Page 16

Certyfikacja babci i dziadka Na Ursynowie pierwszych 20 doskonale przygotowanych babć i dziadków otrzyma certyfikaty ukończenia Szkoły SuperBabci i SuperDziadka z rąk Piotra Guziała, burmistrza Ursynowa. Stanie się tak na koniec „roku szkolnego”. Zdobytą wiedzę absolwenci wykorzystają albo we własnych rodzinach, albo znajdą zupełnie nowe możliwości zarobkowania, zatrudniając się w charakterze opiekunów małych dzieci. - Konieczność szkolenia i podnoszenia kwalifikacji przez opiekunów małych dzieci staje się bezdyskusyjna – stwierdza Hanna Nowakowska, prezes Fundacji na Rzecz Kobiet „Ja Kobieta”. – Potwierdzają to m.in. badania przeprowadzone w ramach akcji „Mama wraca do pracy” z marca 2011 roku z udziałem 23 tys. matek dzieci poniżej trzeciego roku życia. Na podstawie tych badań ustalono, że 44 proc. dzieci pracujących mam zostaje pod opieką babć i dziadków. Mamy wracające do pracy mogą liczyć na wsparcie bliskich. Aż 57 proc. dostaje wsparcie od własnej matki, 27 proc. od ojca i 26 proc. od teściów. Międzypo-

koleniowy dialog będzie jednak jakościowo lepszy, gdy babcia i dziadek pójdą do szkoły i zdobędą gruntowną wiedzę na temat rozwoju dziecka. Mogą to zrobić podczas naszych zajęć, przygotowanych wg. koncepcji dr Zofii Zaorskiej, znanej edukatorki. Takie właśnie zajęcia były prowadzone na Ursynowie. Projekt „Szkoła SuperBabci i SuperDziadka na warszawskim Ursynowie” współfinansowany jest przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej ze środków Programu Operacyjnego Funduszu Inicjatyw Obywatelskich 2011. Realizuje ów projekt Fundacja na Rzecz Kobiet „Ja Kobieta” wspólnie z partnerami – m.in. Wydziałem Spraw Społecznych i Zdrowia dzielnicy Ursynów, Ursynowską Biblioteką Publiczną im. Juliana Ursyna Niemcewicza i Ośrodkiem Pomocy Społecznej dzielnicy Ursynów. Fundacja na Rzecz Kobiet „Ja Kobieta” jest organizacją pozarządową, której działania mają na celu zwrócenie uwagi na sytuację starszych kobiet w Polsce oraz przeciwdziałanie dyskryminacji ze względu na wiek i płeć.

- Rola edukacji w każdym wieku i różne działania międzypokoleniowe stają się bardzo istotne dla nas wszystkich – podkreśla Halina Potocka, zastępca prezesa Fundacji. – Wielu instytucjom, organizacjom pozarządowym, naukowcom, nauczycielom i po prostu światłym ludziom zależy na tym, aby starsza, dobrze wyedukowana osoba przekazywała wartościowe treści małym dzieciom, przygotowując je do twórczej współpracy z dorosłymi. Zależy na tym także rodzicom, którzy chcą zatrudniać do opieki nad swoimi dziećmi opiekunki i opiekunów z odpowiednim przygotowaniem, np. z certyfikatem ukończenia takiej – jedynej w swoim rodzaju – szkoły. Marzy nam się, aby takie lub podobne szkoły powstały we wszystkich dzielnicach. Wystarczy do tego tylko trochę lokalnej inicjatywy, trochę energii i oczywiście przychylności władz lokalnych. - Zajęcia z psychologami pozwoliły mi na nowe spojrzenie na świat dziecka, na jego potrzeby i możliwości w poszczególnych okresach rozwoju – mówi Barbara Nowak, jedna ze słu-

określić Rada Gminy w stosownej uchwale, ale byłoby absurdem ustalenie ich dla dróg wewnętrznych, bo to oznacza stawianie rogatek na drogach wewnętrznych. Uchwała taka, jeśli by powstała, winna wziąć pod uwagę np. fakt, że często drogi wewnętrzne będące własnością gminy zgodnie z ewidencją gruntów znajdują się we władaniu podmiotów trzecich, np. spółdzielni mieszkaniowej. Spółdzielnie dbają o te drogi jak o własne. Odśnieżają je, sprzątają, oświetlają, a nawet remontują na swój koszt. Jest paradoksem, że jak spółdzielnia chce drogę (chodnik) napra-

wić, to musi gminie zapłacić za zajęcie terenu na czas remontu. Świat nie jest absurdalny. Świat po prostu zwariował. Domyślam się, że działania gminy wynikają z potrzeby ratowania budżetu, ale przypuszczam, że również z nieznajomości prawa, a zwłaszcza błędnej interpretacji niektórych orzeczeń sądowych, które zezwalają na dzierżawę drogi nie tylko wewnętrznej, także publicznej, ale tylko w części niebędącej przedmiotem powszechnego korzystania, np. dróg serwisowych. A to inna bajka.

Szlaban dokończenie ze strony 12 Odrębną kwestią są opłaty na poczet kosztów utrzymania takiej drogi z tytułu korzystania z niej. Opłaty takie nie mogą być jednak uiszczane w formie dzierżawy drogi lub służebności, skoro korzystanie z drogi ma charakter powszechny. Opłaty za korzystanie z drogi, ale tylko powszechne, może

Warszawa 02-624 ul. Puławska 136 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 www.poludnie.com.pl poludnie@poludnie.com.pl ogloszenia@poludnie.com.pl poludnie_glos@poczta.onet.pl Wydawca: Andrzej Rogiński „Południe” redaktor naczelny: Andrzej Rogiński redakcja: Jacek Fąfara, Rafał Rogiński, Ewa Ziegler, Bogdan Żmijewski Redakcja czynna w pon. - czw. w godz. 9.00 - 17.00 pt. w godz. 9.00 - 16.00 W tych godzinach przyjmujemy także ogłoszenia. Łamanie, układ i oprawa graficzna:

Galder Grasfjord© Druk: Presspublica ISSN 2082-6567

Nakład 44 200 egz. Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS

Bogdan Żmijewski

chaczek ursynowskiej szkoły. – Pozwoliło mi to zmodyfikować dotychczasowe podejście do dzieci. Pomoc fachowców w zakresie literatury dziecięcej i bezpiecznych zabawek okazała się bardzo wartościowa, zaś lekarzy pediatrów w zakresie objawów, które powinny zaniepokoić, wręcz bezcenna. Były też zajęcia praktyczne z udzielania

pierwszej pomocy. Wszystkie te szkolenia i warsztaty dały mi ogromną wiedzę, której dotychczas nie posiadałam. W moim przekonaniu każdy dorosły człowiek chciałby spędzać czas z dzieckiem kreatywny i przekazywać wzorce i różne wartości nie w sposób nakazowy, lecz poprzez wspólną, radosną zabawę. Nie każdy to jednak potrafi, ale

można tego nauczyć się w tej znakomitej ursynowskiej szkole. Niezwykle ważna jest wymiana doświadczeń między uczestnikami szkolenia, ponieważ często daje wiele do myślenia i pozwala na różnego rodzaju korekty postaw i zachowań wobec małych dzieci. Hubert Wiśniewski

Euro Spoko Obserwuję, że zamiast euforii z powodu Euro 2012 narasta ruch przeciwników tej imprezy. Ktoś wykopał z klombu i rozdał rośliny z kwiatowej reklamy Euro, ktoś inny napisał na moście fuck Euro 2012. Wiele osób zaczyna dostrzegać negatywy tej imprezy, a potencjalne pozytywy uznaje za obiecanki cacanki i obawia się, że zostanie tylko „głupiemu radość”. Ludzi denerwuje największa na świecie strefa kibica pod Pałacem Kultury. Zablokowała ona już od początku maja dostęp do PKiN, w tym do teatrów, kin, Pałacu Młodzieży, a nawet do Urzędu Miasta. Zamknięto bowiem wjazdy i możliwość parkowania. Ul. Marszałkowska też wyłączona z ruchu, dlatego Wisłostrada jest zapchana. Pewne niedogodności dałoby się przeżyć na czas mistrzostw, a szczególnie w czasie meczy, ale dlaczego już od maja. Ludzi denerwuje też to, że UEFA jest w specjalny sposób traktowana. Przecież to jest zwykła prywatna firma, a nie organizacja charytatywna. Dowiedzieli się bowiem, że spółkę organizatora imprezy Minister Finansów zwolnił z podatku dochodowego oraz że dochód za bilety na stadiony i transmisje oraz reklamy w całości zgarnia ta spółka. Miastom zostają tylko koszty utrzymania porządku i sprzątania. Był kiedyś taki żart, że my eksportujemy do Rosji pociągi węgla, a w zamian dostajemy pociągi butów do podreperowania. Przy

tej imprezie też coś jest na rzeczy. UEFA podobno zażądała również likwidacji w miastach, gdzie będą mecze lub strefy kibica reklam firm konkurencyjnych, niebędących sponsorem imprezy. Mam też przesłuchy o super promocyjnych, a nawet zerowych opłatach za reklamy związane z Euro 2012. Społeczeństwo za bezczelność uznało żądania UEFA by zorganizować specjalne punkty przyjęcia pacjentów, a szczególnie VIP do szpitali oraz pokoje ze specjalnym wyposażeniem i obsługą, oczywiście bezpłatnie. Ja nie neguję, że Mistrzostwa Europy w piłce nożnej są promocją dla Polski, ale ich cena ok. 6 mld wydaje się być zbyt wysoka. Mimo to cieszę się, gdy z tej okazji odmalowano lub choć wymyto dworce kolejowe i naprawiono trochę chodników, co widać. Zastanawiam się jednak ile by można było odmalować i naprawić za 6 mld, szczególnie jakby to robić bez presji czasu, bo ta zdaje się podniosła koszty szeregu inwestycji w Polsce o grube miliardy. Obywatele zamiast stadionów woleliby żłobki i przedszkola, a nie podwyżki opłat. Ludzie maja też świadomość kosztów utrzymania stadionów po Mistrzostwach. Do tego przecież trzeba będzie dołożyć. Przecież w Portugalii po Mistrzostwach kilka już rozebrano, a co najmniej zmniejszono trybuny o 20-30 %, a czasem więcej. Podobnie w Grecji po Olimpiadzie. Kryzys w Grecji też w istocie zaczął się od Olimpia-

dy. Wydali na nią bezpośrednio 9 mld, a pośrednio tj. na otaczającą infrastrukturę kilka razy więcej. Ani Grecy, ani Portugalczycy, ani Austriacy na tych imprezach nie zarobili, a niektórzy, szczególnie w Austrii w strefach kibica sporo dołożyli, bo świeciły pustkami. Czy tak będzie w Polsce. Oby nie, ale już dziś są pewne symptomy, że nie będzie lepiej. Podobno piwo w strefie kibica będzie kosztować około 25 złotych, co odstrasza. Docierają też informacje od hotelarzy, że nadal są wolne miejsca w czasie Euro. Klęską skończy się chyba akcja wynajmu mieszkań kibicom, bo chętnych brak. Z drugiej strony skala oferowanych cen jest absurdalna. Zatem kibice przylecą na mecz, pogardłują, może wypiją piwo w strefie kibica albo kupią w sklepie i wypiją na ulicy, choć to zabronione, potem prześpią się w parku lub nad Wisłą i odlecą. Będzie trochę ganiania się ze Strażą Miejską. Do rana będzie jednak pusto. Nie będzie kasy tylko trochę śmieci. Z resztą chyba tych kibiców nie będzie zbyt dużo, bo w Internecie ofert na bilety całe mnóstwo. Koniki tak wyśrubowały ceny, ze chyba będą biletami tapetowali ściany. A Polacy spoko. Niech piłka leci hen wysoko, a oni w czerwcu na urlop. Więc życzę im dobrej pogody. Grzegorz Wilanowski PS. Mnie zadziwia jedno, że ktoś zaprosił UEFA do Polski, ale nikt nas nie zapytał o zdanie.

Przez zabawę do zdrowego żywienia Ponad stu wystawców z całej Polski próbowało w minioną sobotę zarazić mieszkańców Warszawy miłością do zdrowego stylu odżywiana się. W ogrodach Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego po raz czwarty odbył się całodniowy piknik rodzinny pod hasłem „Poznaj dobrą żywność”. Na gości czekały bezpłatne degustacje owoców i warzyw z ekologicznych gospodarstw, stoiska z wypiekanym według tradycyjnych receptur pieczywem oraz możliwość wypróbowania mięsnych wyrobów z koniny i jagnięciny. W szczytowym momencie dnia do niektórych straganów ustawiały się olbrzymie kolejki. Gwiazdą tegorocznego festynu było mleko. Na „Mlecznej wyspie” rozstawiono stoiska, gdzie pouczano rodziców o konieczności wprowadzenia do diety swo-

ich pociech odpowiednich ilości dniem” przedstawiciel Okręgomleka oraz wyrobów z nabiału. wej Spółdzielni Mleczarskiej w Natomiast dzieci, poprzez szereg Siedlcach. Jego opinia, wcale konkursów i zabaw na scenie, zachęcano do polubienia mlecznego napoju. – Chcemy pokazać, że mleko może być smaczne i atrakcyjne dla maluchów, jako część ich codziennych posiłków. Przygotowaliśmy w tym celu szereg kolorowanek, książeczek i innych „mlecznych” gadżetów – mówiła Agnieszka Maliszewska z Polskiej Izby Mleka. – Na pewno takie imprezy jak ta są szansą, by się pokazać. Tłumaczymy ludziom, dlaczego warto, by na talerzach dominowała zdrowa żywność. Niestety pokutuje przekonanie, że produkty muszą być tanie i z długim terminem przydatności, podczas gdy nie zawsze udaje się to pogodzić z naturalnością towarów spożywczych – przekonywał w rozmowie z „Połu-

nieodosobniona, wskazuje, że ści społecznej, dlatego kolejna jest jeszcze wiele do zrobienia w edycja pikniku już za rok. kwestii budowania świadomoTekst i fot. Piotr Pieńkosz

poludnie glos mokotowa ursynowa wilanowa nr 20 z dnia 31 maja 2012  

Południe Głos Mokotowa Ursynowa Wilanowa nr 20 z dnia 31 maja 2012

Advertisement