Page 144

naukowych korzysta z ponad 6 mln komputerów internautów z  całego świata9; jego sumaryczna moc obliczeniowa lokuje go w absolutnej czołówce światowych superkomputerów). Trzeci bazuje na idei „infrastruktura jako usługa” i korzysta z chmur obliczeniowych – dostęp do infrastruktury jest inicjowany tylko w  miarę potrzeby. Ten ostatni przypadek wydaje się być najczęściej używany w genomice, w projektach, w których analiza danych stanowi istotny, aczkolwiek relatywnie jednorazowy element większego projektu badawczego. Paradoksalnie, rozwiązanie problemów unifi kacji infrastruktury naukowej najprawdopodobniej będzie zasługą nie samych naukowców, a organizacji takich jak IETF (The Internet Engineering Task Force), które opracowują techniczne standardy protokołów wymiany danych przez internet.

Część IV NAUKA I SZKOLNICTWO WYŻSZE — ELEMENTY MYŚLENIA STRATEGICZNEGO

Społeczna rola otwartości Konsekwencją otwartości jest transparentność. Dostęp do danych czy informacji oznacza możliwość ich analizy i wyciągania wniosków na temat motywów i  konsekwencji decyzji, które stoją za tymi informacjami. Nie bez powodu najsilniejszymi zwolennikami otwartości stają się aktywiści polityczni – nieufność wobec polityków sięgnęła tego stopnia, że ich pracę czy wypowiedzi systematycznie weryfi kuje się przy użyciu publicznie dostępnych informacji. Ta weryfi kacja, tudzież kontrola, przybiera formę wyspecjalizowanych serwisów – z polskich przykładów wystarczy wspomnieć Prawdomierz (już nieczynny) czy Sejmometr. Ofiarą (bo w tym przypadku tak to trzeba nazwać) tego trendu o mały włos nie padła nauka. Amerykańscy republikanie w  2010  r. założyli serwis YouCut, w  którym wzywali wyborców do wskazywania obszarów i projektów, którym powinno zostać obcięte finansowanie. Na liście 9

Więcej statystyk jest na stronach projektu BOINC: http://pl.boincstats.com/stats/project_graph.php?pr=bo

142

znalazły się też projekty naukowe, i jak można się domyślać, nie zyskały uznania w oczach podatników. Strona już nie funkcjonuje, ale pokazuje jasno problem, przed którym stoi środowisko naukowe w czasach powszechnego dostępu do wiedzy. Zbudowanie wydajnej platformy wymiany wiedzy pod prawnym i technicznym względem nie ochroni nauki przed błędami, które wynikają z  kulturowych przyzwyczajeń, a nie z braku prawnych czy technicznych możliwości. Jeśli istotna część badań medycznych ma dwuletni poślizg pomiędzy wygenerowaniem i opracowaniem wyników badań a ich publikacją10, to pytanie o  naturę problemu nasuwa się samo. I odpowiedź „bo tak” nie jest satysfakcjonująca dla ludzi, którzy desperacko czekają na pojawienie się nowego skuteczniejszego lekarstwa na ich chorobę. Analogiczne frustracje coraz częściej nie znajdują ujścia także w środowisku naukowym. Coraz większa świadomość kosztów ponoszonych przez podatników związanych z  systemem publikacji naukowych oraz niebotyczne zyski wydawców (które w większości przypadków też są do sprawdzenia) skutkuje w  coraz częstszych i  coraz bardziej zorganizowanych protestach. W  2010  r. system uniwersytetów kalifornijskich zbojkotował Nature Publishing Group z powodu czterokrotnego podwyższania ceny subskrypcji do czasopism tego wydawcy. Uczeni z  UC zapowiedzieli, że nie będą wysyłać manuskryptów do czasopism wydawanych przez NPG, nie będą recenzować dla nich prac oraz zrezygnują z  funkcji edytorskich w  tychże czasopismach. Bojkot zakończył się po cichu ugodą, której szczegóły nie są publicznie znane, lecz nie trzeba było długo czekać na kolejną odsłonę spektaklu. W  styczniu br powstał portal The Cost of Knowledge11, w którym można podpisać zobowiązanie o zaprzestaniu współpracy (różnego rodzaju) z  czasopismami wydawany10

J. Sommer, The delay in sharing research data is costing lives, Nat Med., 2010 Jul.16(7):744. Paradoksalnie, artykuł nie jest publicznie dostępny. 11

Zob. http://thecostofknowledge.com/

Biuletyn 2/2012  

Luty 2012, Forum Myśli Strategicznej

Biuletyn 2/2012  

Luty 2012, Forum Myśli Strategicznej

Advertisement