Page 42

42 W świecie mafii

John Gotti (1940-2002)

- Kultowy ojciec chrzestny – cz.4 Niektórzy obserwatorzy krytykowali rząd za zagwarantowanie mu niemal całkowitej nietykalności, gdyż ich zdaniem do skazania Gottiego wystarczyła sama zawartość taśm. Było jednak oczywiste, że tym razem prokuratura nie mogła

pozwolić sobie na porażkę. Ewentualne fiasko oznaczałoby, że Gotti już nigdy nie mógłby zostać postawiony w stan oskarżenia na mocy ustawy RICO. Zeznania Gravano miały więc kluczowe znaczenie dla powodzenia sprawy.

Dermatolog Profesor

Camila Krysicka Janniger, M.D., F.A.A.D. Szef Pracowni Dermatologii Geriatrycznej, Kliniczny Profesor Dermatologii i Kliniczny Profesor Medycyny w Rutgers New Jersey Medical School Wykładowca na Rutgers University Medical School Autorka licznych publikacji naukowych z zakresu dermatologii

30 lat doświadczenia lekarskiego

Castle Connolly Top Doctors • LECZENIE WSZYSTKICH CHORÓB SKÓRY • ROZPOZNAWANIE NOWOTWORÓW • BIOPSJE WYKONYWANE W GABINECIE • USUWANIE ZNAMION, BRODAWEK I BLIZN Tel: 973 472 5044 | Fax: (973) 972-5877 Mówimy po polsku NASZ NOWY ADRES 60 Main Ave., Wallington, NJ 07057 CLIFTON-WALLINGTON MEDICAL GROUP

PLUS 23 maja 2019

Gotti został skazany w 1992 r. i otrzymał wyrok dożywotniego więzienia bez prawa do zwolnienia warunkowego. Pod koniec lat dziewięćdziesiątych nie było jasne, czy Gotti nadal stara się kierować działalnością swojej rodziny. Jego syn, John Gotti junior, wciąż formalnie był p.o. bossa rodziny Gambino, lecz równowaga władzy stopniowo przechylała się na stronę Johna J. D’Amico, jednego z głównych capo i osobistego przyjaciela Gottiego. Wnikliwa analiza działalności Gottiego każe nam wyciągnąć dość zaskakujące wnioski na temat efektywności jego rządów. Za czasów Gottiego liczba członków rodziny spadła z 250 do około 150. Gotti z pewnością otoczył rodzinę Gambino aurą elegancji i wyrafinowania, ale jego niemal codzienna obecność na ekranach telewizorów skupiła uwagę organów ścigania na podległych mu capo i żołnierzach. Gotti nakazywał swoim ludziom uczestnictwo w zebraniach przeprowadzanych w kwaterze głównej organizacji (klubie Ravenite przy Mulberry Street), choć cała okolica była dokładnie monitorowana przez kamery FBI. Podwładni Gottiego tęsknili za utraconą dyskrecją, lecz nie ośmielali się otwarcie krytykować bossa, nie mogli też odmówić udziału w posiedzeniach, gdyż karą za nieusprawiedliwioną nieobecność była śmierć. O ile wszyscy członkowie rodziny nienawidzili Sammy’ego Gravano za zdradę, wielu prywatnie przyznawało mu rację, twierdząc, że arogancja Got-

tiego doprowadziła jego rodzinę do kryzysu i stała się główną przyczyną jego upadku. W kręgach rządowych panowało przekonanie, że wpływy Gottiego i jego syna będą z czasem zanikać, a rodzina Gambino najprawdopodobniej dobrze na tym wyjdzie. I tak się też stało. Gotti trafił do więzienia federalnego o zaostrzonym rygorze (odwiedzali go tylko bliscy krewni i prawnicy). W zakładzie karnym Marion wydzielono dla niego specjalną celę o rozmiarach 2,40 na 2,10 metra, w której spędzał 22-23 godziny na dobę. Gotti zapewne rozpoznałby wielu swoich współwięźniów — w tym samym zakładzie przebywali bowiem “Nicky” Scarfo, krwiożerczy boss rodziny z Filadelfii oraz Jimmy Coonan, równie brutalny przywódca nowojorskiego gangu Westies, złożonego z irlandzkich imigrantów i blisko powiązanego z Mafią — należy jednak pamiętać, że reguły całkowitej izolacji wykluczają jakikolwiek kontakt między osadzonymi w zakładzie Marion baronami przestępczości zorganizowanej. Nie ulega wątpliwości, że twardy rygor panujący w Marion wywarł na Gottiego duży wpływ. Przez jakiś czas Gotti starał się sprawować dalszą kontrolę nad rodziną Gambino, przekazując rozkazy swojemu synowi Johnowi juniorowi, a następnie bratu Peterowi (gdy John junior również trafił za kratki). Z czasem jednak zaczął zdawać sobie sprawę z beznadziejności swojej sytuacji. Nagrania z zainstalowanych w więzieniu kamer wideo udostępnione reporterom “New York Daily News” Jerry’emu Capeciemu oraz Gene’owi Mustainowi zdradzają kryzys psychiczny Gottiego. Niegdyś potężny boss sprawia wrażenie osoby zrezygnowanej i zapomnianej nawet przez własnych krewnych. Na jednym z nagrań słyszymy, jak mówi: “Jestem przeklęty. Siedzę w tej pace i to już koniec. To moje królestwo. To już koniec”. Gdy odwiedzali go członkowie jego bliskiej rodziny (co nie zdarzało się zbyt często), narzekał w ich obecności na ich własną obojętność, a także na swoje malejące wpływy w świecie przestępczym.

Profile for PLUS Media Group

Najnowszy numer Tygodnika P  

Najnowszy numer Tygodnika P  

Advertisement