Page 1

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Aneksem w inwestujących / / 24-28

PRAWO

Czy szpitale wykupią dodatkowe ubezpieczenia / / 40-42

ONKOLOGIA

Ten ból można leczyć skuteczniej / / 50-52

PAŹDZIERNIK 2013

Nr 10 (99) / 9,50 PLN (w tym 8% VAT)

ISSN 1733-7917

Codzienny serwis internetowy skierowany do szeroko rozumianej branży medycznej

/

Ponad 235 000 unikalnych użytkowników 28 000 newsletterów wysyłanych codziennie do odbiorców serwisu Ok. 1000 bieżących informacji miesięcznie

Lepiej zapobiegać, czyli:

Nr 10 (99)

Jak prowadzą się Polacy

/

RAPORT

9,50 PLN (w tym 8% VAT)

Specjalne serwisy tematyczne:

Kardiologia

OUTSOURCING

To szpital określa procedury / / 32-36

W serwisach m.in.: Reumatologia Artykuły Bieżące informacje Doniesienia kliniczne Opinie i wywiady Konferencje, kongresy, szkolenia Rekomendacje

Onkologia Zakażenia szpitalne

Szczepienia Ginekologia i położnictwo

Diabetologia

INDEKS 205605

/ / 10-21


Obchód

2014 rok: nie będzie więcej na leczenie

Tysiące świadczeniodawców utraci planowane wpływy?

Rozporządzenia koszykowe: MZ analizuje uwagi Uwagi do projektów tzw. rozporządzeń koszykowych są analizowane – informuje resort zdrowia. MZ nie podaje daty wejścia w życie tych rozporządzeń m.in. w zakresie lecznictwa szpitalnego i ambulatoryjnej opieki specjalistycznej. Dr Małgorzata Gałązka-Sobotka NFZ uważa, rozpoPoz Rady pierwszych trzechże miesiącach rządzenia powinny być oputego rokutezauważalny jestjuż wpływ blikowane, a ich brak oznacza poskutków ustawy refundacyjnej na ważne problemy w kontraktowasprzedaż leków na rynku apteczniu świadczeń na 2014 rok. Podkrenym. Obroty aptek zmalały. śliła w rozmowiespadek z PAP, że ich brak – Szacunkowy całkowiuniemożliwia prezesowi Funduszu tego obrotu na rynku aptecznym wydanie zarządzeń, stanowiących w 2012 roku może wynieść podstawę do ogłoszenia postęponawet 4-5% – prognozuje firma wań konkursowych. Ekspertka podanalityczna PharmaExpert. kreśliła, żez powodów alternatywątego dla rozpoJednym stanu rządzeń koszykowych byłaby zmiarzeczy były zapasy leków zrobiona o świadczeniach opieneustawy przez pacjentów pod koniec ki2011 zdrowotnej finansowanych roku. Z kolei nabywaniuze środków która leków popublicznych, 1 stycznia 2012 r. umożnie liwiłaby umów. We sprzyjałaneksowanie tzw. protest pieczątwrześniu rząd przyjął już projekt kowy. Lekarze, z obawy przed takiej nowelizacji, przygotowany potencjalnym żądaniem zwrotu przez MZ. Teraz onnadal do Sejmu. refundacji przeztrafi NFZ, są Gałązka-Sobotka przypomniaostrożni w przepisywaniu leków ła, że Rada NFZ odOd kilku lat aperefundowanych. początku luje o ustalenie harmonogramu roku nie przepisują m.in. leków prac nad wszelkimi dokumentaze zniżką, jeśli byłyby stosowane mi, niezbędnymi do rejestracyjprzeprowadzapoza wskazaniami nia kontraktowania lub aneksowanymi. Dotyczy to na przykład nia umów, a tym samym zapewnieantybiotyków. nia świadczeń zdrowotnych Mniejsze obroty przekładająna siękolejny rok. Wiceminister Słana sytuację finansowązdrowia aptek. Newomir Neumann mówił PAP, że gatywnie na ich funkcjonowanie NFZ ma otrzymać możliwość wpływa także spadek marży.anekWesowania umów zedanych szpitalami dług wstępnych np. i przyze chodniami bez potrzeby przeproŚląskiej Izby Aptekarskiej, zmiany wadzania Wyjaśniał, że na listachkonkursów. leków refundowanych jest to związane z przygotowywaw 2012 roku spowodowały straty ną reformą NFZ i ministerstwu zawynoszące nawet do 15% obroleży, nie przeprowadzać konkurtówby apteki. sów przed wprowadzeniem dużych zmian systemowych.  aptecznym MAK Więcej o rynku Więcej: w portalu rynekzdrowia.pl – str. 48-49

10-2013

Zawieszenie kontraktowania umów na świadczenia zdrowotne na 2014 i 2015 rok i poprzestanie na aneksowaniu dotychczasowych budzi sprzeciw placówek, które sporo zainwestowały, żeby ubiegać się o kontrakt z NFZ. W najbliższych latach raczej nie mają one szans na pieniądze z Funduszu. Wiceminister zdrowia Sławomir Neumann (na zdjęciu) w obszernym wywiadzie dla Gazety Prawnej tłumaczy, dlaczego zamiast ogłaszać konkursy na 2014 i 2015 rok, przewiduje się jedynie aneksowanie umów na świadczenia zdrowotne. Twierdzi, że „na razie nie będzie wielkich zmian w kontraktowaniu, bo pracujemy nad zmianami funkcjonowania NFZ: te prace, wbrew temu, co niektórzy sądzą, nie zostały zarzucone”. – Jest też kłopot finansowy – przyznaje Neumann i zapowiada, że „w przyszłym roku nominalnie będziemy płacić tyle samo, ile w tym roku, nie ma nawet wzrostu o inflację”. – Jeżeli mamy tyle środków, ile mamy, to najlepszą formą jest przedłużenie umów o rok. Daje to gwarancje bezpieczeństwa dla pacjentów przynajmniej na tym poziomie, który był oferowany obecnie – zapewnia wiceminister. Z uwagi na ograniczone środki finansowe „założyliśmy, żeby nie zaostrzać kryteriów, które by podwyższyły koszty funkcjonowania systemu. Dotyczy to opieki zamkniętej, ale także i ambulatoryjnej” – wyjaśnia Sławomir Neumann.  RR O aneksowaniu kontraktów – str. 24-28

Żaden odpowiedzialny lekarz i świadczeniodawca POZ nie zdecyduje się na podpisanie kontraktów i powtórzy się sytuacja sprzed 10 lat – zapowiada Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego, w komunikacie rozesłanym do mediów. Nawiązuje do zapowiadanej przez NFZ weryfikacji deklaracji ubezpieczeniowych opartej na danych systemu eWUŚ. Jeśli zarządzenie wejdzie w życie, od nowego roku z list kapitacyjnych POZ zostanie wykreślonych 7% pacjentów uznanych przez eWUŚ za osoby nieubezpieczone. – Dla wielu świadczeniodawców podstawowej opieki może oznaczać to upadek, a dla wszystkich pozostałych – cięcia w finansowaniu opieki – twierdzi prezes Porozumienia Zielonogórskiego. I apeluje „do polityków, ekspertów w ochronie zdrowia, pacjentów i kolegów po fachu – nie pozwólmy zniszczyć systemu podstawowej opieki zdrowotnej w Polsce”. Porozumienie Zielonogórskie przekonuje, że od stycznia 2014 r. tysiące świadczeniodawców utraci planowane wpływy, co zmusi ich do ograniczenia wydatków niezbędnych w opiece nad swymi pacjentami. Za udzielone porady pacjentom, którzy nie będą figurować w systemie, NFZ wprawdzie zapłaci, jednak tylko jednorazową stawkę kapitacyjną – 8 złotych.  Według PZ, „projekt zarządzenia wprowadza procedury sprzeczne z wiedzą medyczną, a dodatkowo obarcza świadczeniodawców kolejnymi obowiązkami natury biurokratycznej”.  MAK Więcej – str. 8-9

3


W numerze OSTRY DYŻUR Fundusz konsultuje, lekarze grożą 

8-9

RAPORT // Lepiej zapobiegać O tym, że profilaktyka ma olbrzymie znaczenie dla naszego zdrowia mówi się od lat. Także w Polsce. Wciąż jednak żyjemy krócej niż obywatele „starej Unii”. W opinii ekspertów, państwo musi podjąć trud edukacji prozdrowotnej naszego społeczeństwa. Priorytetem jest też przyjęcie ustawy o zdrowiu publicznym.

Mamy powody do niepokoju 

10-11

Stawiamy na sport czy używki? 

12-14

Kiedy profilaktyka ma sens 

16-17

Grajmy o zdrowie zespołowo 

18-19

WYWIAD Byłoby wspaniale, gdyby modna stała się sylwetka zdrowego i wysportowanego człowieka w starszym wieku, również aktywne spędzanie czasu w weekendy, zdrowe jedzenie, rozsądne picie alkoholu. To wcale nie są cele nierealne. Po prostu ludzie muszą się przekonać, że warto stosować się do pewnych reguł, bo one przedłużają życie w zdrowiu i poprawiają jego jakość – mówi w wywiadzie dla Rynku Zdrowia prof. Bolesław Samoliński, konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego.

Już czas na politykę senioralną 

20-21

POLITYKA ZDROWOTNA Potrzebujemy nowych technologii 

22

FINANSE I ZARZĄDZANIE Aneksem w inwestujących 

24-28

Koszty pośrednie – opanujmy sztukę liczenia 

30-31

Outsourcing dziś i jutro 

32-36

TECHNOLOGIE INFORMACYJNE Trzeba dobrze zarządzać projektem 

38

Podstawą dobrych decyzji jest wiedza 

39

PRAWO Ubezpieczenia od zdarzeń medycznych – kolejna prolongata?  Więcej w portalu:

4

40-42


ZAWSZE U NAS

USŁUGI MEDYCZNE Fizjoterapeuci o swoim zawodzie: ustawa pilnie potrzebna  Lądowiska przy każdym oddziale ratunkowym – za i przeciw 

44-45 46

Komentarze

7

Czarosław Kijonka Szpital udziela pomocy, dopiero potem pyta o ubezpieczenie Stanisław Piechula Zakaz reklamy aptek powinien być utrzymany

22-23 października 2013 r., Warszawa, hotel Sheraton

W ocenie dyrektorów szpitali dziecięcych, nowa wycena świadczeń pediatrycznych, obowiązująca od lipca br., nie poprawia sytuacji finansowej lecznic. Menedżerowie nie ukrywają, że ich oczekiwania i nadzieje rozminęły się z rzeczywistością. NFZ uspokaja jednak, że ostatnie słowo w tej sprawie jeszcze nie padło.

Nowa wycena procedur pediatrycznych – dyrektorzy oczekiwali więcej 

48-49

Ten ból można leczyć lepiej 

50-52

Otyłość – problem wagi ciężkiej 

54-57

Wielu choruje na własne życzenie 

58-59

PRZEGLĄD Dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne – sięgniemy do kieszeni, ale niezbyt głęboko  Wdzięczność nieformalna 

10-2013

64-65 66

5

Grupa PTWP, wydawca miesięcznika Rynek Zdrowia oraz portalu rynekzdrowia.pl, organizuje IX Forum Rynku Zdrowia – jedną z ważniejszych i  najbardziej reprezentatywnych debat o obecnym stanie i planowanych zmianach w  polskim systemie ochrony zdrowia. Co roku w  Forum uczestniczy ponad 1000 osób, a wśród nich wybitne postacie polskiej medycyny, politycy decydujący o  kształcie naszego systemu opieki zdrowotnej, czołowi menedżerowie placówek medycznych oraz liderzy przemysłu farmaceutycznego w Polsce.

Wybrana tematyka Font: Perpetura Titling MT tegorocznego Forum:

• Polityka zdrowotna – coraz więcej wyzwań • Porządkowanie systemu – czy nam się to udaje? • Finansowanie świadczeń zdrowotnych • Na co stać państwo i obywateli – jaki jest koszyk świadczeń gwarantowanych? • Plany samorządów i innych organów prowadzących szpitale w kontekście zapisów ustawy o działalności leczniczej • Nie jesteśmy samotną wyspą – debata pt. „Medycyna bez granic” • Polityka lekowa • Sesje poświęcone osiągnięciom i problemom polskiej kardiologii, onkologii i diabetologii.

Rejestracja: www.rynekzdrowia.pl


OD REDAKCJI

Co to jest problem i do czego służy W O J C I E C H K U TA redaktor naczelny

A

neksowanie przez płatnika umów ze świadczeniodawcami zamiast nowych konkursów oraz spór wokół zasad finansowania podstawowej opieki zdrowotnej zdominowały w ostatnich dniach dyskusje w środowisku menedżerów kierujących placówkami medycznymi. Na dalszy plan – zapewne chwilowo – powędrowała zapowiadana decentralizacja NFZ i tworzenie nowej instytucji mającej m.in. wyceniać procedury. Coraz bardziej medialny staje się także stan przygotowań do wdrożenia nad Wisłą tzw. dyrektywy transgranicznej. Można odnieść wrażenie, że bieżące (lub wręcz doraźne) problemy, a także te natury bardziej strategicznej są wpisane w jesienną, systemową rzeczywistość naszej ochrony zdrowia. W tym okresie już tradycyjnie mówimy o tym, co czeka nas w przyszłym roku, a  nawet latach następnych. I  nic w tym dziwnego. Niepokojące wydaje się inne zjawisko, polegające na traktowaniu wszelkich – mniej lub bardziej istotnych – zawirowań, jako tematów

zastępczych, o  których wkrótce zapomnimy, a przesłaniających te naprawdę fundamentalne. Nadmierne podniecanie się problemami, zamiast ich rozwiązywania, dotyczy w  Polsce nie tylko opieki zdrowotnej. Mamy chyba już genetycznie uwarunkowany kłopot ze stosowaniem prostej, a  zarazem racjonalnej metody pokonywania trudności, polegającej na rzeczowej debacie profesjonalistów, wyciągnięciu z  niej wniosków, wreszcie podjęciu i  wdrożeniu odpowiednich decyzji. Na każdym z wymienionych etapów potykamy się już nie o małe nierówności na drodze do osiągnięcia celu (może nim być np. kompromis pomiędzy zwolennikami różnych koncepcji), ale istne kłody. Skoro jednak dopadła nas już owa jesienna zdrowotna zaduma, pozostaje nam zaprosić Państwa do udziału w IX Forum Rynku Zdrowia (22-23 października). Będziemy rozmawiać zarówno o problemach małych, jak i tych zasadniczych, z nadzieją, że przynajmniej uda się ustalić ich, właściwą gradację.

Skończy się w sądzie? W

I wona B ączek , dziennikarka Rynku Zdrowia

6

iadomo już, że korzyści płynące z dyrektywy transgranicznej, wchodzącej w życie 25 października br., ominą, przynajmniej na razie, obywateli naszego kraju. Przyczyną jest brak ustawy wdrażającej w Polsce przepisy unijnej dyrektywy dotyczącej praw pacjentów w  transgranicznej opiece medycznej. Dopóki nie powstaną tak oczekiwane przez chorych regulacje (tj. prawdopodobnie do końca 2013 r.), dyrektywa nie będzie mogła być stosowana – zastrzegają w swoich wypowiedziach przedstawiciele resortu zdrowia i NFZ. Później też nie będzie tak różowo, bowiem Ministerstwo Zdrowia nie tylko zapowiada, że Fundusz nie zwróci ani złotówki do czasu zmiany ustawy, ale także zdążyło już obliczyć, że wprowadzenie wymogu skierowań i  zgody płatnika na leczenie Polaków za granicą obniży związane z nim koszty do blisko 200 mln zł rocznie, co – jak należy przypuszczać – oznacza, że takie wymagania zostaną niechybnie wprowadzone. Tymczasem eksperci komentujący sprawę w  mediach podkreślają, że choć do cza-

su uchwalenia ustawy nie ma co liczyć na to, że NFZ zwróci pieniądze natychmiast po okazaniu rachunku za leczenie za granicą, to zawsze pozostaje droga sądowa. Tak się bowiem składa, że brak dostosowania polskich regulacji nie oznacza bynajmniej, że dyrektywa nie obowiązuje. Podobnie oceniają sytuację pacjenci zrzeszeni w  Porozumieniu 1 Czerwca, którzy podkreślają, że opóźnienia związane z  implementacją dyrektywy po raz kolejny utrudnią lub uniemożliwią Polakom korzystanie z  praw przysługujących obywatelom UE. Porozumienie 1 Czerwca zapowiada jednocześnie, że w  miarę swoich możliwości będzie pomagać polskim pacjentom w zdobyciu niezbędnych informacji oraz, jeśli zajdzie taka potrzeba, w dochodzeniu należnych praw i zwrotu refundacji za leczenie, także na drodze prawnej. Pacjent, który chce otrzymać to, co mu się należy, stanie zatem w obliczu konieczności przeprowadzenia długotrwałej batalii sądowej. 


ko M E N T A R Z E

C zarosław K ijonka ordynator SOR w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 5 w Sosnowcu

Szpital udziela pomocy, dopiero potem pyta o ubezpieczenie

Z

godnie z  przepisami, każdej osobie w  stanie nagłym świadczeniodawcy mają obowiązek udzielić pomocy. Tak też czynimy. I  nie ma tu znaczenia, czy jest to osoba ubezpieczona, czy nie. Problem się zaczyna, gdy nieubezpieczony pacjent dostaje rachunek za leczenie. W stanie zagrożenia życia każdy pacjent jest traktowany identycznie. Pomoc zostanie udzielona nawet wówczas, gdy taka osoba nie posiada ubezpieczenia. Potem takiemu pacjentowi zostanie przedstawiony rachunek, jednak odzyskiwanie widniejących na nim kwot jest najczęściej problematyczne. Pacjent nieubezpieczony na oddziale ratunkowym ma identyczne prawa, jak pozostali. Opieka nad nim nie różni się od tej, którą mają pozostali chorzy. Procedury są takie same. I nikt z powodu braku ubezpieczenia nie jest odsyłany. Do tego zobowiązuje nas ustawowy nakaz przyjęcia pacjenta do szpitala w sytuacji zagrożenia życia. Bezdomnych czy nieubezpieczonych pacjentów mamy codziennie co najmniej kilku i  są oni dla naszego oddziału prawdziwym problemem, głównie finansowym. Świadczenia zostały zrealizowane, ale pozostają bez zapłaty, bo NFZ takich przypadków nie uwzględnia. Stawka za SOR jest obliczona od pacjentów ubezpieczonych, pacjenci nieubezpieczeni, jako niewidniejący w systemie, nie są uwzględniani w puli chorych, która wpływa na stawkę ryczałtową oddziału. W  ten sposób płatnik nie pokrywa kosztów ich leczenia. I to jest jedna z przyczyn słabego finansowania SOR. Inną sprawą jest, że w ogóle świadczenia są na oddziałach ratunkowych słabo wyceniane. Szpital oczywiście monitoruje takie przypadki i robimy wykaz nieubezpieczonych pacjentów w ramach wewnętrznego controllingu. Szpital stara się też odzyskać środki za zrealizowane usługi medyczne, ale ich ściągalność jest trudna. W efekcie to przeważnie SOR ponosi koszty z  tytułu leczenia osób nieubezpieczonych.

10-2013

D r farm . S tanisław P iechula wiceprezes Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej

Zakaz reklamy aptek powinien być utrzymany

Od

miesięcy trwa akcja lobbingowa, dezinformująca, jakoby to apteki nie mogły obecnie informować pacjentów o tańszych odpowiednikach leków lub obniżać cen leków pełnopłatnych. Tymczasem każda apteka ma ustawowy obowiązek informowania pacjentów o  tańszych odpowiednikach i  może dowolnie obniżać ceny leków pełnopłatnych, czyli innych niż refundowanych przez NFZ. Celem tego lobbingu i nagonki na ustawodawcę jest doprowadzenie do usunięcia z  prawa farmaceutycznego lub złagodzenia zapisów dotyczących zakazu reklamy aptek – art. 94a.1 („Zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. Nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego”). Zapis ten sprawił, że aptekarze, właściciele pojedynczych aptek, którzy często nie dawali sobie rady z ostrą konkurencją reklamową prowadzoną przez sieci aptek, wreszcie złapali oddech. Okazało się, że pacjenci się uspokoili, wybierają znowu swoje najbliższe apteki, nie dostają gorączki na hasło „leki za 1 grosz” i nie biegają po aptekach, wykupując niepotrzebne specyfiki, które później często w  oryginalnie zamkniętych opakowaniach były zwracane do utylizacji. Jednak to uspokojenie pacjentów niekorzystnie wpłynęło na apteki, które poprzez marketing potrafiły rozkręcać spiralę swoich obrotów, często wspomagając tym samym niepotrzebne spożycie leków. Warto także być świadomym dalszych wydatków i  skutków z  tego wynikających, jak lekozależność, zatrucia lekami, wzrost refundacji i lądująca w koszu masa przeterminowanych pozycji. Podczas prowadzonej akcji lobbingowej o  usunięcie zakazu reklamy aptek przekazywane są informacje, że to farmaceuci nie mogą promować swojej działalności, że to aptekarze płacą wysokie kary za reklamę i chcą usunięcia tego zakazu. Jest to ewidentne kłamstwo! W  Polsce ustawowym reprezentantem wszystkich farmaceutów czy aptekarzy są izby aptekarskie i są one zdecydowanie za utrzymaniem, a nawet jeszcze większym zaostrzeniem zakazu reklamy, nie tylko aptek, ale i leków, gdyż naszym zdaniem pacjent powinien kupować je tylko wtedy, gdy są one mu niezbędne, a nie wtedy, gdy je ktoś dobrze zareklamuje.

7


OSTRY DYŻUR //

// Kontraktowanie w POZ

Fundusz konsultuje projekt zarządzenia, lekarze grożą Centrala NFZ opublikowała na stronie internetowej projekt zarządzenia prezesa Funduszu dotyczący warunków kontraktowania świadczeń w POZ w 2014 roku. Lekarze grożą, że nie podpiszą umów, jeśli Fundusz – jak zapowiadała prezes NFZ Agnieszka Pachciarz – unieważni w nadchodzącym roku wszystkie deklaracje pacjentów, których rekord świeci się w systemie eWUŚ na czerwono.

eWUŚ i „martwe dusze” – Na pewno nie jest tak, jak twierdzą lekarze, że „wycinamy” deklaracje osób, którym system eWUŚ pokazał czerwone światło. Wprost przeciwnie, jest to tylko sygnał, że gdzieś na linii ubezpieczony – pracodawca – ZUS nastąpił błąd, który trzeba wyjaśnić – odpowiada Andrzej Troszyński. Medialna polemika lekarzy związkowców Porozumienia ze stanowiskiem NFZ dotyczącym kontraktowania świadczeń w POZ na 2014 r. rozpoczęła się po ich spotkaniu z kierownictwem Funduszu (18 września). Dwa dni wcześniej prezes NFZ Agnieszka Pachciarz, podczas konferencji prasowej poinformowała, że po wprowadzeniu systemu eWUŚ okazało się, iż w rejestrach poradni POZ widnieje wiele osób, za które NFZ przelewa świadczeniodawcom stawkę kapitacyjną, choć nie płacą one składek, bo np. wyjechały za granicę i tam korzystają z opieki zdrowotnej. Takie „martwe dusze” ujawnione przez eWUŚ to właśnie około 7% pacjentów podstawowej opieki zdrowotnej. – Od 2014 r. przestaniemy płacić za te osoby stawkę kapitacyjną, jednak chcemy, żeby zaoszczędzone pieniądze trafiły do POZ. Dlatego będziemy dodatkowo płacić za bilanse zdrowia dzieci i porady patronażowe – tłumaczyła prezes NFZ. Według ocen płatnika, w 2012 r. bilanse zdrowia powinny zostać przeprowadzone u ponad 4,5 mln dzieci, a wykonano ich tylko ok. 1,2 mln. NFZ chce, aby w nadchodzącym roku lekarze POZ lepiej zajęli się profilaktyką u dzieci. Pieniądze na częstsze bilanse mają pochodzić ze wspomnianego przesunięcia środków.

Lekarze: bilanse i tak wykonujemy Stanowisko NFZ doprowadziło do ostrej dyskusji z lekarzami, tym bardziej że podstawowa opieka zdrowotna od lat zabiegała o podwyższenie stawki

8

fot. andrzejwawok.com

kapitacyjnej. Zdaniem lekarzy POZ, system e-WUŚ nie jest źródłem wiarygodnych danych o aktualnym stanie uprawnień do świadczeń zdrowotnych. Jak przekonuje doktor Eugeniusz Michałek z zarządu PPOZ, w grupie planowanych do pozbawienia świadczeń POZ mogą znaleźć się np. chorzy na długich zwolnieniach lekarskich, osoby korzystające ze świadczeń rehabilitacyjnych, także ci chorzy, którzy na mocy poświadczenia z NFZ są ubezpieczeni, choć ubezpieczenie to pochodzi z innego kraju. Ponadto studenci, współmałżonkowie emerytów. Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego twierdzili z kolei, że przesunięcie pieniędzy ze stawek kapitacyjnych wypłacanych za „martwe dusze” na bilanse dzieci niewiele zmieni. – Nie potrzebujemy dodatkowej nagrody za coś, co robimy dobrze – odpowiadał w mediach Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego, sugerując, że dane dotyczące bilansów nie są rzetelne. Przekonywał, iż to sposób sprawozdawania bilansów i wizyt patronażowych prowadzi do przekłamania statystyk. 

Weryfikacja po latach Według Krajewskiego, system eWUŚ będzie teraz wykorzystywany restrykcyjnie wobec POZ: – Baza danych, na której opiera się ten system, jest niedoskonała, płynna, dlatego nie może przekładać się na stawkę kapitacyjną – mówił Rynkowi Zdrowia.


// OSTRY DYŻUR

Rzecznik prasowy Funduszu Andrzej Troszyński nie zgadza się z taką argumentacją i daje do zrozumienia, że dyskusja wokół eWUŚ trwa już długo i pora na wnioski oparte na danych uzyskanych z systemu. Tłumaczy: – O elektronicznej weryfikacji uprawnień świadczeniobiorców (eWUŚ) rozmawiamy z lekarzami już od jesieni 2012 roku. W bieżącym roku również spotykaliśmy się wiele razy. Informowaliśmy na bieżąco o wynikach weryfikacji i o naszych propozycjach zagospodarowania kwot uwolnionych głównie z powodu emigracji pacjentów za granicę. Jak przypomina, pacjenci zapisywali się do lekarzy rodzinnych w 1999 roku. eWUŚ po raz pierwszy – dopiero po 14 latach od zapisów – umożliwił weryfikację deklaracji w powiązaniu z opłacaniem składki ubezpieczenia zdrowotnego. – W tej sytuacji nie dziwi mnie wielkość 7% nieuprawnionych osób do świadczeń finansowanych z Funduszu – zaznacza rzecznik.

Jak kamień w wodę Takiego punktu widzenia nie podziela doktor Wojciech Perekitko, prezes oddziału lubuskiego Porozumienia Zielonogórskiego. Uważa bowiem, że pacjenci wykazywani w systemie eWUŚ na czerwono w większości przypadków są normalnie ubezpieczonymi osobami, z prawem do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych w Polsce. – Ja w ogóle nie rozumiem mechanizmu działania eWUŚ – mówi nam dr Perekitko. Pacjenci z wynikiem świecącym się na czerwono trafiają do ZUS-u, tam zwykle dostają zaświadczenie, że są ubezpieczeni. Lekarze z kolei wysyłają elektroniczne sprawozdania do Funduszu, w których informują, że MZ_Rynek Zdrowia_205x92.pdf 1 9/27/13 11:11 AM pacjent podpisał oświadczenie, iż jest ubezpieczony.

– I jak kamień w wodę. Od kilku miesięcy w ogóle nie rośnie liczba pacjentów pozytywnie zweryfikowanych przez system eWUŚ, czyli coś jest nie tak – podsumowuje. Andrzej Masiakowski, ekspert Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, przekonuje, że system w ogóle nie nadaje się do stosowania w POZ. – Wycinając osoby świecące się na czerwono, NFZ zdejmie olbrzymią ilość środków finansowych ze świadczeniodawców POZ. Nie zgodzimy się na podpisanie nowych umów, nie będzie na to przyzwolenia – zapowiada, prognozując, że spadną drastycznie przychody z praktyk. Jak informuje natomiast Andrzej Troszyński, nakłady na podstawową opiekę zdrowotną w planie NFZ na 2014 rok są nieznacznie wyższe, tak więc zarzuty „złupienia” lekarzy rodzinnych nie znajdują żadnego uzasadnienia. – Pacjenci, którym eWUŚ zakwestionował z jakichkolwiek powodów – np. błędu ZUS czy własnego zaniedbania – uprawnienia, mają przewidziane ustawą prawo złożenia oświadczenia o przysługujących im uprawnieniach. Daje to lekarzowi POZ gwarancję rozliczenia udzielonego świadczenia, a pacjent powinien wyjaśnić swój status – rzecznik podsumowuje stanowisko NFZ. Z załącznika do projektu Zarządzenia Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów o udzielanie świadczeń w rodzaju: podstawowa opieka zdrowotna wynika, że stawka kapitacyjna za świadczenia lekarza POZ w 2014 roku ma wynosić 96 zł. Za poradę związaną z bilansem zdrowia NFZ zapłaci 20 zł. MS Więcej i projekt zarządzenia – do pobrania w portalu rynekzdrowia.pl

REKLAMA

Celem szkoleń jest podniesienie kompetencji kadr medycznych w zakresie opieki geriatrycznej i w efekcie poprawa opieki nad osobami w wieku podeszłym w Polsce Szkolenia są bezpłatne, współfinansowane ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego. Dodatkowo, uczestnicy mają możliwość zwrotu kosztów zakwaterowania i zwrotu kosztów dojazdu.


10/RAPORT

Tak się prowadzimy Sport jest lepszy od używek // 12

LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ

Mamy powody do niepokoju O tym, że profilaktyka ma olbrzymie znaczenie dla naszego zdrowia, mówi się od lat. Także w Polsce. Wciąż jednak żyjemy krócej niż obywatele „starej Unii”. W opinii ekspertów, państwo musi podjąć trud edukacji prozdrowotnej naszego społeczeństwa. Priorytetem jest też przyjęcie ustawy o zdrowiu publicznym.

raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny „Sytuacja zdrowotna ludności polskiej i jej uwarunkowania” wynika, że długość życia i  stan zdrowia Polaków różnią się znacznie w  poszczególnych regionach naszego kraju. Polacy żyją średnio o  4 lata krócej od pozostałych mieszkańców Unii Europejskiej. Przeciętna długość życia w  naszym kraju dla mężczyzn to 72,4 lata. Dla kobiet jest ona o 8,5 roku dłuższa. Znacznie krótsza długość życia mężczyzn niż kobiet w  Polsce wynika z  niekorzystnego zjawiska – dużej nadumieralności mężczyzn w stosunku do kobiet. Rodzący się w 2011 r.

chłopcy mogli oczekiwać, że będą żyli przeciętnie o  8,5 roku krócej niż rodzące się dziewczynki, podczas gdy średnia różnica dla krajów UE wynosi ok. 5,9 lat, a w Szwecji, Holandii czy Wielkiej Brytanii wynosi tylko 4 lata. Nawet mężczyźni w wieku 65 lat mają u  nas przed sobą o  4,4 lat mniej życia niż kobiety w  tym samym wieku (średnia różnica dla UE wynosi ok. 3,6 lat). W opinii ekspertów NIZP-PZH, problem znacznie krótszego trwania życia mężczyzn jest palącym wyzwaniem dla polityki zdrowotnej w  naszym kraju, ale wciąż niedostatecznie dostrzeganym.

Cztery czynniki – Czynników wpływających na nasze zdrowie i długość życia jest wiele. Przed laty Marc Lalonde, ówczesny

fot. Shutterstock

Z

KATARZYNA LISOWSKA

minister zdrowia Kanady (w  raporcie pn. „Nowa perspektywa dla zdrowia Kanadyjczyków” – red.), wskazał, że stan zdrowia ludności zależy od czterech grup czynników: biologii i genetyki, zachowań i stylu życia, czynnika środowiskowego (do którego zalicza się czynniki ekonomiczne, społeczne, kulturowe i  fizyczne), organizacji systemu ochrony zdrowia – przypomina dr Krzysztof Kuszewski z NIZP-PZH. Według tej koncepcji, 53-procentowy wpływ na zdrowie człowieka ma styl życia, w tym aktywność fizyczna, sposób odżywiania się, umiejętności radzenia sobie ze stresem, używki (nikotyna, alkohol, środki psychoaktywne) czy zachowania seksualne. Środowisko fizyczne warunkuje stan zdrowia człowieka w około 21%. W 16% zdrowie człowieka uwarunkowane jest przez czynniki genetyczne, które mogą powodować dziedziczne predyspozycje do wystąpienia określonych chorób czy problemów zdrowotnych. Jedynie w 10% wpływ na zdrowie ma opieka zdrowotna, jej struktura, organizacja, funkcjonowanie czy też dostępność świadczeń medycznych i ich jakość. – Rozwój medycyny ma olbrzymi wpływ na rosnącą średnią długość życia. Zdecydowanie poprawia się diagnostyka i  proces leczenia chorych. Interwencja medyczna nie ma jednak wpływu na zmniejszenie liczby zachorowań populacji, w  tym zakresie decydujący wpływ ma właśnie szeroko rozumiana profilaktyka zdrowotna – zaznacza nasz rozmówca.


Profilaktyka

Ustawa

Starzejemy się

Priorytety i strategia // 16

Grajmy o zdrowie zespołowo // 18

Czas na politykę senioralną // 20

w i ę c e j w p o r ta l u

Jest coraz lepiej, ale... – Stan zdrowia Polaków poprawia się, ponieważ poprawia się poziom i styl naszego życia. Nasze społeczeństwo jest coraz bardziej świadome tego, co pomaga, a  co szkodzi zdrowiu. Zwiększa się zainteresowanie formami aktywności fizycznej – wyjaśnia dr Kuszewski, a zarazem zwraca uwagę, że wzrost świadomości nie zawsze przekłada się na praktyczne wykorzystanie tej wiedzy. W opinii eksperta, ważnym czynnikiem jest też wykształcenie. – Chodzi tu nie tylko o  wyższy zazwyczaj status materialny, ale także o  większą dbałość o zdrowie, wynikającą ze świadomości znaczenia profilaktyki zdrowotnej – podkreśla doktor. Ten pogląd potwierdzają dane Europejskiego Urzędu Statystycznego (Eurostat). Wynika z nich, że osoby w wieku 30 lat z wykształceniem wyższym mogą oczekiwać, że będą żyły nawet o 12 lat dłużej niż osoby z wykształceniem zasadniczym. Dlaczego mieszkańcy Polski żyją krócej niż większość mieszkańców Unii Europejskiej? Z  danych NIZP-PZH wynika, że w  zasadniczym stopniu za sprawą chorób układu krążenia, które wciąż są znacznie większym zagrożeniem życia Polaków niż ogółu mieszkańców Unii Europejskiej. „Wkład” w skracanie życia w Polsce mają także nowotwory złośliwe. Zdaniem specjalistów, olbrzymim problemem w  kraju pozostaje późna diagnostyka wielu chorób. Prof. Andrzej Wojtczak, przewodniczący Rady Sanitarno-Epidemiologicznej Głównego Inspektoratu Sanitarnego, zwraca uwagę, że taka sytuacja jest konsekwencją niedoceniania przez Polaków wpływu profilaktyki na jakość życia. Dowodzi tego chociażby niska zgłaszalność na badania przesiewowe, problem palenia i  picia wśród ciężarnych czy rosnąca konsumpcja fast-foodów. W  opinii prof.

Wojtczaka, aby zmienić ten obraz, bezwzględnie należy wzmocnić działania edukacyjne, profilaktyczne oraz z zakresu promocji zdrowia. Szczególnie zważywszy, że nasze społeczeństwo starzeje się, a to wpływa też na zmianę struktury chorób.

Szkodliwy prymat ekonomii – Utrzymanie zdrowia społeczeństwa powinno pozostawać w  centrum uwagi władz państw. Tylko zdrowe społeczeństwo może zapewnić wzrost gospodarczy i społeczny kraju, bowiem ludzie chorzy sami potrzebują bardzo kosztownej pomocy ze strony państwa. Konieczne jest koordynowanie działań różnorodnych instytucji, m.in.: edukacji, rolnictwa, zdrowia, czyli wszystkich mających wpływ na zdrowie Polaków – wylicza prof. Wojtczak. Jak zauważa, myśląc o  zdrowiu społecznym, decydenci skupili się jednak na medycynie naprawczej, która jest bardzo ważna, ale... – Samo leczenie nie pomoże nam być zdrowym społeczeństwem – podkreśla profesor. Nasi rozmówcy przyznają, że w  profilaktyce i  promocji zachowań prozdrowotnych olbrzymią rolę do odegrania ma system ochrony zdrowia. Szczególnie lekarze podstawowej opieki zdrowotnej. – Problem w tym, że w obecnych realiach przestał się liczyć pacjent, a znaczenia nabrały punkty i ekonomia. Przez to brakuje miejsca na prewencję i edukację społeczną – ubolewa dr Kuszewski. Przeszkodą, na którą zwracają uwagę nasi rozmówcy, jest też brak orientacji profilaktycznej w  kształceniu lekarzy, co poniekąd wynika z tego, że w  czasie edukacji klinicznej w  warunkach szpitalnych nauka skoncentrowana jest na leczeniu pacjenta, a nie na profilaktyce. Promocja zdrowia nie przykuwa także znaczącej uwagi samorządów, które dziś głównie skupiają się na ratowaniu podległych im lecznic.

Z danych AOTM wynika, że w kraju są takie województwa, które w minionym roku nie realizowały ani jednego programu prozdrowotnego. Chociaż do takich działań obliguje włodarzy regionów aż siedem różnych ustaw. W  2012 r. tylko 120 samorządów terytorialnych uzyskało pozytywną opinię AOTM dotyczącą przedkładanych projektów progra-

Interwencja medyczna nie ma wpływu na zmniejszenie liczby zachorowań. W tym zakresie decydujący wpływ ma szeroko rozumiana profilaktyka zdrowotna. mów zdrowotnych. Białą plamą na tej mapie są głównie wschodnie województwa wraz z województwem lubuskim.

Budżet i nadzór Według prof. Wojtczaka, taka sytuacja jest konsekwencją braku w kraju ustawy o zdrowiu publicznym. To z kolei przekłada się na brak faktycznego budżetu na promocję i  profilaktykę zdrowia, nadzoru nad realizacją powierzonych zadań kolejnym instytucjom. – W konsekwencji realizację wielu programów profilaktycznych opiera się głównie na dobrej intencji fundacji, stowarzyszeń, organizacji pozarządowych. Oczywiście mamy Narodowy Program Zdrowia, który dobrze precyzuje strategiczne cele zdrowotne, jednak ze względu na ograniczenia finansowe brakuje odpowiednich mechanizmów i  narzędzi, dlatego program nie jest właściwie wdrażany – komentuje prof. Andrzej Wojtczak. W jego opinii, zdrowie Polaków zależeć będzie od tego, czy polityka państwa dostrzeże konieczność promocji prozdrowotnych zachowań. 


R aport / / L E PI E J Z A P O B I E G A Ć

Stawiamy na sport czy używki? Nie ulega wątpliwości, że „zmory” cywilizacyjne, takie jak otyłość, palenie papierosów, picie alkoholu odpowiadają za wiele chorób, których – dzięki odpowiedniemu stylowi życia – można uniknąć. Autorzy polskiego Narodowego Programu Zdrowia na lata 2007-2015 twierdzą nawet, że to, jakie mamy zdrowie, aż w 50 procentach zależy od tego, „jak się prowadzimy”.

fot. Fotolia

Na

MARZeNA SYGUT

zależność stanu zdrowia od stylu życia zwrócono uwagę już w 1995 roku. Szacowano wówczas, że to, czy umrzemy na schorzenia układu krążenia, w 54% uwarun-

12

kowane jest właśnie stylem życia, jaki prowadzimy. Dla porównania – zapadalność na choroby sercowo-naczyniowe tylko w  25% zależy od naszych uwarunkowań biologicznych, w  12% od systemu ochrony zdrowia, a tylko w 9% od tego, gdzie żyjemy.

W  odniesieniu do śmiertelności w  ogóle styl życia aż w  50% miał wpływ na to, kiedy umrzemy, dostępność ochrony zdrowia i predyspozycje genetyczne – po 20%, a miejsce (kraj, region, w którym żyjemy) – w 10%. Doceniając znaczenie tej grupy czynników ryzyka, WHO w  2002 r.


w i ę c e j w p o r ta l u

oszacowała procentowe udziały poszczególnych czynników w  ogólnej liczbie zgonów w  krajach europejskich. W  opinii międzynarodowych ekspertów w  Polsce najistotniejsze okazały się: palenie tytoniu wysokie ciśnienie krwi i poziom cholesterolu nadwaga i otyłość nadmierne spożycie alkoholu niskie spożycie owoców i warzyw mała aktywność fizyczna. Minęło ponad 11 lat od wydania tego dokumentu, jednak czy postawy Polaków w  tym czasie uległy zmianie?

Wiedza nie idzie w parze z zachowaniem Prof. Bogdan Wojtyniak z  Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny w  Warszawie przyznaje, że wiedza dotycząca tego, co nam zagraża i  jak powinniśmy żyć, żeby zachować swoje zdrowie w dobrej kondycji, jest zdecydowanie większa niż jeszcze 10-15 lat temu. Informacje na temat zdrowego stylu życia są coraz powszechniej dostępne zarówno w mediach specjalistycznych, jak i popularnych. – Niewątpliwie przekaz ten trafia do ludzi, jednak z analiz dostępnych badań nie wynika, aby miał on duży wpływ na nasze postępowanie. Nie obserwuje się, aby te zmiany w  zachowaniu zachodziły tak szybko, jakby zależało specjalistom od zdrowia publicznego – podkreśla prof. Wojtyniak. Naszego rozmówcę niepokoi też fakt, że występuje wyraźne zróżnicowanie społeczne w rozpowszechnieniu niekorzystnych postaw i  zachowań zdrowotnych. Osoby lepiej wykształcone są w znacznie lepszej sytuacji i  między innymi dzięki temu żyją znacznie dłużej i  w lepszym zdrowiu niż osoby gorzej wykształcone. Także prof. Przemysław Kardas, kierownik I  Zakładu Medycyny Rodzinnej Uniwersytetu Medycznego w  Łodzi, zaznacza, że świadomość,

10-2013

jak wiele zależy od nas samych, powoli narasta. Coraz więcej ludzi, w  jego ocenie, przykłada wagę do tego, jak się odżywia, jak spędza wolny czas, niektórzy zaczynają też dbać o  to, by okresowo się badać, sprawdzać stan swojego zdrowia. Niestety, prof. Kardas podziela pogląd prof. Wojtyniaka, że w tej dziedzinie wciąż mamy wiele do zrobienia.

Co z tym paleniem... Papierosy śmierdzą i  powodują raka, jednak według danych z  2009 r. w  Polsce nadal pali je codziennie 33,5% mężczyzn (19. miejsce wśród 27 krajów Unii Europejskiej) oraz 21% kobiet (20. miejsce). Zarówno wśród mężczyzn, jak i  kobiet najwyższy odsetek palących obserwuje się w grupie wiekowej 40-59 lat. Prof. Bogdan Wojtyniak podkreśla jednak, że niewątpliwie za sukces można uznać fakt, że ten największy czynnik zagrożenia zdrowotnego – czyli palenie tytoniu – zwłaszcza wśród mężczyzn, zmniejsza się. W  ślad za tym idzie też redukcja negatywnych skutków zdrowotnych, np. umieralność z powodu raka płuc. – Widać wyraźnie, że w stosunku do roku 1996 r. wśród mężczyzn obserwujemy spadek liczby palących, bez względu na wiek i  poziom wykształcenia. We wszystkich grupach wahał się on w  granicach 20-25% – wyjaśnia prof. Wojtyniak. Niestety, zależności tej nie obserwuje się wśród pań. U  kobiet spadek zainteresowania paleniem, i  to niewielki, wystąpił tylko w  grupie tych kobiet, które w  1996 roku były w przedziale wieku 30-39 lat oraz 6069 lat. Co więcej – u pań w wieku 1519 lat oraz 50 lat i więcej zaobserwować można wzrost liczby palących. Zdaniem eksperta, efekty takiej postawy kobiet widać wyraźnie w postaci negatywnych skutków zdrowotnych, zwłaszcza obserwowanego systematycznego wzrostu zachorowania na raka płuc i  umieralności z jego powodu. Prof. Tadeusz Orłowski, krajowy konsultant w  dziedzinie chirurgii klatki piersiowej podkreśla z  ko-

lei negatywny wpływ palenia przez matki w czasie ciąży na zdrowie ich przyszłych dzieci.

... i alkoholem Według Światowej Organizacji Zdrowia alkohol znajduje się na trzecim miejscu wśród czynników ryzyka dla zdrowia populacji i  warunkuje ponad 60 rodzajów chorób i  urazów. Mimo tak zdecydowanie negatywnego wpływu na nasze zdrowie, spożycie alkoholu w Polsce wynosi 10,1 li-

W Polsce papierosy pali codziennie 33,5% mężczyzn (19. miejsce wśród 27 krajów Unii Europejskiej) oraz 21% kobiet (20. miejsce). Zarówno u mężczyzn, jak i kobiet najwyższy odsetek palących obserwuje się w grupie wiekowej 40-59 lat. tra na osobę powyżej 15. roku życia w ciągu roku i jest tylko nieco niższe od średniej europejskiej (10,7 litra). Polacy zdecydowanie częściej sięgają po alkohole wysokoprocentowe i  piwo, a  znacznie rzadziej wybierają wino. Jednak tym, co szczególnie niepokoi, jest rosnące zainteresowanie alkoholem wśród młodzieży. Z  raportu HBSC11, dotyczącego picia alkoholu przez młodzież wynika, że chociaż odsetek młodzieży sięgającej po trunki przynajmniej raz w  tygodniu jest w Polsce o ok 40% niższy niż w innych krajach biorących udział w  badaniu, to jednak rośnie z  wiekiem i  wynosi: dla jedenastolatków 2% i  1% (odpowiednio dla chłopców i dziewczynek), wśród trzynastolatków – 8% i  4%, a piętnastolatków – 17% i 11%. W ocenie prof. Wojtyniaka, na poziom spożywania alkoholu ogromny wpływ ma jego cena. Profesor podkreśla, że obniżenie akcyzy w 2002 r. spowodowało wzrost spożycia alkoholu w naszym kraju.

13


p g i n a / / p/a/g i L nE a PI E J Raaport – Po podniesieniu akcyzy w  roku 2009 sytuacja się trochę poprawiła. W  efekcie zaobserwowaliśmy zmniejszenie negatywnych skutków zdrowotnych związanych z piciem, tj. spadek umieralności z powodu takich chorób jak marskość wątroby, zatrucia alkoholowe, psychozy alkoholowe – wyjaśnia prof. Bogdan Wojtyniak.

W ankietowym badaniu stanu zdrowia ludności Polski (EHIS) przeprowadzonym przez GUS w listopadzie 2009 r. stwierdzono, że zbyt wysoką masę ciała – nadwagę lub otyłość – miało ponad 61% mężczyzn i niemal 45% Polek Przyznaje, że chociaż na tle Europy nie wyglądamy pod tym względem tak tragicznie, to jednak obawy budzi fakt, że w  UE poprawa następuje bardzo wyraźnie, a u nas nie.

Mamy nadwagę, nie lubimy się ruszać W  Polsce od kilku lat obserwuje się wzrost w  grupie osób z  nadwagą i  otyłością. Rozpowszechnienie tego problemu narasta nie tylko wśród dorosłych, ale i  wśród młodzieży szkolnej, zwłaszcza chłopców. W  ankietowym badaniu stanu zdrowia ludności Polski (EHIS) przeprowadzonym przez GUS w  listopadzie 2009 r. stwierdzono, że zbyt wysoką masę ciała – nadwagę (BMI w  zakresie 25-30) lub otyłość (BMI równe 30 lub więcej) – miało ponad 61% mężczyzn i niemal 45% kobiet. Od 2004 roku ich udział w populacji wzrósł o  9 punktów procentowych w  przypadku mężczyzn i  o  5 punktów wśród kobiet. Zmiany te sprawiły, że na tle innych krajów Polska wypada gorzej niż przed kilku laty. Obecnie nasz odsetek mężczyzn z  nadwagą lub otyłością należy do najwyższych w Unii

14

ZAPOBIEGAĆ

Europejskiej, podczas gdy jeszcze w 2004 roku plasowaliśmy się w dolnej połowie analogicznego zestawienia. Rozpowszechnienie tego problemu wśród kobiet lokuje nas w środkowej grupie krajów unijnych. Jak wynika z  badania Eurobarometr z  2009 roku, Polska należy też do krajów o niskim odsetku osób regularnie ćwiczących – 6%, natomiast pod względem innych form aktywności fizycznej sytuacja jest korzystniejsza i  zbliżona do średniej UE – 26%. Jednocześnie aż 49% Polaków nie uprawia sportu w ogóle, zaś 17% nigdy nie podejmuje innych form rekreacji fizycznej. Młodzież w  Polsce również nie osiąga rekomendowanego poziomu aktywności, tj. co najmniej 60 minut dziennie ćwiczeń o umiarkowanej lub wysokiej intensywności. Co więcej, odsetek ćwiczących zmniejsza się z  wiekiem, szczególnie mocno wśród dziewcząt. W 2010 roku odpowiedni poziom aktywności zadeklarowało tylko 4% dziewcząt w grupie wieku 17-18 lat. Ten trend sprzyja otyłości. – Coraz częściej mówi się, że duża łatwość w  dostępie do komputerów czy telewizorów sprawia, że urządzenia te „wysysają” dzieci z  podwórka, czyli tego naturalnego środowiska aktywności fizycznej – stwierdza prof. Wojtyniak. W  jego ocenie, mamy też trochę sprzeczny obraz dotyczący aktywności fizycznej naszego społeczeństwa. – Obserwujemy w  aglomeracjach wielkomiejskich wzrost osób korzystających z  klubów sportowych, uprawiających jogging czy jeżdżących na rowerach, jednak wydaje się, że jest to mocno wyselekcjonowana grupa. Dostępne dane pokazują bowiem zupełnie inny obraz. Nie wynika z nich, że aktywność tych grup wielkomiejskich przynosi korzyść w  wymiarze populacyjnym – wyjaśnia ekspert.

Rozwiązania systemowe dają efekty Według prof. Bogdana Wojtyniaka największy wpływ na zmianę naszych postaw mają rozwiązania sys-

temowe. Jak zaznacza, można mówić, żeby mniej pić, ale jak się podniesie ceny, to spożycie alkoholu wyraźnie spada. Podobnie jest z papierosami. Wprowadzenie stref wolnych od dymu nikotynowego na pewno zmniejszyło narażenie osób niepalących na ten czynnik ryzyka, co należy uznać za wielki sukces. Wielką porażką z  kolei jest, zdaniem naszego rozmówcy, niezaakceptowanie przez polski rząd zakazu używaniu mentolu do produkcji papierosów i wyeliminowania z rynku papierosów cienkich. – Nie poparliśmy takiego rozwiązania. Trzeba się było zastanowić, jakie to są koszty pośrednie i  bezpośrednie. Bo już dziś wiadomo, że one znacznie przekraczają straty, jakie poszłyby w ślad za tym, że część rolników miałaby kłopoty związane z ograniczaniem upraw tytoniu – wyjaśnia prof. Wojtyniak. I podsumowuje: – Niektóre kraje mają tego świadomość. Zdają sobie sprawę, że akcje i kampanie społeczne nie przynoszą spektakularnych efektów w wymiarze populacyjnym. Dają je natomiast rozwiązania systemowe. My chyba tego jeszcze nie doceniamy.


22-23 października 2013 r., Warszawa, hotel Sheraton Grupa PTWP, wydawca miesięcznika Rynek Zdrowia oraz portalu rynekzdrowia.pl, organizuje IX Forum Rynku Zdrowia – jedną z  ważniejszych i  najbardziej reprezentatywnych debat o obecnym stanie i planowanych zmianach w polskim systemie ochrony zdrowia. Co roku w  Forum uczestniczy ponad 1000 osób, a  wśród nich wybitne postacie polskiej medycyny, politycy decydujący o  kształcie naszego systemu opieki zdrowotnej, czołowi menedżerowie placówek medycznych oraz liderzy przemysłu farmaceutycznego w Polsce. Podczas tegorocznej edycji Forum, oprócz sesji plenarnej, odbędzie się 13 sesji dotyczących zarówno organizacji, finansów i  zarządzania w  ochronie zdrowia, jak również terapii w  wybranych dziedzinach medycyny. W  trakcie debat i  paneli tematycznych zwracamy uwagę na kluczowe sprawy dla szeroko pojętej branży medycznej. Tradycyjnie już zwieńczeniem Forum będzie Gala, podczas której poznamy laureatów wyróżnień Rynku Zdrowia – „Portrety Polskiej Medycyny”.

Wstępny zakres tematyczny tegorocznego Forum: • Procesy restrukturyzacyjne w podmiotach • Polityka zdrowotna – coraz więcej wyzwań leczniczych – przykłady i dyskusja • Porządkowanie systemu – czy nam się to udaje? • Przegląd najważniejszych regulacji prawnych i zmian • Nie jesteśmy samotną wyspą – debata pt. „Medycyna bez granic” w przepisach, które nastąpiły od poprzedniego Forum Rynku Zdrowia • Informatyzacja w ochronie zdrowia • Inwestycje – debata pt. „Trudno o rozwój bez • Finansowanie świadczeń zdrowotnych • Na co stać państwo i obywateli – jaki jest koszyk kapitału” świadczeń gwarantowanych? • Architektura i budownictwo w sektorze medycznym • Obecna sytuacja i przyszłość polskich szpitali • Badania, rozwój i co dalej? Jak stymulować rozwój • Plany samorządów i innych organów prowadzących innowacyjnych projektów w medycynie i farmacji • Polityka lekowa szpitale w kontekście zapisów ustawy o działalności leczniczej • Sesje poświęcone osiągnięciom i problemom polskiej • Zarządzanie placówkami ochrony zdrowia onkologii Font: Perpetura kardiologii, Titling MT i diabetologii. – wybrane zagadnienia

• • •

Rejestracja: www.rynekzdrowia.pl 10-2013

15


RZ 10/2013 skrót  

Najnowszy numer Rynku Zdrowia. Zapraszamy do prenumeraty.

Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you