Page 1

l Blisko spraw Czytelników l Bez owijania w bawełnę l www.poludnie.com.pl l

Arie w klubie

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta https://twitter.com/PoludnieGazeta ISSN 2082 - 6540

Kobiety Stanisława Augusta

Anna Tomasik Kwietniowy wtorek. W powietrzu unosi się zapach pierwszych kwiatów i soczystej zieleni. Wiosna w pełni, a w sali osiedlowego klubu WSBM „Chomiczówka” przy ulicy Pabla Nerudy 1 rozbrzmiewają fragmenty hymnu „Alleluja”. To Sylwia Knap ma próbę przed oficjalnym występem. Mariusz Rutkowski, znakomity pianista i kameralista, który będzie akompaniował artystom, sprawdza, czy aby na pewno ma wszystkie nuty utworów zaplanowanych na dzisiejszy koncert. Marian Chojnacki, który dzisiaj sprawuje opiekę nad nagłośnieniem, ustawia mikrofony. A na korytarzu tłum ludzi. Wreszcie sala widowiskowa otwiera swoje podwoje i natychmiast zostaje wypełniona po brzegi. – Drodzy państwo, mówimy, że Święta Zmartwychwstania minęły, ale one ciągle trwają i prowadzą do tej wielkiej radości, którą widać na zewnątrz, chociażby w otaczającej nas przyrodzie. Nasze życie czasem jest trudne, pełne cierpienia i bólu, zwłaszcza w starszym wieku, ale nie miałoby to wszystko sensu, gdyby nie było zmartwychwstania. Życzę państwu, abyście doświadczali tej radości z życia każdego dnia i w swoim domu rodzinnym wśród najbliższych i w tej wspólnocie tutaj, do której przychodzicie potańczyć i pośpiewać. Dzielcie się tą radością wzajemnie. Życzę słońca ducha i pogody – powiedział ks. prałat Jan Szubka, proboszcz parafii Matki Bożej Wspomożycielki Wiernych na Chomiczówce, przy ul. Conrada 7. Z kolei burmistrz dzielnicy żartował, że to, co chciał powiedzieć, wyraził już przedmówca, za co publiczność nagrodziła go brawami. – W imieniu całego samorządu życzymy państwu samych spokojnych dni, a na tę codzienność naszą uśmiechu i tego słońca, które nam towarzyszy, gdy wyjdzie zza chmur. Życzymy państwu tylko tego, co sobie zamarzycie – powiedział Rafał Miastowski, burmistrz dzielnicy Bielany. dokończenie na stronie 8

l

www.poludnie.com.pl

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta

Rok IX nr 9 (150)

l

8 MAJA 2014

https://twitter.com/PoludnieGazeta

l

Bezpłatnie

8 maja o godz. 17.00 w Muzeum Łazienki Królewskie, w Pałacu na Wyspie odbędzie się wykład dr Marii Czeppe „Znane i ukryte. Kobiety w życiu i w Pamiętnikach Stanisława Augusta”. Wstęp wolny. Bezpośrednio po wykładzie odbędzie się premiera najnowszego wydawnictwa Łazienek Królewskich „Tego roku w Paryżu. Korespondencja króla Stanisława Augusta z Feliksem Oraczewskim, 1782–1784”. Spotkanie z udziałem dr Aleksandry Janiszewskiej poprowadzi prof. Anna Grześkowiak-Krwawicz.

NightSkating

Drugi w tym roku przejazd z cyklu NightSkating Warszawa (nocne przejazdy rolkarzy ulicami stolicy) odbędzie się 8 maja. Uczestnicy wyruszą o godz. 20.30 z placu przy pomniku Mikołaja Kopernika. Trasa powiedzie na Ursynów. Poprzedni przejazd zgromadził ponad 6 tysięcy rolkarzy.

Konstytucja 3 maja

Odnowione skrzyżowanie Budowa metra po raz ostatni przecięła ul. Marszałkowską. Od 1 do 4 maja zamknięty był przejazd nią przy ul. Świętokrzyskiej. Po to by od poniedziałku kierowcy mieli w tym miejscu nową jezdnię. Ułożona została nowa nawierzchnia na odcinku od ul. S. Moniuszki do wysokości ul. Próżnej. Zbliża się koniec budowy centralnego odcinka II linii metra. Fot. Andrzej Sitko

Ciszej proszę! Karol Olszewski - Nocne życie Warszawy jest coraz bardziej intensywne – stwierdza Alina Szklaruk, koordynatorka projektu „Niech nas usłyszą”. – Rośnie liczba klubów i klubokawiarni gromadzących setki klientów. Coraz więcej osób spędza w ten sposób czas na

Bezpłatne się Badanie Zapisz już dziś Słuchu

więcej na stronie 4

brzegach Wisły. Zdaniem wielu mieszkańców uatrakcyjnia to obraz stolicy i umożliwia mieszkańcom miasta integrację, rozrywkę i fajną zabawę. Z drugiej jednak strony źle zlokalizowane i źle zaprojektowane klubokawiarnie, działające głównie w godzinach nocnych, w miejscach nieprzystosowanych do tego typu działalności, znacznie pogarszają jakość życia mieszkańców – tych z najbliższego sąsiedztwa takich lokali rozrywkowych. I nie ważne czy prowadzona jest tam działalność kulturalna wysokich lotów, czy tylko jakaś namiastka takiej działalności, hałas tam wytwarzany nie tylko nie pozwala sąsiadom normalnie żyć i funkcjonować, ale w niektórych przypadkach staje się wręcz szkodliwy dla ich zdrowia.

- Poziom hałasu generowanego przez klubową muzykę i setki osób spędzających czas przed klubami oraz przemieszczających się między takimi lokalami rośnie dramatycznie – mówi dr Mikołaj Kirpluk, prezes Ligi Walki z Hałasem. - 45 dB to dopuszczalny poziom hałasu na zewnątrz budynków w godz. 22.00–6.00. Zmiana poziomu dźwięku o 3 dB sprawia, że odczuwalny poziom hałasu jest dwukrotnie wyższy. Tymczasem zmierzony hałas klubowy w niektórych mieszkaniach na Powiślu w tych godzinach wynosi 62 dB. Jak żyć w takich warunkach? Jak odpoczywać? Jak funkcjonować normalnie w pracy następnego dnia po kolejnej nieprzespanej nocy? A przecież Warszawa może być przyjazna dla wszystkich.

- Wierzymy, że wspólny dialog mieszkańców, przedsiębiorców i władz miasta oraz wykorzystanie doświadczeń stolic europejskich pozwoli na znalezienie rozwiązań satysfakcjonujących dla wszystkich stron – kontynuuje Alina Szklaruk. dokończenie na stronie 8

Stowarzyszenie Potomków Sejmu Wielkiego zaprasza na konferencję pt. Konstytucja 3 maja versus „Targowica” – Dwie wizje?, która odbędzie się w sobotę, 10 maja w godz. 11.00 -17.00. w sali im. J. Lelewela w Instytucie Historii Polskiej Akademii Nauk, Rynek Starego Miasta 31. Udział wezmą m.in.: prof. Richard Butterwick-Pawlikowski (SSEES, University College London) – moderator; prof. Zofia Zielińska (IH UW); prof. Tadeusz Cegielski (IH UW); dr hab. Piotr Ugniewski (IH UW).

Wybory 1989

13 maja o godz. 10.00 w Warszawie przed Pałacem Prezydenckim na ul. Krakowskie Przedmieście 46/48 zostanie otwarta wystawa plenerowa „Na drodze do wolności. Wybory 4 czerwca 1989 roku do Sejmu i Senatu w zbiorach archiwów państwowych”. Ekspozycja na przykładzie ponad 200 dokumentów, fotografii i plakatów z zasobu archiwów państwowych oraz archiwum Kancelarii Prezydenta RP i archiwum Senatu przypomina wydarzenia związane z przełomowym rokiem 1989.


2

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Czy będzie al. św. Jana Pawła II

Marcin Kalicki Na niedzielnych uroczystościach w Watykanie 27 kwietnia polski papież Jan Paweł II został wraz z Janem XXIII wyniesiony na ołtarze, uzyskując miano świętego. Co do tego, iż Karol Wojtyła

był święty, chyba nie mamy wątpliwości. Pojawiło się jednak pytanie, czy w związku z zaistniałą sytuacją należy zmienić nazwę jednej z najdłuższych stołecznych arterii z al. Jana Pawła II na al. św. Jana Pawła II? Biuro Geodezji i Katastru Urzędu miasta stołecznego Warszawy podejmowało już kroki w sprawie

uporządkowania ulic i wprowadzenia pełnych nazw ulic, chcąc zmienić np. ul. Zgrupowania AK „Żmija” na ul. Zgrupowania Armii Krajowej „Żmija”, ul. M. Niedzielskiego „Żywiciela” na ul. Mieczysława Niedzielskiego „Żywiciela”, ul. J. Burschego na ul. bp Juliusza

Burschego, ul. Czumy na ul. gen. Waleriana Czumy, ul. Dantego na ul. Dantego Alighieri, ul. Kwitnącą zamiast al. Kwitnącej, ul. króla Stefana Batorego zamiast ul. Stefana Batorego, ul. Krasickiego na ul. abp Ignacego Krasickiego itd. Część proponowanych zmian zostało wprowadzonych w życie, tak jak w przypadku ulicy gen. Augu-

sta Emila Fieldorfa „Nila”. Jednak aby w tym wypadku została dokonana zmiana, musi zostać złożony wniosek w tej sprawie. Może go złożyć grupa pięciu radnych miasta stołecznego bądź pięciu dzielnicowych rajców lub grupa dwustu mieszkańców. - Dotych-

czas nikt nie złożył takiego wniosku – mówi Kamila Chlebińska ze stołecznego ratusza. - Jest niemal pewne, że takie wnioski zostaną przez mieszkańców złożone. Przejdą one pełną procedurę zakończoną głosowaniem Rady Warszawy – przekonuje Aleksandra Sheybal–Rostek, radna Warszawy.

Zdania wśród radnych w sprawie zmiany nazwy al. Jana Pawła II są podzielone. - Jeżeli taki projekt uchwały się pojawi, to zapewne będę głosował za jej przyjęciem. Nie będę jednak popierał uchwały, która nałoży na mieszkańców obowiązek wymiany dokumentów. Mam nadzieję, że wystarczy ewentualnie sama zmiana tablic miejskiego systemu informacyjnego – powiedział Adam Cieciura, wiceprzewodniczący Komisji ds. Nazewnictwa Miejskiego. - Osobiście jestem przeciwna zmianom. Uważam, że należy szanować publiczne i własne pieniądze i wydawać je na słuszne cele. Dla wielu Polaków Ojciec Święty od dawna był świętym i zmiana nazwy ulicy niczego w ich sercach nie zmieni – dodaje z kolei radna Mariola Rabczon. Podobnego zdania jest Sebastian Wierzbicki, wiceprzewodniczący Rady Warszawy: - Nie wydaje mi się sensowne zmienianie nazwy ulicy poprzez dodawanie dwóch literek. Wszyscy chyba bez tego wiedzą, że Jan Paweł II został świętym. Osobiście jestem przeciwny takiej zmianie i mam nadzieję, że taki pomysł w ogóle nie będzie rozpatrywany. Jego wprowadzenie oznaczałoby ogromne problemy dla tysięcy mieszkańców tej ulicy. W Warszawie mamy już ulice, które nazwane są od imion świętych, np. ul. św. Stanisława czy św. Wojciecha na Woli, św. Szczepana na Mokotowie, św. Teresy czy św. Barbary w Śródmieściu. W momencie nadawania nazw tych ulic byli oni już świętymi. W tym

przypadku jest inaczej, bowiem arteria nazwana została imieniem polskiego papieża jeszcze za jego życia. W 1989 r. zmieniono nazwę ulicy Juliana Marchlewskiego, nadając jej imię nowego patrona, jakim był Jan Paweł II, która od tej pory z ulicy stała się aleją. Już w 2011 r. były plany zmiany nazwy ulicy na al. papieża

Jana Pawła II, jednak ostatecznie podjęto decyzję o niewprowadzaniu nowej nazwy arterii. Jak będzie tym razem? 14 maja ma się odbyć posiedzenie Komisji ds. Nazewnictwa Miejskiego, na którym może zostać ten temat poruszony pod warunkiem, że wpłynie do tej pory taki wniosek.

Gwiazdy kręcą w Warszawie Rafał Dajbor Tegoroczna Wielkanoc upłynęła w Warszawie pod znakiem Bollywood. Oto bowiem do naszego miasta przyjechał jeden z największych gwiazdorów indyjskiego kina – Salman Khan. Tym, którzy nie znają kina znad Gangesu, nazwisko to niewiele mówi, ale fanom indyjskiej produkcji filmowej – a przypomnijmy, że kręcąca rocznie około tysiąca filmów kinematografia Indii to największy przemysł filmowy na świecie – nie trzeba tego aktora przedstawiać. Salman Khan to najprawdziwszy GWIAZDOR. Jest przy tym postacią kontrowersyjną; z jednej strony zarzucano mu kontakty z mafią i udział w nielegalnych polowaniach (czyli mówiąc wprost: kłusownictwo), z drugiej zaś jest założycielem fundacji wspierającej ludzi pozbawionych edukacji i opieki medycznej. Oprócz tego niemal pięćdziesię-

cioletni dziś Salman Khan to także kulturysta (jego biceps mierzy ponoć 42 centymetry!), właściciel marki odzieży, no i, oczywiście, celebryta gromadzący miliony fanek i fanów. „Brad Pitt i Sylvester Stallone w jednym” – jak określiła go jedna z gazet. I nie ma w tym sformułowaniu cienia przesady. Przyjazd do Warszawy słynnego indyjskiego aktora to dobra okazja, by przypomnieć kilku innych gwiazdorów, którzy odwiedzili nasze miasto w celach zawodowych. Największą bodaj sensację wywołała pierwsza tego typu sytuacja. W lutym i marcu 1966 r. w Warszawie powstawały zdjęcia do brytyjsko-francuskiego filmu kryminalnego „Noc generałów” w reżyserii Anatole’a Litvaka. Choć zasadnicza część akcji działa się współcześnie, to ważną rolę w filmie pełniły sceny retrospektywne, dziejące się w latach drugiej wojny światowej w okupowanej Warszawie. dokończenie na stronie 6


3

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Odkrywają i eksperymentują Na Bielanach trwa kolejna edycja projektu „Twórcze dzieciaki”. Ubiegłoroczne zajęcia okazały się hitem. Obecne nie ustępują im pod żadnym względem. Pasjonujący program sprawia, że zainteresowanych nie brakuje. Jednym z celów zajęć jest rozbudzenie poprzez zabawę upodobań naukowych u dzieci. Służą temu zaplanowane eksperymenty. Dzieci dowiadują się na nich, dlaczego olej nie chce mieszać się z wodą, dlaczego niebo jest niebieskie, jak powstaje chmura oraz jak można ją zrobić samodzielnie? Oczywiście, to tylko mała próbka tego, z czym można spotkać się na warsztatach. Zajęcia obejmują szeroki zakres zagadnień i nie brakuje intrygujących ciekawostek z najróżniejszych dziedzin. Dostarczają ich eksperymenty z akustyki, chemii oraz optyki, których wspólną cechą jest to, iż zostały dobrane tak, aby wzbudzać zainteresowanie u dzieci. Zajęcia nie ograniczają się jednak tylko do innowacyjnych eksperymentów. Fundacja Przystanek Twórczość organizując warsztaty zadbała, aby były one jak najbardziej zróżnicowane. Stąd pomysł na zajęcia architektoniczne, spacery małych odkrywców, warsztaty tworzenia zabawek, eksperymenty oraz warsztaty z reżyserii dźwięku. - Chcieliśmy stworzyć nową, atrakcyjną formę zajęć, których

nie ma w programie przedszkolnym i szkolnym czy ofercie domów kultury - mówi koordynatorka projektu Anna Olczyk-Grabowska. - Skupiamy się na rozwijaniu potencjału twórczego u dzieci i na dostarczaniu rodzicom pomysłów i metod do dalszej pracy i zabawy z dzieckiem w zaciszu domowym. Forma proponowanych przez nas warsztatów jest niezwykle atrakcyjna, wykorzystuje zarówno współczesne multimedia, jak i tradycyjne metody w nowej odsłonie. Trudno się z tą opinią nie zgodzić. Pomysłowość widać chociażby na warsztatach tworzenia zabawek. W myśl hasła „zróbmy, nie kupmy” skłania się najmłodszych do wymyślania i konstruowania własnych zabawek. Z pudeł, opakowań i kolorowych kartek powstają kartonowe ciuchcie, rakiety, wędki, ryby, zbroje rycerskie, a z butelek po mleku – kręgle. Chodzi o pokazanie dzieciom, że wiele przedmiotów znajdujących się w domu może służyć do wspaniałej zabawy. - Chcemy, by dzieci same tworzyły i ozdabiały swoje zabawki - wyjaśniają organizatorzy. - Mamy również nadzieję, że będzie to inspiracją dla rodziców, jak można spędzać czas z dziećmi bez kupowania drogich, plastikowych zabawek. Szeroki wachlarz tematyczny uzupełniają warsztaty z fo-

tografii otworkowej, warsztaty z filmu animowanego, z reżyserii i dźwięku, warsztaty teatralne oraz warsztaty z twórczego myślenia. Program obejmuje również wykłady dla rodziców, mające dostarczyć wiedzy, jak kreatywnie i atrakcyjnie spędzać czas z dzieckiem po szkole. Dzięki temu dzieci uzyskują przestrzeń do ciekawej pracy z rodzicami w domu, a rodzice otrzymują dużą dawkę inspiracji i pomysłów. Zajęcia adresowane są do dzieci w wieku od 4 do 9 lat. Na przykład warsztaty z eksperymentów obejmują dwie grupy wiekowe. W jednej są dzieci w wieku 4-5 lat, a drugiej w wieku od 6 do 8 lat. Zajęcia będą odbywać się do końca roku. Ogółem przewidziano 44 warsztaty. Można w nich uczestniczyć w Bibliotece przy ulicy Duracza 19 lub w bibliotece przy ulicy Perzyńskiego 3. Oczywiście wcześniej należy dokonać zgłoszenia na stronie www.tworczedzieciaki.art.pl Wahającym się, czy wziąć w nich udział, nie zaszkodzi podpowiedzieć, że niektóre z wymienionych warsztatów są pionierskie w skali kraju. Komplementarny program zajęć łączący różne dziedziny nauki gwarantuje z kolei wszechstronność tematyczną i niepowtarzalność każdego spotkania. Władysław Adamski

Dlaczego popieram Tadeusza Rossa Tadeusz jest człowiekiem godnym zaufania, jest, powiedziałbym, arystokratą ducha. Dlatego myślę, że Tadeusz Ross powinien być uwzględniony w momencie kiedy będą Państwo wybierać i decydować.

Piotr Fronczewski

Tadeusz pełniąc swoją funkcję w następnej kadencji będzie zajmował się jak najpilniej naszymi sprawami.

Krzysztof Kowalewski

Szanowni Państwo! Drodzy Wyborcy! TO NIE JEST ULOTKA POLITYKA! TO JEST ULOTKA CZŁOWIEKA Z DOŚWIADCZENIEM! Ulotkę jest łatwo napisać. Znacznie trudniej jest spełnić zawarte w niej obietnice. Od wielu lat wcielam swoje słowa w życie. To nie jest łatwe, jak wszystko co wymaga poświęcenia. Ale siłę daje mi kredyt zaufania jakim przez całe lata mnie darzyliście. To dzięki Waszemu życzliwemu poparciu, działam i pomagam. Byłem radnym w Radzie Warszawy, posłem na Sejm RP VI kadencji, a teraz jestem posłem do Parlamentu Europejskiego. Dzięki Waszej życzliwości zdobyłem doświadczenie i niezbędną wiedzę, żeby móc pomagać ludziom dotkniętym przez ubóstwo i wykluczenie. 17% Europejczyków nie może zaspokoić podstawowych potrzeb życiowych. Każdy człowiek zasługuje na godne życie, więc walczę o minimalny dochód. Popieram inicjatywy takie jak: europejska karta ubezpieczenia zdrowotnego, powszechna profilaktyka i zdalny kontakt z lekarzami. Zadbam, aby Unia inwestowała w badania naukowe w dziedzinie zdrowia. Osoby starsze są pełnoprawnymi obywatelami. Walczę od lat o ułatwienie im samodzielnego życia, forsując elastyczne formy zatrudnienia, ciągłe kształcenie się i dostęp do nowoczesnych technologii. Potrzebna jest nie tylko dostosowana do potrzeb seniorów infrastruktura, ale też diametralna zmiana myślenia. Moje europejskie priorytety: 1. Dyskryminacja na rynku pracy i w życiu społecznym 2. Nowoczesna opieka zdrowotna 3. Prawa seniorów 4. Osoby niepełnosprawne Pamiętajmy: te wybory mają znaczenie! Unia Europejska odpowiada za 65% prawa, które obowiązuje w naszym kraju. l Cztery języki l Wiedza i doświadczenie l Walka z wykluczeniem na wszelkich płaszczyznach

My, ludzie starsi, często jesteśmy spisywani na straty – niesłusznie. Tadeusz Ross jest człowiekiem doświadczonym i nie dał się nigdy ogłupić

Jacek Fedorowicz

Nie wyobrażam sobie, że mogłabym nie poprzeć Tadeusza Rossa w tych wyborach

Henryka Krzywonos

kandydat na europosła Materiał sfinansowany przez KW Platforma Obywatelska RP

Tadeusz Ross – urodzony 14 marca 1938 roku w Warszawie. Aktor musicalowy i komediowy, stypendysta Musical Theatre School at the New York Film Academy, The American Musical Theatre Academy of London oraz l'Ecole de la Comédie Musicale de Paris. Showman, satyryk, pisarz, działacz społeczny, polityk, poseł do Parlamentu Europejskiego. Znawca tematyki społecznej i rodzinnej (problemy dzieci i osób starszych). Poliglota: zna angielski, francuski, niemiecki, włoski. Od roku 2006 do roku 2007 radny w Radzie Warszawy, od 2007 roku do 2011 poseł na Sejm RP (VI kadencja) z ramienia Platformy Obywatelskiej, od grudnia 2013 roku poseł do Parlamentu Europejskiego. Był jednym z inicjatorów i współtwórców Festiwalu piosenki polskiej w Opolu. Wylansował takie przeboje, jak kultowa piosenka Słońce w kapeluszu. Koncertował również za oceanem: w Australii, Kanadzie i USA. W latach 1969-1979 prowadził najpopularniejszy w Polsce program rozrywkowy Polskiego Radia Podwieczorek przy mikrofonie. W ciągu ostatnich lat wydał szereg książek w tym dla dorosłych: Ross-mówki, dla dzieci: Przygody literek, Rossmaite wierszyki, Emocje, Jak zwierzątka swoim dzieciom opowiadają bajki. W październiku 2012 roku, nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazała się jego autobiografia Życie przerosło Kabaret. Europosłem jestem od niedawna, ale przez ten krótki czas starałem się być jednym z najaktywniejszych eurodeputowanych. Pomóżcie mi więc dalej pomagać. Pomagać WAM! Tadeusz Ross

www.tadeuszross.pl

Tadeusz ROSS


4

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Centrum Weterana Anna Tomasik Powołanie do życia Centrum Żołnierza Weterana Misji Zagranicznych i rozpoczęcie jego działalności jeszcze w tym roku zapowiedział niedawno podczas konferencji prasowej Tomasz Sie-

moniak, minister obrony narodowej. Jego priorytetową rolą ma być poradnictwo i konsultacje dla żołnierzy-weteranów zagranicznych misji wojskowych. Ma też być miejscem edukacyjnym i to nie tylko dla warszawiaków. Ale ostateczny model jego funkcjonowania

zostanie wypracowany wspólnie ze środowiskiem weteranów. – Centrum Weterana powstaje z inicjatywy Ministerstwa Obrony Narodowej. I będzie miało kilka zadań, przede wszystkim sprawy związane z informacją dla weteranów oraz koordynowa-

niem pomocy i wsparcia dla nich. Centrum będzie pełniło również funkcję promocyjno-edukacyjną, w tym kultywowanie tradycji. W 1953 roku po raz pierwszy Polacy wyjechali za granicę, żeby wspierać różne międzynarodowe inicjatywy. Zapominamy o tym

i my chcemy o tym przypominać. Będzie to więc miejsce, gdzie będą mogli spotykać się weterani, gdzie będą mogły współpracować ze sobą stowarzyszenia i fundacje – tłumaczy komandor Janusz Walczak, dyrektor Departamentu Prasowo-Informacyjnego MON.

Wiadomo już, że Centrum Weterana usytuowane będzie dokładnie w miejscu, gdzie była Wojskowa Komenda Uzupełnień przy ulicy Puławskiej 4. – Te budynki WKU i ten główny budynek, i w ogóle cały ten teren trzeba zagospodarować. To są

Jak w sanatorium Nie musimy wyjeżdżać do sanatorium, żeby poddać się leczniczym lub relaksacyjnym masażom aquavibronem. Wystarczy odwiedzić Specjalistyczną Przychodnię Lekarską Fundacji AK, która dysponuje tym wyjątkowym urządzeniem. Aquavibron nazywany też masażem wibracyjnym z powodzeniem wykorzystywany jest zarówno w zagranicznych jak i polskich szpitalach i sanatoriach, znajdując szerokie zastosowanie w terapii różnorodnych schorzeń i dolegliwości. Badania i obserwacje prowadzone przez wiele lat w wielu klinikach i instytucjach udowodniły i potwierdziły pozytywne efekty masażu takim aparatem. W jakich schorzeniach stosować? Okazuje się, że ten rodzaj masażu pozwala pozbyć się wielu drobnych, ale uciążliwych dolegliwości, złagodzić ich objawy, a nawet przynosi znaczną ulgę w cierpieniu. Lista dolegliwości, przy których warto spróbować masażu wibracyjnego, jest pokaźna. Neurologia - nerwobóle, zapalenia wielonerwowe, bóle międzyżebrowe, dyskopatia, lumbago, rwa kulszowa, choroba Parkinsona (zmniejsza drżenie rąk), stres, stany depresyjne. Reumatologia - reumatoidalne zapalenie stawów, zesztywniające zapalenie kręgosłupa, choroby tkanki łącznej u dzieci, reumatyzm, zespół bolesnego barku, „łokieć tenisisty”, „łokieć golfisty”, zapalenie ścięgna Achillesa.

Stany pourazowe - obrzęki, uszkodzenia więzadeł, torebek stawowych, przykurcze stawowe, bóle mięśniowe, porażenia wiotkie, haluksy. Laryngologia - bóle zatok czołowych, przytłumienie słuchu, świsty i szumy w uszach. Dermatologia - odleżyny, zaburzenia nerwicowe skóry i tkanki podskórnej. Choroby układu krążenia zaburzenia krążenia, (choroby Bürgera i Reynauda), miażdżyca, stany po odmrożeniach. Zaburzenia przemiany materii nadwaga, otyłość. Stomatologia - leczenie i zapobieganie chorób przyzębia, paradontoza. Onkologia - rehabilitacja po usunięciu piersi (mastektomii). Choroby przewodu pokarmowego – uporczywe zaparcia, zrosty pooperacyjne w jamie brzusznej. Urologia - choroby prostaty, nocne moczenie.

cie bezpieczne w użyciu, ponieważ jedynym wykorzystywanym w nim źródłem energii jest woda wodociągowa pod normalnym ciśnieniem. Sam masaż odbywa się metodą „na sucho”, co oznacza, że osoba korzystająca z masażu nie ma bezpośredniego kontaktu z wodą. W zależności od rodzaju i miejsca dolegliwości stosuje się 10 różnych membran masujących wykonanych ze specjalnej gumy. Jedynymi przeciwwskazaniami stosowania tego zabiegu są: zmiany skórne. świeże blizny lub uszkodzenia skóry, kruchość naczyń włosowatych, gorączka. Masaż wibracyjny działa uspokajająco i relaksująco, co szczególnie przydatne jest przy nerwowym trybie życia, stresie i braku ruchu. Powoduje zmniejszenie ciśnienia tętniczego krwi, regeneruje tkanki, poprawia sprężystość mięśni, ruchomość stawów, wspomaga odchudzanie i ogólnie poprawia samopoczucie. Specjalistyczna Przychodnia Co to za masaż? Lekarska Fundacji AK zaprasza Do jego wykonania stosuje na zabiegi w konkurencyjnych się aparat o nazwie aquavi- cenach. Abonament obejmujący bron, urządzenie wprost idealne 10 masaży – taniej. do masażu leczniczego, całkowi(rpt) Specjalistyczna Przychodnia Lekarska nr 1 Fundacji Armii Krajowej ul. Mariańska 1 ( parter – róg Pańskiej) Informacja i zapisy 22 654-55-05, 22 654-65-29 Pon. – pt. 7.30 – 19.00, sob. 7.30 – 14.00 Filia ul. Zielna 39 (budynek PAST-y) Stomatologia zachowawcza i protetyka 604-390-669; 22 620-12-80 w. 112

budynki zabytkowe, więc wymagają szczególnej staranności i ścisłej współpracy z konserwatorem zabytków. Miejmy nadzieję, że uda nam się to zrobić – mówi kdr Janusz Walczak. W obiekcie znajdzie się Sala Tradycji, gdzie wyeksponowane zostaną pamiątki żołnierzy z misji: odznaki, mapy, dokumenty, instrukcje, uzbrojenie i modele pojazdów bojowych, a nawet emblematy z poszczególnych misji. Niewątpliwą atrakcję dla wycieczek szkolnych stanowić będzie mundur żołnierza misji z Afganistanu czy też mundur oficera tzw. błękitnych hełmów z lat 197080. Nie zabraknie także istotnych elementów multimedialnych, między innymi z działań patrolowych z Iraku i Afganistanu, które odwiedzającym przybliżą historię polskiego udziału w misjach i operacjach pokojowych, a także charakter współczesnej służby, zwłaszcza tej, którą nasi żołnierze pełnią poza granicami kraju. – W Centrum Weterana znajdą się sale edukacji dla szkół. Będzie ono dostępne dla wszystkich – podkreśla dyrektor Departamentu Prasowo-Informacyjnego MON. O status weterana mogą się ubiegać w Polsce żołnierze, którzy uczestniczyli w militarnych działaniach w Afganistanie czy Iraku. Placówka przy ulicy Puławskiej 4 ma być pewnego rodzaju muzeum i domem kultury, w któ-

rym odbywać się będą spotkania z weteranami i okolicznościowe uroczystości. I to weterani mają być jej gospodarzami. Na terenie Centrum Żołnierza Weterana Misji Zagranicznych ma też stanąć pomnik upamiętniający żołnierzy poległych w zagranicznych misjach. Będzie to ponad trzymetrowa rzeźba z brązu autorstwa prof. Macieja Aleksandrowicza z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, który wraz z architektami z firmy „Kaps architekci Korneluk, Parysek, Słowik” wygrał konkurs MON na pomnik. Forma rzeźby nawiązuje do ceremoniałów pogrzebowych ważnych osób z czasów I Rzeczpospolitej. Umieszczony na fron-

cie bryły pomnika orzeł wojskowy symbolizuje każdego z poległych. Tło obelisku stanowi Ściana Pamięci czyli mur z wyrzeźbionymi symbolami rodzajów sił zbrojnych, na którym zostaną umieszczone tabliczki z nazwiskami poległych. Odsłonięcie pomnika jest planowane na grudzień 2014 r., zaś otwarcie Centrum Weterana na przełom 2014/2015 r. Inwestycja finansowana jest w całości przez Ministerstwo Obrony Narodowej. – Cały projekt plus pierwszy rok działalności to jest koszt około dziewięciu milionów złotych – mówi dyrektor Departamentu Prasowo-Informacyjnego MON. Foto: materiały prasowe MON

Woń gazu Rozpylenie nieznanej substancji przypominającej zapach gazu, wyczuwalnej 6 maja na kilku stacjach metra to najprawdopodobniej wybryk chuligański – stwierdzono na posiedzeniu Zespołu Zarządzania Kryzysowego, w którym udział wzięła Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz–Waltz oraz przedstawiciele straży pożarnej, policji, metra, ZTM i BBiZK. Po raz pierwszy zapach był wyczuwalny na stacji Świętokrzyska

i Centrum około o godz. 11.05. Zostały wprowadzone wszystkie procedury: wstrzymano ruch pociągów, ewakuowano pasażerów, zamknięto perony, włączono wentylatory. O godz. 11.11 zapach pojawił się na stacji Ratusz Arsenał. O godz. 12.50 – zapach był wyczuwalny na stacji Politechnika. Mierniki straży pożarnej oraz służb gazowniczych nie wykazały w powietrzu żadnych substancji szkodliwych.

Aparat słuchowy – jeden czy dwa? Doktor RYSZARD MIKOŁAJEWSKI, laryngolog z 15-letnim stażem, odpowiada na nasze pytania dotyczące niedosłuchu. Około 500 milionów ludzi na całym świecie cierpi w wyniku ubytku słuchu. Problem najczęściej dotyka osoby starsze, skutecznie utrudniając im funkcjonowanie w stale pędzącym świecie, przeszkadzając w codziennej komunikacji oraz narażając na bolesne uczucie wstydu. Ubytki słuchu różnią się między sobą, jednak zdecydowana ich większość ma charakter obuuszny. – Czy osoby mające ubytek słuchu w każdym uchu powinny nosić dwa aparaty słuchowe? Ryszard Mikołajewski: – Tak, z całą pewnością takie rozwiązanie jest dla nich bardzo korzystne. Każdy mój pacjent, którego udało mi się przekonać do dwóch aparatów, potwierdzi moje słowa. – Może Pan podać przykłady z życia codziennego? R. M.: – Rozpatrzmy choćby dźwięk klaksonu samochodowego. Docierający do uszu sygnał informuje nas o niebezpieczeństwie. W ciągu ułamka sekundy mózg porównuje informacje z obu uszu, takie jak natężenie fal dźwiękowych oraz momenty, w których dźwięk dobiegł do każdego ucha. Dzięki temu natychmiast zdajemy sobie sprawę, z której strony dochodzi dźwięk i jak daleko znajduje się jego źródło oraz jesteśmy w stanie uniknąć niebezpieczeństwa. – Ogromnym kłopotem niedosłyszących pacjentów jest

także rozumienie mowy w hałaśliwym otoczeniu. Czy dwa aparaty pomagają rozwiązać także i ten problem? – R. M.: – Hałas otoczenia utrudnia rozumienie mowy. Dla osób, które nie słyszą oboma uszami tak samo dobrze, wyodrębnienie poszczególnych głosów jest trudne. Mózg potrzebuje informacji z obu uszu, aby skutecznie rozróżniać dźwięki w trudnych sytuacjach słuchowych, takich jak rozmowa w zatłoczonej kawiarni lub w pomieszczeniu, do którego dobiegają hałasy przejeżdżających ulicą pojazdów. Dwa aparaty słuchowe pozwalają wspomóc naturalną zdolność mózgu do „filtrowania” hałasów dochodzących z tła. – Lekarze zwracają także uwagę na ryzyko utraty zdolności rozumienia mowy w przypadku zupełnej rezygnacji z noszenia aparatu słuchowego. Czy może tak się stać, jeśli nosimy tylko jeden aparat? R. M.: – Zjawisko, o którym pan wspomina, to tak zwana deprywacja słuchu. Polega na stopniowym traceniu przez mózg umiejętności przetwarzania informacji w wyniku trwałego braku pobudzania ucha bodźcem akustycznym. Im wcześniej zdecydujemy się na noszenie aparatu słuchowego na dotkniętym ubytkiem słuchu uchu, tym mniejsze

ryzyko wystąpienia deprywacji słuchu oraz tym większa korzyść z noszenia aparatów słuchowych. W dwóch aparatach słuchowych dźwięki są przyjemniejsze do słuchania, nie trzeba się wysilać, aby je usłyszeć. W naturalny sposób są odbierane czysto, z odpowiednim poczuciem głośności i przestrzenności. Uzyskanie takiego efektu z jednym aparatem słuchowym nie jest możliwe w przypadku osób dotkniętych ubytkiem słuchu w obu uszach.

Zapraszamy do naszych gabinetów: ul. Koszykowa 78, (Przychodnia CePeLek) tel. 22 425 67 06 ul. Żeromskiego 33, (przychodnia specjalistyczna) tel. 22 499 66 30 ul. Cegłowska 80, (Szpital Bielański) tel. 22 392 91 99 ul. Nowowiejska 5, tel. 22 392 75 86 ul. Nowowiejska 31, tel. 22 392 75 86 Posiadamy sieć ponad 80 gabinetów całej Polsce. INFOLINIA SŁUCHMED APARATY SŁUCHOWE: 801-000-819


5

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan Do przeczytania jeden Kopff

Wydra pana P. Pamiętnikarstwo, to taki szczególny gatunek literacki, który opisuje minione czasy i wydarzenia z pozycji autora. Jest adresowany do tych czytelników, którzy chcą się nawet po latach dowiedzieć „jak było naprawdę”, tak jakby na własne oczy wszystkiego nie oglądali, oraz do tych, którzy o autorze mieli zdanie całkowicie odmienne od tego, które on ma

o sobie. Tego rodzaju literatura nie jest źródłem rzetelnej wiedzy, a jedynie zbiorem impresji połączonych jednym celem – udowodnieniem, że pamiętnikarz był człowiekiem bez skazy, a wszystkie przypisywane mu nieprawości - to wymysły zawistnej reszty rodzaju ludzkiego. Zapisane w grubych księgach wspomnienia takiego osobnika pełne są

polemik z dawno nieżyjącymi antagonistami, wypełnione prostowaniem opinii o zapomnianych zdarzeniach i drobiazgowym roztrząsaniem nieistotnych szczegółów. Z kart dzieła wieje na ogół bezbrzeżną nudą, dlatego też autor stara się je ubarwić soczystą anegdotą i jeśli już ktoś weźmie taką cegłę do ręki – zwykle one zostają nam na dłużej w pamię-

Ekohotel na Bielanach Od paru lat naukowcy z przerażeniem obserwują, w jak zastraszającym tempie zmniejsza się populacja pszczół i innych owadów zapylających. Władze wielu europejskich miast, bijąc na alarm, zachęcają do pomagania owadom. Mieszkańców Sztokholmu, Berlina, Paryża, Londynu widok uli na dachach stołecznych budynków nie dziwi. Czy tak samo może być w Warszawie?

Na razie w parkach

W celu ochrony pszczół miodnych i dziko żyjących owadów zapylających, wymierających masowo w wyniku chemizacji rolnictwa, zmian klimatycznych, chorób czy niszczenia siedlisk, Fundacja Greenpeace Polska zamierza w 17 polskich miastach zbudować 100 hoteli dla owadów. Fundusze na ten cel zbierane są w ramach projektu „Adoptuj Pszczołę”, stanowiącego część kampanii „Przychylmy Pszczołom Nieba”. Koszt adopcji wynosi 2 zł. Każde 400 zaadoptowanych pszczół pozwala wybudować jeden hotel. Dzięki akcji pierwszy hotel dla owadów stanął w Warszawie na Polu Mokotowskim już we wrześniu 2013 r. Kolejny pojawił się w kwietniu tego roku na Bielanach na Kępie Potockiej . Koszt budowy hotelu dla pszczół pokrył Urząd Dzielnicy Bielany. Kolejne lokalizacje, to m.in. Ogród Saski, park Ujazdowski, Skaryszewski, Praski, Fort Bema oraz działki przy Waszyngtona.

Edukacja eko

Konstrukcja hotelu dla owadów zapylających nie jest specjalnie skomplikowana. Można je wykonać niewielkim kosztem przy użyciu najprostszych materiałów, jak np. stara doniczka czy drewniana skrzynka. Wypełnia się je potem naturalnymi materiałami, jak drewno, glina, patyki, szyszki, słoma, cegły oraz bambusowe tyczki w taki sposób, aby tworzyły tuneliki, swoiste mieszkanka dla przeróżnych

owadów. Hotel powinien być również wyposażony w daszek chroniący przed deszczem oraz w siatkę chroniącą przed drapieżnikami. W przeciwieństwie do tradycyjnego ula mogą w nim mieszkać różne gatunki owadów zapylających, jak np. trzmiele i muchówki. Hotele, zapewniając schronienie i warunki do rozmnażania się owadom zagrożonym wyginięciem, posiadają ogromny potencjał edukacyjny. Szkoła, która obejmie pieczę nad hotelem na Kępie Potockiej, będzie mogła wykorzystywać go do edukacji przyrodniczej. Opieka nad nim pozwoli uczniom poznać m.in. naturalny cykl rozwojowy owadów, takich jak pszczoła, biedronka, trzmiel, ćma czy motyl. Hotele nie stanowią bowiem zagrożenia dla człowieka. Zasiedlane są przez pszczoły murarki, które mają uwstecznione żądło, podobnie jak osy samotnice. Balkonowe ule ? Przedstawiciele Greenpeace przekonują, że hotel dla dzikich zapylaczy może zbudować każdy. Ich modele i sposób wykonania można znaleźć w poradniku zamieszczonym na stronie internetowej organizacji. Najłatwiejsze do wykonania są modele balkonowe, które można wykonać razem z dziećmi z pustych butelek czy opakowań spożywczych. Montowanie takich domków wydaje się jednak daleką perspektywą. Warszawa, to przecież nie Berlin czy Sztokholm, gdzie na dachach budynków powstają miejskie pasieki. Pierwszy ustęp 31 paragrafu Rozdziału VII Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie miasta stołecznego Warszawy wyraźnie mówi, że „pszczoły nie mogą być utrzymywane na terenach wyłączonych z produkcji rolniczej, jeżeli odległość od granic osiedli mieszkaniowych jest mniejsza niż 1000 m” (Załącznik do uchwały Nr XLIX/1366/2013 Rady m.st. Warszawy z dnia 17 stycznia 2013 r.). Podejrzewam również, że takie balkonowe hotele mogłyby budzić obawy wśród mieszkańców nie tylko odnośnie czy-

Wyjątkowy sąsiad W ramach obchodów Światowego Dnia Ziemi w ratuszu bielańskim przy ul. Żeromskiego 29 można oglądać wystawę fotograficzną „Kampinoski Park Narodowy – 50 lat”.

Niewiele jest miejsc na świecie, gdzie z miejską aglomeracją niemal na wyciągnięcie ręki sąsiaduje park narodowy. W przypadku Warszawy tak jednak jest. dokończenie na stronie 8

stości, ale też przed ewentualnym użądleniem. Na dzień dzisiejszy musimy zadowolić się zatem innymi lokalizacjami. Chcielibyśmy, aby kolejne hotele dla owadów, tym razem dla biedronek, pojawiły się na Bielanach m.in. w parku Olszyna, parku Kaskada czy skwerze przy ul. Bogusławskiego. Grzegorz Pietruczuk, zastępca burmistrza Dzielnicy Bielany www.grzegorzpietruczuk.pl

ci. Na przykład pamiętniki Jana Chryzostoma Paska kojarzymy jedynie z historyjką o wydrze, ofiarowanej królowi Sobieskiemu i o smutnym losie zwierzątka. Inne życiowe przypadki barokowego warchoła, opisane w grubej księdze, nie wzbudzają dziś naszego zainteresowania. Pewnie mrok zapomnienia spotkałby podobne, wydane niedawno dzieło Pawła Piskorskiego, gdyby nie owa przysłowiowa „wydra”, która przez moment przemknęła przez jego karty. Chodzi o smaczną opowiastkę o królu Tusku i jego niemieckich patronach. Na tę wydrę autor ułowił znaczną liczbę dziennikarzy, a akcja promocji pamiętnika rozwija się dzięki nim nad podziw. Dowiadujemy się, że niegdysiejsza partia, której członkami byli zarówno pan premier, jak i autor wspomnień, korzystała z pieniędzy przekazywanych na jej konta zza zachodniej granicy i dzieliła je wśród swoich. Stąd tytuł: „Między nami liberałami”. Pobieżna lektura ro-

dzi jednak wiele pytań, na które autor, zapraszany co chwilę przed kamery, nie znajduje sensownego tłumaczenia, obstając przy swojej wersji pochodzenia własnego majątku, znacznie wyżej szacowanego niż posiadane przez aktualnego premiera dobra. Jeśli bowiem z Niemiec płynęły miliony, to po co pan Piskorski, stając wielokrotnie przed sądem, opowiadał o swoim szczęściu w kasynie lub o antykwarycznych cymeliach, jakich stał się przypadkowym posiadaczem? Wystarczyłoby zeznać, że jako sekretarz generalny partii podzielił się sprawiedliwie z jej przewodniczącym, unikając w ten sposób trwających po dziś dzień dociekań na temat swego nagłego wzbogacenia. Przecież to nie było wówczas zabronione, a przy okazji mógłby wytknąć Tuskowi jego rozrzutność, niegospodarność i marnotrawstwo tak pozyskanych środków, dając rzetelne podstawy do krytyki jego rządów. Na co on wydał tyle szmalu - to pytanie nurtować

powinno każdego Polaka! I to powinno być powodem do napisania tej książki i wydania jej - całkiem przypadkowo, jak wielokrotne wygrane w ruletce w okresie wyborczym. Rewelacje upublicznione obecnie przez pana Piskorskiego przypominają wywiad z kobietą, która dopiero po dwudziestu latach małżeństwa i rozwodzie zorientowała się, że jej noc poślubna to był właściwie gwałt, a jeśli były małżonek nie zgadza się z tą opinią - może wnieść sprawę do sądu. Tym różni się pan Piskorski od innych, podobnie jak on odtrąconych przez „kochanego przywódcę” - Palikota czy Gowina, że ci ostatni nie zarzucają swemu byłemu szefowi przestępstwa, a jedynie impotencję. Wydra pana Paska zginęła przez przypadek - „wydrę” pana Piskorskiego ludzie ukatrupią świadomie. Śmiechem. Antoni Kopff a.kopff@wp.pl


6

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Gwiazdy kręcą

Partnerstwo jest dobre na szczęście w rodzinie Z Wandą Nowicką, wicemarszałkinią Sejmu RP rozmawia Andrzej Rogiński - Jaka jest różnica między kobietą a mężczyzną? - Płeć biologiczna to nie wszystko, co determinuje sytuację kobiet i mężczyzn, ich pozycję w społeczeństwie. Płeć biologiczna ma często wpływ na role społeczne, które odgrywają, choć tak naprawdę te role społeczne nie wynikają bezpośrednio z biologii z pewnymi wyjątkami: wciąż tylko kobiety mogą urodzić dziecko i tylko kobiety mogą je wykarmić własną piersią. Natomiast jeśli chodzi o wszystkie inne zajęcia w sferze prywatnej, które najczęściej wciąż jeszcze są przypisywane kobietom, mogą je pełnić na równych prawach i równie dobrze mężczyźni. Również w sferze publicznej, wciąż jeszcze zdominowanej przez mężczyzn, kobiety mogą znakomicie spełniać się, wywiązywać. Gdy mówimy o płci w sensie społec zno -kulturow ym, to różnice jeszcze są, wynikające z uwarunkowań historycznych. Ale chyba zmierzamy w kierunku takiego społeczeństwa, gdzie role nie będą tak bardzo zdominowane przez biologię. - W życiu publicznym nie powinno być żadnej różnicy między kobietą a mężczyzną. - Wciąż rządzą głównie mężczyźni. Choć trzeba dostrzec, że jest coraz więcej kobiet w polityce. Pomimo że w Polsce kobiety są lepiej wykształcone od mężczyzn – co wiemy z danych GUS – w parlamencie jest nas tylko 24 procent. Można pytać dlaczego, skoro są lepiej wykształcone, a więc lepiej przygotowane do tego, by pełnić eksponowane funkcje. Ale nadal to mężczyźni zajmują stanowiska kierownicze. Oni decydują o tym, kto może kandydować i na których miejscach listy wyborczej. To się jednak zmienia, bo społeczeństwo chce więcej kobiet w polityce. - Co może zrobić parlament, by pomóc kobietom zarówno w wypełnianiu ich roli publicznej, jak i roli biologicznej? - Aktualnie w Sejmie są dyskutowane dwa projekty ustaw. Przygotowałam projekt ustawy parytetowo-suwakowej, Parlamentarna Grupa Kobiet zgłosiła projekt ustawy suwakowej. Idzie o to, by na listach wyborczych naprzemiennie znajdowały się kobiety i mężczyźni. Prace idą bardzo leniwie. Ale gdyby udało się wypracować ustawę na bazie tych projektów, to powstałoby fantastyczne narzędzie, które poprawiłoby reprezentację kobiet w parlamencie. Skoro społeczeństwo w połowie składa się z kobiet, to nie ma powodu, by nie miałoby nas być porównywalnie połowa w parlamencie czy w innych ciałach wybieralnych. Z praktyki wiadomo, że wyborcy

głosują na osoby umieszczone na pierwszych miejscach. Natomiast jeśli chodzi o pełnienie funkcji biologicznych, to poza sferą, która jest skutkiem ustawy antyaborcyjnej - gdzie kobiety ze względu na zakaz przerwania ciąży nie mogą decydować o swojej płodności, o macierzyństwie - trzeba przyznać, że w chwili, gdy kobieta staje się matką, to są dłuższe urlopy macierzyńskie, jest urlop ojcowski, jest opieka okołoporodowa.

się na dyżur poselski mieszkańcy czy mieszkanki Warszawy. Wielokrotnie zabierałam głos w sprawach systemowych. Nawet ostatnio wystąpiłam na sesji Rady Warszawy w sprawie braku ustawy reprywatyzacyjnej. Radni byli przekonani, że ustawa reprywatyzacyjna obiecana przez Platformę Obywatelską już jest procedowana w Sejmie. Tymczasem projekt jest nadal gdzieś w szufladach PO. Nie wpłynął do laski marszałkowskiej. Ta ustawa

- W sferze ochrony zdrowia znacznie się w Polsce poprawiło. - Poprawiło się, zwłaszcza w sferze macierzyństwa. Natomiast istotną sprawą jest pełnienie ról społecznych w rodzinie. W Szwecji, czy we Francji, bardzo dużą uwagę przywiązuje się do wyrównywania statusu kobiet i mężczyzn w rodzinie. A więc potrzebna jest promocja urlopów ojcowskich po to, żeby te role w rodzinie były równo dzielone. A przynajmniej, żeby się zbliżały do równego podziału. Daleka jeszcze jest droga do tego, żeby kobiety i mężczyźni na równych prawach uczestniczyli w wychowywaniu własnych dzieci. - Jeśli dwoje współmałżonków kocha się wzajemnie, darzy się uczuciem, to zachęcajmy ich do potwierdzenia tego partnerstwem w podziale ról. - To jest świetna konkluzja. Partnerstwo jest dobre na wszystko, a przede wszystkim na szczęście w rodzinie. Ale żeby to partnerstwo mogło być realizowane potrzebna jest odpowiednia polityka państwa. Potrzebne są przedszkola, żłobki, których wciąż jeszcze jest zbyt mało, zwłaszcza w Warszawie. A prywatne są niedostępne dla wielu młodych par, których nie stać na komercyjne ceny. - Wielokrotnie występowała Pani w sprawach incydentalnych dotyczących mieszkańców Warszawy. Starała się Pani pomóc bądź zwrócić uwagę na coś. Jakie sprawy są dla Pani najistotniejsze? - Nie zajmuję się wyłącznie sprawami incydentalnym,i czyli interwencjami, które podejmuję wtedy, kiedy do mnie zgłaszają

rozwiąże bardzo wiele problemów, ale na pewno nie będzie uchwalona w tej kadencji. Przecież gdyby miała być uchwalona, to już zostałaby zgłoszona. Wielokrotnie głos zabierałam w sprawie takich patologii w Warszawie, jakich symbolem jest sprawa wicedyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami. Ten przykład pokazał, jak wiele patologii występuje w procesie dzikiej reprywatyzacji. Mieszkanki i mieszkańcy są niejako ofiarami, bo często oddaje się nieruchomości na bardzo cienkich podstawach. - Tym którzy je skupują. - Najczęściej są to pośrednicy, którzy skupili bądź skupują roszczenia. Natomiast jeśli chodzi o sprawy indywidualne, to najczęściej podejmowałam kwestie związane z zagrożeniem eksmisjami. Dotyczyło to ludzi symbolicznie określanych jako wkładka mięsna, której pozbywają się nowi właściciele domów. Ludzie są nagle z dnia na dzień wyrzucani na bruk pod byle pozorem. Chyba największym i najszybszym sukcesem, jaki udało mi się osiągnąć, to zmiana decyzji miasta w stosunku do fundacji „My Friend”. Wspierałam też bardzo teatr niepełnosprawnych umysłowo prowadzony przez dyrektora Nowaka. Jestem pod dużym wrażeniem tego przedsięwzięcia. Pomagałam im w znalezieniu lokalu. - Jaki wpływ mają decyzje Parlamentu Europejskiego na prace Sejmu? Mówimy o implementacji prawa. - Coraz więcej decyzji ważnych dla Polski, Polaków, warsza-

wiaków, warszawianek zapada w Brukseli. To jest poza jakąkolwiek dyskusją. Unia Europejska integruje się coraz bardziej w obszarach, które - wydawało się jeszcze do tej pory - nie zostaną objęte taką integracją. Unia Europejska integruje się poprzez wydawanie dyrektyw. Nie zawsze są one implementowane do prawa polskiego w sposób, jaki byśmy sobie życzyli. Na przeszkodzie stoi nie tyle parlament, ile często rząd. Wspomnę dla przykładu dyrektywę transgraniczną. Dyrektywa rozszerzyła zintegrowanie Europy pod kątem dostępności do opieki zdrowotnej. Została przyjęta. Gdyby została u nas prawnie implementowana, to Polacy i Polki mogliby w większym stopniu niż ma to miejsce teraz korzystać z opieki zdrowotnej w innych krajach. Oczywiście przy założeniu, że budżet państwa zwraca koszty takie, jakie obowiązują w Polsce. Chociaż czas na przyjęcie prawa polskiego zgodnego z tą dyrektywą minął już w zeszłym roku, wciąż nie mamy projektu ustawy. Bo Ministerstwo Zdrowia tak naprawdę robi wszystko, żeby ograniczyć pacjentom i pacjentkom dostęp do tej opieki na zachodzie. - Może kieruje się strachem przed nadmiernym wydatkowaniem środków? - To jest bardzo krótkowzroczne myślenie, dlatego że my w niektórych obszarach medycyny też możemy być konkurencyjni dla Europy. To nie jest tak, że tylko cała Polska będzie jeździła do Francji czy do Niemiec korzystać z usług medycznych. - Na razie wycieczki są raczej do Polski. - No więc właśnie. Można by to również potraktować jako swego rodzaju sposób zarabiania na naszej służbie zdrowia. Warto zachęcać Europejki i Europejczyków, żeby do nas przyjeżdżali i nam te pieniądze przywozili. - Chcemy, aby nasi europarlamentarzyści brali udział w podejmowaniu decyzji w Brukseli. - Oczywiście. Dziesięć lat temu nikomu się w głowie nie mieściło, że Europa może być tak zintegrowana, choćby w zakresie ochrony zdrowia. Wydawało się, że polityka społeczna nie będzie wchodzić w grę. - Wielu uważało, że wspólna Europa to podróże bez paszportów. - Europa integruje się i będzie integrować się jeszcze bardziej. Widać choćby na przykładzie Ukrainy, że jest potrzebna wspólna polityka zagraniczna. - Dziękuję bardzo za rozmowę.

dokończenie ze strony 2 Do Polski zjechali wtedy znakomici, aczkolwiek nie aż tak znani ówczesnej polskiej widowni aktorzy – Peter O’Toole, Donald Pleasance i Tom Courtenay, ale także cieszący się do dziś sławą jednego z największych gwiazdorów filmowych Omar Sharif, któremu podobno najbardziej podczas zdjęć w Warszawie doskwierał brak… kasyna. W filmie wystąpiło także wielu polskich aktorów, choć większość zagrała epizody, niektórzy wręcz ledwie zauważalne. W „Nocy generałów” na ekranie wypatrzeć można m.in. Bogusza Bilewskiego, Janusza Bukowskiego, Jana Kociniaka, Józefa Nalberczaka, Mieczysława Stoora i Andrzeja Zaorskiego. W filmie – jak wynika z publikacji prasowych (m.in. z Filmowego Serwisu Prasowego) – wzięli też udział Jan Englert, Mieczysław Kalenik i Stanisław Niwiński, ale ich epizody zostały najprawdopodobniej usunięte podczas montażu. W nieco innych okolicznościach pojawił się w Warszawie jeden z największych brytyjskich aktorów szekspirowskich – John Gielgud (1904-2000). Tym razem artysta (będący zresztą Polakiem z pochodzenia, zbieżność nazwisk Johna Gielguda i generała powstania listopadowego Antoniego Giełguda nie jest bynajmniej przypadkowa) nie był członkiem ekipy filmowej z Zachodu, ale przybył na plan filmu polskiego. Filmem tym był „Dyrygent”. Zaliczane do nurtu kina moralnego niepokoju dzieło Andrzeja Wajdy opowiada historię trojga ludzi – małżeństwa młodych muzyków, Marty (Krystyna Janda) i Adama (Andrzej Seweryn), oraz starszego, światowej sławy dyrygenta Johna Lasockiego (tę właśnie postać za-

grał Gielgud), który spotkawszy Martę przebywającą na stypendium w USA i odkrywszy, że jest to córka kobiety, którą kiedyś kochał, postanowił przyjechać do Polski i poprowadzić z polskimi muzykami V Symfonię Beethovena. „Dyrygent” nie został w Polsce przyjęty tak dobrze, jak inne filmy Wajdy, bardzo natomiast podobał się za granicą. Zdobył nagrody na festiwalach w Belgradzie, San Sebastian i Berlinie (gdzie doceniono kreację Andrzeja Seweryna nagradzając go za tę rolę Srebrnym Niedźwiedziem). Ingmar Bergman, proszony o sporządzenie listy jedenastu filmów, które ceni najwyżej, umieścił „Dyrygenta” na niezwykle wysokim, drugim miejscu. Na początku XXI stulecia Warszawę odwiedził natomiast dwukrotnie amerykański gwiazdor kina akcji – Steven Seagal. W 2003 r. nakręcił w Warszawie film „Cudzoziemiec” („The Foreigner”), a rok później „Poza zasięgiem” („Out of Reach”). Nie da się ukryć, że obydwa te filmy należą raczej do słabszych produkcji w dorobku Seagala, który po tym, jak w 2002 r. wygasł jego kontrakt z Warner Bros, zaczął kręcić filmy we współpracy z niewielkimi firmami produkcyjnymi i dysponując mniejszym budżetem. Te właśnie ograniczenia przyciągnęły Seagala do Polski – w tamtych czasach, jeszcze przed wejściem naszego kraju do Unii Europejskiej, można było u nas nakręcić film za pieniądze mniejsze, niż na Zachodzie. Obecnie wciąż kręcący swoje pełne strzelanin, walk wręcz i pościgów filmy poza wielkimi wytwórniami Steven Seagal jest stałym gościem w Bułgarii i Rumunii. Tam bowiem wciąż jest jeszcze znacznie, znacznie taniej.

Dom Kultury Śródmieście, Smolna 9 Scena na Smolnej 9: 11.05. godz. 11.00 - Teatr Katarynka „Morska opowieść”, spektakl dla dzieci od lat 4; godz. 17.00 - Do tańca gra… duet muzyczny Coctail; 12.05. godz. 11.00 - Katarzyna Pietroń „Z fortepianem przez wieki i kraje”, koncert i promocja nowej płyty; 12.05. godz. 19.00 - Studio Piosenki „Big-beat lat osiemdziesiątych po polsku”, koncert; 17.05. godz. 20.00–24.00 - Kabaretowa Noc na Smolnej w Noc Muzeów, programy kabaretowe, jam improwizacyjny i filmy okołokabaretowe; 18.05. godz. 19.00 - Slyde „Misja Mercury”, spektakl taneczny; 19.05. godz. 10.30 - Jacek Tomczak „Chiny, kraj, który trzeba zobaczyć, żeby go zrozumieć”, prezentacja filmu i rozmowa z realizatorem; godz. 19.00 - „HIStory”, show wokalno-taneczne z muzyką Michaela Jacksona; Klub na Hożej 41 lok. 2: 13.05. godz. 19.30 - Alicja Iller i Anna Lubomirska-Wittlin „Kenia”, prelekcja i prezentacja multimedialna; 20.05. godz. 19.30 - Teatrzyk A’la Kabaret „W krynickim sanatorium” Łazienki Królewskie „Oświecenie. Przedstawienia”: 13.05. godz. 18.00, Stara Pomarańczarnia „Wielkie rzeczy i cóż mi to wadzi, czyli targowica” Staromiejski Dom Kultury, Rynek 2 10.05. godz. 19:00, Zakroczymska 11 - Cafe pod Minogą, teksty Stanisława Wiecheckiego; 11.05. godz. 15:30 - graduacja Marty Kwiatkowskiej; godz. 19:00, Zakroczymska 11 - Lidia Amejko „Żywoty świętych osiedlowych”, wieczór teatralny; 13.05. oraz 20.05. godz. 19:00 - Dyskusyjny Klub Filmów Nieobecnych, przegląd filmów kazachskich; 14.05. godz. 18.00 - Ewa Prończuk-kuziak – malarstwo, wernisaż, wystawa czynna do 1.06; 16.05. - wernisaż wystawy fotografii Pawła Wójcika „Tauryda, kraina utracona”, czynna do 31.05.; 17.05. Dzień Afryki: godz. 17:00 - Literatura „dwujęzyczna”: most między kulturami? - wieczór z Bento Sitoe, pisarzem z mozambiku (tłumaczenie z jęz. portugalskiego: Aleksandra Wilkos); godz. 19.30 - afrykańska Noc Muzeów: bajki, poezja, muzyka, gry i zabawy, stroje i ozdoby; 17.05. godz. 19:00, Zakroczymska 11 - „Przywidzenia”, recital Basi Stępniak-Wilk; 18.05. godz. 19:00, Zakroczymska 11 - Klub Twórczy „Mikroscena”, spektakl „Szczęśliwe wydarzenie” wg Sławomira Mrożka Żydowski Instytut Historyczny, ul. Tłomackie 3/5 do 15.05. - wystawa „Miasto i oczy”, dokumenty fotograficzne Menachema Kipnisa; do 30.04.„Zbliżenia” – fotografie Yorama (Jerzego) Grossa (Australia); do 30.06. wystawa „Warszawa, Warsze”; 11.05. godz. 16.00 – zwiedzanie wystawy z jej kuratorką


7

POŁUDNIE - Głos Śródmieścia, Żoliborza i Bielan

Nowe recepty na bezrobocie Marcin Święcicki Bezrobocie to największa słabość gospodarki kapitalistycznej, z którą nie daje sobie ona rady. Widać to zwłaszcza w czasach kryzysu, wśród młodych i starych. Nie ma na bezrobocie jednej recepty. Rządy podchwytują coraz to nowe pomysły. Ostatnio i Unia Europejska zajęła się bezrobociem wśród młodzieży. Komisja Europejska będzie namawiać kraje członkowskie, aby wprowadzały tzw. Gwarancje dla Młodzieży. Jest to inicjatywa, która ma zapewnić młodym ludziom staż, praktykę zawodową lub możliwość dalszego kształcenia w ciągu 4 miesięcy od ukończenia szkoły lub utraty pracy. Na walkę z bezrobociem wśród młodych UE zamierza przeznaczyć 6 mld z ogółem 908 mld euro w latach 2014-2020. Nie jest to dużo. Międzynarodowa Organizacja Pracy oszacowała koszty tego programu na 21 mld euro, czyli rządy muszą sporo dopłacić. Polska ma otrzymać 1,2 mld zł. Środki mają iść na dofinansowanie pensji, dopłatę do kosztów socjalnych ponoszonych przez pracodawcę, dofinanso-

wanie projektów biznesowych zakładanych przez młodych ludzi albo ich dokształcanie zawodowe. Środki mają być wydane na kształcenie zgodne z oczekiwaniami pracodawców. Według danych Komisji Europejskiej z 2012 r. około 21 % pracowników w UE ma niewystarczające wykształcenie, z kolei za wysokie kwalifikacje w stosunku do wykonywanej pracy ma około 15 % Europejczyków. Polski rząd chce wynagradzać urzędy pracy za faktyczne znalezienie miejsca pracy, a nie za np. organizację szkoleń. Przeprowadzana jest obecnie deregulacja, częściowa lub całkowita, około 230 zawodów. Dzięki temu uda się uwolnić ok. 100 tys. nowych miejsc pracy. Wiele wymogów będzie zniesionych lub zmniejszonych, czasem żeby wykonywać dany zawód będzie wystarczało się zarejestrować. Praktycznie każdy będzie mógł się zająć pośrednictwem na rynku nieruchomości, administrowaniem zasobami mieszkaniowymi, zostać przewodnikiem miejskim, łatwiej będzie zostać komornikiem, notariuszem, pracownikiem ochrony, detektywem, czy taksówkarzem. Rząd dofinansowuje różne prace interwencyjne, prace publicz-

Grzech banku

Ross do Adamka ne, staże, tworzenie nowych miejsc pracy, uelastycznia czas pracy, przechodząc na rozliczenia w cyklu 12-miesięcznym. Popularne w Polsce stały się ostatnio centra outsourcingowe. Jednak to nie wystarcza. Rząd zapowiada wprowadzenie bonu stażowego o wartości 10 tys. zł, z którym każdy młody człowiek będzie mógł pójść do pracodawcy i opłacić część stażu. Wprowadzony zostanie też bon migracyjny o wartości 7 tys. zł, który umożliwi wynajęcie mieszkania w miejscu otrzymania pracy. Z kolei studenci ostatnich lat studiów będą mogli dostać bardzo nisko oprocentowaną pożyczkę do 70 tys. zł na rozkręcenie własnego biznesu. W Warszawie bezrobocie wynosi około 5 %, jest najniższe w Polsce, ale i tu wielu młodym i starszym wiekiem ludziom ciężko o pracę. Miejmy nadzieję, że te nowe możliwości ułatwią im znalezienie zatrudnienia. Wszystkie te środki trochę pomogą, ale ciągle potrzebne są nowe pomysły. Przede wszystkim musimy czynić nasz kraj stabilny i przyjazny dla inwestorów, krajowych i zagranicznych. Pamiętajmy też, że wejście Polski do strefy euro, którego niektórzy nadmiernie się boją, też pomogłoby ściągnąć inwestorów.

30 kwietnia sukcesem zakończył się trwający ponad 3 lata proces w postępowaniu grupowym, w którym Miejski Rzecznik Konsumentów występowała jako reprezentant 1247 konsumentów przeciwko mBank SA (dawniej BRE Bank SA). Sąd Apelacyjny w Łodzi oddalił apelację Banku od wyroku Sądu Okręgowego z dnia 3 lipca 2013 r. Sąd II instancji podzielił stanowisko Sądu Okręgowego i uznał odpoAGD - RTV wiedzialność Banku wobec konsumentów. Bank pobierał od konsumentów raty kredytu w oparciu o postanowienie umowne, które Sądy l Naprawa pralek, lodówek, uznały za klauzulę niedozwoloną, niewiążącą członków grupy. tanio, 502-253-670, 22 670-39-34.

Zanim podejmiesz ważną dla siebie decyzję zapytaj prawnika o radę. Możesz to zrobić przez telefon lub Internet – po wykupieniu abonamentu miesięcznego, dostępnego dla każdej kieszeni. Po abonament zapraszamy do Kancelarii Prawniczej, po umówieniu wizyty. Tel.: 22 416 12 52 – w poniedziałek w godz. 11.00-15.00, lub czwartek w godz. 15.00-19.00.

INFORMATOR POŁUDNIA HANDEL u Społem WSS Śródmieście, Warszawa, ul. Nowy Świat 53 www.wss.spolem.org.pl SDH Hala Mirowska pn-pt 7-20 sob 7-18 pl. Mirowski 1* SDH Sezam pn-pt 7-21 sob 8-19 niedz 10-16 ul. Marszałkowska 126* Sklepy spożywcze: Długa 8/14*,Foksal 12/14*,Koszykowa 24, Koszykowa 31, Krak.Przedm. 16/18*, Miodowa 23, Mokotowska 46a, Mokotowska 67, Nowy Świat 53*, Solec 46*, Solec 66*, Solidarności 83*, Widok 16, Wiejska 20*,Wspólna 41* *realizacja zamówień na Kosze Delikatesowe Sklepy przemysłowe: Andersa 25,Długa 8/14,Mokotowska 67, Wiejska 9

BIURA OGŁOSZEŃ:

u ul. Puławska 136, pon. - czw. 9.00 - 17.00, pt. 9.00 - 16.00 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 ogloszenia@poludnie.com.pl reklama@poludnie.com.pl u Al. Komisji Edukacji Narodowej 15 lok. 4, 22 648-24-07, 537-427-186 u ul. Na Uboczu 3 (NOK) „Continental”, tf. 22 648-29-41 u Piaseczno, ul. Kniaziewicza 45 lok. 18, tel. 22 213-85-85, 601-213-555 u ul. Dobra 19, Biuro Ogłoszeń Prasowych „Katom”, tel. 22 828 46 64, 22 828 25 87 u ul. Grzybowska 39, „aTco”, tel. 22 652-25-30, 22 654-90-77, 22 620-17-83

NAPRAWA MASZYN DO SZYCIA DOJAZD GRATIS TEL. 508-08-18-08

USŁUGI

Szanowny Panie, Piszę do Pana w związku z Pańskimi wypowiedziami na temat osób homoseksualnych i transseksualnych. Nie warto tu przytaczać ich treści - ważne, że były one nie tylko krzywdzące, ale też pełne hipokryzji. Krzywdzące, bo swoimi słowami uraził Pan nie tylko ogromne rzesze osób niemieszczących się w normie hetero, ale też ich rodziny, przyjaciół i bliskich. Pełne hipokryzji, bo w swoich pełnych nienawiści słowach podpiera się Pan autorytetem Kościoła i Boga. Kościół nie nawołuje przecież do podziałów i nienawiści - najbardziej uniwersalna nauka chrześcijaństwa to przecież ta o miłości i szacunku dla bliźnich. Swoją szowinistyczną postawę tłumaczy Pan tradycją - są to jednak marne tłumaczenia. W Polskiej tradycji, kraju bez stosów, wyjątkowym na tle dawnej Europy kraju tolerancji, czego przejawem była Konfederacja Warszawska z 1573 roku, nie ma miejsca na pogardę dla drugiego człowieka. Podobnie jak Pan wychowałem się w tradycyjnej rodzinie, sam zresztą jestem raczej wiekową osobą. Mimo to - a może dzięki temu - szanuję i przyjaźnię się z wieloma osobami, których predyspozycje Pan nazwał „wypaczeniami”. Podstawą dobrego, tradycyjnego wychowania nie jest przyswojenie sobie nienawiści do tego, co inne, ale szacunku dla każdego, na kogo trafimy na swojej drodze. Z kimkolwiek mamy do czynienia

powinniśmy pamiętać, że w pierwszej kolejności jest człowiekiem. Orientacja seksualna nie ma z tym nic wspólnego. Każdy z nas zasługuje na równe traktowanie zarówno w oczach prawa, jak i innych ludzi. Warto w tych dniach przypomnieć, że sam Jezus padł ofiarą ksenofobii. Ja sam z pełnym przekonaniem popieram walkę o równouprawnienie osób homoseksualnych i transseksualnych. Nie uważam zresztą tego stanowiska za szczególnie kontrowersyjne. Odwrotnie - wydaje mi się absurdalne, że piętrzy się przed nimi przeszkody, zamiast pozwolić im żyć własnym życiem. Wszyscy codziennie zmagamy się z wieloma trudnościami; każdy z nas szuka własnej drogi do szczęścia. Czemu mielibyśmy odmawiać go innym? Obydwaj kandydujemy w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego. Obowiązkiem eurodeputowanego jest reprezentowanie nie tylko swojej partii, ale też obywateli całego kraju i Europy. W tej niezwykle różnorodnej instytucji nie ma miejsca na ksenofobię i homofobiczne wycieczki. Praca na poziomie europejskim wymaga szerokich horyzontów, tolerancji i zrozumienia. PE podejmuje decyzje, które wpływają na życie setek milionów osób. Podjęcie takiej odpowiedzialności trudno pogodzić z pogardą dla

KUPIĘ l Doradca Podatkowy - porady, kłopoty z urzędem skarbowym, wszystkie podatki, spadki, darowizny, aukcje, nieujawnione dochody, audyty Wspólnot Mieszkaniowych. Tel. 22 672-34-34, 604-095-656. l Glazura, hydraulika, malowanie, 606-334-433. l Hydraulika, gaz, Zenek, 691-718-300. l Malowanie, gipsy, 517-477-531. l Malowanie A-Z, remonty, referencje, wiosna 25% taniej, 501-255-961.

l Antyki, starocie, za gotówkę, kupno - sprzedaż, Narbutta 23, 22 646-32-67, 502-85-40-90. l Antyki za gotówkę, obrazy, platery, militaria, srebro, zegarki, bibeloty i inne. Antykwariat ul. Dąbrowskiego 1, 22 848-03-70, 601-352-129. l Antyki, monety, znaczki, meble, obrazy, pocztówki, książki, srebro oraz inne przedmioty, 22 235-38-79, 601-235-118. l Aktualnie antyki wszelkie, gotówka, 504-017-418. l Filatelista - znaczki, 516-400-434. l Płyty winylowe, 797-528-557. l Skup książek, 22 826-03-83, 509-548-582. l SKUP KSIĄŻEK, RÓŻNE DZIEDZINY, KAŻDA ILOŚĆ, 501-561-620.

l A - komputery serwis, 501-594-190. l A- Przeprowadzki, sprzątanie mieszkań, piwnic, wywóz mebli, 694-977-485. l DEZYNSEKCJA skutecznie, ZDROWIE 22 642-96-16. l Lekarz seksuolog, l Docieplanie poddaszy 22 825-19-51. solidnie, 501-624-562. l Docieplanie budynków, podda- dam szy, malowanie elewacji, kilkunasto659875_WA nagrobek:Layout 1 PRACA 2013-06-26 09:40 Page 1 letnie doświadczenie, 501-62-45-62. l Telepizza zatrudni osoby przy FINANSE produkcji pizzy (nie wymagamy l KREDYTY trudne też prywatne, NAGROBKI doświadczenia), dostawców z wła- 668-308-435. już od 1900 zł snym samochodem oraz osoby do RATY 22/214-06-31 roznoszenia ulotek. Wyższe stawki, KANCELARIA 500 290 360 praca w centrum, możliwość awanRADCÓW PRAWNYCH su. Tel. 605-494-482.

USŁUGI SZKLARSKIE w zakładzie i u Klienta

Al. Zjednoczenia 13 pon. - pt. 9.00 - 17.00 tel. 22 834-09-82

Pokojowa praca w hotelach na terenie Warszawy. Oczekujemy aktualnej książeczki Sanepid. Osoby zainteresowane proszone są o przesłanie C.V. na adres m.pawlik@curo.com.pl lub 502-394-279

ul. Mickiewicza 9 lok. U4 przy ul. gen. J. Zajączka tel. 22 241-17-14 office@bsskancelaria.pl pełny zakres spraw przedsiębiorców i osób fizycznych, w tym: odszkodowania, umowy, sprawy nieruchomości, spadki, rozwody, reprezentacja w sądzie i przed urzędami, profesjonalni pełnomocnicy. Uprzejmie zapraszamy

ogromnej grupy, jaką są osoby homoi transseksualne. W zeszłym roku papież Franciszek w rozmowie o homoseksualizmie zadał retoryczne pytanie: „Kimże jestem, by ich oceniać”? Myślę, że powinien Pan skorzystać z tej nauki Ojca Świętego. O ile nie sądzę, że uda mi się Pana przekonać do zmiany poglądów, to może przynajmniej w przyszłości powściągnie Pan krzywdzące słowa. Z wyrazami szacunku Tadeusz Ross

Fantastyczne,

haftowane niedrogie prezenty

na wszystkie okazje: markowe ręczniki, szlafroki, ściereczki, fartuszki, bonżurki, rożki dla maluchów i wiele innych fajnych pomysłów z dedykowanym haftem – monogram, imię, grafika.

tel. 501 564 474

mail: barbara_zajac@wp.pl

www.haftartystyczny.eu

l Pożyczki gotówkowe, tel. 518-422-556. l Pożyczki pod hipotekę, 504-392-856.

SPRZEDAM l Okazja - 60 m.kw. bezpo-

średnio, Bielany - 2 pokoje z dużą kuchnią + komórka, 537-664-270.

WYPOCZYNEK l Wczasy dla Senora w Krynicy morskiej. 7 dni 19.05 - 25.05 w cenie 599 zł/os; 14 dni 26.05 - 08.06 w cenie 1 099 zł/os. Informacje i zapisy: ul. Marszałkowska 81 lok. 25, tel. 22 834-95-29.

RÓŻNE l Intymny relaks dla panów, 887-398-725.

Jeśli masz problemy prawne z urzędami, z pracodawcą, sąsiadem, sprzedawcą, czy nawet z rodziną, czy też sprawę w sądzie i one Cię przerastają – skorzystaj z pomocy prawnika. Jeśli sam nie umiesz napisać pisma do sądu czy urzędu, albo nie wiesz jak załatwić jakąś ważną dla Ciebie sprawę – zadzwoń 22 416 12 52 (w poniedziałek w godz. 11.00 – 15.00 lub w czwartek w godz. 15.00 – 19.00 i umów się na wizytę w Kancelarii.


Ciszej proszę! dokończenie ze strony 1 - Zapraszamy mieszkańców stolicy do wspólnego wypracowania zasad regulujących działalność lokali nocnych w ramach projektu „Niech nas usłyszą”. Zachęcamy do udziału w debatach, konferencjach i spotkaniach organizowanych przez nas w ramach tego projektu. Do debaty zapraszamy przede wszystkim mieszkańców borykających się z uciążliwością hałasu nocnego, ale także władze lokalne i służby porządkowe, przedstawicieli spółdzielni i wspólnot oraz właścicieli nocnych lokali i klubów oraz ich gości. Chcemy razem z Państwem wypracować rozwiązania ustalające zasady życia nocnego w Warszawie, które zagwarantują zrównoważony rozwój miasta, uwzględniający przestrzeganie już obowiązujących przepisów dotyczących hałasu i bezpieczeństwa oraz przygotowanie nowych regulacji prawnych. Warszawa, to nasz wspólny dom, a więc potrzebne nam osiągnięcie takiego kompromisu, aby każdy z nas w tym

wspólnym domu mógł się czuć dobrze. Zamierzamy także uruchomić stałe poradnictwo z zakresu praw przysługujących mieszkańcom w obronie przed hałasem. Uczestnictwo we wszystkich proponowanych przez nas formach działań jest całkowicie bezpłatne. Partnerami projektu są Stowarzyszenie Koalicja „Ciszej, proszę!” oraz United Nations Global Compact. - Koalicja „Ciszej, proszę!” jest oddolną inicjatywą mieszkańców Warszawy – wyjaśnia Hanna Mościcka z Rady Osiedla „Koszyki”. - Powstała w maju ubiegłego roku, a utworzyli ją przedstawiciele warszawskich wspólnot i spółdzielni mieszkaniowych z Powiśla, Starego i nowego Miasta, Mariensztatu oraz Centrum. Powstanie koalicji jest odpowiedzią na potrzeby mieszkańców borykających się od lat z uciążliwościami nocnego funkcjonowania klubokawiarni i klubów nocnych. Nie jesteśmy grupą podstarzałych oszołomów. Jesteśmy ludźmi w różnym wieku,

Wyjątkowy sąsiad bardzo zmęczonymi nocnym życiem innych mieszkańców stolicy. Jesteśmy zatem bardzo zdeterminowani. Prowadzimy stronę www.ciszejprosze.pl, na której mieszkańcy Warszawy mogą dowiedzieć się, jak radzić sobie z trudnościami, które powstają w wyniku ewidentnego łamania prawa do wypoczynku. - United Nations Global Compact jest największą na świecie inicjatywą ONZ na rzecz społecznej odpowiedzialności biznesu i wspierania zrównoważonego rozwoju – mówi Kamil Wyszkowski z UNGC, krajowy przedstawiciel Sekretarza Generalnego ONZ. Inicjatywa ta liczy ponad 12 tys. członków ze 145 krajów świata. Pod szyldem ONZ wspieramy platformę dialogu pomiędzy rządami, społeczeństwem obywatelskim i pracodawcami. Dbamy o realizację zadań z zakresu zrównoważonego rozwoju w wymiarze gospodarczym, walki z korupcją, ochrony środowiska oraz zapewnienia inkluzji społecznej. - Swego rodzaju spektakularną inauguracją naszej działalno-

ści była dwudniowa konferencja „Miasto do życia”, która odbyła się 24 i 25 kwietnia w siedzibie PAN Zaprosiliśmy na nią wielu znamienitych gości – ekspertów: akustyków, architektów, psychologów, przedstawicieli Kancelarii Prezydenta RP, włodarzy naszego miasta, radnych, przedstawicieli Policji i Straży Miejskiej – dodaje Alina Szklaruk. - Szkoda, że w konferencji wziął udział tylko jeden właściciel nocnego klubu – zaprosiliśmy wielu. W najbliższej przyszłości chcemy też zorganizować konferencję międzynarodową, która pokaże najlepsze praktyki w zakresie uregulowania życia nocnego w innych krajach europejskich oraz na całym świecie. Bolesne jest to, że wszystkie te działania są właściwie niepotrzebne, ponieważ istnieją już w naszym kraju odpowiednie przepisy prawne teoretycznie znakomicie chroniące nas przed uciążliwościami, o których tu mówimy. Cóż z tego, jeśli nie są one przestrzegane, zaś normą stało się raczej w tej dziedzinie łamanie prawa.

dokończenie ze strony 5 Mamy pod stolicą ostoję dzikiej przyrody, matecznik zwierzyny i dzikiego ptactwa. Kampinoski Park Narodowy powstał w 1959 r. dzięki wysiłkowi profesorów Jadwigi i Romana Kobendzów. W tym roku obchodzi już 55 lecie formalnego istnienia. Chroni unikatowy w skali świata kompleks wydm śródlądowych i obszary bagienne, naturalne zbiorowiska roślinne, bogatą faunę i wiele pamiątek polskiej historii i kultury. W granicach Parku znajdują się rozległe obszary Puszczy Kampinoskiej, położone w pradolinie Wisły. Puszcza tworzy wyraźnie wyodrębniony układ przyrodniczy, usytuowany w punkcie węzłowym korytarzy ekologicznych (doliny Wisły, Bugu i Narwi) o znaczeniu europejskim. Duże zróżnicowanie siedlisk powoduje, że występuje tutaj ponad 50 zbiorowisk roślinnych. Tworzy je ok. 1400 gatunków roślin naczyniowych, 115 gatunków mszaków oraz 146 gatunków porostów. W parku występuje

66 gatunków drzew i 70 gatunków krzewów. Kampinoski Park Narodowy jest jedną z najważniejszych ostoi fauny niżu polskiego. Szacuje się, że może tu występować połowa rodzimej fauny, czyli ok. 16,5 tys. gatunków zwierząt. Największym z 50 gatunków ssaków jest łoś, będący symbolem Parku. Na terenie parku znajduje się 129 drzew – pomników przyrody. Najstarszym jest liczący ponad 330 lat dąb Kobendzy. Ze względu na wartości przyrodnicze oraz znaczenie społeczne w roku 2000 Kampinoski Park Narodowy wraz ze sferą ochronną został uznany przez UNESCO za Światowy Rezerwat Biosfery pod nazwą „Puszcza Kampinoska”. Wystawę można zwiedzać do 23 maja br., w godzinach pracy urzędu. Wejście od ul. Jarzębskiego.

Moria”, które stanowią znakomite źródło rozważań egzystencjalnych w aspekcie filozoficzno-religijnym. Nie obyło się też bez wyróżnień. Towarzystwo Krzewienia Kultury Fizycznej uhonorowało Joannę Fabisiak, posłankę na

Zarządu Głównego Krzewienia Kultury Fizycznej w Warszawie. – Chciałabym podzielić się z państwem pewną refleksją. Bardzo wzruszający jest ten koncert i te myśli Ojca Świętego. Gdy czasami czytam życiorys Ojca Świętego, to szczególnie te jego

melodii przywiezionej z Włoch przez ks. Stanisława Skopiaka napisał w roku 1975 ks. Stanisław Szmidt, salezjanin. To właśnie o tej pieśni powiedział siedem lat później Ojciec Święty Jan Paweł II, że miał ją w uszach, kiedy słyszał wyrok konklawe, i że była dla

Sejm RP, medalem za zasługi w rozwoju kultury fizycznej i rekreacji. – Pani poseł jest naszym wielkim przyjacielem, osobą niezwykle cenioną nie tylko za działalność społeczną: z dużym zaangażowaniem dba o dzieci i młodzież, a chyba szczególnie upodobała sobie seniorów, bo działa też w Radzie Programowej na ich rzecz. Chcielibyśmy serdecznie podziękować Pani poseł za życzliwość, wsparcie i pomoc w stworzeniu warunków do upowszechnia rekreacji dla bielańskich seniorów – powiedział Jacek Bączkowski, prezes Mazowieckiego Towarzystwa Krzewienia Kultury Fizycznej i wiceprezes

pierwsze lata są takie traumatyczne. Zmarła mu mama, potem brat i tata. Jako młody chłopiec został całkowicie sam. Sam ma przejść tą drogę i przechodzi ją tak wspaniale, że 16 października 1978 roku zostaje papieżem, a teraz 27 kwietnia 2014 roku cały świat jedzie do niego. Jaki to niezwykły życiorys! Ojciec Święty miał tytuł profesora. Był intelektualistą. Był człowiekiem radości chrześcijańskiej i człowiekiem wielkiej dobroci – powiedziała posłanka Joanna Fabisiak. Zwieńczeniem tej części koncertu było wspólne zaśpiewanie „Barki”, ulubionej oazowej pieśni Ojca Świętego. Tekst polski do

niego jakimś ukrytym tchnieniem ojczyzny i przewodniczką na różnych drogach Kościoła. Nie wszyscy zapewne wiedzą, że po śmierci polskiego papieża ks. biskup Józef Zawitkowski do tekstu „Barki” dopisał jeszcze jedną zwrotkę („O Panie, dalszy rejs odwołany / Bo Sternika do Siebie wezwałeś / A nam brak siły / Nadzieja zgasła…”). Drugą część koncertu wypełniły przeboje z musicali oraz oper i operetek. I już po pierwszych taktach słynnych arii: „Bo w Barcelonie” z operetki „Clivia” N. Dostala oraz „Usta milczą, dusza śpiewa” z operetki „Wesoła wdówka” F. Lehara w wykonaniu duetu

Sylwia Knap i Witold Matulka zanurzamy się w świat innych doznań i emocji. Artyści w strojach jakby z innej epoki: ona w przepięknej, wieczorowej czarnej kreacji, on w czarnym smokingu. Oboje niczym z bajki. Uśmiechnięci, nieco onieśmieleni, rozkochują w sobie publiczność, która po chwili śpiewa już razem z nimi, przytupuje nogami, „tańczy” na siedząco i bije gromkie brawa. Sylwia Knap zachwyca wszystkich wykonaniem arii Giuditty „Kto me usta całuje, ten śni” z operetki „Giuditta” F. Lehara oraz arią „Wilio, o Wilio” z operetki „Wesoła wdówka” tegoż kompozytora. Witold Matulka przypomina „Wien, du Stadt meiner Träume” (Wiedeń, miasto moich marzeń), najsłynniejsze dzieło Rudolfa Sieczyńskiego oraz arię „Dosyć, basta!” z operetki „Księżniczka czardasza” E. Kalmana. Była też chwila poetyckiej refleksji. Ireneusz Dydliński przytoczył wiersze Bolesława Leśmiana, Antoniego Słomińskiego, Krzysztofa Kamila Baczyńskiego, Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej i Jonasza Kofty. Na koniec artyści żegnają się z publicznością słynnym przebojem duetu Andrea Bocelli & Sarah Brightman „Time to say goodbye” (Czas na pożegnanie), którą zaśpiewali w oryginalnej wersji angielskiej. - Bis! Bis! Prosimy o bis! – skanduje publiczność na stojąco. – Państwo są tak bardzo kochani. Dziękujemy za tak gorące przyjęcie. Proponuję, byśmy wszyscy razem zaśpiewali najsłynniejszy walczyk świata, czyli „Usta milczą, dusza śpiewa” – mówi Witold Matulka. Za kulisami artyści pozują do zdjęć i składają autografy na archiwalnych numerach „Południa”, w których znalazły się wywiady z nimi bądź relacje z ich koncertów.

/B.P./

POŁUDNIE na Facebook http://www.facebook.com/ Poludnie.Glos

Arie w klubie dokończenie ze strony 1 Wreszcie rozpoczyna się pierwsza część artystyczna, nawiązująca do osoby Jana Pawła II z okazji jego kanonizacji. Na scenie pojawiają się dwie gwiazdy polskiej opery i operetki: czarująca Sylwia Knap (sopran) i ulubieniec żeńskiej populacji kraju, Witold Matulka (tenor). W duecie śpiewają jeden z najsłynniejszych na świecie utworów religijnych, „Panis

Warszawa 02-624 ul. Puławska 136 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 www.poludnie.com.pl poludnie@poludnie.com.pl ogloszenia@poludnie.com.pl poludnie_glos@poczta.onet.pl Wydawca: Andrzej Rogiński "Południe" redaktor naczelny: Andrzej Rogiński Redakcja czynna w pon. - czw. w godz. 9.00 - 17.00 pt. w godz. 9.00 - 16.00 W tych godzinach przyjmujemy także ogłoszenia. Łamanie, układ i oprawa graficzna: Galder Grasfjord© Druk: Polskapresse ISSN 2082-6540

Nakład 40 000 egz. Wydawca jest członkiem Warszawskiego Towarzystwa Prasy Lokalnej Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS Następny numer ukaże się 22 maja

Angelicus”, którego tekst wyszedł spod pióra samego św. Tomasza z Akwinu. – Ten przepiękny utwór dedykujemy właśnie Ojcu Świętemu – podkreślił Matulka. Warto przy okazji wspomnieć, że „panis angelicus” czyli „chleb anielski”, to pierwsze słowa przedostatniej strofy hymnu „Sacris solemniis”, który jednocześnie jest tekstem modlitw w mszy świętej i Liturgii Godzin podczas Bożego Ciała. Co ciekawe, to właśnie strofa „Panis angelicus” stała się inspiracją dla wielu kompozytorów. Jednak twórcą najpopularniejszej do niej muzyki i wspaniałej aranżacji na tenor, organy, harfę, wiolonczelę i kontrabas jest Cesar Franck, francuski kompozytor i organista pochodzenia belgijskiego. W wykonaniu Sylwii Knap usłyszeliśmy ostatnią część z „Exsultate, jubilate”, motetu na sopran i orkiestrę napisanego przez 17-letniego W.A. Mozarta czyli słynną pieśń sakralną „Alleluja”, natomiast Witold Matulka wzruszył wszystkich arią „Ombra mai fu” z opery „Xerxes” Georga Friedricha Händla, która swoją premierę miała w kwietniu 1738 roku w Londynie. – Nasz papież Jan Paweł II był człowiekiem wielu talentów. Był wspaniałym kapłanem i przywódcą duchowym. Był znakomitym poetą, pisarzem, dramaturgiem i głębokim filozofem. Swoje przemyślenia filozoficzne zawarł między innymi w przepięknym poemacie, jakim jest „Tryptyk rzymski” – opowiada Ireneusz Dydliński, któremu przypadła rola prowadzącego koncert. W jego też interpretacji usłyszeliśmy jeden z wierszy Jana Pawła II „Ktoś się długo pochylał nade mną” oraz fragmenty trzech części papieskiego „Tryptyku”: „Strumień”, „Medytacje nad Księgą Rodzaju na progu Kaplicy Sykstyńskiej” i „Wzgórze w krainie

Fot. Leonard Karpiłowski


Południe głos śródmieścia nr 9 z 8 maja  

Południe Głos Śródmieścia Żoliborza i Bielan nr 9 z 8 maja 2014

Advertisement
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you