Issuu on Google+


[2] Motoryzacja

PANORAMA LESZCZYŃSKA www.panorama.media.pl 24 V 2012

SPIS TREŚCI: Zabójcza prędkość . . . . . . . . . . . . . . . . .str. 3 Królowa miejskich ulic . . . . . . . . . . . . . . . . . 4 Na gazie na pewno taniej . . . . . . . . . . . . . . . 6 Światła do jazdy dziennej . . . . . . . . . . . . . . . 6 Kłopotliwe ,,pajączki” . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7 Zaniedbania drogo kosztują . . . . . . . . . . . . 8 Ciągły boom na szroty . . . . . . . . . . . . . . . . . 9 Kolor ma znaczenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . 10 Dla dziadka i wnuczka . . . . . . . . . . . . . . . 11 Leasing i kłopot z głowy . . . . . . . . . . . . . .. 12 Nowy model mazdy: CX 5 . . . . . . . . . . . . .. 13 Ochrona przed suszarkami . . . . . . . . . . . . 14 Mniejszy, lżejszy, ale wielki . . . . . . . . . . . 14 ,,500” z przyszłością . . . . . . . . . . . . . . . . .. 15 Chłodno i przytulnie . . . . . . . . . . . . . . . . . 15

FOT. SŁAWOMIR SKROBAŁA


PANORAMA LESZCZYŃSKA

Motoryzacja [3]

www.panorama.media.pl 24 V 2012

Samochód z bogatym wyposażeniem chroni kierowcę, ale pod pewnym warunkiem

Zabójcza prędkość P roducenci wszystkich marek samochodów prześcigają się w projektowaniu pojazdów szybkich, wyposażonych w systemy i akcesoria maksymalnie chroniące kierowcę podczas wypadku. Systemy te mają też za zadanie pomóc w uniknięciu niebezpiecznej sytuacji. Niestety, czasem przyczyniają się też do zbytniej beztroski. Kierowca bogato wyposażonego samochodu, który w kilkanaście sekund osiąga maksymalne przyspieszenie, czuje się pewnie i bezpiecznie. Czasem podejmuje jednak ryzykowne manewry. Wyprzedza „na trzeciego”, wymusza pierwszeństwo, nie stosuje się do sygnalizacji świetlnej. W razie wypadku przy tak dużej prędkości ma małe szanse na przeżycie. – Nadmierna prędkość jest jedną z głównych przyczyn wypadków drogowych w Polsce – mówi podinsp. Radosław Adamczak, naczelnik wydziału ruchu drogowego Komendy Powiatowej Policji w Kościanie. Jest jeszcze inna statystyka: w Polsce ponad 30 proc. wypadków śmiertelnych jest spowodowana właśnie przez kierowców poruszających się zdecydowanie za szybko. Prędkość ma również kolosalny wpływ na ciężkość obrażeń uczestników zdarzenia. Skoro statystyki pokazują takie fakty, pojawia się pytanie: po co producenci wypuszczają na rynek coraz szybsze samochody? – Na niemieckich autostradach nie ma ograniczeń prędkości i tam kierowcy mogą faktycznie wykorzystać moc samochodu – dodaje Radosław Adamczak. – W Polsce natomiast obowiązuje jazda z określoną maksymalną prędkością, w zależności od kategorii drogi. Poza tym stan polskich dróg pozostawia wiele do życzenia. W wielu miejscach nawierzchnia jest pełna kolein i dziur. Na takiej jezdni nie jest wskazane poruszanie się z prędkością, którą kierowca może wykorzystać na równej i nowej drodze. Podobnie jest z nowoczesnymi systemami, które stanowią wyposażenie luksusowych marek. Ułatwiają kierowcy prowadzenie i manewrowanie, zwiększają komfort jazdy i zdecydowanie poprawiają bezpieczeństwo. Mają również ogromny wpływ na ciężkość obrażeń. Kierowca popularnego niegdyś „malucha”

po zderzeniu z drzewem miał małe szanse na przeżycie. Dziś, podróżując samochodem zachodniej marki, może wyjść z opresji niemal bez szwanku. Pod warunkiem jednak, że zachowa odpowiednią prędkość. Polska, na tle krajów unijnych, ma nadal niechlubne statystyki dotyczące liczby wypadków, ofiar śmiertelnych i rannych. Z pewnością ma na to wpływ stan naszych dróg, który daleko odbiega od ideału państw zachodniej Europy. Nie bez znaczenia jest także nasza mentalność oraz braki w edukacji. Na szczęście ten ostatni niedostatek staramy się nadrabiać. Od kilku lat w szkołach na różnych przedmiotach, a nawet już w przedszkolach, w ramach tzw. wychowania komunikacyjnego nauczyciele zwracają uwagę na bezpieczne poruszanie się po jezdni, poza terenem zabudowanym, czy na ścieżkach rowerowych. Na pogadanki zapraszani są często policjanci i strażnicy miejscy. Do dzieci trafia coraz więcej książeczek i kolorowanek poświęconych ruchowi drogowemu. Wszystko po to, by od najmłodszych lat uczyć właściwych zachowań na drodze. Aby wyeliminować z ruchu kierowców, którzy nagminnie przekraczają prędkość, policjanci prowadzą częste kontrole. Praktyka pokazuje, że największym straszakiem są punkty karne. Za przekroczenie prędkości od 11 do 20 km/h w policyjnym systemie przybywają nam 2 punkty, ale za przekroczenie powyżej 50 km/h punktów jest już 10. Po zebraniu maksymalnej liczby ( 25 pkt) kierowca traci prawo jazdy i ponownie musi podejść do egzaminu. Ale działają też wysokie mandaty. Dla przykładu: za przekroczenie prędkości od 11 do 20 km/h można dostać od 50 do 100 zł mandatu. Gdy zdarzy się nam jechać o 50 km szybciej, niż dopuszczają przepisy, zapłacimy już 500 zł. – Jednym słowem: nie opłaca się jeździć za szybko – kwituje naczelnik kościańskiej drogówki. Ze statystyk wynika, że w miastach i małych miejscowościach 85 proc. kierowców przekracza dopuszczalną prędkość, narażając na niebezpieczeństwo przede wszystkim pieszych i rowerzystów. Oni podczas wypadku będą mieli małe szanse na wyjście cało z opresji. (maks)

REKLAMA • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • BIURO OGŁOSZEŃ: Leszno, ul. Lipowa 26, tel. 65-529-56-46, fax 65-529-56-77; e-mail: reklama@panoramaleszczynska.pl


PANORAMA LESZCZYŃSKA

[4] Motoryzacja

www.panorama.media.pl 24 V 2012

Przetestowaliśmy najnowszą wersję Toyoty Yaris z męskiego i kobiecego punktu widzenia

Królowa miejskich ulic D o tej pory podobała się wyłącznie kobietom, teraz zaczynają w niej gustować także mężczyźni. Trudno się zresztą dziwić, skoro nie tylko urosła, ale też odchudziła się i nabrała wdzięku, a w dodatku mniej pali. Toyota Yaris od początku uważana była za typowo „babskie” auto, jednak jej najnowsza, trzecia wersja bardzo różni się od swych starszych sióstr. Poza tym reklamowana jest jako samochód również dla panów. Postanowiliśmy to zatem sprawdzić. Przetestowaliśmy ją w damsko-męskim gronie, słusznie zakładając, że każdy zwróci uwagę na inne elementy.

Mężczyzna: silnik

FOT. (2x) SŁAWOMIR SKROBAŁA

Sercem auta jest silnik i to właśnie on od razu znalazł się w centrum „męskiego” zainteresowania. Salon Toyota Mikołajczak w Lesznie do testu udostępnił nam Toyotę Yaris III w wersji presige z silnikiem 1,33 o mocy 99 KM i 6-biegową manualną skrzynią biegów. Dla typowo miejskiego samochodu tego typu silnik zdaje się być najlepszym wyborem. Na dystansie ponad 300 kilometrów średnie spalanie wyniosło 5,1 l/100 km. To więcej niż dobrze. Mimo że autu brakuje nieco dynamiki i mocy, przy dzisiejszych cenach paliw niskie spalanie to poważny atut. Dodajmy, że takie wartości udało się osiągnąć na trasie, przy ekonomicznej jeździe. Podczas jazdy leszczyńskimi ulicami maksymalne spalanie wyniosło 7 l/100 km. Oszczędności sprzyja też system informujący Nowa Toyota jest zgrabna i proporcjonalna o tym, kiedy powinniśmy zmienić bieg. „Piątki” domaga się on już przy 60km/h, a „szóstki” kiedy osiągamy prędkość 80km/h. Bardziej wszystko znajduje się pod ręką. Przyczepić można się jedynie do niefortunnie żwawy, a zarazem i oszczędny jest silnik diesla 1,4. Jednak zanim zdecyduje- umieszczonego – na tablicy zegarów – przełącznika komputera. Dość duży my, jaki wybrać, warto dobrze skalkulować ceny oleju napędowego z liczbą schowek i aż pięć miejsc, w których można ustawić butelkę z piciem, bardzo kilometrów, które w ciągu roku przemierzamy, by sprawdzić, czy kupno auta podnoszą funkcjonalność wnętrza. Fotele są wygodne, podobnie zagłówki. z silnikiem diesla się opłaci. Warto przy okazji zaznaczyć, że na początku Mankament to podłokietnik, naszym zdaniem, zbyt wąski. W środku nie czerwca w ofercie Toyoty pojawi się Yaris z napędem hybrydowym. brakuje też bajerów ułatwiających życie kierowcy. Naszą sympatię od razu zyskała dwustrefowa klimatyzacja i panoramiczny dach, a przede wszystkim Kobieta: bezpieczeństwo nowy system multimedialny „Touch & Go”. Dotykowy ekran umożliwia proTragiczne doniesienia z polskich dróg sprawiają, że każdy samochód ocenia ste i szybkie połączenie iPoda lub telefonu komórkowego z dowolnym innym się dziś także pod względem bezpieczeństwa. Dla „babskiej” części składu testu- urządzeniem. Można dzięki temu na przykład bez przeszkód rozmawiać przez jącego to pytanie było więc jednym z najważniejszych, a odpowiedź stanowiła telefon, nie łamiąc przy tym przepisów. Panel wyświetla też wybrane parametry miłą niespodziankę. Toyota, którą jeździliśmy, wyposażona została we wszelkie samochodu, np. średnie spalanie. Niemal od razu zakochaliśmy się w nawigacji, możliwe poduszki powietrzne: po dwie przednie i boczne, dwie kurtyny, a także czytelnej i prostej w obsłudze. Co ważne, w ciągu 2 lat od zakupu auta, można poduszkę kolanową dla kierowcy. Do tego systemy VSC (stabilizacji pojazdu) ją bezpłatnie zaktualizować aż 4 razy. Nie omieszkaliśmy przetestować tej, którą i TRC (kontroli trakcji), a także ABS z EBD (elektronicznym rozkładem siły mieliśmy do dyspozycji. Nawigacja „widziała” nową obwodnicę Wrocławia, nie hamowania) i BA (wspomaganiem hamowania, które w razie potrzeby dociska rozpoznała jednak odcinka A2 z Nowego Tomyśla do Świecka. za nas hamulec do końca). Niewątpliwym atutem jest kamera cofania, która pozwala uniknąć wielu nieprzyjemnych sytuacji. W standardzie nie ma jednak Podsumowanie czujników cofania, za które trzeba dodatkowo zapłacić. Producenci nie zapoNowa Toyota Yaris jest zupełnie inna od swych poprzedniczek, ale zdaje się, mnieli też o bezpieczeństwie dzieci: na tylnej kanapie znajduje się mocowanie że także skazana na sukces. Panuje co do tego zgoda zarówno wśród pań, jak dla fotelików Isofix. Bardziej rozkojarzonym kierowcom przyda się zapewne i panów. Mężczyźni podkreślają, że lepiej się prowadzi, jest bardziej stabilna i oszczędna. Kobiety doceniają komfort, estetykę oraz użyteczne nowinki sygnalizacja niezapięcia pasów. techniczne. Auto choć nieduże i raczej miejskie, ma charakter, dzięki czemu Mężczyzna: zawieszenie i hamulce nieźle radzi sobie także na trasie. (SzA) Zawieszenie sprawdziliśmy na leśnych duktach niedaleko Osiecznej. W nowym Yarisie jest ono zaskakująco sztywne. Zważywszy na wciąż nie najlepszy stan polskich dróg, to duży plus. Konstruktorzy najnowszego modelu wzięli sobie do serca wady „dwójki” i właśnie w podwoziu dokonali największych zmian. W efekcie auto nie przechyla się na zakrętach tak, jak było to w przypadku poprzedniego modelu. Zmiany nie pogorszyły jednak komfortu jazdy. Nową toyotą łatwo też zaparkować, co w przypadku miejskiego auta jest kluczową zaletą. Średnica zawracania Yarisa wynosi jedynie 4,7 m. Sprawdziły się również hamulce. W okolicach Czacza na drogę wybiegł lis, wymuszając nieplanowany „test łosia” połączony z ostrym hamowaniem. Yaris test zdał na piątkę. Droga hamowania ze 100 km na suchej nawierzchni i przy zimnych hamulcach wyniosła tylko 36,5 m. Samochody z segmentu B produkowane przez konkurencję zatrzymują się pół auta dalej.

Kobieta: ładny jest i ma bajery

Na pierwszy rzut oka nowa toyota robi bardzo przyjemne wrażenie, auto jest zgrabne i proporcjonalne. Miłym zaskoczeniem jest też wnętrze, w wersji prestige bardzo dobrze wyposażone. Uwagę zwraca wysoko zestrojona deska rozdzielcza. Rozkład poszczególnych jej elementów jest bardzo wygodny, Miłym zaskoczeniem jest też wnętrze


PANORAMA LESZCZYŃSKA www.panorama.media.pl 24 V 2012

Motoryzacja [5]

REKLAMA • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • BIURO OGŁOSZEŃ: Leszno, ul. Lipowa 26, tel. 65-529-56-46, fax 65-529-56-77; e-mail: reklama@panoramaleszczynska.pl


PANORAMA LESZCZYŃSKA

[6] Motoryzacja

www.panorama.media.pl 24 V 2012

Alternatywa dla drożejącej benzyny

Na gazie na pewno taniej L iczba samochodów napędzanych autogazem rośnie, choć – jak twierdzą właściciele wyspecjalizowanych w montażu instalacji LPG warsztatów – nie jest to wcale wzrost lawinowy. A takiego można by się spodziewać obserwując rosnące na stacjach paliw ceny benzyny. Autogaz, choć także drożeje, nadal pozostaje konkurencyjną alternatywą. Dlaczego więc kierowcy nie szturmują warsztatów? – Słyszałem od mojego mechanika, że gaz niszczy silnik – mówi Bogdan Kowalski, właściciel siedmioletniego forda z benzynowym silnikiem o pojemności 1,8 litra. – Poza tym jakoś obawiam się jeździć na gaz. To obawy zgłaszane przez wielu kierowców. Kto jednak zdecyduje się na montaż w swoim „benzyniaku” instalacji gazowej, szybko takich obaw się pozbywa. – Od trzech lat jeżdżę vanem z 2-litrowym benzynowym silnikiem i instalacją gazową – mówi Tadeusza Jankowiak. – To moje pierwsze auto na gaz, więc kupowałem je z pewnymi obawami. Teraz nie wyobrażam sobie jeżdżenia moim vanem bez instalacji. Po prostu zbankrutowałbym. Auto pali średnio 12 litrów gazu, więc przejechanie 100 kilometrów kosztuje mnie ok. 34 zł. Jeżdżąc na benzynie paliłoby średnio około 9,5-10 litrów, więc 100 km „kosztowałoby” około 58 zł.

Za instalacjami LPG przemawia ekonomia

– Najczęściej montuje się instalacje z sekwencyjnym wtryskiem gazu, które kosztują około 2,5 tys. zł – mówi Damian Pawlak, właściciel warsztatu mechanicznego w Poniecu, specjalizujący się w montażu instalacji gazowych. – Praktycznie można je montować do każdego auta zasilanego benzyną. Instalację LPG dobiera się indywidualnie do danego auta. Zdarza się, że sterownik ECU nie potrafi obsłużyć zasilania gazem. W takim przypadku wskazane jest zastosowanie dodatkowego emulatora. Dla dodatkowej ochrony silnika można zastosować podajnik lubryfikatora. Dodatkowe koszty w autach zasilanych gazem nie są wielkie. Koszt wymiany filtrów to około 40 zł. Dodatkowa opłata pobierana jest też przy przeglądach technicznych w stacjach diagnostycznych. – Technika jazdy autem zasilanym gazem nie różni się niczym od jazdy autem napędzanym benzyną – mówi T. Jankowiak. – Auto odpalane rano pracuje na benzynie aż silnik nie osiągnie odpowiedniej, zaprogramowanej temperatury. Potem automatycznie przełącza się na gaz, przy czym dla kierowcy jest to niezauważalne. W sytuacji, gdy gaz się skończy, układ przełącza się automatycznie na zasilanie benzyną i to także jest nieodczuwalne. Komfort jazdy jest więc zachowany. (aj)

Dodatkowe oświetlenie w samochodzie - co można i co wolno sobie zafundować?

Światła do jazdy dziennej

O

dkąd wprowadzono konieczność jazdy z włączonymi światłami mijania przez cały rok, wielu narzekało i wciąć narzeka na ten obowiązek. Argument o większym zużyciu paliwa nie ma zbyt solidnych podstaw. W praktyce – nawet jeśli jeździmy dużo i zgodnie z przepisami, mamy cały czas włączone światła mijania – wzrost zużycia paliwa jest niewielki. Bardziej racjonalny może wydawać się głos, że stałe korzystanie z oświetlenia sprawia, iż szybciej zużywają się reflektory. – Stąd popularne wśród kierowców są światła przeznaczone do jazdy dziennej. Montuje się je w przednim zderzaku – mówi Dagmara Marszał, właścicielka firmy Auto Oświetlenie Dagmar z Przybyszewa w powiecie leszczyńskim. – Innym, wybieranym też przez klientów rozwiązaniem, są lampy ze zintegrowanym światłem do jazdy dziennej. Rzecz polega na tym, iż w reflektorach są wbudowane specjalne diodowe światła, z których korzystamy podczas jazdy w ciągu dnia. Jak dodaje Dagmara Marszał, zarówno światła w przednim zderzaku, jak i lampy ze zintegrowanym światłem do jazdy dziennej można zamontować praktycznie w każdym samochodzie, który nie posiada takiego rozwiązania. Światła do jazdy dziennej nie należy mylić ze światłami mijania. Zgodnie z przepisami obowiązującymi w Polsce, świateł do jazdy dziennej można używać zamiast świateł mijania. Mają moc od kilku do kilkunastu watów. Światła do jazdy dziennej muszą być zainstalowane symetrycznie względem osi pojazdu, na równej wysokości. Przepisy mówią również, że odległość od ziemi

do dolnej krawędzi lampy powinna wynosić minimum 25 cm, natomiast do górnej jej krawędzi – nie może przekroczyć 150 cm. Odległość pomiędzy lampami (ich wewnętrznymi krawędziami) nie może być mniejsza niż 60 cm, chyba, że szerokość pojazdu nie przekracza 130 cm – wówczas dopuszcza się minimalną odległość 40 cm. Bez względu na to, z jakiego oświetlenia będziemy korzystać, pamiętajmy, że ważne jest ustawienie świateł. Chodzi nie tylko o dobrą widoczność, lecz także o bezpieczeństwo – zarówno nasze, jak innych kierowców. Pamiętajmy, że jednorazowe ustawienie świateł nie załatwi sprawy raz na zawsze. Łatwo bowiem o ich rozregulowanie, zwłaszcza podczas jazdy dziurawymi czy nierównymi drogami, bądź też jeśli często zdarza się nam najeżdżać na krawężniki. Warto wyregulować reflektory po każdej wymianie żarówek. Zresztą te ostatnie najlepiej wymieniać parami. Czym kierować się przy zakupie żarówek? Oczywiście jakością, a nie najniższą ceną. Nie musi to być rzecz jasna regułą, ale zazwyczaj z zaskakująco niską ceną w parze idzie nie najlepsza jakość albo krótka żywotność żarówki. A już na pewno należy wystrzegać się tanich chińskich podróbek. I jeszcze jedno – zawsze powinniśmy mieć pod ręką w samochodzie komplet żarówek. Nawet te niedawno zamontowane mogą bowiem znienacka się przepalić. Wymiana żarówki nie jest zazwyczaj skomplikowaną czynnością, jednak jeśli nie jesteśmy pewni jak to zrobić, warto skorzystać z pomocy fachowców. (ama)

REKLAMA • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • BIURO OGŁOSZEŃ: Leszno, ul. Lipowa 26, tel. 65-529-56-46, fax 65-529-56-77; e-mail: reklama@panoramaleszczynska.pl


y

-

a a

-

y

PANORAMA LESZCZYŃSKA www.panorama.media.pl 24 V 2012

Czy zawsze można naprawić uszkodzoną samochodową szybę?

Kłopotliwe „pajączki”

P

ęknięcie lub punktowe uszkodzenie (tzw. „pajączek”) samochodowej szyby to zawsze spory problem, zwłaszcza, gdy chce się akurat sprzedać auto. Jeśli uszkodzenie jest małe, nie specjalnie przeszkadza kierowcy. Pęknięcie może się jednak powiększać, a wtedy jego naprawa będzie znacznie trudniejsza lub wręcz niemożliwa.

Nie rób tego sam

Uszkodzenia szyb to najczęściej efekt uderzenia kamyka, który wyskoczył spod koła innego samochodu. Zdarzają się zwłaszcza na drogach, na których jezdnia została właśnie poddana tzw. powierzchniowemu utrwalaniu. Posypana jest wówczas małymi kamykami, dlatego warto zdjąć nogę z gazu i mocno zwolnić, bo w takich warunkach o nieszczęście nietrudno. Jeśli jednak przytrafi się nam coś takiego, warto pomyśleć, co z tym fantem zrobić. Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba od razu kupować nowej szyby, bo uszkodzenia można naprawić. Nie jest to nawet specjalnie skomplikowane, wymaga jednak użycia specjalistycznych narzędzi, lepiej więc nie brać się za naprawę samemu.

Cudowna żywica

Jeśli „pajączek” lub pęknięcie jest niewielkie nie warto czekać, lepiej od razu pojechać do specjalisty. – Nie czekajmy, bo im więcej czasu minie od momentu uszkodzenia szyby do jej naprawy, tym trudniej będzie zaradzić problemowi. Wszystko dlatego, że w szczeliny dostaje się kurz, który potem trudno wyczyścić– radzi Michał Walczak, pracownik Tom–Car w Lesznie. Jeśli w porę zainterweniujemy, niewielkie uszkodzenie może zniknąć z szyby. Zostanie ono najpierw wyczyszczone, potem do środka wtłoczona będzie specjalna żywica, która szczelnie wypełni pęknięcia. Na koniec utwardza się ją, a miejsce naprawy poleruje. – Jest to możliwe tylko w przypadku niewielkich uszkodzeń, o średnicy mniej więcej złotówki. Z większymi jest kłopot, bo żywica nie wypełni dokładnie wszystkich szczelin – dodaje Michał Walczak. W przypadku pęknięć cała operacja wygląda podobnie, tyle tylko, że chcąc zapobiec dalszemu pękaniu szyby, trzeba ją nawiercić na końcach pęknięć. Warto to robić tylko w przypadku, gdy pęknięcie ma najwyżej kilka centymetrów. Jeśli jest większe, naprawa niewiele pomoże, bo będzie się ono dalej powiększać.

Kiedy nowa szyba?

O większym pechu można mówić, gdy szyba została zarysowana. – Nie warto jej wtedy szlifować, bo oznacza to, że w miejscu szlifowania będzie cieńsza i na powierzchni powstaną załamania – dodaje pracownik Tom–Car. Jeśli uszkodzenia są naprawę duże, trzeba wymienić szybę na nową. Koszt jest różny, zależy nie tylko od marki samochodu, lecz także od rodzaju szyby oraz od tego, czy jest ona np. zwykła czy podgrzewana. Przeciętnie za nową szybę zapłacić trzeba od 300 do 500 zł. Naprawa niewielkich uszkodzeń jest zawsze tańsza, dlatego warto zawczasu o niej pomyśleć. Czekanie, zwłaszcza gdy w perspektywie mamy zamiar sprzedać samochód, może okazać się mało opłacalne. (SzA) REKLAMA • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • •

Motoryzacja [7] REKLAMA • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • •


[8] Motoryzacja

PANORAMA LESZCZYŃSKA www.panorama.media.pl 24 V 2012

Czy warto regenerować zużyte części samochodowe, czy lepiej od razu kupić nowe?

Zaniedbania drogo kosztują W

mieć bardzo rożne przyczyny. Często nie jest to wada samej części, lecz problemy z innymi elementami. Dlatego tak ważne jest znalezienie źródła kłopotów. Jeśli jest nim na przykład układ zasilania, którego nie naprawimy, to zregenerowana głowica prędzej czy później i tak ulegnie awarii. Skuteczność regeneracji zależy nie tylko od stopnia zużycia części, lecz także od tego, jakich elementów użyjemy do jej naprawy. Największą trwałość dają oczywiście te z certyfikatami jakości. Koszt regeneracji to 500–600 zł, nowa Co warto, czego nie? głowica kosztuje około 5 tys. zł, a kupiona w serwisie danej marki, nawet 10 Generalnie zastanowić się warto nad regeneracją części elektronicznych, tys. zł. Już sama różnica w cenach skłania do zastanowienia się nad regenebo nowe bywają bardzo drogie. Czasem ich wartość przekracza nawet wartość racją. Jeśli jest ona niemożliwa i trzeba kupić nową, warto sprawdzić, gdzie i samochodu, jeśli ten liczy sobie kilkanaście lub więcej lat. Opłaca się zatem przez kogo została wyprodukowana. Zamienniki z Europy są dobrej jakości, naprawiać m.in. alternatory, rozruszniki czy przekładnie kierownicy. pochodzące z Azji – niekoniecznie. – Zwróćmy jednak uwagę na to, kto wykonać ma taką usługę. Regenerację najlepiej powierzać sprawdzonym warsztatom z dobrą renomą – zaznacza Turbosprężarki Za regeneracją turbosprężarek przemawiają także względy finansowe. Nowa Konrad Jakubowski, przedstawiciel handlowy Intercars Leszno. – Czasami regeneracją zajmują się sami producenci, którzy z zasady pewnych elemen- część kosztuje 3–5 tys. zł, odnowienie zużytej to wydatek rzędu 1,2 tys. zł. tów nie produkują nowych. – Jesteśmy w stanie zregenerować nawet bardzo zniszczone turbiny, bo Regeneracji nie powinno poddawać się części eksploatacyjnych, na przy- na rynku dostępne są wszystkie składające się na nie elementy – zaznacza kład: filtrów, klocków hamulcowych, czy elementów rozrządu lub wahaczy. Paweł Lewandowski, właściciel firmy Turbo ze Wschowy. Nie należy również kupować używanych części eksploatacyjnych. Jeśli już Dopóki nic niepokojącego się nie dzieje, kontrolna wizyta w warsztacie konieczny jest zakup nowych, zamiast oryginalnych i droższych zdecydować naprawczym nie jest konieczna. Warto jednak pamiętać, że – podobnie jak w przypadku głowic – przyczyną kłopotów rzadko bywają wady produkcyjne. się można na zamienniki. – Część z nich wytwarzają ci sami producenci, którzy tworzą części Źródłem uszkodzeń turbin są z reguły czynniki zewnętrzne. Jedną z nich oryginalne. Można mieć zatem pewność, że są one dobrej jakości. Zanim jest zanieczyszczony olej. Spodziewać się tego powinni zwłaszcza kierowcy zdecydujemy się na kupno zamiennika, sprawdźmy jednak, kto go wypro- używający złej jakości oleju lub filtrów, a także ci, którzy za rzadko wymiedukował. Nie warto podpierać się tym, co pochodzi z Chin, bo są to na ogół niają olej. Dla ruchomych części turbosprężarki to bardzo duże zagrożenie, bo powoduje wycieranie się powierzchni łożysk. Duże zanieczyszczenia są części kiepskiej jakości – radzi Konrad Jakubowski. Jak podkreśla przedstawiciel handlowy Intercars, decyzję o regeneracji przyczyną powstawania bruzd i rozkalibrowania łożysk, co z kolei skutkuje lub kupnie nowego elementu trzeba dobrze przemyśleć. Nowe części bywają uszkodzeniem wałka i obudowy. bardziej niezawodne, nierzadko charakteryzują się też lepszą wytrzymałością Kolejne źródło problemów to niedrożność układu smarowania lub utrata smarnych właściwości oleju. Przyczyną są na ogół niedrożne przewody olejowe i jakością. (np. w skutek złego zamontowania uszczelek). Szybkie zużycie łożysk i wałka Głowice może być również spowodowane rozrzedzeniem oleju przez paliwo, co z kolei W przypadku głowicy silnika wszystko zależy od tego, w jakim stopniu jest sprawia, że wzrasta temperatura pracy elementów turbiny. Zagrożeniem dla zużyta. Przy dużym wyeksploatowaniu regeneracja nie da efektu, bo część turbosprężarek jest także sól drogowa lub piasek, a także inne zanieczyszczenia, nie będzie trwała. które odbijając się od ścian mogą doprowadzić do całkowitego uszkodzenia ło– Problemy z głowicami to bardzo często efekt sposobu eksploatacji patek. Podobnie działają cząstki rdzy znajdujące się w kolektorze wydechowym. Może się też zdarzyć, że turbiny pracujące w ekstremalnych warunkach, samochodu. Są to części najbardziej „katowane” podczas jazdy, zwłaszcza w autach ciężarowych. Ich długą żywotność zapewni dbałość m.in. o układ zostaną tak uszkodzone, że nie będą nadawały się do naprawy. Przyczyną jest chłodniczy, filtry i – zwłaszcza w silnikach diesla – układ zasilania, a także zbyt wysokie ciśnienie i temperatura. Dochodzi wówczas do utraty właściwości używanie dobrej jakości oleju i paliwa. Stan głowicy odzwierciedla zatem smarnych oleju, który zapieka się w wałku, ulega zwęgleniu i bezpowrotnie to, w jaki sposób kierowca traktuje swoje auto – wyjaśnia Robert Olejnik, uszkadza element turbiny. Możliwe jest również odrywanie się elementów właściciel warsztatu regeneracji głowic w Krotoszynie. –Awarie głowicy mogą łopatek od wirnika, a także ich deformacja prowadząca do usterki. (SzA) śród kierowców i specjalistów zdania na ten temat są podzielone. Jedni przekonują, że regenerowane części szybciej się zużywają, inni – że ceny nowych bywają horrendalne. Najbardziej wyważone opinie głoszą, iż wszystko zależy od tego, jaka to część i jak bardzo została uszkodzona. Pewne jest natomiast, że jednorazowe duże wydatki nie czekają tych, którzy dbają o swe auto.

REKLAMA • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • BIURO OGŁOSZEŃ: Leszno, ul. Lipowa 26, tel. 65-529-56-46, fax 65-529-56-77; e-mail: reklama@panoramaleszczynska.pl


PANORAMA LESZCZYŃSKA

Motoryzacja [9]

www.panorama.media.pl 24 V 2012

Części używane nie tracą zwolenników

Ciągły boom na szroty M imo sporego nasycenia rynku oryginalnymi częściami samochodowymi, alternatywą dla nich są wciąż akcesoria używane. Czasy szrotów wcale nie minęły, zmiana jest jednak jakościowa i cenowa. Dominują na nich części od pojazdów znacznie nowszych, niż 10 lat temu, a akcesoria generalnie są tańsze. Na szrotach ruch znacznie większy niż jeszcze kilka lat temu. Z Zachodu do Polski trafia wciąż sporo samochodów, ale są to coraz nowsze pojazdy. Na naszych drogach mniej jest już kilkunastolatków, więcej kilkulatków. Mowa tu zarówno o pojazdach sprowadzanych z zagranicy, jak i kupowanych na rynku wtórnym w kraju. Szroty są znaczącą alternatywą dla sklepów czy salonów, bo oferują tańszy towar. Ceny części systematycznie od kilku lat spadają. Nie ma jednak uniwersalnej reguły, o ile mniej powinna kosztować część używana od nowej. – W Niemczech przyjmuje się, że część używana kosztuje o połowę mniej od nowej – tłumaczy Mariusz Derengowski, właściciel firmy Derengowscy z Wilkowic. – W Polsce nie ma takiej reguły. Są części, które są bardzo poszukiwane, a wtedy kosztują tylko o 10-20 proc. mniej od nowych, ale mamy i takie, których nawet za 10 proc. wartości nowych bardzo trudno sprzedać. Utarły się bowiem pewne schematy cenowe i np. pewnych elementów plastikowych – niezależnie od cen nowych odpowiedników – nie sprzedamy drożej niż za określoną kwotę. Najdroższe są części, które najczęściej są wymieniane. Poszukiwane są więc przody aut, bo wśród wypadków i stłuczek dominują zderzenia czołowe. Zatem zderzaki, chłodnice, błotniki, lampy czy maski schodzą niemal na pniu. Dominują części do najpopularniejszych aut – opli i fordów. Rynek części używanych po pewnym zastoju przed laty znów ma się lepiej. W prasie i w internecie jest prawdziwe zatrzęsienie ogłoszeń. Klienci mają w czym przebierać. – Kończą się czasy cwaniactwa, rynek weryfikuje przedsiębiorców – zostają na nim najsilniejsi, z największą ofertą. To dobry trend dla właścicieli samochodów. Dla właścicieli firm z kolei pozytywnym zjawiskiem jest znacznie większe niż kilka lat temu zainteresowanie częściami używanymi. Wiele osób ze względów finansowych rzadziej zmienia samochody, decydując się na naprawę dotychczasowych. A wtedy szukają części używanych – tłumaczy Mariusz Derengowski z wilkowickiego szrotu. Klienci przy wyborze części kierują się wyłącznie ceną. Alternatywą dla szrotów jest sprzedaż internetowa, choć wiele firm zajmuje się jedną i drugą działalnością. Przez internet można dziś sprzedać właściwie wszystko. Warto poświęcić nawet kilka godzin na znalezienie akcesoriów w korzystnej cenie. W przypadku kupna przez internet istnieje jednak ryzyko, że towar może być uszkodzony lub wyglądać inaczej od zamówionego. O zwrot wtedy jest znacznie trudniej, niż w przypadku zakupu w szrocie. (ram) Szroty są znaczącą alternatywą dla sklepów czy salonów, bo oferują tańszy towar FOT. SŁAWOMIR SKROBAŁA

REKLAMA • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • BIURO OGŁOSZEŃ: Leszno, ul. Lipowa 26, tel. 65-529-56-46, fax 65-529-56-77; e-mail: reklama@panoramaleszczynska.pl


[10] Motoryzacja

PANORAMA LESZCZYŃSKA www.panorama.media.pl 24 V 2012

Moda na lakiery samochodowe zmienia się tak samo, jak moda na ubrania

Kolor ma znaczenie N

– Matowe kolory są mniej praktyczne – potwierdza Michał Maleszka. – iektórzy twierdzą, że kolor auta jest odzwierciedleniem osobowości kierowcy, z drugiej jednak strony moda na lakiery samochodowe Auta z połyskiem lepiej się myje, bo wszelkie zabrudzenia nie przywierają zmienia się tak samo, jak moda na ubrania czy buty. Po latach do łask tak do powierzchni. Z kolei matowych nadwozi brud łatwiej się „czepia”. wraca na przykład biały, coraz mniej osób kupuje za to auta czerwone. Do tej pory rewolucji w lakiernictwie samochodowym było kilJak zawsze prawda leży pewnie gdzieś pośrodku. ka. Zaczęło się od fabryki Forda, gdzie wymyślono lakier, którym auto można pomalować w dwie godziny. Kolejny przełom to lata 30., Praktyczny i ekskluzywny a potem 70. XX wieku, w których pojawił się lakier metalizowany. Na szczytach rankingów popularności od pewnego czasu utrzymują się auta Dziś stawia się na ekologię. Spora część lakierów powstaje na bazie wody srebrne, głównie dlatego, że zdaniem kierowców jest to kolor praktyczny – nie i można je w niej rozpuszczać. widać brudu, ani zarysowań lakieru. Panuje też przekonanie, że posiadacze takich samochodów cieszyć się chcą społecznym prestiżem. Niewielkie powo- Jak dbać? dzenie mają natomiast samochody czerwone, które tracą na rzecz niebieskich, Wiosną kierowcy powinni unikać parkowania samochodów pod drzewami. białych czy grafitowych. Pyłki, które z nich spadają, mogą być bowiem niebezpieczne dla lakieru. – Kierowcy pokochali biel, ale o perłowym odcieniu. Taki efekt osiąga się – Potrafią się w niego wtopić, a wtedy nie da się już ich usunąć – ostrzega nakładając na kolor bazowy warstwę bezbarwnego lakieru. Ciągle modny właściciel firmy Marux. – Równie niebezpieczna jest żywica. Znam przypajest też czarny – mówi Michał Maleszka, właściciel centrum farb i lakierów dek, kiedy samochód, który kilka dni stał pod drzewami, trzeba było oddać Marux w Lesznie. – Nowe trendy w lakiernictwie samochodowym sprawiają do lakiernika, bo żywica tak przywarła do nadwozia, że w żaden sposób jednak, że kiedy trzeba odnowić któryś element nadwozia, lakiernik może nie dało się jej usunąć. mieć problem z dobraniem odpowiedniego odcienia. Dziś na podkład nakłada M. Maleszka zaznacza, że wielu kierowców ocenia kolory aut w kategoriach: się najczęściej dwie warstwy bazy, a na koniec jeszcze bezbarwny lakier. praktyczny – niepraktyczny. Jego zdaniem jednak, każdy samochód będzie Najnowsze trendy wskazują, że za kilka lat zamiast lakierować samochód, dobrze wyglądał, jeśli kierowca będzie o niego właściwie dbał. I odwrotnie będzie można go... oklejać. Specjalne naklejki dają możliwość nie tylko częstszej – zaniedbany samochód, nawet w najbardziej praktycznym kolorze, nigdy zmiany koloru nadwozia, lecz także ozdobienia go najbardziej fantazyjnymi nie będzie się ładnie prezentował. Lakier samochodowy na uszkodzenia najbardziej narażony jest jednak zimą. Największym problemem jest sól, którą wzorami. posypuje się drogi. Nie da się jej uniknąć, ale można złagodzić skutki działania. Matowy czy perłowy? – Najlepszym zabezpieczeniem jest woskowanie samochodu. ZawieraWielu kierowców zastanawia się, czy wybrać lakier matowy, perłowy, a może jący sól śnieg lub błoto pośniegowe z nawoskowanej, a zatem śliskiej pometaliczny. Dwa ostatnie są bardziej błyszczące, pierwszy nie daje takiego wierzchni łatwiej się zsuną, nie uszkadzając przy tym lakieru. Na matowych połysku. Perłowe i metaliczne pokryte są specjalnym utwardzaczem, który elementach pozostaną dużej, a jeśli do tego pod wpływem ciepła zaczną sprawia, że się błyszczą, dlatego uważa się je za bardziej trwałe. topnieć, sól może uszkodzić lakier – tłumaczy Michał Maleszka. (SzA) REKLAMA • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • BIURO OGŁOSZEŃ: Leszno, ul. Lipowa 26, tel. 65-529-56-46, fax 65-529-56-77; e-mail: reklama@panoramaleszczynska.pl


PANORAMA LESZCZYŃSKA www.panorama.media.pl 24 V 2012

Motoryzacja [11]

Minicar – nowy segment na rynku motoryzacyjnym

Dla dziadka i wnuczka C zy minicary zawojują ulice polskich miast? To możliwe, bo choć stosunkowo drogie, są tanie w eksploatacji. I mogą nimi jeździć nawet czternastolatkowie, a także dorośli, w tym emeryci i seniorzy, którzy nigdy nie posiadali prawa jazdy. Minicary, czy inaczej miniauta, to małe samochody, które nie do...końca są samochodami. To znaczy pojazd wygląda i zachowuje się jak auto, ale jego parametry techniczne klasyfikują go w polskim prawie drogowym (i nie tylko polskim) jako „pojazd samochodowy inny”. – Te parametry to masa nie przekraczająca 350 kilogramów, prędkość ograniczona do 45 km/h i jednocześnie ograniczona do 5,5 koni mechanicznych moc 2-cylindrowego nowoczesnej konstrukcji silnika diesla (system common rail) o pojemnośći 440 cm3 – mówi Andrzej Pilaczyński, właściciel leszczyńskiego Autoryzowanego Salonu Sprzedaży Samochodów Grecav. Grecav to znany włoski producent minicarów. Od kilku lat samochodziki przebojem zdobywają rynki (nie tylko europejskie, ale też azjatyckie) i to nie tylko ze względu na wyjątkowo tanią eksploatację (na przykład Grecav model Sonique spala średnio 2,7 litra oleju napędowego na 100 km, więc na 15-litrowym baku można przejechać ponad 600 kilometrów!), ale też ze względu na mniejsze wymogi formalne stawiane kierowcom takich pojazdów. – Minicary można rejestrować w Polsce, ponieważ posiadają stosowną swojej klasie homologację i przechodzą przeglądy techniczne – informuje Pilaczyński. – Procedura rejestracyjna jest identyczna, jak w przypadku motorowerów, do których zaliczamy popularne skutery do 50 cm3 pojemności. Auto otrzymuje tylko jedną tablicę rejestracyjną i kierować możne nim osoba niepełnoletnia posiadająca kartę motorowerową. Tak więc za kierownicą tego minicara może usiąść już 14-latek, który w szkole zdał pomyślnie egzamin na taką kartę. Nieco inaczej wygląda

sytuacja osoby dorosłej, która prowadzi minicara. W tym przypadku wystarczy, że… posiada przy sobie dowód osobisty i dowód rejestracyjny pojazdu. Prawo jazdy nie jest wymagane, podobnie jak podczas jazdy motorowerem. – Dlatego minicary jako pojazdy przede wszystkim miejskie to idealne rozwiązanie dla osób, które na przykład nigdy nie uzyskały prawa jazdy, których stan zdrowia nie pozwala ubiegać się np. o kategorię B prawa jazdy, a muszą się jakoś przemieszczać lub dojeżdżać do szkoły, po zakupy lub na działkę – dodaje Andrzej Pilaczyński. – Niech nie obawiają się sceptycy myślący, iż teraz gimnazjaliści od 14. roku będą z piskiem opon szaleć po naszych ulicach. Moc małego silnika, jego automatyczna skrzynia biegów i fabrycznie ograniczona prędkość na to nie pozwalają, a pojazd jest cennym narzędziem edukacji przyszłego, dorosłego kierowcy. Auta wyposażone są w automatyczną skrzynię biegów. W sprzedaży są też wersje bez elektronicznego ograniczenia mocy. Wtedy moc silnika wynosi 11 KM, a maksymalna prędkość wzrasta do 85 km/h. Do prowadzenia tej wersji minicara wymagane jest już jednak co najmniej prawo jazdy kategorii B1 (wydawane 16-latkom) lub kategorii B – od 18. roku życia. Samochód konstrukcyjnie jest bezpieczny (ma zaliczone odpowiednio dla swojej klasy crash testy) oraz ma nieskomplikowaną budowę, a dzięki temu jest tani w bieżącej eksploatacji i naprawach. Posiada dwa pełnowymiarowe miejsca z przodu oraz całkiem spory bagażnik za nimi. Krótko mówiąc – w dobie bardzo drogiego paliwa to idealne auto miejskie. Jednak te pojazdy mają jeden poważny feler: są stosunkowo drogie. – Cena uzależniona jest od wyposażenia, ale mieści się w przedziale od 45.000 do 55.000 zł – przyznaje Pilaczyński. – Osobom szukającym tańszych rozwiązań polecamy używane modele. Najstarsze pochodzą z 1999 roku, bo właśnie w tym roku rozpoczęła się produkcja minicarów we Włoszech i w innych krajach. (aj)

REKLAMA • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • BIURO OGŁOSZEŃ: Leszno, ul. Lipowa 26, tel. 65-529-56-46, fax 65-529-56-77; e-mail: reklama@panoramaleszczynska.pl


PANORAMA LESZCZYŃSKA

[12] Motoryzacja

www.panorama.media.pl 24 V 2012

Producenci aut na wiele sposobów kuszą kierowców

FOT. (2x) SŁAWOMIR SKROBAŁA

Leasing i kłopot z głowy i tarczy hamulcowych, sprzęgła, amortyzatorów, żarówek i piór wycieraczek), naprawy lub wymianę uszkodzonych zespołów i podzespołów (silnika, skrzyni biegów, układu napędowego, turbosprężarki, wtryskiwaczy i układu paliwowego, układu wydechowego, elementów instalacji elektrycznej, układu klimatyzacji, chłodzenia i ogrzewania). I to wszystko przez cały okres trwania leasingu(w ramach Lease&Go możliwy jest nawet 4-letni leasing). W tym czasie klient ma też zapewniony na przykład bezpłatny samochód zastępczy w razie awarii. Przy zawieraniu umowy Lease&Go klient musi jednak poważnie zastanowić się nad jednym elementem. Mercedes wymaga podania liczby kilometrów, jakie zamierzamy przejechać autem w okresie leasingu. Odpowiedzi należy udzielać rozważnie, bo przekroczenie podanego przez nas limitu w momencie zakończenia umowy skutkuje naliczeniem opłaty dodatkowej. Za każdy przekroczony kilometr trzeba dopłacić 0,33 zł.

Ile kosztuje Lease&Go?

– Lease&Go to oferta dotycząca modeli Sprinter, Viano i Vito – mówi D. Kubiak. – Na przykład w przypadku MB Sprinter 316 CDI o wartości 100.000 zł netto, przy wpłacie wstępnej w wysokości 10 procent wartości, leasingu zawartego na 36 miesięcy i deklarowanym przebiegu Lease&Go to oferta dotycząca modeli Sprinter, Viano i Vito 120.000 km, rata leasingowa zawierająca ubezpieczenie i umowę serwisowa wynosi 2279 zł netto. To o 1338 zł ynek kredytów samochodowych dołuje. Za to rynek leasingu pojaz- netto mniej, niż w przypadku tradycyjnego leasingu na 105 procent. dów ma się całkiem dobrze. Sprzyja temu zapewne coraz ciekawsza Lease&Drive to bliźniaczy produkt, tyle że skierowany do naoferta, jaką producenci i dystrybutorzy pojazdów przygotowują bywców osobowych modeli mercedesa. Zasada jest taka sama, a różnice dla potencjalnych leasingobiorców. niewielkie. Jeden nadkilometr na przykład kosztuje tak samo, a więc Jak podaje portal bankier.pl (za Open Finance) rynek kredytów samo- jedynie 33 grosze. chodowych skurczył się w 2011 roku o jedną czwartą. Z kolei z danych Ciekawą propozycją jest możliwość wliczenia do raty leasingowej przytaczanych przez portal Związku Polskiego Leasingu wynika, że rynek w Lease&Drive kosztów wymiany ogumienia na zimowe. Jest to opcja, leasingu pojazdów wzrósł o 6,1 procent. W 2011 r. firmy leasingowe ob- z której można, ale nie trzeba skorzystać. Warto ją jednak rozważyć. służyły transakcje o łącznej wartości niemal 17 mld zł netto. Leasingiem Na przykład w przypadku modelu B 180 CDI BlueEfficiency wartości sfinansowano ponad 147.000 pojazdów, głównie ciężarowych. Warto jednak 100.000 zł netto, przy umowie na 36 miesięcy, wpłacie początkowej w wyzaznaczyć, że spory wzrost (o 34,9 procent) zanotowano także w sektorze sokości 10 procent i deklarowanym przebiegu 90.000 km dodatkowa opcja opon kosztuje miesięcznie 65,66 zł netto. W ciągu 36 miesięcy zapłacić leasingu samochodów osobowych. Najlepiej to świadczy o tym, że coraz więcej klientów przekonuje się do tej więc trzeba w sumie 2363 zł, czyli 590,94 zł netto za jedną oponę. Ta kwota formy finansowania użytkowania pojazdu. Ze względów formalno-prawnych zawiera koszt nowej dobrej klasy opony i koszty przechowywanie opon leasing znacznie różni się od zakupu pojazdu, bo leasingobiorca nie staje w sezonach letnim i zimowym. się automatycznie właścicielem pojazdu. Faktycznie jednak leasing daje – W obu produktach, czyli Lease&Go oraz Lease&Drive, koszty techpodobne efekty jak kupno, gdyż leasingobiorca dysponuje pojazdem tak, nicznej obsługi pojazdu zostały skalkulowane na normalnym poziomie, klient nie przepłaca. Ma wygodę w normalnej cenie – mówi D. Kubiak. (aj) jakby był jego własnością. Na rynku pojawiają się oferty leasingu, które dają leasingobiorcy dodatkowe korzyści, o których formalny właściciel może tylko pomarzyć. Dobrym przykładem są produkty Lease&Go i Lease&Drive przygotowane dla klientów salonów Mercedes-Benz przez Mercedes-Benz Leasing Polska. – To zupełnie nowa oferta przygotowana w oparciu o oczekiwania klientów – mówi Dariusz Kubiak, z leszczyńskiego salonu Mercedes Frączak. – Dzięki tej formie leasingu klienci mogą swobodnie korzystać z samochodu mając zapewnione zarówno ubezpieczenie komunikacyjne i serwis. Wszystko w myśl zasady: klient tylko tankuje, my zajmujemy się resztą. Włączona do formuły leasingu Lease&Go umowa serwisowa to z pewnością coś, co może przyciągnąć spore rzesze klientów do salonów Mercedesa. Jej koszty (oraz także koszty ubezpieczenia pojazdu) wliczone są już do raty leasingowej. Zasada jest prosta. Klient korzystający z Lease&Go w ramach raty leasingowej opłaca w stałych miesięcznych ratach pakiet umowy serwisowej, w zamian za to nie musi zawracać sobie głowy kosztami przeglądów oraz, co jest bardzo istotne, także napraw samochodu. Umowa serwisowa w ramach Lease&Go gwarantuje bezpłatne przeglądy serwisowe (uwaga: na przykład w trzyletnim leasingu klient nie płaci też za przeglądy dokonywane po 2-letnim standardowym okresie gwarancyjnym), naprawy pojazdu wynikające z eksploatacyjnego zużycia części (np. okładzin Leasing – wygoda w normalnej cenie

R


PANORAMA LESZCZYŃSKA www.panorama.media.pl 24 V 2012

Motoryzacja [13]

Jeszcze nie miała oficjalnej premiery, a już cieszy się ogromnym zainteresowaniem

Nowy model mazdy: CX-5

T

o auto nie miało jeszcze oficjalnej premiery, a już zyskało grono sympa- zachwalają nowy model, mówiąc, że dzięki współczynnikowi sprężania wynotyków. Mowa o nowym modelu mazdy: CX-5. Nie tylko w rodzimej dla tej szącemu 14:1 silnik benzynowy Skyactive-G pozwala uzyskać moment obrotowy marki dalekiej Japonii, lecz także na polskim rynku lista oczekujących o 15% wyższy niż jego poprzednik, a przy tym zużywa o 15% mniej paliwa. Jeśli na nowe „dziecko” Mazdy jest spora. Musi zatem mieć coś w sobie, skoro chodzi o skrzynie biegów to do wyboru są dwie wersje: manualna i automageneralnie tendencja w kraju jest taka, że spada liczba sprzedawanych nowych tyczna. Kupując nowe samochody różnych marek, większość kierowców wciąż samochodów. preferuje rozwiązanie manualne, choć – jak mówi Szymon Wieczorek – wersja automatyczna również zaczyna zyskiwać zwolenników. Zamawiali „w ciemno” – W przypadku naszego SUV-a wybór wersji z automatem wcale nie wiąże się Jak przyznaje Szymon Wieczorek z firmy Voyager Club, autoryzowanego z większym zużyciem paliwa. Sam miałem okazję jeździć takim autem i mogę dealera mazdy w Poznaniu, ci, którzy dziś zamawiają CX-5, na odbiór nowego to potwierdzić, jak również fakt, że potrzeba trochę czasu, by przestawić się na skrzynię automatyczną. Kiedy już się do niej przekonamy, sami dostrzeżeauta mogą liczyć dopiero pod koniec września. – Pierwsze samochody nowej marki wyjechały z naszego salonu w lutym. my plusy, zwłaszcza podczas jazdy po mieście, gdzie – korzystając ze skrzyni Klienci składali zamówienia już w ubiegłym roku, praktycznie „w ciemno”, manualnej – co chwilę trzeba zmieniać biegi – przekonuje Szymon Wieczorek. nie wiedząc nawet, ile auto będzie kosztować – dodaje Szymon Wieczorek. Samochód ma także sporych rozmiarów bagażnik (jego pojemność wyno– Dziś podstawową wersję mazdy CX-5 można kupić już za 94,4 tys. zł. Za si ponad 500 l, jednak składając tylne siedzenia szybko można powiększyć samochód bardziej „wypasiony” trzeba zapłacić nieco więcej. Cena jest jednak tę przestrzeń do ponad 1600 l). Auto – mimo sporych gabarytów (w porównaniu z pewnością magnesem. z tradycyjnymi „osobówkami”) nie waży zbyt wiele. Ten fakt również rzutuje Mazda CX-5 to tzw. SUV (z ang. sport utility vehicle, co można przetłumaczyć na stosunkowo niskie zużycie paliwa. jako samochód sportowo – użytkowy). Łączy elementy samochodu osobowego i terenowego. SUV-y mogą mieć napęd na dwa lub cztery koła. W maździe za- Oficjalna premiera we wrześniu stosowano to drugie rozwiązanie. Auto sprawdza się zarówno podczas jazdy Nowy SUV nie miał jeszcze w Europie oficjalnej premiery. Wszystko dlatego, miejskiej, jak i na dłuższych dystansach. że – jak zaznacza pracownik poznańskiego dealera mazdy – na rynku wciąż jest – Auto benzynowe o pojemności silnika 2 l, którym dysponujemy od kilku mało przedstawicieli tego modelu. Zainteresowanie natomiast jest spore. Na jedmiesięcy (od niedawna dostępny jest też kolejny model – 2,2 l diesel), w mieście nym z portali internetowych można było przeczytać pod koniec kwietnia:„Popyt pali ok. 8 litrów paliwa na 100 km, poza miastem średnia spada to ok. 6 l – jest tak duży, że plan sprzedaży na ten rok zostanie z pewnością przekroczony. Mazda Motor Poland planowała w 2012 roku przekazać klientom 1000 sztuk, podkreśla Szymon Wieczorek. a do zeszłego tygodnia przyjęto ponad 400 zamówień”. Skyactive... Auto zaprezentowano jak na razie tylko na specjalnym spotkaniu dziennikaW nowej maździe warto zwrócić na tzw. Skyactive, nowe technologie za- rzom. Odbyło się ono w kwietniu. Oficjalna premiera planowana jest natomiast stosowane m. in. w silnikach, skrzyni biegów oraz aerodynamice. Producenci na wrzesień. (ama) REKLAMA • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • BIURO OGŁOSZEŃ: Leszno, ul. Lipowa 26, tel. 65-529-56-46, fax 65-529-56-77; e-mail: reklama@panoramaleszczynska.pl


PANORAMA LESZCZYŃSKA

[14] Motoryzacja

www.panorama.media.pl 24 V 2012

CB radia nie tracą na popularności

Ochrona przed suszarkami O strzeżenia przed policyjnymi patrolami i informacje o korkach i objazdach drogowych, to najważniejsze motywacje zakupów zestawów CB-radiowych. Dla kierowców z ciężką nogą wydane na urządzenie pieniądze mogą zwrócić się już po pierwszym ostrzeżeniu o czających się na poboczu „miśkach z suszarką”. Radio nadawczo-odbiorcze służy do porozumiewania się na niewielkich odległościach (do ok. 30-40 km). CB radio może być przewoźne – samochodowe, stacjonarne (domowe) i przenośne (ręczne). W Polsce do użytku dopuszczone są CB radia o mocy nie większej niż 4 W i zakresie 40 kanałów (bądź ich wielokrotności). System łączności radiowej w paśmie 27 MHz jest powszechnie wykorzystywany przez kilkadziesiąt milionów ludzi na całym świecie. Pierwszy boom na CB radia przeżywaliśmy na początku lat 90-tych, drugi – kilka lat temu. W pierwszym beneficjentami byli głównie kierowcy samochodów dostawczych i przewożących pasażerów, w drugim – osobowych. Mimo wszechobecności telefonów komórkowych, moda na CB radia wcale nie mija. – Ok. 70 proc. kupujących CB radia to właściciele samochodów prywatnych, reszta to auta firmowe – tłumaczy Adam Karolczak, właściciel firmy CB Car z Klonówca. –Najważniejsze powody niesłabnącego zainteresowania tymi urządzeniami są dwa: ostrzeżenie przed patrolami policji oraz aktualne informacje o sytuacji na drogach. Pierwszy pozwala uniknąć lub ograniczyć płacenie mandatów, drugi pomaga omijać korki, znaleźć najdogodniejsze objazdy. To też doskonałe źródło informacji o sytuacji na drogach i o miejscowościach, przez które przejeżdżamy. CB radia kupują i starsi, i młodsi kierowcy, bardzo często także kobiety. Mają je także operatorzy maszyn rolniczych na polu, bo pozwalają na darmowy kontakt

ze współpracownikami czy z rodziną. Oferta urządzeń jest niezwykle bogata. Ceny wahają się od niespełna dwustu do półtora tysiąca złotych. Podstawa dobrego funkcjonowania to dobranie odpowiedniego urządzenia i anteny do konkretnej marki samochodu. Do wyboru jest ok. 60 modeli radia i 80 rodzajów anten. Trzeba tak je dobrać, by radio nie szumiało i zapewniało dobrą jakość dźwięku. Z tego typu problemami często mają do czynienia osoby, które kupiły zestawy w sklepach bądź przez internet. Najbardziej renomowaną firmą jest President, zapewnia wieloletnią bezawaryjną działalność. Średnia żywotność zestawu CB to pięć – sześć lat. Najczęściej po wielu latach wycierają się napisy na urządzeniu, a pokrętła nie zapewniają już potrzebnej dokładności. Jeśli naprawa nie przekracza kwoty kilkudziesięciu złotych, warto się na nią zdecydować. W innych przypadkach trzeba rozejrzeć się za nowym urządzeniem. Korzystanie z CB radia – w przeciwieństwie do telefonów komórkowych – w czasie jazdy samochodem jest dozwolone. W niektórych jednak okolicznościach kierowca korzystając z CB radia swoim zachowaniem może przyczynić się do utrudnienia lub spowodowania zagrożenia bezpieczeństwa lub porządku w ruchu drogowym, za co może zostać pociągnięty do odpowiedzialności. – CB radio bardzo ułatwia życie – tłumaczy Jacek Nowak z Leszna, prowadzący firmę transportową. – Gdyby nie te urządzenia, już kilka razy miałbym przekroczony limit punktów karnych, nie mówiąc o tym, ile pieniędzy musiałbym wydać na zapłacenia mandatów. Nie warto taż zbytnio oszczędzać na zakupie, bo lepiej wydać trochę więcej i dłużej cieszyć się sprawnym urządzeniem. (ram)

208 – najnowsze dziecko Peugeota

FOT. (2x) SŁAWOMIR SKROBAŁA

Mniejszy, lżejszy, ale wielki

Peugeot 208 jest dostępny w dziesięciu kolorach lakieru i ośmiu wersjach tapicerki

N

a polskie drogi wyjechał długo oczekiwany nowy Peugeot 208. Trzy– lub pięciodrzwiowy hatchback stanowi solidną konkurencję dla VW Polo czy Toyoty Yaris. Za design „208”, podobnie jak w przypadku „508” odpowiada Adam Bazydło, Polak pracujący dla francuskiego koncernu. Na pierwszy rzut oka nowy model wyróżnia bardzo mała kierownica oraz spory – siedmiocalowy – ekran dotykowy: zintegrowane centrum dowodzenia wieloma funkcjami samochodu. – Po rewolucyjnym modelu 508 przyszedł teraz czas na wielki skok

na mały samochód, czyli na model 208 – informuje Leszek Brzozowski, współwłaściciel spółki Peugeot B&B Brzozowski z Leszna. – Bazując na modelu 205 specjaliści opracowali samochód o zdecydowanie wyższej klasie. Wszystkie wersje Peugeota 208 ważą znacznie mniej niż porównywalne odmiany „207”, nawet o 175 kg. Mniejsza masa własna sprawia, że podczas jazdy po nierównościach czy na zakrętach nadwozie Peugeota jest bardzo stabilne, a zawieszenie skutecznie chroni pasażerów przed wstrząsami. Peugeot 208 jest dostępny w wersjach trzy- i pięciodrzwiowych. Pod maską montowane są silniki o mocach od 68 do 155 KM, maksymalna pojemność to 1,6 l. Dostępny jest trzech wersjach Access, Active i Allure. Pierwsza – najtańsza – w standardzie oferuje sześć poduszek powietrznych, ESP, centralny zamek, elektrycznie sterowane szyby w drzwiach przednich i komputer pokładowy. Trzydrzwiowy hatchback w tej wersji kosztuje ok. 40 tys. zł, pięciodrzwiowa wersja z takim samym silnikiem i wyposażeniem jest o trzy tysiące złotych droższa. Za klimatyzację sterowaną ręcznie trzeba dopłacić dwa tysiące zł. Najdroższe modele kosztują ok. 70 tys. zł. Peugeot 208 jest krótszy i węższy od poprzedniego modelu o kilka centymetrów. Dzięki temu łatwiej nim zaparkować, a z drugiej strony – co jest ogromnym sukcesem Francuzów – wcale nie ma mniej miejsca w kabinie. Przyzwoita pojemność bagażnika (285 l) sprawia, że może być nie tylko drugim, ale i pierwszym samochodem w rodzinie. Specjaliści wróżą „208” co najmniej taki sukces, jaki stał sie udziałem „205” na rynkach europejskich i azjatyckich. – W małych autach trudno jest połączyć dynamikę, wydajność, nowoczesność i bezpieczeństwo. Gdy to sie udaje – a tak jest w przypadku francuskich konstruktorów – sukces jest jeszcze większy. Dotyczy to zarówno wersji standardowych każdego z modeli, jak i bogatszych. Peugeot 208 jest dostępny w dziesięciu kolorach lakieru i ośmiu wersjach tapicerki – tłumaczy Leszek Brzozowski, leszczyński dealer Peugeota. (ram)


PANORAMA LESZCZYŃSKA

Motoryzacja [15]

www.panorama.media.pl 24 V 2012

Pilnujmy przeglądów klimatyzacji w autach

Fiat zbiera nagrody za najmniejsze auto

Chłodno ,,500’’ z przyszłością i przytulnie

C

zytelnicy niemieckiego czasopisma specjalistycznego „Motor Klassik” przyznali Fiatowi 500 tytuł „Klasyk przyszłości’’. Auto, które już zdobyło wiele prestiżowych nagród w dziedzinie wzornictwa oraz rozwiązań technologicznych, ma szansę stać się ikoną światowej motoryzacji. Fiat 500 produkowany jest w tyskiej fabryce włoskiego koncernu od 2007 r. Od premiery rynkowej już prawie 850 tysięcy aut trafiło do odbiorców w ponad 80 krajach. Zdaniem fachowców z branży motoryzacyjnej, obecnie produkowany model, zarówno w wersji hatchback, jak i cabrio – tak samo jak i jego historyczny poprzednik z roku 1957 – zachwyca światową publiczność designem, innowacyjną techniką i wyszukanymi, gustownymi rozwiązaniami szczegółów. – Model Fiata 500 oraz Fiat 500C przywołują te cechy historycznej „pięćsetki”, które zapewniły jej światową popularność. Niezaprzeczalny sukces Fiata 500 narodził się z jego bogatej gamy opcji i możliwości doboru zgodnie z indywidualnymi potrzebami i oczekiwaniami. Fiat 500 gwarantuje najwyższą jakość, najlepszą technologię i najwyższy komfort dla pasażerów – zapewnia Bogusław Cieślar, rzecznik Fiat Auto Poland. Oprócz sukcesu handlowego, Fiat 500 zdobył ponad 60 międzynarodowych nagród, m.in. najbardziej prestiżowy tytuł Car of the Year 2008, a także World Car Design of the Year 2009. Niedawno „pięćsetka’’ doczekał się kolejnego potwierdzenia ze strony kierowców. Zdobyła nagrodę niemieckiego magazynu Motor Klassik. Blisko 30 proc. czytelników przyznało Fiatowi 500 tytuł ,,Klasyka przyszłości’’. (ram)

C

oraz wyższe temperatury powietrza to ostatni dzwonek alarmowy, by zapominalscy zlecili przegląd instalacji klimatyzacyjnej w samochodzie. Dzięki temu zapewnimy nie tylko prawidłowe chłodzenie pojazdu w upalne dni, ale też unikniemy przykrego zapachu spowodowanego zagrzybieniem instalacji. Instalacja klimatyzacyjna powinna być serwisowana raz w roku. Może ona tracić nawet 75 proc. swej wydajności chłodzenia powietrza, gdy w układzie znajduje się tylko połowa wymaganej przez konstruktora ilości czynnika chłodniczego. W ciągu roku użytkowania – mimo szczelności układu – w sposób naturalny poprzez przewody i złącza ubywa nawet około jednej trzeciej. Łatwo obliczyć, że po dwóch latach bez przeglądu klimatyzator nie działa już prawidłowo. Brak wystarczającej ilości czynnika chłodzącego oznacza też gorsze smarowanie sprężarki, co w efekcie grozić może jej zatarciem. – Koszt kompleksowej usługi to 150-200 zł. Składa się na nią odessanie starego czynnika chłodniczego, wyciągnięcie starego oleju krążącego w układzie, sprawdzenie szczelności, osuszenie układu i wytworzenie próżni, napełnienie nowym czynnikiem chłodzącym, wprowadzenie nowego oleju i na końcu sprawdzenie działania układu klimatyzacji – tłumaczy Piotr Więckowiak, właściciel leszczyńskiego zakładu zajmującego się serwisem urządzeń klimatyzacyjnych. By zdezynfekować układ klimatyzacyjny i pozbyć się przykrych zapachów, w tym także nikotyny, należy go raz w roku odgrzybić. Najpopularniejsza metoda, czyli ozonowanie wnętrza auta, które kosztuje kilkadziesiąt złotych. (ram)

REKLAMA • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • BIURO OGŁOSZEŃ: Leszno, ul. Lipowa 26, tel. 65-529-56-46, fax 65-529-56-77; e-mail: reklama@panoramaleszczynska.pl


REKLAMA • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • • •

Dodatek ,,Motoryzacja” opracował zespół Panoramy Leszczyńskiej Biuro Ogłoszeń ,,PL”: 64-100 Leszno, ul. Lipowa 26, tel. 65-529-56-46, fax 65-529-56-77, e-mail: reklama@panoramaleszczynska.pl


Motoryzacyjny