Page 10

10

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl

Spółdzielnia Mieszkaniowa „Przy Metrze”

Znów na prostej Sporo się działo w Spółdzielni Mieszkaniowej „Przy Metrze” jeszcze w ub. roku. Pisano o tym w gazetach, pokazywano w telewizji. Także na naszych łamach wypowiadali się jej przedstawiciele. „Południe” zainteresowało się aktualną sytuacją tej spółdzielni. Rozpoczynają się w niej zebrania grup członkowskich. Będziemy starali się przyglądać ich przebiegowi. W spółdzielni nadal funkcjonuje bowiem zebranie przedstawicieli, które poprzedzają zebrania grup. Jak wiadomo, przed kilkoma tygodniami Sąd Najwyższy podjął uchwałę sankcjonującą zebrania przedstawicieli w spółdzielniach, które nie dokonały jeszcze zmiany swoich statutów poprzez zastąpienie zebrania przedstawicieli – walnymi zgromadzeniami. Niewątpliwie jest to ważne rozstrzygnięcie, gdyż – jak nam wiadomo – dotychczasowe wątpliwości na ten temat powodowały liczne, ciągnące się miesiącami spory sądowe. Także w przypadku SM „Przy Metrze” na wokandzie Sądu Okręgowego w Warszawie znajdują się pozwy niektórych członków kwestionujące legalność zebrania przedstawicieli, a nawet żądające unieważnienia z tego powodu podjętych wcześniej uchwał. Zapytaliśmy przewodniczącego komisji statutowej powołanej do opracowania projektu statutu, Bogdana Kaczyńskiego, o stan tych prac. Bogdan Kaczyński: - Prace nad zmianą dotychczasowego statutu zostały praktycznie zakończone i na zebraniach grup członkowskich będzie prezentowany opracowany przez komisję projekt. Problem polega jednak na tym, że grupa członków spółdzielni forsuje od pewnego czasu odmienne wobec projektu komisji statutowej rozwiązania statutu, opracowane przez osoby spoza naszej spółdzielni. To właśnie przez tę grupę nie można było dotychczas dokonać zaleconej przez ustawę o spółdzielniach mieszkaniowych zmiany statutu. Podstawową różnicą, spośród kilku innych istotnych, jest forsowanie niepraktycznego dla tak dużej spółdzielni jak nasza walnego zgromadzenia w wersji jednoczęściowej, czyli przewidującej udział w nim jednocześnie wszystkich uprawnionych członków w liczbie ponad czterech tysięcy. Powołują się oni przy tym na dotychczasową frekwencję na zebraniach grup członkowskich, zapominając o tym, że bez względu na ewentualną frekwencję, ustawa i statut zobowiązują spółdzielnię do zapewnienia warunków

uczestnictwa dla wszystkich członków. Wiążą się z tym z jednej strony znaczne koszty wynajęcia odpowiednio dużego pomieszczenia, z drugiej brak takiej sali w sąsiedztwie spółdzielni zniechęci wielu mieszkańców do dojazdu na zebranie. Tym bardziej, że odbywane na osiedlu zebrania

członkowskie gromadzą – jak w większości spółdzielni – niewielką ilość osób. Forsowana propozycja zmierza zatem do zaniżenia frekwencji na walnym zgromadzeniu, co z kolei może skutkować nikłą obecnością członków mających prawo podejmować najważniejsze decyzje dla czterech tysięcy pozostałych i ich rodzin. Na walnym zgromadzeniu nie przewiduje się bowiem – w myśl ustawy – tzw. kworum. Tak, jak wspomniałem, zakończyła pracę kolejna komisja statutowa wybrana na Zebraniu Przedstawicieli 31 marca tego roku. Rozpatrzyła ona wszystkie wnioski dotyczące statutu złożone w marcu br. Te, które są zgodne z obowiązującym prawem, zostały uwzględnione w całości lub w części. Był między innymi na przykład wniosek, żeby zawiadamiać o walnym zebraniu 28 dni przed terminem a nie 21 dni – został przyjęty. Było żądanie, żeby informację o walnym umieszczać również na drzwiach wejściowych do budynków – uwzględniono. Zdaniem Komisji likwidacja w statucie pojęcia „członek oczekujący” jest niekorzystna dla członków spółdzielni i zupełnie niezrozumiała. Przecież jeśli rodzice mają mieszkanie w naszej spółdzielni i chcą, żeby ich dzieci mieszkały w pobliżu, to dlaczego nie mogą starać się o jakieś mieszkanie z od-

zysku czy z nowej inwestycji? Albo jeśli rodzice podarowali dzieciom swoje mieszkanie, a chcieliby jednak mieszkać w tej spółdzielni, żeby mieć blisko do wnuków i oczekują na mieszkanie w tej spółdzielni – czy jest to coś złego? Jednym z podstawowych celów spółdzielni jest przecież zaspoka-

janie potrzeb mieszkaniowych członków spółdzielni oraz ich rodzin. A jeśli ja, jako członek spółdzielni, mam taką potrzebę mieszkaniową, bo chcę, żeby moja rodzina mieszkała blisko siebie, to dlaczego spółdzielnia nie miałaby mi w tym pomóc? Było żądanie, aby zobowiązać zarząd spółdzielni do udzielania odpowiedzi na pismo członka w terminie 30 dni. Taki zapis został wprowadzony do projektu zmian już chyba w 2009 roku, ale niektórzy nie chcą nawet przeczytać sprawozdania z prac Komisji Statutowej, żeby przekonać się, czy ich oczekiwania zostały uwzględnione. Ktoś postawił wniosek (chyba też w 2009 albo 2010 roku), żeby zarząd spółdzielni corocznie przedstawiał dodatkową informację, w której byłaby szczegółowo określona wartość księgowa i szacunkowa majątku spółdzielni i określenie, jaki roczny dochód spółdzielnia uzyskuje z tego majątku, czy ten dochód rośnie czy maleje. Taka propozycja została już wprowadzona do statutu. Mało tego, zarząd przedstawia takie informacje na zebraniach grup i zebraniach przedstawicieli, a mimo to wśród zgłoszonych w marcu wniosków jest znowu wniosek zawierający takie żądanie. Na zebraniach grup członkowskich, które były w marcu tego roku prowadzący zebrania na-

wet nie pozwolili przewodniczącemu Komisji Statutowej zabrać głosu i przedstawić tego, co zrobiła Komisja. Nie przeczytali również materiałów, w których prace komisji zostały opisane. Więc o co chodzi? Kolejne żądanie – każdy członek Spółdzielni ma prawo wglądu do informacji i dokumentów dot. działalności Spółdzielni itd. Jest to wymóg wynikający z ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych i jest w naszej Spółdzielni respektowany od jesieni 2007 roku. Znajduje on również swoje odzwierciedlenie w istniejących przepisach Statutu. Ponadto, w czasie pracy Komisji Statutowej w 2010 roku został on zamieszczony w projekcie zmian prawie w takim samym brzmieniu jak we wniosku z marca tego roku. Znalazł się również w materiałach na zebrania grup członkowskich w marcu 2012 roku. Podobnie jest z żądaniem informacji o wysokości wynagrodzenia członków zarządu i rady nadzorczej. Wniosek taki został uwzględniony w projekcie zmian w Statucie już chyba 2010 r., a informacje o wysokości wynagrodzenia, jakie otrzymuje członek zarządu czy rady nadzorczej, są podawane na Zebraniach. W całości zostały uwzględnione żądania, aby kandydaci na członków zarządu czy do rady nadzorczej składali określone informacje i oświadczenia oraz aby nie byli karani sądownie. A także aby składali na potwierdzenie tego zaświadczenia z krajowego rejestru karnego.

rozwiązania. A takimi na pewno nie są te przedstawione w projekcie opracowanym poza spółdzielnią.

Przedstawiciel Stowarzyszenia „Mieszkam przy Metrze” - Bogumił Szmytko wypowiedział się za propozycją Komisji Statutowej, dodając, że w tak dużej spółdzielni, jaką jest SM „Przy Metrze”, statut powinien brać pod uwagę najbardziej korzystne dla mieszkańców

przeciwko spółdzielni. Firma ta nabyła trzy tytuły wykonawcze od wierzycieli wspomnianej wyżej firmy Nadbud. Spółdzielnia zawiadomiła o powyższej egzekucji prokuraturę, która wszczęła w tej sprawie śledztwo. Jednocześnie podejmowane są czynności

* * * Jednym z poważniejszych problemów, z jakimi borykała się ostatnio spółdzielnia, były egzekwowane przez komorników roszczenia. Jak nam wiadomo związane one były w jednym przypadku z wyrokiem w procesie wytoczonym spółdzielni jeszcze w 2001 r. przez jednego z podwykonawców, w drugim przypadku chodziło o roszczenia firmy, z którą spółdzielnia nie miała nigdy żadnych związków. O sprawy te zapytaliśmy Andrzeja Stępnia, prezesa zarządu. Andrzej Stępień: - Sprawa egzekucji ze wspomnianego procesu dotyczyła umowy zawartej w 1999 r. przez ówczesnego inwestora powierniczego spółdzielni z podwykonawcą – firmą Nadbud. Spółdzielnia uzyskała wprawdzie w tej sprawie korzystny dla siebie wyrok w 2005 r., jednak – mimo późniejszego również korzystnego wyroku Sądu Najwyższego – został on w 2009 r. zmieniony przez Sąd Apelacyjny na niekorzyść spółdzielni. Sprawa ta została już jednak definitywnie zakończona w lutym 2011 r. W drugiej sprawie związanej z zaskakującą dla nas egzekucją chodzi o firmę z Łodzi zajmującą się obrotem wierzytelnościami, z którą nie mieliśmy wcześniej żadnych relacji prawnych, ani też nie zapadł żaden wyrok

przed sądami cywilnymi, które uchyliły już dotychczas dwie tzw. klauzule wykonalności, co czyni podjęte działania egzekucyjne bezpodstawnymi. Będziemy konsekwentnie dążyć do odzyskania wyegzekwowanych kwot, tym bardziej, że wspomniana łódzka firma pozwoliła sobie na bezpośrednie działania wobec pewnej liczby naszych mieszkańców, budząc ich zrozumiałe zaniepokojenie. Sprawy tej absolutnie nie odpuścimy. Za takim stanowiskiem spółdzielni opowiedziało się też „Południe”, za co jesteśmy gazecie wdzięczni, oraz inne media, w tym profesjonalna „Gazeta Prawna”. Obecnie – kontynuując powyższe działania prawne – spółdzielnia nasza wychodzi na prostą pod względem pełnej płynności finansowej. Pomaga w tym wygrany po wielu latach proces sądowy dotyczący rozliczenia kosztów budowy lokali w zespole pn. „Centrum Natolin” przy al. KEN 36a. Po uprawomocnieniu się wyroku, duża grupa zadłużonych z tego tytułu mieszkańców budynku zdecydowała się odstąpić od ewentualnych długotrwałych procesów i zawiera obecnie wynegocjowane z nami ugody na łączną kwotę około 1,5 mln zł. Wspomnę przy okazji, że w sprawie tego wyroku rozpowszechniane były w spółdzielni niezgodne z prawdą informacje o rzekomo przegranym procesie, mające zniechęcić innych zainteresowanych do dobrowolnego regulowania zadłużenia z tytułu rozliczenia kosztów budowy. Było to jed-

no z wielu podobnych działań podejmowanych od pewnego czasu przez kilkoro naszych mieszkańców, wprowadzających spółdzielców świadomie w błąd. Skoro mowa o procesach i innych problemach prawnych,

poludnie glos mokotowa ursynowa wilanowa nr 20 z dnia 31 maja 2012  

Południe Głos Mokotowa Ursynowa Wilanowa nr 20 z dnia 31 maja 2012