{' '} {' '}
Limited time offer
SAVE % on your upgrade.

Page 1

RADIO POLONIA TORONTO 100.7 FM nadajemy W NIEDZIELĘ 17:00 - 20:00

WWW.RADIOPOLONIA.CA

POLSKI

ZDROWIE

BEZPŁATNY MIESIĘCZNIK

onitor.com NAUKA

Wydawany od 2010 r.

PORADNIK

PRZEWODNIK

Luty 2020

INFORMATOR

Temat miesiąca:

Trauma staje się częścią ciebie

Traumatyczne przeżycia kumulują się w ciele człowieka, wpływając na jego umysł i zdrowie, stając się integralną częścią jego życia. Przeczytaj, jakie są objawy traumy i jak sobie z nią poradzić.

str.

3-8


2

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


Temat miesiąca

Trauma kumuluje się w Twoim ciele. Co z tym zrobić?

Ciało i umysł łączy nierozerwalna więź. Świadomość tego manifestowała się od tysiącleci w tradycjach szamańskich i znachorskich oraz ludowych wierzeniach i rozlicznych starożytnych systemach leczniczych, a obecnie zostaje potwierdzona przez naukę i jest badana przez specjalistów najróżniejszych dziedzin, od medycyny i psychiatrii po kognitywistykę. I tak też dowiedziono, że trauma wpija się w nasze ciało i mości się w nim, aż w końcu staje się jego integralną częścią. Czy trauma kumuluje się w ciele?

Uczucie napięcia, przyśpieszone bicie serca, mrowienie, nerwobóle i inne objawy mogą być nieprzepracowaną albo nieuświadomioną traumą. Według badań przeprowadzonych przez dr Kelly Turner, śmiertelnie chorzy na raka, którzy doświadczyli nieoczekiwanej remisji pokonując swoją chorobę wbrew wszelkim przeciwnościom, często wymieniają uwalnianie stresu emocjonalnego lub traumy jako jeden z kluczowych czynników ich leczenia. Wnioski te prowadzą do spekulacji, że nieprzepracowana trauma jest „magazynowana” nie tylko w pamięci i podświadomości, ale także w ciele. Jak to? Prosty przykład anegdotyczny: wiele osób zaczyna niespodziewanie płakać podczas masażu, akupunktury i generalnie pod wpływem dotyku skupionego w jednym miejscu. Często nie znają źródła tej emocji, przyczyny nagłego wybuchu. Wszak wstrząsające wydarzenie nie zawsze musi być ogromnie bolesne i traumatyczne w ogólno przyjętych kategoriach. Czasem to poparzenie dłoni w dzieciństwie, upadek z kilku stopni skutkujący skręconą kostką, awantura albo wypadek, z którego wyszło się cało.

Co dzieje się z ciałem kiedy doświadcza traumy?

Aby lepiej zrozumieć dlaczego negatywny efekt traumy może utrzymywać się w ciele, warto przeanalizować co dzieje się z ciałem w trakcie faktycznego doświadczania traumy. Odpowiedzią ciała na zagrożenie jest najczęściej reakcja „uciekaj albo walcz”. Serce zaczyna bić szybciej, ciśnienie krwi wzrasta, mięśnie napinają się gotowe aby uciekać lub walczyć, a trawienie i wiele innych funkcji organizmu spowalnia, aby całą energię ciało mogło poświęcić na obronę przed zagrożeniem. Nie zawsze w konsekwencji ciało odpowie ucieczką lub walką. Niektórzy mogą zastygnąć w miejscu albo „odłączyć się” umysłem od ciała. Podczas tej odpowiedzi, która sterowana jest przez układ nerwowy, obszary mózgu odpowiedzialne za strach, złość i emocje, szczególnie ciało migdałowate, stają się znacznie bardziej aktywne, podczas gdy obszary w korze czołowej, odpowiedzialne za samoświadomość, podejmowanie decyzji, relacje międzyludzkie i współczucie, stają się mniej aktywne.

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

3


Zdrowie Czy każdy reaguje tak samo na traumę? Nie u wszystkich doświadczenie traumy będzie się wiązało z długotrwałym cierpieniem utkwionym w ciele. Książkowo radzenie sobie z traumą polega na tym, że doświadczasz początkowej reakcji na stres i jesteś wstrząśnięta, ale po jakimś czasie, zależnie od wagi wydarzenia, niepokój i wspomnienia związane z wydarzeniem znacznie się zmniejszają lub całkowicie znikają. Tyle że człowiek nie działa książkowo i nie jest skrojony na jedną miarę. Podczas gdy niektórzy otrząsają się i po jakimś czasie są w stanie funkcjonować dalej, inni zastygają w reakcji „uciekaj albo walcz”. I wcale nie muszą zdawać sobie z tego sprawy! Trauma może niejako zszokować autonomiczny układ nerwowy wprowadzając go w stan nadpobudliwości i ciągłego niepokoju. Zupełnie jak w szczytowym momencie horroru, gdy muzyka przyśpiesza, i wiesz, że coś złego może się zaraz wydarzyć. Wszystko co dzieje się z nami emocjonalnie lub psychicznie, dzieje się również z naszymi ciałami. Wszystko to jest powiązane. Ciała osób, które doświadczają skutków traumy często są spięte, czujne i wrażliwe na każdy czynnik z zewnątrz. Całe ciało jest ustawione tak, aby chronić je przed potencjalnym zagrożeniem, jak u zwierząt, które chronią się przed drapieżnikiem. Trauma może stać się energią utkwioną w ciele, szczególnie kiedy przytłacza nasze poznanie i ma ciągły wpływ na mózg. To przekonanie dzielą już nie tylko praktycy tradycyjnej medycyny chińskiej, ale także fizjoterapeuci i psychologowie. Oznacza to, że jednym z kluczy do przepracowania traumy będzie uwolnienie od niej ciała. Pamięć doświadczenia traumy ma wiele aspektów. Istnieje oczywiście pewien czynnik linearny, który pozwala wyjaśnić następstwa psychicznych urazów, ale pozostaje doświadczenie ciała, które wciąż pozostaje częściowo niewyjaśnione. Czy to kolejny aspekt pamięci?

Jak radzić sobie z doświadczeniem traumy w ciele? Ashwagandha (od Redakcji: Ashwagandha do nabycia w sklepie Health From Nature, str. 31) Ashwagandha może wspierać leczenie depresji, redukować stres, nie-

4

Temat miesiąca pokój i bezsenność. Doskonałym atrybutem ashwagandhy jest jej zdolność do uspokajania i wyciszania układu nerwowego. Wpływa ona także na regulację neurotransmiterów takich jak serotonina i kortyzol. Jest ona adaptogenem. Oznacza to, że dostosowuje się do bieżących potrzeb organizmu i wspomaga jego odporność na stresory i przeżycia traumatyczne. Jej stosowanie zaleca się w stanach wyczerpania, niepokoju, napięcia. Badania potwierdzają, że to indyjskie zioło może być użyteczne w terapii osób, które przyjmowały wcześniej silne antydepresanty jak Xanax i Valium. Jej spożycie można potraktować jako chwilę na uspokojenie się i wyciszenie i przygotować ją w formie naparu, ashwagandha latte lub koktajlu z ulubionymi owocami. Magnez Gdy mowa o zwalczaniu poczucia niepokoju i rozluźnieniu, nie można nie wspomnieć o magnezie. Większość z nas ma jego niedobór, tymczasem jest on absolutnie niezbędny każdej ludzkiej komórce, bowiem 98% magnezu w Twoim ciele znajduje się w komórkach i tylko 1-2% w surowicy i płynie okołokomórkowym. Niedobór tego pierwiastka może prowadzić do bezsenności, poczucia niepokoju, symptomów depresji, migren, bóli menstruacyjnych, bezsenności, bóli mięśni, zaparć, a nawet wysokiego ciśnienia krwi i chorób serca. W sytuacjach stresowych potrzebujesz więcej magnezu. Wchodzi on w interakcję z receptorami GABA w Twoim mózgu oraz umożliwia działanie przeciwdepresyjnej witaminy Słońca, czyli D3. Magnez naturalnie rozluźnia ciało, zmniejsza napięcia mięśni, wspomaga zdrowy sen i pomaga się odstresować.

www.polskimonitor.com

MIESIĘCZNIK / MONTHLY MAGAZINE REKLAMA I KONTAKT Z REDAKCJĄ info@radiopolonia.ca tel. 416 - 938 - 7141 Adres do korespondencji: Radio Polonia Toronto 2550 Goldenridge Rd., Unit #6 Mississauga, On, L4X 2S3

Jeśli trauma utkwiła w Twoim ciele, rozluźnij się w kąpieli z solą Epsom. Kąpiel z solą Epsom

Składniki:

•   2½ szklanki soli Epsom, •   ¼ szklanki glinki bentonitowej w proszku •   8-10 kropli olejku lawendowego lawendy •   10-12 kropli olejku z olibanum lub kadzidłowca •   8-10 kropli olejku z mirry •   10 kropli olejku bergamotki •   8-10 kropli olejku z rumianku

Przygotowanie:

W szklanym słoju wymieszaj (łyżką bez metalu) glinkę i sól Epsom. Zmieszaj ze sobą olejki w osobnym naczyniu i dodaj je do słoika. Wymieszaj i szczelnie zamknij. Jednorazowo dodawaj do kąpieli 1/3 szklanki i relaksuj się przez co najmniej 15 minut. Po kąpieli opłucz dokładnie ciało. Zacznij też przyjmować magnez codziennie, jako dodatek do diety. Świetną opcją będą codzienne poranne rytuały oczyszczania ciała w ramach kuracji 4 szklanek , gdzie magnez dodajesz do drugiej szklanki. Miłość i oddech Już tyle razy słyszałaś o zbawiennych korzyściach medytacji, ale czy kiedykolwiek jej spróbowałaś? Jeśli nie masz nawet 5 minut na medytację, po prostu pooddychaj głęboko. Przez 4 sekundy wdychaj powietrze, przez 4 je przytrzymuj, przez 4 wydychaj i kolejne 4 wytrzymuj na bezdechu. Powtarzaj ten cykl. Twoje ciało zacznie się samoczynnie rozluźniać, a wibracje podniosą się wyżej. Rusz się Nic tak nie pomaga na emocje, które próbujesz stłamsić, jak wyzeroWYDAWCA (Publisher): Ryszard Piotrowski Radio Polonia Enterprises Ltd. EDITOR: Krystyna Piotrowska info@radiopolonia.ca REDAKTOR GRAFICZNY: Magdalena Lesiuk GraphMad@gmail.com MARKETING: Karolina Brozio

Redakcja nie odpowiada za treść artykułów i ogłoszeń. Prawa autorskie zastrzeżone. Treść wszystkich artykułów publikowanych w magazynie „Polski Monitor” ma charakter wyłącznie informacyjny. Nie zastępuje konsultacji z lekarzem i nie może być podstawą do stosowania jakichkolwiek środków farmaceutycznych ani form terapii. Wszelkie decyzje w wyżej wymienionych kwestiach należą do lekarza prowadzącego leczenie. Magazyn „Polski Monitor” ani osoby współpracujące nie ponoszą jakiejkolwiek odpowiedzialności wynikającej z zastosowania informacji w nim zawartych.

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


Temat miesiąca wanie się w ruchu. Nie musisz przebiec maratonu. Możesz po prostu wyskakać emocje na skakance, wytańczyć je w rytm ulubionej piosnki, wyspacerować, wyjeździć na rowerze, wytupać. O! albo wyokładać poduszką o łóżko. Kiedy dopadają Cię złe emocje ostatnią rzeczą o jakiej myślisz jest ubranie butów treningowych albo puszczenie ulubionej piosenki. Wierz mi jednak lub nie, kiedy wyrobisz sobie ten nawyk, kontrola emocji i rozluźnianie ciała będą łatwiejsza każdego dnia. Musisz tylko nauczyć się jak je puszczać.

Akupresura Akupresura może być szybkim sposobem na przyniesienie ulgi w trakcie ataków paniki, palpitacji serca i nerwowej trzęsawki oraz drogą do puszczania napięć z ciała. Stymuluj po kolei podane poniżej obszary przez 60 do 90 sekund, a w razie potrzeby powtórz cykl ponownie. •   Nerki (K27): To dwa symetryczne punkty, w zagłębieniu poniżej obojczyków, pośrodku klatki piersiowej. Ten punkt otwiera i rozluźnia klatkę piersiową, zmniejsza poziom niepokoju i poprawia oddech.

Zdrowie •   Yin Tang: Pałac duchów. Ten punkt ulokowany jest centralnie pomiędzy brwiami. Jego stymulacja uspokaja, poprawia sen, zmniejsza poczucie niepokoju i stres. •   Serce (H7): Punkt znajduje się w zagłębieniu zgięcia nadgarstka poniżej małego palca, na brzegu zagięcia, przy „okrągłej” kości. Uciskanie i masowanie tego punktu zmniejsza palpitację serca, poziom paniki, ucisk w klatce piersiowej i spowodowane stresem nudności. Źródła: mindbodygreen.com pepsieliot.com

Dlaczego w stresie boli brzuch

Brzuch z umysłem jest połączony. Bunt naszych jelit wpływa na pracę ośrodkowego układu nerwowego. I odwrotnie. Stres wywołuje kaskadę różnych mechanizmów, które mają zły wpływ na działanie naszego układu pokarmowego.

Stres to bardzo ważny mechanizm obronny, który ma zmobilizować nasze siły w chwili zagrożenia. Do krwi wydzielane są wtedy hormony (m.in. adrenalina i kortyzol), które mają za zadanie dodać nam sił i znieczulić na ból. Przyspieszają pracę serca, podnoszą ciśnienie krwi, pogłębiają i przyspieszają oddech, poprawiają refleks - działają jak włącznik programu „walcz albo uciekaj”. To przydatne, gdy atakuje nas dziki zwierz albo napastnik. Niestety, dziś zbyt często korzystamy z tego naturalnego dopalacza, a przedłużający się stan gotowości zamiast spowodować przypływ sił, osłabia i wyniszcza układ odpornościowy. Jeśli nasz organizm nie spali hormonów stresu podczas walki lub ucieczki, po pewnym czasie mogą one spowodować problemy z sercem i układem krążenia, mieć wpływ na powstawanie nowotworów, a także prowadzić do rozwoju chorób metabolicznych. Stres silnie wpływa na nasz układ pokarmowy. Jak dokładnie na niego działa?

Przyspiesza lub spowalnia pracę jelit

Na stres potrafimy reagować przyspieszeniem pasażu jelitowego, czyli biegunką, a czasem jego spowolnieniem - zaparciami. Czynność przewodu pokarmowego podlega jelitowemu układowi nerwowemu. Zaburzenia jego funkcji są przyczyną chorób czynnościowych jelit, jak na przykład zespół jelita drażliwego. Pacjenci, którzy na niego cierpią, z bólem brzucha mogą się zmagać niemal codziennie. Do tego biegunka towarzyszy im od rana lub od tygodni mają zaparcia. I nie są w stanie ustalić przyczyny tych dolegliwości. Dokuczliwe objawy nie pozwalają normalnie żyć, zaplanować dnia, dołączają wyczerpanie i apatia. Tymczasem nawet drobiazgowe badania nie pozwalają wykryć u chorych nieprawidłowości w budowie układu pokarmowego, wrzodów, kamieni w woreczku żółciowym, za-

palenia wyrostka, obecności bakterii czy patogenów. Mimo że jelita osób dotkniętych tym zespołem wyglądają normalnie, funkcjonują inaczej - czasem kurczą się zbyt szybko, a wtedy jedzenie przelatuje przez przewód pokarmowy, powodując bolesne biegunki. Czasem zwalniają, co prowadzi do zaparć. Do tego dołączają wzdęcia, gazy, uczucie pełności i ból.

Przyczynia się do dziur w nabłonku jelitowym Zarówno ostry, jak i przewlekły stres zaburza integralność bariery jelitowej oraz wywołuje niekorzystne zmiany w składzie mikrobioty jelitowej, a to przekłada się na zachowanie brzucha. Nabłonek jelitowy jest przepuszczalny, ponieważ składniki dostarczone z pożywieniem muszą tędy przeniknąć do krwi. Do ściany jelita przylegają dobre bakterie, które tworzą ochronną warstwę. Wszystkich bakterii mamy w jelicie grubym ok. 1,5 kg!

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

5


Zdrowie Między komórkami nabłonka są ścisłe połączenia, które zabezpieczają przed wnikaniem do krwiobiegu patogenów, substancji toksycznych oraz innych czynników prozapalnych. Jelito nie przepuszcza wszystkiego, jak leci, ale prowadzi selektywny transport. Cały ten złożony układ nosi nazwę bariery jelitowej. Utrata jej integralności m.in. pod wpływem stresu sprawia, że patogeny i wszelkiego rodzaju antygeny znajdujące się w świetle jelita mogą się dostawać do krwiobiegu i w konsekwencji do każdej komórki naszego organizmu. Co więcej, ma to przełożenie na nasze zdrowie psychiczne! Po pierwsze, dlatego że skład mikrobioty jelit pod wpływem stresu się zmienia i staje się dla nas mniej korzystny, po drugie, stres prowadzi do rozszczelnienia bariery jelitowej i przenikania do krwi cząsteczek neurotoksycznych.

Zachęca do bezmyślnego jedzenia Stres sprawia, że nie skupiamy się na jedzeniu, robimy to mechanicznie albo szukamy pocieszenia w kolejnych kawałkach makowca i tortu czekoladowego. Chcemy sobie w ten sposób dodać energii i poprawić humor. Choć to bezskuteczne. Badania coraz częściej wskazują odwrotny mechanizm i dowodzą, że nadmiar cukru w diecie może sprzyjać rozwojowi depresji. Ale co ważniejsze, jeśli stresujemy się często, a przez to jemy słone zakąski i słodycze w dużych ilościach, to nasz układ pokarmowy zaczyna się buntować przeciw takim pokarmom. Jemy też więcej, niż potrzebujemy. A jak poczujemy nasycenie, to często przychodzi po nim uczucie ciężkości. Organizm w końcu się orientuje, że zjadł więcej, niż jest w stanie naraz strawić, ale jest już trochę za późno. Zaczynają się męczące bóle brzucha, wzdęcia, biegunki, zaparcia lub zgaga. Co więcej, stres spowalnia metabolizm. Badania przeprowadzone na medycznym uniwersytecie stanu Ohio dowiodły, że różnica w spalonych kaloriach między badanymi, którzy przyznali, że żyją w napięciu, a tymi niemającymi powodów do stresu wynosiła dziennie 104 kcal. Stres to też jedna z przyczyn otyłości. - Są osoby zajadające stres i takie, które na napięcie emocjonalne reagują niechęcią do jedzenia. To ma ogromne znaczenie w walce z nadwagą. - Osoba, która zajada stres, powinna pić więcej wody, mieć pod ręką zdrowe przekąski, kiedy czuje, że bierze ją ochota na coś słodkiego, wstać od biurka i się przejść - tłumaczyła dla „Tyl-

6

Temat miesiąca ko Zdrowie” Agnieszka Piskała, dietetyczka i specjalistka od spraw żywienia współpracująca z DF Medica Polska.

Ogranicza wydzielanie śliny Wysoki poziom adrenaliny towarzyszący stresowi, a także środki antydepresyjne często przyjmowane przez osoby, które go doświadczają, wywołują suchość w jamie ustnej. Brak odpowiedniego wydzielania śliny przez dłuższy czas prowadzi do próchnicy zębów i stanów zapalnych dziąseł. Suchość w jamie ustnej ogranicza też trawienie, więc negatywnie wpływa na cały przewód pokarmowy. W ślinie znajdują się enzymy rozpoczynające obróbkę pokarmu. Jeżeli ktoś połyka nieodpowiednio przygotowany pokarm, to efektem tego mogą być bóle brzucha i problemy z wypróżnianiem.

Powoduje częste wydalanie moczu Lęk, niepokój i stres (którym niejednokrotnie towarzyszy pośpiech) mogą powodować częste oddawanie moczu. To element reakcji ciała na stres organizm jak najszybciej eliminuje wszelkie „odpady”, by człowiek nie musiał robić tego podczas walki lub ucieczki. Wiele osób odczuwa potrzebę chodzenia do toalety, gdy są niespokojne lub zestresowane. Oczywiście częste oddawanie moczu może być objawem innych dolegliwości lub chorób nie tylko układu moczowego, dlatego jeśli mamy uczucie, że stajemy się niewolnikami toalety, koniecznie powinniśmy iść do lekarza i zrobić badania.

Prowadzi do bezsenności, którą zajadamy Stres zaburza sen. Według amerykańskiego Centrum Kontroli Chorób i Prewencji zaburzenia snu są dziś problemem zdrowotnym o skali publicznej i ekonomicznej. Niewyspani, zmęczeni, osłabieni pracownicy są nieproduktywni. Firma RAND Corporation opublikowała badanie, które wyliczyło stratę biznesową niedosypiania w USA. Wyniosła ona 411 mld dol., a strata produktu krajowego brutto sięgała 2,28 proc. Od jakości snu często zależy nasz sukces zawodowy. Bezsenność próbujemy więc ukryć i dlatego w pracy pobudzamy się jedzeniem, głównie słodyczy i niezdrowych słonych przekąsek. Popijamy je słodkimi napojami, co razem daje kaloryczny i negatywnie wpływający na nasze jeli-

ta i żołądek posiłek. Jeśli jadasz tak regularnie, nie zdziw się, gdy dorobisz się pokaźnej tkanki tłuszczowej, a do tego nie będziesz mógł zasnąć.

Dieta na stres. Co lubi jeść układ nerwowy W przewlekłym stresie organizm prosi o jedzenie. Ale ono wcale nie musi być kaloryczne! Mózg chce więcej energii do swoich procesów, ale potrzebuje jej np. ze zdrowych tłuszczów i węglowodanów. Organizm w stresie jest zalany całą masą hormonów. Jest niedotleniony i niewyspany. Można jednak tę sytuację nieco poprawić. Jedzenie można potraktować jako coś w rodzaju turbodoładowania, coś ekstra, co pozwoli nam się wyrwać z matni i pójść do przodu. Pod wpływem stresu zwiększa się zużycie serotoniny odpowiedzialnej za nasz dobry nastrój. Dlatego warto jeść te produkty, które pomagają uzupełnić jej braki. Pamiętaj też o witaminach i minerałach wzmacniających system nerwowy. Gdy czujesz się rozdrażniona lub apatyczna, to znak, że mózg jest głodny. Zostało udowodnione, że nie funkcjonuje on bez odpowiedniej dawki glukozy. Dobrze odżywiony działa sprawnie, m.in. produkuje serotoninę - neuroprzekaźnik, który znajduje się w każdej komórce układu nerwowego. To właśnie serotonina odpowiada za nasz nastrój, wytrzymałość na zmęczenie i ból. Trzeba więc dobrze karmić nasz mózg, a najlepiej mu służą: •   Węglowodany złożone - pozwalają utrzymać stężenie glukozy we krwi na odpowiednim poziomie. Wtedy mózg działa sprawnie i produkuje potrzebną ilość serotoniny. ~~   pełnoziarniste pieczywo, ~~   płatki owsiane, jaglane, gryczane itp., ~~   brązowy ryż, ~~   rośliny strączkowe, ~~   pełnoziarnisty makaron, ~~   gruboziarniste kasze, ~~   ziemniaki, ~~   bataty, ~~   warzywa korzeniowe, które zawierają skrobie, ~~   kukurydza. Jedzmy więc warzywa, pełnoziarniste pieczywo, nieoczyszczony ryż, kasze i makarony z pszenicy tzw. durum. •   Witaminy z grupy B - łagodzą napięcie, pomagają zwalczyć zmęczenie. Wiemy również, że uczestniczą (głównie wit. B6) w syntezie serotoniny. Znajdziemy je w: ~~   drożdżach, ~~   produktach zbożowych, ~~   podrobach, ~~   rybach, ~~   ciemnym pieczywie,

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


Temat miesiąca ~~   kiełkach ~~   oraz warzywach zielonych. •   Magnez - uczestniczy w utrzymywaniu odpowiedniego napięcia w komórkach nerwowych. Jego dobrym źródłem są: ~~   produkty zbożowe, ~~   nasiona, ~~   orzechy, ~~   warzywa zielone. Najlepiej wchłania się w obecności wapnia i wit. B6. •   Wapń - regpuje nerwy i wpływa na poziom żeńskich hormonów, od których też zależy dobre samopoczucie kobiety. Występuje w mleku i jego przetworach

Tego nie rób. Unikaj: •   Czerwonego mięsa i tłustych potraw, bo zalegają w żołądku i wywołują znużenie. •   Mocnej kawy i herbaty oraz alkoholu, ponieważ niszczą wit. z grupy B. •   Słodyczy (z wyjątkiem kakao i czekolady) - gdyż powodują skoki poziomu glukozy we krwi, a to sprzyja wahaniom nastroju. •   Poziom serotoniny podniesie też jedzenie produktów zawierających tryptofan, aminokwas przetwarzany przez organizm w serotoninę. Należą do nich m.in. ryby (zwłaszcza hali-

Zdrowie but), nasiona dyni i słonecznika, jajka, awokado i banany. Zrób to koniecznie Gdy odczuwasz gwałtowne pogorszenie nastroju, zjedz banana lub kawałek twardej czekolady. Zawarte w bananach węglowodany dostarczą komórkom niezbędnej energii oraz witamin, w tym wielu z grupy B. Czekolada pobudza wydzielanie serotoniny, powoduje uczucie zadowolenia, dostarcza energii. Źródło: wyborcza.pl, poradnikzdrowie.pl

Trauma i pamięć – jak są ze sobą powiązane?

W dzisiejszym artykule chcemy przyjrzeć się bliżej powiązaniu pomiędzy pamięcią i traumą. Powiemy o tym, jak intensywne przeżycia emocjonalne mogą wpłynąć na stan umysłu człowieka. Wyjaśnimy też różnicę pomiędzy zwykłymi i traumatycznymi wspomnieniami. Trauma jest obiektem licznych badań. Specjaliści chcą lepiej zrozumieć, w jaki sposób intensywne lub traumatyczne przeżycia mogą wpłynąć na sposób klasyfikowania i przechowywania wspomnień, jak również na możliwość sięgania do nich. Czy istnieje jakieś powiązanie pomiędzy traumą a pamięcią? Czy traumatyczne przeżycia mogą pozostawić głębszy ślad niż te zwykłe? Niektórzy twierdzą, że człowiek inaczej przetwarza traumatyczne wspomnienia niż te nieobarczone trudnymi emocjami. Okazuje się, że trauma zniekształca wspomnienia i utrudnia danej osobie przywołanie trudnego momentu w myślach. Z innych badań wynika jednak, że stres nie zniekształca wspomnień i że zapis jest taki sam, bez względu na ich rodzaj. Prawda jest taka, że wszystkie te badania zostały przeprowadzone w warunkach laboratoryjnych, w których istnieje ograniczona możliwość odtworzenia sytuacji traumatycznej. Jest to bowiem miejsce bezpieczne i kontrolowane, o czym wie badany człowiek. Najbardziej wiarygodne dane pochodzą zatem z badań nad osobami z syndromem stresu pourazowego (ang. PTSD – Post-Traumatic Stress Disorder). Ich przeżycia pozwalają lepiej zrozumieć, w jaki sposób trauma jest powiązana z pamięcią.

Statystyki

Syndrom stresu pourazowego jest definiowany jako schorzenie wynikające z nietypowej reakcji na traumatyczne lub bolesne wydarzenie. Nie powinno się go jednak określać jako reakcję „odbiegającą od normy”. Jest to bowiem reakcja na zdarzenia, których osoby te nigdy wcześniej nie doświadczyły. Człowiek, który przeżył jakieś traumatyczne wydarzenie nie jest czasem w stanie skonfrontować się z bolesnymi wspomnieniami. Doświadcza przez to zaburzeń związanych z tymi trudnymi momentami. U niektórych występują nawracające koszmary czy też natarczywe, pojawiające się w przypadkowych momentach myśli dotyczące traumatycznego wydarzenia. Niektóre osoby mogą nawet w takich chwilach tracić przytomność. Zdarza się również, że u osób z syndromem stresu pourazowego występuje zjawisko dysocjacji i silny dyskomfort psychologiczny. Takie osoby starają się unikać wszystkiego, co kojarzy im się z bolesnym doświadczeniem. Często robią to nieświadomie. Najczęstszymi przyczynami syndromu stresu pourazowego są klęski żywiołowe (powodzie, trzęsienia ziemi, tsunami itp.), wypadki i nagłe choroby. Naj-

większy odsetek ludzi, bo aż 70 do 80%, boryka się jednak z syndromem stresu pourazowego po tym, jak doświadczą okrucieństwa wobec ludzi. Mówimy tu o przemocy, gwałcie, terroryzmie czy obozach koncentracyjnych.

Trauma a utrata pamięci Jednym z kryteriów pozwalających określić, czy u danej osoby wystąpił syndrom stresu pourazowego, jest niezdolność do przypomnienia sobie niektórych aspektów traumatycznego wydarzenia. Zjawisko to nazywane jest amnezją dysocjacyjną. Choremu może się wydawać, że utracił pewne wspomnienia, jednak one istnieją w jego pamięci i wpływają na jego zachowanie. Na przykład dziewczynka, która nie pamięta, że ktoś molestował ją seksualnie w łazience, może unikać publicznych toalet. Robi to podświadomie i nie jest w stanie wyjaśnić, dlaczego akurat to miejsce wywołuje w niej silny dyskomfort.

Nagłe retrospekcje Trauma może przejawiać się również takimi symptomami, jak unikanie, tłumienie emocji, przesadzone reakcje na niektóre bodźce, przeżywanie na nowo danego zdarzenia czy też pojawiające się nagle bolesne wspomnienia.

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

7


Zdrowie Sam fakt, że wspomnienia te się ujawniają nie znaczy, że chory ma do nich świadomy dostęp. Nadal będzie on doświadczał luk w pamięci, kiedy będzie chciał sięgnąć do zdarzeń związanych z traumatycznym wydarzeniem. Niektóre aspekty jakiegoś trudnego przeżycia mogą jednak samoistnie wypływać do wierzchu. Dzieje się to w momentach, które pozostają poza kontrolą danej osoby.

Przypadkowe retrospekcje a sięganie do wspomnień Trzeba zaznaczyć, że nagłe retrospekcje nie są tym samym, co powracające wspomnienia. Kiedy ktoś przeżywa niekontrolowaną retrospekcję, zdaje mu się, że czas stanął w miejscu. Osoba ta przeżywa daną sytuację od nowa. Ma to miejsce, kiedy pojawia się jakiś neutralny bodziec, którego dany człowiek nie klasyfikuje ani jako coś pozytywnego ani negatywnego. Na przykład ktoś, kto padł ofiarą ataku terrorystycznego może doświadczyć nagłej retrospekcji na widok niebieskiej apaszki na czyjejś szyi. Wcale nie musi się ona kojarzyć np. z chustką, jaką miał zawiązaną na twarzy napastnik. Wystarczy, że ściany centrum handlowego, w którym doszło do ataku były koloru niebieskiego. Bodziec ten wystarcza, żeby u danego człowieka pojawiła się nagła retrospekcja i przeżywanie bolesnego zdarzenia na nowo.

Amnezja i hipermnezja Badania potwierdzają wstępnie, że trauma ma wpływ na pamięć. Osoby, które doświadczyły traumatycznych przeżyć mogą się borykać z amnezją (zanikiem pamięci). Zaburzenie to może się objawiać dezorganizacją wspomnień lub ich częściową utratą. Syndrom stresu pourazowego może również prowadzić do hipermnezji, czyli nadmiaru wspomnień. Ten problem z kolei wiąże się z nawracającymi retrospekcjami czy tez koszmarami.Zdarza się, że u tej samej osoby występują zarówno amnezja, jak i hipermnezja. Wszystko zależy od tego, jakiej natury była trauma, której doświadczył ten człowiek.

8

Temat miesiąca Jak trauma wpływa na pamięć? Trauma zdaje się być bezpośrednio związana z pamięcią autobiograficzną. Jest to cześć pamięci deklaratywnej i pozwala ona zapamiętać wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości każdego z nas. Dzięki tej pamięci człowiek jest w stanie zauważyć logiczne następstwa pewnych zdarzeń w jego życiu. Specjaliści podejrzewają, że pamięć autobiograficzna reaguje w nietypowy sposób na traumatyczne zdarzenia. Nie są one bowiem logiczne i pozostają po nich jedynie fragmentaryczne elementy. Niektórzy mają nawet wrażenie, że traumatyczne zdarzenie nie stanowi części ich własnego życia. To z kolei sprawia, że postrzegają te bolesne wspomnienia jako cudze, natarczywe i nieproszone.

Czy istnieje różnica pomiędzy zwykłymi a traumatycznymi wspomnieniami? Odpowiedź na to pytanie brzmi: tak. Różnica przejawia się między innymi tym, jakie mechanizmy uruchamiają się w przypadku bardzo stresujących sytuacji. Oto czym charakteryzują się traumatyczne wspomnienia: •   Trudność z przywołaniem wspomnień. Pewne elementy wspomnień są przechowywane na obrzeżach świadomości. Może to prowadzić do nagłych retrospekcji emocjonalnych. •   Upływ czasu może mieć pozytywny wpływ na odzyskiwanie wspomnień. Im więcej czasu mija od

traumatycznego wydarzenia, tym łatwiej danej osobie jest przypomnieć sobie jego szczegóły. •   Kiedy ktoś odzyska już utracone tymczasowo wspomnienia, stają się one bardzo wyraźne i takie już pozostają. •   Im dłużej trwała trauma, tym mniejsze jest prawdopodobieństwo odzyskania wspomnień. Na przykład jeśli jakaś kobieta była molestowana przez lata, jest mniej prawdopodobne, że odzyska pamięć o traumatycznych wydarzeniach. Inaczej jednak będzie w przypadku osoby, która doświadczyła molestowania jeden raz. •   Traumatyczne wspomnienia pojawiają się automatycznie i w sposób niekontrolowany. Są zazwyczaj wywoływane przez jakiś neutralny bodziec. Zwykłe wspomnienia – czym się charakteryzują? W przypadku zwykłych wspomnień wszystkie powyżej wymienione mechanizmy działają odwrotnie. •   Do zwykłych wspomnień można z łatwością wrócić. Stanowią one naturalny element codziennego życia. •   Upływ czasu negatywnie wpływa na możliwość sięgania do tych wspomnień. Im więcej czasu minie od jakiegoś zdarzenia, tym trudniej jest przywołać w pamięci jego szczegóły. •   Każde ze wspomnień może mieć inny poziom wyrazistości. Są one bardzo elastyczne i mogą się zmieniać z upływem lat. •   Im częściej sięgasz do danych wspomnień, tym większe jest prawdopodobieństwo, że będziesz w stanie je przywołać. •   Zwykłe wspomnienia pojawiają się tylko wówczas, gdy świadomie do nich sięgniemy. Oznacza to, że mamy nad nimi kontrolę. Podsumowując, trauma jest czynnikiem, który może mieć duży wpływ na nasza pamięć. Trudno jest bowiem wpleść traumatyczne wydarzenia w zwykły system przekonań i nadać im sensowne znaczenie. Dlatego też traumatyczne wspomnienia są klasyfikowane i przechowywane w inny sposób. Są poza zasięgiem świadomości i pozostają poza kontrolą człowieka. Źródło: pieknoumyslu.com

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


10

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


Uwaga! Już teraz możecie Państwo zamówić prenumeratę „Polskiego Monitora” z wysyłką do domu! Informacje jak zamówić prenumeratę pod nr tel.

416 - 938 - 7141

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

11


Goździk korzenny nie tylko dla aromatu Jedną z najciekawszych przypraw, zarówno ze względu na wartości zapachowe i smakowe jak i właściwości prozdrowotne, jest goździk korzenny. Znana od wieków przyprawa kształtem przypomina gwoździk. Stąd jej popularna nazwa goździki. Goździki albo inaczej czapetka pachnąca to wysuszone pąki kwiatu drzewa goździkowego. Artykuł opracowany na podstawie Eugenol zmniejsza aktywność enzymów prowadzących do stanów prac naukowych i popularno-naukozapalnych, łagodzi przebieg prze- wych, miedzy innymi: •   Diego Francisco Cortés-Rojas, Clauziębienia i grypy, zmniejsza ból gardła, zapobiega zaburzeniom żołąd- dia Regina Fernandes de Souza, Wankowo-jelitowym (takim jak wzdęcia, derley Pereira Olivei „Clove (syzygium aromaticum): niestrawność i biegunka), podnosi odporność organizmu, pomaga a precious spice”. •   Parle Milind, Khanna Deepa zwalczyć drobnoustroje i pasożyty, „Clove: A champion spice”. zmniejsza stres oksydacyjny. Ale na tym nie kończy się pozytywne działanie goździków: zawieWięcej informacji rają one bowiem także polifenona stronie: le, które są silnym antyutleniaczem spowalniającym procesy starzenia www.medi-flowery.com się komórek. lub tel. +48 506 807 654 Ponadto wyciąg z goździków użyty do płukania jamy ustnej daje świeży oddech i pomaga w utrzymaniu zdrowych dziąseł. W aromaterapii ciepły Liliann Kristinn Elmborg – autorka książek: „Skuteczne kuracje oczyszczające”, „Do zdrowia bez zapach goździków korzentabletek”, „Sekrety kuracji oczyszczających”. Zarów- nych wpływa pozytywnie no w kraju jak i za granicą prowadzi prelekcje na na nastrój, przydaje dobrej energii, ułatwia koncentratemat medycyny naturalnej. cję, zwiększa efektywność myślenia i dodaje pewnoDrzewa te uprawia się dzisiaj w wielu krajach klimatu subtropikal- ści siebie. Według medycyny ludonego, ale pochodzą z Maluków czyli Wysp Korzennych. Drzewo potrzebuje wej bardzo korzystnym poaż dwudziestu lat aby osiągnąć peł- łączeniem jest jednoczesne ną dojrzałość, ale za to kwitnie przez zażywanie wyciągu z goźnastępnych 50 i to dwa razy do roku. dzików z wyciągiem z piołuZbierane z niego pąki charakteryzu- nu i zielonego orzecha. Dzięki ją się korzennym aromatem i słodko temu uzyskujemy efekt synergii, albowiem działanie prze-cierpkim smakiem. Goździkom, które dotarły do Eu- ciwzapalne i przeciwdrobropy już w IV w. przypisywano właści- noustrojowe ekstraktu z goźwości lecznicze. W szczególności sto- dzików zostaje wzmocnione sowano je jako afrodyzjak, środek na przez takie połączenie. Produktów tych jednak nie bóle zębów i substancję usprawniającą pamięć. Przez kolejne lata używa- należy przechowywać zmieszane były one nie tylko w celach farma- nych, a łączyć je można dopiekologicznych, ale także kosmetycz- ro tuż przed spożyciem. Tylko nych, o czym wspomina chociażby w takiej ilości jaka ma być zażyta jednorazowo. XVI-wieczny polski zielnik. Mały, niepozorny goździk Dziś są nadal cenione głównie ze względu na bogatą zawartość eu- jest arcymistrzem uniwersalnogenolu, substancji o działaniu anty- ści: piękny, pikantny zapach łąbakteryjnym, przeciwpasożytniczym czy z delikatnym, ale skuteczNaturalnie wspiera obronę organizmu przed uciążliwymi „gośćmi” i przeciwgrzybicznym. nym działaniem.

12

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


Właściwości lecznicze tymianku

Kącik zielarski

Historia wykorzystywania tymianku w medycynie sięga aż starożytności. Według dawnych przekazów roślina ta pobudza wydalanie moczu, miesiączkowanie oraz oczyszcza organizm. Jednak korzyści zdrowotnych, jakie niesie za sobą spożywanie tymianku, jest wiele więcej. Tymianek wywodzi się z basenu Morza Śródziemnego, uprawiany jest jednak na całym świecie. Jego cechą rozpoznawczą są drobniutkie zielone listki i kwiatostan o fioletowym zabarwieniu, który znajduje się na samym szczycie pędów. Posiada charakterystyczny mocny zapach i lekko pikantny smak. Za właściwości lecznicze ziela tymianku odpowiadają składniki aktywne w nim zawarte: Tymol, który jest olejkiem eterycznym, działa antybakteryjnie, dlatego też tymianek może być stosowany, jako płyn do płukania jamy ustnej. Ma również właściwości wykrztuśne, poprawia funkcjonowanie rzęsek oskrzeli, stąd może być użyteczny przy kaszlu, infekcjach bakteryjnych gardła. Przeciwbakteryjna aktywność tymolu sprawia, iż roślina ma zastosowanie w leczeniu trądziku – stanowi składnik niektórych kremów przeciwtrądzikowych oraz płynów do mycia twarzy. Związki flawonowe (flawonoidy) charakteryzują się działaniem przeciwgrzybiczym oraz przeciwutleniającym. Świeży tymianek jest jedną z najlepszych roślin o właściwościach antyoksydacyjnych. Obecności flawonoidów zawdzięcza się działanie przeciwzapalne oraz moczopędne i obniżające ciśnienie tętnicze krwi, a także działanie rozkurczowe, które sprzyja oczyszczaniu dróg oddechowych. Składniki mineralne, między innymi żelazo – niezbędne w produkcji erytrocytów; wapń – odpowiadający za strukturę kości, zębów oraz utrzymanie równowagi kwasowo-zasadowej w organizmie; selen – regulujący pracę tarczycy, wzmacniający układ odpornościowy; mangan – wspomagający trawienie i wchłanianie składników odżywczych; potas – będący składnikiem płynów ustrojowych i komórek, pomaga w kontroli częstości akcji serca oraz obniża ciśnienie tętnicze krwi; magnez – konieczny w pracy układu nerwowego i mięśniowego. Tymianek jest bardzo dobrym źródłem witamin, szczególnie witaminy C, która podnosi odporność organizmu, uczestniczy w metabolizmie tłuszczów oraz ułatwia przyswajanie żelaza. 100 g świeżego tymianku pokrywa dobowe zapotrzebowanie na kwas askorbinowy w około 215 %. Ziele tymianka zawiera także znaczne

ilości witamin z grupy B, głównie ryboflawinę, która bierze udział w przemianach aminokwasów oraz wpływa na prawidłową pracę narządu wzroku. Ze względu na tak bogatą zawartość cennych składników, warto dowiedzieć się, jak można wykorzystać go w kuchni.

Zastosowanie Tymianek wpływa również na kondycję włosów, ponieważ poprawia ich strukturę, wzmacnia cebulki oraz wspiera prawidłowy wzrost. Herbata zaparzona z liści tymianka może okazać się niezawodna przy niestrawności i wzdęciach, gdyż działając rozkurczowo wspomaga pracę jelit oraz przyspiesza metabolizm organizmu. Walory zdrowotne tej ziołowej rośliny warto wykorzystać w codziennym życiu, by wspomóc swój organizm i cieszyć się dobrym samopoczuciem. Być może dobrym pomysłem okaże się założenie domowego zielnika, ze szczególnym uwzględnieniem tymianku użytkując go w kuchni, jako przyprawę bądź do parzenia ziołowych herbat. Napar z tymianku 1 kopiastą łyżeczkę ziela zalewa się 250 ml wrzącej wody i pozostawia na pół minuty, aby herbata się zaparzyła. Napar zalecany jest dla poprawy trawienia, przy wzdęciach, nadciśnieniu tętniczym oraz oczyszczenia organizmu. Przy infekcjach dróg oddechowych, zaflegmieniu oskrzeli zaleca się picie gorącej herbaty 4–5 razy dziennie. Naparem można również płukać jamę ustną jako przeciwpróchnicze działanie prewencyjne.

Suszony czy świeży? Biorąc pod uwagę zawartość witamin i minerałów, to wyższość świeżego tymianku nad suszonym jest niewątpliwa. Należy jedynie zwrócić uwagę, aby liście były bez przebarwień i zżółknięć o żywym szaro-zielonym kolorze. Liście zbiera się w okresie kwitnienia, ponieważ wtedy zawierają największą wartość odżywczą. Ze względów praktycznych, tymianek można suszyć lub mrozić. Ususzone liście przechowuje się w szczelnie zamkniętym, najlepiej szklanym pojemniku, w miejscu zacienionym i chłodnym. W takich warun-

kach może być magazynowany nawet do półtora roku. Świeże liście natomiast przechowuje się w lodówce, najkorzystniej, gdy są one owinięte w wilgotny papierowy ręcznik. Jeśli nie masz w ogródku własnego tymianku i planujesz zakupić, najlepiej wybierz ten produkowany metodami ekologicznymi – masz większą pewność, co do jego jakości.

Tymianek w kuchni Tymianek charakteryzuje się ostrym, przyjemnym zapachem nadając potrawą wyrazisty smak i aromat. Ze względu na to, że pomaga w trawieniu lipidów i łagodzi wzdęcia, doskonale pasuje do potraw tłustych, ciężkostrawnych, takich jak smażone mięsa, dania z kiełbasą, bekonem, roślinami strączkowymi. Polecany jest także do ryb i owoców morza, gdyż niweluje swoisty morski zapach. Świetnie komponuje się także z potrawami z jagnięciny, drobiu i cielęciny. Tymiankiem możemy także przyprawić sosy, masło ziołowe, a także pieczywo i surówki z pomidorami. Świeży tymianek dodaj do: •   dań z makaronu •   omletów lub jajecznicy •   zupy-krem, dipów •   ryb i owoców morza •   gulaszu •   zapiekanek Wskazówka: Tymianek suszony lub świeży należy dodawać do potraw pod koniec gotowania, aby zminimalizować straty witamin oraz aromatu zioła. Jak widać, tymianek jest oryginalnym ziołem, które można stosować w kuchni do przyprawiania niemal każdego dania. Niezwykły aromat daje możliwość stworzenia wykwintnych potraw, natomiast wysoka zawartość witamin i minerałów w roślinie wzbogaca wartość odżywczą jedzenia.

UWAGA!

•   Nie zaleca się spożywania go przez kobiety w ciąży, ponieważ może spowodować przedwczesny poród lub niekorzystnie wpłynąć na rozwijający się płód. •   Ziele tymianka może działać alergizująco na błony śluzowe i skórę. Źródło: bonavita.pl

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

13


Czy potrafisz zachować zdrowy rozsądek? Zdrowie

Jednemu z moich bliskich znajomych niedawno usunięto prostatę (gruczoł krokowy). Wcześniej usłyszał od urologa: „Ma Pan raka”. ""  Jean-Marc Dupuis Dobry lekarz dodał od razu: „Ale proszę nie wpadać w panikę. Rak gruczołu krokowego zwykle rozwija się bardzo powoli. Operacja nie jest niezbędna. Nie ma Pan żadnych objawów i najprawdopodobniej umrze Pan kiedyś z zupełnie innej przyczyny, zanim ten rak w ogóle zacznie Panu przeszkadzać...” Ale te słowa były już bezużyteczne. Znajomy usłyszał tylko trzy pierwsze słowa: „Ma Pan raka”.

„Ma Pan raka!” Zaszumiało mu w uszach. Pozostałe słowa lekarza zgubiły się we mgle oszalałych neuronów. Oblany potem, bojąc się nawet mrugać, znajomy osunął się na fotel. Przed oczami przewijały mu się koszmarne obrazy nowotworów, sal operacyjnych, skalpeli, wypadających włosów, trumny i nekrologów w gazetach: „Żegnamy naszego przyjaciela, Jacques’a L., który zmarł w wyniku długiej i bolesnej choroby...” Pierwszym świadomym działaniem było wysłanie SMS-a do żony. Palcami przesuwał po ekranie telefonu, mokrym od skapującego potu. Trząsł się tak bardzo, że był w stanie wystukać tylko trzy litery: „RAK”. Żona w tamtej chwili kończyła zakupy i stała w kolejce do kasy w supermarkecie. Musiała przytrzymać się ruchomej taśmy przed kasą, aby nie upaść na podłogę. Oto dalsza część historii: przekazanie informacji dzieciom, rodzinie, przyjaciołom, kolegom... Za każdym razem najpierw konsternacja, potem przerażenie w oczach: „Kolejna osoba! A co, jeśli następnym razem to będę ja???” Fatalny błąd, jaki popełnia 50% mężczyzn po usłyszeniu, że mają raka prostaty Podobnie jak 50% mężczyzn, którym powiedziano, że mają raka prostaty, mój przyjaciel Jacques dał się ponieść nerwom. To nie jego wina. Po prostu nie był w stanie wysłuchać swojego urologa, który wyjaśnił, że rak gruczołu krokowego jest szczególny i: •   Rak gruczołu krokowego przez długi czas nie wywołuje żadnych objawów. Jest najbardziej bezobjawowym nowotworem; •   Obecność komórek rakowych w gruczole krokowym jest bardzo powszechna: 60% mężczyzn w wieku 60 lat i 80% mężczyzn w wieku 80 lat ma raka gruczołu krokowego, i większość z nich umrze nie wiedząc o nim, o ile nie zostanie wykryty;

14

•   Z tego powodu, Instytucje ds. zdrowia publicznego, które generalnie uwielbiają badania przesiewowe, nie zalecają jednak badań przesiewowych w kierunku raka prostaty; •   Tak długo, jak w skali Gleasona rak gruczołu krokowego ma 6 punktów lub poniżej (skala jest 10-stopniowa), ryzyko zgonu z powodu tego nowotworu w ciągu 10 lat wynosi mniej niż 1%, nawet bez leczenia; •   Specjaliści uważają, że należałoby w tych przypadkach przestać używać słowa „rak”, które wywołuje niepotrzebny niepokój; •   W przypadku ewolucji nowotworu, nie ma obaw o przerzuty do wątroby, płuc ani mózgu, jak to się dzieje przy innych nowotworach. W tym przypadku możliwe są przerzuty tylko do węzłów chłonnych i szpiku kostnego, które są lepiej tolerowane i w których chemioterapia jest dużo skuteczniejsza niż w przypadku innych nowotworów. Leczenie hamujące testosteron jest skuteczne nawet przy nowotworach „o dużym ryzyku” Mój znajomy nie był w stanie usłyszeć jeszcze jednej informacji, gdy urolog mówił, że istnieją sposoby leczenia powodujące cofanie się raka prostaty, co go odróżnia od innych nowotworów. Aby rak prostaty mógł rosnąć, za „nawóz” służy mu testosteron. Leki hamujące testosteron pozwalają na regresję nowotworu, bez chemioterapii i radioterapii powodujących wypadanie włosów. Takie leczenie jest skuteczne nawet w przypadku nowotworów „o dużym ryzyku”. Jednak ostrożnie, nie wszystko jest takie różowe: obniżanie poziomu testosteronu prowadzi do silnego spadku libido, wypadania włosów, uderzeń gorąca i przyrostu masy ciała. Niemniej jednak obecnie raka prostaty nie powinno się już postrzegać jako „Płowego Konia” Apokalipsy, niechybnie zabierającego swoje ofiary: Jeśli chodzi o zdrowie, uleganie przerażeniu rodem z dawnych czasów jest niebezpieczne. Może prowadzić do ryzykownych, niekiedy okaleczających i bezzasadnych operacji. W połowie przypadków mężczyźni, u których usunięto prostatę, cierpią na impotencję przez co najmniej rok po operacji. Utracone funkcje mogą powrócić, ale tylko 5% mężczyzn odzyskuje taką samą potencję, jaką mieli przed operacją. Ponadto, zanika u nich płodność i zdolność do ejakulacji.

Guzy w gruczole krokowym powiększają się powoli Rak prostaty bywa nazywany „żółwiem” wśród nowotworów, ponieważ rozwija się powoli. Ma tę szczególną właściwość, że mija wiele miesięcy lub lat, zanim komórki rakowe prostaty podzielą się jeden raz. Tymczasem aby funkcje tego narządu zostały bezpowrotnie zniszczone, potrzeba czterdziestu podziałów. W przypadku większości innych nowotworów, do podziału komórek dochodzi w ciągu kilku tygodni. Komórka rakowa dzieli się i powstają dwie komórki, następnie cztery, następnie osiem. Po 25 podziałach mamy już 30 milionów komórek. Guz staje się widoczny. Mówimy o tzw. wzroście wykładniczym. Wówczas stadium 40 podziałów zostaje osiągnięte w ciągu kilku miesięcy lub kilku lat. W przypadku raka gruczołu krokowego zajmuje to dziesiątki lat.

Jak podjąć decyzję? Na stronach internetowych można znaleźć informację, że jeśli rak gruczołu krokowego został zdiagnozowany przed ukończeniem 70 roku życia, a stan zdrowia pozwala sądzić, że pacjent ma przed sobą co najmniej 10 lat życia, lepiej zdecydować się na operację. Pod warunkiem, że pacjent pogodzi się z ryzykiem impotencji i/lub nietrzymania moczu. Na stronie internetowej prostate.fr pogrubioną czcionką napisano, że „Zawsze warto poddać się leczeniu guza pierwotnego”, i to w sposób „radykalny”. Inaczej mówiąc, wyciąć wszystko: „Wyniki opublikowane w czasopiśmie „European Urology” są jednoznaczne: 15-letnia obserwacja pokazuje, że u pacjentów poddanych radykalnemu leczeniu wskaźnik przeżycia wzrósł o 25%.” Ale uważajmy na ten sposób przedstawiania sytuacji. Określenie „wzrósł o 25%” wydaje się istotne, jednak może oznaczać, że w rzeczywistości ten dodatkowy okres życia to tylko kilka miesięcy. Poza tym, całkowite usunięcie prostaty (prostatektomia) wcale nie gwarantuje wyleczenia: w 37% przypadków rak powraca, a w 24% przypadków pacjent mimo operacji umiera z powodu raka prostaty! Najbardziej rozsądne będzie podejmowanie decyzji w zależności od stopnia agresywności nowotworu. Istnieje system klasyfikacji pozwalający sprawdzić w jakim przedziale skali mieści się nowotwór. Ale uwaga, to skomplikowany system obejmujący wiele czynników: typy komórek nowotworowych wykrytych w gruczo-

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


le krokowym, liczba tych komórek, objawy, wiek, stan zdrowia i oczekiwania pacjenta. Zanim się pospiesznie podejmie decyzję o operacji, trzeba w pełni zrozumieć jakie mogą być jej konsekwencje. Przed podjęciem działań, trzeba dać sobie czas na zdobycie informacji i skonsultowanie się z jak największą liczbą specjalistów. Lepiej nie podejmować decyzji pochopnie. Nie należy się spieszyć. Problem polega przede wszystkim na tym, aby zapanować nad przerażeniem, które ma prawo się pojawić. Ale nie bagatelizuj bolesnych konsekwencji, jakie może przynieść niewłaściwa decyzja. Rak prostaty jest „sygnałem ostrzegawczym”, wysłanym przez organizm, aby wprowadzić zmiany w życiu Niemniej jednak gorąco zachęcam do tego, aby diagnozę „rak prostaty” po-

traktować jako wezwanie do radykalnej zmiany stylu życia. Bardzo interesujące badanie z 2008 r. pokazuje, że u osób ze zdiagnozowanym rakiem prostaty w stadium małym lub umiarkowanym istnieje bardzo niskie ryzyko zgonu, ale te osoby powinny się zająć stanem serca, tętnic i ryzykiem innych nowotworów, które mogą u nich wystąpić. Pojawienie się raka prostaty rzeczywiście świadczy o tym, że stan zdrowia nie jest najlepszy. I warto wziąć to pod uwagę. Prawdopodobnie w organizmie jest zbyt wysoki stan zapalny, za dużo toksyn i zbyt wysoka kwasowość. Prawdopodobnie występuje niedobór korzystnych składników odżywczych (zwłaszcza selenu, cynku, witaminy D, omega-3 i antyutleniaczy i karotenoidów, głównie likopenu). Prawdopodobnie w diecie występuje zbyt dużo produktów mlecznych i zbożo-

Zdrowie wych, a za mało zielonej herbaty. Za dużo stresu i niepokoju, być może za mało spotkań z innymi ludźmi, śmiechu i szczęśliwych chwil na co dzień. Być może nie skorzystano z porad zielarza, który doradzał, aby na poprawę stanu prostaty zażywać palmę sabałową (Sabal serrulata), śliwę afrykańską bogatą w terpeny i estry kwasu ferulowego, pokrzywę, olej z pestek dyni bogaty w cynk, fitosterole i witaminy. Być może nie pamiętano także o specjalnym ekstrakcie z pyłków kwiatów, który działa immunomodulująco i pomaga usuwać dihydrotestosteron z komórek prostaty. Jednak nigdy nie jest za późno na wprowadzanie pozytywnych zmian.

Źródło: pocztazdrowia.pl

Psychoonkologia - zrelaksuj się

Relaksacja pozwala poprzez systematyczne ćwiczenia na wyciszenie organizmu, uzyskanie stanu odprężenia i uwolnienia od napięć oraz stresu. Daje szansę na wzmocnienie organizmu i układu odpornościowego. Może stanowić istotne wsparcie w procesie leczenia i sprzyjać dochodzeniu do zdrowia i sprawności psychofizycznej. Umiejętność radzenia sobie z codziennymi wyzwaniami, stresującymi sytuacjami w domu, w pracy, zachowanie równowagi między obowiązkami a wypoczynkiem i relaksem, ma ogromne znaczenie dla kondycji oraz zdrowia całego naszego organizmu. Jest to szczególnie ważne dla osób borykających się z chorobą nowotworową i ich bliskich. Dlatego warto się czasem zatrzymać, znaleźć chwilę tylko dla siebie, chwilę na odprężenie, na łyk nowej energii wypełniającej całe nasze ciało i odświeżającej umysł. Jednym ze sposobów odstresowania są ćwiczenia gimnastyczne pozwalające naszemu ciału rozładować napięcia. Możemy biegać, ćwiczyć na siłowni, jeździć na rowerze etc. Najważniejsze, aby robić to regularnie, choćby pół godziny każdego dnia. Wiele osób twierdzi, że zapominają wówczas o swoich problemach, zyskują do nich dystans. Regularne ćwiczenia i relaksacja przez sport stają się dla nich rodzajem „terapii”. W przypadku osób chorych każda forma wysiłku powinna być konsultowana z lekarzem prowadzącym i rehabilitantem. Rodzaje ćwiczeń i ich intensywność dopasowane być muszą do indywidualnych możliwości i kondycji pacjenta. Dla osób nie przepadających za wysiłkiem fizycznym świetną techniką jest metoda relaksacji progresywnej Jacobsona. Podkreśla ona zależność między naszym stanem emocjonalnym, a stanem naszych mięśni. Obserwując siebie lub inne osoby, można zauważyć, że w sytuacjach silnego wzburzenia nasze mięśnie stają się bardziej napięte. Bywa, że nasilają się dolegliwości bólowe w okolicach karku, kręgosłupa. Dzięki zyskaniu większej samoświadomości stanu napięcia swo-

ich mięśni można zdecydowanie ograniczyć wszelkie stany bólowe oraz zwiększyć swój życiowy potencjał. Dodatkowo taka relaksacja może poprawić krążenie krwi, witalność i komfort emocjonalny. Czujemy się wtedy lepiej i mamy więcej życiowej energii. Relaksacja według Jacobsona polega na naprzemiennym napinaniu i rozluźnianiu swoich mięśni. Dzięki tym prostym ćwiczeniom zyskujemy coraz większą świadomość własnego ciała. Uczymy się, czym jest stan napięcia, a czym jest stan rozluźnienia. Stopniowo dochodzimy do umiejętności pełnego odczuwania stanu energetycznego naszych mięśni, dzięki czemu uwalniamy ciało i umysł od stresów, stajemy się odprężeni i zrelaksowani.

Ćwiczenia relaksacyjne Znajdź sobie spokojne miejsce na chwilę tylko dla siebie. Połóż się lub usiądź wygodnie. Nie krzyżuj rąk ani nóg. Rozluźnij się. Skup swoją uwagę na oddechu. Po kolei napinaj poszczególne partie mięśniowe. Zaczynając od prawej ręki, lewej ręki, prawej nogi, lewej nogi poprzez pośladki, okolice bioder, plecy, mięśnie grzbietu, szyję, mięśnie twarzy. Kolejność bywa różna w różnych wariantach tej techniki. Czas napinania mięśni bywa bardzo indywidualny od 2-3 sekund, do nawet 20. Wszystko zależy od tego, ile potrzebujemy czasu na wyraźne odczucie stanu napięcia (w fazie napinania) i ile czasu potrzebujemy na uzyskanie stanu odprężenia (w fazie rozluźniania). Istotnym elementem tego ćwiczenia jest oddech. Wdech i wydech powinien być swobodny, naturalny, miękki. Kiedy już rozluźnisz wszystkie partie ciała pozwól sobie na trwanie w tym bło-

gim i przyjemnym stanie odprężenia i spokoju, spokoju i odprężenia. Teraz wypoczęty i zrelaksowany wróć do swoich normalnych zajęć. Nie zniechęcaj się jeśli na samym początku nie uda Ci się osiągnąć stanu pełnego relaksu, jeśli Twoje myśli nadal krążyć będą wokół problemów codzienności. Ćwicz i trenuj, aż staniesz się mistrzem. Relaksacja wymaga regularnych ćwiczeń. Jeszcze słówko o oddechu, który jest nierozerwalnie związany z naszymi emocjami i napięciami w organizmie. Gdy znajdujemy się w sytuacjach wywołujących lęk, jesteśmy zdenerwowani, wystraszeni, poirytowani, nasz oddech staje się szybki i płytki. Natomiast, gdy jesteśmy spokojni, opanowani, odprężeni, oddychamy spokojnie, miarowo i głęboko, oddychamy pełną piersią. Świadomość własnego oddechu może nam pomóc w wielu stresujących sytuacjach.

Relaksacja oddechowa Usiądź lub połóż się wygodnie na kilka minut (2-3) i skup swoją uwagę wyłącznie na oddechu. Nie myśl o niczym innym Uważnie obserwuj swój oddech. Zauważysz, że składa się on z 4 faz: wdech-zatrzymanie-wydech-bezdech. Płynny i spokojny oddech powoduje swobodny dopływ tlenu do mózgu i rozluźnienie. Oddech, to życie. Spróbuj odczuwać wpływające przez nos powietrze, unoszenie się brzucha przy wdechu i swobodne opadanie przy wydechu. Poczuj spokój i odprężenie. To proste ćwiczenie wykonuj 1-2 razy dziennie. Zobacz, jak pod jego wpływem stajesz się bardziej świadomy swojego ciała i swoich emocji.

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

15


Zdrowie Możesz je wzbogacić elementem odliczania np. wdech- odliczasz w myślach 1-6 zatrzymanie 1-2 wydech 1-6 bezdech 1-3 lub prościej 4-2-4-2 W tym przypadku, długość poszczególnych faz oddychania jest kwestią bardzo indywidualną. W miarę praktykowania i obserwacji swojego oddechu poznasz własny rytm i tempo w jakim oddychasz. Oddychaj swobod-

nie, lekko, skupiając się na przyjemności, jaka z niego płynie. Możesz też wyobrazić sobie jakieś cudowne miejsce: leśną łąkę pełną zieleni, brzeg oceanu, górskie szczyty etc. Przypomnieć sobie ich zapach, delikatny dotyk wiatru, ciepło przebijających się przez chmury słonecznych promieni. Poczuj się przez moment tak, jakbyś właśnie tam był. Jeśli tylko zechcemy, każdy z nas w dowolnej chwili, może znaleźć się w najpiękniejszym miejscu na ziemi, które stanie się dla niego źródłem życiowej energii, wewnętrznego spokoju i harmonii.

Umiejętność osiągania stanów odprężenia, relaksu i wyciszenia, które możemy doskonalić stosując te proste techniki, ma zbawienny wpływ na nasze zdrowie, poczucie dobrostanu i poziom życiowej energii. Jeśli odpowiednio zadbamy o równowagę między codziennymi obowiązkami a czasem na odprężenie, zwiększymy swoje szanse na wspaniałe samopoczucie psychofizyczne, kondycję i odporność na codzienny stres. Relaksacja pozwala zrobić krok w stronę antyrakowego stylu życia, pełnego troski o siebie i swoje zdrowie.

Źródło: zwrotnikraka.pl

Nikotyna zawsze szkodliwa

Żucie tytoniu, gumy z dodatkiem nikotyny oraz ssanie pastylek z nikotyną stymuluje powstanie komórek nowotworu płaskonabłonkowego jamy ustnej - jednego z najczęściej występujących i najbardziej śmiertelnych na świecie. Badania nad wpływem genu FOXM1 na rozwój komórek nowotworowych przeprowadziła grupa naukowców z Queen Mary University w Londynie, kierowana przez profesora Muy-Teck Teha. Wstępne badania wykazały, że obecność nikotyny w jamie ustnej aktywuje rakotwórcze zdolności tego genu i prowadzi do rozwoju komórek rakowych w obrębie jamy ustnej. Nikotyna jest obecnie uważana za bezpieczną i nie powodującą raka substancję, która jest często stosowana w tytoniowych terapiach zastępczych, mimo coraz większej liczby dowodów na anty apoptotyczny efekt jaki wywołuje w komórkach jamy ustnej. Gumy do żucia i pastylki do ssania zawierające nikotynę oraz plastry nikotynowe powodują wysoką koncentrację nikotyny w jamie ustnej i na skórze. Równie niebezpieczne jest serwowanie drinków zawierających nikotynę. Powyższe badania wykazują, że nikotyna bezpośrednio wpływa na aktywację rakotwórczych zdolności genu FOXM1, dlatego należy ponownie rozpatrzeć stosowanie nikotyny w tytoniowych terapiach zastępczych. Tytoń, również ten „terapeutyczny”, zawarty w gumach do żucia, pastylkach do ssania oraz pieprz betelowy, są głównymi czynnikami stymulującymi rozwój nowotworu płaskonabłonkowego. Jest on szóstym najczęściej występującym nowotworem na świecie. Średnia śmiertelność na przestrzeni pięciu lat od wystąpienia jest bardzo wysoka (ok. 50%) i nie spadła w ciągu ostatnich 50 lat. Głównym powodem tej sytuacji jest brak efektywnych metod diagnostycznych i prognostycznych, które mogłyby zapewnić odpowiednie metody leczenia we wczesnej fazie rozwoju nowotworu. Leczenie często wymaga przeprowadzenia skomplikowanych i ryzykownych zabiegów operacyjnych.

Głód nikotynowy Głód nikotynowy jest wynikiem farmakologicznego uzależnienia od nikotyny.

16

Już w latach 70. pojawiły się głosy, że nikotyna uzależnia podobnie jak inne narkotyki. Światowa Organizacja Zdrowia w 1975 roku zaliczyła tytoń do środków uzależniających. Potwierdził to Raport Naczelnego Lekarza USA z 1988 roku. Autor raportu stwierdza, że: „Procesy farmakologiczne i behawioralne, które warunkują uzależnienie od nikotyny, są równie silne jak w przypadku uzależnienia od kokainy, czy heroiny”.

Skąd się bierze i ile trwa głód nikotynowy? Głód nikotynowy pojawia się jako objaw odstawienia. Twój organizm odczuwa je z powodu zwiększonej tolerancji na obecność nikotyny. Twój organizm przez lata przyzwyczajał się do stałej dawki nikotyny we krwi. Codzienna dawka sprawiła, że Twój układ nerwowy przystosował się do jej działania, m.in. nastąpiła zmiana liczby receptorów dla nikotyny. Więc kiedy próbujesz rzucić palenie, „prawidłowe” czynności tego układu są na nowo zaburzone. Objawy głodu papierosa są najbardziej uciążliwe w trakcie 1. miesiąca od rzucenia palenia. Z czasem stopniowo ustępują, ale chęć zapalenia papierosa może pojawić się po wielu miesiącach, a nawet latach od momentu zerwania z nałogiem. Jedną ze skuteczniejszych metod na zwalczenie chęci zapalenia, jest natychmiastowa zmiana schematu myślenia. W momencie, kiedy czujesz ochotę na papierosa, wystarczy zmienić bieg myśli i przez kilka minut robić coś zupełnie innego niż było w Twoich planach. Chodzi o to, żeby się rozproszyć. W ten sposób oszukasz swoje ciało i umysł. Pomyśl o aktywności, która sprawia Ci przyjemność i zajmuje ręce – najlepiej, jeśli można łatwo ją rozpocząć i bez problemu odstawić (krzyżówka, szydełkowanie, rysowanie, czytanie książki, porządki itd.)

Jak zwalczyć głód nikotynowy? Idź na spacer

Siedzenie w domu sprawia, że dusisz się bezradnie walcząc z emocjami. Zacznij od ruchu. Jeśli możesz, wyjdź na zewnątrz i spaceruj przez 5 minut. Staraj się oddychać głęboko. Oddychanie z przepony, a nie klatki piersiowej sprawi, że lepiej dotlenisz organizm. W ten sposób krótkie, ale regularne spacery pomogą złagodzić fizyczne objawy głodu.

Pij dużo wody Często nie zdajesz sobie sprawy, jak odwodniony może być Twój organizm w ciągu dnia. Kiedy Twój organizm nie dostaje wytaczającej ilości wody, możesz zacząć odczuwać niepokój. A to z kolei wzmaga ochotę na zapalenie papierosa. Dlatego, kiedy nagle dopada Cię głód nikotynowy, zrób sobie przysługę i wypij dużą szklankę wody. Twój organizm potrzebuje co najmniej 8 szklanek wody dziennie, żeby zachować pełne nawodnienie.

Sięgnij po zdrową przekąskę Gdy obniża się poziom cukru we krwi, pragnienie zapalenia papierosa może wydawać się silniejsze niż kiedykolwiek. Czasami trudno odróżnić, czy pragnienie dotyczy cukru. czy tytoniu. Jeśli masz ochotę zapalić, sięgnij po pożywną przekąskę: owoc, kubek jogurtu czy łyżkę masła orzechowego. Unikaj ciast, chipsów i batonów, które często są pełne nasyconych tłuszczów, syropu glukozowo-fruktozowego lub rafinowanych (przetworzonych) węglowodanów. Choć głód nikotynowy może być bardzo męczący, przetrzymanie go jest warto końcowego efektu. Palenie papierosów rok rocznie zabija wiele osób. Jest karcerogenne, a także wpływa na Twoją cerę i higienę osobistą. Warto więc zerwać z nałogiem!

Źródło: poradnikzdrowie.pl, drmax.pl

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


Zatrucie nikotyną – objawy i leczenie

Zdrowie

Zatrucie nikotyną to stan, na który narażeni są nie tylko palacze papierosów. Ryzyko zatrucia nikotyną wzrasta także u osób, które próbują rzucić palenie i stosują gumy, drażetki czy plastry nikotynowe. Sprawdź, jakie są objawy zatrucia nikotyną, jak przebiega leczenie chorego i jak wygląda pierwsza pomoc przy tego typu zatruciu. Zatrucie nikotyną to stan chorobowy wywołany działaniem nikotyny, podanej w dawkach szkodliwych dla organizmu. Do zatrucia nikotyną może dojść przez skórę, drogą oddechową, pokarmową i dożylną. Zatrucie nikotyną rzadko doprowadza do śmierci. Na zatrucie nikotyną najbardziej są narażone osoby, które mają zawodowy kontakt z tą substancją, czyli głównie te, które pracują przy produkcji i suszeniu tytoniu, a także przy tępieniu owadów (w USA i Kanadzie w dalszym ciągu używa się aerozoli owadobójczych zawierających nikotynę). Na trujące działanie nikotyny są narażeni również palacze papierosów, w tym tzw. e-papierosów. W grupie ryzyka znajdują się także osoby próbujące rzucić palenie i stosują nikotynową terapię zastępczą, tj. inhalatory, gumy czy plastry. Nie bez znaczenia jest także wiek – nikotyna szkodzi zwłaszcza osobom w okresie dojrzewania i intensywnego wzrostu, który zwykle hamuje.

Kiedy może dojść do zatrucia nikotyną? Do ostrego zatrucia nikotyną może dojść np. po wypaleniu w krótkim czasie dużej liczby papierosów, żuciu i połykaniu tabaki, stosowaniu w nadmiarze gumy czy plastrów nikotynowych, jedzeniu papierosów, stosowaniu okładów z pasty tytoniowej, po użyciu lewatywy z wywaru z liści tytoniu, a także dożylnym podaniu takiego wywaru. Nikotyna w każdej z tych postaci wchłania się gwałtownie.

Niebezpieczne e-papierosy, inhalatory i gumy nikotynowe Jednorazowa, toksyczna dawka nikotyny dla dorosłych i niepalących osób wynosi ok. 4-8 mg. U palaczy ta dawka jest znacznie wyższa i zależy od stopnia obniżenia wrażliwości palacza na nikotynę. Z kolei dawka śmiertelna waha się od 40 do 60 mg (tj. ok. 0,5 mg/kg masy ciała). Papieros zawiera zwykle od 9 do 30 mg nikotyny, a podczas palenia do płuc palacza wchłania się od 0,5 do 2 mg tego związku. W związku z tym u osoby niepalącej objawy zatrucia mogą pojawić się po wypaleniu na raz nawet 2 papierosów!

Z kolei zarówno u niepalących, jak i u palaczy śmiertelna dawka to ok. 20 papierosów palonych jeden za drugim. Niebezpieczny jest także brak kontroli nad nikotynową terapią zastępczą, ponieważ nikotynowe inhalatory, gumy, tabletki czy plastry zawierają spore dawki nikotyny. Na przykład gumy mają w składzie zwykle od 2 do 4 mg tej substancji, a wykonując jedną inhalację, dostarcza się organizmowi ok. 5 mg nikotyny. Z kolei plastry nikotynowe, w zależności od rodzaju, dostarczają od 5 do 22 mg nikotyny. Szczególnie niebezpieczna jest nikotyna w formie płynu, czyli wkładu do e-papierosów (liquid może zawierać nawet do 36 mg nikotyny/1 ml = odpowiednik 1 paczki), zwłaszcza jeśli łączy się e-papierosy z gumami czy plastrami antynikotynowymi. Ponadto, jak wynika z badań Urzędu ds. Żywności i Leków w USA (FDA), rzeczywista zawartość nikotyny w liquidach do e-papierosów jest często niegodna z informacją zamieszczoną przez producenta na opakowaniach.

Objawy zatrucia nikotyną We wczesnej fazie ostrego zatrucia nikotyną chory może skarżyć się na nudności, wymioty, bóle brzucha, bóle i zawroty głowy oraz ślinotok. Zwiększa się również częstość oddychania. Charakterystyczne są także hipotensja (niedociśnienie), tachykardia (przyspieszenie akcji serca powyżej 100 uderzeń na minutę) i bladość skóry. Ponadto obserwuje się zwężenie źrenic, zaburzenia koordynacji ruchowej ciała, zaburzenia świadomości, dreszcze, drgawki. W później fazie do ww. objawów dołączają biegunka, duszność i bezdech, sinica, przedłużona senność, większe zaburzenia rytmu serca. Może dojść także do utraty przytomności wywołanej nagłym zatrzymaniem krążenia, a nawet do wstrząsu i śpiączki. Objawy zatrucia nikotyną pojawiają się zwykle po 1-4 godzinach od czasu spożycia niebezpiecznej dawki, choć przy wysokich stężeniach nikotyny i dobrze wchłanianych preparatach czas pomiędzy dostaniem się nikotyny do organizmu, a wystąpieniem pierwszych objawów może ulec znacznemu skróceniu (objawy mogą pojawić się nawet po kilku minutach). Objawy systematycznego podtruwania małymi dawkami nikotyny są podobne jak te, które występują we wczesnej fazie ostre-

go zatrucia nikotyną, z tą różnicą, że nie narastają, tylko stopniowo ustępują, po czym następuje okres osłabienia.

Zatrucie nikotyną u dzieci Zatrucie nikotyną u dzieci najczęściej jest wynikiem niedostatecznej opieki ze strony dorosłych. Dzieci mogą zatruć się nikotyną, przyklejając sobie plaster nikotynowy albo połykając gumę, tabletkę, a nawet plaster nikotynowy. Wówczas u najmłodszych pojawiają się nudności, wymioty, biegunki i bóle brzucha, osłabienie, zawroty głowy oraz reakcje alergiczne (wysypka). Należy pamiętać, że nawet niewielka dawka nikotyny może być niebezpieczna dla dzieci, a przy wysokich dawkach substancja ta może doprowadzić do zahamowania rozwoju dziecka.

Leczenie Leczenie zatrucia nikotyną zależy od dawki, jaka została dostarczona do organizmu i drogi podania nikotyny. Niektórzy mogą dostać leki przeciwwymiotne albo węgiel aktywowany (np. w razie przypadkowego spożycia plastra) a inne mogą wymagać podania płynów. Osoby, u których doszło do zaburzeń akcji serca, mogą wymagać intensywniejszego leczenia.

Pierwsza pomoc Przede wszystkim należy, o ile to możliwe, odciąć poszkodowanego od źródła zatrucia, czyli np. papierosa lub plastra. W tym ostatnim przypadku należy dokładnie przemyć skórę wodą, bez mydła, gdyż może ono spowodować zwiększenie wchłaniania nikotyny (będzie ona ciągle dostarczana do krążenia przez kilka godzin po zerwaniu plastra). Następnie należy jak najszybciej zgłosić się do lekarza.

Zatrucie nikotyną w ciąży Jak wynika z badań, które zostały przeprowadzone na myszach i szczurach w ciąży, nikotyna wywiera negatywny wpływ na płód. W zależności od czasu narażenia matki, dawki i drogi podania, nikotyna doprowadza do zmniejszenia masy urodzeniowej, a także zmian w tkance płucnej i wad rozwojowych kośćca. Wzrasta również śmiertelność okołoporodowa.

Źródło: poradnikzdrowie.pl

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

17


Co przyniesie ukojenie twoim oczom? Zdrowie

Masz zmęczone oczy, bo długo siedzisz przed komputerem albo czytasz bez odpowiedniego światła? Bolą cię oczy, bo zbyt długo oglądasz telewizję? Są na to sposoby. Przekonaj się, jakie domowe zabiegi pozwolą ci się cieszyć wypoczętymi oczami! Poznaj sposoby na zmęczone oczy. Opuchlizna oczu to codzienny problem wielu z nas. Za długo siedzimy przed komputerem, przebywamy w źle oświetlonym pomieszczeniu, a to skutkuje pogorszeniem widzenia oraz brzydką opuchlizną wokół oczu. Jak walczyć z workami pod oczami? Najlepsze są domowe metody!

Chłodny ogórek Ten sposób znały już nasze prababcie. Na opuchnięte i podkrążone  oczy nic nie działa tak dobrze jak  zimny ogórek. Pokrój umyte warzywa w plasterki i przyłóż na opuchnięte partie twarzy. Trzymaj co najmniej 10 minut. Następnie zdejmij plasterki, delikatnie przetrzyj skórę wacikiem. Skóra powinna być napięta i odżywiona.

Mrożony ziemniak

Ciepłe mleko

Pokrój umytego i schłodzonego ziemniaka w cienkie plastry. Przyłóż go na 15 minut do oka. Bardzo szybko powinien poprawić się kolor skóry wokół oka. Opuchlizna powinna zniknąć bez śladu.

Zmęczone oczy, które przez wiele godzin patrzą na ekran komputera, docenią okłady z ciepłego mleka. Zagotuj mleko, namocz w nim waciki lub gazę. Smaruj mlekiem okolice oka i pozostaw ciepły wacik na powiece. Po 15 minutach oczy powinny być wypoczęte i bez zaczerwień.

Kostki lodu Ten banalny sposób przynosi momentalne ukojenie. Pamiętaj, aby nie przykładać kostek bezpośrednio na powiekę. Owiń je cienką ściereczką. Woda z kostek nie spłynie po twarzy, a ty nie odczujesz dyskomfortu.

Krople nawilżające W łagodnych dolegliwościach ocznych można stosować krople nawilżające dostępne w aptekach bez recepty.

Świetlik na silniejsze dolegliwości Na silniejsze dolegliwości naszych oczu pomoże zwykłe ziele świetlika łąkowego. Przyda się zwłaszcza tym, których oczy zmęczone są długotrwałą pracą przy sztucznym świetle. Źródło: fakt.pl

Simple tips to fight inflammation

The awareness of the intersection between inflammation and chronic disease has spawned a plethora of diet plans, nutritional supplements, and lifestyle programs, many implying they offer new ways to improve your health by quelling inflammation. It’s true that scientists are uncovering new complexities and expanding their knowledge of factors that may contribute to inflammation or help counter it. But much of the heavily hyped guidance for an anti-inflammation lifestyle boils down to the same no-nonsense health advice your grandmother might have given you. Chronic inflammation plays a central role in some of the most challenging diseases of our time, including rheumatoid arthritis, cancer, heart disease, diabetes, asthma, and even Alzheimer’s. This report will examine the role that chronic inflammation plays in these conditions, and will also provide information on the breadth of drugs currently available to alleviate symptoms. Drug choices range from simple aspirin, a nonsteroidal anti-inflammatory drug that’s been available for more than

18

a century, to disease-modifying drugs and so-called biologics that promise more targeted treatments.

Make healthy food choices Our diets play an important role in chronic inflammation because our digestive bacteria release chemicals that may spur or suppress inflammation. The types of bacteria that populate our gut and their chemical byproducts vary according to the foods we eat. Some foods encourage the growth of populations of bacteria that stimulate inflammation, while others promote the growth of bacteria that suppress it. Fortunately, you are probably already enjoying many of the foods and beverages that have been linked to reductions in inflammation and chronic

disease. As long as you are not allergic to any of these foods or beverages, they include the following:  •   Fruits and vegetables.  Most fruits and brightly colored vegetables naturally contain high levels of antioxidants and polyphenols — potentially protective compounds found in plants.  •   Nuts and seeds. Studies have found that consuming nuts and seeds is associated with reduced markers of inflammation and a lower risk of cardiovascular disease and diabetes.  •   Beverages.  The polyphenols in coffee and the flavonols in cocoa are thought to have anti-inflammatory properties. Green tea is also rich in both polyphenols and antioxidants.  For additional advice about ways to reduce inflammation, read  Understanding Inflammation, an online guide from Harvard Medical School.

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


4

2020


Zatrucie tlenkiem węgla. Pierwsza pomoc i leczenie ofiar zatrucia

Zdrowie

Leczenie osoby zatrutej tlenkiem węgla należy w miarę możliwości rozpocząć jak najszybciej. Tlenek węgla to cichy zabójca. Działa nawet wtedy, gdy nie zdajemy sobie z tego sprawy. Jak pomóc osobie, która zatruła się czadem? Co robić gdy podejrzewamy kogoś, że zatruł się tlenkiem węgla? Na czym polega leczenie zatrucia tlenkiem węgla (czadem). Jak go uniknąć? ""  Monika Majewska

Leczenie zatrucia tlenkiem węgla (czadem) należy w miarę możliwości rozpocząć jak najszybciej. Tlenek węgla to cichy zabójca. Działa nawet jak nie zdajemy sobie z tego sprawy. Jak pomóc osobie, która zatruła się czadem?

Objawy Objawy zatrucia tlenkiem węgla zależnie są od stężenia objętościowego tlenku w powietrzu. Czad wchłaniany jest bowiem drogą oddechową, wydalany tą samą drogą, w stanie niezmienionym. Objawami zatrucia przewlekłego są: osłabienie pamięci, upośledzenie psychiczne, utrata łaknienia, utrata czucia w palcach i inne. Objawy zatrucia tlenkiem węgla zależą od stężenia objętościowego CO w powietrzu i stężenia karboksyhemoglobiny we krwi. Objawy zatrucia nie są charakterystyczne. Ciężkość ich zależy nie tylko od wartości tlenkowęglowej hemoglobiny we krwi, ale przede wszystkim od stężenia tlenku węgla w powietrzu wdychanym, czasu trwania narażenia i od aktywności ruchowej poszkodowanego. Zatrucie tlenkiem węgla można podejrzewać u osób, u których pojawiają się objawy, takie jak bóle głowy, zawroty głowy, szum w uszach, zaburzenia wzroku, zmiany psychiczne oraz uczucie odurzenia. Przy dłuższym okresie zatrucia następuje utrata przytomności, skurcze i wreszcie dochodzi do zatrzymania oddechu. Objawami zatrucia tlenkiem węgla mogą być: •   osłabienie pamięci •   duszność •   upośledzenie psychiczne •   zmniejszenie ostrości widzenia •   utrata łaknienia •   ból głowy •   utrata czucia w palcach •   senność w dzień

•   bezsenność w nocy •   zaburzenia krążenia •   kołatanie serca •   zmiany w morfologii krwi •   objawy parkinsonizmu: drżenia mięśni, maskowaty wyraz twarzy •   „chód pingwini” - ostrożne poruszanie się z szeroko rozstawionymi nogami •   szaroziemiste zabarwienie skóry albo •   różowe, karminowe zabarwienie skóry

Pierwsza pomoc U osób podejrzewanych o zatrucie tlenkiem węgla (CO) należy jak najszybciej przerwać kontakt z czadem. Pierwsza pomoc polega na usunięciu zatrutego z pomieszczenia. Należy szeroko otworzyć drzwi i wstrzymując oddech otworzyć szeroko okno, aby powstał przeciąg, a następnie wynieść poszkodowanego. Po wyniesieniu zatrutego natychmiast należy skontrolować jego oddech, w przypadku bezdechu trzeba rozpocząć sztuczne oddychanie. Jeśli oddycha, nieprzytomnego należy ułożyć na boku i poczekać na karetkę pogotowia.

Leczenie W szpitalu leczenie polega na jak najszybszym zastąpieniu cząsteczek CO tlenem. W tym celu pacjentom podaje się do oddychania czysty tlen lub umieszcza w komorach hiperbarycznych. To metoda leczenia czystym tlenem, podawanym pod zwiększonym ciśnieniem, w warunkach szpitalnych. O skuteczności tej metody świadczą wyleczenia chorych w ciężkim stanie klinicznym, skrócenie czasu śpiączki, łatwiejsze opanowanie obrzęku mózgu i zaburzeń rytmu serca, zmniejszenie występowania ciężkich zaburzeń neurologicznych. Ważne jest maksymalne skrócenie czasu od narażenia do zastosowania leczenia w komorze hiperbarycznej. Poza stosowaniem leczenia tlenem, należy pamiętać, iż pacjent może wyma-

gać leczenia nerkozastępczego w przypadku niewydolności nerek bądź też specjalistycznej opieki kardiologicznej. U zatrutych osób, które uniknęły śmierci z powodu zatrucia tlenkiem węgla, często występują odległe powikłania ze strony ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego. Obserwuje się zaburzenia pamięci, zanik mowy, uszkodzenie wzroku i węchu. U osób z podejrzeniem zatrucia tlenkiem węgla trzeba jak najszybciej wykonać badanie na obecność w krwi karboksyhemoglobiny, która jest biomarkerem narażenia na CO. Nie ma ścisłej korelacji między wynikiem tego badania i ciężkością stanu klinicznego. Rokowanie zależą od czasu przebywania danej osoby w trującej atmosferze niż stężenia tlenku węgla w powietrzu oddechowym. Poziom powyżej 70% karboksyhemoglobiny we krwi oznacza nieodwracalne zmiany w mózgu będące wynikiem niedotlenienia, czyli w konsekwencji zgon.

Przełom w leczeniu zatruć tlenkiem węgla? Naukowcy z University of Pittsburgh Medical Center i School of Medicine opracowali substancję (o nazwie Ngb H64Q), która może odwracać skutki zaczadzenia u myszy. Podana do krwiobiegu uwalnia hemoglobinę od cząsteczek tlenku węgla i zapobiega uduszeniu. Gryzoniowi, któremu podano mniejszą od śmiertelnej dawkę czadu, nowe cząsteczki eliminowały go znacznie szybciej, niż terapia 100-procentowym tlenem. Co więcej, tlenek węgla przyłączony do substancji, pojawiał się szybko w moczu myszy, co sugeruje, że gryzonie są w stanie szybko i bez toksycznych efektów ubocznych eliminować tę substancję z organizmu. Źródło: poradnikzdrowie.pl

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

23


Zdrowie

Zdrowie nie ma wieku

Ciało to doskonale zaprogramowana przez naturę maszyneria. I mimo że komputer nie jest do ciała porównywalny, to o ciało należy dbać tak jak o najwyższej klasy sprzęt. Chociaż nawet najlepszy mechanizm z wiekiem traci na sile, można wydłużyć jego działanie i sprawić, że będzie doskonale się sprawdzał. I trochę tak samo ma się kwestia Twojego organizmu, który odpowiednio odżywiony, regularnie wyprowadzany na spacer, ćwiczony i karmiony dobrymi emocjami będzie nie do zdarcia, nawet kiedy młodsze modele będą miały lepsze parametry. Odpuszczając sobie techniczne porównania, Twoje ciało jest cudownie komplementarne: jego każda reakcja ku czemuś służy i z czegoś wynika, nic nie jest dziełem przypadku. Im bliżej równowagi i stanu potocznie określanego zdrowiem jesteś, tym lepiej działasz. Harmonia ciała to także harmonia umysłu. Niedobory witamin i minerałów oraz zanieczyszczenie organizmu, często wynikłe z ubogiej diety, a czasem z zupełnie nieświadomych, pozornie zdrowych wyborów, mogą wpłynąć na każdy aspekt Twojego życia włączając kwestie pozornie błahe jak tymczasowa bezsenność czy wciąż nawracające skurcze łydek albo całkiem poważne jak choroby typu cukrzyca lub nowotwory. A jednak to co wydaje się nie być niczym poważnym, może zagrażać Twojej równowadze biologicznej. I chociaż 20 października obchodzi się Dzień Seniora, tekst ten skierowany jest do każdego, bo zdrowie nie ma wieku.

Omega-3 Kwasy tłuszczowe omega-3 grają szczególną rolę w zachowaniu zdrowia układu nerwowego i zdrowia serca. Coraz więcej badań wskazuje na to, że te zdrowe tłuszcze są w stanie zapobiegać licznym problemom zdrowotnym, w tym chorobom układu krążenia, depresji, astmie i reumatoidalnemu zapaleniu stawów. Ich stosowanie nie jest fanaberią: zaleca się aby były one elementem zdrowej, zbilansowanej diety i stanowiły co najmniej 2% dziennej dawki spożywanych kalorii.

Resveratrol

Resweratrol sprawia, że człowiek cofa się w czasie i to dosłownie. Według przełomowych badań przeprowadzonych przez Uniwersytet w Brighton i Uniwersytet w Exeter, resweratrol sprawia, że komórki ciała nie tylko wyglądają, ale także zachowują się młodziej! Dzięki tej substancji komórki, które straciły zdolność do rozmnażania się i były bliskie obumarciu, zregenerowały się na tyle żeby znów się pomnażać.

24

Jedna z członkiń zespołu badawczego, dr Ewa Latorre, mówi: „Kiedy zobaczyłam jak niektóre komórki w naczyniu badawczym młodnieją, nie mogłam uwierzyć! To były stare komórki, które wyglądały zupełnie jak nowe – to było jak magia. Powtórzyłam eksperyment kilka razy i w każdym przypadku doszło do odbudowy komórek. Jestem niesamowicie podekscytowana tym odkryciem i jego potencjalnym wpływem na rozwój badań.” To chyba mówi samo za siebie!

Kolagen Kolagen jest jednym z najliczniej występujących w ciele białek, a w zasadzie to trzecim pod względem liczebności. Czyni go to jednym z naczelnych budulców i prekursorów zdrowia całego organizmu. Kolagen uszczelnia jelita, odpowiednio wcześnie zjedzony jest nawet w stanie zapobiec chorobie autoimmunologicznej, która wynika z przeciekających/ chorych jelit. Jelita natomiast, jak wszyscy wiemy, są Twoim drugim mózgiem. Braki kolagenu to braki w składzie tkanki łącznej – w układzie krwionośnym, w organach, w mięśniach, stawach i w skórze. Kolagen centralnie sprawia, że ciało jest elastyczne i silne, a bez niego wiotczeje – osłabiają się tętnice, naczynia krwionośne i serce. Dodając zupełnie na uboczy, gdy skóra traci swoją elastyczność w wyniku zmniejszonej ilości kolagenu, pojawia się jeszcze jeden efekt uboczny, mianowicie cellulit staje się bardziej widoczny. Ponieważ skóra jest coraz cieńsza, niekiedy jak papier pergamin, cellulit staje się coraz

bardziej oczywisty. Poprawa elastyczności skóry za pomocą kolagenu pomoże wyrównać wgłębienia na skórze i pozbyć się skórki pomarańczowej.

Magnez Magnez to niezbędny minerał istotny dla ponad 300 systemów enzymatycznych w ciele, które odgrywają ogromną rolę w Twoim zdrowiu i ogólnej fizjologii. Reakcje, w których bierze udział ten pierwiastek, to najbardziej podstawowe funkcje organizmu jak regulacja ciśnienie i poziomu cukru we krwi, czy synteza białek. Właściwie ten jeden niezbędny minerał aktywuje ponad 350 procesów biochemicznych w ciele, pozwalając utrzymać płynność pracy organizmu. Badania ludzkiego genomu wykazały, że 3 751 białek w ciele by móc powstać potrzebuje magnezu. Magnez pomaga w regulacji poziomu wapnia, powoduje skurcz mięśni gładkich i jest niezbędny do aktywowania wielu enzymów w ciele, które są potrzebne podczas różnych cyklów metabolicznych. Magnez między innymi zapobiega migrenom, zmniejsza śmiertelność z powodu chorób serca, pomaga cukrzykom, zmniejsza ryzyko nowotworu jelita grubego, zapobiega otyłości i zespołowi metabolicznemu i zwiększa siłę kości (najbardziej oczywiście zwiększa ja stosowany w towarzystwie witamin D3 i K2).

Reishi

Azjatyckie grzyby Reishi, znane i wykorzystywane szczególnie w Chinach i Japonii, nie bez powodu w tych krajach nazywane były grzybami nieśmiertelności. To co w tradycyjnej medycynie wschodu wiadome było od zawsze, obecnie potwierdzają rozliczne badania naukowe. W 2009 roku magazyn naukowy Bioorganic&Medicinal Chemistry (Chemia Bioorganiczna i Medyczna) opublikował badanie przeprowadzone w Tajwanie, popierające wydłużające życie możliwości polisacharydów zawartych w grzybach reishi. Te wyjątkowe molekuły wydłużają życie i zapobiegają powstawaniu nieprawidłowych formacji naczyń krwionośnych, które mogą prowadzić do zagrażających życiu guzów nowotworowych. Dodatkowo grzyby reishi pomagają zapobiegać nowotworom, regenerują wątrobę, chronią układ nerwowy, mogą poprawić odporność i koją nerwy. Dbajcie o siebie! Źródło: pepsieliot.com

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


Spastyczne i atoniczne – zaparcie nie jedno ma imię

Zdrowie

Zaparcie jest nieprzyjemnym uczuciem. Często walczymy z nim na różne sposoby, stosujemy środki farmaceutyczne czy domowe mikstury, których celem jest uwolnienie nas od tego problemu. Czym tak naprawdę jest zaparcie? Zaparcie jest to utrudniona lub bardzo rzadka (rzadziej niż dwa razy na tydzień), często bolesna defekacja. Nieleczone mogą powodować problemy zdrowotne. Można wyróżnić różne typy zaparć w zależności od przyczyny: mechaniczne, czynnościowe, toksyczne lub też psychiczne. Zaparcia spastyczne

Zaparcia atoniczne

Zaparcia spastyczne spowodowane są przez skurczone jelito grube, które w takim stanie jest przez większość czasu, uniemożliwiając przesuwanie się mas kałowych. Podwyższona pobudliwość jelita grubego powoduje, iż praktycznie w ogóle nie pojawia sie perystaltyka. Najczęściej skurcze ścianki jelitowej występują podczas zapalenia okrężnicy. Nierzadko też tego rodzaju zaparcia wynikają z porażenia organów wewnętrznych, zwłaszcza tych znajdujących się w jamie brzusznej. Forma spastyczna zaparć może się pojawiać pod wpływem podrażnienia błony śluzowej jelita grubego, na przykład przez duże objętości mas kałowych, robaki czy kamienie żółciowe. Powstawaniu tego rodzaju zaparć mogą sprzyjać czynniki psychiczne, takie jak depresja, złe samopoczucie, histeria czy lęki. Wtedy zaobserwować możemy problemy z odruchami defekacyjnymi, nawet przy przepełnionym jelicie grubym. Osoba, którą dotyka ten problem cierpi na bóle brzucha. Brzuch jest bolesny, wzdęty. Chory usilnie próbując się wypróżnić napina mięśnie, czasem udaje się wydalić małe grudki kału, jednak problem dalej nie zostaje rozwiązany. Bardzo charakterystyczne jest silne uczucie pragnienia, a czasami na twarzy pojawia się zaczerwienie. W przypadku zaparć spastycznych może dochodzić do naprzemiennych zaparć i biegunek. W tym przypadku na przemian pojawiają się małe grudki kałowe oraz wodnisty stolec, często z dużą ilością śluzu.

W tym przypadku mowa jest o spowolnieniu pracy jelit (poprzez częste stosowanie środków przeczyszczających) , zwiększonej wchłanialności wody ze stolca w jelicie grubym. Stolec staje się suchy i trudny do usunięcia. Atoniczna forma zaparć spowodowana jest przez osłabienie błony mięśniowej ściany jelita, co wynikać może z siedzącego trybu życia, obniżonej aktywności fizycznej, obniżonego napięcia nerwowo – mięśniowego, przebycia niektórych chorób czy niedokrwistości. Zaparcie atoniczne może także rozwinąć się w skutek ignorowania parcia na stolec i wstrzymywania odruchu defekacji. Przy zaparciach atonicznych perystaltyka jelit zostaje spowolniona, czynność motoryczna jelita grubego znacznie się obniża. Pojawia się ogólne osłabienie, brak apetytu, bladość, obniżenie aktywności fizycznej, wzdęcia, bóle brzucha. Nieregularne wypróżnianie oraz jego powstrzymywanie może doprowadzić do rozwinięcia zaparć nawykowych. Środki przeczyszczające w tym wypadku nie są wskazane. Należy przede wszystkim zmienić styl życia, dietę (zwiększyć spożycie błonnika), uprawiać aktywności fizyczne oraz wypróżniać się regularnie. Na zaparcia składa się wiele przyczyn. W odcinkach jelita, gdzie gromadzą się masy kałowe, rozwijają się bakterie, które niszczą prawidłową florę bakteryjną, prowadzą procesy fermentacji i gnicia. Zaczynamy odczuwać dolegliwości: bóle brzucha, wzdęcia oraz niemożność wypróżnienia się. Zaparć nie należy lekceważyć, to poważny problem, który trzeba wyleczyć. Stosowanie na własną rękę

środków przeczyszczających, przy przewlekłych zaparciach może nie pomóc, a nawet zaszkodzić. Wtedy najlepiej jest swój problem skonsultować z lekarzem. Czesto zaparcia pojawiaja się w wyniku stresu. Warto poznać przyczyny i sposoby radzenia sobie z nim. Dzięki temu unikniemy niebezpiecznych konsekwencji zarówno fizycznych, jak i psychicznych.

Domowe sposoby Domowe sposoby na zaparcia to nie tylko jedzenie dużych ilości suszonych śliwek. Z zaparciami można poradzić sobie na inne, równie naturalne, sposoby, które pomogą przywrócić prawidłową częstotliwość wypróżnień: przynajmniej 3 razy w tygodniu. •   Oliwa z oliwek i sok z cytryny pomoże ci w pozbyciu się zaparć i pobudzi pracę układu pokarmowego. Zmieszaj jedną łyżkę oliwy z jedną łyżeczką soku z cytryny. Pij tę miksturę na czczo, 20 minut przed śniadaniem. •   Melasa z trzciny cukrowej - to nie tylko pyszna słodycz bogata w witaminy i mikroelementy, zwłaszcza magnez, ale też skuteczny środek na zaparcia. Wystarczy jeść na czczo jedną lub dwie łyżeczki melasy dziennie. Możesz też pić wodę z rozpuszczoną w niej łyżeczką melasy. •   Otręby z jogurtem. Otręby to doskonałe źródło błonnika, poprawiającego perystaltykę jelit. Jogurt naturalny zawiera natomiast żywe kultury bakterii, które pomagają w tworzeniu flory bakteryjnej jelit. Jedz codziennie kubeczek (ok. 150 g) jogurtu naturalnego z jedną łyżeczką otrębów. Otręby możesz dodawać też do wypieków i innych potraw.

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

25


Zdrowie •   Brzuszki – regularnie wykonuj ćwiczenia fizyczne na mięśnie brzucha. Nie tylko wzmocnią one mięśnie uczestniczące w procesie defekacji, ale też poruszą treść jelitową. Najprostszym tego typu ćwiczeniem są tzw. brzuszki. Ułóż się na podłodze, podłóż obie dłonie pod głowę i unoś tułów do siadu. Powtarzaj 20 razy. •   Kleik z siemienia lnianego pokryje śliską substancją ściany jelit, co ułatwi wypróżnienie. Zalej łyżeczkę mielonego siemienia lnianego 3/4 szklanki gorącej wody i zamieszaj. Mieszaj do momentu, kiedy napój zyska śluzowatą konsystencję. Pij kleik z siemienia lnianego pół go-

dziny przed każdym posiłkiem. Możesz dodać do niego miód lub sok owocowy. Siemię lniane mielone lub w ziarenkach możesz też dodawać do potraw: wypieków, sałatek, muesli. •   Nawyk wypróżniania – codziennie o tej samej porze idź do toalety i spróbuj się wypróżnić. Spędź w toalecie przynajmniej 15 minut, nawet jeśli na początku nie przyniesie to efektu. Po pewnym czasie twój organizm być może dostosuje się do nowych zasad. •   Soda oczyszczona wprowadza powietrze do przewodu pokarmowego i obniża stężenie kwasu żołądkowego, pomaga przemieszczać się pokarmom przez jelita. Zmieszaj 1 łyżeczkę sody oczyszczonej z 1/4 szklanki ciepłej wody i wypij. Ten sposób stosuj doraźnie, wtedy, kiedy masz zaparcie.

•   Suszone owoce. Chyba najbardziej znanym domowym sposobem na zaparcia jest jedzenie suszonych śliwek. Rzeczywiście, jedzenie 5-6 suszonych śliwek na czczo pomaga zlikwidować tę dolegliwość. Podobne właściwości mają suszone morele. Co robić, jeśli domowe sposoby na zaparcia zawiodą? •   Pamiętaj, że leki przeczyszczające, nawet te ziołowe, dostępne bez recepty, to ostateczność, ponieważ zakłócają one naturalny rytm wypróżnień. •   Jeśli zaparcie nie mija i mimo stosowania opisanych wyżej sposobów nie możesz się wypróżnić dłużej niż przez tydzień lub odczuwasz ból związany z niemożliwością wydalenia resztek pokarmowych z jelit, skontaktuj się z lekarzem. Źródło: bonavita.pl

Dzięki metodzie 4-7-8 zaśniesz w 60 sekund!

Masz problemy z zasypianiem? Jeśli tak, należysz do grupy ponad połowy Polaków, którzy zmagają się z okresowymi zaburzeniami snu, czyli albo nie mogą zasnąć, albo wybudzają się w nocy lub nad ranem. Ratunkiem może być metoda 4-7-8, która obiecuje, że zaśniesz dosłownie w 60 sekund. Jest banalnie prosta - na czym polega?

Szybkie tempo życia, ciągłe myślenie o pracy, finansach, ale też włączone tablety, komputery, ekrany monitorów i innych urządzeń, które emitują niebieskie światło - to tylko przykłady czynników, które utrudniają nam zaśnięcie. Wg szacunków problemy ze snem ma nawet połowa z nas, co gorsza często traktujemy je jako normę. Tymczasem lekarze przypominają, że zaniedbanie zaburzeń snu  może doprowadzić do ciężkiej przewlekłej bezsenności, choroby, która sama nie ustąpi. W staraniach o szybkie bezproblemowe zasypianie warto wypróbować metodę zwaną 4-7-8. Opracował ją dr Andrew Weil z Harvardzie. Naukowiec odkrył ją, gdy próbował pokonać własne problemy z lękami. Metoda ta obiecuje, że zaśniesz w ciągu zaledwie 60 sekund, co więcej, jest bardzo łatwa.

Na czym polega? 4-7-8 to technika oparta na starożytnej praktyce regulacji oddechu zwanej Pranayama (jej celem jest m.in. spokój umysłu i równowaga układu nerwowego, czyli to, co niezbędne, by zasnąć). W metodzie 4-7-8 podstawą jest liczenie oddechów - a to po to, by osiągnąć stan relaksu  i zmniej-

26

szyć napięcia w ciele. By praktykować tę technikę, nie potrzebujesz żadnego sprzętu, możesz ja zastosować wszędzie i zawsze kiedy potrzebujesz. •   Język ułóż za przednimi górnymi zębami na podniebieniu - w tej pozycji trzymaj go przez cały czas trwania ćwiczenia. Zamknij oczy. •   Powietrze mocno wydychaj przez usta, najlepiej wydając „szeleszczący” dźwięk - tak, jakbyś chciała krzyknąć. •   Następnie, licząc do czterech, zrób wdech - powietrze wdychaj przez nos (usta powinny być zamknięte). Nie przyspieszaj. •   Po wdechu wstrzymaj oddech i policz do siedmiu (to zapewni odpowiednią dystrybucję tlenu do twojego krwioobiegu). •   Teraz czas na wydech przez usta. Głośno wydychaj powietrze, licząc do ośmiu. •   Cały cykl wydechów i wdechów powtórz trzy - cztery razy. Jak zapewnia dr Weil, metoda ta nie tylko ułatwi  zasypianie, ale również pomaga uspokoić się i rozluźnić w sytuacjach stresu i napięcia. Naukowiec zwraca uwagę na to, że metoda może nie działać od razu, że może być potrzebny trwający do ośmiu tygodni trening. Po tym czasie zasypianie ma być znacznie prostsze.

Znaki zodiaku a zasypianie

Czy wiesz, że znak zodiaku określa, kiedy powinieneś kłaść się spać? Każdy człowiek ma inny sposób funkcjonowania. Jedni potrzebują więcej snu, inni mniej. Część ludzi uwielbiam wstawać bladym świtem, a niektórzy wolą pracować nocą. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że godzina o której chodzimy spać jest uwarunkowana naszym znakiem zodiaku. Sprawdź, kiedy powinieneś kłaść się do łóżka. •   Baran. Zazwyczaj nie potrzebuje dużo snu. Lubi kłaść się do łóżka grubo po północy i nie jest dla niego problemem wstać wcześnie rano. Niestety często w ciągu dnia bywa rozdrażniony, co jest wynikiem zmęczenia. •   Byk. Byki potrzebują 7-8 godzin spokojnego snu. Źle znoszą gwałtowne pobudki. Robią się przez to nerwowe i tracą dobry humor. Osoby z pod tego znaku powinny się wysypiać i uważać na dźwięk budzika. Im spokojniejszy, tym lepiej. •   Bliźnięta. Osoby z pod tego znaku są bardzo zmienne. Czasami potrafią przespać połowę doby, a kiedy indziej mogłyby w ogóle się nie kłaść do łóżka. Teoretycznie powinny przesypiać ok. 6 godzin.

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


•   Rak. Raki to urodzone śpiochy. Uwielbiają spać i chętnie przeznaczają na tę czynność wolny czas. Potrzebują minimum 8 godzin snu, chociaż z chęcią spędzałyby w łóżku jeszcze więcej. Powinny kłaść się spać przed północą. •   Lew. Osoby z pod tego znaku nie potrzebują dużo snu, ale koniecznie muszą mieć absolutną ciemność. Spanie przy telewizorze czy włączonej lampce odpada. Najlepsza pora na sen to dla nich północ. •   Panna. Panny nie potrzebują wiele snu i często rezygnują z niego na korzyść innych zajęć. Taki tryb życia o dziwo długo nie odbija się na ich wyglądzie czy samopoczuciu. Powinny jednak od czasu do czasu porządnie się wyspać i zregenerować. •   Waga. Wagi potrzebują się wyspać, żeby móc normalnie funkcjonować. 8 godzin

to odpowiedni czas. Najlepiej, żeby kładły się do łóżka około 23. Najlepiej zasypia im się, jeżeli w pokoju panuje porządek. •   Skorpion. Osoby z pod tego znaku to straszne śpiochy. Lubią spać i praktycznie zawsze są niewyspane. Żadna ilość snu nie jest dla nich wystarczająca. Często muszą ratować się mocną kawą, żeby jakoś przetrwać poranek. Skorpiony powinny kłaść się do łóżka nie później, niż o 22. •   Strzelec. Nie potrzebuje zbyt wiele snu. Nawet po nieprzespanej nocy jest pełen energii. Z powodzeniem może nie spać przez kilka nocy z rzędu, jednak najlepiej byłoby żeby przesypiał ok. 6 godzin. Idealna pora dla Strzelca na położenie się do łóżka to godzina 1 w nocy. •   Koziorożec. Potrzebuje ok. 7-8 godzin snu. Pora położenia się do łóżka nie ma

Zdrowie dla niego większego znaczenia. Ważne, żeby przespał odpowiedni czas. •   Wodnik. Osoby z pod tego znaku są bardzo wytrzymałe i wystarczają mu już 4 godziny snu. Wodnik często miewa problemy z zaśnięciem. •   Ryby. Uwielbiają spać i mogą to robić w każdym warunkach. Osoby z pod tego znaku potrzebują nawet 10 godzin snu, chociaż często zdarza im się spać o wiele dłużej. Sen jest dla nich ważny i nie mogą go zaniedbywać. Liczy się także to, w czym śpimy. Niezależnie od znaku zodiaku warto postawić na zdrowa pościel! Źródło: kobieta.onet.pl

Kalkulator snu

Aby obudzić się wypoczętym i pełnym energii, nie wystarczy wcześnie kłaść się spać. Trzeba wyliczyć, o której godzinie mózg wchodzi w fazę snu płytkiego – jeśli obudzimy się dokładnie w tym momencie, rano nie będziemy mieć problemu ze wstaniem. Sprawdź, jak stworzyć swój własny kalkulator snu i ustalić najlepszy czas zasypiania. ""  Aleksandra Urbaniak

O tym, czy rano wstajemy wypoczęci czy zmęczeni, nie decyduje tylko długość snu. Bywa, że kładziemy się spać wczesnym wieczorem, a rano i tak jesteśmy niewyspani. Na taki stan rzeczy może mieć wpływ wiele czynników (np. za późno zjedzony posiłek, nadmierny stres, alkohol), ale najczęstszym jest budzenie się w niewłaściwej fazie snu. Paradoksalnie, budząc się w fazie REM (sen płytki) możemy wstać wypoczęci i pełni energii po 6 godzinach spania. Z drugiej strony, nawet 10 godzin spędzonych w łóżku nie gwarantuje łatwiej pobudki, jeśli budzik wyrwie nas ze snu podczas fazy głębokiej NREM.

Fazy snu Podczas snu mózg przechodzi przez 2 główne fazy: NREM i REM, które zachodzą naprzemiennie. W trakcie NREM mózg stopniowo przechodzi w stan odprężenia i zaczyna wolniej pracować aż wkracza w stan bardzo głębokiego wypoczynku. To właśnie w tym czasie procesy regeneracyjne w organizmie przebiegają najintensywniej. U większości osób NREM trwa średnio 90 minut, po czym mózg wchodzi w fazę REM. Podczas jej trwania aktywność mózgu znowu się zwiększa, wzrasta puls i pojawiają się marzenia senne. Trwa ona ok. 15 minut i jeśli w jej czasie nie nastąpi pobudka, ponownie wchodzimy w fazę NREM i cały cykl zaczyna się od początku (w ciągu nocy powtarza się 4-5 razy).

Kiedy najlepiej się budzić?

Ponieważ NREM to czas kiedy mózg stopniowo się „wyłącza” i przechodzi w stan najgłębszego relaksu, wybudzenie się ze snu w tej fazie jest najtrudniejsze i najbardziej nieprzyjemne. Z reguły wymaga bardzo silnego bodźca, np. potrząśnięcia albo głośnego dźwięku. Po przebudzeniu się jesteśmy rozkojarzeni i bardzo dużo czasu zajmuje nam dojście do siebie. Towarzyszy nam też uczucie zmęczenia i nie chce nam się wychodzić z łóżka nawet jeśli przespaliśmy całą noc. Dużo szybciej przebiega pobudka w fazie REM. Ponieważ mózg w tym czasie pracuje na wysokich obrotach, wzrasta czujność i przyspiesza puls, nawet cichy dźwięk czy lekkie szturchnięcie może spowodować przerwanie snu. Po przebudzeniu czujemy się rześcy, wypoczęci i od razu gotowi do działania. Dlatego też najlepszym czasem na wstawanie jest faza REM, która następuje po ok. 1,5 godziny snu głębokiego.

Jak wyliczyć długość snu? Posługując się uśrednionymi danymi możemy stworzyć swój własny kalkulator snu i obliczyć, ile czasu powinien trwać nocny wypoczynek, abyśmy rano bez problemu wstali z łóżka. Faza NREM zajmuje przeciętnie ok. 90 minut, więc żeby nie obudzić się w jej trakcie, całkowity czas snu powinien być wielokrotnością 1,5 godziny. Na przykład osoba, która wstaje do pracy

o godzinie 7.00 rano powinna zasypiać o 23.30. Do tego należy doliczyć 15 minut potrzebnych na zaśnięcie, a więc już o 23.15 powinna być w łóżku, żeby rano być wypoczęta. Ten wariant zakłada 7,5 godziny snu, a więc dawkę najbardziej optymalną, która umożliwia efektywne działanie w ciągu dnia. Jeśli jednak ta sama osoba musi położyć się spać później, powinna wybrać godzinę 1 lub 2.30 w nocy. Zaśnięcie w innym czasie spowoduje, że pobudka wyrwie ją z fazy NREM i rano trudno jej będzie wstać z łóżka. Warto zaznaczyć, że według badań naukowych NREM u różnych osób może trwać od 80 do nawet 120 minut. 1,5 godziny to tylko wartość uśredniona i sprawdzająca się u większości ludzi, ale nie u wszystkich. Dlatego jeśli zdarzy się, że po przespaniu 6, 7,5 albo 9 godzin dalej mamy problemy ze wstawaniem, należy baczniej przyjrzeć się fazom naszego snu. Najlepiej zrobić to w wolny weekend, gdy mamy możliwość spania bez ograniczeń. Eksperyment polega na tym, aby zasnąć gdy tylko poczujemy senność. Należy przy tym zapamiętać czas położenia się do łóżka i uprzedzić domowników, aby rano nikt nas nie budził. Po naturalnym wybudzeniu się, po którym powinniśmy czuć się wypoczęci, liczymy nasz całkowity czas snu. Następnie zamieniamy go na minuty i dzielimy na 5 cykli – np. osoba śpiąca 8,5 godzin dzieli 510 min na 5, co daje wynik 102. Jej sen powinien być więc wielokrotnością ok. 100 minut.

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

27


Nauka Można też zastosować metodę prób i błędów – budzić się jednego dnia np. po 7 godzinach snu, innego po 8,5 godzinach i obserwować, w którym przypadku rano byliśmy bardziej wyspani.

Czy ta metoda zawsze się sprawdza? Teoretycznie każdy sen, który trwa wielokrotność fazy NREM, daje wypoczynek i powoduje, że rano łatwo nam się wstaje. Dlatego jednorazowo po przespaniu 6 godzin będziemy czuć się bardziej wyspani niż po 10 godzinach snu. Ale kluczowy jest tu wyraz „jednorazowo” - jeśli pozwolimy sobie na tak

krótki sen raz w tygodniu, nie wpłynie to na naszą aktywność w ciągu dnia. Jednak u większości ludzi spanie codziennie po 6 godzin prędzej czy później będzie skutkowało długiem sennym, czyli liczbą godzin snu do nadrobienia. Osoby niedosypiające najczęściej rekompensują sobie taki tryb życia śpiąc w weekendy do południa. W ten sposób organizm nie nadrobi jednak braków wywołanych przez chroniczny brak snu. Żeby zachować wysoki poziom koncentracji w ciągu dnia, trzeba spać regularnie nie mniej niż 7 i nie więcej niż 9 godzin. Inaczej narażamy się na szereg dolegliwości: zaburzenia

nastroju, spadek uwagi, spowolnienie reakcji, problemy z pamięcią.

Czy drzemka pomaga lepiej się wyspać? Często wydaje nam się, że jeśli po obudzeniu się jesteśmy zmęczeni, dodatkowe 15 minut drzemki pozwoli nam lepiej wypocząć. Nic bardziej mylnego! Po każdej pobudce, czy to w fazie REM czy NREM, cały cykl snu zaczyna się od początku. Oznacza to, że zasypiając na 15 minut znowu przerywamy fazę snu głębokiego, co skutkuje uczuciem jeszcze większego zmęczenia i niewyspania. Źródło: poradnikzdrowie.pl

Radioactivity is carcinogenic

We are constantly reminded by the media that we are responsible for the future generations. When I review scientific articles, I can draw the conclusion that radioactivity is a human carcinogen. ""  Janusz B. Nowakowski B.Sc., EE., MBA

Research done on the human brain in Sweden, France and other countries clearly shows that long term exposure to cell phone radiation more than doubles the risk of developing brain cancer. The harmful effects of cellular transmission towers and other devices are not communicated to the public by the government authorities. This is not acceptable. Strategies that can be used to counteract the negative effects of electromagnetic fields on the human body: • Position your bed at least one metre from outlets/extension cords • Use battery powered alarm clock • Use a cable to connect your computer to the router instead of using Wi-Fi or move the router to the corridor • Use speaker phone or air tube phone headset • Don’t put laptop on your lab when it is plugged in AC • Learn to recognize and measure EMF sources. Maximize the distance from the sources • Minimize the use of EMF sources • Maximize distance from sources emitting 2.45 GHz waves like Wi-Fi transmitter • Don’t bring a cell phone to public places. Your action is harmful to both you and your neighbour. Even when turned off, it harms you and your neighbour. “A human’s greatness lies not in his possessions, but in who he is; not in what he owns, but in how he shares with others” St. John Paul II

28

Radioaktywność przyczyną raka

Media nieustannie przypominają nam, że jesteśmy odpowiedzialni za przyszłe pokolenia. Przeglądając artykuły naukowe, mogę wyciągnąć wniosek, że radioaktywność jest czynnikiem rakotwórczym dla człowieka. Badania przeprowadzone na ludzkim mózgu w Szwecji, Francji i innych krajach wyraźnie pokazują, że długotrwałe narażenie na promieniowanie telefonu komórkowego ponad dwukrotnie zwiększa ryzyko zachorowania na raka mózgu. Władze rządowe nie informują o szkodliwych skutkach komórkowych wież transmisyjnych i innych urządzeń. To nie jest do zaakceptowania. Strategie, które można zastosować w celu przeciwdziałania negatywnemu wpływowi pól elektromagnetycznych na ludzkie ciało: • Ustaw łóżko co najmniej jeden metr od gniazd / przedłużaczy • Użyj budzika zasilanego bateryjnie • Użyj kabla, aby podłączyć komputer do routera zamiast WiFi lub przenieś router do korytarza • Użyj zestawu głośnomówiącego lub zestawu słuchawkowego z rurką powietrzną •   Nie umieszczaj laptopa w laboratorium, gdy jest podłączony do sieci elektrycznej • Naucz się rozpoznawać i mierzyć źródła pól elektromagnetycznych • Maksymalizuj odległość od źródeł • Minimalizuj użycie źródeł EMF

• Maksymalizuj odległość od źródeł emitujących fale 2,45 GHz, takich jak nadajnik Wi-Fi • Nie zabieraj telefonu komórkowego do miejsc publicznych poniewaź jest szkodliwe zarówno dla ciebie jak i dla innych. Nawet po wyłączeniu szkodzi tobie i twojemu sąsiadowi. “Człowiek jest wielki, nie przez to, co posiada, lecz przez to kim jest, nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”, __Św. Jan Paweł II

Janusz Nowakowski, is an electrical research engineer with over 47 years of professional experience. Prior to working in Canada, he worked for over 15 years as a researcher of the impact of power lines on people and the living organisms. He was Assistant Professor at the Institute of Power Engineering at Research Institute, Warsaw, Poland. He worked for Siemens Canada for over 18 years in developing new components for high voltage generators, that reduce the amount of thermal energy. Currently, he is the President of CEEC Electrical Services and Electricity Research Institute Inc. For over 30 years, he has been a member of the Professional Body of Electrical Engineers, including The Institute of Electrical and Electronics Engineers (EEE) and the Institute of Engineering and Technology World Wide and the European Institute of Power. He is also a member of the EMF Scientist Organization. CEEC ELECTRICAL - POWER and ENERGY INSTITUTE

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


Zdrowsza alternatywa dla ziemniaków Kulinaria

Przed rozpowszechnieniem się w Europie ziemniaków kasze stanowiły podstawę wyżywienia ludności. Obecnie trafiają na polskie stoły rzadko. Niesłusznie, bo są bardzo zdrowe, zawierają wiele niezbędnych witamin, mikroelementów, błonnika, a także łatwo strawnego białka. W dodatku z pewnością szybko się nie znudzą, bo możemy wybierać spośród dostępnych w sklepach licznych rodzajów i przyrządzać najrozmaitsze potrawy. Kasze uzyskujemy z ziarna jęczmienia, gryki, prosa, owsa, pszenicy, ryżu i kukurydzy. W tym celu zboża czyści się, poleruje (kasze gruboziarniste), rozdrabnia lub miażdży( kasze drobnoziarniste). Kasze są nieprzetworzone, dlatego ich zaletą jest wysoka zawartość skrobi, błonnika, witamin z grupy B, kwasu foliowego oraz mikroelementów: potasu, fosforu, krzemu, cynku, manganu, żelaza, wapnia i magnezu. Pod tym względem zdecydowanie górują na ziemniakami i makaronami. Kasze są wskazane dla diabetyków, anemików, chorych na nadciśnienie, dzieci, kobiet w ciąży, ludzi w podeszłym wieku i rekonwalescentów.

Rodzaje kasz •   Pęczak – jest to obłuskane i wypolerowane ziarno jęczmienia. Jedna z najzdrowszych kasz. Pasuje do mięs i warzyw. Popularnością cieszy się w kuchni kaszubskiej, gdzie dodaje się ją do kiszonej kapusty. •   Kasza manna  – są to bardzo drobno zmielone ziarna pszenicy. Jest popularna jako kasza na gęsto, można użyć jej do zagęszczania zup i sosów. Dobrze smakuje na słodko, dlatego przyrządza się z niej leguminy i budynie. •   Kuskus – pozyskuje się go z wyłuskanej i rozdrobnionej pszenicy spryskanej słonawą wodą. Często dodaje się go do sałatek. •   Ponadto w Polsce popularnością cieszą się kasze jęczmienne: ~~   perłowa ~~   łamana.

Kasze nie dla każdego Mimo tego, ze są bardzo zdrowe, to ze względu na dużą zawartość chloru, siarki i fosforu powinni ich unikać chorzy na wrzody żołądka, nowotwory, z nieżytem i refluksem żołądkowo–przełykowym i gorączką.

Czym jeszcze zastąpić ziemniaki? Propozycje na obiad

Twój domowy obiad zawsze wygląda tak samo: kotlet, ziemniaki i surówka? Jeśli masz ochotę na kulinarną odmianę, możesz odwiedzić lokale serwujące obiady domowealbo po prostu wprowadzić kilka zmian do swojej kuchni. Zastąp ziemniaki innymi produktami, a przekonasz się, jak wybornie będą smakować z kotletem, bitkami czy gulaszem. O ile kuchnia naszych babć czy mam zawierała ziemniaki w wielkich ilościach, o tyle młodsze pokolenia stopniowo odchodzą od tej tradycji. W naszych domach ziemniaczane puree nie jest już codziennością – coraz częściej wypierają je inne obiadowe dodatki. Makarony Jeżeli chcesz przygotować sos lub gulasz, wcale nie musisz podawać go z ziemniakami. Ugotuj makaron, a otrzymasz danie o zupełnie innych walorach smakowych. Możesz wybierać pomiędzy makaronami różnego rodzaju: począwszy od nitek i wstążek, a skończywszy na rurkach, kokardkach czy kolankach. Świetnie sprawdzi się też makaron z pszenicy durum, makaron pełnoziarnisty, razowy oraz tzw. tricolore. Warzywne puree Puree kojarzy ci się wyłącznie z ziemniakami? Spróbuj przyrządzić je z innych warzyw, np. marchewki, bobu, kalafiora, pieczonej dyni czy brokułów. Będą nie tylko doskonale smakować, ale i apetycznie wyglądać. Ryż ugotowany na sypko Ryż kojarzy ci się tylko z zupą pomidorową? Nic nie stoi na przeszkodzie, by stanowił alternatywę dla tłuczonych ziemniaków. Świetnie komponuje się z kotletem, sosami, kurczakiem curry oraz innymi daniami obiadowymi. Przyrządzając ryż, zrób to profesjonalnie – ziarenka nie mogą być rozgo-

towane, lecz lekko twarde – dzięki temu będą sypkie. Warzywne frytki Frytki to jedna z ulubionych przekąsek wielu z nas. Są smaczne, chrupiące i sycące oraz doskonale komponują się z wieloma daniami obiadowymi. Niestety, klasyczne frytki ziemniaczane smażone na oleju są także bardzo kaloryczne i niezdrowe. Osoby dbające o swoją linię oraz zdrowie nie muszą jednak na zawsze rezygnować z ich obecności na swoim talerzu! Aby cieszyć się frytkami wystarczy bowiem zastąpić ziemniaki innymi, zdrowszymi od nich warzywami. Frytki warzywne to doskonała i o wiele zdrowsza alternatywa dla tradycyjnych frytek ziemniaczanych smażonych na głębokim oleju. Możemy z powodzeniem przygotować je ze zdrowych oraz pełnych witamin i składników odżywczych warzyw. Na frytki warzywne doskonale nadaje się między innymi pełna beta karotenu marchewka, bogaty w kwas foliowy i witaminę C burak oraz świetnie wpływający na nasz metabolizm seler. W celu przygotowania frytek warzywnych wystarczy wybrać warzywo, którego smak lubimy (możemy także postawić na mix frytek używając każdego z wyżej wymienionych warzyw po trochu) i pokroić je na cienkie słupki. Aby zapewnić wybranym warzywom bardziej wyrazistego smaku i aromatu, przed pieczeniem warto skropić je niewielką ilością bogatej w cenne tłuszcze omega oliwą z oliwek oraz doprawić pieprzem, solą, słodką papryką lub innymi lubianymi przyprawami. Aby frytki warzywne były zdrowe i niskokaloryczne, zamiast tradycyjnego smażenia na głębokim oleju warto przygotować je w piekarniku. Dzięki temu nasze warzywa będą miękkie i chrupiące oraz lekkostrawne. Wystarczy starannie rozłożyć je na wyłożonej papierem do pieczenia basze i piec przez ok. 20 min. w temperaturze 200 stopni Celsjusza. Gotowość warzyw do podania rozpoznamy po kolorze ich skórki – powinna być delikatnie zarumieniona, ale nie brązowa.

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

33


Kulinaria Co podać w towarzystwie frytek warzywnych? Tak przygotowane frytki warzywne doskonale nadają się do serwowania z dowolnymi potrawami. Stanowią doskonałe towarzystwo zarówno do dań mięsnych, np. kurczaka, gęsi, królika czy indyka, jak i potraw rybnych, w tym dorsza, łososia i makreli. Frytki warzywne upieczone w piekarniku doskonale sprawdzą się do podania na niedzielny obiad, lekką kolację, kiedy jesteśmy mocno głodni oraz jako ciekawa przekąska na spotkania w gronie rodziny i przyjaciół. Zaletą tego dania jest nie tylko jego zdrowy, niskokaloryczny i lekkostrawny charakter, ale także atrakcyj-

ny wygląd na talerzu. Przygotowując mix frytek warzywnych nasze danie będzie bowiem zachęcało do jedzenia bogatymi kolorami oraz unikalną kompozycją. Jego wygląd z pewnością docenią także najmłodsi domownicy, którzy chętnie próbują nowych, atrakcyjnie wyglądających potraw. Frytki warzywne to wspaniała przekąska, która jest w stanie z powodzeniem zastąpić klasyczne frytki ziemniaczane oraz dostarczy nam zdecydowanie więcej cennych witamin, minerałów i składników odżywczych niż smażone na oleju ziemniaki.

Ziemniaki inne niż tłuczone Jeżeli nie masz nic przeciwko ziemniakom na obiad, wcale nie musisz spożywać ich wyłącznie w formie tłuczonej lub gniecionej.

•   Ziemniaki pieczone – pokrojone w plastry lub łódeczki szybko znikają z talerza. Są chrupiące z zewnątrz i miękkie w środku. Można serwować je do kotletów czy pieczeni mięsnych. •   Placki ziemniaczane pieczone w piekarniku – to zdrowsza alternatywa zwykłych placków smażonych na patelni. Doskonale komponują się z gulaszem czy sosami. •   Kotlet ziemniaczany – smażony na głębokim tłuszczu wyróżnia się przyjemnie chrupiącą panierką. Może stanowić samodzielne danie, ale świetnie smakuje też w towarzystwie sosów oraz gulaszu. Źródło: kobieta.wp.pl Jeżeli nie masz pomysłu na zamienniki ziemniaków, zamów obiady domowe

Zagłoba Deli Tel. 905-279-9925

Makarony bezglutenowe

Popularność diety bezglutenowej rośnie. Na rynku pojawia się coraz więcej produktów niezawierających glutenu. Na sklepowych półkach oprócz powszechnie znanych makaronów ryżowych można znaleźć także makarony strączkowe o różnych grubościach i kształtach. Gluten to mieszanina białek roślinnych, gluteniny oraz gliadyny zawarta w niektórych zbożach, takich jak pszenica, jęczmień, żyto czy orkisz. Występuje przede wszystkim w pieczywie, większości makaronów, niektórych kaszach, ciastach i płatkach śniadaniowych, ale także w produktach przetworzonych oraz tych, które – wydawać by się mogło – z glutenem nie mają nic wspólnego. Produkty wytworzone ze zbóż glutenowych posiadają jednak swoje bezglutenowe odpowiedniki. Mowa tu przede wszystkim o naturalnych produktach bezglutenowych, czyli: ryżu, kukurydzy, prosie, gryce, kaszy quinoa czy roślinach strączkowych, ale również produktach, z których gluten usunięto na drodze technologicznej. Osoby na diecie bezglutenowej nie muszą rezygnować z makaronu Miłośników makaronu eliminujących gluten z jadłospisu na pewno ucieszy fakt, że nie trzeba usuwać tego produktu z bezglutenowej diety. Na rynku jest ogromny wybór makaronów w bezglutenowym wariancie. Są one dobrą alternatywą dla makaronów pszennych, po którą chętnie sięgają zresztą nie tylko bezglutenowcy. Niezawierające glutenu makarony urozmaicą bowiem każdą dietę. Pozwolą poznać zupełnie nowe smaki i zainspirują do eksperymen-

34

towania w kuchni. Dodatkowo ich zaletą jest lekkostrawność oraz łatwy i szybki sposób przygotowania. Glutenu nie zawierają między innymi makarony kukurydziane, z ciecierzycy, ryżowe białe, ryżowe brązowe, ryżowe czerwone i gryczane czy makarony z fasoli mung. Dużym atutem makaronów ryżowych i strączkowych jest fakt, że nie wymagają długiego gotowania. Wystarczy je zalać wrzątkiem lub krótko gotować, podczas gdy większość makaronów bezglutenowych (kukurydzianych czy gryczanych) wymaga starannego przygotowania, łatwo się rozgotowuje i zlepia.

Makarony bezglutenowe Bezglutenowe makarony ryżowe i strączkowe stanowią podstawę kuchni azjatyckiej. Dobrze komponują się zarówno z mięsem, jak i warzywami. Idealnie nadają się do przygotowania typowych orientalnych dań, np. pad thai z kurczakiem czy polędwiczek wieprzowych z makaronem i warzywami. Oferowane przez markę House of Asia makarony dostępne są w wielu wariantach, różniących się nie tylko głównym składnikiem, ale też grubością (w ofercie znajdują się np. makarony ryżowe 5-, 7- i 10-milimetrowe) i kształtem (m.in. makaron vermicelli).

Ekspert radzi

Monika Wodyczko, dietetyk kliniczny: Dieta bezglutenowa jest szczególnie zalecana osobom z celiakią, alergią na gluten oraz nietolerancją glutenu. Należy przy tym pamiętać, że, jak każdą dietę eliminacyjną, trzeba wprowadzać ją umiejętnie. Ważne jest odpowiednie zróżnicowanie składników diety, a co za tym idzie - jej zbilansowanie. Nie należy całkowicie rezygnować z produktów zbożowych, takich jak pieczywo, makaron, płatki, a zamienić je na wartościowe dla nich bezglutenowe alternatywy. Polecam wprowadzić produkty na bazie quinoa, amarnantusa, bezglutenowego owsa, warzyw strączkowych, ryżu oraz gryki, gdyż dostarczą one do diety niezbędnego dla zdrowia: błonnika, węglowodanów złożonych, a także cennych witamin i składników mineralnych – wyjaśnia Monika Wodyczko, dietetyk kliniczny w firmie De Care będącej właścicielem marki House of Asia. – Decydując się na produkty bezglutenowe, trzeba pamiętać o kilku ważnych zasadach. Po pierwsze, każda dieta powinna być skonsultowana z dietetykiem. Po drugie, wybierając produkty bezglutenowe, czytajmy ich składy. Im czystszy skład na etykiecie, tym lepiej. Po trzecie, urozmaicajmy naszą kuchnię o nowe smaki i składniki, tak, aby dieta była pełnowartościowa.

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


Dobre tłuszcze

Kulinaria

Słyszymy ciągle, że tłuszczu trzeba unikać. To nieścisłe. Potrzebujemy go jak wszystkich innych składników pokarmowych. Musimy tylko pamiętać, że pewne tłuszcze mogą nam szkodzić, a inne wręcz ratują zdrowie. Dobry tłuszcz to taki, który zawiera kwasy tłuszczowe nienasycone (NNKT), wzmacniające odporność organizmu. ""  Katarzyna Szroeder Dowjat

Tłuszcz dostarcza energii, ale jest też nośnikiem witaminy A, witaminy D, witaminy E oraz witaminy K, a także chroni je przed utlenieniem. Ponadto pomaga w trawieniu oraz ułatwia przyswajanie substancji odżywczych. W skład naszych pokarmów wchodzą tłuszcze uznawane za „gorsze” i „lepsze”. To zależy od rodzaju kwasów tłuszczowych, z których są zbudowane. Kwasy nasycone (znajdują się głównie w tłuszczach stałych zwierzęcych i produktach pochodzenia zwierzęcego), zgodnie z obecnie obowiązującymi zaleceniami światowych organizacji i polskiego Instytutu Żywności i Żywienia należy w codziennej diecie ograniczyć, bo ich spożycie zwiększa ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia. Naukowcy mają jednak co do tej tezy coraz więcej wątpliwości, a nowe badania wskazują, że należałby odejść od tego wniosku.

Właściwości i występowanie Co do zaś tłuszczy nienasyconych: nasz organizm samodzielnie ich nie produkuje, są mu jednak nieodzowne do prawidłowego funkcjonowania. Nie bez przyczyny nazywa się je niezbędnymi nienasyconymi kwasami tłuszczowymi, w skrócie NNKT. Muszą być regularnie dostarczane z zewnątrz. Ich niedobór powoduje bowiem skutki groźne dla zdrowia. Są to m.in.: •   reakcje zapalne w organizmie, •   zahamowanie wzrostu niemowląt i dzieci, •   powstawanie zmian skórnych, •   przesuszenie skóry, •   opóźnione gojenie się ran, •   zwiększona wrażliwość na infekcje, •   nadmierna kruchość naczyń włosowatych, •   zaburzenia gospodarki cholesterolowej, •   zaburzenia czynności wielu tkanek i narządów. Najwięcej NNKT znajduje się w olejach roślinnych z nasion, orzechów, kiełków lub w tłuszczach rybich, np. tranie. Niestety, w Polsce spożywa się tych kwasów tłuszczowych znacznie mniej, niż zalecają normy żywieniowe.

Ważne

Paradoksalnie - im bardziej tłusta ryba morska, tym zdrowsza. Zaleca się jeść 0,75 kg tłustych ryb tygodniowo lub pić 4-8 g (1-2 łyżki) oleju rybiego lub oleju lnianego dziennie, co odpowiada ilości 1-2 g kwasów omega-3. Jedzenie ryb zmniejsza o 25 proc. ryzyko zachorowań na depresję, bo kwasy omega-3 zwiększają wrażliwość neuronów na serotoninę, hormon poprawiający nastrój. Mleko matki zawiera kwasy omega-3, których brakuje w mleku krowim i w większości substytutów mleka kobiecego. Wykazano też, że matki cierpiące na ostre depresje poporodowe mają niski poziom kwasów omega-3. Kobiety w ciąży i matki karmiące powinny więc pamiętać o jedzeniu ryb i produktów zawierających omegę-3, by zapewnić dziecku prawidłowy rozwój. Prawdopodobnie omega-3 może zapobiegać także zachowaniom agresywnym u dzieci z nadpobudliwością psychoruchową. W surowicy ich krwi stwierdzono bowiem obniżone stężenie DHA - jednego ze składników omegi-3.

Które produkty są bogate w NNKT? Do NNKT zalicza się kwasy z grupy omega-6 i omega-3. Te z grupy omega-6 znajdują się w olejach jadalnych - oleju kukurydzianym, oleju sojowym, oleju sezamowym, oleju słonecznikowym, olej z wiesiołka, olej z ogórecznika, kiełków pszenicy. Kwasy z grupy omega-3 są zawarte w niektórych zielonych warzywach liściastych i olejach roślinnych (np. lnianym, z pestek dyni). Można je też znaleźć - choć w znacznie mniejszych ilościach w siemieniu lnianym, orzechach. Ale pod względem odżywczym najbardziej wartościowym ich źródłem są produkty pochodzenia morskiego, zwłaszcza tłuste ryby żyjące w zimnych wodach oceanów - makrele, łososie, sardynki, śledzie, dorsze, tuńczyki - oraz skorupiaki zwane owocami morza.

Źródła kwasów omega-3 i ich wpływ na zdrowie Są budulcem błony komórkowej, która przepuszcza w obie strony wszelkie krą-

żące po organizmie substancje, np. do środka hormony, a na zewnątrz produkty przemiany materii. Zwiększając jej elastyczność, omega-3 usprawniają wszystkie procesy życiowe. Odsuwają ryzyko miażdżycy i zawału serca, bo obniżają poziom złego cholesterolu LDL oraz regulują poziom trójglicerydów we krwi. Normują ciśnienie, zapobiegają udarom, zmniejszając lepkość krwi. Wspierają elastyczność stawów, ograniczają ich deformacje i łagodzą tzw. sztywność poranną. Zapewniają równowagę hormonalną, zapobiegają chorobom skóry, wzmacniają odporność na infekcje oraz alergie. Pomagają także zwalczać stany zapalne. Uważa się, że systematyczne spożywanie ryb morskich lub odpowiednich preparatów z kwasami omega-3 może zmniejszyć zapotrzebowanie na leki przeciwzapalne, które przecież nie są obojętne dla zdrowia. Ostatnie badania wykazały, że omega-3 mogą także zahamować rozwój komórek nowotworowych w niektórych typach raka, np. raka jelita grubego i sutka. Z dwóch kwasów z tej grupy - eikozapentaenowego EPA i dokozaheksaenowego DHA - szczególne znaczenie ma kwas DHA jako element budowy mózgu i siatkówki oka. Jest niezbędny m.in. do przekazywania impulsów nerwowych i prawidłowego rozwoju układu nerwowego, zwłaszcza części odpowiedzialnych za wzrok, koordynację, nastrój oraz zdolność uczenia się. Opóźnia starczą demencję i zapobiega chorobom degeneracyjnym takim jak SM. Zapotrzebowanie organizmu na kwasy omega-3 zależy przede wszystkim od masy ciała, stylu życia i diety. Jeśli jemy dużo tłuszczów zwierzęcych, powinniśmy - dla równowagi - dostarczać sobie więcej kwasów omega-3. Przeciętnemu człowiekowi ich odpowiednią ilość zapewnia spożywanie ryb morskich lub owoców morza przynajmniej trzy razy na tydzień. Ryby nie powinny być wędzone ani za mocno solone. Zamiast smażyć, zdrowiej jest je gotować lub piec. Wspaniałymi „kapsułkami” z omegą-3 jest kawior. A jeśli nie lubimy ryb, pozostaje nam przyjmowanie... tranu lub preparatów z wielonienasyconymi kwasami tłuszczowymi omega-3.

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

35


Psychologia Suplementy będące źródłem kwasów tłuszczowych nienasyconych Olej z wątroby dorsza, zwany tranem, wmuszano kiedyś w dzieci, aby nie miały krzywicy. Żeby go przełknąć, trzeba było zatkać nos i szybko zagryźć kawałkiem razowego chleba, a i tak czuło się nieprzyjemny posmak. Dostępny dziś tran w niczym tamtego nie przypomina. Może mieć smak np. mięty czy cytryny, natomiast ten w kapsułkach - mięty, tymianku i goździków. Do picia tranu niech nas zachęci przykład Eskimosów, którzy prawie nie znają takich chorób jak miaż-

dżyca, zawał serca czy nowotwory. I to mimo diety bogatej w tłuszcze. A raczej właśnie dzięki takiej diecie, złożonej z mięsa fok i morskich ryb, czyli bogatej w NNKT. Coraz częściej preparaty z tranem i kwasami omega-3 rejestruje się w wielu krajach jako suplementy żywności lub leki pochodzenia naturalnego. Oleje rybne wykorzystywane do ich produkcji wytwarza się z wątroby rekina i tłustych ryb morskich (dorsza, halibuta) oraz z mięsa np. sardeli i sardynek. Tran z wątroby rekina zawiera mniej kwasów tłuszczowych omega-3 niż tran z wątroby dorsza, za to więcej witamin A i D. Uwaga: nie przekraczajmy dawek zalecanych przez producenta.

Kiedy warto brać tran: •   w okresie intensywnego wzrostu (dzieci i młodzież w okresie dojrzewania) •   przy zwiększonym wysiłku umysłowym i fizycznym •   w stresie i stanach wyczerpania fizycznego i psychicznego •   przy ogólnym osłabieniu •   w okresie jesienno-zimowym, gdy jesteśmy szczególnie narażeni na ataki chorobotwórczych bakterii i wirusów dla wzmocnienia organizmu •   w czasie chorób (infekcji) i rekonwalescencji •   podczas chemio- i radioterapii •   po urazach i złamaniach kości •   przy zaburzeniach wchłaniania i trawienia •   gdy nadużywamy alkoholu i palimy papierosy Źródło: poradnikzdrowie.pl

Uzależnienie od hazardu zaczyna się niewinnie

Uzależnieni od hazardu nie chcą zaakceptować rzeczywistości, są niedojrzali, uciekają w świat marzeń. Mogą stracić majątek, grając w pokera, ruletkę, czy korzystając z „jednorękich bandytów” - automatów do gier. Ale nałogowi hazardziści to nie tylko bywalcy kasyn, to także ci, którzy obsesyjnie grają w totolotka, audiotele czy wysyłają konkursowe sms-y. ""  Luiza Łuniewska

Anna twierdzi, że uzależnienie od hazardu ma we krwi. Jej dziadek przepuścił rodzinny majątek na „konikach” – obstawiając wyścigi na warszawskim Służewcu. Jeden z kuzynów, mieszkający zagranicą, co zarobi, zaraz przepuści w kasynie. Jej choroba zaczęła się niewinnie. Siedziała z dzieckiem w domu na urlopie wychowawczym i kombinowała, jak tu poprawić nienajlepszą sytuację materialną rodziny.

Niewinne początki Kiedyś trafiła na kanał telewizyjny z interaktywnymi konkursami dla widzów. - Boże, te pytania takie proste. Wystarczy tylko zadzwonić – pomyślała. No i dzwoniła. Raz nawet wygrała kilkaset złotych. I – jak teraz twierdzi – dzięki temu wciągnęła się. - Potem było już gorzej. Kolejna wygrana nie nadchodziła. A rachunki za telefon – opiewające na astronomiczne sumy - przychodziły co miesiąc. Przez pól roku ukrywała je przed mężem. Potem wszystko się wydało. Na spłatę poszły ich całe oszczędności. - Kobito, czyś ty do cna zdurniała – wkurzył się mąż. - Jak chcesz grać, to w totolotka. Anna na początku twierdziła, ze już nigdy w nic, ale nie

36

minął tydzień, a rzeczywiście poszła do kolektury obstawić. I to nie jeden kupon, ale od razu kilka. Potem kilkanaście, kilkadziesiąt. Czasami się odgrywała, potem znów była na minusie.

tywuje by zintensyfikować grę. Zupełnie innymi motywami kierują się osoby, których granie nabrało cech patologicznego hazardu. Nimi kieruje przymus „mocnych wrażeń”.

Zdaniem eksperta

Napięcie towarzyszące grze to siła napędowa hazardu

dr med. Bohdan T. Woronowicz, psychiatra, specjalista terapii uzależnień: - Zdrowi ludzie traktują grę jako zabawę, nawet jeśli bardzo chcą wygrać. Wyznaczają sobie najczęściej pewien limit pieniędzy, jakie mogą stracić w grze lub określają limit czasu, po którym odstępują od gry, bez względu na to, czy wygrywają czy też przegrywają. Osoby, które mają w sobie „żyłkę hazardzisty”, ale jednocześnie mają większe poczucie odpowiedzialności, wybierają bardziej bezpieczne namiastki hazardu takie jak totolotek, konkursy audiotele czy niedrogie loterie. Bardzo często motywacją jest chęć poprawienia bytu swojego czy rodziny. Zdarza się nawet, że w uzależnienie od hazardu popadają emeryci, którzy chcieli „tylko pomoc dzieciom i wnukom”. W pewnym momencie stracili jednak kontrolę nad swoimi emocjami i tak naprawdę zaczął się liczyć tylko ten dreszczyk emocji. Co ciekawe nałogowi hazardziści czasami rzeczywiście wygrają duże sumy, ale to ich tylko mo-

Sprzedała biżuterię, wzięła kredyt w Providencie. – Gdy sytuacja zrobiła się naprawdę podbramkowa, a nie miałam już żadnej gotówki, znów zaczęłam dzwonić – opowiada. Bo siłą napędową patologicznego hazardu jest potrzeba przeżywania napięcia, jakie pojawia się podczas gry. Wygrana zwiększa poczucie mocy i popycha do dalszej gry. Przegrana powoduje spadek szacunku do siebie i zmniejszenie poczucia kontroli oraz niejednokrotnie żądzę odzyskania straty, a te z kolei stymulują do poszukiwania komfortu psychicznego w kolejnych grach. Paradoksalne jest to, że wielu hazardzistów jest bardziej zadowolonych z przegranej niż z wygranej, bowiem przegrana zmusza ich do odgrywania się i pozwala na dalsza grę, a tym samym umożliwia dalsze przeżywanie stanów napięcia. W efekcie osoba grająca, nie-

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


zależnie od swojego stanu finansowego nie jest w stanie przerwać gry, bez względu na konsekwencje.

Uzależnienie Problem uzależnienia od hazardu jest stary jak świat. Juliusz Cezar wraz z Markiem Antoniuszem większość swego wolnego czasu spędzali, grając w kości lub obstawiając walki kogutów. Nałogowym graczem był pisarz Fiodor Dostojewski. Ale naukowcy na poważnie zajęli się hazardem dopiero pod koniec XX wieku. Gdy w 1980 Robert Custer, przedstawił badania, wskazujące na podobieństwo między zamiłowaniem do hazardu i alkoholizmem, wielu innych naukowców przyjęło je z przymrużeniem oka. Dopiero 14 lat później termin „uzależnienie od hazardu” trafił do medycznych leksykonów.

Cechy hazardzisty Zdaniem lekarzy i naukowców można określić kilka cech charakterystycznych dla ludzi uzależnionych od hazardu. Po pierwsze niezdolność i niechęć, aby zaakceptować rzeczywistość. Stąd

ucieczka do świata marzeń, świata związanego z hazardem. Często towarzyszy temu niepewność emocjonalna. Gra daje im złudne poczucie, że działają, czują się ważni, są przecież „rozgrywającymi”. Wspólną cechą hazardzistów jest też niedojrzałość: pragnienie posiadania wszystkich najlepszych rzeczy i życia bez żadnego wysiłku ze swej strony. O uzależnieniu od hazardu z pewnością możemy mówić wówczas, kiedy jego uprawianie powoduje różnego rodzaju życiowe problemy, a osoba dotknięta nim, pomimo tych problemów nie przestaje grać.

Rosną statystyki osób uzależnionych od hazardu Obwiązująca od stycznia 1998 roku Międzynarodowa Klasyfikacja Chorób (ICD-10) podnosi „patologiczny hazard” do rangi osobnego zaburzenia psychicznego, nadając mu oddzielny numer statystyczny F 63.0 i definiując jako „zaburzenie polegające na często powtarzającym się uprawianiu hazardu, który przeważa w życiu człowieka ze szkodą dla wartości i zobowiązań

Psychologia społecznych, zawodowych, materialnych i rodzinnych”. Z opublikowanych dotychczas badań wynika, że problem patologicznego hazardu dotyczy np. w Stanach Zjednoczonych ok. 2,5 do 3,5 mln. osób dorosłych oraz ok. 1,1 mln nastolatków. W Europie szacuje się uzależnienie od hazardu na poziomie ok. 0,1-2,2 proc w zależności od kraju i obowiązujących przepisów. W Polsce do tej pory hazard patologiczny nie stanowił dużego problemu społecznego i według różnych badań mieścił się w granicach poniżej 0,3 proc. Ostatnio jednak odsetek ten zaczyna niepokojąco wzrastać. Jest to związane z powstawaniem i większą dostępnością różnych form gier hazardowych. Specjaliści od terapii uzależnień wymieniają najczęściej automaty do gry (tzw. jednoręki bandyta), bingo, ruletkę, gry w karty (poker, Black Jack), wyścigi konne, wyścigi psów. Tak samo działają gry w internecie, gdzie można grać korzystając z karty kredytowej.

Smutne fakty o życiu ptaków

Zwierzaki

Co roku myśliwi zabijają około 200 tys. ptaków. Wyłącznie dla własnej rozrywki. Żadnych innych powodów polowania na ptaki nie ma. ""  Martyna Piątek Szkody rolnicze przez nie wyrządzane są znikome. Nikt ich nawet nie szacuje ani nie wypłaca odszkodowań. Nie trzeba redukować ich populacji; mają naturalnych wrogów. Ot, żywe rzutki, do których myśliwi lubią postrzelać. A że przy okazji do gleby i wód gruntowych trafiają tony ołowiu, a polowania stwarzają zagrożenie także dla gatunków chronionych i  zagrożonych wyginięciem? Koalicja Niech Żyją!, zrzeszająca kilkadziesiąt organizacji społecznych, przygotowała apel do ministra środowiska o  wprowadzenie moratorium na odstrzał dzikich ptaków, znajdujących się na liście łownej.

Makabryczna moda z XIX wieku Co roku zabijano setki tysięcy tych ptaków, by zadowolić kobiety pragnące stylowo się ubrać W dziewiętnastowiecznej Anglii mewy nie miały łatwego życia. W latach trzydziestych XIX wieku, gdy na zachodnim wybrzeżu otwarto linię pasażerską,

przewożące pasażerów parowce zatrzymywały się, by ci mogli sobie postrzelać do ptaków. Gdy o mewy upomniała się moda, ich los był niemal przesądzony. Zaczęło się od Marii Antoniny, którą koronowano na francuską królową w 1774 roku, i jej dwórek, których pierzaste fryzury zajmowały pół karety. A w kolejnych dekadach trend tylko przybierał na sile, zwłaszcza w Imperium Brytyjskim. W XIX wieku nie istniała technologia pozwalająca na wytworzenie sztucznych piór, które z powodzeniem udawałyby te prawdziwe. Zresztą, ówczesne modnisie nie miały ochoty zadowalać się półśrodkami. Jak piszą Daniel James Cole i Nancy Deihl w swojej historii mody w latach 90. XIX wieku: „Pióra, w szczególności strusi i czapli, stały się niezbędne, a ich sprzedaż i handel nimi eksplodowały, stając się dużym przemysłem. Całe ptasie skrzydła – a w niektórych przypadkach całe ptaki – stały się pełną dramatyzmu dekoracją kapeluszy. […] Podczas gdy pióra definiowały kapeluszniczą modę, Audubon Society oraz inne sto-

warzyszenia protestowały przeciwko zarzynaniu ptaków w celu używania ich w ten sposób.” W szczycie sezonu jednego dnia wprawiony skubacz był w stanie obedrzeć z piór nawet do 700 ptaków. Jak pisze Adam Nicolson w książce „Krzyk morskich ptaków. Ginący świat podniebnych wędrowców”: „Według jednego z dziewiętnastowiecznych szacunków w ciągu dwóch tygodni zabijano nawet dziewięć tysięcy mew z Lundy [wyspa u wybrzeży Wielkiej Brytanii – przyp. red.]. Nawet jeśli to przesada, wydaje się jasne, że populacja mew trójpalczastych na Lundy (która wynosi teraz ledwie sto par i wciąż maleje) padła ofiarą częstych i regularnych polowań.” Prowadzone na masową skalę bez żadnego uregulowania polowania doprowadziły mewy trójpalczaste na skraj wyginięcia. W 1869 roku brytyjski parlament wprowadził pierwsze prawo zabraniające polowań na morskie ptaki w trakcie sezonu lęgowego. Dzisiaj jednak los gatunku wciąż jest niepewny. A wszystko z winy zamiłowania do morderczej mody.

For Advertising Information Please Call 416-938-7141 or e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com

37


Zwierzaki Skończmy z polowaniami na ptaki! Łącznie, na liście zwierząt łownych znajduje się aż 13 gatunków ptaków, które nazwaliśmy „pechową 13-tką”. Część spośród nich to gatunki coraz rzadsze, nawet bez polowania poddawane wielkiej presji człowieka. Pomimo wielu nowych badań oraz opinii ekspertów, które jednoznacznie wskazują na brak uzasadnień dla polowań na ptaki, a wręcz na szkodliwość polowań, oraz przy społecznych sprzeciwie, w Polsce wciąż legalne jest zabijanie ptaków. Myśliwi polujący na ptaki nie ukrywają już swojej pasji i motywów – szczerze przyznają, iż strzelają dla przyjemności. Ich argumenty o rzekomej kontroli populacji podważone zostały już dawno przez rzetelne badania i ornitologów. Rok rocznie myśliwi zabijają ponad 200 tysięcy ptaków. Jednak według badań naukowych i szacunków ekspertów zrzeszonych w Niech Żyją! może ich ginąć wielokrotnie więcej – dodatkowe setki tysięcy ranionych i zatrutych ołowiem, nie wykazywane w oficjalnych statystykach! To dlatego, że wiele z nich zostaje raniona z myśliwskiej broni i nie jest odnajdywana. Część ginie powolną śmiercią, wskutek zatrucia toksycznym ołowiem. Nie godzimy się na strzelanie do ptaków. To chora tradycja. Niektórzy nazywają ją nawet sportem. Jednak żaden sport nie zakłada śmierci tych, którzy biorą w nim udział. Naszym celem jest zaprzestanie polowań na dzikie ptaki z listy gatunków łownych. Wystarczy do tego jeden podpis Ministra Środowiska. Kiedy w połowie sierpnia nad stawy, strumienie, jeziora i mokradła wychodzą myśliwi na zbiorowe polowania z psami, część kaczek wodzi jeszcze nielotne potomstwo. Kaczki często wyprowadzają po dwa lęgi w sezonie i to właśnie młode ptaki z tych drugich lęgów nie zdążą osiągnąć pełnej dojrzałości. W starciu z myśliwymi, nagonką, aportującymi psami nie mają większych szans. Te polowania kompletnie niczemu nie służą – nie ma żadnej potrzeby “kontroli populacji” ptaków. Dominacja ludzi i naszej gospodarki i tak pozbawia je naturalnych siedlisk. Przeobrażamy świat w takim stopniu, że przestaje być już bezpieczną przystanią. Myśliwi ani ptaków nie dokarmiają, ani też nie płacą za szkody rolnicze przez nie wyrządzone (poza tym jakież to szkody może wyrządzić kaczka…). Polowania są jedynie rozrywką i rekreacją. Chciałoby się powiedzieć w ślad za Ignacym Krasickim: „Chłopcy, przestańcie, bo się źle bawicie! Dla was to jest igraszką, nam idzie o życie!”

38

Kampania Niech Żyją! Działająca od jesieni 2012 roku kampania Niech Żyją! stawia sobie za cel wprowadzenie w Polsce moratorium na polowania na wszystkie gatunki dzikich ptaków. Uznaliśmy, że przyszedł czas na to, aby – w nawiązaniu do daty 15 sierpnia – dokonał się w naszym kraju powtórny „Cud nad Wisłą”. Aby Polska była krajem, w którym przestano zabijać dzikie ptaki dla rozrywki.

17 faktów o hodowli kurczaków, które hodowcy starają się ukryć

Paul McCartney powiedział, że „gdyby rzeźnie miały szklane ściany, każdy byłby wegetarianinem”. Zdają sobie z tego sprawę hodowcy, którzy mamiąc konsumentów obrazami szczęśliwych kur, ukrywają prawdę o ich życiu, które przypomina horror. Oto 17 skrzętnie ukrywanych faktów o hodowli brojlerów, czyli kurczaków hodowanych na mięso. Życie kurczaka brojlera trwa 42 dni – w tym czasie osiąga on wagę około 3 kg. Gdyby ludzie rośli w tym tempie, 5-letnie dziecko ważyłoby 150 kilogramów. Kurczaki hodowane na mięso to  sztucznie stworzone przez człowieka, szybko rosnące rasy ptaków. Jeszcze w 1925 roku kurczak osiągał pełną masę (i tak o wiele niższą niż obecnie) w około 250 dni. Teraz dzieje się to 6 razy szybciej. Błyskawiczny wzrost jest udręką dla ptaków – ich serce i kości nie wytrzymują takiego obciążenia. Frankenkurczaki mają ogromne trudności z poruszaniem się – część z nich umiera z pragnienia i głodu bo nie mogą dojść do karmników. Brojlery  są zaprogramowane by cierpieć. Nawet uratowane z hodowli w wieku kilku dni nie dożywają normalnego dla kurczaków wieku, który wynosi 10-12 lat. Więcej na ten temat pisała nasza aktywistka, która stworzyła azyl dla uratowanych kur. Tysiące kurczaków jest przetrzymywanych w wielkich, przepełnionych hangarach. Z każdym dniem mają coraz mniej miejsca, a pod koniec życia kurczaki są poupychane do granic możliwości. Podłoga w takich miejscach jest bardzo brudna, bo ściółkę wymienia się tylko raz – przed umieszczeniem w budynku nowego stada. Zatrucia amoniakiem i choroby układu oddechowego, które nierzadko prowadzą do śmierci zwierząt, są typowe dla kurczaków hodowanych na mięso. Powodem jest wdychanie powietrza z dużą ilością amoniaku wydzielanego z ogromnych składowisk fekaliów. Małe kurczaki, jeśli wyglądają na słabe i mogące nie dożyć końca cyklu hodowlanego,  są zabijane, by nie „marnowały” paszy. Co dwa tygodnie  stosowane są opryski, by w brudnej ściółce nie zalęgły się  larwy owadów. Kurczaki nie są w żaden sposób przed nimi chronione.

Niewydolność serca dotyka co najmniej 4,7% kurczaków i jest spowodowana selekcją genetyczną oraz szybkim wzrostem. Każdego dnia setki tysięcy kurczaków doświadcza bolesnych problemów z nogami.  Deformacje kości i kulawizny spowodowane są zarówno szybkim wzrostem wagi, jak i infekcjami bakteryjnymi od chodzenia po brudnym, przesiąkniętym amoniakiem podłożu. Chore kurczaki nie są leczone. System hodowli przewiduje tylko działanie na masową skalę, gdy zagrożone jest całe stado i hodowca mógłby ponieść straty materialne Po sześciu tygodniach, bardzo często w środku nocy, kurczaki są wyłapywane i brutalnie umieszczane w skrzyniach transportowych. Te z kolei są pakowane do ciężarówek jadących do rzeźni. W czasie tego procesu kurczaki cierpią z powodu złamań nóg, skrzydeł, otarć, krwotoków, odwodnienia, udaru cieplnego, hipotermii i niewydolności serca. Miliony umierają, zanim jeszcze dotrą do rzeźni. Innym sposobem łapania kurczaków jest używanie maszyn, które pojawiły się w latach 90. Przypominają one ogromne uliczne zamiatarki lub kombajny do zbierania zboża. Te sześciotonowe urządzenia potrafią „wciągnąć” do 7000 ptaków na godzinę i umieścić je w skrzyniach do transportu. Stłoczone w skrzynkach zwierzęta  są transportowane bez jedzenia i picia nawet do 12 godzin, niezależnie od pogody i temperatury, często skrajnej. O tym, jak to dokładnie wygląda opowiadał nam były kierowca transportujący kurczaki. W rzeźni kurczaki zawiesza się za nogi na taśmociągu. W celu ogłuszenia ptaki zanurza się w zbiorniku z wodą pod napięciem. Szacuje się jednak, że około 0,9–3% ptaków unosi głowę unikając ogłuszenia, co oznacza, że w samej Polsce nawet 27 milionów kur rocznie może zachowywać pełną świadomość w momencie uboju, czyli podcięcia gardeł. Cały proces uboju kurczaków jest mechaniczny i obliczony na szybkość produkcji – jeśli cięcie jest wykonane nieprawidłowo, jeszcze  żywe lub świadome bólu kurczaki trafiają do tzw. oparzalnika, czyli zbiornika z gorącą wodą, która ma poluzować pióra i sprawić by łatwiej można je było wyrywać. Kurczaki mogą być zabijane nawet po 140 na minutę. Rzeźnie stają się obecnie coraz efektywniejszymi maszynami do zabijania. Więcej informacji i ich źródła znajdziesz w Raporcie o stanie hodowli brojlerów w Polsce Źródło: otwarteklatki.pl • Pomóż nam ocalić dzikie ptaki! Dołącz do kampanii Niech Żyją! Podpisz petycję:

www.niechzyja.pl/dzialaj/petycja • Chcesz zmienić los brojlerów? Podpisz petycję: frankenkurczak.pl

REKLAMA to klucz do sukcesu. Tel.416-938-7141 lub e-mail info@radiopolonia.ca, www.polskimonitor.com


Profile for Richard P

Polski Monitor - Luty 2020  

Polski Monitor - Luty 2020

Polski Monitor - Luty 2020  

Polski Monitor - Luty 2020

Advertisement