Issuu on Google+

l Blisko spraw Czytelników l Bez owijania w bawełnę l www.poludnie.com.pl l

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta https://twitter.com/PoludnieGazeta

l

ISSN 2082-6567

www.polskieradio24.pl

6. urodziny restauracji Ganesh

Nocą w urzędzie Andrzej Rogiński Liczba egzemplarzy „Południa” w siedzibie Urzędu Dzielnicy Ursynów gwałtownie maleje nocą. Jeśli o 16.00 (zamknięcie budynku) jest 350 egz., to rano już zero. Po raz pierwszy znikanie gazety po 16.00 stwierdziłem 25 października 2012 r. Wieczorem tego dnia w sali sesyjnej odbyła się uroczystość z okazji 30-lecia Społecznego Komitetu Budowy Metra, w której uczestniczyłem jako jej przewodniczący. Zorganizował ją przyjazny dla metra burmistrz Piotr Guział. Po zakończeniu pracy urzędu, a do chwili rozpoczęcia uroczystości, podajnik z gazetami był wypełniony. Po uroczystości, w której uczestniczyło 120 osób, pozostał jeden egzemplarz z 400. Kilkakrotnie w następnych miesiącach przychodziłem do tego Urzędu w czwartki, tuż przed 16. i następnego dnia o 8. rano i stwierdzałem ubytek znacznej części bądź nawet wszystkich egzemplarzy, które były jeszcze w chwili zamykania budynku. Zaznaczam, że w 2011 r. zwróciłem się do obecnego Zarządu Dzielnicy z formalnym pismem o wyrażenie zgody na dystrybucję „Południa” we własnym podajniku. Uzyskałem stosowną zgodę, co stanowi potwierdzenie przyjaznego stosunku władzy dzielnicowej do obywatelskiej gazety lokalnej. W nocy z 29 na 30 sierpnia 2013 r. gazety nie zniknęły. Akurat na pierwszej stronie znalazł się materiał „Guział idzie na referendum” z pełnym tekstem wypowiedzi przewodniczącego Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej. Być może to wydanie nie cieszyło się zainteresowaniem. Aby umożliwić czytelnikom „Południa”, którzy odwiedzają ursynowski ratusz, szerszy dostęp do gazety, wystąpiłem niedawno do Piotra Machaja, zastępcy burmistrza, o wyrażenie zgody na postawienie drugiego podajnika na gazety przy północnym wejściu do sali Wydziału Obsługi Mieszkańców. dokończenie na stronie 2

Zbadaj słuch za darmo!

Wszystkie osoby mające trudności ze słyszeniem mogą teraz bezpłatnie zbadać słuch i skorzystać z porady specjalisty protetyka słuchu w gabinecie firmy Fonikon, który mieści się przy ul. J. Dąbrowskiego 16 (róg Bałuckiego). Firma oferuje nowoczesne aparaty słuchowe duńskiej firmy Oticon, która od ponad 100 lat opracowuje zaawansowane rozwiązania dla osób niedosłyszących. Rejestracja telefoniczna: 22 498 75 40. Godziny otwarcia: pon.- czw. 8.30-17.00, pt. 9.00 - 15.00. Fonikon jest Firmą Godną Zaufania. Zapraszamy!

www.poludnie.com.pl

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta

Rok XX nr 27 (824)

l

19 WRZEŚNIA 2013

https://twitter.com/PoludnieGazeta

l

Bezpłatnie

Restauracja Ganesh w Galerii Metro przy al. KEN 93 raczy mieszkańców Ursynowa oryginalną indyjską kuchnią niezmiennie od 2007 r. Teraz obchodzi swoje 6. urodziny. W dniach od 20 do 22 września warto pojawić się w restauracji Ganesh: zostanie otwarta nowa sala, odbędzie się moc konkursów, będzie urodzinowy tort, szampan, degustacja win, a właściciel osobiście przygotuje dania spoza karty.

Targi

W dniach od 27 do 29 września w dolnej hali „Warszawianki” przy ul. Piaseczyńskiej 71 odbędą się Targi Medycyny Naturalnej i Kosmetyki. Można będzie skorzystać z porad, diagnozy irydologów, kręgarzy, bioenergoterapeutów, zakupić kosmetyki i zdrową żywność. Dojazd do ul. Piaseczyńskiej najlepiej od ul. Dolnej. Pieszo zejść można też od górnej hali „Warszawianki” od strony ul. Merliniego i Puławskiej.

Zdrowie na Ursynowie

Informatyzacja placówki, wprowadzenie nowych usług oraz udogodnień takich jak podpis elektroniczny, integracja wymiany danych czy uruchomienie portalu, to tylko część zmian, jakie czekają Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej Warszawa Ursynów. Projekt otrzymał unijne dofinansowanie w wysokości ponad 1,1 mln zł, a na realizację przedsięwzięcia wyda blisko 1,4 mln zł. Umowę w tej sprawie podpisali dzisiaj wicemarszałek Krzysztof Grzegorz Strzałkowski oraz Grażyna Napierska, dyrektor SPZOZ. Dzięki inwestycji uruchomiony zostanie elektroniczny obieg dokumentów oraz system umożliwiający całodobową i całoKról Jan III Sobieski wraca z Wiednia w asyście husarii i wita się z Marysieńką. Zdjęcie przedstawia fragment inscenizacji historycznej roczną bezobsługową rejestrację „Powrót króla”, którą oglądaliśmy z okazji 330 rocznicy odsieczy wiedeńskiej. medyczną. Wizyty, konsultacje oraz W ostatni weekend nastąpił finał obchodów Święta Wilanowa, które rozpoczęły się 7 września. Przez 9 dni mieszkańcy Wilanowa i wszyscy planowane zabiegi medyczne będą warszawiacy mogli uczestniczyć w wielu interesujących wydarzeniach, przygotowanych specjalnie na tę okazję przez samorząd wilanowa, kolejkowane. Pacjenci będą powiadamiani o terminach wizyt za poa zapowiadanych przez „Południe”. średnictwem poczty elektronicznej. dokończenie na stronie 6

Sobieski w Wilanowie Święto Siekierek Karol Olszewski Jak zwykle było rodzinnie, sąsiedzko, przyjaźnie, gościnnie, serdecznie, kulturalnie, sportowo, rozrywkowo, ciepło... W niedzielę, 15 września, odbyło się po raz drugi i znów zgromadziło kilkaset spragnionych zabawy i zmagań sportowych tutejszych bardzo sympatycznych sąsiadów, a także licznych gości ze wszystkich niemal dzielnic Warszawy, a nawet spoza stolicy. Pomysł organizowania takich imprez wyszedł od samych mieszkańców – przypomina Renata Wardecka, prezes Fundacji Bo Warto z siedzibą właśnie na Siekierkach. – Wpadliśmy na pomysł, aby nazwać to świętem Siekierek, ponieważ taka impreza to u nas po prostu wielkie święto. Pomysł spodobał się także Dorożkarni i Parafialnemu Klubowi Sportowemu Falconia. Połączyliśmy więc siły i tak wystartowaliśmy w ubiegłym roku. Martwili-

śmy się trochę o frekwencję, bo to był nasz pierwszy raz, ale okazało się, że zupełnie niepotrzebnie. Podołaliśmy też organizacyjnie i logistycznie, a mieszkańcy powiedzieli, że trzeba to powtarzać. Ba, okazało się, że jest też ogromne zapotrzebowanie na podobną imprezę plenerową także wiosną. Tak powstała koncepcja siekierkowskiej majówki. W tym roku taka odbyła się pierwszy raz i też cieszyła się dużym powodzeniem. Pisaliście o tym na łamach „Południa”. Dodatkowo w maju było nam miło gościć uczestników gry miejskiej „Przepis na Mokotów”. Tak więc teraz mamy tu dwie imprezy o podobnym charakterze, ale wydaje się, że mieszkańcom i tego jest za mało. Elementem spajającym Święto Siekierek i Siekierkowską Majówkę jest niewątpliwie miejsce tego festynu, pikniku rodzinnego i wielkiego sąsiedzkiego spotkania. Miejscem tym są połączone zawsze na ten czas przylegające

do siebie tereny Domu Kultury Dorożkarnia i lokalnej Szkoły Podstawowej. Na terenie Dorożkarni odbywa się zawsze część bardziej kulturalna, a na boisku szkolnym część sportowo-rekreacyjna. - To znakomita lokalizacja i świetne miejsce na taką imprezę – mówi Sławomir Neroj z Pragi Południe, który przyjechał tu w niedzielę, w zasadzie na urodziny ciotki. – Przyjechałem z żoną i z dziećmi, ale ciocia zabrała nas na ten piknik. Jest znakomicie. Wszyscy świetnie się bawimy. Moje dziewczyny (żona i córki) właśnie uczą się tańczyć zumbę. I bardzo dobrze. Wcześniej wszystkie degustowały ciasta miejscowych gospodyń domowych i wypieki z tutejszej piekarni. Moim zdaniem degustowały nadmiernie, ponieważ tu wszystko jest za darmo. Dobrze, że teraz spalają te kalorie. - Kiełbasa z grilla i inne przysmaki też są darmowe – podkreślają Irena Januszko i Mie-

czysława Michoń obsługujące to stanowisko już tradycyjnie. - A kiszone ogórki do potraw są też za darmo i pochodzą z miejscowych, sąsiedzkich zapasów. Jadła i napojów rzeczywiście i tym razem nie brakowało, co potwierdzają reporterzy „Południa”. Nie brakowało też atrakcji dla dzieci. Były liczne zabawy oraz konkursy sportowe i sprawnościowe dla dzieci, warsztaty artystyczne i zabawa fantowa. dokończenie na stronie 2

Twórczy powrót do realizacji marzeń czytaj na stronie 4


2

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

Święto Siekierek dokończenie ze strony 1 Dorosłych przyciągnęła licznie tradycyjna już tutaj kulturalna wyprzedaż garażowa. Wszystkich natomiast porwała nauka zumby

zarówno wśród starszych mieszkańców Siekierek, którzy z łezką w oku wspominają dawne czasy, jak i wśród dzieci i młodzieży, dla których to w pewnym sensie

www.poludnie.com.pl

Hałas i stał na bardzo wysokim poziomie. Przed większym rozmiarem porażki mokotowskich urzędników uratowała tylko znakomita postawa ich bramkarza, słupki, poprzeczka

i ogrom tego dnia sportowego szczęścia. Drużyna Siekierek rozegrała znakomity mecz, a na specjalne uznanie zasługuje Sebastian Sobczak, strzelec jednej z bramek. Tegoroczne Święto Siekierek zakończył plenerowy spektakl, „Osmędeusze”, przygotowany przez Dorożkarnię i wystawiony z rozmachem na jej dziedzińcu.

Komisariat Policji Warszawa Ursynów poinformował redakcję „Południe”, że zostały zakończone czynności wyjaśniające w sprawie zakłócania ciszy i spoczynku nocnego mającego miejsce w dniach od 31 maja do 3 czerwca 2013 r. w trakcie trwania na terenie SGGW imprezy pod nazwą „Ursynalia Fot. Ewa Wiejacha – Warsaw Student Festiwal”.

W ich wyniku przeciwko osobie odpowiedzialnej za przebieg tej imprezy skierowano wniosek o ukaranie z art. 51 par. 1 Kodeksu wykroczeń do Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa XIV Wydział Karny. Sąd jako organ orzekający w sprawach o wykroczenia wyda wyrok o winie i ewentualnej karze.

Nocą w urzędzie dokończenie ze strony 1 Dotychczas podajnik „Południa” zlokalizowany był przy wejściu od strony parkingu. Piotr Machaj w rozmowie ze mną powiedział, że oczywiście pozytywnie ustosunkuje się do mojego wniosku. W Urzędzie stoją teraz dwa podajniki, do których w czwartki wkłada się po 400 egzemplarzy. i wspólny taniec, występy młodych solistów z Dorożkarni oraz wycieczki muzealnym autobusem marki Jelcz, tzw. ogórkiem. – To nasz nowy pomysł i jak widać cieszy się ogromnym powodzeniem – mówi Renata Wardecka. – Chyba będzie to kolejny stały element naszych siekierkowskich imprez. - To taki autobus, jaki tu przez lata kursował na linii 108 – wzdycha Stefan Kowalik. - Jak widać, wzbudza ogromne emocje

podróż w przeszłość, której nie znają. Innym stałym elementem siekierkowskich imprez jest mecz piłki nożnej rozgrywany pomiędzy reprezentacją Siekierek i drużyną złożoną z urzędników UD Mokotów. Na wiosnę po rzutach karnych wygrała drużyna urzędu dzielnicy. Tym razem siekierczanie wzięli rewanż i w normalnym czasie wygrali 3:2 do przerwy, prowadząc 2:0. Mecz był zacięty

Z głębokim żalem zawiadamiamy, że odeszła od nas

Christine Poniatowska - Fabisińska Założycielka i Kierowniczka Klubu Złotego Wieku PCK, działającego w Warszawie przy ul. Belgijskiej 5. Oddała swoje serce Seniorom, pracując społecznie przez 45 lat. Wspominając Jej mądrość, uśmiech i pogodę ducha składamy

Edmundowi Fabisińskiemu wyrazy głębokiego współczucia. Christine, na zawsze pozostaniesz w naszej pamięci Ula i Andrzej

Pani

Prezes Marii Gołębiowskiej wyrazy głębokiego współczucia z powodu śmierci

Mamy składają pracownicy, Rada Nadzorcza SM „Służewiec”

Przed tygodniem postanowiłem sprawdzić, czy nocne znikanie egzemplarzy „Południa” ustało. W czwartek, 12 września, egzemplarze „Południa” zostały dostarczone do obu podajników w chwili zamykania Urzędu, gdy urzędnicy już wychodzili do domu. W piątek rano o godz. 8.03 w podajniku od strony północnej zostało kil-

ka egzemplarzy. Dysponujemy zdjęciami. Z powyższego wynika, że nocą do Urzędu wkradają się niezauważenie czytelnicy „Południa” wyłącznie po to, by zaopatrzyć się w egzemplarz swojej gazety. Agnostyk Piotr Guział chyba będzie musiał zweryfikować swój stosunek do instytucji cudów nadprzyrodzonych.

Fronczewski gra Feuerbacha Rafał Dajbor Przyglądając się drodze artystycznej najwybitniejszych współczesnych i czynnych zawodowo polskich aktorów trudno oprzeć się wrażeniu, że Piotr Fronczewski to najbardziej „warszawski” z nich wszystkich. Nic to, że urodził się w Łodzi, gdzie wówczas, czyli w roku 1946 mieściła się siedziba Teatru Syrena, w którym pracował jego ojciec. Szkołę Teatralną kończył już w Warszawie, w 1968 roku, a następnie występował kolejno: w Teatrze Narodowym (1968-69), Współczesnym (196973), Dramatycznym (1973-83), Studio (1984-87), by następnie po czteroletnim byciu aktorem bez etatu zakotwiczyć na dłużej, bo aż do dziś w Teatrze Ateneum. Próżno szukać w karierze Fronczewskiego jakiegokolwiek zbłądzenia na deski sceny pozawarszawskiej. Całe swoje aktorskie życie poświęcił pracy w stolicy. Nic więc dziwnego, że ów stołeczny aktor zawsze był poddany szczególnemu osądowi warszawskich recenzentów, którzy czasem Fronczewskiego chwalili, uznając go za aktora, który zapisał się w dziejach teatru złotymi zgłoskami – tak było na przykład, gdy zagrał „komplet gombrowiczowski”, czyli Henryka w Ślubie, Filipa w Iwonie, księżniczce Burgunda i Hrabiego Szarma w Operetce – a czasem besztali go i krytykowali, zarzucając mu, iż bez żadnych skrupułów wykorzystuje swój talent do grania w marnej jakości filmach i serialach oraz reklamach. Ba, nawet uznawany dziś za klasyka muzyki rozrywkowej, wykreowany przez Fronczewskiego Franek Kimono uważany był swego czasu za rzecz gorszącą – no bo jak to? Wybitny aktor mający już w dorobku Hamleta robi z siebie piosenkarza śpiewającego muzykę disco? Nie powinno więc zaskakiwać, że i debiut reżyserski Piotra Fronczewskiego od początku wywoływał emocje, zwłaszcza iż

aktor sięgnął po tekst, w którym dwie dekady wcześniej, tuż przed swoją śmiercią, zachwycał Tadeusz Łomnicki, czyli po sztukę Ja, Feuerbach Tankreda Dorsta. „Fronczewski reżyseruje Fronczewskiego” – to hasło reklamowe widzieli warszawiacy na początku bieżące-

i bezczelnym asystentem reżysera. Do tego pojawia się jeszcze kobieta, która przyprowadziła psa. Zwierzę także ma wziąć udział w realizowanym przedstawieniu, tyle tylko, że zaginęło gdzieś w teatralnym gmachu... Tak rozwija się opowieść o życiu w teatrze,

powodu docenili aktora za ten właśnie występ. Asystenta reżysera zagrał Grzegorz Damięcki, tworząc wyrazistą, mocno zarysowaną postać, w której widać jednak pęknięcie wskazujące, że ten bezczelny, wyszczekany młody mężczyzna ma w sobie być może

go roku na rozlepionych afiszach. Premiera miała miejsce 2 lutego. Oczywiście w Teatrze Ateneum. „Ja, Feuerbach” to dla teatru sztuka autotematyczna, poświęcona trudnej, skomplikowanej materii, jaką jest aktorski talent, aktorska wrażliwość. To historia aktora o nazwisku Feuerbach, który po siedmiu latach spędzonych w szpitalu psychiatrycznym pragnie powrócić na deski sceny i, żeby zrealizować swój cel, decyduje się poddać przesłuchaniu (dziś powiedzielibyśmy – castingowi) przez dyrektora teatru. To dla Feuerbacha sytuacja upokarzająca – on sam zna wartość swojego talentu, a w dodatku reżysera nie ma w teatrze i Feuerbach zmuszony jest występować przed asystentem. Ta sytuacja to pretekst do dialogu między tymi dwiema postaciami: między wiekowym, doświadczonym przez życie artystą, a młodym, przebojowym

ale też nie do końca o teatr i aktora w sztuce Dorsta chodzi. Opowieść o starym aktorze urasta do rangi metafory, w której ujrzeć swój los, swoje marzenia, ambicje i lęki może każdy, niezależnie od wykonywanego zawodu. Fronczewski w roli Feuerbacha uruchamia całą maestrię swojego aktorstwa. Stary aktor jest w jego wykonaniu jednocześnie tragiczny i śmieszny. Wzniosły i przyziemny. Irytujący w swoim kabotyństwie i zachwycający prostotą reakcji, uczuć, gestów. Wida��, że wielki aktor gra aktora z pełną świadomością tego, co ten zawód niesie ze sobą dla człowieka, który zdecyduje się oddać mu całe swoje życie. Fronczewski otrzymał za tę kreację Nagrodę im. Tadeusza Żeleńskiego-Boya przyznawaną przez sekcję polską Międzynarodowego Stowarzyszenia Krytyków Teatralnych i przyznać trzeba, że recenzenci nie bez

nieodkryte jeszcze pokłady wrażliwości, być może nawet – gdyby umiał pokonać odpychającą arogancję – mógłby być artystą z prawdziwego zdarzenia. Wreszcie Maria Ciunelis w roli Kobiety z psem, znakomicie ukazująca zachowania i emocje osoby spoza świata sztuki, której przyszło przypadkowo wpaść na chwilę w sam środek teatralnego tygla. Piotr Fronczewski nigdy nie krył, że jego Mistrzem w zawodzie aktorskim był i jest Gustaw Holoubek. Fascynację Mistrzem widać zarówno w reżyserii Fronczewskiego, jak i w jego kreacji. Przedstawienie w Ateneum to znakomity, tradycyjny, ale nie tradycjonalistyczny teatr. Teatr zmuszający widza do myślenia. Ze wszech miar godny polecenia. Spektakl „Ja, Feuerbach” można obejrzeć w końcu września w Teatrze Ateneum.


3

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa Do przeczytania jeden Kopff

Po co nam to było... Wybaczcie mi, proszę! Nie piszę często, bo ostatnio nie ma o czym. - Jak to? - zdziwią się ci, którzy z wypiekami na twarzy śledzą w telewizorach marsze, manifestacje, demonstracje itp. wydarzenia, zwłaszcza jeśli nie są mieszkańcami stolicy, którzy te atrakcje mieli na żywo. Pomyślcie! Czy normalnego człowieka naprawdę obchodzi wycieczka związkowa do Warszawy, połączona ze zwiedzaniem Starówki i przejażdżką metrem? Że co - że kosztowna? A kto bogatemu zabroni! Szkoda słów na komentarz. Wsiedli chłopaki do autokarów, pokrzyczeli sobie, podpalili tylko jedną oponę, nażarli się bigosu i golonek, wytarli gęby premierem i rządem i pojechali do domów. Można by od biedy zainteresować czytelnika faktem, że solidarnościowy „wódz” Duda w Warszawie szukał Guza i go znalazł - ale ten żarcik

jest tak kiepski, jak pomnik Tuska, którego związkowi artyści (przez pomyłkę chyba?) ozłocili, mimo woli wyrażając mu szacunek. Wygłupił się, jak zwykle, nieurzędujący premier, zabierając swą poselską czeredę z parlamentu pod Urząd Rady Ministrów w czasie, gdy akurat tam nie było nikogo, bo wszyscy byli... w Sejmie, gdzie trwało głosowanie. Pan Kaczyński do okien pustego gmachu wygłosił jeden ze swych mocno zużytych monologów, toteż nawet przywiezieni klakierzy nie wywołali owacji. Jedynym novum był towarzyszący prezesowi były szef Solidarności, p. Śniadek, w roli kamerdynera z parasolem rozpiętym nad siwą głową spracowanego dla Polski zbawiciela. „Dlaczego nie baldachim” - pytali postronni obserwatorzy. Trwające w stolicy zamieszanie pozwoliło pani Gronkiewicz-Waltz otworzyć

niepostrzeżenie następny odcinek południowej obwodnicy, dzięki czemu ewakuacja ochrypłych dudowych demonstrantów przebiegła niezwykle sprawnie. Po sobie zostawili tylko góry śmieci i bałamutne postulaty usprawiedliwiające - ich zdaniem - ten najazd oraz zapowiedź zorganizowania przegranego z góry referendum dotyczącego upragnionego odejścia rządu Tuska i rozwiązania parlamentu. Wymachiwanie straszakiem referendalnym weszło w modę. Nie licząc się z realiami ustrojowymi, sensem i logiką, a przede wszystkim z osiągnięciami aktualnej władzy, polityczni wywrotowcy chcą zmian - pytanie tylko: po co? Zamienił stryjek... brzmi stare porzekadło. W Warszawie to już konkretna data - rewolucja ma się odbyć w październiku, jak każe tradycja. A po niej – Lenin czyli

Guzioł? Kolejny kiepski żart! Więc po HGW - anarchia i zastój. Brawo! Po ewentualnym zwycięstwie jej przeciwników przyjdzie czas na całą Polskę. Akcja, którą pan Duda grozi Polakom, rozciągnie stołeczny bałagan na cały kraj będą wystąpienia związkowych działaczy przemawiających, jak zwykle, „w imieniu całego narodu”, zbieranie podpisów, agitacja przy pomocy kłamstw i niedomówień, kubły pomyj wylewane bez umiaru i piękną związkową polszczyzną wygłaszane do tych, co „nie rozumią” doli uciśnionego (?) społeczeństwa. Na szczęście coraz więcej rodaków zdaje sobie sprawę z tych machinacji i też manifestuje swoją dezaprobatę dla poczynań ustrojonych w barwy narodowe warchołów. Warszawiacy w czasie dudowego pikniku zachowali się najbardziej odpowiedzialnie

- podwarszawskie lasy zapełniły się uciekinierami ze stolicy. Pod pretekstem grzybobrania opuścili oni miasto wydane na łaskę zwiezionych zewsząd i opłaconych ze związkowych kas demonstrantów. Po leśnych ostępach niosły się głosy oburzonych warszawskich wygnańców, dające mi prawo do wystąpienia z oficjalnym apelem - oczywiście, także „w imieniu całego narodu”: „Mamy dosyć tych wygłupów! Dajcie nam żyć - politycy,

było jakoś ratować się przed dokwaterowaniem zupełnie obcych lokatorów. Ostatni raz zostało wykupione notarialnie w 1989 roku...

munikacji w zrujnowanej stolicy. Zaczęło się oczywiście od wozów konnych – furmanek i platform. Taki prywatny „miejski” transport wcale nie był tani, chętnych jednak nie brakowało i wozy odjeżdżały przepełnione. Przewoźnicy mieli duże zyski, a pasażerowie wcale nie narzekali, choć komfort jazdy był marny, a czas oczekiwania na odjazd nieraz niemiłosiernie długi. Pierwsze autobusy to były po prostu przystosowane do tego celu ciężarówki wojskowe, którym dorobiono schodki na platformę - ale dość szybko pojawiły się wprost z Anglii autobusy piętrowe. Warszawskie tramwaje uruchomiono jeszcze szybciej i stały się one realną konkurencją dla transportu konnego. Tak zwane winogrona u wejść na pomosty tworzące się z ludzi, dla których zabrakło miejsca we wnętrzach wagonów - szczególnie w godzinach szczytu – stały się znakiem nowych czasów. Przed

związkowcy, słuchacze radyja, żałobnicy smoleńscy i wszyscy ci, którzy szwendanie się po ulicach naszego miasta uważacie za przejaw patriotyzmu! Paszli won, bo jak nie, to się wreszcie zdenerwujemy!” W tym tygodniu, mam nadzieję, będzie spokój. Ale, cholera, zły jestem, bo przez te manifestacje grzyby mi wszystkie wyzbierali! Antoni Kopff a.kopff@wp.pl

Parkingi Będą nowe miejsca postojowe w Miasteczku Wilanów. Wspólnie z Urzędem Dzielnicy Wilanów zbuduje je firma Robyg. 17 września umowę w tej sprawie podpisał Zarząd Dzielnicy Wilanów i Zarząd firmy Robyg. Miejsca powstaną wzdłuż ulicy Klimczaka na odcinku od ulicy Sarmackiej do alei Rzeczypospolitej. Prace rozpoczną się wkrótce i zakończą na początku października.

Wspomnienia warszawiaka (1)

Jeszcze pamiętam Janusz Hancke – warszawiak od 1935 r., przedsiębiorca, sportowiec, wieloletni członek Automobilklubu Polski i Automobilklubu Rzemieślnik, kierowca rajdowy, mechanik samochodowy, sędzia techniczny i sportowy w wielu konkurencjach samochodowych, zawsze uczciwy, sprawiedliwy, pryncypialny, a więc człowiek zupełnie nie na dzisiejsze czasy... Dziś na emeryturze. Nasz sąsiad... - Dzieciństwo upłynęło mi na Mokotowie. Mieszkałem z rodzicami przy ul. Wiśniowej. Mój ojciec był przemysłowcem, ale umiał znaleźć czas na uprawianie sportu i inne zainteresowania. Był myśliwym, wiosłował w WTW, był kolarzem torowym. Ścigał się na Dynasach. Rower był używany przez ojca także do codziennej jazdy do biura na ul. Smolnej. Tak było przed wojną, w czasie okupacji i po wojnie - aż do lat pięćdziesiątych. Ale to nie była jego jedyna pasja. Miał inne jeszcze miłości: do motocykli i do samochodów. Jeździł na rajdy motocyklowe. Motorów w jego posiadaniu było wiele, wszak był prawdziwym entuzjastą. Kiedy przyszedłem na świat, motocykle poszły całkowicie w odstawkę. Taką umowę zawarli moi rodzice. Ale cechą charakterystyczną ludzi uzależnionych jest to, że gdy wyzwolą się z jednego uzależnienia, natychmiast popadają w inne. Tak zaczęła się miłość ojca do samochodów. Tu też nie był wierny jednej tylko marce. Zawsze miał co najmniej dwa samochody. Każdą z tych pasji ojca zaraziłem się już we wczesnym dzieciństwie, zwłaszcza zaś miłością do samochodów, co widać na zamieszczonym zdjęciu. Fotografia ta przetrwała pożogę okupacji i wszystkie następne lata.. Pamiętam jesień 1939 roku, już po kapitulacji Warszawy. Mama szła ze mną w kierunku placu Unii Lubelskiej. Na jezdniach wokół placu ustawiła się kolumna niemieckich ciężarówek

i innych pojazdów wojskowych. Stanąłem tam jak wryty i oczu od nich nie mogłem oderwać, choć wiedziałem, że to wozy agresora

1945 roku. Przed stacją wąskotorówki w Gołkowie zaparkował wojskowy willys, a na jego masce stało dwóch politruków w polskich

i okupanta. Mamie trudno było mnie od nich odciągnąć. Mimo wojennej trwogi był to czas mojego dorastania i fascynacji motoryzacją. Pamiętam też inny wypad po coś do placu Unii, tym razem z ojcem. Był kwiecień 1943 roku. Patrzyliśmy na łunę nad gettem, ale - mówiąc szczerze - mnie wtedy interesowały bardziej pojazdy wojskowe, które w zwartej kolumnie zmierzały w tamtym kierunku. Powstanie warszawskie udało nam się przeżyć w Gołkowie w wynajętym domu. Ten czas to był okres mojej fascynacji kolejką wąskotorową i rowerem, na którym umiałem już świetnie jeździć. Pamiętam też mroźny styczeń 1945 roku, gdy przez Jazgarzew w kierunku na Tarczyn przejeżdżała kolumna czołgów T-34 z białymi orłami na wieżyczkach. To był widok imponujący, fascynujący, magiczny... Inna scena, która utrwaliła się w mojej głowie, jest z wiosny

mundurach; coś odczytywali. Ludzie otoczyli ich szerokim wianuszkiem. Niektórzy płakali... Jak się później dowiedziałem, nie były to łzy szczęścia i radości... To z okazji wprowadzenia nowego ustroju. Zapamiętałem tę scenę ze względu na ów wojskowy samochód. Później był powrót do zrujnowanej Warszawy, na ul. Wiśniową. Nasze mieszkanie, mimo ciężkich walk powstańczych toczonych w tej okolicy, nie zostało zniszczone. Aż trudno w to uwierzyć. Stało jednak puste, a na tym terenie działał już tzw. kwaterunek i nas tam nie wpuszczono. W tej sytuacji ojciec kupił mieszkanie na Saskiej Kępie, które kupował w sumie kilka razy. Pierwszy raz w 1945 roku od miasta. Później „wykupił” je od kwaterunku, likwidując tzw. nadmetraż poprzez przeniesienie tam biura swojej fabryki. Wtedy normatyw wynosił 5 Na Saskiej Kępie zaczęły się metrów kwadratowych na jedne- moje szkolne lata. W tym czasie go zameldowanego, a mieszkanie interesował mnie i fascynował miało 130 metrów. Trzeba więc samorzutny rozwój miejskiej ko-

wojną nie było tłoku w tramwajach. Komunikacja miejska była bardzo droga. W tym czasie przejażdżka autobusem miejskim

bywała rodzajem nagrody od rodziców dla dzieci np. za wyniki w nauce. Mało kogo było stać na codzienne dojazdy do pracy. W latach szkolnych miałem już pewność, że całe swoje życie chcę związać ze wszystkim, co porusza się na kołach: rowerami, motocyklami i samochodami. Byłem absolutnie pewien, że będę kierowcą i mechanikiem. Z powodzeniem naprawiałem rowery i motocykle kolegów. Wiedziałem, że ta pasja prawdziwie mnie pochłonie i będę przy niej trwał do końca życia. Ojciec miał wtedy kilka przedsiębiorstw i wiele firmowych ciężarówek. Każdego dnia zaraz po lekcjach gnałem w takie miejsca, gdzie one przejeżdżałyi. Zatrzymywałem którąś z nich i prosiłem kierowcę, bym mógł z nim jeździć aż do końca jego pracy, a ponieważ nie potrafili odmówić synowi szefa, moje codzienne podróże z nimi trwały – ku utrapieniu całej rodziny - czasem do bardzo późnego wieczora

Wysłuchał i zanotował Karol Olszewski Fot. z archiwum Janusza Hancke


4

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl

Trzecia Karta Karol Olszewski Prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz, po zapowiedzi tańszych biletów dla osób płacących podatki w Warszawie, teraz ich dzieciom obiecuje Kartę Młodego Warszawiaka. To już trzecia karta – oprócz Karty Warszawiaka i Warszawskiej Karty Rodziny. 99 złotych – tyle ma kosztować całoroczny bilet komunikacji miejskiej w Warszawie dla dziecka z rodziny z co najmniej trójką dzieci. Tak jak w przypadku Karty Warszawiaka pani prezydent zapewnia, że myślała już od dawna o tańszych biletach i zniżkach dla dzieci z rodzin wielodzietnych. – To nie jest efektem referendum, bo pracowaliśmy nad tym już w zeszłym roku – podkreśla także jej zastępca Włodzimierz Paszyński podczas rozmów z dziennikarzami i warszawiakami. Takich okazji jest ostatnio bardzo dużo. Na przykład konsultacje społeczne w sprawie tych kart oraz debata publiczna na ten temat, która odbyła się w poniedziałek (16 września) w Centrum Promocji Kultury Pragi Południe przy ul. Podskarbińskiej 2 i która zgromadziła wielu mieszkańców

stolicy z obu brzegów Wisły. - Program Rodzina został uchwalony w 2008 roku. Od tamtego czasu jest systematycznie realizowany i traktowany jako priorytet – przypomniał w toku debaty Włodzimierz Paszyński. - Karta Młodego Warszawiaka jest tylko jednym z produktów tego programu, tak jak Warszawska Karta Rodziny. Ale wszelkie przedsięwzięcia związane z tym programem muszą być budowane na solidnym fundamencie, także budżetowym. Tańsze bilety mają dostać wszystkie dzieci – także te nie z rodzin wielodzietnych – ale w tym przypadku obniżka będzie tylko kilkuzłotowa. I tak bilet okresowy 30-dniowy zamiast 55 złotych ma kosztować 49 złotych, zaś bilet 90-dniowy będzie tańszy o 15 złotych. Zamiast 140 trzeba będzie zapłacić za niego 125 złotych. – Zaproponowane zniżki dla rodzin z co najmniej trójką dzieci przyniosą nawet kilkaset złotych oszczędności rocznie – uważa Paszyński. - W budżecie Zarządu Transportu Miejskiego to będzie 13 milionów mniej. Karta Młodego Warszawiaka ma także uprawniać do zniżek

w placówkach kultury i w obiektach sportowych należących do miasta oraz w ZOO. – Tworzymy listę placówek, gdzie będzie obowiązywała dodatkowa zniżka. Dzieci będą mogły korzystać z bogatej oferty stołecznych placówek kulturalnych, edukacyjnych, sportowych i rekreacyjnych – poinformował debatujących Tomasz Pactwa, dyrektor Biura Pomocy i Projektów Społecznych. – Ta lista nie jest jeszcze gotowa, ponieważ trwają obecnie rozmowy z wieloma podmiotami komercyjnymi, które chcą przyłączyć się do tego programu, oferując różne atrakcyjne zniżki i rabaty. Program ma być uruchomiony w styczniu 2014 roku. By te plany stały się faktem, obietnice pani prezydent muszą teraz uchwalić radni. Konsultacje mają zakończyć się już 20 września. Na pytania reportera „Południa” dyrektor Pactwa odpowiedział: - Konsultacje trwają u nas zwyczajowo 21 dni i odbywają się także poprzez Internet. Nasze propozycje dotyczące tych spraw, o których tu dyskutujemy, są na naszej stronie internetowej od 30 sierpnia – tak więc dotrzymaliśmy terminu także w tym przy-

Uniwersytet Trzeciego Wieku w WSEiZ

Twórczy powrót do realizacji marzeń W Wyższej Szkole Ekologii i Zarządzania ruszyła rekrutacja na Uniwersytet Trzeciego Wieku. Uczestnictwo w zajęciach UTW to wspaniały sposób na ciekawe spędzenie wolnego

czasu poza domem dla osób starszych. UTW jest miejscem, gdzie można poznać nowych ludzi o podobnych zainteresowaniach, odkrywać nowe pasje i ukryte umiejętności, jednocześnie dzieląc się swoim uwagami i doświadczeniem, dyskutując na ważne bieżące tematy oraz biorąc aktywny udział w życiu kulturalnym i naukowym WSEiZ. Uczelnia zaprasza na zajęcia wszystkich tych, którzy chcieliby wrócić do realizacji swoich mło-

dzieńczych marzeń i rozwijać wiedzę na temat architektury i sztuki oraz dowiedzieć się więcej na temat ochrony zdrowia i ekologii. Zajęcia poprowadzą znakomici wykładowcy i spe-

cjaliści z ww. dziedzin, m.in.: prof. dr hab. inż. arch. Witold Werner, prof. dr hab. inż. Janusz Pala, prof. dr hab. Jakub Lewicki, prof. dr hab. inż. Ewa Górska, dr n. biol. Michał Pfeffer, dr szt. Wojciech Brzeziński oraz dr n. farm. Piotr Tomaszewski. UTW w WSEiZ proponuje dwa cykle tematyczne zajęć: Cykl A - Architektura i Sztuka oraz Cykl B – Zdrowie i Ekologia. W ramach Cyklu A będzie można poznać historię sztuki i architek-

tury włoskiej, przyczyny dziwnych kształtów nowych budynków, przyszłość i teraźniejszość w architekturze i sztuce Zakopanego, historię architektury i sztuki ogrodowej oraz dowiedzieć się

więcej nt. elementów kultury materialnej, rewitalizacji miast, architektury Warszawy, czy kompozycji roślinnych. W cyklu wykładów dotyczący zdrowia i ekologii słuchacze UTW uczestniczyć będą w wykładach nt.: poszukiwania zdrowej żywności, stylu życia a długowieczności, hałasu w otoczeniu, radiestezji w życiu codziennym, jak również medycyny naukowej (konwencjonalnej) a innych systemów terapeutycznych, ergonomii i jakości

padku. To prawda, że ta debata przecież nie zostały zakończone. jest jedyna, ale zaprosiliśmy na Nie zgadza się z tym radny nią wszystkich warszawiaków, warszawski Jarosław Krajewski, a wcześniej konsultowaliśmy to który powiedział m.in.: - W znacz-

którą uraczyli zebranych urzędnicy miejscy na samym początku spotkania. Intencją autorów było pokazanie, jak to od 7. lat w sto-

szeroko z organizacjami pozarzą- nie mniej ważnych sprawach dowymi. Ich wnioski i postulaty konsultacje trwały nie raz i po uwzględniamy na bieżąco w na- 6 miesięcy. szych pracach, które wciąż jeszcze W toku debaty mieszkańcy stolicy z obu brzegów Wisły zgłosili szereg postulatów, nie tylko wobec zapowiadanych kart, ale także dotyczących szeregu zagadnień ważnych dla rodzin wielodzietnych; poczynając od budownictwa komunalnego, poprzez liczbę miejsc w żłobkach, przedszkolach i szkołach aż po sytuację bezrobotnych i wykluczonych, jakość usług i pracy życia, zagrożeń w zmieniającym stołecznej opieki społecznej czy się środowisku, nowoczesnej dia- przemoc w rodzinie. Zachęciła ich gnostyki chorób i terapii „szytych do tego półgodzinna prezentacja, na miarę”. Studia trwają dwa semestry: semestr I (od 29 października br. do lutego 2014 r.), semestr II (od marca do czerwca 2014 r.). W semestrze przewidziane są 24 spotkania w ramach jednego cyklu. Realizowane będą 4 przedmioty w jednym semestrze. Spotkania zostały tak zaplanowane, by każdy słuchacz mógł je pogodzić Zarażenie wirusem grypy naze swoimi codziennymi obo- stępuje drogą kropelkową. Zawiązkami. Zajęcia odbywać się chorowanie na grypę może pobędą w budynku WSEiZ przy ul. wodować pojawienie się innych Rejtana16 (Mokotów) we wtorki chorób jako powikłań. Może i czwartki w godz. 11.00-12.30 również doprowadzić do pogordla grupy porannej, a w godz. szenia przebiegu chorób wystę17.00-18.30 dla grupy popołu- pujących przed zachorowaniem. dniowej. Istnieje możliwość zapi- Także do groźnych powikłań ze su na dwa cykle, np. na Cykl A do strony układu oddechowego, grupy porannej i Cykl B do grupy krążenia, ośrodkowego układu popołudniowej. nerwowego oraz innych narząStudia są płatne. Przy zapisie dów (ucha środkowego, nerek). na UTW zawierana jest ze słucha- Wskazania medyczne do szczeczami umowę na cały rok aka- pienia dotyczą głównie osób od demicki (2 semestry), a płatność 65 roku życia. odbywać się będzie w dwóch raCelem szczepień przeciwko tach po 190 zł za każdy semestr. grypie jest nie tylko uniknięcie Po zakończeniu dwusemestralne- zachorowania, ale przede wszystgo cyklu zajęć, słuchacz otrzy- kim uniknięcie poważnych powimuje dyplom ukończenia UTW kłań pogrypowych, takich jak: w WSEiZ. Więcej informacji moż- zapalenie płuc, zapalenie ucha na uzyskać na stronie interneto- środkowego, zapalenie mięśnia wej Uczelni: www.wseiz.pl oraz sercowego. Grypa może także pod numerem tel. 22 825 80 35. wywołać zaburzenia neuroloZapraszamy wszystkich, którzy giczne oraz powikłania ze strony chcą ciekawie spędzić czas, za- układu nerwowego, np. zapalewrzeć nowe znajomości i posze- nie mózgu. Skuteczność szczerzyć swoją wiedzę, bo na naukę pionki przeciwko grypie ocenia nigdy nie jest za późno! się na 70–90 %. Odporność po szczepieniu wykształca się po

licy wszystkiego nam przybywa, a warszawiakom żyje się zdecydowanie lepiej niż za poprzednich prezydentów. - Rodziny wielodzietne ostatnio masowo opuszczają Warszawę i osiedlają się w miejscowościach podwarszawskich ze względu na wysokie koszty utrzymania w stolicy. Szkoda, że stołeczne władze nie biorą tego zupełnie pod uwagę, pomimo że ci ludzie nadal pracują i uczą się tutaj, dojeżdżając do Warszawy niemal codziennie - podsumował Marek Zakrzewski z Fundacji Wspierania Regionów Podwarszawskich. Fot. Ewa Wiejacha

Szczepienia gratis około dwóch tygodniach i trwa od 6 do 12 miesięcy. Wykazano również, że szczepienie przeciwko grypie jest bezpieczną i skuteczną metodą profilaktyki powikłań pogrypowych w grupach wysokiego ryzyka. Do uczestnictwa w programie uprawnione są osoby urodzone do dnia 31 grudnia 1948 r. zamieszkałe na terenie m.st. Warszawy. Program realizowany od dnia podpisania umów (5 września) z realizatorami programu do 6 grudnia 2013 r. w 166 przychodniach publicznych na terenie Warszawy. Za szczepienia nie jest pobierana opłata, ponieważ tak uchwaliła Rada Warszawy. Miasto wyłożyło na ten cel 2,5 mln zł. - Wiemy, jak ważna jest profilaktyka, zwłaszcza wśród ludzi starszych, dlatego promujemy wśród seniorów bezpłatne szczepienia jako niekłopotliwy i łatwy sposób na uniknięcie być może ciężkich zachorowań. – powiedziała Hanna Gronkiewicz-Waltz, prezydent Warszawy.


POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

Zaufanie dr Grzegorz Roch Bajorek Nie ukrywam, że z sympatią przyglądam się działalności Warszawskiej Wspólnoty Samorządowej, tak jak ongiś kibicowałem powstaniu Platformy Obywatelskiej. Konsekwentnie uważam, że demokracja powinna się opierać na codziennym udziale zwykłych ludzi – a nie tylko kadrowych polityków - w rządzeniu, uchwalaniu prawa, w wybieraniu, w którą stronę ma pożeglować statek zwany Polską. Uważam istnienie przeto federacji lokalnych komitetów za potrzebne, ponieważ przełamują taką federacja (czy konfederacją) monopol partii politycznych. Naciski ze strony zorganizowanych grup uczestników życia społecznego sprawiają, że władza żadnego szczebla nie może się lenić. Jak to mówi ludowe przysłowie kresowe: „na to szczupak w jeziorze, żeby karp nie spał”. Czy jednak można inicjatywom oddolnym ufać?

Siła wpływu jaką dysponuje obecnie WWS na opinię publiczną sprawia, że staje się ona partnerem na warszawskiej scenie politycznej równym partiom. Ale jednocześnie - chcąc grać w tej samej lidze - musi Wspólnota upodobnić się do tradycyjnych, karnych, zorganizowanych ugrupowań. Po to, by móc skutecznie konkurować. Takie przystosowanie wymusza otoczenie. Jest to czy nie jest wynaturzenie się idei wspólnoty samorządowej? I tak i nie. Zwolennicy komitetów obywatelskich (jak to zwał tak zwał) oczekują w zamian za poparcie jednego: skuteczności. Ta zaś możliwa jest tylko, kiedy uda się wygrać uprzednio rywalizację o władzę. Mierzoną liczbą radnych, posłów, delegatów itp. A to mogą osiągnąć tylko „duzi”. I w tym sęk, że obecna ordynacja wyborcza uniemożliwia skuteczną kontrolę i rozliczanie wybranego reprezentanta społeczności. Kluczowe stają się

nie indywidualne osiągnięcia kandydata/kandydatki, ale partyjne barwy. Czyli na szczeblu lokalnym powtarza się sytuacja ze szczebla centralnego, ogólnopolskiego. Od wierności wyborcom ważniejsza jest wierność wodzowi, który decyduje, czy znajdziesz się na liście, czy w ogóle będziesz mógł się elektorom zaprezentować! Wniosek: obecna samorządowa ordynacja wyborcza kastruje nawet najbardziej szlachetne i ożywcze pomysły na zmianę status quo. Ordynacja odpycha jednostki od partycypowania w życiu politycznym. Póki nie będzie można w głosowaniu municypalnym wybierać konkretnego nazwiska zamiast szyldu, póty zaufanie do „pospolitego ruszenia” będzie topnieć. Gdyż takie „pospolite ruszenie” zagniewanych wyborców trzeba będzie skanalizować, zagospodarować w kierunku stworzenia zeń karnego wojska na obraz i podobieństwo trwałych (dotowanych!) ugrupowań.

Pod przewodnictwem Pana Red. Naczelnego A. Rogińskiego gazeta „Południe” prowadzi systematyczną kampanię na rzecz jednomandatowych okręgów wyborczych. Całym sercem jestem za. Bowiem to nieprzyjazna inicjatywom obywatelskim i społecznikom ordynacja wyborcza podrywa zaufanie mieszkańców do polityków i do demokracji w ogóle. A przecież demokracja nie równa się - partie!!!

Piknik Familijny 22 września, od godz. 13.30 przy Kościele p.w. bł. Władysława z Gielniowa, ul. Przy Bażantarni 3 odbędzie się Piknik Familijny „Dzień Patrona Warszawy”. Wystąpią m.in. Schola, zespół Dereń, Stasiek Wielanek i Kapela Warszawska. O

Walka z nadwagą!!! a także - podnoszenie odporności - oczyszczenie i dożywienie organizmu - niedowaga Badanie zawartości tkanki tłuszczowej w organizmie. Skorzystaj z konsultacji ze Specjalistą

Przychodnia NOVUM ul. Bociania 13 (Służewiec) Środa 25. 09. 2013 r.

Koszt badania – 50 zł

Rejestracja telefoniczna 604-269-148

G

Ł

O

S

Zdrowy styl życia

5

Z Zenonem Dagielem, kierownikiem Zespołu Sportu i Rekreacji dla Dzielnicy Ursynów rozmawia Anna Krzesińska - Letnia, a także jesienna pora sprzyja aktywności fizycznej. Mieszkańcy Ursynowa także chętnie uprawiają różne dziedziny sportu. Proszę zdradzić więc jaka jest koncepcja dzielnicy Ursynów w zakresie promowania i organizowania aktywnego wypoczynku? - Podejmujemy zadania, których celem jest zapewnienie równych szans w dostępie do usług sportowo-rekreacyjnych dla wszystkich mieszkańców, w szczególności dzieci i młodzieży. Chcemy zwiększyć dostęp do obiektów sportowych i ułatwić uprawianie sportu każdemu, bez względu na status ekonomiczny rodziny. Wyzwania związane Z

E

N

I

E

z dynamicznym rozwojem sportu na Ursynowie koncentrują się wokół pięciu najważniejszych obszarów: wychowanie fizyczne oraz sport szkolny; sport jako forma aktywności fizycznej mieszkańców; szkolenie i współzawodnictwo sportowe; kształcenie, doskonalenie i zatrudnianie kadry szkoleniowo-instruktorskiej; budowa i modernizacja infrastruktury sportowej. Staramy się zachęcić do uprawiania sportu już od najmłodszych lat. Realizujemy wiele programów adresowanych do uczniów w różnym wieku. Są to między innymi. „Sportowe Przedszkole”, „Od zabawy do sportu” czy „Zima” i „Lato w Mieście”. dokończenie na stronie 8


6

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

www.poludnie.com.pl

dokończenie ze strony 1

Obwody głosowania

Na wniosek Prezydenta Warszawy w czwartek, 19 września o godz. 17.00 w PKiN odbędzie się sesja Rady Warszawy. Przedmiotem obrad będzie projekt uchwały Rady Warszawy w sprawie utworzenia odrębnych obwodów głosowania w szpitalach, zakładach pomocy społecznej, zakładach karnych i aresztach śledczych, a także ustalenia ich numerów, granic oraz siedzib obwodowych komisji ds. referendum gminnego dot. odwołania prezydenta Warszawy przed upływem kadencji.

Mity w żywieniu

Wydział Nauk o Żywieniu Człowieka i Konsumpcji SGGW zaprasza na wykład „Mity w żywieniu człowieka”, który odbędzie się 24 września o godz. 18.00 w SGGW przy ul. Nowoursynowskiej 159c, w budynku Wydziału nr 32 - II piętro aula IV. Wstęp wolny.

Podziękowanie

Pracownikom Nocnej Pomocy Lekarskiej oraz Pogotowia z Ursynowa, którzy wspierali nas pomocą i radami w ostatnich dniach życia naszego 92-letniego Taty i Teścia serdecznie dziękujemy. Na specjalne podziękowania zasługują dr Ireneusz Karwowski, dr Mariusz Żywioł i mgr Maciej Serafyn wraz z ekipami wspomagającymi. Dziękujemy za medyczną pomoc i psychiczne wsparcie nas w tych trudnych dniach. Elżbieta i Marek Nikodemowie.

Centralny Szpital Kliniczny MSWiA ul. Wołoska 137

Dominik Piórkowski

Czytelnia Naukowa nr XIV, ul. Lachmana 5 19.09. godz. 19.00 - spotkanie z Pawłem Lisickim red. naczelnym „Do Rzeczy”: „Po prostu Uważam Rze”; 24.09. godz. 19.00 - prof. Krzysztof Mrowcewicz „Historia literatury w obrazach. Witkacy” Dom Sztuki, ul. Wiolinowa 14 22.09. godz. 19.00 - Teatr Za Daleki: przedstawienie „en Vogue” oparte na sztuce Katarzyny Ostrowskiej p.t. „Vogue”; 23.09. godz. 18.00: Galeria Domu Sztuki organizuje „Spotkanie na wystawie”. Gościem będzie Hanna Rozpara, autorka prac eksponowanych obecnie na wystawie „WWII” Dom Kultury ,,Kadr”, ul. Gotarda 16 20.09. godz. 17.30 - „Aleksander Żabczyński – nie zapomnę”; 25.09. godz. 18.00 - Pod Annapurną i Everestem. O wyprawie opowie Piotr Celiński; Galeria: do 8.10. w godz. 9.00-19.00 wystawa malarstwa z okazji „30-lecia Związku Polskich Artystów Malarzy i Grafików” Królikarnia, ul. Puławska 113a 1.09. godz. 18.00 - wernisaż wystawy „Najlepsze Przetwory”. Czynna do 24.10. „Przetwory” to próba odnalezienia nowej formy dla przedmiotu, który powstaje w wyniku przetworzenia surowców wtórnych. Wystawa prezentuje najlepsze prace laureatów „Przetworów” z lat 2010–2012. Godziny otwarcia: wtorek-niedziela, 10.00-18.00 Centrum Łowicka, Łowicka 21 22.09. godz. 10.00-14.00, II Ogródek Jordanowski, Odyńca 6 (róg al. Niepodległości) - Spiżarnia. Jarmark jedzeniowy.

Załoga sklepu wraz z kierowniczką Anną Ciecierską cieszą się, że dopięła swego i przygotowała się na przyjęcie klientów. 18 września pojawili się pierwsi klienci sklepu spożywczego sieci Simply w buOśrodek Edukacji Kulturalnej ,,Sadyba’’, ul. Korczyńska 6 dynku MSM „Energetyka” przy ul. Św. Bonifacego 70 u zbiegu z al. Sobieskiego. Powierzchnia sklepu 19.09. godz. 16.00 - recital Marka Majewskiego; 21.09. godz. 10.00 turniej ok. 1600 mkw. nad sklepem znajduje się galeria handlowa. Spółdzielcy „Energetyki” są zadowoleni, że tenisa stołowego dla dzieci i młodzieży; 25.09. godz. 10.00 - „Przygody lisa i otrzymali dostęp do dobrze zaopatrzonego, nowoczesnego sklepu oraz z czynszu za jego wynajem. gąski Dorotki” przedstawienie teatralne dla dzieci

Iluzjon, ul. Narbutta 50a Stolica: 19.09. godz. 17.45 - „Kronika wypadków miłosnych”; godz. 20.15 „PKF” / „Niekochana”; 20.09. godz. 17.45 - „Opowieści niemoralne” godz. 20.00 - „PKF” / „Raj: nadzieja”; 21.09. godz. 13.00 - „Pinokio”; godz. 14.45 - „Początek. Warszawa w pierwszych dniach okupacji”; godz. 15.45 - „Pinokio”; godz. 17.30 - „Kongres”; godz. 20.00 „PKF / “Raj: nadzieja”; 22.09. godz. 12.00 - „Pinokio”; godz. 13.45 - „Pinokio”; godz. 15.30 - „Warszawa 1935” 3D; godz. 16.15 - „Wrzesień 1939 (Tak było...)”; godz. 17.45 - „Kronika wypadków miłosnych”; godz. 20.15 - „PKF” / „Kongres”; 23.09. godz. 18.00 - „Manhattan”; godz. 20.00 - „PKF” / „Niekochana” Dom Kultury Stokłosy, ul. Lachmana 5 20.09. godz. 17.00 – Wernisaż wystawy Mariana i Piotra Nowińskich; 21.09. godz. 19.00 i 22.09. godz. 18.00 - Teatr Wolandejski „Ubu Król, czyli Polacy” Muzeum Pałac w Wilanowie Sala Biała: 21.09. godz. 19.00 - koncert w ramach Festiwalu Pieśni Kompozytorów Polskich; 22.09. godz. 11.00 - koncert dla dzieci „Muzyczny wehikuł”; 23.09. godz. 18.00 - koncert chóru żeńskiego z Okinawy

Oliwier Sobolewski

Szymon Marciniak

Hamid

Siostra Jasia Górnickiego

Monika

Córeczka Państwa Bielenda

Lena Migdal

Rita Fritz-Rdzanek

Szymon Bogucki

Synek Państwa Karbowskich

Ewelina Jacak

Kaja Bala

Arina

Zdjęcia wykonał Borys Kozielski. Kontakt w sprawie publikacji: boryskozielski@noworodek.waw.pl. telefon 602 218 851.

Nikodem Bala

Antoś Bandulet

Do Zarządu i Rady Ursynowa

Co zamierzacie? Andrzej Rogiński W wydaniu „Południa” z dnia 12 września opisałem sprawę dotacji Urzędu Dzielnicy Ursynów dla spółdzielczych domów kultury. Wykazałem, że dotacje na rok 2013 są mniejsze od dotacji z roku ubiegłego o ok. 361 tys. zł. To jest poważna różnica.

Spółdzielcze domy kultury na Ursynowie m.in. spełniają zadania, za które ustawowo odpowiada gmina. Tydzień temu Rada Warszawy przyznała, na wniosek Rady Dzielnicy Ursynów, dodatkowe 739 tys. zł na kulturę. Z uzasadnienia ursynowskiej uchwały wynikało, ze domy kultury nie otrzymały ani zło-

tówki. W związku z powyższym pytam Zarząd i Radę Dzielnicy Ursynów, co zamierzacie zrobić w sprawie dofinansowania domów kultury w 2014 r. oraz jaką kwotę z przeznaczeniem dla tychże placówek przewidujecie w projekcie dzielnicowego załącznika budżetowego do budżetu miasta Warszawy.


7

POŁUDNIE - Głos Mokotowa, Ursynowa i Wilanowa

FINANSE l KREDYTY trudne, też prywat-

AGD - RTV l "ABAC" naprawię każdy

telewizor, 22 847-24-77. l Anteny, 601-867-980, 22 665-04-89. l Lodówek naprawa, 22 842-97-06, 602-272-464. l Lodówek, pralek naprawa - 603-047-616, 502-562-444. l Naprawa pralek, 22 642-98-82. l Naprawa pralek, lodówek, tanio, 502-253-670, 22 670-39-34. l Naprawa telewizorów, tanio 22 641-80-74, 501-829-771. l Pralki u klienta, 22 649-45-86. NAPRAWA MASZYN DO SZYCIA DOJAZD GRATIS TEL. 22 844-81-58

USŁUGI l A - komputery, serwis, 501-594-190. l A- Przeprowadzki, 512-139-430. l A - Sprzątanie mieszkań, piwnic, wywóz mebli, 512-139-430. l CleanLux - pranie dywanów, wykładzin, 691-851-588. l Cyklinowanie, 663-163-070. l Cyklinowanie bezpyłowe, układanie profesjonalnie z gwarancją, 601-347-318. l Cyklinowanie, malowanie, 601-652-879. l Cyklinowanie, układanie, 22 240-36-56. l DEZYNSEKCJA, skutecznie, 22 642-96-16. l Docieplenia budynków, szybko, tanio, solidnie, 502-053-214. l Elektryk, 501-236-987. l Elektryk tanio, 507-153-734. l Gazowe kotły, kuchnie – serwis, montaż, hydraulika tel. 600-709-630. l Gładź bezpyłowo, panele, malowanie, płyty k/g, ocieplenia, 885-397-821. l Hydraulik - złota rączka 24h, tel. 665-051-026. l Hydraulika, gaz - Zenek, 691-718-300. l Komputery - pogotowie, ul. Na Uboczu 3; 22 894-46-67, 602-301-214. l Malowanie A-Z remonty, referencje, lato 25% taniej, 501-255-961. l Malowanie, tapetowanie, 501-034-947. l OKNA naprawa, regulacja, renowacja, 502-431-461. l Okna, naprawy, doszczelnienia, 787-793-700. l Pogotowie komputerowe 24H, 504-506-686. l Remonty A-Z, glazura, elektryka, hydraulika, łazienki, gładź, panele podłogowe, 501-034-947. l Remonty kompleksowo, 22 240-87-31.

USŁUGI SZKLARSKIE

w zakładzie i u Klienta

ul. Puławska 115a godz. 10.00 - 18.00 soboty 10.00 - 14.00 tel. 22 843-04-88

l Stolarskie: naprawy, przeróbki,

szafki kuchenne, szafy na wymiar inne, 22 641-34-38, 604-637-018. l Tapicerskie u klienta, 503-300-924. l Tapicerskie także u klienta, 501-283-986. l Złota rączka, 509-483-885.

NAUKA l Angielski, każdy zakres,

694-746-365. l Angielski solidnie, 606-419-606. l Gitara, 881-037-630. l Komputer od podstaw, 698-166-368. l Matematyka, 505-124-181. l Matematyka, fizyka, matury, gimnazjalne, 605-783-233. l Seniorom „Komputer od podstaw” - korepetycje, 22 219-50-00.

NIERUCHOMOŚCI l Działka budowlano - usługowa przy trasie 722, 602-77-03-61. l Grunt rolny 1,10 ha Prażmów, 602-77-03-61. l Grunt rolny 7 ha Prażmów, 602-77-03-61. l Kupię mieszkanie: zadłużone, komunalne, z lokatorem, z lokatorem z przydziału, z możliwością wykupu, z dowolnym problemem prawnym lub z dożywotnim zamieszkaniem. 796-796-596, nuEstate@aol.com

KUPIĘ l Antyki za gotówkę, obrazy,

platery, militaria, srebro, zegarki, bibeloty i inne. Antykwariat ul. Dąbrowskiego 1, 22 848-03-70, 601-352-129. l Antyki, starocie, za gotówkę kupno-sprzedaż, Narbutta 23, 22 646-32-67, 502-85-40-90. l Antyki, monety, znaczki, meble, obrazy, pocztówki, książki, srebro oraz inne przedmioty 22 235-38-79, 601-235-118, 669-154-951. l Aktualnie antyki wszelkie, gotówka, 504-017-418. l Filatelista - znaczki, 516-400-434. l Monety, złote, banknoty, Andersa 18, 22 831-36-48. l Skup książek, 22 826-03-83, 509-548-582. l SKUP KSIĄŻEK, RÓŻNE DZIEDZINY, 501-561-620.

SPRZEDAM l 80 m kw. - blisko metra,

793-973-996. l Drewno opałowe i kominkowe, 602-77-03-61. l Tuje szmaragd 0,6 m w doniczkach 6,50 zl, 797-828-785.

Sprzedam barakowóz do wykorzystania jako biuro lub na działkę 603-675-370.

ne, 668-308-435. l Lombard - pożyczki pod zastaw, skup złota i srebra. Al. KEN 97 lokal 19, 22 299-39-29, 531-501-301.

PRACA - dam l Firma zatrudni osoby do sprzątania. Praca w Wilanowie. 721-209-612, 721-209-601 (godz. 15 - 18 w dni powszednie).

RÓŻNE l Opieka nad grobami

19.09. Wygrać z rakiem, Gość PR24: prof. Maciej Nowicki – Funw Warszawie, tanio i solidnie, dacja Health 17.00; Reportaż w PR24: 500-336-607. 659875_WA nagrobek:Layout 1 Watch 2013-06-26 09:40 Page 1 Witold Zadrowski „Dahoman” – 19.00.

NAGROBKI RATY

już od

1900 zł

22/214-06-31 500 290 360

ZDROWIE l Gimnastyka seniorów, 505-122-514. l Lekarz seksuolog, 22 825-19-51. l Masaż leczniczy, prostaty, 601-27-99-88, 601-27-99-77.

www.polskieradio24.pl 20.09. Upadek banku początkiem kryzysu, Gość PR24: Marek Zuber – ekonomista – 09.00; Reportaż w PR24: Krystyna Melion „Cygańskie tango” – 19.00. 23.09. Reportaż w PR24: Jan Kasia „Dwie strony barykady” – 19:00; Świat w powiększeniu – Audycja Redakcji Międzynarodowej Polskiego Radia – 20.00; Sport w PR24 – Audycja Redakcji Sportowej Polskiego Radia – 21.00. 24.09. Kawa Dyplomatyczna - nowa audycja wybitnego dziennikarza, byłego ambasadora w Egipcie i Grecji - Grzegorza Dziemidowicza. W programie odkrywane są sekrety dyplomacji i tajniki polityki międzynarodowej – 17.00.

KANCELARIA RADCÓW PRAWNYCH

ul. Mickiewicza 9, lok. U4 przy ul. gen. J. Zajączka tel. 22 241-17-14 office@bsskancelaria.pl pełny zakres spraw przedsiębiorców i osób fizycznych, w tym: odszkodowania, umowy, sprawy nieruchomości, spadki, rozwody, reprezentacja w sądzie i przed urzędami, profesjonalni pełnomocnicy. Uprzejmie zapraszamy

Spółdzielnia Mieszkaniowo-Budowlana „Społem” w Warszawie ul. Olesińska 19 Ogłasza przetarg nieograniczony w zakresie: Wymiana pokrycia dachowego z papy wraz z remontem kominów w budynku mieszkalnym przy ul. Olesińskiej 19 w Warszawie. Specyfikacja przetargowa do nabycia w siedzibie Spółdzielni, po uprzednim zamówieniu i wniesieniu opłaty – 30 zł na rachunek nr 70 1020 1156 0000 7702 0007 3494.

25.09. Reportaż w PR24: Hanna Bogoryja Zakrzewska „Szczęście Niny Nowak” – 19:00; Świat w powiększeniu – Audycja Redakcji Międzynarodowej Polskiego Radia – 20:00; Sport w PR24 – Audycja Redakcji Sportowej Polskiego Radia – 21.00.

INFORMATOR POŁUDNIA POLICJA - 997

I

112

STRAŻ MIEJSKA - 986 STRAŻ POŻARNA - 998

I

POGOTOWIE - 999

112

I

112

l Całodobowa informacja pogotowia ratunkowego 197 90

BIURA OGŁOSZEŃ: l ul. Puławska 136, pon. - czw. 9.00 - 17.00, pt. 9.00 - 16.00

tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 ogloszenia@poludnie.com.pl reklama@poludnie.com.pl l al. Komisji Edukacji Narodowej 15 lokal 4, Art-Press, 22 648-24-07, 537-427-186, artpress@o2.pl l ul. Na Uboczu 3 (NOK) „Continental”, tf. 22 648-29-41 l ul. Grzybowska 39 „atco”, 22 652-25-30, 22 620-17-83, 22 654-90-77 l ul. Dobra 19 „Editionmedia”, 22 828-46-64, 22 828-25-87 l Piaseczno, ul. Kniaziewicza 45 lok. 18, tel. 22 213-85-85, 601-213-555

Oferty w zamkniętych kopertach należy składać w siedzibie Spółdzielni do dnia 27 września 2013 roku do godz. 10.00.

KANCELARIA PORAD PRAWNYCH, PODATKOWYCH I PRAKTYCZNYCH

Telefon do kontaktu z oferentami 22/ 845 12 04 Zastrzegamy prawo unieważnienia przetargu bez podania przyczyny.

Warszawa, ul. Korzenna 13 c tel. 22 842-81-32 Klientów i telefony przyjmujemy wyłącznie w godzinach: Pon., śr., czw. 16.00 – 19.00 wt. 8.00- 14.00

Szkółka Roślin Iglastych IGLAKI_PL Joanna i Bogdan Żmijewscy

Spadkowe i małżeńskie spory majątkowe, rozwody Zniesławienia (cywilne) i pomówienia (karne) Obrona przed fiskusem i komornikiem Zasiedzenia, dział gruntów, odszkodowania Reprezentacja w procesach gospodarczych, cywilnych i rodzinnych

ul. Syta 54 02-993 Warszawa Wilanów Szkółka czynna w sezonie 7 dni w tygodniu z wyłączeniem świąt w godzinach: od 10.00 do 20.00 inne godziny (lub dni) możliwe po uprzednim uzgodnieniu telefonicznym 22 642 50 62, 662 587 054 Prosimy o kierowanie korespondencji na adres: iglaki@iglaki.pl

Ceny netto w zł za jedno słowo na stronie Ogłoszenia drobne 1,64 czcionka standardowa 2,00 czcionka standardowa wytłuszczona 2,00 CZCIONKA STANDARDOWA WERSALIKI 2,50 CZCIONKA WERSALIKI WYTŁUSZCZONE 4,00 czcionka kolorowa Dział reklamy POŁUDNIE 22 844-19-15, 22 844-39-45 ogloszenia@poludnie.com.pl reklama@poludnie.com.pl

Południe on-line dostępne na: smartfonie tablecie facebooku!

POLUB NAS! Więcej informacji na naszej stronie:

www.poludnie.com.pl

http://www.facebook.com/Poludnie.gazeta


Zdrowy styl życia dokończenie ze strony 5 Do dyspozycji dzieci i młodzieży przeznaczone są też obiekty sportowe udostępnianie przez Ursynowskie Centrum Sportu i Rekreacji (pływalnie, hale sportowe, kręgielnia, korty, kluby fitness), a także specjalistyczne zajęcia sportowe i kulturalne, w których mogą uczestniczyć zarówno gru-

nego i zdrowego spędzania czasu wolnego. - A jaką sportową ofertę dzielnica Ursynów proponuje dorosłym mieszkańcom? - Jest to m.in. bezpłatny program „Trzymaj Formę” adresowany do pań w średnim wieku (w przedziale wiekowym od 40 do 65 roku życia). Z kolei w ra-

py zorganizowane jak i osoby zainteresowane indywidualnym udziałem. - Jak widać młodzi ludzie mają w czym wybierać. Czy macie Państwo też propozycje przeznaczone dla całych rodzin? - Ursynów włącza się w organizację wydarzeń sportowych. Są to imprezy masowe dla dzieci i młodzieży oraz mieszkańców dzielnicy. Organizowane są także biegi uliczne, turnieje piłkarskie, tenisowe, szermiercze i w piłce siatkowej. Wiele imprez – zawodów i rozgrywek, które odbywają się najczęściej w weekendy - pozwala na wspólny udział dzieci, młodzieży oraz rodziców. W ten sposób kształtuje się dobre wzorce dotyczące wspólnego, aktyw-

mach programu „Senior – starszy, sprawniejszy” osoby w wieku emerytalnym mogą korzystać nieodpłatnie z czterech sal sportowych. Organizowane są także

Warszawa 02-624 ul. Puławska 136 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 www.poludnie.com.pl poludnie@poludnie.com.pl ogloszenia@poludnie.com.pl poludnie_glos@poczta.onet.pl Wydawca: Andrzej Rogiński „Południe” redaktor naczelny: Andrzej Rogiński redakcja: Rafał Rogiński, Ewa Ziegler, Bogdan Żmijewski Redakcja czynna w pon. - czw. w godz. 9.00 - 17.00 pt. w godz. 9.00 - 16.00 W tych godzinach przyjmujemy także ogłoszenia. Łamanie, układ i oprawa graficzna: Galder Grasfjord©

Druk: Polskapresse Sp. z o. o. ISSN 2082-6567

Nakład 40 000 egz. Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS

zajęcia w ramach „Ursynowski Nordic Walking”. Ponadto dla osób niepełnosprawnych prowadzone są zajęcia ruchowe przez Integracyjne Stowarzyszenie Rekreacyjno-Sportowe „Culani”. Przygotowaliśmy też programy zawierające oferty turystyczno-krajoznawcze dla mieszkańców. Organizowane są wycieczki dla seniorów oraz zwiedzanie najciekawszych miejsc na terenie dzielnicy. Dużą popularnością cieszą się wycieczki po parku Natolińskim. W budżecie dzielnicy w dziale Rekreacja Sport i Turystyka dysponujemy środkami w kwocie 3 197 338 złotych. Jak na nasze możliwości finansowe uważam, że docieramy do wszystkich grup wiekowych w tym do osób starszych i niepełnosprawnych. Wyobraźmy sobie sytuację, że zgłasza się do Pana grupa mieszkańców, którzy chcą pograć amatorsko w koszykówkę. Co Pan im zaproponuje?

- W gestii ZSiR są dwa boiska do koszykówki: tzw. Olkówek przy ulicy Puszczyka 8 oraz przy ulicy Dembowskiego 9. Wszyscy chętni mogą z nich skorzystać nieodpłatnie i bez konieczności rezerwacji. - Jak wiadomo ważna jest też infrastruktura sportowa. Jakie udostępniacie Państwo obiekty? - Do dyspozycji mieszkańców pozostaje kompleks boisk „Orlik” przy ul. Przy Bażantarni 3, wspomniane ogólnodostępne boiska do koszykówki przy ul. Dembowskiego 9 (w pobliżu Szkoły Podstawowej nr 322 przy ul. Dembowskiego 4) i ogólnodostępny kompleks boisk przy ul. Puszczyka 8 oraz boisko wielofunkcyjne w parku im. Jana Pawła II przy ul. Romera. Ponadto są też obiekty przy szkołach, w tym hale, sale i boiska, a także Ursynowskie Centrum Sportu i Rekreacji (UCSiR), Arena Futbolu z boiskami do piłki plażowej, pływalnia SGGW, lodowisko Figlowisko przy al. KEN 60. Nie brakuje też prywatnych kortów tenisowych, siłowni i sal fitness. Posiadamy sporo terenów zielonych, gdzie można przez cały rok biegać, jeździć na rowerze, a zimą - na nartach biegowych. Dzielnica posiada potencjał do rozwoju wielu dyscyplin

sportu, m.in. gier zespołowych, sportów walki czy pływania. Na terenie dzielnicy prowadzą działalność dwa ośrodki szkolenia sportowego młodzieży (w piłce siatkowej i koszykówce) działające pod patronatem polskich związków sportowych. Na terenie dzielnicy mamy kilka wyższych uczelni, które też stanowią duży potencjał dla rozwoju sportu akademickiego. - Jakie zadania w zakresie rozwoju sportu w dzielnicy na najbliższy czas stawia sobie Zespół Sportu i Rekreacji dla Dzielnicy Ursynów i Pan jako jego kierownik? - Naszym celem jest ciągła rozbudowa infrastruktury sportowej oraz umocnienie pozycji Ursynowa w klasyfikacji Współzawodnictwa Sportowego Dzieci i Młodzieży zarówno w Warszawie jak i w Polsce. W 2012 roku Ursynów awansował o jedno miejsce na czwartą pozycję we współzawodnictwie dzielnicowym. - Jakie są Pana marzenia odnośnie sportu i rekreacji na Ursynowie? - Chciałbym, aby społeczność warszawska uznała, że aktywność fizyczna jest jednym z podstawowych elementów zdrowego stylu życia. Oznacza to uprawianie sportu w ramach aktywnego

wypoczynku, np. w formie marszów, spacerów, biegów czy gier sportowych. Sport powinno się traktować jako środek realizacji celów wychowawczych. Trzeba więc wprowadzać powszechną modę na sport oraz traktować sport amatorski, czerpiący radość z samej gry, na równi ze sportem profesjonalnym. Uważam, że poza sportem powszechnym, szkolnym i młodzieżowym potrzebny jest także sport na wysokim poziomie, który jest motorem napędowym, promocją i zachętą do aktywności fizycznej. W krajobrazie dzielnicy potrzebny jest więc sport wyczynowy będący „napędem” do uprawiania różnych form aktywności fizycznej. Wychowanie przez sport z respektowaniem zasady fair play tworzy klimat widowiska sportowego, kształtuje postawy szlachetnego współzawodnictwa nie tylko na płycie stadionu, ale także na trybunach i w zwykłych codziennych sytuacjach. Dlatego sądzę, że wielu mieszkańców dzielnicy jest zadowolonych, iż na stałe na Ursynowie zagościł zespół ekstraklasy siatkarskiej Politechniki Warszawskiej. Stwarza to możliwości oglądania widowiska sportowego na wysokim poziomie.

jednak zrobić pewną dygresję i zaapelować do rowerzystów – nie straszcie kierowców! Jakże często widzę rowerzystę, który zbliżając się do skrzyżowania ścieżki rowerowej z jezdnią pędzi jak szalony i z zawrotną prędkością zbliża się do sygnalizatora, na którym wy-

prymitywna i niekulturalna. Jest też najzwyczajniej w świecie niebezpieczna. Przepisy stanowią jednoznacznie: jeśli wzdłuż ulicy wiedzie ścieżka rowerowa, to cyklista ma nie prawo, ale obowiązek z niej korzystać! Nie wszyscy rowerzyści

świetla się dlań sygnał czerwony, by w ostatniej chwili zahamować niemal w miejscu i z rozbawieniem patrzeć, jak przestraszony kierowca, mimo posiadanego formalnego pierwszeństwa, które dawało mu zielone światło, hamował w obawie, że rowerzysta nie widzi czerwonego światła i wjedzie pod koła. Taka „zabawa” jest nie tylko

szanują ten przepis. Niestosowanie się do niego widać zwłaszcza w miejscach, w których ścieżka wzdłuż jezdni dopiero się zaczyna. Niektórym rowerzystom nie chce się zwolnić, skręcić, zjechać na ścieżkę. Brzmi to nieco paradoksalnie, że ci, którzy walczą i dopominają się o rozdzielenie ruchu rowerowego i pieszego nie

korzystają z bezpiecznej drogi, ale mkną sobie prawym pasem jezdni, mając obok drogę dla rowerów. Tak niestety często jednak bywa. A być nie powinno, zarówno ze względu na to, co nakazuje rozsądek, jak i kodeks. Kolejna sprawa, którą warto poruszyć, to wyprzedzanie z prawej strony stojących lub jadących wolniutko w korku samochodów. Jeszcze do niedawna było to zakazane. Teraz jest dozwolone. Warto jednak, by cyklista zdawał sobie sprawę, że wielu kierowców jeszcze nie przestawiło się i zachował szczególną ostrożność przeciskając się między autami a krawężnikiem. Podobnie jest z jechaniem na rowerach nie gęsiego, a obok siebie. Od maja 2011 roku cykliści mogą tak jeździć w zgodzie z literą prawa, z nieostrym niestety zastrzeżeniem, które mówi, iż jazda obok siebie jest dozwolona, gdy nie utrudnia się w ten sposób jazdy innym uczestnikom ruchu drogowego albo w inny sposób nie zagraża bezpieczeństwu ruchu. W warunkach wielkomiejskich, warszawskich, trudno sobie jednak wyobrazić na większości ulic, by takie poruszanie się nie stwarzało zagrożenia lub utrudnień w ruchu. Ten krótki przegląd zagadnień z zakresu współistnienia ruchu samochodowego i rowerowego na warszawskich ulicach nie wyczerpuje oczywiście tematu. Pamiętajmy, że rowerów jest i będzie coraz więcej. Warto, by zarówno cykliści jak i kierowcy mieli tego świadomość, znali przepisy kodeksu regulujące wzajemne relacje na linii rowerzysta-kierowca, a także jak najczęściej kierowali się normalną życzliwością.

fot. Anna Krzesińska

Rowerzysta, a kierowca Rafał Dajbor Całkiem niedawno Internet zawrzał, gdy warszawscy drogowcy udostępnili rowerzystom buspas na Królewskiej. Jak to zwykle bywa, zdania były podzielone. Jedni uznali tę decyzję za szkodliwą i bili na alarm, że spowolni to ruch komunikacji miejskiej, inni uznali, że to krok we właściwym kierunku. Stołeczni rowerzyści nie kryją nadziei, że to zaledwie początek zmian, które sprawią, że korzystanie z buspasów będzie w pełni dozwolone na terenie całej Warszawy. Odwołując się do tej akurat sprawy, przyjrzyjmy się relacjom rowerzystów i kierowców nieco szerzej. Zacznijmy jednak od owych buspasów. Przepisy ruchu drogowego są pod tym względem jednoznaczne i nieubłagane. Rowerzysta nie ma prawa korzystać z buspasa, chyba że napis na tabliczce pod znakiem drogowym głosi inaczej, tak właśnie, jak to jest na Królewskiej. Trudno nie zauważyć, iż przepis ten jest co najmniej nieżyciowy. W praktyce bowiem oznacza to często, że rowerzysta jechać musi przy prawej krawędzi pasa sąsiadującego z buspasem, co na niektórych ulicach wymusza po prostu jazdę środkiem jezdni. Biorąc pod uwagę, że przepisy zabraniają kierowcy wyprzedzać rowerzystę w odległości mniejszej niż jeden metr, oznacza to, że gdy do jadącego zgodnie z przepisami rowerzysty zbliża się na przykład samochód ciężarowy, to wyjścia są trzy: albo wyprzedzi on rowerzystę o włos, czyli złamie prawo, albo rowerzysta, aby ułatwić kierowcy ciężarówki wyprzedzenie, zjedzie na buspas, czyli także złamie

prawo, albo też rowerzysta spowolni całą kolumnę niemogących go wyprzedzić samochodów i… wtedy będzie wszystko zgodnie z prawem. A wyobraźmy sobie sytuację, w której rowerzysta znajdzie się na przykład pomiędzy autobusem (z prawej strony), a wyprzedzającym go (rowerzystę) z lewej strony samochodem… Niezwykle łatwo wtedy o wypadek spowodowany bądź to podmuchem, bądź po prostu nerwami cyklisty. Wina spadnie na kierowcę wyprzedzającego samochodu: narazi się on na zarzut wyprzedzania jednośladu z nadmierną prędkością. Skierowanie rowerzystów na buspasy, choć budzi opór u wielu pasażerów komunikacji miejskiej, ma więc swoje uzasadnienie. Tym bardziej, że lwia część rowerzystów, w obawie o to, by nie znaleźć się w opisanej powyżej sytuacji, i tak od dawna jeździ po buspasach. Kolejna sprawa to skrzyżowanie ścieżki rowerowej z jezdnią. Na tak zwany chłopski rozum wydawać by się mogło, że skoro nie wolno przejeżdżać rowerem przez przejście dla pieszych, to i przed skrzyżowaniem ścieżki rowerowej z jezdnią kierujący jednośladem powinien zsiąść z roweru i przeprowadzić go przez jezdnię. Jaka to – wydawałoby się – różnica, czy jednoślad wjedzie na jezdnię na zebrze, czy na ścieżce, zwłaszcza że na ogół rowerowe przejazdy przez jezdnię wiodą równolegle z zebrą. Tymczasem nic bardziej mylnego! Rowerzysta korzystający ze ścieżki rowerowej ma pełne prawo przekroczyć jezdnię nie zsiadając z siodełka. Mało tego: gdy nie ma sygnalizacji świetlnej to rowerzysta ma w takich sytuacjach pierwszeństwo. Muszę tu


Południe głos mokotowa nr 27 z 19 września 2013