Page 1

www.facebook.com/prudnik24 Gazeta Prudnik24 - gazeta bezpłatna, numer 13, 17 września 2013 r., www.prudnik24.pl

Relacja z koncertu Modern Talking – str. 5

Kradzież w starostwie – zniknął mercedes sprinter – str. 4 Dożynki gminne

w

Czyżowicach – nasza relacja – str. 9

24

GAZETA ISSN 2300-7958

Chcesz kogoś odnaleźć? Wejdź na Spotted: Prudnik – str. 4

BEZPŁATNY dwutygodnik

OGŁOSZENIA DROBNE

W kolejnym numerze pojawią się og Gazety Prudnik24 łoszenia drob ne! Informacji na ten temat sz ukajcie na st ronie www.prudni k24.pl

BEZPŁATNY dwutygodnik

BEZPŁATNY dwutygodnik

W numerze:

Bez rewolucyjnych zmian. Wywiad z Marią Strońską - str. 10

Gmina czy powiat?

Targi INTER-REGION przeszły do historii

kto

fot. M. Dobrzański

W dniach 13-15 września odbywały się w Prudniku XVIII targi Przedsiębiorczości i Rzemiosła INTERREGION “Dom i Ogród”. W tym czasie hala sportowa OSiR przy ul. Łuczniczej stała się po raz kolejny idealnym miejscem dla wszystkich zainteresowanych wyposażeniem domu, a także zagospodarowaniem ogrodu.

W trakcie otwarcia imprezy na scenie pojawili się włodarze gminy, powiatu i województwa. Zobaczyć można było m.in. wojewodę opolskiego Ryszarda Wilczyńskiego, wicemarszałka województwa opolskiego Antoniego Konopkę, burmistrza Prudnika Franciszka Fejdycha wraz ze swoim zastępcą Stanisławem Hawronem, starostę Radosława Roszkowskiego, wicestarostę Józefa Skibę i Zbigniewa Kosińskiego – przewodniczącego Rady Miejskiej w Prudniku. Przybyła również delegacja z Czech reprezentowana przez starostę miasta Bruntal - Vladimira Jedliczkę i starostę Krnova - Renatę Ramazanovą. Nawiązując do odegranych hymnów – Polski i Czech, Ryszard Wilczyński podkreślał, że gospodarka i przedsiębiorczość to sprawy wagi państwowej. - Tutaj w Prudniku, na pograni-

czu polsko-czeskim, tę wagę doskonale państwo czujecie – mówił wojewoda – Pozostaje mi życzyć, aby rok 2013 był rokiem, w którym nastąpi gospodarcze odbicie, a przedsiębiorcom znowu zacznie lepiej się powodzić. Z kolei Antoni Konopka przekazał zgromadzonym najlepsze życzenia od marszałka województwa – Józefa Sebesty, który objął prudnickie targi swoim patronatem. Wicemarszałek gratulował samorządowi Prudnika stanowczości i konsekwencji w rozwoju „tak cennego przedsięwzięcia”. Starosta prudnicki Radosław Roszkowski zwrócił uwagę, że pomimo kryzysu ciągle udaje się utrzymać wysoki poziom imprezy. Chwalił także wysoką frekwencję, jaką niemal zawsze cieszą się targi INTER-REGION. - Myślę, że ta wystawa będzie kolejnym sukcesem – zakończył

swoją wypowiedź szef powiatu. - Bardzo się cieszę, że przyjechaliście Państwo do nas ze swoimi wyrobami – zwrócił się do wystawców Franciszek Fejdych. Burmistrz podkreślał ważność targów z punktu widzenia naszego regionu, ale nie tylko. - Targi są potrzebne Prudnikowi, ale także województwu i całej Polsce. Są potrzebne również dla pogranicza polsko-czeskiego, bowiem jako samorządy powinniśmy robić wszystko, aby ci, którzy produkują i starają się na tym zarobić, mieli możliwość przedstawiania swoich wyrobów kupującym. Życzę Państwu udanych targów i dobrego klimatu. Po oficjalnym otwarciu na zewnątrz hali OSiR-u odbył się koncert orkiestry dętej Prudnickiego Ośrodka Kultury, natomiast o godzinie 18 zagrała prudnicka kapela Outers. Nim to jednak nastąpiło, hala powoli wypełniała się ludźmi. Zwiedza-

jący wystawę mogli obejrzeć ekspozycję materiałów budowlanych, armatury sanitarnej, stolarki okiennej i drzwiowej, mebli, systemów ociepleń, podłóg i elementów dekoracyjnych. Tradycyjnie nie zabrakło także bogatej oferty gastronomicznej. Drugi dzień targów znacznie różnił się – na korzyść – od dnia pierwszego: zjawiło się jeszcze więcej zwiedzających, ponadto dotarło kilku wystawców, którzy zapełnili wolne do tej pory stoiska. Ta dobra passa utrzymywała się także w trakcie trzeciego dnia imprezy, kiedy to o godzinie 16:30, burmistrz Prudnika Franciszek Fejdych oficjalnie zamknął XVIII targi INTER-REGION „Ogród i dom”. Nim jednak to nastąpiło, ogłoszono laureatów konkursów organizowanych w ramach tego wydarzenia. (dokończenie na stronie 3)

będzie

zarządzał

Obrony Cywilnej? - str. 5 budynkiem

Nowy tomik

Bartosz Sadliński opowiada o swoim debiucie

– str. 12

Muzeum tworzy historię

Otwarcie niezwykłej wystawy – str. 15


GAZETA

W skrócie

24

Sezon zakończony

Z

akończenie XVIII targów INTER-REGION “Dom i Ogród” , jak co roku, jest symboliczne. Z ostatnim dniem targów, kończy się bowiem sezon dużych prudnickich wydarzeń, dzięki którym o Prudniku może usłyszeć cała opolszczyzna, oraz nasi południowi sąsiedzi. Nasza mała ojczyzna nie zapada jednak w jesienno-zimowy sen. Już na początku października, fani muzyki klasycznej, będą mogli wziąć udział w XXI Śląskim Festiwalu Ziemi Prudnikciej im. Ludiwga van Beethovena organizowanym przez Prudnicki Ośrodek Kultury, a zainteresowani historią naszego miasta, powinni się udać do Muzeum Ziemi Prudnickiej. Zachęcam do zwiedzania. Mirosław Matusiak Redaktor Naczelny

Gazeta Prudnik24 REDAKCJA: Kontakt z redakcją pod numerami telefonów: 793 286 200, 605 207 847 WYDAWCA: Mirosław Matusiak Emenem Design ul. Wojska Polskiego 3/14, 48-200 Prudnik, NIP: 755-184-05-96 Redaktor Naczelny: Mirosław Matusiak (m.matusiak@prudnik24.pl) Dziennikarze: Bogusław Zator (b.zator@prudnik24.pl) Jarosław Szóstka (j.szostka@prudnik24.pl) Wojciech Ossoliński (w.ossolinski@prudnik24.pl) Maciej Dobrzański (m.dobrzanski@prudnik24.pl)

Rozpoczął się remont zdewastowanej linii kolejowej numer 306, łączącej Prudnik i Krapkowice. Przypomnijmy - ostatni pociąg osobowy przejechał tą trasą w 1991 roku – towarowy w 2005. Przez wiele lat tory były niszczone przez złomiarzy, aż w końcu o remont linii upomniało się Ministerstwo Obrony Narodowej, które oceniło, że jego prawidłowa funkcjonalność jest niezbędna ze strategicznego punktu widzenia (koło Krapkowic znajdują się duże składy amunicji). Firmę „Skanska”, która wygrała przetarg na remont, czeka teraz ogrom prac – należy uzupełnić skradzione odcinki torów, usypać nowe nasypy i usunąć roślinność, która przez lata zdążyła się zadomowić na całym odcinku trasy. Na ten moment wiadomo, że po odnowionym torze będą jeździły pociągi towarowe. Jednocześnie nie planuje się powrotu do dawnego kształtu linii – nie zostanie ona wznowiona na odcinku Krapkowice-Goglin, co jest efektem likwidacji torów, mającej miejsce kilka lat temu. Koszt remontu szacuje się na około 35 mln zł. Ruszyła zapowiadana budowa basenu na Jesionowym Wzgórzu. Zajmie się nią firma „Wema” Józefa Moszka z Pokrzywnicy. Na razie na obszarze przyszłej budowli prowadzone są pomiary, pojawił się również ciężki sprzęt. Koszt przedsięwzięcia to około 11 mln zł. Gmina zapowiada, że basen, z którego pożytek mają mieć przede wszystkim uczniowie szkół, będzie gotowy w drugim kwartale 2018 roku. Projekt budowy pływalni spotkał się z rożnymi reakcjami i ma w naszym mieście zwolenników, jak i gorących przeciwników, o czym pisaliśmy m.in. w pierwszym i 8 numerze naszej gazety. Do redakcji napływają pytania o remont mostu na ulicy Nyskiej, który przyczynił się do powstania gigantycznych korków i paraliżuje ruch w mieście. W dni powszednie korki zaczynają się niekiedy już na wysokości willi Franklów. Starostwo powiatowe uspokaja, że przewidziana data oddania mostu do użytku, a więc połowa października, nie powinna ulec zmianie. Remontu nie dało się uniknąć – był niezbędny ze względu na fatalny stan techniczny budowli. Opracował: Maciej Dobrzański

Wyjmuje czy wkłada? Zdjęcie jak przysłowiowy byk, ale wątpliwości wcale nie bycze. Przyjrzyjmy się rączce. Śliczna. Czy taka rączka powinna sięgać do śmietnika? I tak i nie. Tak, jeśli właścicielka rączki posiada dzieci w wieku szkolnym, a one zobowiązały ją do dostarczenia im odpowiedniej ilości makulatury, po to żeby się mogły wywiązać. Możliwym jest też, że posiadaczka rączki spojrzała na panów remontujących mieszkanie i wybrała się wybrać ze śmietnika gazety, aby przed nimi zabezpieczyć podłogi. Zasadnym jest również domniemanie, że rączka wybiera gazety po to by stosować je jako podpałkę w piecu, nie bacząc na godzenie swoim postępowaniem w ustawę ekologiczną. Nie, taka rączka z pewnością w jakimkolwiek, wyjąwszy metaforę, piecu nie pali. Taka rączka z pewnością prędzej by uschła niż dokonała tak haniebnego czynu. Więc czemu ten zachwycający twór, w ten śmietnik, po te gazety? - zachodzę w głowę. Ma wygląd szlachetny. Nie widać na niej śladów intensywnej pracy fizycznej. Już samym istnieniem, nadaje się do sprawiania przyjemności. Nie buduje

we mnie negatywnych odniesień chyba, że… Przyjmijmy, że rączka te gazety, w wcale nie małej ilości, w śmietnik wsadza. Jaki ma powód? Czyżby dba o przejrzystość i czytelność „prasowych” półek a artystyczny rozgardiasz fot. M. Dobrzański stoi w wyraźnej opozycji a ona z nimi nie może, i wykazuje, w ten do jej umiłowania porządku? A może jest za sprawiedliwością? Już pokrętny sposób, poprawną postawę słyszę jak mówi: „wszystkiego wszystkim obywatelską. tyle samo”! Nie do pomyślenia jest, aby Na koniec. Rączko – daj szansę innym. Weź oni mieli więcej a my”… Nie, tak nie powie. Musiałaby wtedy do- jedną. W opinii respondentów stworzenie powiedzieć, kto to „my”. I już w dal się gazety było ze wszech miar słuszne i, niesie myszowaty zapach minionej epoki. jak twierdzą, naprawdę zasługuje ona Skoro rączka dba o rączkę, to z pewnością na czytanie. Niedługo stworzymy nowe dba również o swoją poprawność społe- działy. Przeczytasz w niej o zapomnianych kulinarnych przepisach, o sondzie czno-polityczną. ulicznej, o pozytywnych zjawiskach w tym Więc może jest jej normalnie, tak po ludz- mieście. Cóż pozostaje? Serdecznie rączce ku, żal, że opróżniacze śmietników zrobią podziękować za przyczynek do rozważań. pusty kurs i ze złości zapiją, albo jeszcze gorzej. Nie pozwalam sobie na myśl, że Z wyrazami szacunku jest wściekła na zolących co popadnie, WOJKO

Współpracownicy: Marek Doskocz, “Spóźniony Donosiciel”, Gambit E-mail: redakcja@prudnik24.pl www.prudnik24.pl Reklama: tel. 791 802 433 Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść zamieszczonych ogłoszeń i zastrzega sobie prawo do skracania nadesłanych tekstów. Druk: Drukarnia Pro Media Opole

GAZETA

24 2

Gazeta Prudnik24

www.prudnik24.pl


GAZETA

(dokończenie ze strony 1) Za najlepszy produkt targów zostały uznane schody produkowane przez Józefa Koreckiego z Woronina, natomiast tytuł Mistera targów za najładniejsze stoisko powędrował do Sławomira Nosala z Nysy (firma Rustik). Nagrody dla wystawców ufundowała Agencja Rozwoju i Promocji Gminy Prudnik, a także Opolska Izba Rolnicza i Krajowa Rada Izb Rolniczych.

TU DOSTANIESZ GAZETĘ PRUDNIK24:

- Dopóki nasi miejscowi przedsiębiorcy będą chcieli wystawiać swoje wyroby, dopóty prudnickie targi będą istnieć – podkreślał burmistrz. – Mam nadzieję, że wszyscy wyjadą stąd w dobrych nastrojach i w dużym zadowoleniu. fot. M. Dobrzański

Tak więc XVIII targi INTER-REGION przeszły do historii. Jak można je oceniać? Z pewnością jest to wydarzenie unikatowe nas skalę województwa, a w ciągu minionych trzech dni przez halę sportową OSiR przewinęło się wielu prudniczan i gości spoza naszego miasta. Przyszli również ci, którzy targi oceniają krytycznie, twierdząc, że w ich trakcie „wieje nudą”. Faktem jest bowiem, że dotarło do nas sporo głosów niezadowolenia z tej dużej, prudnickiej imprezy. Na naszym portalu tak podsumował ją internauta o Nicku „Tomek”: „Dużo mniej wystawców, ale co przykuło moją uwagę, to aktualna oferta naszego Starostwa i bro-

R E K L A M A

Chwilę po wręczeniu nagród, burmistrz Fejdych podsumował trzydniową imprezę. - Kiedy organizowaliśmy tegoroczne targi byliśmy pełni obaw, świadomi obecnej sytuacji gospodarczej w kraju. Zastanawialiśmy się, czy wystawcy zechcą do nas przyjechać. Mimo trudności zjawiliście się jednak w Prudniku, za co jesteśmy wam niezmiernie wdzięczni. Wiemy, że czasami musieliście pokonać wiele kilometrów, żeby wystawić się w naszym mieście – powiedział burmistrz.

Szef gminy podziękował również wystawcom, którzy prowadzą działalność w Prudniku i na Ziemi Prudnickiej.

szury o bezrobociu 2011/2012. ŻENADA”. Były również i głosy pozytywne. Te przeważały zwłaszcza wśród wystawców, którzy generalnie byli zadowoleni z zainteresowania prezentowanymi przez nich produktami i frekwencją. Przytoczmy zatem zatem, co powiedzieli naszej redakcji. Bogusław Cabała z Krapkowic (firma Magnum Meble): „Na targi przyjechałem po raz pierwszy. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczony. Myślałem, że prudnickie targi będą mniejsze, tymczasem są robione z dużym rozmachem. Duża konkurencja i sporo wystawców z różnych branż zapewni tej imprezie wielu klientów. A wiadomo – im więcej klientów, tym większa satysfakcja”. Mariusz Cichy z Łodzi (salonik zdrowia i urody): „Po raz drugi jesteśmy w Prudniku, wcześniej byliśmy na targach wiosennych. Impreza bardzo nam się podoba, a zainteresowanie jest naprawdę duże, co być może jest zasługą naszej dość nietypowej oferty”. Iwona Grajewska z Brzegu (modniarstwo, czapnictwo): „Bardzo podoba mi się organizacja targów. Jadąc do was zauważyłem, że impreza jest świetnie rozreklamowana. Do samego pobytu tutaj, na hali, też nie mam zastrzeżeń”.

R E K L A M A

Jak więc widać prudnicka impreza raczej przypadła wystawcom do gustu. Miejmy nadzieję, że jeszcze nie raz zjawią się w naszym mieście. A kolejne targi już (albo dopiero) za rok. Maciej Dobrzański

www.prudnik24.pl

24

Gazeta Prudnik24

1. PUP Prudnik, ul. Jagiellońska 2. Starostwo Powiatowe, ul. Kościuszki 3. Urząd Miasta, ul. Kościuszki 4. Poczta Polska, ul. Kościuszki 5. Muzeum Ziemi Prudnickiej, ul. Chrobrego 6. Prudnicki Ośrodek Kultury, ul. Kościuszki 7. MiGBP w Prudniku, Plac Zamkowy 8. Poczekalnia Dworca PKS 9. Przychodnia Medicus, ul. Kościuszki 10. Przychodnia Optima, ul. Nyska, ul. Ogrodowa 11. Apteka Optima, ul. Nyska 12. Apteka Rynek 13. Apteka oo. Bonifratrów, ul. Piastowska 14. Apteka pod Złotym Wężem, ul. Powstańców Śląskich 15. Sklep EKO ul. Chopina 16. Sklep EKO ul. Jasionkowa 17. Media Expert, ul. Powstańców Śląskich 18. Market budowlany PSB Mrówka, ul. Powstańców Śląskich 19. Sklepy „Żabka” (ul. Ratuszowa, ul. Sobieskiego, ul. Batorego) 20. Wszystkie prudnickie sklepy “Procent” 21. Restauracja Kamelot 22. Stacja PEGAZ ul. Nyska 23. Stacja benzynowa „Statoil” 24. Stacja benzynowa „Orlen”. 25. Coroplast ul. Nyska 26. Salon KOLPORTER ul. Kościuszki 27. Sklep spożywczo-przemysłowy Jolany Ostrowskiej-Michalczewskiej, ul. Kościuszki 28. Sklep papierniczy koło sklepu spożywczego „Moskwa” 29. Sklep papierniczy ul. Ratuszowa 30. Salon fryzjerski ul. Ratuszowa 31. Sklep rybny „Łosoś”, ul. Batorego 32. Sklep monopolowy „Horten”, ul. Jasionkowa 33. Sklep mięsny, Rynek 34. Sklep spożywczo-monopolowy „Al-kaw”, ul, Ratuszowa 35. Cukiernia J.K.M. Górka, ul. Ratuszowa 36. Sklep „Krystyna”, ul. Kościuszki 37. Sklep mięsny „Tulipan”, ul. Piastowska 38. Sklep monopolowy „Marco”, ul. Sobieskiego 39. Foto- Labor – ul. Kościuszki 40. Sklep obuwniczy, ul. Ratuszowa 41. Sklep „U Darka” w Trzebinie 42. Meble Dagmara, ul. Powstańców Śl. 43. ANN-MAR, ul. Powstańców Śl. 12 44. B.T. MEDIUM, ul. Jagiellońska

3


GAZETA

Kradzież w starostwie

Początkiem września starostwo powiatowe w Prudniku padło ofiarą wyjątkowo zuchwałej kradzieży. Nieznani sprawcy ukradli mercedesa sprintera, który stał zaparkowany na parkingu przy ulicy ul. Kościuszki.

uniemożliwiło lokalizację pojazdu. Przestępca oddalił się najprawdopodobniej w kierunku Głuchołaz. W świetle powyższych faktów nie dziwi przypuszczenie starosty Radosława Roszkowskiego, iż sprawcy mogli być w jakiś sposób powiązani ze starostwem.

Sprawcy działali bardzo sprawnie i w dodatku pod osłoną nocy. Kradzież była dokładnie zaplanowana, o czym świadczy fakt, iż obiektyw kamery, zainstalowanej na budynku szkoły sąsiadującej ze starostwem, został celowo zabrudzony. Ponadto złodziej w chwilę po wyjeździe z parkingu (od strony betonowego boiska), odłączył umiejscowione w samochodzie urządzenie GPS, co

Jedno jest pewne – powiat nie ma co liczyć na odszkodowanie, ponieważ mercedes nie był ubezpieczony od kradzieży. Powód – starostwo nie stać na tak duży wydatek. Jednak nawet w sytuacji, gdyby samochód miał wykupione autocasco, odszkodowanie i tak by się nie należało. Jak się dowiedzieliśmy, wewnątrz samochodu znajdowały się bowiem dokumenty

pozostawione tam przez... jednego z pracowników. Osoba ta zostanie ukarana naganą.

Jak duża jest szansa na znalezienie samochodu, bądź wykrycie sprawców? Radosław Roszkowski jest w tej kwestii realistą: - Widzę cień szansy, ale nie są to duże nadzieje. Nie po to samochód został tak sprytnie ukradziony, żeby sprawcy teraz łatwo się go pozbyli. Prawdopodobnie mieli z góry ustalone, gdzie auto trafi. Być może zostało już rozebrane na części, co więcej - uważam, że może już go nie być w kraju. Jedyna nadzieja w działaniach policji – przyznaje szef powiatu.

fot. M. Dobrzański

Obecnie starostwo szuka środków na zakup nowego samochodu. W grę wchodzi leasing. Przypomnijmy – skradziony mercedes używany był przez drogowców z wydziału infrastruktury

do przewozu sprzętu i masy asfaltowej. Maciej Dobrzański

Szukasz kogoś? Wejdź na Spotted!

Od marca 2013 roku na Facebook’u działa prudnicka strona typu Spotted i ma już ponad 800 polubień. Idąc przez miasto, mijasz ładną dziewczynę, myślami byłeś gdzieś indziej i dopiero po chwili dochodzi do ciebie, że straciłeś szansę na jej poznanie. Właśnie w takich przypadkach przydaje się Spotted, gdzie możesz opisać wygląd szukanej osoby i jest duże prawdopodobieństwo, że ktoś cię na nią nakieruje. Od kilku miesięcy możemy w ten sposób „poszukać” osoby w Prudniku, wystarczy wejść na stronę: facebook.com/spottedprudnik O fenomenie tego zjawiska rozmawialiśmy z administratorami prudnickiego Spotted. ROZMAWIA JAROSŁAW SZÓSTKA

Skąd się wziął pomysł na założenie prudnickiej strony Spotted? Pomysł, by założyć „Spotted: Prudnik”, narodził się spontanicznie. Strony typu Spotted zdobywają coraz większą popularność. Praktycznie w każdym dużym mieście, galerii handlowej czy obiektach użyteczności publicznej działają takie strony. Oczywistym było to, że kiedyś prudnicki Spotted rozpocznie swoją działalność, lecz nie wiadomo było, kto się tego podejmie. Wypadło na nas – mających pomysł i starających się zrealizować go w miarę szybko. Wcześniej nie mieliśmy doświadczenia w prowadzeniu fanpejdży, ale zdobywamy je z dnia na dzień. Jako administratorzy „Spotted: Prudnik” jesteście anonimowi, czym to jest podyktowane? Wiele osób może zadawać sobie

4

pytania, dlaczego autorzy stron Spotted pozostają anonimowi? Otóż, dzieje się to z powodu zaufania. Ludzie chętniej ufają bezosobowej formie, do której mogą wysłać zapytanie bez żadnych konsekwencji lub narażenia się na ośmieszenie przed znajomymi. Jednak, jak to zwykle w internecie bywa, zdarzyło się, że otrzymaliśmy kilka wiadomości, które miały na celu obrazę drugiego człowieka. Takich postów nie publikowaliśmy, nie chcieliśmy dopuścić, by nasza strona stała się miejscem, gdzie można kogoś obrażać. W większych miastach strony Spotted dobrze funkcjonują, a jak to wygląda w Prudniku? Czy otrzymujecie dużo wiadomości? Nie mieliśmy pojęcia, czy pomysł wypali – Prudnik jest stosunkowo małym miastem z niewielką ilością mieszkań-

Gazeta Prudnik24

ców. Okazało się, że nawet w dwudziestotysięcznym mieście coś takiego może funkcjonować. Otrzymujemy wiele wiadomości, średnio dwie dziennie są publikowane. Z tygodnia na tydzień nasza strona prosperuje coraz lepiej, dostajemy coraz więcej wiadomości, na chwilę obecną mamy 817 polubień i wiemy, że liczba ta ciągle będzie rosła. Czy przy tylu polubieniach strony jest szansa znalezienia szukanej osoby? Jeśli chodzi o skuteczność w odnajdywaniu osób, należy zadać sobie pytanie, w jakim kontekście rozumieć to słowo. Bardzo często udaje się zidentyfikować daną osobę, ale czy autorzy postów, mając już potrzebną informację, podejmują dalsze kroki – tego nie wiemy. Można jednak stwierdzić, że jeśli kogoś szukasz, to istnieje bardzo duża szansa, że znajdziesz, pisząc do nas.

www.prudnik24.pl

Wiele osób krytykuje tego typu strony, jako kolejną modną rzecz, która powoduje, że Internet zastępuje normalne kontakty międzyludz- kie. Należy pamiętać, że jesteśmy tylko łącznikami i że życie towarzyskie toczy się poza czte- rema ścianami mieszkania, a nie przed ekranem monitora. To, że niektórzy tego nie przestrzegają, to nie jest nasza wina. Założeniem tej strony jest poszukiwanie osób, a to, co się dzieje potem, nie zależy od nas. Mam nadzieję, że ludzie, którzy tu piszą, gdy już kogoś znajdą, przenoszą kontakt poza internet. Dziękuję za rozmowę.


GAZETA

Spór o magazyn Obrony Cywilnej Przedmiotem sporu jest budynek znajdujący się przy ulicy Meblarskiej w Prudniku. Wojewoda zaproponował przyznanie obiektu Gminie Prudnik z czym nie do końca zgadza się starosta Radosław Roszkowski. Uważa on, iż są podstawy ku temu, by to powiat zarządzał magazynem. W budynku o powierzchni około tysiąca metrów kwadratowych od lat mieścił się magazyn Obrony Cywilnej. Gromadzono tam m.in. worki i piasek, a także sprzęt niezbędny w przypadku klęsk żywiołowych. Magazyn jest własnością skarbu państwa, ale formalnie administrowało nim do niedawna Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Z obiektu korzystały też władze miasta. Obecnie ministerstwo zamierza zrezygnować z utrzymywania takich obiektów na terenie całego kraju, przy czym chce przekazywać je w ręce samorządów terytorialnych.

Inspekcji Transportu Drogowego. - Wojewoda postanowieniem daje pewien kierunek dla losów nieruchomości, niemniej jednak decyzja należy do starosty, który jest z jednej strony szefem obrony cywilnej na terenie powiatu, a ponadto zarządza mieniem skarbu państwa na tym obszarze, mieniem, które nie jest nieruchomością rolną. Ten obiekt spełnia te kryteria – mówi szef powiatu naszej redakcji. Jak zaznacza, nie został zaproszony na sierpniowe obrady rady miasta, kiedy to gmina wyraziła chęć zarządzania budynkiem. - Gdybym został zaproszony wyjaśniłbym wówczas swoje stanowisko – przekonuje - Gmina była zainteresowana użyczeniem budynku na cele obronności i zarządzania kryzysowego. W kolejnych pismach wyraziła z kolei zainteresowanie przejęciem tego obiektu na własność celem uruchomienia

Radosław Roszkowski

Franciszek Fejdych

tam działalności komercyjnej przez inwestora – tłumaczy starosta. – Powstaje więc pytanie: na jakie cele gmina rzeczywiście potrzebuje ten obiekt? Po rozmowie z Panem Wojewodą postanowiłem jednak wyjść naprzeciw oczekiwaniom Gminy Prudnik i obiekt zapewne już wkrótce stanie się jej własnością. Inaczej na sprawę patrzy burmistrz Franciszek Fejdych. - Z panem starostą podpisaliśmy umowę użyczenia budynku do końca roku dla gminy Prudnik. Do 31 grudnia zarządza więc nim gmina.

Mam również dokument, w którym starosta zwrócił się do wojewody o zgodę na darowiznę na rzecz gminy Prudnik obiektu przy ulicy Meblarskiej w całości – argumentuje burmistrz.

a t e r i a ł y

s p o n s o r o w a n e

Tymczasem starosta Roszkowski uważa, że to również w jego gestii leży decyzja o przyszłości budynku. Jak informuje szef prudnickiego powiatu, Starostowie zarządzają bowiem mieniem skarbu państwa położonym na ich terenie. Ra-

dosław Roszkowski jest zdziwiony, że tak późno został poinformowany o całej sprawie. Z kolei zarząd powiatu jednogłośnie opowiedział się za przejęciem obiektu, powiaty bowiem przy reformie administracyjnej kraju w roku 1998 nie zostały wyposażone w zadawalającą ilość mienia komunalnego. Tym faktem starostwo tłumaczy potrzebę posiadania magazynu, w którym umiejscowiony zostałby powiatowy magazyn przeciwpowodziowy. Funkcjonowałaby tam również obrona cywilna i zarządzanie kryzysowe, magazyn byłby ponadto przydatny jako baza dla ludzi i sprzętu Wydziału Infrastruktury Starostwa, który musi teraz korzystać z wynajmowanych obiektów. Zarząd powiatu założył też możliwość udostępnienia części magazynu zainteresowanym gminom (Prudnikowi, a także Lubrzy, która zgłosiła akces). Wówczas w obiekcie mogłaby pozostać także placówka

Jedno jest pewne – gdyby nawet powiat otrzymał możliwość zarządzania budynkiem i chciał użyczyć gminie jego część po kosztach, takie rozwiązanie nie znalazłoby uznania w oczach burmistrza. - Dwóch gospodarzy to brak gospodarza – mówi Franciszek Fejdych, jednocześnie zostawiając „furtkę” dla współpracy powiatu i gminy w temacie wykorzystania budynku. - Jeżeli przeprowadzona zostanie procedura darowizny to jako gospodarz na tym terenie, chętnie porozmawiam ze starostą jakie są potrzeby powiatu w zakresie tych obiektów. Mam tu na myśli choćby użyczenie powiatowi części garaży. Zawsze możemy usiąść i porozmawiać. Natomiast uważam, że obiekt powinien trafić do gminy, choćby dlatego, że na jej terenie usytuowany jest magazyn przeciwpowodziowy – kończy burmistrz.

M

Maciej Dobrzański

Podróż do przeszłości Thomas Anders, mimo upływu lat, wciąż potrafi stworzyć niepowtarzalne widowisko. Podczas sobotniego koncertu byłego front mana Modern Talking w Nysie bawiło się kilka tysięcy osób. Dodajmy, że bawiło się naprawdę dobrze. Widać, że niemiecki muzyk w dalszym ciągu potrafi przyciągać i oczarować tłumy. Część osób na długo przed występem gwiazdy wieczoru postanowiło zjawić się na płycie nyskiego stadionu, by zająć jak najlepsze miejsca. Mogli oni uczestniczyć w przygotowanym przez organizatorów festynie rodzinnym, oraz wysłuchać jako supportu nyskiej grupy Horyzont. W roli konferansjera wystąpił natomiast popularny w latach 80. prezenter muzyczny - Bogdan Fabiański. Jeszcze przed godziną „zero” z publiczności dobiegały krzyki Thomas, Thomas!, a kiedy Anders wreszcie pojawił się na scenie odbyło się to przy oklaskach i piskach. Muzycy rozpoczęli koncert chwilę po godzinie 18, od utworu „Why do you cry?”

Dobór repertuaru sprawiał, że z piosenki na piosenkę coraz większa liczba osób wstawała z miejsc, klaskała, śpiewała i tańczyła. Podczas półtoragodzinnego koncertu Thomas Anders zaśpiewał i swoje nowsze utwory - wśród których przeważały kompozycję z wydanej w 2010 roku płyty „Strong”- jak też cały zestaw świetnie znanych największych hitów Modern Talking, które w latach 80. królowały w dyskotekach. Dla wielu widzów - tych nieco starszych, choć i młodzieży nie brakowało - była to więc muzyczna podróż do przeszłości.

koncertu można było oglądać też teledyski do niektórych utworów. Jednym z nich był stylizowany na filmy o Jamesie Bondzie klip do piosenki „Stay with me”.

piosenki „You’re My Heart, You’re My Soul” na scenę poleciały białe róże, a przy innym utworze w rękach fanów Thomasa Andersa zapłonęły dziesiątki tzw. zimnych ogni.

Widać, że byłego wokalistę Modern Talking w dalszym ciągu cieszy występowanie i kontakt publicznością. W przerwach między utworami opowiadał anegdoty, a nawet robił zdjęcia.

Niektóre ze starszych hitów zagrane zostały w nowej aranżacji, jak np. “Geronimo’s Cadillac” czy “’re My Heart, You’re My Soul”, które usłyszeliśmy w wersji akustycznej. Na dwóch ustawionych przy scenie telebimach oprócz transmisji z

Zgodnie z obietnicą pod sceną pojawił się polski fun club artysty i zadbał o atrakcyjną oprawę koncertu. Po kilku pierwszych utworach publiczność dobrze się bawiła, podbijając kolorowe balony i duże dmuchane piłki. Podczas wykonania

Po żywiołowych reakcjach widowni widać było, że muzyka taneczna - nawet ta sprzed prawie trzech dekad, wykonywana przez jednego z założycieli Modern Talking - ciągle jest popularna. A jeśli komuś po sobotnim show mało, mamy dobrą wiadomość: już za kilka tygodni, 29 listopada, artyści zagrają andrzejkowy koncert w Częstochowie. Będzie zatem okazja do powtórki.

www.prudnik24.pl

- Zrobię wam zdjęcie i jutro pokażę światu, jak Nysa świetnie się bawi – mówił ze sceny Thomas Anders.

My zastanawiamy się, czym jeszcze zaskoczy nas w przyszłości Radio Nysa FM. Pierwsza duża impreza, mająca uczcić powstanie tej rozgłośni (emisja programu ruszyła w grudniu ub.r.), wypadła dobrze.

Gazeta Prudnik24

5

fot. B. Zator

Jest więc nadzieja, że to nie ostatnie koncertowe emocje. JSz & BZ


R E K L A M A R E K L A M A

Oferty pracy

SKUP

SAMOCHODÓW

CAŁYCH I USZKOCZONYCH

R E K L A M A

GOTÓWKA OD RĘKI NAJLEPSZE CENY! Złomowanie

Własny transport

tel. 518 101 511

1. KUCHARZ – wykształcenie kierunkowe, praca w Korfantowie 2. LEKTOR JĘZYKA ANGIELSKIEGO – wykształcenie kierunkowe, praca w Białej Głogówku 3. HYDRAULIK, PŁYTKARZ – GLAZURNIK – praca w Niemczech 4. BRUKARZ – mile widziany staż pracy, praca na terenie woj. Opolskiego. 5. KIEROWCA C+E – doświadczenie w przewozach międzynarodowych 6. MASZYNISTA WIELOCZYNNOŚCIOWYCH I CIĘŻKICH MASZYN DO KOLEJOWYCH ROBÓT BUDOWLANYCH – wykształcenie zawodowe, maszynista wieloczynnościowych i ciężkich maszyn do kolejowych robót budowlanych, staż pracy min. 3 lata, prawo jazdy kat. B, uprawnienia do obsługi koparko–ładowarki, praca na terenie całej Polski 7. SPECJALISTA DS. PROMOCJI PROJEKTU – wykształcenie min. średnie, komunikatywność, prawo jazdy kat. B, dostęp do samochodu, praca na terenie powiatu prudnickiego. 8. MENAGER, PEŁNOMOCNIK – wykształcenie średnie, obsługa komputera 9. NAUCZYCIEL PRZEDSZKOLA/ ŻŁOBKA; POMOC NAUCZYCIELA PRZEDSZKOLA/ ŻŁOBKA; OPIEKUNKA / OPIEKUN OSÓB STARSZYCH W NIEMCZECH 10. OBUWNIK – SZWACZ - mile widziane doświadczenie na tym stanowisku, praca w Krapkowicach 11. KROJCZY – doświadczenie w wykrajaniu elementów skórzanych, praca w Krapkowicach 12. OBUWNIK – MONTAŻYSTA - mile widziane doświadczenie na tym stanowisku, praca w Krapkowicach 13. STOLARZ – wykształcenie zawodowe, mile widziany staż pracy, praca w Krapkowicach. 14. DYREKTOR BIURA OKRĘGU OPOLE – wykształceni min. średnie, obsługa komputera, posiadanie zwyczajnego członkostwa w PZN i aktualnego orzeczenia o niepełnosprawności z tytułu wzroku w stopniu znacznym lub umiarkowanym lub równorzędnym; praca w Opolu. 15. NAUCZYCIEL PRZEDSZKOLA - znajomość j. niemieckiego na poziomie B1/C2 zaawansowany, doświadczenie zawodowe min. 2, praca na terenie Niemiec. 16. WINDYKATOR TERENOWY – wykształcenie min. średnie, mile widziane doświadczenie w windykacji , praca w rejonie zamieszkania. 17. MECHANIK POJAZDÓW SAMOCHODOWYCH – wykształcenie zawodowe, obsługa testera diagnostycznego, praca w Brożcu. 18. DORADCA KLIENTA – biegła znajomość j. francuskiego, obsługa komputera, praca w Opolu. 19. KIEROWCA C+E – praca w Skrzypcu 20. OPERATOR ŁADOWARKI – uprawnienia kat. do 4,5 m3, praca w Racławicach Śląskich 21. Monter instalacji elektrycznych, klimatyzacynjych sanitarnych i ogrzewania, stolarzy, cieśli parkieciarzy, dekarzy i blacharzy budo- wlanych, operatorów - praca w Szwajcarii 22. KIEROWCA C+E – doświadczenie w zawodzie, praca w Szybowicach. 23. RECEPCJONISTKA, STRÓŻ NOCNY, POKOJOWA, KUCHARZ, KELNER – praca w Pokrzywnej *Szczegółowe informacje: Powiatowy Urząd Pracy w Prudniku – Serwis Pracy (ul. Jagiellońska 21, parter).


R E K L A M A

Zatrudnię pomoc domową. Tel. 601078328.

NA SYGNALE Uprawiał marihuanę Dwa krzaki marihuany zabezpieczyli prudniccy kryminalni na terenie jednej z posesji w Prudniku. 39-latek przyznał się do ich uprawy. Grozi mu teraz do 3 lat pozbawienia wolności.

ul. Powstańców Śl. 12, Prudnik

R E K L A M A

Żywność ekologiczna Produkty Naturalne dla Zdrowia i Urody: - Oleje tłoczone na zimno: kokosowy, arganowy, lniany wg dr Budwig i inne - Przyprawy ekologiczne - Herbaty Yerba Mate - Zdrowa żywność - Produkty wspomagające oczyszczanie i odchudzanie kawa zielona, syrop Neera i inne. tel. (077) 436 37 44, kom. 602 182 447

R E K L A M A

CHŁODNICTWO KLIMATYZACJA POMPY CIEPŁA M O N TA Ż S E RW I S S P R Z E D A Ż

WIESŁAW & MICHAŁ ZIĘBA W W W. S O FAT H . C O M . P L

TEL.:+48 600-726-008

Działania realizowane w dniu 4 września przez prudnickich kryminalnych, doprowadziły do zatrzymania mężczyzny podejrzanego o uprawę konopi indyjskich. W ramach podjętych czynności policjanci ujawnili i zabezpieczyli 2 krzewy marihuany na terenie jednej z posesji w Prudniku. Rośliny mające około 70 cm wysokości rosły w dwóch doniczkach, pod gołym niebem. Policjanci zatrzymali 39-letniego mieszkańca miasta podejrzanego o uprawę zabronionych roślin. Mężczyzna przyznał się do zarzucanego mu czynu. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Skradziona łyżka koparki Prudniccy kryminalni ustalili i zatrzymali 53-letniego mieszkańca miasta podejrzanego o kradzież łyżki koparki. Policjanci odzyskali skradzione mienie. Mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności do lat 5. Jak ustalili policjanci do kradzieży doszło w połowie sierpnia. Nieznany wówczas sprawca, z terenu byłego zakładu obuwniczego w Prudniku, skradł łyżkę koparki. Właściciel wartość skradzionego mienia wycenił na 1000 zł. Prudnickim kryminalnym udało się zatrzymać 53-letniego mieszkańca miasta podejrzanego o to przestępstwo. Mężczyzna tłumaczył policjantom, że skradzioną część od koparki zamierzał sprzedać na złom. Prudniczanin usłyszał zarzut kradzieży do którego się przyznał. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 5. Odzyskane mienie policjanci przekazali właścicielowi.

Odnaleziono rower W dniu 23 sierpnia br. w Prudniku przy ulicy Skowrońskiego został odnaleziony rower górski koloru brązowego. Rower ten jest do odbioru w Komendzie Powiatowej Policji w Prudniku. Osoby mogące pomóc w odnalezieniu właściciela jednośladu proszone są o kontakt. Wszystkie osoby mogące przyczynić się do ustalenia właściciela jednośladu proszone są o kontakt z policjantem prowadzącym tj. st. sierż. Katarzyną Sosulską pod numerem telefonu 77-434-18-44. (źródło: KPP Prudnik)

V Forum Uniwersytetu Trzeciego Wieku W ramach XXIII Forum Ekonomicznego w Krynicy odbyło się kolejne już V Forum Uniwersytetów III Wieku. Obrady V Forum UTW otworzył w środę 04.09.2013r. Minister Jacek Michałowski. Za swoje dokonania w dziedzinie działalności na rzecz UTW Szef Kancelarii Prezydenta RP p. Jacek Michałowski został uhonorowany tytułem „Osobowość

Forum III Wieku” i odznaczony „Złotym Jabłkiem Sądeckim”. Na obradach V Forum III Wieku obecni byli: Poseł Sejmu RP, Przewodniczący Parlamentarnego Zespołu d/s UTW Michał Szczerba, Wiceminister Małgorzata Morcińska, dr Marzena Breza, dyrektor Departamentu Polityki Senioralnej, przewodniczący Rady d/s Polityki Senioralnej prof. Bolesław Smoliński, Starosta Nowosą-

www.prudnik24.pl

decki Jan Golonka oraz Agnieszka Kozłowska-Rajewicz Pełnomocnik d/s Równego Traktowania i Komisarz d/s Programowania Finansów i Budżetu Komicji Europejskiej pan Janusz Lewandowski. W trzecim dniu obrad 06.09.2013r. to jest piątek w tzw. Miasteczku Galicyjskim zostały podpisane porozumienia o współpracy z polskimi UTW

działającymi na Litwie, Łotwie, Ukrainie, Białorusi, Mołdawii i Austrii. W sobotę 07.09.2013r. w Nowym Sączu podczas spotkania kończącego obrady odbyło się podsumowanie paneli w których seniorzy z całej Polski brali czynny udział a także miało miejsce uroczyste podziękowanie pani Wiesławie Borczyk, prezes UTW w Nowym

Gazeta Prudnik24

7

Sączu i Ogólnopolskiej Federacji UTW a zarazem organizatorce Forum Ekonomicznego UTW w Krynicy na które zostałam gościnnie zaproszona i w którym brałam udział po raz kolejny. Stanisława Śliwińska Przewodnicząca Rady Programowo- Naukowej Prudnickiego UTW


Gwiazdy w Racławicach

GAZETA

W dniach 7-8 września w Racławicach Śląskich odbywały się dożynki wojewódzkie, którym patronował Marszałek Województwa Opolskiego, Józef Sebesta. Tegoroczne święto plonów okazało się bardzo udane, nie zabrakło też gwiazd polskiej sceny muzycznej i estradowej. Pierwszego dnia imprezę z wysokości racławickiej sceny prowadził burmistrz Głogówka, Andrzej Kałamarz, który ogłosił nazwiska wyróżnionych i nagrodzonych w konkursie na najlepiej udekorowane obejście i najpiękniejszą dekorację dożynkową, a także w rywalizacji w konkursie powiatowych i gminnych koron żniwnych. Zwłaszcza wybór zwycięskiego obejścia okazał się niezwykle trudny – wiele domów w Racławicach zostało bardzo starannie udekorowanych i ciężko było zdecydować, który z nich mógłby dzierżyć palmę pierwszeństwa. Ostatecznie za najlepiej udekorowane obejście uznano to przygotowane przez Annę i Tadeusza Ledniowskich, natomiast konkurs koron okazał się zwycięski dla Samodzielnego Koła Gospodyń Wiejskich w Racławicach Śląskich. W trakcie imprezy dopi- sała pogoda i nastroje uczestników, którzy mogli oglądać występy amatorskich zespołów tanecznych i wokalnych, skorzystać z atrakcji, jakie zapewniało wybudowane specjalnie na okazję dożynek wesołe miasteczko, a także zapoznać się ze smakowitą ofertą gastronomiczną. Wieczorem czekała na nich natomiast największa niespodzianka tegorocznej imprezy – koncert zespołu Feel, który przyciągnął sporą widownię. Jak wynikało z wyliczeń organizatorów, drugiego dnia imprezy w okolicach stadionu piłkarskiego w Racławicach Śląskich pojawiło się niemal 14 tysięcy osób. Istotnie, momentami trudno było się dostać pod scenę, co tylko oddaje zainteresowanie racławiczan i przybyłych gości tegorocznym świętem plonów. Niedzielne

uroczystości

zaczęły się o godzinie 10 Mszą Świętą Dziękczynną w kościele parafialnym Najświętszej Marii Panny. Między godziną 13, a 16 w centrum uwagi znalazły się natomiast okazałe korony i wieńce dożynkowe. Wówczas to zaprezentowano je podczas specjalnego korowodu, rozstrzygnięto także konkurs, w trakcie którego wyłoniono najpiękniejsze z nich. W rywalizacji na poziomie województwa (w kategorii ziarnkowej) było aż dwóch zwycięzców, wygrały bowiem Kępnica oraz Racławice Śląskie. Tuż za nią uplasował się Odrowąż, trzecie miejsce zajął Barut. Na tym samym poziomie, ale w kategorii ziarnkowo-kłosowej tryumfował natomiast Szczedrzyk, drugie miejsce zajęły Grocholub i Puszyna, trzecie Kurnica i Ucieszków. Na poziomie powiatów zwyciężył z kolei Mochów, który wyprzedził Grabinę (miejsce II) i Trzebinę (miejsce III). W trakcie części oficjalnej, tradycyjnie, głos zabierali włodarze województwa i powiatu prudnickiego, m.in. marszałek województwa Józef Sebesta, wicewojewoda Antoni Jastrzębski, starosta Radosław Roszkowski i burmistrz Głogówka Andrzej Kałamarz. Chciałem serdecznie podziękować wam wszystkim, którzy tu tak licznie przybyliście, a także organizatorom – powiedział Józef Sebesta - Szczególnie chciałbym podziękować rolnikom, bo to właśnie w największej mierze wasze święto. Dziś pokazujemy, że po rocznej, ciężkiej pracy, możemy się wspólnie spotkać i dobrze bawić w tak licznym gronie – chwalił atmosferę dożynek marszałek województwa opolskiego. Od godziny 16.30 na scenie królował już Kabaret Pod

Wyrwigroszem. Jak wynikało ze słów jednego z członków Łukasza Rybarskiego, popularna grupa zaprezentowała w Racławicach nowy materiał. Artyści nawiązali z publiką znakomity kontakt, w efekcie czego niełatwo było im zejść ze sceny – widzowie domagali się bisów, które zresztą otrzymali. Nie był to jednak koniec atrakcji, ponieważ o godznie 20 koncertować miał jeszcze Jacek Stachurski. Piosenkarz nie zawiódł i dał świetny, żywioły występ, choć wedle słów niektórych uczestników show, wokalista był na lekkim „gazie”. Na szczęście obyło się bez większej wpadki. Trzeba pogratulować organizatorom znakomitego przygotowania imprezy, a naturze podziękować za ciepłą, słoneczną aurę. - Wraz ze znajomymi bawimy się świetnie. Impreza stoi na wysokim poziomie, podobał mi się wczoraj Feel, ale dziś jest jeszcze lepiej – pochwalił dożynki Krzysiek z Racławic, którego zapytaliśmy o wrażenia. – Napiszcie też, że jedzonko pierwsza klasa – dodał z uśmiechem.

Tak prezentował się w Racławicach zespół Feel

Gdzie odbędą się dożynki wojewódzkie za rok? Tego jeszcze nie wiemy, ale ktokolwiek będzie je organizował, dzięki tegorocznym dożynkom w Racławicach, poprzeczkę ma zawieszoną bardzo wysoko. Maciej Dobrzański

Kabaret Pod Wyrwigroszem podbił serca publiczności (zdjęcia: M. Dobrzański)

8

Gazeta Prudnik24

www.prudnik24.pl


Święto plonów w Czyżowicach

GAZETA

W tym roku oficjalne uroczystości dożynkowe Gminy Prudnik odbyły się w niedzielę 8 września w Czyżowicach. Dożynki mają swoje niepoślednie miejsce w ludowej tradycji. Według przekazów historycznych, żniwa rozpoczynał kiedyś krótki tzw. zażynek, zaś kończyły barwne i rozśpiewane dożynki – obchody z wieńcem oraz chlebem wypieczonym z nowego ziarna. Od najdawniejszych czasów po żniwach krakowscy wójtowie spieszyli na Wawel i wręczali królowi jegomości bochen na srebrnej misie. Honory te spotykały też inne ważne persony Rzeczypospolitej. Również panowie ziemscy dostawali chleb od swoich poddanych. Drugim elementem dożynkowego ceremoniału był wieniec – wity przez kobiety z kłosów, bogato zdobiony np. kwiatami czy owocami, przybrany jeszcze wstążkami – zwykle w kształcie wielkiej czapy, lub właśnie korony. Pierwszym punktem czyżowickich obchodów była Msza Św. w intencji rolników w miejscowym kościele, z udziałem delegacji sołectw Gminy Prudnik, uświetniona przez orkiestrę dętą Prudnickiego Ośrodka Kultury. Poświęcono także korony żniwne. Następnie korowód dożynkowy przeszedł z kościoła do centrum wsi, gdzie kontyn-

uowano oficjalne uroczystości. W ich trakcie prowadzący – Ryszard Grajek (POK był, obok Gminy Prudnik, organizatorem wydarzenia) przypomniał m.in. kilka faktów z historii oraz ze współczesności wsi Czyżowice. Pierwsze wzmianki o jej istnieniu pochodzą jeszcze z roku 1233, kiedy występowała pod nazwą „Chisouic”. Przez kolejne wieki była też znana jako „von Czeislowicz” (w 1421 r.), czy w źródłach czeskich pod nazwą „Tiszovice”. W okresie powojennym obowiązywała nazwa „Ścisowice” a później „Cisłowice”. Wówczas to w miejsce Niemców przybyła ludność Polska – repatrianci z kresów II RP – z województwa tarnopolskiego, powiatu Buczacz. W historii wsi zapisało się wielu jej poprzednich sołtysów, ale wiele zmieniło się już za kadencji obecnej sołtys, Alicji Zawiślak. Wykonano chodnik wokół kościoła, dojście do kościoła, parkingi, remont świetlicy, plac zabaw i altanę obok domu kultury. Wyremontowano wiele dróg transportu rolnego. Od 8 lat co roku są organizowane półkolonie. Starostowie tegorocznych dożynek – Anna Motłoch i Tadeusz Licznar – to rolnicy

zajmujący się uprawą zboża oraz hodowlą trzody chlewnej. Tadeusz Licznar w krótkim wystąpieniu powitał zaproszonych gości i przypomniał, że dożynki to piękny, staropolski zwyczaj, wieńczący trud rolników i ich rodzin, święto dziękczynne za zebrane plony oraz prośba o jeszcze lepsze na rok następny. Wyraził uznanie i podziękowania dla wszystkich gospodarzy naszej gminy za ich codzienną pracę. Podziękował także wszystkim osobom, które zaangażowały się w organizację tej uroczystości, w tym proboszczowi parafii Niemysłowice (do której należy wieś Czyżowice) za sprawowanie mszy świętej dożynkowej, oraz życzył wszystkim udanej zabawy. Alicja Zawiślak – od dziesięciu lat sołtys Czyżowic – podkreślała zaangażowanie całej wiejskiej społeczności w organizację tegorocznego święta. Szczególne uznanie wyraziła pod adresem tamtejszych mężczyzn, którzy według niej byli bardzo pomocni. Pozwoliła sobie też na żart – iż jedynym, który jej nie słuchał, był jej mąż – wywołując rozbawienie wśród zebranych. Krótkie słowa do zebranych wygłosił także burmistrz

Prudnika. O tym, że dożynki to święto całej wsi, przekonywali jej najmłodsi mieszkańcy. Dzieci z Zespołu S z k o l no-Przedszkolnego i Ś w i e t l i c y fot. B. Zator Środowiskowej w Czyźowicach zaprezentowały na estradzie program artystyczny nawiązujący do tradycji dożynkowej. O znaczeniu chleba w naszym codziennym życiu i tradycji ludowej nie trzeba przekonywać, toteż jest on także nieodłącznym elementem każdych obchodów święta plonów. Bochen, wypieczony z zebranego w tym roku ziarna, został więc podzielony najpierw przez starostów dożynek i burmistrza Franciszka Fejdycha, którzy następnie częstowali nim sołtysów Gminy Prudnik, a przedstawiciele sołectw rozdzielili go wśród pozostałych uczestników. Dodajmy, że tegorocznym obchodom dożynkowym towarzyszył przygotowany przez Prudnicki Ośrodek Kultury program artystyczny. Zaprezentowali się w nim m.in. wokaliści z Dziecięcego Studia Piosenki z POK, romska grupa taneczna „Romani Bacht” (której barwny występ bardzo spodobał się publiczności), oraz gościnnie chór „Zgoda” z Chrzelic. Młodzieżowe Studio Piosenki POK z towarzyszeniem sekcji instrumentalnej przedstawiło program estradowy pod hasłem „Piosenka biesiadna”, wystąpiła też kapela kresowa „Ta joj”, prezentując humor i piosenki lwowskie. Całość zakończyła zabawa dożynkowa przy muzyce wykonywanej przez zespół „DAWIDEX”. Inne atrakcje, to m.in. konkurs precyzyjnej jazdy ciągnikiem rolniczym, w którym za poko-

fot. B. Zator

www.prudnik24.pl

Gazeta Prudnik24

9

nanie specjalnego toru przeszkód można było wygrać nagrody od sponsorów. Po zakończeniu części oficjalnej udało się nam także krótko porozmawiać z panią sołtys Alicją Zawiślak. W jej kadencji to już drugie gminne dożynki. Przyznała, że w 2003 r. otoczenie było jednak inne, a reorganizacja gospodarstw dopiero się rozpoczynała. - Dziś nie ukrywajmy, że kiedy weszły unijne pieniądze, widać to i po rolnikach i po zagrodach. Na polu też jest inaczej, na pewno plony są lepsze. Nasza wieś w gminie Prudnik ma największą liczbę rolników – na prawie trzystu mieszkańców jest dwudziestu trzech rolników, posiadających gospodarstwa od kilku hektarów do stu. Co ważne, że młodzi nie wyjeżdżają za granicę, ale przejmują gospodarstwa od swoich rodziców czy dziadków i pracują na roli. Podkreślała też, że organizacja tych dożynek bardzo zmobilizowała i połączyła mieszkańców Czyżowic. - Nie tylko rolnicy, ale i pozostali pokazali, że jeśli jest coś do zrobienia, są gotowi i z tego jestem bardzo dumna. Wieś żyje tym świętem, wszyscy się cieszą. I mamy się dzisiaj czym cieszyć, bo mamy zdrowie, dobre urodzaje i mamy też dzisiaj dobrą pogodę – zakończyła. Bogusław Zator


Bez rewolucyjnych zmian

GAZETA

Taki ma być kolejny rok szkolny w Gminie Prudnik. Kilka dni po jego rozpoczęciu o problemach oświaty rozmawialiśmy z dyrektor Gminnego Zarządu Oświaty i Wychowania w Prudniku, Marią Strońską. ROZMAWIA BOGUSŁAW ZATOR Pani dyrektor, czy w nowym roku szkolnym planowane są zmiany w funkcjonowaniu szkół, przedszkoli, lub systemu oświaty w gminie Prudnik? Maria Strońska: W nowym roku szkolnym nie planuje się istotnych zmian w systemie placówek oświatowych. W dalszym ciągu w Gminie Prudnik będą funkcjonowały: dwa zespoły szkolno-przedszkolne, nr 1 i nr 2 w Prudniku, Zespół Szkół w Prudniku, Publiczne Gimnazjum nr 1 w Prudniku, a także zespoły szkolno-przedszkolne - w Moszczance i w Rudziczce (z oddziałami przedszkolnymi zamiejscowymi w Czyżowicach i Niemysłowicach) oraz Zespół Szkolno-Przedszkolny w Szybowicach. Oprócz tego są publiczne przedszkola nr 1, 3 i 7 w Prudniku, i Publiczne Przedszkolne „Pod Kasztanem” w Łące Prudnickiej. A także Szkolne Schronisko Młodzieżowe w Prudniku. Pewne, niewielkie, zmiany w organizacji pracy szkół dotyczą liczby oddziałów klas pierwszych w PSP nr 1, gdzie utworzono dwa oddziały jest to spadek o jeden oddział, oraz w PSP nr 3, gdzie utworzono cztery oddziały - zatem wzrost o 1 oddział. Dodatkowy oddział przedszkolny dla dzieci 5-6 letnich powstał także w ZSP nr1 w Prudniku. Co ważne dla rodziców, to zmiana od września wysokości opłaty za pobyt dziecka w przedszkolu, w godzinach przekraczających czas realizacji podstawy programowej. Za każdą godzinę powyżej podstawy programowej - wynoszącej pięć godzin zajęć na dzień - opłata wyniesie 1 zł za godzinę zajęć. Jest to określone ustawowo. Dodajmy, że podczas wakacji w placówkach wykonaliśmy we własnym zakresie szereg prac remontowych, jak malowanie pomieszczeń, czy drobne naprawy sprzętu. Wykonano także trzy place zabaw - przy budynkach szkolnych w Rudziczce i Mieszkowicach, oraz w ZSP w Szybowicach. A w jakim stopniu środki z subwencji oświatowej pokrywają potrzeby finansowe jednostek oświatowych w gminie Prudnik? Ile będzie musiała dopłacić gmina ze swojego budżetu? - Niestety budżety szkół są rzeczywiście skromne. Subwencja oświatowa na rok 2013 pokryje niespełna 50% wydatków zaplanowanych w budżecie gminnej oświaty. Według planu wydatki na rok 2013 wyniosą 29 600 954, 54 zł, a subwencja oświatowa, jaką otrzymała Gmina Prudnik to zaledwie 14 691 740 zł, czeka nas więc - niestety - kolejny rok zaciskania pasa. Jak przedstawiają się tendencje demograficzne w gminnych szkołach i przedszkolach? Jest to

istotne dla przyszłości systemu oświaty, ale też z punktu widzenia nauczycieli - czy będzie dla nich praca za kilka lat. - W nowym roku szkolnym naukę w szkołach rozpoczęło 2088 uczniów. W szkołach podstawowych jest to 1349 uczniów, w tym 28 z nich to 6-latki. W gimnazjach mamy natomiast 739 uczniów. Według danych liczba dzieci zameldowanych w Gminie Prudnik, urodzonych w latach 2006-2010, przedstawia się następująco. Dzieci rozpoczynających naukę w roku szkolnym 2013/2014, a więc 7-latków, urodzonych w roku 2006, jest 268. 6-latków, urodzonych w roku 2007, mamy 272. Z tej liczby 28 dzieci rozpoczyna naukę w tym roku szkolnym, pozostaje zatem 244 dzieci. Dzieci urodzone do końca czerwca 2008 r. - a więc 5-latki - rozpoczną naukę w roku szkolnym 2014/2015, natomiast urodzone w drugim półroczu mogą , zgodnie z decyzją rodziców rozpocząć naukę w roku szkolnym 2014/2015 lub w roku 2015/2016. 4-latków z rocznika 2009, które rozpoczną naukę w roku szkolnym 2015/2016, razem z dziećmi urodzonymi w drugim półroczu 2008 mamy 255, natomiast liczba 3-latków to 239 dzieci. Porównując zatem liczę dzieci urodzonych w kolejnych latach, można zauważyć niewielki spadek w każdym roku. Z wyjątkiem lat 2008 i 2009, które kształtują się na tym samym poziomie. Różnica urodzeń w tych latach wynosi 3 na korzyść roku 2009. Porównując lata krańcowe w prezentowanym przedziale, tj. 2007 i 2010 mamy pewien spadek, bo liczba dzieci zmniejsza się o 29. Należy jednak zauważyć, że dane demograficzne wymagają weryfikacji, ponieważ często odbiegają od rzeczywistej liczby dzieci, zamieszkałych na terenie Gminy Prudnik. Stan taki jest związany z migracją rodzin oraz zmianami zameldowania. Jak przedstawia się poziom zatrudnienia nauczycieli w gminnych placówkach? Jeśli chodzi o liczbę zatrudnionych nauczycieli, to w bieżącym roku szkolnym zostało zatrudnionych 228 osób. W porównaniu do poprzedniego roku jest to osiem etatów mniej, jednak trzeba podkreślić, że siedmiu nauczycieli skorzystało z urlopu dla poratowania zdrowia. Zatrudnienie pozostanie jednak na podobnym poziomie, bo godziny tych osób zostaną rozdzielone na inne osoby. Jedna osoba natomiast odeszła na emeryturę w PSP nr 1. Mamy obecnie stabilną i doświadczoną kadrę, bo 24 osoby uzyskały nagrody jubileuszowe za długoletnią pracę - tzn. 25-30 czy 35 lat pracy. Także większość naszych nauczycieli to osoby z najwyższym stopniem awansu zawodowego - dyplomowani. Podczas wakac-

10

fot. B. Zator

ji dziesięć osób uzyskało stopień nauczyciela mianowanego. Mamy natomiast bardzo niewielu nauczycieli stażystów, z najniższym stopniem zawodowym. Trzeba podkreślić, że kadra jest dobrze wykształcona, a wielu podejmuje nawet po kilka kierunków studiów podyplomowych, by utrzymać się na rynku pracy. Nie mamy obecnie nauczycieli bez uprawnień. Czy jednak, wobec niedostatecznej subwencji oświatowej i nie najlepszych tendencji demograficznych nie grozi nam, że trzeba będzie zamykać placówki oświatowe, jak zrobiło to szereg innych samorządów? - Jak dotychczas na szczęście nie byliśmy do tego zmuszeni. Nie dotknęła nas też sytuacja, by trzeba było zwalniać nauczycieli. Sytuacja szkolnictwa od lat nie jest łatwa, jednak liczę, że w najbliższych latach w dalszym ciągu uda nam się uniknąć tego typu radykalnych działań. W ostatnich latach łączyliśmy placówki w zespoły szkolno-przedszkolne, co pozwala na oszczędności, ale i bardziej elastyczne możliwości zatrudniania nauczycieli. Będziemy starać się wykorzystywać wszelkie możliwości, jakie da nam ustawa w przyszłości, by jak najlepiej wykorzystywać możliwości zatrudniania nauczycieli w różnych placówkach. Staramy się też otwierać klasy integracyjne, w których na lekcji pracuje dwóch nauczycieli - tzw. wiodący oraz wspierający - pedagog specjalny. Obecnie mamy takie klasy w PSP nr 3 - na każdym poziomie, w klasach I-VI - oraz w PG nr 1. Ograniczeniem jest brak wind w szkołach, co nie pozwala otwierać więcej klas integracyjnych dla dzieci z niepełnosprawnością ruchową. Mam

Gazeta Prudnik24

nadzieję, że uda się pozyskać środki z PFRON na ten cel. Drugi kierunek to klasy sportowe. Liczba godzin zajęć wychowania fizycznego to standardowo cztery. Klasa sportowa realizuje aż dziesięć godzin w-f w tygodniu, i na klasę sportową otrzymujemy subwencję oświatową. Jest to już jednak zobowiązanie dla dziecka, dlatego więcej mamy klas usportowionych, gdzie jest sześć godzin zajęć w-f tygodniowo. W szkołach są też realizowane godziny w ramach pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Jeśli chodzi o sam proces kształcenia. Obecnie w oświacie funkcjonuje szereg projektów, m.in. wyposażenia szkół w nowoczesny sprzęt. Jakie projekty są realizowane przez nasze gminne placówki? - Dwa prudnickie gimnazja – Publiczne Gimnazjum nr 1, oraz Publiczne Gimnazjum nr 2, wchodzące w skład Zespołu Szkół w Prudniku - uczestniczyły w projekcie „Opolska eSzkoła, szkołą ku przyszłości”. Jego realizacja już się zakończyła, ale obie szkoły korzystają ze sprzętu oraz oprogramowania, zakupionego w ramach projektu. Prowadzą także dzienniki elektroniczne. Na razie nie planuje się uczestnictwa pozostałych szkół w powyższym projekcie, gdyż z uwagi na zbyt niską subwencję oświatową - o czym już mówiliśmy - nie stać nas obecnie na wprowadzanie pozostałych szkół. Szkoły gminne zakończyły też w ostatnim czasie realizację dwóch projektów. W ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki (POKL) we wszystkich szkołach podstawowych realizowano projekt pod nazwą „Indywidualizacja kształcenia w klasach I-III”. Pozwolił

www.prudnik24.pl

nam zakupić sprzęt dydaktyczny na kwotę ok 200 tys. zł i realizowane też były zajęcia psychologiczno-pedagogiczne. Drugi projekt, w ramach programu Comenius, pod nazwą „Potęga miłości”, realizowało Publiczne Gimnazjum nr 1. Był to projekt międzynarodowy, polegający m.in. na wzajemnych wizytach uczniów i nauczycieli z Polski, Turcji i Hiszpanii. Nadal realizowany jest natomiast projekt POKL pod nazwą „Równym Krokiem” w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Moszczance - są to m.in. warsztaty i wycieczki krajoznawcze. Oprócz tego w nowym roku szkolnym szkoły podstawowe rozpoczną realizację projektu Regionalnego Centrum Edukacji w Opolu, pod hasłem „Fascynujący Świat Nauki i Technologii. W ramach projektu uczniowie będą uczestniczyli różnych typach zajęć. Pozalekcyjne będą prowadzone w dwóch modułach: matematyczno-przyrodniczym oraz humanistyczno-ekologicznym. Natomiast w ramach zajęć pozaszkolnych przewidziane są wyjazdy edukacyjne, oraz zostanie przeprowadzana diagnoza potrzeb uczniów. W szkołach kontynuowane jest też dożywianie dzieci. Prowadzi go Ośrodek Pomocy Społecznej, dla rodzin o trudnej sytuacji materialnej. Dzieci korzystają także z mleka bezpłatnie dostarczanego przez OSM w Prudniku. Trzeba jednak podkreślić, że wszystkie nasze placówki mają stołówki, gdzie posiłki są naprawdę niedrogie. Stajemy się już ewenementem na Opolszczyźnie, bo wiele szkół przechodzi na catering. - Dziękuję za rozmowę


GAZETA

Prudniczanin wyróżniony w Szkocji

Andrzej Kucik, absolwent I LO w Prudniku, został doceniany w jednym z najbardziej prestiżowych szkockich uniwersytetów. Postanowiliśmy zapytać Andrzeja o jego osiągnięcia i plany naukowe. ROZMAWIA JAROSŁAW SZÓSTKA Otrzymałeś nagrodę im. prof. Alberta Johnstone’a, jak duże jest wyróżnienie? Osobiście czuję się bardzo wyróżniony. Uniwersytet w Aberdeen, a zwłaszcza jego wydział matematyczny, jest jednym z najlepszych na świecie, studiowanie tam jest samo w sobie wyróżniające. Jeśli dodam, że spośród studentów matematyki, tylko 10-ciu procentom udaje się ukończyć ten kierunek, a spośród nich to właśnie ja zostałem uznany za najlepszego, to z całą pewnością mogę mieć powód do dumy. Czy od początku wiedziałeś, że będziesz studiował zagranicą? Tak, choć początkowo marzyły mi się studia w Stanach Zjednoczonych, ale ze względu na skomplikowane procedury rekrutacyjne, wizowe, a także ze względów finansowych, zde-

cydowałem się na pozostanie w Europie. Natomiast nigdy nie przypuszczałem, że podejmę się studiowania matematyki. Ostatecznie rozpocząłeś studia na uniwersytecie w Aberdeen, skąd taki wybór? Po pierwsze dlatego, że z języków jedynie angielski udało mi się opanować w stopniu wystarczającym do podjęcia studiów wyższych. Po drugie, w Wielkiej Brytanii tylko Szkocja zapewnia studentom z pozostałych krajów Unii Europejskiej darmową naukę, a czesne na uniwersytetach w Anglii zazwyczaj wynoszą £9000, tj. około 45 000 zł, rocznie. W samej zaś Szkocji, Uniwersytet w Edynburgu wydawał się mieć największy prestiż. Niestety kandydaci spoza Szkocji i północnej Anglii nie mają tam możliwości studiowania najpopularniejszych kierunków. Drugą najlepszą opcją, ze względu na prestiż, poziom badań i nauczania, wspaniała reklamę, a także wielkość samego miasta było Aberdeen.

Z jakiego tematu pisałeś pracę magisterską? Poświeciłem ją transformatom Fouriera i Laplace’a, ale wybór tego tematu był raczej przypadkowy. Okazało się jednak, że rok wcześniej uniwersytet nawiązał współpracę z zewnętrzna firma Senergy, zajmującą się dostarczaniem rozwiązań technologicznych dla korporacji wydobywających ropę naftową. Skorzystałem z tej możliwości i moja praca magisterska była w zasadzie projektem badawczym dla tej firmy. Senergy wykorzystuje wspomniane transformaty do optymalizacji danych zebranych podczas odwiertów wykonywanych w poszukiwaniu złóż ropy naftowej. Dla przykładu dodam, że podobnych transformat używa się do optymalizacji plików graficznych do formatu jpg, czy muzycznych do formatu mp3.

Początkowo w ogóle nie planowałem pozostawać na uczelni. Parę korporacji złożyło mi swoje propozycje, a ja planowałem złożyć moje aplikacje do kilku kolejnych, jednak po dłuższych rozważaniach zdecydowałem się na kontynuowanie pracy naukowej. Uniwersytet w Aberdeen zaproponował mi miejsce, ale ostatecznie zdecydowałem się na University of Leeds, gdzie będę prowadził projekt badawczy finansowany przez brytyjski urząd badań w zakresie inżynierii i nauk fizycznych (EPSRC), pod nadzorem profesora Johnatana Partingtona, jednego z najbardziej znanych angielskich matematyków.

Otrzymałeś stopnień Master, który odpowiada naszemu magistrowi, czy będziesz kontynuował karierę naukową?

Jak oceniasz szkolnictwo wyższe w Wlk. Brytanii? Bardzo dobrze. Gdyby było złe,

Andrzej Kucik, fot. archiwum prywatne

pewnie zrezygnowałbym już dawno i wrócił do Polski. Tymczasem nie tylko nie zdecydowałem się na powrót, ale podjąłem kolejne studia tamże. Myślę, że to wystarczające świadectwo jakości tamtejszego szkolnictwa wyższego. Dziękuję za rozmowę.

Koniec z dziurawą drogą?

Gdy w marcu 2010 roku Frotex ogłosił upadłość, wszystkie należące do spółki tereny przejął syndyk. Z działkami na terenie byłej fabryki od czasu upadłości był problem, sporo niedogodnień miała z tego powodu firma Coroplast. Szczególnym uprzykrzeniem dla jej pracowników był fatalny stan drogi dojazdowej do jednej z największych firm działających na terenie Prudnika. Hale Coroplastu mieszczą się w głębi Frotexu, a jedyny dojazd wiedzie przez drogę wewnętrzną, której stan, według pracowników, pozostawia wiele do życzenia. - Dziury są duże i można przez nie skręcić kostkę, ale większy problem zaczyna się, gdy spadnie deszcz lub w nocy, bo droga w ogóle nie jest oświetlona. – komentował jeden z pracowników Coroplastu. Stan nawierzchni wymaga remontu, tak samo dla bezpieczeństwa należałoby odpowiednio oświetlić drogę, bo na dzień 11.09.2013 roku działały tylko latarnie przy wyjeździe z dawnego Frotexu i przy samych halach Coroplastu. Jest spora szansa, że udręka pracowników niemieckiej firmy skończy się w najbliższych miesiącach. Najprawdopodobniej dojdzie do wykupu drogi. – We wrześniu bieżącego roku odbędzie się nabycie przez Gminę Prudnik od Zakładu Przemysłu Bawełnianego Frotex Spółka Akcyjna w upadłości likwidacyjnej z siedzibą w Prud-

fot. J. Szostka

www.prudnik24.pl

Gazeta Prudnik24

11

niku, działki nr 2003/140 o powierzchni 0,1977 ha pełniącej funkcję drogi dojazdowej do firmy Coroplast – wyjaśnia Sekretarz Gminy Prudnik, Marek Radom. Według niego, podpisanie umowy jest formalnością i gdy wykup stanie się faktem, rozpocznie się standardowa procedura inwentaryzowania. – Po przejęciu drogi zostanie określony jej stan techniczny i w konsekwencji potrzeby remontowe. Problem z oświetleniem będzie można rozwiązać, umieszczając dodatkowe latarnie na budynkach przy drodze. Pozostałe remonty cząstkowe planowe są na roku 2014. – dodaje Marek Radom. O remontach i postępach w wykupie drogi do Coroplastu będziemy informować na biężąco. Jarosław Szóstka


GAZETA

Nie chcę się sobą zachłysnąć

Bartosz Sadliński, dziennikarz Tygodnika Prudnickiego, znany w naszym mieście także jako poeta i animator kultury, wydał właśnie swój debiutancki zbiór wierszy. „Piosenki na zadany temat” to nowe otwarcie w twórczości młodego prudniczanina. Książkę można uznawać za właściwy debiut tego autora, pomimo, iż w 2009 roku ukazał się tomik „Nomen Omen”, składający się na dwie osobne książki poetyckie – „Zbrodnię Ikara” Bartosza Sadlińskiego i zbiór naszego dziennikarza Macieja Dobrzańskiego zatytułowany „Należy Zostać”. Była to publikacja dwóch autorów, tym razem mamy natomiast do czynienia z indywidualnym zbiorem. Jaka to poezja? Niewątpliwie czytelnik znający wcześniejszą twórczość Sadlińskiego, a zwłaszcza tą opublikowaną w tomiku „Zbrodnia Ikara”, może przeżyć niemały szok. Podmiot wyłaniający się z tamtych wersów bliski był w swoim przesłaniu i estetyce poezji buntowników literatury, a duża doza konfesji momentami wręcz „biła” czytelnika po oczach. Tymczasem w „Piosenkach na zadany temat” nie znajdziemy tego natłoku emocji, a opowieść o egzystencjalnych rozterkach, które w poprzedniej książce uwidaczniały się jako brutalna walka z samym sobą i światem, prowadzona jest w sposób bardziej wyrafinowany i spokojniejszy. Rzec by można z perspektywy człowieka, który do pewnych rzeczy przywykł, a przyjmowanie „na klatę” trudnej materii egzystencji przychodzi mu już nieco łatwiej. O tym większym spokoju i uporządkowaniu świadczy choćby technika pisarska – w nowej książce Sadlińskiego nie znajdziemy żadnego wolnego wiersza (roi się w niej za to od rymów), co na tle współczesnych trendów poetyckich (a zwłaszcza poezji uprawianej przez młodych autorów) jest czymś oryginalnym i odważnym. Zniknęły także mocno dotąd akcentowane zapędy lingwistyczne prudniczanina. Co jednak ciekawe, choć książka w swojej estetyce diametralnie różni się od poprzedniej, to jednak podejmowane tematy są podobne. Miłość, śmierć, ból, relacje z ludźmi, określenie swojego miejsca we współczesnym świecie – wszystko to znajdziemy w nowym tomiku Bartosza Sadlińskiego. A o to, czym dla niego jest ta książka i jaki jest właściwie sens wydawania poezji postanowiliśmy zapytać samego autora. ROZMAWIA MACIEJ DOBRZAŃSKI

Bartku, Twoja nowa książka zupełnie odbiega stylem i estetyką od tego, co zaprezentowałeś ponad trzy lata temu w tomiku „Zbrodnia Ikara”. Skąd ta zmiana i dlaczego tak drastyczna? Po opublikowaniu poprzedniego tomiku przez długi czas nie pisałem. Podobnież nie czytałem właściwie poezji. Nazywałem to wówczas, pół żartem, pół serio, wietrzeniem umysłu (uśmiech). Po tym okresie przerwy w dalszym ciągu nie czytałem wiele poezji współczesnej, ale słuchałem sporo muzyki, głównie poezję śpiewaną – Kaczmarskiego, Grechutę, Stare Dobre Małżeństwo. Można powiedzieć, że na tyle przesiąknąłem tym, czego słuchałem, iż przełożyło się to na moje pisanie. I choć forma wiersza bardzo się zmieniła, to jednak są to utwory dotyczące tego samego. Na pewno jednak piszę spokojniej, z większym dystansem. Jak rozumiem, zmiana sposobu pisania i podejścia do poezji poszła w parze ze zmianą światopoglądu i spojrzenia na otaczający Cię świat? Zmieniłem o tyle, że teraz jestem wierzący, co nie znaczy, ze stałem się nagle osobą bezproblemową. Niewątpliwie jednak jest we mnie więcej nadziei, nie mam już potrzeby tak ostro się buntować, ani wywnętrzać. Wiesz, kiedyś, w jakimś momencie, pojawił się we mnie najzwyklejszy w świecie wstyd, pewien hamulec. Nie chcę już mówić ludziom tak wiele rzeczy wprost, wolę ukryć się za metaforą, zakamuflować. Nietrudno zauważyć, że na tle współczesnych trendów w poezji - mam tu na myśli oczywiście jedynie dobrą poezję (śmiech) – znajdujesz się wraz ze swoim pisaniem na bocznym torze. Nie jesteś modny i choć ja nie patrzę na to w sensie pejoratywnym, to jednak znajdzie się wielu, którzy Cię przekreślą. Jak do tego podchodzisz? Owszem, jestem na bocznym torze, ale byłem już też na nim wcześniej, pamiętasz przecież co się działo, kiedy wydaliśmy wspólnie książkę. Różnica jest taka, że przy poprzednim tomiku bardzo zabiegałem o to, żeby być uznanym, teraz natomiast poszło to w drugą stronę - mało mi zależy na tych sprawach.

12

Piszę jednak dla ludzi i mam nadzieję, że znajdą się odbiorcy. Wiem, że nawet w dzisiejszych czasach są ludzie, którzy rymują, piszą, tworzą długie teksty. Mam więc nadzieję, że czytelnik nie przyczepi się samego faktu, że rymuję i biorę na warsztat wiersz regularny, ale zastanowi się, czy robię to dobrze. Sam piszę, więc zadam Ci nieco prowokacyjne pytanie. Skoro tyle z tą poezją problemów – z jej odbiorem, z podejściem piszącego – to jaki jest sens wydawania własnych wierszy? Jako ludzie piszący jesteśmy na uboczu tego, co się nazywa tętniącym życiem kulturalnym. Poezja była, jest i będzie niszą. Nie zbawimy świata, ba, mogę się założyć, że po wydaniu tomiku Twoje życie nie zmieni się nawet o jotę. Trudno mi z tymi tezami polemizować. Co więcej, nawet w moim życiu poezja zeszła na dalszy plan, bo na pierwszym miejscu jest dziennikarstwo. Po prostu wystarczy mi to uczucie, że piszę dla grona ludzi, którzy się tym interesują. Świata nie zbawiam, ale poruszam jakiś mały mechanizm w czyjejś głowie, być może mam wpływ na czyjeś myślenie. Do stwierdzenia, że poeta to taki sam człowiek jak każdy inny – może pracować zarabiać, wędkować, podróżować – dochodziłem w bólach. Kiedyś tak myślałem – jak poeta, to musi być wyklęty (śmiech). Chyba jednak nie musi. Gdyby ktoś zapytał o czym jest właściwie Twoja nowa książka to co byś powiedział? To zamknięta w pigułce historia jakiegoś fragmentu Twojego życia, czy może coś bardziej ogólnego? Są to po prostu piosenki na zadany temat. (śmiech). Piosenki - a więc rytm, pewna powtarzalność, a tematy niejako zadało życie. Głównie wolność, przestrzeń psychiczna, egzystencjalna człowieka. Piszę o koszatniczkach zamkniętych w klatce, o chodzeniu po linie, ciasnym pokoiku, jest też wiersz o kierowcy, który popełnia gafy i bardzo się tym przejmuje, choć w gruncie rzeczy jest to zabawne. Tworzę więc metafory, czasem ocieram się o bajki, przypowiastki. Poprzez nie staram się dotrzeć do sedna, do czegoś głębszego.

Gazeta Prudnik24

Czujesz się jak debiutant? Owszem, ale nie unieważniam poprzedniej książki, jaką wspólnie wydaliśmy. Po prostu czuję, że ta jest w stu procentach moja.

Bartosz Sadliński „Piosenki na zadany temat” Opole-Prudnik 2013 Wydawnictwo: RB Liczba stron: 56

Piszesz już od wielu lat. Jak udaje Ci się zachować skromność w ocenie swoich umiejętności, a jednocześnie żyć z poczuciem, że to co robisz ma jednak przyzwoity poziom? Czuję się zawieszony pomiędzy byciem amatorem a byciem profesjonalistą. Totalnym amatorem nie jestem, prezentuję jakiś poziom, w pewnym stopniu docenia mnie lokalne środowisko. Niemniej, brakuje mi zaistnienia w obiegu bardziej ogólnopolskim. To byłoby dopełnienie. Nie chcę się jednak sobą zachłysnąć, traktowałbym to po prostu jako kolejny krok do przodu.

Książka dostępna poprzez kontakt z autorem, a także – już wkrótce – w bibliotekach w Opolu oraz w Prudniku (tu także w księgarniach).

W związku z wydaniem książki planujesz jakieś tournee promocyjne? Na pewno odbędzie się spotkanie w Muzeum Ziemi Prudnickiej, może również w Prudnickim Ośrodku Kultury. Jest też szansa na Opole, Głogówek... Zobaczymy. W każdym razie, serdecznie zapraszam. Wielkie dzięki za rozmowę!

www.prudnik24.pl

(…) Pora kończyć, doktorze, czas pacjenta przeprosić. Jak spojrzymy mu w oczy, kiedy już je otworzy? Gdy zaczęliśmy zabieg, miał on trwać dłuższą chwilę, aby (niezbyt wnikliwie) zbadać w jakim jest stanie cała tkanka rozłączna, czemu jest jej tak dużo, zaś niewielka jej grubość wpuszcza wszystko do środka? (…) fragment wiersza “Operacja”


Edukacja w I LO w Prudniku na wysokim poziomie

fot. M. Dobrzański

W związku z inauguracją roku szkolnego 2013/2014, warto wrócić jeszcze do wyników tegorocznych egzaminów maturalnych. I Liceum Ogólnokształcące w Prudniku ma powód do dumy. Jest to kolejny, wspaniały sukces szkoły. Maturzyści I LO im. Adama Mickiewicza w Prudniku osiągnęli bowiem bardzo wysokie wyniki procentowe. Zgodnie z danymi, które zawarte są na stronach Okręgowej Komsji Egzaminacyjnej, zdawalność egzaminu maturalnego wyniosła 97,9 %. Tym samym szkoła ta uzyskała najlepszy wynik w powiecie prudnickim. Biorąc pod uwagę wyniki z przedmiotów obowiązkowych oraz dodatkowych najlepiej w powiecie prudnickim spisali się właśnie uczniowie naszej szkoły. Naszym maturzystom bardzo dobrze poszły egzaminy zarówno z języka polskiego, matematyki jak i języka obcego. Daleko w tyle za nami pozostają wyniki maturzystów z innych prudnickich szkół – z miasta Prudnika, jak i całego powiatu. Zdawalność uczniów naszej szkoły jest też o 5% wyższa od uzyskanej przez uczniów nyskiego Carollinum. Poniższa tabela przedstawia wyniki z poszczególnych przedmiotów:

Wyniki pokazują, że bycie uczniem I LO jest dumą i wyróżnieniem, ponieważ będąc w jednym miejscu młodzież może rozwijać się na wielu płaszczyznach i to w dodatku w otoczeniu wartościowych ludzi. W naszej szkole nauczyciele dostrzegają każdego ucznia, pomagają rozwijać zainteresowania i wspomagają w przezwyciężaniu trudności. Trzy lata liceum nie zostały sprowadzone jedynie do wkuwania maturalnej wiedzy, lecz były także okazją do samorealizacji i rozwoju osobistego naszych maturzystów. Sukces placówki to przede wszystkim sukces uczącej się w niej młodzieży, dlatego jesteśmy dumni, że w naszej szkole kilkanaście osób uzyskało wyniki 100% na egzaminie z zakresu podstawowego, jak i rozszerzonego. Gratulujemy maturzystom i nauczycielom. Abiturientom życzymy dalszych sukcesów edukacyjnych na wybranych kierunkach studiów. Niech ta optymistyczna informacja będzie zachętą dla przyszłych kandydatów do naszej szkoły, a także maturzystów i zmotywuje ich do utrzymania lub podwyższenia wyników starszych kolegów. Dyrektor szkoły Jadwiga Harasymowicz

Zdawalność Język polski

Język Matematyka angielski

Woj. opolskie

77,70%

54,70%

70%

55,70%

Powiat prudnicki

74,80%

57,10%

65,90%

53,60%

I LO w Prudniku

97,80%

69,10%

77,60%

75,80%

www.prudnik24.pl

GAZETA

Wirtualna przemoc Ostatnio czytałem, że 8-latek zastrzelił swoją 90-letnią babcię. Do tragedii doszło na terenie USA. Policja ustaliła, iż na chwilę przed dokonaniem zbrodni chłopiec grał w brutalną grę GTA 4. Zazwyczaj w takich sytuacjach zaczyna się nagonka w mediach na przemoc w grach komputerowych. Szkoda tylko, że nikt nie zada pytania: “Skąd ośmiolatek miał grę przeznaczoną dla dorosłego gracza?”. Przecież od paru lat istnieje na rynku multimedialnym bardzo dobry system oznaczania gier zwany popularnie “PEGI”. Gry posiadają zatem oznaczenia dla odpowiednich grup wiekowych np. (7) od 7 lat, (16) od 16 lat itp. Nie ma więc wątpliwości dla jakiej grupy wiekowej jest przeznaczona dana gra. Poza tym są jeszcze oznaczenia obrazkowe np. pięść-oznacza przemoc, pająk-strach. Wielokrotnie zetknąłem się z ignorancją i brakiem zrozumienia rodziców, którzy kupowali dla swoich pociech „ociekające krwią” gry kom-

Recenzujemy:

puterowe. Nie słuchali rad sprzedawców gier. Słyszałem, tu cytuję: „Kupię bo co mam zrobić?”. ”Nic mnie to nie obchodzi”. „Ja wiem, ale mój wnuczek jest bardzo dorosły jak na swój wiek”. Ludzie nie lubią słuchać, gdy ktoś ich poucza. Rzadko są wdzięczni za tego typu informacje. Zawsze wiedzą lepiej co dla ich dzieci jest najstosowniejsze. W dyskusjach odnośnie przemocy w grach biorą udział „eksperci”, którzy nie dotarli jednak do sedna problemu. Jak zwykle stereotypowo wygłaszają wyroki. Przemoc w grach istniała, istnieje i będzie istniała podobnie jak w filmach, ale wszystko tak naprawdę zależy od rodziców, którzy często nie mają kontroli nad swoimi dziećmi lub pozwalają na raczenie się taką rozrywką. Rodzice bądźcie czujni! To wasze dzieci będą miały zwichrowaną psychikę i to z nimi nauczyciele i wy będziecie mieli problemy. Rodziców zachęcam do zajrzenia

na stronę internetową www.pegi. info jest tam cały system oznaczeń dotyczący gier. Pamiętajmy, że obok gier od lat 18 istnieją również ciekawe gry edukacyjne dla młodszych graczy. Polecam np. “World of Goo” bardzo fajna gra, ucząca logicznego myślenia. Gambit

Valis

Dzięki wydawnictwu Rebis na rynek trafiło wznowienie książki Philipa K. Dicka – Valis. Wydanie, można by rzec, kolekcjonerskie, bo mamy twardą oprawę, obwolutę, a i sam tekst wraz z okładką zdobią grafiki Wojciecha Siudmaka, o którym za wiele mówić nie trzeba, gdyż sam dla siebie jest reklamą. Przejdźmy do samej książki. I tu od razu zaczyna się problem, bo do teraz sam nie wiem, jak ją traktować. Męczyłem się z nią długo, spóźniłem się przez to na termin oddania recenzji, ale każdy, kto wniknie w treść tej pozycji, zresztą jednej z ostatnich pióra tego autora, natrafi prawdopodobnie na podobne do moich problemy. I wcale nie wynika to z faktu, że książka jest nudna. Nie jest. Jest za to książką, którą czyta się wolno, by zrozumieć, o co autorowi chodzi. Nie jest też typową książką, którą każdy fan Dicka mógłby rozpoznać po kilku stronach. Biorąc do ręki Valis, dostajemy twór, który jest owocem przeżyć autora z 1974 roku. Wtedy to Dick, jak sam twierdzi, doznał iluminacji, trafiło go różowe światło, które zmieniło jego percepcję, sposób postrzegania świata, odczuwanie smaków. To wiadomość ważna dla zrozumienia tej książki, tak jak i jej twórcy, który, jak niektórzy twierdzą, był schizofrenikiem, ćpał i chyba nie napisał żadnej książki, nie będąc na wspomagaczach, a żeby było ciekawiej, autor to także niedoszły samobójca, którego książki do dziś dzielą środowisko miłośników sf na jego fanów i wrogów. Dla mnie osobiście Valis to dowód na poparcie tezy, iż Dick był także pisarzem religijnym. Ta pozycja to pewnego rodzaju autobiografia autora, jego wędrówka w poszuki-

waniu prawdy i Boga, jaką na dobre rozpoczął po doświadczeniu iluminacji w 1974 roku. Jest to dyskurs między nim, a jego alter ego, Koniolubem Grubasem, którym posługuje się do opisu własnych przeżyć. Koniolub zaczyna zadawać sobie pytania o sens wszystkiego, o Boga, prawdę, nieśmiertelność. Swoje poglądy wykuwa w trakcie rozmów ze znajomymi, rozmów górnolotnych, poważnych, czasem też groteskowych i śmiesznych. Przebija się przez nie szaleństwo autora, a być może jego całkowicie inne postrzeganie rzeczywistości. Skoro świat być może jest irracjonalny, jak irracjonalny jest ślepy demiurg, twórca materii, buntownik, który chciał zając miejsce prawdziwego Boga, to być może i Koniolub, a poprzez niego autor odkrył prawdziwy ogląd świata, uzyskał wgląd, którego my niby normalnie nie mamy, żyjąc w iluzji racjonalnego, uporządkowanego otoczenia? Nie będę tu wykładał całego systemu gnostyckiego, do którego odwołuje się autor w tej powieści, gdyż nie jest to odpowiednie ku temu miejsce. Zaznaczę tylko, iż do pewnego momentu Dick sprawnie wykłada swoją wiedzę na temat gnozy. W wielkim skrócie zakłada, iż świat został stworzony przez złego demiurga, z którego emanowały kolejne stopnie rzeczywistości, aż do złego świata materialnego. Z niego, poprzez osiągnięcie wiedzy, można uwolnić duszę uwięzioną w ciele, osiągając zjednoczenie z prawdziwym Bogiem – Absolutem. Całe swoje objawienie Koniolub Grubas zaczyna spisywać tworząc Egzegezę – Tractates Criptica Scriptura. Zawarł w niej swoją wiedzę wynikłą z poszukiwania odpowiedzi na pytanie – co zaszło w

Gazeta Prudnik24

13

1974 roku? Dla niego Jezus, Budda, Sophia i wszyscy inni wielcy przywódcy duchowi to uosobienie tej samej pierwotnej mądrości. Valis to także powieść sf. Koniolub/Dick wyrusza w podróż na poszukiwanie Mądrości, która miała w tym czasie narodzić się ponownie. Pod wpływem obejrzanego filmu jedzie ze znajomymi na spotkanie z jego twórcami, którzy oznajmiają, iż Mądrość już żyje w świecie i jest nią dziewczynka, którą urodziła Linda Hampton. Córka jej i Valisa, nie Erica, jej męża. W tym momencie mam wrażenie, iż uruchamia się chora sfiksowana wyobraźnia pisarza, który wprowadza dziwne, fantastyczne elementy do książki. Podsumowując, Valis mimo swej dziwaczności może służyć jako przewodnik po psychice autora, a także przewodnik po współczesnej próbie odczytania gnozy, choć jest to też lektura wpisująca się w ramy sf przy odrobinie dobrej woli. Książka jest trudna, momentami męcząca, ale każdy fan Philipa K. Dicka powinien się z nią zapoznać, ponieważ jest to pozycja obowiązkowa. Marek Doskocz


“Komu więc wierzyć skoro autorytet wypiera autorytet, opinia - opinię, ocena - ocenę.”

GAZETA

Z TEKI SPÓŹNIONEGO DONOSICIELA Słowo krytyka, przez większość, postrzegana jest jako nasze negatywne odniesienie się do czegoś. Więc, aby nasi interlokutorzy nie mieli wątpliwości, jakie zajmujemy stanowisko, nie bez kozery, do krytyki dodajemy przymiotniki: pozytywna, negatywna, ostrożna, wycofana, zjadliwa, byle jaka itd. Obecnie, czemu się nie dziwię, odbiorców krytyki, ale i tych co ją tworzą, jest coraz mniej. Krytykę zastępują zróżnicowane emocjonalnie opinie. Coraz częściej też, również dzięki socjotechnice, negatywne dotąd zjawiska i treści, różnej proweniencji „dostarczyciele” usiłują nam „sprzedać” jako zasadne i akceptowalne. Komu więc wierzyć skoro autorytet wypiera autorytet, opinia - opinię, ocena - ocenę. Na dodatek to wszystko, łącznie z wiedzą o temacie, jest labilne, często nijakie. Wystarczy sięgnąć do elektronicznych nośników informacji. Na własny użytek stworzyłem sobie listę tych, którym postanowiłem wierzyć. Którzy dzięki swej postawie, wiedzy, rozsądkowi stali się dla mnie przewodnikami. Jak na razie, dobrze nam jest ze sobą. Jeden z nich - Krzysztof Konarski pasjonat kolejnictwa ale i literat, poeta, filolog języka polskiego uraczył mnie poważną krytyką utworu literackiego, z którą chcę Państwa zaznajomić. Nie wyjeżdżaj z Polski po pijaku. Spora grupa czytelników, przede wszystkim gazet, rozpoczyna lekturę od końca, tam bowiem zawarte są informacje najpewniejsze, czyli nekrologi. Robią tak również czytelnicy kryminałów, co jest logiczne, bo kryminał to nic innego, jak utwór przygodowy pisany od końca.

Spotkanie z książką Łukasza Ślipki „Pokój z widokiem na Dunnes Stores” zacząłem od tyłu okładki, skąd dowiedziałem się, że to zbiór reportaży literackich, co mnie zaciekawiło, bo nie ma takiej odmiany gatunkowej, co naj- wyżej biograficzno-literacki. Teksty zawarte w tej książce reportażami nazwać trudno, są to raczej reportażo-felie- tono-eseje z możliwością zmiany kolejności członów tego złożonego wyrazu. Dlatego będę nazywał te teksty rozdziałami. Już na samym początku lektury zatęskniłem za starymi, złymi czasami, kiedy była cenzura i srodzy redaktorzy, którzy, mniej lub bardziej trafnie określali, co ma ujrzeć światło dzienne a co nie. Przyczyna? Trzydzieści procent ksiązki napisane jest polszczyzną knajacką, w której jest „gówno” i „dupa” zamiast nic, przerąbane zastępuje niewydarzone burdel bałagan (chociaż w burdelu jest porządek jak rzadko gdzie indziej) wkurwiony zastępuje zdenerwowany, zadupie kraniec, sort gatunek, suka radiowóz policyjny, spierdalać uciekać, syf brud, zapierdol harówkę, skurwysyn drania, duperele drobiazgi, laski dziewczyny, zasrane byle jakie itp. Oprócz tych atrakcji, co chwilę są wyrazy i zwroty angielskie, kilka razy tylko przetłumaczone. Ślipko do tego stopnia jest szowinistą językowym, że jest jakiś Heinrich i Oskar, czy Alice Macher tylko Sartre, (bo to Francuz) jest Jan Paweł, nic tylko się przeżegnać. Wysila się jeszcze Ślipko na nowotwory i konstrukty zastępują konstrukcje a technikalia sprawy techniczne. Nie przeczę, rozdziały 3, 4, 9 i 10 (w sumie 30 stron) są ciekawe, wartościowe, pełne istotnych, interesujących uwag czy refleksji, na przykład o istocie emigracji, młodzieńczym buncie, o historii wspomnianych miejsc, ale niektóre spostrzeżenia, na przykład o stereotypowym wizerunku Polaków trącą banałem. Moż-

14

na natknąć nas stwierdzenie, że na wojnę się idzie, ale tak, naprawdę, się z niej nie wraca. Estetyka jest nie mniej ważna od etyki, ale, gdy czytamy „w Cork nie można trafić donikąd posługując się mapą”, tracimy orientację, no bo jeśli nie można nigdzie trafić, to do czego potrzebna jest mapa? Jednak po przeczytaniu złotej myśli „życie nigdy nie jest tak bardzo do dupy, żeby nie mogło być do dupy jeszcze bardziej” nabieramy pewności, że Ślipko na pewno ukończył filozofię, o czym informuje okładka. Przy tym wszystkim, błędy nie dostrzeżone przez korektora, a więc przecinki przed „lub” i „albo” a jego brak przed powtórzonym spójnikiem, ”nie tylko” - razem, „także” - napisane osobno, uznanie wyrażeń „za wyjątkiem” i „póki co” za poprawne, to doprawdy margines. Zwracam też uwagę, że nazwisko autora odmienia się tak, jak Kościuszko, a więc końcówki - kiem, - owi, są niedopuszczalne. No i, oczywiście, nie obyło się bez słowa „urokliwy”, za którego użycie Henryk Bereza domagał się przymusowej pracy przy regulacji Wisły. Na zakończenie tych uwag nie może nie być pobożnych próśb o dalsze utwory autora i zachęty do kupienia książki. Należy sądzić, że kolejna publikacja Łukasza Ślipki będzie w języku angielskim, sowicie upstrzonym wyrazami polskimi (bez wyjaśniania znaczenia). Na książkę tę uwagę należy zwrócić koniecznie, a szczególnie na to, by pozycje autorów urodzonych w okolicy 1979 roku brać do ręki w rękawiczkach, by się nie upaprać tym, co po francusku brzmi elegancko, a po polsku śmierdzi. Wypada jeszcze dokończyć tytuł tej recenzji, więc może, aby było literacko, cytuję z danego autora, może Wiliama Whartona „….jeśli masz źle nasrane w głowie”. Krzysztof Konarski Ślipko Łukasz; „Pokój z widokiem na Dunnes Stores”, Opole 2011 Wyd. RB ss 101.

Gazeta Prudnik24

Po co ja to wszystko? Komu potrzebne czyjeś pastwienie się nad kimś? Czy ktoś z tego skorzysta? Oby. Za oby, z czego zdaję sobie sprawę, z pewnością znajdą się ci, którzy zechcą sprawdzić czy aby na pewno krytyk miał rację. Tak powinno być. W ten, między innymi, sposób kształtujemy w sobie nasze zdanie o innych. Lepsze to niż postawa jednego z redaktorów ogólnopolskiego dziennika, który na pytanie, czemu w gazecie funkcjonują jedynie poprawne i zachęcające do sięgnięcia po dziełkodzieło opinie, powiedział - przecież nie możemy inaczej. Oni nam te książki wysyłają za darmo. Na swój użytek dodam: oby tylko książki.

autoramentu zwierzchność) postaw. Nad tym czy mamy prawo być odmienni i czy z tego powodu powinniśmy ponosić konsekwencje w postaci odrzucenia, usunięcia, wykluczenia. Nad tym czy tylko na własny użytek powinniśmy sobie przysposobić powiedzenie: a może jednak ma (mają) rację. Pomyśl -my. I zadać sobie, przecież nie pierwszy raz, pytanie: komu wierzyć - fachowcowi za którym stoją określone dokonania czy szczęśliwemu bo nareszcie wybranemu reprezentantowi. Za szczęśliwym (wystarczy przyjrzeć się wyborom) stoi niczym nie zmącona radość ze zdobytej nareszcie możliwości zachłystywania się najmocniejszym narkotykiem świata. Władzą.

Z przyjemnością sięgnąłem po sympatyczną „staroć” St. Barańczaka pt. Książki najgorsze i parę innych ekscesów krytyczno-literackich 1975-1980 i 1993. Frajda niesłychana, bo soczysty, nieprzebierający w środkach wyrazu, język i oparte na bezsprzecznie fachowych i logicznych przesłankach wnioski.

Z świadomością, że wciąż mogę skorzystać z funkcjonującego w kręgach politycznych powiedzenia, o krowie co poglądów nie zmienia, tradycyjnie spóźniony

Szanowni czytelnicy. Przywołana krytyka książki jest jedynie pretekstem. Przyczynkiem do rozważań nad sensownością wszelkich „dyscyplin”, „obowiązków”, „poprawnych postaw” itp., które zmuszają krytykobiorców do analogicznych jak opiniotwórca (w tym wszelkiego

www.prudnik24.pl

Donosiciel.


Historia na naszych oczach

GAZETA

Wydarzenia w Muzeum Ziemi Prudnickiej potrafią przyciągnąć odwiedzających, ale takiego tłumu gości nie spodziewali się nawet organizatorzy, a wszystko to za sprawą otwarcia nowej stałej ekspozycji Trzy źródła – jedno miasto. Wydarzenie i samą wystawę należy uznać za ogromny sukces. Otwarcie ekspozycji było reklamowane od miesiąca i była to skuteczna reklama, gdyż znalazło się wielu chętnych, by 13 września zobaczyć premierę wystawy. Pojawili się przedstawiciele samorządu, instytucji publicznych, goście z Czech, a także wielu mieszkańców miasta, wśród nich spora liczba młodzieży. Każdy przy wejściu do muzeum otrzymywał przypinkę z logiem muzeum. O randze wydarzenia wielokrotnie podczas otwierającej przemówienia wspomniał dyrektor Muzeum Ziemi Prudnickiej dr Wojciech Dominiak – otwarcie stałej ekspozycji to zdarzenie bez precedensu w historii naszego miasta. Nie tylko z powodu eksponatów tam wystawionych, ale przede wszystkim, że będzie to ekspozycja, która oprócz zmysłu wzroku i dotyku, zadziała także na słuch i węch. Trzy źródła – jedno miasto, to w zamyśle pokazanie kultur i narodów, które wpłynęły na obecny kształt Prudnika, a w ponad 750 letniej historii miasta były to wpływy czeskie, niemieckie i polskie – wyjaśniał dyrektor.

krycie kapsuły. Każda kolejna sala miała opiekuna merytorycznego, który przybliżał historię

Po dwóch kolejnych salkach oprowadzał już Marcin Husak, który tłumaczył przy okazji różnicę między godłem, a herbem oraz

z teraźniejszością. To tu obok siebie znajdziemy archiwalne zdjęcia ukazujących zniszczenia spowodowane Drugą Wojną Światową oraz

Wystawę należy również pochwalić za nowoczesne rozwiązania, szczególnie umieszczenie koło eksponatów kodów umożliwiających ściągnięcie na smartfony dodatkowych informacji o danym przedmiocie. O pomyśle opowiedział Marcin Wiśniewski, pracownik muzeum: - W całym budynku jest dostęp do Wi-Fi, dlatego jeśli ktoś korzysta z takich technologii, nie będzie miał problemu by pobrać informacje na swój telefon. Jest to kierunek, w którym podąża większość muzeów, tak, aby nie zasypywać odwiedzających zbyt dużo ilością tekstu i informacji.

Marcin Domino oprowadza zwiedzających wystawę. Fot. B. Zator

Oficjalna część zdomi- nowana została przez podziękowania dla sponsorów i patronów wystawy. Warto dodać, że dr Dominiak w ciepłych słowach wypowiadał się o swoich pracownikach, twierdząc, że nie byłoby tej wystawy, gdyby nie ciężka praca każdego z nich. Kiedy już nastąpiło przecięcie wstęgi można było rozpocząć zwiedzanie. Wycieczka po historii naszego miasta rozpoczęła się od wystawy z przedmiotów odnalezionych w kapsule czasu, która została odkryta podczas renowacji wieży ratuszowej w 2000 r. Na umieszczonym w pomieszczeniu wyświetlaczu można było obejrzeć film ukazujący od-

eksponatów. W pierwszym „średniowiecznym” pomieszczeniu zwiedzający znaleźli się pod „opieką” samego dyrektora muzeum dr Wojciech Dominika. W tym miejscu niespodziankę otrzymali najmłodsi zwiedzający, gdyż przygotowano dla nich miejsce, w którym z klocków mogą zbudować własny średniowieczny zamek.

www.prudnik24.pl

nie, oprawianie i opisywanie eksponatów, trzeba powiedzieć, że z poprzedniego wystroju została tylko podłoga. W ostatniej sali znajdowały się obrazy Hanny Bakuły i zostaną one przeniesione do piwnic, gdzie wkrótce otworzymy galeria sztuki współczesnej. – wyjaśniła Ewa Giemza, druga obok Joanny Cebuli kustoszka wystawy.

wspomniał o najważniejszych cechach rzemieślniczych w historii Prudnika. Spoiwem łączącym salę nr 4 i 5 był cech browarników. O prudnickich browarach opowiadał Marcin Domino, który wprowadził też gości do ostatniej sali. Według słów dr Dominiaka ostatnie pomieszczenie, to swoista klamra, która spina całą historię miasta i łączy przeszłość

współczesne ujęcia tych samych miejsc. Przyglądając się fotografią może dostrzec obiekty, których już w Prudniku nie zobaczymy m.in. kościół ewangelicki, synagogę czy klasztor Kapucynów. Przygotowywanie pomieszczeń do wystawy zajęło miesiąc i było to 30 dni pełne pracy. Malowa-

Gazeta Prudnik24

15

Spacerując po pomieszczeniach i przyglądając się eksponatom trzeba pogratulować wszystkim pracownikom Muzeum Ziemi Prudnickiej za przemyślany dobór tematyczny, estetykę, a także wykorzystanie nowoczesnych technik. Wydaje się, że ta instytucja kultury obrała dobry kierunek. Na koniec pozostaje zaprosić do obejrzenie wystawy i przekonania się na własne oczy, że pochwały nie są pisane na wyrost. Jarosław Szóstka


GAZETA

Sinusoida biało-niebieskich

Trzy spotkania, jedna wygrana i dwie porażki – to bilans Pogoni Prudnik po rozegranych w ciągu ostatnich dwóch tygodni spotkaniach. Pierwsze spotkanie prudniccy piłkarze rozegrali 4 września. Biało-niebiescy pojechali do Mechnic, gdzie w ramach regionalnego Pucharu Polski, zmierzyli się z grającym w lidze okręgowej LZS-em. Gospodarze do tego meczu podeszli bez kompleksów i wygrali aż 4:0. Wynik taki sprawił, że Pogoń Prudnik pożegnała się z Pucharem Polski już w 1/32 finału.

dował, że gra prudnickiego zespołu wyglądała lepiej niż w ostatniej kolejce. Dobrze ustawiała się defensywa i nie było widać dużych luk między formacjami. Mimo kilku sytuacji, pierwsza bramka padła dopiero w 43 minucie. Dogodną sytuację wykorzystał Rudzki i biało-niebiescy schodzili do szatni z jednobramkowym prowad0zeniem.

Na rozpamiętywanie przegranej z okręgową drużyną nie było czasu, bo trzy dni później (7 września) Pogoń Prudnik podejmowała u siebie Śląsk Łubiany, który zajmował szóstą lokatę w lidze. Od inauguracyjnej kolejki prudniccy piłkarze nie zdobyli punktu i liczyli, że zła passa w końcu się skończy. Szczególnie, że do składu wrócili Mazur i Pietruszka, którzy nie wystąpili w Oleśnie.

Niestety druga połowa sprawiła, że zgromadzeni na stadionie przy Kolejowej kibice, mogli zacząć wątpić w ostateczny sukces swoich ulubieńców. Do defensywy wrócił chaos, a środek pola został zdominowany przez piłkarzy z Łubian. Osiem minut po wznowieniu gry, kilkoma celnymi podaniami Śląsk dostał się pod pole karne gospodarzy, a napastnik gości – Paweł Grabowiecki pokonał Roskosza. W dalszej części spotkania Pogoni dopisywało szczęście, a

Powrót nieobecnych spowo-

Turniej koszykówki

Śląsk zmarnował przynajmniej dwie „setki”. Od czasu do czasu prudnicki zespół przeprowadzał groźne kontry, lecz nic z nich nie wynikało. Taki stan rzeczy trwał do 81. minuty, kiedy piłkę w siatce umieścił najskuteczniejszy w tym sezonie piłkarz Pogoni – Łukasz Mazur. Wynik 2:1 utrzymał się do końca spotkania, a biało-niebiescy zdobyli 3 punkty i poprawili swoją pozycję w tabeli. Kolejne spotkanie podopieczni Dariusza Przybylskiego rozegrali w Graczach. W minioną sobotę (14 września) zawitali oni na trudny teren lidera ligi, który w tym sezonie nie przegrał jeszcze spotkania. Zespół z Prudnika postanowił powalczyć i rozpoczął spotkanie szybką grę i ofensywnym nastawieniem. Taki obrót sytuacji zdziwił gospodarzy, który już w 6 minucie przegrywali 0:1. Marcin Rudzki podał piłkę do nadbiegającego

Skład turnieju: - Doral Nysa Kłodzko (II liga gr. B), - Sudety Jelenia Góra (II liga gr. B), - Pogoń Prudnik, - Puławski Warla (II liga gr. C).

Terminarz turnieju: 21.09.2013 r. sobota godz. 11:00 Sudety Jelenia Góra – Doral Nysa Kłodzko godz. 15:00 Sudety Jelenia Góra – Pułaski Warka godz. 1900 KS „Pogoń” Prudnik – Doral Nysa Kłodzko 22.09.2013 r. niedziela godz. 10:00 Sudety Jelenia Góra – KS „Pogoń” Prudnik godz. 12:00 Doral Nysa Kłodzko – Pułaski Warka godz. 15:00 Pułaski Warka – KS „Pogoń” Prudnik Miejsce turnieju: Hala Obuwnik, Prudnik, ul. Łucznicza 1 Serdecznie zapraszamy! Wstęp wolny!

16

nak przewrotny i w 61 minucie odwrócił się od Pogoni. Niefortunna interwencja Dziwisza sprawiła, że dobrze spisujący się bramkarz gości, po raz drugi musiał wyjmować piłkę z własnej bramki.

Niestety Pogoń długo nie utrzymała dobrego rytmu gry, a Skalnik „obudził się” i przejął ini- cjatywę. Efektem „przebudzenia” była bramka zdobyta przez gospodarzy w 18 minucie. Piłka wyrzucona z autu przeleciała nad linią obrony, a Jackiewicz – napastnik Graczy, znalazł się w odpowiednim miejscu i pokonał Roskosza.

Kolejne spotkanie w rozgrywkach Saltex IV ligi Pogoń Prudnik zagra na własnym boisku z ostatnią drużyną tabeli MKS Gogolin.

Zarówno do końca pierwszej połowy, jak i po zmianie stron Skalniacy posiadali inicjatywę. Raz za razem przeprowadzali oni groźne akcje, ale nie dość, że w dobrej dyspozycji był Roskosz, to biało-niebieskim sprzyjało sporo szczęścia. Los bywa jed-

Pogoń Prudnik – Śląsk Łubniany 2:1 Bramki: Rudzki (’46), Mazur (’81) – Grabowiecki (’53). Żółte kartki : Masternak - Szypuła, Karabin. Skalnik Gracze - Pogoń Prudnik 2:1 Bramki: Jackiewicz (’18), Dziwisz (samobójcza ’61) – Cajzner (‘6) Żółte kartki: Bąk, Rogan - Wicher, Szotek. Jarosław Szóstka

Szlachetna Paczka poszukuje SuperW! Po raz trzynasty w Polsce, a po raz pierwszy w Prudniku: SZLACHETNA PACZKA poszukuje SuperW! To dzięki nim najbardziej potrzebujący otrzymają mądrą, inspirującą do zmiany pomoc i sygnał, że nie są sami.

W sobotę (21 września) na hali prudnickiego Obuwnika, rozpoczyna się dwudniowy turniej koszykarski o Puchar Prezesa Opolskiego Związku Koszykówki organizowany przez KS Pogoń Prudnik. Oprócz gospodarzy udział w nim wezmą Doral Nysa Kłodzko, Sudety Jelenia Góra (obie II liga gr. B) oraz Puławski Warka (II liga gr. C). “TURNIEJ KOSZYKÓWKI MĘŻCZYZN o puchar Prezesa Opolskiego Związku Koszykówki 21 – 22.09.2013 r.”

Cajznera, a ten mocnym uderzeniem pod poprzeczkę nie dał szans bramkarzowi gospodarzy. Chwilę później prudniczanie mogli prowadzić 2:0, ale Dziwiszowi zabrakło zimnej krwi i posłał piłkę obok siatki.

SZLACHETNA PACZKA to ogólnopolski projekt stowarzyszenia Wiosna, który łączy biednych i bogatych w całym kraju. Pozwala on pomóc rodzinom żyjącym w niezawinionej, trudnej sytuacji materialnej. W tym roku w Prudniku powstał jeden z 500 rejonów, w którym wolontariusze, czyli SuperW, odwiedzą najbardziej potrzebujących w swoim otoczeniu, a następnie indywidualnie i szczegółowo ocenią sytuację danej rodziny. To do nich należeć będzie podjęcie mądrej decyzji o włączeniu do projektu. Wolontariusze Paczki docierają do tych, którym nikt nie pomaga, którzy sami wstydzą się upominać o pomoc, którzy czasem nie mają już nadziei na lepszy czas. W SZLACHETNEJ PACZCE konkretny człowiek pomaga konkretnemu człowiekowi darczyńca, którym może być każdy z nas, po przeczytaniu opisu przygotowanego przez wolontariusza, wybiera rodzinę, której chce pomóc. Ten element wyróżnia SZLACHETNĄ PACZKĘ spośród innych akcji społe-

Gazeta Prudnik24

cznych - obdarowujący zna historię rodziny, przyczynę jej trudnej sytuacji i listę potrzeb; wie, komu pomaga i wie również, jak rodzina zareagowała na pomoc. To wolontariusze dbają o przygotowanie przez darczyńców jak najlepszej jakości prezentów. Jeden z SuperW wspomina: “Dla mnie, po kilku latach zawożenia paczek do potrzebujących zawsze wyjątkowe było to, kiedy zwykłe rzeczy, takie jak słoik miodu, pasta do zębów czy komplet pościeli wywoływały na twarzach obdarowanych ludzi wyraz prawdziwego szczęścia.” Dla wielu odwiedzanych rodzin już sama wizyta wolontariusza jest pomocą; dodaje wiary w ludzi i pokazuje, że nie są sami. “Obcy sobie ludzie rozmawiają jak przyjaciele i piją razem herbatę, a ci, którzy stracili już nadzieję na wygraną z biedą czują się ważni i wyjątkowi, a co najważniejsze zaczynają odkrywać w sobie siłę do walki z niełatwą codziennością” – opowiada jedna z wolontariuszek od trzech lat angażująca się w SZLACHETNĄ PACZKĘ. Tylko w 2012 roku SZLACHETNA PACZKA dotarła do 13 235 rodzin w potrzebie – osób starszych, samotnych, rodzin dotkniętych chorobą lub niepełnosprawnością, samotnych rodziców i rodzin wielodziet-

www.prudnik24.pl

nych. Co roku w przemyślany sposób jednoczy potrzebujących, wolontariuszy, darczyńców przygotowujących pomoc materialną i dobroczyńców finansujących organizację projektu. Obecnie prowadzona jest kampania, w której poszukujemy SuperW, także na terenie Prudnika. Mogą nimi zostać osoby pełnoletnie, które kochają ludzi, nie boją się wyzwań, chcą się rozwijać i są gotowe szukać rozwiązań, by przygotowana pomoc była mądra i skuteczna. I Ty możesz zostać wolontariuszem SZLACHETNEJ PACZKI! Połącz biednych i bogatych! Czekamy na Ciebie do 15 października na www.superw.pl Anna Surmiak

Gazeta Prudnik24 - 13 numer  
Gazeta Prudnik24 - 13 numer  

Bezpłatny dwutygodnik lokalny.

Advertisement