Issuu on Google+

ISSN 1507-1383

Z A R Z Ą D K R A J O W Y P O LS K I E G O T O W A R Z Y S T W A E K O N O M I C Z N E G O

Nr 1 – MARZEC 2007


Najserdeczniej pragniemy zaprosić Państwa do nowopowstałego, pierwszego w Europie żywego Muzeum Piernika. Jest to miejsce magiczne, przepełnione historią Torunia, pachnące słynnymi na całym świecie piernikami. Pokazujemy jak pieczono pierniki 500 lat temu. W pokazach uczestniczą nasi goście, własnoręcznie wyrabiając ciasto, formując je, a po wyjęciu z pieca zabierając jako wspaniałą pamiątkę z Torunia.


Rok kongresowy 2007 P rzekazujemy do rąk Czytelników pierwszy w roku 2007 ,,Biuletyn’’ PTE. Prezentujemy w nim informacje o bieżących i planowanych wydarzeniach w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym. Najważniejszym z nich jest VIII Kongres Ekonomistów Polskich, który odbędzie się 29 – 30 listopada w Warszawie w PKiN pod hasłem ,,Polska w gospodarce światowej’’. Strukturę ramową tematyki kongresu ilustruje zamieszczony schemat. W powojennej historii PTE kongresy ekonomistów zawsze traktowane były jako ważna forma debaty o doniosłych problemach teorii i praktyki gospodarczej. W poprzednich kongresach dominowała raczej teoria. Doświadczenia gospodarcze wpływały jednak na charakter i organizację kongresów. Przykładem tego jest chociażby przełomowy II Zjazd PTE w 1956 roku, połączony z debatą kongresową. Potwierdziła to dobitnie konferencja historyczna PTE, zorganizowana z okazji 50-lecia tego zjazdu. W opublikowanej ostatnio książce pt. ,,Przełomowy rok 1956 a współczesność” Czytelnik znajdzie szczegółowe informacje na ten temat (w niniejszym ,,Biuletynie’’ zamieszczamy krótką informację o tej książce). Tradycje kongresów sięgają roku 1887, kiedy to ekonomiś-ci i prawnicy polscy z trzech zaborów zorganizowali w Krakowie I Zjazd Ekonomistów i Prawników. Miał on charakter kongresu, w którym udział wzięło ok. 200 osób, a autorami referatow byli m.in. W. Skarżyński – ,,O konieczności i możliwości gruntownej reformy kredytu ziemskiego’’ i A. Donimirski – ,,O kolonizacji wewnętrznej’’. Po drugiej wojnie światowej kolejne zjazdy i kongresy organizowane były w ważnych dla kraju okresach. W kontekście kongresu z 1956 r. kolejne debaty kongresowe, choć łączyły je pewne wspólne przesłanki historyczne, bazowały na Spis treści Elżbieta Mączyńska Rok kongresowy 2007 3 Społeczna gospodarka rynkowa Meandry interpretacji – z dr. Horstem Friedrichem Wünsche, dyrektorem zarządzającym Fundacji im. Ludwiga Erharda rozmawiają Elżbieta Mączyńska i Piotr Pysz 5 Gospodarka narodowa Marek Szczepański Monopol czy konkurencja

9

Konferencje i seminaria Etyka w działalności gospodarczej

12

Czwartki u ekonomistów Marek Misiak Propozycja układu

18

Społeczna edukacja ekonomiczna i OWE XV sesja popularnonaukowa „Młodego ekonomisty”

20

Info Recenzje, rekomendacje, refleksje, komunikaty

21

Nowa inicjatywa w turystyce kongresowej

24

STRUKTURA KONGRESU

odmiennych strukturalnych, strategicznych i systemowych warunkach. Po części znajduje to odzwierciedlenie w tematyce kolejnych kongresów. Niektóre z nich łączone były ze zjazdami PTE. Ogólnopolski Zjazd Ekonomistów Polskich, a zarazem kongres odbył się 8 – 10 grudnia 1950 r. i – jak podkreślał O. Lange – był przygotowaniem do Kongresu Nauki Polskiej w 1951 r. Wspomniany już, połączony z kongresem, II Zjazd Ekonomistów Polskich odbył się 7 – 9 czerwca 1956 r. w Warszawie. Kolejny, III Zjazd i Kongres Ekonomistów Polskich obradował 7 – stycznia 1971 r. IV Zjazd Ekonomistów Polskich odbył się 6 – 7 marca 1981 r. z dyskusją nt. ,,Kierunki przebudowy systemu funkcjonowania gospodarki polskiej w latach osiemdziesiątych’’. W 100-lecie kongresu z okresu zaborów, 27 – 28 listopada 1987 r., zorganizowany zostal w Krakowie V Kongres Ekonomistów Polskich. Przyjęto na nim stanowisko Rady Głównej PTE pt. ,,Polska gospodarka – wyzwania rozwojowe końca XX wieku’’. W 1993 r. na VI Zjeździe PTE, przy współpracy z Federacją SNT NOT, SKwP, SPP i TNOiK podjęto podstawowe w tym okresie pytanie: ,,Jak zdynamizować polską gospodarkę?” Obradujący 25 i 26 stycznia 2001 r. VII Kongres Ekonomistów Polskich nt. ,,Ekonomia w epoce cywilizacji informacyjnej’’ podjął równie trudne problemy wyzwań cywilizacyjnych XXI wieku. Historia kongresów PTE wskazuje, że odbywały się one w różnych warunkach społeczno-gospodarczych, a także politycznych, stąd i myśli przewodnie były różne.

Biuletyn PTE nr 1/2007

3


VIII Kongres Ekonomistów Polskich nawiązuje do poprzedniego, VII Kongresu (Warszawa, 2001), którego dorobek został utrwalony w sześciu tomach wydawniczej serii okolicznościowej. Dorobek ten wykorzystywany jest w przygotowaniach do VIII Kongresu, także w debatach na konferencjach i seminariach przedkongresowych. (Stenogramy tych debat zamieszczane są na stronie internetowej www.pte.pl. i w ,,Biuletynach’’ PTE oraz komentowane w mediach). Tegoroczny kongres różni się od poprzednich nie tylko tematyką, ale i podejściem do roli praktyki w debacie o przyszłości naszego kraju. Włączenie przedsiębiorców do debaty o źródłach i barierach rozwoju gospodarki jest niezbędne, zwłaszcza wobec dokonującej się na naszych oczach dezindustrializacji i rosnącego znaczenia czynników pozametrialnych, w tym wiedzy i generalnie kapitału społecznego. Szczególnie ważne staje się przy tym połączenie ocen nauki i praktyki. Novum VIII Kongresu Ekonomistów Polskich jest także otwarte forum dyskusyjne dla konfrontacji wiedzy naukowców, ekspertów i przedsiębiorców. Konstruktywnemu dialogowi między praktykami i teoretykami z pewnością sprzyjać będzie planowana w ramach kongresu debata o roli mediów w upowszechnianiu wiedzy ekonomicznej. Nowym podejściem jest także otwarcie kongresu dla ekonomistów polskich przebywających na stałe poza granicami kraju. Tematyce VIII Kongresu podporządkowane są prawie wszystkie, odbywające się na forum PTE debaty, w tym ,,Czwartki u ekonomistów” oraz seminaria i konferencje. W ramach debaty czwartkowej, w grudniu 2006 r. dyskutowano o warunkach rozwoju Polski w 2007 r. (refleksje na ten temat zawiera prezentowany w niniejszym ,,Biuletynie’’ tekst M. Misiaka). Debata ta traktowana była jako punkt wyjścia w ocenie perspektyw rozwojowych Polski i jej pozycji w świecie. Nikogo chyba nie trzeba przekonywać, jak ważna jest to kwestia, zwłaszcza że coraz więcej decyzji gospodarczych wynika z ważnych uzgodnień między państwami w UE i na świecie. Tematyka VIII Kongresu wynika ponadto z sygnalizowanej przez środowisko ekonomistów (i nie tylko) potrzeby poddania wnikliwej ocenie roli i pozycji Polski w gospodarce światowej – zarówno z uwzględnieniem wyników transformacji, jak i w perspektywie rozwoju w ,,duchu’’ Strategii Lizbońskiej. W tym kontekście Istotna jest zwłaszcza pogłębiona ocena transformacji ustrojowej. Dlatego też całość obrad kongresu otworzy debata generalna, na której podjęta zostanie próba takiej właśnie oceny i zarysowania na tej podstawie perspektyw dotyczących roli Polski w świecie. Dyskusje o szansach rozwojowych Polski wiążą się ściśle z kwestiami ustroju gospodarczego. Obecnie konstytucyjnym modelem ustroju społeczno-gospodarczego w Polsce jest społeczna gospodarka rynkowa. Niestety, pojęcie to nie zawsze jest prawidłowo pojmowane. Dlatego w niniejszym ,,Biuletynie’’ umieszczamy wywiad ze znawcą tej problematyki, doktorem H. F. Wüensche. Tej problematyki dotyczy też tekst S. Wesołowskiego. Z zagadnieniami ustroju społeczno-gospodarczego ściśle wiążą się kwestie ładu instytucjonalnego. Tematyce tej było poświęcone seminarium pt. ,,Ład instytucjonalny w gospodarce’’, zorganizowane na kanwie książki B. Polszakiewicz i J. Boehlke pt. ,,Ład instytucjonalny w gospodarce” (wyd. Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, Toruń 2005 t. I i 2006 t. II) Kolejnym filarem rozwoju Polski jest edukacja. Jej poziom rozstrzyga obecnie niemalże o wszystkim. Niestety, w tym obszarze występuje w Polsce wciąż wiele zaniedbań. Dlatego postanowiliśmy poddać ten temat dyskusji w ramach zorgani-

4

Biuletyn PTE nr 1/2007

zowanego (2 marca br.) wspólnie z Radą Naukową PTE seminarium nt. ,,Dylematy kształcenia ekonomicznego’’. Żadna gospodarka nie może dobrze funkcjonować bez sprawnego systemu bankowego. Stąd też tej właśnie problematyce była poświęcona – zorganizowana przez ZK PTE wspólnie ze Związkiem Banków w Polsce i warszawsim oddzialem PTE – konferencja pt. ,,Banki w polskiej gospodarce’’. Tego typu debaty– naszym zdaniem – sprzyjają obiektywizacji ocen, dotyczących funkcjonowania banków. Zarówno ta konferencja, jak i inne debaty, uwydatniły, jak istotnym czynnikiem, determinującym trwały, harmonijny wzrost gospodarczy jest etyka w biznesie. O tym, jak ważący jest to czynnik, przekonuje dorobek konferencji pt. ,,Etyka w działalności gospodarczej’’, która odbyła się w PTE w lutym br. Jej swego rodzaju kontynuacją była debata w ramach ,,Czwartków u ekonomistów’’ pt. ,,Biznes a opinia publiczna. Pochwała kompetencji’’ – z udziałem wybitnych przedstawicieli biznesu. Debaty te traktujemy jako ważny wkład do przedkongresowej dyskusji między teoretykami i praktykami życia gospodarczego. Generalnie VIII Kongres i debaty przedkongresowe ukierunkowane są na poszukiwaniu odpowiedzi na tak trudne pytania jak, m.in.: czy programy realizacji celu, zaplanowanego w Strategii Lizbońskiej spełniają nasze oczekiwania; czy Polska jako członek UE posiada takie zdolności, które może traktować jako narodową specjalizację; co w dłuższym okresie zadecyduje o pozycji Polski w gospodarce światowej; jak kształtować standardy zawodowe, aby w epoce gospodarki opartej na wiedzy zapewnić absolwentom polskiego systemu edukacji konkurencyjność zawodową? Poszukiwanie odpowiedzi na takie i inne pytania będzie przedmiotem kolejnych konferencji przedkongresowych, w tym dotyczących reformowania rolnictwa, inwestycji zagranicznych czy sfery kultury narodowej. Dyskusje przyniosą zapewne odpowiedzi przynajmniej na niektóre z tych trudnych pytań. Wyniki tych dyskusji będą przedstawiane w kolejnych biuletynach i na stronie internetowej PTE. Natomiast pełny dorobek kongresu znajdzie odzwierciedlenie w książkowych publikacjach pokongresowych. Tak pomyślana tematyka i organizacja VIII Kongresu Ekonomistów Polskich jest zarówno reakcją na potrzeby środowiskowe, jak i wyzwania przyszłości. Organizatorzy wyrażają nadzieję, że przygotowaniom do VIII Kongresu będą towarzyszyły nowe inicjatywy środowiskowe i regionalne, w tym konferencje i seminaria przedkongresowe i konwersatoria, nawiązujące do myśli przewodniej kongresu ,,Polska w gospodarce światowej – szanse i zagrożenia rozwoju’’. Przekazując Czytelnikom niniejszy ,,Biuletyn’’, zachęcamy do włączania się do debaty kongresowej. Okazji i tematów ku temu jest wiele, o czym chociażby świadczy artykuł M. Szczepańskiego oraz relacje z rzeszowskiej sesji popularnonaukowej ,,Młody ekonomista’’. Rekomendujemy też Czytelnikom nadesłane do nas książki, dotyczące problemów, z którymi bądź to borykamy się na co dzień, bądź musimy się z nimi liczyć w przyszłości. Zamieszczamy w ,,Biuletynie’’ fragmenty recenzji tych książek, odsyłając do pełnych tekstów, zamieszczanych na stronie internetowej PTE. Pozostaję z nadzieją, że lektura ,,Biuletynu’’ okaże się inspirująca dla Czytelników. Elżbieta Mączyńska prezes PTE


Społeczna gospodarka rynkowa Społeczna gospodarka rynkowa jest dla Polski kategorią o znaczeniu fundamentalnym. Zgodnie z art. 20 Konstytucji RP z 1997 r. – ,,Społeczna gospodarka rynkowa oparta na wolności działalności gospodarczej, własności prywatnej oraz solidarności, dialogu i współpracy partnerów społecznych stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej”.

Meandry interpretacji Rozmowa z dr. HORSTEM FRIEDRICHEM WÜNSCHE, dyrektorem zarządzającym Fundacji im. Ludwiga Erharda Wśród ekonomistów pojęcie SGR wywoływało i nadal wywołuje kontrowersje. Są tacy (do nich należy m.in. L Balcerowicz), którzy traktują bądź traktowali je jako wygodny dla potrzeb polityki gospodarczej Niemiec Zachodnich w okresie po drugiej wojnie światowej pleonazm. F. A. v. Hayek krytykował je jako pojęcie, z którego można ,,wyssać” wszelką treść. Są też tacy, jak np. Milton Friedman, którzy traktowali je jako nieporozumienie. Co pan o tym sądzi? Pojęcie ,,społeczna gospodarka rynkowa” jest interpretowane bardzo różnie. Niestety, nader rzadko jest rozumiane tak, jak je pojmował Ludwig Erhard. Mnie samemu duże problemy sprawiają ,,fałszywi przyjaciele” Erharda, którzy twierdzą, że prawdziwie cenią wszystko to, co Erhard głosił i czynił, ale w gruncie rzeczy niewiele wiedzą o Erhardzie i jego polityce oraz, że tak naprawdę nie interesują się tymi problemami głębiej. Interpretują społeczną gospodarkę rynkową tak, jak im wygodnie. Tymczasem Erhard mówił wprost co myśli i jakie są jego poglądy. Poza tym zostało to wyraźnie potwierdzone przez utworzenie, w roku 1967, Fundacji Ludwiga Erharda oraz postawienie przed nią zadania walki z oportunizmem i konformizmem. Erhard chciał stworzyć instytucję, która tak wyraziście jak on sam to czynił, wskazywałaby, jak powinna być kształtowana polityka, gospodarka i nauka, aby na trwale zagwarantowana była wolność. Obok ,,fałszywych przyjaciół” jest też wiele osób, które nie mają pewności co do oceny Erharda. Z nimi jednak można przynajmniej dyskutować. Znają bowiem zasługi Erharda. Wiedzą, że mimo niesprzyjających okoliczności, potrafił wiele dokonać. Wskazują szczególnie na trwałe zrównoważenie budżetu państwa, wysokie tempo wzrostu PKB, pełne zatrudnienie, stabilność cen i zadowolenie społeczeństwa. Wyrażają podziw, że Niemcy już krótko po zakończeniu drugiej wojny światowej ponownie uzyskały pod względem potencjału przemysłowego przodującą w świecie pozycję. Jednakże obecna sytuacja jawi się tym osobom jako całkowicie odmienna niż

Od lewej: dr H. Wünsche, dr P. Pysz, prof. E. Mączyńska

ówczesna. Dlatego twierdzą: Erhard działał prawidłowo – z godną podziwu rozwagą i odwagą cywilną. Ale w obecnej sytuacji musiałyby być jednak przyjęte inne rozwiązania. W zasadzie podzielam ten pogląd. Ja także jestem przekonany, że dziś Erhard wprowadzałby inne rozwiązania niż w latach 40., 50. i 60. ub. wieku. Sadzę jednak, że podstawowe cele i zasady nie zmieniły się, mimo że minęło już kilka dziesięcioleci. Erhard wiązałby chyba ze społeczną gospodarką rynkową te same ideały co kiedyś. Kierowałby się tymi samymi motywami oraz prawdopodobnie tymi samymi względami i przekonaniami, które wyznawał wcześniej. Mówiąc krótko: w polityce Erharda odróżniam fundamentalne zasady od politycznego programu działania. Program musi być każdorazowo korygowany w dostosowaniu do istniejącej sytuacji i realizowanych zadań. Czy dla Erharda istniał problem zdefiniowania SGR? Szerokie spektrum rozmaitych interpretacji SGR, z którym dziś mamy do czynienia dowodzi, że Erhard nie był nigdy prawidłowo pojmowany. Jestem pewien, że tylko ten może interpretować SGR w sposób adekwatny do idei Erharda, kto szczegółowo zajmował się jego poglądami politycznymi. Erhard poprzez SGR rozwiązał kluczowy problem polityczny, z którym borykało się wielu naukowców Biuletyn PTE nr 1/2007

5


Społeczna gospodarka rynkowa i polityków, nie znajdując dostatecznie zadowalających rozwiązań: jak w wolnym społeczeństwie powinna być traktowana władza gospodarcza? Erhard poprzez SGR ustanowił ład, w którym władza została społecznie zaakceptowana. Jednocześnie została jednak zinstrumentalizowana, i to nie jako system redystrybucji dochodów, lecz w formie określonego ładu gospodarczego. To właśnie ład gospodarczy – a nie dyskrecjonalne decyzje polityczne – stoi na straży tego, że korzyści z władzy ekonomicznej może osiągać tylko ten, kto tę władzę tak realizuje, tak z niej korzysta, aby przysparzała ona korzyści także innym. W ten sposób wolność gospodarcza nabiera wymiaru społecznego. Erhard uznawał, że warunek ten może być spełniony, gdy każdy przedsiębiorca na dobre i złe będzie uzależniony od konsumentów, nabywców jego produktów. Dla żadnego producenta, i to niezależnie od jego pozycji na rynku, nie powinno być możliwe, aby absorbował on więcej siły nabywczej niż nabywcy jego produktów gotowi są dobrowolnie za nie zapłacić. Z punktu widzenia koncepcji ładu gospodarczego staje się jasne, ze SGR nie jest tożsama ani z gospodarką rynkową ani z lesseferyzmem. Ale nie oznacza też dualizmu polityki gospodarczej i społecznej. Nie chodzi o to, aby regulować rynkowo-gospodarczą efektywność i korygować mechanizmy rynkowe pod kątem społeczno-politycznym. SGR oznacza natomiast, że ustrój gospodarki rynkowej nie jest wyłącznie kształtowany na czysto ekonomicznych podstawach, lecz także na gruncie społeczno-etycznym i społeczno-psychologicznym. Czy i jak oceniał Ludwig Erhard użyteczność teorii neoklasycznej – z jej głównym trzonem – teorią ogólnej równowagi – jako naukowej bazy dla kształtowania programów polityki gospodarczej i samej polityki gospodarczej? Erhard uwzględniał wiele czynników, także teorie ekonomiczne jako takie, ale z innej perspektywy, niż zwykle się to czyni. Zwykle bowiem oczekuje się, że teorie te w sposób przystępny objaśnią fenomen rzeczywistości gospodarczej. Erhard jednak był twórczym znawcą ekonomii politycznej, dla niego teorie ekonomiczne miały inne znaczenie. W nawiązaniu do teorii neoklasycznej można stwierdzić: Erharda nie interesowało dowiedzenie, że ogólnogospodarcza równowaga jest możliwa. Nie obchodziły go przesłanki i przebieg rynkowych procesów kolejnych przybliżeń do cen równowagi. Nie chodziło mu o optymalizację indywidualnych korzyści i społecznego dobrobytu czy o kryteria Pareto. Erhard formułował pytanie inaczej: jak dochodzi do tego, że stan pełnego zatrudnienia 6

Biuletyn PTE nr 1/2007

i pełnego wykorzystania zdolności produkcyjnych nie idą ze sobą w parze? Taki, uznawany ogólnie za wysoce korzystny, stan symbiozy w sytuacji występowania wielu braków i dążenia ludzi do poprawy ich warunków życia byłby przecież możliwy do zrealizowania. Jakie są zatem przyczyny tego, że nie pojawia się on automatycznie, a jeżeli nawet kiedyś zaistnieje, to nie jest długotrwały? Erhard zainteresowany był teorią, która objaśniałaby kryzysy. W jego przemówieniach i artykułach rozmaite współczesne teorie, także przesłanki teorii neoklasycznej, były poddawane ostrej krytyce. Uznał, że homo oeconomicus to czysta abstrakcja i homunkulus ekonomistów. Ktoś, kto studiował dzieła Erharda dojdzie do wniosku, że samodzielnie rozwinął on teorię ekonomiczną. I tak np. przedstawił z perspektywy całości gospodarki strategie zachowań, za pomocą których poszczególnym jednostkom udaje się osiągnąć korzyści przede wszystkim dla siebie. Następnie badał, jak reagują na to inne podmioty gospodarcze. Takie, wykorzystujące także różne aspekty socjologii, podejście prowadzi do wniosku, iż rynkowy mechanizm dostosowawczy nie jest w stanie skorygować początkowych zakłóceń procesu gospodarowania, wręcz odwrotnie, zakłócenia i kryzysowe tendencje są dodatkowo intensyfikowane. Erhard sam siebie klasyfikował jako ekonomistę neoliberalnego. Jakie relacje występują między ordoliberalną szkołą freiburską i koncepcją SGR? Pojęcie ,,neoliberał” może mieć rozmaite znaczenie. W odniesieniu do F. A. von Hayeka pojęcie to trafnie odzwierciedla to, o co mu chodziło, czyli o reaktywowanie poglądów klasyczno-liberalnych. Z kolei dla von Hayeka ,,neoliberał” oznacza odkrywanie na nowo pryncypiów liberalnych. Większości neoliberałów chodziło jednak nie tylko o rewitalizację starego liberalizmu, lecz o nowe jego zastosowania, z określonymi zmianami. Uwzględniając to, można stwierdzić, że także Ludwig Erhard był neoliberałem. Chodziło mu bowiem o wolność – o wolność dla wszystkich. Jego poglądy bazowały na klasycznym liberalizmie – na przykład na ,,Teorii uczuć moralnych” Adama Smitha. Erhard rozwinął idee klasycznego liberalizmu pod kątem wymogów współczesności. Dziś pojęcie ,,neoliberalizm” jest często tak używane, jakby chodziło o jakąś jednolitą szkołę. To błąd. Warunki, jakie panowały w latach wojny i w okresie powojennym nie sprzyjały ukształtowaniu się takiej szkoły. W tym czasie F. A. von Hayek pracował w Londynie i Chicago. Alexander Rüstow był nauczycielem akademickim w Istambule. Do jakiegoś czasu pracował tam też Wilhelm Röpke, ale


Społeczna gospodarka rynkowa wkrótce przeniósł się do Genewy. Z kolei Heinrich von Stackelberg miał katedrę w Madrycie. Zaś Walter Eucken pracował naukowo we Freiburgu i nie miał w zasadzie możliwości opuszczania francuskiej strefy okupacyjnej, a ponadto zmarł już w marcu 1950 r. Pozostaje Alfred Müller-Armack: ale jego znaczenie jest z reguły przeceniane. Wcześniej wymienieni neoliberałowie wcale nie uznawali go za neoliberała – i to nie tylko dlatego, że przez długi czas opowiadał się za ideologią narodowosocjalistyczną, ale dlatego, że zakładał prymat celów socjalnych i w jego mniemaniu funkcją gospodarki miało być spełnianie wymogów socjalnych. Przypadek Alfreda Müllera-Armacka wykazuje, jak wielkie zróżnicowanie poglądów występowało w neoliberalizmie. Także jednym tchem wymieniani trzej najważniejsi ,,neoliberałowie” – von Hayek, Röpke i Rüstow – reprezentowali całkiem odmienne poglądy na ważne tematy ustrojowe. Jakie podobieństwa i różnice występują między koncepcją ładu konkurencyjnego, autorstwa Waltera Euckena, a ładem wolności autorstwa Ludwiga Erharda? Erhard i Eucken bazowali na podobnych wynikach badań, ale wnioski, do jakich dochodzili odnośnie do polityki gospodarczej, były niemalże przeciwstawne. Głównym dążeniem obydwu było ograniczanie władzy ekonomicznej. Eucken dostrzegał niebezpieczeństwo władzy monopoli. Dlatego postulował, żeby państwo je okiełznało poprzez ukonstytuowanie ładu gospodarczego bazującego na ,,pełnej konkurencji”. Dla Euckena ,,pełna konkurencja” stanowiła cel polityki gospodarki rynkowej. Erhard zaś uznawał to za praktycznie niemożliwe, albowiem potęga gospodarcza występuje w tak wielu formach, że państwo nie mogłoby jej kontrolować z należytą perfekcją. Zdaniem Erharda, monopole mogłyby być z łatwością okiełznane poprzez otwieranie rynków i wolny handel. Praktycznie jedyną wadą takiego rozwiązania byłoby niebezpieczeństwo zmowy między konkurentami. Jeśli jednak konkurenci nie mieliby możliwości takiej zmowy, faktycznie nie mieliby także możliwości wykorzystywania swojej władzy. Dlatego Erhard uznawał prawo antykartelowe za fundamentalne prawo SGR. Dlaczego w drugiej połowie lat 60. XX wieku osławiona ,,synteza przesłania Johna Keynesa z imperatywem freiburskim” w wykonaniu Karla Schillera oznaczała początek końca SGR w erhardowskim rozumieniu? Karl Schiller uważał, że freiburski imperatyw – czyli sformułowany przez Waltera Euckena wymóg pełnej konkurencji – powinien obowiązywać na pła-

szczyźnie mikroekonomicznej. Natomiast równolegle na płaszczyźnie makroekonomicznej musiałoby być jednak uwzględniane przesłanie keynesowskie. Po dymisji Erharda jako kanclerza Niemiec Zachodnich, w końcu 1966 r., Schiller wprowadził ,,Nową politykę gospodarczą”. Chciał poprzez to połączyć obydwa te elementy – globalne sterowanie i skoncentrowane działania na szczeblu makro- z pełną konkurencją na szczeblu mikroekonomicznym. Karl Schiller sądził, że poprzez ,,Nową politykę gospodarczą” koncepcja gospodarki rynkowej zostanie rozwinięta i uzupełniona. Jego koncepcja i jej społeczny rezonans mogą być właściwie zrozumiane, jeżeli uwzględni się, że w tamtym okresie dominował w nauce pogląd o dychotomii pomiędzy gospodarką rynkową i gospodarką centralnie zarządzaną (planową). Wszelkie rozważania dotyczące polityki gospodarczej umiejscawiane były pomiędzy tymi dwoma odmiennymi ładami gospodarczymi. Przyjmowano w związku z tym, iż każda dodatkowa interwencja państwa w proces gospodarowania pociąga za sobą osłabianie fundamentów gospodarki rynkowej. Propozycja Karla Schillera mogła łagodzić obawy przed takim niepożądanym, ale nieuchronnym dryfowaniem gospodarki rynkowej w kierunku gospodarki planowej. Schiller chciał, co prawda, żeby państwo interweniowało w procesy rynkowe, ale żeby tak interweniowało, aby nie zagrażało to konkurencji. Państwowe interwencje powinny służyć wyłącznie umacnianiu, uzupełnianiu, a nie ograniczaniu gospodarki rynkowej. Erhard uważał, że kwestia ta jest znacznie bardziej skomplikowana. Rzekomy dualizm – ,gospodarka rynkowa – gospodarka planowa” nie wyczerpuje całej problematyki. Erhard odróżniał politykę gospodarczą, która ukierunkowana jest na służenie gospodarce rynkowej od takiej, która miałaby wspierać gospodarkę. W pierwszej polityce chodzi o ład gospodarczy, w drugiej o podmioty gospodarcze. Erhard zdecydowanie odrzucał politykę, w której chodzi nie o gospodarkę rynkową, lecz o podmioty gospodarcze. Uznawał ją za cofanie się do merkantylizmu, za protekcjonizm i interwencjonizm. Później uznawał wręcz za oszustwo oferowanie interwencjonizmu pod szyldem SGR lub jako kontynuację i rozwinięcie ,,imperatywu freiburskiego”. Jaka jest obecnie w Niemczech percepcja erhardowskiej koncepcji SGR? Polityka gospodarcza w Niemczech Zachodnich utknęła po ,,przełomie keynesowskim” w 1967 roku w pułapce myślowej. Próbowano bez powodzenia, a raczej nawet wywołując wiele wysoce negatyBiuletyn PTE nr 1/2007

7


Społeczna gospodarka rynkowa wnych efektów ubocznych, przesterować obieg gospodarczy na tory tzw. ekonomii popytu. W 1982 roku doszło do kolejnego przełomu. Rozpoczęto przestawianie gospodarki na tory ,,ekonomii podaży”. To także nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. W międzyczasie zaczęto stawiać pytanie, czy popytowo zorientowana polityka nie była jednak lepszym rozwiązaniem niż polityka ukierunkowana na podaż. Dyskusje dotyczące polityki gospodarczej pozostały w tym schemacie myślowym do dzisiaj. W erze globalizacji i gwałtownego rozwoju koncernów ponadnarodowych koncepcje Erharda i Euckena mogą być traktowane jak swego rodzaju memento. Dlaczego zatem nie znalazły w innych krajach szerszego zastosowania, mimo wielu przemawiających za nimi argumentów? W polityce gospodarczej rozpowszechniona jest skłonność do postępowania zgodnie z ogólnie uznanymi receptami, wzorcami. Obecnie jest to zakamuflowane poprzez dyskutowanie dwu przeciwstawnych wzorców. Taka polaryzacja utrudnia wdrażanie rozwiązań zasadnych merytorycznie. Kolejny dylemat wynika z ciągle jeszcze szeroko rozpowszechnionego błędnego przekonania, że wszystko co nie jest gospodarką rynkową, jest gospodarką planową. Fakt, że SGR nie jest ,,czystą” gospodarką rynkową, stanowi – szczególnie dla ortodoksyjnych ekonomistów-dogmatyków – podstawę do podejrzeń, że jest to koncepcja gospodarki planowej. Na to nakładają się zróżnicowane interpretacje SGR. Czyżby zatem niedostatek wiedzy na temat SGR można uznać za odpowiedź na wcześniej postawione pytanie? Z pewnością tak. Ludwig Erhard bardzo zabiegał o pogłębione zrozumienie dla jego polityki. Angażował w tym celu naukowców, a ponadto w 1964 roku utworzył radę ekspertów do oceny rozwoju makroekonomicznego, stawiając przed nią zadanie uświadamiania społeczeństwu istoty i zalet rynkowej polityki gospodarczej. Dziś rada ta jest postrzegana jako gremium, które doradza i rekomenduje rządowi, jakie powinien podjąć działania, aby zrealizować założone cele i przedsięwzięcia reformatorskie. Ale tego Erhard właśnie nie chciał. Oznaczałoby to bowiem, że naukowcy poszukiwaliby alternatywy dla SGR. Zamiast zatem uświadamiać społeczeństwu korzyści, jakie przynosi gospodarka rynkowa i polityka kształtowania ładu rynkowego oraz chronić rynek przed wtrącaniem się państwa do gospodarki, formułowaliby propozycje dotyczące stopnia i sposobu ingerowania państwa w gospodarkę. 8

Biuletyn PTE nr 1/2007

Dlaczego Fundacja Ludwiga Erharda próbuje upowszechniać idee SGR nie tylko w Niemczech, lecz także w krajach Środkowej i Wschodniej Europy. Fundacja jest instytucją utworzoną przez Ludwiga Erharda. Ma wobec niego zobowiązania. Jako minister gospodarki Erhard wiele podróżował po świecie. Gdziekolwiek był, zawsze poszukiwał odpowiedzi na pytanie, co można zrobić, aby postęp gospodarczy służył całemu społeczeństwu. Nie chodziło mu przy tym jedynie o wzrost gospodarczy, lecz o dobrobyt dla wszystkich, o taki wzrost gospodarczy, w ramach którego nie będzie dochodziło do sytuacji, że bogaci będą coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi. Erhard starał się wspierać tego rodzaju zamierzenia poprzez udzielanie pomocy gospodarczej na rozwój, a także poprzez utworzenie federalnego ministerstwa ds. pomocy rozwojowej. Fundacja Ludwiga Erharda działa obecnie tylko w Niemczech i niektórych krajach środkowej i południowo-wschodniej Europy oraz w Rosji. Takie ograniczenie wynika stąd, że jako prywatna fundacja ma do dyspozycji dość ograniczone środki finansowe. Miał pan szczęście przez dłuższy czas utrzymywać kontakty i współpracować zarówno z F. A. von Hayekiem, jak i L. Erhardem. Jak ocenia pan tych dwu wielkich myślicieli po prostu jako ludzi? Z von Hayekiem miałem niewiele kontaktów o charakterze osobistym. Ale z Erhardem było inaczej. Pracowałem w jego domu i spotykałem go dość często. Erhard uważał, że polityk musi realizować powierzane mu zadania i nie powinien się przy tym oszczędzać. Sądził, że każdy, komu powierzano urząd publiczny, jest zobowiązany sprawować go przy otwartej kurtynie, czynić to, co jest możliwe, dbając przy tym o transparentność. Powinien informować społeczeństwo o swoich planach i działaniach oraz je uzasadniać. Prywatne życie było dla Erharda sprawą prywatną. Dla mnie było to całkowicie zrozumiałe. Ważne wydawały mi się motywy, tło i względy, które skłaniały go do działania w ogóle, a do wyboru konkretnych przedsięwzięć w szczególności. Dziękujemy za rozmowę. Rozmawiali: prof. Elżbieta Mączyńska prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego i dr Piotr Pysz, prof. Wyższej Szkoły Finansów i Zarządzania w Białymstoku (Wywiad został opublikowany w 5. numerze ,,Nowego Życia Gospodarczego’’ oraz na www.pte.pl)


Gospodarka narodowa

Marek Szczepański

Monopol czy konkurencja Propozycje Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, aby zarządzanie i wypłatę całych środków zgromadzonych w II filarze nowego systemu emerytalnego powierzyć Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych, wywołały gorącą dyskusję i ostry sprzeciw. rzeciwnicy takiego rozwiązania są zarówno w gronie ekspertów, jak i obecnych i przyszłych emerytów. Ale nie brakuje też zwolenników. Spróbujmy na spokojnie rozważyć racje przemawiające za i przeciw tej koncepcji. Reprezentujący resort pracy w publicznych debatach wiceminister prof. Romuald Poliński twierdzi, że ,,powierzenie zarządzania systemem wypłat z II filaru kapitałowego ZUS-owi daje pełne gwarancje, po pierwsze – wysokiej efektywności inwestowania tych środków, a po drugie – ich bezpieczeństwa i niskich kosztów wypłat” (dyskusja na antenie Programu I Polskiego Radia, 7 grudnia 2006 r.). Za takim rozwiązaniem przemawiać ma to, że ZUS dysponuje rozbudowaną siecią placówek, ma już doświadczenie w wypłacaniu emerytur ze starego systemu i odpowiednią infrastrukturę. O tym, że poradzi sobie także z inwestowaniem olbrzymich środków zgromadzonych w OFE na rynku kapitałowym, świadczyć ma to, że maklerzy i doradcy inwestycyjni zarządzają już środkami zgromadzonymi w Funduszu Rezerwy Demograficznej.

P

Zadania Zanim weźmiemy pod lupę ministerialne argumenty, wyjaśnijmy najpierw, co kryje się pod pojęciem ,,wypłata emerytur z II filaru”, a więc jakie zadania będzie musiała zrealizować instytucja wypłacająca emerytury. Po pierwsze – wypłacić fizycznie, a więc dostarczyć do domu lub banku. Po drugie – odpowiednio skalkulować wysokość świadczenia emerytalnego, czyli w praktyce renty dożywotniej wypłacanej emerytom na podstawie środków zgromadzonych w kapitałowej części systemu emerytalnego. Po trzecie – efektywnie inwestować przez dziesiątki lat i pomnażać aktywa pieniężne przejęte z funduszy emerytalnych. W dostarczaniu emerytur ZUS rzeczywiście ma duże doświadczenie i odpowiednią bazę. Powierzenie fizycznej wypłaty emerytur z II filaru ZUS-owi nie podlega raczej dyskusji. Zgadzają się z tym również przedstawiciele zarządzających OFE prywatnych instytucji finansowych (powszechnych towarzystw emerytal-

nych), np. Ewa Lewicka oraz twórcy koncepcji naszej reformy, m.in. prof. Marek Góra z SGH. Zupełnie czym innym jest jednak funkcja zarządzania całością aktywów OFE zgromadzonych na wypłatę emerytur oraz funkcja zarządzania ryzykiem związanym z wypłatą emerytur w formie renty dożywotniej. Jeśli chodzi o doświadczenia ZUS-u w inwestycjach na rynku kapitałowym, to są one bardzo skromne. Minister Poliński chętnie powołuje się na efekty zarządzania Funduszem Rezerwy Demograficznej (FRD), którego ,,inwestycje są bardziej efektywne od inwestycji dziewięciu otwartych funduszy emerytalnych” (cytowana audycja radiowa). Przypomnijmy więc, że FRD uzyskał możliwość lokowania w instrumenty podobne do OFE dopiero w 2004 r. W kwietniu 2004 r. ogłoszono przetarg na zarządzanie aktywami FRD, ale ze względu na zbyt małą liczbę ofert złożonych przez prywatne towarzystwa funduszy inwestycyjnych ostatecznie nie dokonano wyboru i inwestowanie środków FRD pozostało, trochę z przypadku, a trochę z konieczności, w gestii ZUS-u. Dwuletnie doświadczenie z działalności inwestycyjnej na rynku kapitałowym, uwzględniającej również bardziej ryzykowne inwestowanie w akcje, jakim dysponują maklerzy i doradcy inwestycyjni zatrudnieni w ZUS, to jednak stanowczo zbyt mało, by oceniać efektywność zarządzania aktywami.

Skala ryzyka ZUS może powołać się także na nieco dłuższe doświadczenie w inwestowaniu środków FRD w obarczone minimalnym ryzykiem formy lokat. W latach 2002 – 2003 środki FRD były inwestowane (zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami) tylko w państwowe papiery dłużne i lokaty bankowe: np. 31 grudnia 2002 r. portfel inwestycyjny FRD składał się w 56% z bonów skarbowych, a w 44% z obligacji skarbowych, 31 grudnia 2003 r. odpowiednio z 35% bonów skarbowych, 13% obligacji skarbowych i 52% depozytów bankowych. Gwoli ścisłości dodajmy, że ta strategia inwestycyjna okazała się wówczas skuteczna. W 2003 r. Biuletyn PTE nr 1/2007

9


Gospodarka narodowa FRD osiągnęło rentowność inwestycji na poziomie 6,56% w skali roku (średnia stopa zwrotu, liczona metodą analogiczną jak w wypadku funduszy inwestycyjnych papierów dłużnych), co dawałoby drugie miejsce wśród funduszy papierów dłużnych. Z tego jednak wcale nie wynika, że w przyszłości maklerzy ZUS-u będą bardziej efektywni od instytucji prywatnych, które zarządzają aktywami znacznie dłużej. Średnia stopa zwrotu funduszy emerytalnych (OFE) podawana jest nieprzypadkowo w okresach trzyletnich, ponieważ tylko w dłuższej perspektywie można ocenić jakość zarządzania. Na przykład w okresie od 30 września 2003 r. do 29 września 2006 r. średnia stopa zwrotu OFE wyniosła 45,83% (czyli około 15% rocznie). W ciągu pięciu lat (od grudnia 2000 r. do grudnia 2005 r.) średnia stopa zwrotu OFE wyniosła 72,98%. Oprócz niewielkiego doświadczenia inwestycyjnego, przeciwko powierzeniu państwowej instytucji zarządzania emeryturami kapitałowymi przemawia również wielkość aktywów zgromadzonych w OFE i związana z nią skala ryzyka inwestycyjnego. O ile cały Fundusz Rezerwy Demograficznej to obecnie ok. 1,5 mld zł, o tyle wartość całych aktywów OFE w br. przekroczy 150 mld zł, czyli sto razy więcej! Skala ryzyka inwestycyjnego i odpowiedzialność za zarządzanie tak gigantycznymi jak na nasze warunki pieniędzmi, jaką chce wziąć na siebie ZUS, jest więc olbrzymia. Takie też będą skutki ewentualnych nietrafionych decyzji inwestycyjnych czy zbyt małej efektywności zarządzania aktywami. W grę wchodzą przecież interesy całych pokoleń emerytów, a wyłączna odpowiedzialność za działania ZUS-u spadnie na państwo, od którego przyszli emeryci będą domagać się waloryzacji emerytur także z II filaru. Oczywiście, nie wszystkie kapitały OFE zostaną wypłacone jednorazowo. W pierwszych latach dopływ emerytów z nowego systemu będzie stosunkowo niewielki, ale już po 2014 roku nabierze tempa.

Konflikt interesów Załóżmy jednak, że ZUS zatrudni armię znakomitych fachowców, którzy nie będą podejmować błędnych decyzji inwestycyjnych. Jak przekonamy się, czy nie można było osiągnąć lepszych wyników inwestycyjnych, skoro nie będzie żadnej konkurencji? Najbardziej niebezpieczne byłoby właśnie ustanowienie monopolu jednej (w dodatku państwowej) instytucji na inwestowanie środków przeznaczonych na emerytury z II filaru. Nie mając konkurencji, taka instytucja nie będzie zmuszona do wypracowania wysokiej stopy zwrotu z inwestycji. Wystarczyłoby zbudować bezpieczny portfel inwestycyjny złożony z państwowych papierów dłużnych. Z kolei pań10

Biuletyn PTE nr 1/2007

stwu zależeć będzie na tym, żeby owe papiery dłużne (bony skarbowe, obligacje) były oprocentowane jak najniżej, bo od tego zależy koszt obsługi długu publicznego. Wystąpi tu ewidentny konflikt interesów dwóch instytucji państwowych (Ministerstwa Finansów i ZUS-u). Doświadczenia światowe wskazują, że aktywa światowe zarządzane przez instytucję ściśle powiązaną z rządem mogą służyć realizacji inwestycji korzystnych dla rządu, ale nieoptymalnych z punktu widzenia interesów świadczeniobiorców. Eksperci zwracają też uwagę na zagrożenie, jakie stanowić mógłby państwowy fundusz inwestycji kapitałowych dla całego polskiego rynku finansowego. Łatwo przewidzieć, że taki gigantyczny jak na polskie warunki fundusz inwestycyjny mógłby wpływać na kursy akcji spółek oraz papierów dłużnych notowanych na Warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych, kosztem pozostałych inwestorów. Resort pracy chce obarczyć ZUS, a więc instytucję publiczną, czyli de facto wszystkich podatników, także całym ryzykiem związanym z kalkulacją wysokości świadczenia (aktuarialnym dopasowaniem wymiaru renty dożywotniej do przewidywanego dalszego okresu życia emerytów). Również w tym wypadku ryzyko popełnienia błędu jest bardzo duże i dotyczyć będzie całego rocznika (tzw. kohorty) emerytów. Oprócz względów ekonomicznych, przywrócenie monopolu ZUS-u na wypłatę całości emerytur pociąga za sobą ogromne ryzyko polityczne. Społeczeństwo polskie starzeje się, a to stwarza pokusę do manipulowania przy systemie emerytalnym czy choćby pozyskiwania głosów wyborczych poprzez działania związane z wypłatą wyższych świadczeń, niemających pokrycia w zgromadzonych na ten cel kapitałach emerytalnych. Podsumowując, argumenty przemawiające za i przeciw wypłacie świadczeń z II filaru przez ZUS (instytucję publiczną), przyjrzyjmy się zamieszczonej tabeli. Nasuwa się pytanie:

jeśli nie ZUS, to kto? Aby na nie odpowiedzieć, należy zastanowić się, jakie kryteria powinno się zastosować przy wyborze jednej lub wielu instytucji zajmujących się wypłatą emerytur z II filaru. W poświęconych tej tematyce opracowaniach z dziedziny polityki społecznej za podstawowe zasady wypłaty świadczeń przyjmuje się: dożywotniość, bezpieczeństwo, równy status kobiet i mężczyzn, ochronę siły nabywczej świadczenia, konkurencję, prostotę i przejrzystość, niskie koszty, niezależność od interwencji politycznych.


Gospodarka narodowa Możliwe rozwiązania podzielić można na konkurencyjne (rynkowe), quasi-rynkowe i niekonkurencyjne (nierynkowe). Zarządzanie emeryturami kapitałowymi z II filaru można powierzyć: l działającym na zasadach konkurencyjnych zakładom emerytalnym (nowe instytucje prywatne, przewidziane w pierwotnej, niedokończonej koncepcji reformy emerytalnej), zakładom ubezpieczeń na życie, instytucjom grupowego oszczędzania (fundusze inwestycyjne, banki) lub nawet samym OFE, wyposażonym w dodatkowe uprawnienia; podmiotem dokonującym wyboru instytucji zarządzającej jego emeryturą kapitałową będzie wówczas sam emeryt; l instytucjom prywatnym wyłonionym w drodze przetargu; w tym wypadku wyboru dokonuje inny podmiot (np. ZUS czy Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej), a nie sami zainteresowani, l instytucji publicznej – w naszych warunkach będzie to naturalny monopolista w dziedzinie ubezpieczeń społecznych, czyli ZUS. Rozwiązania rynkowe i quasi-rynkowe również mają swoje silne i słabsze strony. Z wielu przeprowadzonych ekspertyz wynika, że jedynym produktem emerytalnym, który zapewni dożywotnią wypłatę świadczenia, jego kapitałowy charakter i możliwość wyboru przez konsumenta jest renta dożywotnia. Dostawcą takiej usługi jest zakład ubezpieczeń na życie. Tworzenie nowych, licencjonowanych instytucji powołanych do wypłaty świadczeń wiązałoby się z wysokimi kosztami, które mogłyby zostać przerzucone na emerytów i uszczuplić ich kapitał emerytalny zakumulowany w OFE. Zakłady ubezpieczeń na życie mają do-

świadczenie w zarządzaniu ryzykiem związanym z dożywotnią wypłatą świadczeń (np. ryzykiem długowieczności niektórych emerytów, którzy wyczerpią zgromadzony kapitał, a mimo to muszą otrzymywać świadczenie), inwestowaniem aktywów i administrowaniem tysiącami indywidualnych rachunków. Rola państwa powinna polegać na zapewnieniu bezpieczeństwa zarządzania środkami przeznaczonymi na wypłatę emerytur i poprawności kalkulacji wysokości świadczenia (normy ostrożnościowe, limity inwestycyjne wskazujące, w jakie instrumenty finansowe i w jakich proporcjach można inwestować – podobne do stosowanych już na rynku OFE, obowiązek reasekuracji itp., ewentualnie regulacje dotyczące górnych limitów opłat i wydatków na akwizycję).

A zaufanie do państwa?

Oprócz argumentów merytorycznych na koniec pozwolę sobie odwołać się do wartości, jaką jest zaufanie do państwa. Skoro to państwo wprowadziło nowy system emerytalny, którego istotną część stanowi prywatnie zarządzany filar kapitałowy, zakładając (moim zdaniem słusznie), że partnerstwo publiczno-prywatne w systemie emerytalnym lepiej pomoże rozwiązywać problemy zabezpieczenia emerytalnego w starzejącym się społeczeństwie niż państwowy monopol w tej dziedzinie, to dlaczego teraz burzyć to zaufanie, zakładając arbitralnie, że tylko instytucja publiczna (ZUS) zapewni efektywne zarządzanie i wypłatę emerytur. Miliony osób przekonały się, że część kapitałowa nowego systemu dobrze funkcjonuje. W 1999 r. z osób w wieku 30 – 50 lat, które miały możliwość Przeciw Za wyboru pozostania wyłąl·Możliwość wpływania różnych grup nacisku na l·Relatywnie niskie koszty wprowadzenia cznie w ZUS-ie lub przyproces obsługi wypłat (ryzyko polityczne). rozwiązania i obsługi wypłat (z racji istniejącej stąpienia do nowego sysl·Obarczenie ZUS-u zbyt wieloma funkcjami infrastruktury ZUS). i zadaniami, z których nie będzie mógł się l·Eliminacja kosztów akwizycji. temu, większość (4,26 wywiązać z przyczyn techniczno-organil·Eliminacja ryzyka błędnej selekcji klientów mln z 6,6 mln, czyli 64%) zacyjnych. prowadzącej do niewypłacalności podmiotu zapisało się do otwartych l·Sprzeczność interesów państwowej instytucji wypłacającego emerytury. jako inwestora na rynku kapitałowym i państwa l·Ewentualne ułatwienie w uruchamianiu przez funduszy emerytalnych, jako emitenta papierów dłużnych. ZUS środków z rezerwy demograficznej. wyrażając tym samym vol·Możliwość popełnienia systematycznych l·Możliwość wypłaty emerytur z jednego źródła tum nieufności wobec błędów szacunku ryzyka demograficznego i w jednym terminie (także w wypadku i przejęcia pełnego ryzyka inwestycyjnego na powierzenia ZUS-owi wyłącznie funkcji państwowego monopolu budżet państwa. fizycznej wypłaty świadczenia) w dziedzinie emerytur. l·Odejście od podstawowych założeń reformy Teraz ci sami ludzie mieliemerytalnej z 1999 r., a więc zróżnicowania (dywersyfikacji) źródeł wypłaty świadczenia by prawo poczuć się w celu stopniowego uniezależnienia systemu oszukani, skoro ich składemerytalnego od finansów publicznych, ki inwestowane przez stworzenia możliwości podejmowania przez ubezpieczonych indywidualnych decyzji dofundusze emerytalne i tak tyczących ich przyszłej emerytury. trafią do ZUS-u. Wolność Źródło: Analiza propozycji rozwiązań systemu organizacji wypłaty świadczeń ze środków gromadzonych wyboru i związana z nią w otwartych funduszach emerytalnych, Warszawa 2006 r., opracowanie własne. personalizacja ubezpieBiuletyn PTE nr 1/2007

11


Konferencje i seminaria czenia wpisana została w logikę nowego systemu emerytalnego. Proponowane przez resort pracy rozwiązania zmierzają dokładnie w odwrotnym kierunku. Jak w tej sytuacji zachęcać obywateli do większej przezorności i odpowiedzialności za swoje losy, skoro w powszechnej świadomości utrwali się przeświadczenie, że i tak o całej emeryturze decyduje ZUS (czytaj: państwo). Nawet najbogatsze państwa Unii Europejskiej mają problem z udźwignięciem rosnących kosztów finansowania swoich systemów emerytalnych. Problem jest na tyle poważny, że samo państwo nie jest w stanie z nim sobie poradzić, dlatego tworzy się konstrukcje systemów złożonych z kilku filarów, z udziałem instytucji prywatnych. Polskie rozwiązanie, polegające na częściowej prywatyzacji publicznego segmentu systemu emerytalnego, uchodzi za jedną z najbardziej kompleksowych i spójnych reform emerytalnych w Europie. Segment kapitałowy i zaangażowanie prywatnych instytucji w gromadzeniu kapitałów emerytalnych to atuty tego systemu, dla-

tego nie powinno się wprowadzać rozwiązań sprzecznych z jego logiką, w imię powtórnej centralizacji i przywracania państwowego monopolu emerytalnego. Mówiąc wprost, jeśli polscy politycy chcą mieć już w niedalekiej przyszłości mniej, a nie więcej problemów związanych z wypłatą emerytur, to nie powinni dopuścić do przywrócenia monopolu państwa w tej dziedzinie. Jedno jest pewne: zaniedbana przez poprzednie rządy brakująca ustawa o wypłacie emerytur z II filaru musi być uchwalona szybko, aby instytucje powołane do tego niezwykle odpowiedzialnego zadania mogły się odpowiednio przygotować. Pierwsze emerytury z nowego systemu – dla kobiet należących do OFE – muszą być wypłacone już w 2009 roku. Marek Szczepański

Dr Marek Szczepański jest pracownikiem Zakładu Nauk Ekonomicznych Politechniki Poznańskiej.

Etyka w działalności gospodarczej Polskie Towarzystwo Ekonomiczne oraz Polskie Stowarzyszenie Etyki Biznesu EBEN – Polska zorganizowały 22 lutego 2007 r. w Warszawskim Domu Ekonomisty konferencję przedkongresową pt. ,,Etyka w działalności gospodarczej’’. Dumping. Implikacje społeczno-etyczne – prof. Aniela Dylus Ponieważ pojęcie dumpingu, jego ekonomiczna, polityczna i społeczno-etyczna ocena, dalekie są od jednoznaczności, w referacie będzie chodziło najpierw o rekonstrukcję pojęcia dumpingu i uporządkowanie stanowisk w kwestii jego istoty i celów. Stawiając pytanie o skalę zjawiska w warunkach globalizacji gospodarki, jesteśmy skonfrontowani z dumpingowymi strategiami sprzedaży bądź z oskarżeniami o ich stosowanie, których charakter dookreślają różne przymiotniki. Wyjaśnione zostanie zatem znaczenie takich określeń jak dumping: socjalny, ekologiczny, moralny, demokracji, konkurencji, a nawet wykształcenia i klimatyczny. W odniesieniu do wielu zjawisk określanych tym mianem zasadność stosowania słowa ,,dumping” jest co najmniej wątpliwa. Próba ekonomicznej i etycznej kwalifikacji dumpingu zostanie poprzedzona identyfikacją jego skutków. Okazuje się, że strategie sprzedaży w pełni zasługujące na miano dumpingu są oceniane jako czyny nieuczciwej konkurencji – w perspektywie moralnej i prawnej. 12

Biuletyn PTE nr 1/2007

Między wolnością gospodarczą a odpowiedzialnością społeczną biznesu – prof. Janina Filek I Odmienność dwóch perspektyw 1. Perspektywa filozoficzna: filozofowie już od dość dawna odkryli i przyjęli jako fundamentalny dla przestrzeni antropologicznej związek wolności i odpowiedzialności. W perspektywie filozoficznej nie jest już dzisiaj możliwe jakiekolwiek odrzucenie tej idei, która zbyt mocno zakorzeniła się w świadomości filozofów. 2. Perspektywa ekonomiczna: ekonomiści pozostają w swej większości bardzo niechętni wobec wprowadzania idei odpowiedzialności do przestrzeni działalności gospodarczej, piętrząc bariery i trudności, uniemożliwiające wprowadzenie tej idei w przestrzeń refleksji teoretycznej (koncentrując się głównie na idei wolności negatywnej oraz restrykcyjnej idei odpowiedzialności). 3. Zaskakująca w tej sytuacji wydaje się perspektywa przyjmowana przez niewielką wprawdzie, ale z roku na rok zwiększającą się liczbę przedsiębiorców odwołujących się do idei odpowiedzialności w Europie, wspieranych poprzez instytucje UE propagujące ideę CSR.


Konferencje i seminaria spodarczej stanowiące jej infrastrukturę intelektualną. Przypomniano postulaty etyków biznesu, adresowane do świata gospodarki dotyczące rozwiązań wspomagających etyczność postępowania interesariuszy tworzących organizacje gospodarcze w szerokim tego słowa znaczeniu (firmy sensu largo). Przykłady stosowanych rozwiązań zaczerpnięte z praktyki gospodarczej ilustrują odpowiedź świata biznesu na owe postulaty oraz własne tego świata inicjatywy, a mianowicie: programy etyczne, kodeksy postępowania, kodeksy dobrych praktyk, corporate social responsibility, audyt społeczny i inne. II Próba zarysowania tendencji rozwojowej 4. Konieczne zatem staje się prześledzenie wszystkich ,,za’’ i ,,przeciw’’ idei odpowiedzialności w świecie gospodarczym, ale w perspektywie ich historycznej zmienności, bowiem dzisiejsze spory o CSR przyjmują inną postać niż te sprzed np. 10 lat. Przy takim ujęciu daje się zauważyć pewną linię rozwojową. III Istota CSR oraz jej funkcje 5. Jednym z powodów niedoceniania, jak i odrzucania idei CSR jest jej błędne rozumienie, dlatego też najpilniejszą rzeczą wydaje się dotarcie do jej istoty oraz wskazanie na jej istotowe składniki: dobrowolność, dialogiczność, integralność. 6. Nie mniej istotne staje się także wskazanie rzeczywistej roli, jaką zaczyna pełnić ta idea zastosowana w przedsiębiorstwie (od czyszczenia wizerunku do nowej metody zarządzania firmą). IV Możliwości zaimplementowania idei CSR w Polsce 7. Aby ustalić stan wdrażania idei CSR w naszym kraju istotne wydaje się ustalenie koniecznych warunków dla jej praktycznej realizacji oraz ustalenie etapów jej wdrażania, aby na tym tle ocenić jej stan ,,zawansowania’’ w Polsce (a właściwie jego brak). 8. Na podstawie tej analizy można pokusić się o sformułowanie zaleceń mających przybliżyć rozumienie idei CSR w Polsce oraz umożliwić jej implementację. V Problem zakresu wolności 9. W istocie rzeczy rozważania nad ideą CSR obok swego praktycznego wymiaru okazują się kolejnym głosem w trwającej od wieków w filozofii (a później także naukach społecznych) dyskusji nad granicami wolności. Nie ma problemu wolności, ale problem zakresu wolności. Filozofia rozwiązała go poprzez związanie wolności z odpowiedzialnością. Etyczna infrastruktura działalności gospodarczej – prof. Wojciech Gasparski W referacie przedstawiono przyjmowane jawnie lub implicite założenia dotyczące działalności go-

Dysfunkcje polskiej transformacji – prof. Maria Jarosz Siedemnaście już lat polskiej transformacji przyniosło zarówno wymierne pozytywne efekty polityczne, ekonomiczne i społeczne, jak i negatywne jej konsekwencje. Im też poświęcony jest ten tekst. Chodzi tu o rosnący rozdźwięk między władzą a społeczeństwem, pogłębiające się nierówności materialne, edukacyjne i społeczne (przegrani i wygrani transformacji), bezrobocie i korupcję: łapownictwo, nepotyzm i korupcję polityczną, korupcję władzy. A także – o konsekwencje negatywnych aspektów prywatyzacji dla gospodarki i społeczeństwa. Analiza oparta zostanie na wiarygodnych, komplementarnych źródłach danych statystyki ogólnopolskiej i resortowej, socjologicznych i politologicznych badaniach świadomości społecznej i poglądach przedstawicieli elit politycznych i gospodarczych dotyczących gorszej strony polskiej prywatyzacji. Konflikt interesu – prof. Bożena Klimczak Konflikt interesu jest sytuacją, w której powstaje dylemat obejmujący wybór między różnymi interesami: własnym, publicznym lub interesem klientów. Dylemat ten ma podłoże moralne, ponieważ wybór dotyczy w istocie zadania, które powinno być wykonane i zadania, które chce się wykonać. Konflikt interesu występuje w życiu gospodarczym i publicznym, w sytuacjach oddzielenia własności od zarządzania, powierzenia prywatnych zasobów i informacji lub powierzenia interesów publicznych. Celem referatu jest uzasadnienie negatywnej oceny etycznej konfliktu interesu i wykazanie jego niewłaściwości w życiu gospodarczym i publicznym. 1. Konflikt interesu obejmuje szeroką klasę sytuacji, wśród których wyróżnia się konflikt potencjalny, konflikt realny i konflikt pozorny. Różnice sytuacji wymagają przeprowadzenia starannej analizy etycznej w celu dokonania oceny moralnej. W referaBiuletyn PTE nr 1/2007

13


Konferencje i seminaria cie są zastosowane podstawowe kryteria oceny: konsekwencjalistyczne i deontologiczne. Umożliwi to, po pierwsze, wnioskowanie, dlaczego konflikt interesu jest bezpośrednio zakazywany, np. w kodeksach dobrych praktyk zawodowych. Po drugie, umożliwi to uzasadnienie niewłaściwości konfliktu interesów ze względu na wartości etyczne cenione w życiu gospodarczym i publicznym. 2. Studia wybranych przypadków konfliktu interesu posłużą do egzemplifikacji tej sytuacji i towarzyszących jej zjawisk. Po pierwsze, są to przypadki obserwowane w działalności osób wykonujących zawody zaufania publicznego, takie jak biegły rewident oraz zawody polegające na powiernictwie interesów prywatnych, takie jak doradca finansowy. Po drugie, są to przypadki obserwowane w działalności urzędników i innych osób publicznych, którym powierzane są zadania i interesy publiczne. 3. W zakończeniu referatu są sformułowane różne możliwości ograniczania konfliktu interesu, prawne, społeczne i moralne oraz ich silne i słabe strony. Czy polski kapitalizm może być etyczny? – prof. Tadeusz Kowalik i Paweł Kozłowski Dotychczas w rozważaniach nt. etyki w gospodarce dominuje podejście indywidualistyczne. Problem zachowań etycznych odnosi się do jednostek, do biznesmenów, menedżerów, polityków, ekonomistów. Publikacje o etyce biznesu pozbawione są na ogół rozważań nt. ustrojowych ram zachowań i działań jednostek i firm. My zaś chcemy pytać o charakter systemu społeczno-ekonomicznego, w którym żyjemy, a bardziej szczegółowo, o etyczny charakter różnych odmian kapitalizmu. Jeśli przez kapitalizm rozumieć po prostu władzę posiadaczy kapitału nad pracownikami, jeśli określa się go, jak to czynił Joseph Schumpeter, jako ,,cywilizację nierówności i wielkich fortun rodzinnych’’, to też nie mamy problemu z osądzaniem kapitalizmu jako systemu o dominującej tendencji antyetycznej. Ale kapitalizm jest zróżnicowany, istnieją różne ,,kapitalizmy’’, a ich odmiany można uszeregować z punktu widzenia bardziej i mniej etycznych. Najbardziej etyczny to taki system, który zbliża się do sytuacji, w której wszyscy obywatele mają możliwości realizacji swoich potencjalnych uzdolnień. Zapożyczamy się tu od A. K. Sena i całej plejady egalitarystów-,,kapabilistów’’ (czyli kładących nacisk na potencjalne możliwości – capabilities – w odróżnieniu od ,,zasobistów’’). Tych, którzy definiują również wolność jako ,,dobro’’, które powinno być względnie równo rozdzielone. Tak pojęta wolność zawiera oczywiście równość, czyli takie warunki, które z tej wolności pozwalają korzystać. Za14

Biuletyn PTE nr 1/2007

wiera też demokrację stwarzającą równe szanse dla osób ubiegających się o jakikolwiek urząd lub partycypacji w życiu publicznym. Tytuł książki Sena: ,,Rozwój jako wolność’’ (oryg. Development as freedom, polski tytuł: ,,Rozwój i wolność’’ zaciera istotę książki). Dla przykładu, wyodrębniamy trzy odmiany kapitalizmu. Kapitalizm partycypacyjny to taki kapitalizm, który zapewnia (blisko) pełne zatrudnienie, minimum socjalne dla wszystkich, rzeczywistą władzę społeczeństwa, w tym partycypację pracowniczą w procesie decyzyjnym. Ustrojowe ramy tego typu kapitalizmu nie tylko wymuszają pewne zachowania zgodne z etyką, lecz do nich zachęcają. Teoretyczne podstawy dla takiego wzorca dał John Rawls (zwłaszcza wtedy, gdy państwu opiekuńczemu, które zapobiega biedzie po fakcie, przeciwstawia demokrację właścicielską), teoretycy własności funkcjonalnej oraz autor Laborem exercens). Do takiego wzorca najbardziej zbliżyła się Szwecja w latach 70. i 80. Ale i dziś wszystkie kraje skandynawskie nie są od takiej wizji odległe. Kapitalizm państwa opiekuńczego, którego podstawy stworzyli J. M. Keynes i W. Beeridge, a w nowszych czasach Will Hutton, autor koncepcji kapitalizmu interesariuszy (stakeholder capitalism). Do jego wzorca zbliża się wiele pozostałych krajów kontynentu europejskiego. Nawet obecnie zasadnicze zręby państwa opiekuńczego obroniły się, chociaż niemal we wszystkich dokonano pewnych ograniczeń. I wreszcie, Kapitalizm drapieżny (turbokapitalizm), czyli taki, który realizuje jak największe zyski, nie zważając na koszty społeczne. Najbliższy tego wzorca jest poreaganowski kapitalizm amerykański, gdzie nawet szybkiemu wzrostowi dochodu narodowego towarzyszą stagnacja lub spadek płac. Gdzie nawet wśród w pełni zatrudnionych są ,,nowi biedni’’. Ale mieści się tu także większość tzw. emerging markets, czyli te kraje, które obrały drogę pierwotnej akumulacji kapitału. Wzorcowy jest tu kapitalizm polski o najniższej w UE stopie zatrudnienia, najniższym procencie zarejestrowanych bezrobotnych otrzymujących zasiłek, o szybko rosnącej liczbie osób żyjących poniżej biologicznego minimum. Nie zdał egzaminu nawet w kategoriach liberalnych (David Ost). Polski kapitalizm nasuwa wiele etycznych pytań. Co tu jest pierwotne, a co wtórne? Czy nasz kapitalizm ma charakter zwyrodniały, dlatego potrzebuje politycznego i konstytucyjnego zakłamania? Czy odwrotnie, fasadowy charakter demokracji, nomadyczny charakter wyborców i polityków jest przyczyną owego zwyrodnienia? Czy brak związków zawodowych w sektorze prywatnym skazuje kapitalizm na zwyrodnienie, czy biznes i władze nie pozwalają na


Konferencje i seminaria odrodzenie związków zawodowych, bo się ich boją? Ale samo pytanie tytułowe jest, przynajmniej z pozoru, bardzo łatwe: czy kapitalizm polski może być etyczny? Ależ tak, wystarczy postarać się o wypełnienie treścią postanowień Konstytucji RP z 1997 r. Dlaczego jednak jest to łatwość pozorna? Bo pomija kwestię sił społecznych, które wymusiłyby działania wcielające postanowienia Konstytucji RP w życie. Bo chociaż wiele zapisów tego dokumentu owo pojęcie społecznej sprawiedliwości rozszyfrowuje, nawet bardzo wybitni prawnicy, przekonani demokraci uważają, że to tylko sformułowania intuicyjne. Bo realnie rzecz biorąc, dopracowanie się poważnego traktowania konstytucji zakłada istnienie sił równoważących, czyli silnych związków zawodowych, silnych innych organizacji pozarządowych, silnego państwa. Bardziej szczegółowe problemy do omówienia: l Rola języka. Język tworzy paradygmat poznawczy. Są dwa typy języka. Pierwszy służy uzasadnieniu rzeczywistości, pojednaniu z nią, wyjaśnianiu jej w taki sposób, by osiągnąć jej aprobatę. Drugi typ kwestionuje jej ,,naturalność’’, podważa jej ,,oczywistość’’, neguje jej bezalternatywność. Przykłady współczesnej przemocy symbolicznej: roszczenia, homo sovieticus, populizm, układ. l Absolutyzacja równowagi gospodarczej versus równowaga społeczna. Trzy płaszczyzny nierównowagi społecznej: ludzie uczestniczący w rynku pracy; relacje pracodawcy-pracownicy; ogół społeczeństwa. l Czynniki zapobiegające otwartemu konfliktowi: eksploatacja państwa; nowa ,,emigracja wewnętrzna’’ (szara strefa) i emigracja wyjazdowa; korupcja; anomia. l Ośrodki potencjalnej, pozytywnej zmiany: reguły prawa zewnętrznego (UE); presja oddolna (populizm, ruchy społeczne). l Znaczenie naprawcze reform odgórnych: ulepszanie instytucji państwa czy ich eutanazja; alienacja systemu partyjnego. Konkluzja: Polski kapitalizm tworzy bogactwo dla niektórych, ale niszczy społeczeństwo. W tym sensie jest głęboko niemoralny. Wymaga zmiany zasadniczej. Nie sądzimy jednak, by mogła ona wypłynąć z wnętrza systemu gospodarczego i politycznego. Musiałaby być zainicjowana z zewnątrz, to jest przez protesty, demonstracje, naciski pozaestablishmentowe lub/i zewnętrzne reguły europejskie. Etyczne problemy społeczeństwa kredytu na przykładzie instytucji upadłości konsumenckiej – prof. Anna Lewicka-Strzałecka Współczesne społeczeństwo bywa określane terminem ,,społeczeństwa kredytu’’, ponieważ zacią-

ganie kredytów i pożyczek staje się coraz bardziej powszechnym sposobem realizacji celów ekonomicznych ludzi, zaspokajania ich potrzeb i radzenia sobie z różnego rodzaju trudnościami. Dane statystyczne potwierdzają, iż zarówno liczba zaciąganych kredytów, jak i ich łączny wolumen mają tendencję wzrostową w większości krajów, łącznie z Polską. Kredyt stał się niezbędną instytucją w gospodarce rynkowej, czynnikiem sprzyjającym zarówno wzrostowi gospodarczemu kraju, jak i efektywnemu funkcjonowaniu gospodarstw domowych. Jednocześnie jednak wzrost zadłużenia konsumentów rodzi określone problemy, zarówno natury gospodarczej, jak i społecznej. Coraz większa część osób nadmiernie zadłużonych nie jest w stanie poradzić sobie sama z tą trudną sytuacją. Osoby takie przestają pełnić swoje role społeczne: pracowników, żywicieli rodzin, konsumentów, obywateli, powiększają grupy osób wykluczonych społecznie. Środkiem mającym ograniczać tę ekonomiczną deformację i społeczną patologię jest instytucja upadłości konsumenckiej, funkcjonująca w wielu rozwiniętych krajach. Projekt ustawy o upadłości konsumenckiej jest również przedmiotem prac Sejmu RP. Wymiarem szczególnie istotnym dla kwestii dotyczących upadłości konsumenckiej jest wymiar etyczny, ponieważ konstrukcja prawa upadłościowego nie tylko opiera się na pewnych założeniach dotyczących społecznych norm moralnych, ale – jak pokazują doświadczenia amerykańskie – funkcjonowanie tego prawa w określonym kształcie ma istotny wpływ na zmianę standardów moralnych. Ta konstatacja była punktem wyjściowym do badań empirycznych, których celem była identyfikacja etycznych standardów Polaków dotyczących zobowiązań finansowych oraz poznanie poglądów na temat instytucji upadłości konsumenckiej. Badanie zostało przeprowadzone we wrześniu 2006 r. na ogólnopolskiej, reprezentatywnej próbie 689 dorosłych przedstawicieli gospodarstw domowych, techniką wywiadu telefonicznego. Referat prezentuje teoretyczne podstawy, metodologię i rezultaty tych badań. Upadłości przedsiębiorstw a etyka – prof. Elżbieta Mączyńska Bankructwa przedsiębiorstw w gospodarce rynkowej to zjawisko tak naturalne jak życie i śmierć – pełnią w niej funkcje niezbędnej selekcji w biznesie. Mają zatem do spełnienia istotną funkcję racjonalizacji, oczyszczenia rynku z jednostek niemogącym sprostać jego wymogom efektywności. Badania wykazują jednak, że nierzadko zamiast naturalnego ,,zgonu’’ mamy do czynienia z celowym ,,uśmierceniem’’ przedsiębiorstwa czy przyspieszoną, czynną “eutanazją” (żeby nie powiedzieć eksterBiuletyn PTE nr 1/2007

15


Konferencje i seminaria minacją), co nie ma nic wspólnego z pożądanym procesem catharsis. Bankructwa są efektem i przejawem narastającego ryzyka w biznesie, co z kolei wiąże się z gwałtownymi przemianami, cywilizacyjnymi, w tym technologicznymi, których obecnie doświadcza gospodarka i to w skali światowej. Głębokie przemiany zaś zawsze obarczone są dużym ryzykiem. Można zatem zakładać, że rosnący trend upadłości przedsiębiorstw będzie się utrzymywał. Analizy potwierdzają też wysokie prawdopodobieństwo dalszego nasilania się tego trendu, zwłaszcza zważywszy na rosnącą w warunkach globalizacji łatwość rozprzestrzeniania się sytuacji kryzysowych i ,,wirusa bankructwa’’.*) Mimo narastania zagrożenia bankructwem, ani w ramach teorii przedsiębiorstwa, ani poza nimi nie powstała odrębna teoria bankructwa, wyjaśniająca mechanizmy przetrwania i upadłości firm. Stąd też problem bankructwa cechuje raczej bardzo mgliste rozpoznanie, co niestety sprawia, że nierzadko dochodzi tu do nieetycznych zachowań i nadużywania prawa. Potwierdzają to badania empiryczne, z których wynika, że w Polsce znaczna część upadłości przedsiębiorstw to upadłości ,,reżyserowane’’, ukierunkowane na osiąganie korzyści przez wąska grupę zainteresowanych, kosztem innych. Mimo zmiany prawa upadłościowego, w praktyce wyraźne są jego ułomności, co potwierdzają opinie praktyków. Bankructwa przedsiębiorstw, wraz z nasilającymi się procesami globalizacji, coraz częściej skutkują tzw. efektem domina (łańcuchem upadłości). Upadłość przedsiębiorstwa może w skrajnym przypadku prowadzić do głębokiej dysfunkcjonalności w gospodarce, wywołując niekorzystny dla otoczenia biznesu syndrom ,,zerwanego łańcucha’’. Wskazuje to na znaczenie ,,ucywilizowania bankructwa’’. Ucywilizowanie takie wymaga, aby przede wszystkim nie dopuszczać do nieuzasadnionych, przedwczesnych, a zwłaszcza ,,reżyserowanych’’ upadłości. Wskazuje to zarazem na znaczenie instytucjonalnej infrastruktury upadłości, rozumianej jako całokształt warunków jurysdykcyjno-organizacyjnych, obejmujących zarówno system regulacji prawnych jak i instytucji, które bezpośrednio lub pośrednio angażowane są w sytuacjach, gdy dochodzi do upadłości przedsiębiorstwa lub zagrożenia nią. Instytucje związane z procesami upadłości przedsiębiorstw mogą mieć różny charakter i może je cechować różny poziom rozwoju oraz jakości pracy, co z kolei przekładać się może na racjonalność procesów upadłości przedsiębiorstw. Brak teorii bankructwa jest coraz dotkliwiej odczuwany w praktyce gospodarczej, nieprzygotowa16

Biuletyn PTE nr 1/2007

nej należycie do sprostania wyzwaniom kryzysowym. Stąd też przez różne ośrodki podejmowane są wieloprzekrojowe badania, w wyniku czego powstają pierwsze uogólnienia, syntezy, które można uznać za elementy kształtującej się stopniowo pozytywnej i normatywnej teorii bankructwa w biznesie. W przeszłości podejście normatywne ukierunkowane było przede wszystkim na możliwości zagwarantowania wierzycielom niewypłacalnego przedsiębiorcy zaspokojenia w maksymalnym zakresie ich wierzytelności. Współcześnie coraz bardziej istotne staje się nie tylko zaspokajanie roszczeń wierzycieli, ale także zachowanie zdolności produkcyjnych i zdolności udziału w konkurencji rynkowej bankrutującego przedsiębiorstwa. Stąd też preferowanie w unormowaniach bankructwa stwarzania możliwości działań naprawczych. Jest to istotne, tym bardziej że w procesach tych negatywne skutki dzisiejszych, pozornie nawet korzystnych działań mogą ujawnić się bowiem dopiero po pewnym czasie. Stąd konieczność ukierunkowanego na wczesne ostrzeganie monitorowania działalności przedsiębiorstw nawet w warunkach sukcesu. W takich warunkach łatwo bowiem umyka uwagi fakt, że każda zmiana może przynieść oprócz profitów i dobrych wyników – w krótkim okresie – wysoce negatywne skutki długofalowe. *) Co było wykazywane w poprzednich etapach badań. Por też: Insolvenzen in Europa, Jahr 2004/06, Creditreform, Internet.

Ekonomia i etyka. Aspekty metodologiczne – prof. Jacek Sójka Celem przedsiębiorstwa jest maksymalizowanie zysku. Jest to formuła najbliższa przedsiębiorcom i – jak sądzę – ekonomistom. W grę wchodzi także sformułowanie operujące wyrażeniem ,,wartość właścicielska W gruncie rzeczy jest to ujęcie modelowe, głęboko zakorzenione w tradycyjnym myśleniu ekonomicznym, w jego ,,głównym nurcie’’, czemu skądinąd trudno się dziwić. Kryje się za tym koncepcja homo oeconomicus, czyli jednostki dążącej do maksymalizowania korzyści własnych, a także wizja spontanicznego ładu czy równowagi rynkowej opisywanej już przez Adama Smitha. Czy etyka, jako refleksja nad ludzkimi powinnościami, nad sposobami dążenia do dobra, sprawiedliwości, praw człowieka – musi ten model zanegować? Wiele koncepcji tzw. etyki biznesu wydaje się sugerować konieczność odejścia od ekonomicznej ortodoksji. Czy rzeczywiście jest to konieczne? Czy wizja jednostki maksymalizującej swoje korzyści jest


Konferencje i seminaria czymś, co wypacza nasze myślenie o uczciwym gospodarowaniu? Tematem wystąpienia będzie analiza pewnych pojęć oraz modeli teoretycznych i próba odpowiedzi na pytanie, że założenia teoretyczne ekonomii narzucają pewien amoralny, względnie niemoralny punkt widzenia? Temat ten jest nienowy, lecz wciąż aktualny, jak pokazują wszelkie dyskusje z praktykami życia gospodarczego i większością ekonomistów. Społeczne aspekty ładu gospodarczego – analiza ekonometryczna – prof. Jacek Sztaudynger Od początku lat 90. XX w. modele ekonometryczne są wykorzystywane do opisu społecznych i etycznych aspektów funkcjonowania gospodarki. Statystyczne potwierdzenie związków, choć najczęściej znanych, wzmacnia argumenty i poszerza krąg osób przekonanych do konieczności poszukiwania społecznego i ekonomicznego ładu. Poszukiwanie takiego ładu jest zarazem poszukiwaniem systemu wartości i ma charakter procesu, który nigdy nie dobiegnie końca (C. Porębski). Wzrost gospodarczy jest tradycyjnie wiązany z inwestycjami, wzrostem kapitału ludzkiego i zatrudnienia. Z badań ekonometrycznych ostatnich 10 – 15 lat wynika, że zbiór czynników wzrostu może i powinien być poszerzony o nowe czynniki wzro-

Przełomowy rok 1956

*)

II Zjazd Ekonomistów Polskich odbył się w Warszawie w dniach 7 – 9 czerwca 1956 roku. W związku z 50-leciem tego przełomowego wydarzenia, Polskie Towarzystwo Ekonomiczne podjęło prace badawcze, ukierunkowane na ocenę dorobku zjazdu i jego wpływu na późniejsze procesy społeczno-gospodarcze w Polsce, a także przeprowadzenie porównań historycznych, umożliwiających spojrzenie na ten dorobek pod kątem jego aktualności w zasadniczo zmienionych warunkach współczesności. Książka zawiera syntetyczne wyniki tych prac. Zostały one wcześniej zaprezentowane na poświęconej tej problematyce konferencji naukowej, która odbyła się dokładnie w 50. rocznicę zjazdu, 8 czerwca 2006 r., w Polskim Towarzystwie Ekonomicznym w Warszawie. Wzięło w niej udział wiele osób, w tym – nieliczni już niestety – uczestnicy ówczesnego zjazdu. Niektórzy z nich zostali zaproszeni do przedstawienia referatów, inni wystąpili jako dyskutanci.

stu: ,,sprawiedliwe’’ zróżnicowanie dochodów, zaufanie, bezrobocie i przestępczość. Wszystkie te czynniki mogą być traktowane jako bezpośrednie lub pośrednie charakterystyki jakości i spójności więzi międzyludzkich (kapitału społecznego). W referacie zostaną podane przykłady modeli potwierdzających oddziaływanie: 1) zróżnicowania dochodów na wzrost gospodarczy, w tym próba określenia historycznie optymalnego dla wzrostu gospodarczego zróżnicowania dochodów; 2) zróżnicowania dochodów na przestępczość oraz przestępczości na wzrost gospodarczy; 3) wzajemne oddziaływanie zaufania oraz wzrostu i poziomu gospodarczego; 4) oczywisty wpływ poziomu i wzrostu gospodarczego na spadek bezrobocia, co prowadzi następnie do spadku przestępczości i przyspieszenia wzrostu gospodarczego. Analizy ekonometryczne wzrostu, potwierdzając znaczenie kapitału społecznego przekształcają się w analizy społecznych aspektów rozwoju zrównoważonego i jego zakłóceń. W Polsce zakłócenia te polegają na nadmiernym zróżnicowaniu płac, zbyt niskim zaufaniu, nadmiernym bezrobociu i przestępczości. Na przykład w 2004 roku spowolnienie wzrostu PKB, spowodowane nadmiernym zróżnicowaniem płac, szacujemy na około 2 punkty procentowe. Książka składa się z dwóch części. Pierwsza jest poświęcona przedstawieniu prac, o których była mowa wyżej, zawiera więc analizy, oceny i refleksje, dotyczące wpływu dorobku II Zjazdu Ekonomistów Polskich na reformy ustroju gospodarczego w kraju i jego współczesność. Na część drugą składa się wybór źródłowych materiałów samego zjazdu, obejmujący zarówno 4 referaty zjazdowe, jak opracowane ówcześnie omówienie dyskusji oraz tekst podsumowania zjazdu przez Oskara Langego. Publikacja jest rezultatem nawiązanej w ramach tego przedsięwzięcia, współpracy między Polskim Towarzystwem Ekonomicznym, Komitetem Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk, Szkołą Główną Handlową oraz Wyższą Szkołą Handlu i Finansów Międzynarodowych im. Fryderyka Skarbka. Książkę kierujemy do wszystkich czytelników, którzy chcą lepiej poznać i zrozumieć rzeczywistość społeczno-gospodarczą w Polsce oraz jej podłoże historyczne. Zdzisław Sadowski

*) Fragment przedmowy do książki ,,Przełomowy rok 1956 a współczesność’’, wyd. PTE, Warszawa, 2007 r.

Biuletyn PTE nr 1/2007

17


Czwartki u ekonomistów

Marek Misiak

Propozycja układu Polsce potrzebny jest mądry konsensus pomiędzy intelektualistami, politykami, biznesem i społeczeństwem. Samo zwalczanie układów może prowadzić do powstawania rzeczywistości gorszej od zwalczanej. Do takiego wniosku doszli ekonomiści na kolejnym konwersatorium czwartkowym w PTE, które odbyło się w grudniu 2006 r.

Co po latach 2007 – 2008 Formalnym punktem wyjścia debaty było pytanie: ,,Jakie wyzwania stoją przed Polską, jakie tematy dominować powinny w polskiej debacie ekonomicznej roku 2007?”. Prof. Leszek Zienkowski podziela pogląd większości ekonomistów, że w najbliższych latach będziemy żyć w komforcie wznoszącej fazy cyklu koniunkturalnego. Miejmy nadzieję, że pełniej skorzystamy z pomocy UE. W rezultacie dzięki powiększeniu potencjału produkcyjnego i wzrostowi zatrudnienia tempo wzrostu będzie mogło utrzymać się na poziomie 5 proc. lub wyższym. Mimo koniecznego wzrostu wydatków na budowę nowoczesnej infrastruktury. Głównym zagrożeniem nie jest prawdopodobna dalsza aprecjacja złotego. Jak dotychczas, mimo aprecjacji, eksport pozostaje wciąż wysoki i tak będzie nawet w okresach słabszej koniunktury na rynkach zagranicznych. Zagrożeniem będzie nadmierny wzrost krajowego popytu finalnego. Niepoparty odpowiednim wzrostem potencjału produkcyjnego. Będzie to prowadziło do nadmiernego wzrostu długu publicznego i osłabienia tempa wzrostu PKB. Jeśli w okresie koniunktury w latach 2007 – 2008 zdobędziemy się na reformy nie tylko finansów publicznych, ale szeroko pojętego sektora rządowego, to osłabienie tempa wzrostu PKB będzie umiarkowane. Chodzi nie tylko o konsolidację finansów publicznych, ale także o reformy otoczenia instytucjonalnego gospodarki i rynku pracy. O reformy zapewniające poprawę warunków prowadzenia działalności gospodarczej i prowadzące do aktywizacji ekonomicznej ludności. Bez tego tempo wzrostu PKB może spaść po latach 2007 – 2008 z ponad 5 proc. nie do 3 – 3,5proc., ale do 1 – 2proc.

Kotwica 30 mld zł to za mało Na pytanie, co przyszłoroczny budżet oznacza dla gospodarki, prof. Andrzej Wernik odpowiada krótko, że niewiele. Kotwica 30 mld zł nie obejmuje całości wzrostu potrzeb pożyczkowych. Wynosi 18

Biuletyn PTE nr 1/2007

on 46,2 mld zł bez samorządów, a z samorządami może to być nawet 50 mld zł. Niższe od zakładanych mogą być wpływy z prywatyzacji. W 2006 r. miało to być 5,5 mld zł, a będzie mniej o 1 mld zł. Za wysokie są wydatki. Po odliczeniu rozliczeń związanych z wejściem do UE, wydatki fiskalne rosną o 7,4 proc. a nominalny PKB o 6,1 proc. Mimo to w 2007 r. nie powinno być większych kłopotów ze znalezieniem źródeł sfinansowania zwiększonych wydatków. Po prostu będą zwiększone wpływy z wysokiego tempa wzrostu PKB. Jednocześnie większe składki na ZUS od podwyższanych wynagrodzeń pozwolą na umiarkowany wzrost dotacji do ZUS. Ale co będzie po 2007 r.? W budżecie na 2007 r. zmniejsza się deficyt fiskalny w porównaniu z 2006 r. z 4,4 – 4,5 proc. do 4,2 – 4,3 proc. PKB, wobec 3 proc. wymaganych przez UE. Tymczasem dla stabilizacji długu potrzebne byłoby ograniczenie deficytu fiskalnego nie do 3 proc., a do 1,5 proc. PKB. I nie powinno się przesadnie oceniać możliwości utrzymania podwyższonego tempa wzrostu PKB po latach 2007 – 2008. W aktualnym programie konwergencji zakłada się podwyższenie tempa wzrostu PKB z 5,1 proc. w latach 2007 – 2008 do 5,6% w 2009 r., choć bardziej prawdopodobny jest scenariusz, że tempo to się obniży. A może potrzebna jest druga kotwica nieprzekraczalnego poziomu wydatków publicznych (Tadeusz Chrościcki). Pod koniec swojej kadencji w charakterze ministra finansów zaproponował ją prof. Marek Belka.

Presja inflacyjna Przedmiotem dyskusji była ocena presji inflacyjnej. W listopadzie 2005 r., w porównaniu z grudniem roku poprzedzającego, ceny konsumpcyjne wzrosły o 0,4 proc., podczas gdy analogiczny wskaźnik w 2006 r. wyniósł 1,5 proc. Inflację obniża aprecjacja złotego i spadek cen paliw i surowców. W przeciwnym kierunku będzie wpływać wzrost akcyzy. Czynnikiem ryzyka są ceny żywności, w du-


Czwartki u ekonomistów żym stopniu zależne od niespodzianek meteorologicznych. Są to niewiadome. Do bardziej przewidywalnych czynników proinflacyjnych Halina Wasilewska-Trenkner zalicza wzrost zatrudnienia i płac, w tym konwergencję płac Polski z UE. Na dalszą metę czynnikiem proinflacyjnym jest wzrost fiskalizmu. Błąd w sztuce polega na tym że sposób myślenia jest resortowy. W każdym niemal resorcie są odrębne cele, o które się walczy i brak jednoczesnego myślenia o skutkach, do których to prowadzi w budżecie, inflacji czy długu publicznym. Cezary Jóźwik za praprzyczynę niemożności uznaje nadmiar regulacji resortowych i ponadresortowych. Oplatają one gospodarkę paraliżującą pajęczyną. Podobnego zdania jest prof. Andrzej Blikle. Nadmiar regulacji ogranicza zwłaszcza małe i średnie przedsiębiorstwa. Jest to jeden z głównych powodów wciąż niedostatecznego wykorzystania środków stawianych do dyspozycji Polsce przez UE.

Przykład rolnictwa Dobrym przykładem jest rolnictwo. Do rolnictwa trafiają rzeczywiście duże pieniądze. Politycy zabiegają o to, żeby trafiły szybko. Nie o to, by były racjonalnie wykorzystane. Na rekonstrukcję rolnictwa i na tworzenie nowych miejsc pracy poza rolnictwem. Tymczasem nie będzie sukcesu w rolnictwie bez koncentracji i modernizacji produkcji. Wymaga to albo inwestycji w rozwój swojego gospodarstwa, albo w nowe miejsca zatrudnienia. W Polsce to drugie dotyczy zdecydowanej większości mieszkańców wsi. Zdaniem prof. Katarzyny Duczkowskiej-Małysz, nie udało się na liczącą się skalę wypracować tzw. mechanizmu strukturalnego, to znaczy takiego mechanizmu, który powoduje, że rolnik rozstaje się ze swoim gospodarstwem rolnym, że się kształci, jest mobilny na rynku pracy, uruchamia drobną przedsiębiorczość, stara się częściowo albo całkowicie zarabiać poza rolnictwem. Rolnicy nie płacą podatku dochodowego, budżet państwa płaci składkę ubezpieczenia zdrowotnego za rolników, a np. jak popatrzymy na wykorzystanie miejsc w szpitalach, to blisko 50 proc. zajmują rolnicy. Płacona przez rolnika składka na KRUS jest dziesięć razy mniejsza niż składka drobnego przedsiębiorcy, który opłaca tę składkę w wysokości minimalnej. Wynikają z tego konkretne wnioski: po pierwsze obowiązku ewidencji dochodów i wydatków, po drugie, opodatkowania podatkiem dochodowym. Do rolnictwa trafi olbrzymia kwota 60 mld zł. Podatek dochodowy i możliwość odliczenia kosztów uzyskania przychodów spowodowałyby skierowanie

większej części z tych pieniędzy właśnie na inwestycje i tworzenie nowych miejsc pracy. W dyskusji przypominano, że o poprawie warunków prowadzenia działalności gospodarczej i aktywizacji ekonomicznej ludności mówiono już w Polsce nieraz. Ostatnio w słynnym planie Hausnera. Realizację niepopularnych decyzji odkładano do ostatniego okresu kadencji i historia się powtarza. W końcu listopada rząd zatwierdził kilka nowych obszernych dokumentów: ,,Strategię rozwoju kraju do 2015 r.’’, ,,Narodową strategię spójności”, nie mówiąc o ,,Aktualizacji programu konwergencji”. Ale poza kilkoma wzmiankami w mediach, jak nie było, tak nie ma prawdziwej debaty publicznej nad tymi dokumentami. Chodzi o debatę prowadzącą do projektów o charakterze operacyjnym (Andrzej Muszyński). System regulacji nie wymusza tego na politykach. Taki wniosek wynikał z wielu dyskusji w nieobecnej już Radzie Strategii Społeczno-Gospodarczej. Być może czeka nas ponowne odkrycie tej Ameryki.

Zacznijmy od siebie Ten wątek podchwyciło wielu dyskutantów. Powoływano się na poprzednie spotkania czwartkowe. O nadmiarze regulacji była przecież mowa już na pierwszym ,,czwartku” u ekonomistów – ,,O państwie prawa” (Grzegorz Cydejko). Niestety, nasze propozycje w małym stopniu wpływają na rzeczywistość. Na poprzednim spotkaniu czwartkowym mówiliśmy dużo o potrzebie zwiększenia nakładów na B+R. Nie ma wielu obrońców tej opinii wśród decydentów i polityków. Świadczą o tym śladowe wielkości wydatków na wspieranie innowacji w budżecie na 2007 r. (prof. Ewa Okoń-Horodyńska). Warunkiem pożądanego konsensusu jest przekonanie do niego szerokiego społeczeństwa. W całym okresie polskiej transformacji, nie mówiąc o okresie poprzednim, gubiło i gubi nas to, że każda kolejna ekipa nie chce ,,zhańbić’ się dorobkiem poprzedniej (prof. Elżbieta Mączyńska, prezes PTE). Konsensus między politykami różnych opcji był i jest jednym z filarów awansu cywilizacyjnego Finlandii. Ze strony intelektualistów pierwszym krokiem prowadzącym w tym kierunku w Polsce powinno być lepsze porozumienie między sobą, w tym w gronie samych ekonomistów między PTE i TEP, ekonomistami i innymi specjalistami z NOT, stowarzyszeń prawników i księgowych, licznych reprezentacji biznesu, naukowców skupionych wokół PAN i innych ośrodków. Marek Misiak

Biuletyn PTE nr 1/2007

19


Społeczna edukacja ekonomiczna i OWE

XV sesja popularnonaukowa ,,Młodego ekonomisty” W grudniu 2006 r. odbyła się w Zespole Szkół Ekonomicznych w Rzeszowie XV sesja popularnonaukowa ,,Młodego ekonomisty”, będąca spotkaniem uczniów przygotowujących się do XX Olimpiady Wiedzy Ekonomicznej z 30 szkół ponadgimnazjalnych Podkarpacia z pracownikami naukowymi i praktykami życia gospodarczego. nicjatywa podjęta w 1992 roku przez dyrektora ZSE, Marka Bazylkę i Marię Maruszak – wówczas opiekuna naukowego olimpijczyków, jest kontynuowana do dzisiaj. W tym roku wykładowcą i prowadzącym panel dyskusyjny był prof. dr hab. Tadeusz Pomianek, rektor Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. Wykład wygłoszono na temat: ,,Inwestowanie w kapitał ludzki – światowe wyzwania i polskie bariery”, a dyskusję panelową poprowadzono na temat: ,,Kapitał ludzki i innowacyjność w polskiej gospodarce” W dyskusji panelowej udział wzięli: – prof. dr hab. Urszula Płowiec, profesor Akademii Finansów w Warszawie, przewodnicząca Komitetu Nauk Ekonomicznych PAN; – prof. dr hab. Adam Noga, pracownik naukowy i dziekan, kierownik Katedry Ekonomii w Wyższej

I

Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego w Warszawie; – prof. dr hab. Stanisław Wydymus, pracownik naukowy Akademii Ekonomicznej w Krakowie, rektor Wyższej Szkoły Zarządzania w Rzeszowie; – dr Krzysztof Kaszuba, kanclerz Wyższej Szkoły Zarządzania w Rzeszowie; – dr Piotr Szeliga, prezes Rady Fundacji Edukacji Rynku Kapitałowego w Warszawie; – dr Andrzej Rozmus, pracownik dydaktyczny i kierownik Zakładu Nauk o Szkolnictwie Wyższym WSIiZ w Rzeszowie; 20

Biuletyn PTE nr 1/2007

– mgr Maria Lenar, dyrektor PKO BP oddział w Rzeszowie. Uczniowie brali aktywny udział w sesji, kierując do panelistów pytania na interesujące ich tematy. Współczesny olimpijczyk to uczeń poszukujący informacji i swojego miejsca w życiu, to człowiek aktywny, kreatywny, chętnie podejmujący wyzwania, a więc zdający sobie sprawę, że jego przyszłość w dużym stopniu zależy od niego samego. Przyszło mu żyć w świecie, w którym wiedza jest największym kapitałem i on dobrze o tym wie. Chodzi teraz o to, aby zrozumieli to wszyscy, a zwłaszcza ludzie odpowiedzialni za kształcenie na różnych poziomach. Podstawą współczesnych procesów zachodzących w gospodarce jest kapitał ludzki, a nie rzeczowy i kraje, które to zrozumiały, rozwijają się szybciej niż inne. Organizatorką wszystkich sesji, odpowiedzialną za program, tematykę i merytoryczne przygotowanie, jest Maria Maruszak. Powierzył jej to zadanie przed laty dyrektor Marek Bazylko i tak jest do dzisiaj. Kontynuatorką dzieła Marka Bazylki jest Maria Żeeglin, obecny dyrektor szkoły, a z ramienia dyrekcji od kilku lat za sesje odpowiada wicedyrektor Grażyna Sabik. Profesor Tadeusz Pomianek w trosce o poziom merytoryczny sesji opracował tezy, które przed sesją otrzymali wszyscy uczestnicy dyskusji panelowej.


Info

Recenzje, rekomendacje, refleksje, komunikaty Stanisław Wesołowski – recenzja książki pt. ,,Regionalne aspekty społecznej gospodarki rynkowej” wyd. PTE, Warszawa, 2007 r. Istnieje wiele przyczyn, dla których PTE jako całość i jego poszczególne oddziały od kilkunastu lat zajmują się problematyką społecznej gospodarki rynkowej. Dodać należy, że odbywa się to przy wydatnej pomocy i współpracy Fundacji Ludwiga Erharda w Bonn, która systematycznie organizuje coroczne szkolenia dla członków PTE, dostarcza potrzebne materiały oraz uczestniczy w konferencjach tematycznych organizowanych przez PTE na terenie Polski. Ważniejsze przyczyny, wywołujące zainteresowanie PTE problematyką społecznej gospodarki rynkowej to: l umocowanie prawne SGR w konstytucji RP, jak i w projekcie konstytucji europejskiej, jako koncepcji nadającej kierunek polityce gospodarczej i społecznej zarówno w Polsce, jak i w całej Wspólnocie Europejskiej, l potrzeba dostosowania koncepcji SGR do współczesnych warunków, o ile bowiem cele społecznej gospodarki rynkowej nie uległy zasadniczym zmianom, to procesy gospodarcze i uwarunkowania społeczne uległy daleko idącym przekształceniom, co wywołuje potrzebę rewizji tej koncepcji, zwłaszcza w aspekcie jej praktycznego wykorzystania, l opracowanie koncepcji SGR w formie odpowiedniej dla warunków polskich, ponieważ bezpośrednie przenoszenie założeń tego modelu gospodarczego na polski grunt wymaga dokładnego rozpoznania istniejących tu potrzeb i możliwości, w nawiązaniu do stopnia rozwoju gospodarczego i społecznego w naszym kraju, l przedstawienie argumentów i dowodów na to, że społeczna gospodarka rynkowa jest właściwym i możliwym do realizacji kierunkiem rozwoju, występują bowiem w tej sprawie zróżnicowane poglądy. Należy uwzględnić, że uznany za klasyczny model społecznej gospodarki rynkowej został opracowany w Niemczech przez Ludwiga Erharda i zastosowany w praktyce w warunkach jednego kraju, którego rząd miał wówczas szerokie możliwości podejmowania suwerennych decyzji, zwłaszcza w gospodarce. Obecnie, w warunkach globalizacji i postępującej integracji gospodarki europejskiej, na

Polskie Towarzystwo Ekonomiczne ogłasza konkurs na najlepszy podręcznik akademicki z dziedziny ekonomii wydany w latach 2004 – 2006. Nagrodę przyznaje się za najlepszy polski podręcznik akademicki z zakresu teorii ekonomii, ekonomii stosowanej, polityki ekonomicznej oraz historii myśli ekonomicznej. Wnioski o przyznanie nagrody wraz z uzasadnieniem oraz podręcznik (2 egzemplarze) może składać każdy profesor nauk ekonomicznych do Zarządu Krajowego Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w Warszawie, ul. Nowy Świat 49. Termin składania wniosków upływa 31 grudnia 2007 r. Szerzej o konkursie PTE w Internecie pod adresem: www.pte.pl

Polskie Towarzystwo Ekonomiczne ogłasza XVI edycję Konkursu o Nagrodę PTE im. prof. Edwarda Lipińśkiego za pracę naukową z dziedziny ekonomii, ogłoszoną w języku polskim przez obywatela Rzeczypospolitej Polskiej. Nagroda będzie przyznana za pracę wnoszącą nowe wartości do dorobku nauk ekonomicznych w Polsce, wydaną w latach 2005 – 2006. Wnioski o przyznanie nagrody wraz z uzasadnieniem może składać każdy profesor nauk ekonomicznych do Zarządu Krajowego Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego w Warszawie, ul. Nowy Świat 49. Termin składania wniosków upływa 31 maja 2007 r. Szerzej o konkursie w Internecie pod adresem: www.pte.pl

Biuletyn PTE nr 1/2007

21


Info kształtowanie modelu gospodarczego w ramach poszczególnych gospodarek narodowych, a także szerszych ugrupowań polityczno-gospodarczych, wpływają w coraz większym stopniu czynniki zewnętrzne, w tym zdolność do konkurencji, rozmieszczona w całej przestrzeni globalnej. W klasycznych założeniach koncepcji SGR poprawa konkurencyjności jest jednym z celów wprowadzenia społecznej gospodarki rynkowej. Może on być osiągnięty za pomocą różnych środków, w tym mało znanych w epoce Ludwiga Erharda (np. ,,gospodarka oparta na wiedzy”). Pełen tekst S. Wesołowskiego umieszczony został na www.pte.pl Informacja i skróty pochodzą od redakcji.

Dr hab. prof. nadz. AR Eugeniusz Kośmicki – recenzja książki Barbary Piontek pt. ,,Współczesne uwarunkowania rozwoju społeczno-gospodarczego”, (Bielsko-Biała, 2006, Wydawnictwo Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku Białej, Rozprawy Naukowe nr 13, ISSN 1643-983-X, ss. 480) W ostatnich latach rozważania nad rozwojem gospodarczym i społecznym świata zdominowało przekonanie nawiązujące do sławnego powiedzenia M. Thatcher, że istnieje obecnie tylko jedna droga rozwoju: liberalizacja gospodarki, prywatyzacja, deregulacja, likwidacja państwa opiekuńczego. Stąd też znane twierdzenie ,,nie ma innego wyboru’’ (,,there ist no alternative’’, w skrócie TINA). Barbara Piontek, autorka recenzowanej książki, odrzuca jednak takie uproszczone przekonanie, poszukując rzeczywistych uwarunkowań współczesnego rozwoju społeczno-gospodarczego. Podstawowym celem obszernej pracy autorki staje się próba analizy podstawowej kategorii nauk społecznych, jaką jest niewątpliwie ,,rozwój’’, a także poznanie współczesnych uwarunkowań rozwoju w wymiarze globalnym i lokalnym. Na podstawie przeprowadzonych badań teoretycznych i empirycznych Barbara Piontek formułuje alternatywną koncepcję którą – w warunkach Polski – ma stanowić transformacja niszowa. Jednakże wdrażanie takiej alternatywnej transformacji niszowej nie jest wcale łatwym zadaniem. W ujęciu autorki, takimi warunkami są: poprawne zdefiniowanie kategorii ,,rozwój’’; wyznaczenie założeń dla zaistnienia transformacji niszowej, a także wskazanie określonych rozwiązań instytucjonalnych. Przy tym te ostatnie dotyczą głównie 22

Biuletyn PTE nr 1/2007

rozwiązań w skali lokalnej. Sformułowana przez autorkę transformacja niszowa staje się nowym wyzwaniem dla polityki społeczno-gospodarczej, którą można słowami autorki określić jako ,,globalizacja z ludzką twarzą”. Podstawowym celem recenzowanej książki jest więc pokazanie, że ideologiczne założenia TINY posiadają realne alternatywy także w polskiej sytuacji. Przy tym autorka koncentruje się na rozwiązaniach lokalnych, nie podejmując szerzej rozważań wokół tzw. globalnej regulacji (global governance). Recenzowana książka – moim zdaniem – reprezentuje wysoki poziom naukowy i stanowi udaną próbę wyjaśnienia uwarunkowań rozwoju społeczno-gospodarczego w Polsce i we współczesnym świecie. Podejmuje ona ważne i aktualne problemy współczesnej ekonomii. Przy tym autorka przedstawia bogate empirycznie uzasadnienie swoich tez na przykładzie województwa śląskiego. Jest charakterystyczne, że niedawno ukazała się książka wybitnego ekonomisty szwajcarskiego Hansa Christopha Binswangera pt. ,,Spirala wzrostu. Pieniądz, energia i imaginacja w dynamice procesów rynkowych’’ (Metropolis – Verlag, Marburg 2006), w której prof. Binswanger z odmiennej perspektywy zajął się krytyką współczesnej teorii neoklasycznej w zakresie wzrostu (i rozwoju) gospodarczego. Na tle pracy prof. Binswangera można wskazać na oryginalność koncepcji Barbary Piontek, chociaż obaj autorzy reprezentują odmienne założenia badawcze j podejścia w rozwiązaniu tej złożonej problematyki. Chciałbym pogratulować autorce ciekawej i oryginalnej książki i ciekawych rozważań na temat najważniejszych problemów współczesności i wyzwań dla polskiej gospodarki, a także wzrostu jakości życia w polskim społeczeństwie. Fragmenty recenzji prezentowanej na www.pte.pl

Prof. zw. dr hab. Henryk Gawron – recenzja opracowania M. Bryxa pt : ,,Rynek nieruchomości. System i funkcjonowanie’’ Wyd Poltext, Warszawa 2006

Z dużą satysfakcją należy odnotować fakt, że tak doświadczony autor, jak prof. Marek Bryx podjął się próby syntezy swojego dorobku i przygotował nową pozycję pt: ,,Rynek nieruchomości. System i funkcjonowanie’’. Nowe opracowanie prof. M. Bryxa próbuje odpowiedzieć na wiele nowych pytań związanych z funkcjonowaniem rynku nieruchomości. Jest to dzie-


Info

Dziekan Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie Szkoły Głównej Handlowej ogłasza I edycję Konkursu o Nagrodę Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie za najlepszą pracę naukową z dziedziny nauk o przedsiębiorstwie. Nagrodę przyznaje się za indywidualną pracę naukową obywatela Rzeczypospolitej Polskiej, wnoszącą nowe wartości teoretyczne i praktyczne do dorobku nauk ekonomicznych, w zakresie ekonomii lub zarządzania. I edycja konkursu obejmuje prace opublikowane w latach 2005 – 2006. Wniosek do kapituły o przyznanie nagrody, wraz z uzasadnieniem, może zgłaszać każdy pracownik posiadający stopień naukowy lub przedstawiciel praktyki gospodarczej. Do wniosku powinna zostać załączona zgoda autora pracy oraz 3 egzemplarze pracy. Termin składania wniosków upływa 31 marca 2007 r. Regulamin Nagrody Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie za najlepszą pracę z dziedziny nauk o przedsiębiorstwie. §1 1. Nagrodę przyznaje się za indywidualną pracę naukową obywatela Rzeczypospolitej Polskiej z dziedziny nauk o przedsiębiorstwie. 2. Do nagrody mogą kandydować prace wnoszące nowe wartości teoretyczne i praktyczne do dorobku nauk ekonomicznych. w zakresie ekonomii i zarządzania. 3. Wniosek do kapituły o przyznanie nagrody, wraz z uzasadnieniem, może zgłaszać każdy pracownik posiadający stopień naukowy lub przedstawiciel praktyki gospodarczej. Do wniosku powinna zostać załączona zgoda autora pracy. Do wniosku załącza się 3 egzemplarze pracy. 4. Skład osobowy, w tym przewodniczącego kapituły nagrody, zwanej dalej kapitułą, powołuje Rada Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie na okres kadencji władz akademickich. 5. Siedzibą kapituły jest Biuro Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, al. Niepodległości 164, p. 105, tel. 0 22 564 93 83. §2 1. Kapituła przyznaje jedną nagrodę raz na dwa lata za pracę opublikowaną – w dwóch latach kalendarzowych poprzedzających rok, w którym nagroda jest przyznawana. 2. Nagroda ma charakter niepieniężny. Potwierdzeniem otrzymania nagrody jest wieczne

pióro i dyplom. Wzór statuetki i dyplomu zatwierdza kapituła. 3. Wnioski o nagrodę należy składać do 31 marca roku, w którym przyznawana jest nagroda. Pierwsza nagroda zostanie przyznana w roku 2007 (za prace opublikowane w latach 2005 – 2006). Kolejna – w 2009 r. 4. Kapituła nie rozpatruje prac zbiorowych. 5. Praca członka kapituły nie może być rozpatrywana. §3 1. Decyzję w sprawie przyznania nagrody kapituła podejmuje do 15 czerwca roku, w którym przyznawana jest nagroda. Pierwsza nagroda zostanie przyznana w roku 2007 (za prace opublikowane w latach 2005 – 2006). Kolejna nagroda – w roku 2009. 2. Kapituła podejmuje decyzję o przyznaniu nagrody zwykłą większością głosów. W wypadku równej liczby głosów za i przeciw, rozstrzyga głos przewodniczącego kapituły. 3. Głosowanie w sprawie przyznania nagrody jest tajne. 4. Kapituła może nie przyznać nagrody w danej edycji. 5. Decyzja kapituły jest ostateczna. Od decyzji kapituły nie ma odwołania. §4 1. Komunikat o przyznaniu nagrody ogłaszany jest w Kwartalniku Nauk o Przedsiębiorstwie oraz na stronie internetowej SGH. Ponadto kapituła przekazuje komunikat wnioskodawcom o przyznanie nagrody. 2. Kapituła przesyła komunikat również do innych czasopism i dzienników.

Biuletyn PTE nr 1/2007

23


Info ło oryginalne i nowatorskie. Wypełnia ono lukę, jaka istnieje w tym zakresie w literaturze polskiej na temat funkcjonowania rynku nieruchomości. W krajach zachodnich publikuje się dziesiątki różnego rodzaju monografii, esejów i studiów poświęconych problemom funkcjonowania rynku nieruchomości. Tymczasem w Polsce opracowania na ten temat ciągle należą do rzadkości. Prof. M. Bryx należy w środowisku ekonomistów zajmujących się problematyką nieruchomości do

osób posiadających wyjątkowo rozległą wiedzę i znajomość obejmującą wiele problemów teoretycznych i praktycznych, składających się na system gospodarki nieruchomościami. Wyrazem jego wszechstronności zainteresowań, osiągnięć badawczych i umiejętności głębokiej trafnej syntezy jest jego ostatnia praca pt: ,,Rynek nieruchomości. System i funkcjonowanie’’. Fragmenty recenzji prezentowanej na www.pte.pl

Nowa inicjatywa w turystyce kongresowej Przed VIII Kongresem Ekonomistów Polskich warto odnotować nową inicjatywę w turystyce kongresowej – tym razem z udziałem Muzeum Piernika w Toruniu – Mikroprzedsiębiorcy 2006 r.’’ owstające Torun Convention Bureau Copernicus (www.convention.torun.pl, tel: +48 665 20 55 70) pragnie wspomagać każde przedsięwzięcie związane z turystyką biznesową, oferując kompleksowe działania organizacyjne oparte na ścisłej współpracy naszych członków. Wspólnie działamy na bardzo ciekawym fragmencie rynku turystycznego, który związany jest z organizacją imprez biznesowych. Jesteśmy profesjonalnymi partnerami dla polskich i międzynarodowych planistów spotkań biznesowych, poszukujących partnerów do realizacji projektów konferencji, konwentów, podróży służbowych, szkoleń i wyjazdów integracyjnych. Łączymy walory turystyczne oferowane przez Toruń z naszą praktyczną wiedzą wynikającą z wieloletniej działalności w branży MICE, a także z ofertą podmiotów turystycznych obsługujących takie eventy oraz pomysłem tematycznym i organizacyjnym naszych partnerów biznesowych. Staramy się połączyć niezaprzeczalne walory turystyczne oferowane przez Toruń z naszą praktyczną wiedzą, wynikającą z wieloletniej działalności w branży MICE oraz pomysłem tematycznym i organizacyjnym naszych partnerów biznesowych. Największa toruńska sala konferencyjna, mogąca pomieścić 900 osób, znajduje się w auli Uniwersytetu Mikołaja Kopernika (www.umk.pl/oferty/aula), który jest naszym partnerem. Największa multimedialna sala konferencyjna (do 500 osób) usytuowana w obiekcie hotelowym, zapewniającym jednocześnie komfortowe warunki

P

24

Biuletyn PTE nr 1/2007

zakwaterowania oraz serwowania posiłków, znajduje się w Hotelu Filmar***, który oferując kilka innych sal – zapewnia ponad 1 tys. m2 powierzchni konferencyjnej (www.hotelfilmar.pl). Należący do grupy hotelowej Orbis Hotel Mercure oferuje 5 komfortowo wyposażanych sal konferencyjnych oraz 110 eleganckich pokoi. Największa sala ma 275 m2 (www.mercure.com). Niezwykle eleganckie sale konferencyjno-balowe oferuje Dwór Artusa. Sala Wielka z balkonami na 350 miejsc, Sala Mała na 140 miejsc oraz Sala Malinowa na 100 miejsc to wspaniałe propozycje dla tych, którzy pragną poczuć historyczną aurę tych wnętrz (http://www.artus.torun.pl/). Centrum Targowe Park zaprasza do nowoczesnej hali wystawienniczej, na którą składają się hala główna o powierzchni blisko 700 m2 i cztery nawy. Ponadto Centrum Targowe Park oferuje: salę audytoryjną na 178 miejsc + 2 miejsca dla osób na wózkach inwalidzkich oraz dwie sale konferencyjne na 70 i 40 miejsc (http://www.targitorunskie.pl/). Konferencje to jednak nie tylko sale i obrady. Wspaniałe atrakcje Torunia oparte na wielowiekowej tradycji naszego miasta stanowią podstawę uatrakcyjnienia każdego pobytu konferencyjnego. Po zakończonych oficjalnych spotkaniach na gości oczekują: l Planetarium, mieszczące w swej sali projekcyjnej pod kopułą o średnicy 15 metrów, 196 osób (http://www.planetarium.torun.pl/), l Żywe Muzeum Piernika, w którym 50 gości jednocześnie będzie mogło przygotować ten tradycyjny lokalny przysmak według 15-wiecznych reguł.


Info l Teatr im. Horzycy z oryginalnym barokowym wystrojem, mieszczący 350 osób (http://www.teatr.torun.pl/), l Świeżo odnowiony w tym roku Teatr Baj Pomorski (http://www.bajpomorski.art.pl/), l Zabytkowy obiekt militarny Fort IV, przystosowany idealnie do przyjmowania dużych grup konferencyjnych (http://www.fort.torun.pl/). Na koniec pragniemy zaznaczyć, iż z inicjatywą powołania biura obsługi konferencji wyszli w Toruniu przedstawiciele branży turystycznej, właściciele lub dyrektorzy toruńskich firm i oddziałów dużych korporacji – stwarza to dodatkowy atut pewności, iż organizatorzy będą przyjęci przez profesjonalistów osobiście zaangażowanych w każde działanie. Torun Convention Bureau Copernicus będzie ściśle współpracowało z Convention Bureau of Poland, które zajmuje się promocją Polski na arenie międzynarodowej oraz z innymi lokalnymi biurami Convention. Nasze walory zostały docenione przez wielu organizatorów konferencji. W 2007 roku odbędzie się w naszym mieście około 30 dużych międzynarodowych (od 300 do 1200 uczestników) spotkań i kilkaset mniejszych. Dla przykładu chciałbym wymienić: l EUROPEJSKI KONGRES EUFAMIA 2007, Organizator: European Federation of Associations of Famillies of People with Mental Illness EUFAMI

uczestników: 600, 14 – 16.09.2007 l 50 Jubileuszowy Zjazd Polskiego Towarzystwa Chemicznego i 11. Konferencja Chemii Środowiska, Organizator: UMK, Wydział Chemii. Współorganizatorzy: Polskie Towarzystwo Chemiczne, European Association for Chemical and Molecular Science, Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Przemysłu Chemicznego, Prezydent m. Torunia, uczestników: 1200, 9 – 12.09.2007 r. l XXXII DNI ORTOPEDYCZNE. Organizator: Oddział Ortopedyczno-Urazowy Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu, Patronat: Polskie Towarzystwo Ortopedyczne i Traumatologiczne, uczestników: 1000, 20 – 23.09.2007 r. Zapraszamy więc do Torunia. Z należnym szacunkiem Wojciech Łopaciński dyrektor Hotelu Filmar

Kapituła z udziałem Elżbiety Mączyńskiej, prezes PTE, przyznała tytuł Mikroprzedsiębiorcy Roku 2006 oraz nagrodę w wysokości 24 tys. zł Elżbiecie Olszewskiej z ,,To-Tur Toruńska Turystyka’’ z Torunia, prowadzącej wraz z mężem, Andrzejem Olszewskim, Żywe Muzeum Piernika. Do nagrody nominował Toruński Fundusz Poręczeń Kredytowych z Torunia. Szeszej o konkursie na stronie www.kronenberg.org.pl, a o firmie na stronie www.muzeumpiernika.pl

Biuletyn PTE nr 1/2007

25


AKADEMIA FINANSÓW w Warszawie

Uczelnia istnieje od 1991 roku

Studia licencjackie i magisterskie (tak¿e in¿ynierskie) na kierunkach: FINANSE I RACHUNKOWOŒÆ, STOSUNKI MIÊDZYNARODOWE, DZIENNIKARSTWO I KOMUNIKACJA SPO£ECZNA

Seminaria Doktorskie – Nauki Ekonomiczne 03-199 Warszawa, ul. Modliñska 51 rekrutacja tel. 022 614 27 16

www.af.edu.pl


Biuletyn PTE nr 1/2007