Issuu on Google+

l Politycy u żłobu - str. 3 l Zofia Noceti-Klepacka ze Śródmieścia - str. 5 l Tomaszewski Cup - str. 8 l www.poludnie.com.pl l ISSN 2082 - 6540

www.polskieradio24.pl

Targi

Zadziorki Korka

Deklaracja Weszła we mnie teraz, dość ciekawa sprawa, Że nie jestem lewak, że nie jestem prawak. Dzisiaj coraz więcej, takich można spotkać, Bo ludzie szukają porządnego środka.

www.poludnie.com.pl

Rok VII nr 14 (117)

l

20 WRZEŚNIA 2012

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta

l

Bezpłatnie

Trasa S8

20 września o godz. 17.00 w Warszawskim Domu Technika NOT przy ul. Czackiego 3/5 sala F II piętro, odbędzie się forum dyskusyjne na temat wpływu planowanej przebudowy Trasy S8 i mostu Grota Roweckiego na ruch w układzie ulic Warszawy. Temat przedstawi mgr inż. Andrzej Brzeziński. Wstęp wolny.

Odrzućmy więc kłótni, stan iście fatalny, Deklaruję tylko, to znaczy aż tyle, Kochani! Stwórzmy środek, w miarę idealny, Byleby ten środek, miał mózg bez ... odchyleń! Warunek Stanąć na nogi? To skromne zbyt, Jeszcze trzeba wejść na szczyt!

Przewrotna rocznica

Edward Kuczyński

„Jeden dzień w PRL” – tak Maciej Drygas, reżyser filmowy i dokumentalista zatytułował zrealizowany w 2005 roku film będący archiwalną rekonstruującą jednego, przypadkowego dnia z dziejów Polski Ludowej. 27 września 2012 roku minie 50 lat od dnia, w którym nic (dziś powiedzielibyśmy medialnego) się nie wydarzyło. Z tej okazji Dom Spotkań z Historią (ul. Karowa 20) zaprasza na szereg imprez, a do najciekawszych należą projekcje filmów dokumentalnych Drygasa 29. i 30. bm. o godz. 16.00, w kinie Rejs.

Dość zmory Prawdziwą zmorą wszystkich dużych miast w Polsce są reklamy wielkoformatowe. Gigantyczne płachty wiszą na budynkach centralnych placów i głównych ulic w miastach, szpecąc krajobraz, a co najważniejsze - zasłaniając mieszkańcom światło i widok z okna. Mimo wprowadzonego w czerwcu zeszłego roku prawa, które zabrania wieszać reklamy przesłaniające okna, proceder ten nadal kwitnie. Dzieje się tak z dwóch powodów: po pierwsze reklamy wielkoformatowe to świetny biznes. Za miesiąc ekspozycji takiej reklamy w dużym mieście Polski wynajmujący powierzchnię może zarobić nawet 200 tysięcy złotych. Po drugie system egzekucji zdjęcia takiej reklamy jest nieefektywny i bardzo czasochłonny. Organ, który ma spowodować zniknięcie nielegalnej reklamy, musi na początku zastosować środek egzekucyjny, który będzie najmniej uciążliwy dla wywieszającego reklamę. W znakomitej większości jest to kara pieniężna, której wysokości dla osób fizycznych wynosi maksymalnie 10 tysięcy złotych, zaś dla osoby prawnej (w tym wspólnoty mieszkaniowej) - maksymalnie 50 tysięcy złotych. Ponadto na każdym etapie egzekucji i walki z nielegalną reklamą podmiotowi lub osobie użyczającej powierzchnię przysługuje odwołanie. dokończenie na stronie 8

W dniach od 21 do 23 września w dolnej hali „Warszawianki” przy ul. Piaseczyńskiej 71 odbędą się Targi Medycyny Naturalnej i Kosmetyki. Można będzie skorzystać z porad, diagnozy irydologów, kręgarzy, bioenergoterapeutów, zakupić kosmetyki i zdrową żywność. Dojazd do ul. Piaseczyńskiej najlepiej od ul. Dolnej. Pieszo zejść można też od górnej hali „Warszawianki” od strony ul. Merliniego i Puławskiej.

25 bm. o godz. 18.00 Ewa Cwiżewicz, podróżniczka, żeglarka i pilotka helikopterów zaprasza na podróż po wyspach greckich oraz na wystawę fotografii. W piątek, 28 bm. o godz. 18.00 właściciel redzie odstraszał od zamieszkania osiągnąć zarówno poprzez kon- rozwiązań bardziej pasujących do stauracji greckiej „Grek Zorba” bęw okolicy. Należy pamiętać, że sultacje z mieszkańcami tego ob- charakteru dzielnicy Śródmieście, dzie opowiadał o kuchni greckiej, dokończenie na stronie 6 wyciszenie tego odcinka nie bę- szaru, jak i poprzez zastosowanie dokończenie na stronie 3 dzie skuteczne bez kompleksowej walki z hałasem w całej okolicy; dotyczy to zarówno mostu Poniatowskiego, jak i trasy szybkiego ruchu. O wiele skuteczniejsze byłoby zamontowanie okien wyciszających w okolicznych budynkach mieszkalnych oraz zastosowanie technologii wyciszających most i tory. Proponowany przez firmę Pyory materiał jest odpowiedni na innych odcinakach trasy kolejowej, jednak w przypadku odcinka biegnącego przez warszawskie Powiśle wprowadzi nieodwracalne zmiany w charakterze dzielnicy, łącznie z możliwością odcięcia od światła słonecznego mieszkań w pobliskich budynkach. Wyciszanie obiektów w miastach powinno zawsze być podporządkowane nie tylko funkcjom utylitarnym, ale przede wszystkim estetycznym, tak by nie budziło u mieszkańców odwrotnych emocji od zakładanych przez inwestora. Przyspieszenie prędkości pociągów na tym odcinku, oprócz uwzględnienia kwestii funkcjonalności, powinno być również dostosowane do bezpośrednich beneficjentów zmian, czyli mieszkańców. Efekt ten można fot. Piotr Pajewski

Płot przez środek Powiśla Na początku sierpnia PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. ogłosiły plany modernizacji kolejowej linii średnicowej. Zgodnie z projektem budowlanym przedstawionym przez firmę Poyry, która ma realizować inwestycję, wzdłuż całej trasy zostanie zastosowane wyciszenie w postaci aluminiowych ekranów pomalowanych na kolor zielony. Według planów wyciszające ekrany wysokie na cztery i pół metra miały stanąć na szczycie mostu Średnicowego, czyli na odcinku od ul. Smolnej do ul. Wybrzeże Kościuszkowskie. Moim zdaniem brzydki, aluminiowy płot zostanie atrakcją dla pseudograficiarzy i będzie natychmiast zabazgrany, a mieszkańcy poza hałasem, który będzie generowany z szybciej poruszających się pociągów, otrzymają dodatkową atrakcję w postaci zamalowanego płotu, który bę-

Galeria Żoliborz po grecku


2

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Zostań przyjacielem

15 września w restauracji Sphinx na ul Świętokrzyskiej 35 odbył się uroczysty obiad dla członków koła niewidomych Dzielnicy Śródmieście wspólnie z Zarządem firmy Sphinx i Fundacją My Friends. Należy się serdeczne podziękowanie Jadwidze Dłutek, Alicji Kurzawskiej, zarządzającemu restauracją Radosławowi Gluza i pracownikom. Minęły trzy lata od początku współpracy i założenia Fundacji My Friends dla osób niewidomych w Dzielnicy Śródmieście. Fundacja została powołana do życia, aby pomagać osobom niewidomym i słabo widzącym w dążeniu do normalnego funkcjonowania w społeczeństwie oraz zapewnić im dostęp do opieki medycznej, socjalnej i ochrony prawnej. Fundacja wynajęła od ZGN lokal użytkowy przy ul. Poznańskiej 3/22, co oznacza pomoc samorządu Śródmieścia dla realizacji celów statutowych Fundacji. Znajduje się tam biuro, gromadzimy w nim odzież, przedmioty od darczyńców. Początki działalności Fundacji to pomoc w

dofinansowaniu zakupu komputera i pralki z PFRON oraz sfinansowanie wyjazdu rehabilitacyjnego dla rodziny Pana Bogdana Wojtkowskiego. Przy pomocy Jerzy Figla, przewodniczącego koła dzielnicy Śródmieście. Fundacja rozszerzyła możliwości pomocy osobom niewidomym. Śniadania Wielkanocne w gronie członków koła to niezapomniane chwile wspólnie przeżyte na Konwiktorskiej 7. Zakup 75 audiobooków dla Biblioteki Centralnej przy Polskim Związku Niewidomych podwyższa stan zbiorów na 775 sztuk. Na apel Fundacji Daniel Dydak, menedżer firmy Goodyear Polska darował dwa komplety opon samochodowych dla dwóch rodziny Pani Emilii i Joanny. Czekamy na apel Fundacji do firm z branży paliwowej, aby zapewnić całoroczne tankowanie dla Bibliobusu - samochodu rozwożącego książki dla osób niewidomych. Zakupy grupowe w Auchan Direct dla członków koła spotkały się z niezmiernym entuzjazmem ze strony prezes Małgorzaty Piekarskiej. Fundacja przekonała Grzegorza Surówkę, dyrektora OSiR przy ul. Polnej

7, do umożliwienia niewidomym korzystania z basenu. Pan Dyrektor wyznaczył wolny tor w soboty o godzinie 12, a w poniedziałki o godzinie 15.30 tylko dla niewidomych. Firma Modne poprzez Fundację ubrała w garnitury męskie Zarząd koła – poprawa samopoczucia jest wyraźna; tak niewiele trzeba! W siedzibie Fundacji odbywając się regularnie masaże klasyczne prowadzone pod okiem Pawła Verdun, wolontariusza, z wykształcenia masażysty. Zajęcia cieszą się popularnością i jest kolejka. Leki to temat rzeka szczególnie dla osób niewidomych, dlatego Fundacja dofinansowuje 50 proc. każdej recepty dla członków koła. Wychodząc z biura 13 września br. o godz. 16 spotkałem przed szkołą gastronomiczną osobę niewidomą, która prosiła o pomoc. Chociaż uczniowie i przechodnie słyszeli wołającą o pomoc nikt nie kwapił się zapytać, jak możemy Pani pomóc. Odpowiedziałem i dziewczyna usłyszała mój głos; jak się okazało, Pani Urszula, idąc ul. Marszałkowską skręciła w prawo na Wilczej i trafiła tutaj, zamiast do Politechniki na ul Koszykowej 55. Tak niewiele trzeba, aby pomóc, wystarczy chcieć! Czytelnicy, którzy wyrażą chęć pomocy proszeni są o kontakt z Fundacją w godzinach od 11-17 w siedzibie pod telefonem 22 468 04 19, lub wypełniając formularz na stronie internetowej www.fmyf.pl

„Złoto głupców”

Wróciłem z bardzo interesującej konferencji, gdzie było sporo wielkich nazwisk z ekonomii; aż przyjemnie było posłuchać tej uczty intelektualnej. Ale dobry nastrój skończył się w drodze powrotnej. Już w samolocie przeczytałem w angielskojęzycznej prasie, że politykom nadal zaprząta głowę – jak to trafnie określono – „złoto głupców” (Fool’s gold). No, ale jest okazja porzucać trochę podejrzeń na Premiera, więc pośledniejsza intelektualnie opozycja i jej media nadal biją pianę w tej kwestii. Ale to tylko przyczynek do naszej skrzeczącej politycznej pospolitości. Podobnym „złotem głupców” staje się, niestety, gospodarka. Gospodarka spowalnia dość ostro, więc jest czym się zajmować. Tyle że dobrze byłoby robić to z jaką taką choćby wiedzą i uczciwością. Kiedy czytam, że Polska przestała być „zieloną wyspą”, to widać nikły poziom albo wiedzy, albo uczciwości – albo obu tych cech łącznie. Zielona wyspa oznaczała przecież pozytywny wzrost gospodarczy, zaznaczany na mapach na zielono; kraje o absolutnych spadkach PKB zaznaczano na czerwono. Otóż jesteśmy nadal „zieloną wyspą”: wzrost w tym roku będzie pozytywny, choć mniejszy niż sądzono wcześniej; jakieś 2-2,5 proc. rocznie. Podobnie w roku przyszłym. Różnica z 2009 r. Krzysztof Wrona, jest taka, że zielonych wysp jest w prezes Zarządu Fundacji My Friends 2012 r. w UE więcej. Obok Polski

także Łotwa, Szwecja, Litwa, Słowacja, może też Niemcy i jeszcze 2-3 kraje ze wzrostem PKB między 0 i 1 proc. Z tego, że wzrost gospodarczy odnotuje więcej krajów, należy się tylko cieszyć, a nie jojczyć (bezsensownie), że przestaliśmy być „zieloną wyspą”... No i wreszcie te tytuły w mediach, czy wypowiedzi polityków, iż należy „ratować gospodarkę”. Ratuje się tonącego, a nasza gospodarka spowalnia, co jest problemem, ale innego rodzaju. Nie trzeba jej, jak tonącemu, sztucznego oddychania, czyli bezmyślnych stymulusów w stylu amerykańskim. Nie trzeba też zerowych stóp procentowych i kroplówki w postaci półdarmowych kredytów. Trzeba za to np. zmniejszania uciążliwości regulacyjnych. Od wstąpienia do OECD w 1996 r. jesteśmy pod tym względem czerwoną latarnią wyścigu; zajmujemy w każdym rankingu na temat regulacji ostatnie miejsce. Trzeba też przyjrzeć się wydatkom państwa. Cięcia wydatków publicznych to jedna strona rachunku; drugą stroną są zaoszczędzone

pieniądze, które zachowa lub wyda z większym sensem i efektywnością ktoś inny. Nie przypadkiem szybciej rosną kraje o niższym udziale wydatków publicznych w PKB! Wreszcie o gospodarce można, a nawet należy dyskutować. Tylko jaką wiarygodność ma nawołujący do dyskusji polityk, dla którego polska transformacja to klęska, polityka (gdy nie on rządzi), to katastrofa, a Smoleńsk, to nawet „klęskotrofa”, brzoza, psychoza i hipnoza. I jakie gwarancje mają ci, co chcieliby wziąć udział w takiej dyskusji (a naiwnych, jak się zdaje, nie brakuje), że polityk ów nie przewróci dyskusyjnego stolika i nie zacznie ponownie bredzić o smoleńskiej „klęskotrofie”? Niech się spierają fachowcy, którzy powinni też pomagać przeciętnemu obywatelowi w odróżnianiu ziarna od plew, albo – używając modnego tematu – prawdziwego złota od „złota głupców”. Jan Winiecki

Świat za drutami

O historii warto zachować pamięć, co najmniej z dwóch powodów. Uczy, jak robić coś lepiej i pozwala uniknąć nieustannego powtarzania starych błędów. Ma to szczególne znaczenie, gdy spoglądamy na historię narodów.

W przeszłości każdego społeczeństwa nie brakuje bowiem wydarzeń tragicznych, a niekiedy wstydliwych. W takie wydarzenia obfituje zwłaszcza okres zmagań wojennych. dokończenie na stronie 4


3

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Płot przez środek...

W czym Leszek Balcerowicz jest idealistą? Dlaczego Julia Pitera nie może osiągnąć sukcesu?

Politycy u żłobu Gdy stanowiska obejmują ludzie w wyniku rywalizacji, to lepiej funkcjonuje gospodarka i polityka. Ale gdy rywalizacja nie jest możliwa, gdy jest pozorna, to wówczas prawdopodobieństwo awansów osób gorzej przygotowanych do pełnienia funkcji jest większe. Klientelizm i nepotyzm nie jest niczym nowym. Ale teraz w Polsce osiągnął niepokojące rozmiary. Można by te niepokojące zjawiska zmarginalizować, ale do tego niezbędna jest sanacja partii politycznych. Gdy partia zdobywa władzę, to dla utrwalenia tej władzy wszelkie stanowiska polityczne obsadza swoimi. W PRL istniała zasada „Rząd rządzi, a partia kieruje”. W ostatnim dziesięcioleciu ta zasada powróciła. Kolejne partie rządzące decydują o objęciu stanowisk nie tylko politycznych, ale także stanowisk w spółkach zależnych od Skarbu Państwa czy od samorządu. Właściciele prywatnych przedsiębiorstw są wrażliwi na zysk i dlatego zatrudniają na kierownicze stanowiska osoby kompetentne. Świetnie to ujął prof. Leszek Balcerowicz w publikacji „Jak ograniczyć nepotyzm, a nie bić piany na ten temat” („Gazeta Wyborcza” 14-15 sierpnia 2012): „... notoryczne zatrudnianie ludzi mniej kompetentnych niż u konkurentów narażałoby firmę na bankructwo”. Dlatego uważa on, że najlepszym sposobem ograniczenia nepotyzmu jest prywatyzacja przedsiębiorstw. Prezesów prywatnych spółek politycy mianować nie będą mogli. Politycy jednak nie lubią tracić wpływów. Dlatego tak opornie postępuje prywatyzacja. Znaleźli nawet sposób na pozorną prywatyzację. Po przekształceniu przedsiębiorstwa państwowego bądź komunalnego w spółkę prawa handlowego obwieszczają sukces prywatyzacyjny. Tyle że wciąż decydują o składzie władz spółki. Czym innym bowiem jest przekształcenie przedsiębiorstwa w spółkę, a czym innym sprzedaż publicznej spółki prywatnym podmiotom. Opinia publiczna bywa wprowadzana w błąd. Innym przykładem walki polityków o panowanie są gorszące walki o obsadę stanowisk przez Sejm. W samorządzie nie jest lepiej. Nie po to partie uchwaliły scentralizowany ustrój miasta Warszawy, by tracić wpływ na kadry w urzędzie oraz w zależnych spółkach

i zarządach. Gminy warszawskie zostały zlikwidowane, wskutek czego burmistrzów dzielnic obywatele nie wybierają w wyborach bezpośrednich. Partie mają wpływ nawet na wybieranie dyrektorów szkół. Zdaniem Leszka Balcerowicza opór polityków może zostać przełamany „tylko przez potężny systematyczny obywatelski nacisk”. Liczenie na nacisk obywateli w sferze prywatyzacji ociera się o idealizm. To za mało. Osobą, która weszła do polityki pod hasłami walki z korupcją, jest Julia Pitera. Dlaczego nie osiągnęła ona sukcesu w tej mierze? Nie tyle dlatego, że zabrakło jej wiarygodności żony Cezara. Próbowała działać jak inkwizytor swojej partii. Nie wykazała się jednak umiejętnością myślenia systemowego. Nie dziwię się temu, gdyż trudno spodziewać się po polityku partyjnym, by działał wbrew zasadzie dominacji partii. Ograniczenie korupcji i nepotyzmu oraz wzmocnienie wzrostu gospodarki można i trzeba osiągnąć zarówno poprzez prywatyzację i stosowne reformy, jak i poprzez demokratyzację wyborów. Demokracja nie może się obyć bez gospodarki rynkowej, a ta druga bez wolności politycznej. Obywatel, który nie zostanie umieszczony przez partię na liście wyborczej, w zasadzie nie ma szans na wybór do Sejmu, Sejmiku Województwa Mazowieckiego, Rady Warszawy. Nawet do warszawskiej rady dzielnicy nie jest łatwo się dostać i dlatego powstały lokalne stowarzyszenia ubiegające się o mandaty radnych dla swoich członków. Jan Kowalski, w odróżnieniu od osoby umieszczonej na liście partyjnej, pozbawiony jest biernego prawa wyborczego czyli możliwości bycia wybranym. Przykładowo Leszkowi Jastrzębskiemu (PO) wystarczyło 3075 głosów, a Przemysławowi Wiplerowi (PiS) 4615, by uzyskać mandat poselski. Jan Kowalski musiałby zdobyć 750 tys. głosów, podczas gdy rekordzistom - Donaldowi Tuskowi wystarczyło 374 920, a Jarosławowi Kaczyńskiemu 202 297. Dlaczego obywatele nie mają równych praw? Dlatego że partie polityczne korzystają z systemu wyborczego polegającego na przeliczaniu wszystkich głosów na mandaty dla partii. W okręgu wyborczym zwycięzcą nie zostaje ten, kto ma większość głosów,

lecz partia. Ponadto partie korzystają z dotacji państwowych, z których nie są w stanie korzystać bezpartyjni. Szefowie partii dysponują dwoma głównymi narzędziami władzy: pieniędzmi podatników oraz wyznaczaniem szefów komitetów wyborczych, od których zależy wpisanie na listę wyborczą. Czy jakikolwiek radny sprzeciwi się zwierzchnikowi partyjnemu? Nie. Chyba że zamierza stracić możliwość umieszczenia swego nazwiska na liście wyborczej w najbliższej w przyszłości oraz płatne stanowisko.

Brak konkurencji w polityce jest bardziej szkodliwy niż brak konkurencji w gospodarce. Bardziej, gdyż obywatele, widząc całą tę partiokrację, wycofują się z aktywności obywatelskiej, a niektórzy wyjeżdżają do pracy za granicę. Bez uzdrowienia partii politycznych nie ma co liczyć na ograniczenie nepotyzmu, likwidację wewnątrzpartyjnego feudalizmu, prywatyzację, społeczeństwo obywatelskie. Droga wiedzie poprzez zabranie partiom narzędzi władzy nad Narodem. Andrzej Rogiński

dokończenie ze strony 1 a szczególnie tego malowniczego obszaru, jakim jest Powiśle. Wyciszenia powinny być dostosowane do przestrzeni miejskiej, w której zostaną zastosowane, w tym np. wyciszenia torów czy wprowadzenie na części arterii przezroczystych ekranów lub też innych rozwiązań, które nie będą postrzegane jako niekomponujące się z przestrzenią miejską Powiśla. Na szczęście rozpoczęta w tej sprawie akcja przez redaktorów „Gazety Stołecznej” została wsparta przez wojewodę Jacka Kozłowskiego, który zapowiedział, że nie wyrazi

zgody na tę inwestycję, jeśli inwestor nie przedstawi innego pomysłu na wyciszenie. W międzyczasie również ja podjąłem działania, i skierowałem interpelacje do władz spółki PKP o zmodyfikowanie założeń inwestycji, a także o opinię w tej sprawie do wojewody. Będę się starał w miarę swoich możliwości doprowadzić do sytuacji, by Powiśle wygrało z hałasem, by zostało uchronione od koszmarnych pomysłów. Mam głęboką nadzieję, że skutecznie. Daniel Łaga, radny dzielnicy Śródmieście (PO) daniellaga@interia.pl


4

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Kochamy gotować, Pod koszem nie kupować!

Gotowanie w domu jest najpewniejszą metodą zdrowego żywienia. Głównym powodem, dla którego rezygnujemy z tej formy posiłków, jest czas, którego bezustannie nam brakuje. Okazuje się, że nasi europejscy sąsiedzi znaleźli już na to radę. Szacuje się, że 68 proc. Polaków nie ma czasu na zjedzenie obiadu w pracy. Niemal co druga osoba (39,7 proc.) żywi się jedynie kanapkami, a co dziesiąta nie je po prostu nic. Systematyczne posiłki zastępujemy kawą i dymem tytoniowym. A to najprostsza droga do kłopotów ze zdrowiem – ostrzegają specjaliści.

Szwedzka myśl

Interesującym rozwiązaniem dla warszawiaków okazuje się nowy trend, który przywędrował do nas ze Szwecji. Menudomowe. pl – bo tak nazywa się firma, raz w tygodniu oferuje bezpłatne dostawy pakietów, w których znajdują się składniki niezbędne do przygotowania zaplanowanych starannie potraw. Pakiet to zestaw czterech posiłków, dla dwóch lub czterech osób, składający się ze świeżych warzyw, owoców, mięs, ryb oraz pozostałych komponentów koniecznych do przygotowania potraw oraz ze zdrowego deseru, a także ze sprawdzonego i prostego przepi-

Zawodniczki AZS Politechniki Warszawskiej dobrze grają w koszykówkę, ale mają również dobre serca. W sobotę, 15 września Agnieszka Wójcik, Agnieszka Lichomska, Asia Rudenko i Magdalena Kulińska przeszły 10 kilometrową trasę Ecco Walkathlonu 2012. Za każdy kilometr na cele charytatywne przeznaczone dostały po 4 zł. W nadchodzącym tygodniu dziewczyny czeka dużo pracy. Oprócz trzech treningów w czwartek rozegrają spotkanie sparingowe z juniorską drużyną SKS12 Warszawa. W nadchodzący weekend wystąpią w turnieju AZS Uniwersytetu Warszawskiego gdzie rozegrają aż cztery spotkania. Przeciwnikami będą 1-ligowe AZS UW, MKK Siedlce i MKS PWSZ Konin. Czwarty mecz rozegrany zostanie z drużyną SMS Łomianki, która również występować będzie w 2. lidze koszykówki kobiet.

su, według którego należy przyrządzić dania.

Nowa idea

Idea menudomowe.pl to nie tylko zdrowe podejście do diety żywieniowej, ale również oszczędność pieniędzy oraz czasu, który należałoby poświęcić na zdobycie wszystkich potrzebnych składników. Świeżość potraw, różnorodność kompozycji, dobry smak i całkowicie nowa idea podbijają w zaskakującym tempie serca mieszkańców Warszawy i okolic. Komisariat Policji Metra Warszawskiego Podobnie jak smakoszy z USA, Danii, Norwegii, Niemiec, Anglii oraz Belgii. Jak twierdzą klienci – dzięki Menu Domowe gotowanie stało się przyjazną formą spędzania czasu oraz możliwością przygotowywania naprawdę niepowtarzalnych posiłków. Istnieją także tacy, którzy przyznają, iż Uchronienie się przed kra- miejskiej. Przedstawione poniżej dzięki Menu Domowe nauczyli się gotować. Ale to warto już dzieżą kieszonkową wbrew informacje pozwolą Ci zachować pozorom nie jest trudne. Aby Twoją własność. sprawdzić w swojej kuchni… zminimalizować szansę „doliniaNie trzymaj wartościowych Zespół Menu Domowe rza” konieczne jednak staje się, rzeczy w tylnej kieszeni. To najNapisz do nas: przestrzeganie podstawowych częstsze miejsce kradzieży. biuro@menudomowe.pl zasad bezpieczeństwa podczas Jeżeli przechowujesz gotówZatelefonuj: 697-715-718 podróży środkami komunikacji kę poza portfelem, umieść ją w przedniej kieszeni lub ukrytej kieszonce. Unikaj przeciskania się przez tłum. Wtedy najłatwiej niepostrzeżenie wyjąć portfel. Kiedy zatrzymasz się w zatłoczonym miejscu, rozejrzyj się przez chwilę. Kieszonkowcy nie lubią być obserwowani. Stojąc w oczekiwaniu na środek komunikacji, nie sprawdzaj w widoczny sposób, gdzie schowane masz wartościowe przedmioty. Podświadomie ułatwisz złodziejowi zadanie. Jeżeli zakończyłeś rozmowę przez telefon komórkowy bezpośrednio przed wejściem w zatłoczone miejsce, pozostaw go w dłoni. Kieszonkowiec zawsze „namierza”, gdzie chowasz swój telefon. Unikaj przy zakupach przeglądania portfela oraz liczenia go-

Jak uniknąć kradzieży kieszonkowej tówki. Po wypłacie z bankomatu znacznej sumy pieniędzy postaraj się schować je w przygotowane wcześniej miejsce. Torebka i plecak nie stanowią dla kieszonkowca żadnej przeszkody. Jeśli dokonujesz jakichkolwiek operacji z pieniędzmi, rozejrzyj się, czy nikt ci się nie przygląda. Kiedy czujesz, że ktoś za tobą idzie, a tym bardziej, jeśli dwie osoby zgniatają cię „na kanapkę”, zatrzymaj się, popraw sznurówkę, zmień kierunek marszu i pozwól im odejść. Bądź wyczulony na tzw. sztuczny tłok. Najczęściej kieszonkowcy wykorzystują tę technikę podczas wchodzenia/wychodzenia ze środków komunikacji. Najlepszym miejscem na przechowywanie wartościowych rzeczy jest torebka lub pas na biodra, saszetki na uda oraz wewnętrzna kieszeń. Zwróć szczególną uwagą na osobę, która „przez przypadek” na ciebie wpadnie. Pierwsze „szturchniecie” przy akcji kieszonkowców ma za zadanie odwrócenie uwagi od kolejnego działania,

Świat za drutami dokończenie ze strony 2 II wojna światowa dostarczyła przykładów poświęcenia i bohaterstwa. Co najgorsze również niemających żadnego odpowiednika przykładów bestialstwa i okrucieństwa. Okazją do przypomnienia o tej stronie historii stała się wystawa fotografii w Urzędzie Dzielnicy Bielany „Stutthof 1939-1945. Historia i jej świadkowie”. Ekspozycja, dostępna do końca września, prezentuje sylwetki więźniów obozu koncentracyjnego Stutthof, założonego przez niemieckich nazistów w pobliżu Gdańska tuż po wybuchu II wojny światowej. Umiejętnie połączenie prze-

którego celem jest dostanie się do pożądanego miejsca. Nigdy nie pozostawiaj swoich pieniędzy, kart kredytowych czy telefonu komórkowego w publicznym miejscu. Kiedy stracisz kartę kredytową natychmiast ją zablokuj. Pamiętaj, jakiego banku posiadasz karty. Jeżeli nosisz torebkę na ramię, skróć pasek. Trzymanie torby blisko ciała, pod pachą, blokuje do niej dostęp i utrudnia kradzież. Będąc w tłumie zdejmij plecak i trzymaj go nisko przed sobą. Bilety na przejazdy miej zawsze przygotowane. Wkładanie biletów do portfela zdradza jego miejsce. Wzmóż czujność podczas przejazdu windą i ruchomymi schodami. Pamiętaj, że kieszonkowiec nie nosi przebrania. Wyglądają często jak zwyczajne, nie wyróżniające się osoby. Złodziej może być młody lub stary, może być mężczyzną lub kobietą. Może wyglądać na bogatego lub biednego. Nie ma żadnej zasady. ac

Wajda Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego i Burmistrz Dzielnicy Żoliborz zapraszają na przegląd filmów Andrzeja Wajdy. Filmy można oglądać do 22 września, zawsze o godzinie 20. w forcie przy ul. Czarnieckiego 51. Co jeszcze zobaczymy? Korczak (20.09) oraz Bez znieczulenia (21.09), cały przegląd zamknie Człowiek z żelaza (22.09). Wstęp na przegląd jest bezpłatny. Uczestnicy wydarzenia będą mieli okazję posłuchać reżysera oraz aktorów występujących w jego filmach. Przez czas trwania przeglądu będzie można obejrzeć wystawę fotografii Piotra Bujnowicza. Zdjęcia przedstawiają Andrzeja Wajdę podczas pracy przy /B.P./ najważniejszych filmach.

kazu historycznego i materiału ikonograficznego z opowieściami świadków, czyli byłych więźniów, sprawia, że wystawę ogląda się z zainteresowaniem. W rezultacie można pokusić się o ocenę, że wystawa spełnia swoje zadanie. Zorganizowana przez Muzeum Stutthof w Sztutowie przy współudziale bielańskiej Biblioteki i Urzędu dzielnicy Bielany jest doskonałą lekcją historii. Dzięki zachowywaniu pamięci o tamtych wydarzeniach i tragedii ludzi, będących więźniami obozu można też żywić nadzieję, że historia taka nie powtórzy się nigdy więcej.


5

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Warto być przedszkolakiem Aleksandrę Nowicką, dyrektorkę Przedszkola Publicznego nr 282 przy ul. Na Uboczu na Ursynowie o znaczenie przedszkola dla przyszłości dzieci pyta Piotr Pajewski - Co daje dzieciom w rozwoju osobistym uczęszczanie do przedszkola? - Przedszkole jest pierwszą rzeczywistością edukacyjną, w której dzieci mają okazję zdobywać doświadczenia społeczne, uczyć się budowania relacji z rówieśnikami, ale również osobami dorosłymi, innymi niż najbliższa rodzina. Dokonują odkrycia, iż funkcjonują w grupie, w której są rówieśnicy podobni do nich ale także zupełnie odmienni. Zdobywają przekonanie, iż nie każda po-

trzeba jest spełniona od razu, a na jej realizację trzeba czasami poczekać i uwzględnić prawa innych do realizacji swoich potrzeb i oczekiwań. Dla każdej z grup wiekowych można wskazać najbardziej specyficzne efekty edukacji przedszkolnej. Dla najmłodszych dzieci, czyli trzylatków, to zdobycie pierwszych doświadczeń w grupie rówieśniczej, poradzenie sobie z faktem, iż pozostaje się na kilka godzin bez rodziców czy innych osób bliskich, zaakceptowanie zabawy i nauki w grupie rówieśniczej. Dzieci z grupy czterolatków, które kolejny rok kontynuują edukację przedszkolną, są już zaznajomione z funkcjonowaniem w grupie rówieśników, potrafią czerpać z tego radość. Oczekują

bogacenia swoich doświadczeń i wiedzy w czasie interesujących zajęć i zabaw, chętnie prezentują swoje umiejętności w czasie występów i pokazów, zdobywają nowe doświadczenia w czasie spacerów czy wycieczek (muzea, teatry, gospodarstwa agroturystyczne). Pięciolatki, w czerwcu, po spędzeniu ostatniego roku w przedszkolu, stają się jego absolwentami. Pragniemy, aby zostały wyposażone w cały katalog umiejętności i zachowań, które we właściwy sposób pozwolą im odnaleźć się w kolejnej rzeczywistości edukacyjnej, jaką jest szkoła. Kreujemy absolwenta wrażliwego na los innych ludzi, ale także zwierząt i świata roślinnego. dokończenie na stronie 8

Noceti–Klepacka ambasadorem Śródmieścia Nasza najlepsza windsurferka Zofia Noceti-Klepacka, brązowa medalistka Igrzysk Olimpijskich 2012, została honorowym ambasadorem dzielnicy Śródmieście. Uchwałę w tej sprawie

radni dzielnicy podjęli poprzez aklamację podczas sesji 10 września. W uroczystości wzięły udział władze dzielnicy z burmistrzem Wojciechem Bartelskim na czele. Burmistrz podkreślił związki Noceti-Klepackiej ze Śródmieściem. Nadanie jej tytułu honorowego ambasadora jest ukoronowaniem działalności sportsmenki na rzecz dzielnicy. Windsurferka zawarła też z dzielnicą Śródmieście umowę sponsorską opiewającą na kwotę 10 tys. złotych. Wojciech Bartelski, burmistrz dzielnicy: – Promocja Śródmieścia przez panią Zofię Noceti–Klepacką miała miejsce w przeszłości, ma miejsce obecnie, i liczymy na to, że będzie kontynuowana. Odbierając tytuł ambasadora, Zofia Noceti–Klepacka powie-

działa, że jej rodzina od pokoleń mieszka w Warszawie. W powstaniu warszawskim walczył jej dziadek. – Staram się promować w jak najlepszy sposób Warszawę. Tutaj mieszkam od pokoleń,

tutaj mieszkali moi rodzice. Jest to miejsce bardzo mi bliskie. Zawsze tutaj wracam z uśmiechem na twarzy, tutaj mam grono przyjaciół i bardzo się cieszę z takiego wyróżnienia. Zofia Noceti–Klepacka urodziła się 26 kwietnia 1986 r. w Warszawie. Czterokrotnie była mistrzynią świata w kategorii juniorek i młodzieżowej. Zdobyła także trzy medale mistrzostw świata seniorów: złoto w 2007 r. oraz srebro w latach 2011 i 2012. Na ostatnich Igrzyskach Olimpijskich w Londynie startowała w klasie RS:X, w której zawodnicy żeglują na takim samym sprzęcie. Obecnie sportsmenka jest zawodniczką klubu YKP Warszawa. W 2006 r. wraz z raperem Pono założyła Fundację Hej Przygo-

do, pomagającą potrzebującym, uzdolnionym sportowo i muzycznie dzieciom. Mieszka na terenie Śródmieścia. Andrzej Sitko

Do przeczytania jeden Kopff

Polskie zacisze ?

Siedzę przed telewizorem i oglądam wiadomości ze świata. Krew się leje, płoną ambasady, wykrzywione nienawiścią twarze wykrzykują w kamery obelgi i groźby pod adresem już nie tylko Amerykanów, ale wręcz wszystkich „niewiernych” - wyznawców innych religii niż islam. Cały świat zwariował, czy tylko muzułmanie? Czy w dwudziestym pierwszym wieku nie czas zaprzestać sporów na tle religijnym przenoszących cywilizację do średniowiecza, rozdmuchiwanych z błahych powodów, a skutkujących śmiercią przypadkowych, niewinnych ofiar? No, tak – myślę sobie - ale to przecież także wynik różnic nie tylko w stosunku do religii, ale w poziomie życia i płynących stąd procesów poznawczych, dostępu do dóbr kultury i źródeł rzetelnej informacji. Film, zamieszczony w Internecie, będący powodem zamieszek, niewielu miało szansę obejrzeć, ale dla oszalałego z nienawiści tłumu nie ma to znaczenia – oni w imię Mahometa palą, niszczą i mordują. Europejczycy patrzą na to bezradnie; sami taką chorobę przeszli nie dalej jak pół wieku temu i dziś patrzą na arabskie awantury z wyższością ludzi mądrzejszych. Czy na pewno? Nie potrzeba daleko szukać przykładów, że podobni fanatycy są wśród nas. To często nasi sąsiedzi - nie zza granicy, ale zza płotu czy z sąsiedniej klatki scho-

dowej. Na co dzień niewidoczni - ot, zajmujący się prozą życia, zdobywaniem środków na utrzymanie siebie i swych rodzin, ale wystarczy rzucone hasło, wezwanie do wyjścia na ulice - i już są! Idą, krzyczą, śpiewają, niosą święte obrazy i bezsensowne transparenty. Ich prowodyrzy nie oszczędzają cmentarzy, kościołów, a nawet hierarchów katolickich, przerażonych demonami zła, które sami onegdaj bezrefleksyjnie wywołali, a dziś nie mogą już nad nimi zapanować. Wojna ideologiczna z wolna opanowuje ciche - wydawałoby się dotychczas - obszary, w tym i nasz kraj. W dobie nieskrępowanej komunikacji międzyludzkiej i swobodnego przepływu informacji - już nie można powtarzać za Wyspiańskim: „Niech na całym świecie wojna, byle polska wieś zaciszna, byle polska wieś spokojna” - bo to niemożliwe. To se ne vrati! Dziś rozpasana hołota jest gotowa podeptać każdy przejaw innego myślenia, każdy uświęcony tradycją obyczaj, każdy autorytet, a nawet własną państwowość, nie licząc się z realiami, a ze zdrowym rozsądkiem - wcale. Kretyński okrzyk „precz z komuną” pod adresem AK-owskich kombatantów czy politycznego więźnia poprzedniego ustroju, a obecnie prezydenta RP, świadczy o kompletnym odmóżdżeniu szurających nogami po ulicach stolicy debili, których skrzykują polityczni i dziennikarscy cwa-

niacy. To nie Arabowie - to nasi rodacy! Z wielkim smutkiem przeczytałem o wyczynach tych idiotów w czasie uroczystości pogrzebowych Józka Szaniawskiego. Rozmawiałem z nim wielokrotnie, choćby dlatego, że - powiedzmy - mieliśmy wielu wspólnych znajomych. Poza tym różniło nas wszystko: poglądy polityczne, stosunek do świata i polskiej rzeczywistości, ale - mimo iż często podniesionym głosem - mogliśmy swoje zdanie wyartykułować i wzajemnie wysłuchać. Chamstwo, które przylazło obejrzeć ostatnią drogę Józka, nie pozwoliło wystąpić przedstawicielowi Prezydenta i nie dało się uciszyć nawet po zwróceniu uwagi na profanację kościoła miejsca tej ohydnej demonstracji - z aplauzem natomiast przyjęło występ ojca Rydzyka, który stukając kopytkami w ambonę głosił z niej słowa wołające o gniew boży. Mam nadzieję, że dobry Bóg straci wreszcie cierpliwość, a zwolennikom Belzebuba w ornacie zdejmie bielmo z oczu. Trudno się nie oprzeć wrażeniu, że od zakamieniałych w swym zaślepieniu muzułmańskich fundamentalistów, wzniecających rozruchy w Egipcie czy Sudanie niewiele już nas różni – może tylko liczba ofiar. Czyżby to tylko kwestia czasu? Chciałbym być złym prorokiem! Antoni Kopff, a.kopff@wp.pl

Kilka wolnych miejsc w klasach pierwszych Najlepsze Liceum i Gimnazjum niepubliczne w Warszawie ul. Hawajska 14 A (Ursynów) tel. 22 641 26 34, 22 644 62 60

www. 4slo.edu.pl


6

dokończenie ze strony 1 przygotuje z pomocą publiczności przysmak grecki, a członkowie Towarzystwa Przyjaciół Grecji zaprezentują tańce greckie i zaproszą do wspólnej zabawy. Wstęp wolny. Galeria Żoliborz, ul. Broniewskiego 28, 1 piętro, nad supermarketem SIMPLY.

Dlaczego tyjemy

20 września, o godz. 16.30 wykład „Przyczyny niepowodzeń leczenia otyłości” wygłosi dr n. farm. Magdalena Makarewicz-Wujec z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Miejsce spotkania: Mazowiecki Urząd Wojewódzki w Warszawie, pl. Bankowy 3/5, wejście B, I piętro, sala nr 169. Wstęp wolny.

Retrospektakl

29 bm. o godz. 19.00 w Forcie Sokolnickiego, przy ul. Czarnieckiego 51. odbędzie się koncert zespołu Retrospektakl. Przepiękne, wzruszające teksty oraz cudowna, delikatna muzyka gwarantują niepowtarzalne wrażenia wszystkim miłośnikom piękna i dobrego smaku. Koncert jest współorganizowany przez Urząd Dzielnicy Żoliborz oraz Galerię Żoliborz. Wstęp wolny.

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Szanujmy prywatność Wydaje się, że Anna Przerwa w artykule „Sposób na wścibskiego dziennikarza” („Echo Łomianek i Bielan” nr 13 z 31 sierpnia 2012 r.) uzewnętrznia marzenie o nieograniczonym dostępie dziennikarza do wszelkich informacji – również tych, które dzisiaj prawo chroni. Co więcej, autorka domaga się, aby to urząd, do którego obywatele mogą się np. poskarżyć, sam ich pytał, czy chcą zrezygnować ze swoich praw do ochrony prywatności na rzecz mediów. Autorka pisze, że „to urzędnicy powinni choćby spytać mieszkańców składających skargi o to, czy chcą oni zrezygnować z tego prawa, czy nie”. Oczywiście mieliby rezygnować na rzecz mediów, które ich sprawą mogą się zainteresować. Czyżby Urząd miał skłaniać obywateli do rezygnacji z tego, co dziś im w świetle prawa przysługuje? Ustawa o ochronie danych osobowych zakazuje przetwarzania, a więc również udostępniania danych sensytywnych. Ustawa o dostępie do informacji publicznej nie pozwala na traktowanie informacji ze sfery prywatności jako informacji publicznej. Czy Prawo prasowe

nakłania dziennikarza do naruszania prywatności? W skargach obywateli często znajdują się informacje prywatne i obowiązkiem urzędu, do którego skarga trafia, jest ochrona tych danych, a nie znajdowanie sposobu na udostępnianie ich dziennikarzom. Prawo do wolności słowa jest istotnym, bardzo ważnym prawem. Nie można go jednak przedkładać nad ochronę praw jednostki. Dlatego Ustawa o ochronie danych osobowych wymaga m.in. posiadania uprawnień do przetwarzania danych osobowych od osób, które drażliwe dane osobowe przetwarzają, jak również nakazuje ich pełną ochronę. I nie ma to nic wspólnego z cenzurą, na którą w zupełnie nieuzasadniony sposób powołuje się autorka wspomnianej publikacji. Nie ma również nic wspólnego z cenzurą realizacja art. 11 Ustawy Prawo Prasowe, w świetle którego informacji o działalności instytucji są obowiązani udzielać prasie kierownicy jednostki, ich zastępcy, rzecznicy prasowi lub inne upoważnione osoby, w granicach obowiązków powierzonych im w tym zakresie.

W praktyce wygląda to tak, że dyrektorzy szkół bardzo chętnie korzystają z tego, że obowiązek informacyjny wobec mediów wypełniają rzecznicy prasowi urzędów dzielnic, którzy są specjalistami w zakresie komunikacji. Nikt natomiast nie zabrania im bezpośredniego komunikowania się

z dziennikarzami, gdyby uznali, że w konkretnej sprawie tak być powinno. Przykładem są chociażby liczne wypowiedzi Doroty Tondery, dyrektora Bielańskiego Centrum Edukacji Kulturalnej, cytowane przez Annę Przerwę w artykule „Szegedyńska nareszcie pięknieje” W tym samym wydaniu gazety.

O tym zaś, czym jest spójność informacyjna w pracy rozległych instytucji publicznych czy korporacji, o granicach jej użyteczności dla przekazania prawdziwego obrazu zjawiska, a także jej nadużywaniu, chętnie porozmawiam odrębnie. Wiktor Krakowski

Tropikalnie na Bielanach Po ciepłym lecie do Biblioteki przy ulicy Duracza zawitała Afryka. No, może nie dosłownie, ale jednak bardzo widocznie. Wyeksponowane na ścianach pomieszczeń wielkoformatowe fotografie są jakby wyjęte z afrykańskiego świata. Pokazu-

zdobywać i pogłębiać swą wiedzę, rozwijać zainteresowania, uczyć się logicznego myślenia i kreatywności. Istotnym elementem projektu było zaangażowanie dzieci i młodzieży zarówno w tworzenie biblioteki, jak i w przeprowadzanie zajęć.

do fotografii – mówi Pani Ewa. - Obcowanie z przyrodą, wyszukiwanie ciekawych obiektów, form, pejzaży, wszystko to jest wspaniałym relaksem. Mam takie ulubione miejsca, które fotografuję o różnych porach roku, jak tereny nadbużańskie ze

Dzięki temu dostrzegli oni, jak ważny jest ich własny wkład w troskę o wspólne dobro, którym jest edukacja. Dziś biblioteka jest gotowa, książki zostały skatalogowane, a obiekt tętni życiem. Na zakończenie projektu powstała wystawa zdjęć „Dlaczego Kokovi nie chodzi do szkoły” . Projekt rozpowszechnia ideę wolontariatu. Jak wyglądało to w praktyce, możemy obejrzeć na fotografiach zaprezentowanych w Bibliotece przy ulicy Duracza. Wystawa jest dostępna dla oglądających do końca października. Dodajmy, że wystawie towarzyszyć będą spotkania woluntariuszy z dziećmi, młodzieżą i z mieszkańcami Bielan. W tym samym czasie i w tym samym miejscu eksponowana jest inna wystawa. Równocześnie z afrykańskimi zdjęciami możemy oglądać „Impresje Foto-Graficzne” autorstwa Ewy Żeleńskiej-Florek. Ekspozycję tworzy zbiór fotografii w większości przetworzonych w programach komputerowych. W wyniku tego powstały wyjątkowo ciekawe efekty artystyczne. Autorka była przez całe życie zawodowe związana z produkcją filmową, pracując w TVP w charakterze montażystki filmowej. - Teraz, gdy zawodowe życie jest już poza mną wróciłam

starorzeczem, Las Kabacki i mój zielony Ursynów. Lubię również fotografować ruch: ptaki, owady w locie. Czasami udaje mi się uzyskać malarskie efekty bez ingerencji programu komputerowego. Swoje prace Ewa Żelewska– Florek wystawiała kilkakrotnie. Miała 4 wystawy indywidualne: w Nadarzyńskim Domu Kultury, w Domu Sztuki na Ursynowie, W Stowarzyszeniu Dziennikarzy na ul. Foksal w Warszawie i w Domu Kultury w Augustowie. Brała też udział w 3 wystawach zbiorowych Służewskiego Domu Kultury. - Obie wystawy są niezwykle ciekawe. Nie często mamy okazję obejrzeć zdjęcia z innych rejonów świata, a tuż obok interesującą obróbkę graficzną – zachęca do oglądania obu ekspozycji kurator wystaw Magdalena Magrzyk.

Ptaki

22 bm. o godz. 12.00 w siedzibie stowarzyszenia „Mali Bracia Ubogich” przy ul. gen. Andersa 13 na Muranowie spotkanie miłośników ptaków poprowadzi Magdalena Zadrąg, doświadczony ornitolog i wolontariuszka stowarzyszenia. Potwierdzenie obecności 22 635 13 64 lub mjaworska@malibracia.org.pl

Kalinowe Serce

Na Żoliborzu przy ul. Krasińskiego 25, tuż przy domu Kaliny Jędrusik, powstaje Galeria Kalinowe Serce – salon kulturalny, miejsce spotkań, klub, antykwariat, herbaciarnia, kawiarnia, scena kameralna. Patronką tego miejsca będzie Kalina Jędrusik, która mieszkała na Żoliborzu przez 20 lat.

Piknik

W ramach akcji „Starość też Radość!” Spokosenior.pl i stowarzyszenie „Mali Bracia Ubogich” zapraszają seniorów do udziału w konkursie Spoko Senior 2012 oraz na piknik z tej okazji, który odbędzie się w Ogrodzie Saskim 30 września w godz. 10.00-16.00.

Delfina z Orłowskich Krasicka

Postanowieniem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Bronisława Komorowskiego Złotym Krzyżem Zasługi została odznaczona Delfina z Orłowskich Krasicka - założycielka i animatorka autorskiej Galerii Delfiny na Powiślu, promująca młodych twórców, sama tworząca tkaninę unikatową, gobeliny i hafty. Dzięki jej pomocy dziesiątki młodych artystów z Polski, ale także z krajów Europy Wschodniej, mogły dotrzeć do szerszej publiczności ze swoją twórczością. Artystka odeszła po ciężkiej chorobie 31 sierpnia 2012 r., w wieku 68 lat.

Staromiejski Dom Kultury, Rynek 2 22.09. godz. 16.00 - koncert „Piosenka przypomni Ci - roztańczone lata 50-te” (obowiązują zaproszenia) Łazienki Królewskie 22.09. godz. 19.00, miejsce spotkania: brama przy Belwederze - wyprawa muzyczna oparta na wątkach „Przemian” Owidiusza; każda niedziela, godz. 11.15, Pałac na Wyspie - oprowadzanie po wystawie „Bacciarelli i inni”; Salony Poezji K40: 23.09. godz. 12.00, Stara Pomarańczarnia - Adam Mickiewicz „Pan Tadeusz”, Księga I czyta: Jerzy Radziwiłowicz; 30.09. godz. 12.00 - Księga II czyta ją codzienne życie odbiegające Zbigniew Zamachowski Galeria Kordegarda, ul. Krakowskie Przedmieście 15/17 „Soboty z książką”: 29.09. godz. 14.00 - spotkanie dyskusyjnego klubu książkowego Bukklub; godz. 16.00-18.00 - Wymienialnia Książek Muzeum Niepodległości, al. Solidarności 62 24.09. godz. 18.00 - Panel dyskusyjny „Wielkomiejskość odmieniania przez przypadki, czyli komu potrzebne jest planowanie” Kino Luna Centrum Artystyczne, Marszałkowska 28 Poniedziałki z Teatrem Telewizji: 24.09. godz. 18.00 - Mikołaj Gogol „Rewizor”, reż. Jerzy Gruza (wyk. T. Łomnicki, P. Fronczewski, A. Seniuk, J. Szczepkowska), 1977. Wstęp bezpłatny. Obowiązuje rezerwacja miejsc w kasie kina: tel. 22 621 78 28, 22 628 98 65, email: kasa.luna@kinoluna.pl

INFORMATOR POŁUDNIA Handel u Społem WSS Śródmieście, Warszawa, ul. Nowy Świat 53 www.wss.spolem.org.pl SDH Hala Mirowska pn-pt 7-21 sob 7-18 pl. Mirowski 1* SDH Sezam pn-pt 7-21 sob 8-19 niedz 10-16 ul. Marszałkowska 126* Sklepy spożywcze: Długa 8/14*,Foksal 12/14*,Koszykowa 24, Koszykowa 31, Krak.Przedm. 16/18*, Miodowa 23, Mokotowska 46a, Mokotowska 67, Nowy Świat 53*, Solec 46*, Solec 66*, Solidarności 72*, Solidarności 83*, Widok 16,Wiejska 20*,Wspólna 41* *realizacja zamówień na Kosze Delikatesowe Sklepy przemysłowe: Andersa 25,Długa 8/14,Mokotowska 67, Wiejska 9

reklama w południu ul. Puławska 136, pon. pt. 9.00 - 17.00, tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15

BIURA OGŁOSZEŃ:

u ul. Wąwozowa 23, ART MIL, 22 648-24-06, 22 648-24-07 u ul. Na Uboczu 3 (NOK) „Continental”, tf. 22 648-29-41 u Piaseczno, ul. Kniaziewicza 45 lok. 18, tel. 22 213-85-85, 601-213-555 u ul. Dobra 19, Biuro Ogłoszeń Prasowych „Katom”, tel. 22 828 46 64, 22 828 25 87 u ul. Grzybowska 39, „aTco”, tel. 22 652-26-30, 22 644-90-77, 22 620-17-83

od przyjętych w europejskim kręgu kulturowym realiów. Zwracają uwagę na dolę dzieci mieszkających w Afryce. Nawiązują też do niestanowiącego powodu do dumy poziomu edukacji w wielu afrykańskich krajach. Naukę utrudnia ponadto fakt, iż dzieci są zatrzymywane w domach, aby było komu pracować w gospodarstwie lub opiekować się młodszym rodzeństwem. Sama nauka w szkole nie wydaje się jednak bardziej atrakcyjna od domowych zajęć. Nauczanie oparte jest głównie na uczeniu się na pamięć, bez zrozumienia przez uczniów sensu przekazywanych informacji. Nagminnie brakuje podręczników i przyborów szkolnych. Wiadomo, że chcąc cokolwiek zmienić trzeba zmierzyć się nie tylko z ubóstwem, ale i mentalnością mieszkańców większości afrykańskich wiosek. Zacząć trzeba od konkretnych miejsc i metodą drobnych kroków. Tak właśnie postąpiło Stowarzyszenie Misji Afrykańskich, Centrum Charytatywno–Wolontariackie „Solidarni”. W odpowiedzi na problemy trapiące mieszkańców wioski Tchebebe zrodził się pomysł, by utworzyć Centrum Edukacyjno–Biblioteczne. W efekcie powstała placówka, w której młodzież może

/W.A./

25 bm. (sobota) upływa termin: -składania deklaracji VAT oraz opłacenia podatku VAT; - rozliczenia akcyzy za miesiąc poprzedni.


7

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Zaczęło się od kryształków i słuchawek odbiorniki audiowizualne wydaje się, że to było na świecie od zawsze. A tymczasem jest to dziedzina młoda, której eksplozja nastąpiła za mojego życia. Zaczęło się od odbiorników na kryształki i słuchawki, pierwsze

długi czas radiotechnika była wolnym zawodem, egzamin mistrzowski zdawałem przed inżynierami po wyższych uczelniach i natychmiast wszedłem w skład pierwszej komisji egzaminacyjnej cechu elektryków, gdzie

urządzenia lampowe Philipsa, Telefunkena czy innych firm niemieckich pojawiły się gdzieś około 1927 roku. Wówczas dla młodego człowieka była to sprawa tak pasjonująca, jak potem chyba tylko lądowanie człowieka na Księżycu. Na początku w Polsce była to właściwie zamknięta dziedzina wiedzy, dostępna w��skiej grupie wtajemniczonych. Nie uczono jej nawet w słynnej Szkole Inżynierskiej Wawelberga i Rotwanda, do której chodziłem do 1939 roku. Dopiero po wojnie zorganizowano tam dwuletnie kursy elektromechaniki, a wykładali nam jedynie specjaliści wojskowi. Nie mieliśmy nawet książek, uczyliśmy się ze skryptów. Dość powiedzieć, że przez

powołaliśmy sekcję radiotechniczną i pracowałem tam ćwierć wieku. - Przeskoczyliśmy w tej rozmowie parę wojennych lat. Co się z Panem wówczas działo? - W 39 roku zacząłem pracować w fabryce Philipsa na Karolkowej. Montowaliśmy odbiorniki radiowe, lampy i żarówki, a także

www.IGLAKI.pl TUJE - JAŁOWCE - CYPRYSIKI KOLUMNOWE i PŁOŻĄCE Szkółka Roślin Iglastych ul. SYTA 54 Wilanów - Zawady tel. 662-587-054 22 642-50-62 Na hasło „ul. Syta 54” tuja Smaragd 1,6m w cenie 50 zł. Zapraszamy codziennie w godz. 10.00 - 20.00

Wczasy Ciechocinek i Wisła Klub „Złotego Wieku” PCK zaprasza w dniach 30.09- 14.10 br. na wczasy do Wisły. Dzieci mają zniżki. Dla zmotoryzowanych parking bezpłatny. Ilość miejsc ograniczona. Rezerwacje i bliższe informacje telefoniczne codziennie w godz. 9.00 do 21.00 tel. kom. 600 972 410 oraz we wtorki i soboty w godz. 15.00 do 17.00 osobiście w Klubie „Złotego Wieku” PCK przy ul. Belgijskiej 5, (środkowa klatka schodowa, domofon 32).

urządzenia nadawcze H2L7 do niemieckich łodzi podwodnych. Na terenie fabryki działał ZWZ, z drugiej strony należałem do Związku Syndykalistów, i oczywiście AK zwróciło się do mnie o zorganizowanie sabotażu w zakładzie. Polegał on na tym, że dostawaliśmy z Anglii fiolki z jodem, przygotowane przez tamtejszych chemików. Między płytki kondensatorów obrotowych, które produkowaliśmy dla u-bootów, trzeba było wpuścić jedną kropelkę tego płynu i to już wystarczyło, by jod z fiolki w połączeniu z jodem wody morskiej niszczył owe kondensatory w momencie, gdy łódź szła pod wodę. Philipsem zarządzał wtedy niemiecki kontradmirał w stanie spoczynku i muszę przyznać, że był to bardzo przyzwoity człowiek, który wiele razy ratował swych polskich pracowników z różnych opresji. M.in. postarał się, aby każdy z nas miał legitymację pracowniczą ważną także dla naszych rodzin, na widok której Niemcy wypuszczali nas nawet z kotłów i łapanek ulicznych. Szczerze mówiąc byłem wtedy młody, miałem ten glejt w kieszeni, który robił takie wrażenie na szeregowych hitlerowcach szanujących hierarchię, nie bałem się niczego. A wiele razy otarłem się o śmierć. Choćby podczas zamachu na Kutscherę...

l A Sprzątanie piwnic, wywóz mebli, 694-977-485. l Anteny, 601-86-79-80, l Biuro Księgowe w "Sezamie", 22 665-04-89. 511-820-490. l Naprawa pralek, lodówek, l Dezynsekcja skutecznie, tanio, 502-253-670, 22 642-96-16. 22 670-39-34. l Elektroawarie, 507-153-734. NAPRAWA MASZYN DO SZYCIA l Elektryk tanio, 507-153-734. DOJAZD GRATIS l Hydraulika, gaz, glazura, TEL. 508-08-18-08 Zenek, 691-718-300. l Malowanie, 602-126-214. AUTO-MOTO l Malowanie A-Z, remonty, l Kupię kazde auto z lat 1998 referencje, lato 25% taniej, - 2012, najwięcej zapłacę, szybki 501-255-961. dojazd, gotówka, 500-666-553. l Opróżnianie piwnic, strychów, l Skup aut po 98r. Najwyższe garaży, wywóz mebli, śmieci, ceny, płatność od ręki, profesjonal- gruzu, 503-711-500. na obsługa, 500-540-100. l Tynki gipsowe, cementowo-wapienne www.budax.pl USŁUGI 511-529-965. l A - Naprawa Komputerów, Tanio, 503-432-422. PRACA - dam l A- Przeprowadzki, 512-139-430. l Telepizza zatrudni osoby przy produkcji pizzy P R A W N I K (nie wymagamy doświadczenia), Tel. 517-249-447 PORADY 49 zł dostawców z własnym samocho22 666-92-52 dem oraz osoby do roznoszenia ulotek. Wyższe stawki, praca w centrum, możliwość awansu. Tel. 605-494-482.

AGD - RTV

OD

Jan Franciszek Mazurek, lat 96, niemal do ostatnich dni życia prowadził działalność gospodarczą w lokalu przy ul. Puławskiej 136. Gdy źle się czuł drzwi do zakładu były zamknięte czasem i po kilka tygodni. Jego klientami byli właściciele lampowych radioodbiorników. 16 września 1999 r. opublikowaliśmy w „Południu” tekst, który pięknie przygotowała Anna Bujas. Teraz powtarzamy go, traktując jako wspomnienie. Niepozorny lokal przy Puławskiej 136, ze skromną tabliczką w witrynie: naprawa sprzętu radiotechnicznego, a w środku ludziom średniego i starszego pokolenia serce na chwilę staje ze wzruszenia. Radia lampowe, stare jak my, obok pierwsze tranzystory, którymi przed laty zadawaliśmy szyku, nie rozstając się z nimi nawet na chwilę. Tatra, Pionier, Aga, diorowski Menuet, Szarotka w kolorze kości słoniowej... Pamiętam takie uczniowskie lato, gdy na sopockiej plaży w każdym grajdole królowała właśnie Szarotka, a Andrzej Łapicki aksamitnym głosem codziennie w południe czytał kolejny odcinek „Pana Wołodyjowskiego”. Jesteśmy w jedynym w Warszawie zakładzie, w którym można naprawić sprzęt nowy, starszy i najstarszy. Jego właściciel – mistrz rzemiosła radiomechanicznego Jan Franciszek Mazurek, urodzony w Warszawie w 1916 roku - wyznaje zasadę, że każdy odbiornik można naprawić. „A, że tak często klienci są odsyłani z kwitkiem, bo nie ma części zamiennych, bo to stare, bo się nie opłaca itd. wynika z tego, że czasem przy takim odbiorniku trzeba posiedzieć kilka dni. Dla rzemieślnika to jest nieopłacalne, bo nikt mu nie zapłaci realnej ceny, którą powinien postawić. Chyba, że się tak kocha ten sprzęt i pracę jak ja... Całkiem niedawno reperowałem Telefunkena z 27 roku. Ależ to było pasjonujące!” - Panie Janie, skąd ta radiowa pasja u syna warszawskiego drukarza? - Młodym ludziom, których od dnia urodzin otaczają różne

- Chwileczkę, niech ja się jakoś pozbieram, bo mi ciarki chodzą po plecach. Przecież ja tu przyszłam porozmawiać o starych radioodbiornikach z zielonym oczkiem, a tu los zgotował mi taką niespodziankę. - Byłem wyznaczony, wraz z paroma innymi osobami z naszego oddziału, do ubezpieczania akcji. Siedzieliśmy niedaleko Pałacyku Brühla w zdobywczym wozie niemieckim z wielką drewnianą budą, w której mieliśmy karabin maszynowy na wypadek gdyby coś nie poszło. Wtedy mieliśmy strzelać. Potem było Powstanie i znów był taki moment, w którym byłem bardzo blisko śmierci. To była słynna sprawą z czołgiem-pułapką, którym Niemcy przyjechali na plac Zamkowy i nagle go porzucili. Czołg miał włączony silnik, ja przed wojną byłem w wojsku w broni pancernej, nie wytrzymałem: wsiadłem do niego i skierowałem go w stronę Podwala. Przejechałem jakieś sto metrów i trzeba było wracać na swój posterunek. Czołg przejął inny powstaniec, wokół zebrał się rozentuzjazmowany tłum warszawiaków. Wszyscy zginęli na ulicy Długiej, gdzie czołg wybuchł. Z Powstania wyszedłem ciężko ranny, przebiłem się ze Starówki na stronę niemiecką, Niemcy gnali nas w kierunku Woli i tu znów cudem uniknąłem wywózki do obozu. Gdzieś, chyba na ulicy Wolskiej, zemdlałem tuż przed szpitalem zakaźnym. Zaopiekowały się mną pielęgniarki, stamtąd dostałem się do Milanówka, potem do Łowicza, gdzie zajęły się mną kobiety z RGO. Zaraz po wyzwoleniu wróciłem do Warszawy. Ale to już historia, nie mówmy o niej więcej.

- Czy Pan to wszystko zapisał, jakoś utrwalił, nagrał chociaż wspomnienia na taśmę magnetofonową? - Nie miałem na to czasu. Bardzo wcześnie zmarła mi żona. Starsza córka miała wtedy ponad cztery lata, młodsza niespełna dwa. Zająłem się zupkami, przecierami, wizytami u lekarzy, szczepieniami, przedszkolami... Wychowałem je, wykształciłem, obydwie skończyły studia, a mnie pomaga tu w zakładzie już następne pokolenie - wnuczka. Widzi pani, jak sobie radzi? - Widzę i oczom nie wierzę. Siedmioletnia Julia wzięła drucik do ręki, zrobiła z niego kółeczko, rozgrzała lutownicę, przygotowała cynę i pewnym ruchem profesjonalistki zlutowała bransoletę dla pluszowego misia. Przy tym cały czas uważnie nas słuchała. Ona to słyszy po raz pierwszy? - Tak, rzadko o tym mówię, chętniej o radioodbiornikach, bo to moja pasja. - Dobrze, skąd wobec tego bierze Pan części zamienne do tych staruszków? - Szperam po bazarach, czasem coś się trafi. Znam ludzi, którzy kiedyś jeździli po prowincjonalnych sklepach gs-ów, w których zalegały odbiorniki radiowe i lampy i wykupywali to za psi pieniądz, sam czasami dorabiam jakieś części. Wciąż jeszcze mogę zrobić prawie wszystko. Chyba, że naprawa kosztowała by więcej niż nowy sprzęt. A o to dzisiaj nietrudno. Małe radyjka, wytwarzane przez automaty z szybkością światła kosztują dziś 7 dolarów. Nic dziwnego, że radiotechnika przestała pasjonować współczesną młodzież.

KUPIĘ

NIERUCHOMOŚCI

l Antyki, starocie, za gotówkę,

l Sprzedam 3 pok., Natolin – Ursynów, blisko metra, 793-973-996.

kupno - sprzedaż, Narbutta 23, 22 646-32-67, 502-85-40-90. l Antyki, monety, znaczki, meble, obrazy, pocztówki, książki oraz inne przedmioty, 22 610-33-84, 601-235-118, 669-154-951. l Antyki za gotówkę, obrazy, platery, militaria, srebro, zegarki, bibeloty i inne. Antykwariat ul. Dąbrowskiego 1, 22 848-03-70, 601-352-129. l Antykwariat, księgozbiory, antyki, dojazd, gotówka, 608-885-800. l Aktualnie antyki wszelkie za gotówkę, 601-336-063, 504-017-418. l Filatelista znaczki, 516-400-434. l Monety, medale, ordery, 501-050-948. l Skup książek, 22 826-03-83, 509-548-582. l Złom, wszystko co metalowe, dojadę, 503-711-500.

NAUKA l Angielski, 609-776-896. l Komputer indywidualnie,

692-872-151. l Matematyka, 505-124-181.

Rozmawiała Anna Bujas

ZDROWIE l DIABETYCY zdrowe skarpetki ul. Poznańska 38/50, 22 628-60-62. l PROTETYKA - PROTEZY z miękką wyściółką, z przyssawkami, szkielety bezklamrowe korony, naprawa protez, 694-898-532. l TANIO, SZYBKO, GWARANCJA. Naprawa protez. Wykonanie nowych protez. Proteza całkowita 300 zł; Proteza szkieletowa 500 zł; 602-646-986.

RÓŻNE Kancelaria Radców Prawnych

metro pl. Wilsona, ul. Słowackiego 5/13 lok. 142 tel. 22 241-17-14 office@bsskancelaria.pl pełny zakres spraw przedsiębiorców i osób fizycznych, w tym: odszkodowania, umowy, sprawy nieruchomości, spadki, rozwody, reprezentacja w sądzie i przed urzędami, profesjonalni pełnomocnicy. Uprzejmie zapraszamy


Tomaszewski Cup Zwycięzcami międzynarodowego turnieju do lat 16 BNP Paribas Tomaszewski Cup 2012 (Tennis Europe, kategoria I, 2-8 września, korty Legii War-

mował raz jeden, raz drugi. Gdy tego seta ostatecznie rozstrzygnął na swoją korzyść Dembek 7:5, dzięki lepszej odporności psychicznej, drugi był już tylko

tej kategorii wiekowej, choć ma dopiero 15 lat. W finale kadetek grały Dalma Galfi (Węgry, 1) i Ioana Diana Pietroiu (Rumunia, 5). Pierwsza

będzie” śmiała się. Pietroiu na pocieszenie zostało zwycięstwo w deblu i nagroda specjalna – sukienka Karoliny Woźniackiej z igrzysk olimpijskich w Londynie. Przypominamy, że BNP Paribas Tomaszewski Cup to międzynarodowa impreza z cyklu Tennis Europe kategorii I, w której uczestniczą najlepsi gracze polscy i zagraniczni do lat 16. Organizowany był już po raz 45. niezmiennie pod patronatem legendy polskiego dziennikarstwa, redaktora Bohdana Tomaszewskiego, i ze wsparciem banku BNP Paribas. Pierwszy raz w historii turniej odbył się na kortach Legii Warszawa. Swoją wysoką renomę zdobył dzięki kilkudziesięcioletniej pracy klubu „Warszawianka”, na którego kortach był rozgrywany przez kilkadziesiąt lat do ub.r.

Wyniki

szawa) zostali Michał Dembek (Polska) i Dalma Galfi (Węgry). Specjalną nagrodę dla najlepszego Polaka w turnieju, czyli zwycięzcy, Michała Dembka, ufundował Wojciech Fibak: wyjazd na wielkoszlemowy Roland Garros 2013. „Na razie pojadę jako kibic, a później – kto wie” śmieje się Michał Dembek. Trzymamy kciuki, żeby kiedyś zawojował także paryskie korty, nie tylko trybuny. Finał kadetów był zacięty tylko w pierwszym secie. Dembek (Mera Warszawa) szedł bark w bark z Karolem Dusiem PKTZ „Winner” Piotrków Trybunalski - na zdjęciu. Prowadzenie obej-

Warszawa 02-624 ul. Puławska 136 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 www.poludnie.com.pl poludnie@poludnie.com.pl ogloszenia@poludnie.com.pl poludnie_glos@poczta.onet.pl Wydawca: Andrzej Rogiński "Południe" redaktor naczelny: Andrzej Rogiński Redakcja czynna w pon. - czw. w godz. 9.00 - 17.00 pt. w godz. 9.00 - 16.00 W tych godzinach przyjmujemy także ogłoszenia. Łamanie, układ i oprawa graficzna: Galder Grasfjord© Druk: Polskapresse ISSN 2082-6540

Nakład 40 000 egz. Wydawca jest członkiem Warszawskiego Towarzystwa Prasy Lokalnej Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS Następny numer ukaże się 4 października

formalnością – 6:0. Mistrz pochodzi z Włocławka, dwa lata trenował w Ostrawie, nawet ma trenerkę Czeszkę, ale ostatecznie zdecydował się zamieszkać i trenować w Warszawie. Grał już w BNP Paribas Tomaszewski Cup w minionych latach, ale bez powodzenia. Teraz wyrósł i zmężniał – efekty widać jak na dłoni. Turnieje kadetów wygrywa regularnie, w listopadzie zagra w Masters

ubrana na biało, druga na czarno, ale to nie był mecz przeciwieństw, bo obie dziewczęta grają podobny tenis. Przebieg tego finału był diametralnie inny niż chłopców; Galfi z łatwością wygrała pierwszego seta, za to drugi przyszedł jej z dużo większym trudem. Po meczu była bardzo zadowolona. Martwiła się tylko, jak zapakuje wszystkie nagrody do bagażu, zwłaszcza że do Budapesztu wracała tanimi liniami. „Jakoś to

Dość zmory dokończenie ze strony 1 W praktyce oznacza to, że postępowanie dotyczące zdjęcia takiej reklamy może trwać nawet rok. Rachunek ekonomiczny po stronie nieuczciwego reklamodawcy jest więc bardzo prosty – woli zapłacić karę i przejść w trybie odwoławczym całe postępowanie niż zgodnie z decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego zdjąć nielegalną siatkę. Nie ma i nie może być akceptacji dla notorycznego łamania prawa. Właśnie dlatego - z inspiracji wojewody mazowieckiego Jacka Kozłowskiego, który już w 2009 r. jako pierwszy rozpoczął walkę z nielegalnymi reklamami - w ubiegłym tygodniu grupa posłów PO złożyła projekt nowelizacji ustawy o postępowaniu egzekucyjnym w administracji. Celem proponowanych zmian jest uproszczenie procedur egzekucyjnych tak, aby kara za łamanie prawa była nieuchronna, a jej wysokość na tyle dotkliwa, by wielokrotne łamanie prawa przestało być ekonomicznie opłacalne. Projekt zakłada swobodę organu egzekucyjnego w wyborze rodzaju kary. Przewiduje także podniesienie wysokości nakładanej grzywny, tak aby jednokrotnie mogła ona wynieść do 200 tys. zł, a łącznie w danej sprawie nawet 1 mln zł. Te kwoty są znacznie bardziej adekwatne do wpływów ze sprzedaży miejsc reklamowych niż obecnie obowiązujące kary. Kolejna ważna zmiana to znie-

Finał singla kadetów: Michał Dembek (Polska, 3) – Karol Duś (Polska) 7:5, 6:0 Finał singla kadetek: Dalma Galfi (Węgry, 1) – Ioana Diana Pietroiu (Rumunia, 5) 6:1, 7:5 Finał debla kadetów: Oleksy Kolisnyk, Aleksandr Małyszew (Ukraina, 1) – Piotr Matuszewski, Kacper Żuk (Polska) 6:1 6:2 Finał debla kadetek: Aleksandra Buczyńska (Polska), Ioana Diana Pietroiu (Rumunia) – Wiktoria Nosek, Alicja Sierzputowska (Polska) 6:3, 6:1

Warto być przedszkolakiem dokończenie ze strony 5 Wyposażamy go w wiedzę, jak zachować się i radzić sobie w sytuacjach trudnych. Budujemy w nim wiarę, iż dzięki własnemu działaniu, popartego wiedzą, można rozwiązać każdy problem. Utrwalamy zainteresowanie edukacją szkolną. - Co świadczy o osiągnięciu dojrzałości szkolnej przez dziecko? - Dojrzały pięciolatek to dziecko, które jest gotowe na przekroczenie w sposób świadomy i pogodny progu przedszkole-szkoła podstawowa oraz traktuje to nowe wyzwanie jako naturalne następstwo w procesie edukacji. Dojrzałość naszego absolwenta przejawiać się powinna we wszystkich sferach, które rozwijaliśmy w toku edukacji przedszkolnej i najkorzystniej byłoby, aby ten proces był harmonijny. W dziedzinie rozwoju emocjonalnego dojrzały do szkoły to taki, który potrafi radzić sobie z sukcesem i porażką, potrafi cieszyć się z sukcesu indywidualnego, ale i grupowego, akceptuje fakt, iż trzeba poczekać na swoją kolej wypowiedzi, wykonania zadania. W dziedzinie rozwoju społecznego nawiązuje prawidłowe relacje z rówieśnikami, ale również dorosłymi – nauczyciele, personel

wspomagający. Potrafi zwrócić się do osoby dorosłej o pomoc w sytuacji trudnej, otoczyć wsparciem i empatią rówieśnika, gdy ten przeżywa jakieś kłopoty. Czerpie radość z przebywania w grupie rówieśniczej i potrafi odnaleźć w niej swoje miejsce. W dziedzinie rozwoju fizycznego – zna zasady dbania o własne zdrowie, potrafi czerpać radość z zabaw i zajęć ruchowych, wie że aktywny wypoczynek to troska o własne zdrowie, ale także potrafi wdrożyć się do szkolnego rytmu dnia, rozumiejąc, iż jest czas nauki i czas odpoczynku. I w końcu ostatnia, choć równie ważna sfera: rozwój intelektualny. Tu o osiągnięciu dojrzałości świadczy nabycie przez dzieci umiejętności zawartych w podstawie programowej. Bardzo ważne jest także, aby w czasie edukacji przedszkolnej dzieci miały okazję do niwelowania swoich niedoborów w czasie pracy z psychologiem oraz kompensowania wad wymowy i kształtowania jej prawidłowego rozwoju w czasie zajęć z logopedą. Realizację zadań we wszystkich tych sferach zapewnia edukacja dziecka w publicznym przedszkolu i to właśnie ona gwarantuje osiągnięcie przez dziecko dojrzałości szkolnej.

80 lat Sadów

Gdyby ktoś mnie zapytał, czy 80 lat to dużo czy mało, stwierdziłbym lakonicznie, że trudno odpowiedzieć! Ten sam odcinek sienie podziaczasu w życiu człowieka, jakiejś łu na osoinstytucji lub narodu, znaczy boby fizyczne wiem zupełnie co innego. Pytai prawne, a co nie jest jednak jak najbardziej na za tym idzie – zniesienie zróżnicowania wysoko- czasie. W bieżącym roku mija dokładnie 80 lat od powstania Rości zasądzanej grzywny. Zmiana dotyczy również zwięk- dzinnych Ogrodów Działkowych szenia opłat egzekucyjnych, tak aby były adekwatne do trudu, jaki ponosi organ egzekwujący prawo, wydając konkretne decyzje. I na koniec – równie istotne – zniesienie artykułu 131, co powinno zachęcić firmy do tzw. wykonania zastępczego. W obecnej sytuacji wiele firm, które są proszone, by nielegalną siatkę wielkoformatową zdjąć, nie podejmuje się tego ze względu na fakt, że art. 131 daje właścicielowi reklamy liczne możliwości skarżenia wykonawcy zastępczego – np. o rzekome uszkodzenie czy niewłaściwy transport usuniętej reklamy. Projekt trafił już do laski marszałkowskiej, wkrótce powinno rozpocząć się jego procedowanie w Sejmie. Jeżeli uzyska akceptację większości parlamentarzystów, nowe zasady egzekucji wejdą w życie najprawdopodobniej na Bielanach. Przyznać trzeba, że z początkiem 2013 r. Jako jeden z inicjatorów tego pro- to piękny jubileusz. Ogrody działkowe noszące najektu jestem przekonany, że zmiany te będą lepiej chroniły mieszkańców zwę Sady Żoliborskie powstały budynków zasłanianych nielegalny- w 1932 r., a ich początki wiążą mi siatkami reklamowymi, nieuczci- się z działalnością charytatywną wym przedsiębiorcom nie pozwolą żony Marszałka Piłsudskiego – na wielokrotne łamanie prawa Aleksandry. Obecnie znajduje i nieuczciwą konkurencję, a mia- się tam 461 działek. Z terenu stom zwrócą ich normalny wygląd. tego korzystają jednak nie tylko działkowicze i ich rodziny. Ogród Poseł Marcin Kierwiński

leżący na Bielanach pomiędzy Wisłostradą, a ulicą Gwiaździstą, w bezpośrednim sąsiedztwie starorzecza Wisły, jest żywym pomnikiem bielańskiej przyrody. Jest też ogrodem pełniącym rolę parku miejskiego, zlokalizowanym na ciągach spacerowych stanowiących miejsce rekreacji i wypoczynku. Należy dodać, że dwukrotnie w poprzednich la-

Rodzinnych Ogrodów Działkowych Zdzisław Robakiewicz. Trudno nie popierać tego przesłania. Wyrazem uznania dla dotychczasowej działalności i poparcia dla planów była obecność przedstawicieli władz i Polskiego Związku Działkowców na zorganizowanym 8 września jubileuszu. Udział wzięli m.in. poseł Ryszard Kalisz, Grzegorz Pietruczuk, zastępca burmistrza

tach, a w bieżącym roku po raz trzeci Sady Żoliborskie zostały laureatem konkursu ogólnokrajowego na najpiękniejszy ogród działkowy. Snute są również plany na przyszłość. - Chcemy zachować ogród dla przyszłych pokoleń, gdyż działki stanowią nie tylko miejsce wypoczynku, ale służą też integracji i aktywności społecznej – mówi prezes

dzielnicy Bielany, radna Anna Czarnecka i Eugeniusz Kondracki - prezes Krajowej Rady Działkowców. Nie jestem pewien, jak nazwać tę rocznicę. Wiadomo, że 50 rocznicę nazywamy złotym jubileuszem, 75-tą brylantowym. Tę, jeszcze znaczniejszą, nazwijmy zatem po prostu rocznicą Sadów Żoliborskich. /J.K./


Poludnie Srodmiescie nr14 z dnia 20 wrzesnia 2012