Issuu on Google+

l

Lustra Południa - str. 6

l

Chór Harfa - str. 2

l

Ostatnia maturalna prosta - str. 3

l

wwww.poludnie.com.pl

l

ISSN 2082-6567

Centrum Handlowe

Galeria Kupców z placu Defilad zaprasza swoich stałych Klientów do Centrum Handlowego LAND. pon. - pt. 10 - 19 sob. 11 - 18 niedz. 11 - 16 Stacja metra Służew Dostępne są boksy handlowe 600 345 800

www.poludnie.com.pl

Rok XIX nr 13 (769)

l

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta

5 KWIETNIA 2012

l

Bezpłatnie

Koncert

10 kwietnia o godz. 19.00 w kościele Ofiarowania Pańskiego (ul. Braci Stryjeńskich 21) odbędzie się koncert pamięci ofiar katastrofy smoleńskiej. Wykonawcy: Izabela Kłosińska- sopran, Aneta Łukaszewicz – mezzosopran, Rafał Bartmiński – tenor, Robert Gierlach – bas, chór Artos pod kierunkiem Danuty Chmurskiej oraz Orkiestra Sinfonia Viva pod dyrekcją Tomasza Radziwonowicza. W programie Requiem W.A Mozarta.

Wstydzisz się wielkiego aparatu słuchowego? Już nie musisz! Doktor Ryszard Mikołajewski, laryngolog od blisko 20 lat pracujący z osobami niedosłyszącymi, wyjaśnia jakie korzyści przynosi jego pacjentom noszenie małych, prawie niewidocznych i bardzo dyskretnych aparatów słuchowych Oticon Intiga, dostępnych w ofercie sieci gabinetów protetyki słuchu Fonikon. Południe: Panie Doktorze, czym Oticon Intiga różni się od innych dostępnych aparatów słuchowych? dokończenie na stronie 6

Warszawski ferment

Dom Spotkań z Historią (ul. Karowa 20) otwiera 11. bm. o godz. 18.00 wystawę fotografii Ireny Jarosińskiej, znakomitej polskiej fotografki, dokumentującej życie bohemy artystycznej stolicy lat 50. i 60. Wystawa będzie czynna do 30 czerwca 4 kwietnia do szybu startowego przy rondzie Daszyńskiego została opuszczona pierwsza tarcza TBM „Anna”. 2012 r. Tarcza ta wydrąży południowy tunel centralnego odcinka drugiej linii metra do Powiśla. W piątek, 6 bm., zostanie wznowione normalne kursowanie metra, gdyż prace przy stacji Świętokrzyska zostały zakończone wcześniej. Szczepienia Warszawska Szkoła Zdrowia fot. Leonard Karpiowski zaprasza na wykład prof. dr hab. n. med. Andrzeja Zielińskiego „Szczepienia główną bronią w zapobieganiu chorobom zaW kilku dzielnicach Warsza- podmioty gospodarcze, a nie między poglądami prawicowy- kaźnym”, który odbędzie się 10 wy rozgorzała ostra dyskusja gmina. Ma to przynieść oszczęd- mi, a lewicowymi. Liberałowie bm. o godz. 17.00 w auli Wyższej w związku z zamierzeniem zrzą- ności. Personel kuchenny oba- i osoby spod znaku np. UPR opo- Szkoły Ekologii i Zarządzania, dów dzielnic, by zdjąć ze swych wia się zwolnień z pracy, a rodzi- wiedzą się za likwidacją dotych- przy ul. Rejtana 16. Wstęp wolny.

Spółdzielnia Obiadów Szkolnych

finansowych obowiązków przy- ce dodatkowych wydatków. czasowego systemu żywienia gotowywanie obiadów w szkoSpór o szkolne obiady w szkołach. łach. Posiłki miałyby zapewniać w gruncie rzeczy jest sporem podokończenie na stronie 12

dokończenie na stronie 12


2

Harfa

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl

Do przeczytania jeden Kopff

Chór Męski im. Wacława Lachmana Towarzystwa Śpiewaczego „Harfa” działa nieprzerwanie od 1906 r. jako samodzielne stowarzyszenie. Założony został przez grono uczniów, studentów i rzemieślników warszawskich - entuzjastów śpiewu chóralnego. Pod wieloletnią dyrekcją Wacława Lachmana, absolwenta Konserwatorium Warszawskiego i ucznia Zygmunta Noskowskiego, chór zyskał szczególną

Na przestrzeni przeszło stu lat swego istnienia chór męski, który przyjął imię swojego założyciela, wziął udział w wielu festiwalach i konkursach śpiewaczych krajowych i zagranicznych, zdobywając główne nagrody. Występował na sławnych scenach polskich (m.in. Filharmonii Narodowej i Teatru Wielkiego w Warszawie) jak i poza granicami, w niemal wszystkich krajach Europy. Współwykonawcami

ralną do trzech filmów, występował w spektaklach operowych i teatralnych. Szczególne znaczenie dla powojennej historii zespołu miało tourneé artystyczne do Włoch w grudniu 1993 r., którego ukoronowaniem był występ w trakcie Pasterki celebrowanej przez Ojca Świętego Jana Pawła II w Bazylice św. Piotra w Rzymie. Śpiewanych wówczas przez „Harfę” polskich kolęd bożonarodze-

sławę w polskim życiu muzycznym i środowisku śpiewaczym. Po śmierci W. Lachmana zespół prowadzili m.in. Jerzy Kołaczkowski, Janusz Dąbrowski, Tadeusz Olszewski, Henryk Szewczuk i Krzysztof Kusiel-Moroz. We wrześniu 1999 r. I dyrygentem i dyrektorem artystycznym zespołu został Mirosław Janowski, w marcu 2011 r. - Katarzyna Zemler. Chór ma szeroki, bardzo różnorodny repertuar koncertowy obejmujący dzieła od średniowiecza do współczesności, a szczególne znaczenie ma w nim muzyka polska.

na koncertach „Harfy” byli i są najlepsi polscy śpiewacy, muzycy i aktorzy. Zespół był obecny przy wielu historycznych wydarzeniach stołecznych i krajowych. Towarzyszył odzyskiwaniu niepodległości, dwom wojnom światowym, nie zaprzestał działalności podczas okupacji hitlerowskiej i podczas powstania 1944 r. Był przy narodzinach Polskiego Radia i Telewizji Polskiej, występował ponad 360 razy w programach radiowych i telewizyjnych w Polsce i za granicą, nagrał ponad 20 płyt i muzykę chó-

niowych słuchały 2 miliardy telewidzów na całym świecie. Za swą działalność artystyczną Chór Męski „Harfa” otrzymał szereg nagród i wyróżnień. Do najważniejszych należą: Nagroda Prezydenta Rzeczypospolitej „Dla najlepszego chóru polskiego” (1937) oraz Nagrody Ministra Spraw Zagranicznych i Ministra Kultury i Sztuki. W ramach Towarzystwa Śpiewaczego „Harfa” na przestrzeni lat podjęto i przeprowadzono szereg inicjatyw społecznych związanych z organizacją życia muzycznego w Warszawie. dokończenie na stronie 15

Rodzina XXI wieku Obiegowe porzekadło mówi, że z rodziną najlepiej wychodzi się na fotografii. Pomijając złośliwy kontekst powiedzonka trzeba uczciwie stwierdzić, że już tylko na starych zdjęciach można obejrzeć zasiadające w zgodzie wielopokoleniowe rodziny - dostojnych patriarchów, ich dzieci, licznych krewnych i gromadkę młodzieży. We współcześnie tworzonych albumach takich fotografii ze świecą szukać. Owszem, są utrwalone wspomnienia bankietów, wyjazdów do Tunezji czy sylwestrowej zabawy. Rzadko – wspólnie z rodziną? Dlaczego? Rodzina AD 2012 jest w stanie kryzysu - znacznie bardziej dotkliwego niż cyklicznie powracające kryzysy finansowe. Dęte zapowiedzi kolejnych rządów w sprawie tzw. polityki prorodzinnej to puste słowa, za którymi nie idzie żadna konkretna akcja. Nie idzie - bo nie ma szans na powodzenie! A konsekwencje braku młodzieży uświadomiła nam ostatnio dyskusja na temat emerytur. Czy jest na to rada? Moim zdaniem - jest, ale... Pożądany model podstawowej komórki społecznej - tata, mama i co najmniej dwoje dzieci - gwarantuje stabilizację demograficzną. To byłby szczyt marzeń, ale nasze społeczeństwo przyjęło styl życia, który takiemu modelowi nie sprzyja i to z różnych powodów. Przede wszystkim odejście od tradycyjnie pojmowanej roli kobiety jako „strażniczki domowego ogniska”, pilnującej gromadki dzieci i mężowskiego portfela. Ziemiański model wielopokoleniowej rodziny trudno kultywować na czterdziestu metrach kwadratowych na 11 piętrze w bloku, więc gdy kobieta podejmuje pracę w celu dorobie-

nia paru groszy do mężowskiej pensji - dzieci przyjdą na świat wtedy, gdy razem się dorobią, a więc najczęściej albo po latach, albo (coraz częściej) wcale. Zresztą sam związek dwojga młodych ludzi zwykle pada pod naporem piętrzących się trudności i nachalnej propagandy używania życia. Po latach przychodzi opamiętanie, ale wtedy na stworzenie rodziny i na prokreację też już za późno. A dzieci, jeśli już są – przypadkowo i na ogół z poprzednich, nieudanych związków - niosą w swoją przyszłość mało atrakcyjne wspomnienia z własnego dzieciństwa. Nic więc dziwnego, że gdy dorosną, z braku odpowiednich wzorców nie kwapią się do małżeństw czy zażywania rozkoszy rodzicielstwa. I tak rośnie armia „singli”, a wielodzietność to rzadkość i raczej przedmiot kpin niż prawdziwej opieki ze strony biadolących nad regresem populacji „prorodzinnych” populistów. Nie pierwszy raz w historii potwierdza się teza, że społeczeństwa syte i bogate nie dbają o przyrost naturalny, gdyż są skupione na gromadzeniu majątków i bieżących uciechach. Ale życie nie znosi próżni – gdy w zamożnej Europie liczba ludności spada - w biednych krajach eksploduje demograficzny wyż, którego konsekwencją jest migracja milionów ludzi poszukujących pracy i płacy. Świat - to naczynia połączone. Dlatego nie ochronią nas ani granice, ani bariery językowe, ani względy religijne – trzeba się będzie podzielić dobrami. Francja, szczycąca się zwiększającą się liczbą urodzin, uzyskała dodatni przyrost dzięki imigrantom z krajów arabskich za cenę postępującej islamizacji. Zresztą już niemal we wszyst-

kich europejskich krajach dochód narodowy w coraz większym stopniu zależy od pracy cudzoziemców. Polacy, w pogoni za chlebem także zasilili liczbowo tę armię pracowników, w swej ojczyźnie nie znajdując zatrudnienia odpowiedniego do własnych aspiracji. Ich miejsce zajmują stopniowo przybysze z ościennych krajów, dla których tzw. polska nędza, o której plotą politycy w Sejmie, stanowi jednak wystarczająco atrakcyjne źródło utrzymania. Szkoda, ale trudno. Ekonomiczne racje wygrywają, a z tego płynie wniosek: młodych trzeba importować! Najważniejsze, by płacili u nas podatki i zarabiali na nasze emerytury. A my przyzwyczajmy się zawczasu do tego, że za sąsiada będziemy mieć Ukraińca, że nasz zięć będzie skośnooki, a prezydentem może zostać np. Patrycja Kazadi, co w końcu nie byłoby przecież takie złe. Nie ma sensu tęsknić za anachronicznym, narodowym skansenem - dziś demagogicznej pożywce faszyzujących „patriotów”. To se ne vrati. Nie ma co przekonywać Polaków, byśmy sami zrodzili sobie odpowiednią ilość następców i straszyć nas niskimi emeryturami z powodu braku pożądanych rezultatów. Pozostaje wierzyć, że „jakoś to będzie”. Jak mówią współcześni Francuzi - ”Allah akbar”. Ale o tradycyjnych życzeniach świątecznych trzeba pamiętać. Wysłałbym je dzieciom, tylko, cholera, adres mi się gdzieś zapodział... Antoni Kopff a.kopff@wp.pl

WWW.URSYNOW.PL

Szanowni Sąsiedzi,

Święta Wielkanocne, poza religijnym charakterem, są także polską tradycją obchodzoną niemal we wszystkich domach i pretekstem do rodzinnych spotkań, pełnych ciepła i życzliwości. Składam Państwu w imieniu swoim i Zarządu Dzielnicy życzenia zdrowia, miłości i wzajemnego szacunku, bez którego okazywania trudniej żyć nie tylko w rodzinie, ale i w pracy, szkole, wśród sąsiadów. Życzę smacznych potraw konsumowanych w umiarze, mokrego dyngusa bez przesady w jego serwowaniu bliźnim, mnóstwa wiosennego optymizmu przez cały rok, a także odpoczynku w rodzinnym gronie. Piotr Guział Burmistrz Dzielnicy Ursynów m.st. Warszawy


3

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

Ostatnia maturalna prosta Maj i kwitnące kasztany nierozerwalnie kojarzą się nam z maturą, ważnym egzaminem, który kończy pewien etap edukacji w życiu człowieka. Tegorocznym maturzystom został już tylko jeden miesiąc do rozpoczęcia sesji egzaminacyjnej. Zaczną oni swoje zmagania 4 maja od egzaminu pisemnego z języka polskiego. Postanowiliśmy zapytać tych najbardziej zainteresowanych, czyli samych maturzystów, jak czują się na ostatniej maturalnej prostej i jak zmieniło się ich życie w ciągu ostatniego roku, kiedy wizja matury stała się już bardzo wyraźna. O przyjęciu na studia decydują dziś wyniki matur, jedynie na nielicznych kierunkach pozostały egzaminy, będące uzupełnieniem egzaminów maturalnych. Są to głównie kierunki artystyczne, na które wymagane jest, na przykład, zdanie testów z rysunku. Nie można więc dziwić się zdenerwowaniu uczniów, ponieważ od tego egzaminu zależy, czy zdobędą indeks wymarzonej uczelni. Do zdania matury wymagane jest zaliczenie egzaminów z języka polskiego,

matematyki i języka obcego nowożytnego na poziomie co najmniej 30 proc. Natomiast przedmioty dodatkowe, na poziomie podstawowym lub rozszerzonym, wybierają sami uczniowie w zależności od wymagań uczelni. Mateusz Machnio, uczeń trzeciej klasy liceum, wyznał: Wybrałem biologię, chemię na poziomie rozszerzonym i fizykę podstawową, ponieważ chciałbym dostać się na wydział lekarsko-stomatologiczny. Mimo dużej liczby egzaminów, jest jednym z niewielu Maturzystów, który mówi: - Nie stresuję się i staram się zawsze podchodzić spokojnie do tego co robię i liczę że przed egzaminem też nie będę się denerwował. Inaczej podchodzi do tego Wojtek Sulimierski, który chciałby studiować prawo: - Denerwuję się egzaminem z historii, ponieważ nie jestem pewny swojej wiedzy, w przeciwieństwie do WOSU, z którego czuję się dobrze. Przedmiotami obowiązkowymi zbytnio się nie przejmuję, ponieważ wiele z tych egzaminów można zaliczyć, umiejąc logicznie myśleć i mając podstawy wiedzy,

którą zbieramy przez całe trzy lata. Jak widać każdy inaczej przeżywa zbliżającą się maturę, jednak co do jednego większość uczniów się zgadza: życie maturzysty i nauka w klasie maturalnej zdecydowanie różnią się od dwóch poprzednich lat spędzonych w szkole średniej. - Przez dwa lata tak naprawdę nie myśli się poważnie o maturze, wydaje się że jest do niej jeszcze dużo czasu, natomiast w klasie trzeciej poświęcałem prawie cały wolny czas nauce do matury – stwierdza Wojtek. Również nauczyciele przyznają, że widać zmiany w zachowaniu uczniów trzecich klas. - Pierwsza klasa to przystosowanie do nowego otoczenia, w drugiej następuje odprężenie, ponieważ wydaje się że rok do klasy maturalnej to bardzo dużo czasu, w trzeciej klasie, zwłaszcza w drugim półroczu, widać, że maturzyści bardzo ostro biorą się do pracy. Uważam jednak, że te trzy lata liceum to zbyt mało czasu, aby dobrze nauczyć się tego materiału, jaki zapisany jest w podstawie programowej,

trzeba z nim pędzić - mówi prof. Ewa Marczak, nauczycielka języka angielskiego. Maturzyści mają teraz ostatnią chwilę na ugruntowanie wiedzy i powtórkę materiału, co potwierdza Tomek: - Cały materiał przerobiłem do końca lutego, teraz powtarzam najważniejsze wiadomości i rozwiązuję testy maturalne z poprzednich lat. Wierzymy, że uczniowie wykorzystają czas który im pozostał najlepiej jak potrafią, nie zapominając rów-

nież o odpoczynku. Jednak nie tylko maturzyści będą przeżywać swoje egzaminy maturalne. Zdenerwowanie nie ominie na pewno ich rodzin i bliskich, także nauczycieli, dla których jest to również duże przeżycie. Pani prof. Ewa Marczak na pytanie o podejście do matury swoich uczniów z angielskiego mówi: - Oczywiście, że się denerwuję! Uczniowie mogą tego nie widzieć, ale traktuję ich prawie jak swoje dzieci, a człowiek przez te trzy wspól-

nie spędzone lata przywiązuje się do grupy z którą pracuje. Chciałabym, żeby osiągnęli jak najlepsze wyniki i mogli spełnić swoje marzenia. My również życzymy wszystkim maturzystom powodzenia i połamania pióra! Wrócimy do rozmowy z nimi, gdy będzie już po egzaminach i przedstawimy, jakie będą mieli odczucia po opuszczeniu sali egzaminacyjnej. Tomasz Głażewski

Tydzień Pamięci Pomimo że wszystkie miesiące roku wypełniają dni związane z rocznicami ważnych wydarzeń z polskiej historii, to w świadomości bardzo wielu z nas to właśnie kwiecień nadal pozostaje miesiącem pamięci narodowej. Zresztą w ostatnich latach los, zwany przez wielu Opatrznością, dopisał kolejne daty zasługujące na chwilę refleksji i zadumy: zakończenie pontyfikatu naszego wielkiego Rodaka Jana Pawła II oraz

tragiczną w skutkach katastrofę lotniczą pod Smoleńskiem. Jednakże inicjując Tydzień Pamięci na Ursynowie, którego pierwsza edycja odbyła się w ubiegłym roku, pragnąłem nie tylko upamiętnić wydarzenia stanowiące element narodowej martyrologii, lecz także przybliżyć mieszkańcom Ursynowa wybitne osoby patronujące naszym ulicom oraz wydarzenia, które choć nie kojarzą się z dramatycznymi zapisami na kartach polskiej historii to są dla mieszkań-

ców Ursynowa, będącego naszą małą ojczyzną, równie ważne i istotne. Serdecznie zatem zachęcam Państwa do aktywnego uczestnictwa w licznych i różnorodnych przedsięwzięciach ujętych w kalendarium tegorocznego Tygodnia Pamięci na Ursynowie. Z poważaniem Piotr Guział, burmistrz Dzielnicy Ursynów m.st. Warszawy Program Tygodnia Pamięci na Ursynowie na str. 13


4

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl


POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

5


6

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl

Lustra Południa Czym są Lustra Południa? Aby to zrozumieć w zasadzie trzeba przeczytać w całości poniższą niepublikowaną dotychczas relację z zeszłorocznej uroczystości przyznania Nagród Południa w pałacu w Wilanowie. Dla niecierpliwych skrótowe wyjaśnienie zawarte jest przy końcu tekstu. Informację o tym, kto i za co otrzymał Nagrodę Południa, podaliśmy w wydaniu z 16 czerwca 2011 r., tam też zamieściliśmy laudację Andrzeja Bukowieckiego dla Andrzeja Wajdy. Dyplomy potwierdzające przyznanie Nagrody Południa wręczali laureaci z poprzednich jedenastu lat. Całość prowadził Andrzej Rogiński, redaktor naczelny. Andrzej Wajda Szanowni Państwo! Drodzy Przyjaciele! To jest wzruszające, bo ja Nagrodę Południa odbieram jako nagrodę odmładzającą. Mnie by się już należała jakaś nagroda wieczorna. A tu południowa. Dla nas, ludzi, którzy robią filmy, poruszające jest, że to widownia daje nam jakieś znaki, a nie tylko recenzenci, że dla nich nasze filmy mają jakieś znaczenie, że w tych filmach coś odkrywają. Robiłem sobie nieustanne

wyrzuty sumienia, że pomimo tego, że już kilka lat wolności jest za nami ciągle nie robię filmu „Katyń”. Ale niestety większość moich filmów powstała na podstawie powieści. Okazało się, że nie ma ani jednej powieści, ani zbioru opowiadań, które by sięgały po temat katyński. Byłem zdumiony, że gdzieś na świecie nasi pisarze nie dotknęli tego tematu. To była trudność, która spowodowała, że film z roku na rok się odkładał. Film robiłem dla polskiej widowni dlatego, że rozumiałem, że to jest tu jest sprawdzian mojego spotkania z tymi, którzy na ten film oczekują i rzeczywiście widownia polska mnie nie zawiodła. Ale opóźnienie tego filmu stworzyło coś takiego, czego się nikt nie mógł spodziewać. Mnie się wydawało, że już wszystko mi się w życiu zdarzyło, nagle się okazało, że właśnie to opóźnienie spotkało się z jakąś potrzebą tego rodzaju filmu w Rosji. Pierwsze spotkania zakończyły się na dwóch pokazach i zrozumiałem, że choć widownia tych dwóch pokazów przyjęła film ze zrozumieniem i z akceptacją, to na tym się ma zakończyć jego żywot w Rosji. Okazuje się, że nie.

W pewnym momencie zapadła decyzja żeby pokazać ten film najpierw w telewizji Kultura, potem w telewizji publicznej i tym sposobem kilkanaście milionów Rosjan mogło spotkać się z tematem Katyń tak jak my go widzimy, tak jak my tę sprawę interpretujemy, jak to rozumiemy. Oczywiście, że nie bez znaczenia jest fakt, że wśród tych oficerów, którzy zostali zamordowani w zbrodni katyńskiej, jest również i mój ojciec, kapitan Jakub Wajda z 72-go pułku piechoty z Radomia. To zobowiązanie stało przede mną. No, ale z drugiej strony znowu trudno było podjąć decyzję, żeby zrealizować to według jakiegoś scenariusza. Wreszcie udało mi się połączyć prawdziwe opowiadania, których w międzyczasie poznałem wiele, prawdziwe pamiętniki. Z tego, że sięgnąłem po losy kilku rodzin, powstał film, który więcej mógł powiedzieć widowni niż gdyby to był film tylko i wyłącznie o jednej rodzinie. Jestem szczęśliwy, że ten film mógł odegrać w Rosji też swoją rolę. Nie spodziewałem się tego. Jestem ogromnie szczęśliwy, tym bardziej, że przypominacie mi o tym Pań-

Zadbaj o swój słuch dokończenie ze strony 1 Trudno jest zdefiniować takie pojęcie jak „normalne słyszenie”. Istnieje znaczna

zowane urządzenia, potrafiące dostosować się do ubytku pacjenta. Wybór konkretnego modelu aparatu w znacznej

cuda.” – mówi Izabela Marczyk, dyplomowany audioprotetyk z firmy Fonikon, która specjalizuje się w niesieniu pomocy osobom niedosłyszącym. Aparat słuchowy może przynieść wielką, pozytywną i natychmiastową różnicę. Bardzo ważnym czynnikiem jest indywidualne zaangażowanie pacjenta w proces noszenia aparatu. Im więcej informacji może on dostarczyć o swoich odczuciach i potrzebach, tym lepsze będą rezultaty. Zapraszamy do naszych gabinetów:

różnica między zdolnością słyszenia u noworodka i nastolatka. Tak samo jak występują różnice u ludzi dwudziesto-, czterdziesto i sześćdziesięcioletnich. Jak wiele innych rzeczy słuch zmienia się na przestrzeni życia, ale zmiany zazwyczaj występują tak wolno, że na początku wcale ich nie zauważamy. Dopiero, gdy słuch zaczyna wpływać na nasz sposób porozumiewania się z innymi osobami, zaczynamy się zastanawiać, co się dzieje. Skutecznym rozwiązaniem otwierającym drzwi do świata dźwięków, które wydawały się bezpowrotnie utracone, może okazać się aparat słuchowy. Współczesne aparaty to bardzo zaawansowane i zminiatury-

mierze zależy od rodzaju ubytku słuchu, ale także od osobistych preferencji pacjenta i jego trybu życia. W każdym przypadku specjalista audioprotetyk zaproponuje najlepsze rozwiązanie i pomoże dokonać najlepszego wyboru. „W ostatnich latach obserwujemy zwiększone zainteresowanie pacjentów naszymi usługami. Noszenie nowoczesnego, miniaturowego aparatu słuchowego nie jest już krępujące jak 10 czy 20 lat temu, a jako najczęstsze przyczyny dyskomfortu pacjenci wskazują trudności w komunikowaniu się z rodziną i znajomymi. Nowoczesne technologie nie ominęły aparatów słuchowych, które wyposażone są w bardzo szybkie procesory potrafiące czynić z dźwiękiem prawdziwe

ul. Dąbrowskiego 16 (róg Bałuckiego), tel. 22 498 75 40 ul. Stępińska 19/25 (Szpital Czerniakowski), tel. 22 392 68 40 Posiadamy sieć 12 gabinetów na terenie całej Warszawy. Zapytaj o najbliższy gabinet: 22 392 76 19. Firma Fonikon zaprasza wszystkie zainteresowane osoby na bezpłatne badanie słuchu oraz konsultację audioprotetyczną. Osobom niepełnosprawnym proponujemy wizyty domowe. Z uwagi na duże zainteresowanie naszymi usługami prosimy o telefoniczne umawianie wizyt.

stwo Nagrodą Południa. Dziękuję bardzo. (Zapis magnetofonowy nieautoryzowany) Andrzej Rogiński: Teraz stanie przede Państwem Gargamel. Starsi czytelnicy „Południa” pamiętają felietony Marka Szymańskiego. Felietonista postanowił zamienić się w Gargamela, który codziennie, już ósmy rok, wysyła do marynarzy wiadomości z Polski. Pięć lat temu o coś ich poprosił. Co z tego wynikło, powie nam szef Smerfnego Funduszu Gargamela, sam Gargamel. Marek Szymański: Smerfny Fundusz Gargamela powstał prawie 6 lat temu. Zwróciłem się wtedy do moich czytelników wzruszony anonsem w „Gazecie Wyborczej” o dziewczynce, która przebyła przeszczep wątroby w ośrodku transplantacyjnym w Brukseli, a teraz potrzebuje pieniędzy na podróże do Brukseli na kontrole lekarskie, na lekarstwa i na innego rodzaju zabiegi pielęgnacyjne. Napisałem: Panowie robimy ściepkę na Dominikę. Po upływie dwóch lub trzech miesięcy przyszło tyle pieniędzy, że stwierdziłem, że nie mogą one leżeć. I wzięliśmy pod opiekę następne dziecko. Do dzisiaj tych dzieci zrobiło się już 17. Marynarze przysyłają pieniądze ze swoich statków, ale również ich żony z domu. Te pieniądze pochodzą od pojedynczych osób i całych załóg. Powstał Smerfny Fundusz Gargamela, w którym zawsze pieniędzy jest więcej niż trzeba. Wpływy przewyższają wydatki, co mnie zadziwia. I z jednej strony skłania, żeby brać tych dzieci pod opiekę jak najwięcej, a z drugiej strony jestem szczęśliwy, że nigdy nie zdarzyło mi się, że musiałem odmówić któremuś dziecku pomocy. Ile trzeba, tyle jest. I Smerfny Fundusz Gargamela jest taki, że ile trzeba na lekarstwa, na operacje, na sanatoria, na inne zabiegi, na prezenty, to jest. I zawsze wystarcza.

To nie jest fundusz żebraczy. To wesołe przedsięwzięcie pogodnych ludzi. U nas jest pogoda i radość. Przychodzą święta, przychodzi gwiazdka, to każde dziecko dostaje prezent. Powiedziałem: po 100 złotych na ryja. Marynarzy którzy tworzą Smerfny Fundusz Gargamela, nie interesuje status materialny rodziny. Dziecko jest chore i dziecku trzeba pomóc. A jak marynarze pomagają, chcę podać dwa przykłady. Trzeba było w dwa tygodnie zebrać 48 tys. zł na ratowanie oczka ślepnącego 4-letniego Mikołajka, by wysłać go na zabieg w Niemczech. Ogłosiłem: Panowie ratujemy biedne oczko Mikołajka. W dwa tygodnie 48 tysięcy. Była taka dziewczynka, Ewka Kuliczkowska, która rok czekała w Brukseli na nową wątrobę. Bo nie było odpowiedniej. Mieszkała w przyszpitalnym apartamenciku, gdzie bywają różne klasy, różne standardy. Dlaczego polska dziewczynka z Piły ma mieć gorzej niż np. Rotszyldówna? Zadysponowałem klasę lux. I marynarze to bardzo chętnie zaakceptowali. Zapłacili 100 tysięcy złotych. Chciałem państwu pokazać tych panów, którzy mają u mnie atest przyzwoitego człowieka. To są ludzie wielkiego potencjału, ale jeszcze większej dobroci. Kapitanowie żeglugi wielkiej. To jest najwyższe, co można osiągnąć na morzu. Oni są dla załóg pierwsi po Bogu. Dowodzą statkami o wartości wielesetmilionowej. Pływają po całym świecie i dowodzą załogami mieszanymi. Zobaczcie z bliska tych wspaniałych, mocnych, silnych, niebojących się sztormów i żywiołów mężczyzn. Jest w nich dobroć i cudowna, męska tkliwość. Oto kapitan żeglugi wielkiej Jerzy Nowak. Dobry duch Smerfnego Funduszu Gargamela. Od samego początku pomysły, inicjatywy, podtrzymywanie na duchu. To on oprócz pieniędzy wymyślił jeszcze jedną rzecz. Że te dzieci potrze-

bują nie tylko pomocy, leczenia itd. Jeszcze rozrywki. To ty, Jurek, wymyśliłeś, żeby z portów, w których są nasze załogi i kapitanowie, wysyłać naszym dzieciakom kartki. No i teraz powiedz: z każdego wysyłasz? Jerzy Nowak: To pomysł któregoś z kolegów. Takich jest naprawdę wielu i czuję się bardzo wyróżniony, że w ramach reprezentacji zostałem zaproszony do pałacu w Wilanowie. Marek Szymański: Dobry duch Jurka Nowaka to nie tylko on sam. To rodzina. Na wszystkie święta jego żona, Kasia przyszła tutaj z córką Klaudią - wysyła do trzech ubogich rodzin paczki ze słodyczami. Teraz kapitan żeglugi wielkiej Zdzisław Komperda. Znany wśród większości naszych dzieci jako wujek Dzidek. Mateusz Kleszcz przeszedł dwa przeszczepy wątroby w Brukseli. Jeden się nie udał. Po drugim był osiem razy otwierany. Potem był rok w Brukseli, kiedy wrócił, nie zastał ojca, który zginął tragicznie, a dziadek umarł. Ten dziewięcioletni dzieciak po przyjeździe do domu stwierdził, że nie chce żyć. On chce do tatusia. I wtedy ogłosiłem: Panowie ratujemy Kleszcza. Wtedy Dzidek - tego ci nie zapomnę - posłał Kleszczowi swoją kapitańską czapkę, mianował go honorowym kapitanem marynarki handlowej. Dzidek, dlaczego ty to robisz? Zdzisław Komperda: Dziesięć w skali Beauforta to jest nic w porównaniu z tremą, gdy stoję tu przed Państwem. Podobnie jak moi koledzy jestem tutaj reprezentantem kilkutysięcznej rzeszy, kto wie, może kilkunastotysięcznej rzeszy marynarzy, którzy w tej chwili pływają po wszystkich morzach i oceanach świata. Wydaje mi się, że żaden z nas nigdy nie zastanawiał się nad tym, dlaczego to robimy. To po prostu jest spontaniczne. Dar życia jest czymś najcenniejszym. Największą wartością. ciąg dalszy na stronie 9


POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

7


8

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl

Kulturalnie i na temat

Piłka siatkowa

Wolność, to słowo często ostatnio używane w różnych kontekstach i odmienianie przez wszelkie przypadki. Żyjemy w wolnym kraju, o naszą swobodę walczyliśmy bardzo długo, jednak czy zastanawiamy się czasem nad naszą

światopogląd poprzez odpowiednie przedstawienie pewnych faktów! Właśnie o tym problemie traktuje sztuka teatralna „Brum” przedstawiona przez uczniów z XXVIII LO im. Jana Kochanowskiego na Scenicz-

niezależnością jako jednostki? Czy na pewno nie jesteśmy zniewoleni? W dzisiejszych czasach na naszą świadomość oddziałuje bardzo wiele czynników, żyjemy w permanentnym szumie informacyjnym, przytłoczeni mnogością przekazów medialnych. Czasem bardzo trudno określić nam co jest prawdą, a co manipulacją. Tak łatwo wpłynąć na nasz

nym Otwartym Festiwalu Artystycznym (SOFA) w Liceum Ogólnokształcącym im. Witkiewicza. W przedstawieniu, do którego scenariusz napisał Michał Pawlik, młodzi twórcy demaskują bezwolność człowieka żyjącego w konsumpcyjnym świecie. Główny bohater, w którego postać wciela się MiNiedawno prezydent Barack chał Kulesza, podejmuje próbę walki o niezależność swoich Obama zarzucił republikańskim krytykom, że obwiniając jego politykę za wzrost cen paliw w Stanach Zjednoczonych mają błędne wyobrażenie o polityce energetycznej. I to tak błędne, że gdyby żyli w czasach Kolumba, to mogliby zapisać się do Stowarzyszenia Płaskiej Ziemi. Inaczej mówiąc, są ludźmi o poglądach sprzecznych z elementarną wiedzą naukową naszych czasów. Rozumiem, że jest to element swoistej „wymiany uprzejmości” w przedwyborczej kampanii prezydenckiej. Niestety co do meritum, to właśnie prezydent Stanów Zjednoczonych popisuje się niewiedzą

Finał XLV Warszawskiej Olimpiady Młodzieży w minipiłce siatkowej chłopców odbył się w hali MOS Wola przy ul. Rogalińskiej. Mistrzostwo Warszawy po raz piąty zdobyła SP nr 277 z Targówka wygrywając z SP nr 303 z Ursynowa 2:1. - Poziom meczu był bardzo wysoki. Drużyna z Ursynowa, w której występują zawodnicy z Klubu Sportowego Metro, postawiła nam ciężkie warunki. W mojej drużynie chłopcy pokazali charakter. Było to widać w decydujących akcjach, w końcówce tie-breaku, gdzie o każdą piłkę walczyli do samego końca i to im dało zwycięstwo – mówi Sławomir Petrowicz, trener SP nr 277. Siatkarze ze Szkoły Podstawowej nr 277 na co dzień trenują w Uczniowskim Klubie Sportowym Plas Warszawa. Brązowy medal w tym roku zdobyli chłopcy z SP nr 301 z Bemowa. W Hali DOSiR Praga Północ przy ul. Szanajcy odbył się finał XLV WOM w piłce siatkowej dziewcząt ze szkół gimnazjalnych. Po raz kolejny

nim na każdym kroku. Uświadamia to odbiorcy, jak łatwo jesteśmy w stanie wyrzec się prawdy oraz wartości, jakie wyznajemy i jakie są dla nas ważne, w zamian za przyjemne, łatwe i dostatnie życie. Czy warto poświęcić uczucia w zamian za sławę lub inne wartości doczesne? Co dla nas jest ważniejsze? Każdy z nas narażony jest na manipulacje, zniewolenie i podobna walka rozgrywa się w każdym z nas. Świadomość zagrożenia to pierwszy, bardzo ważny krok, aby bronić swojej niezależności. To my sami powinniśmy być autorami własnych przekonań oraz systemu wyznawanych wartości. Wszelkie dobra dzisiejszych czasów nie mogą być bezmyślnie przyjmowane, ponieważ one mają jedynie pomagać w kształtowaniu naszej świadomości. Spektakl doskonale to ukazał, dzięki bardzo dojrzałemu scenariuszowi i grze aktorskiej, przekazującej i obrazuniejsze przekazy. Podczas prób jącej emocje, jakie towarzyszą dojścia do prawdy jest kuszony człowiekowi podczas jego weprzez moce obiecujące łatwe wnętrznych zmagań. i przyjemne życie, manipulujące T. G. myśli, próbując pokonać potężne bariery oddzielające go od prawdy. Wiąże się z tym jednak pewne ryzyko, ponieważ rzeczywistość często okazuje się inna niż ta, której obraz miał w swojej świadomości, ukształtowanej wcześniej przez najróż-

Mistrzostwo Warszawy zdobyły dziewczęta z Gimnazjum nr 35 ze Śródmieścia. Grały one z siatkarkami z Gimnazjum nr 30 z Pragi Północ i wygrały 2:0. - Do tego turnieju podchodziliśmy w roli faworyta, bo w zeszłym roku wygraliśmy praktycznie tymi samymi dziewczętami. A jako faworyt gra się ciężko, bo każdy chce ugrać jak najwięcej i oczekuje się od nas bardzo dużo. Ale udźwignęliśmy ten ciężar – mówi Artur Wójcik, trener Gimnazjum nr 35. Pierwszy set był bardzo wyrównany, siatkarki z Pragi Północ świetnie zaczęły, niestety przegrały 25:22. - Troszkę było problemów w pierwszym secie, ale później dziewczęta grały świetnie, spokojnie pokonując rywalki – podkreśla trener Wójcik z Gimnazjum nr 35. Dziewczęta ze Śródmieścia na co dzień grają w klubie UMKS MOS Wola, gdzie również osiągają sukcesy. Trzecie miejsce zdobyło Gimnazjum nr 95 z Ursynowa, pokonując drużynę z Gimnazjum nr 18 z Pragi Południe 2:0. Marta Cieślowska

Obama, FED i ceny paliw ekonomiczną w skali, która nie uszłaby na sucho podczas egzaminu studentowi drugiego roku ekonomii (jest on zresztą w tej swojej niewiedzy w niezłym towarzystwie!). Republikańscy spece od przemówień na pewno znajdą jakieś barwne epitety, aby odpowiedzieć na zacytowaną powyżej kąśliwą uwagę. Mnie osobiście nasuwa się tutaj porównanie wypowiedzi prezydenta Obamy z poglądami owych plemion z wysp Pacyfiku, których członkowie nie dostrzegali związku między uprawianym przez nich seksem a rodzeniem się dzieci. Ta złośliwość nie sięga wprawdzie aż do czasów Kolumba, ale polski

etnograf Bronisław Malinowski opisywał swe spostrzeżenia prawie sto lat temu, a więc też już dość dawno… Co zaś do odpowiedzialności amerykańskiej polityki makroekonomicznej za wzrost cen paliw mierzonych w dolarach, to sprawa jest – jako się rzekło – bezdyskusyjna. Ceny paliw i surowców na rynkach i giełdach surowcowych mierzone są w dolarach. Stąd polityka makroekonomiczna Stanów Zjednoczonych nie jest bez znaczenia także dla cen ropy naftowej, a w konsekwencji cen paliw płynnych. Także pod rządami Obamy i Demokratów. Stany Zjednoczone prowadziły w ostatnich latach politykę fiskalną bez precedensu w czasach pokoju. Deficyty budżetowe od 2009 r. przekraczają z roku na rok 10 proc. PKB! Deficyty budżetowe i rosnące zadłużenie w sposób niebudzący dyskusji wpływają na słabość waluty amerykańskiej. Z kolei zaś słaby dolar „podkręca” ceny ropy na rynkach surowcowych, gdyż jej producenci, widząc słabnącego dolara, podnoszą ceny sprzedawanej ropy, aby zwiększyć wpływy liczone w dolarach i zrekompensować sobie w ten sposób straty, wynikające z mniejszej siły nabywczej dolara względem innych walut. Dodatkowym problemem jest „przelewanie się” popytu – „podkręcanego” deficytami budżetowymi – na import, co z kolei podtrzymuje wyso-

kie deficyty w bilansie płatności z zagranicą i również wpływa na osłabianie się amerykańskiej waluty. Oczywiście, gdy mówimy o odpowiedzialności polityki makroekonomicznej USA za wysokie ceny ropy i produktów pochodnych, trzeba też uwzględniać odpowiedzialność amerykańskiego banku centralnego, popularnie określanego jako FED, w całym tym przedsięwzięciu. Polityka fiskalna ma bardzo spolegliwego partnera w polityce monetarnej. Zerowe stopy procentowe i tzw. poluzowanie ilościowe (quantitative easing) również dołożyły swoje do słabego dolara. Poluzowanie ilościowe to nic innego, jak drukowanie „pustego” pieniądza, który przelewa się przez rynki międzynarodowe w poszukiwaniu inwestycji, które przyniosłyby jakieś zyski – o które raczej trudno w dobie niskich stóp procentowych, czy obligacji przynoszących ujemne zyski. „Przelewają” się one, więc, przez różne rynki, w tym także surowcowe, co wprawdzie w dłuższym okresie cen nie podniesie, ale za to zwiększa skalę ich fluktuacji. A taka huśtawka psychologicznie wzmacnia nerwowość rynków – z negatywnymi konsekwencjami dla gospodarki. Także dla stabilności cen surowców. Jan Winiecki


9

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

Lustra Południa ciąg dalszy ze strony 6 Dlatego nie zastanawiamy się nad tym, po prostu pomagamy. I nawet jeżeli ta pomoc niewielka miałaby spowodować chociaż przez jedną sekundę uśmiech naszego podopiecznego, naszego dziecka, to jest to dla nas tak, jakby wszystkie gwiazdy na niebie uśmiechały się do wujków marynarzy. Tak będziemy robić dalej. Marek Szymański: Proszę bardzo kapitana żeglugi wielkiej Marka Szczygielskiego. To jest ważna postać, ponieważ Marek Szczygielski już nie kapitanuje, lecz pływa jako groźny wizytator. Po jednej z dużych awarii na morzu armator postanowił wykorzystać jego doświadczenie. Jeździ teraz na statki kompanii i tam kontroluje stan przepisów, bezpieczeństwa itd. Ale równocześnie wykonuje robotę dla Smerfnego Funduszu Gargamela. Marek Szczygielski: Podobnie jak moi koledzy twierdzę, że jestem tylko przedstawicielem olbrzymiego środowiska. Spotkał akurat mnie ten zaszczyt, żeby reprezentować. Spójrzcie Państwo, stoi przed wami kilku mężczyzn ociekających złotem, jajecznicą – tak nazywamy nasze kapitańskie paski na rękawach. Tak naprawdę reprezentujemy kilkanaście przecież, a myślę, że ok. 50-ciu tysięcy

polskich marynarzy. Kto o nich pamięta w kraju, gdzie nie ma firm żeglugowych, portów, stoczni? W tym miejscu, gdzie ja stoję - myślę, że się koledzy zgodzicie - powinien stać pan w usmolonym kombinezonie, nasz rodak, który pracuje za niewielkie stosunkowo pieniądze. I dwudziestodolarówkę, którą ma wpłacić na ten fundusz między innymi pod wpływem perswazji któregoś z nas, często ogląda. Nie wie, jak będzie wyglądać jego emerytura, jego ubezpieczenie, przyszłość jego dzieci. Myślę, że to jest też jeden z czynników, dlaczego właśnie my się nie oglądamy, kiedy płacimy na te dzieci. Marek Szymański: Marek Szczygielski wozi te znaczki i rozdaje, w charakterze jakby kwestarza. Marek Szczygielski: Marek kiedyś w swojej gazetce napisał, że występuję tu jako komiwojażer. Chciałem zaprotestować, bo komiwojażer nam się jednak kojarzy z osobą, która za wszelką cenę wciska marny towar. To jest dar serca. Tylko człowiek rozumny potrafi całą tę ideę ogarnąć. I wtedy dopiero dochodzi do głosu serce. Ten znaczek przedstawia Smerfetkę. Włoski ma biało-czerwone. Idea powstała kilka lat temu. Dla integracji naszego środowiska, kiedy się spotkamy jako

całkiem anonimowi ludzie i całkiem cywilnie ubrani w różnych miejscach na świecie, żebyśmy się mogli rozpoznać. Jest to swojego rodzaju właśnie gwarancja - jak Marek wspomniał - nie najgorszego człowieka i polskiego marynarza. Marek Szymański: Znaczek, który tu wszyscy mamy przypięty, nosi parę tysięcy osób. Jest widoczny w sterówkach, na mostkach kapitańskich też pływa, towarzyszy na całym świecie. Projekt tego znaczka powstał na Ursynowie. Jego autora gościmy tutaj, to znakomity artysta Jerzy Derkacz. Oczywiście zrobił to za darmo. A taki projekt kosztuje ciężkie pieniądze. Gdy zadzwoniłem do niego i mówię: „Jurek, o to i o to mi chodzi”, on słuchał, jedną ręką trzymał słuchawkę, a drugą już rysował. I po skończeniu rozmowy, w 10 minut dostałem zeskanowany projekt. Oto kapitan żeglugi wielkiej Krystian Lewandowski. Krystian Lewandowski: Gargamel troszeczkę się chowa. Okazało się, że nam ludziom morza, twardzielom o wielkich sercach, potrzebny był impuls, który by uruchomił naszą jak się okazało skrywaną dobroć. Nie podejrzewaliśmy, ile jej w sobie mamy. Bo nieważne są te pieniądze, jakie dajemy,

tylko co nami powoduje. Gargamel umożliwił nam udział w szlachetnej sprawie. Spowodował, że bardzo ładnie wyglądamy, patrząc sami na siebie w lustrze. W ludziach, zwłaszcza w marynarzach, którzy jesteśmy gdzieś tam daleko, z dala od rodzin, z dala od kłopotów dziecięcych, jest potrzeba, by ktoś dał nam taką szpilę i powiedział: „wiem, że jesteście dobrzy, macie okazję to udowodnić”. Myślę, że ta Nagroda Południa należy się wspólnie z człowiekiem, który ten impuls nam dał. Ten dar serca składamy na ręce Gargamela, mając zaufanie. Różne są fundusze, różni są ludzie, ale nigdy nie mieliśmy wątpliwości wysyłając kwoty małe, większe, że one będą wydane tak, jak powinny być wydane. Pójdą dla dzieci, a nie gdzieś tam rozejdą się po kątach. Marek Szymański: To jest taki fundusz, na który ludzie płacą ciężkie pieniądze i bardzo gorąco mi dziękują. O tym, jak na morzu na co dzień organizuje się pieniądze na Fundusz Gargamela, opowie kapitan żeglugi wielkiej Mirek Kostrzewa. Mirosław Kostrzewa: Pozyskać środki, to niby jest jakieś zadanie, ale skłonić do tego, żeby dawać, żeby to była przyjemność, to jest twoja zasługa. Mamy to szczęście w niespra-

wiedliwym świecie, że wykonujemy zawód, który kochamy i możemy się podzielić środkami z dziećmi, które tu siedzą i które z tego mogą skorzystać. W bardzo różny sposób. Od najprostszego opodatkowania składek kilkudolarowych, comiesięcznych, pobieranych przy miesięcznym rozliczeniu, poprzez akcje jakichś rękodzieł, co jest publikowane na łamach twojej gazety, przez odzyskiwanie beczek po oleju na statkach. Nawet do dumpingu się posuwam, czyli przy przyjmowania różnych zakładów, z których wygrana jest przeznaczona na ten cel. Ostatnio Brytyjczyk Chris mówi „Dzisiaj złapiesz rybę”. Wiem, że rybę nie jest tak łatwo złapać, więc stawiam zakład, że jednak nie złapię. No i wtedy wiem, że wygrana jednak będzie z jego kieszeni. Ale jeżeli „dzisiaj nie złapiesz ryby”, a ja, proponując 10 ton przy 19 węzłach jakąś przynętę wiem, że raczej marne szanse, mówię „no dobra, złapię”. I ten zakład przyjmuję, choć wiem, że to z mojej kasy pójdzie. To również jest dla mnie wielką przyjemnością. Przypomniałem sobie anegdotę. Kiedyś była taka zasada, że jak zejman, prawdziwy marynarz, schodził na ląd, to najpierw w porcie szedł (nie powiemy żonom gdzie), potem

do tawerny, potem kupić tytoń do fajki. A teraz prawdziwy zejman idzie przede wszystkim do banku, żeby wpłacić na Smerfny Fundusz Gargamela. Istnieje powiedzonko: Tylko złamasy czytają gazetkę a żałują kasy. Gargamelu, nie jestem złamasem i wpłacam. Marek Szymański: Na zakończenie przedstawiam państwu kapitana żeglugi wielkiej Kubę Szymańskiego. Ile lat się znamy? Kuba Szymański: Czterdzieści pięć. Marek Szymański: Zgadza się, bo to mój syn. Też kapitan żeglugi wielkiej, swoje wypływał, a teraz jest już morskim dygnitarzem. Jest sekretarzem generalnym Międzynarodowego Zrzeszenia Armatorów Intermanager z siedzibą na wyspie Man. Dwa lata temu uczestniczyłeś w takim domowym marszu dookoła wyspy Man, a kibice deklarowali, ile zapłacą funtów czy euro czy groszy za każdy kilometr, który przeszedłeś. Powiedz tak: ile kilometrów w ciągu doby musiałeś przejść? Kuba Szymański: Troszkę sprostuję. To będzie mój siódmy raz. W Anglii jest zwyczaj, żeby dawać, żeby się dzielić. I z tą ideą przyszliśmy do funduszu. Lubimy się zakładać. ciąg dalszy na stronie 10


10

Lustra Południa

ciąg dalszy ze strony 9 Da radę, czy nie da rady. Dojdzie, czy nie dojdzie. A może nie dojdzie, to mu zapłacimy więcej. W tym roku 21 czerwca [2011 r.], w najdłuższym dniu w roku na wyspie Man będzie pielgrzymka. Źle się to tłumaczy. To nie będzie pielgrzymka, lecz chód. Wszyscy patrzymy na Korzeniowskiego i myślimy, że 50 km to jest dużo. No to patrzcie na faceta, który waży 120 kilo. 135

kilometrów. Tyle trzeba przejść w ciągu 24 godzin. Korzeniowskiego nie pobiję, bo on zasuwa 10 na godzinę, ja wyciągam tylko 7. W ciągu 22 godzin. Tyle muszę jechać, ludzie pytają, czy się myję po drodze. Tak. Czy chodzę do toalety. Tak. Muszę iść siusiu parę razy. Piję bardzo dużo w tym czasie. Najważniejsze jest, że nie chudnę ani grama. Kompletnie tego nie rozumiem. Czyli odpowiadam na twoje pytanie. Tak 135 km. Umowa jest różna, można zapłacić 1 grosz od kilometra, czyli 13,5 złotego. Ludzie mogą zapłacić w funtach, ale jak płacą w funtach, to nie płacą za 135 kilometrów, tylko za 85 mil. Można zapłacić 1 euro, można zapłacić dolara. Prawdę powiedziawszy nie ilość tej kasy jest potrzebna, tylko ta cała otoczka. Ta cała zabawa. Fajną rzeczą jest, że od dwóch lat można śledzić na stronie internetowej nie tylko mnie, ale tych wszystkich ludzi, którzy biorą w tym udział. Jesteśmy zaobrączkowani. Nie mogę uciec, więc przy każdym kościele, który mijam, muszę się zarejestrować. I wtedy brat Tomek, który dziś jest z nami, SMS-uje do mnie i mówi: „Gruby, zwalniaj. Jesteś za szybki. Nie wystarczy ci sił”. O czwartej nad ranem czy piątej nad ranem, gdy przyjdzie esemesik, że zostało mi tam stu tylko przede mną, to rzeczywiście człowiek łapie wiatr w żagle i pędzimy. Tak naprawdę to tylko dzisiaj mamy te mundury na sobie.

Patrzycie na nas troszeczkę jak na jakichś egzotycznych ludzi. Ale jak je zdejmiemy, to jesteśmy takimi samymi ludźmi, jak każdy inny. Marek Szymański: Dwa lata temu Kuba wchodził na Smerfny Fundusz Gargamela z ponad 5000 złotych. Teraz zapowiedział, drukuję to w gazetce od paru dni, że znowu idzie i zbiera deklaracje. Informuję, że już mamy deklarację ze statku Alham-

bra, gdzie jest kapitan Augustyniak. Załoga daje po dolarze za kilometr. Kapitan Jurek Olszewski deklaruje, że on tu będzie pił piwo, ale żyłka sportowa mu nakazuje też po dolarze za twój kilometr. Syn Tomek też należy do naszej sitwy. Jest redaktorem naczelnym „Życia na gorąco”. Przed jego gabinetem stoi karton, do którego wrzucane są wszystkie przynoszone przez PR-owców materiały reklamowe. Dwa razy do roku kurier zabiera i wywozi je do podopiecznych funduszu. Uratowaliśmy i pilnujemy zdrowia siedemnaściorga dzieci. Wszystkich tu zaprosić nie mogłem. Jest to niemożliwe. Przyjechały trzy dziewczynki. Wszystkie po przeszczepie wątroby w Brukseli. Gdy zaczynaliśmy się nimi opiekować, miały po 8-9 lat. To było 5-6 lat temu. Patrzę na nie z prawdziwym wzruszeniem. Żyją, są zdrowe, żyją normalnie, chodzą do szkoły, bawią się, uprawiają różne sporty, świetnie się uczą. Ewka Kuliczkowska przysłała na święta taki mail: „Kochani wujkowie marynarze. Dziękuję wam za uratowanie mojego młodego życia”. I ja się wtedy popłakałem. A teraz popatrzcie. Bo my patrzymy na te dziewczynki z niewysłowioną satysfakcją. Z ogromnym wzruszeniem. To nasze dzieło. Dziewczyny. Całujcie. One wiedzą, kogo całują. One wiedzą, co im zawdzięczają.

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

[Do marynarzy podbiegło Wanda Hansen: I to ta troje dziewcząt z matkami, wrę- esencjonalność sprawia, że ten czając kwiaty i całując ich.] dystans, który pozwala zachować w zdjęciu to, co najważMarek Szymański: Nie ma niejsze, sprawia, że te zdjęcia mi za co dziękować. Bo to jest wytrzymują próbę czasu. Teraz dla mnie największa frajda. Nie można zobaczyć, że wydarzenia ma szczęśliwszego emeryta przynoszą do historii to, co najw kraju. Naprawdę. Dziękuję ważniejsze: ludzkie przeżycia, bardzo. A teraz, Andrzej, mo- to, co w sercach, to, co w przeżesz wzruszać, możesz wręczać myśleniach, zaangażowanie Nagrodę. i walkę i uczucia i wzruszenia. Andrzej Rogiński: Nie będę I to uczy nas dystansu. Ja się się z Tobą ścigał na wzruszenia. uczę od mistrza dystansu, bo to jest sposób na życie. Chris Niedenthal: Doceniam to że zostałem doceniony. Dziękuję bardzo.

Mam zaszczyt wręczyć Nagrodę Południa w dziedzinie wartości - po raz pierwszy zbiorową - Polskim Marynarzom, czytelnikom internetowej gazetki morskiej „Dzień dobry, tu Polska”, tworzącym Smerfny Fundusz Gargamela, za ratowanie życia i zdrowia chorym dzieciom. Marek, na Twoje ręce, marynarza z Ursynowa. Laureaci tej Nagrody zajęli tyle czasu, ile trzeba, bo byli to goście z daleka. Relacje z tej uroczystości znajdą się zapewne na wszystkich statkach, gdzie są Polacy, być może i na innych statkach. Świat dowie się o Smerfnym Funduszu Gargamela, o Ursynowie, o Wilanowie, Warszawie. To Polska właśnie. Jesteśmy Europejczykami. Jesteśmy społeczeństwem obywatelskim. Wanda Hansen: Dla mnie to niezwykle ważna chwila i wielka radość tudzież ogromny zaszczyt, że mogę wręczyć Nagrodę Południa panu Chrisowi Niedenthalowi za wrażliwy stosunek do historii i ciepłe spojrzenie na ludzi. Dołączyłam do tego jeszcze jedno podziękowanie, bardziej osobiste: za esencjonalność. Co to jest esencjonalność? Chris Niedenthal: To jest wszystko, na czym polega fotografia czy jakikolwiek inny temat. Jestem fotografem. W swoim życiu lubię wszystko, co jest esencjonalne. Czyli moje zdjęcia i wszystko inne, co robię, m. in. gotowanie.

www.poludnie.com.pl

Ryszard Szaniawski: Bardzo wzruszony jestem dzisiejszą uroczystością. Bo po pierwsze Południe wykazuje olbrzymią ekspansję: powędrowaliśmy na morza południowe, sięgamy na Bielany, byle nie na Wschód panie redaktorze, bo to zawsze ryzykowne. A dzisiaj przeżywam takie déja vu troszkę. Bo właśnie przed chwilą był nie tylko pan Andrzej Wajda, ale i autor zdjęcia z kawałka mojego życia i nie tylko mojego. Przypominam: kino Moskwa, zima 13 grudnia i tytuł filmu „Apokalipsa”. Kolejnym laureatem jest pan Piotr Miks. To już też dla mnie historia. Strasznie dużo stron w Internecie o panu Piotrze. Ze wstydem się przyznaję, lata 60-te to moja matura, moje studia, prywatki. Wtedy to się nazywało big-beat. To był w moim odczuciu taki pierwszy rys na opoce komu-

sza. Rozstaliśmy się na tydzień, na dwa tygodnie przed jej odejściem. Wtedy pomyślałem sobie, że to, co zawsze głosiłem jako motto mojej pracy, da się powiedzieć o panu Piotrze dzisiaj. Czy to jest muzyka, big-beat, nagrania, czy taka zwykła a niezwykła ludzka przyjaźń i lojalność. Dobre rzeczy robią dobrzy ludzie i robią je dobrze. Panie Piotrze, wręczam Nagrodę Południa za promocję polskiej muzyki rozrywkowej. Gratuluję. Piotr Miks: Dziękuję serdecznie za przyznanie tej Nagrody. Motywacja, którą tutaj wygłosił pan Ryszard, sprawiła mi wielką przyjemność. W ogóle miałem ogromną satysfakcję koncertując, spotykając się w ostatnim okresie z Katarzyną Sobczyk, która wyjechała z Polski w czasie swoich najlepszych dni. Przebywała w Stanach Zjednoczonych przez wiele, wiele lat. Gdy wróciła już była osobą chorą. Miałem wielką przyjemność zagrać z Katarzyną ostatnie jej koncerty. Ostatni koncert odbył się na Ursynowie, w kościele pw. Wniebowstąpienia Pańskiego. Wśród nas jest ksiądz proboszcz Tadeusz Wojdat, także laureat Nagrody Południa. Kasia jeszcze wtedy miała wielkie plany, udzielała wywiadów, planowała nagrania. Niestety. Jestem przekonany, że teraz śpiewa w dużo lepszym towarzystwie tam w górze, w pięknym zespole anielskim. Na pewno tak samo,

jest coraz więcej, one cieszą się coraz większą popularnością i sprawdzają się takie dwa hasła, że muzyka łagodzi obyczaje, że muzyka integruje ludzi. Na tych imprezach jest miło, przyjemnie. Największą radość sprawia mi udział młodych ludzi, którzy poznają największe polskie przeboje. Przeboje wykonawców, którzy już nigdy na scenie nie wystąpią, takich jak Mira Kubasińska, Katarzyna Sobczyk, Czesław Niemen, Tadeusz Nalepa, Ryszard Rydel. Coś chciałbym jeszcze dodać. Znamy się z panem Andrzejem też już parę lat. Jakoś ta współpraca nam się układa. Jestem przez pana Andrzeja reklamowany, ja się mu odwdzięczam, mówiąc wiele o „Południu” Mokotowa, „Południu” Śródmieścia, Ursynowa, Wilanowa, teraz już Żoliborza i Bielan. Jest to bardzo dobra gazeta o niewielkim nakładzie, ale można tam przeczytać wiele ciekawych rzeczy, szczególnie o Warszawie. Andrzej Rogiński: Tak, nakład mamy niewielki, 150 tysięcy.

nizmu, na skale, która powoli rozmiękczana, erodowana tą muzyką, tymi ludźmi, potem kiedyś się rozsypała. Ale jest także déja vu bardzo niedawne, bo z panem Piotrem los nas złączył zupełnie przypadkowo, kiedy poznaliśmy się. Spotkaliśmy się w moim ostatnim miejscu pracy przy łożu boleści pani Katarzyny Sobczyk. Oprócz Haliny Frąckowiak jednym z niewielu odwiedzających, ale i opiekującym się Kasią był pan Piotr. I pamiętam jego rolę przedziwną: opiekuna i impresario, menedżera i wolontariu-

jak Mira Kubasińska, z którą współpracowałem z „Zielono-Czarnymi” w ostatnim okresie jej życia. Jest mi niezmiernie miło, że ta moja działalność muzyczna została zauważona. Robię po prostu to, co lubię. To jest dodatkowe parę groszy do muzycznej emerytury. Robię to z kolegami, z którymi występowałem 40-50 lat temu, w tym z Tomkiem Jaśkiewiczem, z Andrzejem Frajndtem, ze Zbigniewem Antoszewskim, i robię to z sentymentu dla nich. To się przerodziło w działalność, która daje wyniki. Tych koncertów

Lubimy wielkie zadania, wielkie inwestycje, wielkie przedsięwzięcia. I nagle znajdujemy środki finansowe na te małe inwestycje, niezwykle potrzebne dla dzieci, młodzieży, żeby rozwijały się w pozytywnym kierunku. Mira Kantor-Pikus: Bardzo dziękuję za tę Nagrodę. Jestem naprawdę zaskoczona, ponieważ wydawało mi się, że takie proste rzeczy, które się robi dla swoich najbliższych, czyli dla dzieci z otoczenia, jest czymś całkiem normalnym. dokończenie na stronie 14

Wiktor Czechowski: Mam zaszczyt wręczyć Nagrodę Południa pani Mirze Kantor-Pikus za inicjatywę budowy i współfinansowania placu zabaw przy ul. Dzierżoniowskiej 7 na Bielanach. Za to zdobyła uznanie i społeczności lokalnej i – szerzej - w całej Warszawie. Taka działalność może jest mniej widoczna, ale niezwykle ważna.


11

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

AGD - RTV l "ABAC" naprawię każdy

telewizor, 22 847-24-77. l Lodówek naprawa, 22 842-97-06, 602-272-464. l Lodówek, pralek naprawa - 603-047-616, 502-562-444. l Naprawa pralek, 22 642-98-82. l Naprawa pralek, lodówek, tanio, 502-253-670, 22 670-39-34. l Naprawa telewizorów, tanio 22 641-80-74, 501-829-771. l Pralki u klienta, 22 649-45-86. NAPRAWA MASZYN DO SZYCIA DOJAZD GRATIS TEL. 22 844-81-58

AUTO-MOTO l Auto każde kupię,

gotówka, 530-979-018. l Auto-skup od 96 r. uczciwie, gotówka, 608-174-892.

USŁUGI l A- Przeprowadzki,

512-139-430. l A - Sprzątanie piwnic, wywóz mebli, 694-977-485. l Biuro rachunkowe, dojazd do klienta, 798-664-334. l Brukarstwo - pełen zakres, 508-732-895. l CleanLux - pranie dywanów, wykładzin, 691-851-588. l Cyklinowanie bezpyłowe, układanie profesjonalnie z gwarancją, 601-347-318. l Cyklinowanie, układanie podłóg, malowanie mieszkań, 22 646-19-87. l Dachy - pokrycia, naprawy, 502-473-605. l DEZYNSEKCJA, skutecznie, 22 642-96-16. l Docieplanie budynków, szybko, tanio, solidnie, 502-053-214. l Elektroawarie, 507-153-734. l Elektryk tanio, 507-153-734. l Gazowe kotły, kuchnie – serwis, montaż, hydraulika tel. 600-709-630. l Hydraulika, 602-266-690. l Hydraulik, 695-399-027. l Hydraulik, 797-135-321. l Hydraulika, gaz, Zenek, 691-718-300. l Komputery - pogotowie, ul. Na Uboczu 3, 22 894-46-67, 602-301-214. l Księgi Wieczyste zamów do domu, tel. 22 841-65-83, zazi.pl l Księgowość do 10 dokumentów 50 zł, tel. 517-058-890. l Malowanie A-Z, remonty, referencje, wiosna 25% taniej, 501-255-961.

USŁUGI SZKLARSKIE

w zakładzie i u Klienta

ul. Puławska 115a godz. 10.00 - 18.00 soboty 10.00 - 14.00 tel. 22 843-04-88

l Malowanie, tapetowanie,

501-034-947. l Malowanie, tapetowanie, elektryka, 886-990-486. l Mycie okien, 505-400-270. l OKNA, naprawa, regulacja, renowacja, 502-431-461. l Okna, naprawy, doszczelnianie, 787-793-700. l Pan porządkuje ogrody, garaże, podwórka, piwnice, domy, myje okna, drobne naprawy, 501-864-241, 511-871-326. l Pralnia Samoobsługowa,

ul. Surowieckiego 12A, Ursynów, 22 644-93-77, www.pralniasamoobslugowa.com l Remonty kompleksowe solidnie, 799-052-635. l Sprzątanie mieszkań, czyszczenie dywanów - tanio, 605-726-258. l Stolarz, usługi, 602-126-214. l Stolarskie: naprawy, przeróbki, szafki kuchenne, szafy - inne, 22 641-34-38, 604-637-018. l Tapicerskie u klienta, 500-751-995. l Tapicerskie także u klienta, 501-283-986. l Tynki, 515-424-332. l Tynki gipsowe, cementowo-wapienne www.budax.pl 511-529-965. l Wywóz - mebli, gruzu, liści, oczyszczanie piwnic, garaży, 600-359-594. l Żaluzje, roletki, plisy, verticale, moskitiery, tanio, 22 848-34-34, www.zalvert.pl

ADMINISTROWANIE l Administrowanie i zarządzanie, obsługa wspólnot mieszkaniowych, WG Perfekt Władysław Gizowski, 509-566-723.

KUPIĘ l Antyki, starocie,

l Filatelista, znaczki, pocztówki, koperty, 516-400-434. l Monety, złote, banknoty, Andersa 18, 22 831-36-48. l Płyty gramofonowe klasyka, jazz, 22 642-81-80. l Skup książek, 22 826-03-83, 509-548-582. l Srebro! Wyroby srebrne i złom srebrny kupię. 2000 zł/kg, minimum 100g. Powyżej 1 kg negocjacje, 509-240-320.

SPRZEDAM l 79 m kw. - blisko metra, 793-973-996. l Artykuły dla jeźdźca i konia. Likwidacja sklepu. Lubiczów ul. Warszawska 43 - przedłużenie Górczewskiej, tel. 601-415-977.

l Lekarz seksuolog, 22 825-19-51. l Protetyka - protezy z miękką wyściółką, z przyssawkami, szkielety bezklamrowe, korony, naprawa protez, 694-898-532.

NAUKA l Angielski, 609-776-896. l Matematyka, 505-124-181.

RÓŻNE l OPIEKA NAD GROBAMI

w Warszawie, tanio i solidnie, 500-336-607.

sprzedam lub zamienię na mniejsze, 691-718-300. l Bezpośrednio sprzedam mieszkanie 63 m.kw., blisko Łazienek, tel. 601-456-557. l Dom 120/686 Piaseczno, 798-175-963. l Dwa mieszkania własnościowe po 31,20 mkw. Górny Mokotów i bliska Wola, zamienię na około 60 mkw., własnościowe blisko Śródmieścia (bliska Ochota, Żoliborz), 22 625-53-43. l Działka ROD 412 mkw. w Piasecznie, 501-044-275. l Sprzedam dom okolice Chynowa, 517-402-365. l Sprzedam działkę usługowo-produkcyjną o pow. 2066 mkw., gmina Stare Babice (przy ul. Warszawskiej), tel. 601-415-711. l Sprzedam mieszkanie 3 pokoje, 45 m.kw. - Wołomin os. Nafty, tel. 888-231-279. l Sprzedam mieszkanie Natolin-Ursynów, blisko metra, 793-973-996. l Sprzedam 4 pokoje Sadyba, 601-289-047.

kupno-sprzedaż, Narbutta 23, 22 646-32-67, 502-85-40-90. l Aktualnie, antyki wszelkie za gotówkę, 601-336-063, 500-034-552. l Antyki, monety, znaczki, meble, obrazy, pocztówki, książki, srebro oraz inne przedmioty 22 610-33-84, 601-235-118, 669-154-951. l Antyki za gotówkę, obrazy, platery, militaria, srebro, zegarki, PRACA - dam bibeloty i inne. Antykwariat ul. Dąbrowskiego 1, l Fryzjerka, 22 848-39-99. 22 848-03-70, 601-352-129. ZDROWIE l Antykwariat, księgozbiory, dojazd, l Gimnastyka seniorów, gotówka, 608-885-800. 22 848-16-23.

Wczasy Ustka i Ciechocinek Klub „Złotego Wieku” PCK zaprasza w dniach 10 -23 maja br. na wczasy do Ustki, oraz w dniach 10-24 czerwca br. do Ciechocinka. Dzieci mają zniżki. Dla zmotoryzowanych parking bezpłatny. Ilość miejsc ograniczona. Rezerwacje i bliższe informacje telefoniczne codziennie w godz. 9.00 do 21.00 tel. kom. 600 972 410 oraz we wtorki i soboty w godz. 15.00 do 17.00 osobiście w Klubie „Złotego Wieku” PCK przy ul. Belgijskiej 5, (środkowa klatka schodowa, domofon 32).

POLICJA - 997

I

112

STRAŻ MIEJSKA - 986 STRAŻ POŻARNA - 998

I

POGOTOWIE - 999

112

I

112

l Całodobowa informacja pogotowia ratunkowego 197 90

REKLAMA W POŁUDNIU ul. Puławska 136, pon. pt. 9.00 - 17.00, tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15

BIURA OGŁOSZEŃ: l ul. Bokserska 42, Kiosk „Kram”, 22 357-11-21 l ul. Wąwozowa 23, ART MIL, 22 648-24-06, 22 648-24-07 l ul. Na Uboczu 3 (NOK) „Continental”, tf. 22 648-29-41 l ul. Grzybowska 39 „atco”, 22 652-26-30, 22 620-17-83 l ul. Dobra 19 „Katom”, 22 828-46-64, 22 828-25-87 l Piaseczno, ul. Kniaziewicza 45 lok. 18, tel. 22 213-85-85, 601-213-555

NIERUCHOMOŚCI l Bezpośrednio - 75 mkw.

INFORMATOR POŁUDNIA

Kancelaria Radców Prawnych

metro pl. Wilsona, ul. Słowackiego 5/13 lok. 142 tel. 22 241-17-14 office@bsskancelaria.pl pełny zakres spraw przedsiębiorców i osób fizycznych, w tym: odszkodowania, umowy, sprawy nieruchomości, spadki, rozwody, reprezentacja w sądzie i przed urzędami, profesjonalni pełnomocnicy. Uprzejmie zapraszamy

KANCELARIA PORAD PRAWNYCH, PODATKOWYCH I PRAKTYCZNYCH Warszawa, ul. Korzenna 13 c tel. 22 842-81-32 Kancelaria czynna dla Klientów tylko w godzinach: pon., śr., czw. 16.00-19.00 wt. 8.00-14.00 - Obrona przed fiskusem - Spadki - Ochrona dóbr osobistych - Procesy cywilne, gospodarcze i rodzinne - Audyty prawne, ekspertyzy i opinie

„Południe” przyjmuje ogłoszenia rekrutacyjne do przedszkoli

niepublicznych. Tel. 22 844-19-15 ogloszenia@poludnie.com.pl

ROZPOCZYNAMY REKRUTACJĘ DO WSZYSTKICH GRUP NA ROK SZKOLNY 2012/2013 REALIZUJEMY OBOWIĄZEK ROCZNEGO PRZYGOTOWANIA PRZEDSZKOLNEGO W GRUPIE ,,0” DLA NAJMŁODSZYCH W WIEKU 1-3 LAT MIEJSCA W GRUPIE ŻŁOBKOWEJ Katolickie Przedszkole Językowe ,,Anioła Stróża” przy Centrum Kulturalnym Ojców Barnabitów Służew, ul. Smoluchowskiego 1 tel. 22 843 40 12, 603 999 552 www. przedszkolebarnabici.pl oraz Katolickie Przedszkole Językowe ,,Dzieciątka Jezus” Stegny, ul. Sobieskiego 15 tel. 22 55 80 840, 607 543 141 www. przedszkole-barnabici.edu.pl


12

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl

Spółdzielnia Obiadów Szkolnych dokończenie ze strony 1

Żywienie

Wszechnica Żywieniowa w SGGW zaprasza na prelekcję „Żywienie osób aktywnych fizycznie (sport, fitness, rekreacja)”. Wygłosi ją dr inż. Sa’eed Halilu Bawa. Spotkanie odbędzie się 18 kwietnia o godz. 17.15 w SGGW przy ul. Nowoursynowskiej 159 C, na Wydziale Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji (zielony budynek, nr 32), w Auli II. Wstęp wolny!!

Vagabundus

Ursynowski Klub Turystyki Rowerowej zaprasza 9. bm. na wielkanocną wycieczkę rowerowa na trasie Supermarket Tesco (Kabaty) - Czachówek Południowy (PKP) - Powsin Ursynów (ok. 80 km). Zbiórka o godz. 9.00 przy stacji metra „Kabaty”, wyjście południowe koło supermarketu „Tesco”). Jest możliwość skrócenia trasy (ok. 50 km) i powrotu pociągiem KM z Czachówka Płd. po południu. Powrót planowany jest w godzinach wieczornych, wskazane oświetlenie roweru. Prowadzą: Maria i Mirosław Jaranowscy (e-mail: marialoth@ gmail.com, mjaranowski@ gmail.com)

dokończenie ze strony 1 Ich zdaniem gmina nie powinna zajmować się gotowaniem obiadów. Uczniów karmić mają prywatne firmy. Lewica zaś uważa, że obiady dla uczniów ma przygotowywać szkoła. W szkole uczniowie przebywają dość długo, a rodzice nie mają czasu na gotowanie obiadów. Oddanie przygotowania posiłków prywatnym firmom

oznaczać będzie wzrost cen. Szkoły nie będą miały wpływu na jakość obiadów, rodzice zostaną obciążeni dodatkowymi kosztami, a szkolne kucharki i podkuchenne zostaną bezrobotne. Prawica wskazuje na oszczędności w budżecie gminy, lewica zwraca uwagę, że wysłanie kucharek na bezrobocie obciąży publiczny budżet. Czy możliwe jest pogodzenie

Czytelnia Naukowa nr XIV, ul. Lachmana 5.04. godz. 19.00 – dr Kamil Kopania ”Domowy teatr Paula Klee”; 10.04. godz. 19.00 – prof. Krzysztof Mrowcewicz ”Faust w sztuce”; 11.04. godz. 10:00 – Tydzień pamięci: Andrzej Kochanowski ”Jan Rodowicz – „Anoda”; do 20.04. wystawa „Huta Pieniacka: wczoraj i dziś”. Dom Kultury Stokłosy, ul. Lachmana 5 Galeria U: trwa wystawa z okazji XXX-lecia Galerii U oraz wystawa fotografii Katarzyny Pierzchały „Karnawał w Wenecji” DK Kadr, ul. Gotarda 16 Galeria Kadr: do 6.04. wystawa ikon Magdy Dziedzickiej, Grupy Tubka, obrazów-mozaik Bogny Hiszpańskiej i innych Iluzjon, Biblioteka Narodowa, al. Niepodległości 213, wejście A 5.04. godz. 18.00 - „Kiedy miłość była zbrodnią”; godz. 20.00 - „Moja lewa stopa”; 6.04. godz. 17.45 - „Jezus z Montrealu”; godz. 20.00 - „Pasja”; 7.04. godz. 18.00 - „Spacer w wiosennym deszczu”; godz. 20.00 - „Zwierciadło”; 10.04. godz. 18.15 - „Kapelusz pana Anatola”; godz. 20.00 - „Zabić drozda”; 11.04. godz. 18.15 - „Dziś w nocy umrze miasto”; godz. 20.00 - „Nietykalni” Galeria TeKa przy Parafii św. Tomasza Apostoła ul. Dereniowa 12 do 10.04. wystawa gobelinów “Obrazy nitką malowane” Galeria jest czynna w niedziele w godz. 10.00–13.00 i wtorki, środy, czwartki w godz. 16.00–18.00. Galeria na emporach kościoła wt.-sob. w godz. 15.00-17.00, niedz. po każdej mszy św. – wystawa „Anioły” (29 autorów).

obu zasad? Jednej, która mówi, że niesłusznie jest żyć cudzym kosztem, i drugiej, by być solidarnym z niezamożnymi? Te zasady wcale się nie wykluczają. Zasadę solidarności można realizować m.in. poprzez dopłaty czy nawet pełne pokrycie kosztów obiadów dla niezamożnych ze środków Ośrodków Opieki Społecznej. Znalezienie sposobu rozwiązania sporu o obiady wymaga realizacji trzech postulatów: Rodzice oczekują zdrowych i niedrogich obiadów podawanych dzieciom w szkole. Kucharki chcą pracy. Miasto chce oszczędzać. Proponuję zatem rozważenie powołania do życia Spółdzielni Obiadów Szkolnych. Kto w takiej kooperatywie powinien uczestniczyć? Przede wszystkim kucharki i podkuchenne, które obawiają się bezrobocia bądź prywatnego pracodawcy. Miasto stołeczne Warszawa może wyposażyć spółdzielnie w kuchnie

wraz z infrastrukturą. Wy- będzie kupować żywność dla rzucenie takiego majątku, kilku czy kilkunastu szkół, generalnie zdekapitalizowa- uzyska lepsze ceny zakupu.

nego, bądź oddanie go podmiotom, które za jakiś czas mogą stracić zainteresowanie świadczeniem usług szkole, byłoby marnotrawstwem. Gmina miałaby wybór: zostać członkiem spółdzielni, wnieść wyposażenie kuchni i mieć wpływ na funkcjonowanie spółdzielni albo użyczyć swój majątek spółdzielni. Być może członkami spółdzielni zostaną rodzice, którzy zechcą wnieść swój wkład pracy, a jednocześnie baczyć na jakość i cenę posiłków. Spółdzielnia, która systematycznie

Spółdzielnia Obiadów Szkolnych (mniejsza o jej nazwę własną) zadba o jakość i cenę posiłków oraz da pracę swym członkom. Obiady zaś pozostaną w szkole ku zadowoleniu rodziców, dzieci, a także pedagogów. Organom gminy nikt nie zarzuci nieludzkiego podejścia, a one same, dbając o system spółdzielni obiadów szkolnych, wykonywać będą swoją służebną rolę wobec wspólnoty samorządowej. Andrzej Rogiński Fot. Tomasz Głażewski

Witajcie na Mokotowie! Szpital im. Świętej Rodziny Dyrekcja Szpitala składa serdeczne życzenia wszelkiej pomyślności rodzicom nowonarodzonych dzieci

Aniela Szułdrzyńska

Urszula Szymańska

Marcel Jerzak

Córeczka Państwa Walencewicz

Martynka Romanowicz

Lena Duczek

Jagoda Maryś

Antosia Ziółkowska

Kacper Dąbrowski

Centralny Szpital Kliniczny MSWiA ul. Wołoska 137

Lena Migdal

Nikodem Kawa

Kacper Łukasiewicz

Witek Zborowski

Zuzanna Staniszewska

Oskar Treska

Natalia Frankowska

Seweryn Maździarz

Franek Juszyński

Jakub Sitkiewicz

Jaś Kozakiewicz

Gabrysia Klej

Aleksandra Staniszewska

Lena Kuczman

Lena Migdal

Kinga Łukasiewicz

Klara Jurkiewicz

Staś Nakonieczny

Martynka Grzymkowska

Nadia Gawlik

Od 1991 roku zdjęcia w warszawskich szpitalach wykonuje firma Doroty i Borysa Kozielskich Foto Życzenie. Zgłoszenia do publikacji na stronie www.noworodek.waw.pl. telefon 602 218 851.

Alicja Grabiszewska

Ignacy Borowski

Szymon Matuszewicz


POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

13

WTOREK, 10 KWIETNIA - GODZ. 19.00, KOŚCIÓŁ PW. OFIAROWANIA PAŃSKIEGO, UL. STRYJEŃSKICH 21

REQUIEM W. A. MOZARTA

Wystąpi orkiestra Sinfonia Viva, Chór ARTOS im. W. Skoraczewskiego oraz soliści: Izabella Kłosińska – sopran, Aneta Łukaszewicz – mezzosopran, Rafał Bartmiński – tenor i Robert Gierlach - baryton. Koncert po mszy św. o godz. 18.00 w intencji ofiar katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem

ŚRODA, 11 KWIETNIA - GODZ. 18.00, RATUSZ DZIELNICY URSYNÓW, AL. KEN 61, SALA KONFERENCYJNA

ŚWIAT PATRONÓW URSYNOWSKICH ULIC: STEFAN SZOLC–ROGOZIŃSKI W KAMERUNIE

Spotkanie z Jakubem Jagiełło autorem współczesnego wydania – relacji z podróży do Afryki Stefana Szolc–Rogozińskiego, opowieść o Kamerunie ilustrowana unikatowymi slajdami oraz koncert muzyków „Strefy Rytmu” i młodzieży uczestniczącej w warsztatach bębniarskich w Domu Sztuki

ŚRODA, 11 KWIETNIA - GODZ. 19.30, URSYNOFF, UL. SZOLC-ROGOZIŃSKIEGO 1

LUDYCZNE NAZWY URSYNOWA

Spotkanie z Maciejem Mazurem, współtwórcą ursynow.org.pl, autorem książki „Czasoprzewodnik. 33 lata na Ursynowie”, dziennikarzem Faktów TVN

CZWARTEK, 12 KWIETNIA - GODZ. 18.00, RATUSZ DZIELNICY URSYNÓW, AL. KEN 61, SALA KONFERENCYJNA

ŚWIAT PATRONÓW URSYNOWSKICH ULIC: JAN RODOWICZ „ANODA”

Spotkanie poświęcone legendarnemu radiotelegrafiście Powstania Warszawskiego, projekcja filmu dokumentalnego i koncert w wykonaniu jazzmana Piotra Rodowicza z zespołem. W programie Komeda, Kurylewicz, Szpilman, Abratowski, Duduś Matuszkiewicz, Krajewski

13 KWIETNIA (PIĄTEK) - GODZ. 13.00 , WYPOŻYCZALNIA NR 34, UL. 6 SIERPNIA 23

„DZIECI GRABOWA. PAMIĘTNIK UCZNIÓW ROCZNIK 1935-1939”

Spotkanie z Aleksandrem Manem, który zaprezentuje wybrane strony Tygodniczka szkolnego uczniów szkoły Podstawowej w Grabowie”. W spotkaniu wezmą udział autorzy Tygodniczka

13 KWIETNIA GODZ. 14.00 -18.00 , WYJŚCIA ZE STACJI METRA: URSYNÓW, STOKŁOSY, KABATY

ULICZNE PREZENTACJE POŚWIĘCONE PATRONOM URSYNOWSKICH ULIC X. Dunikowski, Bela Bartok, Grażyna Bacewicz, Jan Kiepura i inni

PIĄTEK, 13 KWIETNIA - GODZ. 17.30, RATUSZ DZIELNICY URSYNÓW, AL. KEN 61, SALA KONFERENCYJNA

JAROSŁAW KACZYŃSKI: NOWOCZESNY PATRIOTYZM Spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, Prezesem PiS, byłym Premierem RP

PIĄTEK, 13 KWIETNIA - GODZ. 19.00, MULTIKINO URSYNÓW, AL. KEN 60

KONCERT ZESPOŁU DE PRESS POD TYTUŁEM „MYŚMY REBELIANCI” POŚWIĘCONY ŻOŁNIERZOM WYKLĘTYM Uwaga: karty wstępu do odbioru od 11.04.2012 (środa) od godz. 17.00 do 19.00 i kolejne dni w godzinach pracy Urzędu

SOBOTA, 14 KWIETNIA - RATUSZ AL. KEN 61

ROWEROWA GRA MIEJSKA: ŚCIEŻKAMI PODRÓŻNIKÓW - PATRONÓW ULIC START o godz. 11.00, rejestracja uczestników od godz. 10.30

SOBOTA, 14 KWIETNIA - GODZ. 18.00, DOM SZTUKI, UL. WIOLINOWA 14

URSYNÓW W DOKUMENTALNYM OBIEKTYWIE

Pokaz dwóch filmów dokumentalnych i czterech Polskich Kronik Filmowych ukazujących Ursynów we wczesnych etapach rozwoju oraz ówczesne życie ursynowian. Spotkanie autorskie z reżyserem filmów dokumentalnych i fabularnych, mieszkańcem Ursynowa, Józefem Gębskim

NIEDZIELA, 15 KWIETNIA - GODZ. 16.00, KOŚCIÓŁ WNIEBOWSTĄPIENIA PAŃSKIEGO (DOLNY), AL. KEN 101

„MUZYKA PATRONÓW URSYNOWSKICH ULIC”

Koncert w ramach przedsięwzięcia „Koncerty na Ursynowie”. Wystąpią: Kwartet wokalny Il Canto, Kwartet instrumentalny Cup of time oraz Chór Towarzystwa śpiewaczego Harfa

.: WYDARZENIA CIĄGŁE :.

WYSTAWA POŚWIĘCONA ZBRODNI KATYŃSKIEJ - RATUSZ DZIELNICY URSYNÓW, AL. KEN 61 Czynna codziennie w godzinach pracy Urzędu Dzielnicy

WYSTAWA STARYCH WYDAWNICTW J.U. NIEMCEWICZA - CZYTELNIA NAUKOWA NR XIV, UL. LACHMANA 5 Czynna codziennie w godzinach pracy Czytelni

WYSTAWA PLENEROWA „BYĆ POLAKIEM” POŚWIĘCONA ŻYCIU I DZIAŁALNOŚCI PUBLICZNEJ PREZYDENTA RP ŚP. LECHA KACZYŃSKIEGO Uroczyste otwarcie wystawy z udziałem Marty Kaczyńskiej - 11 kwietnia, godz. 11.00 Alejka przez Ratuszem Dzielnicy Ursynów, Al. KEN 61

WWW.URSYNOW.PL

warszawa.ursynow


14

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

Lustra Południa

dokończenie ze strony 10 Myślę, że oprócz mnie tutaj - jeżeli faktycznie jestem godna Nagrody Południa - powinni być tak samo ci, którzy sponsorowali ten plac zabaw. Tam, gdzie mieszka 3,5 tysiąca osób, nie było żadnego placu zabaw. Udało się dzięki współpracy pomiędzy dzielnicą a samorządem mieszkańców Młocin, którego jestem przedstawicielem, i sponsorów. Cztery duże firmy, które sponsorowały ten plac zabaw, plus około 10 albo 12 osób, które dodatkowo wyłożyły swoje pieniądze jako darowizny. Udało się stworzyć naprawdę coś wspaniałego. Cieszy mnie, że ludzie się integrują wokół jakichś zadań. To bardzo ważne, żeby małe społeczności tworzyły coś, gdzie jest miejsce dla integracji. Anna Michalska: Opowiem o wspaniałej organizacji. Przejeżdżam przez to osiedle codziennie, jadąc do pracy na Siekierki. To jest nasz najbliższy sąsiad. Mówimy ostatnio dużo o kapitale społecznym oraz o społeczeństwie obywatelskim. Bardzo cenię sobie właśnie tę organizację za to, że jest olbrzymim potencjałem i w tych jednych działaniach i w drugich. Pierwsze Stowa-

rzyszenie Przyjaciół Miasta Ogrody Sadyba powstało już w 29-tym roku. Obecne powstało w 90-tym. Cenię je szczególnie za to, że nadal, mimo szybkiego tempa życia, potrafią się opiekować swoim osiedlem, swoimi domami, swoją tradycją. Jak to powiedział doktor Ryszard Szaniawski „wyguglać” można bardzo dużo informacji, zobaczyć piękne stare wystawy w Internecie. Zapraszam serdecznie na Sadybę, choćby na Skwer Starszych Panów, tam, gdzie od niedawna świeci 12 pięknych zabytkowych gazowych latarni. Nagroda Południa w kategorii aktywność przypada Towarzystwu Społeczno-Kulturalnemu Miasto Ogród Sadyba za rozwijanie dobrych więzi sąsiedzkich. Janusz Białasik, prezes Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Miasto Ogród Sadyba: Pięknie dziękuję Kapitule, że dostrzegła nasze święta i nasze codzienności. Święto to jest wtedy, kiedy po raz piąty już organizujemy festiwal ogrodów otwartych. Jedyny w swoim rodzaju, bo otwieramy nasze ogrody i domy. I w tych ogrodach i domach dzielimy się tym ciekawym co jest, co zgromadzili nasi poprzednicy, także co się dzieje

dzisiaj, co się w tych domach maluje na przykład. Dziękujemy także, że dostrzeżona została nasza codzienność. No, bo dbanie o czystość, kłócenie się o infrastrukturę, o to, żeby nie budować w zabytkowej dzielnicy jakichś tam monstrualnych budowli, to jest codzienność. Bardzo się zmienił sposób pracy społecznej. Dziś wymaga ona ogromnego profesjonalizmu. Niech urzędnicy nie słuchają. Jeśli chce się z nimi wygrać, to trzeba być bardziej profesjonalnym niż oni. Za dostrzeżenie naszego święta i naszej codzienności bardzo dziękuję w imieniu Sadyby. Małgosia Wiercińska: Cieszę, że mogę wręczyć Nagrodę Południa Krzysztofowi Radzimskiemu za wspieranie młodych muzyków. Znacie go Państwo z teledysków Kazika, bo często tam występuje. Jest też założycielem zespołu TPN 25 i dalej gra w tym zespole. Jest też założycielem i studia filmowego Skurcz. Natomiast niemedialnie organizuje warsztaty dla młodzieży z ośrodków szkolno-wychowawczych na terenie całej Polski. Jeżeli jest tylko taka potrzeba, ktoś prosi, pomaga charytatywnie młodym zespołom. Zanim ktokolwiek zdobędzie się na kry-

tykę młodzieży, niech postara się poznać i zastanowić się, co sam zrobił dla młodych ludzi. Proszę, żebyście pomagali młodym ludziom, tak jak Krzysztof. To ma sens, bo młodzi ludzie są naprawdę wspaniali. Pomimo że teraz mają podobno lepiej niż poprzednie pokolenia, to trzeba im pomóc w wyborze drogi. Krzysztof Radzimski: Jestem bardzo zaskoczony, znajdując się w tak szacownym gronie. Widząc takie legendarne postacie jak pan Niedenthal, pan Wajda, to po prostu kompletnie nie czuję się na właściwym miejscu. Staram się te dzieciaki trochę oderwać od komputera. Jeździmy, gadamy, namawiam ich na takie proste rzeczy, robimy filmy sensacyjne, akcji, takie kompletnie domowymi, amatorskimi sposobami, robimy to już od ponad 20 lat. Jako dzieciaki zaczynaliśmy na Ursynowie. Teraz pokazujemy następnym dzieciakom, że mogą robić coś, co nie wymaga jakichś dużych nakładów. Nie trzeba się wspaniale znać na instrumentach, żeby założyć zespół i grać z kumplami. Zaktywizowaliśmy bardzo dużo młodzieży do działalności filmowej i muzycznej. Będziemy się starali to nadal czynić. Korzystając z okazji, że wręczane są Nagrody Południa, powiem, że dla mnie Ursynów jest tym południem Warszawy. Wiele miejsc na Ursynowie ma status kultowy w Internecie dla młodzieży. Dzięki pojawianiu się ich w naszych filmach. Andrzej Rogiński: Tytuł „Południe” ma kilka znaczeń. Startowało na południu Warszawy. Powstały kolejne mutacje i tak już zostało jako „Południe” w innych dzielnicach. Staramy się wszystko robić w samo południe, trafiać w sedno spraw. I w południe świeci słońce. Teraz ci, którzy pływają po południowych morzach, po północnych, to również docenią. Laureatów czeka jeszcze jedna niespodzianka. Laureaci wystąp. Stało się tradycją, że wręczamy Lustra Południa. Wyjaśniam dzisiejszym laureatom-nowicjuszom, co to znaczy Lustro Południa. To jest takie lustro symboliczne, zaczarowane lustro. Otóż patrzycie teraz w to lustro? Patrzycie wszyscy. Macie do końca swoich dni patrzeć na siebie bez obrzydzenia moralnego. Przez najbliższe dwa tygodnie redakcja „Południe” przyjmuje zgłoszenia kandydatów (wraz z uzasadnieniem) do tegorocznej Nagrody Południa. Kto, kiedy i za co otrzymał Nagrodę Południa można przeczytać na stronie www.poludnie.com.pl

www.poludnie.com.pl

Parking dla klientów Parkowanie w Galerii Mokotów jest trudne albowiem klienci muszą szukać wolnych miejsc. Bywa, że kilkakrotnie muszą przejechać przez wszystkie kondygnacje bezpłatnego parkingu, by zostawić auto. Dyrekcja Galerii chce pomóc klientom i zamierza pobierać opłatę za parkowanie w czasie ponadstandardowym. - Klienci raportowali nam o swoich kłopotach z parkowaniem. Oczywiście, że parking jest dla klientów – mówi Beata Sadowska, rzecznik prasowy. – Jednak kierowcy, którzy nie są klientami Galerii, pozostawiają samochód w naszym garażu, traktując go jako część miejskiego systemu „parkuj i jedź”. Dlatego w maju zamierzamy wprowadzić system odpłatności. W dni powszednie pierwsze trzy godziny parkowania będą bezpłatne, bowiem wg badań średni czas przebywania klientów w Galerii Mokotów wynosi

ok. dwóch godzin. Dopiero następne godziny mają być odpłatne - 4 zł za czwartą i tyle samo każdą następną godzinę. W weekendy i święta parking będzie bezpłatny, co dowodzi naszej dbałości o interes klientów Galerii. Dlaczego garaż Galerii jest zapchany? Dlaczego na Służewcu brakuje miejsc, by zapar-

kować na ulicy? Przyczyna nie tkwi w mnogości miejsc pracy w okolicznych biurowcach, lecz w błędnych decyzjach inwestorów, którzy nie zadbali o odpowiednią liczbę miejsc postojowych. Inwestorzy, co jest zrozumiałe, dbają o swój zysk i zazwyczaj projektują jedynie taką liczbę miejsc postojowych, jaka wynika z warunków zabudowy.

Prezesowi

Sylwestrowi Cerańskiemu wyrazy współczucia z powodu śmierci

MAMY

składa Rada Nadzorcza oraz pracownicy Spółdzielni Spożywców MOKPOL

Panu

Sylwestrowi Cerańskiemu wyrazy współczucia z powodu śmierci

MAMY składa Andrzej Rogiński


15

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

Polonia goni Legię 1 kwietnia, na stadionie przy ul. Konwiktorskiej, Polonia Warszawa z nowym trenerem Czesławem Michniewiczem podejmowała Śląsk Wrocław. Początek spotkania nie był interesującym widowiskiem, gra toczyła się głównie w środku boiska. Pierwszy celny strzał na bramkę oddali zawodnicy Polonii, w 22 minucie Bruno strzelił z dalszej odległości, lecz Marián Kelemen nie dał się pokonać. Siedem minut później po błędzie obrony Śląska Władimir Dwaliszwili znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości. Gruzin za długo jednak zwlekał z uderzeniem i górą ponownie okazał się Kelemen. Napastnik Polonii zrehabilitował się za niewykorzystaną sytuację niespełna dziesięć minut później. W 38.

minucie Paweł Wszołek wbiegł z lewej strony w pole karne i zagrał w stronę bramki. Piłka odbiła się od obrońcy, Dwaliaszwili dopadł do niej i mocnym strzałem skierował ją do siatki. Kilka minut później powinno być 2:0 dla „Czarnych Koszul”. Dorde Cotra popisał się idealnym dośrodkowaniem z lewego skrzydła, a Teodorczyk strzelił głową. Jednak piłka trafiła w boczną siatkę. Do przerwy Polonia – Śląsk 1:0. W drugiej części spotkania podopieczni Czesława Michniewicza potrzebowali dziewięciu minut, by podwyższyć prowadzenie. Bruno otrzymał piłkę w lewym narożniku pola karnego, dobiegł do linii końcowej, dośrodkował, a Łukasz Trałka strzałem z kilku metrów pokonał słowackiego bramkarza gości. Na

Harfa dokończenie ze strony 2 Towarzystwo jest organizatorem koncertów i festiwali muzycznych, które na trwałe wpisały się w życie kulturalne Mazowsza jak też innych części naszego kraju. Warto tu wspomnieć o organizowanych rokrocznie festiwalach i koncertach muzyki poważnej na Śląsku, w których aktywnie uczestniczy „Harfa”. - Zgodnie z wieloletnią tradycją, „Harfa” jest chórem amatorskim, skupiającym miłośników śpiewu niezależnie od wieku, zawodu i wykształcenia. Łączy nas wspólne uprawianie muzyki, ale i koleżeńska atmos-

3:0 podwyższył w 69 minucie walczący przez całe spotkanie Łukasz Teodorczyk. Napastnik Polonii otrzymał świetne podanie od Wszołka, i znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Kelemen zdołał jednak obronić uderzenie, piłka trafiła do Cotry, ten odegrał ją do 20-letniego napastnika, który wykorzystał okazję i skierował futbolówkę do bramki. Polonia mogła w tym meczu strzelić więcej goli, jednak dobrych okazji nie wykorzystali m.in. Dwaliszwili i Łukasz Piątek. Po wygranej ze Śląskiem Polonia jest czwarta w tabeli ze stratą czterech punktów do prowadzącej Legii, jednak do drugiego w tabeli Ruchu Chorzów, z którym Legia zmiePolonia Warszawa - Śląsk rzy się w sobotę, traci tylko 3 ligowej Polonia może awansopunkty. Przy korzystnych wy- wać na drugie miejsce w tabeli Wrocław 3:0 (1:0). nikach w najbliższej kolejce T-Mobile Ekstraklasy.

Piotr Niewęgłowski Fot. www.slaskwroclaw.pl/ Krystyna Pączkowska

Bezpieczna Wielkanoc fera pełna życzliwości, wzajemnej pomocy i zaufania. Jedynym kryterium dla kandydatów jest słuch muzyczny i poczucie rytmu, znajomość nut nie jest wymagana. Pasjonaci kultury muzycznej znajdą tu pomoc w rozwijaniu swoich umiejętności i doskonaleniu warsztatu wokalnego. Zapraszamy do uczestnictwa i wspólnego śpiewu - mówi Włodzimierz Chartliński, prezes Towarzystwa Śpiewaczego „Harfa”. Kontakt do chóru: Nowogrodzka 6 lok. 14, tel. 22 625 66 66, 604 593 448, biuro@harfa.waw.pl

Dyrygent Katarzyna Zemler w 1993 r. ukończyła Wydział Kompozycji, Teorii i Edukacji Muzycznej Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach w klasie dyrygentury chóralnej prof. Czesława Freunda.

Zbliża się Wielkanoc. To czas, kiedy większość z nas wyjedzie do rodziny, opuszczając mieszkania, wybierając się często w dalekie trasy samochodem czy pociągiem. Dla wszystkich, a zwłaszcza dla dzieci i młodzieży to okres szczególnie radosny. Dla funkcjonariuszy z kolei czas wzmożonej pracy. Na ulicach pojawi się więcej patroli policyjnych, a wszystko po to, aby zwiększyć bezpieczeństwo. W tych dniach ciągłego pośpiechu pamiętajmy, że okazja czyni złodzieja, dlatego też nie dajmy mu szans. Zróbmy wszystko, aby te dni minęły nam w spokojnej i radosnej atmosferze. W okresie przedświątecznym w wszystkich miejscach, gdzie są ludzie, szczególnie na dworcach, przystankach, a także centrach handlowych są też policjanci. Oprócz tych umundurowanych czuwać będą także nieumundurowani wywiadowcy. Ich głównym celem jest wyłapywanie kieszonkowców i złodziei. Przedświąteczne zakupy Aby nadchodzące święta były bezpieczne i upłynęły nam w spokojnej atmosferze bądźmy uważni i ostrożni. Pamiętajmy, że okazja czyni złodzieja, dlatego nie dajmy mu żadnych szans. W centrach handlowych, na bazarach i w środkach komunikacji publicznej zachowajmy szczególną ostrożność. W miejscach tych notuje się najwięcej kradzieży, kieszonkowcy mają tam duże pole do popisu. Wykorzystują bowiem tłok, który często sami tworzą i nasze rozkojarzenie. Nie przechowujmy dokumentów i pieniędzy w tylnych kieszeniach spodni, w zewnętrznych kieszeniach płaszcza, czy kurtki. Zwróćmy uwagę na podręczne torby, nie pozostawiajmy ich bez opieki. Policjanci apelują, aby Panie trzymały torebki z dokumentami pod pachą, co uniemożliwi wyrwanie lub odcięcie paska torebki. Pamiętajmy, że wybierając gotówkę z bankomatu powinniśmy zasłonić drugą ręką wpisywany przez nas kod PIN. Dodatkowo wybierajmy bankomaty dobrze oświetlone i nie na uboczu. Jeśli zdecydujemy się pobrać większą

gotówkę warto, by ktoś zaufany nam towarzyszył. Nie trzymajmy pieniędzy w jednym miejscu. Rozdzielmy je. Nawet jeżeli padniemy łupem kieszonkowca, to nie stracimy całej kwoty. Mieszkanie Jeśli wybieramy się do rodziny na święta pamiętajmy, by odpowiednio zabezpieczyć przed wyjazdem mieszkanie. Kiedy my świętujemy, nie świętują złodzieje. Dlatego też na osiedlach w całej Polsce pojawi się więcej patroli policyjnych, by sprawdzać czy nasze mieszkania nie padają łupem złodziei pod naszą nieobecność. Pamiętajmy o tym, że wyjeżdżając musimy zabezpieczyć odpowiednio mieszkanie, aby po powrocie nie zastała nas niemiła niespodzianka. Podstawą są solidne drzwi i dobre okna, których przed wyjazdem nie zapomnijmy zamknąć. Dodatkowym zabezpieczeniem, które będzie trudną przeszkodą do pokonania dla złodzieja, są rolety antywłamaniowe. Wychodząc z domu nie zostawiajmy śladów wskazujących

na nieobecność domowników, np. korespondencji w skrzynce pocztowej, okien zasłoniętych w ciągu dnia. Warto również pamiętać o zabezpieczeniu samochodu. Parkujmy w miejscu do tego wyznaczonym, dobrze oświetlonym i najlepiej strzeżonym. Nie zostawiajmy bagażu i innych przedmiotów w widocznych miejscach wewnątrz pojazdu, a najlepiej bierzmy je ze sobą. W podróży Wielu z nas, aby spotkać się z najbliższymi, spędzi setki kilometrów w drodze. Pamiętajmy o kilku podstawowych zasadach, które zagwarantują nam spokojne i radosne święta. Przede wszystkim każdy kierowca powinien wziąć sobie głęboko do serca zasadę, że wolniej oznacza bezpieczniej. Ponadto pasy bezpieczeństwa powinien mieć zapięte każdy pasażer, a dzieci powinny być przewożone w fotelikach. Ogromne niebezpieczeństwo stwarzają pijani kierowcy. Jazda samochodem pod wpływem alkoholu to kompletny brak odpowiedzialności. Nawet

Poszukujemy sprawcy usiłowania zabójstwa Policjanci z Mokotowa poszukują sprawcy usiłowania zabójstwa. Napastnik zaatakował swoją ofiarę w lokalu i zadał jej kilka ciosów nożem w plecy. Mężczyzna został uwieczniony na nagraniach z kamer monitoringu. Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów wydała zgodę na ujawnienie jego wizerunku. Każdy kto rozpoznaje mężczyznę proszony jest o kontakt z Komendą Rejonową Policji Warszawa II. Do zdarzenia doszło 28 marca 2012 r. około 18.00 w Warszawie przy ulicy Czerskiej. Sprawca zaatakował 37-letniego mężczyznę, który siedział przy stoliku. Napastnik zadał mu kilka ciosów nożem w plecy i opuścił lokal. Prokuratura Rejonowa Warszawa Mokotów wydała zgodę na upublicznienie jego wizerunku.

Wszystkie osoby, które rozpoznają mężczyznę lub mają jakiekolwiek informacje na jego temat prosimy o kontakt z policjantami Wydziału dw. z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu Komendy Rejonowej Policji Warszawa II, pod numerem tel. 22 603 11 20 (w godz. 8.00 – 16.00) lub 534-118-042. Informację można także przekazywać całodobowo pod numerem tel. 22 603 11 55 lub pisemnie na adres e-mail: mokotow@policja.waw.pl mb

niewielka jego ilość w organizmie wpływa na koncentrację i refleks. Nie zapominajmy, że droga to nie miejsce na brawurę. Dlatego lepiej zdjąć nogę z gazu, czasem dojechać na miejsce kilka minut później, ale szczęśliwie i bezpiecznie, by cieszyć się świąteczną atmosferą. Pamiętajmy o tym, a te czarne statystyki będą mniejsze niż w latach poprzednich. Zarówno kiedy poczujemy się zagrożeni, jak i w razie ujawnienia kradzieży nie wahajmy się zwrócić o pomoc. Taki przypadek należy zgłosić znajdującemu się w pobliżu policjantowi lub telefonicznie pod numer 997 lub 112.

Warszawa 02-624 ul. Puławska 136 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 www.poludnie.com.pl poludnie@poludnie.com.pl ogloszenia@poludnie.com.pl poludnie_glos@poczta.onet.pl Wydawca: Andrzej Rogiński "Południe" redaktor naczelny: Andrzej Rogiński Redakcja czynna w pon. - czw. w godz. 9.00 - 17.00 pt. w godz. 9.00 - 16.00 W tych godzinach przyjmujemy także ogłoszenia. Łamanie, układ i oprawa graficzna: Galder Grasfjord© Druk: Presspublica ISSN 2082-6567

Nakład 40 000 egz. Wydawca jest członkiem Warszawskiego Towarzystwa Prasy Lokalnej Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS



poludnie mokotow nr 13 z dnia 5 kwietnia 2012