Page 1

l Blisko spraw Czytelników l Bez owijania w bawełnę l www.poludnie.com.pl l

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta https://twitter.com/PoludnieGazeta

l

ISSN 2082-6567

www.polskieradio24.pl

Czas zimowy

Komisariat Policji Metra Warszawskiego

Podczas zmiany czasu z letniego na zimowy cofamy zegary o 1 godzinę. Zmiana czasu z letniego na zimowy nastąpi 27 października 2013 r. Zegary cofamy z godziny 3.00 na godzinę 2.00. Dzięki temu w nocy z soboty na niedzielę możemy podrzemać godzinę dłużej. Czas zimowy będzie obowiązywał w Polsce do ostatniej niedzieli marca.

Skimming

Zbadaj słuch za darmo!

Wszystkie osoby mające trudności ze słyszeniem mogą teraz bezpłatnie zbadać słuch i skorzystać z porady specjalisty protetyka słuchu w gabinecie firmy Fonikon, który mieści się przy ul. J. Dąbrowskiego 16 (róg Bałuckiego). Firma oferuje nowoczesne aparaty słuchowe duńskiej firmy Oticon, która od ponad 100 lat opracowuje zaawansowane rozwiązania dla osób niedosłyszących. Rejestracja telefoniczna: 22 498 75 40. Godziny otwarcia: pon.- czw. 8.30-17.00, pt. 9.00 - 15.00. Fonikon jest Firmą Godną Zaufania. Zapraszamy!

www.poludnie.com.pl

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta

Rok XX nr 32 (829)

l

https://twitter.com/PoludnieGazeta

24 PAŹDZIERNIKA 2013

l

Dieta garstkowa

Bezpłatnie

25 października o godz. 18.00 w Centrum Kultury Wilanów przy ul. Przyczółkowej 27 A Anna Lewitt przedstawi dietę garstkową. Anna Lewitt jest założycielką Centrum Treningu Osobistego i Dietetyki EGO. Specjalizuje się w profilaktyce i wspomaganiu leczenia chorób cywilizacyjnych, przede wszystkim nadwagi i otyłości, cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, chorób serca, anoreksji i bulimii.

Władze PO

Rada Powiatu Warszawskiego Platformy Obywatelskiej RP wybrała nowy Zarząd w składzie: przewodnicząca: Hanna Gronkiewicz-Waltz, wiceprzewodniczący: Małgorzata Kidawa-Błońska i Marcin Kierwiński, sekretarz: Jarosław Dąbrowski i skarbnik: Rafał Miastowski. fot. Leonard Karpiłowski

„Skimming”, to termin zaczerpnięty z języka angielskiego i odnosi się do przestępczego wykorzystania kart płatniczych. Przestępstwo to polega na bezprawnym skopiowaniu zawartości paska magnetycznego karty bankowej (bankomatowej, kredytowej, itp.) w celu wytworzenia duplikatu oryginalnej karty, która w środowisku elektronicznym zachowywać się będzie identycznie, jak karta oryginalna. Korzystanie z plastikowego pieniądza na tyle spowszedniało, że wielu z nas uważa podejmowanie pieniędzy z bankomatów albo płacenie kartą w sklepie za zupełnie bezpieczną praktykę. W większości przypadków będzie to prawdą. Niestety urządzenia wykradające informacje z kart (skimmery) coraz częściej montowane są w bankomatach, na bezobsługowych stacjach benzynowych, a nawet w sklepach. Poświęcenie chociażby pięciu sekund na obejrzenie bankomatu przed powierzeniem mu naszej karty może zaoszczędzić nam przykrej niespodzianki, a co z tym związane, kradzieży samej karty lub tożsamości. Poniżej pokażemy, na co zwracać szczególną uwagę. Przed dokonaniem transakcji w bankomacie należy sprawdzić, czy czytnik kart nie wygląda podejrzanie, czy klawiatura bankomatu jest równa lub lekko obniżona w stosunku do poziomu obudowy, oraz czy do bankomatu nie są przyklejone podejrzane urządzenia. Istotnym elementem, na jaki należy zwrócić uwagę przed przystąpieniem do wypłaty pieniędzy z bankomatu, jest: górna część urządzenia, różnego rodzaju listwy i nakładki z logo kart płatniczych, gadżety z logo bankomatu, mogą one bowiem ukrywać miniaturowa kamerę, która - skierowana na klawiaturę bankomatu - ma za zadanie zarejestrować wprowadzany kod PIN. Przestępców interesują takie dane, jak numer karty płatniczej, data ważności oraz kod PIN. dokończenie na stronie 5

Alternatywy 4

Urząd Dzielnicy Ursynów zaprasza do udziału w kolejnej edycji Ursynowskiego Konkursu Fotograficznego, który w 2013 r. odbywa się pod hasłem „Szlakiem Alternatywy 4”. Cel postawiony przed uczestnikami Tenor Witold Matulka (na zdjęciu) 23 bm. wystąpił w Czytelni Naukowej przy ul. Bukietowej razem z sopranem Joanną Cortes i barytonem jest jasny: ukazać ślady tego, co poTomaszem Rakiem. Natomiast w czwartek 24 bm. o godz. 18.30 w Służewskim Domu Kultury odbędzie się koncert z udziałem zostało na Ursynowie z lat 70. i 80. Małgorzaty Długosz, sopran i Witolda Matulki. XX w. Na zgłoszenie zdjęć zostało niewiele czasu: termin przesłania prac upływa 4 listopada br.

Korupcja podręcznikowa

320-lecie kościoła na Czerniakowie

Z Mateuszem Górowskim, prezesem Fundacji Europejska Inicjatywa Obywatelska – Polska bez Korupcji rozmawia Anna Krzesińska - Fundacja jako pierwsza odkryła, że szkoły podpisują z wydawnictwami umowy, na mocy których zobowiązują się wybierać dla swoich uczniów określone podręczniki i korzystać z nich przez kilka lat, a w zamian otrzymują sprzęt elektroniczny, komputerowy lub multimedialny. Czy sygnały o tego typu praktykach dotarły też z Warszawy? - Rok temu wysłaliśmy do losowych miast i gmin na terenie całej Polski, również do Urzędu Warszawy, około tysiąca pięciuset wniosków o dostęp do informacji publicznej, gdyż szkoła, jako jednostka państwowa, musi nam udostępnić informacje. Oni, jako organ prowadzący, wysyłali to do szkół im podległych i przesyłali odpowiedzi nam. Ze stolicy dostaliśmy sporo tego typu umów i doniesień o przekazywanym sprzęcie. Często w umowie zapisano, że szkoła zobowiązuje się do używania konkretnego podręcznika, jeżeli zaś z niego zrezygnuje, to musi oddać całą kwotę za sprzęt. Te informacje przeka-

zaliśmy do kuratoriów oświaty, również warszawskiego, oraz do odpowiednich służb. Zapewne niedługo będzie większy odzew w tej sprawie, gdyż MEN będzie przeprowadzać kolejną kontrolę. - Jak Pana zdaniem powinna wyglądać taka kontrola? - Myślę, że powinna być wzorowana na przeprowadzonych w województwie śląskim. Tamtejszy kurator od razu po naszym apelu zarządził kontrolę. Okazało się, że w czterdziestu procentach zbadanych placówek jest łamane prawo o systemie oświaty. Natomiast w niektórych województwach jedynie wysłano pisma z pytaniem, czy dyrektor to prawo stosował. O dziwo, takie placówki wyszły nieskazitelnie (uśmiech). Dlatego apelujemy, żeby Ministerstwo wskazało jasne i ogólne kryteria dla wszystkich kuratoriów, żeby niezależni obserwatorzy odwiedzili szkoły i sprawdzili, kto podejmował decyzje odnośnie wyboru podręczników, a także to, jak wyglądają takie umowy i z kim oraz w jaki sposób były podpisywane.

- Znane są przypadki, że przedstawiciele handlowi koncernów farmaceutycznych odwiedzają lekarzy, ale w jaki sposób odkryliście Państwo, że akwizytorzy wydawnictw „wizytują” dyrektora i nauczycieli danej szkoły? - Zaczęliśmy akcję „Czysta szkoła”, a rodzice wyjaśnili nam, dlaczego podręczniki są aż tak drogie. Rokrocznie są to kwoty rzędu 350-450 złotych na jedno dziecko. A to przecież nie koniec wydatków, bo trzeba jeszcze kupić plecak, strój na wf itp. Dowiedzieliśmy się, że szkoły są „zasilane” przez wydawnictwa. Chcieliśmy się dowiedzieć, jaka to jest skala i nas to dosłownie przeraziło. Myśleliśmy, że dostaniemy kilkanaście odpowiedzi i że szybko to się skończy. Zostaliśmy jednak zasypani listami i przez kilka dni nie wiedzieliśmy, co zrobić z tymi stosami dokumentów. Na tzw. fundusz marketingowy wydawnictwa wydają setki tysięcy złotych, a za to płacą przecież rodzice - kupując droższe podręczniki. A muszą je kupić, bo

często dzieci dostają ocenę niedostateczną za brak danej książki. Jak dowiedziało się „Południe” Ministerstwo Edukacji Narodowej, zgodnie z harmonogramem kontroli w roku szkolnego 2013/2014, rozpocznie działania w tym zakresie w październiku, a ostateczne wyniki w skali kraju będą znane nie później niż w styczniu 2014 r.

Na dziedzińcu Biura Stołecznego Konserwatora Zabytków (Nowy Świat 18/20) została otwarta wystawa „Kościół Bernardynów na Czerniakowie – dzieło, artyści i projekty Tylmana z Gameren”. Kościół Bernardynów na Czerniakowie został wzniesiony w latach 1686-1689. Stanowi on wybitne dzieło sztuki barokowej w Polsce, zaprojektowane przez czołowego architekta epoki Tylmana z Gameren. Cechuje go bogactwo dekoracji, dzieło artystów włoskich. Inspiracją do przygotowania wystawy jest 320-lecie wydania aktu fundacyjnego kościoła, przypadające na 19 października 2013 roku. Wystawa będzie czynna do 8 listopada 2013. dokończenie na stronie 6


2

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl

Życie jest niezdrowe, więc lecz je śmiechem Z Krystyną Sienkiewicz rozmawia Władysław Adamski - Pani przygoda z aktorstwem zaczęła się dość przypadkowo. Jak to się stało? - Byłam studentką Akademii Sztuk Pięknych. Akademia wówczas była znana z niezależności i z urody dziewczyn. Jedną z moich koleżanek była Aleksandra Gustkiewicz - piękna dziewczyna. Nazywaliśmy ją Kosą, gdyż zawsze nosiła długi warkocz. Poprosiła mnie o zastępstwo w Studenckim Teatrze Satyryków. Miała tam śpiewać jakąś piosen-

kę, ale zachorowała na grypę. Wystąpiłam więc za nią. Potem żartowałam, że zimą nic nie robiłam, ale gdy przyszła wiosna i znów były grypy, zastąpiłam ją ponownie. W ten sposób zaczęła się moja przygoda z aktorstwem. - Od tamtej pory trochę wody jednak upłynęło. No właśnie, ile to już lat na scenie? - Niedawno miałam benefis w Teatrze Komedia. Naliczyli mi 55 lat życia na scenie. W tym okresie miałam szczęście do świetnej

kompanii i wielkich nazwisk. Były to nazwiska nawet znaczniejsze niż Krysia Sienkiewicz. - …czyżby więc jakaś wyższa siła czuwała nad przebiegiem kariery? - Skoro pan o to pyta, to nie jestem „kościelną babą”, ale mam dwóch ukochanych świętych. Jednym z nich jest święty Antoni, który znajduje mi pieniądze i kładzie na stole. Oczywiście muszę je najpierw zarobić. Drugim jest święty Franciszek, za to, że

opiekuje się zwierzętami, a ja bez zwierząt świata nie umiem sobie wyobrazić. - Nie brakowało wielkich ról w pani wykonaniu. Którą z nich wspomina pani najcieplej? - Grałam wtedy w Teatrze Ateneum. Była to rola w musicalu „Niech no tylko zakwitną jabłonie” napisanym przez Agnieszkę

imię”. Kiedy spoglądam w przeszłość, niczego zatem nie żałuję i niczego się nie wstydzę. Staram się po prostu, aby mój życiorys był przyzwoity. - Nie stroni pani również od pisania. Rezultatem tego zamiłowania jest kilka książek. O czym opowiada ostatnia z nich zatytułowana „Cacko”?

- Ostatnio występowała pani w sztuce „ Harold i Matylda”. Podobno to świetna komedia… - To nie jest komedia! Chociaż prawdą jest, że z każdego dramatu, w którym gram, robię - chciałam powiedzieć - pośmiewisko (śmiech). Chodzi jednak o to, że dramat widz przyjmuje lepiej, gdy jest okraszony

- Pierwsza moją książką, do której przedmowę i wiersze napisała Agnieszka Osiecka, wyszła bardzo cichutko. Miała to być książka roku, ale jej publikacja zbiegła się z czasem, gdy na znak protestu przeciw sytuacji w kraju aktorzy nie występowali w radiu, telewizji i w filmie. Nosiła tytuł „Haftowane gałgany” i mimo braku marketingu rozeszła się jak świeże bułeczki. Następnie pojawił się zbiór opowiadań pt. „Zgadnij, z kim leżę”. Trzecią i najnowszą z moich książek jest „Cacko”. Dlaczego „Cacko”? – bo zapraszam na piękne podwórko, do pięknego domu, w piękną podróż po moim własnym świecie. Uchylam drzwi i proszę do środka. To nie jest biografia. Nie ma tu dat, nie ma chronologii. To zaproszenie do świata lirycznej komediantki Krystyny Sienkiewicz. To również manifest urody życia. Głośny manifest umiejętności cieszenia się z rzeczy małych i dużych, radzenia sobie w każdych okolicznościach i postrzegania wszystkiego w jasnych barwach. A na pytanie: dlaczego piszę, odpowiem krótko: gdyż mam potrzebę zapisywania niektórych niecodziennych codzienności.

pewną dozą humoru. Poza tym ja jestem komediantką liryczną i ten przymiotnik musi być dodany przy opisie mojego zawodu. U mnie łzy i śmiech są jak małżeństwo. A wracając do sztuki. „Harold i Matylda” to opowieść o poszukiwaniu szczęścia i zrozumienia w środowisku nastawionym na minimalizm uczuciowy i konsumpcjonizm. Sztukę świetnie wyreżyserował Dariusz Taraszkiewicz i muszę przyznać, że wyszło z tego też niezłe cacko. - Jakie jest pani życiowe kredo. Czy jest jakaś zasada, którą się Pani kieruje i chciałaby polecić ją innym? - Życie jest niezdrowe, więc lecz je śmiechem. A w razie potrzeby skontaktuj się z Sienkiewiczem lub z najbliższym farmaceutą. A mówiąc zupełnie serio, to wierzę w człowieka. To jest moje credo. Ludziom trzeba wierzyć. Kocham też zwierzęta. Wszystkie czterołapki, dwułapki, a także kwiaty. To jest przecież uroda świata, a urody nigdy za dużo.

WWS o frekwencji Tydzień po referendum w sprawie odwołania prezydent m.st. Warszawy nie milkną refleksje polityków i komentatorów. Naszą ocenę kampanii referendalnej przedstawiliśmy w dniu referendum po zamknięciu lokali wyborczych na konferencji Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej. Prezydenta nie udało się odwołać, lecz czy frekwencja na poziomie 25,66 % to sukces czy porażka? Odpowiedzią na to pytanie niech będą suche liczby.

W tej kadencji samorządu przeprowadzono w Polsce referenda w 85 samorządach w sprawie odwołania wójta, burmistrza lub prezydenta. Zaledwie 13 było skutecznych. Frekwencja w stolicy jest 16 najwyższym wynikiem w Polsce, co oznacza, że w ponad 80 % przypadków frekwencja była na niższym poziomie. W 10 przypadkach skutecznego referendum odwoływano organ wykonawczy przy niższej niż stołeczna frekwencji, a jedynie w 5 gminach

Dziękujemy Chciałbym serdecznie podziękować 133.693 mieszkańcom Mokotowa, którzy postanowili nie brać udziału w awanturze politycznej, jaką pod pretekstem referendum w sprawie odwołania Prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz przygotowały partie i środowiska opozycyjne. 75,94 % mokotowskich wyborców nie było zainteresowanych nachalną polityczną propagandą z użyciem plugawych ulotek i prowokacyjnych plakatów. Referendum obywatelskie jest jedną najważniejszych in-

stytucji demokratycznego państwa, bowiem wyborca może bezpośrednio wypowiedzieć się w ważnych sprawach publicznych. Ale każdą rzecz na świecie, nawet najlepiej pomyślaną, można wypaczyć, ośmieszyć i skarykaturować. Październikowe referendum w Warszawie stało się - z wolą czy bez woli jego inicjatorów – taką karykaturą instytucji demokratycznej, jaką pamiętamy z czasów słusznie minionych, kiedy to demokracja nosiła przydomek. Dlaczego? Bo nie chodziło wca-

Z wielkim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci

dr Barbary Trzaskowskiej-Noworolskiej Radnej Dzielnicy Mokotów i Gminy Centrum m.st. Warszawy w latach 1998-2002. Organizatorce i uczestniczce wielu przedsięwzięć ukierunkowanych na pomoc dzieciom, młodzieży i ludziom słabym. Uwielbianej przez swoich podopiecznych i małych pacjentów. Rodzinie i bliskim wyrazy szczerego współczucia, w imieniu Rady i Zarządu Dzielnicy Mokotów m. st. Warszawy składają Miłosz Górecki Przewodniczący Rady Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy

Bogdan Olesiński Burmistrz Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy

na 70, gdzie to się nie udało, frekwencja była wyższa niż w stolicy. Dlatego jesteśmy umiarkowanie, ale jednak zadowoleni z mobilizacji warszawiaków. Dementujemy także nieprawdziwą informację jakoby frekwencja na Ursynowie była najniższa w Warszawie i wyniosła nie 19,4 %. Frekwencja na Ursynowie była bliska średniej i wyniosła 24,64 % i była wyższa niż na Bemowie, Ochocie, Mokotowie, Osiecką. Zagrałam tam rolę Krysi Białołęce i Wilanowie. Traktorzystki. Piotr Guział - Pierwszym wyjściom na scenę z reguły towarzyszy trema. Kiedy udało się jej pozbyć? - Tremy nigdy się nie pozbyłam. Do dziś odczuwam dreszczyk przed każdym występem. le ani o Warszawę, ani o warsza- Pamiętam też swój debiut. Przewiaków, ani o naprawę naszego żywałam go tak mocno, że wemiasta. Chodziło o awanturę zwano nawet pogotowie. polityczną, w której dyrygentem - Każdy, kto pamięta pani było Prawo i Sprawiedliwość role z dużego i ze srebrnego w myśl zawołania „wczoraj Elbląg, ekranu, powie, że jednak tredziś Warszawa, jutro cały kraj”. my nigdy nie było widać. Nim Dlatego absencja była jedy- jednak stała się Pani ikoną polnym rozsądnym rozwiązaniem skiego filmu musiał nastąpić dla osób szanujących instytucje jakiś moment przełomowy. Po demokratyczne, aby nie dać za- której z ról przyszła tak zwana ciągnąć się do tego gabinetu „sława”? krzywych luster, w którym nawet - Tak się jakoś składało, że litera „W” urągała pamięci nasze- ludzie kojarzyli moje nazwisko go miasta i jego bohaterów. My niemal od samego początku. pojechaliśmy do lasu na grzyby, Byłam w pewien sposób popuby nie oddychać zatrutą atmosfe- larna. Stało się to po dublowaniu rą politycznej hucpy. przeze mnie Giulietty Masiny, Za rok wybory. Ich reguły są do której to roli zaangażowała znane i je szanujemy. Za rok pój- mnie zachodnioniemiecka ekipa dziemy do wyborów, bo będzie kręcąca w Polsce film „Jons und w nich naprawdę chodzić o War- Erdme”. A potem Krystyna Sienszawę, o Mokotów, o naszą „małą kiewicz zaczęła swoją pracą zaraojczyznę”, którą kochamy i zależy biać na sławę. Mam na tę okazję nam, aby miała się jak najlepiej. taki dwuwiersz: „Wesoła latem, Platforma Obywatelska rozliczy wesoła w zimie, nazwisko mam się przed mieszkańcami z doko- po Henryku, a pracuję na dobre nań i niedostatków za ostatnie cztery lata, kiedy to niosła odpowiedzialność za naszą dzielnicę, prosząc o sprawiedliwą ocenę, zgodnie z zasadą „po owocach ich poznać je”. Wynik wyborów, jaki by nie był, przyjmiemy z pokorą i godnością. I jeszcze jedno. Miastu brakuje pieniędzy na zaspokojenie wielu Bogdan Żmijewski w pełni uzasadnionych potrzeb społecznych. Szkoda, że nie da Opadł kurz referendalnych harsię dołożyć na przykład opiece ców. Kosztowały kilka milionów społecznej lub oświacie tych kilku złotych. No cóż, każda debata pumilionów złotych przeputanych bliczna kosztuje. Oby wyszła warbez sensu. szawiakom na zdrowie. Konsultacje Jan Orgelbrand, społeczne też kosztują. Ale szkoda, przewodniczący Platformy że to nie było referendum merytoObywatelskiej na Mokotowie ryczne, tylko polityczne. Niewiele

Referendalne reminiscencje bowiem rozmawiano, co i jak zrobić. To było referendum paradoksalne. Obywatelskie było pójście i obywatelskie było niepójście na referendum. Wyrażano obywatelską aktywność przez brak aktywności, czyli niepójście. To był w istocie sondaż, jak bardzo obywatele są wkurzeni. dokończenie na stronie 5

Krystyna Waleria Sienkiewicz – aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna. W 1957 r. ukończyła studia w Akademii Sztuk Pięknych i została zaangażowana jako aktorka do STS-u. W 1958 r. zadebiutowała na dużym ekranie w dramacie Wojciecha Jerzego Hasa Pożegnania u boku Tadeusza Janczara. W komedii sensacyjnej Jana Batorego Lekarstwo na miłość (1965) zagrała Jankę, przyjaciółkę Joanny (Kalina Jędrusik), w komedii wojennej Rzeczpospolita babska (1969) wystąpiła w roli szeregowego Anieli. W serialu Rodzina Leśniewskich (1978) wcieliła się w rolę matki, Jadwigi Leśniewskiej. W latach 1958-66 pojawiała się w programie Kabaret Starszych Panów. Mieszka na Bielanach wraz z czterema psiakami i czterema kotami.


3

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

Walka o awans Niedawno byliśmy świadkami zwycięstwa Vive Targów Kielce nad THW Kiel w rozgrywkach Ligi Mistrzów piłkarzy ręcznych. Wielu warszawiaków ubolewa nad tym, że w ich mieście nie ma zespołu, który święciłby triumfy. Czy aby na pewno? O dawnej świetności Warszawianki w ekstraklasie oraz o reaktywacji tej sekcji, pisaliśmy już w jednym z poprzednich numerów (826), teraz warto przybliżyć toczącą się walkę Warszawianki o awans do zaplecza ekstraklasy, o powrót do grona najlepszych. Szczypiorniści z Piaseczyńskiej jak burza mkną przez rozgrywki II ligi piłki ręcznej mężczyzn. Po sześciu kolejkach, stołeczny zespół znajduje się na pozycji lidera, z każdym meczem zwiększając swoje szanse na awans do I ligi. Do tej pory, podopieczni Tomasza Porzezińskiego nie przegrali żadnego meczu. Swoje pierwsze spotkanie w sezonie rozegrali w roli gości z UKS

Trójką Ostrołęka, zwyciężając 39:24. Tydzień później, ponownie na wyjeździe, Warszawianka wygrała kolejne spotnienie, z Orlenem Wisłą Płock II, z wynikiem 26:19. Inauguracja sezonu na Piaseczyńskiej przypadła na początek października, wówczas warszawska drużyna pokonała CHKS Łódź, 30:23. Dobra passa nie opuszczała Warszawianki podczas wyjazdu do Konstantynowa Łódzkiego, gdzie mecze zawsze nie należą do najłatwiejszych, lecz tym i tym razem szala zwycięstwa znacznie przechyliła się na stronę warszawskiej ekipy, która wywalczyła nadspodziewanie dobry wynik 34:16. Następny tydzień był dość ciężkim czasem dla stołecznej drużyny. Z osłabionym kontuzjami i jesiennymi przeziębieniami zespołem rozegrała bowiem aż dwa mecze – z AZS AWF Warszawa oraz z UKS Prusem Siedlce. Derby stolicy znów pokazały wyższość Warszawianki nad rywalem. Spotkanie należało

do niezwykle emocjonujących, gdyż to od jego wyniku zależało, czy Warszawianka uplasuje się na pozycji lidera. Podopieczni Tomasza Porzezińskiego stanęli na wysokości zadania i zwyciężyli 31:17. Na następny mecz przy Piaseczyńskiej nie trzeba było długo czekać. Trzy dni później, w sobotę, 19 października, Warszawianka podjęła UKS Prus Siedlce, pokonując go 31:17, i tym samym umacniając się na pierwszym miejscu w tabeli. Do tej pory piłkarze ręczni Warszawianki mogą poszczycić się nie tylko zwycięstwami podczas rozgrywek ligowych. Tuż przed ich rozpoczęciem, stołeczni szczypiorniści zdobyli pierwsze miejsca w dwóch turniejach – IX Memoriale im. Zbigniewa Majewskiego oraz w III Ogólnopolskim Turnieju Piłkarzy Ręcznych, w którym pokonali pierwszoligowe zespoły takie jak UMCS Lublin i AZS UW. Innym, optymistycznym akcentem jest także to, że Sekcja

Piłki Ręcznej Warszawianka zyskała wsparcie sponsorów, które pozwoli na zaspokojenie podstawowych potrzeb graczy. Dalej jednak poszukują wsparcia, by móc funkcjonować

jeszcze lepiej niż dotychczas. Przed Warszawianką mecz z MKS-em Wieluń. Wszyscy wierzą, że stołeczny zespół odniesie zwycięstwo i zyska kolejne, cenne punkty potrzebne do wzmocnie-

nia pozycji lidera. Czas pokazał, że wytrwałość, ciężkie treningi oraz konsekwentne dążenie do celu przynoszą wyniki. Więcej: www.recznawarszawianka.wix.com/pilka-reczna

„Samorząd ogrywa mieszkańców” Szanowny Panie Redaktorze. W artykule zatytułowanym „Samorząd ogrywa mieszkańców” postawił Pan pytanie „jak to jest z dotacjami dla spółdzielczych placówek kulturalnych”. W związku z tym i głosami podnoszonymi w następstwie Pana artykułu informuję, że Dzielnica Ursynów nie mogła i nie może przekazywać dotacji domom kultury należącym do ursynowskich spółdzielni mieszkaniowych. W obowiązującym nas porządku prawnym dotacje podmiotowe otrzymują placówki działające w strukturze organizacyjnej m.st. Warszawy – pośrednio Dzielnicy – czyli m.in. szkoły, przedszkola i biblioteka publiczna. Urząd Dzielnicy nie może zatem dotować spółdzielczych domów kultury, będących pod względem prawnym prywatną własnością spółdzielców, ale pokrywa koszty organizacji poszczególnych przedsięwzięć kulturalnych, o sfinansowanie których wnioskują te placówki. Zwracam przy tym uwagę, że oszacowana przez Pana kwota „dotacji” w wysokości 965 700 na cały 2013 r. nie pokrywa się z rzeczywistymi danymi. Już teraz, czyli na początku października, Dzielnica Ursynów na sfinansowanie działań kulturalnych w zasobach spółdzielczych przeznaczyła kwotę w wysokości 1 048 775. Aby zaangażowanie Urzędu w działalność prowadzoną w placówkach spółdzielczych, pomimo zmniejszenia na początku 2013 r. przez Radę m.st. Warszawy budżetu na ursynowską kulturę o ponad 32 %, mogło pozostać na tak wysokim poziomie, konieczne było znaczne ograniczenie działalności realizowanej przez Urząd w innych miejscach. Z tego powodu po prawie piętnastu latach trwania cyklu całkowicie zawiesiliśmy organizowanie comiesięcznych „Koncertów na Ursynowie” w dolnym kościele

Wniebowstąpienia Pańskiego. Były to wydarzenia, w których każdorazowo uczestniczyło jednocześnie około tysiąca osób. Nie zorganizowaliśmy także ani jednego koncertu w Multikinie, które w minionym roku okazały się wielkim sukcesem - kilkaset kart wstępu rozdawaliśmy w niespełna kwadrans. Nie odbyły się także zaplanowane koncerty w Arenie Ursynów – zeszłoroczny koncert Vadima Brodskiego, którego byłem inicjatorem, przyciągnął prawie półtora tysiąca widzów. Nie kontynuowaliśmy również cyklicznych koncertów dla dzieci odbywających się w Ratuszu. Wszystkie te trudne decyzje zostały podjęte tylko i wyłącznie w celu zapewnienia możliwie dużych środków na utrzymanie finansowania przedsięwzięć realizowanych w spółdzielczych domach kultury. Apelowanie zatem, aby nie ograniczać wsparcia finansowego („dotacji” jak Pan to ujął) dla spółdzielczych domów kultury jest bezpodstawne, bo sytuacja jest dokładnie odwrotna. To kosztem zaprzestania organizacji wielu innych inicjatyw, potrzebnych i doskonale przyjętych przez tysiące mieszkańców Ursynowa, Urząd Dzielnicy zachował środki, dzięki którym mógł sfinansować organizację przedsięwzięć kulturalnych w zasobach spółdzielczych w stopniu znacząco większym niż wynikałoby to z ograniczeń budżetowych dotyczących całej działalności kulturalnej na Ursynowie. Obecny Zarząd kontynuuje zasady finansowania przedsięwzięć realizowanych w spółdzielczych domach kultury, które zostały ukształtowane przez władze poprzedniej kadencji. Natomiast nakłady, jakie Dzielnica poniosła w minionych trzech latach na finansowanie przedsięwzięć kulturalnych w tych placówkach co roku wzrastały i przedstawiają się następująco: rok 2010 – kwota

1 206 172 zł, rok 2011 – kwota 1 212 189 zł, rok 2012 – kwota 1 321 224. Przewidujemy, że na koniec 2013 roku, pomimo znacznego zmniejszenia decyzją Rady m.st. Warszawy nakładów na całą ursynowską kulturę, kwota ta będzie niższa od ubiegłorocznej jedynie o około sto tysięcy i wyniesie w przybliżeniu 1 200 000 zł. Kilkanaście dni temu Rada m.st. Warszawy wyraziła jednak zgodę na przesuniecie około 700 000 zł zaoszczędzonych

przez Zarząd Dzielnicy Ursynów na działalność kulturalną. Pozwala to, zgodnie z uzasadnieniem przesunięcia środków, powrócić do organizowania tych wydarzeń, których realizacja został wstrzymana. Umożliwi także wykorzystać środki, które przed przesunięciem pozostały jeszcze w budżecie Wydziału Kultury, na sfinansowanie działań kulturalnych w spółdzielczych domach kultury na poziomie bliskim 90 % ubiegłorocznych wydatków.

Odnosząc się do późniejszych wypowiedzi opublikowanych w „Południu”, nawiązujących do Pańskiego artykułu, zapewniam, że działania z zakresu edukacji kulturalnej są jednym z naszych priorytetów. Środki wydane na działalność w postaci różnorodnych zajęć z zakresu edukacji kulturalnej wzrastają co roku i wyniosły odpowiednio: rok 2011 – kwota 288 913 zł, rok 2012 – kwota 335 099 zł i rok 2013 (dane za trzy kwartały) – kwota

332 994 zł. Do końca bieżącego roku, pomimo wspominanych już cieć budżetowych, planujemy wydatkować na warsztaty edukacyjne kwotę wyższą niż w roku ubiegłym. Pragnę również zapewnić, że jestem otwarty na dialog w sprawie modyfikacji zasad wspierania działalności kulturalnej w placówkach spółdzielczych. Z poważaniem Burmistrz Dzielnicy Ursynów Piotr Guział

Rogiński odpowiada Guziałowi Ma Pan rację, Panie Burmistrzu – gmina, dzielnica nie dotuje spółdzielczych domów kultury. To ursynowskie spółdzielnie dotują ustawowe zadania samorządu w sferze kultury. Zadaniem zarządu i rady dzielnicy jest jedynie dołożenie środków finansowych, aby członkowie spółdzielni poczuli, że samorząd jest im potrzebny. Uzupełniające środki, które łoży samorząd na spółdzielcze domy kultury – bo na Ursynowie nie ma komunalnych – potocznie nazywane są dotacjami, choć z formalnego punktu widzenia nimi nie są. Spółdzielnie wybudowały domy i kluby kultury, wnoszą opłaty od tych nieruchomości, utrzymują te obiekty, zatrudniają kadrę i wykładają pieniądze na realizację programu kulturalnego. W pozostałych dzielnicach Warszawy gmina ponosi te wszystkie koszty. Więc Dzielnica Ursynów oszczędza. Nie namawiam samorządu Ursynowa do rozrzutności, ale przestrzegam przed skąpstwem. Z przykrością odczytuję pańskie pouczenie, że samorząd nie może dotować spółdzielczych, a więc prywatnych domów kultury. Burmistrz – w odróżnieniu od urzędnika – nie powinien być formalistą, lecz zajmować się istotą

sprawy. A istota rzeczy jest taka: Środki, które na 2013 r. otrzymały spółdzielcze domy kultury – według zawartych umów z Urzędem Dzielnicy – są niższe o ok. 361 tys. w stosunku do środków przekazanych w 2012 r. Teraz dowiaduję się, że kwota skierowana do domów kultury „będzie niższa od ubiegłorocznej jedynie o około sto tysięcy”. Sugeruje Pan więc nieprawdę. Kto kłamie? Spółdzielcy powołujący się na umowy, redaktor „Południa”, czy urzędnicy, którzy przygotowali Panu tekst do podpisu? Po drugie nie udzielił Pan odpowiedzi na pytania zawarte w moim piśmie z 24 września 2013 r. do Zarządu i Rady Dzielnicy Ursynów. Powtarzam je więc dla przypomnienia: Co zamierzacie zrobić w sprawie dofinansowania domów kultury w 2013 r. Co stoi na przeszkodzie, aby Rada Dzielnicy Ursynów wystąpiła do Rady Warszawy o stosowne środki finansowe z przeznaczeniem na 2013 r.? Jednocześnie pytam jaką kwotę z przeznaczeniem dla tychże placówek przewiduje samorząd Ursynowa w projekcie dzielnicowego załącznika do budżetu miasta Warszawy na 2014 r. Przypominam, że 12 września br. Rada Warszawy na sierpniowy wniosek Rady Dzielnicy Ursynów

przyznała dodatkowe 739 tys. zł na kulturę. Z uzasadnienia ursynowskiej uchwały wynikało, że domy kultury nie otrzymają ani złotówki. Pamiętam pańskie obietnice wyborcze skierowane do spółdzielców, pamiętam pańskie wypowiedzi m.in. w sprawie zachowania spółdzielczego Domu Sztuki w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. Mam zatem podstawy oczekiwać, że zrobi Pan wszystko, by do spółdzielczych domów kultury trafiły samorządowe pieniądze w rzetelnie opracowanej wysokości. Liczę na to, że Zarząd Dzielnicy przygotuje Radzie Dzielnicy konkretne propozycje do projek-

tu dzielnicowego załącznika do budżetu miasta, aby z nich jednoznacznie wynikało, jakiej wysokości środki są niezbędne dla spółdzielczych domów kultury. Wystarczy o to zapytać spółdzielnie. Liczę na to, że mój burmistrz będzie walczył o nasze ursynowskie placówki kultury, którymi nie bez racji tak się chlubimy. „Południe” opowiadało się i opowiadać się będzie po stronie mieszkańców. Oni są bowiem suwerenem zarówno samorządu jak i gazet lokalnych. Pańskie inicjatywy na rzecz spółdzielni – a co przez to należy rozumieć: większości mieszkańców Ursynowa gazeta będzie wspierać. Andrzej Rogiński

Plac Vogla

Hubert Królak, przewodniczący Rady Dzielnicy Wilanów zaprasza w czwartek, 24 października o godz. 18.00 na spotkanie z przedstawicielami inwestora i projektanta planowanego obiektu handlowo-usługowego Centrum Usług Lokalnych Plac Vogla. Spotkanie odbędzie się w przedszkolu przy ul. Sytej 123.

Pieśni

W sobotę, 26 października o godz. 17.30 w Sali Białej Muzeum Pałacu Króla Jana III odbędzie się koncert pieśni łotewskiej w ramach VII Festiwalu Pieśni Europejskiej. Wystąpią: Evija Martinsone – sopran, Rihards Millers – baryton, Erika Apeine – fortepian W programie: Emils Darzinš, Peteris Barisons, Jazeps Vitols, Jazeps Medinš,Pauls Dambis, Romualds Kalsons, Peteris Plakidis, Alfreds Kalninš, Lucija Garuta.


4

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl

Do przeczytania jeden Kopff

Przypadek profesora R. Smutna zaiste jest dola profesora zwyczajnego. To, co niektórzy uważają za symbol awansu i stabilizacji, czyli stałe zatrudnienie i wykonywanie pracy budzącej szacunek, męczennikowi nauki musi po kilku latach wydawać się zajęciem przeraźliwie nudnym i niedającym satysfakcji. Bo nawet jeśli ten uczony mąż dokona jakichś wiekopomnych odkryć - jeśli nie jest noblistą, to niewielu ten fakt zainteresuje, nie mówiąc już o godziwej gratyfikacji za codzienny trud użerania się z rzeszą spragnionych wyłącznie dyplomu (nie wiedzy!) studentów. Po prostu – beznadziejna orka na ugorze, bez perspektyw na wyjście z cienia towarzyszy ich monotonnej pracy. Nic też dziwnego, że z zazdrością spoglądają oni na tych swoich kolegów, którzy znaleźli sposób na pozyskanie zaszczytów i sławy wśród szerokiej publiczności. Ot, choćby taka profesor Pawłowicz.: w pięknym stylu przebiła się do świadomości społeczeństwa. No tak, ale ona pod każdym względem jest nadzwyczajna – jako specjalistką od prawa pomyślnie kluczy między paragrafami, unikając konsekwencji swoich wypowiedzi. Bo właśnie w formie i treści publicznych wystąpień tkwi tajemnica sukcesu niektórych luminarzy nauki. Nie tasiemcowe i mało zrozumiałe wykłady, nie demonstracje wynalazków czy hermetyczne publikacje - ale dowcipne, błyskotliwe i przystępne intelektualnie wywody są pożądane przez środki przekazu, dając nadzwyczajną popularność nawet najbardziej zwyczajnym profesorom, którzy potrafią odpowiedzieć na to zapotrzebowanie. Pan profesor Rońda potrafił i trzeba przyznać, trafił w temat „na czasie”, który go podniósł na poziom takich gwiazd sezonu, jak kiedyś Doda czy szefowie Amber Gold. Jego wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej, które wyłożył przy pomocy puszek po piwie i czystej kartki papieru, od początku zachwycały swą logiką i prostotą, niedostępną dla wy-

dumanych i bełkotliwych oświadczeń „doradców Tuska”. Pan profesor od razu awansował na szefa wielce fachowego gremium działającego w Sejmie pod przywództwem Antoniego Macierewicza, gromadzącego jasnowidzów zagranicznych i nagłaśniające ich występy - polskie media. Nawet poczciwy prezes Polskiej Akademii Nauk był pod wrażeniem i dlatego zaproponował debatę naukową pod hasłem „Nieszczęśliwy wypadek czy zamach”, w czasie której prof. Rońda miał dokonać ponownie swej sławnej prezentacji, tym razem w towarzystwie gości z Ameryki: nauczyciela z gimnazjum i laboranta ze szkoły medycznej. To, co prawda, nie są profesorowie, ale z USA! – a to znaczy więcej niż jakiś tam Lasek z całą swoją komisją. Niestety, pan profesor nieoczekiwanie storpedował inicjatywę prezesa Kleibera: oświadczył bowiem, że w sprawie katastrofy „blefowal” czyli mówiąc prostym językiem - zrobił sobie jaja z ogólnonarodowego nieszczęścia, a z pana Macierewicza w szczególności. Opinia publiczna jest wstrząśnięta tym bardziej, że pan Antoni poświęcił już ponad trzy lata swego pracowitego życia na dogłębne badanie tej tragedii, a ilość wysyłanych przez niego do prokuratury zawiadomień w tej sprawie zbliża się niebezpiecznie do rekordu posła - agenta Tomka. Usprawiedliwić swe postępowanie prof. Rońda może tylko specyficznym poczuciem humoru – niektórzy wiążą je z piwem, po którym puste puszki zapoczątkowały ten wesoły (?) incydent. Ale czyż uczony profesor nie rozumie, że jego profesji żarty nie powinny się trzymać? Zwłaszcza że Sejm nie jest zbyt dobrym miejscem do wywoływania wesołości – zbyt wielu jest tam prawdziwych profesjonalistów w tej dziedzinie. Zwyczajny profesor z Krakowa nie ma szans i teraz grożą mu całkiem nieśmieszne konsekwencje – z brakiem zaproszeń z TVN-u na czele. A tak dobrze się zapowiadało! Przypadek profesora R. niech będzie ostrzeżeniem dla tych

Lampa Aladyna Burmistrz Wilanowa oraz Centrum Kultury Wilanów zapraszają do Zespołu Szkół nr 2 przy ul. Gubinowskiej 28/30 w niedzielę, 27 października 2013 r. na poranek teatralny pt. Cudowna lampa Aladyna. Początek przedstawienia o godz. 11.45. Wstęp wolny.

Kiszenie kapusty Pracownia etnograficzna „Powsinianie” działająca przy Centrum Kultury Wilanów zaprasza na staropolski obrzęd kiszenia kapusty w poniedziałek, 28 października 2013 r. o godz. 18.00 do Domu Pracy Twórczej przy ul. Ptysiowej 3.

pracowników naukowych, którzy uważają, że uzyskiwać profity z polityki jest łatwiej, niż tyrać na uczelni - wystarczy być dyspozycyjnym wobec właściwego przywódcy. Nieprawda! Inny profesor – Gliński - już od dłuższego czasu frymarczy swym naukowym dorobkiem i godnością własną i... nic! Wspomniana prof. Pawłowicz z dostojnej damy zmieniła się w jarmarczną babę - a korzyści dyskusyjne. Profesor Rońda po powrocie na AGH (o ile wróci!) będzie miał pod górkę, choć jego studenci kupę śmiechu. LIII Liceum Ogólnokształcące Stowarzyszenia PAX pod wezwaniem św. Augustyna w Warszawie było Warto było? pierwszą w powojennej Polsce katolicką, niezakonną szkołą ponadpodstawową. Powstała ona w 1949 r. I tylko prof. Kleibera mi żal, bo W 1950 r. przeniosła się do wydzierżawionego przez PAX od Zakonu Ojców Franciszkanów budynku przy to prawdziwy człowiek nauki. Na- ul. Naruszewicza 32. iwny jak dziecko. W 2004 r. została zlikwidowana z powodu złego zarządzania majątkiem. Tego roku została przeprowaAntoni Kopff dzona ostatnia matura. Po zakończeniu prac rozbiórkowych deweloper postawi, u zbiegu ul. Naruszewicza a.kopff@wp.pl i al. Niepodległości, w jej miejscu apartamentowiec.

Kobieto, badaj się Zachorowalność na raka piersi w Polsce stale rośnie, obecnie jest to ponad 16 000 nowych zachorowań co roku, średnio co 40 minut diagnozowany jest u kolejnej Polki. Niestety, po raku płuca jest on główną przyczyną zgonów z powodu chorób nowotworowych wśród kobiet. Rocznie z powodu raka piersi umiera ponad 5000 Polek. Na świecie, zwłaszcza w krajach Europy Zachodniej i Północnej, zachorowalność na raka piersi ma również tendencje wzrostowe, ale umieralność jest relatywnie mniejsza niż w Polsce. Spowodowane jest to tym, że kobiety tam mieszkające uczestniczą licznie w badaniach profilaktycznych. W krajach skandynawskich mammografię wykonuje 80-90 proc. kobiet spełniających kryteria programów profilaktycznych, natomiast w Polsce ok. 43 proc. (dane z SIMP na 1.10.2013 r.) kobiet objętych Populacyjnym Programem Wczesnego Wykrywania Raka Piersi, czyli kobiet w wieku 50–69 lat. Rak szyjki macicy to nowotwór złośliwy narządów płciowych u kobiet, który każdego roku wykrywany jest u około 4 tysięcy Polek, niestety około 2 tysiące z nich umiera, najczęściej z powodu zbyt późnego wykrycia choroby. W ramach Populacyjnego Programu Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy w Polsce tylko ok. 22 proc. (dane z SIMP na 1.10.2013 r.) kobiet wykonuje badanie cytologiczne. Część kobiet wykonuje badania poza Programem, tj. w ramach porady ginekologicznej, w ramach abonamentu lub w prywatnych gabinetach. Nie znamy jednak jakości tych badań. Podczas gdy np. w Finlandii z badań w programie skryningowym korzysta ok. 90 proc. kobiet. Polki błędnie myślą, że rak szyjki macicy to choroba uwarunkowana genetycznie. Podstawowym czynnikiem ryzyka zachorowa-

nia na raka szyjki macicy jest przewlekłe zakażenie wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV – Human Papilloma Virus), który przenoszony jest głównie drogą kontaktów płciowych. Ponad 80 proc. kobiet przynajmniej raz w życiu zaraża się wirusem, czę-

wój nowotworu piersi w początkowym stadium jest dość długi, do momentu wystąpienia objawów klinicznych upływa około 7-8 lat, w tym czasie guz osiąga wielkość ok. 1 cm. Przeważająca część chorych (90-95 proc.), u których raka rozpoznano w tej

sto o tym nie wiedząc. Każda kobieta może zachorować na raka szyjki macicy, ale chorobie tej można zapobiegać! Polki ciągle nie mają nawyku regularnego wykonywania badań profilaktycznych i kierują się nieuzasadnionym lękiem przed wykryciem choroby. Najczęstszą przyczyną jest niewystarczająca edukacja w tej kwestii, mała świadomość dotycząca profilaktyki, brak nawyku kontrolowania swojego zdrowia, wstyd bądź strach przed złą diagnozą. Ciągle pokutuje pogląd, że lepiej nie wiedzieć. Tylko to niestety nie uchroni nas przed zachorowaniem. Mammografia nie jest czynnikiem chroniącym przed zachorowaniem na raka piersi, ale regularnie wykonywana pozwala na wykrycie już ok. 3 mm zmiany w piersiach, wtedy kiedy choroba nie daje żadnych objawów. Roz-

wczesnej fazie, może być wyleczona, a operacja nie powoduje znacznego okaleczenia. Rak szyjki macicy rozwija się przez około 5-12 lat. W tym czasie za pomocą badania cytologicznego możemy wykryć zmiany, które zdiagnozowane i wyleczone uchronić mogą kobietę przed rakiem. Regularnie wykonywana cytologia może uchronić kobietę przed zachorowaniem. W Polsce dałoby się uratować rocznie trzy i pół tysiąca kobiet. Za to, że tak się nie dzieje, w większości odpowiada zbyt późna diagnoza. To opóźnienie jest najczęściej spowodowane niewiedzą i nieufnością do wszelkiego rodzaju szerokich działań prozdrowotnych skierowanych do osób, które czują się zdrowe. Pamiętajmy jednak, że wczesne stadia większości chorób nie dają żadnych symptomów. Tak jest

również w przypadku raka piersi i raka szyjki macicy. Onkolodzy główny nacisk kładą na potrzebę ciągłej edukacji społeczeństwa. Tylko w ten sposób można poprawić odsetek kobiet, które zgłaszają się na badania przesiewowe, odgrywające nadrzędną rolę we wczesnym wykrywaniu nowotworów i skuteczności leczenia. Pamiętajmy, że im więcej wiemy o raku, tym jest on dla nas mniej niebezpieczny. Podstawowym celem Wojewódzkiego Ośrodka Koordynującego jest zwrócenie uwagi kobiet w Polsce na rosnące statystyki zachorowań na raka i pilną potrzebę uzmysłowienia kobietom o konieczności przeprowadzania regularnie badań, takich jak mammografia i cytologia. Dążymy do zmiany świadomości Polaków, aby w bezpłatnych skryningach, które są realizowane w ramach Narodowego Programu Zwalczania Chorób Nowotworowych, przebadać jak najwięcej osób. Warunkiem powodzenia, czyli obniżenie umieralności z powodu raka piersi i raka szyjki macicy o połowę, jest udział w badaniach co najmniej 70 proc. kobiet spełniających kryteria Populacyjnego Programu Wczesnego Wykrywania Raka Piersi oraz Populacyjnego Programu Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy. Niestety nie wiemy dokładnie, kto zachoruje, a kto nie. Ale jeżeli kobieta regularnie się bada i prowadzi higieniczny tryb życia, można zdiagnozować raka we wczesnym stadium rozwoju. Wtedy szanse, że zostanie wyleczony są naprawdę duże. Małgorzata Rejent, st. pielęgniarka ds. profilaktyki Wojewódzki Ośrodek Koordynujący Populacyjne Programy Wczesnego Wykrywania Raka Piersi oraz Profilaktyki i Wczesnego Wykrywania Raka Szyjki Macicy, Centrum Onkologii-Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie


5

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

Referendalne reminiscencje dokończenie ze strony 2 Prawdziwe referendum będzie za rok. Choć Pani Prezydent nie odwołano, to PO w istocie przegrała. Hanna Gronkiewicz–Waltz uratowała się o włos – dostała żółtą kartkę. Przegrał też PiS, więc też dostał żółtą kartkę. Przerwano bowiem jego triumfalistyczny marsz do władzy przez kolejne referenda. Przez referendum PiS policzył swoje szable w Warszawie. Ale ma ich trochę za mało, by przejąć władzę w mieście. Choć te 350 tys. to nie mało. PiS zawłaszczył obywatelskie referendum i dlatego wiele osób nie poszło, będąc przeciw PiS. Referendum miało szansę być skuteczne, gdyby było bardziej obywatelskie. Wielu nie poszło, bo

po co. I tak by nadal rządziła Platforma, wyznaczając komisarza. Prezes Kaczyński chciał zdominować burmistrza Guziała inicjatora referendum i przekształcił je w walkę PiS kontra PO. Z drugiej strony to Guział wciągnął PiS do referendum. Przecież Kaczyński długo zwlekał z wejściem do gry. Guział zaistniał jako polityk. Przywiązał do siebie duży projekt polityczny. Złapał wiatr w żagle, choć będzie mu ciążyć niska frekwencja na Ursynowie będąca jego żółtą kartką. Ale broni go to, że to podobno polityczny matecznik Platformy. Za rok okaże się, jak jest naprawdę. Referendum promowała egzotyczna koalicja PiS, Ruch Palikota, PJN, Ziobryści i część lewicy oraz Warszawska Wspólnota Samorzą-

dowa, czyli różni samorządowcy po przejściach, którzy kiedyś byli tu i ówdzie i popadli w nicość. Wątpię czy stworzą oni koalicję w najbliższych wyborach samorządowych. Zjednoczyć się dla odwołania było łatwiej. Teraz będzie roczna kampania wyborcza. Wszyscy będą patrzeć Pani Prezydent na ręce, ją podszczypywać i próbować doskoczyć do gardła. Pani Prezydent będzie się odgryzać i przymilać obywatelom. Już dziś deklaruje, że będzie więcej rozmawiać z mieszkańcami o sprawach miasta. Przecież główny zarzut wobec niej dotyczył rzekomej arogancji i bycia niekontaktową. Ciekawe, jak to zrobi. Czy to będzie zwykły PR, czy debata? Oby to była merytoryczna

rozmowa. Problem jednak polega na tym, że kolorowa opozycja nie ma programu pozytywnego. Krytykować jest łatwiej. Obiecywać też. Nie ma również lidera. Każdy koalicjant ma swojego. Jeśli jakiś kandydat z SLD, Ruchu, PiS lub WWS przejdzie do drugiej tury, to nikt z konkurentów go nie poprze. Wypromował się trochę Guział. Reszta była w jego cieniu. To w istocie Miller zdecydował o wyniku wyborów namawiając swój elektorat by nie poszedł głosować. Żywot polityczny Guziała zależy od tego, kto go teraz przygarnie. Ubiegać się zapewne będzie Palikot. Czarować go może SLD, bo przecież nie PiS i reszta. Ale Miller go nie przygarnie, bo Guział jest zbyt wyrazisty i w przy-

Trzyosobowy tłum Karol Olszewski Dyskusja otwarta dla mieszkańców była częścią dwudniowego seminarium „Czy nasze drogi są bezpieczne? – Wpływ geometrii i wyposażenia dróg na bezpieczeństwo użytkowników” Wydarzenie to miało miejsce w ursynowskim ratuszu w ubiegły czwartek i piątek. Spotkali się liczni eksperci, znawcy tematu, policjanci, strażnicy miejscy i wielu mieszkańców z różnych dzielnic Warszawy. Seminarium, które było adresowane do ekspertów, praktyków i zwykłych użytkowników dróg, zostało podzielone na 7 sesji tematycznych. Głos zabierali m.in. Grażyna Lendzion, dyrektor Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie, poseł Stanisław Żmijan, przewodniczący sejmowej Komisji Infrastruktury, Andrzej Maciejewski, zastępca Generalnego Dyrektora Dróg Krajowych i Autostrad, Bartłomiej Morzycki, prezes Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego, Piotr Guział, burmistrz Ursynowa. Wykładom, wypowiedziom i multimedialnym prezentacjom ekspertów towarzyszyły pokazy filmowe oraz dyskusje z udziałem mieszkańców – kierowców, rowerzystów i pieszych. Andrzej Grzegorczyk, wiceprezes Stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego próbował odpowiedzieć na pytanie: „Kiedy droga staje się niebezpieczna?” Omawiał tez różne typowe zachowania kierowców, podpierając się teorią psychologii transportu. Wykład „Świadomy pieszy i rowerzysta’ wygłosił Marek Wierzchowski, audytor BRD, biegły sądowy, inżynier ruchu drogowego z kilkudziesięcioletnią praktyką. - Dziury w jezdniach po prostu trzeba łatać – powiedział Piotr Guział, otwierając dyskusję. – Ale nie po to się tu spotkaliśmy, by mówić o dziurach. Możemy raczej rozmawiać szeroko o lukach w prawie. Wiem, że mieszkańcom Ursynowa chodzi głównie o to, żeby było więcej przejść dla pieszych, zwłaszcza tych z sygnalizacją świetlną. Ale okazuje się, że światła mogą usypiać czujność pieszych. Na przejściach wszak jest najwięcej wypadków. Ciągle

powinny nam przyświecać dwa cele: edukacja i jeszcze raz edukacja połączona z zasadą ograniczonego zaufania do innych użytkowników drogi. Na pytanie burmistrza, ilu jest na sali mieszkańców Ursynowa, uniósł się „las”... trzech rąk. Głos Danuty Frączek ze Stowarzyszenia Mieszkańców Osiedla „Jary”, że mieszkańcy budynków przy ul. Cybisa i Dunikowskiego z powodu braku chodników wchodzą wprost pod rozpędzone tu ogromne ciężarówki, przeszedł właściwie bez echa. - Ponosimy odpowiedzialność za stan techniczny 820 km dróg krajowych, wojewódzkich i powiatowych, 500 drogowych obiektów inżynierskich, wszystkie sygnalizacje – ponad 800 i latarnie uliczne – 110 tys. na terenie miasta – podkreśliła Grażyna Lendzion. – Badania nasze i kolegów z Policji wykazały, że dla pieszych nie ma znaczenia, jakie jest światło. Jeśli nie przejeżdża samochód uważają, że droga jest wolna i można na nią wkroczyć. Niepokojące statystyki wypadków na przejściach dla pieszych z sygnalizatorami skłoniły nas do zorganizowania kampanii społecznej „Czerwone stój, zielone – idź. To takie proste”. Do tej pory stosowaliśmy bardzo dużo sygnalizatorów. O ile na drogach głównych bardzo dobrze się sprawdzają, o tyle na ulicach pobocznych już niekoniecznie. Tam dochodziło do wielu wypadków z udziałem pieszych, więc obecnie w takich miejscach spowalniamy ruch, wprowadzając ronda i tzw. azyle dla pieszych. Coraz poważniej zastanawiamy się nad wyniesionymi przejściami dla pieszych, które po pierwsze spowalniają ruch, a po drugie lepiej chronią najmniej chronionych użytkowników dróg jakimi są piesi. - Zrobiliśmy dużo w celu poprawy bezpieczeństwa drogowego ale inne kraje zrobiły jeszcze więcej. Nadal więc pozostajemy niechlubnym liderem zajmując pierwsze miejsce w Europie pod względem liczby zabitych – stwierdził z naciskiem Andrzej Grzegorczyk. - Nadal jesteśmy też liderem, jeśli idzie o kierujących pojazdami po spożyciu alkoholu. I jeszcze jedna rzecz

nas niechlubnie wyróżnia: liczba ofiar wśród niechronionych użytkowników dróg. Udało nam się pobić rekord Europy wynikiem 48 proc. ofiar śmiertelnych wśród pieszych, rowerzystów i motorowerzystów biorących udział w wypadkach. Rośnie odsetek kierowców starzejących się, konieczne więc będzie zwiększenie dostrzegalności oznakowania i jego odpowiedniej odblaskowości. Większość osób poruszających się na rowerze, które ukończyły 18 rok życia i już nie obowiązuje ich posiadanie karty rowerowej, nie ma pojęcia o przepisach ruchu drogowego. W ich odczuciu przepisy są na tyle rozluźnione, że rowerzysta właściwie zawsze ma rację. Takie podejście jest przyczyną większości kolizji. - Wiele przepisów prawnych dotyczących ruchu drogowego jest obecnie wewnętrznie sprzecznych – powiedział Marek Wierzchowski. – Do wielu z nich nadal brakuje rozporządzeń wykonawczych. Ta sytuacja w pierwszej kolejności wymaga poprawy. Jesteśmy w czołówce, jeśli chodzi o nadmiar znaków drogowych. Bijemy światowe rekordy, bo w obrębie jednego skrzyżowania mamy po kilkanaście znaków, które ustawione są tam tylko na wszelki wypadek. Jednym z podstawowych parametrów w zakresie bezpieczeństwa drogowego jest widoczność. Jednak osoby, które zajmują się bezpieczeństwem, nie mają niestety takiej siły przebicia jak np. obrońcy środowiska, dla których ważniejszą sprawą jest ochrona przed hałasem. W Europie przyjmuje się, że koszt jednego zabitego na drodze to 2 mln. euro. Prowadzone są zatem liczne programy i kampanie społeczne, bo straty ponoszone z tytułu wypadków wynoszą 2–2,5 proc. PKB i są zdecydowanie zbyt wysokie.

Od redaktora:

Organizator publicznej debaty nie zadbał o udział w niej mieszkańców. Nie dotarła do nich informacja. Ludzi trzeba też umieć zainteresować. W protokołach z sesji Rady Dzielnicy Ursynów oraz w protokołach z zebrane walnych w spółdzielniach miesz-

kaniowych znaleźć można wiele postulatów dotyczących dróg i ich wpływu na bezpieczeństwo. Przypominam apele radnej Elżbiety Igras o poprawienie bezpieczeństwa w al. Komisji Edukacji Narodowej przy ul. Artystów. Konieczne są systemowe działania: notowanie zgłoszeń o miejscach, gdzie dochodzi bądź może dojść do nieszczęśliwych zdarzeń, a następnie kierowanie danych do odpowiednich instytucji zgodnie z ich właściwościami. Ludziom nie potrzeba gadu-gadu, lecz konkretnych działań. Andrzej Rogiński

szłości może mu zagrozić. Miller planuje koalicję z PO, więc nie będzie atakował bezpośrednio. Miller może próbować wykorzystać Guziała jako zagończyka, by osłabić PO, czytaj: wzmocnić SLD. Będzie po cichu wspierał jego ataki na Panią Prezydent, jeśli ta nie będzie realizować umowy zawartej z SLD przed referendum, w której wiele im obiecała. PS Byłoby ciekawie, gdyby wynik referendum został zaskarżony, a w konsekwencji do Trybunału Konstytucyjnego wpłynęłaby skarga o niekonstytucyjność

przepisu dotyczącego progu wyborczego. Przepis ten ustala, że referendum jest ważne, gdy uczestniczy w nim 3/5 uczestników wyborów na Prezydenta odwoływanego w referendum przed upływem kadencji. Przepis jest niewykonalny, jeśli zmienią się granice gminy, bo zmieni się grupa wyborcza. Moim zdaniem lepiej by było dla demokracji, gdyby referendum było „pozytywne” i dotyczyło pytania: czy chcesz, by Prezydentem pozostała Pani Hanna Gronkiewicz–Waltz, a nie: czy chcesz jej odwołania.

Komisariat Policji Metra Warszawskiego

Skimming dokończenie ze strony 1 Są to dane niezbędne do przeprowadzenia transakcji zarówno w sieci Internet, jak i w bankomacie. Dlatego ważne jest także regularne sprawdzanie operacji dokonywanych na naszym koncie. Ponadto, dla zminimalizowania szans „skimmerów”, warto podczas wprowadzania kodu PIN zasłonić klawiaturę bankomatu dłonią. Przestępstwa „skimmingowe” pojawiają się coraz częściej. Niestety nadal świadomość ich rosnącej powszechności jest niewielka. Na szczęście ze „skimmingiem” można walczyć, także przy pomocy środków prawnych. Polskie pra-

wo uwzględniło karalność tego typu procederu, formułując m.in. w Kodeksie Karnym art. 310, który za przerabianie albo podrabianie kart płatniczych przewiduje karę pozbawienia wolności od 5 do 25 lat. Prosimy, aby osoby korzystające z bankomatów przed wypłatą pieniędzy zwróciły szczególną uwagę na to, jak wygląda bankomat, a w przypadku zauważenia jakichkolwiek przeróbek natychmiast powiadomiły Policję. Pamiętajmy: jeśli nie jesteśmy przekonani co do wyglądu bankomatu, powinniśmy skorzystać z innego urządzenia. ac

Salon Eleganza 02-777 Warszawa Galeria Metro al. KEN 93

Świat Pięknych Ubrań Znane marki polskie i zagraniczne Eleganza – Hale Banacha ul. Grójecka 95 Eleganza – Hala Mirowska pl. Mirowski 1 Eleganza – Praga ul. Grochowska 207 Eleganza – Anin ul. Kajki 69

Zapraszamy


6

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl

O skali zaangażowania w instytucjonalną Europę Jan Winiecki dokończenie ze strony 1

Podziękowanie

Fundacja Pomocy na Rzecz Armii Krajowej kierowana przez prezesa dra n. med. Stanisława Rubkiewicza i wiceprezesa inż. Romana Darowskiego wraz z personelem przychodni lekarskiej przy ul. Mariańskiej 1 bardzo dziękuje osobie wielkiego serca, pani Lucille Wolińskiej-Dobrzyńskiej Backer, zamieszkałej w USA, a przebywającej obecnie kilkanaście dni w Polsce, za sfinansowanie Fundacji zakupu aparatu AQUA-VIBRON do masażu całego ciała, kończyn, zwłaszcza kręgosłupa, niezwykle przydatnego dla osób starszych. Urządzenie już działa, przychodnia zaprasza cierpiących kombatantów i wszystkich innych potrzebujących.

Wystawa Szalonego Wózkowicza

25 bm. (piątek) o godz. 16.30 w sali konferencyjnej ratusza Dzielnicy Ursynów odbędzie się wernisaż wystawy „Kaleka czy COOL-awy?”. W otwarciu udział wezmą burmistrz Ursynowa Piotr Guział oraz Marek Sołtys, prezes fundacji TPSW. Odwiedzający wystawę będą mogli zobaczyć 12 portretów 8 osób poruszających się na wózkach oraz 4 osób pełnosprawnych - wykonanych przez znanego portrecistę Andrzeja Wiktora.

Quota Count

Od początku sezonu rozkładowego Zima 2013 czyli od 27 października na Lotnisku Chopina wprowadzony zostanie system Quota Count, który ułatwi koordynowanie lotów w porze nocnej. Liczba operacji lotniczych zależeć będzie od ich głośności. Wszystkim statkom powietrznym operującym na Lotnisku Chopina przydzielona została określona liczba punktów w przedziale od 0,25 do 16 w zależności od poziomu hałasu, jaki powodują przy starcie lub lądowaniu. Im samolot mniej hałasuje, tym niższą wartość otrzymał. Od początku sezonu zimowego wszystkie operacje startu lub lądowania będą sumowane według wartości punktowej przyznanej samolotom. Po osiągnięciu limitu 32 punktów ruch na lotnisku w nocy zostanie wstrzymany.

Po remoncie

23 bm. przy Szkole Podstawowej nr 343 im. Matki Teresy z Kalkuty przy ul. Kopcińskiego 7 otwarto wyremontowany kompleks sportowo-rekreacyjny.

O ekonomicznych i psychospołecznych oraz politycznych konsekwencjach kierunku, jaki przyjęła nasza europejska czy szerzej: zachodnia cywilizacja, pisałem w poprzednim felietonie. Tym razem, mając w pamięci ten zdeformowany kierunek, chciałbym zająć się naszym stosunkiem do instytucji europejskich. Bowiem skali naszego zaangażowania w instytucjonalną Europę nie możemy oddzielić od postrzegania istniejących deformacji i wynikających z nich zagrożeń w warunkach, w których coraz większą część decyzji – nie tylko ekonomicznych zresztą! – podejmuje się nie na szczeblu krajowym, lecz na szczeblu europejskich instytucji. Weźmy jako przykład panikarstwo klimatyczne i stosunek zachodnioeuropejskich społeczeństw do globalnego ocieplenia. Ponieważ ekologom, z pomocą żyjących sensacjami dziennikarzy i polityków, którym odpowiada, by wystąpić wobec swoich społeczeństw w roli świętego Jerzego walczącego ze smokiem globalnego ocieplenia, udało się przestraszyć większość społeczeństw rzekomo nadchodzącą katastrofą, wprowadzono tę działalność na szczebel Unii Europejskiej, która reguluje z wielkim entuzjazmem rozmaite obszary życia gospodarczego, wpływające (wedle naukowych entuzjastów) na owo rzeczywiste – czy też rzekome – ocieplenie.

Dyrekcja Szpitala składa serdeczne życzenia wszelkiej pomyślności rodzicom nowonarodzonych dzieci.

Nie będę tutaj dyskutować tego, czy owo ocieplenie jest następstwem działań człowieka, lecz jedynie wybraną strategię walki z „ociepleniowym” smokiem i ekonomiczne konsekwencje tej strategii. Otóż wedle wszelkich niemal ocen wybrana strategia ma nieobliczalnie kosztowne następstwa dla rozwoju gospodarczego Europy, w szczególności w obszarze energetyki. W dodatku stworzenie energetyki opartej na tzw. odnawialnych źródłach energii jest – nawet w perspektywie kilku dziesięcioleci – absolutną utopią. Próby zaś, jak w Niemczech, subsydiowanego rozwoju tejże energetyki na wielką skalę, już doprowadziły do podwojenia kosztów energii dla gospodarstw domowych (firmy chronione są, na razie, subsydiowaniem zużycia przez nie tejże energii, aby zapobiec niewątpliwie czekającej je serii bankructw). W dłuższym okresie takiej strategii rosnących kosztów utrzymać się nie da. Z drugiej strony, ta grożąca ekonomicznym bankructwem gospodarek europejskich, strategia walki z „ociepleniowym” smokiem jest całkowicie nieskuteczna, jeśli idzie o ograniczanie emisji tzw. gazów cieplarnianych. Ograniczenie emisji przez Europę zaowocuje „sukcesem” w postaci obniżenia wzrostu temperatury o jakąś jedną czy dwie dziesiąte części jednego stopnia Celsjusza. Warto też wspomnieć rozwijającą się w Europie fobię antyłupkową, w wyniku której oczekiwać moż-

na maksymalnych utrudnień – a być może nawet oficjalnego zakazu – wydobywania gazu i ropy naftowej z łupków. Mówiąc otwartym tekstem: od takiej instytucjonalnej Europy należałoby trzymać się możliwie z daleka. Niestety, nie mamy wielkiego pola wyboru. Gdybyśmy byli na miejscu Słowenii czy Wielkiej Brytanii, być może najlepszym sposobem na trzymanie się jak najdalej od pełnej fobii i obsesji Europy byłoby

A ponadto w każdym razie maksymalnie opóźniać wejście do strefy euro, która moim z daniem w tym kształcie instytucjonalnym i z obecnym składem członkowskim się w długim okresie nie utrzyma.

Daj się zaczarować

Niedawno zostaliśmy zaproszeni na niecodzienną wycieczkę, do krainy magii, iluzji i zabawy dla całej rodziny. Park rozrywki „Farma Iluzji” otwarty jest przez cały rok, a atrakcje które oferuje stawiają nas przed niesamowitymi doznaniami jak odlatujący dom, czarna dziura, tunel zapomnienia, czy gabinet iluzorycznych obrazów. To tylko mała część tego, co czeka na odwiedzających. Mnóstwo ciekawych zadań mami oczy i zmysły. Czasem miejsce zaludnia się iluzjonistami i ich niesamowitymi zwierzakami. Dla tych, co chcą wypocząć, przygotowane są miejsca piknikowe, natomiast dla dzieci ogrom wszelakich zabaw. W zimę Farma Iluzji zaprasza najprawdziwszego Mikołaja, a wraz z nim nowe, zimowe atrakcje. Może ten park rozrywki nie jest najbliżej ale jest jednym z niewielu tego typu miejsc w kraju i nie odwiedzić go było by olbrzymią stratą. Aby podsycić ciekawość, dodam że tej zimy pojawią się nowe ciekawostki. Świat niesamowitości Farmy Iluzji czeka na każdego: Mościska 9, Trojanów.

Czytelnia Naukowa nr XIV, ul. Lachmana 5 24.10. godz. 19.00 - prof. Janusz Gmitruk, dyrektor Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego „Świat historii”; 29.10. godz. 19.00 - prof. Krzysztof Mrowcewicz ”Pisarki Nałkowska i Dąbrowska” Szymon Łakomski

Pola Rams

Oliwia Baran

Dom Sztuki, ul. Wiolinowa 14 26.10. godz. 18.00 - wieczór filmowo-muzyczny „Marcin Pukaluk. Setny seans z muzyką na żywo”. Artysta zaprezentuje własną oprawę muzyczną do unikatowego filmu ukraińskiego „Szkutnik” („Cwaniak”, 1929); 27.10. godz. 16.00 - koncert „Królik czarodziej i magiczna muzyka”; godz. 18.00 - przedpremierowy pokaz rekonstrukcji cyfrowej filmu Jerzego Antczaka „Noce i dnie” w wersji montażowej przygotowanej na ceremonię rozdania Oscarów; 28.10. godz. 19.00 - koncert „Marek Majewski i jego goście” Dom Kultury Imielin, ul. Dereniowa 6 Galeria Ucznia: do 10.11. wystawa Doroty Zamkowskiej

Nela Modzelewska

Mikołaj Świąder

Matylda Wilk

Marika Stańczuk

Dom Kultury ,,Kadr", ul. Gotarda 16 Galeria: do 5.11. wystawa fotograficzno-literacka Jana Siwmira "Witajcie w mojej bajce"; 26.10. godz. 18.00 - X Jubileuszowe Jazzowe Spotkania Filmowe: koncert - Michał Wróblewski – solo piano, projekcja filmu „Dom bez okien” Stanisława Jędryki Centrum Łowicka, Łowicka 21 24.10. godz. 19.30 - koncert Joo de Sousa & Fado Polaco (muzyka portugalska); 25.10. godz. 19.00 - koncert 2x2= jazz w baroku i dzisiaj; 28.10. godz. 19.00 - koncert zespołu Ensamble Insularoj (muzyka chilijska)

Turniej szkół

Szykuje się zacięta walka! Staną do niej uczniowie czterech warszawskich szkół, w tym dwóch wilanowskich. 24 października w godz. 9.00-14.00 na boisku trawiastym na terenie Zespołu Szkół nr 79 odbędzie się pierwsza edycja Turnieju Czterech Szkół. W zmaganiach wezmą udział: Liceum Ogólnokształcące im. Zbigniewa Herberta z Pragi Południe, Zespół Szkół RCKU im. C. Plater-Zyberkówny z Piaseczna, wilanowskie Gimnazjum nr 116 im. Husarii Rzeczypospolitej nr 116 i gospodarz spotkania – Liceum Ogólnokształcące im. St. Kostki Potockiego.

wyjście z UE i przyjęcie statusu członka europejskiego obszaru ekonomicznego, jak Szwajcaria czy Norwegia. Pozwoliłoby to utrzymać korzyści wolnego handlu i przepływu inwestycji oraz częściowo ograniczyć szkodliwy wpływ unijnych regulacji. Niestety, nie pozwala nam na ten manewr nasze położenie geopolityczne. Musimy więc szukać innych, wewnątrzunijnych możliwości manewru obronnego.

Kinga Chałas

Joanna Oliszewska

Jaś Żurek

NOK, ul. Na Uboczu 3 27.10. godz. 12.00 - koncert z cyklu „Bliżej klasyki dla dzieci”; 27.10. godz. 19:00 - Teatr Kontrapunkt: Robin Hawdon "Wieczór kawalerski" Dawid Szymański

Centrum Kultury w Piasecznie, ul. Kościuszki 49 25.10. godz. 10.30, 11.30 i 12.30 - Filharmonia Narodowa: Pietro Chiarini „Wyszydzony zazdrośnik”; godz. 19.00 – Amatorska Scena Piaseczna; 27.10. godz. 19.00 – koncert jazzowy Piotr Schmidt Electric Group; 29.10. godz. 20.00 – Teatr ExPonad „Księżniczka Magdalena” wg Witkacego Ośrodek Edukacji Kulturalnej ,,Sadyba’’, ul. Korczyńska 6 26.10. godz. 12.00 - dla dzieci „Dorota Gellner i jej czarodziejski świat” Dom Kultury Stokłosy, ul. Lachmana 5 Galeria U: trwa wystawa Mariana i Piotra Nowińskich; 26.10. godz. 18.00 – Koncert Tomasza Szweda i Andrzeja Garczarka

Bogumiła Piekarska

Amelia Choi

Adam Wolanin

Ula Tomaniak

fot. KRiSfoto - Tamara Dytry tel. 501 749 836, e-mail: dytry@o2.pl

Muzeum Pałac w Wilanowie 26.10. godz. 17.00, Sala Biała: VII Festiwal Pieśni Europejskiej. Pieśń łotewska Muzeum Plakatu w Wilanowie do 12.01. 2014 wystawa „Filmowo mi… Polski plakat filmowy z lat 19451969”


7

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa Sprzedam barakowóz do wykorzystania jako biuro lub na działkę 603-675-370.

ZDROWIE l Gimnastyka seniorów, 505-122-514. l MASAŻ klasyczny promocyjne soboty. Gabinet al. Niepodległości 19 lokal 18 (metro Wilanowska). Zapisy 500-525-104. l STOMATOLOGIA. PROTEZA CAŁKOWITA 350 ZŁ. PROTEZA SZKIELETOWA 550 ZŁ. PLOMBY 50 - 80. KORONY PORCELANOWE 400. ZAPRASZAMY 660-018-065.

INFORMATOR POŁUDNIA POLICJA - 997

I

112

l OKNA naprawa, regulacja, renowacja, 502-431-461. STRAŻ MIEJSKA - 986 l „ABAC" naprawię każdy l Stolarskie: naprawy, przetelewizor, 22 847-24-77. róbki, szafki kuchenne, szafy na STRAŻ POŻARNA - 998 I 112 wymiar - inne, 22 641-34-38, l Anteny, 601-867-980, POGOTOWIE - 999 I 112 604-637-018. 22 665-04-89. l Tapicerskie u klienta, l ANTENY TELEWIZJA, l Całodobowa informacja pogotowia ratunkowego 197 90 montaż, serwis, tel. 534-10-20-10. 503-300-924. BIURA OGŁOSZEŃ: l Tapicerskie także l Lodówek naprawa, l ul. Puławska 136, pon. - czw. 9.00 - 17.00, pt. 9.00 - 16.00 u klienta, 501-283-986. 22 842-97-06, 602-272-464. tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 l Złota rączka, 509-483-885. l Lodówek, pralek naprawa ogloszenia@poludnie.com.pl reklama@poludnie.com.pl l Żaluzje, roletki, plisy, verticale, - 603-047-616, 502-562-444. l al. Komisji Edukacji Narodowej 15 lokal 4, Art-Press, moskitiery, tanio, 22 848-34-34 l Drewno kominkowe l Naprawa pralek, RÓŻNE 22 648-24-07, 537-427-186, artpress@o2.pl www.zalvert.pl i opałowe, 602-77-03-61. 22 642-98-82. l ul. Na Uboczu 3 (NOK) „Continental”, tf. 22 648-29-41 l Opieka nad grobami l Żaluzje, rolety, maty, l Naprawa pralek, l ul. Grzybowska 39 „atco”, 22 652-25-30, w Warszawie, tanio i solidnie, rzymskie, antywłamaniowe. lodówek, tanio, 502-253-670, KUPIĘ 659875_WA nagrobek:Layout 122 620-17-83, 2013-06-26 09:40 Page 1 22 654-90-77 500-336-607. Ursynów. Tel. 22 649-73-92, 22 670-39-34. l u  l. Dobra 19 „Editionmedia”, 22 828-46-64, 22 828-25-87 l Antyki za gotówkę, obrazy, l Telenaprawa, 22 641-80-74. www.zaluzje.warszawa.pl l Piaseczno, ul. Kniaziewicza 45 lok. 18, platery, militaria, srebro, zegarki, l Pralki u klienta, NAGROBKI tel. 22 213-85-85, 601-213-555 bibeloty i inne. Antykwariat NAUKA już od 1900 zł 22 649-45-86. RATY ul. Dąbrowskiego 1, 22/214-06-31 l Fizyka, 662-522-039. 22 848-03-70, 601-352-129. NAPRAWA MASZYN DO SZYCIA 500 290 360 l Gitara, 881-037-630. l Antyki, starocie, za gotówkę DOJAZD GRATIS l Matematyka, 505-124-181. TEL. 22 844-81-58 kupno-sprzedaż, Narbutta 23, l Matematyka, chemia, 22 646-32-67, 502-85-40-90. dojazd, 606-121-958. l Filatelista - znaczki, USŁUGI l Nauka gry na gitarze, 516-400-434. 691-079-784. l A-komputery serwis, l Monety, złote, banknoty, Warszawa, ul. Korzenna 13 c tel. 22 842-81-32 501-594-190. Andersa 18, 22 831-36-48. l A- Przeprowadzki, l Skup książek, Klientów i telefony przyjmujemy wyłącznie w godzinach: 512-139-430. 22 826-03-83, 509-548-582. Pon., śr., czw. 16.00 – 19.00 l A - Sprzątanie mieszkań, l SKUP KSIĄŻEK, RÓŻNE KANCELARIA wt. 8.00- 14.00 piwnic, wywóz mebli, DZIEDZINY, 501-561-620. RADCÓW PRAWNYCH 512-139-430. ul. Mickiewicza 9, lok. U4 Spadkowe i małżeńskie spory majątkowe, rozwody l Budowa domów, przy ul. gen. J. Zajączka Zniesławienia (cywilne) i pomówienia (karne) tel. 22 241-17-14 694-401-711. Obrona przed fiskusem i komornikiem office@bsskancelaria.pl l CleanLux - pranie Zasiedzenia, dział gruntów, odszkodowania pełny zakres spraw dywanów, wykładzin, przedsiębiorców Reprezentacja w procesach gospodarczych, 691-851-588. i osób fizycznych, w tym: cywilnych i rodzinnych l Cyklinowanie bezpyłowe, odszkodowania, umowy, sprawy nieruchomości, spadki, układanie profesjonalnie rozwody, reprezentacja z gwarancją, 601-347-318. w sądzie i przed urzędami, l Cyklinowanie, malowanie, profesjonalni pełnomocnicy. 601-652-879. Uprzejmie zapraszamy l DEZYNSEKCJA, skutecznie, 22 642-96-16. l Docieplanie budynków, poddaszy, malowanie elewacji, kilkunastoletnie doświadczenie, 23 października 8:00 – Dzień w Sieci - zapowiedzi wydarzeń 501-62-45-62. dnia; 9:00 – Goście Dnia w PR24; 11:00 – Komentarz – Kamila Baral Docieplanie poddaszy NIERUCHOMOŚCI nowska – „Do Rzeczy”; 15:00 – Dzień w sieci - popołudnie - najważsolidnie, 501-624-562. niejsze wydarzenia z Polski i z zagranicy; 16:00 – Kultura w PR24; l Działki budowlane Prażmów, l Elektryk - kuchnie, 19:15 – Sport w PR24; 20:15 – Świat w powiększeniu – publicystyka 602-77-03-61. międzynarodowa; 21:00 – Dzień w sieci – podsumowanie wydarzeń 507-153-734. l Grunt rolny 1,1 i 7 ha, tygodnia. l Elektryk tanio, 507-153-734. Prażmów, 602-77-03-61. 24 października 8:00 – Dzień w Sieci - zapowiedzi wydarzeń Ceny netto w zł za jedno słowo na stronie Ogłoszenia drobne l Gazowe kotły, kuchnie l Kupię mieszkanie: zadłużodnia; 9:00 – Goście Dnia w PR24; 11:00 – Komentarz – prof. Henryk – serwis, montaż, hydraulika 1,64 czcionka standardowa ne, z lokatorem, komunalne Domański – socjolog; 12:00 – Tematy Dnia w PR24; 15:00 – Dzień tel. 600-709-630. 2,00 czcionka standardowa wytłuszczona z możliwością wykupu, z problew sieci - popołudnie - najważniejsze wydarzenia z Polski i z zagral Gładź bezpyłowo, panele, 2,00 CZCIONKA STANDARDOWA WERSALIKI malowanie, płyty k/g, ocieplenia, mem prawnym lub z dożywotnim nicy; 16:00 – Kultura w PR24; 19:15 – Sport w PR24; 20:15 – Świat 2,50 CZCIONKA WERSALIKI WYTŁUSZCZONE w powiększeniu – publicystyka międzynarodowa; 21:00 – Dzień zamieszkaniem. 796-796-596. 885-397-821. 4,00 czcionka kolorowa w sieci – podsumowanie wydarzeń tygodnia. l Mieszkanie do wynajęcia, l Hydraulik - złota rączka 24h, 25 października 8:00 – Dzień w Sieci zapowiedzi wydarzeń Mokotów, 504-449-991. Dział reklamy POŁUDNIE tel. 665-051-026. dnia; 9:00 – Goście Dnia w PR24; 11:00 – Komentarz; 12:00 – Tematy 22 844-19-15, 22 844-39-45 l Hydraulika, gaz - Zenek, Dnia w PR24; 15:00 – Dzień w sieci - popołudnie - najważniejsze wyogloszenia@poludnie.com.pl reklama@poludnie.com.pl FINANSE 691-718-300. darzenia z Polski i z zagranicy; 16:00 – Kultura w PR24; 19:15 – Sport l Komputery - pogotowie, l KREDYTY trudne też w PR24; 20:15 – Świat w powiększeniu – publicystyka międzynaroul. Na Uboczu 3; 22 894-46-67, prywatne, 668-308-435. dowa; 21:00 – Dzień w sieci – podsumowanie wydarzeń tygodnia. 602-301-214. l Lombard - pożyczki 28 października 8:00 – Dzień w Sieci - zapowiedzi wydarzeń dnia; 9:00 – Goście Dnia w PR24; 11:00 – Komentarz – Komentarz – l Malowanie, gładź, glazura, pod zastaw, skup złota i srebra. Południe on-line Janusz Rolicki, publicysta 12:00 – Tematy Dnia w PR24; 15:00 – Dzień 661-039-036. Al. KEN 97 lokal 19, dostępne na: w sieci popołudnie najważniejsze wydarzenia z Polski i z zagranil Malowanie A-Z remonty, 22 299-39-29, 531-501-301. cy; 16:00 – Kultura w PR24; 19:15 – Sport w PR24; 20:15 – Świat referencje, jesień 25% taniej, l Pożyczki gotówkowe, smartfonie w powiększeniu – publicystyka międzynarodowa; 21:00 – Dzień 501-255-961. 518-422-556. tablecie w sieci – podsumowanie wydarzeń tygodnia.

AGD - RTV

KANCELARIA PORAD PRAWNYCH, PODATKOWYCH I PRAKTYCZNYCH

www.polskieradio24.pl

USŁUGI SZKLARSKIE

w zakładzie i u Klienta

ul. Puławska 115a godz. 10.00 - 18.00 soboty 10.00 - 14.00 tel. 22 843-04-88

PRACA - dam l Domowe obiady, pół etatu, panią smacznie gotującą, 602-594-852. l Kosztorysant - techniczny, Excel, 602-424-170.

SPRZEDAM l 80 m kw. - blisko metra, 793-973-996.

facebooku!

Szkółka Roślin Iglastych IGLAKI_PL Joanna i Bogdan Żmijewscy

POLUB NAS!

ul. Syta 54 02-993 Warszawa Wilanów Szkółka czynna w sezonie 7 dni w tygodniu z wyłączeniem świąt w godzinach: od 10.00 do 20.00 inne godziny (lub dni) możliwe po uprzednim uzgodnieniu telefonicznym 22 642 50 62, 662 587 054 Prosimy o kierowanie korespondencji na adres: iglaki@iglaki.pl

Więcej informacji na naszej stronie:

www.poludnie.com.pl

http://www.facebook.com/Poludnie.gazeta


Wygrały z Gdynią W środę, 16 października, akaGTK Gdynia: Stępień 14, godzińska 2, Derkowska 0, Sokodemiczki z Warszawy rozegrały Jackowska 9, Szelągowska 9, łowska 0, Budzisz 0, Krzysztofik 0, pierwszy mecz ligowy u siebie. Podgórna 5, Grabowska 4, Ja- Marcinkowska 0

Dojazd do i z lotniska Modlin W terminalu, na wprost wyjścia z hali odbioru bagażu oraz w hali przylotów, ustawione są stoiska informacyjne Kolei Mazowieckich oraz Modlin-Busa, przy których pasażerowie uzyskają szczegółowe informacje o dojeździe do/z Warszawy oraz innych miast. Dostępny jest tam aktualny rozkład jazdy pociągów i autobusów. Można również kupić bilety autobusowe i kolejowe. Pasażerowie mogą skorzystać z taksówek, które stoją bezpośrednio przed terminalem.

wersum”), usytuowanego w bezpośrednim sąsiedztwie Dworca Centralnego, i w czasie ok. 50 minut dowozi ich pod sam terminal. Po drodze zatrzymuje się przy stacji Metra Młociny. Rozkład autobusów Modlin-Bus dostosowany jest do rozkładu lotów i jest dostępny na stronie internetowej przewoźnika: www.modlinbus.pl. Ceny biletów w zależności od taryfy wynoszą 9-33 zł. Autokary są nowoczesne, wygodne, klimatyzowane, z darmowym WI-FI oraz możliwością wydrukowania karty pokładowej. Miła, anglojęzyczna obsługa towarzyszy pasażerom Z centrum Warszawy do lot- na całej trasie. niska bezpośrednio dojedziemy Modlin-Busem. Autokar zabiera pasażerów z przystanku przy al. Jerozolimskich 56 (parking strzeżony Usługowej Spółdzielni „Uni-

Autobusem

Na salę przy ulicy Szturmowej przyjechała drużyna z Gdyni, która po pierwszych dwóch kolejkach miała na koncie dwie porażki. Mimo wyrównanego początku koszykarki UW już w drugiej kwarcie zbudowały przewagę punktową, którą utrzymały do końca spotkania. Mecz zakończył się wynikiem 62:44. Następne trzy kolejki akademiczki rozegrają na wyjeździe: w Gdańsku, Bydgoszczy i Łomiankach. Najbliższy mecz w Warszawie odbędzie się 9 listopada. Koszykarki UW zmierzą się z KKS Olsztyn. AZS UW – GTK Gdynia 62:44. Kwarty: 9:10, 29:13, 17:7, 7:14. AZS UW: Romanek 21, Zabielewicz 10, Lichomska 9, Sobczyńska 7 (1), Marciniak 5, Bieniek 4, Radomska 3, Jankowska 2, Łapińska 1, Opolska 0, Owczarek 0, Kimso 0

Warszawa 02-624 ul. Puławska 136 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 www.poludnie.com.pl poludnie@poludnie.com.pl ogloszenia@poludnie.com.pl poludnie_glos@poczta.onet.pl Wydawca: Andrzej Rogiński „Południe” redaktor naczelny: Andrzej Rogiński redakcja: Rafał Rogiński, Ewa Ziegler, Bogdan Żmijewski Redakcja czynna w pon. - czw. w godz. 9.00 - 17.00 pt. w godz. 9.00 - 16.00 W tych godzinach przyjmujemy także ogłoszenia. Łamanie, układ i oprawa graficzna: Galder Grasfjord©

Druk: Polskapresse Sp. z o. o. ISSN 2082-6567

Nakład 40 000 egz. Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS

Co wiemy po referendum? dr Grzegorz Roch Bajorek Gratuluję. Pani Prezydent Gronkiewicz-Waltz pozostała na stanowisku. Frekwencja referendum, które odbyło się 13 października, była - o czym wszyscy już wiemy - zbyt niska. Oczywiście, można ten wynik odczytywać jako zwycięstwo Platformy Obywatelskiej i jej - dość machiawelicznej - kampanii prowadzonej pod hasłem: popieram Hankę, nie idę głosować (!). Zadać sobie w tym miejscu należy wszakoż pytanie, czemu warszawiacy na referendum nie poszli? Czy było to działanie świadome? Osobiście skłonny jestem twierdzić, iż o tym, że próba odwołania pani włodarz stolicy była nieudana, zadecydowało podejście mieszkańców miasta do - nie czarujmy się - extraordynaryjnego głosowania. Oczywiście, część z niegłosujących odmówiła udziału, ponieważ zrobili tak, jak prosiła ich o to PO. Inni zostali w domach, by - cytuję - „nie umacniać Kaczora”. Nadal jednak obie postawy nie tłumaczą wystarczająco, dlaczego frekwencja nie przekroczyła wymaganych 28 proc.? Moim zdaniem kluczowi wyborcy, czyli tzw. niezdecydowani, nie ocenili należycie znaczenia, jakie może mieć ich udział w referendum dla rządzących. Cóż, lokalne społeczności wciąż najwyraźniej nie rozumieją znaczenia takiego plebiscytu. I tym samym działają na własną szkodę. Gdyby bowiem pewne było z sondaży, iż referendum będzie ważne, wówczas żadna partia nie musiałaby zachęcać, by w imię demokracji z uprawnienia demokratycznego obywatel nie korzystał. Wynik głosowania (z tych, co ostatecznie wzięli udział, dziewięciu na dziesięciu deklarowało chęć impeachmentu p. prezydent) nie byłby wówczas tak kuriozalny. A samo wotowanie zmieniłoby się w prawdziwą debatę na temat bilansu rządów prof. Hanny Gronkiewicz–Waltz w Ratuszu. Z prawdziwymi staraniami zaplecza p. prezydent, by naprawdę

przekonać do siebie warszawiaków! Tak się jednak niestety nie stało… Zezwalając na „czynnik frekwencji” mieszkańcy grodu Warsa i Sawy sami się pozbawili możliwości rzetelnej oceny osiągnięć gospodyni swego miasta. Tak twierdzę jako prawnik. I powtórzę w tym miejscu to, co ongiś pisałem na łamach „Południa”: nie uważam, by obecna prezydent Warszawy była złym prezydentem. Ale twierdzę stanowczo, że mogłaby być dużo lepszym. Tymczasem rezultat gło-

sowania obu stronom pozwolił odtrąbić własne zwycięstwo (ze strony opozycji Ratusza zdecydowanie na wyrost), partia rządząca Warszawą zyskała zaś niestety kolejny argument na poparcie tezy, iż wystarczy postraszyć ludzi PiS-em, a znowu, mociumpanie, wygramy. No ok., wygrali. Ale czy demokracja wygrała? Moim zdaniem nie. Niestety, pretensję możemy mieć tylko do siebie. Obywatele Warszawy „zagłosowali nogami” bowiem w ten sposób, że pozwolili dalej szachować się politykom.

Autobusem – inne miasta i miejscowości

Lotnisko umożliwia dojazd przed terminal również innym przewoźnikom autobusowym, w tym dalekobieżnym. Już dziś pasażerów dowożą: PKS Białystok, Podlasie Express oraz P.H.U. ŻAK Tourist z Augustowa. Wkrótce jeszcze więcej połączeń z wielu miast Mazowsza i innych województw.

Samochodem

Z Warszawy do lotniska najszybciej dojedziemy krajową trasą S7, w kierunku na Gdańsk. Zgodnie z oznakowaniem, po przejechaniu Wisły należy skrę-

cić na Nowy Dwór Mazowiecki, czyli do drogi nr 62 (pierwszy zjazd za Wisłą). Po przejechaniu kilkuset metrów należy skręcić na światłach w lewo, do głównego wjazdu na lotnisko. Do dyspozycji pasażerów, którzy zdecydują się dojechać własnym transportem, jest ponad 1000 miejsc parkingowych. Ceny uzależnione są od długości postoju.

Pociągiem

Pociągi jeżdżą z: Dworca Centralnego w Warszawie, dworca Warszawa Gdańska oraz z Lotniska Chopina. Co 20-50 min. zabierają pasażerów do stacji kolejowej Modlin (4 km od lotniska), skąd podróżni dowożeni są bezpośrednio przed terminal specjalnymi, oznakowanymi autobusami. Cała podróż trwa ok. 1 godz. Bilety kosztują 15 zł. Na stacji kolejowej w Modlinie zatrzymują się również pociągi dalekobieżne TLK relacji: Warszawa – Olsztyn, Bielsko Biała – Olsztyn, Kraków – Olsztyn, Kraków – Kołobrzeg, co poprawia dostępność lotniska dla podróżnych z odległych zakątków Polski, a także Katowic, Częstochowy, Radomia i Kielc.

Taksówką

Na lotnisku pojawiły się rekomendowane przez port taksówki. Stoją vis a vis głównego wejścia do terminalu pasażerskiego. Koszt przejazdu do centrum Warszawy wynosi od 119-189 PLN.

Pyrrusowe zwycięstwo Pyrrusowe zwycięstwo – to idealna fraza do opisania tego co się wydarzyło 20 października w hali przy ulicy Keniga 20 w Ursusie. AZS PW przybył do hali ponad godzinę przed meczem. W tym sezonie zawodniczki wdrażają bowiem nową formę rozgrzewki: długą i zakończoną rozciąganiem przed samym gwizdkiem rozpoczynającym spotkanie. Niestety nawet najlepsza profilaktyka nie uchroni od kontuzji. Już trzeci raz w tym sezonie (pierwszy raz podczas obozu przygotowawczego, gdy zderzyły się dwie zawodniczki, w wyniku czego naderwane więzadła krzyżowe w prawym kolanie leczy Katarzyna Czajkowska) w wyniku pechowego zderzenia urazu doznaje zawodniczka Politechniki. Ale o tym później. Mecz rozpoczął się od agresywnej obrony gości na boiska, co przyniosło prowadzenie 0:6 po 2 minutach. Do końca pierwszej kwarty Altkom utrzymał prowadzenie, skuteczne za „trzy” były Petryka i Babecka. Ta druga, jak się okazało, zakończyła spotkanie z najwyższą zdobyczą punktową (19 oczek). Druga kwarta to znów świetny początek AZS-u i niefrasobliwość w ataku w ostatnich 5 minutach drugiej kwarty, podczas której przewaga gości stopniała z 19 do 12 punktów do prze-

rwy (40:28). Przed przerwą doszło do pierwszej fatalnej sytuacji, podczas której Rudenko walcząc pod koszem o piłkę została uderzona przez rywalkę (oczywiście w sposób nie zamierzony), w wyniku czego doszło do uszkodzenia

czy: stopa spuchnięta, obrzęk, dwa tygodnie przerwy. Szkoda, bo spotkanie od trzeciej kwarty toczyło się pod dyktando AZS-u, a Skardzińśka rozgrywała wspaniałe zawody zwieńczone po 20 minutach na parkiecie

teczniejsza była Singiel i Rezler, które rzuciły prawie 50 proc. punktów całego zespołu (odpowiednio 11 i 9). Rewanż obu drużyn już po Nowym Roku, 11.01. w hali przy ulicy Zakrzewskiej 24 na Mokotowie o 14:30.

nosa i szybkiej wizyty w szpitalu. Ten cios oznacza dla Asi przerwę w baskecie od 7 do 14 dni. W trzeciej odsłonie kolejna wysoka zawodniczka, center Ewelina Skardzińska, niefortunnie upadła po zbiórce na stopę rywalki. Wiadomo, jak to się koń-

9 punktami i aż 12 zbiórkami. Doskonale w obronie radziła sobie także Pacuszka (8 przechwytów), dobra defensywa gości pozwoliła rzucić gospodarzom raptem 16 punktów przez 20 minut drugiej połowy meczu. Wśród rywalek z Ursusa najsku-

Najlepiej punktujące dla Ursusa: Singiel 11, Rezler 9, Trochymiak, Synkiewicz i Supeł po 5, Najlepiej punktujące dla Politechniki: Babecka 19, Petryka 14, Pacuszka 12, Bobrowska i Skardzińska po 9

Południe głos mokotowa nr 32 z 24 października 2013  

Południe Głos Mokotowa Ursynowa Wilanowa nr 32 z 24 października 2013

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you