Issuu on Google+

i słuchania przed zaśnięciem. •

przyjazne i pouczające teksty, niosące pozytywne emocje. •

Kolorowe, pobudzające wyobraźnię ilustracje.

polecamy także:

M100 Y90

C80 M30

M46 Y94

C60 Y100

C34 M96

C98 M94

365

banajek

c o n a r b do

Księżyc opowiada…

CMYK

Patronat medialny:

365 bajek na dobranoc

opowiadania na każdy dzień roku – do czytania

M8 Y100

www.publicat.pl

ISBN 978-83-245-7321-9

P.PA.DDD003.1.02

cena 44,90 zł

Księżyc opowiada… historyjKi na dobry sen


365

banajek

dobranoc Księżyc OpOwiada… histOryJKi na dOBry sen

ilustracje:

Olga Baszczak

Janusz Baszczak


Tekst – Alicja Baluch s. 32, 50, 62, 79, 82; Olga Baszczak s. 35, 47, 53, 83, 88, 91, 125, 151, 163, 182, 191, 209, 224, 227, 244, 256, 265, 280, 284, 288; Grażyna Bąkiewicz s. 9, 25, 38, 59, 67, 95, 109, 119, 173, 195; Paweł Beręsewicz s. 115, 139, 178, 199, 213, 222, 229, 236, 250, 269, 302, 331, 340, 354, 364; Małgorzata Bogdewicz-Wojciechowska s. 6, 24, 45, 65, 120, 133, 174, 183, 202, 204, 207, 230; Liliana Fabisińska s. 5, 17, 42, 148; Dorota Kieras s. 201, 220, 365; Urszula Kozłowska s. 100, 116, 118, 135, 138, 145, 156, 161, 167, 176, 179, 186, 187, 198, 200, 233, 241, 254, 261, 271; Marta Kuzemko s. 18, 43, 89; Irena Landau s. 10, 15, 21, 40, 73, 85, 94, 107, 129, 141, 149, 169, 189, 211, 223, 248, 267, 275, 279, 285, 287, 291, 294, 307; Joanna Modelska s. 29, 37, 55, 123, 142, 334, 336; Marcin Przewoźniak s. 11, 69, 101, 117, 128, 136, 146, 157, 177, 185, 197, 203, 208, 214, 216, 226, 235, 239, 242, 251, 258, 277, 283, 298, 310, 315, 319, 322, 325, 327, 344, 347, 349, 352; Andrzej Sikorski s. 14, 22; Dorota Skwark s. 4, 12, 28, 36, 46, 54, 64, 70, 75, 84, 87, 90, 93, 98, 106, 108, 112, 124, 130, 143, 150, 162, 165, 170, 181, 190, 206, 212, 215, 218, 221, 234, 245, 249, 253, 259, 262, 266, 274, 281, 292, 300, 305, 311, 313, 329, 358, 360, 362; Zofia Staniszewska s. 27, 57, 71, 113, 152; Maria Szarf s. 3, 102, 114, 127, 134, 137, 144, 155, 160, 166, 175, 180, 184, 188, 196, 232, 237, 240, 246, 252, 260, 264, 273, 278, 282, 286, 290, 293, 296, 299, 301, 303, 306, 308, 312, 314, 317, 320, 323, 326, 335, 337, 339, 341, 343, 346, 348, 350, 355, 356, 367; Justyna Święcicka s. 26, 44, 60, 68, 74; Agnieszka Usakiewicz s. 31, 51, 61, 78, 81, 96, 105, 110, 121, 147, 159, 231, 238, 270, 359; Ewa Małgorzata Wierzbowska s. 30, 34, 48, 52, 63, 80, 92, 99, 131, 153, 164, 171, 192, 228, 255; Edyta Wygonik-Barzyk s. 7, 23, 39; Patrycja Zarawska s. 19, 33, 49; Edyta Zarębska s. 13, 103, 111, 122, 132, 172, 193, 205, 210, 217, 219, 225, 243, 247, 257, 263, 268, 272, 276, 289, 295, 297, 304, 309, 316, 318, 321, 324, 328, 330, 333, 338, 342, 345, 351, 353, 357, 361, 363; Magdalena Zawadzka s. 8, 16, 20, 41, 56, 58, 66, 72, 76, 86, 97, 104, 126, 140, 154, 158, 168, 194, 332, 366 Ilustracje – Olga Baszczak s. 4, 6, 8, 10, 12, 14, 16, 18, 20, 22, 24, 26, 28, 30, 32, 34, 36, 38, 40, 42, 44, 46, 48, 50, 52, 54, 56, 58, 60, 62, 64, 66, 68, 70, 72, 74, 76, 78, 80, 82, 84, 86, 88, 90, 92, 94, 96, 98, 100, 102, 104, 106, 108, 110, 112, 114, 116, 118, 120, 122, 124, 126, 128, 130, 132, 134, 136, 138, 140, 142, 144, 146, 148, 150, 152, 154, 156, 158, 160, 162, 164, 166, 168, 170, 172, 174, 176, 178, 180, 182, 184, 186, 188, 190, 192, 194, 196, 198, 200, 202, 204, 206, 208, 210, 212, 214, 216, 218, 220, 222, 224, 226, 228, 230, 232, 234, 236, 238, 240, 242, 244, 246, 248, 250, 252, 254, 256, 258, 260, 262, 264, 266, 268, 270, 272, 274, 276, 278, 280, 282, 284, 286, 288, 290, 292, 294, 296, 298, 300, 302, 304, 306, 308, 310, 312, 314, 316, 318, 320, 322, 324, 326, 328, 330, 332, 334, 336, 338, 340, 342, 344, 346, 348, 350, 352, 354, 356, 358, 360, 362, 364, 366; Janusz Baszczak s. 3, 5, 7, 9, 11, 13, 15, 17, 19, 21, 23, 25, 27, 29, 31, 33, 35, 37, 39, 41, 43, 45, 47, 49, 51, 53, 55, 57, 59, 61, 63, 65, 67, 69, 71, 73, 75, 79, 81, 83, 85, 87, 89, 91, 93, 95, 97, 99, 101, 103, 105, 107, 109, 111, 113, 115, 117, 119, 121, 123, 125, 127, 129, 131, 133, 135, 137, 139, 141, 143, 145, 147, 149, 151, 153, 155, 157, 159, 161, 163, 165, 167, 169, 171, 173, 175, 177, 179, 181, 183, 185, 187, 189, 191, 193, 195, 197, 199, 201, 203, 205, 207, 209, 211, 213, 215, 217, 219, 221, 223, 225, 227, 229, 231, 233, 235, 237, 239, 241, 243, 245, 247, 249, 251, 253, 255, 257, 259, 261, 263, 265, 267, 269, 271, 273, 275, 277, 279, 281, 283, 285, 287, 289, 291, 293, 295, 297, 299, 301, 303, 305, 307, 309, 311, 313, 315, 317, 319, 321, 323, 325, 327, 329, 331, 333, 335, 337, 339, 341, 343, 345, 347, 349, 351, 353, 355, 357, 359, 361, 363, 365, 367 Redakcja – Justyna Sell, Marlena Starczewska-Fiedorow, Donata Wojtkowiak Korekta – Małgorzata Matuszewska, Eleonora Mierzyńska-Iwanowska Opracowanie komputerowe projektu – Alicja Kaczmarek, Mariusz Sobolewski Projekt okładki – Hubert Grajczak © Publicat S.A. MMVIII, MMXII Without infringement of the copyright of individual works contained in this book All rights reserved ISBN 978-83-245-7321-9 Papilon – znak towarowy Publicat S.A. 61-003 Poznań, ul. Chlebowa 24 tel. 61 652 92 52, fax 61 652 92 00 e-mail: papilon@publicat.pl www.publicat.pl


opowieść

K

1 Księżycowe bajki

Maria Szarf

siężyc bardzo lubił opowiadać bajki. Znał ich mnóstwo. Nic dziwnego – każdej

nocy do zbioru fantastycznych historii dołączała kolejna. Był tylko jeden kłopot: gdy snuł opowieść, nie umiał się zatrzymać. Mówił i mówił… Kończył bajkę i od razu zaczynał następną, potem kolejną i tak dalej. Dzieci, zamiast zasypiać, wsłuchiwały się w jego bajanie – tak ciekawe, że żal im było zasnąć. – Hej, Księżycu! Dzieci muszą spać – szeptała Gwiazda Polarna, mrugając porozumiewawczo. Inne wtórowały jej delikatnym migotaniem. Ale zanim Księżyc zauważył, że gwiazdy dają mu znaki, zwykle zdążył rozpocząć kolejną bajkę i musiał mówić tak długo, aż dobrnął do jej końca. Gwiazdy wzdychały, a Księżyc, zawstydzony, obiecywał, że od następnej nocy będzie się pilnował. Niestety, rozpędzał się jak zwykle i dzieci, zamiast zapadać w sen, z zapartym tchem słuchały opowieści. Pewnej nocy Gwiazda Polarna zwołała naradę. – Musimy coś z tym zrobić. Księżycowe bajki nie mogą się ciągnąć jak Droga Mleczna – powiedziała. – Tak, tak! – wtórowały jej inne gwiazdy. Ale żadna nie miała pomysłu, jak rozwiązać problem. Wreszcie niepozorna gwiazdka gdzieś z krańca galaktyki wyszeptała: – A może… będziemy nucić kołysanki? Gwiazda Polarna aż pojaśniała z radości. – Genialne! – zawołała. – Gdy Księżyc będzie kończył bajkę, zaśpiewamy najpiękniejszą kołysankę. Zapadnie w drzemkę i nie zacznie kolejnej opowieści! Następnej nocy wszystko zaczęło się jak zwykle. Księżyc opowiadał bajkę, lecz gdy zbliżał się do końca historii, usłyszał śpiew. Muzyka kołysała i wypełniała całe rozgwieżdżone niebo. Księżyc ziewnął raz, drugi, skończył bajkę i… cichutko zachrapał. Na szczęście na tyle cichutko, że nie pobudził dzieci, którym właśnie śniły się księżycowe sny. 3


Dorota Skwark

W

opowieść

2

Bal zabawek

ieczorem, po zamknięciu sklepu, miał się odbyć wielki bal zabawek. Lalki szy-

kowały już najlepsze suknie, pluszowe misie czesały futerka, a pajacyki wymyślały najróżniejsze konkursy. Nawet małpki przebrały się za muzykantów i stroiły instrumenty. Przybraniem sali balowej zajęły się wróżki i czarodziejki. Było pięknie. Małpki zaczęły grać. Bal rozpoczęła walcem królewna z ołowianym żołnierzykiem. Zaraz po nich ruszyły do tańca pluszowe misie z lalkami i pozostałe zabawki. Było tyle radości! Zabawki nigdy tak dobrze się nie bawiły, i to przez całą noc! Nad ranem wszyscy usnęli ze zmęczenia i nikt nie usłyszał, jak do pracy przyszła kierowniczka sklepu. – Ale bałagan! – złapała się za głowę, gdy ujrzała leżące na podłodze zabawki. – Muszę szybko poukładać zabawki na miejsce, bo zaraz przyjdą dzieci – stwierdziła i zabrała się do pracy. Zabawkom było wstyd, że narobiły aż tyle kłopotu. Wyznaczyły sobie dyżury, by następnym razem nikt po nich nie sprzątał. I już nigdy więcej nie musiały się wstydzić.


opowieść

3

Liliana Fabisińska

Zaspany budzik

B

udzik Ernest ma poważny problem: jest strasznym śpiochem. Bez

względu na to, czy nastawisz go na piątą, czy na dziewiątą rano, on i tak cię nie obudzi. Bo zaśpi. Ernest przez cały dzień ziewa, przeciąga się, zapada w krótkie drzemki… Budzi się dopiero wieczorem, gdy robi się ciemno. Ale kto potrzebowałby budzika wieczorem? – My wstajemy z kurami, czyli skoro świt, a nasz budzik z sowami – śmieje się pani Iza. Tak naprawdę jednak wcale nie jest jej do śmiechu. W kółko spóźnia się do pracy, a jej synek ostatnio w ogóle nie poszedł na klasówkę z matematyki. Bo Ernest zaspał i nikogo nie obudził. – Z sowami? – powtarza budzik pod nosem, kiedy wszyscy wychodzą z domu, spóźnieni jak zwykle. I nagle wpada mu do głowy wspaniały pomysł. Stoi w otwartym oknie aż do wieczora, a gdy obok przelatuje puchaty puchacz, woła do niego: – Nie potrzebujesz przypadkiem kogoś, kto by cię budził na twoje nocne wyprawy? Coś mi się zdaje, że jesteś dziś nieco spóźniony. Puchacz zgadza się na tę propozycję, przysiada na parapecie i ostrożnie bierze Ernesta w dziób. A potem niesie go do swej dziupli na czubku starego dębu. Godzinę później pani Iza wygląda zdumiona przez otwarte okno. – Wiatr musiał zabrać nasz budzik – mówi do synka i męża. – Bardzo go lubiłam, chociaż straszny był z niego śpioch. No, ale cóż, kupimy sobie nowy. Miejmy nadzieję, że ten nie będzie miał nic przeciwko porannemu wstawaniu – dodaje. Ernest zaś odtąd budzi się o zmierzchu, nawołuje wszystkie sowy ze starego lasu, a potem znów może iść spać. Zawsze marzył o takim życiu. 5


Małgorzata Bogdewicz-Wojciechowska

W

opowieść

4

Tęczowe nutki połowie drogi między dwoma krańcami świata stał zamek podobny do klucza

wiolinowego. Mieszkała w nim królewna Agatka. Królewna co dzień rano wychodziła na spacer po łące. Niedaleko jeżynowych krzaczków znajdowały się zaczarowane jagodziska. I to właśnie tam, pomiędzy najprawdziwszymi na świecie jagodami, rosły sobie tęczowe nutki. Agatka wraz z pasikonikiem Waldkiem każdego poranka zbierała je do koszyczka. Potem suszyła je na słońcu, a kiedy padał deszcz – rozwieszała przy kominku. Po południu zapraszała pajączka Szczudłaczka, który wyplatał najrówniejsze w okolicy pięciolinie. Na nich to Agatka i Waldek układali tęczowe nutki. A potem już tylko czekali na resztę gości. Punktualnie o siedemnastej zaczynał się koncert na dwoje skrzypiec. Królewna Agatka wraz z pasikonikiem wygrywali w duecie przepiękne melodie. Kolorowe nutki podskakiwały na pajęczych pięcioliniach, a zadowoleni mieszkańcy lasu tańczyli, tańczyli, tańczyli… Goście bardzo lubili te koncerty, ale tylko wróżka Aurelka wiedziała coś, czego nikt się nie domyślał: muzyka utkana z tęczowych nutek i pajęczych nitek malowała uśmiechy na wszystkich zasłuchanych w nią sercach.

6


opowieść

5

K

Edyta Wygonik-Barzyk

Łaskotka szuka przyjaciela

otka Łaskotka, bardzo lubiana przez wszystkie koty, postanowiła pewnego razu

znaleźć przyjaciół wśród innych zwierzątek. „Może zaprzyjaźnię się z kaczką albo królikiem, albo może z pieskiem…” – zastanawiała się. I spacerując po podwórku, przyglądała się jego mieszkańcom. – Hej, kaczuszki – zwróciła się do  chodzących jedna za drugą kaczek. – Mogę się z wami pobawić? – A lubisz pluskać się w kałuży? – zapytały. – Oj, nie! Przecież pobrudziłabym sobie futerko. Podbiegła więc do kicających w trawie królików. – Hej, króliczki, mogę się z wami zaprzyjaźnić? – zagadnęła. – Czemu nie? Pochrupiemy marchewkę, poskubiemy koniczynkę – odparły króliki. – Ale ja nie jadam marchewki. Lubię mleczko. Oj, chyba nie zaprzyjaźnię się z wami. Odszukała więc psa Figla i zapytała go: – Czy lubisz pluskać się w kałuży? – Nie – mruknął Figiel, nie zerkając nawet na Łaskotkę. – Oj, to dobrze – odetchnęła kotka. – A jadasz koniczynkę? – Nie – mruknął znowu Figiel. – Oj, to dobrze. A chrupiesz marchewkę? – Nie – jeszcze raz mruknął Figiel. – Czego tak naprawdę ode mnie chcesz? – Zostańmy przyjaciółmi! Będziemy biegać za kłębuszkiem wełny! Wygrzewać się przy piecu! Chłeptać mleczko! – wymieniała radośnie. – Co ty na to? – Ale ja jestem psem, a my nie przyjaźnimy się z kotami. I nie lubię mleka ani wygrzewania się przy piecu – odparł Figiel. Zasmucona Łaskotka spacerowała jeszcze po podwórku w poszukiwaniu nowych przyjaciół. Zagadnęła koguta, krówkę i kozę. W końcu jednak zrozumiała, że skoro ma tylu wspaniałych przyjaciół wśród kotów, z którymi może robić to, co lubi najbardziej, nie musi sobie szukać nowych. I szybko wróciła do tych swoich przyjaciół – przecież to z nimi najlepiej się czuła i tylko z nimi mogła pobiegać za kłębuszkiem wełny. 7


365 bajek na dobranoc