Issuu on Google+

www.polskiprzemysl.com.pl

Numer 04/2010

MTU AERO ENGINES:

PRECYZJA I PROFESJONALIZM WYWIAD Z PREZESEM FIRMY KRZYSZTOFEM ZUZAKIEM

RAFAMET:

MASZYNY SZYTE NA MIARĘ

SPECJALISTA OD WIELKOGABARYTOWYCH OBRABIAREK

O NOWEJ

STRATEGII POSZERZENIU DZIAŁALNOŚCI

,

I PLANACH

INWESTYCYJNYCH ZNTK „MIŃSK MAZOWIECKI”

Processum:

Procesy obsługi klienta – ściśle zdefiniowane czy elastyczne?

Finanse i księgowość: Karty przedpłacone – potrzeba matką wynalazku

Transport i Logistyka:

Zintegrowane rozwiązania firmy Fiege

Raporty:

Kryzysowy obraz kolei: komentuje Adrian Furgalski


Karta Paliwowa BP PLUS

Wszystko pod kontrolą • pełna kontrola wydatków • proste raportowanie • zarządzanie przez Internet • ponad 690 stacji w Polsce • ponad 20 000 stacji w Europie

Michał 23/08/2010 20:32 tankowanie: 33 l ON transakcja: 146,62 zł

Artur 24/08/2010 7:12 tankowanie: 28 l E98 transakcja: 126,28 zł

Sławek 24/08/2010 14:23 tankowanie: 36 l E95 transakcja: 162,72 zł

Kontakt: kartyBPplus@bp.com; tel. 012-619 14 95; www.bpplus.pl

Nagroda Gazety Finansowej “Najlepsze Produkty dla MSP”, przyznana BP w kategorii “Karta paliwowa”.


PolskiPrzemysł

Od Wydawcy

Wydawca AF Media s.c. ul. Kolejowa 36C lok. 2 62-070 Dąbrówka k. Poznania RPR 2418 Sąd Okręgowy w Poznaniu Wydział I Cywilny NIP 7792345651 REGON 300955089 www.polskiprzemysl.com.pl Dyrektor ds. Rozwoju i Komunikacji Wydawca Magazynu „Polski Przemysł” Norbert Fraszczyński tel.: +48 61 641 60 46 kom.: +48 507 174 348 norbert.fraszczynski@polskiprzemysl.com.pl

Redaktor Naczelny Wydawca Magazynu „Polski Przemysł” Zbigniew Adamowicz tel.: +48 61 641 60 47 kom.: +48 507 174 349 zbigniew.adamowicz@polskiprzemysl.com.pl

Marketing i PR

marketing@polskiprzemysl.com.pl

Korekta Adam Bukowski

adam.bukowski@polskiprzemysl.com.pl

Szanowni Przedsiębiorcy, w ostatnim tegorocznym wydaniu naszego magazynu mamy przyjemność zaprezentować Państwu tematy powiązane z branżą lotniczą, kolejową oraz chemiczną. Swoją wiedzą na temat działalności przedsiębiorstw, ich rozwoju, strategii oraz priorytetów na najbliższą przyszłość podzielili się z nami prezesi oraz liczni specjaliści w swoich dziedzinach, m.in. z takich firm, jak MTU Aero Engines – producent komponentów silników do samolotów cywilnych i wojskowych, ZNTK Mińsk Mazowiecki – producent taboru szynowego, RAFAMET – producent obrabiarek przemysłowych czy Messer – producent i dystrybutor gazów technicznych. Zapraszamy do zapoznania się z raportem na temat polskiej kolei i komentarzem jednego z ekspertów branży kolejowej Adriana Furgalskiego. Ponadto w numerze znajdą Państwo opis najnowszych trendów w finansowaniu ochrony środowiska oraz w zakresie chłodziw obróbczych do produkcji lotniczej. W ramach stałych działów magazynu nowością jest dział Transport i logistyka, w którym mają Państwo możliwość zapoznać się z rozwiązaniami firmy Fiege. Staramy się też zwrócić Państwa uwagę na niezwykle ważne aspekty działalności przedsiębiorstwa – zasoby ludzkie i zarządzanie nimi. Dlatego zachęcamy do lektury artykułu w dziale Zarządzanie oraz artykułu poświęconego wyborze firmy outsourcingowej w obszarze HR. Życzymy przyjemnej lektury.

Dziennikarze Urszula Światłowska

urszula.swiatlowska@polskiprzemysl.com.pl

Adam Sieroń

adam.sieron@polskiprzemysl.com.pl

Mariusz Krysiak

mariusz.krysiak@polskiprzemysl.com.pl

Wojciech Stepaniuk

wojciech.stepaniuk@polskiprzemysl.com.pl

Marcin Pszczółkowski marcin.pszczolkowski@polskiprzemysl.com.pl

Projekt i skład Norbert Fraszczyński

Zbigniew Adamowicz

Quality Pixels s.c.

Łódź 94-109, ul. Pienista 75 www.qualitypixels.pl kom.: +48 517 446 864 grafik@polskiprzemysl.com.pl

© Polski Przemysł 2010 Żadna część ani całość tej publikacji nie może być reprodukowana w jakiejkolwiek formie i dla jakiegokolwiek celu bez uprzedniej zgody wydawcy. Materiały zdjęciowe zawarte w artykułach są udostępnione przez firmy posiadające prezentacje. Tym samym firmy wyrażają zgodę na publikowanie i rozpowszechnianie zdjęć w zakresie niezbędnym do realizacji publikacji w magazynie Polski Przemysł.

grudzień 2010

1 Polski Przemysł


PolskiPrzemysł

Spis treści 22

Od Wydawcy

1

News

4

Processum – okiem konsultanta

10

Procesy obsługi klienta – ściśle zdefiniowane czy elastyczne?

Prawo w firmie

12

Naruszenia praw przedsiębiorców w Internecie

Finanse i księgowość

14

Wybrane implikacje podatkowe dotyczące inwestycji w obcych środkach trwałych – cz. 2 Karty przedpłacone – potrzeba matką wynalazku

Zarządzanie

18

Jak zarządzać wartościowymi pracownikami w firmie?

Technologie

19

Sztuczne słońce – niedługo w Katowicach Elektryczny Romet na czterech kołach Ochrona przed wiórami dla obrabiarek

Transport i logistyka

22

Fiege: Witamy w naszym świecie logistyki

Zielona Marka

24

Drewniane Okna Drutexu Zieloną Marką Zielone Miasta również w Polsce

Raporty

60

Metale towarzyszące w przemyśle metali nieżelaznych Branża olejowa spotkała się w Wieliczce Kryzysowy obraz kolei

64

Indeks Polski Przemysł

2 grudzień 2010

20


PolskiPrzemysł

4/2010 28

54

26

Nowe trendy w finansowaniu środowiska

26

Prognozy i system finansowania ochrony środowiska przedstawia Ministerstwo Środowiska

Messer Polska: Z gazem w przyszłość

28

Artykuł poświęcony liderowi w produkcji i dystrybucji gazów

Najnowsze trendy w zakresie chłodziw obróbczych do produkcji lotniczej

34

O olejach i emulsjach do obróbki metali opowiada dr Andrzej Kubik – główny specjalista ds. środków smarnych Fuchs Oil

MTU Aero Engines: Precyzja i profesjonalizm

36

Wywiad z prezesem firmy Krzysztofem Zuzakiem

Na co zwrócić uwagę wybierając firmę outsourcingową w obszarze HR?

45

Spostrzeżenia i porady prezentuje firma TETA

Specjalistyczne kable i przewody produkcji HUBER+SUHNER

47

O specjalistycznych rozwiązaniach oferowanych przez firmę ASTE

ZNTK Mińsk Mazowiecki: Pracowity rok

49

Na temat nowej strategii, poszerzenia działalności i planów inwestycyjnych – wywiad z prezesem spółki Ryszardem Kędziorem

RAFAMET: Maszyny szyte na miarę

54

Wybory, kontrakty oraz plany na przyszłość raciborskiego giganta w produkcji obrabiarek przedstawia prezes Longin Wons grudzień 2010

3 Polski Przemysł


News Modernizacja bloków w PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna SA Oddział Elektrownia Bełchatów

PGE GiEK SA podpisała 9 listopada 2010 r. dwa kontrakty na modernizację 6 bloków znajdujących się w PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna SA Oddział Elektrownia Bełchatów. Kontrakty te obejmują prace związane z: 1) modernizacją części WP, SP i układów związanych turbiny 18K370 bloków 7÷12, które realizowane będą przez ALSTOM Power Sp. z o.o. oraz 2) modernizacją elektrofiltrów kotłów BB-1150 bloków 7÷12, które realizowane będą przez konsorcjum firm: ALSTOM Power Sp. z o.o., ABM Solid SA oraz ALSTOM Power Sweden Aktiebolag. Prace modernizacyjne będą realizowane w latach 2010-2016, a łączna wartość podpisanych umów kształtuje się na poziomie 160 mln euro netto.

Pierwszy kontrakt z Alstomem obejmuje realizację modernizacji turbiny i urządzeń maszynowni na sześciu blokach. Zgodnie z umową, Alstom będzie odpowiedzialny za działania w obszarze projektowania, dostaw oraz nadzoru nad demontażem i montażem wysokoprężnych oraz średnioprężnych części turbin parowych wraz z urządzeniami pomocniczymi, regulatorem turbiny, układem obejścia stacji zrzutowych NP, jak również modyfikacją układu regeneracji, aparatury kontrolnopomiarowej i automatyki (AKPiA) oraz nadzorem nad uruchomieniem turbozespołu. Drugi kontrakt obejmuje modernizację elektrofiltrów i kanałów spalin kotła BB-1150 bloków w zakresie: projektowania, dostaw i wykonawstwa na obiekcie. Zgodnie z umową nowe elektrofiltry będą charakteryzować się m.in.: nowoczesną konstrukcją wykorzystującą najnowsze osiągnięcia techniki, wysoką dyspozycyjnością, dużą sprawnością odpylania spalin (poniżej 50 mg/m3r) oraz będą zaprojektowane tak, aby zapewnić żywotność nowo dostarczanych elementów na poziomie 160–200 tys. godzin dalszej pracy. Zaplanowane modernizacje pozwolą na zwiększenie mocy wytwórczej każdego z modernizowanych bloków o 20 MW. Tym samym moc całkowita elektrowni zostanie zwiększona o 120 MW, co umożliwi dostawę energii elektrycznej do kolejnych 240 000 gospodarstw domowych. Projekt modernizacji każdego z bloków podniesie sprawność obiegu cieplnego o 2,4 %, w efekcie zmniejszając roczną wartość emisji CO2 o 600 000 ton. Działania te umożliwią prace bloków zgodnie z wymogami dyrektywy 2001/80/WE, dotyczącej ograniczenia emisji zanieczyszczeń do atmosfery. Zrealizowane przez Alstom prace pozwolą na poprawę dyspozycyjności oraz niezawodności bloków, jak również na wydłużenie okresu ich użytkowania o kolejne 25 lat. Źródło: PGE

Internet z satelity HYLAS-1 będzie dostępny także w Polsce Dzięki komercyjnemu projektowi firmy Avanti jest szansa na dostarczenie szerokopasmowego internetu na tereny słabo dostępne także w Polsce. Z kosmodromu w Kourou (Gujana Francuska, Ameryka Południowa) 26 listopada wystartował satelita Hylas-1. Najbliższe kilka tygodni upłynie pod znakiem prawidłowego umiejscawiania satelity na wysokości ok. 36 tysięcy kilometrów nad równikiem i sprawdzania urządzeń pokładowych. Hylas-1 jest pierwszym satelitą Avanti Communications z siedzibą w Londynie, która sprzedaje satelitarne usługi szerokopasmowe dla przedsiębiorstw telekomunikacyjnych. Zaprojektowany i zbudowany przez EADS Astrium w partnerstwie z Indyjską Organizacją Badań Kosmicznych, HYLAS-1 zaoferuje szybkie usługi szerokopasmowe dla oddalonych obszarów wiejskich w całej Europie. HYLAS-1 trafi na pozycję orbitalną 33,5W. Źródło i fot.: Avanti Communications Group

Mostostal Warszawa zbuduje Focus PGNiG zwiększa przychody Mall w Gliwicach za 31 mln euro W III kwartale 2010 r. Grupa Kapitałowa PGNiG zanotowała 13-proZakres zawartego kontraktu obejmuje wykonanie stanu surowego obiektu wraz z parkingiem wielopoziomowym, układem komunikacji wewnętrznej, wjazdami, budową dworca autobusowego komunikacji miejskiej na terenie dawnej Huty Gliwice oraz budowę infrastruktury technicznej. Wartość realizowanej przez 18 miesięcy inwestycji to 31 mln euro. Źródło: Mostostal Warszawa SA

Polski Przemysł

4 grudzień 2010

centowy wzrost przychodów ze sprzedaży do ok. 3,9 mld zł, w porównaniu z analogicznym okresem 2009 roku. Zysk netto po trzech kwartałach 2010 roku wyniósł ponad 1,3 mld zł, czyli o 1,4 mld zł więcej niż w analogicznym okresie 2009 roku. Tak znaczna poprawa wyników finansowych była możliwa głównie dzięki wzrostowi wolumenu sprzedaży gazu ziemnego, a także wysokim przychodom ze sprzedaży ropy naftowej oraz ze świadczonych usług geofizyczno-geologicznych i poszukiwawczych. Źródło: PGNiG SA


News LOTOS celuje w Azerbejdżan Spółka LOTOS Oil notuje coraz większy wzrost sprzedaży w Azerbejdżanie. Polska firma ma już w swoich rękach 15% azerskiego rynku olejów. Produkty marki LOTOS znajdują z powodzeniem zastosowanie m.in. na platformach wiertniczych należących do spółek Grupy SOCAR, które pracują na Morzu Kaspijskim. Warto przypomnieć, że nieco ponad rok temu Grupa LOTOS SA i SOCAR – państwowy koncern naftowy z Azerbejdżanu podpisały w Baku list intencyjny dotyczący współpracy przy prowadzeniu technicznych i ekonomicznych analiz w zakresie realizacji potencjalnych projektów biznesowych m.in. w Azerbejdżanie oraz Polsce. Rozwój gospodarki Azerbejdżanu jest ściśle powiązany z koniunkturą na światowych rynkach surowcowych. Ponad połowa PKB i blisko 70% wpływów budżetowych pochodzi z eksportu ropy naftowej i gazu ziemnego. Choć jeszcze ponad połowa bezpośrednich inwestycji zagranicznych jest ulokowana w sektorze wydobywczym, można zaobserwować coraz większą dynamikę w branżach pozanaftowych. – Od lat staramy się zachęcić polskie firmy do aktywniejszej obecności na tym rynku. Sukces spółki LOTOS Oil, jest do powtórzenia przy odpowiednim zaangażowaniu i determinacji – zapewnia Daniel Sekiewicz, II sekretarz Ambasady Polskiej w Azerbejdżanie. Jeszcze kilka lat temu polskie firmy i artykuły poza grupą miejscowej Polonii nikomu nie były znane. – Zaczynaliśmy współpracę w czasach, gdy polskie produkty na naszym rynku były równie egzotyczne, jak chińskie – podkreśla Elchin Maharramov, dyrektor spół-

ki EL-VE-EM LTD. – Firma, zanim zdecydowała się na sprowadzenie pierwszych olejów, wysyłała emisariusza, który miał sprawdzić, czy faktycznie LOTOS Oil produkuje samodzielnie, czy jest firmą znaną na rodzimym rynku i czy eksportuje swoje produkty w świat. Dziś LOTOS Oil jest jednym z najważniejszych dostawców na azerski rynek, a fundamentem naszej współpracy jest wzajemny szacunek i lojalność – dodaje Maharramov.

Pierwsze platformy zdobyte LOTOS Oil dostarcza nad Morze Kaspijskie oleje silnikowe i smary. Stopniowo rozszerza swoją ofertę także o oleje i chłodziwa przemysłowe. W ostatnich miesiącach do grona odbiorców dołączył operator kilku morskich platform wydobywczych. – Wiemy od naszych azerskich partnerów, że Rosjanie, którzy dostarczyli te platformy, poddali nasze produkty wszechstronnym analizom w moskiewskich laboratoriach. Od ich wyników uzależniając utrzymanie gwarancji na stosowane do wydobycia urządzenia i narzędzia – opowiada Jacek Neska, prezes LOTOS Oil SA. – Wyniki okazały się lepsze od oczekiwań.

Coraz bliżej europejskiego rynku Azerbejdżan, mimo że stosunkowo mało znany polskim przedsiębiorcom, coraz odważniej wchodzi na europejskie rynki. Nie tylko, jako dostawca ropy, ale przede wszystkim gazu. Ważnym krokiem w realizacji strategii rozwoju w tym zakresie było zawarcie porozumienia tranzytowego z Turcją, które otwiera drogę do realizacji projektów przewidujących eksport azerskiego gazu na rynki europejskie. Równolegle realizowany jest projekt AGRI z udziałem Azerbej-

dżanu, Rumunii, Gruzji i Węgier, a związany z eksportem LNG z gruzińskiego wybrzeża Morza Czarnego. – Dostawcą gazu ma być Azerbejdżan, który od dawna zabiega o dostęp do europejskiego rynku. Rumunia jest dla narodowej firmy azerskiej SOCAR przyczółkiem rynkowym do rozwoju na obszarze Unii Europejskiej, a Węgry kolejnym etapem ekspansji. Z dużym zainteresowaniem i z nadzieją będziemy obserwować kolejne poczynania i determinację władz Azerbejdżanu w dążeniach do dywersyfikacji własnych dróg handlowych – zapewnia Piotr Woźniak, przewodniczący Rady Administracyjnej Agencji ds. Współpracy Organów Energetyki (ACER) Unii Europejskiej. Źródło i fot.: LOTOS SA

Hamilton Sundstrand rozpoczyna budowę centrum inżynieryjnego na terenie WSK Rzeszów Szóstego października br. Hamilton Sundstrand Poland rozpoczął budowę centrum inżynieryjnego na terenie WSK Rzeszów. Będą tam projektowane podzespoły i elementy pomocniczych silników lotniczych. – Aby utrzymać swoją konkurencyjność, Hamilton Sundstrand ciągle poszukuje możliwości rozwoju na rynkach światowych, przy jednoczesnym zwiększeniu wydajności. Rzeszów oferuje nam ogromne możliwości. Przemysł lotniczy w tym regionie jest silny i prężnie się rozwija, czeka tu dobrze wykształcona i wykwalifikowana kadra. W naszych działaniach wspierają nas także lokalne władze – powiedział Roman Staszewski, dyrektor generalny HS Poland, podczas uroczystości wmurowania aktu erekcyjnego. Swoje zadowolenie z nowo powstającej na terenie WSK i Rzeszowa firmy w branży wysokich technologii wyraził także Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa. Za-

pewnił o swoim wsparciu dla działalności inwestycyjnej, w tym także dla HS Poland, który da pracę kilkuset osobom. Firma ma zatrudnić ponad 300 osób. Inwestycja będzie kosztować ok. 100 mln zł. Nowo powstające centrum obejmie dwa budynki: odnowiony i rozbudowany budynek dawnego magazynu, gdzie będzie się odbywać montaż, badania i testy oraz nowy obiekt, którego budowa ma się zakończyć na przełomie sierpnia i września przyszłego roku. Będzie to siedziba przyszłych konstruktorów. Docelowo Hamilton Sundstrand Poland będzie dysponować prawie 10 tysiącami m2 powierzchni. Źródło: WSK PZL Rzeszów

grudzień 2010

5 Polski Przemysł


News Spółka Kulczyk Oil Ventures zakończyła pomiary sesjmiczne 3D w Brunei Kulczyk Oil Ventures informuje o zakończeniu trójwymiarowych pomiarów sejsmicznych na terenie północnego Belait w Bloku M na obszarze lądowym Brunei. Pomiar sejsmiczny w technologii trójwymiarowej na terenie Belait North obejmuje powierzchnię około 136 km2 w centralnej części Bloku M. Tap Energy jako operator w Bloku M zlecił wykonanie pomiaru spółce BGP Inc. Prace terenowe rozpoczęły się 3 lipca 2010 roku, a rejestrację danych ukończono 20 listopada 2010 roku. Działania renowacyjne i demobilizacyjne w terenie będą prowadzone do początku grudnia. W szczytowym okresie prac, który przypadł na październik, przy projekcie było zatrudnionych ponad 1200 osób. Projekt zrealizowano bez przekroczenia budżetu i nieco wcześniej, niż zakładał harmonogram. Przetwarzanie trójwymiarowych danych sejsmicznych przebiega zgodnie z harmonogramem. Pierwszych wyników wykonywanych pomiarów można się spodziewać w marcu 2011 roku. Na kolejnym etapie dane zostaną poddane interpretacji i będą naniesione na mapę w celu zaplanowania potencjalnych prac wiertniczych w latach 2011/2012. Pomiary sejsmiczne w technologii trójwymiarowej dostarczą partnerom w projekcie joint venture szczegółowych informacji pod-

powierzchniowych na temat północnej, mniej eksploatowanej części struktury Belait. – Bazując na dwuwymiarowych danych sejsmicznych odkryliśmy na tym obszarze kilka interesujących wskazówek i uważamy, że dają one podstawy do przeprowadzenia szczegółowej weryfikacji za pomocą danych trójwymiarowych, co zmniejszy ryzyko związane z rozpoczęciem prac wiertniczych – mówi Peter Stickland, Dyrektor Zarządzający i Dyrektor Generalny Tap Oil. – Niniejsze operacje sejsmiczne stanowią uzupełnienie naszego programu odwiertów w Bloku M na rok 2010 realizowanego w południowej części struktury Belait. Od początku sierpnia do połowy października 2010 roku Tap i jej partnerzy wykonali dwa odwierty, Mawar-1 i Markisa-1. W obu odwiertach natrafiono na węglowodory, co spowodowało ich zabezpieczenie i zawieszenie prac w oczekiwaniu na dalsze działania – dodaje Stickland. Obszar objęty pomiarem sejsmicznym w technologii trójwymiarowej na terenie Belait North leży w środkowej części Bloku M i rozciąga się na północnym przedłużeniu struktury, na terenie której prowadzone były trójwymiarowe pomiary techniczne w ramach projektu Belait 2009. Teren ten przecina na pół rzeka Belait, oddzielając pokryte dżunglą wzgórza na południu od spokojniejszego krajobrazu na północy. Partnerami w ramach Bloku M w Brunei są KOV Borneo Limited (36%), Tap Energy (Borneo) Pty Ltd (39%), China Sino Oil Co. Ltd. (21%) oraz Jana Corporation Sdn Bhd (4%). KOV Borneo Limited to spółka w 100 proc. zależna od Kulczyk Oil. Źródło: Kulczyk Oil Ventures

Otwarcie nowej siedziby firmy KSB Pompy i Armatura wodno-ściekowej, techniki instalacyjnej, energetyki, przemysłu oraz serwisu. W drugiej części, o łącznej powierzchni  800m² , usytuowany jest magazyn pomp i części zamiennych oraz serwis. Uroczystość otwarcia firmy poprzedziła konferencja prasowa, w której uczestniczyli panowie Jan Stoop, Thomas Koenig, Heiko Boes, Jacek Dziarmakowski oraz kierownictwo oddziałów KSB z Czech, Słowacji i Węgier. Szczególnie interesującymi zagadnieniami okazały się być perspektywy rozwoju rynku polskiego i światowego, problemy związane z kryzysem ekonomicznym oraz plany związane z kolejną inwestycją KSB w Polsce. W uroczystości otwarcia nowej siedziby KSB Pompy i Armatura uczestniczyło około 200 zaproszonych gości. Szczególną uwagę zwrócono na produkty KSB, zastosowane w budynku w różnorodnych aplikacjach, takie jak tłocznia ścieków Sewasystem, pompownia deszczowa z pompą KRT, Hya Rain, pompy Etaline Z PumpDrive, Rio C, Riotherm C oraz liczne przykłady armatury KSB. W Broniszach koło Ożarowa Mazowieckiego 21 października 2010 r. uroczyście otwarto nową siedzibę firmy KSB Pompy i Armatura. W nowoczesnym budynku znajduje się część biurowa, o powierzchni 800 m², w której zaplanowane zostały pomieszczenia dla zarządu, administracji, marketingu oraz biur sprzedażowych wszystkich segmentów – techniki

Polski Przemysł

6 grudzień 2010

Punkt kulminacyjny stanowiło uroczyste przecięcie wstęgi, w którym brali udział panowie Stoop, Schell-Lind, Boes, Koenig i Dziarmakowski. Źródło i fot.: KSB Pompy i Armatura


News Prezentacja produkcji tramwajów Solaris Tramino W piątek 26 listopada firma Solaris zaprezentowała nową halę i linię produkcyjną konstrukcji stalowych tramwajów. W fabryce zlokalizowanej w Środzie Wlkp. powstają pierwsze Solarisy Tramino dla Poznania. Przy produkcji tak zwanych pudeł tramwajowych zatrudnionych jest 120 osób. Zastosowana technologia pozwala na wytwarzanie zestawu pudeł dla tramwaju pięcioczłonowego o długości 32 metrów w ciągu jednego tygodnia przy pracy na dwóch zmianach. Fabryka produkująca konstrukcje stalowe tramwajów uzyskała certyfikaty ISO 3834-2 i PN-EN 15085 poprzedzone audytem jakościowym niemieckiej firmy certyfikacyjnej TÜV SÜD. Certyfikat ISO 3834-2:2007 potwierdza wysoką jakość dla produkcji spawalniczej tramwajów, natomiast certyfikat z zakresu normy PN-EN 15085 wydany w najwyższej klasie CL1 potwierdza dodatkowo, spełnienie bardzo wysokich wymagań przemysłu kolejowego. Do produkcji tramwajów Solaris Tramino, wykorzystywane są materiały i maszyny najwyższej jakości. Jedną z nich jest „TrueLaser Cell 7040 laser 3D“, laserowa maszyna do cięcia i spawania firmy TRUMPF, która jest pierwszym tego typu urządzeniem w Polsce. Całość procesu produkcji nadzorowana jest przez pracowników z wieloletnim stażem i doświadczeniem w przemyśle pojazdów szynowych. Ich dorobek to kierowanie pracami przy produkcji ponad 200 tramwajów, wykonanych zarówno na rynek polski, jak i zagraniczny. Produkcja tramwajów marki Solaris odbywa się w dwóch lokalizacjach. Pierwszą z nich jest Środa Wlkp., gdzie powstają konstrukcje stalowe, z kolei montaż końcowy od początku grudnia tego roku

realizowany będzie w Poznaniu w halach produkcyjnych przy ulicy Wieruszowskiej. Dzięki rozpoczęciu produkcji tramwajów przez firmę Solaris, utworzonych zostało 120 nowych miejsc pracy w zakładzie w Środzie Wlkp. i ponad 200 etatów w części fabryki zlokalizowanej w Poznaniu. Firma Solaris w listopadzie ubiegłego roku wygrała przetarg i podpisała kontrakt z poznańskim MPK na dostawę 40 niskopodłogowych tramwajów Solaris Tramino. Zgodnie z umową pierwsze Solarisy Tramino powinny zostać dostarczone do Poznania do końca czerwca 2011 r., natomiast ostatnie pojazdy szynowe z zamówionych czterdziestu sztuk wyjadą na torowiska stolicy Wielkopolski do końca marca 2012 r. Źródło i fot.: Solaris Bus & Coach S.A.

ORLEN uruchomił nową instalację do produkcji wysokiej jakości olejów napędowych Oleje napędowe wytwarzane w płockim Zakładzie Produkcyjnym PKN ORLEN będą bardziej ekologiczne i zapewnią silnikom lepsze osiągi. Zwiększy się także ich ilość na rynku. Wszystko za sprawą instalacji Hydroodsiarczania Olejów Napędowych VII, która została uruchomiona w płockim Zakładzie Produkcyjnym PKN ORLEN. Start nowoczesnej instalacji Hydroodsiarczania Oleju Napędowego VII (HON VII) jest odpowiedzią Koncernu na trendy rynkowe – rosnące zapotrzebowanie na diesel. Zakończona inwestycja oznacza dla odbiorców większą ilość olejów o wyższej jakości. – Oleje napędowe z nowej instalacji będą miały wyższą liczbę cetanową, co dla kierowców oznacza lepsze wykorzystanie mocy silnika w pojazdach. Równocześnie charakteryzuje je niższa zawartość siarki, co skutkuje mniejszą emisją SO2. Właściwości te zyskają również oleje opałowe, takie jak Ekoterm, produkowane w oparciu o komponenty z instalacji HON VII – powiedział podczas uroczystego otwarcia Jacek Krawiec, Prezes Zarządu PKN ORLEN. Inwestycja przyniesie dodatkowe korzyści dla środowiska w postaci mniejszego zużycia wody obiegowej i paliw w piecach technologicznych oraz wyższej hermetyzacji instalacji. Zaletą HON VII jest także monitoring spalin z pieca prowadzony on-line.

Nowa instalacja HON VII składa się z węzła odsiarczania, którego zadaniem jest także odazotowanie surowców pochodzących ze wstępnego przerobu ropy (tzw. DRW – Destylacji Rurowo-Wieżowej) oraz z tzw. węzła aminowego, który służy do usunięcia siarkowodoru i amoniaku. Otrzymywany w procesie przerobu niskosiarkowy komponent będzie wykorzystywany do produkcji olejów napędowych lub lekkich olejów opałowych. Dzięki nowej inwestycji możliwości produkcyjne olejów napędowych z Zakładu Rafineryjnego w Płocku wzrosną o około 1 mln ton rocznie. Po uruchomieniu HON VII, jeszcze w tym roku zostaną wyłączone z ruchu starsze instalacje o mniejszych mocach przerobowych: HON II i HON III. Proces budowy nowej instalacji HON VII, której koszt wyniósł ok. 500 mln zł, trwał dwa lata. W roku ubiegłym Zakład Produkcyjny w Płocku przerobił 14,5 mln ton ropy. Wyprodukował ponad 5,3 mln ton oleju napędowego i 800 tys. ton Ekotermu. Źródło: PKN Orlen SA

grudzień 2010

7 Polski Przemysł


News Nowa fabryka 3M we Wrocławiu Ruszy budowa nowej fabryki 3M we Wrocławiu. Kamień węgielny pod jej budowę wspólnie z Tonym Stokesem – Wiceprezesem 3M Company Sektora Motoryzacyjnego 3M wmurowali przedstawiciele władz miasta oraz Wałbrzyskiej Strefy Ekonomicznej. Koncern zainwestuje w ten projekt ponad 60 mln zł. Jest to kolejna inwestycja 3M w Polsce, będąca elementem strategii budowania Europejskiego Centrum Produkcyjnego przy ul. Kowalskiej. Projekt potrwa do czerwca przyszłego roku i będzie podzielony na kilka faz. Obecnie trwają prace związane z powstaniem hali produkcyjnej, zakupem i instalacją sprzętu produkcyjnego oraz szkoleniem pracowników. Do końca 2012 roku zatrudnienie ma tu znaleźć kolejne 50 osób. W zakładzie 3M Wrocław przy ul. Kowalskiej pracuje w tej chwili ponad 400 pracowników. – 3M dotrzymuje zobowiązań, za inwestycjami idą miejsca pracy i nowe technologie. Tym samym firma włącza Wrocław w globalny obrót gospodarczy. Jesteśmy dumni z obecności koncernu 3M w naszym mieście – powiedział Adam Grehl, Wiceprezydent Wrocławia. – Nowe zakłady na potrzeby przemysłu motoryzacyjnego – to jedna z głównych inwestycji korporacji 3M w Europie. W Polsce rozpocznie się kolejna, nowoczesna produkcja z wykorzystaniem innowacyjnej technologii. Jestem dumy, iż mogę tutaj być z Państwem i reprezentować sektor Motoryzacyjny 3M – powiedział Tony Stokes. Zakład będzie produkował elementy stosowane do konstrukcji katalizatorów ceramicznych i ceramicznych filtrów oleju napędowego w samochodach osobowych, ciężarówkach i autobusach. Katalizatory i filtry muszą spełniać restrykcyjne wymogi norm poziomu emisji spalin obowiązujących w Unii Europejskiej.

Energoinstal SA zdobył zlecenie w Niemczech na ponad 7,7 mln euro

Technologia jest innowacyjna dla tego segmentu przemysłu. Jest strzeżona patentami technologicznymi i polega na formowaniu materiału w procesie suchym, w oparciu o użycie włókien, głównie ceramicznych i szklanych. Nowa technologia, w porównaniu do obecnie stosowanych na świecie, jest przyjazna dla środowiska i charakteryzuje się zmniejszonym zużyciem energii i wody. Opracowanie i testy trwały kilka lat i prowadzone były w laboratoriach 3M w Europie przy współudziale zespołu polskiego. Źródło i fot.: 3M Polska

Skanska zbuduje kaliski aquapark

Skanska zbuduje park wodny wraz z towarzyszącą infrastrukturą przy ul. Sportowej w Kaliszu. Wartość inwestycji wynosi prawie 50 mln zł brutto. Trzykondygnacyjny obiekt zostanie zrealizowany w ciągu półtora roku. W kaliskim aquaparku znajdzie się hala basenowa z zespołem SPA i fitness, kręgielnia, kawiarnia i bar, pomieszczenia handlowo-usługowe, rehabilitacyjne i administracyjne oraz kasy i szatnie. Katowicki Energoinstal zdobył kontrakt na wykonanie i montaż kotła do utylizacji odpadów komunalnych w zakładzie EBS Heizkraftwerk IGNIS (Spremberg/OT Schwarze Pumpe) w Niemczech. Wartość umowy wynosi ponad 7,71 mln euro. Kontrakt ma zostać zrealizowany do końca sierpnia 2011 r. Źródło: Energoinstal SA

Polski Przemysł

8 grudzień 2010

Hala basenowa pomieści trzy baseny: sportowy (o wymiarach 12,5 x 25 m), rekreacyjny i brodzik dla dzieci. Baseny będą wykonane ze stali nierdzewnej. Dodatkową atrakcją będą aż trzy zjeżdżalnie: zewnętrzna rynnowa – przeznaczona dla pontonów – o długości ok. 96 m, wewnętrzna rurowa oraz rodzinna prosta. W aquaparku znajdzie się też kompleks odnowy biologicznej z saunami, komorą śniegową i basenem solankowym. Źródło: Skanska


News Deklaracja o współpracy gospodarczej Polska-Rosja Wicepremier, minister gospodarki Waldemar Pawlak oraz minister rozwoju gospodarczego FR Elvira Nabiulina podpisali Deklarację o współpracy w celu modernizacji gospodarki między Ministrem Gospodarki RP a Ministrem Rozwoju Gospodarczego FR. Uroczystość odbyła się w obecności prezydentów Polski i Rosji 6 grudnia 2010 r. w Pałacu Prezydenckim w Warszawie.

Kolejne inwestycje Fortum w Polsce: fiński koncern kupuje EC Zabrze i ZEC Bytom

Źródło: Ministerstwo Gospodarki

Budimex SA przekazał do użytkowania obwodnicę Kraśnika Kontrakt o wartości 73,1 mln zł netto został podpisany 7 kwietnia 2009 roku. W ciągu 19 miesięcy, zgodnie z kontraktem, Budimex wybudował ponad pięciokilometrowy odcinek obwodnicy po południowej stronie Kraśnika wraz z siecią dróg dojazdowych, obiektów inżynierskich, systemem odwodnienia, oświetleniem skrzyżowań oraz przebudował kolidujące sieci uzbrojenia terenu. Na odcinku o długości 3,2 km droga ma trzy pasy ruchu, na pozostałym – dwa pasy ruchu. W ramach inwestycji Budimex wybudował także dwie estakady nad wąwozami, wiadukt w ciągu drogi powiatowej, tunel dla ruchu lokalnego pod drogą gminną, cztery przejazdy, przepust na Potoku Krasnym i trzy przepusty na rzece Wyżnica. Obwodnica odciąży centrum miasta i przejmie cały ruch tranzytowy na trasie Kielce – Lublin i Kielce – Rzeszów. Tym samym wpłynie na poprawę bezpieczeństwa w mieście. Źródło: Budimex SA

ArcelorMittal kupuje polskie aktywa Cognora W wyniku transakcji ArcelorMittal Distribution Solutions nabędzie 11 i wydzierżawi 2 składy wraz z majątkiem ruchomym, które należą obecnie do polskiego oddziału Cognora. Uzupełnią one dotychczasową sieć serwisową i dystrybucyjną ArcelorMittal. – Dzięki tej transakcji będziemy mogli zapewnić klientom jeszcze wyższy poziom usług, a to czynnik przesądzający o przewadze konkurencyjnej – powiedział Marek Dolina, prezes Zarządu ArcelorMittal Distribution Solutions Poland.

W dniu 24 listopada br. Fortum Power and Heat Polska podpisało z Ministrem Skarbu Państwa umowę kupna 85% akcji spółki Elektrociepłownia Zabrze SA z siedzibą w Zabrzu oraz 85% akcji spółki Zespół Elektrociepłowni Bytom SA z siedzibą w Bytomiu. Całkowita wartość transakcji wyniosła ponad 82 mln zł. Dzięki akwizycji zakładów w Zabrzu i Bytomiu Fortum Power and Heat Polska prawie dwukrotnie zwiększy produkcję energii elektrycznej, a także uzyska dostęp do drugiego, po warszawskim, największego rynku ciepła w Polsce. Górny Śląsk to 2,3 mln mieszkańców, skupionych w 21 miastach. – Cieszymy się, ze sfinalizowania transakcji, która daje nam możliwość rozwoju na tak dużym rynku. Obecnie będziemy się koncentrowali na zwiększeniu efektywności procesu produkcji energii elektrycznej oraz ciepła w oparciu o istniejące aktywa. W przyszłości zaś chcemy tu wybudować nowe źródło, które dzięki zastosowaniu najnowszych technologii ograniczających emisję szkodliwych substancji przyczyni się do poprawy jakości środowiska naturalnego oraz pozwoli na zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego w regionie – mówi Per Langer, wiceprezes Grupy Fortum. Zakup EC Zabrze i ZEC Bytom oraz planowane tam inwestycje w nowe moce to kolejny krok świadczący o konsekwentnej realizacji długofalowej strategii rozwoju fińskiego koncernu na polskim rynku elektroenergetycznym. We wrześniu br., firma Fortum uruchomiła elektrociepłownię w Częstochowie, w której wykorzystano najnowsze rozwiązania technologiczne i która jest jednym z najbardziej przyjaznych środowisku zakładów tego typu w kraju. Całkowita wartość tej inwestycji wyniosła 530 mln zł. W przygotowaniu jest również budowa dużo większego źródła we Wrocławiu. Koszt tej inwestycji szacowany jest z kolei na 1,2–1,6 mld zł, a ostateczna decyzja o rozpoczęciu budowy ma zapaść w pierwszej połowie przyszłego roku. – Polska jest dla nas jest ważnym rynkiem, dlatego też właśnie tutaj intensyfikujemy ostatnio nasze działania. Inwestując w skojarzoną produkcję energii elektrycznej oraz ciepła konsekwentnie realizujemy przyjętą we wrześniu tego roku strategię rozwoju całej Grupy. Zrealizowany ostatnio projekt w Częstochowie oraz plany budowy nowych mocy na Górnym i Dolnym Śląsku to najlepszy dowód na to, że Fortum poważnie traktuje polski rynek i zgodnie z zapowiedziami konsekwentnie dąży do umacniania na nim swojej pozycji – podsumowuje Per Langer. Źródło: Fortum Power and Heat Polska Sp. z o.o.

Źródło: ArcelorMittal

grudzień 2010

9 Polski Przemysł


PolskiPrzemysł

Processum – okiem konsultanta

Michał Kopczewski PROCESSUM

Procesy obsługi klienta – ściśle zdefiniowane czy elastyczne?

K

lient jest dla nas najważniejszy!” – deklaruje ochoczo wiele firm. Hmm... A czy spotkali Państwo kiedyś firmę, która otwarcie głosiłaby coś odwrotnego? To do tego stopnia banalne stwierdzenie, że aż dziw bierze, gdy widzimy lub słyszymy takie deklaracje – chociażby w reklamach czy materiałach promocyjnych. To także obowiązkowy element misji, wizji czy strategii licznych organizacji. Doprawdy trudno jednak się wyróżnić wśród konkurencji, jeśli nie mamy nieco bardziej sprecyzowanego pomysłu. Tym pomysłem mogą być oczywiście wyjątkowe procesy obsługi klienta. Dla wielu menedżerów procesy związane z obsługą klienta są najważniejsze. Argumentują oni, że podczas bezpośredniej interakcji z klientem (indywidualnym czy instytucjonalnym) można stracić lub zyskać najwięcej. I jest w tym dużo racji.

Polski Przemysł

10 grudzień 2010

Jeśli mamy nieefektywne procesy magazynowe, to po prostu marnujemy trochę czasu na czynnościach logistycznych. To jeszcze nie tragedia. Jeśli mamy nieefektywne procesy księgowe, to zamykamy miesiąc nieco później i zarząd czeka na informację o kilka dni dłużej. Też da się z tym żyć (choć i tu warto walczyć o poprawę i przyspieszenie). Ale jeśli mamy bałagan w procesach klienckich, to możemy szybko tych klientów stracić. Mowa tu np. o procesach sprzedaży, obsługi posprzedażnej czy procesie obsługi reklamacji. Jeśli klient nie będzie usatysfakcjonowany kontaktem z naszym pracownikiem, to perfekcyjne procedury magazynowe czy księgowe na nic się zdadzą. Klient odejdzie. Niestety, nie tylko odejdzie. Także nie omieszka ostrzec innych: swoich kolegów,

przyjaciół, członków rodziny. Uruchamia się tym sposobem efekt domina. Z badań wynika, że 23% klientów, którzy zostali dobrze obsłużeni i mieli miłe doświadczenia z tym związane, opowiedziało o tym co najmniej 10 innym osobom. Natomiast aż 48% (czyli ponad 2 razy więcej!) klientów, którzy mieli nieprzyjemne doznania, opowiedziało o tym fakcie co najmniej 10 innym osobom (Źródło: Matthew Dixon, Karen Freeman, Nicholas Toman; „Stop Trying to Delight Your Customers”, Harvard Business Review, July– August 2010). Jeśli zatem w procesie obsługi klienta coś pójdzie nie tak – będzie o tym wkrótce wiedziało mnóstwo ludzi. Przerażające. Nie można sobie pozwolić na błąd. To dlatego właśnie procesom, w których bierze udział nasz klient, należy się szczególna uwaga.


PolskiPrzemysł

Processum – okiem konsultanta I tu zaczynają się schody. Firmy świadome wagi problemu zaczynają bardzo szczegółowo opisywać procedury obsługi klienta. Niemal każdy krok i słowo pracownika. Rodzi się pokusa, by w najdrobniejszych szczegółach kontrolować, co mówią i robią nasi przedstawiciele handlowi, konsultanci, recepcjonistki i specjaliści. Rozpisać na nuty, przeszkolić i nie pozwalać na odstępstwa od najlepszego wzorca. Niestety życie zawsze będzie bogatsze od najbardziej nawet rozbudowanych procedur. Po prostu nie da się wszystkiego przewidzieć. Jak zatem pogodzić ogień z wodą? Jak stworzyć doskonałe procedury obsługi klienta, ale jednocześnie być przygotowanym na różne sytuacje, z którymi zetknie się nasz pracownik? Otóż po prostu musimy zdecentralizować podejmowanie decyzji i tym samym upełnomocnić pracowników pierwszej linii. Nic tak nie denerwuje klienta, jak sprzedawca, który bezradnie rozkłada ręce i przyznaje, że on nic nie może, bo tak mu kazano. Brak elastyczności osób obsługujących klienta często wynika właśnie ze źle pojmowanych zasad obsługi. Tymczasem klienci najbardziej cenią sobie szybkie rozwiązywanie ich problemów. Firmy, które to rozumieją, obdarzają zaufaniem swoich pracowników i dają im rozmaite możliwości pomagania klientom. Pracownik call center jednego z banków może – przykładowo – samodzielnie

podjąć decyzję o anulowaniu opłaty, którą bank naliczył klientowi (czasem niesłusznie bądź omyłkowo). Nie potrzebuje do tego dodatkowej zgody przełożonego. Podczas jednej rozmowy telefonicznej sprawa się rozwiązuje. Jeden z australijskich operatorów telekomunikacyjnych zaprzestał mierzenia czasu trwania rozmów konsultantów z klientami. Uznał bowiem, że nawet nieznaczny wzrost średniego czasu ich trwania jest mniej istotny niż załatwienie sprawy podczas jednej rozmowy telefonicznej. Satysfakcja i  lojalność klientów wzrosły. Tymczasem wiele firm nadal patrzy głównie przez pryzmat szybkości i  liczby „obsłużonych” kontaktów. Cierpi na tym jakość pomocy, jaką uzyskuje klient. A jego percepcja kontaktu z firmą jest negatywna. Rozliczany z czasu trwania rozmowy konsultant będzie przecież dążył do szybkiego zakończenia rozmowy i... odebrania kolejnego telefonu. Problem klienta schodzi na drugi plan. Co jednak zrobić, by sprawy nie wymknęły się zarządowi spod kontroli? Odpowiedzią jest... strategia. Zwięzła i jednoznaczna, a także jasno zakomunikowana pracownikom. To właśnie ze strategii powinna się brać pewna swoboda działania – prowadząca do celu. Przykładowo, dla Della takim strategicznym wyznacznikiem jest możliwość „bezpośredniego działania”. A więc uznanie zarządu zyskają wszelkie inicjatywy, które będą zmie-

rzały do bezpośrednich dostaw do klienta, do eliminacji niepotrzebnych pośredników i do upraszczania łańcucha logistycznego. Inne firmy dają swoim pracownikom limit pieniężny, w ramach którego są oni uprawnieni do dowolnych wydatków pozwalających na zapewnienie satysfakcji klienta lub rozwiązanie jego problemu czy reklamacji. A więc: swoboda i elastyczność pierwszej linii, choć jednocześnie kontrolowana poprzez górną granicę budżetu. Nie próbujmy więc zabijać kreatywności i decyzyjności osób pracujących bezpośrednio z klientem. Na jednej szali kładziemy bowiem pewne koszty i mniejszą kontrolę, ale na drugiej mamy szybkość reakcji na potrzebę klienta i jego większą satysfakcję. Chyba warto spróbować? ■ Michał Kopczewski * PROCESSUM www.processum.pl kopczewski@processum.pl

Michał Kopczewski – założyciel firmy Processum, specjalizującej się w poprawie efektywności organizacji. Od kilkunastu lat doradza  zarządom jako konsultant. Autor książki Alfabet zarządzania projektami. *

reklama

www.polskiprzemysl.com.pl grudzień 2010

11 Polski Przemysł


PolskiPrzemysł

Prawo w firmie

Karina Jankowska i Edyta Jordan J§J

Naruszenia praw przedsiębiorców w Internecie W dzisiejszych czasach praktycznie żadna firma nie może już funkcjonować bez obecności w Internecie. Zamieszcza się w nim coraz więcej materiałów i informacji, które łatwo można kopiować, aby następnie wykorzystywać je dla różnych celów. Taka łatwość i ogólna dostępność może jednak być pułapką. Równie łatwo można bowiem narazić się na zarzut naruszenia dóbr osobistych lub naruszenia praw autorskich, które polega na wykorzystaniu bez odpowiedniej zgody materiałów, publikacji lub zdjęć znalezionych w Internecie. Typowe naruszenia Kwestię naruszenia praw autorskich, w tym także w Internecie, reguluje ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994 roku, która przewiduje przede wszystkim odpowiedzialność cywilnoprawną za naruszenie tych praw. Pamiętajmy, że podmiotem ochrony praw autorskich są nie tylko osoby fizyczne, lecz także osoby prawne, które na równi z osobami fizycznymi mogą domagać się ochrony. Naruszenia, do jakich może dojść w sieci, to najczęściej wykorzystanie cudzych zdjęć, utworów muzycznych, zamieszczanie cudzego tekstu lub

Polski Przemysł

12 grudzień 2010

jego części bez wskazania autora oraz bez wskazania źródła (czyli linku), wykorzystywanie grafiki lub kolorystyki stworzonej dla cudzej strony WWW.

Wyłączenia ochrony Przed wystąpieniem z roszczeniami przeciwko osobie, która w naszej ocenie narusza przysługujące nam prawa autorskie w Internecie, należy najpierw dobrze sprawdzić, czy przypadkiem nie ma ona jednak uprawnień do korzystania z wyników naszej pracy w zakresie tzw. dozwolonego użytku osobistego bądź publicznego. Można bowiem korzy-

stać nieodpłatnie bez zezwolenia twórcy z już rozpowszechnionego utworu w zakresie osobistego użytku. Jest to tzw. dozwolony użytek osobisty. Dozwolony użytek publiczny daje zaś możliwość bezpłatnego korzystania z dzieła bez zgody uprawnionego tylko w przypadkach wyczerpująco w ustawie wymienionych, bez możliwości osiągania korzyści majątkowych oraz w stosunku do materiałów już rozpowszechnionych. Przepisy zezwalają na udostępnianie informacji na stronach internetowych np. w formie tzw. prawa cytatu, a więc możliwości przytaczania urywków lub fragmentów innych utworów pod warunkiem podania


PolskiPrzemysł

Prawo w firmie autora i źródła. Inną możliwością jest prawo przedruku, które pozwala na wykorzystywanie w mediach sprawozdań z aktualnych wydarzeń, różnych aktualnych wypowiedzi, fotografii reporterskich, artykułów na tematy polityczne, gospodarcze itp. Pewne przywileje mają też m.in. biblioteki, archiwa, szkoły, instytucje naukowe i oświatowe, które mogą korzystać z utworów i udostępniać nieodpłatnie ich egzemplarze dla celów naukowych i poznawczych. Ochronie nie podlegają też akty normatywne, projekty ustaw, dokumenty urzędowe, znaki i symbole, opublikowane opisy patentowe lub ochronne oraz proste informacje prasowe, jako niestanowiące przedmiotu praw autorskich.

Jak przygotować się do obrony Jeśli jesteśmy pewni, że nasze prawa zostały naruszone w Internecie, powinniśmy przedsięwziąć konkretne działania. Stronę internetową, na której opublikowano treści naruszające prawa naszego przedsiębiorstwa, najłatwiej jest wydrukować z zaznaczeniem dnia i godziny wydruku. Gdy rozważamy jednak możliwość lub nawet konieczność ochrony swoich praw na drodze sądowej, kwestie dowodowe należy przygotować z dużo większą starannością. Przed wszczęciem postępowania dobrze jest sporządzić u notariusza tzw. protokół czynności wejścia na daną stronę internetową. Ma to na celu potwierdzenie w notarialnym protokole, że w konkretnym dniu i godzinie pod danym adresem internetowym opublikowany został bezprawnie np. artykuł, do którego to my posiadamy odpowiednie uprawnienia. Wydrukowane i odpowiednio opisane przez notariusza strony będą stanowiły załącznik do protokołu. Notarialne poświadczenie ma większą moc, zwykłym wydrukiem strony WWW bowiem dość łatwo jest manipulować przy posiadaniu minimalnej wiedzy informatycznej, a więc staje się on mało wiarygodny. Takie działania mogą pomóc w udowodnieniu naszych roszczeń, jednak należy zaznaczyć, że ostateczna ocena mocy dowodowej poświadczonych wydruków i załączonych protokołów należy do sądu. Udowodnienie roszczeń będzie łatwiejsze, jeśli możemy powołać się na opublikowane przez nas regulaminy i zasady, w których dokładnie określono zakaz korzystania z naszych materiałów i warunki udzielenia licencji, a także konkretne kwoty, które należało uiścić tytułem wynagrodzenia. To może okazać się

pomocne przy ustalaniu, czy doszło do naruszenia oraz ułatwi określenie kwoty ewentualnego odszkodowania.

Odszkodowanie

atacji, chyba że co innego wynika z umowy. Wtedy mamy do czynienia z tzw. licencją wyłączną. Bardzo istotne jest, aby umowa licencji wyłącznej została zawarta w formie pisemnej, bowiem inaczej będzie nieważna.

Przedsiębiorca w przypadku naruszenia przysługujących mu autorskich praw majątkowych może żądać przede wszystkim zaniechania naruszania i usunięcia skutków naruszenia. Ponadto można także żądać naprawienia szkody powstałej w wyniku naruszenia oraz wydania uzyskanych korzyści. Naprawienie szkody może się odbywać poprzez wypłatę stosownego odszkodowania. Będzie ono uzależnione od tego, czy naruszenie było zawinione. W przypadku gdy naruszenie jest zawinione, można żądać nawet trzykrotności wynagrodzenia, które byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu. Jednak nawet w przypadku niezawinionego naruszenia odszkodowanie może sięgać dwukrotności należnego wynagrodzenia. Niezależnie od powyższych roszczeń uprawniony może domagać się publikacji w prasie oświadczenia o odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie lub podania wyroku do publicznej wiadomości, a w sytuacji, gdy naruszenie jest zawinione i zostało dokonane w ramach działalności gospodarczej wykonywanej w cudzym albo we własnym imieniu, choćby na cudzy rachunek, także zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na rzecz Funduszu Promocji Twórczości.

Odpowiedzialność karna

Licencja

Kancelaria radców prawnych Jankowska Jordan Sp.p. www. jankowska-jordan.pl

Jeśli chcemy zezwolić innym podmiotom na wykorzystywanie naszych materiałów, artykułów lub zdjęć na ich własnych stronach internetowych, należy udzielić zainteresowanym licencji w tym zakresie. To samo dotyczy możliwości korzystania przez nas z cudzych materiałów. Licencja to inaczej mówiąc udzielenie upoważnienia do korzystania z utworu na wymienionych w umowie polach eksploatacji z określeniem zakresu, miejsca i czasu tego korzystania, a często także wynagrodzenia. Licencjobiorca nie może upoważnić innej osoby do korzystania z utworu w zakresie uzyskanej licencji, jeżeli umowa wyraźnie mu na to nie zezwala. Co do zasady udzielenie jednej licencji nie ogranicza możliwości udzielenia przez twórcę upoważnienia innym osobom do korzystania z utworu na tym samym polu eksplo-

Oprócz odpowiedzialności cywilnej za naruszenie praw autorskich przewidziana jest także odpowiedzialność karna. W przypadku bezprawnego wykorzystywania cudzych materiałów przepisy przewidują możliwość nałożenia kary grzywny, kary ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności. Jeśli dodatkowo osoba naruszająca nasze prawa czerpie stałe zyski z powielanych materiałów, grozi jej kara do 5 lat pozbawienia wolności.

Źródła: ustawa z dnia 4 lutego 1994 roku o prawie autorskim i prawach pokrewnych, tekst jednolity Dz.U. z 2006 r., nr 90, poz. 631 ze zm.

Edyta Jordan* radca prawny ejordan@jankowska-jordan.pl Karina Jankowska* radca prawny kjankowska@jankowska-jordan.pl

* Autorki są partnerami w Kancelarii radców prawnych Jankowska Jordan Sp.p. w Warszawie. Przedmiotem usług kancelarii są w szczególności sprawy z zakresu prawa pracy i ubezpieczeń społecznych, prawa administracyjnego oraz prawa gospodarczego.

grudzień 2010

13 Polski Przemysł


PolskiPrzemysł

Finanse i księgowość

Wybrane implikacje podatkowe dotyczące inwestycji w obcych środkach trwałych cz. 2

Poniższy artykuł stanowi kontynuację tematu podjętego w numerze 2/2010 Polskiego Przemysłu dotyczącego niektórych konsekwencji podatkowych inwestycji w obcych środkach trwałych (budynkach/lokalach), w szczególności związanych z przedterminowym rozwiązaniem umów najmu budynków/lokali, na adaptację których przedsiębiorcy ponieśli nakłady inwestycyjne. Celem artykułu jest zaprezentowanie wybranych konsekwencji podatkowych powstających na gruncie regulacji ustawy o podatku od towarów i usług (VAT) w związku z pozostawieniem przez najemcę ulepszeń w nieruchomości bez wynagrodzenia. Na potrzeby niniejszej analizy przyjęte zostało założenie, że najemca jest czynnym podatnikiem VAT, a wynajmowana nieruchomość była przez niego wykorzystywana do wykonywania czynności opodatkowanych.

P

rzez umowę najmu wynajmujący zobowiązuje się oddać najemcy rzecz (np. lokal) do używania przez czas oznaczony lub nieoznaczony, a najemca zobowiązuje się płacić wynajmującemu umówiony czynsz (art. 659 § 1 Kodeksu cywilnego). W trakcie trwania umowy najmu najemca może dokonać ulepszeń w wynajmowanej rzeczy za zgodą wynajmującego. Należy podkreślić, że zgodnie z obowiązującym prawem dokonane przez najemcę ulepszenia w najętej nieruchomości stają się jej częścią składową, a część składowa nieruchomości nie może być odrębnym przedmiotem własności (własność dokonanych ulepszeń przechodzi na wynajmującego z mocy prawa z chwilą ich dokonania, tj. połączenia ulepszeń z  nieruchomością). Z uwagi na powyższe, od strony cywilistycznej, nie jest możliwe dokonanie sprzedaży poczynionych ulepszeń. Powyższe nie oznacza jednak, że w  przypadku rozwiązania umowy najmu strony nie mogą dokonać wzajemnych rozliczeń wydatków związanych z dokonanymi przez najemcę ulepszeniami. Omawiana kwestia została uregulowana w art. 676 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym jeżeli najemca ulepszył rzecz najętą, wynajmujący, w  przypadku braku odmiennych ustaleń, może według swojego wyboru albo zatrzymać ulepszenia za zapłatą sumy odpowiadającej ich wartości w chwili zwrotu, albo żądać przywrócenia stanu poprzedniego. Wątpliwości dotyczące konsekwencji podatkowych na gruncie VAT pojawiają się w szczególności w związku z pozostawieniem przez najemcę dokonanych ulepszeń w wynajmowanej nieruchomości bez zwrotu poniesioPolski Przemysł

14 grudzień 2010

nych wydatków od właściciela nieruchomości. Istotne w tym przypadku jest rozstrzygnięcie, czy nieodpłatne pozostawienie nakładów dokonanych przez najemcę w  wynajmowanej nieruchomości może zostać uznane za jedną z czynności podlegających opodatkowaniu VAT. Zgodnie z brzmieniem art. 7 ust. 1 ustawy o VAT przez dostawę towarów rozumie się przeniesienie prawa do rozporządzania to-

warami jak właściciel. W praktyce najczęściej nakłady ponoszone przez najemcę wiążą się z nabyciem określonych usług (np. o charakterze budowlanym/budowlano-montażowym). Zatem w sytuacji pozostawienia przez najemcę poczynionych nakładów generalnie nie dochodzi do przeniesienia prawa do rozporządzania towarami jak właściciel. Dodatkowo, z punktu widzenia prawa cywilnego, omawiane nakłady z definicji stanowią część składową nieruchomości, a więc własność


PolskiPrzemysł

Finanse i księgowość właściciela nieruchomości. W  konsekwencji pozostawienie nakładów w wynajmowanym lokalu nie powinno generalnie stanowić dostawy towarów w rozumieniu regulacji ustawy o VAT. Mając na uwadze brzmienie art. 8 ust. 1 ustawy o VAT, przez świadczenie usług rozumie się każde świadczenie na rzecz osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej, które nie stanowi dostawy towarów w rozumieniu art. 7 ustawy o VAT. Powołany przepis wskazuje, że pojęcie świadczenia usług ma dość szeroki zakres. W  uproszeniu można by uznać, że świadczeniem usług będzie takie zachowanie na rzecz innego podmiotu, w związku z którym podmiot ten odnosi korzyść i za które płaci wynagrodzenie. W wielu przypadkach, w sytuacji pozostawienia przez najemcę nakładów na najmowaną nieruchomość bez wynagrodzenia, gdy wynajmujący nie żąda od najemcy przywrócenia nieruchomości do stanu poprzedniego, nie będziemy w stanie wskazać jakiegokolwiek świadczenia na korzyść właściciela nieruchomości. Specyfika i forma dokonanych ulepszeń mogą bowiem powodować, że były one przydatne jedynie dla najemcy w związku z charakterystyką jego działalności, natomiast dla właściciela nieruchomości będą bezużyteczne. W konsekwencji wydaje się, że w omawianym przypadku, kiedy pozostawione nakłady nie wiążą się z żadną korzyścią dla wynajmującego, trudno jest mówić o świadczeniu usług w rozumieniu przepisów ustawy o VAT1. Niemniej jednak należy wskazać na brzmienie art. 8 ust. 2 ustawy o VAT, zgodnie z którym nieodpłatne świadczenie usług niebędące dostawą towarów na cele osobiste podatnika lub jego pracowników oraz wszelkie inne nieodpłatne świadczenie usług, jeżeli nie są one związane z  prowadzeniem

przedsiębiorstwa, a podatnikowi przysługiwało prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego przy nabyciu towarów i usług związanych z tymi usługami, w całości lub części, traktuje się jak odpłatne świadczenie usług, a więc podlegające opodatkowaniu VAT. W kontekście powyższego należałoby rozważyć sytuację, gdy w związku z pozostawieniem poczynionych nakładów wystąpią korzyści po stronie właściciela lokalu (np. gdy dokonane ulepszenia okażą się dla niego przydatne). Fakt uzyskania korzyści przez właściciela nieruchomości mógłby prowadzić do konkluzji, że faktycznie dochodzi do nieodpłatnego świadczenia usług przez najemcę. Niemniej jednak w sytuacji takiej istnieją bardzo silne argumenty, by twierdzić, że takie świadczenie powinno być uznane za związane z prowadzonym przedsiębiorstwem (w szczególności gdy najemca ponosi nakłady w celu zwiększenia swojej sprzedaży opodatkowanej, zaś pozostawia je, gdyż tracą one dla niego wartość ekonomiczną, przy czym nie usuwając poczynionych nakładów, ogranicza koszty związane z prowadzoną działalnością). W omawianym przypadku kwestia związku poniesionych przez najemcę nakładów i ich późniejszego pozostawienia właścicielowi nieruchomości z prowadzoną działalnością gospodarczą nie powinna budzić wątpliwości. Tym samym nieodpłatne pozostawienie nakładów w wynajmowanej nieruchomości nie powinno być uznawane za czynność objętą zakresem przedmiotowym przepisu art. 8 ust. 2 ustawy o VAT (który nakazuje opodatkować VAT nieodpłatne świadczenie usług jedynie, jeśli nie są one związane z prowadzonym przedsiębiorstwem), a w konsekwencji nie powinno podlegać opodatkowaniu VAT2. Reasumując, wydaje się, że pozostawienie przez najemcę rozwiązującego umowę najmu nakładów poczynionych w wynajmowanej nieruchomości bez wynagrodzenia jest czynnością mającą na celu jedynie rozwią-

zanie umowy najmu w sposób dogodny dla obu stron, która w określonych przypadkach nie powinna podlegać opodatkowaniu VAT. Niemniej jednak należy mieć świadomość, że pojawiają się interpretacje wydawane przez organy podatkowe stwierdzające, że nieodpłatne przekazanie nakładów na rzecz właściciela nieruchomości po rozwiązaniu umowy najmu, gdy najemcy przysługiwało prawo obniżenia podatku należnego o kwotę podatku naliczonego przy nabyciu towarów i usług związanych z dokonanymi ulepszeniami, traktuje się jako odpłatne świadczenie usług podlegające opodatkowaniu VAT na mocy art. 8 ust. 2 ustawy o VAT3. Z uwagi na powyższe oraz biorąc pod uwagę fakt, że w praktyce wartość poczynionych nakładów może niekiedy być znacząca, najemca przed pozostawieniem nakładów bez wynagrodzenia powinien rozważyć zabezpieczenie swojej pozycji podatkowej np. poprzez wystąpienie z wnioskiem do Ministra Finansów o  wydanie interpretacji indywidualnej potwierdzającej brak konieczności opodatkowania VAT takiej czynności (w zależności od zaistniałego stanu faktycznego). Dodatkowo, kwestią wymagającą rozważenia (a pominiętą w niniejszej publikacji) jest potencjalny obowiązek korekty podatku naliczonego, odliczonego w związku z poniesionymi nakładami w wynajmowanej nieruchomości z  uwagi na przedterminowe rozwiązanie umowy najmu. ■

Autorami tekstu są: Katarzyna Strzelczyk Menedżer, Deloitte Doradztwo Podatkowe kstrzelczyk@deloitteCE.com Anna Lefik-Rowicka Konsultant, Deloitte Doradztwo Podatkowe alefik@deloitteCE.com

Analogiczne stanowisko zostało zaprezentowane w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w  Lublinie z dnia 22.01.2010 r. (sygn. akt I  SA/Lu 660/09), w którym sąd stwierdził, że „transakcja zakłada istnienie stosunku umownego, istnienie relacji między dwoma podmiotami, które zgodnym zamiarem obejmują określone świadczenie, zachowanie jednego podmiotu w ramach prowadzonego przedsiębiorstwa na rzecz drugiego, adresata świadczenia, konsumenta. Brak konsumenta, beneficjenta usługi wyklucza świadczenie usługi. […] Podatnik, kiedy wykonuje na własny koszty roboty adaptacyjne, modernizacyjne w lokalach wynajmujących, w trakcie trwania umów najmu, wyłącznie dla celów przedsiębiorstwa podatnika, nie wykonuje tych robót na rzecz wynajmujących i w tym zakresie nie świadczy nieodpłatnych usług na rzecz wynajmujących”.

1

Analogiczne stanowisko zostało zaprezentowane w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 13.10.2010 r. (sygn. akt I SA/Łd 743/10), w którym sąd stwierdził, że „skoro na podstawie porozumienia z wynajmującym (umowy) spółka pozostawiła nakłady (ulepszenia) bez wynagrodzenia, ową czynność – z punktu widzenia ustawy o podatku od towarów i usług – należy rozpatrywać w płaszczyźnie nieodpłatnego świadczenia usług. […] Wszystko to, co wiąże się z najmem lokali wykorzystywanych w działalności spółki, wiąże się także z prowadzeniem przedsiębiorstwa, w tym także zdarzenia, które są związane z ustaniem najmu”.

2

Zob. przykładowo: interpretacja indywidualna wydana przez Dyrektora Izby Skarbowej w Katowicach w imieniu Ministra Finansów z dnia 3.12.2009 r., nr IBPP1/443-986/09/AW, interpretacja indywidualna wydana przez Dyrektora Izby Skarbowej w Warszawie w imieniu Ministra Finansów z dnia 17.06.2009 r., nr IPPP2/443-327/09-2/ASi.

3

grudzień 2010

15 Polski Przemysł


PolskiPrzemysł Wojciech Małaszewicz Departament Bankowości Transakcyjnej Bank Millennium

Finanse i księgowość

Karty przedpłacone – potrzeba matką wynalazku

K

arty biznesowe i korporacyjne jako instrument płatniczy wykorzystywane są przez polskie firmy w obrocie gospodarczym już od prawie dwudziestu lat. W chwili obecnej praktycznie każdy bank świadczący usługi na rzecz przedsiębiorstw posiada w swojej ofercie karty płatnicze. Dla banków „zwykłe” karty płatnicze są już produktem standardowym, dobrze rozpoznanym i obudowanym sporym know-how. Z drugiej strony znakomita większość klientów instytucjonalnych posiada już znaczną wiedzę i doświadczenie w obszarze kart płatniczych – jak funkcjonują, do czego mogą być wykorzystywane oraz jakie są ich zalety i wady. Coraz częściej mamy do czynienia z sytuacją, w której po jednej stronie znajduje się bank znający swoje obecne oraz potencjalne możliwości, a z drugiej klient świadomy oferty banku i zgłaszającego mu swoje pytania, uwagi, sugestie, a nierzadko propozycje rozwiązań. To właśnie potrzeby klientów i świadomość tych potrzeb po stronie banków spowodowały powstanie produktu, jakim są karty przedpłacone.

W czym karty przedpłacone są lepsze od „zwykłych” kart płatniczych? Nie można stwierdzić, że karty przedpłacone są lepsze od zwykłych kart płatniczych. Natomiast można z pewnością powiedzieć, że karty przedpłacone są doskonałym narzędziem, które – właściwie wykorzystane – może usprawnić, uprościć i uczynić zarządzanie środkami firmy tańszym. Zalety kart przedpłaconych najłatwiej uzmysłowić sobie poprzez porównanie procesów wydania i użytkowania karty zwykłej i przedpłaconej. Proces wydania „zwykłej” biznesowej karty płatniczej, co do zasady, realizowany jest przez banki w ten sam sposób. Najpierw klient (firma) musi zawrzeć z bankiem umowę, a następnie złożyć wniosek o wydanie karty. We wniosku klient wskazuje użytkownika karty i upoważnia go do dysponowania za pomocą tej karty środkami zgromadzonymi na rachunku klienta lub środkami w ramach limitu karty. Klient zobowiązany jest do podania danych osobowych użytkowników i uzyskania ich zgody na przetwarzanie tych danych przez bank. Bank, stosując się

Polski Przemysł

16 grudzień 2010

do zapisów Ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych, wymaga również złożenia przez użytkownika jego odręcznego wzoru podpisu. W dalszej kolejności bank przekazuje kartę i kopertę z PIN klientowi i/ lub użytkownikowi. Wszystko to sprawia, że użytkownik może rozpocząć posługiwanie się kartą po kilku, kilkunastu dniach od złożenia wniosku. W tym miejscu pojawiają się pytania klientów: Dlaczego musimy podpisywać wiele wniosków? Dlaczego każdorazowo wniosek musimy wysyłać do banku? Dlaczego musimy podawać dane osobowe użytkowników? Dlaczego użytkownik musi podpisać wniosek/formularz? Czy możemy wnioskować o kartę nie znając danych użytkownika? Czy użytkownik będzie miał dostęp do całości środków zgromadzonych na rachunku powiązanym z kartą? Dlaczego tak długo trwa dostarczenie karty wysłanej pocztą? Czy istnieje prostszy sposób dystrybucji kopert z PIN i powiązania go z odpowiednią kartą i użytkownikiem? Jeżeli użytkownik karty przestaje być naszym pracownikiem, a na jego miejsce zatrudniamy nową osobę, to dlaczego musimy informować bank o rezygnacji ze „starej” karty i wnioskować o nową? Powyższe pytania są tym częstsze i bardziej ważkie, im więcej kart użytkuje dany klient, a w istocie rzeczy sprowadzają się do jednej generalnej kwestii – czy bank może zaoferować

produkt, który jest osiągalny przy minimum formalności, szybko – najlepiej od ręki, a co za tym idzie tanio. W dużej mierze odpowiedzią na powyższe pytania są niespersonalizowane karty przedpłacone. Po zawarciu umowy klient może zamówić dowolną, nawet „hurtową” liczbę kart niezawierających danych użytkowników. Atrakcyjność kart przedpłaconych polega głównie na tym, że karty, które klient ma „na biurku”, może wykorzystać na wiele różnych sposobów, przekazując je dowolnym użytkownikom. Takie karty z powodzeniem mogą być wykorzystane do wypłacania/opłacania za ich pośrednictwem:

• wynagrodzeń/świadczeń/zasiłków – pracownikom, którzy nie mają własnych rachunków bankowych lub też zatrudnionym okresowo, na umowę zlecenie/o dzieło lub pracujących w zespołach o dużej rotacji zatrudnienia;

• zaliczek na poczet delegacji/wydat-

ków realizowanych w trakcie podróży służbowych – pracownikom, którzy sporadycznie odbywają podróże służbowe lub z innych przyczyn nie posiadają imiennych, służbowych kart płatniczych;


PolskiPrzemysł

Finanse i księgowość • premii, dodatków czy świadczeń – jeżeli pracodawca chce od-

separować te świadczenia na rzecz pracowników od ich dochodów ze stosunku pracy;

• bonów świątecznych, nagród okolicznościowych, upominków; • płatności na rzecz kontrahentów/dostawców – w szczególności jako instrument w ramach programów lojalnościowych czy motywacyjnych;

• wydatków: niskokwotowych, incydentalnych, niespodziewanych (karta w pogotowiu, na wszelki wypadek).

Po przekazaniu karty użytkownikowi i jej zasileniu (przedpłaceniu) przez klienta użytkownik może rozpocząć posługiwanie się kartą przedpłaconą, która może posiadać pełną funkcjonalność karty płatniczej. Dla przykładu – wdrażając karty przedpłacone w Banku Millennium kierowaliśmy się jedną, nadrzędną zasadą – produkt musi spełniać znane nam wymagania klientów. `Dlatego też karty przedpłacone Millennium są:

• odbiurokratyzowane (minimum dokumentów i formalności), • łatwe w obsłudze logistycznej (brak kopert z PIN, PIN ustanawiany przez użytkownika w automatycznym serwisie telefonicznym),

• szybkie (karta wydana użytkownikowi działa natychmiast, zasi-

lenie i wycofanie zasilenia karty przez klienta jest realizowane online),

• proste i komfortowe w obsłudze zarówno przez klienta (zasila-

nie i wycofanie zasileń z rachunków kart, zmiany parametrów i zastrzeganie kart realizowane online za pośrednictwem syste-

mu bankowości internetowej Millenet), jak i użytkownika (zmiana parametrów karty, sprawdzanie salda i historii transakcji za pośrednictwem automatycznego serwisu telefonicznego, w bankomatach banku lub via SMS),

• bezpieczne – każda karta wydawana jest z mikroprocesorem, posiada swój własny rachunek niepowiązany z rachunkiem klienta, transakcje potwierdzane są kodem PIN,

• funkcjonalne – karta umożliwia dokonywanie w Polsce i za granicą

transakcji bezgotówkowych (w tym internetowych) oraz gotówkowych (w tym cash back),

• uniwersalne (w zależności od decyzji klienta: jego karty mogą obsługiwać wszystkie rodzaje operacji lub też jedynie transakcje bezgotówkowe lub gotówkowe, karty mogą być zasilane przez dowolną osobę lub wyłącznie przez klienta, raportowanie danych kart i transakcji może być standardowe, rozszerzone lub wg indywidualnych wymagań klienta),

• elastyczne cenowo – w zależności od liczby kart i obrotu transak-

cyjnego opłaty za karty i transakcje mogą być modyfikowane i dopasowywane do potrzeb indywidualnych klienta zarówno jeżeli chodzi o stawki, jak i sposób ich pobierania (w ciężar rachunków kart i/lub rachunków klienta, w postaci skumulowanej lub analitycznej),

• elastyczne marketingowo – karty mogą być wydawane ze stan-

dardową szatą graficzną banku, jak i z wykorzystaniem indywidualnego projektu graficznego oraz nadruku wskazanego przez klienta.

Karty przedpłacone są narzędziem, dla którego można znaleźć mnóstwo najróżniejszych zastosowań, i jak pokazuje praktyka, firmy potrafią je twórczo i efektywnie wykorzystywać – czasami w sposób, który bankowcom nie mógłby się nawet przyśnić. ■

reklama

PRZYŁĄCZ SIĘ

DO NAS www.polskiprzemysl.com.pl

• NAJNOWSZE INWESTYCJE I REALIZACJE • WYWIADY Z LIDERAMI POLSKIEGO BIZNESU • FACHOWE PORADY, FINANSE, DORADZTWO I KONSULTING, NOWOCZESNE TECHNOLOGIE, PRAWO W FIRMIE, ZARZĄDZANIE, AUTOMATYKA, TRANSPORT I LOGISTYKA, REGIONY, PR

grudzień 2010

17 Polski Przemysł


PolskiPrzemysł

Zarządzanie

Jak zarządzać wartościowymi pracownikami w firmie? Zarządzanie talentami w firmie to bardzo trudny i skomplikowany proces. Powinien on być jednym z priorytetów kadry zarządzającej. Wiele firm nie bierze tego faktu pod uwagę, przez co ma problemy ze skompletowaniem lub utrzymaniem kadry specjalistów.

Z

najnowszego badania doradczej firmy Deloitte, które objęło ponad 300 przedstawicieli kadry kierowniczej na świecie, wynika, że większość pracodawców nie jest przygotowana na odejścia podwładnych. Ledwie ponad jedna trzecia firm ma przygotowany plan na wypadek ich rezygnacji. Badanie pokazuje również, że co drugi pracownik szuka lub zamierza szukać nowej pracy. Co zaskakujące, powodem wcale nie muszą być słabe zarobki – ponad trzy czwarte ankietowanych w grupie zainteresowanych nową posadą narzeka na niskie morale w ich obecnej firmie. Pytanie, jakie powinien zadać sobie każdy pracodawca, brzmi: W jaki sposób zatrzymać talent w firmie? Odpowiedź nie jest łatwa i na pewno można wyróżnić wiele czynników wpływających na ten proces. Najważniejsze jest jednak, aby jak najszybciej wykryć słabe punkty organizacji i różnymi działaniami zachęcać najlepszych pracowników do pozostania.

Pierwszy krok pracodawcy w kierunku stworzenia silnego i  lojalnego zespołu to odpowiedni dobór ludzi w  procesie rekrutacji. Praktyka pokazuje, że  powinno się prowadzić dużą dywersyfikację działań w tym obszarze. Najprostszym sposobem jest rekrutacja specjalistów z rynku. Można to zrobić za pomocą własnych zasobów HR lub korzystając ze  wsparcia  agencji doradztwa personalnego. Coraz częściej jednak zaczyna się pozyskiwanie pracowników na etapie akademickim. Warto w takim przypadku rozpocząć współpracę z uczelniami i tam wychwytywać najzdolniejszych studentów. Wydaje się to szczególnie ważne w przypadku uczelni technicznych, gdyż w  ostatnich latach widać wyraźny deficyt pracowników z tytułem inżyniera. Student, który już na etapie uczelni odczuje, że firma wyciąga do niego pomocną dłoń i umożliwia rozwój np. poprzez stypendia czy dostęp do specjalistycznego sprzętu, prawdopodobnie odpłaci się

Polski Przemysł

18 grudzień 2010

większą sumiennością i zaangażowaniem w przyszłej pracy.

łożonego na  wysłuchiwanie czasem dziwnych i niestandardowych pomysłów.

Przykłady niektórych firm pokazują, że osoby z wyższych stanowisk kierowniczych zaczynały swoje kariery od najniższych szczebli w organizacji. Proceder ten jest dość powszechny w korporacjach. Jasno wyznaczona ścieżka kariery i przekonanie, że lojalność wobec organizacji zostanie doceniona, działają na pracowników zdecydowanie mobilizująco.

Osoba o ponadprzeciętnych umiejętnościach często jest obdarzona inną niż pozostali wrażliwością. To sprawia, że powinna ona mieć „opiekuna”, który jasno i precyzyjnie pomoże jej znaleźć najlepsze dla niej miejsce w organizacji. Zachęci ją również do wykorzystywania swoich umiejętności, angażując tym samym w wiele ciekawych projektów. Pracodawca, który posiada w swych szeregach utalentowane jednostki, musi zdawać sobie sprawę, że powinien na każdym kroku ochraniać je, promować w  zdefiniowanym kierunku oraz w miarę możliwości delegować coraz więcej zadań i rozszerzać ich kompetencje.

Nowe czasy wymagają od firm innowacyjnego podejścia i retencji, czyli utrzymania kluczowych pracowników. W przypadku tego drugiego zagadnienia często panuje błędne przekonanie dotyczące potrzeb załogi. Kierownictwo zakłada, że na samopoczucie pracownika mają wpływ jedynie jeden lub dwa elementy. Okazuje się, że takich składowych jest znacznie więcej i szczególnie w procesie zarządzania wartościowymi pracownikami należy nastawić się na ich indywidualne potrzeby. Takie specjalne traktowanie objawia się w  różnych aspektach pracy. Zaczynając od wyższej elastyczności we współpracy, poprzez większą swobodę w działaniu, a kończąc na poświęcaniu czasu przez prze-

Wobec powyższego należy rozważnie planować politykę kadrową i być wrażliwym na potrzeby pracowników. Dlaczego? Ponieważ jedna z reguł biznesu mówi, że dobry pracownik jest na wagę złota. ■ Autorem tekstu jest: Jacek Nitecki prezes zarządu, dyrektor generalny funduszu Elsmile Ltd.


PolskiPrzemysł

Technologie

Mariusz Krysiak

Sztuczne słońce – niedługo w Katowicach Zaawansowany sprzęt do audytowania energetycznego budynków, sztuczne słońce do testowania kolektorów czy data center do gromadzenia danych – to niektóre elementy specjalistycznego laboratorium do badania OZE, jakie powstanie w Katowicach w Parku Naukowo-Technologicznym Euro-Centrum. Wartość inwestycji wyniesie prawie 97 mln zł.

I

deą projektu jest rozbudowa infrastruktury technicznej Parku Naukowo-Technologicznego Euro-Centrum w Katowicach i stworzenie na Śląsku pierwszych laboratoriów do rozwoju technologii energooszczędnych i odnawialnych źródeł energii. Inwestycja zakłada budowę biurowca pasywnego o powierzchni przeszło 6 335 m2 oraz rewitalizację kolejnego budynku o powierzchni ponad 738 m2.

W pierwszym z budynków powstaną pomieszczenia laboratoryjne wyposażone m.in. w  instalację chłodu technologicznego oraz szerokoprzepustowe łącza światłowodowe. Pomiędzy nimi znajdą się wysokie (9-metrowe) hale przygotowane dla urządzeń wysokogabarytowych. To oferta przede wszystkim skierowana dla innowacyjnych firm technologicznych, zwłaszcza z branży OZE (odnawialnych źródeł energii). W biurowcu znajdzie się także ośrodek przetwarzania i archiwizacji danych oraz powierzchnia biurowa dostosowana do potrzeb firm technologicznych. W drugim budynku powstaną specjalistyczne laboratoria do testowania kolektorów i systemów słonecznych (tzw. sztuczne słońce), a także laboratorium dla potrzeb prowadzenia audytu energetycznego budynków. – Powstanie takich laboratoriów na Śląsku, w regionie koncentracji producentów systemów solarnych w Polsce, znacząco ułatwi producentom dostęp do infrastruktury badawczej i pozwoli im uniknąć wysokich kosztów związanych z testowaniem produktów w Niemczech czy Szwajcarii – mówi Jerzy Kwiatkowski z Euro-Centrum.

Jak to działa? Laboratorium wewnętrzne umożliwia testowanie systemów solarnych w warunkach sztucznych i bez ryzyka zmian warunków pogodowych nieuniknionego w badaniu kolektorów w warunkach naturalnych.

–  To ważne, bowiem bardzo ciężko uzyskać niezmienne warunki atmosferyczne w plenerze. Pogoda zmienia się bardzo dynamicznie. Niezmienność warunków to podstawowy warunek do miarodajnych testów, które prowadzi się około 10 dni – mówi Kwiatkowski. Dzięki sztucznemu słońcu możliwe jest więc badanie prototypów kolektorów w ramach prac rozwojowych nad produktem w sposób umożliwiający stosunkowo szybkie wypracowanie optymalnej końcowej postaci kolektora przed wprowadzeniem na rynek. Do czego można to porównać? Do hali magazynowej, której oświetleniem można manipulować na wiele sposobów. – Dzięki tzw. sztucznemu słońcu będzie można imitować dowolne warunki atmosferyczne – cieszy się Kwiatkowski.

Nie tylko wewnątrz W laboratorium mobilnym będzie możliwość świadczenia usług badawczych określających odporność kolektorów słonecznych cieczowych na wpływ czynników degradujących, dokonywania obliczeń do wyznaczania parametrów charakterystyk cieplnych kolektorów słonecznych cieczowych w stanie ustalonym, jak i w zmieniających się warunkach pogodowych w ciągu całego dnia. W ramach tego laboratorium będzie można prowadzić badania testujące, w tym min.: badanie niezawodności cieczowych kolektorów grzewczych, ciśnienie wewnętrzne, odporność na wysoką temperaturę, zewnętrzny szok termiczny, przeciekanie wody deszczowej, badanie charakterystyki cieplnej kolektorów cieczowych czy odporność na zamarzanie (testy wykonywane za pomocą mobilnego refraktometru dla systemów używających płyny przeciw zamarzaniu itp.). Laboratorium w postaci kontenera jest unikatowym rozwiązaniem i pozwoli na równoległe testowanie sprawności czterech systemów słonecznych. ■

Przykładowe rodzaje badań laboratorium mobilnego • odporność na zamarzanie; • ochrona przeciw wysokim temperaturom wody; • wytrzymałość systemu pod ciśnieniem; • ochrona przeciw uderzeniom piorunów.

Przykładowe rodzaje badań przy pomocy „sztucznego słońca” testujące charakterystykę cieplną kolektorów Kolektory słoneczne z osłoną w warunkach stanu ustalonego: a. badania sprawności w stanie ustalonym z wykorzystaniem symulatora natężenia promieniowania słonecznego; b. pomiary podczas badań pod symulatorem natężenia promieniowania słonecznego. Kolektory słoneczne bez osłony w warunkach stanu ustalonego: a. badanie sprawności w stanie ustalonym z wykorzystaniem symulatora natężenia promieniowania słonecznego; b. pomiary podczas badań pod symulatorem natężenia promieniowania słonecznego.

grudzień 2010

19 Polski Przemysł


PolskiPrzemysł

Technologie

Elektryczny Romet na czterech kołach Marcin Pszczółkowski

N

ajpierw były rowery. Później skutery i w końcu motocykle. Któż nie zna marki Romet? Jednak ludzie z firmy Arkus & Romet nie zatrzymali się tylko na rynku jednośladów. W ich głowach pojawiła się niesamowita myśl – chęć stworzenia pierwszego polskiego samochodu o napędzie elektrycznym. I co więcej, słowa przeszły w czyn. Jest niewielki, zielony, o futurystycznych kształtach. Zamiast wlewu paliwa ma… wtyczkę. Oto pierwszy polski samochód o napędzie elektrycznym mający trafić do masowej produkcji staje się faktem. Po upadku FSO, kiedy po polskich drogach nie mkną już warszawy, syreny czy polskie fiaty, lukę, jaką jest polska produkcja motoryzacyjna, chce zapełnić Romet. Stąd pomysł na produkcję niewielkiego, elektrycznego samochodu, którym dystans 100 km przejedziemy za 5 zł (czyli tyle, ile teraz średnio kosztuje litr benzyny 95-oktanowej). – Arkus & Romet Group rozwija się dynamicznie, produkując najpierw rowery, następnie skutery i motocykle, a teraz przyszła kolej na cztery koła. Nawiązując do swoich klientów i bardzo rozbudowanej sieci dystrybucji postanowiliśmy zrobić pojazd, który będzie ogniwem łączącym skutery, motocykle i samochody – mówi Leszek Preisner z firmy Arkus & Romet. – Aby zaproponować coś ciekawego, musieliśmy pójść z duchem czasu i zaprojektować nowoczesny pojazd z napędem elektrycznym.  Niewielki zielony pierwszy egzemplarz samochodu już jest. Choć, jak mówią ludzie z Arkus & Romet, „to na razie bardzo zaawansowany prototyp”. Romet 4E ma być miejskim elektrycznym pojazdem, który będzie alternatywą dla skuterów i motocykli.

Foto: Arkus & Romet Group

Co ciekawe, aby kupić i prowadzić nowego, elektrycznego Rometa, wcale nie będziemy potrzebowali prawa jazdy. – Romet 4E jest pojazdem, którego cechy pozwalają na poruszanie się po drogach publicznych osóbom posiadających uprawnienia do prowadzenia motorowerów – dodaje Preisner. W niedalekiej przyszłości będzie to prawo jazdy kategorii AM (na motorowery) lub B1.

Dane Techniczne

Długość

2450 mm

Wysokość

1430 mm

Szerokość

1400 mm

Rozstaw osi

1620 mm

Rozstaw kół:

1250 mm

Waga bez akumulatorów:

349 kg

– To samochód dla dwóch osób, z dużą przestrzenią bagażową – mówi Leszek Preisner. A więc idealna propozycja dla ludzi poruszających się głównie po mieście.

Silnik elektryczny BLDC:

60V lub 72V

Moc silników elektrycznych:

2 x 2 kW

Dzięki nowoczesnemu napędowi elektrycznemu jest to produkt bardzo ekonomiczny: koszt przejechania 100 km to około 5 zł.

Akumulatory:

ołowiowe lub litowojonowe 10 kWh

Polski Przemysł

20 grudzień 2010

Na razie jednak studzimy zapały chętnych na zakup polskiego samochodu elektrycznego. Romet 4E jest obecnie w fazie prototypu. Trwają dalsze prace konstrukcyjne oraz przygotowanie przyszłej produkcji. Kiedy więc będzie można kupić Rometa w salonie sprzedaży firmy? –  Samochód jest aktualnie w fazie zaawansowanego prototypu i przewidujemy rozpoczęcie produkcji w drugiej połowie roku 2011 – wyjaśnia Leszek Preisner z firmy Arkus & Romet. Przy okazji rodzi się kolejne pytanie: ile ten całkowicie polski produkt będzie kosztował? Czy ma szansę konkurować z niewielkimi samochodami budowanymi w Indiach? – Trudno dzisiaj oszacować, jaka będzie sprzedaż, ponieważ rynek pojazdów elektrycznych dopiero się tworzy – wyjaśnia Leszek Preisner. – Po targach w Kolonii w Niemczech widzimy jednak bardzo duże zainteresowanie dystrybutorów z Europy Zachodniej. Dlatego też możemy spokojnie patrzeć w przyszłość. Jeżeli chodzi o cenę, to na dzień dzisiejszy orientacyjnie będzie to 6 do 7 tys. euro. Ludzie z Arkus & Romet na razie więcej nie chcą powiedzieć. Deklarują jednak, że wszystkie szczegóły produkcji nowego elektrycznego samochodu ujawnią po jego oficjalnej premierze. ■


PolskiPrzemysł

Technologie

Ochrona przed wiórami dla obrabiarek Nowy, samonośny prowadnik przewodów dla przesuwów do 50 metrów

W promieniu prowadnik przewodów przesuwa się obok uchylnych uchwytów rolkowych (z lewej), odchyla je i po promieniu wracają one do swojego położenia (środek), następnie górna część prowadnika opada z powrotem na uchwyty (z prawej).

Na

długich drogach przesuwu w obrabiarkach, jeżeli prowadniki przewodów muszą być zastosowane w sposób ślizgowy, wióry metalowe stanowią duży problem. Dlatego konstruktorzy z firmy igus GmbH z Kolonii opracowali poziome podparcie górnego prowadnika o nazwie „Guidelok”. Nowe rozwiązanie prowadnika E-Chain jest przystosowane do długich przesuwów do 50 m bez podpory w środowisku, w którym występują wióry.

Zaprezentowany system prowadzi górny odcinek cięgna prowadnika energetycznego na odchylnych uchwytach rolkowych, które składają się w ruchomym promieniu prowadnika i gwarantują w ten sposób niezakłócony przesuw. Prowadnik przewodów prowadzony w lekkim, aluminiowym kanale rynienek przesuwa się najpierw przez uchwyty rolkowe. Te zaś najpierw wychylają się, a po promieniu wracają na swoje miejsce. Następnie górny odcinek prowadnika opada ponownie na uchwyty rolkowe. Dzięki tej konstrukcji między płaszczyznami ślizgowymi górnego i dolnego odcinka prowadnika przewodów nie mogą osadzać się żadne wióry.

o mniejszych wymiarach. To z kolei pozwala na zaoszczędzenie materiału, a tym samym kosztów. Po drugie dzięki zastosowaniu mniejszych samonośnych systemów zasilania zmniejsza się także wymagana siła ciągnąco-pchająca, a więc moc napędu potrzebna do poruszania prowadnika. Jest to rozwiązanie bardziej efektywne i pozwala na oszczędność energii. Po trzecie w nowym „Guideloku” górny i dolny odcinek prowadnika są rozdzielone od siebie w sposób redukujący ciężar. Dzięki niewielkiemu oddziaływaniu sił zmniejsza się tarcie i zużywanie się i jeszcze bardziej zwiększa się żywotność.

Już zastosowane w przemyśle Nowy system prowadników przewodów, dopiero niedawno wprowadzony, jest już z powodzeniem stosowany na skalę przemysłową przez niemieckiego producenta obrabiarek. Wymieniono tam ciężki prowadnik stalowy na „Guidelok”. Wymiana na

smukły, ślizgowy prowadnik z tworzywa sztucznego nie była możliwa. Metalowe wióry o wielkości monety dwuzłotowej zatrzymywałyby się na wewnętrznym promieniu między górnym a dolnym prowadnikiem i uszkadzałyby go. Natomiast nowy system dla długich, niepodpartych odcinków jest przystosowany do właśnie takich zastosowań. Prowadnik przewodów „Guidelok” ma konstrukcję modułową, z niewielką liczbą części, opcjonalnie także bez bocznej rynienki i jest od zaraz dostępny z magazynu. Na stronie www.igus.eu/guidelok znajdą Państwo m.in. prezentację pokazującą nową zasadę konstrukcji. Producent igus zwraca uwagę, że dostawa może nastąpić w ciągu 24 godzin albo nawet tego samego dnia dzięki znacznym zapasom magazynowym. Tylko z dziedziny prowadników przewodów, przewodów elektrycznych, pneumatycznych, wtyczek, peszli i innego osprzętu oferta obejmuje ponad 70 000 artykułów. ■

Mniej materiału i energii, prawie żadnego ścierania się Obok najważniejszego efektu – ochrony przewodów przed wiórami – konstrukcja ta ma szereg innych zalet. Z jednej strony znaczne zwiększenie długości samonośnych, tak że użytkownik przy danej długości może wybrać prowadnik przewodów

Nowy prowadnik przewodów „Guidelok” firmy igus GmbH z Kolonii dla obszarów, w których występują wióry. Możliwe jest teraz zastosowanie samonośnych dróg przesuwu o długości nawet do 50 m. Między górnym a dolnym odcinkiem prowadnika nie będzie nic się osadzać.

grudzień 2010

21 Polski Przemysł


PolskiPrzemysł

Transport i logistyka

Agata Kozielska

Kierownik ds. Rozwoju Spedycji Międzynarodowej

Witamy w naszym świecie logistyki

L

ogistyka to wg uproszczonej definicji reguła „7R” (w Polsce przetłumaczona z angielskiego na „7W”) – right product (właściwy produkt), right quantity (właściwa ilość), right condition (właściwy stan), right place (właściwe miejsce), right time (właściwy czas), right customer (właściwy klient), right price (właściwa cena)1. Zagadnienia logistyczne są niemal uniwersalne, czyli ciągle aktualne dla całej gospodarki i przemysłu. Transport i logistyka to jeden z kluczowych sektorów polskiej gospodarki, z przychodami na poziomie 100 mld złotych, prawie 5-procentowym udziałem w PKB, zatrudniający 400 tysięcy pracowników2. Korzystna koniunktura gospodarcza, trendy w odbijającej się od dna gospodarce światowej oraz położenie geo-

graficzne Polski w Europie wciąż stwarzają znakomite perspektywy dla rozwoju rynku transportu i logistyki w naszym kraju. Dodatkowe możliwości związane są z napływem funduszy unijnych, które powinny dopomóc w poprawie stanu tak ważnej dla branży infrastruktury drogowej i kolejowej. Istotnym elementem wpływającym na rozwój rynku transportu i logistyki jest rosnąca wielkość inwestycji zagranicznych, związanych między innymi z przenoszeniem produkcji do Europy Środkowo-Wschodniej przez wiele europejskich firm (tzw. nearshoring). Ciągła presja na redukcję kosztów i tendencja wśród przedsiębiorstw do koncentracji na działalności kluczowej sprawiają, że funk-

1

Coyle J.J., Bardi E.J., Langrey Jr. J.C., Zarządzanie Logistyczne, Polskie Wydawnictwo Ekonomiczne, Warszawa 2002, s. 52.

2

Za Raportem Rynek transportu i logistyki w Polsce, maj 2007, opracowanym przez ING.

Polski Przemysł

22 grudzień 2010

cje transportowe i logistyczne coraz częściej powierzane są wyspecjalizowanym firmom, co prowadzi do szybkiego wzrostu popytu na wszelkiego rodzaju usługi logistyczne i transportowe. Rynek nie znosi próżni, szczególnie w tej branży konkurencja rośnie jak grzyby po deszczu, ale jako specjaliści od logistyki wiemy, jak sobie z tym radzić. Fiege jako Third Party Logistics oferuje pełen zakres najwyższej jakości usług logistycznych dla przemysłu i handlu. Od opracowania i zarządzania kompleksowymi łańcuchami logistycznymi – Zarządzanie Łańcuchem Dostaw (Supply Chain Management) – aż do przejęcia całości obsługi logistycznej w ramach outsourcingu. Podstawowym i chyba pierwotnym aspektem działalności logistycznej jest usługa magazynowania – czyli czynno-


PolskiPrzemysł

Transport i logistyka ści związane z czasowym składowaniem towarów klientów we właściwych warunkach oraz przekazywanie ich odbiorcom według dyspozycji klientów. Mając do swojej dyspozycji 3,1 mln metrów kwadratowych przestrzeni magazynowej i logistycznej, Fiege może opracowywać szereg różnorodnych łańcuchów dostaw i usług o wartości dodanej, spełniając oczekiwania poszczególnych klientów. Ściśle powiązane ze sobą centra logistyczne tworzą zintegrowany system, zgodny ze współczesnymi koncepcjami zaopatrzenia i dystrybucji. Kolejną usługą w ramach logistyki może być engineering. Dział Fiege Engineering oferuje klientom kompleksowe usługi: od konsultacji przez wdrożenie rozwiązań, aż po kontrolę procesów logistycznych. W ramach logistyki kontraktowej Fiege oferuje zintegrowane rozwiązania w zakresie zarządzania łańcuchem dostaw. Ścisła współpraca wszystkich stron tworzących łańcuch wartości tworzy płynnie działający system. Praktyczne wdrożenie zintegrowanych koncepcji jest możliwe dzięki połączeniu logistyki zamówień, magazynowania i dystrybucji. Dopiero to daje swobodę działania, także w zakresie realizacji usług dodanych, takich jak rozwój i modyfikacja opakowań czy utrzymywanie parku maszynowego. Nieodłącznym elementem logistyki jest transport – przemieszczanie ładunków przy wykorzystaniu odpowiednich środków transportu. Aby kompleksowo świadczyć usługi transportowe, musimy zapewniać swoim klientom możliwość realizacji wszelkiego typu transportu – drogowego, lotniczego oraz morskiego, a także jego kombinacji w rozwiązaniach intermodalnych, czyli przewozach wykorzystujących więcej niż jedną gałąź transportu z zachowaniem tej samej jednostki ładunkowej. Chcąc pozostać neutralnym i elastycznym operatorem logistycznym, Fiege korzysta z outsourcingu usług transportowych. Neutralność oznacza, że firma wybiera dla klienta wyłącznie najlepsze i najbardziej niezawodne, a przy tym ekonomicznie optymalne

rozwiązania. Elastyczność natomiast jest dla klientów gwarancją zaspokojenia przez Fiege wszystkich potrzeb transportowych, poczynając od międzynarodowego i krajowego transportu drogowego (wliczając w to bezpośrednie dostawy do domów klientów końcowych), przez transport kolejowy aż po morski. Jako pośrednik nie świadczymy zatem bezpośrednio usług transportowych, ale usługi spedycyjne. W ramach usług spedycyjnych stale rozwijamy sieć naszej dystrybucji krajowej, a także sieć połączeń międzynarodowych zarówno w transporcie pełnosamochodowym, jak i drobnicowym oraz ładunków częściowych. Pracujemy z bezpośrednimi przewoźnikami, aby możliwie skracać łańcuch dostawców, co ma istotny wpływ na przebieg samego procesu transportu oraz przepływ informacji. Jesteśmy w stanie obsłużyć wszystkie ruchy wolumenu naszych klientów, gdyż w zakresie naszej oferty mieści się także spedycja morska oraz lotnicza. Jesteśmy agentem bezpośrednich armatorów, a jeśli chodzi o transport lotniczy bazujemy na współpracy z liniami lotniczymi. Dzięki takiemu zapleczu partnerów możemy oferować optymalny cenowo oraz jakościowo serwis. Logistyka to elastyczność i kompleksowość. Wachlarz świadczonych usług musi być zatem szeroki. Stąd też liczne usługi dodatkowe (ValueAdded Services), którymi zachęcamy naszych klientów. Jako że obsługujemy wiele różnych branż i każda ma swoją specyfikę, usługi te mogą być bardzo różne. Jest to m.in. usługa call center, która pozwala na wymianę informacji pomiędzy dostawcą a końcowym odbiorcą towaru. W call center zbierane są wszystkie informacje istotne dla przebiegu procesu obsługi. W ramach usług co-packingu Fiege oferuje: • tworzenie zestawów; • identyfikację artykułów; • projektowanie niestandardowych rozwiązań co-packingowych.

W celu maksymalnego odciążenia klientów od obowiązków administracyjnych, Fiege świadczy usługi z zakresu zarządzania odprawą celną importowanych i eksportowanych towarów. Kolejnym przykładem VAS jest koordynacja akcji promocyjnych. Kluczem do sukcesu w przypadku wysyłkowych akcji promocyjnych jest profesjonalne i terminowe przeprowadzenie dystrybucji materiałów promocyjnych do odpowiednich osób, Dzięki rozbudowanej, ogólnokrajowej sieci dystrybucji, Fiege realizuje swoje usługi efektywnie, szybko i wydajnie pod względem ekonomicznym. Jako ostatni element, wymienić można logistykę zwrotną. Zadaniem Fiege relog jest zamknięcie koła w pełnym cyklu łańcucha dostaw. Jako ekspert w zakresie logistyki zwrotnej, Fiege relog oferuje klientom usługi z zakresu recyklingu, zwiększając przy tym efektywność ekonomiczną tego procesu. Wszystko to spinamy systemem informatycznym, bez którego nie ma mowy o skutecznej logistyce. ■

grudzień 2010

23 Polski Przemysł


PolskiPrzemysł Cezary Lejkowski

Dyrektor Generalny easygreen, firmy nadzorującej przydzielanie Certyfikatów Zielona Marka

Zielona Marka

Drewniane Okna Drutexu Zieloną Marką Wyróżnienie stolarki drewnianej Softline-68 certyfikatem Zielona Marka stanowi potwierdzenie, że Drutex wdraża innowacyjne rozwiązania, zgodne z wymogami środowiskowymi, w zakresie luksusowych oraz eleganckich okien i drzwi drewnianych. Okna wykonane w systemie Softline-68 są szczelne, ciepłe i ciche. Mogą mieć dowolny kształt decydujący dodatkowo o ich nowoczesnym i wyjątkowym wyglądzie. System Softline-68 to produkty wykonane wyłącznie z materiałów naturalnych. Drutex wykorzystuje do produkcji materiały najwyższej jakości, takie jak: kantówka lita sosnowa, modrzewiowa i meranti 450+, a także lakiery lazurujące i kryjące znanych i renomowanych firm Sikkens oraz TEKNOS, należące do grupy lakierów wodnych, będące dopełnieniem oczekiwań klienta o nowoczesnym i pełnym wysublimowanej estetyki oknie. Zaokrąglony profil pozwala uzyskać lśniące i gładkie powierzchnie oraz jednakową warstwę lakieru zarówno na płaszczyźnie okna, jak i na jego krawędziach, gdzie powłoka lakiernicza jest szczególnie narażona na wpływ warunków atmosferycznych. Zastosowanie termookapnika dostosowanego w swej formie do wyglądu okna stanowi nie tylko eleganckie wykończenie, ale także doskonałe zabezpieczenie przed wpływem czynników zewnętrznych. Okna drewniane Softline-68 charakteryzują się wyjątkową trwałością, nie podlegając odkształceniom oraz pęknięciom i wyróżniając się jednocześnie doskonałymi parametrami termoizolacyjnymi, a więc niskim współczynnikiem przewodzenia cieplnego. Skomplikowany i długotrwały proces produkcyjny okien drewnianych Softline-68 połączony z wysokim stopniem kontroli na poszczególnych etapach produkcji sprawia, że produkt finalny jest idealnie dopracowany.

Polski Przemysł

24 grudzień 2010

Okna i drzwi drewniane Softline-68 to inwestycja na wiele lat, inwestycja opłacalna, inwestycja w nowoczesność, energooszczędność, piękno i doskonałe widoki na przyszłość. To również gwarancja komfortu i synonim satysfakcji z posiadania wyjątkowych okien i drzwi, będące wynikiem wieloletniego doświadczenia, badań i doskonalenia produktów, tak by odpowiadały one coraz bardziej wyrafinowanym wyobrażeniom klienta.


PolskiPrzemysł

Zielona Marka

Zielone Miasta również w Polsce Nową, proekologiczną strategię Wrocławia zaprezentowano na konferencji prasowej  zorganizowanej 2 września przez Prezydenta Miasta, Rafała Dutkiewicza. W trakcie konferencji uroczyście przekazano władzom miasta 10 skuterów elektrycznych marki Govecs.

Firma Govecs w 2009 roku otworzyła we Wrocławiu swój zakład produkcyjny oraz centrum badawczo-rozwojowe.  Owocem wieloletnich doświadczeń i pracy grupy niemieckich i polskich inżynierów jest nowoczesny i ekologiczny pojazd, który jest doskonałą alternatywą komunikacyjną w zatłoczonych miastach i przyszłościowym rozwiązaniem ograniczającym zanieczyszczenie środowiska. Do największych zalet skuterów Govecs należą ich niskie koszty eksploatacji (przejechanie 100 km to koszt zaledwie 1 zł!), zerowa emisja CO2 oraz bezszelestna praca. Skutery z serii Go! S, które zostały przekazane miastu, pozwalają na przejechanie 50 km ze stałą prędkością 45 km/h.  Maksymalne obciążenie skutera wynosi 150 kg, czas jego ładowania z przydomowego gniazdka 230 V wynosi 5 godzin. Spośród 10 skuterów oddanym do użytkowania władzom miasta 5 zostanie oddanych do użytku wrocławskiej Straży Miejskiej, 4 Zarządowi Dróg (ZDiUM). Prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz zostanie użytkownikiem 10. skutera o nazwie Electric Force One.

Oslo – jak to robią najlepsi W centrum Oslo uwagę zwracają małe miejskie samochody, których numery rejestracyjne zaczynają się od liter EL. Są to samochody elektryczne. Na ulicach miasta jest ich już ponad 1000. Parkingi dla nich i miejsca do ładowania akumulatorów znajdują się w całym mieście, także w ścisłym centrum. Przyjrzyjmy się niektórym z nich!

Już na parkingu i przy ładowarkach elektrycznych samochodów w centrum Oslo widać różnice pomiędzy nowymi modelami, a starszą generacją pojazdów elektrycznych, które weszły do użytku kilka lat temu. Najnowsza technologia w kolorze nieba jest jak znalazł do jazdy pomieście! mieście jak znalazł! Oslo nie pobiera żadnych opłat za ładowanie samochodów elektrycznych oraz parkingi. Dla osób pracujących i mieszkających w centrum daje to nawet 3500 zł oszczędności miesięcznie. Kiedy tak będzie w Polsce? Czas pokaże.

grudzień 2010

25 Polski Przemysł


NOWE TRENDY W FINANSOWANIU

OCHRONY ŚRODOWISKA


Im

później zaczniemy inwestować w niskowęglową gospodarkę, tym drożej będzie nas to przejście kosztować. Dlatego – zamiast wymieniać wciąż działającą wysokoemisyjną infrastrukturę energetyczną – opłaca się już dziś inwestować w czyste źródła energii. Skąd wziąć na to pieniądze – odpowiedzi na to pytanie udzielił na konferencji inaugurującej poznańskie Targi POLEKO podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska Bernard Błaszczyk. Niedawno w Poznaniu odbyły się Targi POLEKO – największe tego typu wydarzenie w Polsce, któremu od lat patronuje Minister Środowiska. W konferencji poprzedzającej oficjalne otwarcie Targów oprócz Bernarda Błaszczyka wzięli udział: Jan Rączka, prezes zarządu Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, Przemysław Gonera, przewodniczący Konwentu Prezesów Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i prezes WFOŚ Poznań oraz Krzysztof Telega, wiceprezes zarządu Banku Ochrony Środowiska SA - reprezentujący instytucje oferujące szereg programów dofinansowywania innowacyjnych projektów w zakresie ochrony środowiska. Znaczącą część swojego wystąpienia Bernard Błaszczyk poświęcił Programowi Operacyjnemu Infrastruktura i Środowisko (POIiŚ) 2007–2013, który jest największym w historii Unii Europejskiej ogólnokrajowym programem operacyjnym pod względem zakresu działań i środków przeznaczonych na jego realizację. W  ramach sektora środowiska przyznane kwoty przyczynią się w dużej mierze do realizacji zobowiązań wynikających z Traktatu Akcesyjnego, w tym przede wszystkim do realizacji Krajowego Programu Oczyszczania Ścieków Komunalnych oraz Krajowego Planu Gospodarki Odpadami Komunalnymi. W POIiŚ przewidziano również środki na projekty związane z ochroną środowiska, w tym na działania edukacyjne i dla organizacji pozarządowych, jak również środki dla przedsiębiorców na wprowadzenie nowoczesnych, przyjaznych środowisku technologii. – Poznań – jak co roku, na kilka dni – staje się prawdziwym ekologicznym centrum Polski. Niezmiernie cieszę się, że tak strategiczna kwestia jak finansowanie jest tegorocznym tematem Targów. Polska ma unikalny system finansowania ochrony środowiska, oparty na takich filarach jak Narodowy i wojewódzkie fundusze ochrony środowiska – mówi minister. Do dziś Ministerstwo Środowiska wydało 465 potwierdzeń o dofinansowaniu w ramach priorytetów: I – Gospodarka wodno-ściekowa,

II – Gospodarka odpadami i ochrona powierzchni ziemi, III – Zarządzanie zasobami i przeciwdziałanie zagrożeniom środowiska i V – Ochrona przyrody i kształtowanie postaw ekologicznych; zaś Komisja Europejska – 10 decyzji dla dużych projektów (I i II priorytet). Wartość całkowita projektów, które otrzymały potwierdzenia o dofinansowaniu w ramach priorytetów I, II, III i V wynosi prawie 9 mld zł. W ślad za oczekiwaniami społeczeństwa podążają instytucje finansowe, tworząc oferty wspierające środowisko naturalne. Dynamika zmian w tym obszarze jest ogromna. Wystarczy przywołać kilka liczb dotyczących finansowania odnawialnych źródeł energii przez Bank Ochrony Środowiska. Od początku istnienia banku przyznano 3 510 kredytów na OZE o łącznej wartości prawie 9 mld zł. Jednak o prawdziwym boomie na ekologię możemy mówić dopiero w ostatnich latach. – To bardzo pozytywny sygnał, który pokazuje wzrost świadomości ekologicznej społeczeństwa  – mówi Krzysztof Telega, wiceprezes Banku Ochrony Środowiska. – Dynamika wzrostu liczby wniosków i przyznawanych kredytów związanych z inwestycjami proekologicznymi, pozytywnie zaskakuje. Zwłaszcza w przypadku klientów indywidualnych, którzy dostrzegli potrzebę domowych rozwiązań dla ochrony środowiska – dodaje Telega. Jan Rączka, prezes zarządu NFOŚiGW prognozuje: – Energetyka na świecie dozna przełomu technologicznego, podobnego do rewolucji w telekomunikacji wywołanej gwałtownym rozwojem Internetu i telefonii komórkowej. Dlatego NFOŚ przygotowuje program priorytetowy „Inteligentne sieci energetyczne”. Ma on na celu podjęcie prac rozwojowych, przygotowywanie technicznych studiów wykonalności, zadań inwestycyjnych, a także działań informacyjno–promocyjnych, realizowanych w przestrzeniach pilotażowych, na rzecz wzrostu efektywności energetycznej. Wdrożenie programu zaplanowano na lata 2011–2018, a budżet przeznaczony na jego dofinansowanie wyniesie ok. 550 mln zł. Został on podzielony na dwie części, z czego ok. 65% przeznaczymy na wdrażanie inteligentnych sieci energetycznych, a 35% bezpośrednio na inwestycje, inteligentne oświetlenie oraz urządzenia magazynujące magazynujących energię. Ministerstwo Środowiska

grudzień 2010

27 Polski Przemysł


Z GAZEM W PRZYSZŁOŚĆ

ADAM SIEROŃ

SPECJALIZUJĄCA SIĘ W PRODUKCJI I DYSTRYBUCJI GAZÓW SPRĘŻONYCH I SKROPLONYCH DLA RÓŻNORODNYCH GAŁĘZI GOSPODARKI SPÓŁKA MESSER POLSKA, BĘDĄCA CZĘŚCIĄ MIĘDZYNARODOWEGO KONCERNU, Z OPTYMIZMEM PATRZY W PRZYSZŁOŚĆ. REALIZUJE KOLEJNE KONTRAKTY HANDLOWE, UMACNIA SWOJĄ JUŻ UGRUNTOWANĄ POZYCJĘ NA RYNKU I PROPONUJE CAŁY SZEREG NOWATORSKICH ROZWIĄZAŃ I TECHNOLOGII GAZOWYCH SWOIM KLIENTOM.


Od acetylenu po ksenon W chwili obecnej Messer Polska finalizuje blisko pięćdziesiąt nowych kontraktów z klientami reprezentującymi zarówno międzynarodowe koncerny, jak i odbiorców indywidualnych. Rynkowa wartość tych kontraktów szacowana jest na około 9 mln zł rocznie. Jeszcze w tym roku spółka podpisze dwadzieścia kolejnych umów, których wartość wyniesie około 4 mln zł rocznie. Koncern specjalizuje się w produkcji i dystrybucji gazów technicznych, specjalnych, spożywczych i medycznych. Oprócz tego Messer Polska oferuje swoim klientom kompleksowe wsparcie w zakresie systemów magazynowania i rozprowadzania gazów. Do grona odbiorców produktów spółki zaliczyć należy przede wszystkim największe polskie firmy reprezentujące przemysł hutniczy, a także zakłady z branży wyrobów i konstrukcji stalowych oraz czołowych przedstawicieli przemysłu samochodowego, chemicznego, spożywczego i medycznego. Wśród kontrahentów znaleźć można również laboratoria i instytuty naukowo-badawcze. Głównymi produktami, które wytwarza i dystrybuuje koncern, jest szeroka gama gazów technicznych, takich jak: tlen, azot, argon, dwutlenek węgla oraz acetylen, wodór i hel; gazów medycznych i specjalnych: wysokiej czystości gazów kalibracyjnych, mieszanin wzorcowych, a także gazów spożywczych: dwutlenku węgla, azotu, mieszanin gazowych oferowanych pod nazwą handlową Gourmet.

grupę nowych klientów stanowią firmy zajmujące się cięciem metali. Gazy stanowią niezbędny element procesu cięcia, zarówno gazowo-tlenowego, jak również plazmowego czy laserowego. W tym ostatnim przypadku należy zwrócić uwagę na grupę gazów rezonatorowych oferowanych pod nazwą Megalas®, które decydują o efektywnym działaniu laserów CO2.

Szeroka oferta gazów Messer Polska znajduje zastosowanie w wielu branżach i gałęziach przemysłu. Na przykład w metalurgii tlen jest stosowany do wzbogacania dmuchu lub w palnikach tlenowych przy wytopie. Gazy techniczne są wykorzystywane także do osłony jeziorka w procesie spawania łukiem elektrycznym. Są to mieszaniny gazowe oferowane pod nazwami Aluline, Inoxline oraz Ferroline, jak również czyste gazy jednorodne.

W przemyśle chemicznym gazy są stosowane między innymi do zwiększenia efektywności procesów utleniania. Ponadto w trosce o środowisko naturalne i ekologię produkty spółki znalazły zastosowanie w procesach spalania odpadów specjalnych, a także ozonowania i uzdatniania ścieków.

Gazy osłonowe są wykorzystywane także podczas spawania laserowego. Ogromną

Równie istotną dla Messer Polska gałęzią przemysłu jest branża spożywcza, gdzie

oferowane przez spółkę gazy, usługi i technologie gazowe wykorzystywane są do pakowania, zamrażania i schładzania żywności. Dwutlenek węgla jest również ważnym elementem tej branży – nasycane są nim napoje, natomiast za pomocą azotu stabilizuje się ciśnienie w opakowaniach. Wzmożoną aktywność koncernu można również zauważyć w medycynie – tlen stosowany do tlenoterapii szpitalnej i domowej, tlen medyczny i podtlenek azotu, powszechny w lecznictwie. Natomiast w coraz bardziej popularnych ośrodkach rehabilitacyjnych stosujących krioterapię wykorzystywany jest azot i powietrze skroplone. Przy pomocy azotu skroplonego możliwe jest konserwowanie, zamrażanie i przechowywanie materiałów biologicznych. W laboratoriach znalazły zastosowanie wysokiej czystości mieszaniny kalibracyjne.

Messer Polska W dystrybucji produkowanych przez siebie gazów skroplonych Messer Polska wykorzystuje własny tabor transportowy, w tym przede wszystkim cysterny, a także autocysterny kriogeniczne (mogące przewozić: ciekły azot, tlen, argon oraz CO2). W wyjątkowych przypadkach, związanych z gazami specjalnymi, firma korzysta z pojazdów współpracujących z nią firm. – Uczestniczymy w dystrybucji zarówno gazów technicznych, jak i spożywczych oraz medycznych, gdzie wymagania bezpieczeństwa są bardzo rygorystyczne. Aby realizować tego typu procesy transportowe gazów, stale poddajemy się zewnętrznym audytom. Posiadamy również wymagane certyfikaty bezpieczeństwa oraz niezbędne pozwolenia na wytwarzanie i obrót tymi towarami. Do tego rodzaju dystrybucji wykorzystujemy specjalnie dedykowane opakowania spełniające wszelkie kryteria bezpieczeństwa – podkreśla Zbigniew Mitukiewicz, dyrektor handlowy Messer Polska.

Polski Przemysł

30 grudzień 2010


Gałęzi przemysłu, w których Grupa Messer jest obecna i ma uznaną pozycję rynkową, jest jednak znacznie więcej. Zaliczyć do nich można technikę oświetleniową – np. argon, krypton wykorzystywane są do produkcji żarówek i świetlówek – oraz elektronikę i produkcję półprzewodników. W budownictwie technologie proponowane przez spółkę mają zastosowanie przy produkcji cementu, jak również do chłodzenia betonu i gruntów. W górnictwie, w kopalniach gazy odgrywają istotną rolę w inertyzacji, tj. profilaktyce przeciwpożarowej, zapobiegając zagrożeniom pożarowym i wybuchowym. –  Naszym klientom oferujemy nowoczesne technologie, uwzględniające możliwie szeroki aspekt ekologiczny. Liczba realizowanych przez nas projektów świadczy o tym, że klienci doceniają proponowane przez nas rozwiązania. To moim zdaniem najlepszy dowód naszej konkurencyjności rynkowej –

mówi Zbigniew Mitukiewicz, dyrektor handlowy Messer Polska.

Rybnik ważnym etapem w rozwoju biznesu Messer Polska jest częścią międzynarodowej Grupy Messer, którą w 1898 roku założył Adolf Messer, i jest obecnie największą rodzinną firmą, która specjalizuje się w produkcji gazów technicznych, specjalnych, spożywczych i medycznych oraz sprzętu do technik gazowych. Grupa prowadzi działalność na rynkach 35 krajów w Europie i Azji, a także w Peru. W jej strukturach znajduje się ponad 60 spółek operacyjnych. W sumie w całym koncernie zatrudnionych jest prawie 5 tys. pracowników, a roczny skonsolidowany obrót Grupy wynosi około 800 mln euro. Na rynku polskim firma działa od 1992 roku, siedziba spółki znajduje się na Górnym Ślą-

sku w Chorzowie. W najnowszej historii Messer Polska istotnym wydarzeniem było uruchomienie w minionym roku pierwszego w ramach Grupy Messer w Polsce zakładu kriogenicznego rozdziału powietrza, który należy do najnowocześniejszych tego typu jednostek na świecie. Instalacja wykorzystuje najnowsze i sprawdzone proekologiczne rozwiązania technologiczne. Warto podkreślić, że już na etapie projektowania została ona przystosowana do wytwarzania gazów skroplonych o parametrach czystości umożliwiających ich stosowanie bezpośrednio w takich branżach, jak medycyna i przemysł spożywczy oraz techniki laserowe. Nowa instalacja wzmocniła znacznie pozycję konkurencyjną spółki na rynku gazów technicznych. Pokazała równocześnie jak duże znacznie strategiczne dla koncernu ma

Grupa Messer Grupa Messer posiada w Europie cztery centra kompetencyjne, zapewniające specjalistyczne wsparcie technologiczne dla działalności całej Grupy. W austriackim Gumpoldskirchen znajduje się centrum badawczo-rozwojowe specjalizujące się w procesach przemysłowych, metalurgicznych, a także obróbki cieplnej i wykorzystania palników paliwowo-tlenowych. W Mitry-Mory we Francji rozwijane są pionierskie aplikacje dla przemysłu spożywczego, chemicznego i farmaceutycznego. Poszukiwaniem innowacyjnych rozwiązań w procesach cięcia i spawania zajmują się centra w Dällikon w Szwajcarii oraz Willach w Niemczech. Dodatkowo ośrodek w Niemczech zajmuje się także procesami recyklingu, kriomielenia oraz technikami kriogenicznymi.

grudzień 2010

31 Polski Przemysł


rozwój rynku polskiego oraz krajów Europy Centralnej, dlatego produkowane w Rybniku gazy przeznaczone są nie tylko na nasz rodzimy rynek, ale także na rynek czeski i słowacki.

Gaz bezpośrednio z powietrza Jedną z podstawowych technologii stosowanych przy produkcji gazów jest pobranie surowca bezpośrednio z atmosfery, a następnie jego skroplenie. Proces technologiczny realizowany jest w dwóch etapach. – Najpierw w instalacji kriogenicznego rozdziału powietrza pod wpływem niskiej temperatury uzyskuje się ciekły tlen, azot i argon bezpośrednio z powietrza  atmosferycznego. Następnie tak uzyskany produkt transportowany jest do naszych klientów – tłumaczy Zbigniew Mitukiewicz.

Systemy dostaw Więksi odbiorcy, których zapotrzebowanie na oferowany przez Messer Polska produkt jest duże, zaopatrywani są ze stacjonarnych zbiorników kriogenicznych (wykorzystanie niskich temperatur) zlokalizowanych bezpośrednio na ich terenie – klienci dystrybuują produkt bezpośrednio ze zbiorników zgodnie ze swoimi potrzebami. Kontrahenci o mniejszym zapotrzebowaniu wykorzystujący gaz sprężony zaopatrywani są bezpośrednio z butli i/lub z wiązek butlowych. Messer Polska pełni butle i wiązki butlowe w swoich zakładach produkcyjnych zlokalizowanych w Chorzowie, Środzie Śląskiej i w Policach. Proces pełnienia polega na wtłaczaniu gazów lub mieszanek gazowych do butli czy też wiązek butlowych pod wysokim ciśnieniem. Dystrybucja gazów odbywa się również za pośrednictwem sieci punktów sprzedaży zlokalizowanych na terenie całej Polski, których obecnie jest dziewięćdziesiąt. Sprzedaż prowadzona jest również przez oddziały handlowe umiejscowione w Warszawie, Policach, Poznaniu i w Środzie Śląskiej.

Nowe technologie dla przemysłu Dla działalności Grupy Messer zarówno w Polsce, jak i w całej Europie ważne jest ciągłe tworzenie i rozwijanie nowych rozwiązań, zarówno w zakresie otrzymywania gazów i ich transportu, jak i dystrybucji. Wśród nich ważnym elementem jest nowoczesna technika napełniania butli gazami sprężonymi pod ciśnieniem 300 barów. W tej chwili w krajach Europy Zachodniej takich jak Niemcy czy Francja  koncern  dąży do niemal całkowitego przejścia na tę technikę. Istotnym elementem technologii ciśnienia 300 barów jest jej proekologiczny aspekt. Dzięki jej zastosowaniu znacznie ogranicza się liczbę transportów i opakowań. W Polsce technologia ta nie jest jeszcze dziś stosowana na tak szeroką skalę, jak w Europie Zachodniej, ale w naj-

Polski Przemysł

32 grudzień 2010


bliższym czasie powinno się to zacząć zmieniać. Messer Polska jako jedyna firma gazowa na krajowym rynku oferuje już jednak szeroki dostęp do butli gazowych napełnianych w tej właśnie technice. Wśród wielu rozwiązań, do których można zastosować technikę 300 barów, znajdują się instalacje przeciwpożarowe wykorzystujące gazy obojętne. W tym przypadku gazy obojętne stanowią korzystną alternatywę dla stosowanych dotychczas w tym segmencie rynkowym halonów i ich zamienników. Zastosowanie gazów obojętnych pozwala na zabezpieczenie chronionej przestrzeni ze skutecznością w pełni porównywalną do innych, wcześniejszych metod. Jej największą zaletą jest przede wszystkim to, że jest całkowicie neutralna dla atmosfery. Wiele wskazuje na to, że walor proekologiczny stanowić będzie w najbliższych latach o coraz większej popularności tej technologii. Wśród innych, nowatorskich rozwiązań proponowanych przez koncern znajduje się także ekstrakcja wysokociśnieniowa, wykorzystująca własności dwutlenku węgla w stanie nadkrytycznym. Technologia ta służy do wyodrębniania substancji w sposób naturalny, czysty i ekonomiczny. Ma zastosowanie przede wszystkim w przetwórstwie chemicznym, tworzywach sztucznych, kosmetykach oraz farmacji. Oprócz wymienionych już wcześniej zastosowań Grupa Messer specjalizuje się również w zamrażaniu gruntów ciekłym azotem. Metoda ta pozwala ratować zagrożone budynki lub wykonywać różnego rodzaju prace na terenach podmokłych. W procesie technologicznym stosowane są specjalne lance dozujące ciekły azot. Dzięki temu można uniknąć kosztownych, obciążających środowisko i oddziaływujących na nie negatywnie środków chemicznych. Wśród przykładów obiektów wykonanych z zastosowaniem tej technologii znaleźć można m.in. linię metra Schottenring i podziemne garaże w Wiedniu, fundament instalacji chemicznej w niemieckim Marl, a także elementy tunelu metra w Hamburgu.

–  Ważnym elementem naszej pracy jest przekonywanie klientów do wdrażania nowych, nierzadko pionierskich rozwiązań. Tak było w przeszłości, kiedy proponowaliśmy w spawalnictwie zastąpienie dwutlenku węgla mieszaninami gazów osłonowych, których bazę stanowi argon – stwierdza Zbigniew Mitukiewicz. I dodaje: – Możemy śmiało powiedzieć, że to jest nasz wkład w rozwój europejskiego przemysłu.

Firma środka Messer Polska łączy w swojej działalności indywidualne podejście do klienta z globalnym działaniem biznesowym. Z jednej strony poprzez wiele punktów sprzedaży firma dociera bezpośrednio i indywidualnie do każdego klienta. Z drugiej jednak strony, poprzez wsparcie międzynarodowej struktury, ma ona dostęp do wielu nowatorskich technologii, cały czas poprawiających możliwości rynkowe i konkurencyjność koncernu. W ostatnich kilku latach Grupa Messer zaangażowała znaczny kapitał w rozwój i inwestycje. W skali Polski firma funkcjonuje od 18 lat i ma ugruntowaną pozycję rynkową. Posiada ok. 15-procentowy udział rynkowy. Poprzez swoją specyfikę działania posiada zarówno międzynarodowe kontakty, jak i wiedzę o lokalnych uwarunkowaniach. – Można powiedzieć, że jesteśmy firmą środka. Jesteśmy więksi i poprzez to dysponujemy zdecydowanie szerszymi możliwościami niż małe firmy lokalne, działające w naszej branży. Z drugiej zaś strony w porównaniu z koncernami międzynarodowymi jesteśmy mniejsi i przez to bliżsi klientowi. To stwierdzenie dobrze w tej chwili określa nasz potencjał rynkowy – podsumowuje Zbigniew Mitukiewicz. Tak więc filozofię biznesową Grupy Messer, określić można słowami: „Myśl globalnie, działaj lokalnie”. Jest to najprawdopodobniej tajemnica sukcesu firmy zarówno na rynku polskim, jak i światowym. ■

Messer Polska W ostatnich latach Messer Polska wdrożyła innowacyjny system transportu produktów schłodzonych – Siber System®. Głównym jego elementem są pojemniki izotermiczne, wykorzystywane do transportu i chłodzone za pomocą tzw. śniegu suchego lodu. Suchy lód dozowany jest do kontenera transportowego w ilościach ściśle dostosowanych do żądanej temperatury oraz koniecznego czasu jej utrzymywania. Śnieg suchego lodu otrzymujemy bezpośrednio w zakładzie klienta, poprzez zautomatyzowany system dozujący. Wszystkie parametry robocze systemu oraz pojemników są rejestrowane komputerowo. Zastosowanie systemu pozwala na zmniejszenie nakładów na nadzór stosowanych dotąd rozwiązań logistycznych, opartych na chłodzeniu konwencjonalnym oraz uniknięcie potencjalnych pomyłek wskutek niedostatecznego schłodzenia eutektycznych wkładów chłodzących. Efektem zastosowania systemu jest znaczne zwiększenie możliwości logistycznych w zakresie transportu mrożonych oraz schłodzonych (świeżych) produktów spożywczych.

grudzień 2010

33 Polski Przemysł


ARTYKUŁ SPONSOROWANY

FUCHS – NAJNOWSZE TRENDY

W ZAKRESIE CHŁODZIW OBRÓBCZYCH DO PRODUKCJI LOTNICZEJ Produkcja lotnicza (silniki lotnicze i ich części, wielkogabarytowe elementy konstrukcyjne oraz mechanizmy zawieszenia) jest dziedziną, w której zastosowanie znalazły najbardziej zaawansowane materiały i gdzie obróbka skrawaniem osiąga ekstremalne parametry. To z kolei wymaga stosowania najbardziej zaawansowanych środków smarnych.

S

zczególne znaczenie mają tu  środki do obróbki metalu oraz kompozytów. Koncern FUCHS PETROLUB AG produkujący środki smarne dla przemysłu i motoryzacji to  przykład światowej technologii wychodzącej naprzeciw wysokim wymaganiom przemysłu lotniczego. Ta branża przemysłowa dynamicznie rozwija się również w Polsce.

Obrabiane materiały konstrukcyjne Podstawowymi materiałami konstrukcyjnymi stosowanymi w przemyśle lotniczym są: • wysokotemperaturowe stopu niklu, tytanu oraz stale austeniczne, budujące łopatki turbinowe i inne podzespoły silników odrzutowych, systemy uszczelniające turbiny czy obudowę generatora, jak również elementy zawieszenia (tytanaluminid, proszkowe stopy metalurgiczne na  bazie niklu, inconel, udimet,Ti5Al6, TiAl6V4, X12CrNiCO, PH13-8Mo);, • wysokostopowe aluminium budujące kadłub, dźwigary, ramę,  płaty skrzydłowe samolotu (2024, 5052, 7025/ 7050/ 7075), • kompozyty (włókno węglowe wzmacniane, tworzywa sztuczne (CFK), włókno szklane wzmocnione). W dobie ograniczeń zużycia paliwa obserwuje się generalną tendencję do zmniejszania masy samolotu poprzez znaczący wzrost udziału materiałów kompozytowych oraz stopów tytanu, kosztem zmniejszenia udziału stopów aluminium.

Wymagania w stosunku do chłodziw obróbkowych Specyfiką polskiej produkcji lotniczej są głównie silniki lotnicze i ich części, a 80% całego procesu produkcji to obróbka wiórowa. W odróżnieniu od innych gałęzi przemysłowych procesy obróbcze odbywają się tu przy:

Polski Przemysł

34 grudzień 2010

• bardzo wysokich prędkościach obrotowych (50–200 m/s), • ekstremalnie wysokich ciśnieniach podawanej cieczy obróbczej (50–300 bar), • szerokim zastosowaniu płytek tnących powlekanych (AlTiN), polikrystalicznego diamentu (PKD) oraz materiałów szlifierskich o znacznej twardości (CBN). Lotnicze materiały konstrukcyjne są bardzo trudne w obróbce i powodują znaczne zużycie narzędzi obróbczych. Z uwagi na bardzo wysokie koszty obrabianych materiałów istotny jest także stosunek masy wykonanych części do masy zakupionego materiału (tzw. buy-to-fly ratio). Chłodziwa do obróbki metalu Oleje tnące i szlifierskie oraz emulsje obróbcze i syntetyczne ciecze szlifierskie, obok elementów silnika oraz całego silnika, wchodzą jako część składowa do procesu certyfikacji. Obejmuje on skomplikowaną i kosztow-

ną procedurę wdrożeniową zakończoną nadaniem oryginalnych dopuszczeń producentów sprzętu lotniczego dla procesów specjalnych (Full OEM Approval). Konieczne jest również przejście procedury wdrożeniowej w konkretnym zakładzie produkcyjnym i uzyskanie tzw. Single Site Approval. Uwaga: aktualne prawodawstwo europejskie stwarza konieczność modyfikowania chłodziw obróbczych pod względem składu chemicznego. Europejski system ewaluacji substancji chemicznych REACH, a wkrótce światowy, zunifikowany system klasyfikacji GHS (CLP), jak również zaostrzające się przepisy krajowe wymuszają prowadzenie procesu autoryzacji i rejestracji substancji chemicznych. Wprowadzane są chłodziwa wolne od boru (BF), klasycznych amin (AF), oraz chłodziwa biostatyczne – wolne od biocydów. Przykładami najnowocześniejszych rozwiązań, jakie w tym względzie oferuje koncern FUCHS, są: • ECOCOOL AERO 150 (emulsja typu AF i BF);


• ECOCOOL SCIP (Skin Compatible Intelligent Product, BF, pH 7,4 (!)), • ECOCOOL 0055 (biodegradowalne dwuskładnikowe chłodziwo modularne), • ECOCOOL TOP HD (dwuskładnikowe chłodziwo modularne), • GREENLINE TECHNOLOGY (przyjazny dla środowiska zestaw środków smarnych dla obrabiarki).

Współpraca badawczo-wdrożeniowa ze światowym przemysłem lotniczym Aby zaistnieć w branży lotniczej, firmy produkujące środki smarne i obróbcze muszą podejmować aktywną współpracę naukowo-badawczą z przemysłem lotniczym oraz naukowymi jednostkami badawczym. Międzynarodowy koncern FUCHS z centralą w Mannheim to wiodący producent pośród firm produkujących środki smarne. Na całym świecie koncern posiada kilkadziesiąt laboratoriów chemicznych, w  których pracuje 300 doświadczonych chemików, a 70% produktów zostało stworzonych w  ostatnich 5 latach (!). W każdym kraju, gdzie firma prowadzi swoją działalność, stworzono też sieć inżynierów wdrożeniowych. Przedstawicielstwo firmy w Polsce – FUCHS OIL CORPORATION (PL) – wraz z zakładem produkcyjnym oraz laboratoriami znajduje się

KONWENCJONALNA EMULSJA OBRÓBCZA PODDANA WYSOKIM CIŚNIENIOM

EMULSJA OBRÓBCZA FUCHS ECOCOOL TN 2525 HP OPRACOWANA DLA MTU AEROENGINES

w  Gliwicach. To wsparcie techniczne jest niezbędne w prowadzeniu długotrwałej i odpowiedzialnej współpracy z zakładami lotniczymi.

• PRATT & WHITNEY PMC 9364: (ECOCOOL S 761B, ECOCOOL 7830),

Koncern FUCHS na świecie Koncern FUCHS aktywnie uczestniczy w licznych projektach badawczych dla przemysłu lotniczego, czego europejskimi przykładami są: • współpraca z firmami lotniczymi w ramach AMRC (Advanced Machining Research Centre) i udział w licznych projektach, np. HEDG (High Efficiency Deep Grinding Technology), VIPER (CBN Grinding of Inconel), • wspólne projekty badawcze pod auspicjami BDLI (Federation of German Aerospace Industry), takie jak: LuFo (High Speed Machining of Ni and Ti Alloys with High Pressure Coolants), PTWK AK TITAN (Titanium Machining on PKD), CEGRIS (High Speed Centreless Grinding) i inne, • współpraca z producentami obrabiarek (Nagel, Gleason Pfauter, Gross-Hueller, Index, Heller, Mazak, Makino, Mori Seiki, Kapp, Karl Klink i in.), • dopuszczenia od producentów narzędzi obróbczych (MAPAL Reaming on Coated Tools), • wspólne projekty badawcze nad olejami o niskiej wybuchowości (Deutsche Gesetzliche Unfallversicherung), • uczestnictwo w licznych konsorcjach SIEF w ramach programu REACH.

Dopuszczenia oryginalnych producentów lotniczych dla chłodziw obróbczych Oto przykłady dopuszczeń oryginalnych producentów sprzętu lotniczego dla środków do obróbki skrawaniem i przykłady chłodziw, którym je nadano:

dr Andrzej Kubik FUCHS OIL CORPORATION (PL.) Główny Specjalista ds. Środków Smarnych Kierownik Laboratorium

• BOEING BAC 5008: (ciecze obróbkowe ECOCOOL AERO 150, ECOCOOL S 761B, produkty do obróbki mgłą olejową – ECOCUT MIKRO PLUS 20 i 80, BAC PDS 6-116),

• LOCKHEED MARTIN: (ECOCOOL S PT 45, ECOCOOL S 761B – in process) • AIRBUS ABR 90204: (MAXICOOL 150 TECH, SYNTHOCOOL 240+, ECOCOOL S 761B in process), • EADS ASN 42302: (MAXICOOL 150 TECH, MAXICOOL 145, MICROCOOL 397) • SNECMA 455-201-0-00B / MESSIER DOWTY: (MAXICOOL 150 TECH, MAXICOOL 145+, MICROCOOL 397,SYNTOCOOL 240+, ECOCOOL PHH AL), • BRITISH AEROSPACE BAE 57FM0500052: (ECOCOOL SCIP, ECOCOOL 7000), • ROLLS-ROYCE CCS 129: (ECOCOOL 2506S, ECOCOOL 0055, ECOCOOL RM838, ECOCOOL S Co5), • MTU AERO ENGINES MTH 980: (ECOCOOL TN2525HP, ECOCOOL 2506S), • AVIO: (ECOCUT 10G). Koncern FUCHS dostarcza swoje produkty do wszystkich znaczących producentów sprzętu lotniczego na świecie, takich jak: Boeing, Pratt & Whitney (Utc), Lockheed Martin, Cessna, Bell Helicopter, Airbus, EADS, SNECMA, Safrane, British Aerospace, Rolls-Royce, Ge Aerospace, Avio (w tym zakład w Bielsku Białej), MTU Aero Engines (w tym nowy zakład w Rzeszowie-Jasionce) oraz ich kooperantów. Szczególnie znaczącą sprzedaż cieczy obróbczych do przemysłu lotniczego FUCHS notuje w USA, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemczech. W coraz większym stopniu dostarcza również produkty do przemysłu lotniczego w Polsce. Firma FUCHS OIL CORPORATION (PL) jest jedną z nielicznych firm na polskim rynku, która oprócz produktów z oryginalnymi dopuszczeniami jest w stanie zapewnić swoim klientom usługę kompleksowego zarządzania gospodarką smarną (CPM) w ich zakładach. Autorem tekstu jest: dr Andrzej Kubik

grudzień 2010

35 Polski Przemysł


I PROFESJONALIZM MTU AERO ENGINES POLSKA SP. Z O.O. DO POLSKI ZAWITAŁA ZALEDWIE NIECAŁE DWA LATA TEMU. NALEŻY DO GRUPY NAJPRĘŻNIEJ I NAJSZYBCIEJ ROZWIJAJĄCYCH SIĘ FIRM W NASZYM KRAJU. JEJ SPÓŁKA MATKA, MTU AERO ENGINES, TO ŚWIATOWY LIDER W BRANŻY PRODUKCJI I NAPRAW SILNIKÓW DO SAMOLOTÓW CYWILNYCH I MILITARNYCH. O TYM DLACZEGO NIEMIECKA FIRMA POSTANOWIŁA OTWORZYĆ ZAKŁAD W JASIONCE POD RZESZOWEM ORAZ O PERSPEKTYWACH ROZWOJU PRZEMYSŁU LOTNICZEGO Z DYREKTOREM MTU AERO ENGINES POLSKA SP. Z O.O. KRZYSZTOFEM ZUZAKIEM ROZMAWIA WOJCIECH STEPANIUK.


Czym konkretnie zajmuje się MTU Aero Engines? Przede wszystkim jesteśmy wiodącym producentem silników lotniczych. Można powiedzieć, że działalność naszej firmy skupia się na trzech obszarach: rozwoju, produkcji i naprawie silników do samolotów cywilnych i wojskowych. Możemy też poszczycić się umiejętnością integracji systemów do tychże silników oraz turbin przemysłowych wywodzących się z silników lotniczych. Ponad 40% działalności firmy skierowane jest na produkcję tak zwanych części do pierwszej zabudowy. Kolejne czterdzieści kilka procent to usługi remontów silników, a około 18% naszej produkcji związane jest z produktami i usługami dla lotnictwa wojskowego. W tej branży nasza firma jest strategicznym partnerem Niemieckich Sił Zbrojnych w zakresie niemal wszystkich lotniczych zespołów napędowych. W jakich krajach MTU Aero Engines posiada swoje zakłady oraz w jakich obszarach produkcji prowadzi działalność polska fabryka? W Niemczech MTU Aero Engines posiada trzy zakłady. Główny oddział jest zlokalizowany w Monachium, oprócz tego mamy zakłady w Ludwigsfelde i Hanowerze oraz mniejsze siedziby w Kanadzie, w Stanach Zjednoczonych i oczywiście w Polsce. Wzmacniamy też swoją pozycję poprzez współpracę z firmami na całym świecie. Ogólnie zatrudniamy ponad 7 600 pracowników.

Polski Przemysł

38 grudzień 2010

Polska spółka córka naszej firmy, z siedzibą w Jasionce pod Rzeszowem, jest najmłodszym oddziałem MTU, funkcjonującym od ponad roku – w kwietniu 2010 r. obchodziliśmy pierwszą rocznicę startu produkcji. Polski zakład właściwie odzwierciedla strukturę całej naszej korporacji. Produkcję można podzielić na cztery obszary. Pierwszy z nich to wytwarzanie łopatek kierowniczych i wirujących do turbin niskociśnieniowych do silników lotniczych. Drugi obszar obejmuje usługi serwisowe, a konkretnie regenerację elementów zespołów napędowych, m.in. różnego rodzaju przewodów rurowych do silników samolotowych (jak np. olejowe, paliwowe, powietrzne itp.). Trzecim obszarem działalności firmy w Polsce jest montaż modułów turbin niskociśnieniowych. Ponadto zajmujemy się wstępną obróbką maszynową dysków i pierścieni do tychże turbin. Obróbka maszynowa elementów wirujących do turbin niskociśnieniowych, jak dyski i pierścienie, to czwarty obszar działalności W tym roku zamierzamy rozpocząć finalną obróbkę tych części. Ta nowa działalność wywinduje polski oddział na najwyższy poziom, ponieważ będzie związana z produkcją części tak zwanej klasy pierwszej, czyli bezpośrednio odpowiedzialnych za bezpieczeństwo lotu.

Proszę powiedzieć, co skłoniło centralę firmy do otwarcia zakładu w Polsce i dlaczego wybór padł akurat na Jasionkę pod Rzeszowem? Rzeszów jest pięknym miastem, które w ostatnim czasie bardzo pozytywnie zmieniło swój wizerunek. Oczywiście nie tylko ten fakt zadecydował o wyborze lokalizacji. Podejmowanie decyzji o umiejscowieniu nowej inwestycji było długim procesem, podczas którego krok po kroku eliminowano kolejne kraje i lokalizacje na podstawie rozmaitych filtrów. Zarząd firmy zadecydował, że pod rozwagę należy wziąć państwa europejskie leżące w promieniu około 2  tysięcy kilometrów od głównej siedziby firmy. Kolejnymi istotnymi czynnikami wpływającymi na proces selekcji były: dostępność kadry, infrastruktura, warunki ekonomiczne i koszty pracy. Ostatecznie do wyboru pozostało nam kilka lokalizacji w Polsce i Rumunii. Polska zwyciężyła przede wszystkim dzięki dostępności wykwalifikowanych kadr, głównie inżynierów. Natomiast aspektem przemawiającym za lokalizacją w Jasionce była obecność w tym rejonie Stowarzyszenia „Dolina Lotnicza” i bogata tradycja przemysłu lotniczego. Zanim MTU Aero Engines pojawiło się w Jasionce, nasze kierownictwo spotykało się z szefostwem „Doliny Lotniczej”, by ustalić, jak spółka zostanie odebrana na gruncie lokalnym i sprawdzić otwartość na nowo powstające firmy. Okazało się, że zostaliśmy przyjęci z otwartymi ramionami. Dostaliśmy ogromne wsparcie ze strony „Doliny Lotniczej”,


Mocowanie

eShop.hoffmann-group.com

50.000 narzędzi wysokiej jakości 1200 doradców 99,9% zgodności dostaw Partner systemowy – zawsze po stronie klienta!

Kompetencje handlowe, produkcyjne i serwisowe – wszystko z Hoffmann Group. Jako przedsiębiorstwo handlowe oferujemy jeden z najszerszych asortymentów narzędzi na rynku o najwyższej niezawodności i najlepszym stosunku ceny do jakości. Jako producent wnosimy w rozwój własnej marki ponad 90 lat know-how. Najlepszym przykładem jest nasza marka Premium GARANT. W zakresie serwisu – 1200 naszych doradców jest zawsze gotowych do pomocy. Dzięki takiej ofercie zyskują Państwo: najwyższą niezawodność oraz wzrost wydajności i produktywności – od zakupu narzędzia aż do zastosowania. Więcej informacji na stronie www.hoffmann-group.com


RARR-u (Rzeszowskiej Agencji Rozwoju Regionalnego – przyp. red.) oraz lokalnych władz i to właśnie miało decydujący wpływ na podjęcie ostatecznej decyzji odnośnie do lokalizacji nowego zakładu. Istotna była też infrastruktura, którą posiada Rzeszów i okoliczne miejscowości. Tutaj będą krzyżować się budowana właśnie autostrada A4 i droga ekspresowa S19, która łączy północ i południe kraju. Ocenialiśmy również sam Rzeszów. Uczelnie wyższe, liczne nowe inwestycje w mieście to także czynniki o kolosalnym dla nas znaczeniu. Dosłownie „za płotem” znajduje się również międzynarodowe lotnisko „Rzeszów Jasionka”, które oferuje codzienne połączenie z Frankfurtem. Dzięki temu mamy połączenie praktycznie z całym światem. Uwzględniając cały szereg czynników, po ich skrupulatnej analizie zarząd podjął decyzję o budowie fabryki pod Rzeszowem. W wyniku tego 14 kwietnia 2008 roku odbyło się symboliczne „wbicie łopaty”. Już 1 kwietnia 2009 roku wystartowaliśmy z regularną produkcją seryjną, tak więc widać, że tempo budowy było naprawdę niesamowite. Dla nas to ogromny powód do dumy, bo to dzięki dużemu zaangażowaniu całego zespołu MTU Aero Engines Polska i wielu specjalistów z MTU możemy dzisiaj cieszyć się piękną fabryką, gdzie wszyscy wspólnymi siłami pracujemy na nasz sukces. Szybkość budowy i sprawność podjęcia produkcji rzeczywiście budzą podziw. Teren firmy obejmuje 7 hektarów powierzchni. A jak kształtuje się powierzchnia produkcyjna? Nasz zakład to ponad 18 tysięcy kilometrów kwadratowych zabudowy, w tym 13 tysięcy to obszar produkcyjny. Co ciekawe, cała ta konstrukcja została pomyślana tak, że do jej obsługi wystarczy bardzo skromny dział administracyjny. Pracują w nim zaledwie 23 osoby. Dzięki temu nie potrzebujemy dużej ilości powierzchni biurowej. Jeśli chodzi o obszar produkcyjny, to można o nim powiedzieć, że jest adekwatny do działalności prowadzonej w polskim oddziale. Na razie powierzchnia nie jest w pełni wykorzystywana, ale to niebawem się zmieni. Na początku przyszłego roku powstaną nowe linie produkcyjne, które w pełni ją zagospodarują. Na polskim rynku są już obecne firmy o podobnym profilu działalności. Czy nie obawiają się Państwo konkurencji w tak wąskiej branży? Trudno określać firmy działające w naszej branży terminem „konkurencja”, ponieważ w większości przypadków łączy nas z nimi bardzo udana współpraca. W samej „Dolinie Lotniczej” wszyscy są otwarci na wspólne przedsięwzięcia. Często korzystamy z wiedzy naszych partnerów z innych firm i na odwrót. Jesteśmy otwarci na współpra-

Polski Przemysł

40 grudzień 2010

Krzysztof Zuzak prezes MTU Aero Engines Polska Sp. z o.o.

cę i nikt z polskiego oddziału firmy nie nastawiał się na jakąkolwiek ostrą rywalizację. Nasze wyroby wysyłamy do Niemiec, jak również bezpośrednio do klientów w Kanadzie czy Stanach Zjednoczonych. Można więc śmiało powiedzieć, że spółka się rozwija. Jesteśmy młodą firmą, bo dopiero w kwietniu 2011 roku minie druga rocznica naszej działalności w Polsce. Owszem, można powiedzieć, że firma rozwija się dynamicznie. Z roku na rok podwajamy sprzedaż obecnie wytwarzanych produktów. Wdrażamy też nowe projekty. W zasadzie ten intensywny okres będzie trwał do 2012


roku i będzie to dla nas czas pełen wyzwań, bo oprócz normalnej produkcji i realizowania dostaw nieustannie rozwijamy firmę. Nowa spółka musi okrzepnąć, musimy z ludzi, którzy przyszli do nas do pracy z różnych rejonów Polski, zrobić zgrany zespół, który wspólnie realizuje zadania. Czy na istnieniu Państwa spółki zyska też polski przemysł lotniczy? Na razie nie współpracujemy bezpośrednio z polskim przemysłem lotniczym, jednak w dłuższej perspektywie na pewno zyska. Następnym naszym krokiem jest szukanie możliwości współpracy na lokalnym rynku w różnym zakresie, na przykład dostawy oprzyrządowania, zakupu materiałów czy usług. Docelowo chcemy krok po kroku przechodzić na lokalne źródła dostaw. Jednak w takiej firmie jak nasza, zanim rozpocznie się współpracę trzeba pokonać pewne etapy, które wymagają dużego nakładu pracy i są czasochłonne. Ustaliliśmy pewne priorytety, które realizujemy, i po osiągnięciu naszych celów będziemy myśleli nad współpracą na rynku lokalnym. Poruszamy się w bardzo wyspecjalizowanej branży, korzystamy z zaawansowanej technologii. Stawiamy naszym partnerom bardzo wysokie wymagania. Każdy podmiot polskiego rynku, który wejdzie we współpracę z nami, będzie musiał dorównać naszym standardom pod względem jakościowym, systemowym i technicznym. Mówiąc o wysokich standardach, warto zauważyć, że Państwa firma może pochwalić się kilkoma ważnymi certyfikatami. Bardzo szybko zdobyliśmy niezbędne certyfikaty. Uzyskaliśmy na przykład certyfikat 21 G, dotyczący produkcji części do pierwszej zabudowy. Nie tak dawno zdobyliśmy certyfikat PART 145, posiadamy również certyfikaty na system jakościowy ISO oraz koncesję związaną z obrotem i sprzedażą części zaliczanych do produktów militarnych. A to wszystko udało się nam osiągnąć przez niecałe dwa lata istnienia firmy. Niezależnie od tego byliśmy też certyfikowani przez wszystkie organizacje lotnicze, z którymi współpracujemy. Wcześniej wspomniał Pan o technologii, która do Polski przyjechała z Państwa macierzystej firmy. Czy MTU Aero Engines Polska wprowadza lub zamierza wprowadzić do niej swoje własne innowacje? Na razie nie, bo jest na to jeszcze za wcześnie. Przemysł lotniczy nie sprzyja aż takim szybkim zmianom. Wszystko jest bardzo sformalizowane, bo proszę pamiętać, że produkujemy części, które są odpowiedzialne za bezpieczeństwo lotu. Tutaj latami wypracowuje się standardy, systemy, materiały i tak dalej. Jakakolwiek nowinka wymaga lat doświadczeń, badań i prób. Natomiast nie bez powodu mamy tutaj w Polsce dział inżynieryjny, który na pewno będzie pracował nad własnymi pomysłami. Mogę zdradzić, że grupa naszych inżynierów będzie projektowała elementy do nowego europejskiego przedsięwzięcia. Niektóre części nowego silnika będą zaprojektowane od podstaw właśnie w naszym dziale rozwoju.

Optymalizujemy procesy. Wytyczamy kierunki rozwoju. Nieustannie pracujemy nad zwiększeniem wydajności produkcji, obniżeniem kosztów i podniesieniem jakości wyrobów naszych klientów, wdrażając przyjazne dla środowiska naturalnego, nowoczesne technologie wykorzystujące gazy techniczne w przemyśle. Wiele firm stara się sprostać coraz trudniejszemu zadaniu konkurencyjności na rynku. Dobra jakość nie jest dziś już wystarczającym kryterium. Pozycja technologicznego lidera zobowiązuje nas do szukania innowacyjnych rozwiązań. Naszym celem jest przede wszystkim zwiększenie produktywności klientów. Działamy zgodnie z zasadą, że innowacje jedynie wtedy mają sens, jeśli niosą ze sobą wymierne korzyści dla klienta. Dlatego też decydujące znaczenie ma dla nas połączenie optymalnej oferty produktowej i odpowiadającego potrzebom klienta systemu zaopatrzenia w gaz z szeroką gamą usług dodatkowych i kompleksowym doradztwem technicznym. Tylko takie połączenie gwarantuje prawidłowy przebieg procesów produkcyjnych i spełnienie standardów bezpieczeństwa. Wieloletnie doświadczenie, ciągły rozwój technologii i doskonalenie kompetencji sprawiają, że można nam zaufać, a bliska współpraca z klientem przy każdym projekcie zapewnia perfekcyjne dopasowanie rozwiązań do indywidualnych potrzeb. Linde – ideas become solutions.

A jak wygląda ów dział rozwoju? Obecnie kluczowymi zagadnieniami w zakresie prac rozwojowych w MTU Aero Engines Polska jest projektowanie profili niechłodzonych łopatek turbin niskiego ciśnienia silnika lotniczego, narzędzi i oprzyrządowania do obróbki i testowania komponentów silnika oraz tworzenie oprogramowania jednostki kontrolującej i diagnostycznej dla silników lotniczych. W wydziale rozwoju zatrudniamy obecnie około osiemdziesięciu inżynierów, którzy podzieleni są na trzy grupy. Jedna zajmuje się projektowaniem komponentów silników, a przede wszystkim części turbin silników lotniczych.

Linde Gaz Polska Sp. z o.o. al. Jana Pawła II 41a, 31-864 Kraków Telefon: +48 12 643 92 00, Fax: +48 12 643 93 00 www.linde-gaz.pl

grudzień 2010

41 Polski Przemysł


Druga grupa zajmuje się projektowaniem i konstrukcją oprzyrządowania do testowania silników lotniczych, ale również oprzyrządowania badawczego. Trzecia, bardzo duża grupa związana jest z tworzeniem oprogramowania jednostek kontrolujących silnik lotniczy, a także testowaniem podzespołów jednostki sterującej. Jak wygląda współpraca MTU Aero Engines Polska z firmą matką? Współpraca układa się bardzo dobrze, jesteśmy wręcz jedną wielką rodziną. Pomocne dla nas, dla MTU Aero Engines Polska, były sześcio- i dziewięciomiesięczne szkolenia w zakładach w Monachium, Berlinie

MTU Aero Engines Polska Sp. z o.o. MTU Aero Engines Polska Sp. z o.o. jest członkiem Stowarzyszenia „Dolina Lotnicza”. Celem Stowarzyszenia jest przekształcenie Polski południowo-wschodniej, głównie województwa podkarpackiego, w jeden z wiodących w Europie regionów lotniczych, który będzie dostarczał różnorodne produkty i usługi z zakresu przemysłu lotniczego dla najbardziej wymagających klientów. Skutkiem tego byłby dynamiczny rozwój regionu, zwiększenie liczby miejsc pracy oraz poprawa warunków życia mieszkańców. Dolina Lotnicza zlokalizowana jest w części Polski znanej z rozwiniętego przemysłu lotniczego oraz ośrodków szkolenia pilotów. Region cechuje duża koncentracja firm przemysłu lotniczego, ośrodków naukowo-badawczych oraz rozwinięte zaplecze edukacyjne i szkoleniowe. Większość firm zaangażowanych w projekt jest zlokalizowanych w województwie podkarpackim.

BDS INSTAL Sp. z o.o. Sp. K., ul. Przemysłowa 23, 35–105 Rzeszów, tel.: 17 858 04 70, fax: 17 858 04 71 e-mail: biuro@bdsinstal.pl

WYKONAWCA SIECI I INSTALACJI: • PRZEMYSŁOWYCH • TECHNOLOGICZNYCH • SANITARNYCH • CIEPŁOWNICZYCH • GAZOWYCH • WENTYLACJI I KLIMATYZACJI

www.bdsinstal.pl

Polski Przemysł

42 grudzień 2010

BAMET

BAMET ul. Krakowska 74 Tel.: +48 12 419 00 50 Fax: +48 12 419 17 17 32-089 Wielka Wieś k. Krakowa

OD INNOWACYJNEGO PROJEKTU, DO PRECYZYJNEGO WYKONANIA BAMET specjalizuje się w projektowaniu i kompleksowym wykonaniu prototypów - maszyn i urządzeń. Nasza współpraca z MTU Aero Engines Polska rozpoczęła się w 2009 roku i trwa do chwili obecnej. W tym czasie zrealizowaliśmy kilka zamówień MTU i otrzymujemy dalsze zapytania ofertowe. We współpracy wykorzystujemy nasze doświadczenie w produkcji precyzyjnych urządzeń i elementów o małych i średnich gabarytach. Dysponujemy wykwalifikowaną kadrą oraz nowoczesnym parkiem obrabiarek sterowanych numerycznie, co pozwala nam podejmować się realizacji tzw. trudnych i zadań. www.bamet.pl


TWOJĄ PASJĄ JEST LOTNICTWO NASZĄ OLEJE NAJWYŻSZEJ JAKOŚCI

Oleje obróbkowe Statoil ToolWay posiadają liczne aprobaty czołowych koncernów lotniczych Statoil Poland Dział Olejów i Smarów tel. +48 12 415 70 00 www.statoil-lubricants.com.pl


M.P. TECH-SERWIS Przedsiębiorstwo Usług Technicznych i Handlu M.P. TECH-SERWIS

GOSPODARKA ODPADAMI W SEKTORZE PRZEMYSŁOWYM KOMPLEKSOWE USŁUGI

ul. 3-go Maja 21 98-300 Wieluń e-mail: p.krzywicki@mptech-serwis.eu, p.krzywicki@onet.eu tel./fax. +48 43 843 46 91 tel. kom. +48 607 160 334

Wykonujemy: • • • • • • • •

Linie technologiczne (galwaniczne); Stanowiska badania wytrzymałości na wysokie ciśnienie; Myjnie ciśnieniowe z obiegiem zamkniętym; Kabiny lakiernicze; Stanowiska kontroli szczelności i czystości detali; Suszarki przemysłowe; Linie konserwacji i pakowania przedwysyłkowego; Oczyszczalnie ścieków.

Oferujemy szeroki zakres usług: ■ kompleksową gospodarkę odpadami przemysłowymi i komunalnymi, ■ logistykę wewnątrzzakładową, ■ system specjalistycznych pojemników, ■ wywóz odpadów zgodnie z wymogami przepisów ADR, ■ sprzedaż surowców, ■ zagospodarowanie strumieni odpadów zgodne z prawem i wymaganiami klienta, ■ nadzór, ewidencję, sprawozdawczość i doradztwo. Grupa REMONDIS: ■ świadczy usługi dla ponad 20 mln mieszkańców, ■ jest obecna w 25 krajach świata, ■ dysponuje siecią 500 własnych instalacji, ■ zatrudnia 18 500 pracowników, ■ rocznie zbiera, przetwarza i sprzedaje w przybliżeniu 25 milionów ton surowców. REMONDIS w Polsce posiada oddziały w 35 miastach na terenie całego kraju. ZACHĘCAMY DO ZAPOZNANIA SIĘ Z OFERTĄ NASZEJ FIRMY

REMONDIS Sp. z o.o., ul. Zawodzie 16, 02-981 Warszawa Dział Odpadów Specjalnych Tel.: + 48 22 / 593 91 45, fax: + 48 22 / 593 91 57 zuo.dabrowa@remondis.pl, www.remondis.pl

MTU Aero Engines GmbH Firma MTU Aero Engines zatrudnia we wszystkich swoich oddziałach ponad 7 600 pracowników i jest jednym z największych na świecie producentów zespołów napędowych. W 2009 roku osiągnęła obrót w wysokości 2,6 mld euro. Jest największym na świecie podmiotem świadczącym usługi w zakresie konserwacji cywilnych zespołów napędowych. W sektorze militarnym spółka jest strategicznym partnerem Niemieckich Sił Zbrojnych. Pod względem technologicznym MTU zajmuje czołową pozycję w swojej branży. i Hanowerze, podczas których nasi pracownicy zdobywali wiedzę i umiejętności, a co najważniejsze – nawiązali kontakty, które owocują podczas codziennej współpracy. Jak wygląda kwestia kadry? Czy zamierzacie zwiększać zatrudnienie? Choć firma istnieje od niecałych dwóch lat, proces zatrudniania pracowników rozpoczęliśmy znacznie wcześniej. Rekrutacją zajmowała się specjalistyczna firma headhunterska, która wprowadziła kilka progów selekcji pracowników. Z ponad dwóch tysięcy aplikacji wybraliśmy około 170 pracowników. Ci „wybrańcy” wysyłani byli do Niemiec. Tam spędzali minimum pół roku, ucząc się procesów, technologii, zasad firmy. Dzięki temu udało się nam płynnie wystartować z produkcją. Obecnie pracuje u nas 320 osób, ale zamierzamy zwiększyć zatrudnienie do przynajmniej 400 osób. Jeżeli chodzi o wiek i wykształcenie naszych pracowników, to ponadto 60% z nich to osoby z wyższym wykształceniem. Wspieramy też pracowników, którzy kontynuują edukację na studiach pody-

Polski Przemysł

44 grudzień 2010

plomowych, kształcimy naszą kadrę pod kątem języków obcych. Mamy młody, rozwojowy zespół, średnia wieku wynosi poniżej 30 lat Cieszymy się, że możemy wraz z naszymi pracownikami wspólnie przeżywać tak niezwykle radosne chwile, jak śluby, czy też narodziny dzieci. A jakie plany na przyszłość ma MTU Aero Engines Polska? Od początku, kiedy zapadła decyzja o inwestycji, firma brała pod uwagę możliwość potencjalnego rozwoju. Każde przedsiębiorstwo, które dokonuje nowych inwestycji, myśli przyszłościowo, dlatego też firma została wybudowana tylko na części siedmiohektarowej działki. Pozostaje wolna przestrzeń pod dalszy rozwój. Odnośnie do planów strategicznych, czekamy na decyzję władz koncernu. Natomiast my jako MTU Aero Engines Polska obecnie skupiamy się na terminowym i rzetelnym realizowaniu zadań i projektów. Nadal zatrudniamy nowych pracowników, rozwijamy się i z optymizmem patrzymy w przyszłość, dążąc do coraz większej precyzji i autonomii. ■


ARTYKUŁ SPONSOROWANY

NA CO ZWRÓCIĆ UWAGĘ WYBIERAJĄC FIRMĘ OUTSOURCINGOWĄ W OBSZARZE HR? Barbara Mitręga

HR Center

K om p l ek s o w y O u t s o urc i ng

R

ynek outsourcingu HR w Polsce rozwija się dynamicznie. Przypomina to nieco początek lat 90., kiedy wdrażano ideę leasingu. Aktualnie co dwusetna spółka prawa handlowego w Polsce korzysta z outsourcingu HR, najczęściej w zakresie naliczania płac. W Stanach Zjednoczonych co trzecia firma, a w Holandii, Francji nawet co druga firma przekazuje procesy na zewnątrz. Outsourcing może być realną alternatywą dla tradycyjnego modelu prowadzenia biznesu opartego wyłącznie o własne zasoby ludzkie i informatyczne. Motywacje do przechodzenia na model outsourcingu mogą być bardzo różne. Wydaje się jednak, że przyczyną najczęściej podawaną przez organizacje korzystające z zewnętrznej obsługi jest optymalizacja kosztów, średnio na poziomie 15–30%. Obsługa kadrowa i płacowa, choć nie jest podstawą prowadzenia biznesu, jest z pewnością istotnym jego elementem. Polskie prawo odpowiedzialność za wszelkie błędy, niezgodności w naliczaniu wynagrodzeń, składek, potrąceń czy podatków nakłada na pracodawcę. Jak zatem sprawić, aby te procesy nigdy więcej nie sprawiały nam kłopotu? Rozwiązaniem może być korzystanie z usług dobrej firmy outsourcingowej. Wydawać by się mogło, że nie ma nic prostszego, jednak zlecenie obsługi wynagrodzeń firmie zewnętrznej to ważna i długofalowa decyzja. Jak więc wybrać dobrego dostawcę rozwiązań HR? Oto kilka elementów na które warto zwrócić uwagę wybierając dostawcę obsługi kadrowo-płacowej.

1. Bezpieczeństwo danych Bezpieczeństwo danych jest podstawą usług outsourcingu kadrowo-płacowego. Umowy outsourcingowe powinny zawierać szereg zapisów, które będą regulować zagadnienia poufności danych, zabezpieczając Klienta przed wydostaniem się informacji poza organizację. Outsourcing HR może być rozwiązaniem znacznie bezpieczniejszym, niż korzystanie z własnego działu kadrowo-płacowego. Wybierając obsługę w tym modelu mamy pew-

ność, że wrażliwe dane kadrowe i płacowe są niedostępne również dla pracowników firmy. Wynika to z faktu utrzymywania i zarządzania danych na serwerach outsourcera oraz przekazywania pasków płacowych w bezpiecznej formie, np. kopert utajnionych lub poprzez odpowiednio zabezpieczony system informatyczny. Jest to istotne szczególnie jeśli chodzi o wynagrodzenia kadry zarządzającej. Ponadto dobre firmy outsourcingowe zapewniają bezpieczeństwo informatyczne utrzymywania danych poprzez różnego rodzaju zabezpieczenia, których przeważnie nie stosuje się w przypadku prowadzenia wewnętrznego działu kadrowo-płacowego. W przypadku insourcingu błędnie uważa się, że sieć wewnętrzna wystarczająco zabezpiecza dane. Wynika to przede wszystkim z faktu, że zabezpieczenia tego typu wiążą się przeważnie z dużą inwestycją. W przypadku dostawców outsourcingu tego typu inwestycje rozkładają się na wielu Klientów.

2. Profesjonalizm Naliczanie wynagrodzeń oraz administracja kadrowa są podstawą działalności dostawców outsourcingu HR, są ich specjalnością. Korzystając z ich usług zyskujemy dostęp zarówno do wysoko wyspecjalizowanych konsultantów, jak i do najnowocześniejszych technologii. Jednocześnie firma outsourcingowa ponosi odpowiedzialność za błędy lub pomyłki, zatem w jej interesie leży zabezpieczenie się przed takimi sytuacjami. Z jednej strony zabezpieczeniem może być wydajny i dostosowany do częstych zmian w prawie system informatyczny, z drugiej – doświadczony i profesjonalny zespół konsultantów. –  TETA HR Center zatrudnia specjalistów i managerów mających wieloletnie doświadczenie w zakresie obsługi płacowej i kadrowej zróżnicowanych podmiotów. Ponadto regularnie szkoli swoich pracowników pod kątem zmian prawnych i nowych rozwiązań – podkreśla Paweł Żak, Prezes Zarządu TETA HR Center. Wśród naszych Klientów są organizacje z różnych sektorów i branż. Obsługa tak różnorodnych podmiotów pozwoliła nam na zdobycie wiedzy i doświadczeń o specyficznych potrzebach,

unikalnych składnikach płacowych i systemach wynagrodzeń. Nasza praktyka pokazuje, że jesteśmy w stanie efektywnie obsługiwać firmy, bez względu na ich wielkość czy specyficzne warunki wewnętrzne. Warto też podkreślić, że nie jest to firma tak duża, aby Klient stawał się u nas anonimowy. To mogłoby grozić obniżaniem jakości świadczonych usług.

3. Współpraca i elastyczność Z  doświadczeń naszych klientów wynika, że bardzo ważne jest też indywidualne podejście outsourcera do  organizacji. Każda firma potrzebuje nieco innego zestawu narzędzi i  odmiennego nastawienia. Dotyczy to nie tylko samego systemu, ale też świadczonych usług. Warto sprawdzić, czy firma outsourcingowa proponuje elastyczne podejście oraz czy system, na którym pracuje, pozwala na to, aby tę usługę w przyszłości dostosowywać do pojawiających się potrzeb. Outsourcer powinien również w ramach usługi być doradcą, sprawdzać czy proponowane przez Klienta rozwiązania są najbardziej dla niego korzystne i zgodne z regulacjami prawnymi. Powinien on jednocześnie szukać kreatywnych propozycji na usprawnienie procesów personalnych wewnątrz organizacji. Równie istotnym elementem jest elastyczność dostawcy w obszarze systemów komputerowych wykorzystywanych do świadczenia usług. Dostawca blisko związany z producentem oprogramowania będzie w stanie efektywnie wykorzystać funkcjonalność systemu, wykonać szereg dodatkowych raportów umożliwiających szczegółową analizę danych. Prowadzenie obsługi kadrowo-płacowej jest procesem zmieniającym się dynamicznie i dość nieprzewidywalnym. Bardzo istotne wydaje się również znalezienie takiego outsourcera, który będzie dla nas nie tylko dostawcą usług, ale również partnerem w biznesie. W tego typu działalności mogą pojawiać się zarówno pomyłki, jak i konflikty, dlatego warto upewnić się, że po drugiej stronie istnieje chęć szukania rozwiązań korzystnych dla obu stron. Takie podejście

grudzień 2010

45 Polski Przemysł


wydaje się być warunkiem koniecznym do efektywnej i satysfakcjonującej współpracy.

ceną, nie zaś tym, aby system spełniał zróżnicowane oczekiwania wielu Klientów.

cownik firmy outsourcingowej taki raport nam przygotuje.

4. Odpowiedzialność

Warto zwrócić uwagę, na jakim systemie pracuje nasz potencjalny dostawca obsługi kadrowo-płacowej, ponieważ choć zwykle może to być narzędzie wspierające nasz biznes, ale nierzadko zdarza się również, że utrudnia współpracę. Na co więc zwrócić uwagę?

– Dane, zarówno kadrowe, jak i płacowe, są własnością Klienta, powinien on mieć więc nieograniczony do nich dostęp. TETA HR Center udostępnia swoim Klientom markowy system TETA Personel.NET w ramach umowy, bez dodatkowych kosztów – mówi Paweł Żak, Prezes Zarządu TETA HR Center.

Zakres funkcjonalności

Zestawy raportów powinny wyczerpywać potrzeby Klienta w tym zakresie. Warto zwrócić uwagę, czy system umożliwia tworzenie tzw. raportów dedykowanych – czyli dostosowanych do potrzeb, wymagań i uwarunkowań Klienta.

Jedną z najważniejszych zalet zlecenia administracji kadrowo-płacowej profesjonalnej firmie outsourcingowej jest przeniesienie na  nią odpowiedzialności za  terminowość usług, ale również za ewentualne pomyłki w naliczaniu wynagrodzeń. Zapisy umowy powinny przewidywać kary umowne. Oczywiście pomyłki mogą zdarzyć się każdemu, ważne jest natomiast to, jakie firma posiada procedury weryfikacji, aby je eliminować na jak najwcześniejszym etapie oraz jakie ma podejście do przejęcia odpowiedzialności za obsługiwane procesy. Istotne jest również to, co outsourcer proponuje w zakresie przejęcia odpowiedzialności przed instytucjami takimi jak ZUS, US, PIP. Dobre firmy outsourcingowe posiadają również wysokie polisy OC.

5. Umowa na świadczenie usług Zawarcie umowy z firmą outsourcingową jest bardzo ważnym etapem. Kontrakt ma regulować zarówno współpracę od momentu jej rozpoczęcia, jak również, a może przede wszystkim, jej ewentualne zakończenie. Umowa powinna szczegółowo regulować warunki wypowiedzenia umowy, przekazanie wszystkich danych po zakończeniu współpracy oraz uwzględniać ewentualne kary umowne, gdy powodem zakończenia współpracy jest nierzetelność outsourcera.

6. Ceny usług Bardzo ważnym elementem usługi outsourcingowej jest sposób naliczania opłaty. Z reguły opłatę za usługi outsourcingu kadr i płac nalicza się na zasadzie stawki za rekord (za 1 pracownika). Często jednak zdarza się, że firmy outsourcingowe podając stawkę oferują bardzo wąski zakres usług zawartych w cenie za rekord, podając jednocześnie wysoką stawkę za usługi dodatkowe. Oczywiście zapis o rozliczaniu usług dodatkowych powinien znaleźć się w każdej umowie outsourcingowej, gdyż nie można przewidzieć wszystkich potrzeb w dniu podpisywania umowy. Taki zapis może uchronić Klienta przed nierzetelnymi wycenami w przyszłości. Niemniej jednak zakres usług wchodzących w skład oferty powinien być na tyle szeroki, aby podstawowe czynności jak raporty, zaświadczenia o zatrudnieniu i zarobkach, sporządzanie deklaracji ZUS, sporządzanie PIT-ów i inne były składowymi podstawowej usługi. System naliczania opłat powinien być nieskomplikowany i przejrzysty.

7. System kadrowo-płacowy Firmy outsourcingowe pracują na różnym oprogramowaniu komputerowym. Często wybierają system kierując się wyłącznie jego

Polski Przemysł

46 grudzień 2010

Nowoczesny system kadrowo-płacowy powinien nam dawać możliwość obsługi szerokiego spektrum czynności, zarówno z obszaru „twardego”, jak i „miękkiego” HR: • administracja kadrami, • obsługa płac, • zarządzanie czasem pracy, • ewidencja BHP, • administracja działalnością socjalną, • wsparcie rekrutacji, • zarządzanie rozwojem pracownika i szkoleniami. Jednocześnie oprogramowanie to powinno umożliwiać rezygnację z funkcji, których organizacja nie chce za jego pomocą obsługiwać.

Aktualizacja oprogramowania Samodzielne śledzenie często zmieniających się przepisów jest zadaniem trudnym i  uciążliwym. Comiesięczna automatyczna aktualizacja oprogramowania zgodnie z obowiązującym prawem zagwarantuje zgodność prowadzonej ewidencji z najnowszymi przepisami.

8. Dodatkowe funkcjonalności (możliwość rozbudowania współpracy) TETA HR Center w zależności od potrzeb biznesowych Klienta proponuje również rozwiązania, które mogą wpływać na wydajność i szybkość realizacji procesów personalnych. Przykładem takiego narzędzia może być TETA HRM – samoobsługowa platforma internetowa współpracująca z aplikacją TETA Personel.NET. Zastosowanie tego oprogramowania pozwala wyraźnie zmniejszyć koszty związane z administracją kadrową. Menedżerowie zyskują w nim narzędzie do efektywnego zarządzania podległymi im jednostkami organizacyjnymi, zaś działy HR – sposób na przeniesienie niektórych zadań, które realizują, na pracowników i ich szefów. Szczególnie ważnym elementem jest wsparcie kierowników zespołów w obszarze planowania czasu pracy i jego kontroli pod kątem zgodności z przepisami.

Ze względu na  wrażliwość przechowywanych danych osobowych, szczególnie ważne jest ich zabezpieczenie. System musi posiadać mechanizmy kontroli uprawnień dostępu, zapewniając poufność informacji i ich ochronę.

Istotne jest również to, że narzędzie ma być dostosowane do potrzeb danej organizacji, można zatem wybrać moduły, które są potrzebne i korzystne dla klienta, a także dowolnie skonfigurować workflow. Największym zainteresowaniem naszych Klientów cieszą się moduły Raportowanie, Urlopy, Delegacje czy Rozliczanie Czasu Pracy. Pozwalają one znacznie skrócić i ułatwić formalne wymagania związane m.in. ze składaniem wniosków urlopowych, sprawdzaniem stanu przysługującego urlopu, rozliczaniem delegacji, kalendarzami czasu pracy czy rozliczaniem nadgodzin.

Dostęp do systemu

Informacje o firmie:

Niektóre firmy outsourcingowe udzielają swoim Klientom dostępu do systemu. Takie rozwiązanie umożliwia z jednej strony weryfikację pracy dostawcy, a z drugiej strony ciągły dostęp do danych. Nierzadko zdarzają się sytuacje, gdy potrzebny jest w danym momencie raport lub informacja personalna. Brak dostępu do systemu powoduje konieczność oczekiwania aż pra-

TETA HR Center zajmuje się outsourcingiem HR. Oferuje usługi w zakresie outsourcingu funkcji kadrowo-płacowej, dzierżawy systemu kadrowo-płacowego TETA i samoobsługowej platformy pracowniczej TETA HRM, utrzymywania systemów TETA oraz szkoleń otwartych związanych z tematyką informatyczną. Więcej informacji na www.tetahrc.pl oraz pod numerem 71 336 20 70. ■

Bezpieczeństwo systemu


ARTYKUŁ SPONSOROWANY

SPECJALISTYCZNE KABLE I PRZEWODY

PRODUKCJI HUBER+SUHNER ludzi oraz powodują korozję aparatury elektronicznej i konstrukcji budowlanych. Tak więc podczas pożaru znacznie groźniejsza w skutkach jest emisja gęstych toksycznych dymów niż samo działanie ognia. Współczesne unormowania prawne Unii Europejskiej zabraniają używania surowców zawierających halogeny i metale ciężkie do produkcji wielu wyrobów końcowych. Polimery olefinowe jako niezawierające halogenów są przyjazne dla środowiska naturalnego, jednak ich wadą jest duża łatwopalność. W celu poprawienia ich ognioodporności dodaje się do nich różne substancje utrudniające palenie, jednakże substancje te często zawierają związki halogenowe lub pochodne metali ciężkich. Inną metodą, znacznie skuteczniejszą i bezpieczniejszą, jest modyfikowanie poliolefin poprzez sieciowanie. HUBER+SUHNER AG jest jednym z niewielu producentów przewodów na świecie, który produkuje powłoki kablowe sieciowane radiacyjnie. Sieciowanie zmienia strukturę chemiczną polimerów i z materiałów termoplastycznych, topliwych powstają materiały elastomerowe, nietopliwe.

Najważniejsze cechy przewodów produkcji H+S

H

UBER+SUHNER AG jest szwajcarskim producentem zaawansowanych technologicznie produktów: kabli miedzianych (zasilających, sterowniczych oraz do przesyłu danych), światłowodów, kabli koncentrycznych oraz anten. H+S specjalizuje się w produkcji kabli i przewodów o cienkościennej izolacji. Przewody o takiej izolacji są stosowane szczególnie w tych branżach i aplikacjach, gdzie, ze względu na ograniczoną przestrzeń nie jest możliwe stosowanie przewodów o tradycyjnej grubości izolacji. Cienkościenna izolacja powinna mieć parametry zgodne z wymaganiami specyficznymi dla danej branży, co wymusza stosowanie materiałów o wysokiej jakości, w technologii produkcji zapewniającej najwyższą dokładność na każdym etapie: począwszy od wyciągania drutów na żyły, aż do nadruku opisu kabla na płaszczu gotowego przewodu. Cienkościenna izolacja może być

stosowana tylko na żyły wysokiej jakości, o regularnej budowie i powtarzalnym kształcie przekroju.

Materiał Z tych powodów większość produkowanych przez H+S przewodów ma izolację/powłokę wykonaną z poliolefin sieciowanych radiacyjnie – materiału zaprojektowanego przez HUBER+SUHNER tak, aby jego właściwości znacznie przewyższały tradycyjnie stosowane materiały typu PVC, XPVC czy XLPE.

Bezpieczeństwo Poliolefiny nie zawierają pochodnych chloru, fluoru ani bromu, czyli związków określanych jako halogeny. Nie zawierają też związków metali ciężkich, ani kadmu. Halogeny są uważane za substancje niebezpieczne. Ich związki z wodorem (chlorowodór, fluorowodór, bromowodór) powstające w podwyższonej temperaturze (pożar, zwarcie) wykazują bardzo silne działanie drażniące i toksyczne dla

Cechy przewodów H+S wynikają bezpośrednio z zastosowanych materiałów i technologii:

• regularna budowa i wysoka powtarzalność wymiarów żyły,

• mniejsze wymiary niż żyły o tym samym przekroju czynnym, ale o budowie nieregularnej,

• bardziej elastyczne, • łatwa automatyczna obróbka, • cienkościenna izolacja z poliolefin sieciowanych radiacyjnie,

• wytrzymałe temperaturowo (standardowo temperatura pracy ciągłej od -40°C do 120°C),

• odporne mechanicznie (urazy i ścieranie), • bezhalogenowe, grudzień 2010

47 Polski Przemysł


• samogasnące, • odporne na starzenie, • odporne na działanie większości olejów i substancji chemicznych (słabych kwasów i zasad),

• posiadają wysoką wytrzymałość elektryczną. Dzięki swoim właściwościom przewody H+S są od wielu lat stosowane w branżach o specjalnych wymaganiach, między innymi w taborze szynowym, przemyśle obronnym, lotniczym, morskim, a także w energetyce i motoryzacji (wybrane obszary zastosowań).

Znalazło to uznanie w licznych pozytywnych referencjach, również na rynku polskim, np. przewody H+S są od wielu lat zwolnione z obowiązku przeprowadzania odbiorów komisarycznych przy dostarczaniu ich na potrzeby operatorów kolejowych (m.in. PKP Cargo, PKP Intercity oraz Przewozy Regionalne). Huber+Suhner dostarcza przewody do odbiorców na całym świecie co wiąże się z uzyskaniem potwierdzeń zgodności z normami europejskimi, a także amerykańskimi, kanadyjskimi i innymi (m.in. UL, CSA, MIL, DNV, BV).

Sprawdzona jakość

W ofercie H+S znajdują się również przewody z izolacją sieciowaną radiacyjnie z niewielką domieszką halogenów, do stosowania w aplikacjach wymagających wyższych temperatur pracy. W Polsce przewody H+S są z powodzeniem stosowane od ponad 10 lat.

System jakości produkcji, obejmujący kontrolę podstawowych parametrów i cech przewodów w trakcie produkcji oraz kontrolę poprodukcyjną, zapewnia najwyższą jakość przewodów H+S.

Jeśli potrzebują państwo przewody bezhalogenowe, o cienkościennej izolacji, odporne na wyższe temperatury lub o wysokim bezpieczeństwie pożarowym – prosimy o kontakt. ■

Polski Przemysł

48 grudzień 2010


PRACOWITYROK

O nowej strategii, poszerzeniu działalności spółki i planach inwestycyjnych z Ryszardem Kędziorem, prezesem Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego „Mińsk Mazowiecki”, rozmawia Urszula Światłowska.

W

lutym tego roku wprowadziliście Państwo nową strategię, aby poprawić kondycję spółki. Co ona zakłada?

Przede wszystkim podjęcie działań na rzecz poprawy kondycji spółki. W 2008 r. mieliśmy przychody w granicach 120 mln zł, w 2009 r. przychody spadły do 85 mln zł. Stało się tak ponieważ w ostatnich latach (szczególnie 2008–2009) liczba przetargów też była ograniczona, więc i liczba zamówień była bardzo niska. Doprowadzono do tego, że zakłady zaczęły zwalniać pracowników, ograniczać produkcję. Podjęliśmy decyzję, że warunkiem bezpieczeństwa i rozwoju spółki jest dywersyfikacja produkcji. Przestaliśmy się ograniczać do napraw okresowych i modernizacji elektrycznych zespołów trakcyjnych i rozszerzyliśmy naszą działalność o produkcję autobusów szynowych oraz o drugą, bardzo ważną dziedzinę, czyli remonty tramwajów. W związku z tym powołaliśmy zakład napraw, zakład mechaniczny oraz zakład budowy.

Zakład napraw jest z nich największy. Z kolei zakład budowy to nowy twór, który powstał dopiero w połowie bieżącego roku. Trzeci z zakładów pracuje na potrzeby pozostałych dwóch i dodatkowo zajmuje się też produkcją, której do tej pory nie mieliśmy, czyli wytwarzaniem elementów stalowych poszycia pudła do tramwajów, m.in. na potrzeby Pesy. Dlaczego zdecydowaliście się Państwo akurat na takie kroki? Oczywiście ktoś może powiedzieć: nowy zarząd, nowe pomysły. Jednak w gruncie rzeczy to rynek wymusił na nas te zmiany. A każda firma musi się dostosować do wymagań rynku i wykorzystywać możliwości, które się pojawiają. Jeżeli tego nie robi, to traci rację bytu. Zdywersyfikowanie działalności związane jest właśnie z tendencją, którą obserwujemy nie tylko w Polsce – koniecznością modernizacji taborów. Przewoźnicy muszą zainwestować w podniesienie jakości swoich taborów. Każdy

widzi co się dzieje w miastach – potworne korki na drogach, przez które dojazdy stają się koszmarem. Rozwiązaniem jest sieć połączeń kolejowych i tramwajowych, ale przecież nikt nie chce podróżować w niekomfortowych warunkach. Chce, by tabor był przyjazny. A nie tak jak kiedyś, gdy było brudno, szaro i niewygodnie. Z kolei dla przewoźników duże znaczenie ma m.in. obniżenie zużycia energii. Jesteśmy „skazani” na to, by rozwijać komunikację zbiorową, bo tylko tą drogą można rozładować utrudnienia w poruszaniu się, które mocno ograniczają rozwój wielu miast. Chcemy w tym uczestniczyć. Unowocześnianie taboru to kosztowna inwestycja Tak, dlatego powinno postępować dwutorowo. Z jednej strony przewoźnicy powinni kupować nowe pojazdy, z drugiej – modernizować już istniejące. Ale w taki sposób, żeby unowocześniony tabor był porównywalny z nowymi pojazdami. Modernizacja jest mniej kosztowna. Na przykład koszt

grudzień 2010

49 Polski Przemysł


procedur, a także samych tramwajów – ich naprawy i modernizacji. We wrześniu sprzedaliśmy pierwsze dwa pojazdy. Kolejne dwa oddamy do 20 listopada. Ostatnie tramwaje, zgodnie z umową, skończymy do końca stycznia 2011 r. Doświadczenia zdobyte dzięki temu zleceniu pozwolą nam startować w kolejnych przetargach na modernizację tramwajów. A nasi pracownicy działu marketingu sygnalizują, że ten rynek ma duży potencjał. Wynika to z tego, że miasta, w których istnieją sieci tramwajowe, poza zakupem nowego taboru bardzo często decydują się na modernizację już istniejącego. Tym bardziej, że tramwaj po modernizacji spełnia wszystkie wymogi. Po zmianach technicznych to jest bardzo dobry produkt, który będzie mógł funkcjonować wiele lat. Poza tym, że nie jest niskopodłogowy, wszystkie inne parametry ma bardzo zbliżone do parametrów, którymi dysponują zupełnie nowe pojazdy tego typu. Czy rozszerzenie działalności przełożyło się już na wyniki finansowe? Ryszard Kędzior prezes Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego „Mińsk Mazowiecki”

unowocześnienia najpopularniejszej w Polsce jednostki elektrycznej (której wyprodukowano 2 tys. sztuk) to mniej więcej 1/3 kosztu zakupu nowego elektrycznego zespołu trakcyjnego w podobnej klasie. Oczywiście konieczne jest kupowanie nowych jednostek, jednak nie da się tylko w ten sposób unowocześnić takiej liczby pojazdów, która jest niezbędna do zachowania ruchu szynowego w Polsce. Nie tylko ze względu na koszt tego przedsięwzięcia, ale również moce produkcyjne zakładów. W mijającym roku braliście Państwo udział w wielu przetargach, m.in. podpisaliście umowę na dostawę dwóch szynobusów dla województwa lubuskiego. W jakich przetargach bierzecie udział obecnie?

Tak. W tym roku, na podstawie danych z dziesięciu miesięcy, szacujemy, że przychody zamkną się w 170 mln zł. Natomiast w przyszłym roku planujemy uzyskać przychody rzędu 260–270 mln zł. Ten wzrost jest związany z jednej strony z wprowadzeniem w życie nowej strategii, z drugiej – poprawą sytuacji na rynku. Samorządy chętnie korzystają ze wsparcia funduszy unijnych, funduszu kolejowego i to się mocno odbija na planowanych przetargach, a co za tym idzie przychodach naszej firmy. W mijającym roku bardzo dużo wysiłku kosztowało nas utrzymanie, a potem zwiększenie poziomu produkcji. Konieczność finansowania nowych zamówień. Tak jak wszystkie zakłady produkcyjne najpierw musimy zainwestować pieniądze w produkcję, potem

Teraz startujemy w przetargach, które wiążą się z wykonywaniem zadań w zakresie budowy nowych autobusów szynowych. Na razie korzystając ze wsparcia technicznego naszego większościowego udziałowca, czyli Pesy, ale już we własnym zakresie wykonujemy autobus szynowy dla województwa lubelskiego. Niedawno przekazaliśmy trzeci szynobus dla Lublina, który podobnie jak poprzednie został w całości wykonany w naszych halach. W sierpniu wygraliśmy również przetarg na dostawę pięciu sztuk jednoczłonowych spalinowych autobusów szynowych dla województwa podkarpackiego. Złożyliśmy też ofertę na dostawę dwóch nowych, dwuczłonowych spalinowych zespołów trakcyjnych dla województwa podlaskiego. Przetargi, o których Pan wspomina, ogłaszane są przez samorządy. Czy to są teraz liczący się zleceniodawcy? Tak. Samorządy stają się bardzo ważnym graczem na tym rynku. To one modernizują tabor i kupują nowe pojazdy. Kiedyś wpływy z kontraktów z samorządami stanowiły znikomą część w całościowych przychodach przedsiębiorstwa. Dziś zaczynają być znaczącą pozycją, a ten udział szybko się zwiększa. Dodatkowo współpraca z samorządami zazwyczaj układa się bardzo dobrze – zleceniodawcy są konkretni, a płatności wpływają w terminie. Dlatego chcemy, by za jakiś czas większość przychodów firmy pochodziła właśnie z kontraktów z samorządami. Część z tych przetargów dotyczy Państwa nowej działalności. Pierwszym naszym kontraktem związanym z nowym obszarem naszej działalności był wygrany przetarg na modernizację sześciu tramwajów dla Grudziądza. Ten kontrakt, choć może nie jest bardzo opłacalny, traktujemy jako przetarcie szlaków, nauczenie się

Polski Przemysł

50 grudzień 2010

www.polgard.com

OFERUJEMY: • monitoring pojazdów szynowych • monitoring środków komunikacji miejskiej • system wizualizacji reklam • systemy telewizji przemysłowej • systemy alarmowe • systemy kontroli dostępu • systemy domofonowe i videodomofonowe GWARANTUJEMY: • doświadczenie i profesjonalizm • usługi montażowe i serwisowe realizowane przez wykwalifikowaną kadrę • najnowsze rozwiązanie techniczne i nowoczesne urządzenia www.polgard.com

ul.Sikorskiego 31 05-850 Ożarów Mazowiecki Tel.: +48 22 862 33 42 +48 22 862 33 44 E-mail: biuro@polgard.com


zrealizować zamówienie, a dopiero po jakimś czasie otrzymujemy wynagrodzenie za wykonaną pracę. A jak już podkreślałem, poprzednie lata były dla branży bardzo słabe. W związku z tym także kondycja finansowa przedsiębiorstw nie jest najlepsza. Dlatego też konieczność finansowania wzrastającej produkcji była podstawowym problemem naszej firmy. Tak naprawdę, gdyby nie te kłopoty, przychody w tym roku mogłyby być jeszcze większe. Ale i tak w stosunku do roku poprzedniego zanotowaliśmy stuprocentowy wzrost i uważam, że w tych warunkach to jest maksimum tego, co można było osiągnąć. Wzrost liczby ogłaszanych przetargów dobrze wróży na przyszłość. Już wiemy, że są przygotowywane bardzo duże przetargi na modernizację jednostek elektrycznych dla szybkiej kolei miejskiej w Gdyni. Ta inwestycja jest związana m.in. z koniecznością unowocześnienia taboru przed Euro 2012. Przygotowany też jest przetarg na dużą ilość napraw rewizyjnych dla Przewozów Regionalnych. Przyszły rok pod względem przetargów, w których będziemy brali udział, będzie bardzo pracowity. Start w tylu przetargach wiąże się ze zwiększeniem mocy produkcyjnych. Niestety nasze możliwości wykonawcze są niewystarczające, by wziąć udział we wszystkich przetargach, którymi bylibyśmy zainteresowani. Zatrudniamy za mało pracowników i mamy za małe moce wykonawcze, by podołać tak wielu zleceniom. Ale ta sytuacja to efekt spadku koniunktury w latach 2008–2009. Musieliśmy się dostosować do sytuacji rynkowej. Teraz szybkie odbudowanie potencjału wykonawczego jest dosyć trudne. A ta sytuacja dotyczy nie tylko naszej firmy. Dlatego istnieje ryzyko, że nie uda się wykonać

wszystkich prac przewidzianych przez przewoźników na przyszły rok. Po prostu nie będzie wystarczających mocy produkcyjnych. Zapewne planujecie też Państwo zwiększenie zatrudnienia. Chcielibyśmy zatrudnić ok. 200 osób. Z przeprowadzonej przez nas symulacji wynika, że by móc wykonać w przyszłym roku wszystkie zadania, które chcemy, musimy znacząco zwiększyć zatrudnienie. Natomiast ze względu na bliskość Warszawy mamy problem z pozyskaniem pracowników. Szukamy osób z wyższym wykształceniem technicznym, mechaników, elektryków. Zapowiedzieliście Państwo, że w związku z nowymi zamówieniami będziecie przeprowadzać nowe inwestycje. Co udało się zrealizować? Ze względu na sytuację finansową inwestycje, zarówno realizowane w tym roku, jak i planowane na 2011 r., ograniczyliśmy do takich, które albo są niezbędne, albo charakteryzują się krótkim okresem zwrotu. Nasza podstawowa inwestycja związana jest z dostosowaniem infrastruktury zakładu do nowych zadań, szczególnie budowy nowych pojazdów. To zakończona w pierwszym kwartale bieżącego roku modernizacja nieużywanej dotąd hali „L” i przystosowanie jej do potrzeb związanych z produkcją nowych autobusów. Wartość tej inwestycji to ok. 700 tys. zł. A jakie są plany inwestycyjne? W najbliższych latach chcemy zbudować lakiernię, dzięki której będziemy mogli poprawić jakość naszych produktów. Przy podejmowaniu decyzji o nowej inwestycji zawsze rozważamy, czy lepiej tę działalność wykonywać samemu, czy może bardziej korzystne dla przedsiębiorstwa będzie zlecenie danej produkcji lub usługi firmie

grudzień 2010

51 Polski Przemysł


Innowacyjne, elastyczne i niezawodne rozwiązania w zakresie mobilnej pneumatyki.

Technika mobilna

Z ponad 50 letnim doświadczeniem w dziedzinie automatyki przemysłowej i ciągle rozwijanej ofercie rozwiązań indywidualnych, Festo jest idealnym partnerem w obszarze mobilnej automatyki. Od pojedynczych komponentów do gotowych do zainstalowania systemów – wszystko z jednego źródła.

Festo Sp. z o.o. Janki k/Warszawy ul. Mszczonowska 7 05-090 Raszyn festo_poland@festo.com www.festo.pl

Przykładowe aplikacje zespołu napędu drzwi posiadają wszystkie właściwości związane z bezpieczeństwem pasażera zgodne z aktualnymi normami europejskimi CEN (EN 14752) i UIC564-2 oraz co najmniej 5-letnią eksploatację obserwowaną. Wyposażone są w certyfikowany sterownik elektroniczny komunikujący się z układem sterowania pociągu za pośrednictwem magistrali CANopen.

Moduł napędu drzwi szczytowych

Moduł napędu drzwi bocznych

Dane kontaktowe Krzysztof Pawłowski Tel. kom. 604 470 016 e-mail: krzysztof_pawlowski@festo.com Jarosław Gołębiewski Tel. kom. 604 508 885 e-mail: jaroslaw_golebiewski@festo.com


ZNTK Mińsk Mazowiecki

Touch it Nowy przycisk otwarcia drzwi

Zakłady Naprawcze Taboru Kolejowego „Mińsk Mazowiecki” zajmują się przeprowadzaniem przeglądów, napraw i modernizacji taboru kolejowego. Firma serwisuje i modernizuje jednostki taboru szynowego, m.in. tramwaje i szynobusy oraz elektryczne zestawy trakcyjne i podzespoły. Od tego roku spółka świadczy również usługi polegające na budowie nowych jednostek taboru szynowego.

!

Spółka ZNTK „Mińsk Mazowiecki” istnieje od początku lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Od początku istnienia spółka sukcesywnie się rozbudowywała. W 1954 r. powstały trzy hale montażowe, a rok później wybudowano dwie hale przeznaczone na warsztaty pomocnicze, kotłownię ogrzewającą zakład, osiedle mieszkaniowe i magazyn podzespołów. Potem powstały jeszcze, m.in. lakiernia i warsztat obróbki plastycznej. Od 2008 roku większościowym udziałowcem mińskiego przedsiębiorstwa jest PESA Bydgoszcz. Najpierw bydgoska spółka produkująca m.in. szynobusy przejęła 60% udziałów ZNTK „Mińsk Mazowiecki”. Rok później dokupiła kolejne udziały. Do klientów mińskiej spółki należą m.in. Koleje Mazowieckie, SKM Trójmiasto, Przewozy Regionalne, PKP Cargo SA, Metro Warszawskie oraz PKP Intercity, a także samorządy terytorialne. Jedną z najnowszych kontraktów spółki jest podpisana z władzami województwa lubuskiego w październiku br. umowa na dostawę dwóch szynobusów dwuczłonowych. Umowa warta jest 13,6 mln zł. Wcześniej spółka podpisała umowy m.in. z Kolejami Mazowieckimi na naprawę 90 pociągów elektrycznych i z Urzędem Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego na dostawę dziewięciu autobusów szynowych. Spółka zbuduje też dwa szynobusy dla Zielonej Góry. Wartość tego kontraktu to 16,6 mln zł.

zewnętrznej. Zwłaszcza, że inwestycja wykonywana we własnym zakresie opłacalna jest tylko wtedy, gdy albo jest integralnie związana z działalnością przedsiębiorstwa, albo gdy jest zapewniony szybki zwrot poniesionych nakładów finansowych. Teraz badamy rynek, zbieramy oferty i szukamy możliwości finansowania tej budowy. Ta inwestycja wiąże się z kosztami rzędu 2–2,5 mln zł, dlatego też zarząd podejmie ostateczną decyzję dopiero po zbilansowaniu tego przedsięwzięcia, w pierwszym kwartale przyszłego roku. Nie chcemy rozpocząć inwestycji nie mając zapewnionych środków na jej zakończenie. Planujemy również zakup nowych obrabiarek, szczególnie do zestawów kołowych. To są inwestycje o mniejszej wartości, ale o istotnym znaczeniu dla funkcjonowania firmy. Wspomina Pan o dużych inwestycjach, zwiększeniu zatrudnienia. Czy nie obawia się Pan, że sytuacja na rynku znów się pogorszy?

Nasz rynek charakteryzuje się znaczącymi wahaniami koniunktury, które wpływają na kondycję przedsiębiorstw. Nie ma co ukrywać, że obecnie większość firm z naszej branży ma bardzo duże kłopoty związane z tym, że przez dwa ostatnie lata nie było pracy. Spowodowało to, że wykonywano prace z bardzo niskim pokryciem finansowym, a nawet poniżej kosztów. Z tego wynikają trudności, z którymi boryka się wiele zakładów. Dlatego, oczywiście, trzeba bardzo uważnie obserwować koniunkturę i w odpowiednim momencie zacząć wyhamowywanie wzrostu zatrudnienia, podjąć odpowiednie działania, aby nie zostać z rozbudowanym potencjałem, gdy już nie będzie co robić. Jednak, moim zdaniem, ten problem nie pojawi się ani w 2011, ani w 2012 roku. Później trzeba to będzie brać pod uwagę. Teraz trzeba się skoncentrować na poprawie kondycji finansowej przedsiębiorstwa. Zwłaszcza, że w tym roku wykonaliśmy duży krok naprzód – weszliśmy do grona zakładów produkujących, a nie tylko naprawiających tabor kolejowy oraz rozpoczęliśmy działalność w zakresie modernizacji i naprawy taboru tramwajowego. Te dwie inwestycje będą procentować w przyszłości. ■

ć Nowoś

• Największe pole nacisku w tym rozmiarze obudowy • Przełączenie wyczuwalne dotykiem (skok powierzchni naciskowej) • Sygnalizacja świetlna LED widzialna również z boku • Odporność na środki czyszczące stosowane przy usuwaniu graffiti

Turck sp. z o.o. ul. Wrocławska 115, 45 -836 Opole tel. +48 77 443 48 00 fax +48 77 443 48 01 poland@turck.com www.escha-tsl.com


MASZYNY Adam Sieroń

SZYTE NA MIARĘ

UDA 125N

M

ający swoją siedzibę w Kuźni Raciborskiej RAFAMET SA realizuje w tej chwili dla branży kolejowej dwa duże kontrakty, których wartość wynosi ok. 22 mln zł. Pierwszy z nich związany jest z modernizacją trzynastu obrabiarek dla PKP Cargo. Drugi dotyczy dostawy maszyn i urządzeń dla kilku zakładów naprawczych w Republice Serbskiej w Bośni i Hercegowinie. W ramach tego kontraktu firma zmodernizuje także już działające w tym regionie obrabiarki własnej produkcji. Obecnie firma realizuje również duże kontrakty dla firm polskich oraz z Turcji i krajów Dalekiego Wschodu. W ostatnich dniach gościły w Kuźni Raciborskiej delegacje kilku przedsiębiorstw, z którymi analizowano wspólnie możliwości zakładu dotyczące rozpoczęcia świadczenia usług obróbki skrawaniem wybranych elementów mechanicznych wykorzystywanych w energetyce wiatrowej.

wych producent obrabiarek dla kolejnictwa, w tym obrabiarek do obróbki kolejowych zestawów kołowych. W tej dziedzinie produkowane w Kuźni Raciborskiej maszyny znajdują się w siedemdziesięciu krajach świata, we wszystkich zakątkach globu. Jak dotąd w historii zakładu wyprodukowano około 5  300 sztuk tego typu obrabiarek.

Działalność spółki RAFAMET skupia się na dwóch obszarach. Z jednej strony jest to znany już od wielu lat na rynkach świato-

– Produkujemy maszyny na rynki niszowe. Specyfiką naszych wyrobów jest to, że przy bardzo dużej ich wadze, sięgającej nawet 500

Polski Przemysł

54 grudzień 2010

Oprócz tego firma specjalizuje się w produkcji wielkogabarytowych obrabiarek specjalnych dla odbiorców w przemyśle maszynowym, energetycznym, stoczniowym, hutniczym, lotniczym oraz obronnym. Wśród odbiorców produkowanych przez RAFAMET maszyn znajduje się francuski koncern Areva, specjalizujący się w energetyce jądrowej. Innymi gigantami przemysłowymi, którzy byli odbiorcami obrabiarek produkowanych w Kuźni Raciborskiej, były firmy General Electric, ABB, Alstom, Thyssen Krupp.

ton, są one jednocześnie bardzo dokładne. Obrabiają detal do setnej części milimetra. To jest podstawa naszej konkurencyjności na rynku – mówi E. Longin Wons, prezes zarządu Fabryki Obrabiarek RAFAMET SA. Innowacyjność podstawą działania W przypadku obrabiarek wielkogabarytowych, tworzonych przez RAFAMET, każdy kontrakt jest inny. Odmienne są oczekiwania klientów i zadania, które mają spełniać obrabiarki w przypadku konkretnego kontraktu. Z każdym klientem odrębnie ustalana jest technologia obróbki wskazanych detali i elementów, precyzowane są wszystkie funkcje, które maszyna musi spełniać. – Stały nacisk kładziemy na podnoszenie parametrów technicznych naszych wyrobów. Cały czas podążamy za rozwojem rynku i oczekiwaniami klientów – dodaje L. Wons. RAFAMET współpracuje z Katedrą Budowy Maszyn Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Na-


KCI 450

ukowcy na zlecenie firmy sprawdzają proponowane rozwiązania techniczne w oparciu o swoją wiedzę i specjalistyczne programy badawcze. Bardzo często są to rozwiązania innowacyjne, wprowadzane na rynek po raz pierwszy. Sam proces projektowania odbywa się od początku do końca w biurach projektowych Rafametu. Wszystkie rozwiązania techniczne zastosowane w obrabiarkach zostały wypracowane lub wdrożone przez inżynierów z Kuźni Raciborskiej. W swojej dotychczasowej historii śląska firma, pomimo realizacji różnorodnych zamówień, nie korzystała z zakupu licencyjnych rozwiązań. Wielu czołowych, światowych producentów elementów i komponentów do maszyn sprawdza w Kuźni Raciborskiej działanie swoich wyrobów i produktów. Ta współpraca ma pozytywny wpływ na konkurencyjność Rafametu na rynkach światowych. Nie dziwi więc fakt, że od wielu już lat zakład sytuuje się na czołowych miejscach w polskich rankingach innowacyjności. W przygotowanym w ostatnich miesiącach przez anglojęzyczny magazyn ekonomiczny Polish Market (adresowany do zagranicznych inwestorów) rankingu stu najbardziej innowacyjnych polskich firm zakład z Kuźni Raciborskiej znalazł się na 20. pozycji. Historyczne koleje Rafametu RAFAMET powstał jeszcze w XIX wieku jako niemiecka firma produkująca na potrzeby

rozwijającego się przemysłu kolejowego. Po 1945 roku działał przede wszystkim na rynku państw bloku wschodniego. Dzięki temu zdecydowana większość obrabiarek produkowanych na Śląsku w całości zdominowała rynek w tej części Europy. – Byliśmy w krajach RWPG praktycznie rzecz biorąc monopolistą w zakresie dostaw obrabiarek do obróbki kolejowych zestawów kołowych. Bardzo istotne i ciekawe było to, że RAFAMET w 1964 r. uzyskał prawo do prowadzenia samodzielnej działalności handlowej z pominięciem central handlu zagranicznego. Dzięki temu eksperymentowi gospodarczemu firma, po upadku bloku wschodniego, miała wypracowany model działania i umiejętność samodzielnego prowadzenia spraw handlowych na rynkach całego świata – mówi prezes E. Longin Wons. Pierwsze lata po 1989 roku były jednak dla zakładu bardzo trudne. Rynek rosyjski, na potrzeby którego kierowana była zdecydowana większość produkcji (80%), załamał się. Zatrudnienie spadło z poziomu ponad 2,5 tys. osób do 620 osób obecnie. Dzięki wyrobionej marce na rynkach światowych, wyjątkowej specjalizacji w produkcji bardzo konkretnych typów i rodzajów maszyn, utrzymaniu własnego, silnego zaplecza projektowego, zakład nie tylko przerwał okres transformacji ustrojowo–gospodarczej, ale także znacznie wzmocnił swoją pozycję w branży. Dziś jest jedną z najbardziej

RAFAMET Obrabiarki dla kolejnictwa, które produkuje RAFAMET, znajdują się w 70 krajach świata, praktycznie pod każdą szerokością geograficzną. Działają one w bardzo różnych warunkach klimatycznych. Od ekstremalnie niskich temperatur – jak na przykład na Syberii – po gorące kraje Maghrebu, jak i dalekowschodnie tropiki – na przykład w Malezji, gdzie w czasie pory deszczowej miasta regularnie podtapiane są olbrzymimi potokami wody. W każdej z tych stref klimatycznych maszyny z Kuźni Raciborskiej z powodzeniem spełniają swoją rolę. rozpoznawalnych firm polskich operujących w swoich niszach w skali całego globu. Od kilku lat RAFAMET notowany jest na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Dzięki pozyskanym w roku 2007 z giełdy 43 milionom złotych rozbudowano park maszynowy firmy o kilka frezarskich centrów obróbczych i uruchomiono piec indukcyjno-topiący w Zespole Odlewni Rafamet (podmiot zależny), a do końca br. pozyskane zostanie nowoczesne, duże karuzelowe centrum obróbcze (tę obrabiarkę dla własnego parku maszynowego wykonuje oczywiście sama spółka).

grudzień 2010

55 Polski Przemysł


UBF 112 N

Właściwy wybór Rynkowy sukces Rafametu wynika z faktu, że postawił on na specjalizację w wyrobach niszowych, nastawionych na konkretnego rodzaju klienta biznesowego. Jednocześnie, produkowane w Kuźni Raciborskiej obrabiarki wielkogabarytowe są na tyle trudne w wykonaniu, że niewiele światowych firm decyduje się na uruchomienie tego typu działalności. Dodatkowym atutem jest fakt, że śląska firma ma wyrobioną od wielu lat markę, którą potwierdza kolejnymi realizacjami. – W naszej branży pozycja firmy na świecie jest oczywiście szczególnie istotna. Dlatego też naszym głównym celem strategicznym

jest utrzymanie czołowej pozycji na rynku obrabiarek do regeneracji kołowych zestawów szynowych. Z drugiej strony, w zakresie maszyn wielkogabarytowych, firma dąży do uzyskania statusu firmy „oczekiwany dostawca” – rozpoznawalny na całym świecie. To są nasze główne, strategiczne wyzwania – podkreśla L. Wons. W ostatnich latach RAFAMET mocniej zaznacza swoją obecność na rynkach dalekowschodnich. W takich krajach jak Japonia, Korea Południowa i Malezja w latach 2008– 2009 ulokowane było niemal 70% produkcji zakładu z Kuźni Raciborskiej. Zdobycie i ugruntowanie swojej pozycji w tym regionie świata świadczy o rosnącym znaczeniu firmy w tej branży.

Sprostać chińskiej konkurencji Azjatyckie kontrakty pozwoliły bez problemów przejść Rafametowi przez kryzys lat 2008–2009. Rok 2009 był nawet w historii firmy rokiem rekordowo dobrych wyników gospodarczych. Przychody wyniosły niemal 100 mln zł i były wyższe od tych w 2008 roku o ponad 500 tys. zł. Wpływ na to miał fakt, że pozyskane w okresie koniunktury kontrakty miały okres realizacji wynoszący od 7 do 11 miesięcy w przypadku obrabiarek dla kolejnictwa oraz 14 do 18 miesięcy w przypadku gigantycznych rozmiarów obrabiarek karuzelowych. Dlatego rok 2009 – w wielu branżach kryzysowy – był dla firmy bardzo udany pod

RAFAMET Obrabiarki z Kuźni Raciborskiej wykorzystywane były do produkcji niektórych elementów rakiety Saturn 5. Kilka obrabiarek śląskiej firmy uczestniczy od wielu lat również w programie rakiety Ariane.

LIDER INNOWACYJNYCH ROZWIĄZAŃ W DZIEDZINIE PROWADNIKÓW KABLOWYCH, KABLI I WYSOKOWYDAJNYCH POLIMEROWYCH SYSTEMÓW ŁOŻYSKOWYCH igus® współpracuje z firmą Rafamet od 1999 roku, dostarczając prowadniki do obrabiarek, kable konfekcjonowane do napędów Siemensa i do liniałów Heidenhain oraz przewody cięte i łożyska ślizgowe iglidur G®. • • • • • •

E-Chain® prowadniki kabli Chainflex® kable do aplikacji ruchomych iglidur® polimerowe łożyska ślizgowe DryLin® liniowe systemy prowadzenia igubal® przegubowe łożyska polimerowe bezstykowe przesyłanie energii

Ponad 80 tys. produktów Bezpłatne obliczenia żywotności, zużycia oraz ogólnej kontroli funkcyjnej produktów w związku z ich planowanym zastosowaniem Dostarczamy najbardziej zaawansowane rozwiązania praktyczne i ekonomiczne dla wszystkich gałęzi przemysłu igus® Sp z o.o ul. Parowcowa 10b 02-445 Warszawa

Polski Przemysł

Tel. 22-863 57 70 Faks 22-863 61 69 info@igus.pl

56 grudzień 2010

www.igus.pl


TEKST SPONSOROWANY

Siemens Sp. z o.o. dział I DT Motion Control oferuje produkty, usługi, kompletne rozwiązania branżowe i realizację projektów „pod klucz” w zakresie systemów sterowania numerycznego SINUMERIK. Prowadzi serwis, doradztwo techniczne oraz szkolenia w zakresie wyposażenia elektrycznego obrabiarek CNC. Promowana najnowsza rodzina sterowań CNC SINUMERIK 840D sl, pozwala na bardziej efektywne wykorzystanie sterowania NC, zwiększając dokładność i szybkość obróbki, a także poprawiając bezpieczeństwo obsługi maszyn dzięki zintegrowanym funkcjom SAFETY. Innowacyjny system solution line umożliwia tworzenie rozproszonych układów napędowych, bazujących na rodzinie przekształtników częstotliwości SINAMICS S120, implementację systemu zarządzania produkcją (teamcenter) czy zautomatyzowanie technologii wytwarzania opartej na oprogramowaniu NX CAM, które rewolucjonizuje ten proces i pozwala na bezpośrednie, bezstratne, dotąd niespotykane sprzężenie CAD/CAM z CNC. W tym roku kapituła Międzynarodowych Targów Poznańskich za to rozwiązanie przyznała firmie Siemens Złoty Medal. Dla użytkownika końcowego zastosowanie powyższych elementów łańcucha CADCAM-CNC oznacza przede wszystkim skrócenie nawet o 70% tzw. czasu „od projektu do produktu”. Nowe rozwiązania pozwalają wprowadzić ponadto szereg nowatorskich funkcji praktycznych, m.in.: NURBS (obróbka skomplikowanych form przestrzennych), wektorowa grafika 3D (symulacja obróbki w czasie rzeczywistym),

Virtual Technology (optymalizacja dokładności i czasu wykończenia obrabianego przedmiotu) czy Volumetric Compensation (dla osiągnięcia dużych dokładności dzięki kompensacji temperatury i naprężeń). Firma RAFAMET SA jest strategicznym klientem działu I DT Motion Control firmy Siemens, zajmując wysoką pozycję na liście TOP20. Produkuje skomplikowane maszyny na potrzeby kolejnictwa, energetyki (w tym atomowej) oraz przemysłu okrętowego na całym świecie i od początku naszej współpracy sięga po najnowsze rozwiązania techniczne i technologiczne oferowane przez firmę Siemens. CNC SINUMERIK jest podstawowym systemem sterowania CNC dla maszyn produkowanych w Kuźni Raciborskiej. Wiele wspólnie zrealizowanych projektów uprawnia nas do wyrażenia bardzo pozytywnej opinii o Zarządzie firmy i inżynierach działu konstrukcyjno-wdrożeniowego, z którymi aktualnie pracujemy nad nowymi maszynami, bazującymi na wspomnianej rodzinie sterowań SINUMERIK 840D sl, oraz szeregiem modernizacji maszyn funkcjonujących od lat. Dzięki dobremu partnerstwu i ukierunkowaniu na innowacyjnoś�� wyznaczamy nowe trendy w zakresie technologii wytwarzania. Żywiąc nadzieję na dalszą owocną współpracę, Siemens Sp. z o.o. dział I DT Motion Control życzy Zarządowi i Pracownikom firmy RAFAMET SA wielu sukcesów, pomyślnego rozwoju, kolejnych udanych projektów.

W celu przybliżenia nowoczesnych metod zarządzania cyfrową produkcją firma Siemens udostępnia specjalną stronę internetową, zawierającą szereg animacji multimedialnych, ilustrujących proces produkcji: http://media.ugs.com/pl_pl/nx/CAM_2009/CAM_PO.html W poszukiwaniu informacji technicznych na temat najnowszej rodziny CNC SINUMERIK zapraszamy do odwiedzenia strony: www.siemens.pl/sinumerik Karol Staworko Kierownik Działu I DT MC Piotr Kurczewski Kierownik ds. Kluczowych Klientów I DT MCMT Maciej Matus Kontroler finansowy I DT MC

Siemens Sp. z o.o. Sektor Industry I DT MC ul. Żupnicza 11 03-821 Warszawa

Tel.: +48 (22) 870-9860 Fax.: +48 (22) 870-9177 e-mail: automatyka.pl@siemens.com

www.siemens.pl/mc


RAFAMET Wielkogabarytowe i ważące nawet 500 ton obrabiarki produkowane w Kuźni Raciborskiej przed przetransportowaniem ich do odbiorcy są budowane w całości i testowane na miejscu, w zakładzie. Dopiero po przejściu fazy prób i testów odbioru wstępnego zostają zdemontowane i zapakowane do kilkunastu kontenerów oraz kilku ponadgabarytowych skrzyń, w których przewożone są do klienta, u którego następuje montaż odbiorowy. Jako że obrabiarki Rafametu to pojedyncze egzemplarze, tworzone na specjalne zamówienia poszczególnych kontrahentów, to w ramach kontraktu pracownicy klienta przechodzą każdorazowo szczegółowe szkolenia przeprowadzane przez specjalistów polskiej firmy w kraju lub za granicą.

Polski Przemysł

58 grudzień 2010

względem biznesowym. Jednocześnie jednak, na skutek braku nowych inwestycji w tym samym okresie liczba zamówień na rok 2010 i 2011 jest mniejsza. Widać już jednak kolejne, teraz już pozytywne, zmiany sytuacji w branży maszyn wielkogabarytowych. – Obecnie obserwujemy, że rozpoczyna się etap zbierania ofert technicznych i przygotowań do ogłaszania przetargów na dostawy nowych maszyn w gospodarce. To może oznaczać, że proces inwestycyjny ma szanse się zacząć. Dlatego też RAFAMET z optymizmem patrzy w przyszłość – stwierdza E. Longin Wons. Prawdziwym wyzwaniem, które stoi przed śląskim przedsiębiorstwem w perspektywie wieloletniej, będzie jednak sprostanie konkurencji ze strony firm chińskich. Na razie jednak specyfika oferowanych produktów i ich wąska specjalizacja powodują, że sytuacja Rafametu jest dobra. Firma ma kilka lat, by przygotować się na realnie pojawiające

się zagrożenie. W związku z tym cały czas rozwijać musi technologie i proponować nowe rozwiązania konstrukcyjne. – Na szczęście firmy chińskie muszą nadążać za rozwiązaniami technicznymi, a nie jest to proces łatwy. Jeszcze przez pewien czas nie będą one zdobywały dominującej pozycji rynkowej – podkreśla E. Longin Wons. I dodaje: – Dlatego nasza strategia wyznaczona jest przez innowacyjność. To jest coś najbardziej podstawowego w naszym biznesie. To jest tak naprawdę istota naszej codziennej pracy. Również w kontekście chińskim. Podobnie jednak jak wielu światowych producentów obrabiarek myślimy o rozpoczęciu produkcji własnej w tym kraju – dodaje L.Wons Przemysł przemysłów Bardzo istotnym elementem, który ma wpływ na pozycję Rafametu na światowych rynkach, jest bezpieczeństwo tworzonych przez nią maszyn. Trudno sobie wyobrazić,


RAFAMET W należącym do Rafametu Zespole Odlewni, firmie specjalizującej się w produkcji odlewów żeliwnych o wadze do 40 ton, w maju tego roku powstał największy na świecie… żeliwny garnek. Ugotowano w nim 4  800 litrów śląskiej wodzionki. Zdarzyło się to we wrześniu tego roku, kiedy to odbył się w Raciborzu piknik charytatywny, z którego dochód przeznaczony był na rzecz powodzian. Największy garnek świata wyprodukowany został w niecałe trzy tygodnie. Był dosyć „niewielkich rozmiarów” – ważył 4 tony (!).

RAFAMET

Ciężka karuzelówka

jakie szkody mogłaby poczynić będąca w ruchu obrabiarka ważąca 500 ton, w przypadku, gdy uległaby uszkodzeniu. Dlatego też tak istotne jest nie tylko bezwzględne przestrzeganie wszelkich norm jakościowych i procedur bezpieczeństwa, które stosowane są przez RAFAMET, w tym wynikających z systemu zarządzania jakością w oparciu o normę ISO 9001:2008, oraz towarzyszących procedurom ochrony środowiska naturalnego i ochrony z zakresu bezpieczeństwa i higieny pracy w oparciu o aktualnie wdrażane systemy ISO 14001:2005, ISO 18001:2004, ale także eliminowanie wszelkich możliwych błędów w procesie realizacji danego kontraktu. W obecnej chwili jest to o tyle ułatwione, że wszelkie procesy projektowe i technologiczne prześledzić można za pomocą testujących i weryfikujących programów komputerowych. Błędy eliminowane są na etapie projektowania. Ta kwestia ma o tyle duże znaczenie, że każde zlecenie firma realizuje niejako „od zera”,

Tym, co wyróżnia wielkogabarytowe obrabiarki RAFAMET, jest skumulowanie w nich pokoleniowej wiedzy i wysokich kwalifikacji kadry inżynieryjno-technicznej. W tej chwili produkowane przez RAFAMET urządzenia ważą do 500 ton. Są w stanie obrabiać elementy, ważące do 250 ton (trwają prace nad technologią umożliwiającą pracę przy elementach ważących do 350 ton). Jednocześnie precyzja ich działania określana jest do setnych części milimetra.

a każdy następny kontrakt to również kolejne wyzwanie techniczno-inżynieryjne. Dzięki temu mająca swoją siedzibę w niewielkim śląskim miasteczku firma z powodzeniem może konkurować na coraz bardziej dynamicznie się rozwijających nowoczesnych rynkach. –  Niszowa produkcja, ogromny kapitał intelektualny – to coś, co nas wyróżnia. Tworzymy maszyny uszyte na miarę, o bardzo wysokim stopniu ryzyka powodzenia – podkreśla E. Longin Wons. I dodaje: – Chociaż truizmem jest stwierdzenie, że przemysł obrabiarkowy to przemysł przemysłów, to podkreślamy to celowo, aby pokazać znaczenie firm obrabiarkowych dla gospodarki kraju. RAFAMET ma swoją siedzibę w Kuźni Raciborskiej. Jest to niewielka miejscowość położona na skraju województwa śląskiego, w pobliżu granicy z Czechami. Tam jednak powstają unikatowe, skomplikowane pod względem technicznym dobra inwestycyjne kierowane na rynki całego świata. ■

E. Longin Wons prezes RAFAMET SA

grudzień 2010

59 Polski Przemysł


PolskiPrzemysł

Raporty

Mariusz Krysiak

Metale towarzyszące w przemyśle metali nieżelaznych W związku z niezwykle dynamicznym rozwojem zaawansowanych technologii w przemyśle elektronicznym, informatycznym i motoryzacyjnym priorytetem staje się zapewnienie odpowiedniego dostępu do strategicznych surowców, bez których rozwój jest niemożliwy.

P

rzez trzy dni specjaliści z Europy dyskutowali we Wrocławiu nad rozwojem rynku metali towarzyszących i ich znaczeniem dla globalnej gospodarki. Wszyscy prelegenci byli zgodni, że w związku z niezwykle dynamicznym rozwojem gospodarek światowych priorytetem staje się zapewnienie odpowiedniego dostępu do tych strategicznych surowców – szczególnie w sytuacji, gdy rośnie monopol Chin na dostawę niektórych metali. – Na rynku metali odbywają się wielkie spotkania, ale dotyczą one metali podstawowych, takich jak miedź, cynk, aluminium. Metale towarzyszące stanowią wtedy jedynie margines zainteresowania, my zaś staramy się postawić je na pierwszym planie – mówi Andrzej Chmielarz, dyrektor ds. naukowych Instytutu Metali Nieżelaznych i przewodniczący komitetu naukowo-programowego konferencji.

Uzależnieni od Chin Metale towarzyszące można bez wątpienia nazwać metalami strategicznymi. I choć trudno wskazać jeden metal najbardziej potrzebny w gospodarce i zagrożony największym deficytem (jest ich sporo, m.in. ind, lit, metale szlachetne i ziem rzadkich), to są one niezbędne do utrzymania odpowiedniego tempa rozwoju cywilizacyjnego. Zagrożenia są znane i związane m.in. z zaopatrzeniem (np. kraje bogate w surowce mogą ograniczać dostawy) czy innymi czynnikami hamującymi dostęp do złóż minerałów. Uczestnicy zgodzili się, że należy wzmóc działania, aby społeczność Unii Europejskiej uzyskała odpowiedni dostęp do tych surowców, a przemysł europejski zdywersyfikował źródła dostaw. Tym bardziej, że Chiny zmonopolizowały produkcję niektórych metali, zwłaszcza metali ziem rzadkich – Europa w ponad 90% uzależniona jest w tym zakresie od dostaw z Azji, a rząd w Pekinie wysyła pod adresem społeczności międzynarodowej poważne groźby ograniczenia eksportu meta-

Polski Przemysł

60 grudzień 2010

li. Chiny kontrolują 97% światowego rynku metali ziem rzadkich. To sygnał alarmowy dla gospodarek na całym świecie, bo rozdrażnione Chiny mogą jedną decyzją zahamować globalny rozwój.

Ekologiczne rozwiązania kreują popyt W trakcie konferencji można było również posłuchać m.in. wykładu o metalach towarzyszących w elektronice – Włodzimierz Strupiński z warszawskiego Instytutu Technologii Materiałów Elektronicznych mówił o ich zastosowaniu w nanoelektronice (krystalizacja nanorurek węglowych odbywa się na kropelkach niklu albo wolframu, które służą jako zarodki). Przedstawiciel hiszpańskiej firmy Tecnicas Reunidas przybliżał technologię ZINCEX, która ułatwia odzysk rzadkich metali obecnych w elektrolitach cynkowych (np. miedzi, kobaltu, kadmu i pierwiastków ziem rzadkich), a cały proces charakteryzuje się niskim kosztem. Tamás Török z węgierskiego University of Miscolc przedstawiał wyniki badań nad odzyskiem cynku i metali towarzyszących z pyłów i żużli powstałych w trakcie produkcji żelaza i stali (okazuje się, że z żużli odzyskać można w procesie hydrometalurgicznym powyżej 80% manganu i 50% żelaza). A Mariusz Walkowiak z poznańskiego oddziału Instytutu Metali Nieżelaznych opowiadał o zbliżającej się rewolucji elektrycznej, czyli zastępowaniu pojazdów napędzanych silnikami spalinowymi przez pojazdy elektryczne, wykorzystujące akumulatory litowo-jonowe. Osiągnięciu przełomu w nowych

technologiach wydajnych chemicznie źródeł prądu sprzyjają zarówno rosnące ceny ropy i coraz większa świadomość ekologiczna, jak i sukces istniejących aut hybrydowych oraz rosnący poziom inwestycji we wspomniane technologie w Japonii i Korei. Napęd litowojonowy ma wiele zalet: dużo prostszą budowę akumulatora, niski poziom hałasu i emisji zanieczyszczeń, a także możliwość odzysku energii w momencie hamowania.

KGHM awansuje Organizatorom zależało też na propagowaniu dotychczasowych osiągnięć w produkcji i zastosowaniu renu, który stanowi specjalność Instytutu Metali Nieżelaznych i KGHM Ecoren, jedynego w Europie producenta renu z własnych źródeł. Wszyscy chętni mogli uczestniczyć w zorganizowanej przed konferencją wycieczce technicznej do należącego do KGHM Ecoren Oddziału Hydrometalurgii w Głogowie, gdzie oglądali instalację do produkcji nadrenianu amonu. –  Przygotowaliśmy również specjalną sesję poświęconą renowi, w której udział wzięli specjaliści IMN-u i Ecorenu – mówi Janusz Adamczyk, prezes KGHM Ecoren. – Możemy podzielić się swoimi doświadczeniami, ponieważ aż 80% przychodów naszej spółki pochodzi ze sprzedaży renu, a wśród światowych producentów renu przesunęliśmy się z siódmego miejsca w 2006 roku na miejsce trzecie. Szacuję, że w 2010 roku wyprodukujemy około 7 ton nadrenianu amonu. ■


PolskiPrzemysł

Raporty

Adam Sieroń

Branża olejowa spotkała się w Wieliczce Przedstawiciele branży olejowej spotkali się w Wieliczce na konferencji „Oleje i smary dla przemysłu 2010”. Było to forum wymiany wiedzy i doświadczeń wśród przedstawicieli firm z branży, platforma nawiązywania nowych kontaktów biznesowych oraz miejsce specjalistycznej dyskusji na temat sytuacji i zagrożeń związanych z przemysłem olejowym w Polsce. W konferencji wzięli udział przedstawiciele firm przemysłowych wykorzystujących oleje i smary oraz technologie smarownicze w większości swoich procesów technologicznych, a także producenci i dystrybutorzy olejów, smarów i technik smarowniczych dla przemysłu. Ważnymi tematami poruszonymi na konferencji były m.in.: optymalizacja gospodarki olejowej, utrzymanie ruchu, a także sposoby rozwiązywania najczęstszych problemów wynikających z nieprawidłowego smarowania. Wśród prezentujących istotne dla branży zagadnienia znalazły się na konferencji m.in. Polski Komitet Normalizacyjny i Centrum Badań i Dozoru Górnictwa Podziemnego Lędziny, a także firmy takie jak Instytut Technik Innowacyjnych EMAG, Orlen Oil, Lotos Oil i Rafineria Jedlicze. Jednym z istotnych zagadnień, poruszanych w trakcie konferencji były kwestie ekologiczne. –  Olej może w środowisku utrzymywać się nawet sto lat. Jest to w tej chwili duży problem do rozwiązania. Wymaga uregulowań prawnych, gdyż jak dotąd mamy jedno rozporządzenie Ministerstwa Środowiska z 1999 roku i dotyczy ono pilarek w czasie wyrębów lasów – stwierdziła Elżbieta Rogoś z Instytutu Technologii Eksploatacji. Wśród problemów, które miały duże znaczenie w trakcie prezentacji, były kwestie związane z regulacjami prawnymi i dostosowywaniem prawa polskiego do wymagań Unii Europejskiej. Jedno z nich dotyczyło rozporządzenia REACH, które związane jest z rejestracją, oceną, udzielaniem zezwoleń i stosowaniem ograniczeń w branży chemikaliów. –  Celem wprowadzenia tej regulacji jest wyeliminowanie substancji niebezpiecznych z europejskiego rynku. W ramach REACH producenci i importerzy będą musieli

zagwarantować, że substancje, które produkują, nie wpłyną w sposób szkodliwy na zdrowie człowieka ani na środowisko. Koszt uzyskania zezwolenia na jedno zastosowanie wynosi 50 tys. euro – powiedziała Anna Królak z Theta Doradztwo Techniczne. W trakcie kolejnych wystąpień przedstawiono także działalność Polskiego Komitetu Normalizacyjnego, ustalającego Polskie Normy na oleje i środki smarne. Oprócz zagadnień związanych z funkcjonowaniem i umiejscowieniem prawnym branży olejowej w dzisiejszej Unii Europejskiej, ważnym elementem konferencji były dyskusje na temat praktycznych zastosowań i rozwiązań istotnych dziś dla producentów i dystrybutorów olejów i smarów. W tej części konferencji zaprezentowana została m.in. specjalizująca się w produkcji olejów przepracowanych Rafineria Nafty Jedlicze SA. Głównym przedmiotem jej działalności są oleje odpadowe i przepracowane. Oleje odpadowe to takie, które nie nadają się już do zastosowania, do którego były pierwotnie przeznaczone. Oleje przepracowane są pochodzenia naftowego i utraciły w czasie eksploatacji właściwości użytkowe w zakresie, w którym były używane.

– Rafineria Jedlicze jako jedyna w Polsce posiada specjalistyczny ciąg technologiczny z wykańczającym procesem wodorowym, pozwalającym w sposób bezpieczny poddać oleje odpadowe pełnemu procesowi regeneracji – stwierdził Andrzej Płocic z Rafinerii Jedlicze SA. Zwrócono także uwagę na aspekt innowacyjności i rozwijania technologii smarowych, podstawowych i niezbędnych dla dzisiejszego przemysłu olejowego. –  W Polsce jest w tej chwili około 110 instytutów badawczych. W przyszłym roku, ze względów finansowych może pozostać ich tylko 70%. A przecież takie instytuty jak nasz dostarczają nowoczesne rozwiązania technologiczne dla krajowego i międzynarodowego przemysłu. W swojej 35-letniej historii mamy na koncie 450 patentów – argumentował Stanisław Trenczek z Instytut Technik Innowacyjnych EMAG. Międzynarodowe forum „Oleje i smary dla przemysłu 2010”, które odbyło się w dniach 6–7 października, zorganizowały „Nowoczesne technologie w przemyśle” i Agencja Promocji Inicjatyw Gospodarczych. „Polski Przemysł” był jednym z patronów medialnych imprezy. ■

grudzień 2010

61 Polski Przemysł


PolskiPrzemysł

Raporty

Mariusz Krysiak

Kryzysowy obraz kolei Rok 2009 to dla PKP 10 mln mniej przewiezionych pasażerów i 30 mln ton mniej przewiezionych towarów niż w roku 2008. To też kilka tysięcy mniej ludzi pracujących w grupie PKP. To rok walki z kryzysem. Tyle można wyczytać z opublikowanego właśnie raportu finansowego grupy PKP.

Na

działalności operacyjnej cała grupa PKP straciła ponad miliard zł (1  115,4 mln  zł). W stosunku do ponad 2,5 mld zł strat w roku poprzednim to znacząca poprawa. Jak czytamy jednak dalej w raporcie: „Wyniki Grupy PKP za 2009 r. nie są porównywalne w sto­sunku do osiągniętych w roku poprzednim ze względu na zaistnienie kilku jednorazowych zdarzeń gospodarczych, z których największy wpływ miało zbycie w 2008 r. udzia­łów spółki Przewozy Regionalne na rzecz Skarbu Państwa w związku z jej usamorządowieniem. Nie bez wpływu na wyniki pozostaje również przejęcie z dniem 1 grudnia 2008 r. przez PKP Intercity od spółki Przewozy Regionalne świadczenia przewozów międzywojewódzkich. Dodatkowo sytuację ekonomiczno-finansową spółek Grupy PKP pogarszało nierealizowanie płatności przez Przewozy Regionalne”.

Co miało wpływ na złe wyniki? Autorzy raportu wymieniają przede wszystkim ograniczenie produkcji stali przez ArcelorMittal SA oraz produkcji w branży motoryzacyjnej. Wpływ miało także zmniej-

Polski Przemysł

62 grudzień 2010

szenie zapotrzebowanie na energię, a co za tym idzie zmniejszenie produkcji węgla oraz brak rozstrzygnięć przetargów, co spowodowało zastój w realizacji pro­gramu budowy dróg i autostrad. Także zawieszenie wielu inwestycji budowlanych negatywnie odbiło się na wynikach spółki. Kolejnym wyzwaniem, z którym musi się zmierzyć

PKP na rynku przewozów towarowych, jest wciąż rosnąca silna konkurencja. – Zdajemy sobie sprawę z tego, co jest dla nas priorytetem i w tym kontekście przywołujemy słowa Sama Waltona: „Jest tylko jeden szef. Klient. On może zwolnić każdego w firmie, od prezesa w dół – po prostu

PKP

Pozycja

2008 (mln zł)

2009 (mln zł)

Przychody netto ze sprzedaży i zrównane z nimi

9624,4

9675,7

Koszty działalności operacyjnej

12212,7

10791,1

Zysk (strata ze sprzedaży)

-2588,3

-1115,4

Zysk (strata) na działalności operacyjnej

1242,7

-1095,3

Zysk (strata) netto

130,0

-673,7


PolskiPrzemysł

Raporty wydając swoje pieniądze gdzie indziej’’ – komentuje w raporcie Prezes Zarządu PKP Dyrektor Generalny Andrzej Wach.

Walczą z kryzysem? W grupie PKP na koniec 2009 roku zatrudnionych było nieco ponad 94,5 tys. osób. Przeciętne wynagrodzenie osobowe brutto w Grupie PKP (bez świadczeń przejazdowych i świadczeń so­cjalnych) w 2009 r. wynosiło 3 203,41 zł i było wyższe o 122,50 zł, tj. o 4%, niż w 2008 r. Dalej w raporcie czytamy: „By przeciwdziałać niekorzystnym tendencjom rynkowym, spółki Grupy PKP podjęły szereg działań, takich jak racjonali­zacja kosztów, restrukturyzacja zasobów, poprawa przebiegu procesów, zmierzających do poprawy ich kondycji finan­sowej zarówno w roku bieżącym, jak i latach następnych. Słabo wyglądają inwestycje w infrastrukturę. W 2009 roku wydano na ten cel zaledwie 2,3 mld zł. To o wiele mniej niż nakłady na budowę infrastruktury drogowej. Modernizacja taboru pochłonęła prawie 300 milionów zł. Komentuje Adrian Furgalski, Jako główne zadanie w 2011 r. wyznaczyłbym PKP SA postawienie się w stan likwidacji, bowiem twór ten słabo nadzoruje

spółki zależne (1 mld zł strat w roku 2009 i nie wszystko można zrzucić na kryzys); nie potrafi prywatyzować – o prywatyzacji jedynie się mówi – może temu służy obecne hasło reklamowe w trybie niedokonanym „Robi się” – bowiem prywatyzacje robi się bez żadnego efektu. Dlatego też popieram propozycję ministra skarbu przejęcia nadzoru właścicielskiego na spółkami Grupy PKP nie potrafi też sprzedawać majątku – rokrocznie wpływy ze sprzedaży nieruchomości nie przekraczają połowy tego, co jest założone w rocznym planie. Teraz receptą na te niepowodzenia mają być 2 fundusze zamknięte, ale na efekt być może poczekamy 10–15 lat. Kolej nie wyposaża – ze względu na swój interes w postaci wpływów z dzierżawy i dziury budżetowe z niezrealizowania rokrocznie założeń z prywatyzacji i sprzedaży nieruchomości – spółek zależnych w majątek, który należy im się na mocy ustawy, czym powoduje rosnące koszty spółek zależnych i działa na ich niekorzyść. Nie istnieje obecnie konieczność trwałego koordynowania żadnych istotnych działań tzw. Grupy PKP. Likwidacja w sposób jednoznaczny usamodzielni mentalnie spółki Grupy, dając im swobodę działania, brak przymusu łożenia na inne spółki, których sens istnienia nie opiera się na rachunku ekonomicznym ani innych merytorycznych obowiązkach

Adrian Furgalski Dyrektor Programowy Railway Business Forum, zespół doradców gospodarczych TOR

(Drukarnia Kolejowa, Kolejowa Oficyna Wydawnicza, PKP Informatyka i inne), wymusi działania komercyjne poprzez brak parasola ochronnego. Likwidator PKP ma obecnie zapewnione środki na spłatę zadłużenia historycznego i ułatwienia w zbywaniu majątku. ■

NAKŁAD INWESTYCYJNY GRUPY PKP

5000 4 444

4500 4000

3 600

3500

3 615

3000 2500 2000

1 687

1 798

1 929

2005

2006

1500 1000 500 0 2004

2007

2007

grudzień 2010

2009 63 Polski Przemysł


PolskiPrzemysł

Indeks A

M

ARKO Sp. z o.o. ARKUS & ROMET Group Sp. z o.o. Aste Sp. z o.o.

32 20 48

B Bamet Bank Millennium SA BDS INSTAL Sp. z o.o. Sp.k. BP Europa SE

42 16 42 okładka

F Festo Sp. z o.o. Fiege Sp. z o.o. Fuchs Oil Corporation (PL) Sp. z.o.o.

52 22 34

I Igus Sp. z o.o.

21, 56

L

Matex Controls Messer Polska Sp. z o.o. Ministerstwo Środowiska RP MTU Aero Engines Polska Sp. z o.o.

40 28 26 36

P Perschmann Sp. z o.o. Polgard s.c.

38 53

R Rafamet SA Remondis Sp. z o.o.

56 47

S Siemens Sp. z o.o. Statoil Poland Sp. z o.o. Stemmann-Polska Sp. z o.o.

59, okładka 43 51

T

Linde Gaz Polska Sp. z o.o.

41

Turck sp. z o.o.

55

Z ZNTK Mińsk Mazowiecki SA

Polski Przemysł

64 grudzień 2010

49


www. polskiprzemysl .com.pl

Twój NOWY portal przemysłowy grudzień 2010

65 Polski Przemysł


Polski Przemysł

66 grudzień 2010


Polski Przemysł - 4/2010