Page 15

PODRÓŻE gdzie Indianie, a nie w miejscu, które mi się najbardziej podoba. Wydaje mi się dość oczywiste, że gdy przebywam w innym otoczeniu, to powolutku, stopniowo uczę się panujących tam zasad. Podczas pobytów nauczyłem się, że sytuacja zmienia się błyskawicznie i nigdy nie jestem w stanie przewidzieć tego, co się wydarzy. Oraz tego, że plany w podróży, owszem, są przydatne, ale nigdy nie wypalają i nie warto się do nich przywiązywać. i moje badania polegają na długotrwałych pobytach wśród ludzi, których życie mnie interesuje. Nie nazwałbym ich jednak ulubioną kulturą, bo to zakłada pewien rodzaj uprzedmiotowienia. Indianie, których znam, są pełnokrwistymi osobami, których nie byłbym w stanie wtłoczyć w takie ramki. Już prędzej oni mnie. Powroty mają dla mnie zarówno jasne, jak i ciemne strony. Dobrze jest mieć bliskie osoby w innym miejscu świata, które się cieszą, gdy cię widzą. Czasami ulegałem złudzeniu, że tak właśnie jest, a w rzeczywistości okazywało, że się niektóre osoby odbierały mnie na przykład jako zagrożenie, byt niebezpieczny, przynoszący choroby. Moje powroty wiązały się dla mnie z czymś pozytywnym, dla nich jednak ze stanem napięcia i zagrożenia.

Czy mógłby pan przywołać jakieś uczące wspomnienie z podróży? – Najłatwiej mi mówić o rzeczach praktycznych – na przykład, gdy ktoś mnie powstrzymał przed wkroczeniem w mętne rozlewisko małej rzeczki sięgające mi do pasa. Chciałem przejść na drugą stronę, ale towarzysz mnie powstrzymał, mówiąc, że w takich miejscach lubią przebywać węgorze elektryczne, których, których porażenie może spowodować utonięcie w płytkiej wodzie. Od tego czasu w Amazonii nie wchodzę do wody, której nie znam, nawet jeśli pozornie jest bezpieczna. I chodzę kąpać się w rzece tam,

Czy pamięta pan jakąś szczególną historię związaną z inną kulturą? Może coś, co pana zaskoczyło? – Osobiście sądzę, że nie warto sprowadzać kontaktu z innymi do zabawnych anegdot, które przerabiamy w produkt rozrywkowy w rodzaju książek czy filmów podróżniczych. Czytelnik czy widz może poczuć w nich dreszczyk emocji, odczuć przyjemność i po pół godzinie wyłączyć program. W rzeczywistości podróże po Amazonii są inne, nie obfitują w historie, które można opowiadać znajomym przy stole, choć oczywiście i takie się zdarzają. Najwięcej w nich jest czekania. Są bardzo bogate, ale nie w sensie kolorowych wspomnień wyświetlanych przed znajomymi. Pamiętam te doświadczenia, które mną wstrząsnęły, zmieniły moje odczuwanie świata i życia, ale są one osobiste i nie nadają się do wywiadu.

Czy w dobie facebooka, twittera i innych mediów społecznościowych jesteśmy w stanie posiąść (poczuć) wiedzę o innej kulturze, bez konieczności wychodzenia z domu? – Nie. Internet to iluzja kontaktu z obcą kulturą. Żeby się kontaktować z kimś przez media społecznościowe, trzeba nauczyć się pakietu kulturowego, który umożliwia korzystanie z tych mediów. Mieć znajomość pisma (najczęściej alfabetycznego), znajomość języka, wiedzę o kodach wizualnych itd. Można się o tym przekonać, próbując dłużej posufrować po Internecie japońskim, wyposażonym tylko w piktogramy (ludzie często o nich mówią japońskie znaczki). Wtedy odkryjemy, jak intuicyjnie się zachowujemy i na ile szybko poczujemy się zmęczeni obcym środowiskiem kulturowym. PATRYCJA ŻOŁYNIAK

www.podprad.pl | 15

Inspiracja nr 52/ kwiecień 2016  
Inspiracja nr 52/ kwiecień 2016  

Nasz bohater z okładki, Kamil Łukasiewicz inspirował się najpierw swoim ojcem, a potem pierwszym szefem. Kamil podkreśla, że ma farta, ale m...

Advertisement