Page 1

l Mokpol przy Łukasińskiego - str. 3 l Przychodnie Bemowa i Włoch razem - str. 4 l Broń kobiet - str. 7 l ISSN 2082-6516

www.polskieradio24.pl

Gwiazdka na lodzie

Nowe karetki

10 grudnia warszawski oddział „Meditransu” został wzmocniony siedmioma nowymi karetkami. Specjalistyczne ambulanse trafią do sześciu jednostek w Warszawie – na Woli, Mokotowie, Ochocie, Ursynowie i Bemowie. Zostały zakupione ze środków własnych Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans” SPZOZ. W uroczystości ich przekazania wzięli udział Adam Struzik, marszałek Województwa Mazowieckiego, Michał Borkowski, pełnomocnik Wojewody ds. Ratownictwa Medycznego i Ewa Łagońska, dyrektor Departamentu Zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Mazowieckiego. – Warszawski „Meditrans” sukcesywnie się rozwija i unowocześnia swoją flotę. Z roku na rok stacja zakupuje nowe, specjalistyczne ambulanse. W ubiegłym roku było ich 10, w tym – 7. Dzięki temu każdy z nas może czuć się bezpieczniej – powiedział marszałek Adam Struzik. Nowe ambulanse to specjalistycznie wyposażone pojazdy marki Mercedes-Benz. Koszt jednej karetki to ok. 500 tys. zł. Najnowszej generacji sprzęt medyczny z pewnością podniesie jakość usług medycznych pogotowia działającego dla mieszkańców Warszawy i okolic. To również podniesienie komfortu codziennej, ciężkiej pracy personelu zespołów ratownictwa medycznego. Nowe karetki trafią do następujących oddziałów „Meditransu”: dwa ambulanse do Oddziału Wola – Czyste (ul. Kasprzaka 17), jeden – do Oddziału Mokotów Oś. Wierzbno (ul. Puławska 120), jeden – do Oddziału Mokotów Oś. Ksawerów (ul. Woronicza 19), jeden – do Oddziału Ochota (ul. Joteyki 9), jeden do Oddziału Ursynów (ul. Jastrzębowskiego 22) i jeden do Oddziału Bemowo (ul. Kartezjusza 2). dokończenie na stronie 6

www.poludnie.com.pl

Rok III nr 17 (41)

l

13 GRUDNIA 2012

Rada i Zarząd dzielnicy zapraszają dzieci, młodzież i dorosłych w sobotę, 15 grudnia od godz. 10.30. do 14.00 na lodowisko OSiR Ochota przy ul. Rokosowskiej 10 (przy pływalni). W programie m.in. świąteczny show Andrzeja Maroszka, Berek z postaciami bajkowymi, Dziadek Mróz, lodowe disco, ubieranie bałwana, pokazy jazdy figurowej oraz jazdy szybkiej www.facebook.com/Poludnie.Gazeta Short Track, pokazy audiowizualne, lasery. Dla każdego uczestnika l Bezpłatnie – czapka mikołajowa.

Wiara

14 grudnia o godz. 19.00 w Centrum Samopomocy Mieszkańców „Sami sobie” przy ul. Tarczyńskiej 11 odbędzie się debata o wierze dla niewierzących. W debacie weźmie udział aktor Dariusz Kowalski, a organizuje ją fundacja „Pasja Życia”.

Terapia

Fundacja Centrum Praw Kobiet zaprasza 14 grudnia o godz. 19.00 do Domu Kultury „Działdowska” przy ul. Działdowskiej 6 na spektakl „Raj na ziemi”. Spektakl jest efektem kilkumiesięcznej pracy terapeutycznej z kobietami doświadczającymi przemocy. Scenariusz spektaklu został napisany na podstawie przeżyć kobiet biorących udział w grupie. Stanowi on zwieńczenie terapii. Wstęp wolny.

lodowiska Zarząd i Rada Dzielnicy Ursus zapraszają mieszkańców na miejskie lodowiska. Każde z nich jest oświetlone i zaopatrzone w bezpłatną wypożyczalnię łyżew.

Dodatkowo przy lodowiskach działają doświadczeni animatorzy – instruktorzy, którzy pomogą początkującym rozpocząć przygodę z łyżwami. Lodowisko

przy Szkole Podstawowej nr 11 ul. Keniga 20 a już jest czynne a lodowisko przy Szkole Podstawowej nr 14 przy ul. Sosnkowskiego 10 prawdopodobnie zostanie

otwarte 23 grudnia. Oba czynne będą do końca marca 2013 r. W pozostałych dzielnicach miasta samorząd również przygotował lodowiska.

Kosztem Mazowsza

Z Adamem Struzikiem, marszałkiem województwa mazowieckiego rozmawia Andrzej Rogiński - Jakie są potrzeby budżetowe Mazowsza oraz Warszawy, która jest częścią samorządowej wspólnoty mazowieckiej? - Jak rozumiem mówimy o budżecie i krajowym i ewentualnie o pieniądzach unijnych.

- Tak, mówimy o budżecie krajowym w kontekście potrzeb i możliwości Mazowsza. - Mazowsze jest w tej części Europy najlepiej rozwiniętym regionem. Wytwarza się tu 22 proc. polskiego produktu krajowego brutto. Najwyższy poziom tego dochodu przypada na Warszawę: rocznie ok. 105 tys. zł na mieszkańca Warszawy. Średnio Mazowsze też jest liderem w kraju, gdyż przekroczyło 91 proc. średniej PKB w Unii Europejskiej. Czyli w kategoriach statystycznych jest traktowane jako region rozwinięty. Ale to jest połowa prawdy. - Na Mazowszu występują znaczne dysproporcje dochodów.

- Tak. Najniższy dochód narodowy brutto przypada na subregion radomski i wynosi około 26 tys. złotych. Mówiąc o budżecie trzeba pamiętać, że to jest globalnie suma budżetów 314 gmin, z czego 229 jest wiejskich, 55 miejsko-wiejskich, 30 miast, 42 powiatów. Przy czym zaznaczam, że Warszawa jest i gminą i powiatem. Ponadto są dochody samorządu województwa. Wciąż mamy do wyrównania olbrzymie opóźnienia infrastrukturalne. Kilometr drogi w Warszawie może kosztować nawet kilkaset milionów złotych. Co z tego, że budżet stołeczny oscyluje w wysokości około 10 miliardów, skoro potrzeby są ciągle większe

Zadbaj o swój słuch Słabo słyszysz? Masz trudności z rozumieniem mowy? A może ktoś z bliskich ma kłopoty ze słuchem? Przeczytaj, w jaki sposób zasięgnąć pomocy! Szacuje się, że około 10 procent populacji niedosły-

szy. Oznacza to, że słuch około 200 tys. Warszawiaków nie jest prawidłowy, choć z pewnością nie każdy zdaje sobie z tego sprawę. dokończenie na stronie 4

niż możliwości. Świadczy o tym skala inwestycji w różnego rodzaju infrastruktury, budowa metra, obwodnic, nowy tabor tramwajowy czy SKM. Występują ponadto wydatki niezbędne dla realizacji innych potrzeb, w tym oświatowych, gospodarki odpadami. - Mamy do czynienia z dużym kapitałem, ale duża liczba ludzi niesie ze sobą zwiększone potrzeby. - Duże potrzeby, ale też koszty inwestycji infrastrukturalnych w Warszawie i wokół niej są znacząco wyższe niż w innych częściach województwa i w innych częściach kraju. dokończenie na stronie 2

Podziękowanie dla wolontariuszy

Z okazji przypadającego 5 grudnia Międzynarodowego Dnia Wolontariusza odbyły się dzielnicowe uroczystości, podczas których wyróżniono i nagrodzono osoby bezinteresownie służące pomocą osobom potrzebującym, a także włączające się – bez pobierania wynagrodzenia za nierzadko ciężką pracę w swoim wolnym czasie - do ważnych przedsięwzięć społecznych. Wolontariuszom z Ochoty dziękował burmistrz Wojciech Komorowski. Na wolskim spotkaniu zorganizowanym w Teatrze na Woli obecny był Mieczysław Zmysłowski, zastępca burmistrza

Jak co roku na Ochocie

Rada i Zarząd dzielnicy oraz Klub Rodzin Abstynenckich Ostoja przy Stowarzyszeniu WISE zapraszają w niedzielę 16 bm. o godz. 12.00 na plac Narutowicza, gdzie odbędzie się koncert świąteczny dla mieszkańców Ochoty. Już po raz ósmy radni i przedstawiciele władz dzielnicy spotkają się z mieszkańcami, by symbolicznie przełamać się opłatkiem i porozmawiać. Pojawi się również święty Mikołaj, a raczej… kilku, z workami drobnych upominków. Spotkanie uprzyjemni koncert zespołu Ka Dwa. ciąg dalszy na stronie 5


2

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

www.poludnie.com.pl

Kosztem Mazowsza dokończenie ze strony 1 Mówiąc obrazowo: budowa kilometra Alei Jerozolimskich to są setki milionów złotych, a kilometr drogi w typowej wiejskiej gminie o charakterze rolniczym to milion czy półtora. Mazowsze jest bardzo zróżnicowane wewnętrznie. Z tych 229 gmin wiejskich około sto należy do kategorii najbiedniejszych w Polsce. Ale wśród najbogatszych jest też kilkanaście gmin z Mazowsza. Występuje ponadto przestrzeń metropolitalna obejmująca 72 gminy wokół Warszawy. Poza metropolią znajdują się ośrodki subregionalne będące węzłami rozwoju, a więc Radom, Płock. Siedlce, Ostrołęka, Ciechanów. Na obrzeżach województwa występują obszary o dużym poziomie bezrobocia. Znaczna część mieszkańców województwa żyje w środowisku wiejskim. 16 proc. ludzi na Mazowszu z tych 5 mln 200 tysięcy utrzymuje się z pracy w rolnictwie. W rozwiniętych regionach europejskich ten wskaźnik kształtuje się między 3 a 6 proc. U nas 16. Są bardzo duże inwestycyjne potrzeby infrastrukturalne i na bieżące funkcjonowanie we wszystkich sferach usług publicznych: zdrowie, edukacja, kultura... Z jednej strony Mazowsze jest regionem najlepiej rozwiniętym w Polsce, z drugiej ma olbrzymie problemy wewnętrzne, w związku z tym te budżety są ciągle niewystarczające. - Obywatel Warszawy trzy razy płaci janosikowe. Raz jako obywatel powiatu Warszawy, drugi raz jako obywatel Mazowsza, a trzeci raz jako przynależący do Mazowieckiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia. - Wydaje mi się, że mieszkaniec Warszawy janosikowe płaci czterokrotnie, bo płaci też jako obywatel gminy. - Janosikowe jest formą pomocy innym wspólnotom samorządowym. W przeszłość odeszło hasło „Cały naród buduje swoją stolicę” używane po zakończeniu II wojny światowej. Inwestycje, które dają zarobić podmiotom spoza Warszawy a nawet spoza województwa, wpływają na dochody samorządów, maja wpływ na rynek pracy w Polsce. Posłowie tego nie dostrzegają. Kołdra w Polsce jest wszędzie krótka, bo musimy odrabiać straty w stosunku do Europy. Niemniej jednak potrzebny jest rozwój w miarę równomierny w całym kraju. I jak Pan powiedział, uwzględniający większe potrzeby. - Oczywiście. Nawiązując do tego, że kiedyś „cała Polska budowała swoją stolicę” twierdzę, że to nie zginęło do końca. Teraz jest odwrotnie. Podczas obrad jednej z sejmowych komisji usłyszałem argument z ust pewnej posłanki, że kiedyś cała Polska budowała swoją stolicę, to niech teraz stolica buduje resztę Polski. W tej sprawie nie ma podziałów politycznych. Jest prosty mechanizm. Żaden z posłów nie chce podnieść ręki, jeżeli na końcu tej drogi jest to, że oni dostaną mniej, a Warszawa i Mazowsze mniej dzięki temu zapłacą. Było wiele prób

zmian. Dramat polega na tym, że narzędzia i mechanizmy wyrównywania rozwoju, które powinny być cechą państwa, spowodowały, że nadmiernie wiele spada na barki jednego regionu i jednego miasta. Uważam, że solidaryzm społeczny jest potrzebny. Przecież w innych regionach też żyją Polacy. Trzeba pomagać tym słabiej rozwiniętym. Jednak mamy do czynienia z drenowaniem jednego regionu. Jeżeli mechanizm wywołuje sytuację, w której nie tylko się owce strzyże ale się je obdziera ze skóry, no, to efekt tego jest odwrotny od zamierzonego. I jeżeli jeszcze stosujemy

- Otrzymujemy pieniądze europejskie, a swoje dochody transferujemy do innych regionów. Ale tak, jak pan powiedział: jest to mało. Teraz przed nami jeszcze trudniejsza sytuacja. Otóż z powodu dużego poziomu dochodów wykazanego, jeżeli chodzi o dochód narodowy brutto i tej średniej przekraczającej 91 proc., wypadamy z tej grupy regionów w Polsce, które są traktowane jako regiony słabo rozwinięte. W najlepszej sytuacji będziemy traktowani jako region przejściowy - o co walczymy. Dzisiaj z propozycji przewodniczącego van Rompuy-

pieniądze obywateli wpłacane jako składki na ubezpieczenie zdrowotne powinny w całości pozostać w województwie ich zamieszkania. Samorząd wojewódzki mógłby wyłaniać operatora Wojewódzkiego Funduszu Zdrowia – jako dysponenta środków ze składek zdrowotnych - w postępowaniu konkursowym. - W 1997 roku została przyjęta ustawa o powszechnym obowiązkowym ubezpieczeniu zdrowotnym, powołane zostały kasy chorych. Uczestniczyłem w budowie tego systemu [W la-

takie mechanizmy wyrównania w czasach prosperity, stałego wzrostu gospodarczego, który ma charakter liniowy, to wszystko jest dobrze. Nam dochody rosną, my się dzielimy, bo w tym mechanizmie jest ważna różnica między dochodami Mazowsza na przykład i reszty województw czy Warszawy i reszty gmin. Jednak gdy dochodzi do spadku wzrostu, to płacimy od podstawy sprzed dwóch lat, w sytuacji, gdy nasze dochody są mocno obniżone. Właśnie dlatego teraz ujawniły się niedobory budżetowe w naszych gminach i w całym regionie. A przecież występują u nas różnice rozwojowe. Podejmowaliśmy próby zmiany zasad. Postulowaliśmy, by ten podatek wyrównawczy nie przekraczał 25 proc. Nic z tego. Ze wskaźnika może wyjść 60, a nawet 70 procent do oddania. Musimy do 15-go każdego miesiąca zanieść 1/12 tego podatku. Tylko nasze województwo, nie licząc Warszawy, zapłaciło od 2004 r. do końca 2012 r. ponad 5 mld 700 mln zł. Wybudowanie przyzwoitego szpitala psychiatrycznego w Drewnicy, którą to inwestycję rozpoczynamy, może wahać się w kwocie ok. 200 mln złotych. Jeden przyzwoity pociąg kosztuje dwadzieścia parę milionów. Region mazowiecki w latach 2007-2013 włącznie z Warszawą z pieniędzy europejskich w ramach regionalnego programu operacyjnego otrzymuje kwotę porównywalną ok 7 mld 500 mln zł. - Trzeba dysponować własnymi środkami, żeby móc zabiegać o środki unijne.

’a wynika, że może nam przypaść 57 proc. tego, co otrzymaliśmy w latach 2007-13. Czyli mamy do czynienia z piątym strzyżeniem. Region, który z jednej strony wytwarza najwięcej, najwięcej daje dla kraju, stwarza konkurencyjność Polski, jest obciążany niewspółmiernymi ciężarami i całą politykę wyrównania, z którą ja się zgadzam, państwo przerzuciło na jeden region. Jednocześnie oddajemy pieniądze, a dostajemy znacznie mniej z powodu bogactwa. - Porozmawiajmy o Narodowym Funduszu Ochrony Zdrowia. - Plan finansowy Oddziału Mazowieckiego Narodowego Funduszu Ochrony Zdrowia na rok 2013 przewiduje ok. 9 mld 44 mln złotych. Nasze potrzeby są o około 500 mln wyższe. A przecież w składce zbieramy ponad 10 mld złotych. Za mało otrzymujemy na ochronę zdrowia. W 2009 roku wprowadzono nowy algorytm, który miał za zadanie wyrównać nakłady na ochronę zdrowia na głowę mieszkańca w całym kraju i w efekcie ponad miliard złotych ze składek zdrowotnych populacji mazowieckiej jest transferowany do innych oddziałów. A tutaj koszty też są wyższe. Nie można porównać kosztów funkcjonowania dużego szpitala klinicznego w Warszawie ze szpitalem w małym powiecie czy nawet w dużym mieście w innym województwie. - Czy można by rozważyć możliwość innego sposobu zarządzania składkami na ubezpieczenie zdrowotne? Skoro pieniądz ma iść za pacjentem, co obiecano obywatelom polskim, to prywatne

tach 1991 - 2001 Adam Struzik był senatorem. Od 1993 do 1997 był marszałkiem Senatu – przyp. red.]. Niestety później uległ on degeneracji. Dzisiaj nie jest to system ubezpieczeniowy tylko system zabezpieczeniowy. Składka stała się parapodatkiem. Jednym z pomysłów przy tworzeniu kas chorych było to, że wojewódzkie oddziały regionalne będą miały dużą autonomię. Natomiast wskazywano, że słabe województwa nie zgromadziłyby takiej składki, która by wystarczała na zaspokojenie świadczeń zdrowotnych. Zwłaszcza że w wielu z nich była w swoim czasie bardzo rozdęta baza. Dyskutowana była reforma administracyjna kraju. Miało być 12 województw, jest 16. Oczywiście, w takim państwie, w którym są słabe województwa - no, bo jeżeli Mazowsze wytwarza 22 proc. produktu krajowego brutto czyli 1/ 5 a jest jednym z 16 województw - będą różnice dochodowe. Ale tutaj są i koszty wyższe. Na pewno w takich ośrodkach ,jak Warszawa, koszty świadczonych usług są wyższe. - Samorząd Mazowsza został ustawowo obdarowany Muzeum Kolejnictwa. Ale bez gruntu, na którym się ono znajduje. PKP chce spieniężyć tereny kolejowe w rejonie byłego Dworca Głównego w Warszawie. Żąda wydania nieruchomości. Jakie są szanse utrzymania Muzeum Kolejnictwa? - Będziemy walczyć o Muzeum Kolejnictwa. Przedstawiłem, nie tylko władzom PKP, propozycję w tej sprawie. Uważam, że da się tam zbudować obiekty komercyj-

ne, w które można wkomponować Muzeum. Dzięki temu powstanie wartość dodana w tym sensie, że ludzi będą przyciągały nie tylko sklepy, ale właśnie to Muzeum. - Czyli będzie można pójść do sklepu i na film, coś zjeść i do muzeum? - Tak jest to zrobione w wielu miejscach świata, w stolicach europejskich. - Czy przypadkiem pieniądze z ewentualnej sprzedaży nieruchomości przez PKP nie wpadną do tzw. czarnej dziury? - Jeśli usunie się Muzeum, wówczas kasa może zostać wrzucona do zadłużeniowej dziury. Sugeruję bardziej racjonalnie rozwiązanie. Sprzedać można tylko jeden raz. Warto wykorzystać tę nieruchomość w taki sposób, żeby w dłuższej perspektywie przynosiła korzyści. Wówczas Muzeum może być źródłem dodatkowych dochodów, podnosząc atrakcyjność miejsca. - Chyba dobrze sprawdza się pewien montaż finansowy. Mówię o znakomicie funkcjonującej Bibliotece przy ul. Koszykowej, bibliotece publicznej miasta Warszawy i województwa zarazem. Dzisiaj, gdy są ciężkie warunki, to właściwie pytanie o powołanie jakiejkolwiek nowej instytucji jest nie ma miejscu. Czy możliwe jest w dobrych czasach współfinansowanie operetki przez miasto Warszawę i samorząd wojewódzki. - Użył Pan pojęcia operetka. Zgadzam się, że przydałaby się duża sala koncertowa. Mogłaby z niej korzystać na przykład Warszawska Opera Kameralna. - W jednym obiekcie mogłoby pomieścić się kilka instytucji. - Mieliśmy taki pomysł w czasach prosperity. Zacznę od tego, że współpraca z władzami Warszawy jest na dobrym poziomie i te relacje są naprawdę sensowne. Oczywiście każdy ma oddzielne zadania, ma oddzielne budżety. Nie ma żadnej zależności, podległości. W tych obszarach, w których ta współpraca jest możliwa, my ją prowadzimy. Przykładem może być współpraca między Kolejami Mazowieckimi a Szybką Koleją Miejską czy Warszawską Koleją Dojazdową. Mamy wspólny bilet aglomeracyjny. Biblioteka, o której pan mówi, jest też dobrym przykładem. W tym przypadku utrzymuje ją głównie samorząd województwa, a Warszawa nam w tym pomaga. Aktualnie modernizujemy ją, rewitalizujemy. - Warszawiacy są z niej dumni. - Powstała ona w wyniku ofiarności Kierbedziów. Obiekt organicznie związany jest z Warszawą. Z jej przeszłością. Myślę, że jest wiele obszarów, w których ta współpraca jest bardzo dobra. Warszawie jest potrzebna sala koncertowa z prawdziwego zdarzenia. Koszty takiej inwestycji to prawie 250 mln euro. Więc około miliarda złotych. Może gdyby nie kryzys światowy, to kto wie. Może nie taką drogą, ale pewnie byśmy wspólnie z Panią Prezydent o takim obiekcie pomyśleli. Warszawa zasługuje na przyzwoitą salę czy nawet zespół sal koncertowych. Widzę możliwość

współpracy. Czy jednak będzie szansa na środki europejskie, by przy ich pomocy taką salę wspólnie zbudować? - PSL posiada w Warszawie znaczący potencjał kadrowy. Nie tylko SGGW jest rezerwuarem kadry. Ale dlaczego PSL nie buduje takich struktur partyjnych w Warszawie, by starać się o zdobycie mandatów radnych miasta, dzielnic czy nawet urzędu Prezydenta Warszawy? Nowoczesna partia o wielkich tradycjach mogłaby być obecna również w dużym mieście. - Nie jest prawdą, że nie startujemy w wyborach w Warszawie. Staramy się mieć listy do Sejmiku i do Rady Warszawy. Na urząd Prezydenta Warszawy wystawialiśmy ostatnio kandydatkę. Problem jest socjologiczny. Otóż Polskie Stronnictwo Ludowe na skutek pewnego stereotypu jest traktowane wyłącznie jako ograniczające się do wsi. Warszawa po jej zrujnowaniu przez faszystów odrodziła się dzięki ludziom, którzy do niej wrócili. Większość ludzi to jednak mieszkańcy całej Polski. Część z nich, pochodząca ze środowiska wiejskiego jak gdyby odcina czy odcinała się od swych korzeni. Trochę jest też świadomego spychania PSL w przestrzeń tylko wiejską: istnieje konkurencja polityczna. Właściwie wszędzie oprócz Warszawy i Siedlec w dużych miastach na Mazowszu mamy radnych. Mamy wiceprezydenta w Radomiu. Więc nie jest to taki zaklęty rewir. To trochę nasza wina, że nie potrafimy przekonać mieszkańców miasta. Oni są za bardzo chyba mentalnie odlegli od tego systemu wartości, choć często pochodzą ze środowiska wiejskiego. Nie tylko chodzi o SGGW. Bardzo wiele ludzi ze świata literatury czy nauki to przecież w pierwszym albo w drugim pokoleniu potomkowie polskich chłopów. A to jest powód do dumy. Ostatnio mówi się o „słoikach”. To próba dzielenia społeczeństwa. To znowu próba mówienia, że ty jesteś dobry warszawiak, bo jesteś tu z dziada, pradziada. Ale wtedy mówią na ciebie „leming”: że taki bezwolny, drobnomieszczanin. A „słoik” przyjeżdża tutaj, pracuje albo się uczy i na weekend wyjeżdża - do rodziny po słoiki z przetworami. W rzeczywistości dzisiaj mamy inne zjawisko: bardzo wielu rdzennych mieszkańców Warszawy, którzy się już trochę dorobili, buduje drugie domy w odległości do 50 km od tej Warszawy i tam ucieka. Następuje migracja. Oczywiście będziemy pracowali w tym kierunku, by społeczeństwo przekonać i uświadomić, że Polskie Stronnictwo Ludowe jest partią ogólnonarodową. My nią jesteśmy. Stereotyp trzeba przełamać, trzeba powiedzieć, że nieważne, czy się urodziłeś w Klembowie, czy w Dąbrówce, a mieszkasz teraz w Warszawie - jesteś Mazowszaninem, jesteś tak samo wartościowym człowiekiem. A partia, która chce cię reprezentować, ma mówić o twoich ideałach, o twoich celach, o twoich oczekiwaniach, a nie o tym, jakie są twoje korzenie. Fot. Leonard Karpiłowski


3

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola Mieszkania komunalne

Analiza popularno-naukowa

Adresy domów komunalnych wzniesionych ostatnio w dzielnicy Włochy to miejsca z kluczem znaczeniowym. Krańcowa – na wylocie, Kleszczowa – między ruchliwą ulicą a cmentarzem, Flagowa – lokalizacja pod każdym względem flagowa. Dlatego stojąc przy dwóch najnowszych budynkach, u zbiegu ulic Popularnej

i Naukowej, możemy pokusić się o pewne uogólnienie i ocenę nie tylko tych dwóch nowych budynków mieszkalnych wzniesionych przez inwestora komunalnego. Od furtki trzeba przejść jakieś 125–150 kroków, aby znaleźć się na wewnętrznym podwórku, z którego można wejść do jednej z czterech klatek schodowych.

Obojętne, czy będzie się szło do budynku na lewo czy na prawo, mieszkańcy i ich goście będą musieli uważać, przechodząc w miejscu, gdzie zaczynają się dwukierunkowe pochylnie prowadzące do garaży podziemnych. Ponieważ w każdym garażu może stanąć ponad pięćdziesiąt samochodów, nie trudno przewidzieć, że poranny

i popołudniowy ruch będzie znaczny (Samochód nie jest już dobrem luksusowym i obowiązują normy zapewnienia miejsc garażowych także w nowo wznoszonych budynkach komunalnych, nie mylić z socjalnymi). Szeroki dojazd do garaży pod obydwoma budynkami w pewnym miejscu kończy się i dalej można już tylko poruszać się pieszo. Na szczęście większość mebli dziś przywozi się w poręcznych paczkach i montuje po wniesieniu do mieszkania, a pralki, lodówki, zamrażarki i jakieś inne monolityczne gabaryty dostarcza transport specjalny, którego obsługa dysponuje wózkami. No tak, ale co począć, jeśli przyjedzie np. ratownictwo medyczne? Nie ma problemu! Też mają wózki – łóżka i fotele na kółkach. Poza tym, czy będzie chorował ktoś, kto dostanie od urzędu czterdziesto- sześćdziesięciometrowe lokum komunalne, na wolnym rynku warte tak plus minus ponad 200–300 tysięcy złotych, nie licząc ceny miejsca postojowego w garażu i/lub komórki lokatorskiej? No, chyba, że ze szczęścia… Ale wtedy wystarczy podejść do okna… i popatrzeć na drogę wewnętrzną sąsiedniego hipermarketu budowlanego, na której praktycznie przez cały dzień stoją duże samochody ciężarowe

w oczekiwaniu na rozładunek lub w kolejce do wyjazdu. Do wyjazdu tłoczą się też samochody osobowe klientów po zakupach w Castoramie, którzy chcą wbić się w coraz częściej stojącą ulicę Popularną Narożnik domu od punktu największej kumulacji spalin dzieli maksymalnie 20-30 kroków. Zewnętrzna elewacja budynków robi dobre wrażenie. Biel i szarość ścian, duże tafle szkła użytego jako balustrady niewielkich balkonów oraz w oknach, witrynach i drzwiach, do tego brązowe PVC - dają nawet poczucie pewnej oszczędnej elegancji, choć pewnie znajdą się esteci-koloryści, którzy woleliby żywe i „mniej smutne” barwy. Ale nie ma obaw. Sprowadzą się ludzie i wszystko nabierze życia. Puste wnętrza w dniu oficjalnej prezentacji budynków nasuwają kilka pytań. Szukając na nie odpowiedzi trzeba konfrontować je z ustawą z roku 2001 regulującą m.in. warunki i funkcje, jakie muszą spełnić mieszkania w budynkach komunalnych. Urząd, udostępniając lokatorom -beneficjentom mieszkanie komunalne, musi zapewnić minimalne wyposażenie lokalu i przynależne do niego komórki lokatorskie, miejsca postojowe w garażach lub na powierzchni.

I tu pojawia się wątpliwość, czy zapewnienie minimalnego standardu wykończenia wnętrz nie jest po prostu… uszczęśliwianiem ludzi na siłę. Układanie na podłodze brzydkiej (to oczywiście subiektywna ocena autora!) wykładziny i wstawianie popularnego (taniego) modelu kuchenki gazowej, jak to się nadal dzieje (czyli zupełnie jak w mieszkaniówce w czasach PRL) należy skonfrontować z dzisiejszą rzeczywistością: powszechnie dostępnymi niedrogimi materiałami wykończeniowymi, rozbudzoną potrzebą nadawania wnętrzom mieszkalnym indywidualnego, oryginalnego charakteru). Komunalny inwestor zgodnie z prawem zdaje się myśleć bardzo schematycznie czego przykładem może być wstawianie do łazienek dużych wanien. Dlaczego nie natrysków? Można dyskutować o rozplanowaniu wnętrz – np. o usytuowaniu podejść wodno-kanalizacyjnych w kuchniach i łazienkach, instalowaniu pojedynczych gniazd elektrycznych w kuchniach w miejscach, gdzie prawdopodobnie stanie stół roboczy (co podłączyć - czajnik, mikrofalówkę, toster, blender?). dokończenie na stronie 6

Mokpol przy Łukasińskiego Co powoduje, że niektórych ludzi lubimy bardziej? Dlaczego w niektórych sklepach kupujemy chętniej? Odpowiedź znalazłem ostatnio w jednym ze sklepów Mokpol. Gdy wszedłem do ładnie urządzonego, ciepłego sklepu, natychmiast zwróciłem uwagę na uśmiechniętą, młodą kobietę, która siedziała w kasie. Przystanąłem, by posłuchać, jak rozmawia z obsługiwanymi klientami. W jej głosie nie było zniecierpliwienia. Rzeczowo odpowiadała na pytania. Klienci odwzajemniali się uśmiechem. W handlu bardzo ważna jest atmosfera tworzona przez kasjerki i sprzedawczynie. My, klienci, długo wybieramy interesujące nas towary, ale gdy znajdziemy się w kolejce do kasy chcielibyśmy zostać natychmiast obsłużeni, bo właśnie teraz zaczynamy się śpieszyć. Dobra kasjerka musi wykazać się charakterem, odzywać się taktownie, merytorycznie, a przy tym szybko przesuwać towar przez skaner. Wzajemna życzliwość, jaka wytwarza się pomiędzy klientem a kasjerką

czy sprzedawczynią, która jeszcze potrafi doradzić, wywołuje uczucie zadowolenia. Cechą charakterystyczną sklepów osiedlowych jest ten wzajemny życzliwy stosunek pracowników i klientów. Szanując drugiego człowieka szanujemy tym samym siebie, co sprawia, że łatwiej jest żyć. Sklep Mokpolu przy ul. Łukasińskiego 25 w Piastowie usytuowany jest przy blokach oraz przy niższej zabudowie mieszkalnej. Przy ul. Piłsudskiego stoi żółta tablica z logiem Mokpolu wskazując kierowcom, dokąd jechać. Śmiało można skorzystać z tego zaproszenia, ponieważ przed sklepem jest okazały parking. W samym budynku znajdują się ponadto apteka i gabinet stomatologiczny, co podnosi atrakcyjność dla klientów. Osoby, które nie mogą pokonać kilku schodków, korzystają z pochylni o łagodnym spadku, wyposażonej w poręcze. Wewnątrz sklepu jest już świąteczna dekoracja, stoi choinka, girlandy opasują stoiska. Do zadań kierownika sklepu należy m.in. dbałość o za-

opatrzenie, a więc zamawianie i następnie policzenie towarów wniesionych przez dostawców oraz ich rozdysponowanie. Kierowniczki organizują pracę w sklepie, sprawują nadzór, kontrolują, przyjmują utarg od kasjerek. Jest ich kilka, gdyż sklep funkcjonuje przez siedem dni tygodnia od rana do wieczora. I naprawdę mają czym się zajmować. Gdy odwiedziłem sklep nie zastałem akurat stałej kierowniczki - pani Magdy, od 12 lat w sieci sklepów. Ale usłyszałem o niej dobre słowa. Kierowniczka sklepu, pani Małgosia, objaśnia zasadę działania: „Klient ma być zadowolony. W sklepie mają znajdować się towary przez niego oczekiwane”. Dowiedziałem się od niej, że wszyscy pracownicy sklepów Awak przy ul. Łukasińskiego oraz przy ul. Kompanii „Kordian” w Ursusie w dalszym ciągu w nich pracują. Spółdzielnia Spożywców Mokpol znana jest z szacunku dla dobrych pracowników. Szczególnie ceniona jest znajomość klientów i odpowiedni do nich stosunek. Dlatego rotacja pracowników jest niewielka. - Niczego się nie obawiamy w Mokpolu. Trzeba pracować – wyjaśnia pani Małgosia (3 lata w Awak). – Jestem zadowolona ze współpracowników. Bardzo nam pomaga pani Aneta, menedżer, która jest łącznikiem między kierownikiem sklepu a Spółdzielnią. Ułatwia to nam znalezienie się w nowej sytuacji, przystosowanie do procedur obowiązujących w dużej organizacji. - Zakupy robią tutaj stali klienci. Na początku przyglądali się

nowej nazwie, logo Mokpolu, no- wych okolicznych mieszkańców. wym fartuszkom. Mówią, że ład- Produkty objęte promocją są ne. Przyzwyczaili się – mówi pani w sklepie oznaczone w bardzo wi-

Agnieszka, druga kierowniczka (10 lat w Awak). - Proszę przekazać czytelnikom „Południa”, że sklep jest w dalszym ciągu zaopatrywany w pieczywo z tej samej piekarni. Klienci mogą być o to spokojni – wtrąca pani Agnieszka. – Sprzedajemy 2 tysiące kajzerek dziennie. Wyłączywszy soboty, druga dostawa pieczywa jest o godzinie 19.00. Przyjeżdżają świeże kajzerki i grahamki. Klienci sklepu korzystają z licznych promocji cenowych. Dowiadują się o nich z gazetek dostępnych przy kasach oraz dostarczanych do skrzynek poczto-

doczny sposób napisami „Promocja” i „Ostra promocja”. Oprócz promocji „gazetkowych” sklep stosuje dodatkowe promocje na stoiskach. Dlatego warto sklep odwiedzać systematycznie. Po przejęciu sklepów przez Mokpol zwiększył się asortyment produktów. Bardzo mocno rozszerzył się dział artykułów gospodarstwa domowego. Nowością są książki, które mają całkiem niezłe wzięcie. Ceny są przystępne.

Kontakt z klientem to podstawa handlu. Klienci znają sprzedawczynie i kasjerki. Nawet po imieniu. Tym bardziej, że teraz na fartuszkach noszą plakietki. Stali klienci mówią co chcieliby kupić, nieraz wręcz zamawiają i słowa dotrzymują. Jedna z klientek chciała kupić zastawę stołową: „Proszę o wzorek w różyczki”. W sprzedaży był wzór w lawendę. - Sprowadzimy dla niej serwis w różyczki – powiedziała pani Małgosia. Andrzej Rogiński

Dobre zakupy w sklepach Mokpol Piastów, ul. Łukasińskiego 25 Ursus, ul. Kompanii „Kordian” 1 7 dni w tygodniu


4

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

www.poludnie.com.pl

Czy nastąpi cudowne uzdrowienie? Rozsypana strona internetowa Samodzielnego Publicznego Zakładu Lecznictwa Otwartego Warszawa-Włochy dla kogoś niezorientowanego, kto tylko szuka informacji o usługach medycznych w swojej dzielnicy oferowanych przez publiczny system opieki medycznej, może wydać się tylko jakimś nic nie znaczącym problemem informatycznym. Być może zaciekawi się tajemniczym tekstem zaczynającym się od słów „Lorem ipsum dolor sit amet…”. Na szczęście działają telefony, a jeśli komuś po drodze, to wystarczy podejść lub podjechać. Na miejscu, ale nie tylko w placówkach służby zdrowia, można dowiedzieć się o odrębnym zdaniu pracowników włochowskiego SZPLO wobec tego, co już postanowiła Rada Warszawy. Miejscy radni podjęli decyzję o połączeniu Samodzielnego Zespołu Publicznych Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa-Bemowo i SZPLO we Włochach. W ten sposób SZPLO we Włochach straciło samodzielność. Jednostką przejmująca stała się zdrowa organizacja, większej pod względem liczby mieszkańców sąsiedniej dzielnicy, która dziś nie ma kłopotów. Wiadomość o połączeniu dzielnicowych systemów opieki medycznej, choć i na Bemowie i we Włochach działają po trzy podstawowe przychodnie, wśród mieszkańców wywołuje zrozumiałe zainteresowanie. Pierwsze pytanie, to – dlaczego? Bemowo ma płacić ich długi? Bemowo szczyci się tym, że tam żyje się lepiej. Nie będziemy antycypować rozwinięcia be-

mowskiego zawołania, że… leczy się też lepiej? W dzielnicy działa przychodnia rehabilitacyjna posiadająca komorę krioterapii, ale nie to jest najważniejsze. Osoby zorientowane (pragnące zachować anonimowość) podkreślają umiejętne i sprawne skorzystanie

Społecznej „Leśny”, wypisywał recepty na leki refundowane. Ponieważ prowadził on w sposób niewłaściwy dokumentację świadczeń, a nie dopilnowało tego kierownictwo SZPLO Włochy, na tę jednostkę spadły sankcje wymierzone przez NFZ.

Szykuła, wicedyrektor włochowskiego SPZLO. Wobec pogorszenia się sytuacji finansowej we Włochach polegającej na zawieszeniu wpłat składek do ZUS, niepłaceniu za usługi np. laboratoriom zewnętrznym, z których korzystali pacjenci kie-

a więc i każdej dzielnicy z osobna. Nie ma znaczenia, że uruchomioną na wiosnę nową przychodnię przy ulicy Cegielnianej w części finansowała dzielnica ze środków własnych. W Biurze Polityki Zdrowotnej też nie brakowało wątpliwości co do meritum sprawy (recepty były wypisywane na osoby ubezpieczone; sposób leczenia pacjentów wynikał z historii przypadków, które są do zweryfikowania; w przypadku błędów formalnych kara powinna być niższa). Ale gdy powstało realne zagrożenia dla wykonywania opieki zdrowotnej we Włochach, Biuro przygotowało wniosek o inkorporacji Włoch do Bemowa - w wymiarze działania publicznego lecznictwa otwartego. Jak informowaliśmy, Rada Warszawy uchwaliła tę propozycję.

Wydziały obsługi mieszkańców w urzędach dzielnicowych w poniedziałki 24 i 31 grudnia br. będą przyjmowały interesantów w normalnych godzinach pracy tj. od 8.00 do 16.00.

Zmiana formy wypłat świadczeń

z możliwości, jakie można było uzyskać dla odnowienia dzielnicowej bazy medycznej, np. fundusze europejskie. Szlachetne zdrowie, ile cię trzeba cenić… Kłopoty pojawiły się we Włochach. Tak uznali kontrolerzy Narodowego Funduszu Zdrowia, którzy nałożyli jeszcze karę 700 tysięcy złotych. Sprawcą kłopotów był jeden lekarz (!) współpracujący z SZPLO Włochy, który pacjentom Domu Pomocy

SZPLO we Włochach chciało, by sprawę rozstrzygnął sąd powszechny, a nie arbitralna decyzja Funduszu. Argumenty, ale przede wszystkim pieniądze, były po stronie Funduszu, który nie czekając na sprawę sądową wstrzymał wypłatę pieniędzy należnych SPZLO Włochy z kontraktu podpisanego na rok 2012. - Nie mamy oczywiście gwarancji, że sąd wyda wyrok pomyślny dla nas - mówił Cezary

rowani z Włoch, sprawą zajęło się Biuro Polityki Zdrowotnej Urzędu m.st. Warszawy. Do Biura należy ostatnie słowo, jak ma być zorganizowana ochrona zdrowia mieszkańców całego miasta,

Wypłaty świadczeń rodzinnych i alimentacyjnych w urzędach pocztowych na terenie dzielnicy Włochy będą realizowane tylko do 31.12. br. Od stycznia 2013 r. niezbędne jest dostarczenie do Urzędu Dzielnicy numeru rachunku bankowego świadczeniobiorcy. (Druk do zmiany formy wypłaty dostępny jest w Urzędzie Dzielnicy lub na jego stronie internetowej). Osoby nieposiadające rachunku bankowego świadczenia rodzinne otrzymają za pośrednictwem kart przedpłaconych CitiBanku. Terminy odbioru kart przedpłaconych poda Urząd po uzgodnieniu z bankiem.

Zadbaj o swój słuch dokończenie ze strony 1 Trudno jest zdefiniować takie pojęcie jak „normalne słyszenie”. Istnieje znaczna różnica między zdolnością słyszenia u noworodka i nastolatka. Tak samo jak występują różnice

ne urządzenia, potrafiące dostosować się do ubytku pacjenta. Wybór konkretnego modelu aparatu w znacznej mierze zależy od rodzaju ubytku słuchu, ale także od osobistych preferencji pacjenta i jego trybu życia. W każdym

Bemowo, ul. Tkaczy 13

„Od wielu lat borykałam się z bólem biodra. Po zabiegach w Fizjo Med Poland moje problemy ustąpiły”. - Franciszka l. 77

Wielu pacjentów do dziś poleca nas swoim bliskim i znajomym. - Proszę powiedzieć na czym polega taka skuteczność leczenia?

„Po urazie kręgosłupa groziła mi operacja jednak lekarz skierował mnie na rehabilitację. Tak trafiłem do pana Krzysztofa Narosza. Dzięki niemu i jego zespołowi nie byłem operowany i żyję bez bólu”. - Leszek l. 43

- Bardzo ważna jest pierwsza wizyta, w trakcie której przeprowadzamy szczegółowy wywiad z pacjentem, następnie dokładnie badamy narząd ruchu, oceniając stopień zaawansowania dolegliwości, i na tej podstawie określamy, jakie efekty jesteśmy w stanie osiągnąć w trakcie terapii. Leczenie opiera się na wykorzystaniu uznanych w świecie medycznym metod manualnej rehabilitacji ortopedycznej, od lat stosowanych w Europie, a u nas wciąż mało dostępnych. W przypadkach, w których podejmujemy się leczenia, skuteczność jest bardzo duża.

Rozmawiamy z Panem Krzysztofem Naroszem, fizjoterapeutą, szefem zespołu terapeutycznego firmy Fizjo Med Poland. - Panie Krzysztofie, to tylko kilka z wielu pozytywnych opinii, na Państwa temat. - Jest nam bardzo miło. Firma istnieje od 15 lat w, tym okresie pomogliśmy kilku tysiącom osób.

Tekst i fot: Michał Borzymiński

Wigilia i Sylwester w urzędach dzielnic

Jak pokonać ból kręgosłupa i stawów

„Jestem chirurgiem i wiele godzin spędzam każdego dnia pochylony nad stołem operacyjnym. Kiedy moje problemy z kręgosłupem praktycznie uniemożliwiły mi pracę polecono mi specjalistów z Fizjo Medu. Po rehabilitacji znów mogę normalnie funkcjonować - Dziękuję”. Jan l. 59

Dyrekcja i związki zawodowe pracowników SZPLO we Włochach rozwiązanie przedłożone Radzie Warszawy przez Biuro Polityki Zdrowotnej odebrały jako mało eleganckie. Rozumie to odczucie dyrektor Ajdukiewicz, ale zastrzega, że nie miał obowiązku konsultowania sprawy z zainteresowanymi. Po głosowaniu w Radzie Warszawy ani Marzena Piotrowska, dotychczasowa dyrektor SZPLO we Włochach, ani Elżbieta Szczepańska, radna dzielnicy Włochy, nie chciały komentować wybranego i uchwalonego sposobu uzdrowienia sytuacji. Wielu chorych może nawet tego nie zauważy, chociaż w nazwie nowej organizacji pojawią się dwie dzielnice.

- Z jakimi problemami nasi czytelnicy mogą zwrócić się do Państwa? - z bólem kręgosłupa, dyskopatią, przepuklinami - z bólami stawów, kolan, bioder, barku

we cuda.” – mówi Izabela Marczyk, dyplomowany audioprotetyk z firmy Fonikon, która specjalizuje się w niesieniu pomocy osobom niedosłyszącym. Aparat słuchowy może przynieść wielką, pozytywną i natychmiastową różnicę. Bardzo ważnym czynnikiem jest indywidualne zaangażowanie pacjenta w proces noszenia aparatu. Im więcej informacji może on dostarczyć o swoich odczuciach i potrzebach, tym lepsze będą rezultaty. Zapraszamy do naszych gabinetów: ul. Ciołka 11 (przychodnia specjalistyczna), tel. 22 392 75 38

Krzysztof Narosz Gabinet terapii narządu ruchu ul. Tkaczy 13 (Bemowo - Jelonki) 22 666-05-77

- z nerwobólami - rwą kulszową i ramienną - zespołem cieśni nadgarstka - zawrotami i bólami głowy W dniach od 13 do 28 grudnia prowadzimy konsultacje pacjentów. Liczba miejsc ograniczona. Obowiązuje telefoniczna rejestracja wizyt!

ul. Tkaczy 13 (Bemowo Jelonki), tel. 22 666 05 77 ul. Różana 51 (Mokotów) tel. 22 498 18 55

www.terapia-manualna.com

u ludzi dwudziesto-, czterdziesto i sześćdziesięcioletnich. Jak wiele innych rzeczy słuch zmienia się na przestrzeni życia, ale zmiany zazwyczaj występują tak wolno, że na początku wcale ich nie zauważamy. Dopiero, gdy słuch zaczyna wpływać na nasz sposób porozumiewania się z innymi osobami, zaczynamy się zastanawiać, co się dzieje. Skutecznym rozwiązaniem otwierającym drzwi do świata dźwięków, które wydawały się bezpowrotnie utracone, może okazać się aparat słuchowy. Współczesne aparaty to bardzo zaawansowane i zminiaturyzowa-

przypadku specjalista audioprotetyk zaproponuje najlepsze rozwiązanie i pomoże dokonać najlepszego wyboru. „W ostatnich latach obserwujemy zwiększone zainteresowanie pacjentów naszymi usługami. Noszenie nowoczesnego, miniaturowego aparatu słuchowego nie jest już krępujące jak 10 czy 20 lat temu, a jako najczęstsze przyczyny dyskomfortu pacjenci wskazują trudności w komunikowaniu się z rodziną i znajomymi. Nowoczesne technologie nie ominęły aparatów słuchowych, które wyposażone są w bardzo szybkie procesory potrafiące czynić z dźwiękiem prawdzi-

ul. Kartezjusza 2 (przychodnia specjalistyczna), tel. 22 392 75 09 Przychodnia Specjalistyczna ul. Szczęśliwicka 36, gab. 141 tel. 392-75-39 Posiadamy sieć 12 gabinetów na terenie całej Warszawy. Zapytaj o najbliższy gabinet: 22 392 76 19. Firma Fonikon zaprasza wszystkie zainteresowane osoby na bezpłatne badanie słuchu oraz konsultację audioprotetyczną. Osobom niepełnosprawnym proponujemy wizyty domowe. Z uwagi na duże zainteresowanie naszymi usługami prosimy o telefoniczne umawianie wizyt.


5

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

Skoro culburb to Ursus Kiedy burmistrz Wiesław Krzemień zastanawiał się kogo pozyskać do współpracy i skąd wziąć pieniądze, by wykupić dziedzictwo muzealne - kolekcję starych ciągników pozostających we władaniu Bumaru, do Ursusa ściągnęli krajowi i zagraniczni projektanci. Przyszli z pomysłami zebrania i uratowania także innych okruchów lokalnej historii oraz urządzenia nimi przestrzeni miasteczka, które sześćdziesiąt lat temu pojawiło się na mapie administracyjnej jako… Czechowice. Miejsce to krótko było Czechowicami. Już w 1954 r. przemianowano je na Ursus, który w 1976 r. został przyłączony do Warszawy. Ta specyficzna dzielnica ciągle jeszcze zachowuje walory przedmieścia. Wystarczy rzut oka na plan Warszawy, by przekonać się, że stanowi początek trzeciego kręgu poza wiankiem dzielnic otaczających centrum stolicy. Ma to swoje dobre i gorsze strony. Lepszą stronę dostrzegli zapewne twórcy uczestniczący w międzynarodowym przedsięwzięciu kulturalnym o nazwie Culburb, którego celem jest dyskusja publiczna o problemach i możliwościach przedmieść środkowoeuropejskich metropolii, Budapesztu, Bratysławy, Lublany, Pragi, Warszawy i Wiednia. W Warszawie padło na Ursus przede wszystkim w uznaniu go za interesujące pole dla działań architektów, artystów oraz miejskich aktywistów dostrzegających możliwości i potencjał „miejskiej akupunktury” - metody aktywizacji społeczności lokalnej. - Nasze działania polegają na mikrointerwencji, którą nazwaliśmy właśnie miejską akupunkturą, realizowaną z użyciem minimalnych środków – mówią czescy inicjatorzy projektów w przestrzeni miejskiej. - Chcemy, by podpowiadały kierunek zmian i zachęcały mieszkańców. To wokół takich działań, wydarzeń i grup mieszkańców mają się krystalizować nowe pomysły pociągające przemiany w dużej skali. Projekt Culburb, zainicjowany przez Centre for Central European Architecture z Pragi czeskiej, doprowadził do spotkania w Ursusie takich twórców, jak Cooperativa Studio, Jürgen Lehmeier i Stowarzyszenie Skoro, Maryna Tomaszewska, Magdalena Prus, Wouter De Raeve oraz Paweł Dadok i Michał Rogowski, Monika Domanowska, Dariusz Błaszczyk, Paulina Braun, Grzegorz Furtak, Magdalena Korzec i Katarzyna Bejda, Kwiatkibratki Urban Gardening Studio, Janek Rous, Studio D3R, Federica Vazzana i Domenico Paparelli. Zwycięskie projekty doczekały się realizacji we wrześniu, a były to: strategia gry miejskiej opartej o platformę GPS (projekt niemieckiego architekta Jürgena Lehmeiera oraz stowarzyszenia lokalnego Skoro, którego nazwa pisana jest wielkimi literami (przekreślona poziomą kreską… pamiętacie?!) i koncepcja polskiego Cooperativa Studio prezentującego dzisiejszą tożsamość dzielnicy oczami jej mieszkańców

w nawiązaniu do historycznych plansz informujących o produktach Zakładów Mechanicznych „Ursus”. Najbardziej spektakularną była chyba jednak akcja oczyszczenia budynku i peronów stacji kolejowej w Ursusie z udziałem mieszkańców, wymyślona i przeprowadzona pod kierunkiem Maryny Tomaszewskiej. Wystawa fotogramów i luźnych myśli o Ursusie zapisanych na białych płachtach rozpiętych na wiatach peronu w Ursusie wyrwała wiele osób z dojazdowego „letargu”. Na wystawie w Ośrodku Kultury Arsus znalazły się także inne projekty wyróżnione, m.in. instalacja dźwiękowa nawiązująca do sześćdziesiątej rocznicy wykonania poematu symfonicznego „Bajka” Stanisława Moniuszki przez Orkiestrę Filharmonii Warszawskiej w klubie robotniczym Zakładów Mechanicznych „Ursus” oraz projekt utworzenia plenerowej wystawy wzdłuż ulicy Traktorzystów. Być może to ostatnia szansa ocalenia cennych pozostałości z terenu dawnych zakładów i podniesienia ich do roli obiektów estetycznej kontemplacji. Na ten pomysł wpadli belgijski architekt Wouter de Raeve i jego zespół Życie codzienne Ursusa przez długie lata ogniskowało się wo-

kół zakładów wytwarzających ciągniki - ważnej inwestycji II Rzeczypospolitej i przez długie lata dumy PRL. Upadek produkcji traktorów i otwarcie na inwesty-

bliskim 15 promille). Dzisiejszy Ursus przejawia więc specyficzną odmianę problemów dzielnicy poprzemysłowej na przedmieściu dużego miasta. Przez to jest

refleksji mieszkańców. Tych osiadłych od zawsze i tych obecnych ciąg dalszy ze strony 1 tu trochę krócej. Jaki obraz dzielBurmistrz pisze nicy zobaczą urodzeni współczeMichał Wąsowicz, burmistrz Dzielśnie w Ursusie? Czy produkowane nicy Włochy zwrócił się 5 bm. do Elżbiety Brendy, dyrektor Oddziału w Warszawie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, o jak najszybsze umożliwienie przejazdu Południową Obwodnica Warszawy na odcinku al. Krakowska–Węzeł Konotopa. O takiej możliwości informował już 14 listopada br. przedstawiciel GDDKiA. Uruchomienie tego odcinka drogi odciążyłoby al. Krakowską, ulice Grójecką, Łopuszańską, Kleszczową, Chrobrego i Dźwigową, a także Powstańców Śląskich i dalsze ulice tranzytowe prowadzące do Trasy AK.

Wizyta pani konsul

cje deweloperskie doprowadziły do dużego napływu młodych ludzi – Ursus jest dziś trzecią dzielnicą Warszawy pod względem liczby urodzeń na 1000 mieszkańców (ze wskaźnikiem

wdzięcznym polem badawczym. Dobrze, że na pytanie o tożsamość i wizję rozwoju Ursusa próbują odpowiedzieć oprócz innych specjalistów także twórcy. Swoimi pracami na pewno zachęcają do

4 bm. Gimnazjum Integracyjnym nr 52 gościło Margaret S. Ramsay, wicekonsula Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Spotkanie odbyło się w specjalnie przygotowanej sali, udekorowanej w centralnym miejscu gwiaździstą flagą Stanów Zjednoczonych oraz zdjęciami z tego kraju. Każdy uczestnik miał przypięty biało-niebiesko-czerwony kotylion – symbol Ameryki. tu niegdyś traktory – jeśli zechcą Uczniów interesowało szczególnie, – będą jeździć oglądać do jakiena czym polega praca w dyplomacji. goś odległego muzeum? Pytań ważnych jest długa lista. Tekst i fot: Bartek Kwiecień

Zwiedzanie Pałacu Prezydenckiego Stoi dumnie w jednym z najpiękniejszych miejsc w Warszawie, przy Krakowskim Przedmieściu. Swoim blaskiem zwraca uwagę nie tylko okolicznych mieszkańców. Niewątpliwie stanowi atrakcję turystyczną, tyle że na co dzień zamkniętą dla zwiedzających. To Pałac Prezydencki. W latach 1994-2010 był rezydencją prezydentów RP. Dopiero obecny prezydent Bronisław Komorowski zdecydował, że ów okazały gmach wykorzystywany

będzie w celach administracyjnych i reprezentacyjnych, zaś na swoją siedzibę wybrał Belweder. W minioną sobotę już od wczesnych godzin Pałac Prezydencki przeżywał prawdziwe oblężenie. Nic dziwnego, skoro w eter poszła wieść, że tego dnia otwiera swoje podwoje dla zwiedzających. – Stoję tu już ze 40 minut. Jest zimno i zmarzłam już, ale jakoś wytrzymam. W Warszawie mieszkam od dwóch lat. Przy-

jechałam na studia. Nie jestem specjalnie zachwycona Warszawą, męczy mnie ten wielkomiejski gwar i wszędzie tłumy ludzi. Ale mieszkać w Warszawie i nie skorzystać z okazji zwiedzania Pałacu Prezydenckiego, to jak być w Rzymie i nie być na audiencji u papieża – tłumaczy mi Beata, studentka II roku filozofii. W kolejce cierpliwie wyczekuje też pani Iwona z mężem Michałem i 6-letnią córką Marysią. – Niech zobaczy miejsce, w któ-

rym pracuje nasz prezydent. Nie wiadomo, jakie będą w przyszłości losy Pałacu Prezydenckiego, może go komuś sprzedadzą lub zburzą? U nas w kraju wszystko jest możliwe. Marysia jak podrośnie to chociaż będzie miała miłe wspomnienia – mówią. Kolejka z minuty na minutę coraz dłuższa. Ci, co pod pałacem „koczują” od kilkudziesięciu minut, ogrzewają się gorącą herbatą przyniesioną z domu w termosie bądź kupioną

w pobliskich punktach gastronomicznych. Pierwszych zwiedzających wpuszczono do Pałacu o godzinie 10.00. Jedni wychodzili już po dwudziestu minutach, inni po czterdziestu, a byli i tacy, którzy najchętniej spędziliby tutaj cały dzień. – Jest tyle do obejrzenia, że naprawdę trudno to zrobić w kilkanaście minut. Piękne stylizowane pomieszczenia, dywany i meble, wszystko takie eleganckie, jak w filmach z dawnej epoki. Naj-

bardziej podobał mi się kryształowy żyrandol w Sali Kolumnowej z osiemdziesięcioma świecami i kilkoma tysiącami małych kryształków – mówi rozpromieniona pani Krystyna, która na dzień otwarty do Pałacu Prezydenckiego przyjechała z Wilanowa. I zapewnia, że jeśli będzie taka okazja, za rok to również skorzysta z zaproszenia. Na zwiedzających czekała znana z relacji telewizyjnych Sala Kolumnowa, w której odbywają

się wszystkie najważniejsze wydarzenia. To tutaj właśnie prezydent powołuje i odwołuje rządy, wręcza nominacje profesorskie i teki ministerialne, mianuje sędziów, nadaje stopnie generalskie, najwyższe odznaczenia i ordery państwowe. Sala ta była także świadkiem znaczących i historycznych momentów naszych dziejów, jak podpisanie w 1955 r. przez Polskę, ZSRR i państwa bloku komunistycznego tzw. Układu Warszawskiego, czy też podpisanie w roku 1999 akcesu Polski do NATO. To tutaj wreszcie w 1989 r. toczyły się obrady okrągłego stołu… Można też było zobaczyć Salę Obrazową, Salę Białą i Niebieską, Sień Wielką i Kaplicę, a także Salę Jerzego Nowosielskiego, w której wyeksponowane są prace tego wybitnego malarza. Po raz pierwszy można było „zajrzeć” do prezydenckiej biblioteki, która z racji tego, że przylega do prezydenckiego gabinetu, była wcześniej ze względów bezpieczeństwa zamknięta przed zwiedzającymi. Niewątpliwą atrakcję stanowiły prezydenckie dokumenty, odznaczenia państwowe i listy uwierzytelniające, które po raz pierwszy udostępniono zwiedzającym. Rolę przewodników po pałacu pełnili współpracownicy prezydenta Komorowskiego, ministrowie w Kancelarii Prezydenta oraz Doradcy Prezydenta RP, w tym Stanisław Koziej, były wiceminister obrony narodowej, obecnie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Bronisław Komorowski nie pojawił się osobiście, ale cały czas towarzyszył zwiedzającym na telebimie.

Irena Sendlerowa patronką

Szkole Podstawowej z Oddziałami Integracyjnymi nr 236 przy ul. Elekcyjnej 21/23 obchodzącej 50-lecie nadano 4 grudnia imię Ireny Sendlerowej. Szkoła działa od września 1962 r. Na początku lat 90. placówka zajęła się wychowaniem integracyjnym uczniów z zaburzeniami narządu ruchu, chorobami przewlekłymi, obniżoną sprawnością intelektualną, autyzmem i nieprzystosowaniem społecznym. W czerwcu 2013 r. na Elekcyjnej zorganizują II Międzynarodowy Zjazd Szkół Sendlerowskich.

WOM na Ochocie w czołówce

Wydział Obsługi Mieszkańców Urzędu Dzielnicy Wola po raz drugi z rzędu znalazł się w pierwszej trójce w konkursie na najlepszy WOM w Warszawie; wydziały powołano, by maksymalnie ułatwić interesantom kontakt z urzędem. WOM na Ochocie zajął drugie miejsce za….. Celem konkursu jest podnoszenie poziomu obsługi interesantów w lokalnych placówkach samorządowych w myśl zasady równajmy do najlepszych.

Ale śpiewają!

W VII Konkursie Polskich Pieśni i Piosenek o Tematyce Patriotycznej „Gdzie są kwiaty z tamtych lat”, zorganizowanym w listopadzie br. w Klubie WAT, wzięło udział 13 warszawskich chórów. Trzy chóry z Bemowa znalazły się w gronie laureatów i wyróżnionych. W kategorii dziecięcej III nagrodę otrzymał chór ze SP nr 341 przy ul. Oławskiej 3, a wyróżnienie chór ze SP nr 82 im. Jana Pawła II. W kategorii Open Nagrodę Specjalną otrzymała Grupa Wokalna z Klubu Grzechotka przy ul. Szobera 5.

Cyberzło się pleni

W Młodzieżowym Domu Kultury „Ochota” przy ul. Rokosowskiej 10, odbyła się (13 bm.), z udziałem prof. dr. hab. Józefa Bednarka oraz dr Anny Andrzejewskiej Tekst i foto: Anna Tomasik dokończenie na stronie 6


6

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

www.poludnie.com.pl

Muzyka w samo Południe

dokończenie ze strony 5 nauczycieli akademickich APS, konferencja nt. zagrożeń społeczno-wychowawczych świata wirtualnego. Zagrożenia świata wirtualnego są nową i powszechną patologią społeczną, dynamicznie się rozwijającą. Maja wymiar globalny. Ich skutki są niebezpieczne szczególnie dla dzieci i młodzieży. Ale nie tylko. Wyniki najnowszych badań prowadzonych w Polsce i na świecie w tym obszarze są alarmujące.

Oswajanie strachu

W Zespole Szkół Specjalnych nr 92 krąg osób związanych z tą placówką gościł konferencję i panel dyskusyjny na temat aktywizacji społecznej i zawodowej oraz problemów dorosłości osób ze spektrum zaburzeń autystycznych, zatytułowaną „Oswoić strach bez nas”. Zostały one zorganizowane przez Stowarzyszenie przyjaciół osób z autyzmem „Nie z tej bajki”.

Okiem artysty Bogusław Kaczyński stworzył nową formę Europejskiego Festiwalu im. Jana Kiepury. Jak państwo wiedzą odbywa się on w postaci przystanków w miastach całej Polski. Przystanki miały już miejsce w Mielcu, w Warszawie i Krakowie. W planach jeszcze Łódź, Poznań, Rzeszów, Toruń i wiele innych miejscowości. Przybliżę państwu warszawski przystanek, który miał miejsce nie tak dawno w Sali Kongresowej. Bogusław Kaczyński do organizacji tego przedsięwzięcia zaprosił znakomitą impresario z Łodzi Barbarę Kaczmarkiewicz, która pomimo wielu trudności dopięła ten pierwszy Przystanek Europejskiego Festiwalu im. Jana Kiepury w Warszawie na przysłowiowy ostatni guzik. To niezwykle trudne przedsięwzięcie pod względem organizacyjnym i technicznym. Bogusław Kaczyński zaprosił do udziału znanych i lubia-

www.polskieradio24.pl 13.12: Ewa Worobiec godz.11.00 Kwadrat kultury: Grażyna Barszczewska o 100. spektaklu „Sceny z życia niemalże małżeńskie”; godz.13.00 Wiedza - porady konsumenckie: o spamie i mailach wyłudzających nasze dane; Maja Kluczyńska godz. 15.00 Kwadrat kultury: Marcin Sitko i Marcin Jacobson - The Rolling Stones za żelazną kurtyną; godz. 17.00 Kwadrat kultury: Krystyna Kwiatkowska o Fundacji im. Ireny Kwiatkowskiej – Dzieciom; 14.12: Ewa Worobiec godz.11.00 Świat prawdziwy: Ksenia Maćczak IAR - podsumowanie tygodnia; godz.14.00 Kwadrat kultury: Projekt Rulon - muzyka etniczna; 17.12: Jacek Cholewiński godz.13.00 sport i rekreacja: ośrodki narciarskie w Europie - ocena Europejskiego Centrum Konsumentów; 18.12: Jacek Cholewiński godz. 15.00 - rozmowa ze specjalistą Markiem Rudzińskim o zmianach w ustawie o VAT; godz.17.00 dziennikarze sportowi podsumują ostatnią, jesienną kolejkę ekstraklasy; 19.12: Maja Kluczyńska godz. 19.00 Słodkie tradycje świąteczne: Maciej Jacyno-Onuszkiewicz.

Artystyczny Dom Animacji, ul. ks. J. Chrościckiego 14 Kino Studyjne ADA: 14.12. godz. 19.00 - Z Archiwum Łódzkiej Filmówki; 15.12. godz. 19.00 - Film niespodzianka; 16.12. godz. 12.30 - Kino Malucha; godz. 18.00 - „Delikatność” Ośrodek Kultury „Arsus”, ul. Traktorzystów 14 13.12. godz. 19.00 - kabaret „Zamykany stary rok”; 15.12. godz. 19.00 - Koncert zespołu folkowego „Wienananda” z Wiednia; 16.12. godz. 12.30 - Bajka dla dzieci (3–8 lat) „Magiczny pyłek”; 20.12. godz. 16.00 - Spotkanie świąteczne z okolicznościową poezją Fotoplastikon Warszawski, Al. Jerozolimskie 51, oficyna 12-16.12. - „Stan wojenny Chrisa Niedenthala”; 18-31.12. - „6 dekad Warszawy” Szczególna wystawa poświęcona Warszawie z okazji świąt Bożego Narodzenia (niedziela: wstęp wolny) Muzeum Kolejnictwa, ul. Towarowa 1 17.12. godz. 19.00 - „Szalona lokomotywa”, wernisaż wystawy fotografii kolejowej wybitnych artystów, jak Jan Bułhak, Stanisław Ignacy Witkiewicz i in. Wystawa będzie czynna do końca marca 2013 r. Muzeum Powstania Warszawskiego, ul. Grzybowska 76 15.12. godz. 11:00 - Turniej gier planszowych dla dzieci w wieku 5-10 lat, wstęp wolny po rejestracji: turniejgier@1944.pl (od 10.12) Ośrodek Kultury Ochoty, ul. Grójecka 75 Klubokawiarnia "Mam Ochotę": 12.12. godz. 20:00 - Jam Edukacyjny; 14.12. godz. 20:00 - teatr improv LubietoSobota, 15.12. godz. 15:00 - warsztaty tańców francuskich; 16.12. godz. 12:00-19:00 - Gwiazdkowe Ciuchowisko na rzecz zwierząt. Masz ochotę pomóc? Skontaktuj się z wolontariuszami przed 16 grudnia (tel. 602 282 500, 889 174 935 lub mailem psyniczyje@gmail. com); 17.12. godz. 19:00 - Magia Świąt, koncert wigilijny uczniów Studia Wokalnego im. J.Wasowskiego; 19.12. godz. 20:00 - Jam Edukacyjny Okęcka Sala Widowiskowa DK „Włochy”, ul. 1 Sierpnia 36a 14.12. godz. 18.00 – Koncert w wykonaniu Muzyków Warszawskiej Opery Kameralnej; 15.12. godz. 18.00 – Koncert w wykonaniu Uczniów Studia Wokalnego Agaty Wrońskiej; Galeria Start: 15.12.-15.01. – Grafika Gruz Teatr na Woli ul. Kasprzaka 22 15.12. godz. 19:00 - T. Słobodzianek "Merlin. Inna historia"; 16.12. godz. 18:00 - T. Słobodzianek "Merlin. Inna historia"

nych artystów, tj. Renatę Drozd, znaną państwu z programu „Filharmonia Dowcipu” Waldemara Malickiego, która swym pięknym głosem zaśpiewała Czardasza

Tadeusz Szlenkier wzruszał swym pięknym głosem śpiewając arię Cavaradossiego z III aktu opery „Tosca”, Romuald Spychalski czarującym głosem zaśpiewał pieśń

baryton Tomasz Rak, publiczność pokochała go za wdzięk i piękny śpiew a zaśpiewał arię „Śnić sen” z musicalu „Człowiek z La Manchy”. Wymieniłem zaledwie kilka

śnieniowego, ale po przerwie nie było więcej podobnych zakłóceń. Na uwagę zasługuje znakomita Orkiestra Straussowska „Obligato” pod dyrekcją wybitnego i uznanego dyrygenta Jerzego Sobeńki. To wielka przyjemność zaśpiewać pod batutą takiego mistrza. Dla uświetnienia wydarzenia zaproszony został chór z Krakowa, który przejmująco zaśpiewał słynny chór „Va pensiero” z opery „Nabucco”. Bogusław Kaczyński starannie i przemyślnie ułożył repertuar, tak aby wszystko tworzyło spójną całość, wielkie przedstawienie. Publiczność, która wypełniła Salę Kongresową po brzegi, pomysł ten przyjęła owacjami na stojąco. To kolejne wielkie wydarzenie w Warszawie, które moim zdaniem zasługuje na miano: „Wydarzenie kulturalne roku 2012”. Witold Matulka Fot. Irek Sobieszczuk

z operetki „Hrabina Marica”. Dorota Laskowiecka od razu podbiła serca publiczności śpiewając arię Lauretty z opery „Gianni Schicchi”, no i wreszcie znakomici tenorzy Dariusz Stachura, który zaśpiewał rewelacyjnie trudną arię Kalafa z opery „Turandot”,

neapolitańską „Core n’grato”. Publiczność przyjęła niezwykle gorąco młodego i utalentowanego Łukasz Gaja, który wcielił się w rolę z debiutu Jana Kiepury śpiewając „Po nieszporach, przy niedzieli” z opery „Halka”. Pojawił się również znakomity

spośród przebojów, które można było usłyszeć w trakcie tego nadzwyczajnego koncertu. Pod koniec pierwszej części zabrzmieli wszyscy tenorzy włącznie ze mną. Jak się okazało, siła naszych głosów spowodowała chwilowe uszkodzenie sprzętu nagło-

PS Grażyna Zgoła, dyrektor Biblioteki Publicznej Dzielnicy Mokotów, zaprasza na Koncert noworoczny, który odbędzie się 9 stycznia 2013 r. w Czytelni Naukowej przy ul. Bukietowej 4a o godzinie 18.00. Wystąpią min.: Edyta Ciechomska, Witold Matulka, Andrzej Seroczyński. Wstęp wolny.

Analiza popularno-naukowa dokończenie ze strony 3 Gołym okiem zauważalne jest nienajlepsze wykorzystanie przestrzeni, co pozostawia wrażenie niedosytu. Pomysł ulokowania komórek lokatorskich na kondygnacjach mieszkalnych ociera się o rozrzutność, choć oczywiście jest znany i stosowany od wielu lat (np. Marszałkowska 9; budynek z lat pięćdziesiątych). Gdzie leży dobre rozwiązanie? Bez wątpienia w innym projektowaniu budynków komunalnych, które z całym szacunkiem dla misji tej formy zaspokajania potrzeb mieszkaniowych, jest daleko posunięta formą troski społecznej o wybrane komisyjnie rodziny. Jeśli uznajemy ją za potrzebną, należy zadbać o jej optymaliza-

cję na etapie koncepcji i projektowania. Skoro nie odmawia się przyszłym mieszkańcom nowych domów komunalnych prawa do posiadania samochodu i zmywarki, a oni sami wkrótce po wprowadzeniu się przyozdobią dom talerzami anten satelitarnych (i kładzeniem na tym talerzu nierzadko bogatego abonamentu miesięcznego), dlaczego nie pozostawić im przyjemności (bez ironii) urządzenia sobie mieszkania. Być może pod warunkiem nieco innego zarządzenia swoim budżetem domowym. I – dodajmy - poniesienia pewnych kosztów… kosztem pewnych wyrzeczeń albo zmiany modelu wydatków osobistych.

Urząd, a tym bardziej urzędnicy nie przynoszą pieniędzy z jakiegoś tajemnego, niewyczerpanego źródła. Budowa domów komunalnych finansowana jest z pieniędzy podatników, także tych, którzy na swoje 40–60 m kw. szczęścia zaciągają na wiele lat kredyty.

PS W trakcie krótkiej wizyty Hanny Gronkiewicz-Waltz we Włochach w związku z oficjalnym oddaniem do użytku lokali komunalnych pojawił się mieszkaniec, który przekazał pani prezydent m.st. Warszawy i panu burmistrzowi dzielnicy podania z prośbą o przydział jednego ze 111 lokali w budynkach komuMichał Borzymiński nalnych przy Naukowej…

Nowe karetki

dokończenie ze strony 1 Pojazdy zostały kupione ze środków własnych stacji pogotowia „Meditrans”, która z roku na rok sukcesywnie uzupełnia swoją bazę. W zeszłym roku stacja kupiła 10 nowych ambulansów ze specjalistycznym wyposażeniem. Ambicją stacji jest, by w przyszłości w jej flocie nie było karetek starszych niż dwuletnie. POLICJA - 997 I 112 Jak widać, „Meditrans” dostosowuje się zarówno do spełniania STRAŻ MIEJSKA - 986 wymogów technicznych (standard obowiązujący samochody STRAŻ POŻARNA - 998 I 112 bazowe i wyposażenie), jak i dba o to, by móc zapewnić całodoPOGOTOWIE - 999 I 112 l Całodobowa informacja pogotowia ratunkowego 197 90 bową gotowość zespołów ratow-

INFORMATOR POŁUDNIA

REKLAMA W POŁUDNIU ul. Puławska 136, pon. pt. 9.00 - 17.00, tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15

BIURA OGŁOSZEŃ: l al. Komisji Edukacji Narodowej 15 lokal 4, Art-Press,

22 648-24-07, 537-427-186 l ul. Na Uboczu 3 (NOK) „Continental”, tf. 22 648-29-41 l ul. Grzybowska 39 „atco”, 22 652-26-30, 22 620-17-83 l ul. Dobra 19 „Editionmedia”, 22 828-46-64, 22 828-25-87 l Piaseczno, ul. Kniaziewicza 45 lok. 18, tel. 22 213-85-85, 601-213-555

nictwa medycznego. Starania Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego „Meditrans” w Warszawie zostały ostatnio docenione. Organizatorzy tegorocznej edycji konkursu Perły Medycyny przyznali pogotowiu nagrodę specjalną właśnie za „dynamiczny rozwój, działania projakościowe oraz za świadczenie usług medycznych ratujących życie i zdrowie ludzkie na najwyższym poziomie”. Kolejną ważną inwestycją jest trwająca właśnie przebudowa Oddziału Kardiologicznego pogotowia ratunkowego „Meditrans” przy ul. Poznańskiej.


7

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

Torebka w rękach Koniec świata na Popularnej kobiety może być bronią

Z Justyną Kiejdą, właścicielką Studio Art&Cafe na ulicy Popularnej 62A we Włochach rozmawia Anna Szymańska

Z Grzegorzem Wyszomierskim, mieszkańcem Woli, instruktorem hapkido prowadzącym kursy samoobrony dla kobiet w dzielnicy Wola rozmawiał Andrzej Sitko

może altruistycznie, ale urodziłem się na Woli, tutaj mieszkami i chcę coś dla tej dzielnicy zrobić. Tak też umówiłem się z władzami Woli. - Na czym polega system samoobrony, który pan reprezentuje? - Opieram się w szczególności na technikach defensywnych. Nazywa się to hapkido. Pochodzi z Korei. Broniący się wykorzystuje siłę przeciwnika, sam używając niewiele siły. Hapkido można porównać do aikido, jest tylko bardziej unowocześnione. - Jakie warunki fizyczne czy psychiczne musi spełnić kobieta, która będzie brała udział w prowadzonym przez pana kursie? - Zapraszam panie powyżej 16 roku życia gdyż tematyka tych zajęć czasami zbliżona jest do realiów ulicy. Na przykład uczymy kobiety, jak należy postępować, by uchronić się przed gwałtem, jakich technik trzeba używać, by się obronić. Z doświadczenia wiem, że czasami są to sytuacje bardzo dyskomfortowe dla kobiet, a już tym bardziej dla gimnazjalistki czy dziecka. Dlatego zdecydowaliśmy się, że te zajęcia są dla osób od szesnastego roku życia wzwyż. - Czy zajęcia są jakoś podzielone? - Tak, są bloki tematyczne. Pierwszy blok polega mniej więcej na tym, że staram się za-

chęcić kobiety do uprawiania jakiegokolwiek sportu. Na zajęciach kobiety poznają swoje ciało. Daję wskazówki, jak powinny niektóre ćwiczenia wykonywać. Uczę podstawowych technik samoobrony, czyli zejść z linii ciosu, bloków, uników, kontry. Druga sekwencja uczy dźwigni, czyli sposobu obezwładnienia prze-

ciwnika, w ten sposób, żeby całkowicie odebrać mu swobodę ruchu. W trzeciej zajmujemy się sytuacjami realnymi, ekstremalnymi, czyli obroną przed nożem, obroną

przed gwałtem, pomocą osobie trzeciej, obroną przy wykorzystaniu przedmiotów codziennego użytku, np. kluczy do mieszkania, szminki, parasola czy torebki. - W jakim wieku są panie, które się najczęściej zgłaszają? - Do tej edycji kursu zgłosiło się ponad 60 kobiet. Średnia wieku jest w granicach miedzy 25 a 35 lat. Ale zdarzają się panie, które są grubo po pięćdziesiątce i nie odbiegają sprawnością od młodszych koleżanek. - Jest pan mieszkańcem Woli, od urodzenia mieszkającym w dzielnicy. Jak pan ocenia bezpieczeństwo na Woli? - Na Woli, tak jak na innych dzielnicach, są miejsca, gdzie nie powinno się w ogóle przychodzić. Przykładem jest Gibalak, czyli ulica Gibalskiego, taki trójkąt koło ulicy Żytniej. Tutaj sprawdza się znakomicie powiedzenie, że pod latarnią jest najciemniej. Nieciekawie jest też na przeciwko Wola Parku. Generalnie Wola jest w miarę bezpieczna. Kiedyś pracowałem na Woli jako naczelnik Biura Bezpieczeństwa, więc bardzo przyglądałem się pracy służb mundurowych: policji czy straży miejskiej. Razem wdrażaliśmy monitoring. Ważnie jest, by pamiętać o kilku prostych zasadach. Wiadomo, że agresor wyczekuje i wybieAGD - RTV ra sobie miejsce, gdzie zaatakuje. Na pewno nie zrobi tego w miej- NAPRAWA MASZYN DO SZYCIA scu oświetlonym, na pewno nie DOJAZD GRATIS zrobi tego pod kamerą. Zrobi to TEL. 508-08-18-08 z zaskoczenia. Żeby przeciwdziałać l Anteny 601-86-79-80, napadom, trzeba zwracać uwagę, 22 665-04-89. którędy się idzie, czy wraca się l Naprawa pralek, lodówek, samemu czy z kimś. Czy miejsce jest uczęszczane, oświetlone. Kil- tanio, 502-253-670, 22 670-39-34. ka prostych zasad może uratować AUTO-MOTO nam zdrowie, a nawet życie. l Każde auto całe lub rozbite, uczciwie - gotówka, 604-874-874.

Dyrektor Zakładu Gospodarowania Nieruchomościami w Dzielnicy Wola m. st. Warszawy informuje, że na tablicy ogłoszeń w siedzibie Zakładu przy ul. Bema 70 oraz stronie internetowej www.zgnwola.waw.pl wywieszane są wykazy nieruchomości przeznaczonych do wydzierżawienia

Akcja trwa Coroczna Krajowa Akcja „Pomóż Dzieciom Przetrwać Zimę", rozpoczęła się w dniu 2 grudnia wielką uliczną zbiórką darów przed i w sklepach w godz. 9.00-15.00. Apelujemy do wszystkich Ludzi Dobrego Serca, do firm, sklepów, hurtowni, samorządów, fundacji, szkół o przyłączenie się i wsparcie darami ta szlachetna akcję. Wszystkich, którym nie jest obojętny los dziecka zapraszamy do podzielenia się i spełnienia ich marzeń. Prosimy o przekazywanie żywności o przedłużonym terminem ważności, słodyczy, zabawek, nowej ciepłej odzieży i nowego obuwia, środków czystości i higieny osobistej, artykułów szkolnych i papierniczych. Oddział Biura Akcji dla m.st. Warszawy i woj. mazowieckiego oraz Sztabu nr 2 mieści się w ośrodku TPD Mokotów przy ul. Konduktorskiej 17 czynnym od poniedziałku do piątku, w godz. 11.00-17.00 tel. 22 844 19 44 i 666 810 005. Mamy nadzieję, że w tak trudnej sytuacji wspólnie pomożemy dzieciom przetrwać zimę i spełnić ich świąteczne marzenia.

USŁUGI l A - Przeprowadzki,

512-139-430. l A - Sprzątanie piwnic, wywóz mebli, 694-977-485. l AA sprzątniemy śmieci, graty, śnieg, itp. wywieziemy kontenerem, 601-242-292. l DEZYNSEKCJA skutecznie, 22 642-96-16. l Elektryk tanio, 507-153-734. l Hydraulika, gaz, Zenek, 691-718-300.

P R A W N I K Tel. 517-249-447 PORADY 49 zł 22 666-92-52 OD

- Na Woli uczy pan kobiety samoobrony. I są to zajęcia bezpłatne. Dlaczego akurat kobiety i dlaczego bezpłatnie? Nie lepiej na tym zarabiać? - Uczę kobiety samoobrony, ponieważ kobiety są słabsze i częściej niż mężczyźni padają ofiarą przestępstw. Różnego rodzaju. A dlaczego bezpłatnie? Zabrzmi to

- Pani Justyno, czy to przyzwoite, żeby tak młoda dama w dobie pogłębiającego się kryzysu rzucała się na głęboką wodę i otwierała kawiarnię? I to na końcu świata, na ulicy Popularnej we Włochach? -To nie jest koniec świata, ja nie jestem nowicjuszką, bo przepracowałam kilka lat w różnych placówkach kultury, i to nie jest kawiarnia a klubokawiarnia, która się nazywa Studio Art&Cafe. Według mnie jest to miejsce wyjątkowe. - Uporządkujmy rozmowę. Jak dojechać na ulicę Popularną we Włochach? - Najprościej wsiąść np. na dworcu Warszawa Śródmieście do pociągu w kierunku Pruszkowa, Grodziska, Żyrardowa i po 12 minutach wysiąść na stacji Warszawa Włochy. Naprzeciwko dworca jest ulica Popularna. Albo przyjechać autobusem. Usytuowanie Art&Cafe nie jest przypadkowe. Włochy to dzielnica Warszawy, w której nie ma zbyt wiele miejsc oferujących tak szeroką gamę działalności jak nasza klubokawiarnia. - A dlaczego klubokawiarnia? Przecież to słowo nasze, ludzi mogących być pani dziadkami. Co ono znaczy dla Pani? - Dokładnie to, co dla Państwa. Marzy mi się, żeby była to prze-

Kancelaria Radców Prawnych

ul. Mickiewicza 9 U4 przy ul. gen. J. Zajączka tel. 22 241-17-14 office@bsskancelaria.pl pełny zakres spraw przedsiębiorców i osób fizycznych, w tym: odszkodowania, umowy, sprawy nieruchomości, spadki, rozwody, reprezentacja w sądzie i przed urzędami, profesjonalni pełnomocnicy. Uprzejmie zapraszamy

strzeń międzypokoleniowych spotkań w atmosferze wzajemnego szacunku młodszych pokoleń do starszych i na odwrót. Ta międzypokoleniowa interaktywność jest dla mnie najbardziej pociągająca. Liczymy na to, że mieszkańcy Włoch, okolic i całej Warszawy polubią to miejsce z dobrą kawą, domowym sernikiem, kieliszkiem wina i kulturą. Mamy do dyspozycji salę taneczną, w której będą się odbywać kursy tańca dla dzieci, młodzieży, dorosłych, a szczególnie dla osób 50 plus, dla których opracowaliśmy dostosowany do ich potrzeb program nauczania, w myśl zasady, że taniec zaczyna się po pięćdziesiątce. Poza cyklicznymi zajęciami będziemy organizować wernisaże utalentowanych artystów, wraz z Fundacją ForMusic koncerty współczesnej muzyki instrumentalnej, prezentacje nowości wydawniczych, imprezy pt. „Yesterday” z muzyką z lat 60,70 i 80 oraz wiele, wiele innych wydarzeń kulturalnych. Jednym z najważniejszych projektów Studio Art&Cafe będzie Studio III wieku, czyli cykl spotkań i wykładów dla seniorów prowadzonych przez wybitnych ludzi świata nauki i kultury. Wykaz zajęć i kalendarium wydarzeń na www.studioartandcafe.pl oraz na naszym profilu na Facebo-

oku: http://www.facebook.com/ studioartandcafe - Ja tu widzę też książki. A wśród nich „Lesia” Joanny Chmielewskiej! Jedno z pierwszych wydań!!! Pani Justyno, zapłacę każdą cenę za tę pozycję. Muszę ją mieć. Mój „Lesio” kilkanaście lat temu wyszedł z domu i dotąd nie wrócił. Ktoś go pożyczył i nie oddał. - Nie jest drogi. To są książki antykwaryczne. Moi przyjaciele, antykwariusze, obiecali mi, że znajdą dla mnie każdą książkę sprzed lat, pod warunkiem, że ona jeszcze fizycznie istnieje. Jeśli ktoś z naszych gości chce się spotkać ze swymi dawnymi bohaterami literackimi, z książkami sprzed lat i ich autorami, serdecznie zapraszam. Postaramy się, by sobie przypomniał powieści Nepomuckiej, Siesickiej, Bahdaja i innych, o których przecież mało wiem, ale liczę na to, że opowiecie mi Państwo o nich sami. - Nasuwa się pytanie: co w grudniu? - 15 i 16 grudnia to dwa dni targów sztuki, gdzie biżuterię, ceramikę i malarstwo będzie prezentować ponad dwudziestu utalentowanych wystawców. A to wszystko odbędzie się w „towarzystwie” dwóch wyjątkowych wystaw.

ZDROWIE l Lekarz seksuolog, 22 825-19-51. l TANIO, SZYBKO, GWARANl Malowanie A-Z, remonty, CJA. Naprawa protez. Wykonanie referencje, zima 25% taniej, nowych protez. Proteza calkowita 501-255-961. l Opróżnianie piwnic, strychów, 300 zł; Proteza szkieletowa 500 zł; 602-646-986. garaży, wywóz mebli, śmieci, gruzu, 503-711-500. l Okna, naprawy, doszczelniaNAUKA nie, 787-793-700. l Free English Bible Talks every l Opróżnianie piwnic, garaży, Friday 18.30 - 19.30. Profi-Lingua, pomieszczeń, wywóz mebli, gruzu, Al. Jerozolimskie 27. Everyone is śmieci, 506-223-080. welcome! l Tynki gipsowe, cementowo-wapienne, www.budax.pl NIERUCHOMOŚCI - 511-529-965. l Działki nad jeziorami, blisko Warszawy, 605-099-422. KUPIĘ l Pilnie sprzedam 10 ha ziemi l Antyki za gotówkę, obrazy, na Mazurach, wieś Radosty platery, militaria, srebro, zegarki, 30 km od Olsztyna, 785-960-350, bibeloty i inne. Antykwariat 89 674-04-44. ul. Dąbrowskiego 1, l Sprzedam OKAZYJNIE 22 848-03-70, 601-352-129. mieszkanie Natolin - Ursynów l Antyki, monety, znaczki, meble, obrazy, pocztówki, książki 80 mkw., blisko metra 2004 r., oraz inne przedmioty, 22 610-33-84, 3 pok. 659 tys., tel. 793-973-996. 601-235-118, 669-154-951. l Aktualnie antyki wszelkie gotówka, 504-017-418. l Kupię każdy złom. Odbiór u klienta 506-223-080. l Skup książek, 22 826-03-83, 509-548-582. l Złom, wszystko co metalowe, dojadę, 503-711-500.

SPRZEDAM l Artykuły dla jeźdźca i konia -

likwidacja sklepu, przeceny. Ul. Warszawska 43, przedłużenie Górczewskiej. 601-415-977. l Sprzedam mieszkanie Natolin-Ursynów blisko metra, 793-973-996. l Szybka sprzedaż, 155 mkw., dwupoziomowe, okolice ul. 1 Sierpnia/Żwirki i Wigury, 4935 zł/mkw. Tel. 604-691-641.

PRACA - dam l Kurs Licencja Ochrony,

603-600-255.

WYPOCZYNEK l ŚWIĘTA, FERIE W GÓRACH

www.rownica.brenne.pl 604-724-825


Scenariusz mało dyskutowany W dawnych, złych czasach (zwykle pisze się w dawnych dobrych czasach, ale było to jeszcze w komunizmie) chodziły po Polsce następujące dwie definicje. „Kto to jest optymista? Optymista, to dobrze poinstruowany pesymista?” A kto to jest w takim razie pesymista? Pesymista, to dobrze poinformowany optymista”. W duchu drugiej części powyższej definicji, jako dobrze poinformowany optymista chciałbym zaproponować myślenie o przyszłości według scenariusza dotyczącego Europy, o którym niemal się nie dyskutuje. Byłem na interesującej konferencji, podczas której dyskutowano nad przyszłością wzrostu gospodarczego. Zwracano uwagę, że nie powinno być powrotu do skrajnie niezrównoważonego wzrostu, jaki mieliśmy w Europie Środkowo-Wschodniej oraz na południe i na wschód od niej do 2008 r. takiego powrotu zresztą nie będzie, ponieważ banki zachodnioeuropejskie, których oddziały dominują w naszej czę-

ści Europy same mają poważne problemy: delewarują się (zmniejszają relację kredytów do posiadanego kapitału), muszą zwiększać kapitał, a nadzór finansowy domaga się finansowania kredytów pieniędzmi depozytariuszy, nie zaś przepływami gotówki z banków macierzystych (które tej wolnej gotówki nie mają). Wprawdzie nadal doganiamy bogatszą Europę, ale czynimy to wyraźnie wolniej niż nie tak dawno temu. Ale marzy się wielu, także analitykom, że „kiedy wyższy wzrost gospodarczy powróci do Europy zachodniej, to znów przyspieszymy owo doganianie”. Nasi zachodnioeuropejscy partnerzy najczęściej mówią o kryzysie, ale i wśród nich mówi się z nadzieją o „pokryzysowych” latach, w których – jak sądzą – wzrost przyspieszy, co poprawi sytuację w całej Europie. Otóż najprawdopodobniejszy jest scenariusz, że wzrost gospodarczy nie przyspieszy i ów wzrost w Europie zachodniej, nie tylko w strefie euro, pozostanie

w perspektywie 5-10 lat na poziomie 1 proc. plus. A jeśli nie zostaną dokonane poważne redukcje w poziomie wydatków publicznych, wzrost ten w kolejnej dekadzie może zejść do zera. Niektórzy, pokazując przykłady Szwecji i Finlandii twierdzą, iż tak wcale być nie musi. Niestety, zachwyty nad północą Europy są zachwytami nad skutkami prowadzonych w tych krajach polityk, bez jakiejkolwiek chęci naśladowania polityk, które do tych skutków doprowadziły. Warto pamiętać, że w obliczu kryzysu na przełomie lat 8090 XX w. fiński PKB skurczył się gwałtownie o ok. 10 proc. i gospodarka tego kraju stanęła przed perspektywą powrotu do konkurencyjności, który to powrót wymagał ostrych cięć rozbuchanych wydatków publicznych (w tym dominującego „socjalu”). A warto pamiętać, że udział wydatków publicznych przekraczał wówczas 60 proc. PKB! I Finowie zdecydowali się na tę niezbyt przyjemną operację, redukując w krótkim

Do przeczytania jeden Kopff

Porozmawiajmy! Znajomy emeryt - nazwijmy go Kowalski - wpadł do mnie na herbatkę, bo mocniejszych napojów już od paru lat nie używamy. - Zazdroszczę ci - zaczął podstępnie - bo od paru lat udało ci się czymś zająć, a ja, popatrz, po latach aktywności zawodowej nudzę się jak poseł w Sejmie. Twój blog osiągnął niebywałe powodzenie, a nawet ostatnio wydali ci książkę! To chyba przyjemnie

Warszawa 02-624 ul. Puławska 136 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 www.poludnie.com.pl poludnie@poludnie.com.pl ogloszenia@poludnie.com.pl poludnie_glos@poczta.onet.pl Wydawca: Andrzej Rogiński "Południe" redaktor naczelny: Andrzej Rogiński Redaktor prowadzący wydanie: Michał Borzymiński m.borzyminski@poludnie.com.pl Redakcja czynna w pon. - czw. w godz. 9.00 - 17.00 pt. w godz. 9.00 - 16.00 W tych godzinach przyjmujemy także ogłoszenia. Łamanie, układ i oprawa graficzna: Galder Grasfjord© Druk: Polskapresse ISSN 2082-6516

Wydawca jest członkiem Warszawskiego Towarzystwa Prasy Lokalnej Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS Następny numer ukaże się 21 grudnia 2012 r.

mieć świadomość, że zdobyłeś aż tak wielu czytelników - kadził mi, a ja zastanawiałem się, do czego zmierza. - Powiedz mi, czy i ja mógłbym spróbować - spytał nieśmiało - przecież wiesz, że miałbym o czym pisać, choć, broń Boże, nie o polityce, bo ta mnie nie obchodzi. Ale może jakieś inne tematy zaciekawią internautów, bo przecież nie tylko aferami i walką partyjnych przywódców żyją ludzie! No i może uda mi się nawiązać jakieś interesujące kontakty? - oczekiwał ode mnie praktycznych porad. Udzieliłem mu wskazówek, jak założyć konto, jak się logować i jak przygotować się na korespondencję z komentatorami. Tu jednak ukryłem przed nim konsekwencje działalności literackiej. Rozstaliśmy się, a on pełen zapału obiecał zabrać się do pracy. Po kilku dniach zadzwonił, że dokonał pierwszego wpisu na „swoim”, jak dumnie podkreślił blogu, który skromnie nazwał ”Rozważania o życiu”. Przeczytałem. Pisał o swej młodości, już tak bardzo odległej, o szkolnych kolegach i pierwszej miłości. Nawet nieźle. Pod wpisem ukazał się tylko jeden komentarz: „Tusk jest zdrajcą” i podpis - anonimus. Parę dni później znowu nowy elaboracik - „Podróże po Europie”. Opis jego wypraw w czasach, gdy zdobycie paszportu było nieco utrudnione. I znowu anonimus: „POpaprańcy okradli Polskę”, ale zaraz potem komentarz oburzonej czytelniczki: „Chamstwo giermków Kaczyńskiego i tu dotarło”. Kiedy nazajutrz wszedłem na jego stronę roiło się tam już od wzajemnych wyzwisk, kompletnie nie związanych z tematem. Następna jego opowieść dotyczyła również podróży, nieco bliższej, bo nad rzekę - na ryby.

To było jego hobby - mógł godzinami opowiadać o swych wędkarskich zmaganiach z taaaaką rybą, która z biegiem lat stale mu rosła. A pod wpisem komentarze o tym, że w Smoleńsku był zamach przygotowany przez Tuska w zmowie z Putinem, o szajbie Macierewicza, o agencie Tomku i złodziejach z rządu, o premierze Glińskim i sowieckim kondominium, o GMO i truciu narodu, o patriotach i zaprzańcach: o wszystkim, tylko nie o rybach. Nie zdziwiłem się, gdy ponownie umówił się ze mną na spotkanie. - Dlaczego mnie nie ostrzegłeś przed takimi konsekwencjami internetowej pisaniny - zaczął od progu. - Czy w naszym kraju naprawdę nie można normalnie rozmawiać? Jak sobie z takim zalewem zbydlęcenia poradzić biadolił. Cóż mu miałem powiedzieć. Że nawet wyrzucanie głupich komentarzy nic nie da, bo i tak zaraz będą wrzeszczeć o cenzurze i braku wolności słowa, że obrzucanie się błotem to specyfika internetowych „dialogów” i nie warto się tym przejmować, tylko pisać swoje, a najlepiej w myśl staropolskiego przysłowia: „Jeśli wlazłeś między wrony, musisz krakać jak i one”. Albo przestać pisać. Wyłuszczyłem mu ten pogląd w krótkich, żołnierskich słowach, pokiwał głową ze zrozumieniem i wyszedł. Po kilku dniach przeczytałem na jego blogu: „W kolejną rocznicę ogłoszenia stanu wojennego prezes Kaczyński postanowił zorganizować marsz tych, którzy wtedy siedzieli cicho jak mysz pod miotłą. Nic więc dziwnego, że stanie na jego czele”. Panie Kowalski! Witam w klubie! Antoni Kopff , a.kopff@wp.pl

czasie wydatki publiczne o sumy przekraczające 10 proc. PKB. I gospodarka fińska przyspieszyła. Miłośnicy północnej Europy, w większości zwolennicy państwa opiekuńczego, tego nie pamiętają (a może i nie chcą pamiętać). Podobnie jak wypychają z pamięci jeszcze dalej idące cięcia, jakich dokonała Szwecja, gdy i ona parę lat później, przeżyła swój własny kryzys. Na początku lat 90. po-

ziom wydatków publicznych (z gigantycznym „socjalem” na czele) wynosił – patologicznie wręcz – ponad 70 proc. PKB!! No i Szwedzi ścięli te wydatki o 7-8 proc. w krótkim czasie, a w kolejnych latach cięli dalej i w rezultacie ostatnio wynosiły one 51 proc. Tak więc w okresie dwudziestu lat wydatki publiczne w Szwecji zmniejszyły się o równowartość ok. 20. pkt. proc. PKB!

Otóż wiele wskazuje na to, że bez wielkich, podobnych co do skali, cięć, wzrost gospodarczy nie przyspieszy w Europie zachodniej. A ponieważ nie ma chętnych do takich cięć, więc na szybszy wzrost przyjdzie jeszcze poczekać wiele lat. Jan Winiecki

Komisariat Policji Metra Warszawskiego

Świąteczni kieszonkowcy Przedświąteczna atmosfera udziela się nam wszystkim. W pośpiechu, w ferworze przedświątecznych zakupów nietrudno, abyśmy zapomnieli o własnym bezpieczeństwie. Jesteśmy w jednym miejscu, a myślami już w kolejnym. Nasze zachowania stają się machinalne, rutynowe. A złodzieje kieszonkowi właśnie ten czas i atmosferę wykorzystują. Pamiętajmy o tym, że dla kieszonkowców te dni są bardzo pracowite, właśnie wówczas mają doskonałe warunki do działania. Wykorzystują tłok, bądź też sami go umiejętnie tworzą. Korzystają z naszego pośpiechu i rozkojarzenia. Spośród otaczających osób wybierają sobie ofiarę. Obserwują ją przez pewien czas, a często sprawdzają, czy jest „elektryczna”, tzn. czy będzie reagować przy opróżnianiu kieszeni. „Doliniarze” patrzą gdzie chowa się pieniądze. Dlatego szczególną czujność zachowujmy w centrach handlowych, na targowiskach, bazarach, przy bankomatach, a również we wszystkich środkach komunikacji miejskiej. Starajmy się pamiętać, że w każdym z tych miejsc jesteśmy szczególnie narażeni na utratę torebki, portfela, czy telefonu. Złodzieje nie próżnują. Nie ulega wątpliwości, że ulubionym miejscem „pracy” kieszon-

kowców są środki komunikacji miejskiej. Szczególną operatywność wykazują przy wsiadaniu i wysiadaniu, gdy uwaga zajęta jest czymś innym. „Kieszony” najczęściej działają w grupach, ale zatłoczone w godzinach szczytu metro stwarza dogodne warunki nawet dla pojedynczego i mało doświadczonego złodzieja. Kieszonkowcy nie różnią się niczym od przeciętnego pasażera. Podróżując metrem pamiętaj: torebkę trzymaj przed sobą i przytrzymuj ją ręką, portfel noś w wewnętrznej zapiętej kieszeni. Nie trzymaj pieniędzy w jednym miejscu, rozdziel je i porozmieszczaj po kieszeniach. Jeśli masz przy sobie większą ilość pieniędzy unikaj zatłoczonych pojazdów, lepiej poczekać kilka minut na następną kolejkę, niż zostać okradzionym.

Ponadto, należy bezwzględnie wystrzegać się chowania telefonów komórkowych oraz dokumentów w tylnych kieszeniach spodni, zewnętrznych kieszeniach kurtek, oraz w bocznych, niezamykanych kieszeniach toreb. Warto zareagować na tzw. sztuczny tłok i zamieszanie w wagonie metra, windzie oraz ruchomych schodach. Jeżeli wyczuwamy, że ktoś się o nas opiera, czerwona lampka powinna się zaświecić. W każdym przypadku kiedy poczujemy się zagrożeni, kiedy będziemy świadkami przestępstwa czy wykroczenia, zgłośmy to na Policję. Niepokojące sygnały można przekazywać dzwoniąc na nr 997 lub 112. ac

Recytatorzy X Mazowiecki Przegląd Recytatorski Jednego Poety zorganizowany przez Dom Kultury „Kolorowa” w Ursusie w tym roku poświęcony był twórczości Zbigniewa Herberta. W kategorii I dla uczniów gimnazjów wyróżnienia otrzymali m.in. Marta Jarzyna z Gimnazjum nr 130 przy ul. Orłów Piastowskich w Ursusie, Weronika Lisiak Julia Toe i Karolina Żurek z Gimnazjum nr 82 przy ul. Gen. Waleriana Czumy z Bemowa i Kacper Włodarkiewicz z Gimnazjum nr 131 im. Krzysztofa Kamila Baczyńskiego przy ul. Michała Drzymały w Ursusie. W II kategorii dla uczniów szkół ponadgimnazjalnych i dorosłych wyróżnienie zdobył m.in. Sebastian Jaworski z XXI Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Grójeckiej.

Niecelne rzuty SMS PZKosz Łomianki okazały się zbyt silne dla AZS Politechniki Warszawskiej w pierwszym meczu rundy rewanżowej 2. Ligi koszykówki kobiet. Drużyna złożona z młodzieżowych reprezentantek Polski wygrała z akademiczkami 78:61. Po dobrym początku meczu i prowadzeniu warszawianek 13:8 rozpoczęła się seria niecelnych

rzutów osobistych, która pozwoliła zawodniczkom SMS na wyrównanie i wyjście na prowadzenie. Pierwsza połowa zakończyła się jedenastopunktowym prowadzeniem gości z Łomianek. W drugiej połowie przez cały czas trwała walka kosz za kosz. Zawodniczki Politechniki nie mogły poradzić sobie z świetnie dysponowaną rzutowo Aleksandrą Wajler

(4 razy za trzy, w sumie 21 punktów) i już do końca nie zmniejszyły przewagi Łomianek. Niestety doping licznie zgromadzonych kibiców nie pomógł i mecz zakończył się wynikiem 61:78. AZS PW: Lichomska 16 (1), Kaczyńska 10, Wójcik 6, Kulińska 2, Snopek 2 – Rudenko 12, Petryka 6 (1), Miłobędzka 4, Rylska 3, Adamska 0, Słomka 0

Poludnie Bemowo nr 17 z dnia 13 grudnia 2012  

Południe Bemowo Ochota ursus Włochy Wola nr 17 z dnia 13 grudnia 2012

Advertisement