Issuu on Google+

Sierpien 2013

P i erws zy i j ed yn y w P ol s ce e-m ag azyn o pozytywn ych treś ci ach

egzemplarz bezpłatny

magazyn pozytywnych treści Docieramy bezpośrednio do co najmniej 100 000 odbiorców z całej Polski

JanBury

Kamil Bednarek Cezary Łutowicz

MISS POLKA 2013 w w w . p o m i a . p l


Komentarz redaktora Witamy w kolejnym wydaniu,

w ostatnim czasie wprowadziliśmy wiele zmian w naszym porta nadzieję staniemy się jeszcze bardziej ciekawym medium dla ro wasze opinie i sugestie. Zapraszam do lektury magazynu.

tel. 667 8 9 7 9 22, 606 1 23 5 8 6 redakcj a@pomia. pl romanrzonca@pomia. pl www. pomia. pl

Śledź nas na Facebooku

Redakcj a i skład: Mieczysław S uwalski, Roman Rzońca Okładka: sxc. hu

Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść ogł Wszelkie prawa zastrzeżone.


alu oraz nowe usługi. Dzięki temu mam osnącego grona odbiorców. Czekamy na

łoszeń i reklam.

Redaktor Naczelny Mieczysław Suwalski


Wnumerze

Wywiad z Andrzejem Cierniewskim

Wywiad z Janem Burym

Poznaj zasad i szcz

Kamil Be


dy bogactwa zęścia

ednarek Be

Wybory Miss Polka 2013

Tango w Rzeszowie


Zamienił kamień w b

Podróże - IRAN

Religia


Wnumerze

brukowy w biżuterię

Czym karmię swoje dzieci

Informacje z regionów Rzeszów Sandomierz Kraków Trójmiasto


Stron

Za Tobą iść WYWIAD Z ANDRZEJEM CIERNIEW Twoje śpiewanie wydaje się być prawdziwe, a przede wszystkim żywe i aktualne. Czego można się dowiedzieć z piosenek A. Cierniewskiego? Żeby podejść do odpowiedzi rzeczywiście szczerze muszę sięgnąć do mojej przeszłości, a nawet do mojego dzieciństwa. Wychowałem się w przepięknym małym miasteczku Sulmierzyce w południowej Wielkopolsce, gdzie jak na tamte czasy był tam taki mały raj. Cała miejscowość była usnuta kwiatami, przepięknym żywopłotem i dawało to klimat, który pomimo szarej rzeczywistości tamtego okresu był poezją, która coraz rzadziej jest dostrzegana. Ja żyłem w nieco innej sferze życia co moi koledzy, bo nawet się ze mnie śmiano, że z gitarą wychodziłem za dom, a raczej za kuźnię mojego dziadka i "udawałem", że gram. Interesowało mnie życie nie pojedynczych ludzi, ale interesowało mnie to co nas otaczało. Jako młody chłopaczek zacząłem mieć już jakiś obraz muzyki w mojej głowie. Niestety nie było wokół mnie ludzi, którzy pisaliby jakieś teksty piosenek poza jakimiś naiwnościami, które również sam dokonywałem więc sięgałem po

W ej d ź n a s t r o n


ny 8/9

WSKIM teksty poezji. Kiedyś udzielając wywiadu ktoś z dużym niedowierzaniem spojrzał na mnie, kiedy powiedziałem, że biblioteka była dla mnie skarbem i źródłem tworzenia, a pani bibliotekarka, która widywała mnie prawie codziennie, a nawet dwa razy dziennie mówiła mi "Andrzejku, to już chyba czytałeś..." Poezja była dla mnie czymś fantastycznym i zastępowała mi dzisiejszych "tekściarzy". Dla mnie wtedy byli to koledzy tekściarze np. Mickiewicz czy Norwid. Przyznam się tobie, że powoli i oni stawali się dla mnie obcy i zacząłem interesować się życiem w taki sposób, aby przekaz w tekstach był komunikatywny. Nie prostota, ale piękno zachowane w tej prostocie, co jest najtrudniejsze. Zacząłem tworzyć, a jak zrodziła mi się jakaś muzyka w głowie to zauważałem, że ta muzyka zrodziła mi się ponieważ czegoś doznałem. Odpowiadając ci na twoje pytanie, czego te teksty są takie jakie są, to ci którzy pracują ze mną wiedzą, że jestem trudny, ale chodzi tutaj o specyficzną rzecz, że chcę pewne sprawy uwiecznić nie po to, żeby były tylko uwiecznione gdzieś, ale żeby stały cię częścią

n ę www. p o m i a . p l


Strony

repertuaru i mojego życ stosunków m cierpienie, c inaczej. Na więcej, niż n ręce jest wię masz w sob pokory, to n powinien ty codziennym co tak na pr

A gdyby kto czy jest to m Ja zachęcam się w całośc krytycyzm i gdzie mógłb Najczęściej opowiedzie przepiękną,

Granie i śp Wygląda to Normalny a lub śpiewan przykład. W zaśpiewał k godziny 17ponieważ w wyszedłem formy i zaśp śpiewaniu z że z tego ko gdzie wyśpi

Wejdź na stron


y 10/11

i miały pewien przekaz. Jeśli gram koncert to opowiadam pewną część cia ogólnie, jak również tego życia, w którym obecnie żyję, czyli tych międzyludzkich, które mają swój pozytywny finał nawet jeśli to jest czy miłość zawiedziona, czy nawet jeśli oczekiwałeś czegoś, a wyszło końcu jednak jest ten pozytyw. Ogólnie rzecz biorąc my ludzie chcemy nam się należy i właśnie ja chcę to przekazać. Dając przykład, złotówka w ęcej warta, niż sto złotych oczekiwane, ale które nie wpadnie do ręki. Jeśli bie pokorę, a dorosłość powinna nieść za sobą doświadczenie w postaci niespodzianki człowiek powinien dużo lżej odbierać, inaczej mówiąc nie ych niespodzianek traktować, jako zawody. Za mało żyjemy dniem m w sensie docenienia co się wokół nas dzieje, a za bardzo liczymy na coś, rawdę mało na to wpływu mamy.

oś uważał, że jest na tyle silny, aby zaproponować Tobie tekst piosenki, to możliwe? m do tego, żeby ludzie do mnie pisali. Jeśli nawet niektóre teksty, które mi ci nie podobają chciałbym, żeby ktoś przyjął moją krytykę, ale nie i na kanwie tego co jest tam już zapisane, żeby przemyślał i ułożył w coś, bym się znaleźć. Ja nie jestem zakochany w tym, co ja bym napisał. jest tak, że ja tworzę kanwę utworu, bo wiem o czym chciałbym ć, a wtedy zwracam się do najlepszych żeby te moje myśli przerobili na , komunikatywną poezję z naciskiem właśnie na komunikatywną.

piewanie z playbacku, co o tym sądzisz? w ten sposób, że ja generalnie jestem mega-wrogiem takiemu sposobowi. artysta musi być oburzony, jeśli mu się proponuje taką możliwość grania nia z playbacku. Istnieją różne sytuacje, które wyjaśnię przytaczając W miejscowości, niedaleko której mieszkam dostałem propozycję, abym koncert. To było krótko przed gwiazdką w grudniu. Temperatura ok -tej była -8 stopni. Większość wokalistów wystąpiłaby z playbacku, warunki były niekorzystne. Miałem i owszem przygotowane playbacki, ale na scenę i sytuacja poniosła mnie do tego stopnia, że zrezygnowałem z tej piewałem na żywo. Pomijam fakt, że nie mam takiego doświadczenia w z playbacku, bo tego nie robię lub robię to bardzo rzadko. Wyobraź sobie, oncertu, który miał trwać pół godziny zrobiłem koncert półtora-godzinny, iewałem prawie całą płytę pastorałkową i kilka kolęd. Muzycy ciągle

nę www.pomia.pl


Strony

stroili instrumenty zwłaszcza gitary. Skończyło się to tym, że następnego dnia nie mówiłem, a wieczorem kolejnego dnia byłem u lekarza i skończyło się na pogotowiu. Odwołałem kolejny tydzień koncertów. Kosztowało mnie to mnóstwo kasy. I co, czy playback jest ważny? Oczywiście, że jest ważny. W tej sytuacji należało to zrobić. W innych sytuacjach, kiedy impreza jest zamknięta np. w jakimś kurorcie i jest piękny dzień, lato, ciepło to wtedy śpiewanie z playbacku jest chamstwem najwyższej klasy.

Młodzi polscy wykonawcy bardzo dużo śpiewają po angielsku, licząc na zagraniczne kariery. Czy nie tracimy przez to naszej polskiej tożsamości, a może to Rzecz pole wstyd śpiewać po polsku? Myślę, że jest to najlepsze pytanie, jakie może zadać że jeśli m dziennikarz, który się przygotowuje do wywiadu i talent, a j cieszę się z tego pytania. Dzisiaj żyjemy w bardzo trudnych czasach, w których się sprzedajemy w doceni to sposób zły, w sposób, który ma konsekwencje roboty i kulturowe daleko idące niż się może komukolwiek wydawać. Naród bez własnej kultury, naród bez angielsk własnego słowa, literatury, bez własnej twórczości, a także bez własnej popkultury jest narodem, który osobowoś nie ma prawa egzystować. To tak, jak człowiek, się do swo który ma osobowość i charyzmę, tak też każdy kraj ma swoją charyzmę. Przecież ludzie za słowo polskie za literaturę polską, za pisanie po polsku byli katowani, do więzień wpychani, a nawet tracili życie. Ja, jako emigrant wiem ile zaciętości, kosztów poświęcenia Polacy tworzący Polonię za granicą jeszcze nie tak dawno wkładali w to, aby była np. audycja po polsku, żeby powstała polska gazeta, żeby były organizowane polskie tańce, żeby kultura ludowa była szerzona. Dzisiaj jest tak, że młodzieży wydaje się, że "Śpiewać każdy może...", jak w tej słynnej piosence. To wcale nie znaczy, że każdy śpiewać może. To tak, jak prawo jazdy, które każdy powinien mieć, a ja uważam, że nie powinien każdy mieć, tak samo jest z piosenką – nie każdy śpiewać powinien.

Wejdź na stron


y 12/13

Globaliści, którzy próbują na naszym kraju zarobić wyprodukowali pewnego rodzaju programiki, które mają na celu wyłonić talent. Niestety nie jest tak, oni zrobili program, który ma na celu zdobywanie oglądalności i jest żerowaniem na ludzkiej naiwności. To są programy nie tworzone przez Polaków, Polacy wzorują się tylko na tych formatach zagranicznych. Ludzi wciąga się w pewną machiną, w pewne reality show, a później się nimi nie interesuje. Najgorsze jest to, że ci młodzi ludzie występujący w takich programach, im się wydaje, że zrobili już wielką karierę. Ten nasz przepiękny język, za który niektórzy oddali życie pisząc po polsku jest niestety lub stety specyficznym językiem mający dużo rzeczy, nie są tak przyjazne podczas śpiewu. Nie ega na tym, które znaczy to jednak, że jak jest dobry utwór masz serce, napisany odpowiednim tekstem bez "sz, ć, ś, cz" to jast to przepiękny utwór. Jeśli chodzi o j. jeśli go ktoś angielski to raz, że mało ludzi rozumie, choć się, że jest bardziej "śpiewniejszym" bierz się do mówi językiem podobnie jak j. włoski, to ta pseudoi nie idź w twórczość śpiewania po angielsku jest żenadą z jednej strony, a z drugiej strony takim ki, a miej ułatwieniem, bo nikt cię nie rozróżni, że czasem ść i dokładaj seplenisz. W Polsce mamy przeważnie sepleniących piosenkarzy, jak zauważysz, bo co ojej kultury. drugi to sepleni, i nawet z tych wielkich gwiazd. Jest to takie ściemnianie, robienie i pokazywanie, że on po angielsku śpiewa. Proszę bardzo, niech po polsku zaśpiewa. Okazuje się, że jak zaśpiewa po polsku to się rozkłada. Piosenka składa się z trzech podstawowych elementów: muzyka, tekst, wykonawca. Oczywiście są dodatkowe elementy, jak np. aranżacja. Nowy utwór to jest coś, co jest "w powietrzu". Ważne, aby wszystko ze sobą scalić, żeby jeden element komplementował drugi. Jest to niesamowita twórczość. Zauważ jedną rzecz, że jeśli idziesz na przyjęcie to leci jakaś tam muzyczka, a później po szóstym piwie, lub po czwartym drinku leci "Majteczki w kropeczki...", " Bella, bella donna...", czy "Sokoły". Gdzie leci przebój Dody?

nę www.pomia.pl


Strony

Jakie wartości p powiedzmy "na płyta pt. "Za To codziennego" d Najważniejsza je radości, miłości, dzielą, ale w ten "Za Tobą iść" po szacunkiem, któ chciałbym utwór nawet po pół rok tekstach. Wniose przesłuchaniu od bo wisi. Spogląd obraz, ale nikt si miał na myśli. D i mówi, że odkry z Polskiego Rad że ja śpiewam ja stycznia czyli za niech pan zgadn mnie: "Ma pan p "Słowa, słowa ci pierwsza płyta i pretensji do tego nie słuchają. Naj radiowej, a oni m przynieść przebó przebój jest pios przebój. Przeboj W jeden dzień w Przykładowo Do tylko rzeczy, któ

Wejdź na stron


y 14/15

powinny być zawarte w tekstach piosenek? Jeśli słuchać dzisiejszej a topie" muzyki to poziom merytoryczny jest żenujący. Jednak Twoja obą iść", o której wypowiadasz się jako o "retrospekcji życia daje nadzieję, że można jeszcze usłyszeć dobre teksty które mają sens. est prawda, życie które jest skomplikowane i trudne, ale ma w sobie dużo , upadków to właśnie te treści. Najczęściej te treści łączą ludzi, czasem n sposób łączą ludzi. Nawet dzielenie jest łączeniem. Każdy utwór z płyty owstawał w specyficzny sposób. Ze wszystkimi z największym órzy tworzyli tę płytę było tak, że najpierw telefon, i mówiłem tak: r o tym, o tym, aby było to...i to.... Powstały utwory i wiesz co, że ludzie ku pisali do mnie, że dopiero teraz znaleźli tą oczywistość zawartą w ek, że wiara odzwyczaiła się słuchać. Dopiero po kilkukrotnym dkrywają o czym jest piosenka. Tak, jak obraz wiszący na ścianie – wisi damy na niego i czasem wydaje nam się, że rama jest ładniejsze niż ten ię nie przyglądnie co ten obrazek przedstawia lub co autor malując go Dla mnie największym komplementem jest to, że jak ktoś dzwoni do mnie ył sens piosenki. Opowiem Ci historie z mojego życia. Pewien dziennikarz dia, którego sobie cenię, ale miałem z nim pewną zaczepkę, bo twierdził, akieś biesiadne piosenki. Dzwoni do mnie i mówi, że od siódmego a parę dni będziemy Pana promować, dostałem wszystkie pana płyty i nie jaką piosenkę wybraliśmy? Ja się pytam jaki utwór, a on mówi do przepiękny utwór i pytam czy wyraża pan na to zgodę – chodzi o utwór iągle ich brak"". Już mu nie dopowiedziałem, że ta płyta to jest moja to wydana w Polskim Radiu. Nikt nie zwrócił na nią uwagi. Nie mam o człowieka, ale to jest dokładnie to o czym dzisiaj rozmawiamy. Ludzie jwiększym numerem jest to, że jeśli jesteś piosenkarzem i idziesz do stacji mówią: ..."Panie, przynieś nam przebój...", a ja mówię: "Jak ja mogę ój, jak Wy go nie gracie". Przebój to jest piosenka wylansowana, a nie senką, bo ktoś napisał przebój. Absurdem jest to, że: Panie daj nam jem może być największe g.... na które ktoś się uprze, a globaliści to robią. wszystkie stacje nadają jeden utwór i po tygodniu jest to przebój. oda miała wiele przebojów, ale to nie są piosenki, które mają wartości óre dzisiaj mają istnieć.

nę www.pomia.pl


Strony

Co możesz doradzić młodemu pokoleniu tworzącemu kanony polskiej muzyki. Przecież oni nie mają takiego doświadczenia. Zacznijmy od tego, jak już mówiłem to nie jest prawdą, że "Każdy śpiewać może...", oczywiście każdy śpiewać może, ale w domu. Tak, jak każdy powinien biegać dla zdrowia, ale nie może mieć pretensji, że nie wezmą go na olimpiadę, bo jest słaby. Piosenkarstwo należy do profesji, w której wszystko traktuje się serio, nie jest sprawą, że mam jakąś piosenkę. Jak już mówiłem piosenka to muzyka, tekst i wykonawca. Żeby tylko być wykonawcą to trzeba dużo pracy. Złuda tych programów typu "Mam talent" to jest niczym innym, jak pewnego rodzaju zmyłką, która mówi dla wielu ludzi, że chodzisz do podstawówki, ktoś cię zauważy od razy cię wylansował i daje ci tytuł magistra. Gdzie ogólniak, gdzie matura, a gdzie jest studiowanie i dopiero tytuł magistra. Musi być dojrzewanie. Muzyka jest czymś mega-ważnym, mega-ważnym, ale powiedzmy sobie szczerze, że nie każdy musi jeździć i nie każdy musi śpiewać. Można dużo się osłuchać, bo dzisiaj jest dużo łatwiej, ale najważniejszą rzeczą jest to, że dzisiaj musisz mieć coś do powiedzenia. Musisz ćwiczyć, musisz być pokornym, ale nie myśleć o sferze materialnej. Najpierw musisz coś z siebie dać, aby ludzie mogli cię zauważyć. Nie chodzi, jednak o to, że ty nagrasz dziesięć piosenek i pojedziesz do jakiegoś miasta i będziesz śpiewał. Ludzie oczekują prawdziwości, osobowości, inności, charyzmy, a tego się nie kupi w żadnym programie. W Polsce jest za mało prawdziwych piosenkarzy, ale mamy za to dużo udawaczy. Smutne jest to, że to ludzie kupują. Rzecz polega na tym, że jeśli masz serce, talent, a jeśli go ktoś doceni to bierz się do roboty i nie idź w angielski, a miej osobowość i dokładaj się do swojej kultury. Powiedz mi co media powinny robić, a czego nie powinny robić, aby podnosić wartości polskiej kultury i kreować prawdziwość tej kultury? Ja mam wyrobione zdanie na ten temat, a nawet takie ugruntowane zdanie. Jeśli jakiś samolot przelatuje nad polskim terytorium to musi mieć na to zgodę, bo inaczej F-16 go eskortują. My zrobiliśmy z

Wejdź na stron


y 16/17 Fot.: www.klang.art.pl

naszej przestrzeni medialnej to, że media robią to co chcą bez jakichkolwiek granic. Spowodowaliśmy to, że wielu ludzi nieodpowiedzialnych korzystając z tej "wolności" posługują się tym narzędziem. Fonografia polska należy do mega-konsorcjów przemysłowych, w którym produktem jest muzyka. Interesem tych ludzi jest to, żeby pozyskać z polskiego słuchacza jak najwięcej. Pozyskać można w dwojaki sposób, czyli albo dać mu produkt, który będzie mu się podobał, albo tak go urobić np. młodego człowieka, który będzie spożywał coca-colę i będzie wierzył w to, że to najlepszy napój na świecie, lepszy od soków z własnych jabłek, lepszy od herbaty. Kasa jednak płynie dla nich, a nie dla nas - nie mówiąc, że wartości zdrowotne są jeszcze gorsze. Media są nieodpowiedzialne i nie mają tego na względzie. Jedną z największych win, jakie media ponoszą to jest to, że tak bezwiednie wywłaszczają nas z naszej kultury. Zobacz ile jest w mediach muzyki angielskiej. Nie ma balansu. W ogóle przychodząc do mediów problemem jest to, że przychodzisz z polskim projektem. Ja znam większość największych kompozytorów, tekściarzy. Ci ludzi wręcz są zniechęceni cokolwiek pisać, ponieważ media nie chcą puszczać polskiej kultury. Te wszystkie radia komercyjne typu RMF FM, Zetka, Eska to jest rzecz, która jest przemyślana. Cała masa nie tylko nie patriotów, nie chodzi o nacjonalizm, że my, my i my, ale musi być jakiś rozsądny balans. Jeśli do niedawna, parę lat temu Polskie Radio miało miesiąc polskiej piosenki, a zorientowano się, że ta polska piosenka została wywłaszczona i zaprzestano tego – to jest skandal. Media wysługują się dbając o własne miejsce pracy, a szefami są firmy zachodnie i wypełniają misję tych ludzi, którzy mają konkretny cel. To samo robią w innych państwach, ale te państwa są bardziej odpowiedzialne. Są państwa, które nie pozwolą na ten format , który by zawłaszczał młode nieuformowane mózgi ludzi. Można by powiedzieć, że niech to będzie gorsze, ale nasze. W Polsce dzieje się źle, za dużo nieodpowiedzialnych ludzi. Powinniśmy być odpowiedzialni za miejsce, w którym mieszkamy, za miejsce, w którym pracujemy. Dziękuję za rozmowę. Roman Rzońca

nę www.pomia.pl


Strony

Kluczem do kreowania mentalności bogatego człowieka jest przestrzeganie siedmiu ważnych zasad. Oto one: Zasada nr 1: Dostrzegać i wykorzeniać z umysłu mentalność ofiary oraz postawę roszczeniową. Doświadczać będziesz licznych pokus, aby

nadal powracać do schematu ofiary. Będzie tak, ponieważ większość społeczeństwa akceptuje oraz chętnie wspiera tego typu postawę u innych. Otoczenie będzie wręcz zachęcać cię do użalania się nad sobą m.in. po to, żeby móc odwzajemniać się opowieściami o tragicznych doświadczeniach ze swego życia. To, z kolei, stworzy negatywny emocjonalny mechanizm, który zamiast popychać cię w kierunku sukcesu, pozwoli dalej racjonalnie uzasadniać własne porażki. Jak ognia unikaj pułapki roszczeniowości. Może nią być zapomoga studencka lub zasiłek. Pułapką może być bogaty krewny obiecujący ci część swego majątku po śmierci. Kiedy okazuje się, że kwalifikujemy się do otrzymania czegoś za darmo, zaczynamy podświadomie myśleć, że nam się to należy. Postawa roszczeniowa jest zaprzeczeniem postawy bogatego człowieka. Prawdziwe bogactwo polega na wymianie wartości. Zasada nr 2: Dostrzegać, a następnie odrzucać wszelkie przejawy zazdrości i zawiści. Kolejna z pułapek, w którą łatwo

wpaść, gdy ma się stały kontakt ze środkami masowego przekazu. Środki masowego przekazu mają za zadanie podbudować nas po to, by za chwilę kompletnie


22/23

wytrącić nas z równowagi. Zapewniają doskonałą rozrywkę, która wciąga miliony. Unikajmy tego typu manipulacji. W środkach masowego przekazu poniża się ludzi dobrych, podsyca niechęć do samego siebie, utrwala postawę zwątpienia oraz prowokuje w ludziach zazdrość. Tak było np. z Marthą Stewart. Czy jest winna stawianych jej zarzutów? Nie wiem, nie widziałem. Pamiętam tylko, że środki masowego przekazu relacjonujące proces sądowy oraz aresztowanie podejrzanej ziały wówczas małostkowością i prymitywną zazdrością. Ujawniły negatywną mentalność, która dostrzega jedynie brak i ograniczenia. Gospodyni domowa, która własnymi rękami zbudowała potężną, kilkumiliardową fortunę, była zjawiskiem nie do przyjęcia dla rzesz reporterów i prezenterów telewizyjnych. Uczyniono z niej gigantyczne zagrożenie dla bezpieczeństwa obywateli lub złośliwie wyśmiewano. Podobny los przypadł w udziale Jackowi Welchowi z firmy General Electric — jednemu z najlepszych zarządców korporacyjnych w historii kapitalizmu. Welch jest autorem książki, która stała się między-narodowym bestsellerem. Kiedy w trakcie sprawy rozwodowej doszło do ujawnienia szczegółów dotyczących osobistych finansów naszego bohatera, w mediach powstała istna wrzawa. Finansowy sukces Welcha idealnie wpasował się w schemat myślenia typu: „Zarządzający wielkimi firmami mają wygórowane zarobki”. Czytając artykuły, które publicznie obsmarowują osoby pokroju Marthy Stewart, Jacka Welcha i wielu innych ludzi sukcesu, może się zdarzyć, że ulegniesz tendencyjności w przedstawianiu faktów. W głębi ducha zaczniesz odczuwać satysfakcję, że osoby tak wielkiego formatu sprowadzane są do parteru. Nienawistne plotki w przebraniu wiadomości dnia. To przykład postawy całkowicie przeciwnej mentalności bogatego człowieka. Zazdrość o sukces wynika z lęku i stanowi przeszkodę dla własnej pomyślności. Cieszenie się z sukcesu innych wynika z miłości i przyciąga pomyślność do naszego życia. Zasada nr 3: Zrozumieć, że bogactwo i pomyślność są dobrem nieograniczonym. Jeśli należysz do większości społeczeństwa, uznasz za

nieprzyzwoitość jednorazowe wydanie stu tysięcy dolarów na ekskluzywny płaszcz lub piętnastu na bilet lotniczy. Wydaje ci się, że gest ten ograbia innych z należnego im dobra. Masz poczucie, że pieniądze te powinno się spożytkować na bardziej szlachetny cel, np. Kościół, ochronę puszczy amazońskiej lub głodujących w Afryce. Przekonanie tego typu opiera się na


Strony

błędnym założeniu, że pieniądze są dobrem ograniczonym. Podobnie jak inne „wcielenia” pomyślności — pieniądze istnieją w ilości nieograniczonej. Miłość istnieje w ilości nieograniczonej. Podobnie jak uściski, którymi ludzie obdarzają się wzajemnie. Nieograniczona jest radość, zdrowie i dobre samopoczucie. Nieograniczone jest także bogactwo materialne. Nie trzeba wybierać pomiędzy jednym a drugim. Można chodzić w płaszczu za dziesięć tysięcy dolarów i dawać tyle samo na tacę. Można zaszaleć, kupując bilet pierwszej klasy i sowicie wspomagać głodujące dzieci. Odpowiednio rozwinięta świadomość sprawi, że nasza obfitość, a wraz z nią nasza zdolność do czynienia dobra, będą stale rosnąć. Zasada nr 4: Otaczać się „świętym kręgiem” osób, które dają wsparcie oraz motywują do rozwoju. Niezwykle ważny w procesie budowania

osobistego sukcesu jest świadomy wybór właściwych mentorów i partnerów towarzyszących nam w procesie rozwojowym. Posłuchajmy rady Jima Rohna i bacznie obserwujmy pięć osób z najbliższego otoczenia. Nazywam je często świętym kręgiem, ponieważ nasze życie w dużym stopniu kształtuje się pod ich wpływem. Masz partnera lub małżonka? Jedno z pięciu miejsc jest zajęte. Bliskiego współpracownika, z którym wypełniasz wspólnie obowiązki zawodowe? Drugie miejsce przypada jemu. Jeśli masz poczucie, że ani jedna, ani druga osoba nie mają na ciebie pozytywnego wpływu — uważnie przyjrzyj się pozostałym trzem! Dobrze jest, gdy w świętym kręgu mamy paru mentorów „na odległość”. Moimi są m.in. Bill Gates, Richard Branson, Larry Ellison, Warren Buffett, Napoleon Hill, J. Paul Getty oraz Andrew Carnegie. Żaden z nich nie wie, że nim jest. Tymczasem ja pochłaniam wszelkie informacje dotyczące tych osób. Moim pragnieniem jest osiągnięcie sukcesu na podobną skalę, dlatego bardzo interesuje mnie ich sposób myślenia. Szukajmy ludzi, którzy doszli w życiu do miejsca, w którym my też pragnęlibyśmy się znaleźć i starajmy się dowiedzieć możliwie najwięcej o nich samych i o ich życiu. Zasada nr 5: Szukaj miejsc, gdzie znajdziesz obfitość; unikaj tych, w których jej brak. Wielu ludzi wędruje przez życie w skrywanym poczuciu

zniechęcenia, ponieważ nie wierzą w wartość poświęceń dokonywanych w imię sukcesu. Mylnie sądzą, że aby odnieść sukces, trzeba stać się

Wejdź na stron


y 22/23

abstynentem, przestać palić, przeklinać, przestać brać narkotyki, odłączyć telewizję, przestać chodzić do nocnych lokali itp. Myślą, że sukces wymaga ascezy. Tak naprawdę daleko zajść można tylko wtedy, gdy zachowa się rozsądną równowagę. Okazjonalny wypad do nocnego klubu lub towarzyskie wypicie paru drinków nie będzie mieć żadnego negatywnego wpływu na twój sukces. Jeśli jednak jesteś stałym bywalcem rozrywkowych lokali, może okazać się, że twój rozwój osobisty przebiega znacznie wolniej. Bezpośrednią przyczyną są ludzie, z którymi stykasz się w takich miejscach. Inteligentne osoby, traktujące poważnie kwestię osobistego rozwoju, starają się spędzać czas w otoczeniu pełnym obfitości, gdzie spotykają się osoby o wyższym poziomie świadomości. Piątkowy wieczór upłynąć może nam w migającej światłami sali dyskotekowej lub w kulturalnej kafejce w pobliżu księgarni. W którym z tych miejsc mamy większą szansę natrafić na osoby zorientowane na sukces? Szukaj wspólnot

nę www.pomia.pl


Strony

religijnych i kościołów typu Science of Mind lub Unity, gdzie organizuje się zajęcia i warsztaty rozwojowe. Masz szansę spotkać tam wiele pozytywnie nastawionych osób. Spróbuj dowiedzieć się o mające odbyć się w twoim mieście wykłady na tematy takie jak biznes, sukces czy promocja zdrowia. Osoby, które uczestniczą w tego typu spotkaniach, szczerze pragną się rozwijać i z tego powodu warto nawiązywać z nimi kontakty. Zasada nr 6: Codzienne sesje samorozwojowe, niezbędną rzeczą w procesie kreowania mentalności bogatego są codzienne sesje samorozwojowe. Ich celem jest poszerzenie i utrzymanie wysokiego

poziomu świadomości dobrobytu. Nawet gdy oglądasz tylko pozytywne audycje telewizyjne, czytujesz tylko dobre książki, a czas spędzasz w towarzystwiem optymistycznie nastawionych osób, nie oznacza to, że przestajesz być bombardowany negatywnymi wirusami myślowymi. Bardzo ważna jest codzienna „odtrutka” w postaci świadomego kontrprogramowania. Nie wychodź z domu bez solidnie zabezpieczonego umysłu. Staraj się, aby sesje samorozwojowe nie były czymś, co robisz „przy okazji” lub na zasadzie „bo mi się chce”. Niech ten szczególny czas będzie pierwszą czynnością poranną. Niech posłuży ci do tego celu książka, którą trzymasz teraz w rękach lub coś, co będzie dla twego umysłu zachętą do niezależnego i samodzielnego stylu myślenia. Twoja podświadomość podlega łatwemu reprogramowaniu. Najlepiej wykonywać to w stanie alfa, czyli stanie głębokiej relaksacji. Objawem tego stanu jest poczucie rozmarzenia, bycia jakby we śnie. W trakcie nocnego snu nasz umysł wielokrotnie osiąga ten stan. Dlatego dobrze jest nastawiać na noc płytę z pozytywnymi afirmacjami, które łatwo wnikną do naszej podświadomości. Na końcu książki wypisane są tytuły płyt, z których korzystam na co dzień. Stan alfa osiągnąć można również poprzez medytację i masaż, a w trakcie ich trwania zaleca się słuchać gotowych

REKLAMA

Wejdź na stron


y 24/25

płyt, stworzyć własne lub oddawać się uprawianiu pozytywnej wizualizacji. Pracuj nad swoją podświadomością, aby stała się twoim sprzymierzeńcem. Zasada nr 7: Bądź świadomy tego, przed czym uciekasz oraz tego, ku czemu zdążasz. W porządku. Wiesz już, że nie chcesz dłużej żyć w

niedostatku. Zdecydowałeś się zakończyć zły związek. Wycofanie się z niekorzystnej sytuacji może nie rozwiązać całego problemu. Może okazać się, że po raz kolejny powtórzysz podobny schemat. Ważne, żeby stworzyć w umyśle nową wizję, za którą podążysz. Uważam, że niezwykle skuteczną metodą są tzw. Mapy Pomyślności. Możemy umieszczać na nich wizualizacje tego, co chcielibyśmy zrobić, posiadać oraz kim pragnęlibyśmy się stać. Bardzo pomocne są pojedyncze kartki z wypisanymi na nich konkretnymi celami, samoprzylepne karteczki na lustrze oraz inne rzeczy, które będą w naszym polu widzenia. Stosując te metody, będziemy stale przypominać swej podświadomości, w jakim kierunku zmierza. Pozytywne afirmacje będą przypominać nam o tym, co dla nas naprawdę ważne. Przestrzegając wszystkich siedmiu zasad, zapełnimy podświadomy umysł pozytywną treścią. Treść ta posłuży nam do kreowania mentalności bogatego człowieka. Podświadomość nasza odkryje nowy cel i zacznie wytrwale pracować nad jego osiągnięciem. Darmowa publikacja dostarczona przez ZloteMysli.pl Copyright by Złote Myśli & Randy Gage, rok 2013 Autor: Randy Gage Tytuł: Dlaczego jesteś głupi, chory i biedny... Data: 06.08.2013 Złote Myśli Sp. z o.o. ul. Toszecka 102 44­117 Gliwice www.zlotemysli.pl email: kontakt@zlotemysli.pl

Pełną wersję książki zamówisz na stronie wydawnictwa Złote Myśli

nę www.pomia.pl


Strony

Internetowa Tablica Tw Narzędzie wizualizacji

Ideą tablicy marzeń jest, by otoczyć się obrazami swoich oczekiwań, rzeczy, które chcesz mieć, miejsc gdzie chciałbyś być, pojechać, zmian w życiu, dzięki temu nasze pragnienia wyrażone w nich stają się rzeczywistością.

Właśnie taką tablicę możesz stworzyć na stronie www.pomia.pl w zakładce Pozytyw. Co więcej, kiedy już będzie gotowa możemy ją dla Ciebie wydrukować, tak by mogła zaistnieć nie tylko wirtualnie, ale być mógł powiesić ją na ścianie np. w pokoju czy sypialni. Tablica marzeń (nazywana też Mapą Skarbów czy Kreatywnym Kolażem) to tablica wypełniona obrazkami i zwrotami, które służą naszej motywacji. Dzięki naszej stronie możesz stworzyć swoją tablicę i zamieścić ją u nas tak, abyś miał do niej zawsze dostęp. Skorzystaj z edytora, następnie stwórz plik o rozdzielczości twojego ekranu, np. 1920x1080px. Zamieszczać w nim zdjęcia miejsc, rzeczy, które chciałbyś mieć lub odwiedzić, a które obrazują twoje pozytywne emocje i pragnienia. Bardzo przydatne są również zwroty, afirmacje, które przypominają nam, o tym, co chcemy osiągnąć. Gdy skończysz, zapisujesz plik, następnie wysyłasz go na naszą stronę i gotowe. Jeśli dokładnie wiesz, czego chcesz, znajdź obrazy ukazujące właśnie te rzeczy. Jeśli szukasz domu, znajdź fotografię ze swoim

Wejdź na stron


y 26/27

woich Marzeń wymarzonym budynkiem. Jeśli szukasz pracy, znajdź obraz ukazujący ją i twoje miejsce w niej. Jeśli chcesz nauczyć się języka obcego, również poszukaj obrazu odpowiadającego twojemu żądaniu. Z tych obrazów ułożonych w wybranej przez Ciebie formie stworzyć Swoją własną Tablicę Marzeń. Zapraszamy do korzystania z Tablicy Marzeń POMIA.pl i czekamy na wasze komentarze i opinie. Redakcja

A może ty chcesz opowiedzieć nam o swoim hobby, pasji czy innym ciekawym zajęciu.

nę www.pomia.pl

Być może jest temat, który chciałbyś poruszyć? Napisz do nas: redakcja@pomia.pl


Strony

MissPolka2

Fotorelacja z castingu i sesji zdjęciowej w Rze Fot. Dominik Matuła

Wejdź na stron


y 28/29

2013

eszowie

nÄ™ www.pomia.pl


Strony

15 lipca 2013 r. w Hotelu Nowy Dwór w Świlcz 2013. Jest to druga edycja wyborów. Skupiła i małych miejscowości, aby się pokazać, aby daje wiele możliwości zrobienia kariery mode

Wejdź na stron


y 30/31

zy odbył się casting do konkursu Miss Polka a wiele dziewczyn, często z dalekich okolic y spróbować swoich sił w konkursie, który elki.

nę www.pomia.pl


Strony

W ej d Ĺş n a s t r o n


y 32/33

n ę www. p o m i a . p l


Strony

Więcej inform znajdziecie na stronie porta

W ej d Ĺş n a s t r o n


y 34/35

macji i zdjęć alu oraz www.misspolka.pl

n ę www. p o m i a . p l


Strony

Polityka to t sejm to taka

Wywiad z posłem Janem Burym Jak godzi pan obowiązki polityka i głowy rodziny?

Z trudem, ale z wielką przyjemnością. Jestem politykiem już kilkadziesiąt lat począwszy od Ruchu Młodzieżowego przez Stronnictwo przez Parlament, jak również przez Ministerstwo Skarbu. Zdaje sobie sprawę, że za aktywność społeczną płaci się pewną cenę, jaką jest rodzina. Czasem sobie przypominam, jak robiłem kampanię kilka lat temu, moja córka miała dwa lata. Pamiętam taki obrazek na jednym ze spotkań, a było ponad sto osób, że kiedy przyjechała córka z moim kolegą, który ją przywiózł, ponieważ żona nie miała jej z kim zostawić, zobaczyła mnie i krzyknęła „tata, tata…”. Skończyło się to tak, że to ona dokończyła moje przemówienie. To są takie miłe akcenty i można powiedzieć, że pomogła mi w tym spotkaniu. Refleksja, jaka mi się nasuwa to taka, że to było kilka lat temu, a teraz moja córka ma 13 lat i nie wiem, kiedy się to wydarzyło, ponieważ bywałem w domu dzień, albo dwa w tygodniu. Mam świadomość, że wszystko, co robię, jeśli chodzi o sprawy zawodowe to robię to kosztem rodziny. Dzisiaj, kiedy córka kończy szkołę podstawową, a w tym wieku dziecko zaczyna mieć swoje humory i mówi do mnie: „.., a Ciebie nigdy nie ma w domu…” i to są te chwile, które bolą, ale tak sobie myślę, czy ona nie ma racji?

Wejdź na stron


36/37

taki teatr, a arena No, ma rację. Mnie nie ma w domu, kiedy ona potrzebuje tego. Ma tylko mamę, która troszczy się o nią i widzę, jak przygotowuje ją do szkoły. Czasem mam wrażenie, że moja żona też chodzi do szkoły razem z nią, bo tyle czasu spędzają razem, a ja nie. To jest ta cena, którą się płaci za styl życia w moim zawodzie. To jest mój wybór i moja żona, jak i córka to zaakceptowały, ale myślę, że musiały to zaakceptować. Ja realizuję swoją pasję, ale czy one są z tego powodu szczęśliwe? (chwila milczenia…) W części pewnie tak, ale chciałyby, abym był w domu. Nawiązując do pytania to nie jest łatwe godzenie tych dwóch obowiązków. To dobrze świadczy o pana żonie, która przejmuje obowiązki rodzinne? Tak to prawda, moja żona jest bardzo pracowitą kobietą i osobiście podziwiam ją za to. Dba o dom, sama sprząta, co jest ewenementem, bo mógłby to robić ktoś inny, ale uważa, że nikt tak dobrze nie wysprząta domu, jak tylko ona sama. Uwielbia pracą w ogrodzie i czasem jest tak, że jak przyjadę z Warszawy do domu to żeby odkupić swoje „grzechy” tj. moje nieobecności w domu - ostatnio cały dzień pracowałem w ogrodzie. Moja żona lubi, jak ja pracuję fizycznie w

nę www.pomia.pl


Strony

ogrodzie wykonując różne prace, więc to robię. W ten sposób rekompensuję moją nieobecność w domu. Wiem, że ma Pan wielkie uznanie społeczne. Jest Pan pozytywnie nastawiony. Proszę powiedzieć, jak to się przedstawia w polityce? Jako polityk miałem w życiu różne chwile. To fakt, że zawsze mam pozytywne nastawienie, nawet w chwilach trudnych. Generalnie ja ludzi lubię, lubię się z nimi spotykać, rozmawiać. Zauważmy jedną sprawę, że dzisiaj jest się posłem, ministrem, marszałkiem, wojewodą, a jutro nie jest się już tą osobą publiczną i przestaje się pełnić mandat posła, marszałka czy wojewody. Co wtedy? Trzeba umieć wrócić do ludzi, do sąsiadów i być normalnym człowiekiem. Mój ojciec, który ma 82 lata i jest po siedmiu klasach, ale jest oczytanym człowiekiem, nauczył mnie przede wszystkim skromności, pokory wobec rzeczywistości. To właśnie z domu wyniosłem społecznikostwo, bo obserwowałem ojca, który pełnił różne funkcje społeczne. Był prezesem gminnym PSL-u, był sołtysem, pełnił różne funkcje w samorządzie w Przemyślu, w powiecie przeworskim, w gminie Zarzecze. Pomagałem ojcu w różnych pracach biurowych. Gdy mój ojciec był sołtysem ludzie przychodzili z różnymi sprawami, były organizowane różne spotkania. Ja uczestniczyłem w tym i to zaangażowanie społeczne mojego ojca przełożyło się na moje podejście do ludzi. Powoli zaczynałem sam stawać się aktywnym społecznie. Moje przekonanie i motto życiowe to takie, że nie ważne gdzie dzisiaj jesteś, jutro możesz przestać tę funkcje pełnić, ale zawsze trzeba być człowiekiem w każdym miejscu i trzeba mieć skromność i REKLAMA

Wejdź na stron


y 38/39

pokorę wobec rzeczywistości. Najważniejszą rzeczą jest to, że trzeba poznawać ludzi na ulicy, w sklepie (bo lubię chodzić na zakupy – zwłaszcza do delikatesów „FRAC”, bo uważam, że to są świetne polskie sklepy) i nie odwracać się, nie unikać. Często jest tak, że witam się z ludźmi, mówimy sobie dzień dobry, czasami nie kojarzymy sobie człowieka, ale warto ten zwrot grzecznościowy zachować. Uśmiech jest potrzebny politykowi i taka normalność. Ktoś, kto zapomina skąd pochodzi, kim jest i wydaje mu się, że jest WIELKI –

nę www.pomia.pl


Strony

jutro może być bardzo malutki. Jak Pana zdaniem wyglądają polskie media czy informacja, która pochodzi z mediów jest obiektywna i pozytywna, a może negatywna? Jeśli chodzi o media w Polsce to wygląda to tak, że cenzura partyjna z lat PRL-u została dzisiaj zastąpiona cenzurą właścicielską. Właściciel danego medium ma niesamowity wpływ na to, jaki przekaz danego dnia będzie przekazem obowiązującym. W większości mediów w Polsce – niestety, jak nie ma na pierwszych stronach „krwi, gwałtu, wielkiego przewrotu, korupcji, czy taniej sensacji” to artykuł taki jest niesprzedawalny. Chyba jest tak, że od czasów antycznych ludzie lubią krew. Popatrzmy na film „Gladiator”, w którym jest pokazane, jak człowiek może upaść na dno, ale również potrafi od tego dna się odbić i wypłynąć na powierzchnię. Chociaż okoliczności się zmieniają i minęło już tyle lat od tamtych czasów to atmosfera gladiatorska pozostała. Dawniej była arena, gdzie walczono między sobą, a teraz tym miejscem jest świat, Polska, województwo czy miasto. Scena jest podobna tylko rozmiary są inne. Patrząc na walki gladiatorów, na ludzi podniecających się krwawymi potyczkami, na atmosferę walki, że te czasy trwają. Przełożyć to można na to, że najważniejszą informacją w mediach jest afera, przemoc, ogólnie zło. Pozytywna informacja typu udana inwestycja, jakieś przedsięwzięcie, świetne Forum Innowacji, oddanie kolejnego odcinka autostrady, jakiś most zrobiony, szkoła, w której jest dobra organizacja czy zdolni uczniowie, jakiś wynalazek czy patent opracowany przez polską uczelnię – to jest informacja, której nie ma, albo jest pisana małym druczkiem. Jest tu duża rola dziennikarzy, bo to oni nakręcają atmosferę, aby szybciej, ostrzej, by się oglądało. Generalizując, jak sprzedać pozytywną informację? Mam takie wrażenie, że my, jako politycy i jako media nie potrafimy sprzedać pozytywnej informacji. Trudno jest robić coś na przekór

Wejdź na stron


y 40/41

opinii publicznej, która Dawniej była arena, gdzie chce czytać i słuchać tej negatywnej informacji. walczono między sobą, a teraz Ludzie chcą sensacji i tym miejscem jest świat, przemocy, ale dlatego Polska, województwo czy musimy się nauczyć, jak przekazywać miasto. pozytywną informację. Może to będzie jakiś nowy magiczny sposób i zaskakujący do tego stopnia, że ludzi zapragną dobrej informacji? Może w ten sposób, może trzeba ”wykrzyczeć” daną informację, może trzeba podkreślić i na końcu postawić pięć wykrzykników. Nasuwa mi się takie stwierdzenie „pozytywna sensacja”. Pozytywna sensacja - no dobre słowo, dobre określenie. Właśnie tak powinno być. Ta pozytywna sensacja musi być i w polityce i w każdej dziedzinie życia społecznego. Na marginesie dodam, że np. Palikot robi różne wygłupy, żarty czy gadżety, a dlaczego? bo ma wtedy dużo wejść na stronę, dużo się o nim mówi. Popularność rośnie, jego rozpoznawalność również, ale później się okazuje, że na końcu dnia wcale nie ma 30% poparcia. To też nie jest metoda. Myślę, że pozytywna informacja przebije się powoli. Dobro jednak zwycięża i trzeba się starać, szukać takich rozwiązań, aby pozytywna informacja wybijała się. Pomysł Wasz też jest dobry, żeby prowadzić portal pozytywnych informacji. To się wyróżnia, bo chyba jesteście jedynymi, którzy piszą i przedstawiają same dobre treści. No tak jest to jedyny taki portal o pozytywnych treściach, ale chciałbym zapytać Pana o poglądy, ponieważ w polityce spotykamy się z odmiennymi poglądami. Jak to się przekłada na przyjaźń między politykami?

nę www.pomia.pl


Strony

Polityka to taki teatr, sejm to taka arena. Na Sali sejmowej różni politycy z różnych partii przeprowadzają między sobą różne potyczki słowne. Mają tego świadomość, że ten przekaz ukaże się w mediach, oczywiście media wyłapują tą „najlepszą” ich zdaniem część wypowiedzi. Na trybunie każdy wygłasza swoje wystąpienia, często sprzeczne z poglądami innych, ale na korytarzu uśmiechamy się do siebie i rozmawiamy normalnie na różne tematy. Mimo różnic partyjnych jesteśmy kolegami i przyjaciółmi. Czasem się śmiejemy z siebie nawzajem. Jakie plany polityczne ma Pan na przyszłość? Ja mam plan bardzo przyziemny. Uwielbiam swoje województwo podparpackie, miasto Rzeszów i nie mam ochoty się z nimi rozłączać ani nigdzie wyjeżdżać, chociaż miałem różne pokusy, aby zamieszkać w Warszawie, ale chyba bym nie Najważniejszy jest potrafił. Myślę, że jak ktoś ze swojego okręgu wyborczego, zespół, bo dla solistów miasta czy województwa, z w polityce nie ma którego pochodzi wyjedzie, bo ma miejsca. propozycję ministra, premiera czy prezesa jakiejś ważnej instytucji to później jest tak, że może się okazać, że nie ma do kogo wrócić. Ja robię to w ten sposób, aby godzić to jakoś i nawet, jeśli wyjeżdżam dwa razy w tygodniu do Warszawy to wracam i jestem również tutaj w Rzeszowie. Satysfakcję daje mi to, że jestem posłem, prezesem zarządu wojewódzkiego PSL-u, czuję się świetnie, jako szef klubu parlamentarnego, chociaż nie jest to łatwa droga. O czym pan marzy? Aby PSL miał dobre wyniki w najbliższych wyborach parlamentarnych, żeby nasza praca w samorządzie była doceniona. Jestem zwolennikiem pracy zespołowej, natomiast to czy z tej pracy wyjdzie, że ktoś z nas będzie pełnił funkcję wojewody, premiera, prezesa, marszałka to jest wtórne. Najważniejszy jest zespół, bo dla

Wejdź na stron


y 42/43

solistów w polityce nie ma miejsca. Mam też plany życiowe, czyli mieć więcej czasu dla rodziny, dla mojej żony, dla córki, bo jest w coraz trudniejszym wieku dorastania. To, jak Pan spędza wolny czas z rodziną? Przede wszystkim wspólna jazda rowerowa, czasem idziemy na spacer wspólnie z sąsiadami w sobotę czy niedzielę. Odwiedzamy znajomych i rodzinę, a mamy jeszcze rodziców, u których jesteśmy, co prawda moja mama jest bardzo chora i leży w szpitalu, ale dwa razy w tygodniu staram się ją odwiedzać. Odwiedzamy moją teściową i moje siostry. Życie rodzinne i towarzyskie jest, ale jest go chyba za mało. Rzadko wyjeżdżamy na wczasy, ale jak już wyjedziemy to naprawdę mamy wspaniałe przeżycia. Ostatnio byliśmy w Ziemi Świętej z żoną i córką z pielgrzymką z bardzo fajnym księdzem Piotrem Mierzwą z Rzeszowa z seminarium. Była również wspaniała grupa, bardzo miłe siostry zakonne, jedna z nich kąpała się w morzu w sutannie, mamy super zdjęcia. Była tam bardzo wesoła i miła atmosfera i popatrzyłem trochę inaczej na pracę tych ludzi, bo z jednej strony skromni i rozmodleni, a z drugiej strony potrafią być wyluzowani i dowcipni. Była to wspaniała pielgrzymka. Łączyła elementy wiary, religii, historii, a i zwiedzania było mnóstwo. Ks. Piotr Mierzwa jest świetnym, biblistą i polecam każdemu wycieczkę z nim, bo można było się przenieść w tamte czasy z opowieściami i z pismem świętym. Ten wyjazd był szczególny dla mojej córki, która niejako zderzyła się z tą rzeczywistą religią, chociaż chodzi na lekcję religii w szkole, ale to było prawdziwe zetknięcie się z wiarą. Był też jej kolega z klasy. W tydzień czasu przeszliśmy śladami Chrystusa, była odnowa sakramentu małżeństwa, sakramentu chrztu przy rzece Jordan. To jest chyba najważniejsze. Rozmawiał Roman Rzońca

nę www.pomia.pl


Strony

„Trzeba łapać Wywiad z Kamilem Bednarkiem Kamil Bednarek wraz ze swoim zespołem po raz kolejny zaszczycił nas obecnością w Rzeszowie. Tym razem mogliśmy usłyszeć go podczas Podkarpackiego Festiwalu „KultURalia 2013” (16.05.2013 r.) Cały zespół wraz z menagerem, wywarł na mnie bardzo dobre wrażenie! Kamil Bednarek jest w stu procentach pozytywnym, pełnym energii artystą, z otwartym sercem i wielkim szacunkiem do ludzi. I tym razem nie zawiódł nas na koncercie. Jego muzyka reggae wypełniona jest po brzegi niesamowicie pozytywną energią, która daje wiarę w lepsze jutro i skłania nas do głębszych refleksji. Artysta na każdym koncercie daje z siebie wszystko tworząc silną interakcję z publicznością! Zapraszam na wywiad!

Jak wspominasz wyjazd do Kokkino Nero w Grecji? Pierwsze, co mi przechodzi na myśl, to to, że było zdecydowanie za krótko (śmiech). Fajnie, że coś takiego organizują. Na chwilę warto oderwać się od Polski, zmienić mentalność i odkryć na nowo samego siebie. Niesamowita podróż, kiedy spotykasz tylu ludzi, każdy jest taki otwarty i gotowy, żeby cię poznać. Tam się czułem jak normalny koleś, a nie jak jakaś „gwiazda”.[…] to było najpiękniejsze, co mogło mnie spotkać, od ostatnich miesięcy. […]Może przez to, że to studenci, więc mają zupełnie inne podejście do tego wszystkiego. Sam wyjazdpiękna pogoda, 30o ciepła, słońce, plaża, czego chcieć więcej?[…]

Wejdź na stron


y 44/45

ć w życiu każdą szansę” m

Macie już przygotowane jakieś kawałki na nową płytę? Jeśli tak, to czy jest szansa, że zagracie je podczas dzisiejszego koncertu? Mamy nowe kawałki w zanadrzu, ale nie mogę ich jeszcze zdradzać. Nie mogę się doczekać, kiedy je nagram. Dzisiaj będziemy grali utwory z tych trzech płyt, które już nagraliśmy, czyli „Szanuj”, „Jamaican trip” i najwięcej z „Jestem…”, wiadomo, nowa płyta, ostatnio wyszła, chociaż w sumie już trochę nie jest świeża, ale to jest niesamowite, że kiedy wydajesz nową płytę, to wydaje ci się, że jest najbardziej dojrzałą, ale po paru miesiącach zdajesz sobie sprawę, że stać cię na więcej, że ta płyta, którą wydałeś, to jeszcze nie jest to czego szukałeś i po tych paru miesiącach, nie mogę doczekać się

nę www.pomia.pl


Strony

kolejnej. Myślałem: co ja napiszę? Może już nic nie napiszę? I nagle taka fala, ale nie będę nic zdradzał, nie będę nic mówił. Mam nadzieję, że spodoba się to, co zrobimy… Rozumiem, że możemy liczyć na nową płytę? Na pewno. Nie wiem czy w tym roku, nie chcę obiecywać, ale coś

będzie. A ‘propos płyty „Jestem…” czy 30-to sekundowa cisza na płycie przed utworem „Cisza” jest efektem zamierzonym? Tak, to był zamierzony efekt, takiego właśnie wyciszenia, zaskoczenia. Mnie się inaczej myśli w ciszy. Bardziej słyszę swoje myśli. Mam czasami taki pisk w uszach po próbie, ale to już inna sprawa (śmiech). […] „Cisza” jest utworem, który nagrałem dla brata. Prosił mnie o to strasznie […] nie żałuję teraz. Dziękowałem mu niejednokrotnie, bo ja się wstydziłem tej piosenki. Mówiłem „jak takie coś puścić? w ogóle

Wejdź na stron


y 46/47

bez sensu”. To pokazuje, że nie wolno wstydzić się emocji i zauważyłem, że warto inwestować w takie uczucia w śpiewaniu.[…] To jest utwór, który jest strasznie bliski mojemu sercu i kiedy go śpiewam, to widzę mojego brata, nasz stary pokój[…] …o utracie prywatności i rozwijaniu swoich pasji

[…] Są momenty, że mam wszystkiego dosyć i jest mega trudno i ciężko. Stracić prywatność, to chyba największa strata i wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy, czym jest prywatność. To jest coś pięknego i dopiero, kiedy się ją traci, człowiek zdaje sobie sprawę, jaka jest ważna. Tak samo jest z przyjaciółmi, których możesz mieć na co dzień, a jak wyjeżdżasz w trasę, to tęsknisz za nimi i kiedy ich zobaczysz, to jest dopiero radość. Wszystko ma jakiś cel. Muszę dużo przeżywać, żeby pisać o tym wszystkim. To, co mnie spotkało w życiu, to jest niesamowite szczęście, które może spotkać każdego, kto bardzo kocha to, co robi. Jest mało ludzi, którzy postanawiają trzymać się pasji.

nę www.pomia.pl


Strony

Niektórzy zostawiają ją gdzieś po drodze i mówią „dobra, nie ważne”. […] Trzeba łapać każdą szansę, która jest wokół nas, bo z tego może urodzić się coś na prawdę wielkiego i ja będę tego teraz pilnował. Nie pozwolę na to, żeby ktoś w moim towarzystwie mówił, że marzenia się nie spełniają. Za dużo przeżyłem, żeby powiedzieć, że się nie spełniają.[…] Każdy chce być najlepszy, a nie koniecznie pracuje na to. Każdy chce mieć wszystko od razu. Lepiej małymi krokami, powoli gdzieś dojść do góry, niż dużymi na sam szczyt, bo można szybko spaść, a po takim upadku trudno jest wstać. Ja też miałem taką sytuację z moim występem w tym programie. Są dwa typy budowania kariery: takie,

W ej d ź n a s t r o n


y 48/49

które buduje się latami, idzie powolutku małymi schodkami i takie, które niechcący dostałem, czyli od razu strzał na samą górę. […] Miałem masę rzeczy, z którymi musiałem walczyć i tak naprawdę najbardziej musiałem walczyć ze sobą. To było największe obciążenie na psychikę. Każdy czegoś od ciebie oczekuje, każdy czegoś chce. Jedni cię kochają, inni nienawidzą. Znajdź siebie w tym wszystkim. To było na prawdę trudne.[…] Jaką rolę w Twoim życiu odgrywają przyjaciele? Moi przyjaciele, mam taką fajną paczkę, to są ludzie, których znam od najmłodszych lat i oni się nie zmienili dla mnie. To dzięki nim to wszystko jest, jakie jest.[…] Każdy ma wady i każdy popełnia błędy. Ja też popełniam błędy, to wiem, że oni mi o nich powiedzą. Nie będzie tak „ spoko, stary, nic się nie stało”, tylko „ej, stary, co ty robisz? Proszę cię, ogarnij się” i to jest właśnie to. Ludzie dzisiaj tak mało używają szczerości, ale ja mam to szczęście, że otaczają mnie ludzie, którzy są bardzo szczerzy.[…] Nawiązując do Twoich niedawno obchodzonych urodzin, jak i okoliczności dzisiejszego koncertu – KultURalii święta studentów, powiedz jak imprezuje Kamil Bednarek, osoba tak popularna i rozpoznawalna? Normalnie, co mam ci powiedzieć?(śmiech). Nie chodzę do klubów, nawet mi się nie chce, dlatego, że ja już mam dosyć tego. Jak wracam do domu, to tęsknię za rodzinką, za moimi przyjaciółmi. Wolę gdzieś z nimi polecieć na nasze miejscówki, które mamy wokół siebie. Ja strasznie kocham naturę. Obok nas są lasy, jest niesamowity teren.

n ę www. p o m i a . p l


Strony

Uwielbiam, kiedy jest piękna pogoda i sobie gdzieś tam wypadamy, motorkiem gdzieś w teren, ognisko. Ostatnio na moje urodziny nie udało się zrobić ogniska, bo była brzydka pogoda. Zrobili mi niespodziankę - imprezkę w domku, tak kameralnie, kilka osób, ale to chyba był najpiękniejszy prezent, który dostałem, czyli ich. Przyjeżdżam do domu, nie wiedziałem nic, a tu nagle „tadam! Niespodzianka!”. Takie imprezy są najlepsze w gronie przyjaciół, przynajmniej w moim przypadku. Ja lubię ludzi, kocham ludzi, naprawdę uwielbiam poznawać ludzi, ale po takiej trasie, gdzie mamy na przykład dziesięć dni koncertów, to wracam do domu i jednak nie chce mi się imprezować. Wolę odpocząć, mieć ich blisko siebie, pogadać, zapytać co się działo. Pierwszy rok był rzeczywiście taki fajny. To wszystko było dla mnie nowe, lubiłem się bawić i ogólnie to było fajne, ale w pewnym momencie potrzebowałem zrobić kolejny krok do przodu i zdać sobie sprawę, że tak nie może być cały czas, że to nie jest tylko zabawa, jest zbyt piękne to, co mnie spotkało, żeby to tak po prostu przepuścić przez palce.[…] Jaki Twoim zdaniem jest najbardziej optymalny wiek na stabilizację życiową? Myślę, że na to nie ma reguły. Ktoś, kto ma 30-ci lat może się zachowywać jak 15-latek, a ktoś kto ma 18-cie lat, przeżył trochę w swoim życiu, zachowuje się jak 30-letni facet. Ja sam dostałem szybki kurs dojrzewania.

Mam 22 lata, ale nie czu miał. Czasami nawet się powiedzieć na ile starsz wszystko zależy od dośw człowiek dostaje i z czy zmierzyć.[…] Lekcja ży mnie jest jak najbardzie wieku 22 lat, ludzie zazw jeszcze są te imprezy i t że jestem potrzebny kom zniszczyć, dlatego czuję zespół, bo oni też mają s popełnię jakiś błąd, coś nieumyślność, to mogę i być odpowiedzialny za s wszystkim fanów, którz Jestem świadomy tego, kształtuję ich pole widze być w tym wszystkim ja naturalny. […] Jest czas który powinniśmy się ba naszym życiu potrzebny Czy sprawia Ci przyje planie podczas produk To jest fajne pytanie. Z j uwielbiam nowe wyzwa muszę się wcielić w jaką musisz być sobą, to czas odegrać. To jest fajne, b tym, żeby zagrać w jaki szczerze, to ja może god a potem już mnie nie ma (śmiech)[…] Wiem, że m

Wejdź na stronę www.pomia.pl


y 50/51

uje się jakbym tyle ę wstydzę, żeby ego się czuję, ale to wiadczeń, od tego, co ym musi się ycia, jaką dostałem, dla j na plus. Wiem, że w wyczaj idą na studia, to wszystko, a ja czuję, muś i nie mogę tego ę się odpowiedziały za swoje rodziny. Jeżeli zepsuję, przez ich skrzywdzić. Muszę siebie, zespół i przede y mnie słuchają. że być może jakoś enia, więc chciałbym ak najbardziej szczery i s na imprezy, czas, w awić, ale też jest w y czas refleksji. […] mność praca na kcji teledysków? jednej strony ania, uwielbiam kiedy ąś rolę, bo mimo, że sami trzeba coś bo zawsze marzyłem o mś filmie, ale dzinę - dwie się skupię, a, wszędzie biegam muszę nad tym


Strony

pracować, musze się skupiać na tym wszystkim, ale na razie jeszcze nie umiem, sam się wkurzam na siebie, że zamiast ułatwić pracę innym, to po prostu ją utrudniam, no ale staram się jak mogę. Chociaż z drugiej strony cieszę się, że mam teledyski, bo dzięki nim, to życie jest trochę ciekawsze. Widzisz siebie w roli aktora? No chciałbym kiedyś spróbować. Sam teledysk - ja tam tylko śpiewam, odgrywam piosenkę. Będąc aktorem musiałbym wcielić się w role, poczuć klimat.[…] Jak wspominasz pracę na planie przy produkcji reklamy? Co skłoniło Cię do przyjęcia tej propozycji? To też było dla mnie wyzwanie. Ogólnie miałem wątpliwości, bo w naszym kraju nie jest łatwo być osobą publiczną.[…] Dostałem propozycje zagrania w reklamie i powiedziałem sobie „no nie, reklama? Ale reklama, czego? Play? Okay”, już i Ludzie dzisiaj tak mało tak miałem telefon w play. używają szczerości, ale ja Najfajniejsze było to, że sam mogłem wymyślić mam to szczęście, że scenę. Nikt mi nie narzucał, otaczają mnie ludzie, co mam grać, tylko mogłem być sobą. Najgorsze było, którzy są bardzo szczerzy kiedy w dzień nagrania, ja nie miałem nic, żadnego tekstu i co tu teraz zrobić? […]Potem na freestyle’a przed samym nagraniem udało mi się coś zrobić, „ja płynę z nią, muzyką…”. Kręciliśmy 30 sekund reklamy przez 16 godzin, to jest jakaś masakra i to nie przez to, że ktoś coś zepsuł, czy źle zagrał, tylko na przykład samo ustawianie kamer zajmuje dużo czasu… Dla mnie to było fajne wyzwanie. Nigdy czegoś takiego nie robiłem, nie czułem, że coś jest wbrew mnie. Tak na prawdę byłem tam sobą. Biorąc udział w reklamie nie mogłem tak bardzo przejmować się, co o tym myślą inni. To jest

Wejdź na stron


y 52/53

problemem w naszym kraju, że za dużo myślimy o tym, co powiedzą o nas inni, zamiast zrobić coś dla siebie. Udział w takiej reklamie, po za tym, że był fajnym doświadczeniem, to w pewien sposób potrafi zabezpieczyć mnie przed tym, że jeśli coś by się stało w moim życiu czy w mojej rodzinie, nie wiem, jakaś operacja (tfu, tfu, tfu ), to będę w stanie im pomóc. To był chyba największy argument, który mnie przekonał. Ja nie czułem, że zrobiłem coś wbrew sobie, może by tak było, gdybym tego nie zrobił. To było takie inne. Byłem na tym planie i musiałem się zmierzyć z zupełnie czymś innym, nie śpiewać tylko… no w sumie, też śpiewałem (śmiech), ale mimo wszystko to było wyzwanie. Ta świadomość, że będzie to oglądać tyle ludzi… Ja się nie wstydzę występować przed ludźmi, ale to mimo wszystko było trudne. […] Cieszę się, że pokazałeś wszystkim niedowiarkom ,że nie jesteś artystą jednosezonowym. Mija już trzeci rok od programu „Mam Talent”, w którym mogłeś pokazać się szerszej publiczności, a Ty nadal cieszysz się niegasnącą popularnością. Domyślam się, że to nie jest łatwe? To nie jest łatwe. Pierwszy rok, po tym całym programie, to było niesamowite, że ktoś chce ciebie słuchać, bo jednak mimo wszystko, programy typu „ talent show”, one potrafią pomóc, nie gwarantują stałej kariery, ale dają taką iskierkę, którą można później rozpalić. Niestety, nie podoba mi się w tych programach tylko tyle, że to wszystko jest wyreżyserowane.[…] Możesz mieć tam swoje 5 minut, to warto z nich zrobić 15, 20, 30 minut, godzinę. Myślałem, że po pierwszym roku zapomną, że przyjdzie ktoś inny, a tu proszę, trzeci rok i wszystko się rozwija do przodu.[…] Trzeba być cierpliwym i cały czas pracować. Tekst i zdjcia Kamila Szetela

nę www.pomia.pl


Strony

JedynywRzeszo Rozmowa z Jerzym "Jorge" Tychaniczem

"Dzieciństwo i wczesną młodość przeżyłem w miarę spokojnie. Rodzice nie za bardzo narzekali. Ojciec, były futbolista, usilnie namawiał mnie na kopanie piłki w trampkarzach "Resovii". Ja nie chciałem. Byłem nieco przyciężkawy i nie lubiłem biegać za piłką. Zresztą miałem swoją. Po podstawówce dostałem się do I Liceum Męskiego (elitarne Collegium Ressoviense), obecnie I LO im. Stanisława Konarskiego. Tam już nie było żartów. Tam w dobrym tonie było uprawiać jakiś sport." C zym j est taniec lub czym p owinien b yć taniec w życiu człowieka P a n a z d a n ie m ? Uważam, że taniec jest podstawowym czynnikiem kulturotwórczym. Taniec, a szczególnie ruchy i gesty uważane są za najstarszy język świata. Taniec był sposobem wyrażania swych stanów emocjonalnych przez ludzi od najdawniejszych czasów w celu wzajemnego zbliżania się, poznawania i rozumienia. Od zawsze tańczyli wszyscy - bogaci i biedni, szlachta i mieszkańcy gmin, mężczyźni i kobiety, dorośli i dzieci. Tańczono w pałacach, dworkach, domach, kurnych chatach, na parkietach, deskach, na klepisku i na trawie. Taniec był dyscypliną starożytnych olimpiad. Taniec nigdy nie był karą, przykrym obowiązkiem, smutną koniecznością czy czymś niechcianym bądź wymuszonym. Taniec był i jest dostępny dla wszystkich. Zdrowie, kultura, elegancj a, te trzy słowa o różnym znaczeniu asymiluj ą się tworząc j edną całość. Jaka to całość?

Wejdź na stron


y 56/57

Fot. Archiwum JT

owie

Aspekty zdrowotne uprawiania tańca nie są jeszcze do końca przebadane, uświadomione i docenione. Oczywiście nie mówimy tu o jakimś wysokim wyczynie taneczno-akrobatycznym. Człowiek, który regularnie i z zamiłowaniem uprawia sztuki taneczne, np. tańce towarzyskie użytkowe, staje się z czasem "mocny jak sprężyna, a wiotki jak trzcina". Taniec wzmacnia fizycznie całe ciało, kształtuje sylwetkę, poprawia ruchliwość, dynamikę, refleks i koncentrację. Uprawianie ćwiczeń taneczno-ruchowych stabilizuje układ nerwowy i układ krążenia przeciwdziałając miażdżycy i nadciśnieniu, korzystnie wpływa na funkcjonowanie układu trawiennego przeciwdziałając otyłości i dolegliwościom gastrycznym. Taniec poprawia samopoczucie. Człowiek staje się pogodny, życzliwy i uprzejmy. Czuje się młodszy i myśli pozytywnie. Przy użyciu tańca i technik ruchoworelaksacyjnych można osiągnąć zdumiewająco dobre i skuteczne efekty wychowawcze i terapeutyczne.

nę www.pomia.pl


Strony 58/59

Mówiłem już o kulturotwórczym czynniku tańca. Natomiast elegancja, jak sądzę, stanowi wspólny mianownik zdrowia i kultury. Elegancja jest formą kultury i jako taka musi być piękna. Piękna pięknem uniwersalnym i ponadczasowym lecz nie zastygłym. Człowiek, który uprawiając taniec dba o swoje zdrowie i rozwój kultury, jest tym samym zobligowany do stosowania na co dzień form towarzyskich, które są przecież wykładnikiem elegancji i osobistej kultury. I tak to taniec jawi się podstawowym spoiwem zdrowia, kultury i elegancji. Kiedyś to b yły czasy. Taniec i wysoka kultura osob ista określały kunszt, o j aki teraz j est trudno. C zy dlatego p ostanowił Pan p rowadzić zaj ęcia z tańca? Taniec towarzyski poznałem od przysłowiowej podszewki. Zajmuję się nim profesjonalnie od przeszło pół wieku, z małymi przerwami. Byłem szkolony przez najlepszych w Polsce i poza Polską. Jako tancerz osiągnąłem sporo, byłem w czołówce polskich tancerzy, reprezentowałem nasz kraj na turniejach tańca i zgromadziłem pewien zasób wiedzy, doświadczeń i umiejętności. Jestem prawdopodobnie najstarszym w naszym mieście, a kto wie, czy i nie w całym naszym województwie czynnie uprawiającym taniec towarzyski i prowadzącym naukę tańca. I na bazie tych własnych doświadczeń mogę się wypowiadać na tematy związane ze sztuką taneczną i prowadzić szkolenia taneczne w oparciu o Światowy Program Taneczny. Ja k z a c h ę c i ć l u d z i , a z w ł a s z c z a m ł o d z i e ż d o c z y n n e g o b r a n i a udziału w sztuce, j akim j est taniec? Z tego co wiem, to młodzież tańczy chętnie i chętnie poznaje klasykę tańca towarzyskiego, która to klasyka została zdominowana przez niewybredną dyskotekę. Forma dyskoteki powoli staje się przeżytkiem. Moda ma to do siebie, że lubi powracać i ten powrót do dobrych, sprawdzonych przez pokolenia form kulturalnej zabawy tanecznej przychodzi. Widać to zwłaszcza w kręgach młodej inteligencji i nie tylko. Widać na dobrych dancingach pięknie tańczące pary w wieku

Wejdź na stron


dojrzałym. Coraz częściej słychać dobrą muzykę taneczną - zapomniane walce angielskie, fokstroty, rumby, jive no i tanga. Tango to symb ol Argentyny, ż ywio ł o wy p e ł e n kontrowersj i taniec e wo lu o wa ł d o m ia n a „ o b ywa te la ś wia ta ” . C z y eksp resj ę, j aką wyzwala ten ta n ie c m o ż n a z a lic z yć d o p ozytywnej i zdrowej e n e r g ii? Tango to temat-rzeka. Wyróżniamy co najmniej trzy oblicza tanga tango użytkowe, tańczone na zabawach tanecznych, tango wyczynowe, tańczone na turniejach tańca sportowego no i oryginalne tango argentyńskie. Różnice między nimi są ogromne, zarówno w tańczeniu, nauczaniu jak i w interpretacji muzycznej. Z kolei tango argentyńskie samo w sobie ma wiele odmian, z których najwyraźniejsze to tango salon oraz tango nuevo. Tango było i jest moją pasją, moim hobby. Z tego, co wiem, jestem jedynym w Rzeszowie czynnym tancerzem tanga i jedynym, który profesjonalnie naucza podstaw tego tańca. Mam nadzieję, że ten stan nie potrwa długo. Wyodrębniła się już na Podkarpaciu grupa pasjonatów tanga - grupa tangową "Los Milongueros", której członkowie zostali wyszkoleni przeze mnie, a pochodzą z różnych stron - z Przemyśla, z Krosna, z Jarosławia, z Tarnobrzega no i oczywiście z Rzeszowa. Tango jest zjawiskiem kulturowym o zasięgu światowym za sprawą samych argentyńczyków, którzy traktują go jak swoje dobro narodowe i jeżdżą po świecie propagując go. W tangu zawarta jest cała natura latynosów - kreolska żywiołowość, gra skrajnych emocji, specyficzne dżentelmeństwo mężczyzn, ekspresyjność kobiet i swoista beztroska w podejściu do

nę www.pomia.pl


Strony

rozrywki. A czy ta tangowa eksplozja energii jest zdrowa i pozytywna? Wszystko zależy od intencji i zaangażowania tańczących. Trzeba wiedzieć, że tango jest wytworem obcej nam europejczykom kultury, jest konglomeratem kultur i zwyczajów negroidalnych, karaibskich, miejscowych plemiennych i różnych innych. Dlatego chcąc w miarę poprawnie tańczyć tango, trzeba poznać choć trochę tę obcą nam sferę życia, a to może stanowić pewną trudność i swoistą barierę psychiczną. Stąd wywodzi się opinia, że tango jest tańcem trudnym. Tango nie jest trudne, jest tylko inne od naszych wyobrażeń o tańcu towarzyskim. Należy Pan do ludzi, którzy p o s ia d a j ą b a r d z o d u ż o e n e r g ii życiowej , czy to wynika z tańca? Niewątpliwie czynne uprawianie tańca, a szczególnie tanga napędza mój wewnętrzny motor energetyczny, ale głównym moim paliwem (przepraszam za kolokwializm) jest postawa mojej wspaniałej rodziny, która akceptuje i wspiera moje tangowe hobby. Jestem byłym sportowcem. Trenowałem akrobatykę sportową.

Wejdź na stron


y 60/61

nę www.pomia.pl

Doszedłem do klasy mistrzowskiej i coś z tego musiało mi na starość pozostać - pozostała mi chęć do aktywności ruchowej oraz ślady sprawności fizycznej. To, w połączeniu z umiejętnościami tanecznymi i z możliwością codziennego tańczenia sprawia, że naprawdę nie mogę narzekać na zdrowie i na kondycję fizyczną. Ja k z a c z ą ć p r z y g o d ę z t a ń c e m , c zy m o żn a o d razu p rze j ś ć d o ta n g a ? Nie ty wybierasz tango, to tango wybiera ciebie. Jest to maksyma, którą znają, lub powinni znać wszyscy pasjonaci tanga. Argentyńskie tango, jak twierdzą znawcy, to nie tylko taniec, to jest wręcz styl życia. Taniec ten posiada wyjątkowy klimat, stwarza zagadkowy nastrój i ekscytującą atmosferę u tańczących, Można zacząć od razu naukę tanga, ale radzę najpierw przejść gruntowne szkolenie taneczne w jakiejś renomowanej szkole tańca, rozruszać się, skoordynować ruchy ciała w rytm muzyki, zdyscyplinować się wewnętrznie i uodpornić się na początkowe ewentualne niepowodzenia taneczne. Wiele par, powodowane


Strony

modą i trendem na tango przewinęło się przez moją szkołę tańca. Zostało kilka par, ale za to jakich... Czasami dajemy pokazy tanga. C o to s ą m ilo n g i? Słowo milonga ma dwa znaczenia - jest to taniec podobny do tanga, trochę szybszy i bardziej żywiołowy, a drugie znaczenie tego słowa to ogólnie dancing, na którym tańczy się wyłącznie argentyńskie tanga i milongi. Jest to autentyczny wytwór kultury życia na co dzień latynosów z hiszpańskojęzycznej części Ameryki Południowej. Oni tak spędzają czas wolny. Milongi tańczy się już na całym świecie, w Polsce również, a w Rzeszowie - u nas w grupie tangowej "Los Milongueros". Ekspansja argentyńczyków ze swoim tangiem do wszystkich prawie rejonów świata jest swoistym fenomenem socjologicznym. Można zobaczyć np. na milondze w Berlinie dziesiątki par z Polski, z Ukrainy, z Czech a nawet z Japonii. Japończycy są szczególnie zainteresowani kulturą innych krajów nie tylko tańcem. A wśród argentyńczyków uczących tanga w różnych innych krajach zdarzają się przedziwni specjaliści. Onegdaj zgłosił się do mnie młodzieniec, który pochwalił się, że przez dwa lata uczęszczał

Wejdź na stron


y 62/63

w Irlandii na lekcje tanga prowadzone przez argentyńskiego "mistrza". Ucieszyłem się, bo zawsze do tańca brakuje partnerów. Po pewnym czasie obserwacji ze zdziwieniem i ze zdumieniem stwierdziłem, że albo ja nie wiem co to jest tango, albo młodzieniec uczył się jakiegoś innego tańca. Zatem różnie prezentują się ci wirtuozi tanga zza oceanu. Ale w większości są to prawdziwi mistrzowie. C o c h c ia łb y P a n p o wie d z ie ć n a s z e m u s p o łe c z e ń s twu . Ś wia t id z ie w złym kierunku, nie ma wartości, kultura j est zaniedb ana, a zdrowie nie takie, j akie p owinno b yć o elegancj i j uż nie wsp omnę – te g o w o g ó le j u ż c h yb a n ie m a . P o wia ł o p e s ym iz m e m w P o z ytywn ym M ie ś c ie , a le d la te g o wa r to o tym m ó wić . C o P a n n a to ? Muzyka i taniec łagodzą obyczaje. Lepiej tańczyć niż walczyć. Można przytoczyć jeszcze wiele obiegowych powiedzeń, które uświadamiają nam ogrom możliwości oddziaływania tańca na sferę psychiki człowieka. Sfera emocjonalna jest nierozerwalnie związana z uprawianiem tańca i stanowi bazę wszystkich korzystnych oddziaływań tej dyscypliny na człowieka. Dzięki pozytywnym emocjom i doznaniom estetycznym wyższego rzędu, wywoływanym w człowieku poprzez uprawianie tańca, rodzi się w nim chęć i potrzeba kontynuowania tej dyscypliny po to, aby wywoływała ona kolejne pozytywne emocje i w ten sposób powstaje w człowieku mechanizm pozytywnego "uzależnienia" się od tańca, co stanowi kanwę i sens mojego działania jako nauczyciela tańca. Bądźmy zatem optymistami, częściej uśmiechajmy się do siebie, częściej tańczmy i ... uczmy się tańczyć. oficjalna strona Pana Jerzego: http://www.tychanicz.com/ Rozmawiał Roman Rzońca

nę www.pomia.pl


Strony

F o t o g a le r i a z I r

Autorem zdjęć jest Pan Wiesław Mazur Właściciel Gospodarstwa Sa www.sady­wieslawmazur.pl

W ej d ź n a s t r o n


y 64/65

ran u

adowniczego

n Ä™ www. p o m i a . p l


S tr o ny

FotogaleriazIranu

W ej d Ĺş n a s t r o n


y 66/67

n ę www. p o m i a . p l


Strony

Fotogaleria

W ej d Ĺş n a s t r o n


y 68/69

azIranu

n Ä™ www. p o m i a . p l


Strony

W ej d Ĺş n a s t r o n


y 70/71

n Ä™ www. p o m i a . p l

FotogaleriazIranu


FotogaleriazIranu

Strony

REKLAMA

WejdĹş na stron


y 72/73

nÄ™ www.pomia.pl


Strony

Zmienił kamień brukowy w b

Wywiad z Cezarym Łutowiczem, właścicielem Galerii Autorskie Ma Pan szeroki wachlarz zainteresowań, biżuteria, nietypowa fotografia i muzyka j azzowa. Przez kilka lat po pracy prowadziłem klub Sandomierskiego Stowarzyszenia Kulturalnego „Lapidarium”, któremu nadałem jazzowy klimat. Zorganizowaliśmy tam ok. 120 koncertów najlepszych polskich i amerykańskich muzyków. Musieliśmy zaczynać od podstaw, jako, że nie istniała w tym mieście jazzowa tradycja. Pokazywaliśmy więc muzyków znanych, np. z telewizji (Zbigniew Namysłowski, Jan Ptaszyn Wróblewski, Urszula Dudziak, Walk Away, John Porter). Dzięki temu odbiorcy moglili oswoić się z jazzem, a w przerwach mieli okazję rozmawiać z muzykami. Jazz, fotografia i szeroko pojęta sztuka fascynuje mnie od dawna. Często bywam w Nowym Jorku, gdzie niemal cały czas spędzam w muzeach, galeriach i klubach jazzowych. Jak Pan trafił do S andomierza? Do Sandomierza przyjechałem w 1971 roku. Wybrzeże zostawiłem z powodów czysto osobistych. W tamtych latach mieszkała tu „najpiękniejsza Polka”. Rok później

Wejdź na stron


y 74/75

biżuterię

ej Krzemienia Pasiastego w Sandomierzu zwróciłem uwagę na krzemień pasiasty, który zobaczyłem w muzeum w postaci siekier neolitycznych. Zastanowiło mnie to, że są one zrobione z jakiegoś dziwnego, innego niż na wybrzeżu kamienia. Tam były siekierki z krzemienia czekoladowego, który występuje wszędzie. Tu spotkałem krzemień zupełnie inny. Zaintrygował mnie na tyle, że postanowiłem go poszukać. Okazało się, że występuje on w skale wapiennej jak „rodzynki w cieście”, w jednym miejscu na kuli ziemskiej – na Ziemi Sandomierskiej. Znalazłem kamieniołom, gdzie krzemień pasiasty był odpadem przy pozyskiwaniu wapnia do celów budowlanych. Dla robotników był to chwast wyrzucany na polną drogę. Podniosłem go z tej drogi, dając mu nowe, inne życie z zastosowaniem w biżuterii. Zrobił Pan dużo dla S andomierza, wpisał się Pan w historię miasta „Zakotwiczaj ąc niebo” nad S andomierzem, używaj ąc do tego zabytkowej kotwicy wiślanej , czy odtwarzaj ąc historyczne pieczęcie miej skie. Odtwarzałem i wykonywałem najstarsze pieczęcie miasta Sandomierza. Mają one wartość

nę www.pomia.pl


Strony

honorową. Są nimi stemplowane ważne dokumenty. Jedna pieczęć z 1282 roku, i druga z 1343. Ta druga była wymienna z pieczęcią państwową. Pokój z Krzyżakami zawarty w Toruniu był stemplowany pieczęcią sandomierską. Zaprojektowałem i wykonałem łańcuch ceremonialny burmistrza Sandomierza, zawiera on plakietki z krzemienia pasiastego, będące nośnikiem najważniejszych wydarzeń w historii miasta. Brakowało mi w Sandomierzu odniesienia do Wisły. Bez niej miasto by się nie rozwijało i nie bogaciło. Przyjeżdżający do

Sandomierza turysta nie widzi tej Wisły ze starówki. Pomyślałem, więc o osadzeniu monumentu w postaci kotwicy na płycie rynku starego miasta. A że kotwica jest symbolem nadziei, chciałem zaznaczyć jej ustawieniem czas – przełomu tysiącleci. Zdobycie kotwicy okazało się jednak nie lada problemem. Z pomocą przyszedł mi przyjaciel Jerzy Strząska – właściciel portu w Sandomierzu, który podczas pogłębiania dna Wisły, wydobył starą kotwicę. A potem dalsze trudności. Starówka – zabytkowa część miasta podlega konserwatorowi, który sprzeciwił się instalacji. Moje argumenty, że gdyby w przeszłości nie wolno by było ingerować w strefę zabytkową miasta, moi poprzednicy nie rozbudowaliby ratusza i do dziś byłby

Wejdź na stron


y 76/77

tylko gotycką wieżą, a nie renesansową budowlą. Nie można zatrzymać żywego miasta. Podawałem też wiele przykładów z Polski. We Wrocławiu np. jest rynek starego miasta, a na nim współczesna szklana fontanna. W Warszawie na „Królewskim szlaku” stoi sztuczna palma. Podobnie jest z moją kotwicą. Zaproponowałem w końcu postawienie jej na okres próbny. Teraz pewnie trudno byłoby ją stamtąd zabrać, stała się symbolem Sandomierza. Najgorsze były pierwsze doby, ponieważ kotwica z pionowo stojącym łańcuchem stała

się wyzwaniem dla miejscowych osiłków. Bo jak taki łańcuch może sobie stać…. Przecież można go zgiąć. Dziś nie wyzwala ona już chęci dewastacji czy zniszczenia. I stoi na próbę od 2004 roku, kotwicząc sandomierskie niebo. Dlaczego wybrał Pan kamienie i biżuterię? Początkowo przez stosunek do ukochanej kobiety i ogólnie kobiet. Później przybrało to szerszy wymiar: sfera twórczości, moje listy do czyjejś wrażliwości, to, że biżuterię nosi osoba, która akceptuje moją estetykę, widzenie, sposób jej wykonania.

nę www.pomia.pl


Strony

Od kamienia brukowego do biżuterii… Zajęło mi to 40 lat. Zrobiłem to sam, choć miałem grono ludzi, którzy wierzyli we mnie i wspierali. Dodatkowo były to czasy, kiedy nie było bezpośredniego dostępu do papieru na publikacje, nie było druku kolorowego, komputerów, Internetu czy telefonów. Promocja i przebicie się z czymś takim było wówczas bardzo ciężkie. Zależało mi na tym, by krzemień pasiasty stał się wyróżnikiem nie tylko mojej biżuterii, ale polskiej biżuterii. . Zgromadziłem pewien zasób wiedzy i literatury. Wystąpiłem też do muzeum w Sandomierzu, by organizować wspólnie warsztaty złotnicze dla projektantów biżuterii, którzy coś już osiągnęli i dla studentów. Do tej pory było już siedem edycji warsztatów. Muzeum zapewnia zaplecze, ja zajmuje się kwestią merytoryczną. Robię to charytatywnie, nierzadko do tego dokładając. Każdy z artystów musi zostawić jeden egzemplarz ze swoich prac na rzecz muzealnej kolekcji. Naprawdę są tam bardzo dobre nazwiska… W ten sposób powstała jedyna w świecie kolekcja biżuterii z krzemieniem pasiastym obecnie około trzystu przykładów biżuterii. Była już sesja naukowa p.t. „ 35-lat krzemienia pasiastego w biżuterii”, wtedy /2007 r./ ogłosiliśmy Sandomierz Światową Stolicą Krzemienia Pasiastego. W Sandomierzu powstała Galeria Otwarta, właścicielem jest Mariusz Pajączkowski, kolega był u nas dwa razy na warsztatach i tak się przekonał do miasta i kamienia, że przyjechał tu, by otworzyć wspomnianą galerię. Obecnie jest współautorem i wiodącym organizatorem „Festiwalu Krzemienia Pasiastego”. Promujemy krzemień pasiasty na wystawach biżuterii, fotografii, wycieczkach tematycznych. Pomaga w tym wszystkim „kamień optymizmu”. A j akie wymogi musi spełnić kamień, by mógł być używany z powodzeniem w j ubilerstwie?

Wejdź na stron


y 78/79

Są trzy takie cechy: rzadkość występowania, dekoracyjność i twardość. Krzemień pasiasty spełniał je wszystkie, w związku z czym w 1972 roku zacząłem wykorzystywać go w moich projektach. Czas był o tyle trudny, że biżuteria autorska była nowością na rynku w relacji do biżuterii produkowanej seryjnie. Ciężko też było przekonać do niego Polki. Aby wypromować kamień organizowałem wystawy i sam w różnych wystawach uczestniczyłem (również tematyczne tylko z tym kamieniem). To trwało do 1985 roku, kiedy moją biżuterię zauważyło Muzeum Sztuki Złotniczej w Kazimierzu Dolnym. Zaproponowano mi całoroczną wystawę w tymże muzeum. Do Kazimierza przyjeżdża elita, świat telewizji, dziennikarze. Moja kolekcja trafiła właśnie do nich, zaczęto interesować się, kim jestem i co to za kamień. Ta wystawa okazała się przełomem i pokazała kamień szerszemu gronu. Wcześniej bywały chwile zwątpienia i niepewności. Profesor geologii Zdzisław Migaszewski wspierał mnie w tym wszystkim, dawał wiedzę

nę www.pomia.pl


geologiczną, pokazywał najpiękniejsze przykłady tego kamienia, aby mnie podtrzymać w dążeniach. Skutkiem tego, grono moich znajomych z branży wzrastało, od każdego coś wyniosłem, a i moja biżuteria zaczęła być rozpoznawalna. S kąd tytuł kamień optymizmu? Nazwały go tak kobiety, mówiąc o nim bardzo ciepło, twierdząc, że pomaga im w wielu rzeczach. Kobiety nieco inaczej postrzegają świat, mają bardziej rozbudowaną wrażliwość. Uznałem, że optymizm jest potrzebny każdemu z nas. Poza tym jest to kamień tylko polski, bo bursztyn, który jest nam przypisywany, mają wszystkie kraje nadbałtyckie, a krzemień mamy tylko my. Powstaje już o nim trzecia praca magisterska. Krzemień pasiasty był kamieniem polskiej prezydencji w UE. Z niego wykonywano dyplomatyczne upominki. Biżuterię z krzemieniem noszą celebryci tej miary jak Victoria Beckham, Robbie Williams i wielu innych.

Wejdź na stron


Strony 80/81

Jak powstaj e krzemień pasiasty? Ten kamień ma swoją tajemnicę. Zespół naukowców polskich i amerykańskich wyposażony w najnowocześniejszą technikę badawczą w rozbudowanej pracy nie potrafił stwierdzić jak powstał krzemień pasiasty. Więc krzemień swoją tajemnicę ochronił. Obecnie jest pięć hipotez. Jedna z nich – ta najbardziej prawdopodobna - mówi, iż powstał on w środowisku wodnym. Znajdujemy go w skale wapiennej na jednym lub dwu poziomach w konkrecjach oddalonych od siebie.. Ten poziom, gdzie kamień występuje był kiedyś dnem morskim. Wtedy rozwinęły się olbrzymie kolonie gąbek morskich, które miały wtedy bardzo sprzyjające warunki. Potem, na skutek zmian klimatu w jednym czasie obumarły. Z rozpadu gąbek uwolniła się krzemionka, której roztwór nasycony zaczynał się krystalizować wokół jakiegoś ogniska. Wiele faktów jednak zaprzecza tej teorii. Myśli Pan, że kamienie maj ą j akąś moc? Jeżeli nazwano go kamieniem optymizmu, to znaczy, że tak jest. Należy zastanowić się, jakie jest znaczenie kamienia, trzeba określić jego rolę. Biżuteria jest komunikatem dla otoczenia, to pewien język. Archetypem biżuterii jest ząb czy pazur zawieszony na szyi. Ta biżuteria ukazywała dystans między ludźmi. Początkowo była ona elementem stroju męskiego. Wierzono, że moc zabitego zwierzęcia przechodziła na nas. „Kiedy zabiłem przeciwnika, zabierałem jego biżuterię, a z nią jego moc. A kiedy się nazbierało tyle tego, że już przeszkadzało w normalnym funkcjonowaniu, powiesiłem kobiecie na

nę www.pomia.pl


Strony

szyi; masz i pilnuj tego, ty jesteś moją kobietą, ty trzymasz oznaki mojego męstwa”. Współcześnie biżuteria sytuuje nas, mówi o nas, naszej estetyce, miejscu i przynależności do grupy. Biżuteria jest wynikiem mody, chwili i sytuacji. Biżuteria wysyła do nas komunikat. Czy krzemień może dorównać popularnością kamieniom, j ak diament? Diament w tej chwili jest odarty z nimbu romantyczności, diamenty się produkuje. Mogę zażyczyć sobie, aby zrobiono po śmierci z moich popiołów diament. Obecna technika na to zezwala. Ludzie szukają czegoś co jest prawdziwe, naturalne. Krzemień jest kamieniem rzadszym niż diament, bo występuje tylko w jednym miejscu na świecie, a diamenty w wielu. Na pewno nie będzie droższy od diamentu, jednak pierwiastek wrażeniowy jest bardzo sympatyczny i ciepły. Wszystko się kiedyś wyczerpie. Dlatego krzemień powinien trafiać do dobrych rąk. Zachęcamy najlepszych projektantów by zajęli się biżuterią z krzemieniem. Jak podsumowałby pan swoj ą działalność, co się udało a co nie? Udało mi się osiągnąć więcej niż mogłem się spodziewać. Nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia. Wszystko robiłem na tyle, na ile to było możliwe. Jakie ma pan plany na przyszłość? Ktoś powiedział, że mężczyzna bez względu na wiek powinien mieć plan na następne 100 lat. Moim celem jest utwierdzić jeszcze mocniej krzemień pasiasty w Sandomierzu. Już teraz miasto jest Światową Stolicą Krzemienia Pasiastego. Udało się bardzo wiele. W tej chwili w kilkunastu miejscach w mieście można kupić już krzemień w biżuteryjnej formie. My wprowadziliśmy ten kamień, robimy warsztaty, mamy kolekcję w muzeum. Nikt nam tego nie zabierze. Gdańsk ma bursztyn, Sandomierz krzemień pasiasty. W Gdańsku jest Muzeum Bursztynu, na terenie tego muzeum jest teraz wystawa

Wejdź na stron


y 82/83

biżuterii z krzemienia. Wystawa pt „Czterdziestka”. A już wiemy, że instytut Adama Mickiewicza z Warszawy się nią zainteresował. Czego można więcej się spodziewać? Moją biżuterie promowała w Pekinie pierwsza dama. Chciałbym, aby powstawały firmy rodzinne, które będą obrabiały kamień, oprawiały, sprzedawały, podobnie jak w Gdańsku jest z bursztynem. Myślę, że to wystarczy. Jeśli ta tradycja się ugruntuje, to będzie wspaniale. Jest to praca, która nie absorbuje zasobów energii, nie truje środowiska, może być doskonałym zajęciem również dla osób niepełnosprawnych. Mogę ze swojej strony pomóc, ukierunkować i wspierać takie projekty, jestem cały czas otwarty na kontakt. Czas pokaże… Tekst: MS Foto: Archiwum Cezarego Łutowicza

Kliknij aby zobaczyć więcej zdjęć

nę www.pomia.pl


Strony

Czym karmię swoje d Bynajmniej nie będzie to cykl kulinarny. Tematyka diety dziecięcej, owszem, jest bardzo ważna, ale tym niech się zajmują specjaliści, dietetycy. W nowej rubryce, którą chcemy zaproponować naszym Czytelnikom, zamierzamy poruszyć zagadnienia związane ze strawą raczej duchową, jaką serwujemy naszym dzieciom. Często niestety nie planujemy tego menu z taką dbałością, jak codzienny jadłospis. A szkoda… Powiedzenie „jesteś tym, co jesz” jeszcze bardziej można odnieść właśnie do tego, czym karmimy naszą psyche, czym karmimy psyche naszych dzieci. Żyjemy w czasach rewolucji medialnej. Różnorakie przekazy, często bardzo negatywne, wręcz szkodliwe, atakują nas z każdej strony i jeśli my, dorośli potrafimy jeszcze przyjmować je wybiórczo, oddzielać ziarna od plew, o tyle dzieci są wobec nich bezbronne. Nasiąkają nimi, przetwarzają je w różny sposób, a konsekwencje nierzadko okazują się bolesne. Zdjęcia: fotolia

REKLAMA

Wejdź na stron


y 84/85

dzieci

nÄ™ www.pomia.pl


Strony

Trudno j est izolować dzieci od wszelkich mediów, nie o to zresztą chodzi. Chowanie dziecka pod kloszem nie wychodzi nikomu na dobre. Rolą dorosłych j est uodparnianie młodych umysłów na działanie tych szkodliwych czynników, podawanie antidotum na nie. Jest to możliwe poprzez kierowanie uwagi dzieci na wartości pozytywne, szczerą afirmacj ę radości życia, ukazywanie im cennych autorytetów.

Nie hoduj my naszych dzieci, j ak pomidory w warzywniku. Wychowuj my j e z pełnym zaangażowaniem, uczestnicząc w ich sprawach, będąc dla nich przyj acielem i przewodnikiem, a nie tylko kontrolerem zeszytów i kasą inwestycyj ną. Aby dzieci chciały czerpać z tego, co możemy im zaoferować, aby zmniej szyć dystans, który być może nas dzieli, spróbuj my patrzeć na świat oczami dziecka. Odnaj dźmy w sobie nasze „wewnętrzne dziecko” i odkrywaj my wszystko na nowo.

Wejdź na stron


y 86/87

B ędziemy bardziej wiarygodni dla naszych pociech, łatwiej nam przyj dzie wzaj emne porozumienie i bliskość. Nasze relacj e z dziećmi mogą być przecież j ak wspólna pasj onuj ąca przygoda… Autor: mkyc

nę www.pomia.pl


R E LI G I A Światowe Dni Młodzieży w 2016 r. odbędą się w Krakowie!

Strony

Taką informację ogłosił papież Franciszek podczas kończących się XXVIII Światowych Dni Młodzieży w Rio de Janeiro. Młodzi krakowianie usłyszeli tę informację podczas Spotkania Modlitewnego Rio w Krakowie, które odbyło się w Łagiewnikach. Wiadomość obwieścił także z Wawelu Dzwon Zygmunt. „To jest tak wielkie wyróżnienie – dla Polski, dla polskiego Kościoła i oczywiście dla samego Krakowa – że trudno określić je jakąkolwiek miarą” – komentuje decyzję Ojca Świętego Prezydent Miasta Krakowa Jacek Majchrowski. „Na świecie jest wiele miejsc, które starają się o ten zaszczyt. My ten zaszczyt zawdzięczamy przede wszystkim bł. Janowi Pawłowi II i wyjątkowej więzi papieża z Krakowem” – dodaje. Światowe Dni Młodzieży to spotkanie młodych chrześcijan z wszystkich niemal zakątków ziemi a to oznacza też spotkanie różnych narodów, kultur i tradycji. Dla takiego spotkania wielokulturowy, gościnny, otwarty na świat Kraków wdaje się być miejscem doskonałym. Przypomnijmy, że ideę Światowych Dni Młodzieży zaszczepił wśród młodych papież Jan Paweł II w 1984 r. Wówczas w Rzymie papież wręczył młodym krzyż, który miał zostać jednym z głównych symboli

Chcesz pisać dla nas. Zgłoś się i prześlij tekst. redakcja@pomia.pl

Wejdź na stron


y 88/89

ŚDM, znanym jako CYTAT MIESIĄCA Krzyż Dni. Pierwsze Światowe "Nie istnieją żadne ograniczenia dla ludzkiego umysłu, Dni Młodzieży poza tymi, które sami mu nałożymy. Bieda i bogactwo miały charakter diecezjalny, w są rezultatami pewnego myślenia." Rzymie, w 1986 r. Po nich nastąpiły spotkania światowe - Napoleon Hill m.in. w Buenos Aires, Santiago de Compostela, Manili, Paryżu, Toronto, Sydney i Madrycie. W Polsce ŚDM odbyły się raz – w 1991 r. w Częstochowie, wzięło w nich wówczas udział 1,5 mln osób. Światowe Dni Młodzieży nieustannie dają światu świadectwo żywej wiary obecnej w sercach młodych ludzi. To oni są bohaterami tego wielkiego spotkania wiary, nadziei i jedności. ŚDM mają na celu przede wszystkim przekazać wszystkim młodym na świecie przesłanie Chrystusa, ale prawdą jest też, że poprzez nich zostaje ukazana światu młoda „twarz” Chrystusa. Monika Chylaszek Rzecznik Prasowy Prezydenta Miasta Krakowa

Wirtualne modlitwy i afirmacje

nę www.pomia.pl

Tylko u nas

SPRAWDŹ !!!


Strony

Rzeszów

Zapraszamy do wirtualnego zwiedzania Podziem

Aby rozpocząć zwiedzania wejdź na stronę h

Podziemna Trasa Turystyczn

Głębokość: 0,5 – 10 Liczba kond Długość Liczba komnat: 15 k Okres powstania piw Powierzchnia obiektu

Wejdź na stron


y 90/91

mnej Trasy Turystycznej "Rzeszowskie Piwnice".

http://www.wirtualne-podziemia.erzeszow.pl/

na "Rzeszowskie piwnice" to

m pod płytą Rynku dygnacji: 3 ć: 396 m korytarzy, 25 piwnic wnic: XIV-XVIII w. u wejścia: 646 m kw.

nę www.pomia.pl


Strony

Sandomierz Drugi turnus kolonii dla dzieci polonijnych Po turnusie dzieci z Zaporoża do Polski zawitały dzieci z Żółkwiniedaleko Lwowa na Ukrainie. W drodze na drugi turnus grupa odwiedziła Sandomierz. Dzieci przyjechał do Sandomierza prosto po przekroczeniu granicy. Popołudnie wykorzystali na spacer po starym mieście z przewodnikiem. Odwiedziły także Sandomierskie Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego gdzie zapoznały się z zabytkami i historią Sandomierza. Późnym popołudniem grupa wyjechała do Mszany Dolnej gdzie będzie przez najbliższe dwa tygodnie. W programie zaplanowane są wycieczki do między innymi do Zakopanego i Krakowa. W koloniach biorą udział dzieci pochodzące z polskich rodzin. Wizyta w kraju to doskonała okazja do ćwiczenia języka polskiego. „Cześć z dzieci mówi po polsku – to uczniowie, którzy uczęszczają do sobotnioniedzielnej szkoły języka polskiego. Podczas pobytu dzieci zobaczą, to o czym rozmawiamy na wspólnych lekcjach” – podkreśliła s. Dominikanka. Dla dzieci jest to wielkie przeżycie poznać kraj ich przodków. Wielu z nich po raz pierwszy przyjechało do Polski. „Na pewno jest to dla nas wspaniała okazja poznania Polski, sprawdzenia swoich umiejętności praktycznego posługiwania się językiem. Dzisiejsza wizyta w Sandomierzu już jest czymś niezapomnianym” –

Wejdź na stron


y 92/93

dzieliła się pierwszymi wrażeniami Liana Blicharska. W sumie w trzech turnusach weźmie udział 100 dzieci z Zaporoża i Żółkwi na Ukrainie. Każdy z turnusów trwa 14 dni. Przez cały czas trwania kolonii dzieci pozostają pod opieką wykwalifikowanej kadry, mają zapewnioną opiekę medyczną, pedagogiczną oraz bardzo dobre warunki mieszkaniowe i pełne wyżywienie. „Ten wypoczynek możliwy jest dzięki pomocy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które wspomaga dzieło prowadzone przez Caritas Polska. Ważnym celem organizacji pobytu, tych dzieci w Polsce jest umożliwienie aktywnego wypoczynku połączonego z odwiedzaniem atrakcyjnych miejsc związanych z kulturą polską” – dodał ks. B. Pitucha dyrektor Caritas Diecezji Sandomierskiej.

nę www.pomia.pl


Strony

Kraków

Dobry klimat Dobry „biznesowy” klimat dostrzega w Krakowie coraz więcej międzynarodowych firm – chętnie lokują u nas swoje siedziby i oddziały, a następnie rozwijają swoją działalność. Najnowszym przykładem jest Philip Morris Polska S.A., który rozpoczyna w naszym mieście kolejną dużą inwestycję – na terenie swojej fabryki w Czyżynach buduje centrum produkcyjno – biurowe. Szybka finalizacji spraw formalnych umożliwiających rozpoczęcie budowy była możliwa dzięki wzorowej współpracy inwestora z Urzędem Miasta i działającym w Magistracie Centrum Obsługi Inwestora. Dziś (25 lipca, czwartek) podpisano i wmurowano Akt Erekcyjny pod nową inwestycję. W uroczystości wziął udział m.in. Pełnomocnik Prezydenta Miasta Krakowa ds. Przedsiębiorczości – Jan Okoński. W nową fabrykę produkującą m.in. tytoń do samodzielnego skręcania papierosów firma zainwestuje ponad 150 mln zł. Termin zakończenia prac budowlanych planowany jest na połowę 2014 roku. W ciągu kolejnych kilku lat Philip Morris zamierza w Krakowie utworzyć blisko 700 nowych miejsc pracy. Należy podkreślić, że szybka finalizacja formalnych spraw umożliwiających rozpoczęcie budowy była możliwa dzięki ścisłej i wzorowej współpracy inwestora z miastem. W pomoc zaangażowanych było wiele komórek i wydziałów Magistratu, na czele z Centrum Obsługi Inwestora. Przypomnijmy, że Philip Morris Polska S.A w 2003 roku oficjalnie

Wejdź na stron


y 94/95

t dla biznesu międzynarodowego otworzył nowoczesne centrum produkcyjne w krakowskich Czyżynach. W 2005 firma zdecydowała się tam ulokować kolejną swoją inwestycję. Powstało wtedy europejskie centrum usług wspólnych – PMI Service Center Europe Sp. z o.o. (PMI SCE), które świadczy dziś usługi finansowe i informatyczne, a także zapewnia wsparcie z zakresu zasobów ludzkich pracownikom PMI na ponad 65 rynkach w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Afryce. W 2009 roku PMI zainwestował 17 milionów dolarów w budowę nowego biurowca dla ok. 900 wysoko wykwalifikowanych osób pracujących obecnie w PMI SCE. Krakowska fabryka jest obecnie jedną z największych fabryk PMI w Unii Europejskiej. Od początku swojej działalności w Krakowie, Philip Morris Polska aktywnie uczestniczy w życiu lokalnej społeczności. Firma wydała do tej pory na te cele w naszym mieście ponad 6 mln zł. Wspiera m.in. ośrodki socjoterapii dla młodzieży „Siemacha” oraz „Centra Integracja”, mające na celu wspieranie i aktywizowanie osób niepełnosprawnych. Za swoją działalność dobroczynną Philip Morris Polska dwukrotnie został wyróżniony, a także otrzymał prestiżową nagrodę „Filantrop Krakowa”, przyznawaną przez Prezydenta Miasta Krakowa. ( kinga.sadowska@um.krakow.pl)

nę www.pomia.pl


Strony

Trójmiasto Tramwaj wodny

Gdyńska firma Alumilex zbudowała prototyp tramwaju w przeszedł już wszystkie testy morskie, a teraz poddawan Tramwaj Wodny TW15M może zabrać na pokład maksymalnie 56 pasażerów. Obsługuje go dwuosobowa załoga. Ta bez mała piętnastometrowa jednostka przeznaczona jest do żeglugi śródlądowej. Wszystkie miejsca w całkowicie krytej kabinie pasażerskiej są siedzące. Przewidziano też specjalną przestrzeń dla dwóch wózków – dziecięcych lub inwalidzkich. Na komfort rejsu, oprócz wygodnych foteli, wpływa też wielkość okien, przez które pasażerowie mogą obserwować zmieniający się krajobraz. Statek ma dwa kadłuby wykonane ze stopów aluminium, które odporne są na korozję morską, mimo że tramwaj pływał będzie głównie po jeziorach i rzekach. Dwa silniki diesla pozwalają mu rozwinąć maksymalną prędkość 16 km/h. Statek spełnia wszystkie obowiązujące normy, łącznie z najnowszymi regulacjami wynikającymi z dyrektyw unijnych – mówi Sławomir Giełdzik, dyrektor techniczny Alumilexu. Tramwaj zbudowano według projektu właściciela firmy Andrzeja Sikorskiego. Statek powstawał w firmowych halach produkcyjnych, a

Wejdź na stron


96/97

y rodem z Gdyni

wodnego. Katamaran zwodowano w Marinie Gdynia, ny jest ostatnim pracom kosmetycznym. pierwszy kontakt z wodą miał 20 lipca 2013 r. w gdyńskiej Marinie. Tego dnia też został ochrzczony – nadano mu imię Kinga. Jaka przyszłość czeka gdyńską Kingę? Trwają ostatnie prace związane z kosmetyką statku. Potem w planach mamy rejs Wisłą z przystankami we wszystkich miastach po drodze. Odbywamy szereg spotkań, prezentacji i mogę powiedzieć, że zainteresowanie jest spore. Być może już wkrótce podobne jednostki będą pływać w kilku miastach jako tramwaje wodne – opowiada Giełdzik. Koszt budowy nowego tramwaju na zamówienie to 1,3 mln zł, a czas realizacji ma nie przekraczać 6 miesięcy. Kingę, której portem macierzystym jest oczywiście Gdynia, można oglądać w Basenie Prezydenta co najmniej do końca tygodnia. Cumuje obok Sea Towers. Źródło: gdynia.pl

nę www.pomia.pl


Strony

Przemyśl

FLO

Z pasji i marzeń narodził się jeden z najlepszych obe parających się profesjonalnym dublowaniem aktorów telewizy jnych i reklamowych. Założyciel i twórca g europejskiego kina akcji oraz filmowych efektów sp kaskaderami . Na tle niezwykle barwnych efektów – zespół prezentował karkołomne ewolucje z wykorz Dwadzieścia pięć lat doświadczeń scenicznych na stadionach całej Europy,zespołu złożonego ze specjalistów sportów extremalnych, posiadaczy zapisanych w księdze Ginnessarekordów świata w skokach odległościowych samochodami i motocyklami było gwarancją imprezy o najwyższym standardzie. Na takie widowisko czekała wypełniona po brzegi kilku tysięczna przemyska widownia. FlottCascaders Teamto opowieść o specyficznym postrzeganiu świata. Hołd w kierunku ludzi, którzy swoje pasje zmienili w styl życia, a umiejętności zawodowe "przepocili" w sztukę, poświęcając każdą wolna chwilę na doskonalenie swojego rzemiosła. Spośród wielu atrakcji na szczególną uwagę zasługiwała jazda samochodami na dwóch kołach wraz z widzami,manewry zsynchronizowane, drifting, poślizgi, skoki nad rzędem aut,wyścigi rzymskie, przejazdy przez płonące ściany.Tego typu pokazy są bardzo niebezpieczne, podczas przemyskiego występu jeden z kaskaderów uległ groźnemu poparzeniu, a dowodem na to że nie wszystko jest

Wejdź na stron


y 98/99

OTT CASCADERS TEAM

SPOSÓB NA WAKACYJNĄ NUDĘ

ecnie europejskich teamów kaskaderskich ów w wielu uznanych produkcjach kinowych, grupy Alfred Śmid, uznany ekspert w dziedzinie pecjalnychzawitał do Przemyśla wraz ze swoimi – muzycznych, świetlnych, pirotechnicznych zystaniem samochodów, motocykli i quadów. przewidywalne w trudnej pracy kaskaderów był fakt, że z programu musiano w ostatniej chwili wyciąć jeden z elementów show ze względu na kontuzje jednego z gladiatorów który uległ wypadkowi podczas dopołudniowego treningu. Na zakończenie trwającego ponad dwie godziny występu publiczność miała okazję zobaczyć na własne oczy amerykańskie kopie potężnych Monster Trackktóre miażdżyły wszystko co znalazło się pod ich kołami. FlottCascaders Team już gościł w Polsce kilka lat temu i przemyscy widzowie mieli okazję podziwiać kaskaderów na jednym z lokalnych stadionów. Dla nich zachwyt widowni to większa zapłata niż pieniądze otrzymane z biletów, a więc do zobaczenia na kolejnym widowisku kaskaderskim z udziałem współczesnych gladiatorów. Źródło: tvpodkarpacka.pl

nę www.pomia.pl



E-magazyn POMIA Sierpień 2013