Page 1

BEZPŁATNE PISMO SYMPATYKÓW PRAWA I SPRAWIEDLIWOŚCI WE WŁOCŁAWKU

LISTOPAD 2009

nr

7

Potrzebny dialog Czy Włocławek doczeka się wreszcie ulicy im. płk. Ryszarda Kuklińskiego? Nie możemy zapominać o tych, którzy przyczynili się do tego, że dziś żyjemy w wolnej Polsce. Poznaliśmy już laureatów konkursu dotyczącego innego wielkiego patrioty – ks. Jerzego Popiełuszki. Natomiast dyskusję polityczną w listopadzie zdominowały przymiarki do budżetu. Prezydent zaczął sondować, na ile może sobie pozwolić, na ile zgodzą się mieszkańcy i radni. Po raz pierwszy w tej kadencji musi temperować swoje aroganckie podejście, ponieważ już za rok włocławianie ocenią go podczas wyborów. Stąd na wszelkie sposoby próbuje pokazać się jako dobry gospodarz. Idzie mu to słabo – w mieście obiecywanych zmian nie widać. Pałucki do końca forsował zły pomysł na przebudowę placu Wolności, przez co straciliśmy prawie pół miliona na niepotrzebne projekty według jego widzimisię. Niestety, trzy lata kadencji nie nauczyły prezydenta najpotrzebniejszej umiejętności na tym stanowisku – umiejętności dialogu.

Łukasz Zbonikowski redaktor naczelny

Święto Niepodległości

AWANTURA O PRZEDSZKOLA, WODĘ I NIERUCHOMOŚCI

Prezydent znów chce podwyżek podatków Andrzej Pałucki w projekcie przyszłorocznego budżetu przygotował nieprzyjemne niespodzianki dla włocławian. Znów zanosi się na podwyżki i okazuje się, że będziemy oszczędzać na oświetleniu miejskich dróg. Prezydent wymyślił nawet, że wyłączy co drugą lampę w mieście. Andrzej Pałucki nie oszczędza na reklamowaniu swojej osoby na rok przed wyborami. Przypomnijmy – przy każdej inwestycji (choćby był to mały remont drogi) ma stać tablica zachwalająca, że udało się to dzięki Andrzejowi Pałuckiemu. Zapewniała o tym niedawno jego rzeczniczka - Monika Budzeniusz. Każda taka tablica kosztuje 5 tysięcy złotych. Miasto nie oszczędza na płatnej propagandzie, bo Pałucki za wszelką cenę musi wygrać wybory. Postanowiono więc oszczędzać na mieszkańcach. „Ciemność widzę” Radni ze zdumieniem przeczytali, że prezydent zamierza oszczędzać na oświetleniu miasta. W takim razie, po co wydał dwa miliony złotych na światełka na moście? Ile kosztuje nas, włocławian, energia zużywa-

na przez te zielone lampki? Może prezydent poinformuje także, jakie korzyści dla mieszańców przyniosła ta inwestycja kosztująca dwa miliony? Prezydent szybko wycofał się z mocno nieprzemyślanego pomysłu, by wyłączać co drugą lampę w mieście. Pewnie ktoś wyjaśnił mu, że to po prostu niemożliwe. Jeszcze większy hałas powstał wokół podwyżek opłat za żłobki i przedszkola. Początkowo prezydent przyznał, że ma taki zamiar, ale kiedy mieszkańcy zaczęli narzekać – wysłał swojego klakiera Krzysztofa Kukuckiego, by pokrzykiwał, że w ogóle nie było o tym mowy. Kukucki obiecał nawet, że zrezygnuje z uczestnictwa w życiu politycznym, jeśli ktoś znajdzie informacje o podwyżkach w projekcie budżetu, tak bardzo chciał bronić swego mocodawcy albo chciał tą obietnicą zachęcić opozycję do poparcia podwyżek. Ale Kukucki jest żywo zainteresowany tematem przedszkoli także z innego powodu, ponieważ jego żona prowadzi prywatne przedszkole i jeszcze niedawno uskarżała się w materiale radiowym, że nie ma kompletu dzieci. Jeśli przedszkola

Napłynęło do redakcji

PRAWIE PÓŁ MILIONA złotych W BŁOTO

Mijają trzy lata ciągłego obiecywania remontu jedynki. Jeżdżę nią codziennie i wypatruję tych ekip remontowych. A tu nic się nie dzieje! Czy to miasto ma prezydenta? Czerwona pajęczyna oplata Włocławek. Dopóki tak będzie, nic się w tym mieście nie zmieni. Wciąż ci sami ludzie zmieniają się na stołkach i nie myślą o mieszkańcach i mieście, a tylko o własnych kieszeniach. Na dodatek wciąż słyszymy, że winni są jacyś poprzednicy i to jest wytłumaczenie dla każdej nieudolności. Zastanawia mnie fakt, że po tych przeróżnych niejasnościach odnośnie Wzorcowni opisanych przez „Pismo Włocławskie” kolejny miejski przetarg wygrał „Budizol”. Tym razem zajmie się Inkubatorem Przedsiębiorczości, który stworzy za 18 milionów złotych. Nie słyszałam żadnego rozsądnego wyjaśnienia, dlaczego miasto bezpłatnie ufundowało przyłącza dla prywatnego inwestora nowej włocławskiej galerii handlowej. Mówiono kiedyś, że podróże kształcą. Przeczytałem niedawno, że prezydent dużo podróżuje po Europie, ale z tych wizyt nic nie wynika, jak powiedziała pani rzecznik Monika Budzeniusz. Bardzo szanuję tę szczerość, niełatwo się przecież przyznać, że choć się gdzieś wyjeżdża za pieniądze podatników, to jest to tylko zwiedzanie kontynentu. Mieszkańcom pozostaje współczucie, że nic z tego nie wynika. Ale co sobie Pałucki zwiedzi za darmochę – to jego! Okazuje się, że nie będzie nowego basenu. Tyle było obiecywania, tyle prezydent zwołał konferencji, a wyszło jak zawsze. *Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za opinie czytelników.

zdrożeją i Kukucki porzuci życie polityczne – to na osłodę do rodzinnego biznesu może trafi więcej klientów? Tak czy owak, wyjdzie na swoje. Dręczyciel przedsiębiorców Prezydent zamierza również ograniczyć wydatki na sport, kulturę i organizacje pozarządowe. Za to chce po kieszeni uderzyć głównie przedsiębiorców, podwyższając podatek od nieruchomości i transportu. Odczują to pewnie włocławscy przedsiębiorcy, dla których koszty wynajmu lokali i opłat za swoje samochody dostawcze są bardzo ważne. Ale pan prezydent od początku kadencji jest konsekwentny w  dręczeniu włocławskich przedsiębiorców, może poza kilkoma „zaprzyjaźnionymi” przypadkami. Natomiast nasz prezydencki „łaskawca” wszędzie rozgłosił, że nie będzie podwyżek za wodę i ścieki. No, wielkie dzięki panie prezydencie, że przypomniało się panu, że to rok wyborczy i raz na całą kadencję pan odpuści. Tym bardziej, że w tym roku zafundował nam pan podwyżkę ponad 30%! (red)

W dniu 11 listopada 2009 roku radni PiS złożyli w imieniu włocławskich struktur Prawa i Sprawiedliwości kwiaty pod pomnikiem Żołnierza Polskiego na placu Wolności. Uczcili w ten sposób kolejną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości.

Joanna Borowiak, Stanisław Krzemieniewski i Wojciech Jaranowski wzięli udział w miejskich uroczystościach upamiętniających odzyskanie przez Polskę niepodległości w 1918 r. Po złożeniu kwiatów pod pomnikiem Żołnierza Polskiego uczestnicy obchodów udali się do Bazyliki Katedralnej, gdzie odprawiona została msza za ojczyznę.

Zmarnował czas i pieniądze Co robi porządny prezydent, kiedy przeciwko jego pomysłom protestują mieszkańcy? Rozmawia i szuka wspólnych rozwiązań. Andrzej Pałucki uparł się jednak, że za wszelką cenę udowodni, że postawi na swoim. Za tę fanaberię zapłacą mieszkańcy. Histeryczna propaganda Po ostatniej sesji Rady Miasta Włocławka, w czasie której przyjęto Lokalny Program Rewitalizacji, do mieszkańców docierały histeryczne i mijające się z prawdą informacje o groźbie utraty części środków finansowych z puli rewitalizacyjnej. Winni temu mieli być „niedobrzy radni”, którzy zagłosowali za wykreśleniem z LPR projektu, noszącego szumną nazwę „Rewitalizacja historycznego placu Wolności”. Miał on pochłonąć początkowo 18 milionów złotych (później 12 mln zł), które przeznaczono by głównie na realizację planu polegającego na zmianie organizacji ruchu kołowego – nota bene negatywnie ocenionego przez wysokiej klasy specjalistów: prof. Szczuraszka i prof. Fiszera. Dlaczego pomysł rewitalizacji placu Wolności wielu uznało za zły? Otóż rewitalizacja to przywracanie do życia terenów zdegradowanych. Trudno racjonalnie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego prezydent Włocławka właśnie plac Wolności uznał za najbardziej zdegradowany obszar miasta? Nie może zatem nikogo dziwić to, że od wielu miesięcy stykał się z falą protestów mieszkańców Włocławka oraz kupców prowadzących działalność gospodarczą na placu Wolności i w jego okolicach. Głos w sprawie zabierali także radni, a że napotykali na brak zrozumienia problemu i na ciągłe ataki ze strony włodarza miasta, na wspomnianej już sesji w dniu 22 czerwca, wystosowali apel o zaniechanie planowanych zmian na placu Wolności. Porażka prezydenta Buta i zadufanie doprowadziły prezydenta do przegranej w sprawie placu Wolności. Nie przekonał kupców, nie umiał rozmawiać z radny-

www.pismowloclawskie.pl

mi. Zamiast tego próbował straszyć mieszkańców, że Włocławek straci pieniądze. Nie jest to prawda. Pieniądze trafią do Włocławka i zostaną wykorzystane na rewitalizację terenów zdegradowanych, a nie tętniącego życiem placu Wolności. Niestety, po drodze straciliśmy 400 tysięcy złotych, które Andrzej Pałucki lekką ręką wydał na projekty przebudowy, choć od dawna znał negatywną opinię większości radnych. Widocznie publiczne pieniądze niezbyt go obchodzą. Może więc powinien oddać z własnych? Tym bardziej, że jak już pisaliśmy, przebudowa placu Wolności wielu mieszkańcom kojarzyła się z ewidentnym ukłonem w kierunku powstającej Wzorcowni, a przeciwko kupcom. Niestety, prezydent nawet nie próbował wyjaśnić tych krępujących okoliczności. W efekcie Pałucki zmarnował czas i pieniądze, a wszystko po to, by udowodnić, że postawi na swoim wbrew mieszkańcom i radnym. Co dalej? Rada Miasta przyjęła Lokalny Program Rewitalizacji i możemy już korzystać z kolejnych funduszy unijnych. Pozostaje mieć nadzieję, że prezydent dobrze dopilnuje ich wydatkowania – żeby nie było tak, jak z rdzewiejącym tuż po remoncie mostem na Wiśle. Pieniądze przewidywane na przebudowę placu Wolności skierowane zostaną na tereny dużo bardziej wymagające rewitalizacji. By je znaleźć wystarczy skręcić w ulicę 3 Maja. Być może teraz prezydent nie będzie już musiał całymi dniami kombinować, jak załatwić przebudowę placu Wolności? Może zajmie się wreszcie basenem miejskim? Od początku jego kadencji czeka gotowa dokumentacja basenu na osiedlu Południe. Na jej stworzenie wydano pół miliona złotych, ale Pałucki nienawidzi wszelkich pomysłów poprzedników. Czy stracimy też te pieniądze? Niestety, zadufanie w sobie i ogromna nienawiść, które kierują prezydentem właśnie na to wskazują. (red)


2

NIE OSZCZĘDZAJMY NA ZDROWIU! Z Bożeną Banachowicz wieloletnią przewodniczącą Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych rozmawia Irena Vuković-Kwiatkowska Minister Zdrowia, Ewa Kopacz, co i rusz ogłasza nowe pomysły na oszczędności w służbie zdrowia. Czy w ogóle można oszczędzać na służbie zdrowia? Czy oszczędnością jest na przykład przyszłoroczna likwidacja domowej opieki pielęgniarskiej, z której korzysta 80 tysięcy obłożnie chorych? Przed oceną działań Minister Zdrowia muszę powiedzieć, że polityka liberalna rządu premiera Tuska przyczynia się do skłócania środowisk medycznych. Fakt ten spowodowany jest niewystarczającą ilością środków finansowych, jakie potrzebne są dla systemu opieki zdrowotnej oraz złym zarządzaniem środkami publicznymi, począwszy od Narodowego Funduszu Zdrowia, przez Ministerstwo Zdrowia, na pracodawcach kończąc. Winę za złe zarządzanie finansami w szpitalach ponoszą też organy założycielskie, które nie reagują na niesprawiedliwy podział pieniędzy w ZOZach. Jak wiemy, nie zdarzył się „cud” obiecywany przez Tuska, nie przybyło pieniędzy w systemie. Rząd, mimo zapowiedzi, nie podniósł składki zdrowotnej, a obecnie wiemy, że pieniędzy w roku 2010 będzie mniej o co najmniej 1,5 mld. Dziś nasi pacjenci słusznie narzekają na jakość świadczonych usług, na kolejki do specjalistów i do lekarzy pierwszego kontaktu. Pani minister coraz częściej zgłasza nowe pomysły dla ochrony zdrowia, które powodują wielkie zamieszanie, lęk i nie-

pokój wśród pacjentów i pracowników medycznych. Najnowszym pomysłem Minister Zdrowia oraz prezesa NFZ jest likwidacja domowej opieki pielęgniarskiej, którą objętych jest 80.000 ciężko chorych pacjentów. Plany Ewy Kopacz uznaję za destrukcyjne. Uważam, że opieka nad ciężko chorym w domu jest bardzo ważna, trudna i konieczna. Takie oszczędzanie uważam za niegodne, tym bardziej, że dostęp do usług medycznych i leczenia szpitalnego jest coraz trudniejszy.

zdrowia bez udziału i poparcia społecznego oraz propozycji, jakie zgłasza opozycja. Dzięki Bogu, że prezydent Lech Kaczyński zawetował ustawy zdrowotne minister Kopacz. Aż strach pomyśleć, co czeka pacjentów po przekształceniu szpitali w spółki prawa handlowego lub po ich sprywatyzowaniu. Przekształcając szpitale, rząd zamierza obarczyć odpowiedzialnością za politykę zdrowotną i leczenie Polaków nas wszystPodczas podsumowakich. Obawiam się o nia dwóch lat swoich rząprzyszłość i ewentudów, premier Donald Tusk alne przekształcenie Bożena Banachowicz wystawił sobie i swojemu naszego włocławskierządowi „dobrą czwórkę”, go szpitala, bo wtedy a z żalem stwierdził, że przekształcenia wiem, że szpital będzie nastawiony na zysk, szpitali, które można było zrobić "jednym, a choremu, biednemu pacjentowi nie startwardym cięciem", blokowała opozycja i czy pieniędzy, aby dopłacać do pobytu w prezydent. Czy Pani też tak ocenia ten rząd? szpitalu. Politycy, od roku 1999 byli za przeNegatywnie oceniam działania rządu w kształceniem i prywatyzacją szpitali. Działazakresie ochrony zdrowia i dlatego daję tyl- jąc związkowo, pamiętam rok 2004 i zmiany ko 2+. Rządowi premiera Tuska nie uda się przekształceń szpitali, przygotowane przez wprowadzić zmian do ustawy o ochronie wicepremiera Hausnera. Platforma Obywatel-

ska, jak wiemy, była wówczas partią opozycyjną, a obecna Minister Zdrowia sprzeciwiała się przekształceniu i prywatyzacji szpitali. Jak widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Była Pani wieloletnią przewodniczącą Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. Czy w dzisiejszych czasach łatwo jest wykonywać zawód pielęgniarki lub położnej? Jak wiemy, pielęgniarka i położna to zawody, do których trzeba mieć powołanie. Wiem, jaką rolę pełnimy w społeczeństwie, jaki wysoki mamy status, gorzej jest ze statusem materialnym, który od dziesięcioleci jest bardzo zły. Dotyczy też to pielęgniarek i położnych naszego szpitala, które każdą zmianę w ochronie zdrowia najgorzej odczuwają. Jeden z najważniejszych postulatów związków zawodowych dotyczący spraw pracowniczych nadal nie został uwzględniony przez rząd koalicyjny PO-PSL. Obserwuję też zaplanowaną politykę zastraszania pielęgniarek i położnych, przy braku prawidłowej obsady w oddziałach szpitalnych. Ma to olbrzymie znaczenie w prawidłowym procesie pielęgnowania oraz bezpośredni wpływ na zagrożenie bezpieczeństwa pacjentów. Dziękuję za rozmowę.

Konkurs Prawa i Sprawiedliwości

Na zaproszenie Ryszarda Czarneckiego

WOLNOŚĆ JEST W NAS

Mieszkańcy Kujaw i Pomorza w Brukseli

27 października 2009 roku w auli Zespołu Szkół Katolickich im. Ks. Jana Długosza we Włocławku odbyło się uroczyste wręczenie nagród i dyplomów laureatom konkursu pod honorowym patronatem J.E. Księdza Biskupa Wiesława Alojzego Meringa „Wolność jest w nas – ksiądz Jerzy Popiełuszko obrońcą prawdy i wolności”. Poseł na Sejm RP Łukasz Zbonikowski oraz włocławskie struktury Prawa i Sprawiedliwości ogłosiły we wrześniu br. konkurs, który zrodził się z inspiracji uczczenia 25-tej rocznicy męczeńskiej śmierci Sługi Bożego Ks. Jerzego Popiełuszki.

Celem konkursu było propagowanie, szczególnie wśród dzieci, młodzieży i nauczycieli Włocławka wiedzy na temat życia, postawy moralnej i działalności Księdza Jerzego, a także upowszechnianie prawdy historycznej o systemie totalitarnym, który niszczył Człowieka, zniewalając jego wnętrze, sumienie i umysł. W odpowiedzi napłynęło bez mała 300 prac. Uroczystość zaszczycili swoją obecnością J.E. Księdz Biskup Wiesław Alojzy Mering, poseł na Sejm

RP Łukasz Zbonikowski, ks. dr Jacek Kędzierski dyrektor Zespołu Szkół Katolickich im. Ks. Jana Długosza, a także uczniowie z rodzicami, nauczyciele oraz członkowie komisji konkursowych z organizatorami konkursu. W kategorii literackiej nagrodzeni nauczyciele za scenariusz uroczystości szkolnej/ lekcji to: Dorota Balukiewicz – Bielenichin Gimn. 2 (I miejsce), Elżbieta Straszewska SP 14 (II miejsce), Joanna Wojciechowska SP 10 (III miejsce). W kategorii gimnazjów nagrody otrzymali Katarzyna Michalska Gimn. 2 (I miejsce), Wiktor Gersenstein ZSK (II miejsce), Jakub Gęsicki ZSK (III miejsce). Nagrodzone prace literackie ze szkół ponadgimnazjalych przygotowali Mateusz Warszawski ZST (I miejsce, wyróżnione odczytem podczas uroczystości), Sylwia Górczyńska LZK (II miejsce), Marta Łoboda LZK (III miejsce). Przyznano też nagrodę dla pani Zofii Gabryelczyk za wspomnienia z października 1984 roku. Prace plastyczne, które otrzymały nagrody, wykonali uczniowie szkół podstawowych: Błażej Zasada SPSK w Warząchewce (I miejsce), Mariusz Śmietana SPSK w Warząchewce (II miejsce), Monika Krysińska SP 2 (III

Na zaproszenie Ryszarda Czarneckiego pojechała do Brukseli pierwsza w tej kadencji Parlamentu Europejskiego - ale już druga w tym roku - wycieczka z Kujawsko-Pomorskiego, województwa reprezentowanego przez europosła. Wzięło w niej udział 50 osób, głównie z Włocławka i Bydgoszczy. miejsce) oraz szkół gimnazjalnych: Agnieszka Kowalewska ZSK (I miejsce), Katarzyna Łodygowska Gimn. 4 (II miejsce), Justyna Lewandowska ZSK (III miejsce). Nagrodzone prezentacje multimedialne przygotowali uczniowie ze szkół podstawowych: Damian Jóźwiak SP 23 (I miejsce), Szymon Nolbertowicz SP 23 (II miejsce), Michał Przybysz SP 23 (III miejsce), Kamil Górczyński SP 10 (III miejsce), z gimnazjów Karol Piasecki ZSK (I miejsce, wyróżnione pokazem podczas uroczystości), Aleksander Brzostek Gimn. 2 (II miejsce), Adam Mazurkiewicz ZSK (III miejsce) oraz ze szkół ponadgimnazjalnych: Maja Bednarek ZST (I miejsce) i Krzysztof Górski LP (II miejsce). Nagrodzeni otrzymali książki i pamiątkowe dyplomy, wręczono podziękowania nauczycielom przygotowującym uczniów oraz liczne wyróżnienia dla uczestników, a nagrodą główną będzie wyjazd do Warszawy szlakiem księdza Jerzego Popiełuszki. Termin wycieczki będzie podany w terminie późniejszym. (kp)

Kochasz swoją ojczyznę i swoje miasto, chcesz zmieniać rzeczywistość na lepszą? Zapisz się do

Prawa i Sprawiedliwości

ul. Jagiellońska 21, 87-800 Włocławek tel. 054 232 32 44; e-mail: zbonikowski_biuroprasowe@o2.pl

www.pismowloclawskie.pl

Wspólne zdjęcie uczestników wyjazdu. Pierwszego dnia pobytu, w poniedziałek, 9 listopada, uczestnicy wycieczki zwiedzali Brukselę. We wtorek natomiast spotkali się z Tomaszem Borczuchem - szefem biura Przedstawicielstwa Kujawsko-Pomorskiego działającego w Brukseli, a także odwiedzili siedzibę Parlamentu Europejskiego, gdzie miało miejsce spotkanie z europosłem Ryszardem Czarneckim. Eurodeputowany zapoznał uczestników wycieczki ze specyfiką pracy europosła oraz najbliższymi pracami europarlamentu. W drodze powrotnej zatrzymano się na dłuższy postój w stolicy niemieckiego landu Nadrenii Północnej-Westfalii, Kolonii, gdzie można było zobaczyć m.in. Katedrę św. Piotra i NMP.

Redaktor naczelny: Łukasz Zbonikowski Redakcja: Joanna Borowiak, Jarosław Chmielewski, Małgorzata Kowalczyk-Przybytek, Irena Vuković-Kwiatkowska. Wydawca: Stowarzyszenie „Nasze Miasto”, Adres redakcji: ul. Św. Antoniego 6, 87-800 Włocławek, tel/fax 054 232 32 44, www.pismowloclawskie.pl


3 CZY TO SIĘ MIASTU OPŁACA?

MAJĄ POMYSŁ NA POLSKĘ

TBS coraz droższy Kolejka oczekujących na mieszkanie z Miejskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego wciąż się wydłuża, a niektórzy włocławianie czekają już latami. Czy MTBS potrzebny jest miastu tylko po to, by mieć posadę w radzie nadzorczej dla byłego prezydenta z SLD? Czy to się miastu opłaca? Idea TBS jest prosta – wysoki czynsz, ale mieszkanie za grosze, niestety – bez możliwości wykupu. Tymczasem we Włocławku o mieszkanie z MTBS nie jest łatwo. Czy zatem miastu opłaca się nieodpłatne przekazywanie gruntów spółce, w której większościowym udziałowcem jest podmiot prywatny? Czy prawo do kilku mieszkań, na tych samych warunkach, jakie ma każdy człowiek „z ulicy”, rekompensuje wielomilionową wartość przekazanych gruntów? Wielu włocławian zastanawia się, czy ten interes w ogóle miastu się opłaca i czy nie warto zrezygnować z uczestnictwa w spółce, która bezpłatnie zagarnia kolejne grunty miejskie, ale nie tworzy mieszkań dla miasta. Czy może MTBS we Włocławku to sprytny twór pozwalający prywatnej firmie budowlanej na darmowe wyciąganie gruntów od miasta? Czynsze w górę To jednak nie jedyne wątpliwości. Do biura poselskiego Łukasza Zbonikowskiego zwrócili się mieszkańcy bloków, należących do Miejskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego we Włocławku. Sprawa dotyczy sporych podwyżek czynszu. Podwyżka obowiązuje od 1 października 2009 roku, a czynsz wzrasta z 6,73 zł/m2 do 7,48 zł/m2. Według Zarządu podwyżka ta

wynika z wymagań stawianych przez Bank Gospodarstwa Krajowego, udzielającego kredytów na budowę mieszkań w ramach TBS. To dość niezrozumiałe tłumaczenie, ponieważ Zarząd MTBS-u powołuje się na uchwałę BGK z zeszłego roku. Lokatorzy twierdzą, że zostają w ten sposób obciążeni spłatą kredytów nie na swoje mieszkania, lecz kosztami obsługi kredytów zaciąganych na bloki powstające przy ulicy Celulozowej. Nie mogą zrozumieć, dlaczego mają płacić za cudze lokale, tym bardziej, że kredyt na ich mieszkania jest przypisany i dokładnie wyliczony jako dodatkowy składnik czynszu. Mieszkańcy włocławskiego MTBS-u skarżą się również na rozliczenia CO. Mimo, że stawka za CO jest taka sama, a podzielniki i pomierniki wskazują takie same zużycie jak w latach poprzednich, wielu lokatorów zamiast zwrotów otrzymało nakaz dopłaty. Bardzo to zaskoczyło lokatorów, gdyż są to kwoty dochodzące do kilkuset złotych, a tłumaczenia Zarządu są, delikatnie mówiąc, mętne. Ponadto mieszkańcy zwracają także uwagę na fakt, że w siedzibie MTBS we Włocławku są zbywani i traktowani jak „zło konieczne” przez pracowników, kiedy chcą się czegoś dowiedzieć. Brakuje im informacji na temat dokładnych rozliczeń ich pieniędzy, nie wiedzą, na co konkretnie są one przeznaczane. W swoich blokach nie widzą żadnych inwestycji ani zmian na lepsze, jak na przykład odświeżenie ścian, naprawa drzwi, czy postawienie koszy na śmieci przy blokach, mimo że się o to upominają. Są rozgoryczeni taką sytuacją i zapowiadają, że nie zamierzają płacić za innych. (red)

700-lecie urodzin króla

Rok Kazimierza Wielkiego Poseł Łukasz Zbonikowski już w lutym zgłosił w Sejmie projekt uchwały w sprawie ogłoszenia roku 2010 rokiem Króla Kazimierza Wielkiego. Poseł prowadzi także intensywne rozmowy z Kancelarią Prezydenta RP, aby Lech Kaczyński zaszczycił swoją obecnością kwietniowe obchody w Kowalu. Marszałek Sejmu, Bronisław Komorowski dopiero w listopadzie nadał nr druku, a także skierował do dalszych prac w Komisji Kultury i Środków Przekazu projekt uchwały. Jeżeli pomysł uzyska akceptację w parlamencie, rok 2010 świętować będziemy jako Rok Króla Kazimierza Wielkiego. Władca ten zapisał się w historii naszego kraju jako symbol niezwykłej przemiany i przyczynił się do wprowadzenia Polski do rodziny nowoczesnych państw europejskich. Jego przykład jest dziś niezwykle potrzebny rządzącym naszym państwem, którzy w swoich działaniach powinni kierować się przede wszystkim dobrem narodu.

Jarosław Kaczyński przedstawił Zespół Pracy Państwowej - Chcemy być pierwszą ekipą, która będzie naprawdę, w 100 procentach przygotowana do rządzenia. Szuflady mają być pełne - mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński, prezentując Zespół Pracy Państwowej, który ma pracować nad projektami ustaw tak, by PiS był gotowy do dokonania niezbędnych zmian w kraju po przejęciu władzy. Za finanse odpowiadać będzie Aleksandra Natalli-Świat, za gospodarkę - Grażyna Gęsicka, Joanna Kluzik-Rostkowska za sprawy społeczne i służbę zdrowia, Krzysztof Jurgiel za rolnictwo i ochronę środowiska, Ryszard Terlecki za oświatę, kulturę i naukę; za sprawy podlegające resortowi sprawiedliwości i służby - Zbigniew Ziobro, Przemysław Gosiewski za zmiany prawa, sprawy ustroju państwa, Ryszard Legutko za politykę zagraniczną. W ten sposób przełamane mają być groźne dla polskiego życia publicznego podziały resortowe. Prezes PiS zwrócił uwagę, że nie jest to gabinet cieni, bo zespołów jest mniej niż ministerstw w rządzie. - Szuflady mają być pełne, całkowicie pełne w przeciwieństwie do tych wszystkich, które były dotychczas, tzn. mają być przygotowywane także albo projekty ustaw, albo co najmniej bardzo konkretne założenia do tych projektów - mówił Jarosław Kaczyński. Prawo i Sprawiedliwość chce, poprzez działania Zespołu Pracy Państwowej, przygotować się do dokonania w Polsce tych zmian, których nasz kraj potrzebuje. Jakie to zmiany? Budżet i kotwica Szefowie poszczególnych zespołów w kilku zdaniach zaprezentowali plan swoich prac. Odpowiedzialna za finanse publiczne Aleksandra Natalli-Świat zamierza przede wszystkim przywrócić tzw. kotwicę budżetową. Dziś grozi nam lawinowy wzrost zadłużenia, a zastosowanie sprawdzonej zasady kotwicy budżetowej obniży tempo narastania długu i przywróci sterowność systemu finansów publicznych. Dokona również konsolidacji tego systemu, obniżając koszty pozyskiwania środków i zwiększając efektywność wydatków. Posłanka PiS ma też własny pomysł na prywatyzację. Majątek publiczny nie może być traktowany jako jednorazowe źródło dochodów do budżetu. Dlatego państwo zachowa kontrolę nad przedsiębiorstwami o znaczeniu strategicznym, przede wszystkim tymi z sektora elektroenergetyki.

Uchwała w sprawie ogłoszenia roku 2010 – Rokiem Króla Kazimierza Wielkiego: 30 kwietnia 1310 roku według kronik Jana Długosza w Kowalu na Kujawach księżna Jadwiga, żona Władysława Łokietka urodziła syna, który objął tron po ojcu. Kazimierz Wielki był królem Polski w latach 1333-1370, ostatnim władcą z dynastii Piastów. W okresie jego panowania kraj zyskał silną pozycję międzynarodową, a jego terytorium zwiększyło się prawie trzykrotnie. Król odnosił sukcesy nie tylko na polu wojennym i dyplomatycznym. Również polityka wewnętrzna kraju prowadzona przez władcę oceniana może być jako wielki sukces. Kazimierz Wielki stworzył solidny system zarządzania państwem oparty na nowoczesnej hierarchii administracyjnej. Zreformował prawo i system monetarny. Rządy Króla Kazimierza Wielkiego to dla Polski czas rozkwitu i dobrobytu oraz niespotykanej w ówczesnej Europie tolerancji. Swobodne mieszanie się kulturowych wpływów Wschodu i Zachodu sprowadziły również na nasze ziemie wielu uczonych z różnych krajów Europy. Również w dziedzinie edukacji król zapisał się ufundowaniem w 1364 r. Akademii Krakowskiej, będącej najstarszą polską uczelnią wyższą, a jednocześnie jednym z pierwszych uniwersytetów europejskich. Ufundowanie wielu budowli w stylu gotyckim, stworzenie licznych zamków i obwarowanych miast, przyczyniło się do powstania słynnego powiedzenia: „zastał Polskę drewnianą, a zo-

stawił murowaną. 29 kwietnia 2008 roku w wigilię kolejnej rocznicy w Kowalu odbyło się spotkanie założycielskie Stowarzyszenia Miast Kazimierza Wielkiego. Członkami założycielami Stowarzyszenia są miasta i gminy: Kowal, Wieliczka, Kruszwica, Kalisz, Inowłódź, Przemyśl, Pyzdry, Wąwolnica, Czchów, Niepołomice, Będzin, Łęczyca, Wyszogród, Wieluń, Lelów, Sanok, Nowy Korczyn, Sandomierz, Szydłów, Kazimierz Dolny i inne. Stowarzyszenie zamierza popularyzować dorobek tego wybitnego polskiego władcy, zwłaszcza wśród młodych Polaków. W roku 2010 obchodzić będziemy 700-lecie urodzin Króla Kazimierza Wielkiego, który w historii zapisał się jako symbol niezwykłej przemiany i przyczynił się do wprowadzenia Polski do rodziny nowoczesnych państw europejskich. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przekonany o szczególnym znaczeniu w historii Polski Kazimierza Wielkiego – wybitnego władcy, polityka i reformatora ogłasza rok 2010 – Rokiem Króla Kazimierza Wielkiego. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przypomina postać i zasługi Króla Kazimierza Wielkiego w przekonaniu, że stanowią one inspirację dla współczesnych Polaków, również działaczy państwowych i samorządowych, a przede wszystkim dla ludzi młodych.

www.pismowloclawskie.pl

Transport Z kolei mająca opiekować się gospodarką Grażyna Gęsicka zapowiada wystąpienie do UE o uchylenie przepisów środowiskowych blokujących inwestycje w państwie. Za rządów PiS Polska będzie inwestować w transport. Rozpocznie się, miedzy innymi, budowa centralnego lotniska o znaczeniu międzykontynentalnym. Polityka rodzinna Kontynuacją polityki prorodzinnej zajmie się Joanna Kluzik-Rostkowska, odpowiadająca za sprawy społeczne oraz służbę zdrowia. Posłanka PiS zapowiedziała m.in. przygotowanie założeń do polityki rodzinnej tj. tworzenie nowoczesnych przedszkoli oraz współpracę z samorządami. Pastwo ma pomagać samorządom, które powinny prowadzić politykę rodzinną na swoich terenach, a dziś mają problem. To jest też kwestia polityki zdrowotnej, troski o przyszłe mamy i dzieci. PiS zapowiada powrót do pakietu Religi i podwyższenia składki zdrowotnej. Koniec z GMO Zadaniem należącym do zespołu odpowiadającego za sprawy rolnictwa, wsi i ochronę środowiska, którego prace nadzoruje Krzysztof Jurgiel, będzie m.in. zapewnienie polskim rolnikom równych dopłat w stosunku do rolników tzw. starej Unii. Polska powinna być, zdaniem Prawa i Sprawiedliwości krajem wolnym od GMO, czyli żywności genetycznie modyfikowanej. PiS będzie chciało wdrożyć „Narodowy Program Edukacji Wsi” oraz program rozwoju małych miast. Zmiany w szkolnictwie Polska szkoła ma wiele bolączek. PiS chce to zmienić. Proponuje likwidację gimnazjów i przywrócenie czwartej klasy liceum oraz zapewnienie bezpłatnych studiów. To zadania dla Ryszarda Terleckiego, odpowiadającego za oświatę, kulturę i naukę. Terlecki zapowiedział też specjalny program stypendialny dla najzdolniejszych uczniów, aby mogli studiować na najlepszych światowych uczelniach oraz stworzenie - na wzór istniejącego Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej - analogicznych organizacji np. jeśli chodzi o teatr czy sztuki plastyczne. Lobbing pod kontrolą Przemysław Gosiewski, odpowiedzialny za sprawy ustrojowe państwa, zapowiada ścisłą kontrolę w sprawach na styku polityki i biznesu. Pomóc ma bardzo wyraźne prawo do walki z nieuczciwym lobbingiem. PiS zamierza przygotować nową ustawę lobbingową, która będzie określała żelazne zasady w kontaktach miedzy politykami i urzędnikami a środowiskami zabiegającymi o zmiany w prawie. Każde spotkanie dotyczące zmiany legislacji będzie musiało być ujawnione w internecie. Wymiar sprawiedliwości Odpowiadający za sprawy podlegające resortowi sprawiedliwości i służby Zbigniew Ziobro przedstawił założenia programu przyspieszenia procedur związanych z postępowaniami cywilnymi, karnymi i gospodarczymi. Zaznaczył, że PiS będzie chciał kontynuacji programu modernizacji policji, przyjętego przez rząd Jarosława Kaczyńskiego, a który - jak ocenił - nie jest obecnie realizowany. Ziobro przyznał, że PiS „poważnie się zastanawia” nad przywróceniem modelu, w którym minister sprawiedliwości jest jednocześnie prokuratorem generalnym. Ocenił, że obecna ustawa regulująca pracę prokuratury „wzmacnia polityczne zaangażowanie prokuratury”. (bor)


4 Za co ta czwórka??? Premier Donald Tusk ocenił dwa lata działania swojego rządu na "mocną czwórkę". Nas zastanawia, co w tych dwóch latach było na 4+? Z pewnością nie było to: - 166 kilometrów autostrad oddane od początku rządów PO - Donald Tusk obiecywał 1050 km do końca kadencji; - „jedno okienko”, które miało być ułatwieniem przy zakładaniu własnego biznesu, w praktyce jest czterema okienkami w czterech urzędach; - wydanie w 2008 roku 1 mld złotych z unijnych 67 mld oraz planowane na 2009 rok 17 mld; - zwolnienie pracowników stoczni i zaproponowanie im zmiany zawodu na wizażystę, fotografa, specjalistę przekłu-

HUMOR

Rząd dwuletni

wania ciała, a nawet psiego fryzjera; - zamiast programu 50+ dla ludzi po pięćdziesiątce premier Tusk chce wprowadzić program 60+ i podnieść wiek emerytalny do 67 roku życia; - minister Barbara Kudrycka przygotowała projekt ustawy zakładający odpłatność za dodatkowy fakultet i proponuje studentom tylko jeden darmowy kierunek; - polscy emigranci z zachodniej Europy nie zamierzają wracać do Polski, są zadowoleni z warunków życia, sytuacji finansowej oraz relacji społecznych na obczyźnie, rząd nie ułatwił i nie zachęcił Polaków do powrotu. Najlepsi specjaliści wyjechali leczyć, budować itp. wszystkich, a nie Polaków i Polskę; - pracownicy ochrony zdrowia nie doczekali się godziwych wynagrodzeń, choć im to obiecywano przed wyborami; - zamiast zawodowej armii 100 tys żołnierzy, mamy teraz w Polsce 39 tys żołnierzy, w tym na jednego oficera przypada 1,4 szeregowca; - czołowi politycy PO okazali się zamieszani w afery stoczniową i hazardową, a rząd nie podjął rzeczywistej walki z korupcją. (ivka)

Właśnie mijają dwa lata rządów premiera Tuska. Utworzyliśmy subiektywną listę wpadek rządu: 1. Grzechu, Miro i „na 90% Rysiu, że załatwimy” – największa afera od czasów Rywina; 2. Katarscy inwestorzy, którzy nie istnieli - jak ujawnił „Wprost” okazało się, że „katarski inwestor” nie tylko nie miał pieniędzy na zakup stoczni, ale mógł w ogóle nie istnieć; 3. Andrzej Czuma czyli minister od wpadek - zdradził tajemnicę państwową o tym, że polski wywiad znał nazwiska porywaczy inżyniera w Pakistanie, miał wyroki za niespłacone długi w USA, nie rozliczył w terminie wydatków biura poselskiego, itp. Ostatecznie stanowisko stracił w wyniku afery hazardowej; 4.Julia Pitera czyli szeryf od korupcji – miała udowadniać, że rząd PiS na lewo i prawo trwoni pieniądze publiczne, a członkowie rządu to skorumpowani urzędnicy. Przygotowała raport, gdzie słynne przykłady korupcji to np. zakup dorsza za 8,16 zł "celem kontroli gatunku ryb i ich świeżości". Stworzyła raport o domniemanych niegodziwościach CBA tak śmieszny, że do dziś Tusk wstydzi się go opublikować; 5.„Słońce Peru – mistrz bajeru” - wyliczono, że podróż do Ameryki Łacińskiej premiera Tuska kosztowała polskich podatników ponad 1,5 mln zł, a sam premier nazwał ją „podróżą życia”. Wrócił z orderem państwowym „Słońce Peru”. Niedługo po tym niezadowoleni związkowcy "Solidarności", demonstrując przed sejmem, mieli ze sobą transparenty z hasłami: "Słońce Peru, mistrz bajeru"; 6. Bitwa o KDT – jak Tusk „Waltzem” niszczy Warszawę – broniących przed komornikiem swoich miejsc pracy prywatni kupcy zostali poturbowani przez policję i potraktowani gazem łzawiącym. Sytuacja była bez kontroli. A teraz kupców już tam nie ma, a hala stoi. I po co był pośpiech? (ivka)

BĘDZIE ULICA IM. KUKLIŃSKIEGO

W hołdzie bohaterstwu Pułkownik Kukliński jest honorowym obywatelem Krakowa i Gdańska, jego imieniem nazwano w miastach wiele ulic, rond i innych obiektów. Czy Włocławek też wreszcie będzie mieć ulicę nazwaną imieniem tego odważnego, bohaterskiego oficera, który uratował honor żołnierza Wojska Polskiego w tak trudnym okresie w historii naszego narodu? Z inicjatywy radnych PiS Rada Miasta Włocławka zajmie się projektem uchwały, by przedłużenie ulicy Wojskowej do ul. Okrężnej, nazwać imieniem płk. Ryszarda Kuklińskiego, określanego pierwszym polskim żołnierzem NATO. Pułkownik był znienawidzony przez komunistyczne władze Polski. W 1984 roku polski sąd skazał go zaocznie na karę śmierci. Nie mógł wrócić do Polski, bo

do roku 1995 ciążył na nim haniebny wyrok ze stanu wojennego. Całkowicie zrehabilitowany został dopiero w 1997 r. Historia Ryszarda Kuklińskiego jest historią odwagi i altruistycznej walki o wyższe dobro. Mimo iż był bardzo doceniony przez patriotów, przeżył tez wiele trudnych chwil. Pozostał jednak wierny wolnej Polsce, której doczekał, w niemałym stopniu dzięki swemu patriotyzmowi, kompetencjom, dzielności i prawości. W jego życiu punktem odniesienia był honor, którego wskazań zawsze rygorystycznie przestrzegał. Więcej o tej wyjątkowej postaci w kolejnym numerze „PiSma Włocławskiego” (jach)

POLECAMY FILM

DZIECI IRENY SENDLEROWEJ

Poseł Michał Jaros (PO) zawstydzony głosowaniami Platformy przeciwko studentom podpytuje posła Łukasza Zbonikowskiego jak zapisać się do PiS. ;)

PLATFORMA STUDENTÓW NIE LUBI

Stop płatnym studiom Ministerstwo nauki i szkolnictwa wyższego przygotowało założenia do projektu reformy nauki i szkolnictwa wyższego. Jedną z proponowanych zmian jest wprowadzenie odpłatności za drugi kierunek studiów na studiach dziennych prowadzonych przez uczelnie publiczne. Platforma w tym roku już raz głosowała przeciwko studentom. Odrzuciła projekt PiS przywracający zniżki na przejazdy PKP i PKS a projekt obywatelski zgłoszony przez samych studentów przekazała do prac w komisji sejmowej, praktycznie skazując na zapomnienie. Nowy pomysł rządu Tuska to pierwszy krok do wprowadzenia odpłatności za wszystkie studia w Polsce. Donald Tusk i jego ekipa argumentują, że chcą poszerzyć dostęp do studiów stacjonarnych. Tymczasem wielu młodym ludziom zamkną tym samym drogę do zdobycia lepszego wykształcenia na dwóch kierunkach. Gdzie tu troska o rozwój młodego

pokolenia, o przyszłość Polski? Według założeń rządu 10% najlepszych studentów będzie mogło pobierać naukę bezpłatnie na drugim kierunku studiów. Odwracając tę sytuację: 90% studentów nie będzie mogło studiować na drugim kierunku za darmo. Nie jest łatwo znaleźć się w 10% najlepszych studentów. Każdy student powinien mieć wybór: być najlepszym na jednym kierunku lub wybrać drogę studiowania na dwóch kierunkach z trochę gorszymi efektami. Studenci powołują się tym samym na hasło „wolność”, które leży u podłoża doktryny liberalizmu – podstawowej ideologii Platformy Obywatelskiej. Jednak Platforma już chyba studentów nie lubi… ciekawe, czy przy kolejnych wyborach studenci nadal będą lubić Platformę? Więcej o akcji na stronie: www.stopplatnymstudiom.pl (bor)

18 września, dzień po obchodach siedemdziesiątej rocznicy sowieckiego ataku na Polskę, odbyła się premiera filmu „Dzieci Ireny Sendlerowej”. Tytułowa bohaterka uratowała dwa razy więcej ludzi niż Oskar Schindler.

Film biograficzny reżysera Johna Kenta Harrisona, znanego polskiej publiczności z filmu „Jan Paweł II” (z Jonem Voightem w roli głównej), scenariusz oparty na książce Anny Mieszkowskiej „Matka dzieci Holocaustu”, a w roli głównej Anna Paquin, laureatka Oskara z 1994 roku. Z przejęciem uczestniczyłam we włocławskiej premierze, która odbyła się niestety bez większego echa wśród włocławian. No cóż, nie każdy może lubić filmy biograficzne z tragicznych lat II wojny światowej. Ale obejrzeć warto. Po pierwsze za rolę Anny Paquin, pełną młodzieńczego zapału, pięknie oddającą charakter polskiej bohaterki, która z narażeniem życia (przypomnę, że za ratunek Żyda Polak był skazywany przez Niemców na śmierć) uratowała 2500 tysiąca dzieci z warszawskiego getta, a dzięki szyfrowaniu ich danych i

www.pismowloclawskie.pl

przechowywaniu w słoikach, po wojnie przywrócono im tożsamość. Po drugie za tematykę filmu. Przez wiele lat poświęcenie Ireny Sendlerowej było przemilczane, dopiero w 1965 roku została uhonorowana tytułem Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata, a w 2007 roku zgłoszono jej kandydaturę do Pokojowej Nagrody Nobla. Ten film to wyjątkowa okazja do pokazania światu, że Polacy to nie antysemici, a liczba ofiar, jaką wniósł naród polski w ratowanie Żydów z Holocaustu jest ogromna. W końcu w Instytucie Yad Vashem upamiętniono 22 tys. nazwisk osób ratujących Żydów, z czego ponad 6 tys. to Polacy. Po trzecie za emocje. Polecam ten film dlatego, że wzrusza do głębi duszy. Trąca najczulsze struny ludzkiej emocjonalności. Daje też wielką nadzieję, że w świecie zła (które istnieje od zawsze) są ludzie dobrzy, szlachetni, ofiarni, po prostu wielcy pod każdym względem, a przy tym niezwykle skromni. (ivka)

pismo_wloclawskie_nr_7_2009  

opis_pisma

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you