Page 1

egzemplrz bezpłatny

Wrzesień 2012

Lew z G łogowa

C z y to M a ks y m i u k?

Coval Offroad PL Puchar Polski w w w . p o z y t y w n e m i a s t o . p l


ZAM ÓW REKLAM Ę - TEL. 667 897 922


Redaktor Naczelny Mieczysław Suwalski

W numerze KULTURA

Drodzy Czytelnicy!!! Wbrew przeciwnościom wkońcu nam się udało. Czytacie Pozytywne Miasto, w nieco jeszcze skróconej formie, ale dla nas to znak, że nasz projekt rozwija się i jest potrzebny. Prze­ cież tak mało w mediach jest pozytywnych infor­ macji. A chyba tego brakuje w naszym społeczeństwie, zwłaszcza tym najbliższym, lo­ kalnym. Od dziś będziemy serwować pozytywną dawkę informacji na łamach naszego magazynu, który z czasem zwiększał będzie swą objętość, i mamy nadzieję dzięki naszym czytelnikom sta­ nie się nowym medium pokazującym również Wasz punkt widzenia. Ponadto portal Pozytywne Miasto daje wszystkim możliwość interakcji czy wręcz czynnego udziału w prezentowanych wy­ darzeniach i tematach, które każdego dnia ota­ czają nas z każdej strony. Gorąco zachęcamy do lektury oraz zaglądania na nasz portal.

Być sobą - Wywiad z Pawłem Steczkowskim str. 4-5

OSOBOWOŚCI

Maksymiuk str. 6-7

LOKALNIE str. 8 MOTYWACJA

Efekt Jo Jo w motywacji str. 9

PASJE

Coval Offroad PL Puchar Polski str. 10-11

ROZRYWKA

Lew z Głogowa str. 12-13

WYDARZENIA

Rzeszowskie Święto Wokalne str. 14-15

STYL

Aromaterpia str. 16

SPOŁECZNIE

Karmimy Psiaki str. 17 "Cokolwiek umysł ludzki jest w stanie wymyśleć i w co uwierzyć, może też osiągnąć."

POZYTYWNIE str. 18

Napoleon Hill

tel. 667 897 922, 606 123 586 redakcja@pozytywnemiasto.pl romanrzonca@pozytywnemiasto.pl www.pozytywnemiasto.pl Redakcja i skład: Mieczysław Suwalski, Roman Rzońca Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść ogłoszeń i reklam. Wszelkie prawa zastrzeżone.


KULTURA

B yć s o b ą

Wywiad z Pawłem Steczkowskim Jak Twoim zdaniem można zmienić rzeczywistość tak, aby ludziom żyło się lepiej?

Nie można zmienić rzeczywistości, jedynie możliwy jest wybór własnych rozwiązań. Bardzo trudno jest nie wpaść w sidła nowego porządku świata, który opiera się na wyścigu szczurów. Żyjemy w czasach zachwiania podstawowych wartości, które nie dadzą nam lepszego życia. Jest rzeczą niezmiernie ważną, aby uniknąć pułapki współczesnego świata, ja­ ką jest niewolnictwo w służbie bankom i korporacjom. Ludzie zaciągają kredyty na 20­30 lat podobno po to, żeby żyło się lepiej, pozostaje jednak pytanie czy aby na pewno...? Dla siebie mam proste rozwiązanie, które podał mi, kiedy byłem mały nie żyjący już brat mojej Mamy Andrzej Wyżkiewicz :”Jeżeli umiesz liczyć, licz na siebie”. Nie wiem czy przez to żyje mi się lepiej, ale na pewno swobodniej, nie jestem uwiązany żadnymi zobowiązaniami, w każdej chwili mogę podjąć ryzyko zmiany miejsca i zacząć nowe życie bez obciążeń. Pochodzę z rodziny wielodzietnej, rodzice byli nauczy­ cielami, także majątku twardego mi nie przekazano, do­ stałem za to lekcje życia, której nie chciałbym zamienić na nic innego i za to będę dozgonnie wdzięczny. Myślę, że tak naprawdę ta osobista, codzienna rzeczy­ wistość zależy tylko od nas samych.

Od czego zależy sukces człowieka, czy marzenia wystarczą, czy trzeba mieć szczęście, a może trzeba się o to postarać przez własną pracę?

Marzenia są najważniejszym kryterium osiągnięcia suk­ cesu, czegokolwiek byśmy nim nie nazwali. Dla jednych sukcesem jest kariera zawodowa, dla innych sława i pieniądze, dla wielu rodzina i małe codzienne zmaga­

nia. Określenie sukcesu jest bardzo umowne i zależy od subiektywnego punktu widzenia każdego, kto to po­ zycjonuje. Jeżeli chodzi o szczęście to też jest to bar­ dzo umowne, dla każdego znaczy to zupełnie co innego. Dla mnie własna praca, z której jestem zado­ wolony i czuję satysfakcję jest już ogromnym osobistym sukcesem.

4

Fot.: prywatne archiwum P. Steczkowskiego

Czym jest muzyka dla Ciebie?

Towarzyszką życia, pasją i wielka przygodą. Od dziec­ ka jestem z muzyka związany i tak już pozostanie.

Jak sprawić, aby pasję połączyć z zawodem?

Po prostu się na to zdecydować i konsekwentnie dążyć do realizacji tego planu. Jest to na pewno trudne i wy­ maga dużo poświęceń, ale naprawdę warto.

Jakie są twoje marzenia?

Tego nie mogę zdradzić, żeby nie zapeszyć.

Obserwując życie artystów zauważyć można, że z biegiem lat są oni bardziej niedostępni dla starych znajomych, a żyją w świecie ludzi, którzy podobnie jak oni są w tym artystycznym świecie, czy człowiek może zapomnieć o starej przyjaźni?

Przyjaźni się nigdy nie zapomina, może dlatego, że przyjaciel jest zawsze z wyboru i musi się sprawdzić w wielu życiowych sytuacjach. Znajomi to ludzie, których się po prostu zna, nie jest się przez to zobligowanym do ciągłego utrzymywania bliskich relacji. Dotyczy to wszystkich nie tylko artystów. Osobiście bardzo staram się selekcjonować swoje znajomości i przyjaźnie, żeby nie zajmować się cudzymi sprawami i problemami. Mo­ ja rodzina jest tak liczna, że same sprawy wewnątrz ro­ dziny są wystarczająco absorbujące.

Jak sobie wyobrażasz przyszłość pod względem muzycznym, czy można w nieskończoność komponować nowe utwory muzyczne, czy kombinacje tonów i nut pozwolą na to?

Moja przyszłość muzyczna nie wiąże się tylko z kom­ ponowaniem. Jestem producentem muzycznym, instru­ mentalistą, aranżerem, dziennikarzem muzycznym.

Pozytywne Miasto


KULTURA Piszę scenariusze i reżyseruję filmy dokumentalne, tak­ że staram się nie zamykać w jednym szablonie. Jeżeli chodzi o kombinację dźwięków to na pewno są one ograniczone, jeżeli tworzy je jeden umysł, często zda­ rza mi się komponować wspólnie z innymi muzykami, dzięki temu nie grozi mi powtarzalność.

Gdzie zaczyna się, a gdzie kończy naruszenie praw autorskich?

W ludzkiej przyzwoitości. Jeżeli ktoś popełnia plagiat świadomie, jeżeli podpisuje się pod cudzą pracą to przywłaszcza sobie cudzą wartość inteligentną, co po­ woduje, że prawo określa go jako złodzieja. Wiele lat temu wspólnie z kolegą zrobiłem zdjęcie dla przyjaciół­ ki, które zostało użyte do małej pocztówki w sklepie z okazji walentynek i na to się nieodpłatnie zgodziliśmy. Po kilku miesiącach przechodzę obok księgarni i widzę okładkę książki Paulo Coelho „11 MINUT”, jest ona zro­ biona z tego właśnie zdjęcia. Wydawca książki zamówił okładkę u grafika, który robił skład pocztówki i wykorzy­ stał to zdjęcie ponownie do okładki. Ani mnie ani Ro­ berta Manowskiego nie wypisał, jako autorów, w ten sposób złamał prawo autorskie i okazał się złodziejem. Tak to już w życiu bywa, że na każdym kroku trzeba niestety uważać.

Jako producent muzyczny, jakie plany masz na najbliższą przyszłość?

Czeka mnie wydanie czterech płyt Braci Steczkowskich w projektach „LUDOFONIARZE”, ”TEUTA” oraz dwóch w projekcie „MIMOFONI”. Pracujemy też nad wspólnym projektem z Pawłem Fortuną, który pochodzi z Rzeszo­ wa. Paweł jest Doktorem Psychologii na KUL­u w Lubli­ nie, był współautorem większości utworów do płyty „Dziewczyna Szamana”. Osoba niebywale twórcza i pomysłowa, gra na gitarze. Projekt „TRANCE LEGAN­ CE” będziemy mogli usłyszeć w Polsce od

października, we wrześniu jedziemy w trasę do czterech krajów Europy z „TEUTĄ” i „TRANCE ELEGANCE” pograć trochę dobrych koncertów.

Kto

najbardziej

wpłynął

na

Twoje

życie?

Bez wątpienia rodzice i rodzeństwo. Duży wpływ miały też podróże, od siódmego roku życia jestem w ciągłych rozjazdach i bardzo to lubię. Poznaję nowe miejsca, ciekawych ludzi i chłonę jak najwięcej wrażeń i wspomnień. Jest to jedna z lekcji życia, jakie wyniosłem z domu rodzinnego.

Miasto Rzeszów jest …?

miejscem mojego urodzenia. Mam tu wielu dobrych znajomych i kilku przyjaciół. Spędziłem w Rzeszowie pierwsze cztery lata życia i okres szkoły średniej. Ostatnie cztery lata mieszkałem w Rzeszowie razem z moją dziewczyną Dorotą, teraz mieszkam w Warszawie, a Ona w Krakowie. Lubię Rzeszów pod wieloma względami, patrząc jednak z perspektywy podróżnika, co powoduje, że mam dużą skalę porów­ nawczą. Skłania mnie to po raz kolejny do zaznaczenia, że jest w mieście jeszcze dużo do zrobienia, jeżeli chodzi o kulturę i sztukę. Wypowiadałem się na ten temat wielokrotnie i nie będę się powtarzał. Wystarczy porównać się z podobnymi miastami w Polsce i odpowiedź sama się znajdzie.

Jaka z cech charakteru człowieka jest Twoim zdaniem najbardziej pozytywna, a może jest ich kilka?

Kreatywność, empatia, odwaga, ofiarność, a przede wszystkim po prostu bycie sobą. Jeżeli udajemy kogoś, kim naprawdę nie jesteśmy, to bardzo trudno wtedy być szczęśliwym. Rozmawiał Roman Rzońca

REKLAMA

Pozytywne Miasto

5


Czy to Maksymiuk? OSOBOWOŚCI

Sobowtór Jerzego Maksymiuka, którego zna cały muzyczny świat i nie tylko. „…Mam taka fryzurę od zawsze. Nigdy jej nie zmieniałem dla potrzeb bycia sobowtórem” – mówi sam Jerzy Lubas, z którym rozmawiałem. Człowiek wszechstronnie uzdolniony i pozytywnie zakręcony. Kocha swoje miasto i należy do Agencji Sobowtórów. w Polsce. Dowiedzmy się, jak to jest być sobowtórem? Czy to, że jesteś podobny do Jerzego Maksymiuka to sprawia Ci zadowolenie, czy raczej jest Ci to obojętne?

Moja podobizna do Jerzego Maksymiuka oczywiście sprawia mi ogromne zadowolenie . Parokrotnie gościł u mnie w domu, nawet w 1995 roku napisał mojej córce Karolinie „Kołysankę”. Jest to niezwykły człowiek, a obcowanie z nim jest czymś, co daje więcej energii do działania, którą On przekazuje. W książce Pani Ewy Piaseckiej pt. „MAKSYMIUK NA MAKSA” sam mistrz mówi : „…Mój sobowtór jest bardziej podobny do mnie niż ja sam. Włosy a la Maksymiuk, szaliki a la Maksymiuk... Esencja Maksymiuka. Oby ktoś nie doszedł do wniosku, że kopia lepsza niż oryginał. Poważnie, nie mam pretensji do tego upodabniania się do mnie. To jeden z przejawów popularności. Lubię ją, zwłaszcza, że towarzyszy mi sympatia. Nawet wtedy, gdy ktoś mówi do mnie: „O, to pan? A w telewizji wydawał mi się pan większy!” To odruchowa reakcja, a nie chęć, żeby mi dokuczyć…”. Tak mówił mistrz, a ja jestem trzykrotnym zdobywcą tytułu „ Sobowtóra Roku” na ogólnopolskich wyborach w Warszawie zdobyłem trzy tytuły naraz : Sobowtór Roku, Sobowtór w kategorii Artysta oraz w konkursie Audio­Tele, tym wyborom przewodniczyła Pani Beata Tyszkiewicz. Po pierwszych wyborach w Warszawie wygrałem wyjazd do Paryża.

Co sądzisz o naszym mieście, czy chciałbyś mieszkać gdzie indziej?

Bardzo lubię i kocham moje miasto, tutaj się urodziłem, wychowałem, założyłem rodzinę. Cytując słowa piosenki Mariny Milov „ …Tu jest mój dom, to jest moje miejsce, raz dobrze, raz źle, lecz wciąż kocham je…”. Nie ma powodów do zmiany miejsca zamieszkania, obserwując ogromny rozwój mojego miasta. To chyba tylko na księżycu. Opowiedz nam, jakie dziwne lub zabawne sytuacje spotkały Cię, a które wynikały z tego, że jesteś sobowtórem J. Maksymiuka. Tych zabawnych

6

sytuacji bywa ogromnie dużo. Kiedyś w Warszawie kręciliśmy program „Swojskie klimaty”, próby tego programu odbywały się w Domu Kultury w Brwinowie. Podchodzi do mnie kierowniczka i pyta: Jurek, co ty tu robisz, a ja mówię ­ mamy próby do programu, a pamiętasz jak na wakacje przyjeżdżałeś do nas...? W Hotelu w Warszawie idę z bagażami, podchodzi do mnie pracownik i pyta„ Mistrzu, na które piętro…?” i zabiera mi bagaże,w Poznaniu starsze małżeństwo zaczepia mnie na ulicy i pyta „ Mistrzu, kiedy koncert? ” W pociągu do przedziału dosiada się młody człowiek i ma wielką przyjemność podróży w jednym przedziale z samym mistrzem, oczywiście odpowiadałem mu na wiele pytań, ale w pewnym momencie czując, że nie dam rady dłużej odpowiadać na merytoryczne pytania związane z muzyką, mówię więc, że muszę odpocząć

Fot.: Prywatne archiwum J. Lubasa (od lewej Jerzy Lubas i Jerzy Maksymiuk)

i udaję, że śpię. Będąc kiedyś na uroczystościach w Koszycach, dyrektor teatru dziękuje mi za to co zrobiłem dla polskiej kultury. Takich sytuacji na każdym kroku jest ogromnie dużo. Ostatnio brałem udział w spektaklu „Sługa dwóch Panów”, gdzie występowałem w roli dyrygenta. Do biletera podchodzi widz i pyta, czy to sam Mistrz zaszczycił Teatr swoją osobą. Tak ­ brzmi odpowiedź.

Pozytywne Miasto


OSOBOWOŚCI

„ … Tu jest mój dom, to jest moje miejsce, raz dobrze, raz źle, lecz wciąż kocham je… ” Fot.: Jerzy Paszkowski

Czy należysz do klubu sobowtórów, jeśli tak to kogo można jeszcze tam wyróżnić?

Obecnie nie ma Klubu sobowtórów, jest Agencja Sobowtórów, do której należę. Prowadzi ją Chuck Norris, czyli Jacek Pieniążek. Oczywiście są tam postaci innych znanych osób ze świata polityki, kultury, sportu między innymi: Lech Wałęsa, Elizabeth Taylor, Lenin, Stalin, Michael Jackson, Cezary Pazura, Napoleon, Jaruzelski, Pamela Anderson i wiele innych.

Obracasz się w środowisku medialnym, pracujesz w teatrze, znasz dużo osób, jak oni reagują na fakt, że jesteś podobny do znanego dyrygenta?

Ja podobieństwa nie wybierałem, bardzo pomaga mi to, na co dzień stwarzając bardzo dużo zabawnych sytuacji.

Spektakle teatralne; Jan Maciej Karol Wścieklica ­ rola dyrygenta, Sługa dwóch Panów ­ rola dyrygenta, Pan Tadeusz ­ rola Rejenta. Filmy Znaki szczególne, Popielec, Alfa i Omega, Podwójne życie, brałem nawet udział w Castingu do Rejsu 2, reklamy TV, Programy telewizyjne, m. in. Swojskie Klimaty, Rozmowy w toku i Familiada (po tym programie zadzwonił do mnie sam Jerzy Maksymiuk z gratulacjami), teledysk zespołu NOVAK w reżyserii Kuby Wojewódzkiego. Parokrotnie brałem udział w finale „Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy” w Warszawie. Występowałem w całej Polsce na różnych imprezach z wieloma znanymi aktorami i muzykami, itp.

Jakie masz zainteresowania?

Interesuje się fotografią, pracą z kamerą, to znaczy chcę „opowiadać obrazem”.

Jakie jest Twoje motto życiowe?

„Żyj chwilą, jakby była to ostatnia chwila Twojego życia” ­ Janis Joplin Wymień trzy swoje pozytywne cechy charakteru . Odwaga, kreatywność, pracoholizm.

Co możesz powiedzieć na temat bycia gwiazdą, bycia rozpoznawalnym, czym jest sława?

Bycie sławnym rozpoznawalnym nie jest sprawą prostą. Bardzo miło, kiedy ktoś zaczepia cię na ulicy i prosi o autograf, wspólne zdjęcie. To sprawia, że czujemy się akceptowani przez innych nieznanych nam ludzi, a dla niektórych jesteśmy nawet wzorem do naśladowania. Wiele razy tego doświadczyłem. Myślę, że pomaga mi to, na co dzień.

Dokończ zdanie: Teatr jest dla mnie...

…Częścią mojego życia, miejscem, w które wkładam

Czy fryzura, którą masz to od zawsze, czy taką całe swoje serce. nosisz, by się bardziej upodobnić do niego? Jakie masz plany na przyszłość, czy chcesz Mam taka fryzurę od zawsze. Nigdy jej nie zmieniałem wykorzystać fakt bycia sobowtórem J. Maksymiuka, dla potrzeb bycia sobowtórem. jeśli tak to, w jaki sposób? Jak wygląda Twoja praca? Przyszłość napisze życie, działam żeby nie wypaść Moja praca pochłania mi niejednokrotnie 3/4 dnia, kieruję działem technicznym od wykonywania dekoracji, kostiumów, po obsługę spektakli. Poznaję wielu fantastycznych ludzi, z którymi spotykam się, na co dzień. Zdobywam nowe doświadczenia. Choć nie zawsze jest z górki, praca jest częścią mnie i pozwala mi spełniać się zawodowo. Dlatego mówię, że „rzeźbi mnie sztuka”. Będę mógł sobie zaśpiewać „Czterdzieści lat minęło jak jeden dzień”, tak to już tyle trwa. Uczestniczyłem w prawie trzystu realizacjach teatralnych.

Czy myślałeś o występach na scenie, a może brałeś udział w jakimś filmie?

z tej karuzeli, mam wiele planów, ale nie zapeszam. Z żywymi do przodu!!

Kto Twoim zdaniem jest najbardziej pozytywną postacią w Rzeszowie? Jest wiele osób, których praca składa się na kreowanie wizerunku mojego miasta, nie tylko Ci na piedestałach.

Rozmawiał Roman Rzońca.

Nie myślałem, ale zrealizowałem i realizuję nadal.

Pozytywne Miasto

7


Obwodnicy ciąg dalszy

LOKALNIE

Znowu nowy przetarg ­ na dokończenie obwodnicy, jej autostradowej części. Plany są takie, że do połowy przyszłego roku będzie ona gotowa. GDDKiA odstąpiła od wykonywania prac, ponieważ wykonawca, któremu powierzono prace stracił płynność finansową ­ tak to się ładnie nazywa. Nowy wykonawca będzie miał niewiele

czasu, ale pewnie podoła wyzwaniu, wkońcu wszyscy na to czekają. Przydatność obwodnicy Rzeszowa każdy rozumie, ale nie każdy może zrozumieć biurokrację i kłopoty firm, które niestety pojawiają coraz częściej. Jest kasa

do wzięcia, ale robotę również trzeba zrobić. Pozytywne myślenie podpowiada mi, że się uda. Czekamy z niecierpliwością.

Dyplom dla Rzeszowa

RRz

doużywania znaku towarowego „Najlepsze Miasta” przez następne 5 lat. Licencja wydawana jest przez Urząd Patentowy Wielkiej Brytanii oraz Północnej Irlandii. Podobną nagrodę jak Rzeszów otrzymały jeszcze miasta z RPA, Bułgarii, Turcji, Serbii i Macedonii. źródło: www.rzeszow.pl REKLAMA

Rzeszów oraz prezydent Tadeusz Ferenc otrzymali prestiżową nagrodę przyznawaną dla najdynamiczniej rozwijających się miast na świecie. Uroczystość odbyła się w Dublinie. Nagrodę „Zjednoczona Europa” otrzymaliśmy „za dynamiczny rozwój miasta i jego bardzo dobre zarządzanie”. Jest przyznawana przez Europejskie Zgromadzenie Biznesu oraz Klub Rektorów Europy z siedzibą w Oxfordzie w Wielkiej Brytanii. ­ Dla Rzeszowa to jedno z najważniejszych wyróżnień w historii miasta. To, że na świecie widzą jak Rzeszów szybko się rozwija to przede wszystkim zasługa samych mieszkańców, firm i instytucji, które działają w mieście. Bez ich zaangażowania, pomysłów i pracowitości nie udałoby się nam znaleźć tak wysoko w rankingach – mówi Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa. Uroczyste wręczenie nagród odbyło się w ubiegłym tygodniu w Ratuszu w Dublinie (Irlandia). Oprócz nagrody Rzeszów otrzymał również licencję na prawo

8

WA SZYM ZDA NIEM

Przeprowadziłam się z większego miasta... i w Rzeszowie czuję się spokojniejsza, odstąpił ode mnie stres i pośpiech. To miasto się rozwija i ma coraz więcej do zaoferowania mieszkańcom. Wiele mogłabym również powiedzieć mniej pozytywnego, ale to nie odpowiednie miejsce :) Dorota

Wypowiedz się na naszym portalu PozytywneMiasto.pl

Pozytywne Miasto


Efekt jo­jo w motywacji

MOTYWACJA

Wszyscy mamy zbyt dużo marzeń. Jeżeli uważasz, że w Twoim przypadku tak nie jest, to albo nie znasz siebie, albo zbyt często jesteś napięty i przestraszony życiem.

Spięcie i obawy odpędzają marzenia i nie pozwalają im się zbliżyć do Ciebie. Gdy pozwolisz marzeniom na swobodny dostęp do Twojej świadomości, będzie ich zdecydowanie za dużo. Jednak czymś innym jest dopuścić marzenia do siebie, a innym pójść za nimi. Wiele osób próbuje w tym samym momencie zrobić karierę naukową, artystyczną czy biznesową. Ale im więcej się starają, tym bardziej czują się zagubione. Każde z ich marzeń oddzielnie może być cenne, ale łącznie mogą wywołać człowieku poczucie chaosu. Czy z tego, co spisałeś, potrafisz wybrać jedno, najważniejsze marzenie? Co Cię teraz najbardziej pociąga? Które z nich w największym stopniu zmieni Twoje życie? Donald Trump (multimilioner, znany między innymi z programu „The Apprentice”) zapytany przez miesięcznik „Forbes” o najbardziej twardą lekcję, jakiej musiał się nauczyć, odpowiedział: Nie tracić skupienia. Gdy miałem problemy finansowe w latach dziewięćdziesiątych, nie mogłem winić nikogo, tylko siebie samego. Co prawda rynek nieruchomości nie był wtedy wspaniały, ale z całą pewnością na chwilę straciłem fokus. Bardzo szybko do niego wróciłem — nie miałem wyboru. Niejeden zostałby wielkim człowiekiem, gdyby nie trwonił swej energii na próżno, gdyby nie wolał być „chłopcem do wszystkiego”, niż niedoścignionym specjalistą w jednej gałęzi. Ludzie „do wszystkiego” mogą wzbudzać podziw, lecz nie zaufanie. Ludzie odnoszący sukces nie różnią się bardzo od tych, co sukcesu nie odnoszą. Często i jedni, i drudzy mają tego samego rodzaju uzdolnienia, talenty, pochodzenie, a nawet podobne doświadczenia. Gdyby wyciągnąć z głowy i położyć na wadze

Pozytywne Miasto

Nie zaj muj się na raz wielu sprawami, j eżeli chcesz zachować pogodę ducha. [… ] Gdyby bowiem ktoś nie mówił ani czynił przeważaj ącej części tego, co mówimy i czynimy, a co nie j est konieczne, miałby i więcej czasu, i mniej niepokoj u. S tąd też przy każdej sprawie należy przypomnieć sobie, czy też nie j est ona j edną z tych, które nie są konieczne. Marek Aureliusz

wszystko, co mają jedni i drudzy, nie znaleźlibyśmy różnicy. Różnice pojawią się dopiero wtedy, gdy przyjrzymy się temu, jak to wszystko jest ułożone. Ludzie sukcesu są uporządkowani. Liczy się nie waga i ilość, ale struktura. Człowiek, który ma mniejsze uzdolnienia, gorszy start i w ogóle gorsze warunki, może osiągnąć znacznie większe sukcesy, gdy tylko osiągnie harmonię. Gdy ułoży to wszystko, co ma, w jedną spójną strukturę. Darmowa publikacja dostarczona przez ZloteMysli.pl Copyright by Złote Myśli & Zbigniew Ryżak, rok 2009 Autor: Zbigniew Ryżak Tytuł: Efekt jo­jo w motywacji Jeśli chcesz przeczytać całą książkę wejdź na:

www.pozytywnemiasto.pl

9


COVAL OFFROAD PL P UCHA R P O LS K I

PASJE

Coval Puchar Polski OFF­ROAD PL to najstarszy i najważniejszy rajd przeprawowy w Polsce. I runda dwunastej edycji Pucharu Polski rozgrywana była, podobnie jak w poprzednim roku w Nowej Dębie. Puchar Polski zmienia się, a jedną z zasadniczych zmian obrazuje hasło przewodnie tegorocznej edycji – Przyspieszamy. Nowa formuła, dłuższe trasy, wymagające próby przejazdu – to tylko ułamek z tego, czym zawodnicy będą mierzyć się w tym roku. Kolejne rundy odbędą się w Choczewiw 24­25 sierpnia i Krakowie 19­20 października.

Kolejne etapy rajdu: badania kontrolne, prolog, dwa odcinki dzienne oraz odcinek nocny. Łącznie daje to ponad 200km jazdy. Liczy się to, by jak najszybciej pokonać nieznaną wcześniej trasę. Organizatorzy rajdu: Grzegorz Surowiec, Tomasz Konik Trudności: woda, trawersy, błoto, wąwozy

Fot.: M. Suwalski

Klasy: Adventure – niewielka ingerencja w konstrukcję pojazdu, nie mogą mieć zmodyfikowanego nadwozia do słupka B, zaś koła muszę mieć rzeczywistą średnicę do 34”. Wyciągarka może być elektryczna bądź hydrauliczna. Extreme – jedynym ograniczeniem konstrukcyjnym jest DMC do 3,5 tony i koła z homologacją samochodową. Tutaj wyciągarka może być mechaniczna. Baza konstrukcyjna najczęściej jest nie do poznania.

10

Ciekawostką było pokonywanie etapów rajdu przez ciężarówkę sponsora firmy Coval.


Dzięki organizatorom mieliśmy okazję uczestniczyć w rajdzie i obserwować poszczególne etapy rajdu od środka. Prolog oraz I odcinek dzienny odbyły się przy słonecznej pogodzie, upał wręcz przeszkadzał. Dodatkową trudność dla uczestników sprawiała sucha nawierzchnia tras spowodowana suszą w ostatnich tygodniach.

Pozytywne Miasto

II odcinek dzienny odbył się w deszczowych warunkach, dzięki czemu konkurencja zyskała dodatkowy zastrzyk emocji. Ostatni nocny odcinek w Nowej Dębie odbywał się również w warunkach wymagających wykazania większych umiejętności.

W rajdzie brały udział dwie ekipy rzeszowskie: Nr 114 ­ Arkadiusz Bielecki (pilot), Paweł Więcek (kierowca) Nr 205 ­ Łukasz Majcher(pilot), Jacek Majcher(kierowca) 11


Lew z G łogowa

ROZRYWKA

Lew to dzikie zwierzę, ale okazuje się jednak, że nie takie dzikie, aby nie mogło zamieszkać wśród ludzi. Odwiedziliśmy ostatnio pana Leszka Bielendę, który oprócz tego, że jest mężem i ojcem, jest również opiekunem lwa o imieniu Simba. Obiektem naszego zainteresowania jest zarówno dorastający już 3-letni lew, jak i pasje oraz tajemnica sukcesu naszego rozmówcy, jednego z zamożniejszych ludzi w okolicy.

Fot.: M. Suwalski "...Jedzenie daję mu z ręki, ale przez ogrodzenie. Nie wchodzę do środka z bryłą mięsa...". Pan Leszek Jak mówi sam pan Leszek, opieka nad młodym lwem zaznacza również, że kwestią priorytetową jest okazała się być najlepszą rzeczą, która wydarzyła się odpowiedni poziom bezpieczeństwa. Dlatego obecnie w jego życiu. Simba został uratowany przez Pana realizowany jest ostatni etap budowy ogrodzenia dla Bielendę z cyrku, gdzie czekał go ciężki los. Potem „dzikiego pupila”. Kolejną pasją, którą zgodził się wiele nocy nieprzespanych, wiele trudu związanego przedstawić nam nasz rozmówca są samochody. Pan z jego leczeniem, bo mały Simba okazał się być ślepy. Leszek powiedział nam, iż gustuje i kolekcjonuje To sprawiło, że więź, jaka wytworzyła się między nimi samochody nietypowe, których nikt nie ma albo jest ich można porównać do relacji, jakich trudno czasem bardzo mało. Mieliśmy okazję obejrzeć również nowy znaleźć między ludźmi. Przyjaźń i przywiązanie nabytek Pana Leszka. Wiele osób zadaje sobie pewnie zwierzęcia bądź, co bądź dzikiego, który powinien być pytanie, skąd wziąć środki finansowe na tak kosztowne nie tutaj, gdzie jest obecnie, ale na wolności w Afryce pasje i jak w ogóle można to osiągnąć. Z tym pytaniem przerodziła się miłość. Pan Leszek bardzo dba o niego. udaliśmy się do osoby, która zna temat z autopsji ­ Wydaje na utrzymanie lwa 250 zł dziennie. Pana Bielendy. Odpowiedź owiana była tajemnicą. "Lew zjada ok. 5 kg mięsa dziennie, ale raz w tygodniu Ostatecznie jednak zdradzamy tajemnicę sukcesu. robię mu przerwę jednodniową, żeby był trochę na Pan Leszek określił to krótko: ciężka praca oraz głodzie, oczywiście dla jego zdrowia." Jak mówi ma uczciwość. To potem do nas wraca w postaci z tego satysfakcję i jest dumny, że ma lwa. efektów, których przykładem jest realizacja marzeń. Na początku było wiele pytań, czy dam radę, jak ja to Nasz rozmówca jak mówi nie miał łatwego życia, przygotuję tak, aby wszystko było dokładnie zrobione ? pracował od 17­tego roku życia, tyle lat ciężkiej pracy, Obecnie ma trzy lata i mieszka na specjalnym wybiegu ale dziś stwierdza"...Jestem mistrzem od nic nie obok domu pana Leszka. Dużo śpi, bo ok. 17 robienia. Sukces ­ to nie robienie nikomu krzywdy, godz./dobę, jest okropnym leniem, jak to król, który nic a dobro jakie się innym daje wróci do nas. Marzenia się nie robi cały dzień tylko czasem pobiega i pobawi się spełniają, trzeba tylko dążyć do nich..." i trzeba ze swoim panem. Tutaj zapadła chwila konsternacji... niebywałej wytrwałości w dążeniu do obranego celu. jak to? można pobawić się z dzikim zwierzęciem, które Pan Leszek ukazał nam swoją tajemniczą, interesującą waż 260 kg ? Pan Leszek wyjaśnia nam, że każde osobowość. Jest on przykładem osoby, której po wielu wejście do klatki jest dla niego ryzykiem, ale czego się latach ciężkiej pracy udało się osiągnąć coś, nie robi dla przyjemności przebywania razem. Simba co nazywa się „wolnością finansową”, stwierdza nie zna pojęcia przemoc czy agresja. Do tej pory mógł w rozmowie, że ma już wszystko. Dzięki temu teraz poznać jedynie miłośći pieszczoty podczas zabawy, może realizować się spełniając swoje kolejne marzenia która nie trwa długo, Simba z każdą minutą nasila i pomagać innym. MS&RRZ swoje "pieszczoty" i zaczynają boleć te jego figle.

12

Pozytywne Miasto


ROZRYWKA

Pozytywne Miasto

13


WYDARZENIA

I I RZ E S Z O W S K I E ŚWIĘTO WOKALNE

Arkadiusz Kłusowski – pomysłodawca Rzeszowskiego Święta Wokalnego, dyrektor artystyczny, wokalista Jakie emocje towarzyszyły Panu podczas i po i organizator warsztatów wokalno- ierwszym koncercie rok temu? aktorskich. Przede wszystkim zżyliśmy się ze sobą, niektórzy mieli Kto wpadł na pomysł zorganizowania Rzeszowskiego Święta Wokalnego, i jak to się zaczęło?

Zaczęło się od dofinansowania. Na początku miał być musical, ale to się nam troszeczkę skomplikowało, więc trzeba było wykorzystać tę dotację. Pomyślałem sobie, że zrobimy koncert. Skonsultowałem to z moją nauczycielką śpiewu i zapytałem o opinię. Odpowiedziała mi: „prześpij się z tym”. Wpadłem na pomysł, żeby zebrać wokalistów rzeszowskich i zrobić warsztaty, sfinalizowane koncertem. Pytanie ­ jakim koncertem? Postawiłem na repertuar, który będzie bardzo ambitny. Koncert „Ku pamięci Czesława Niemena”, a całe wydarzenie nazwałem I Rzeszowskim Świętem Wokalnym. Zadzwoniłem do moich kolegów, zaproponowałem im współpracę, tak naprawdę za śmieszne pieniądze, ale oni to zrobili bardziej po to, by dołożyć swoją cegiełkę do tej inicjatywy i ciekawie spędzić czas. Zebraliśmy piętnastu wokalistów, każdy z nich dostał solówkę i zadanie na interpretacje tego utworu. Przez tydzień uczestniczyliśmy w warsztatach wokalnych, a oprócz tego, że bazowaliśmy na utworach Niemena, to odbywały się zajęcia z recytacji i dykcji, emisji głosu itp. Pierwszy koncert chciałem zorganizować w Polskim Radiu Rzeszów, zadzwoniłem do Eli Lewickiej, która pchnęła to dalej. Nie spodziewałem się, że się spotkam z taką życzliwością i zaangażowaniem ze strony innych instytucji. Udało się, przyszło dużo osób, cała sala, długie owacje. Następnie niedzielna powtórka na Rzeszowskim Rynku – praktycznie sami lokalni artyści, nie było żadnego nazwiska, które mogłoby przyciągnąć tłumy. Jednak na koncercie niemal cała płyta rzeszowskiego rynku. Koncert spotkał się z uznaniem ze strony mieszkańców. Dostawaliśmy dużo pochlebnych opinii, to było moją motywacją do działa­ nia.

14

łzy w oczach podczas finału tej ”przygody”. Pracowaliśmy razem przez tydzień i wytworzyła się bardzo pozytywna aura. Ja osobiście wspominam to bardzo miło, był to jeden z ważniejszych momentów w moim życiu. Spełniam w ten sposób swoje marzenia. Spotykam wielu wspaniałych ludzi, a to jest dla mnie wielkim przeżyciem, którego nikt mi nie odbierze.

Rok temu był koncert „Ku pamięci Niemena”, w tym roku „Ku pamięci Zauchy”, czy to znaczy, że wokaliści będą śpiewać utwory właśnie tego artysty, czy repertuar przewiduje również inne utwory?

Co roku jest koncert ku pamięci innego zmarłego artysty. Rok temu był to Niemen, w tym roku jest to Zaucha a za rok być może, że będzie to koncert „ Ku pamięci Jantar”. Integracja najlepszych piosenkarzy z Podkarpacia i z Polski w hołdzie zmarłemu artyście. I oczywiście punkt programu ­ wspólne wykonanie piosenki finałowej. Wszyscy pokażą klasę!

Kto może uczestniczyć w tym wydarzeniu, czy są jakieś kryteria. Kto wchodzi w skład jury? Informacje są dostępne na profilu facebookowym Rzeszowskiej Grupy Artystycznej. Ludzie pisali do nas maile, a my musieliśmy wybrać dwudziestu najlepszych wokalistów. Bardzo nie wdzięczna rola i ciągle pojawiają się we mnie wyrzuty sumienia, ale niestety tak wygląda proces organizacji tego typu wydarzeń. Zbieramy się piątką, czy szóstką osób i mówimy: „ten przechodzi, a ten odpada”. Nie cierpię być osobą decyzyjną. W tym roku mamy zaproszonych gości i to niezwykle uzdolnionych, których prywatnie podziwiam i niezmiernie cieszę się, że dostąpię zaszczytu obcowania z nimi na scenie i próbach. Pojawią się Tercet Mocha ­uczestniczki programu „Mam talent”, Ralph Kamiński – laureat nagrody Grand Prix Festiwalu Carpathia, Ali Al Ani, Filip Rychcik i nasze „lokalne podwórko”, także muzycznie

Pozytywne Miasto


WYDARZENIA planujemy zaskoczyć. Większość artystów ze względu na nasz „oszałamiający budżet” zaśpiewa tylko za koszty transportu. Do dyspozycji jest także nocleg i udział w warsztatach wokalno­aktorskich

prowadzonych m.in. przez Magdalenę Skubisz. Uważam, że to dość korzystna forma edukacji, ponieważ warsztaty są darmowe, a weźmy pod uwagę np. wyjazd do Zapendowskiej, czy do Łobaszewskiej tutaj ocieramy się o koszty rzędu 700 zł plus dojazd i wyżywienie . Artyści też trochę „rozsławią” swoje nazwiska, choć jestem pewien, że to dla nich mało istotne. Największą mocą tego wydarzenia jest fakt, iż jest on tworzony od A do Z z potrzeby stworzenia czegoś bardzo pięknego i artystycznego, co jest w obecnych czasach elementem jednostkowym. Nie współpracuje z biznesmenami, którzy analizują każde moje zdanie w złotówkach i profitach. Myślę, że kiedyś to ktoś doceni, bo tak naprawdę artyzm wymiera, a zorganizowanie czegokolwiek bezinteresownie w tych czasach nie występuje. Społeczeństwo nie lubi osób, które wychylają się przed szereg i mają do powiedzenia więcej niż przeciętny Kowalski. Spływa na nich lawina krytyki, niepotrzebnych problemów i utrudnień, ludzie nie wytrzymują tego, poddają się i wolą spać spokojnie. Największy problem u Polaków to zawiść i nienawiść skierowana do osób, które „coś robią”. I oto jest odpowiedź na pytanie: „czemu u nas się nic nie dzieje­ ?”…

Odczuwa Pan taką pozytywną energię wynikającą z atmosfery koncertów? To zawsze cieszy, że nie śpiewam do pustej sali. Czasem zdarzają się owacje na stojąco, to szczególny moment. Zadowolenie publiczności jest najważniejsze. Widzę reakcje ludzi w różnym wieku, są podzielone. Nie jestem produktem, który ma zadowolić 100 procent populacji. Artysta powinien budzić skrajne emocje i coś sobą przekazywać, zostawiać ślad. Recenzja koncertu wielokrotnie wydawana jest pocztą pantoflową, niektórzy mówią ”…a słyszałem, że koncert był udany…”. Są też tacy ludzie, którzy wystawiają swoją opinię zanim sam koncert się rozpocznie. Trzeba robić to, czego się jest pewnym, nie zważać na krytykę, chyba, że konstruktywną. Czasem są takie sytuacje, że cały koncert się udaje, a to niespodziewanie np. komuś zsunie się but, czy wymsknął niecenzuralne słowa do mikrofonu. Od razu afera. To tylko mała wpadka, a wszyscy będą ją rozpamiętywać, nie zważając na całość prezentacji. Dziękuję i zapraszam na koncerty. Rozmawiał Roman Rzońca

Skąd można czerpać pieniądze, oprócz tego, że dostaliście dotację na sfinansowanie takiego przedsięwzięcia?

Jeśli chodzi o kwestię dotacji, którą otrzymaliśmy, to jakbym musiał zorganizować wszystkie rzeczy po normalnych stawkach, to pewnie nie opłaciłby zespołu towarzyszącego. Tutaj każdy robi to po kosztach lub za darmo. Czasami mam wrażenie, że pracuję w wolontariacie. A artyści są wizytówką regionu, powinno się o nich dbać, nie podcinać skrzydeł. Niedługo każdy wyjedzie, a muzyka na koncertach będzie puszczana z płyt. Można chodzić także po sponsorach, którzy nigdy nie oddzwaniają, albo zbierać do puszek:) Także mentalność ma duże znaczenie, gdybym np. miał koloratkę, to sponsorzy dzwoniliby do mnie.

Szczerze mówiąc, cieszą takie inicjatywy. Mieszkańcy Rzeszowa chętnie przychodzą na wszelakie koncerty organizowane np. na Rynku.

Pozytywne Miasto

15


A ro ma t e ra p i a

STYL

Wed łu g n aj pows zech n i ej przyj ętej d efi n i cj i Arom aterapi a j es t m etod ą n atu ral n ej m ed ycyn y i kos m etyki , w której s tos u j ę s i ę n atu ral n e ol ej ki eteryczn e z roś l i n , wprowad zan e d o org an i zm u przez d rog i o d d e c h o we (wąch an i e, wd y c h a n i e , i n h al acj e) l u b przez s kórę (m as aż, kąpi el , kom pres , kos m etyk) . Aromaterapia, zwana też czasami popularnie i błędnie „leczeniem zapachami”, wykorzystuje w zabiegach terapeutycznych i kosmetycznych pachnące naturalne olejki eteryczne, pozyskiwane z roślin. Oddziaływanie bodźców zapachowych na psychikę jest tylko jednym z elementów terapii, gdyż naturalne olejki eteryczne, będące wieloskładnikowymi mieszankami związków chemicznych biologicznie czynnych, w czasie zabiegów aromaterapeutycznych dostają się do

organizmu i oddziałują leczniczo, podobnie jak preparaty ziołowe. Aromaterapię należy więc porównywać bardziej do ziołolecznictwa niż do leczenia farmakologicznego, gdzie mamy na ogół do czynienia z pojedynczymi zdefiniowanymi substancjami chemicznymi. Dowody, że olejków eterycznych używano już pięć tysięcy lat temu można znaleźć w indyjskich księgach min. w Ajurwedzie. Inne zachowane teksty potwierdzają, że już wówczas istniały destylarnie wytwarzające kosmetyki organiczne. Olejki eteryczne były cenione także w antycznym Egipcie. Cierpiąca na bezsenność Kleopatra napełniała poduszki płatkami róż. Również Grecy i Rzymianie korzystali z naturalnych olejków. Hipokrates, ojciec medycyny, zalecał stosowanie ich do masaży i kąpieli. Najstarsze wzmianki na temat roślin używanych do celów medycznych sięgają 10 000 lat p.n.e. Starożytne, sumeryjskie i egipskie zapisy sprzed 2500 lat p.n.e. stanowią fragment ogromnego bogactwa wiedzy na temat preparatów ziołowych.

olejków naturalnych takich jak np.: Eukaliptus, Lawenda, Pomarańcza, Sosna itd. Pomagają one w leczeniu wielu dolegliwości np. zaburzenia trawienia, wysokie ciśnienie, przeziębienie, grypa, infekcje skóry, bóle kobiece, bezsenność, apatia, lęki, depresje i wiele innych. Zabiegów aromaterapeutycznych też jest sporo: inhalacje, kąpiele aromaterapeutyczne, kompresy, płukanki, masaże aromaterapeutyczne, formy kosmetyczne, toniki bezalkoholowe i niskoalkoholowe czy oliwki, szampony i kremy. Artykuł opracowano na podstawie książki I. Konopacka – Brud, W. S. Brud Aromaterapia dla każdego, Studio Astropsychologii,

Białystok

2002

Andrzej Drozd REKLAMA

Nazwę aromaterapia wprowadził w 1928 r. francuski chemik Rene Gattefosse. Gdy zanurzył oparzoną rękę w esencji lawendy, rana szybko się zagoiła nie zostawiając blizn. W aromaterapii stosuję się bardzo dużo różnych

16

Pozytywne Miasto


Karmimy Psiaki

SPOŁECZNIE

P o n a d 8 4 t y s . o s ó b z c a łe j P o l s k i p o m o g ło n akarm i ć zwi erzęta ze s ch ron i s ka w Zabrzu w ram ach akcj i Karm i m y P s i aki . D o akcj i włączyl i s i ę cel ebryci i zes poły m u zyczn e z całej P ol s ki zach ęcaj ąc s woi ch fan ów d o wpi eran i a akcj i .

Karmimy Psiaki to ogólnopolska inicjatywa w ramach której zbierana jest karma dla psiaków ze schroniska w Zabrzu­Biskupicach. Aby wziąć udział w akcji wystarczy odwiedzić stronę www.karmimypsiaki.pl i wybrać psiaka, którego chce się nakarmić. Do tej pory oddano ponad 83 tys. głosów, dzięki czemu udało się zebrać ponad 27 tys. posiłków dla psiaków. Pracownicy i przyjaciele schroniska "Psitulmnie" od lat starają się zapewnić mieszkającym tam psiakom jak najlepsze warunki. Dzięki naszej akcji chcemy pomóc im w tym zadaniu i zagwarantować psiakom codzienną, pełną miskę jedzenia.

Akcję wsparło już ponad 20 polskich celebrytów, m.in. Joanna Krupa, Michał Piróg, Kayah, Martyna Wojciechowska oraz zespół Myslovitz. Oprócz gwiazd estrady do akcji szeroko włączyły się koła naukowe oraz studenci na uniwersytetach w całym kraju. Ogromną popularność zyskał fanpage akcji na facebooku, gdzie użytkownicy polecają akcję oraz dyskutują o pomocy bezdomnym zwierzętom. Od lat chętnie angażuję się w akcje, które mogą choć trochę poprawić los bezdomnych zwierząt. Jest to ogromny problem nie tylko w Polsce – mówi Joanna Krupa, która jako jedna z pierwszych gwiazd wsparła akcję. Mimo przepełnienia polskich schronisk, wciąż trafiają tam nowe zwierzęta. Zwiększają się potrzeby i wydatki, niestety często nie starcza nawet na karmę dla zwierząt. Dlatego tak ważne są akcje takie jak "Karmimy Psiaki", które pomagają schroniskom w zbieraniu funduszy na swą działalność – dodaje Krupa. W trakcie trwania akcji adoptowano 18 psiaków, znacznie wzrosła także liczba wirtualnych opiekunów,

Pozytywne Miasto

Fot.: M. Suwalski

którzy zobowiązali się do przekazywania comiesięcznych datków na rzecz wybranych pupili. Organizatorzy wierzą, że dzięki inicjatywie uda się polepszyć los znacznie większej liczby zwierząt. Patronem akcji jest Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami o/ Zabrze. Więcej o akcji można dowiedzieć się na www.karmimypsiaki.pl.

Organizatorzy akcji zapraszają wszystkich psich przyjaciół do wakacyjnej zabawy :) Cała Polska już karmi psiaki. Czas na zagranicę :) Zróbcie sobie wakacyjne zdjęcie, na którym pokażecie, że wspieracie naszą akcję. Wystarczy kartka w Waszych rękach z nazwą akcji, napis na piasku, nasza strona otwarta w telefonie, wydrukowana ulotka lub samo logo akcji ­ cokolwiek, co Wam przyjdzie do głowy :) Niech psiaki opanują świat! Czekamy na zdjęcia na plaży, pod piramidami, pod wieżą Eiffla, w samolocie ­ gdzie tylko nogi Was zaniosą w to piękne lato :) Wystarczy chwila, aby uwiecznić na zdjęciu Wasz pomysł. Piszcie na info@karmimypsiaki.pl ­ wszystkie zdjęcia opublikujemy w specjalnej galerii na naszym p ro f i l u na Facebooku.

17


POZYTYWNIE

Foto Zagadka

F I LM Epoka lodowcowa 4: Wędrówka kontynentów (Ice Age: Continental Drift) Bohaterowie animacji powracają, by stawić czoła kolejnym wyzwaniom, w tym wędrówce kontynentów, która może zagrozić przyszłości ich świata.

Ciekawostki Na terenie naszego kraju, w Suchowoli w woj. podlaskim znajduje się geometryczny środek Europy. Wyznacza go miejsce przecięcia się linii prostych łączących skrajne punkty kontynentu europejskiego ­ przylądki: Północny w Norwegii, Matapan w Grecji, Roca w Portugalii i ujście rzeki Bajdaraty w Rosji.

• W 1883 roku w Stanach Zjednoczonych zbudowano Most Brookliński ­ pierwszy most, w którym zastosowano stalowe liny mogące utrzymać ogromne ciężary. Projektant mostu John Roebling, użył ponad 1900 km lin, które utrzymują ciężar kamiennego mostu (90000 ton).

H u mo r

Dwóch malców siedzi w piaskownicy i dyskutuje: ­ Mój tata jest najszybszy na świecie! ­ A wcale że nie! ­ A wcale że tak! Jest urzędnikiem. Pracuje codziennie do trzeciej, a w domu jest piętnaście po drugiej.

Ojciec pyta syna: No i jak ci poszedł ten egzamin? Przez 20 min egzaminator trzymał mnie w ogniu pytań... No i co? Nie wydobył ze mnie ani słowa.

18

Co jest na zdjęciu?

Energia działania W każdym z nas jest energia, jednak czasami u niektórych uśpiona. To moc dążenia do celu. Cel to końcowy przystanek, na którym droga w dążeniu się kończy, a zaczyna się droga marzeń, które spełniły się. Celem są nasze marzenia. Ich spełnianie zależy od nas samych, a tak na prawdę od energii, jaką mamy w sobie, aby dojść do wyznaczonego celu. Podobnie, jak w przyrodzie nic z niczego się nie bierze, dlatego również nasza energia musi mieć jakieś źródło. Tu można wymienić przede wszystkim chęć, przecież "...dla chcącego, nie ma nic trudnego...", "...nawet najdłuższa droga, zaczyna się od najmniejszego kroku..." ­ chińskie przysłowie. Od nas zależy poziom energii, czyli poziom jaki udaje się nam utrzymywać, a bez którego nasze siły witalne opadają. Dlatego zacznij żyć inaczej. Weź swój los w swoje ręce ­ pracuj, chciej, działaj. R. Rzońca

Dla Was

Tutaj będziemy zamieszczać materiały przesyłane przez naszych czytelników i internautów

Pozytywne Miasto


Pozytywne Miasto - Wrzesień 2012  

e-magazyn kulturalno-rozrywkowy o pozytywnych treściach

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you