Issuu on Google+

Miesiecznik Parafii Wniebowzięcia NMP w Łebie

www.ichtys.net

2012 Styczeń nr 76

Rosyjski chór Gloria ze Szkoły Artystycznej w Zielenogradzku


Na Gromniczną Gdy życie nasze dobiegnie do końca, Gdy Bóg ostatnie godziny policzy, Niech nam zaświeci jak promienie słońca Światło gromnicy. Gdy nasze czoło pot śmiertelny zrosi, Gdy nasze łoże obstąpią szatani, Twojej obrony niech każdy uprosi Gromniczna Pani! Kiedy nad nami zawisną czarne chmury, Gdy na wsze strony lecą błyskawice, Gdy ciemność straszna od dołu do góry: Świećmy gromnice! Matko Najświętsza! My nędzni grzesznicy Pod Twoją obronę się uciekamy, Przed Twym obrazem, przy świetle gromnicy Ciebie błagamy! Tyś jasna gwiazda na morzu żywota, Pokus się o Cię rozbiją bałwany! Kto się ucieka do Cię, Matko złota, Jest wysłuchany. Bądź nam Matką w życiu i przy zgonie, Niech Twoja łaska zawsze nam przyświeca, Niech nasza miłość ku Tobie zapłonie Jako gromnica! Józef Strug




Kilka Myśli Proboszcza

Po owocnym i bardzo radosnym przeżywaniu wraz z dziećmi i dorosłymi czasu adwentu, który przybliżył nam postać bł. Jana Pawła II, weszliśmy uroczyście w okres Bożego Narodzenia. Jest to czas bardzo oczekiwany nie tylko przez dzieci lecz przez nas wszystkich. Przynosi on radość w aspekcie duchowym, wewnętrznym jak i również radość zewnętrzną. Zdajemy sobie sprawę, że największym świętem chrześcijaństwa są obchody Wielkiej Nocy. Nie byłoby jednak Męki Chrystusa ani chwały jego zmartwychwstania, gdyby nie było świętej nocy narodzenia. Ona daje radość witania Zbawiciela, który w swoim posłannictwie niesie człowiekowi zbawienie dokonane przez jego całkowite oddanie się człowiekowi. Tylko wcielona miłość Boga może otworzyć nam oczy, byśmy mogli zobaczyć głębszy wymiar Jego oddania się i poświęcenia dla nas życia w świetle Słowa Bożego. Patrząc na Jego wcielenie, trzeba nam uświadomić sobie, że życie jest dobre i piękne i że ma sens, wbrew wszystkim cierpieniom i słabościom. To jest ta zasadnicza prawda, która płynie z przeżywania radości Narodzenia Pańskiego. To czas, który pozwala nam wciąż na nowo odkrywać okres Bożego Narodzenia i każe nam zadawać pytania: na jakim ja jestem etapie przeżywania kolejnej pamiątki Wcielenia Syna Bożego? Jak przeżywałem kilka lat temu, jak przeżywam teraz, a jak będę patrzył na tę tajemnicę za rok? Liturgicznie okres Bożego Narodzenia jest już za nami, trwamy jednak w tradycji i przedłużamy śpie-

wanie kolęd do Ofiar o w a n i a P a ń s k i e g o. W ciągu krótkiego czasu Bożego Narodzenia przeżywamy kilka ważnych wspomnień, które świadczą o wkroczeniu Boga w ludzką historię: Święto Świętej Rodziny, Bożej Rodzicielki, Objawienie Pańskie i chrzest Pana Jezusa. Pragnę wspomnieć wieczór kolędowy w święto Trzech Króli. Tak, jak do betlejemskiej stajenki przybyli Mędrcy, tak do naszej świątyni przybyło wiele zespołów, by śpiewać Królowi Królów. Nasze łebskie zespoły i specjalnie zaproszeni goście-rosyjski chór „ Gloria” ze Szkoły Artystycznej w Zielenogradsku. Wieczór kolęd zgromadził wielu wiernych, którzy z zachwytem wysłuchali występów wszystkich zespołów, a w szczególności zaproszonych gości, co uwidoczniło się w owacjach na stojąco i bisach. Tradycyjne rozesłanie chlebem i winem miało miejsce na placu kościelnym, przy żywej szopce i ognisku. Wyrażam swoja wdzięczność organizatorom tego wieczoru i wykonawcom. Wszystkie te wydarzenia mają głęboki związek z przeżywaniem tych radosnych bożonarodzeniowych dni, które nie tylko pozostają wspomnieniem, ale również wprowadzają w tajemnicę przeżywania tego, co dla nas winno stanowić wielką wartość- przede wszystkim duchową i kulturalną. To wszystko zaś pozwala nam w pielgrzymce po drogach naszej wiary doświadczyć prawdziwie

chrześcijańskiej radości, która pobudza nas do ref leksji nad tym co trudne do zrozumienia, a co stanowi tajemnicę naszej wiary. To radosny i specyficzny czas, w którym człowiek staje się życzliwszy, bardziej otwarty, wyrozumiały. Można zadać sobie w tym miejscu pytanie, czy nie może być tak przez cały rok? Co zostaje z tych pięknie wypowiedzianych czy napisanych i wysłanych życzeń świątecznych? Co zostaje w nas z czasu przeżywania Narodzenia Pańskiego? Czy nie byłoby warto, aby ten podniosły czas, a może inaczej, czas, kiedy człowiek staje się otwarty na działanie łaski, pozostał na wszystkie dni naszego chrześcijańskiego życia? Czyż nie tego sobie życzymy? Czy nie pragniemy tego? Czy nie jest to celem naszej ziemskiej wędrówki? Popatrzmy, ile było pięknych gestów, chwil, pozytywnie załatwionych spraw, a może i radykalnych zmian 


w tym świętym czasie. Nie pozwólmy, aby zakończyły się one z chwilą sprzątnięcia szopki, zaprzestania śpiewu kolęd. Chrystus wszedł w nasze życie nie tylko na tydzień, dwa, miesiąc czy rok, ale chce zamieszkać w nas do końca naszych dni i przez nas czynić dobro. Niech to będzie życzenie nas wszystkich. Po tych kilku myślach związanych jeszcze z Bożym Narodzeniem pragnę bardzo serdecznie podziękować wszystkim, którzy zaangażowali się w przygotowanie tych świąt zarówno od strony wewnętrznej jak i zewnętrznej. Moim współbraciom Oblatom za posługę słowa w czasie odnowienia misji św. ojcu Rafałowi Kupczakowi, ojcom Edwardowi i Czesławowi, bratu Ryszardowi, panu organiście Marcinowi. Dziękuję Siostrom Służebniczkom, siostrze Iluminacie i siostrze Urszuli, paniom Teresie Beczyczko i Annie Kaczykowskiej za przygotowanie żłóbka w kościele. Dziękuję również panu Sławkowi Ignatiukowi za ustawienie stajenki na placu kościelnym. Cieszę się, że ta żywa szopka przyniosła radość nie tylko dzieciom ale i również dorosłym. Dziękuję panu Mirosławowi Jabłońskiemu za ofiarowanie choinek do kościoła, państwu Joannie i Adamowi Kleina za owieczki do szopki, panu Antoniemu Grunholc z Charbrowa za osiołka. Wyrażamy naszą wdzięczność za życzliwe przyjmowanie wizyty duszpasterskiej. To wszystko sprawia, że Kościół prawdziwie staje się naszym domem, o który wszyscy jesteśmy zatroskani. Za wszystko ze szczerego serca składam stokrotne podziękowania. Bóg zapłać.

Sakrament chrztu świętego

Kościół w Polsce, jako hasło obecnego roku duszpasterskiego, przyjął słowa: „Kościół naszym domem”. To piękne, ale i zobowiązujące hasło. Piękne dlatego, że wyraża to, co w Kościele najcenniejsze: jesteśmy przede wszystkim wspólnotą, nie organizacją. I to wspólnotą szczególną, która swoje więzy czerpie ze zjednoczenia z Tajemnicą Trójcy Świętej. Ale jest to również hasło zobowiązujące, gdyż zakłada wysiłek każdego z wierzących, aby budować jedność, umacniać komunię i w ten sposób stawać się pociągającym świadectwem dla innych. Tym, co w sposób szczególny buduje i umacnia Kościół, są sakramenty święte. Są one widzialnymi znakami niewidzialnej, ale rzeczywistej łaski Boga, jakiej On sam udziela w swoim Kościele. Wasz Proboszcz Sakramenty są darem i skutkiem o. Mariusz OMI Tajemnicy Paschalnej Chrystusa.



W nich działa skutecznie Duch Święty, dzięki któremu wierni w Chrystusie mają ciągły dostęp do Ojca. Kościół nazwał sakramenty „arcydziełami Bożymi” (zob. Katechizm Kościoła Katolickiego, nr 1116). Całe życie liturgiczne Kościoła koncentruje się najpierw wokół Eucharystii, a potem wokół sakramentów. Mają one pięć cech. Po pierwsze są sakramentami Chrystusa: darem i owocem Jego męki, śmierci i zmartwychwstania. Po drugie są sakramentami Kościoła: to znaczy są udzielane przez Kościół, ale jednocześnie budują i umacniają Kościół. Po trzecie są sakramentami wiary: rodzą i rozwijają wiarę. Po czwarte są sakramentami zbawienia: dzięki nim człowiek może zrealizować to, co w życiu chrześcijańskim jest jego celem - osiągnąć zbawienie. I wreszcie po piąte: zapowiadają wieczną chwałę zbawionych. Siedem sakramentów świętych Kościół dzieli następująco: 1. Sakramenty wtajemniczenia chrześcijańskiego – chrzest, bierzmowanie i Eucharystia; 2. Sakramenty uzdrowienia – pokuta i namaszczenie chorych; 3. Sakramenty służące jedności i posłaniu wiernych – kapłaństwo i małżeństwo. Chrzest jest fundamentem całego życia chrześcijańskiego. On otwiera człowiekowi drzwi


do jedności z Trójcą Świętą i ze wspólnotą Kościoła. Jednocześnie chrzest pozwala korzystać z pozostałych sakramentów. Święty Grzegorz z Nazjanzu w IV wieku tak pisał o chrzcie: „Chrzest jest najpiękniejszym darem Boga. Nazywamy go darem, łaską, zanurzeniem, namaszczeniem, oświeceniem, szatą niezniszczalności, obmyciem odradzającym, pieczęcią i wszystkim, co może być najcenniejsze”. Istotnie, dzięki tajemnicy chrztu człowiek dostępuje niebywałej przemiany: staje się dzieckiem Boga, uczniem Chrystusa, świątynią Ducha Świętego i członkiem Kościoła. Zaczyna zatem zupełnie nowe życie. Świadomy tak wielkiego daru zawartego w tajemnicy chrztu, Kościół od początku wychodził z tym darem naprzeciw każdego człowieka, który pragnął w Chrystusie znaleźć Boga. Już w dzień Zesłania Ducha Świętego Piotr Apostoł, na pytanie ludzi: „co mamy czynić?” odpowiedział: „Nawróćcie się i niech każdy z was ochrzci się w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie w darze Ducha Świętego (Dz 2, 38). Paweł Apostoł natomiast, w swoich katechezach na temat życia chrześcijańskiego przedstawia chrzest jako bramę, przez którą człowiek wchodzi do nowego życia (zob. Rz 6, 4). Kościół już od pierwszych wieków znał dwie formy chrztu: dzieci i dorosłych. Tak zresztą wygląda praktyka Kościoła i dzisiaj. W Kościołach takich jak Kościół w Polsce chrzci się zarówno dorosłych, którzy pragną stać się uczniami Chrystusa, jak i dzieci. Na terenach misyjnych natomiast chrzest dorosłych jest częstszy. W jednym i drugim wypadku jednak istotne są następujące elementy: głoszenie Słowa, przyjęcie Ewangelii,

które pociąga za sobą nawrócenie, wyznanie wiary i wreszcie chrzest. W wypadku chrztu dorosłych te kolejne etapy przygotowania do chrztu przechodzi się stopniowo na drodze tzw. katechumenatu. Polega on na stopniowym wprowadzaniu dorosłej osoby w kolejne odsłony Misterium chrześcijańskiego aż do wyznania wiary i pragnienia przyjęcia chrztu. W wypadku chrztu dzieci odpowiedzialność spoczywa na rodzicach i rodzicach chrzestnych, którzy w imieniu dziecka słuchają Słowa, przyjmują Ewangelię, wyznają wiarę i wyrażają pragnienie przyjęcia chrztu. To zakłada ogromną odpowiedzialność, zarówno rodziców jak i rodziców chrzestnych, ich pełną świadomość tego, czym jest sakrament chrztu oraz świadectwo życia, które to potwierdza. Chrzest dzieci wyraża przede wszystko darmowość łaski chrztu: dziecko, bez żadnych swoich zasług, już u początku życia dostępuje ogromnej łaski, jaką jest włączenie go w życie Trójcy i życie Kościoła. W wypadku wielu wiernych dzieje się jednak tak, że w dorosłym życiu brakuje

im niekiedy współpracy z łaską chrztu, która jest nie do końca uświadomiona i nie owocuje należycie. Żeby temu zapobiec, a jednocześnie, by przywrócić dorosłym wierzącym radość z wiary, Kocioł posiada wiele form duszpasterstwa ludzi ochrzczonych, którego celem jest obudzenie świadomości chrzcielnej i pomoc we współpracy z łaską. Wszelkie formy życia małych wspólnot, w których słucha się Słowa Bożego, buduje wspólnotę i wychodzi z misją są formami katechumenatu po-chrzcielnego. Niektóre ruchy powstałe w Kościele, jak droga neokatechumenalna, są szczególnie skupione na katechumenacie po-chrzcielnym dorosłych i prowadzą ich etapami do coraz większej świadomości chrzcielnej. Łaska chrztu świętego upodabnia wierzącego do Chrystusa i odciska na jego duszy niezatarte znamię tej przynależności. Znamię to nazywamy charakterem sakramentalnym. Znaczy to, że chrztu nie można wymazać, odwołać, ani powtórzyć. o. Wojciech Popielewski OMI




Nasza Madonna w Berlinie

Pojechaliśmy do Berlina na wystawę „Obok. Polska – Niemcy. 1000 lat historii w sztuce”. Przywiódł nas tam obraz Matki Bożej z łebskiego kościoła. To Nasz obraz, Naszej Orędowniczki, bliski każdemu łebianinowi. To także obraz – symbol. Namalowany przez niemieckiego artystę po straszliwym kataklizmie wojennym dla polskiej społeczności parafialnej w rybackiej Łebie. Dziś wydaje się, że obraz po 66-ciu latach stał się symbolem nadziei na budowę nowych, lepszych więzów sąsiedzkich. Wystawa pokazała takie obszary wspólne naszej historii, które na przestrzeni tysiąclecia łączyły, a nie dzieliły. Wskazała na wspólne chrześcijańskie korzenie, sztukę, naukę, a także handel i rzemiosło. Miała olbrzymi walor edukacyjny 

ukazując polską historię niemieckim zwiedzającym w świetle historycznych dokumentów, dzieł sztuki - obrazów, rzeźb, ksiąg, przedmiotów rzemiosła, instalacji artystycznych, filmów, zapisów sztuk teatralnych i reportaży telewizyjnych. Zgromadzone obiekty były świadectwem wzajemnych inspirujących kontaktów i przenikania się wpływów i europejskich prądów artystycznych. Wystawa przypomniała wszystkim zwiedzającym o ciągłej obecności Polski i jej kultury w dziejach Europy. Wystawę otwierał obraz kultu św. Wojciecha i początki budowy relacji sąsiedzkich poprzez powiązania dynastyczne aż do czasów współczesnych - Polski i Niemiec w zjednoczonej Europie. Naszą szczególną uwagę na wystawie zwrócił oryginał słyn-

nego listu pasterskiego biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 r. z podpisami m.in. kard. Stefana Wyszyńskiego, abp. Karola Wojtyły i bp. Bolesława Kominka. W kontekście całej wystawy doceniliśmy jego epokowe znaczenie dla przyszłości. Wsparcie ruchów oby watelskich w latach 80. oraz spotkanie i msza w Krzyżowej to już tylko „prosta” kontynuacja tamtego wydarzenia. Niezwykłe wrażenie zrobiła na nas duża liczba zwiedzających, a w szczególności młodzieży. To zainteresowanie Polską, jej dziejami, kulturą i sztuką napawa optymizmem na przyszłość i wskazuje jednocześnie na ciągłą kulturową atrakcyjność Polski. Wys t awa był a n a p rawd ę ogromna! Wielkie podziękowania dla kuratora wystawy Andy Rottenberg i zespołu autorskiego za trud jej przygotowania. Sądzimy, że choć była to wystawa historyczna, to jej wymowa ma znaczenie przede wszystkim dla przyszłości naszego sąsiedztwa. Miło na sercu, że w tym także i europejskim dziele uczestniczyła nasza kochana Łeba. Obraz Naszej Orędowniczki wróci z Berlina pozostawiając tam ziarna, które przyniosą owoce w przyszłości. Jolanta i Hieronim Błaszczykowie styczeń 2012


Sprawozdanie

duszpasterskie za 2011r. Liturgia słowa drugiej niedzieli zwraca uwagę na powołanie człowieka do życia w komunii z Bogiem. Sytuacja człowieka wierzącego to właśnie stan wezwania. Bóg wzywa każdego z nas po imieniu, osobiście, jak wezwał Samuela. Nawiązuje z nami intymną i niepowtarzalną relację miłości. A spotkać Boga to rozpocząć nowe życie, zostać stworzonym na nowo -„jeśli ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem”. W życiu każdego wierzącego jest takie jedno miejsce, w którym najbardziej słychać głos wołającego Boga i które sięga w najgłębsze zakątki naszego życia. Tym miejscem jest świątynia naszego ducha. „ Czyż nie wiecie, że ciało wasze jest przybytkiem Ducha Świętego, który w was jest, a którego macie od Boga?”. Odpowiedź na wezwanie pójścia za Chrystusem to przede wszystkim włączenie się we wspólnotę Kościoła, odnalezienie w nim swojego miejsca i powołania. A jako że zostaliśmy nabyci za wielką cenę, przynależność do wspólnoty Kościoła zobowiązuje nas do świętego życia. Nie wystarczy tylko pojedynczy zryw na początku pójścia za Jezusem. Cenną wartością jest wytrwanie przy Chrystusie w trudach codziennego życia, w sytuacjach wypalenia, znużenia, doświadczenia grzechu osobistego i grzechu Kościoła. Na pytanie apostołów zadane Chrystusowi:„ Nauczycielu gdzie mieszkasz?” Jezus odpowiada: „Chodźcie, a zobaczycie” - jest to wyraz zaproszenia do podążania za Chrystusem w sytuacjach trudnych i niebezpiecznych, po ludzku przegranych, ale zwycięskich, które można wyrazić słowami „Znaleźliśmy Mesjasza”, to znaczy Chrystusa. Miejscem zewnętrznym,

gdzie Samuel usłyszał głos Pana był przybytek w którym znajdowała się Arka Przymierza. Naszym miejscem słuchania Chrystusa jest nasza świątynia parafialna, w której gromadzimy się każdego dnia, każdej niedzieli, by otwierać nasze serca na słowo samego Boga. Ta nasza świątynia parafialna w Łebie pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny to miejsce naszego chrztu św., bierzmowania, miejsce pierwszej komunii św., zawarcia sakramentu małżeństwa i miejsce, z którego odprowadzamy doczesne szczątki na miejsce wiecznego spoczynku. Zakończenie duszpasterskich odwiedzin rodzin – kolędy - w naszej parafii stanowi okazję do pewnego podsumowania stanu duszpasterskiego jak i również religijnego naszej wspólnoty parafialnej. Jest to również okazja, by w świetle dzisiejszego słowa Bożego zadać sobie pytanie, czy byłem otwarty na głos mojego Boga, który mówi do mnie we wnętrzu świątyni mojego serca dzięki mojej obecności w tej świątyni, którą jest kościół. Hasło minionego roku duszpasterskiego to: „W komunii z Bogiem”. Na ile zbliżyłem się do mojego Boga poprzez sakramenty święte? Ile minut, ile godzin poświęciłem, by usłyszeć w moim sercu głos Boga? Ile czasu poświęciłem na uczestniczenie w Ofierze Jezusa Chrystusa w świątyni? To właśnie świątynia jest miejscem naszej ofiary. Tutaj na ołtarzu Jezusa Chrystusa razem z chlebem i winem ofiarujemy Bogu samych siebie. Ofiarujemy Mu to kim jesteśmy i co posiadamy. Tak bardzo potrzeba naszemu życiu tej ofiary, tego złożenia siebie Bogu. Nie ma pełnego życia chrześcijań-

skiego bez włączenia swego życia w tę ofiarę, którą spełnił na krzyżu Jezus Chrystus i która spełnia się na naszych ołtarzach.

Dane parafii

Nasza parafia liczy 2203 osoby, z czego na niedzielną Mszę św. uczęszcza 29,01%. Rozdano ok. 30 tyś. komunii. Dziękujemy Bogu za ten przeogromny dar Eucharystii, tak bardzo potrzebny w naszych zmaganiach z różnymi postaciami zła godzącymi w nasze życie. Zdajemy sobie sprawę, że nie wszyscy, którzy są zameldowani, mieszkają na stałe na terenie naszej parafii. Należy jednak stwierdzić, że mimo wszystko jest to mała frekwencja. Winniśmy uświadomić sobie, że świątynia jest cennym miejscem realizacji mojego zbawczego spotkania z Bogiem. Tu dokonuje się moje przemienienie i uświęcenie. Tu zawsze jestem najcenniejszym i najdroższym skarbem. Tu zawsze jestem kochany i nigdy nie jestem odrzucony, bo tu mieszka Bóg, który za mnie oddał życie. Niech ta świadomość zrodzi w nas potrzebę radosnego i częstego uczestniczenia w Najświętszej Ofierze, w którą włączam ofiarę z siebie i ze swojego życia. W parafii zamieszkuje ok. 760 rodzin, kolędę przyjęło 578 rodzin, natomiast 182 rodziny nie przyjęły 


kapłana z wizytą duszpasterską. Składam serdeczne podziękowanie rodzinom, które otworzyły drzwi swoich domów i mieszkań za dar wspólnej modlitwy, za zainteresowanie życiem parafii. Dziękuję za serdeczność, gościnność oraz za ofiary złożone w czasie kolędy. Na terenie naszej parafii zamieszkują wyznawcy Kościoła zielonoświątkowego 3 osoby oraz 11 osób świadków Jehowy . W ubiegłym roku sakrament chrztu przyjęło 30 dzieci. Dziękując Bogu za dar chrztu św., polecajmy Bożej Opatrzności najmłodszych parafian oraz ich rodziców i chrzestnych. Do pierwszej komunii świętej przystąpiło 26 dzieci. Mamy nadzieję, że rozumieją w jakim celu Chrystus stał się dla nich chlebem i jakie jest ich zadanie w codziennym życiu jako chrześcijan. Sakrament bierzmowania przyjęło 34 młodych naszych parafian. Jest to sakrament dojrzałości chrześcijańskiej, ale niestety z przykrością należy stwierdzić, że tylko niewielka grupa tej młodzieży regularnie uczestniczy w niedzielnej Mszy św. Do ołtarza podążyło w minionym roku 27 par, z czego 10 par z naszej parafii, a 17 spoza parafii. Dziękujemy Bogu za podjęcie przez nich decyzji powiedzenia swojego „tak”, a przez to powiększenia wielkiej rodziny ludzkiej. W naszej parafii jest wiele związków niesakramentalnych, które bez przeszkód mogłyby zawrzeć sakrament małżeństwa. Przykazania Boże obowiązują wszystkich, którzy noszą imię chrześcijan. Nie zaniedbujmy tego obowiązku. Apelujemy do rodziców, aby napominali swoje dzieci, by nie żyły w związkach niesakramentalnych zarówno w kraju, jak i za granicą. Każdego miesiąca odwiedzamy w pierwszy piątek 26 chorych. Wielu starszych parafian mogłoby również korzystać z posługi pierwszego piątku miesiąca, jednak nie mają odwagi 

zaprosić kapłana mówiąc, że jeszcze nie czas. Do wieczności Bóg odwołał z naszej parafii 32 osoby i 4 osoby, które zostały odprowadzone na miejsce wiecznego spoczynku z naszego kościoła, a pochodziły z innych parafii.

Duszpasterstwo parafialne Parafia staje się żywym organizmem, kiedy wierni czynnie włączają się w życie i posługę dla dobra całej rodziny parafialnej. Do grona ministrantów należy 17 osób w różnym wieku, 13 w Łebie i 4 w Żarnowskiej. Mamy nadzieję, że to grono będzie powiększało się nie tylko dzięki młodszym kandydatom, ale również dzięki młodzieży i starszym. Dużą radością naszej wspólnoty parafialnej jest schola „Promyki Pana”, która od roku regularnie spotyka się na swoich zajęciach. Myślę, że efekty tych spotkań już są widoczne. Schola liczy 26 osób. Przy tej okazji pragnę bardzo serdecznie podziękować Pani Elizie Jackowskiej i Pani Małgorzacie Gieryk za prowadzenie naszej scholi parafialnej. Powstała grupa modlitewna „Starsza Młodzież” - 6 osób, która

chętnie gromadzi się na modlitwę i rozważanie Słowa Bożego. Posługę muzyczną w naszej świątyni pełnią organiści: Marcin Stube i Justyna Bullman oraz zespół Stella Maris. Chórom Echo i Jantar składam podziękowanie za zaangażowanie w naszej parafii. W posługę słowa Bożego angażuje się w niedzielę i w dni powszednie grupa lektorów, która liczy 11 osób. W ostatnim czasie grupa powiększyła się i zgłaszają się następni chętni. Bardzo ważną funkcję w naszej wspólnocie parafialnej sprawują szafarze nadzwyczajni. Regularnie uczestniczą w diecezjalnych dniach skupienia dla szafarzy i są dużą pomocą w rozdzielaniu Ciała Pańskiego w czasie Mszy św. Duchowym wsparciem dla naszej rodziny parafialnej są Róże Różańcowe. Działa 6 Róż Różańcowych, które skupiają 124 członkinie. Zespołowi redakcyjnemu dziękuję za systematyczne i bardzo interesujące prowadzenie naszej parafialnej gazetki ICHTYS. Bardzo prężnie i dynamicznie działa przy naszej parafii Parafialny Zespół Caritas, który liczy 8 członków czynnych. W okresie świąt wielkanocnych zorganizowano paczki żywnościowe dla 67 rodzin, a przed Bożym Naro-


dzeniem dla 18 rodzin. Zespół organizuje 2 razy w roku parafialny dzień chorych, odwiedzając w domach ok. 40 chorych osób i obdarowując je paczkami. Zorganizowano wyjazd dzieci do teatru Tęcza w Słupsku. Zespół zorganizował Akcję Kosz Wielkanocny i Bożonarodzeniowy, kiermasze i festyny, święto Pomuchla oraz wakacyjny wypoczynek dla dzieci. Kieruję do nich serdeczne podziękowanie za trud i poświęcenie, jak również Kochanym Naszym Parafianom dziękuję za hojność, za ofiarowanie artykułów żywnościowych i innych datków na ten cel. Jako że nasze Zgromadzenie jest misyjne, przy parafii działa grupa Przyjaciół Misji, która swoją modlitwą i ofiarą wspiera misyjne dzieło całego Kościoła. Wspólnota liczy ok. 100 członków z miasta i okolic, a ok. 30 osób raz w miesiącu spotyka się na wspólnej modlitwie i wspiera misje prowadzone przez Misjonarzy Oblatów. Działa również Grupa Przystań, która raz w miesiącu gromadzi się na wspólnej modlitwie i dzieli się radością wspólnego spotkania. Przy naszej parafii działa Duszpasterska i Ekonomiczna Rada Parafialna, której bardzo serdecznie dziękuję za zaangażowanie w dzieło naszej parafii.

śmierci św. Eugeniusz de Mazenoda. Braliśmy udział w Festynie Rodzinnym zorganizowanym przez Ochronkę Sióstr Służebniczek. Nabożeństwo ekumeniczne zgromadziło byłych mieszkańców Łeby , którzy zostali po II wojnie światowej przesiedleni na ziemie niemieckie, jak i również wielu obecnych mieszkańców Łeby. Obecny był pastor Kościoła Ewangelickiego. Odbyły się wczasorekolekcje prowadzone przez Ojców Oblatów, a spotkaniom ze słowem Bożym towarzyszyły zespoły muzyczne. Odpust parafialny odbył się tradycyjnie w Kapitanacie Portu, któremu przewodniczył i homilię wygłosił rektor WSD w Obrze o. dr Antoni Bochm OMI. Po Mszy św. odbył się koncert Sławomira Łosowskiego pt.„ Słodkiego miłego życia”. Odpust zakończyła parada motocyklowa z pochodniami ulicami Łeby. Ważnym wydarzeniem duchowym w naszej parafii było odnowienie misji świętych, które przeprowadził o. Rafał Kupczak OMI. Ten święty czas został uwieńczony poświęceniem nowego krzyża misyjnego w Żarnowskiej.

żyrandole, które znajdują się na chórze, p omalowano kościół, wykonano elewację wschodniej ściany kościoła. Zostały położone nowe schody prowadzące do kościoła w Żarnowskiej. Zakupiono obraz bł. Jana Pawła II i obraz Chrystusa Miłosiernego. W domu klasztornym wyremontowano całe poddasze oraz kilka pomieszczeń w dolnej części klasztoru. Zakupiono również meble.

Co przed nami

Choć czas jest trudny przy Bożej pomocy i życzliwości naszych Kochanych Parafian oraz zewnętrznych funduszy będziemy powoli, ale systematycznie realizować modernizację naszego kościoła; począwszy od elewacji pozostałych dwóch ścian kościoła poprzez zagospodarowanie placu przykościelnego wraz z iluminacją świetlną. Na te prace złożono wnioski o dofinansowanie zamierzonych zadań. Kończąc to sprawozdanie pragnę z całego serca podziękować Inwestycje wszystkim, którzy w myśl tegoZostały zamontowane kinkiety na rocznego hasła duszpasterskiego ścianach kościoła, zakupiono dwa „Kościół naszym domem” angażują się w życie i posługę naszej parafii. Dziękuję moim współbraciom w życiu zakonnym: Ojcom Edwardowi, Czesławowi i Bratu Ryszardowi. Wydarzenia Dziękuję Siostrom Służebniczkom, Radzie Parafialnej, wspólnotom, Wydarzenia, które miały miejsce w grupom parafialnym oraz indywiminionym roku to: zmiana duszpastedualnym parafianom. rzy w parafii, rekolekcje wielkopostne, które przeprowadził o Jan Kozioł OMI, Uczyńmy Kościół naszym prawwyjazd na Kalwarię Wejherowską, dziwym domem. Dziękując jeszcze udział w Męce Pańskiej w Górce Klaszraz wszystkim za każdy przejaw tornej. Bardzo ważnym wydarzeniem życzliwości wobec Kościoła Chrydla całego Kościoła powszechnego stusowego, naszej parafialnej była beatyfikacja Jana Pawła II, za wspólnoty, kapłanów tej parafii i którą składaliśmy dziękczynienie Panu wszystkich, którzy chcą dobra oraz Bogu przez składanie Przenajświętpragną je tworzyć, życzę Szczęść szej Ofiary dla mieszkańców Łeby. Boże. Gościliśmy w parafii Radio Maryja Wasz Proboszcz i telewizję Trwam w 150 rocznicę o. Mariusz OMI 


Wieczór Trzech Króli

– tradycja i szczególna atmosfera…

Po raz kolejny było nam dane uczestniczyć w łebskim Wieczorze Trzech Króli. Tegoroczny Wieczór to jubileuszowe, dwudzieste spotkanie w konwencji tradycyjnego święta kultury chrześcijańskiej. W wydarzeniu tym, a w szczególności w uroczystej Eucharystii rozpoczynającej się wyśpiewaną przez wszystkich wiernych tradycyjną kolędą „Mędrcy świata”, jako wierna uczestniczyłam od pierwszego uroczystego wieczoru w roku 1993, a w wymiarze „artystycznym”, jako uczestnik kolędowania - od kilku dobrych lat, choć nie wiem, czy już nawet nie ponad dziesięciu. Pamiętam pierwsze Wieczory, kiedy po uroczystej Mszy św. w kościele wszyscy udawali się do Biblioteki Miejskiej, by kolędować i poruszać tematy ważne dla społeczności łebskiej, nie tylko z zakresu kultury. Towarzyszące tym spotkaniom: wyjątkowa atmosfera wspólnoty, jedności i życzliwości oraz wierność 10

Od kilku lat tradycją wieczorów Trzech Króli organizowanych przez Bibliotekę Miejską i naszą Parafię stały się koncerty tuż po Mszy świętej, które bywają duchową i artystyczną ucztą dla słuchaczy. Po tym tegorocznym, jubileuszowym Wieczorze Trzech Króli należałoby wyrazić podziękowanie dla naszych Ojców Oblatów oraz, a może w szczególności Pani Dyrektor Biblioteki Miejskiej za konsekwentne podtrzymywanie tej pięknej tradycji, która łączy, a nie dzieli. Pani Marii składam także podziękowanie w imieniu tych wszystkich formacji muzycznych, do których na przestrzeni lat, w których organizowane były Wieczory, należałam, za to, że mogliśmy muzycznie uczestniczyć w tych bogatych duchowo spotkaniach. Życzę sobie i Mieszkańcom Łeby oby wszystkie piękne inicjatywy powstające w naszym Mieście, a podtrzymujące tradycję i wspierające walory wspólnotowości i tożsamości doczekały się takiego jubileuszu jak Wieczór Trzech Króli w Łebie. Myślę, że warto też podkreślić, że atmosferę tych spotkań budujemy my sami – Parafianie, Mieszkańcy! Zatem warto, aby życzliwa atmosfera tych spotkań przekładała się w życiu codziennym, by trwała! Wszystkiego, co najlepsze w Nowym Roku – przede wszystkim wzajemnej życzliwości i wyrozumiałości!

tradycji kultury chrześcijańskiej, zapadły w mojej pamięci. Już jako licealistka uczestniczyłam wraz z ówczesnymi członkami zespołu Stella Maris w oprawie muzycznej tego wydarzenia, pamiętam ten wspólny śpiew w przepełnionej maleńkiej czytelni Biblioteki i zapach rozchodzącego się aromatycznego wina grzanego…, a były też pierniki, dziś zastąpione „złotą rybką” – chlebkiem. Od kilku lat spotkania te i rozmowy po uroczystej Mszy św. przeniesiono na plac kościelny z towarzyszeniem ogniska i ku mojemu uradowaniu od 2006 roku również i kolęd płynących w głośnikach, a odtwarzanych z płyty Zespołu Stella Maris. W tym roku także ciekawą atmosferę stworzyła stojąca szopka z żywymi zwierzętami, budzącymi żywą ciekawość dzieci. Pragnę wyrazić także moją radość, że pierwszy raz w kolędowaniu uczestniczyły dzieci ze scholi parafialnej „Promyki Pana” i żywię nadzieję, że nie ostatni.

Eliza Jackowska


Szacunek

– cóż to takiego?

i dają poczucie bezpieczeństwa, bez którego trudno wychować człowieka silnego duchem. Kiedyś przeczytałam w książce bardzo piękną wypowiedź pewnej babci. Brzmiała ona mniej więcej tak: „Swoim wnukom podaję zawsze obie ręce – jedna służy do wskazywania właściwego kierunku, a druga do pomocy, gdy się potknie”. Myślę, że warto naśladować taką postawę. Szanujmy dzieci, szanujmy ich potrzeby, szanujmy ich chęć zdobywania własnych doświadczeń i brania odpowiedzialności za to, co robią, akceptując ich prawo do błędów, bo przecież każdy z nas je popełnia. Wspierajmy zainteresowania dzieci i ich zdolności, zachęcajmy do pozytywnego mówienia o sobie i chwalmy je za to, co dobre w ich postępowaniu. Poczucie własnej wartości to fundament na życie, ale nie da się go zbudować bez szacunku.

chciałby chronić dziecko przed odpowiedzialnością. Ale nie tędy droga, jeżeli chcemy mądrze kochać dziecko i wprowadzić je w świat wartości. Naszą rolą jest towarzyszenie dziecku w kroczeniu przez życie. Aby jednak tak było, trzeba ogromnej dojrzałości nas, dorosłych. To przecież z naszego postępowania dziecko bierze wzór do dalszego życia, kształtuje swoje spojrzenie na świat. Dorośli, poprzez szacunek Szacunek, jako słowo ma wiele okazywany sobie wzajemnie znaczeń. Ja jednak chcę napisać i dziecku tworzą też klimat sprzyo szacunku w aspekcie wychojający samowychowaniu dziecka s. M. Weronika Bartkowiak wania. Wychowanie to proces, któremu człowiek podlega przez całe życie. Powinno być oparte na miłości i szacunku. Ale czy okazywanie szacunku, to spełnianie wymagań, dostosowywania się do oczekiwań? Oczywiście nie. Szanowanie drugiego człowieka to akceptowanie go takim, jakim jest, to dawanie poczucia wolności (nie swawoli), to towarzyszenie w drodze. Już prawie sto lat temu, znany nam Janusz Korczak apelował o prawo dziecka do szacunku. Miało ono chronić dziecko m. in. przed pozorną miłością i żądaniem określonych osiągnięć. Korczak chciał, aby dziecko uczyło się poprzez zdobyw anie doświadczeń, aby było wychowywane do odpowiedzialności. Nie jest łatwo zastosować te wskazówki w swoim życiu, bo każdy z nas chciałby pokazać dziecku, co jest dobre i właściwe, Kto pamięta tę akcję ratowniczą?

Z kroniki łebskich rybaków

11


„Ziemia Święta zawsze była w moim sercu, a wyjazdy do niej długo oczekiwane” Dzisiejsza Ziemia Święta pełna jest kontrastów, a nowe nieustannie miesza się ze starym. Podobnie jak przed dwoma tysiącami lat tak i teraz Beduini koczują na pustyni Judzkiej, chociaż do ich osad można dojechać nowoczesną drogą. Tak jak wówczas pobożni Żydzi chodzą po ulicach, towarzyszą im swobodnie ubrani turyści z całego świata. W sercu miasta kwitnie handel z prymitywnych straganów. Obok wyrosły nowoczesne galerie handlowe. Jedno jednak nie zmieniło się – dzisiaj też pewnie nikt by nie zauważył w tłumie Pana Jezusa prowadzonego z pałacu Kajfasza na Golgotę. Ziemia Święta to z pewnością miejsce magiczne, w którym można spotkać ślady Jezusa. Miejsce niezwykłe z powodu wspaniałej przyrody oraz zabytków. Ale nade wszystko to miejsce w którym człowiek zadaje sobie najważniejsze pytania - pytania o sens życia tutaj na ziemi. Po odwiedzeniu tej ziemi, nic nie jest już takie jak wcześniej... Drogi Czytelniku. Po odwiedzeniu Betlejem w poprzednim odcinku, w tym pragnę Ci przybliżyć dwa inne miejsca. Miejsca bardzo bliskie nam Polakom odwiedzającym Ziemię Świętą, miejsca w których po całodziennym spotkaniu z 5 Ewangelią można odpocząć, posilić się i zasnąć spokojnym snem. Wielokrotnie rozmawiając z Pielgrzymami, mówili , że wszystko jest wspaniałe, pełne spokoju, pełne miejsc w których można spotkać Żywego Boga, ale… po powrocie do hotelu „czar” spotkania z Panem Jezusem pryska. Gwar hotelowy nie pozwala na przemyślenia tego co się widziało i słyszało. Hotel, to jest hotel nic więcej. Ale w Starej Jerozolimie są dwie Oazy spokoju i ciszy. Mianowicie dwa Domy Polskie prowadzone przez Siostry Elżbietanki. Domy w których się 12

zatrzymuję wraz z Pielgrzymami. Jeden, który znajduje się przy samej Bazylice Grobu Bożego, drugi w starej żydowskiej dzielnicy Jerozolimy Mea Shearim zamieszkałej przez ultraortodoksyjnych Żydów, odległej o 15 minut od Grobu Bożego. Na pierwszy rzut oka, po wcześniejszej wizycie w Starym Mieście pełnym kolorów, krzyków, zapachów- Mea Shearim wydaje się smutne, monotonne. Kobiety ubierają się jak na ortodoksyjne żydówki przystało w czarne i szare stroje, zakrywają włosy (panny) szarymi lub czarnymi chustami, a mężatki na łyse głowy zakładają peruki. Mężczyźni noszą czarne kapoty, białe koszule i czarne kapelusze lub futrzane czapy. Wystawy sklepowe prezentują się bardzo monotonnie, w kolorach szaro- czarno- białych. W jednym ze sklepów dla mężczyzn widziałem kilka rzędów takich samych czarnych spodni, obok kilka rzędów takich samych białych koszul a na półkach dziesiątki takich samych czarnych kapeluszy. Sklepy dla kobiet są również podobne jak dla mężczyzn. Rzędy takich samych szarych lub czarnych spódnic, płaskie buty typu ortopedycznego, białe lub czarne koszule zapinane pod samą szyją i plastiko-

we łyse główki manekinów ubrane w czarne lub szare chusty. Jeżeli ktoś oglądał film „Ziemia obiecana” dokładnie tak wszystko wygląda jak na filmie. Nowy Dom Polski znajdujący się w tejże dzielnicy, powstał w latach czterdziestych dwudziestego wieku, z myślą o pielgrzymach przybywających do Ziemi Świętej. Przebywanie w nim jest niesamowitym poznaniem życia narodu Żydowskiego. Gościnność tego domu jest wspaniała. Dla Pielgrzyma mieszkanie w tym domu pełne jest dogodności. Pod sam Dom można podjechać autobusem w przeciwieństwie do Starego Domu, gdzie spod bramy Damasceńskiej trzeba przebyć uciążliwą drogę z walizkami, wąskimi uliczkami starej Jerozolimy. Gdy przebywa się w Mea Shearim w piątkowe popołudnie, nagle w całym mieście rozlega się ryk syren alarmowych. Pulsujący dźwięk wdziera się w ciszę Nowego Domu. Na Starym Mieście głośno biją dzwony kościołów i cerkwi, a po kilkunastu minutach wieczorne niebo rozbłyska jasnym blaskiem. Za oknem rozlega się potężny huk. Syreny informują Żydów, że właśnie rozpoczyna się szabat, kościelne dzwony wzywają chrześ-


cijańskich mnichów na wieczorne liturgie, a wybuch potężnej petardy o zachodzie słońca oznajmia muzułmanom we wschodniej Jerozolimie koniec całodniowego postu. Ulice pustoszeją, sklepy są już zamknięte, ale w otoczeniu drugiego Domu Polskiego życie tętni rytmem normalnego dnia. Stary Dom Polski przy ulicy El Bathik został w roku 1908 zakupiony przez Ks. Marcina Pinciurka jako dwu piętrowy dom z kuchnią i cysterną /miejsce gromadzenia wody/ niedaleko VII i VIII stacji Drogi Krzyżowej. Po śmierci ks. Pinciurka, Prymas Polski, August Hlond zarządzanie domem powierza Siostrom Elżbietankom. W święto Zwiastowania 25 marca w 1931r. pierwsze Siostry przybywają do Jerozolimy. Oba Domy Polskie posiadają swój własny wspaniały klimat niezależnie od miejsca położenia. Mieszkając w Nowym Domu Polskim mamy możliwość dotknięcia codziennego dnia z życia Żydów. Pamiętać musimy, że tutaj jesteśmy gośćmi. Należy odpowiednio się ubierać, aby nie siać zgorszenia wśród Żydów. Panie w długich sukienkach bez dekoltów, panowie w długich spodniach i koszulach zakrywających ramiona. I do tego wspaniała kuchnia prowadzona przez Siostry. Co prawda schabowego nie zjemy ale inne frykasy są na porządku codziennym. Natomiast z Starego

Domu Polskiego, z jego tarasów rozciąga się zapierający dech widok na Górę Oliwną i Bazylikę Grobu Bożego. W obu Domach wieczorem tarasy są oblegane przez Pielgrzymów, gdzie w ciszy wieczoru, pośród niesamowicie egzotycznych zapachów Pielgrzymi prowadzą godzinne rozmowy na temat tego, co widzieli i słyszeli. W tych „nocnych” rozmowach Polaków zawsze uczestniczy Ks. Prof. Biblista Dariusz Sztuk, który oprowadza Pielgrzymów po Ziemi Świętej. Z obu Domów wszystkie drogi prowadzą do najświętszego dla nas miejsca – Gro-

bu Bożego wraz z Kalwarią. Zaletą pobytu w obu domach jest możliwość codziennego bycia z Panem Jezusem. Wieczorem po kolacji zawsze idziemy do Grobu Bożego na prywatne rozmowy z Panem Jezusem. W Bazylice panuje już cisza po całodziennym nawiedzaniu tego miejsca przez tysiące turystów i pielgrzymów, którzy przybywają tutaj. Z hoteli, które znajdują się przeważnie w centrum Jerozolimy, takiej możliwości codziennego bycia w Bazylice nie ma. Kiedy pierwszy raz stanąłem u wrót Bramy Damasceńskiej, aby wkroczyć do starego miasta Jerozolimy, na myśl przyszły mi słowa Juliusza Słowackiego kiedy przybył do Ziemi Świętej: „W Jeruzalem stanąłem d. 13 stycznia o godz. 9 w nocy. Bramy miasta zamknięte - cisza grobowa - szczekanie psów, odpowiadające na nasz stukot do bramy, niepewność, czy furmany nasze otrzymają nam wejście – czy trzeba będzie na polu przenocować – jakieś wspomnienia krzyżackie. Wszystko to pamiętnym mi uczyniło przyjazd do Jeruzalem (…)” Dzisiaj oprócz paszportu i biletu na samolot innych „furmanów” już nie potrzeba. Brama Damasceńska jak i pozostałe bramy stoją otworem przez całą dobę. Szczęść Boże. Mirosław Słowikowski /OESSH/

13


Z kroniki Sodalicji M a r i a ń sk i ej w Ł ebi e Dnia 2 lutego o godzinie piątej po południu w sali PCK Sodalicja nasza wystawiła przygotowaną przez siebie sztukę pt. „Św. Herman”. Jest to pierwszy nasz występ. Właściwie nie pierwszy, bo generalną próbę dla dzieci przedstawiłyśmy wczoraj. Ale dzisiaj to będą sami starsi. I trzeba się liczyć z ich krytyką. A nam szczególnie zależy na ich dobrej opinii. Bo przecież wszystkie wiemy, że z jednego występu sztandaru nie kupimy, a ten właśnie występ może nam otworzyć wrota do urzeczywistnienia naszych planów. Przed nami jeden teraz cel, to sztandar. Postaramy się, aby wysiłek nasz przyniósł korzyści, a z pewnością wszyscy go uznają. Już od godziny trzeciej na sali panuje wielki ruch. Tworzą go same aktorki. Niektóre z nich robią sobie loki, inne posypują włosy mąką, aby były siwe, inne malują rysy na twarzy, aby odtworzyć starość. Dwie aktorki przybierają szaty zakonne. Ruch i bieganina. Nikt tu nie próżnuje, każda ma swoje zajęcie. Powoli sala napełnia się gośćmi. Przed godziną piątą rozlega się pierwszy głos dzwonka, oznajmiający, że za trzecim jego dźwiękiem przedstawienie się rozpocznie. Na sali panuje gwar ożywionych rozmów. Osób przybyłych jest dość dużo. Zamiast biletów są dobrowolne datki, ciągle przybywa więcej ludzi. Drugi głos dzwonka i już wszystko gotowe – trzeci. Kurtyna unosi się i pokazują się trzy osoby, które siedzą przy stole i czyszczą srebrne naczynia. Na fotelu siedzi stara kobiecina Magdalena, która robi pończochę na drutach. Do pokoju wchodzi 14

dziedziczka. Dziedziczka jest to osoba zła i zarozumiała, brak jej współczucia dla nędzy ludzkiej. Wszystkich traktuje jako osoby nic nie znaczące dla niej. I teraz też zaczyna krzyczeć na dziewczyny, że nie pracują, tylko sobie opowiadają. Do pokoju wchodzi ślepa Elżbietka, córka dziedziczki. Ona to prosi swą matkę, aby nie wypędzała z domu Hermanka jej rówieśnika, syna ubogiej wdowy, pracownicy dworskiej. Dziedziczka naturalnie jest głucha na ból i nędzę ludzką, a utwierdza ją w tym postanowieniu nienawiść, jaką żywi do tego świątobliwego chłopczyka. Nie zgadza się na prośby swego nieszczęśliwego dziecka. Dziecko płaczące każe służącej wyprowadzić. Teraz dziedziczka zwraca się ze złością do Tekli, aby przyniosła worek mąki. Tekla flegmatycznie zabiera się do wyjścia. A kiedy dziedziczka w wielkim już gniewie krzykła „spiesz się leniuchu”, na sali powstał wielki śmiech. Śmiech powstawał jeszcze parokrotnie. Szczególnie z ukazania się staruszki, która tak świetnie grała, że nawet znajomi jej nie poznawali. Po skończeniu pierwszego aktu kurtyna spadła, a aktorzy byli gorąco oklaskiwani przez publiczność. To dodało nam trochu otuchy. Na scenie teraz panuje ruch, ponieważ trzeba było zmieniać dekorację. Pokój dziedziczki musimy zmienić na salę klasztorną. Przy przestawianiu w pośpiechu ktoś dostał krzesłem w głowę, lub znów młotek spadając kogoś uderzył. Ale to nic, wszystko idzie sprawnie i szybko pod przewodnictwem brata Alojza, który pomaga nam z całego serca. W tym

akcie ukaże się Dzieciątko Jezus, a w czwartym akcie Matka Boska w kapliczce uczyni podwójny cud. Przyjmie od św. Hermanka jabłko i uleczy małą Elżbietkę z jej kalectwa. Treść jest piękna, dopełniają ją swą grą artyści, a także dużą grę odbywają umiejętnie zainstalowane reflektory. Całość wypadła dość imponująco. Po zakończeniu odegrano wesołą komedyjkę pt. „Zaczarowany stolik”. Następnie podziękowano publiczności za liczne przybycie. Stan kasy po przeliczeniu wyniósł 4117 zł. Jest to nasza pierwsza kwota, jaką możemy przeznaczyć na sztandar. Po przedstawieniu i zabraniu niektórych rzeczy rozeszłyśmy się do domu szczęśliwe, że jednak się udało. Nawet nasz ks. Moderator, który nas ciągle ganił w tym jednym celu, abyśmy zagrały jak najlepiej, jest zadowolony i uśmiechnięty. Łeba, 2 lutego 1947 r.

Statystyka parafialna SAKRAMENT CHRZTU ŚW. PRZYJĘLI: 04.1 2.2011 r Laura Helena Ostrowska 25.12,2011 Amelia Stasiuk 25.11.2011 Franciszek Henryk Karciński 25.11.2011 Joanna Zofia Królikiewicz SAKRAMENT MAŁŻEŃSTWA ZAWARLI: --ZMARLI: 07.12.2011 - Zofia Ćwiok 16.12.2011 - Zofia Wasilewska


Nasze Notre Dame Notre Dame w Paryżu jest na pewno jedną z najbardziej rozpoznawalnych budowli sakralnych na świecie oraz będących pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny. Nie jest więc jedyną budowlą noszącą nazwę Notre Dame. Oprócz Paryża można jeszcze wymienić m.in. Poitiers czy Brukselę. Te budowle to ciągle okres gotyku, gdzie monumentalność, strzelistość, witraże, bogato zdobione portale, łuki ostre, sklepienia krzyżowe, znajdowały się na „porządku dziennym”. Nasz kościół nijak ma się do powyższych cech, bowiem został wybudowany w XVII wieku, gdzie o gotyku można było zapomnieć, a w architekturze panował już barok. Łeba była pod przewodnictwem protestanckich duszpasterzy, więc cechy baroku, który był okresem

wzmożonego przepychu, zostały ograniczone. Kościół został zbudowany raczej skromnie, w układzie salowym, zwieńczony jedną wieżą. A więc co ma wspólnego ze słynnym Notre Dame? Można by się doszukiwać, a i tak pewnie nic by się nie znalazło, wszakże są to dwa różne odległe od siebie okresy. Ale za to możemy nazwać nasz kościół Notre Dame, ponieważ ta nazwa nie jest zarezerwowana dla jednej czy dwóch bu-

APEL JASNOGÓRSKI Każdego 13 d nia miesiąca o godz. 20.45 prowadzą wspólnoty:

Styczeń - Kandydaci do sakramentu bierzmowania Luty - Lektorzy Marzec - Przyjaciele Misji Kwiecień - Żywy Różaniec Maj - Caritas Czerwiec - Grupa modlitewna „ Starsza Młodzież” Lipiec - o. Rekolekcjonista Sierpień - o. Rekolekcjonista Wrzesień - Ministranci Październik - Stella Maris Listopad - Chór Echo Grudzień - Zespół Jantar

dowli. Możemy więc mówić „Notre Dame” na każdą budowlę sakralną poświęconą Maryi Pannie. Nazwano go tak dopiero w poł. XIX w., gdy po niewielkich przeróbkach protestanckiego zboru został przejęty przez Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej i następnie poświęcony. Teresa Beczyczko

Miesięcznik Parafii Wniebowzięcia NMP w Łebie

R E D A K C J A: Eliza Jackowska Jadwiga Labuda Proboszcz Mariusz Legieżyński Redaktor naczelna Maria Konkol Anna Remiszewska Dorota Reszke Danuta Świerk br. Ryszard Szabat - foto ul. Powstańców Warszawy 28 84-360 Łeba tel. 59 866 14 64 e-mail: leba@oblaci.pl www.leba.oblaci.pl Konto: BS Łeba

54 9324 0008 0002 6912 2000 0010 15


Ch贸r FA-LA-RE

Ch贸r Vivo

Stella Maris

Nasze Scholanki


Ichtys 76