Page 1

Gazeta bezpłatna

nakład: 13 000 egz.

22.07.2009 - 29.07.2009r.

nr 29 (51)

Leszno - tu się wygrywa!

W NUMERZE:

Polacy mistrzami świata!

Runął sufit w kamienicy

W sobotę po południu runął strop w jednej z kamienic przy Narutowicza. Część mieszkańców ewakuowano. s.3

Jest jeszcze szansa na 50 mln złotych

Tomek i Jakub w drodze Setki osób pożegnały leszczyniaków Tomasza Kajdanowicza i Jakuba Łuczaka, wyruszających do Ułan Bator. Wystartowali spod Stadionu Smoczyka tuż przed finałem DPŚ na żużlu. s.6

I po co to?

To, co w niedzielę zdarzyło się w Zielonej Górze, można nazwać dziecinadą. Robert Dowhan, prezes zielonogórskiego Falubazu nie zgodził się na zmianę terminu meczu. s.14

Druga strona medalu

Po tym jak Polacy zostali mistrzami świata, była krótka chwila triumfu, a po kilku godzinach niesmak po odwołanym meczu ligowym w Zielonej Górze Prezes Unii Leszno przyznał w Radiu Elka, że wrażeń było aż nadto i niestety nie wszystkie pozytywne. s.16

Fot. Klaudia Dymek

Centrum Unijnych Projektów Transportowych zgodziło się na powtórne złożenie przez samorząd Leszna wniosku o dofinansowanie remontu krajowej drogi nr 5 w granicach miasta. s.5

To Jarek Hampel i Krzysiu Kasprzak są głównymi bohaterami tego zwycięstwa. Tomasz Gollob postawił tylko „kropkę nad i”, jadąc w ostatnim wyścigu na motocyklu przygotowanym przez Pana Zenona. Po blisko pięciu godzinach oczekiwań Polacy podnieśli puchar Ove Fundina, jako pierwsi w historii zdobyli go na własność. Wielka feta po zdobyciu złotego medalu przez Polaków miała trwać w Lesznie już od sobotniego wieczoru. Aura napisała jednak inny scenariusz, a tym razem stała się też ważnym aktorem widowiska. W sobotę nie było mowy o ściganiu,

z nieba lunął deszcz na godzinę przed zawodami i tor stadionu Smoczyka nie nadawał się do jazdy. Zapadła decyzja o przełożeniu finału na niedzielę, na godz. 11.00. Organizatorzy robili cuda, by doprowadzić namoknięty tor do odpowiedniego stanu. Pewne jednak było, że taka nawierzchnia nie będzie atutem biało – czerwonych. – Z pewnością straciliśmy handicap własnego toru. Nie będzie on taki, jakiego się spodziewaliśmy. Najważniejsze jednak, by był bezpieczny – przyznał przed zawodami Jarek Hampel. Zawody rozpoczęły się kilka minut po godz. 11.00 i jak się okazało, nawierzchnia nie sprawiała żużlowcom problemu. Już w pierwszym wyścigu 3 punkty zainkasował Krzysztof Kasprzak i był to sygnał dla dwudziestotysięcznej publiczności, że już czas podnieść szaliki i flagi w górę. W pierwszej serii z Polaków wygrał jeszcze Jarek Hampel, ale w piątej potyczce Adrian Miedziński spowodował upadek dwójki rywali i został wykluczony z powtórki. Podopieczni trenera Marka Cieślaka stracili cenne punkty, a na prowadzenie wysunęli się Szwedzi. Po kolejnych pięciu wyścigach na czele z 19 punktami pojawili się biało – czerwoni. Australijczy-

cy tracili jednak tylko punkt, a Szwedzi 3. W tej fazie nie liczyli się póki co Rosjanie, mający na koncie 7 oczek. Sborna nie zamierzała jednak rezygnować. W jedenastej odsłonie finału kapitalnie jako joker spisał się Emil Sajfutdinow i konto Rosjan powiększyło się o 6 punktów. Na trybunach dało się usłyszeć gwizdy, kibicom nie podobała się postawa

Tomka Golloba, który przyjechał ostatni. Trzecia seria nie było zbyt szczęśliwa dla Polaków. Zewnętrzne pola, z których przyszło im startować nie były korzystne. Zaledwie po punkcie do mety dowozili Kasprzak i Miedziński, a Protasiewicz zanotował upadek i w konsekwencji wykluczenie. dok. na stronie 2


2

Wydarzenia

Polacy mistrzami świata! Leszno - tu się wygrywa!

dok. ze strony 1 Publiczność rozgrzał wyścig piętnasty. Najlepszy tego popołudnia w polskiej ekipie Jarek Hampel po świetnym starcie zmierzał po kolejną „trójkę”, ale niestety na ostatnim okrążeniu został minięty przez zaciekle atakującego Sajfutdinowa. Na prowadzenie wyszli tym razem Australijczycy, a na kolejnych miejscach zrobił się ogromny ścisk. Polacy o punkt wyprzedzali Szwedów i o 2 Rosjan. Rywalizacja w kolejnych biegach była cały czas bardzo zacięta. Polacy po kolejnym słabym występie Protasiewicza i Gollloba spadli nawet na moment na trzecie miejsce. W dziewiętnastej potyczce 6 punktów jako joker zainkasował Andreas Jonsson i wtedy znowu w roli głównej wystąpiła pogoda. Po kilku słonecznych chwilach nad stadion Smoczyka nadciągnęła ciemna chmura i zaczęło mocno padać.

Wydawca:

AWR ELKA sp. z o.o. Roman Lewicki - dyrektor, Arek Wojciechowski - red. naczelny, Emilia Wojciechowska - szef informacji, Klaudia Dymek - red. prowadzący/ skład

Ustało po około 20 minutach, ale na torze stały kałuże. Do akcji wkroczyły służby, pojawiły się traktory i trwało ponad półtoragodzinne oczekiwanie na wznowienie zawodów. Wreszcie przed 15.00 żużlowcy pojawili się na torze. Czwartą serię Polacy zakończyli zwycięstwem, publiczność po raz kolejny poderwał Krzysztof Kasprzak. Biało – czerwoni z 31 punktami nadal byli jednak na trzecim miejscu, tracili punkt do Szwedów i aż 5 do Australijczyków. W dwudziestej drugiej odsłonie znowu pod taśmą pojawił się Krzysztof Kasprzak i stoczył pasjonujący bój z Jasonem Crumpem, wygrał żużlowiec z kraju kangurów, a przewaga Australii wzrosła do 6 punktów. Marek Cieślak nie miał na co czekać, posłał do boju Jarka Hampela, jako jokera. „Mały” musiał wprawdzie uznać wyższość Antonio Linbaecka, ale Polakom udało się jednak zniwelować stratę do drużyny Craiga Boyce’a do 3 punktów. Dwa ostatnie wyścigi decydowały o wszystkim, dramaturgia i emocje były najwyższe z możliwych. Na trybunach zapanowała euforia po dwudziestej czwartej gonitwie. Kolejne biegowe zwycięstwo zanotował Jarek Hampel, a reprezentant Australii Troy Batchelor przyjechał ostatni. Polska i Australia miały po 41 punktów, 36 Szwecja, 34 Rosja. W ostatnim wyścigu dnia w białym kewlarze i żółtym kasku

Fot.(3x) Klaudia Dymek

Mało było gości z zagranicy. Anglicy i Duńczycy spakowali się po barażach. Stadion Smoczyka wypełnili Biało-Czerwoni. Ta publiczność była owym łopotem skrzydeł żużlowej husarii.

Dziennikarze: Aldona Brycka-Jaskierska, Hanna Ciesielska, Jarek Adamek, Marcin Hałusek, Michał Konieczny, Piotr Pazoła Michał Wiśniewski

Druk:

- zdobywca 18 pktów pod taśmą pojawił się Tomasz Gollob. Kapitan biało – czerwonych w takich sytuacjach zwykle nie zawodził, ale tego dnia nie radził sobie najlepiej, był po prostu wolny. Obawy były bezzasadne, nie w tym biegu, nie w takim momencie, kiedy cały stadion zaciska kciuki, a kibicom przed telewizorami zasycha w gardle i puls jest szybszy niż zwykle. Gollob na motocyklu Krzysztofa Kasprzaka wystrzelił spod taśmy, Leigh Adams był bezradny. Po czterech okrążeniach przy parkingu czekali już pozostali polscy żużlowcy, na ich rękach kapitan reprezentacji poszybował w górę. Później uklęknął na torze i dziękował kibicom. Polska po raz trzeci zwyciężyła w Drużynowym Pucharze Świata i otrzymała na własność trofeom Ove Fundina. Tego nie dokonał jeszcze nikt. Leszno znowu zapisało się w wielkiej historii światowego speedwaya. Wprawdzie na tytuł indywidualnego mistrza świata Polska czeka od 1973, kiedy to po złoto sięgał Jerzy Szczakiel, lecz drużynowo jesteśmy jednak potęgą.

I Polska 44 pkt. 1. Krzysztof Kasprzak (3,1,1,3,2) 10 2. Piotr Protasiewicz (1,2,w,0) 3 3. Jarosław Hampel (3,3,2,3,4!,3) 18 4. Tomasz Gollob (1,2,0,0,3) 6 5. Adrian Miedziński (w,3,1,2,1) 7

III Szwecja 36 pkt. 1. Jonas Davidsson (0,1,2,1,0) 4 2. Fredrik Lindgren (3,3,2,1,0) 9 3. Antonio Lindbaeck (1,2,0,1,3) 7 4. Andreas Jonsson (3,0,1,6!,1) 11 5. David Ruud (3,0,1,1,0) 5

II Australia 43 pkt. 1. Davey Watt (2,1,0,1,1) 5 2. Troy Batchelor (0,1,1,2,0) 4 3. Leigh Adams (2,3,3,2,2) 12 4. Chris Holder (2,3,3,0,2) 10 5. Jason Crump (2,2,2,3,3) 12

IV Rosja 35 pkt. 1. Renat Gafurov (1,0,3,2,0,1) 7 2. Emil Sajfutdinov (2,2,6!,3,2,3) 18 3. Roman Povazhny (0,1,-,0) 1 4. Denis Gizatullin (0,0,u,w) 0 5. Grigorij Laguta (1,w,2,3,1,2) 9

Tomek Gollob To był bardzo ciężki dzień. Wszyscy przeżywaliśmy te zawody od soboty. Nikt nie chciał przegrać. Nie jechałem najlepiej na początku, ale w końcówce, to mi przypadło znowu rozgrzeszyć to całe towarzystwo. Marek Cieślak do końca w nas wierzył, dopingował wtedy, gdy przestało padać. Ciężko było nas zmobilizować i dać nam wiarę, że możemy wygrać. Patrzyłem na to co się dzieje na torze z miną niezbyt spokojną. Nadrabialiśmy jednak punkty, no i musiałem postawić kropkę nad „i”. Nie chciałbym nigdy zawieść polskich kibiców i kolegów z zespołu, którzy strasznie się namordowali, żeby te punkty zdobywać. Gratuluję Australii, gratuluję Szwecji. Na koniec dodam jeszcze tylko, że takiego człowieka, jakim jest Marek Cieślak trudno znaleźć. Będę go chwalił tak długo, jak będę jeździł na żużlu, po zakończeniu kariery również. Potrafił od samego rana motywować nas do każdego biegu. Jarek Hampel Polscy kibice wytrzymali te anomalia pogodowe, pięciogodzinny maraton. Wiedzieliśmy, że w nas wierzą i czekają na sukces, chcieliśmy się odwdzięczyć dobrą jazdą. To chyba najdłuższe zawody w jakich uczestniczyłem, ale najważniejsze że wszystko skończyło się dla nas tak wspaniale. Cieszę się ze swojej zdobyczy punktowej, ale każdy z nas stanął na wysokości zdania, szczególnie w tej ostatniej serii. Jesteśmy ogromnie szczęśliwi. Marek Cieślak To były najbardziej zwariowane zawody w moim życiu. Nasz finisz i niesamowita mobilizacja zawodników przejdzie do historii polskiego żużla. To wielki zaszczyt prowadzić taką drużynę. Dziękuję wszystkim zawodnikom oraz kapitanowi, że postawił „kropkę nad i”. Mężczyznę poznaje się po tym, jak kończy, a nie jak zaczyna.

Siedziba redakcji: Leszno, ul. Sienkiewicza 30a tel. 065 5295678 e-mail:dodatek@elka.pl www.dodatek.elka.fm Drukarnia POLSKAPRESSE Sp. z o.o.

Jarek Hampel

Kapitan drużyny w ostatnim biegu postawił kropkę nad „i”

Leigh Adams Byliśmy tak blisko, bardzo blisko. Teraz jesteśmy załamani. Polakom należą się wielkie gratulacje. Pokazali, że są wielcy i tytuł im się należał. Nasz wynik był bardzo dobry, ale to nie wystarczyło, by pokonać świetnie dysponowanych Polaków.


Wydarzenia Katastrofa budowlana w centrum Leszna

Żywe kolory miasta

Runął sufit w kamienicy ścić – mówi właścicielka obiektu. Urząd Miasta zadeklarował pomoc. Wszyscy lokatorzy, którzy będą potrzebowali pomocy lokalowej otrzymają schronienie w jednej z burs. W budynku mieszka pięć rodzin. Właścicieli kamienicy, jak zapowiada teraz nadzór budowlany, czeka kara finansowa. To już trzecia katastrofa budowlana na ulicy Narutowicza. Kilka lat temu spadł sufit podwieszany w galerii handlowej, a ponad miesiąc temu na samochody runęło rusztowanie stojące przy ścianie jednej z kamienic. W żadnym przypadku nie było ofiar. (mich)

Fot. Michał Wiśniewski

Do wypadku, który w terminologii nadzoru budowlanego uznawany jest za katastrofę budowlaną, doszło po 16.00. – Byliśmy w tym czasie w domu. Usłyszeliśmy, że coś zaczy-

na trzeszczeć i wybiegliśmy. Wtedy strop runął na kuchnię – mówi Bożena Zakrzewska, lokatorka i współwłaścicielka kamienicy. - Widać, że strop przegnił. Budynek, z tego co słyszymy, ma 300 lat. Czekamy na książkę obiektu, którą powinien mieć właściciel - mówił na miejscu zdarzenia Włodzimierz Klimkiewicz, szef nadzoru budowlanego w Lesznie. Do użytku nie nadają się przynajmniej dwa mieszkania. W jednym z nich leży zwalony strop, w drugim (na poddaszu) powstała dziura w podłodze. – Ten dach na pewno osłabiły deszcze, które go zalewały. Tu jest trzcina i to wszystko musiało pu-

Logo z pięciu tysięcy kwiatów

Fot. Jarek Adamek

W sobotę po południu runął strop w jednej z kamienic przy Narutowicza. Życie lokatorom uratowało to, że w chwili zdarzenia usłyszeli hałas i uciekli. Część mieszkańców ewakuowano.

Osiemnastolatek zginął na drodze

Mieszkanka powiatu leszczyńskiego jechała z Ponieca do swoich bliskich w Rawiczu. W samochodzie wiozła śpiące dziecko. Było zapięte w foteliku na tylnym siedzeniu. Gdy dojechała do skrzyżowania z drogą główną zatrzymała się na znaku ,,Stop’’. Świadek, który widział moment zdarzenia zeznał policjantom, że na drodze nie doszło do wymuszenia pierwszeństwa. Kobieta miała wyjechać upewniwszy się, że droga jest wolna. Gdy dojeżdżała na swój pas na drodze głównej uderzył w nią motocykl. 18-latek z Bojanowa, który go prowadził zmarł na skutek obrażeń w szpitalu. Śledczy starają się teraz odtworzyć ostatnie sekundy zdarzenia. Najważniejszą sprawą będzie

ustalenie z jaką prędkością jechał motor. - W tym celu konieczne będzie powołanie biegłego. Prędkościomierz motocykla nie zatrzymał się w momencie zderzenia. Musimy dokładnie ustalić krok po kroku jak wyglądał ten moment i która z kierujących osób zawiniła. Śledztwo w tej chwili toczy się w sprawie, a nie przeciwko jakiejkolwiek osobie. Na razie trudno mówić o tym, czy kierująca samochodem kobieta usłyszy w tej sprawie zarzut – przyznaje szef rawickiej Prokuratury Rejonowej, Jan Tryt-

Na klombie przy ul. Dąbrowskiego zakwitło nowe logo Leszna. Stworzyli je pracownicy Miejskiego Zakładu Zieleni. - To ponad 4800 kwiatów – powiedziała Radiu Elka Joanna Nowacka, dyrektor zakładu. - „Tematyczne” klomby Miejski Zakład Zieleni tworzy już od lat. Przy ul. Dąbrowskiego dotąd

był herb miasta – mówi Joanna Nowacka – w tym roku nasz pracownik zaproponował ułożenie logo. To nowe logo – stylizowany czerwono-żółty szybowiec na niebieskim tle z białym napisem LESZNO. Tworzą je kwiaty, głównie begonie i ageratum. Dokładnie 4870 kwiatów. Wszystkie wyrosły w Miejskim Zakładzie Zieleni i wiosną zostały pieczołowicie przesadzone na klomb, gdzie zakwitły. To tylko jeden z kolorowych klombów w mieście i jeden z dwóch przedstawiających miejską symbolikę – drugi, z herbem Leszna znajduje się przy Urzędzie Miasta. (jad)

OGŁOSZENIE

Jest świadek, który to widział

18-letni motocyklista zmarł po wypadku, do którego doszło w ubiegłym tygodniu w Bojanowie. Honda, którą jechał zderzyła się z samochodem kierowanym przez 35-letnią mieszkankę powiatu leszczyńskiego. Chłopak zawisł na barierkach, a motocykl potoczył się 50 metrów dalej. Kierowca hondy w ciężkim stanie został zabrany do szpitala. Po dwóch godzinach zmarł. Rawicka policja ustala teraz kto ponosi winę za ten wypadek.

3

ko.

Jeśli ekspertyza biegłych wykaże, że prędkość motocykla była dużo wyższa od dopuszczalnych w tym miejscu 50 kilometrów na godzinę, a śledczy uznają za wiarygodne zeznania kobiety i świadka, to bardzo możliwe, że mieszkance powiatu leszczyńskiego nie zostanie postawiony żaden zarzut. Gdyby jednak to na nią spadła odpowiedzialność to za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym grozi nawet do ośmiu lat więzienia. Ustalenia biegłych znane będą po wakacjach. (mich)

Wójt Gminy Lipno ogłasza

I przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż nieruchomości mienia komunalnego położonego na terenie miejscowości Mórkowo i Wilkowice: Przedmiotem przetargu będą nieruchomości rolne oznaczone w ewidencji gruntów jako: 1. Działka niezabudowana, stanowiąca nieruchomość nr geod. 352/2, o powierzchni 2,4630 ha, w tym RV – 1,8982 ha, RVI – 0,5648 ha, zapisana w księdze wieczystej 31136, położona w Mórkowie. W Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Lipno działka przeznaczona jest pod rolniczą przestrzeń produkcyjną. Na części działki planowany jest przebieg drogi „S - 5” cena wywoławcza 55.000,00- zł.- wadium 5.000,00- zł 2. Działka niezabudowana, stanowiąca nieruchomość nr geod. 359, o powierzchni 6,3951 ha, w tym RV – 4,2867 ha, RVI – 2,1084 ha zapisana w księdze wieczystej - 31136, położona w Mórkowie. W Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Lipno działka przeznaczona jest pod rolniczą przestrzeń produkcyjną. Na części działki planowany jest przebieg drogi „S - 5” cena wywoławcza 140.000,00- zł.- wadium 13.000,00- zł 3. Działka niezabudowana, stanowiąca nieruchomość nr geod. 360, o powierzchni 1,6078 ha, w tym RV – 0,7287 ha, RVI – 0,8791 zapisana w księdze wieczystej 31136, położona w Mórkowie. W Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Lipno działka przeznaczona jest pod rolniczą przestrzeń produkcyjną. Na części działki planowany jest przebieg drogi „S - 5” cena wywoławcza 32.000,00- zł.- wadium 3.000,00- zł 4. Działka niezabudowana, stanowiąca nieruchomość nr geod. 21/1, o powierzchni 7,7040 ha, w tym RV – 5,3262 ha, RVI – 2,3779 ha zapisana w księdze wieczystej - 23126, położona w Wilkowicach. W Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Lipno działka przeznaczona jest pod rolniczą przestrzeń produkcyjną. Na części działki planowany jest przebieg drogi „S - 5” cena wywoławcza 183.000,00- zł.- wadium 15.000,00- zł 5. Działka niezabudowana, stanowiąca nieruchomość nr geod. 16/1, o powierzchni 5,9086 ha, w tym RIVb – 1,4206 ha RV – 3,5262 ha, RVI – 0,6582 ha, PsV – 0,3036 zapisana w księdze wieczystej - 23126, położona w Wilkowicach. W Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Lipno działka przeznaczona jest pod rolniczą przestrzeń produkcyjną. Na części działki planowany jest przebieg drogi „S - 5” cena wywoławcza 160.000,00- zł.- wadium 13.000,00- zł Przetarg odbędzie się w dniu 11 sierpnia 2009 roku o godzinie 11.00 w sali Ślubów Urzędu Gminy w Lipnie przy ulicy Powstańców Wlkp. nr 9. Wadium należy wpłacić gotówką, w terminie do dnia 7 sierpnia 2009 r. w Agencji PBS w Lipnie lub na konto bankowe PBS w Poznaniu 08 16101188 0016 2489 2000 0001 W przypadku uchylenia się od zawarcia umowy sprzedaży nieruchomości - wadium przepada. Wójt Gminy zastrzega sobie prawo odwołania przetargu z uzasadnionej przyczyny . Wójt Gminy Lipno (-)Janusz Chodorowski


Wydarzenia

Łabędzie zabiła infekcja

Nikt do nich nie strzelał Łabędzie z parku na Placu Kościuszki padły przyczyn naturalnych – tak wynika z sekcji przeprowadzonej przez weterynarzy. - Ptaki zabiła infekcja nerek – powiedział Radiu Elka współpracujący z Miejskim Zakładem Zieleni lekarz weterynarii Andrzej Dolata. Sekcja wykluczyła też jakikolwiek udział osób trzecich, co również podejrzewano. Łabędzie z parkowego stawu padły jeden za drugim, w ciągu tygodnia. Zgony ptaków były dość tajemnicze – Miejski Zakład Zieleni dostał nawet informację, że „pomógł” im jeden z mieszkańców sąsiadujących z parkiem domów, strzelając z wiatrówki. Martwe

łabędzie wysłano na sekcje – jak się okazało, przeprowadzono je aż dwa razy, w Lesznie i Poznaniu. Autopsja jednak nie potwierdziła doniesienia. - Wykluczyliśmy udział jakichkolwiek ludzi w ich śmierci – powiedział Radiu Radiu Elka Andrzej Dolata. Ptaki zabiła infekcja, która zaatakowała nerki. Dlaczego zabiła oba, w dodatku młode zwierzęta? Doktor Dolata tłumaczy, że ptaki pochodziły z jednego gniazda i najprawdopodobniej były genetycznie narażone na chorobę. - Do tego dochodzą niekorzystne w tym roku warunki atmosferyczne – mówi. Weterynarz zapewnił też, że nie było i nie ma żadnego zagrożenia dla ludzi, którzy mieli styczność z łabędziami, czyli odwiedzających park. (jad)

Dla złodzieja wart ile waży

Ukradli dzwon sprzed kościoła Nieznani sprawcy ukradli dzwon sprzed kościoła Matki Bożej Śnieżnej w Pawłowicach. Ważący prawie 200 kilogramów instrument nie był już używany, ale – jak mówi proboszcz ks. Jan Roszyk – miał dla parafian wartość sentymentalną. - Dzwon trafił do kościoła w latach 50-tych ubiegłego wieku. W 2003 roku został zdjęty i zastą-

piony nowym – mówi ks. Jan Roszyk – po naprawie pogorszył mu się dźwięk. Nie sprzedano go jednak na złom, ale stanął na postumencie przed świątynią. - Miał dla nas wartość sentymentalną – powiedział Radiu Elka proboszcz. W sobotę po południu zakrystianin zauważył, że dzwonu nie ma. - Najprawdopodobniej wyniosło go kilka osób – mówi ks. Roszyk. Instrument ważył prawie 200 kilogramów. Prawdopodobnie trafi na złom. (jad)

Wreszcie będzie klimatyzacja

Unia sfinansuje autobusy Miejski Zakład Komunikacji zakupi 11 nowych autobusów. Będzie to możliwe dzięki dofinansowaniu z Wielkopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. Unia dofinansuje aż 80 procent kosztów, szacowanych na 10 milionów złotych. Wniosek o dofinansowanie zakupu autobusów Urząd Miasta złożył w kwietniu. Zarząd Województwa poinformował nas, że został on rozpatrzony pozytywnie. Ogółem na działanie „Rozwój miejskiego transportu zbiorowego” z WRPO zostanie

wydane prawie 90 milionów złotych. Około ośmiu milionów trafi do leszczyńskiego MZK. Zastępca dyrektora zakładu Jacek Domagała od nas dowiedział się o decyzji. - Bardzo nas ona cieszy – powiedział. Dzięki unijnej pomocy MZK kupi 11 autobusów. - Będą to nowoczesne maszyny o długości 9 i 12 metrów – powiedział Jacek Domagała – pomieszczą około 840 pasażerów. Projekt szacuje wydanie na nowe pojazdy 10 milionów złotych, a w tym działaniu dofinansowanie wynosi aż 80 procent czyli ponad 8 milionów. Pieniądze jednak dotrą do wnioskodawcy dopiero po zakupie autobusów – teraz więc Urząd Miasta, jako wnioskodawca musi znaleźć pieniądze, żeby je wyłożyć. (jad)

Wyremontują sektory przy tunelu

Robotnicy wracają na stadion Już w połowie sierpnia zacznie się remont kolejnej części trybun Stadionu Smoczyka. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji ogłosił przetarg na modernizację sektorów przylegających do stadionowego tunelu.

Przetarg dotyczy dwóch sektorów stadionu – położonego nad tunelem i sąsiedniego, przylegającego do tunelu od strony parkingu. Zakres prac jest podobny do wcześniejszego remontu trybun – stare siedziska zostaną zdemontowane, następnie trzeba wyprofilować skarpę, wykonać żelbetonową płytę z podstawami pod krzesełka i je zamontować, wreszcie wykonać nowe schody i bariery ochronne.

Fot. Klaudia Dymek

4

Na czas remontu kibice z sektorów przy wyjściu z pierwszego łuku, będą musieli znaleźć inne miejsca

- W przypadku tej części stadionu jednak trzeba będzie też zmodernizować sam tunel. Musimy go nieco odciążyć – mówi Andrzej Tomkowiak, dyrektor MOSiR-u – a także odnowić jego wygląd. W sektorze przy tunelu mają być też urządzone specjalne miejsca dla niepełnoprawnych na wózkach. Przetarg ma być rozstrzygnię-

ty na początku sierpnia, prace zaś powinny rozpocząć się w połowie miesiąca. - Zdaję sobie sprawę, że wiąże się to z utrudnieniami w podziwianiu meczów – mówi Tomkowiak – jednak doświadczenie nas nauczyło, że prac nie można zostawiać na zimę. Remont tej części widowni ma potrwać do końca listopada. (jad)

W publicznych nie ma już miejsc

Prywatne przedszkola też są dotowane Zakończył się nabór do leszczyńskich przedszkoli. - Placówki samorządowe były tak oblężone, że trzeba było nawet powołać komisje kwalifikujące dzieci – powiedział Radiu Elka wiceprezydent Zdzisław Adamczak. Miejsc dla wszystkich nie starczyło, ale sytuację ratują placówki prywatne, w których jest jeszcze wiele wolnych miejsc.

Kilka tygodni temu prezydent

Tomasz Malepszy przyznał, że może być problem z przyjęciem wszystkich dzieci do przedszkoli. Dziś nabór jest już praktycznie zakończony. - Rzeczywiście, w samorządowych placówkach zabrakło miejsc – mówi Zdzisław Adamczak. W niektórych przedszkolach trzeba było nawet powołać komisje kwalifikujące dzieci. - Stało się tak dlatego, że samorządowe placówki są dobrze wyposażone i stosunkowo niedrogie dzięki dotacjom z kasy gminnej – powiedział nam wiceprezydent. Ci, którzy się nie zakwalifi-

kowali, mogą skorzystać z oferty przedszkoli prywatnych. Jest w nich jeszcze sporo wolnych miejsc. - Na Osiedlu Rejtana jest ich 15 – wylicza Adamczak – na Prusa 68 miejsc, przy ul. Zacisze 15, a w nowym przedszkolu przy ul. Poplińskiego ponad 50 miejsc. Przedszkola prywatne są droższe od publicznych, jednak wiceprezydent uważa, że odpłatność jest kwestią negocjacji rodziców z właścicielami, zwłaszcza że miasto i tak je dotuje; otrzymują trzy czwarte tego, co placówki samorządowe. (jad)

Jarek Adamek

Polska drżała, a ja spałem Wygląda na to, że przespałem sobie wydarzenie historyczne. Tak przynajmniej opisywany jest wielki finał Drużynowego Pucharu Świata na Żużlu. Już kiedyś pisałem, że nie mam szczególnego uwielbienia do tego sportu, żużlowców znam o tyle, że odróżniam Dobruckiego od Hampela (jeden mały, drugi duży, ale który jest który?). Dobra, przyznam się, że byłem trzy lata temu na finale DPŚ, ale wystraszyłem się sam siebie, bo nagle przyłapałem się na tym, że wrzeszczę brzydkie wyrazy pod adresem sędziów i przeciwników. Wrzeszczałem razem z innymi, ale w końcu to niegodne filozofa tak lżyć ludzi, których w ogóle nie znam. Więc dałem se w tym roku spokój. Z powodów etycznych. Wspomożonych wrodzonym skąpstwem. W sobotę więc pożegnałem pod stadionem Tomka Kajdanowicza i Kubę Łuczaka, wyruszających do Mongolii, a potem wróciłem do domu. Po drodze

mijałem tłum obwieszonych bielą i czerwienią, trąbiących (dosłownie i w przenośni) obywateli, co chwila wyjaśniając, że nie idę na mecz… Ponieważ i tak nikt nie wierzył, w końcu zacząłem odpowiadać, że dałem dziecku żyletkę i idę zobaczyć, co z nią zrobiło. Wreszcie dotarłem i wtedy – dokładnie wtedy – lunęło. Z satysfakcją otworzyłem piwo i rozparłem się w fotelu, myśląc o tych wszystkich nieszczęśnikach na stadionie, wylewających wodę z kapci i wyżymających gacie. Potem usnąłem. Spałem do niedzielnego południa. Wstałem, zjadłem śniadanie i usłyszałem, że jeszcze jadą. Wróciłem więc do łóżka, a kiedy wstałem na obiad okazało się, że Polska, BiadałoCzeeerwoniii i że mamy Puchar Świata. Na własność! Super. Dobranoc. Teraz serio – jestem pod olbrzymim wrażeniem gości, którzy po takiej ulewie byli w stanie doprowadzić stadion do porządku. Spotkałem jednego z działa-

czy Unii w niedzielne popołudnie – facet był autentycznie wypompowany, zdaje się że własnymi ustami wyssał sześć cystern deszczówki z toru. Spałem dwie godziny – wysapał – ale warto było. Postanowiłem go dobić. A wiesz – mówię – przed chwilą w pewnym ogólnopolskim radiu usłyszałem, że „tor wysechł”. Jego minę w reklamach kart płatniczych określa się jako „priceless”. Moi „ogólnopolscy” koledzy – dziennikarze zresztą w ogóle pisali przeciekawie. Przeczytałem na przykład w kilku miejscach, że Gollob dał nam złoto. Oczywiście się nie znam, ale zdaje się, że najwięcej punktów zdobył pan Hampel. A o panu Kasprzaku napisano tylko tyle, że pożyczył Gollobowi motor. Leszczyniakom pozostaje więc poczucie, że znowu wykonali kawał dobrejnikomu-nie-potrzebnej-roboty. A może komuś potrzebnej – bo u kogoś ten Puchar Fundina stanie.


Wydarzenia Kibice mówią: nie jesteśmy tępym tłumem!

Poseł Wiesław Szczepański interweniował

Oddają bilety i bojkotują Falubaz

Fot. Jarek Adamek

Jest jeszcze szansa na 50 mln złotych

Fot. (2x) Klaudia Dymek

Kibice leszczyńskiej Unii na znak protestu przeciwko złemu przygotowaniu toru przez działaczy ZKŻ i odwołaniu z tego powodu niedzielnego meczu z Unią Leszno postanowili zbojkotować powtórkę tego pojedynku i na stadion Falubazu nie wybierają się. - Musieliśmy wyjechać ze stadionu Smoczyka na dwa biegi przed końcem Finału Drużynowego Pucharu Świata tylko po to, aby w Zielonej Górze zobaczyć tor w opłakanym stanie - mówi Paulina Bartkowiak ze Stowarzyszenia Sympatyków Klubu Unia Leszno.

Kibice wystosowali też list otwarty do leszczyńskich fanów speedwaya, w którym czytamy m.in.: Kibice nie są po to, aby płacić za bilety i nabijać kasę działaczom, którzy zapowiadają, że nie ma przeszkód aby mecz się odbył, a następnie tłumaczą się pogodą, zamiast zrobić to co trzeba aby tor nadawał się do jazdy. Takiemu rozgoryczeniu kibiców trudno się dziwić, bo wielu z nich to uczniowie, którzy często długo oszczędzają, aby pojechać na mecz za ukochaną drużyną.

Bojkotujący powtórkę tego spotkania namawiają wszystkich, którzy zakupili bilety w Byczym Punkcie do ich zwrotu. - Sprzedaliśmy tam ok. pół tysiąca biletów, dodatkowo sporo osób kupiło je na miejscu. Apelujemy do wszystkich leszczyńskich kibiców, aby w drodze protestu nie jechali ponownie na ten mecz i nie zasilili kasy Falubazu swoimi pieniędzmi. Dodatkowo przez policjantów w Zielonej Górze zostaliśmy potraktowani jak zwierzęta - mówią leszczyńscy fani.

List otwarty kibiców Unii Leszno W związku z zaistniałą sytuacją w dniu 19 lipca 2009 w Zielonej Górze, gdzie pomimo zapewnień działaczy Falubazu mecz się nie odbył, nawołujemy wszystkich kibiców Unii Leszno do zbojkotowania powtórzonego spotkania między Falubazem a Unią w Zielonej Górze. Kibice to nie tępy tłum, bezmyślnie jeżdżący za zawodnikami, którzy za nic nie mają ludzi jadących setki kilometrów za własne pieniądze i odmawiają wyjazdu na tor. Kibice nie są po to, aby płacić za bilety i nabijać kasę działaczom, którzy zapowiadają, że nie ma przeszkód aby mecz się odbył, a następnie tłumaczą się pogodą, zamiast zrobić to co trzeba aby tor nadawał się do jazdy. Nam nikt nie zwróci czasu ani pieniędzy wydanych na dojazdy, w przeciwieństwie do zawodników i działaczy, którzy za dojazdy na mecze maja zapłacone. Wszystkie grupy działające aktywnie na Unii Leszno nie pojawią się na tym meczu. Nawołujemy do oddania biletów i odpuszczenia sobie meczu, tak aby działacze zrozumieli, że kłamać jest nieładnie. Pod tym listem otwartym podpisują się wszystkie aktywne grupy kibiców Unii Leszno: SSKUL, UUL, Wszystkie FanCluby,W’06

5

Centrum Unijnych Projektów Transportowych zgodziło się na powtórne złożenie przez samorząd Leszna wniosku o dofinansowanie remontu krajowej drogi nr 5 w granicach miasta, czyli Alei Piłsudskiego i Konstytucji 3 Maja. To wielka szansa – możemy zdobyć nawet 50 milionów złotych ze środków Unii Europejskiej. Poseł Wiesław Szczepański, który przekazał te informację nie ukrywa, że miał spory udział w decyzji warszawskiego urzędu. W listopadzie ubiegłego roku Urząd Miasta Leszna złożył wniosek o dofinansowanie remontu „Piątki” z funduszy unijnych. Aplikacja trafiła jednak na listę rezerwową – zabrakło nam dwóch punktów do grupy projektów dofinansowywanych. Zabrakło dlatego, że we wniosku

podano dwie wielkości dotyczące przepustowości drogi: jedną dla dwu-, drugą dla trzypasmówki. Centrum Unijnych Projektów Transportowych, czyli urząd rozpatrujący aplikacje nie bardzo wiedział, co z tymi dwoma wielkościami zrobić, w końcu więc punktów nie przyznał. Sprawą zajął się poseł Szczepański. - W maju poprosił mnie o to pan prezydent Malepszy – powiedział – jako szefa komisji do spraw EURO 2012 i wiceprzewodniczącego sejmowej Komisji Infrastruktury. Poseł pochodził, porozmawiał, poprzekonywał i Centrum Unijnych Projektów Transportowych zdecydowało się ponownie przyjąć wniosek Leszna z nową wartością przepustowości, tym razem już jedną, uśrednioną. - Jeżeli wszystko będzie w porządku, powinniśmy otrzymać brakujące punkty – mówi Szczepański – wtedy znajdziemy się na głównej liście beneficjentów. Oznacza to około 50 milionów złotych dla Leszna – inwestycję bowiem oszacowano na 70 milionów złotych. Poseł przyznał, że na zmianę decyzji urzędu dzielącego unijną kasę wpłynęła jego bezpośrednia interwencja. - Pani wiceminister nadzorująca te sprawy przyznała, że szkoda, że wcześniej nie wiedziała, że jestem z Leszna – powiedział. Oczywiście zgoda na powtórne rozpatrzenie wniosku nie oznacza jeszcze stuprocentowego sukcesu, jednak Szczepański jest dobrej myśli. (jad)

Znany działacz z Góry sprzedał mecz?

Stanisław Ż. usłyszał zarzut Obserwator PZPN i były sędzia piłkarski usłyszał we wrocławskiej prokuraturze zarzut korupcji. Grozi mu do pięciu lat pozbawienia wolności. Prokuratura zastosowała wobec mężczyzny dozór policyjny i poręczenie majątkowe w wysokości 5 tysięcy złotych

Funkcjonariusze wydziału do walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu zatrzymali Stanisława Ż. w czwartek rano w Górze. Tego samego dnia został przesłuchany we wrocławskiej Prokuraturze Apelacyjnej, gdzie złożył wyjaśnienia.

- Stanisławowi Ż. prokurator postawił jeden zarzut natury korupcyjnej, chodzi o mecz zespołu trzecioligowego w sezonie 2003/2004 – powiedział prokurator Jarosław Dyko, naczelnik wydziału V ds. przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Apelacyjnej we Wrocławiu. Stanisław Ż. jako obserwator PZPN miał przyjąć łapówkę. Prokuratura nie chce zdradzać w jakiej wysokości, podobnie jak nazw klubów piłkarskich, które wtedy rozgrywały mecz. Jako środek zapobiegawczy prokurator zastosował wobec Stanisława Ż. dozór policyjny i poręczenie majątkowe w wysokości 5 tysięcy złotych. Za korupcje grozi do 5 lat pozbawienia wolności. (abj)


6

Sport

Udany festyn Leszno-Region

Toyotą na Daleki Wschód

Tomek i Jakub już w drodze

Fot. (2x) Jarek Adamek

Fot. Sławomir Dymek

Konne atrakcje w Smyczynie

Ziemia leszczyńska końmi bogata – takie wrażenie mógł odnieść turysta, który zawitał na Piknik Konny, kolejną z imprez organizowanych przez Leszno-Region. Piknik odbył się na Ranczo w Smyczynie koło Lipna, ale zaprezentowało się na nim kilka ośrodków hippicznych z okolic Leszna. Ranczo Smyczyna już po raz drugi gościło Piknik Konny, imprezę Organizacji Turystycznej Leszno-Region. Turystyka konna uchodzi za dość elitarną i adresowaną do zamożnego turysty, najlepiej z euro w kieszeni, jednak organizatorzy chcieli dowieść, że z końmi można wypocząć nawet z mniej zasobną kieszenią, w dodatku bardzo zdrowo. Dowodziły tego nasze lokalne ośrodki

hippiczne – amazonki z Jeziorek prezentowały skoki przez przeszkody, a publiczność, zwłaszcza męska jej część nie bardzo wiedziała, czy bardziej godne uwagi były konie czy jednak dosiadające je dziewczęta. Bardziej ludyczną część pokazów zapewnił Jacek Kuik, dziennikarz ABC, który wystawił swój konny kabaret, a przy okazji zaprezentował bardzo trudną sztukę jazdy „na oklep”. Na tych, którzy woleli bardziej stabilny kontakt z końmi, czekały różnego rodzaju bryczki. Ich właściciele również pokazali rywalizację sportową, czyli zawody w powożeniu zaprzęgami. Jak na ranczo przystało, był również pokaz stylu jazdy z Dzikiego Zachodu, w czym przodował sam właściciel Zbigniew Grześkowiak. A wszystko przy dźwiękach najbardziej „końskiej” muzyki, czyli country w wykonaniu Gładek Brothers Band. (jad)

Setki osób pożegnały leszczyniaków Tomasza Kajdanowicza i Jakuba Łuczaka, wyruszających do Ułan Bator. Wystartowali spod Stadionu Smoczyka tuż przed finałem Drużynowego Pucharu Świata na żużlu, dzięki czemu mieli taką publiczność – kibiców, którzy oklaskami dodawali im otuchy. Samochód – dwunastoletnia toyota starlet – przez kilka miesięcy był przygotowywany do wielkiej podróży. Na dachu ma-

łego auta zamontowano wielki bagażnik, gdzie Tomasz i Kuba załadowali już cztery zapasowe koła, trzy kanistry na benzynę oraz skrzynię na drobne części i płyny eksploatacyjne. - Za Uralem trudno będzie o dobrą drogę – mówią – a później czekają nas nawet bezdroża. Kajdanowicz i Łuczak przejadą 11 tysięcy kilometrów z Leszna do Ułan Bator. Mimo że trasa całego rajdu wiedzie z Londynu, leszczynianie jako jedyni Polacy biorący udział w charytatywnym rajdzie otrzymali zgodę na opuszczenie odcinka przez stary kontynent. W sobotę już około 15.00 samochód Tomka i Kuby stał pod sceną przy stadionie. Kibice, którzy schodzili się na finał DPŚ mogli więc z bliska obejrzeć małą toyotę, którą dwaj leszczynianie przejadą po drogach i bezdrożach Ukrainy, Rosji i Mongolii. Podczas pożegnania podróżnikom

towarzyszyły rodziny: żona Tomka oraz żona i córeczka Kuby. - Chciałam też pojechać – powiedziała Radiu Elka Monika Kajdanowicz – ale okazało się, że musiałabym jechać na tylnym siedzeniu, co byłoby średnio wygodne. Dużo w tym racji, bo toyota starlet wyładowana była do ostatniego centymetra sześciennego, auto wręcz „siadło” na tylną oś, tak że podróżnicy obawiali się o stan i tak wzmocnionych sprężyn zawieszenia. Jednak dzielnie ruszyło i trąbiąc utorowało sobie drogę przez tłum kibiców. Potem, od razu spod stadionu, Kajdanowicz i Łuczak skierowali się na wschód. W momencie zamykania tego numeru Dodatku byli na Ukrainie, już na Zadnieprzu, dojeżdżając do Połtawy. Codziennie na antenie Radia Elka Tomek i Kuba nadają relacje z wyprawy.

Laptopy, latarki i cyfrówki dla rewirów

Starostwo dopasażyło policjantów

Wszystkie rewiry dzielnicowych w powiecie leszczyńskim dostały sprzęt ufundowany przez starostwo. W posterunkach pojawiły się laptopy, aparaty cyfrowe, drukarki i specjalistyczne latarki.

W sumie cały sprzęt kosztował 50 tysięcy złotych. Posterunek w Lipnie, który w ubiegłym tygodniu przyjmował na stan nowy sprzęt, zdecydowanie po-

trzebował takiego zasilenia. Na biurkach w rewirze stoją komputery, które czasy świetności mają już dawno za sobą. Jedynym w miarę nowym jest ten, który ufundowała gmina. Nowy laptop z pewnością nie będzie więc tylko ozdobą. – Komputer przy tej ilości papierkowej roboty jest sprzętem nieocenionym. Cieszymy się też z aparatu cyfrowego, bo do tej pory na zdarzeniach nasi policjanci robili zdjęcia aparatami prywatnymi lub komórkami - wyjaśnia kierownik rewiru dzielnicowych w Lipnie, Piotr Kamiński. Podobne wsparcie od starostwa powiatowego otrzymały w ostatnich dniach wszystkie rewiry dzielnicowych w powiecie. – Wydajemy na to 50 tysięcy, ale jest sprzęt pierwszej potrzeby dla policjantów w terenie. Dlatego między innymi pomyśleliśmy o funkcjonalnych latarkach, które pomogą im w pracy – tłumaczy Krystian Maćkowiak, wicestarosta leszczyński. (mich)


Program telewizyjny

7


8

Program telewizyjny


Program telewizyjny

9


10

Program telewizyjny


Sport 11 Niedźwiadki coraz słabsze

Punkty tylko w drugim wyścigu

Zdekompletowani i bezradni Kuba ścigał się

Ostatnie zwycięstwo rawiccy żużlowcy zapisali na swoje konto 10 maja, pokonali wówczas u siebie Kolejarza Opole. Od tego momentu Niedźwiadkom idzie jak po grudzie. Kompletują porażki i to Orzeł Łódź

9

16

6

1

2

KMŻ Lublin

10

15

6

0

4

S-way Miszkolc

9

13

5

0

4

Kolejarz Opole

9

10

4

0

5

KSM Krosno

9

8

4

0

5

Polonia Piła

8

7

3

1

4

Kolejarz Rawicz

10

6

3

0

7

coraz bardziej dotkliwe. Zaległy mecz w Lublinie oddali właściwie bez walki. Szkoda, bo można się było pokusić choćby o punkt bonusowy, w Rawiczu Kolejarz pokonał przecież Redstar KMŻ 47:42. Mowy o korzystnym wyniku być jednak nie mogło, skoro trener Henryk Jasek zabrał do Lublina tylko sześciu żużlowców, a wśród nich nie było najlepszego zawodnika Niedźwiadków – Sebastiana Aldena. Przegrana została więc wkalkulowana w bilans, niewiadomą pozostawały tylko jej rozmiary. Już pierwsze wyścigi pokazały, że będą one duże. Goście przegrali pięć pierwszych biegów i na tablicy pojawił się wynik 22:8 dla KMŻ. W szóstej gonitwie zanosiło się na kolejne podwójne zwycięstwo gospodarzy, ale defekt Jonasa Messinga sprawił, że zespoły podzieliły się punktami. Jedyny indywidualny triumf żużlowiec Kolejarza zanotował w ósmej potyczce. Jako pierwszy linie mety minął najlepszy tego dnia, zawodnik gości, Marcin Nowaczyk. W jedenastej odsłonie widowiska ten sam żużlowiec pojawił +105 się pod taśmą jako joker. Nie udało mu się jednak +63 zdobyć kompletu punk+52 tów, przegrał z Tomaszem Piszczem. Wyścig -54 zakończył się remisem -29 4:4, a Redstar KMŻ pro-23 wadził w tym momencie -114 45:23. Wysoka porażka Kolejarz i strata punktu

bonusowego stały się faktem. Do końca zwodów drużyna Henryka Jaska zremisowała jeszcze tylko jeden bieg. W czternastym Robert Mikołajczak i Łukasz Loman przywieźli wspólnie 3 punkty, mieli jednak ułatwione zadanie, bo Karol Baran został wykluczony za spowodowanie przerwania wyścigu. Niedźwiadki przegrały ostatecznie wyraźnie 31:61 i ich sytuacja staje się nie do pozazdroszczenia. Przed szansą na poprawienie kiepskiego bilansu ligowego staną w niedzielę 26 lipca. Czeka ich jednak trudny mecz Krośnie. W pierwszym starciu tych drużyn w Rawiczu gospodarze wygrali zaledwie 46:43. Z taką formą i bez Sebastiana Aldena nie mają jednak, co marzyć choćby nawet o punkcie bonusowym. Redstar KMŻ Lublin: 61 9. Tomasz Rempała - 11+1 (3,2*,-,3,3), 10. Hynek Stichauer - 4 (1,3,d,-), 11. Karol Baran - 6+1 (1,-,2*,3,w), 12. Jacek Rempała - 10+2 (3,2*,3,2*,-), 13. Tomasz Piszcz - 10+1 (3,-,1*,3,3), 14. Maciej Michaluk - 6+1 (2*,1,-,2,1), 15. Jonas Messing - 7 (3,d,3,1), 16. Rafał Klimek - 7 (3,3,1) Kolejarz Rawicz: 31 1. Marcin Nowaczyk - 12 (0,1,3,4,2,2), 2. Łukasz Loman - 3 (2,d,0,d,1), 3. Piotr Dziatkowiak - 2 (0,1,1,-), 4. Wiktor Gołubowskij - 7 (2,2,2,1,d), 5. Robert Mikołajczak - 6 (2,1,1,0,2), 6. Kamil Popławski - 1 (1,0,0,0,0)

Plan przygotowań już gotowy

Będzie sponsor - dołączą Amerykanki Sezon w ekstraklasie koszykarek ruszy dopiero 1 października. Zawodniczki mają wakacje, ale w klubach praca wre. Tak jest przynajmniej w Lesznie. - Przygotowania idą pełną parą. Przede wszystkim szukamy sponsorów, od ich znalezienia uzależnione są kontrakty z Amerykankami – przyznaje trener Jarosław Krysiewicz. W sierpniu rozpoczną się przygotowania sportowe. Koszykarki po wakacjach w Lesznie zameldują się 3 sierpnia. Dzień później przejdą badania na poznańskim AWF, a potem czekają je intensywne treningi. W  leszczyńskim sztabie szkoleniowym pojawi się nowa twarz, trener Wojciech Walich. Zbieżność nazwisk z nową koszykar-

ką w barwach Super - Pol Tęczy Leszno nie jest przypadkowa – to mąż Joanny Walich. Plan przygotowań został już dokładnie opracowany przez trenera Jarosława Krysiewicza. - 17 sierpnia planujemy wyjazd na obóz, a później na trzy tygodnie przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych mamy turnieje w Żyrardowie, Brzegu i Lesznie - informuje pierwszy szkoleniowiec leszczyńskiej drużyny. W tym roku sezon ma poprzedzić efektowna prezentacja zespołu zorganizowana wspólnie z firmą Rockan. – Chcemy się zaprezentować kibicom, zależy nam, żeby wszystko, co dzieje się w klubie, nabierało cech zawodowych – mówi Krysiewicz. Pierwszy mecz o ligowe punkty leszczynianki zagrają 1 października z Cukierkami Brzeg. – Chcemy dobrze rozpocząć sezon i wygrać z Cukierkami, tym bardziej, że mamy do wyrównania rachunki z poprzednich rozgrywek - dodaje trener. Wciąż nie jest do końca przesądzone w jakim składzie przystąpi do sezonu zespół leszczyńskich koszykarek. Na ten moment tworzą go wyłącznie polskie zawodniczki. W klubie trwają jednak intensywne starania o pozyskanie kolejnych sponsorów. Właśnie od nich

zależą dodatkowe kontrakty, przede wszystkim zagraniczne. - W dalszym ciągu grą w naszym zespole zainteresowana jest Ryan Coleman, praktycznie co tydzień maile ze Stanów z zapytaniem, co u nas słychać przesyła też DeTrina White. Nie podejmiemy jednak decyzji o zatrudnieniu tych koszykarek, dopóki nie będziemy mieli gwarancji finansowych - wyjaśnia trener Krysiewicz. W klubie zapadają też istotne decyzje dotyczące szkolenia młodych zawodniczek. Najprawdopodobniej dojdzie do fuzji koszykarskich zespołów Tęczy Leszno i Olimpu Rawicz. - Jesteśmy już po podpisaniu takiej umowy patronackiej - informuje Krysiewicz. Plan jest taki, aby po siedem najlepszych zawodniczek z Leszna i Rawicza tworzyło jeden zespół grający w lidze juniorek, a być może nawet w grupie B I ligi. Nad szkoleniem takiego zaplecza leszczyńskiej ekstraligowej drużyny ma czuwać trenerski duet: Krzysztof Zajc i Jerzy Bawolski. Ze wspólnych ustaleń wynika, że juniorki miałyby grać na parkiecie w Lesznie, a ewentualne mecze I ligi odbywałyby się w Rawiczu. Tam też, już we wrześniu, odbędzie się turniej z udziałem połączonych zespołów z Leszna i Rawicza.

w Le Mans

Fot. Grzegorz Czarnecki

Coraz gorzej przedstawia się sytuacja Kolejarza Rawicz. Niedźwiadki przegrały z kretesem w zaległym meczu z ekipą Redstar KMŻ Lublin 61:31. Poza Marcinem Nowaczykiem, reszta zespołu właściwie statystowała. Kolejarz zajmuje ostatnie miejsce w tabeli II ligi. Spaść niżej już nie może, ale miano najsłabszej żużlowej drużyny w kraju, chluby z pewnością nie przysparza.

Jedenaste i ósme – to miejsca Kuby Giermaziaka podczas kolejnej rundy zmagań w Eurocup serii Formuła Renault 2000. Tym razem gostynianin ścigał się we Francji na torze w Le Mans. Dublet zgarnął rewelacyjny Francuz Jean Eric Vergne. Kuba na francuskim torze w Le Mans rozkręcał się ze startu na start. Sam przyznawał, że przesiadka z bolidu F3, który testował przed tygodniem do samochodu w serii Renault 2000 nie było wcale łatwą sprawa. Trzeba było przypomnieć sobie pewne nawyki. - Znowu musiałem się przyzwyczaić do wcześniejszego hamowania i wolniejszego pokonywania zakrętów – przyznał. Na treningach Giermaziak był 22 i 16, ale już podczas kwalifikacji w superpole wykręcił dziesiąty i trzynasty czas. To oznaczało, że do sobotniego wyścigu wystartuje z dziesiątego pola, a do niedzielnego z trzynastego. Pierwszy wyścig w rundy Pucharu Europy w Le Mans nie był szczególnie udany dla gostyńskiego kierowcy. Po stracie spadł na dwunastą pozycję, próbował walczyć, ale zdołał awansować tylko oczko wyżej . Wyprzedził Hiszpana Miguela Otegiu, który atakowany przez Giermaziaka wjechał w bandę i nie ukończył wyścigu.

Wygrał Francuz Jean Eric Vergne z teamu SG Formula, który był minimalnie szybszy od Alberto Costy z Epsilon Euskadi. Kubie nie udało się więc tym razem zdobyć punktów do klasyfikacji Pucharu Europy. Kolejnego dnia zmagań 19latek z Gostynia potwierdził, że z treningu na trening, z wyścigu na wyścig czuje się w Le Mans coraz pewniej. Startując z trzynastego pola musiał wyprzedzić aż trzech kierowców, by zdobyć we Francji punkty. Udało się, Kuba pojechał bardzo skutecznie. Po stracie awansował o dwie pozycje, ale szybko został też wyprzedzony przez klubowego kolegę z Motopark Academy, Adriana QuaifeHobssa. Później Kuba wykorzystał błąd Francuza Arthura Pica i przebił się na dziewiątą lokatę. Na siódmym okrążeniu gostynianin jechał już ósmy, bo z toru wypadł Alberto Costa. Do końca wyścigu Giermaziak nie zdołał już poprawić swojej pozycji, ale i tak mógł być zadowolony, zainkasował 3 punkty do klasyfikacji przejściowej. Najszybszy drugiego dnia zmagań był ponownie Eric Vergne. Na podium wskoczyli też dwaj koledzy Kuby z Motopark Academy, Antonio Felix Da Costa i Kevin Magnussen. - Nie udało się wprawdzie zrealizować planu, chciałem się znaleźć na podium, ale i tak uważam, że wyścig w moim wykonaniu był dobry. W tej stawce jest piętnastu naprawdę bardzo dobrych kierowców, którzy w każdym starcie mogą realnie myśleć o podium. Mam nadzieję, że w kolejnych wyścigach pokażę się z jeszcze lepszej strony – powiedział Kuba.  (mah)


12 Ogłoszenia drobne Ogłoszenia drobne przez sms!

Wyślij SMS-a pod numer 79567 z treścią ogłoszenia bez polskich znaków, pierwsze słowo: dodatek. Ogłoszenie - maksymalnie do 160 znaków - bez drukowanych liter. Ogłoszenia wysłane do piątku - do godziny 16.00 ukażą się w najbliższym środowym wydaniu gazety bezpłatnej „Dodatek”. Koszt ogłoszenia to 9 zł netto (10,98 zł brutto). AGD/RTV

CHŁODZIARKO - zamrażarka samoodmrażająca, stan bardzo dobry 146 x 60. 604 414 775 TELEWIZOR 32 cale 100 hercowy wklesly ekran srebrny 4 letni cena 400 zl. 664 661 050

MEBLE SOFA 2+3+fotel.

DOMKI LETNISKOWE z drewna - wykonawstwo. Producent okien i drzwi. 507 124 556 SEAT IBIZA 1.9 TDI 1998, 1900 cm3, olej napędowy (diesel), czerwony. Garażowany, zarejestrowany w Polsce, 1,9 TDI. auto z obnizonym oryginalnie gazowym zawieszeniem. 664 179 897

APARTAMENTY całoroczne w Boszkowie 19 m2 - 55 m2 Jardom. 601 250 313

722 236 792

SPRZEDAM zestaw wypoczynkowy 3+2+1 z weluru kolor ciemny modrak, stan bardzo dobry. Do zestawu dołączam ławę. Cena 550 zł. 602 681 093 SOSNOWE MEBLE. Stół + dwie ławki z oparciami ogrodowe 700 zł. 669 300 117 SPRZEDAM komplet ze ekologicznej skóry włoskiej, kolor ciemny brąz wraz z poduszkami.Stan bardzo dobry. Lokalizacja Leszno.Cena do negocjacji. 668 825 479 2 SZAFY z nadstawką koloru jasnego, wysokie (240 cm) szerokość (2x 90 cm), cena 220 zł. + kredens meblowy (150 cm) cena 100 zł. 723 124 817

MOTORYZACJA

OPEL TIGRA 96/97 1.4 16V, wspomaganie, el.szyby, centralny zamek, klimatyzacja, alufelgi. Autko do obejrzenia w Kościanie. 661 392 505 FIAT BRAVA 1,2 benzyna, 2001r. wspomaganie, radio, centralny zamek, elektryczne szyby, ABS, AIR BAG, klimatyzacja. 603 404 080

LUBIN 1998r, 2,4D stan bdb, ciężarowy, 3-osoby + ładunek. Cena 8,700 zł. 65 573 61 87, 723 049 920 HYUNDAI PONY 1,5 kat, rok prod.1992/ 97 stan bdb. Zadbane wnętrze. Cena 2,500zł. 0 65 573 61 87, 723 049 920 FELGI aluminiowe + opony Ford Galaxy 5x112 16’. Cena: 1200 zł 601 562 634

OPEL Vectra B Kombi 1,6 16V, rok produkcji 1997, przebieg 178 tys, Cena 7200 zł do negocjacji. 503 732 740 WITAM do sprzedania mam Forda ESCORT 1.4 benzyna 1995r. 3 drzwiowy, Cena 2300 zł. 607 927 200 MAM do sprzedania w ładnym stanie skuterek sprowadzony z Niemiec przebieg 10 tys km. 601 571 391 BMW 320D E-46 SKÓRY. Cena: 27500 zł 693 620 039 SPRZEDAM Cinquecento 97 r. 700 cm. Cena jak mnie interesuje to 2600 zł do uzgodnienia. 603 625 700

VW GOLF 1,9 SDI Z 1999 ROKU KLIMA. 609 561 163 VW Golf IV diesel! 1998 rok. Cena 18000 zł. 609 303 629, 609 072 039

SUPER PEUGEOT 106 96/97. CENA 4600 ZŁ + OPŁATY. 727 618 700

NIERUCHOMOŚCI GMINNA Spółdzielnia „SCH” w Krzemieniewie sprzeda magazyn o powierzchni zabudowy 820 m2. Powierzchna użytkowa 734 m2. 065 536 91 55

ASTRA COMBI diesel.

DOM sprzedam lub zamienię na mieszkanie za dopłatą! Cena 299 000 zł. 609 859 916

OPEL Kadett 1,4 1991r. Cena do uzgodnienia. 601 856 855 OPEL CORSA 1,2 1994r., złoty metalik, benzyna, 2500 zł do negocjacji 601 253 252

ZATRUDNIĘ fachowców do pracy w dociepleniach. 605 641 399 ZOSTAŃ konsultantem Oriflame!Zarabiaj na sprzedazy kosmetykowzysk 30% marzy!Info:GG 9052425,gisia21@go2.pl, www. my. oriflame. pl/ gisia. 606 638 894 INSTYTUT Edukacji i Biznesu w Lesznie zatrudni na umowę o dzieło osoby z wykształceniem wyższym w charakterze wykładowcy w zakresie budownictwa i geodezji. Ul. Słowiańska 11, tel. 0-65 529 48 20 w godzinach od 8.00 do 15.00. 65 529 48 20 ZAMRAŻALNIA Owoców i Warzyw zatrudni pełnoletnich pracowników sezonowych do pracy w przetwórni. Rydzyna. 65 5388 555 PRZYJMĘ ucznia w zawodzie sprzedawca do kwiaciarni w Lesznie. 502 161 559

ŚMIGIELSKI - domy szeregowe przy Skarpie, 168m2/ 270m2 działka. Cena 369.000,-/ rata 1.830,-. Wysoki standard! www.smigielski.net.pl 510 148 210

ŚMIGIELSKI - domy w Lesznie, ul.Grzybowa, ul.Modelarska, 110m2/ 110m2 poddasze/ 450m2 działka. Cena 299.000,-/ rata 1.430,-. Wysoki standard! www.smigielski.net.pl 510 148 210

ALUFELGI 17 BMW 5X120 1,3,z3,X5 + opony! 601 562 634

SPRZEDAM Golf III,96 r,kombi,1,8 benz,klima,abs,elektryka,zielony met,zadbany,zarejestrowany,bez wkladu finansowego. 6500 zl do neg. 660 466 323 504 336 082

ŚMIGIELSKI - domy w Dąbczu, 110m2 / 110m2 poddasze. Cena 229.000,-/rata 1.190,-. Wysoki standard! www.smigielski.net.pl 510 148 210

PRACA

PRZYJMĘ panią do pracy w kiosku w Lesznie na Grzybowie, kiosk czynny 7 dni w tygodniu. 512 470 463 RESTAURACJA McDonald’s - zatrudni na weekendy lub pełny etat. Dogodne godziny pracy. Dobre wynagrodzenie.Możliwość rozwoju i awansów finansowych. Zgrany zespół. 662 142 545 USŁUGI wykończeniowe. 783 271 346

698 64 54 66

WYNAJMĘ pomieszczenia magazynowe 420m2 i 630m2, 065 529 95 12 SPRZEDAM mieszkanie 2 pokojowe we Wschowie 47m2, po remoncie, blok z cegly, blisko centrum. Cena 2700zl/m2 do drobnej negocjacji. 601 874 319 SPRZEDAM MAGAZYN O POWIERZCHNI UŻYTKOWEJ 734 m. 655 369 155 WYNAJMĘ 2 pokojowe umeblowane mieszkanie w centrum Leszna 661 273 463 DZIAŁKA budowlana w Nowym Luboszu. 1200 m2. W pobliżu las, 1km. do miasta (Kościan). 887 116 505 MIESZKANIE 47m2 we Wschowie. 601 874 319

SPRZEDAM działkę budowlaną w Sobiałkowie. 691 647 528

SPRZEDAM punkt gastronomiczny w Boszkowie. 509 768 453

MIESZKANIE ul. Parkowa w Lesznie. 691 974 775

MIESZKANIE W CHOBIENI. 691 958 970

WYCENA, inwentaryzacje nieruchomości, uprawnienia państwowe, bankowe, 605 603 657 TYNKI, posadzki agregatem. 501 363 456 CIESIELSTWO.

502 668 126

NAUKA JAZDY - kursy, doszkalania „u Magdy” TANIO Leszno. 065 529 92 50, 605 653 957 KONSOLIDACJA, POŻYCZKI 728 201 802 DOMKI LETNISKOWE z drewna - wykonawstwo. Producent okien i drzwi. 507 124 556 „LIBERTY” prowadzi skup bydła przeznaczonego na ubój z konieczności. Odbiór natychmiastowy własnym transportem. Tel. czynny całą dobę 604 050 831, 606 452 352 065 520 21 62

KREDYTY dla każdego: gotówkowe, konsolidacyjne i hipoteczne, wysokie kwoty, długi okres spłaty Leszno, ul. Chrobrego 13. 065 529 36 94

SZUKAM pracy dorywczej. Leszno i o-ce. 660 466 323 SZUKAM PRACY DORYWCZEJ. 516 105 131 SZUKAM pracy dorywczej, prawo jazdy, 32 lata, okolice Kąkolewa. 515 737 160

NOWY DOM w Lipnie

KREDYTY do 20.000 zł na dowód osobisty, Leszno. 723 469 727

KOSMETYCZKA z doświadczeniem podejmie prace w Lesznie lub Wschowie. 663 158 495

RÓŻNE NOWO otwarty sklep u Jadzi z odzieza damska i nie tylko zaprasza Przyjdz i sprawdz nasze ceny Leszno Nowy Rynek 7 697 956 843 KASK żużlowy.

722 236 792

USŁUGI transportowe, przewóz ludzi 1+8 osób, przeprowadzki. Leszek Talaga. 604 385 663 NAUKA JAZDY kat. B - kursy,doszkalanie PROMOCJA !!! - SZYBKO, TANIO i SKUTECZNIE - pomoce naukowe w cenie kursu !!! 693 636 969 INSTALACJE elektryczne i telefoniczne w obiektach handlowych, przemysłowych i mieszkalnych na terenie całego kraju. 662 234 635 USŁUGI transportowe do 1200 kg mozliwość stałej współpracy i wystawianie faktur vat. 515 125 415

WÓZEK dziecięcy dwufunkcyjny stan bardzo dobry. 722 236 792 KAMIENIE, grysy, łupki ogrodowe, kostki niesorty granitowe, ziemie torfowe i kwiatowe, kora - bardzo tanio!; żwir, piasek. 601 786 937

USŁUGI

FOTOGRAFIA okolicznościowa, komunie, śluby etc. www.michalwisniewski.net 605 624 851

ZWIERZĘTA YORK, Yorki- krycie.

SZKOLIMY najlepszych. We-To. 609 390 008

BIURA OGŁOSZEŃ - Leszno: ul. Sienkiewicza 30a tel. 065 529 56 78 / ul. Opalińskich 4, tel. 603 803 145 / Nowy Rynek 33, 065 529 78 34

691 501 833

SPRZEDAM gęsi, karmione ekologiczne, waga ok. 7 kg. 782 065 428 TYLKO 50 GROSZY ZA SŁOWO!


Plebiscyt

1

1%

2

61%

3

13

38%

Anita Aleksandrowicz

Joanna Jęsiek

Patrycja Pacewska

lat 22 studentka Pedagogiki społecznej O sobie: Interesuje się sportem, muzyką, podróżami, ekologią, psychologią a także pedagogiką. Chciałaby zaistnieć w świecie mody .

lat 21 studiuje na kierunku Zarządzanie i Marketing O sobie: Mówi, że jest niepoprawną optymistką i przesad-

lat 23 pracuje jako barmanka w Klubie Heaven O sobie: Uwielbia taniec, sport, prace w ogrodzie i zwierzęta. Przyszłość wiąże z wizażem i stylizacją. Twierdzi, że jest śpiochem i bałaganiarą.

ną ekstrawertyczką, śpiewającą i tańczącą. Lubi dzieci, pracuje w sklepie z odzieżą dziecięcą.

Organizatorem plebiscytu Kobieta Roku 2009 jest Gazeta bezpłatna Dodatek! i Pracownia Wizerunku Art Team. W każdym miesiącu przedstawiamy sylwetki trzech kobiet, utrwalone na zdjęciach Bogdana Marciniaka, znanego leszczyńskiego fotografika. W drodze głosowania sms’owego Czytelnicy Dodatku! wyłonią te, które zdobędą tytuł Kobiety Miesiąca i wezmą udział w finałowej walce o miano Kobiety Roku. W lipcu nasze panie prezentują się w czterech odsłonach. Fryzury wykonano w Pracowni Wizerunku Art Team przy ul. Wilkońskiego 2/1 w Lesznie, pod opieką Moniki Prałat. Makijaże wykonała Katarzyna Gutkowska z salonu NewLook w Lesznie, przy ulicy Narutowicza (www. salonnewlook.pl). Odzież wykorzystywana podczas sesji pochodzi ze sklepu Odzież damska i galanteria skórzana Bożeny Pokładek, Leszno Rynek 5. Limuzynę zapewnia firma Dekoratorstwo (www.dekoratorstwo.com). Jak zagłosować na wybraną kandydatkę? Jeśli chcesz oddać głos na Anitę Aleksandrowicz – wyślij sms pod numer 72103 wpisując w treści: k.1 Jeśli chcesz oddać głos na Joannę Jęsiek– wyślij sms pod numer 72103 wpisując w treści: k.2 Jeśli chcesz oddać głos na Patrycję Pacewską– wyślij sms pod numer 72103 wpisując w treści: k.3 Koszt sms’a – 2,44 zł z vat. Do kiedy można głosować? Sms’y można wysyłać do 3 sierpnia. W każdą środę na łamach Dodatku! publikowane są aktualne wyniki plebiscytu. Ostateczne wyniki - edycji lipcowej - zostaną opublikowane w Dodatku! 05 sierpnia 2009r. Więcej zdjęć i filmy - na portalu elka.fm Dla Kobiet Miesiąca i dla głosujących organizatorzy przewidzieli cenne nagrody. Nagrodą główną - dla Kobiety Roku jest tygodniowa podróż marzeń w ciepłe kraje, dla dwóch osób - wybrana z szerokiej oferty Biura Podróży Orebus Travel. Aby wziąć udział w eliminacjach do kolejnych edycji plebiscytu należy wysłać email na adres: kobietaroku@elka.pl


Sport

Trenowały z finalistą NBA

Koszykarki z Bojanowa na Marcin Gortat Camp szczególnie tych najmłodszych. W największych miastach kraju spotyka się z nimi na wspólnych treningach podczas Marcin Gortat Camp 2009. W życiu młodych adeptów koszykówki to niezapomniane wydarzenie. Zawodniczki MUKS Szok Bojanowo, które uczestniczyły w zajęciach we Wrocławiu, długo będą rozpamiętywać swoją wakacyjną sportową przygodę. - Podobnie, jak w poprzednich miastach, przyjazd Marcina Gortata wzbudził ogromne zainteresowanie – przyznaje trener Maciej Ratajczak. Sam trening oparty był o podstawowe elementy koszykarskiego rzemiosła. – Pojawiły się zasady poprawnej rozgrzewki, nauka rzutów, kozłowania, podań czy zasady obrony. Wszystko było jednak przeplatane konkursami i elementami sportowej rywalizacji – dodaje Ratajczak. - Dziewczyny wyszły z zajęć bardzo zadowolone, a co najważniejsze - świetnie się bawiły. Każda z nich otrzymała oficjalną koszulkę Marcin Gortat Camp oraz piłkę do koszykówki – zakończył trener bojanowskiej drużyny.

Wyjątkową sportową przygodę przeżyły najmłodsze koszykarki MUKS “Szok” Bojanowo. Miały okazję wspólnie trenować z najlepszym polskim koszykarzem, wschodzącą gwiazdą NBA, Marcinem Gortatem. Zakwalifikowały się do wrocławskiej edycji Marcin Gortat Camp 2009. W Polsce od kilku miesięcy panuje prawdziwa gortatomania. Dzięki świetnym występom w play–off ligi NBA Marcin Gortat znalazł się na ustach większości fanów sportu w kraju. Trudno się dziwić, jeszcze nigdy w historii Polak nie zaznaczył tak wyraźnie swojej obecności w najlepszej koszykarskiej lidze świata. Od kilku dni Gortat jeździ po Polsce i promuje koszykówkę oraz koszykarskie Mistrzostwa Europy wśród kibiców, 1

2

3

4

4

26 3

7

23

13

14

18 9

18

12 5

27

17

10

11

20

16

6

8

9

12

5

21 15

14

19

20

29

21

25

17

24

22

23 22

25

26

24

27 1

13

8 19

2

30 7

31 28

6

32

16

Litery z pól ponumerowanych w prawym dolnym rogu, uporządkowane 1 do 29 utworzą rozwiązanie - tytuł i treść fraszki Jana Izydora Sztaudyngera. Aby wziąć udział w losowaniu nagród, należy wysłać prawidłową odpowiedź smsem pod numer 72 103 wpisując w treści słowo: dodatek, swoje imię i nazwisko oraz hasło z krzyżówki. Koszt wiadomości to 2,44 zł z Vat. Hasło z poprzedniej krzyżówki brzmi: „Oto para idealna: on Amor, ona amoralna”, a zwycięzcą jest: Dominika Wielgo. Po odbiór nagrody zapraszamy do naszej redakcji.

1

2

3

4

5

19

20

6

21

10

15

13) krynica, źródło, 15) niepewność jutra, 16) koks lub miał, 20) charakterystyka, 21) potocznie o żywym tańcu ludowym, 25) wypiek na urodziny, 26) część dawnego koryta rzeki, 28) szloch, 29) święty od zgub, 30) najpospolitszy minerał skorupy ziemskiej, 31) renifer z Ameryki Północnej, 32) Pola, grała „Marusię”. Pionowo: 1) krótka, łukowata rura (dla hydraulika), 2) dziesiąta część legionu, 3) zakochany w sobie, 4) pozdrowienie myśliwych, 5) kolej pod ziemią, 6) miękki ser podpuszczkowy z mleka krowiego, 7) zbiornik na wodę lub gaz, 14) gatunek skowronka lub wesoła, młoda dziewczyna, 17) ogrodzenie z desek, 18) szubrawiec, 19) harcerski, wędrowny, 22) indiański toporek, 23) słomiany dach, 24) film z Dzikiego Zachodu, 27) grecki filozof, żył w latach 341-270 p.n.e.

Poziomo: 1) oprzęd jedwabnika, 5) siłacz, atleta, 8) brednie, androny, 9) skomponował „Wesołą wdówkę”, 10) płynie przez Londyn, 11) kontrolował wydawnictwa, 12) czasem puszczają,

Zielonogórski tor wyglądał jak wielkie kartoflisko

To, co w niedzielę zdarzyło się w Zielonej Górze, można nazwać dziecinadą. Robert Dowhan, prezes zielonogórskiego Falubazu nie zgodził się na zmianę terminu spotkania, o co prosił prezes Unii Józef Dworakowski, ze względu na wyjątkowo przedłużający się finał DPŚ.

28

29 11

I po co to? Żużlowa dziecinada w Zielonej Górze

7

8

9

10

11

12

13

14

22

23

24

25

26

27

28

29

15

16

17

18

Jednocześnie ZKŻ przygotował tor, który nie nadawał się do jazdy. Efekt tego wszystkiego był taki, że mecz i tak się nie odbył, a chyba najwięcej stracili zawodnicy i kibice, którym odebrano możliwość świętowania złotego medalu DPŚ. Wypowiedzi zielonogórskich działaczy, że nie mogli odwołać meczu, tłumacząc się sprzedanymi biletami itp., są śmieszne, bo przecież ta sama ekipa, znając prognozy meteo, przygotowała na przyjazd gości żużlową kopę, w którą potem spadł deszcz... Gdyby takie podejście do sprawy było w Lesznie, to finał Drużynowego Pucharu Świata moglibyśmy zakończyć może we wtorek. Faktem jest, że w Zielonej Górze na kilka godzin przed meczem padało, ale deszcz spadł na nawierzchnię, która zupełnie, nie była na to przygotowana. Na z góry skazane na porażkę próby jej przygotowania do meczu z politowaniem spoglądali też zawodnicy miejscowego Falubazu. Zwalanie całej winy tylko na niebiosa jest w tym przypadku - delikatnie mówiąc - nie na miejscu. Rozgoryczeni byli zawodnicy, którzy prawie do 16:00 z wielkim oddaniem walczyli w

Fot. (2x) Klaudia Dymek

14

Prezes Falubazu Robert Dowhan nie zgodził się na przełożenie meczu

Lesznie o złoto dla Polski. Na stadion Falubazu dodarła też, jak się później okazało, spora

grupa leszczyńskich fanów, tylko po to aby zobaczyć na torze wielkie żużlowe kartoflisko.


Sport

15

Druga strona medalu Najlepsi w półfinałach Rozmowa z Józefem Dworakowskim

Pawlicki i Musielak powalczą o tytuł najlepszego juniora

Żużlowcy leszczyńskiej Unii Sławek Musielak i Przemek Pawlicki wygrali rundy eliminacyjne do finału Młodzieżowych Indywidualnych Mistrzostw Polski. Sławek triumfował na dobrze sobie znanym torze w Gnieźnie, a Przemek był najlepszy w Ostrowie.

Pawlicki uskrzydlony zdobyciem tytułu IMEJ jeździł w Ostrowie doskonale. Wygrał zawody z kompletem 15(3,3,3,3,3) punktów. Młody leszczyński Byk, podobnie jak w poprzednich turniejach, startował na silnikach przygotowanych przez Jacka Rempałę. Motocykl był bardzo szybki, już w pierwszym wyścigu Przemek „wykręcił” najPolscy kibice są niezatapialni

Floreciści bez medali

Mocek bez formy

Fot. (2x) Klaudia Dymek

dok. ze strony 16 Jak się chce to można zrobić. Walczyliśmy od świtu, żeby te zawody ruszyły zgodnie z planem. Ktoś w telewizji SKY powiedział, że Leszno powinno mieć na stałe zagwarantowane wielkie żużlowe imprezy. Nie wszystko wyglądało tak różowo, już w sobotę pojawiły się głosy niezadowolenia. Byli tacy, co jeszcze tego dnia chcieli odzyskać pieniądze za bilety. Policja musiała nam pomóc uspokoić kilu agresywnych, którzy mieli w organizmach spore ilości „oranżady”. - Jaka była frekwencja na niedzielnym finale? Czy impreza przyniosła klubowi zysk? - Sądzę, że było około 18 tysięcy kibiców. Biletów sprzedaliśmy mniej, bo trzeba jednak pamiętać, że sporą grupę stanowili ludzie zaproszeni przez BSI, PZMot, no i było też wielu akredytowanych dziennikarzy. Myślę, że w około w 80 procentach na stadionie zasiedli kibice z naszego regionu, pozostali to goście z Polski i zagranicy. Niektórzy z tych, co przyjechali w sobotę, byli gotowi przespać się nawet w samochodzie i czekali na turniej. Następnego dnia po zawodach odebrałem mnóstwo telefonów od miłośników żużla z kraju z podziękowaniami za przygotowanie wspaniałej imprezy. Co do zysków, to w

najgorszych scenariuszach nie byłem przygotowany na to, że poniesiemy takie koszty, wszystko trzeba policzyć razy dwa. Pogoda spłatała nam psikusa, ale z naturą nie wygramy. Przyznam szczerze, że te ostatnie dni kosztowały mnie wiele zdrowia. Ma ochotę na odpoczynek, chętnie bym przekazał wszystko Irkowi Igielskiemy, jestem zmęczony całą sytuacją. Mam żużla na długo, długo dość, szczególnie po wydarzeniach niedzielnego wieczoru w Zielonej Górze. To przestało mi przynosić przyjemność, dokładanie do tego interesu mnie nie bawi. Z jednej strony cieszę się, że sprawiamy radość kibicom, ale mam pewne obawy dotyczące przyszłości. Nachodzą mnie niepokojące przemyślenia. Boję, że będzie coraz trudniej, kryzys jest widoczny, gospodar-

ka się tak szybko się nie podniesie. Już teraz trzeba myśleć o tym, żeby ratować polski żużel. Jesteśmy małym regionem, od sponsorów wpływy są coraz mniejsze. Boję się, że nie będziemy mieli nawet w połowie tego, co mieliśmy w 2008 roku. Sporo do myślenia dał mi baraż. Najtańsze bilety kosztowały 12 złotych , a i tak się nie sprzedały. Skoro tak się stało, to obawy są uzasadnione. Przed moimi następcami wielka praca. Liczymy na kibiców, na dobrą frekwencję, bo jeśli oni nam nie pomogą, to nadejdą ciężkie czasy dla żużla w Lesznie. Podsumowując niedzielny finał DPŚ był cholernie ciekawy. Nie musimy się wstydzić, że jesteśmy z Leszna, to miasto tworzy historię światowego żużla. Rozmawiał: Michał Konieczny

Real 64-sto znów wygrywa

Agnieszka Jerzyk Mistrzynią Polskia

Fot. archiwum

Kolejny raz zawodniczka REAL 64-sto Agnieszka Jerzyk udowodniła, że jest najlepszą triathlonistką w kraju. W niedzielę w Chodzieży obroniła tytuł Mistrzyni Polski na dystansie sprinterskim.

- Wyszła z wody w pierwszej grupie z zaledwie 10-sekundową stratą do najlepszej zawodniczki – relacjonuje jej trener Paweł Bar-

lepszy czas dnia. Do finału z piątego miejsca i dorobkiem 10(2,2,3,2,1) punktów awansował także wychowanek Unii Leszno Adam Kajoch, który obecnie reprezentuje PSŻ Poznań. Turniej w Gnieźnie też zakończył się zwycięstwem leszczyńskiego Byka. Na torze w pierwszej stolicy Polski wygrał Sławek Musielak. Zainkasował 14 (3,3,3,3,2) oczek i tylko raz musiał uznać wyższość rywala. W ostatnim swoim starcie przegrał z reprezentantem gospodarzy, Kacprem Gomólskim. Dziesiąte miejsce, już nie premiowane awansem, z 8(0,3,1,2,2) punktami zajął wychowanek Kolejarza Rawicz, obecnie żużlowiec Startu Gniezno Marcel Kajzer. Tuż za nim z 6 (2,1,u,2,1) oczkami znalazł się Tobiasz Musielak. Finał MIMP odbędzie się 7 sierpnia na stadionie Smoczyka.

szowski. Agnieszka prawdziwy popis dała jednak na rowerze. - Zdecydowała się na samotną, jak się okazało, skuteczną ucieczkę, co się jeszcze nie zdarzyło w historii mistrzostw. W biegu umocniła swoją pozycję - mówi Barszowski. Na dystans sprinterski składa się 750 m pływania, 20 km jazdy rowerem oraz 5 km biegu. Agnieszka Jerzyk wygrała też kategorię open, broniąc tytuł sprzed roku. W grupie juniorek najlepsza była koleżanka klubowa Agnieszki Hanna Matysiak. (mj/han)

Poniżej oczekiwań podczas Mistrzostw Europy w bułgarskim Płowdiw wypadli polscy floreciści. Broniąca złotego medalu drużyna skończyła zmagania na szóstym miejscu. Indywidualnie szósty był Radosław Glonek, a leszczynianin Sławek Mocek został sklasyfikowany dopiero w czwartej dziesiątce.

Dla zawodnika IKS Jamalex Leszno udział w turnieju indywidualnym o tytuł mistrza Europy zakończył się już w 1/32 finału. Trafił na wymagającego rywala, mającego włoskie pochodzenie reprezentanta Węgier, Lorenzo Mazzę. Mocek przegrał 9:15 i zajął dopiero 35 miejsce. Była to najgorsza lokata Polaka w turnieju indywidualnym. Paweł Osmański został sklasyfikowany na 20 miejscu, Marcin Zawada na 11, a najwyższą formę z biało – czerwonych prezentował Radosław Glonek, który zajął 6 miejsce. Florecista Sietom Gdańsk przegrał w ćwierćfinale z Brytyjczykiem Richardem Kruse 14:15 i stracił szansę na walkę o medal. Brytyjczyk był zresztą rewelacją Mistrzostw, zdobył srebrny medal, przegrywając dopiero w finale z Andreą Baldinim. Przypomnijmy, że Włoch wrócił do szermierki po półrocznej dyskwalifikacji za stosowanie dopingu. Polakom nie powiodło się

indywidualnie, ale wciąż pozostawały jeszcze szanse na medal w turnieju drużynowym. Oczekiwania polskich kibiców były duże, bo biało – czerwoni bronili w Płowdiw złota zdobytego w 2008 roku w Kijowie. Gwoli wyjaśnienia, na Ukrainie Polacy przegrali finał z Włochami, ale po dyskwalifikacji wspomnianego już Andrei Baldiniego, floreciści z półwyspu Apenińskiego stracili złote krążki na rzecz reprezentacji Polski. W Płowdiw podopieczni Stanisława Szymańskiego rozpoczęli dobrze, od zwycięstwa 45:33 z Białorusinami. Już jednak w drugim starciu zaznali goryczy porażki. Ulegli reprezentacji Wielkiej Brytanii prowadzonej przez polskiego trenera, przed laty wybitnego zawodnika, Ziemowita Wojciechowskiego 42:45. Ten wynik oznaczał, że Radosław Glonek, Paweł Osmański, Marcin Zawada i Sławomir Mocek nie będą walczyć o medale, a jedynie o miejsca 5-8. W tej fazie rywalizacji Polacy stoczyli dwa pojedynki, najpierw gładko 45:19 rozprawili się z Hiszpanami, a później nie sprostali Francuzom, przegrywając 42:45. O losach meczu decydowała ostatnia walka pomiędzy Radosławem Glonkiem, a Erwanem Le Pechoux. W turnieju indywidualnym lepszy był Polak, tym razem jednak Francuz wziął rewanż i wygrał 8:5. Mistrzostw Europy w bułgarskim Płowdiw polscy floreciści z pewnością nie mogą zaliczyć do udanych. W pojedynku o złoto Włosi pokonali Rosjan.


Rozmowa z Józefem Dworakowskim

Za nami wyjątkowy, pełen emocji żużlowy weekend. Na leszczyńskim stadionie Polacy po pięciogodzinnych, trzymających do ostatniego wyścigu zawodach zostali ponownie mistrzami świata. Była krótka chwila triumfu, a po kilku godzinach rozczarowanie i niesmak po odwołanym meczu ligowym w Zielonej Górze. Prezes Unii Leszno, Józef Dworakowski przyznał w Radiu Elka, że wrażeń było aż nadto i niestety nie wszystkie pozytywne.

Druga strona medalu Strony sportowe redagują: Marcin Hałusek i Michał Konieczny

Fot. (3x) Klaudia Dymek

To mogło się udać tylko w Lesznie. Najpierw trzeba było w to uwierzyć, potem zorganizować ludzi i odpowiedni sprzęt.

- Nie było czasu na radość ze złotego medalu mistrzostw świata, po finale pędziliśmy do Zielonej Góry i spotkała nas niemiła niespodzianka. Panie prezesie, proszę odsłonić trochę kulisy, jak dokładnie wyglądała sytuacja z tym pojedynkiem. - W trakcie finału, po tej ulewie, w obecności prezesa PZMot Andrzeja Witkowskiego, szefa Ekstraligi Ryszarda Kowalskiego i prezesa Stali Gorzów Władysława Komarnickiego, zwróciłem się z prośbą do Roberta Dowhana o przełożenie meczu z uwagi na przedłużające się zawody w Lesznie i - co za tym idzie - w obawie o zdrowie żużlowców, którzy nie będą mieli czasu na odpoczynek. Leigh Adams,

Krzysztof Kasprzak i Jarek Hampel byli bardzo zmęczeni i nie mieli ochoty jechać. Początkowo wydawało się, że będziemy musieli wybrać się do Zielonej Góry w juniorskim składzie, ale udało mi się przekonać naszych liderów. Podjąłem jeszcze jedną próbę pertraktacji z Dowhanem, uczestniczył w tym także Jarek Hampel, ale usłyszeliśmy stanowcze „nie”. Przyjęliśmy do wiadomości, ale podkreślam, że zawodnicy byli niechętni temu pomysłowi. Od Leigh Adamsa usłyszałem nawet „Josef, ostatni raz coś takiego robię”. Sądzę, że zawody powinny zostać przełożone, strona zielonogórska dobrze wiedziała, że tor będzie mokry po opadach. Z drugiej strony w Lesznie potrafiliśmy w

krótkim czasie z beznadziejnego toru zrobić nawierzchnię do wspaniałego ścigania, w Zielonej Górze tego nie umieli. Wolałbym jednak zamknąć ten temat, bo po tych dwóch dniach z Pucharem Świata jestem zbyt zmęczony, by zajmować się Zieloną Górą. Podchodzimy do meczu z Falubazem bez emocji. Będzie, co będzie, dostosujemy się do decyzji Komisarza. My zaproponowaliśmy środę 22 lipca, drugiej stronie bardziej pasuje piątek, zobaczymy. Najwyżej pojedziemy w niepełnym składzie. Można było odwołać całą kolejkę w sobotę, ale wtedy my byliśmy zdecydowani, by pojawić się jednak w Zielonej Górze, stąd zresztą nasze starania, by finał przesunąć na godzinę 11.00. Kończmy ten temat. Brakuje jasnego regulaminu, który by te sprawy porządkował. W Drużynowym Pucharze Świata jest to nie do pomyślenia. Tam nad wszystkim czuwał Armando Castagna, wspaniały człowiek i nie było żądnych niedomówień. - To przejdźmy do tych przyjemniejszych spraw. Drużynowy Puchar Świata, finał - wspaniała impreza z wielką dramaturgią, prawdziwe żużlowe święto, a co można powiedzieć o barażu? Frekwencja chyba nie była zadawalająca. - To na pewno nic nowego. Brak naszych reprezentantów sprawił, że na trybunach pojawiło się 3 i pół tysiąca ludzi. Zwo-

dy były ciekawe i trochę szkoda, że frekwencja, była taka, a nie inna. - Sobota – pierwszy termin finału. Co się działo w ten bardzo mokry wieczór na torze i w sztabie organizacyjnym? - To był trudny moment. 18 tysięcy ludzi czekało na zawody, prognozy mówiły, co innego. Deszcz spadł wcześniej, niż się można było spodziewać. Pojawiły się narzekania, że skoro prognozy mówiły o deszczu, to trzeba było przykryć tor. Proszę mi wierzyć, Nikt nie przykrywa nawierzchni na kilka chwil przed zawodami. Zrobiłby się beton, tor musi oddychać. Staramy się go zwykle tak przygotowywać, żeby gwarantował walkę, emocje i mijanki. Wersja z przykryciem toru kategorycznie odpadała. Później zaczęły się szachy. Wiadomo było, że nie ma szans

odjechać turnieju w sobotę. Anglicy z BSI chcieli przenieść na niedzielne popołudnie, telewizja też stawiała swoje warunki. My postawiliśmy sprawę twardo. Zaproponowaliśmy godz. 11.00, po to by móc w niedziele pojechać do Zielonej Góry. Uwierzyli nam, że wszystko przygotowujemy, no i się udało. O 11.00 znowu był pełen stadion. Wielki podziw i szacunek mam dla kibiców, którzy się nie zniechęcili. To oni byli zwycięzcami finału. Wytrzymali 5 godzin, to coś zupełnie nie zwykłego. Chciałem podziękować organizatorom, miastu i całemu sztabowi, tym bardzo młodym ludziom, którzy wykonali wielką pracę, Służbom, które zajmowały się torem, bo jego przygotowanie to była wielka sprawa. Panowie w Zielonej Górze powinni się uczyć.  dok. na stronie 15

Dodatek 29/2009 (51)  

Gazeta bezpłatna