Issuu on Google+

l Chór Aleksandrowa - str. 2 l Przestrzeń Banacha na „Zieleniaku” - str.3 l Tajemnica „Świtu” - str. 4 l

James Madison

Dzień 1 listopada skłania do refleksji. Każdy może zasłużyć na wdzięczną pamięć. Do takich, którym należy się pomnik, niewątpliwie należy James Madison, konstruktor polityki amerykańskiej, sprawdzającej się od ponad dwustu lat i pozostającej do dzisiaj niedoścignionym obywatelskim wzorem. Nazwę Madison, mało kto kojarzy w Polsce inaczej niż z bokserską walką Gołoty w Madison Square Garden, ale dla nowożytnej demokracji nazwisko Jamesa Madisona jest tym, kim był dla ekonomii Adam Smith (współczesny zresztą Madisonowi), autor metafory o niewidzialnej ręce rynku w gospodarce kapitalistycznej. Madison, to dwukrotny prezydent USA (1809-1817) i przede wszystkim ojciec Konstytucji Stanów Zjednoczonych Ameryki, zrodzonej tak naprawdę w genialnej głowie tego wybitnego męża stanu, który patronuje halom, ulicom, szkołom, atomowym okrętom podwodnym itd. Stolicą stanu Wisconsin jest miasto Madison. Myśl polityczna Jamesa Madisona legła u podstawy tworzącego się wówczas w Ameryce nowoczesnego, demokratycznego państwa. Madison wyznaczył ramy jego funkcjonowania, określane później jako „madisonian model”. Oparty jest na fundamentalnej zasadzie „check & balance” (kontroluj i równoważ), polegającej na hamowaniu oraz równoważeniu władzy. dokończenie na stronie 6

ISSN 2082-6516

Święto Niepodległości

Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 88 we Włochach, z koła „Polska niejedno ma imię”, wystąpią 10 listopada o godz. 14.00 na scenie Muzeum Niepodległości podczas uroczystości związanych z obchodami Święta Niepodległości.

www.poludnie.com.pl

Rok II nr 16 (21)

l

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta

3 LISTOPADA 2011

l

gazetapoludnie.bloog.pl

Bezpłatnie

Masz pomysł dla Ochoty?

W niedzielę 6 listopada w godz. 12.00–14.00 na placu Narutowicza odbędzie się spotkanie burmistrza dzielnicy z mieszkańcami. Będzie okazja dowiedzieć się m.in., co to jest Ochocki Model Dialogu Obywatelskiego. Spotkanie będzie mieć charakter poznawczy i konsultacyjny, stąd jego hasło „Filtrujemy pomysły dla Ochoty”. Masz pomysł? Przyjdź i wrzuć do studni z pomysłami!

Oskar i pani Róża

Polska dziękuje We wtorek, 1 listopada o godz. 14.40 boeing 767 PLL LOT awaryjnie wylądował na Lotnisku im. Chopina. Lądowanie okazało się szczęśliwe. Nikt nie ucierpiał. Na pokładzie było 221 pasażerów i 10 członków załogi. Samolot rejsowy PLL LOT leciał z Nowego Yorku do Warszawy. W trakcie lotu

załoga zgłosiła usterkę systemu hydraulicznego. Dowiedzieliśmy się o tym od Marcina Piroga, prezesa PLL LOT. - Samolot miał planowo wylądować o 13.35. Przez godzinę krążył nad Warszawą. O godz. 14.40 siadł na pasie. – poinformował Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy Lotniska Chopina w Warszawie. – Do następnego dnia, do 8.00, lotnisko będzie zamknięte. Lądowanie awaryjne przebiegło pomyślnie i nikomu nic się nie Doktor Ryszard Mikołajew- Intiga, dostępnych w ofercie stało. Wszyscy pasażerowie ski, laryngolog od blisko 20 lat sieci gabinetów protetyki słu- zostali ewakuowani. Nikt nie został ranny. Lotniskowi lekarze pracujący z osobami niedosły- chu Fonikon. szącymi, wyjaśnia jakie korzyPołudnie: Panie Doktorze, badają pasażerów. ści przynosi jego pacjentom czym Oticon Intiga różni się noszenie małych, prawie niewi- od innych dostępnych aparadocznych i bardzo dyskretnych tów słuchowych? aparatów słuchowych Oticon dokończenie na stronie 4 Z Bohdanem Tomaszewskm – legendą polskiego tenisa i dziennikarstwa rozmawia Południe on-line Dariusz Maciejewski dostępne na: - Czy prócz tego, że od wielu lat na kortach Warszasmartfonie, wianki odbywa się Turniej tablecie o Puchar Tomaszewskiego, facebook’u! może Pan powiedzieć o innych jeszcze związkach z Mokotowem? POLUB NAS! - Urodziłem się w Warszawie, ale nigdy nie mieszkałem na Mokotowie. Mieszkałem kiedyś Więcej informacji w Śródmieściu, na Czerniakona naszej stronie: wie i na Saskiej Kępie. Obecnie znów mieszkam w Śródmiewww.poludnie.com.pl ściu. Ale do Mokotowa mam http://www.facebook.com/Poludnie.gazeta ogromny sentyment z okresu

Wstydzisz się wielkiego aparatu słuchowego? Już nie musisz!

Okazało się, że przyczyną awarii było niewysunięcie się podwozia. Samolot krążył nad Warszawą z kilku powodów. Konieczny był czas na przygotowanie pasa startowego do awaryjnego lądowania. Na pasie została położona „poduszka” ze specjalnej substancji gaśniczej, której zadaniem było zmniejszyć tarcie oraz dostarczyć dwutlenek węgla w związku ze snopem iskier, które powstają w wyniku tarcia kadłuba o pas lotniska. Pilot samolotu odczytuje wskaźniki i nie może zobaczyć, czy podwozie faktycznie nie wysunęło się. To zobaczyć mogły służby na-

ziemne lotniska. Widzieli to też piloci dwóch wojskowych F-16. Dwa F-16 z 32 wystartowały z bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku w ramach dyżuru bojowego. Jak powiedział rzecznik prasowy Dowództwa Sił Powietrznych ppłk Robert Kupracz, jeżeli jakikolwiek samolot lub śmigłowiec ma problemy w polskiej strefie powietrznej, automatycznie jest podrywana do lotu para dyżurna myśliwców. Jej zadaniem jest nawiązać kontakt z załogą i pomóc w rozwiązaniu problemów. Piloci wojskowi poinformowali załogę boeinga, że podwozie nie wyszło. dokończenie na stronie 5

Rakieta i mikrofon okupacji. Moje środowisko konspiracyjne to wspaniałe dziewczęta i wspaniali chłopcy, którzy mieszkali przy ul. Łowickiej oraz Fałata. Często więc tam bywałem. Przed wojną mój ojciec – inżynier – miał firmę, której biuro mieściło się przy ul. Puławskiej 12. Firma zajmowała się montażem urządzeń wentylacyjnych i grzewczych. Teraz z Mokotowem związany jestem tylko poprzez ten tenisowy turniej kadetów. Szkoda, że władze miejskie od lat nie potrafią w pełni wykorzystać tej bazy i tego potencjału, który znajduje się na Warszawiance, a zamiast pomagać temu

zasłużonemu przecież klubowi, starają się raczej – mam takie wrażenie – przeszkadzać. A przecież Warszawianka, jeśli chodzi o korty tenisowe, nawet w porównaniu z Wimbledonem nie ma się czego wstydzić. I nie jest to tylko moja opinia. - Skąd się wziął w Pańskim życiu pomysł na grę w tenisa? - Jako 10-12 letni chłopiec byłem zafascynowany piłką nożną. Grałem w pierwszym w Warszawie Międzyszkolnym Klubie Sportowym, który działał w szkołach mieszczących się przy ul. Polnej, Noakowskiego i Śniadeckich. dokończenie na stronie 8

We wtorek, 8 listopada, o godz. 17.30 w kościele p.w. św Jakuba Apostoła przy pl. Narutowicza odbędzie się spektakl „Oskar i pani Róża”, według przejmującego opowiadania Erica-Emmanuela Schmitta, przygotowany przez teatr impresaryjny „Scena 07”. Jest to historia śmiertelnie chorego chłopca piszącego listy do Boga. Wstęp wolny.

Wolskie wspomnienia

Prawie 500 zdjęć, dokumentów, nagrań oraz innych eksponatów związanych z historią dzielnicy można było obejrzeć na wystawie „Ze wspomnień mieszkańców Woli”. Ta interesująca panorama minionego wieku powstała dzięki zainteresowaniu mieszkańców, którzy odpowiedzieli na zaproszenie organizatorów. Zbieranie pamiątek związanych z dzielnicą prowadzi Muzeum Woli (ul. Srebrna 12).

Polacy na Węgrzech jesienią 1939

Losy Polaków tułaczy, którzy znaleźli się na Węgrzech jesienią 1939. Spotkanie przygotowane przez Stowarzyszenie Uniwersytetu Trzeciego Wieku Omega z udziałem ambasadora Węgier, Akosa Engelmayera, odbędzie się 9 listopada o godz. 11.00 w DK Rakowiec przy ul. Wiślickiej 8. dokończenie na stronie 6 UWAGA! WSPÓLNOTY

MIESZKANIOWE

planujące podłączenie do sieci cieplnej SPEC: tylko do końca roku projekty przyłączy, węzłów cieplnych i doposażenia w instalacje CO i CWU nawet 60% taniej. Oferta nie dotyczy budynków podłączonych do węzłów grupowych

Informacje pod nr tel.: 22 886-44-39 lub e-mail: biuro@ekoprojekt.com


2

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

www.poludnie.com.pl

Cienka sprayowa linia Fala oburzenia znów wezbrała, gdy okazało się, że grafficiarze zakradli się na tory postojowe i pomalowali najnowszy nabytek SKM - żółto-czerwonego elfa. Zawrzało na forach internetowych. Ktoś napisał: zakazać sprzedaży farb w sprayu! Od czasu, gdy puszki z łatwym w użyciu kolorowym aerozolem są na wyciągnięcie ręki, zjawisko mazania wszystkiego... na wyciągnięcie ręki przybrało na sile. To fakt.

du. Kontrkultura trafiła na kontrzabezpieczenie. Zapłacimy, jak zawsze w takich razach ja, Ty, oni i on - grafficiarz awangardzista, któremu być może obetną jakąś lekcję w szkole (jeśli do niej chodzi), albo pozbawią innych okruchów świadczeń społecznych. Czy widzieliście prawdziwego grafficiarza przy pracy? Ale nie takiego, którego dzieło oceniają policjanci, strażnicy miejscy, czy szybki w rękach poszkodowany? Bo tacy sprayBlok i farby - Nie ma znaczenia stan, histo- arze działają na ogół nieporia, przeznaczenie i wola właści- strzeżenie. ciela ściany, a raczej powierzchni, Psssssss... czego dobitnie dowodzi atak na Ja widziałem artystę. Prawnowiutki pociąg - mówią strażni- dziwego. I udało mi się zamiecy miejscy, którzy łapią wandali nić z nim kilka słów. Tworzył na na gorącym uczynku. Historycy obrzeżach festiwalu hip-hoposztuki nie zapisali, gdzie poja- wego, w minioną sobotę w parwiły się pierwsze warszawskie ku Górczewska. Trafiłem na komalunki, aspirujące do miana niec, który wieńczył dzieło, gdy sztuki, choćby przez małe s. Czy kilkoma delikatnymi ruchami na blokowiskach, czy na pozor- ręki panującej nad wybuchonie bezpańskich ścianach opo- wą, wiosenną zielenią dołożył rowych nasypów, tuneli, filarach jeszcze tego waloru. Nie chciał wystąpić ofiestakad? Pociąg został przywróco- cjalnie (ujawniając nazwisko ny do pierwotnego wyglą- czy choćby pseudonim), co

z żalem musiałem uszanować. Dzieło okazało się użyteczne i docenione przez kilka osób, które zrobiły sobie smaczne pamiątkowe zdjęcia. Smaczne? Tak. Z hamburgerem i słynnym napojem. Gość z gazety to zupełna degradacja. I dla mnie (rozumiem) i dla niego, gdyby znalazł się w niej ze swym dziełem, na dodatek jeszcze wypowiadając się. Gdzie przebiega cienka sprayowa linia dzieląca nieokiełznaną, wolną, kontestującą - ba anarchiczną i wulgarną (te wszystkie HWDP itp.) mazaninę od sztuki akceptowanej, tolerowanej a nawet podziwianej i awansowanej do rangi murali? To pytanie zadałem sobie, gdy Jarosław Dąbrowski, burmistrz Bemowa otwierał na początku lata projekt Forty Forty. W przestronnych komorach historycznych fortyfikacji na Bemowie, co niejedno przeżyły, zagościli twórcy street artu - najlepsi, jak przekonywali ludzie z Fundacji Sztuki Zewnętrznej.

Niebieskie tabliczki

Nie wszyscy mają szansę zmieścić się na fortach, nie wszyscy chcą dobrodziejstwa wskazanego, koncesjonowanego miejsca. Dowodzi tego reakcja na inicjatywę Zarządu Dróg Miejskich, który sprawuje pieczę nad obiektami inżynieryjnymi - m.in. ściany (p)o których marzą(żą) grafficiarze. Jednym z 28 miejsc w Warszawie, gdzie można tworzyć graffiti są mury

oporowe zagłębienia pod torami kolejowymi koło stacji PKP Warszawa Włochy. Warunkiem malowania na tych ścianach było jednak... dostarczenie projektów. Ktoś wyobraził sobie, że jest miejsce dla czterech artystów (grup), a jeśli będzie nadmiar chętnych, wtedy o prawie do sprayowania miała zadecydować komisja konkursowa. O urzędowa naiwności... Może przyczyną nieporozumie-

nia we Włochach była niższa ranga miejsca? Dobre graffiti zdobi miasto. Zwłaszcza tam, gdzie ciężka, szara monotonna budowla zyskuje dzięki niemu wyraz. Czasem jest to manifestacja troski o jakąś sprawę (np. na rondzie Tybetu), kiedy indziej - piękna kompozycja, triumf formy i koloru.

Oklaski na stojąco oraz kil- słynniejszą tego typu grupę z dwa tysiące różnorodnych pod żołnierskich po dzieła muzyki kukrotne żądania bisów – tak Rosji. Obok chórzystów w jego względem gatunkowym utwo- klasycznej, od pieśni sakralentuzjastycznej reakcji publicz- skład wchodzą również dyry- rów, od rytmicznych piosenek nych po pełne patosu utwory muzyki narodowej i ludowej, od repertuaru światowych tenorów po przeboje muzyki rozrywkowej. Rozmaitość była słyszalna również w czasie koncertu w Warszawie. Podczas trwającego trzy godziny widowiska publiczność mogła usłyszeć zarówno ponadczasową „Kalinkę”, nieco tajemnicze „Oczi cziornyje”, jak i włoskie „O sole mio”. Nie zabrakło „Lotu trzmiela” Rimskiego-Kor-

sakowa i radzieckiej „Katiuszy”. Największy aplauz wzbudziły jednak polskie utwory: wzniosłe „Czerwone maki na Monte Cassino”, wesołe „Brunetki, blondynki” i rytmiczne „Hej, sokoły”. – Rosja, to kraj o wielu obliczach. Chór Aleksandrowa pokazał nam kawałek tej barwnej i radosnej Rosji, której często próżno szukać w mediach – mówił zachwycony koncertem widz poproszony przeze mnie o krótką opinię. Ktoś z opuszczającego Salę Kongresową tłumu dodał: – Właściwy ze-

spół we właściwym miejscu. Chór Aleksandrowa przygotowanymi utworami i choreografią znakomicie wpisał się w klimat Pałacu Kultury i Nauki, rosyjskiego daru dla naszego narodu. Chór Aleksandrowa wystąpił w Warszawie dzięki staraniom Europejskiej Agencji Reklamowej i jej prezesa Piotra Skulskiego. To wielkie przedsięwzięcie logistyczne należy traktować jako sukces.

mb Graffiti na rondzie Tybetu. Fot. Sowa

Chór Aleksandrowa

ności nie wywołał bynajmniej występ rockowej kapeli czy gwiazd muzyki pop, ale koncert dostojnego Chóru Aleksandrowa. 28 października artyści z Rosji zaprezentowali się warszawiakom w Sali Kongresowej w ramach kończącej się trasy koncertowej ich zespołu po Polsce. Tej jesieni był to ich drugi występ w stolicy. Chór Aleksandrowa, założony w 1928 r. przez swojego dzisiejszego patrona – kompozytora i pedagoga, autora muzyki do hymnu ZSRR Aleksandra Wasiljewicza Aleksandrowa - jest uznawany za naj-

genci, orkiestra i tancerze. Razem 130 profesjonalnych muzyków, chórzystów i tancerzy. Pełny skład zespołu to blisko 300 osób. Wśród występujących zobaczyliśmy i usłyszeliśmy takie talenty, jak wirtuoz bałałajki Konstantin Ignatiew, narodowy artysta Rosji, Igor Rojewski czy śpiewający także po polsku znakomity męski duet Dmitrij Bykow i Wiktor Sanin. Cechą charakterystyczną zespołu są nienaganne, odświętne mundury wojskowe, w których artyści najczęściej występują na scenie. W portfolio chóru znajduje się ponad

Piotr Pieńkosz Fot. Leonard Karpiłowski


3

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola Felieton polityczno-ekonomiczny

Skąd się biorą ludzie odpowiedzialni, a skąd bezradne niedojdy? Zawsze mówię, że podróże kształcą. Obserwowałem niedawno w Waszyngtonie dyskusję nt. rynku mieszkaniowego. W dyskusji wziął udział m.in. amerykański minister ds. mieszkalnictwa, a także przedstawiciel jednego z niemieckich banków udzielających kredyty hipoteczne. Amerykanin opowiadał, jak oni pomogli tym, którzy wzięli kredyty, a teraz nie mogą ich spłacić. Mój komentarz: efekt tej pomocy jest taki, że rynek mieszkaniowy pozostaje ciągle w stanie nierównowagi, bo wspomagani rzadko mają kłopoty ze spłatą tylko dlatego, że stracili przyzwoicie płatną pracę, a znacznie częściej, bo nigdy nie powinni brać takich kredytów. W rezultacie wspierani przez opiekuńcze państwo płacą przez parę miesięcy, a potem znów klapa. Rynek dalej kurczy się, ceny spadają, bo wiadomo, że będzie więcej domów na sprzedaż.

To jest dzisiaj na Zachodzie - można by powiedzieć - zidiocenie standardowe, więc niewarte w gruncie rzeczy felietonu. Ale rzeczony minister Donovan opowiadał też, jakie to programy rozwinęli oni dla upośledzonych mniejszości: Afro-Amerykanów (politycznie poprawna wersja, wcześniejsza wersja, to czarni, a jeszcze wcześniejsza, to Murzyni), Latynosów, itd., itp. i kukuryku. Można powiedzieć, że jedna wielka piaskownica dla dzieci – i do tego wyłożona pianką gumową od środka i z zaokrąglonymi kantami, żeby nikt się tam nie uderzył zbyt mocno. A potem zabrał głos Niemiec. I powiedział: my staramy się uczyć ludzi odpowiedzialności. Spółdzielnie oszczędnościowo-mieszkaniowe zawierają umowy z ludźmi, czasem z młodymi już pracującymi, a czasem nawet z ich rodzicami, którzy płacą uzgodnioną miesięczną składkę za swoje (niezarabiające jeszcze) dzieci. Umowa jest na

8-10-12 lat. I ludzie oszczędzają – mówił. – Gdy już zbiorą te 20 czy więcej tysięcy euro przez te lata, to spółdzielnia pożyczy jemu, czy jej, taką samą sumę, jaką ów oszczędzający(a) zebrał. I to zwykle wystarcza na 40% ceny mieszkania lub domu. Wtedy, gdy zbiorą łącznie owe 40% z własnych oszczędności i kredytu od spółdzielni, mogą z kolei ubiegać się o kredyt na pozostałe 60% (większej części wartości domu czy mieszkania nie finansuje się kredytem hipotecznym, co warto zapamiętać!). Z tego, co widzę, jak działa administracja Obamy, wątpię, by minister tej akurat administracji wyciągnął sensowne wnioski z tego, co usłyszał od owego bankowca z Bawarii. A powinien. Minister Donovan rozliryczniał się nad kłopotami tych disadvantaged, którzy mają mniejszy zgromadzony majątek i dlatego tworzy się dla nich specjalne programy. Ale może warto, by zastanowił się, czy oni będą mieć dosta-

teczne bodźce. Czy będą w tych warunkach chcieli więcej pracować, nie wydawać wszystkiego, tylko część oszczędzać i inwestować, aby dojść do tego większego majątku. Nie tak dawno pisałem o państwie opiekuńczym i jego psychologicznych skutkach

w postaci wyuczonej bezradności beneficjentów – i jej konsekwencjach: pasywności, poczuciu mniejszej wartości i innych psychicznych zaburzeniach. Obserwujemy je właśnie na ulicach Barcelony, Madrytu, Aten, Rzymu, czy Londynu.

A teraz pytanie za jeden (najwyżej!) punkt i bez nagrody za zgadnięcie, bo odpowiedź jest oczywista. Gdzie są większe szanse ukształtowania się ludzi odpowiedzialnych za swój los: w Niemczech czy w dzisiejszej Ameryce? Jan Winiecki

Strefa Bezpiecznych Usług 28 października Urzad Dzielnicy Bemowo podpisał porozumienie z bemowską Policją, którego celem jest zmniejszenie liczby przestępstw i wykroczeń popełnianych na terenach obiektów handlowo-usługowych.

- Dzięki temu projektowi chcemy w znaczący sposób zwiększyć poczucie bezpieczeństwa mieszkańców Bemowa - stwierdził Jarosław Dąbrowski, burmistrz Bemowa. Policjanci będą także uczestniczyć w szkoleniach persone-

lu oraz pracowników ochrony w zakresie poprawy bezpieczeństwa. Akcja Strefa Bezpiecznych Usług jest także skierowana do klientów podmiotów gospodarczych. Bierze w niej udział także Urząd Dzielnicy Wola.

5 bm. (sobota) upływa termin opłaty składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne przez państwowe samorządowe jednostki budżetowe, zakłady budżetowe, jednostki pomocnicze. 10 bm. upływa termin złożenia deklaracji ZUS przez osoby prowadzące działalność gospodarczą nie zatrudniających pracowników i płacenia składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne (na drukach ZUS-DRA). 15 bm. upływa termin wpłaty składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne przez osoby prowadzące działalność gospodarczą i zatrudniające pracowników.

Przestrzeń Banacha na „Zieleniaku” dodanie kolejnego oddziału do Muzeum m.st. Warszawy. To w znacznej mierze trudny do podważenia argument w dyskusji społecznej na temat „przestrzeni Banacha”. Tragedia ludzi zbieranych w tym miejscu w sierpniu 1944 r., okrutnie dręczonych i zabijanych, nakazuje godne upamiętnienie ofiar Dodawanie Z planów ujawnionych i zaznaczenie miejsca, gdzie przez Urząd Dzielnicy Ocho- działa się straszna historia. ta m.st. Warszawy do wglądu Odejmowanie np. na str. internetowej www. Przestrzeń jest zamknięta, urzadochota.waw.pl wynika, działka w obrębie geodeże mają być dodane nowe zyjnym. W widoczny sposób składniki. Najważniejszym jest wyznacza ją przebieg kilku zróżnicowana zabudowa, któ- ulic. Żeby dodać nowe w tej rej dominującą część według skończonej przestrzeni, trzeba projektantów (architektów, odjąć coś starego. Odjęta bęale i urzędników, którzy pro- dzie - poprzez przeniesienie na wadzą to zamierzenie) będą czas budowy na targowisko stanowić budynki mieszkalne zastępcze, a potem, przy urząTowarzystwa Budownictwa dzaniu zupełnie nowego hanSpołecznego (TBS). TBS miej- dlu - pewna liczba kupców ze ska spółka niepostrzeżenie zbioru istniejącego obecnie. Już weszła w buty developerskie w trakcie organizowania targoi ubiega się o dobre lokalizacje. wiska zastępczego przy ul. MaZ kilkunastu zrealizowanych jewskiego kupcy będą ubiegać stołecznych inwestycji TBS się o prawo pozostania i pracy Praga Południe (przymierza- uczestnicząc w przetargu. Jeśli jącego się do „Zieleniaka”) co o wyznaczoną powierzchnię najmniej parę stanęło w miej- będzie starało się więcej ludzi scach, gdzie nowe urządzenie niż wystarczy miejsc, nastąprzestrzeni historycznej było pi kolejne odejmowanie. Tym i jest w ostrej sprzeczności razem tych, którzy powiedzą z oczekiwaniami społeczności w licytacji pas. Teoretycznie lokalnej (por. zabudowę przy może się więc zdarzyć, że ci obecnym skwerze 16 września pragnący pozostać na placu za 1944 r. we Włochach). Istot- wszelką cenę wylicytują stawki nym składnikiem zmiany, jaka większe niż szczęśliwcy, którzy według urzędowych koncepcji w pierwszym przetargu zapewmodernizacji ma się dokonać nili sobie miejsce na targowiu zbiegu Banacha i Grójeckiej, sku. Podobny mechanizm odejjest budowa i organizacja Mu- mowania zostanie powtórzony zeum Ochoty. Muzeum, to nie przy podziale miejsc do handlu tylko moda na tworzenie inte- na zmodernizowanym bazarze. gralnej instytucji kultury czy Dariusz Kałwajtys, przedstawi-

Spokojnie. Nie będzie wykładu z matematyki wyższej. Zajmiemy się prostymi rachunkami, z których wynika, że tzw. modernizacja przestrzeni u zbiegu Banacha i Grójeckiej, gdzie znajduje się słynne targowisko, sprowadza się do czterech działań.

ze wszystkimi zewnętrznymi znamionami niezadowolenia. - Bardzo długo traktowano ludzi tu pracujących przedmiotowo. Tak wyszło, że ja handluję. Ludzie u mnie coś kupują, czyli to, co robię, jest społecznie potrzebne, uznawane. Moi klienci Mnożenie Kupcy, stragany, masa to- nie są bogaczami – mówi mężwarowa nie rozmnożą się. Mnożenie może za to odbić się na cenach. Zmodernizowana, a więc wykonana od nowa, z nowych materiałów, w nowej i bogatszej formie zabudowa targowiska znajdzie wyraz w jakimś przewidywalnym mnożniku cen. Mnożnik ten z pewnością będzie większy od 1. Marże i masa zysku uzyskiwane przez działających w obecnych warunkach kupców są zróżnicowane. Zależą od indywidualnej zręczności, kosztów, źródeł zaopatrzenia, a także asortymentu oferowanego przez każdego z nich. Nowe targowisko – z dużym prawdopodobieństwem – zmieni się nie tylko estetycznie, ale i pod względem stanu osobowego, a także zawartości na półkach, na straganach, w boksach… Czy będzie to nadal ulubione miej- czyzna, o którym białe kołnierzyki niezaglądające w „czeluście” sce dzisiejszych klientów? bazarowych alejek może nawet Dzielenie Nastąpi po obu stronach nie wiedzą. - Przecież nie rozstalady. Ubędzie kupców, których wię swojego kramu koło urzędu. część wyeliminuje prosty ra- Tam z pewnością bym przeszkachunek kosztów. Nie wszyscy dzał i raził – mówi, prosząc, żeby udźwigną stawki czynszowe, nie wymieniać go z nazwiska. jakie podyktuje rynek – tak, Krąży już dowcip – dorzuca - że tak! – na etapie licytacji. Do „TBS zastąpi tbs”. Czyli ten miejtej pory środowisko kupieckie ski biznes budowlany - tutejszą… występowało w miarę solidar- tandetę, bałagan i syf. No i co? Uwierzylibyście nie, podejmując akcje protestaw tak daleko posuniętą autoirocyjne przeciw nieokreślonym próbom modernizacji bazaru, nię? Jest, proszę! ciel społeczności kupieckiej na targowisku przy Banacha twierdzi, że z pracujących obecnie ok. 700 podmiotów handlowych na nowych warunkach utrzyma się niewiele ponad 30 proc.

* * * Zmiana w przestrzeni Banacha jest konieczna i nieuchronna. Konieczna jest także obywatelska troska władz dzielnicy i miasta – przede wszystkim miasta o ludzi pracujących na bazarze. Zbigniew Lippe, niegdyś

Od 20 czerwca 2007 r., kiedy na sesji Rady Dzielnicy Ochota potwierdzono wolę tworzenia Muzeum Ochoty, minęły pięćdziesiąt dwa miesiące. To dużo czasu. Od chwili, gdy władze Warszawy zabrały się za przestrzeń Banacha, tę ochocką, minęło dużo więcej.

wiceprezydent Warszawy odpowiedzialny za sprawy handlu, obecnie zaangażowany jako przedstawiciel jednej ze stron społecznych w sprawę bazaru, wskazał swego czasu na potrzebę zrozumienia istoty tej formy handlu, ważnej dla kupców i ich klientów. Przykładów pozytywnego działania formy bazaru dostarcza nieomal cały świat. W dzisiejszych warunkach nic nie przeszkadza podejrzeć najlepszych w tej dziedzinie.

Wyznaczony obecnie horyzont czasowy przeprowadzenia zmian sięga 2015 r. W procesie uczestniczą przedstawiciele Ochockiego Modelu Dialogu Obywatelskiego – zespołu eksperckiego, który zaangażował się w mediację między stronami konfliktu przy Banacha Kto chce poznać OMDO, nie tylko wirtualnie, ma taką szansę już w najbliższą niedzielę na pl. Narutowicza. Tekst i zdjęcie: Michał Borzymiński


4

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

www.poludnie.com.pl

Tajemnice „Świtu” Gazeta lokalna z natury rzeczy interesuje się sprawami lokalnymi. Toteż czytamy to, co inne media, zwłaszcza te wielkie, piszą na tematy bliskie mieszkańcom, w tym przypadku Mokotowa. Niczego nie czytamy bezkrytycznie, bo taka jest dziennikarska natura. Dlatego zapoznałem się z publikacjami „Świt pełen mrocznych tajemnic” i „Świt rodziny Siwaków” pióra Jarosława Osowskiego („Gazeta Stołeczna” z 22 października 2011 r.). Przypomnę, że „Południe” kilkakrotnie pisało o sporze pomiędzy Spółdzielnią Inwalidów „Świt” a miastem stołecznym Warszawą. Dziennikarz „Gazety Stołecznej” poinformował, że prezes Spółdzielni jest synem Albina Siwaka, zbrojarza-betoniarza, który zrobił karierę w PRL. W Wikipedii można wyczytać, że Albin Siwak był członkiem Biura Politycznego KC PZPR w latach 1981-1986. W PZPR był związany z frakcją moczarowską i antysyjonistyczną. Bezkompromisowy przeciwnik „Solidarności”. Żyję na tyle długo, by wiedzieć, że nie był on jednak – jak stwierdził dziennikarz - ambasadorem w Libii. Ambasadorem był Stanisław Kukuryka, a Albin Siwak radcą.

Tylko jaki to ma mieć związek ze „Świtem”? Czy to ma być mroczna tajemnica? Wytykanie synowi poglądów ojca czy działalności politycznej jest niegodne. Przykładanie tego do działalności prezesa Spółdzielni prowadzi do sugestii, że w rodzinie Siwaków występują złe geny rodzinne. Geny polityczne. Albin Siwak doprowadził do odejścia z funkcji prezesa SBM „Ursynów”, bezpartyjnego prezesa Stanisława Olszewskiego, syna policjanta zamordowanego w Katyniu, sybiraka, wybitnego współtwórcy dzisiejszego Ursynowa. Jako ursynowianin mam więc podstawy być po przeciwnej stronie niż członek ówczesnych władz partyjnych. Wydźwięk publikacji „Gazety”, w tym wskazywanie na syna Albina Siwaka, że jest be, prowadzić może do wniosku o utrwalaniu krzywdzącej opinii o spółdzielczości. Wpieranie czytelnikom, zwłaszcza młodym, że wszystko, co było przed pierwszymi wolnymi wyborami, było nic nie warte, to tak, jakby wyprzeć się własnej historii. Historii narodu polskiego. Nie odpowiada mi jakiekolwiek dzielenie Polaków. Do głowy by mi nie przyszło, żeby dyskredytować ludzi za poglądy,

kolor skóry, wykształcenie czy wyznawaną religię. Byłoby to odwoływanie się do niskich pobudek, brak poszanowania jednostki ludzkiej. Albin Siwak nie jest jednak ojcem prezesa Spółdzielni „Świt”. Powiedział mi to jednoznacznie Waldemar Siwak. Taki fakt powinien dać do myślenia redaktorowi, który skierował tekst Jarosława Osowskiego do druku. Natomiast jeśli idzie o relacje Spółdzielnia – miasto Warszawa, to zwracam uwagę na fakt, że „Świt” dotychczas nie otrzymał zwrotu pieniędzy za wywłaszczoną nieruchomość. Ponosi natomiast rozliczne straty, w tym konsekwencje działań obniżających wiarygodność. Do dzisiaj miasto nie odbudowało zlikwidowanego węzła cieplnego, w związku z czym Spółdzielnia musiała przenieść produkcję do wynajętych pomieszczeń. Ponadto miasto zniszczyło przyłącze kanalizacji deszczowej i w efekcie piwnice budynku Spółdzielni zalewane są wodą. Czy krytyka prezesa musi przyczyniać się do pogorszenia pozycji Spółdzielni na rynku, a tym samym osób w niej zatrudnionych? Śledząc rozmaite publiczne wypowiedzi można by przypuszczać, że komuś zależy na wykurzeniu „Świtu” z zajmowanego prze-

Przełom w leczeniu stawów i kręgosłupa! Bemowo, ul. Tkaczy 13 Zespół dyplomowanych fizjoterapeutów i lekarzy pracujących w firmie Fizjo Med Poland istniejącej od 1997 r. udowodnił, że poprawa rezerwy ruchowej w stawie objętym chorobą zwyrodnieniową oraz przywrócenie prawidłowego napięcia otaczających staw tkanek miękkich powoduje znaczną poprawę funkcji oraz redukcję dolegliwości pacjenta. To zmienia dotychczasowe spojrzenie na rehabilitację kręgosłupa i stawów. Pracowaliśmy nad doborem odpowiednich technik manualnych uznanych w świecie medycznym od kilku lat. W tym okresie pomogliśmy kilku tysiącom ludzi! Dziś wiemy, że wyniki naszych obserwacji oraz doświadczenie, które posiadamy umożliwia nam skuteczne leczenie wielu dysfunkcji narządu. To przełom w rehabilitacji twierdzi Krzysztof Narosz szef zespołu terapeutycznego. Techniki, które wybraliśmy do naszej pracy są bardzo subtelne, a co za tym idzie nie powodują powikłań czyli pogorszenia stanu pacjenta. Jednym słowem może być tylko lepiej! Po pierwszej konsultacji wiemy czy jesteśmy w stanie Ci pomóc. Lekarze, którzy obserwują wyniki naszej pracy, są zdumieni. Mając dotąd do dys-

Mokotów, ul. Różana 51 pozycji tylko fizykoterapię zdają sobie sprawę z ograniczeń. Dziś inaczej patrzą na możliwości rehabilitacji ortopedycznej. Najlepsze efekty uzyskujemy w rehabilitacji: stanów zwyrodnieniowych stawów, dyskopatii, bólu kolan, bólu biodra, bólu głowy, nerwobólach, rwy kulszowej, zespołu bolesnego barku, łokcia tenisisty i golfisty, zespole cieśni nadgarstka. A oto kilka opinii naszych pacjentów: Paweł, 51 l.: Jestem neurochirurgiem od lat cierpiałem z powodu bólu kręgosłupa, jednak decyzję o operacji odwlekałem. Moi koledzy dali mi wizytówkę Pana Narosza i zdecydowałem się na rehabilitację. Nie zdawałem sobie dotąd sprawy, że jest możliwe usuniecie moich problemów bez operacji. Polecam. Maria, 69 l.: Moje kolano nie pozwalało mi wyjść z domu ,ból był tak duży. Córka woziła mnie na rehabilitację do Fizjo Medu i dziś już pierwszy raz od roku sama poszłam do sklepu! Bardzo Wam dziękuję. Kazimiera, 72 l.: Od lat leczyłam swój chory bark nie spalam w nocy ze względu na ból, w dzień nie mogłam ruszyć ręką.

Krzysztof Narosz Gabinet terapii narządu ruchu ul. Różana 51 tel. 22 498-18-55 22 848-76-01

Po konsultacji nabrałam nadziei dziś śpię w nocy spokojnie i nadal pracujemy nad ruchomością. Bardo się cieszę wspaniali terapeuci. Jestem szczęśliwa, że trafiłam na takich ludzi. W opini pacjentów najskuteczniejsi terapeuci w Warszawie. W dniach od 3 do 16 listopada prowadzimy konsultacje pacjentów. Liczba miejsc ograniczona. Obowiązuje telefoniczna rejestracja wizyt!

ul. Tkaczy 13 (Bemowo Jelonki), tel. 22 666 05 77 ul. Różana 51 (Mokotów), tel. 22 498 18 55

www.terapia-manualna.com

zeń terenu przy ul. Taśmowej pomiędzy ulicami Marynarską a Cybernetyki. Łakomy kąsek dla deweloperów. Gdy spojrzeć na całokształt sprawy twierdzenie, że „Świt” blokował budowę wiaduktu Cybernetyki na torami, jest nieuprawnione. Odsyłam do wcześniejszych publikacji „Południa”. „Świt” został skrzywdzony przez przepisy prawa. Gdy gmina wypłaci odszkodowanie, to wywłaszczony musi od kwoty odszkodowania zapłacić podatek VAT i podatek dochodowy. Gminie nie wolno do wartości nieruchomości dodać kwoty VAT. Podatek

dochodowy jest podatkiem od wzbogacenia się. W rzeczywistości to nieprawda, bo pozyskane z odszkodowania środki podmiot gospodarczy przeznaczyć musi na odtworzenie. A zatem ostrożnie z ferowaniem wyroków. Spór Spółdzielni z ratuszem dowodzi, że prezes dba o interes Spółdzielni. Gdyby czynił przeciwnie, odpowiadałby prawnie i materialnie za działalność na szkodę prowadzonego podmiotu gospodarczego. Czynienie z tego zarzutu jest więc wątpliwe. Natomiast mój niepokój wzbudzają płatności Spół-

dzielni dla pracowników oraz ewentualne różnice między ceną towaru w sklepie firmowym a ceną komisową dla handlowców. Pisze o tym Jarosław Osowski. Cena w sklepie powinna być wyższa, a jaka jest pytam niniejszym prezesa Waldemara Siwaka. Chciałbym też poznać dokumenty, z których wynikają relacje pomiędzy liczbą osób pracujących w produkcji i w handlu. Ciekawi mnie również, jak i kiedy zmieniała się liczba członków Spółdzielni. Nie mam bowiem w zwyczaju wydawać pochopnych sądów. Andrzej Rogiński

Wstydzisz się wielkiego aparatu słuchowego? Już nie musisz! dokończenie ze strony 1 Dr Ryszard Mikołajewski: Lista zalet i innowacji jest długa, wymienię zatem dwie najistotniejsze. Po pierwsze, jest to najmniejszy na świecie aparat słuchowy z łącznością bezprzewodową, a więc poza wspieraniem normalnego słyszenia pozwala na bezprzewodowe łączenie się z telefonami komórkowymi oraz innymi urządzeniami audio, jak np. telewizor czy telefon stacjonarny. Po drugie, w przypadku noszenia dwóch aparatów słuchowych przy ubytkach obuusznych, dwa aparaty Oticon Intiga działają jak jedno urządzenie i współpracują ze sobą, co dotychczas było niemożliwe w tak zminiaturyzowanych aparatach słuchowych. Czemu służy „współpraca aparatów słuchowych między sobą”? RM: Pozwala na lepsze słyszenie i rozumienie mowy w trudnych warunkach akustycznych (np. w gwarnej restauracji lub na ruchliwej ulicy) oraz umożliwia lepszą lokalizację źródła dźwięku dzięki przestrzennemu słyszeniu. Czy w związku z tym zaleca się noszenie dwóch aparatów słuchowych przez osoby mające niedosłuch w obu uszach? RM: Z całą pewnością takie rozwiązanie jest dla nich bardzo korzystne. Każdy mój pacjent, któremu zaleciłem noszenie dwóch aparatów, potwierdzi moje słowa. Czym różni się słyszenie w jednym od słyszenia w dwóch aparatach słuchowych? RM: Hałas otoczenia utrudnia rozumienie mowy. Dla osób z ubytkiem słuchu wyodrębnienie poszczególnych głosów jest trudne. Mózg potrzebuje informacji z obu uszu, aby skutecznie rozróżniać dźwięki w trudnych sytuacjach słuchowych, takich jak rozmowa

w zatłoczonej kawiarni lub w pomieszczeniu, do którego dobiegają hałasy przejeżdżających ulicą pojazdów. Dwa aparaty słuchowe pozwalają wspomóc naturalną zdolność mózgu do tłumienia hałasów dochodzących z tła, dzięki czemu mowa staje się bardziej wyraźna.

Komu zatem zaleciłby Pan noszenie aparatów Oticon Intiga? RM: Te aparaty słuchowe przeznaczone są dla osób ze średniego stopnia ubytkiem słuchu oczekujących dyskretnego rozwiązania, które sprawdzi się w każdej sytuacji. Szczególnie zalecam wypróbowanie dwóch aparatów słuchowych, by odnieść pełną korzyść z funkcji bezprzewodowej łączności ułatwiającej naturalne słyszenie. Aparaty Oticon Intiga są świetnym rozwiązaniem zarówno dla pierwszorazowych użytkowników jak i pacjentów, którzy korzystali już wcześniej z aparatów.

mowy nawet w trudnych warunkach akustycznych. Powakacyjna promocja firmy Fonikon – Osoby, które zdecydują się zakupić w listopadzie dwa aparaty słuchowe otrzymają 500 zł upustu. Ilość aparatów w promocji ograniczona. Promocja potrwa do 18 listopada. Zapraszamy wszystkie zainteresowane osoby na bezpłatne badanie słuchu i konsultację protetyka słuchu. Osobom niepełnosprawnym proponujemy wizyty domowe. Z uwagi na duże zainteresowanie naszymi usługami, prosimy o telefoniczne umawianie wizyt. Zapraszamy do naszych gabinetów: ul. Dąbrowskiego 16 (róg Bałuckiego), tel. 22 498 75 40 ul. Stępińska 19/25 (Szpital Czerniakowski), tel. 22 392 68 40 ul. Leszno 17 (przychodnia specjalistyczna), tel. 22 862 99 90 ul. Ciołka 11 (przychodnia specjalistyczna), tel. 22 877 07 63 ul. Kartezjusza 2 (przychodnia specjalistyczna), tel. 22 683 82 39 Posiadamy sieć 12 gabinetów na terenie całej Warszawy. Zapytaj o najbliższy gabinet: 22 392 76 19.

Laureat tytułu Firma Godna Zaufania

Oticon Intiga - Nowoczesny aparat słuchowy miniaturowych rozmiarów jest prawie niewidoczny na uchu. Zaawansowana technologia pozwala na łączenie się z telefonami komórkowymi, telewizorami i innymi urządzeniami audio. Poprawia jakość słyszenia i rozumienia

zaprasza pon.-pt. w godz. 9:00-17:30 www.fonikon.pl Refundacja NFZ Autoryzowany dystrybutor: Producent najlepszych aparatów słuchowych


5

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola Rzecznik odpowiada na artykuł portalu Wyborcza.biz

Lotnisko Chopina drogie? To nieprawda Z ogromnym zdumieniem przeczytałem tekst pt. „Warszawskie Okęcie omijają podróżni i przewoźnicy. Duża szansa dla Modlina” autorstwa Martina Stysiaka opublikowany 28 października w serwisie Wyborcza.biz. Tekst zbudowany jest na bazie nieprawdziwych informacji pochodzących wyłącznie z jednego źródła i wymaga sprostowania błędów faktograficznych oraz komentarza. Podstawą artykułu są wypowiedzi pana Tomasza Kułakowskiego, który przedstawiany jest jako niezależny ekspert branży lotniczej. Czytelnikom należy się wyjaśnienie, że pan Kułakowski do czerwca 2008 r. pełnił funkcję dyrektora sprzedaży i marketingu na Europę Środkowo-Wschodnią w linii Ryanair i zabiegał o prefe-

rencyjne stawki na lotnisku w Warszawie. Zarządzające lotniskiem przedsiębiorstwo Porty Lotnicze nie ugięło się presji przewoźnika, w przeciwieństwie do władz wielu innych portów w Europie, które płacą Ryanairowi za „promocję”. Bazując na opiniach eksperta autor tekstu dowodzi, że warszawskie lotnisko jest jednym z najdroższych w Europie. Na potwierdzenie tej tezy przytacza dane z 2006 r., które są równie aktualne jak i wiedza Tomasza Kułakowskiego na ten temat. Wyjaśniam więc, że obecnie lotnisko Chopina należy do najtańszych portów w Europie i oferuje przewoźnikom całą gamę zniżek i rabatów (np. za uruchomienie nowego dalekodystansowego połączenia linia lotnicza może być zwolniona z 99 proc.

opłaty przez okres dwóch lat). Można to łatwo sprawdzić korzystając z niezależnego portalu analitycznego www.airportcharges.com, który gromadzi i porównuje dane o wysokości opłat lotniskowych z tysiąca portów lotniczych na całym świecie. Nie jest również prawdą, że po wycofaniu się Ryanaira i easyJeta zniknęła możliwość taniego latania z Warszawy. Obecnie na Lotnisku Chopina regularnie operuje czterech przewoźników lowcostowych, w tym Wizz Air – największa tania linia na polskim rynku, którzy w 2010 r. obsłużyli w Warszawie blisko 1,5 mln pasażerów (to mniej więcej tyle, ile wyniósł cały ruch na lotniskach w Poznaniu lub Wrocławiu). Wmawianie czytelnikom, że cena biletów lotniczych zależy

od polityki portu lotniczego jest czystą manipulacją. Cena – oczywiście po uwzględnieniu kosztów – zależy przede wszystkim od polityki cenowej linii lotniczej i popytu na danym kierunku. Udział wszystkich opłat lotniskowych w cenie biletu wynosi jedynie około 4 proc. Operator portu lotniczego nie ma również żadnego wpływu na ceny paliwa sprzedawanego przez niezależny podmiot gospodarczy. Chciałbym ponadto wyjaśnić, że lotnisko w Modlinie powstaje z inicjatywy Portów Lotniczych, które są dziś jednym z czterech udziałowców spółki budującej ten port. Jeszcze przed powołaniem spółki Porty Lotnicze sfinansowały opracowanie całej potrzebnej do budowy dokumentacji tech-

Gdy lotnisko jest za blisko Co wtedy? Możesz liczyć na uzyskanie rekompensaty albo pomocy wynikającej z ustanowienia obszaru ograniczonego użytkowania wokół Lotniska Chopina.

cymi. Przypomnijmy, że obowiązująca wcześniej procedura uzyskania pomocy prowadziła poprzez sale sądowe. Na składanie wniosków z roszczeniami mieszkańcy mają dwa lata.

Włochy zaangażował prawnika, który udziela porad w sprawach związanych z Obszarem Ograniczonego Użytkowania (OOU) w poniedziałki w godzinach od 18 do 20, w budynku

Od 4 sierpnia br. nowe zasady stały się obowiązującym prawem, zmieniającym na korzyść sytuację sąsiadów lotniska na Okęciu w porównaniu z regulacjami uprzednio obowiązują-

Nie wszyscy wiedzą, jak poprowadzić sprawę roszczeń, aby uzyskać pomoc i poprawić swoją sytuację. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom ludności w tej sprawie, Urząd Dzielnicy

Szkoły Podstawowej nr 227 przy ul Astronautów 17. Prawnik będzie przyjmował interesantów w kolejne poniedziałki robocze, do końca bieżącego roku. Na biurku mecenasa Rafała Jędrzejewskiego leży lista podpisana przez osoby, które były u niego zasięgnąć bezpłatnej porady prawnej w sprawie uciążliwości sąsiedztwa portu lotniczego. – Mieszkańcy dowiadują się od mnie o możliwościach dochodzenia roszczeń w stosunku do portu lotniczego w związku z ustanowieniem Obszaru Ograniczonego Użytkowania – mówi Rafał Jędrzejewski. - Wyjaśniam możliwość i warunki wystąpienia z trzema rodzajami roszczeń. Po pierwsze wynikającymi z ustawy Prawo ochrony środowiska, czyli Tekst i zdjęcie: roszczeń o wykup nieruchoMichał Borzymiński mości, po drugie roszczeń odNa zdjęciu: Al. Krakowska szkodowawczych, gdy mogła w obrębie Obszaru Ograniczonenastąpić utrata wartości nie- go Użytkowania.

Bezpieczne osiedle Urząd Dzielnicy Bemowo zaprasza do ratusza na listopadowe spotkania grup osiedlowych poświęcone bezpieczeństwu: 8 XI (Os. Jelonki, Os. Przyjaźń, Bemowo III), 15 XI (SM Górczewska), 17 XI (Os. Bemowo I i II, Os. Górce Stare i Nowe), 23 XI (Os. Bemowo IV, okolice Fortu Wola i Lotniska Bemowo), 29 XI (Os. Bemowo III, Os. Boernerowo, Os. Groty) Wszystkie w godz. 10.00–11.30. W spotkania wezmą udział dzielnicowi policji oraz strażnicy miejscy.

Pytanie o parking Ankieta ma rozstrzygnąć przyszłą organizację parkingu przy ul. Obrońców Tobruku, między placem zabaw a Bemowskim Ośrodkiem Piłki Nożnej. Jest propozycja, aby dotychczasowy niestrzeżony parking podzielić na dwie części i w jednej zorganizować postój płatny, strzeżony. Reszta placu będzie niestrzeżona. Zainteresowani mogą wziąć udział w ankiecie dostępnej na stronie urzędu.

ruchomości w związku z ustanowieniem OOU, ewentualnie brak wzrostu wartości nieruchomości, jaki mógłby być, gdyby nie było tego obszaru i po trzecie, gdy formułowane są roszczenia o tzw. modernizację akustyczną, czyli zapewnienie dobrego klimatu akustycznego w pomieszczeniach mieszkalnych w nieruchomościach znajdujących się na OOU, gdy nastąpiło przekroczenie norm hałasu. Nie ma typowych spraw. Każda jest uwarunkowana okolicznościami prawnymi i faktycznymi. Zatem każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie i nie przyjmować zawsze za pewnik tego, że ktoś powiedział nam czy zasugerował, „że coś się należy”. Przed poważnym zaangażowaniem się w sprawę i np. wystąpieniem na drogę sądową warto zastanowić się i ocenić zasadność roszczenai. Należy liczyć się z kosztami, wynikającymi z wartości przedmiotu sprawy, zaangażowaniem prawnika i czasem, jaki zajmie nam dochodzenie swoich racji. Także lotnisko ze swej strony uruchomiło infolinię dla mieszkańców Warszawy i okolicznych gmin. Pod numerem tel. 22 574 04 05 czynnym od poniedziałku do piątku w godz. 9–17 można zadawać pytania o nasze uprawnienia, np. do świadczenia finansowego ze strony lotniska. Oczywiście pod warunkiem, że mieszkamy w granicach OOU. Jak to sprawdzić? Najlepiej wchodząc na stronę internetową www.odpowiedzialnelotnisko.pl.

nicznej i uzyskały stosowne pozwolenia. Założeniem budowy portu w Modlinie od początku była obsługa tanich linii lotniczych w niższym standardzie, niż ten, który oferowany jest na Lotnisku Chopina. Oba porty mają się wzajemnie uzupełniać w swojej ofercie, a nie rywalizować. Przedstawianie ich jako konkurencji świadczy o niezrozumieniu przez autora tej koncepcji i błędnej ocenie rozwoju rynku. Nie mogę także pozostawić bez komentarza kilku błędów logicznych tekstu red. Stysiaka. O ile we wstępie (leadzie) swojego artykułu pisze, że

„Modlin pozyskał już Ryanaira”, to w dalszej części tekstu informuje, że negocjacje wciąż trwają. Tytuł artykułu, który brzmi „Warszawskie Okęcie omijają podróżni” przeczy danym przedstawionym w treści o 8,7 mln pasażerów obsłużonych w porcie w 2010 r. Sprostowania wymaga też błąd dotyczący nazwy lotniska. „Okęcie” od blisko dwóch lat nie jest oficjalną nazwą warszawskiego portu. Właściwa nazwa brzmi: „Lotnisko Chopina w Warszawie”. Przemysław Przybylski, rzecznik prasowy Lotniska Chopina w Warszawie

Polska dziękuje dokończenie ze strony 1 Wówczas zostały wdrożone odpowiednie procedury. Gdy samolot doleciał do Warszawy miał 7 t paliwa. Przez kilkadziesiąt minut sporo spalił. Podczas lądowania miał już tylko 3 t paliwa. Lotnisko i załoga przygotowały się do awaryjnego lądowania samolotu bez wysuniętego podwozia. Wiele osób musiało wykonać perfekcyjnie swoje czynności. Stawką było życie pasażerów i załogi. O godz. 14.40 samolot dotknął pasa lotniska i sunął pewnie po ułożonej na nim substancji gaśniczej. W trakcie przesuwania się statku powietrznego po pasie widać było snopy iskier, a nawet płomienie. Wzdłuż trasy ustawione były wozy bojowe lotniskowej straży pożarnej. Po zatrzymaniu się samolotu nastąpiła błyskawiczna ewakuacja pasażerów. Samolot prowadzili kapitan Tadeusz Wrona i I pilot Jerzy Szwarc. - Duży szacunek dla naszych pilotów. Wszystkie procedury w samolocie zadziałały. Nie

było paniki na pokładzie. Uznanie dla załogi. Duży profesjonalizm – powiedział Marcin Piróg, prezes PLL LOT. – Dziękuje wszystkim. - Pilotował kpt. Tadeusz Wrona, znakomity szybownik. To lądowanie było majstersztykiem – stwierdził znany pilot kpt. Jerzy Makula. Lotnisko zostało zamknięte do następnego dnia. Sprawą zajęła się Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych. Bronisław Komorowski, prezydent RP złożył publicznie podziękowanie pilotom, służbom lotniska, a także pasażerom, którzy – jak dowiedział się od kpt. Tadeusza Wrony – współdziałali z załogą. - Tu nic się nie udało. To zadziałał system. Zdjęcia z awaryjnego lądowania obiegną cały świat. Będą świadczyły dobrze o pilotach, o polskim przewoźniku. Sprawdzili się ludzie. Im wszystkim w imieniu całej Polski dziękuję – powiedział Bronisław Komorowski. Andrzej Rogiński Fot. Marcin Młodzianko/ Lotnisko Chopina


6

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

www.poludnie.com.pl

Dzielnicowe biblioteki publiczne

Kultura bez ograniczeń dokończenie ze strony 1

Książka z autografem

Prowadziła małą firmę krawiecką i sprzedawała sukienki, była właścicielką księgarni i bibliotekarką, pisze książki – Manula Kalicka gościem spotkania czytelnikami w Wypożyczalni nr 28 przy ul. 1 sierpnia 36a. W środę, 9 listopada o godz. 17.00 będzie możliwość zdobycia autografu i kupienia książek.

34 spacery

Trzeci rok spacerów na Woli organizowanych przez Urząd Dzielnicy wraz z Klubem Miłośników Warszawy i Mazowsza PTTK był dla ok. 1500 osób okazją do poznania wielokulturowej historii miasta. 34 spacery tematyczne przygotowało dziewięcioro przewodników. Organizatorzy zapraszają na kolejny cykl spacerów wiosną 2012 r.

Ćwicz dla zdrowia

Urząd Dzielnicy Bemowo zaprasza na zajęcia prozdrowotne (tel. 22 53 37 860 czynny w godz. 9–15). Ćwiczenia gimnastyczne dla osób w średnim wieku oraz starszych (50+). Ponadto grupy ABT (ang. abdominal, buttocks, things, czyli brzuch, pośladki, uda) oraz „na spłaszczenie brzucha”. Znajdź czas i chęci, dla zdrowia i zgrabnej sylwetki!

Plenerowa „siłka”

Na Bemowie i we Włochach. Podczas spaceru w parku Górczewska i koło stawów Cietrzewia można skorzystać z ogólnodostępnych zestawów do ćwiczeń. Przed ćwiczeniami siłowymi warto zadbać o krótka rozgrzewkę. Przy okazji może wpadnie Wam do głowy pomysł na lepsze nazwy tych miejsc?

Plac zabaw w parku im. ks. Janusza

6000 m kw. wynosi powierzchnia nowo urządzonego placu zabaw dla dzieci na Woli. Oryginalne, kolorowe i bezpieczne urządzenia ustawione na elastycznym podłożu, które zabezpiecza przed ciężkimi urazami (w granicach rozsądku opiekunów małych użytkowników!). Zestawy wspinaczkowe, sprawnościowe, integracyjne, plus huśtawki, bujawki i piaskownice.

Układ odpornościowy

Warszawska Szkoła Zdrowia zaprasza na wykład „Choroby na skutek wadliwego działania układu odpornościowego”, który wygłosi dr n. med. Paweł Grzesiowski. Wykład odbędzie się we wtorek 8 listopada o godz. 17.00 w auli Wyższej Szkoły Ekologii i Zarządzania, przy ul. Rejtana 16. Wstęp wolny.

Dzielnicowe biblioteki, mimo wielkiej konkurencji nowych i nowszych mediów, przyciągają niemałą grupę ludzi, dla której czytanie książek, a także ten przedziwny duch miejsca, stanowią wartość bezcenną. Nie do zastąpienia przez inne, czasem bardzo ciekawe propozycje płynące ze świata szeroko rozumianej kultury, z bliska i z daleka.

porozmawiać. Nie tylko o książkach, bohaterach literackich, wydarzeniach odnajdywanych czasem w głębokich wspomnieniach osobistych mieszkańców. - Zapraszamy na spotkanie 16 listopada nt. „Kobieta arabska we współczesnej literaturze”. Swój udział zapowiedziała pani, która kilka lat mieszkała w Kuwejcie, a dziś jest nasza sąsiadką – mówi M. Milewska Biblioteka we Włochach ma Dyskusyjny Klub Książki również specjalną ofertę dla we Włochach - W Bibliotece Publicznej najmłodszych. Można przyprowe Włochach rusza właśnie wadzić małe dzieci. W prograprzedsięwzięcie, które idzie dalej niż codzienne udostępnianie księgozbioru w wypożyczalniach i czytelni naukowej. W ramach Dyskusyjnego Klubu Książki odbywają się spotkania chętnych do rozmów o książkach - w trzecie środy miesiąca o godz. 18.00 w Pałacyku Koelichenów w parku Kombatantów – mówi Małgorzata Milewska, animatorka Klubu. To jakby naturalna kontynuacja cyklicznych spotkań z pisarzami, autorami dzieł poczytnych, podczas których też rozmawia się o książkach, ale jakoś inaczej. Nie wszyscy czują się wtedy na siłach, by wydobyć z siebie głos. Ograniczają mie czytanie i zabawa. Warusię raczej do pytań i uprzejme- nek: ukończone co najmniej go wysłuchania, co też gość ma dwa lata i gotowość dziecka do do powiedzenia. Czasem jeden takiego spotkania. Uwaga! Zaczytelnik - sympatyk lub opo- jęcia odbywają się z udziałem nent - potrafi zdominować spo- rodziców. 110. rocznica urodzin tkanie. Nad wszystkim czuwa na szczęście moderator, który W. J. Grabskiego W sąsiedniej dzielnicy, Ursumoże studzić lub podgrzewać sie, też działa biblioteka. Biblioatmosferę. Zapraszani do włochowskiej teka ma patrona wyjątkowego biblioteki tacy autorzy, jak: – Władysława Jana Grabskiego Wojciech Albiński, Marek No- pisarza i publicystę powiązawakowski czy dr Robert Gaw- nego rodzinnie z wybitnymi kowski dzięki osobistym związ- osobami życia naukowego, kom z Włochami i tutejszymi społecznego i politycznego. ludźmi podczas spotkań osią- W dawnych i nowych czasach. gnęli to, że dzisiejsi włochowia- W. J. Grabski przeżył długie nie zostali trochę dłużej, żeby lata w Gołąbkach. Od dziesię-

Biblioteka Publiczna w Dzielnicy Bemowo, Czytelnia XVII, ul. Powstańców Śląskich 17 3.11. godz. 18.00. - „Poetyckie wypominki z Miłoszem wg Abecadła”. Artystyczny Dom Animacji, ul. ks. J. Chrościckiego 14 Kino Studyjne ADA: 4.11. godz. 19.30 - animacje ze Studia Filmów Rysunkowych w Bielsku; 6.11. godz. 18.00 - „Inkarnacja”; 14.11. godz. 19.00 - Festiwal „Lalka Też Człowiek”, animacje; 16.11. godz. 19.00 - Festiwal „Lalka Też Człowiek”, animacje. Centrum Artystyczne Arsus, ul. Traktorzystow 14 4.11. godz. 19.00 - „Na początku było info” promocja książki Macieja Wiącka; 5.11. godz. 17.00 - „Nieśmiertelni” wernisaż zbiorowej wystawy malarstwa czynna do 30.11; 9.11, godz. 18.00 - Koncert kapeli podwórkowej z Targówka; 13.11. godz. 12.30 - „Kot w butach” w wykonaniu aktorów warszawskich; 14.11, godz. 9.00 i 11.00 - „Czrmen” widowisko teatralno-muzyczne . Dom Kultury „Kolorowa”, ul. gen. K. Sosnkowskiego 16 9.11. godz. 18:00 - Koncert zespołu operetkowego Belcanto. Dom Kultury „Miś”; ul. Zagłoby 17 6.11. godz. 12.30 – „O tym jak wesołe słonko leśny kwartet pogodziło” bajka dla dzieci; 14-30.11. godz. 1000 – 1600 - „Dziecięcych wspomnień czar, ilustracje do ulubionej bajki” wystawa plastyczna prac konkursowych; 15.11. godz. 17.00 - „Zaśpiewajmy narodowi i Ojczyźnie” program literacko-muzyczny w wykonaniu Klubu Seniora „Wesoła Chata”.

ciu lat jest patronem biblioteki dzielnicowej. Właśnie minęła 110. rocznica urodzin pisarza, którego powieść „Na krawędzi”, wydaną siedemdziesiąt pięć lat temu, porównywano z „Czarodziejską Górą” Tomasza Manna. Jeśli ktoś lubi książki historyczne, to warto by sięgnął na półkę po dzieła Grabskiego, którego dbałość o prawdę i najdrobniejsze szczegóły można uznać za wzorcową dla twórców tego gatunku. Wspomnienie literackie W. J. Grabskiego odbyło się 25

zgłoszony na warszawską Giełdę Edukacji Kulturalnej. Obecni byli przedstawiciele władz dzielnicy z burmistrzem Wiesławem Krzemieniem. Kilkadziesiąt miejsc na sali było wypełnione osobami, które mogły przyjść na godz. 15. Trochę szkoda, że oprócz młodych uczestników – wolontariuszy, tak mało było uczniów. Zaplanowana na dziewięćdziesiąt minut sesja to raptem dwie lekcje szkolne. Interesująca rozmowa o życiu i twórczości Grabskiego z udziałem profe-

października, dokładnie w dniu jego urodzin, z udziałem prof. Macieja Władysława Grabskiego, syna pisarza (na zdjęciu z lewej). Spotkanie to było także okazją do wyróżnienia ursuskich bibliotekarzy, w szczególności obchodzącej jubileusz pracy zawodowej Małgorzaty Kołodziejczyk, zastępczyni dyrektora biblioteki. Pod jej kierunkiem biblioteka w Ursusie przygotowała dzielnicowy konkurs „Słoneczna Zakładka”

sorów polonistyki i znawców literatury, okazja wysłuchania fragmentów książek czytanych przez aktora Stanisława Górkę, z pewnością były godne szerszego, młodego audytorium. No właśnie. Młodzi czytelnicy w bibliotece…

Są czy ich nie ma?

Wiosną przyglądaliśmy się ciekawemu przedsięwzięciu organizowanemu wspólnie przez biblioteki publiczne na Woli i Pradze Południe pod

James Madison dokończenie ze strony 1 Gdyby ludzie byli aniołami, żadne rządy nie byłyby potrzebne, pisał w sławnych esejach „Federalist Papers”. W republice, ustroju polegającym na rządach wybieralnych reprezentantów, konieczna jest skuteczna kontrola obywateli nad polityką, aby ta przynosiła pożytek ludziom. Władza wykonawcza musi być permanentnie szachowana przez ustawodawczą i odwrotnie. Nie może być tak, jak to obserwujemy u nas, że rząd i jej partia (egzekutywa) decyduje de facto kto ma zostać personalnie posłem (legislatywą). To jest anty-„check & balance”, w którym Sejm przyklepuje to, co rząd zmajstruje. Nikt nikogo skutecznie nie sprawdza i nie kontroluje. Amerykanie, realizując madisonowski model polityki, wybierają wszędzie, gdzie wydawane są publiczne pieniądze. O desygnowaniu swoich reprezentantów do rządzenia decy-

dują nie partie, a bezpośrednio obywatele, którzy w wyborach oddają głosy nie tylko na prezydenta, kongresmenów, senatorów, radnych czy gubernatorów, ale i prokuratorów, szefów lokalnej policji czy rady miejscowych szkół. Z takich doświadczeń bierze się społeczeństwo obywatelskie, a nie z tego, że władza na górze wie lepiej, czego potrzebują „doły”, ilu radnych, jak ich wybierać, ile im płacić. Niestety, nam w Polsce jeszcze daleko do amerykańskiego modelu demokracji. Polska jest rządzona wypadkową sił kilku głównych kooperatyw, bo z partiami w sensie amerykańskim nie mają one wiele wspólnego. Wybory zaś stanowią plebiscyt, którego uczestnicy powierzyć mogą jednej z sitw prawo do łupienia kraju przez następną kadencję. Łupem zaś partiokracja uczyniła praktycznie wszystko, do posady szefa miejskiego basenu, a bodaj czy już nie babci szaletowej. Desy-

nazwą „Czytać, to uczestniczyć w kulturze bez ograniczeń”. Jego współorganizatorami są biblioteki dzielnicowe, które m.in. w ten sposób dowiadują się o potrzebach i oczekiwaniach młodych czytelników. Powstała strona internetowa oraz profil na Facebooku nazwany „Poczytasz, Mordo?”. Można się tam spotkać wirtualnie i wyrazić swoje zdanie na temat biblioteki, literatury bądź czytelnictwa – o tym dowiedzieliśmy się przed wakacjami. - Odbyła się sesja poświęcona ocenie tego zamierzenia, podczas której podzieliliśmy się obserwacjami z bibliotekami, szkołami – mówi Agnieszka Proszowska, animatorka projektu z bibliotek wolskiej. - Czytacie dalej? – zapytaliśmy. - Nie tylko czytamy. Po pierwszym etapie wyłoniła się grupa liderów, którzy nie tylko czytają, ale również chcą pisać. Dla nich zostały zorganizowane warsztaty literackie odbywające się w każdy piątek o godz. 16.30 w Bibliotece nr 32 przy ul. Twardej 64. Uczestnicy poznają tajniki pracy pisarskiej – informuje Agnieszka Proszowska. Na zajęciach, które prowadzi Marek Łuszczyna, polecana jest literatura do przeczytania. Lektury omawiają na kolejnym spotkaniu. I piszą. Wybrane teksty znajdą się w zbiorze opowiadań Wydawnictwa „Jaguar”. Podsumowanie projektu zaplanowane jest na grudzień podczas specjalnego wieczoru autorskiego. Do grupy można jeszcze dołączyć! Tekst i zdjęcie: Michał Borzymiński

gnowani przez partie radni czy posłowie lub - jak kto woli - wybrani dzięki partyjnemu systemowi wyborczemu, zapominają o jednym: że mają służyć ludziom, a nie partii. Byt polityczny określa im świadomość, jakby powiedział to dziadek Marks. Działają tak, jakby nie rozumieli, że z permanentnej kontroli władzy i autentycznej konkurencji o zdobycie uznania w oczach wyborców bierze się pomyślność i bogactwo kraju i obywateli. Na drugim końcu jest po prostu bieda. I tu kłania się cały czas James Madison, którego dzieło w 1863 r. Abraham Lincoln podsumował najlepszą definicją demokracji, stwierdzając: „rząd ludu, przez lud i dla ludu, nie zniknie z powierzchni ziemi” (government of the people, by the people, for the people, shall not perish from the earth). Mariusz Wis, prezes Fundacji im. J. Madisona Centrum Rozwoju Demokracji


7

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

Foton do wzięcia! Ulica Wolska. Opuszczony, nieduży budynek, w cieniu wyremontowanego biurowca, który powstał w najlepszych czasach Fotonu. Przy wejściu ostatni ślad użytkowania – domofon. Na pierwszy rzut oka w dobrym stanie. Ale milczy. To milczenie

tylko potwierdza, że dawni użytkownicy już się wyprowadzili. Nad wejściem oryginalny, choć prosty w formie, kiedyś podświetlany kaseton z charakterystycznym napisem. Pięć liter, w środku „t” z rozciągniętym daszkiem. FOTON. To marka

polskiego producenta materiałów światłoczułych, przez wiele lat w Polsce najbardziej dostępnych, do utrwalania pamięci o ludziach, miejscach i wydarzeniach. Polska radiologia medyczna tu zaopatrywała się w klisze do zdjęć rentgenowskich.

- Szkoda by było, żeby wyjechał na zwałkę przy czekającej nasz rozbiórce – mówi Jerzy Abramowicz, człowiek, który w porozumieniu z nowym właścicielem budynku doglądał tego miejsca. Cały kwartał starych budynków przemysło-

Dni Seniora 2011

Trudno się starzeć bez powodu Czy znacie piosenkę, graną czasem na potańcówkach z udziałem mocno zróżnicowanych wiekowo balowiczów, której kolejne zwrotki zaczynają się od słów: piękny jest świat, gdy się ma… 20… 30… itd. lat? Do sześćdziesiątki leci gładko! Później? Też się da zaśpiewać. No i mamy jeszcze w zapasie… „Wesołe jest życie staruszka!” Październik, który zaczyna się od Międzynarodowego Dnia Seniora (1.10.) przyniósł – zwłaszcza w dzielnicach Ochota i Wola – prawdziwe bo-

kosmetycznych, finansowych, dietetycznych. Ale nie tylko. W centrum uwagi organizatorów i uczestników Senioraliów była duża reprezentacja Uniwersytetów Trzeciego Wieku z Warszawy i województwa mazowieckiego. Już na pierwszy rzut oka, oglądając po kolei stoiska w Sali Tatrzańskiej BN, widać było, że choć na pozór podobne, subtelnie zaznaczały swą odrębność i specyfikę. W Uniwersytetach Trzeciego Wieku nie ma rejonizacji, Jeśli możesz i bardzo chcesz, wy-

no ankietę. Wiele odpowiedzi wskazuje na brak informacji o istniejącej ofercie. A jak wspomnieliśmy o Woli i Ochocie, było z czego wybierać. - Anonimowe odpowiedzi pozwolą urzędowi miasta lepiej poznać państwa oczekiwania – wyjaśnia młoda dziewczyna starszemu panu, trochę nieufnie wertującemu kilkustronicowy kwestionariusz. Kilkanaście metrów dalej kolejna ankieta. Agencja promocyjna z Olsztyna badała kulinarne preferencje seniorów pod

wych ma ustąpić nowej zabudowie. To nieubłagany wyrok postępu. Taka kolej rzeczy, w miejscu gdzie tyle się działo. Pan Jerzy przepracował ponad czterdzieści lat w Fotonie, więc czuje ducha tego miejsca i wartość historyczną napisu. Kto chciałby ocalić ten ślad pamięci o starej polskiej fotochemii, która urodziła się tu,

na Woli? W dokumentach jest długa lista nazwisk związanych z Fotonem, poczynając od rodziny Franaszków. Być może po szczęśliwym zdemontowaniu kaseton trafi do któregoś muzeum: Warszawy? Woli? Techniki? A może Muzeum Neonu – choć ten obiekt neonem akurat nie jest? Tekst i zdjęcie: mb

adresowane specjalnie do seniorów. - Janku może chciałbyś taki telefon? – pyta męża kobieta zafascynowana aparatami zaprojektowanymi z myślą o ludziach, którzy wygodę użytkowania przedkładają ponad nowinki techniczne i wielofunkcyjność ultranowoczesnych modeli. Można było zapytać, obejrzeć, zostawić telefon, by umówić się na spotkanie w późniejszym terminie. W staraniach o względy i przychylność seniorów też jest konkurencja. Na koniec dnia w sali debat jeszcze jedno spotkanie. Tym razem gość szczególny: podkomisarz Radosław Kołek z Komendy Stołecznej Policji. Krótka prelekcja „Bezpieczny senior” o zagrożeniach i nowych przestępstwach uświadomiła zebranym, że są ważnym „targetem”, także dla przestępców. Tekst i zdjęcie: Michał Borzymiński

AGD - RTV bierz ten, który będzie najlepiej odpowiadał twoim zainteresowaniom. To niewątpliwy bonus dla mieszkańców Warszawy, którzy wzdłuż samej pierwszej linii metra mają kilka interesujących propozycji. - Nasze uniwersytety działają na rzecz środowiska lokalnego – mówi Maria Lehman, prezes Stowarzyszenia UTW Omega - w naszym przypadku na rzecz mieszkańców WSM Rakowiec. Na otwarte spotkania zapraszamy do DK Rakowiec przy ul. Wiślickiej. Prowadzimy zapisy, podobnie jak inne UTW, na nowy rok 2011/12. Do końca listopada zajęcia są otwarte. Patrząc na łowickie wycinanki (stoisko UTW w Łowiczu), ktoś wtrąca, że nie lada atrakcją mogłaby być wymiana wizyt studyjnych między różnymi uniwersytetami. A przecież jest jeszcze tyle propozycji wyjazdowych, choćby agroturystycznych! Część stołecznych uniwersytetów jest dotowana przez Urząd Miasta. Wgląd w ich pracę nie wyczerpuje możliwości poznania potrzeb środowiska ludzi starszych. Dlatego podczas Senioraliów ’11 prowadzo-

kątem spożycia ryb i ich obecności w codziennej diecie. Akcja jest współfinansowana przez UE ze środków Europejskiego Funduszu Rybackiego zapewniającego inwestycje w zrównoważone rybołówstwo. Zachęcają do zwiększenia spożycia ryb, także w Polsce. - A w Brukseli… tnie się limity połowowe dla polskich rybaków – dziwi się dwóch panów przeglądających kolorowy folder z przepisami na dania z ryb. Pytanie o porty niegdyś pełne kutrów, a dziś świecące pustkami, oddaje żywe zainteresowanie seniorów przemianami ostatnich lat. Przez cały dzień trwały występy artystyczne: 22 zespoły, ponad 300 osób na scenie. - Przyjechaliśmy z Łochowa – mówi Jolanta Abramczyk z działającego tam przy Miejskim i Gminnym Ośrodku Kultury zespołu Łochowianie. W programie mamy widowisko „W naszej wsi wesoło” i kabaret śpiewany. Na Senioraliach wystąpili już po raz drugi. Oprócz organizatorów i uniwersytetów trzeciego wieku była duża reprezentacja przedsiębiorstw, które miały do zaoferowania produkty i usługi

NAPRAWA MASZYN DO SZYCIA DOJAZD GRATIS TEL. 508-08-18-08 l Naprawa pralek, lodówek, tanio, 502-253-670, 22 670-39-34.

AUTO-MOTO l Kupię każdy samochód z lat 97 - 2010, najwięcej zapłacę, szybki dojazd, gotówka od ręki, 500-666-553. l Skup aut po 97 roku, najwyższe ceny, płatność od ręki, profesjonalna obsługa, 500-540-100.

USŁUGI PR AW N I K Tel. 517-249-447 22 666-92-52 PORADY 49 zł OD

gactwo imprez adresowanych do ludzi starszych. Odczyty, koncerty, projekcje filmów, przedstawienia teatralne, wystawy - dostępne bezpłatnie. 28 października na Woli było podsumowanie, a na Ochocie mają plan do połowy listopada. W dzielnicach kiełkują Rady Seniorów. Współczesna cywilizacja chyba się trochę opamiętała, choć kult młodości mocno się rozpychał przez ostatnie lata. W naszym kraju, gdzie średnia wieku ciągle rośnie (czytaj: starzejemy się) już nie można udawać, że problemu nie ma. Jedną z dobrych odpowiedzi na pytania egzystencjalne wieku zaawansowanego są organizowane od kilku lat Senioralia. Kolejne odbyły się w niedzielę 23 października w gmachu Biblioteki Narodowej. Niedzielne spotkanie (wcześniej, w sobotę, było oficjalne otwarcie w Mazowieckim Urzędzie Wojewódzkim) to takie trochę odwrócone juwenalia, łączące walory kiermaszu, spotkania towarzyskiego, wymiany informacji, prezentacji twórczości artystycznej, konsultacji i porad m.in. medycznych,

Kancelaria Radców Prawnych

metro pl. Wilsona, ul. Słowackiego 5/13 lok. 142 tel. 22 241-17-14 office@bsskancelaria.pl pełny zakres spraw przedsiębiorców i osób fizycznych, w tym: odszkodowania, umowy, sprawy nieruchomości, spadki, rozwody, reprezentacja w sądzie i przed urzędami, profesjonalni pełnomocnicy. Uprzejmie zapraszamy

l ALKO przeprowadzki, 512-139-430. l DEZYNSEKCJA skutecznie, 22 642-96-16. l Gazowe kotły, kuchnie serwis, montaż, hydraulika, tel. 600-709-630. l Sprzątanie piwnic, wywóz mebli, 694-977-485. l Wywóz - Mebli, gruzu, liści, oczyszczanie piwnic, garaży, 600-359-594.

ZDROWIE l Fizjoterapia, masaż, kompleksowo, Kleszczowa 1A, www.rehabilitacjalecznicza.pl 22 863-13-17 w godz. 13.00 - 19.00. l Masaże - tylko dla panów, Puławska 43 m. 1, 22 848-99-99. l Protetyka - Protezy z miękką wyściółką, z przyssawkami, szkielety bezklamrowe, korony, naprawa protez, tel. 694-898-532.

NIERUCHOMOŚCI l Bezpośrednio sprzedam dom (możliwość zamiany) 250/1000, Ursynów, ul. Białozora 16, Puławska/Żołny, 601-20-40-73. l Pilnie poszukujemy nieruchomości dla Klientów Mieszkanie 24.com tel. 22 409-88-93 - Ochota, ul. Kaliska 15.

l Pilnie poszukuję nieruchomości dla klientów Mieszkanie24.com Zgłoś 609-13-33-44. l Sprzedam 79 mkw., Ursynów, 793-973-996. l Sprzedam mieszkanie 3 pokoje, 45 mkw. - Wołomin, os. Nafty, cena 230 tys., tel. 888-231-279.

KUPIĘ l Antyki, monety, znaczki, meble, obrazy, pocztówki, książki oraz inne przedmioty, 22 610-33-84, 601-235-118, 669-154-951. l Antyki za gotówkę, obrazy, platery, militaria, srebro, zegarki, bibeloty i inne. Antykwariat ul. Dąbrowskiego 1, 22 848-03-70, 601-352-129. l Skup książek, 22 826-03-83, 509-548-582.

PRACA - dam l Agencja - panie (18 - 35),

super zarobki/tylko lokal, Puławska 43 m. 1, 22 848-99-99. l Kupię książeczkę mieszkaniową, 518-76-10-55.


Rakieta i mikrofon dokończenie ze strony 1 Ale w wieku 12 lat byłem na wakacjach w Konstancinie i tam pewnego dnia zobaczyłem, jak inne dzieci w ogrodzie po sąsiedzku przez rozwieszony sznurek drewnianymi pac-

wadziliśmy się do budynku spółdzielczego na Czerniakowie, gdzie obok znajdował się należący do spółdzielni kort tenisowy. Były też boiska do siatkówki i koszykówki. Mieszkańcy byli bardzo usportowie-

Zginął pod Stalingradem, ale jeszcze przed śmiercią zasłynął z tego, że w samolocie, który przyleciał po rannych żołnierzy, odstąpił swoje miejsce innemu ciężej rannemu koledze.

Jędrzejowską, że na osobisty rozkaz Heinricha Himmlera i za wstawiennictwem Gustawa V mają jej umożliwić emigrację do Szwecji. Jadwiga Jędrzejowska kategorycznie odmówiła. Jaką trzeba być patriotką, żeby w tamtych czasach podjąć taką decyzję i w ogóle mieć odwagę, żeby odmówić takim osobom i w takich okolicznościach. Sprzeciw przecież też mógł mieć swoje poważne następstwa. Mój udział w powstaniu warszawskim to heroiczna i właściwie już od połowy sierpnia 1944 beznadziejna obrona Starówki. Szczególnie zapamiętałem noc z 14 na 15 sierpnia. Czekaliśmy na kolejny aliancki zrzut na pl. Krasińskich. Kiedy nadlatywały samoloty, Niemcy otworzyli piekielny ogień. W tym huku nawet nie było słychać, że spadł trafiony jeden z Liberatorów. Później ktoś nam o tym powiedział i pobiegliśmy ratować zestrzelonych lotników. Nie żyli. Ich ciała były częścio-

mieccy pomagali nam gorliwie w doprowadzaniu tego kortu do pełnej okazałości. Zacząłem pracę w „Kurierze Szczecińskim”. W tym czasie paliłem coraz więcej papierosów - i tak zaczął się początek końca czynnego uprawiania przeze mnie sportu. Ale w 1947 r. byłem jeszcze sklasyfikowany na 9. miejscu wśród seniorów w Polsce. W 1948 r. dostałem propozycję pracy w „Expressie Wieczornym” i wróciłem do Warszawy. - Twierdzi Pan, że „sport sam w sobie jest piękny, niczego nie trzeba dodawać. Sport jest demokratyczny i sprawiedliwy. Jest zaprzeczeniem fałszu, przemocy i hipokryzji. Jest aktem dzielności i poświęcenia”. A co może Pan powiedzieć o dziennikarstwie? - Sport znalazł się w dzisiejszych czasach w poważnym niebezpieczeństwie ze względu na ogromne pieniądze, które zaczęły się z nim wiązać. To jest niebezpieczne dla

mi się, że zbyt przygniatająca jest dzisiaj potęga statystyki. Dzisiejsze pokolenie bardzo dobrze zna się na sporcie, ale ginie wartość samej zdrowej rywalizacji. Wkrada się nuta szowinizmu. Każdy chce za wszelką cenę sprzedać gazetę i w tym pośpiechu i gonitwie za sensacją coraz mniej staje się ważna kultura języka polskiego. A język dziennikarstwa sportowego powinien być równie ważny, jak w każdej innej dziedzinie, którą się relacjonuje. Mam też inną refleksję. Po latach pracy, uważam, że najcenniejszym elementem pracy sprawozdawcy sportowego jest CISZA, czyli nieprzeszkadzanie telewidzom w oglądaniu sportowego spektaklu. Dziś, kiedy na starcie finału MŚ stają biegacze na 100 metrów, komentatorzy, zamiast milczeniem budować napięcie i dramaturgię tego bardzo krótkiego przecież widowiska, zarzucają nas dziesiątkami różnych informacji statystycznych. To drażni. Ja

Bohdan Tomaszewski wraz z małżonką Izabellą na kortach Warszawianki kami odbijały piłkę. Zafascynowało mnie to i tam się odbył pierwszy turniej z moim udziałem, w którym zresztą sromotnie przegrałem. Ale wtedy też tam zrodziła się moja miłość do tej dyscypliny sportu. W 1933 r. miałem wielkie szczęście, ponieważ przepro-

Warszawa 02-624 ul. Puławska 136 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 www.poludnie.com.pl poludnie@poludnie.com.pl ogloszenia@poludnie.com.pl poludnie_glos@poczta.onet.pl Wydawca: Andrzej Rogiński "Południe" redaktor naczelny: Andrzej Rogiński Redaktor prowadzący wydanie: Michał Borzymiński m.borzyminski@poludnie.com.pl Redakcja czynna w pon. - czw. w godz. 9.00 - 17.00 pt. w godz. 9.00 - 16.00 W tych godzinach przyjmujemy także ogłoszenia. Łamanie, układ i oprawa graficzna: Galder Grasfjord© Druk: Presspublica ISSN 2082-6516

Wydawca jest członkiem Warszawskiego Towarzystwa Prasy Lokalnej Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS Następny numer ukaże się 17 listopada 2011

ni. To był sport międzypokoleniowy i to było wspaniałe. Oficer WP, mieszkający w tym budynku i pracujący na terenie KS Legia przy ul. Myśliwieckiej, powiedział mi kiedyś, że jako tenisista mógłbym przydać się temu klubowi. Pierwszy raz poszedłem tam z mamą, która czekała na mnie za ogrodzeniem kortu, gdy ja 45 minut grałem z Heleną Łuniewską, wtedy wicemistrzynią Polski. Później ona, i znakomici wtedy Ignacy Tłoczyński oraz Jadwiga Jędrzejowska, potwierdzili opinię o mojej przydatności dla Legii. - Jaki to był klub w latach trzydziestych ubiegłego stulecia? - Wspaniały. Tam był sport, tenis, ale też kwitło życie towarzyskie. Stałym gościem na kortach był Janusz Kusociński, który w tenisa nie grał, ale przychodził. Przychodziły też takie osobowości jak Kazimierz Sosnkowski czy Marian Hemar. To życie bardzo mnie wtedy wciągnęło. To był mój drugi dom. Doszło do tego, że w pewnym momencie zacząłem chodzić na Legię zamiast do szkoły i mogło to mieć dla mnie bardzo przykre konsekwencje. Przyszło jednak opamiętanie. Wielką postacią był też Adam Baworowski. Urodził się w Wiedniu w rodzinie arystokratycznej. Wiele razy jako tenisista odnosił znaczące sukcesy w barwach Austrii. W 1938 r., po przyłączeniu Austrii do Rzeszy, uciekł do Polski i grał wiele razy w naszych barwach, także przeciwko Niemcom, i odnosił sukcesy. Nie zapomnieli mu tego i w czasie okupacji został aresztowany, a później wcielony do karnej kompanii.

Pamiętam, że kiedy pojechałem na swój pierwszy poważny turniej juniorski i poniosłem klęskę, to po powrocie do Warszawy spodziewałem się ostrej krytyki w klubie. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że o mojej porażce w ogóle nikt nie mówił. Ale kiedy za rok w tym samym turnieju odniosłem sukces i rozpierała mnie duma, też nikt o tym nie mówił. Później zrozumiałem, że takie wtedy na Legii były metody wychowawcze stosowane wobec młodych sportowców. - Dość wcześnie trafił Pan do konspiracji... - Już w listopadzie 1939 r. zostałem zaprzysiężony. Do konspiracji już na samym początku okupacji trafiło wielu sportowców, także tenisistów – na przykład Janusz Kusociński czy Ignacy Tłoczyński. To było środowisko bardzo patriotyczne, a przy tym było to środowisko prawdziwych przyjaciół, którzy mieli do siebie bezgraniczne zaufanie i zawsze mogli na siebie liczyć, co w konspiracji miało swoją szczególną wartość i bardzo wielkie znaczenie. Okupacja to był sprawdzian formatu ludzi. Na przykład Jadwiga Jędrzejowska. Była mistrzynią gry w tenisa i jak dotychczas jedynym polskim finalistą Wimbledonu w 1937 r. Była też stałą partnerką mikstową króla Szwecji Gustawa V w turniejach towarzyskich. Jesienią 1939 r. do drzwi jej mieszkania zapukało dwóch wysokiej rangi funkcjonariuszy gestapo. W tamtym czasie taka wizyta mogła się wiązać wyłącznie z kłopotami, WIELKIMI KŁOPOTAMI. Gestapowcy poinformowali jednak

Bohdan Tomaszewski w rozmowie z autorem tekstu wo nadpalone. Załoga była australijsko-nowozelandzka. To byli młodzi ludzie. Bohaterowie, którzy przylecieli z pomocą dla polskich bohaterów, a przecież to w zasadzie nie była ich sprawa. - Po wojnie Pańskie życie to nadal tenis i początki kariery dziennikarskiej, tyle że w Szczecinie. Jak to było? - Namówiony przez komandora Konstantego Jacynicza w 1946 r. trafiłem do Szczecina. Wtedy krążyła taka opinia, że to wolne miasto i będzie nam tam łatwiej żyć i organizować sport. Nie do końca to się sprawdziło. W 1946 r. prawie nie było tam Polaków. Ale rzeczywiście przystąpiliśmy z wielkim entuzjazmem do organizacji SKT Szczecin. Na odkrytym korcie centralnym nie było linii, nawierzchnia była zniszczona, a pośrodku stał wrak wojskowego samolotu ze znakami Luftwaffe. Jeńcy nie-

natury ludzkiej. W związku nie mówię tak tylko od siebie. z tym zmienia się także cha- Ja to mówię w imieniu wielu rakter dzisiejszej prasy, która telewidzów i radiosłuchaczy. nadmiernie goni za sensacją. - Dziękuję za rozmowę. To odbija się na jakości warsztatu dziennikarskiego. Wydaje Fot. Leonard Karpiłowski

Bohdan Tomaszewski

Legenda polskiego dziennikarstwa. Relacjonował igrzyska olimpijskie, mistrzostwa świata i wiele innych najpoważniejszych imprez sportowych. Urodził się w Warszawie 10 sierpnia 1921 r. Karierę sportową jako tenisista rozpoczął w Legii Warszawa w 1936 r. Pobierał nauki u „Staszica”. W czasie wojny na tajnych kompletach uzyskał świadectwo dojrzałości. Wziął udział w powstaniu warszawskim jako żołnierz AK (ps. „Mały”). Po wojnie trafił do Szczecina, gdzie rozpoczął pracę w „Kurierze Szczecińskim” i kontynuował karierę sportową w barwach SKT Szczecin. W 1955 został sprawozdawcą radiowym, a później telewizyjnym. Napisał m.in. „Dziesięć moich olimpiad”, „Romantyczne mecze”, „Łączymy się ze stadionem”, „Proszę o klucz”, „Przeżyjmy to jeszcze raz”, „Do ostatniego tchu”. W 1994 r. przyznano mu Diamentowy Mikrofon „za indywidualność sprawozdawcy i reportera sportowego”. W czasie stanu wojennego odmówił współpracy z redakcją. Na antenę wrócił w 1989 r. Dostał Dziennikarski Laur Stowarzyszenia Dziennikarz Polskich za „niedościgniony wzór dziennikarskiego profesjonalizmu”. W 2005 r. został odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.


Poludnie Bemowo nr 16 03 11 2011