Issuu on Google+


SUROGAT

?

zamiast konfrontacji kooperacja zamiast kohabitacji korelacja zamiast parytetów paralelnoæ zamiast kopulacji kochanie nie tylko siê ale i wzajem Kobieto, mê¿czyzno – warto postawiæ na nie? M ATEUSZ ŁAPINSKI TAGI : KOBIETA, M ĘŻCZYZNA, PŁEĆ, R ELACJA, WZAJEMNOŚĆ W  SIECI : PODAJ - DALEJ . INFO / NODE/3529

TEATRZYK POKOLENIE MP3 SZTUKĘ PT.: PŁCIAMBARAS

PRZEDSTAWIA Z  ZAKŁOPOTANIEM

G³ówna Postaæ:

(spogl¹da na siebie w lustrze i z przera¿eniem krzyczy): — O Bo¿e! Mam p³eæ!!! (ucieka przed Œwiadomoci¹ ile si³ w nogach) Bóg:

— Masz j¹, bo jak¹ trzeba mieæ.

Kurtyna

Do ka¿dego biletu przy wyjciu jest dodawana broszurka demitologizuj¹ca pt.: „P³eæ non-fiction”. ¯yczymy twórczo niepokoj¹cej lektury! MATEUSZ. LAPINSKI TAGI :

AMABARAS, BÓ G , PŁEĆ, ŚWIADOMOŚĆ, TEATRZYK POKOLENIE MP3

W  SIECI : PODAJ - DALEJ . INFO / NODE/3484


AMBARAS PŁCI W  ŚRODKU

PRZYWARY KOBIECOŚCI – RZUT ZEWNĘTRZNY .04-05 KOBIETA DZIKA I KRÓLOWA .06-07 LEW J UDY – KOBIETOM WSTĘP WZBRONIONY .08-09 WIĘC PO CO TEN DRAMAT? .1 0 W POSZUKIWANIU MIŁOŚCI .1 1 O. KNOTZ OPOWIADA... .1 2-1 3 TABU , RELIGIA I SEX .1 4 KOBIETA I MĘŻCZYZNA. B OSKA M IŁOŚĆ .1 5 PODDAM SIĘ MĘŻCZYŹNIE, ALE NIE BYLE JAKIEMU .1 6-1 7 M ANIFEST MASKULINISTYCZNY .1 8 OKŁADKA

POSTSUMPTIO , "SPIEL OHNE ENDE", CC-SA, HTTP:// WWW. FLICKR. COM / PHOTOS/ POSTSUMPTIO /461 91 1 2445;

WEWN .

WOJCIECH WERNER, RAJD ROWEROWY

- "N A DOBRY POCZĄTEK"

M LEK OPARTY - REMINISCENCJA PODAJ D ALEJ O KAZJONALNIK AKADEMICKI DA S TUDNIA ISSN 1 732-9000 AMBARAS PŁCI [38], CZERWIEC 201 0 [WYDAWCA / ADRES REDAKCJI ] D USZPASTERSTWO AKADEMICKIE OO .  J EZUITÓW UL. P IEKARY 24, 87-1 00 TORUŃ TEL. 056 6554862 WEW. 25 WWW. DA. UMK . PL REDAKCJA@ PODAJ - DALEJ . INFO

Na wiosnê tak bywa, ¿e tu i tam zaczyna nas co uwieraæ. Na wiosnê, S³oñce nawet najwiêkszego piocha obudzi, przedzieraj¹c siê o poranku przez okno i... przez zimow¹ stagnacjê. Wiele osób postanawia w³anie wtedy zmieniæ swoje ¿ycie. Bo nawet jeli by³o dobrze, na progu serca sta³ wiêty spokój, który puka³ wprost z piekie³. Co zaczê³o siê psuæ. Trzeba by³o nadrabiaæ uczelniane zaleg³oci, rozgl¹daæ siê za prac¹, ratowaæ zakurzone przyjaŸnie, mieæ plan. W ostatecznym rozrachunku i tak okaza³ siê zupe³nie nieprzydatny. Trzeba by³o pójæ dalej. Trzeba by³o zanurkowaæ w g³¹b cz³owieka. Czasami nawet nie podejrzewamy jego istnienia, a jak dobrze lepiej mu siê przyjrzeæ, bli¿ej poznaæ. Wszystkie trudne wybory s¹ potrzebne. Wszystkie ryzykowne decyzje — czy by³y trafne? Jeli prowadz¹ do sytuacji, w której cz³owiek odkrywa, ¿e znalaz³ swoje miejsce, ¿e mo¿e zrobiæ co dobrego dla siebie i dla wiata, ¿e jest o krok bli¿ej do spe³nienia marzeñ – to ju¿ co, to ju¿ du¿o. Warto przejæ przez burzê, po której ³atwiej siê oddycha. Letni deszcz mo¿e byæ bardzo oczyszczaj¹cy, orzeŸwiaj¹cy, a po nim nic tylko wygl¹daæ na têczê — niech jej widok przypomina, ¿e sk³adamy siê z wielu kolorów i warto u¿ywaæ bogatszej palety na co dzieñ. Temat numeru — ambaras p³ci, bo wiosna i lato zwiastuj¹ tak¿e przemiany w tej sferze. Jakie? Dowiecie siê czytaj¹c o kobietach i mê¿czyznach, którzy corocznie odradzaj¹ siê w³anie o tej porze, by zacz¹æ nowe, wspólne ¿ycie. A przecie¿ to dopiero pocz¹tek zmian, które maj¹ nadejæ... Ci¹g dalszy nast¹pi — wracamy w paŸdzierniku! KATARZYNA WIŚNIEWSKA TAGI : AMBARAS PŁCI , WSTĘPNIAK W  SIECI : PODAJ - DALEJ. INFO / NODE/3524

WWW. PODAJ - DALEJ . INFO

K ATARZYNA W IŚNIEWSKA [RED .  NACZ .] O .  K RZYSZTOF D OROSZ [ OPIEKUN ] ALICJA K ACZMAREK, ANNA WOSIAK, ALEKSANDRA Z IMMER [KOREKTA] R AFAŁ J ERZY J URKOWSKI , DTP@ PODAJ - DALEJ . INFO [DTP] M ARIUSZ S ŁONINA [OKŁADKA] PAWEŁ S ZAŁUCKI [WEBMASTER ] [WSPÓŁPRACA] ANNA C ABAN , O LGA M ĄDROWSKA, M AGDA J ÓŹWIAK AGNIESZKA S ZCZEPAŃSKA, J USTYNA N YMKA, PAWEŁ LUBRAŃSKI , M ATEUSZ Ł APIŃSKI , O .  G RZEGORZ D OBROCZYŃSKI SJ, J AKUB WOLSKI , PAULINA B RUŹDZIAK, J OANNA FELCZAK, AGNIESZKA E MMA PAWŁOWSKA, M AREK J ANOWSKI , M ATEUSZ G AWROŃSKI [REKLAMA] REKLAMA@ PODAJ - DALEJ . INFO , WWW. PODAJ - DALEJ . INFO / REKLAMA

R EDAKCJA ZASTRZEGA SOBIE PRAWO DO SKRACANIA I   ADIUSTACJI TEKSTÓW ORAZ ZMIANY TYTUŁÓW. O  ILE NIE ZAZNACZONO INACZEJ , PUBLIKOWANE MATERIAŁY OBJĘTE SĄ LICENCJĄ

[CZYTAJ / KOMENTUJ ]

HTTP:// PODAJ - DALEJ . INFO / CZYTELNIA/ NUMERY%2C38

C REATIVE C OMMONS U ZNANIE AUTORSTWA U ŻYCIE N IEKOMERCYJNE 3.0 HTTP :// CREATIVECOMMONS . ORG / LICENSES / BY- NC /3.0. AUTORZY MAJĄ PRAWO ZMIANY LICENCJI . [ARCHIWUM ] WWW. PODAJ - DALEJ . INFO / ARCHIWUM

PD38. AMBARAS PŁCI , WWW. PODAJ - DALEJ. INFO

.03


PRZYWARY KOBIECOŚCI – RZUT ZEWNĘTRZNY „KOBIETO! BOSKI

DIABLE! D ZIEWICZA ISTOTO!” LUB WERSJA BARDZIEJ ZNANA „KOBIETO! PUCHU MARNY! TY WIETRZNA ISTOTO!” — 1 87 LAT PÓŹNIEJ.

DEFINICJA KOBIECOŚCI – WERSJA MOJA

Kobiecoæ – to nasze wnêtrze, które niejednokrotnie widaæ „go³ym” okiem. To zachowanie, które wyp³ywa z g³êbi. To wysoko podniesiona g³owa i umiech, nawet wtedy, kiedy nic dooko³a wydaje siê nie mieæ sensu. Kobiecoæ to te wszystkie ubrania, dodatki, kosmetyki. To wstawanie dwie godziny przed budzikiem, by „siê ogarn¹æ”. To niejedzenie kolacji – bo szkodzi figurze – by na drugi dzieñ zjeæ du¿e ciastko czekoladowe. Kobiecoæ to ka¿de spojrzenie na dziecko/mê¿czyznê/psa spotkanego na ulicy – bo kobiecoæ to MY.

m³odsze, trochê starsze i te jeszcze starsze – s¹ wszêdzie. Id¹ dumne, wyprostowane, z lekkim umiechem, nie rozgl¹daj¹c siê dooko³a. Sprawiaj¹ wra¿enie jakby nic, co dzieje siê wokó³, nie mia³o dla nich znaczenia. One id¹ – maj¹ wyznaczony cel. Tylko nieliczni, ci bardzo uwa¿ni, dostrzegaj¹, jak te Piêkne Panie k¹tem oka „³api¹” pe³ne podziwu mêskie spojrzenia. Panowie patrz¹, podziwiaj¹, pragn¹ – a wiêc poranny wysi³ek nie poszed³ na marne!

dzie idealnie pasowaæ. Do tego p³aszcz, du¿a torba i prawie jestem gotowa. W biegu dopijam zimn¹ ju¿ kawê, ³apiê jab³ko i pêdzê na przystanek autobusowy. Zaraz po tym jak zbiegam ze schodów, przypominam sobie, ¿e na ³ó¿ku zosta³o urz¹dzenie, bez którego wyjæ z domu po prostu nie mo¿na – telefon. No có¿! Wracam na górê – biorê moj¹ elektroniczn¹ smycz – i ju¿, ju¿ prawie wychodzê... a¿ tu nagle mój wzrok pada na lustro.

CZTERY GODZINY WCZEŚNIEJ

CZAS

Po raz trzeci przestawiam budzik. Znowu nie uda³o siê wstaæ zgodnie z planem. W g³owie szybkie decyzje – mycie w³osów zamiast niadania; na zajêcia tramwajem – dziêki temu zyskam trochê czasu na makija¿ i wybór ubrañ. Miêdzy suszeniem w³osów a ich wyprostowaniem nak³adam na paznokcie bezbarwny lakier. Teraz twarz – lekki podk³ad, korektor, trochê pudru, kredka do oczu, konturówka do ust, na koniec tusz do rzês – najpierw wyd³u¿aj¹cy, nastêpnie wodo-

„Kobieto, opanuj siê!” – znowu rozmawiam sama ze sob¹ – niestety, moja pró¿noæ nie zna granic. Stajê przed zwierciad³em i wypowiadam zaklêcie: „Lustereczko, lustereczko powiedz przecie, kto jest najpiêkniejszy na wiecie? Kto dzi miastem zawojuje, przeciwnociami losu siê nie przejmuje? Kto teoriê wzglêdnoci wyrecytuje, spór miêdzy Mi³oszem a GomROK 201 0, KONIEC MARCA, GODZ. 1 0.30 browiczem zrozumie? Kto? No kto?” Na ulicy t³oczno – i nic dziwnego! Naresz Nim siê obejrza³am, odjecha³ mi tramcie zrobi³o siê ciep³o. Mo¿na schowaæ ziwaj. W takich sytuacjach sprawdza siê mowe kurtki, odstawiæ na pó³kê w piwnicy maksyma „wyra¿enia kozaki i odwie¿yæ letni¹ >>nie mogê<<, >>nie garderobê. Umiecham OBIECOŚĆ TO NASZE WNĘTRZE KTÓRE NIEJED dam rady<< nie istniej¹, siê na sam¹ myl o tym. istnieje >>ile mam czaHmmm... tylko co ja dziNOKROTNIE WIDAĆ GOŁYM OKIEM su?<<” Patrzê na zegasiaj na siebie w³o¿ê? Co rek, a raczej na telefon... jest w modzie, a w czym, za ¿adne pieni¹dze, nie powinnam poka- odporny – co by nie sp³yn¹³ w trakcie dro- zegarka nie noszê z przekonania... ogranicza mnie... te wskazówki, które pokazuj¹ zywaæ siê ludziom? „Spokojnie – mówiê gi na uczelniê. Ubrania – to bêdzie d³ugi dzieñ, wiêc mijaj¹cy czas, a ten ci¹g³y odruch patrzedo siebie – zaraz siê dowiesz, co króluje w tym sezonie. Ju¿ za chwilê wkroczysz musi byæ wygodnie – jeansy i d³uga koszu- nia na niego? Wrrrr... okropieñstwo! Tak w wiat mody, wystarczy tylko, ¿e wyj- la. Koszula jest niebieska, wiêc do tego bê- wiêc sprawdzam godzinê... i biegiem na dziesz z domu”. No to wychodzê. Idê uli- d¹ niebieskie kolczyki. Z kolei buty s¹ czar- dó³. Mam 15 minut do rozpoczêcia zajêæ. c¹... i co widzê? Kobiety! M³ode, jeszcze ne, wiêc chusta na szyjê w tym kolorze bê- Szybka kalkulacja i mam! Rower!

K

FOT: LUC

, ”

VIATOUR, " MEURTRE COSMÉTIQUE", CC-SA, HTTP:// WWW. FLICKR. COM / PHOTOS/ LUC_VIATOUR/38744301 40/

-

.


Godz. 1 0.30. Podje¿d¿am pod wydzia³, przypinam rower, wyci¹gam lusterko, poprawiam fryzurê, nak³adam b³yszczyk na usta – jestem gotowa, aby wkroczyæ w mury, gdzie przyjdzie mi spêdziæ czêæ dnia – t¹ s³oneczniejsz¹. Kierujê siê w stronê wejcia, kiedy dobiega mnie wo³anie. Odwracam siê i widzê grupê znajomych. Odruch naturalny – prostujê plecy, zadzieram nos do góry, umiecham siê. Przy powitaniu nieod³¹cznym elementem jest sprawdzenie, jak prezentujê siê na tle grupy. Czy aby na pewno dobrze wygl¹dam? Mo¿e kiedy jecha³am na rowerze, ludzie ogl¹dali siê za mn¹ nie dlatego, ¿e ich zaintrygowa³am, ale dlatego, ¿e wygl¹da³am miesznie? W³osy nie tak u³o¿one, makija¿ nieodpowiedni? Nie, wszystko dobrze! Wygl¹dam dobrze, nawet bardzo dobrze! Ni st¹d, ni zow¹d przed oczami stan¹³ mi paw. Wed³ug „S³ownika symboli literackich” paw to „ptak Junony, symbolizuje s³oñce, nieskoñczonoæ, wiecznoæ, zmartwychwstanie, niemiertelnoæ, czujnoæ, godnoæ, dostojnoæ, wiosnê, Jeruzalem, kontemplacjê, królewskoæ, dworskie ¿ycie, dumê, pychê, pró¿noæ, puszenie siê w³asn¹ urod¹, pompatycznoæ”. O matko! Upodabniam siê do zwierz¹t. Dobrze, ¿e nie mam piór, bo w ¿aden sposób tego mojego puszenia nie mo¿na by³oby ukryæ.

ny, przestaæ jeæ, aby wcisn¹æ siê w spodnie sprzed kilku lat. Potrafiê wydaæ ostatnie pieni¹dze na nowe kosmetyki, kolczyki, apaszki, byle tylko dobrze wygl¹daæ. Do fryzjera raz w miesi¹cu, do makija¿ystki – raz na dwa. Perfumy – obowi¹zkowo, zadbane d³onie – podstawa. Ewelina Flinta w jednej ze swoich piosenek piewa: „buty cisn¹ mnie chocia¿ wierzyæ chce ¿e nie/ koralików sznur na mej szyi cudnie lni/ buty cisn¹ mnie chocia¿ wierzyæ chce ¿e nie/ czerwoniutkie s¹ wiêc pokonam ka¿dy ból/ muszê piêkna byæ na bioderkach mam ciasn¹ mini spódniczkê/ choæ powietrza brak jestem w stanie znieæ i to/ byle by tu by³ by zachwyci³ siê dzi mn¹”... Kosmetyki, ubrania, coraz to inne fryzury – to wszystko czyni ze mnie kobietê tajemnicz¹, intryguj¹c¹, pe³n¹ niespodzia-

nek. Kto ze mn¹ rozmawia, patrzy na mnie i mia³o mo¿e powiedzieæ, ¿e mnie zna, nigdy jednak nie jest do koñca pewny, jak bêdê wygl¹da³a jutro. Wystarczy zmieniæ kolor w³osów, styl ubierania i ju¿ jestem kim innym ( przynajmniej zewnêtrznie). A my, kobiety, lubimy zmiany. Lubimy, kiedy na nas patrz¹, podziwiaj¹. Uwielbiamy, kiedy kto mówi: „wietnie wygl¹dasz”. To przywary kobiecoci, które sprawiaj¹, ¿e jestemy niepowtarzalne, nietuzinkowe, a wiat bez nas by³by szary i nudny. J USTYNA N YMKA TAGI: KOBIETA, LUSTRO, PRZYWARY, WYGLĄD W  SIECI: PODAJ- DALEJ.INFO/NODE/3487

EDGAR D EGAS "WOMAN COMBING H ER H AIR 1 894" FOT. FREEPARKING , "D EGAS: WOMAN COMBING H ER H AIR", CC-BY, HTTP:// WWW. FLICKR. COM / PHOTOS/ FREEPARKING /552784539/

DUMNA JAK PAW

PRZYWARY KOBIECOŚCI

Jestem pró¿na i nie ma co tego ukrywaæ. ¯eby w pe³ni usatysfakcjonowana wyjæ z domu, potrafiê spêdziæ w ³azience godzi-

.04-05

PD38. AMBARAS PŁCI , WWW. PODAJ - DALEJ. INFO


Z KATARZYNĄ ZIELIŃSKĄ ROZMAWIA D ON LUBRANCO

KOBIETA DZIKA I KRÓLOWA

W  NIEDZIELĘ 23 MAJA, W  UROCZYSTOŚĆ ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO, GORĄCYM POPOŁUDNIEM, WSŁU CHANY W  SZUM WIATRU I  ODGŁOS WYTRYSKUJĄCEJ Z  FONTANNY WODY, UDAŁEM SIĘ NA ROZMOWĘ Z  KATARZYNĄ ZIÓŁKOWSKĄ, STUDENTKĄ V ROKU TEOLOGII NA WYDZIALE TEOLOGICZNYM UMK, INI CJATORKĄ GRUPY SZULAMITKA, DZIAŁAJĄCEJ W  DUSZPASTERSTWIE AKADEMICKIM „STUDNIA”, PRZY ULICY PIEKARY 24. Udalimy siê na ³aweczkê obok Centrum Sztuki Wspó³czesnej. W drodze Kasia podzieli³a siê przykrym dowiadczeniem potraktowania jej bezosobowo przez lekarza pewnej toruñskiej przychodni lekarskiej. Id¹c tak do obranego celu wspomnia³em, ¿e bêdziemy siedzieæ blisko pomnika Jana Paw³a II, na co Kasia umiechaj¹c siê powiedzia³a: „to dobre miejsce, bo On promowa³ dobrze pojêt¹ kobiecoæ”. I tak siadaj¹c na wygodnej ³aweczce rozpoczêlimy rozmowê. DON LUBRANCO: JAKA WIĘC JEST TA DOBRZE POJĘTA KOBIECOŚĆ?

Katarzyna Zió³kowska: Wed³ug mnie, dobrze pojêta kobiecoæ to wiadomoæ swojej wra¿liwoci, cech, wewnêtrznego bogactwa i piêkna, ale i ograniczeñ (mocnych i s³abych stron). Z jednej strony to wewnêtrzna si³a kobiety, która nie powinna byæ wykorzystana przeciwko mê¿czyŸnie, ale w walce o niego! O jego serce, by nie da³ siê poch³on¹æ temu, co zewnêtrzne. Mê¿czyŸni s¹ bardziej nastawieni na to, co zewnêtrzne. Kobiety na relacje, wiêzi, one s¹ „kap³ankami ognia domowego”. Wa¿ne jest by kobieta umia³a stawiaæ jasno swoje granice i ich broniæ. D.L.: TOCZYSZ TAKĄ WALKĘ?

K.Z.: Dla mnie to przede wszystkim szukanie w³asnej specyficznie kobiecej to¿samoci: dopiero wiadomoæ siebie pozwala mi na przyjêcie kogo innego ni¿ ja. Dla mnie walka o mê¿czyznê toczy siê poród codziennych, zwyk³ych okolicznoci ¿ycia, kiedy bêd¹c sob¹, bêd¹c kobiec¹ na tyle, na ile potrafiê umo¿liwiam mê¿czyŸnie skontaktowanie siê z jego mêskoci¹. Wszystko jednak zale¿y te¿ od mê¿czyzny, czy bêdzie umia³ przyj¹æ pogodny umiech kobiety, ciep³y ton g³osu, uczucia, które w nim budzi, czy te¿ bêdzie siê odcina³ od tego – to ju¿ jednak nie le¿y w jej mocy. Uwa¿am, ¿e kobieta mo¿e byæ darem dla niego, ale to od mê¿czyzny zale¿y, na ile potrafi ten dar przyj¹æ, na ile jest on otwarty. Widaæ to w relacjach kole¿eñskich, przyjacielskich, zawodowych, narzeczeñskich. Wszêdzie tam, gdzie jest po prostu kobieta obecna, jest mo¿liwe objawianie siê innym jej kobiecego geniuszu.

FOT.

D.L.: A  ŚWIADOMOŚĆ BYCIA PIĘKNĄ?

K.Z.: Piêkno kobiece rozumiem, jako przejawianie swojego wnêtrza, ciep³a, czu³oci, tak¿e agresji, zdecydowania. Kobiece piêkno to dla mnie przede wszystkim to, co wewnêtrzne – centrum decydowania – ono objawia sw¹ si³ê w konkrecie ¿ycia, w sposobie bycia i wyra¿ania siebie mow¹ werbaln¹ i niewerbaln¹, przez ubiór, wszelkiego rodzaju twórczoæ, zdolnoæ empatii, umiech. Mê¿czyzna nie prze¿ywa piêkna w takim stopniu jak kobieta, on nie przebiera w kolorach ubrañ. Dla niego przede wszystkim piêkna jest kobieta! Przeczyta³am kiedy, ¿e mê¿czyzna o wiele bardziej potrafi dostrzec geniusz kobiety ni¿ ona sama – zrobi³o to na mnie ogromne wra¿enie! Owszem cia³o tak¿e jest wa¿ne, inaczej prezentuje siebie kobieta, a inaczej mê¿czyzna. Choæby to jak teraz siedzimy, pokazuje tê ró¿nicê. D.L.: NA PLAKACIE ZACHĘCAJĄCYM DO PRZYJŚCIA NA SPO TKANIA MOŻNA BYŁO PRZECZYTAĆ: „GRUPA SZULAMITKA. SPOTKANIA DLA KOBIET. KOBIETA DZIKA I  KRÓLOWA.” JAK POŁĄCZYĆ WRAŻLIWOŚĆ I  DZIKOŚĆ, A  DO TEGO JESZCZE BYCIE KRÓLOWĄ?

K.Z.: Im bardziej odkrywam dzikoæ, tym wiêcej widzê wra¿liwoci. W dzikoci jest ukryte ciep³o, si³a, energia, spontanicznoæ, mia³oæ, zdolnoæ do walki. Ona daje tak¿e si³ê do bycia sob¹, bez wzglêdu na zewnêtrzne warunki. D.L.: KRÓLOWA?

K.Z.: Œwiadomoæ w³asnej godnoci, jako osoba p³ci ¿eñskiej. Jako te¿ osoba odpowiedzialna za swoj¹ cielesnoæ, seksualnoæ, za to, kim jestem. Ona w du¿ej mierze stoi na stra¿y wartoci kobiety, nie pozwala jej nam odebraæ. Królowa daje zdolnoæ do decydowania o sobie i tych, którzy s¹ jej powierzeni (np. dzieci). Zdolnoæ do decydowania to wyraz tego, ¿e „panujê”, ale jest to panowanie z mi³oci¹. Prawdziwa kobieta znaj¹ca swoj¹ wartoæ wie, ¿e nie musi dorównywaæ mê¿czyŸnie. Ona wie, ¿e jest z nim na równi. Inaczej tylko objawia siê mêskoæ, a inaczej kobiecoæ. D.L.: KAŻDY MA SWOJE ROLE DO SPEŁNIENIA, DO „ODEGRANIA”?

K.Z.: Tak. Pomiêdzy królow¹ a dzik¹, zachodzi silna wiêŸ, bowiem w dzikiej jest si³a, ciep³o, a królowa decyduje o tym, komu i w jakim stopniu okazaæ to ciep³o, w jakiej sytuacji, jak zareagowaæ. Jest wiêc, pomiêdzy nimi du¿a wspó³praca. D.L.: CZĘSTOKROĆ JEST TAK, ŻE ODMAWIA SIĘ WAM – KO BIETOM – TEGO PRAWA DECYDOWANIA. NIE PRZYSTOI, ŻEBY

KOBIETA PODEJMOWAŁA DECYZJĘ; JEST TO CECHA MĘŻCZYZN, TO ONI POWINNI DECYDOWAĆ.

K.Z. :Coraz czêciej kobiety podejmuj¹ stanowiska kierownicze (np. w firmach), od strony demograficznej – jest nas wiêcej na wiecie. Wynikiem czego jest te¿ to, ¿e coraz wiêcej kobiet siê kszta³ci, idzie do pracy. Zewnêtrznie wygl¹da to wszystko w porz¹dku. Kiedy jednak przyjrzymy siê temu z bliska, to mo¿emy zobaczyæ, ¿e zdobycie takiej pozycji, nie zawsze przychodzi kobiecie z ³atwoci¹. Nadal zdarza siê, ¿e jestemy omieszane, kpi siê z nas i naszej wra¿liwoci. Czêste konflikty pojawiaj¹ siê dlatego, ¿e mê¿czyŸni chc¹ od nas konkretów. Kobiety i mê¿czyŸni inaczej rozumiej¹ konkret! To, co mówimy, dla nas jest mow¹ konkretn¹. Mê¿czyŸni czêsto nie chc¹ kobiecych ³ez, skoro nie przyjmuj¹ naszych ³ez pozbawiaj¹ siebie te¿ naszego ciep³a! Tak¹ mamy naturê, ¿e potrzebujemy siê wyp³akaæ, ¿eby móc potem okazaæ ciep³o, takie jestemy! Jeli zablokujemy w sobie ³zy, zablokujemy te¿ nasze ciep³o. D.L.: I  CZĘSTO KOBIETA JEST UPOKARZANA!

K.Z.: Dok³adnie! Czêsto jest tak, ¿e kobiety stoj¹ce w gronie przemiewczych mê¿czyzn, którzy miej¹ siê z innych kobiet lub „¿artuj¹” z niej staj¹, niejako, po stronie tych mê¿czyzn. Kiedy póŸniej zadajê jej pytanie, czy rzeczywicie dobrze siê z tym czu³a, niejednokrotnie pada odpowiedŸ: „NIE!” Kobiety same daj¹ siê wepchn¹æ w tak¹ rolê, boj¹ siê pokazaæ, ¿e poczu³y siê obra¿one, ¿e im to nie odpowiada. D.L.: DLACZEGO MĘŻCZYZNA OŚMIESZA KOBIETĘ?

K.Z.: Wed³ug mnie, wynika to ze strachu. Nie znaj¹c wartoci swojej mêskoci, obni¿a wartoæ drugiej osoby (kobiety). Byæ mo¿e widok piêknej kobiety uzmys³awia mu jego kompleksami, dlatego czuj¹c siê niepewnie, niejednokrotnie woli powiedzieæ co, co bêdzie umniejsza³o jej wartoæ. Jest to postawa obronna. D.L.: ODKRYWASZ W  SOBIE DZIKOŚĆ I  TO, ŻE JESTEŚ KRÓLOWĄ?

K.Z.: Tak! (Umiech) Choæ mam wiadomoæ, ¿e wiele jeszcze mam do odkrycia w tym temacie. D.L.: SKĄD POMYSŁ TAKICH SPOTKAŃ?

K.Z.: Ju¿ od d³u¿szego czasu myla³am, ¿eby uczestniczyæ w takich spotkaniach. Myla³am, ¿e mo¿e kiedy po studiach, w dalszej przysz³oci co takiego bêdzie moim udzia³em, mo¿e zainicjujê tak¹ grupê. Po zesz³orocznych Jezuickich Dniach M³odzie¿y mia-

RANDY SON O F ROBERT, "M AGIC G ARDEN ", CC-BY, HTTP:// WWW. FLICKR. COM / PHOTOS/ RANDYSONOFROBERT/464791 1 57/


³am pragnienie, ¿eby tañczyæ. Zainicjowa³am grupê tañca, w której by³ te¿ du¿y akcent po³o¿ony na cielesnoæ, na wyra¿anie siebie poprzez cia³o i poznawanie swoich blokad, które cia³o mo¿e zakomunikowaæ, jeli stworzy siê odpowiednie warunki. By³a to grupa modlitwy tañcem – nieliczna i z przewag¹ kobiet. Zastanawia³am siê z moj¹ wspó³koordynatork¹, co zrobiæ ¿eby by³o nas wiêcej. Nie chcia³ymy rezygnowaæ ze spotkañ, bo widzia³ymy, ¿e to, co robimy, rozwija nas, sprawia satysfakcjê. Kiedy spotka³ymy siê z Asi¹ na rozmowie dotycz¹cej dalszej dzia³alnoci grupy, w pewnym momencie „wpad³ mi” do g³owy pomys³. Wziê³am do rêki ksi¹¿kê, pt.: „Królowa i dzika kobieta”, któr¹ zreszt¹ dosta³am, m.in. od niej w prezencie i pokazuj¹c jej powiedzia³am: mo¿e to?! Na co Asia ¿ywo zareagowa³a i tak zaczê³ymy konsekwentnie d¹¿yæ do realizacji naszego pomys³u. Przyznajê, ¿e pocz¹tkowo by³ymy bardzo niepewne. Znalaz³y siê jednak, ku naszej radoci, kobiety, którym siê to podoba. Jestemy zadowolone z tego, co robimy, mamy du¿o radoci, widzimy nasz rozwój. D.L.: CZY GRUPA CIESZY SIĘ DUŻYM ZAINTERESOWANIEM?

K.Z.: Dziewczyny/kobiety, które zdecydowa³y siê na t¹ grupê bardzo chc¹, ¿eby spotkania by³y kontynuowane. Grupa nie jest bardzo liczna, ale przyczynê upatrujemy w tym, ¿e jest to nowa, rozwijaj¹ca siê dopiero grupa. Trzeba wiêcej mówiæ o tej grupie, lepiej rozreklamowaæ (by³y plakaty, og³oszenia, prezentacja multimedialna), bo widzimy, ¿e czêæ kobiet wietnie odnajduje siê w tym, co robimy. D.L.: NAZWA GRUPY JEST SZULAMITKA?

JEST NIEZWYKLE TAJEMNICZA.

KIM

D.L.: TANIEC JEST JEDNYM Z  ELEMENTÓW WASZYCH SPO TKAŃ. JAKA JEST FORMA SPOTKAŃ?

K.Z.: Staramy siê ³¹czyæ teoriê (zrozumienie pewnych treci, zapoznanie z histori¹ kobiet biblijnych) z praktyk¹, próbujemy ró¿nych metod aktywizacji, które prowadz¹ z kolei do integracji i interakcji miêdzy nami. Próba podprowadzenia do rozpoznania uczuæ, poznania te¿ reakcji w³asnego cia³a. Nie zawsze da siê rozpoznaæ na poziomie rozumu swoje tendencje, reakcje, czasem informacja p³ynie z cia³a i pokazuje nam jak¹ prawdê o nas. Przygl¹damy siê wiêc, jak nasze cia³o reaguje w danej metodzie aktywizacji w konfrontacji z drug¹ osob¹. Niekiedy, jest te¿ sprzecznoæ pomiêdzy tym, co mówi o nas rozum, a tym, co mówi nasze cia³o. G³ówn¹ form¹ modlitwy na naszych spotkaniach jest modlitwa cia³em poprzez taniec, choæ nie tylko tak. Staramy siê dobieraæ tañce do tematyki, która bêdzie podejmowana na spotkaniu, a potem to, co dzieje siê na spotkaniu w tañcu zawierzamy Bogu. Niektóre z nich s¹ bardzo spokojne, medytacyjne, wyciszaj¹ce, co nie tylko umo¿liwia kontakt z Bogiem, ale równie¿ jest dla nas jedn¹ z form relaksu, odprê¿enia na naszych spotkaniach. D.L.: MASZ JAKIŚ PRZYKŁAD KOBIETY BIBLIJNEJ, KTÓRY CIĘ FASCYNUJE?

K.Z.: Jeszcze takiej nie odkry³am. Choæ przygl¹dam siê uwa¿nie Maryi. (Umiech) Intuicyjnie wyczuwam, ¿e ma ona wiele cech kobiecych, przypuszczalnie, bardzo rozwiniêtych, piêknych, ci¹gle próbujê j¹ odkryæ. Jest to dla mnie nie lada wyzwanie, poniewa¿ uwa¿am, ze Koció³ pokazuje postaæ Maryi, albo jako niedostêpnej dla ludzi królowej, albo jako „kury domowej” Pana Boga. Uwa-

¿am, ¿e jeden i drugi obraz jest krzywdz¹cy. Próbuje j¹ odkrywaæ poprzez relacjê z ni¹, czasem zdarzy mi siê us³yszeæ co ciekawego i trafnego w moim przekonaniu o Maryi. Ja postrzegam J¹, jako niezwykle roztropn¹, otwart¹ i pewn¹ siebie. Patrz¹c na scenê Zwiastowania dostrzegam, ¿e st¹pa³a mocno po ziemi, bo pyta Anio³a „jak¿e siê to stanie...” i jednoczenie by³a ogromnie otwarta na Boga, bo przyjmuje Jego S³owo. Zupe³nie inaczej reaguje ni¿ Sara, ¿ona Abrahama — ona mia³a siê z Anio³a, kiedy powiedzia³ jej, ¿e urodzi syna. Najwiêkszym dla mnie kobiecym autorytetem jest w. Teresa z Avila, któr¹ ci¹gle odkrywam. Wyprzedza³a epokê swoim zmys³em kobiecoci, rozró¿nianiem tego, co Bo¿e i ludzkie. Jest niedocignion¹ mistrzyni¹ relacji. Bardzo by³a lubiana. Nigdy nie traci³a siebie. Fascynuje mnie w niej autentyczne pójcie za Bogiem i zjednywanie sobie ludzi. D.L.: CHCIAŁABYŚ COŚ PRZEKAZAĆ NASZYM CZYTELNIKOM, ZWŁASZCZA CZYTELNICZKOM?

K.Z.: Trudno stawiaæ siê w roli moralizatorki, strasznie tego nie lubiê. Zazwyczaj odgradzam siê od tego, ale widzê, ¿e nie ustêpujesz (umiech). No có¿: nie bójcie siê swojej kobiecoci! Miejcie odwagê byæ Piêkne! D.L.: DZIĘKUJĘ ZA ROZMOWĘ I  W  IMIENIU REDAKCJI ŻYCZĘ, ABYŚ Z  TWOJEJ KOBIECOŚCI, KTÓRA JEST JAK TĘCZA, CIESZYŁA SIĘ WSZYSTKIMI JEJ KOLORAMI. GORĄCO POZDRAWIAMY SZULAMITKI. DZIĘKUJĘ! PAWEŁ LUBRAŃSKI TAGI: KOBIETA, WYWIAD W  SIECI: PODAJ-DALEJ.INFO/NODE/3532

FOT.

M ICHAŁ PRZEWOŹNY

K.Z.: Nazwa nawi¹zuje do fragmentu z ksiêgi Pieni nad Pieniami (7,1 ), gdzie jest mowa o kobiecie Szulamitce. Egzegeci biblijni maj¹ problem z ustaleniem, kim by³a. Próbuj¹ kojarzyæ j¹ z królem Salomonem. Komentarze biblijne wskazuj¹, ¿e byæ mo¿e ona tañczy na swym lubie. Szulamitka jest postaci¹ tajemnicz¹. I taka te¿ jest kobieta, któr¹ mo¿emy odkrywaæ. Szulamitka to postaæ kobieca, która nie przejawia jaki silnych cech osobowoci, prawie nic o niej nie wiemy. Za³o¿enie by³o takie, ¿ebymy nie trzyma³y siê sztywno jakiego kobiecego wzorca, ale ¿eby ka¿da z nas mia³a przestrzeñ i prawo do odkrywania siebie tak¹, jak¹ jest i decydowa³a o tym, czy chce co w sobie zmieniæ czy nie. Postaæ Szulamitki jest jakby bez twarzy, ka¿da z nas mo¿e nadaæ jej w³asn¹ (twarz).

.06-07

PD38. AMBARAS PŁCI , WWW. PODAJ - DALEJ. INFO


LEW J UDY – KOBIETOM WSTĘP WZBRONIONY J AK

ŚPIEWA M ARYLA R ODOWICZ : „TO , CO NAS PODNIECA, TO SIĘ NAZYWA KASA/ B O TO , CO NAS PODNIECA, TO CZASEM TEZ JEST SEKS ...” A  JA MYŚLĘ , ŻE TO , CZEGO PRAGNIEMY NAJBARDZIEJ , TO TAJEMNICA!

wiata mê¿czyzn. Œwiat ten nosi nazwê „Lew Judy”. Z tego, co podane jest do informacji publicznej, wiemy, ¿e Panowie spotykaj¹ siê w duszpasterstwie oo. Jezuitów w poniedzia³ki wieczorem. Wiadomo równie¿, ¿e kobiety nie maj¹ wstêpu na owe spotkania. Na tym mo¿na by³oby skoñczyæ, jednak jest pewien ma³y szczegó³, wrêcz szczególik, który nie pozwala przejæ obojêtnie obok tej grupy: tylko mê¿czyŸni! Wiem, jak wygl¹daj¹ babskie wieczory, co siê na nich robi, co pije, o czym rozmawia. Ale regularne spotkania mê¿czyzn? Intryguj¹ce! Nim spotka³am siê z ch³opakami wiedzia³am dwie rzeczy: po pierwsze –

sowaæ grupami dzia³aj¹cymi w DA. Przegl¹da³em propozycje wymienione na stronie internetowej, ale by³o to, jak ogl¹danie DA zza szyby. Pamiêtam, ¿e by³ to dla mnie, pod wzglêdem duchowym, doæ trudny czas. Chcia³em siê w co zaanga¿owaæ, jednak w nic barWed³ug „S³ownika jêzyka polskiego” dzo zobowi¹zuj¹cego, nic co mog³oby „tajemnica” to: mnie w jaki sposób „kosztowaæ”. Prze1 . „sekret; te¿: nieujawnianie czego”; chodzi³em pewnego razu obok domku 2. „wiadomoæ, której poznanie lub DA i na drzwiach zobaczy³em og³oszeujawnienie jest zakazane przez prawo”; nie dotycz¹ce dzia³alnoci Lwa Judy. Za3. „rzecz, której siê nie rozumie lub nie brzmia³o to trochê jak wyzwanie. Wtedy umie wyjaniæ”; jeszcze nie czu³em siê gotowy, ¿eby za4. „najlepszy lub jedyny sposób na osi¹anga¿owaæ siê w co na powa¿nie. gniêcie czego”. A jednak to og³oszenie mnie intrygowaRozwi¹zanie zagadki to najwiêksza fraj³o. Min¹³ pewien czas. Z dystansem da. Momenty, w których sk³adamy traktowa³em duszrozsypane puzzle w ca³oæ, kiedy W IEM , JAK WYGLĄDAJĄ BABSKIE WIECZORY, CO SIĘ NA NICH ROBI , CO pasterstwo, a¿ podczas której spoodpowiedŸ jest na wyci¹gniêcie rêki. PIJE, O   CZYM ROZMAWIA. ALE REGULARNE SPOTKANIA MĘŻCZYZN ? wiedzi ksi¹dz zaJestemy z siebie proponowa³ mi, ¿etakie dumne, ¿e bym zapozna³ siê I NTRYGUJĄCE! nie kryjemy naszej bystroci, sprytu z ofert¹ grup dzia³aj¹cych przy duszpai wyników wnikliwej analizy informacji. z ka¿dym bêdê rozmawia³a osobno, po sterstwie. Pamiêtam te¿, ¿e wymieni³ naZ umiechem na ustach opowiadamy, drugie – nie bêdê przygotowywa³a py- zwê „Lew Judy”. W tym czasie doæ injak krok po kroku, dochodzi³ymy do tañ, chcia³am, aby wynika³y one z tego, tensywnie myla³em o odwiedzeniu gruodkrycia tajemnicy, zagadki, sekretu! co powiedz¹ moi rozmówcy. py. Potraktowa³em to jako potwierdzeTajemnica towarzyszy nam na co nie s³usznoci decyzji. Poszed³em na dzieñ. Wszêdzie j¹ dostrzegamy, nawet POCZĄTKI BYWAJĄ ŁATWE spotkanie i ju¿ zosta³em. w z pozoru niewiele znacz¹cych faktach Micha³ do duszpasterstwa trafi³ w moWe wspomnieniach Micha³a, pocz¹– kole¿anka nie ma dla nas czasu, ch³o- mencie, kiedy postanowi³ zmieniæ swoje tek dzia³ania grupy nie by³ trudny. Duszpak inaczej patrzy, nieodebrane po³¹- ¿ycie. Gdy po raz pierwszy zawita³ pasterz Akademicki z aprobat¹ odniós³ czenie z zastrze¿onego numeru, odwo- w mury duszpasterstwa akademickiego siê do jego pomys³u, na pierwsze spo³ane zajêcia, przystojny pan w kolejce oo. Jezuitów, ¿adna z dzia³aj¹cych tam tkanie przysz³o wielu chêtnych (frepo bilet – tajemnica! Intryga! grup nie skusi³a go na tyle, by w niej zo- kwencja dopisuje do dzi). staæ. Jednak chêæ zrobienia czego ... BO DO ROZWIĄZANIA TAJEMNICY TRZEBA TROJGA z odzyskan¹ na nowo wiar¹ by³a na tyle D LA MĘŻCZYZN CZY DLA CHŁOPCÓW? I ja znalaz³am tajemnicê, któr¹ za wszel- du¿a, ¿e postanowi³ za natchnieniem — Dla mê¿czyzn chc¹cych pielêgnowaæ k¹ cenê sama chcia³am rozwi¹zaæ. Pyta- Ducha Œwiêtego za³o¿yæ w³asn¹ grupê: to, co mêskie: postawê odpowiedzialno³am, s³ucha³am, obci, odwagi, pokoserwowa³am, doponywanie samego wiada³am sobie to, siebie. Miejsce dla co by³o prawdopomê¿czyzn, równie¿ tych, którzy prawdobne. Niestety, dziwej mêskoci wszystko wskazyjeszcze w sobie nie wa³o na to, ze doodkryli do koñca — póki nie zwrócê siê powiedzia³ £ukasz. Podobnego zdania do Ÿród³a, z którego mogê uzyskaæ nie- „Jeli nie ma grupy dla ciebie, to stwórz jest Micha³, który wychodzi z za³o¿enia, zbêdne informacje, sama do niczego now¹”. Pomys³ ten narodzi³ siê w Wigiliê wiêta Zes³ania Ducha Œwiêtego ¿e stuprocentowych mê¿czyzn nie ma. konstruktywnego nie dojdê. Grupa „Lew Judy” jest miejscem, które Tak wiêc, postawiona pod murem, w czerwcu 2006 roku, a ju¿ w paŸdzierpomaga zrozumieæ mê¿czyŸnie to, co umówi³am siê na spotkanie z osobami, niku ruszyli, prê¿nie dzia³aj¹cy, synowie w nim drzemie. Daje wskazówki, jak które mog¹ wrêcz uchodziæ za encyklo- Lwa Judy. Rok po powstaniu owej grupy w jej szenad sob¹ pracowaæ, wskazuje alternapediê wiedzy o „mojej” tajemnicy – Mitywne cie¿ki w tym pêdz¹cym na olep cha³em i £ukaszem – którzy uchylili regi wst¹pi³ £ukasz: — By³ taki czas, gdy zacz¹³em siê interewiecie zdominowanym przez przyjemprzede mn¹ magiczne drzwiczki do

FOT.

M ICHAŁ PRZEWOŹNY


noæ i ³atwe rozwi¹zania Jednak jak mówi Micha³: — Lew Judy daje 5% tego, co potrzebuje mê¿czyzna, aby stawaæ siê bardziej sob¹, pozosta³e 95% trzeba wypracowaæ samemu.

ció³, z którymi siê zwi¹¿emy/zwi¹zalimy, mog³y na nas liczyæ, byæ z nas dumne, dowiadczaæ prawdziwej Mi³oci. By tak jak g³osi motto: „zostaæ w³adc¹ samego siebie' i dojæ do Królestwa, które On nam obieca³” — napisa³ Micha³ na oficjalnej stronie grupy( adres na koñcu). £ukasz powiedzia³: — Gdy s³yszê o „mêskiej przyjaŸni”, mylê przede wszystkim o solidarnoci na co dzieñ i wiadomoci, ¿e ma siê pluton wsparcia w ka¿dej sytuacji. To takie braterstwo broni w zwyk³ym, codzien-

by³ miecz. Jeli kogo interesuje, do czego panom ta broñ s³u¿y³a, polecam YouTube. Mnie bardziej zaciekawi³o – po co te rekolekcje i co po nich? Na pierwsze pytanie odpowiedzia³ £ukasz: — Po to, ¿eby oderwaæ siê od codziennego rodowiska i z tej perspektywy zoLWIA PRZYJAŹŃ A  KOBIETY baczyæ wyraŸniej wszelkie sprawy. Po Próbowa³am na wiele sposobów: ¿e to, ¿eby zbli¿aæ siê do Boga, formowaæ usi¹dê w k¹cie, ¿e nie bêd¹ mnie wisiebie, a tak¿e co z siebie dawaæ. dzieli, ¿e bêdê cicho, ¿e zostawiê dyktaMicha³ zmierzy³ siê z drugim pytafon, ¿e obejrzê z nimi film, ¿e nie bêdê niem. Jego odpowiedŸ mo¿na uj¹æ siê odzywa³a. Na nic to! Na pytanie, czy w jednym zdaniu: „po rekolekcjach jest mogê wzi¹æ udzia³ w spotkaniu lwów, czas, by wdro¿yæ w ¿ycie to, z czym siê ch³opaki jednoczenie wyje¿d¿a.” odpowiedzieli „nie”! Ale "LEW J UDY DAJE 5% TEGO , CO POTRZEBUJE MĘŻCZYSzanowne Panie! Jew³aciwie dlaczego? Pali Wasi mê¿czyŸni szukaj¹ nowie pospieszyli z wydla siebie, a Wy ZNA, ABY STAWAĆ SIĘ BARDZIEJ SOBĄ, POZOSTAŁE 95% zajêcia janieniami. chcecie mieæ zagwaranto— Jestemy grup¹ mê¿wany jeden wieczór w tyTRZEBA WYPRACOWAĆ SAMEMU " czyzn, którzy spotykaj¹ godniu tylko i wy³¹cznie siê z kilku wa¿nych podla siebie, to poka¿cie wodów: Bóg – ja – mêskoæ. Te trzy klu- nym ¿yciu. A braci mo¿na mieæ bardzo Waszym mê¿czyznom stronê czowe s³owa oddaj¹ sens tych spotkañ. du¿o i to jest cenne... (umiech). http://lewjudy.info/ Naszym celem jest poznawanie siebie i Boga poprzez przemierzanie drogi R EKOLEKCJE – A  CO PO NICH ? przeznaczonej dla mê¿czyzn. Chcemy W tym roku Lew Judy zorganizowa³ po J USTYNA N YMKA byæ bardziej wiadomi siebie i swojego raz drugi wielkopostne rekolekcje dla TAGI : KOBIETY, LEW JUDY, M ĘSKOŚĆ, M IECZ ¿ycia. Chcemy ¿yæ coraz lepiej, byæ mê¿czyzn, które ponownie odby³y siê W  SIECI : PODAJ - DALEJ. INFO / NODE/3530 w pe³ni. Tak, aby dziêki temu osoby, któ- w Zamku Bierzg³owskim. Wstêp: mê¿re spotkamy na naszej drodze, mog³y czyŸni – ci starsi i ci m³odsi – z ka¿dego dowiadczyæ dobra. By kobiety lub Ko- zak¹tka Polski. Motywem przewodnim

.

.08-09

PD38. AMBARAS PŁCI , WWW. PODAJ - DALEJ. INFO


WIĘC PO CO TEN DRAMAT?

TYM, ŻE STWIERDZENIE „J ESTEM SINGLEM” NIE OZNACZA SAMOTNOŚCI. I  NIE MA NAJMNIEJ SZYCH POWODÓW, BY TAKIM OSOBOM SUGERO WAĆ ZAPISANIE SIĘ NA JEDNĄ Z  TERAPII, MAJĄCYCH PRZYWRÓCIĆ JEJ NORMALNOŚĆ... BO TAK NAPRAWDĘ ŻYCIE SINGLA MA WIELE PLUSÓW. N IE TAKI DIABEŁ STRASZNY.

z Brigitte Jones s¹ s³uszne – nale¿y traktowaæ tê postaæ jako antyprzyk³ad). Przecie¿ fakt, ¿e kto jest sam – to s³owo nie jest to¿same z „samotny” – nie oznacza, ¿e dany ŚWIADOMOŚĆ I  ETYKIETA W naszej wiadomoci funkcjonuje, a mo- cz³owiek uwa¿a to za koniec wiata, ¿ycio¿e nawet i pokutuje, pewnego rodzaju w¹ katastrofê, armagedon etc., etc. ¯ycie „parcie” na zwi¹zki – przewiadczenie, ¿e w pojedynkê jest nie tylko stanem niedetylko w bliskim, mi³osnym zwi¹zku z drug¹ presyjnym, ale mo¿e przynieæ wiele radoród³em tak popularnego ostatnio s³owa osob¹ mo¿emy byæ naprawdê szczêliwi. ci. Naturalnie, potrzebujemy drugiego „singiel” jest angielskie „single”, oznacza- Otó¿ nie. To tylko schematy, które tworz¹ cz³owieka, jednak relacje miêdzyludzkie j¹ce pierwotnie tyle, co „pojedynczy”, dodatkow¹ presjê. W³aciwie mo¿na to na- nie koñcz¹ siê na intymnych zwi¹zkach. z czasem rozszerzone o znaczenie „nieza- zwaæ emocjonalnym szanta¿em. Za sin- Tak rozumiana niezale¿noæ mo¿e mieæ mê¿na/nie¿onaty”. Zatem, z jêzykowego glem ci¹gnie siê kilka etykietek, a ka¿da naprawdê wiele plusów. Nikt nie wymaga punktu widzenia nie ma tu ¿adnych kono- sprowadza siê do tego, ¿e jest z nim co szczegó³owego relacjonowania przebiegu tacji z samotnoci¹. „nie tak”. Taki mê¿czyzna jest, jak to siê dnia ani t³umaczenia, przynajmniej równie mówi, „zimnym draniem”, maj¹cym pro- szczegó³owego, ¿e ten mê¿czyzna jest tylSTEREOTYPY blemy z okazywaniem uczuæ (gwoli jasno- ko koleg¹ ze studiów albo ¿e od tej dziewZastanawia mnie, co jest Ÿród³em prze- ci – du¿o wiêksze problemy ni¿ przeciêt- czyny po¿yczamy po prostu notatki. Nie wiadczenia, ¿e singiel to osoba samotna, ny facet; mê¿czyŸni, proszê siê nie burzyæ) musimy odpieraæ ataków niczym nieumowyalienowana ze spo³eczeñstwa, nieko- i traktuj¹cym kobiety jak zabawki, które tywowanej zazdroci i wys³uchiwaæ idiotychana, bez poczucia w³asnej wartoci, sza- szybko siê nudz¹. Albo uwa¿a siê takiego zmów typu „Bo ty na pewno kogo masz”. W takich momentach a¿ prosi ra myszka, która czuje siê nieatrakcyjna... (mo¿na by tak wyA SINGLEM CIĄGNIE SIĘ KILKA ETYKIETEK siê, by wykrzykn¹æ jaki wyj¹tkowo z³oliwy komentarz, mieniaæ i wymieniaæ). Zadziwiaj¹ca jest reakcja osób tzw. A KAŻDA SPROWADZA SIĘ DO TEGO ŻE JEST a od tego ju¿ tylko krok do z³ego humoru obojga stron trzecich na wieæ, ¿e jaka znaspowodowanego bezsenna im „ona” b¹dŸ znany im Z NIM COŚ NIE TAK sownym sporem. „on” nie s¹ z nikim zwi¹zani. Czêsto w oczach tych¿e osób pojawia siê faceta za „synusia mamusi”, który nie odBEZ PRESJI co na kszta³t litoci, iskierka specyficznie ci¹³ jeszcze pêpowiny i nie potrafi siê od pojmowanego mi³osierdzia (choæ równie matuli uniezale¿niæ. Kobieta singielka, ko- Przyk³ady mo¿na mno¿yæ i mno¿yæ, ale nie dobrze mo¿e to byæ maska hipokryzji, bieta niezale¿na mo¿e mieæ opiniê „mo- o to chodzi. Nie chcê nikogo przekonywaæ wszak nigdy nie wiemy, co w drugim cz³o- dliszki”, czyhaj¹cej na niewinne serca, by do porzucania obecnego partnera, bo bycie singlem jest takie fantastyczne. Wszystwieku siedzi), po czym padaj¹ s³owa gor¹- mciæ siê kolejno na przedstawicielach cych zapewnieñ: „Nie martw siê, na pew- mêskiego gatunku za jakie urojone ko wszak ma swoje minusy. A dodatkowo no jeszcze kogo znajdziesz” albo pojawia zbrodnie. Z drugiej strony mo¿e byæ uwa- ka¿dy z nas ma inne potrzeby. Warto podsiê ciê¿kie westchnienie niezrozumienia: ¿ana za tak¹ „piekielnicê”, z któr¹ nawet kreliæ jednak, ¿e nie nale¿y rezygnowaæ „Jak to mo¿liwe, ¿e ona/on nadal jest sa- anio³ cierpliwoci by nie wytrzyma³. To mo- z osobistego szczêcia, z mo¿liwoci rozma/sam?” (¿eby równouprawnieniu sta³o ¿e i brzmi karykaturalnie, ale takie myle- woju, który jest czasami hamowany przez siê zadoæ). Co wiêcej, ich troska nie ogra- nie jest faktem. I mimo ¿e single spotykaj¹ fakt bycia w zwi¹zku. Nie warto i nie nale¿y nicza siê jedynie do wyra¿enia litoci. siê z coraz mniejszym ostracyzmem, to na- rezygnowaæ z ¿ycia, które nam odpowiada, dal zdarzaj¹ siê nieprzyjemne sytuacje, które sprawia, ¿e czujemy siê dobrze, po „— POMÓŻMY MU —” kiedy na singla patrzy siê jak na wroga, to, by dostosowaæ siê do sztywnych norm, Co niektóre osoby ³askawego serca za czekaj¹cego tylko, by „odbiæ” czyj¹ sym- dopasowaæ do wiêkszoci i zadowoliæ inpunkt honoru, swoist¹ „wiêt¹ misjê” patiê. nych. Nale¿y byæ sob¹, korzystaæ z tego, co uznaj¹ koniecznoæ znalezienia kogo oddaje nam ¿ycie i nie pozwalaæ, by kto nas powiedniego dla „biednego” singla. WOLNOŚĆ = DEPRESJA? ogranicza³. Nie ma sensu robiæ czego W wyniku ca³ej skrupulatnie zaplanowanej Do irytacji mo¿e doprowadzaæ jeszcze wbrew sobie – asertywnoæ jest w cenie. intrygi swatani najczêciej odczuwaj¹ nie- jedna ³atka, mianowicie przypuszczenie, Celem tego tekstu jest uwiadomienie smak i zak³opotanie, bo i jak tu powie- ¿e osoba „bez pary” ma z tego powodu tym, którzy tego nie wiedz¹, ¿e singiel modzieæ, ¿e przedstawiona osoba nieko- g³êbok¹ depresjê. Jest to za³o¿enie b³êd- ¿e byæ jednostk¹ szczêliw¹ i spe³nion¹. niecznie przypad³a nam do gustu? Nie ne, przynajmniej w przewa¿aj¹cej liczbie I ¿e do umocnienia poczucia w³asnej warukrywajmy, sytuacje, kiedy owo ³¹czenie przypadków. To ju¿ nie ta epoka, w której toci nie s¹ mu niezbêdne wniebowziête w pary – chêæ uszczêliwienia na si³ê – wczesne zak³adanie rodziny by³o w do- spojrzenia ukochanej osoby. Wiêc po co przeradza siê w powa¿ny zwi¹zek, nale¿¹ brym tonie. Sk¹d zatem wnioski, ¿e osoby ten dramat? raczej do rzadkoci. bez partnera/partnerki katuj¹ siê myl¹ Czy nikt nie zdaje sobie sprawy, ¿e nie- o zwi¹zku, którego nie tworz¹ do tego jednokrotnie podobna postawa (mam tu stopnia, ¿e wyp³akuj¹ siê na ramieniu przy- EWELINA GAJEWSKA na myli stosunek do osób niepozostaj¹- jaciela geja, regularnie siê upijaj¹, obsesyj- TAGI: KOBIETA, M ĘŻCZYZNA, SINGIEL cych w zwi¹zkach w ogóle) wywo³uje nie próbuj¹ zrzuciæ kilka kilo (skojarzenia W  SIECI: PODAJ-DALEJ.INFO/NODE/3493 w samym zainteresowanym — mówi¹c eufemistycznie – demona wciek³oci?

Z  

,

 

,

FOT.

N ANAGYEI , "SUNSHINE & SMILES", CC-BY,

HTTP:// WWW. FLICKR. COM / PHOTOS/ NANAGYEI /4661 45981 0

”.


W POSZUKIWANIU MIŁOŚCI

SINGEL. TO SŁOWO KOJARZY NAM SIĘ JEDNOZNACZNIE Z  OSOBĄ, KTÓRA NIE JEST W  ZWIĄZKU. WSPÓŁCZEŚNIE PRZYJĘŁO SIĘ, ŻE SINGLE SĄ NIEZALEŻNE, ROZWIJAJĄ SWOJĄ KARIERĘ I  SĄ SZCZĘŚLI WE, NIE MAJĄC DRUGIEJ POŁÓWKI. N IE MOŻNA JED NAK WSZYSTKICH POSTRZEGAĆ TAK SAMO, KAŻDY JEST PRZECIEŻ INNY. TYP POSZUKUJĄCY

Dla wielu singli samotnoæ nie jest wymarzonym stanem. Pragn¹, aby kto ich pokocha³, marzy im siê happy end. Pozostaj¹ im wiêc dwie opcje: szukanie w³aciwej osoby lub czekanie na ni¹. Nie mo¿na jednak przesadzaæ. Uwa¿am, ¿e jeli kto bardzo pragnie znaleŸæ drug¹ po³ówkê, to bierne czekanie nie jest dobrym rozwi¹zaniem. Szczêciu mo¿na przecie¿ „pomóc”. Czêstsze wizyty w klubach, spacery po parku mog¹ przybli¿yæ single do celu. Zbyt nachalne poszukiwania przynios¹ jednak wiêcej szkody ni¿ po¿ytku. Niektórym mo¿e siê nie spodobaæ natarczywe zachowanie i to, ¿e kto chce z³apaæ ich „w sid³a”. Mylê, ¿e osoby, którym przeszkadza samotnoæ powinny to przeczytaæ. Odpowiada poszukuj¹ca Karolina.

Czym dla Ciebie jest miłość? Mi³oæ jest dla mnie uczuciem, które ³¹czy dwoje ludzi, sprawia, ¿e s¹ szczêliwsi, radoniejsi. Jest to uczucie, które wype³nia ludziom czas, czyni ich ¿ycie barwnym. Zakochanym po prostu chce siê ¿yæ. Czy przeszkadza Ci to, że jesteś singlem? To zale¿y od wielu czynników. Czasem jest mi smutno i Ÿle. Chcia³abym mieæ osobê, z któr¹ mog³abym szczerze porozmawiaæ. Nawet najbli¿szym nie zawsze mo¿na wszystko powiedzieæ. Czasem wstydzimy siê spraw, które nas dotycz¹. Kiedy indziej wystarczaj¹ mi przyjaciele. Mam ich naprawdê wielu, s¹ to wspaniali i wartociowi ludzie. Dostarczaj¹ mi powodów do ¿ycia i radoci. Sprawiaj¹, ¿e ka¿dy dzieñ jest inny. Mo¿e to jest rekompensata za to, ¿e nie mam faceta. Czyrobisz coś, żebyznaleźć swoją drugą połówkę? Kiedy szuka³am ch³opaka na si³ê. W ka¿dym facecie stara³am siê znaleŸæ cechy, które sprawi³yby, ¿e okaza³by siê on tym „jedynym”. Od jakiego czasu po prostu ¿yjê, cieszê siê tym, co mam. Jeli nadejdzie dzieñ, w którym go spotkam, to nie ukrywam, ¿e bêdê szczêliwa. Gdybyś go już znalazła, to zaakceptowałabyś jego wady, czy starała się je zmienić ?

FOT. CLAUDIOGENNARI ,

Stara³abym siê go zaakceptowaæ takim, jaki jest. Sama nie chcia³abym, ¿eby mnie kto zmienia³ na si³ê i narzuca³ swoj¹ wolê. Czy masz czasem wrażenie, że nie pasujesz do epoki, w której żyjesz i szukasz księcia z bajki? Czasami mam takie uczucie. Jednak wierzê, ¿e mo¿na znaleŸæ ch³opaka idealnego dla siebie bez wzglêdu na czas, w jakim siê ¿yje. Kiedy ka¿dy trafi na swoj¹ drug¹ po³ówkê. TYP OBOJĘTNY

¯yje chwil¹, nie przejmuje siê brakiem partnera. Jest samowystarczalny. Dopuszcza myl, ¿e móg³by byæ w zwi¹zku, ale tego nie chce. Nie u¿ala siê nad sob¹, druga osoba nie jest potrzebna do tego, aby by³ szczêliwy. Niektórzy reprezentanci tego s¹dz¹ wrêcz, ¿e bycie w zwi¹zku ogranicza ludzi, otwiera mniej mo¿liwoci do samorealizacji. Na szczêcie takich osób jest ma³o. Odpowiada obojêtna Basia.

Czym dla Ciebie jest miłość? Piêknym uczuciem, jakim darzy siê rodzinê i najbli¿sze osoby. Czy przeszkadza Ci to, że jesteś singlem? Nie, poniewa¿ mam wiêcej czasu dla siebie, nie muszê siê dla nikogo stroiæ. Na spacery do parku mogê chodziæ sama lub z przyjació³mi. Nie muszê wydawaæ pieniêdzy na ró¿ne prezenty i denerwowaæ siê, gdy ch³opak nie dzwoni. Brakuje Ci czasem komplementów, czułych słówek? To mogê us³yszeæ od rodziców, znajomych. Nie potrzebujê mi³osnych wyznañ. Czy dostrzegasz jakiekolwiek plusy bycia w związku? Zalety na pewno s¹. Mo¿na mi³o spêdzaæ czas z ukochan¹ osob¹ , organizowaæ wspólne wyjazdy... A gdyby trafił się chłopak, który chciałby z Tobą być? No có¿... Mam du¿e wymagania, musia³by siê okazaæ naprawdê wyj¹tkowy. Wad raczej nie uznajê. Przede wszystkim powinien byæ religijny, inteligentny, kulturalny, godny zaufania, prawdomówny, serdeczny, ze wietnym poczuciem humoru... Mog³abym wymieniaæ jeszcze d³ugo. Nie szukam ch³opaka, poniewa¿ uwa¿am, ¿e mój idea³ nie istnieje. Nie uwa¿am siê za osobê samotn¹, mam wielu przyjació³. Jestem szczêliwa. TYP ZAJĘTY

Oczywicie mo¿na siê domyliæ, ¿e w tym

"Q UARRELS OF LOVE ...", CC-BY,

HTTP:// WWW. FLICKR. COM / PHOTOS/ CLAUDIOGENNARI /31 86966529

przypadku nie chodzi o singla. Ludzie tego typu rozkwitaj¹, bêd¹c przy ukochanej osobie, nadaje ona sens ich ¿yciu. S¹ szczêliwi w zwi¹zku. Czasami uwa¿aj¹, ¿e single s¹ niespe³nione i ka¿dy powinien prêdzej czy póŸniej znaleŸæ drug¹ po³ówkê. Byæ mo¿e przeczytanie tekstu poni¿ej sprawi, i¿ kilku singli zmieni zdanie... Odpowiada zajêta Sylwia.

Czym dla Ciebie jest miłość? Jest to cudowne uczucie ³¹cz¹ce dwoje ludzi. Mi³oæ sprawia, ¿e codzienne siê umiecham, jestem szczêliwa. Czy miłość dodaje Ci skrzydeł? Kiedy jestem z drug¹ osob¹ czujê siê dobrze. Jestem odprê¿ona, zrelaksowana, nie mylê o z³ych rzeczach. Problemy wydaj¹ siê mniejsze. Czy są jakieś minusy bycia w związku? Mylê, ¿e nie, chocia¿ ma siê nieco mniej czasu dla kole¿anek i na imprezy. Z ch³opakiem te¿ mo¿na na nie chodziæ, ale to zale¿y, jak razem lubi siê spêdzaæ czas. Masz jakieś sposoby na złagodzenie kłótni? Szczera rozmowa zawsze pomaga. Kiedy jest problem, nale¿y go omówiæ, nie powinno byæ „cichych dni”. Mylê, ¿e najlepiej od razu wszystko wyjaniæ i wtedy obydwie strony staraj¹ siê co zmieniæ. Zaakceptowałaś wady swojego chłopaka, czy starałaś się go zmienić? Zaakceptowa³am. S¹dzê, ¿e w ka¿dym zwi¹zku du¿¹ rolê odgrywa kompromis. Gdy kogo kochamy, przyzwyczajamy siê do drobnych minusów i coraz rzadziej je zauwa¿amy. Masz jakieś rady dla osób poszukujących swojej drugiej połówki? Mylê, ¿e mi³oci nie powinno siê szukaæ na si³ê. Trzeba trafiæ na odpowiedni¹ osobê. W moim przypadku by³o to przeznaczenie. Uwa¿am, ¿e ka¿dy ma gdzie swoj¹ drug¹ po³ówkê i prêdzej czy póŸniej j¹ znajdzie. Czy single mogą być szczęśliwe? Niektórzy na pewno s¹ szczêliwi. Niekiedy, po kilku zwi¹zkach, stwierdzaj¹, ¿e nie nadaj¹ siê do bycia w parze. Maj¹ wiêcej czasu dla siebie, swojej pracy, kariery. Ja jednak nie by³abym szczêliwa bêd¹c singlem. Tak wiêc single — g³owa do góry! A osobom zakochanym — ¿yczê duuu¿o szczêcia i wytrwa³oci:) PAULINA BRUŹDZIAK TAGI: M IŁOŚĆ, SAMOTNOŚĆ, UCZUCIA W  SIECI: PODAJ-DALEJ.INFO/NODE/3526

PD38. AMBARAS PŁCI , WWW. PODAJ - DALEJ. INFO

.1 0-1 1


O. KNOTZ OPOWIADA... ... O   SEKSIE , MÓWIENIU O   NIM , ROZBUDZANIU MAŁŻONKÓW I   SPECYFICE GRY W   PIŁKĘ

wom z ma³¿onkami ci¹gle dowiadywa³em siê nowych rzeczy, otwiera³em siê na nowe perspektywy ich patrzenia i prze¿ywania. Obecnie moja praca w Polsce wygl¹da tak, ¿e spotykam siê z ma³¿eñstwami i pocieszam je, ¿e nie jest jeszcze tak Ÿle z ich ¿yciem seksualnym. Rozbudzam w nich... dobre pragnienia wspó³¿ycia seksualnego. Ku zgorszeniu wielu...

jako problem – powstrzymywaæ j¹ w jaki sposób. Takie mylenie rodzi niezdrowe napiêcie – jeli cz³owiek nie ma wszystkiego przemylanego, to siê O   SOBIE : ROZBUDZAM !... w tym konflikcie szamocze. Ma³¿onkoUrodzi³em siê w 1 965 roku, od ponad wie mi pokazuj¹, ¿e te¿ maj¹ trudnodwudziestu lat jestem kapucynem. Ju¿ ci, ale jednoczenie uwiadamiaj¹, ¿e dawno intuicja mi podpowiada³a, ¿e seksualnoæ jest zwi¹zana z mi³oci¹ – gdy na katechezie z m³odzie¿¹ wyczerw ka¿dym ma³¿eñstwie widaæ, ile tam puj¹ siê tematy, wystarczy wypowiejest dobrej woli, ¿eby poprawiæ ¿ycie dzieæ s³owo „seks”, by obudziæ zainteresowanie i wywo³aæ laseksualne, ¿eby siê o siewinê pytañ. Najpierw troszczyæ. To pomaUDZIE NIEZALEŻNIE OD WIEKU MAJĄ GŁĘBOKĄ bie co na ten temat napisaga celibatowi, bo pod³em, a potem zaczêto krela, ¿e moja seksualmnie prosiæ, ¿ebym POTRZEBĘ WSPÓŁŻYCIA I NIE MOŻNA TEGO TEMATU noæ musi byæ po³¹czoprzyje¿d¿a³ na rekolekna z mi³oci¹ do Pana cje i wyjania³, jak to Boga. To oznacza, ¿e BAGATELIZOWAĆ LUB POMIJAĆ jest naprawdê z seksem bez modlitwy celibat w Kociele. Wieci szybko siê rozesz³y O   PRZEŻYWANIU CELIBATU : SOBIE NAWZAJEM w ogóle traci sens. Poza tym, jak przei zaczêto mnie o coraz wiêcej rzeczy Z   MAŁŻONKAMI POMAGAMY... bywam z ma³¿eñstwami, które kocham, pytaæ. No to odpowiada³em. I tak zo- Jak siê ¿yje samemu, jest taka tenden- w których ¿ycie siê anga¿ujê, to o wiesta³em ekspertem. Dziêki wielu rozmo- cja, ¿eby prze¿ywaæ swoj¹ seksualnoæ le ³atwiej jest mi póŸniej prze¿ywaæ celibat, ni¿ jakbym mia³ siê gdzie zamkn¹æ i ¿yæ w odosobnieniu. Dajê ma³¿onkom swoim ¿yciem wiadomoæ, ¿e w sferze seksualnej jest obecny Pan Bóg, ukierunkowujê ich swoim celibatem na g³êbsze prze¿ycia, a oni mi pokazuj¹, ¿e seksualnoæ jest zwi¹zana z mi³oci¹ – i tak sobie razem wzajemnie pomagamy.

,

,

 

.

O   UŻYWANIU SŁOWA ' SEKS ': MOŻEMY NORMALNIE POWIEDZIEĆ , ŻE O   SEKSIE GADAMY...

WOJCIECH WERNER

L

FOT.

NOŻNĄ

Zarzuca mi siê czasem, ¿e u¿ywam s³owa „seks”, a powinienem u¿ywaæ: „mi³oæ oblubieñcza”, czy „Mi³oæ” przez du¿e M. Tymczasem ja uwa¿am, ¿e s³owo „seks” pojawi³o siê ju¿ w mowie powszechnej, a chcemy przecie¿, ¿eby jêzyk by³ komunikatywny. A tak naprawdê od nas zale¿y, jakie nadamy temu s³owu znaczenie – g³êbsze, czy czysto biologiczne... Nie musimy ci¹gle mówiæ: „mi³oæ oblubieñcza”, tylko mo¿emy normalnie powiedzieæ, ¿e o seksie gadamy. Musimy byæ normalni. To nie s¹ sprawy z³e, czy zakazane. Ludzie, niezale¿nie od wieku, maj¹ g³êbok¹ potrzebê wspó³¿ycia i nie mo¿na tego tematu bagatelizowaæ lub pomijaæ. Tylko my nie jestemy nauczeni, aby o tym mówiæ. O   SEKSUALNYM TABU W   KOŚCIELE : TE KWESTIE SĄ JUŻ W   KOŚCIELE DAWNO ROZPRACOWANE ...

Ksiê¿a o tym mówi¹, ale temat nie staje


siê publiczn¹ debat¹ Kocio³a. Ma³¿onkowie te¿ nie mówi¹ o swoim ¿yciu seksualnym normalnie, bo nie maj¹ forum. A to, ¿e temat jest zamiatany pod dywan, wychodzi na nasz¹ niekorzyæ – ca³y wiat mówi o seksie, nie ma ¿adnych zahamowañ, a my nie mówimy. Te¿ musimy zacz¹æ mówiæ, tylko po swojemu. I to nie oznacza, ¿e skoro wiat mówi o doznaniach, to Koció³ ju¿ nie mo¿e mówiæ o przyjemnoci, a powinien skupiæ siê tylko na prokreacji. Trzeba pamiêtaæ, ¿e katolicy nie s¹ parti¹ polityczn¹, która musi staæ w opozycji do wiata. Wa¿ne jest, ¿eby pokazaæ, co jest nasze – trzeba uwolniæ mylenie i pamiêtaæ, ¿e tu nie ma niczego z³ego. Trudnoæ tego tematu w Kociele polega na tym, ¿e wyjanianie wymaga odniesienia siê do Ÿróde³. Nie da rady odpowiedzieæ od razu prosto i jasno na pytanie o antykoncepcjê, trzeba zacz¹æ od pocz¹tku. I mówiæ o Adamie i Ewie, kobiecie i mê¿czyŸnie, sakramentach, kwestiach zwi¹zanych z cia³em, itd. O   POWIĄZANIACH ETYKI KOŚCIELNEJ Z   EROSEM : NIE MA DYLEMATU MIĘDZY FASCYNACJĄ, SEKSUALNOŚCIĄ A   WARTOŚCIAMI ...

Jan Pawe³ II w swojej teologii cia³a robi³ wszystko, ¿eby pokazaæ, jak etos mo¿e ³¹czyæ siê z erosem. Pisa³ o tym Benedykt XVI: nie chodzi o to, ¿eby erosa st³amsiæ, czy zakwestionowaæ, tylko o to, ¿eby ta fascynacja sob¹ i swoj¹ cielesnoci¹, któr¹ cz³owiek prze¿ywa, nie rozp³ynê³a siê i nie zosta³a zmarnotrawiona. A czêsto bywa tak, ¿e zwi¹zki oparte wy³¹cznie na seksie szybko siê rozpadaj¹. Etyka jest w³anie po to, ¿eby temu zapobiec. I nie chodzi o system nakazów i zakazów – bo to nie jest wtedy ¿adna etyka, tylko normy. To tak, jakby powiedzieæ naszym pi³karzom, ¿e jest pi³ka i trzeba biegaæ i strzelaæ bramki. Niby wiedz¹, a nie potrafi¹, chocia¿ regu³y znaj¹. Sztuka ¿ycia jest boiskiem, na którym trzeba siê odnaleŸæ. Tak samo jest z ¿yciem seksualnym – etyka jest m¹droci¹ i piêknym sposobem ¿ycia poprzez zdolnoæ do porz¹dkowania i uk³adania sfery intymnej. Takie spojrzenie na etykê pozwala odejæ od mylenia w kategoriach nakazów i zakazów, a tym samym zadawania pytañ w stylu: „wolno czy nie FOT.

wolno kochaæ siê z prezerwatyw¹?” lub „czy wolno wspó³¿yæ?”. Jeli ludzie zag³êbi¹ siê w siebie, swoje pragnienia w stosunku do drugiej osoby, relacjê z ni¹, automatycznie zaczynaj¹ iæ drog¹ etyki, która prowadzi do ma³¿eñstwa. Relacja jest coraz g³êbsza, stajemy siê gotowi do powiêceñ, trudu ¿ycia z drug¹ osob¹, wspierania w trudnych chwilach. Jak zaczyna siê to wszystko widzieæ, nie ma dylematu miêdzy fascynacj¹, seksualnoci¹ a wartociami. Erotyk¹ a piêknym ¿yciem chrzecijañskim. O   SEKSIE W   MAŁŻEŃSTWIE : WSPÓŁŻYCIE MA TU OGROMNĄ SIŁĘ ŁĄCZĄCĄ...

Sakrament ma³¿eñstwa polega na wprowadzeniu Pana Boga w wiêŸ miêdzy mê¿czyzn¹ i kobiet¹. Ta wiêŸ obejmuje nie tylko wspólne rozmowy, ale tak¿e wspó³¿ycie seksualne, które jest wa¿nym elementem ¿ycia ma³¿eñskiego. Drog¹ do wiêtoci jest okazywanie sobie mi³oci poprzez cielesnoæ – na ró¿ne sposoby, a wiêc równie¿ poprzez wspó³¿ycie seksualne. Zatem seks jest elementem uwiêcenia. O   TEMACIE SEKSU W   NARZECZEŃSTWIE : MOJA NAUKA JEST TEŻ SKIEROWANA DO NARZECZONYCH – ABY ROZWIAĆ TEMATY TABU ...

Ju¿ zarêczyny pomagaj¹ zrozumieæ, ¿e zacz¹³ siê nowy etap – zaczynam patrzeæ na tê drug¹ osobê jako na moje-

go przysz³ego mê¿a/przysz³¹ ¿onê. A nie na ka¿dego przecie¿ siê tak patrzy. To ju¿ jest proces odkrywania siebie w ró¿nych wymiarach, perspektywa jest bowiem bardziej powa¿na. Inaczej jest z wspólnym zamieszkaniem przed lubem, które jest przeskakiwaniem kilku etapów dojrzewania swojej wiadomoci. I trzeba pamiêtaæ, ¿e to nie tylko „wymys³” Koció³a, ale tak mówi³ nawet Erikson. Im wiêcej siê porusza spraw zwi¹zanych ze sfer¹ seksualnoci, im wiêcej na te tematy rozmawia, tym lepiej. Nie ma potrzeby stopniowania tej wiedzy, bo ¿yjemy w takim wiecie, ¿e bardzo wiele ju¿ wiemy – im wczeniej sobie co wyjanimy i zaczniemy rozmawiaæ, tym lepiej. Na rekolekcjach bywaj¹ pary wie¿o po lubie. I wszystkie pary z d³u¿szym sta¿em bardzo im tego zazdroszcz¹, bo wiedz¹, ¿e te m³ode ma³¿eñstwa mog¹ sobie od razu wszystko poustawiaæ, a nie dopiero po kilku latach. Ale lepiej póŸno ni¿ wcale. o. Ksawery Knotz by³ gociem cyklu „Dobre spotkania” w DA „Studnia” 1 1 marca 201 0 roku EMILIA B ALICKA TAGI : B ÓG , M AŁŻEŃSTWO , O . KNOTZ , PŁEĆ , S POTKANIE , Ś WIADOMOŚĆ W   SIECI : PODAJ - DALEJ . INFO / NODE /3 527

SEKS ,

[WWW.DA.UMK.PL] MIEJSCE, W  KTÓRYM CHCE SIĘ ZOSTAĆ TWOJE MIEJSCE W  SIECI! WPADNIJ DO NAS! DO POKLIKANIA! [KTÓRĘDY DROGA?] ROZMAWIAMY O  TYM, CO NAJWAŻNIEJSZE. W  KAŻDĄ ŚRODĘ NA ANTENIE RADIA SFERA O  1 9. WWW.SFERA.UMK.PL/SFERA.M3U DO USŁYSZENIA! [BIBLIOTEKA DUSZPASTERSTWA AKADEMICKIEGO] ODCZUWASZ BRAK DOBREGO SŁOWA? SZUKASZ DOBREJ LEKTURY NA WEEKEND? PRZYJDŹ DO NASZEJ BIBLIOTEKI! POEZJA, FILOZOFIA, TEOLOGIA I  NIE TYLKO! WE WTORKI, CZWARTKI I  PIĄTKI MIĘDZY 1 6.30 A  1 8, W  ŚRODY MIĘDZY 1 0 A  1 2. DO POCZYTANIA!

RANOUSH , LAST BOOK I ' VE READ , CC-BY-SA, HTTP:// WWW. FLICKR. COM / PHOTOS/ RANOUSH /229761 2845/

.1 2-1 3

PD38. AMBARAS PŁCI , WWW. PODAJ - DALEJ. INFO


TABU , RELIGIA I SEKS

CZY JEZUS PRZEŻYWAŁ ORGAZM? SŁUCHACZ AU DYCJI W  POLSKIM RADIU, W  KTÓREJ BYŁEM GO ŚCIEM ZASTAWIŁ PUŁAPKĘ NA MNIE I  ZASZOKOWAŁ DZIENNIKARZY WRAZ Z  RESZTĄ SŁUCHACZY. GO SPODARZ PROGRAMU ANDRZEJ KOMOROWSKI, PSYCHOTERAPEUTA, SPOGLĄDAŁ NA MNIE Z  PRZERAŻENIEM, PRZEKONANY, ŻE OTO PRZEKRACZAMY PRÓG KLĘSKI. A  TEMAT ROZMOWY NA ANTENIE, Z  TELEFONICZNYM UDZIAŁEM SŁUCHACZY BRZMIAŁ: BLUŹNIERSTWO. WESTCHNĄŁEM I  JA W  DUCHU... „Czy Jezus prze¿ywa³ orgazm?” Tym pytaniem s³uchacz audycji Polskiego Radia, w którym by³em gociem, zastawi³ pu³apkê na mnie i zaszokowa³ nie tylko dziennikarzy, lecz niew¹tpliwie tak¿e innych odbiorców. „Skoro by³ w pe³ni cz³owiekiem, to musia³ mieæ doznania seksualne” – kontynuowa³ mówi¹cy, a prowadz¹cy program Andrzej Komorowski, psychoterapeuta, wstrzyma³ oddech i spogl¹da³ na mnie z przera¿eniem. By³ przekonany, ¿e oto w³anie i my obydwaj, i wspó³prowadz¹ca Ma³gorzata Raducha, przekraczamy próg klêski. Ambitny temat nocnej 3-godzinnej rozmowy na antenie, z telefonicznym udzia³em s³uchaczy, brzmia³: „BluŸnierstwo”. Westchn¹³em i ja w duchu, ale panuj¹c (nie bez trudu) nad emocjami, zacz¹³em wyjaniaæ, ¿e wprawdzie kwestia brzmi szokuj¹co, to jednak dotyka istotnej sprawy. Przed odpowiedzi¹ na tak prowokuj¹ce zapytanie, zauwa¿my, ¿e zamierzony efekt szoku wynika z traktowania seksu i religii jako tabu. Tabu sprawia, ¿e wypieramy oba obszary zarówno z przemyleñ, jak i ze sfery jêzyka, pojêæ oraz z rozmowy. Jedni oddaj¹ siê religijnej egzaltacji i ich wiara pozostaje irracjonalna, bezrozumna, inni poddaj¹ falom seksualnoci – bez wiadomoci, dok¹d niesie ich nurt erotycznych doznañ. Od tego i ja rozpocz¹³em. Mylê, ¿e s³owa te warte s¹ spisania w zwi¹zku z „ambarasem p³ci”. Pu³apka zastawiona przez radios³uchacza polega³a na cichym za³o¿eniu to¿samoci sfery seksualnej i genitalnej. Gdyby tak by³o, musia³bym og³osiæ na antenie kapitulacjê. Ale przecie¿ mo¿liwe jest prze¿ywanie mêskoci i kobiecoci inaczej – poprzez takie smakowanie seksualnoci, które nie redukuje siê do doznañ poziomu genitalnego, lecz wiedzie do g³êbszego spe³nienia. Prof. W. Fija³kowski kiedy wyrazi³ to w twn sposób: „nowe spojrzenie na ludzk¹ p³ciowoæ wymaga rewolucji kopernikañskiej: to nie sfera ducha kr¹¿y wokó³ sfery genitalnej, tworz¹c jak¹ sublimowan¹ nadbudowê, lecz sfera genitalno-cielesna >>przemienia siê<< i osi¹ga wymiary osobowe dziêki energii duchowej inspiruj¹cej i uwewnêtrzniaj¹cej ca³y ten proces.” Nie by³ przy tym odosobniony w swych przemyleniach, lecz

kontynuowa³ myl V. E. Frankla: „Cz³owiek nie jest istot¹ napêdzan¹ popêdami, lecz poci¹gan¹ przez wartoci” („Homo patiens”. Warszawa 1971 s. 33). To Z. Freud wi¹za³ tabu seksu z zaburzeniami osobowoci, a za ludzkie problemy z seksem obwinia³ religijnoæ. St¹d ju¿ krok do oskar¿enia religijnoci o powodowanie psychicznych dewiacji. I ten trop mylenia powielaj¹ czêsto publicyci (m.in. T. Barto), którzy w chrzecijañskiej etyce seksualnej, jak równie¿ w celibacie i ca³ym nauczaniu Kocio³a, widz¹ Ÿród³a rozmaitych patologii ¿ycia rodzinnego, ma³¿eñskiego i spo³ecznego. Tak samo rozumowa³ wspomniany s³uchacz, zak³adaj¹cy, ¿e ksi¹dz zmiesza siê oraz zarumieni i – aczkolwiek rumieñca wstydu w radiu nie widaæ – to brak odpowiedzi na zadan¹ trudnoæ potwierdzi s³usznoæ freudowskich tez. Frankl zanegowa³ myl Freuda, zg³êbiwszy j¹ dok³adnie, konfrontuj¹c z w³asnymi prze¿yciami i przemyleniami nad postawami ludzkimi w Auschwitz. Stwierdzi³, ¿e to w³anie poczucie sensu, najczêciej p³yn¹ce w³anie z wiary religijnej, tworzy harmoniê wszystkich cz³owieczych dowiadczeñ, z seksualnoci¹ w³¹cznie. W granicznych dowiadczeniach obozowych prze¿ywali nie ci, którzy byli zdrowi i silni, lecz ci, którzy mieli g³êbokie poczucie sensu ¿ycia. St¹d wziê³a siê jego metoda „terapii sensem” (logos – logoterapia). Wed³ug Frankla to nie wypieranie seksualnoci, ale st³umienie religijnoci wiedzie do psychozy. Parafrazuj¹c Ewangelie, mo¿na powiedzieæ jêzykiem twórcy logoterapii, ¿e nie samym seksem ¿yje cz³owiek, ale wszelkim sensem, który pochodzi od Boga. St¹d ju¿ blisko do myli Jana Paw³a II, który wychodz¹c od naukowych wywodów („Mi³oæ i odpowiedzialnoæ”) przez „Familiaris consortio”, katechezy, homilie, po poetycki „Tryptyk rzymski”, umieci³ seksualnoæ kobiety i mê¿czyzny na tle „mowy cia³a”, mowy pe³nej sensu i znaczeñ, wykraczaj¹cych poza bezporednioæ genitalnych doznañ. Pytanie, od którego zacz¹³em snuæ te refleksje – „czy Jezus prze¿ywa³ orgazm?” – nie mo¿e jednak pozostaæ bez dok³adniejszej odpowiedzi. S³uchacz w podtekcie u¿y³ s³owa „orgazm” dla okrelenia wy³¹cznie genitalnych prze¿yæ. W poetyce „mowy cia³a” orgazm oznacza prze¿ycie ekstatyczne. Dlatego O. Ksawery Knotz, którego gocilimy w DA (zob. jego ksi¹¿kê „Seks Jakiego nie znacie. Dla Ma³¿onków Kochaj¹cych Boga”, a tak¿e nagrania jego wyst¹pienia na naszej stronie internetowej) mia³o mówi o „teologicznej interpretacji orgazmu”. Ekstaza za jest „jednym z najbardziej intensywnych ludzkich prze¿yæ,

dlatego odwo³uj¹c siê do tego dowiadczenia, naj³atwiej mo¿na wyobraziæ sobie wieczny stan szczêcia ludzi zbawionych”. Ekstaza to nie tylko stan ducha wyobcowanego z cia³a, ale ca³ej osoby. Dlatego i Biblia nie stroni od skojarzeñ z erotyk¹ dla oddania szczytowych dowiadczeñ komunii z Bogiem, czego Pieni nad pieniami s¹ najwybitniejszym przyk³adem. Tym samym jêzykiem mi³osnych uniesieñ operuj¹ i mistycy, tak mê¿czyŸni (Jan od Krzy¿a), jak i kobiety (Teresa z Avila, Faustyna Kowalska). Cz³owieczeñstwo Jezusa by³o spe³nione poprzez ekstatyczn¹ relacjê z Ojcem: „Ja i Ojciec jedno jestemy” (J 10, 30). Uwzglêdniwszy to wszystko, móg³bym odpowiedzieæ s³uchaczowi: „tak”. Nie zd¹¿y³em tego zrobiæ tamtej nocy, bowiem szybko i z hukiem od³o¿y³ s³uchawkê, zanim jeszcze skoñczy³em wstêpne wyjanienia. Widocznie dotkn¹³em delikatnej struny jego st³umionego i nierozwik³anego problemu relacji z Panem Bogiem, który przypudrowa³ agresj¹ w erotycznym podbarwieniu. Rozmowa o seksie i religii w tym samym stopniu stwarza trudnoci w rozmowie: m³odzi z regu³y z ³atwoci¹ mówi¹ o prze¿yciach erotycznych, a wstydz¹ siê rozmowy o religii. Starsi – odwrotnie, bez oporów mówi¹ o religii, a czuj¹ skrêpowanie, gdy poruszany jest temat seksu. A przecie¿ Pan Bóg zbawia nas i prowadzi ku sobie nie jako abstrakcyjny „rodzaj ludzki” ale jako kobiety i mê¿czyzn. Jeli wiêc istnieje co takiego jak „ambaras p³ci”, to wiadczy o jakim deficycie dojrza³oci, tak ludzkiej jak i religijnej. Maskulinizm i feminizm, mêskoæ i kobiecoæ rozwa¿ane w izolacji od siebie, równie¿ w separacji grup refleksji i modlitwy, maj¹ racjê tylko jako etap przejciowy, fragment drogi. W przeciwnym wypadku pozostan¹ niespe³nionym i nieu¿ytecznym eksponatem niedojrza³oci, jak owa rzucona z hukiem s³uchawka g³uchego telefonu albo „cymba³ brzmi¹cy”. P.S. Oprócz wzmiankowanych w tekcie odnoników polecam tekst W. Fija³kowskiego, „P³ciowoæ w realizacji powo³ania do ma³¿eñstwa i rodziny”: http://www.kul.pl/art_1609.html O.  GRZEGORZ DOBROCZYŃSKI SJ TAGI: EKSTAZA, FEMINIZM, JEZUS CHRYSTUS, ORGAZM, PŁEĆ,

RELIGIA, SEKS W  SIECI: PODAJ-DALEJ.INFO/NODE/3522


KOBIETA I   MĘŻCZYZNA. B OSKA MIŁOŚĆ Z  PÓŁKI D ON A : KOBI ETA I   M ĘŻCZYZN A : B OSKA M I ŁOŚĆ / Z  O .  J OACH I M EM B ADEN I M ROZM AWI A S YLWESTER S ZEFER / K RAKÓW: WYDAWN I CTWO AA, 2007,  S .  1 55 [3 ]

ciach, relacji erotycznej, kolosalnej ró¿nicy: kocham ciê a lubujê ci mi³oæ; wspólnocie sakramentalnej, wiêtoci kobiet i mê¿czyzn. Przeczytamy, ¿e modlitwa z wiary to szalona moc, warto siê ¿eniæ i ¿e seks jest czym dobrym. Rozmowy te s¹ niezwyk³e, pasjonuj¹ce. Rozmówca redaktora -– zakonnik, arystokrata, mêdrzec, wspó³twórca krakowskiego duszpasterstwa akademickiego "Beczka" –- z wielk¹ odwa-

Co mo¿e powiedzieæ zakonnik o zwi¹zku kobiety i mê¿czyzny? Przecie¿ temat zna tylko z teorii. Jednak okazuje siê, ¿e ojciec Joachim Badeni jest jednym z najlepszych specjalistów od mi³oci, i to co najmniej z dwóch powodów. Po pierwsze — jako duszpasterz akademicki z kilkudziesiêcioletnim sta¿em pozna³ tysi¹ce ludzi, którzy przychodzili do niego z problemami sercowymi. Po drugie — ojciec Joachim jest mistykiem, cz³owiekiem ¿yj¹cym w g³êbokiej przyjaŸni z Bogiem. I z tej za¿y³oci czerpie m¹droæ. S³owa te znajdziemy we wprowadzeniu do ksi¹¿ki, która jest zapisem trzech rozmów przeprowadzonych z o. Joachimem Badenim w styczniu i czerwcu 2007 r. przez dziennikarza — FOT. G USTAV KLIMT, "POCAŁUNEK" redaktora naczelnego czasopisma „Jezus ¿yje!”, cz³on- g¹ i m¹droci¹ staje wobec trudnych ka katolickiej Wspólnoty Emmanuel, pytañ dziennikarza. Czêsto podaje ojca i mê¿a — Sylwestra Szefera. praktyczne wskazówki, choæ jak móW dociekliwy i b³yskotliwy sposób wi: na najg³êbsze rzeczy nie ma rewci¹ga dominikanina w rozmowê cepty ludzkiej , jest tylko Boska. Mo¿o mi³oci ma³¿eñskiej, o mistyce tej¿e na du¿o rzeczy zrobiæ medycyn¹ , lemi³oci, kryzysie ma³¿eñstwa. Dwaj czeniem, ale ostatecznie -– jak mówi³ mê¿czyŸni, wiecki (Sylwester Szefer Jan Pawe³ II –- Chrystus jest odpowietak¿e jest teologiem) i duchowny dys- dzi¹. To brzmi banalnie, ale jest prawkutuj¹ o Duchu Œwiêtym, ascezie, po- dziwe. Rozmawiaj¹ o rzeczach mawo³aniu, sile mi³oci Boga, namiêtno- ³ych i wielkich, wa¿nych drobiazgach,

o tym ¿e mo¿na ¿yæ bosko. Odwo³uje siê do rozmów z ma³¿eñstwami, wspomina w³asne prze¿ycia, filmy i ksi¹¿ki (czêsto przywo³ywany Mistrz Eckhart). Wielk¹ zalet¹ ksi¹¿ki s¹ umieszczone na ka¿dej stronie, na marginesach g³ówne myli. Ojciec Badeni zmar³ 1 1 marca br. w Krakowie. Mia³ 97 lat. By³ m. in. wychowawc¹ braci kleryków, duszpasterzem akademickim w Poznaniu, Wroc³awiu, Krakowie. Niezwykle popularny, niemal¿e legendarny. Z ksi¹¿ki mo¿emy dowiedzieæ siê, ¿e posiada³ charyzmat kojarzenia par ma³¿eñskich; utar³o siê powiedzenie: Tylko Badeni dobrze ciê o¿eni. By³ wspó³autorem takich ksi¹¿ek jak „Kobieta,boska tajemnica” czy „Sekrety mnichów. Sprawdzone przepisy na udane ¿ycie”, równie¿ „Œmieræ? Ka¿demu polecam!” Nasza lektura zawiera krótk¹ biografiê dominikanina. Tych kilka w¹tków zosta³o wymownie zatytu³owanych: „Moje ¿ycie by³o nieciekawe”. Tak o. Joachim odpowiada³, gdy kto pyta³ go co robi³ przed wojn¹; gdy siê wczytamy w te epizody od razu odkryjemy, ¿e to ¿ycie by³o interesuj¹ce i zdumiewaj¹ce. A dla czytaj¹cych o. Badeni, w zakoñczeniu udziela B³ogos³awieñstwa. Gor¹co polecam lekturê tej ksi¹¿ki. PAWEŁ L UBRAŃ SKI TAGI : R ECEN ZJ A W   SI ECI : PODAJ - DALEJ . I N FO / N ODE /3 53 3

.1 4-1 5

PD38. AMBARAS PŁCI , WWW. PODAJ - DALEJ. INFO


Z AGNIESZKĄ SOBCZAK ROZMAWIA D ON LUBRANCO

PODDAM SIĘ MĘŻCZYŹNIE, ALE NIE BYLE JAKIEMU

W  ZACISZNYM POKOIKU NA M ATEJKI , W  NO CY Z  23 NA 24 MAJA BR., PRZY KAWIE I   ŁAKOCIACH , NA TEMAT KOBIET, ROZMAWIAŁEM Z  AGNIESZKĄ S OBCZAK, ZWANĄ R YBĄ. D ON LUBRANCO : D OBIEGŁY KOŃCA REKOLEKCJE DLA KOBIET, KTÓRYCH JESTEŚ ORGANIZATORKĄ. I CH HASŁEM PRZEWODNIM BYŁO „J ESTEM KOBIETĄ”. Z ASTANAWIAM SIĘ CZY JEST W  TYM JUŻ STWIERDZENIE: JESTEM KOBIETĄ! CZY MOŻE PYTANIE: CZY JESTEM KO BIETĄ?

Agnieszka Sobczak: Dziewczynom mówi³am ju¿ na pierwszym spotkaniu: nie ma co siê zastanawiaæ, czy jest siê kobiet¹ czy nie. Skoro ju¿ tu siedz¹ to znaczy, ¿e s¹. Tam nie ma znaku zapytania, tak ju¿ jest. Czas rekolekcji to wiêksze odkrywanie siebie. Patrzenie na siebie w g³¹b. W ¿yciu codziennym trochê to zanika lub zakrywane. Warto odkryæ w sobie kobiecoæ.

D.L.: B ĘDĄC DZIECKIEM , W  CO ŁAŚ SIĘ BAWIĆ?

NAJBARDZIEJ LUBI -

A.S.: (miech) Gra w pi³kê – oczywicie; i biega³am z kijem. Wiem, co ciekawe, ¿e nie by³am w tym sama. D.L.: ROZUMIEM , ŻE GRAŁAŚ Z  KOLEGAMI ?

A.S.: G³ównie tak.

D.L.: CZYLI WYRÓŻNIAŁAŚ SIĘ Z  OTOCZENIA?

A.S.: Hm... Mo¿na tak powiedzieæ.

D.L.: A  CZY TERAZ JAKO KOBIETA , CZUJESZ SIĘ WYRÓŻNIONA I   WYRÓŻNIASZ SIĘ?

A.S.: Zawsze trudno oceniaæ siebie. Bêd¹c dzieckiem nie czu³am siê jako wyró¿niona. Teraz mogê powiedzieæ, ¿e jednak mo¿na by³o to tak postrzegaæ. Za jakie -dziesi¹t lat bêdê mog³a Ci powiedzieæ, czy mo¿na mnie postrzegaæ jako wyró¿nion¹ czy wyró¿niaj¹c¹.

"CHODZI O WIĘKSZE ODKRYWANIE SIEBIE (...) WARTO ODKRYĆ W  SOBIE KOBIECOŚĆ." D.L.: J AKA JEST METODA ODKRYWANIA TEJ COŚCI ? C ZEGO DOTYCZYŁY SPOTKANIA?

KOBIE-

A.S.: G³ównie medytacje i dzielenie siê jej owocami. A nad czym medytowa³ymy? To by³y baaaardzo podstawowe rzeczy, dlatego bardzo trudne. Na dzieñ dobry by³o spotkanie z sob¹ jako dzieckiem. Przyjrzenie siê, co mnie krêci³o, w jakie zabawy siê bawi³am. Co mi sprawia³o radoæ, a co byæ mo¿e, gdzie siê pogubi³o. Byæ mo¿e! Moje spontaniczne, dzieciêce reagowanie na rzeczywistoæ, a przez to ¿e moje, to bardzo kobiece. Drugie spotkanie by³o bardzo trudne - najbardziej siê go ba³am. Po tym radosnym dzieleniu siê, kto chodzi³ po drzewach, a kto gra³ w gumê; by³o patrzenie na to, co atakuje Z³y. Zwraca³ymy uwagê na to, co nas najbardziej boli, czego najbardziej ¿a³ujemy, a przez to dostrzega³ymy, w czym pok³adamy nadziejê i co jest dla nas wa¿ne. Dotyka³ymy wtedy w³asnego serca i dzia³y siê rzeczy wielkie. Nastêpnie patrzy³ymy na idea³ kobiety z ro¿nych stron. Tych kobiet, które s¹ w otoczeniu; i ten idea³, który w sobie nosimy. Idea³, który pokazuje Nam Koció³, co jest od Nas wymagane, to z czym siê nie zgadzamy. Pod koniec rekolekcji by³a medytacja nad Pismem Œw., póŸniej film, ewentualnie wyjcie na miasto. Na zakoñczenie wspólna Msza w. ze wiadectwami.

FOT. SCIONDRIVER,

D.L.: CZY JEST JAKAŚ KONTYNUACJA TYCH REKOLEKCJI ?

A.S.: Tak, w ¿yciu codziennym (miech). Rekolekcje s¹ zamkniêt¹ form¹. Mog¹, ale nie musz¹ co zaczynaæ albo koñczyæ. Dziej¹ siê rzeczy wa¿ne. I s¹ one widoczne. D.L.: CZY REKOLEKCJE CIESZĄ SIĘ WIELKĄ POPULARNOŚCIĄ I   ZAPOTRZEBOWANIEM ?

A.S.: Bardzo! To ju¿ druga edycja. Na pierwsz¹ wystarczy³o jedno og³oszenie po Mszy w., na tzw. herbatce, i lista by³a pe³na. Bez ¿adnego reklamowania. Organizuj¹c drug¹ wiedzia³am, ¿e bêdzie

winna byæ ta idealna kobieta ( jeli takowa mia³aby istnieæ)? Tok rozumowania poszed³ w tê stronê. Nie wylicza³ymy: tego jeszcze mi brakuje, tu nie domagam, jestem taka, a chcia³abym byæ inna. Dziêki temu ten idea³ móg³ zaistnieæ, bo w rzeczywistoci kobieta idealna to w³anie ja. Ja jako kobieta. Rekolekcje maj¹ nam pomóc pouk³adaæ patrzenie na siebie, wskazaæ miejsca, gdzie s¹ najwiêksze k³amstwa. D.L.: M ODNE BYŁO (I   JEST) JAKO PŁCI SŁABEJ . C ZY TA SIEBIE POTWIERDZA TO ?

POSTRZEGANIE KOBIETY PRÓBA PATRZENIE NA

A.S.: Osoby, które z natury s¹ delikatne i wra¿liwe, musz¹ pokazywaæ siê jako silne, bo inaczej nie dadz¹ sobie rady. D.L.: J AK TY PRZEŻYWASZ SWOJĄ KOBIECOŚĆ?

A.S.: Staram siê byæ. I w tej kwestii to wystarcza. Trzymam siê: „bycia bardziej” i „bycia wiêcej”. D.L.: A  CZY MĘŻCZYŹNI POZWALAJĄ CI BYĆ I   CZY SĄ POTRZEBNI ?

A.S.: S¹ potrzebni i to bardzo. Nawet nie wiedz¹ jak bardzo. Istniej¹ relacje, które bardzo wspieraj¹ moj¹ kobiecoæ. Jakby nie by³o, nie mo¿emy byæ samowystarczalni, czy to kobiety czy mê¿czyŸni - role nie do zast¹pienia. D.L.: J ACEK PULIKOWSKI W  KSIĄŻECZCE „KROKO DYL DLA UKOCHANEJ ” PRZEDSTAWIA POSTULAT: KO BIETY – WYMAGAJCIE OD MĘŻCZYZN ODPOWIEDNIEGO TRAKTOWANIA W  CODZIENNYM ŻYCIU : ELEGANCKIEGO , SZARMANCKIEGO , NALEŻNEGO WASZEJ GODNOŚCI . ŻĄDAJCIE TEGO DLA SIEBIE I   KONSEKWENTNIE EGZEKWUJCIE.

A.S.: Niektóre relacje s¹ na takim poziomie, ¿e nie ma co wymagaæ górnolotnoci. Jak idê z ch³opakami pograæ w ko-

"(...) WAŻNE JEST, ŻEBY POWIEDZIEĆ, MIMO TEGO CAŁEGO ZAMIESZANIA WOKÓŁ KOBIECOŚCI , ŻE TO FACECI MAJĄ GORZEJ ." du¿e zapotrzebowanie i poprosi³am o pomoc osobê z pierwszej edycji - Kaziê, ¿eby poprowadzi³a drug¹ grupê. D.L.: I DEAŁ IDEALNE?

KOBIETY: JAKI ON JEST?

CHCECIE

BYĆ

A.S.: Owocem medytacji nie mia³a byæ lista tego, czego mi jeszcze brakuje do bycia idea³em. Pytanie brzmia³o: jaka po-

"SUPERMAN !", CC-BY, HTTP:// WWW. FLICKR. COM / PHOTOS/ MINIDRIVER/451 468801

sza, na boisko, to nie oczekujê, ¿e otworz¹ przede mn¹ furtkê. W sytuacji pójcia na kolacjê - owszem. Wymagam wtedy ,kiedy trzeba, ale nie ma te¿ co przeginaæ. Je¿eli relacja jest zdrowa to wszystko dzieje siê w nale¿ytym porz¹dku. D.L.: CUDOWNIE! M USZĘ PRZESTAĆ PRZEGINAĆ.

A.S.: Na spotkaniu powiêconemu ide-


D.L.: M YŚLISZ, ŻE MĘŻCZYŹNI CHĘTNIE POZWALAJĄ NA TO , ŻEBY KOBIETA POMAGAŁA MU WYCHODZIĆ POZA TE RAMY?

A.S.: Zale¿y jak ona to robi.

D.L.: J ESTEŚMY OTWARCI NA TAKĄ WSPÓŁPRACĘ?

A.S.: W zale¿noci jak ona przebiega. Nieraz wystarczy, ¿e pojawi siê kobieta, i on od razu staje siê mê¿czyzn¹. Podobno, tak s³ysza³am od wielu panów, ¿e kiedy s¹ we w³asnym gronie zachowuj¹ siê zupe³nie inaczej i wystarczy jedna kobieta - kiedy wejdzie do tego grona zmienia siê atmosfera. Co siê dzieje. Wystarczy ten pierwiastek kobiecoci na metr kwadratowy, ¿eby co siê obudzi³o.

te¿ jest fakt - kobieta widzi wiêcej. Tu ju¿ trzeba siê z tym pogodziæ. Piszê siê na to, ¿eby patrzeæ i mówiæ. D.L.: A  SŁUCHAĆ?

PAWEŁ LUBRAŃSKI TAGI : WYWIAD W  SIECI : PODAJ - DALEJ . INFO / NODE/3535

A.S.: Tak! Chyba, ¿e bêdzie to uderza³o we mnie albo w kogo innego i bêdê wiedzia³a, ¿e to nie fair. Wtedy nale¿y rozmawiaæ ze sob¹. D.L.: POWRÓT DO ŹRÓDEŁ: RELACYJNOŚĆ, DIALOG .

A.S.: ¯eby siê nie pogubiæ w tym wszystkim, to trzeba najpierw byæ, a póŸniej byæ w relacji. To mo¿e dziaæ siê równolegle, ale istotne, by nie zapomnieæ o tym, ¿eby byæ. D.L.: CZY CHCIAŁABYŚ COŚ PRZEKAZAĆ CZYTELNIKOM PD, ZWŁASZCZA CZYTELNICZKOM ?

A.S.: ¯eby nie zapomina³y o pragnieniach i patrzy³y g³êbiej. D.L.: D ZIĘKUJĘ ZA ROZMOWĘ I   W  IMIENIU REDAKCJI ŻYCZĘ DOBRYCH PRAGNIEŃ I   SPEŁNIANIA SIĘ JAKO KOBIETA. POZDRAWIAMY UCZESTNICZKI R EKOLEKCJI DLA KOBIET, ŻYCZĄC IM JAK NAJLEPSZYCH OWOCÓW.

A.S.: Dziêki!

D.L.: O BUDZIŁO ALBO ZEPSUŁO .

:: LOCATION SCOUT, "SUPERGIRL B RIEFMARKE (STAMP)", CC-BY-SA,

A.S.: (miech) Wszystko zale¿y od tego jak to robimy. Dziewczynom te¿ powiedzia³am, ¿e poddam siê mê¿czyŸnie, ale nie byle jakiemu. Jak najbardziej jestem za tym, odpowiada³oby mi, ¿eby ¿yæ z facetem, który rz¹dzi, podejmuje decyzje. Mog³abym byæ w zwi¹zku t¹ drug¹, ale nie mo¿e byæ to byle kto. D.L.: N IE CHCIAŁABYŚ MIEĆ PRAWA DECYDOWANIA?

A.S.: Jako takiego, nie. Doradzania tak. D.L.: ZRZUCENIE WSZYSTKIEGO NA BARKI MĘŻCZYZNY?

FOT. THOMAS D UCHNICKI

A.S.: Nie, nie ...nie w tê stronê. To wielkie zaufanie do tej drugiej osoby. Oddajê siebie, ale nie jako marionetkê. Przejaw wielkiego zaufania wzglêdem tego cz³owieka i Boga. Bóg dzia³a w tej drugiej osobie. Mam nadziejê, ¿e w dwójkê, a nawet w trójkê bêdzie siê sz³o dobrze. Wtedy mogê byæ t¹, która doradza. W³anie to

HTTP:// WWW. FLICKR. COM / PHOTOS/ LOCATIONSCOUT/35951 60582

a³owi kobiety poruszy³ymy równie¿ w¹tek idea³u kobiety jaki „sprzedaje” nam Koció³. Czêsto okazuje siê, ¿e jest to w taki sposób przekazywane, ¿e a¿ irytuje, wrêcz „otwiera siê nó¿ w kieszeni”. Chocia¿ jeli siê dotrze do Ÿród³a, to wszystko siê zgadza. Ale sposób, w jaki jest nam to przedstawiane, niejako narzucane , i jak to siê ma do codziennoci to pojawia siê gniew. Œwiêty gniew. Bunt. I odzywa siê to Sedno. Pod koniec takiego spotkania wa¿ne jest, ¿eby powiedzieæ, mimo tego ca³ego zamieszania wokó³ kobiecoci, ¿e to mê¿czyŸni maj¹ gorzej. Na nich s¹ nak³adane wiêksze ramy i jest super, kiedy kobieta pomaga mu wyjæ poza nie. Wiêkszoæ dziewczyn buntuje siê, jest zdziwiona ,kiedy mówiê, ¿e tak w³anie jest.

.1 6-1 7

PD38. AMBARAS PŁCI , WWW. PODAJ - DALEJ. INFO


M ANIFEST MASKULINISTYCZNY „WIDMO

KRĄŻY PO E UROPIE – WIDMO MASKULINIZMU . WSZYSTKIE POTĘGI STAREJ E UROPY POŁĄCZYŁY SIĘ DLA ŚWIĘTEJ NAGONKI PRZECIW TEMU WIDMU , PAPIEŻ I KONGRES, VAN R OMPUY I M IEDWIEDIEW, FRANCUSCY RADYKAŁOWIE I NIEMIECCY POLICJANCI ” – PRZECZYTAŁEM ZE ZDUMIENIEM KARTKĘ, KTÓRĄ MI WCISNĄŁ W DŁOŃ MŁODY CHŁOPAK.

Zrazu nie zaskoczy³em o co chodzi. Szed³em zamylony miejski deptakiem, jak co sobotê dŸwigaj¹c siatki z zakupami z rynku. Wia³ zimny, typowo majowy wiatr. Nie zwraca³em uwagi na otoczenie. Zreszt¹ ze wzajemnoci¹. Wtem: bach, dosta³em kartkê a ch³opak poszed³ dalej. Lecz nie by³ sam. Kroczy³ naprzód w tzw. Marszu Milczenia. Mia³ usta oklejone teflonow¹ tam¹ izolacyjn¹. Reszta uczestników pochodu równie¿ pozbawi³a siê mo¿liwoci swobodnej wypowiedzi, rozdawa³a ulotki i kroczy³a. Pokojarzy³em gazetowy anons o tym pochodzie, ale nie pamiêta³em, co mia³ on na celu. Zag³êbi³em siê w lekturze ofiarowanego mi druku ulotnego. Jak siê okaza³o: wydanego przez niejakich maskulinistów. Zacz¹³em czytaæ z pewnym zainteresowaniem – sytuacja owa wprowadza³a nieco kolorytu w ów ponurawy, wietrzny dzieñ. CZYM JEST MASKULINIZM ?

— O! — powiedzia³em sam do siebie — ciekawe, co to za zjawisko. Czyta³em dalej, co nastêpuje: "Twierdzisz, ¿e ¿yciow¹ rol¹ ka¿dego mê¿czyzny jest zarabianie pieniêdzy i po¿¹danie cia³a kobiety? Uwa¿asz, ¿e zawsze to on powinien siê troszczyæ o s³abszych? Mylisz, ¿e to mê¿czyzna powinien nadskakiwaæ kobiecie, albo ¿e nie mo¿e byæ w ci¹¿y?". Zacz¹³em szybko konfrontowaæ swój wiatopogl¹d z propozycjami, które dawa³y niestandardowe odpowiedzi na postawione wy¿ej pytania. Szybko odkry³em, ¿e moim tokiem rozumowania, jak gdyby w afekcie, zaczê³a kierowaæ moja mêska duma. Ja nie móg³bym byæ w ci¹¿y? Ja??? Z coraz wiêkszym zainteresowaniem zapoznawa³em siê z treci¹ broszury. Po lekturze tego punktu, zacz¹³em mieæ powa¿ne w¹tpliwoci, czy aby na pewno to wszystko, co dot¹d zna³em i szanowa³em, nie by³o bujd¹ na resorach i utrzymywaniem mnie w sieci pewnych znaczeñ przez stra¿ników tradycji i wartoci, zwi¹zanych z kultur¹, w której wyros³em. Bo jak inaczej móg³ pomyleæ zdrowy na umyle mê¿czyzna z wy¿szym wykszta³ceniem, gdy czyta³: "Od nie pamiêtnych czasów, samczy ród robi dobrze kobietom, bo dziêki temu jest on stanie przed³u¿yæ gatunek. To im mê¿czyŸni wszech wieków nosili najlepsze k¹ski, to o ich wzglêdy b³agali wielcy mê¿owie tego wiata, co ³atwo mo¿na zobaczyæ na przyk³adzie choæby króla Poniatowskiego. Dlaczego? Mê¿czyŸni, dlaczego w tym tkwimy?!" – rozpaczliwie apelowa³ autor niniejszego tekstu. Dalej, streszczaj¹c jego myl, mo¿na by³o stwierdziæ tylko jedno: maskulinizm jest lekiem na ca³e z³o. Jako nurt intelektualno-spo³eczny daje szansê mê¿czyznom nie tylko wyzwolenia wewnêtrznego, ale tak¿e i odwagê do otwartych form sprzeciwu wobec opresyjnych mechanizmów kultury. Wyczu³em w ofercie maskulinizmu cieñ szansy dla siebie! Pomyla³em: "Idê w³anie po lekarstwa dla mojej ¿ony. Ale przecie¿ ona nogi ma zdrowe a i ob³o¿nie chora nie jest. Do psa starego! Dlaczego to ja mam ganiaæ w tej majowej brei (od dziesiêciu minut trwa³a ulewa, cudem uda³o mi siê schroniæ w ostatniej chwili – taki by³em zaczytany!)? Czy muszê?

FOT. DIERK SCHAEFER, " MASKULIN - FEMININ ",

STOSUNEK MASKULINISTÓW DO PANTOFLARIUSZY

Czyta³em ulotkê z wypiekami na twarzy, jak pensjonarka, która pierwszy raz czyta o "tych sprawach". Ciemnogród mojej umys³owoci zacz¹³ powoli ustêpowaæ miejsca jutrzence nadziei: "Maskulinici nie stanowi¹ ¿adnej odrêbnej grupy w stosunku do jakichkolwiek mêskich ugrupowañ. Nie maj¹ oni ¿adnych interesów odrêbnych od interesów ca³ego pantoflariatu. Nie wysuwaj¹ ¿adnych odrêbnych zasad, w które chcieliby wt³oczyæ ruch pantoflariacki. Maskulinici tym tylko ró¿ni¹ siê od pozosta³ych grup pantoflariackich, ¿e z jednej strony w trudach codziennoci znoszonych przez pantoflariuszy ró¿nych narodów podnosz¹ i wysuwaj¹ na czo³o wspólne, niezale¿ne od narodowoci, interesy ca³ego pantoflariatu, z drugiej za strony - ¿e na rozmaitych szczeblach rozwoju, przez które przechodzi walka pomiêdzy pantoflariatem a feminizmem, reprezentuj¹ stale interesy ruchu jako ca³oci". Na marginesach znajdowa³y siê te¿ nieco l¿ejsze treci, np. FAQ czy ciekawostki. Jedna z nich traktowa³a o etymologii s³owa "feminizm" – wziê³o siê ono od Sokratesa, który ujrzawszy sw¹ ¿onê Ksantypê w okropnym estetycznie grymasie, krzykn¹³ z obrzydzeniem: Fe, mina! Inn¹ z ciekawostek, jakimi raczy³a mnie ulotka, by³a informacja o tym, ¿e ikon¹ równouprawnienia mê¿czyzn w dziedzinie ekspresji emocjonalnej jest marsza³ek Ferdinand Foch. Omieli³em siê nieco i postanowi³em po powrocie do domu te¿ spróbowaæ, tak jak marsza³ek. M ASKULINIŚCI JAKO MĘSKA AWANGARDA

"W praktyce wiêc maskulinici s¹ najbardziej zdecydowan¹, porywaj¹c¹ naprzód czêci¹ mêskich grup wszystkich krajów; w teorii wyprzedzaj¹ oni pozosta³¹ masê pantoflariatu zrozumieniem warunków, przebiegu i ogólnych wyników ruchu pantoflariackiego. Najbli¿szy cel maskulinistów jest ten sam, co wszystkich pozosta³ych mêskich grup: ukszta³towanie pantoflariatu w klasê, obalenie panowania feminizmu oraz zdobycie w³adzy przez pantoflariat". Nie ma co, mo¿na strzelaæ tzw. Focha lub nie, mo¿e nawet nie trzeba czuæ siê odpowiedzialnym za losy swojej najbli¿szej rodziny (niech sami poluj¹, pracuj¹ – rêce maj¹!), ale w³adza siê liczy! A gdy ju¿ wszystkie feministki wykurzymy na Antarktydê celem ostudzenia ich emocji, to..., to... to siê zastanowimy co dalej! Ech, nie ukrywam. Na chwilê ponios³y mnie wodze fantazji: wyobrazi³em sobie siebie za jaki czas z brzuszkiem, ale nie od nadmiernego spo¿ywania piwa, ale z brzuszkiem skrywaj¹cym w sobie nowe ¿ycie. Rozczuli³em siê maksymalnie. Nagle zimny wiatr z deszczem zaci¹³ mnie po twarzy. Otrz¹sn¹³em siê z marzycielskiego letargu. I jednoczenie us³ysza³em jednostronne krzyki. Odwróci³em siê: o to na moich oczach w³anie koñczy³o siê dobijanie torebkami uczestników Marszu Milczenia, spacyfikowanego przez tradycjonalistyczne bojówki Dam W Ka¿dym Wieku. Tylko one, si³¹ rzeczy, ok³adaj¹c torebkami niedobitków, pokrzykiwa³y to z triumfem, to wygra¿aj¹c. Pomyla³em z rezygnacj¹: ot, trzecia zasada dynamiki. I, dŸwign¹wszy siatki z zakupami, ruszy³em w swoj¹ stronê. MATEUSZ. LAPINSKI TAGI : KOBIETA,

M ASKULINIZM , M ĘŻCZYZNA, FEL- JE- TĄ

W SIECI : PODAJ - DALEJ . INFO / NODE/3520

CC-BY, HTTP:// WWW. FLICKR. COM / PHOTOS/ DIERKSCHAEFER/2553946543/


*** (KTOŚ)

musi byæ kto kto w³o¿y zak³adkê na ostatni¹ stronê i zgasi nocn¹ lampkê po zmroku posmaruje chleb mas³em wyjdzie na dworzec poda bombki wieszane na zielonym wierku raz w roku umyje plecy delikatnie szoruj¹c niewra¿liw¹ na kruchoæ skóry g¹bk¹ kupi gazetê i proszki na coraz krótsz¹ dobr¹ pamiêæ przesz³oci musi byæ kto komu nie spodoba siê wybierany od tygodni prezent zmêczony po pracy nie zamieni ani s³owa w szufladach gabinetu skrywaæ bêdzie swoje ma³e wielkie tajemnice s³u¿bowe zatruje dzieñ bo odpadnie opona toczyæ bêdzie niekoñcz¹ce siê rozmowy wisz¹c na telefonie podczas myli tylko o jednym krzykiem wyzna wartoæ twoj¹ bo nic co bliskie sercu nie pozostawia obojêtnym musi byæ kto kto w³anie po to zechce byæ przy tobie musi byæ kto KATARZYNA WIŚNIEWSKA TAGI: WARSZTAT W  SIECI: PODAJ- DALEJ.INFO/NODE/3528

TYLKO bo przecie¿ nie umiemy inaczej potrafimy jedynie rozmijaæ siê o minutê lub dwie w rozk³adzie to takie proste powiesiæ fotografiê na pustej cianie na pustej cianie pomruk lampki tylko Próba S³owa (2009) M ARIUSZ SŁONINA TAGI : WARSZTAT W  SIECI : PODAJ - DALEJ . INFO / NODE/1 070



"Ambaras płci" - Podaj Dalej nr 38