__MAIN_TEXT__

Page 1

WYDANIE 3(25)2020

BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

n n Emocje dziecka a pandemia

- dowiedz się jak wspierać malucha

P P W Rzeszowie mamy

najlepszy szpital w Polsce!

Y Y Neonatologia kiedyś i dziś


7


| NASZ ZESPÓŁ

OD REDAKCJI: W Rzeszowie mamy najlepszy szpital w  Polsce! 17 grudnia zostały ogłoszone wyniki prestiżowego Rankingu Szpitali, który od wielu lat organizowany jest przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia i dziennik Rzeczpospolita. Szpital Specjalistyczny PRO-FAMILIA przez specjalistów monitorowania jakości został uznany za najbezpieczniejszą placówkę w kraju! To wielki sukces całego zespołu, który każdego dnia robi wszystko, aby otoczyć pacjentów serdeczną i profesjonalną opieką. Zwłaszcza, że pod „lupą” komisji znalazło się ponad 200 szpitali, w tym największe i najbardziej nowoczesne ośrodki. Jednak wciąż najważniejszym wyróżnieniem jest dla nas fakt, że wybieracie nasz szpital. Dziękujemy, że jesteście z nami, a przede wszystkim za zaufanie, którym nas obdarzacie.

DOMINIKA CZAPKOWSKA Redaktor Naczelna

W imieniu Zarządu oraz personelu szpitala, życzę Wam spokojnych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w ciepłej i radosnej atmosferze, a w Nowym Roku samych pogodnych myśli i szczęśliwych dni. Redaktor Naczelna Dominika Czapkowska

NASI EKSPERCI: dr n.med.

lek.

lek.

lek.

Specjalistycznego PRO-FAMILIA

nefrolog, lekarz kierujący oddziałem pediatrycznym w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA

ze Szpitala Specjalistycznego PRO-FAMILIA

narządu ruchu ze Szpitala Specjalistycznego PRO-FAMILIA

JANUSZ WITALIS specjalista neonatologii ze Szpitala

lek.

GRZEGORZ SOKÓŁ specjalista ortopedii i traumatologii

lek.

GRZEGORZ INGLOT specjalista ortopeda-traumatolog

RAFAŁ PIASEK specjalista ortopeda-traumatolog

lek. stom.

lek.

PRO-FAMILIA

specjalizacji z alergologii. Absolwentka podyplomowych studiów medycyna ekstremalna i medycyna podróży

narządu ruchu ze Szpitala Specjalistycznego PRO-FAMILIA

KAROLINA MAŁEK-STELMACHOWSKA specjalista chirurgii plastycznej

dr

mgr

lek.

mgr

PRO-FAMILIA

Specjalistycznego PRO-FAMILIA

ze Szpitala Specjalistycznego PRO-FAMILIA

ze Szpitala Specjalistycznego PRO-FAMILIA

BARBARA PIEKŁO dietetyk ze Szpitala Specjalistycznego

8

GRZEGORZ SITEŃ specjalista chorób dziecięcych,

MARCIN REGUŁA stomatolog ze Stomatologii

ze Szpitala Specjalistycznego PRO-FAMILIA

MARZENA JAROSZ psycholog ze Szpitala

NATALIA PIONKA lekarz medycyny estetycznej

MAGDALENA MATŁOK specjalistka pediatrii, w trakcie

IZABELA SMOLARZ fizjoterapeutka uroginekologiczna


| W NUMERZE

BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

WYDANIE 3(25)2020

SPIS TREŚCI

CO NOWEGO W PRO-FAMILII?

12 W Rzeszowie mamy najlepszy szpital w Polsce

n

P

14 Zbadaj piersi – wykonaj bezpłatną Y

mammografię!

15 Maluch z okładki

15 Nie unikaj przez pandemię badań, które ratują życie

WARTO WIEDZIEĆ

16

Szczepienia przeciwko COVID-19 Q&A

68 Zimowy spacer

10


MISJA ZDROWIE

50

Mommy makeover – chirurgia plastyczna po ciąży

54 Pierwsza wizyta u dietetyka

STREFA DZIECKA

18 Opieka nad wcześniakiem – kiedyś i dziś

30 Rozwój stóp

56

Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach

62 Fizjoterapia

w ciąży to dobry pomysł!

i kolan u dzieci

36 Zwichnięcie rzepki – efekt siedzącego trybu życia

38 Ból kolana u dziecka może sygnalizować chorobę biodra

42 Emocje dziecka w pandemii

46 Najczęstsze błędy

w żywieniu malucha

70 Czy wychodzić

z dzieckiem, gdy jest mróz?

MODA & URODA

60 Botoks vs kwas

hialuronowy

72 Wybieraj polską modę

STOMATOLOGIA

24

O zęby warto walczyć, a nie od razu usuwać

KULINARIA

76 Magiczny zapach

świąt

11


| CO NOWEGO W PRO-FAMILII?

W RZESZOWIE MAMY

NAJLEPSZY SZPITAL W POLSCE Rzeszowski Szpital PRO-FAMILIA został uznany za najbezpieczniejszy szpital w Polsce! To wynik ogłoszonego 17 grudnia Rankingu Szpitali, organizowanego od lat przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia oraz dziennik Rzeczpospolita. Specjaliści od monitorowania jakości przyznając punkty oceniali m.in. wysoką jakość bezpiecznej opieki, personel i jego kwalifikację oraz dostęp do kompleksowej diagnostyki. W  tegorocznej edycji rankingu PRO-FAMILIA została oceniona jako najlepszy szpital w  Polsce - stając na pierwszym miejscu na podium tzw. „złotej setki”. Na drugim miejscu znalazło się Centrum Onkologii im. Franciszka Łukaszczyka w  Bydgoszczy, na trzecim – Pleszewskie Centrum Medyczne w Pleszewie.

Jakość i bezpieczeństwo W  ramach rankingu oceniana jest głównie wysoka jakość bezpiecznej opieki zdrowotnej, ale także blok operacyjny, system sterylizacji, diagnostyka, polityka lekowa oraz personel i  jego kwalifikacje. Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia skrupulatnie analizuje też skargi pacjentów i ilość zdarzeń niepożądanych. Pod lupę bierze komfort pobytu, a także inne czynniki finanse, zarządzanie majątkiem czy systemy informatyczne. • Nigdy bym nie pomyślał, że możemy zostać pierwszym szpitalem w  Polsce, szczególnie że rywalizowaliśmy z  ogromnymi, świetnie zarządzanymi placówkami, których szefów podziwiam od lat. To wyjątkowy dzień dla całego naszego zespołu, W 2009 r. zaczynaliśmy od jednej placówki o powierzchni 6 tys.

12

mkw. Do dziś tę infrastrukturę czterokrotnie powiększyliśmy. Nasze działania wynikają z potrzeb zdrowotnych pacjentów – staramy się dostosować rodzaj i zakres udzielanych świadczeń do potrzeb mieszkańców Podkarpacia – wyjaśnia dyrektor szpitala, Radosław Skiba. • Naszym marzeniem było zbudowanie ośrodka dla matki i dziecka. W międzyczasie rozszerzyliśmy działalność o świadczenia przeznaczone również dla mężczyzn, ale pozostajemy przede wszystkim placówką dla kobiet. Obecnie naszym celem jest rozwijanie kompleksowego ośrodka leczenia chorób piersi, tzw. breast cancer unit, co zajmie zapewne kilka lat. By opieka była kompleksowa - mam na myśli diagnostykę, małoinwazyjne leczenie i profesjonalną rehabilitację onkologiczną - wszystkie obszary muszą zostać dokładnie opracowane i przygotowane – dodaje dyrektor.

Pacjent jest najważniejszy Stale inwestujemy, rozwijamy się, zatrudniamy najlepszych specjalistów w kraju, otwieramy nowe oddziały, wdrażamy innowacyjne metody leczenia, kupujemy sprzęt najwyższej klasy. Wszystko to z myślą o naszych pacjentach. To oni wyznaczają kierunek naszego rozwoju. Choć 10 miesięcy pandemii było dla nas trudnym okresem, jak dla wszystkich ośrodków opieki zdrowotnej w kraju, ani na jeden dzień nie zatrzymaliśmy się z udzielaniem świadczeń z zakresu położnictwa czy neonatologii. Było to możliwe, dzięki ogromnemu zaangażowaniu naszego zespołu, który zachował się wspaniale – podkreśla R. Skiba.

Inne szpitale w rankingu W  złotej setce XVII Ogólnopolskiego Rankingu Szpitali „Rzeczpospolitej” Bezpieczny Szpital 2020 znalazły się także dwa inne szpitale z Podkarpacia Centrum Medyczne w Łańcucie zajęło 61 miejsce, a Wojewódzki Szpital im. Zofii z Zamoyskich Tarnowskiej z Tarnobrzega uplasował się na 82. miejscu.


1. MIEJSCE Ranking Szpitali od 17 lat organizowany jest przez Centrum Monitorowania Jakości w Ochronie Zdrowia oraz dziennik Rzeczpospolita.

FOT. Archiwum szpitala

13


| CO NOWEGO W PRO-FAMILII?

ZBADAJ PIERSI

– WYKONAJ BEZPŁATNĄ MAMMOGRAFIĘ! Mammografia to rentgenowskie badanie piersi, które jest obecnie najlepszym sposobem wykrywania raka piersi w jego wczesnym stadium rozwoju. Jest bezpieczne, trwa zaledwie kilka minut i może uratować życie. Teraz w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA mammografię możesz wykonać bezpłatnie, w ramach NFZ.

REJESTRACJA NA MAMMOGRAFIĘ: 17 773 57 00 Z bezpłatnego badania profilaktycznego w  kierunku wykrywania raka piersi mogą skorzystać kobiety: - pomiędzy 50. a 69. rokiem życia, które nie miały wykonanej mammografii w ostatnich 2 latach; - z pisemnym wskazaniem przez lekarza (skierowanie do ponownego badania) w szczególnych przypadkach. Szpital Specjalistyczny PRO-FAMILIA posiada nowoczesny mammograf cyfrowy, a z myślą o komforcie pacjentek badanie zawsze wykonywane jest przez kobietę.

Centrum Chorób Piersi PRO-FAMILIA Warto wiedzieć, że w PRO-FAMILII działa Centrum Chorób Piersi. To miejsce, które gwarantuje kobietom dostęp do szybkiej i kompleksowej diagnostyki, a jeżeli okaże się to konieczne, również do nowoczesnego leczenia chirurgicznego. • W  ramach pracy Centrum wykonujemy wszystkie badania profilaktyczne – USG piersi, mammografię oraz rezonans magnetyczny. Jeżeli zmiana w  obrazie wzbudzi niepokój radiologa, pacjentka kierowana

14

FOT. POGO Images

jest od razu na diagnostykę pogłębioną, aby szybko znaleźć odpowiedzi na pytania. Wykonujemy wszystkie rodzaje biopsji. Kobieta pozostaje pod opieką tego samego lekarza, a termin badania zostaje wyznaczony bardzo szybko – wyjaśnia Katarzyna Rusin, koordynator Centrum Chorób Piersi. Gdy okazuje się, że zmiana ma charakter nowotworowy, pacjentka kierowana jest do poradnii chirurgicznej, gdzie zostaje otoczona opieką. • Na naszym oddziale chirurgii wykonujemy całe spectrum nowoczesnych zabiegów z zakresu chirurgii piersi – procedury oszczędzające, mastektomie z jednoczasową rekonstrukcją oraz m.in. mastektomie profilaktyczne. Nieodłączną cześcią procesu terapeutycznego jest rehabilitacja pooperacyjna – dodaje koordynator.


MALUCH Z OKŁADKI Bohaterem okładki jest Karol, który urodził się w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA 1 maja, w trudnym czasie, gdy pandemia zbierała już swoje żniwo. - Moje najpiękniejsze wspomnienie z porodu to zdjęcia, które zrobiła pani doktor, gdy Karol przyszedł na świat. To najcudowniejsza pamiątka. Dzięki tym fotografiom mogłam podzielić się z bliskimi emocjami, które towarzyszyły podczas tego pięknego wydarzenia. Dziękuję jeszcze raz za wspaniałą opiekę i atmosferę - wspomina Katarzyna Kluz.

FOT. Svitlana Turko

FOT. POGO Images

NIE UNIKAJ PRZEZ PANDEMIĘ BADAŃ, KTÓRE RATUJĄ ŻYCIE • pomiędzy badaniami zachowywane są 30-minutowe odstępy, co gwarantuje odseparowanie pacjentów

• wszystkie pomieszczenia poddawane są regularnej dezynfekcji. • używane są tylko jednorazowe akcesoria renomowanych producenRak jelita grubego nie poczeka na koniec epidemii. Dlatego nie zwlekaj z wykonaniem profilaktycznej kolonoskopii. To ważne, ponieważ wcześnie wykryte zmiany w  jelicie są niegroźne i  zanim przekształcą się w  raka, łatwo je usunąć. Badanie jest bezpłatne, a z myślą o komforcie pacjentów wykonywane jest w pełnym znieczuleniu. Personel Szpitala Specjalistycznego PRO-FAMILIA dokłada My wszelkich starań, aby w  obecnej sytuacji zapewnić pacjentom maksymalnie bezpieczną opiekę: • wszyscy pracownicy pracowni endoskopii poddawani są regularnym testom pozwalającym wykluczyć zakażenie wirusem Covid - 19; • wszyscy Pacjenci w dniu badania mają rutynowo wykonywany test antygenowy, który pozwala wykluczyć zakażenie wirusem Covid-19:

tów, a endoskopy poddawane są po każdym badaniu myciu i dezynfekcji w automatycznych myjniach. • działalność pracowni zorganizowana jest zgodnie z wytycznymi Europejskiego Towarzystwa Endoskopii Przewodu Pokarmowego (European Society of Gastrointestinal Endoscopy - ESGE). Z BEZPŁATNEGO BADANIA MOGĄ SKORZYSTAĆ OSOBY: Osoby w wieku 50–65 lat, a także osoby w określonych przypadkach:

• od 40 lat - gdy w rodzinie krewny I stopnia (rodzice, rodzeństwo, dzieci) chorował/choruje na raka jelita grubego;

• od 25 lat - gdy w rodzinie występuje zespół Lyncha (konieczne jest zaświadczenie z poradni genetycznej);

• od 20 lat - gdy w rodzinie występuje zespół polipowatości FAP (konieczne jest zaświadczenie z poradni genetycznej).

KRYTERIA WYKLUCZENIA Z PROGRAMU:

• kolonoskopia wykonana w ciągu ostatnich 10 lat; • występowanie klinicznych objawów raka jelita grubego.

ZAPISY: 17 773 57 00 15


| WARTO WIEDZIEĆ

Szczepienia przeciwko COVID-19

- Q&A

Rozmowa z lek. Magdaleną Matłok, specjalistką pediatrii.

LEK. MAGDALENA MATŁOK SPECJALISTKA PEDIATRII, W TRAKCIE SPECJALIZACJI Z ALERGOLOGII. ABSOLWENTKA PODYPLOMOWYCH STUDIÓW MEDYCYNA EKSTREMALNA I MEDYCYNA PODRÓŻY.

otrzymało szczepionkę, a 18 325 placebo (roztwór soli fizjologicznej). Szczepionka okazała się skuteczna u 95% zaszczepionych dwoma dawkami pacjentów, wśród których 8 zachorowało na COVID-19, podczas gdy w  grupie niezaszczepionych doszło do 162 zachorowań. Z  przyczyn oczywistych nie ma niestety w  tym momencie informacji, jak długo utrzymuje się ochrona i czy będą konieczne przypominające dawki szczepionki.

PRO ZDROWIE: Jakie są rodzaje szczepionek przeciwko ko- PZ: Czy szczepionki są bezpieczne? ronawirusowi? Magdalen Matłok: Od chwili opublikowania sekwencji genetycznej koronawirusa SARS-CoV-2, rozpoczęły się prace nad skuteczną i bezpieczną szczepionką. W chwili obecnej trwają badania nad 200 preparatami, a ponad 10 z nich jest już w zaawansowanej fazie. By zwiększyć szansę na wynalezienie skutecznej szczepionki, naukowcy zastosowali różne techniki. Powstały szczepionki zawierające białko wirusa (antygen) do wywołania odpowiedzi układu odpornościowego, a  także szczepionki wektorowe i mRNA, w których nie podaje się gotowego białka wirusa, a „przepis” na jego przygotowanie.

PZ: Jaka jest skuteczność szczepionki, która będzie użyta w pierw-

szej kolejności w Polsce? Czy któraś z opracowanych szczepionek jest bardziej skuteczna od pozostałych? M.M.: W tym momencie nie ma badań, które porównywałyby skuteczność szczepionek. W najbliższym czasie 2 z nich mają szansę na zarejestrowanie i wykorzystanie w walce z COVID-19: szczepionka Pfizer-BioNTech i szczepionka Moderny. Obie są szczepionkami mRNA. W  badaniach nad szczepionką już dopuszczoną do stosowania w  USA i  Wielkiej Brytanii brało udział 36 523 uczestników, spośród nich 18 198

M.M.: Każda szczepionka przed rejestracją musi być poddana kilkufazowym badaniom. Na początku ocenia się bezpieczeństwo preparatu, dopiero w przypadku braku poważnych działań niepożądanych ocenia się skuteczność. Nie ma możliwości zwolnienia żadnego preparatu z takich badań, a w ich ostatniej fazie szczepi się kilkadziesiąt tysięcy osób. Po wprowadzeniu szczepionki na rynek, jej działanie jest nadal monitorowane. Biorąc to pod uwagę, szczepionki są znacznie lepiej przebadane pod względem bezpieczeństwa niż wiele innych preparatów stosowanych przez pacjentów.

PZ:

Jakie działania niepożądane obserwowano po szczepieniu na COVID-19? M.M.: Najczęściej obserwuje się ból, obrzęk i zaczerwienienie w  miejscu wkłucia, zmęczenie, ból głowy i  mięśni, gorączkę, czyli

Piśmiennictwo: 1. Information for healthcare professionals and the public about the Pfizer/BioNTech vaccine. https://www.fda.gov/emergency-preparedness-and-response/coronavirus-disease-2019-covid-19/pfizer-biontech-covid-19-vaccine#additional 2. Information for healthcare professionals and the public about the Moderna vaccine. https://www.fda.gov/emergency-preparedness-and-response/coronavirus-disease-2019-covid-19/moderna-covid-19-vaccine 3. A Multi-site, phase I/II, 2-Part, dose-escalation trial investigating the safety and immunogenicity of four prophylactic SARS-CoV-2 RNA vaccines against COVID-19 using different dosing regimens in healthy adults. https://www.clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT04380701 (cyt. 03.12.2020 r.) 4. A phase 1/2/3, placebo-controlled, randomized, observer-blind, dose-finding study to evaluate the safety, tolerability, immunogenicity, and efficacy of SARS-COV-2 RNA vaccine candidates against COVID-19 in healthy individuals. https://www.clinicaltrials.gov/ct2/show/NCT04368728 (cyt. 03.12.2020 r.) 5. Pardi N., Hogan M.J., Porter F.W., Weissman D.: mRNA vaccines – a new era in vaccinology. Nat. Rev. Drug Discov., 2018; 17 (4): 261–279 6. Krammer F.: SARS-CoV-2 vaccines in development. Nature , 2020; 586: 516–527

16


dość typowe objawy świadczące o aktywności układu immunologicznego. Dolegliwości częściej występują po podaniu 2. dawki i mogą utrzymywać się kilka dni. Zgodnie z  udostępnioną dokumentacją, poważne zdarzenia medyczne i  zachorowania (np. zapalenie wyrostka robaczkowego, zawał serca, a  nawet porażenie piorunem) były rzadkie i występowały z podobną częstością u osób zaszczepionych i niezaszczepionych. Natomiast działania niepożądane związane ze szczepieniem stwierdzono u  2 pacjentów – u jednego wystąpiła rana na ramieniu, a  u  drugiego powiększenie lokalnych węzłów chłonnych.

PZ:

Czy szczepionka modyfikuje genom człowieka? M.M.: W przypadku każdej naturalnej infekcji wirusowej cały materiał genetyczny wirusa dostaje się do komórek człowieka, które stają się fabryką nowych wirusów. W przypadku szczepionek genetycznych naśladuje się naturalny mechanizm zakażenia, ale na znacznie mniejszą skalę. Wprowadza się malutki fragment materiału genetycznego wirusa, który jest matrycą do produkcji białka wirusa (antygenu) w  komórkach w  okolicy podania szczepionki, przeciwko któremu wytworzymy przeciwciała chroniące nas przed zakażeniem.

Ani szczepionki mRNA ani szczepionki oparte na wektorach wirusowych nie mają zdolności modyfikacji genomu człowieka – nie łączą się z naszymi chromosomami, a obecność ich w organizmie jest przejściowa, ponieważ komórki produkujące obce białka (białka wirusa) są z organizmu stopniowo usuwane.

PZ: Czy dzieci będą szczepione?

M.M.: W najbliższym czasie na rynek mają szansę wejść 2 szczepionki, spośród których jedna jest dopuszczona dla osób > 16 lat, a druga dla osób >18 lat. Trwają badania nad bezpieczeństwem i skutecznością szczepionek u dzieci, ale na ich wyniki musimy jeszcze poczekać.

PZ: Czy przed szczepieniem należy ocenić stężenie przeciwciał

przeciwko SARS-CoV-2? M.M.: Nie. Przechorowanie COVID-19 lub obecność przeciwciał nie są przeciwwskazaniem do podania szczepionki. Przed szczepieniem nie ma zatem konieczności zbadania stężenia przeciwciał. Ponieważ zdarzają się powtórne zachorowania, osoby które przeszły COVID-19 mogą również odnieść korzyść ze szczepienia.

PZ: Jakie są przeciwwskazania do podania szczepionki?

M.M.: Przeciwwskazaniem czasowym jest reakcja anafilaktyczna po poprzedniej dawce lub na jakikolwiek jej składnik (np. glikol polietylenowy 2000). Szczepionka nie zawiera tiomersalu, antybiotyków ani konserwantów. Nadal trwają dyskusje, czy szczepionka będzie podawana osobom z reakcjami anafilaktycznymi na inne substancje, niż w niej zawarte. Przeciwwskazaniem jest oczywiście ostra infekcja przebiegająca z gorączką. Obecnie, z powodu braku badań, nie zaleca się podawania szczepionki kobietom w ciąży i karmiącym piersią. Rozmawiała: Dominika Czapkowska

17


| STREFA DZIECKA

18

Zdjęcie archiwalne, wykonane przed okresem pandemii


Opieka nad wcześniakiem – kiedyś i dziś Postęp, jaki dokonał się w neonatologii na przestrzeni lat, jest ogromny. Wiem, co mówię - jestem w intensywnej terapii neonatologicznej w Polsce od samego początku – przekonuje dr n.med. Janusz Witalis i zabiera nas w podróż w czasie.

Rozmowa z dr. n.med. Januszem Witalisem, specjalistą neonatologii.

PRO ZDROWIE: Kim jest wcze-

śniak? Janusz Witalis: Wcześniactwo to największy problem neonatologii na całym świecie. Wcześniak – czyli dziecko, które jest bardzo niedojrzałe. Trzeba wiedzieć, że ta granica przeżywalności z dobrą jakością życia jest jednak ograniczona. Na całym świecie przyjmuje się ukończone 22. tygodnie ciąży. Proszę sobie wyobrazić, że rodzi się takie dziecko, którego nierzadko masa urodzeniowa jest skrajnie niska – poniżej 500 gram. Pobyt na oddziale intensywnej terapii noworodka oraz cała terapia trwają zwykle kilkanaście tygodni. Musimy wziąć pod uwagę, że wykonaliśmy olbrzymi postęp jeśli chodzi o wyniki związane z przeżywalnością tych dzieci, ale miejmy też świadomość, że umieralność takich dzieci jest największa w  grupie noworodków. Kolejny temat to jakość życia po przeżyciu najmniejszych z nich. Niestety na poziomie dobrym oceniamy ją u 30-40 proc.

DR N.MED. JANUSZ WITALIS SPECJALISTA NEONATOLOGII ZE SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO PRO-FAMILIA

PZ: Czyli ta rehabilitacja po wypisie ze szpitala jest konieczna?

J.W.: To jest wielospecjalistyczna opieka. Rehabilitacja jest wisieńką na torcie. W warunkach polskich to 36 miesięcy wielospecjalistycznej opieki. Dotyczy to okulisty, kardiologa, pulmonologa i wielu innych specjalistów oraz m.in. stymulacji rozwoju psychoruchowego. Walczymy o jakość życia po przeżyciu. Ci wszyscy specjaliści doprowadzają do tego, że dziecko po 3, 4, 5 latach nie różni się rozwojowo od dziecka urodzonego o czasie. Ale żeby to osiągnąć, wcześniak potrzebuje takiej gorliwej, wieloletniej opieki wielospecjalistycznej.

19


| STREFA DZIECKA

PZ: Jakie są przyczyny przedwczesnego porodu? Dlaczego rodzą się wcześniaki?? J.W.: Tych przyczyn jest wiele. Trudno je wszystkie po kolei wymienić. Są to przyczyny zarówno po stronie mamy, jak i rozwijającego się wewnątrzmacicznie dziecka. To dotyczy zarówno różnych wad genopatii, chromosomopatii, wad strukturalnych i infekcji. Jest wiele przyczyn.

PZ:

Powiedział pan na samym początku, że granica przeżywalności znacznie się przesunęła. W tym momencie potraficie zapewnić opiekę dziecku, które waży zaledwie 500 g. Powiedzmy trochę więcej o tym miejscu, do krótego trafia taki maluszek po porodzie – czyli o oddziale intensywnej opieki medycznej noworodka. J.W.: Przede wszystkim proszę zwrócić uwagę, że to nie miejsce jest najważniejsze. Najistotniejszy jest zespół. Neonatologia to działanie zespołowe ludzi z pasją. Jeżeli tej pasji w zespole nie ma, nie będzie też wyników. Oczywiście nieodłączną częścią życia każdego z  nas jest edukacja. Ale środki techniczne niezbędne do opieki są obecnie bardzo zaawansowane, a postęp jaki się dokonał w neonatologii na przestrzeni lat - a jestem w  intensywnej terapii neonatologicznej w  Polsce od samego początku - jest ogromny! Nie ma porównania. Takie stanowisko do intensywnej terapii wcześniaka składa się nie tylko z  cieplarki, która zastępuje komfort wewnątrzmaciczny. To są urządzenia monitorujące i  to we wszystkich układach – oddychania, krążenia z możliwością stałej ingerencji. I wreszcie urządzenia, które pomagają temu dziecku np. oddychać. Są takie sytuacje, że ten oddech jest niewydolny. Postęp, jaki dokonał się w żywieniu pozajelitowym być może także wpłynął na jakość życia po przeżyciu i możliwość przeżycia w ogóle. Tego wcześniej nie było. Żywienie pozajelitowe to odrębna dyscyplina. Do tego Banki Mleka oraz duży nacisk, jaki kładziemy na karmienie naturalne. Nie bez znaczenia jest też obecność rodziców, którzy wchodzą w skład zespołu opiekującego się dzieckiem. Tworzą go: pielągniarka, położna, lekarz, fizjoterapeuta i właśnie rodzice. Obecność całego zespołu wraz z rodzicami jest niezbędna.

PZ: Wokół tego małego człowieka jest bardzo dużo aparatury me-

dycznej. Dla rodziców zwykle taki widok jest ciężki. J.W.: Sprzętu jest mnóstwo. Jakbyśmy chcieli to w metrach zobrazować, to takie stanowisko ma ok. 6 m2. Dzięki temu dzieci mają szansę przeżyć, ale tylko wtedy, gdy będzie ten pełen pasji zespół, który stale będzie podnosił swoje kompetencje. Można mieć fantastyczny sprzęt, ale jak nie ma równie fantastycznego zespołu to niewiele uda się osiągnąć. To specjalizacja bardzo trudna i bardzo wymagająca. My pracujemy na okrągło, ilość dyżurów oraz stres z tym związany jest przeogromny. Na każdym kroku musimy się liczyć z tym, że to dziecko może być w stanie krytycznym.

FOT. Joanna Kielar - lullabeestudio

PZ: A jak dziś wyglądają rokowania skrajnych wcześniaków?

J.W.: Umieralność tych wcześniaków skrajnych, czyli urodzonych w 22. tygodniu ciąży jest wysoka – powyżej 50 procent. W różnych krajach jest różnie. W Japonii np. przeżywalność tych dzieci jest najwyższa.

PZ: Był pan na początku drogi rozwoju polskiej neonatologii. Pro-

szę nam powiedzieć, jak kiedyś wyglądała neonatologia. Z jakimi problemami musieli borykać się lekarze? Jak wtedy wyglądała opieka nad wcześniakiem w szpitalu? J.W.: W 1976 roku rozpocząłem intensywną terapię. Nazywali nas wtedy mikropediatrami. Pracowałem w  tworzonej klinice patologii noworodka w Zabrzu. Byłem również nauczycielem akademickim a później “dochrapałem” się adiunkta. Tam pracował też mój przyjaciel, twórca intensywnej

20

terapii noworodka w Polsce - doktor Andrzej Grzywa. Zaczynaliśmy od wnoszenia mebli na oddział intensywnej terapii, które ktoś nam przywiózł. Były to takie meble kuchenne. Na nich ustawialiśmy respiratory firmy Losko. To były pierwsze respiratory, które nie mają nic wspólnego z tymi, które stosujemy obecnie. Ale my ogromnie cieszyliśmy się, że możemy prowadzić noworodki na tych respiratorach. O monitorowaniu ciągłym i tak


dokładnym jak teraz w ogóle nie było mowy. Wszyscy się uczyli. Uczyliśmy się tego, jak pomóc temu dziecku tym, co mamy. Oczywiście nie było wsparcia nieinwazyjnego, nie było CEPAP-ów, karmienie było możliwe tylko i wyłącznie przez sondę. Natomiast to, co podawaliśmy dożylnie, trudno nazwać żywieniem. To był płyn interwencyjny. Problem żywienia pozajelitowego to jest chyba największy postęp w intensywnej terapii.

PZ: A były inkubatory?

J.W.: Były, ale one niewiele mają wspólnego z tym, na czym pracujemy obecnie. To były takie inkubatory, które nie trzymały temperatury, nie było możliwości ustalenia miary temperatury, wilgotności itp. To były bardzo słabe urządzenia, mało komfortowe. Bo ten komfort, który teraz jest zapewniony dzieciom w cieplarkach jest niesamowity. Obecnie inkubator to niesamowity sprzęt. A my wtedy nigdy nie przenosiliśmy dzieci po cięciu cesarskim na oddział w inkubatorach, bo nie było transportowych, przenośnych. Później dopiero się pojawiły takie pudła, produkowane przez krakowską firmę – bardzo ciężkie. Mieliśmy problem, aby je udźwignąć. Transport wewnętrzny wtedy był ponad fizyczne możliwości. Tego sprzętu

21


| STREFA DZIECKA

Neonatologia to działanie zespołowe ludzi z pasją. Jeżeli tej pasji w zespole nie ma, nie będzie też wyników.

nigdzie nie można było dostać. Zmieniło się to dopiero, gdy powstała inicjatywa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jurek wtedy zaopatrzył większość oddziałów w Polsce. To jest jego zasługa. Myśmy za nim szaleli! Pamiętam, jak w Zabrzu, gdy był finał pierwszej WOŚP, staliśmy na wszystkich przystankach autobusowych i zbieraliśmy do puszek. I ludzie dawali a gdyby tego pomysłu nie było, myślę że do tej pory wielu rzeczy nie można byłoby zrealizować.

PZ: A jaka była wtedy przeżywalność

dzieci urodzonych przedwcześnie? J.W.: Wtedy śmiertelność powyżej 100 procent. Dziś poniżej 2,8. Ten rozwój jest niesamowity. Ale proszę pamiętać, że neonatologia to młoda dyscyplina. W Polsce to zaledwie 50 lat. My cały czas się uczymy i dzięki temu ten postęp jest możliwy.

PZ:

Oddział Neonatologiczny z Intensywną Opieką Medyczną Noworodka w PRO-FAMILII działa na III poziomie referencyjnym. Co to oznacza? J.W.: Oznacza to, że zajmujemy się najcięższymi przypadkami. Zajmujemy się nie tylko wcześniakami, ale kierowane są do nas dzieci z  najpoważniejszymi patologiami. Podkreślę jeszcze raz – mamy fantastycznych specjalistów z ogromnym doświadczeniem. Nie ma w Polsce drugiego takiego zespołu, który ma tak duże doświadczenie zdobywane wyłącznie na III poziomie referencyjnym. Kiedyś był w  Bydgoszczy, ale z  czasem się rozsypał. Natomiast u nas wciąż istnieje. Nie mogę nie powiedzieć o ogromnym rozwoju medycyny prenatalnej – czyli już na etapie ciąży lekarze mogą zdiagnozować dziecko i odpowiednio przygotować je na poród kierując kobietę m.in. do szpitala położniczego, który działa na III poziomie referencyjnym, gdzie jest oddział neonatologii i zespół bę-

dzie potrafił podjąć to wyzwanie. Wcześniej to był grom z jasnego nieba, gdy rodziło się dziecko z wadą. Dziś możemy wiedzieć to wcześniej i ta wiedza jest dla nas bezcenna.

PZ: Z profesorem Grzywną w Zabrzu przecieraliście szlaki polskiej

neonatologii. Jak pan ocenia rozwój tej dziedziny medycyny na przestrzeni lat? J.W.: Postęp jest ogromny. My wtedy pracowaliśmy na okrągły zegar z pasją. Gdy przyjechałem do Rzeszowa wszyscy się ze mnie śmiali – bo ja na spokojnie wizyty na oddziale z zespołem na Szopena robiłem o 22:00. A ja tak byłem nauczony. My z Wojtkiem przychodziliśmy w nocy na oddział, aby sobie popatrzeć na tych pacjentów, co jeszcze zrobić. To wtedy nas trzymało. Wojtek stworzył taki zespół, który rozprzestrzenił się po całym kraju.

PZ: Tworzył pan też jeden z pierwszych transportów neonatolo-

gicznych w Polsce. Proszę mi o tym opowiedzieć. To są te słynne karetki “N”, które też ratują życie. Bo dzięki tej specjalistycznej karetce możliwy jest transport dziecka w stanie krytycznym do szpitala, który może udzielić mu pomocy np. na operację do Warszawy lub do szpitala z wyższym poziomem referencyjnym. J.W.: Pierwszy transport neonatologiczny w Polsce stworzył mój przyjaciel, dr Wojciech Grzywna, który pojawił się już wielokrotnie podczas naszej rozmowy. To był 1974 rok i to była karetka Nysa – jak się wjechało w kałużę, to trzeba było podnieść nogi do góry, bo przez nieszczelny lewarek lała się do góry woda. W zimie uszczelnialiśmy pieluchami szyby. I ta cieplarka, która jeździła po całej karetce i trzeba było ją trzymać – to były dramatyczne transporty. Później, dzięki darczyńcom, powstawały lepsze karetki, ale pierwsze lata... ja z uśmiechem na ustach wspominam te czasy. Te pieluchy, te nogi do góry... to było zupełnie co innego. Dziś karetka neonatologiczna to nowoczesny, mały oddział szpitalny.

PZ: A co teraz? Jakie wyzwania stoją przed neonatologią? Co przed

wami? J.W.: Jeszcze lepiej leczyć. Zwiększyć ilość dzieci, które po przeżyciu będą miały jak najmniejszą ilość objawów neurologicznych i będa miały jak najmniej powikłań, które są naturalne w tym pierwszym okresie. W dalszym ciągu liczymy na postęp i wiedzę. Cały czas idziemy do przodu.

PZ: Panie doktorze tego Wam życzę! Dziękuję za tę wspaniałą i inspirującą rozmowę. J.W.: Dziękuję.

Rozmawiała: Dominika Czapkowska

22


| STOMATOLOGIA

O zęby warto walczyć, a nie od razu usuwać O pasji do stomatologii, o innowacyjnych technikach leczenia oraz o tym, jak wygląda leczenie kanałowe i dlaczego o zęba warto walczyć, a nie od razu go usuwać, rozmawiamy ze stomatologiem, dr. Marcinem Regułą.

Rozmowa z lek. stom. Marcinem Regułą, stomatologiem ze Stomatologii PRO-FAMILIA.

PRO ZDROWIE:

W ostatnim czasie dołączył pan do zespołu Stomatologii Pro-Familia. Czym się pan zajmuje? Co najbardziej w  stomatologii pana pasjonuje? Marcin Reguła: Do PRO-FAMILII dołączyłem początkiem sierpnia bieżącego roku. Zdecydowałem się podjąć pracę w  tym miejscu, ponieważ zależy mi na ciągłym rozwoju zawodowym. Chcę oferować swoim pacjentom szeroki wachlarz zabiegów leczniczych. Dodatkowo wsparcie koleżanek i kolegów z zespołu umożliwia nam wspólne sprawowanie pełnej, kompleksowej opieki nad pacjentami, a  to w  pracy stomatologa jest niezmiernie istotne. W  pracy moją codziennością jest stomatologia zachowawcza z endodoncją. Jest to dział zajmujący się tym, z czym nasi pacjenci zgłaszają się najczęściej. Potrzeby lecznicze w naszym kraju nadal są ogromne. Mówimy oczywiście o  leczeniu ubytków zębowych, próchnicowych czy też niepróchnicowego pochodzenia, a  także o  leczeniu konsekwencji związanych z  rozwojem próchnicy. Czyli zapalenie miazgi, w dalszych etapach jej obumarcie i zapalenie tkanek okołowierzchołkowych. To sytuacja, w której pacjent przychodzi do gabinetu i  zgłasza ogromny ból uniemożliwiający funkcjonowanie albo ma wrażenie, że „pod zębem zbiera się ropa”. Często towarzyszy temu obrzęk twarzy. Wizyta u stomatologa w takiej sytuacji jest konieczna.

24

LEK. STOM. MARCIN REGUŁA stomatolog ze Stomatologii PRO-FAMILIA

PZ: Jest pan znany z tego, że stale uczestniczy w różnych kursach

i szkoleniach. Które wspomina pan szczególnie? M.R.: Rozwój w  naszym zawodzie jest nieodłącznym elementem życia. Kto się nie rozwija, stoi w miejscu. Technologia i materiałoznawstwo rozwijają się w  zatrważającym tempie. Ignorowanie tego i  niewykorzystywanie możliwości, jakie za sobą niesie, jest marnowaniem potencjału na samym starcie. W  życiu prywatnym jestem gadżeciarzem. Na szczęście pracuję w zawodzie, który - można powiedzieć - gadżetami stoi. Sprzęt, który mamy dziś do dyspozycji, z dnia na dzień staje się nowocześniejszy, cyfrowy a tym samym bardziej dokładny, precyzyjny. Umożliwia nam szybszą pracę, co jest równoznaczne z mniejszym ryzykiem powikłań. I właśnie tego typu kursy wspominam najlepiej. Te, które dają mi możliwość bycia nowoczesnym stomatologiem. Praca cyfrowa w  gabinecie to jest przyszłość. Nie ma przed nią odwrotu. Obecnie intensywnie poszerzam swoją wiedzę z zakresu chirurgii z implantologią a także mikrochirurgii periodontologicznej. Często mówi się, że nie można być dobrym we wszystkim i ja się z tym zgadzam, ale wierzę, że posiadanie choćby podstaw z każdej dziedziny po trochu, pozwoli mi poradzić sobie z leczeniem bez względu na to, na jakie trudności natrafimy z pacjentem.


FOT. Dariusz Puchała

25


| STOMATOLOGIA

26


PZ: Dziś chciałabym z panem porozmawiać o leczeniu kanałowym pod mikroskopem. Ale zacznijmy od początku. Dlaczego zęby bolą, „psują się”? M.R.: Jeśli skupimy się na podstawach i  ominiemy wyjątki od reguły… wszystko zaczyna się od próchnicy, a musimy na wstępie wytłumaczyć, że jest to choroba zakaźna, przekazywana „z ust do ust”. Dlatego korzystając z okazji, że nasze pismo czytają przyszłe, bądź świeżo upieczone mamy, chciałem zaznaczyć, że szturmowe odwiedzanie noworodka i buziaki od wszystkich cioć, babć itd. mogą być początkiem zasiedlania jamy ustnej bobasa przez próchnicotwórcze bakterie. Nie pozwalajmy na to zbyt łatwo! Druga sytuacja to upadający smoczek na ziemię, który następnie jest oblizany przez rodzica i taki „czyściutki” trafia ponownie do ust dziecka. To proste przekazanie swojej flory niemowlęciu. Zdecydowanie odradzam! Jeśli do tych wspomnianych bakterii dorzucimy trochę słodyczy i  słabą higienę jamy ustnej, mamy spełnione wszystkie warunki do „psucia się” zębów. Niestety małe, powierzchowne ubytki nie muszą od razu boleć, często rozwijają się podstępnie przez długi czas. To pokazuje, jak ważna jest regularna wizyta kontrolna u stomatologa. Zawsze motywuję do tego swoich pacjentów i podkreślam, że to jedyny sposób na wychwytywanie ubytków, próchnicy na początkowym etapie rozwoju. Leczenie takiego ubytku w  obecnych czasach to dosłownie przyjemność. Lekceważenie regularnych wizyt to z kolei najprostsza droga do rozwijania się ubytków zarówno pod względem wielkości, ale i ilości. Z czasem zaczyna temu towarzyszyć ból zębów i... kłopoty murowane!

PZ: Dlaczego tak ważne jest, aby leczyć zęby? Czy to prawda, że to

problem nie tylko estetyczny, ale też ryzyko dla całego organizmu? M.R.: Żyjemy w czasach, kiedy z  każdej strony jesteśmy bombardowani atrakcyjnymi osobami z reklam, które łączy jedna rzecz… piękny uśmiech. Zdrowy, ładny uśmiech to już nie tylko wygląd, ale także świadectwo świadomego, wyedukowanego człowieka. Musimy sobie jednak jasno powiedzieć, że rezygnując z leczenia zębów utrata estetyki to być może najmniejszy problem. Nieleczona próchnica prowadzi do obumierania zębów i stanu zapalnego, który rozwija się w kości oraz tkankach otaczających ząb. Ropa, która się tam zbiera, jest pełna bakterii, a te z kolei mają otwartą drogę do krwi i z nią mogą podróżować po naszym organizmie. Mówimy wtedy o zakażeniach odogniskowych, które mogą doprowadzić do poważnych chorób i powikłań. Grupa bakterii, która odpowiada za rozwój próchnicy, jest także bardzo niebezpieczna dla naszego serca i może doprowadzić do zapalenia mięśnia sercowego. Sama utrata zęba wydaje się być przy tym malutkim problemem. W dzisiejszych czasach coraz cześciej spotykam kobiety mające poważne problemy z zajściem w ciążę, które nawet nie podejrzewały, że niewyleczone zęby mogą być tego przyczyną. Okazuje się jednak, że stomatologiczne zaniedbania mogą skutkować zmianą obrazu krwi, głównie OB. Po leczeniu wyniki morfologii wracają do normy, a 9 miesięcy później szczęśliwi rodzicie witają na świecie nowego członka rodziny.

PZ: Czym jest leczenie kanałowe? Kiedy jest konieczne? Jakie są

wskazania? M.R.: Leczenie kanałowe to chemiczne i mechaniczne oczyszczenie komory i systemu kanałów zęba, a także ich wypełnienie specjalnym materiałem stałym. Opracowanie to ma na celu wyczyszczenie zainfekowanej miazgi zębowej. To taka tkanka, która znajduje się w środku każdego zęba i przebiegają w niej nerwy oraz naczynia krwionośne. Pacjenci czasami nazywają leczenie kanałowe „wynerwianiem zęba” czy „usuwaniem nerwów z zęba”. Do takiej konieczności dochodzi w konsekwencji długo nieleczonej próchnicy. Ubytek jest już na tyle wielki, że próchnica „doszła do miazgi” zęba

27


| STOMATOLOGIA

Usunięcie zęba to zawsze ostateczność. Współcześnie mamy bardzo dużo możliwości ratowania zębów i zawsze staramy się to robić, zaczynając od jak najmniej inwazyjnych metod.

i zainfekowała ją. Prowadzi to do rozwoju stanu zapalnego miazgi i  strasznego bólu. Lekceważenie pierwszych symptomów tylko pogarsza sprawę, ból z czasem mija a ostry stan zapalny przechodzi w  przewlekły. Ten jest w  większości przypadków bezobjawowy, ale to nie oznacza, że go nie ma. Proszę mi wierzyć, że on nadal tam jest i świetnie się miewa. Zobaczyć go możemy dopiero w badaniu radiologicznym. Pamiętajmy o  tym, bo przegapienie pierwszych objawów może doprowadzić do stanu, w którym zęba już nie da się uratować i pozostanie tylko jego usunięcie. Nie zawsze jednak wszystkiemu winna jest próchnica. Do leczenia kanałowego prowadzić mogą: uraz zęba, jego złamanie, czasem przeciążenie lub przyczyna może być idiopatyczna, czyli nieznanego pochodzenia.

PZ:

Ile trwa takie leczenie? Czy jest bolesne dla pacjenta? M.R.: Współcześnie leczenie kanałowe może z łatwością zamknąć się do jednej wizyty. Zależne jest to oczywiście od stopnia skomplikowania anatomii zęba. Zdarza się jednak, że sytuacja jest bardziej skomplikowana i musimy pacjenta wypuścić do domu z lekarstwem wewnątrz zęba, by podleczyć, załagodzić stan zapalny, szczególnie jeśli wiąże się on z silnymi dolegliwościami. Sam zabieg leczenia kanałowego w  dzisiejszych czasach jest całkowicie bezbolesny. Wykonujemy go, jak większość procedur z zastosowaniem znieczulenia stomatologicznego.

PZ: Jak wygląda zabieg?

M.R.: Z przymróżeniem oka mogę powiedzieć, że to leczenie jest wręcz najnudniejszym dla pacjenta. Do zabiegu wykorzystujemy mikroskop stomatologiczny. Wszystko to co robimy, dzieje się w środku zęba. Wizyta trwa czasem i  2 godziny a  efekt jest praktycznie niedostrzegalny dla pacjenta. Największym plusem jest pozbycie się uporczywego bólu i uratowany ząb.

28

PZ: A co z zębami leczonymi dawnymi metodami?

M.R.: To, że ząb jest leczony dawną metodą nie musi oznaczać, że jest źle przeleczony. Do oceny sytuacji wykorzystujemy zdjęcia radiologiczne a także w  bardziej skomplikowanych przypadkach tomografię komputerową. Na jej podstawie dokładnie oceniamy jakość leczenia, stan zęba i tkanek otaczających ten ząb. Często spotykam się z sytuacjami, kiedy w świetle dzisiejszej wiedzy można było to zrobić lepiej, ale jeśli nie ma żadnych śladów zapalenia ani niepokojących objawów, nie ma potrzeby ponawiać leczenia na siłę.

PZ: Wspomniał pan, że w leczeniu stosuje się mikroskop stomatolo-

giczny. Co to oznacza? M.R.: Dzięki niemu wnętrze zęba widzę w kilkunastokrotnym powiększeniu. Mogę działać w sposób przewidywalny i bardzo precyzyjny. Nie pracujemy już jak dawniej - na wyczucie. Teraz dokładnie widzę co robię, nie ma w tym przypadku. Dzięki mikroskopowi mogę także być bardzo oszczędny, jeśli chodzi o opracowywanie tkanek twardych zęba. Daje nam to dużo mniejsze ryzyko powikłań i  lepsze długotrwałe rokowanie przetrwania zęba.

PZ: Czy przed leczeniem potrzebna jest wcześniejsza diagnostyka?

M.R.: Tak, diagnostyka jest kluczowa. Badanie radiologiczne, czy to małe zdjęcie zębowe czy bardzo dokładna tomografia komputerowa, pokazuje nam jak na dłoni, z jaką anatomią systemu kanałów mamy do czynienia, a tym samym od początku wiem, jakie trudności mogą na mnie czekać. Diagnostyka pozwala mi precyzyjnie zaplanować strategię leczenia. Mogę działać konkretnie, co przekłada się na oszczędniejsze traktowanie tkanek zęba, mniejsze ryzyko powikłań a także skraca czas zabiegu, za co wdzięczni są pacjenci - szczególnie ci, którzy nie lubią zbyt długich wizyt. Dobra diagnostyka na starcie pokazuje nam też możliwości ratowania zęba albo ich brak. Zdarzają się sytuacje, kiedy ząb jest tak mocno zniszczony, że na wstępie wiemy, iż jego ratowanie mija się z celem. Koszt leczenia może być równy, bądź też przewyższać koszty leczenia implanto-protetycznego. W takich sytuacjach przedstawiam pacjentowi różne plany leczenia, szacuje ich koszty i zaznaczam, jakie mamy plusy i minusy każdego z zaproponowanych rozwiązań. Ostateczna decyzja zawsze należy do pacjenta.

PZ: Dlaczego o zęba warto walczyć a nie od razu go usuwać?

M.R.: Usunięcie zęba to zawsze ostateczność. Współcześnie mamy bardzo dużo możliwości ratowania zębów i zawsze staramy się to robić, zaczynając od jak najmniej inwazyjnych metod. Usunięcie rozważamy dopiero wtedy, gdy nic więcej nie da się już zrobić. Pozostaje nam wtedy leczenie protetyczne i implantologiczne. Rozmawiała: Dominika Czapkowska


| STREFA DZIECKA

Rozwój stóp i kolan u dzieci Kończyny dolne dziecka - ich oś oraz kształt stóp zmieniają się tak samo, jak zmienia się budowa ciała młodego człowieka. Jak przebiega rozwój? Czy siadanie w literkę „W”, koślawienie kolan czy stawanie na palcach to sygnał, że dzieje się coś niedobrego? Co jest normą w rozwoju, a co patologią? Na te i na inne pytania odpowiada dr Grzegorz Inglot, specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu ze Szpitala Specjalistycznego PRO-FAMILIA. Rozmowa z lek. Grzegorzem Inglotem, specjalistą ortopedii i traumatologii narządu ruchu, kierownikiem oddziału ortopedii dziecięcej w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA.

PRO ZDROWIE:

Kończyny dolne dziecka zmieniają się tak samo, jak zmienia się budowa ciała młodego człowieka. Jak przebiega ten skomplikowany proces? Ile trwa? Kiedy możemy mówić o osiągnięciu ostatecznego kształtu nóżek u dziecka? Grzegorz Inglot: Kształtowanie się osi i długości kończyn to bardzo skomplikowany proces. Powinien prowadzić do rozwoju dziecka posiadającego kości o właściwej długości, proporcjach, osi oraz symetrycznych między obiema stronami w  momencie zakończenia wzrostu. Następuje ono około 13.15. roku życia u dziewcząt i między 15. a 17. rokiem życia u chłopców. To jest wiek, kiedy kończyny przestają się już kształtować. Natomiast my wiemy, że ostateczna oś kończyn, ostateczna budowa stóp kształtuje się około 10.–11. roku życia, ale kości zachowują jeszcze możliwość wzrostu na długość. To bardzo dobry moment na interwencję i  możliwość rozwiązania problemów wynikających np. z nieprawidłowej długości kończyn czy nie-

LEK. GRZEGORZ INGLOT SPECJALISTA ORTOPEDA - TRAUMATOLOG, LEKARZ KIERUJĄCY ODDZIAŁEM ORTOPEDII DZIECIĘCEJ W SZPITALU SPECJALISTYCZNYM PRO-FAMILIA.

prawidłowej funkcji stopy. To bardzo ważna informacja dla rodziców. Często do ortopedów trafiają rodzice 3, 4, 5-latków zaniepokojeni rozwojem swojej pociechy. Bywa, że za tym niepokojem stoi opinia babci lub innej bliskiej osoby w rodzinie. Prawda jest jednak taka, że zwykle wiek 3, 4 czy 6 lat nie jest wiekiem na przegapianie jakichś nieprawidłowości w rozwoju. Dobry czas na interwencję zaczyna się dopiero, gdy maluch skończy 9-10 lat.

PZ: Są elementy rozwoju dziecka, którymi zwykle się martwimy.

Porównujemy stopy, nóżki, postawę, sposób siadania naszej pociechy z rówieśnikami. Wiele rzeczy wzbudza w nas - rodzicach niepokój. Ale czy wszystkim powinniśmy się martwić? Czy zawsze siadanie w literkę „W”, koślawienie kolan powinno nas niepokoić? Co jest normą - fizjologią a co powinno zwrócić uwagę? G.I.: Wokół tych problemów narosło wiele mitów. Przyznam szczerze, że szkoda mi małych dzieci, gdy w wieku dwóch czy trzech lat są uporczywie

Pamiętajmy, że dziecko, które przychodzi na świat i się rozwija to nie jest miniaturka człowieka dorosłego.

30


FOT. Dariusz Puchała

31


| STREFA DZIECKA

karcone, że robią coś źle. Pamiętajmy, że dziecko, które przychodzi na świat i się rozwija to nie jest miniaturka człowieka dorosłego. Dziecko ma zupełnie inną budowę, inne parametry budowy kości, inne właściwości tkanek miękkich. Budowa stawu biodrowego dziecięcego jest zupełnie inna niż stawu biodrowego osób dorosłych. Dziecku jest o wiele wygodniej usiąść w kształt litery W. Ten sposób siadania jest podyktowany inną budową anatomiczną, inną właściwością tkanek miękkich oraz innym zakresem w ruchu stawów. Jak zwrócimy dziecku uwagę, ono przez 3-5 minut usiądzie inaczej, ale potem znowu wybierze wygodną dla siebie pozycję, czyli siad w literę ”W”.

PZ: Muszę się zgodzić. Mój starszy syn, który obecnie ma 3 lata,

gdy był mały i zaczął być już mobilny, uwielbiał siadać w kształt litery ”W” Wszyscy mówili – on nie może tak siadać. Ja go korygowałam, pilnowałam. Z kolei drugiego synka zostawiłam już w spokoju. Henio ma prawie 2 lata i nie widzę niczego niepokojącego w jego rozwoju. A przesiadywał w takiej pozycji przez wiele godzin. G.I.: Bardzo dobrze! Pani Dominiko każde dziecko jest wyposażone w taką

32

pewną instrukcję medyczną swojego rozwoju. Ono wykonuje pewne rzeczy podświadomie i nie są to kaprysy dziecka, tylko pewien naturalny sposób zachowania. Taka naturalna ścieżka. Jak przyglądam się dzieciom i gdy przyglądam się rodzicom, to moja konkluzja jest taka, że za dużo ingerujemy w  rozwój naszej pociechy. Oczywiście nie można pozostawić kilograma cukierków i niech dziecko robi co chce. Nie o to chodzi. Ale musimy sobie zdawać sprawę, że pewne zachowania dziecięce wynikają z natury. Dla przykładu – dziecko ściąga buty a rodzice zakładają je, bo usłyszeli, że są dobre. To nie jest kaprys dziecka, tylko zew natury. Ta stopa potrzebuje pochodzić boso. Również siadanie w kształt litery ”W” jest naturalnym sposobem i do wieku 6.-7. lat nie zwracałbym


oś do 2. roku życia dziecka jest szpotawa i nie ma normy, do jakiego kąta czy stopnia te nóżki mogą się zdeformować. Jest pewna zasada. Szczyt tej deformacji szpotawej przypada na 16.-18. miesiąc życia, natomiast do 2. życia powinna być zauważalna tendencja spadkowa. Po 2. roku życia te nóżki wyglądem powinny być zbliżone do nóg wyprostowanych. Później następuje zmiana i po 3.-4. roku życia oś obraca się i następuje deformacja w kierunku osi koślawej. To wszystko jest w granicach normy. To, co powinno nas zaniepokoić, to deformacje jednostronne, gdy jest widoczna bardzo duża różnica pomiędzy obiema stronami. Może to sygnalizować chorobę Blounta, która jest niebezpieczna. Kolejnym sygnałem alarmowym jest postępująca szpotawość osi po 18. miesiącu życia. Wtedy zawsze szukamy tła – czy nie ma krzywicy, zaburzeń hormonalnych itp.

PZ: Często, gdy dzieci zaczynają stawiać swoje pierwsze kroki, cho-

dzą na palcach. Czy to normalne? G.I.: Zjawisko bardzo dobrze znane u dzieci i wcale nie występuje sporadycznie. Trudno wytłumaczyć, dlaczego tak się dzieje, natomiast mimo że jest to zjawisko znane i uznawane za fizjologiczne do 3. roku życia, to rekomendowałbym konsultację z ortopedą i neurologiem. Ortopeda ma wykluczyć skrócenie mięśnia trójgłowego łydki i ścięgna Achillesa. Z kolei neurolog powinien wykonać badanie własne oraz skontrolować odruchy, sprawdzając czy nie ma zaburzeń odruchów mięśniowych. Jeżeli w obu tych badaniach nie ma żadnych odchyleń – absolutnie się nie martwimy.

PZ: Gdy dziecko wchodzi w okres przedszkolny, fizjologiczna szpo-

na to jakiejkolwiek uwagi. Gwarantuję, że dziecko nic złego takim sposobem siadania sobie nie zrobi.

PZ: Ale zacznijmy od początku. Maluch

przychodzi na świat. Zanim zacznie chodzić minie trochę czasu. Nogi układają się zwykle w naturalnej szpotawości tworzą literkę ”O”. Na co na tym etapie powinniśmy zawracać uwagę? A  co powinno nas zaniepokoić? G.I.: Naturalna oś kończyn dolnych czy kształt nóżek dziecka po urodzeniu to oś szpotawa, czyli ten kształt litery ”O” – poniżej kolan zbiegają się do środka. Druga przeciwstawna oś to oś koślawa, czyli tzw. IXY. To są najczęstsze odmienności wieku dziecięcego i to jest norma. Warto wiedzieć, że naturalna

tawość kolan przechodzi w fizjologiczną koślawość, która znika zwykle sama około 6.-7. roku. Co na tym etapie powinno nas zaniepokoić? G.I.: Koślawość może występować do 6.-7. roku życia, natomiast szczyt tej deformacji koślawej to 4.-5. rok życia. Deformacja koślawa całkowicie powinna ustąpić między 8. a 9. rokiem życia. Tutaj - podobnie jak ze szpotawością – nie ma normy. Nasz niepokój powinna budzić asymetria. To jest złota zasada. Natomiast ta koślawość powinna zmniejszać się po 5. roku życia. Gdy dzieje się inaczej – z pewnością nie jest to norma. Ważnym czynnikiem, który sprawia, że dzieci z koślawości nie wyrastają, jest otyłość i nadwaga. Dlatego w  tym wieku powinniśmy szczególnie zadbać o  odpowiednią wagę dzieci, ponieważ gdy będzie zaburzona, może negatywnie wpłynąć na prawidłowy rozwój osi kończyn dolnych.

PZ: U mojego synka zauważyłam, że uciekają mu kostki stóp do

środka. Czy to norma? G.I.: Uciekanie kostek do środka to efekt koślawienia się tyłu stopy. Nasza naturalna oś kończyny dolnej jest lekko koślawa. Widać to po kolanach osoby dorosłej – ta koślawość, np. u kobiet. Ustawienie tyłostopia, czyli pięty względem kości skokowej jest też naturalnie koślawe. Większa wiotkość tkanek miękkich, która naturalnie występuje u dzieci, tą koślawość nasila. Czyli wiek 3.-5. lat o którym mówimy, to jest wiek koślawości kolan i wyraźnej koślawości stóp. W stopach tak naprawdę koślawi się pięta względem kości skokowej. To zjawisko występuje nisko – 2-3 cm nad ziemią. Dlatego jeżeli myślimy o bucie usztywnionym z zapiętkiem, to ten zapiętek nie musi mieć więcej niż 3-4 cm. Zalecane są buty ortopedyczne, które mają nawet 7-8 cm. Są bardzo wysokie i obejmują staw skokowy. Staw skokowy jest stawem bardzo stabilnym i tam ta koślawość nie występuje. Dlatego unieruchamianie tego stawu z medycznego punktu widzenia nie ma żadnego uzasadnienia.

33


| STREFA DZIECKA

Musimy sobie zdawać sprawę, że pewne zachowania dziecięce wynikają z natury.

PZ: Takie buty pamiętam z mojego

dzieciństwa. Ciężkie, skórzane, mało urodziwe, co było źródłem kompleksów. G.I.: Niestety nie zgadzam się z powszechną opinią, że stosowanie butów ortopedycznych czy wkładek ortopedycznych profilaktycznie ma sens. To podejście wynika z braku wiedzy na temat mechaniki stopy. Takie obuwie ortopedyczne i  wkładki ortopedyczne powinny być stosowane jedynie w stopach objawowych, jako sposób leczenia. Sam w takich przypadkach zlecam buty i wkładki ortopedyczne dla stóp, które nie radzą sobie w  normalnych butach. Ale nie myślę tu o stopie dziecięcej płasko-koślawej, tylko o stopach chorych. Najczęściej na tle chorób neurologicznych. Te stopy po prostu nie radzą sobie z  normalnym obuwiem i  wtedy trzeba je wspomóc. Zwykle do czasu wykonania zabiegu operacyjnego. Poruszyła pani też jeden bardzo istotny problem. Stosowanie aparatów ortopedycznych czy butów ortopedycznych może spowodować u dziecka poczucie niskiej wartości, wyzwolić jakiś kompleks. To jest zjawisko, które może pokutować w świecie dorosłym a świat dziecka jest zupełnie inny - niestety bardziej okrutny i musimy o tym pamiętać. Więc jeżeli nie ma medycznie uzasadnionej potrzeby, nie powinno się stosować aparatów czy obuwia ortopedycznego.

PZ:

Zapytam więc – jaki but będzie najlepszy dla naszego malucha? Teraz popularny jest trend obuwia giętkiego, które nie ogranicza stopy dziecka. Jakie pan doradziłby obuwie dla małego smyka? G.I.: Przede wszystkim obuwie dobrej jakości. Pamiętajmy, że skóra dziecka jest jak gąbka. Chłonie kleje, barwniki. To dla mnie najważniejsze. Po drugie – ten but wcale nie musi być specjalny. Dobrze byłoby, gdyby but miał szeroką i stabilną podeszwę, zapiętek ok. 2-3 cm, i aby skóra z jakiej jest

34

wykonany była miękka i elastyczna. Według mnie taki but spełnia najlepszą funkcję.

PZ:

Stopa dziecka jest bardziej płaska niż u człowieka dorosłego. Czy jest to prawidłowe? Kiedy zaczyna się uwidaczniać sklepienie stopy? G.I.: Stopa dziecka jest na pewno bardziej płaska w wyglądzie niż stopa dorosłego. Wynika to z wiotkości stopy dziecka. Stopa to jest 28 kości i ok. 30 stawów. Jest strukturą bardzo elastyczną. Pierwotnie miała funkcję chwytną i do niej duża elastyczność stopy była bardzo potrzebna. Dla funkcji podpórczej ta elastyczność nie jest już taka istotna. Jako ciekawostkę powiem, że zabiegi usztywnień stawów w obrębie stopy nieraz sprawiają, że robi się stabilniejsza, lepiej się podpiera. Może to być spowodowane tym, że tych stawów w stopie jest za dużo, biorąc pod uwagę jaką funkcję pełni. Natomiast stopa dziecięca ma tych stawów ponad 30. Proszę sobie wyobrazić, że każdy staw jest trochę bardziej wiotki, każda torebka stawowa jest trochę mniej napięta i ta stopa, gdy stoi, nie wygląda zbyt ładnie. Natomiast ocena wyglądu stopy, gdy dziecko stoi jest bardzo płytka, prowizoryczna.

PZ: Podobno istnieją testy, które pozwalają ocenić czy dziecko bę-

dzie miało tendencję do płaskostopia już o wiele wcześniej. G.I.: U dzieci ta stopa płasko-koślawa, która nam się nie podoba w biernej ocenie podczas stania, jest bardzo częsta. Jednak takie stopy najczęściej nie dają objawów. Mówimy o stopach płasko-koślawych statycznych bezobjawowych. Czyli radzą sobie doskonale z obuwiem, nie ma otarć, zaczerwień na skórze, ta stopa nie boli i to jest stopa bezobjawowa. Warto sobie uświadomić, że nie leczymy kosmetyki. My leczymy zaburzenia funkcji. To jest błędne podejście, że komuś się stopa nie podoba i chce interweniować. Jeżeli ta stopa jest funkcjonalnie prawidłowa, nie ma odcisków, właściwie nosi buty, to takiej stopy nie wolno ruszać. Jeżeli będziemy naprawiali kosmetykę, to możemy zepsuć funkcję. Natomiast problemem są stopy płasko-koślawe statyczne objawowe. Jeżeli się pojawiają, to ok. 8-9 roku życia. Wracając jednak do pytania – tak, są takie testy, które możemy wcześniej wykonać. To są proste testy. Oceniamy stopę stojąc. Możemy też dokonać oceny podoskopowej, czyli na specjalnym urządzeniu, które podświetla nam stopę od spodu. Ale są bardzo proste testy, które polegają na uniesieniu największego palca, czyli palucha do góry. Automatycznie napinamy rozcięgno podeszwowe i łuk stopy się pojawia. Drugi bardzo prosty test polega na staniu na palcach. Zwykle pojawia się ładny łuk stopy i  pięta ustawia nam się na szpotawo, czyli schodzą nam się te pięty do środka. Oceniamy dziecko jak stoi, oceniamy wiotkość tkanek miękkich. Wykonujemy prosty test Marshalla – próbujemy dostać kciukiem do przedramienia. Na podstawie tych wszystkich informacji możemy prognozować. Bardzo istotnym elementem badania jest również m.in. ocena długości mięśnia trójgłowego łydki. To wbrew pozorom temat bardzo złożony.


PZ: Czy taki test powinien być wykonywany profilaktycznie każde-

mu dziecku? G.I.: Tak – najlepiej w wieku 6-7 lat. Warto to zrobić, ponieważ w tym wieku stopy zaczynają się deklarować i jeżeli zauważymy nieprawidłowość, możemy zacząć np. rehabilitację, mając takie dziecko „na oku”. Najważniejsze to wykluczyć przyczynę, która stoi za problemem. Czyli redresje mięśnia trójgłowego łydki w  przypadku jego skrócenia, jeżeli jest duży konflikt z obuwiem spowodowany dodatkową kostką – należy ją usunąć. Jeżeli jest zrost kości stępu nie ma innej możliwości jak wykonanie zabiegu. Ważne też, aby taki test wykonał ortopeda zajmujący się dziećmi, ponieważ specyfika badania dzieci jest trochę inna niż badanie osoby dorosłej. My się też oczywiście posiłkujemy dodatkową diagnostyką, m.in. badaniem obrazowym RTG.

PZ: A co w sytuacji, gdy stopy „skręcają” do środka? Czy to również

fizjologia? G.I.: To jest chód tzw. z rotacją wewnętrzną. To jest pochodna tego samego zjawiska, które powoduje siadanie w kształt litery ”W”. Natomiast w zależności od wieku na różnych poziomach występuje to tzw. skręcanie stóp do środka. U dzieci takich, które zaczynają chodzić, skręcanie następuje w stopach. Między 2. a  3. rokiem życia skręcanie występuje na wysokości podudzia. Natomiast u dzieci po 4. roku życia aż do 11. roku życia powodem skręcania jest budowa kości udowej. Nie jest to problem, jeżeli u dziecka nie występują żadne zaburzenia neurologiczne - niestety jest to chód typowy dla pacjentów z chorobami neurologicznymi i ten chód u tych dzieci zwykle nigdy nie ustępuje. Nigdy nie badałem pacjenta w wieku 16 czy 17 lat, który zgłosił się z takim problemem. To problem dzieci do 11., 12. roku życia. Dlatego podkreślę jeszcze raz – nie ma sensu zakładać ani butów ani wkładek ortopedycznych bo to najczęściej nie jest problem wynikający z zaburzeń budowy stopy - wynika zwykle z budowy stawu biodrowego na pewnym etapie rozwoju. My poprzez próbę odkształcenia stopy nie wpłyniemy na sposób chodzenia.

PZ: A co, gdy dziecko stawia stopy na zewnątrz?

G.I.: To znacznie większy problem. Może wynikać ze zmniejszonej antetorsji a wręcz retrotorsji, czyli odwrotnego ustawienia szyjki kości udowej i temu zjawisku przyglądamy się bliżej.

zabiegi małoinwazyjne, a naprawdę bardzo skuteczne. Dobry wiek na taką interwencję to 10.-13. rok życia w  zależności od dojrzałości biologicznej dziecka. Tak naprawdę wskazaniem do wyrównywania różnicy długości kończyn u dzieci jest 5 cm, czyli bardzo dużo. I tym sposobem możemy taką różnicę wyrównać. Natomiast powyżej 5 cm jest już wskazaniem do wydłużenia kończyny. Są to sposoby wymagające większego wysiłku od lekarza i pacjenta i obarczone niestety większym ryzykiem powikłań, ale takie są zasady.

PZ:

Co nas powinno zaniepokoić? Utykanie dziecka, asymetria? G.I.: Nigdy stanem fizjologicznym nie jest utykanie powodowane bólem. Nie mylmy tego z bólami wzrostowymi, które występują zwykle w  godzinach nocnych. Dzieci proszą by je masować, to jest typowe. Utykanie dziecka powodowane bólem zawsze świadczy o  jakiejś chorobie. Powinny nas zaniepokoić wszelkie zmiany w zachowaniu. Dziecko, które ma nóżki zdrowe, jest aktywne, bawi się, nie narzeka. Pojawia się choroba - zaczyna utykać, unika ruchu. To jest powód wizyty u  ortopedy. Może to być łagodne zapalenie biodra, może zaczynać się reumatoidalne zapalenie stawów, jałowa martwica głowy kości udowej. To są choroby, które rozwijają się bardzo często podstępnie i powoli, a  nie leczone od samego początku mogą prowadzić do bardzo dużej destrukcji stawu. Warto wiedzieć, że u  dzieci uporczywy ból z  przodu kolana lub uda może świadczyć o chorobie biodra. Boli kolano, a okazuje się, że chore jest biodro.

PZ: Czy różnice w długości kończyn to częsty problem? Jak wygląda PZ: Czy istnieją choroby mogące proocena? Jakie badania są wykonywane? G.I.: Różnica długości kończyn występuje u ok. 20-30 procent populacji. Czyli nawet co trzecia dorosła osoba może mieć różnicę w długości kończyn dolnych. Przyjmuje się, że u osób dorosłych różnica długości na poziomie do 1,5 cm jest nieistotna i nie ma wskazań do jej wyrównania. Natomiast utykanie pojawia się, gdy różnica ta wynosi ok. 3 cm u osób niższych, 4 cm u osób wyższych. I to jest różnica długości istotna, a zarazem wskazanie do operacyjnego wydłużania kończyny. Podsumowując jaka jest istota leczenia różnicy długości kończyn dolnych – młody człowiek kończąc wzrost powinien być wprowadzony w życie dorosłe z różnicą długości kończyn maksymalnie do 1,5 cm. Jeżeli ta różnica jest większa, to my staramy się ją niwelować w sposób ostateczny. Jest to drobny zabieg operacyjny, który polega na przyhamowaniu strefy wzrostu w kończynie dłuższej. To są

wadzić do nieprawidłowego rozwoju kształtu i długości nóżek? G.I.: Tych chorób jest bardzo wiele. Nie sposób wymienić je wszystkie. To są choroby metaboliczne narządu ruchu, choroby genetyczne, to są niedowłady. Mogą to być krzywice czy problemy pourazowe. Przyczyną mogą być też deformacje pozapalne czy wady wrodzone. Tych chorób jest niestety wiele. Istota to wychwycić problem, odpowiednio go zdiagnozować i właściwie leczyć. Rozmawiała: Dominika Czapkowska

35


| STREFA DZIECKA

Zwichnięcie rzepki – efekt siedzącego trybu życia Jeszcze 15-20 lat temu zwichnięcie rzepki zdarzało się dość rzadko. Obecnie jest to coraz częstszy uraz występujący nie tylko u dzieci i młodzieży, ale też dorosłych. Powód? Brak odpowiedniej dawki ruchu.

Tekst: lek. Grzegorz Sokół, specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu.

Wzrost częstości występowania związany jest z siedzącym trybem życia. Dzieci są coraz mniej aktywne fizycznie. Jeśli chodzą na zajęcia sportowe, ćwiczą zwykle 2 razy w tygodniu, a  w  pozostałe dni dziecko spędza wolny czas przed komputerem lub ekranem telewizora. Efekt? Brak odpowiedniej koordynacji ruchowej, a co za tym idzie - stawy nie wykształcają się prawidłowo.

Problem może być wynikiem urazu Staw rzepkowo-udowy jest częścią stawu kolanowego. Jest utworzony z powierzchni stawowej rzepki i powierzchni stawowej bloczka kości udowej. Ale to nie wszystko. Na rzepkę działają siły więzadeł i  mięśni, które mają za zadanie utrzymać rzepkę w środku stawu, nad wcięciem bloczka kości udowej w całym zakresie ruchu kolana. Jeśli siły działające na rzepkę są nieprawidłowe lub sam staw jest wadliwie ukształtowany, może dochodzić do zwichnięcia nawrotowego (kilkukrotnego) lub nawet nawykowego (przy każdym zgięciu kolana). Do zwichnięcia rzepki może też dojść w wyniku urazu, gdy duża siła zadziała na prawidłowy staw. W  takich przypadkach często mamy do czynienia z różnego rodzaju złamaniami wewnątrzstawowymi wymagającymi leczenia operacyjnego, usunięcia złamanych

36

TEKST:

LEK. GRZEGORZ SOKÓŁ SPECJALISTA ORTOPEDII I TRAUMATOLOGII NARZĄDU RUCHU ZE SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO PRO-FAMILIA.

fragmentów chrzęstnych i chrzęstnokostnych lub ich nastawienia na właściwe miejsce i ustabilizowania odpowiednimi implantami. Innym przypadkiem jest zwichnięcie rzepki po zadziałaniu niewielkiej siły lub rotacji wewnętrznej kolana, ale w nieprawidłowo ukształtowanym stawie. Wtedy uszkodzenia wewnętrzne stawu nie są tak duże, ale problem może nawracać, dlatego często wymaga korekcji operacyjnej. Warto też wspomnieć o  wrodzonym nieprawidłowym ukształtowaniu stawu rzepkowo-udowego, które prowadzi do zwichnięcia u dzieci, a także wrodzonym zwichnięciu rzepki, które znacznie utrudnia funkcjonowanie. Aparat wyprostny kolana działa wtedy nieprawidłowo, dziecko z taką chorobą ma trudności w chodzeniu, rozwija się przykurcz stawu i jeśli pacjent nie zostanie prawidłowo poprowadzony przez lekarza i fizjoterapeutę, korekcja takiego zniekształcenia staje się coraz trudniejsza i nie zawsze w pełni skuteczna.

Dokładna diagnostyka to podstawa Każdy pacjent po zwichnięciu rzepki wymaga dokładnej diagnostyki, tak aby wychwycić wszystkie nieprawidłowości, które doprowadziły do przemieszczenia stawu. Niektórzy lekarze uważają, że zwichnięcie rzepki w każdym przypadku wymaga leczenia operacyjnego. Ich zdaniem jeżeli pacjent utrzyma dotychczasową aktywność fizyczną, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że dojdzie do ponownego zwichnięcia. Jest to o  tyle niebezpieczne, że każde takie przemieszczenie rzepki powoduje


uszkodzenie chrząstki stawowej, a to prowadzi do wczesnych zmian degeneracyjnych chrząstki i  dolegliwości bólowych. Pacjent ze strachu przed kolejnymi zwichnięciami przestaje uprawiać sport, unika aktywności fizycznej. Sytuacja taka z kolei prowadzi do otyłości, zaburzeń koordynacji mięśniowej i pojawia się tzw. błędne koło. Dlatego przed rozpoczęciem leczenia bardzo ważna jest ocena pacjenta przez lekarza i ocena ryzyka ponownego zwichnięcia. Dużą rolę w  leczeniu odgrywa fizjoterapia, ale często ze względu na nieprawidłowości anatomiczne nie rozwiązuje problemu.

Wizyta w gabinecie – najważniejszy pierwszy krok

W trakcie wizyty w gabinecie lekarz ocenia szereg parametrów, które mają wpływ na stabilność rzepki. Sprawdza się budowę kończyn pod kątem różnego rodzaju deformacji, wydolność więzadeł a także koordynację ruchową. Zazwyczaj pacjent wymaga dodatkowych badań obrazowych, żeby ocenić parametry radiologiczne i wykluczyć zmiany pourazowe. Na podstawie tych badań można określić czy istnieje ryzyko ponownego przemieszczenia rzepki i  czy konieczne jest leczenie operacyjne. Te badania są też niezbędne do zaplanowania zakresu operacji, tak żeby skorygować wszystkie nieprawidłowości stawu.

Leczenie jest dość skomplikowane Leczenie operacyjne nawrotowego zwichnięcia rzepki jest dość skomplikowane. Wymaga wykonania rekonstrukcji kilku struktur stawu podczas jednej operacji. Po zabiegu pacjent jest usprawniany właściwie od pierwszej doby, chodzi o laskach łokciowych w specjalnej ortezie, ćwiczy ruchomość stawu, wzmacnia mięśnie pod okiem fizjoterapeuty, w razie potrzeby przyjmuje leki przeciwbólowe. Po około 4-6 tygodniach próbuje chodzić samodzielnie, a już po ok. 3.-4. miesiącach może wrócić do pełnej aktywności i brać udział w zajęciach, na które nie mógł sobie do tej pory pozwolić.

37


| STREFA DZIECKA

Ból kolana u dziecka może sygnalizować chorobę biodra Ból kolana u dziecka to niezmiernie częsty problem, z którym lekarze spotykają się w poradni ortopedycznej. Może mieć wiele przyczyn, zaczynając od niegroźnych bólów wzrostowych i niewielkich urazów poprzez złamania, zapalenia, choroby ogólnoustrojowe na chorobach nowotworowych kończąc. Jedną z przyczyn zgłoszenia się pacjenta do ortopedy może być podstępna choroba, jaką jest młodzieńcze złuszczenie głowy kości udowej, która może prowadzić do nieodwracalnych konsekwencji zdrowotnych. Tekst: lek. Rafał Piasek, specjalista ortopedii i traumatologii narządu ruchu

38


TEKST:

LEK. RAFAŁ PIASEK SPECJALISTA ORTOPEDII I TRAUMATOLOGII NARZĄDU RUCHU ZE SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO PRO-FAMILIA.

Choroba dzieci między 10. a 16. rokiem życia Po raz pierwszy choroba została opisana w 1926 r. Zwykle dotyczy młodzieży między 10. a 16. rokiem życia. Szacunkowo diagnozuje się od 1 do 10 przypadków na 100 tysięcy. W 20 proc. występuje obustronnie, z czego w 50 proc. dotyczy obu bioder pierwotnie a w 50 proc. przeciwne biodro zaczyna chorować w kolejnych 18. miesiącach. Co ważne, choroba przeciwnego biodra przebiega w 71 proc. bezobjawowo (Jarre). Dzieci z chorobami endokrynologicznymi czy hormonalnymi mają zwiększone ryzyko choroby obustronnej. Ciekawe jest, że została zauważona sezonowość choroby - występuje głównie w czerwcu i lipcu, co nie zostało do końca wyjaśnione.

Gdy pojawia się ból

FOT. POGO Images

Młodzieńcze złuszczenie głowy kości udowej (MZGKU) jest istotną chorobą, która występuje u dorastającej młodzieży. Polega na powolnym przemieszczeniu się nasady głowy kości udowej poprzez uszkodzoną chrząstkę wzrostową. Takie złamanie przez chrząstkę wzrostową nazywamy u  dzieci złuszczeniem. Ten patofizjologiczny proces ma swoje podłoże anatomiczne, histologiczne oraz mechaniczne. Histologicznie dochodzi do zaburzenia uwapniania i  dojrzewania chrząstki, co znacznie ją osłabia. Obciążanie biodra wywołuje siły mechaniczne, które pokonują uszkodzoną chrząstkę, zwłaszcza w  zaburzeniach rotacyjnych szyjki (zwiększona retrowersja) lub przy zwiększonej inklinacji chrząstki. Duże znaczenie ma również nadwaga dziecka, szczególnie powyżej 80 w siatkach centylowych.

Dziecko zwykle skarży się na ból kolana, przedniej powierzchni uda lub pachwiny. Wiemy, że odpowiedzialnym za to zamieszanie jest nerw zasłonowy i jego prezentacja bólowa. Niestety wielokrotnie brak tej wiedzy powoduje, że uwaga skupiana jest właśnie na bolącym kolanie, a w konsekwencji główne rozpoznanie oddalamy w czasie. Dodatkowo obserwujemy utykanie oraz chód często asymetryczny w ustawieniu zewnętrznym stopy chorej kończyny. Jeżeli taka sytuacja trwa 3-6 tygodni, pomijając tło urazowe, to konieczna jest wizyta w poradni ortopedycznej dla dzieci, gdzie zbierany jest szczegółowy wywiad oraz wykonywane jest badanie fizykalne pacjenta. Zawsze, gdy pacjent zgłasza problem z kolanem, badamy również biodro. Na początku choroby będzie występował tylko ból podczas rotacji wewnętrznej biodra, z biegiem czasu pojawią się objawy, np.: objaw Drehmanna, czyli przy próbie zgięcia biodra będziemy obserwować wymuszoną rotację zewnętrzną biodra oraz brak rotacji wewnętrznej. Może też występować różnica długości kończyn oraz osłabienie mięśni pośladkowych, czyli obecny objaw Trendelenburga. Najczęściej choroba dotyczy pacjentów z nadwagą. Jeżeli jednak dziecko jest szczupłe, należy pamiętać o sprawdzeniu chorób hormonalnych i metabolicznych.

Choroba nie zawsze taka sama Obraz choroby nie jest zawsze taki sam. Posiłkując się klasyfikacją Loder’a możemy rozróżnić złuszczenia stabilne i  niestabilne. Do pierwszej grupy zaliczamy pacjentów, którzy mogą chodzić samodzielnie nawet mimo bólu kończyny, natomiast w drugiej grupie pacjenci nie są w stanie chodzić bez pomocy. Jest to bardzo pomocna klasyfikacja szczególnie do określenia metody leczenia oraz co ważniejsze, do oszacowania możliwych powikłań. Najpoważniejsze powikłanie, czyli martwica głowy kości udowej w  złuszczeniach stabilnych, właściwie się nie zdarza, natomiast w złuszczeniach niestabilnych sięga 47%. Inny podział choroby dotyczy stopnia jej nasilenia. Rozróżniamy tutaj: • stan przedzłuszczeniowy - pacjent ma objawy bólowe bez zmian w RTG; • złuszczenie ostre - objawy ostre od 3 tygodni - zarówno kliniczne, jak i radiologiczne;

39


| STREFA DZIECKA

• złuszczenie przewlekłe - objawy trwające powyżej 3 tygodni; • złuszczenie ostre na tle przewlekłego - nasilenie objawów na tle długiego wywiadu chorobowego. Niestety w dalszym ciągu mamy w  poradni dzieci, które borykają się z objawami od kilku miesięcy, czasami nawet ponad rok. Dlatego zawsze, gdy ból nie ustępuje w  ciągu 3-6 tygodni, warto zgłosić się na kontrolę do poradni ortopedycznej.

Diagnoza Czy rozpoznanie złuszczenia jest trudne? Relatywnie nie, o ile robi to doświadczona osoba, która czasami już po przeprowadzeniu samego wywiadu i zbadaniu pacjenta jest niemal pewna diagnozy. Najprostszym i  najszybszym badaniem rozstrzygającym jest wykonanie RTG bioder w dwóch projekcjach AP i osiowej. Można również posiłkować się badaniem USG, które jest zupełnie nieinwazyjne, ale decyzja nie powinna być podejmowana tylko na jego podstawie. W  sytuacji początkowej, czyli w okresie przedzłuszczeniowym, pomocne może być wykonanie rezonansu bioder, który powinien pokazać uszkodzenie chrząstki oraz ocenić obecność obszarów martwicy głowy kości udowej. Przy braku wątpliwości w RTG nie ma konieczności wykonywania rezonansu. Obrazowaniem TK – tomografii komputerowej, posiłkujemy się w złuszczeniach przewlekłych powodujących deformację bliższego końca kości udowej, aby precyzyjnie określić i wybrać rodzaj zabiegu operacyjnego. Warto wiedzieć, że diagnostyka obrazowa nie jest skomplikowana. Ważne jednak, aby RTG bioder było oceniane przez doświadczonego ortopedę dziecięcego, co zdecydowanie skróci okres do rozpoznania i podjęcia właściwej decyzji operacyjnej.

Sposoby leczenia Młodzieńcze złuszczenie głowy kości udowej leczone jest zawsze operacyjnie. Należy pamiętać, że wczesne rozpoznanie i fachowe leczenie praktycznie może doprowadzić do pełnego wyleczenia. Z drugiej strony warto wiedzieć, że opóźnienie leczenia lub nieumiejętne postępowanie najczęściej prowadzi do nieuchronnej katastrofy. Pamiętajmy, że złuszczenie dzieli się na stabilne i niestabilne. Ustalenie klasyfikacji jest ważne, bo od tego uzależniamy taktykę postępowania. W  przypadkach stabilnych złotym standardem postępowania jest stabilizacja głowy kości udowej śrubą kaniulowaną. Dotyczy to przypadków z małym lub umiarkowanym ześlizgiem. Tego typu zabieg zajmuje wprawnemu operatorowi ok. 30 minut i oczywiście odbywa się w warunkach sali operacyjnej. Ryzyko martwicy głowy kości udowej przy zastosowaniu pojedynczej śruby wynosi 1,5%. Jeżeli ześlizg jest duży, powyżej 60 stopni, to konieczne jest wdrożenie bardziej inwazyjnych metod. Posiłkujemy się tutaj osteotomiami bliższego końca kości udowych. W grę wchodzą osteotomie okolicy podkrętarzowej, międzykrętarzowej lub okolicy szyjki kości udowej. Zmieniają one położenie głowy kości udowej w panewce stawu biodrowego, umożliwiając poprawę ruchu stawu biodrowego, a tym samym zmniejszają ryzyko rozwoju artrozy stawu, czyli zupełnego zniszczenia stawu. Niestety to postępowanie niesie za sobą ryzyko jałowej martwicy głowy kości udowej, a im bliżej głowy wykonywana jest korekcja, tym ryzyko większe. W ostatnim czasie stosuje się tzw. chirurgiczne zwichnięcie biodra z osteotomią podgłowową. Jest to metoda zaproponowana przez prof. Ganz’a. Polega na otwarciu stawu biodrowego, wyjęciu głowy kości udowej ze stawu, a  następnie wykonaniu korekcyjnej podgłowowej osteotomii. Odbywa się to z czasowym odcięciem krętarza większego. Statystycznie metoda ta obarczona jest 3,1% (w niektórych publikacjach nawet 11%) ryzykiem martwicy głowy kości udowej, w porównaniu do 1,5% ryzyka martwicy przy wykonaniu osteotomii międzykrętarzowej, w której korekcja deformacji

40

jest znacznie słabsza. Największe ryzyko – ok. 11% martwic, obserwujemy wykonując osteotomię podgłowową wg Dunna, bez chirurgicznego zwichnięcia biodra.

Złuszczenie niestabilne W sytuacji MZGKU określanej jako niestabilna, sama idea postępowania jest podobna, czyli staramy się ustabilizować głowę kości udowej w  skorygowanej pozycji śrubą kaniulowaną lub wiązką drutów K. Kłopot polega na tym, że niezależnie od postępowania, obserwujemy 47% objawów martwicy głowy kości udowej. Okazało się, że w tych przypadkach niezmiernie ważny jest czas interwencji. Dzieje się tak, ponieważ mamy tu do czynienia z przypadkami ostrymi lub ostrymi w  przebiegu procesu przewlekłego. W  takich sytuacjach najlepsze wyniki postępowania osiągamy, jeżeli pacjent zostanie zoperowany w  ciągu 24 godzin od wystąpienia objawów. Wiąże się to również z  szybkim usunięciem krwiaka śródstawowego podczas zabiegu, co zmniejsza ciśnienie wewnątrzstawowe pozwalając na przepływ krwi, która odżywia głowę kości udowej. Jeżeli wykonamy to między 48 a 72 h od początku objawów, to ryzyko niepowodzenia znacząco wzrasta. Zaobserwowano również podobieństwo postępowania do złamania typu „pilon” dalszej nasady piszczeli. Udowodniono, że najlepsze wyniki osiągamy albo operując szybko, albo odraczając zabieg o 7-10 dni, co również sprawdza się w MZGKU.

Profilaktyka – tak czy nie? Nadal trwają dyskusje czy stabilizować śrubą kaniulowaną stronę zdrową, ponieważ niesie to za sobą również pewne ryzyko. Ustala się różne wytyczne, które skłaniają do stabilizacji strony zdrowej: młody wiek dziecka (ok. 10 lat), występowanie choroby dodatkowej endokrynologicznej, „posterior sloping angle” powyżej 14 stopni lub pogarszanie się biodra w czasie - najczęściej między 12.-18. miesiącem. Wspomagając się naszymi ponad 20-letnimi obserwacjami, możemy powiedzieć, że stosowaliśmy stabilizację strony zdrowej pierwotnie praktycznie u  wszystkich dzieci. Nie zaobserwowaliśmy ani jednego przypadku wystąpienia martwicy głowy kości udowej po stronie zdrowej. Wiedząc, jakie mogą być konsekwencje złuszczenia, które po stronie przeciwnej najczęściej jest bezobjawowe, takie rozwiązanie wydaje się być najlepsze.


UWAGA Zbyt późna diagnoza lub złe postępowanie obarczone jest ryzykiem powikłań, takich jak: • martwica głowy kości udowej - częściowa lub całkowita; • artroza stawu, która często prowadzi do wykonania protezoplastyki stawu biodrowego w bardzo młodym wieku; • deformacja szyjki i głowy wymagająca kolejnych zabiegów operacyjnych.

FOT. POGO Images

41


| STREFA DZIECKA

Emocje dziecka w pandemii Zupełnie fałszywym jest przekonanie, że jeśli dziecko jest małe, to jeszcze niewiele rozumiejąc z programu telewizyjnego i otaczającego go świata, nie doświadcza stresu. Dzieci są niezwykle wrażliwymi i czujnymi odbiorcami świata, nawet jeśli nie wszystkim wprost dzielą się ze swoimi rodzicami.

Rozmowa z mgr Marzeną Jarosz, psychologiem.

42


43


| STREFA DZIECKA

MGR MARZENA JAROSZ PSYCHOLOG ZE SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO PRO-FAMILIA.

PRO ZDROWIE:

Niezwykle dotkliwie doświadcza nas czas epidemii. Codziennie borykamy się ze strachem o siebie i  bliskich, mierzymy z problemami dnia codziennego - tracimy pracę, albo musimy dostosować się do jej nowych warunków, próbujemy szukać balansu między skrajnościami. Niejednokrotnie, mimo iż jesteśmy dorośli, czujemy się postawieni pod ścianą, bezsilni, rozczarowani i zmęczeni. Denerwuje nas konieczność kwarantanny, przymus noszenia maseczek, wszechobecne ograniczenia oraz brak wiedzy na temat tego, kiedy świat wróci do normy. W  tym wszystkim, razem z nami… są nasze dzieci. Marzena Jarosz: Małe czy już duże, podobnie jak my doświadczają obecnej sytuacji i są jej uczestnikami. Zupełnie fałszywym jest przekonanie, że jeśli dziecko jest małe, to jeszcze niewiele rozumiejąc z programu telewizyjnego i otaczającego go świata, nie doświadcza stresu. Dzieci są niezwykle wrażliwymi i  czujnymi odbiorcami świata, nawet jeśli nie wszystkim wprost dzielą się ze swoimi rodzicami. Reagują na atmosferę niepokoju, także wtedy, kiedy nie wszystkie bodźce (takie jak informacje o epidemii, strach wyrażany wprost, rozmowy dorosłych) do nich docierają w sposób bezpośredni. Błędnym jest także myślenie, że skoro dzieci nie chorują lub przechodzą infekcję bezobjawowo, to daleki jest im lęk czy gorsze samopoczucie. Niejednokrotnie doświadczają ogromu silnych emocji, strachu przed chorobą mamy, taty i innych bliskich.

we, organizacyjne, ale przede wszystkim emocjonalne dla całej rodziny. Dzieci niejednokrotnie obawiają się spraw, na które dorośli nie zwracają uwagi. Maluchy nie potrafią jeszcze racjonalizować swojego myślenia, odnosić do doświadczenia, szukać balansu. Reagują wprost na to, co dzieje się wokół nich. Podobnie jak dorośli, dzieci mogą odczuwać ambiwalencję i skrajności. Brak przedszkola lub szkoły mogą odbierać, jako przyjemne, ponieważ są bliżej i częściej z rodzicami, a za chwilę oddzielenie od rówieśników może im bardzo doskwierać. Teoretycznie dzieci mogą łatwo przyjmować nasze tłumaczenia, że nie wchodzimy razem tam, gdzie jest dużo ludzi, zakładamy maseczki, dezynfekujemy ręce, ale w środku mogą odczuwać wzmożone napięcie i strach przed czymś strasznym, nieznanym, nieprzewidywalnym.

PZ: Jak dzieci manifestują stres?

dziecka również duże wyzwanie? M.J.: Jeśli chorują bliscy, dzieci bezpośrednio stykają się z ogromem odczuć z  ich strony, same nie wiedząc, jak choroba będzie wyglądać, mogą bać się stracić rodzica, reagować napięciem, rozdrażnieniem, nadmiernym kontrolowaniem. Warto obserwować zachowania dziecka. Gdy jest nadmiernie zamyślone, smutne, więcej płacze, jest nadmiernie aktywne bądź ma kłopoty z zasypianiem, często budzi się w nocy, ma dolegliwości bólowe, prawdopodobnie reaguje w ten sposób na ogrom emocji, które trudno mu zrozumieć, nazwać, przyjąć i pomieścić. Reagując na to wrażliwie i  spokojnie, pomożemy przejść naszym pociechom przez ten etap. Wiedząc, że może być różnie z samopoczuciem, są trudniejsze i łatwiejsze dni i momenty, damy dziecku przyzwolenie na to, że może czuć się źle.

M.J.: U małych dzieci silne odczucia często nie znajdują ujścia w słowach. Nie zawsze dają radę same zrozumieć czy opowiedzieć co je martwi i czego się obawiają. Bardzo ważna jest wtedy próba przyjrzenia się dziecku, jego zachowaniom, reakcjom i odczuciom. Nazwanie ich, pokazanie, że rozumiemy co się z nim dzieje.

PZ: Pandemia to dla dzieci przede wszystkim dużo zmian. Urwanie

kontaktu z dziećmi, zmiany w codziennych aktywnościach, brak swobody w spędzaniu wolnego czasu, a nierzadko ograniczenie kontaktu również z innymi członkami rodziny. Jak tak duża ilość zmian może wpływać na malucha? M.J.: Dzieci również doświadczają izolacji od swojej codzienności. Wszystko to, o czym wspominasz, zakazy i nakazy z ich perspektywy mało zrozumiałe (dlaczego nie mogę iść teraz do sklepu? Dlaczego nie chcesz mnie zabrać do sali zabaw?) powodują, że muszą mierzyć się ze sporą ilością zmian jednocześnie. Zmianom tym towarzyszy niepokój, rozdrażnienie i zmęczenie rodziców. Każdy, kto doświadczył jednoczesnej pracy zdalnej i opieki nad małym dzieckiem, czy pracy zdalnej partnera i jednoczesnego nauczania zdalnego dziecka wie, jakie to ogromne wyzwanie czaso-

44

PZ: A czy choroba np. rodzica, to dla


PZ: A co z  maluchami z  problemami,

które ujawniły się przed okresem pandemii? Mam na myśli silny lęk, wycofanie z kontaktu, moczenie nocne czy np. ból brzucha? M.J.: Dzieci z problemami często doświadczają nasilenia objawów w  momencie kryzysu, a tak na epidemię trzeba spojrzeć. To czas niepewności, zmian na wielu płaszczyznach, ograniczeń. Trudno się dziwić, że sporej części nas dorosłych, jak i naszych dzieci, wcześniej doświadczane trudności mogą się pogłębić. W  stanie tak silnej dezorientacji

się obserwacjami ze świata dorosłych. Nie znaczy to jednak, że dobrze jest udawać, że wszystko jest dobrze i po staremu, bo nie jest.

PZ: Jak możemy wspierać nasze dzieci?

M.J.: Przygotujmy się na pytania dziecięce. Odpowiadanie na to samo spokojnie, kilkakrotnie. Bądźmy gotowi na bunt i płacz dziecka, na jego smutki i trudności w radzeniu sobie z nauką, byciem z rodzeństwem non stop, odcięciem od znanej dobrze rzeczywistości. Pomocne może być ułożenie sobie nowego rytmu dnia codziennego, próba nie robienia wszystkiego jednocześnie, jeśli to możliwe (nauka i praca zdalna), szukanie innych aktywności, które mogą zainteresować dzieci. Rozmowy, bycie blisko obok dziecięcych myśli, które nigdy nie będą identyczne, jak te dorosłe i próby rozumienia ich. Warto nawet w czasie pandemii wziąć pod uwagę sięganie

Wiedząc, że może być różnie z samopoczuciem, są trudniejsze i łatwiejsze dni i momenty, dajmy dziecku przyzwolenie na to, że może czuć się źle. emocjonalnej, zarówno dorosłym, jak i dzieciom nieco ulgi powinno przynieść wyważenie proporcji między zatapianiem się w wiadomości i  statystyki, a  odcinaniem się od problemu. Warto ograniczać przy dzieciach oglądanie informacji, rozmowy, dzielenie

po pomoc. Są psycholodzy, instytucje i miejsca, gdzie pomoc świadczona jest w normalnym, bądź nieco zmienionym trybie, ale jest dostępna. Danie sobie szansy na wspólne spojrzenie na skrywane odczucia i fantazje dziecka może okazać się pomocne i przynieść ulgę czy zrozumienie całej rodzinie. Rozmawiała: Dominika Czapkowska

ŚCIĄGA DLA RODZICA: 1. Bądź uważny i przyglądaj się zachowaniom dziecka. Ono nie zawsze mówi o troskach wprost, często przekazuje swoje emocje poprzez to, co robi. 2. Przygotuj się na to, że twoja pociecha może zadawać wielokrotnie te same pytania, poruszać ten sam wątek. Spróbuj spokojnie wyjaśnić to, co się dzieje w związku z pandemią, staraj się dostosować język i poziom wiedzy do wieku. 3. Weź pod uwagę to, że dziecku także zmienił się świat. Rozdrażnienie, poczucie zagubienia, złość, bezsilność - to uczucia, które mogą mu towarzyszyć. 4. Pokaż, że dziecku że je rozumiesz, że sam próbujesz ułożyć różne rzeczy na nowo, zaproponuj pomoc. 5. Zapewnij choć trochę rutyny, nawet gdy będzie dla was nowa. W zamieszaniu związanym z pracą zdalną czy kwarantanną łatwo zgubić potrzebny rytm dnia. 6. Pamiętaj o potrzebie kontaktu. Mimo że będzie w formie zdalnej, ogromnie ważne nawet dla przedszkolaka jest widzieć swoich przyjaciół i móc z nimi porozmawiać. 7. Spróbuj unikać rozmów o pandemii z dorosłymi oraz oglądania wiadomości przy dzieciach. Czasem nawet niegroźnie wyglądające dane mogą dla młodszych członków rodziny brzmieć niejednoznacznie, niezrozumiale i wywołać nadmierny strach.

45


| STREFA DZIECKA

Najczęstsze błędy w żywieniu malucha Chociaż troska o zdrowie i prawidłowy rozwój malucha jest dla każdej mamy priorytetem, to rodzice często nieświadomie popełniają różne błędy żywieniowe. Sprawdź, na co zwracać uwagę kształtując codziennie jadłospis swojego dziecka.

Tekst: dr Barbara Piekło, dietetyk.

TEKST:

DR BARBARA PIEKŁO DIETETYK ZE SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO PRO-FAMILIA

Wraz z pojawieniem się na świecie maluszka, szczególnie tego pierwszego, na rodziców i  opiekunów spada ogromna ilość nowych obowiązków. Stres wynikający z obaw o prawidłową pielęgnację, zdrowie i żywienie pogłębia zalew dobrych rad płynących z forów/grup internetowych, blogów, poradników i prasy kolorowej (tzw. parentingowej). Pojawia się wtedy grono „ekspertów” udzielających wybiórczych i niejednokrotnie sprzecznych wskazówek na temat dziecięcej diety i sposobu karmienia. Rodzice często czują się zagubieni a  muszą podjąć decyzję, która informacja jest właściwa? Gdy rozmawiam z  rodzicami nierzadko słyszę, że woleliby otrzymać jasne i ścisłe wytyczne.

Najpopularniejsze błędy Często w trosce o prawidłowe odżywianie i komfort życia dziecka rodzice popełnią – świadome lub nieświadome – błędy związane z jego codziennym żywieniem. Na podstawie badania, w którym uczestniczyło 300 rodziców dzieci w wieku 6. i 12. miesięcy, zostały wytypowane błędy popełniane najczęściej: 1. zbyt duża ilość posiłków w  ciągu dnia. Ponad 60% dzieci spożywa więcej niż 7 posiłków zarówno w 6. miesiącu życia. życia, jak i w 12. miesiącu życia; 2. ponad połowa rodziców nie pamięta o konieczności regularnego podawania maluszkowi witaminy D; 3. nieprawidłowe przygotowanie mleka modyfikowanego lub kaszek, poprzez zastosowanie złych proporcji (niezgodnie z  instrukcją na opakowaniu) i dosypywanie 1-2 miarek proszku więcej do sporządzanego posiłku;

46

4. zbyt duża ilość soków w diecie maluchów, powodująca za dużą dawkę cukrów prostych mających ogromne znaczenie w zwiększeniu ryzyka występowania takich chorób u  dziecka, jak otyłość czy próchnica; 5. nieuzasadnione opóźnione wprowadzenie do jadłospisu dziecka produktów potencjalnie uczulających; 6. dosładzanie lub dosalanie posiłków niemowlęcia wynikające z błędnego przekonania, że odpowiednie doprawienie potraw - pod smak rodzica - spotęguje chęć dziecka do zjedzenia większej ilości pokarmu. Co ciekawe, po upływie około 5 lat od wyżej wspomnianego badania, zostały opublikowane nowe wyniki badań dotyczących oceny sposobu żywienia dzieci w wieku od 4. do 12. miesięcy. Badania te zostały przeprowadzone drogą ankietową wśród 5000 rodziców w  okresie maja i  czerwca 2020 roku przez grupę ekspertów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego i  programu „1000 pierwszych dni dla zdrowia”. Wyniki tych badań są


47


| STREFA DZIECKA

bardzo zaskakujące, ponieważ 2/3 rodziców dość dobrze ocenia swoją wiedzę dotyczącą żywienia dziecka w pierwszym roku życia, jednak patrząc na szczegółowe wnioski odnosi się wrażenie, że jest to błędne przekonanie. Ponownie na pierwszy plan wysuwa się problem wiarygodnego źródła o  żywieniu dzieci. Zwykle rodzice opierają się na informacjach zawartych na licznych blo-

6% maluchów w wieku 7.-12. miesięcy nie jest już karmionych piersią ani mlekiem modyfikowanym.

Towarzystwa naukowe oraz eksperci na całym świecie zgodnie zalecają, aby dążyć do wyłącznego karmienia piersią przez pierwsze 6. miesięcy życia dziecka. A do końca pierwszego roku życia, mleko mamy powinno być podstawą diety niemowlaka. Oczywiście, po 6. miesiącu proponujemy dziecku także pokarmy stałe. Jednak należy pamiętać, że mleko matki jest najlepiej zbilansowanym i doskonale trawionym posiłkiem przez organizm dziecka. To kompozycja składników odżywczych (białka, tłuszcze, węglowodany, witaminy, składniki mineralne) i bioaktywnych (np. antyoksydanty), których ilość i proporcje doskonale wpływają na prawidłowy rozwój dziecka. Również bardzo ważnym aspektem jest fakt, iż mleko matki dostosowuje się do rozwoju maleństwa i wraz z jego wzrostem zmienia swój skład. Jeśli z różnych powodów – często niezależnych od mamy – nie ma możliwości karmienia piersią lub pokarmem odciągniętym z piersi, to wtedy należy wprowadzić mleko modyfikowane dla niemowląt. Zalecenia dla maluchów karmionych mlekiem modyfikowanym są bardzo podobne. Także przez pierwsze 6. miesięcy należy dążyć do wyłącznego karmienia mieszanką. A po 6. miesiącu włączyć do diety dziecka pokarmy stałe, jednocześnie nie rezygnując z mleka modyfikowanego.

14% rodziców potwierdziło podawanie mleka krowiego w pierwszym roku życia dziecka.

Aktualne zalecenia ekspertów wspominają o wprowadzeniu mleka krowiego do diety dzieci dopiero po ukończeniu przez nie 12 m.ż., chociaż małe objętości można dodawać do pokarmów uzupełniających, takich jak racuszki, naleśniki, gofry itp. Mleko krowie jest ubogim źródłem żelaza oraz może wpływać negatywnie na proces jego wchłaniania. Ponadto podawanie większych ilości mleka krowiego dzieciom w wieku niemowlęcym zwiększa ryzyko mikrokrwawień z przewodu pokarmowego. Dlatego nie jest wskazane, aby stanowiło podstawę posiłku niemowląt. Podaż tego produktu po 12 m.ż. nie powinna przekraczać 500 ml/dobę.

38% rodziców poinformowało o wprowadzeniu do diety niemowlęcia tych samych posiłków, które je reszta rodziny. Ponadto, posiłki z rodzinnego stołu otrzymywało 5% maluchów w  wieku 4.6. miesięcy i  aż 50% dzieci w  wieku 7.-12. miesięcy.

48

gach, stronach internetowych, materiałach edukacyjnych, artykułach czy książkach, które zawierają cenne wskazówki, ale niekiedy pojawiają się w nich sprzeczne zalecenia. Wśród młodych rodziców stanowi to źródło dużego niepokoju i  chaosu. Eksperci, którzy przeprowadzili to badanie, wyodrębnili 8 błędów żywieniowych, które szczególnie negatywnie mogą wpływać na prawidłowe programowanie żywieniowe dziecka, a  tym samym na zwiększenie ryzyka występowania u  niego w przyszłości takich chorób, jak: otyłość, próchnica, zaburzenia metaboliczne, zaburzenia w rozwoju oraz funkcjonowaniu mózgu, depresja, nieprawidłowy rozwój kości i stawów, anemii, astmy, atopowego zapalenia skóry.

Dzieci odczuwają smak zupełnie inaczej niż osoba dorosła. Rozpoczynając przygodę z rozszerzaniem diety malucha warto pamiętać, że nasze pociechy zdecydowanie wolą smaki neutralne niż mocno i ostro przyprawione. Właśnie dlatego nie ma potrzeby, a wręcz jest to niewskazane, by dosalać lub dosładzać pokarmy przygotowane dla dzieci. Zarówno sól, jak i cukier niekorzystnie wpływają na zdrowie maluchów, a ponadto utrwalają niezdrowe nawyki żywieniowe na przyszłość. Eliminując oba składniki, chronimy nasze maluszki przed zaburzeniami metabolicznymi, otyłością i próchnicą w przyszłości. Dlatego jeśli chcemy zaprosić nasze maluchy do potraw z rodzinnego stołu, pamiętajmy o ważnych zasadach: - staraj się podawać dziecku pokarmy o różnej konsystencji, ale dostosowane do jego wieku i umiejętności; - przed doprawieniem rodzinnych potraw odłóżmy porcję dla naszego malucha; - to my - rodzice decydujemy co, jak i kiedy maluch zje, natomiast dziecko decyduje czy i ile zje.


Ponad 60% dzieci spożywa więcej niż 7 posiłków zarówno w 6. miesiącu życia, jak i w 12. miesiącu życia.

41% opiekunów stwierdziło, że napoje roślinne (potocznie nazywane „mlekami” roślinnymi) stanowią cenną alternatywę dla preparatów mlekozastępczych w pierwszym roku życia.

Według 38% rodziców soki z owoców powinny być podane dziecku w pierwszym roku życia.

30% rodziców uważa, że produkty potencjalnie alergizujące, np. takie jak jajo, pszenica, zboża glutenowe czy orzechy arachidowe, powinny być wprowadzone dopiero wtedy, gdy większość innych pokarmów została już wprowadzona.

Prawie co trzeci rodzic twierdzi, że jeśli dziecko zademonstruje niepokojące objawy po nowym produkcie np. jaju, inne pokarmy alergizujące powinny być wprowadzane do diety z opóźnieniem.

Napoje roślinne z mlekiem łączy jedynie barwa i konsystencja. Natomiast jest to nic innego, jak napój na bazie zbóż (np. ryżu, owsa, prosa), orzechów (np. migdałów, kokosa, nerkowców) lub nasion (np. soja). Ich wartości odżywcze różnią się od mleka i z tego względu nie powinny być zamiennikiem produktów mlecznych w diecie dzieci, a jedynie mogą stanowić urozmaicenie diety ( jako dodatek do przygotowania naleśników, racuchów itp.). Napoje te nie powinny zastępować mleka matki ani mleka modyfikowanego - w szczególności w wieku niemowlęcym.

Według licznych ekspertów soki owocowe, nawet świeżo wyciskane, nie mają wartości dodanej w żywieniu dziecka do 12. miesiąca życia i nie powinny być podawane jako napój zaspokajający pragnienie. Zawierają one w sobie bardzo dużo cukrów prostych i w dużej objętości charakteryzują się niską kalorycznością (aby pokryć zapotrzebowanie kaloryczne równe 100 ml mleka matki nasz maluszek musi spożyć około 200 ml soku pomarańczowego – jednak wartość jakościowa tych dwóch posiłków jest nieporównywalna). Podawanie dziecku słodkiego napoju może negatywnie wpłynąć na zaburzenia łaknienia i sprzyjać rozwojowi próchnicy zębów. Dlatego zdrowym nawykiem, o jaki musimy zadbać u dziecka, jest picie wody.

Zgodnie z aktualnymi zaleceniami nie ma konieczności eliminowania lub opóźniania wprowadzania pokarmów potencjalnie aler­gizujących na etapie rozszerzania diety niemowlęcia. Natomiast liczne badania naukowe nie potwierdziły, że jest to pomocne w profilaktyce alergii. Do pokarmów potencjalnie alergizujących należą: mleko krowie, jaja, orzeszki ziemne, inne orzechy, ryby i owoce morza. Ważnym aspektem jest brak konieczności ograniczenia tych produktów w diecie zarówno u dzieci zdrowych, jak i tych z rodzin obciążonych ryzykiem wystąpienia choroby alergicznej. Jedynie dobrą praktyką jest wprowadzanie produktów potencjalnie alergizujących pojedynczo, obserwując reakcję dziecka oraz w domu a nie w żłobku lub w restauracji. Ponadto, bardzo praktycznym pomysłem jest również podawanie nowych produktów w godzinach przedpołudniowych – rodzic wtedy ma cały dzień na to, by obserwować reakcję dziecka.

Objawy alergii pokarmowej zazwyczaj charakteryzują się: wysypką, dolegliwościami oddechowymi (katar, kaszel, częste kichanie, czasem trudności z oddychaniem) lub problemami żołądkowymi (mdłości, zaparcia, biegunka, bóle brzucha). Każdy niepokojący sygnał powinien być skonsultowany z lekarzem, który potwierdzi lub wykluczy alergię pokarmową oraz zaleci, jak należy dalej karmić dziecko. Jedynym sposobem leczenia alergii jest dieta eliminacyjna, czyli wykluczenie składnika powodującego alergię. Dodatkowa eliminacja produktów wprowadzana na własną rękę może spowodować niedobory pokarmowe u dziecka. Dlatego warto skonsultować dalszy sposób żywienia z dietetykiem. Ułożenie diety eliminacyjnej jest bowiem trudnym i wymagającym zadaniem.

49


| MISJA ZDROWIE

MOMMY MAKEOVER

- chirurgia plastyczna po ciąży

50


FOT. POGO Images

51


| MISJA ZDROWIE

Mommy Makeover to kombinacja zabiegów chirurgii plastycznej pozwalająca wspomóc powrót do wyglądu sprzed okresu macierzyństwa. Z jakich zabiegów może skorzystać kobieta po porodzie? Jakich efektów może się spodziewać? Wyjaśnia chirurg plastyczny, Karolina Małek-Stelmachowska. Rozmowa z lek. Karoliną Małek-Stelmachowską, specjalistą chirurgii plastycznej.

PRO ZDROWIE:

Ciąża i poród to dla kobiety niezwykłe doświadczenia. Nierzadko zostawiają jednak na ciele kobiety ślady, które wpływają na komfort i samopoczucie świeżo upieczonych mam. Z  jakimi problemami kobiety najczęściej borykają się po porodzie? Karolina Małek-Stelmachowska: Tak, zgadzam się. Jako matka i  chirurg plastyk potwierdzam, że ciąża, poród i połóg zostawiają swoje ślady na naszych ciałach. Zmiany te są uzależnione w dużej mierze od przyrostu wagi ciała w ciąży, od wielkości dziecka, od czynników genetycznych, od kolejności ciąży (każda kolejna ciąża pozostawia większe zmiany) oraz na pewno od wieku kobiety (skóra w  starszym wieku ma gorszą skłonność do obkurczania). Ma to ogromny wpływ na samopoczucie i  samoakceptację świeżo upieczonej mamy. Na szczęście dzisiejszy postęp w chirurgii plastycznej, kosmetologii, dietetyce oraz branży fitness powodują, że kobieta ma dużą szansę na powrót do atrakcyjnej sylwetki. Oczywiście kolejność działań też jest istotna. Po okresie karmienia kobieta powinna zrzucić tzw. zbędne kilogramy, które są pozostałością po ciąży. Należy wtedy zwrócić dużą uwagę na odpowiednią pielęgnację skóry oraz aktywność fizyczną. Jeżeli nie udało nam się uzyskać satysfakcjonujących efektów to kolejnym etapem będzie wizyta u chirurga plastyka. Kobiety wówczas najczęściej zwracają się z  problemem nad-

PRZED

lek. Karolina Małek-Stelmachowska

52

LEK. KAROLINA MAŁEK-STELMACHOWSKA SPECJALISTA CHIRURGII PLASTYCZNEJ ZE SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO PRO-FAMILIA.

miaru skóry powłok brzucha, rozejściem mięśni prostych brzucha oraz problemem opadania, utraty kształtu i wielkości piersi.

PZ: Po okresie karmienia piersi nierzadko tracą swój młodzieńczy

wygląd. Skóra staje się wiotka, piersi opadają. Jakie pani zaproponowałaby rozwiązanie? Co może zaoferować chirurgia plastyczna? K.M.S.: Niestety, tak dokładnie dzieje się z piersiami po ciąży i karmieniu. Im większe piersi, im dłuższy okres karmienia, tym zmiany są większe. Chirurgia plastyczna oferuje szereg rozwiązań. Od przeszczepu własnej tkanki tłuszczowej, powiększenie piersi implantami po zabieg mastopeksji, czyli uniesienia piersi. Indywidualnie dobieramy najlepsze rozwiązanie dla danej pacjentki.

PZ:

Czy zabieg mastopeksji może być połączony z zabiegiem powiększania biustu implantami? K.M.S.: Tak. Takie zabiegi mogą być wykonane jednoczasowo, ale tylko w wybranych sytuacjach. Warunkiem jest dobra jakość skóry i wybór małego implantu do powiększenia piersi. Najlepsze efekty daje leczenie dwuetapowe: w pierwszej kolejności redukujemy skórę a po kilku miesiącach następuje wszczepienie implantów.

PZ:

Jak wygląda powrót do zdrowia po zabiegu? Czy po mastopeksji i plastyce piersi w przyszłości kobieta może ponownie karmić piersią?

PO

lek. Karolina Małek-Stelmachowska


PRZED

PO

lek. Karolina Małek-Stelmachowska

lek. Karolina Małek-Stelmachowska

lek. Karolina Małek-Stelmachowska

lek. Karolina Małek-Stelmachowska

PRZED

lek. Karolina Małek-Stelmachowska

PO

lek. Karolina Małek-Stelmachowska

K.M.S.: Okres rekonwalescencji po zabiegach piersi trwa od 2 tygodni do miesiąca. Po zabiegu powiększenia piersi implantami, z dostępu w  fałdzie podpiersiowym, karmienie piersią jest jak najbardziej możliwe. Po zabiegu mastopeksji niestety należy się liczyć z  trudnościami w  karmieniu, dlatego bezpieczniej jest zahamować laktację. Jeżeli kobieta myśli o drugiej ciąży w najbliższej przyszłości, wówczas powinna poczekać z zabiegami chirurgii plastycznej w zakresie piersi lub powłok brzucha.

PZ:

Częstym problemem jest też brzuch, który nie wraca do wyglądu sprzed ciąży przysparzając kobiecie wiele kompleksów. Co możemy powiedzieć o zabiegu plastyki brzucha? Jaki jest jego cel? Jakie efekty? K.M.S.: Duża liczba kobiet zmaga się z  problemem nadmiaru skóry powłok brzucha oraz rozejściem mięśni prostych. Problem ten nie ustępuje mimo znacznej utraty masy ciała. Wówczas z pomocą przychodzi chirurg plastyk, który może wykonać zabieg pełnej

lek. Karolina Małek-Stelmachowska

plastyki powłok brzucha, który polega na usunięciu nadmiaru skóry, wszyciu pępka w nowe miejsce, zeszyciu mięśni prostych brzucha, co daje niesamowity efekt węższej talii. Cięcie do tego zabiegu przeprowadzane jest najczęściej w cięciu po cesarce, niestety z koniecznością poszerzenia go aż do kolców biodrowych. Na szczęście blizna po tym zabiegu jest całkowicie zakryta przez bieliznę. Efekty plastyki brzucha są spektakularne, co widać na zdjęciach przed i po.

PZ: Czy rekonwalescencja jest bolesna? Kiedy po zabiegu można

cieszyć się pewnym efektem? K.M.S.: Okres rekonwalescencji po plastyce brzucha trwa od 2. do 4. tygodni. Konieczne jest noszenie pasa brzusznego. Należy ograniczyć aktywność fizyczną do 2. miesięcy. Pacjentki mogą się cieszyć pewnym i długotrwałym efektem, jeśli utrzymują stałą masę ciała. Tak jak w przypadku piersi, jeśli kobieta myśli o drugiej ciąży w krótkim okresie czasu, to powinna wstrzymać się z decyzją o plastyce brzucha. Wspomnę również, że zabieg ten nie wyklucza ponownego zajścia w ciążę. Wtedy jednak musimy liczyć się z utratą efektu pozabiegowego.

PZ: Czy chirurg plastyczny pomoże nam również wtedy, gdy bę-

dziemy chcieli zrobić korektę blizny po cc? K.M.S.: Oczywiście. Chirurg plastyk wkracza ze swoimi umiejętnościami wówczas, gdy blizna jest bardzo szpecąca, niereagująca na leczenie zachowawcze czy laseroterapię. Wówczas konieczne jest chirurgiczne usunięcie blizny i staranne zeszycie rany. Rozmawiała: Dominika Czapkowska

53


| MISJA ZDROWIE

Pierwsza wizyta u dietetyka

Skonsultuj się z dietetykiem bez wychodzenia z domu! Skorzystaj z możliwości odbycia konsultacji online - 606 220 901

TEKST:

DR BARBARA PIEKŁO DIETETYK ZE SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO PRO-FAMILIA

Każdy z nas dobrze wie, jak wygląda wizyta u lekarza, ale wybierając się pierwszy raz do dietetyka zawsze zastanawiamy się, jak ona może wyglądać oraz co powinniśmy wziąć ze sobą. Aby wykorzystać najlepiej takie spotkanie, musimy wiedzieć, że rozpisanie indywidualnej diety wymaga przeprowadzenia odpowiedniego i  szczegółowego wywiadu żywieniowego. Jest on dość złożony i pacjent może odnieść wrażenie, że dietetyk pyta cały czas o te same rzeczy, ale ma to na celu przede wszystkim szczegółowe poznanie preferencji żywieniowych, nawyków a także przyznanie się pacjenta do swoich błędów, wpadek i  słabości związanych z  żywieniem. Podczas wywiadu bardzo ważnym punktem jest część związana z  przebytymi lub obecnymi jednostkami chorobowymi oraz dolegliwościami, z którymi boryka się pacjent. Ma to istotne znaczenie w układaniu jadłospisu, gdyż wprowadzenie nieodpowiedniej diety może pacjenta narazić na złe samopoczucie i pogorszenie stanu zdrowia. Dodatkowo szykując się na spotkanie z dietetykiem warto zabrać ze sobą wyniki ostatnio przeprowadzonych badań diagnostycznych (morfologia, badanie moczu, profil lipidowy, stężenie: glukozy, insuliny, TSH, FT3, FT4, żelaza, ferrytyny, AlaT, AspAT, GGTP, kwasu moczowego, kreatyniny we krwi) oraz przygotować listę przyjmowanych leków i  suplementów diety. Po przeprowadzonym wywiadzie żywieniowym jest czas na analizę dzienniczka żywieniowego, który warto przygotować sobie przed wizytą. Należy opisać 3-5 dni po względem żywieniowym: godziny i miejsce spożywania posiłku, z jakich produktów się składał oraz na tyle ile jest to możliwe, opisać ilość spożywanych produktów (np. 2 plasterki szynki, 2 kromki pieczywa itp.). Herbata z dodatkiem cukru, soku, miodu albo kawa z mlekiem jest już posiłkiem, dlatego musimy pamiętać, aby w dzienniczkach uwzględnić nie tylko co jedliśmy, ale również co piliśmy. Również na tym etapie pacjent zostanie zapytany o produkty których nie lubi, nie toleruje lub ma na nie alergię. Ma to na celu skomponowanie potraw w taki sposób, aby były one bezpieczne, smaczne, akceptowalne i  łatwe w  przygotowaniu. Jednak warto mieć na uwadze też to, że w potrawach wymienianych jako nielubiane, mogą się pojawić produkty, które będą korzystne dla zdrowia pacjenta. Te grupy produktów w szczególny sposób będą omawiane przez dietetyka. Może przedstawienie tego, w  jakich potrawach mogą zostać wykorzystane, pozwoli na większą ich akceptację przez pacjenta.

54

FOT. POGO Images

Kolejnym punktem wizyty u dietetyka jest ważenie i mierzenie, tj. sprawdzenie wzrostu, masy ciała, zawartości tkanki mięśniowej, tkanki tłuszczowej oraz ilości wody w  organizmie. Dokładna analiza składu ciała jest wykonywana metodą bioimpedancji, polegającą na pomiarze oporu elektrycznego tkanek (woda oraz tkanka mięśniowa są zdecydowanie lepszym przewodnikiem prądu niż tkanka tłuszczowa). Jak dobrze przygotować się do pomiaru?


W praktyce zaleca się, by przynajmniej trzy godziny przed pomiarem nie spożywać żadnych pokarmów i  płynów, dodatkowo nie powinno się przystępować do pomiaru z  pełnym pęcherzem, a  w  przypadku kobiet – w czasie menstruacji. Ponadto warto pamiętać, aby w dniu wizyty, a najlepiej 12 godzin przed pomiarem, unikać intensywnego wysiłku fizycznego. Na wiarygodność wyniku będzie miał również wpływ fakt spożywania alkoholu 24 godziny przed

badaniem. W dniu badania należy też unikać nadmiaru płynów zawierających kofeinę (kawa, herbata, napoje energetyczne). Przeciwwskazaniem do wykonania analizy jest ciąża, epilepsja (padaczka), wszczepiony rozrusznik serca lub metalowy implant medyczny (np. endoproteza, stent i metalowy szew w sercu/naczyniu krwionośnym). Na koniec pozostaje omówienie możliwości rozwiązania problemu tak, aby cel był realny w wykonaniu nie tylko teoretycznie, ale również praktycznie przez pacjenta. Czas trwania pierwszej wizyty waha się od 45 do 60 minut, natomiast przekazanie diety odbywa się na następnej wizycie.

55


| MISJA ZDROWIE

Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach? Nowy rok, nowe plany, nowe marzenia. Jak wytrwać w noworocznych postanowieniach i osiągnąć wyznaczony cel? Podpowiada dietetyk, dr Barbara Piekło. Tekst: dr Barbara Piekło, dietetyk, koordynator Banku Mleka w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA.

DR BARBARA PIEKŁO DIETETYK ZE SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO PRO-FAMILIA

Początek roku to okres nowych postanowień. Często wśród nich pojawia się postanowienie zadbania o własne ciało. Znasz to prawda? Zacznę jeść same zdrowe produkty, z  mojego menu wyrzucę słodycze… Niestety bywa i tak, że bardzo szybko zniechęcamy się, kiedy tylko nie obserwujemy zamierzonych efektów. Dodatkowo, cieplejsze zimowe ubrania pozwalają nam zatuszować zbędne kilogramy. A prawdziwy kłopot pojawia się wtedy, gdy wiosną zaczynamy je zrzucać a nasza garderoba mimo tego staje się za ciasna.

Grunt to realny plan Po pierwsze nastaw się na stopniową zmianę nawyków żywieniowych. Nie narzucaj sobie od razu wdrożenia „perfekcyjnego odżywiania”, bo niekiedy może okazać się, że to przerasta Twoje możliwości. Najlepszym sposobem jest wyznaczenie sobie realnego celu pamiętając, że jeśli stosowaliśmy jakiś sposób żywienia przez całe życie, to nie da się

Bardzo ważnym aspektem podczas tych zmian jest danie sobie czasem jedzeniowego luzu. Zjedzenie raz w tygodniu czegoś słodkiego nie spowoduje od razu efektu jo-jo, a wręcz przeciwnie – uzmysłowi Ci, że możesz spożywać i te produkty, a jedynie chodzi o ich ilość i częstotliwość spożycia. 56


57


| MISJA ZDROWIE

tego zmienić, jak za dotknięciem magicznej różdżki. Warto wybrać się do dietetyka, który wskaże nam, co tak naprawdę trzeba zmienić i czy cel, który sobie wyznaczyliśmy, jest realny do wykonania. Podczas wizyty może okazać się, że nasz sposób odżywiania potrzebuje tylko niewielkich zmian, aby osiągnąć zamierzony sukces. Wskazówki i zalecenia otrzymane od dietetyka będą cennymi drogowskazami w  zmianach nawyków żywienia, a  jadłospis przygotowany do naszych indywidualnych potrzeb pokaże, jak powinien wyglądać żywieniowy dzień.

Postaw na szczerość

Nie zapominaj, że redukcja masy ciała stanie się skuteczna i prawdziwa, jeśli będziesz szczery sam ze sobą. Zwykle nikt nie wie, że podjadamy między posiłkami albo wybieramy bardziej kaloryczne produkty zamiast tych, które zawierają ich mniej – organizmu jednak nie oszukasz! Jest to po części sprawdzian Twojej silnej woli. Warto przestrzegać jeszcze jedną istotną zasadę – nie waż się codziennie (a nawet kilka razy dziennie), czy co kilka dni. Rób to raz na tydzień, o tej samej porze (najlepiej rano, na czczo) i te wyniki zapisuj. W ujęciu zmian tygodniowych

a następnie miesięcznych, najlepiej będzie można zobaczyć, czy dieta przynosi jakieś efekty. Spokojne i  efektywne tempo chudnięcia to 2-4 kg miesięcznie, które może zależeć od Twojego stylu życia (aktywności w pracy i poza nią, długości snu) oraz posiadania chorób dietozależnych.

Zadbaj o motywację Dla każdego z  nas bardzo potrzebna jest odpowiednia motywacja. Zastanówmy się przed rozpoczęciem diety, co sprawi nam ogromną radość. Wymarzona sukienka a może nowy strój kąpielowy, który podkreśli Twoją smukłą sylwetkę? Pomocne może okazać się zapisywanie na kartce odpowiedzi na pytanie: co zyskam, gdy osiągnę upragnioną masę ciała albo będę coraz bliżej celu? Która odpowiedź z poniższych jest Ci najbliższa?

9 9 9 9 9

9 9

zwiększona pewność siebie; po latach będę czuł/a się lekko; będziemy wzorem zdrowia dla swoich dzieci - pokażemy im, że dzięki pracy nad sobą i zmianom nawyków możemy się lepiej czuć; nie będzie trzeba codziennie rano przejmować się w  co się ubrać, aby zamaskować wałeczki; nie będziemy rezygnować z  zakupów w  przekonaniu, że i  tak nic na nas nie wygląda dobrze, ani też nie będziemy kupować ubrań, których w  efekcie nie założymy, bo będziemy czuć się w nich źle; będziemy bardziej wysportowani; będziemy zdrowsi.

MAŁA ŚCIĄGAWKA DLA NOWOROCZNEGO POSTANOWIENIA „TERAZ DBAM O MOJE CIAŁO” 1. Wyznacz realny cel (2-4 kg mniej w ciągu miesiąca). 2. Jedz regularnie 5 posiłków dziennie. 3. Jedz tym mniej im późniejsza pora dnia, pamiętając że kolację spożywamy 2-3 godziny przed snem. 4. Wprowadź do diety różnorodność produktów. Choć zima nie sprzyja świeżym warzywom i owocom, to możemy zastąpić je kiszonkami, mrożonkami i dobrociami z tzw. „babcinej spiżarni”. 5. Codziennie pij 1,5-2 l wody mineralnej! 6. Zwiększ swoją aktywność – przeznacz na nią minimum 3x w tygodniu po 30-40 min (jeśli jest to aktywność po naszej dłuższej przerwie to pamiętajmy, aby zacząć bardzo spokojnie np. od spaceru, jazdy na rowerku stacjonarnym, bieżni). 7. Słuchaj własnego ciała - zmiana nawyków żywieniowych ma być dla nas pewnego rodzaju przyjemnością, która pozwala organizmowi z każdym dniem poczuć się zdrowiej i lżej. 8. Nie poddawaj się i uwierz w siebie. Bo tylko w ten sposób osiągniesz sukces!

58


| MODA & URODA

Botoks vs kwas hialuronowy Zabiegi z użyciem kwasu hialuronowego i botoksu, wykonywane w ramach medycyny estetycznej, są najczęściej wybierane. Jak wpływają na naszą skórę? Czym się różnią? Wyjaśnia lekarz medycyny estetycznej, dr Natalia Pionka. Rozmowa z dr Natalią Pionką, lekarzem medycyny estetycznej.

DR NATALIA PIONKA LEKARZ MEDYCYNY ESTETYCZNEJ ZE SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO PRO-FAMILIA FOT. Dariusz Puchała

PRO ZDROWIE: Zabiegi z użyciem kwasu hialuronowego PZ: Jakich efektów możemy się spoi  toksyny botulinowej, potocznie zwanej botoksem, to najcześciej wybierane zabiegi medycyny estetycznej. Zacznijmy od tego pierwszego. Czym jest kwas hialuronowy? Natalia Pionka: To substancja naturalna, nieodłączny element naszego organizmu. Wystepuje m.in. w skórze. Warto wiedzieć, że kwas hialuronowy to tak naprawdę cukier złożony, który ma fenomenalną zdolność wiązania wody. Jego głównym zadaniem jest ochrona naszej skóry przed wysuszeniem i zwiotczeniem. Powoduje, że nasza skóra jest delikatna, sprężysta, gładka i nie ma zmarszczek. Niestety ubywa nam go w skórze wraz z wiekiem. Efekt? Pierwsze zmarszczki i skóra pozbawiona blasku.

PZ: Dla kogo dedykowany jest taki zabieg?

N.P.: Kwas hialuronowy to ekspert w zwalczaniu zmarszczek, które powstają w  dolnej części twarzy: bruzd nosowo-wargowych, zmarszczek na policzkach i wokół ust. Kwas hialuronowy pomoże nam również wymodelować pięknie usta. Podczas zabiegu lekarz aplikuje środek cieniutką igłą i delikatnie wypełnia zmarszczki. Jest to bezbolesne dla pacjenta, ponieważ miejsce planowanego wkłucia jest wcześniej znieczulane. Warto podkreślić, że w naszym gabinecie pracujemy z preparatami premium prestiżowych firm. To ważne, ponieważ takie preparaty posiadają wieloletnie obserwacje i odpowiednie certyfikaty.

60

dziewać? N.P.: Skóra po zabiegu jest gładsza, a twarz bardziej pogodna. Taki rezultat utrzymuje się nawet do 18 miesięcy. Dla pacjentów duże znaczenie ma również fakt, że po zabiegach z użyciem kwasu hialuronowego powrót do normalnego trybu życia jest bardzo szybki. Dla ciekawostki dodam, że kwas hialuronowy jest stosowany nie tylko w medycynie estetycznej, lecz także od wielu lat w ortopedii, okulistyce czy chirurgii plastycznej.

PZ:

A co powinniśmy wiedzieć o  botoksie? N.P.: Toksyna botulinowa pomoże nam wygładzić zmarszki, które sprawiają, że wyraz twarzy jest zbyt surowy lub smutny. Świetnie sprawdza się w  korekcie zmarszczek na  czole. W  ten sposób zlikwidujemy tzw. lwią zmarszczkę lub kurze łapki. Efekty są spektakularne! Twarz po  zabiegu jest roz-


MEDYCYNA ESTETYCZNA W PRO-FAMILII DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ - TEL. 886 606 880 luźniona, wygląda na zrelaksowaną i  wypoczętą, a skóra jest znacznie gładsza. Poza klasycznym zastosowaniem, czyli redukcją zmarszczek wokół oczu, tzw. kurzych łapek, poziomych zmarszczek na  czole oraz  poprzecznych zmarszczek między brwiami, toksyna botulinowa jest używana z  powodzeniem w  redukcji zmarszczek palacza na górnej wardze, a stosowana w technice mezobotoksu pięknie wygładzi nam zmarszczki na szyi. Z  sukcesem wykorzystywana jest również w  leczeniu nadpotliwości. Pomocniczo może być stosowana w  celu zmniejszenia objawów bruksimzu, gdy mamy do czynienia z przerostem żwaczy.

PZ: Wiele pacjentek obawia się, że po zakończeniu wstrzykiwania botoksu zmarszczki się nasilą. Czy to prawda? N.P.: Oczywiście, że nie. To mit, zresztą jeden z wielu, które przez lata narosły wokół toksyny botulinowej i  jej zastosowania w  medycynie estetycznej. Może opowiem, jak działa

toksyna botulinowa. Po podaniu toksyny botulinowej czasowo zostanie wyłączona praca mięśni. W związku z tym nie dochodzi do powtarzanego codzienną mimiką zaginania skóry, co daje jej czas na regenerację i odzyskanie jędrności w miejscu, gdzie są widoczne zmarszczki. Po upływie kilku miesięcy ruchy mięśni stopniowo powracają, aż osiągną stan wyjściowy. I tu kluczowe jest, że działanie botuliny jest czasowe. Po kilku miesiącach od aplikacji mięśnie wracają do wyjściowej siły skurczu. Tak jak pani wspomniała - wiele pacjentek obawia się, że  po zakończeniu wstrzykiwania botoksu zmarszczki się nasilą. W  rzeczywistości jest wręcz przeciwnie. Zmarszczki będą mniejsze, ponieważ skóra zdąży się zregenerować. Jeżeli zabieg nie będzie powtarzany, skóra po pewnym czasie wróci do swojego naturalnego rytmu starzenia i zmarszczki stopniowo będą się pogłębiały.

PZ: Jak wygląda zabieg?

N.P.: Zabieg polega na wstrzyknięciu preparatu do precyzyjnie określonej części mięśnia mimicznego za pomocą bardzo cienkiej igiełki. Dla pacjenta nie jest zbyt bolesny, dlatego nie ma potrzeby stosowania znieczulenia. Na jego wykonanie lekarz potrzebuje zaledwie kilku minut, stąd jego popularna nazwa – zabieg lunchowy. Po zabiegu można od razu wrócić do pracy. Jedynie przez pierwsze cztery godziny nie należy się kłaść, wykonywać dynamicznych ćwiczeń i pić alkoholu. Pierwsze efekty pojawiają się już po 2-3 dniach, maksymalne osiąga się po upływie 2 tygodni. Efekty utrzymują się do 6 miesięcy. Rozmawiała: Dominika Czapkowska

61


| MISJA ZDROWIE

Fizjoterapia w ciąży to dobry pomysł! Temat rehabilitacji okołoporodowej coraz częściej jest poruszany w mediach, a kobiety po porodzie coraz chętniej korzystają z pomocy fizjoterapeutek uroginekologicznych. Warto jednak wiedzieć, że na wiele problemów można uzyskać pomoc już na etapie ciąży. Tekst: mgr Izabela Smolarz, fizjoterapeutka uroginekologiczna. Ciąża jest jednym z  tych okresów kobiety, w którym szczególnie musi o siebie zadbać. Mierzy się z  wieloma problemami mięśniowo-szkieletowymi, które wpływają na jej samopoczucie. Należy także pamiętać o konsekwencjach różnych patologii w ciąży lub po porodzie. Dochodzi do zmian hormonalnych, których wynikiem jest m.in. rozluź-

62

TEKST:

MGR IZABELA SMOLARZ FIZJOTERAPEUTKA UROGINEKOLOGICZNA ZE SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO PRO-FAMILIA

FOT. POGO Images


Fizjoterapia wspiera zdrowie kobiet nie tylko po porodzie, ale na wszystkich etapach jej życia, począwszy od okresu nastolatki, w ciąży i po jej rozwiązaniu, w okresie menopauzalnym i rozmaitych problemach urologicznych i ginekologicznych oraz w leczeniu przed i pooperacyjnym.

nienie mięśni i więzadeł wspierających stawy. Efekt? Bóle kręgosłupa, kości guzicznej a podczas długiego siedzenia ból spojenia łonowego i pachwin. Do listy dochodzą problemy z chodzeniem, mrowieniem w kończynach górnych czy często określane przez pacjentki „rwy kulszowe”. Ponadto ciągle rosnący brzuszek wywiera niebagatelny wpływ na przeciążanie dna miednicy i powoduje różne zaburzenia w tym rejonie, których konsekwencją może być częstomocz, nietrzymanie moczu, zaparcia, mocno napięta tkanka brzucha, bóle w rejonie miednicy itp.

oraz wykorzystywania pozycji wertykalnych, technik prawidłowego oddechu z pracą dna miednicy oraz wiedzę o metodzie TENS, czyli przezskórnej elektrostymulacji nerwowej. Warto wiedzieć, że możemy ją stosować już od 32. tygodnia ciąży w zmniejszaniu dolegliwości bólowych kręgosłupa oraz w trakcie porodu podczas bóli krzyżowych i skurczy.

Przygotuj się i uniknij problemów

Trening w ciąży – na zdrowie!

Po porodzie kobiety również doświadczają różnego rodzaju problemów, które są wynikiem przeciążenia w samej ciąży lub patologii, które występują po ciąży w wyniku nieprawidłowej ergonomii podczas opieki nad dzieckiem i nieprawidłowej postawy. Do najczęstszych problemów zaliczamy: rozejście mięśni prostych brzucha, bóle kręgosłupa, tkliwe i bolesne blizny po cesarskim cięciu i nacięciu krocza, obniżenie dna miednicy, uczucie „kulki” lub „ciała obcego” w pochwie, bóle obręczy barkowej, problemy z nietrzymaniem moczu, pęcherz nadreaktywny, rozejście spojenia łonowego, bóle przy stosunkach i problemy z laktacją. Aby uniknąć takich problemów warto rozpocząć fizjoterapię w  trakcie ciąży, a  nawet podczas jej planowania. Taka forma pracy pozwala na stałą korektę wszelkich zmian, jakie zachodzą w organizmie, przyczyniając się do minimalizowania przeciążeń wynikających z okresu ciąży, a także przygotowania do porodu. Pracując z kobietą ciężarną, fizjoterapeuci skupiają się na likwidowaniu dolegliwości bólowych, rozluźnianiu napięć w rejonie miednicy i przepony, odpowiedniej pracy z dnem miednicy, korekty postawy i zapobieganiu rozejścia mięśni prostych brzucha, jak i odpowiednio dobranym treningu mięśniowym. W fizjoterapii często wykorzystywana jest metoda tapingu dla stabilizacji terapii, jak i lepszego funkcjonowania pacjentki.

Przygotuj ciało do porodu Podczas takiej terapii kobieta pod okiem doświadczonej fizjoterapeutki przygotowuje się do porodu. Uczy się odpowiedniej pracy z dnem miednicy i kroczem. Zyskuje wiedzę, jak wykonywać masaż krocza oraz poznaje techniki pomagające w przygotowaniu tkanek okolicy krocza na optymalne rozciągnięcie, aby uniknąć epizjotomii (nacięcia) czy pęknięcia krocza podczas porodu. Wykorzystywane są różne przyrządy do ćwiczeń angażując całe ciało, jak również do autoterapii z najbardziej tkliwymi miejscami, by kobiety potrafiły pomóc sobie w tych dolegliwościach. Pacjentka uczy się pracować oddechem i skupiać swoją uwagę na pracy z torem przeponowym, który poprawia wydolność układu krążeniowego i oddechowego matki i usprawnia przemianę materii i wzrost masy ciała dziecka. Korzyści jest naprawdę wiele!

Sposoby na ból porodowy Podczas wizyty u fizjoterapeuty uroginekologicznego pacjentka w ciąży zyskuje również cenną wiedzę z zakresu: radzenia sobie z bólem porodowym

Zdrowe kobiety ciężarne, które nie mają żadnych bezwzględnych przeciwwskazań do aktywności fizycznej, mogą trenować. Fizjoterapeuta indywidualnie dobierze odpowiednie ćwiczenia i  pokaże, jak je wykonywać. To świetna forma pracy z ciałem, która w  optymalny sposób przygotowuje do kolejnych tygodni ciąży, porodu i połogu. Aktywność fizyczna wpływa na urodzenie dobrze dotlenionego dziecka – bez powikłań. Zapobiega znacznym zmianom statyki ciała, koryguje postawę ciała, zapobiega uciążliwościom i niektórym patologiom ciąży, zapewnia optymalne napięcie mm. brzucha, wpływa na  rozciąganie tkanek miękkich ograniczających ruchomość stawów miednicy i kręgosłupa, obniża poziom stresu wynikający z obaw związanych z porodem. Ćwiczenia ruchowe stymulują krążenie, poprawiają przemianę materii oraz stanowią prewencję do obrzęków i zastojów.

Gdy pojawiają się obrzęki Dobrze znanym problemem w ciąży są obrzęki w  kończynach. To dość kłopotliwe i wynika z różnych przyczyn, ale między innymi może to być problem w rejonie miednicy, który zaburza przepływ limfy i powoduje zastoje, dlatego w  tym przypadku również warto zasięgnąć porady u  fizjoterapeuty. Czasami dobry efekt daje całkowite odrzucenie cukru w diecie na 2 tygodnie, ale wszystko zależne jest od przyczyny, którą w  tym przypadku należy odpowiednio ustalić.

63


| ARTYKUŁ PARTNERA

Pokonać raka Dla chorych na nowotwory złośliwe szanse na zachowanie życia, a przy tym zachowanie jego dobrej jakości, stale rosną. Dzisiaj walka z  rakiem wymaga stworzenia odrębnej strategii, zaprojektowania terapii dostosowanej do każdego chorego z osobna – podkreślają lekarze z Centrum Radioterapii Amethyst w Krakowie. Konsultacja: dr n. med. Marcin Hetnał, dyrektor medyczny Centrum Radioterapii Amethyst w Krakowie.

Choć wiek jest głównym czynnikiem ryzyka w chorobach nowotworowych, rak coraz częściej dotyka również ludzi młodych. Najmłodsza pacjentka z rakiem piersi, która leczyła się w Centrum Radioterapii Amethyst w Krakowie, miała 25 lat. Na szczęście jednak medycyna nie stoi w miejscu.

TEKST:

DR N. MED. MARCIN HETNAŁ DYREKTOR MEDYCZNY CENTRUM RADIOTERAPII AMETHYST W KRAKOWIE.

Skutecznie i precyzyjnie Skuteczność leczenia chorób nowotworowych zdecydowanie się zwiększa. Dotyczy to zarówno chirurgii, chemioterapii i radioterapii. Ta ostatnia wykorzystuje obecnie systemy komputerowego planowania leczenia, obrazowanie 3 i  4D oraz korzysta z  coraz bardziej zaawansowanego technologicznie sprzętu, co znacząco zwiększa precyzję i  minimalizuje skutki uboczne leczenia. Radioterapię z  powodzeniem można dzisiaj porównywać do chirurgii. Działa miejscowo, nie potrzebuje jednak skalpela. Zamiast narzędzi chirurgicznych używa cząstek jonizujących, które zabijają komórki nowotworowe. - W przypadku radioterapii cały czas szukamy rozwiązań, które pozwalają z największą skutecznością napromienić zmianę nowotworową, przy jak największej ochronie zdrowych tkanek. Naszym kluczowym hasłem jest precyzja, skuteczność i  bezpieczeństwo. Chodzi o  to, by skoncentrować napromienianie tylko tam, gdzie jest to niezbędne – mówi dr n. med. Marcin Hetnał, dyrektor medyczny Centrum Radioterapii Amethyst w Krakowie.

64

Podstawowym warunkiem skutecznej radioterapii jest wcześniejsze wykonanie dokładnego zobrazowania obszaru zmian chorobowych, a także możliwość weryfikacji obrazowej w  momencie, kiedy pacjent jest już ułożony do napromieniania. W  każdym akceleratorze, który używany jest w Centrum Amethyst w Krakowie, można na bieżąco weryfikować pozycję pacjenta za pomocą zdjęć rentgenowskich oraz tomografii komputerowej. Im dokładniej „wyrzeźbione” zostanie pole podlegające napromienianiu, tym lepsze będą wyniki terapii

Więcej możliwości Dzisiaj w obrębie samej radioterapii mamy sporą różnorodność metod, które mogą zostać zastosowane. Klasyczna radioterapia (tzw. teleradioterapia - napromienianie odbywa się z pewnej odległości z wykorzystaniem akceleratora) jest uzupełniana albo całkiem zastępowana brachyterapią (metoda napromieniania, gdy źródło promieniowania znajduje się bezpośrednio w samej zmianie nowotworowej albo w jej najbliższej okolicy). - Brachyterapia zalecana jest m.in. w  leczeniu nowotworów szyjki i  trzonu macicy, piersi, płuc, gruczołu krokowego, przełyku, skóry, głowy i szyi. Często stosuje się ją w tzw. leczeniu skojarzonym w zestawieniu z chirurgią, teleradioterapią czy chemioterapią. Leczenie skojarzone jest dzisiaj uznawane na najbardziej optymalną terapię w przypadku chorób onkologicznych – podkreśla dr Hetnał.


Wsparciem leczenia coraz częściej jest też immunoterapia. Dzięki zastosowaniu odpowiednich leków, układ odpornościowy pacjenta zaktywizowany zostaje do walki z nowotworem.

Brachyterapia odgrywa szczególnie ważną rolę w leczeniu nowotworów piersi. Najczęściej jest stosowana po operacyjnym usunięciu guza piersi. Ma na celu zmniejszenie ryzyka nawrotu choroby no-

wotworowej. W niektórych, ściśle określonych przypadkach, może być stosowana samodzielnie (APBI – accelerated partial breast irradiation, przyśpieszone napromienianie kwadratu piersi, w którym był zlokalizowany guz). Częściej jednak połączona jest z teleradioterapią całej piersi lub piersi i  rejonów regionalnych węzłów chłonnych w  celu podania

65


| ARTYKUŁ PARTNERA

wyższej dawki w miejscu po usuniętym guzie. Brachyterapia jest szczególnie korzystna dla pacjentek, u których marginesy zdrowych tkanek między guzem a granicą cięcia chirurgicznego są wąskie i wynoszą kilka milimetrów.

Leczenie szyte na miarę Współczesne terapie onkologiczne stosują rozwiązania indywidualne, ściśle dopasowane do historii choroby danej osoby. - Wybieramy najlepszą drogę w oparciu o  wiedzę i  wytyczne medyczne, badania kliniczne, publikacje. Po przeanalizowaniu wszystkich rozwiązań rekomendujemy pacjentowi najbardziej skuteczną metodę, ale decyzja ostatecznie należy do niego. Konsekwentnie stawiamy na postępującą indywidualizację leczenia, ponieważ ważny jest nie tylko efekt samego leczenia, ale również jakość życia pacjenta po przebytej terapii – podkreśla dr Marcin Hetnał. Olbrzymi wysiłek lekarzy i  specjalistów jest skierowany na poprawienie standardu życia pacjentów onkologicznych. Radioterapia ma dawać jak najmniej skutków ubocznych, dlatego w  przypadku napromieniania nowotworów głowy i  szyi tak planuje się leczenie, aby oszczędzało ślinianki, w przypadku raka prostaty pęcherz i  odbytnicę. Zmniejsza się ryzyko wystąpienia powikłań mogących pojawić się za 10 albo więcej lat po przeprowadzeniu

terapii. To pokazuje w jakiej perspektywie czasowej analizowany jest wpływ leczenia na życie pacjenta. Wsparciem leczenia coraz częściej jest też immunoterapia. Dzięki zastosowaniu odpowiednich leków, układ odpornościowy pacjenta zaktywizowany zostaje do walki z  nowotworem. Centrum Radioterapii Amethyst prowadzi testy kliniczne leków oddziałujących na system immunologiczny.

Psychika kontra nowotwór W Centrum Radioterapii Amethyst ważne jest leczenie uwzględniające całościowe podejście do pacjenta, w połączeniu ze wszelkimi aspektami jego życia. Emocje, nastawienie do świata i sposób myślenia w dużym stopniu wpływają na stan zdrowia chorego, a przez to na przebieg leczenia. Dlatego pacjenci krakowskiego ośrodka i ich rodziny mogą korzystać z pomocy i porad psychoonkologa oraz dietetyka specjalizującego się w żywieniu wspomagającym terapię chorób onkologicznych. Główne oddziaływania psychoonkologa to zmniejszenie cierpienia emocjonalnego, poprawa przystosowania do choroby, rozwijanie efektywnych strategii radzenia sobie, poprawa komunikacji, wspieranie aktywnego udziału w leczeniu, zachęcanie do wyrażania emocji, praca nad akceptacją choroby, radzenie sobie ze stresem spowodowanym hospitalizacją. W przypadku nowotworów piersi pojawia się całe spektrum problemów. Choroba dotyka najczulszych miejsc – kobiecości, atrakcyjności fizycznej, trwałości związku, relacji rodzinnych. Kobiety, które przeszły radykalną operację raka piersi, pozostają pod działaniem bardzo silnego, przewlekłego stresu. Wiedza na temat możliwości funkcjonowania po operacji, sposób rehabilitacji, możliwość szukania wsparcia to oręż pozwalająca powracać kobietom do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie. Nowoczesna opieka medyczna w Centrum Radioterapii Amethyst ma wymiar holistyczny, poza wymiarem fizycznym obejmuje również psychiczny, społeczny i duchowy. Tylko w ten sposób można zaktywizować wewnętrzną siłę i moc, które mają tak wielką rolę w procesie leczenia.

AMETHYST RADIOTHERAPY Amethyst Radiotherapy to międzynarodowa sieć ośrodków medycznych, specjalizujących się w najnowszych terapiach onkologicznych. Ośrodki sieci Amethyst działają we Francji, Rumunii, Włoszech, Austrii, Polsce i Wielkiej Brytanii. Centrum Radioterapii Amethyst w Krakowie działa od 2013 roku i rocznie przyjmuje ok. 3 000 pacjentów. Załoga centrum liczy ponad 100 osób, wśród których znajdują się wysokiej klasy lekarze, fizycy medyczni, technicy i pielęgniarki. Pacjenci są też objęci stałą opieką dietetyka i psychoonkologa.

Centrum Radioterapii Amethyst

os. Złotej Jesieni 1 (przy Wielospecjalistycznym Szpitalu im. L. Rydygiera) 31-826 Kraków tel. 12 34 09 134, 12 34 09 135 www: centrum-radioterapii.pl

66


| WARTO WIEDZIEĆ

Zimowy spacer

Nie ma takiej pory roku, aby dziecko nie mogło oddychać świeżym powietrzem! Nie bójcie się zabierać dzieci na spacer podczas jesiennych i zimowych dni. Wręcz przeciwnie, zadbajcie o to, aby spacer stał się nieodłączną częścią każdego dnia! To nie muszą być długie spacery. Wystarczy 15-30 minut. Zrezygnujcie z wyjścia dopiero wtedy, gdy mocno wieje lub temperatura spada do 15 stopni poniżej zera. Pamiętajcie - nic nie wpłynie lepiej na samopoczucie i odporność malucha, jak ruch na świeżym powietrzu. Tekst: Małgorzata Tomaka ze Sklepu Medycznego PRO-FAMILIA. CZAPKA ZIMOWA - VINTAGE FLOWER / RĘKAWICZKI - VINTAGE FLOWER Bardzo ciepła czapka wykonana z naturalnych mikrowłókien modalowych zapewniających doskonałe pochłanianie wilgoci i cyrkulację powietrza. Stylowe, ciepłe i nieprzemakalne rękawiczki, wyposażone w zamek błyskawiczny sięgający aż do kciuka, ułatwiający szybkie zakładanie. Zapięcie na rzep umożliwiające regulację szerokości wokół nadgarstka. Elodie, cena 85 zł /84 zł

ŚPIWOREK - GREY GOLDEN Niebanalne, oryginalne wzornictwo, świetne materiały i detale, takie jak odpinany kołnierz, wsparcie główki i otwory na pasy bezpieczeństwa w materacu sprawiają, że śpiworek Bjallra to niezastąpiony towarzysz zimowych eskapad z maluchem. Bjallra, cena 579 zł

ŚPIWOREK DO FOTELIKA/GONDOLI KRASNOLUDEK

ŚPIWOREK ODDYCHAJĄCY DO WÓZKA I FOTELIKA Śpiworek uszyty z oddychającej tkaniny, podszytej mięciutkim i puchatym wysokocieplnym polarem, który zapewnia dziecku ciepło i komfort.

Wykonany z miłego w dotyku velvetu, który jest podklejony specjalną nieprzemakalną membraną. W środku otulacz ma szarą dzianinę, a na kapturze znajduje się pompon, który dodaje uroku całemu produktowi. Samiboo, cena 249 zł

Jollein, cena 199 zł KOCYK WARKOCZ ZE 100% WEŁNY MERINO Włókna merino są cienkie i sprężyste, przy kontakcie ze skórą kocyk wykonany z merino jest bardzo przyjemny, nie gryzie, jest miękki, lekki i delikatny. Żaden inny materiał nie będzie tak ciepły i funkcyjny. Właściwości wełny merino są imponujące - to przędza, która jest szczególnie polecana w okresie zimowym, jednak tak naprawdę jest to przędza całoroczna. Memi, cena 249 zł

TERMOBUTELKA STALOWA ZE SŁOMKĄ 350 ML Innowacyjna termobutelka, która dzięki podwójnym ściankom ze stali nierdzewnej utrzymuje temperaturę do 5 godzin. W komplecie znajduje się uchwyt do przenoszenia butelki. Specjalnie zaprojektowana góra pozwala dzieciom samodzielnie otwierać butelkę. B.Box, cena 109 zł

68

ASPEN WINTERPROOF MUFKA / RĘKAWICE Zewnętrzna pikowana warstwa wodoodpornego ortalionu z wybranym wzorem La Millou, bądź pikowana warstwa velvetu wzmocnionego oddychającą i paroprzepuszczalną membraną, której wodoodporność jest na poziomie minimum 10000 m (bezpieczna nawet w warunkach ekstremalnych - porównywalne do zabezpieczenia profesjonalnej odzieży narciarskiej). La Millou, cena 129 zł TERMOS ZOO Termos ze stali nierdzewnej o pojemności 325 ml, który utrzymuje temperaturę jedzenia przez kilka godzin. Posiada szeroki wlew, dzięki czemu łatwo jest napełnić pojemnik i dokładnie umyć. Można w nim przechowywać zarówno ciepłe, jak i chłodne dania. Pokrywka dodatkowo zabezpieczona jest silikonową uszczelką, zapewniającą hermetyczność i szczelność termosu. Skip Hop, cena 95 zł


REKLAMA

KREM PIELĘGNACYJNY 100 ML - ECO BABY Łagodny, nawilżający krem stworzony specjalnie dla wrażliwej skóry niemowląt i dzieci. Krem jest bezzapachowy i może być stosowany codziennie przez całą rodzinę. Zawiera nawilżający aloes i odżywcze olejki, które natłuszczają oraz pomagają przywrócić naturalną równowagę nawilżenia skóry. Pozostawia miękką skórę. Krem jest naturalnym i organicznym kosmetykiem. Derma, cena 29,90 zł

ŚPIWOREK ASPEN WINTERPROOF STROLLER BAG COMBO Śpiworek do wózka, który posłuży maluchowi od urodzenia do 3 lat. Wielofunkcyjna opcja do gondoli, spacerówki, a także do sanek. Idealna, puszysta, bardzo ciepła ochrona przed zimnem, wiatrem i deszczem, dzięki specjalnie dobranym wysokogatunkowym tkaninom. La Millou, cena 579 zł

MIĘCIUTKA APASZKA Niesamowicie miękka i delikatna apaszka, która w chłodniejsze dni otuli szyję maluszka, zapewniając mu ciepło i niepowtarzalny wygląd. Apaszka wykonana z połączenia wysokiej jakości bawełny i polaru minky, w najmodniejszych kolorach i wzorach. Zapinana jest na zatrzaski z możliwością regulacji, dzięki czemu pasuje na dzieci od 0 do 7 lat.

Akcesoria dla kobiet w ciąży oraz wspomagające Akcesoria karmienie i pielęgnację dla kobiet w ciąży maluszka

oraz wspomagające karmienie i pielęgnację Sklep medyczny PRO-FAMILIA maluszka ul. Witolda 6B SKLEP 35-302 Rzeszów tel. 17 77 35 895 606 987 772

INTERNETOWY NOWA ODSŁONA

Sklep PRO-FAMILIA

ul. Witolda 6B www.sklep.pro-familia.pl

35-302 Rzeszów tel. 17 77 35 895 570 557 909

Sklep prowadzi również wypożyczalnię laktatorów i wag niemowlęcych.

www.sklep.pro-familia.pl Sklep prowadzi również wypożyczalnię laktatorów i wag niemowlęcych.

La Millou, cena 39 zł

Nowy Sklep medyczny PRO-FAMILIA ul. Kościuszki 13, 35-030 Rzeszów 533 114 855

KOCYK ŚREDNIAKA 80X100 Dwustronny kocyk, który jest idealny na spacery. Może również służyć, jako kołderka do łóżeczka oraz jako mata dla maluszka. Kocyk uszyty z miękkiego i ciepłego polaru minky oraz delikatnej bawełny. Wypełniony lekką, antyalergiczną, sylikonową włókniną, która utrzymuje przyjemne ciepło. La Millou, cena 169 zł

69


| STREFA DZIECKA

Czy wychodzić z dzieckiem,

gdy jest mróz?

Nie bójmy się zabierać dzieci na spacer podczas zimowych dni, nawet tych najchłodniejszych. Wręcz przeciwnie - zadbajmy o to, aby taki spacer stał się codziennym rytuałem. Nic nie wpłynie lepiej na samopoczucie, zdrowie i odporność malucha, jak ruch na świeżym powietrzu – przekonuje dr Grzegorz Siteń, specjalista chorób dziecięcych, nefrolog. Rozmowa z dr. Grzegorzem Siteniem, specjalistą chorób dziecięcych, nefrologiem. Kierownikiem oddziału pediatrii w Szpitalu Specjalistycznym PRO-FAMILIA.

70


PZ: A gdy wieje silny wiatr powinniśmy

DR GRZEGORZ SITEŃ SPECJALISTA CHORÓB DZIECIĘCYCH, NEFROLOG. KIEROWNIK ODDZIAŁU PEDIATRII W SZPITALU SPECJALISTYCZNYM PRO-FAMILIA.

PRO ZDROWIE:

Czy to prawda, że na odporność dziecka wpływamy również poprzez regularne spacery, czas spędzony na świeżym powietrzu? Grzegorz Siteń: Na odporność dziecka wpływ mają różne czynniki, m.in.: miejsce, w którym mieszka, klimat, dieta oraz sposób życia. Najgorzej na odporność wpływa tzw. domestyfikacja, czyli ciągłe przybywanie w domu. Zdrowe dziecko powinno jak najczęściej przebywać na świeżym powietrzu i mieć jak najwięcej ruchu. Brudny i radosny maluch bawiący się cały czas na zewnątrz to przede wszystkim zdrowy maluch. Musimy pamiętać, że nie ma leków na odporność. Niestety najnowsze badania udowodniły, że wyniki dzieci z naturalną witaminą D, czyli tych, które przebywały często na świeżym powietrzu, były znacznie lepsze od tych z wysokim poziomem witaminy D, uzyskanym dzięki suplementacji. Co dowodzi, że podawanie różnych preparatów na odporność ma się nijak do porządnego spaceru. Zimą szczególnie polecam wyprawy do lasu, zwłaszcza iglastego.

PZ: A co w przypadku, gdy za oknem pada śnieg a temperatura się-

ga poniżej zera. Spacery wtedy też są wskazane? G.S.: Oczywiście! Nie ma takiej pory roku, aby dziecko nie mogło oddychać świeżym powietrzem. Nie bójmy się zabierać dzieci na spacer podczas zimowych dni. Wręcz przeciwnie, taki spacer powinien stać się nieodłącznym elementem każdego dnia. Ze spaceru można zrezygnować dopiero wtedy, gdy mocno wieje lub temperatura przekracza 15 stopni poniżej zera. Starajmy się z naszym maluchem wychodzić nawet w najgorsze dni. Choćby na 15 minut. Idealna sytuacja będzie wtedy, gdy uda nam się z dzieckiem wyjść na 30 minutowy spacer dwa razy dziennie. Dzieci potrzebują ruchu. Gdy go nie mają, są bardziej pobudzone, mogą mieć problem ze snem. Pamiętajmy jednak o tym, aby nie przegrzewać dziecka. To niestety najczęściej popełniany błąd przez rodziców i nierzadko staje się przyczyną choroby. Tymczasem nie ma powodów, aby ubierać malucha cieplej niż siebie.

dodatkowo zabezpieczyć dziecko? G.S.: Mamy do dyspozycji wiele ubrań wiatrochronnych i wodoodpornych. Niestety są one mało przepuszczalne dla potu. Efekt? Nasz aktywny maluch kończy spacer z mokrą bielizną, co sprzyja wychłodzeniu a wtedy przeziębienie murowane. Jeżeli nie ma silnego wiatru, nie ma konieczności zakładania ubrań typu windproof. Na starych rycinach możemy zobaczyć, że dzieci bawiące się na lodowisku były ubrane w swetry. I my też mamy do dyspozycji polary, przewiewne kurtki. Polecam ubierać dzieciom bieliznę oddychającą, przeciwpotną. Warto kupować produkty, które są dedykowane wyczynowym sportowcom, np. biegaczom.

PZ:

Nie możemy też zapomnieć o posmarowaniu buzi specjalnym kremem. G.S.: Twarz już praktycznie od października powinna być zabezpieczana tłustym kremem. Dodatkowo niemowlętom i dzieciom do 2. roku życia warto dać chustkę na buzię, ale tylko tym, które nie są zasłonięte w wózku i tak żeby swobodnie oddychały. Chustka ma jedynie zagrzać powietrze koło nosa i twarzy a co najważniejsze – nie powinna utrudniać oddychania. Starszym dzieciom zakrywamy twarz jedynie przy mrozie poniżej -10.

PZ:

Czy na zimowy spacer możemy zabrać też noworodka? G.S.: Tak, ale tylko do temperatury 0 stopni. Raczej nie wychodziłbym z noworodkiem przy mrozie. Ale nie wyklucza to werandowania, czy szeroko otwartego okna. W skrajnych przypadkach polecam technikę dwóch pokoi. Polega na tym, że w jednym z pokoi otwieramy szeroko okno doprowadzając tym samym do całkowitej wymiany powietrza, przenosząc w tym czasie malucha do drugiego pokoju. I tak minimum trzy razy dziennie. Pamiętajmy, że przegrzanie dziecka w domu też negatywnie wpływa na jego odporność. Temperatura w pomieszczeniu nie powinna przekraczać 18-20 stopni.

PZ: Panie doktorze, powiedzmy w takim razie trochę więcej na te- PZ: Czy istnieje jakiś skuteczny sposób, mat ubioru. Na co zwracać szczególną uwagę? G.S.: Przegrzanie jest znacznie gorsze od wychłodzenia. Dlatego zawsze powtarzam rodzicom, aby ubierali dzieci w ten sam sposób, jak siebie. Ubiór dostosowujemy też do tego, czy nasz maluch podczas spaceru będzie aktywny czy pasywny w wózku. Do wózka warto zabrać koc, którym dodatkowo przykryjemy dziecko. Nie zapominajmy też o rękawiczkach, skarpetkach i butach. Ważna jest również czapka, ale nie taka, która będzie drażnić i lecieć na nos. Spacer dla malca ma być źródłem radości.

aby sprawdzać, czy maluch podczas spaceru nie przegrzał się lub czy nie zmarzł? G.S.: Tak. Od czasu do czasu powinniśmy spróbować włożyć rękę pod kurtkę, na plecy i brzuch sprawdzając, czy dziecko nie jest mokre od potu. Nic nie da nam dotknięcie rąk dziecka, które zwykle podczas spaceru są zimne lub mokre. Rozmawiała: Dominika Czapkowska

71


| MODA & URODA

WYBIERAJ

POLSKĄ MODĘ SKÓRZANE TOREBKI HAND MADE – FABIOLA WWW.TOREBKI-FABIOLA.PL 260 ZŁ

KOSZULA – MOUS WWW.MOUS.PL 265 ZŁ

MARYNARKA – LAURELLA WWW.LAURELLA.PL 144 ZŁ

72

WEŁNIANY SWETER – BOHEMISOUL WWW.BOHEMISOUL.PL 460 ZŁ

SUKIENKA – NAOKO WWW.NAOKO.PL 220 ZŁ

PUCHOWA KAMIZELKA – LA COLLET WWW.LACOLLET.PL 990 ZŁ


SKÓRZANE BUTY – ANIS WWW.ANIS.PL 379 ZŁ

SKÓRZANE BUTY – BALAGAN WWW.BALAGANSTUDIO.COM 599 ZŁ

WEŁNIANY PŁASZCZ – MUUV WWW.MUUV.PL 899 ZŁ

SKÓRZANY PASEK – VIOLA KOSSOWSKA WWW.VIOLAKOSSOWSKA.PL 139 ZŁ

DRESY – ZIMNO WWW.ZIMNOZIMNO.PL 189 ZŁ

SKÓRZANY KOSZYK – MAKO WWW.MAKO-STORE.PL 890 ZŁ

73


| KULINARIA

MAGICZNY ZAPACH ŚWIĄT Święta Bożego Narodzenia to wyjątkowy czas, również w kuchni. Daj się zainspirować przepisami, które z myślą o Wigilii przygotowała Monika Migut-Gil, pasjonatka gotowania.

PRZEPISY I ZDJĘCIA:

MONIKA MIGUT-GIL

ŚWIĄTECZNY BARSZCZ CZERWONY SKŁADNIKI: » 1 kg buraków » 3 litry wody » 1 zestaw włoszczyzny » 1 jabłko » 2 liście laurowe » ziele angielskie » sól, pieprz » majeranek PRZYGOTOWANIE Obrane buraki i włoszczyznę kroimy na mniejsze kawałki. Wkładamy do dużego garnka, zalewamy wodą i dodajemy liście laurowe oraz ziele angielskie. Całość gotujemy. Następnie jabłka kroimy na ćwiartki i wyjmujemy gniazda. Nie obierając ze skórki wkładamy do barszczu. Jabłka naturalnie zakwaszą nam barszcz, przez co nie trzeba będzie używać octu. Jest to bardzo dobre rozwiązanie dla osób zmagających się z problemami trawiennymi, jak np. zgaga. Całość gotujemy aż wszystkie warzywa będą miękkie. Następnie przecedzamy, żeby uzyskać czysty klarowny barszcz. Na koniec doprawiamy solą, pieprzem i majerankiem.

74


KROKIETY Z KAPUSTĄ I GRZYBAMI FARSZ: kapusta kiszona 0,5 kg » suszone grzyby 2 garści » liść laurowy » ziele angielskie » kminek mielony » papryka słodka » papryka ostra » majeranek » sól, pieprz

NALEŚNIKI: 2 szklanki mąki » 2 jajka » 1 1/2 szklanki mleka » 1/4 szklanki oleju » sól » cukier

PANIERKA: jajko » bułka tarta » olej do smażenia

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA W pierwszej kolejności przygotowujemy grzyby. Łamiemy na mniejsze kawałki i namaczamy w wodzie. W tym czasie przygotowujemy kapustę kiszoną. W zależności od tego, jak bardzo kwaśną lubimy, można wypłukać ją mniej lub bardziej. Gdy gotuję dla siebie, nie płuczę kapusty w ogóle. Moja rodzina niestety nie lubi aż tak kwaśnych potraw, więc płuczę i to kilkakrotnie. Następnie kapustę i grzyby wstawiamy do gotowania, oddzielnie. Grzyby w tej wodzie, w której się moczyły. Kapustę zalewamy wodą, dodajemy liść laurowy, ziele angielskie, ewentualnie kostkę bulionu mięsnego. Czas gotowania grzybów i kapusty powinien być podobny. W tym czasie smażymy naleśniki. Do krokietów zawsze potrzeba ich dość sporo. Nie powinny też być bardzo spieczone, bo i tak będą raz jeszcze obsmażane. Wszystkie składniki na ciasto naleśnikowe łączymy razem i roztrzepujemy na gładką masę, bez widocznych gródek. Następnie smażymy, starając się zrobić bardzo cienkie placki, tylko lekko zarumienione z każdej strony. Naleśniki mamy gotowe, kapusta i grzyby też już są miękkie. Możemy działać dalej. Miękką kapustę przekładamy na patelnię i lekko podsmażamy. Dodajemy ugotowane grzyby razem z wodą z gotowania. Dzięki temu kapusta zyska świetny kolor i dodatkowy smak. Następnie wszystko doprawiamy mielonym kminkiem, odrobiną majeranku, papryką słodką i ostrą (proporcje według własnego uznania - u mnie zawsze więcej ostrego), solą i pieprzem. Podsmażamy do odparowania wody. Ziele angielskie i liść laurowy można już wyjąć, żeby nie zaplątał się w zawijaniu. Przechodzimy do faszerowania i zawijania naleśników. Kształt można wybrać dowolny, u mnie jest to zawsze tradycyjny rulon. Po zwinięciu robimy panierkę. Obtaczamy w jajku i bułce tartej, smażymy - dowolnie na patelni lub np. we frytownicy na głębokim tłuszczu. Szczególnie w okresie świątecznym krokiety najlepiej smakują z barszczem czerwonym.

75


| KULINARIA

ZIMOWA HERBATKA ROZGRZEWAJĄCA SKŁADNIKI DLA 4 OSÓB 2 torebki czarnej herbaty » 1 pomarańcza » 2 łyżeczki miodu » 2-3 gwiazdki anyżu » 4-5 goździków » cynamon » 2-3 łyżeczki soku malinowego » 1 litr wrzątku SPOSÓB PRZYGOTOWANIA Najpierw zaparzamy mocną herbatę. Następnie dodajemy pomarańczę, anyż i goździki. Możemy chwilę zaczekać aż wrzucone dodatki oddadzą trochę smaku. Następnie dodajemy miód, cynamon i sok malinowy. Wszystko dobrze mieszamy i gotowe. Smacznego!

76


REKLAMA REKLAMA

KOMPOT Z SUSZU SKŁADNIKI: 500 g suszonych owoców (może być gotowa mieszanka lub pomieszane suszone owoce tj. jabłka, gruszki, śliwki, morele, daktyle, rodzynki) » 1 pomarańcza » 2 litry wody » 4-6 goździków » 1 łyżeczka cynamonu w proszku » miód SPOSÓB PRZYGOTOWANIA Wszystkie suszone owoce zalewamy wodą, dodajemy goździki i powoli gotujemy na małym ogniu. Po około 30 minutach gotowania możemy dodać cynamon. Gotujemy jeszcze około 1 godziny aż kompot nabierze aromatu. Miód dodajemy na koniec do przestudzonego już napoju.


| KULINARIA

MUFFINY CZEKOLADOWE Z KAWAŁKAMI CZEKOLADY I ORZECHAMI Nieodłącznym elementem każdych świąt są słodkości. Warto też stworzyć jakiś przysmak dla najmłodszych. A nie ma chyba dziecka, które nie uwielbiałoby babeczek. Muffiny można zrobić o różnych smakach i z wieloma dodatkami. Tutaj przedstawię prosty przepis na tradycyjne muffinki czekoladowe z kawałkami czekolady i orzechami. SKŁADNIKI: 3/4 kostki masła » 1 szklanka mąki » 2 łyżeczki proszku do pieczenia » 2 łyżki kakao » 3/4 szklanki cukru » 1 opakowanie cukru wanilinowego » 2 duże jajka » 1/2 szklanki mleka » 1 tabliczka czekolady (mlecznej lub gorzkiej) » 50 g orzechów włoskich SPOSÓB PRZYGOTOWANIA Mąkę łączymy razem z proszkiem do pieczenia, kakao, cukrem i cukrem wanilinowym. Następnie dodajemy stopniowo po jednym jajku oraz mleko i delikatnie mieszamy. Na koniec dodajemy roztopione masło, czekoladę i orzechy posiekane na drobne kawałki. Masę wykładamy do papierowych papilotek i pieczemy w temperaturze 180 stopni bez termoobiegu przez około 25 minut. Gotowe muffiny powinny mieć lekką skorupkę na wierzchu, a wetknięty patyczek powinien być suchy. Na koniec można posypać cukrem pudrem do dekoracji.

78


REKLAMA

SERNIK SKŁADNIKI DLA 4-5 OSÓB 1 kg twarogu sernikowego » 7 jajek » 1 łyżka kaszy manny » 1 opakowanie budyniu waniliowego » 1 szklanka cukru » 1 cukier waniliowy SPOSÓB PRZYGOTOWANIA Jajka rozbijamy oddzielając białko od żółtka. Żółtko ucieramy z cukrem. Dodajemy cukier waniliowy, kaszę manną, budyń oraz twaróg sernikowy. Delikatnie mieszając łączymy na jednolitą masę. Następnie białka ubijamy na sztywną pianę i stopniowo dodajemy do masy serowej. Delikatnie mieszamy łyżką. Opcjonalnie do gotowej masy można dodać rodzynki lub brzoskwinie. Gotową masę przekładamy do blaszki. Pieczemy w temperaturze 180 stopni bez termoobiegu przez około 70 minut.


ul. Witolda 6b, 35-302 Rzeszów, www.pro-familia.pl

Oddział Neonatologiczny z Intensywną Opieką Medyczną Oddział Ginekologiczno-Położniczy Oddział Pediatryczny Oddział Ortopedyczny Centrum Medycyny Sportowej Rejestracja Główna Oddział Urologiczny 17 773 57 00/01/02 Oddział Chirurgii Ogólnej Oddział Anestezjologii i Intensywnej Terapii Chirurgia Plastyczna Ortopedia i Rehabilitacja Chirurgia Piersi 17 773 58 05 Ginekologia Estetyczna Pracownia USG Rezonans Magnetyczny Stomatologia Pracownia Endoskopii 17 773 57 57 Bank Mleka Poradnie Specjalistyczne Medycyna Estetyczna Stomatologia Podkarpackie Centrum Leczenia Otyłości Pracownia Densytometrii | Diagnostyka Osteoporozy Szkoła Rodzenia

WYDANIE 3(25)2020

WYDAWCA BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

AZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

REDAKTOR NACZELNA

FOTOGRAFIE

OPRACOWANIE GRAFICZNE

Dominika Czapkowska

Svitlana Turko

Artur Krupa | www.agencjamirage.art

dominikaczapkowska@gmail.com

POGO Images Dariusz Puchała

FOTOGRAFIA NA OKŁADCE

Joanna Kielar

Svitlana Turko

Szpital Specjalistyczny PRO-FAMILIA ul. Witolda 6 b, 35-302 Rzeszów

n n Emocje dziecka a pandemia

- dowiedz się jak wspierać malucha

P P W Rzeszowie mamy

najlepszy szpital w Polsce!

© Copyright by PRO FAMILIA 2020

Y Y Neonatologia kiedyś i dziś

Opracowanie graficzne i merytoryczne magazynu stanowi własność Wydawcy. Kopiowanie oraz wykorzystywanie w  jakikolwiek sposób materiałów bez pisemnej zgody Wydawcy jest zabronione. Wydawca nie odpowiada za treść reklam oraz artykułów sponsorowanych zamieszczonych w katalogu. Ceny prezentowanych produktów są uaktualnione w okresie redagowania pisma (grudzień 2017). Przewodnik Pro Zdrowie ma charakter wyłącznie informacyjno-edukacyjny. Jest zbiorem wielu przydatnych informacji o  medycynie i zdrowym stylu życia, które nie mogą być traktowane jako zalecenia, ale wyłącznie jako pomoc w dbaniu o własny organizm. Zaistniałe problemy czy wątpliwości dotyczące konkretnych przypadków należy bezzwłocznie konsultować ze stosownym specjalistą w danej dziedzinie. PRO FAMILIA nie odpowiada za treść reklam, nie ponosi również żadnych konsekwencji prawnych ani odpowiedzialności za następstwa mogące wyniknąć na skutek zastosowania podanych informacji bez wcześniejszej konsultacji z lekarzem.


NASZA NAJBARDZIEJ

ZAAWANSOWANA FORMUŁA

GOS/FOS DHA, AA, ALA OPO

2x HMO

WITAMINY FORMUŁA

PREMIUM+

WSPIE ERAJ PR RAW WID DŁOW WY ROZW WÓJ J* DZIE ECK KA JUŻ Ż OD D WCZE ESNY YCH CHW WIL L. Wybierz Bebilon Profutura 2, naszą najbardziej zaawansowaną formułę z najwyższym poziomem oligosacharydów**.

GDY WYŁĄCZNE KARMIENIE PIERSIĄ NIE JEST MOŻLIWE

Karmienie piersią jest najwłaściwszym sposobem żywienia niemowląt. * Zgodnie z przepisami prawa zawiera witaminy A, C i D dla prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego. ** W porównaniu do innych mlek następnych na rynku, na podstawie danych zebranych w lutym 2020 r.

83


BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

# 3(25)2020

BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO BEZPŁATNY MAGAZYN SZPITALA SPECJALISTYCZNEGO

Profile for Szpital specjalistyczny PRO-FAMILIA

PRO ZDROWIE 25  

PRO ZDROWIE 25  

Advertisement