Page 2

rozgadki

Na studiach nie ma niebezpieczeństw, Są tylko wyzwania! Rektor PW, prof. dr. hab. inż. Włodzimierz Kurnik

▪▪

Jakie ciekawe wspomnienie zachował pan z czasów studenckich? Zetknięcie się z uczelnią było dla mnie zaskakujące. Byłem prymusem, bardzo dobrym uczniem w jednej z podwarszawskich szkół, radziłem sobie świetnie z zajęciami w szkole, natomiast gdy przyjechałem do Warszawy na pierwsze zajęcia i poznałem prawdziwy akademicki wykład, to byłem zszokowany. W ciągu jednego, trzygodzinnego wykładu, zanotowałem tyle, ile przez cały rok w szkole. Wydawało się, że jest to nie do przejścia, ale nie taki diabeł straszny. Trzeba było ten wykład sobie w domu przejrzeć, przećwiczyć, przetrawić i powolutku, powolutku człowiek dochodził do równowagi. Z tego pierwszy wniosek jest taki: nie trzeba się przejmować ani zrażać pierwszymi trudnościami, które napotka się na uczelni. Tych trudności jest dużo, gdy student przyjeżdża z daleka, opuszcza dom rodzinny, mama się nim nie opiekuje, musi sobie sam dać radę w życiu i zastanawia się: Może to nie dla mnie, może się nie nadaję, może inni są lepsi… Wszyscy przeżywają ten sam problem na początku, trzeba to jakoś pokonać, przetrwać i potem, im dalej, tym jest dużo lepiej.

▪▪Jaki egzamin przysporzył panu najwięcej trudności? Wszystkie egzaminy na studiach zdałem w pierwszym terminie. Trudności tego

typu nie pamiętam. Kończyłem studia według planu indywidualnego. Na czwartym i piątym roku pewne przedmioty, powiedzmy mniej interesujące, skreślono, a w to miejsce wprowadzono inne. Wybrałem przedmiot obowiązujący dopiero na studiach doktoranckich, czyli stopień wyżej, i dlatego były to najtrudniejsze zajęcia na studiach – bardzo zaawansowane. Były to Równania różniczkowe zwyczajne, wykładane przez już nieżyjącego profesora, bardzo znanego, Romana Gutowskiego, na Wydziale Mechanicznym Energetyki i Lotnictwa. Ale poradziłem sobie również i z tym. Czego można się obawiać na studiach? Przed czym należy ostrzec studentów? Niczego nie trzeba się bać. Na studiach nie ma niebezpieczeństw. Są tylko wyzwania, którym trzeba stawić czoło. Jak się decydujemy na podjęcie studiów, chcemy ja skończyć i odnaleźć swoje miejsce w życiu zawodowym. Jest to wyzwanie i trzeba je konsekwentnie realizować, nie mieć przestojów, załamań, tylko po prostu wierzyć w siebie, bo wszyscy nasi młodzi ludzie mają takie umiejętności, aby te studia skończyć. Sport świetnie motywuje do tego, żeby pokonywać bariery, rywalizować, walczyć ze swoimi słabościami, sport tego uczy. Bardzo zachęcam wszystkich studentów do uprawiania sportów oraz do nie zapominania o rozrywce – trzeba uczestniczyć w czymś dla przyjemności w ramach wolnego czasu. Kto był dla pana autorytetem w czasach, gdy pan studiował? Przez moje studia przewinęło się wielu wykładowców. Z dystansu mogę stwierdzić, że każdy zostawił we mnie cząstkę siebie. Dobrze wspominam niektórych profesorów, wykładających na politechnice jeszcze przed wojną, a ja miałem szczęście, żeby ich spotkać przed emeryturą. Bardzo podobały mi się wykłady profesora Mieczysława Janika. Wykładał mechanikę, ale miał też wyjątkowe osiągnięcia sportowe. Ceniłem ludzi, którzy byli dobrzy zawodowo, ale jednocześnie coś sobą reprezentowali.  Konrad Napiórkowski

▪▪

▪▪

II

Nie dać się zwieść urokom życia

studenckiego!

Prorektor do spraw DydaktycznoWychowawczych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, prof. dr. hab. Marek Kulus

▪▪

Jak studiować, aby ten czas można było wspominać jako najlepszy w życiu? Niezależnie od tego, jak się będzie studiować i tak będzie to najlepszy okres w życiu, dlatego że jesteśmy młodzi, pełni zapału i chęci. Nie tylko do pracy, ale i do różnego rodzaju rozrywek, w związku z tym, ten czas w życiu człowieka najmilej się wspomina. Nawet jeżeli zdarzą się pewne niepowodzenia, to później będą postrzegane raczej w sposób humorystyczny. Przynajmniej tak było w moim wypadku. Po około dwudziestu pięciu latach od zakończenia studiów bardzo miło ten okres wspominam, chociaż łatwo nie było.

▪▪

Co pan robił oprócz studiowania? Studiowałem podczas stanu wojennego, więc nie były to łatwe momenty w życiu młodych ludzi. Z tego trudnego czasu nie mam dobrych wspomnień związanych z bogatym życiem studenckim. Nie mam dlatego, że przez dwa lata życie studenckie było po prostu zakazane. Jestem przedstawicielem tego dziwnego pokolenia, które mimo wszystko okres studiów pamięta jako czas młodości i chęci do zabawy niezależnie od tego, co działo się dokoła. Jaki egzamin był dla pana najtrudniejszy? Tak się zdarzyło, że nie oblałem żadnego egzaminu. Jedyny, przy którym otarłem się o poprzeczkę, to biologia na pierwszym roku. Wydawało mi się, że wszystko potrafię i nie muszę się przygotowywać. To był jeden z pierwszych egzaminów na studiach. Szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że udało mi się zdać. Był to test. Ale było to też powodem do przemyśleń, że jednak do każdego zaliczenia trzeba się przygotowywać. Drugi w kolejności najtrudniejszy egzamin był z pediatrii, jako że chciałem być pediatrą, zależało mi na tym, żeby dobrze wypaść z tego przedmiotu. Jakie zasady przyświecały panu podczas studiów? Zawsze starałem się poważnie podchodzić do studiów i teraz też swoich młodszych kolegów do tego namawiam. Wydaje się, że studia ciągną się w nieskończoność, ale tak naprawdę ten czas bardzo szybko mija. Już w momencie dostania się na uczelnię powinno się mieć jakiś pomysł na dalsze życie. Nie powino się pozostawiać tego przypadkowi, tylko starać się kierować swoim życiem, rozwijać zainteresowania. Wyznaczenie sobie pewnego celu bardzo pomaga w studiowaniu. Jest czas, kiedy się inwestuje w siebie, a nauka jest taką inwestycją i jest czas, kiedy będzie można z tej inwestycji korzystać. Jeżeli ktoś ma dobre podstawy, jest osobą myślącą i nie zatraci tego podczas studiowania, to później dużo łatwiej będzie mu funkcjonować w życiu.

▪▪

▪▪

▪▪

Czy ma pan jakąś radę dla tych, którzy dopiero zaczynają studia? Standardowa rada dla pierwszaków: żeby się nie bali, bo studia są dla wszystkich. To jest kolejny etap w życiu. Jeżeli ktoś potrafi się uczyć, to na pewno da sobie radę. Jest to tylko zmiana pewnego trybu uczenia się. Odpowiedzialne podchodzenie do nauki i wczesne wchodzenie w samodzielność bardzo szybko procentuje. Druga rada: żeby nie dać się zwieść urokom życia studenckiego. Oczywiście, jest grupa studentów, która uważa, że trzeba się uczyć tylko tydzień przed sesją, a czasami nawet krócej. Jednak systematyczna nauka, szczególnie na pierwszym roku studiów, zaprocentuje. Nie ograniczajmy się podczas studiów i nie dajmy się zwieść temu, że jest jakiś program komputerowy, który za nas coś policzy, a my nie będziemy rozumieć tego, w jaki sposób tego dokonuje. Starajmy się zrozumieć, na czym polega istota rzeczy, żebyśmy później potrafili sami modyfikować te programy i układać nowe. Krzysztof Góra 

Starter 2012 - dodatek lokalny Warszawa  
Starter 2012 - dodatek lokalny Warszawa  

Starter 2012 - dodatek lokalny Warszawa

Advertisement