Page 27

rozmow y

Można już wystawiać e-ZLA, e-Recepta znajduje się w fazie pilotażu. Jakich korzyści, ale i jakich trudności przy wdrażaniu można się spodziewać po pierwszych dwóch e-dokumentach?

nawet drobnej, są oni bezradni. Pracując samodzielnie w wiejskiej placówce nie ma obok informatyka, który mógłby pomóc od ręki. Uważam, że najlepiej przekonać lekarzy poprzez nagradzanie tych, którzy zdecydowali się przejść na rozwiązania cyfrowe oraz pokazując jak najwięcej przykładów, gdzie e-rozwiązania się sprawdzają, dając zadowolenie pacjentom i personelowi medycznemu. W ten sposób sceptycy mogą zobaczyć, że jest to możliwe do zrealizowania. W systemie świadczeń publicznych musi jeszcze dojść element sfinansowania inwestycji przez płatnika publicznego, jeśli te rozwiązania mają być obligatoryjne. Lekarze sceptycznie nastawieni do e-zdrowia nie chcą się zgodzić na obligatoryjność. Upieranie się przy tym przez rządzących prowadzi do konfliktu, w którym każdy musi się opowiedzieć po którejś ze stron, a to powoduje, że grupa sceptyczna rośnie, bo konflikt naturalnie przesuwa poglądy z neutralnych na sceptyczne – „skoro chcą nas na siłę zmuszać, to pewnie jest w tym coś złego”. Fakultatywność daje poczucie bezpieczeństwa, a dobry przykład lepiej zachęci niż przymus.

Korzyścią dla e-ZLA jest likwidacja konieczności odbierania bloczków zwolnień z oddziału ZUS i potem odsyłania do ZUS kopii wystawionych zwolnień. Dla pacjenta wygodniejsze jest w tym rozwiązaniu to, że nie musi zanosić druku zwolnienia do zakładu pracy. Niestety, nadal większość pracodawców nie chce zrezygnować z papierowych zwolnień więc pacjent wraca po wydruk papierowy. Dotyczy to również instytucji państwowych, w tym zwłaszcza „mundurowych”. Lekarze napotykają też trudności z transmisją danych do ZUS. Częste, choć coraz rzadsze wyłączenia i awarie systemu ZUS, przede wszystkim w poniedziałki, kiedy jest najwięcej zwolnień, powodują, że lekarze się zniechęcają do tego rozwiązania. Większe ryzyko problemów niesie e-recepta. Przy e-ZLA, jeśli coś idzie nie tak jak planowaliśmy, pacjent może poczekać nawet kilka dni na dokument zwolnienia. Przy papierowym zwolnieniu ma 7 dni na dostarczenie go do pracodawcy. Przy e-recepcie tego czasu zwykle nie ma. Pacjent potrzebuje leki od ręki, dlatego system musi działać bez zarzutu od samego początku i musi być dostępny bez przerw. Musi być też wypracowane rozwiązanie alternatywne – awaryjne. System musi być bezbłędny, bo usterka może spowodować, że ktoś dostanie nie ten lek co trzeba. W tym przypadku występuje trudniejszy rodzaj komunikacji. Przy e-ZLA lekarz komunikuje się z jednym ZUS-em. Przy e-recepcie lekarz, pielęgniarka i położna wystawiają receptę, którą zrealizować może każda apteka. Jest wiele programów gabinetowych i kilka aptecznych, więc ilość wersji komunikacji jest duża, co zwiększa ryzyko błędów. Po ponad 2 latach od wdrożenia e-ZLA, 25% zwolnień jest wystawianych elektronicznie. Kiedy i jak dojdziemy do 100%?

Doświadczenia innych krajów, w których e-ZLA są wdrożone od dawna, pokazują, że można nigdy nie dojść do 100%. U nas ZUS próbuje zmusić lekarzy do

wystawiania e-ZLA zamiast nagradzać, tych którzy to już zrobili. Lekarzy jest za mało, są przepracowani więc naturalnie bliżej im do postawy sceptycznej. Jeśli ZUS zainwestuje w e-ZLA w podmiotach leczniczych opłacając inwestycje w sprzęt i szkolenia, a także wdroży się możliwość wystawiania zwolnień przez asystentów, wówczas procent zwolnień elektronicznych może się zwiększyć. W tej sprawie powstał projekt ustawy, ale gdzieś ugrzązł w pracach legislacyjnych. Od początku prac nad wdrażaniem e-ZLA zgłaszam potrzebę stworzenia kanału awaryjnego dla tych, którzy nie chcą przejść na e-zwolnienia. Gdyby lekarze wiedzieli, że jak będą mieli problem z e-ZLA, to będą mogli wrócić do wersji papierowej, nie byliby przeciw i spróbowaliby. Ponieważ rząd się upiera przy obligatoryjności, to niezdecydowani trzymają się razem z przeciwnikami, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Co Pana osobiście przekonuje do e-ZLA?

Pracuję poza miastem, mam kilkadziesiąt kilometrów do ZUS i odbieranie bloczków zwolnień z ZUS było dla mnie zawsze kłopotliwe. ZUS od lat ogranicza ilość wydawanych bloczków, co stanowi utrudnienie i bardzo mi przeszkadzało. E-ZLA od tego mnie uwolniło, tak samo jak od konieczności wysyłania kopii do ZUS, co było i uciążliwe i kosztowne. Pracuję z komputerem w gabinecie od zawsze, zwolnienia wystawiałem od lat z komputera nadrukowując treść na blankiety z ZUS. Przejście na e-ZLA zlikwidowało problem wydruków. Po tym, jak udało się przekonać ZUS, że pierwotnie rozwiązania zastosowane do podpisu (podpis kwalifikowany i ePUAP) są rozwiązaniami nieergonomicznymi dla lekarza i wprowadzono

»Lekarze sceptycznie nastawieni do e-zdrowia nie chcą się zgodzić na obligatoryjność.« OSOZ Polska 7/2018

27

Profile for OSOZ Polska

OSOZ Polska  

Nr 7/2018

OSOZ Polska  

Nr 7/2018

Advertisement