Page 11

rozmowa „Wstań” pogłaszcze po policzku. Potrzebują kogoś, kto będzie im towarzyszył w tym, co dla nich piękne i radosne, oraz w tym, co jest trudne. A co jest dla siostry trudne? SIOSTRA NATALIA: Praca z chorymi bardziej wymaga zaangażowania mojego serca niż rąk czy nóg. Dać komuś serce, to dać siebie całego, tak jak Chrystus dał się nam cały. I to jest trudne! Czy każdy jednakowo radzi sobie z cierpieniem, chorobą? SIOSTRA NATALIA: Są osoby chore od urodzenia i takie, które cierpienie dotknęło w pewnym momencie ich życia: nagła choroba, wypadek. Każdy człowiek chorobę czy cierpienie przyjmuje inaczej, począwszy od negacji i buntu, przez obwinianie wszystkich wokoło – włącznie z Panem Bogiem, a skończywszy na przyjęciu cierpienia i łączeniu go z cierpieniem Chrystusa.

SIOSTRA BOGUSŁAWA: Monika skończyła 47 lat, ch horuje od urodzzenia na dziecięce poorażenie mózgowe, poru usza się na wózku inwallidzkim, jest całkowiciee zdana na pomoc i opiekę innych. MON NIKA: Pod pewnym m względem jestem w łatwiiejszej sytu uacji, gdyż brak fizycznej sprawności nie jest dlaa mn nie stratą tylko sytuacją, którą znam od zawsze, nie znam innej. SIOSTRA BOGUSŁAWA: Jola ma 50 lat, choruje na dystrofię od dziewiątego roku życia, obecniee porrusza się na wózku inwalidzkim i jest zależna od innych osób. JOLA: Łatwiej jest mi zaakceptować ch horob bę niż sytu uację rodzinną, w któreej z niią żyyję. Choroba ogranicza mnie tylko z samej definicji i tak musi po prosttu być. A tymczasem ciężko jest mi zrozumieć, że ktoś najbliższy – moja mama – potrafii wykorzystać to ograniczenie dla własnych celów, i to jest dla mnie najtrudniejsze. Mama nie akceptuje mnie taką, jaką jestem; nie wierzy w istnieniee choroby ani w to, że niee daję rady chodzzić, wręcz przeciwnie – oczekuje ode mnie pełn nej sprawności. Czyli rodzina ma znaczenie dla cierpiących? SIOSTRA BOGUSŁAWA: Jako siostry żyjące charyzmatem Najświętszej Rodziny z Nazaretu wiemy, jak wiele zależy od rodziny i ludzi, z którymi żyje się na co dzień. Kochająca, otaczająca troską rodzina jest dla chorych i niepełnosprawnych ogromnym wsparciem i pomocą. Ale spotykamy w swojej pracy i takie osoby, które tej pomocy nie otrzymują. A przecież każdy chciałby usłyszeć: „Kocham cię taką, jaką jesteś!”, „Dobrze, że jesteś!”, a nie

1(145)2013

11

Wstań  
Wstań  

Dwumiesięcznik dla chorych

Advertisement