Page 1

l Jak jeździć metrem gdy zamknięta Świętokrzyska- str. 2 l Nie budować muzeum na cudzym - str. 3 l www.poludnie.com.pl l

Szare Śródmieście Ponad połowa mieszkańców stolicy nie chce spędzać wolnego czasu w Śródmieściu – wynika z badania TNS OBOP, przeprowadzonego dla Stowarzyszenia Warszawa odNowa. Jednocześnie czterech na pięciu respondentów jednoznacznie deklaruje, że lubi tę dzielnicę. Do odwiedzania Śródmieścia zniechęca przede wszystkim brak wydarzeń kulturalnych i rozrywkowych. Z badania wynika, że mieszkańcy odwiedzają Śródmieście głównie z konieczności albo w związku ze sprawami, jakie mają w nim do załatwienia. Ponad 40 proc. przyjeżdża na zakupy, prawie tyle samo pracuje w Śródmieściu lub bywa w tej dzielnicy po prostu przejazdem. W styczniu, gdy było prowadzone badanie, 21 proc. ankietowanych było w Śródmieściu tylko raz lub nie było wcale. Dokładnie tyle samo respondentów jednoznacznie deklaruje, że Śródmieścia po prostu nie lubi. - Przyczyną niechęci do Śródmieścia jest przede wszystkim to, że nie pełni ono funkcji centrum kulturalnego i rozrywkowego, co potwierdza 9 na 10 badanych – mówi Katarzyna Janowska, prezes Stowarzyszenia Warszawa odNowa. – W sercu miasta, w najbardziej popularnych miejscach królują oddziały banków i salony telefonii komórkowej. Po godzinach pracy centrum wymiera, więc mieszkańcy stolicy nie mają powodu, by tu przyjeżdżać. Bardzo ciekawe są odnotowane w badaniu opinie mieszkańców na temat śródmiejskiej architektury. Najczęściej wymieniane miasta, do których przyrównuje się warszawskie Śródmieście, to Paryż, Praga, Berlin, Wiedeń, Londyn i Budapeszt. Blisko jedna trzecia badanych uważa, że Warszawę powinien cechować indywidualny styl architektoniczny. Największe zalety tej części miasta wskazywane w badaniu to dostępność sklepów, Starówka, oraz poczucie, że ze Śródmieścia wszędzie jest blisko. Inne pozytywne cechy przyciągające zwolenników tej dzielnicy, to dostęp do obiektów kulturalnych, śródmiejska architektura, wielkomiejski zgiełk i restauracje. Jedynym oprócz Starówki konkretnym miejscem kojarzonym ze Śródmieściem i wskazywanym przez respondentów jest Nowy Świat, który od wiosny do jesieni zamienia się w weekendy w pełen życia centralny deptak miasta. - Fenomen Nowego Światu i całego Traktu Królewskiego polega na tym, że jest to reprezentacyjny, ale nie reprezentatywny dla reszty Śródmieścia obszar centrum Warszawy – dokończenie na stronie 5

ISSN 2082 - 6540

Zmiana czasu

Zmiana czasu zimowego na letni nastąpi w nocy z soboty (24 marca) na niedzielę (25 marca) 2012 r. Zegarek przestawimy z godziny 2.00 na 3.00 w nocy, czyli do przodu. Wskutek tego, niestety, będziemy spali godzinę krócej.

Targi www.poludnie.com.pl

Rok VII nr 6 (109)

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta

l

22 MARCA 2012

l

W dniach od 23 do 25 mar-

gazetapoludnie.bloog.pl ca w hali „Warszawianki” przy

ul. Puławskiej 101 (Merliniego 2) odbędą się targi Medycyny Naturalnej i Kosmetyki. Można będzie skorzystać z porad, diagnozy irydologów, kręgarzy, bioenergoterapeutów, zakupić kosmetyki i zdrową żywność.

Bezpłatnie

Dworzec Wodny spalony

Dzień Węgierski

22 marca w godz. 17.00-19.00 w V Forcie Sokolnickiego przy ul. Czarnieckiego 51 odbędzie się „Dzień Węgierski na Żoliborzu”. W programie złożenie kwiatów po tablicą Franciszka Liszta, spotkanie z Imre Molnarem, radcą Ambasady Węgier, koncert muzyki węgierskiej, występ węgierskiego zespołu „Fabatka”, wystawa „Rozdziały wspólnej historii Polski i Węgier”, prelekcja Grzegorza Łubczyka „Fenomen wojennego uchodźstwa na Węgrzech w latach 1939–1946”, film dokumentalny “Anioły Karola Malczyka” (reż. Karol Łubczyk). Przypominamy, że Żoliborz utrzymuje żywe kontakty z II Dzielnicą Budapesztu.

Do zerówki

Fundacja Ja Wisła zawiadamia że w niedzielę, 18 marca, o godzinie czwartej w nocy spłonął Dworzec Wodny, ostatnia na Wiśle przystań statków parowych. Drewniana nadbudówka spaliła się doszczętnie. Pozostały kikuty osmalonych belek i pogrążony w wodzie nitowany kadłub stuletniej barki. Cała nasza trzyletnia praca poszła na marne. Nic już nie można zrobić. Dziękuję wszystkim, którzy pomagali w próbach ocalenia barki: załodze fundacji i wolontariuszom. Wraz z Dworcem Wodnym kończy się pewna epoka. Zmienia się oblicze Wisły w Warszawie. W Porcie Praskim wkrótce powstanie luk-

susowe osiedle. Być może za kilkadziesiąt lat jeden z jego mieszkańców znajdzie na Allegro stare zdjęcie barki i powiesi je sobie na ścianie. Może odkryje ze zdumieniem, że sadzawka przed jego domem była kiedyś Portem Handlowym na Pradze. Że w porcie tym cumowały statki i barki. I że ostatnią z nich był Dworzec Wodny? - przystań dla statków parowych Maurycego Fajansa z przełomu XIX i XX wieku. Chcieliśmy ocalić barkę, wyremontować i założyć w niej Muzeum Wisły. Aby wykupić barkę od Szweda zaciągnęliśmy kredyt 80 000 zł. Wierzyliśmy że znajdziemy sponsorów i przychylność władz dla

naszej idei. Na nasz wniosek konserwator wpisał Dworzec Wodny do rejestru zabytków. Rzeczoznawca skalkulował koszt remontu na prawie trzy miliony złotych. Zimno było i długo, godziny w dni się zlewały, gdy pod pokładem kolejny raz łataliśmy przecieki. Ręce urywały się od wiader z betonem. Nocne dyżury pod pokładem w dni zamieniały się powoli. Ale te świty w Porcie Praskim były najpiękniejsze na świecie. Nigdy nie zapomnę zapachu wilgotnej rdzy, szumu pracujących nieustannie pomp i agregatów, czerwieni minii na nitach kadłuba. Wierzyliśmy, że się nam uda, i kochaliśmy ten wrak, ale nie mieli-

śmy pieniędzy. Nie udało się w pierwszym roku otrzymać dotacji. W następnym powódź bardzo poważnie uszkodziła barkę. W 2011 mieliśmy obiecane 200 000 zł od Ministra Kultury, dokończenie na stronie 3

W niektórych szkołach podstawowych dyrektorzy nie chcieli przyjmować zgłoszeń rodziców bez podpisania oświadczenia o przyjęciu dziecka do pierwszej klasy. Rodzice zaś odmawiali podpisu, gdyż decydowali, że ich dzieci będą uczęszczać do oddziału przedszkolnego. W tej sytuacji zwróciliśmy się do rzecznika stołecznego ratusza z pytaniem: W formularzu zgłoszenia dziecka sześcioletniego do oddziału przedszkolnego lub klasy pierwszej w szkole podstawowej znajduje się oświadczenie (str. 5), którego tytuł brzmi: „Treść oświadczenia rodzica zapisującego dziecko sześcioletnie do klasy I”. Brak jest tam sformułowania „do oddziału przedszkolnego”. W jaki sposób wypełnić zgłoszenie, gdy rodzice chcą zapisać dziecko do oddziału przedszkolnego? dokończenie na stronie 8

1%

Przyjmujemy zamówienia na publikację ogłoszeń organizacji pożytku publicznego: 22 844-19-15 ogloszenia@poludnie.com.pl Terminy publikacji 5 i 19 kwietnia.


2

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Zamknięcie stacji Świętokrzyska. Komunikacja zastępcza

Dwie części metra W związku z pracami prowadzonymi przy budowie II linii metra, od 21 marca do 9 kwietnia stacja metra Świętokrzyska będzie zamknięta dla pasażerów. Przedsmak utrudnień poznaliśmy poczynając od ostatniego weekendu, gdy metro kursowało znacznie rzadziej. Zamknięcie ruchu w tunelach metra jest konieczne ze względów bezpieczeństwa. Rozpoczęła się bowiem budowa przejścia, które połączy stacje I i II linii metra. W przejściu tym powstaną schody stałe i ruchome, łączące stacje obu linii. Zamontowana zostanie również winda, która pozwoli pasażerom niepełnosprawnym na wygodne przesiadanie się między peronami. Jak dowiedzieliśmy się w Metrze Warszawskim budowanie łącznika wymaga najpierw przygotowania głębokiego szybu roboczego, który powstanie zaledwie 70 cm od istniejących tuneli I linii. Nad budowaną ścianą będzie pracować maszyna drążąca o wadze 30 ton. W efekcie zbudowane zostaną dwie ściany szczelinowe w kształcie litery „C”, zwrócone ku sobie. Po usunięciu ziemi spomiędzy ścian możli-

we będzie opuszczenie na dół maszyn, które wzmocnią grunt pod tunelami I linii. Ta skomplikowana operacja ze względów bezpieczeństwa

podzielona została na dwa etapy. Najpierw wykonana zostanie zachodnia część ścian szczelinowych. Powstaną tam wykopy o szerokości 80 cm, głębokie na 32 metry. W powstałe szczeliny wprowadzone zostaną klatki zbrojeniowe, które następnie zalane zostaną betonem. Prace wymagają szczególnej precyzji i zachowania nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa. Odbywać się będą zaledwie 70 cm od istniejącego zachodniego tunelu

metra (prowadzącego w kierunku Kabat). W momencie prowadzenia prac tunelem tym nie mogą poruszać się pociągi, dlatego zostanie on czasowo zamknięty dla ruchu. Po zakończeniu prac po stronie zachodniej i uruchomieniu tunelu, roboty przeniosą się w bezpośrednie sąsiedztwo tunelu wschodniego (w kierunku Młocin). Budowa ścian szczelinowych będzie tu przebiegała analogicznie do strony zachodniej. W obu przypadkach konieczne będzie zamknięcie tunelu na 10 dni. Pociągi kursować będą wyłącznie na odcinkach: Kabaty – Centrum oraz Ratusz Arsenał – Młociny (ze znacznie zmniejszoną częstotliwością). Komunikację zastępczą stanowić będą: linia autobusowa Z-1 kursująca na trasie metro Politechnika - plac Wilsona (przystanki tylko przy stacjach metra), linie tramwajowe 15 i 75 kursujące na trasie: metro Marymont - Mickiewicza - Andersa - Marszałkowska Nowowiejska – Ochota, linie tramwajowe 4 i 74 kursujące na trasie: Bródno - most Gdański - Andersa - Marszałkowska - Wyścigi lub pl. Narutowicza.

Nie na oszczędzanie kosztem dzieci

Władze warszawskiego Śródmieścia, podobnie jak zarządy innych dzielnic i miast, gorączkowo szukają pieniędzy na edukację i zarządzają oszczędności. Jak to wygląda w praktyce? Już dziś szkoły nie mają na podstawowe pomoce dydaktyczne czy też na bieżące prace konserwacyjne (o remontach od kilku lat niemal nie mam mowy). W zeszłym roku decyzją burmistrza Wojciecha Bartelskiego zaprzestano finansowania pływalni. W efekcie najpierw młodzież gimnazjalna, a następnie ośmiolatki ze śródmiejskich podstawówek przestały chodzić na basen w ramach lekcji wychowania fizycznego. Z pewnością odbije się to na ich zdrowiu, bo przecież nie wszystkich rodziców stać na wykupienie dzieciom lekcji na basenie z instruktorem. Okazała się jednak, że to nie koniec oszczędności. W tym roku władze dzielnicy chcą przeprowadzić prywatyzację kuchni i stołówek szkolnych we wszystkich śródmiejskich podstawówkach, gimnazjach oraz w sześciu liceach - łącznie w 25 placówkach oświatowych. Podobnie jest na Mokotowie – tam planowana jest prywatyzacja 23 kuchni, na Bemowie 6 w Wesołej - 7, w innych dziel-

W ratuszu jak w teatrze Zestawienie ratusza ze sztuką wydaje się nietypowe. Większości z nas ratusz kojarzy się z administracyjną rutyną. Mają

tu swoje siedziby burmistrz ków niż gdziekolwiek indziej. i jego zastępcy. Tutaj pełnią dyStandardowe wyobrażenia żury radni, a na metr kwadra- nie zawsze idą jednak w parze towy przypada więcej urzędni- z rzeczywistością. Dzieje się tak na przykład w dzielnicy Bielany. Jakby na przekór klasyce bielański ratusz jest miejscem wystaw, wernisaży, a nawet przedstawień teatralnych. 14 marca gościli tutaj aktorzy Teatru Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Dali pokaz świetnej gry, a widzowie obejrzeli ciekawą sztukę „Murti Bing”, którą wyreżyserował Philippe Chauvin. Sztuka przenosi nas w lata pięćdziesiąte. Opowiada o młodym i ambitnym poecie, który podobnie jak wielu jego „kolegów po piórze” staje przed wyborem: albo pisać pod dyktando władzy i osiągnąć sukces, albo zbuntować się i pozostać na marginesie życia.

Realistyczny temat i fakt, że młodzi aktorzy doskonale wczuli się w swoje role sprawił, iż sztuka okazała się bardzo przekonująca. Spektakl zrealizowany na podstawie „Zniewolonego umysłu” Czesława Miłosza idealnie oddał atmosferę sprzed kilkudziesięciu lat. Wystawiono go w ramach projektu „Miłosz w epoce multimediów” przygotowanego przez Barbarę Karniewska z bielańskiej Biblioteki Publicznej. Jak z powyższego widać sala widowiskowa w ratuszu znajduje swoje zastosowanie. Nie cierpi na tym interesant, bo urzędnicy pracują w innej części budynku. Przy okazji Urząd Dzielnicy pokazuje się z takiej strony, która nie kojarzy się jedynie z urzędniczą rutyną i chłodnym załatwianiem spraw. /W.A./

25 bm. (niedziela) upływa termin składania deklaracji VAT oraz opłacenia podatku VAT; - rozliczenia akcyzy za miesiąc poprzedni. 5 kwietnia upływa termin opłaty składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne przez państwowe samorządowe jednostki budżetowe, zakłady budżetowe, jednostki pomocnicze.

nicach chodzi o pojedyncze placówki. Sam sposób wprowadzana tak ważnych zmian budzi kontrowersje. Władze robią to bez konsultacji z rodzicami czy radnymi. Dyrektorzy szkół również nie mogą zaprezentować swojego zdania – zostali jedynie poinformowani, że takie zmiany w ich szkołach zostaną przeprowadzone i mają je zrealizować. To sytuacja niedopuszczalna. Dlatego postanowiłem interweniować i doprowadziłem do zwołania dwóch posiedzeń Komisji Oświaty w tej sprawie. Pierwsze spotkanie odbyło się 13 marca, drugie odbędzie się w kolejny wtorek – pisząc ten tekst jeszcze nie znam jego wyników. Dlaczego to taka ważna sprawa? Efektem zmian ma być przerzucenie całości kosztów żywienia w szkołach na rodziców. Do tej pory rodzice płacili za tzw. wkład do kotła (czyli produkty żywnościowe), natomiast z kasy szkół (czyli de facto samorządu) byli opłacani pracownicy kuchni oraz koszty rzeczowe (np. media, środki czystości itd.). Po reformie szkoły nie ponosiłyby jakichkolwiek kosztów, a nawet zarabiałyby na wynajmie kuchni i stołówek firmom zewnętrznym. To przyniesie oszczędności rzędu 3 mln złotych rocznie. Co to oznacza dla rodziców? Do dotychczasowych kosztów obiadów – w Śródmieściu kształtują się one w granicach 4,5-6 zł za posiłek - będą musieli także płacić za obsługę i koszty rzeczowe. Jak poinformował radnych naczelnik oświaty Andrzej Wyrozembski, biorąc pod uwagę obecne koszty do każdego posiłku należałoby doliczyć jeszcze 4 zł. Zatem jeden posiłek może kosztować nawet 10 zł! Każda rezygnacja z żywienia w szkole będzie oznaczała dziecko głodne lub zapychające żołądek specjałami ze szkolnego sklepiku. Podwyżki dotkną także Ośrodka Pomocy Społecznej. Dotychczas OPS płaci za żywienie dzieci z rodzin uboższych na takich samych zasadach jak pozostali rodzice. Z posiłków finansowanych z opieki społecznej korzysta blisko 10 procent jedzących obiady szkołach – tj. ok. 420 dzieci. Należy nadmienić, że dla wielu z tych dzieci jest to jedyny ciepły, pełnowartościowy posiłek, jaki mają okazje zjeść w ciągu całego dnia. Budżet pomocy społecznej również jest systematycznie obcinany, zatem można mieć wątpliwości, czy OPS podoła takim podwyżkom…

A co z sześciolatkami? Jednym z podstawowych zastrzeżeń rodziców, którzy protestowali przeciw przenoszeniu zerówek do szkół, była kwestia wyżywienia. Sześciolatki jedzą obowiązkowo 3 razy dziennie w trakcie pobytu w szkole. Jaka będzie skala podwyżek dla ich rodziców? Kto ma karmić dzieci w szkołach? Dotychczasowi pracownicy dostaną wypowiedzenia. Dotyczy to 108 osób w skali samego Śródmieścia. Wedle władz zwolnieni pracownicy powinni zakładać firmy i startować w konkursach na ajenta obsługującego kuchnię i stołówkę w danej szkole. Niestety nikt nie może dać gwarancji pracownikom, że to ich oferta zostanie uznania za najkorzystniejszą. W efekcie wszystkie te osoby są zagrożone bezrobociem. Zwłaszcza że jak wynika z pobieżnych wyliczeń trudno będzie się utrzymać firmie prywatnej z organizowania wyżywienia w jednej szkole. Być może uda się świadczyć usługi także poza szkołą, ale jeśli nie - dni funkcjonowania takiej firmy są policzone. Wtedy do szkoły wejdzie albo inny ajent, albo catering. Catering oznacza, że posiłki nie będą przygotowywane na terenie szkoły. Trudno zatem będzie ocenić jakość posiłków i sposób ich przyrządzania. Jak to wygląda w szkołach z innych dzielnic, gdzie takie zmiany przeprowadzono w zeszłym roku? W 32 placówkach oświatowych działa 18 ajentów (przy czym w ciągu pół roku część firm się zmieniła, także rotacja pracowników jest znacząca) oraz 11 firm cateringowych. Wszelkie zmiany są tłumaczone dziurą w budżecie śródmiejskiej oświaty sięgającą 10 mln złotych. Czy jednak faktycznie miasto nie ma pieniędzy? W tym samym momencie, kiedy dyskutujemy o pomyśle likwidacji kuchni przyszkolnych, władze dzielnicy przygotowują zmiany w budżecie konsumujące dodatkowe pieniądze, jakie trafiły do Śródmieścia z miejskiej kasy. I faktycznie padają propozycje wielu ważnych inwestycji, na które często czekamy od wielu lat. Wszystko jednak sprowadza się do priorytetów – musimy sobie odpowiedzieć, co jest ważniejsze. Nie jest niczym odkrywczym, że jeżeli ma się niedobory w budżecie, to najpierw dąży się do ich uzupełnienia, a dopiero następnie podejmuje się decyzje o nowych inwestycjach. dokończenie na stronie 7


3

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan Muzeum Sztuki Nowoczesnej

Konieczny jest realizm Wydawanie 400 mln zł na Muzeum Sztuki Nowoczesnej, w czasie gdy dla ratowania budżetu miasto pochopnie sprzedało SPEC, trudno uznać za mądre. Każdemu, kto teraz namawia do natychmiastowego rozpoczęcia inwestycji, muszę zarzucić działanie na szkodę obywateli Warszawy. Podjęcie przez poprzednie władze decyzji o budowie Muzeum Sztuki Nowoczesnej na terenie o nieuregulowanym stanie prawnym było - najdelikatniej mówiąc - brakiem rozsądku. Ich podtrzymywa-

nie przez obecne władze bez prawa własności może skutkować narażeniem się na zarzut niegospodarności. Dopóki nie zostanie uregulowany stan formalnoprawny wszystkich gruntów na obszarze placu Defilad i nie zostanie rozwiązana do końca sprawa dekretu Bieruta, nie ma co przystępować do budowy czegokolwiek wokół Pałacu Kultury. Zwłaszcza rozliczenie dekretu nie jest możliwe bez zaangażowania Rzeczpospolitej Polskiej zarówno w zakresie legislacji jak i w zakresie materialnym. Wy-

rywanie poszczególnych fragmentów obszaru - czy to dla osób prywatnych czy dla podmiotów publicznych - sprzyjać będzie precedensom inwestycyjnym. To prosta droga do zabudowania tego istotnego obszaru w centrum stolicy w sposób niespójny, oderwany od potrzeb mieszkańców. Oczywiście, że deweloperzy przebierają nogami, by swoje postawić. Nie winię deweloperów za to, że chcą odnieść sukces. Ale pierwszoplanowy jest interes mieszkańców Warszawy. Także ważniejszy od

pomysłu wybudowania Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Dlaczego budowa wieżowców z biurami planowana jest na Woli, gdzie dotychczas istniejące obiekty budowlane trzeba będzie wyburzyć? Ponieważ na obszarze placu Defilad przed rozpoczęciem inwestycji trzeba wybudować sieci infrastrukturalne. Tyle że odprowadzenie ścieków z tego obszaru po jego zabudowaniu nie zmieści się w istniejącej sieci kanalizacyjnej. Czy Miejskiemu Przedsiębiorstwu Wodno-Kanalizacyjnemu opłaci się wyłożyć gigantyczne środki na budowę sieci, skoro

zwrot nakładów trwać będzie długie lata? Jaki interes w budowie sieci infrastruktury ma miasto Warszawa skoro nie jest właścicielem nieruchomości? Tym bardziej, że byłoby pierwszym inwestorem. Cwaniacy mają więc interes w naciskaniu miasta na budowę muzeum. Przypominam, że obszar planowanego muzeum pokrywa się z placem budowy łącznicy drugiej linii metra. Stoją tam też budynki zaplecza budowy metra. Zgodnie z przepisami tego terenu nie można obejmować uzgodnieniami dotyczącymi innej budowy.

Nie wszystko złoto, co się świeci

Lista koniecznych inwestycji, na które miasto nie może sobie pozwolić, jest długa. Wspomnę o Szpitalu Południowym, o mostach Południowym i Na zaporze, całej drugiej linii metra czy choćby o ratuszu dla mieszkańców Mokotowa. Miasto potrzebuje pieniędzy na nowe inwestycje, na wykupienie obligacji, na spłacenie ogromnych długów, w tym z tytułu odszkodowań za wywłaszczone nieruchomości. A na drugiej szali znajduje się 400 mln zł w dobie kryzysu. Konieczny jest realizm. Andrzej Rogiński

Dumping czai się za rogiem Na Ursynowie jest wiele sklepów. Mniejszych i większych. Idąc do nich, kupując u sąsiada lub w markecie (bo bliżej, panie dzieju, bo więcej itp.) notujemy w pamięci, taki ludzki odruch, gdzie wyszło taniej. Porównujemy, liczymy, itp. Tylko czy zastanawiali się Państwo, że może być tak, że prawo łamie nie ten, co z nas zdziera, sprzedając produkt za drogo (potocznie- lichwiarz), ale ten, co sprzedaje po „promocyjnej”, by nie powiedzieć aż podejrzanej cenie, czyli śmiesznie tanio? W opisanej sytuacji mamy do czynienia z dumpingiem. I na to zjawisko chciałbym zwrócić uwagę. Po pierwsze: dumping, czyli sprzedaż produktu po cenie zaniżonej, paradoksalnie jest opłacalny, ale tylko dla stosującego go! Na dłuższą metę oczywiście. Sprzyja bowiem eliminowaniu konkurencji. Oczywiście najczęściej robi tak boga-

ta firma, którą stać na sprzedaż produktu poniżej ceny wytworzenia. By potem odrobić z nawiązką stratę dzięki zmonopolizowaniu rynku, przywiązaniu konsumenta do marki itp. Czyli dumping, to żadna działalność charytatywna, a celowa praktyka przedsiębiorcy. Po drugie - dumping – z powodów wymienionych powyżej - jest karalny! Stanowi czyn nieuczciwej konkurencji i jako taki jest penalizowany przez prawo polskie jak i regulacje unijne. Problemem jest zazwyczaj nie sam proceder (stary jak świat), ale brak społecznej reakcji na zjawisko. Nie zawsze bowiem to, co tańsze, naprawdę jest tańsze. Po trzecie: dumping może dotyczyć sytuacji, gdy w grę wchodzą naprawdę duże tzw. konfitury. Przykładowo, idzie rzecz o zamówienie publiczne na milionowe kwoty. Wygrywa go w rezultacie firma, która

Dworzec Wodny spalony dokończenei ze strony 1 cieszyliśmy się jak dzieci, jednak nie udało się nam znaleźć wykonawcy, który podjąłby się rozpoczęcia remontu, mając mniej niż 10 proc. poziomu finansowania. Dochód ze sprzedaży cegiełek ledwo pokrył koszty inwentaryzacji i dokumentacji technicznej. Władze miasta nie zgadzały się na umieszczenie barki na terenie dawnej stoczni w Porcie Czerniakowskim. Spółka Port Praski coraz bardziej naciskała na usuniecie Dworca Wodnego z portu. W listopadzie zgłosiła się do nas Fundacją Nasza Warszawa, która zadeklarowała

chęć i możliwości finansowe ocalenia Dworca Wodnego. Przekazaliśmy jej barkę za przejęcie długu, który zaciągnęliśmy na jej zakup. Fundacja w minionym tygodniu złożyła wniosek do Ministra Kultury o dotację na remont barki. W najbliższych dniach Dworzec Wodny miał być przeholowany do stoczni na Żeraniu. Teraz musiało się udać. O wpół do piątej obudził mnie telefon z komisariatu rzecznego? Dworzec Wodny płonie. Koniec. Przemek Pasek Ja Wisła Fot. Robert Jankowski i Rafał Łapiński

oferuje najniższą cenę. Ale czy naprawdę to ona powinna wygrać? Najtaniej nie znaczy najsolidniej. Rolą urzędników jest, by przeciwdziałać tego typu praktykom, inaczej bowiem wraca casus dróg na EURO 2012, które nie zostaną zbudowane m.in. dlatego, że firma z dalekiego wschodu, która zaoferowała „dumpingową” cenę, zwyczajnie nie jest w stanie za zadeklarowaną kwotę zamówienia na czas wykonać. Ale wygrała, prawda? Urzędnik też uważa, że ma czyste sumienie, bo nikt mu nie może zarzucić, że kupił za drogo czy sprzedał za tanio. A to właśnie - błąd! Dumping wykorzystuje psychologiczne nawyki, którymi się kierujemy. Dumping, to delikt popełniany w białych rękawiczkach. O dumpingu nie mówi się w mediach, oszczędnie traktują owo zjawisko ekonomiczne biuletyny. A szkoda, gdyż dumping to nie jest zjawisko marginalne. Nie dotyczy tylko butów produkowanych przez dzieci w fabryce w Szanghaju za dwa centy od pary czy węgla wydobywanego w Chile z kopalń za stawkę, za którą w Europie żaden poważny górnik nie zejdzie pod ziemię. Dumping może stosować np. państwowa spółka zasilana pieniędzmi skarbu państwa (a więc naszymi!), by polepszyć swoje wyniki, np. przewoźnik regionalny. Konkludując - obojętność na to zjawisko obywateli i urzędników powoduje, że prędzej czy później to podatnik zostanie uderzony – pośrednio bądź bezpośrednio - po kieszeni. Warto więc patrzeć na ręce rozdzielającym publiczny grosz, gdyż w przypadku dumpingu sprawdza się jako żywo rzymska zasada, iż nieznajomość prawa szkodzi.

Trwa budowa południowych ścian szczelinowych stacji C12 (Nowy Świat). Po wybraniu gruntu pomiędzy równoległymi ścianami wzdłuż ul. Świętokrzyskiej powstaje komora kanalizacyjna. Budowa korpusu stacji o szerokości około 23 metrów musi zmieścić się pod ulicą szerszą zaledwie o kilka metrów. Z tego powodu po południowej stronie ul. Świętokrzyskiej - tej gdzie mieści się Centrum Kultury Nowy Wspaniały Świat nastąpiła konieczności zamknięcia przejścia dla pieszych.

Mazowieckie bezdroża

Trzeba przyznać, że banał ma swoją moc i moc ta jest okrutna. Trzeba również przyznać, iż życie dostarcza tak wielu ciekawych doznań, że osoba z niewielkim nawet zacięciem literackim mogłaby z powodzeniem zająć się pisaniem książek. Przez chwilę sam zadumałem się, czy nie wkroczyć na tę ścieżkę. Niedawno byłem bowiem świadkiem wydarzeń, które z powodzeniem mogłyby stanowić kanwę powieści przesyconej wątkami dramatycznymi, zaskakującymi i melancholijnymi. Myślę o budżecie Mazowsza, Sejmiku i towarzyszących temu absurdach. Rzecz tym ciekawsza, że dzieje się w największym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Oto kilka przykładów. Rok temu, w lutym 2011 r. pytaDr Grzegorz Roch Bajorek łem, jako radny Sejmiku Wo-

jewództwa Mazowieckiego, dlaczego pomimo fatalnej kondycji finansowej Mazowsza przeznacza się 5 mln zł na wsparcie Ochotniczych Straży Pożarnych? Pytanie było tym bardziej zasadne, że w 2010 r. odstąpiono od tego pomysłu właśnie z uwagi na fatalną kondycję finansową. Niestety. Nie dowiedziałem się, jakie są przesłanki. Również rok temu pytałem w interpelacji Pana Marszałka Struzika, dlaczego podniesiono wynagrodzenia urzędników jednostek budżetowych Samorządu Województwa Mazowieckiego o kwotę 5,8 mln złotych? Pytanie zasadne, gdyż dokładnie rok wcześniej ten sam Marszałek ogłosił, że podwyżek nie będzie, bo mamy fatalną kondycję finansową Województwa. Przed rokiem pytałem także, dlaczego Zarząd z Marszałkiem i Skarbnikiem wpisują do planu dochodów kwotę z prywatyzacji Kolei Mazowieckich, choć od początku wiadomo było,

że prywatyzacja tak dużej firmy w takim tempie jest nierealna. Wówczas też okazało się, że należy dokonać analizy przedprywatyzacyjnej, aby - po czasie - potwierdzić, że prywatyzacja jest niemożliwa. Szkoda tylko, że wydano ponad 700 tysięcy zł, aby dowiedzieć się tego, co było od początku wiadome. Nie chcę doszukiwać się logiki w tych decyzjach. Jakimś wyjaśnieniem może być fakt, że wszystko to działo się w roku wyborczym. Naturalnie przedstawione przykłady nie wyczerpują pomysłowości Pana Marszałka. Niestety nie mam aż tyle czasu, aby napisać obszerne tomiska faktograficznej literatury. Więc mimo że nie powstanie książka, bardzo chętnie w kolejnych odcinkach będę się dzielił spostrzeżeniami dotyczącymi absurdów z naszego mazowieckiego podwórka. Grzegorz Pietruczuk,

radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego www.grzegorzpietruczuk.pl


4

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Wciskanie ekokitu Gazeta Wyborcza wystąpiła w swojej ulubionej roli, mianowicie reprezentacji politycznej poprawności – tym razem w dziedzinie globalnego ocieplenia (precyzyjniejszy termin: panikarstwa klimatycznego). Red. Tomasz Ulatowski, czołowy panikarz klimatyczny GW, postanowił „dać świadectwo prawdzie” i napisał (idiotyczną) elegię z okazji śmierci prof. Rowlanda pod jeszcze idiotycz-

niejszym tytułem: „Człowiek, który ocalił świat”. Rowland, chemik, wpadł w 1973 r. na trop śmiertelnego zagrożenia ludzkości, jakim – jego zdaniem – było oddziaływanie freonu na warstwę ozonu otaczającą naszą planetę. A że w tym czasie obserwacje wykazywać zaczęły zmniejszanie się tej warstwy w regionach podbiegunowych, więc narobił hałasu, iż

grozi nam zagłada z powodu nadmiaru promieniowania ultrafioletowego. Tak na marginesie: był to bogaty sezon w zapowiadanie katastrof. Inny Kalifornijczyk, zawodowy katastrofista, prof. Paul Ehrlich, zapowiadał rok wcześniej, że ludzkość wkrótce zginie z powodu braku tlenu (a w 1968 r. zapowiadał, że setki milionów ludzi umrze z głodu w latach 70. XX w.).

Muzeum Techniki

Czy wiesz, że najstarsza informacja o zegarku kieszonkowym pochodzi sprzed 550 lat? Czy wiesz, że 325 lat temu został zbudowany pierwszy telegraf elektryczny?

Czy wiesz, że 200 lat temu w Anglii uruchomiono produkcje konserw? Czy wiesz, że mop liczy sobie już 175 lat? Czy wiesz, że 125 lat temu powstał pierwszy biustonosz?

Czy wiesz, że 100 lat temu to Polak odkrył witaminy i wprowadził do języka światowego to pojęcie? Czy wiesz, że produkcja seryjna deskorolek została uruchomiona 50 lat temu? Aby dowiedzieć się o różnych wynalazkach, których okrągłe rocznice wynalezienia lub pojawienia się na rynku mijają w roku 2012, warto pójść do Muzeum Techniki w Pałacu Kultury. Na wystawie zaprezentowanych jest ponad 40 wynalazków i tych bardzo poważnych i tych zdecydowanie mniej, których pojawienie się miało wpływ na życie nas wszystkich - jednych większe (niemal każdy z nas używa pralki), innych mniejsze (przecież nie wszyscy szyjemy nićmi). Wszystkie jednak odegrały i odgrywają nadal istotną rolę w życiu człowieka.

Niemniej Rowland dopchał się bez trudu do mikrofonów (katastrofizm zawsze dobrze się sprzedaje!) i rozpoczęła się kolejna hałaśliwa kampania ekostrachu. Trwała dość długo i – jak wiele głupich pomysłów w historii ludzkości – zakończyła się sukcesem: konwencją międzynarodową o zakazie używania freonów w przemyśle. Red. Ulatowski odtrąbił w artykule sukces Rowlanda, nazywając go zbawcą ludzkości. Otóż wszystko to jest jedną wielką bzdurą, wciskaniem nam ekologicznego kitu. Zanim konwencja weszła w życie, dziura ozonowa, która miała już lat kilkanaście, zaczęła się kurczyć (tzn. warstwa ozonu zwiększać). I tak zwiększała się, aż zniknęła całkowicie w poprzedniej dekadzie. Ale od bardzo niedawna – mimo braku freonów w atmosferze – zaczęła z powrotem rosnąć. Bo, podobnie jak naprzemienne ocieplenia i oziębienia naszego globu (znane i zbadane na 3 tys. lat wstecz), zmiany grubości warstwy ozonu są najpewniej następstwem zmian w systemie słonecznym i w kosmosie. A wyobrażenie, że my jesteśmy w stanie zmienić ten świat, są wyrazem pychy i niedostatku wiedzy (mówiąc bardzo dyplomatycznie). Intencje red. Ulatowskiego są oczywiste. Ekokit na temat prof. Rowlanda i freonów jest

„subtelną” aluzją, że oto współcześnie klimatyczni panikarze również z poświęceniem – mimo krytyki sceptyków – starają się ocalić ludzkość przed zagładą. Zwracam się z apelem do red. Ulatowskiego i ekologicznych zelotów. Traktujcie poważnie swoich Czytelników. Nie próbujcie ich oszukiwać, sprzedając im tandetne historyjki, jak ta o freonach. Albo tandetne zdjęcia pokazujące np. zmniejszanie się skał lodowych na Spitsbergenie, bo zawsze znajdzie się jakiś Norweg, który tam bada te sprawy i pokaże, że akurat w innym miejscu się zwiększa, bo w przyrodzie wszystko jest zmianą (równowaga w przyrodzie jest jeszcze jedną ekobzdurą). Albo…, albo… - przykładów wciskania ekokitu mógłbym opisać wiele. Ludzie uodparniają się nie tylko na zmiany pogody, ale i na kłamstwa. Tymczasem argumenty naukowe na rzecz ludzkiego pochodzenia zmian klimatu są coraz słabsze. Więc, za jakieś 5-10-15 lat świat zachodni, zajęty rzeczywistymi problemami załamywania się państwa opiekuńczego w warunkach niskiego wzrostu gospodarczego, po prostu zapomni o wzniecanych przez was ociepleniowych obsesjach. A nawet jeśli gdzieś będzie tlić się jeszcze iskra

wiary w te obsesje, to i tak zgaśnie z braku pieniędzy. I bardzo dobrze! Bowiem nawet gdybyście mieli rację, to proponowane przez was środki prowadzące do celu urągają fundamentom filozoficznym naszej cywilizacji, która zakłada instrumentalną racjonalność ludzkich działań. A proponowane przez was działania są najkosztowniejsza drogą osiągnięcia najmniejszych możliwych efektów. Dla przykładu, znany ekspert energetyki, wskazał, że cel obniżki CO2 w powietrzu do 2020 r. Wielka Brytania może osiągnąć z pomocą energetyki wiatrowej kosztem 120 mld. funtów, a z pomocą energetyki opartej na gazie z pomocą 13 mld funtów. Ale wy bierzecie swoje obsesje za rzeczywistość i forsujecie kosztowne bzdury. A żeby już ostatecznie postawić kropkę nad „i” w sprawie freonów, to krytycy katastroficznej teorii Rowlanda zwracali dawno już uwagę, że dodatkowe promieniowanie ultrafioletowe w wyniku istniejącej wówczas dziury ozonowej stanowiło jedną pięćsetną tegoż promieniowania, które otrzymywali (i nadal otrzymują) codziennie mieszkańcy tropików... Jan Winiecki

Co uzdrowi polską demokrację? Tu i ówdzie, szczególnie w dziennikarskich opiniach, padają stwierdzenia, że przypisywanie jednomandatowym okręgom wyborczym (JOW) ozdrowieńczego działania dla polskiej demokracji to mit. Każdy może mieć swoje mity na swój własny użytek, nie mówiąc o mitach państwowych, a nawet globalnych, do których należy choćby mit zmian klimatycznych spowodowanych działalnością człowieka. Natomiast pozytywna rola JOW dla jakości polityki to nie jest żaden mit, to zupełnie realna możliwość przeobrażenia naszej demokracji z partyjnej w obywatelską.

Oczywiście same jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW) tych przemian nie dokonają. Jest taki kraj na świecie, który ma JOW, ale nic z tego dla demokracji nie wynika. To Korea Północna. Dodatkowym warunkiem niezbędnym do poprawienia polskiej demokracji jest konieczność zagwarantowania każdemu obywatelowi realnego biernego prawa wyborczego, które obecnie zostało scedowane praktycznie na partie polityczne. W Polsce nikt sam, bez pośrednika, nie może stanąć do żadnych wyborów, nawet na radnego najmniejszej gminy. JOW plus łatwa,

indywidualna możliwość startu w wyborach do Sejmu, to warunki niezbędne do uzdrowienia polskiej demokracji, głoszone przez Ruch Obywatelski na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych. Wszystkie inne poglądy rzekomo cytujące Ruch, jak choćby taki: „że JOW odpartyjni polską politykę”, nie mają nic wspólnego z myślą polityczną Ruchu na rzecz JOW. Przecież w wyborach do brytyjskiego parlamentu, który jest dla Ruchu wzorcem, nie ma żadnego polityka bez odwołania partyjnego, o czym wie każdy działacz Ruchu. dokończenie na stronie 6

Lampy gazowe W dzielnicy Bielany, w jednym z nielicznych miejsc w kraju, można spotkać zabytkowe oświetlenie gazowe. Stanowi je kilkadziesiąt lamp usytuowanych w rejonie placu Konfederacji, ulic Płatniczej, Granowskiej, Szaflarskiej i Cegłowskiej. W związku z tym w Warszawie istnieje unikatowy zawód pole-

gający na obowiązku zapalania i gaszenia latarni gazowych. Ogółem w Warszawie czynnych jest około 180 latarni gazowych. Poza Bielanami możemy je zobaczyć przy Agrykoli, ulicy Jezierskiego, Srebrnej oraz na Nowym Mieście i na Mokotowie. / J.K./


5

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan Do przeczytania jeden Kopff

Wiosenny optymizm Popatrzcie na kalendarz, wyjrzyjcie przez okno, a potem wyjdźcie na spacer. Hura! Wreszcie coś mamy przed terminem! To wiosna, nie oglądając się na krakanie przeciwników Tuska - przyszła do nas wcześniej niż się spodziewaliśmy. I co pan na to, panie prezesie? Twierdzi pan, że rząd jest nieudolny, a tu taka niespodzianka! Notowania PiS-u spadną, oj, spadną, bo wraz z wiosną nadciąga fala optymizmu rodaków, którzy z ufnością patrzeć zaczną na poczynania ministrów i samego premiera. Ten, co prawda, nie zwraca zapewne uwagi na zjawiska przyrodnicze, zajęty przekomarzaniem się z wicepremierem w sprawie reformy emerytalnej, ale jakże ożywczo temperatura wpływa na poczynania pań

i panów ministrów. Taki np. minister Nowak nabrał odwagi i już śmiało wyznaje, że nie zdąży na EURO dokończyć rozbabranych autostrad, do czego tak niedawno jeszcze nie chciał się przyznać. Za to pani Gronkiewicz-Waltz podjęła niesłychaną decyzję - otworzy mianowicie most Północny zaledwie po półrocznym oczekiwaniu na odbiór techniczny wybudowanej w zeszłym roku przeprawy, łamiąc tradycję, wedle której na decyzje urzędników czeka się dłużej niż trwa jakakolwiek budowa. Inni członkowie gabinetu także ostro zabrali się do roboty. Minister Gowin, odłożywszy na razie ad acta poważne reformy w resorcie sprawiedliwości (np. w sprawie skrócenia przewlekłości procesów), zajął się

deregulacją rynku pracy. Polega ona na rezygnacji z różnych zezwoleń, koncesji, licencji i innych biurokratycznych ograniczeń hamujących swobodny rozwój przedsiębiorczości obywateli. Pomysł ministra z entuzjazmem przyjęła opozycja, przebijając go nawet w ilości deregulowanych zawodów. W rezultacie nawet dostęp do zawodu premiera ma być niczym nieskrępowany - daje to panu Kaczyńskiemu iskierkę nadziei na zdobycie upragnionego stanowiska. Stąd zapewne poparcie. I tylko taksówkarze się buntują, ale jak pani prezydent Warszawy pozamyka im resztę ulic – będą musieli ustąpić. Niestety, ten budujący przykład współpracy rządu z opozycją psuje nieco inicjatywa ministra Boniego dotycząca

Szare Śródmieście dokończenie ze strony 1 podkreśla Patryk Zaremba z Forum Rozwoju Warszawy. – Panuje na nim spójna architektura, zarówno urbanistycznie jak i stylistycznie. Czuje się tu

ład przestrzenny, wynikający z ujednoliconej małej architektury i braku reklam wielkoformatowych. Warszawa, jako miasto, nie jest naznaczona jakimś piętnem. Po prostu trzeba zastosować w niej te same rozwiązania, które sprawdzają się w innych miastach na świecie i które funkcjonują na wspomnianym trakcie. Problem stanowią kwestie własnościowe i przede wszystkim brak strategii działania oraz spójnej wizji władz miasta, umożliwiającej realizację złożonych zadań na przestrzeni wielu lat. Z badań wynika, że panujący w centrum nieład architek-

toniczny zniechęca mieszkańców Warszawy do Śródmieścia bardziej niż brud, atmosfera pośpiechu czy niezbyt reprezentacyjny, smutny wygląd ulic i szarzyzna budynków.

- Wyniki badania pokazują, że większości respondentów Śródmieście kojarzy się przede wszystkim z Pałacem Kultury i Nauki, zakupami i korkami. Choć warszawiacy jednoznacznie identyfikują topograficznie Śródmieście, to pragnienie, aby było ono kulturalnym centrum stolicy, pozostaje nadal w sferze marzeń i różnych wyobrażeń – stwierdza dr Aleksandra Jadach-Sepioło, szefowa projektu „Rewitalizacja miast – organizacja i finansowanie” w Szkole Głównej Handlowej. – Wśród wniosków wynikających z badania ciekawe jest także to, że co dziesiąty badany (9 proc.)

uważa Śródmieście za ładną dzielnicę. Zdziwienie może budzić fakt, że jeszcze mniej warszawiaków jednoznacznie kojarzy tę dzielnicę z centrum miasta (8 proc.). Najbardziej zdecydowane opinie warszawiaków dotyczyły wielkiego deficytu śródmiejskich atrakcji kulturalno-rozrywkowych, których to brak najbardziej zniechęca do przebywania w centralnej części miasta. Realizacja potrzeb mieszkańców będzie możliwa tylko w przypadku podjęcia debaty i współpracy przez wszystkie strony zaangażowane i odpowiedzialne za proces rewitalizacji tkanki miejskiej. Bez wspólnych i zaplanowanych działań władz miasta, lokalnej społeczności, inwestorów oraz specjalistów z dziedzin urbanistyki, socjologii i architektury – życie mieszkańców Warszawy nadal będzie toczyło się poza Śródmieściem.

zmiany sposobu finansowania urzędników państwa Watykan. Wywołało to ostrą reakcję abp Kowalczyka, namiestnika na Polskę - i słusznie! Jak można dopuścić do takiego skandalu, że sprawami religii zajmuje się nowo mianowany minister od cyfryzacji! Podawane przez niego cyfry, według których doczesny majątek Kościoła nie dozna uszczerbku, są całkowicie niewiarygodne, gdyż na przykład w sprawie koncesji dla TV Trwam wygospodarowano jedynie cyfrę zero. Dyrektor Rydzyk może w obronie swej stacji liczyć tylko na garstkę wiernych widzów, a nie na boską pomoc, bo - jak twierdzą niektórzy sam jest niewierzący. Mniej optymizmu przynosi także obserwacja poczynań innych ministrów. Pani od edukacji, Krystyna Szumilas, wbrew adekwatnemu do pory roku nazwisku milczy jak zaklęta, toteż

rodzice nie bardzo się orientują, dokąd będą wysyłać swe pociechy - do szkoły czy przedszkola. Nietęgą minę ma też minister Arłukowicz, gdyż lekarze grożą nowymi strajkami, a proszki na uspokojenie już wcześniej mu się skończyły i teraz nie może sobie wypisać recepty w obawie przed ustawowymi konsekwencjami. Minister Sikorski rozwija politykę zagraniczną w kierunku zachodnim, bo na wschodzie – same klęski. Cóż, Napoleonowi też się tam nie wiodło, ale głównie zimą a przecież mamy wiosnę! Należy się jednak zastanowić nad słusznością pogłębiania kontaktów z Niemcami, bo tam źle się dzieje – prezydentem został były pastor, a więc nie-katolik, w dodatku żyjący w konkubinacie, wsławiony osiągniętą sprawnie dekomunizacją. Teraz wybiera się z wizytą do Polski. Trzeba patrzeć mu na ręce, bo

jeszcze IPN nam poradzi zlikwidować! A kysz! I tylko minister Rostowski w dobrym humorze, ponieważ cena jaj, także tych, które z nas robi, ciągle rośnie i będzie więcej pieniędzy z podatków. Reasumując: w rządzie trwa rozkoszne, wiosenne rozprzężenie. Ministrowie zajmują się na ogół nie tymi problemami, do załatwiania których zostali powołani, opozycja woła o reformy, ale takie, które niczego nie zmienią, a obywatele, przerażeni możliwą perspektywą przedterminowych wyborów, szukają schronienia w kinie. Na próżno! Tam „Kac-Wawa” - ponure proroctwo, zanim na kraj spadnie EURO i przyjdzie Lato. Pozostaje nam zatem cieszyć się wiosną i przetrwać do jesieni. Bądźmy optymistami! Antoni Kopff a.kopff@wp.pl

Nowe nurty w poezji śpiewanej

Poezja śpiewana, to pojęcie (cytując za Wikipedią) „pojemne i niedoprecyzowane”. Pod tym szyldem, w jednym worku, jak i na ogół też na jednym festiwalu prezentują swoje artystyczne wdzięki bardowie z gitarą śpiewający i komponujący w buntowniczym, „postkaczmarskim” tonie, wokaliści i ( przede wszystkim) wokalistki uporczywie pielęgnujący spuściznę wrażliwych nut czasów minionych, hybrydy poetycko-folkowe jak i inni twórcy i odtwórcy, którzy nie mogą lub nie chcą się doprecyzować, podobnie jak definicja poezji śpiewanej. Jakby nie było, od dłuższego czasu ów gatunek solidnie się zakurzył. Poza takimi osobowościami jak Grzegorz Turnau czy Czesław Mozil, którzy wdzierają się do ogólnopojętego mainH.W. streamu z własnym, świeżym językiem twórczym, mało kto

dziś słyszy o gwiazdach niszowych festiwali i przeglądów, których w przeciwieństwie do ich publiki mamy wysyp w całym kraju. Trudno winić za to odbiorcę i zarzucać mu hamburgerowy gust, wszak niemal każdy zna choćby jedną piosenkę Marka Grechuty czy Edyty Geppert, nie wspominając już o powszechnie znanych i nuconych hitach takich jak „Cichosza” lub „Naprawdę nie dzieje się nic” z turnauowskiego repertuaru. Czy faktycznie naprawdę nie dzieje się nic? Co się stanie, kiedy i obecne gwiazdy zasłużenie i z racji wieku staną się zjawiskiem prehistorycznym? Może nie będzie tak źle. Spośród warszawskich twórców powoli z cienia wychodzi Retrospektakl - duet w życiu i na scenie. Wspólna wrażliwość, różnorodność i spójność zarazem, ukradkowe spojrzenia

na scenie, którymi potrafią powiedzieć sobie wszystko – tak można opisać ich twórczy związek. Retrospektakl to jednak przede wszystkim dojrzała i świeża muzyka, którą wykonują zarówno sami, jak i z zaproszonymi muzykami, oraz czarujące a czasem wzruszające słowa. Jeśli za jeden z podstawowych wyznaczników kwalifikujących pojęcie poezji śpiewanej przyjąć warstwę tekstową, to Retrospektakl z pewnością się do niej zalicza. Swoich piosenek nie zaśpiewają jednak z wytrzeszczonymi dramaturgicznie oczami, nie poprą tego szeregiem aktorskich zabiegów, ani nadekspresyjnymi okrzykami. Zagrają i zaśpiewają po swojemu już 29 marca (czwartek) o godz. 20 w Galerii Funky Studio przy pl. Zbawiciela 2. Wstęp 10 zł. Serena Serenorum

Liceum i Gimnazjum Najlepsze Niepubliczne w W-wie Egzaminy wstępne 29 i 30 marca Społeczne Liceum Ogólnokształcące nr 4 im. Batalionu AK „Parasol” i Gimnazjum, ul. Hawajska 14 A (metro Imielin) zapraszają na spotkania informacyjne 26 marca godz. 18.00 tel. 22 641 26 34, 22 644 62 60

www. 4slo.edu.pl


6

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Pokażmy swoje pasje

Radca prawny głosi

W przeciągu ostatnich dwóch lat w Bibliotece przy ulicy Petöfiego na Bielanach mogliśmy obejrzeć kilka okazałych wystaw. Były obrazy haftowane, gobeliny i malarstwo. Teraz jest realizowany zupełnie

Lenarczyk. Oznacza to, że każdy z czytelników może zgłosić swoje propozycje na kolejne miesiące i podzielić się swoją pasją. Pierwsza z wystaw jest już dostępna dla oglądających.

Mamy kilka różnych zgłoszeń – mówią panie bibliotekarki. – Żadnego pomysłu z góry nie odrzucamy. Niewykluczone więc, że oprócz malarstwa, fotografii, zobaczymy niebawem zbiory

nowy pomysł. Założenie jest bardzo proste. Chodzi o zainicjowanie cyklu wystaw pod wiele sugerującą nazwą „Pasje naszych czytelników”. - Zależy nam na zacieśnieniu kontaktu z czytelnikami i pokazaniu ich zainteresowań. Stąd taka, a nie inna nazwa - mówi kierowniczka placówki Wanda

Składają się na nią fotografie z podróży do Jekaterynburga. Autorka zdjęć, Alina Mędel-Nalepa, była tam w styczniu 2010 r. Fotografie pokazują więc bardzo aktualne obrazy miasta. Całość ekspozycji nosi tytuł „Zima w Jekaterynburgu”. Nie brakuje również pomysłów na kolejne wystawy. –

znaczków pocztowych, monet lub innych jeszcze bardziej niezwykłych przedmiotów. Ponadto w Bibliotece będzie ciekawiej i przytulniej, a czytelnicy będą mogli się wzajemnie lepiej poznać – dodają bibliotekarki, pokazując pierwszą z wystaw. /W.A./

Nieruchomości warszawskie (cz.1) Z uwagi na to, iż nasz ostatni artykuł dotyczący nieruchomości warszawskich spotkał się z dużym zainteresowaniem z Państwa strony, kontynuujemy temat. Odpowiadając na Państwa liczne pytania informujemy, że rzeczywiście ze względu na wyrok Trybunału Konstytucyjnego warto ponownie zajrzeć do spraw wydawałoby się zakończonych, bo może okazać się, że istnieją szanse na uzyskanie odszkodowania za utraconą nieruchomość. Poniżej w częściach opiszemy postępowanie administracyjne mające na celu stwierdzenie nieważności decyzji. Postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji administracyjnej przejmującej na własność Państwa nieruchomości warszawskie w trybie dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy (Dz. U. Nr 50, poz. 279) jest postępowaniem prowadzonym na wniosek strony lub z urzędu. W praktyce jednak bardzo rzadko zdarza się prowadzenie takiego postępowania z urzę-

– wieczni wędrowcy”, program literacko-muzyczny oraz promocja książki Joanny Jankowskiej i Marka Sztarbowskiego „Poszukiwacz luster”; 31.03. godz. 19.00 - „W imię Ojca i…” monodram w wykonaniu i reżyserii Tomasza Zaróda do tekstu Dea Wignon

Dom Kultury Śródmieście, ul. Smolna 9 Scena na Smolnej: 24.03. godz. 19.00 - Sentido del Tango, koncert promujący pierwszą płytę „Retrato”; 25.03. godz. 11.00 - Agencja Artystyczna DurMoll „Kosmiczne przygody”, spektakl; 25.03. godz. 17.00 - Anna Mieczyńska „Kod dostępu”, promocja tomiku wierszy; 26.03. godz. 10.00 - Iwonna i Ryszard Bodnikowscy „Ameryka Południowa”, gawęda podróżnicza i projekcja multimedialna; 26.03. godz. 19.00 - Wypożyczalnia skrzydeł. Teatr Urszuli Kubicz-Fik”, wernisaż wystawy projektów scenograficznych i lalek; 31.03. godz. 19.00 - Dyplomy muzyczne ZPSM im. Fryderyka Chopina: Aleksandra Błachno „Bez komentarza”, Marta Szymanowska „Piosenki z szuflady”; Klub na Hożej: 24.03. godz. 18.00 - Terra Poetica „My

OGŁOSZENIE Naczelnicy Pierwszego i Trzeciego Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście informują o możliwości składania deklaracji podatkowych drogą elektroniczną: www.e-deklaracje.gov.pl Jednocześnie Naczelnicy Pierwszego i Trzeciego Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście zapraszają do siedziby urzędów przy ulicy Lindleya 14 w Warszawie w dniach (soboty): 28 kwietnia 2012 r. w godzinach 9:00 – 13:00 Pracownicy Urzędów w tych dniach będą pełnić dyżur umożliwiający podatnikom dokonanie rozliczenia podatku dochodowego od osób fizycznych za rok 2011. Kasy czynne będą w godzinach 9:00 – 12:30 Ponadto wydłużono godziny pracy urzędów w ostatnich dniach kwietnia br. tj.: 27 kwietnia 2012 r. (piątek) urząd czynny będzie od 8:00 do 18:00 30 kwietnia 2012 r. (poniedziałek) urząd czynny będzie od 8:00 do 20:00 kasy w dniach 27 i 30 kwietnia 2012 r. będą czynne od 8:00 do 15:00

Fotoplastikon Warszawski, al. Jerozolimskie 51, oficyna 27–28.03. - „Paryż północy. Warszawa z początku XX wieku”; 29.03. – 25.04. - „Trajlusiem przez miasto. Warszawa przełomu lat 50. i 60. na fotografiach Zbigniewa Szczypki” Kino Luna, Marszałkowska 28 28.03. godz. 19.00 - „El Topo”, reż. Alejandro Jodorowsky, Chile Staromiejski Dom Kultury, Rynek 2 22.03. godz. 11:00 - „Pochwała pana Lindleya - wodociągi i kanalizacja w Warszawie”, prelekcja varsavianisty Karola Mórawskiego; godz. 19:00 - Turniej 1 Wiersza i promocja debiutanckiego tomiku wierszy Zuzy Ogorzewskiej „Pomidor i inne techniki przetrwania”; 24.03. godz. 18:00 – „Ciało”. Slajdszoł z muzyką na żywo; 24.03. godz. 19:00 - „Wspomnienie”, recital Barbary Dziekan; 27.03. godz. 19:00 - „Historia Normana Daviesa” - projekcja filmu oraz rozmowa z reżyserem Krzysztofem Wierzbickim; 29.03. godz. 11:00 - „Stanisław August ostatni król Polski, prelekcja Janusza Macieja Michałowskiego; 31.03. godz. 14:30 - Klub Małych Pianistów, graduacja Oliwii Triebel Dom Spotkań z Historią, ul. Karowa 20 Wystawy: do 20.05. -„Chodząc po ziemi”. 50 lat fotografii prasowej Aleksandra Jałosińskiego; do 18.03. - Ludzie od Schmitzlera: mieszkańcy przedwojennego Śniatynia; do 18.05. - Krakowskie Przedmieście w obiektywie Karola Beyera. Wystawa plenerowa na skwerze im. księdza Jana Twardowskiego; 23.03. godz. 18.00 - Kino kresowe: „Duszpasterz Wileńszczyzny” oraz „Kaziuki i zapach palm (30’). Po projekcji spotkanie z reżyserem filmów Józefem Wierzbą; 25.03. godz. 16.00 - pokaz filmu „Warszawa” (2003), reż. Dariusz Gajewski; 28.03. godz. 18.00 - „Warszawa Teatralna. Ludzie i zdarzenia – Aleksander Zelwerowicz”. Spotkanie z prof. Barbarą Osterloff, autorką biografii Aleksandra Zelwerowicza; 31.03. godz. 12.00 - „Warszawa Teatralna”, spacer śladami Aleksandra Zelwerowicza. Zbiórka na placu Teatralnym obok pomnika Wojciecha Bogusławskiego. Teatr Kamienica, al. Solidarności 93 26. i 27.03 marca, godz. 19.30 – „Zamknięty świat” Łazienki Królewskie Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa: 31.03. godz. 13.00 - chanoyu, japońska kultura herbaty. Pokaz Japońskiej Drogi Herbaty w wykonaniu Stowarzyszenia Urasenke

du. Do wszczęcia postępowania niezbędne są dokumenty potwierdzające tytuł własności do nieruchomości poprzedników prawnych wnioskującego (akt notarialny nabycia, zaświadczenie z księgi hipotecznej) i następstwo prawne po jej właścicielu (postanowienie sądowe o stwierdzeniu nabycia spadku, akt poświadczenia dziedziczenia). Jeżeli nieruchomość była współwłasnością kilku osób, do wszczęcia postępowania wystarczy wykazanie, że wnioskodawca dziedziczy po jednej z nich. Przepisy nie nakładają obowiązku występowania z żądaniem wszystkich spadkobierców wszystkich współwłaścicieli. Niemniej taka sytuacja z punktu widzenia organu rozpatrującego żądanie jest modelowa, bowiem wszystkim zaoszczędza pracy i czasu. Z uwagi na brzmienie art. 61 § 4 kodeksu postępowania administracyjnego, organ wszczynając postępowanie w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji zobowiązany jest zawiadomić o tym postępowaniu wszystkie jego strony. Oznacza to, że organ musi ustalić wszystkich właścicieli

i wszystkich ich spadkobierców. Nastręcza to wielokrotnie duże trudności i jest czasochłonne, nie zapominajmy przecież, że decyzje te zostały powydawane kilkadziesiąt lat temu. Nawet jeśli dotyczą osób z tej samej rodziny, to przecież dzisiaj nie wszyscy się znają. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że w niektórych przypadkach, pozwala poznać i nawiązać relacje z nieznanymi i zapomnianymi członkami rodziny. Niestety, czasami działania organu nie przynoszą efektów. Ludzie umierali, wyjeżdżali, nie było bazy PESEL. Wówczas pozostaje albo ustanowienie kuratora dla osoby nieznanej z miejsca pobytu, albo po przeprowadzeniu postępowania o uznanie za zmarłego, kuratora spadku. Wtedy jednak wchodzimy na grunt postępowania cywilnego, co znacznie wydłuża czas postępowania nieważnościowego. Lidia Szczęsna – radca Prawny z Kancelarii Radców Prawnych Baurska, Senkowska, Szczęsna i Partnerzy. W przypadku pytań prosimy o kontakt 22-241-17-14

Co uzdrowi polską demokrację? dokończenie ze strony 4 To nie bezpartyjność ma stać się ozdrowieńcza dla demokracji, ale kształt i diametralnie różny charakter partii egzystujących na bazie jednomandatowych okręgów wyborczych (JOW). Jednego nikt w Polsce nie kwestionuje, a mianowicie choroby polskiej demokracji. Co więc w niej niedomaga? Na pewno partie polityczne, które niczym nie różnią się od PZPR działającej w historycznych już czasach przed 1989 rokiem. Wszystkie one, łącznie z najnowszą, partią Palikota, są hierarchią struktur zarządzania, działających na wzór przedsiębiorstwa mającego prezesa, członków zarządu, dyrektorów regionalnych, kierowników lokalnych, podległych sobie wzajemnie w pionie. Ci wszyscy zarządzający nie biorą się de facto z wyborów tylko z wewnętrznego doboru, podobnie jak dzieje się to w każdej firmie. Jeżeli szef każe usu-

nąć lub przyjąć do partii, to tak się dzieje. Żadnej demokracji. Większa była w PZPR. Wybory wewnątrz partii są karykaturą demokracji, czyli wolnej woli większości. Jej tam po prostu nie ma. Niestety, ten stan rozwija się w kierunku autorytaryzmu, właśnie na skutek partyjnego systemu wyborczego. Czy taki mechanizm to wzór zdrowej demokracji? O niezbędności JOW na wszystkich szczeblach wyborów samorządowych nawet nie wspominam, gdyż to wręcz oczywistość. Prezydent Bronisław Komorowski, wychodząc naprzeciw tej idei, zapowiedział podjęcie odpowiedniej inicjatywy ustawodawczej, co ogłosił publicznie 29 lutego na zorganizowanej przez siebie, w swoim pałacu, konferencji „Samorządność filarem kapitału społecznego”. Mariusz Wis –

Centrum Rozwoju Demokracji im. Jamesa Madisona


7

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Niech się Nie na oszczędzanie mnożą dzioby kosztem dzieci Rozstrzygnięty został konkurs „Zapraszamy ptaki na warszawskie Bielany”. Zadanie polegało na wykonaniu budki lęgowej. Do konkursu mógł

dokończenie ze strony 2 sikorek oraz Przedszkole nr 97 Kiedy w trakcie sesji zapyta„Leśna Polanka”, skąd pochodzi łem, czy racjonalne jest inwestobudka dla najmniejszych dziuwanie, kiedy ma się długi, usłyplaków. Budki lęgowe zostały szałem, że tak naprawdę nie ma zbudowane przy zachowaniu dużego problemu z niedoborami w oświacie (wspomniane 10 mln załatwiłoby wszelkie potrzeby, nie tylko te niezbędne),

w dodatku Platforma Obywatelska obiecywała inwestycje, a wyżywienie w szkołach nie należy do ustawowych zadań gminy. Satysfakcja z wyremontowanych dróg, kolejnych pomników czy eleganckich parków z pewnością będzie mniejsza, jeśli będziemy mieli świadomość,

za jaką cenę te inwestycje zostały przeprowadzone. Wszystko sprowadza się do lepszego gospodarowania środkami. Władza nie może posuwać się do robienia oszczędności kosztem dzieci. W Krakowie czy Szczecinie władze szkół, rodzice i radni wymusili na władzach

samorządowych wycofanie się z pomysłu prywatyzacji kuchni i stołówek przyszkolnych. Jestem przekonany, że my w Śródmieściu także damy radę! Grzegorz Walkiewicz

śródmiejski radny z Ruchu Palikota, 606 264 299, gwalkiewicz@op.pl

Dzień dinozaura Nie od dziś wiadomo, że Mediateka słynie z realizacji oryginalnych pomysłów. W sumie jednak o to właśnie chodzi. Jednym z celów jest nauka poprzez zabawę. Taki charakter miał zorganizowany w Mediatece Dzień Dinozaura. Gry i zabawy przygotowane przez pracowników Mediateki sprawiły uczestnikom wiele radości. Poznając prehistorię i korzystając z wyobraźni dzieci przeniosły się przeszło sto milionów lat wstecz do okresu kredy. Nowe wiadomości wywoływały na twarzach najmłodszych fascynację. Na zakończenie wyświetlony został niezwykle wzruszający film o życiu dinozaurów. / B.P./ wszystkich określonych w regulaminie parametrów. - Chcielibyśmy podziękować uczestnikom za udział w konkursie – mówi zastępca AGD - RTV dyrektora biblioteki. - Ważne l Naprawa pralek, lodóbyły nie tylko umiejętności konstruktorskie, ale i miłość do wek, tanio, 502-253-670, 22 670-39-34. przyrody. Zgodnie z wcześniejszymi NAPRAWA MASZYN DO SZYCIA zapowiedziami budki zostaną DOJAZD GRATIS zawieszone na drzewach, aby TEL. 508-08-18-08 mogły z nich korzystać ptaki. /W.A./

Wczasy Ustka i Ciechocinek

Klub „Złotego Wieku” PCK zaprasza w dniach 10 -23 maja br. na wczasy do Ustki, oraz w dniach 10-24 czerwca br. do Ciechocinka. Dzieci mają zniżki. Dla zmotoryzowanych parking bezpłatny. Ilość miejsc ograniczona. Rezerwacje i bliższe informacje telefoniczne codziennie w godz. 9.00 do 21.00 tel. kom. 600 972 410 oraz we wtorki i soboty w godz. 15.00 do 17.00 osobiście w Klubie „Złotego Wieku” PCK przy ul. Belgijskiej 5, (środkowa klatka schodowa, domofon 32).

Auto-moto

l Skup aut po 98 r.

Najwyższe ceny, płatność od ręki, profesjonalna obsługa, 500-540-100. l Kupię każde auto z lat 1998–2012, najwięcej zapłacę, szybki dojazd, gotówka, 500-666-553.

USŁUGI l A- Przeprowadzki,

512-139-430. l A - Remonty kompleksowe solidnie, 799-052-635. l A Sprzątanie piwnic, wywóz mebli, 694-977-485. l Cyklinowanie, 696-500-201. l Dezynsekcja skutecznie, 22 642-96-16. l Hydraulika, gaz, glazura, Zenek, 691-718-300. l HYDRAULIK, 797-135-321.

PR AW N I K Tel. 517-249-447 22 666-92-52 PORADY 49 zł l Malowanie, 602-126-214. l Malowanie, tapetowanie,

elektryka, 886-990-486.

l Antyki, starocie, kupno sprzedaż, Narbutta 23, 22 646-32-67, 502-85-40-90. l Antyki, monety, znaczki, l Okna, naprawy, doszczelnie- meble, obrazy, pocztówki, książnia, 787-793-700. ki oraz inne przedmioty, l Prawnik prowadzi sprawy 22 610-33-84, 601-235-118, o odszkodowania (wypadki 669-154-951. komunikacyjne, wypadki przy l Antyki za gotówkę, obrazy, pracy) udziela porad prawnych. platery, militaria, srebro, zegarki, Tel. 603-598-405. bibeloty i inne. Antykwariat l Usługi budowlane, ul. Dąbrowskiego 1, remonty, glazura, terakota, 22 848-03-70, 601-352-129. hydraulika, wymiana okien. l Aktualnie antyki wszelkie za Fachowiec z wieloletnim dośw. gotówkę, 601-336-063, 506-326-980. 500-034-552. l Wywóz - mebli, gruzu, liści, l Antykwariat, księgozbiory, oczyszczanie piwnic, garaży, dojazd, gotówka, 608-885-800. 600-359-594. l Skup książek, l Złota rączka, 509-483-885. 22 826-03-83, 509-548-582.

PRACA - dam l Telepizza zatrudni

OD

przystąpić każdy, bez względu na wiek i inne kryteria. Najważniejsza była realizacja celu. Chodziło o uzupełnienie miejsc lęgowych dla ptaków oraz włączenie mieszkańców w działania na rzecz ochrony środowiska. Konkursowi zorganizowanemu przez bielańską Bibliotekę oraz Wydział Ochrony Środowiska Dzielnicy Bielany patronował burmistrz Rafał Miastowski. Znamy już zwycięzców. Są nimi Ola Sałek i Jan Sałek, którzy zbudowali budkę dla

osoby przy produkcji pizzy (nie wymagamy doświadczenia), dostawców z własnym samochodem oraz osoby do roznoszenia ulotek. Wyższe stawki, praca w centrum, możliwość awansu. Tel. 605-494-482.

KUPIĘ

NAUKA l Angielski, 609-776-896. l Matematyka, 505-124-181.

fitness l www.odnowa-odchudzanie-

-trening.pl

FINANSE l Kredyty trudne i prywatne,

22 620-50-48.

NIERUCHOMOŚCI l 31,20 m.kw. Mokotów i 31,20 m.kw. Wola własnościowe zamienię na 1 około 60 m.kw. własnościowe blisko Śródmieścia, 22 625-53-43. l Bielany, Żoliborz nieruchomości PILNIE 601-072-073 michal.molenda@maxon.pl

l Dom 120/686 Piaseczno, 798-175-963. l Poszukuję pilnie nieruchomości Bielany, Żoliborz jolanta.alaszkiewicz@maxon.pl; 605-898-228 MAXON. l Poszukuję pilnie nieruchomości Centrum, Powiśle anna.zywult@maxon.pl; 606-607-046 MAXON. l Sprzedam mieszkanie 3 pokoje, 45 m.kw. - Wołomin os. Nafty, tel. 888-231-279. l Sprzedam 3 pok., Natolin – Ursynów, blisko metra, 793-973-996.

ZDROWIE l Protetyka - protezy z miękką wyściółką, z przyssawkami, szkielety bezklamrowe, korony, naprawa protez, 694-898-532.

RÓŻNE l Została zgubiona legityma-

cja na terenie centrum o numerze 10198 w kolorze zielonym. Nazwisko na legitymacji: Bąk. Znalazcę proszę o kontakt 697-658-879.

Kancelaria Radców Prawnych

metro pl. Wilsona, ul. Słowackiego 5/13 lok. 142 tel. 22 241-17-14 office@bsskancelaria.pl pełny zakres spraw przedsiębiorców i osób fizycznych, w tym: odszkodowania, umowy, sprawy nieruchomości, spadki, rozwody, reprezentacja w sądzie i przed urzędami, profesjonalni pełnomocnicy. Uprzejmie zapraszamy


Podwójne złoto dla Śródmieścia Na Torwarze odbyły się zawody XLV Warszawskiej Olimpiady Młodzieży w sportach zimowych dla szkół podsta-

wowych. Dziewczęta rywalizowały w „Błękitnej Sztafecie”, na którą składają się cztery konkurencję: jazda przodem, jazda tyłem, jazda slalomem i jazda po ósemce. W tym roku udział wzięły szkoły z trzynastu warszawskich dzielnic. Najlepsze okazały się dziewczęta ze

Warszawa 02-624 ul. Puławska 136 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 www.poludnie.com.pl poludnie@poludnie.com.pl ogloszenia@poludnie.com.pl poludnie_glos@poczta.onet.pl Wydawca: Andrzej Rogiński "Południe" redaktor naczelny: Andrzej Rogiński Redakcja czynna w pon. - czw. w godz. 9.00 - 17.00 pt. w godz. 9.00 - 16.00 W tych godzinach przyjmujemy także ogłoszenia. Łamanie, układ i oprawa graficzna: Galder Grasfjord© Druk: Presspublica ISSN 2082-6540

Nakład 40 000 egz. Wydawca jest członkiem Warszawskiego Towarzystwa Prasy Lokalnej Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS Następny numer ukaże się 5 kwietnia

Jarmark

Szkoły Podstawowej nr 48 ze Anna Hunkiewicz, trenerka Śródmieścia. Młode łyżwiarki Szkoły Podstawowej nr 48. uzyskały wynik 261,29. - Cieszę Srebrny medal zdobyła się, że wygrały, bo konkurencja Szkoła Podstawowa nr 175

była bardzo silna. Dziewczynki trenują codziennie. Szkoła prowadzi klasę łyżwiarstwa figurowego. Myślę, że najtrudniejszą konkurencją dla dziewczynek był slalom, ponieważ takiego elementu nie trenujemy - mówi

Krążek”, który składa się z czterech konkurencji: jazda slalomem z prowadzeniem krążka, jazda przodem z prowadzeniem krążka, jazda tyłem z kijem hokejowym oraz strzelanie krążkiem do bramki. Zawody wygrali chłopcy ze Szkoły Podstawowej nr 40 ze Śródmieścia z czasem 275,39. - Nasze dzieci trenują popołudniami w Uczniowskim Klubie Sportowym Fuks. Jeździmy również na łyżwiarskie czwartki na Stegnach. Ciężka praca chłopców została nagrodzona – mówi Marzena Wójcik-Hanusz, trenerka Szkoły Podstawowej nr 40 ze Śródmieścia. Drugie miejsce zdobyli łyżwiarze ze Szkoły Podstawowej nr 300 z Wilanowa z czasem 291,73, a brązowy medal przypadł Szkole Podstawowej nr 344 z Białołęki z czasem 344,03.

Pierwszy Wolski Jarmark Wielkanocny, będzie trwać na ul. Chłodnej od 24 marca do 7 kwietnia br. Bogaty asortyment wyrobów regionalnych, ozdób świątecznych oraz atrakcje dla dzieci pozwolą miło spędzić wolny czas i zrobić zakupy świąteczne. W czasie pokazów uczestnicy będą mogli zobaczyć sztukę malowania pisanek, robienia ludowych wycinanek z papieru czy też przyjrzeć się ginącym sposobom przygotowywania produktów, np. ubijania masła.

Do zerówki dokończenie ze strony 1 Redakcja „Południe” uzyskała wyjaśnienie przygotowane przez Katarzynę Zielińską, głównego specjalistę w Wydziale Przedszkoli, Szkół i Opieki Psychologiczno-Pedagogicznej: Oświadczenie wypełniają tylko rodzice, którzy podjęli decyzję o zapisaniu dziecka

sześcioletniego do klasy I. Informacja ta ma potwierdzić, że dziecko jako pięciolatek odbyło obowiązkowe roczne przygotowanie przedszkolne. Rodzice wybierający oddział przedszkolny nie wypełniają tego oświadczenia, ponieważ ich dziecko będzie kontynuowało edukację przedszkolną.

Dni Informatyki

Marta Cieślowska

Już 27-28 marca w Auli Głównej Politechniki Warszawskiej odbędą się Warszawskie Dni Informatyki (WDI) – trzecia edycja największej w Polsce, bezpłatnej konferencji poświęconej branży IT. W ciągu dwóch dni odbędą się sesje tematyczne prezentujące najnowsze osiągnięcia związane z programowaniem, zarządzaniem IT, zarządzaniem infrastrukturą IT i sieciami. Ponadto podczas Dni będzie można znaleźć pracę w branży w trakcie Giełdy Pracy Młodych Profesjonalistów. Wydarzeniem towarzyszącym konferencji będzie panel dyskusyjny rektorów warszawskich uczelni i świata biznesu, które-

go gospodarzem będzie prof. Marek Rocki, senator RP znany ze swojej działalności na rzecz polskiej edukacji. Prelegentami tegorocznej edycji będą znani polscy i zagraniczni eksperci oraz kadra zarządzająca największych firm z branży IT. Aby wziąć udział w Warszawskich Dniach Informatyki należy wypełnić formularz na stronie: http://warszawskiedniinformatyki.pl/ . Rejestracja umożliwi wzięcie udziału w konkursach, a także otrzymanie darmowych upominków (koszulek i smyczy oraz dla pierwszych 200 osób pendrive’ów). Patronatem prasowym objęło konferencję „Południe”.

piłce i lepiej organizować się w defensywie. Ostatni kwadrans pierwszej odsłony to gra głównie w środku pola. Nikt nie potrafił stworzyć sobie dogodnej okazji do otworzenie rezultatu i w efekcie obie je-

broniąc strzały Serba. W 77 minucie meczu Adam Kokoszka, obrońca Polonii za faul na Rafale Wolskim został po raz drugi w meczu upomniany żółta kartką, w wyniku tego ujrzał czerwoną kartkę, przez co mu-

W doliczonym czasie gry Novo po raz kolejny mógł zdobyć gola, jednak piłka po jego strzale głową wylądowała w rękach Przyrowskiego. Derby Warszawy wyraźnie rozczarowały zarówno mnie,

denastki schodziły na przerwę przy rezultacie 0:0. Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się. W 52 i 60 minucie strzałami z rzutów wolnych bramce Polonii próbował zagrozić Danijel Ljuboja. Jednak Sebastian Przyrowski dwukrotnie wygrał tą rywalizację

siał opuścić boisko i Polonia do końca spotkania grała w osłabieniu. W 84 minucie po dośrodkowaniu piłki w pole karne Polonii w doskonałej sytuacji do zdobycia gola znalazł się Nacho Novo, Hiszpan źle trafił piłkę i ta przeleciała daleko od bramki „Czarnych Koszul”.

jak i 31 tys. kibiców. Zamiast pięknego piłkarskiego widowiska przez 90 minut oglądaliśmy niedokładną grę obydwu zespołów. Do słabego widowiska dostroili się kibice Legii z trybuny północnej oraz fani Polonii znajdujący się w sektorze dla gości. Jedni i drudzy nie szczę-

dzili inwektyw swoim przeciwnikom. Festiwal chamstwa i wulgarności zapoczątkowali fani Polonii, którzy tuż przed meczem utworzyli z kartonów napis: „J…ć Legię”, następnie wznosili wulgarne okrzyki dotyczące drużyny z ul. Łazienkowskiej. Fani Legii równie wulgarnie śpiewali o zespole z ul. Konwiktorskiej, a na początku drugiej części meczu spalili szaliki Polonii przywiązane do barierki na trybunie. Była pirotechnika, wybuch jednej z petard na chwilę ogłuszył zawodnika „Czarnych Koszul”. Na płytę boiska wtargnęło kilka osób, jednak zarówno one, jak i kilka osób z trybun podejrzanych o naruszenie ustawy o imprezach masowych, zostało ujętych przez ochronę i przekazanych policji, o czym na konferencji prasowej poinformował dziennikarzy Michał Kocięba, rzecznik prasowy Legii. Po tym meczu „wojskowi” utrzymali się na prowadzeniu w tabeli i mają obecnie na koncie 43 punkty. Legia Warszawa – Polonia Warszawa 0:0

z Ochoty uzyskując wynik 290,48, a trzecie miejsce wywalczyła Szkoła Podstawowa nr 143 z Pragi Południe z czasem 293,00. Chłopcy walczyli w konkurencjach hokejowych „Złoty

Składy drużyn: SP 48 Śródmieście: Angelika Ordowska, Agnieszka Piwowarska, Olga Zacharewicz, Oliwia Rzepiel, Marta Korniewicz, Marika Rychlik. SP 40 Śródmieście: Adrian Rozkowski, Piotr Lipiński, Leon Biardzki, Filip Kowalski, Jakub Prokurat, Oskar Weikun.

Remisowe derby W szlagierowym spotkaniu 22 kolejki piłkarskiej T-mobile ekstraklasy Legia Warszawa zremisowała na boisku przy ul. Łazienkowskiej z Polonią Warszawa 0:0. Od początku spotkania przeważała drużyna prowadzona przez Macieja Skorżę. Już w 9 minucie na bramkę „Czarnych Koszul” groźnie strzelił Danijel Ljuboja. Bramkarz gości, Sebastian Przyrowski wybił futbolówkę nad poprzeczkę. Cztery minuty później Michał Kucharczyk podał piłkę do Miroslava Radovicia, jednak Serb posłał piłkę daleko od bramki gości. W 19 minucie Polonia zagroziła bramce Legii. Po rzucie wolnym wykonywanym z środkowej części boiska, piłkę sprzed bramki Legii próbował głowa wybić Janusz Gol. Zrobił to jednak w taki sposób, że o mało nie zaskoczył własnego bramkarza. Pierwszą składną akcję „Czarne Koszule” przeprowadziły w 25 minucie. Paweł Wszołek dynamicznie pobiegł prawą stroną boiska, mocno dośrodkował piłkę w pole karne Legii, jednak bardzo przytomną interwencją popisał się Artur Jędrzejczyk, wybijając piłkę poza boisko. Z biegiem czasu gra wyraźnie się wyrównała. Polonia zaczęła częściej utrzymywać się przy

Piotr Niewęgłowski Foto: Mateusz Kostrzewa / legia.com

poludnie srodmiescie nr 6 z dnia 22 03 2012  

Południe Głos Śródmiescia Bielan Żoliborza nr 6 z dnia 22 marca 2012

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you