Page 1

MAGAZYN MnB

REDUKCJA SZKOD ZDROWIE POLITYKA NARKOTYKOWA ISSN 2082-2588

WIOSNA2011

LNE WYDANIE SPECJA

MARIHUANA

MITY I FAKTY

1


ZIELONY NUMER WODOWSKI ..... 3 IDEOLOGIA A RADOŚĆ ŻYCIA WYWIAD Z VETULANIM ..... 5 MARIHUANA W BADANIACH NAUKOWYCH ... 8 MARIHUANA I JEJ WŁAŚCIWOŚCI LECZNICZE ... 10 UŻYWANIE MARIHUANY PODCZAS CIĄŻY ... 18 MARIHUANA - STATYSTYKI, ROZPOWSZECHNIENIE ... 20 MARIHUANA I UZALEŻNIENIA ... 21 ZAPOBIEGANIE UŻYWANIU MARIHUANY ... 24 MARIHUANA I JEJ WPŁYW NA MÓZG CZŁOWIEKA ... 26 MARIHUANA A SYNDROM AMOTYWACYJNY ... 29 MARIHUANA, PAMIĘĆ I PROCESY POZNAWCZE ... 31 www.mnb.krakow.pl MARIHUANA I ZABURZENIA PSYCHICZNE ... 33 KONTAKT: mnb@ktpu.pl MARIHUANA I REDUKCJA SZKÓD ... 35 ADRES: MARIHUANA, HORMONY I ZDOLNOŚCI REPRODUKCYJNE ... 36 ul. Św. Wawrzyńca 3, MARIHUANA A SYSTEM IMMUNOLOGICZNY ... 38 31-060 Kraków WPLYW MARIHUANY NA PŁUCA ... 40 REDAKCJA: Grzegorz Wodowski TEORIA ESKALACJI - MARIHUANA I TWARDE NARKOTYKI ... 42 STALI WSPÓŁPRACOWNICY: MARIHUANA I PROWADZENIE POJAZDÓW ... 44 Jowita Fraś MARIHUANA I ZAGROŻENIE DLA ŻYCIA ... 46 Mateusz Klinowski Maciej Kubat SIŁA DZIAŁANIA MARIHUANY ... 48 Paweł Siłakowski MARIHUANA I ZACHOWANIA PRZESTĘPCZE ... 51 Paweł Szatkowski MARIHUANA I PRAWO KARNE ... 53 TŁUMACZENIA I KONSULTACJE JĘZYKOWE: Dominika Braithwaite SONDAŻ MNB ... 56 KOREKTA JĘZYKOWA: NO ME GUSTA FRAŚ ... 57 Katarzyna Krzykawska HOLENDERSKA POLITYKA WOBEC MARIHUANY ... 58 DRUK: Drukmar UTRZYMYWANIE SIĘ MARIHUANY W ORGANIZMIE ... 62

MAGAZYN MnB

WYDANE PRZEZ: Krakowskie Towarzystwo Pomocy Uzależnionym we współpracy z Polską Siecią Polityki Narkotykowej ZE ŚRODKÓW: Global Drug Policy Program

2

[

]

MATERIAŁY TU ZAWARTE DOTYCZĄ NARKOTYKÓW, PROBLEMÓW ZDROWOTNYCH I SPOŁECZNYCH OSÓB, KTÓRE ICH UŻYWAJĄ. NIE NAKŁANIAMY NIKOGO DO UŻYWANIA NARKOTYKÓW. CELEM NASZYCH PUBLIKACJI JEST UPOWSZECHNIANIE WIEDZY I KSZTALTOWANIE POSTAW, KTÓRE POMOGĄ OSOBOM UŻYWAJĄCYM NARKOTYKÓW I ICH BLISKIM ZACHOWAĆ ZDROWIE I BEZPIECZEŃSTWO.


Ktoś powiedział, że prawo nie zadawala się tylko klasyfikowaniem i karaniem przestępstw; ono także WYMYŚLA PRZESTĘPSTWA. Penalizacja posiadania narkotyków na własny użytek jest tego przykładem.

ZIELONY NUMER Zawsze używaliśmy substancji zmieniających świadomość i zawsze będziemy to robić. Faktem jest, że niektórzy z nas uzależnią się od nich, przy okazji rujnując swoje życie. Tym jednak powinni zajmować się terapeuci i lekarze, a nie policjanci i prokuratorzy. Zakazy są nieskuteczne, a karanie i wsadzanie do więzień jest głupie i często bardziej szkodliwe niż narkotyki. Zamiast wprowadzać regulacje, które będą zapobiegać szkodom, staramy się za wszelką cenę wykluczyć narkotyki z naszego życia. Gdyby takie podejście nie było utopijne i szkodliwe, ktoś mógłby je nawet nazwać szlachetnym. Narkotyki to wróg idealny. Tak przynajmniej twierdzą skandynawscy naukowcy Kettil Bruun i Nils Christie w książce pod tym samym tytułem. Według nich, narkotyki są idealnym, wymarzonym problemem społecznym. Narkotyki mogą „tłumaczyć” wiele spraw: problemy psychiczne młodzieży, problemy ze szkołą, naruszanie porządku publicznego, przestępczość, agresję, itp. Narkotyki są idealnym celem, bo nikt nie stanie w ich obronie. Nikt nie broni narkotyków, nie istnieje żadne narkotykowe lobby (takie jak chociażby lobby alkoholowe czy tytoniowe). Dzięki temu utrzymuje się sporo przesądów na ich temat. Marihuana pełni tu szczególną rolę. Narkotyki służą do gry politycznej. Prowadzona niedawno w polskim Senacie debata na temat nowelizacji prawa narkotykowego, oprócz tego, że odbywała się na żenującym poziomie – pokazała jak bardzo polityczny to temat. Pomimo, że jeszcze 10 lat temu mieliśmy pełną depenalizację posiadania niewielkich ilości narkotyków – dzisiaj opowiadanie się za takim prawem to – zdaniem Senatorów RP – dowód na wspieranie mafii. Na podstawie oskarżeń wykrzykiwanych pod adresem inicjatorów zmian prawa można byłoby przypuszczać, że nie chodzi o odchodzenie od karania osób przyłapanych z małą ilością narkotyków na własny użytek, ale o ewentualną zgodę na ich eutanazję. Dlaczego na koniec Senatorowie zagłosowali jednak za zmianami? Nie mam pojęcia. Może ktoś pomylił przyciski? Najpewniej jednak zrobili to z powodu partyjnej dyscypliny, a nie zrozumienia dla zmian.

Po pierwsze, polityka prohibicji jest nieefektywna z punktu widzenia swojej zdolności do realizacji podstawowego jej celu, jakim jest ograniczanie konsumpcji narkotyków. Po drugie, polityka ta rodzi cały szereg jednoznacznie udokumentowanych, negatywnych konsekwencji dla społeczeństwa, dla prawa karnego i wymiaru sprawiedliwości oraz dla użytkowników narkotyków. Lekarstwo na problem narkotyków, jakim ma być polityka prohibicji, okazuje się być czymś o wiele bardziej problematycznym i szkodliwym niż choroba, którą miało ono zwalczać. (prof. Krzysztof Krajewski)

Marihuana to najpowszechniej używana nielegalna substancja psychoaktywna na świecie. Dość słabo uzależnia, nie zabija, a czasem bywa nawet pożyteczna. Coraz więcej ludzi głośno mówi o konieczności jej legalizacji; jeszcze więcej domaga się innego traktowania marihuany niż pozostałych narkotyków. Ilość aresztowań za posiadanie marihuany w żaden sposób nie ma wpływu na poziom jej używania, ale to ten „sektor” walki z narkotykami angażuje największe środki. Policja, siłą rzeczy, koncentrując swoją uwagę na ściganiu konsumentów kannabis pozostawia sobie mniejsze możliwości, aby przeciwdziałać handlowi heroiną i amfetaminą, środkami nieporównywalnie bardziej niebezpiecznymi.

3


TO SIĘ ZDARZA

EGGER ARNOLD SCHWARZEN KALIFORNI BYŁY GUBERNATOR

„Żadnych

twardych narkotyków.”

BILL CLINTON BYŁY PREZYDENT USA

iągałem się.”

zac „Raz czy dwa, ale nie

BARACK OBAMA PREZYDENT USA

„Zaciągałem się. dzi.” Przecież o to w tym cho

DONALD TUSK PREMIER POLSKI

iczych i ten typ „Życie w hotelach robotn om Platona.” tur lek ają zyj pracy nie spr

GEORGE W. BUSH BYŁY PREZYDENT USA

4

pi „Kiedy byłem młody i głu – byłem młody i głupi.”

Nie wiadomo z jakiego powodu to marihuana przyciąga najwięcej uwagi. Ciąży na niej odium narkotyku niebezpiecznego, gorszego od alkoholu i tytoniu, prowadzącego do używania heroiny. Publiczna debata na temat marihuany jest pełna emocji i jednocześnie mało rzeczowa, argumenty zdają się być ideologiczne, a nie oparte na faktach i dowodach naukowych. Nawet, jeśli używa się wyników badań naukowych, to często aż nazbyt widoczne jest to, iż starają się one udowodnić tezy polityczne. Lekarz, były minister zdrowia Marek Balicki, domagał się umieszczenia marihuany na liście środków mogących mieć zastosowanie medyczne. Jego koledzy z ul. Wiejskiej uznali to za herezję, mimo że nie brakuje dowodów na lecznicze właściwości marihuany. To, że kilkanaście stanów USA, Kanada i kilka krajów UE zalegalizowało marihuanę do celów medycznych także jest bez znaczenia. Holenderski kryminolog, Tim Boekhout van Solinge zauważa, że także wśród tamtejszych polityków odbywa się proces przeszacowywania za wszelką cenę zagrożeń związanych z marihuaną. Odwrotnie, niż to miało miejsce kilkadziesiąt lat temu, gdy ten kraj wprowadzał politykę tolerancji i kiedy raczej bagatelizowano jakiekolwiek zagrożenia. Teraz z kolei, ignorowane są poważne badania, w myśl których ryzyko związane z używaniem kannabis dla zdrowia pojedynczych osób i zdrowia publicznego jest bezsprzecznie określane jako niskie. U nas taka ignorancja to stan permanentny. Wrzucanie marihuany do tego samego worka co inne narkotyki nie stanowi żadnego nadużycia. Co i rusz znajdują się tacy, którzy są w stanie udowadniać, że marihuana przez to, że jest mało szkodliwa – jest właśnie… najbardziej szkodliwa. Zwykle dyskusja prowadzona jest w klimacie moralnej nagonki na tych, którzy skręta z trawki wystarczająco nie potępiają i budowania paniki wśród tych, którzy niedoceniają szkodliwości marihuany. Co ciekawe – nierzadko prywatne zdanie tych, co marihuanę potępiają jest zgoła odmienne od publicznie przez nich głoszonego. Z jakiś powodów nie zawracamy sobie głowy badaniami naukowymi. Chociażby porównaniami dokonanymi przez prof. Nutta, które publikował „Lancet”, gdzie ryzyko używania marihuany pozostaje daleko w tyle za niebezpieczeństwami związanymi z legalnymi używkami – alkoholem i tytoniem. A przecież o badaniach Nutta wspominały niemal wszystkie polskie media i wielu z nas mogło zobaczyć, że nie jest wcale tak źle, jeśli chodzi o szkodliwość marihuany. Czy ktoś zmienił zdanie? Hmm.. Wygląda na to, że nie traktujemy poważnie tych informacji, które choć rzetelne, stoją w sprzeczności z naszymi głębokimi przekonaniami. To dla wielu polityków postawa wręcz wymarzona. I chyba, po części, tak można wyjaśnić skuteczność publicznej nagonki na marihuanę i jej użytkowników. (GW)


W NOWYM JORKU 2 CZERWCA ZOSTAŁ PRZEDSTAWIONY RAPORT ŚWIATOWEJ KOMISJI POLITYKI NARKOTYKOWEJ NAWOŁUJĄCY PRZERWANIA WOJNY Z NARKOTYKAMI I DO POWAŻNYCH ZMIAN REGULACJI W TYM ZAKRESIE. RAPORT REKOMENDOWANY JEST PRZEZ WIELE WAŻNYCH OSÓB ZE ŚWIATA POLITYKI, A TAKŻE NAUKI I SZTUKI.

JERZY VETULANI: Jedynym powodem, dla którego marihuana jest zakazaną substancją jest to, że... jest na liście substancji zakazanych. Nigdy nie powinna się tam znaleźć. Stało się tak, jeśli dobrze pamiętam, na gruncie jakiejś niechęci Jankesów do Latynosów. Potem zrobił się z tego biznes i obie grupy na tym zyskały.

TO SIĘ ZDARZY

„Zastanówmy się nad

KOFI ANNAN BYŁY SEKRETARZ GENETRALNY ONZ

legalizacją”

STING

IDEOLOGIA A RADOŚĆ ŻYCIA

„Nie traktujmy uzależnio

nych jak przestępców

O narkofobii i marihuanie z neuropsychofarmakologiem, profesorem Jerzym Vetulanim, rozmawiają Maciek Kubat i Grzegorz Wodowski Czy zdaniem Profesora mamy dobre prawo narkotykowe? Nie rozwiązuje ono, co prawda, problemu narkomanii, ale pozwala na rozwiązanie pewnych zagadnień, które wybiegają poza problemy narkotykowe. Jeden z problemów z mojego, akademickiego podwórka jest taki, że nie wszyscy studenci lubią swoich profesorów. Na szczęście mamy bardzo dobre polskie prawo i wystarczy podrzucić swojemu profesorowi działkę amfetaminy, a następnie zadzwonić po policję. Właśnie tak m.in. możemy wykorzystywać prawo, które zbudowane jest w oparciu emocje i narkofobię.

JAVIER SOLANA KOMISARZ UE

„Wojny z narkotykami nie da się wygrać

Obowiązujące prawo jest przecież wynikiem dialogu społecznego. Także emocjonalnego? Oczywiście, a zwłaszcza narkofobii, typowej reakcji emocjonalnej w kontekście narkotyków. Kiedyś brałem udział w audycji Ewy Drzyzgi. Co było tam charakterystyczne, to że zwolennicy depenalizacji mówili spokojnie i racjonalnie. Zwolennicy kar głównie wydzierali się. Tak jest przy niemal każdej dyskusji na temat narkotyków – zwolennicy zaostrzenia kursu, wsadzania do więzień, itd. krzyczą. Natomiast ci, którzy się bronią i z reguły powinni krzyczeć – są racjonalni. To jest najlepszy dowód na to, że tu i tu działają zupełnie inne części mózgu. A które części mózgu pracują u polityków? Ci na ogół wiedzą, co jest odpowiednie, ale dokonują wyborów racjonalnych z punktu widzenia własnych interesów. Dodatkowo, ażeby zapewnić sobie

MARIO VARGAS LLO PISARZ PERUWIAŃS SA KI LAUREAT LITERACKIEJ NAGRODY NOBLA

„To strata pieniędzy, cza su i istnień ludzkich”

GEORGE SCHLTZ BYŁY SEKRETARZ STANU USA

„Należy rozwijać progra my redukcji szkód”

5


głosy wyborców udają emocje, zaangażowanie i święte oburzenie. My ludzie jesteśmy na tyle sprytnym gatunkiem, że potrafimy udawać nasze emocje. Jeżeli przeciętna osoba krzyczy „spalić! na stos!”, to wierzę, że to naprawdę wynika z emocji. Jakkolwiek to jest fatalne, to w pewnym sensie uczciwe. Ale jeśli tak samo krzyczy polityk, wiedząc, że jest to dobre dla jego celów politycznych, nazwałbym to wyrachowaniem i hipokryzją. A nawet skurwysyństwem. Skoro jesteśmy już przy narkofobii… …tak, wczoraj w Warszawie dowiedziałem się, że to właśnie u nas w Krakowie ukuto ten termin. A skoro tak, to wskażę wam typowy przejaw narkofobii: nawet medyczne stosowanie marihuany budzi ogromne opory. Jest o tyle egzotyczne, że stosowanie morfiny nie budzi oporów, a jest to poważny narkotyk. Wielu ludzi jest święcie przekonanych, że pomysł medycznej marihuany to sposób podstarzałych hipisów na legalny dostęp do marihuany. A co złego jest w dostępie do marihuany? Pod koniec XIX wieku robiono potworną kampanię przeciwko masturbacji. Mówiono, że się ślepnie, że rdzeń schnie, a niegrzeczne dziewczęta i chłopcy będą umierać straszną śmiercią. Mimo że każdy, średnio rozgarnięty wiedział z własnego doświadczenia, że to nieprawda. Co ma to wspólnego z marihuaną? Jedynym powodem, dla którego marihuana jest zakazaną substancją jest to, że jest na liście substancji zakazanych. Nigdy nie powinna się tam znaleźć. Stało się tak, jeśli dobrze pamiętam, na gruncie jakiejś niechęci Jankesów do Latynosów. Potem zrobił się z tego biznes i obie grupy na tym zyskały.

6

Co sądzi Profesor o badaniach profesora Nutta? O! To fajny facet. Wnioski z jego badań pojawiły się w polskich mediach, ale nie wygląda na to, żeby ktokolwiek wziął sobie je głębiej do serca. A jeszcze wcześniej wyrzucono go z brytyjskiej Rady do Spraw Narkotyków. Bo bronił marihuany. Alkohol postawił obok heroiny i kokainy. Marihuana dużo mniej szkodliwa od papierosów. Wolne żarty! Któżby w to uwierzył? Taka jest natura ludzka. Mamy swoje przekonania i łatwo z nich nie rezygnujemy. A przekonania dotyczące narkotyków są związane z ideologią, którą człowiek sobie wybiera, a potem kształtuje. Jeżeli ideologicznie jestem takim fundamentalistycznym metodystą to uważam, że każda przyjemność wywołana narkotykami jest podejrzana i szkodzi normalnej ośmiogodzinnej pracy. Jeśli jestem antyliberalny i konserwatywny, jeżeli dla mnie ważne są tradycje narodowe i jestem ksenofobiczny, to oczywiście akceptuję jedynie znany mi alkohol. Nie tylko znany, ale także „mój”, bo wiadomo – cała polska kultura szlachecka wyrosła na alkoholu.... Więc alkohol nie jest tak hedonistyczny jak jointy? Może i jest, ale potem wszystkich czekają cierpienia na kacu. Odkupienie? Być może. (śmiech) Prowadzenie samochodu po marihuanie nie wydaje się bezpieczne. Absolutnie bym odradzał. Ponieważ po marihuanie rzeczywiście człowiek ma inną ocenę świata. Nasza percepcja trochę się zmienia, spada szybkość procesów przetwarzania i, albo jesteśmy zbytnio wyluzowani i wzrasta skłonność do ryzyka, albo jesteśmy usztywnieni lękiem. Człowiek czuje się trochę głupkowato, trochę pięknie, nagle koncentruje się na czymś nieistotnym. I jeszcze jedno – trudno powiedzieć, na ile człowiek potrafi nad tym wszystkim zapanować. Ale nie powinno się także prowadzić samochodu, jeżeli jest się zmeczonym, niewyspanym, albo z gorączką. A problem kierowców z padaczką? Poeta Allen Ginsberg, podczas demonstracji za legalizacją marihuany. Nowy Jork, luty 1965 roku.


Jednak coraz wyraźniej widać, że Europa, nawet ta „nasza Europa”, przestaje widzieć w marihuanie wroga publicznego. Polityka narkotykowa w Czechach jest zupełnie inna niż w Polsce. Najlepiej jednak porównywać się z Portugalią, bo to kraj tak samo katolicki jak Polska i tam widać, jak korzystną rzeczą była depenalizacja narkotyków. Ale Czechy są bliżej, mamy podobną historię współczesną. Czy nie powinniśmy patrzeć podobnie na narkotyki? Dla mojego pokolenia skrobanka była normalnym zabiegiem antykoncepcyjnym i nikt się tym specjalnie nie przejmował. Wszystko było za darmo, a panie tylko mówiły, który szpital był lepszy. Tak samo było w Czechach. W Polsce, po upadku komuny, to wszystko dramatycznie się zmieniło: doszło do tego, że starsze panie, które kiedyś tam się wyskrobały – teraz dostają depresji, że zabiły człowieka. A tego zupełnie nie ma w Czechach; tam ideologia nie zaczęła niszczyć radości życia obywateli. Teraz okazało się, że tam nie ma kłopotu z ustaleniem tego, jaka dawka narkotyków jest na własny użytek, bo to pozwoliło obywatelom ukrócić działania policyjne wymierzone przeciwko nim samym. My zgadzamy się na legalny poziom alkoholu we krwi u kierowców, ale nie zgadzamy się na legalny poziom marihuany w kieszeni obywatela. A więc religia? Religia i kościół. Po pierwsze nastawienie religii do danego narkotyku. W krajach islamskich nastawienie religii jest bardzo silne, religia ma wiele do powiedzenia na gruncie politycznym i tam będzie prohibicja alkoholowa. Oczywiście jest omijana – sam pamiętam, jak ohydnym ciepłym bimbrem byłem częstowany na plaży w Kuwejcie. W naszej religii narkotyki to nie są kwestie doktrynalne, bo religia chrześcijańska nie zabrania żadnej rzeczy do spożycia. To nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu jest jednym z grzechów głównych, i to można rozciągnąć na nadużywanie, ale nie używanie narkotyków. Natomiast szczegółowe wytyczne zależą od tego, czy społeczność jest konserwatywna czy nie. Dopóki kościół katolicki jest konserwatywny, to będzie wspierać restrykcje wobec konsumentów narkotyków. Dziękujemy za rozmowę.

DZIAŁANIE KANNABIS Zdaniem wielu specjalistów konopie są trudnym do farmakologicznego sklasyfikowania środkiem. Ich działanie zależy od wielu czynników, gdzie jakość i dawka wszystkiego nie tłumaczą, choć oczywiście odgrywają najważniejszą rolę. Na ich działanie ogromny wpływ ma osobowość zażywającego, jego oczekiwania, jego nastrój i atmosfera otoczenia.

OBJAWY PSYCHICZNE Konopie mogą zrelaksować, ale mogą też doprowadzić do nieprzyjemnego napięcia. W zależności od warunków, etapu działania lub dawki – mogą pobudzać, uspokajać, a nawet działać lekko halucynogennie. Najczęściej wywołują jednak uczucie odprężenia, przy jednoczesnym podwyższeniu wrażliwości zmysłów. Dobre samopoczucie i zadowolenie, to najczęstszy efekt marihuany. Wyostrzenie zmysłów zazwyczaj prowadzi do zintensyfikowania wrażeń płynących podczas słuchania muzyki, tańczenia czy uprawiania seksu. Nawet banalne rozmowy i obserwacje przyciągają uwagę i przy dominującym poczuciu absurdu i podniesionej samoocenie, wywołują wesołość i dobry nastrój. Następuje także zmiana poczucia mijającego czasu. Przy wyższych dawkach odurzony może odczuwać fale nierealności czy depersonalizacji. Zbyt wysokie dawki marihuany, a także różne inne zewnętrzne okoliczności, mogą jednak prowadzić do sytuacji, kiedy stan odurzenia w żaden sposób nie będzie przyjemny. Odurzenie może być zdominowane przez poczucie zagubienia i bezradności. Mimo świadomości źródła problemów, osoba będzie miała problemy z opanowaniem tych stanów. W skrajnych przypadkach strach może przerodzić się w panikę.

OBJAWY FIZJOLOGICZNE Nie ma ich zbyt wiele. Niektórymi z nich są zaczerwienienie oczu, suchość w ustach, rozszerzenie oskrzeli i przyspieszenie tętna, czasem niewielki wzrost ciśnienia. Nie następuje rozszerzenie źrenic. Zbyt jasne oświetlenie nie jest przyjemne dla osoby odurzonej marihuaną.

7


O UDOWODNIONA. Y ZOSTAŁA NAUKOW AN HU RI MA Ć na nie jest szkodliwa. OŚ IW SZKODL ekonanych, że marihua prz ło by zi lud lu wie myślano. ch XX wieku zna, aniżeli wcześniej iec zp be W latach 60-tych i 70-ty nie iej rdz ba ie na jest znaczn na alarmujący wzrost Dziś wiemy, że marihua ń naukowych wskazuje da ba h ac lat h nic tat os nych w „Każde z przeprowadzo ny.” nia naukości zażywania marihua wo dli ko sz szą zrozumieć, że bada toksyczności i mu iu len ko po nim ed ch li marihuanę w poprz uważano w latach 60-ty „Rodzice, którzy zażywa iej niebezpieczny, niż rdz ba ie zn ac zn t jes tyk ten we dowiodły, że narko .” stemu chemiczku wie XX i 70-tych u i metody badania sy zg mó ery an sk ne wa zauważalne skutki w tym skompliko iatło na często trudno św we „Nowe metody badań, no ją ca rzu u, rwowych w mózg nych przekaźników ne szkodliwe fizyczne działania marihuany.” dań, potwierdzających ba h yc an tow en um ok tysięcy ud „Istnieje ponad dziesięć ku, ia marihuany.” len pa i -tych i 80-tych XX wie i psychiczne skutk nie w latach 60-tych, 70 ua rih ma o ie liśc śle lub my „Cokolwiek słyszeliście .” ieć mn po za tym możecie o

MITY I FAKTY:

MARIHUANA

W BADANIACH NAUKOWYCH

A DS. MARIHUANY H, KRAJOWA KOMISJ YC OW UK NA W DÓ łnie bezpieczna, ADANIU DOWO marihuana nie jest zupe iż mo W 1972 ROKU PO ZB mi że , iła dz ier tysiące badań na OTYKÓW stw ry naukowcy wykonali po I NADUŻYWANIA NARK tej tam Od . na żo okazały się diameznacznie zawy dnego z tych badań nie ża i to jej szkodliwość była nik Wy . ch wy rko u redaktorzy brytyji koloniach komó 1972 roku. W 1995 rok w sję ludziach, zwierzętach mi Ko wą ajo Kr ierdzili, że „palenie opisanych przez badań naukowych stw lat 30 tralnie różne od tych, ie taw ds po na cznego Lancet, . skiego magazynu medy szkodliwe dla zdrowia” t długotrwałe, nie jest we na h, kic yjs ind pii no ko

8


BADANIA NAUKOWE? Większość badań przeprowadzonych nad marihuaną pokazuje ten środek jako względnie bezpieczny dla zdrowia ludzi, o niskim potencjale uzależniającym. Problem może stanowić szerokie rozpowszechnienie używania konopi, ale na ogół dotyczy ono raczej okazjonalnego przyjmowania umiarkowanych dawek środka. Chociaż co i rusz spotykamy się z długą listą przerażających szkód zdrowotnych będących skutkami palenia marihuany, to mające to potwierdzać dowody naukowe są mało przekonywujące. Medyczne i naukowe pisma opublikowały wiele prac, które miały na celu udowodnienie, że stosowanie konopi nie jest całkiem bezpieczne. Jest to oczywiste. Żaden narkotyk nie jest całkiem bezpieczny. W odpowiednio wielkich dawkach nawet sól stołowa może być śmiertelna. Istnieją przypadki, kiedy ludzie cierpieli na skutek spożycia każdej substancji, w tym pożywienia i wody. (Michael Gossop) W tak ogromnej grupie, jaką stanowią konsumenci kannabis, znajdują się oczywiście osoby, które genetycznie bądź środowiskowo są predysponowane do uzależnienia. U nich używanie marihuany może mieć charakter niekontrolowany. Część z nich będzie sięgać po silniejsze narkotyki. Jednak rola marihuany jest tu na ogół związana nie tyle z „eskalowaniem” zapotrzebowania na silniejsze narkotyki, co wynika z łatwiejszej dostępności do innych nielegalnych używek. Trudno jest nadal wierzyć w szkodliwość „trawki”, chyba że przyjmie się hipotezę trwającego od przeszło osiemdziesięciu lat międzynarodowego spisku chemików, psychologów, psychiatrów, funkcjonariuszy rządowych i wojskowych, którzy skrupulatnie fałszowali dane, by ukryć te prawdziwe, złe skutki palenia marihuany. (Robert Anton Wilson) Marihuana, mimo rozmaitych doniesień jest zazwyczaj w mniejszym stopniu zanieczyszczona niż inne nielegalne substancje. Choć oczywiście nie można wykluczyć, że przypadki „wzmacniania” marihuany innymi, bardziej toksycznymi substancjami mogą się zdarzać. Jest to zjawisko głęboko wpisane w czarny rynek.

RAPORT WHO W 1995 roku został przygotowany przez Światową Organizację Zdrowia raport pt. Implikacje zdrowotne używania konopi: Analiza porównawcza zdrowotnych i psychologicznych skutków używania alkoholu, konopi, nikotyny i opiatów. Trzy lata później brytyjski periodyk popularnonaukowy New Scientist ujawnił fakt zatajenia przez WHO jednego z rozdziałów raporu. W ocenzurowanym rozdziale dokonano porównania naukowo udokumentowanych zagrożeń płynących z używania marihuany z zagrożeniami, jakie niesie ze sobą stosowanie alkoholu i nikotyny. Wykazując, że tam, gdzie ryzyko istnieje, jest ono w rzeczywistości o wiele poważniejsze w przypadku obydwu legalnych używek, zdemaskowano podwójne standardy stosowane w debacie narkotykowej. Autorzy raportu WHO piszą we wstępie: Wpływ używania konopi na zdrowie jednostki i społeczeństwa trudno jest ocenić w sposób jednoznaczny. Pierwszą grupą przeszkód na drodze do takiej oceny są trudności w ustaleniu związku przyczynowo-skutkowego pomiędzy faktem używania konopi a przypisywanymi temu środkowi niekorzystnymi skutkami zdrowotnymi i psychologicznymi. Druga grupa przeszkód dotyczy kwantyfikacji powagi zagrożeń związanych z używaniem konopi dla poszczególnych osób używających tego środka oraz dla szerszej społeczności. Wreszcie grupa trzecia to trudności związane z analizą porównawczą takich zagrożeń. Ponieważ żadna postać ludzkiej aktywności nie jest całkowicie wolna od ryzyka, zagrożenia związane z używaniem konopi ocenić można jedynie drogą ich porównania z ryzykiem, jakie niosą ze sobą inne podobne działania. Najbardziej oczywistym porównaniem, jakie się tu nasuwa, jest porównanie z zagrożeniami związanymi z używaniem innych podstawowych narkotyków „rozrywkowych” świata zachodniego, a mianowicie alkoholu i tytoniu.

9


uteczniejsze leki. są bezpieczniejsze i sk e pn stę Do . EJ CZ NI LECZ wana w Stanach ŻADNEJ WARTOŚCI nej marihuany, sprzeda tyw ak ho yc ps cji tan MARIHUANA NIE MA bs ej su zna wersja THC, główn Między innymi syntetyc ol. rin Ma ą ych leków, eliminujązwą handlow nieje wiele alternatywn Ist Zjednoczonych pod na . pii era iot em ch w ny zastosowanie marihua „Nie ma dowodów na . tii” es kw kampanią tej w h yc naukow tnie wyreżyserowaną rzę sk t jes u lek cych potrzebę badań o jak ny ch ludzi.” marihua ć chorych i umierający t lekarstwem, problem ka jes zu nie os h ny yc ua jąc rih bu ma pró , nie „Pale zy marihuany , wydaje się prawów, prawników i palac mięć krótkoterminową pa na ny starzejących się hippis ua rih ma ia działan o konieczności wszechnie znane efekty ętania przez pacjenta mi pa ć oś żliw mo na „Biorąc pod uwagę po ływać na może negatywnie wp dopodobne, że marihua .” ów lek ment strategii mających życie mi przewlekłymi jako ele ba zażywania innych ratują oro ch z w ntó cje pa wykorzystuje cierpienie sowania.” „Pro-narkotykowe lobby i, aby przeuany dla ogólnego zasto rih ma nie wa zo ali j czyni wszelkie wysiłk leg kra ły ca y gd ie cej na celu za nc me .” h ludzi. W mo marihuana jest lekiem wiadomości dla młodyc nych, mówi im się, że tyw ak ho yc „Nie może być gorszej ps cji tan bs do nie zażywania su konywać nastolatków

MITY I FAKTY:

MARIHUANACI I WŁAŚCIWOŚ LECZNICZE

10

Z WYWOŁYWANE PRZE ŁAGODZI NUDNOŚCI IE nienie ZN ciś a EC jsz UT nie SK A zm i AN S RIHU cjentów z AID pa u tu ety ap t DOWIEDZIONO, ŻE MA ros wz je marihuana WOTWORÓW, powodu zące dowody na to, że ac zn też ją nie Ist CHEMOTERAPIĘ NO . krę jas u ludzi chorujących na logicznymi. wewnątrz gałki ocznej z zaburzeniami neuro w ntó cje pa u ek aw drg ntów nie są tak do ję nc de zmniejsza ten epty, ale dla wielu pacje rec ie taw ds po na ne mne uboczne ym THC są wydawa mieć bardziej nieprzyje też że mo ci Kapsułki z syntetyczn sta po tej ys ach marihuanę jako marihuany. THC w cz je w dzisiejszych czas su sto zi lud skuteczne jak palenie elu Wi . ny awieni wolności. niż palenie marihua ną aresztowani i pozb sta zo że , skutki psychoaktywne ują yk ryz to nielegalna. Czyniąc lek, mimo że jest ona


MAGDALENA BARTNIK: MEDYCZNE ZASTOSOWANIA Badania nad medycznym MARIHUANY zastosowaniem marihuany oraz niezliczone świadecTHC jest kannabinolem, który jak dotąd zytwa pacjentów potwierskał sobie najwięcej uwagi ze strony zarówdzają jej skuteczność w leno naukowców jak i opinii publicznej. Jedczeniu wielu dolegliwości, nakże, zarówno THC jak i inne kanabinole związanych z chorobami. wykazały właściwości przeciwbólowe, prze-

HISTORIA MEDYCZNEJ MARIHUANY Najstarsze udokumentowane dane dotyczące używania marihuany w celach medycznych sięgają tysięcy lat wstecz. Shen Nung, cesarz panujący w Chinach około 2800 roku p.n.e., uważany za ojca medycyny chińskiej, twórca najstarszego znanego medycznego tekstu poświęconego ziołom i ich leczniczemu działaniu Pen Ts’ao, zalecał stosowanie wywaru z marihuany przy reumatyzmie, malarii i artretyzmie. W I wieku n.e., wedle nauk taoistycznych alchemików marihuana stanowiła preparat odmładzający. Szeroko stosowano ją w przypadku chorób i zranień, jako środek przeciwbólowy, do oczyszczania krwi i obniżania gorączki, a także przy porodach. Wzmianki o przeciwbólowym działaniu marihuany znajdujemy w tekstach greckich z 400 roku p.n.e., a także w źródłach arabskich i hebrajskich z tego samego czasu. W 70 roku n.e. grecki lekarz Dioskurydes w swoim tekście Materia Medica wskazuje przeciwbólowe działanie Cannabis sa�va. W świętych tekstach hinduizmu, Wedach (liczących ok. 4000 lat) pojawiają się opisy spożywania marihuany przez boga Sziwę. Hinduska medycyna sięgała po konopie w leczeniu gorączki, czerwonki, udaru słonecznego, infekcji bakteryjnych. Cannabis miał poprawiać trawienie, wyostrzać intelekt i dodatnio wpływać na stan psychofizyczny. Holistyczne podejście indyjskiej medycyny do człowieka wychodziło z założenia, że psychiczny dobrostan, wynikający z używania marihuany, traktowanej jako święte zioło, ma korzystny wpływ na kondycję fizyczną. Medyczne zastosowanie rośliny z biegiem lat rozprzestrzeniało się w Azji, na Bliskim Wschodzie, na wschodnim wybrzeżu Afryki. Istnieje wiele tekstów opisujących używanie marihuany w celach medycznych w zachodniej cywilizacji. W 1621 roku Robert Burton, angielski humanista, w swojej pracy The Anatomy of Melancholy przypisuje marihuanie działanie antydepresyjne. W 1814 roku Nicolas Culpepper, angielski botanik, lekarz i astrolog, w Complete Herbal,

ciwskurczowe, przeciwdrgawkowe, przeciwkonwujsyjne, antypsychotyczne, przeciwzapalne, przeciwwymiotne oraz stymulujące apetyt. Trwają badania nad zastosowaniem kanabinolów, jako neuroprotektorów oraz immunomodulatów. SYNDROM CHOROBOWY AIDS

Syndrom chorobowy AIDS jest częstym, śmiertelnym skutkiem zakażenia HIV. W ten sposób określa się niewymuszony spadek wagi ciała o 10 lub więcej procent przy jednoczesnym niepowiązaniu jego bezpośrednio z chorobą. Niezwykle istotne jest, aby pacjenci z HIV i AIDS mieli zdrowy apetyt, odpowiednią masę ciała i dzięki temu mogli unikać niektórych infekcji. Kannabis przeciwdziała utracie apetytu, mdłościom, bólom związanym z HIV/AIDS oraz dolegliwościom wynikającym z częstego zażywania lekarstw. Obecnie organizacje specjalizujące się w badaniach AIDS silnie lobbują na rzecz legalizacji medycznych zastosowań cannabis, nazywając ją lekiem potencjalnie ratującym życie. ARTRETYZM Określenie artretyzm odnosi się do każdego z ponad 100 możliwych zapalnych zaburzeń stawów, charakteryzujących się bólami, puchnięciem i ograniczeniem ruchliwości. Artretyzm wywołuje zapalenie i degradacje tkanki chrzęstnej i kostnej stawu. Eksperci szacują, że tylko w Stanach Zjednoczonych, ponad 31 milionów ludzi cierpi z powodu różnych stadiów tej choroby. Najpowszechniejsze formy artretyzmu to osteoporoza i reumatyzm. Dostępne są już dowody na to, że kannabis po-

11


maga zwalczać objawy obu tych chorób. Właściwości przeciwbólowe konopi są dobrze udokumentowane, a dostępne badania wykazują, że mają one również właściwości przeciwzapalne. Dale Gieringer, autor Review of Human Studies on the Medical Use of Marijuana, cytuje trzy badania laboratoryjne i na zwierzętach dokumentujące działanie przeciwzapalne preparatów kannabis. Badania przeprowadzone w 1998 roku przez jeden z brytyjskich instytutów dowiodły, że kannabidiol (CBD) likwidował stany zapalne u myszy. URAZY I UDARY MÓZGU Najnowsze badania wykazują, że kanabinole posiadają właściwości neuroprotektywne. Badacze National Institutes for Mental Health (NIMH) zademonstrowali w 1998, że zarówno THC, jak i CBD, są silnymi przeciwutleniaczami u zwierząt. Przeciwutleniacze stosowane są u osób, które doznały obrażeń głowy czy udaru mózgu, celem uchronienia przed toksycznymi stężeniami tzw. free radicals, które wytwarzane są, gdy zostanie odcięty dopływ krwi do mózgu. Urazy i udary mózgu powodują wydzielanie glutaminianu, co może powodować nieodwracalne uszkodzenia komórek mózgowych. STWARDNIENIE ROZSIANE Stwardnienie rozsiane (SM) jest schorzeniem uszkadzającym ośrodkowy układ nerwowy. Nasilenie SM wydaje się być powodowane nieprawidłową aktywnością immunologiczną wywołującą zapalenie oraz zanikanie otoczek mielinowych (warstwy ochronnej nerwów) w mózgu i rdzeniu kręgowym. Najpowszechniejsze objawy SM to skurcze mięśni, depresja, mimowolne upuszczanie moczu. W artykule opublikowanym w 1998 roku na łamach Drug and Alcohol Review dr Linda Growing opisuje swoje obserwacje, z których wynika związek pomiędzy rozmieszczeniem receptorów kanabinolowych w mózgu a procesem kontroli ruchowej. Autorka stawia hipo-

12

stworzył listę chorób i schorzeń, które można leczyć marihuaną. Wymieniał m.in. kolkę, uciążliwe krwawienia, ból bioder i stawów oraz zapalenia o różnym podłożu. The New English Dispensatory z 1794 roku opisuje marihuanę jako roślinę, której właściwości są cały czas odkrywane – wylicza jej działanie przeciwkaszlowe, dobroczynny wpływ na dolegliwości spowodowane chorobami wenerycznymi i nietrzymaniem moczu. Po dogłębnym przestudiowaniu znaczenia marihuany w indyjskiej medycynie chirurg William B. O’Shoughnessy sprawdzał działanie Cannabis indica na zwierzętach, pacjentach i sobie samym. Jego praca On the Prepara�on of the Indian Hemp Or Gunja z 1839 roku wskazywała szerokie spectrum leczniczego działania konopi. Jego badanie wykazało pozytywny wpływ rośliny na dolegliwości spowodowane reumatyzmem, konwulsjami, skurczem mięśni, tężcem czy wścieklizną. Opracowanie O’Shoughnessy’ego przyczyniło się do wzrostu zainteresowania medycznymi właściwościami konopi wśród lekarzy i naukowców. W 1840 roku francuski medyk Louis Aubert-Roche opublikował pracę, w której wskazywał na skuteczny wpływ haszyszu na dolegliwości związane z durem brzusznym. W 1854 roku United States Dispensatory (oficjalna lista leków i preparatów medycznych) rekomendowało stosowanie marihuany w przypadku wielu dolegliwości m.in. nerwobólu, podagry, tężca, cholery, konwulsji, spastyczności, histerii, depresji, krwotoku, a także bólów porodowych. W 1890 roku, John Russell Reynolds, osobisty lekarz królowej Viktorii, wskazywał na zbawienne działanie rośliny przy ciężkich bólach menstruacyjnych, migrenie, nerwobólu, drgawkach i bezsenności. Między rokiem 1840 i 1890 powstało przynajmniej sto opracowań medycznych, potwierdzających lecznicze właściwości marihuany w przypadku utraty apetytu, migrenowych bólów głowy, bezsenności, drgawek, nadmiernego kaszlu oraz objawów odstawienia opiatów i alkoholu u uzależnionych. Sir William Osler, nazywany ojcem współczesnej medycyny, w swojej pracy z 1915 roku, określa kannabis najskuteczniejszym lekiem na migreny. W ówczesnej Ameryce główne firmy farmaceutyczne oferowały przynajmniej 30 różnych preparatów na bazie marihuany, mimo tego, iż preparaty ziołowe i roślinne były już wtedy powoli wypierane przez morfinę i aspirynę. Zaniepokojeni psychoaktywnym wpływem marihuany na jej użytkowników przedstawiciele rządu Indii powołali India Hemp Commission, która w latach 1893-94 badała działanie tej rośliny i jej używanie. Koniec XIX i początek XX wieku to w USA okres wysokich wskaźników uzależnień od morfiny i kokainy. Aby zapobiec rozprzestrzenianiu się uzależnień i nadużywaniu szkodliwych dla


zdrowia środków, w 1906 roku władze ustanowiły Pure Food and Drug Act. Choć dokument nie odnosił się bezpośrednio do kannabis, był znaczącym zwrotem w polityce dotyczącej uregulowań związanych z substancjami psychoaktywnymi. Do 1914 roku i Harrison Act, posiadanie i używanie narkotyków nie było traktowane jako przestępstwo. Ustanowiono podatek od opium i kokainy, był on często wyższy niż cena samej substancji. Historia zmian w odniesieniu do narkotyków w USA odzwierciedla procesy następujące w zachodnim świecie. To własnie Stany Zjednoczone wiodły prym w obieraniu kierunku i kryteriów, narzucając swoje stanowisko. Sytuacja uległa diametralnej zmianie na początku lat 30-stych XX wieku. Początek stulecia to czas wielkich przemian tak gospodarczych, jak i społecznych. Stany wyrastają na potęgę przemysłową świata, powstają połączenie kolejowe, na wielką skalę rozbudowuje się energię elektryczną i silniki spalinowe. Ogromne środki inwestowane są w przemysł na�owy, chemiczny i bawełniany. Rosną fortuny pojedynczych inwestorów. Prohibicja alkoholowa, wprowadzona w 1919 roku miała być ważnym elementem polityki państwa wobec szerzącego się problemu alkoholizmu. Jednak zamiast ładu społecznego przynosi bezprawie i daje zalążek mafii alkoholowej, która potem przekształciła się w mafie narkotykową. Poniosła kompletne fiasko, a miała zapobiegłać zepsuciu moralnemu społeczeństwa amerykańskiego. Teraz źródeł owego zdemoralizowania zaczęto upatrywać w narkotykach. Szukanie winnego niepowodzeń i wszelkich nieszczęść jest nam wszystkim dobrze znane. Narkotyki stały się ucieleśnieniem zła, które należało ujarzmić. Marihuana, kojarzona na początku z przybyszami z Meksyku, następnie z Czarną ludnością, w czasach zimnowojennych, wpisywała się z kolei w spisek komunistyczny. Postacią, która rozpętała wojnę przeciwko marihuanie (i narkotykom w ogóle) był Harry J. Anslinger – szef Federalnego Biura do Spraw Narkotyków, piastujący ten urząd przez długie 32 lata (19301962). Używając propagandowego i siejącego panikę języka oraz

tezę, że kanabinole mogą wpływać na autoimmuniczne przyczyny SM. W takim razie możliwe jest, że kannabis pomaga zwalczać symptomy SM, jak również hamować jego postęp. NUDNOŚCI ZWIĄZANE Z CHEMOTERAPIĄ Istnieje dość szeroka grupa badań klinicznych dotyczących zastosowania kannabis w przeciwdziałaniu nudnościom i napadom wymiotów wywołanych chemoterapią. Literatura medyczna opisuje przynajmniej 31 testów klinicznych na ludziach, badających działanie kannabis jako środka przeciwwymiotnego, nie włączając wdrożonych programów leczniczych w roku 1978 i 1986 na terenie USA. Jako konkluzję można przytoczyć cytat, że THC jest skuteczniejsze od placebo, oraz równie skuteczne co powszechnie stosowane środki przeciwwymiotne w przeciwdziałaniu nudnościom wywoływanym przez chemioterapię. WŁAŚCIWOŚCI PRZECIWNOWOTWOROWE Najnowsze badania wskazują, że kannbinoidy mogą wspomagać ochronę przed rozwojem niektórych typów nowotworów. Jedne z badań opublikowane w Nature wskazują, że zastrzyki z syntetycznego THC doprowadziły do zniszczenia guzów mózgu tzw. gliomów u jednej trzeciej leczonych szczurów, a u pozostałych doprowadziły do przedłużenia życia o dodatkowe sześć tygodni. Kierownik zespołu badawczego Manuel Guzman, określił te wyniki jako „znaczące” i, że mogą one doprowadzić do wykreowania nowego terapeutycznego podejścia do leczenia tego typu nowotworów. Wynikom badań towarzyszyły komentarze, że jakoby miałoby one stanowić pierwsze przekonywujące przesłanki, iż leczenie oparte o kannabis może być skuteczne w walce z rakiem. Inne publikacje również donoszą o antynowotoworowych własnościach preparatów kannabis.

13


ASTMA Astma to zaburzenie oddychania spowodowane zapaleniem i opuchlizną kanalików oskrzelowych. Cierpi na nią około 10 milionów Amerykanów, każdego roku 4000 spośród nich umiera. Kiedy oskrzeliki wchodzą w stan zapalny puchną i napełniają się śluzem, zapychając drogi oddechowe chorego. Ataki astmy najczęściej leczone są lekami, które rozluźniają i otwierają oskrzeliki lub za pomocą sterydów działających przeciwzapalnie i przeciwopuchlinowo. Australian National Task Force on Cannabis stwierdza, iż palone kannabis oraz, w mniejszym stopniu, doustne THC wykazuje pozytywne działanie na oskrzeliki osób zarówno zdrowych, jak i cierpiących na astmę. Sporo badań na ludziach pokazuje, że palenie nawet niewielkich dawek THC działa na oskrzeliki tak, jak kliniczna dawka isoproterenolu. „Dziewiąty Raport” Izby Lordów z 1998 roku na temat kannabis potwierdza, że kannabinoidy działają z podobną skutecznością, jak konwencjonalne leki na astmę. Eksperymenty z zastosowaniem doustnego preparatu THC pokazały, że działa on słabiej i z wyraźnym opóźnieniem. Wykazano również, że THC w aerosolu działa drażniąco na oskrzeliki. EPILEPSJA Epilepsja jest powszechnym schorzeniem neurologicznym, które dotyka ponad 2,5 miliona Amerykanów. Ogólnie rzecz biorąc pacjenci cierpiący na padaczkę, doświadczają powtarzających się okresowych napadów powodowanych przez rozsynchronizowanie się przekazów pomiędzy określonymi typami komórek nerwowych. Ataki występują w różnych formach, od delikatnych stanów drgawkowych do silnych konwulsji prowadzących do utraty przytomności. Standardowa terapia przewiduje zażywanie środków przeciwdrgawkowych. Mimo iż istnieją badania na temat przeciwdrgawkowego działania kannabis – to nie ma żadnych, które pokazywałyby przeciwpadaczkowe działanie marihuany na ludzi.

14

HARRY J. ANSLINGER: „To marihuana powoduje, że białe kobiety szukają seksu z Murzynami, artystami i z byle kim”. Jednym z większych „osiągnięć” Anslingera było to, że narkotyk o którym w połowie lat trzydziestych mało kto słyszał, a jeszcze mniej osób go używało, stał się krzykiem mody. (Davenport-Hines)

wykorzystując wszystkie środki masowego przekazu, aby przekonać opinię publiczną i polityków o tym, że marihuana jest uosobieniem szatana, skutecznie siał narkotykową paranoję. Równocześnie w tamtym czasie rozwijało się przemysłowe wykorzystanie włókna konopnego, między innymi w produkcji papieru. W 1937 roku wynaleziono maszynę przetwarzającą konopie. Wiązano to z ogromnymi zyskami i szansą na wzrost zatrudnienia. W Stanach wiodącą rolę odegrały wielkie zakłady chemiczne, należące do rodziny Du Pont, które właśnie miały ruszyć z masową produkcją nylonu. Potentaci przemysłu chemicznego pomysł masowej produkcji tkanin konopnych traktowali jak zagrożenie dla rynku tkanin sztucznych. Przetwórcy drewna bali się zwrotu w stronę papieru wytwarzanego z konopi, a właściciele fabryk chemicznych spadku sprzedaży chemikaliów, potrzebnych do produkcji drewna. Ta gigantyczna finansowo-biurokratyczna maszyna, w której trybach funkcjonowali przedstawiciele wszystkich wydziałów (również związanego z narkotykami), dopiero się rozpędzała. Anslingerowi wiernie wtóruje William Randolph Hearst, właściciel wielkiego wydawnictwa, publikujący diaboliczne opisy stanów marihuanowego odurzenia. Jego wypowiedzi nacechowane są rasizmem i ksenofobią, które w czasach Wielkiego Kryzysu trafiają do ludzi, niepewnych przyszłości i potrzebujących poczucia zjednoczenia i wspólnoty. W 1937 roku amerykański Kongres zdelegalizował marihuanę – stany zakazały używania konopi, oficjalniewceluprzeciwdziałania popadnięcia morfinistów w uzależnienie od innej substancji, a także jako działanie wymierzone w imigrujących Meksykanów, którzy przywozili konopie


ze sobą. W tym samym roku rząd federalny przegłosował Marihuana Tax Act, który nakładał podatek na uprawę i spożywanie rośliny, która i tak była zakazana. Wbrew stanowisku Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego pięć lat później została ona wycofana z aptek (do 1942 roku była przepisywana pacjentom i produkowana przez m.in. Lilly, Burroughs-Wellcome czy Parke-Davis). W czasie II Wojny Światowej pojawiło się zapotrzebowanie na marihuanę – była wykorzystywana do produkcji lin cumowniczych, wielokrążków i ubrań dla żołnierzy. Rząd zachęcał farmerów do hodowania konopi. Wojna światowa się skończyła, ale wojna wydana marihuanie powróciła ze wzmożoną siłą. Jednak w latach 60-tych zaobserwować można było wzrost spożywania kannabis, a co za tym pole dla nieoficjalnych badań naukowych. W 1956 roku prezydent Eisenhower podpisał ustawę, która miała wprowadzić surowsze kary za posiadanie marihuany (od 2 do 10 lat). The Contolled Substances Act z 1970 roku zaklasyfikował marihuanę do grupy najcięższych narkotyków, bez właściwości medycznych i o wysokim stopniu ryzyka uzależnienia. To uniemożliwiło prowadzenie dalszych badań nad działaniem konopi. Kolejni amerykańscy prezydenci kontynuowali linię restrykcyjnej polityki względem narkotyków. Richard Nixon zlecił przeprowadzenie badań nad używaniem konopi. Wyniki, jeszcze przed publikacją, okazały się sprzeczne z ogólnie przyjętym stanowiskiem – komisja wyrażała przekonanie, iż główny problem związany z kannabis jest efektem polityki prohibicyjnej. Raport nigdy nie ujrzał światła dziennego. W 1961 roku 60 państw podpisuje Uniform Drug Conven�on. Zobowiązują się tym samym do wyeliminowania z użycia konopi w ciągu następnych 25 lat, do 1986 roku (!). W 1975 roku policja dokonuje pod zarzutem hodowli i używania marihuany aresztowania cierpiącego na jaskrę Roberta Randalla. Randall wygrawa sprawę, powołując się na medyczną konieczność stosowania konopi (lekarskie badania wykazały poprawę jego stanu) i wymusił na rządzie zgodę na medyczne stosowanie środka. Efektem był program Compassionate Use, pozwalający niektórym pacjentom na przyjmowanie marihuany. Musi minąć jeszcze ponad 20 lat zanim w 1996 roku w Kalifornii pacjenci będą mogli legalnie korzystać z właściwości medycznych marihuany. Jest to wynikiem wieloletnich prób zmiany nastawienia rządzących do problemu konopi. W tym czasie zawiązało się i nadal zawiązuje wiele stowarzyszeń, które walczą w imię cierpiących pacjentów bez dostępu do środka.

Są natomiast wyniki niewielkich badań nad działaniem kannabidiolu (CBD), jednego ze składników marihuany. Przynoszą one pozytywne rezultaty. Piętnastu pacjentów cierpiących na epilepsję zostało losowo podzielonych na dwie grupy. Część otrzymywała pomiędzy 200 a 300 mg CBD dziennie, pozostali – placebo. Wszyscy pacjenci otrzymujący CBD znosili lek bardzo dobrze, nie odnotowano działania toksycznego, ani też poważniejszych efektów ubocznych. Czterech z ośmiu pacjentów leczonych CBD nie doświadczyło ataków konwulsji w czasie trwania eksperymentu. Trzech pozostałych raportowało, że ich stan uległ częściowej poprawie. JASKRA Jaskra jest schorzeniem wynikającym z zaburzeń ciśnienia wewnątrzgałkowego oka. Powiększone ciśnienie wewnątrzgałkowe stopniowo uszkadza wzrok i może prowadzić do trwałej ślepoty. Jaskra jest drugą najczęstszą przyczyną ślepoty w USA. Celem leczenia jaskry jest obniżenie ciśnienia wewnątrzgałkowego. Liczne badania na ludziach wykazują, że na skutek marihuany ciśnienie to spada zarówno u osób z normalnym ciśnieniem wewnątrzgałkowych, jak i u osób z jaskrą. Niektóre z badań na zwierzętach wykazują, że cannabis można również efektywnie aplikować powierzchniowo (np. w postaci kropli do oczu). Od ponad dwóch dekad, dwóch na ośmiu pacjentów legalnie zażywających marihuanę w USA, zażywa ją w celu zachowania wzroku. MIGRENA Migrena to epizodyczne, nawracające, poważne bóle głowy trwające od kilku godzin do kilku dni. Migrenie najczęściej towarzyszy nadwrażliwość na światło, wrażliwość na hałas, mdłości i wymioty. Badania wykazują, że 15 do 25 procent kobiet, oraz 5 do 10 procent mężczyzn cierpi z powodu migreny.

15


Sto lat temu lekarze powszechnie przepisywali kannabis jako lekarstwo na migreny. Sławny lekarz, William Osler opisał kannabis jako najprawdopodobniej najskuteczniejsze lekarstwo na migrenę. Obecnie niektórzy pacjenci i lekarze ponownie wykazują zainteresowanie w badaniu możliwości kannabis jako remedium na symptomy migreny. Niedawny artykuł w czasopiśmie medycznym Pain donosi, że skręt z kannabis, posiada duży hipotetyczny potencjał, jako szybkie, efektywne i nieinwazyjne lekarstwo na ostrą migrenę. Autor nazwał kannabis dużo bezpieczniejszą alternatywą do mnóstwa dostępnych na receptę lekarstw na migrenę. Poza tym twierdzi, że wielu pacjentów cierpiących na migrenę przejawia odporność na standardowe leczenie. SCHIZOFRENIA Wpływ kannabis na pacjentów cierpiących na schizofrenię nie jest dobrze rozpoznany, ani udokumentowany i podlega częstym dyskusjom. Australian National Task Force on Cannabis donosi o klinicznych dowodach na to, że pacjenci cierpiący na schizofrenię, którzy używają cannabis i innych narkotyków doświadczają nasilonych objawów schizofrenii, oraz gorzej przechodzą przez leczenie częściej doświadczają epizodów psychotycznych od tych którzy narkotyków nie zażywają. Trzeba jednak zaznaczyć, że istnieje niewielka ilość badań, które opisują ten związek. W książce Marihuana, zakazane lekarstwo dr Lester Grinspoon wspólnie z Jamesem Bakalarem cytują kilka badań, które pokazały, że pacjenci ze schizofrenią używający kannabis lepiej znosili chorobę niż ci, którzy nie używali marihuany. Jedno z tych badań donosi, że pacjenci którzy zażywali kannabis doświadczali mniej omamów oraz mniej tzw. negatywnych objawów, czyli apatii, ograniczeń w wysławianiu się, oraz oziębłości emocjonalnej. Jeszcze inne badania pokazują, że ci którzy zażywali kannabis rzadziej byli hospitalizowali niż niezażywający narkotyku. Pacjenci twierdzili również, że kannabis pomaga im na niepokoje, depresję i bezsenność. Grinspoon odnotowuje również na bazie własnych doświadczeń klinicznych, że schizofrenicy regularnie zażywający kannabis określali marihuanę jako pomocną.

16

MARINOL to preparat oparty o syntetyczny tetrahydrokannabinol (dronabinol). Stosowany jako lek przeciwwymiotny, a także w leczeniu anoreksji w przebiegu AIDS. SATIVEX to z kolei preparat zawierający standaryzowany ekstrakt z konopi, produkowany przez brytyjską firmę farmaceutyczną GW Pharmaceuticals. Pierwszy tego typu specyfik zarejestrowany w Europie.

W 1964 roku izraelscy naukowcy wyodrębnili chemiczną strukturę 9-delta-hydrokanabinol, główny aktywny składnik rośliny. Obecnie wiadomo, że są dwa rodzaje receptorów komunikujących się z mózgiem i ciałem organizmu biologicznego – CB1 i CB2 (po raz pierwszy zostały one odkryte w 1940 roku, kiedy CBD – kanabinoidy oraz CBN – kanabinole zostały zidentyfikowane). Spowodowane podobieństwem molekularnym i łatwością syntetycznej zmiany, CBN uważane było za poprzednika THC, ale obecnie wiadomo, że THC i CBN są różnymi aktywnymi substancjami, niezależnie produkowanymi przez roślinę kannabis i posiadają komplementujące się właściwości medyczne Działanie psychoaktywne THC jest efektem jego łączenia się tego związku z receptorami komórek nerwowych zwanych receptorami kannabinoidowymi. Jako że THC ani jego pochodne nie występują naturalnie w organizmie ludzi, podjęto badania jaki fizjologiczny sens ma istnienie tych receptorów i jakie związki naturalnie występujące w organizmie się z nimi łączą. W toku tych badań odkryto, że tym związkiem jest anandamid, który jest wytwarzany przez organizm w stanach letargu, snu lub głębokiego relaksu. Badania nad medycznym stosowaniem marihuany oraz niezliczone świadectwa pacjentów potwierdzają jej skuteczność


w leczeniu dolegliwości związanych z wieloma chorobami. Konopie pomagają w leczeniu dróg oddechowych (rozszerzają oskrzela), mają działanie przeciwwymiotne (blokują nudności i wymioty), pobudzają apetyt, zmniejszają spastyczność, a także ciśnienie śródgałkowe, działają przeciwbólowo i przeciwzapalnie. Ze względu na swoje właściwości kannabis może być stosowany w leczeniu jaskry, w trakcie chemioterapii nowotworowej i u pacjentów z AIDS, astmą, epilepsją, stwardnieniem rozsianym, a także w przypadku niektórych zaburzeń psychicznych. Wielu pacjentów, źle znoszących terapię innymi lekami przeciwbólowymi, jedyną ulgę może znaleźć w spożywaniu konopi i to one okazują się najskuteczniejsze i najmniej inwazyjne. Obecnie medyczna marihuana jest stosowana w Holandii, Niemczech, Czechach, Kanadzie, Izraelu, 15 stanach USA, Meksyku, Austrii, Hiszpanii, Finlandii, Portugalii i we Włoszech. Medyczne preparaty w niektórych krajach mają postać syntetycznych kanabinoidów (Marinol, Cesamet). Lecznicze zastosowanie marihuany, mimo potwierdzonych korzyści, płynących dla pacjentów, nadal budzi kontrowersje. Oponenci, będący zazwyczaj wyznawcami restrykcyjnej polityki narkotykowej mówią o tym, iż zalegalizowanie medycznej marihuany jest krokiem poprzedzającym jej legalizację w ogóle. (MB)

Stosowanie sprzedawanych bez recepty leków przeciwbólowych powoduje cztery tysiące zgonów rocznie w Polsce. Marihuana nie powoduje żadnego, a pomaga w leczeniu przewlekłych chorób – twierdzi były Minister Zdrowia MAREK BALICKI. I dodaje: W załączniku do ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, gdzie są wymienione wszystkie narkotyki, są one podzielone na grupy. Jest grupa 1 N, w której substancje mogą być używane do leczenia – tam jest morfina. Natomiast w grupie 4 N wymienione są te, które mogą być używane tylko do badań. Marihuana jest w obu. Ktoś popełnił błąd i umieścił ją w dwóch przeciwstawnych grupach i trzeba to uporządkować.

ZABURZENIA ODŻYWIANIA Badania rozpoczęte w 1970 roku wykazały silne powiązanie pomiędzy paleniem marihuany a wzmożonym apetytem. Dane z tych badań wykazują, że większość użytkowników kannabis twierdzi, iż marihuana wpływa na to, że jedzenie sprawia im więcej przyjemności, oraz że jedzą dużo więcej. Udokumentowany jest też wpływ kannabis na doznania zmysłowe związane z jedzeniem. Liczne badania na ludziach dowiodły, że kannabis może stymulować łaknienie i przybieranie na wadze u zdrowych ochotników. Dr Leo Hollister przeprowadził dwa odrębne eksperymenty, które dowiodły, że spożycie pokarmu oraz oznaki głodu i apetytu wzmagają się po zażyciu marihuany. Póżniejsze badania na grupie 27 użytkowników kannabis podczas 21 dni spędzonych na szpitalnym oddziale w trakcie trwania eksperymentu pokazały, że palacze marihuany jedli więcej i szybciej przybierali na wadze niż niepalący. Grupa palaczy przestała się intensywnie odżywiać natychmiast po zaprzestaniu podawania im kannabis. DOLEGLIWOŚCI BÓLOWE Ból to doznanie psychicznego dyskomfortu, mentalnego podrażnienia lub cierpienia związanego z pobudzeniem nerwów sensorycznych. Jest to najczęstszy objaw, na który pacjenci poszukują ulgi w terapii. Historycznie kannabis było używane, jako środek przeciwbólowy i było powszechnie przepisywane przez lekarzy w Anglii i w USA w XIX i XX wieku. Wielu badaczy uważa, że kanabinole są obiecującymi, bezpiecznymi i efektywnymi środkami redukującymi ból, przy jednoczesnym braku właściwości uzależniających. Autorzy raportu zatytułowanego Marihuana, jako lekarstwo: dowody naukowe z 1999 roku opisali trzy typy bólu, które mogą być powstrzymywane przez kanabinole: ból somatyczny, ból wewnętrzny i ból neuropatyczny. Badacze najbardziej zainteresowani są wpływem kannabis na ból neuropatyczny, który wynika z uszkodzeń nerwów, receptorów czy ośrodkowego układu nerwowego. Taki ból często opiera się nawet opioidom. MACIEJ KUBAT

17


nie na działanie ZARODEK. Wystawie Y CZ SZ NI Y ĄŻ CI IE y urodzeniu oraz ANY W CZAS worodków defekty prz no ZAŻYWANIE MARIHU u je du wo po m nie lenia jest zagroed narodze dobro następnego poko i marihuany w okresie prz ie row Zd ia. tan ras procesie do problemy rozwojowe w w ciąży. rihuany przez kobiety ma nie znie mneij niż żaby! żone przez zażywa chromosomami – znac 5 lub 8 lub 10 z rki ją komó w przyszłości.” „Palacze marihuany ma marihuany może mieć z lac pa re któ , ka iec uany rowie dz ddane wpływowi marih Może to wpłynąć na zd obieństwo, że dzieci po od op wd pra je nie ist ale „Nie są upośledzone, .” łni pe w dności z nauką, się ą win nie roz eniem mogą mieć tru dz uro ed prz ny ua rih działanie ma „Dzieci wystawione na układ nerwowy.” łynęła na ich centralny wp na ua rih owym zażywaniem ma ż wa nie po iązek pomiędzy nałog zw na o wn da nie ło za cie wska a u ich dzieci.” „Niespodziewane odkry ciąży i rzadką formą rak w ty bie ko ez prz h kic być nadpobudliwe i do konopii indyjs eć trudności z nauką, mi gą mo zy oc tek h ma yc dn nę ża ua ją marih nie ma „Dzieci zażywających dorastania, nawet jeśli sie ce pro w h yc aln on horm świadczać problemów urodzeniu.” y prz tów fek wistych de

MITY I FAKTY:

UŻYWANIE

MARIHUANY ŻY PODCZAS CIĄ

18

FIZYCZNTNYCH UBYTKÓW WE EK NS KO H YC DN ŻA ANIE MAIACH NIE WYKAZUJĄ AWIENIEM NA DZIAŁ ST WY Z KU IĄZ ZW BADANIA NA DZIEC W H u na wagę H LUB POZNAWCZYC potwierdzonego wpływ ma nie na ua rih NYCH, ROZWOJOWYC Ma . anomalii fiPRZED URODZENIEM ego lub występowanie ow rw ne mu ste sy RIHUANY W OKRESIE j wó roz różnice iu, czas trwania ciąży, wykazało tylko niewielkie h iac iec dz h yc rsz i wzrost przy urodzen sta co tych pierwenie setek testów na nie niektóre są na korzyść w, ntó ne sty ab i zycznych. Przeprowadz nę ua rih marihuany ziców zażywających ma stawienie na działanie wy ły wa ko tyfi en pomiędzy dziećmi rod zid w kó iem u dzieci. dzone analizy przypad tycznie łączonych z rak tys sta ów nik yn szych. Dwie niepotwier cz lu wie powoduje eniem – jako jeden z odobne, że marihuana op wd pra ło ma o w okresie przed urodz rdz ba t e dostępne dowody, jes Biorąc pod uwagę inn raka u dzieci.


MACIEJ KUBAT: Rozpatrując zagadnienia związane ze zdrowotnymi skutkami używania marihuany, napotykamy na szereg naukowych badań poruszających ten temat. Najstarsze z nich pochodzą z końca XIX w. Jednak nauka wciąż nie ma spójnego punktu widzenia na ten temat, podobnego do stanowiska odnośnie alkoholu bądź papierosów. Jakie są tego przyczyny?

CIĄŻA I MARIHUANA Ze względu na nielegalność trudno jest opracować ujednoliconą badawczo dawkę środka. Najpopularniejsze w użytkowaniu „jointy” różnią się znacząco od siebie, zawierają zmienne ilości aktywnej substancji THC. Dodatkowo palacze marihuany często używają również tytoniu lub alkoholu. Odseparowanie wpływu szkodliwych efektów działania tych substancji jest niezwykle trudne. Dochodzi do tego czynnik ideologiczny, który najłatwiej podsumować zdaniem: jeśli naukowiec chce udowodnić szkodliwość działania marihuany to będzie ją badał tak długo, aż coś znajdzie. Pierwsze wzmianki o szkodliwym działaniu marihuany na płód pochodzą z lat 60-tych. Naukowcy odkryli wtedy, że marihuana powoduje anomalie w chromosomach krwinek jej użytTHC przedostaje się przez kowników i szybko doszli łożysko. Jest też wykrywado wniosku, że tacy rodzice ne w mleku palącej kobiety. będą płodzić zdeformowaJest to najprawdopodobniej ne dzieci. Równie szybko się związane z wysoką lipofilnością z tego wycofano. THC (zjewisko to jest opisane Obecnie stawianych jest kilka w ostatnim rozdziale magazyhipotez na temat szkodliwonu), które jest zatrzymywane ści marihuany na płód. Jedna przez lipidy gruczołów piersioz nich sugeruje, iż marihuana wych i stąd trafia do mleka. mogłaby wpływać na wagę dziecka przy urodzeniu, a także na częstość występowania poronień. Jednak poglądy te wynikają z badań na gryzoniach, które wykazały, że toksyczność THC prowadzi do mniejszej wagi narodzonego potomstwa. Badania prowadzono przy użyciu bardzo wysokiej ekspozycji zwierząt na THC i przez długi czas. Ponadto, wpływ substancji zażywanych przez zwierzęta na ich potomstwo znacząco różni się między gatunkami i prawdopodobnie wyniki tych badań niewiele mówią o wpływie THC na ludzkie potomstwo. Gdy podobne badania przeprowadzono u naczelnych, wystawiając grupę szympansów na działanie dużych dawek THC, nie stwierdzono żadnego upośledzenia ich funkcji rozrodczych a u potomstwa nie zaobserwowano żadnych zmian rozwojowych.

Prowadząc badania nad dziećmi kobiet, które używały marihuany w trakcie ciąży (w odniesieniu do grup kontrolnych dzieci, których matki nie paliły) poszukiwano różnic w wadze, długości trwania ciąży, rozwoju neurologicznym. Nie dały one jednak jednoznacznych wyników, bo większość badań nie zanotowała żadnych istotnych różnic. A tam gdzie znajdowano niewielkie różnice, o dziwo – były one na korzyść obu grup porównawczych. Łącznie z tym, że niektóre wykazywały, iż palenie marihuany w trakcie ciąży wzmacnia dziecko. EMCDDA podaje, że o ile palenie marihuany nie ma wpływu na IQ dziecka, to niektóre badania wykazują, że może upośledzać funkcje uwagi oraz funkcje poznawcze. Jednocześnie zwracana jest uwaga na fakt, że badania – które miałby tego dowodzić – prowadzone były na małych grupach, przy użyciu wątpliwych metod. Dodatkowo efekty nie miały znaczenia w dalszym procesie rozwoju dziecka. Pomimo tych wszystkich niejednoznaczności, kobieta w ciąży powinna powstrzymać się od palenia marihuany. Zresztą kobietom w ciąży zaleca się niestosowanie jakichkolwiek niepotrzebnych chemicznych substancji i to powinno dotyczyć także marihuany. (MK) Na podstawie: h�p://www.mothering.com/pregnancy-birth/use-of-marijuana-during-pregnancy EMCDDA MONOGRAPGS: A Cannabis Reader: Global Issues and Local Experiences.

Jak się okazuje w mleku matki występuje wyjątkowo dużo anandamidu (wewnętrznej neuroprzekaźnika o podobnym działaniu do THC). Tak więc karmione piersią dzieci doznają uspokojenia związanego nie tylko z bliskością i ciepłem matki.

19


ŚWIAT I EUROPA Marihuana i haszysz są najpowszechniejszymi nielegalnymi narkotykami na świecie. Ich globalna produkcja jest szacowana łącznie na prawie 80 tysięcy ton rocznie. Tendencje używania konopi w krajach europejskich, mimo że najwyższe spośród wszystkich innych narkotyków, wydają się być w ostatnim czasie stabilne lub wykazują pewien spadek. Jednak w tym ogólnym, długoterminowym obrazie można wyróżnić rozbieżne schematy. Szczególną uwagę zwraca się na państwa Europy wschodniej, w których poziomy używania nadal wydają się rosnąć, a w niektórych przypadkach dorównują obecnie wskaźnikom używania notowanym w zachodniej Europie lub przewyższają je. Znaczące zainteresowanie konopiami indyjskimi w Europie odzwierciedlają roczne konfiskaty około 1000 ton narkotyku. Ogólne dane wskazują, że konopie indyjskie w różnych formach mogą być coraz bardziej, a nie coraz mniej obecne na rynku europejskim. W Europie preparaty konopi pochodzą zarówno z importu, jak i produkcji krajowej. Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii informuje także o coraz większym zaangażowaniu zorganizowanej przestępczości w wewnętrzną produkcję tego narkotyku. Na podstawie: EMCDDA: Sprawozdanie roczne 2010

DANE SZACUNKOWE DOTYCZĄCE UŻYWANIA KANNABIS W EUROPIE Przynajmniej jednokrotne użycie: co najmniej 75,5 mln (22,5% dorosłych Europejczyków). Użycie w ciągu ostatniego roku: około 23 mln dorosłych Europejczyków (6,8%), czyli jedna trzecia osób, które użyły narkotyku co najmniej jeden raz. Użycie w ciągu ostatniego miesiąca: około 12,5 mln Europejczyków (3,7%).

20

UANA: MARIHST YKI,

STATY IE ROZPOWSZECHNIEN

POLSKA W Polsce, podobnie jak wszędzie na świecie, marihuana jest najpopularniejszym nielegalnym środkiem odurzającym. Prowadzone 3 lata temu przez firmę Millward Brown badania populacji ogólnej (1575 lat) wykazały, że 7% respondentów miało za sobą doświadczenia w używaniu marihuany. W przedziale wiekowym 15-24 lata, już co 10-ty badany miał takie doświadczenia. Z innych badań, prowadzonych przez Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii wynika, że spośród nielegalnych narkotyków, marihuana i haszysz są wymieniane przez młodzież jako substancje najłatwiejsze do zdobycia. Prościej, zdaniem nastolatków można zdobyć tylko leki uspokajające. Badania też pokazały, że jest duża różnica pomiędzy mieszkańcami dużych miast i wsi (ci pierwsi zdecydowanie częściej sięgają po marihuanę). Chętniej sięgają po nią także osoby bardziej wykształcone. Również statystyki policyjne pokazujące ilość ujawnionych narkotyków stanowczo pokazują, że najczęściej policja ma do czynienia z preparatami konopi. W roku 2008 zatrzymano 114 kg haszyszu, prawie 500 kg marihuany i przejęła prawie 20 tysięcy uprawianych nielegalnie roślin konopi. W tym samym czasie udało się policji zarekwirować zaledwie 28 kg kokainy. Na podstawie: Artur Malczewski, Michał Kidawa – UŻYWANIE SUBSTANCJI PSYCHOAKTYWNYCH W POPULACJI GENERALNEJ – WYNIKI BADANIA Z 2009 ROKU


żywające marihuanę do oby długoterminowo za , Os nia A. ze ĄC lec AJ o NI eg EŻ aln AL fesjon NIE UZ ji i często potrzebują pro MARIHUANA JEST SIL ac en ali ia uc cz po ia, uzależnien świadczają fizycznego obecnej, nie jest u. łog aby wyjść z na rihuany, która w chwili ma od ia ien żn ale uz niu z innymi.” jalistycznego leczenia nie blednie w porówna re któ , iem „Istnieje potrzeba spec an zw wy t ienie od marihuany jes łogu.” zaspokojona. Uzależn którzy chcą wyjść z na gotrminowych palaczy, e dłu ć zy oc sk za o no rdz gotermi wo zażywając „Marihuana może ba z nałogiem, osoby dłu ia an rw ze go ne ow ałt wskutek gw „Badania wskazują, że ów alienacji.” czać objawów i symptom wało na mariiad św do apii zastępczej wskazy marihuanę mogą ter my gra pro ch cy ają 0 tys. ludzi rozpoczyn „W 1993 roku ponad 10 dużywany narkotyk.” huanę, jako główny na

MITY I FAKTY:

MARIHUANAIA I UZALEŻNIEN

O OD CZASU HUANĘ, PALI JĄ TYLK RI MA CH CY LĄ PA I pali marihuWIĘKSZOŚĆ LUDZ – mniej niż 1 procent – w nó ka ery Am pa gru uzależnieniu DO CZASU. Niewielka szcze mniejsza podlega Je . nie ien dz co wie ch ilościach anę codziennie lub pra rihuanę często i w duży ma e ląc pa y ob os re mocy specjaliod marihuany. Niektó w. Inni korzystają z po mó ble pro ch zy ks wię ienia. Uzależrzucają palenie bez łuje fizycznego uzależn wo wy nie na ua rih Ma . stów od uzależnień. są one wyjątkowo słabe ją objawy alienacji, to ma óle og w li jeś ni, nie

21


OD UŻYWANIA DO UZALEZNIENIA Jednym ze sposobów określenia stopnia ryzyka uzależnienia od jakiegoś środka jest oszacowanie, jaki odsetek spośród osób, które kiedykolwiek go używały bądź które używały go regularnie, istotnie się od niego uzależnia. Co do ryzyka uzależnienia się od marihuany, raport WHO jako najlepsze wskazuje szacunki, które opierają się na danych amerykańskich z końca lat siedemdziesiątych i początku osiemdziesiątych. Z badań tych wynika, że w uzależnienie od popadnie 10 do 20 procent osób, które kiedykolwiek używały konopi oraz 33 do 50 procent tych, którzy używali tego środka regularnie. (odpowiednie odsetki osób palących tytoń i zażywających opiaty są wyższe).

OBJAWY ODSTAWIENIA Objawy odstawienia związane się przede wszystkim z dyskomfortem psychicznym i mają znacznie łagodniejszy i mniej wyraźny przebieg niż w przypadku odstawienia większości innych narkotyków czy alkoholu. Do objawów ewentualnego zespołu odstawienia konopi należą drażliwość i stany lękowe. Czasem mogą temu towarzyszyć objawy fizyczne, przeważnie w postaci zaburzeń snu. Te stany są opisywane w powiązaniu z odstawieniem używania bardzo dużych dawek marihuany.

22

Istnieje ogromna rozpiętość w zakresie schematów używania marihuany przez ludzi. Duża część tych, którzy mieli styczność z marihuaną używa jej eksperymentalnie lub okazjonalnie. Dla wielu osób korzystanie z marihuany stanowi atrybut związany z młodym wiekiem i wchodzeniem w dorosłość; po pewnym czasie zaprzestają jej używania. Podobnie jak w przypadku umiarkowanej konsumpcji alkoholu – wielu dorosłych, którzy palą marihuanę – nie doświadcza z tego powodu poważniejszych problemów. Prowadzą normalne życie i dbają o swoje sprawy. Nie decydują się na zerwanie z marihuaną, bo nie odczuwają problemów związanych z jej konsumpcją. Czasem ograniczają częstotliwość palenia, ale na ogół są to osoby, które nie palą zbyt dużo i zbyt często. Pewna część osób, które używają marihuany (patrz tabelka obok) uzależnia się od niej, używając jej w dużych ilościach i z dużą częstotliwością. Do uzależnienia dochodzi w podobny sposób jak przypadku niektórych innych narkotyków czy używek. Zdecydują o tym czynniki genetyczne, psychologiczne i środowiskowe. Codzienne palenie, przez wiele miesięcy może być zarówno przyczyną powstania uzależnienia, jak i jego rezultatem. Uzależnienie od marihuany, nie do końca przypomina uzależnienie od innych narkotyków. Tylko w skrajnych przypadkach uzależnienie od niej składa się z codziennego ciągu palenia, kiedy uzależniony budząc się sięga po jointa i tak przez cały dzień, który kończy się także jonitem. Wraz z rozwojem używania marihuany – u wielu palaczy dochodzi do swoistej jej adaptacji tak, że po pewnym czasie są oni w stanie wykonywać praktycznie wszystkie czynności będąc pod wpływem marihuany. Z jednej strony rozwija się tolerancja, która prowadzi do używania większych ilości marihuany i częściej, z drugiej wytwarza się pewna nadwrażliwość na kannabis zwana „tolerancją odwrotną”. Wyjechałem na tydzień na narty biorąc ze sobą kilka gramów zioła. Następnego dnia po przyjeździe w góry, któraś z osób mieszkających w naszym pensjonacie ukradła moje palenie. Nie wyobrażałem sobie, że spędzę tydzień na nartach bez marihuany. Wróciłem do Krakowa uzupełnić zapas. - 35 letni mężczyzna, obecnie bezrobotny

Skutki uzależnienia dają o sobie znać głównie w obrębie społecznego (problemy i konflikty w relacjach z otoczeniem, trudności w wywiązywaniu się z obowiązków) i psychicznego (obniżony nastrój, depresja, lęki) funkcjonowania. Rzadziej odczuwane są problemy somatyczne (głównie może występować chroniczne zapalenie oskrzeli).


Na podstawie: European Minitoring Centre for Drugs and Drug Addic�on – A CANNABIS READER: GLOBAL ISSUES AND LOCAL EXPERIENCES

CZYNNIKI RYZYKA Czynniki genetyczne są w większym stopniu odpowiedzialne za uzależnienie od konopi aniżeli, za samo ich używanie. Chociaż zdaniem niektórych specjalistów genetyczna skłonność do poszukiwania wrażeń lub do podejmowania zachowań problematycznych może mieć znaczenie w zakresie sięgania po kannabis. Czynniki genetyczne (biologiczna predyspozycja i subiektywne reakcje na zażywany narkotyk) mogą do pewnego stopnia wyjaśniać, dlaczego u niektórych zażywających marihuanę pojawia się uzależnienie, a także dlaczego mogą oni wykazywać tendencję do problematycznego zażywania także innych narkotyków. Czynniki psychologiczne (niska samoocena , słaba samokontrola, nieumiejętności radzenia sobie) mogą poprzedzać inicjację z marihuaną, a następnie stymulować rozwój uzależnienia). Dostrzeżono także różnice płciowe w tym zakresie: zachowania problematyczne u chłopców oraz agresja i nieśmiałość u dziewcząt poprzedzały inicjację. Nie jest to jednak do końca jasne. Czynniki środowiskowe. W życiu młodego człowieka dominują dwa środowiska: rodzina i rówieśnicy, a wczesna inicjacja to poważny czynnik ryzyka uzależnienia od marihuany. Zbyt pasywni wychowawczo rodzice, którym nie udaje im się stworzyć jasnych rodzinnych zasad, nie stanowią najlepszego prognostyka dla unikania kontaktów z marihuaną przez dzieci. Młodzi ludzie wystawieni na czynnik stresu w rodzinie taki, jak rodzina niepełna lub złe w niej relacje, z większym prawdopodobieństwem sięgną po marihuanę i będą mieć tendencję do jej nadużywania. Ponadto, problemy w rodzinie zwiększają pojawienie się problemów w szkole, co z kolei także podnosi szanse na nadużywanie marihuany. Rówieśnicy mogą w pewnym stopniu nakłaniać do lub wymuszać na innych zażywanie narkotyków, ale należy pamiętać, że wpływ rówieśników w tym zakresie może mieć różne formy: od tolerowania zażywania narkotyków, poprzez wspieranie zażywania, aż po aktywne nakłanianie do ich zażywania. Często młodzi ludzie sami przyłączają się do grup o podobnych zainteresowaniach i aspiracjach, które w żaden sposób nie opierają się o stereotypową dychotomię: handlarz narkotyków – ofiara narkotyków. Poza tym, opinie o wpływie rówieśników na zażywanie narkotyków wśród nastolatków wydają się zdecydowanie przeszacowane: wybór towarzystwa jest przynajmniej tak samo ważny jak jego wpływ, o ile nie bardziej. Łatwy dostęp do marihuany, stanowi istotny czynnik ryzyka jej używania. Podobnie ,jak inicjacja tytoniowa jest bardziej prawdopodobna w środowiskach, w których palenie jest tolerowane – palenie marihuany przez otoczenie zwiększa prawdopodobieństwo inicjacji z tym właśnie narkotykiem.

CZY JESTEM UZALEŻNIONY? Do ogólnych objawów uzależnienia należą: ** Palisz częściej i przez dłuższy okres aniżeli zakładałeś na początku. ** Odczuwasz ciągłe pragnienie i dużą potrzebę używania marihuany. ** Bez sukcesu próbowałeś ograniczać używanie marihuany lub z nią zerwać. **Poświęcasz zbyt wiele czasu na zdobywanie i używanie marihuany. ** Coraz mniej czasu przeznaczasz na realizację ważnych spraw życiowych bądź z nich rezygnujesz. ** Nie masz czasu na aktywny wypoczynek, rezygnujesz ze swoich pasji i zainteresowań. ** Coraz częściej łapiesz się na tym, że palisz w sytuacjach, kiedy powinieneś być trzeźwy – w pracy, w szkole, itp. ** Palisz nawet, jeśli związane jest to z poważnym ryzykiem, np. za kierownicą. ** Palisz coraz większe ilości (choć w przypadku marihuany może u niektórych rozwijać się tzw. tolerancja „odwrotna”, kiedy stajesz się bardziej wrażliwy na jej działanie). ** Przeżywasz nieprzyjemne stany, kiedy nie zapalisz. Jesteś nerwowy i czekasz kiedy będziesz mógł sobie zapalić. ** Palisz pomimo świadomości wszystkich problemów, jakie temu towarzyszą. Doświadczanie jednego czy dwóch z wymienionych symptomów wcale nie świadczy jeszcze, że jesteś już uzależniony. Nie mniej jednak, jeśli zaobserwowałeś u siebie którykolwiek z nich, zastanów się czy nie zmniejszyć używania marihuany. Może nawet zrobić sobie dłuższą przerwę, albo zupełnie z tym skończyć. Możesz także poszukać pomocy u specjalisty. Nie obawiaj się, korzystanie z takiej pomocy jest poufne.

23


tyków i programy preukacja w zakresie narko Ed Ć. GA BIE PO ZA A nasze działania ustaANY MOŻN 80-tych. Od tamtej pory h ac ZAŻYWANIU MARIHU lat w o ny ua rih ma ną kampanię przeciwk ek zażywania jąc i wzmacniając obec rza wencji wpłynęły na spad ze zs Ro ży. ta. zie ras od wz ród mł ny ponownie wania z narkotykami wś ły i zażywanie marihua ncję do eksperymento de ten ać sprawił, że ym trz za my zażywania marihuany do marihuanie może nie ce hę iec zn lu ce wysiłków, mających na „Brak zintegrowanych a.” modn w naszej mocy, stała się ona na powrót . Zrobimy wszystko, co ów tyk rko na od m lny ka stała się krajem wo „Chcemy, żeby Amery wśród młodzieży jest aby tak się stało.” żywania narkotyków za do ję nc de ten nio tającą ostat mowanie abstynencji.” „Odpowiedzią na wzras ym przesłaniem jest pro ow taw ds po twie zażyh ryc któ , nów o niebezpieczeńs ka wznowienie działań ery Am ich stk zy ws y i zająć się uczeniem „Musimy zakasać rękaw y sobie z promediów, poradzilibyśm wania marihuany.” iu yc uż y prz az ter niż lub trzy razy więcej ewidzenia.” „Jeśli robilibyśmy dwa trzech lat. Jest to do prz gu cią w utecznie redukować ny ua rih ma blemem . Nauczyliśmy się jak sk lna rea t jes ów tyk rko ki wolnej od na „Wiemy, że wizja Amery popyt na nie.”

MITY I FAKTY:

ZAPOBIEGANIE UŻYWANIU

MARIHUANY

Ą YKOWE ZMNIEJSZAJ HASŁA ANTYNARKOT ŻE , oty TO ark NA tyn W an DÓ WO mpanie NIE MA ŻADNYCH DO MŁODYCH LUDZI. Ka D RÓ WŚ I wa ży AM Za YK . mi OT NARK atrakcyjny ZAINTERESOWANIE ynić narkotyki bardziej cz t we pił na stą gą na mo ten t ch Wzros media nąć w latach 90-tych. kowe w szkołach i w h 80-tych i zaczęło ros ac lat otykowej w historii w ark ło ad tyn sp an ii ny an ua nie marih niejszej kamp jsil na ali cz iad św do ludzie modelu redukcji szkód, w czasie, kiedy młodzi acyjne opierają się na uk ed my gra pro h jac h kra niem narkotyków wśród Ameryki. W wielu innyc utki związane z zażywa sk ne tyw ga ne ć wa lizo który stara się zminima tykami. eksperymentują z narko rzy któ zi, lud h yc tych młod

24


CZY STRASZENIE NARKOTYKAMI MA SENS? Podejmowanie decyzji przez młodych ludzi to skomplikowany proces, na który w dużej mierze wpływają interakcje z grupą rówieśników i postrzeganie norm społecznych – możemy przeczytać w jednym z raportów EMCDDA o stanie problemu narkotykowego w Europie. Okazuje się, że kampanie medialne nagłaśniające niebezpieczeństwa związane z zażywaniem narkotyków, niekoniecznie przynoszą zamierzone efekty. Mało tego, ich skutki mogą być wręcz odwrotne od spodziewanych. Prowadzona w USA kampania dotycząca zagrożeń wynikających z palenia konopi, a także szkocka akcja „Know the score” okazały się wręcz szkodliwe, bo zdaniem obserwatorów raczej rozbudzały u odbiorców chęć zażycia narkotyku. Autorzy raportu przeciwstawiają żonglowaniu strachem przykłady dwóch kampanii, które zamiast taktyki szoku lub pokazywania smutnych stron używania narkotyków odwołują się do poczucia odpowiedzialności za środowisko i społeczność (kampania brytyjsko-kolumbijska dotycząca kokainy) lub przedstawiają historie młodych ludzi mogących być wzorem dla innych (kampania holenderska dotycząca konopi indyjskich). Ocena skuteczności tej ostatniej wykazała, że osiągnięto w dużej mierze zakładane efekty, nie wywołując żadnych skutków ubocznych w postaci wzrostu zainteresowania zażywaniem konopi.

Nieskuteczność prohibicyjnego podejścia do konopi najlepiej pokazują badania wśród młodych Polaków. Według Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii co ósmy nastolatek (17-18 lat) zażywa ją przynajmniej okazjonalnie, tzn. miał kontakt z pochodnymi konopi w ciągu miesiąca poprzedzającego zadanie mu pytania o używanie marihuany. Mimo rygorów w postaci wysokich kar za jej posiadanie (do 3 lat więzienia), za udzielanie (do 10 lat), wreszcie udzielanie jej małoletniemu (do 15 lat) – marihuana jest dostępna i jest na nią popyt.

A: ANBU IHUSP MAI R RÓ J PALISZ, JEŚL DY REDUKOWAĆ SZKO

Pamiętaj, że paląc marihuanę i równocześnie stosując inne narkotyki czy używki możesz nie przewidzieć efektu działania takiego miksu, szczególnie pijąc przy okazji alkohol, albo przyjmując inne depresanty. Bądź świadom tego, że marihuana jest w Polsce nielegalna – za jej posiadanie grozi nawet do 3 lat więzienia.

25


a przez dłuższy H W MÓZGU. Używan YC OW RW NE K RE i, upośledzenie JE ZANIK KOMÓ wodując utratę pamięc po u, zg MARIHUANA POWODU mó ję kc fun i zmienia budowę jności produktywnej. czas marihuana trwale ci i zmniejszenie wyda oś ow ob os ie en rsz go po THC, komórki mófunkcji kognitywnych, stają w pełni nasycone zo ej ow zg mó rze ko w nerwowych „Kiedy ściany komórek ez inne.” dlegają zastąpieniu prz po Nie h.” zgowe zanikają. zgu u młodych dorosłyc ny powoduje atrofię mó ua rih ma u podobne do nie wa ży y za „Regularne zenie i zmian w mózg od zk us ć wa do wo po nie marihuany może nia się.” „Permanentne zażywa podczas procesu starze są e an ow rw kcjonowaniu i budowie se ob ie tych, jak je trwałe zmiany w fun du wo po , nie ua rih ma hoaktywna w „THC, substancja psyc czelnych.” na h mózgu u małp innyc

MITY I FAKTY:

MARIHUANA

I JEJ WPŁYW WIEKA NA MÓZG CZŁO

OWYKRYWANIA USZK E STOSOWANYCH DO NI PADKU EC ZY OB PR CH W NY T CZ WE DY RIHUANY, NA MA CI OŚ ŻADNE Z TESTÓW ME IW DL KO SZ kazywały na I NIE DOWIODŁY H. Wczesne badania ws AC WK DA DZEŃ MÓZGU U LUDZ CH ŻY DU ku o wysoJ ZAŻYWANIA W przebywania w środowis ich h ac iąc DŁUGOTRWAŁEGO JE es mi ciu eś eprowadzonemałp rezusów po sz bardziej precyzyjnie prz o, eg wn da uszkodzenia mózgu u nie s za dc ilości dymu, marihuanowego. Po uszonych do wdychania zm łp, ma u i kiej koncentracji dymu ali om an h Stwierdzenie znaleźli żadnyc ny dziennie przez rok. ua rih ma ów go badania, naukowcy ros pie pa m raporcie iu czterech do pięciu u jest oparte na wątpliwy zg mó w h yc odpowiadającego palen ow rw ne ukowymi. duje zanik komórek żadnymi badaniami na rty pa po ł sta nie, że marihuana powo zo nie dy wieku temu, który nig sporządzonym ćwierć

26


Jeszcze do niedawna niewiele było wiadomo na temat tego, jak THC i kannabidoidy faktycznie oddziałują na mózg. Znacznie więcej wiadomo o działaniu na centralny układ nerwowy stosunkowo nowych narkotyków, takich jak amfetamina czy ecstasy. Wpływ większości narkotyków na mózg polega na oddziaływaniu na jeden lub więcej z tuzina głównych przekaźników nerwowych (neuroprzekaźników) – związków chemicznych, leżących u podstaw naszej zdolności myślenia i odczuwania. Neuroprzekaźniki są chemicznymi posłańcami, przeskakującymi przestrzenie (synapsy) pomiędzy komórkami mózgu, przekazując informacje i impulsy. Amfetamina i MDMA działają poprzez stymulację noradrenaliny (NE) i dopaminy (DA), MDMA oddziałuje również na serotoninę (5HT).

W 1964 roku Raphael Mechoulam wyizolował z konopi indyjskich, a następnie rozszyfrował strukturę głównego składnika psychoaktywnego tej rośliny, Δ9-tetrahydrokannabinolu. Jego stężenie ma decydujący wpływ na właściwości psychoaktywne materiału roślinnego. Pozostałe związki, jak się ocenia, mają znacznie mniejsze działanie psychofarmakologiczne (do ok. 10% działania THC). Mimo że w konopiach zidentyfikowano prawie pół tysiąca substancji, należących do co najmniej 18 różnych grup chemicznych, nas interesują głównie kannabinoidy. Termin ten oznacza ponad 60 związków o 21 atomach węgla występujących wyłącznie w konopiach. Terminem kannabinoidy określane są także syntetyczne analogi strukturalne naturalnych składni-

ków konopi, jak również ich metabolity powstające w żywych organizmach. Spośród kannabinoidów zawartych w konopiach, na szczególną uwagę zasługuje kilka z nich: Δ9-tetrahydrokannabinol (Δ9-THC), Δ8-tetrahydrokannabinol (Δ8-THC), kannabinol (CBN), kannabidiol (CBD), kannabichromen (CBC) kannabigerol (CBG)

Y NA POSZCZEGÓLNE DZIAŁANIE MARIHUAN CZŁOWIEKA STRUKTURY MÓZGU

howa) yczna i koordynacja ruc tor mo ola ntr (ko K ŻE MÓŻD ejsc) uczenie się faktów i mi HIPOKAMP (pamięć i informacji czuciowych) poznawcze i scalanie cje nk (fu WA NO RA KO ) zachowań seksualnych u hormonalnego oraz ład uk ola ntr ko t, ety PRZEDWZGÓRZE (ap ruchów) U (kontrola i planowanie ZG MÓ WY TA DS PO ZWOJE E (lęk, emocje, strach) CIAŁO MIGDAŁOWAT anie bólu) ruch wymiotny i odczuw (od Y OW ĘG KR Ń ZE PIEŃ MÓZGU I RD

27


Anandamid (AEA) to występujący w organizmach żywych psychoaktywny kannabinod. Stanowi on coś w rodzaju naszego, wewnętrznego THC. Jego nazwa pochodzi od sanskryckiego słowa ananda, które oznacza błogostan, rozkosz.

BIAŁA FLAGA Ta „wewnętrzna marihuana” jest produkowana przez komórki mózgu, które zmuszane są do zbyt ciężkiej pracy. Przemęczona komórka uwalnia anandamid, który z kolei łączy się z receptorami kannabidonowymi sąsiednich komórek – hamuje ich aktywność, w rezultacie czego (jak pisze o tym dr Przemysław Bieńkowski) „…komórki sąsiadki nie poganiają utrudzonej sąsiadki i dają jej na chwilę odpocząć. Opisany mechanizm przypomina działanie wywieszonej białej flagi. Anandamid i jego mózgowe receptory tworzą razem, nomen omen, układ endokannabinoidowy.” Podobne układy występują w sercu.

PRODUKCJA WŁASNA Jak się okazuje, do zwiększenia wydalania anandamidu prowadzi długotrwały, niezbyt intensywny wysiłek. Prowadzone w 2004 roku badania wykazały, że następuje duży wzrost poziomu anandamidu u biegaczy i rowerzystów, którzy uprawiali ćwiczenia przez dłuższy czas z umiarkowaną intensywnością. Wydzielający się podczas pływania anandamid może wywoływać efekty zbiżone do odurzenia kannabinoidowego, a pływak wychodząc z basenu będzie odczuwał wyraźną poprawę nastroju. Jednocześnie podnosi się wytrzymałość i odporność organizmu na ból.

28

JERZY VETULANI: W mózgu mamy receptory kannabinoidowe. Ładniejsza ich nazwa to receptory CB1 i CB2. Jaka jest ich rola? To bardzo użyteczna taktyka naszego organizmu i ciekawa sprawa z punktu widzenia nauki. Tak właśnie było receptorem opioidowym – nagle odkryto, że morfina łączy się ze swoistym typem receptorów. Lecz przecież człowiek nie został stworzony do tego, że kiedyś się spotka z makiem. Wobec tego zaczęto szukać, czy nie ma jakiś wewnętrznych substancji, które mają podobne działanie. Nie ma niepotrzebnych receptorów. I tak znaleziono endorfiny. Podobnie z receptorami CB1 i CB2. Także nie chodziło o spotkanie człowieka z konopiami. Z grubsza mówiąc, mamy w wielu komórkach ustroju, zwłaszcza komórkach nerwowych, specjalny mechanizm regulujący ich pobudzenie. Kiedy z neuronu pobudzającego wydziela się zbyt wiele substancji sygnalizacyjnej, neuroprzekaźnika, wówczas nastepuje zbyt silne wzbudzenie komórki odbierającej ten sygnał. W tej komórce, neuronie postsynaptycznym, znajduje się substancja tłuszczowa, prekursor anadamidu, który pod wpływem pobudzenia (a właściwie – napływających jonów wapniowych) tworzy anandamid, który wypływa z tej komórki i działa na receptory CB1 lub CB2, znajdujące się na neuronie wysyłającym sygnał. Pobudzenie tych receptorów hamuje uwalnianie molekuł sygnalizacyjnych i tym sposobem pobudzanie całego systemu jest regulowane. Zawarty w marihuanie THC działa na receptory CB1 i CB2 w taki sam sposób, jak naturalne anandamidy, i w zależności od organu będzie powodować różne skutki, na przykład zmniejszenie spastyczności, zmniejszenie produkcji płynu śródgałkowego (ważne w jaskrze), czy subtelne, zazwyczaj odbierane jako przyjemne, zaburzenia w percepcji świata. jest w pewAnandamid, mimo że do Δ9-THC nym sensie podobny krewniaków, i jego chemicznych ną budowę – ma jednak bardzo róż ego kwasu jest on pochodną azotow iast Δ9-THC tłuszczowego, natom tycznym, nie jest związkiem aroma tu. posiadającym atomu azo


że Marihuana powoduje, M AMOTYWACYJNY. RO ią. ND śc SY zło JE ys ŁU prz WO ne interesowa MARIHUANA WY wne, apatyczne i nieza sy pa ży za się ją icy sta wn y co ob pra os wyniki, a zażywające ją ą osiągać pozytywne taj es prz nę ua rih ma y Studenci paląc ją się nieproduktywni. wysokich wyniwający marihuanę sta e szanse osiągnięcia sz iej mn ją ma is ab nn cy ka „Młodzi ludzie używają ołeczeństwa.” jsza produktywność sp nie zm co e, uc h stwierdzono synków w na ale i w dużych dawkac trw go dłu nę ua rih ma i ambicji.” „U osób zażywających brakiem woli działania on się uje ryz kte ara drom amotywacyjny. Ch potencjału. Sprawia, że lizować jego pełnego rea i ow iek łow cz ala zw dent staje się słaby.” „Marihuana nie po eciętny, a przecietny stu prz się je sta nt de stu bicji i brak ponadprzeciętny Występuje spadek am y. aln aw zn po roz wo łat jny jest ziom życia.” „Syndrom amotywacy i i zejście na niższy po śc no tyw ak h yc aln rm z no inicjatywy, wycofanie się

MITY I FAKTY:

MARIHUANA

A SYNDROM AMOTYWACYJNY

RIHUANA WYWODÓW NA TO, ŻE MA DO I AL UK SZ E CZ DA dzie, którzy ciągle PIĘĆ LAT BA SIĘ ICH ZNALEŹĆ. Lu IM O PRZEZ DWADZIEŚCIA AŁ UD E NI I NY bycie produktywnymi AMOTYWACYJ mają małe szanse na j, za WYŁUJE SYNDROM rod ich na du glę dowałoby utratę tyków, bez wz specyficznego, co powo nic są pod wpływem narko bie so w ma nie dawkom maria. Marihuana osoby poddane wysokim że ą, członkami społeczeństw dz wo do e yjn tor pracy lub wydajności. Badania labora spadku motywacji do o eg woli działania i ambicji. dn ża ją zu ka wy nenci. Studenci lub tygodni nie rabiają więcej niż absty za i śc huany przez kilka dni zo ks wię w , nę nenci. Palenie wający marihua niki w nauce jak absty wy me Pracujący dorośli, zaży sa ie tak ają iąg ami w nauce wśród cy kannabis os z bardzo słabymi wynik ne uniwersyteccy, używają zo jar ko t jes h ac ną sięgania po wysokich dawk ęściej pierwszą przyczy jcz na są marihuany często i w e uc na w i nik , ale to słabe wy ucznów szkół średnich marihuanę.

29


POZIOM THC I CBD A ZABURZENIA PAMIĘCI Po raz pierwszy termin „syndrom amotywacyjny” został sformułowany w USA w latach 60-tych na podstawie Kluczową rolę odgrywa stosunek ilościowy pomiędzy tetrahytwierdzenia, że regularne zażywanie kandrokannabinolem (THC) a kannabidiolem (CBD). Obydwie subnabis powoduje utratę zainteresowania stancje są podstawowymi składnikami marihuany. THC wywoogólnie przyjętymi zasadami, takimi jak łuje euforię i wszystkie przyjemne stany związane z działaniem dbanie o wygląd zewnętrzny, kariera, rokonopi, ale też jest odpowiedzialny za doświadczanie mniej dzina. Palacze stają się ospali i izolują się przyjemnych przeżyć, jak lęk i panika. Z kolei CBD najprawdood społeczeństwa. PROBLEMY Z MOTYWACJĄ Nałogowi palacze kannabis bywają czasem zapominalscy, czasem nieco ospali, ale nie ma wiarygodnych dowodów na występowanie u nich szeroko rozumianego i długotrwałego syndromu amotywacyjnego. Jest to dziś na swój sposób zabawne, jeśli weźmiemy chociażby pod uwagę wiedzę historyczną na temat kontrkultury hippisowskiej i przyjrzymy się jej wpływowi na rozwój kultury masowej. A z drugiej strony to też trochę tak, jakby twierdzić, że system ideologiczny, jakim jest komunizm, był związany piciem wódki. Jest to próba pisania kreskówkowej wersji historii i procesów społecznych, którą chętnie przyjmują umysły leniwe lub ignoranckie. Oczywiście marihuana może być chętniej palona przez konkretne osoby i grupy o specyficznym podejściu do życia i zachowaniu, ale jest to jedna z części składowych skomplikowanej całości przenikających się przyczyn i skutków, a nie wybrany wspólny czynnik, który w specyficzny sposób determinuje każdy przypadek. Syndrom amotywacyjny znajduje rację bytu dopiero wtedy, gdy przyglądamy się życiu osób problematycznie i nałogowo stosujących marihuanę. Podobnie jak w przypadku większości uzależnień, nie tylko chemicznych.

30

podobniej blokuje niektóre efekty wywoływane przez THC. Tak jest z zaburzeniami pamięci krótkotrwałej, tak też najprawdopodobniej jest z psychozami.

W związku z tym palenie odmian konopi, gdzie przewaga THC nad CBD jest największa, jest najmniej korzystne. Odmiana cannabis sativa, w której różnica pomiędzy THC a CBD jest największa, dostarcza więcej euforii niż cannabis indica. Jednocześnie używanie tej odmiany konopi może się wiązać z większym nasileniem skutków niepożądanych, takich jak zaburzenia psychiczne czy problemy z pamięcią. To samo dotyczy odmian konopi o wzbogaconej zawartości THC. Tutaj rozdźwięk pomiędzy poziomem THC a poziomem CBD jest największy. Zespół naukowców pod kierownictwem profesor Valerie Curran, psychofarmakolog z London University College, przeprowadził badania, które potwierdziły tą hipotezę. 134 ochotników paliło konopie o takiej samej zawartości THC, z tym, że połowa z nich dostała towar o niższej zawartości kannabidiolu. Uczestnicy eksperymentu wykonywali testy psychologiczne mające ocenić m.in. poziom lęków oraz zdolność zapamiętywania – zarówno na trzeźwo, jak i w stanie odurzenia. Analiza wyników potwierdziła hipotezę – znacząco gorzej wypadła grupa osób palących konopie o niskiej zawartości CBD. Dodatkowo okazało się, że w grupie osób, które paliły konopie o wyższej zawartości CBD, nie było istotnych różnic w wynikach testów rozwiązywanych na trzeźwo i w stanie odurzenia. Wyniki badań wyraźnie potwierdzają, że kannabidiol łagodzi wpływ THC na osłabianie pamięci krótkotrwałej. Eksperyment przeprowadzony przez zespół profesor Curran jest wyjątkowy, bo pokazuje oddziaływanie na ludziach. Na podstawie: Bri�sh Journal of Psychiatry (Morgan, C. J. A., Schafer, G., Freeman, T. P., & Curran, H. V. Br. J. Psychiat. 197, 285-290 (2010)) h�p://www.beckleyfounda�on.org/science/projects14.html


ce pod wpływem mariITYWNE. Osoby będą GN KO E CJ NK FU I prowadzi do trwałego DZA PAMIĘĆ zażywanie marihuany łe Sta MARIHUANA UPOŚLE ć. śle my ie ntn jonalnie i intelige huany nie potrafią rac ego. upośledzenia umysłow ncentracji.” trwałą i umiejętność ko tko kró niu, przyęć mi pa je ku ze zrozumieniem, myśle „Marihuana ata iu an ch słu , niu wie mó dzić do trudności w „Marihuana może prowa eniu pomysłów.” niu problemów i tworz wa zy wią łów, a w przypadku roz y, dz wie swajaniu ków pomieszania zmys ad yp prz do ić dz wa yjskich może pro ychicznego.” „Zażywanie konopii ind gorszenia się stanu ps po o eg óln og do , nia łowe twierdzą, że nie długotrwałego zażywa jmują aktywności umys de po rzy ia.” któ i, śc zło es po zaprzestaniu palen rihuanę w prz miesiące a nawet lata , „Ludzie zażywający ma nia wa ży za pu eta d u, która jest ników, sprze ampu, tej części mózg ok są w stanie osiągać wy hip ci ęś cz je ac orm inf orycznych.” ny w przetwarzającej „THC upośledza neuro i integracji doznań sens nia wa ęty mi pa za , się uczenia kluczowa dla procesu

MITY I FAKTY:

MARIHUANACESY PAMIĘĆ I PRO POZNAWCZE

W SPOSOBIE MYKOTRWAŁE ZMIANY ÓT KR , WE TO AS MI proces kognitywny JE NATYCH Pamięć krótkotrwała to JI. MARIHUANA POWODU AC RM FO IN A NI oby pod wpływem ZETWARZA dań laboratoryjnych os ba s ŚLENIA, DOZNAŃ I PR za dc Po . ny ua rih ły się wcześniej. działanie ma rzeczy, których nauczy bie najbardziej podatny na so m nie ina om yp ch faktów. Taka blemu z prz i zapamiętywania nowy się marihuany nie miały pro nia ze uc do ć oś oln pod wpływem narniejszoną zd dana osoba pozostaje jak Wykazują natomiast zm , go dłu tak ko tyl k rihuany w dużych ć trwa jedna gotrwałe zażywanie ma zmniejszona możliwoś dłu że to, na w dó wo ujących do kotyku. Nie ma przekon je kognitywne. za pamięć i inne funkc led oś dawkach trwale up

31


Wczesne zażywanie marihuany wydaje się mieć negatywny wpływ na mózg.

IM PÓŹNIEJ, TYM LEPIEJ Wskazują na to badania prowadzone przez zespół doktor Staci Ann Gruber z Harvard Medical School i Szpitala McLean w Bostonie. Młodzi dorośli, którzy zaczęli palić marihuanę przed ukończeniem 16 roku życia, wypadali gorzej na testach kognitywnych w porównaniu z osobami, które zaczęły palić w późniejszym wieku – twierdzi badaczka.

kart wzorcowych. Badany musi sam określić regułę sortowania, wykorzystując otrzymywaną po każdej reakcji informację, czy jego odpowiedź była dobra, czy zła.

Mimo, iż kilka wcześniejszych prac wskazywało na to, że wczesne zażywanie marihuany może prowadzić do zaburzeń funkcji poznawczych, to dopiero najnowsze badanie bezpośrednio porównuje różnice pomiędzy osobami zaczynającymi zażywać marihuanę we wcześniejszym i późniejszym wieku.

Osoby ze zdrowej grupy kontrolnej wypadały lepiej niż palący marihuanę. Najgorzej wypadały osoby, które zaczęły wcześnie palić marihuanę. Współczynnik popełnianych przez nie błędów był ponad dwukrotnie większy niż u tych, którzy zaczęli palić w późniejszym wieku.

Dodatkowo zaobserwowano, że osoby zaczynające palić we wczesnym wieku paliły dwa razy częściej i prawie trzy razy więcej marihuany. Nasze dane sugerują, że im wcześniej zaczniesz palenie, tym więcej i częściej palisz marihuanę – mówi Gruber. To ważne odkrycie.

W jaki sposób te problemy mogą wpływać na życie takich osób? Gruber twierdzi, że osoby, które zaczęły palić wcześnie, mogą na przykład doświadczać trudności w myśleniu abstrakcyjnym, mieć większe problemy z dostosowaniem się do reguł społecznych.

Gruber przebadała 35 osób notorycznie palących marihuanę i porównała je z 29 zdrowymi osobami. Obie grupy obejmowały zarówno kobiety, jak i mężczyzn. 20 spośród osób palących zaczęło palić przed 16 rokiem życia, a 15 po ukończeniu 16 lat. W momencie przeprowadzania badania ich średni wiek wynosił 22 lata. Gruber uzasadnia, że wiek 16 lat został wybrany jako rozgraniczenie, ponieważ to w tym wieku nastolatki zwykle zaczynają zażywać narkotyki.

Nasze badania pokazują, że używanie marihuany ma bezpośredni wpływ na funkcje poznawcze, że zarówno wiek chorego, jak i ilość używanej marihuany mogą mieć istotny wpływ te procesy – podsumowuje Gruber.

Badani zostali poddani testowi sortowania kart, znanemu jako Wisconsin Card Sorting Task, WCST. Test służy do pomiaru funkcji wykonawczych rozumianych jako funkcje nadzorcze, kontrolujące i kierujące poznawczą aktywnością człowieka. WCST składa się z dwóch talii liczących po 64 karty. Zadanie osoby badanej polega na dopasowaniu każdej karty z talii do jednej z czterech

Wyniki tych badań powinny być traktowane jednak jako wyniki wstępne, gdyż nie przeszły jeszcze procesu fachowej recenzji, podczas którego niezależni eksperci badają dane przed publikacją w literaturze medycznej.

32

Działanie marihuany może trwale wpływać na funkcjonowanie kory przedczołowej, która jest odpowiedzialna za funkcje pamięci roboczej. Ten obszar mózgu dojrzewa w pełni jako jeden z ostatnich, więc u nastolatków jest najbardziej narażony na zmiany.

Na podstawie: h�p://news.harvard.edu/gaze�e/story/2010/11/marijuana-study/ h�p://www.boston.com/news/health/blog/2010/11/marijuana_users.html


ŁOWĄ. Wśród nastoŁĄ CHOROBĘ UMYS WA TR Ć WA DO WO szkód psychicznych. MARIHUANA MOŻE PO może doprowadzić do h yc jąc wa ży za ją e aln zachowują się dziwnie. latków, nawet okazjon i nieracjonalni i często on się ją sta ny ua rih niki, nawraBędąc pod wpływem ma tym psychozę, ataki pa w h, yc zn hic yc ps ń wane wiele zaburze paranoję i niekontrolo „Marihuana powoduje nalizację, halucynacje, rso pe de ia, jen uro ia, cające wspomnien jak depresja napady agresji.” b psychicznych, takich oró ch w kó ata ia an z wywoływ „Marihuana jest znana ia.” en ofr hiz sc się, że upośledza maniakalna i ji społecznych. Wydaje ac rel h yc row zd j wó roz odych ludzi.” „Marihuana upośledza iwych decyzji przez mł śc wła ia an ow jm de po ość wieona również umiejętn anizm nerwowy, odpo y biochemiczny mech ow taw ds po ć za led oś „THC może trwale up chowania.” dzialny za sensowne za

MITY I FAKTY:

MARIHUANA

I ZABURZENIA PSYCHICZNE UKOWE NA NUJĄCE DOWODY NA NIE ISTNIEJĄ PRZEKO LEDZEŃ LUB OŚ UP Ą PRZYCZYN ST JE A AN HU RI MA TO, ŻE STOLATKÓW, CH ZARÓWNO U NA NY CZ HI YC PS ÓB nę doświadCHOR rzy zażywający marihua któ Nie H. YC SŁ RO DO JAK I paniki, lęki, ych, takich jak napady zn hic yc ps ń rze bu za czają żające, ale ich ia te mogą być przera en cz iad św Do . oje ran czy pa h marihuana bardzo dużych dawkac W . ałe trw tko kró są efekty to rzadko, częściej psychozę. Zdarza się ałą trw ać ływ wo wy może uany. pcji, a nie palenia marih w przypadkach konsum

33


ZABURZENIA PSYCHICZNE THC jest głównym psychoaktywnym składnikiem kannabis odpowiedzialnym za powstawanie zmian psychicznych podobnych do tych, które występują w przebiegu psychozy (efekt psychomimetyczny). Norman Zinberg, pod koniec lat 60-tych prowadził jedne z najobszerniejszych badań dotyczących wpływu marihuany na organizm ludzki i twierdzi że udało mu się zaobserwować u niektórych palaczy „chwilowe stany przypominające psychozę” (splątanie, amnezja, halucynacje, lęki, pobudzenie i hipomania). Jednak, jak podkreśla – były to zawsze stany tymczasowe – dotyczyły bardzo wysokich dawek lub osób, które nie miały wcześniejszego doświadczenia w używaniu marihuany. W takich sytuacjach wystarczało trochę spokoju, czasem środki uspokajające, aby „wszystko wróciło do normy”. Jednak palaczom marihuany nie obce są bardziej permanentne zaburzenia psychotyczne, czasem dość poważne. W populacji ogólnej występowanie schizofrenii ocenia się na poziomie 1%. Dlaczego miałoby być inaczej wśród użytkowników kannabis? Badania pokazują, że wśród nich ten odsetek jest dwukrotnie większy. Jednak związki przyczynowo-skutkowe nie są jasne, gdyż osoby z poważnymi problemami psychicznymi częściej w ogóle sięgają po środki zmieniające świadomość. Związane jest z samoleczeniem, które ma na celu poszukiwanie ulgi w związku z odczuwanym dyskomfortem psychicznym. Istnieją również prace badawcze, które sugerują, że zaburzenia psychiczne (mimo, że „leczone” przez marihuanę) są przez nią także zaostrzane. Rozwój psychozy funkcjonalnej (czegoś w rodzaju paranoi) czy rozwój schizofrenii mogą być, zdaniem niektórych specjalistów, przyspieszane przez używanie dużych dawek marihuany. I choć ten związek jest mało wyraźny, to warto zaznaczyć, że niebezpieczeństwo indukcji zaburzeń psychotycznych wzrasta, odwrotnie proporcjonalnie do wieku osoby sięgającej po marihuanę. Używanie marihuany i zaburzenia psychiczne. Wygląda na to, że te dwa problemy przenikają się nawzajem.

34

NA: IHUARÓ MARLIS BUJ Z, SP JEŚLI PA DY REDUKOWAĆ SZKO

Jeśli ktoś po zapaleniu marihuany czuje się źle, przeżywa silny niepokój, panikę lub wpada w paranoję – należy bezwzględnie takiej osobie pomóc. Zacznij od tego, że posadź ją w wygodnym, spokojnym miejscu, z dala od innych. Zachowuj się spokojnie. Mówiąc do niej, spróbuj zająć jej uwagę czymś innym. Zaznacz też, że złe samopoczucie lada moment zniknie. Marihuana obniża poziom cukru we krwi. W takiej sytuacji pomocne będzie zjedzenie czegoś słodkiego lub wypicie słodkiego napoju. Jeśli komuś zdarza się złe samopoczucie po marihuanie, powinien jak najszybciej przestać jej używać (także innych substancji psychoaktywnych).


: NA USA RIH MŚA LI PALISZ, PRÓBUJ JE DY REDUKOWAĆ SZKO

Najlepszym i najbezpieczniejszym wyborem jest nieużywanie marihuany w ogóle. Jeśli to robisz, najlepiej gdy sięgasz po nią tylko okazjonalnie. Biorąc pod uwagę stopień zagrożeń somatycznych związanych z używaniem marihuany i ich udokumentowaną naukowo wartość, główne ryzyko dotyczy dróg oddechowych i płuc. Nie mieszaj marihuany z tytoniem. Tytoń silnie uzależnia i bywa przyczyną zgonów. Substancje zawarte w marihuanie mogą mieć szkodliwy wpływ na płuca. Jeśli marihuana lub haszysz są zmieszane z tytoniem są bardziej szkodliwe. THC jest absorbowane bardzo szybko przez płuca. Nie przetrzymuj dymu zbyt długo w płucach. Nie będziesz bardziej odurzony, a jedynie więcej ciał smolistych i innych szkodliwych substancji pozostanie w twoich płucach. Jeśli używasz filtrów papierosowych, nie wypalaj skręta do końca. Będziesz wdychał jeszcze więcej substancji smolistych. Nie używaj zbyt dużej ilości bibułek. Maksymalnie trzy do jednego skręta, inaczej będziesz wdychał dym spalanego papieru. Jeśli palisz z innymi, pal skręta przez swoisty filtr, jakim są złączone dłonie lub palce. Tak, ażeby twoje usta nie miały kontaktu z obślinionym przez innych skrętem. Zarazki twoich kumpli są wszędzie na niedopałku. Nie używaj plastikowych butelek, gumowych wężyków, PCV, folii i aluminium. Gdy się nagrzeją mogą wydzielać toksyczne substancje. Szklane, stalowe lub mosiężne fifki/fajki są bezpieczniejsze. Nie kontynuuj palenia marihuany, jeśli wyczujesz chemiczną woń lub smak. Prawdopodobnie rośliny były niewłaściwie nawożone. Nie pal też, jeśli marihuana jest z pleśnią (wyczujesz woń amoniaku) bądź jest zagrzybiona. W obu przypadkach może to być groźne dla układu oddechowego.

Palenie z bonga (fajki

wodnej) wydaje się redukować zagrożenia dla płuc. Dym jest schładzany, filtrowane są ciała stałe, a woda absorbuje dużą część szkodliwych dla płuc ciał smolistych. Upewnij się jednak, czy wszystko jest na tyle szczelne, że nie napijesz się wody podczas palenia, by ta nie dostała się do twoich płuc. Dym powstający w fajce wodnej jest mniej irytujący dla dróg oddechowych, ale z tego powodu wiele osób ma tendencje do głębszego zaciągania się. Unikaj tego, bo możesz przeholować i za bardzo stracisz poczucie rzeczywistości. Woda powinna być wymieniana za każdym razem, tak ażeby uniknąć kontaktu z bakteriami i zarazkami.

NA: IHUARÓ MARLIS BUJ Z, SP JEŚLI PA DY REDUKOWAĆ SZKO

Jeszcze jedna ważna rzecz. Być może lubisz być na haju, ale niekoniecznie wszyscy dookoła ciebie. Uszanuj to! Nie pal przy ludziach, którzy tego nie robią, w szczególności przy dzieciach i osobach, które mają problemy z oddychaniem.

35


u mężczyzn, jak i u Y PŁCIOWE. Zarówno ON RM HO KIE ŃS ŻE I jrzewania u nastolatNA MĘSKIE na opóźnia proces do ua rih MARIHUANA WPŁYWA Ma . ść no łod zp be że powodować ich u kobiet. kobiet, marihuana mo kich u mężczyzn i męsk ńs że ch ce nie wa po zaburzeń procesu dojków. Powoduje wystę co czasem prowadzi do u, on ter tos tes ji kc du spadek pro „Marihuana powoduje teronu wzroh chłopców.” nic let , że ich poziom testos rzewania u nasto ują yk ryz nę ua rih ma lą y, które regularnie pa trądzikiem.” „Nastoletnie dziewczyn iem twarzy i ciała oraz ien łos ow m ny ier dm ać na m dzieci u mężczyzn.” śnie, co może skutkow i problemy z posiadanie w ikó mn ple ję kc du go zmniejszoną pro go hormonu, konieczne „Marihuana powoduje jsza produkcję żeńskie nie zm ny ua rih ma a ego papieros „Wypalenie pojedyncz owej w macicy.” płodnionej komórki jaj za się do zagnieżdżenia

MITY I FAKTY:

ANA, CI MARIHU Y I ZDOLNOŚ HORMON

E N J Y C K U D O R P RE

ŁODNOŚĆ, A POWODUJE BEZP AN HU RI MA ŻE , TO kie dawki THC WODÓW NA tach wskazują, że wyso zę NIE MA ŻADNYCH DO ier zw na nia da Ba ces reprodukcji. K I KOBIET. i mogą upośledzać pro h TAK U MĘŻCZYZN, JA yc iow płc ów on rm ego wpływu na niektórych ho marihuana nie ma żadn zmniejszają produkcję że je, zu ka po ch zia , wskazują, że jest badań na lud działywania marihuany od Natomiast większość dły wio do re któ ń, su reprodukcji. i tych bada konsekwencji dla proce ch hormony płciowe. Wynik zy ks wię y jąc ma s dojrzewania u naczasowy i nie uana spowalnia proce to wpływ niewielki, tym rih ma że to, na h yc ich u kobiet. dów naukow kich u mężczyzn i męsk Nie ma żadnych dowo ńs że ch ce nie wa po duje wystę stolatków oraz, że powo

36


HORMONY I REPRODUKCJA Jakiś czas temu „odkryto”, że marihuana wywołuje ginekomas�ę (przerost gruczołów piersiowych u mężczyzn). Gdyby nie okazało się to blagą, zapewne jakaś część kobiet mogłaby zacząć używać marihuany, aby mieć większy biust. Potem zdementowano tą rewelację uznając, że w grupie palaczy ginekomas�a występuje w takim samym natężeniu, jak w grupie niepalących. W połowie lat 70-tych grupa badaczy wykazała, że u mężczyzn palących marihuanę dochodzi do zmniejszenia poziomu testosteronu. Potem okazało się, że poziom testosteronu spada tylko doraźnie, bezpośrednio po zażyciu środka. Jednak i tego wniosku nie udało się obronić. Kolejną rewelacją było odkrycie, iż marihuana ma wpływ na jakość i ilość spermy. Rzeczywiście bardzo silna i długotrwała intoksykacja kannabis (doprowadzono do niej w warunkach „laboratoryjnych”) powodowała nieznaczne zmniejszenie liczby plemników i ich ruchliwości. Jednak następne badania już tego nie potwierdzały. Badań dotyczące oddziaływania marihuany i jej składników na gospodarkę hormonalną kobiet nie wykazały w większości żadnego wpływu. Próbowano sugerować, że u regularnych palaczek marihuany częściej dochodzi do zaburzeń menstruacji niż u kobiet, które nie palą lub palą okazjonalnie, ale przypuszczenia te nie znalazły potwierdzenia w badaniach. Wpływ ten wykazano w badaniach na zwierzętach. U samic ssaków, które były poddane bardzo silnej i długotrwałej intoksykacji marihuaną, dochodziło do zaburzeń hormonalnych, które manifestowały się m.in. zaburzeniami owulacji. Ciekawym odkryciem było to, że po dłuższym czasie przyjmowania kannabis, procesy te wracały do normy. Po jego odstawieniu również . Początkowo, na podstawie wywiadów z kobietami, które zgłaszały się po pomoc medyczną w związku z bezpłodnością, zaobserwowano wśród pacjentek nieznacznie wyższy odsetek kobiet, które używały kannabis. Potem jednak weryfikując również inne czynniki, mogące mieć wpływ na bezpłodność, wycofano się z tego osądu. Nie wykazano także wpływu marihuany na bezpłodność u mężczyzn, aczkolwiek nie wyklucza się, że marihuana może prowadzić do bezpłodności u mężczyzn, których sperma zawiera niską liczbę plemników. Tak czy inaczej częste i długotrwałe palenie dużych ilości marihuany może prowadzić do zaburzeń hormonalnych. Badania nad marihuaną nie wykazały także jej wpływu na przebieg ciąży i przedwczesne porody.

USZKODZENIA CHROMOSOMÓW Swojego czasu dość powszechnym argumentem podnoszonym za zagrożeniem marihuany dla zdrowia było to, że wywołuje ona aberracje chromosomów. W zasadzie, mimo że badania, które tego dowodziły, okazały się wątpliwe metodologicznie, nadal możemy napotkać tego rodzaju zarzuty w opracowaniach „antynarkotykowych”. W połowie lat 70-tych grupa badaczy pod kierownictwem dr Mortona Stenchewera ogłosiła, że w przebadanej przez nich grupie osób używających marihuany (40 osób) odkryto trzy razy więcej uszkodzeń chromosomów niż w grupie kontrolnej niepalących (20 osób). Gdy przyjrzano się bliżej badaniom Stenchewera, okazało się, że nie miał on pojęcia, czy „jego” palacze mogli mieć jakieś uszkodzenia chromosomów zanim zaczęli używać marihuany. Nie wiedział nawet, czy używali oni innych środków mogących takie uszkodzenia wywołać. To zdyskwalifikowało jakąkolwiek wartość tezy Stenchewera. Również późniejsze badania zaprzeczyły jego wynikom.

37


CIOWY. Zażywający SYSTEM ODPORNOŚ A DZ nLE OŚ UP Y AN nie wirusem HIV. Pacje ZAŻYWANIE MARIHU infekcji, w tym zakaże o yk ż ryz wa ze nie ks po , wię ny na i ua ie marih marihuanę są narażen nopatologiczne działan mu im na i en raż na ie ci z AIDS są szczególn iony. iowy z zasady jest osłab każenia choroich system odpornośc sza poddatność na za ięk zw i y iow śc rno po system od pospolita i AIDS.” „Marihuana upośledza takimi jak opryszczka ą, iow płc gą dro mi ny białe krwinki bami przenoszo ma szkodliwy wpływ na nie ua rih ma w ny ec ob THC ść na przeziębienia.” „Badania pokazały, że że zwiększyć podatno mo ny na ua rih ma nie wa ją są bardziej podatni krwi. Zaży rnościowy, zażywający po od m ład nie uk za ia alc łab zw os ci ze „Ponieważ marihuana rnościowy ma trudnoś Osłabiony układ odpo . cje ek inf ju za rod go różne rgiloza.” lenie oskrzeli lub aspe to zostało chorób, takich jak zapa rihuanę. Upośledzenie ma ez prz na zo led oś zostaje up „Odporność komórkowa ” zi. S w stan wysoudowodnione u lud i stawia pacjentów z AID y iow śc rno po od ład łabia uk „Palenie marihuany os .” potów z oddychaniem kło i cji ek inf a kiego ryzyk

MITY I FAKTY:

MARIHUANA

A SYSTEM IMMUNOLOGICZNY

38

J PODATNI NA RIHUANĘ SĄ BARDZIE MA CY JĄ WA ŻY ZA śc na choroby WODÓW NA TO, ŻE rihuana obniża odporno ma że to, na NIE MA ŻADNYCH DO w dó wo rność w próbYNENCI. Nie ma też do wały na obniżoną odpo zy ka ws re któ INFEKCJE NIŻ ABST , nia da rym podawaiową. Wcześniejsze ba dważone. Zwierzęta, któ po ły sta zo nę przenoszone drogą płc ua rih ma infekcje. Bach od zażywających są bardziej podatne na a, us wir ie an kach komórek, pobrany iał dz na rności, takimi wki THC i wystawiano zi z zaburzeniami odpo lud dla t we Na no bardzo wysokie da zi. lud zące palenie istotne znaczenie dla k ostatnie odkrycia, łąc na jed iej mn dania te mają jednak nie Nie a. zn h badań nad t stosunkowo bezpiec ją podstawy do dalszyc da S, AID z w jak AIDS, marihuana jes ntó cje pa porności. śc na choroby płuc u dla osób o obniżonej od ny ua rih ma ia tytoniu i zachorowalno len pa z zagrożeń płynących prawdopodobieństwem


Zespół naukowców, na czele którego stał doktor Prakash Nagarka� z University of South Carolina, odkrył dlaczego palacze marihuany mogą być jednak bardziej narażeni na infekcje oraz niektóre rodzaje nowotworów.

MARIHUANA IMMUNOSUPRESANTEM? Mechanizm, który powoduje spadek odporności u regularnych użytkowników marihuany, został z grubsza opisany. Naukowcy są przekonani, że w pewnym zakresie tłumi ona reakcję odpornościową organizmu. Sądzimy, że mechanizm tłumienia jest związany z unikatowymi, niedawno odkrytymi komórkami odpornościowym zwanymi komórkami supresyjnymi pochodzącymi z linii mieloidalnej (MDSC) - mówi Nagarka�. Komórki te, w przeciwieństwie do większości komórek układu odpornościowego, nie walczą z infekcją, ale tłumią reakcję immunologiczną. Wiadomo, że u osób chorych na nowotwory poziom MDSC jest podwyższony, więc naukowcy podejrzewają, iż tłumią one odpowiedź organizmu, ułatwiając rozwój choroby. Zespół Nagarka�ego udowadnia, że marihuana, oddziałując na receptory kannabinoidowe, prowadzi do masowego uaktywnienia MDSC. To pierwsze badania sugerujące, że marihuana może obniżać odporność organizmu. Zdaniem Nagarka� rodzi to pytanie, czy zauważona u palaczy marihuany większa podatność na niektóre typy nowotworów i infekcje ma związek z uaktywnieniem MDSC? Uczony dodaje, że kannabinoidy z marihuany mogą okazać się obosiecznym mieczem. Z jednej strony, obniżając odporność organizmu, mogą zwiększać podatność na nowotwory i infekcje. Z drugiej jednak powinniśmy prowadzić nad nimi dalsze badania, gdyż mogą one przydać się w leczeniu wielu chorób, przy zwalczaniu których pomocne jest wcześniejsze stłumienie reakcji odpornościowej organizmu.

Jeśli chodzi o najpowszechniej dotykające ludzi infekcje, takie jak przeziębienia – związek pomiędzy paleniem marihuany a podatnością na te zachorowania stanowczo wykluczono.

Wpływ marihuany na układ odpornościowy człowieka na podstawie wielu klinicznych dowodów, jest nadal niejednoznaczny. Niektóre z badań sugerujące istnienie niekorzystnych następstw nie doczekały się potwierdzenia w badaniach późniejszych. Nie dysponujemy jednoznacznymi dowodami na to, że spożywanie marihuany może być przyczyną istotnych dysfunkcji układu odpornościowego u człowieka, które wyrażałoby się zmniejszoną liczbą lub upośledzonym działaniem T-limfocytów, B-limfocytów lub makrofagów, albo też zmniejszonym poziomem immunoglobuliny. Pod dużym znakiem zapytania stoi także możliwość upośledzenia odporności nawet u osób regularnie używających konopi. Nie udało się zebrać wystarczających dowodów epidemiologicznych mówiących o wyższej zachorowalności osób w tej grupie. Badania prowadzone przez Richarda Kaslowa w 1989 roku na dużej grupie pacjentów zakażonych HIV nie doprowadziły do konkluzji, że regularne używanie konopi zwiększa ryzyko rozwinięcia się zespołu chorobowego AIDS. Także biorąc pod uwagę długość okresu intensywnego używania konopi przez młode osoby dorosłe w niektórych społeczeństwach zachodnich, z braku epidemii chorób zakaźnych wynika niewielkie prawdopodobieństwo, by palenie konopi w poważniejszy sposób upośledzało system immunologiczny. Trudno jest jednak wykluczyć ewentualność, że regularne używanie dużych dawek konopi może powodować niewielkie osłabienie odporności. Mamy natomiast spójne dowody na to, że kannabinoidy upośledzają funkcjonowanie systemu odpornościowego u gryzoni na poziomie zarówno komórkowym, jak i humoralnym. Zmiany te obniżają odporność na zakażenia bakteryjne i wirusowe. Istnieją też dowody na to, że THC może powodować zmiany komórkowe, np. zmieniać metabolizm komórkowy i syntezę DNA in vitro. Jeszcze mocniejsze dowody wskazują na mutagenne działanie in vitro dymu z palonych konopi, co oznacza, że może on być rakotwórczy z tych samych powodów, co dym tytoniowy. (Raport WHO) Na powierzchni komórek układu immunologicznego występuje pokaźna liczba receptorów kannabinolowych (CB1 i CB2). Ten fakt wpływa na zainteresowanie wykorzystaniem THC i innych kannabinoidów w terapii chorób będących konsekwencją pobudzenia układu immunologicznego, np. w leczeniu stwardnienia rozsianego.

39


nę są narażeROSY. Palący marihua PIE PA Ż NI UC PŁ A DL RDZIEJ SZKODLIWA edmę płuc. MARIHUANA JEST BA zapalenia oskrzeli i roz c, płu a rak na nia wa oro ów, co wystawia zażyni na duże ryzyko zach lenie czterech papieros pa wy jak ie, tak c płu i astmę oskrzelową.” go jointa są dla oskrzeli, rozedmę płuc ie len pa „Efekty wypalenia jedne za na nia wa o 70 procent e ryzyko zachoro w procesie palenia, są e an wającego na zwiększon arz tw wy ne icz em otwórcze substancje ch „Benzopireny, znane rak mie tytoniowym.” dy w niż m wy no y rozedmy płuc e marihua to między innymi objaw bardziej obecne w dymi , ny ua rih ma ia len pa efekty długotrwałego „Zanotowane szkodliwe substancji, jak i raka płuc.” ch i innych toksycznych sty oli sm cji tan bs su ra taką samą ilość „Pojedynczy joint zawie .” ie papierosów z filtrem czternaście-szesnaśc

MITY I FAKTY:

WPŁYW PALENIA

MARIHUANY NA PŁUCA

STOPNIU BYĆ W MINIMALNYM SIĘ JE DA WY Y AN wiera pewną ilość NIE MARIHU y, dym z marihuany za UMIARKOWANE PALE iow on tyt m dy jak ie jednak mniej niż UC. Podobn palacz marihuany pali RYZYKOWNE DLA PŁ y zn tyc tys Sta . ch zy ryzyko poważnych i rakotwórc . W rezultacie czego, mu substancji drażniących dy iej mn ha yc wd dnych przypadków oniu, a zatem ny. Nie zanotowano ża ua statystyczny palacz tyt rih ma zy lac pa u e nak, z uwano być niższ marihuany. Niemniej jed ia uszkodzeń płuc powin len pa du wo po z ie ych marihuanę płuc wyłączn ch pobranych od paląc rka zachorowania na raka mó ko w e ow rak ed nie nie może być zmiany prz duje raka płuc absolut wo gi na to, że znaleziono po ny ua rih ma ie ze marihuany nie yko, że palen tytoniu, nalogowi palac zy w dużych dawkach, ryz lac pa h yc ow łog na wić się rozedmy eństwie do to, że nie można naba a wykluczone. W przeciwi cz na Oz w. kó eli krz zapalenia os wykazują tendencji do marihuany. ia len płuc z powodu pa

40


NIEZDROWY DYMEK JOINTA

Regularne palenie dużych ilości konopi upośledza funkcjonowanie dużych dróg oddechowych i prawdopodobnie wywołuje objawy chronicznego bronchitu w postaci kaszlu, odkrztuszania plwociny oraz krótkiego oddechu.

Istnieją dość dobrze udokumentowane dowody, aby twierdzić, że dym z marihuany upośledza funkcje makrofagów w płucach, które stanowią pierwszą linię obrony w płucach człowieka chroniąc w dużym stopniu przed wdychanymi szkodliwymi substancjami. Dzieje się tak za przyczyną niekannabinoidowych składników dymu z palonych konopi. Ale nie ma jasności co do tego, że kannabis upośledza mikrofagi w odczuwalnym dla przeciętnego palacza stopniu, bo dawki konieczne dla wywołania takich skutków są bardzo wysokie.

Potencjalny szkodliwy wpływ marihuany na układ oddechowy ogranicza się do palenia, jako sposobu przyjmowania tego środka. Wpływ taki jest niemożliwy w przypadku, gdy zażywana jest ona doustnie.

Dym palonej marihuany zawiera liczne substancje rakotwórcze. Ten fakt potwierdzają badania. Jeśli chodzi o takie substancje, jak amoniak, cyjanowodór, akroleina, acetonitryl, benzen czy toluen – ich zawartość jest porównywalna do poziomu, w jakim znajdują się one w papierosach. Według niektórych badań smoła marihuany zawiera więcej benzopirenu i benzoantracenu (wielopierścieniowe związki węglowodorów aromatycznych). Dyskusja obraca się wokół tego, jak bardzo palacze marihuany są narażeni na działanie tych szkodliwych związków. Tu zdania są podzielone. Według jednych fakt, że palacze marihuany zaciągają się głębiej i przetrzymują dym w płucach dłużej niż palacze tytoniu – sprzyja większej ekspozycji na działanie tych związków. Według innych, nawet systematyczni palacze marihuany wypalają nieporównywalnie mniej papierosów z kannabis, niż palacze tytoniu zwykłych papierosów – palą rzadziej i mniej. Można przypuszczać, że palący długo duże ilości marihuany, tak czy inaczej, będą bardziej niż inni narażeni na ryzyko powstania nowotworów płuc. Choć brak jest na to wyraźnych dowodów, które statystycznie wskazywałyby na większą zachorowalność na raka płuc nawet wśród nałogowych palaczy marihuany. Nie ma obecnie przekonujących dowodów na to, że marihuana wywołuje te rodzaje nowotworów, które są kojarzone z paleniem tytoniu. Niemniej jednak, badania komórkowe, genetyczne i badania na ludziach sugerują, że dym z marihuany może być czynnikiem ryzyka w rozwoju raka płuc. Wpływ związków zawartych w marihuanie na uszkodzenia płuc jest dość trudny do uchwycenia. Niepewność dotyczy głównie tego, że wielu użytkowników marihuany bądź jest palaczami tytoniu, bądź przynajmniej pali tytoń, z którym mieszana jest marihuana lub haszysz. Dodatkową niepewność wprowadza także czynnik związany ze szkodliwością biernego palenia tytoniu, na co narażony jest właściwie niemal każdy. Jeszcze inne badania pokazują, że regularne palenie kilku jonitów tygodniowo, przez okres kilku lat, może zaburzać czynności płuc i pozbawiać organizm przeciwutleniaczy, które chronią komórki przed uszkodzeniami, mogąc prowadzić do nowotworów i innych chorób.

41


marihuany jako t jeśli skutki zażywania we Na ”. YM W IO ŚC EJ nia „twardych RKOTYKIEM „W ż prowadzi do zażywa wa nie po ą, MARIHUANA JEST NA zn iec zp be t ona substancją nie takiej są niewielkie, jes . heroina, LSD i kokaina najbardziej pożywanie marihuany – narkotyków” takich, jak za yż gd , ce ują rm ala ych narkotyków.” wzrasta. Dowody są bardziej niebezpieczn h, yc inn nia „Zażywanie marihuany wa ży za t 85 razy więku, często prowadzi do wszechnego narkotyk dą zażywać kokainę jes bę nę ua rih ma ły wa ży że dzieci, które za „Prawdopodobieństwo, ny.” tendencją do nie zażywały marihua ez marihuanę, skutkują sze, niż u dzieci, które prz e an ływ wo wy u, zg o do ekspey biochemiczne w mó prowadzi zażywająceg ch ka ad yp prz „Wydaje się, że zmian elu wi w nia narkotyków, która poszukiwania i zażywa cymi.” h narkotyi substancjami odurzają em do zażywania innyc rymentowania z innym tęp ws to ęs cz t jes , bie , szkodliwe samo w so „Zażywanie marihuany ny – lub obkatastrofalne.” kaina, palenie marihua ków. Jest to podwójnie ko jak na cz sy tok i a poddatne nie jest tak uzależniając re osoby będą bardziej któ nie że , iać „Mimo, że marihuana raw sp że lących marihuanę – mo serwowanie innych, pa .” rkotyków na zażywanie innych na

MITY I FAKTY:

I J C A L A K S E IA R TEO MARIHUANA KOTYKI I TWARDE NAR

42

RKOTYKÓW”. To, co NIA „TWARDYCH NA WA ŻY ZA DO Ę SI IA tycznym związkiem ZYCZYN MARIHUANA NIE PR enie, jest jedynie statys cz ma tłu wy e dn go wy się w czasie je jako iązkiem, który zmienia Zw i. teoria eskalacji prezentu am tyk rko na mi ny isiaj marihui niepopular różnych narkotyków. Dz nia wa pomiędzy popularnymi po stę wy i śc no związku adkiem popular ach Zjednoczonych. W an St w wraz ze wzrostem i sp iem tyk rko na prawjszym nielegalnym heroina, kokaina i LSD, jak ie tak i, ana jest najpopularnie tyk rko na ne żywali mniej popular ych marihuanę nigdy z tym ludzie, którzy za szość jednak zażywając ięk W . nę ua rih ma ż ludzi marihuana jest równie dopodobnie zażywali istości dla większości yw cz rze W . ów tyk rko ych na nie zażywa żadnych inn a nie wejściowym. , ym narkotykiem końcow


Jednym z argumentów uzasadniających delegalizację konopi jest przypuszczenie, że używanie marihuany prowadzi do sięgania po silniejsze narkotyki, w tym heroinę. Czy rzeczywiście tak jest? Czy osoba, która dziś zapali jointa, jutro zdecyduje się na amfetaminę, a potem sięgnie po strzykawkę z heroiną?

MIĘDZY SKRĘTEM A STRZYKAWKĄ

LIFELINE � PATOLOGY. DR NUKE’S GUIDE TO THE SCIENCE OF CANNABIS AND THE SOCIOLOGY OF GETTING STONED

Wielu specjalistów, którzy oceniają dość umiarkowanie skutki palenia samej marihuany przychyla się do opinii, że środek ten, choć sam w sobie nie jest niebezpieczny, otwiera furtkę do innych, wyniszczających narkotyków. W myśl tej teorii, sięgnięcie po marihuanę w pewien sposób rozbudza chęć zwiększania doznań za pomocą coraz to silniejszych narkotyków. Końcowym przystankiem ma być heroina. Jeśli mielibyśmy badać ten związek przyczynowo-skutkowy przez pryzmat historii osób uzależnionych od heroiny, to rzeczywiście mielibyśmy niemal stuprocentowe potwierdzenie poprawności „gate theory”. Większość używających tzw. twardych narkotyków ma za sobą doświadczenia w używaniu marihuany, a wielu z nich, będąc uzależnionymi np. od heroiny, nadal nie stroni od jointa. Czy jednak wystarczy to, ażeby powiedzieć, iż palacze marihuany lub przynajmniej duży ich odsetek, wcześniej czy później dostanie się w szpony poważnego nałogu. Robert Palusiński w „Przewodniku po narkotykach” pisze, że ma to mniej więcej taki sens jak założenie, że amator piwa skończy z butelką denaturatu. Ażeby cokolwiek powiedzieć na temat wpływu palenia marihuany na dalszą „narkotykową” karierę, należałoby przyjrzeć się grupie tych, którzy kiedykolwiek w życiu palili marihuanę i na tym poprzestali. Szczególnie ich liczebności. Liczba palaczy marihuany jest przytłaczająco większa niż tych, którzy sięgnęli po twarde narkotyki. Kilka milionów Polaków sięgnęło przynajmniej raz po jointa. Z twardymi narkotykami do czynienia miało zdecydowanie mniej. Po konopie sięgnęło ponad 75 milionów Europejczyków, po heroinę milion. Więc czy możemy mówić o jakimkolwiek związku? Sprawy nie są jednak aż tak proste. Jednym z powodów wprowadzenia w Holandii polityki tolerancji wobec kannabis w latach 70-tych była chęć oddzielenia rynku twardych i miękkich narkotyków. Ponieważ użytkownik, który zaopatruje się w nielegalną marihuanę, jest niewątpliwie bardziej narażony na kontakt z innymi narkotykami. Może na przykład mieć je w swojej ofercie jego diler. To jedno. Druga niedogodność jest taka, że posiadając nielegalną marihuanę może stać się takim samym przestępcą jak właściciel działki heroiny i, przynajmniej w Polsce, trafić prosto za kratki. I choć pakowanie ludzi do więzienia za posiadanie dawki heroiny na własny użytek jest kiepskim pomysłem, to ten znak równości pomiędzy marihuaną i heroiną niekoniecznie służy jakiejkolwiek profilaktyce narkotykowej. Swoje trzy grosze wnoszą też działania edukacyjne wśród nastolatków, gdzie demonizowanie marihuany wprowadza w błąd, a czasem przekreśla wiarygodność programów profilaktycznych w oczach nastolatków.

Po raz pierwszy pomyślałam o edukacji w zakresie narkotyków około 20 lat temu, pracując nad moją dysertacją doktorską na temat uzależnienia od heroiny. Jedną z pierwszych osób, z którymi przeprowadziłam wywiad, była „miła żydowska dziewczyna”, podobna do mnie, z bogatych przedmieść dużej metropolii. Szczerze zaintrygowana faktem, iż nasze losy potoczyły się tak różnymi drogami, zapytałam, jak to się stało, że uzależniła się od heroiny i znalazła się w areszcie. Nigdy nie zapomnę tego, co mi powiedziała: „Gdy byłam uczennicą szkoły średniej, mieliśmy te tak zwane lekcje wychowawcze na temat narkotyków. Mówiono nam, że jeśli będziemy używali marihuany, uzależnimy się od niej. Mówiono nam, że jeśli będziemy używali heroiny, uzależnimy się od niej. Wszyscy próbowaliśmy marihuany i nie uzależniliśmy się od niej. Doszliśmy do wniosku, że było to puste gadanie. Spróbowałam więc heroiny, potem jeszcze kilka razy, wciągnęłam się i teraz znalazłam się tutaj.” Marsha Rosenbaum NAJPIERW BEZPIECZEŃSTWO

NARKOTYKI CIĘ ZNISZCZĄ

BĘDZIESZ WYGLĄDAĆ FATALNIE WYCHUDNIESZ ZDENERWUJESZ RODZICÓW ZANIEBDASZ WSZYSTKO BĘDZIESZ SZOKOWAĆ LUDZI WSZYSCY SIĘ DO CIEBIE UPRZEDZĄ - Brzmi świetnie! - On wygląda cool!

43


H. Podobnie jak PADKÓW DROGOWYC WY Ą YN CZ ZY PR Ą ia pojazdów. Jeśli ANY JEST POWAŻN a zdolnośc prowadzen niż ob i e zn ZAŻYWANIE MARIHU yc tor mo ho do uniknięcia. ośledza funkcje psyc ów drogowych jest nie dk pa wy by alkohol, marihuana up licz t ros wz żywania marihuany, ośledza zdolność wławzrośnie wskaznik za burza postrzeganie i up za e, zn yc tor mo je kc samochodowych.” wpływa na fun onej ilości wypadków sz ięk zw „Zażywanie marihuany do i ym inn zy gowych.” prowadząc międ iertelnych wypadków dro śm m ściwej oceny sytuacji, de wo po ym żn t wa upośledza zdolwniły, że marihuana jes dawkach – poważnie „Niedawne badania uja ch ny wa ży za nie lar pu dzin po tym, jak , że marihuana – w po wdopodobnie kilka go pra i jak , nia „Badacze zgadzają się oje up nie dów, zarówno w sta ność prowadzenia pojaz ńczył.” w, pod niektórymi stan upojenia się zako ć prowadzenia pojazdó oś oln zd za led oś up ie ohol – poważn niż alkohol.” „Marihuana – tak jak alk ie silniejsze działanie dz glę wz tym w ma względami marihuana

MITY I FAKTY:

MARIHUANA IE I PROWADZEN POJAZDÓW

STOPNIU ANA W ZNACZĄCYM HU RI MA ŻE , TO NA h dawkach CYCH DOWODÓW TELNYCH. W pewnyc IER ŚM IAR NIE MA PRZEKONUJĄ OF I H YC lePADKÓW DROGOW toryczne, co może upoś ZWIĘKSZA ILOŚĆ WY i zachowania psychomo rdzo nia ba ga w ze na str ua po ć rih oś ma oln zd we pokazują, że go dro ty marihuana wpływa na tes ak dn Je nsekwentdzenia pojazdów. dem i wpływ ten jest ko jaz po ia an dzać zdolność do prowa row kie ć oś eciwieńpniu wpływa na zdoln legalnych leków. W prz lu wie że tak małym lub żadnym sto a , olu oh na sprawia, h i średnich dawek alk ch na drodze, marihua ny yw res ag nie mniejszy niż niskic ań ow ch w ry powoduje wzrost za adków wśród kierowcó stwie do alkoholu, któ nia smiertelnych przyp da Ba kryy. wy żn też tro je os sta iej zo rdz j j ba esnie najczęście cz no jed że kierowca jest racze to C, TH ta dzenia krwi zostaje wykry rszenie zdolności prowa go po ć wa do wykazują, że jeśli w ich wo po że ku z szeroko h ludzi marihuana mo mieć znaczącego związ się je da ty alkohol. U niektóryc wy nie ch wy ba wypadków drogo pojazdów. Ogólna licz społeczeństwo. niem marihuany przez wa ży za m ny nio ch ze rozpows

44


MNIEJ GRASSU Na sprawność psychofizyczną kierowcy składa się właściwe funkcjonowanie wszystkich narządów i układów, które warunkują cztery podstawowe składowe reakcji (1) dopływ informacji – narządy zmysłu wzroku, słuchu, (2) przetwarzanie informacji – ośrodkowy układ nerwowy, (3) przekazywanie impulsów do efektorów – nerwy ruchowe, (4) realizacja impulsów nerwowych – mięśnie szkieletowe. Wpływ substancji psychoaktywnych na zdolność kierowców do bezpiecznej jazdy w warunkach ruchu drogowego jest tradycyjnie określany na dwa sposoby: na podstawie badań epidemiologicznych udziału użytkowników w wypadkach drogowych oraz na podstawie badań empirycznych pomiaru wpływu środka na umiejętności i sprawność psychofizyczną związaną z prowadzeniem pojazdu. Choć wyniki z symulatora jazdy i inne badania wykazują, że THC w pojedynczych dawkach wziewnych do około 250 mikrogramów / kg ma stosunkowo niewielki wpływ na osiągi, to wygląda na to, że marihuana ma negatywny wpływ na czas reakcji i trajektorię jazdy autem. Co ciekawe, wiele badań na symulatorach potwierdza fakt, że kierowcy pod wpływem marihuany zdają sobie sprawę, że ich reakcje są osłabione i próbują zrekompensować to osłabienie poprzez zmniejszenie trudności prowadzenia pojazdu. Najczęściej jadą wolniej lub nie wyprzedzają. Zebrane dowody wyraźnie sugerują, że o ile alkohol zachęca do bardziej agresywnej jazdy, o tyle świadomość odurzenia THC zachęca do zachowania większej ostrożności. Dane epidemiologiczne prezentują na dużą skalę kierowców prowadzących po użyciu marihuany i kierowców uczestniczących w kolizjach drogowych, u których wykazywana jest obecność narkotyku. Wyniki, ze względu na wysoki odsetek spraw, które również dotyczą równoczesnego spożywania alkoholu i brak odpowiedniej grupy kontrolnej, są jednak niejednoznaczne. Rola marihuany w związku przyczynowym wypadku pozostaje dość niejasna, jednak – jak oceniają eksperci z EMCDDA – używanie konopi wydaje się dwu-trzykrotnie zwiększać ryzyko udziału w wypadkach komunikacyjnych. Na podstawie: Marijuana and Driving: A Review of the Scien�fic Evidence (h�p://norml.org) Marijuana And Actual Driving Performance Execu�ve Summary, Na�onal Highway Traffic Safety Administra�on EMCDDA – Stan problem narkotykowego w Europie. Sprawozdanie roczne 2010.

POZYTYWNY TEST I PROWADZENIE SAMOCHODU Obecność THC lub jego metabolitów w organizmie nie jest jednoznaczna z byciem odurzonym. Problem tylko w tym, że zabronione jest prowadzenie pojazdu nie tylko „pod wpływem” ale i „po użyciu” środka podobnie działającego do alkoholu. Ponieważ, w przypadku środków innych niż alkohol, nie ma prawnie ustalonej dolnej granicy stężenia środka od której stan „po użyciu” się zaczyna, to wynika z tego, że każda ilość THC w organizmie jest już stanem „po użyciu”.

BADANIA DRUID* Wciągu 2 lat realizacji badań DRUID policja drogowa zatrzymała 4328 kierowców; 4276 z nich zgodziło się wziąć udział w programie. Stężenie alkoholu przekraczające dopuszczalny w Polsce limit stwierdzono u 44 osób (nieco ponad 1% ogółu zbadanych kierowców). Przyjmując, że w Polsce prawo jazdy kategorii B posiada ok. 13 mln osób, dane te wstępnie zinterpretowano, że po polskich drogach po spożyciu alkoholu porusza sie ok. 130 tys. kierowców. Wśród przeanalizowanych toksykologicznie kierowców, legalne i nielegalne narkotyki wykryto u 102 osób (2,53 % ogółu zbadanych kierowców). Stosując przyjęte wcześniej oszacowania ustalono, że po polskich drogach porusza sie ok. 330 tys. kierowców prowadzących pojazd po spożyciu substancji psychoaktywnej innej niż alkohol. Najpopularniejszymi nielegalnymi substancjami psychoaktywnymi w populacji kierowców były marihuana i amfetamina. Badania te sugerują więc, że w Polsce „za kółkiem” siada więcej odurzonych narkotykami niż alkoholem. Jednak, badania alkomatem informują nas o aktualnym odurzeniu alkoholem, podczas gdy badania na obecność narkotyków (z uwagi na wydłużony czas biologicznego półtrwania w organizmie) informują nas o użyciu narkotyku, niewiele mówiąc czy kierowca jest jeszcze pod jego wpływem. *DRUID - Driving Under the Influence of Drugs, Alcohol and Medicines Na podstawie: www.its.waw.pl/doc_media/wezel_2395/ Informacja%20prasowa.pdf

45


ZWIĄZAWIA RATUNKOWEGO TO GO PO I CJ EN RW LICZBA INTE A, ZWŁASZCZA MARIHUANY WZRAST znacznie bardziej NYCH Z ZAŻYWANIEM na i to, że marihua jest dz wo Do . ŻY ZIE OD WŚRÓD MŁ ześniej myślano. niebezpieczna, niż wc szkodliwa. To bardla zdrowia, nie jest nie tna oję ob t jes nie a an „Marihu że będziesz zmuszo, który może sprawić, tyk rko na y zn iec zp be dzo nie latorium.” cie w szpitalnym ambu u ny walczyć o swoje ży ją zwiększonemu ryzyk jący marihuanę podlega wa ży my za re zie któ lud za zi o, łod eg „M szpitaln nia z drogiego leczenia konieczności korzysta nastolatków udzielono bie licz j ze dwa razy więks u rok ro93 19 W y. cim pła powodu zażywania he wania marihuany niż z ży za du wo po z cy mo po iny i kokainy łącznie.” i w szpitalosób potrzebuje opiek y ięc tys iem os oło ok t wystarczają„To, że rocznie żywania marihuany jes za du wo po z h ac ori nych ambulat narkotyk.” jest to niebezpieczny cym dowodem na to, że

MITY I FAKTY:

MARIHUANA

I ZAGROŻENIE DLA ŻYCIA

46

LNYCH. Ilość osób wy ZYPADKÓW ŚMIERTE PR U ny ST ua rih RO ma WZ nia JE żywa WODU re przyznają się do za MARIHUANA NIE PO ych ambulatoriach, któ aln pit o spowodowana sz jak w na cy wa mo tro po h es magającyc zostać zarej że mo c mo po , który jest a lon zie ie ud na problem medyczny u ływ wp o eg wzrasta. Na tej podstaw dn ża a , nawet jeśli nie ma on zażywa marihuanę niż zażywaniem marihuany ksza ilość nastolatków wię ie zn się ac Zn ia. len zie jej ud pogotowia, przyznają faktycznym powodem stolatkowie trafiają do na dy ści kie zo , ks tym wię z W ku . iąz zw czy kokainy heroinę czy kokainę. W do zażywania heroiny niż h j yc cie inn ęś cz ie yc ie uż zn ż ac ny zn t równie do zażywania marihua rihuany, wykrywane jes ma ie żyyc za z uż h się yc an uje iąz tow zw odno laboratoriach h yc aln pit sz przypadków, w których w yt wiz u mniej niż 2 procent łącznie marihuany. narkotyków. W 1994 rok odowanych użyciem wy ow sp ło by ów tyk rko waniem na


MARGINESY BEZPIECZEŃSTWA DAWKA PROGOWA Obliczono, że aby doszło do odurzenia THC zawartym w papierosie z marihuany, należy wypalić taką ilość materiału roślinnego, aby dostarczyć do organizmu 2,5 mg THC. Biorąc pod uwagę, że 50% ulega zniszczeniu w procesie palenia – w papierosie powinno być to 5 mg. Przy wadze człowieka ok. 70 kg – dawką progową będzie 0,0035 mg na 1 kilogram masy ciała.

DAWKA ŚMIERTELNA Badania nad toksycznością marihuany są prowadzone na zwierzętach. Na ich podstawie wyliczono, że dawką śmiertelną (przy iniekcji z czystego THC) będzie 42,5 mg/kg i 106 mg/kg w przypadku palenia. Tak więc dawka śmiertelna THC jest ok. 5000 razy wyższa niż dawka progowa wywołująca odurzenie. Biorąc pod uwagę, że w przypadku niektórych barbituranów dawka śmiertelna jest niewiele wyższa od dawki terapeutycznej – można powiedzieć, że marihuana ma wyjątkowo szeroki margines bezpieczeństwa.

„MARIHUANOLIZM” CZYLI GDYBY MARIHUANA BYŁA ALKOHOLEM Marihuana byłaby środkiem odurzającym o działaniu narkotycznym. W małych dawkach wywoływałaby stan pobudzenia, przyspieszone bicie serca, rozszerzenie źrenic, zaprzestanie odczuwania zmęczenia i ogólną poprawę nastroju. U zdrowej, młodej osoby, która do tej pory nie używała marihuany, wypalenie jointa spowodowałoby stan silnego zamroczenia – objawiający się utratą sprawności ruchowej, problemami z utrzymaniem równowagi, utratą kontroli nad własnymi emocjami. W skrajnych postaciach zamroczenie marihuaną przejawiałoby się całkowitą utratą świadomości i zanikami pamięci, brakiem zdolności koncentracji i oceny sytuacji. Pamięć, mowa, widzenie stawałoby się nieostre. Marihuana wywoływałaby zachowania agresywne i impulsywne, a zaburzenie zdolności logicznego myślenia powodowałoby nieporozumienia, przez co osoby nadużywające marihuany często wdawałyby się w bójki. Sporadyczne spożywanie marihuany zwykle nie powodowałoby uzależnienia, jednak systematyczne jej palenie – nawet w niewielkich ilościach – prowadziłoby do pełnego, fizycznego uzależnienia. Nagłe odstawienie lub zmniejszenie palenia marihuany powodowałoby wystąpienie objawów zespołu abstynencyjnego, a u ok. 5% użytkowników – majaczenia marihuanowego. Zespół uzależnienia od marihuany nazywany byłby marihuanolizmem. Wypalenie kilku skrętów w krótkim czasie okazywałoby się śmiertelne. Marihuana spowalniałaby aktywność ośrodkowego układu nerwowego, przez co zażywający ją ludzie odczuwaliby odprężenie, podwyższoną pewność siebie, mimo że ich mowa oraz koordynacja ruchów zostałyby silnie zaburzone. Spożywaniu marihuany towarzyszyłoby złudne uczucie ciepła. Brałoby się stąd, że THC przyśpieszałoby wymianę ciepła pomiędzy otoczeniem a organizmem poprzez przyspieszenie krążenia i rozszerzenie naczyń krwionośnych. Tak więc efekt rozgrzania wystąpiłby jedynie w ciepłym pomieszczeniu. Na mrozie następowałoby krót-

kotrwałe uczucie ciepła, następnie przyspieszenie wychłodzenia ciała, co prowadziłoby do hipotermii, a następnie śmierci. Odurzanie marihuaną skutkowałoby ostrym nieżytem żołądka, a nawet prowadziłoby do groźnego krwotocznego jego zapalenia. Marihuana działałaby niszcząco również na wątrobę, początkowo powodując jej odwracalne stłuszczenie, a po wielu latach palenia – nieodwracalną marskość, co przekładałoby się na komplikacje w przetwarzaniu substancji odżywczych trafiających do organizmu podczas trawienia. Upośledzone zostałyby też wtedy procesy detoksykacji. Do objawów marskości wątroby należałyby obrzęki (zatrzymywanie płynów w ustroju), żółtaczka, przebarwienia skóry i białkówek oczu, puchlina brzuszna i krwawe wymioty. Używanie marihuany związane byłoby ze zwiększonym ryzykiem wystąpienia raka dna jamy ustnej, raka gardła, krtani, przełyku i wątroby (w przypadku wystąpienia marskości tego narządu) oraz prawdopodobnie piersi, okrężnicy i odbytnicy. Marihuana zmniejszałaby też aktywność leukocytów, co powodowałoby spadek sprawności układu odpornościowego. Pod wpływem THC zmniejszałaby się również potencja, mimo odczuwanego w stanie odurzenia niepohamowanego czasem podniecenia seksualnego. Spożywanie marihuany podczas ciąży prowadziłoby do wystąpienia u dziecka marihuanowego zespołu płodowego lub encefalopa�i marihuanowej.

47


nę którzy zażywali marihua ZESZŁOŚCI. Dorośli, PR wa W ży Ż za NI A to , SZ nę EJ ua NI IŚ SIL żywa marih MARIHUANA JEST DZ dzisiejsza młodzież za li jeś że ą, iej um roz ch nie w latach 60-tych i 70-ty zpieczny narkotyk. pach lava, be nie iej rdz ych, palonych przy lam znacznie ba dn wo ch ka faj o ia ien kół konopii nujące miłe wspomn łask. Ale atmosfera wo do a ac wr „Pokolenie wyżu pielęg na ua rih ma wiatów opuartwione faktem, że kiedy pokolenie dzieci-k u as cz od może nie być zbyt zm a zn iec zp acznie bardziej niebe mocniejsza.” indyjskich stała się zn jest dwadzieścia razy na ua rih ma a jsz isie Dz ściło Haight-Ashbury. , 20 lat temu.” mocniejsza niż 10, 15 y raz ci ieś dz ter cz iś sposobów upraw, takich „Marihuana jest dz ają zaawansowanych yw uż ją y ąc iaj raw up , rihuany rydy i tlenek węgla.” hormony roślinne, ste „Aby zwiększyć moc ma e, cz nia yź uż ne jal ec pień wanie, sp znacznie silniejszy sto jak hydroponika, klono i marihuany powodują śc ilo łe ma że a, cz na oz „Większa koncentracja zaciągnęli się .” upojenia późnych latach 60-tych w ny ua rih ma nia wa jący się do zaży ć.” „Gdyby ludzie przyzna , straciliby przytomnoś papierosów marihuany h yc jsz isie dz z m ny jed

MITY I FAKTY:

SIŁA DZIAŁANIA

MARIHUANY

48

DOKŁADNIE TEN MARIHUANĘ, ZAŻYWA WA ŻY ZA Ż ZIE OD MŁ CH 60-TYCH I 70KIEDY DZISIEJSZA TOLATKOWIE W LATA NA I AL ba YW UŻ GO KIE yta była niewielka licz SAM NARKOTYK, JA tu mocy marihuany uż ros wz do go ne cję ow en ałt ag gw wą ia rządo -TYCH. Do obliczen a przez amerykańską mie THC, przechwycon zio wczesnych latach po we ) kim cy nis en o k Ag be nt pró rug Enforceme (D tw ars lek u rot ob o rihuany powszechnie wdrożenia legalneg entatywne dla typu ma rez rep k na jed ły by ce mocy marihuany 70-tych. Próbki te nie czasach. Dane dotyczą h tyc tam w h yc jąc wa rdziej godne zaufania dostępnego dla zaży ch aż do dzisiaj są ba -ty 80 ny lat h yc sn ze wc wet jeśli moc marihua obejmujące okres od marihuanie wzrasta. Na w C . TH ym m zn zio iec po zp i be dn rdziej nie i nie wskazują, że śre oby to ten narkotyk ba nił zy uc nie . cz ne nie tyw ko ak nie ho i psyc miałaby wzrosnąć to wołują podobne skutk raźnie różnej mocy wy wy o ny ua rih ma ki ób Pr


JAKOŚĆ KONOPI Siła działania produktów otrzymanych z konopi określana jest na podstawie zawartości delta-9-tetrahydrokannabinolu (THC), czyli głównego składnika czynnego. Siła działania konopi różni się znacznie w zależności od kraju, a także w obrębie jednego kraju, jak również w różnych produktach otrzymanych z konopi. Informacje na temat siły działania konopi indyjskich są oparte głównie na analizach sądowych losowo wybranych próbek skonfiskowanych konopi. Stopień, w jakim analizowane próbki stanowią odzwierciedlenie całego rynku, jest niejasny, więc dane na temat siły działania należy interpretować z pewną ostrożnością. W 2008 r. zgłoszona średnia zawartość THC w próbkach żywicy konopnej wahała się od 3 do 16%. Średnia siła działania marihuany (z wyjątkiem, o ile było to możliwe, sinsemilli – postaci marihuany o największej sile działania) wynosiła od 1 do 10%. Średnią siłę działania sinsemilli podało tylko kilka krajów: w każdym przypadku była wyższa od siły działania importowanej marihuany i wynosiła od 12% w Norwegii do nieco ponad 16% w Niderlandach i Zjednoczonym Królestwie. W latach 2003–2008 średnia siła działania żywicy konopnej była różna w 11 krajach, które przekazały wystarczające dane. Siła działania marihuany wzrosła w sześciu krajach objętych sprawozdaniem, a zmalała w czterech. Dane dotyczące siły działania lokalnie produkowanej marihuany w okresie kilku lat są dostępne wyłącznie w odniesieniu do Niderlandów, gdzie odnotowano spadek średniej siły działania „nederwiet” z najwyższej notowanej wielkości 20% w 2004 r. do 16% w latach 2007 i 2008 (49). h�p://www.emcdda.europa.eu

Osoby, które próbowały marihuany znają uczucie wilczego apetytu. Nie pojawia się ono od razu, ale po kilku godzinach od zapalenia przychodzi niepohamowana chęć jedzenia. To skutek działania składników zawartych w marihuanie. Kannabinoidy działając na receptory CB1 wpływają na gospodarkę lektyną, hormonem kontrolującym łaknienie i w ten sposób współuczestniczą w regulacji apetytu. Leptyna hamuje apetyt (czyli ogranicza pobieranie pokarmu) przez stymulację produkcji tzw. neuropeptydów anoreksygenicznych, tj. krótkich regulatorowych białek w mózgu redukujących apetyt. Należy do nich m.in hormon stymulujący melanocyty. Jednocześnie leptyna obniża produkcję czynników oreksygenicznych, tj. stymulujących apetyt, takich jak neuropeptyd Y. THC zaburzając produkcję leptyny wprowadza organizm w błąd i w konsekwencji pożeramy tony jedzenia, mimo, że gospodarka energetyczna organizmu wcale tego nie wymaga.

Sinsemilla (z hiszp. bez nasion) to określenie niezapylonej żeńskiej rośliny konopi. Hodowcy usuwają wszystkie męskie rośliny. W ten sposób eliminują całkowicie możliwość zapylenia. Dzięki temu rośliny żeńskie nie wytwarzają nasion, ale tworzą masywne kiście kwiatostanu, gdzie odkłada się dużo cannabinoidów. Znacznie więcej niż w przypadku roślin produkujących nasiona. W książce „Marihuana. Pierwsze dwanaście tysięcy lat” Ernest L. Abel pisze: Hodowcy ptaków utrzymują, że nasionom konopi zawdzięczają one swoje wspaniałe upierzenie. Mimo, że zawierają one dużo mniej THC, niż mają go liście czy kwiaty, związek ten jest jednak w nich obecny. I choć brak jest doniesień o wpadaniu ptaków na drzewa czy domy po obfitym posiłku złożonym z nasion konopi, to właśnie palenie tych nasion i wdychanie unoszonych się dymów sprawiło, że niektóre pradawne społeczności po raz pierwszy doświadczyły odurzających mocy kannabis.

49


Cannabis sativa (konopie siewne), to wysokie rośliny dorastające nawet do ponad 3 me-

trów. Ich liście mają długie, cienkie palce i są jasnozielone. W niektórych odmianach liście mają żółte pigmenty, co chroni roślinę przed intensywnym światłem. Kwiatostany także są długie, cienkie i gdy dojrzewają w ciepłym otoczeniu, zmieniają kolor na czerwony. W chłodniejszych warunkach kolor pąków może być lekko fioletowy. Sativa mają słodki, owocowy zapach, a ich dym jest na ogół dość łagodny. Z włókna tych roślin wyrabiane są liny i inne produkty. Liście konopi siewnych zawierają THC, ale oczywiście najwięcej tej substancji jest w kwiatostanach (tzw. topach).

Cannabis indica (konopie indyjskie), naturalnie występują głównie na Bliskim Wschodzie,

w Indiach i Azji Środkowej, zwłaszcza w Afganistanie, Kaszmirze i Pakistanie. Nie są to rośliny tak wysokie jak sativa, zwykle osiągają wysokość około 1 metra, maksymalnie dorastają do 2. Ich liście mają krótkie i szerokie palce. Zazwyczaj są one ciemnozielone, czasem z fioletowym odcieniem. Osiągając dojrzałość, liście konopi indyjskich stają się jeszcze bardziej fioletowe. Indica wydziela silny zapach, często określany jako mało przyjemny (stinky, skunky). Dym palonej rośliny jest gęsty i podrażnia gardło. Konopie indyjskie stanowią tradycyjne źródło otrzymywania haszyszu.

Cannabis ruderalis (konopie dzikie) są określane (nie bez kontrowersji) jako trzecia odmiana konopi. Występują w naszym, a także w innych krajach Europy Wschodniej i w Rosji aż po Chiny. Konopie dzikie są niezbyt wysokie, mają duże nasiona i traktowane są jako chwasty. Liście ruderalis są małe i krótkie, roślina produkuje jeden główny kwiat wzdłuż głównej łodygi. Dzikie konopie posiadają jednak niespotykaną odporność na warunki pogodowe i potrafią kwitnąć bez względu na ilość światła. Choć bardzo niski poziom THC nie czyni z ruderalis atrakcyjnej rośliny dla osób palących marihuanę, to jej geny wykorzystywane są w łączeniu z odmianami indica i sativa tworząc odporne na warunki pogodowe odmiany. W Mongolii i Rosji cannabis ruderalis jest szeroko stosowany jako lek antydepresyjny.

Na podstawie: http://www.erowid.org

W 1753 roku szwedzki botanik Karol Linneusz w swoim dziele Species Plantarum zaklasyfikował marihuanę (Cannabis sativa) do grupy roślin konopiowatych, jednak niemal natychmiast część przyrodników wskazało istnienie innej, indyjskiej odmiany tej rośliny. W 1783 r. francuski biolog Jean Lamarck w Encyklopedii dokonał rozróżnienia na Cannabis sativę i Cannabis indicę. Przyjmuje się również, iż Cannabis indica jest indyjskim podgatunkiem Cannabis sativy. (MB)

50

Konopie są bardzo odpornym gatunkiem roślin, właściwie mogą być uprawiane we wszystkich warunkach klimatycznych. Jednak to, w jakich warunkach rosną decyduje o tym, czy będą one produkować więcej żywicy, czy też ich włókno będzie silniejsze. W gorącym, wilgotnym klimacie konopie produkują więcej żywicy, w umiarkowanym - ich włókno jest mocne i bardziej nadaje się na potrzeby przemysłowe.


W. ZażyCZYNĄ PRZESTĘPST ZY PR ST JE A AN HU MARI przeciwko ają więcej wykroczeń łni pe po nę ua rih ma y wając d wpływem abstynenci. Osoby po własności prywatnej niż talne. bru i ne yw cjonalne, agres marihuany stają się irra j niż abstynenjący marihuanę częście „Młodzi ludzie zażywa anie kojarzy i. Marihuana zdecydow ci zostają aresztowan przestępczością.” się z wagarowaniem i rihuany ze t wyraźny związek ma „Innym problemem jes ć procent ią. Sześćdziesiąt sześ zwiększoną brutalnośc broń, rów, którzy nosili przy sobie uczniów szkół średnich informacja a nę. Zatem kolejna ważn nież zażywało marihua rihuanę, ma w brzmi: jeśli zażywasz dla naszych nastolatkó ny w brutalną bójkę.” możesz być zamiesza marihuany mi częstego zażywania „Długotrwałymi efekta ca się ają dz złość, łatwo przera może być bezustanna c najbliższych.” w agresję, nawet wobe

MITY I FAKTY:

MARIHUANA

I ZACHOWANIA PRZESTĘPCZE

IĄZEK POMIĘDZY ZA MISJA BADAJĄCA ZW KO na A ua OW rih ĄD ma : RZ I ku A ios UKOW mego wn KAŻDA POWAŻNA NA Ą doszła do takiego sa CI łOŚ pe CZ po ĘP nie ST nę ZE ua PR I rih ma ANY kszość zażywających ŻYWANIEM MARIHU ości. Przeważająca wię cz tęp wpywu na zachowaes ma prz nie ną na zy yc ua nie jest prz rihuany. Marih ma nie da ziach sia po mo sa , niż zystkie badania na lud nia innych przestępstw estępstwa. Prawie ws prz ają łni pe po re któ ych, zwiększa agresję. nie osób ją zażywając rihuana zmniejsza a nie ma że ją, zu ka ws h tac i zwierzę

51


AGRESYWNOŚĆ... ZERO

Według Światowego Kodeksu antydopingowego zabronione jest stosowanie środków, które (1) mogą poprawiać wyniki sportowe, (2) stanowić zagrożenie dla zdrowia, (3) są sprzeczne z duchem sportu.

CZY MARIHUANA JEST DOPINGIEM W SPORCIE? Okazuje się, że tak. Mimo, że pod wpływem marihuany, ulegają pogorszeniu tak ważne dla sportu elementy, jak czas reakcji, ocena odległości, zdolność śledzenia wzrokiem poruszającego się obiektu, a także zdolność do działania w sytuacji oślepienia światłem; mimo, że obniża ona koncentrację, napięcie i siłę mięśni, a także powoduje zaburzenia równowagi – jest traktowana jako środek dopingujący w sporcie. Są sporty, w których teoretycznie działanie marihuany może przysłużyć się do osiągnięcia lepszego wyniku. Zdaniem niektórych specjalistów marihuana, obniżając uczucie lęku, może być wykorzystywana jako doping w takich sportach, jak snowboard, ekstremalne kolarstwo górskie czy bobsleje, choć – jak na razie – nie znaleziono takiej zależności w prowadzonych na sportowcach badaniach antydopingowych. Na podstawie: Andrzej Pokrywka, Ryszard Grucza – MARIHUANA W SPORCIE

52

Jest wiele podobieństw pomiędzy odurzeniem wywołanym przez alkohol i konopie: osłabienie reakcji psychomotorycznych i funkcji poznawczych, pamięci czy planowania. Jest jednak pewna rzecz, która diametralnie odróżnia je od siebie: odurzenie alkoholem związane jest często z gwałtownym i agresywnym zachowaniem. Oczywiście nie każdy i nie zawsze razem zachowuje się po alkoholu gwałtownie, jednak nasilenie przypadków brutalnych przestępstw pod wpływem alkoholu jest niepodważalne. Statystyki policyjne pękają od nich w szwach. Osoba będąca odurzona marihuaną zazwyczaj jest spokojna i zrelaksowana, a jeśli nie jest - to raczej odczuwa strach niż agresję. Czasem może być pobudzona, ale ten stan niewiele ma wspólnego z agresją, czy używaniem przemocy. Stan rozdrażnienia może pojawić się u osób chronicznie palących marihuanę, ale nie wtedy, gdy są oni pod jej wpływem. Zwykle objawy te dość szybko ustępują. Nie bez znaczenia jest także fakt, że osoba paląca dużo, przestaje sobie często radzić ze stresem czy trudnymi emocjami. Gdyby chodziło tu o przestępczość związaną z posiadaniem narkotyków – to z całą pewnością marihuana byłaby „narkotykiem prowadzącym do zachowań przestępczych”. Przynajmniej w naszym kraju, gdzie statystyki policyjne są pełne przypadków zatrzymań z niewielką ilością kannabis.

Badania akt sądowych spraw o posiadanie narkotyków przeprowadzone przez zespół prof. Krajewskiego w 2005 roku w krakowskich sądach wykazały, że najczęstszą przyczyną zatrzymań było posiadanie marihuany (ponad 60% spraw). O tym, że marihuana nie była przeznaczona na handel, a do własnej konsumpcji, najlepiej świadczy fakt, iż prawie 80% przypadków dotyczyło posiadania marihuany do 3 gram. Biorąc powyższe dane pod uwagę, w większości krajów Europy zachodniej sprawy te nigdy nie trafiłyby do sądów, a nawet nie byłyby przedmiotem zainteresowania organów ścigania.

KAŻDY KONSUMENT ZATRZYMANY Z NARKOTYKAMI MOŻE OTRZYMAĆ DARMOWĄ POMOC PRAWNĄ POPRZEZ KONTAKT Z:

BIUREM RZECZNIKA OSÓB UZALEŻNIONYCH I UŻYWAJĄCYCH NARKOTYKÓW.

E-MAIL: rzecznik@politykanarkotykowa.com TELEFON: 517-933-301


RANE. Niewielu łamiąY NIE SĄ SUROWO KA AN HU RI MA EM NI zostaje wtrącony do IĄZANE Z ZAŻYWA anych i prawie nikt nie tow sz are je PRZESTĘPSTWA ZW sta zo ny ua pna i zażywana. e dotyczące marih rihuana jest wciąż dostę ma że o, cych prawo narkotykow teg ną zy yc prz zym traktowanie jest com powinno w więks więzienia. Tak łagodne miącym prawo przestęp Ła . ne od łag yt zb się rihuany stało „Prawo dotyczące ma .” anie lub kara więzienia tow sz nie i handel marihuną.” stopniu grozić are im na bezkarne zażywa ala zw po wili w có tęp es nie prz zież marihuaną. W ch „Takie łagodne traktowa zatruwają naszą młod rzy któ h, tyc c be wo żne konsekwencje „Powinny istnieć powa ej czym pochwalić.” ju. Posiadanie mniejsz obecnej nie mamy się cji narkotykowej w kra tua sy to ej że dn , tru się j, ne mi ec je ob ie. Wyda ym powodem jako drobne wykroczen e an „Marihuana jest główn ow fik ali kw to ęs cz rihuany jest niż jedna uncja ilości ma członkom naszene podejście.” od łag najbardziej wrażliwym nę zdecydowanie zbyt ua rih ma ją da rze sp nie surowo, jak iąć się za tych, którzy dealerów marihuany rów ć wa kto tra my niś „Nadszedł czas, aby wz win po ieciom. Zdecydowanie go społeczeństwa – dz kainą.” handlarzy heroiną i ko

MITY I FAKTY:

MARIHUANA RNE I PRAWO KA

ANACH ZJEDNOCZOE Z MARIHUANĄ W ST AN IĄZ ZW WA ST ĘP ł miliona osób zostało AŃ ZA PRZEST W 1995 roku ponad pó M. LICZBA ARESZTOW KIE RO ło aresz95 19 A 91 MIĘDZY 19 eść procent z nich zosta SIĘ sz iąt ŁA OI ies dz DW iem PO Os . CH ną NY za marihua obecnej wyrok więzienia estępstwa związane z ób odsiaduje w chwili os y aresztowanych za prz ięc nk tys sa i ki m iąt no ies yw Dz . grz marihuany ób podlega nadzorowi, towanych za posiadanie szcze większa ilość os Je . cy. Pomimo takich ną ua pra z rih iu ma z ien e oln an zw prawa jazdy i niu przestępstwa związ nie aż iew un , ku jąt zechnie zażywana. przejęciu ma ogólnodostepna i pows je cjom cywilnym, w tym sta zo po na ua rih i karnych, ma konsekwencji cywilnych

53


UANA MARIH WIE W PRA EUROPEJSKIM

W WIELKIEJ BRYTANII konopie są sklasyfikowane w grupie narkotyków klasy B (przez kilka lat należały do klasy C), oficjalnie ich konsumpcja jest ścigana przez policję. W praktyce, konsumpcja marihuany i haszyszu jest na Wyspach szeroko rozpowszechniona i tolerowana przez obywateli, a nawet niektórych stróżów prawa. Za posiadanie do 15 g marihuany grozi w NORWEGII kara grzywny, posiadanie więcej jest przestępstwem i grozi pozbawieniem wolności. Zatem ci, którzy stale przyjmują konopie, powinni podróżować posiadając przy sobie mniejsze dawki. SZWECJA to kraj, gdzie dominuje polityka zero tolerancji i gdzie sama konsumpcja jest przestępstwem. Jakiekolwiek posiadanie nielegalnych substancji jest zabronione. Za posiadanie nawet niewielkich ilości kannabis grożą poważne konsekwencje karne, od grzywny do pozbawienia wolności. Osoby uzależnione mogą być objęte przymusową terapią. W FINLANDII za spożywanie, posiadanie niewielkich ilości oraz uprawę do 6 roślin nakładane są niewielkie grzywny. W DANII palenie marihuany jest zwykle tolerowane, choć oczywiście oficjalnie jest ciągle nielegalne i ścigane przez policję. Większa tolerancja wobec miękkich narkotyków obowiązuje jedynie w kopenhaskiej dzielnicy Christiania. W ROSJI nie ma w tej kwestii reguł – kary pieniężne pobierane są na miejscu i zwykle bez wystawienia żadnego dokumentu. Można też trafić do aresztu, wszystko zależy od humorów stróżów prawa. Przypadki posiadania do 6 g kannabis mogą się obejść karą grzywny lub kilkunastu dni aresztu, ale za uprawę, handel czy posiadanie ilości większej niż 6 g są już kary więzienia. PORTUGALIA prezentuje skrajnie inną politykę wobec narkotyków. Przyjmując 2,5 g marihuany na potrzeby dziennej konsumpcji, tolerowane są 10-dniowe zapa-

54

sy, tj. 25 g. Mimo, że uprawa jest oficjalnie zabroniona, to liczba head i grow shopów wciąż rośnie. Również w HISZPANII przymykanie oka na detaliczne posiadanie i konsumpcję jest dość powszechne. Jeśli nawet nie, to i tak kończy się to grzywną i konfiskatą. Uprawa na własny użytek jest tolerowana, działają cannabis social clubs, w których będąc członkiem, można nabywać marihuanę. W BELGII uprawa 1 rośliny nie stanowi problemu, a posiadanie i konsumpcja małych ilości do 3 g kannabis jest tolerowana, pod warunkiem, że nie sprawia to problemu dla otoczenia. Polityka narkotykowa HOLANDII opisana jest w jednym z następnych rozdziałów. W LICHTENSTEINIE dominuje tolerancja dla posiadania detalicznych ilości marihuany i prawdopodobnie w przyszłości można spodziewać się podobnych rozwiązań, jak w Holandii. Osoby palące marihuanę nie muszą się zbytnio stresować, choć handel marihuaną może być karany więzieniem. Na skutek częściowej depenalizacji marihuany, we FRANCJI za posiadanie jej niewielkich ilości (3-10 g) grożą głównie kary administracyjne. Uprawa konopi w SZWAJCARII, mimo, że jest dość rozpowszechniona, jest karana. Handel także. Pomimo że Szwajcarzy odrzucili pomysł zupełnej dekryminalizacji marihuany, posiadanie i używanie indywidualne nie spotyka się tam z reakcją ze strony organów ścigania. We WŁOSZECH za niewielką ilość marihuany rozumie się 500mg THC (więc ok. 6 g marihuany). Represją jest kara grzywny, terapia lub odebranie prawa jazdy. Natomiast przyłapani z większą ilością uchodzą za dilerów, a za to grozi już kara od sześciu do dwudziestu lat więzienia. Obowiązujące w CZECHACH „limity bezkarności” wyznaczają na 15 gramów górną granicę ilości marihuany, jaka nie skutkuje żadnymi sankcjami. Czesi tolerują także przydomową uprawę konopi w ilości do 5 roślin. NIEMIECKI Trybunał Konstytucyjny daje poszczególnym landom możliwości niestosowania represji karnej za posiadanie niewielkich ilości marihuany. W praktyce mamy tu duże różnice pomiędzy południem a północą kraju, za ilość niewielką uważa się od 3 do 30 g. Szczególnie w północnych landach nie jest to sprawa o wysokim priorytecie ścigania. Na podstawie: „Konopna podróż po zjednoczonej europie” SPLIFF GAZETA KONOPNA styczeń-luty 2011 MONAR NA BAJZLU – POLITYKA NARKOTYKOWA


MATEUSZ KLINOWSKI: Skazanie prawomocnym wyrokiem sądu niesie ze sobą kilka nieprzyjemnych konsekwencji. Wymierzenie kary pozbawienia wolności, mimo, że jest najbardziej dotkliwe, może być tylko jedną z nich.

KONSEKWENCJE WYROKU Po pierwsze, nazwisko skazanego pojawia się w rejestrze skazanych i pozostaje tam do momentu zatarcia skazania. Moment zatarcia dla różnych rodzajów kar określony jest w odmienny sposób. Zasądzone kary pozbawienia wolności zacierają się po 10 latach (na wniosek skazanego po 5, o ile kara nie przekraczała 3 lat pozbawienia wolności), zaś kary grzywny i ograniczenia wolności po (odpowiednio) 5 i 3 latach. Odstąpienie od wymierzenia kary oznacza, że skazanie z mocy prawa zatrze się po roku od daty wyroku. W przypadku zawieszenia wykonania kary zatarcie skazania następuje z upływem okresu próby powiększonym o 6 miesięcy. Po drugie, figurowanie w rejestrze skazanych oznacza niemożliwość zajmowania wielu stanowisk i utrudnienia w znalezieniu pracy. Zaświadczenie o niekaralności przedstawiają bowiem kandydaci do pracy w następujących zawodach: prokurator, sędzia, urzędnik samorządowy, pracownik służby cywilnej, policjant, inspektor kontroli skarbowej, nauczyciel mianowany i dyplomowany zatrudniony na podstawie mianowania, ochroniarz, kierowca zatrudniony u przedsiębiorcy wykonującego transport drogowy, księgowi uprawnieni do usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych, doradca finansowy. Duże firmy i koncerny coraz częściej również wymagają od swoich pracowników przedstawienia zaświadczenia o niekaralności.

Po trzecie, skazanie uniemożliwia podróż do krajów wymagających zaświadczenia o niekaralności przy składaniu wniosku wizowego. Chodzi tu przede wszystkim o USA i Australię. W przypadku zasądzenia kary w zawieszeniu w grę wchodzi również problem ewentualnego jej odwieszenia. Art. 75.1 kk nakazuje obligatoryjnie odwiesić karę, jeżeli skazany w okresie próby umyślnie popełnia przestępstwo podobne, za które orzeczono karę pozbawienia wolności. Zgodnie z art. 75.2 daje też możliwość fakultatywnego odwieszenia kary, gdy skazany narusza porządek prawny, np. popełnia inne przestępstwo, uchyla się od orzeczonych kar, środków karnych etc. Przepisy te mają znaczenie w przypadku konsumentów narkotyków, skazywanych zwykle z art. 62 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii na karę pozbawienia wolności w zawieszeniu. W przypadku konsumentów, a zwłaszcza osób uzależnionych, jest bardzo prawdopodobne, że w przyszłości zostaną oni znowu zatrzymani z pewną ilością narkotyku, a więc popełnią przestępstwo podobne. Oznacza to, że orzeczenie kary pozbawienia wolności w zawieszeniu wobec sprawcy przestępstwa z art. 62 Ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii w znaczącym stopniu zwiększa niebezpieczeństwo „trafienia za kratki”. MATEUSZ KLINOWSKI, PAULINA BARUT

55


Grażyna Konieczny, psycholog, przewodnicząca Społecznego Komitetu ds. AIDS: To co jest legalne i nielegalne – to kwestia umowna. Ponieważ faktem jest, że wiele osób na świecie i w Polsce wybrało dla siebie marihuanę jako używkę, bezsensowne jest kryminalizowanie jej używania/posiadania. I tak będą to robić, więc powinni móc używać jej legalnie i bezpiecznie, używać dostępnego produktu. Dobrej, sprawdzonej jakości. Z legalnego źródła! Ważną stroną jest także aspekt ekonomiczny, a więc m.in. podatki. Niebagatelna kwota trafiająca do budżetu państwa w wyniku legalnej sprzedaży. Aspekt społeczno-prawny: ograniczenie czarnego rynku, organy ścigania zajmują się poważniejszymi zagrożeniami, nie ma niepotrzebnej kryminalizacji wielu osób, którzy stają się przestępcami, a w rzeczywistości pełnią poprawnie swoje role społeczne. To tylko niektóre korzyści w tych sferach. Marihuana ma od dawna zastosowanie lecznicze i są na to naukowe dowody. Jest dostępna w niektórych krajach i stosowana w przypadku pewnych schorzeń (m.in. łagodzi skutki chemioterapii, zwiększa łaknienie, obniża wewnątrzgałkowe ciśnienie oka, łagodzi przewlekły ból).

Ewa Woydyłło, psycholog, Ośrodek Terapii Uzależnień Instytutu Psychiatrii i Neurologii: Jestem zdecydowanie przeciwna karaniu za posiadanie i używanie narkotyków. Uważam, że alkohol powoduje nie mniejsze szkody zdrowotne zarówno wśród użytkowników, jak i ich rodzin. Wyrażam poparcie dla działań na rzecz dopuszczenia marihuany jako leku udostępnianego na recepty w aptekach (np. dla pacjentów onkologicznych).

SONDAŻ MNB:

JAK POLSKIE PRAWO MOGŁOBY TRAKTOWAĆ

MARIHUANĘ?

Zofia Olesiak, matka osoby uzależnionej od narkotyków, działaczka krakowskiego oddziału „Powrotu z U”: Posiadanie niewielkich ilości nie powinno być legalne, jednocześnie jednak powinno być niekaralne. Wiem, że istnieje poważna sprzeczność w tym sformułowaniu. Niemniej jednak uważam, że jeżeli marihuana będzie legalna, bardzo dużo ludzi, bez głębszego zastanowienia, będzie po nią sięgać, zwłaszcza młodzieży. Karanie za posiadanie wiąże się zaś z penalizacją i niepotrzebnym zaburzeniem funkcjonowania wchodzących w życie młodych ludzi, traktowaniem ich jak pospolitych przestępców. Dostępność marihuany medycznej, moim zdaniem, nie podlega w zasadzie żadnej dyskusji. Każdy lek przepisany przez lekarza ma pewne skutki uboczne, które są zwykle o wiele mniej groźne od zasadniczej choroby. Według mnie nie ma dobrego rozwiązania, istnieje tylko wybór pomiędzy większym i mniejszym złem.

Jacek Moskalewicz, socjolog, Zakład Badań nad Alkoholizmem i Toksykomaniami Instytut Psychiatrii i Neurologii:

56

Uważam, że posiadanie narkotyków (nie tylko marihuany) należy zdepenalizować. Wyjątek powinno stanowić posiadanie dużych ilości, których rozmiar wskazuje na to, że są przeznaczone na sprzedaż. Koszty ścigania, w tym koszty kryminalizacji zachowań setek tysięcy konsumentów są absurdalnie wysokie, również w kategoriach kosztów społecznych. Jestem przeciwnikiem pełnej legalizacji. Przy legalizacji obrót narkotykami przejęłyby wielkie korporacje międzynarodowe, z ich doświadczeniem w promocji i marketingu. Oznaczałoby to istotny wzrost rozpowszechnienia, a co za tym idzie wzrost komplikacji zdrowotnych (narkotyki tylko w niewielkim zakresie mogą służyć zdrowiu).


NA: IHUARÓ MARLIS BUJ Z, SP JEŚLI PA NO ME GUSTA DY REDUKOWAĆ SZKO

JOWITA FRAŚ: Marihuana? Nigdy nie zrobi ci tego, czego przy odrobinie nieuwagi nie możesz zrobić sobie sam.

NO ME GUSTA Marihuana to nie moja działka, nie noszę jej w kieszeni, nie uprawiam w ogródku ani w swojej głowie. Ona po prostu nie jest moja. Brakuje mi z jednej strony pasji, z drugiej wiedzy, a zatem mój subiektywizm nie dość pali, a obiektywizm jest nieprofesjonalny. Najgorsza możliwa konstelacja. Nie lubię, kiedy ktoś, kto pali regularnie poprzestaje na wciąganiu dymu do płuc, nasycaniu substancji gąbczastej protoplazmą idei, delektowaniu się sterownością własnego statku i podziwianiu panoramy umysłu przez okienko kokpitu. Mam wrażenie, że taka osoba prędzej czy później eksploduje. Marihuana to nie okulary w 3D, które mechanicznie modyfikują ci wewnętrzną optykę, a pozwalając dostrzec o jeden wymiar więcej sprawiają, że lewy sutek gołej baby znajdzie się bliżej ciebie niż prawy. Jako silny katalizator energii w oczywisty sposób domaga się jej twórczego przetworzenia. Choćby w seks czy uprawę innego ogródka. THC to wedle mojej skromnej wiedzy substancja interaktywna. Drażni mnie kiedy słyszę nieco konfidencjonalne charakterystyczne pstryknięcie zapalniczki, a w ślad za nim dobiega mnie odgłos wciąganego dymu. Uważam, że marihuana w kombinacji z indywidualną konstrukcją psychiczną, innymi środkami plus starannie dobraną „pod kolor” lekturą czyni z co poniektórych całkiem udane modele newageowsko faszyzującego Psychokopa, który zamknięty szczelnie w kokonie własnej jazdy nawet nie zauważa, że dawno temu stracił sterowność. Uważam, że marihuana po przejściu przez płuca rozbujanych osiedlowych gostków traci swoje walory i przestaje być marihuaną. Choć zdarzają się przypadki, że utrzymuje swoją osobowość i wtedy walory tracą użytkownicy. Marihuana jest tajnym agentem wyższej rangi. Zbyt duża różnorodność i obfitość fajek i innych akcesoriów marihuanowych zgromadzonych w jednym miejscu zazwyczaj sygnalizuje czek bez pokrycia; jest histeryczną próbą zamaskowania braku treści przez pustą formę i dlatego wywołuje uczucie trywialności i mdłości. Chyba, że jest to Amsterdam. Nie cierpię marihuanowych onanistów i jarania się licytacjami dotyczącymi parametrów swojego... topa. PS. Podoba mi się, kiedy palacz zajmuje się rękodzielnictwem; wyrobem biżuterii, rzeźbieniem lub pisaniem, bo jego pasja działa na drewno lub inny materiał jak pieszczota. Choć czasem może wyjść z tego konopny kłębek i zamotane wątki.

Marihuana może być powodem twoich problemów, zastanów się nad tym i albo przestać jej używać, albo przynajmniej używaj jej rzadziej. **Jeśli palisz codziennie – spróbuj każdego tygodnia „wygospodarować sobie” parę dni wolnych od marihuany. Pal ją rzadziej w ciągu dnia albo przynajmniej w nieco mniejszych ilościach. **Jeśli próbujesz ograniczyć lub przestać – unikaj miejsc, ludzi i imprez, które kojarzą ci się z marihuaną. **Jeśli czujesz się źle – zapalenie marihuany może jeszcze pogorszyć twoje samopoczucie. **Kiedy jesteś pod wpływem marihuany, możesz mieć problemy z koncentracją – unikaj palenia w pracy, szkole i podczas wykonywania ważnych czynności. **Działanie marihuany spowalnia reakcje – jeśli będziesz wtedy kierować samochodem wzrasta ryzyko spowodowania wypadku. **Marihuana może potęgować problemy psychiczne – jeśli doświadczasz jakiś problemów psychicznych, możesz nawet nie wiedzieć, że ma to związek z paleniem marihuany Jeśli wcześniej już miałeś takie problemy, marihuana raczej je pogłębi.

57


alwo, pozwalające na leg ŻKĄ. Holenderskie pra RA PO zST łas JE zw II ło, ND ros LA wz ny E W HO , że zażywanie marihua PRAWO NARKOTYKOW rihuany spowodowało ma nie wa ży za i ż da ne kupno, sprze rihuany przez Holandii zażywanie ma cza wśód młodzieży. W . ką raż po się ały az menty legalizacyjne ok „Zagraniczne ekspery 250 procent.” łatwością, z jaką nastolatków wzrosło o pić marihuanę z równą ku że mo cia ży u rok ażać 250-procenoba powyżej 15 kę, starają się nie zauw lity po tę „W Holandii, każda os ą laj wa ch po i lodów. Ci, którzy w.” kupuje się różne smak uany przez nastolatkó ynnika zażywania marih łcz pó ws iłem ich parki publicztu ros wz o . eg tow ny i haszyszu Odwiedz ua rih ma do ie jśc de po erancyjne „Holandia prezentuje tol trupy.” ą się po nich jak żywe ła tam wraz taj pę i iec i przestępczość wzros ne. Tamtejsze dz ie rop Eu w ci oś cz tęp szy współczynnik przes h narkotyki.” „Holandia ma najwięk w i liczbą zażywającyc pó ho es ffe co ią śc ilo ą z wzrastając

MITY I FAKTY:

HOLENDERSKAEC POLITYKA WOB

MARIHUANY

W EUROPIE. Od JMNIEJ PUNITYWNA NA ST JE A OW YK OT wać i zażywać YKA NARK roku życia mogą kupo go HOLENDERSKA POLIT ste na iem os j że wy ffeeshopach. PolityHolandii po nych przez państwo co ponad 20 lat obywatele wa olo ntr ko w z) ys sz Dla większości grup huanę i ha nia konopii indyjskich. konopie indyjskie (mari wa ży za tu ros wz go gwałtowne tego, jaki jest notowalandii jest podobny to ka ta nie spowodowała Ho w ny ua rih ma nia żywania marihuany nik zażywa latków, współczynnik za wiekowych współczyn sto na h yc od mł dla jącej większości, zonych. Ale Holendrzy, w przytłacza . ny w Stanach Zjednoc ch ny zo oc dn Zje ch nie dramatyzować niż w Stana ra się normalizować a jest niższy w Holandii sta ra któ pi, no ko cą m prawny, ale w jekę dotyczą tualizuje istniejący syste popierają obecną polity ak u as cz do u as cz landii, od ich zażywanie. Rząd Ho je dekryminalizacja. sta zo po l go centrum nada

58


EWA WIELGAT: Piękne, prawie wiosenne popołudnie, mam przerwę w pracy i pora na drugą kawę. Wybieram się w odwiedziny do Kate, znajomej, która pracuje w jednym z amsterdamskich coffeeshopów.

WIZYTA W COFFEE SHOPIE Przeciskam sie przez tłumy turystów idąc jedną z najbardziej zatłoczonych ulic w centrum miasta. Tutaj, nieważne czy pada deszcz, śnieg czy szaleją sztormy, zawsze są ludzie. Bez względu na porę dnia i roku. Centrum Amsterdamu żyje i tętni swoim specjalnym, nigdzie indziej niespotykanym klimatem. Po drodze zastanawiam się, dlaczego Kate wybrała pracę właśnie tutaj, w tym „ulu” ludzkich zachcianek. Wiem jednak bardzo dobrze – ona uwielbia być wśród ludzi, a praca w coffeeshopie, w dodatku w samym centrum Amsterdamu, daje jej niczym nieograniczone możliwości codziennego spotykania ludzi z całego świata. Otwieram drzwi i uderza mnie przyjemny, świeży zapach. Nie, wcale nie zapach marihuany, tylko mieszanki kawy i herbaty. Ciekawe, nie? Kate posyła mi uśmiech zza baru: Koffie? Ja, graag. Siadam przy barze. W lokalu – głównie turyści. Wyjaśniam Kate, że chcę napisać parę słów o coffeeshopie dla polskiego magazynu poświęconego narkotykom, i że chcę jej zadać kilka pytań. Jasne, wal. Zawsze to coś innego niż robię tutaj. Ironizuje. Śmieje się, bo jak sama mówi – jeśli tutaj ktoś przychodzi to przeważnie zadaje jej mnóstwo pytań: co by poleciła i za ile, które gatunki są najlepsze, czy różni się ten sort od innego. I tak dalej. Ja też przechodzę do konkretów: Widzę, że masz trochę klientów. Czy możesz powiedzieć kto was odwiedza? Dlatego, że jesteśmy tak blisko Dworca Centralnego 90 procent naszych klientów stanowią turyści. Zdecydowanie najwięcej jest Włochów. Potem są Hiszpanie, Anglicy, Amerykanie. Ci ostatni zazwyczaj przesiadują najdłużej. Holendrów jest mało.

W 1976 roku Holendrzy wprowadzili oficjalne rozgraniczenie pomiędzy „miękkimi” i „twardymi” narkotykami. Do „twardych” zaliczono m.in. heroinę, kokainę, LSD, amfetaminę i ecstasy. Do grupy narkotyków „miękkich” – haszysz i marihuanę. Mimo że pozostają one nielegalne – ich używanie, posiadanie i sprzedaż detaliczna są tolerowane. Kiedy zasada „rozdziału rynków” między niebezpiecznymi narkotykami a konopiami indyjskimi weszła w życie, zaczęły postawać coffee shopy, jako oficjalnenieoficjalne punkty sprzedaży preparatów otrzymywanych z konopi indyjskich. Działalność coffee shopów jest tolerowana jako próba ochrony młodych, dorosłych ludzi, eksperymentujących z marihuaną, przed znacznie bardziej niebezpiecznymi narkotykami. Funkcjonowanie coffee shopów określają dość ścisłe warunki. Teoretycznie sprzedaż, nawet niewielkich ilości konopi, w coffee shopach jest przestępstwem, ale sprawy karne są z tego tytułu wszczynane tylko wtedy, gdy właściciel nie przestrzega kryteriów, wytyczonych przez Prokuratora Generalnego (określanych skrótem: AHOJ-G): A – (geen Affichering) – żadnej reklamy! H – (geen verkoop van Hard drugs) – żadnej sprzedaży twardych narkotyków! O – (geen Overlast) – żadnych kłopotów! (chodzi o zakłócanie porządku publicznego) J – (geen toegang voor Jeugdigen) – zakaz wstępu dla osób niepełnoletnich! G – (geen verkoop van Grote hoeveelheden) – zakaz sprzedaży i składowania dużych ilości ( maksymalnie 5 gramów na transakcję i maksymalnie 500 gramów w magazynie).

59


+ Od 1996 roku zakazana jest także sprzedaż napojów alkoholowych, a od 2008, odkąd obowiązuje w Holandii zakaz palenia tytoniu w restauracjach i barach – zakaz ten dotyczy także coffee shopów. Władze lokalne mogą nakazać zamknięcie coffee shopu, jeśli któreś z powyższych kryteriów zostanie zlekceważone. Szacuje się, że 80% legalnie sprzedawanej w coffee shopach marihuany jest uprawiane na miejscu, w Holandii. Wartość legalnego rynku preparatami konopi sięga w Holandii ok. 350 mln euro, z czego państwo „wyciąga” ok. 70 mln euro podatków. Gram marihuany w coffee shopie kosztuje w okolicach 7 euro. Regulacje holenderskie nie zezwalają na masową uprawę konopi. Obywatel ma prawo do uprawiania co najwyżej 5 krzaków konopi.

Jeśli myślicie, że najwięcej marihuany palą Holendrzy – jesteście w błędzie. Palą znacznie mniej niż pozostali Europejczycy. Tak wynika z badań European Monitoring Centre for Drugs and Drug Addiction. Odsetek palących Holendrów jest mniejszy niż w całej Europie i wynosi 5,4% dorosłych obywateli, podczas gdy średnia w Europie to 6,8%. Najwięcej osób po marihuanę sięga we Włoszech, Hiszpanii, Czechach i Francji. Najmniej w Rumunii, Grecji, Bułgarii i na Malcie.

60

Jeśli nawet ktoś z tubylców tu zajrzy, to zazwyczaj zabiera coś na wynos. To, co mówi Kate potwierdzają moje własne obserwacje: po swoich holenderskich znajomych widzę, że niewielu z nich pali marihuanę. To wydaje mi zaskakujące, ale tu, w Holandii nikogo nie dziwi. Kiedyś było więcej facetów – ciągnie Kate – ostatnio nie widzę już takiej różnicy, tyle samo przychodzi kobiet co mężczyzn. Do tego w bardzo różnym wieku. Co powiesz o asortymencie, który macie? Co byś mi doradziła? – wchodzę w rolę klienta. To zależy od twoich oczekiwań. Jest 17 rodzajów marihuany i 4 rodzaje haszyszu. Ceny zaczynają sie od 6,6 euro za 1 gram za najsłabszy sort i kończą się na 13 euro za najmocniejszy rodzaj wietu. A za dobry hasz płacisz 9 euro za gram… Kate przerywa wykład i zwraca się w stronę klienta uważnie studiującego kartę. Wat zal het zijn? Klient okazuje się jednak Francuzem i dalsza rozmowa odbywa się po… angielsku. Typowo. Czy coffeeshoppy różnią się swoim asortymentem? Wszystkie coffeeshopy mają podstawowe menu, a w nim takie rodzaje wietu jak „haze” bądź „white widow”. Do tego każdy coffee shop ma swoje własne specjały, trochę jak w piekarni. Kate się uśmiecha na to porównanie. Ostatnio niektóre zaczęły wprowadzać sprzedaż gadżetów, tak na pamiątkę. Zazwyczaj jest na nich logo danego coffeeshopu, gdyż nie można używać logo popularnego listka. Jest to zabronione przez prawo holenderskie. Właśnie, a propos prawa… Czy orientujesz się, jak wiele osób uprawia cannabis na swoje potrzeby? Nie wydaje mi się, żeby było ich wielu. Jest to czasochłonne, a rezultat często nie taki jakiego oczekujesz. O wiele prościej jest wpaść do lokalnego coffeeshopu po sprawdzony towar. Skoro już o towarze. Skąd bierzecie staff, który sprzedajecie klientom? Słyszałam, że to są sprawy nie do końca przemyślane przez prawo… Hmmm…. zaopatrują nas prywatne osoby, które same przychodzą z ofertą oraz próbkami swojego towaru. Zazwyczaj jeden dostawca zajmuje sie jednym sortem, dlatego wybór jest dość duży. Rozmowę przerywają nam kolejni turyści, tym razem Włosi. Najpierw głośno ustalają coś pomiędzy sobą (dużo przy tym gestykulowania), potem zrzuta i „przedstawiciel” grupy zaczyna zadawać pytania: Which is the best? Or the strongest? Kate mruga do mnie porozumiewawczo. A nie mówiłam? Dopijam resztki kawy i wychodzę. Wracam do pracy. (EW)


JONNA WECK: Rząd holenderski niedawno skonkretyzował plany dotyczące tego, jak ma w niedalekiej przyszłości wyglądać handel marihuaną w coffee shopach.

CO DALEJ Z POLITYKĄ TOLERANCJI? Według rządu w Hadze mają być to swego rodzaju „zamknięte kluby” zrzeszające maksymalnie 1000 -1500 członków każdy. Dostęp do coffee shopów zapewniać będzie posiadanie własnego „wiet-pas”, czyli karty klubowej. „Wiet-pas” będzie ważny jedynie przez okres 12 miesięcy i po tym czasie „klubowicz” będzie zmuszony do odnowienia swojego członkostwa. Premier Mark Rutte zamierza także ukrócić przestępczość zorganizowaną związaną z masową uprawą konopi. Zakłada on, że do końca 2014 roku holenderskiej policji uda się zlikwidować przynajmniej 40% organizacji przestępczych zajmujących się tym procederem. Minister Sprawiedliwości, Ivo Opstelten chce, aby system kart klubowych zaczął obowiązywać jeszcze w tym roku, najlepiej tuż po wakacjach. Chodzi o to, że „przepustki” do coffee shopów będą mogli otrzymać tylko obywatele Holandii. Minister chce poczekać z wdrożeniem systemu do otrzymania przez rząd pełnej analizy. Wiele miast, w tym – jak łatwo się domyśleć – Amsterdam, sprzeciwia się wprowadzeniu systemu opartego na „wiet-pas”. Władze miasta obawiają się radykalnego zmniejszenia się liczby zagranicznych turystów, a co za tym idzie także znacznej redukcji wpływów do miejskiej kasy. To, co martwi włodarzy Amsterdamu, dla przygranicznych gmin stanowi nadzieję na rozwiązanie lokalnych problemów z nadmiarem turystyki narkotykowej. Każdego roku dziesiątki tysięcy młodych Niemców, Belgów i Francuzów odwiedza przygraniczne miasta holenderskie, aby kupić swoją ulubioną używkę. Skutkuje to problemami z utrzymaniem porządku, a przede wszystkim z coraz większymi wpływami zorganizowanej przestępczości, która zaopatruje tamtejsze coffee shopy w marihuanę i haszysz. Jednak tak poważna reglamentacja w sprzedaży kannabis może okazać się bronią obosieczną. Nowe regulacje przyczynią się do zwiększenia czarnego rynku, a co za tym idzie do spadku bezpieczeństwa. Jesteśmy zaniepokojeni niedogodnościami, które mogą się pojawić – twierdzi Eberhard van der Laan, rzecznik burmistrza Amsterdamu – Pojawi się między innymi więcej problemów zdrowotnych, bo oczywiście nie będziemy w stanie monitorować jakości miękkich narkotyków, ani wieku nabywców. Na podstawie: doniesień prasowych w NRC Handelsblad (27.05.2011), de Volkskrant (27.05.2011).

Wygląda na to, że działania holenderskiego rządu zaostrzające politykę wobec kannabis mają jedno źródło. Nazywa się ono przestępczość zorganizowana zapewniająca dostawy do coffee shopów. Ich klienci mogą jednorazowo zaopatrzyć się kilka gramów kannabis. Ale kto zaopatruje coffee shopy? Detaliczni hodowcy? Bardzo wątpliwe czy przy obrotach sięgających 400 mln Euro jest to możliwe. Brak możliwości na legalną masową uprawę konopi sprzyja zarówno nielegalnej produkcji jak i nielegalnemu importowi. To oznacza ogromne wpływy dla zorganizowanej przestępczości. Pośrednim problemem jest brak kompatybilności polityki holenderskiej z politykami narkotykowymi innych krajów Unii Europejskiej, a przede wszystkim krajów sąsiedzkich. Młodzi Niemcy i Belgowie z terenów przygranicznych, przy braku legalnych źródeł zaopatrzenia w kannabis na terenie własnych krajów robią zakupy w Holandii. To zjawisko również daje szerokie pole do popisu przestępczości zorganizowanej. To, co dzieje się obecnie w Holandii wyraźnie pokazuje, że polityka tolerancji, która w praktyce jest ograniczoną legalizacją, nie wystarcza. Potrzebne są tu rozwiązania systemowe, biorące pod uwagę więcej niż tylko tolerancję dla użytkowników.

61


WEJ. TKANCE TŁUSZCZO C JEST WIĄZANY W TH Y, ne AN tyw HU ak RI ho MA yc ps IK ŁADN o działanie PSYCHOAKTYWNY SK tkanki tłuszczowej, jeg rek ieka mó łow ko cz z le y cie ian w aln woli uw ecność THC ob ała trw go Dłu . Ponieważ THC jest po cia ży tygodni od momentu za ególności mózg. może trwać kilka dni lub ę tłuszczową, a w szcz nk tka w te stą błonę ściany ga bo y an uszkadza org w przenikając przez tłu aró mi za ch bry do ją .” o ruchliwe i nie ma podziału komórkowego „Molekuły THC są bardz chemicznym procesie w t mę za jąc sie , za ętr eciej tłuszcz. komórkowej do jej wn a mózg to w jednej trz h, yc ow cz sz tłu ch rka zostają pod ciągłym ą się w komó ny miliony neurytów po ua rih „Kannabinoidy gromadz ma za lac pa o eg zgu nałogow W związku z tym, w mó jąnkach. Osoby, zażywa wpływem THC.” h, są gromadzone w tka ac cz sz tłu w ie zn łąc czalne wy lne od narkotyku.” „Kannabinoidy rozpusz odniu, nie mogą być wo tyg w raz ca, wątrobę niż j ce wię ce marihuanę stawiają swój mózg, płu wy , iąc es mi na raz jące marihuanę tylko „Nawet osoby zażywa go THC.” ciągły wpływ toksyczne i inne ważne organy na

MITY I FAKTY:

IĘ S IE N A W Y M Y Z R T U MARIHUANYIE W ORGANIZM

KOMÓRKACH H GROMADZI SIĘ W YC WN TY AK HO YC PS owe) jest to, że WIELE SUBSTANCJI THC, (ale nie jest nietyp nia róż od co m, Ty J. ny mogą być znaTKANKI TŁUSZCZOWE ie czego, ślady marihua ac ult rez W li. wo po rek kilku godzin od przenika ona do komó ciu. Jednakże w ciągu ży za jej po ni od tyg lub i niecznej do wykrycia lezione w ciele kilka dn ada poniżej normy, ko sp u zg mó w C TH m zio utrzymuje, nie palenia marihuany, po owe, w których THC się cz sz tłu rki mó Ko . go ne mózg ani inne działania psychoaktyw zkodzeniu nie ulega też us u, tyk rko na ść no ec ob z organizmu jest to, są uszkadzane przez wydalania marihuany go lne wo po m kte efe życiu i po tym jak jej organy. Najważniejszym i tkankach długo po za u cz mo i, krw we ta że może ona być wykry . ne zostało zakończone działanie psychoaktyw

62


THC W NOCNIKU Pojedynczy, dodatni wynik badania moczu na kannabinoidy oznacza, że osoba której mocz poddano badaniu stosowała marihuanę przed kilkoma godzinami, dniami lub tygodniami. Nie oznacza to jednak, że nadal ją stosuje. Profesor Bogdan Szukalski zastanawia się nad czynnikami, które decydują o tak powolnej eliminacji kannabinoidów z organizmu. Dlaczego w stosunkowo krótkim czasie znikają one z krwi, ale tak długo pozostają w wydalanym moczu? Powolne, trwające wiele dni wydalanie kannabinoidów z ustroju sprawia, że regularnie używanie marihuany prowadzi do znacznej ich kumulacji. Pozostawanie w organizmie tłumaczy tym, że THC jest związkiem niezwykle silnie lipofilnym (skłonność cząsteczek chemicznych do rozpuszczania się w tłuszczach). Oznacza to, że po szybkiej dystrybucji z krwi do tkanek, THC zostaje zatrzymany przez lipidy. Wtedy też jego stężenie w tkance tłuszczowej staje się tysiąckrotnie wyższe niż we krwi. Innymi zakładanymi przez Szukalskiego przyczynami tak wolnej eliminacji kannabinoidów z ustroju może być także fakt, że biorą one udział w krążeniu wątrobowo-jelitowym (przy podaniu dożylnym część dawki wydalana z kałem wynosi 10-15%) oraz to, że następuje nerkowa reabsorbcja ich metabolitów. Testy mające wykryć ślady marihuany w organizmie poszukują nie tyle THC, co jego metabolitu, 9-karboksy-THC. Badania z dożylnym zastosowaniem znakowanego THC wykazały brak radioaktywności w ślinie i wydychanym powietrzu, co wskazuje, iż THC i jego metabolity nie są wydalane tymi drogami. O możliwości wykrywania metabolitów THC w moczu decyduje wiele czynników, takich jak ilość i regularność używania marihuany, okres od ostatniej intoksykacji, ale także czułość użytego testu. Stężenie metabolitów w moczu może ulegać wahaniom w zależności od ilości wypitych płynów, gdyż one mogą spowodować zwiększenie diurezy i rozcieńczenie metabolitów w moczu – a to może prowadzić do wyników fałszywie ujemnych.

NIEKTÓRE ŹRÓDŁA Lynn Zimmer, John P. Morgan – MARIJUANA MYTHS, MARIJUANA FACTS. A REVIEW OF THE SCIENTIFIC EVIDENCE Światowa Organizacja Zdrowia: IMPLIKACJE ZDROWOTNE UŻYWANIA KONOPI: ANALIZA PORÓWNAWCZA ZDROWOTNYCH I PSYCHOLOGICZNYCH SKUTKÓW UŻYWANIA ALKOHOLU, KONOPI, NIKOTYNY I OPIATÓW Europejskie Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii – STAN PROBLEMU NARKOTYKOWEGO W EUROPIE. SPRAWOZDANIE ROCZNE 2010 Krajowe Biuro ds. Przeciwdziałania Narkomanii – RAPORT KRAJOWY 2009. STYUACJA NARKOTYKOWA W POLSCE. MONAR NA BAJZLU (Jesień 2009) – POLITYKA NARKOTYKOWA European Minitoring Centre for Drugs and Drug Addic�on – SELECTED ISSUE 2007 . DRUGS AND DRIVING. European Minitoring Centre for Drugs and Drug Addic�on – A CANNABIS READER: GLOBAL ISSUES AND LOCAL EXPERIENCES Lifeline – PATOLOGY. DR NUKE’S GUIDE TO THE SCIENCE OF CANNABIS AND THE SOCIOLOGY OF GETTING STONED Philip Robson – NARKOTYKI Michael Gossop – NARKOMANIA. MITY I RZECZYWISTOŚĆ Bogdan Szukalski – NARKOTYKI. KOMPENDIUM WIEDZY O ŚRODKACH UZALEŻNIAJĄCYCH Piort Popik – DLACZEGO NARKOTYKI Krzysztof Krajewski – SENS I BEZSENS PROHIBICJI Artur Malczewski, Michał Kidawa – UŻYWANIE SUBSTANCJI PSYCHOAKTYWNYCH W POPULACJI GENERALNEJ – WYNIKI BADANIA Z 2009 ROKU Andrzej Pokrywka, Ryszard Grucza – MARIHUANA W SPORCIE Robert Anton Wilson – SEX, NARKOTYKI I OKULTYZM Richard Davenport-Hines – ODURZENI. HISTORIA NARKOTYKÓW 1500-2000 Ernst L. Abel – MARIHUANA. PIERWSZE DWANAŚCIE TYSIĘCY LAT Paul Mar�n – SEKS, NARKOTYKI I CZEKOLADA Peter Stafford – PSYCHODELICS ENCYCLOPEDIA Brian Wells – PSYCHODELIC DRUGS

63


E G Z E M P L A R Z B E Z P Ł AT N Y 64

Marihuana Mity i Fakty  

Magazyn Monar na Bajzlu zastrzega, materiały tu zawarte dotyczą narkotyków, problemów zdrowotnych i społecznych osób, które ich używają. Nie...

Marihuana Mity i Fakty  

Magazyn Monar na Bajzlu zastrzega, materiały tu zawarte dotyczą narkotyków, problemów zdrowotnych i społecznych osób, które ich używają. Nie...

Advertisement