Issuu on Google+

outdoor indoor reklama • design • kampanie reklamowe • znakowanie • produkcja • systemy świetlne

082009

9 771895 409902

ISSN 1895-409X

08 >

10 zł | ISSN 1895-409X

©www.wallyolins.com

Marketing miejski, terytorialny i narodowy

Witamy w przyszłości

Święto sztuki


For each scene, Color Optimizer calculates the saturation of red, green, and blue in the input signal and adjusts it to shades that the human eye accepts as natural. Even white tone enhancement produces more striking results when used with DNIeTM Color Optimizer. Conventional

DNIe™

Contrast Enhancer boosts light and shade

Conventional

DNIe™

Conventional contrast enhancers produce noise boosts and flickers. DNIeTM has solved these problems by developing an epoch-making algorithm called Contrast Enhancer that recognizes over 1 million criteria for applying contrast, and automatically analyzes up to 70,000 local images within a frame - producing a picture rich in contrast, even in the tiniest details.

Detail Enhancer sharpens the edges Detail Enhancer eliminates unnatural effects by automatically analyzing the portion of the signal to be amplified and detecting disturbances to bring the viewer a startlingly sharp and lifelike image. Conventional

DNIe™

Highest Contrast Ratio SyncMaster 320PX / 400PX / 400PXn / 460PX / 460PXn each boast contrast ratio of 1000/1200:1 surpassing the contrast ratio of regular TVs. They’re capable of delivering a clear image even in brightly-lit settings, ensuring that your customers will be able to get the information they want at a glance. Conventional

SyncMaster 1200:1

Highest Brightness Samsung LCD Monitors produce remarkably bright pictures - the industry's highest brightness level at 500 cd/m2. You will not believe your eyes.

Business Display

Public Display

Conventional

SyncMaster 500cd/m2

Prestigious Display

Screen Network & Samsung, najwięksi dostawcy systemów POSTV w Polsce

• najszersza gama profesjonalnych monitorów do POSTV • monitory zintegrowane z komputerem PC • 3 letnia gwarancja z możliwością jej przedłużenia • rozwiązanie dopasowane do indywidualnych potrzeb klienta (videowall’e, welcomboard’y, bandy, kolumny) • w 100% własny system z możliwością dostosowania do potrzeb klienta • dystrybucja kontentu zarówno offline jak i online z zabezpieczeniem backupowym • sprzedaż, dzierżawa lub współfinansowanie systemu POSTV

Kontakt: Samsung Electronics Polska

Konrad Piotrowski tel. +48 600 099 999 e-mail: k.piotrowski@samsung.com Kontakt: Screen Network

Paweł Klimek tel. +48 501 48 78 38 mail: pawel.klimek@screennetwork.pl


Słówko na stronie Wyścig wciąż trwa

Impressum

Jakiś czas temu, korzystając z letnich wyprzedaży, natknąłem się w jednej z przymierzali sklepowych na, wydawałoby się, „niezwykle” intymne zdjęcie. Był na nim fragment jakiegoś miasta, a z tyłu odręczny podpis – „W Lublinie rodzi się nie tylko historia. Dziękuję za ten weekend”. Wiem, że nie powinienem czytać czegoś, co nie było dla mnie przeznaczone, ale ciekawość była silniejsza. Okazało się, że właśnie na moją ciekawość liczono... Zdjęcie odniosłem do obsługi sklepu będąc przeświadczony, że zgubił je któryś z klientów i po nie wróci. W głowie jednak zostały domysły i… nazwa miasta. Po chwili przypomniałem sobie osobliwych autostopowiczów, których mijałem podczas wakacyjnych wojaży po Polsce. Skojarzenie było nieprzypadkowe, ponieważ także i oni mieli tabliczki z nazwą tego samego miasta. Lublin. Po wyprzedażowych zakupach wracając do domu natknąłem się na tablice z „łódeczkową” kampanią – „Łódź wytycza twórcze szlaki”. Promowała ona najciekawsze wydarzenia kulturalne tego miasta jako kandydata do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016 r. Z zawodowego obowiązku oglądam kampanie zewnętrzne i kreatywne powiązanie nazwy polskiego Manchesteru z konceptem graficznym layoutu z motywem łódki wywołało sympatyczny uśmiech na twarzy. O tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016 r. bije się zresztą kilka polskich miast, dlatego nie zdziwiła mnie informacja, że Agnieszka Holland pracuje nad kilkuminutowym filmem, który ma pomóc promować Warszawę w staraniach o ten tytuł. Jeżeli mowa o filmie, to pewnie wszyscy też słyszeli o przetargu na wprowadzenie pozytywnego „wątku łódzkiego do obyczajowego serialu telewizyjnego”. Wygrali „Londyńczycy” w których za bagatela 420 900 zł pojawi się Łódź w trzech odcinkach, 15 scenach i 23 lokalizacjach. Szkoda tylko, że okoliczności organizacji przetargu budziły wątpliwości, a o samej promocji zrobiło się głośno jeszcze zanim się rozpoczęła. Odsuwając na bok te refleksje, po powrocie do domu włączyłem Eurosport, a tam zobaczyłem spot poznańskiego maratonu opatrzony, niedawno wdrożonym, nowym logo, które jest jednym z elementów dość szeroko omawianej strategii marketingowej stolicy Wielkopolski. Przełączając dalej programy natrafiłem na kanały z portolio Discovery, a tam niespodzianka – niestandardowa kampania promocyjna „Smakowanie Małopolski”. Po chwili przyjemności, czas na wieczorny przegląd mail, a tu znów miłe zaskoczenie. W serwisie natknąłem się na informację, że Radom wybrał agencję, która w grudniu zaprezentuje efekty prac nad strategia marki dla tego miasta. Czytam dalej i widzę, że GoodBrand & Company przedstawiła wyniki badania Kapitału Społecznego Marek, w którym marką narodową o najwyższej wartości społecznej w Polsce okazał się Kościół Katolicki… Przy okazji dowiedziałem się, że Gdańsk ma nowy portal turystyczny oraz, że w tym mieście można skorzystać z audioprzewodnika zaprojektowanego przez Porsche (tak na marginesie

powoli zaczynam obawiać się, czy designerzy Porsche mają jeszcze czas na projektowanie nowych samochodów). Jest dobrze – myślę sobie. O naszych miastach, regionach, wioskach i padołkach mówi się coraz więcej, a to pewnie nie koniec, bo wyścig wciąż trwa. Czy może być lepiej? Okazuje się, że tak. Udowodniła to podkonińska Rumia. Honorowe obywatelstwo dla Madonny, połączone z ofiarowaniem 1 ara ziemi wraz z tabliczką „Take It” oraz nadaniem jednej z ulic nazwy Madonna Street sprawiło, że także mała Rumia miała swoje promocyjne 5 minut w mediach ogólnopolskich, bez wielkich nakładów na kampanię promocyjną. Wydaje się, że samorządowcy całkiem nieźle poradzili sobie z zaliczeniem przedmiotu „Promocja miejska i terytorialna”. Gorzej jest z tą narodową. „Nie wiem ile razy odbywałem spotkania w Polsce z osobami odpowiedzialnymi za projekt kreowania wizerunku waszej ojczyzny. Przeprowadziłem wiele dyskusji, ale niestety nie widzę rezultatów. To bardzo smutne…” – mówi guru marketingu narodowego Wally Olins w wywiadzie, który można przeczytać w tym wydaniu. Ilość papieru zadrukowanego planami działań w zakresie spójnej strategii marki Polska jest zatrważająca w stosunku do działań rzeczywiście podjętych. To dramat. Publiczne rozdzieranie szat nad tym tematem wciąż nie pomaga. Chyba, jak u Hitchcocka, konieczne jest trzęsienie ziemi, POT-em* napięcie powinno stopniowo rosnąć.



dr Łukasz Mikołajczak

* POT - Polska Organizacja Turystyczna

Redaktor Naczelny, Izabela E. Kwiatkowska, izabella@printernet.pl | Redaktor Prowadzący, dr Łukasz Mikołajczak, lukasz@printernet.pl | Administracja, Anna Marciniak, office@printernet.pl | Reklama i PR, Marta Mach, reklama@printernet.pl | Prenumerata i dystrybucja, Anika Busz, prenumerata@printernet.pl | Zespół redakcyjny: dr Łukasz Mikołajczak, Izabela Kwiatkowska, Sylwia Włodarczyk, Dorota Tuszyńska, Adrian Klementowski, Dawid Trzeciak, Maciej Ślużyński, Anika Busz | Konsultacja: prof. dr hab. Henryk Mruk, prof. zw. Henryk Regimowicz, prof. zw. Grzegorz Marszałek | Grafika i DTP, Paweł Chlebowski| Tłumaczenia, Elżbieta Drużdż | Druk i oprawa, Paw-Druk,

Jedyny magazyn przeznaczony dla sektora

Poznań | Cena egzemplarza 10 zł | Nakład 3000 egzemplarzy | Cennik reklam redakcja wysyła na życzenie | Materiałów redakcyjnych

komunikacji wizualnej

wydawnictwo nie wysyła do autoryzacji. Redakcja nie zwraca materiałów nie zamówionych oraz zastrzega sobie prawo do skracania

Wydawca i redakcja:

i adjustacji tekstów, a także zmiany tytułów. Wszelkie prawa zastrzeżone. Przedruk materiałów lub ich część tylko za pisemną zgodą

European Media Group Sp. z o.o.

redakcji. Za treść ogłoszeń reklamowych i artykułów autorskich redakcja nie odpowiada. Artykuły te nie muszą odzwierciedlać poglądów

ul. Fredry 1/18, 61-701 Poznań,

wydawnictwa. © Wszelkie prawa zastrzeżone przez VISUAL COMMUNICATION.

Tel/Fax +48 61 855 19 90 www.visualcommunication.pl

VISUAL COMMUNICATION jest członkiem wspierającym Izby Gospodarczej Reklamy Zewnętrznej

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

3


12

30

36

Marketing miejski

Media & komunikacja Wydarzenia & konkursy

Wydarzenia & konkursy

12 Marketing miejski 2.0

30 DS podbija rynek

36 Królowie reklamowej dżungli

18 Mejd In Poland

32 Spotkanie na szczycie

38 VISCOM 2009 tuż, tuż...

20 Efektownie czy efektywnie?

33 Metoda ograniczonego wyboru

Temat numeru

22 Pozytywnie wypromowani 26 Sport w wielkim mieście

4 VISUAL COMMUNICATION 12/2007 08/2009


42

50

58

Produkcja & technologia

Biznes & ludzie

Sztuka komunikacji

42 Plotery rolowe wodne

50 Outdoor na zakręcie

58 Święto sztuki w Bazylei

54 Foliomania

Działy stałe 3

Słówko na stronie

28 NEWS: Marketing miejski

56 NEWS: Biznes & ludzie

6

Visual Innovation

34 NEWS: Media & Komunikacja

60 NEWS: Sztuka komunikacji

7

NEWS: Visual

40 NEWS: Wydarzenia & konkursy

62 Wizualne ciekawostki

9

FLASH

45 NEWS: Produkcja & technologia

64 Przy cygarze

46 Case Study

66 Fana-Berie

10 ŚWIAT KREACJI


Wyróżniamy

innowacje!

Nagrodę VISUAL INNOVATION przyznajemy co miesiąc najbardziej nowatorskim rozwiązaniom. Na koniec roku laureatom wręczymy nasze statuetki podczas uroczystej gali VISUAL COMMUNICATION. W sierpniu zaszczytny tytuł VISUAL INNOVATION Reprograf za ploter Vutek GS 3200.

Vutek GS 3200 to hybryda o szerokości 3,2 m drukująca zarówno na elastycznych jak i sztywnych podłożach do grubości 5 cm. GS 3200 wyposażony w nowe głowice Seiko (508 dysz), po dwie na kolor, drukuje ośmioma kolorami oraz podwójnym białym, który może być wykorzystany w 6 różnych kombinacjach. Możliwość przełączenia urządzenia w 2 x CMYK daje możliwość rozpędzenia maszyny do 223 m kw./h. Druk ze zmienną wielkością kropli 12 i 24 pl w rzeczywistej rozdzielczości 600 i 1000dpi, przy użyciu funkcji smoothing (optyczne wygładzenie wydruku) pozwala uzyskać wręcz fotograficzną jakość druku. Wyłącznym dystrybutorem jest firma Reprograf S.A.

V inn

ov at

Zachęcamy do przesyłania informacji o nowych produktach, kampaniach i usługach na adres: redakcja.vc@printernet.pl Zgłoś swój produkt i zdobądź prestiżowe wyróżnienie!

ion

© Reprograf S.A

Serdecznie gratulujemy!


Neptun w tarapatach

Reklamy na Księżycu?

„Bałtyk umiera” – pod takim hasłem rozpoczęła się ogólnopolska kampania, której celem jest poinformowanie, że każdy z nas ma wpływ na czystość wody w Morzu Bałtyckim. Reklamy pojawiły się na nośnikach Out Of Home w największych miastach w Polsce, m.in. w Warszawie, Wrocławiu, Trójmieście, Szczecinie i Poznaniu. Akcja prowadzona jest w ramach programu „Bałtyk jest w Polsce, Bałtyk jest w Europie”, realizowanego przez Stowarzyszenie Ekologiczne EkoUnia z Wrocławia. Za kreację działań odpowiada agencja DDB Warszawa.

Amerykańska firma Moon Publicity twierdzi, że opatentowała technologię, która pozwoli jej na sprzedaż przestrzeni reklamowej na powierzchni Księżyca. Według przedstawicieli firmy nowa technologia będzie wykorzystywała roboty, które – jeżdżąc po Księżycu wedle ustalonych tras – będą żłobiły w jego powierzchni dowolne symbole, logo i hasła reklamowe. Tak powstałe reklamy mają być widoczne z Ziemi dzięki temu, że podczas wybranych faz Księżyca cień będzie padał do wewnątrz wyżłobionych w jego powierzchni rowów. Choć firma przyznała, że nie zakończono jeszcze prac nawet nad prototypem robota, już rozpoczęto poszukiwania chętnych do skorzystania z tego sposobu reklamy – na sprzedaż wystawiono 44 księżycowe działki. Cena wywoławcza każdej wynosi 46 tys. dolarów

Sacrum i profanum

Jedyny magazyn stworzony specjalnie dla wszystkich sektorów rynku

Ponad 900 citylightów i 300 billboardów wykorzystano w kampanii 7. Festiwalu Sacrum Profanum Sensations, który we wrześniu odbędzie się w Krakowie. Poza nośnikami outdoorowymi w kampanii wykorzystano także reklamy prasowe i działania BTL, a całość wsparto działaniami w Internecie. W II połowie sierpnia w Krakowie rozwieszono także plakaty formatu B1, a we wrześniu layout kampanii pojawi się dodatkowo w środkach komunikacji miejskiej. Za przygotowanie kreacji i zakup nośników odpowiada dział promocji Krakowskiego Biura Festiwalowego.

komunikacji wizualnej! Okładka: www.wallyolins.com

Design i layout: Robert Sabolovic, Agencja Reklamowa Zeitmass DTP: Paweł Chlebowski Papier na okładkę: EnsoGloss 270g/m2, firmy Stora Enso

© mediarun.pl

Papier na wnętrze: Novatech 115 g, dystrybutor: Antalis Poland

Druk: Drukarnia Paw-Druk, wydrukowano na maszynie Komori Lithrone L-528EM + C

Ilość kolorów: CMYK. Uszlachetnienie: Lakier błyszczący.


News

Billboardy spływają krwią

Filmowy pościg lata

Jak sprawić, by kierowcy zdjęli nogę z gazu, szczególnie kiedy pada deszcz i jest ślisko? Kampania społeczna przygotowana na zlecenie władz nowozelandzkiego regionu Paparuka wykorzystała niestandardowe podejście do tematu. Przy drogach zainstalowano billboardy, które podczas pogodnych dni przedstawiały chłopca. Jednak podczas deszczu, z billboardem działo się coś dziwnego. Chłopiec zaczynał krwawić, ostrzegając w ten sposób kierowców, by w czasie złej pogody jeździli ostrożniej. Kiedy pada deszcz, o wypadek przecież nie trudno. Hasło kampanii brzmiało: „Deszcz zmienia wszystko. Dostosuj prędkość do warunków na drodze”. © mat.pras.

Visual

Dom mediowy PRO Media House przygotował letnią kampanię dla sieć kin Cinema City. Działania reklamowe trwału przez cały okres wakacji. Kampania swoim zasięgiem objęła cały kraj, ze szczególnym uwzględnieniem miasta, w których są usytuowane multipleksy Cinema City. Do komunikacji wykorzystano m.in. outdoor (nośniki 6x3, siatki wielkoformatowe oraz nośniki w autobusach komunikacji miejskiej). Kreacje na potrzeby kampanii przygotowała agencja reklamowa OFF.

Firma PepsiCo zmieniła w Argentynie nazwę swojego głównego produktu z Pepsi na Pecsi. Taka decyzja została podjęta z uwagi na to, że w języku hiszpańskim, szczególnie z argentyńskim akcentem, ludzie często zamiast oryginalnej nazwy napoju wymawiają „Pecsi”. Z ostatnich badań wynika, że co czwarty Argentyńczyk mówi właśnie w ten sposób. Na pomysł zmiany nazwy wpadła obsługująca firmę agencja BBDO Argentina, która przygotowała wspierającą całą akcję kampanię reklamową.

8 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

Pod koniec maja ruszył Puchar Miast – wydarzenie sponsorowane przez Specjal, markę należącą do Grupy Żywiec. Działania reklamowe objęły 12 miast z trzech województw: pomorskiego, kujawsko-pomorskiego oraz warmińsko-mazurskiego. W kampanii wykorzystano siatki wielkoformatowe oraz konstrukcje o formacie 12 x 4 m usytuowane przy wjazdach do miast. Uzupełnieniem kampanii były mobile o formacie 6 x 3 m oraz airwalle 8 x 6 m. Akcja trwała do sierpnia br. Media zaplanował i zakupił dom mediowy Media Concept, kreację na potrzeby kampanii przygotowała agencja reklamowa Locomotiva.

© marketing-news.pl

Sieć City Lejdis w lipcu promowała najnowszą linię produktów firmy PZ Cussons, E-sensitive. Kampania na Citylightach Clear Channel uzupełniona została 130 powierzchniami SuperNet 6x3 w 10 największych miastach: Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Katowicach (GOP), Łodzi, Trójmieście i Szczecinie. Media zaplanował dom mediowy ZenithOptimedia.

Kampania Pucharu Miast

© Clear Channel

Nowa kampania na nośnikach City Ledijs

© ibelieveinadv.com

Pepsi zmienia się na Pecsi?


Jet Bike'i w Strefach Lecha

© marketing-news.pl

POŁÓW JAK ZE SNÓW Zakończyła się letnia kampania Galerii Kazimierz „Połów jak ze snów”, promująca posezonowe wyprzedaże. Za kreację kampanii odpowiada Communiaction Unlimited. Głównymi nośnikami kampanii był outdoor. Kampania ma charakter lokalny. Autorami kampanii są Rafał Grzeszkowski i Katarzyna Cieślar.

© marketing-news.pl

Jet Line realizuje kolejną wakacyjną akcję reklamową z wykorzystaniem JetBike‘ów. W tym roku rowery reklamowe wspierają cykl wakacyjnych imprez w Strefach Lecha, będących częścią Projektu Plaża telewizji TVN. JetBike‘i, mobilne nośniki konstrukcyjnie zbliżone do rowerów, są wyposażone w trzy powierzchnie ekspozycyjne formatu 1,2 x 1,8 m oraz system nagłośnieniowy, pozwalający na emisję spotów reklamowych.

„Samo-Lot” na ulicach Warszawy W czerwcu, w centrum Warszawy pojawiła się limuzyna stylizowana na samolot PLL LOT. Była to część kampanii wspierającej połączenia krajowe oferowane przez PLL LOT. Za koncepcję i realizację akcji odpowiedzialna była agencja IQ Marketing. Kampania w okresie wakacyjnym została wsparta komunikacją Internetową i outdoorową.

© kampaniespołeczne.pl

Na początku lipca ruszyła kampania plakatowa dotycząca uzależnienia Polaków od alkoholu przygotowana przez Fundację Rusz i należących do niej artystów. Założeniem kampanii jest wyśmianie obyczajów, mitów i stereotypów związanych z piciem alkoholu. Stąd plakaty z hasłami: „Pij będziesz wielki”, „Picie procentuje”, „Czysta męska przyjaźń” czy „Heroizm narodu mierzony w %”. W ramach kampanii zostanie pokazanych 10 plakatów na bilbordach i 100 plakatów na słupach ogłoszeniowych w Toruniu, Bydgoszczy i Włocławku. Kampania potrwa do końca sierpnia 2009 r. Została onaprzygotowana we współpracy z Pełnomocnikiem Zarządu Województwa Kujawsko-Pomorskiego do Spraw Rozwiązywania Problemów Uzależnień.

— reklama —

Pij będziesz wielki

wielkie możliwości

Etalbond light warstwowe płyty aluminiowe dla reklamy

Sprawdź naszą ofertę, poszerzamy ją dla Ciebie. www.antalis.pl


M B A

NT IE

Trochę światła... W ramach Human Rights Film Festival, w Nowej Zelandii odbyły się m.in. zawody sportowe i mecze piłkarskie, w których udział wzięli bezdomni. Plakat promujący wydarzenie wykonano nie bez przyczyny z kartonu... Agencja: Y&R, Wellington, New Zealand, Creative Director: Chrissie Lahood Art Director: Anton Hart

Nietuzinkowa torba Sklep z erotycznymi akcesoriami Tom of Finland przygotował dla swych klientów nietypowe i dość intrygujące torby, które przyciągają uwagę i są chodzącą reklamą. Trzeba tylko uważać gdzie się je stawia... Agencja: Ogilvy France Creative Director: Nick Hine Art Director: Eve Roussou/Daniela Nedelschi/Tim Kitell/Alexander Nowak

Super Glue „Kropelka” nie ma szans! Super Glue, sklei nawet sypiący się most... A może to klej przykleił się do mostu? Agencja: DDB China Group Shanghai, Chiny Chief Creative Officer: Michael Dee Creative Director: Jody Xiong

10 VISUAL COMMUNICATION 08/2009 12/2007

Aż ślinka cieknie... Mentos chce opanować nasze usta, chce zawładnąć naszymi podniebieniami i „być na językach”... Wysyła zatem w świat swoje trucki wypełnione gumowymi piłkami, do złudzenia przypominającymi Mentosowe gumy, po to, żebyśmy nie zapomnieli o jego sile! Agencja: Cossette, Montreal, Kanada

© www.ibelieveinadv.com

Świat kreacji

TEKST SYLWIA WŁODARCZYK

Toys for boys? Nie, to nie jest reklama baterii... Choć na pierwszy rzut oka może tak wyglądać. Ta ambientowa kreacja ma zachęcić do odwiedzenia sklepu z zabawkami Toys Direct, gdzie odnaleźć można prawie wszystko! Agencja: Robson Brown Ltd. Creative Director: Duncan McEwan Art Director: Tony Lowe


KI NI

O Ś N Pozostać w cieniu

Nadmiar słońca może negatywnie

wpłynąć na naszą skórę, która szybciej się

starzeje i traci jędrność. Garnier stworzył więc

nowy krem chroniący przed promieniami UV: Sun

Control Daily Moisturizer. Jak najlepiej pokazać jego parasol!

FOTO X9 © adsoftheworld.com

ochronne właściwości? Najlepiej zrobić z billboardu... Agencja: Publicis Communications, Mumbai, Indie Chief Creative Officers: Ashish Khazanchi, Prasanna Sankhe Creative Director: Bapi Bit

Aż pić się chce! Mc Donald’s po raz kolejny sięgnął w swych kampaniach po niestandardowe rozwiązania. Ogromny shake milk z ogromną słomką kusił przechodniów i kierowców...

Świat kreacji

Zamordowani na plaży Kałuże krwi, ciała leżące na plaży... Wszystko wskazuje na to, że... Zaczął się „Tydzień morderstw”... na szczęście w telewizji Prime. A rzekome plamy okazały się w rzeczywistości ręcznikami rozdawanymi plażowiczom w ramach kampanii stacji. Agencja: DraftFCB, Auckland, Nowa Zelandia Creative Directors: James Mok, Chris Schofield, Billy McQueen

Miejska dżungla Chester ZOO zawładnęło miastem! Na parkingach i na skwerach można było spotkać afrykańską zwierzynę, która zachęcała do wizyty w ZOO, bo nie ma to jak zew natury! Agencja: Robson Brown Ltd. Newcastle upon Tyne, Wielka Brytania Creative Director: Duncan McEwan

08/2009 12/2007 VISUAL COMMUNICATION

11


Marketing miejski 2.0 TEKST ŁUKASZ MIKOŁAJCZAK

Marketing miejski

Rewolucję w sposobie myślenia o promocji miast i regionów w perspektywie ostatnich czterech, pięciu lat można porównać do przewrotu, który dokonał Web 2.0 w Internecie. Zarówno w jednym jak i w drugim przypadku diametralnie zmieniło się podejście do komunikacji, w której kluczową rolę przestały odgrywać formalne ograniczenia i bariery, a do głosu doszły rzeczywiste potrzeby rynku i odbiorców.

Rewolucja w przypadku marketingu miast i regionów jest tym cenniejsza, że dokonała się w głowach decydentów, dla których jeszcze kilkanaście lat temu wystarczającą formą promocji był folder reklamowy możliwy do nabycia w Urzędzie Miasta. I mimo, że zawsze powinno się patrzeć w przyszłość, w tym wypadku warto choć na chwilę zerknąć przez ramię, aby docenić to, co zostało już zrobione w przeszłości. Szukając przyczyn tak pozytywnego zwrotu w podejściu samorządowców do rozwoju miast i regionów trudno postawić tylko na jeden czynnik. Z pewnością niebagatelny wpływ miały i mają działania edukacyjne organizowane przez firmy działające w sektorze reklamy zewnętrznej, w tym szczególnie przez AMS SA i Stroer. Przy tej okazji, może trochę nieskromnie, warto odnotować systematyczne informowanie na

12 VISUAL COMMUNICATION 04 /2009

łamach prasy branżowej oraz portali i blogów o problematyce marketingu miejskiego, regionalnego i narodowego. Także swoista zmiana pokoleniowa, która dokonała się na stanowiskach urzędniczych, niewątpliwie przyczyniła się do lepszego zrozumienia korzyści wypływających z prowadzenia aktywnej polityki promocyjnej nie tylko w zakresie lokalnym, ale też lub może przede wszystkim też, w aspekcie ogólnokrajowym i międzynarodowym. Nie można też pominąć znaczenia obecnej sytuacji rynkowej, która wpłynęła na inne podejście do roli zintegrowanej strategii marketingowej w ramach planowanego rozwoju miast i regionów. Prezentowany poniżej przegląd aktywności w zakresie promocji Warszawy, Lublina, Poznania, Krakowa, Gdańska i Wrocławia pokazuje, że w tym zakresie nie mamy się czego wstydzić. Rozwój jest kwestią czasu, a kolejno

napływające doniesienia o blipujących lub „ćwierkających” na Twitterze Prezydentach; kolejnych profilach miast na Facebooku oraz relacjach z ambientowych akcji na You Tube, czy zdjęć z ampanii zewnętrznych na MySpace nie powinny dziwić. Wzajemne przenikanie się mediów; ich integracja w celu osiągnięcia synergii podejmowanych działań oraz umiejętnie prowadzony PR to już nie postulat, ale fakt, o którym możemy się przekonać, chociażby na przykładzie udzielonych wypowiedzi. Czegóż chcieć więcej? Może rozwagi, aby to, co miało być powodem dumy i chluby, nie przyczyniło się do ośmieszenia i utraty zaufania, które potem bardzo trudno odbudować. Przekonało się o tym już kilka miast i oby w przyszłości takich przypadków było jak najmniej. C


W A R S Z A W A Katarzyna Ratajczyk, Dyrektor Biura Promocji Miasta Warszawy. Jakie elementy przesądzają o efektywnej promocji ośrodka miejskiego? Promocja skuteczna to promocja wynikająca z analizy słabych i mocnych stron miasta. To wybór tego, co wyróżnia miasto spośród innych ośrodków o podobnym potencjale i roli w przestrzeni kraju i regionu. Oparcie działań promocyjnych na czymś niepowtarzalnym, charakterystycznym, czymś co często definiuje całe miasto i w sposób naturalny wyznacza jego strategię przyciągania turystów i biznesu jest najbardziej trafnym i racjonalnym działaniem. Oczywiście dobra, unikatowa cecha sprzedażowa (Unique Selling Proposition) nie załatwi sprawy. Kluczowe jest skuteczne i konsekwentne wdrażanie działań określonych w postaci strategii promocji i fachowość kadr bezpośrednio ją realizujących. Jakie są najważniejsze wartości marki „Warszawa”?

W jaki sposób przyciąga się inwestorów, w jaki turystów, a w jaki sposób wiąże się mieszkańców z ich „małą ojczyzną”? Proszę zdradzić nam bardzo ogólnie swoją strategię/przepis. W stosunku do Europy Zachodniej oferujemy niskie ceny, ciekawe tereny inwestycyjne i szerokie spectrum działań dla biznesu, także w kontekście Euro 2012, a także coś niepowtarzalnego dla turystów, którzy przecież mogą jechać w jakąkolwiek ze stron Europy i wszędzie znajdą coś, co będzie równie interesujące jak oferta Warszawy. Marką, którą Warszawa gra w tej kategorii jest Fryderyk Chopin, dla którego stolica była miastem młodości. Mieszkańcy są grupą często pomijaną w działaniach promocyjnych, które najczęściej koncentrują się na inwestorach i turystach. I tu jest prawda uniwersalna dla każdego miasta – dbać o tych, którzy już w nim mieszkają, podnosząc ich świadomość, wzmacniając więzi z miastem, oraz przyciągając potencjalnych nowych mieszkańców, oferując bardziej atrakcyjne warunki do życia – dostęp do edukacji, kultury, szansę na karierę. I tu Warszawa jest od lat liderem. A dbałość o obecnych mieszkańców to stwarzanie dla nich bezpiecznej przestrzeni miejskiej – wygodnej i przyjaznej, niezdominowanej przez reklamy i zielonej, atrakcyjnej od strony kulturalnej i dobrze skomunikowanej – słowem takiej, w której dobrze się czują, i z której mogą być dumni.

Warszawa łączy w sobie wielkie bogactwo różnych aspektów – m.in. stołeczność miasta przywróconego po wojnie do pełnienia funkcji miejskich i wynikająca z tego, trudna do zdefiniowania duma, ale i wiara, że nie ma rzeczy niemożliwych. Warszawa ma potencjał wynikający z usytuowania ma mapie Europy oraz atuty wynikające z możliwości jakie stwarza obecność tak wielu instytucji i firm, różnorodność inwestorów, ale i mieszkańców, którzy przyjeżdżają tu często z gotowymi receptami sukces.

Czy jakaś kampania promocyjna innego miasta zwróciła Pani uwagę w ostatnim czasie? Jaka?

W R O C Ł A W

Jakie są najważniejsze wartości marki „Wrocław”?

Paweł Romaszkan - Dyrektor Biura Promocji Miasta Wrocławia.

Główne wyznaczniki marki Wrocław: • Dynamiczna i otwarta społeczność • Dynamiczny rozwój gospodarczy • Profesjonalne kadry i nowe technologie • Odważna i stabilna polityka miasta • Ambitne projekty • Awangardowa kultura • Bogata tradycja i kosmopolityzm

Jakie elementy przesądzają o efektywnej promocji ośrodka miejskiego? Najważniejsze są: przejrzysta strategia miasta, unikatowa i konkretna oferta oraz konsekwencja w działaniu. Urzędnicy miejscy często protestują przeciwko nośnikom reklamy zewnętrznej, z drugiej strony outdoor to najważniejsze medium w kampaniach miejskich i terytorialnych. Czy nie ma tu sprzeczności? Nie protestujemy przeciwko nośnikom reklamy zewnętrznej, wręcz przeciwnie, często z nich korzystamy. Jednocześnie nie uważamy, że outdoor to zawsze najważniejsze medium kampanii miejskiej. Jaki procent miejskiego budżetu stanowią środki na autopromocję? W roku 2008 wydaliśmy na promocję 11 mln. W 2009 wydamy mniej, ok. 8 mln.

Niekonwencjonalny sposób wybrał Lublin, do którego codziennie „jechały” dziesiątki autostopowiczów. Kampania wesoła, nienachalna, pomysłowa, będąca częścią szerszych działań. Nawet udało mi się podwieźć jednego autostopowicza.

W jaki sposób przyciąga się inwestorów, w jaki turystów, a w jaki sposób wiąże się mieszkańców z ich „małą ojczyzną”. Proszę zdradzić nam bardzo ogólnie swoją strategię/przepis. Lubi się miasta sukcesu. Recepta na sukces jest w odpowiedzi na pierwsze pytanie. Wspomniana tam konkretna oferta to przede wszystkim wysoki komfort życia w mieście. Czy jakaś kampania promocyjna innego miasta zwróciła Pana uwagę w ostatnim czasie? Zwracamy uwagę na wszystkie kampanie promocyjne miast. To element naszej pracy. W ostatnim czasie najbardziej widoczne we Wrocławiu są Łódź i Lublin.

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

13


P O Z N A Ń Ryszard Grobelny, Prezydent Miasta Poznania Jakie elementy przesądzają o efektywnej promocji ośrodka miejskiego? Skuteczna działalność promocyjna musi odbywać się w oparciu o przemyślane i stabilne założenia – niezbędna jest strategia. Ważne jest, aby przyjęte założenia oparte były na mocnych podstawach – strategia powinna być zgodna z charakterem miasta, spójna i dojrzała, niosąca unikalną obietnicę. Kluczowe znaczenie ma również sposób wdrażania ogólnych założeń strategicznych – w tym dobór odpowiednich kanałów komunikacji z uwzględnieniem wybranych grup docelowych, wykorzystanie nowoczesnych form marketingu, a także atrakcyjny i wyróżniający się przekaz. Władze miasta muszą więc zadbać o odpowiednie zasoby – przede wszystkim finansowe, ale również ludzkie, w postaci kompetentnych specjalistów z zakresu marketingu i promocji z zaangażowaniem pracujących na rzecz budowy silnej marki danego miejsca. Na efektywność prowadzonych działań wpływa także umiejętne interpretowanie sygnałów płynących z zewnątrz i zdolność do adaptacji w zmieniających się warunkach – w tym celu prowadzone powinny być regularne badania. O końcowym sukcesie decyduje jednak jeszcze jeden, niezwykle istotny element, jakim jest systematyczność i bezwzględna konsekwencja w działaniu.

Marketing miejski

Jaki procent miejskich budżetów stanowią środki na autopromocję? Procentowo na promocję w tym roku przeznaczymy niecały 1 proc. budżetu. Wydaje się to mało imponujące do czasu, gdy uświadomimy sobie, że to prawie 23 mln zł. Jakie są najważniejsze wartości marki miasto „Poznań”? Przede wszystkim, kluczowym wyzwaniem dla stolicy Wielkopolski jest osiągnięcie pozycji metropolii o randze europejskiej – o znaczeniu zdecydowanie ponadregionalnym i ponadkrajowym. Oznacza to konieczność zdobycia statusu najważniejszego niestołecznego miasta Polski, czyli głównego kontrapunktu dla stolicy. Otwieramy miasto na zagranicznych partnerów: inwestujemy w biznesowe połączenia ze światem. To również zaistnienie w świadomości kluczowych grup docelowych poprzez działania informacyjne i promocyjne. W końcu – to także osiągnięcie kluczowej pozycji w Polsce oraz wspieranie procesów metropolizacyjnych: relokacji centrali i strategicznych działów firm, stymulacji sektorów kreatywnych, rozwoju sektora usług APS (/advanced producer services0. Oparta o założenia nowej strategii komunikacja zakłada wyraźne pozycjonowanie Poznania. Zgodnie z tym, Poznań jest otwartą europejską metropolią, eleganckim, modnym, ale swobodnym miastem, oferującym wysoki poziom jakości życia i możliwość realizacji wielkich ambicji, jak i interesujące opcje spędzenia wolnego czasu (City of Work and City of Play). Poznań stawia na technologię osiągania sukcesu – tu nawet najbardziej ambitne przedsięwzięcia maja największe szanse powodzenia. Dopełnieniem powyższego sposobu myślenia jest hasło przeznaczone do komunikacji na poziomie krajowym, wykorzystujące pochodzące z języka angielskiego wyrażenie know-how: termin określający szczegółową wiedzę i umiejętności, które pozwalają na wykonywanie zadań w profesjonalny i skuteczny sposób.

14 VISUAL COMMUNICATION 04 /2009

Dla komunikacji na poziomie międzynarodowym przygotowano dodatkowy przekaz, wyrażający się w haśle „Eastern energy, Western style”. Zgodnie z nim, Poznań to miejsce, w którym potencjał krajów Nowej Europy, energia wschodzących gospodarek, jest podbudowana kulturą cywilizacyjną Zachodu. W jaki sposób przyciąga się inwestorów, w jaki turystów, a w jaki sposób wiąże się mieszkańców z ich „małą ojczyzną”? Proszę zdradzić nam bardzo ogólnie swoją strategię/przepis. Miasto Poznań przywiązuje ogromną wagę do budowania swojego wizerunku w kręgach biznesowych, nawiązywania kontaktów oraz profesjonalnej obsługi inwestorów i przedsiębiorców. Odpowiedzialne za ten obszar Biuro Obsługi Inwestorów i Promocji Inwestycji stale prowadzi działania promujące Poznań jako atrakcyjne miejsce do podejmowania działalności gospodarczej. W tym zakresie nie tylko bezpośrednio wspiera obsługę i świadczy pomoc dla potencjalnych inwestorów, ale też kreuje pozytywny wizerunek Miasta w kraju i zagranicą. Działania promocyjne w tym obszarze wspierane są przez wizerunkowe aktywności wynikające z wdrażania nowej Strategii Promocji Marki Poznań, a dodatkowo obejmują również udział w najważniejszych światowych i europejskich wydarzeniach promujących miasta oraz gromadzących potencjalnych inwestorów. Poznań przywiązuje również dużą wagę do promocji walorów miasta w obszarze turystyki biznesowej. Wizerunek miasta jako idealnej destynacji biznesowej ma silne oparcie w zasobach Poznania. Podstawowym celem przyjazdów biznesowych do Poznania są wydarzenia targowe – absolutny lider tej branży w kraju, Międzynarodowe Targi Poznańskie. Rozwojem potencjału konferencyjnego miasta zajmuje się również m.in. działające przy Urzędzie Miasta Poznania Poznań Convention Bureau. Poznań w systematyczny sposób pracuje na swoją pozycję na turystycznej mapie Polski i Europy. Stanowi bowiem doskonały cel dla amatorów turystyki miejskiej i weekendowej: nowoczesne i dynamiczne oblicze Poznania harmonijnie łączy się z urokliwymi zabytkami, stanowiącymi świadectwo wciąż żywej tradycji skuteczności i prosperity. Poznań promuje się przede wszystkim poprzez swoją ofertę, przypominając o licznych propozycjach spędzenia w mieście wolnego czasu. Do stolicy Wielkopolski zapraszają więc nie tylko zabytki – ale przede wszystkim świetnie zorganizowane imprezy z najwyższej półki: kulturalne i rozrywkowe czy sportowe. Poznań przyciąga również amatorów zakupów, a jego prawdziwą wizytówką jest imponujące Centrum Handlu, Sztuki i Biznesu Stary Browar, uznane za jedno z najlepszych w świecie. Każdego roku do Poznania zjeżdżają się amatorzy organizowanej przez Poznańską Lokalną Organizację Turystyczną akcji „Poznań za pół ceny” – wówczas w wybranych poznańskich hotelach, restauracjach czy muzeach płaci się o 50 proc. taniej, a dodatkowo można liczyć na bogaty, darmowy program turystyczny. Każdego roku w stolicy Wielkopolski odbywają się też liczne eventy o charakterze przede wszystkim lokalnym – takie jak Jarmark Świętojański, Święto Bamberskie, Kaziuki, Imieniny ulicy św. Marcin. Warto również pamiętać o wydarzeniach, które nie mają charakteru rozrywkowego. W Poznaniu co roku odbywają się uroczystości upamiętniające chwile ważne dla całego kraju, którymi są kolejne rocznice jedynego zwycięskiego w historii Polski Powstania Wielkopolskiego, jak również Poznańskiego Czerwca ’56. Czy jakaś kampania promocyjna innego miasta zwróciła Pana uwagę w ostatnim czasie? Jaka? Wymieniłbym rozpoczętą w 2008 r. kampanię Berlina „Be Berlin”.


L U B L I N Karolina Zuzaniuk, Kierownik Referatu ds. projektów promocyjnych Kancelarii Prezydenta. Jakie elementy przesądzają o efektywnej promocji ośrodka miejskiego? Przede wszystkim trzeba zacząć od profesjonalnej strategii. Pozycjonowanie, na którym ta strategia będzie oparta, musi być wiarygodne dla marki, atrakcyjne dla grupy docelowej i wyróżniać markę na tle konkurencji. Strategia musi być wdrażana w sposób spójny i konsekwentny. Bardzo ważne jest zyskanie zwolenników w środowiskach lokalnych. Komunikacja jest tylko jednym z elementów strategii. Zarówno kreacja, jak i wybrany kanał powinny pasować do marki, oddawać jej charakter. W naszym przypadku najbardziej skuteczny w tej chwili jest PR, internet i ambient. Należy jednak pamiętać, że zarządzanie marką to nie tylko promocja. To również tworzenie i rozwijanie produktów z oferty miejskiej. Kluczowy jest także system zachowań marki. Chodzi o to, by wyeksponować i rozwijać w mieście te elementy, które oddają promowaną tożsamość miasta i pozwolą turyście, inwestorowi czy mieszkańcowi poczuć klimat miasta „na własnej skórze”. Jaki procent miejskich budżetów stanowią środki na autopromocję? W Lublinie – 0,34 proc. Jakie są najważniejsze wartości marki „Lublin”? • • • •

Rzeczy należy doświadczać, aby je zrozumieć Trzeba marzyć, by realizować marzenia Świadomość korzeni daje siłę do działania Otwartość i tolerancja wyznacza światłość myślenia

Mieszkańcy muszą być świadomi walorów miejsca, w którym żyją i czuć dumę z jego historii, tożsamości, produktów czy rozwoju. Tu najskuteczniejszy będzie PR, szeroko rozumiane wsparcie inicjatyw lokalnych oraz wydarzenia tematyczne, w których uczestniczą zarówno mieszkańcy jak i turyści. Turyści natomiast to bardzo niejednorodna grupa. Różnią się zarówno pod względem demograficznym jak i psychograficznym. Reprezentują odmienne style życia, inaczej konsumują media. Różne też są ich motywacje i cele podróży. Definiując turystę przyjeżdżającego do nas, Lublin postawił na PR, internet i ambient. Są to także formy komunikacji wynikające z naszej koncepcji strategicznej. Skupiamy się na tym, by kontakt z komunikatem nie pozwalał pozostać obojętnym. Jest to dla nas zdecydowanie ważniejsze, niż samo budowanie zasięgu. Korzystamy także z innych narzędzi. Dzięki nagrodzie w konkursie Złote Formaty w czerwcu byliśmy obecni na infoscreenach w warszawskim metrze, a we wrześniu będzie można zobaczyć reklamę Lublina na billboardach w największych miastach Polski. Czy jakaś kampania promocyjna innego miasta zwróciła Pani uwagę w ostatnim czasie? Jaka? Jeśli chodzi o polskie regiony, ostatnio naszą uwagę zwrócił Poznań. Jesteśmy pełni uznania dla rozmachu, z jakim rozpoczął wdrażanie strategii. Zauważalna jest również kampania „Świętokrzyskie czaruje. Poleć na weekend.” Na uznanie zasługuje projekt „Wonders of Warsaw”.

W jaki sposób przyciąga się inwestorów, w jaki turystów, a w jaki sposób wiąże się mieszkańców z ich „małą ojczyzną”? Proszę zdradzić nam bardzo ogólnie swoją strategię/przepis.

— reklama —


K R A K Ó W

W 2009 r. Kraków na autopromocję przeznaczył 3 458 888 092 zł, w tym na promocję gospodarcza i obsługę inwestorów 1 900 000 zł. Budżet Marketingu Turystycznego 5500000 zł.

Prof.Jacek Majchrowski, Prezydent Miasta Krakowa. Jakie elementy przesądzają o efektywnej promocji ośrodka miejskiego?

Jakie są najważniejsze wartości marki „Kraków”?

Fot. Maciej Łabudzki

Przede wszystkim analiza rynku, wybór grupy docelowej, dobra kreacja reklamowa i odpowiednio dobrane media z uwzględnieniem możliwości budżetowych. Potem infrastruktura turystyczna miasta, oferta kulturalna, rozrywkowa czy aktywnego wypoczynku Nawet najlepszy produkt, jeśli będzie źle „opakowany”, czy wadliwy, to antyreklama będzie silniejsza od jego promocji. Kraków ma bogatą bazę hoteli, restauracji. Wykwalifikowanych przewodników, wyznaczone tematyczne trasy turystyczne, sieć informacji miejskiej, oznakowania dla turystów oraz udogodnienia dla niepełnosprawnych odwiedzających miasto. Efekt – to liczba turystów co wiemy z badań ilościowych, a co najważniejsze – potwierdzone badaniami jakościowymi – 90 proc. turystów deklaruje powrót, a 99 proc. zarekomenduje Kraków swoim bliskim lub znajomym.

Marketing miejski

Jaki procent miejskich budżetów stanowią środki na autopromocję?

16 VISUAL COMMUNICATION 04 /2009

Marka Kraków to kreatywność, otwartość, inspiracja, niekonwencjonalność, pomysłowość. Tak jak w przypadku firm i produktów, wypracowana marka jest dla miasta kapitałem, pozwala na osiągnięcie przewagi nad konkurencją. Kraków wygrywa autentycznością, nie został zniszczony podczas II wojny światowej Oryginalne średniowieczne centrum Krakowa wpisane na I listę dziedzictwa UNESCO. Mamy takie unikaty jak Błonia, największa i już zabytkowa łąka w Centrum Miasta w Europie, krakowski Rynek również największy na naszym kontynencie. Ale promujemy nie tylko te rzeczy. Turyści coraz częściej odwiedzają Nową Hutę – perłę architektury socrealizmu i skarbnicę reliktów PRL, Kazimierz tętniące życiem dawne żydowskie miasto. Podgórze – dawne miasto austriackie – obecnie dzielnica o niepowtarzalnym specyficznym klimacie przyciągającym zarówno turystów jak i Krakowian. W naszym mieście odbywają się też festiwale, które podbiły serca publiczności i rok rocznie turyści z całego świata przyjeżdżają do Krakowa, żeby brać w nich udział. Polska marka narodowa będzie tak silna, jak mocne będą marki polskich miast. Kilka lat temu jako pierwsze polskie miasto podjęliśmy publiczny dialog na temat brandingu, zapraszając do dyskusji ekspertów. Dziś chcemy ten wątek kontynuować. W jaki sposób przyciąga się inwestorów, w jaki turystów, a w jaki sposób wiąże się mieszkańców z ich „małą ojczyzną”? Proszę zdradzić nam bardzo ogólnie swoją strategię/przepis. Chcemy być kojarzeni z profesjonalizmem i nowoczesnością. Dlatego we wrześniu 2008 roku zaproponowaliśmy naszym klientom nowy projekt komunikacji marketingowej pod nazwą KRK2B (Krakow to business), który stał się symbolem nowej jakości promocji inwestycyjnej naszego miasta, opartej na bezpośrednich relacjach z klientami i nowatorskich pomysłach. Projektem inaugurującym cykl akcji promocyjnej w ramach KRK2B stała się kampania EFEKTYWNI – Kraków stawia na talenty, której zadaniem, stało się przybliżenie mieszkańcom Krakowa tematyki outsourcingu oraz obalenie mitu „wklepywacza”, którym utarło się określać pracowników blisko 30 globalnych centrów usług mających swoje odziały w Krakowie. Kampania z jednej strony prezentowała Kraków jako miejsce stale atrakcyjne dla tego typu inwestycji, z drugiej zaś ukazywała potencjał firm outsourcingowych działających na rynku lokalnym i zachęcała utalentowanych młodych ludzi, aby związali swoje kariery zawodowe właśnie z tą branżą. Akcja, przyjęta entuzjastycznie przez krakowskie firmy, ich pracowników, a także mieszkańców Krakowa, odbiła się szerokim echem w mediach. Czy jakaś kampania promocyjna innego miasta zwróciła Pana uwagę w ostatnim czasie? Jaka? Wymyślenie kreacji dla miast nie jest łatwą sprawą. Obserwujemy mniej lub bardziej udane próby jednakże to bardzo ważne, że w ostatnim czasie Miasta polskie decydują się na zwiększenie swojej aktywności promocyjnej. W ciągu ostatnich kilku lat widać w tej dziedzinie olbrzymi postęp.


G D A Ń S K Anna Zbierska, Dyrektor Biura Prezydenta ds. Promocji Miasta Jakie elementy przesądzają o efektywnej promocji ośrodka miejskiego? Najważniejsze to mieć wizję oraz myśleć strategicznie. Musimy dobrze zdiagnozować sytuację wyjściową i cele, jakie sobie stawiamy, wiedzieć, co, komu i w jaki sposób chcemy komunikować; istotna jest także odpowiednia hierarchia. Unikniemy wówczas przypadkowości i chaosu w przekazach. Efektywna promocja miasta to przede wszystkim budowa spójnego wizerunku: w oczach mieszkańców, turystów, inwestorów. Dlatego warto konsekwentnie inwestować w markę, budowaną na silnych, rzetelnych podstawach i pozwalającą na efektywne komunikowanie. Ważne, by nie działać doraźnie (oczywiście, poza sytuacjami kryzysowymi), lecz w dłuższym horyzoncie czasowym. Warto pamiętać, że miasto to coś więcej niż typowy produkt rynkowy. No i trzeba mieć pomysł – własny, oryginalny, atrakcyjny. Jaki procent miejskich budżetów stanowią środki na autopromocję? Środki na promocję to ok. 0,5 proc. budżetu miasta. Jakie są najważniejsze wartości marki „Gdańsk”? Gdańsk jako miejsce narodzin Solidarności staje się centrum debaty o problemach współczesności. „Gdańsk: we make things happen” – komunikowaliśmy w naszej ostatniej kampanii zagranicznej. Ten komunikat nie jest przypadkowy: Gdańsk to miejsce ważnych wydarzeń o ogromnej sile inspiracji, miejsce, w którym „niemożliwe jest możliwe”, miasto symbolizujące takie wartości jak wolność i solidarność. Genius loci, ów specjalny duch miejsca, i całe gdańskie dziedzictwo sprawiają, że właśnie tu rodzą się ważne dla współczesności idee. W jaki sposób przyciąga się inwestorów, w jaki turystów, a w jaki sposób wiąże się mieszkańców z ich „małą ojczyzną”? Proszę zdradzić nam bardzo ogólnie swoją strategię/przepis. Fot. Maciek Nicgorski

W globalnej konkurencji wygrają te miasta, która mają do zaoferowania coś oryginalnego i niepowtarzalnego. Oczywiście na bieżąco należy podnosić jakość życia mieszkańców, inwestując w infrastrukturę techniczną, komunikacyjną, w ofertę kulturalną czy sportową. By przyciągnąć młode, ambitne osoby warto przedstawić przekonującą propozycję rozwoju zawodowego, wzbogacając ofertę edukacyjną czy listę zachęt dla początkujących

przedsiębiorców. Wszystkie te działania powinny oczywiście płynnie wpisywać się w strategię marki miasta. Tak właśnie w Gdańsku staramy się działać. Chyba nam się udaje: potwierdziła to ubiegłoroczna „Diagnoza Społeczna”. Z raportu, przygotowanego przez Radę Monitoringu społecznego pod kierownictwem prof. Janusza Czapińskiego i prof. Tadeusza Panka Gdańsk oferuje najwyższą jakość życia spośród 10 największych miast Polski. Z kolei, według raportu firmy doradczej KPMG Gdańsk jest jednym z ośmiu w Europie i 31. na świecie najatrakcyjniejszych lokalizacji dla centrów IT. W Gdańsku ulokowały swoje siedziby takie firmy, jak IBM, Intel, Lufthansa Systems, Zensar, Kainos, Transcom, ProLogis, Jeppesen Inc by Boeing. Szanse, jakie stwarza miasto, wykorzystali również rodowici gdańszczanie, założyciele tak znanych firm, jak Wirtualna Polska czy Young Digital Planet. Generalnie – nie ma jednego, dobrego przepisu na wszystko. Każda z naszych najważniejszych grup docelowych, czyli mieszkańcy, turyści, przedsiębiorcy, wymaga innych sposobów podejścia, innego działania, odmiennych narzędzi i kanałów promocji. Najważniejsze są założone w strategii długoterminowe cele i aspiracje miasta – i to powinno łączyć te rozmaite aktywności w konsekwentną, spójną całość. Czy jakaś kampania promocyjna innego miasta zwróciła Pani uwagę w ostatnim czasie? Jaka? Dużo się dzieje! Warto zauważyć, że generalnie miasta bardzo się uaktywniły i realizują coraz śmielsze, czasem nowatorskie pomysły. Zdarzają się także nieporozumienia, ale wyraźnie widać pozytywny trend. Samorządowcy zaczynają doceniać wagę strategii i promocji.

Fot. Maciek Nicgorski

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

17


MEJD IN POLAND

Marketing miejski

„Polacy mają problem z przewrażliwieniem na swoim punkcie. Wydaje im się, że świat nic nie robi, tylko rozmyśla o Polsce. W rzeczywistości nikt poza Polakami nie jest nimi zainteresowany”– mówi Wally Olins, specjalista od kreowania wizerunku marek narodowych w rozmowie z Martą Mach.

18 VISUAL COMMUNICATION 04 /2009

VISUAL COMMUNICATION: Na czym polega promocja kraju? Czy narodową markę można wykreować tak, jak kreuje się brand produktu? Wally Olins: Z pewnością nie można kraju czy narodu traktować jak każdy inny produkt. Głównie dlatego, że naród ma bardzo długą i skomplikowaną historię; tworzą go ludzie, którzy różnią się pod wieloma względami: mają różne pochodzenie, zaplecze społeczne, ekonomiczne, są w różnym wieku, mają inne zainteresowania itd. Coś jednak łączy wszystkie te aspekty. To ogólna idea, według której dany naród scharakteryzował się i zaprezentował światu na przestrzeni czasu. Bez względu na to, czy nazwiemy to tożsamością, kulturą, osobowością, istnieje zbiór cech, które wyróżniają naród od świata zewnętrznego. W tym kontekście pojęcie marki może wydawać się nieco sztuczne, bo jeśli o marce mówimy, pierwszym skojarzeniem będą jednak produkty i usługi. Jeśli uznamy jednak, że marką można nazwać posiadaną w świecie reputację danego narodu – to ta nomenklatura staje się prawdziwa. Tworzenie marki jest tutaj kwestią ciągłego eksportu politycznych, ekonomicznych i kulturowych „dóbr” poza granice kraju. Tylko wtedy świat może mieć aktualny wizerunek marki narodu, a nie postrzegać go takim, jakim był dwadzieścia, trzydzieści czy pięćdziesiąt lat temu.


VC: Jakie zatem można wyróżnić narzędzia w kreowaniu marki narodu? Czy zabiegi stosowane w kreowaniu wizerunku marki produktu są wykorzystywane również w kampaniach promujących kraj? W.O.: W kwestii kreowania marki dla danego kraju nie możemy mówić o kampaniach marketingowych. Tu potrzebne są długoterminowe programy, które połączą wszystkie aktywności danego narodu – od sportu poprzez film, kulturę, po biznes i politykę. Każda ze składowych powinna mieć wpływ na kolejną. W ten sposób taki program powinien być koordynowany. Efektem jest kompleksowy wizerunek, na który składają się wszystkie wspomniane czynniki. Wizerunek aktualny, a nie archaiczny. Taki program jest o wiele bardziej skomplikowany niż kampania marketingowa. VC: Podobnie jednak, jak każda kampania reklamowa, program kreowania narodowej marki zwykle ograniczony jest ustalonym wcześniej okresem czasu. Konkretni ludzie mają też na ten cel określone środki… W.O.: Ludzie, którzy są odpowiedzialni za tego typu programy zupełnie nie rozumieją swojej roli. Nie rozumieją, że nie są powołani do prowadzenia kampanii, ale mają przed sobą o wiele ważniejsze zadanie. Trzeba znaleźć esencję tego, co należy zakomunikować światu, a potem konsekwentnie dążyć do tego poprzez każdą aktywność kraju, odbijającą się echem na arenie międzynarodowej. Jeśli program jest świetnie koordynowany – w końcu tworzy się spójny komunikat. Jeśli natomiast pojawiają się problemy na poziomie współpracy między ludźmi zajmującymi się turystką, polityką zagraniczną, eksportem i rządem, nieustanne nieporozumienia uniemożliwiają osiągnięcie pożądanego efektu. VC: Mam wrażenie, że z tym w Polsce mamy największy problem. W.O.: To jest problem powtarzających się w wielu krajach. VC: Jaki jest zatem klucz do sukcesu? W.O.: Zaplanowanie takiego programu jest bardzo skomplikowane. Podstawą zawsze jest idea. W Polsce stworzyliśmy ideę. Przeprowadziliśmy mnóstwo rozmów i doszliśmy do konstruktywnych wniosków. Teraz trzeba tylko znaleźć okazje, by je komunikować. Zbliżające się wielkimi krokami Euro 2012 jest idealnym pretekstem dla

Nie wiem ile razy odbywałem spotkania w Polsce z osobami odpowiedzialnymi za projekt kreowania wizerunku waszej ojczyzny. Przeprowadziłem wiele dyskusji, ale niestety nie widzę rezultatów. To bardzo smutne.

Polski i Ukrainy do zaprezentowania siebie na arenie międzynarodowej. W kwestii programu promującego Polskę pozostała kwestia efektywnego koordynowania, tego, co już zostało nabudowane i wykorzystywania istniejących możliwości. Nie trzeba już wydawać więcej pieniędzy. Problem w tym, że ludzie odpowiedzialni za poszczególne części całego projektu nie chcą ze sobą współpracować, nie chcą usiąść i wspólnie wypracować efektywnego systemu. Wolą pracować indywidualnie, ale w ten sposób nie osiągnie się pożądanego efektu. VC: Podróżując po Europie mam wrażenie, że mimo iż Polska oficjalnie należy do Unii Europejskiej już prawie pięć lat, w świadomości Europejczyków wciąż funkcjonuje jako kraj byłego Bloku Wschodniego. Jakie mamy szanse by zmienić to postrzeganie? W.O.: Polskę można w Unii Europejskiej porównać do Hiszpanii. Nie tylko pod względem wielkości. Geograficznie Hiszpania leży na zachodnim krańcu Europy – Polska jest w pewnym sensie wschodnią granicą Unii. Jest postrzegana jako kraj, który posiada relacje zarówno ze Wschodem, jak i Zachodem. Nie widzę zatem powodu, dla którego Polska nie miałaby przeprowadzić tak efektywnego programu wizerunkowego, jaki przeprowadziła swego czasu Hiszpania. Jedyne co dzieli Polskę od wyznaczonego celu jest efektywna kooperacja, a to nie wymaga żadnych nakładów finansowych. VC: Zdecydowanie. Do tego inicjatywy takie jak „Polska! Year” w Wielkiej Brytanii, mogą wydatnie pomóc kreowaniu pozytywnego wizerunku Polaków za granicą. W.O.: Na pewno. Jest to przecież projekt mający na celu podniesienie świadomości bogactwa kultury polskiej wśród Brytyjczyków. Muszę jednak przyznać, że nie wiem zbyt wiele o „Polska! Year”. VC: Zastanawiam się tylko, czy pracy nad pozytywnym wizerunkiem Polaków w Wielkiej Brytanii nie zniweczy kryzys gospodarczy. W polskiej prasie dużo pisze się ostatnio

o antypolskich nastrojach na wyspach, w związku falą zwolnień wśród Brytyjczyków. W.O.: Nic mi nie wiadomo o jakichkolwiek antypolskich nastrojach. Polacy mają problem z przewrażliwieniem na swoim punkcie. Wydaje im się, że świat nic nie robi, tylko rozmyśla o Polsce. W rzeczywistości nikt poza Polakami nie jest nimi zainteresowany. W Wielkiej Brytanii nie ma antypolskich nastrojów. Oczywiście – zawsze w sytuacji masowych zwolnień, które ostatnio spowodowane były kryzysem, na imigrantów patrzy się jak na tych, którzy odbierają Brytyjczykom pracę. Polacy są tu jednak przede wszystkim postrzegani jako solidni, pożądani przez pracodawców pracownicy. VC: Mam czasem wrażenie, że może niepotrzebnie skupiamy się na negatywach. Mamy przecież czym się przed światem pochwalić. W.O.: Dokładnie. Nie wiem ile razy odbywałem spotkania w Polsce z osobami odpowiedzialnymi za projekt kreowania wizerunku waszej ojczyzny. Przeprowadziłem wiele dyskusji, ale niestety nie widzę rezultatów. To bardzo smutne, bo ja naprawdę chcę pomóc swym doświadczeniem. Mamy bardzo jasny plan, co robić i jak to robić. Brak współpracy pomiędzy poszczególnymi jednostkami uniemożliwia jakikolwiek postęp. Mam wrażenie, że właśnie przepuszczana jest ogromna szansa. A przecież to takie proste. VC: Wydaje się proste, a okazuje się bardzo trudne. W.O.: Nie wiem dlaczego. Nie jest trudnym zebrać się razem i zacząć wspólną pracę. To przecież nic nie kosztuje. Byłbym szczęśliwy mogąc przyjechać jeszcze raz i pomóc w przeprowadzeniu programu marki „Polska”, ale ludzie, którzy za niego odpowiadają muszą w końcu zacząć współpracować. VC: Trudno o lepszą inspirację dla naszych decydentów. Miejmy nadzieję, że będą prorocze. Bardzo dziękuję. W.O.: Dziękuję bardzo.

C

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

19


Foto © Stefan Szczygieł /Biuro Promocji Miasta www.um.warszawa.pl

Marketing miejski

Efektownie czy efektywnie? Według wyników badań 87 proc. Polaków uważa, że promocja miasta to inwestycja, która przyniesie korzyści (TNS OBOP 2007). Polacy wierzą, że promowanie ich miast ma sens i ufają, że daje to wymierne efekty. TEKST DR MAGDALENA FLOREK, EKSPERT MARKETINGU TERYTORIALNEGO

68 proc. mieszkańców Wrocławia jest przekonana, że Wrocław więcej zyskał niż stracił na dotychczasowych staraniach o Expo, a 85 proc. sądzi, że Wrocław powinien starać się o organizację Expo w 2017 r. (Pentor 2007). Częstochowianie zapytani o potrzebę promocji miasta, w 83 proc. byli „na tak” (Urząd Miasta Częstochowy 2008). Takie przykłady można mnożyć. Dziś sceptyków promocji miast i regionów ubywa, a opinia, że promocja to wyrzucone pieniądze przechodzi do przeszłości. Co więcej, włodarze niejednokrotnie stają przed sporą presją, a nawet żądaniami mieszkańców, by wyraziście i z dużym rozgłosem reklamować miasto czy region. Fora internetowe nierzadko huczą od komentarzy „nasz samorząd nie robi NIC, by wypromować miasto”, „nasze miasto za mało się reklamuje”. Mieszkańcy zauważając reklamy innych miast i regionów w pewnym sensie wymuszają, by działania promujące ich miasto były efektowne. Zresztą, działania konkurentów skłaniają do aktywności nie tylko mieszkańców, ale i

20 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

same władze. 47 proc. przebadanych pracowników miejskich urzędów promocji przyznało, że kampanie realizowane w ich miastach są reakcją na działania innych miast (TNS OBOP 2007). Podejmowanie spektakularnych działań promocyjnych tylko dlatego, że robią to inni, nie jest jednak najlepszą motywacją. Zwykłe reagowanie nie może być powodem do własnej promocji. Podobnie jak konieczność działania „na pokaz”. „ZRÓBMY SOBIE LOGO”... Efektowna promocja nie może być celem samym w sobie z oczywistej przyczyny – promocji nie stosuje się dla samej promocji. To tak jakby celem rozdawania ulotek było rozdanie ulotek. A przecież to działanie ma czemuś służyć. Przysłowiowe „trochę szumu” może działać jedynie na krótką metę. A niestety wciąż wiele polskich miast, szczególnie tych mniejszych i aspirujących, choć i te większe nie stronią od widowiskowych decyzji, sam fakt podejmowania


Kampania, o której było ostatnio bardzo głośno: „Najlepsza praca na świecie”, promująca rajską wyspę w Australii. Przykład doskonale przemyślanych działań marketingowych.

działań promocyjnych uważa za sukces, często według zasady nieważne po co, byle głośno. A sprawa dotyczy kwestii podstawowych i wydawałoby się oczywistych. Przede wszystkim wyznaczenia celów, grup docelowych, i na tej podstawie doboru narzędzi, środków, form oraz środków przekazu. Tymczasem, w niektórych miastach i miasteczkach wciąż dominuje myślenie, którego punktem wyjścia jest „zróbmy sobie logo”, albo „spot reklamowy”. Omija się początek całego procesu, i niestety jego koniec, czyli pomiar efektów i stopień osiągnięcia celu. A mówiąc ściślej, ustalenie poziomów skuteczności i efektywności promocji. Te dwa pojęcia są zresztą nagminnie mylone i nie do końca zrozumiałe. Skuteczność to po prostu stopień osiągnięcia celu. Efektywność z kolei dotyczy stosunku między uzyskanymi efektami a nakładami, które pozwoliły te efekty uzyskać. Działanie skuteczne nie musi być efektywne i odwrotnie. Idealnie jeśli osiągnie się wysokie pułapy obydwu. W języku angielskim tę pożądaną kombinację określa się to jednym słowem – effectiveness. A to, że są regiony, w których udaje się zainwestować stosunkowo niewiele, a osiąga się rewelacyjne rezultaty i założone cele, całkiem niedawno udowodniono w Hamilton akcją „Najlepsza praca na świecie”. Kampania trwała w sumie 18 miesięcy, a jej celem było przyciągniecie większej liczby turystów do tropikalnego raju, jakim jest około 600 wysp znajdujących się w pobliżu Wielkiej Rafy Koralowej w regionie Queensland w Australii. Tourism Queensland wyłożył na przeprowadzenie akcji 1,7 mln dolarów australijskich, a swe korzyści oszacował na ponad 100 mln. „MY CHCEMY MISTRZOSTW”! W dobie Internetu, rozwoju marketingu szeptanego, guerilla marketingu, ambient marketingu, product placementu, set-jettingu, itp. możliwości promocji miast i regionów z dnia na dzień przybywa. Wiele z nich jest bardziej subtelnych, nie tak „widowiskowych” jak reklama, działają niejako z ukrycia, za to stanowią świetną i nierzadko bardziej skuteczną alternatywę dla działań czysto efekciarskich. Portale społecznościowe czy blogi to już właściwie kanon, ale wciąż zbyt skromnie

wykorzystywany przez miasta i regiony. A przecież już pojawiają się kolejne propozycje, zgrupowane choćby wokół koncepcji Web 2.0 i 3.0. Dostarczają znakomitych narzędzi promocji, których efekty mogą być spektakularne. O skali niech świadczy niedawny przykład z Mołdawii. Studenci użyli portalu Twitter jako narzędzia mobilizacji opozycji przeciwko zwycięstwu komunistów w wyborach. Według szacunków, przed parlamentem w stolicy Mołdawii, dzięki akcji zebrało się prawie 10 tys. protestujących. Nowe technologie szybkim krokiem wkraczają w obszar promocji regionów. Na przykład na terminalu lotniska Jože Pučnik Airport w Ljubljanie, podróżni mogą odebrać nie tylko bagaż, ale również, używając systemu Bluetooth, załadować informacje turystyczne i kupony do realizacji na czas ich pobytu w Słowenii. Inna możliwość to choćby współpraca z taksówkarzami – choć oczywista, wciąż nie jest doceniana. Fakt, jej rezultaty trudno jednoznacznie zmierzyć i nie są widoczne gołym okiem, a jednak wiele przykładów ze świata pokazuje, że warto. W Wielkiej Brytanii, agencja Taxi Promotions UK, która już od wielu lat organizuje promocje wykorzystujące marketingowy potencjał z reguły rozmownych taksówkarzy, ukuła nawet termin Womad Taxis (skrót od word of mouth taxi), w którym realizowane mają być projekty wykorzystujące marketing szeptany (NY Times 2008). Choć niektóre polskie miasta, takie jak: Lublin, Kraków czy Łódź już znakomicie radzą sobie na tym polu, i co więcej, badają skuteczność swych działań, wciąż są to wyjątki. A często wystarczy po prostu znakomity pomysł. We wrześniu 2006, na rok przed przyznaniem Polsce Euro 2012, do Poznania przyjechali Delegaci Europejskiej Federacji Piłkarskiej UEFA. Odwiedzali polskie miasta, by ocenić czy i które z nich mogłyby zorganizować piłkarskie Mistrzostwa Europy w 2012. W Poznaniu, za namową władz miasta, na plac Wolności w centrum Poznania przyszło 2012 dzieci, które krzyczały „Polska” i „My chcemy Mistrzostw”. Delegaci UEFA przeciskając się przez tłum krzyczących dzieci przez ponad pół godziny byli zachwyceni entuzjazmem poznaniaków. Było i skutecznie, i efektywnie, i na dodatek efektownie. C 08/2009 VISUAL COMMUNICATION

21


Pozytywnie wypromowani

W niepamięć odeszły już czasy, kiedy miasto czy region żył sam sobie, a wizerunek wydawał się być rzeczą drugorzędną, na którą w dodatku nie ma się wpływu. Dzisiaj włodarze, wzorem krajów zachodnich, inwestują miliony złotych rocznie w działania wizerunkowe i rebrandingowe, angażując przy tym rzesze specjalistów z agencji reklamowych, public relations i domów mediowych. To pozytywny znak zmian i nowoczesnego podejścia do marketingu miejsc.

Marketing miejski

TEKST PAWEŁ ZIELIŃSKI / PR SPECIALIST PRO MEDIA HOUSE

22 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

Na przestrzeni ostatnich lat wydatki na promocję miast i regionów systematycznie rosły z roku na rok. Przykładowo budżet marketingowy Białegostoku wynosi w tym roku ponad 4 mln zł, Łódź planuje wydać ok.18 mln zł, a Warszawa 24 mln zł. Istotnym wsparciem dla tego typu inwestycji są fundusze europejskie, z których niekiedy pokrywa się aż 75 proc. wszystkich wydatków na marketing. Można się zastanowić po co tak duże kwoty są przeznaczane na promocję? Otóż podstawą do tego typu działań jest zrozumienie przez władze zasad działania współczesnego rynku. Miasto lub region, tak jak każdy komercyjny podmiot na rynku posiada swoje charakterystyczne cechy, które determinują jego wizerunek. Prowadząc pewne działania jesteśmy w stanie wpływać i dokonywać ich zmian z naszego punktu widzenia korzystniejszych. Bez tego typu działań marka jest skazana na rynkową porażkę, a przecież stawki, o które walczą miasta i regiony są olbrzymie. Wszak jest to walka o lepsze jutro nawet dla kilku milionów osób. Podążając dalej za powodami inwestowania magistratów w wizerunek i promocję, pojawia się chęć komunikowania tego, co z punktu widzenia władz i mieszkańców jest najistotniejsze. Czyli np. pokazanie odbiorcom specyfiki danego miejsca, położenia geograficznego i uwarunkowań klimatycznych, wzbudzenie zainteresowania turystów z Polski i zagranicy


oraz inwestorów, których pieniądze mogą wpłynąć stymulująco na rozwój i lokalny rynek pracy. Każda kampania, którą mieliśmy okazje śledzić w ciągu ostatnich lat, posiadała kilka swoich unikalnych cech, których zadaniem było podkreślenie najważniejszych elementów strategii działania. Z tego powodu kładziono duży nacisk na niepowtarzalność layoutu kampanii, organizowanych eventów czy też doboru mediów, które w jak najlepszym stopniu spełnią rolę pasa transmisyjnego komunikacji. WYRÓŻNIĆ SIĘ Z TŁUMU… Strategie promocyjne miast są bardzo skomplikowanym tworem. Ich trudność polega między innymi na tym, że opierają się na jednoczesnym dotarciu do kilku grup odbiorców: turystów, inwestorów oraz mieszkańców miast, zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Z tego też powodu działania marketingowe tego sektora składają się z szeregu rozwiązań, z których każdy będzie odpowiedzialny za dotarcie do konkretnej grupy docelowej. Realizowane są działania z zakresu PR, publicity, a także korzysta się z komunikacji reklamowej. Najpopularniejsze media, które są uwzględniane w media-planach to przed wszystkim outdoor, eventy skierowane do mieszkańców i turystów, Internet oraz prasa. Zdarzyły się także pomysły na skorzystanie z możliwości telewizji, aczkolwiek ze względu na koszty emisji spotu, telewizja nie jest tak bardzo

popularnym nośnikiem. Można powiedzieć, że telewizja schodzi na dalszy plan w ramach komunikacji miast i regionów (wykorzystuje się czasami ogólnopolskie kanały tematyczne czy stacje regionalne), aczkolwiek, zdarzyły się ciekawe perełki. Warto wspomnieć w tym miejscu o międzynarodowych kampaniach np. Gdańska z hasłem „We make things happen”, czy też kampanii Polski na antenie CNN, która odwoływała się do słynnych miejsc w naszym kraju (Zakopane, Kraków, Łódź, Warszawa, Hel). Tak jak marketerzy, władze miast i działy promocji sięgają także po niestandardowe rozwiązania. Przykładami mogą być np. kampania Poznania w telewizji hotelu Sheraton na całym świecie czy wzbudzająca kontrowersje kampania Małopolski w Brukseli, która polegała na rozmieszczeniu w mieście rzeźb – „uchofonów” emitujących dźwięki kojarzące się z regionem. A więc mieszkańcy Brukseli i turyści mogli usłyszeć instrumenty ludowe, dźwięki małopolskiej przyrody, hejnał mariacki czy przemysłowy zgniatacz z Nowej Huty. Popularne wzmocnienie stanowią także foldery, ulotki, działania w hotelach, czy też gadżety promocyjne. MEDIA INTERAKTYWNE CORAZ WAŻNIEJSZE Nie sposób wyobrazić sobie nowoczesnego miasta, które nie posiadałoby najważniejszej wizytówki – portalu miejskiego.

Jest on przydatny w dwóch aspektach. Po pierwsze ma służyć mieszkańcom i ułatwiać kontakt z administracją lokalną, a po drugie pełnić rolę promocyjną. Taki portal daje dużą możliwość kreowania i utrwalania wizerunku miasta na zewnątrz i upowszechniania wiedzy na jego temat. Począwszy od lokalizacji, zabytków, bieżących imprez, restauracji, klubów, komunikacji – co zachęci turystów, a skończywszy na rozwoju gospodarczym miasta i planach inwestycyjnych, co skusi przedsiębiorców. Za przykład można podać miasto Lublin, które pod koniec ubiegłego roku zdobyło aż dwie statuetki za stronę internetową na Webstarfestivalu w kategorii Administracja Publiczna. Istotną rolę promocji w sieci prowadzonej już nie na swojej witrynie spełniają także newslettery o bieżących wydarzeniach, kanały RSS, konkursy interaktywne związane z danym miastem, które przyciągają i aktywizują użytkowników, videoczaty z ludźmi w istotny sposób związanymi z miastem (regionem), fora dyskusyjne, nierzadko zakładane na portalach społecznościowych, które skupiają się wokół miast. Innym, wyjątkowym przykładem interaktywnej promocji miasta jest Kraków, który jako pierwsze polskie miasto zaistniał w Second Life. Second Krakow stał się miejscem, które zbliżyło jego entuzjastów i pozwoliło poznać go osobom, które tak naprawdę nie posiadały na jego temat zbyt dużego zasobu informacji. Warto 08/2009 VISUAL COMMUNICATION

23


Marketing miejski

też pokrótce wspomnieć, że na świecie coraz bardziej popularne są również mobilne portale miejskie, szczególnie wśród zagranicznych turystów, którzy chcąc się dowiedzieć najważniejszych informacji o mieście, wykorzystują to, co zawsze mają przy sobie, czyli telefon komórkowy. Jeżeli te działania promocyjne w Internecie są prowadzone w sposób skoordynowany i permanentny, to wpływają na pozytywny wizerunek miasta i dają mu szansę na rozwój. Jest to z pewnością inwestycja, która w przyszłości może przynieść same korzyści.

24 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

DIABEŁ TKWI W SZCZEGÓŁACH Można dojść do takiego wniosku, kiedy firma ubiegająca się o budżet marketingowy otrzyma specyfikację istotnych warunków zamówienia. Wówczas okazuje się, że procedura, w której odbywa się przetarg jest zbyt rozdmuchana, pojawiają się kuriozalne zapisy o wykształceniu osoby odpowiedzialnej za projekt z ramienia agencji, terminy płatności zmuszają do kredytowania kampanii, czy też firmy muszą legitymować się podpisanymi umowami z podwykonawcami zanim, de facto, przetarg został rozstrzygnięty. Wydaje mi się, że często podstawowym problemem przygotowania kampanii promocyjnej miasta czy regionu jest sama procedura przetargu i sądzę, że należałoby ją uprościć. Pozwoli to na lepsze przygotowanie agencji, a i samym urzędnikom oszczędzi wykonywania zbędnych czynności. Jednakże widać już pozytywne zmiany proceduralne, które są efektem doświadczeń kilku lat współpracy z agencjami czy domami mediowymi. Więcej zamówień publicznych pojawia się w drodze negocjacji, dialogu konkurencyjnego, dzięki czemu finalny produkt jest bardziej spójny z faktycznym zapotrzebowaniem danego miasta czy regionu. ZMIERZYĆ SKUTECZNOŚĆ Przyjęła się już pewna zasada myślenia, że najłatwiej wydaje się pieniądze publiczne, nawet jeśli sumy są całkiem pokaźne. Otóż, w przypadku działań promocyjnych i inwestowania w marketing miejsc, weryfikacja poniesionych kosztów potrafi być bardzo efektywna. Sukces kampanii pojawia się wtedy, gdy postawione cele zostały zrealizowane w ramach założonego budżetu. A jak zweryfikować sukces promocji miejsca? Zwiększająca się liczba mieszkańców, rosnące inwestycje polskie i zagraniczne, zwiększenie ruchu turystycznego, a także wzbudzenie w mieszkańcach poczucia, że moje miasto lub region jest właśnie tym jedynym miejscem, gdzie warto mieszkać. To właśnie mierniki skuteczności promocji miast i regionów. Aczkolwiek warto uzbroić się w cierpliwość, gdyż są to najczęściej działania długookresowe, które wymagają lat, aby efekty były zauważalne. C


Sport w wielkim mieście Zbigniew Boniek napisał kiedyś: „Sport jest najlepszą promocją miasta. Bydgoszcz jest znana, bo ma Tomasza Golloba, Kraków, bo ma Wisłę, a dopiero potem Wawel. Czy ktoś wiedział, gdzie leży Ruda Śląska? Teraz pewnie ludzie wiedzą, bo tam urodziła się Otylia Jędrzejczak”. TEKST JAROSŁAW SEMRAU/ SPORTWISE GROUP I MARZENA BOGDANOWICZ/ B-FOCUSED LTD.

Marketing miejski

Na pierwszy rzut oka zatem promocja miast poprzez sport albo inaczej mówiąc sportowy marketing miejsc, to sprawa całkiem prosta. Nasz najlepszy niegdyś piłkarz, a obecnie sprawny biznesmen, ma sporo racji, jednak przedstawił problem w dużym uproszczeniu. Po pierwsze należy bowiem rozumieć mechanizmy rządzące promocją i marketingiem miejsc, wykazać chociaż minimalne zrozumienie ważnego, acz nie kluczowego elementu życia miasta, czyli sportu oraz określi faktyczne (a nie chwilowe, polityczne etc.) potrzeby i cele. I tu już sprawa się komplikuje. Żeby skutecznie wykorzystać sport w promocji miasta, trzeba po pierwsze chcieć wykorzystać sport w promocji. Truizm, ale istotny, bowiem okazuje się, że nadal dość często powodem niechęci do sportu jako narzędzia promocji i nośnika w komunikacji jest brak zrozumienia i sympatii dla sportu jako dziedziny życia. W tym miejscu warto wspomnieć z sympatią ś.p. Macieja Frankiewicza – zmarłego niedawno wiceprezydenta Poznania, niezwykle mocno zaangażowanego w sprawy sportu, a prywatnie aktywnego i ambitnego sportowca-amatora. Nie chodzi oczywiście o to, żeby wszyscy miejscy urzędnicy startowali w maratonach czy zdobywali andyjskie szczyty, ale z pewnością odrobina sportowego zacięcia jest potrzebna, żeby odważnie postawić na sport w promocji. FILOZOFIA ZARZĄDZANIA Zgodnie z definicją Andrzeja Szromnika marketing miejsc to pewna filozofia lub też sposób zarządzania, który prowadzi do zaspokajania

26 VISUAL COMMUNICATION 04 /2009

potrzeb i pragnień określonych grup odbiorców jednostek terytorialnych. A głównym celem marketingu miejsc jest kształtowanie poglądów, postaw i zachowań zainteresowanych grup klientów zgodnych z interesem danego miejsca. Pojawia się zatem pytanie jaki jest interes danego miejsca i czemu ma służyć marketing w przypadku miast i regionów? Otóż miasta i regiony, realizując działania marketingu miejsc, powinny dążyć do osiągnięcia tzw. orientacji marketingowej, czyli konsekwentnego i całościowego ukierunkowania się na potrzeby interesantów, służbę na rzecz klientów. Tyle teorii. W praktyce z kolei jeśli nie wiadomo o co chodzi, to zawsze chodzi o... strategię. Żeby prowadzić skuteczny marketing, a tym samym sportowy marketing miejsc, konieczne jest określenie interesu danego miasta i jego mieszkańców. Mogą to być np. poprawa infrastruktury, promocja miejsca, ludzi i stylu życia, rozwój atrakcji lub kreowanie wizerunku. Tak pojmowany marketing miejsc jest na pewno pojęciem szerszym niż promocja miasta, ale warto pamiętać o tym kluczowym założeniu przy planowaniu kolejnej wielkoformatowej, ogólnopolskiej, a może międzynarodowej kampanii. Nie zawsze liczy się przecież ekspozycja medialna, która za to zawsze (albo prawie zawsze, no bo może trafić się w komuś kolejny Adam Małysz) kosztuje i to sporo. Przejdźmy jednak do promocji. Miasta najczęściej adresują działania promocyjne do trzech grup docelowych, tj. do biznesu i inwestorów, turystów i odwiedzających oraz do mieszkańców. W moim przekonaniu promocja miast najczęściej koncentruje się na dwóch pierwszych grupach, zapominając często

o grupie najważniejszej – mieszkańcach. W tym miejscu należy podkreślić, że promocja przez sport jest nierzadko chlubnym wyjątkiem od tej reguły, co wynika w prosty sposób ze specyfiki sportu jako szczególnego obszaru życia. Nie da się w końcu promować czegoś czego nie ma, a sport istnieje dzięki widzom, uczestnikom, kibicom, którymi w większości przypadków są właśnie mieszkańcy. Lech Poznań nie byłby chlubą miasta, gdyby nie 20 tys. kibiców na trybunach. Leszno nie miałoby tak wspaniałych imprez żużlowych, gdyby nie kibice (w dużej mierze lokalni) czekający godzinami w deszczu na rozpoczęcie imprezy. A więc promocja przez sport jak najbardziej, ale najpierw trzeba wiedzieć, co promować i po co promować. PO PIERWSZE CEL Mówiąc o celowości promocji przez sport warto zdawać sobie sprawę z rozdziału kompetencji organów samorządowych, przede wszystkim różnic pomiędzy zadaniami urzędów gmin oraz urzędów marszałkowskich, a także zadań rozmaitych podmiotów funkcjonujących w ramach struktur samorządowych (federacje i stowarzyszenia sportowe). W dużym skrócie można przyjąć, iż chodzi o zadania związane z finansowaniem sportu przez wyżej wskazane podmioty, co przekłada się na możliwości promocyjne (gminy to przede wszystkim sport lokalny, urzędy marszałkowskie to imprezy o szerszym zasięgu). Ponieważ najczęściej w kontekście promocji przez sport mówimy o miastach, dlatego warto szczególnie podkreślić, że miasta


mają do wypełnienia szerokie spektrum zadań w zakresie sportu i kultury fizycznej. I co ważne – coraz częściej i powszechniej skutecznie je realizują, pomimo iż sport jest często celem strategicznym drugiej lub trzeciej kategorii (co zgodne jest zresztą z koncepcją rozwoju ośrodków miejskich). Rosną też nakłady na sport, rozwija się infrastruktura i organizowane są imprezy sportowe. Budżety przeznaczane na sport liczone są w milionach złotych (sięgają kilkuset milionów rocznie). Miasta otwarcie i odważnie deklarują poparcie dla sportu. W czym więc problem? Problem leży często w braku „pomysłu na sport”, niespójnej strategii promocji, konsekwencji w jej realizowaniu oraz braku inwencji w procesie komunikacji prowadzonych działań. A w przypadku promocji poprzez sport nie da się przeprowadzić kampanii w oparciu o motyw czysto koncepcyjny. Musi pojawić się rzeczywisty kontekst, z którym będą mogli utożsamić się przede wszystkim mieszkańcy. Zanim więc „promocja wyjdzie na ulicę” warto na tę „ulicę” się wybrać i skonfrontować koncepcję z rzeczywistością. A zanim zdecydujemy się na określenie naszego miasta mianem „miasta sportu” (jednego z kilkuset), zastanówmy się, co jest celem, a co produktem. A więc słynne USP... USP, CZYLI CO MAMY DO SPRZEDANIA Koncepcja Unikalnej Propozycji Sprzedaży (Unique Selling Proposition) to jedna z najgenialniejszych formuł marketingowych. Prosta i jasna, a co ważne da się stosować także w sporcie. A jednak miasta wcale nie mają lekko. Zgodnie z koncepcją produktu stosowaną w marketingu miejsc, a równolegle także w marketingu sportowym, miasto (a także region i odpowiednio sport) należy potraktować jako produkt do sprzedaży, za którym stoją określone atuty oraz przyjazny wizerunek. Jak zatem zdecydować, co ma być naszym USP, a w konsekwencji: osią komunikacji, kotwicą medialną... i nierzadko kością niezgody. Bo w końcu dlaczego to klub X dostał 100 tys., a nie impreza B? Miasto ma niełatwą rolę. Bywa, że jest zarazem organizatorem, sponsorem, inwestorem i reklamodawcą. Do tego dodać należy uwarunkowania polityczne oraz rozmaite sytuacje kryzysowe (dość powszechne „ratowanie” klubów i imprez, oczywiście w zamian za określone świadczenia promocyjne, ale nierzadko wbrew pierwotnym założeniom budżetowym i promocyjnym). Dlatego warto pomyśleć nad strategią. Każde miasto dysponuje kilkoma potencjalnymi propozycjami „sprzedaży” (promocji), z których każda ma silne i słane strony. Może to być popularny zawodnik, gdzie na korzyść działa siła pozytywnego skojarzenia, popularność i ekspozycja medialna, nawet o zasięgu globalnym. Niestety zdarza się, że efekt takiej promocji jest krótkotrwały, a informacja często pozbawiona treści

i odniesienia do miasta. Popularność jednostki nie musi także przekładać się na chęć odwiedzenia miasta, mimo iż są wyjątki, tyle że raczej nie-sportowe: dom Elvisa w Memphis, czy ostatnio Neverland Jacksona (choć dom Małysza swego czasu także przeżywał oblężenie). Miasto może także prowadzić działania promocyjne w oparciu o popularność klubu, przy czym także tutaj należy rozróżnić silne (silna więź z odbiorcami, długotrwała relacja, cykliczność, medialność) i słabe strony (uzależnienie od wyniku sportowego, relatywnie wąska grupa docelowa, ryzyka organizacyjne i korupcyjne, niezbędny długi horyzont czasowy współpracy) takiej osi komunikacji. Z kolei prowadzenie promocji w oparciu o fakt organizowania (sponsorowania, a nawet aplikowania o prawo do organizacji imprezy) imprezy sportowej umożliwia prowadzenie dwustronnej komunikacji z odbiorcami, dostęp do efektywnej reklamy, a także zapewnia obecność mediów i dodatkowe źródła przychodów. Jednak także impreza jako punkt wyjścia dla działań promocyjnych ma słabe strony, wśród których są m.in.: krótki czas trwania, ryzyko organizacyjne, brak powtarzalności, relatywnie wąskie oddziaływanie na określoną grupę docelową. Bywa, że angażowanie się w organizację imprez sportowych przez miasto jest spektakularnym, ale kosztownym przedsięwzięciem, a do tego imprezy kulturalne (głównie muzyczne) mają znacznie szerszy zasięg. Stąd tym bardziej warto dobrze przeanalizować, jakie imprezy mają szanse stać się prawdziwie unikalną propozycją zarówno dla mieszkańców, jak i turystów, a docelowo także dla biznesu. PROMOCJA PRZEZ SPORT – DLACZEGO WARTO Można zadać pytanie: czy sport jest niezbędny w marketingu miejsc? Czy jest najskuteczniejszym narzędziem promocji? Na pierwsze pytanie – odpowiedź jest zdecydowanie twierdząca. Jeśli mówimy o orientacji marketingowej, nie da się pominąć roli społecznej sportu. Miasta ten fakt dostrzegają i stąd coraz szerzej realizują programy celowe, skierowane do określonych grup społecznych (sport dzieci i młodzieży, sport niepełnosprawnych, sport osób starszych). Problem w tym, że trudniej te przedsięwzięcia promować. Choć może w końcu jakieś miasto pokusi się o miano ‘najaktywniejszego czy najzdrowszego’? Na drugie pytanie trudno odpowiedzieć jednoznacznie. Sport rywalizuje w tej kwestii z kulturą i często musi ustąpić miejsca walorom turystycznym. Obiektywne spojrzenie chociażby na wspomniany Kraków, pokazuje, że nie ma sensu zastępować w promocji Zamku na Wawelu czy Rynku stadionem Wisły, czy torem kajakowym. Promocja przez sport nie jest efektywna także wtedy, gdy działa siłą

rozpędu czy przyzwyczajenia. Cóż bowiem daje obecność w mediach, jaką niewątpliwie zapewnia obecność nazwy miasta w nazwie klubu pierwszoligowego? Sport, a co za tym idzie promocja przez sport, to spore wyzwanie, ale jednocześnie dające sporo satysfakcji, jeżeli tylko praca wykonana jest dobrze. Podstawą sukcesu jest jednak pomysł, strategia i konsekwencja w działaniu. Wybór kanałów komunikacji, narzędzi promocji oraz zasięgu kampanii okażą się wtedy dość proste, o ile jeszcze da się je wpisać w ogólną strategię rozwoju i promocji. ZŁE, ZŁE LOGO... Warto też pamiętać w ferworze walki, o pewnych racjonalnych i podstawowych zasadach, aby uniknąć kosztownych błędów. Przykładem z ostatnich dni, jest kampania promocyjna Leszna, które w ramach kampanii „Rozwiń skrzydła” – nawiązującej do tradycji sportów szybowcowych, wykupiło powierzchnię reklamową podczas zawód Super Grand Prix na żużlu (m.in. w Pradze). Sposób ekspozycji logotypu dość łatwo pozwalał odczytać hasło „Spread your wings” – i nie wątpię, że wartość medialna przewyższyła wartość inwestycji prawdopodobnie rzędu 100 tys. funtów się zwróciła – tyle tylko, że mało kto dostrzegł mały logotyp miasta i zorientował się, że to właśnie Leszno tak kreatywnie zachęca do rozwijania skrzydeł. Pamiętajmy, że sport to dynamika i piękno, ale także walka, chaos, pot i łzy. Dlatego skuteczność przekazu zależy od zrozumienia specyfiki danej dyscypliny i doboru środków promocyjnych w taki sposób, żeby uzyskać wiarygodny i czytelny efekt. I na koniec jeszcze jeden cytat, tym razem nieco zapomniany już Tony Blair: „Organizowanie Igrzysk Olimpijskich w 2012 r. w naszym kraju to życiowa szansa dla brytyjskiej turystyki, to największa i najliczniejsza impreza w historii Wielkiej Brytanii. Naszym zadaniem jest zapewnienie całemu krajowi korzyści zarówno w okresie przygotowań, jak i na długo po zakończeniu Igrzysk”. Tony Blair ma rację, gdyż jak pokazują dane w Wielkiej Brytanii na przestrzeni ostatniej dekady nastąpił pięciokrotny wzrost ruchu turystycznego, a turystyka sportowa ma w nim obecnie 7 proc. udział i generuje 9 proc. przychodów z turystyki. Dzieje się tak, ponieważ turysta sportowy zostaje na dłużej, wydaje więcej i jest młodszy od innych. Tyle że najpierw musimy mieć coś do sprzedania... C Jarosław Semrau Sportwise Group www.sportwise.pl Marzena Bogdanowicz b-focused ltd www.b-focused.com

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

27


News

Agencja BTL Point Group przygotowała kampanię promującą miasto Łódź jako ośrodek kultury i kandydata do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016 r. Kampania „Łódź wytycza twórcze szlaki” reklamuje najciekawsze wydarzenia kulturalne Łodzi, m.in.: Międzynarodowy Festiwal Sztuki Autorów Zdjęć Filmowych Plus Camerimage czy Festiwal Dialogu Czterech Kultur. Promuje również Łódź jako polskiego kandydata do tytułu Europejskiej Stolicy Kultury 2016 r. BTL Point Group przygotowała kreację outdoorową, animację do wyświetlania na inforscreenach oraz layout prasowy kampanii. Billboardy promujące Łódź pojawiły się na ulicach największych polskich miast: Gdańska, Gdyni, Lublina, Poznania, Szczecina, Torunia, Wrocławia i w samej Łodzi.

Polska Wschodnia ma agencję PR Agencja Partner of Promotion wygrała przetarg na przygotowanie, realizację i koordynację spójnej kampanii promocyjnej i public relations w ramach Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej w 2009 r. Partner of Promotion prowadzić będzie kompleksowe działania PR dla Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, która odpowiada za koordynację wybranych działań z PO RPW na terenie województw: lubelskiego, podkarpackiego, podlaskiego, świętokrzyskiego i warmińskomazurskiego.

Strategia marki miasta Radom

28 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

Mazowsze stawia na nowy wizerunek. Już w drugiej połowie roku ruszą kampanie: wizerunkowa i promocyjna akcentujące najmocniejsze strony regionu: nowoczesność, dynamiczny rozwój i atrakcyjność dla inwestorów. Ich celem będzie także przekonanie warszawiaków i turystów, że z Warszawy najbliżej... właśnie na Mazowsze. Odmłodzone zostało również dotychczasowe logo regionu. Od tej pory towarzyszyć mu będzie hasło „Mazowsze – serce Polski”. Punktem wyjścia dla planowanych działań jest opracowana na zlecenie urzędu marszałkowskiego przez firmę WYG International Strategia Promocji Województwa Mazowieckiego. Na potrzeby Systemu Identyfikacji Wizualnej Marki Mazowsze, poza podstawową formą znaku, zostały zaprojektowane piktogramy tematyczne. Będą one wykorzystywane w różnego rodzaju materiałach promocyjnych.

Nowy wizerunek Ełku

© mat.pras.

Urząd Miejski w Radomiu ogłosił oficjalnie wyniki przetargu na opracowanie strategii marki miasta Radom. Wygrała agencja DEMO Effective Launching. Celem strategicznym dla Radomia jest stworzenie dla miasta najkorzystniejszych form funkcjonowania oraz przyciągnięcie do niego kapitału inwestycyjnego. Prace nad strategią marki miasta Radom, stratedzy DEMO Effective Launching rozpoczną od zidentyfikowania CityGenotype Radomia. Pierwszym etapem w procesie konstruowania marki miasta będą badania społeczne i analizy wizerunkowe przeprowadzone we współpracy z ośrodkiem badawczym TNS OBOP. Po zakończeniu prac badawczych i analitycznych, stratedzy DEMO Effective Launching rozpoczną pracę nad strategią marki miasta. Agencja zaproponuje też rozwiązania kreatywne – zostanie opracowany katalog Marki Miasta Radomia obejmujący kluczowe elementy tożsamości marki – logo, hasło i system identyfikacji wizualnej marki miasta. Pierwsze efekty zostaną prac zostaną przedstawione na konferencji prasowej w grudniu 2009 r.

Mazowsze – serce polski

© marketing-news.pl

Marketing miejski

Łódź wytycza twórcze szlaki

Studio brandingowe Papajastudio przygotowuje system identyfikacji wizualnej miasta i kreację kampanii outdoorowej na zlecenie Urzędu Miasta Ełku. Powstał już logotyp Ełku. Tworzą go: sylwetka ptaka, która w zamierzeniu autorów ma symbolizować miejsce o nieskażonej przyrodzie i przyjaznej atmosferze, nazwa miasta i hasło „Tu wracam”. Logotyp pojawił się m.in. na nośnikach reklamy zewnętrznej. Motywem przewodnim kampanii outdoorowej jest mapa satelitarna ze współrzędnymi geograficznymi określającymi położenie Ełku. Przygotowano jej dwie wersje. Jedna przedstawia zarys postaci wioślarza i ma na celu promocję aktywnego wypoczynku, w tym m.in. sportów wodnych. Druga – zarys artysty z mikrofonem, który promować ma kulturalne atrakcje miasta, m.in. Mazurskie Lato Muzyczne – Ełk 2009. Nośniki zamówiono w północno-wschodniej Polsce.


Poznańska agencja reklamowa Blue Grass wygrała konkurs zorganizowany przez Regionalną Organizację Turystyczną Województwa Świętokrzyskiego. Zwycięskie projekty stanowią motywy przewodnie kampanii outdoorowej promującej region. Celem kampanii, pod hasłem „Świętokrzyskie czaruje – poleć na weekend”, jest promowanie rodzinnych pobytów na terenie Województwa Świętokrzyskiego. Kampania outdoorowa obejmuje swym zasięgiem Województwo Świętokrzyskie oraz wszystkie województwa ościenne. Począwszy od 1 lipca br. roku mieszkańcy tych regionów mogą oglądać „baśniowe” billboardy, megaboardy, citylighty oraz obrandowane autobusy miejskie.

© marketing-news.pl

Świętokrzyskie z agencją Blue Grass

— reklama —

Zachodniopomorskie stawia na promocję

© Max Skorwider

Do połowy lipca trwała kampania billboardowa i prasowa województwa zachodniopomorskiego. W jej ramach promowano największe wydarzenia turystycznokulturalne odbywające się w tym roku w zachodniopomorskim. W komunikacji poza regionem wykorzystano: 100 nośników 18-metrowych w największych miastach Polski; 4 ściany o łącznej powierzchni ponad 850 m kw usytuowane w Warszawie, Poznaniu i Bydgoszczy; powierzchnie reklamowe na drogach krajowych – 4 nośniki usytuowane na głównych drogach dojazdowych do Województwa Zachodniopomorskiego dla przyjezdnych z Województwa Dolnośląskiego i Wielkopolskiego. Na kampanię zarząd województwa przeznaczył 400 tys. zł. Akcja miała na celu budowanie wizerunku Województwa Zachodniopomorskiego jako atrakcyjnego obszaru pod względem turystyczno- rozrywkowym i adresowana była zarówno do turystów jak i mieszkańców Województwa Zachodniopomorskiego.


DS podbija rynek

Media & komunikacja

O kierunkach rozwoju Digital Signage i najciekawszych realizacjach z Marcinem Borutą, Prezesem Zarządu Screen Network rozmawiał Adrian Klementowski.

VISUAL COMMUNICATION: Z jakich projektów zrealizowanych przez Screen Network jest Pan szczególnie zadowolony? Marcin Boruta: W chwili obecnej udało nam się, po raz pierwszy w Polsce, wykorzystać do reklamy klientów zewnętrznych, wszystkie ekrany informacyjne (56 sztuk) dla pasażerów na lotnisku w Poznaniu. Informacje są przeplatane reklamami i pojawiają się co ok. 30 sek. na wszystkich ekranach zainstalowanych na terenie tej

30 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

lokalizacji. W połowie roku podpisaliśmy umowę z PKP IC na instalację systemów Digital OutOf-Home Media na terenie wszystkich dworców kolejowych w Polsce. Od września będzie uruchomiony system w ponad 40 lokalizacjach z prawie 200 ekranami. Projekt jest rozwojowy i do końca 2009 roku spodziewamy się, że liczba dworców jak również ekranów wzrośnie o ok. 40 proc. Jest to związane z uruchamianiem kolejnych lokalizacji przez PKP IC. Na tych ekranach będą emitowane materiały autopromocyjne PKP IC, informacje dla pasażerów

jak również reklamy klientów zewnętrznych. Dodatkowo każda z lokalizacji jest wyposażona w nasz system Blue-Mobile do zarządzania kampaniami bluetooth’owymi. W trakcie instalacji systemów DOOH Media prowadziliśmy również kampanie testowe w ramach systemu BlueMobile i wyniki, powiem szczerze przerosły nasze oczekiwania. Udało nam się, razem z naszymi partnerami z rynku bankomatowego, Euronet i Cash4You, wdrożyć możliwości reklamy na tych nośnikach, w zakresie emisji spotów reklamowych – z dźwiękiem, jak również


usługi CRM, która pozwala jeszcze bardziej targetować kampanie reklamowe naszych klientów. Obecnie finalizujemy ustalenia co do kształtu kolejnego naszego projektu w tym zakresie, gdzie pójdziemy kolejny krok na przód – oprócz contentu informacyjno-reklamowego, udostępnimy platformę do rozrywki dla osób przebywających w tych lokalizacjach. Nie zdradzę oczywiście szczegółów w chwili obecnej, nie mniej po pokazaniu naszych możliwości w tym zakresie, klient z którym mamy realizować ten projekt, po okresie testowym, bez wahania zadeklarował chęć posiadania takiej platformy w swoich lokalizacjach – w sumie ponad 300 lokalizacji. Tak naprawdę najważniejszy jest fakt, że w trakcie naszej dotychczasowej – już pięcioletniej, przygody z Digital Out-Of-Home Media, nie straciliśmy żadnego z naszych klientów – zarówno pod kątem reklamowym, jak również pod kątem lokalizacji, na terenie których funkcjonują tego typu rozwiązania. Przeciwnie, przedłużamy o kolejne lata współpracę z naszymi dotychczasowymi partnerami, powiększamy listy lokalizacji, jak również pozyskujemy kolejne sieci. VC: Jak Pan postrzega rozwój polskiego rynku digital signage na przestrzeni kilku ostatnich lat? MB: Rynek jest w chwili obecnej bardzo rozdrobniony i po okresie, mówiąc szczerze pierwszej euforii, klienci zaczęli się mocnej przyglądać wszystkim aspektom związanym z funkcjonowaniem systemów DOOH MEDIA. Ja od samego początku twierdziłem, że najlepszym weryfikatorem jest po prostu życie. Screen Network obecnie wykorzystuje w ramach działań DOOH MEDIA ok.18 000 ekranów w Polsce i około 5 000 lokalizacji. Trudno mi powiedzieć czy to dużo czy mało, niemniej chcemy w dalszym ciągu rozwijać się tak dynamicznie jak do tej pory i do końca 2010 r. zwiększyć nasz stan posiadania o kolejne 30 proc. VC: Jakie są najważniejsze elementy kampanii planowanych na nośnikach digital signage, czego natomiast należy unikać? MB: Jako Screen Network uczestniczymy bardzo często, już na etapie kreacji na nośniki DOOH MEDIA, w przygotowaniu odpowiednich materiałów reklamowych. Jest to o tyle cenne, że w momencie, gdy klient zrozumie jak funkcjonuje dany nośnik, jesteśmy w stanie efektywnie przełożyć kreację z innych mediów na tego typu nośniki i tak dobrać przekaz reklamowy aby kampania była jak najbardziej efektywna. Oczywiście często posługujemy się materiałami z innych mediów, ponieważ nasz system jest w stanie zarówno wyemitować film, jak również jpgi, flashe i inne dowolne formaty, niemniej wszystko zależy od Klienta – to on w końcowym etapie wszystko akceptuje.

VC: Jaki content jest najbardziej efektywny? MB: Jeśli chodzi o content, wszystko zależy od lokalizacji na terenie których funkcjonują systemy DOOH MEDIA. My staramy dobrać tak content aby był on jak najbardziej użyteczny z punktu widzenia klientów, którzy odwiedzają i korzystają z danych lokalizacji. Tutaj każdy musi sobie sam odpowiedzieć na pytanie – czego mogą oczekiwać klienci w moich lokalizacjach. VC: W których sektorach rynku DS. jest najbardziej popularny? MB: Trudno powiedzieć – my staramy się najpierw poznać oczekiwania klienta co do funkcjonalności systemu DOOH Media. Po takiej analizie często okazuje się, że takie systemy pojawiają się w miejscach najbardziej nieoczekiwanych, a będących bardzo skutecznym narzędziem marketingowym. Generalnie miejsca na rynku, na tego typu systemy, według mnie jest bardzo dużo. Sztuką jest dopasowanie systemu do charakteru lokalizacji i temu czemu ma służyć. Na podstawie obserwacji, można stwierdzić, że do tej pory wykorzystywane były miejsca najbardziej oczywiste. W tej chwili pracujemy nad wdrożeniem rozwiązań w miejscach, w których klienci się na pewno ich nie spodziewają. VC: Znamy już w Polsce DS. z kin, galerii handlowych lub dworców PKP. Czy możemy jednak, spodziewać się ekranów zawieszonych w mniej standardowych miejscach, takich jak: windy, toalety czy sufity w siłowniach i gabinetach dentystycznych? Jakie lokalizacje wg Pana są najbardziej lukratywne?

jak również pokazać klientom konkretne korzyści – nie na papierze lecz poparte doświadczeniem i konkretnymi przykładami. Wspólnie z naszym partnerem technologicznym, Firmą Samsung, obserwujemy wzmożone zainteresowanie, tego typu rozwiązaniami. I również wspólnie edukujemy i doradzamy najbardziej według nas optymalne rozwiązania, zarówno pod kątem kosztowym jak również przyszłej funkcjonalności i modelu biznesowego. W chwili obecnej realizujemy wspólnie projekt na prawie 2000 lokalizacji i wszystko wskazuje na to, że rozbuduje się on o kolejną, podobną liczbę lokalizacji. W pierwszej fazie będzie to system zamknięty dla reklamodawców zewnętrznych ale prawdopodobnie od początku 2010 r. ta sieć również zostanie udostępniona reklamodawcom zewnętrznym. Biorąc pod uwagę nasze dotychczasowe działania wraz z firmą Samsung oraz kierunki rozwoju, widzimy głęboki sens aby jeszcze mocniej przyłożyć się do edukacji rynku i opracowywać optymalne modele współpracy szczególnie w obecnej sytuacji rynkowej. VC: Jakie są najbliższe plany firmy? MB: Ciężka praca, dążenie do doskonałości, edukacja i znajdowanie miejsc pod kątem DOOH media jeszcze przez nikogo nie odkrytych. Z rynkiem DOOH Media jest tak, jak z każdą inną technologią – jak już raz zaczęło się coś robić w tym zakresie to nie można zatrzymać się w miejscu. Rynek idzie na przód i my również – chcemy być kreatorem rynku i liderem. C

MB: Jeszcze raz powtórzę – wszystko zależy od projektu, według którego podejmujemy decyzję co do budowy i funkcjonowania systemu DOOH Media. Co do siłowni, to zbudowaliśmy system w sieci fitness Gymnasion. Oprócz teledysków i muzyki, emitujemy jeszcze content poradnikowy, jak również content reklamowy. Nad jakimi lokalizacjami pracujemy w tej chwili – tego nie zdradzę, ale według nas i naszych klientów reklamowych, określiliśmy sobie sieci lokalizacji gdzie warto by było zainstalować systemy DOOH MEDIA z odpowiednią funkcjonalnością i rodzajem contentu. VC: Czy zawirowania gospodarcze dotknęły także rynek DS? MB: Zawirowania dotknęły wszystkich, dlatego aby udowodnić, że warto taki system wdrożyć, należy włożyć dużo więcej pracy niż dotychczas,

Marcin Boruta - prezes zadządu firmy Screen Network.

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

31


Media & komunikacja

W dniach 16 - 17 września br. w Warszawie odbędzie się międzynarodowa konferencja Digital Signage Trends 2009. Imprezę objęło patronatem merytorycznym stowarzyszenie Polish Digital Signage Association. Dwudniowa konferencja poświęcona będzie nowoczesnej formie przekazu informacyjno-reklamowego, realizowanego za pomocą sieci nośników cyfrowych takich jak: monitory LCD, projektory, interaktywne kioski, czy ściany video. Systemy Digital Signage stają się coraz bardziej powszechne na polskim rynku. Wkrótce monitor LCD, projektor, ściana video czy ściana LED przestaną być postrzegane jako nowinki techniczne, a staną się standardowym nośnikiem informacji i reklamy. Niedługo zdalnie zarządzana treść kampanii reklamowej czy informacyjnej, interakcja, personalizowany przekaz z możliwością dokonywania dynamicznych zmian treści stanie się wymogiem reklamodawcy. Co trzeba wiedzieć o systemach Digital Signage? Jakie są ich komponenty, jak nimi zarządzać, ile kosztuje przygotowanie kampanii DS, czy inwestować we własny system DS, czy może kupić czas antenowy w istniejącej sieci? Na te i inne pytania będzie można uzyskać odpowiedź podczas dwudniowej konferencji Digital Signage Trends 2009. W założeniu ma ona stać się cykliczną, branżową imprezą, kierowaną do firm i instytucji, zainteresowanych implementacją sieci DS. Podczas wrześniowego forum spotka się około 250 przedstawicieli różnych branż. Wśród uczestników konferencji znajdą się zarówno reprezentanci domów mediowych, agencji reklamowych, badawczych, jak i reklamodawcy, właściciele obiektów (hoteli, galerii handlowych, obiektów sportowych i komunikacyjnych), a także przedstawiciele sektora finansowego, edukacyjnego oraz administracji publicznej. Wykłady prowadzone będą w równoległych blokach tematycznych. Uczestnicy konferencji będą mieli m.in. okazję:

osiągnięciami w dziedzinie DS, prezentowanymi na powierzchni 320 m kw. • Poznać szczegóły zagranicznych i polskich wdrożeń systemów DS z bardzo wielu branż. • Poznać najlepsze narzędzia do projektowania treści DS. • Zobaczyć dobre i złe przykłady reklam DS. • Ocenić miejsce DS w kampaniach reklamowych i budżetach reklamodawców. • Uczestniczyć w debatach tematycznych dotyczących: skuteczności przekazu DS, tworzeniu treści reklamowej, udziału reklam DS w budżetach reklamodawców, systemów DS w administracji publicznej. • Poznać mechanizmy reklamy podprogowej w systemach DS. • Ocenić znaczenie DS jako kanału komunikacji rynkowej w procesie podejmowania decyzji o zakupie. • Dowiedzieć się jak zarabiać na sieciach DS. • Ocenić jak informacyjne systemy DS wspierają pracę urzędów. • Poznać możliwości systemów DS w promocji regionów, informacji turystycznej. • Poznać przykłady niekomercyjnych zastosowaniach sieci DS na świecie przez policję, agencje rządowe, organizacje pozarządowe, władze federalne i stanowe. • Odpowiedzieć na pytanie czy administracja publiczna może zarabiać na reklamach? • Poznać opinie praktyków w kwestii: DS a polskie prawo. C

• Poznać opinie praktyków i ekspertów na temat kierunków i trendów sterujących rozwojem branży Digital Signage w Polsce, w Europie i na świecie. • Uczestniczyć w warsztatach i zapoznać się z najnowszymi

Patronat medialny nad wydarzeniem objął m.in. VISUAL COMMUNICATION, który został także partnerem sesji tematycznych. (Rejestracji na konferencję można dokonać poprzez stronę internetową www.digitalsignagetrends.pl).

32 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

FOTO © NEC Display Solutions

Spotkanie na szczycie


Metoda ograniczonego wyboru Jak tworzyć nazwy?

Część III TEKST MACIEJ ŚLUŻYŃSKI

Trzecia metoda, nosząca pewne cechy metody słownikowej, wydaje się być najbardziej kreatywnym sposobem tworzenia nazw i tekstów reklamowych. Choć jednocześnie jest sposobem najtrudniejszym i czasami skazanym na niepowodzenie, wymagać więc może kilku prób, zanim zakończy się zadowalającym rezultatem. Do jej zastosowania potrzebny jest słownik, ale koniecznie w wersji „papierowej”. Wersja elektroniczna może posłużyć w drugim etapie, nie jest jednak niezbędna. Zdecydowanie rekomendujemy tutaj jakikolwiek Słownik Języka Polskiego PWN, jako największy zbiór słów potrzebnych nam w pracy. Metoda słownikowa w swej klasycznej postaci, opisywanej w poprzedniej części tego cyklu, ma jedną zasadniczą wadę. W wyniku jej zastosowania otrzymujemy po prostu zbyt wiele danych, zbyt wiele słów i określeń, które „mogą się przydać” podczas procesu tworzenia nazwy bądź krótkiego tekstu reklamowego. Proces selekcji, czyli wybierania z tak dużego zestawu, jest kłopotliwy i czasochłonny. Metoda ograniczonego wyboru daje znacznie mniejszą ilość możliwości, co wbrew pozorom wcale nie jest jej wadą, tylko zaletą. Ponadto – klasyczna metoda słownikowa niejako zwalnia z obowiązku kreatywnego myślenia i może wywołać mylne przekonanie, że gotowy tekst gdzieś pomiędzy wybranymi wyrazami tkwi i wystarczy go tylko wskazać. Przejdźmy do szczegółowego opisu. W słowniku zazwyczaj wyrazy wypisane są w dwóch kolumnach, dlatego najpierw losowo wybieramy jedną kolumnę (prawą bądź lewą), potem dowolną liczbę (najlepiej od jeden do dwadzieścia), a potem numer strony. Oczywiście wygodniej zacząć od numeru strony, potem kolumny, a potem numeru określającego wybrany wyraz.

Wszystkie te czynności wykonujemy trzy do pięciu razy, za każdym razem wynik spisując na kartce lub w edytorze tekstu. Drugim krokiem jest odszukanie „wybranych” przez nas wyrazów w słowniku. Powinniśmy otrzymać więc trzy do pięciu słów, które staną się naszą bazą do dalszej pracy. Teraz można skorzystać z pomocy elektronicznej wersji słownika, aby odszukać ewentualne powiązania wyrazowe, określenia równoznaczne, hiperonimy, hiponimy i ewentualne związki wyrazowe. Brzmi to wszystko niezwykle zawile i tajemniczo, posłużmy się więc przykładem. Wybieramy teraz losowo grupę trzech (dla przejrzystości) „współrzędnych”, które określą umiejscowienie wyrazów w słowniku. Dla potrzeb tego artykułu korzystamy z „Małego słownika języka polskiego” PWN z roku 1969 (to najstarszy słownik tego typu dostępny w naszej Redakcji). Pierwsza współrzędna – to 413 (numer strony), P (kolumna prawa) i 11 (jedenasty kolejny wyraz od góry). W naszym słowniku jest to słowo „nad”. Druga współrzędna – 425, L, 8 – to słowo „napływ”. Trzecia – 605, P, 13. To słowo „portmonetka”. Wybieramy zupełnie przypadkowe trzy słowa, które – co dziwne – zaczynają się ze sobą łączyć. Tu zaczyna działać nasza podświadomość wraz z intuicją metajęzykową, bo przecież są to słowa dobrane losowo. Oczywiście, ważne jest określenie, czy chcemy skorzystać tylko z trzech, czy z większej ilości wyrazów. Jeśli będzie ich więcej, możemy pozwolić sobie na odrzucenie jednego z nich, zazwyczaj tego, który według nas najmniej

będzie pasował i najgorzej łączył się z pozostałymi. Oczywiście, żadne z tych słów nie musi być użyte w swojej formie podstawowej, słowo „portmonetka” możemy zastąpić słowem „portfel”, „napływ” – „wpływem” bądź „dopływem”, a „nad” uznać za określenie tożsame z „ponad”, „powyżej”, „z góry”. (Korzystając z tych określeń wraz z wariantami możemy stworzyć na przykład hasło „w portfelu zostaje ci więcej” – jeśli naszym celem była reklama sieci marketów). Jeśli zdarzy się, że wytypowane przez nas wyrazy w żaden sposób nie wskazują nam drogi dalszych poszukiwań, możemy spróbować jeszcze raz dokonać „losowania”. Nie należy się jednak zrażać bez podjęcia choćby kilku prób; czasami słowa zupełnie niezwykłe mogą przynieść nieoczekiwane efekty. Wszystkie opisane metody tworzenia nazw marek bądź krótkich tekstów reklamowych dla potrzeb reklamy zewnętrznej należy stosować z uwzględnieniem swoich własnych doświadczeń z „żywym” językiem. Warto także pamiętać, iż przedstawiliśmy państwu jedynie zbiór ogólnych wskazówek, które niekoniecznie muszą prowadzić do celu. Ale jeśli nie wpadnie nam do głowy od razu doskonałe hasło czy świetny slogan reklamowy – można spróbować się „twórczo” zainspirować, wykorzystując jedną z opisanych tu metod. W przyszłym miesiącu rozpoczniemy cykl case studies, czyli opisy konkretnych kampanii outdoroowych. C 08/2009 VISUAL COMMUNICATION

33


Skarga, która wpłynęła do Komisji Etyki Reklamy, dotyczyła billboardu wystawy „Bodies... Exhibition” umieszczonego w warszawskim metrze. Autor protestu uznał, że przekaz prezentujący rozpołowione ciało ludzkie bez skóry może być szokujący, zwłaszcza dla dzieci. Po rozpatrzeniu sprawy Komisja Etyki Reklamy oceniła, że billboard – ze względu na miejsce i sposób ekspozycji – narusza dobre obyczaje i nie bierze pod uwagę dzieci jako swoich odbiorców, dlatego łamie kodeks branżowy. Jednocześnie instytucja zaapelowała do reklamodawców, żeby uwzględniali szerokie spektrum odbiorców swoich kampanii, zwłaszcza tych wykorzystujących ogólnodostępne nośniki.

Fotokody, mimo wielkiego potencjału, nie zrobiły jeszcze większej kariery. Na co dzień, w szerokim zakresie, używane są w zasadzie tylko w Japonii. Nic więc dziwnego, że ich wyglądem zainteresował się słynny japoński designer i projektant mody – Takashi Murakami, pracujący dla Luisa Vuittona. Swego czasu Murakami ozdobił kwiatkami Vuittonowskie torebki. Tym razem projektant tchnął życie w szare zazwyczaj fotokody. Kolorowe, kreskówkowe postacie przyozdobiły banalny dwuwymiarowy kod. Pomimo ozdobników, fioletowy kod działa tak samo sprawnie jak standardowy białoczarny odpowiednik. Jak podaje portal Dvice, jest to pierwsza interaktywna praca Murakamiego. Pomysłodawcą ciekawego modowo-technologicznego projektu jest agencja reklamowa SET.

Ministerstwo Środowiska z nowym logo

© wirtualnemedia.pl

Kody są w modzie

Ministerstwo Środowiska odświeża wizerunek przez lifting logo oraz stworzenie systemu identyfikacji wizualnej. Jest to kolejny element działań składających się na unowocześnienie wizerunku tej instytucji publicznej. Nowy logotyp zawiera odniesienia do poprzedniego znaku, jest nowocześniejszy i dostosowany do nazwy resortu. Za kreację nowego logo i identyfikację wizualną odpowiada firma Studio Bakalie.

Egipt na nośnikach Pol-Tv Multimedia Urząd do spraw turystki Egiptu przy ambasadzie Republiki Egispskiej promuje walory swojego kraju na nośnikach Digital Signage. Czas letni to wzmożony ruch w komunikacji publicznej, dlatego też ambasada Egiptu uzupełniła swoją kampanię wykorzystując nośniki firmy POL-TV. Spoty reklamujące ten kraj pojawiły się na dworcach PKP w największych miastach w Polsce, na dworcu PKS w Warszawie i na lotniskach w Katowicach, Szczecinie i Rzeszowie. Kampania na nośnikach digital signage trwała od czerwca do lipca 2009 r.

34 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

© dziennik.pl

News Media & komunikacja

Skarga na naturalistyczny billboard

Projekcja 360 stopni W warszawskim Klubie Forteca, pod koniec czerwca odbyła się impreza LightCraft Summer Party – event dla twórców i klientów branży reklamowej, filmowej, telewizyjnej i nowych mediów. Trias był partnerem technologicznym wydarzenia. Za przygotowanie animacji i oprawy graficznej odpowiedzialny był LightCraft. Do projekcji panoramicznej użyto: projektorów Christie, systemów zarządzania obrazem Folsom Screen Pro oraz Playerów HD. Dodatkową oprawę imprezy stanowiły: monitor plazmowy full HD Panasonic 103", 25m kw podłogi diodowej MorisLed, monitory plazmowe 42" Fujistu, monitory plazmowe full HD Panasonic 65", kurtyna diodowa SoftLed oraz oświetlenie efektowe: głowy ruchome typu: spot High End Systems XSpot, spot Mac 250 Entour, wash Studio Color 575 i ponad 120 szt. ParLed 64 firmy Flash.


ScreenCom wdraża Screenet

Multimedialne salony Infinity Infinity, marka samochodów japońskiej firmy Nissan Motor Co.Ltd. wybrało rozwiązanie Scala jako core system wszystkich multimedialnych rozwiązań w salonach dealerskich. Trzy różne strefy multimedialne zostały zidentyfikowane przez Infinity. Rozwiązanie składa się z 57-calowego ekranu LCD umiejscowionego w centralnej części jednostki oraz 24-calowego ekranu dotykowego służącego do nawigacji. System umożliwia zapoznanie się z opcjami poszczególnych modeli oraz przeprowadzenie indywidualnej konfiguracji. Znajduje się tam także Cichy sprzedawca – wolnostojący display wyposażony w 20-calowy ekran, postawiony przy każdym samochodzie prezentowanym w salonie i wyświetlający indywidualny kontent dotyczący danego modelu. W warszawskim salonie Infinity zainstalowanych zostało 6 urządzeń tego typu. Za wdrożenie systemu w Polsce odpowiadała firma DDS Poland, która jest oficjalnym przedstawicielem firmy Scala.

ScreenCom digital billboard, regionalny dotąd operator cyfrowej reklamy zewnętrznej, dysponujący i zarządzający wielkoformatowymi ekranami diodowymi na Śląsku, wdrożył ogólnopolskie rozwiązanie. Sieć Screenet zintegrowała ekrany zlokalizowane w osiemnastu dużych miastach Polski (liczba ekranów stale się zwiększa). Dostawcą technologii jest producent ekranów diodowych – firma Sellsys Vision. „Technologia diodowa powoli wypiera tradycyjne formy reklamy, istnieje duże zapotrzebowanie na elastyczne możliwości kreowania kampanii reklamowych oraz oszczędności nakładów finansowych związanych z drukiem. Innowacyjne zespolenie Internetu, telewizji oraz usług telefonii komórkowej stwarza niespotykaną możliwość kreowania (...).” – mówi Ewa Nasiewicz, dyrektor handlowy firmy ScreenCom.

Kolarskie emocje na 66. Tour de Pologne Firma Cityboard Media po raz szósty objęła patronatem medialnym szosowy wyścig kolarski Tour de Pologne UCI Pro Tour. W ramach patronatu prawie 300 plakatów z dynamicznym layoutem 66. edycji Tour de Pologne pojawiło się w lipcu na nośnikach Cityboard Media w Warszawie, Bielsku-Białej, Krakowie, Lublinie, Rzeszowie, Białymstoku, Łodzi, Olsztynie, Płocku, Poznaniu, Szczecinie, Katowicach, Wrocławiu i Trójmieście.

Pod koniec maja, w teatrze-klubie Capitol odbyło się spotkanie z okazji jubileuszu 10-lecia obecności Generali w Polsce. Wydarzenie przygotowano w konwencji weneckiej, co podkreślało włoskie korzenie Grupy. Imprezę poprowadziła Grażyna Torbicka. Na zgromadzonych gości czekały liczne niespodzianki. Prelegenci wjeżdżali na scenę w stylowej, weneckiej gondoli, a punkt kulminacyjny wieczoru stanowił przelot nad widownią jednego z dyrektorów, nawiązujący do najbardziej spektakularnego wydarzenia karnawału weneckiego „lotu anioła”.. Na zamknięcie części oficjalnej uroczystości wystąpiła Grupa MoCarta ze specjalnie przygotowanym programem. Za przygotowanie eventu odpowiedzialna była agencja JetEvents.

— reklama —

© JetEvents

© Sellsys Vision

Z ziemi włoskiej do Polski


Wydarzenia & konkursy

Królowie reklamowej dżungli IKEA: Staircase – BRĄZ Kategoria: Ambient: Special Build Agencja: Lowe & Partners, Kuala Lumpur, Malezja Ikea znów zaskoczyła nas swoją kampanią promującą produkty do przechowywania. W roku ubiegłym do kreacji wykorzystano balkony. W tym roku – schody.

ANAD: Ingres’ Bather – BRĄZ Kategoria: Ambient: Special Build Agencja: Ogilvy Frankfurt, Niemcy Kampania społeczna zwracająca uwagę na poważny problem zaburzeń jedzenia. Kobiety o „okrągłych kształtach” ze słynnych obrazów zostały zamienione w kobiety chore na anoreksję. Obok pojawiła się tabliczka wyjaśniająca ideę akcji i kierująca do strony www.antianorexia.net.

Do Cannes warto wybrać się nie tylko z powodu pięknych plaż i urokliwych portów. Należy wymienić jeszcze dwa ważne podwody, dla których należałoby tu przyjechać. Po pierwsze festiwal filmowy, który w maju tego roku odbył się tam po raz 62., ale także – zdecydowanie ważniejszy dla branży – festiwal Cannes Lions – święto twórców reklamy. TEKST SYLWIA WŁODARCZYK

36 VISUAL COMMUNICATION 08/2009


Veritas Spiriti: Check Them – ZŁOTO Kategoria: Best Use of Ambient Media: Small Scale Agencja: McCann Erickson Group, Skopje, Macedonia Nietypowa akcja społeczna mająca na celu wzrost świadomości zachorowalności na raka jąder. Wobblery i naklejki w kształcie ręki wraz z hasłem: „Bądź odważny, sprawdź je.” pojawiły się w miejscach, gdzie przebywają mężczyźni. Dodatkowym elementem kampanii były jajka, na których pojawiły się pieczątki z hasłem akcji.

Nike Basketball League: Battlefield – GRAND PRIX Kategoria: Design Agencja: McCann Worldgroup, Hong Kong

Green Party: Coral Cemetary – BRĄZ Kategoria: Best Use of Ambient Media: Large Scale Agencja: DRAFT FCB, Tel Aviv, Izrael Akcja społeczna na rzecz zagrożonej (w 70 proc. jest martwa) rafy koralowej w Morzu Czerwonym. Naprzeciwko plaży stworzony został pływający cmentarz rafy koralowej.

Snickers: Antihungerestablishmentarianism – BRĄZ Snickers opanowuje rzeczywistość... Kategoria: Outdoor Agencja: TBWA\CHIAT\DAY, New York, USA

Prace na 56. Międzynarodowy Festiwalu Reklamy Cannes Lions 2009, który odbył się pod koniec czerwca, można było zgłaszać w 11 kategoriach konkursowych. W tym roku o 20 proc. spadła liczba prac zgłoszonych do konkursu w porównaniu z rokiem ubiegłym. Największy spadek pod względem zgłoszeń odnotowano w kategorii ogłoszeń prasowych. Ich liczba spadła w sumie o 32 proc. Zmniejszyła się także konkurencja w kategorii Film Lions –zgłoszono bowiem ponad 25 proc. mniej prac. Łącznie, w konkursie brały udział 22 652 prace z całego świata. Najwięcej zgłoszeń na tegoroczny festiwal nadesłały agencje z USA, Niemiec, Brazylii oraz Wielkiej Brytanii. Polacy nie otrzymali niestety żadnego Lwa. Na shortliście znalazł się polski projekt – kampania „Pomnik Onowałowa” dla preparatu SpecTab autorstwa Change Integrated z Warszawy. Nominowano go do nagrody aż w dwóch kategoriach: Design i Media. W żadnej z nich, nie otrzymał on ostatecznie wyróżnienia. Na shortlisty

trafiły również agencje McCann Erickson – w kategorii Outdoor za akcję ambientową „Brud” dla Greenpeace Polska oraz Scholz & Friends – w kategorii Radio za spot Mercedesa klasy S. Najgorętszym tematem tegorocznej edycji Cannes Lions była australijska agencja Cumminsnitro i jej, słynna już, kampania „Najlepsza praca świata”. Kampania promująca wyspy Queensland, została okrzyknięta marketingowym strzałem w dziesiątkę, który przyniósł gigantyczny rozgłos północnowschodniej części Australii. Miłym polskim akcentem pozostał jednak fakt, że jednym z jurorów kategorii Cyber był Bartek Gołębiowski z Click5. I choć Polacy wrócili bez nagród i musieli obejść się smakiem, Cannes nadal warto odwiedzić. Pozostaje mieć nadzieję, że może za rok któraś z naszych rodzimych kampanii rzuci w końcu jury na kolana. Poniżej prezentujemy wybrane, nagrodzone prace w kategorii Ambient Media, Outdoor i Design. C 08/2009 VISUAL COMMUNICATION

37


Foto X2 © Viscom

Wydarzenia & konkursy

VISCOM 2009 tuż, tuż...

Targi komunikacji wizualnej Viscom 2008 we Frankfurcie wywołały wręcz entuzjastyczne reakcje w środowisku ekspertów. I słusznie, bowiem organizator targów, firma Reed Exhibitions Deutschland, na przekór kryzysowi gospodarczemu, dołożyła wszelkich starań, aby zaprezentować najlepsze marki.

W targach udział wzięło o 60 proc. więcej wystawców niż zwykle, o 70 proc. zwiększyła się także powierzchnia wystawiennicza, a o 25 proc. wzrosła liczba przybyłych na to wydarzenie fachowców. Nowości zaprezentowało 275 wystawców, które zobaczyło prawie 9 tys. zwiedzających. To sukces, który organizatorzy targów nad Renem chcą powtórzyć na Targach Komunikacji Wizualnej Viscom 2009, które odbędą się w dniach 1-3 października w Düsseldorfie. Oczekuje się na przybycie 370 wystawców z 30 krajów i ok. 10 tys. gości. Międzynarodowe Targi Branżowe dla sektora komunikacji wizualnej skupiają liczne grono wystawców, oferujących szeroką gamę usług i informacji dla całej branży. W ramach targów planowane są również wykłady i szkolenia, a także przyznanie prestiżowych nagród, takich jak Viscom Innovation Award oraz Best Practice Award w dziedzinie Digital Signage. Obie nagrody zostaną przyznane

38 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

po raz trzeci. Po raz pierwszy zostanie przyznana także Light Advertising Best Practice Award, jako wyróżnienie za osiągnięcia w zastosowaniu gotowych instalacji reklam świetlnych. Oferta udziału w konkursie kierowana jest także do przedsiębiorstw, które tak samo jak w przypadku Digital Signage Practice Award, nie są wystawcami na Targach Viscom. W Düsseldorfie będzie można ponownie spotkać potentatów branży komunikacji wizualnej. Wielu z nich zarezerwowało już powierzchnię pod swoje stoiska, a wśród nich należy wymienić: Alcan, Distec, Falk & Ross Group Europe, Hewlett-Packard, Hexis, Igepa Group, Mecanumeric, Mimaki, Neschen Interantional, Océ, Sihl Direct oraz Zünd. Na Targach Viscom wystawcy, a także poszczególne stoiska i prowadzący szkolenia, ponownie zaprezentują przede wszystkim praktyczne zastosowania, które cieszą się dużym zainteresowaniem gości.


DIGITAL SIGNAGE WORLD W roku 2007 technologia Digital Signage po raz pierwszy przykuła uwagę Targów Viscom jako nowy sektor branży reklamowej. Szerokie spektrum praktycznych zastosowań wzbudziło żywe zainteresowanie gości i potwierdziło wzmożony popyt na know-how w zakresie nowości technicznych. Dlatego Międzynarodowe Targi Komunikacji Wizualnej posłużyły marce Viscom w celu promocji nowej technologii Digital Signage World, która obejmuje targi, wykłady, jak również całoroczny cykl zajęć oraz przyznanie nagrody Digital Signage Best Practice Award. Nagroda ta przyznawana jest w pięciu kategoriach: Retail Signage (zastosowanie cyfrowego znakowania w handlu), Information Signage (zastosowanie cyfrowego znakowania jako przekaźnika informacji), Sign (zastosowanie cyfrowego znakowania w przestrzeni publicznej), Content (treści dla zastosowań Digital Signage), Interaktivität (zastosowania Digital Signage z komponentami interaktywnymi). Zgłaszać mogą się producenci, przedsiębiorstwa usługowe, agencje czy integratorzy. PIERWSZA EUROPEAN WRAP STAR Podczas targów swoje możliwości zaprezentuje 64 wysoce wykwalifikowanych Car Wrapperów i techników organizacji reklamy z całej Europy. Ich celem jest zdobycie trofeum i wyróżnienia jako „European Wrap Star”. Cztery identyczne Hummery H2 SUVs zostaną oklejone przez uczestników w konkursie, który odbędzie się na żywo. Zawody rozpoczną się 1 października, od oklejenia drzwi i błotników samochodów. Już samo uczestnictwo w finale gwarantuje otrzymanie jednej z czterech głównych nagród: laminatora Royal Sovereign o wartości ponad 7 tys. euro, laminatora flatbedowego Rollsroller o wartości 13,9 tys. euro, plotera do wykrawania Summa T140 z modułami Opus-Cam oraz Soft o wartości 15,99 tys. euro lub plotera drukująco-tnącego Mimaki CJV 30-160 wraz z oprogramowaniem o wartości 22,8 tys. euro. Do zdobycia są zatem nagrody o łącznej wartości ponad 200 tys. euro. C


News

W połowie czerwca, w siedzibie 3M w Kajetanach odbyło się kolejne szkolenie z cyklu Akademia Wiedzy i Praktyki firm 3M i Antalis Polska. Spotkanie poświęcone było różnym materiałom 3M oraz rozwiązaniom stosowanym w oklejaniu pojazdów. Zaprezentowane zostały folie 3M do wykonywania grafik na pojazdach: Controltac IJ380, Controltac IJ180Cv2, Scotchal IJ70, Scotchal IJ40 / 40 Comply, folie do grafiki odblaskowej: Scotchlite 680 Plus, folia konturowa Scotchlite 983 Diamond Grade. Jednak największym zainteresowaniem cieszyły się stosunkowo nowe na rynku folie Di-Noc Carbon oraz Scotchal 85 CarWrap. Proces aplikacji tej pierwszej oraz efekt końcowy można było śledzić podczas części warsztatowej szkolenia, prowadzonej przez Applico Pl Piotr i Rafał Lewalscy. Część teoretyczną prezentacji poprowadził Wojciech Ślaski, technical specialist w Dziale Materiałów do Reklamy Wizualnej 3M. Ponadto uczestnicy szkolenia mogli obejrzeć pojazdy w całości oklejone folią Di-Noc Carbon dzięki współpracy autoryzowanych partnerów 3M: firmie Polska Grafika Samochodowa oraz Slojd.

© 3M

Wydarzenia & konkursy

Akademia Wiedzy i Praktyki

Przyjazny Papier 30 czerwca 2009 r. w Centrum Prasowym PAP odbyła się konferencja inaugurująca działalności fundacji Przyjazny Papier. Zaproszonym gościom: przedstawicielom mediów, wydawców oraz producentów i dystrybutorów papieru została zaprezentowana idea oraz cele działalności fundacji, która powstała by promować publikacje przyjazne środowisku i czytelnikowi. „Celem naszych działań jest upowszechnianie wiedzy o tych cechach papieru, które czynią go prawdziwie przyjaznym dla środowiska i czytelnika. Będziemy propagować świadomość społecznych korzyści, jakie niesie stosowanie właściwych papierów do właściwych zastosowań” – mówił podczas konferencji Marek Pakosz, prezes fundacji.

40 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

Obsesja Papieru, Tworzyw 2009 Organizator konkursu kreatywnego Obsesja Papieru, Tworzyw firma Cezex, ogłosiła listę laureatów. Otwarcie wystawy wraz z ogłoszeniem wyników odbyło się 16 czerwca br. w siedzibie firmy w Warszawie. Do tegorocznej edycji zgłoszonych zostało ponad 300 projektów z Polski i Niemiec. W kategorii Mistrzowska Kreacja statuetki otrzymali: Pracownia Petite – Tusia Jałowiecka z Wrocławia, drukarnia Paw ze Szczecina, drukarnia Mirex z Mirotek, wyróżnienia przyznano m.in. Muzeum Powstania Warszawskiego z Warszawy, i agencji reklamowej Pomarańcza z Poznania. W kategorii Mistrzostwo na Wielką Skalę statuetki otrzymali: Mariusz Gajewski z Warszawy, Międzynarodowe Targi Gdańskie S.A. z Gdańska. W kategorii Pasja Tworzyw statuetkę przyznano agencji reklamowej Nowy Wizerunek z Gdyni. Jury przyznało również Nagrodę Specjalną dla Międzynarodowych Targów Gdańskich S.A. z Gdańska za projekt kalendarza ściennego, który został zrealizowany na tekturze Algro Design 350g/m kw. VISUAL COMMUNICATION objął patronat nad wydarzeniem.


Polscy finaliści Henkel Art.Award. 2009

Wyniki międzynarodowego konkursu plakatu

Agnieszka Kurant, Joanna Pawlik oraz Paweł Dziemian zostali polskimi finalistami międzynarodowego konkursu artystycznego Henkel Art. Award. 2009. Już wkrótce ich prace będą konkurować ze zgłoszeniami finalistów z pozostałych 30 krajów o nagrodę główną w wysokości 7 tysięcy euro oraz indywidualną wystawę w MUMOK w Wiedniu. Ósma edycja Henkel Art.Award. skupia się na wybranych dziedzinach sztuki nowoczesnej: rysunku, fotografii, malarstwie oraz wideo instalacjach.

Znamy wyniki światowego konkursu plakatu „Dentsu Poster Competition”, zorganizowanego przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Reklamy IAA Global. Tematyka konkursu koncentrowała się wokół zmian klimatycznych. Rywalizowali ze sobą studenci z 13 różnych państw. Autorem zwycięskiej pracy „Termometr” jest Argentyńczyk Matias Fernandez Garcia. Rangę konkursu, a także wagę poruszanej tematyki podkreśla fakt wsparcia go przez Organizację Narodów Zjednoczonych.

Inspirująca lektura... We wrześniu do księgarń trafi tytuł przydatny wszystkim, którzy kształtują obecną kulturę wizualną. Autor publikacji „Komunikacja wizualna”, Bo Bergström objaśnia jak tworzyć i kształtować skuteczną komunikację – od strategii i przekazu aż po projekt i oddziaływanie – a w efekcie docierać do określonej grupy odbiorców. Porusza takie tematy, jak formułowanie i projektowanie przekazu, efektywne wykorzystywanie zdjęć, zachowanie równowagi między dźwiękiem, tekstem, obrazem i kolorem. Książkę, wydaną przez PWN, ilustrują aktualne przykłady sprawdzonych na świecie rozwiązań, które pozwalają umieścić poznaną teorię w odpowiednim kontekście oraz stosować ją w praktyce.

Potęga możliwości Potęga Folie do oklejania pojazdów

możliwości Folie do oklejania pojazdów

Potęga

możliwości Folie do oklejania pojazdów


Plotery rolowe wodne Plotery rolowe wodne

druk wielkoformatowy

bd – brak danych nd – nie dotyczy

LP17 34 left media on stand

Canon_LP24

Canon_iPF655_big

Producent

Canon

Canon

Canon

Seria produktów

LP17

LP24

iPF650/655

Modele wraz z szerokoœci¹ zadruku (mm)

432

610

610

Dystrybutor

bd

bd

bd

Cena netto

bd

bd

bd

Liczba g³owic/iloœc dysz

1/15360

1/15360

1/15360

Standardowa wielkoœc kropli w pl

4

4

4

Zmienna wielkoϾ kropli

nie

nie

nie

2400/1200-1200/1200

2400/1200-1200/1200

2400/1200-1200/1200

bd

bd

bd

bd

bd

bd

Iloœæ przejœæ w najwy¿szej jakoœci

bd

bd

bd

Druk dwukierunkowy

tak

tak

tak

Mo¿liwoœæ dostawienia sto³u do druku flatbed

nie

nie

nie

Typ

Dye

Dye

Dye

Liczba kolorów

5

5

5

Liczba i rodzaj krycia bia³ym

nie

nie

nie

System zasilania

ci¹g³y

ci¹g³y

ci¹g³y

WielkoϾ pojemnika (1 kolor) w l

0.13

0.13

0.13

Zu¿ycie atramentu w ml (standard. rozdzielczoœæ/m2)

bd

bd

bd

Rodzaje

papier standardowy, powlekany, foto, samoprzylepny itp.

papier standardowy, powlekany, foto, samoprzylepny itp.

papier standardowy, powlekany, foto, samoprzylepny itp.

Maks. waga roli (kg)

bd

bd

bd

Technologia druku

Maks. /min. rozdzielczoœæ w dpi (przedzia³) Maks. prêdkoœæ zadruku 2 (m /godz./ rozdzielczoœæ w dpi) Maks. prêdkoœæ zadruku w najwy¿szej jakoœci (tryb m2/ godz./rozdzielczoœæ w dpi)

Atrament

Pod³o¿a

Maks. gruboϾ (mm)

150

150

150

SzerokoϾ medium w mm (min./maks.)

203,2-432

203,2-610

203,2-610

Liczba rolek: standard/maks.

1

1

1

Oprogramowanie zarz¹dzaj¹ce

bd

bd

bd

Kontroler RIP

bd

bd

bd

Wymiary w mm (d³./szer./wys.)

819/981/989

997/991/989

997/698/1062

Waga w kg

58

68

53.7

Pobór mocy w trybie: praca (W)

100

100

140

Pobór mocy w trybie: czuwanie (W)

6

6

6

Software

Inne

42 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

print+publishing 148|09


druk wielkoformatowy

Canon_iPF750_big

Canon_iPF810_big

Canon_iPF820_big

Mimaki-JV33hr

Mimaki-JV5-

Canon

Canon

Canon

Mimaki

Mimaki

iPF750/755

iPF810

iPF820

JV33

JV5

915

1118

1118

1300/1600/2600

TPC-1000; VJ-1304W

bd

bd

bd

TeBA

TeBa/Atrium Centrum Ploterowe

bd

bd

bd

bd

1/15360

1/15360

1/15360

1x8x180; 4x8x180; 4x8x180

1x8x180; 1/1440

4

4

4

min. 1,5

min. 1,5; 3,5-21

nie

nie

nie

tak

tak

2400/1200-1200/1200

2400/1200-1200/1200

2400/1200-1200/1200

1440x1440/540x720

1440x1440/540x720; 540-1440

bd

bd

bd

16,7m2 /h/540x720

15,1 m2 /h/540x720; 14

bd

bd

bd

7,1/720x1440

10,3/540x1080/bd

bd

bd

bd

16/32

16/bd

tak

tak

tak

tak

tak

nie

nie

nie

nie

nie

Dye

Dye

Dye

wodny

wodny

5

5

5

4/6

4/6; 4

nie

nie

nie

bd

bd/nd

ci¹g³y

ci¹g³y

ci¹g³y

kasety

kasety

0.13

0,33-0,7

0,33-0,7

0.44

0,44/0,22

bd

bd

bd

5,57 (plik testowy ISO 300)

5,57 (plik testowy ISO 300); bd

papier standardowy, powlekany, foto, samoprzylepny itp.

papier standardowy, powlekany, foto, samoprzylepny itp.

papier standardowy, powlekany, foto, samoprzylepny itp.

papier, folia, banner itp.

papier, folia, banner itp.

bd

bd

bd

25/38/130

25/30

150

150

150

1

1/bd

203,2-914,4

203,2-1118

203,2-1118

1371/1620/2642

1030;210-1371,5

1

1

2

1

1

bd

bd

bd

Mimaki

Mimaki/Onyx

bd

bd

bd

RasterLink ProIV

Simple Studio TA, Fine Cut 7, RasterLink Pro4 TA/Onyx

1304/870/1062

1893/975/1144

1893/975/1144

2289x739x1424;2538x739x1424;36 50x1302x1424

1934x739x1424;1875x685x1218

62.9

141

189

145

130/83

140

190

190

1,44kVA

1,38kVA/bd

6

6

6

10VA

10VA/bd

print+publishing 148|09

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

43


druk wielkoformatowy

mimaki-tpc1000

VJ-1304-

vj 1604

mutoh rj 900

Producent

Mimaki

Mutoh

Mutoh

Mutoh

Seria produktów

TPC

ValueJet W

ValueJet W

Drafstation

Modele wraz z szerokoœci¹ zadruku (mm)

VJ-1604W

VJ-1304W

VJ-1604W

RJ-900/RJ-900 Pro

Dystrybutor

Atrium Centrum Ploterowe

Atrium Centrum Ploterowe

Atrium Centrum Ploterowe

Atrium Centrum Ploterowe

Cena netto

bd

bd

bd

3950/5350 EUR

Liczba g³owic/iloœc dysz

1/1440

1/1440

1/1440

1/1440

Standardowa wielkoœc kropli w pl

3,5-21

3,5-21 pl

3,5-21 pl

bd

Zmienna wielkoϾ kropli

tak

tak

tak

bd

540-1440

540-1440

540-1440

360- 2880

18.2

14

18.2

40 (360x360)

bd

bd

bd

bd

Iloœæ przejœæ w najwy¿szej jakoœci

bd

bd

bd

bd

Druk dwukierunkowy

tak

tak

tak

tak

Mo¿liwoœæ dostawienia sto³u do druku flatbed

nie

nie

nie

nie

Typ

wodny

wodny

wodny

wodny

Liczba kolorów

4

4

4

4

Liczba i rodzaj krycia bia³ym

brak

brak

brak

brak

System zasilania

kaseta

kaseta

kaseta

kaseta

WielkoϾ pojemnika (1 kolor) w l

0.22

0.22

0.22

0.11

Zu¿ycie atramentu w ml (standard. rozdzielczoœæ/m2)

bd

bd

bd

bd

Rodzaje

rola

rola

rola

rola

Maks. waga roli (kg)

100

30

100

bd

Technologia druku

Maks. /min. rozdzielczoœæ w dpi (przedzia³) Maks. prêdkoœæ zadruku 2 (m /godz./ rozdzielczoœæ w dpi) Maks. prêdkoœæ zadruku w najwy¿szej jakoœci (tryb m2/ godz./rozdzielczoœæ w dpi)

Atrament

Pod³o¿a

Maks. gruboϾ (mm)

bd

bd

bd

bd

SzerokoϾ medium w mm (min./maks.)

210-1625

210-1371,5

210-1625

210-1080

Liczba rolek: standard/maks.

1

1

1

1

Oprogramowanie zarz¹dzaj¹ce

Onyx

Onyx

Onyx

Onyx

Kontroler RIP

Onyx

Onyx

Onyx

Onyx

Wymiary w mm (d³./szer./wys.)

2698x845x1262

1875x685x1218

2698x845x1262

1766x662x983; 1766x662x1218

Waga w kg

181

83

181

77/94

Pobór mocy w trybie: praca (W)

bd

bd

bd

bd

Pobór mocy w trybie: czuwanie (W)

bd

bd

bd

bd

Software

Inne

44 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

print+publishing 148|09


© Opinion

Firma Opinion zaproponowała swoim klientom nowy produkt z segmentu reklamy indoor. Dzięki specjalnej technologii druku na samoprzylepnych tkaninach szlachetne tekstylia zyskały nowe zastosowania. Wydruki w bardzo łatwy sposób można aplikować bezpośrednio do ścian, wnęk lub mebli sklepowych. Dzięki temu nowe rozwiązanie może być wykorzystywane do tradycyjnych form reklamy jak również do aranżacji wnętrz. Multiplikacje ornamentów wydrukowane na tkaninach można łączyć ze sobą w większą całość pokrywając nimi duże powierzchnie.

Klejenie na miarę

Wyróżnienie dla Océ Arizona 350 GT 4,5 gwiazdki oraz notę „Wyróżniającego się produktu” otrzymało urządzenie Océ Arizona 350 GT w testach Bertl. W raporcie doceniono w szczególności możliwości nanoszenia koloru w maszynie Océ Arizona 350 GT, jej zdolność do drukowania na nośnikach płaskich i z roli, około 40 proc. wzrost prędkości druku w porównaniu z poprzednimi modelami, a także bardzo szybki okres zwrotu inwestycji, który Bertl szacuje na mniej niż dwa miesiące.

Laminat płynny od Jet Media Firma Jet Media wprowadziła do sprzedaży nowy laminat: EnduraCoat UltraFlex. Produkt przeznaczony jest m. in. do zabezpieczania wydruków solwentowych stosowanych w aplikacjach samochodowych. EnduraCoat UltraFlex jest laminatem typu Fleet Grade wyprodukowanym na bazie wody. Jego właściwości wydłużające żywotność grafik, odporność na promieniowanie UV oraz formuła zapobiegająca żółknięciu sprawiają, że jest to produkt idealny dla grafik długoterminowych.

— reklama —

Antalis, we współpracy z firmą MACtac, zorganizował warsztaty poświęcone technice aplikowania grafiki pojazdowej. Partnerem warsztatów była firma Applico PL. Która podczas spotkania prezentowała na pojazdach techniki profesjonalnego aplikowania folii graficznych. Program warsztatów obejmował premierową prezentację folii wylewanej MACtac 5629P oraz znanych już materiałów: folii ultraplastycznej z klejem kanalikowym IMAGIN JT 5529 MBF i laminatu wylewanego LF 3399. Pokazana została również ekonomiczna folia odblaskowa MacLite 4700. Cykl warsztatów odbył się w Lublinie, Gdańsku i w Białymstoku, natomiast w sezonie jesiennym warsztaty zaplanowano w Kielcach i Gliwicach..

Folia solwentowa firmy MacTac WW 200 Firma Antalis wprowadziła do swojej oferty folię solwentową firmy MacTac o nazwie: WW 200, dedykowaną do naklejania na ściany wewnętrzne budynków. WW 200 to biała, matowa, dobrze kryjąca, usztywniana folia PCV o grubości 150µ. Posiada klej usuwalny do wielokrotnego przyklejania i odklejania.

© papeete.pl

News Produkcja & technologia

Indoorowa nowość w Opinion


Inspiracje z Times Square

Case Study

PROJEKT: Letnie kampanie reklamowe na nośnikach cyfrowych sieci CityScreen. TŁO: Nowojorskie Times Square to chyba najbardziej charakterystyczne miejsce na świecie pod względem zastosowania digitalnych nośników reklamowych i wzorowy przykład efektywnego zagospodarowania przestrzeni miejskiej. Mało tego, to właśnie tutaj rozpoczęto pierwsze próby angażowania konsumentów w interaktywne zabawy z nośnikiem, które powinny wyznaczać trendy również u nas. Z początkiem lata, wyzwanie podjęły wspólnie firmy Cityscreen i mLife. KLIENCI: Grupa Żywiec, Levi’s, Crop, UnityLine, Decathlon, Iriver. CEL: Wzmocnienie wizerunku w i świadomości marki w kurortach nadmorskich poprzez emisję reklam video oraz aktywności mobilne i interaktywne bluetooth. MIEJSCE: Kampania objęła swoim zasięgiem pierwszą w Polsce sieć ekranów CityScreen, która operuje w technologii cyfrowej LED. Nośniki o wymiarach 4x3 m każdy, zostały umiejscowione w najatrakcyjniejszych lokalizacjach nad polskim morzem: Międzyzdroje, Kołobrzeg, Ustka, Łeba, Władysławowo, Jastarnia i Hel.

46 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

CZAS REALIZACJI: lipiec - sierpień 2009. AGENCJA: City Service, mLife. PRZEBIEG KAMPANII: Dla uatrakcyjnienia i zwiększenia efektywności kampanii ramówka na ekranach CityScreen została podzielona na kilka bloków tematycznych. Główny czas antenowy został przeznaczony na emisję spotów reklamowych w/w marek. W pętli 6 - minutowej pojawiały się ponadto: newsy dla turystów, którzy m.in. mogli zobaczyć, jaka będzie w danej miejscowości pogoda, co się dzieje obecnie w Polsce i na świecie oraz jakie, kiedy i gdzie odbędą się imprezy w okolicy, bądź w danym kurorcie. Partnerami bloku informacyjnego był Newsweek Polska oraz IMGW. Nowością stały się interaktywne konkursy SMS, które cieszyły się sporym zainteresowaniem szczególnie wśród młodych osób odpoczywajacych nad morzem. Na specjalny numer SMS i MMS można było wysyłać pozdrowienia i zdjęcia, które po kilku minutach pojawiały się na ekranach. W przerwach między blokami prezentowano humor popularnego rysownika Andrzeja Mleczki. Wszystkie te dodatkowe działania zwielokrotniały zainteresowanie samym nośnikiem i emitowanym kontentem reklamowym. Zaplecze techniczne zapewniała firma mLife. Projekt został także objęty badaniem CityScreenExploration na grupie 1008 osób. C


W to mi graj! PROJEKT: Instalacja systemów multimedialnych w Hali Sportowej Arena Łódź CZAS: Od listopada 2008 do maja 2009 r. Oficjalne otwarcie obiektu nastąpiło podczas meczu siatkarzy Polski z Brazylią w Lidze Światowej 26-27 czerwca 2009 r. MIEJSCE: Łódź

Foto © Trias S.A.

FIRMA: Trias S.A. REALIZACJA: W ogromnej hali firma Trias zainstalowała: - Wyświetlacze diodowe: • 4 ekrany diodowe MorisLed, o powierzchni 15 m kw. (dioda SMD 10 mm), zawieszone na ośmiokątnej konstrukcji. Zamocowane na systemie wyciągarek elektrycznych łańcuchowych. Sterowanie wyciągarkami umożliwia ustawienie ekranów na każdą wymaganą wysokość, • 2 tablice wyników Stramatel umieszczone po obu stronach hali. Wyświetlają one czas, nazwiska zawodników, wyniki meczu i inne niezbędne informacje. Sterowanie ze stanowiska sędziowskiego umieszczonego na boisku oraz z reżyserki audio-wideo, • 2 wyświetlacze 24-sekundowe umieszczone na koszach do gry w koszykówkę. Sterowanie ze stanowiska sędziowskiego umieszczonego na boisku oraz z reżyserki audio-wideo. - Sprzęt sterujący: • system Digital Signage z możliwością wyświetlania informacji na każdym wyświetlaczu diodowym niezależnie, • system sterowania CUE umożliwiający szybkie przełączanie źródeł sygnału na poszczególnych wyświetlaczach diodowych lub na wszystkich z synchronizacją, • mikser audio-video do miksowania obrazem na czterech wyświetlaczach diodowych, • źródła sygnału: komputer z prezentacją, odtwarzacz DVD z nagrywarką, system Digital Signage oraz możliwość podłączenia kamery i sygnału TV, np. z wozu transmisyjnego stojącego obok hali, • sprzęt sterująco-przełączający: skalery TV-One, jednostka sterująca CUE, procesory obrazu, playery do systemu DS., solitery video, SDI i VGA. EFEKT: Realizacja spotkała się z uznaniem samego prezydenta Łodzi, a także mieszkańców i użytkowników hali. Dzięki zastosowanym w niej multimediom jest to jeden z najnowocześniejszych obiektów w Polsce. C 08/2009 VISUAL COMMUNICATION

47


Case Study

Witamy w przyszłości!

PROJEKT: Operator sieci komórkowej Telenor

PROJEKT: Port lotniczy Düsseldorf International

IDEA KREATYWNA: Ultra-nowoczesny salon sprzedaży Telenor

IDEA KREATYWNA: System DS. z reklamą podążającą za odbiorcą

CEL: Designerski system informacji i reklamy cyfrowej. Nowoczesna interakcja z klientem

CEL: Stworzenie sieci ekranów wielkoformatowych do dystrybucji treści reklamowych skorelowanych z ruchem pasażerów

MIEJSCE: Sztokholm, Szwecja MIEJSCE: Düsseldorf, Niemcy KLIENCI: Użytkownicy telefonii komórkowej KLIENCI: Podróżni EFEKT: Powstanie multimedialnego salonu sprzedaży, z nowoczesnymi rozwiązaniami informacyjnymi dla klienta. Cyfrowe nośniki informacji i reklamy NEC oraz rozwiązania interaktywne wpisane w nowatorski design salonu

48 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

EFEKT: 15 mln pasażerów rocznie korzysta z informacji wyświetlanych na monitorach wielkoformatowych NEC


Nasza rzeczywistość staje się coraz bardziej multimedialna. Z dnia na dzień obserwujemy ewolucję technologicznych rozwiązań. To, co do niedawna zaliczaliśmy do sfery science-fiction, dziś możemy zobaczyć na własne oczy, dotknąć i sprawić, że sami staniemy się częścią multimedialnego show. Poniżej prezentujemy wybrane instalacje firmy NEC Display Solutions, która przekazowi wizualnemu nadała nowe znaczenie.

PROJEKT: Audi

PROJEKT: Pokaz mody „Art & Fasion”

IDEA KREATYWNA: Nowoczesność promuje nowoczesność

IDEA KREATYWNA: Monumentalny przekaz obrazu, informacji i reklamy

CEL: Nowoczesna promocja nowych modeli samochodów MIEJSCE: Salony sprzedaży w całej Europie

CEL: Wzmocnienie przekazu wizualnego pokazu dzięki ścianie wideo

KLIENCI: Klienci branży motoryzacyjnej

MIEJSCE: Galeria Stary Browar, Poznań

EFEKT: Nowoczesne przenośne stanowiska promocyjne nowych modeli samochodów do prezentacji w salonach sprzedaży, na lotniskach, w galeriach handlowych, etc.

KLIENCI: Uczestnicy pokazu mody EFEKT: Ściana wideo 6x2 monitory wielkoformatowe NEC. Przekaz informacji oraz obrazu z pokazu mody.

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

49


Outdoor na zakręcie Branża musiała liczyć się ze spadkiem wydatków na reklamę zewnętrzną. Z najnowszego raportu IGRZ wynika jednak, że spadek ten nie jest w Polsce aż tak drastyczny, szczególnie na tle innych państw zachodnich. Jeśli chodzi natomiast o ilość nośników reklamy zewnętrznej w kraju, to ich liczba pozostaje od kliku lat niezmienna.

50 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

Według raportu przygotowanego przez Izbę Gospodarczą Reklamy Zewnętrznej wielkość sprzedaży branży Out Of Home w Polsce w drugim kwartale 2009 r. zamknęła się kwotą : 176.533.114,00 zł. Suma ta była niższa w stosunku do drugiego kwartału ubiegłego roku o 18.988.238.- zł, czyli o blisko 10 proc*. Udział reklamy tranzytowej w wielkości sprzedaży Out Of Home wyniósł w drugim kwartale 2009 r. 5,02 proc. (wobec 6,34 proc. w tym samym okresie 2008 r.). Wyniki pierwszego kwartału 2009 r. świadczyły o początku spowolnienia rynku Out Of Home. Kolejny kwartał potwierdził ten trend, aczkolwiek dalecy jesteśmy od tak dramatycznych spadków, jak w niektórych innych krajach Unii Europejskiej. Ponadto nasz rynek reklamy Out Of Home daje sobie relatywnie lepiej radę, aniżeli inne polskie media. Przyczynkiem „ograniczonych” spadków na rynku reklamy Out Of Home jest ustabilizowana od lat paleta jego klientów. Potwierdzają to poniższe dane, obrazujące udział poszczególnych sektorów w wielkości sprzedaży reklamy Out Of Home w drugim kwartale 2009 r.: 1. Telekomunikacja

Foto X2 © pl.fotolia.com

Biznes & ludzie

TEKST LECH KACZOŃ / PREZES IGRZ

17,72%

2. Sprzedaż

17,11%

3. Żywność

15,23%

4. Rozrywka/Kultura

13,19%

5. Środki osobistej pielęgnacji ciała

5,44%

Warto zauważyć, że pośród pierwszej piątki wzrosły w tym kwartale w porównaniu do tego samego okresu roku ubiegłego wydatki


w sektorach: „Telekomunikacja” i „Sprzedaż”, a w innych pozostały na zbliżonym poziomie. O blisko dwa punkty procentowe spadły zaś wydatki w sektorze „Motoryzacja/Transport”, co może być efektem zwiększonej aktywności reklamowej w pierwszym kwartale tego roku. Nieco ponad dwa procent stanowiły w drugim kwartale wydatki na kampanię przed wyborami do Europarlamentu. Łącznie z wydatkami w pierwszym kwartale komitety przeznaczyły na tę formę prowadzenia promocji swoich kandydatów blisko pięć i pół mln zł. Prawie jeden milion więcej, aniżeli podczas pierwszych polskich wyborów do Europarlamentu. LIDERZY REKLAMOWEGO WYŚCIGU Wśród kategorii produktów pierwsza piątka w drugim kwartale 2009 r. wygląda następująco:

1. Systemy telefonii komórkowej

15,28%

2. Sieci handlowe /hipermarkety/galerie

14,01%

3. Środki osobistej pielęgnacji ciała

5,44%

4. Piwo

4,61%

5. Odzież/Obuwie

4,49%

Podział ten jest odzwierciedleniem poprzedniego zestawienia. Na uwagę zasługuje fakt powrotu „piwa” do pierwszej piątki produktów (ostatni raz w drugim kwartale 2006 r.). Zresztą dobrze prezentuje się również kategoria „napoje”, co jest zrozumiałe przed właściwym okresem letnim. Szczególnie zauważalny jest spadek w kategorii „samochody” (rok temu w drugim kwartale ponad 11 mln zł). Tylko nieco słabiej wypadają w porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku „odzież/obuwie”. Wynik pierwszego półrocza 2009 r. zamyka się kwotą w wysokości 313.571.942,00 zł i jest niższy do porównywalnego okresu 2008 r. o blisko 9 proc. (z zastrzeżeniem dotyczącym liczby firm raportujących swoje wyniki począwszy od 2009 r.). Obecna sytuacja na rynku Out Of Home nie pozwala na ostateczne potwierdzenie zakładanych na bieżący rok prognoz. Łączy się to przede wszystkim ze zmianami strukturalnymi. Ograniczenia administracyjne zmuszają firmy do opracowania nowych kierunków rozwoju oraz koncentrowania się na utrzymaniu jakości sieci nośników. Działania te mogą mieć pozytywny wpływ na wykorzystanie nośników Out Of Home w dalszej perspektywie. Liczyć się będzie także uruchomienie ewentualnych środków finansowych na

reklamę Out Of Home, które nie zostały w pełni wykorzystane w pierwszym półroczu (zgodnie z zapowiedziami wielu klientów). LICZBY MÓWIĄ ZA SIEBIE IGRZ przygotowała także zestawienie dotyczące ilości nośników reklamy zewnętrznej. Wynika z niego, że ich liczba w Polsce wyniosła w dniu 30 czerwca 2009 r. - 101.164 sztuki, wliczając nośniki wszystkich formatów – od standardowych, poprzez konstrukcje nietypowe. Liczba ta zawiera także wykorzystywane wyłącznie czasowo konstrukcje na ścianach budynków.

Z zestawienia płynie wniosek, że rynek nośników reklamy w Polsce pozostaje stabilny, mimo trudności administracyjnych. Łączna liczba nie zmieniła się znacznie w ostatnich latach, chociaż półroczne raporty IGRZ nie zawsze zawierają dane wszystkich firm działających na polskim rynku out of home (w niniejszym raporcie brak na przykład informacji z firm Apro oraz Diam, które nie udostępniły swoich danych). Utrzymuje się natomiast wyraźna tendencja zmniejszania powierzchni ekspozycyjnych na standardowych tablicach plakatowych w formacie 12 m kw. (400 x 300 oraz 504 x 238). W ostatnim półroczu

LICZBA NOŚNIKÓW W POSZCZEGÓLNYCH KATEGORIACH WEDŁUG STANU NA DZIEŃ 30 CZERWCA 2009 R.: Ogólna liczba nośników 30.06.2009

Ogólna liczba nośników 30.06.2008 r.

Standardowe 12 m²

24.906

28.093

Frontlight 6 x 3 m

14.249

12.718

Frontlight 12 x 3 m

837

819

Frontlight 12 x 4 m

1.018

892

35.423

32.945

940

464

20.332

20.683

Backlight 6 x 3 m

975

1.139

Backlight 8 x 4 m

496

347

Backlight 12 x 4 m

33

31

1.904

1.770

184

67

101.164

99.968

Nośnik reklamy

Nośniki małego formatu Pozostałe nośniki CLP

Backlight scroll 9 m² Pozostałe nośniki podświetlane Łączna liczba nośników

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

51


Biznes & ludzie

odnotowaliśmy znaczące zmniejszenie liczby tych nośników w portfolio firm: Clear Channel Poland oraz Ströer. Coraz szybciej do roli najbardziej pożądanych nośników na polskim rynku out of home awansują powierzchnie typu frontlight 18 m kw. (600 x 300 cm). Generują bowiem większe przychody, aniżeli standardowe tablice plakatowe w formacie 12 m kw. Są one bardzo pożądane zwłaszcza przy realizacji kampanii wizerunkowych. Podobnie do poprzednich okresów obserwujemy pewien zastój w rozwoju nośników typu clp, ale powiększenie liczby tych atrakcyjnych ekspozycji, zwłaszcza w centrach miast, jest zależne od inicjatyw władz samorządowych, które stwarzają warunki dla tychże nośników. Obecnie nadal brak takowych. W pierwszym półroczu 2009 r. wstrzymany został rozwój nośników typu backlight scroll. Fakt ten związany jest przede wszystkim z brakiem dostępności do najatrakcyjniejszych lokalizacji dla tych nośników oraz znaczącym wzrostem opłat za użytkowanie terenów miejskich, na których znajduje się większość z nich . Zwiększyła się za to dostępność na nośnikach wielkiego formatu (36 i 48 m kw.). S Mogą one stać się konkurencyjne dla kontrowersyjnych powierzchni wielkoformatowych, eksponowanych na ścianach budynków ponieważ są bowiem permanentnie dostępne niezależne od planowanych zmian prawnych (plany dotyczące ograniczeń w zakresie ekspozycji wielkoformatowych). Liczba backlightów 6 x 3 spada (ograniczenia dla nośników sytuowanych w pasie drogi), a nośników 8 x 4 rośnie (budowane na gruntach prywatnych). Ich sprzedaż pozostaje nadal atrakcyjna. Cityboard Media powiększyła liczbę backlightów wielkiego formatu o powierzchni ekspozycyjnej 12 x 4 m (obecnie 33 sztuki). Biorąc pod uwagę liczbę nośników reklamy w głównych miastach Polski, ze względów administracyjnych, potencjału ekonomicznego oraz liczby mieszkańców, najbardziej atrakcyjnymi aglomeracjami dla rozwoju sieci standardowych nośników reklamy są: Warszawa, Górnośląski Okręg Przemysłowy, Trójmiasto, Kraków, Poznań Łódź, Wrocław i Szczecin (osiem największych aglomeracji). W ośrodkach tych branża reklamy zewnętrznej dysponuje ponad 70 proc. ogólnej liczby nośników. Uważam, że w najbliższym czasie inwestycje w zakresie reklamy out of home koncentrować się będzie właśnie w tych ośmiu aglomeracjach. Poniżej przedstawiamy w celach porównawczych zestawienie liczbowe

52 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

GŁÓWNI WŁAŚCICIELE NOŚNIKÓW REKLAMY W POLSCE W POSZCZEGÓLNYCH KATEGORIACH (I FORMATACH POWIERZCHNI EKSPOZYCYJNYCH) WRAZ Z ICH STANEM POSIADANIA W DNIU 30.06.2009 R.:

Standardowe 12 m²

30.06.2009

Udział w rynku

Ströer out of home media

12.400

49,99 %

AMS S.A.

10.107

40,74 %

Inne*

2.299

9,27 %

Łącznie

24.806

100,00 %

*Clear Channel Poland oraz BP Media posiadają w tej kategorii nośniki formatu 400 x 300 cm, podczas gdy pozostałe firmy w formacie 504 x 238 cm.

Frontlight 6 x 3 m

30.06.2009

Udział w rynku

Cityboard Media

4.673

32,80 %

Ströer out of home media

3.393

23,81 %

News Outdoor Poland

2.660

18,67 %

Clear Channel Poland

2.058

14,44 %

AMS S.A.

1.216

8,53 %

Inne

249

1,75 %

14.249

100,00 %

30.06.2009

Udział w rynku

Cityboard Media

621

61,00 %

JETLine

302

29,67 %

Łącznie

30.06.2009

Udział w rynku

News Outdoor Poland

684

81,72 %

Supersigns

98

11,71 %

Headz

51

6,10 %

News Outdoor Poland

65

6,39 %

Inne

4

0,47 %

Inne

30

2,94 %

837

100,00 %

Łącznie

1.018

100,00 %

30.06.2009

Udział w rynku

CLP

30.06.2009

Udział w rynku

AMS S.A.

22.100

62,39 %

AMS S.A.

11.889

58,47 %

Publiprox

8.621

24,34 %

5.046

24,82 %

Mini Media

1.752

4,95 %

Clear Channel Poland

Clear Channel Poland

Ruch S.A.

1.215

3,43 %

Inne

1.735

4,89 %

35.423

100,00 %

Łącznie

30.06.2009

Udział w rynku

Backlight 8 x 4 m

960

98,46 %

Inne

15

1,54 %

Łącznie

975

100,00 %

Frontlight 12 x 3 m

Łącznie

Nośniki małego formatu

Łącznie

Backlight 6 x 3 m AMS S.A.

Backlight scroll 9 m² Ströer out of home media AMS S.A. Łącznie

30.06.2009

Udział w rynku

1.082

56,83 %

822

43,17 %

1.904

100,00 %

Frontlight 12 x 4 m

2.000

9,84 %

Business Consulting

848

4,17 %

Inne

549

2,70 %

20.332

100,00 %

30.06.2009

Udział w rynku

335

67,54 %

Clear Channel Poland

75

15,12 %

Gigaboard

44

8,87 %

Headz

42

8,47 %

Łącznie

496

100,00 %

AMS S.A.


Foto © pl.fotolia.com

podstawowych nośników reklamy w Polsce w latach 2003 – 2008 w ujęciu rocznym (do końca 2006 r. statystyki nie ujmowały takich firm jak: BP Media z firmami z grupy, Ruchu S.A. oraz Warexpo). C *Biorąc pod uwagę różną liczbę firm przekazujących dane o wielkości sprzedaży do IGRZ w ubiegłym roku oraz od początku tego roku, spadek ten wyniósł dla porównywalnej bazy blisko 13 proc. w stosunku do tego samego okresu roku ubiegłego.

Nośniki reklamy

31.12.2003

31.12.2004

31.12.2005

31.12.2006

31.12.2007

31.12.2008

35.479

34.585

34.678

33.481

30.065

27.732

Frontlight 6x3m

5.616

6.306

6.879

9.238

11.748

14.185

Frontlight 12 x 3 m

łącznie 862*

565

671

672

803

801

Frontlight 12 x 4 m

-

345

406

615

858

1.008

16.869

18.663

18.746

19.005

21.087

20.755

Backlight 6x3m

914

882

917

969

1.083

985

Backlight 8x4m

85

89

92

163

277

448

Backlight scroll**

0

0

0

265

1.572

1.924

34.453

32.564

32.742

35.806

46.424

35.587

Standardowe 12 m²

CLP * Na koniec 2003 r. liczba nośników typu frontlight 12 x 3 m oraz 12 x 4 m podawana była w raporcie IGRZ łącznie. ** Nośniki typu backlight scroll wprowadzone zostały na rynek Polski w roku 2006 przez dwie firmy: Ströer („superscroll) oraz AMS S.A. („cityscroll”) i posiadają po trzy zmieniające się powierzchnie ekspozycyjne (lub więcej). W powyższej tabeli podano na koniec 2006 roku liczbę konstrukcji, na koniec 2007 oraz 2008 r. zaś liczbę powierzchni ekspozycyjnych.

Nośniki małego formatu

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

53


Foliomania

O tym jak rozwija się polski i zagraniczny rynek aplikacji zewnętrznych z Andrzejem Łaciakiem i Ziemowitem Sosińskim, właścicielami Polskiej Grafiki Samochodowej rozmawiał Adrian Klementowski. VISUAL COMMUNICATION: Jak na przestrzeni kliku ostatnich lat zmienił się rynek aplikacji zewnętrznych w Polsce i na świecie?

Biznes & ludzie

Ziemowit Sosiński: To ciekawe, bo mam wrażenie, że w Polsce rynek związany z reklamą tranzytową bardzo się rozwinął w ciągu ostatnich 5 lat, natomiast w Europie sytuacja jest dość ustabilizowana. Rozwój w Polsce nie zawsze musi się wiązać ze znacznym wzrostem inwestycji lecz wynika raczej z coraz bardziej profesjonalnego podejścia do tej formy reklamy. Na samochodach pojawiają się coraz lepsze i bardziej przemyślane kreacje. Pojazd nie zawsze jest traktowany jako tylko dodatkowy nośnik. Coraz częściej bierzemy udział w dobrze zorganizowanych, przemyślanych i skutecznych kampaniach reklamowych z udziałem aut. Co prawda jeszcze przez jakiś czas nie znikną z ulic samochody, które raczej straszą niż reklamują, ale jestem przekonany, że w ciągu następnych kilku lat sytuacja jeszcze bardziej się poprawi. W naszej branży jest tak, że trendy wyznaczają duże korporacje i współpracujące z nimi agencje kreatywne. Warto zaobserwować jak wyglądają auta dobrze znanych firm i warto się od nich uczyć.

54 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

V.C.: Z raportu przygotowanego przez Izbę Gospodarczą Reklamy Zewnętrznej wynika, że inwestycje w reklamę tranzytową spadły z 6,43 proc. w drugim kwartale 2008 do 5 proc. w tym samym okresie bieżącego roku. Jak Państwo oceniacie tę sytuację? Andrzej Łaciak: Z podaną przez Izbę Gospodarczą Reklamy Zewnętrznej informacją trudno się nie zgodzić. Myślę, że wiele firm branży reklamowej odczuwa skutki kryzysu i spowolnienia gospodarczego. Są oczywiście branże, które radzą sobie lepiej, ale generalnie ilość i wielkość zamówień jest mniejsza. Dodatkowym czynnikiem, który negatywnie wpływa na rynek jest mocno zaniżona marżowość zleceń. Skutkuje to stosowaniem różnego rodzaju materiałów, które wcześniej nie były sprawdzane oraz testowane i nikt tak naprawdę nie wie, jakie będą efekty wykonanej na pojeździe grafiki. W naszym przypadku, jakość wykonywanych aplikacji pozostaje na niezmiennie wysokim poziomie. Dodatkowo zmiana kursu waluty niestety powoduje zawyżenie kosztów, a co za tym idzie możliwą zmianę kwoty przedstawianej klientowi. Tak nie dzieje się w przypadku stałych klientów, natomiast nowe firmy wykonujące grafiki na pojazdach mogą stanąć przed takim dylematem. Niestety istnieje jeszcze jedno utrudnienie, o którym tutaj nie mówimy, a w przypadku wielu firm jest to bariera nie do przełamania, mówię oczywiście o regularnych płatnościach za wykonaną usługę. Jestem pewien, że podane przez Izbę Gospodarczą niekorzystne dane doprowadzą do pogłębienia się takich trendów. V.C: Czego dziś oczekują klienci, czy nadal najważniejsza jest cena, czy rolę zaczyna odgrywać jakość? Ziemowit Sosiński A.Ł.: W realizowanych przez nas kontraktach faktycznie wyodrębniłbym


dwie grupy zleceniodawców – tych których interesuje tylko cena oraz takich, którzy wymagają bardzo wysokiej jakości zarówno użytych materiałów, jak i samej aplikacji. Staramy się sprostać wymaganiom jednej, jak i drugiej grupy oraz dodatkowo zapewnić klientowi pełną logistykę przedsięwzięcia, dopasowanie terminu wykonywanej reklamy, dostarczenie dokumentacji zdjęciowej oraz protokołów powykonawczych. Chcę tu również zaznaczyć, że nasi aplikatorzy to osoby, które zlecenia wykonują zarówno w Polsce, jak i za granicą. Są również tacy, którzy swoje umiejętności szlifowali za oceanem. Gdybym miał w skrócie odpowiedzieć na Pana pytanie, to powiedziałbym tak: do momentu rozpoczęcia obecnego spowolnienia gospodarczego klienci coraz bardziej przez nas edukowani bardzo mocno zwracali uwagę na jakość, materiały i precyzję wykonania usługi, natomiast obecnie czasem powraca niechlubny trend jak najniższej ceny, z czym staramy się walczyć. Nie dotyczy to oczywiście naszych stałych klientów, których świadomość w tym zakresie jest na bardzo wysokim poziomie. V.C.: Jakie folie cieszą się największym zainteresowaniem? Z.S.: Nie do końca można ująć to w taki sposób. Mianowicie, klient nie musi znać się na foliach. Nie musi o nich zbyt dużo wiedzieć. To my jesteśmy od tego, aby kreować materiały w oparciu o swoje doświadczenia i fachowość. To my musimy być pewni tego, czego używamy. Dotyczy to zarówno folii do druku, jak i folii kolorowych. W naszej działalności nigdy nie jest tak, że dajemy klientowi do dyspozycji wybór pomiędzy folią niższej jakości i folią bardzo dobrą. To by było skrajnie nieuczciwe. Nie ma sensu robić czegoś, jeżeli wiemy, z góry, że dany materiał się do tego nie nadaje. To się odbije negatywnie nie tylko na kliencie ale również na nas. Taka osoba już do nas nie wróci. Mamy za sobą kilka odstąpień od zleceń, w których klient naciskał na użycie materiałów, nie nadających się naszym zdaniem do danej realizacji. V.C.: Czy w Polsce jest już miejsce na drogie, ekskluzywne folie, doskonale znane nam z zagranicy? Z.S.: Oczywiście, że jest miejsce i każdego dnia wzrasta liczba klientów, którzy to rozumieją. Tylko, że my walczymy z pojęciem „ekskluzywne folie”. Nie ma czegoś takiego. Podjęliśmy próbę edukowania naszych klientów w tym kierunku. Podam przykład. Jeżeli mam do porąbania 30 m sześciennych drzewa i poza tym muszę to robić co roku, to nie kupuję „ekskluzywnej siekiery” tylko bardzo dobrą, norweską siekierę, która się do tego nadaje, jest do takich prac przeznaczona, ma odpowiednio wyprofilowane ostrze z twardego materiału i wytrzyma takie zadanie nie tylko jednorazowo. Jeżeli kupię zwykłą siekierę za 20 zł, to po godzinie rąbania będę musiał ją wyrzucić, o ile wcześniej nie zrobię sobie krzywdy. Ona po prostu nie poradzi sobie z pieńkiem drzewa, który mam porąbać... Można tę norweską siekierę nazwać ekskluzywną tylko po co? Na tym to właśnie polega. Po prostu są powierzchnie samochodowe, które muszą być oklejane odpowiednimi foliami, które po pierwsze poradzą sobie z daną powierzchnią, a po drugie wytrzymają kilka lat, jeżeli jest taka potrzeba. Po drugie są folie, które z racji swojego zaawansowania technologicznego są przeznaczone do takich właśnie powierzchni. Takie folie w odpowiedni sposób reagują z tuszami oraz laminatem, dzięki czemu efekt jest przewidywalny i taki jak powinien być. Tak więc nie są to folie ekskluzywne tylko odpowiednie do danej powierzchni. Kosztują trochę drożej, podobnie jak norweska siekiera. PGS korzysta w większości z folii firmy 3M. Wszyscy wiedzą, że 3M to niekwestionowany lider, jeżeli chodzi o zaawansowanie technologiczne w produkcje jakościowych folii samochodowych i nie tylko. 3M posiada bardzo duży wybór folii, które dla jednych są ekskluzywne, a według mnie są to produkty, które po prostu spełniają wszystkie kryteria i można z nimi bezpiecznie pracowa��. Nawet jeżeli są droższe niż inne folie. Chciałbym też zwrócić uwagę na fakt, że

Andrzej Łaciak

dzięki współpracy z naszym wieloletnim partnerem w dystrybucji folii – firmą Antalis – mamy doskonały i błyskawiczny dostęp do folii, których potrzebujemy i pełen serwis w tym zakresie, co ma ogromne znaczenie w naszej codziennej pracy. V.C.: Z których realizacji jesteście Państwo szczególnie zadowoleni, jakie projekty realizowaliście w ostatnim czasie? Z.S.: Największym projektem, który realizujemy obecnie jest branding ogromnej floty ciężarowej Jeronimo Martins (Biedronka). Projekt ten wdrażamy od 1,5 r. wspólnie z firmą 3M, która dostarcza materiały do tego celu i jest odpowiedzialna za całość przedsięwzięcia. Nasza firma odpowiada za produkcję materiałów, aplikacje w całym kraju oraz logistykę akcji. Jesteśmy również dumni z długoletniej współpracy z Kompanią Piwowarską. W ostatnich miesiącach przeprowadziliśmy akcje rebrandingu kilkuset pojazdów w niezwykle atrakcyjnych projektach dla marek Lech, Tyskie i Redds. Są to w większości 100 proc. oklejenia typu „full wrap”. W ostatnim okresie nawiązaliśmy owocną współpracę z firmą Nestle, z której to jesteśmy bardzo zadowoleni. Dodam tylko, że współpraca z Nestle wykroczyła już poza granice naszego kraju. Innym bardzo ważnym klientem jest lider branży wędliniarskiej w Polsce firma JBB z Łysych. Współpracujemy razem od początku funkcjonowania naszej firmy. Dla JBB wykonujemy branding dużej ilości aut zarówno własnych, jak i dystrybutorów oraz szereg sklepów i hurtowni w całym kraju. W związku z ostatnią tragedią, jaką był ogromny pożar w tym zakładzie, do czasu odbudowy wszelkie prace dla JBB wykonujemy bezpłatnie. C 08/2009 VISUAL COMMUNICATION

55


News

Nowy Dyrektor Zarządzający w Clear Channel International

Grupa STI, od niedawna reprezentowana przez biuro projektowo-konsultingowe w Warszawie, jak i przez fabrykę displayi permanentnych w Gdyni, zdobyła dwie nagrody w konkursie POPAI Poland Award 2009. Display Scrabble został zwycięzcą w kategorii „Produkty osobistego użytku”, natomiast Display Lübbe Reisekoffer doceniono w kategorii „Publishing and Lesure”.

Od września 2009 r. stanowisko CEO oraz Prezesa Clear Channel International obejmie William Eccleshare. Będzie on odpowiedzialny za rozwój biznesu Clear Channel Outdoor w Europie, Azji oraz Australii. Nowe stanowisko w strukturach koncernu zostało utworzone w celu umacniania marki Clear Channel. Eccleshare wcześniej związany był z BBDO agencją komunikacji marketingowej, gdzie jako CEO było odpowiedzialny za kompleksową reklamę, marketing bezpośredni, public relations w 44 krajach.

POS Media Poland wzmacnia swój zespół Do zespołu POS Media Poland dołączyła Elżbieta Krajewska, która objęła stanowisko sales managera. Krajewska będzie odpowiedzialna za sprzedaż nośników POS firmy w hipermarketach, na uczelniach i w segmencie sportowym. W jej portfolio znajdują się domy mediowe Starcom, Maxus, Starlink, Media Concept i ich klienci. Krajewska była wcześniej związana m.in. z Agorą oraz Gazetą Wyborczą, gdzie zajmowała stanowisko account managera.

IMS nowym członikem PDSA

© STI

Biznes & ludzie

Niezwykłe displaye STI

AMS umebluje IKEĘ AMS wygrał konkurs ofert i został partnerem Inter IKEA Centra Polska (IICP) w zakresie wykorzystania terenów parków handlowych IKEA pod inwestycje związane z budową i zarządzaniem nowymi nośnikami reklamowymi. Umowa między AMS i IICP została podpisana na 6 lat z opcją przedłużenia kontraktu. Nie ogranicza się do jednego typu konstrukcji reklamowych – na jej mocy możliwe będzie instalowanie różnych typów nośników. „Decydującymi kryteriami wyboru były warunki finansowe kontraktu oraz procedury operacyjne jego realizacji” – powiedziała Karolina Horoszczak, rzecznik prasowy Grupy IKEA. Nośniki reklamowe pojawią się już w lipcu br. w Parku Handlowym Bielany we Wrocławiu, Matarnia w Gdańsku, w Jankach i na warszawskim Targówku. W przyszłym roku, gdy otwarty zostanie Port Łódź, będą dostępne także w tym centrum handlowym.

56 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

Firma IMS przystąpiła do Stowarzyszenia Polish Digital Signage Association, otrzymując status członka wspierającego. Spółka IMS zobowiązała się tym samym do popierania i o realizowania celów stowarzyszenia, do których należy m.in.: rozwijanie sposobów wykorzystania w kampaniach reklamowych Systemu Digital Signage zarówno pod względem organizacyjnym, jak i technologicznym oraz prowadzenie kampanii społecznych z wykorzystaniem Systemu Digital Signage.

Nowy Dyrektor Generalny IAA Marcin Marjański został nowym Dyrektorem Generalnym Międzynarodowego Stowarzyszenia Reklamy (IAA). Zastąpił na tym stanowisku Monikę Kotowską. Marjański wcześniej pracował m. in jako dyrektor marketingu Grupy PZU, gdzie przeprowadził skuteczny rebranding firmy – był odpowiedzialny m. in za kampanię PZU z roku 2008 „...resztę opowiem jak wrócę” oraz za nowatorską Loterię OC tej firmy. Od wielu lat związany z marketingiem a w szczególności z reklamą pełnił również funkcję doradcy zarządu ds. marketingu i produktu w PLL LOT, pracował w dziale marketingu Gerling Polska oraz był dyrektorem obsługi klienta Brainshop U-BOOT.


Macroscope OMD dla Hewlett-Packard Dom mediowy Macroscope OMD od czerwca rozpoczął współpracę z Hewlett-Packard w Polsce. Macroscope OMD będzie odpowiadać za planowanie i zakup mediów dla wszystkich kategorii produktów HP. Kampanie HewlettPackard będą obsługiwane przez zespół Roberta Plesko, group account directora. Accountem odpowiedzialnym za współpracę z klientem będzie Witold Adamski. Hewlett-Packard jest sieciowym klientem OMD zdobytym w wyniku międzynarodowego przetargu. Do tej pory Hewlett-Packard obsługiwał dom mediowy Zenith Optimedia.

Cityboard Media wprowadziła do swojej oferty badanie OOH Test Online (OTO) pozwalające na określenie zauważalności i efektywności kampanii outdoorowych. Badanie jest przeprowadzane za pomocą ankiety internetowej na próbie 900 osób dobranych w sposób losowo-kwotowy spośród mieszkańców 10 największych polskich miast w wieku 15-55 lat.. OTO jest przeprowadzany pod koniec trwania kampanii outdoorowej i ma na celu zbadanie jej zauważalności i efektywności. Cityboard Media udostępnia OOH Test Online swoim klientom w ramach podpisywanej umowy jako jeden ze stałych elementów oferty. OOH Test Online jest przeprowadzany we współpracy z Interaktywnym Instytutem Badań Rynkowych, który korzysta z technologii informatycznych firmy Gemius.

Nowa twarz w Jet Line Do działu sprzedaży Jet Line dołączyła Justyna Opalach. Trwa także rekrutacja na kolejnego specjalistę do spraw sprzedaży. Opalach doświadczenie zawodowe w sprzedaży zdobywała w firmach z branży finansowej oraz teleinformatycznej. W Jet Line zajmuje stanowisko junior account managera i pracuje pod opieką Beaty ChojeckiejKuczek.

— reklama —

OTO w ofercie Cityboard Media


Sztuka komunikacji

Święto sztuki w Bazylei Banki, zegarki i czekoladki – z tym najczęściej kojarzona jest Szwajcaria. Jeśli zastanowić się, co powinno być na czwartym miejscu, to odpowiedź po analizie ostatnich wydarzeń jest dość oczywista: sztuka. TEKST & FOTO GRZEGORZ BIBRO

W czerwcu oczy całego świata sztuki były bowiem zwrócone na Bazyleę. Trzecie co do wielkości miasto Szwajcarii zdaje się być jednym z ważniejszych europejskich miast sztuki, przyciągając niczym magnes zróżnicowaną ofertą kulturalną. Ponad 30 muzeów stanowi nie lada gratkę dla poszukiwaczy artystycznych wrażeń. Jednak największe emocje budzą targi sztuki – tym bardziej, że organizatorzy różnych wydarzeń z całego świata z niesłychaną zgodnością wybierają ten sam lub zbliżony termin prezentacji. Dzięki temu podczas jednej wizyty można zobaczyć nie tylko najbardziej prestiżowe Art Basel, ale również Volta 5, Scope Art Show, Liste 09 i kilka pomniejszych ekspozycji.

Praca Marca Fromma prezentowana na Targach Volta 5 przez galerię Hamish Morrison.

58 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

MEKKA SZTUKI Swój niepowtarzalny „krajobraz” Bazylea zawdzięcza jednak Art Basel, pierwszym międzynarodowym targom sztuki nowoczesnej i współczesnej, które w dniach 10-14 czerwca tego roku odbyły się po raz czterdziesty. W ramach tegorocznej odsłony około 61.000 gości zobaczyło prace ponad 2500 artystów, które prezentowało przeszło trzysta galerii z całego świata, ściśle wyselekcjonowanych spośród 1100 zgłoszeń. Jednak oferta galerii to jedynie część z szerokiej palety artystycznych opcji, którą stanowiło m.in.19 nowych projektów kuratorskich (Art Premiere), 27 indywidualnych prezentacji artystów odkrytych przez wschodzące galerie (Art Statements), 9 prac zlokalizowanych w przestrzeni otwartej – przed wejściem na targi – w ramach Public Art Project, czy też program filmowy tworzony o artystach


Praca Marka Handfortha na placu przed siedzibą targów Art Basel.

lub przez nich samych (Art Film). W osobnej hali mieściła się zaś Art Unlimited – pionierska platforma wystawiennicza dla wielkoformatowych projektów, które przekraczają tradycyjną koncepcję ekspozycji sztuki. Dwa dni przed Art Basel rozpoczął się w Bazylei również Scope Art Show, który umieszczono w sąsiedztwie głównych hal targowych, ale dla odmiany w tymczasowych pawilonach. W ramach trzeciej edycji udostępniono 110 wystawcom powierzchnię na 8000 m kw. do zaprezentowania ponad 400 artystów. Choć Scope Basel jest stosunkowo mniejszych rozmiarów, to jednak starasię wyróżniać doborem najbardziej innowacyjnych galerii, z naciskiem na sztukę azjatycką (Art Asia). Największe zainteresowanie budziła umieszczona przy wejściu kinetyczna instalacja rzeźbiarska Reeda Barrow’a „You and I will be together in the end”. Artysta w poetycki sposób wykorzystał w niej przeciwległe otwory w ścianie do cyklicznego tworzenia dwóch kręgów dymnych, które wydmuchiwane jednocześnie pędziły na przeciwko siebie, zderzając się i eksplodując w kluczowym momencie. MADONNA W DREWNIE Piąta edycja targów sztuki Volta 5 była równie zaskakująca. Zlokalizowana w Markthalle, największej europejskiej konstrukcji w kształcie kopuły z 1929 r., miała do zaoferowania dużo więcej niż wyjątkową architekturę. Atutem było z pewnością ponad 2600 m kw. powierzchni wystawienniczej, mieszczącej wiele galerii z całego świata, wyłonionych z pośród 350 aplikacji. Tuż przy wejściu ustawiono liryczną pracę „Flying Tape” litewskiego artysty Zilvinasa Kempinasa, w której pętla

taśmy unosiła się nad włączonym wachlarzem, tworząc wymyślne formy i niepowtarzalne kształty. W szerokiej ofercie znalazła się również intrygująca praca Marca Fromma (galeria Hamish Morrison), przedstawiająca wizerunek Madonny znanej z plakatów reklamujących jej kolekcję stworzoną dla marki H&M – jednak wyrzeźbionej w drewnie i nawiązującej do sztuki sakralnej. Nietypowa architektura była tłem do prezentacji sztuki współczesnej również podczas targów LIste 09 (14. edycja). W tym przypadku także na zasadzie kontrastu, gdyż nastawione na młodych artystów targi Young Art Fair miały siedzibę w dawnym budynku browaru z 1856 r. Jednak rozdźwięk ten harmonizowała wielofunkcyjność zabudowań, zgodnie z mottem „permanentnej prowizoryczności” jako synonimu zmiany i rozwoju. W takiej przestrzeni swoje miejsce znalazły dzieła 160 młodych artystów prezentowanych przez 64 nowe galerie, funkcjonujące mniej niż 5 lat. Dzięki takim zasadom Liste nie jest konkurencją dla Art Basel, a nawet stymuluje rynek sztuki: ponad 1/3 wystawców Art Basel, brało udział w Liste na początku swojej działalności. Warto dodać, że większość prestiżowych targów sztuki odbywa się w kilku miastach. Art Basel tak jak Scope ma również swoje odsłony w Miami (grudzień), a Scope i Volta prezentowane są również z Nowym Jorku (marzec). Jednak organizacja wszystkich czterech imprez targowych w jednym mieście zdarza się tylko raz w roku: w Bazylei. Warto zastanowić się nad tym kupując obraz lub po prostu… jedząc czekoladki. C

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

59


News

Artysta znaku

Przez trzy dni od 17 do 19 lipca przy Rondzie Wolnego Tybetu w Warszawie powstawało graffiti tworzone w intencji wolności i przestrzegania praw człowieka. W tworzeniu, liczącego blisko 100 m., dzieła wzięło udział ponad 100 osób. Graffiti na skrzyżowaniu ulic Kasprzaka i Al. Prymasa Tysiąclecia, pod kierunkiem twórców z grupy 3fala.art.pl, współtworzyli m.in. przechodnie, okoliczni mieszkańcy, wolontariusze Programu Tybetańskiego Fundacji Inna Przestrzeń a także m.in. stażyści z biura poselskiego poseł Beaty Bublewicz, Przewodniczącej Parlamentarnego Zespołu ds. Tybetu. Mural przedstawia m.in. tybetańskie symbole: zakazaną w Tybecie flagę, Mahakalę – jednego z najpotężniejszych strażników w buddyzmie tybetańskim, medytujących mnichów, mantry, mandale a także zwykłych ludzi popierających Wolny Tybet. Jendym z elementów dzieła jest portret XIV Dalajlamy, który 29 lipca odbierze tytuł Honorowego Obywatela Warszawy nadany mu przez Radę Miasta w maju tego roku. Gaffiti dla Tybetu powstało w ramach festiwalu Street Art Doping realizowanego przez City Doping.

Śląski Zamek Sztuki i Przedsiębiorczości w Cieszynie zaprezentuje najobszerniejszy jak dotąd przegląd twórczości projektowej Karola Śliwki – wybitnego grafika, autora licznych znaków firmowych, opakowań oraz plakatów. Na ekspozycji znajdą się znane i cenione projekty z dziedziny projektowania znaku, począwszy od pierwszych samodzielnych realizacji z początku lat 60-tych – m.in. znak dla Wydawnictwa Naukowo-Technicznego z 1962 r. – poprzez liczne, powszechnie rozpoznawalne do dziś projekty z lat 70-tych i 80-tych, m.in. dla PKO, Urody, Biblioteki Narodowej. Poza obszerną prezentacją znaków, na wystawie znajdą się również opakowania i plakaty, m.in. pierwszy zrealizowany projekt opakowania papierosów „Syrena” z 1958 r. oraz zestaw plakatów na olimpiadę w Moskwie z 1980 r. Wystawie towarzyszyć będzie jednodniowa konferencja poświęcona twórczości Karola Śliwki, oraz problemom związanym z współczesnymi zjawiskami z zakresu projektowania znaku oraz systemów identyfikacji wizualnej. Ekspozycję będzie można oglądać od 18 września do 11 listopada 2009 r.

© 3fala.art.pl

Sztuka komunikacji

Tybetański mural w Warszawie

Wolność od-zysku

60 60VISUAL VISUALCOMMUNICATION COMMUNICATION08/2009 08/2009

13 czerwca w nobliwym City Museum and Art Gallery w Bristolu otwarto monumentalną wystawę Banksego – „Banksy Versus Bristol Museum”. Pokaz obejmuje dziesiątki realizacji, w tym wiele przygotowanych specjalnie na tę okazję. To największa z dotychczasowych wystaw artysty. Obrazy, rzeźby i instalacje przetransportowano do gmachu muzeum (lub wykonywano na miejscu) w najgłębszej konspiracji, a do dnia otwarcia o całym przedsięwzięciu wiedziała tylko garstka osób z muzeum, ratusza i otoczenia Banksego. Otwarcie wystawy stało się głośnym wydarzeniem, które błyskawicznie obiegło Internet, a także media na całym (niemal) świecie.

© culture.pl

Wystawa „Wolność od-zysku”, którą do końca sierpnia oglądać można w warszawskiej Zachęcie Narodowej, dotyczy kryzysu i różnych jego kontekstów, a także momentu wyczerpania, jakiego w dobie kryzysu doświadczamy. Wynika z potrzeby zatrzymania się w pędzie ku produkcji i konsumpcji. Świat sztuki podlega także zależnościom ekonomicznym, stąd pytanie o sytuację dzieła sztuki i rynku sztuki w czasach recesji. Czy zgodnie z hasłem „Wszystko zysk” grupy Twożywo każda produkcja artystyczna ma przynosić dochód? Czas kryzysu zmusza do innych działań, alternatywnych zachowań opartych na powściągliwości, sięganiu wstecz, poszukiwaniu nowych jakości w posiadanym już „kapitale artystycznym”. Obok nisko budżetowych, specjalnie stworzonych na wystawę prac, sporo jest równie�� eksponatów powstałych w wyniku recyklingu, zapożyczeń, powtórek, przeszukiwaniu archiwów – to jeden z możliwych sposobów twórczych, ważny zarówno z punktu widzenia ekonomii, jak i ekologii.

„Banksy versus Bristol Museum”

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

60


Amerykański Sen

W Muzeum Architektury we Wrocławiu do końca września zobaczyć można wystawę „Design – Antydesign”. Jest ona kontynuacją cyklu wystaw organizowanych przez Zarząd Okręgu Wrocławskiego Związku Polskich Artystów Plastyków, w ramach którego w latach 2001-2006 odbyły się edycje poświęcone ceramice, grafice i rysunkowi, szkle, malarstwu, rzeźbie i innym mediom. Każda z wystaw stała się ważnym wydarzeniem artystycznym we Wrocławiu. Wystawa daje możliwość przeglądu zjawisk i tendencji we wzornictwie na Dolnym Śląsku, jednocześnie zwracając uwagę na wieloznaczność designu jako środka wypowiedzi. Sama formuła wystawy została przekornie rozszerzona o antydesign. Na tegorocznej wystawie swoje prace wystawiło prawie 50 artystów, profesjonalistów z różnych dziedzin. Choć na co dzień uprawiają oni różne dyscypliny klasyczne, ku zaskoczeniu organizatorów wystawy większość uczestników przedstawia nurt antydesignu. Dlaczego? Bo to bardzo pociągające móc uruchomić wyobraźnie nie będąc w reżimie projektowania dla przemysłu. W efekcie design, dotąd traktowany dość pobocznie i jedynie w kategoriach przemysłowych, wkroczył na szerokie pole sztuki.

Nowi święci

Największą jak dotąd wystawę poświęconą historii Bauhausu można oglądać w Berlinie. Ekspozycję otwarto z okazji 90. rocznicy powstania jednej z najbardziej znanych uczelni artystycznych w historii architektury. Jej profesorowie i studenci projektowali budynki i obiekty przestrzenne, na przykład przystanki tramwajowe, ale również meble, lampy czy zastawę kuchenną. Wszystko zgodnie z założeniem Bauhausu, którym było dążenie do połączenia sztuki i techniki. Na wystawie można zobaczyć oryginały, reprodukcje i modele obiektów – w sumie ponad tysiąc eksponatów. Jak podkreśla kuratorka wystawy Ulrike Bestgen, to pierwsza ekspozycja przygotowana wspólnie przez wiodące instytuty zajmujące się historią Bauhausu z Weimaru, Dessau i Berlina. Projekty, stawiające na pierwszym miejscu funkcjonalność obiektów i przedmiotów, zrewolucjonizowały XX-wieczną architekturę przestrzeni i wnętrz. Prace Bauhausu uważane są za początek wzornictwa przemysłowego.

„Nowi Święci” – Agnieszki Rodowicz to seria fotografii dokumentujących zmiany w obrębie polskiej religijności. Wizerunki Jezusa, Matki Boskiej, Świętych powoli zmieniają miejsce pobytu. Z kościołów, ołtarzy, kapliczek wędrują na bazary, do klubów, na mury. Spotkać je można na T-shircie, opakowaniu od miętówek czy wyświetlaczu telefonu komórkowego. Wystawa Agnieszki Rodowicz w Galerii Obok ZPAF przypomina o odwiecznej dyskusji na temat cienkiej granicy dzielącej pojęcia sacrum i profanum, można ją było oglądać do 30 lipca 2009.

— reklama —

08/2009 VISUAL COMMUNICATION

61

© culture.pl

90. rocznica powstania Bauhausu

© kulturaonline.pl

Design – Antydesign

© culture.pl

W Krakowie w Muzeum Narodowym, od 2 lipca do 4 października 2009 zobaczyć można niezwykłą wystawę pt. „Amerykański sen”. Projekt, organizowany w dziewięćdziesiątą rocznicę nawiązania stosunków dyplomatycznych Polska – USA, jest szeroko zakrojonym przedsięwzięciem artystyczno-edukacyjnym. Jego ideą jest pokazanie osób, zjawisk i pojęć związanych z kulturą amerykańską. Do Muzeum Narodowego w Krakowie udało się sprowadzić zespół prac fotorealistów amerykańskich. Ich obrazy są oknem na amerykańską rzeczywistość w jej najbardziej typowych i charakterystycznych przejawach. Na wystawie obejrzeć można prace dwudziestu najwybitniejszych fotorealistów, m.in.: Ralpha Goingsa, Richarda Estesa, i innych.


CIekawosTki

Wizualne



© fabtoys.pl

Pasek z wyświetlaczem LED

l

Miuki dla domu

© ww w.bigboystoys.p

LED. Na zystujący technologię  Kolejny gadżet wykor diodowy, na którym acz ietl św wy ono zcz klamrze paska umies unikaty. owane przez Ciebie kom pojawiają się zaprogram wyświetlacza a eni iec ulować jasność św Dodatkowo możesz reg oraz prędkość, z jaką wiadomości będą się dzi przesuwały. Kiedy znu Ci się to nietypowe komunikowanie, wystarczy wyłączyć wyświetlacz i sprawa załatwiona. Pasek LED ł będzie wówczas spełnia swoją podstawową funkcję...

Metka LED

 Nowy sp osób na kom unikowanie chciałbyś ko się bez słów muś przeka ! Jeśli jest co zać, niekon jest właśnie ś, co iecznie na gł dla Ciebie. Ta os, to ten pr gz to płaskie przenośne ur odukt ządzenie, w yposażone w 147 czerw onych diod, które doskon wyświetlą tre ale ść przekazu . Tagz pozw na zapisani ala e sześciu te ks tów (w każd momencie m ym ożna je zmie nić), każdy o długości 25 6 znaków. D odatkowo m zmienić szyb ożesz kość przesu wania tekstu i jasność wyś wietlacza.

Bransoletki z wyświetlaczem

 Miuki to miękkie meble do i dużych. odpoczyw Zaprojekto ania dla m wane prz wygody. ałych ez profes jonalistów W ofercie , inspirow grupy ane potrze projektow bą ej znajdzi e m y także work i do przechow ywania, naklejki ś cienne i wielkofo rmatowe fotografie do dziecię cych pokoików .

King size

t przede wszystkim 17 Digital znany jes  Aparat Seitz 6x ma matrycę 160 romny! Urządzenie z tego, że... jest og z rozdzielczością mm lkości 60 x 170 wie ia jęc zd bi 0 (ro ix Mp ycić obraz w 1/200 i jest w stanie uchw PC 7500 x 21250 pix) let ez tab sprawuje się poprz sek. Kontrolę nad nim Intel P M 1.2GHz z h: ac rsj we h óc w dw umieszczony z tyłu (4 MB Cache, 1.5 re 2 Duo Processor Co el Int lub ino ntr Ce wbudowany dysk RAM'u; Aparat ma GHz); 1, 2 lub 4GB nka” waży zaledwie i 60GB. Ta „kruszy twardy o pojemnośc ie, szkoda tylko, tycznie robi wrażen 2 kg. Urządzenie fak ... bie cić w podręcznej tor że trudno je zmieś

62 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

© techmafia.pinger.pl

© : techmafia.pinger.pl

 Kiedyś, wśród młodzieży popularne były tzw. „Slap bracelet”. Teraz bransoletki te powracają w bardziej futurystycznej i estetycznej formie. Wszystko za sprawą firmy Chocolate Agency. Zasada działania pozostaje taka sama, ale nowe bransoletki zostały wykonane z E-Papieru. Pozwala to na wyświetlanie na ich powierzchni m.in. dowolnych obrazków i treści. Co ważne, te nowoczesne ozdoby nie potrzebują ładowania, ponieważ zasilania dostarcza im energia kinetyczna generowana podczas ruchu ręki.


Pieskie życie TEKST MACIEJ ŚLUŻYŃSKI

Przy cygarze

Zacznę od rzeczy z outdoorem pozornie nie związanej, ale objaśniającej tytuł niniejszego felietonu. Mam psa, trzyletnią suczkę rasy beagle. Uwielbiam ją, jak mniemam z wzajemnością i bardzo lubię wychodzić z nią na spacery. Zabieram wtedy zwykle garść psich przysmaków, piłeczkę, specjalną szczotkę i... woreczek. Na psią kupę. Jak do tej pory nie zdołałem jeszcze zaobserwować, aby ktoś z moich znajomych sprzątał po swoim psie. Nawet w tym, jak się okazuje, muszę być oryginalny i odbiegać zdecydowanie od normy. No, trudno. Ale mam psa, zapłaciłem za niego i czuje się w związku z tym za niego (nią) odpowiedzialny. Czuję się również odpowiedzialny za to, żeby posprzątać psią kupę, zwłaszcza gdy zostanie narżnięta na trawniku przed moim blokiem. Niedawno skończyła się kampania do Europarlamentu. Ale ja ciągle widzę jej ślady, mocno pokiereszowane szczątki wiszą jeszcze tu i ówdzie. I straszą, jak psia kupa na trawniku. A przecież – zakładam optymistycznie – za te plakaty ktoś tam kiedyś zapłacił. Czy to była opłata jednorazowa, tylko za ich powieszenie? Czy również za ich zdjęcie w odpowiednim czasie? Rozmawiałem niedawno ze znajomymi z dużej firmy reklamowej, zajmującej się outdoorem. Interesowało mnie, jak oni radzą sobie ze „sprzątaniem” ekranów, które wszak mają określony (i opłacony) czas ekspozycji. Na szczęście okazało się, że tu wielkiego problemu nie ma, bo po prostu ciągle jest za mało miejsc do ekspozycji, a zbyt wielu chętnych, by się w tych miejscach znaleźć. Jeśli więc jakaś zupa w proszku ma wisieć przez dwa miesiące, to wisi tylko tyle i ani dnia dłużej. Bo zaraz ją zaklejają telefonem komórkowym, albo kompletem nowych garnków. Owszem, zdarzają się rzadkie sytuacje, gdy coś powisi nieco dłużej. Ale to głównie po znajomości, albo gdy miejsce jest niezbyt atrakcyjne dla następnego reklamodawcy. Drążyłem temat dalej i uzyskałem informację ciekawą, choć nie potwierdzoną; w cenie kampanii reklamowej jest nie tylko druk plakatu i jego ekspozycja, ale również koszt jego serwisowania (kiedy ktoś go zniszczy) i... usunięcia (nawet jeśli nie będzie chętnych na to miejsce). Nie

64 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

wiem, czy tak jest rzeczywiście, czy to nie kolejny sposób wyciągnięcia dodatkowych środków od klienta. Ale przyznacie, że niezbyt często straszą nas uliczne plakaty, jeśli odpowiada za nie profesjonalna firma. I chyba właśnie odkryłem, skąd się biorą te różnice. Klucz tkwi w małym słówku „odpowiedzialność”. Prześledźmy to razem; ja mam psa i czuję się za niego odpowiedzialny, dbam o niego i po nim sprzątam. Zaprzyjaźniona firma ma ekrany do wieszania plakatów, czuje się za nie odpowiedzialna, dba o nie i sprząta z nich to, czego tam być nie powinno. Ale jeśli jest jakieś miejsce wolne, za które nikt nie czuje się odpowiedzialny, a ktoś tam wywiesi swoją reklamę, to co wtedy? Psia kupa na trawniku! Plakat wisi tak długo, aż litościwa pogoda na spółkę z wiatrem się z nim nie upora, albo ewentualnie „drobni przewoźnicy papieru” się nim nie zainteresują i nie wymienią go w najbliższym punkcie skupu makulatury na coś bardziej przydatnego w życiu. Jeśli ktoś odnosi wrażenie, że znów się czepiam polityków, to częściowo ma rację, a częściowo – jest w błędzie. Rację ma dlatego, że faktycznie uważam, iż od ludzi mających w planach stanowić prawo wymagać można starannego tegoż prawa przestrzegania. W błędzie jest dlatego, bo nie tylko o polityków tu chodzi. Oto poszlaka. Wlepki w tramwajach i na przystankach – to „najmniejszy” outdoor świata. I zarazem – najbardziej zaśmiecający ten świat. Wytrzymują niedługo, szpecą – bardzo długo. Koszmarne i pokraczne tablice reklamowe postawione na prywatnych działkach przy ruchliwych drogach, z obowiązkowym napisem „miejsce na twoją reklamę” straszą po całej Polsce. Stare szyldy, pamiętające lepsze czasy, aż się proszą co najmniej o szczotkę i odrobinę wody z mydłem, a być może nawet o jakiś drobny lifting. Przykłady mógłbym mnożyć, ale po co? Rozejrzyjcie się sami dookoła, znajdziecie takich kwiatków całe mnóstwo. Mnie bardziej interesuje pytanie dlaczego tak się dzieje? Czemu jedni śmiecą, a inni dbają o to, żeby śmieci nie było? Kwestia wychowania, dobrych obyczajów, stylu czy chęci bycia oryginalnym? Nic z tych rzeczy! Znowu pojawia się słowoklucz: odpowiedzialność. Rzecz, której nauczyć się nie da, nawet przy pomocy mandatów, połajanek felietonistów czy innymi metodami.

Odpowiedzialność i... poczucie wstydu. Bo gdyby moja sąsiadka, którą znam i lubię, zwróciła mi uwagę, że nie sprzątnąłem kupy po swoim psie, zapadłbym się pod ziemię. Ciekawe, że w outdoorze to jakoś nie chce działać. Brzydka reklama, według jej właściciela, powodem do wstydu nie jest. Więc niech stoi, wisi, czy co tam ma robić. Folia popękała w literach na szyldzie sklepu? No i co z tego – da się jeszcze przeczytać, a poza tym i tak wszyscy wiedzą, że to reklama sklepu. Reklama? Z marketingowego punktu widzenia – to raczej antyreklama. I wiecie co? Ja bym wcale się tym nie przejmował, bo to w końcu nie jest moja sprawa. Tyle że nie do końca. Bo tu jest sytuacja analogiczna z psią kupą. Nikt się nią nie przejmuje, dopóki nie wdepnie. Niestety, psia kupa pod naszym butem bardziej nam przeszkadza, niż zniszczona reklama za naszym oknem. Bo śmierdzi. I dlatego w Polsce jest wielka kampania o sprzątaniu po swoim psie. A nikt się nawet nie zająknie o sprzątaniu po swojej reklamie... C


Promocyjna chcica TEKST ANDRZEJ-LUDWIK WŁOSZCZYŃSKI

Fana-Berie

Promocyjna chcica opanowała nasze miasta, wsie i przysiółki, a jeszcze trochę i zajrzy do stodół i wychodków. Wszyscy pędzą po identyfikacje wizualne i strategie promocyjne, kolejność obu elementów dowolna, serio. Niektórym to i samo logo, z konkursu za stówę, wystarcza. Pędzą jakby w spodnie mieli wsypane rozżarzone węgle. Mus ogólnokrajowy. Taki „trynd” – promocja 2.0. Pędzą bez pomysłu, zastanowienia i wiedzy o własnych plusach i minusach, czasem i własnej historii. Unikalna cecha (USP) kojarzy im się bardziej z biustem pani Zosi niż potrzebą jej wyartykułowania w stosunku do miasta. Ale co tam, od tego są przecież agencje. Zleci się „za parę groszy” i wszystko piknie wydumają i odprojektują. A agencje wyczuły pismo nosem – toć żyła złota: mało że jest, to samo lezie w łapy. Lezie beznadziejnie nieprzygotowane i kupi wszystko, a drogo, byle mocno podlane sosem badawczo-strategiczno-elokwentnym, a obowiązkowym zaklinaniem rzeczywistości. Do kompletu grafik z łapanki, czasem nazywanej konkursem, odwali za rzeczywiste parę zeta łobrazkowość i wio. Nie kupi jeden, bywa trzeźwy, to się strategie przerobi zmieniając nazwę wsi, miasta czy przysiółka i następnemu opyknie. Włodarze cali szczęśliwi niebywale, a zadowoleni okrutnie, tłumaczą potem z radością w oku kolejny gniot, na podstawie lipy wydumanej, czyli tak zwanej szumnie – symboliki znaku. Co prawda nijak jej nie można się dopatrzeć, ale skoro opisali to musi być. Zadowoleni tym bardziej, że pochwalić się można sobą, może w TV pokażą, i własną dalekowzrocznością, a i podkładka jest na ciężką kasę, wydaną na opracowanie. Co to przeszkadza, że potem na jednym i tym samym papierze listowym upchany jest i herb, i logo promocyjne? Są, to dajemy. A zaśmiecenie wizualne wzrasta w tempie dramatycznym. A CO MY MAMY DO PROMOWANIA? Ale co tu dumać nad strategią i USP skoro mi jeden szczerze wyznaje – „a co my mamy do promowania? Chyba tylko bimber i bezrobocie”. No, na to nikt jeszcze nie wpadł, tylko wykorzystać panowie kreatywni. Wiem, są i dobre strategie i ich realizacje. Jasne, że są, tylko szkoda, że na nich nikt się nie uczy, nie konsultuje z tymi, którzy mają dobre, a wymyśla cuda na patyku i wyważa drzwi, choć ino futryna się już ostała, drzwi dawno poszły w drzazgi. Pojawia się więc kolejna identyfikacja miasta,

66 VISUAL COMMUNICATION 08/2009

kolejny źle odgrzany kotlet, pachnący nieświeżym olejem. Daleko nie trzeba szukać – Miasto Koszalin postawiło chyba na 5-latki, co widać w nowym znaku promocyjnym. Miasto Kępno fundnęło sobie znak z łabądkiem, bo był w herbie, a pomysłu na więcej nie ma. Krosno Odrzańskie ma promocyjny kawał mostu, w sosie szaroburym itd. itp. Jak Polska długa i szeroka totalne zlogowacenie promocyjne z jednoczesnym zamrożeniem zdrowego rozsądku. Ale też ta moja irytacja, każdym kolejnym tworem, wielekroć kończy się zajadami ze śmiechu, po przeczytaniu elaboratów. Ciekawe bywają fragmenty opisujące symbolikę tych logopromocyjnych dzieł jak np. to: „Logo nawiązuje do charakteru i potencjałów Powiatu Koszalińskiego, przede wszystkim związanych z rolnictwem i obszarami wiejskimi oraz turystyką i wypoczynkiem. Ponadto, całość oddaje w pełni wizerunek Powiatu, jako miejsca do wypoczynku aktywnego, wypoczynku na łonie przyrody i wypoczynku rodzinnego”. Wypoczynek ważny! 3 razy powtórzyli. Albo to: „Zmieszane kolory błękitny z białym identyfikują morskie fale”; „Kształt falującej wody i morskich bałwanów oddaje turystyczny klimat i zasób, jakim jest dostępność morza”; „Całość logo komponuje się tematycznie z hasłem”. No, oddaje i komponuje się, szczególnie te bałwany w turystycznym klimacie. Nie chcę krakać, ale po pierwszej euforii i pobawieniu się nową zabawką, szczególnie kombinowaniem na co by to jeszcze upchać (długopisy, szklanki, czapeczki rozdawane dzieciom etc.) przyjdzie znudzenie i całe opracowanie wyląduje w pancernej kasie, dla potomnych, niech poczytają, jakie mieliśmy słomiane zapały, a może ewentualny dowód, w kolejnej kampanii, na niegospodarność poprzedników. Smutne to w sumie. Żeby nie było, że tylkom prześmiewca i szyderca, mały przykład jak to robią inni, bez chmurek, landszafcików i dziecięcej naiwności, właśnie wybrany znak promocyjny miasta Offenbach w Niemczech - http://www.offenbach. de/offenbach/themen/article/stadtlogo.html, a tu finałowe projekty - http:// www.offenbach.de/offenbach/themen/article/stadtlogo.html. Może warto skorzystać i nieco poduczyć się jak to wszystko można zrobić z głową. Jak nie na polskim, to może na zagranicznym przykładzie. Choć zapewne wysokość nagród porazi naszych decydentów ilością zer. C Autor prowadzi blog o identyfikacji http://blog.e-alw.com/


Reklama PAW DRUK


Monitory LCD l Projektory l Monitory LCD l Projektory l Monitory LCD l Projektory l Monitory LCD l Projektory l Monitory LCD l Projektory

NEC - cyfrowa komunikacja na dużą skalę Wielkoformatowe monitory LCD oraz projektory NEC Display Solutions to innowacyjne narzędzia Digital Signage umożliwiające błyskawiczny kontakt z bardzo dużą grupą odbiorców. Można je dziś spotkać praktycznie wszędzie - na lotniskach, dworcach, w hotelach, muzeach czy salach wystawowych. Obecne są również na parkietach międzynarodowych giełd, w centrach finansowych oraz administracji publicznej. Jako wyposażenie punktów sprzedaży detalicznej, galerii handlowych, stoisk targowych oraz centrów kongresowych stwarzają wręcz nieograniczone możliwości ich wykorzystania. Za pomocą centralnie i zdalnie zarządzanej sieci cyfrowych ekranów, można skutecznie rozpowszechniać treści promocyjne, informacyjne czy rozrywkowe. Rozwiązania Digital Signage to nasza specjalność. NEC Display Solutions oprócz monitorów LCD (32”-82”) i projektorów oferuje szeroką gamę akcesoriów i uniwersalnych opcji, tworząc tym samym kompleksowe rozwiązania dla projektów komunikacji cyfrowej. zobacz więcej: www.nec-display-solutions.pl


Visual Communication