Issuu on Google+

l Czy powtanie Szpital Południowy - str. 2 l Galeria Wilanów - str. 6 l www.poludnie.com.pl l www.facebook.com/Poludnie.Gazeta l ISSN 2082-6567

Centrum Handlowe

www.polskieradio24.pl

Galeria Kupców z placu Defilad zaprasza swoich stałych Klientów do Centrum Handlowego LAND. pon. - pt. 10 - 19 sob. 11 - 18 niedz. 11 - 16 Stacja metra Służew Dostępne są boksy handlowe 600 345 800

Odwiedzamy Instytut Hematologii

www.poludnie.com.pl

Rok XX nr 3 (800)

l

31 STYCZNIA 2013

W sobotę, 2 lutego br. w godz. 9.00–13.00, w ramach 13. Światowww.facebook.com/Poludnie.Gazeta wego Dnia Walki z Rakiem, Instytut Hematologii i Transfuzjologii zaprasza na Dzień Drzwi Otwartych, l Bezpłatnie podczas którego zaprezentowana zostanie historia i najnowsze osiągnięcia Instytutu. Zainteresowane osoby będą mogły bezpłatnie zrobić badania morfologiczne krwi oraz zasięgnąć porady lekarza specjalisty. Ponadto będzie okazja do zarejestrowania się jako potencjalny dawca szpiku w Ośrodku Dawców Szpiku IHiT, a w specjalnym ambulansie będzie można oddać krew. Instytut mieści się przy ul. Indiry Gandhi 14, w bezpośrednim sąsiedztwie Centrum Onkologii. Wejście do Instytutu znajduje się od strony ul. Pileckiego. „Południe” jest partnerem akcji.

Grażyna Barszczewska

Grażyna Barszczewska, wybitna polska aktorka, laureatka Nagrody Południa została udekorowana przez Bronisława Komorowskiego, prezydenta RP Krzyżem Oficerskim OOP. To wysokie odznaczenie otrzymała podczas uroczystości stulecia Teatru Polskiego.

Kardynał Józef Glemp był częstym gościem świątyni p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego. Wspomina Go ks. Tadeusz Wojdat - czytaj na stronie 8

Warszawa spółdzielcza „Południe” przedstawia kolejny przykład dobrego gospodarowania przez spółdzielnię mieszkaniową. Spółdzielnia z jednej strony jest podmiotem gospodarczym, z drugiej organizacją samorządową. Oznacza to, że decyzje gospodarcze podejmowane przez fachowy zarząd są pod nadzorem członków spółdzielni. Spółdzielnia, której zasoby mają co najmniej kilka, a jeszcze lepiej kilkanaście budynków mieszkalnych, może osiągnąć efekt skali. Koszty administrowania tymi zasobami w przeliczeniu na jedno mieszkanie bądź na metr kwadratowy lokalu są bowiem niższe. Spółdzielnię stać na zatrudnienie fachowców zarówno do zarządu jak i na poszczególnych stanowiskach pracy. Większy zakres usług budowlanych, remontowych, eksploatacyjnych, zakupów sprzętu oraz materiałów i wyrobów pozwala wynegocjować lepsze ceny. czytaj na stronie 5

Zbadaj słuch za darmo!

Wszystkie osoby mające trudności ze słyszeniem mogą teraz bezpłatnie zbadać słuch i skorzystać z porady specjalisty protetyka słuchu w gabinecie firmy Fonikon, który mieści się przy ul. Dąbrowskiego 16 (róg Bałuckiego). Firma oferuje nowoczesne aparaty słuchowe duńskiej firmy Oticon, która od ponad 100 lat opracowuje zaawansowane rozwiązania dla osób niedosłyszących. Rejestracja telefoniczna: 22 498 75 40. Godziny otwarcia: pon.- pt. 9-17.30. Fonikon jest Firmą Godną Zaufania. Zapraszamy!

Loty modeli

IV Mokotowskie Zawody Lotnicze w klasie F1N zostaną rozegrane 31 stycznia w Hali Sportowej przy Szkole Podstawowej nr 85 przy ul. Narbutta 14. Zawody organizowane przez Ognisko Pracy Pozaszkolnej przy SP 70 (ul. J. Bruna 11) odbędą się w godzinach 9.00Możemy oglądać piękna iluminację Pałacu w Wilanowie i jego otoczenia. 12.00. Zgłoszenia i zapisy przyjfot. Leonard Karpiłowski mowane są u organizatora od godziny 9.00 w miejscu zawodów. Uczestnikami mogą być zawodnicy indywidualni lub zorganizowane grupy. Dolna granica wieku to sześć lat, górnej – brak. Inżynier Ruchu ma wątpliwości tj. jej konstrukcja, czyli nasyp poszerzyć mostki wspornikami co do niektórych rozwiązań. i elementy z nią związane, fak- stalowymi pod ciąg pieszo rowe- Obniżki cen biletów? Jak poinformował Piotr Guział, Brak jest zatok autobusowych, tycznie obejmuje szerszy teren. rowy lub wybudować lekkie staloburmistrz Ursynowa, przed ratutylko zwykłe przystanki, mimo Moim zdaniem to oznacza, że we kładki. iż już obecnie znajdują się one w własnością gminy jest również Zwracam też uwagę, że przepi- szem dzielnicy zbierane są podmiejscach niebezpiecznych i blo- ten teren. Wynika to z przepisów sy nie dopuszczają realizacji ścież- pisy w sprawie obniżki cen biletów kują ruch, bo są na łuku drogi lub nacjonalizacji gruntów faktycznie ki pieszo-rowerowej o szerokości komunikacji miejskiej. Do wtorku w rejonie mostków. Moim zdaniem zajętych pod drogi publiczne, 1,8 m, szczególnie zbliżonej bez- zebrano 8 tys. podpisów.

Modernizacja Vogla 21 stycznia w Szkole na ul. Uprawnej w Powsinku odbyła się konsultacja społeczna z mieszkańcami tego rejonu Wilanowa w sprawie modernizacji ul. Vogla na odcinku od ul. Przyczółkowej do ul. Sytej, w tym budowy ronda róg ul. Sytej i ul. Vogla oraz nowego przebiegu ul. Zaściankowej, zgodnego z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Moim zdaniem to bardzo ważna i dobra dla mieszkańców inicjatywa Ludwika Rakowskiego, burmistrza Wilanowa. Zwłaszcza budowa ronda na Zawadach, co mam nadzieję będzie przedmiotem etapu I inwestycji, choć plany są inne. Według relacji projektanta wzdłuż ul. Vogla od ul. Europejskiej do ul. Sytej planowany jest ciąg pieszo-rowerowy o szerokości ok. 1,8÷2 m, lecz kosztem zwężenia ul. Vogla z 7 m do 6 m. Nie wynika to jednak z rysunku drogi. Czyżby miał być zmieniany? Tam droga ma 7 m, a ciąg pieszo rowerowy 3 m z lokalnymi przewężeniami, zwłaszcza na mostkach. Powyższe informacje wzbudziły zdziwienie, a nawet sprzeciw mieszkańców. Również

są to rozwiązania błędne, bo nie przewidują przyszłości, a ponadto niebezpieczne. Mam nadzieję, że po debacie obecny projektant je zmieni, gdyż poprzedni wyszedł z fatalnych założeń, które mu narzucono. Obecnego usprawiedliwia jedynie to, że sprawą zajmuje się od niedawna, gdyż przejął projekt do autoryzacji i aktualizacji po innym biurze projektów. Założeniem przyjętych rozwiązań, jak tłumaczył burmistrz, było ograniczenie kosztów inwestycji w zakresie wykupów gruntów. Ważne było zdefiniowanie linii rozgraniczających planowanej drogi jedynie do działki ewidencyjnej zwanej ulicą Vogla, która to działka jest własnością gminy. Trzeba wiedzieć, że działka ta w wielu miejscach ledwie obejmuje koronę drogi, a nawet nie obejmuje jezdni. Jednak droga,

tj. słynnego art. 73 ustawy o reformie adm. publicznej z 1999 r. i ewentualnie z zasiedzenia. Moim zdaniem, mimo iż ewidencja gruntów i KW podają, że są to tereny SGGW, nie jest to prawda w kontekście jak wyżej. Ponadto SGGW nie dba o te tereny. To gmina utrzymuje tam porządek, kosi trawę i pielęgnuje drzewa – można więc mówić o zasiedzeniu. Apeluję więc do p. Burmistrza o stosowną pogłębioną analizę prawną faktycznej zajętości terenu pod drogę publiczną w kontekście art. 73 i zasiedzenia. Powyższy fakt pozwala bez wykupu gruntów wykonać drogę szerszą, a zwłaszcza wykonać zatoki autobusowe, bo jest miejsce, oraz poprowadzić ścieżkę pieszo rowerową po jednej lub po drugiej stronie podnóża nasypu drogowego, a najlepiej osobno. Można też tanim kosztem

pośrednio do krawężnika drogi klasy lokalnej, jaką jest ul. Vogla. Jeśli ścieżka jest dwukierunkowa, to musi mieć 2 m szerokości, a jeśli pieszo rowerowa, to 2,5 m. Moim zdaniem brak jest uzasadnienia na uzyskanie zgody Ministra na jakiekolwiek odstępstwo w tym zakresie, bo miejsce jest i techniczne możliwości też! dokończenie na stronie 3

Powsin w fotografii

Wystawa „Park Kultury w Powsinie – Piękno Natury”, to cykl 25 fotografii prezentujących najpiękniejszą przyrodę w Parku Kultury w Powsinie, jak również niepowtarzalną architekturę tego parku. Fotografie Piotra Pajewskiego, będzie można obejrzeć na wystawie w Urzędzie Ursynów do końca lutego.


2

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl

Choć minęło 150 lat, warto pamiętać Noc z 22-go na 23-go stycznia 1863 roku była ciepła, wilgotna i ciemna. Niebo zasnute chmurami, bezgwiezdne. Ciszę policyjnych godzin śpiącego miasta zakłócał tylko leniwy stukot kopyt kozackich i czerkieskich patroli. W Warszawie, udręczonej represjami, niedawną nocną branką z 14-go na 15-go stycznia i publicznymi - przymusowym poborem do rosyjskiego wojska, niewielu wiedziało, że właśnie teraz Polacy rozpoczynają kolejny bój o wolność. Kiedy wstał świt, wszystkie połączenia telegraficzne Warszawy ze światem zostały zerwane... Tej nocy cztery i pół tysiąca źle uzbrojonych powstańców wystąpiło przeciw stu dziesięciotysięcznej armii rosyjskiej. Irracjonalne szaleństwo? I tak – i nie. Trudno sobie wyobrazić ciężar moskiewskiej niewoli i azjatycką, despotyczną tyranię, której działania doprowadziły do takiego aktu rozpaczy. W noc wybuchu powstania Rząd Narodowy wydał „Manifest do Narodu Polskiego”. Wzywał w nim nie tylko do boju, ale proklamował „wszystkich synów Polski, bez różnicy wiary i rodu, pochodzenia i stanu, wolnymi i równymi obywatelami kraju”, a ziemię użytkowaną czynszową, lub pańszczyźnianą przekazywał chłopom w dziedzictwo wieczyste. Właścicielom przyrzeczono po odzyskaniu niepodległości odszkodowanie. Był to, po majowej konstytucji, jeszcze radykalniejszy akt prawny dający podstawy do tworzenia demokratycznego państwa i nowoczesnego narodu. Walki trwały półtora roku. To o wiele za długo, jak na proporcje sił. W szczytowym okresie mobilizacji oddziały polskie liczyły trzydzieści tysięcy partyzantów – armia rosyjska trzysta czterdzieści tysięcy żołnierzy! A jednak ci ludzie, w rogatywkach z biało-czerwoną kokardą, zbrojni w kosy (straszną broń powstańców polskich), sztucery, fuzje, ale i również nowoczesne rewolwery, wynędzniali, ścigani jak dzikie zwierzęta i żywiący się często jak one tym, co mogli znaleźć w lasach, ponosili nie tylko porażki. Mimo chaosu w szeregach, braku doświadczenia bojowego, jednolitego kierownictwa i zdecydowanych przywódców przez wiele miesięcy nękali armię najpotężniejszego lądowego mocarstwa. Rosjanie, mimo miażdżącej przewagi w ludziach i sprzęcie, często nie wytrzymywali zaciekłości starć i szaleńczej determinacji partyzantów. Uciekali przed małymi oddziałami, nie podejmowali dużych operacji przeciw Polakom sądząc, że są znacznie groźniejsi. Armia rosyjska była niedołężnie dowodzona i zdemoralizowana. Jej żołnierze przymusowo wcielani niczym niewolnicy, bestialsko traktowani przez oficerów, przedstawiali tylko w masie jakąś wartość bojową. W maju powstanie ogarnęło całe zagrabione przez Rosję terytorium Polski w jej historycznych granicach. Początkowo brała w nim udział ludność miejska, niższe duchowieństwo, urzędnicy i drobna szlachta. Chłopi byli

obojętni, nawet wrodzy wobec powstańców. Często wydawali ich w ręce Rosjan, później jednak wielu zaczęło sprzyjać partyzantom i wstępować w ich szeregi. Fakt, że walki przeciągnęły się do roku 1864 należy zawdzięczać pomocy ze strony włościan. Ostatni oddział powstańczy w sile ok. czterdziestu jeźdźców w większości składał się z chłopów. Był zorganizowany i dowodzony przez księdza Stanisława Brzóskę i walczył jeszcze w grudniu 1864 r. na Podlasiu. Bohaterski kapłan, mianowany przez Rząd Narodo-

Ujętych powstańców i współpracujących z nimi zabijano, podejrzanych wysiedlano, ograbiano z majątku. Np. w Puszczy Kampinoskiej jest mogiła 72 bojowników – 42 z nich, rannych w bitwie 14 kwietnia 1863 r. i wziętych do niewoli bestialsko zamordowano. Zachował się też w tych lasach dąb, służący kozakom za szubienicę, przewodnicy pokazują miejsce po „sośnie powstańców” (runęła w 1984 r.), której konary miały się, według przekazu, wygiąć pod ciężarem powieszonych. I nie były to je-

stan wojenny trwał do pierwszej wojny światowej. Szok, wywołany klęską i ogromem cierpień, spowodował zaniechanie przez następne pokolenie myśli o podjęciu walki zbrojnej. Jednak wiele zostało z tego niepodległościowego zrywu: uwłaszczenie chłopów (na terenach objętych powstaniem znacznie konsekwentniej i korzystniej dla nich realizowane niż w imperium), do tej radykalnej reformy zmusiły carat dekrety Rządu Narodowego, przypomnienie państwom europejskim o sprawie

wy naczelnym kapelanem i generałem, został ujęty przez Rosjan i razem ze swoim adiutantem, Franciszkiem Wilczyńskim, stracony 23 maja 1865 r. w publicznej egzekucji w Sokołowie Podlaskim na oczach wielotysięcznego tłumu. Nim pętla zacisnęła się na jego szyi zdołał krzyknąć: „Bracia i siostry ginę za naszą ukochaną Polskę...” – dalsze słowa zagłuszyły bębny. Umierał długo… 23-go maja 2008 roku Prezydent RP Lech Kaczyński przyznał mu pośmiertnie Order Orla Białego. Wojska carskie prowadziły kampanię w sposób bezwzględny i okrutny, zgodnie ze swoim prawem wojennym stosując bezwzględny terror wobec podejrzanych o sprzyjanie powstańcom. Spalono setki dworów, dziesiątki wsi, osad. Taki epizod tragedii opisuje Julian Wołoszynowski w na poły dokumentalnej opowieści „Rok 1863”: Zaczęła się w parku (...) straszliwa walka Polaków z moskalami, garstki powstańców z chmarą sołdactwa moskiewskiego. – Brasaj rużio! – darło się w parku sołdactwo. W tym ręcznym boju coraz mniej padało strzałów, aż wreszcie strzały umilkły. W parku leżały jakieś ciemne przedmioty: ludzkie trupy, a żołnierstwo moskiewskie rzuciło się do pałacu i zabudowań folwarcznych, na normalny po bitwie każdej upust namiętności, na grabież, niszczenie i gwałty. I dalej: Całe wioski stają nagle w pożarach i znikają z oblicza gubernij, wioski buntownicze, sprzyjające »pańskiemu« powstaniu. Graf Michaił Nikołajewicz Murawjew, wileński generał-gubernator, zaorywać je każe, równać z ziemią, jak kretowiska rozrzuca się i niszczy butem, gdy staną na drodze.

dyne takie drzewa na ziemiach dawnej Rzeczpospolitej. Tłumiący powstanie na Litwie hrabia i senator, generał Michaił Murawjew zyskał wśród swoich rodaków przydomek „Wieszatiel”. W Wilnie nie było tygodnia bez publicznych egzekucji. Wielu światłych Rosjan brzydziło się tym człowiekiem, np. minister oświaty Gołownin: twierdził, że przynosi on wstyd Rosji i wojsku, że rozwinęły się w nim zwierzęce cechy, które go zawsze charakteryzowały (…) Był on znany jako obrzydliwy złodziej i łupieżca, (...) należał do ludzi pogardzanych, gdyż był jednym ze zdrajców, którzy za czasów spisku wydali sprzysiężonych w ręce Mikołaja I. Chcąc więc podwyższyć autorytet wysyłanego do Wilna Murawiewa, nakazano żeby go żegnano na dworcu jak najuroczyściej. Lecz generał-gubernator petersburski, kniaź Arkadiusz Suworow, nie tylko sam nie wyszedł żegnać Murawiewa (...) zabronił swemu garnizonowi, by jakikolwiek oficer ważył się zjawić na jego pożegnanie. W Królestwie okrutnie likwidował powstanie generał Fiodor Berg – człowiek bezwzględny i pozbawiony skrupułów. Ogółem około dwudziestu tysięcy ludzi, z wszystkich warstw społecznych i zawodów, zesłano na Syberię. Pędzono ich na katorgę i przymusowe osiedlenie w tak strasznych warunkach, że wielu przypłaciło drogę życiem. Konfiskata mienia była stosowana powszechnie. Zlikwidowano resztki autonomii Królestwa i rozpoczęto bezwzględne prześladowanie wszelkich przejawów polskości. Szczególnie niszczono żywioł polski na wschodnich terenach Rzeczpospolitej zagarniętych przez Rosję. Wprowadzony

polskiej i zbrodni zaborów, obudzenie świadomości narodowej wśród ludu, etos walki i męczeństwa. Ogromny wpływ wywarło powstanie na sztukę, literaturę, poglądy społeczne. Obecność w szeregach powstańczych ochotników z innych krajów europejskich, np.: francuskiego generała de Rochebrune, dowódcy „żuawów śmierci”; garybaldczyka, pułkownika Francesco Nullo, dowódcy ochotników włoskich, wielu Rosjan – potwierdzała wartość zbrojnego zrywu Polaków, o której tak powiedział w czasie śledztwa ostatni dyktator powstania, Romuald Traugutt: Idea narodowości jest tak potężną i czyni tak wielkie postępy w Europie, że ją nic nie pokona. Traugutt, dzięki swoim zdolnościom organizacyjnym, energii i znajomości wojskowego rzemiosła, przywrócił ład i porządek w służbach cywilnych, oraz łączność i koordynację działań partyzanckich. Dążył do stworzenia regularnej armii. Niestety, w skutek zdrady został aresztowany przez rosyjską policję 10-go kwietnia 1864 r. Po czteromiesięcznym śledztwie zapadł wyrok: kara śmierci przez powieszenie. Egzekucja odbyła się 5 sierpnia przy jednym z fortów okalających Cytadelę Warszawską. Razem z Trauguttem zostało straconych 5-ciu członków Rządu Narodowego. W 1916 r. w okolicy miejsca ich śmierci postawiono krzyż i położono kamień z napisem: CZŁONKOM RZĄDU NARODOWEGO / ROMUALDOWI TRAUGUTTOWI / RAFAŁOWI KRAJEWSKIEMU / JÓZEFOWI TOCZYSKIEMU / ROMANOWI ŻULIŃSKIEMU / JANOWI JEZIORAŃSKIEMU / TU STRACONYM D. 5 SIERPNIA

1864 R. / LUD WARSZAWSKI D. 5 SIERPNIA 1916 R. / BOŻE ZBAW POLSKĘ! Później, podczas prac ziemnych natknięto się ludzkie szczątki i pojawił się drugi głaz z transkrypcją: PRZY TYM KAMIENIU POCHOWANO / DN 15 IV 1920 ROKU / 5 CZASZEK WYKOPANYCH W POBLIŻU. Autentyczność miejsca jak i znalezisko budzą wątpliwości, gdyż w jeszcze w 1835 r. istniał tu cmentarz, ale mity bywają silniejsze od prawdy. Twórca niepodległej Polski, Józef Piłsudski, który bezlitośnie odarł ze złotych szat legendy ten zryw narodowy, wysoko ocenił wartość powstania: R. 1863 dał wielkość nieznaną, wielkość co do której i teraz świat wątpi, gdy mówi o nas, wielkość, zaprzeczającą wszystkiemu temu, co my o sobie mówimy, wielkość cudu pracy, ogromu siły zbiorowej, siły zbiorowej wysiłków woli, siły moralnej – i dalej: wielkość naszego narodu w wielkiej epoce 1863 r. istniała, a polegała ona na jedynym może w dziejach naszych rządzie, który, nieznany z imienia, był tak szanowany i tak słuchany, że zazdrość wzbudzać może we wszystkich krajach i u wszystkich narodów. W jednym z jego pierwszych rozkazów dla wojska czytamy: Pięćdziesiąt lat temu Ojcowie nasi rozpoczęli walkę o wolność Ojczyzny. Szli nie w lśniących mundurach, lecz w łachmanach i boso, nie w przepychu techniki, lecz ze strzelbami myśliwskimi i kosami na armaty i karabiny. Prowadzili wojnę rok cały, pozostając, jako żołnierze, niedoścignionym ideałem zapału, ofiarności i trwania w nierównej walce, w warunkach fizycznych jak najcięższych. Przegrali (...) i po ich klęsce niewola wciskać się poczęła do dusz polskich, czyniąc z Polaków nie niewolników z musu, lecz nieledwie z własnej chęci, szukających poprawy losu przez protekcję u swych panów rozbiorców i w ogóle obcych.(...) zostali w Polsce usunięci przez swych współczesnych gdzieś w kąt daleki, jako rzecz, o której zapomnieć należy. Dla nas, żołnierzy wolnej Polski, powstańcy 63 roku (...) pozostaną wzorem wielu cnót żołnierskich, które naśladować będziemy.

Rocznicę wybuchu powstania styczniowego obchodzono w II Rzeczpospolitej niezwykle uroczyście. Po II wojnie światowej pamięć o niej prawie zaginęła. Sowieci, faktyczni spadkobiercy rosyjskiego imperium woleli pomniki i wyrazy wdzięczności za przymusowe „wyzwolenie”. Nie życzyli sobie dodatkowego rachunku za przeszłość. W zasadzie cel został osiągnięty. Średnie pokolenie prawie nic nie wie o swoich korzeniach, o historii ojczystej. Młode – tym bardziej. Nudni historycy nudnie uczą dzieci (a teraz zapewne już nawet tego nie robią) z trudnych do rozumienia, pozbawionych życia podręczników. Ze strasznych stron śmierci, cierpienia i uniesień, których ogromu nawet nie przeczuwamy, sypie się nieciekawe, szare trumienne próchno... Warto zatem wspomnieć przy tej okrągłej 150-tej rocznicy, zwłaszcza że wsie, których nazwy znajdujemy w granicach Ursynowa, Mokotowa, Służewa, sprzyjały powstaniu styczniowemu i były za to represjonowane. Jednym ze śladów tego udziału w ruchu narodowym jest drewniany krzyż z 1864 r. w Alei Kasztanowej. Jest też na Ursynowie ulica Benedykta Dybowskiego, światowej sławy uczonego, który za współpracę z Centralnym Komitetem Narodowym został aresztowany w 1864 r. i skazany na 12 lat syberyjskiej katorgi, złagodzonej później na zesłanie. Położył wybitne zasługi w poznaniu fauny Kraju Zabajkalskiego i samego jeziora Bajkał. Odkrył, opisał i oznaczył wiele nowych gatunków zwierząt. Do dziś wyniki tych badań stanowią cenny materiał dla naukowców. W 57 lat później, 5 sierpnia 1921 r. w miejscu, gdzie stracono szlachetnego, mądrego człowieka, ostatniego dyktatora powstania, Romualda Traugutta, i czterech członków Rządu Narodowego – po uroczystej mszy w asyście pułków Wojska Polskiego, w obecności korpusu dyplomatycznego, weterani – powstańcy, wśród nich sędziwy Dybowski, zostali odznaczeni przez Józefa Piłsudskiego Orderami Virtuti Militari. Tekst i fot. Jerzy R. Bojarski

Szpital Południowy. Ciąg dalszy nastąpi? Od lat mieszkańcy Ursynowa domagają się budowy pierwszego szpitala na terenie dzielnicy liczącej obecnie już 150 tys. zameldowanych. Temat stał się tak nośny, że zdominował kampanię wyborczą w wyborach na prezydenta stolicy w 2006 r. Zwycięska Hanna Gronkiewicz-Waltz budowę Szpitala Południowego uznała za jedno z głównych zobowiązań wyborczych. Prace przygotowawcze miały ruszyć z kopyta już 2007 r. kiedy to zaplanowano 700 tys. zł na wykonanie koncepcji funkcjonalno-przestrzennej budowy wieloprofilowego szpitala z SOR wraz z lądowiskiem dla helikopterów.

Niestety zaplanowana kwota pozostała tylko na papierze. Rehabilitacja miała nastąpić rok później. W budżecie 2008 r. zaplanowano ponad 16 mln zł. Całość zadania została oszacowana na 230 mln zł, a szpital zlokalizowany u zbiegu ul. Pileckiego i ul. Płaskowickiej miał powstać do 2010 r. Tym samym obietnica wyborcza miała zostać dotrzymana. Jak się szybko okazało plany stały się jedynie koncertem życzeń. W 2008 r. miasto wydatkowało symboliczne 40 tys. zł na opracowanie analizy merytorycznej utworzenia Szpitala Południowego. dokończenie na stronie 4


POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

3

Modernizacja Vogla

Szerzej już nie będzie

dokończenie ze strony 1 Zaniepokojenie mieszkańców wzbudziła informacja, że będzie przebudowywana cała jezdnia wraz z podbudową, co spowoduje poważne ograniczenia w ruchu. No cóż, niewiele na to można poradzić. Jest jak jest, ale lepiej to zrobić teraz, bo w przyszłości, gdy ruch się zwiększy, będzie gorzej. Burmistrz słusznie zaproponował realizację etapową odcinkami umożliwia-

w jezdnię serwisową oraz wykonać wyjazd z serwisówki na ul. Przyczółkową odsunięty od skrzyżowania z ul. Vogla o ok. 100 m lub włączyć tymczasowo jezdnię serwisową do ul. Europejskiej, chociaż na prawy skręt. Docelowo będzie to niemożliwe, bo planowane jest zlikwidowanie włączenia ul. Europejskiej do ul. Przyczółkowej w związku z budową S2 i stworzenie skrzyżowania w osi ul. Uprawnej. To będzie

Należy poprawić węzeł drogowy w Wilanowie, w tym szczególnie włączenie ul. Klimczaka, bo obecne stanowi zagrożenie dla ruchu. Należy też poszerzyć ul. Przyczółkową na odcinku od Wilanowa do S2, a co najmniej wydłużyć lewy skręt w kierunku Zawad. Zawsze twierdziłem, że lokalizacja centrum handlowego w miejscu proponowanym przez GTC, a poprzednio przez

jącymi wymijanie. Ja proponuję dodatkowo rozważyć ruch jednokierunkowy z priorytetem rano na wyjazd z Zawad, a popołudniu na przyjazd. Natomiast drugi kierunek zrealizować przez ul. Sytą i Zawodzie. Nowych mieszkańców informuję, że ulica Vogla została wybudowana na grobli powodziowej zwanej „trytwą” łączącej Zawady z Wilanowem, powstałej ponad 200 lat temu. Pierwotnie była to droga gruntowa, potem, przed wojną, brukowana na podbudowie z piasku. Asfalt położono dopiero ok. 1967 r. Wtedy też puszczono autobus, ale tylko do ul. Sytej. Dziś ta droga osiada, bo jest za słaba na obecny ruch. Należy dodać, że koncepcja modernizacji ul. Vogla zakłada zamknięcie obecnego włączenia do ul. Vogla ulicy serwisowej wzdłuż ul. Przyczółkowej. To spotkało się z ostrym protestem mieszkańców, którzy będą w ten sposób pozbawieni dotychczasowego dojazdu. Planowane jest też poszerzenie skrzyżowania ul. Vogla z ul. Przyczółkową, co należy poprzeć. Burmistrz stwierdził, że jeśli mieszkańcy będą oprotestowywać to zamknięcie, to w ogóle zrezygnuje z modernizacji tego skrzyżowania, w tym z jego poszerzenia, które byłoby korzystne dla pozostałych mieszkańców Zawad i Powsinka. Moim zdaniem proponowana koncepcja poprawia bezpieczeństwo układu komunikacyjnego, ale można też szukać rozwiązania kompromisowego. Proponuję, by do czasu budowy nowego skrzyżowania z ul. Uprawną, o czym piszę dalej, pozostawić jedynie skręt w prawo z Vogla

dla mieszkańców ul. Europejskiej rewolucja. Ul. Europejska ma być więc głównie skomunikowana poprzez ul. Vogla oraz jezdnię serwisową wzdłuż ul. Przyczółkowej. Będzie też przebudowywany bezpośredni kabel telefoniczny Polska Moskwa, który służył naszym władzom komunistycznym (informacja własna). Należy zwrócić uwagę, że modernizacja skrzyżowania ul. Vogla z ul. Przyczółkową winna być skorelowana z budową wyjazdu z ul. Branickiego w związku z budową galerii GTC w Wilanowie Zachodnim. Moim zdaniem winno tam być rondo, ale pod estakadą w kierunku Konstancina. Podobno takie rozwiązanie było kiedyś rozważane przez Jerzego Galasa, Miejskiego Inżyniera Ruchu, ale Miasto, a szczególnie Dzielnica nie ma na to rozwiązanie pieniędzy, bo to kilkadziesiąt milionów złotych. Można jednak do sfinansowania takiego rozwiązania zobowiązać inwestora centrum handlowego w oparciu o art. 16 ust 1 ustawy o drogach publicznych. Nie wiem tylko, czy jest to obecnie technicznie możliwe, bo podobno istnieje ryzyko kolizji tego rozwiązania z węzłem trasy S2 z ul. Przyczółkową. Ale ja w to nie wierzę, bo odległość wynosi ponad 500 m, a tyle wynosi norma projektowa dla tego typu rozwiązań drogowych. Jednak nie będzie to możliwe przy założeniu, że zostanie wybudowane skrzyżowanie z ul. Uprawną. Innym rozwiązaniem jest budowa przez GTC tunelu stanowiącego wyjazd z centrum handlowego w kierunku Centrum zlokalizowanego na odcinku pomiędzy ul. Branickiego, a ul. Klimczaka.

To kategoryczne stwierdzenie było najczęściej powtarzane przez Ludwika Rakowskiego, burmistrza Wilanowa i przedstawicieli firmy PREBUD, głównego projektanta przebudowy i modernizacji ul. Vogla podczas konsultacji społecznych w tej sprawie w Szkole Podstawowej w Powsinku. – Nie pozwala na to istniejąca już zabudowa, która powstała pod koniec ubiegłego stulecia w wyniku podejmowanych wtedy często błędnych decyzji administracyjnych – wyjaśniał cierpliwie Ludwik Rakowski, studząc emocje przybyłych licznie na spotkanie mieszkańców. – Na innych odcinkach też nie może być szerzej, ponieważ wymagałoby to wykupu gruntów prywatnych, a na to nas po prostu nie stać. Mamy do dyspozycji kwotę nieco tylko przekraczającą 5 milionów złotych na lata 2013-15. Przewidujemy jednak zakończenie tej inwestycji na koniec 2014 roku. W przyszłym roku zaangażowana będzie najwyższa kwota z budżetu przewidzianego na to przedsięwzięcie – 4 774 816 zł. Przebudowa i modernizacja ul. Vogla planowana była już wiele lat temu. Wykonano niezbędne projekty, przygotowywano pieczołowicie potrzebną dokumentację już kilkakrotnie, lecz do realizacji tego przedsięwzięcia nie dochodziło z powodu braku środków finansowych. – Obecnie ul. Vogla jest w stanie wręcz katastrofalnym, a od niepamiętnych czasów tysiące ludzi z Zawad i Powsinka jadą tędy codziennie do pracy w innych częściach Warszawy i później wracają do domu – podkreślali mieszkańcy. – Chodzi nam nie tylko o komfort, lecz przede wszystkim o nasze bezpieczeństwo. Długość omawianej drogi to 1500 metrów, więc biorąc pod uwagę liczbę osób uczestniczą-

Auchan, jest wątpliwa z powodów komunikacyjnych. I będę przeciw niej protestował, chyba, że GTC rozwiąże problemy komunikacyjne. Już poprzednio doprowadziłem do uchylenia decyzji o warunkach zabudowy dla Auchan w Wilanowie Zachodnim właśnie z powodów komunikacyjnych. Nie mam nic przeciw inwestorowi i handlowi, co do zasady, ale o ile będą rozwiązane kwestie komunikaKarol Olszewski cyjne. Tego od władzy powinni oczekiwać mieszkańcy Zawad i Powsinka, a nawet Powsina i Konstancina, bo inaczej nastąpi komunikacyjny Armageddon. Dojazd na Zawady i do Powsinka może stać się udręką z uwagi W poniedziałek 14 stycznia 2013 r. rusza kona ograniczenia czasu lewoskręlejna, zimowa edycja ogólnokrajowej kampanii tu z ul. Przyczółkowej w ul. Voinformacyjnej Ministerstwa Finansów, w której gla. Wówczas to nawet moderuczestniczy Urząd Kontroli Skarbowej w Warszanizacja Vogla niewiele pomoże, wie we współpracy z Izbą Skarbową w Warszawie a korek w kierunku Konstancina i podległymi jej urzędami skarbowymi. zacznie się przed Wilanowem. Akcja prowadzona będzie w okresie ogólnoLepszą lokalizacją centrum krajowych ferii zimowych to jest od 14 stycznia handlowego są widły ul. Przydo 24 lutego br., a jej celem jest uświadomieczółkowej, Trasy S2 i ul. Płaskonie społeczeństwu korzyści płynących z odbiewickiej (obecnie ul. Branickiego). rania paragonów oraz rzetelnego ewidencjoTrzeba jednak zmienić plan Mianowania przez przedsiębiorców sprzedaży na sta w tym zakresie, bo według kasach fiskalnych. Kampania ma przypominać, Miasta obecny nie pozwala na że wydanie paragonu w sklepie, restauracji czy taki obiekt. Aczkolwiek mam inne przy zakupie w Internecie, ma znaczenie nie tylko dla kupującego, ale również dla wszystkich pozdanie. datników. Paragon to dowód zakupu umożliwiający złożenie reklamacji, a także potwierdzenie, że Bogdan Żmijewski podatek trafił do budżetu państwa, czyli do naszej wspólnej kasy, a nie do kieszeni nieuczciwego przedsiębiorcy. PS Przy okazji upraszam Pana Akcję informacyjno - edukacyjną będziemy prowadzić zarówno w miejscach najczęściej uczęszczanych Burmistrza o spowodowanie, tj,. na ulicach, dworcach, jak również na spotkaniach dziećmi i młodzieżą, gdzie w formie prelekcji i zaby ZDM oczyścił odpływy wody bawy przybliżone zostaną założenia kampanii "Weź paragon" oraz wyjaśnione trudne pojęcia budżetu z ul. Vogla, bo stojąca tam woda państwa, podatków i wydatków pokrywanych z kasy państwowej. zagraża bezpieczeństwu i poW ramach akcji kontrolerzy skarbowi będą przypominać sprzedawcom o obowiązku wydawania parawoduje osiadanie jezdni. Kiedyś gonów przy każdej transakcji i sprawdzać prawidłowe ewidencjonowanie na kasach fiskalnych. Tegoroczczyścili to obywatele z mojej So- ną, zimową akcję ponownie promuje rysunek Andrzeja Mleczki, jednego z najpopularniejszych polskich lidarności, ale nowa władza po- rysowników, który w charakterystyczny sposób - lekki i satyryczny, ma zachęcać do brania i wydawania straszyła nas mandatem za taką paragonów. samowolę. Rzecznik prasowy Rzecznik prasowy UKS w Warszawie I.S. w Warszawie B.Ż. Alicja Jurkowska Mirosław Kucharczyk

cych w tej dyskusji, to na jednego dyskutanta przypadło 50 metrów szczegółowo omawianego odcinka nowej ulicy – policzył reporter „Południa”. Długo jednak mieszkańcy nie mogli ruszyć z miejsca, ponieważ wiele kontrowersji ujawniło się już na początku, czyli przy ujściu Vogla do ul. Przyczółkowej. Projektant przewidział tam budowę wysepki o szerokości 3 metrów. Jednak sensu i celu jej powstania nie mogli nijak zrozumieć mieszkańcy. – To jakiś absurd. Przecież tam i tak jest wąsko i wciąż tworzą się korki, zwłaszcza w godzinach szczytu – protestowali głośno, zaś wszelkie argumenty, dotyczące podniesienia bezpieczeństwa ruchu w tym miejscu, nie były w stanie ich przekonać. Ujawnił się też inny problem. – Czy to tutaj to jest wysoki krawężnik? – pytał zaniepokojony Tomasz Ziółkowski, który przy wlocie ul. Vogla w Przyczółkową prowadzi od lat warsztat wulkanizacyjny. Kiedy uzyskał odpowiedź potwierdzającą jego obawy, krzyczał długo i głośno: - Po moim trupie! - Jeśli powstanie ten krawężnik, to żaden klient do mnie nie dojedzie – wyjaśniał później. – A to jest jedyny taki zakład w okolicy... - Ja też będę musiał zamknąć interes – wtórował mu Jacek Wojdyr, właściciel żłobka „Moje Słoneczko”. – Około 30. rodziców nie dojedzie do mnie autami. A przecież w naszej dzielnicy wciąż brakuje miejsc w żłobkach... Gdzie tu sens? - Spotkaliśmy się tu po to, żeby wysłuchać uwag mieszkańców, które skrzętnie zapisujemy – wyjaśniał burmistrz. – To jest tylko projekt wstępny. Powstał po to, żebyśmy mieli o czym dyskutować. Ostatecznie w ogóle możemy pominąć w tym przedsięwzięciu wlot ul. Vogla

w ul. Przyczółkową i rozpocząć inwestycję od pobliskiego przejścia dla pieszych. Przedsięwzięciu towarzyszyć będzie budowa ścieżki rowerowej na całej długości ul. Vogla. Rzecz w tym, że i ta ścieżka nie będzie miała pożądanej szerokości 3 m – ze względu na istniejąca już zabudowę. Najtrudniejszą częścią inwestycji będzie budowa dwóch mostków drewnianych (kładek rowerowych) przez Jeziorko Powsińskie i Jeziorko Wilanowskie – tuż przy ulicy – tak aby wszyscy uczestnicy ruchu – piesi, rowerzyści i kierowcy - mieli tu względnie szeroką i bezpieczną drogę. Przebudowana ul. Vogla nie będzie więc trzymać ani pożądanych, ani stosowanych już obecnie powszechnie standardów. - Gdybym ja zdecydował się na przykład na modernizację mojego domu i miałbym na to 5 mln zł, to po przedstawieniu mi takiego projektu natychmiast zmieniłbym projektanta - podsumował Paweł Majewski. - Przecież przedstawiony projekt nie zaspokaja żadnych naszych oczekiwań. Spotkanie konsultacyjne trwało ponad 2,5 godziny, tak więc statystycznie każdy metr nowej drogi omawiany był przez 1 minutę. Mieszkańcy przyszli znakomicie przygotowani. Ocenili krytycznie nie tylko aktualny stan ul. Vogla – rozmieszczenie przystanków autobusowych, zatok parkingowych czy nawet koszy na śmiecie - ale też przedstawiony im właśnie projekt. Najdalej idący wniosek zawierał sugestię wybudowania „eksterytorialnej” ścieżki rowerowej przez teren zespołu pałacowo-parkowego w Wilanowie. Wszystkich zebranych urzekł siłą spokoju prowadzący spotkanie burmistrz Ludwik Rakowski. Następne zebranie w tej sprawie już w marcu.

Rusza zimowa edycja akcji „Nie bądź jeleń weź paragon"


4

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

Szpital Południowy. Ciąg dalszy nastąpi?

dokończenie ze strony 2 Okazało się także, że planowana lokalizacja jest nierealna, bowiem grunt należy do SGGW, występują do niego potencjalne roszczenia, a w pobliżu ma przebiegać tunel Południowej Obwodnicy Warszawy. Niestety 2 lata stracono, by zdiagnozować coś, co dla wszystkich interesujących się sprawą było oczywistością od dawna. W 2009 r. miasto zaproponowało nową lokalizację dla szpitala, u zbiegu ul. Pileckiego i ul. Gandhi w bezpośrednim sąsiedztwie Centrum Onkologii i Instytutu Hematologii. Szpital miał zostać zrealizowany w latach 2009-2013. W samym 2009 r. przeznaczono na inwestycję 10 mln zł. W trakcie roku wydatkowano z tej kwoty 604 zł, za co sfinansowano wykonanie odbitek zasadniczej mapy miasta. W wyborczym 2010 r. nie pozostało nic innego jak ponownie ogłosić, że Szpital Południowy jest priorytetem władz Warszawy. Namacalnym dowodem miała być kwota 4,1 mln zł na prace przygotowawcze w 2010 r. Cała inwestycja miała zostać zrealizowana do końca obecnej kadencji, to jest do 2014 r. Tradycyjnie na koniec 2010 r. okazało się, że wydatkowano ułamek zaplanowanej kwoty w wysokości ledwie 64 tys. zł. na opracowanie programu funkcjonalno–użytkowego. W latach 2011 i 2012 termin realizacji szpitala nie był prze-

suwany w czasie, jednak siłą tradycji lat poprzednich z prawie 16,5 mln zł w 2011 r. udało się wydać tylko 224 tys zł. Natomiast z 2,4 mln zł w 2012 r. nie wydano nic. Jednocześnie na sesji Rady Dzielnicy Ursynów zorganizowanej w październiku ubiegłego roku przedstawiciele miasta zapewniali, że przetarg na wykonawcę inwestycji zostanie ogłoszony w 2013 r., a budowa rozpocznie się już pod koniec bieżącego roku. Zapewne głęboko w to wierzyli, a wiara czasem czyni cuda. Jednak nie w tym przypadku, bowiem uchwalona przez Radę Warszawy w grudniu 2012 r. Wieloletnia Prognoza Finansowa przewiduje budowę szpitala w latach 2015-2017. I tak ta potrzebna i wielokrotnie obiecywana przez władze Warszawy inwestycja wkroczyła w kolejną, trzecią już kadencję samorządu, a jej zakończenie zaplanowano na iście symboliczną datę. W 2017 r. minie dekada zmagań obecnych władz Warszawy z projektem budowy Szpitala Południowego. Łącznie w latach 2007-2012 na prace związane z budową Szpitala Południowego w kolejnych budżetach rocznych zaplanowano ogółem kwotę ponad 47 mln zł, z której wydano zaledwie 328 tys. zł, tj. 0,69% planowanych środków. Szpitala co prawda nie ma, ale za to już dwukrotnie posłużył prezydent Warszawy

jako kiełbasa wyborcza. Za rok z okładem kolejne wybory samorządowe, więc jak się można domyślać obietnic wyborczych ciąg dalszy nastąpi. Piotr Guział, burmistrz Dzielnicy Ursynów, lider Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej

Miasto nie posiada tytułu własności do gruntu w miejscu planowanej lokalizacji szpitala przy Centrum Onkologii. Centrum Onkologii ma własne plany inwestycyjne na tym terenie. Miasto nie posiada zapewnienia, że NFZ wykupi usługi w tym szpitalu. Miasto i NFZ nie określiły, który szpital zostanie zamknięty, by mógł zostać otwarty Szpital Południowy, gdyż pula środków finansowych jest stała. O kontrakt z NFZ zapewne będzie się starać dawny szpital Sióstr Elżbietanek przy ul. Goszczyńskiego, obecnie Platinum Sp. z o.o. Właśnie ma być otwierany. Miasto ma zamiar zmienić studium i miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego na Ursynowie w rejonie ul. Rosoła, w celu likwidacji jedynej istniejącej w planach prawnie i technicznie lokalizacji szpitala na Ursynowie, by przekształcić teren na cele mieszkaniowe. A zatem wykonany projekt Szpitala Południowego przy Centrum Onkologii praktycznie wyrzucono do kosza.

Mokotów, ul. Różana 51

„Po urazie kręgosłupa groziła mi operacja jednak lekarz skierował mnie na rehabilitację. Tak trafiłem do pana Krzysztofa Narosza. Dzięki niemu i jego zespołowi nie byłem operowany i żyję bez bólu”. - Leszek l. 43 „Jestem chirurgiem i wiele godzin spędzam każdego dnia pochylony nad stołem operacyjnym. Kiedy moje problemy z kręgosłupem praktycznie uniemożliwiły mi pracę polecono mi specjalistów z Fizjo Medu. Po rehabilitacji znów mogę normalnie funkcjonować - Dziękuję”. Jan l. 59 Rozmawiamy z Panem Krzysztofem Naroszem, fizjoterapeutą, szefem zespołu terapeutycznego firmy Fizjo Med Poland. - Panie Krzysztofie, to tylko kilka z wielu pozytywnych opinii, na Państwa temat. - Jest nam bardzo miło. Firma istnieje od 15 lat w, tym okresie pomogliśmy kilku tysiącom osób.

Wielu pacjentów do dziś poleca nas swoim bliskim i znajomym. - Proszę powiedzieć na czym polega taka skuteczność leczenia? - Bardzo ważna jest pierwsza wizyta, w trakcie której przeprowadzamy szczegółowy wywiad z pacjentem, następnie dokładnie badamy narząd ruchu, oceniając stopień zaawansowania dolegliwości, i na tej podstawie określamy, jakie efekty jesteśmy w stanie osiągnąć w trakcie terapii. Leczenie opiera się na wykorzystaniu uznanych w świecie medycznym metod manualnej rehabilitacji ortopedycznej, od lat stosowanych w Europie, a u nas wciąż mało dostępnych. W przypadkach, w których podejmujemy się leczenia, skuteczność jest bardzo duża. - Z jakimi problemami nasi czytelnicy mogą zwrócić się do Państwa? - z bólem kręgosłupa, dyskopatią, przepuklinami - z bólami stawów, kolan, bioder barku

Ile zapłacimy Żadna metoda naliczania opłaty za śmieci nie będzie sprawiedliwa dla wszystkich. 13 proc. zasobu mieszkaniowego w mieście stanowią domy jednorodzinne, pozostałe to budownictwo wielorodzinne: spółdzielnie i wspólnoty, 10 proc. budownictwa wielorodzinnego to budynki administrowane przez dzielnicowe zakłady gospodarowania nieruchomościami. Ustawa zakłada, że opłatę śmieciową płaci gminie właściciel

jest składnikiem czynszu od osoby, od powierzchni mieszkalnej, udziału w nieruchomości, składu rodziny, może też stosować inne algorytmy, które będą mu się wydawały najwłaściwsze. Sposób pobierania opłaty przez gminę nie musi się przenosić wprost na sposób pobierania opłaty za wywóz śmieci na mieszkańca spółdzielni/wspólnoty. Jeżeli przyjęta byłaby metoda opłaty do gminy np. od gospodarstwa domowego – w kwocie N zł od

nieruchomości, zgodnie z przyjętą przez radę gminy metodą i stawką. Właścicielem nieruchomości jest w tym rozumieniu: właściciel domu jednorodzinnego, zarządca nieruchomości w przypadku spółdzielni i wspólnot, ZGN w odniesieniu do nieruchomości miejskich. Natomiast zarządca wspólnoty/spółdzielni, ZGN rozlicza się ze swoimi „lokatorami” w dowolny przyjęty przez niego sposób, oczywiście wg uchwał stosownych organów spółdzielni/wspólnot. Może on naliczyć stawkę za śmieci, która

każdego gospodarstwa, oznaczałoby to, że zarządca spółdzielni/ wspólnoty odprowadzałby do gminy kwotę będącą iloczynem liczby gospodarstw domowych w danej nieruchomości i stawki N, ustalonej przez gminę dla gospodarstwa domowego. To zarządca wnosi do gminy opłatę w pełnej wysokości od całej nieruchomości. W tej nieruchomości znajdują się lokale mieszkalne o różnej liczbie lokatorów, zróżnicowanej powierzchni. Zarządca sam wybiera, zgodnie z wewnętrznymi regulacjami,

Od redakcji:

Jak pokonać ból kręgosłupa i stawów „Od wielu lat borykałam się z bólem biodra. Po zabiegach w Fizjo Med Poland moje problemy ustąpiły”. - Franciszka l. 77

www.poludnie.com.pl

Krzysztof Narosz Gabinet terapii narządu ruchu ul. Różana 51 tel. 22 498-18-55 - z nerwobólami - rwą kulszową i ramienną - zespołem cieśni nadgarstka - zawrotami i bólami głowy W dniach od 31 stycznia do 7 lutego prowadzimy konsultacje pacjentów. Liczba miejsc ograniczona. Obowiązuje telefoniczna rejestracja wizyt!

ul. Różana 51 (Mokotów), tel. 22 498 18 55 ul. Tkaczy 13 (Bemowo-Jelonki) tel. 22 666 05 77

www.terapia-manualna.com

metodę obliczania należności z tytułu odprowadzania odpadów dla „swoich lokatorów”. A zatem przykładowe tysiąc złotych, które zarządca nieruchomości odprowadza do gminy może podzielić albo przez liczbę metrów kwadratowych powierzchni użytkowej mieszkania albo przez liczbę gospodarstw domowych albo przez liczbę osób zamieszkałych w nieruchomości. W tym ostatnim przypadku wysokość opłaty podana w czynszu będzie zależna od liczby mieszkańców lokalu. Wg danych przekazanych przez spółdzielnie warszawskie aktualnie w większości spółdzielni opłaty za śmieci naliczane są głównie od osoby. Ale stosowane jest też naliczanie od lokalu i od liczby metrów powierzchni mieszkania. Duże spółdzielnie czasami rozliczają oddzielnie każdy budynek albo osiedle. Miejskie ZGNy rozliczają z zasady każdy budynek osobno. Wspólnoty rozliczają opłaty za śmieci na ogół od powierzchni, aczkolwiek inne rozliczenia też są stosowane. Stawka opłaty za śmiecie przyjęta przez gminę przenosi się wprost wyłącznie na domy jednorodzinne. Zofia Trębicka, radna Warszawy

Do przeczytania jeden Kopff

Myślę, więc jestem Obejrzałem wraz z prawie dwumilionową rzeszą rodaków film National Geographic poświęcony katastrofie smoleńskiej. Nie zamierzam przyłączać się do licznego grona recenzentów, ale podzielić się refleksją, jaka przyszła mi do głowy w trakcie emisji tego dokumentu. Wydaje mi się, że do tego nieszczęśliwego wypadku nie doszłoby, gdyby za sterami prezydenckiej maszyny siedział gość z jajami, który - nie oglądając się na plączące się mu po kokpicie „ważne” postacie - wysłałby ich do wszystkich diabłów i podjął w odpowiednim momencie decyzję o powrocie lub lądowaniu na zapasowym lotnisku. Kropka. Dorabianie post factum różnych teorii ma dziś znaczenie wyłącznie dla tych, którzy z cudzego nieszczęścia uczynili sobie nośną medialnie platformę dla własnych, nędznych zresztą karier na lokalnym, krajowym podwórku. Ale stało się i czasu cofnąć się nie da. Końcowe przesłanie filmu mówi o wyciągniętych wnioskach z tej katastrofy - między innymi o likwidacji pułku, którego piloci wozili najważniejsze w państwie osoby. Słusznie, bo zastępowanie samodzielnego myślenia rozkazami przyniosło tragiczne skutki. Podejmowanie nawet najbardziej słusznych, lecz indywidualnych decyzji w strukturach wojskowych jest utrudnione, a czasami wręcz niemożliwe. Nie tylko w wojsku - a czy podobne zachowania nie mają miejsca także np. w partiach

politycznych? Czy dlatego niejeden, wydawałoby się przytomny i rozumny poseł, musi na trybunie sejmowej bredzić tak, jak przywódca jego ugrupowania? W tym miejscu muszę, acz niechętnie, wygłosić pochwałę ministra Gowina, całkowicie nie zgadzając się z jego poglądami, ale podkreślając determinację, z jaką przeciwstawił się premierowi. Niech nie cieszą się zwolennicy prezesa, lecz niech pomyślą - czy w ich partii byłoby to możliwe? Zapytajcie Poncyliusza lub Kowala, nie Błaszczaka czy Hofmana. Najgorsza w tak rozumianej „wierności ideałom”, a faktycznie przywódcom, jest gloryfikacja ofiar ich nietrafnych decyzji, prowadzących do zguby. Czyż nie z tego powodu świętujemy namiętnie wszelkie rocznice nieudanych powstań, stawiamy pomniki „bohaterom” i podejrzliwie przyglądamy się tym, którzy przeżyli? Czy zastanawiamy się czasami, że może dlatego ocalili życie - ponieważ myśleli? Amerykanie kochają niszczyć swe samochody - niemal w każdym filmie rozbijają je masowo - my niszczymy ludzi, a poświęcanie życia dla często wątpliwych ideałów wynosimy pod niebiosa, a niekiedy na Wawel. To wszystko dzieje się w kraju, gdzie życie ma podobno najwyższą cenę, a najbardziej - „poczęte”. Z tego zapewne powodu widocznie życie homoseksualistów ma mniejszą wartość, bo oni nie chcą lub nie mogą „począć”. Byłoby to jed-

nak zbyt łatwe wytłumaczenie ich dyskryminacji w naszym szalenie demokratycznym państwie, gdyż przypadki pani poseł Pawłowicz czy samego prezesa, którzy również nie podjęli prób „poczęcia” wskazują, że bezżenność i bezdzietność podana w odpowiednim politycznym sosie może być także nagradzaną cnotą. Ostatnie wyczyny sejmowej konserwy przyjąłem z niedowierzaniem - jak daleko można się posunąć w demonstrowaniu jawnej hipokryzji, nieudolnie maskowanej hasłami z dziedziny demografii, prokreacji i religii? A wszystko po to, by nie można było np. dziedziczyć po zmarłym partnerze. Gdzie indziej można zapisać wszystko nawet kotu – u nas pewnie dla jednego kota zrobią wyjątek, ale dla ludzi - nie! Bo nie i już! Taką, wicie, nasza partia ma linię ideologiczną, a jak się z nią nie zgadzacie, nasza bezdzietna pani profesor zruga was przykładnie i nad „wyraz” (spier...laj!) kulturalnie. Cogito, ergo sum. Patrząc na sejmową salę przypomniałem sobie to sławne stwierdzenie Kartezjusza. Bo na telewizyjnym obrazku widziałem pełne rzędy a faktycznie nie było nawet połowy posłów. Oni wprawdzie tam siedzieli i głosowali, ale nie myśleli, więc nie byli obecni. Zabrać i diety! Przynajmniej tyle. Antoni Kopff a.kopff@wp.pl


5

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa Warszawa spółdzielcza

SMB „Osiedle Kabaty” „Południe” przedstawia kolejny przykład dobrego gospodarowania przez spółdzielnię mieszkaniową. Takich sukcesów, jak poniższe, nie są w stanie osiągnąć wspólnoty mieszkaniowe. Przyczyn jest kilka. Spółdzielnia z jednej strony jest podmiotem gospodarczym, z drugiej organizacją samorządową. Oznacza to, że decyzje gospodarcze podejmowane przez fachowy zarząd są pod nadzorem członków spółdzielni. Spółdzielnia, której zasoby mają co najmniej kilka, a jeszcze lepiej kilkanaście budynków mieszkalnych, może osiągnąć efekt skali. Koszty administrowania tymi zasobami w przeliczeniu na jedno mieszkanie bądź na metr kwadratowy lokalu są bowiem niższe. Spółdzielnię stać na zatrudnienie fachowców zarówno do zarządu jak i na poszczególnych stanowiskach pracy. Większy zakres usług budowlanych, remontowych, eksploatacyjnych, zakupów sprzętu oraz materiałów i wyrobów pozwala wynegocjować lepsze ceny. Większym łatwiej jest modernizować zasoby czy uruchamiać nowe inwestycje. Rzecz w tym, by rada nadzorcza potrafiła wybrać dobry skład zarządu. W spółdzielni łatwiej jest wybrać kompetentną radę nadzorczą niż we wspólnocie mieszkaniowej znaleźć fachowców, którzy bezpłatnie bądź za symboliczna opłatę potrafią sprostać obowiązkom. Zobaczmy, co Spółdzielnia Mieszkaniowo-Budowlana „Osiedle Kabaty” zrobiła w minionym, 2012 r. Piszę Spółdzielnia, albowiem zarówno rada jak i zarząd wypełniały określone statutem zadania, a zatem oba organy wspólnie – jako emanacja ogółu członków –przyczyniły się do zaspokojenia rosnących potrzeb spółdzielców.

Dom przy Wąwozowej

SMB „Osiedle Kabaty” została zarejestrowana 21 czerwca 1994 r. Zebranie Przedstawicieli Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej „Natolin” uchwałą nr 3 z dnia 15 czerwca 1993 r. wyodrębniło ze swych zasobów członków i nieruchomości w spółdzielnie-córki. W starszej części osiedla, z przełomu lat osiem-

dziesiątych i dziewięćdziesiątych, znajdują się budynki zbudowane w technologii wielkiej płyty. Poczynając od 1997 r. Spółdzielnia rozpoczęła budowę nowych

mieszkań w obrębie ulic: Wąwozowa, al. KEN, Kiepury, Bronikowskiego w technologii tradycyjnej. Obecnie w jej zasobach znajduje się 2154 mieszkań o łącznej powierzchni użytkowej 138 056,18 m kw. oraz lokale użytkowe, garaże wielostanowiskowe, własny klub kultury i skromne biuro. Ponadto spółdzielnia posiada place zabaw dla dzieci, parkingi, plac publiczny z fontanną oraz tereny zielone. Ma znaczne środki finansowe na kontach bankowych i reguluje na bieżąco wszelkie zobowiązania podatkowe oraz zobowiązania względem kontrahentów. Jej klienci nie mają trudności w uzyskiwaniu indywidualnych kredytów w bankach. Na taki obraz pracowało kilka kolejnych składów osobowych organów spółdzielni. Na wiarygodność trzeba zasłużyć codzienną pracą, rozważnymi decyzjami i umiejętnością współpracy. Poczucie możliwości Spółdzielni pozwala spoglądać na przyszłe zadania z optymizmem. Jeżeli udało nam się zrealizować przedsięwzię-

cia, które wydawały się niezwykle trudne, to dlaczego ma się nie udać podjęcie zadań, które przez lata były omijane, bo wydawały się niemożliwe do realizacji?

przeszkadzać i budowę zatrzymać Cieplej znaczy taniej odpuścili i nie podejmowali dziaW 2012 r. nastąpiło przyspiełań przeciwnych. Pomnik tego szenie realizacji programu ociedziwnego, bo irracjonalnego plania budynków z wielkiej płyty. uporu stoi w postaci obudowa- Lepszym określeniem byłaby „rewitalizacja budynków wschodniej części osiedla”. Wykonane zostały prace ociepleniowe w 7 budynkach. W br. zostaną ocieplone pozostałe dwa. Podnosi to standard budynków, a co za tym idzie ich cenę rynkową. Pewne prace - takie jak remonty murków oporowych, nasadzenia zieleni i uporządkowanie ogródków przy remontowanych budynkach będzie można wykonać dopiero wiosną. Nie tylko poprawi się estetyka osiedla, ale przede wszystkim podniesie się trwałość i bezpieczeństwo budynków. Warto dodać, że prace ociepleniowe były poprzedzone oceną techniczną budynków i w zależności od wydanych opinii planowane były prace remontowe. Kolejna sprawa, która wiąże się pośrednio z pracami termomodernizacyjnymi osiedla, to dokonany we wszystkich węzłach cieplnych spółdzielczych budyn-

Jeśli ktokolwiek myśli, że cokolwiek może się udać, bo tak chcemy, to jest w błędzie. Została zakończona budowa, oddany do użytkowania i zasiedlony budynek mieszkalno-usługowy przy ul. Wąwozowej 4. - O tej inwestycji i jej historii można napisać książkę, w której najpierw należałoby opisać, jak nie należy przygotowywać inwestycji, ale jej drugi tom winien pokazać, jak można ją perfekcyjnie przeprowadzić. Przygotowania do inwestycji trwały od 2004 roku, opracowywano różne projekty, wydano sporo niepochodzących od inwestorów pieniędzy – mówi prezes Franciszek Śliwiński. - Kiedy wreszcie w listopadzie 2010 roku budowa ruszyła, postanowiliśmy ją przeprowadzić możliwie szybko, wybudować w wysokiej jakości i za stosunkowo niewielkie pieniądze. We wrześniu 2012 roku uzyskaliśmy prawomocne pozwolenie na użytkowanie obiektu. Minąłbym się nego garażu. Najbardziej dziwili z prawdą, gdybym powiedział, że niektórzy członkowie Spółdzielludzie próbujący przedsięwzięciu ni, którzy mimo że byli inwestorami pisali skargi do wszelkich możliwych urzędów i instancji. Nie mogę tego zrozumieć. Odczuwam jednak ogromną satysfakcję, że jeszcze przed Nowym Rokiem 2013 kilkanaście rodzin wprowadziło się do nowych mieszkań, rozpoczęły działalność pierwsze lokale usługowe. Pozostali wykończają i meblują swoje mieszkania. Cena, za którą ostatecznie wybudowaliśmy metr kwadratowy mieszkania, to ok. 5700 zł, co na warunki ursynowskie, a szczególnie Kabaty, jest ceną atrakcyjną. Taka cena metra przy zachowaniu wysokiej jakości budynku i mieszkań jest dowodem, że budownictwo spółdzielcze może być alternatywą dla innych form budownictwa mieszkaniowego. Pod warunkiem uczciwego i kompetentnego prowadzenia inwestycji.

ków w ustawowym terminie (do 15 marca 2012 r.) audyt zużycia ciepła. Pozwoliło to na zmniejszenie zamówionej mocy na obecny sezon grzewczy. Po podsumowaniu aktualnego sezonu grzewczego w związku z przeprowadzoną termomodernizacją budynków będzie można obliczyć oszczędności. Osiągnięte efekty pozwolą dokonać oceny przyjętego planu działania. Przy tej okazji warto wspomnieć, że Spółdzielnia podjęła na początku 2012 r. decyzję o wykonaniu dla wszystkich obiektów budowlanych świadectw charakterystyki energetycznej, czyli uzyskania tzw. paszportów energetycznych. Nie czekano na wymagania ustawowe. Wykonane zostały prace we wszystkich budynkach posiadających wspólne źródła zasilania, tzw. węzły. Pozostał jeden budynek, w którym znajdują się indywidualne piece ga-

zowe oraz segmenty, gdzie prace zgodnie z założeniami mają być zakończone w pierwszym kwartale 2013 r. - Specyfiką spółdzielni jest to, że nie ma rzeczy nieważnych – twierdzi prezes Franciszek Śliwiński. - Zadaniem Zarządu jest spośród rzeczy ważnych wybierać najpilniejsze. W bieżącym roku poza zakończeniem podjętych przedsięwzięć podejmujemy dwie najważniejsze, jeśli chodzi o ciężar gatunkowy i finanse sprawy. Mam na myśli organizację ruchu na obszarze osiedla oraz uzyskanie konsensusu w sprawie dobudów i nadbudów.

Obawy

Toczą się dwa procesy w sprawie odszkodowań byłych właścicieli gruntu, na którym stoją budynki Spółdzielni. Niefortunny zapis w akcie notarialnym pozwala przywoływać Spółdzielnię w sprawie, której właściwym adresatem jest Skarb Państwa. Procesy prowadzone są przy współudziale renomowanej kancelarii prawniczej.

- To oczywiście zmusza do wydatków, ale pozwala nam mieć nadzieję, że sądy właściwie ocenią sytuację z momentu wywłaszczania byłych użytkowników terenów, na których powstał Ursynów – zauważa prezes. - Kolejną sprawą, która powoduje wiele niepotrzebnych pytań i rodzi niepewność wśród naszych członków, to ogłaszane co rusz nowe inicjatywy ustawodawcze godzące w podstawy funkcjonowania spółdzielni. Gdybyśmy wsłuchiwali się w te dziwne projekty, niezgodne z prawem i naruszające zapisy Konstytucji, siedzielibyśmy z założonymi rękami i czekali, tylko nie wiadomo na co. Pora wycofać z procesu legislacji kolejny bubel prawny. Przyjęliśmy zasadę działania zgodnie z obowiązującym prawem. Jestem przekonany, że jest to jedyna droga, aby coś zrobić, a nie szukać uzasadnienia dla braku działań. Andrzej Rogiński


6

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl

Grand Prix dla Imielina

Dom Sztuki, ul. Wiolinowa 14 3.02. godz. 17.00: Teatr Za Daleki - „Miś Uszatek”; Galeria: do 31.01. „Ups!!!”, wspólne prace graficzni Luizy Kwiatkowskiej i poety Juliusza Erazma Bolka Centrum Łowicka, ul. Łowicka 21 2.02. godz. 19.00 - Koncert Krzysia Górniak Quartet; 3.02. godz. 19.00 - Jagodowe noce: Trio Andrzeja Jagodzińskiego, goście specjalni: Ewa Bem oraz Robert Majewski – trąbka. Natoliński Ośrodek Kultury, ul. Na Uboczu 31.01., czwartek, godz. 19.30 - koncert jazzowy new bone koncert promujący trzecią płytę zespołu „destined” Centrum Kultury w Piasecznie, ul. Kościuszki 49 2.02. godz. 14.00, Przystanek Kultura, pl. Piłsudskiego 9 – Turniej Bardów. Współczesne Chanson De Geste. Ośrodek Edukacji Kulturalnej ,,Sadyba’’, ul. Korczyńska 6 17.01. godz. 16.00 - „Maroko - między oceanem a pustynią", pokaz slajdów i zdjęć; 19.01. godz. 12.00 - dla dzieci bal przebierańców Dom Kultury Stokłosy ul. Lachmana 5 3.02. godz. 19.30 – Teatr Wolandejski „Przygody rycerza Szaławiły”; trwa wystawa malarstwa Sylwii Pawełkowicz Muzeum Pałac w Wilanowie, ul. Stanisława Kostki Potockiego 10/16 2. i 3.02. godz. 11.00, Teatr Królewski, Sala Uczt - E.T.A. Hoffmann "Dziadek do orzechów" Iluzjon, ul. Narbutta 50a Stolica: 31.01. godz. 10.00 - „Piraci!”; godz. 17.45 - „Iluzjonista”; 1.02. godz. 10.00 – „Zambezia”; godz. 15.30 - Indiana Jones i Świątynia Zagłady”; godz. 18.00 - „Iwan Groźny”; godz. 20.00 - „Wiedźma wojny”; 2.02. godz. 14.30 „Zima w dolinie Muminków”; godz. 16.00 - „Indiana Jones i Świątynia Zagłady”; godz. 18.45 - „Iwan Groźny. Spisek bojarów”; godz. 21.00 - „Imperium zmysłów”; 3.02. godz. 11.00 - „Misiowy poranek”; godz. 12.30 - „Zambezia”; godz. 14.30 - „Fanny i Aleksander”; godz. 18.00 - „Angel”; godz. 20.30 - „Imperium namiętności”; 4.02. godz. 10.00 - „Pippi w kraju Taka-Tuka”; godz. 15.30 - „Gwiezdne wojny”, godz. 18.00 „Cezar musi umrzeć”; godz. 19.30 - „Leming”; 5.02. godz. 10:00 - „Gruffalo + chłopiec i pingwin”; godz. 15.30 - „Imperium kontratakuje”; godz. 18.00 - „Stare i nowe” seans z muzyką na żywo; godz. 20.00 - „Cezar musi umrzeć”; 6.02. godz. 10:00 - „Trzej zbójcy”; godz. 15.30 - „Powrót Jedi”; godz. 17.45 - „Lot nad kukułczym gniazdem”; godz. 20.15 - „Grona gniewu”; Mała czarna: 31.01. godz. 16.15 - „Żyć własnym życiem”; godz. 18.00 - „Parasolki z Cherbourga”; godz. 20.00 - „Zabawna buzia”; 1.02. godz. 17.15 - „Wielka ucieczka”; godz. 20.30 - „Czułe słówka”; 2.02. godz. 13.30 - „I ty zostaniesz Indianinem”; godz. 15.30 - „Lew w zimie”; godz. 18.00 - „Ucieczka z Alcatraz”; godz. 20.15 - „Harry Angel”; 3.02. godz. 15.00 - „Wodne dzieci”; godz. 18.00 - „Sprawa Kramerów”; godz. 20.00 - „Zgadnij, kto przyjdzie na obiad”; 4.02. godz. 17.30 - „Więzień Brubaker”; godz. 20.00 - „Werdykt”; 5.02. godz. 18.00 - „Porwany przez mafię”; godz. 20.00 - „Charlotte Rampling. Spojrzenie”; 6.02. godz. 17.45 - „Zielona dolina”; godz. 20.00 - „Młyn i krzyż”

W dorocznym konkursie na najlepszy zrealizowany w 2011 r. projekt z zakresu edukacji kulturalnej Grand Prix przypadło Galerii Działań SMB „Imielin”. Najwyżej ocenionym projektem są XVI Imielińskie Spotkania Artystyczne. Gala wręczenia nagród odbyła się 7 grudnia 2012 r. w Centrum Nauki Kopernik. Imielińskie Spotkania Artystyczne, organizowane przez Galerię Działań SMB „Imielin” i Liceum Ogólnokształcące im. Lajosa Kossutha są formą popularyzacji wiedzy z różnych dziedzin współczesnej kultury. Podczas warsztatów prezentowane są zjawiska artystyczne z dziedziny teatru, muzyki, filmu, sztuk plastycznych w przestrzeni szkoły. Inicjatorzy współpracują a Akademią Sztuk Pięknych, Zachętą, Centrum Sztuki Współczesnej, Filharmonią Narodową, Uniwersytetem Warszawskim. Dzięki temu młodzież wspomnianego Liceum, a także innych zapraszanych warszawskich liceów, uczestnicząc w Imielińskich

Spotkaniach Artystycznych uzyskuje możliwość dostrzeżenia współczesnej sztuki w najrozmaitszych jej przejawach i kierunkach. Sprzyja temu interdyscyplinarny charakter tychże spotkań ze sztuką. Warsztaty twórcze, wykłady, prezentacje artystyczne stanowią inspirację własnych poszukiwań artystycznych i intelektualnych młodzieży. Wśród prezentacji artystycznych znajdujemy monodram, perfomance, wystawy, koncerty muzyki współczesnej, konkurs literacki i filmowy. - Największym sukcesem Nagrody i nas wszystkich, którzy działają w obszarze edukacji kulturalnej, jest przede wszystkim to, że mówimy o edukacji kulturalnej i że to ona, edukacja kulturalna, stała się bohaterką dyskusji, wymiany poglądów, a nawet sporów. Ważni stali się również autorzy projektów, którzy do tej pory byli często niewidzialnymi pracownikami instytucji czy organizacji – stwierdziła Wanda Górska, pełnomocnik

Hubert Królak, przewodniczący Rady Dzielnicy Wilanów zaprosił mieszkańców na spotkanie z projektantami (APA Wojciechowski) i inwestorem (GTC) centrum handlowego w rejonie ulicy Przyczółkowej. 24 stycznia do Zespołu Szkół nr 79 przy ul. Wiertniczej przyszło kilkadziesiąt osób. Zebrani dowiedzieli się m.in., że galeria będzie miała 280 m długości, jej wysokość od strony ul. Przyczółkowej nie przekro-

Prezydenta Warszawy ds. edukacji kulturalnej. Kim są twórcy projektu? Fredo Ojda, artysta plastyk, kierujący Galerią Działań oraz Hanna Wiśniewska, polonistka, doradca metodyczny m.st. Warszawy w zakresie języka polskiego. - Warszawa staje się miastem, którego mieszkańcy poświęcają coraz więcej czasu na uczestnictwo w kulturze i jej tworzenie. Miastem, w którym docenia się kulturę w różnych jej przejawach. Przygotowaliśmy różnorodne oferty, a także stworzyliśmy warunki do nieskrępowanej twórczości. Każdy teraz może znaleźć coś dla siebie. Dobrze zatem, że w ramach warszawskiego programu edukacji kulturalnej działa Warszawska Giełda Programów, która jest przeglądem wydarzeń, prezentacją innowacyjnych metod i dokumentacją nowatorskich inicjatyw edukacyjnych – skomentował Włodzimierz Paszyński, zastępca Prezydenta Warszawy.

Galeria Działań jest jedną z placówek kulturalnych Spółdzielni Mieszkaniowo-Budowlanej „Imielin”. Na jej funkcjonowanie łożą członkowie Spółdzielni. Toteż w imieniu tej społeczności stosowna statuetkę i dyplom odebrał prezes Jarosław Zych. Również dumne może być Liceum Ogólnokształcące im. Lajosa Kossutha. Urząd Dzielnicy Ursynów przeznacza pewne środki finansowe na edukację kulturalną, w tym na Imielińskie Spotkania Artystyczne. Grand Prix dla tego przedsięwzięcia jest potwierdzeniem słuszności postępowania. Ursynowski projekt okazał się pierwszym w mieście. W kontekście kierowania środków publicznych do spółdzielczych placówek kultury znajdujemy kolejny argument za potrzebą ich wspierania. Szczególnie w dzielnicy, która poza biblioteką, nie dysponuje żadnym komunalnym domem kultury. Galeria Działań SMB „Imielin” niewątpliwie należy do unikalnych placówek kultury w Polsce. (aro)

czy 18 m, większy obiekt A będzie miał 61 tys. mkw. powierzchni najmu. Przewidziano 2600 miejsc postojowych a więc o 400 więcej niż w Galerii Mokotów. Inwestor przewidział kilka placów, które mają stworzyć przestrzeń publiczną. Inwestor zobowiązał się do ponownego spotkania, podczas którego powie o zieleni. Najważniejszą sprawą dla mieszkańców i dla przyszłego obiektu jest rozwiązanie układu komunikacyjnego.

Witajcie na Mokotowie! Szpital im. Świętej Rodziny Dyrekcja Szpitala składa serdeczne życzenia wszelkiej pomyślności rodzicom nowonarodzonych dzieci

Córeczka Państwa Bąk

Franciszek Kwiatkowski

Hania Dorosz

Alan Szczęsny

Kelly

Filip Podciechowski

Centralny Szpital Kliniczny MSWiA ul. Wołoska 137

Lena Migdal

Weronika Świercz

Maja Wołoszyn

Daria Frostek

Magdalena Ewa Wawer

Jaś Borys

Maja i Mateusz Szymańscy

Wojtuś Nowaczek

Michalina Chojnacka

Tymon Wójcik

Franciszek Budzikowski

Kuba Meier

Maksymilian Murawski

Bruno Blacharz

Synek Państwa Zinkiewicz

Majka Odolczyk

Tomek Zyznowski

Pola Staniszewska

Damian Adamczewski

Lena Migdal

Natalia Piątkowska

Tomek Stajak

Wiktor Adamczyk

Synek Państwa Żelechowskich

Od 1991 roku zdjęcia w warszawskich szpitalach wykonuje firma Doroty i Borysa Kozielskich Foto Życzenie. Zgłoszenia do publikacji na stronie www.noworodek.waw.pl. telefon 602 218 851.

Zosia Dymidiuk

Synek Państwa Rylskich


7

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.polskieradio24.pl

SPRZEDAM l 80 m kw. - blisko metra,

ADMINISTROWANIE l Administrowanie i zarządza-

nie, obsługa wspólnot mieszkaniowych, WG PERFEKT Władysław Gizowski, 509-566-723.

AGD - RTV l "ABAC" naprawię każdy

telewizor, 22 847-24-77. l Anteny, 601-867-980, 22 665-04-89. l Lodówek naprawa, 22 842-97-06, 602-272-464. l Lodówek, pralek naprawa - 603-047-616, 502-562-444. l Naprawa pralek, 22 642-98-82. l Naprawa pralek, lodówek, tanio, 502-253-670, 22 670-39-34. l Naprawa telewizorów, tanio 22 641-80-74, 501-829-771. l Pralki u klienta, 22 649-45-86. NAPRAWA MASZYN DO SZYCIA DOJAZD GRATIS TEL. 22 844-81-58

AUTO-MOTO l Akumulatory, oleje. Najtaniej, 518-757-518, www.autokula.pl l Auta całe, uszkodzone, kasacja, zaświadczenie, 508-472-720. l Auto każde kupię, gotówka, 530-979-018. l Skup aut w każdym stanie i roczniku, najwyższe ceny, płatność od ręki, 500-540-100.

USŁUGI l A- Przeprowadzki, 512-139-430. l A - Sprzątanie piwnic, wywóz mebli, 694-977-485. l Budowa domów. Kompleksowe usługi budowlane. 694-401-711. l CleanLux - pranie dywanów, wykładzin, 691-851-588. l Cyklinowanie, 663-163-070. l Cyklinowanie bezpyłowe, układanie profesjonalnie z gwarancją, 601-347-318. l Cyklinowanie, malowanie, 601-652-879. l DEZYNSEKCJA, skutecznie, 22 642-96-16. l Docieplanie poddaszy, 501-624-562. l Elektroawarie, 507-153-734. l Elektryk, 501-236-987. l Elektryka A-Z, 501-255-961. l Elektryk tanio, 507-153-734. l Gazowe kotły, kuchnie – serwis, montaż, hydraulika tel. 600-709-630. l Hydraulik - złota rączka 24h, tel. 665-051-026. l Hydraulika, gaz - Zenek, 691-718-300.

USŁUGI SZKLARSKIE

w zakładzie i u Klienta

ul. Puławska 115a godz. 10.00 - 18.00 soboty 10.00 - 14.00 tel. 22 843-04-88

l Komputery - pogotowie,

ul. Na Uboczu 3; 22 894-46-67, 602-301-214. l Księgowe - dojazd, 798-664-334. l Malowanie A-Z remonty, referencje, zima 25% taniej, 501-255-961. l Malowanie, panele, gładź gipsowa, płyty k/g, 885-397-821. l Okna, doszczelnienia, naprawy, 787-793-700. l OKNA naprawa, regulacja, doszczelnianie, 502-431-461. l Opróżnianie piwnic, strychów, garaży, wywóz mebli, AGD, gruzu, 503-711-500. l Ostrzenie, Olkuska 14. l Opróżnianie piwnic, garaży, pomieszczeń, wywóz mebli, gruzu, śmieci, 506-223-080. l Pranie - dywany.pl tapicerki, 606-301-976. l Remonty A-Z, glazura, elektryka, hydraulika, łazienki, gładź, panele podłogowe, 501-034-947. l Remonty od A do Z, solidnie, punktualnie, 600-34-44-41. l Remonty mieszkań, wszystko, ślusarskie, 505-639-443. l Remonty, wykończenia, 503-321-785. l Stolarskie, remonty, 602-126-214. l Stolarskie: naprawy, przeróbki, szafki kuchenne, szafy - inne, 22 641-34-38, 604-637-018. l Tapicerskie u klienta, 503-300-924. l Tapicerskie także u klienta, 501-283-986. l Wideofilmowanie, 603-656-932. l Zasłony, firany, dekoracje, okienne, 696-115-665. l Żaluzje, roletki, plisy, vericale, moskitiery, tanio. 22 848-34-34, www.zalvert.pl

793-973-996. l Grunt rolny - Prażmów, 602-770-361.

NAUKA l Chemia, matematyka,

22 641-82-33. l Doświadczona nauczycielka matematyki przygotowuje: matury, egzaminy gimnazjalne, 515-98-85-85. l Matematyka, fizyka, matury, gimnazjalne, 605-783-233.

NIERUCHOMOŚCI l Kwatery - dom, 728-899-673.

PRACA - dam l Pośrednika nieruchomości -

rencistę, emeryta, także bez doświadczenia, akacprzak@ adampolski.pl 602-77-81-44.

l Gimnastyka seniorów, 505-122-514. l Lekarz seksuolog, 22 825-19-51.

RÓŻNE l Brydż, godziny poranne, 792-043-934.

INFORMATOR POŁUDNIA

PRACA - szukam l Zaopiekuję się dzieckiem,

POLICJA - 997

tel. 22 843-81-74.

ZWIERZĘTA l Gabinet Weterynaryjny TOWET zaprasza czworonożnych pacjentów do skorzystania z usług profesjonalnej profilaktyki, diagnostyki, leczenia. Więcej: www.towet.pl , ul. Syta 177 (Wilanów), 22 312-06-00.

ZDROWIE

Kancelaria Radców Prawnych

ul. Mickiewicza 9, lok. U4 przy ul. gen. J. Zajączka tel. 22 241-17-14 office@bsskancelaria.pl pełny zakres spraw przedsiębiorców i osób fizycznych, w tym: odszkodowania, umowy, sprawy nieruchomości, spadki, rozwody, reprezentacja w sądzie i przed urzędami, profesjonalni pełnomocnicy. Uprzejmie zapraszamy

więcej na www.poludnie.com.pl

112

STRAŻ POŻARNA - 998

I

POGOTOWIE - 999

112

I

112

l Całodobowa informacja pogotowia ratunkowego 197 90

REKLAMA W POŁUDNIU ul. Puławska 136, pon. - czw. 9.00 - 17.00, pt. 9.00 - 16.00 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15

BIURA OGŁOSZEŃ: l al. Komisji Edukacji Narodowej 15 lokal 4, Art-Press,

22 648-24-07, 537-427-186, artpress@o2.pl l ul. Na Uboczu 3 (NOK) „Continental”, tf. 22 648-29-41 l ul. Grzybowska 39 „atco”, 22 652-25-30, 22 620-17-83, 22 654-90-77 l ul. Dobra 19 „Editionmedia”, 22 828-46-64, 22 828-25-87 l Piaseczno, ul. Kniaziewicza 45 lok. 18, tel. 22 213-85-85, 601-213-555

KANCELARIA PORAD PRAWNYCH, PODATKOWYCH I PRAKTYCZNYCH

l Antyki za gotówkę, obrazy, platery, militaria, srebro, zegarki, bibeloty i inne. Antykwariat ul. Dąbrowskiego 1, 22 848-03-70, 601-352-129. l Antyki, starocie, za gotówkę kupno-sprzedaż, Narbutta 23, 22 646-32-67, 502-85-40-90. l Antyki, monety, znaczki, meble, obrazy, pocztówki, książki, srebro oraz inne przedmioty 22 235-38-79, 601-235-118, 669-154-951. l Aktualnie antyki wszelkie, gotówka, 504-017-418. l Antykwariat, księgozbiory, antyki, dojazd, gotówka, 608-885-800. l Filatelista znaczki, 516-400-434. l Monety, złote, banknoty, Andersa 18, 22 831-36-48. l Skup książek, 22 826-03-83, 509-548-582. l Złom, wszystko co metalowe, dojadę, 503-711-500.

http://www.facebook.com/ Poludnie.Gazeta

I

STRAŻ MIEJSKA - 986

KUPIĘ

Polub POŁUDNIE na Facebook

31.01. Michał Chomyszyn godz.11.00 Kwadrat Kultury – Tydzień Filmów Polskich w Iranie: Izabela Kiszka Hoflik; godz.14.00 Monarchia Królestwa Niderlandów - attache kulturalny Ambasady Holandii; Maja Kluczyńska godz. 15.00 Kwadrat Kultury: Fundusze Filmowe -koordynatorka projektu Anna Spisz; godz. 17.00 Kobiety sukcesu: Elżbieta Towarnicka – sopranistka- płyta z utworami do filmów Krzysztofa Kieślowskiego; 1.02. Ewa Worobiec godz. 11.00 Prezydent Płocka – Andrzej Nowakowski :budżet obywatelski; godz.13.00 spółdzielnie socjalne: Aleksandra Muzińska; Jan Gocel godz.15.00 Ochrona danych osobowych w sieci - Katarzyna Szymilewicz z Fundacji Panopticon; godz.17.00 Ile skarb państwa traci na przemycie papierosów? Sylwia Stelmachowska Ministerstwo Finansów; 4.02. Jacek Cholewiński godz.11.00 Przestępstwa celne – dzień otwarty Izby Celnej w Warszawie; Michał Chomyszyn godz.15.00 Europejska interwencja w Mali- Wojciech Lorenz; 5.02. Ewa Worobiec godz.12.00 Prezydent Płocka o nowoczesnym społeczeństwie obywatelskim - Andrzej Nowakowski; godz.14.00 Bezpieczne Finanse: lokowanie regularnych oszczędności: Aleksandra Łukasiewicz; Jacek Cholewiński godz.17.00 Portal Sportowy: extra klasa: Marcin Iwankiewicz; Maja Kluczyńska godz.15.00 Miasto za Szkła: Krosno- Dawid Iwaniec.

Warszawa, ul. Korzenna 13 c tel. 22 842-81-32 Kancelaria czynna dla Klientów tylko w godzinach: pon., śr., czw. 16.00-19.00 wt. 8.00-14.00 - Obrona przed fiskusem - Spadki - Ochrona dóbr osobistych - Procesy cywilne, gospodarcze i rodzinne - Audyty prawne, ekspertyzy i opinie

Ceny netto w zł za jedno słowo na stronie Ogłoszenia drobne 1,64 czcionka standardowa 2,00 czcionka standardowa wytłuszczona 2,00 CZCIONKA STANDARDOWA WERSALIKI 2,50 CZCIONKA WERSALIKI WYTŁUSZCZONE 4,00 czcionka kolorowa Dział reklamy POŁUDNIE 22 844-19-15, 22 844-39-45 ogloszenia@poludnie.com.pl reklama@poludnie.com.pl


Wspomnienie o związkach ks. Józefa kardynała Glempa, prymasa Polski z Ursynowem Ks. prałat Tadeusz Wojdat, wyświęcony w roku 1965; w latach 1975-1984 proboszcz parafii św. Zofii Barat w Grabowie, organizator a następnie w latach 1984 – 2012 proboszcz parafii p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego: Nie czuję się uprawniony ani godny, aby wypowiadać się na temat tak wielkiej postaci, jaką jest niewątpliwie postać Jego Eminencji ks. kardynała Józefa Glempa, wieloletniego Prymasa Polski. Jednak byłoby to ujmą dla Jego czci, a także z naszej strony ujmą dla naszej wdzięczności wobec niego, gdybym nie odpowiedział pozytywnie na prośbę zaprzyjaźnionego tygodnika „Południe”, tygodnika, który obejmuje swoim zasięgiem także Ursynów. Księdza Józefa Glempa spotkałem w drugiej połowie lat 70-tych w Akademii Teologii Katolickiej na jakimś naukowym sympozjum. Pamiętam, że wśród innych osób, które zabierały głos, zabrał także głos ks. Józef Glemp. Zapytałem, kto to jest. Bowiem treść pytania jak i wskazane zagadnienia były tak ważne i tak głębokie, że pomyślałem, iż ten kapłan na pewno odegra wielką rolę w kościele. Powiedziano mi, że jest to kapelan księdza kardynała Stefana Wyszyńskiego. Stało się, jak przewidziałem. W roku 1979 został mianowany biskupem warmińskim, następnie 7 lipca 1981 arcybiskupem warszawskim, a 2 lutego 1983 roku kardynałem. Kilka dni po nominacji kardynalskiej wrócił do Warszawy. Na jego powitanie pojechałem z dość znaczna grupą mieszkańców Ursynowa z transparentem z napisem „Ursynów serdecznie wita Ks. Kardynała i oczekuje Ojca Świętego”. Oczywiście, kiedy szliśmy na to powitanie tak sporą grupą, zainteresowały się nami odpowiednie

Warszawa 02-624 ul. Puławska 136 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 www.poludnie.com.pl poludnie@poludnie.com.pl ogloszenia@poludnie.com.pl poludnie_glos@poczta.onet.pl Wydawca: Andrzej Rogiński „Południe” redaktor naczelny: Andrzej Rogiński redakcja: Rafał Rogiński, Ewa Ziegler, Bogdan Żmijewski Redakcja czynna w pon. - czw. w godz. 9.00 - 17.00 pt. w godz. 9.00 - 16.00 W tych godzinach przyjmujemy także ogłoszenia. Łamanie, układ i oprawa graficzna: Galder Grasfjord©

Druk: Polskapresse Sp. z o. o. ISSN 2082-6567

Nakład 40 400 egz. Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS

służby. Ponieważ mieliśmy zwinięty w pakunku ten transparent, kazano nam pokazać, co my tam niesiemy; przeczytali, pozwolili byśmy przeszli w pobliże lotniska i żebyśmy ten transparent rozwinęli. Pamiętam, iż oficjalni przedstawiciele Urzędu ds. Wyznań zwrócili księdzu kardynałowi uwagę właśnie na tę grupę ludzi i na transparent, na którym były słowa powitania księdza kardynała.

Wówczas toczyła się już sprawa zatwierdzenia projektu kościoła i plebanii na Ursynowie Północnym. Była już przedstawiana ks. kard. Stefanowi Wyszyńskiemu, ale nie zdążyliśmy formalnie uzyskać jego decyzji. W sierpniu projekt został przedstawiony ks. kard. Józefowi Glempowi. Ogrom przedsięwzięcia trochę przeraził ks. kardynała i nie był skłonny tego projektu zatwierdzić, ponieważ liczył się z tym, że czasy są trudne i nie będzie finansów na dokończenie tak poważnej budowy. Ale ks. kardynał miał taką cechę, iż nie tylko wierzył w Boga i wierzył Panu Bogu, ale wierzył też ludziom. Ponieważ usilnie prosiłem, aby projekt został zatwierdzony i powiedziałem, że będę się starał nie robić ks. kardynałowi kłopotów z finansowaniem budowy świątyni, ks. kardynał uwierzył mi, pobłogosławił, życzył szybkiego rozpoczęcia budowy i kontynuacji. Był przy tym, pamiętam, bardzo serdeczny i bardzo chciał, by ta świątynia jak najszybciej powstała. Podczas mojej wizyty u ks. kardynała, ale i wiele razy później, wspominał o tym, iż ks. kard. Stefan Wyszyński, gdy w roku 1974 rozpoczęła się budowa Ursynowa, mówił: Powstaje wielkie osiedle, a nie ma pozwolenia na budowę kościoła i nie wiadomo, jak będzie na tak wielkim osiedlu prowadzona praca duszpasterska. A w perspektywie przecież na Ursynowie miało zamieszkać ok. 120-140 tys. osób. Ks. kard. Józef Glemp przejął troskę o Ursynów od ks. kard. Stefana Wyszyńskiego, którego był wieloletnim sekretarzem i słuchał jego słów zatroskania o pracę duszpasterską na Ursynowie. Oczywiście cieszył się bardzo, że na Ursynowie była już kaplica. Pierwsza msza święta została odprawiona 12 kwietnia 1981 roku, a więc praca duszpasterska na Ursynowie już trwała. Przygotowywaliśmy się do rozpoczęcia nowego roku katechetycznego w nowych już warunkach i tymczasowych budynkach. To już ks. kard. Józefa Glempa cieszyło, chociaż - trzeba powie-

dzieć - wiedział o tym, że te prowizoryczne budynki nie załatwiają sprawy prowadzenia normalnego duszpasterstwa i potrzebny jest wielki, ogromny wysiłek, by zbudować tak kościół, jak i zaplecze administracyjne, katechetyczne, mieszkalne. Ks. kardynał rzeczywiście był nie tylko zatroskany o ten jeden kościół. Zdawał sobie sprawę, że Ursynów to przecież w per-

spektywie ponad 140 tysięczne osiedle i trzeba utworzyć wiele parafii, by podołać potrzebom duszpasterskim. Tak samo był bardzo zatroskany o parafię św. Tomasza, parafię Ofiarowania Pańskiego czy też parafię Błogosławionego Władysława z Gielniowa. Cieszył się każdym nowo powstającym ośrodkiem duszpasterskim. Tak jak to było wówczas w tradycji każdy z nich rozpoczynał swoją działalność od budynków tymczasowych, prowizorycznych, by można było zgromadzić ludzi, a przede wszystkim gromadzić dzieci na katechizacji. W parafii Wniebowstąpienia Pańskiego ks. kardynał brał udział w najważniejszych wydarzeniach związanych z jej tworzeniem. A więc był 28 listopada 1982 r. na uroczystości wmurowania kamienia węgielnego. Była to bardzo wielka uroczystość. Pamiętajmy, iż trwał stan wojenny. Przyszło wówczas wiele tysięcy ludzi. Był ksiądz kardynał także na pierwszym poświęceniu kościoła Wniebowstąpienia Pańskiego, a więc 4 maja 1989 r. jeszcze w czasach Polski Ludowej. I był na uroczystości konsekracji kościoła 29 maja 2003 roku. Prawie w każdej parafii archidiecezji jest ślad Jego pobytu, jakiejś posługi duszpasterskiej, poświęcenia jakiegoś votum czy kazania lub choćby udziału w uroczystości odpustowej. Oczywiście my, jako mieszkańcy Ursynowa, i ja, jako pierwszy proboszcz Ursynowa, bardzo cieszyliśmy się, że mogliśmy tak wiele razy gościć ks. prymasa i korzystać z Jego kazań, z Jego nauki, z Jego pobytu i z Jego błogosławieństwa. Przykładem takiego szczególnego zainteresowania się sprawami parafii jest koronacja obrazu „Matki Bożej Ursynowskiej wytrwale szukającej”. Nastąpiła ona 18 czerwca 2006 roku. Ksiądz prymas chciał w ten sposób podziękować Matce Bożej, która towarzyszyła nam opieką od początku tworzenia ośrodka duszpasterskiego. Dziękował Matce Bożej za wspieranie

tego wielkiego dzieła, za – wielką miłość do tego osiedla, do mieszkańców Ursynowa i do tej konkretnej parafii, do tej konkretnej dzielnicy Warszawy. Ks. kardynał zainteresował się właśnie tym obrazem, był wielkim znawcą sztuki. Gdy pierwszy raz zobaczył obraz, który został umieszczony w kaplicy ursynowskiej, dał wykład na jego temat: co jest na nim namalowane, z jakiego wieku pochodzi, jakie idee są na tym obrazie przedstawione. Ks. prymas do tego obrazu przyjeżdżał kilkakrotnie. Parafia prowadziła we współpracy z samorządem Ursynowa szeroką działalność kulturalną. Wielokrotnie ks. kardynał pytał, jakie dzieła są wystawiane, jaki jest program. Byłem zaskoczony, kiedy mówił bardzo szczegółowo o określonym dziele muzycznym, o danym kompozytorze. Był człowiekiem wielkiego intelektu, znawcą kultury i sztuki. Ks. kardynał był człowiekiem wielkiej wiary, bo bardzo ufał w pomoc Bożą. Ufał ludziom, umiał się pochylać nad poszczególnym człowiekiem. Wielu ludzi, wielu parafian przychodziło z jakimiś sprawami, nigdy nie powiedział, że się spieszy, nigdy nie powiedział, że nie ma czasu. Cierpliwie słuchał, no, a w tych sprawach, w których mógł pomóc, wiem, że pomagał bądź mnie prosił o to, bym sprawą się zainteresował i bym tej osobie jakąś pomoc - niekoniecznie materialną – udzielił. Od 1989 roku, a więc od poświęcenia kościoła przyjeżdżał w Niedzielę Palmową, ponieważ bardzo się troszczył o to, by wiarę przekazywać nowemu pokoleniu. Przyjeżdżał na mszę świętą o godz. 11-tej, która była w sposób szczególny adresowana do dzieci. Wygłaszał do nich bardzo piękne, wspaniałe kazania. Był jeszcze jeden powód wyboru tego dnia: wła-

śnie w Niedzielę Palmową w 1981 roku została odprawiona pierwsza msza święta na Ursynowie. Ks. kardynał Stefan Wyszyński był już chory, a więc przyjechać nie mógł. Ale z podpisem ks. kardynała Wyszyńskiego wyszło pismo do mnie i do parafian, w którym ksiądz kardynał Stefan Wyszyński pisze, iż bardzo się cieszy, że Chrystus Pan uroczyście wjechał na Ursynów. Właśnie w tę niedzielę taką, kiedy czcimy liturgiczne wydarzenie wjazdu Pana Jezusa do Jerozolimy, stolicy Izraela, w ten wielki dzień Chrystus Pan uroczyście wjechał na Ursynów. A więc ks. kardynał Józef Glemp starał się także zauważyć i kontynuować to wielkie dzieło ks. kardynała Stefana Wyszyńskiego w takich - jak byśmy powiedzieli - drobniejszych w stosunku do wielkich spraw kościoła w Polsce i świecie, takich drobniejszych, jak konkretne wydarzenie konkretnej parafii. Kiedy po roku 90-tym powstała gmina Warszawa-Ursynów i nawiązała się bardzo twórcza i przykładna współpraca naszej parafii i urzędu gminy, bardzo się z tego cieszył. Owocem tego było właśnie powstanie parku im. Jana Pawła II, wmurowanie specjalnego znaku na kamieniu w parku na pamiątkę 80-tej rocznicy urodzin Ojca Świętego. Bardzo się cieszył, gdy Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego nadała Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II tytuł doktora honoris causa. Lata biegły i pewne decyzje prawa kanonicznego w związku z wiekiem musiały być podejmowane przez papieża, ale o Ursynowie ksiądz kardynał nie zapomniał. Pomimo, iż był już naprawdę słaby i chory, przybył w Niedzielę Palmową 2012 roku na Ursynów. Podczas powitania głos mi się załamał, bo przecież zdawałem sobie sprawę, iż uczynił to właśnie dlatego, że Ursynów bardzo kochał. Bardzo się cieszył z obecności bardzo wielkiej liczby dzieci, które przychodziły z pięknymi palemkami. Był przewodniczącym jury konkursu na najpiękniejszą palmę. Wszystkich potrafił docenić. To

z jego pomysłu utworzono rozmaite kategorie palm: były duże, średnie, małe, miniaturki. Uroczystości te odbywały się z udziałem najwyższych przedstawicieli władz samorządowych Ursynowa, które także doceniały wielką rolę parafii Wniebowstąpienia Pańskiego w integracji osiedla, w jego promocji. Doceniał architekturę świątyni: oszczędną, nie wybujałą, nie barokową. Potrafił to docenić, potrafił uznać wizję artysty, pana prof. Marka Budzyńskiego. Cieszył się każdym dziełem, które znalazło się w świątyni. Był także na uroczystości umieszczenia relikwii Ojca Świętego Jana Pawła II w kościele Wniebowstąpienia Pańskiego. Bardzo wielki żal jest w parafii i w moim sercu, że nie będziemy już gościć księdza kardynała Józefa Glempa w naszej świątyni Wniebowstąpienia Pańskiego. Myślę, że na pewno będzie czuwał nad tym kościołem i nad tą parafią w inny sposób. Notował: Andrzej Rogiński

Od redaktora:

Miałem okazję wielokrotnie – głównie w kościele Wniebowstąpienia Pańskiego - słuchać kazań ks. kard. Józefa Glempa, być świadkiem jego rozmów z ludźmi. Rozmawiał także ze mną. Nie był to biskup mówiący z wysokości cokołu. Był bezpośredni, cierpliwy, potrafił słuchać i usłyszeć, co ludzie mówili. Z telegramu papieża Benedykta XVI: Ta miłość Boga i Kościoła, troska o życie każdego człowieka sprawiały, że był apostołem jedności, a nie rozłamu, zgody a nie konfrontacji, wspólnego budowania pomyślnej przyszłości w oparciu o przeszłe, podniosłe i bolesne doświadczenia Kościoła i Narodu. Kontynuując dzieło Kardynała Wyszyńskiego, w stałej łączności i duchowej więzi z papieżem Janem Pawłem II z wielką rozwagą podchodził do rozwiązywania wielu spraw i problemów w życiu politycznym, społecznym i religijnym Polaków. Ufając Bożej Opatrzności patrzył z optymizmem w nowe tysiąclecie, w które dane mu było wprowadzić wspólnotę wiernych w Polsce.

Wmurowanie kamienia węgielnego pod świątynię p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego. Kardynał Józef Glemp wykazał ogromna aktywność przy tworzeniu ursynowskich parafii. Na zdjęciu z lewej ksiądz Tadeusz Wojdat. fot. Ryszard Rzepecki


Poludnie Glos Mokotowa nr 3 z 31 01 2013