Page 26

P

biznes / ZOFIA WAWRZYCZEK

ani Zofio, czy możemy zacząć wywiad? Wie Pan, jak tylko zgodziłam się na wywiad, to od razu tego pożałowałam. Ale dlaczego? To jest trochę tak, że ja zawsze więcej chcę niż mogę.

Życie pokazuje jednak, że może Pani tyle, ile Pani chce. I to chyba dobry początek wywiadu, że zawdzięcza Pani ten stan biznesowi. Biznes... Musimy się na nim koncentrować, robić dokładnie to wszystko, co sobie zaplanujemy, starać się dotrzeć do odbiorców. To kluczowe w każdym biznesie. Jeśli mowa o odbiorcach. Macie odbiorców lokalnych, czy sięgacie dużo dalej? Niekoniecznie mamy odbiorców lokalnych, chociaż tacy oczywiście są, ale wtedy jest to z reguły dziełem przypadku. Tworzymy i wdrażamy bowiem specjalistyczne oprogramowanie. Z jednej strony służy ono poprawieniu efektywności energetycznej i zarządzaniu energią, ale oferujemy także system do rozliczeń odbiorców energii elektrycznej, a w przyszłości także wody i innych mediów. Nie służy to zaspokajaniu powszechnych potrzeb, jak chociażby pasta do zębów, z którą trzeba się pokazać, zrobić jakiś klimat, aby przekonać odbiorców, że właśnie tę pastę powinni wybrać. No tak, ale w Gliwicach jest trochę dużych zakładów, a zatem potencjalnych adresatów Państwa oferty. Tak, jest ich sporo. Z jednej strony może się wydawać, że ten popyt jest nieograniczony, bo wszędzie jest możliwość jakiejś poprawy, wdrożenia odpowiednich narzędzi, które temu służą. Trudność polega na tym, że żeby coś poprawić, trzeba najpierw wydać, zainwestować, żeby potem płacić mniej. Najpierw trzeba coś uważać za swoje. Posłużę się przykładem samorządu w Bielsku-Białej. W Urzę-

26

PRESTIŻ MAGAZYN GLIWICKI

dzie Miasta jest pełnomocnik do spraw zarządzania energią, jest całe biuro, które prowadzi modelową gospodarkę energetyczną. Tam właśnie wdrożyliśmy nasze oprogramowanie. Oczekiwania klienta pokryły się z możliwościami naszych systemów informatycznych. Jaki związek może mieć oszczędzanie z wdrożeniem nowego, kosztownego oprogramowania? Żeby zaoszczędzić trzeba wiedzieć, co nas ile kosztuje i dlaczego tak drogo, co nam służy, a co jest zbędne. Dokładnie tak samo jest z energią. Dopóki nie zrobi się

Nasz profesor mawiał, że panie powieszą sobie dyplom nad kołyską i zwracał się do mężczyzn audytu, czy chociażby zwykłej inwentaryzacji, żeby się zorientować w zapotrzebowaniu, trudno dobrać odpowiednie parametry, często będzie za drogo. Cała sztuka polega na tym, żeby nie obniżając komfortu, zużywać mniej energii. W swojej firmie również wykonaliśmy audyt efektywności energetycznej. Nasze oprogramowanie przede wszystkim wspiera zachowania oparte na wiedzy. Naszym głównym udziałowcem jest gliwicka spółka EUVIC, która przy ulicy Przewozowej urządza swoją nową siedzibę. Rewitalizujemy kolejne budynki. Wciąż je remontujemy, ponieważ przejęliśmy je w bardzo złym stanie. Oprócz budynku biurowego funkcjonuje jeszcze hala produkcyjna, użytkowana przez ZBUS, dawnego gospodarza całego terenu. Zarządzanie zużyciem i kosztami energii w takich warunkach, to wyzwanie. EUVIC ma swoje oddziały w innych polskich miastach, a także za granicą, na przykład w New Jersey w USA. Firma rozrosła się na moich oczach. Gdy zaczynałam kilka lat temu, mieliśmy 50 pracowników. Teraz jest

kilkuset, a w grupie EUVIC ponad 1500. Rozpoczęła Pani pracę w firmie LGBS Polska. Tak, po różnych kolejach życia. To moje dziesiąte miejsce pracy. Wtedy to była 5-letnia firma rozkręcona przez dwóch unikalnych prezesów – współwłaścicieli. Zawsze im kibicuję. Na czym ta ich unikalność polega? Na tym, że mimo różnic charakterologicznych potrafią ze sobą świetnie współpracować. Jeden jest uroczy, drugi pracowity. Mam wrażenie, że tu w Euvicu (wtedy jeszcze LGBS Polska) taka synergia zaistniała i pozwoliła stworzyć coś wyjątkowego. Na wcześniejszym etapie mojej kariery zawodowej miałam okazję poznać różne style zarządzania, podejścia do pracy, do ludzi, do rynku. To mi pomogło w budowaniu nowej spółki. Na początku korzystaliśmy z możliwości wspomagania się europejskim kapitałem, czyli funduszami unijnymi, które są do tego przeznaczone. Skorzystaliśmy z programu „Kapitał dla energii”, który polegał na komercjalizacji innowacyjnych pomysłów. Pomysł spotkał się z akceptacją komitetu inwestycyjnego i powstała spółka. Ponieważ całe życie pracuję w branży oprogramowania, więc mój pomysł dotyczył stworzenia programu informatycznego, który miał być powiązany z nowoczesna energetyką i efektywnością energetyczną. Do tego dodaliśmy jeszcze billing do rozliczania odbiorców. Na początku nie było wcale łatwo, ale zaczęliśmy… Do kogo kierujecie swoją ofertę? Do wszystkich, którzy chcą poprawić efektywność energetyczną. Do Kowalskiego też? Nie opłaca mu się… Największym naszym konkurentem u Kowalskiego jest Excel, bo jeśli ktoś ma niewielką skalę działalności, to to ile i za co płaci, będzie miał w głowie lub policzy w tym właśnie programie. Mamy dwie grupy odbiorców: jednostki samorządu terytorialnego (głównie gminy) i zakłady przemysłowe. Trudność polega na tym, że nie ma obowiązku poprawiania efektywności energetycznej. Nawet, jeśli w ustawie jest zapisane, że samorządy powinny wykonywać audyty i systematycznie poprawiać efektywność, to te przepisy nie są egzekwowane. Mogłoby się wydawać, że każdy będzie chciał mniej zużywać i mniej płacić, ale ludzie nie są do końca racjonalni. Może też tak być, ponieważ, po pierwsze - ktoś kto zajmował się tym od lat, uważa, że nikt nie zrobi tego lepiej, a po drugie - najpierw trzeba zainwestować. Za audyt trzeba za-

Prestiż | magazyn gliwicki | marzec nr 02/2017  

Lokalny magazyn lifestylowy

Prestiż | magazyn gliwicki | marzec nr 02/2017  

Lokalny magazyn lifestylowy

Advertisement