Issuu on Google+

l Rozmowa z Marcinem Szczygielskim - str. 3 l Spacerkiem po „cmentarzysku” - str. 7 l www.poludnie.com.pl l ISSN 2082 - 6540

www.polskieradio24.pl Dorota Sumińska:

Marzec

Ma kolor nadziei. Niby jeszcze zima, ale słońce już smaga ją gorącym batem. Lubię marzec nie tylko dlatego, że zapowiada ciepły czas. Budzą się we mnie pradawne moce życia. Choć tak bardzo ucywilizowani też czujemy zew miłości. Krew żwawiej krąży w naszych ciałach i mamy apetyt na życie. Tak samo jak wszystkie inne istoty. Za część z nich jesteśmy odpowiedzialni. Niestety nie wywiązujemy się z tego obowiązku. To na nas wszystkich spoczywa odpowiedzialność za całe rzesze niechcianych kotów i psów. Nie spadły z nieba. Nie są dzikimi zwierzętami, które same decydują o swoim losie. Nawet ich nazwa - pies domowy, kot domowy mówi, że powinny być przy nas, a nie na ulicy, czy w schronisku. To my dopuściliśmy do niekontrolowanego rozrodu psów i kotów. Jedynym wyjściem jest kastracja naszych podopiecznych. Wykonana w odpowiednim czasie nie uczyni żadnej szkody w ich organizmach. Zarówno psy jak i koty są gotowe do miłosnych uniesień tylko sezonowo. Inaczej niż my, ludzie. Ich organizmy znają czas „hormonalnej ciszy”. Suczki mają cieczki dwa, a nawet czasem tylko raz do roku. Należy je poddawać kastracji w samym środku cyklu, gdy jajniki „śpią”. Kotki są aktywne rozrodczo tylko w ciepłych i jasnych porach roku. Najlepiej poddawać je zabiegowi poza okresem tej aktywności. Tym, którzy boją się operacji powiem, że w ten sposób nie tylko uchronią psi i koci ród przed bezdomnością, ale przede wszystkich nie dopuszczą do poważnych chorób tła hormonalnego. Bardzo odradzam stosowanie środków antykoncepcyjnych. Czynią w psich i kocich organizmach bardzo wiele nieodwracalnych szkód. Na koniec dodam, że wszystkie moje zwierzęta w liczbie dwudziestu mają kastrację za sobą. Najstarsza kotka liczy 26 lat i nic nie wskazuje na chęć opuszczenia ziemskiego padołu. Najstarszy pies - osiemnastolatek skacze jak konik polny. I nie przeszkadza mu w tym jamnicza budowa.

Rok VIII nr 6 (129)

Wszystkie osoby mające trudności ze słyszeniem mogą teraz bezpłatnie zbadać słuch i skorzystać z porady specjalisty protetyka słuchu w gabinecie firmy Fonikon, który mieści się przy ul. J. Dąbrowskiego 16 (róg Bałuckiego). Firma oferuje nowoczesne aparaty słuchowe duńskiej firmy Oticon, która od ponad 100 lat opracowuje zaawansowane rozwiązania dla osób niedosłyszących. Rejestracja telefoniczna: 22 498 75 40. Godziny otwarcia: pon.- czw. 8.30-17.00, pt. 9.00-15.00. Fonikon jest Firmą Godną Zaufania. Zapraszamy!

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta

28 MARCA 2013

l

Bezpłatnie

Czas letni

Zmiana z czasu z zimowego na letni nastąpi w nocy z 30 (sobota) na 31 (niedziela) marca 2013. Zegarki przestawimy o godzinę do przodu, z godz. 2.00 na godz. 3.00.

Sumińska w Galerii

Galeria Żoliborz życzy wszystkim radosnych i ciepłych Świat oraz zaprasza na wiosenne spotkanie z dr Dorotą Sumińską w środę, 3 kwietnia, o godz.18.00, hol, 1 piętro, ul. Broniewskiego 28. Po prelekcji dr Sumińska będzie odpowiadać na pytania publiczności. Wstęp wolny.

W Łazienkach

5.04. o godz. 20.00, w nastrojowych wnętrzach Teatru Stanisławowskiego odbędzie się atrakcyjny koncert. Zespół Instrumentów Dawnych WOK Musicae Antiquae Collegium Varsoviense pod dyrekcją Marka Toporowskiego wykona Suitę Drottningholmską J.H. Romana.

Rowerem

Kichuś Majstra Lepigliny wymyślony przez Janinę Porazińską w parku jej imienia jest lubiany przez dzieci.

45 lat dla Powiśla

45-lecie powstania Towarzystwa Przyjaciół Warszawy Oddział Powiśle, czyli jednego z trzech najprężniejszych oddziałów Towarzystwa, to dobry moment, żeby przypomnieć mieszkańcom o tytanicznej pracy aktywnych członków Oddziału. Dzielnica Powiśle przed wojną znana była ze swojego krnąbrnego charakteru, a jej poszczególne części Dorota Sumińska od Mariensztatu po Czerniaków

Zbadaj słuch za darmo!

l

www.poludnie.com.pl

należały do obszaru opiewanego pieśniami o apaszach, chociaż mieszkali tu ludzie z różnych kręgów społecznych: od bogatych po miejską biedotę. Działała tu aż do lat 90-tych pierwsza Warszawska Elektrownia, tu również wychowała się Pola Negri i pisał Władysław Reymont. Po powstaniu warszawskim dzielnica Powiśle za swoją zaciekłość w walkach i nieustępliwość powstańców

została doszczętnie zniszczona. Obecnie jest jedną z najładniejszych części Warszawy, a lokalne parki w połączeniu z unikalną architekturą tworzą magiczne miejsce, z którego pochodzi dwóch ostatnich prezydentów, a którzy tu właśnie mieszkali zanim zostali wybrani na urząd Prezydenta RP. Dotyczy to Lecha Kaczyńskiego i Bronisława Komorowskiego. Słynne osoby, które mieszkały

lub mieszkają, a także magiczne miejsca Powiśla, to materiał na cały cykl artykułów. I tak tradycję i historię Powiśla, przywracają członkowie TPW. Oddział Powiśle powstał w listopadzie 1968 roku. W chwili powstania liczył 101 członków. Pierwszym Prezesem Oddziału została jego założycielka, Zofia Wóycicka, a obecną Prezes Oddziału jest Elżbieta Wolffgram. W latach 70-tych XX w. członkowie Oddziału Powiśle brali udział w zbiórce funduszy na odbudowę Zamku Królewskiego. W tamtym okresie rozpoczęły się leży nam na pokazywaniu tych również w Sali Koncertowej Zamsytuacji, kiedy ludzie w różnym ku Ostrogskich Powiślańskie dokończenie na stronie 5 wieku i różnych zawodów, nie bacząc na osobiste bezpieczeństwo, udzielają bez wahania pomocy potrzebującym. Fundacja przyznaje corocznie nagrody w trzech kategoriach. Dla ratujących życie w sytuacjach przypadkowych, czyli zwłaszcza zwykłych przechodniów. Druga kategoria to nagrody dla pracowników środków masowego przekazu nagłaśniających i popularyzujących przypadki ratowania życia ludzkiego, dokończenie na stronie 4

Za ratowanie życia Wszystko wydarzyło się w Warszawie, w środku dnia, ok. 3 km od stacji pogotowia ratunkowego. Ale „erka” pojawiła się dopiero po 63 minutach – wtedy, gdy chora już nie żyła. Tak zmarła Anna Maria Bożyk – Hanka. Ale nie tylko deficyt lekarzy w pogotowiu ratunkowym był przyczyną jej śmierci. Zawinił też brak odpowiednich procedur określających ścisłe postępowanie dyspozytorów w stacjach, gdy nie ma lekarza bądź nie ma karetek. Bliscy Hanki postanowili nie zgłaszać do prokuratury ewi-

dentnego przewinienia pogotowia ratunkowego. Zdecydowali się natomiast powołać do życia Fundację im. Hanki Bożyk „Pogotowie Ratunkowe, dlaczego nie zdążyło?”! Głównym założycielem i prezesem tej fundacji jest ekonomista, prof. Paweł Bożyk, mąż zmarłej Hanki. Fundacja postanowiła propagować ratowanie życia ludzkiego i walczyć o poprawę funkcjonowania systemu ochrony zdrowia w Polsce. – Nagłaśniamy i nagradzamy przypadki ratowania życia – wyjaśnia prof. Paweł Bożyk. – Za-

fot. Katarzyna Barcikowska

Klub Turystyki Rowerowej Vagabundus zaprasza na pierwsze wiosenne wycieczki: 1.04. wokół Warszawy (80 km). Zbiórka o godz. 9.00 przy stacji metra „Kabaty” (wyjście południowe koło supermarketu „Tesco”). W planie jest ognisko, w związku wskazane jest zabrać kiełbaski. Prowadzą: Mary i Mirosław Jaranowscy (e-mail: mjaranowski@gmail.com); 7.04. po wschodnich obrzeżach Warszawy (ok. 60 km). Wyjazd poc. SKM linii S-2 odjeżdżającym z W-wy Śródm. o 9:28. Zbiórka na stacji Warszawa-Rembertów po przyjeździe pociągu. Prowadzi: Elżbieta Głowacka (e-mail: verdose@wp.pl)

Stamm

Fundacja im. Feliksa Stamma „Stamm Sport Promotion” oraz Muzeum Sportu i Turystyki w Warszawie przy ul. Wybrzeże Gdyńskie 4, Centrum Olimpijskie zapraszają na wystawę „Historia polskiego boksu” w 37. rocznicę śmierci Feliksa Stamma. Wystawa czynna od 3 kwietnia.


2

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Most Poniatowskiego na filmowo Budowany od 1904 r., oddany do użytku w styczniu 10 lat później. Burzony i niszczony podczas obydwu wojen światowych, po obu wojnach odbudowywany. Wielokrotnie remontowany. Łączy Saską Kępę ze Śródmieściem, będąc przy okazji ważnym traktem komunikacyjnym dla Powiśla, przez które (czy też raczej ponad którym) przebiega. Nazywany po prostu mostem Poniatowskiego, choć tą zwyczajową nazwą przyjęto określać zarówno most nad Wisłą, jak i wiadukt nad Powiślem. Dodajmy przy tym, że patronuje mu książę Józef Poniatowski, a nie ostatni król Polski, Stanisław August Poniatowski. Nie wszyscy to wiedzą i niekiedy dochodzi do pomyłek. Most Poniatowskiego, choć jest tylko jednym z wielu mostów Warszawy, zrósł się z nią jak mało która budowla. Nie zasłużył może – na równi z pomnikiem Syreny, Zamkiem Królewskim, czy Pałacem Kultury i Nauki – na miano symbolu Warszawy, ale z pewnością kojarzy się z naszym miastem w sposób szczególny. Z tego specyficznego, stricte warszawskiego klimatu mostu Poniatowskiego wielokrotnie korzystali filmowcy. Z pewnym przymrużeniem oka można rzec, że most Poniatowskiego to jeden

z najpopularniejszych stołecznych aktorów filmowych. W różnych filmach pojawiają się różne jego elementy – czasem jezdnia, czasem przestrzeń pod mostem, czasem nawet charakterystyczne, mroczne (i powiedzmy sobie szczerze – domagające się monitoringu) wejścia na przystanki tramwajowe przy Wisłostradzie, Solcu i Kruczkowskiego. Na moście Poniatowskiego odbywał swój marszobieg Stefan Waldek (Wiesław Gołas), bohater „Dzięcioła” Jerzego Gruzy, popędzany do biegu przez swojego niezmordowanego teścia, Maksymiliana Przebóg-Łaskiego (Władysław Hańcza). Jezdnia mostu zagrała także w „Złotym pociągu” Bohdana Poręby, teledysku „Baranek” zespołu Kult i w amerykańskim filmie sensacyjnym „The Foreigner” („Cudzoziemiec”) ze Stevenem Seagalem w roli głównej. Niezwykle często korzystali filmowcy – i to kręcący filmy zupełnie różnych gatunków – z przestrzeni pod mostem, w części obecnie zabudowanej przez Centrum Handlowe. Tu powstały zdjęcia m.in. do „Matki Królów” Janusza Zaorskiego, „Haraczu szarego dnia” Romana Wionczka, serialu „Ekstradycja” Wojciecha Wójcika, filmu „Psy 2. Ostatnia krew” Władysława

Pasikowskiego. Remontowany most Poniatowskiego widać w słynnym dramacie sensacyjnym „Zabij mnie glino” (1987) Jacka Bromskiego. Przestrzeń

mie „Golem”. Kamienne schody prowadzące z przystanków autobusowych na ulicę Solec wykorzystał z kolei Stanisław Różewicz w „Aniele w szafie” z

Jerzym Trelą w roli głównej. W tym miejscu rozgrywa się też jedna ze scen „Warszawy” Dariusza Gajewskiego. W serialu „Naznaczony” wykorzystano

natomiast wspomniane już, nieco mroczne przejścia wiodące na przystanki tramwajowe, gdzie bohaterka jednego z odcinków (Anna Korcz) odbywa rozmowę z tajemniczym Nieznajomym (Arkadiusz Bazak). Czasami też „poniatoszczak” odgrywał samego siebie w historycznym sztafażu – na moście Poniatowskiego spotkali się przecież podczas przewrotu majowego Józef Piłsudski i Stanisław Wojciechowski, a przeszło pół wieku później scenę tę odtworzył w swoim „Zamachu stanu” Ryszard Filipski, wcielając się przy tym w rolę Marszałka (prezydenta Wojciechowskiego zagrał Andrzej Hrydzewicz). Most Poniatowskiego z pewnością stanie się plenerem jeszcze niejednego filmu, bo choć Warszawa doczekała się w ostatnim dwudziestoleciu trzech nowych mostów, to jednak poczciwy „poniatoszczak” wciąż pozostaje najbardziej znaną i najbardziej klimatyczną, a przez to najbardziej „filmową” stołeczną przeprawą przez Wisłę. Rafał Dajbor

pod mostem, mistrzowsko filmowana przez Zygmunta Samosiuka, zagrała także fragment wyniszczonego miasta przyszłości w debiucie Piotra Szulkina – fil-

Młodzi rozwijali miasta W sobotę, 3 marca przyszli samorządowcy mogli przekonać się, jak trudno jest dobrze zarządzać miastem. W czasie trzygodzinnej rywalizacji w galerii handlowej Złote Tarasy drużyny pięciu partyjnych młodzieżówek (PO, PiS, SLD, Solidarna Polska) musiały dzięki komputerowej symulacji stworzyć wirtualne metropolie oraz umiejętnie poprowadzić ich rozwój. – Dziś będziemy stawiać czoła wyzwaniom, które na co dzień stoją przed dorosłymi politykami. Ważne jest, by tworząc metropolię zbilansować wiele aspektów. Trzeba do tego analitycznych umiejętności. Tu na sukces nie ma matematycznych wzorów – mówiła przed rozpoczęciem zmagań Lidia Zalewska z firmy Electronic Arts, producenta wspominanego

symulatora „SimCity” i organizatora sobotniej imprezy. Trafne inwestycje, przyjazny ludziom transport publiczny, niskie podatki lokalne oraz sprawne gospodarowanie odpadami, to czynniki, za pomocą których zawodnicy mogli przyciągnąć do swoich miast duże rzesze mieszkańców, a to właśnie ten wskaźnik decydował o końcowym tryumfie. Dodatkowo pod uwagę było zadowolenie społeczeństwa z życia w danej okolicy oraz kondycja miejskiego budżetu. Zwyciężyli Młodzi Demokraci, młodzieżówka PO. – To była dobra lekcja współpracy. Czuliśmy duch rywalizacji, a źródłem sukcesu było postawienie przez naszą drużynę na zrównoważony rozwój naszego wirtualnego

miasta – tłumaczył Wojciech Surała z Młodych Demokratów. W nagrodę zwycięska drużyna mogła wskazać inwestycję miejską o wartości 20 tys. zł, którą sfinansuje organizator sobotniego konkursu. Młodzi Demokraci postanowili, że fundusze posłużą do stworzenia na Krakowskim Przedmieściu galerii prac studentów Akademii Sztuk Pięknych. – W czasie rywalizacji dało się odczuć emocje, bo przecież polityka i zarządzanie tak dużym organizmem jak miasto musi je budzić. Dziś bez konsekwencji mogliście popełniać błędy, których - miejmy nadzieję - unikniecie w realnym życiu, już jako mający wpływ na swoje otoczenie samorządowcy – podsumowywała konkurs Lidia Zalewska. Piotr Pieńkosz


3

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

W domu pisze mi się z trudem Z Marcinem Szczygielskim, pisarzem, dramaturgiem i grafikiem zamieszkała w USA, gdzie pracowała jako… pomoc domowa! To rozmawia Rafał Podraza. materiał nie tylko na sztukę, czy - Bardziej czujesz się pisa- z niej intelektualistkę, która jak książkę, ale i na hollywoodzki film. rzem czy dramaturgiem? równa z równą mierzy się z Kali- Nora Ney musi jednak poczekać, - Pisarzem. Choć może to wy- ną. Sama sztuka nie wzbudzała bo teraz przygotowuję się do nikać z tego, że pisaniem sztuk wielkich kontrowersji, bardziej książki o historii „Filipinek”. - Czy bycie synem „Filipinzajmuję się dopiero od niedawna, temat, a przede wszystkim osoba ki” (Iwony Racz) pomagało Ci a książek już od dziesięciu lat. Villas.

Pisanie sztuk zresztą niewiele się dla mnie różni od pisania powieści. To, w czym czuję się najlepiej i co tworzy mi się najszybciej, to dialog. Kiedy piszę książkę, dialogi układają się same, natomiast to, co pomiędzy nimi, wymaga ode mnie pewnego skupienia. Sztuki, to książki bez narracji, a ich pisanie dostarcza mi sporej rozrywki, bo bardzo często postaci mnie samego zaskakują tym, co mówią i do czego ich dialogi prowadzą. - Czy comming out Tomasza Raczka przy promocji „Berka” miał sprzedać książkę? - Jeśli miałby to być zabieg promocyjny, niewiele warta byłaby skórka za wyprawkę. Trochę to tak, jakby strzelać z armaty do wróbla, tym bardziej, że moje wcześniejsze książki sprzedawały się całkiem nieźle. Paradoksalnie mój debiut, czyli „PL-BOY” sprzedał się w niemal identycznym nakładzie, jak „Berek”, jeszcze przed coming outem Tomka. Niezależnie jednak od książki myślę, że moment był jak najbardziej odpowiedni, zarówno dla nas, jak i historycznie, a najlepszym potwierdzeniem tego jest rozwój wypadków i pozytywne reakcje ludzi. - Lubisz szokować? - Nie cierpię sztampy i głupoty. Irytują mnie ludzie, którzy myślą schematycznie i nie stać ich na własną opinię. Odczuwam potrzebę prowokacji, ale nie nazwałbym tego potrzebą szokowania, bo prowokacja zmusza do myślenia, a szok blokuje ten proces. - Dlaczego syn Violetty Villas chciał zablokować wystawienie „Kallas”, czyżbyś zbyt ostro nakreślił rolę V.V.? - Wręcz przeciwnie! Wiele osób, które znało Violettę, zarzucało mi, że próbowałem zrobić

I Kalina, i Violetta to były gwiazdy przeklęte, budziły skrajne emocje, były wyszydzane, nienawidzone, a zarazem uwielbiane i stawiane na piedestałach. Ciążyła nad nimi klątwa i mam wrażenie, że ta klątwa ciąży nad nimi także po ich śmierci, obejmując moją sztukę. Trudności były niewyobrażalne, kłopoty sypały się lawinowo, zarówno te wynikające ze złej woli, jak czysto losowe. Ostatecznie jednak wszystko się udało, spektakl jest z powodzeniem grany na deskach teatrów. - Czym „kupiły” Cię Villas, Benita i Jędrusik, że zostały bohaterkami Twoich książek? - Przede wszystkim tym, że były niezłomne, unikalne i obdarzone wyjątkowymi talentami. Ponadto postępowały w zgodzie ze sobą i nie rezygnowały z własnych przekonań dla świętego spokoju. Robiły to, w co wierzyły, nawet, jeśli spotykała je krytyka, a nawet represje. - Kto jeszcze zagości na stronach Twoich książek? - Nora Ney. W latach trzydziestych z powodzeniem konkurowała ze Smosarską. Była wielką gwiazdą, a potem skrzętnie wymazano ją z naszej historii kina, choć przeżyła wojnę, wróciła do Warszawy i marzyła o powrocie na ekran. Ta dziewczyna miała niewiarygodne życie! Żydówka z białostockiego tartaku, która z domu uciekła przez okno w wieku 17 lat, by w ciągu czterech lat podbić stolicę i zdobyć status gwiazdy polskiego filmu. Była celebrytką, dyktowała mody, przyjaźniła się z największymi osobowościami naszego kraju, rok w rok organizowała bale, na które chcieli dostać się wszyscy, którzy coś znaczyli. Zesłana na Syberię z córeczką, wróciła do Polski, z której ją wyrzucono. Ostatecznie

w funkcjonowaniu w polskim show-biznesie? - Mało kto pamięta dziś ten zespół. Dziewczyny z „Filipinek”, po rozwiązaniu zespołu, zerwały kontakty z show-biznesem i prowadziły spokojne życie. Dla mnie samego było to jednak ważne i zawsze byłem dumny z tego, co robiła moja mama. Od najmłodszych lat stanowiło to też dla mnie dowód, że jeśli człowiek odczuwa potrzebę działań artystycznych, powinien to robić. A jeśli będzie robił to dobrze, to na pewno zostanie zauważony. „Filipinki” zaczęły śpiewać w auli szczecińskiego technikum, wierzyły w to, co robiły, wkładały

w to mnóstwo pasji i odniosły sukces. Miałem wiadomość, że jeśli się chce i próbuje, to można. W tym sensie, więc to mi pomogło. - Czy jest jeszcze jakieś pole artystyczne, na którym czujesz się niespełniony? - Mnóstwo! Przede wszystkim chciałbym, aby coś wreszcie wyszło z ekranizacji moich książek. Sprzedałem prawa do prawie wszystkich tytułów, ale ciągnie się to niemiłosiernie. „PL-BOY” jest ekranizowany od ośmiu lat, „Nasturcje i ćwoki” od pięciu, „Berek” od trzech, „Czarny młyn” od dwóch… - Czy, korzystając z tego, że jesteś współwłaścicielem wydawnictwa, publikujesz wszystko, co tylko zapragniesz, czy jednak dokonujesz selekcji? - Oczywiście zastanawiamy się wspólnie z Tomkiem nad sensem wydania danej rzeczy, ale decyzja należy do mnie. Współpracuję też z innymi wydawnictwami. „Czarny Młyn” został wydany przez „Stentora”, a teraz w opracowaniu redakcyjnym jest moja następna książka „Czarownica piętro niżej”, którą wydaje „Bajka”. - Stentor”, „Bajka”, a czemu nie „Latarnik”?

- „Czarny Młyn” napisałem na Konkurs Literacki im. Astrid Lindgren organizowany w ramach akcji „Cała Polska czyta dzieciom”. Książka utrzymała I nagrodę i jednocześnie Grand Prix konkursu. Wszystkie nagrodzone książki musiały być potem wydane w jednym z wydawnictw współpracujących z Fundacją – taki był warunek uczestnictwa. „Bajka“ natomiast – w mojej opinii – jest najlepszym wydawnictwem na naszym rynku, specjalizującym się w książkach dla młodych czytelników. - Projektowanie okładek Instytutu Wydawniczego „Latarnik” to fanaberia, czy próba odreagowania od pisania? - Założyliśmy „Latarnika” razem z Tomkiem i od początku zajmuję się szatą graficzną

książek. Lubię to, pracuję szybko, nie musimy też szukać w tej dziedzinie współpracowników. To się po prostu opłaca; czasowo, finansowo i marketingowo. Po tylu latach pracy w prasie i wydawnictwach wiem, co zwróci uwagę odbiorców, a co ich nie zainteresuje. - Kiedy piszesz kolejną książkę uciekasz z Warszawy do Łukęcina. Czy na Cypryjskiej nie ma warunków do pisania? - W domu pisze mi się z wielkim trudem. Na miejscu jest wydawnictwo, pracownicy, telefony się urywają. Bez przerwy ktoś czegoś ode mnie chce. W Łukęcinie jestem sam. Na dwa, trzy miesiące odcinam się od wszystkiego, nie odbieram telefonów, nieczęsto zaglądam do maili. To doskonałe warunki do pracy.

Mazurkowy Poniedziałek

W drugi dzień Świąt Wielkanocnych, 1 kwietnia, tradycyjnie już wokół Kościoła Pokamedulskiego w Lasku Bielańskim odbędzie się Mazurkowy Poniedziałek. Podczas uroczystej mszy św. o godz. 11.00 zagra Orkiestra Dęta ze Zdziłowic (Roztocze). Po mszy, na placu przed kościołem, jak co roku będzie można zatańczyć mazurka, kujawiaka, chodzonego. Do tańca zagra kapela Tarnowskich z radomskiego oraz orkiestra dęta. Nie zabraknie też poczęstunku – mazurków upieczonych przez ochotników. I wreszcie, o 13.00 – koncert w podziemiach kościoła. Jazzowy Kwartet Jana Smoczyńskiego zaprezentuje swój nowy muzyczny projekt „Kolibańce”.


4

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Wzmacnianie tunelu Wisłostrady

Prace konstrukcyjne w części zachodniej i wschodniej stacji Powiśle II linii metra są zakończone. Nadal trwają prace zabezpieczające teren pod tunelem Wisłostrady (na zdjęciu). Budowa centralnej części stacji Powiśle rozpoczęła się w połowie 2012 r. Wykonane zostały prace konstrukcyjne głowicy zachodniej i wschodniej. Wymiary docelowej stacji, to 24 m głębokości, 144 m długości i 22,5 m szerokości. Po wycieku nawodnionej masy ziemi, który zagroził tunelowi Wisłostrady, prace nad częścią środkową zostały wstrzymane. Natomiast zachodnia część stacji została wypełniona wodą, w celu zrównoważenia ciśnienia hydrostatycznego. W październi-

ku 2012 r. zakończyły się prace przywracające stabilność tunelu. W miejsce powstałej pod tunelem po wypłukanej ziemi pustki o objętości 6500 m3, wtłoczona została specjalna mieszanka o właściwościach gruntu. W grudniu zakończono budowę ścian południowej i północnej przyszłej środkowej części stacji. Obecnie trwają prace przy wzmacnianiu pozostałej części nawodnionego gruntu metodą iniekcji niskociśnieniowej, tak by w czasie budowy części środkowej stacji, czyli łącznika znajdującego się pod tunelem, nie doszło do ponownego wyrzutu mieszaniny gruntu spod tunelu Wisłostrady. Rozpoczęto też wy-

talnie zachowywać się wobec innych pasażerów. Nasz bohater kilka razy próbował przywołać ich do porządku – lecz, gdy nie przyniosło to pożądanego skutku – zirytowany po prostu wszystkich awanturników bez trudu obezwładnił, a kierowcy kazał jechać pod najbliższy komisariat policji. Obecnie pomaga nam go odnaleźć prezydent Częstochowy i miejscowa Policja. Dotychczas bez skutku. Ostatecznie zostały przyznane trzy równorzędne nagrody za uratowanie życia ludzkiego oraz ta jedna pozaregulaminowa za wykazaną odwagę i obywatelską postawę w obronie naszego bezpieczeństwa. Za uratowanie życia tym razem nagrodziliśmy Grzegorza Rudnickiego z Błonia, który z płonącego budynku wyniósł 4-letnią dziewczynkę i jej 6-letniego brata; Witolda Młota, policjanta z Przemyśla, który wyłowił z Sanu topiących się dwóch kilkunastoletnich chłopców oraz Andrzeja Urbaniaka, który wyłowił z Bugu nietrzeźwego wędkarza. W ubiegłym roku przyznano cztery nagrody za uratowanie życia ludzkiego w 2011 r. Wtedy największymi bohaterami byli: Robert Bonek, neurolog

Bezpieczne metro Każdy człowiek zapytany o to, kto lub co wpływa na wysoki poziom bezpieczeństwa w metrze powie, że przede wszystkim pracujący tam funkcjonariusze Policji oraz Służby Ochrony Metra. To prawda. Jednakże, jak się okazuje, na terenie metra znajduje się wiele urządzeń mających wpływ na bezpieczeństwo i wygodę pasażerów przemieszczających się tym bardzo popularnym środkiem lokomocji. Dzięki nim możecie, moi drodzy Czytelnicy, natychmiast reagować i znacznie skrócić czas reakcji służb. Jednym z takich urządzeń jest „żółty telefon alarmowy”, który zainstalowany jest przy wejściach na stację oraz na początku i końcu każdego peronu. Przy wszystkich telefonach zamieszczona jest instrukcja dotycząca użytkowania tego urządzenia, a także wykaz numerów kontaktowych. Wystarczy wcisnąć jeden z przycisków oznaczonych literami (A, B, C) lub wybrać jeden z numerów podanych na naklejce np. 8010, by w jednej chwili połączyć się z osobą, z którą chcemy rozmawiać. Wykaz telefonów alarmowych umieszczonych nad żółtym telefonem: A – Dyżurny stacji; B – Dyspozytor ruchu; C – Służba Ochrony Metra; 8010 – telefon Policji Metra.

pompowywanie wody z części zachodniej stacji, co jest możliwe dzięki ustabilizowaniu gruntu w miejscu wycieku. Według najnowszych oficjalnych zapowiedzi tunel Wisłostrady ma zostać oddany do użytku w czerwcu. Nie jest to pierwszy termin, a więc nie wiadomo, czy ostatni. Wydaje Do przeczytania jeden Kopff się, że tym tunelem pojedziemy jednak dopiero we wrześniu. Natomiast opóźnienie prac odnoszące się do całości odcinka centralnego II linii metra osiągnęło ok. 200 dni. Upada rodzaj męski - do tego Odnosimy wrażenie, że tym smutnego wniosku doszedłem po odcinkiem pojedziemy w końlatach obserwacji - i trzeba temu cu 2014 r. przeciwdziałać. Ale jak, skoro Fot. Leonard Karpiłowski nawet w męskich szeregach są zdrajcy, usilnie starający się o prymat kobiet w każdej niemal dziedzinie. Ostatnio do grona zabiegających o polityczne poparcie płci pięknej dołączył Leszek Miller, który - otoczony wianuszkiem z Grudziądza, Damian Zawadzki, pań - wycinał żałosne hołubce na strażak z OSP w Gąbinie, Ryszard Kongresie Kobiet (oczywiście!) Zaborowski, aspirant policji z Rze- w Sali Kongresowej. A do niedawpina i Mateusz Waldek, ratownik na był uważany za „samca alfa” wodny z Krynicy Morskiej. Wszy- - dziś jego wizerunek jako „tańscy oni bezinteresownie narażali czącego z wilczycami” mocno się własne życie, by uratować innych. zdezaktualizował. O Palikocie nie W 2011 r. Fundacja przyzna- ma co wspominać, bo wykończą ła cztery nagrody za rok 2010. go wkrótce zwolennicy Wandy Otrzymali je: Mirosław Wojcie- Nowickiej, która mimo wykluczechowski, aspirant policji, który nia z jego parlamentarnego klubędąc na urlopie uratował życie bu jest nadal wicemarszałkiem, rannego kierowcy, Aleksandra pardon - wicemarszałkinią Sejmu. Hasny, studentka SGGW, która To nie ona - to on jest przegrany! Co tam zresztą Sejm! Wystarw czasie wakacji uratowała parę tonących starszych ludzi kąpią- czy przejechać się warszawskimi cych się w Bałtyku w miejscu (i nie tylko) ulicami, by dostrzec, niedozwolonym, Robert Gałąz- że kierowcy, to głównie panie. kowski, pilot helikoptera, uczest- A więc nawet samochód, czyli niczący wielokrotnie w warun- według powszechnego mniemakach ekstremalnie trudnych nia przedłużenie męskości zaw ratowaniu życia ludzkiego oraz właszczyły kobiety. Płeć męska, spychana na marDorota Pawlak, dziennikarka, gines, z trudem próbuje obronagłaśniająca w TVN sytuacje patologiczne w polskim systemie ny. Powstają więc nieformalne ochrony zdrowia i spektakularne związki pomiędzy mężczyznami - swoisty front odmowy utrzymyprzykłady ratowania życia. - Z żalem stwierdzam, że nie wania zażyłych kontaktów z płcią nagradzamy w kolejnych latach przeciwną. Nieustanna promocja dziennikarzy. Dzieje się tak dla- ich działalności przynosi owoce tego, że mimo naszych próśb i przyznać trzeba, że na froncie i usilnych starań nikt nam ich do walki o swoje prawa odnoszą już pewne sukcesy. Dlaczego nazywa nagrody nie zgłasza. się ich gejami – można się domyKarol Olszewski ślać. Ale uzyskują rozgłos, a to

Za ratowanie życia dokończenie ze strony 1 zaś kategoria trzecia to nagrody dla pracowników służby zdrowia i ratowników medycznych, którzy na co dzień stykają się z zagrożeniem życia pacjentów, ale pamiętają w każdym momencie – także wtedy, gdy wydaje się to zupełnie beznadziejne – że życie mamy tylko jedno. Tegoroczne wręczenie nagród Fundacji im. Hanki Bożyk wraz z pamiątkowymi medalami zgromadziło sporo osób podczas uroczystej gali w Domu Dziennikarzy przy ul. Foksal. – Wybór, jak co roku, nie był łatwy – podkreśla prof. Paweł Bożyk. – Kandydatami do nagrody byli: Michał Bąder, Marek Borowiec, Robert Boziński, Adam Kostrzyński, Witold Młot, Grzegorz Rudnicki, Andrzej Urbaniak, Michał Wyłoga i Krzysztof Zahorowski. Wszyscy kandydaci oraz laureaci, to osoby bardzo skromne, ale wielkiego serca i ogromnej odwagi. Najbardziej skromny jest pewien wyczynowy dżudoka z Częstochowy, któremu postanowiliśmy przyznać nagrodę pozaregulaminową. Do autobusu miejskiego, którym akurat jechał, wsiadło czterech podchmielonych młodzieńców. Zaczęli wulgarnie i wręcz bru-

Komisariat Policji Metra Warszawskiego

W podobny sposób działają umieszczone w wagonach oraz na każdej stacji specjalne przyciski. To dzięki nim, gdy jesteście Państwo świadkami nietypowej sytuacji w metrze, a nie macie przy sobie telefonu komórkowego lub telefon informuje Was o braku zasięgu – możecie błyskawicznie i bez przeszkód poinformować o zaistniałym zdarzeniu służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo na terenie stacji, np. o zasłabnięciu pasażera. Jest to istotna część „żółtej kampanii informacyjnej”, która została wprowadzona w życie w marcu 2004 r. W jej skład wchodzi także właściwe oznakowanie wind, wyjść awaryjnych, a także dróg ewakuacji. Podobną rolę odgrywają komunikaty głosowe, które niejednokrotnie towarzyszą pasażerom oczekującym na peronie na przyjazd kolejki. Komunikaty te są nie tylko informacją, ale także ostrzeżeniem przed potencjalnym zagrożeniem, bądź obligują do zachowania zgodnego z obowiązującymi przepisami. Pamiętajcie Państwo także o tym, aby zachować ostrożność podczas wsiadania i wysiadania z kolejki metra, przede wszystkim w sytuacji, gdy się spieszycie, lub też gdy jesteście tak pochłonięci własnymi myślami, że nie dostrze-

gacie otaczającego Was świata. Ludzie zajęci swoimi sprawami nie zauważają problemu, ale niech każdy odpowie sobie szczerze na pytanie: jak często, nie zważając na otaczających ludzi, biegnę do zamykających się już drzwi wagonu i staram się wcisnąć do kolejki, nawet gdy widzę, że jest w niej tłok? Według nas każdy powinien się nad tym zastanowić i nie generować sytuacji, które mogłyby zagrażać jego zdrowiu lub życiu – zwłaszcza że na każdym wagonie są umieszczone naklejki oraz informacje przestrzegające przed wchodzeniem do kolejki po usłyszeniu sygnału dźwiękowego. Należy pamiętać również o tym, iż od 1 stycznia 2007 r. na stacjach metra znajdują się automatyczne defibrylatory zewnętrzne (z ang. AED Automatic External Defibrillator). Warto wiedzieć, jak się nim posługiwać, gdyż wiedza ta może uratować komuś potrzebującemu życie. Więcej informacji można uzyskać na stronie internetowej Komisariatu Policji Metra Warszawskiego. Mam nadzieję, że informacje zawarte powyżej są jedynie przypomnieniem zasad, o których każdy pasażer powinien pamiętać podczas pobytu na terenie metra. ns

Na golasa w dobie nieskrępowanej rozsądkiem wymiany myśli bardzo się liczy. Pani Szczepkowska ujawniła ostatnio istnienie potężnego lobby gejowskiego, które opanowało teatr i film. To prawda, sam znam taką scenę, na której kobiety nie uświadczysz, a heteroseksualne resztki rodzaju męskiego szans nie mają na przyzwoite role. Nic dziwnego, że i publiczność tam chadza wyłącznie męska (?), w nadziei, że zobaczy coś trafiającego w jej gust. A to coś, to męski akt, ładowany bez umiaru do każdego, pseudoawangardowego przedstawienia - tak twierdzi pozbawiona pracy aktorka. Męska golizna zastępuje coraz częściej damską - zwłaszcza w spotach reklamowych. W tej dziedzinie nie ma już nawet równouprawnienia, bo protesty oburzonych kobiet wycięły w pień miłe dla oka obrazki roznegliżowanych pań przedstawiane jako symbol samczej dominacji i uprzedmiotowienia nieszczęsnych ofiar męskich chuci. Więc rozbierać się zaczęli zdetronizowani władcy świata. „Kazał pan - musiał sam” - brzmi stare porzekadło. Przyjrzyjcie się, w ilu reklamach pokazują się nagie męskie torsy i zastanówcie się, do czego to doszło! Inna sprawa - do kogo te reklamy są skierowane. Do pań? Wątpię. Bo nasze kochane modliszki mają teraz ważniejsze rzeczy na głowie. Politycy - w większości jeszcze mężczyźni - obiecali im parytet w dostępie do konfitur władzy. W szkolnictwie, sądownictwie czy służbie zdrowia już osiągnęły liczebną przewagę. W domu - na ogół niepodzielnie

panują nad kasą, ongiś wspólną. A spytajcie rozwiedzionych ojców o gwarantowaną wyrokiem wspólnotę w wychowywaniu dzieci! Śmiech na sali (sądowej) - często przez męskie łzy. Nie ma się więc powodu dziwić, że tak szybko wzrasta liczba panów, deklarujących swe odmienne zainteresowania w sprawach stosunków damsko-męskich. Niektórzy, przewidując klęskę gatunku, posuwają się w desperacji nawet do zmiany płci, spotykając się z aprobatą wyborców, co nie tak dawno temu wydawało się nieprawdopodobne. Ale już widać gołym okiem, że obyczajowe zmiany nastąpiły i będą się tylko pogłębiać. Bo to znak czasu, choć nie wszyscy nadążają za postępem. Niektórzy są zaskoczeni, jak Piotr Żyła, którego w Planicy w drodze na podium wystraszył kompletnie nagi facet. Nerwowa reakcja skoczka świadczy o tym, że nie wszędzie jeszcze dotarła świadomość, że takie incydenty wkrótce się upowszechnią i wszyscy będziemy musieli się do tego przyzwyczaić, ba! - nawet sami będziemy wykonywać striptiz, choćby po to, by pokazać, że nie mamy nic do ukrycia. Zwłaszcza politycy. Horror! Zanim więc złożę Wam życzenia wielkanocne, pozwólcie, że w przewidywaniu konieczności publicznej demonstracji swej doczesnej powłoki skoczę na siłownię. A potem - jajeczko. Uczciwie jednak przyznajmy: to nie koguty, lecz kury je znoszą. Wesołych Świąt! Antoni Kopff a.kopff@wp.pl


5

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

45 lat dla Powiśla dokończenie ze strony 1 Wieczory na Zamku Ostrogskich. W 1971 r. Oddział reaktywował przedwojenny konkurs „Warszawa w kwiatach” na najpiękniej ukwiecone balkony i zieleńce, zapoczątkowany przez Prezydenta Stefana Starzyńskiego. Od 2010 r. konkurs nazywa się „Warszawa w kwiatach i zieleni”. Oddział już nie jest tak liczny, a większość pracy merytorycznej i organizacyjnej spoczywa na Pani Prezes Elżbiecie Wolffgram. Wspólnie z Anną Kliczkowską od lat przygotowują dla mieszkańców Śródmieścia kwartalnik „Na Powiślu”, którego już 26 numer jest dostępny na stronach internetowych Urzędu Dzielnicy Śródmieście. Tworzą szatę graficzną materiałów promocyjnych. Podkreślenia wymaga również rola Barbary Jaszczyńskiej, która dopilnowuje księgowania dokumentacji finansowej Oddziału, a także przygotowuje dokumentacje konkursu „Warszawa w kwiatach”, wspólnie z Alicją Krysiak i Elżbietą Wolffgram. Wielu członków TPW Oddziału Powiśle należało by uhonorować z uwagi na ich ciężką pracę, ale brak jest miejsca na opis ich działalności, np. Marioli Bujak. W latach 2004-2012 Oddział Powiśle zorganizował ponad 50 imprez słowno-muzycznych, w tym: „Poetyckie czwartki”, w których uczestniczyli poeci prezentując twórczość własną oraz miłośnicy poezji. Spotkania te prowadziła i ozdabiała muzycznie Alicja Krysiak. W 2008 r. powstał cykl ,,Powiślańskich spotkań pod chmurką”, gdzie w plenerze przekazywana jest wiedza o Warszawie, o historii i architekturze oraz dawnych zwyczajach mieszkańców Powiśla, a także ciekawostki i anegdoty z nimi związane. W rocznicę wybuchu powstania warszawskiego wspólnie z Teatrem Muzycznym „Łazienki”, w podwórkach powiślańskich kamienic tj. alei 3-go Maja oraz przy ul. Bednarskiej 23 odbyły się przedstawienia ,,Powstańcza Poczta”. W 2010 r. dzięki staraniom Oddziału Powiśle otwarto

bulwar Bohdana Grzymały–Siedleckiego oraz zorganizowano uroczystość „Obudźmy jej zamilkły śpiew”. W 2008 r. Oddział Powiśle Towarzystwa Przyjaciół Warszawy zorganizował imprezę integracyjną o charakterze kulturalno–rozrywkowym „Święto ulicy Smulikowskiego” i co roku aktywnie uczestniczy w ,,Festiwalu Powiślenia”. Członkowie Oddziału Powiśle propagują historię Warszawy poprzez zabawę i konkursy w zaprzyjaźnionych szkołach i przedszkolach, m.in. przez konkurs „Syrenka Warszawska w oczach przedszkolaków”, na który wpłynęło około 400 prac. W ślad za organizacją spacerów po Warszawie zainicjowano spacery dla małych dzieci pod nazwą „Z Misiem po Warszawie”, na które przychodzą dzieci ze swoimi opiekunami. Inspiracją do tych spacerów była działalność Bohdana Grzymały– Siedleckiego, który przy pomocy swojej szmacianej pacynki – Misia przekazywał dzieciom wiedzę o Warszawie. Gdy zrobi się cieplej, reżyser teatru dziecięcego – Ciocia Ela (Elżbieta Żuchowicz), zaprosi znowu dzieci na spacery. W 2011 r. zorganizowano konkurs plastyczny o Janinie Porazińskiej przy współpracy z pracownikami Przedszkola nr 44, w tym z dyrektor Barbarą Strąk. Ogłoszono również plebiscyt wśród śródmiejskich szkół podstawowych i przedszkoli na wybranie 8 najpopularniejszych utworów dla nazwania alejek w parku im. Janiny Porazińskiej, są to: Kozucha Kłamczucha, Psotki i Śmieszki, Ele-mele, Dwie Dorotki, Szewczyk Dratewka, Tajemnicze butki, Bajka iskierki, Płomyczek. Od chwili otwarcia parku Janiny Porazińskiej rozpoczęto głośne czytanie dzieciom bajek na „Czarodziejskiej ławce”, gdzie członkowie Oddziału Powiśle, a także nauczyciele z przedszkoli, w tym „Wiślanej Kropelki”, czytali dzieciom książeczki. W siedzibie Oddziału Powiśle powstała stała wystawa „Warszawski Dziadek”, na której zgromadzono pamiątki, źródła piśmiennicze dotyczące życia i za-

Kładka na Powiślu Rejon Powiśla, w śródmieściu Warszawy, jest obecnie miejscem prestiżowym. Znajdują się tu takie obiekty kultury i nauki, jak wydziały filologiczne i wydział prawa, a przede wszystkim Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego oraz Centrum Nauki Kopernik. Miejsce to odwiedza wielu studentów. Kursujące w okolicy autobusy 105 i 128 są zazwyczaj bardzo zatłoczone, studenci bowiem przemieszczają się na Krakowskie Przedmieście, do budynków uniwersyteckich. Mam zatem pewien pomysł, który przesłałam kiedyś na serwis Yelp – a może by tak zbudować kładkę dla pieszych (to tylko dla zdrowia), dla osób

niepełnosprawnych czy też dla rowerzystów. Kładka odciążyłaby zatłoczone autobusy, a poza tym ciekawie wkomponowałaby się w powiślańską infrastrukturę. Przebiegałaby nad ulicą Wiślaną (obok BUW) lub nad ulicą Lipową, prosto na teren Uniwersytetu Warszawskiego. Wiem, że wyrażam opinię wielu osób korzystających ze znajdujących się tu dóbr kultury, którym kładka ułatwiłaby szybkie i wygodne dotarcie na Krakowskie Przedmieście. Myślę, że władze Miasta powinny być takim rozwiązaniem zainteresowane. Barbara Tomkiewicz (dziennikarstwo obywatelskie)

sług dla Warszawy varsavianisty, przewodnika turystycznego, wychowawcy młodzieży - Bohdana Grzymały-Siedleckiego. Wśród niezliczonych inicjatyw Oddziału Powiśle należy wymienić: przekazanie w 2004 r. 3000 zł na pomnik generała Stefana Roweckiego „Grota”. Staraniem Oddziału Powiśle powstał plac Zofii Wóycickiej przed szpitalem na Solcu, skwer „Radiowej rodziny Matysiaków”, a w 2011 r. park Janiny Porazińskiej, pisarki, która przez wiele lat swojego życia mieszkała i tworzyła na Solcu. Ponadto należy wymienić realizację sesji popularno-naukowej

„Czy nastąpi renesans twórczości Janiny Porazińskiej” przeprowadzonej dla nauczycieli wspólnie ze Związkiem Nauczycielstwa Polskiego. W 2010 r. zainstalowano tablicę na domu Sióstr Urszulanek Szarych przy ulicy Wiślanej, informującą o historii i znaczeniu działalności Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego dla miasta Warszawy. Dzięki staraniom Oddziału Powiśle, a szczególnie Józefa Grabalskiego, jeden z ostatnich słupów transformatorowych na ulicy Karowej został zabrany do renowacji i powróci na dawne miejsce jako ponadstuletni zabytek.

O wielu akcjach i działaniach nie napisałem, bo zabrakło miejsca, ale przypomnę jeszcze, że TPW Oddział Powiśle wydaje własny kwartalnik „Na Powiślu”, a także cykl zeszytów literackich „O Powiślu trochę więcej…”, których do tej pory ukazało się sześć. Za całokształt działalności i oddaną pracę na rzecz Warszawy Oddział Powiśle otrzymał od Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w listopadzie 2008 r. Odznakę Honorową ,,Zasłużony dla Kultury Polskiej”, a w roku 2010 Rada Miasta Stołecznego Warszawy w uznaniu zasług dla stolicy Rzeczypospoli-

tej Polskiej prz yznała nagrodę Miasta Stołecznego Warszawy. Jeżeli więc kochasz Powiśle, to zapraszam do lokalu TPW Oddział Powiśle na ul. św. Franciszka Salezego 4 m. 20, gdzie stałe dyżury pełnione są w poniedziałki godz. 11.00-13.00 i w czwartki godz.16.00-18.00, telefon: 22 625 25 43. Znajdziesz tu ludzi, którzy kochają Powiśle i chętnie się swoją wiedzą podzielą. Zapraszam z całego serca. Daniel Łaga,

radny Dzielnicy Śródmieście, członek TPW Oddział Powiśle


6

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Ekslibris

Czy może być lepsze miejsce do zaprezentowania ekslibrisów niż sale biblioteczne? To oczywiście pytanie retoryczne. Oto około 1450 r. powstaje pierwszy znany w formie klasycznej znak książkowy. Była to naklejona na stronę tytułową książki mała karteczka z odbit-

ką drzeworytu i sentencją. Obok informacji o właścicielu tekst przestrzegał w żartobliwej formie przed niecnymi zakusami potencjalnych wandali i rabusiów: „Hanns Igler das dich ein Igel kuss”, co można przetłumaczyć „Iglasty Hans [ostrzega], że może cię pocałować jeż”. Ten ekslibris

www.polskieradio24.pl 27.03.2013. Ewa Worobiec; godz. 11.00: Komentarz do bieżących wydarzeń w kraju i na świecie. Goście: Andrzej Jonas i Agaton Koziński – dziennikarze. Jan Gocel; godz. 14.00: Tradycje i symbole wielkanocne. Gość: Amudena Rutkowska – Muzeum Etnograficzne. Michał Strzałkowski; godz. 18.00: Polacy w Internecie – analiza gustów i preferencji polskich internautów. Gość: Andrzej Garapich – prezes Zarządu, Polskie Badania Internetu. Reportaż w PR24 : godz. 19.00 Katarzyna Błaszczyk „Orkiestra mandolinistów”. 28.03.2013. Ewa Worobiec; godz. 10.00: Rekolekcje wielkopostne w Internecie. Gość: Mateusz Konopiński SJ. Aktualne plany programowe dostępne na bieżąco na stronie internetowej www.polskieradio24.pl

zdobi księgi, których właścicielem był Johannes Knabensberg, ukrywający się także pod pseudonimem Hans Igler. Od tamtej pory wielka księga ekslibrisów z każdym dniem powiększa się o nowe wpisy. Bielańska Biblioteka Publiczna im. Stanisława Staszica przy ulicy Duracza umiejętnie łączy urok i czar książek z magią ekslibrisów. Na wystawie „Panorama współczesnego ekslibrisu” podziwiać będzie można ponad sześćset prac sześćdziesięciu czterech twórców z całego świata, z wielką rodzimą reprezentacją. Ekspozycję będzie można oglądać od 8 kwietnia do 30 czerwca. Kurator wystawy, Magdalena Magrzyk, nie ukrywa wielkiej satysfakcji, że w holu głównym biblioteki i w galerii na piętrze udało się zebrać najciekawsze i najbardziej reprezentatywne ekslibrisy: - Zwiedzający będą mieli okazję zapoznać się z różnymi technikami i stylami. Na wystawie znajdą się linoryty i drzeworyty, akwaforty i miedzioryty. Sporo ekslibrisów wykonano w technice suchej igły. Nie brakuje także ekslibrisów, które powstały dzięki technice komputerowej. W każdej z prac odnajdziemy ducha dialogu, gdzie ekslibris koresponduje z portretem właściciela książki oraz samym dziełem, które zdobi. Ducha ekslibrisu najpełniej oddał Marian Jan Wojciechowski. W książce „Ekslibris godło biblio-

fila” napisał: Ekslibris jest najwłaściwszym i najszlachetniejszym sposobem oznaczenia własności książki, gdyż jako miniaturowe dzieło sztuki graficznej budzi uczucia estetyczne, będąc jednocześnie dowodem kultury jej właściciela. Istota ekslibrisu związana jest więc z umiłowaniem książki, z poziomem kulturalnym człowieka i podkreśla więź istniejącą między książką a jej właścicielem, którego imię i nazwisko widnieją na znaku graficznym. Z ekslibrisem przez wieki Chcąc dotrzeć do początków historii ekslibrisów musimy skorzystać z wehikułu czasu, aby znaleźć się w Egipcie. W XIV w. przed Chrystusem nad Nilem właśnie pojawia się najstarszy znany ludzkości znak własności. Była to niewielka, fajansowa tabliczka, na której odczytamy imię Amenhotepa III, faraona z 18 dynastii. Historycy przedmiotu nazwali ją „pierwszym protoplastą ekslibrisu”, ponieważ doczepiona była na kunsztownym rzemieniu do dwóch zwojów zapisanych papirusów. Średniowieczne Chiny mają wiele wspólnego z genezą ekslibrisów. Kiedy w połowie XIII wieku papier dotarł z Kraju Środka do Europy i rozpowszechniła się jego produkcja na kontynencie, jego wytwórcy zaczęli używać pierwszych znaków wodnych, często w formie inicjałów z inkrustacjami by

oznaczać swoje wyroby. Pierwszy taki znak wodny, uznawany przez znawców za pierwszą formę oznaczenia własnościowego, pochodzi z roku 1282. Za przykładem wytwórców papieru poszli wkrótce piersi zakonni kopiści manuskryptów. Średniowiecze i kult książek dały zaczyn pod pierwsze artystyczne oznaczenia ksiąg. To właśnie w średniowiecznych Włoszech narodził się zwyczaj ozdabiania ręcznie malowanymi herbami rodowymi rękopiśmiennych kodeksów i kopiowanych Biblii. Kunsztownie wykonane rękopisy były bogato zdobione bordiurami i inicjałami, często srebrem, złotem i szlachetnymi kamieniami. Badacze i historycy sztuki uznali je za ważny etap w powstaniu dojrzałej formy ekslibrisu i nazwali je „protoekslibrisami”. Polska nie była odosobniona, gdy mowa o tej modzie. Najstarszy polski protoekslibris przedstawia herb Bogoria i widnieje na odwrocie pierwszej strony karty Biblii z roku 1414. Biblia należała do rektora Akademii Bolońskiej, Jarosława Bogorii ze Skotnik. Pułapki języka – ex libris, czy ekslibris? Mówienie nie sprawia tylu problemów, co pisanie zgodnie z regułami stylu i ortografii. Słowo ekslibris (albo „ex libris”) nastręcza nie lada problemów. Gdy targa nami niepokój w tej

materii, wtedy warto zasięgnąć rady specjalistów. Z pomocą śpieszy profesor Jan Miodek. W grudniowym numerze czasopisma „Wokół ekslibrisu” z 1995 r. pisał: „Ekslibris. Taką częściowo przyswojoną formą, a ponadto zleksykalizowaną, czyli traktowaną jako jeden wyraz, stało się łacińskie wyrażenie ex libris. Spółgłoskowy wygłos każe je Polakom uważać za formę rodzaju męskiego (ten) ekslibris - pisaną łącznie i przez „ks”, bo w tworach przystosowanych do polskiej ortografii „x” nie istnieje. [...] Piszemy więc ekslibris i mówimy o ekslibrisie w znaczeniu „ozdobna kartka z nazwiskiem lub godłem, właściciela księgozbioru, naklejana na jego książkach”. Oryginalną pisownię rozłączną natomiast - ex libris zachowujemy przy sporządzaniu napisu na tejże ozdobnej kartce (np. Ex libris Jana Kowalskiego – „z książek Jana Kowalskiego”). Mówiąc jeszcze inaczej: na ekslibrisie piszemy ex libris. Albo napiszemy do kogoś: „Jaki mam ładny ekslibris! I jaki ładny napis ex libris na nim! [...]”. Warto pojawić się w salach Biblioteki Publicznej przy ulicy Duracza 19 na warszawskich Bielanach i rozkoszować się do woli ekslibrisami, metryczkami książek albo ich dowodami osobistymi, jak niektórzy ich twórcy określają swoje małe dzieła.

Mariusz Wis, jeden z kilku- albo sobie dworujemy i mamy tego potrzebny jest nam solidny dziesięciu autorów piszących go gdzieś. fundament: jednomandatowe do „Południa”, wziął udział (na Żeby móc kontrolować po- okręgi wyborcze”. zdjęciu) w spotkaniu oburzonych lityków trzeba mieć do tego Fot. Wojciech Kulesza Od redaktora: Na Jana Kowalskiego wolno będzie wyborcom oddać głos tylko wówczas, gdy na listę wyborczą wpisze go szef partii. Aby zdobyć mandat poselski musiałby – jako bezpartyjny – zdobyć 750 tys. głosów. A rekordziście Donaldowi Tuskowi wystarczyło 374 920 głosów. Niektórym posłom wystarczyło kilka tysięcy. Ordynacja wyborcza pozbawia obywatela biernego pra-

wa wyborczego. Efektem jest malejąca frekwencja wyborcza, brak poczucia bycia obywatelem współodpowiedzialnym za gminę, za kraj. Dlatego Mariusz Wis nawołuje do wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych. To, że oburzeni spotkali się na zaproszenie politycznego szefa „Solidarności”, stało się powodem przyczepienia etykietki zwolenników opozycji politycznej. A to nieprawda. Prawdą jest obrona stołków przez ludzi, którym partie te stołki zapewniają.

/B.P./

Głos oburzonego

Andrzej Rogiński

INFORMATOR POŁUDNIA Handel Dom Kultury Śródmieście, ul. Smolna 9 Scena na Smolnej 9: 6.04. godz. 19.00 - „Bisty Grydlik, czyli One Man Show Mateusza Grydlika”, spektakl kabaretowy; 7.04. godz. 11.00 - Teatr Lalek Czarodziej „Złota kaczka”; 8.04. godz. 10.00 - Chór Tonika „Powitanie wiosny piosenką i humorem”, koncert; godz. 19.00 - Łukasz Rosiński „Jeden z wielu”, koncert dyplomowy Sekcji Piosenki Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Fryderyka Chopina w Warszawie; godz. 20.30 - Agata Szocińska „Między słowami”, koncert dyplomowy Sekcji Piosenki Zespołu Państwowych Szkół Muzycznych im. Fryderyka Chopina w Warszawie; Dom Spotkań z Historią, ul. Karowa 20 do 30.04. - 1947. Barwy ruin. Warszawa i Polska w odbudowie na zdjęciach Henry’ego N. Cobba; do 31.03. - Świat Sławnego. Warszawa, Polska, Europa lat pięćdziesiątych na zdjęciach Władysława Sławnego; do 28.03, CA Fabryka Trzciny, ul. Otwocka 14 - Wielki Terror 1937–1938 Łazienki Królewskie Pałac na Wyspie: do 28.04. - wystawa „Bacciarelli i inni. Królewska kolekcja obrazów Stanisława Augusta”; w każdą niedzielę godz. 11:15 - Niedzielne oprowadzanie; w każdą niedzielę godz. 12:00 - koncert; 5.04. godz. 20.00, Teatr Stanisławowski - J.H. Roman Suita Drottningholmska, wyk. Zespół Instrumentów Dawnych WOK Musicae Antiquae Collegium Varsoviense pod dyrekcją Marka Toporowskiego Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego; ul. Kozia 11 Do 1.04. wystawa laureata konkursu Najlepsze z najlepszych Rysunki Roku 2012’ Witold Mysyrowicz „Po oczach”

w gdańskiej Sali BHP, które odbyło się w sobotę, 16 marca. Oto pełny tekst jego wypowiedzi. „Nikt z nas, którzy tutaj siedzą, nie chce być oburzony. Wszyscy chcemy być zadowoleni. Aby tak się stało my, obywatele, musimy kontrolować tych, którzy nam urządzają nasze państwo. Musimy kontrolować polityków. Musimy kontrolować tych, którzy dzielą nasze pieniądze i zadłużają nasze dzieci. Musimy kontrolować tych, którzy ustanawiają nam prawa dobre albo buble. Musimy kontrolować tych, którzy powołują rząd, z którego jesteśmy zadowoleni

narzędzie. Tym obywatelskim narzędziem do kontrolowania polityków jest obywatelski sposób wybierania tych polityków. To są właśnie jednomandatowe okręgi wyborcze. [oklaski] Że to my decydujemy o tym, kto nas reprezentuje w Sejmie i kto nam dzieli publiczne pieniądze. Profesor Jerzy Przystawa podał definicję polityka: Polityk to ten, kto dzieli nasze pieniądze. Przy tej pryncypialnej idei obywatelskiej musimy się zjednoczyć. Ona musi być fundamentem naszego działania. Ona będzie solidnym fundamentem solidnego domu - Polski. Do

u Społem WSS Śródmieście, Warszawa, ul. Nowy Świat 53 www.wss.spolem.org.pl SDH Hala Mirowska pn-pt 7-20 sob 7-18 pl. Mirowski 1* SDH Sezam pn-pt 7-21 sob 8-21 niedz 10-16 ul. Marszałkowska 126* Sklepy spożywcze: Długa 8/14*,Foksal 12/14*,Koszykowa 24, Koszykowa 31, Krak.Przedm. 16/18*, Miodowa 23, Mokotowska 46a, Mokotowska 67, Nowy Świat 53*, Solec 46*, Solec 66*, Solidarności 72*, Solidarności 83*, Widok 16,Wiejska 20*,Wspólna 41* *realizacja zamówień na Kosze Delikatesowe Sklepy przemysłowe: Andersa 25,Długa 8/14,Mokotowska 67, Wiejska 9

reklama w południu ul. Puławska 136, pon. - czw. 9.00 - 17.00, pt. 9.00 - 16.00 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15

BIURA OGŁOSZEŃ:

u Al. Komisji Edukacji Narodowej 15 lok. 4, 22 648-24-07, 537-427-186 u ul. Na Uboczu 3 (NOK) „Continental”, tf. 22 648-29-41 u Piaseczno, ul. Kniaziewicza 45 lok. 18, tel. 22 213-85-85, 601-213-555 u ul. Dobra 19, Biuro Ogłoszeń Prasowych „Katom”, tel. 22 828 46 64, 22 828 25 87 u ul. Grzybowska 39, „aTco”, tel. 22 652-25-30, 22 654-90-77, 22 620-17-83


7

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Spacerkiem po „cmentarzysku” spodoba, posądziłem go o obsesję. Na szczęście nie należy on do ludzi, którzy łatwo rezygnują. Co prawda najpierw zaskoczył mnie jeszcze bardziej, mówiąc, że cmentarzysko będzie w murach

bielańskiej Mediateki, ale potem zręcznie sprawę wyklarował. I tak od słowa do słowa z ponurej zapowiedzi nie zostało zupełnie nic! Okazało się, że rzecz dotyczy nietypowej akcji nazwanej intrygująco „Cmentarzyskiem zapomnianych książek”. Celem jej było podarowanie książkom drugiego życia. W swoistym kiermaszu mógł wziąć udział każdy i zabrać tyle książek, ile tylko zdoła wynieść we własnych rękach. Posiłkowanie się torbami, plecakami, kartonami i częściami garderoby było za to surowo zakazane. Nieco inna niż zwykle okazała się również wejściówka na tę niecodzienną imprezę. Biletem wstępu była bowiem jedna książka wydana po 2008 r. Mówiąc krótko: wchodzicie z jedną książką, wychodzicie z tyloma, ile jesteście w stanie udźwignąć. Zasady są proste – bierz co dasz radę wynieść w rękach. Dostępnych było ponad 5000 książek pochodzących z darów czytelników. Do wzięcia były też filmy. Czasem trafiał się unikat, którym można było wzbogacić domową bibliotekę. Nic więc dziwnego, że niektórzy wychodzili obładowani książkami od pasa aż po brodę. Idea cmentarzyska okazała się zatem w praktyce nad wyraz udana. W imprezie wzięło udział ponad 200 osób, a zbiory biblioteczne - dzięki nietypowemu

wiłem. Życie i tak nie jest lekkie – pomyślałem - po co się jeszcze dobijać. Kiedy chwilę później mój znajomy zaczął mi wmawiać, że akurat to cmentarzysko mi się

Warszawa 02-624 ul. Puławska 136 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 www.poludnie.com.pl poludnie@poludnie.com.pl ogloszenia@poludnie.com.pl poludnie_glos@poczta.onet.pl Wydawca: Andrzej Rogiński "Południe" redaktor naczelny: Andrzej Rogiński Redakcja czynna w pon. - czw. w godz. 9.00 - 17.00 pt. w godz. 9.00 - 16.00 W tych godzinach przyjmujemy także ogłoszenia. Łamanie, układ i oprawa graficzna: Galder Grasfjord© Druk: Polskapresse ISSN 2082-6540

Nakład 40 000 egz. Wydawca jest członkiem Warszawskiego Towarzystwa Prasy Lokalnej Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS Następny numer ukaże się 11 kwietnia

biletowi wstępu - wzbogaciły się o blisko 200 nowości wydawniczych. Skorzystali na tym zarówno czytelnicy, jak i miłośnicy leciwych książek. Dobrze wyszły też na tym zapomniane książki, które powróciły na półki w domowych zbiorach. W sumie nie było powodów do niezadowolenia. Niektórzy co prawda kręcili nosami, że nazwa „cmentarzysko” jest trochę dołująca, ale biorąc pod uwagę sukces marketingowy spełniła swoją rolę. Warto zatem powtarzać co jakiś czas tę inicjatywę. Z tego, co udało mi się dowiedzieć, Mediateka nadal zbiera dary. Kolejna taka akcja już w maju. Przy okazji dotarło do mnie, że uleganie stereotypom, chociaż jest czymś najłatwiejszym, to nie zawsze najwłaściwszym. Tak jak oceniając kogoś nie należy sugerować się tylko wyglądem, tak i nie należy uprzedzać się do nazw. Cmentarzysko w tym przypadku okazało się bowiem wspaniałym pomysłem, będącym raczej wskrzeszeniem niż zapomnieniem.

Na placu Wilsona ustawiono stragany, scenę i elementy scenograficzne związane z Wielkanocą. Można tam kupić pisanki, ozdoby, produkty regionalne. Kiermasz Wielkanocny czynny jest codziennie w godzinach 12.00 – 20.00. W czwartek, 28 bm. w godz. 15.00 – 16.00 przewidziano degustację produktów regionalnych: chleb ze smalcem, makowiec, pierogi, bigos.

Zdemolował pokój córki Mundurowi z Bielan zatrzymali 46-letniego Jacka M., który groził żonie śmiercią i podpaleniem mieszkania. Mężczyzna zdemolował też pokój córki. Policję wezwała matka sprawcy. Policjanci już przedstawili mu zarzuty za groźby karalne pod adresem najbliższych. Teraz grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

OGŁOSZENIE

Naczelnicy Pierwszego i Trzeciego Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście informują o możliwości składania deklaracji podatkowych drogą elektroniczną: www.e-deklaracje.gov.pl Jednocześnie Naczelnicy Pierwszego i Trzeciego Urzędu Skarbowego Warszawa-Śródmieście przy ulicy Lindleya 14 w Warszawie Informuje, że wydłużono godziny pracy urzędów w ostatnich dniach kwietnia br. tj: 29 kwietnia 2013 r. (poniedziałek) od 8:00 do 20:00 30 kwietnia 2013 r.(wtorek) od 8:00 do 18:00 kasy w dniach 29 i 30 kwietnia 2013 r. będą czynne od 8:00 do 15:00

Grzegorz Pietruczuk,

zastępca burmistrza Dzielnicy Bielany, radny Województwa Mazowieckiego www.grzegorzpietruczuk.pl

l Matematyka, 505-124-181. l Matematyka - każdy

PRACA - dam

AGD - RTV l Anteny, 601-867-980, 22 665-04-89. l Naprawa pralek, lodówek, tanio, 502-253-670, 22 670-39-34. NAPRAWA MASZYN DO SZYCIA DOJAZD GRATIS TEL. 508-08-18-08

AUTO-MOTO l Auta całe, uszkodzone, kasacja, zaświadczenia, 508-472-720. l Każde auto całe lub rozbite, uczciwie, gotówka, 604-874-874. l Skup aut w każdym stanie i roczniku, najwyższe ceny, płatność od ręki, 500-540-100.

1%

Przyjmujemy zamówienia na publikację ogłoszeń organizacji pożytku publicznego: 22 844-19-15 reklama@poludnie.com.pl Terminy publikacji do uzgodnienia Ceny promocyjne! Ceny netto w zł za jedno słowo na stronie Ogłoszenia drobne 1,64 czcionka standardowa 2,00 czcionka standardowa wytłuszczona 2,00 CZCIONKA STANDARDOWA WERSALIKI 2,50 CZCIONKA WERSALIKI WYTŁUSZCZONE 4,00 czcionka kolorowa Dział reklamy POŁUDNIE 22 844-19-15, 22 844-39-45 ogloszenia@poludnie.com.pl reklama@poludnie.com.pl

USŁUGI l A-Komputery, serwis,

501-594-190. l A- Przeprowadzki, 512-139-430. l A Sprzątanie mieszkań, piwnic, wywóz mebli, 512-139-430. l Cyklinowanie, 663-163-070. l Dezynsekcja skutecznie, 22 642-96-16. l Elektryk tanio, 507-153-734. l Hydraulika, gaz, Zenek, 691-718-300. l Malowanie A-Z, remonty, referencje, wiosna 25% taniej, 501-255-961. l Opróżnianie piwnic, garaży, wywóz mebli, AGD, gruzu, 503-711-500.

P R A W N I K PORADY 49 zł

Tel. 517-249-447 22 666-92-52

OD

Nie lubię ponurych uroczystości. Niewielu zresztą znalazłoby się takich, co je lubią. Kiedy więc usłyszałem, że jeden z moich znajomych wybiera się na jakieś cmentarzysko, tylko się skrzy-

Kiermasz

l Telepizza zatrudni

osoby przy produkcji pizzy (nie wymagamy doświadczenia), dostawców z własnym samochodem oraz osoby do roznoszenia ulotek. Wyższe stawki, praca w centrum, możliwość awansu. Tel. 605-494-482.

FINANSE l 24 h Lombard, 22 297-03-53.

KUPIĘ l Antyki za gotówkę, obrazy,

platery, militaria, srebro, zegarki, bibeloty i inne. Antykwariat ul. Dąbrowskiego 1, 22 848-03-70, 601-352-129. l Antyki, starocie, za gotówkę, kupno - sprzedaż, Narbutta 23, 22 646-32-67, 502-85-40-90. l Antyki, monety, znaczki, meble, obrazy, pocztówki, książki oraz inne przedmioty, 22 253-38-79, 601-235-118, 669-154-951. l Aktualnie antyki wszelkie, gotówka, 504-017-418. l ANTYKWARIAT KUPI KSIĄŻKI ORAZ INNE STARE PRZEDMIOTY, 501-561-620. l Filatelista znaczki, 516-400-434. l Skup książek, 22 826-03-83, 509-548-582. l Złom, wszystko co metalowe, dojadę, 503-711-500.

NAUKA l Francuski - korepetycje, 513-774-634.

zakres. Nauczyciel dyplomowany z wieloletnim doświadczeniem, efektywnie, tanio, bezstresowo. 606-489-479.

NIERUCHOMOŚCI l Zadłużone mieszkanie pomogę zamienić na mniejsze oraz spłacę dług, 661-765-711.

WYPOCZYNEK l Wczasy dla Seniorów

w Krynicy Morskiej. 14 dni cena od 999 zł; 7 dni cena od 499 zł. Zapisy: Marszalkowska 81 lok. 25, tel. 22 834-95-29.

ZDROWIE l Chorzy na cukrzycę rozliczą PIT za darmo, punkt księgowy DH "SEZAM", poziom (-1). l TANIO, SZYBKO, GWARANCJA. Protezy zębowe: proteza szkieletowa 500 zł; proteza całkowita 350 zł; 602-646-986.

RÓŻNE l Dam dożywotnią opiekę

i pomoc finansową za przepisanie praw do mieszkania, 601-555-171.

Kancelaria Radców Prawnych

ul. Mickiewicza 9 lok. U4 przy ul. gen. J. Zajączka tel. 22 241-17-14 office@bsskancelaria.pl pełny zakres spraw przedsiębiorców i osób fizycznych, w tym: odszkodowania, umowy, sprawy nieruchomości, spadki, rozwody, reprezentacja w sądzie i przed urzędami, profesjonalni pełnomocnicy. Uprzejmie zapraszamy



Poludnie Glos Srodmiescia Bielan Zoliborza nr 6 z 28 marca 2013