Page 150

Dlatego część podręcznika poświęconą mediom zaczynamy od analizy trójkąta dziennikarskich potrzeb. W duchu poprzednich rozdziałów chcemy pokazać, że aby osiągnąć własne cele rzecznicze, musisz najpierw zrozumieć potrzeby drugiej strony. Tę zasadę stosujemy również w odniesieniu do dziennikarzy. Pokazujemy, w jaki sposób nawiązać kontakt i przygotować przekaz medialny z perspektywy potrzeb merytorycznych, proceduralnych i psychologicznych dziennikarzy. Następnie piszemy, jak przygotować dobrą informację prasową oraz prezentujemy katalog dziesięciu sposobów współpracy z mediami.

Trójkąt dziennikarskich potrzeb Większa obecność biblioteki w mediach i budowanie wizerunku wśród czytelników w pierwszej kolejności wymagają kontaktu z „pośrednikiem”: reporterem, dziennikarką, wydawcą. Tymczasem dzień z życia dziennikarki, która może się stać sojuszniczką biblioteki, wygląda – z dużym prawdopodobieństwem – tak, jak prezentujemy na poniższym przykładzie: Dzień z życia redakcji „Nowin Probierowskich” Janka przyszła do redakcji jak zwykle niewyspana. Nie cierpi poniedziałkowych dyżurów. Rozpoczyna je z trudem, tuż po ósmej, po całonocnej podróży pociągiem z Krakowa, gdzie zaocznie studiuje. Chętnie by z kimś zamieniła te poniedziałkowe dyżury. Prasówkę robi niedbale i nerwowo, bo o dwunastej kolegium. Do tego czasu powinna przejrzeć pocztę redakcyjną i wyciągnąć z niej sprawy „do wzięcia” i rozdania reporterom. W związku z presją czasu nie może więc skupić się na liście własnych tematów, które chciałaby zrealizować w bieżącym tygodniu. Tyle ciekawych rzeczy dzieje się w mieście, szczególnie w obszarze kultury, właściwie sama by pobiegała z dyktafonem, jak za dawnych czasów na reporterskim stażu. Ale w sobotę był napad na listonosza, więc dopóki do miasta nie przyjedzie gwiazda pokroju Doroty Rabczewskiej, dopóty będzie to temat „na główną”. Nie bardzo jej pasuje udział w kolegium w tym tygodniu, bo „nie zamknęła ostatniego tematu” (czytaj: nie skończyła tekstu) o nieudanym remoncie poczty, który utrudnia wjazd osobom niepełnosprawnym. Jak ma wytłumaczyć, że od czwartku czeka na autoryzację dwóch prostych wypowiedzi od miejskiego pełnomocnika ds. osób niepełnosprawnych. I tak je cudem wydobyła, bo urzędnicy konsekwentnie odsyłali do rzeczniczki prasowej urzędu, a z tą nie da się rozmawiać, bo formułuje tak ogólnikowe i okrągłe zdania, że wszystkie, nawet po zredagowaniu, nadają się tylko do kosza. Jak się pełnomocnik nie odezwie do dwunastej, ominie autoryzację, pisząc „pełnomocnik odpowiadając uznał, że…”. Trudno. Od czwartku redaktor prowadzący nerwowo zagląda jej przez ramię albo ponagla na Gadu-Gadu: „Janka, poczta już jest?”. Inaczej nie można zaplanować numeru, poza tym temat „stygnie”. Dzwoni do pełnomocnika, ale ten jest na spotkaniu. W desperacji wysyła mu sms na służbową komórkę: „proszę o autoryzację, muszę zamknąć tekst”. Ten szczęśliwie odpisuje „ok” i przeprasza, więc Janka zamyka temat poczty, nadaje tekstowi tytuł, który i tak pewnie jej zmienią i jeszcze przed kolegium na chwilę jest „wolna”. W tym nastroju przegląda więc pocztę i odnajduje tam informację prasową z biblioteki. Organizują spotkanie z nowymi radnymi, żeby zwiększyć bibliotece budżet na rozbudowę. Do tego jest dołączona ciekawa wizualizacja, ale w pliku z dziwnym rozszerzeniem, który na Jankowym komputerze po prostu się nie otwiera. Może mogłaby wpaść do biblioteki, gdyby „wcisnęła” komuś relację z konferencji, na której klub żużlowy będzie tłumaczyć zmianę koloru szalika… Z niebieskiego na czarny... Miasto od tygodnia żyje sprawą szalika, ale Janka żużlu z głębi serca nie cierpi. Oddelegowano ją, bo ma dyżur, a wszyscy stażyści kują w tym tygodniu do sesji. Więc w sumie nie ma co zaczynać tematu, bo i tak nikt nie pójdzie na konferencję żużlową. Ta jest o czternastej, potrwa z pół godziny, w redakcji będzie po piętnastej, ma wówczas w sumie półtorej godziny i na tekst żużlowy, i redakcję reszty newsów do wydania internetowego. Jak się mocno zepnie, zdąży do biblioteki… Czego potrzebuje Janka, dziennikarka, żeby napisać ciekawy, ale także potrzebny w jej redakcji tekst? Informacji, odpowiadającej jej i w treści, i formie. Jak o to zadbać?

1. 150

Docenić bibliotekę. Jak skutecznie prowadzić rzecznictwo.  

Pojęcie rzecznictwa jest w Polsce dość młode i rzadko używane, często rozumie się je jako „mówienie w czyimś imieniu”, w znaczeniu bycia rze...

Docenić bibliotekę. Jak skutecznie prowadzić rzecznictwo.  

Pojęcie rzecznictwa jest w Polsce dość młode i rzadko używane, często rozumie się je jako „mówienie w czyimś imieniu”, w znaczeniu bycia rze...

Advertisement