Issuu on Google+

l Blisko spraw Czytelników l Bez owijania w bawełnę l www.poludnie.com.pl l

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta https://twitter.com/PoludnieGazeta

l

ISSN 2082-6516

www.polskieradio24.pl

Zamknięcie ul. Cierlickiej

Mokpolowscy gotują

Konkurs

Z początkiem listopada ruszył zapowiadany wcześniej konkurs pn. „Mokpolowscy gotują”. Podajemy dziś nowy przepis. Tym razem na pyszną filetto di manzo all’arrabbiata. Podajemy też zasady udziału w konkursie. Pierwsze sygnały o zainteresowaniu konkursem „Południa” od klientów Mokpolu trafiły do redakcji. Życzymy im wszystkim zadowolenia z dobrych zakupów w sklepach sieci Mokpolu. Powinny tam znajdować się towary dobrej jakości w dobrej cenie. Jako klienci Mokpolu wiemy, że spotkamy się tam z fachową i szybką obsługą. Teraz niespodzianka. W sklepach Mokpol kupisz: udziec z indyka za10,99 zł, filet z kurczaka klasa extra za  12,99 zł, szynkę bez kości za 13,79, koncentrat POM Łowicz za 1,99 (190 g) zł, majonez Białuty 410 g za 4,99 zł, Cafe Prima 100 g za 2,99 zł, żel do WC  Mr Klar za 4,99 zł. Dzisiaj zwracamy uwagę Czytelników na sklep przy ul. w Ursusie przy ul. Kompanii Kordian 1. Mieszkańcy okolicznych ulic z przyjemnością robią zakupy w miejscu, gdzie mogą liczyć na szybkość i dobre rady pracujących tam pań. Każdy, kto zrobi zakupy tam bądź w innym sklepie Mokpolu, może wziąć udział w naszym konkursie. Przedmiotem konkursu jest przepis kulinarny, który trzeba dostarczyć do redakcji „Południe”. Dla dodania odwagi prezentujemy pochodzące z książki kucharskiej Agrosu filetto di manzo all’arrabbiata czyli polędwicę wołową w sosie pomidorowym z czosnkiem i papryczką chilli. Przepis dla 4 osób. Składniki: 415 g sosu „Arrabbiata Łowicz”, 600 g polędwicy wołowej (4 szt. po ok. 150 g), mąka do obtaczania, 80 ml wody, 200 ml oliwy z oliwek extra vergine, natkę pietruszki do dekoracji i sól do smaku. Technika wykonania: Polędwicę wołową porcjujemy na osiem kawałków i obtaczamy w mące. Smażymy na oliwie po 1,5 minuty z każdej strony. Na patelnię z usmażonym mięsem wykładamy sos „Arrabbiata” i dodajemy niewielką ilość wody. Całość podgrzewamy do momentu wyparowania wody. Solimy do smaku. Wykładamy na talerze dekorując listkiem pietruszki oraz skrapiamy oliwą. Wartość nagrody rzeczowej w konkursie wynosi ok 700 zł i stanowić będzie miłą niespodziankę dla smakosza. dokończenie na stronie 8

www.poludnie.com.pl

www.facebook.com/Poludnie.Gazeta

Rok IV nr 15 (57)

l

https://twitter.com/PoludnieGazeta

14 LISTOPADA 2013

l

Teatralne Andrzejki

30 listopada o godz. 18.00 w Ośrodku K. ARSUS, przy ul. Traktorzystów 14, w O. K. ARSUS odbędzie się przedstawienie teatralne „”Kolacja na cztery ręce” w wykonaniu Kompanii Teatralnej Mamro z Warszawy. Debiutancka sztuka Paula Barza to historia muzyczno - kulinarnej konfrontacji dwóch najwybitniejszych muzyków baroku - Jana Sebastiana Bacha i Jerzego Haendla w formie słodko – gorzkiej komedii o sztuce życia w wielkim świecie i o życiu w świecie wielkiej sztuki. Wstęp wolny.

Pociąg metra pojedzie we wrześniu 2014 Z Francesco Paolo Scaglione, generalnym menedżerem Astaldi S. p. A. w Europie Centralnej i Wschodniej, kierownikiem kontraktu obejmującego projekt i budowę centralnego odcinka II linii metra w Warszawie rozmawia Andrzej Rogiński - ASTALDI jest światowym koncernem. Firmę założył inż. Sante Astaldi w latach dwudziestych. Członkowie rodziny Astaldi są w jej kierownictwie. - Na przestrzeni lat firma rozrosła się do globalnych rozmiarów, nadal jednak w kierownictwie zasiadają członkowie rodziny, pracujący tam dwaj bracia i siostra to już trzecie pokolenie. - Gdy Astaldi startowało o kontrakt na warszawskie metro niektórzy pytali, a co to za firma. My nic o niej nie wiemy. Wiedziałem, że Astaldi ma ogromne doświadczenie, m. in.

w budowie metra, z zastosowaniem tarczy TBM. Budowało w Rzymie, Mediolanie, Neapolu. Metro kopenhaskie zostało uznane za najlepsze na świecie. Koncern wybudował m.in. szybką kolej łączącą Rzym z Florencją, dwie elektrownie atomowe, 26-kilometrowy tunel Wielkiego Zderzacza Elektronowo-Pozytronowego w CERN koło Genewy. - Linie metra, w Bukareszcie, Stambule, nie sposób wymienić ponad 500 projektów w jednym wywiadzie, Astaldi jest siódmą firmą na świecie jeśli chodzi

o budowę inwestycji dla transportu masowego. W kategorii budowniczych metra i linii kolejowych wyprzedzają nas tylko olbrzymie japońskie i chińskie koncerny. - Autostradą Słońca, wykonaną przez Astaldi, jeździłem we Włoszech. Budujemy także drogi i autostrady, jako generalny wykonawca Astaldi pracuje we wszystkich dziedzinach budownictwa infrastrukturalnego. Przede wszystkim w transporcie i sektorze energetycznym. W tej pierwszej dziedzinie specjalizujemy się w budowie tuneli, a na włoskich autostra-

Dlaczego dbamy o stan techniczny samochodu? Zbliżają się mrozy. A zatem już rozpoczęliśmy wymieniać opony letnie na zimowe. Nie ma obowiązku, ale to robimy w trosce o sprawność pojazdu na drodze. A może w strachu o własne życie? Zadaniem pojazdu jest przewiezienie osoby lub towaru z jednego miejsca w drugie. Podstawową cechą pojazdu jest zatem przemieszczanie się. To zaś wiąże się z ruchem, czyli jazdą

Bezpłatnie

W ramach modernizacji linii kolejowej Warszawa – Łódź, na odcinku Warszawa Zachodnia - Skierniewice (Miedniewice) prowadzonych przez PKP PLK S.A, 6 grudnia rozpocznie się remont wiaduktów kolejowych w Ursusie. Jak podaje inwestor, prace mają potrwać ok. 5 miesięcy. Zamknięte zostanie przejście dla pieszych pod wiaduktem od ul. Traktorzystów (przy kiosku Ruchu), od ul. Lalki w ciągu ul. Cierlickiej oraz od ul. Kościuszki. Autobusy zostaną skierowane na trasy zastępcze.

z określoną prędkością. Stan techniczny pojazdu, jego masa i jazda po drodze z określoną prędkością powodują, że może on zagrażać uczestnikom ruchu drogowego. Aby chronić kierujących pojazdami, pasażerów, pieszych, państwa wprowadziły regulacje prawne. Prawo określa m.in. po czym, czym i kto może się poruszać. W Polsce obowiązuje ustawa z dnia 20 czerwca 1997 r. Pra-

wo o ruchu drogowym. W art. 66. ust. 1. tej ustawy czytamy, że „Pojazd uczestniczący w ruchu ma być tak zbudowany, wyposażony i utrzymany, aby korzystanie z niego: 1) nie zagrażało bezpieczeństwu osób nim jadących lub innych uczestników ruchu, nie naruszało porządku ruchu na drodze i nie narażało kogokolwiek na szkodę...”. Ponadto pojazd nie powinien powodować hałasu przekraczają-

cego poziom określony w przepisach szczegółowych, powodować wydzielania szkodliwych substancji w stopniu przekraczającym wielkości określone w przepisach szczegółowych, niszczyć drogi, wywoływać ponadnormatywnych zakłóceń radioelektrycznych. Bardzo ważne jest również to, by pojazd zapewniał dostateczne pole widzenia kierowcy oraz łatwe, dokończenie na stronie 6

dach jak wiemy ich nie brakuje... - Jak to się stało, że firma Astaldi zainteresowała się Warszawą, postanowiła wystartować do zdobycia kontraktu związanego z budową metra? - Pracowałem i mieszkałem w Bukareszcie. Dostałem telefon od pani ambasador Włoch w Warszawie, która dobrze mnie znała, ponieważ wcześniej była ambasadorem w Bukareszcie. dokończenie na stronie 2

Jeden numer

Projekt Warszawa 19115 to wspólne centrum kontaktu Urzędu Miasta, urzędów dzielnic i miejskich jednostek. Jego celem jest usprawnienie i uproszczenie komunikacji między mieszkańcami a warszawskim samorządem. Do dyspozycji mieszkańców każdego dnia jest zespół konsultantów (obecnie około 40 osób), którego zadaniem jest przyjmowanie i dystrybuowanie zgłaszanych spraw do odpowiednich komórek merytorycznych. Warszawa 19115 to kilka różnych kanałów komunikacji: przede wszystkim numer infolinii - 19115, samoobsługowy portal internetowy: dokończenie na stronie 4

Bezpłatne się Badanie Zapisz już dziś Słuchu

więcej na stronie 4


2

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

www.poludnie.com.pl

Pociąg metra pojedzie we wrześniu 2014 dokończenie ze strony 1 Spytała mnie, jak to się dzieje, że żadne przedsiębiorstwo włoskie w dziedzinie inwestycji transportowych nie działa w Polsce. Powiedziała, że tu jest mnóstwo firm francuskich, hiszpańskich, niemieckich, które wykonują wiele prac współfinansowanych przez fundusze europejskie, a nie ma żadnej firmy włoskiej. Zaprosiła mnie do Warszawy. To było gdzieś pod koniec 2007 roku. Przedstawiła mi niektóre informacje dotyczące sytuacji w Polsce, rynku polskiego, zorganizowała mi spotkania z dyrekcją dróg, z dyrekcją kolei. Za jej zachętą zapoznałem się z polskim rynkiem i stwierdziłem, że jest on rzeczywiście interesujący. W 2008 roku ja i pani Aleksandra Kralkowska (dyrektor ds. rozwoju Biznesu Oddziału Astaldi w Polsce – przyp. A.R.), tylko my we dwójkę, zaczęliśmy się rozglądać za możliwościami pracy. Zaczęliśmy poznawać innych wykonawców, inne przedsiębiorstwa tu działające, uczyć się, jak się uczestniczy w przetargach w Polsce. Zaczęliśmy brać udział w pierwszych przetargach, ale jeszcze bez zamiaru ich wygrania. Najpierw trzeba było lepiej poznać ten rynek, przepisy prawa, zasady, specyfikę kraju. Pierwsze wygrane zamówienie to budowa obwodnicy Mińska Mazowieckiego, gdzie w zasadzie nie uczestniczyliśmy w samej realizacji robót. Byliśmy partnerem konsorcjum z innymi, mniejszymi firmami polskimi, przy bardzo ciekawej realizacji obwodnicy, ale nam zależało przede wszystkim, żeby się przyjrzeć poszczególnym etapom od uczestnictwa w samej procedurze przetargowej, przez budowę aż do jej zakończenia. Niedługo po zakończeniu rozpoznania na rynku pojawiła się okazja bardzo interesująca, zgodna z naszymi planami rozwoju i specyfikacją firmy. Mowa oczywiście o rozbudowie warszawskiego metra. W tym czasie Astaldi budowało metro w Stambule razem z naszym tureckim partnerem. To właśnie z nimi zdecydowaliśmy się wystartować w tym przetargu. Potem wygraliśmy inne przetargi w Polsce, jak choćby trasa S8 na odcinku między Rawą Mazowiecką a Piotrkowem Trybunalskim - 62 km o nawierzchni betonowej. To bardzo trudne zlecenie, które już zakończyliśmy. Byliśmy liderem Konsorcjum, ale za położenie skomplikowanej technologicznie nawierzchni odpowiadało Astaldi. Co ważne realizowaliśmy to własnym sprzętem i ludźmi. I roboty zostały zakończone pełnym sukcesem, ku zadowoleniu tak nas jak i zamawiającego. Następnie w konsorcjum z innymi firmami zdobyliśmy ogromny kontrakt na przebudowę centrum Łodzi, Łódź Fabryczną i tunel do Łodzi Widzewa. Na tym kontrakcie dopiero teraz rozpoczęliśmy właściwe roboty budowlane, ponieważ była poprzedzona mozolną fazą projektowania. Niedawno odbyła się uroczystość, tzw. wbicie pierwszej łopa-

ty na budowie zakładu termicznego przetwarzania odpadów komunalnych w Bydgoszczy. To kolejna nowatorska inwestycja jaką realizujemy w Polsce. Wykorzystując odpady z Bydgoszczy i Torunia spalarnia będzie produkować prąd a także zasilać sieć ciepłowniczą regionu. Jesteśmy w trakcie budowy nowego terminalu dla lotniska Kraków Balice. Pod koniec września podpisaliśmy także kontrakt na budowę połączenia kolejowego między lotniskiem a centrum Krakowa. - Ale Astaldi stało się znane w Polsce dzięki budowie metra warszawskiego. To jest taka sztandarowa budowa. - To największa i najdroższa inwestycja samorządowa w Polsce. Dla nas najważniejsza, ale też najtrudniejsza. - Każdy sukces wymaga trudu. Im większy sukces, tym więcej potu. Jak pan, jako inżynier, menedżer, przystosował się czy też zaadaptował polską kulturę urzędniczą i kulturę pracy polskich inżynierów? - Po pierwsze od bardzo wielu lat pracuję za granicą w najrozmaitszych krajach. Moim zdaniem, żeby rzeczywiście rozpocząć pracę w jakimś kraju, to najpierw trzeba poznać historię tego kraju i mentalność mieszkańców. Zachowanie ludzi zależy od doświadczeń historycznych, obyczajów i przyzwyczajeń. Prowadzenie jakichkolwiek negocjacji wymaga przewidywania zachowań drugiej strony. By móc je skutecznie prowadzić trzeba przewidywać jaka będzie reakcja, a w tym pomaga wiedza, o której wspomniałem. Nie napotkałem żadnych większych trudności przy współpracy z polską kadrą techniczną, ani jeśli chodzi o chęć do pracy, ani gdy chodzi o profesjonalizm. Z pewnością prezentują bardzo wysoki poziom. Porównując z krajami tego samego obszaru, np. z Bułgarią, Rumunią, czy Węgrami, to widać ogromną różnicę in plus. Odnosi się to do poziomu przygotowania, ale również do poczucia obowiązku. Trzeba sobie zdawać sprawę z innego podejścia, naszego włoskiego, i innego zachowania Polaków. Np. mentalność włoska jest dużo bardziej elastyczna. Polakom trudniej przychodzi realizacja nieszablonowych rozwiązań. Trudno jest przeprowadzić coś nowego. Wystarczy jednak przekonać, że to jest słuszne i korzystne, a ta nowa rzecz jest pożyteczna, wtedy nie ma już żadnych trudności. W tym zakresie mamy liczne doświadczenia. Jeśli proponujemy coś nowego w instytucjach, z którymi mamy do czynienia, zamawiającemu, komukolwiek, to pierwsza odpowiedź jest taka, że polskie prawo na to nie pozwala. Potem przekonujemy, wykazujemy, że polskie prawo jak najbardziej nie zabrania, bo prawo polskie zasadniczo nie różni się od prawa w innych krajach europejskich. Wówczas pojawia się druga odpowiedź: być może prawo pozwala, ale tak się nigdy nie robi-

ło. To pierwsze zderzenie z Polską właśnie na tym polegało: bo tak się nigdy nie robiło. Naprawdę trzeba powiedzieć, że wykonaliśmy ogromną pionierską pracę, z której dziś korzysta nawet nasza konkurencja. - Otóż pozwolę sobie coś powiedzieć w tej sprawie. Stowarzyszenie Społeczny Komitet Budowy Metra w 2001 roku przeprowadziło w Pałacu Kultury konferencję, przekonując polityków i media, że metro

użycia tarcz TBM zejście w stronę Wisły byłoby technicznie niemożliwe. Wykorzystanie w tym miejscu innej niż TBM metody najprawdopodobniej poskutkowałoby spłynięciem całej skarpy. Zawaleniem się. Teraz na stosunkowo krótkim odcinku 40 metrów pod tunelem Wisłostrady musimy zastosować technologię zamrażania, żeby w ogóle przebić mały, 8-metrowy łącznik. Natomiast tarcza przeszła już pod całą skarpą, praktycznie jest

należy budować przy innej technologii, tunele przy użyciu tarcz. Trzeba też zasadniczo zmienić sposób finansowania, źródła finansowania. Wśród osób, które to właśnie lansowały, był pan Jerzy Lejk, ówczesny zastępca prezesa Społecznego Komitetu Budowy Metra. Pracując w Budimexie przywiózł tę myśl z doświadczeń hiszpańskich. I dopiero pani prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz to zaakceptowała, i tak się stało. Inżynier Lejk i humanista Rogiński przekonali do nowego. Budowa metra niesie ze sobą najprzeróżniejsze niespodzianki, co wynika w znacznym stopniu z geologii Warszawy. Jest zasadnicza różnica pomiędzy trasą pierwszej linii w oddaleniu od skarpy wiślanej, a trasą przecinającą skarpę i schodzącą pod Wisłę. Nie ułatwiało wam sprawy, mieliście sporo trudności i były rzeczy nierozpoznane przez miasto, nie rozpoznane w pełni. Wystąpiły też błędy poczynione w przeszłości, gdy budowano tunel Wisłostrady. Sprawy techniczne zostawiamy specjalistom inżynierom. - Na chwilę wrócę jeszcze do tarcz. Tradycyjną metodą bez

już na przyszłej stacji Centrum Nauki Kopernik, gdzie zakończy swój bieg. Nawet przez moment nikt jej nie zauważył i żadnych problemów nie było. Po przeciwnej stronie Wisły tarcze przeszły pod budynkami w stanie technicznym, na granicy wytrzymałości, nie remontowanych, starych, praktycznie walących się.. Dwie tarcze przeszły pod nimi, wydrążyły tunele a budynki stoją. Mieszkańcy Warszawy skarżą się na zamykanie ruchu, na hałas. Trzeba jednak zdać sobie sprawę z trudności budowy takiej inwestycji w samym centrum miasta. - Gdzie jest dużo przekładek. - Trzeba pamiętać, że aby w ogóle rozpocząć budowę stacji musieliśmy wykonać dwukrotnie większą ilość przekładek różnych instalacji biegnących pod ziemią niż te, które przewidywał kontrakt. W bardzo wielu przypadkach nikt nie wiedział, że te instalacje tam są. Poza tym pod ulicami są resztki przedwojennej Warszawy, przez które bardzo trudno było budować ściany szczelinowe - podziemne ściany przyszłych stacji. To nie jest grunt czysty. Mogę zapewnić, że robiliśmy wszystko, naprawdę z najwyższym wysiłkiem, żeby jak najmniej dać się we znaki, jak najmniej stwarzać utrudnień,

kłopotów, hałasów itd. Tego rodzaju roboty zawsze powodują pewne zakłócenia. Nie można tego uniknąć. - To jest duża liniowa inwestycja w samym centrum stolicy. - Te najtrudniejsze, najbardziej dokuczliwe roboty w zasadzie są już ukończone. Teraz powoli będziemy przywracać ulice dla ruchu. Główne roboty są prowadzone wewnątrz stacji, czyli pod ziemią. Wszystkie tunele są już prawie skończone, w każdym razie wydrążone. Jak pan wie, dwie tarcze są już w ogóle rozmontowane. Trzecia za tydzień mniej więcej przybędzie do stacji Powiśle i tam też zostanie rozmontowana. Pod koniec, listopada dojdzie też do stacji Centrum Nauki Kopernik ostatnia i też zostanie wyciągnięta. Na szczęście dzięki naprawdę doskonałemu przygotowaniu tych, którzy prowadzili te tarcze, nie mieliśmy żadnych kłopotów ani żadnych przestojów na styku najrozmaitszych gruntów, najrozmaitszych tworów geologicznych. W Warszawie, rodzaje gruntu potrafią się zmieniać co metr. Kierować taką tarczą pod ziemią jest niezwykle trudno. Przykładowo, żeby ułatwić pracę tarczy przed nią są wstrzykiwane specjalne piany techniczne. Na całej długości używaliśmy pian w stu procentach biodegradowalnych. Nie powodujących żadnych zanieczyszczeń. - Technicznie zdały egzamin. - Owszem, ale są bardzo drogie. Natomiast są też takie produkowane z ropy naftowej, które są równie dobre, kosztują grosze, tylko, że... - ...nie są biodegradowalne. - Dokonaliśmy prób i testów na żywych organizmach, na mikroorganizmach, na roślinach, na rybach, żeby pokazać, że te substancje są kompletnie nieszkodliwe. Postawiliśmy do dyspozycji całą naszą najwyższą wiedzę, żeby jak najmniej szkodzić, jak najmniej zanieczyszczać, jak najmniej... - ...stwarzać uciążliwości dla mieszkańców. Warszawiacy są trochę zniecierpliwieni, czasem za sprawą niektórych polityków, i ciągle pytają, a kiedy tym metrem pojedziemy? Kiedy to będzie ukończone? Stąd moje pytanie o perspektywy. - Odcinek, który budujemy, przekażemy Zamawiającemu we wrześniu przyszłego roku. - Do odbioru, czy do użytku, by jeździć pociągami? - Trzeba rozróżnić dwa, a nawet trzy rodzaje odbiorów. Pierwsze dwa rodzaje toczą się cały czas. Są to odbiory poszczególnych elementów wykonywane w miarę postępu robót. Poszczególne wykonane konstrukcje najpierw są odbierane przez naszych specjalistów, następnie odbiera je od nas zamawiający. Zatem do września przekażemy zamawiającemu cały gotowy odcinek budowanej linii metra.. - Zatem: czy odbiory się rozpoczną czy też zakończą we wrześniu?

- Tak jak powiedziałem odbiory już się zaczęły. W miarę postępu prac odbiory pewnych elementów i niektórych branż, które można przygotować do odbioru, są robione sukcesywnie. We wrześniu oddamy całkowicie zbudowaną linię metra, wykończoną, która przeszła odbiory wewnętrzne, czyli odbiory między nami a zamawiającym. Pociągi będą mogły jeździć tam i z powrotem, ale bez pasażerów. Dopuszczenie ruchu pasażerskiego należy do specjalnych władz, głównie kolejowych. Ile może potrwać w Polsce takie dopuszczenie pasażerów do ruchu, tego nie wiemy. We wrześniu można będzie zobaczyć, że pociąg jeździ. Jednak uzyskanie pozwolenia na użytkowanie, to już zadanie inwestora. - Czy warszawiacy we wrześniu przyszłego roku będą mogli obejrzeć jakieś wybrane stacje metra? Dodam, że mieszkańcy Warszawy bardzo dobrze odebrali dwukrotne akcje zwiedzania. - Po sukcesie i bardzo dużym zainteresowaniu ostatnim zwiedzaniem stacji, rozważamy zorganizowanie w przyszłym roku zwiedzania kolejnych stacji. Wstępne założenia, przewidują, by na jeden dzień w miesiącu udostępnić mieszkańcom jedną stację. Co miesiąc inną. Będzie można obejrzeć finalne, końcowe fazy robót wykończeniowych. Warszawiacy będą więc mogli skontrolować naszą pracę. Zauważyliśmy bowiem, że bardzo wielu mieszkańców zmieniło zdanie dopiero po tym, jak obejrzeli stacje. Byli przekonani, że tam w ogóle jeszcze się nic nie dzieje. W sumie to im się nie dziwię, jesteśmy jak te krety, pracujemy pod ziemią, ludzie tego nie widzą. Gdy buduje się drogę to wszyscy widzą. - Ale przecież budowę metra można obserwować: są ustawione kamery i można metro obejrzeć w Internecie. Mieszkaniec Warszawy może wejść bezpośrednio na strony AGP Polska, także poprzez www.skbm.pl Ta niezwykle trudna i skomplikowana inwestycja w Warszawie przyniosła chyba nowe doświadczenia nawet dla takiego obieżyświata jak pan. - I który ma już 40 lat doświadczenia. Bo w przyszłym roku będę świętował 40 lat pracy. - To piękny jubileusz, akurat przypadnie w Warszawie. Taka perła w koronie. Praca tutaj wymaga niewątpliwie nie tylko wiedzy inżynierskiej, ale także znajomości ludzi. Na takiej międzynarodowej budowie konieczna jest też duża sprawność organizacyjna. - Ten plac budowy mówi w czterech językach. - ...a ja chciałem bardzo podziękować za to, że znalazł pan czas na spotkanie, życzyć powodzenia w tej i w innych inwestycjach. Rozmowa odbyła się 17 października 2013 r. fot. I strona Leonard Karpiłowski


3

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

Korupcja podręcznikowa

Do przeczytania jeden Kopff

Dość!

W dzień święta narodowego trafił mnie szlag. Stało się to w godzinach wieczornych, gdy świadom dziejących się na mych naiwnych oczach ekscesów zadawałem sobie pytanie: dlaczego? Żeby było jasne - dlaczego stworzono warunki do wyżycia się bezmózgiej hołocie i dlaczego znajduje ona tak wielkie poparcie u ludzi uważających się za rozumnych? Gdy płonęły samochody, zamaskowani debile rzucali kamieniami, a tłum ryczał antypaństwowe hasła - z ekranów telewizorów płynęły komunały o swobodach obywatelskich, wolności słowa, prawie do demonstrowania poglądów i podobnych „zdobyczach” demokracji. Wypowiadali je uczeni mężowie - socjologowie, politycy, działacze - w tym organizatorzy zadymy. Wszystko po to, by usprawiedliwiać oburzające wyczyny chuliganów, którym bezkarność zapewniają durne przepisy i powiewanie flagą. Bo im - wolno. Mieszkańcy stolicy takiej wolności nie mają. Muszą zgadzać się na te marsze, demonstracje, wrzaski, demolowanie ulic, a często ich własności - bo nikt ich o zdanie nie pyta. Czy pani prezydent, lekką ręką podpisując zezwolenia na organizowanie burd ulicznych, nie potrafi przewidzieć ich skutków? Ot, choćby trasa przemarszu wokół rosyjskiej ambasady, skutkująca międzynarodowym skandalem -

czy nie była do zmiany na mniej ryzykowną? Czy pan premier nie ma ochoty na dalsze rządzenie, skoro tak bez walki oddaje pole swemu przeciwnikowi, nieprzebierającemu w obelgach i insynuacjach, tworzących odpowiedni dla podobnych awantur klimat? Dlaczego pod pretekstem „dostępu do informacji” media lansują nieprzytomnie „niepodległościowych” działaczy, pomijając dyskretnie źródła finansowania tych jawnie antypolskich szumowin? Mam tego dość. Chciałbym dożyć dni swoich w kraju, gdzie medialna hucpa będzie marginalna, gdzie władza będzie skuteczna, niesparaliżowana strachem przed jej utratą, gdzie kłamstwa będą natychmiast demaskowane, a kłamcy i oszuści napiętnowani, gdzie prawo będzie egzekwowane, a idiotyzmy wyrugowane, gdzie spokój i dobro obywateli będzie mieć wartość nadrzędną nad partyjnymi walkami o dostęp do koryta władzy. Najwyższy czas porzucić dotychczasową politykę udawania, że wszystko jest w porządku, bo demokracja, bo mądrość narodu, bo razem dojdziemy, bo solidarność... To bełkot, usprawiedliwiający bezsilność, a może zgoda na zalew mętnej wody, w której łatwiej jest ukryć brudne interesy różnych cwaniaków? Trzeba wyczyścić ten chlew. Dopominacie się referendów? Proszę bardzo!

Niech naród zdecyduje, czy chce z własnych podatków utrzymywać polityczne warcholstwo! Niech mieszkańcy stolicy zagłosują, czy chcą, by ich miasto niszczyły watahy zwożonych zewsząd związkowców, alterglobalistów, radiomaryjnych pseudokatolików, uczestników różnych protestów i parad - wszystkich, którym przyjdzie ochota porzucać sobie kostką brukową! I jeszcze jedno. Trzeba przywrócić właściwe znaczenie słowom i wyrwać je ze szponów manipulantów. Patriotyzm nie jest własnością PiS-u, sprawiedliwość społeczna - SLD, świeckie państwo - Palikota, a Polska - koalicji aktualnie rządzącej. Demokracja zaś, to nie usprawiedliwienie panującego bezhołowia, wolność słowa - to nie przyzwolenie na obelgi i pomówienia, a prawa jednostki - to nie zgoda na bezkarność łobuzów. Za obecny stan rzeczy odpowiadają wszyscy, którzy mając wpływ na opinię publiczną zabawiają się wciskaniem ludziom do głów propagandowych trucizn. Brak zdecydowanej reakcji na takie działania przyniósł opłakane skutki i czort wie, czym jeszcze grozi naszej ojczyźnie. A miało być tak dobrze...

Zwierzęta z odpadów

W październiku, nauczycielki z Przedszkola Integracyjnego nr 137 im. Janusza Korczaka przy ul. Zagłoby 11, ogłosiły konkurs dla rodziców i dzieci „Zwierzęta z niczego, czyli co można wyczarować ze śmieci”. Konkurs polegał na wykonaniu pracy plastycznej z wykorzystaniem odpadów i materiałów recyklingowych. W tym roku tematem przewodnim konkursu były zwierzęta. W konkursie wzięły udział dzieci z rodzicami z sześciu przedszkoli publicznych z dzielnicy Ursus: Integracyjnego Nr 137 przy ul. Zagłoby 11, z Oddziałami Integracyjnymi nr 418 przy ul. Szancera 7, nr 343 przy ul. Warszawskiej 53, nr 219 przy ul. Keniga 16, nr 413 przy ul. Górna Droga 10, nr 194 przy ul. W. Sławka 7.

Finał konkursu na najciekawsze zwierzę zrobione z materiałów odpadowych, odbyło się na terenie Przedszkola Integracyjnego nr 137. Jury w składzie: dyrektor przedszkola - Małgorzata Polkowska, przedstawiciel Rady Rodziców – Agnieszka Perlicka, przedstawiciel Rady Pedagogicznej – Beata Wójcikiewicz, dyrektor Przedszkola nr 168 „Misiowa Gromadka” – Renata Wilk oraz artysta plastyk – Renata Przybysz miało bardzo trudny wybór. Spośród 51 nadesłanych prac wybrało te najciekawsze, niepowtarzalne i najlepsze. Zwyciężyła „Stonoga” wykonana przez Wiktora Chodkowskiego z mamą (P -137). Drugie miejsce zajął Maciej Kowalewski wykonując „Świnkę” (P -194), zaś na najniższym stopniu podium stanęła

Z Mateuszem Górowskim, prezesem Fundacji Europejska Inicjatywa Obywatelska – Polska bez Korupcji rozmawia Anna Krzesińska - Fundacja jako pierwsza odkryła, że szkoły podpisują z wydawnictwami umowy, na mocy których zobowiązują się wybierać dla swoich uczniów określone podręczniki i korzystać z nich przez kilka lat, a w zamian otrzymują sprzęt elektroniczny, komputerowy lub multimedialny. Czy sygnały o tego typu praktykach dotarły też z Warszawy? - Rok temu wysłaliśmy do losowych miast i gmin na terenie całej Polski, również do Urzędu Warszawy, około tysiąca pięciuset wniosków o dostęp do informacji publicznej, gdyż szkoła, jako jednostka państwowa, musi nam udostępnić informacje. Oni, jako organ prowadzący, wysyłali to do szkół im podległych i przesyłali odpowiedzi nam. Ze stolicy dostaliśmy sporo tego typu umów i doniesień o przekazywanym

stosował. O dziwo, takie placówki wyszły nieskazitelnie (uśmiech). Dlatego apelujemy, żeby Ministerstwo wskazało jasne i ogólne kryteria dla wszystkich kuratoriów, żeby niezależni obserwatorzy odwiedzili szkoły i sprawdzili, kto podejmował decyzje odnośnie wyboru podręczników, a także to, jak wyglądają takie umowy i z kim oraz w jaki sposób były podpisywane. - Znane są przypadki, że przedstawiciele handlowi koncernów farmaceutycznych odwiedzają lekarzy, ale w jaki sposób odkryliście Państwo, że akwizytorzy wydawnictw „wizytują” dyrektora i nauczycieli danej szkoły? - Zaczęliśmy akcję „Czysta szkoła”, a rodzice wyjaśnili nam, dlaczego podręczniki są aż tak drogie. dokończenie na stronie 5

Bajkowi Przyjaciele

Przedszkolaki to grupa wiekowa dzieci, do których władze dzielnicy Ochota kierują imprezy szczególnie promujące zabawę i ruch jako naturalne czynniki rozwoju. Masowy udział przedAntoni Kopff szkolaków w różnych imprezach przya.kopff.wp.pl rekreacyjno-sportowych czynia się do poprawy ich stanu zdrowia. Te młode organizmy w procesie rozwoju powinny być poddane zrównoważonym działaniom żywieniowym, fizycznym i intelektualnym. Rozwój ten powinien przebiegać równolegle. Rekreacja ruchowa, sport, zabawa, ćwiczenia procesu myślowego są nieodzownym czynnikiem funkcjonowania w życiu codziennym. Corocznie przyjmuję patronat i wspieram liczne imprezy

Lena Frant ze swoim „Dalmatyńczykiem” (P-137). Jury przyznało również 5 wyróżnień. Otrzymali je: Ola Rozmus - „Delfin” (P-343), Julia Jończyk - „Żółw” (P-137), Igor Koniarczyk - „Jamnik”(P-137), Lena Sadowiec - „Piesek” (P- 343) oraz Elżbieta Onderska - „Koń” (P-137). Uroczyste wręczenie nagród odbyło się 30 października w Przedszkolu Integracyjnym nr.137 przy ul. Zagłoby. Przybyły na nie wszystkie dzieci biorące udział w konkursie. Po powitaniu przez panią dyrektor Małgorzatę Polkowską i filmie zachęcającym do segregacji odpadów, dzieci otrzymały nagrody i dyplomy. Wszystkie prace zostały wystawione w holu Urzędu Dzielnicy Ursus, aby mieszkańcy mogli podziwiać inwencję twórczą dzieci i rodziców.

sprzęcie. Często w umowie zapisano, że szkoła zobowiązuje się do używania konkretnego podręcznika, jeżeli zaś z niego zrezygnuje, to musi oddać całą kwotę za sprzęt. Te informacje przekazaliśmy do kuratoriów oświaty, również warszawskiego, oraz do odpowiednich służb. Zapewne niedługo będzie większy odzew w tej sprawie, gdyż MEN będzie przeprowadzać kolejną kontrolę. - Jak Pana zdaniem powinna wyglądać taka kontrola? - Myślę, że powinna być wzorowana na przeprowadzonych w województwie śląskim. Tamtejszy kurator od razu po naszym apelu zarządził kontrolę. Okazało się, że w czterdziestu procentach zbadanych placówek jest łamane prawo o systemie oświaty. Natomiast w niektórych województwach jedynie wysłano pisma z pytaniem, czy dyrektor to prawo

oraz zajęcia adresowane dla najmłodszych mieszkańców Ochoty. Jedną z nich była impreza pod nazwą Bajkowi Przyjaciele. 26 października 2013 r. hala sportowa OSiR-Ochota przy ul. Nowowiejskiej 37b zamieniła się w prawdziwie bajkową

krainę. We wspólnej zabawie uczestniczyło ponad 300 dzieci. Prezentowane były spektakle teatralne i programy artystyczne w czasie, których artyści zapraszali dzieci, aby odgrywały rolę prawdziwych aktorów. To spotkało się z ogromnym zainteresowaniem ze strony przedszkolaków, a także radością towarzyszącym im rodzicom. Uczestnicy imprezy mieli też okazję zrobić sobie zdjęcia z księżniczką, śpiącą królewną, kotem w butach i innymi bajkowymi postaciami, które przechadzały się po bajkowej krainie. Dzieci uczestniczyły m.in. w różnego rodzaju zabawach i konkursach z nagrodami oraz warsztatach artystycznych, zajęciach plastycznych, muzycz-

ską – naczelnikiem Wydziału Kultury Urzędu Dzielnicy Ochota mieliśmy przyjemność otworzyć i tworzyć Bajkowych Przyjaciół. Wspólna zabawa, rozmowy z mieszkańcami i odpowiedzi na ich pytania sprzyjają integracji lokalnej. Są okazją do poszerzenia wiedzy o potrzebach młodych rodziców i ich pociech. Potrzebach w zakresie żłobków i przedszkoli, programach poznawczych i rozwijających różne zainteresowania, placach zabaw, organizacji czasu wolnego. Już dziś zapraszam wszystkie dzieci do licznych imprez organizowanych na terenie Ochoty w ramach „Mikołajek”. Znakomita zabawa dla przedszkolaków odbędzie się w hali OSiR Ocho-

nych, ruchowych i teatralnych. Dużą atrakcją dla dzieci były zabawki dmuchane, kula kosmiczna i wata cukrowa, do których ustawiały się długie kolejki. Wspólnie z Mariuszem Oprządkiem – wiceprzewodniczącym Rady Dzielnicy i Kingą Wiśniew-

ta przy ul. Nowowiejskiej 37B w dniu 14 grudnia br. A poniżej kilka fotografii obrazujących wspólną zabawę. A kto nie był niech żałuje. Krzysztof Kruk, zastępca burmistrza Dzielnicy Ochota m.st. Warszawy


4

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

www.poludnie.com.pl

Wioska Smerfów Anna Krzesińska Co takiego jest na Okęciu? Lotnisko i tyle – tak z pewnością myśli wielu warszawian. Tymczasem okazuje się, że jest tam o wiele, wiele więcej... Wszyscy zainteresowani mogli lepiej poznać to miejsce podczas wycieczki, która odbyła się pod koniec października. Chętnych, aby zobaczyć zabytki i odkryć różne tamtejsze atrakcje było kilkudziesięciu. Na początek okazało się, że przez długi czas teren dzisiejszej dzielnicy Włochy nie cieszył się zainteresowaniem. Jak wyjaśniła organizatorka spaceru, przewodniczka „Warszawy historii ukrytej” Małgorzata Brzózka działo się tak z dwóch powodów. Po pierwsze znajdowały się tu liczne bagna, a po drugie odległość od rzeki Wisły, nad którą przez wiele wieków głównie skupiało się ówczesne życie, była zbyt duża. Przełomowym okresem okazał się dopiero XV i XVI w., kiedy to pojawiły się pierwsze osady. Sama nazwa dzielnicy pochodzi zaś od przydomka właściciela jednej z tamtejszych wsi - Jana zwanego Włochem. Przewodniczka poprowadziła wycieczkę do ulicy Iłżeckiej, znajdującej się niedaleko ulicy Żwirki i Wigury. W czasach carskich stanowiła ona istotny szlak komunikacyjny – była drogą prowadzącą do Fortu Zbarż. - Na przełomie XIX i XX wieku zasadzono wzdłuż drogi lipy drobnolistne. Miało to prawdopodobnie posłużyć częściowemu zamaskowaniu ruchu drogowego, na wypadek przewidywanej przez Rosjan wojny z Niemcami.

Obecnie drzewa stanowią pomnik przyrody - podkreśliła przewodniczka wycieczki Małgorzata Brzózka. - Co ciekawe, do tej pory pod warstwą błota kryje się bruk z czasów carskich. Obecnie ulica straciła na znaczeniu, a „ożywa” jedynie w go-

towy, charakterystyczny przykład podmiejskiego gospodarstwa rolnego. Składa się z drewniano-ceglanego dworu (rozbudowanego po 1945 r.), drewnianego czworaka, czyli budynku mieszkalnego z czterema mieszkaniami, przeznaczonymi zazwyczaj dla służby,

dzinach dojazdów do i z pracy pracowników okolicznych biurowców. Nieco dalej znajduje się niezwykłe miejsce. Przy ulicy 1-go Sierpnia 11 za niepozornym drewnianym płotem, przeważnie omijanym obojętnie przez przechodniów, kryje się bowiem prawdziwa perełka – zespół dawnego gumna z dworem. W 1976 r. został on wpisany do rejestru zabytków jako unika-

drewnianej wozowni, drewnianego budynku inwentarskiego oraz drewnianej stodoły. – Od 1875 roku jego właścicielem jest ród Schneiderów, który rozpoczął tam budowę gospodarstwa rolnego. Pierwszymi obiektami, jakie zostały wzniesione były dwór i stodoła, datowane na lata 70.-80. XIX wieku. Kolejne budynki wzniesiono w końcu XIX wieku. Jedna z następnych właścicielek – Wan-

Jak pokonać ból kręgosłupa i stawów Bemowo, ul. Tkaczy 13

„Od wielu lat borykałam się z bólem biodra. Po zabiegach w Fizjo Med Poland moje problemy ustąpiły”. - Franciszka l. 77 „Po urazie kręgosłupa groziła mi operacja jednak lekarz skierował mnie na rehabilitację. Tak trafiłem do pana Krzysztofa Narosza. Dzięki niemu i jego zespołowi nie byłem operowany i żyję bez bólu”. - Leszek l. 43 „Jestem chirurgiem i wiele godzin spędzam każdego dnia pochylony nad stołem operacyjnym. Kiedy moje problemy z kręgosłupem praktycznie uniemożliwiły mi pracę polecono mi specjalistów z Fizjo Medu. Po rehabilitacji znów mogę normalnie funkcjonować - Dziękuję”. Jan l. 59 Rozmawiamy z Panem Krzysztofem Naroszem, fizjoterapeutą, szefem zespołu terapeutycznego firmy Fizjo Med Poland. - Panie Krzysztofie, to tylko kilka z wielu pozytywnych opinii, na Państwa temat. - Jest nam bardzo miło. Firma istnieje od 15 lat w, tym okresie pomogliśmy kilku tysiącom osób.

Wielu pacjentów do dziś poleca nas swoim bliskim i znajomym. - Proszę powiedzieć na czym polega taka skuteczność leczenia? - Bardzo ważna jest pierwsza wizyta, w trakcie której przeprowadzamy szczegółowy wywiad z pacjentem, następnie dokładnie badamy narząd ruchu, oceniając stopień zaawansowania dolegliwości, i na tej podstawie określamy, jakie efekty jesteśmy w stanie osiągnąć w trakcie terapii. Leczenie opiera się na wykorzystaniu uznanych w świecie medycznym metod manualnej rehabilitacji ortopedycznej, od lat stosowanych w Europie, a u nas wciąż mało dostępnych. W przypadkach, w których podejmujemy się leczenia, skuteczność jest bardzo duża. - Z jakimi problemami nasi czytelnicy mogą zwrócić się do Państwa? - z bólem kręgosłupa, dyskopatią, przepuklinami - z bólami stawów, kolan, bioder, barku

Krzysztof Narosz Gabinet terapii narządu ruchu ul. Tkaczy 13 (Bemowo - Jelonki) 22 666-05-77

- z nerwobólami - rwą kulszową i ramienną - zespołem cieśni nadgarstka - zawrotami i bólami głowy W dniach od 18 do 22 listopada prowadzimy konsultacje pacjentów. Liczba miejsc ograniczona. Obowiązuje telefoniczna rejestracja wizyt!

ul. Tkaczy 13 (Bemowo Jelonki), tel. 22 666 05 77 ul. Różana 51 (Mokotów) tel. 22 498 18 55

www.terapia-manualna.com

da Schneider-Witkowska, po II wojnie światowej założyła wokół domu park. Po jej śmierci w 1983 roku ogrodnictwem zajęła się jej córka. Gospodarstwo miało wówczas charakter rolno-warzywniczy, potem zostało przekształcone na szkółkę drzew owocowych,

Nieco dalej - przy ulicy Ustrzyckiej znajduje się tzw. wioska smerfów. Jest to eksperymentalne osiedle kopułowych domów jednorodzinnych, które zostało zbudowane w latach 1961-1966. Zaprojektował je Andrzej Iwanicki. Niezwykły kształt owych budowli wynikał z chęci oszukania dość rygorystycznych norm budowlanych dotyczących wielkości, powstających w owych czasach budynków mieszkalnych. Początkowo zaplanowano siedemdziesiąt takich domków, jednak, ze względu na wysokie koszty budowy i brak materiałów, powstało ich zaledwie dziesięć. Okazało się zresztą, że w takich domkach trudno jest mieszkać, gdyż zdecydowanie nie są one funkcjonalne. Obecnie tylko kilka z nich zachowało dawny kształt, do reszty dobudowano różne przybudówki, a nawet domy. Można je oglądać tylko z zewnątrz, pomimo to sam ich kształt wywołał wiele emocji wśród uczestników wycieczki.. - Ciekawe jak to się sprząta. Straszne dziwactwa. Niektóre dobudówki wręcz straszą – dało się słyszeć głosy wycieczkowiczów. Grupa ruszyła dalej i dotarła do budynku przy ulicy 1 Sierpnia 30a, gdzie znajduje się tajemnia następnie iglaków i tak jest cze miejsce, o którym przewoddo dziś. Całość nie przetrwała niczka nie umiała nic powiedzieć. do dzisiejszych czasów w swojej przedwojennej formie. Po 1948 roku część południową (ogrodniczą) przejęło wojsko, w latach 60. dokończenie ze strony 1 XX wieku część północną przejął www.warszawa19115.pl, apliPolmozbyt, a w 1972 roku część wschodnią zabrano pod budowę kacja mobilna, a także poczta Novotelu – wyjaśniła przewod- elektroniczna, faks i czat. Usługi Warszawa 19115 będą dostępne niczka. Właściciele, potomkowie rodu przez 24 godziny 7 dni w tygoSchneiderów, nie udostępniają dniu. Ich odbiorcą będą głównie tego miejsca zwiedzającym. Jako mieszkańcy i stołeczni przedsięże uczestnicy wycieczki szanu- biorcy, ale dotyczy to wszystkich ją własność prywatną, musiało - w tym także turystów i obcokraim wystarczyć obejrzenie zdjęć jowców. Warszawa 19115 to przede zrobionych kilka lat temu, próby zerknięcia za płot i wyobraźnia... wszystkim jeden, wspólny dla

Dość ponure wrażenie sprawia wysoki mur z zakręconymi drutami kolczastymi na górze. Choć powiało grozą, to okazało się, że jeżeli ktoś potrafi podskoczyć na odpowiednią wysokość, to za płotem zobaczy po prostu zwykłe samochody. Dzień po wycieczce, jeden z uczestników na profilu spotkania na jednym z portali społecznościowych wyjaśnił, że ów tajemniczy budynek to Biuro Badań Kryminalnych, jednostki należącej do ABW. Na zakończenie wycieczki jej uczestnicy poznali historię wina Okęcie, nazywanego również, ze względu na etykietę - „patykiem pisane” Było ono produkowane w zakładzie przy ulicy Instalatorów wedle tajnego i pilnie strzeżonego przepisu. Jak podkreśliła z uśmiechem przewodniczka jego amatorzy potrafili wyliczyć różne zalety tego „bełta”, w tym niską cenę, ogólnodostępność oraz przyjemny „bukiet” gnijących jabłek. Co więcej wymyślali różne hasła na część tego trunku, takie jak: „Wino Okęcie na każde przyjęcie” czy „Nie ma przyjęcia bez Okęcia”. Trudno wymienić wszystkie zwiedzone podczas wycieczki miejsca. Jedno jest pewne – teraz już nikt z jej uczestników nie powie, że Okęcie to tylko lotnisko.

Jeden numer

całego miasta numer telefonu, za pośrednictwem którego mieszkańcy będą mogli uzyskać informacje na temat funkcjonowania Urzędu Miasta i miejskich jednostek, usług (procedur i etapów realizacji spraw), planowanych wydarzeń, organizacji imprez kulturalnych czy remontów. Pod numerem 19115 będzie można także zgłosić każdą sprawę wymagającą interwencji administracji miejskiej.

ZAPRASZAMY SENIORÓW NA BEZPŁATNE BADANIE SŁUCHU l l l l l l l l

Profesjonalna i miła obsługa Diagnostyka słuchu Urządzenia wspomagające słyszenie Naprawa aparatów słuchowych Indywidualne wkładki uszne Wizyty domowe Sprzedaż ratalna Baterie, filtry i inne akcesoria do aparatów słuchowych

Zapisz się już dziś Zapraszamy do naszych gabinetów: Wola, ul. Księcia Janusza 23 tel. 22 392 75 38 Ursus, ul. Kolorowa 19, lok. 146 (róg Sosnkowskiego) tel. 668 148 053 Bemowo ul. Kartezjusza 2, gab. 235 (przychodnia specjalistyczna), tel. 22 392 75 09 Ochota Przychodnia Specjalistyczna ul. Szczęśliwicka 36, gab. 141 tel. 392 75 39 Posiadamy sieć 15 gabinetów na terenie całej Warszawy. Zapytaj o najbliższy gabinet: 22 392 76 19.


POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

Kłopoty Słowenii, a wcześniej Węgier

To nie przypadek Jan Winiecki Wielokrotnie, w różnych w y s t ąpieniach i publikacjach, wspominałem o „ósemce” najlepszych, czyli o liderach postkomunistycznej transformacji. Rzecz dotyczy Polski, Węgier, Czech, Słowacji, Słowenii i trzech krajów bałtyckich. Pierwsze przeszły od (nieuchronnych przy wychodzeniu z komunizmu) spadków produkcji do wzrostów tejże, najszybciej zmieniały odziedziczoną przestarzałą, XIX-wieczną, strukturę produkcji, a także zwiększały swą konkurencyjność na rynkach międzynarodowych. Pierwsze też spełniły kryteria członkostwa w UE i weszły do tego ugrupowania w 2004 r. Te (zasłużone) komplementy nie oznaczają jednak, że – po pierwsze – nie miały one żadnych problemów. Piszę bowiem o świecie realnym, a nie jakimś wydumanym raju, w którym (raz uczyniwszy wielki wysiłek) życie płynie po różach. Każdy z tych krajów, co jakiś czas, popadał w tarapaty. Tyle że można zrobić jakieś błędy w polityce gospodarczej i szybko je naprawić; tak się stało z krajami bałtyckimi, które

Listy i Opinie

l

uwierzyły na chwilę, że manna z nieba (czytaj: kredyty zagraniczne) będzie spadać zawsze. Zapłaciły głęboką recesją, ale – zdyscyplinowawszy się bardzo szybko – rosną teraz najszybciej w całej Unii. Ale bywają też i błędy innego rodzaju. Błędy powtarzane wielokrotnie lub błędy zakotwiczone tak, że kolejne ekipy trzymają się ich przez dziesięciolecia. To są właśnie przypadki Węgier i Słowenii. Węgrzy na starcie transformacji przyjęli maksymę: ludzie dość się nacierpieli i teraz trzeba ich chronić za wszelką cenę (także przed rynkiem!). Dlatego, gdy inne kraje w pierwszych latach zmian ustrojowych prowadziły w obliczu ogromnych nierównowag silnie restrykcyjną politykę zmierzającą do ustabilizowania gospodarki, na Węgrzech deficyty budżetowe pęczniały z roku na rok, dochodząc w 1994 r. do 10 % PKB w warunkach inflacji 20-30 % (takiej, jaką rejestrowały wcześniej, wychodząc z komunizmu). W tych warunkach, gdy zdecydowano się wreszcie na program stabilizacyjny, musiał on być bardzo drastyczny. Jak już podejmowano się – co jakiś czas – stabilizacji, to po dopuszczeniu do ogromnych nierównowag. I tak w koło Macieju. Nic dziwnego, że z taką zmiennością polityki stabi-

Listy i Opinie

„Kradzież na odludziu”

Anna Czerwiec-Banek: - Wstrząsnęła mną informacja o kradzieży fragmentu poszycia samolotu, przytwierdzonego do pomnika. Dla mnie wieloletniej fanki Anny Jantar i osoby, która jako nastolatka przeżywała to tragiczne zdarzenie jest to akt wandalizmu, równoznaczny z profanacją...

Nie mogę się jednak oprzeć wrażeniu, że okoliczny entourage sprzyja podobnym praktykom... Sama, podobnie jak Pani, przemierzałam kilkakrotnie tę drogę (podczas swoich pobytów w stolicy) i przyznam, że zawsze po dotarciu na miejsce, odczuwałam oprócz wewnętrznego bólu, zażenowanie, złość i wstyd... za rodaków, traktujących to miejsce jak podrzędną spelunę i za władze, które nie potrafią godnie uszanować pamięci tylu niewinnych osób... Od paru lat emocjonujemy się kwestią budowy pomnika ofiar Katastrofy Smoleńskiej... Nigdy jednak nie słyszałam, by podniesiono kwestię uhonorowania ofiar innych lotniczych katastrof. Na pokładach tych samolotów znajdowało się również wiele zacnych, wartościowych jednostek, czy po prostu ludzi kochanych przez swoich najbliższych, których dotychczasowe życie legło w gruzach. Jestem zdania, że władze Warszawy powinny postarać się, aby wyjść jeszcze z twarzą z zaistniałej sytuacji, zadbać o to szczególne miejsce i o pamięć wydarzenia, mającego miejsce ponad trzydzieści trzy lata temu i wszystkich jego ofiar. Myślę, że pamięci wart jest również

l Listy i Opinie

l

bohaterski czyn kapitana Lipowczana, który zdając sobie sprawę z nieuchronności zbliżającej się katastrofy, „zmusił” jeszcze maszynę do wykonania skrętu i tym samym uratował życie wielu wychowanków schroniska dla nieletnich, usytuowanego nieopodal. Jan Stępień: - Przeczytałem ten artykuł i wniosek jest taki, że nie zawsze i wszędzie trzeba stawiać pomniki z uwagi na coś. Fakt, że zdarzenie miało miejsce. Fakt, że ktoś w tym zdarzeniu zginął. Fakt, że wśród innych była jakaś tam piosenkarka (fajna, miła, chyba lubiana - rzecz gustu). Ale żeby zaraz stawiać pomnik? Komu i za co? Tak jak uhonorowano pilota - jest to najlepszą rzeczą jaką można było zrobić. Nikt nie xxxx, obszczy, zarzyga ulicy. Dodatkowo zawsze można umieścić tablicę z krótką informacją na temat patrona i zdarzenia (obok mnie przy nazwie ulicy jest taka tablica - kto chce ten przeczyta). Co do pozostałych - ludzi szkoda - lecz niech każdy uczci ich po swojemu. Ciekawe czy postawili by taki krzyż gdyby samolot spadł na śmietnisko w Babicach, oczyszczalni ścieków w Warszawie (Czajka) albo w gówno przy oborze PGR. Ale polski debilizm, głupota i bezmózgowie w tych sprawach jest bezkonkurencyjne - patrz debilizm smoleński. Wniosek .Zlikwidować, posprzątać - szkoda pieniędzy na taki rzeczy - głodne dzieci czekają na te pieniądze - pomnikami się nie najedzą Lotnicza Warszawa: - Smutne, że nikomu niepotrzebny pomnik na odludziu stał się ofiarą łowców pamiątek lotniczych po 33 latach...świętości już nie ma jak się okazuje. Kasia Zoll: - Baaaardzo, bardzo podoba mi się ten artykuł! Czy istnieje jakiś przewodnik warszawski nt. pomników? I czemu np. pobliskie szkoły nie obejmują patronatów nad takimi miejscami? Jak w Krakowie.

lizacyjnej Węgry, z kraju o relatywnie wysokim tempie wzrostu, przeistaczały się powoli w kraj o najniższym prawie tempie wzrostu wśród wzmiankowanej „ósemki”. Buńczuczne zachowania w stylu latynoskich caudillo obecnego premiera nie zmieniają faktu, iż jego polityka prowadzi dokładnie w tym samym kierunku. W Słowenii z kolei trzymano się błędnej polityki zmian instytucjonalnych od początku aż do ostatnich dni. Słoweńcy, zainfekowani wprowadzoną w późnym komunizmie kolektywistyczną koncepcją samorządnych przedsiębiorstw, silnie opierali się prywatyzacji. Z krajów wspomnianej „ósemki” zarejestrowali najniższy udział prywatnego sektora. Skutki okazały się po latach bardzo szkodliwe. W gospodarce dominowały publiczne (czytaj państwowe) banki i duże publiczne przedsiębiorstwa. Tam, gdzie faktycznie niczyje (bo bez realnego właściciela)

banki pożyczają pieniądze niczyim przedsiębiorstwom nic dobrego nie może wyniknąć w dłuższym okresie. Słowenia byłą najbardziej rozwiniętą częścią Jugosławii i centrum eksportu na Zachód z tego kraju. W rezultacie weszła w transformację z najwyższym PKB na mieszkańca spośród krajów komunistycznych. Ale bez dynamicznych nowych firm prywatnych i z działającymi po staremu firmami publicznymi funkcjonowała coraz słabiej i silniejszy podmuch kryzysu spowodował, że ujawniła się niemiła prawda. Banki, które topiły przez dwie dekady pieniądze w publicznych molochach, teraz same wymagają (bardzo kosztownego dla Słoweńców!) ratunku. A „niedosubsydiowane” molochy sprawiają się coraz gorzej. Słowenia ma już za sobą 5 lat spadków PKB i czekają ją co najmniej 2-3 takie same kolejne lata. O

G

Ł

O

S

Korupcja podręcznikowa dokończenie ze strony 3 Rokrocznie są to kwoty rzędu 350-450 złotych na jedno dziecko. A to przecież nie koniec wydatków, bo trzeba jeszcze kupić plecak, strój na wf itp. Dowiedzieliśmy się, że szkoły są „zasilane” przez wydawnictwa. Chcieliśmy się dowiedzieć, jaka to jest skala i nas to dosłownie przeraziło. Myśleliśmy, że dostaniemy kilkanaście odpowiedzi i że szybko to się skończy. Zostaliśmy jednak zasypani listami i przez kilka dni nie wiedzieliśmy, co zrobić z tymi stosami dokumentów. Na tzw. fundusz marketingowy wydawnictwa wydają setki tysięcy złotych, a za to płacą przecież rodzice - kupując droższe podręczniki. A muszą je kupić, bo często dzieci dostają ocenę niedostateczną za brak danej książki. Z

E

N

I

E

5

Jak dowiedziało się „Południe” Ministerstwo Edukacji Narodowej, zgodnie z harmonogramem kontroli w roku szkolnego 2013/2014, rozpocznie działania w tym zakresie w październiku, a ostateczne wyniki w skali kraju będą znane nie później niż w styczniu 2014 r.


6

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

www.poludnie.com.pl

Dlaczego dbamy o stan techniczny samochodu? dokończenie ze strony 1 wygodne i pewne posługiwanie się urządzeniami do kierowania, hamowania, sygnalizacji i oświetlenia drogi przy równoczesnym jej obserwowaniu. Z wymienionych wyżej powodów na właścicielu pojazdu spoczywa obowiązek przedstawiania pojazdu do badania technicznego, co zapisano w art. 81 Prawa o ruchu drogowym. Przeprowadzane są więc techniczne bada-

nia okresowe, badania dodatkowe oraz badania zgodności z warunkami technicznymi. Okresowe badanie techniczne po raz pierwszy jest przeprowadzane przed pierwszą rejestracją pojazdu (przecież nowego pojazdu nie badamy) na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Im starszy jest pojazd, tym częściej trzeba udawać się z nim na stację kontroli pojazdów. Początkowo po trzech latach, potem

Z woreczka

Realizowany przez Wypożyczalnię nr 71 we Włochach projekt „Książeczka z woreczka” otrzymał I Nagrodę w „Konkursie na najlepszy program z zakresu edukacji kulturalnej w roku 2012”, w kategorii „instytucje kultury”. Nagrodzony projekt to akcja skierowana do pięciolatków i sześciolatków z Przedszkola nr 175. Celem przedsięwzięcia było ułatwienie dostępu dzieciom do różnorodnych książek, propagowanie literatury, a także kształtowanie poczucia odpowiedzialności, poszanowania równych praw wszystkich uczestników i wspólnej własności.

po dwóch, później co dwanaście miesięcy. Na drugiej stronie dowodu rejestracyjnego obowiązani jesteśmy uzyskać wpis potwierdzający dopuszczenie pojazdu do ruchu. Przy takim wpisie znajduje się data graniczna następnego badania technicznego. Ustawodawca stworzył obowiązek badania technicznego. O stan naszego samochodu dba również jego producent. Producent danej marki jest zainteresowany tym, by pojazdy z jego fabryki wciąż były kupowane, a to w dużej mierze zależne jest od zadowolenia nabywcy. Podpowiadanie nabywcy co i kiedy sprawdzić w samochodzie sprzyja dbałości o stan techniczny samochodu i komfort jazdy. Komfort jazdy istotnie wpływa na bezpieczeństwo. Producent zachęca

Prezydent w Ursusie

właściciela pojazdu do dobrowolnych przeglądów poprzez wprowadzanie książek gwarancyjnych pojazdów. Przykładowo Toyota wprowadziła „Harmonogram programu bezpieczeństwa i zdrowia”. Określiła w nim liczbę kilometrów przejechanych, po których należy dokonać przeglądu określonych części i podzespołów, a także płynów eksploatacyjnych. Przeglądy obejmują m.in. wymianę danego podzespołu z uwagi na osiągnięcie granicznego kilometrażu lub czasu eksploatacji. W książce gwarancyjnej Toyoty znajdziemy zbiór zasad sprzyjających utrzymaniu pojazdu w zdrowiu, zapewniających bezpieczeństwo, wskazujących na konieczność zabiegów higienicznych. Całość jest opatrzona hasłem: „Profilaktyka jest najlepszą metodą leczenia”. A zatem zarówno ustawodawca jak i producent wskazują właścicielowi pojazdu terminy badania stanu technicznego. Większość z nas czyta zalecenia

producenta. Wydajemy na nie całkiem spore pieniądze. Chcemy bowiem, by samochód służył nam dłużej, a gdy przyjdzie czas jego sprzedaży, zechcemy uzyskać lepszą cenę za lepszy stan techniczny. Wielu moich rozmówców twierdzi podobnie jak twierdzą Romuald Tadeusz Chałas i Robert Mucha. Ich zdaniem bezpieczeństwo w ogromnej mierze zależy od stanu technicznego. Sprawne układy są odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Natomiast przeglądy wykonywane w serwisie, wskazane przez producenta, powinny zapewniać niezawodną i długotrwałą eksploatację pojazdu. O zdrowie samochodu często dbamy lepiej niż o własne. Ale o tym napiszę innym razem. Andrzej Rogiński

Romuald Tadeusz Chałas – mistrz sportów samochodowych w latach 80. i 90. Uczestniczył w Rajdowych Sa-

mochodowych Mistrzostwach Polski. Obecnie prezes Automobilklubu Polski: - Dbałość o stan techniczny pojazdu to wyraz troski o nasze bezpieczeństwo. Za dopuszczenie samochodu do ruchu odpowiada diagnosta stacji kontroli pojazdów. Kładzie on swój podpis. Producenci zalecają przeglądy dostosowane do marki. Bywa drożej, ale przy sprzedaży pojazdu widać, ze przeglądy były robione. To zaś ma wpływ na uzyskaną cenę. Robert Mucha – wielokrotny mistrz Polski i jedyny polski kierowca, który z Lechem Jaworowiczem wygrał grupę 2 klasy 1 na Rajdowych Mistrzostwach Świata w Rajdzie Monte Carlo na polskim fiacie 125p: - Jeśli chodzi o bezpieczeństwo i komfort jazdy samochodem to ważna jest prawidłowa praca podwozia i układu napędowego eliminująca nadmierne drgania nadwozia.

Radca prawny głosi

Gdy spadkobierca staje się tylko zapisobiercą Testament własnoręczny jest najprostszą i najczęściej spotykaną formą składania oświadczenia woli na wypadek śmierci. Niemniej jednak przysparza on także najwięcej problemów sądom i spadkobiercom zmarłego i nie chodzi mi tutaj o konieczność zachowania takich warunków formalnych, jak: własnoręczny podpis, wskazanie daty, konieczność sporządzenia oświadczenia własnoręcznie w całości. Otóż 24 października Hanna Gronkiewicz –Waltz, prezydent Warszawy odwiedziła Dzielnicę Ursus. Podczas bardzo często testator nie wie, popołudniowej wizyty zobaczyła ona nowy żłobek w rejonie Gołąbek oraz inwestycje drogowe prowadzo- iż powołując spadkobiercę wine na terenie Ursusa. Najwięcej czasu spędziła jednak na rozmowie z mieszkańcami, których odwiedziła nien go powołać do całości albo w ich domach. W czasie trzech spotkań ursusianie mieli okazję zapytać Panią Prezydent o ważne sprawy części spadku, a nie do określodla naszej dzielnicy. Najczęściej poruszano kwestię potrzeby zwiększenia liczby miejsc w dzielnicowych nego przedmiotu. Bowiem może przedszkolach, żłobkach i szkołach oraz komunikacji miejskiej na terenie Ursusa. W spotkaniu wziął udział się okazać, że zamiast powołać Wiesław Krzemień, burmistrz Ursus oraz Robert Faliszewski, radny dzielnicy. swoją bliską osobę, jako jedyne-

www.polskieradio24.pl Ośrodek Kultury Arsus, ul. Traktorzystów 14 15.11. godz. 17.00 - koncert charytatywny „Serce dla Serca”; 16.11. godz. 17.00, galeria „Ad-Hoc”- Wernisaż wystawy fotografii artystycznej Andrzeja Maciejewskiego. Wystawa czynna do 30.11; 17.11. godz. 15.00 - Koncert w wykonaniu Niny Nowak (alt) z zespołem muzycznym; 21.11, godz. 19.00 - Występ kabaretu „Pół serio”; 22.11. godz. 19.00 - Koncert zespołów rockowych: PANZER FIST, UNSAINT, STRAIN; 23.11. godz. 10.00 – Festiwal Piosenki Chrześcijańskiej 26.11. godz. 11.00 - Spektakl lalkowy dla uczniów na podstawie tekstu M. Kownackiej „Kto pokona smoka”. Dom Kultury „MIŚ” ul. Zagłoby 17 14.11. godz. 18.00 - Wieczór literacko–poetycki Zdzisława Michała Kamińskiego; 16.11. godz. 16.00 - wieczorek taneczny dla Seniorów. Fotoplastikon Warszawski, Al. Jerozolimskie 51 do 30.11. wystawa „Serial ‚Czas honoru’ w obiektywie 3D”. Okęcka Sala Widowiskowa DK „Włochy”, ul. 1 Sierpnia 36a 19.11. godz. 11.00 – Musical dla dzieci na podstawie bajek A. Fredry; 21.11. godz.11.00 – Spektakl dla dzieci na podstawie baśni Ewy Szelburg-Zarębiny; 22.11. godz. 18.00 – Okęcka Stacja Włoch Aktywacja – Clubu Zioma Janka; 24.11. godz. 18.00 – Koncert Wspomnienia Piosenek Sławy Przybylskiej w wykonaniu zespołów wokalnych dziecięcych i młodzieżowych. Muzeum Karykatury im. Eryka Lipińskiego, ul. Kozia 11 25.11. godz. 18.00 - inauguracja działalności Kliniki Doktora Dziatlika. Klinika będzie czynna do 26 stycznia w godz. 10.00-18.00; 25.11. godz. 18.00 0twarcie międzynarodowej pokonkursowej wystawy Medi@Społecznościowe czyli Co się plecie w internecie? Wystawa czynna do 26 stycznia.

13.11. 8:00 – Dzień w Sieci - zapowiedzi wydarzeń dnia; 9:00 – Goście Dnia w PR24; 11:00 – Komentarz – Kamila Baranowska– „Do Rzeczy”; 15:00 – Dzień w sieci - popołudnie - najważniejsze wydarzenia z Polski i z zagranicy; 16:00 – Kultura w PR24; 19:15 – Sport w PR24; 20:15 – Świat w powiększeniu – publicystyka międzynarodowa; 21:00 – Dzień w sieci – podsumowanie wydarzeń tygodnia. 14.11. 8:00 – Dzień w Sieci - zapowiedzi wydarzeń dnia; 9:00 – Goście Dnia w PR24; 11:00 – Komentarz – prof. Henryk Domański – socjolog; 12:00 – Tematy Dnia w PR24; 15:00 – Dzień w sieci - popołudnie - najważniejsze wydarzenia z Polski i z zagranicy; 16:00 – Kultura w PR24; 19:15 – Sport w PR24; 20:15 – Świat w powiększeniu – publicystyka międzynarodowa; 21:00 – Dzień w sieci – podsumowanie wydarzeń tygodnia. 15.11. 8:00 – Dzień w Sieci - zapowiedzi wydarzeń dnia; 9:00 – Goście Dnia w PR24; 11:00 – Komentarz; 12:00 – Tematy Dnia w PR24; 15:00 – Dzień w sieci - popołudnie - najważniejsze wydarzenia z Polski i z zagranicy; 16:00 – Kultura w PR24; 19:15 – Sport w PR24; 20:15 – Świat w powiększeniu – publicystyka międzynarodowa; 21:00 – Dzień w sieci – podsumowanie wydarzeń tygodnia. 18.11. 8:00 – Dzień w Sieci - zapowiedzi wydarzeń dnia; 9:00 – Goście Dnia w PR24; 11:00 – Komentarz – Komentarz – Janusz Rolicki, publicysta 12:00 – Tematy Dnia w PR24; 15:00 – Dzień w sieci - popołudnie - najważniejsze wydarzenia z Polski i z zagranicy; 16:00 – Kultura w PR24; 19:15 – Sport w PR24; 20:15 – Świat w powiększeniu – publicystyka międzynarodowa; 21:00 – Dzień w sieci – podsumowanie wydarzeń tygodnia.

go spadkobiercę, poczynił na jej rzecz zapis, a spadek odziedziczą osoby w ogóle niewymienione w testamencie. Zapis Zapis ustanowiony w testamencie własnoręcznym to tzw. zapis zwykły (zapis windykacyjny może zostać ustanowiony tylko w formie aktu notarialnego). Na podstawie zapisu testator zobowiązuje spadkobiercę ustawowego lub testamentowego do spełnienia określonego świadczenia majątkowego np. do przeniesienia własności mieszkania na wnuka. Zatem zapisobierca nie dziedziczy tylko uzyskuje roszczenie w stosunku do spadkobiercy/spadkobierców, aby wykonał zapis. A to wywołuje pewne komplikacje w sytuacji, gdy spadkobierca uchyla się od nałożonego na niego obowiązku i zazwyczaj wymaga kolejnego postępowania sądowego. Zapisobierca po stwierdzeniu nabycia spadku, zmuszony jest często złożyć pozew o zobowiązanie spadkobiercy do wykonania zapisu. Problematyczna treść testamentu Niekiedy testator oświadcza, iż dany przedmiot po jego śmierci ma otrzymać wskazana osoba, np. „W przypadku mojej śmierci dom mój otrzyma moja wnuczka Maria.” W takiej sytuacji w postępowaniu o stwierdzenie nabycia spadku sąd musi ustalić, czy przedmiot, o którym mowa w testamencie jest jedynym składnikiem spadku, a jeśli istnieją jeszcze inne składniki, wówczas musi ustalić i porównać ich wartość. Bo jeżeli dany składnik - w naszym przykładzie nieruchomość - ma wartość, która w znacznej mierze pokrywa się z wartością całego spadku,

wówczas należy uznać powołaną przez testatora osobę, jako spadkobiercę powołanego do całości spadku. Natomiast, gdy rzeczony przedmiot jest jednym z wielu składników majątkowych i jego wartość jest niższa od łącznej wartości pozostałych składników majątkowych testatora, wówczas przyjmuje się, że na podstawie testamentu nie powołano w ogóle spadkobiercy, tylko ustanowiono zapis. W takiej sytuacji właścicielem domu Leokadii nie zostanie Maria tylko spadkobiercy wskazani przez Kodeks cywilny. Tzw. spadkobiercami ustawowymi są w pierwszej kolejności małżonek i zstępni – dzieci i wnuki, przy czym wnuki dziedziczą co do zasady tylko wtedy, gdy nie żyje ich rodzic mający prawo do spadku. Maria będzie mogła dochodzić od spadkobierców roszczenia o przeniesienie na swoją rzecz własności domu. Co istotne ustalając skład majątku testatora nie bierze się pod uwagę składu majątku w dniu śmierci testatora tylko z dnia spisania testamentu. Bowiem spadkodawca formułując rozporządzenie, ma możliwość dysponowania tylko tymi przedmiotami. W sytuacji gdy chcemy rozdysponować poszczególnymi przedmiotami majątku, najlepiej skorzystać z instytucji zapisu windykacyjnego. Na mocy zapisu sporządzonego w formie aktu notarialnego własność rzeczy przechodzi na zapisobiorcę w chwili otwarcia spadku, tj. w chwili śmierci testatora. Joanna Senkowska, radca prawny Kancelaria Radów Prawnych Baurska, Senkowska, Szczęsna i Partnerzy tel. 22 241-17-14 www.bsskancelaria.pl


7

POŁUDNIE - Bemowo, Ochota, Ursus, Włochy, Wola

Wsparcie dla przedsiębiorców Przedsiębiorcy z zachodniej części Warszawy mogą liczyć na różne formy wsparcia ze strony samorządu. Na Bemowie działa Bemowskie Centrum Przedsiębiorczości, na Woli - Stołeczne Forum Przedsiębiorczości. Ursus z kolei stawia na infrastrukturę, zaś Włochy zapraszają do rozmów przedsiębiorców, mających interesujące propozycje. Oferta Bemowskiego Centrum Przedsiębiorczości skierowana jest do tych mieszkańców, którzy myślą o założeniu własnego biznesu.

- Początkujący przedsiębiorca otrzyma tam kompleksową pomoc, dzięki której założenie firmy przebiegnie szybko i sprawnie. Każdy zainteresowany może liczyć na bezpłatny pakiet wsparcia i kilkumiesięczną opiekę prawno-księgową. W jego ramach wykwalifikowani doradcy podpowiedzą jaka forma działalności gospodarczej będzie najlepsza dla danego rodzaju biznesu. Natomiast pracujący na miejscu prawnicy pomogą wypełnić wszystkie dokumenty i zarejestrować firmę. Niezwykle istotne jest to, że porady z zakresu prawa go-

spodarczego, cywilnego, handlowego, pracy czy też umów będą bezpłatne – stwierdza Mariusz Gruza, rzecznik prasowy dzielnicy Bemowo. To nie są jedyne ułatwienia. Przez pierwszych dziesięć miesięcy ci, którzy zgłoszą się do Centrum będą mieli zagwarantowane bezpłatne prowadzenie księgowości i darmowy dostęp do wystawiania faktur za pośrednictwem internetu. Chętni będą też mogli wziąć udział w szkoleniach prowadzonych przez księgowych. Przy okazji Bemowskie Centrum Przedsiębiorczości to

Pomnik architekta 5 listopada na Woli został odsłonięty pomnik Stefana Kuryłowicza, wybitnego architekta, którego zrealizowane obiekty możemy oglądać w Warszawie. Pomnik usytuowany jest na granitowym postumencie opatrzonym napisem Skwer im. Stefana Kuryłowicza. Jak to możliwe by skwer otrzymał imię osoby, przed upływem pięciu lat od śmierci. Otóż skwer znajduje się na prywatnym terenie, którego właściciel ma prawo nadać mu nazwę jaką zechce. Zakładam, że Rada Warszawy w odpowiednim regulaminowo czasie podejmie uchwałę potwierdzającą nazwę. Skwer bowiem, coc prywatny, stworzył ciekawą przestrzeń publiczną zdecydowanie poprawiając wygląd ulicy Przyokopowej. Pomnik znajduje się nieomal naprzeciwko Muzeum Powstania Warszawskiego. Dlatego zachęcam by przy okazji wizyty w Muzeum podejść te parę kroków. - Gest inwestora jest szczególnie cenny w chwili, gdy obserwujemy erozję poszanowania dla wysiłku wielu inwestorów i architektów budujących nową Warszawę – powiedziała wzruszona prof. Ewa Kuryłowicz, wdowa po architekcie. Autorem pomnika jest Krzysztof Bednarski. Wola Center jest jednym z ostatnich projektów, nad którymi pracował Stefan Kuryłowicz. Inwestycja firmy LC Corp, składa się z czterech niezależnych biurowców, połączonych przestronnym patio przykrytym szklanym dachem. Przypominam, iż Stefan Kuryłowicz wraz z Jackiem Syropolskim, kolegą z pracowni, współautorem Wola Center zginął w wypadku lotniczym w Asturii 6 czerwca 2011 r.

także pewnego rodzaju wirtualne biuro. - Każdy przedsiębiorca może zarejestrować działalność pod adresem Centrum. Tutaj może być kierowana cała firmowa korespondencja, która na życzenie przedsiębiorcy będzie skanowana i wysyłana na jego adres mailowy. Na miejscu do dyspozycji są komputery podłączone do internetu, sprzęt biurowy oraz sala konferenc yjna przeznaczona do rozmów z klientami – podkreśla Mariusz Gruza. Ciekawą propozycją jest także inkubator przedsiębiorczości, czyli usługa tzw. start upu, który użycza osobowości prawnej. Dzięki niemu nie trzeba rejestrować działalności gospodarczej w urzędach ani opłacać składek ZUS. Usługa przez pierwszy miesiąc jest bezpłatna, drugi miesiąc kosztuje sto złotych, a kolejne dwieście pięćdziesiąt złotych. - Takie rozwiązanie pozwala na zminimalizowanie ewentualnych kosztów związanych z niepowodzeniem biznesu – wyjaśnia rzecznik. Centrum wystartowało w pierwszym tygodniu września i od tej pory zarejestrowało się tam dwieście dwadzieścia osób. Co ważne, dołączyć może każdy – nieważne w jakiej dzielnicy mieszka. Miesięczny koszt utrzymania placówki, działającej w ramach urzędu dzielnicy Bemowo, wynosi trzynaście tysięcy złotych.

Bemowskie Centrum Przedsiębiorczości znajduje się przy ulicy Powstańców Śląskich 44 i jest czynne od poniedziałku do piątku w godzinach 10–18. Z kolei władze dzielnicy Ursus skupiają się na tym, aby przygotować odpowiednie warunki sprzyjające prowadzeniu działalności, na przykład poprzez tworzenie infrastruktury drogowej.

tworking. Wszystko na ten temat (działania przeszłe, obecne i przyszłe) można znaleźć na naszej stronie www.wola.waw.pl/ page/2334,stolec zne -forum-przedsiebiorczosci.html - mówi Monika Beuth-Lutyk. Kolejne spotkanie przedsiębiorców zaplanowano na 27 listopada w urzędzie dzielnicy. Osoby chętne mogą się zarejestrować

- W Ursusie w tym roku i na początku przyszłego zakończy się kilka dużych inwestycji, jak np. budowa ulicy Nowolazurowej, nowa stacja PKP Ursus-Niedźwiadek czy przedłużenie ul. Gierdziejewskiego – wylicza Agnieszka Wall, rzecznik prasowy dzielnicy Ursus. Natomiast Wola, jako jedna z sześciu warszawskich dzielnic, objęta jest projektem unijnym Stołeczne Forum Przedsiębiorczości, który sprzyja wzajemnemu poznaniu się i wymianie doświadczeń. - Zakłada ono wspieranie przedsiębiorców m.in. poprzez tworzenie sieci kontaktów – ne-

e-mailowo - echilinska@um.warszawa.pl Rzecznik dzielnicy Włochy podkreśla zaś, że władze są otwarte na różne formy wsparcia przedsiębiorców. Wśród pomysłów wymienia m.in. wspomniane wyżej Stołeczne Forum Przedsiębiorczości, nie chce jednak składać konkretnych deklaracji w tej kwestii. - Jesteśmy otwarci na wypracowanie różnych ścieżek pomocy, jeżeli jakiś przedsiębiorca ma interesującą propozycję, to może się do nas zgłosić, chętnie o niej porozmawiamy - podkreśla Mikołaj Foks.

Szkółka Roślin Iglastych IGLAKI_PL Joanna i Bogdan Żmijewscy

NIERUCHOMOŚCI l 82 m2, pl. Narutowicza,

ul. Syta 54 02-993 Warszawa Wilanów Szkółka czynna w sezonie 7 dni w tygodniu z wyłączeniem świąt w godzinach: od 10.00 do 20.00 inne godziny (lub dni) możliwe po uprzednim uzgodnieniu telefonicznym 22 642 50 62, 662 587 054 Prosimy o kierowanie korespondencji na adres: iglaki@iglaki.pl

INFORMATOR POŁUDNIA POLICJA - 997

I

112

STRAŻ MIEJSKA - 986 STRAŻ POŻARNA - 998

I

POGOTOWIE - 999

112

I

112

l Całodobowa informacja pogotowia ratunkowego 197 90

REKLAMA W POŁUDNIU ul. Puławska 136, pon. pt. 9.00 - 17.00, tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 ogloszenia@poludnie.com.pl reklama@poludnie.com.pl

BIURA OGŁOSZEŃ: l al. Komisji Edukacji Narodowej 15 lokal 4, Art-Press,

22 648-24-07, 537-427-186 l ul. Na Uboczu 3 (NOK) „Continental”, tf. 22 648-29-41 l ul. Grzybowska 39 „atco”, 22 652-26-30, 22 620-17-83 l ul. Dobra 19 „Editionmedia”, 22 828-46-64, 22 828-25-87 l Piaseczno, ul. Kniaziewicza 45 lok. 18, tel. 22 213-85-85, 601-213-555

l A - Przeprowadzki,

AGD - RTV

512-139-430. l A - Sprzątanie piwnic, wywóz mebli, 694-977-485. l Biuro rachunkowe Express Book, 733-669-405. l A - komputery serwis, l DEZYNSEKCJA skutecznie, 501-594-190. l Anteny, 601-867-980, 22 642-96-16. 22 665-04-89. l Docieplanie budynków, l Naprawa pralek, lodówek, poddaszy, malowanie elewacji, tanio, 502-253-670, 22 670-39-34. kilkunastoletnie doświadczenie, l Pralki, naprawa, 22 666-55-22. 501-62-45-62. l Docieplanie poddaszy USŁUGI solidnie, 501-624-562. l Elektryk tanio, 507-153-734. P R A W N I K l Hydraulika, gaz, Zenek, Tel. 517-249-447 PORADY 49 zł 691-718-300. 22 666-92-52 l Malowanie A-Z, remonty, referencje, jesień 25% taniej, KANCELARIA 501-255-961. RADCÓW PRAWNYCH ul. Mickiewicza 9 U4 l Malowanie, gipsowanie, glaprzy ul. gen. J. Zajączka zura, remonty, 608-55-44-21. tel. 22 241-17-14 l Okna, naprawy, doszczelnieoffice@bsskancelaria.pl nia, 787-793-700. pełny zakres spraw NAPRAWA MASZYN DO SZYCIA DOJAZD GRATIS TEL. 508-08-18-08

OD

Anna Krzesińska

przedsiębiorców i osób fizycznych, w tym: odszkodowania, umowy, sprawy nieruchomości, spadki, rozwody, reprezentacja w sądzie i przed urzędami, profesjonalni pełnomocnicy. Uprzejmie zapraszamy

670 tys., 3 pokoje, Agencja WawaNajem.pl tel. 787-08-07-06. l Kupię mieszkanie: zadłużone, z lokatorem, komunalne z możliwością wykupu, z problemem prawnym lub z dożywotnim zamieszkaniem. 796-796-596/ l Sprzedam OKAZYJNIE mieszkanie Natolin - Ursynów, 80 m kw. blisko metra, 2004 r., 3 pok., tel. 793-973-996.

FINANSE l Kredyty trudne i prywatne, 668-308-435.

KUPIĘ

l Antyki za gotówkę, obrazy, platery, militaria, srebro, zegarki, bibeloty i inne. Antykwariat ul. Dąbrowskiego 1, 22 848-03-70, 601-352-129. l Filatelista - znaczki, ZDROWIE 516-400-434. l STOMATOLOGIA. PROTEZA l Skup książek, CALKOWITA 350 ZŁ. PROTEZA 22 826-03-83, 509-548-582. SZKIELETOWA 550 ZŁ. PLOMBY l SKUP KSIĄŻEK, RÓŻNE 50 - 80. KORONY PORCELANOWE 400. ZAPRASZAMY 660-018-065. DZIEDZINY, 501-561-620.


Zabawowa faworytka Anna Krzesińska Najmłodsi uczniowie Zespołu Szkół nr 122 na Woli mogą cieszyć się nowym placem zabaw. Jeszcze niedawno znajdowały

stwa. Znajdujące się tam tarasy wyściełane są drewnem egzotycznym i zabezpieczone powłoką antypoślizgową, która nie ma żadnych zadr i nie jest śliska - podkreśliła Małgorzata Kuna,

dyrektor Zespołu Szkół nr 122. - Uczniowie zerówki bawią się tam o różnych porach, natomiast pierwszaki - w ramach lekcji wychowania fizycznego lub świetlicy. Na placu mogą bezpiecznie

przebywać nawet trzy grupy, a więc ponad pięćdziesiąt osób. Powierzchnia placu zabaw to około czterystu m kw. Oprócz urządzeń służących do zabawy znajdują się tam ławki, kosz na śmieci i tablice informacyjne. Ponadto od strony boisk szkolnych zamontowano ogrodzenie, a dwie lampy zostały ustawione tak, żeby oświetlać cały teren. Zasadzono również krzewy. Inwestycję sfinansowała dzielnica Wola, a jej wartość wyniosła

Konkurs dokończenie ze strony 1 Co zrobić, by wygrać nagrodę? Trzeba w listopadzie zebrać paragony dokumentujące własne zakupy w dowolnym sklepie Mokpolu. Ich wartość z całego miesiąca musi osiągnąć nie mniej niż 300 zł. W końcu miesiąca paragony wraz z adresem kontaktowym oraz z przepisem na potrawę do sporządzenia z produktów kupowanych w Mokpolu należy przesłać na adres redakcji „Południe”. się w tym miejscu stoły do ping-ponga, a teraz do dyspozycji dzieci przeznaczono szereg nowoczesnych urządzeń. Wśród nich znajdują się m.in. ścianka wspinaczkowa, zjeżdżalnia, równoważnia, tunel, piaskownica, linowa piramida, tradycyjne huśtawki oraz tzw. bocianie gniazdo. - Lubimy wszystkie zabawki, ale najbardziej zjeżdżalnię, szkoda, że nie jest wyższa. Przydałaby się jeszcze jedna i to większa, i wyższa – powiedziały reporterce „Południa” dzieciaki, nie kryjąc entuzjazmu. Najważniejsze jest jednak bezpieczeństwo naszych milusińskich. - Wszystkie urządzenia spełniają wymogi bezpieczeń-

Warszawa 02-624 ul. Puławska 136 tel./fax 22 844-39-45, tel. 22 844-19-15 www.poludnie.com.pl poludnie@poludnie.com.pl ogloszenia@poludnie.com.pl poludnie_glos@poczta.onet.pl Wydawca: Andrzej Rogiński "Południe" redaktor naczelny: Andrzej Rogiński Redakcja czynna w pon. - czw. w godz. 9.00 - 17.00 pt. w godz. 9.00 - 16.00 W tych godzinach przyjmujemy także ogłoszenia. Łamanie, układ i oprawa graficzna: Galder Grasfjord© Druk: Polskapresse ISSN 2082-6516 Wydawca jest członkiem Warszawskiego Towarzystwa Prasy Lokalnej Nakład 45 400 egz.

Redakcja nie odpowiada za treść ogłoszeń. Materiałów nie zamówionych nie zwracamy. Zastrzegamy sobie prawo skracania i adiustowania nadsyłanych tekstów oraz zmian tytułów. Teksty sponsorowane oznaczamy skrótem TS Następny numer ukaże się 28 listopada

198 979 złotych. Dyrekcja placówki myśli już o następnej przedsięwzięciu. - Złożyliśmy wniosek w ramach programu „Radosna szkoła” na 2014 rok, tym razem o wyposażenie świetlicy w pomoce naukowe (m.in. gry dydaktyczne) oraz zabawki, także te sportowe (maty relaksacyjne). Jest to koszt sześciu tysięcy złotych – wyjaśniła Małgorzata Kuna. W Warszawie już wiele szkół wzięło udział w programie „Radosna szkoła”. Zakłada on udzie-

lenie wsparcia finansowego na zakup lub zwrot kosztów zakupu pomocy dydaktycznych do miejsc zabaw w szkole (z czego w Warszawie skorzystało 210 szkół) i pokrycie części kosztów utworzenia lub modernizacji szkolnych placów zabaw (stolica - 75). Część stanowi wkład własny organów prowadzących daną szkołę. W 2013 r. na realizację programu zostało przeznaczonych 234 milionów złotych, a w roku 2014 216 milionów złotych.

Jury konkursu wyłoni zwycięzców. Regulamin konkursu „Mokpolowscy gotują” umieszczamy na stronie www.poludnie.com.pl A zatem, Czytelniku „Południa”, zbieraj paragony, chwal się domowym przepisem. Na wszelki wypadek podajemy adresy sklepów, w których zbierać można paragony, a także zaopatrzyć się w egzemplarz „Południa”: al. Niepodległości 32/34, ul. Puławska 87, ul. Mo-

dzelewskiego 77, ul. Surowieckiego 10, ul. Beli Bartoka 8, ul. Wałbrzyska 21, al. Lotników 15, ul. Kolady 2, ul. Batorego 39A, ul. Kazimierzowska 71, ul. Miączyńska 54, ul. Burgaska 2/4, ul. Portofino 8, ul. Konstancińska 2, al. Wilanowska 89, ul. Soczi 6, ul. Okrężna 38, ul. Dąbrowskiego 74, ul. Dembowskiego 10 oraz w Piastowie przy ul. ks. Skorupki 2, ul. Łukasińskiego 25 i w Ursusie przy ul. Kompanii Kordian 1.

Modułowe elektrownie jądrowe Od 11 do 22 listopada br. w Warszawie odbywać się będzie Konferencja Klimatyczna ONZ. Przyjechało ok. 10 tys. delegatów ze 194 państw. Zdaniem wielu ekspertów szczyt klimatyczny w Warszawie zakończy się bez przyjęcia konkretnych zobowiązań dot. redukcji emisji gazów cieplarnianych. Miejmy nadzieję, że Konferencja nie przyjmie ustaleń działających na szkodę Polski. Jej uczestnikom „Południe” dedykuje niniejszą publikację. Firma Procesy Inwestycyjne S.A. zorganizowała publiczną debatę na temat rozwoju energetyki jądrowej w Polsce i na świecie. Dyskusję prowadziła prezes Marina Coey. Debata odbywała się pod patronatem Społecznej Rady ds. Rozwoju Gospodarki Niskoemisyjnej przy Ministrze Gospodarki reprezentowanej przez jej sekretarza prof. Krzysztofa Żmijewskiego. Dyskusji przysłuchiwało się 6718 Internautów, którzy mogli zadawać pytania. W trakcie debaty zabierali głos przedstawiciele nauki, Ministerstwa Gospodarki, energetyki i biznesu z Polski, USA i Chin. Odbyła się też telekonferencja z przedstawicielami rządu amerykańskiego. Przekaz informacji i konkluzje z dyskusji są następujące. Polski nie stać na budowę dużej elektrowni jądrowej bez wsparcia z budżetu państwa. Alternatywą mogą stać się małe modułowe elektrownie jądrowe. Budowa typowego bloku energetycznego (PWR III generacji) z reaktorem jądrowym o mocy 1600MW miała kosztować ponad 32 mld zł. Po katastrofie w Fukushimie, z uwagi na konieczność poprawy bezpieczeństwa, koszty budowy takiego bloku mogą wzrosnąć nawet do ponad 40 mld zł. Bez wsparcia państwa i odbiorców energii w dużo wyższej

cenie prądu, wygenerowanie przez sektor energetyczny, tak ogromnej kwoty na budowę pierwszej polskiej elektrowni jądrowej jest niemożliwa. Inne bariery to społecznie akceptowalny i technicznie realny wybór lokalizacji, w tym problem z dostępem do wody (chłodziwo dla reaktorów), oraz budowa sieci do tych elektrowni. Stany Zjednoczone, wybierając własną drogę do gospodarki niskoemisyjnej, oprócz inwestycji w odnawialne źródła energii zamierzają przede wszystkim

Nakłady inwestycyjne dla SMRy są znacznie niższe niż dla dużych reaktorów klasycznych. Kształtują się na poziomie 1,5 mld euro dla podstawowej konfiguracji, czyli instalacji składającej się z dwóch reaktorów o mocy do 180 MWe każdy Dodatkowym argumentem jest ich większe bezpieczeństwo i krótki czas budowy (do trzech lat). Typowe elektrownie buduje się 7-10 lat. Cały reaktor, wraz z innymi kluczowymi elementami, jak wytwornica pary czy pompy,

tego typu. W przypadku dużych reaktorów jest to niemożliwe. Reaktory małej mocy mogą stać się w najbliższym czasie ratunkiem dla naszego rynku energii. Zamknięcie całej elektrowni w kapsule skutkuje eliminacją wszelkich emisji promieniowania radioaktywnego w czasie awarii. Architektura konstrukcji systemu wpływa na bezawaryjną pracę. Instalacja skompresowana w kapsule ogranicza dostęp osób niepowołanych, w tym eliminuje możliwość ataków terrorystycznych w odróżnieniu od instalacji

zamknąć dużą część emisyjnych i nierentownych elektrowni węglowych. My mamy podobny problem wynikający z dyrektyw UE. W ich miejsce będą budować małe reaktory jądrowe SMR (Small Modular Reactor). Na ich lokalizację zazwyczaj wystarczy teren starej elektrowni, bez ingerencji w istniejące budynki czy instalacje. Nie trzeba przerabiać sieci wyprowadzającej moc, bo moc jest porównywalna. Ze względu na umieszczenie reaktora pod ziemią, ma on niewielką strefę bezpieczeństwa wokół rzędu 300 m..

jest zamknięty w jednym zbiorniku, długości 25 m i średnicy 4 m (patrz zdjęcie). Dzięki temu całość można złożyć w fabryce i przetransportować na miejsce, co jest znacząco tańsze, niż montaż poszczególnych elementów na placu budowy. Dzięki zamknięciu w zbiorniku najważniejszych urządzeń, z bezpośredniego otoczenia reaktora znika wiele skomplikowanych instalacji. Powtarzalna konstrukcja daje możliwość prawie taśmowej produkcji i dokładnego skalkulowania kosztów dla każdej następnej inwestycji

standardowych. Reaktor SMR oprócz prądu produkuje ciepłą wodę do ogrzewania miast i fabryk, co przy standardowych instalacjach nie jest możliwe. Zastosowana technologia jądrowa SMR nie wymaga chłodzenia reaktora by się nie przegrzał i nie wybuchł po wyłączeniu, w tym na skutek awarii, jak w Czarnobylu, czy Fukushimie. Wyłączenie reaktora SMR jest możliwe w każdej chwili, w tym awaryjne lub gdy prądu i ciepła nie potrzeba, co w typowych atomówkach nie jest możliwe. Technologia ta nie wymaga systemów podtrzy-

mania życia reaktora w stanie wyłączonym (uśpionym). Fukushima wybuchła, bo awarii uległy systemy chłodzenia reaktora. Pompy obiegowe zostały pozbawione prądu, bo tsunami zniszczyło linie energetyczne, a agregaty diesla uległy awarii. Kapsuła SMR jest elementem wymiennym w razie awarii lub zużycia. Kapsuła jest w istocie sarkofagiem w procesie utylizacji po zakończeniu eksploatacji. Trwałość jest oceniania na 60 lat i porównywalna do elektrowni konwencjonalnych. Elektrownie SMR nie wymagają ogromnych stref bezpieczeństwa z uwagi na brak ryzyka skażenia promieniotwórczego. Mogą być lokalizowane blisko Miasta na ich obrzeżu i mogą być włączone w miejski system sieci grzewczych. Nie potrzebują też ogromnych ilości wody do ich chłodzenia, jak w typowej elektrowni. Zamiast budowania dużej typowej elektrowni atomowej, warto poczekać kilka lat, aż tego typu reaktory się upowszechnią. Okres oczekiwania i tak będzie krótszy od czasu, na który w Polsce zaplanowano wybudowanie pierwszej elektrowni atomowej. Podobno uruchomienie pierwszego bloku ma nastąpić w 2024 r., ale ciągle ulega przesunięciu. Stopień zaawansowania prac nad reaktorami małej mocy w USA i Chinach wskazuje na możliwość uruchomienia w Polsce pierwszej industrialnej instalacji w połowie przyszłej dekady. Reaktory tego typu otwierają możliwość budowy rozproszonej, a zatem systemowo bezpiecznej energetyki jądrowej. Istnieje kilka powodów, dla których takie rozwiązanie może być interesujące dla Polski – kraju, który buduje program jądrowy od podstaw. Opracował: mgr inż. Bogdan Żmijewski


Południe bemowo nr 15 z 14 listopada 2013