Page 1

KAŻDY BŁĄD TO UTRATA POZYCJI I TAJEMNICA WYNAGRODZENIA I PECH NIE WIE, CO TO KRYZYS

P o l s k i c h

P r z e d s i ę b i o r c ó w

www.gazeta-msp.pl

M a g a z y n

Kwiecień 2013

kwiecień 2013

Nr 4(132)/2013

Indeks 379654

Cena 9 zł (w tym 8 proc. VAT)

1


2

kwiecień 2013


Gazeta Małych i Średnich Przesiębiorstw

Kiedyś to były czasy!

Wydawnictwo: TOP MULTIMEDIA Wydawca Tomasz Peplak peplak@gazeta-msp.pl Redaktor naczelna Magdalena Trusińska magdalena.trusinska@gazeta-msp.pl

A i owszem, były i minęły. Jednym lepiej, innym gorzej; jednym łatwiej, innym trudniej. Jedni wspominają je z sentymentem, inni z dumą, a jeszcze inni chcą o nich jak najszybciej zapomnieć. Skąd zatem to – jakże często słyszane na różnych etapach naszego życia – za moich czasów, to... ... Było inaczej. Ani lepiej, ani gorzej. Nie powinniśmy jednak oceniać przeszłości, żyjąc tu i teraz. Nie powinno się także porównywać, ani licytować – kto miał lepiej, kto miał łatwiej; co było potrzebne, a co nie? Co ciekawe, każdy z nas – szczególnie jako młody człowiek – zapewne chociaż raz usłyszał: teraz to już nie jest tak samo, a kiedyś to było... Wydźwięk takich słów najczęściej jest niestety negatywny i piętnujący teraźniejszość. Tymczasem pomijając kwestię względności, nie sposób i nie można przecież porównać teraźniejszości – roku 2013 – do nawet lat 90. XX wieku. Pytanie podstawowe: po co? Jeśli jednak ktoś się uprze – zauważy przepaść. Przykładem mogą być nowoczesne technologie. To co wzbudzało nasz zachwyt i niedowierzanie, teraz spowszedniało. To co ułatwiało nam życie, teraz tylko zajmuje miejsce w szufladzie. Każdy element układanki – owe niegdysiejsze nowinki – był i jest jednak równie ważny i potrzebny. A zatem, to co było – jakiekolwiek by nie było – sprawiło, że jesteśmy tu i teraz, z tym co mamy. A mamy wydanie kwietniowe, które poświęciliśmy Nowoczesnym technologiom, które nadal – co może niektórych dziwić – kooperują z tradycyjnymi formami pracy czy komunikacji. Jak? Tego dowiesz się z lektury kwietniowego Raportu miesiąca. C

Reklama i promocja Krzysztof Kowalówczany kowalowczany @gazeta-msp.pl Adres redakcji ul. Tużycka 16, 03-683 Warszawa tel. 022 678 79 83, tel./fax 022 678 01 67 www.gazeta-msp.pl redakcja@gazeta-msp.pl Współpraca: Andrzej Arendarski, Magdalena Giza, Stefan Jurczyński, Michał Koralewski, Anna Lemańska, Maciej Makowski, Marek Rogalski, Andrzej Romanowski, Tomasz Rydzicki, Elżbieta Sarzyńska, Adam Szejnfeld Partnerzy: Krajowa Izba Gospodarcza Gazeta Małych i Średnich Przedsiębiorstw jest do nabycia w następujących sieciach sprzedaży: Ruch, Kolporter, InMedio, Empik, Garmond Press, GLM, HDS Prenumerata realizowana przez RUCH SA, Poczta Polska oraz prywatnych kolporterów. Informacje o prenumeracie: 022 678 01 67 Wejdź też na: www.gazeta-msp.pl Zamówienia na prenumeratę za pośrednictwem RUCH SA w wersji papierowej i e-wydania można składać bezpośrednio na stronie www.prenumerata.ruch.com.pl Pytania prosimy kierować na adres: prenumerata@ruch.com.pl lub kontaktując się z Telefonicznym Biurem Obsługi Klienta pod nr: 801 800 803 lub 22 717 59 59 – czynne w godzinach 700 – 1800. Koszt połączenia wg taryfy operatora.

Nakład: 20.000 egz. Drukarnia: Miller Druk Sp. z o.o. ul. Jagiellońska 82, 03-301 Warszawa tel. 022 614 17 67 Autorzy przekazując do redakcji tekst, przenoszą na wydawcę prawo do publikacji (prawa autorskie i wydawnicze). Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania i adiustowania nadesłanych tekstów. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść materiałów reklamowych. Reprodukcja lub przedruk wyłącznie za pisemną zgodą wydawcy gazety. Zdjęcie na okładce: iPad Mini, materiały producenta, źródło: apple.com

Redakcja wykorzystuje pakiet biurowy StarOffice 6.0 PL firmy Sun Microsystems

kwiecień 2013

3


Spis treści

Poradnik przedsiębiorcy

Gospodarka Smaczne, bo polskie! Adam Szejnfeld

6

Poznaj wierzyciela swego 51 Kto jest kim w procesie odzyskiwania należności?

Ciemne chmury nadal wiszą nad złotym Subiektywnym okiem analityka

7

Dłuższy okres rozliczeniowy Pomysł na ulżenie pracodawcom

55

Tajemnica wynagrodzenia Zobowiązanie pracownika do nieujawniania wysokości swojego wynagrodzenia

58

Raport miesiąca Dzień bez IT – czy to dziś możliwe? Nowoczesne technologie kontra tradycja

8

Fenomen chmury Jak wybrać bezpiecznego dostawcę usług chmurowych

12

Papier kontra tablet Internet w firmie, czyli nowe technologie na rzecz rozwoju

16

Jak zabezpieczyć stronę przed katastrofą? Monitoring witryny WWW

18

Mobilność ważniejsza od struktur 24 Urządzenia wspierające mobilność przedsiębiorstw MSP w globalnej komunikacji biznesowej EDI – systemy komunikacji elektronicznej nową formą wymiany informacji

26

Prawo Jak zabezpieczyć majątek 60 Jak skutecznie zabezpieczyć tudzież przekazać majątek następcom prawnym przy minimalnym obciążeniu podatkowym?

Szkolenia Na językach dojdziesz dalej Języki na rynku pracy. Jakie i dla kogo?

64

Celnie wybieraj cele Budowanie i osiąganie celów w firmie

66

MSP Społecznościowa (r)ewolucja Media społecznościowe na usługach firm

28

Nie wszystkim kryzys straszny Outsourcing usług kwitnie

31

Era projektów stała się faktem 32 Zarządzanie projektami w małej i średniej firmie

Sortowanie i grupowanie wiadomości Lekcja 6. Wysyłanie wiadomości „W imieniu”

68

Transport i motoryzacja

Silna potrzeba samorealizacji Tajemnica wysokiej efektywności grywalizacji

35 38

Buongiorno. Mi chiamo Fiat 500L Baba za kierownicą... Fiata 500L

70

Jak działa wyszukiwarka Mechanizm wyszukiwania

40

Wierni bezgranicznie Baba za kierownicą... Passata Varianta

72

Każdy błąd to utrata pozycji Nowoczesne pozycjonowanie to uczciwe pozycjonowanie Sztuka biznesu Kreatywne partnerstwo: współpraca biznesu z artystami

42

Felietony Andrzej Arendarski Ułatwienia dla inwestorów z korzyścią dla wszystkich

Finanse

4

Nowoczesne Technologie

Pech nie wie, co to kryzys Rozmowa z Damianem Andruszkiewiczem

46

Obalamy mity o budżetowaniu Budżetowanie

48

74

Nowości Wydawnicze Beck, Helion

75

kwiecień 2013


kwiecień 2013

5


Gospodarka

Smaczne, bo polskie! Wielkanoc to czas świętowania, który nieodłącznie kojarzy się z wielogodzinnym ucztowaniem i pochłanianiem nieprzyzwoitych ilości pokarmów. Obok obowiązkowych i niezmiennie smacznych jajek pojawiają się rozmaite ciasta, wykwintne pasztety, wędliny i kiełbasy. Co roku jemy z równym apetytem, ku niewątpliwej uciesze producentów żywności i handlowców. I bardzo dobrze, wszyscy przecież wiemy, że polska żywność nie ma sobie równych na świecie. Adam Szejnfeld To, co my wiemy już od dziePoseł na Sejm RP sięcioleci, świat dopiero odkrywa. www.szejnfeld.pl Dlatego nasz eksport stale rośnie, www.kobiecastronazycia.pl a żywność Made in Poland zdobywa coraz to nowe rynki, ostatnio także w Azji, a nawet w Ameryce Południowej i Afryce. Według szacunków resortu rolnictwa wartość eksportu polskich towarów rolno-spożywczych za miniony rok może osiągnąć rekordowy poziom i przekroczyć 17 mld euro. Wśród odbiorców wciąż najważniejszym rynkiem zbytu pozostaje Unia Europejska, do której nasze firmy kierują trzy czwarte swojego eksportu. Rosnący eksport naszych specjałów coraz bardziej irytuje producentów z innych krajów, którzy bez chwili wahania wytoczą najcięższe działa, aby choć trochę osłabić pozycję naszych przedsiębiorstw i uszczknąć kawałek spożywczego tortu dla siebie. Trzeba jednak przyznać, że powodów do ataków dostarczyliśmy ostatnio sami, i to wcale niemało. Wystarczy przypomnieć sobie aferę z solą drogową, którą dodawano do przetworów mięsnych czy zepsuty susz jajeczny. W obu przypadkach zamieszane firmy skrupulatnie fałszowały dokumentację, a państwowe instytucje kontroli rynku spożywczego nie wykazały się należytą

6

szybkością działania. Do tego wszystkiego doszła afera z koniną w mięsie wołowym. Takie mięso trafiło na rynki w całej Europie. Tu również pojawiają się sugestie, że w proceder mogły być zamieszane polskie firmy. Na niedomiar złego, nasi ekolodzy rozpoczęli wojnę z rytualnym ubojem zwierząt. I znów to wszystko zaszkodziło naszej produkcji i eksportowi. Z zamieszania skwapliwie korzystają nasi konkurenci na rynkach europejskich, w tym choćby firmy z Czech czy Słowacji. Na rodzimych rynkach starają się przedstawiać polską żywność i wszelkie produkty polskie, jako wręcz niebezpieczne, czy choćby nieekologiczne, nawołując do dania Polsce czerwonej kartki. W tym zamęcie i ataku na naszych producentów inne kraje w Europie próbują przebić się rzekomo wyższą jakością swoich produktów. Może zatem polska żywność nie jest tak wyjątkowa jak nam się wydaje? Można by mieć wątpliwości, gdyby nie to, że wpadki zdarzają się na każdym rynku. Niedawno mieliśmy ogromny skandal z czeskim alkoholem, a wcześniej w Niemczech aferę dioksynową czy zamieszanie z tzw. chorobą szalonych krów w Wielkiej Brytanii i Irlandii. Uczyć się zatem powinniśmy od innych, jak sobie z nieuchronnymi kryzysami radzić i jak je dusić w zarodku, aby sprawy incydentalne nie odbijały się na całym naszym eksporcie. Tak, powinniśmy uczyć się od Niemców, czy innych zachodnich państw, jak zarządzać sytuacjami kryzysowymi w naszym przemyśle spożywczym. Na pewno radzeniu sobie z takimi sytuacjami sprzyja atmosfera jawności. Konieczne są też skuteczniejsze działania państwowych inspekcji. Etyki, moralności i uczciwości nie zastąpi jednak żaden paragraf, ani urzędnik. Wszyscy my – z producentami i handlowcami łącznie – musimy pracować na wizerunek polskiej żywności, jako najlepszej w Europie. Wówczas będziemy na niej zarabiali więcej, niż na nieuczciwych praktykach, które zawsze mają krótkie nogi. Wtedy też hasło smaczne, bo polskie, jak nigdy wcześniej stanie się stałym synoniC mem tego, co najlepsze na światowych stołach.

kwiecień 2013


Gospodarka

Subiektywnym okiem analityka

Ciemne chmury nadal wiszą nad złotym Zamieszanie wokół Cypru, jakie miało miejsce w marcu, niejako na powrót obudziło „demony” europejskiego kryzysu. Po części winni są sami europejscy politycy, którzy pod presją własnych środowisk wyraźnie zaostrzyli sposób postępowania wobec „bankrutów”. Niemiecka opinia publiczna od dawna była dość krytyczna względem Cypru, nazywając tą wyspę „pralnią rosyjskich pieniędzy”. Zdecydowano zatem o „solidarnościowym” opodatkowaniu depozytów w tamtejszych bankach, co – po wyraźnym sprzeciwie cypryjskiego parlamentu – ostatecznie zostało zmienione do obciążenia dodatkowymi kosztami niezabezpieczonych wkładów (czyli przekraczających 100 tys. EUR) w dwóch największych instytucjach, które miały poważne problemy finansowe (Popular Bank of Cyprus ma zostać zlikwidowany). Nie zmienia to jednak faktu, iż zupełnie zniszczono „reputację” cypryjskiego sektora finansowego, który był główną osią tamtejszej gospodarki. To oznacza, że Cypr może jeszcze wielokrotnie prosić o dodatkowe środki, zanim się poważnie „zrestrukturyzuje”. Tymczasem wystarczyło przekazać o 5,8 mld EUR więcej, czyli blisko 16 mld EUR pożyczki, o której mówiono jeszcze na początku roku. Cypryjski kazus może okazać się poważnym problemem dla strefy euro. Zwłaszcza, że po raz kolejny brakuje spójnej koncepcji działania. Europejski Bank Centralny miesiącami pracował na rzecz uspokojenia nastrojów (tanie pożyczki LTRO, dostarczanie dodatkowej płynności bankom przez obniżenie kryteriów zabezpieczeń i wreszcie przygotowanie programu OMT, mającego stabilizować rynek długu), a te-

kwiecień kwiecień 2013 2013

raz jest to zaprzepaszczane. Pomysły polityków dotyczące możliwości obciążenia dodatkowymi kosztami bogatych depozytariuszy danego banku w strefie euro, w przypadku ratowania danej instytucji mogą poważnie odbić się na akcji kredytowej w peryferyjnych krajach Eurolandu, które tkwią w głębokiej recesji. Najpewniej zobaczymy też odpływ kapitałów ze strefy euro w stronę innych „bezpiecznych przystani”. Zrobi się z tego jeszcze większy problem, jeżeli okaże się, że konieczne będą kolejne „bailouty” w krajach PIIGS. Zresztą ostatnie dane pokazują, że eurogospodarka raczej nie zanotuje tak wyczekiwanego odbicia w II półroczu 2013 roku. Tymczasem na horyzoncie rysują się kolejne zagrożenia – Słowenia i potencjalne wsparcie dla tego kraju, który ma problemy z bankami, a także Włochy, gdzie szykują się wcześniejsze wybory w czerwcu – wygrać je mogą siły anty-europejskie. Na tym tle trudno o prognozowanie siły złotego. Zwłaszcza, że rynek obawia się jeszcze jednej obniżki stóp procentowych przez RPP do poziomu 3,00 proc., która może mieć miejsce w czerwcu, chociaż warto odnotować, że realna stopa procentowa pozostanie relatywnie wysoka. Największym beneficjentem europejskiego zamieszania będzie jednak dolar. W relacji do złotego może okazać się, że w maju zobaczymy poziomy rzędu 3,40-3,50 zł. C

Marek Rogalski – Główny analityk walutowy Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. www.bossafx.pl

77


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

Dzień bez IT – czy to dziś możliwe? Wstaję o godzinie 6.00 6.00. Mój smartfon budzi mnie dwie godziny przed pierwszym spotkaniem zapisanym w elektronicznym kalendarzu. Biegam pół godziny po parku specjalna aplikacja mierzy mi tętno, ilość spalonych kalorii oraz trasę jaką przebyłem. Wracam do domu, jem drobne śniadanie, a następnie jadę do pracy. W samochodzie słucham maili, których jeszcze nie zdążyłem przeczytać. Na spotkaniu korzystam z notatek zapisanych w tablecie. Dzięki temu, że mam stały dostęp do internetu, mogę weryfikować zasadność proponowanych rozwiązań na przykładach innych firm, które z nich skorzystały – dobrze przeprowadzony benchmark jest perspektywą zysków. Kolejne spotkanie – tym razem prezentacja. Projektorem steruję bezprzewodowo za pomocą mojego telefonu. Rozwiązanie to jest dla mnie optymalne – nie mam bowiem czasu, aby szukać kabli, a później martwić się o różne parametry wyświetlania, mogę w pełni skoncentrować się na działaniach merytorycznych i budowaniu pozytywnego wrażenia.

Anna Ruszczyńska I Paweł Klocek

8

kwiecień 2013


RAPORT: Auto w firmie

kwiecień 2013

9


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

11.55 – dopiero dojechałem do swojego biura. Sprawdzam, jak wygląda sytuacja w firmie – dzięki temu, że system ERP obejmuje większość procesów zachodzących w przedsiębiorstwie, cały czas znam stan magazynu, wiem ile jest zamówień oraz jakie produkty przynoszą mi najwięcej korzyści. Wiem także, kiedy maszyny muszą przejść odpowiedni przegląd, aby pracowały bezawaryjnie. Przy tym mam dostęp do aktualnego bilansu. Wiem na co stać moją firmę, a na co nie. 12.00 – jestem umówiony z jednym z pracowników. Do spotkania zostało pięć minut; szybko muszę sprawdzić, jak długo dla mnie pracuje, ile zarabia, jak często chodzi na urlopy zdrowotne oraz jak postrzegają go zwierzchnicy. Sprawnie poszło... ten człowiek zasłużył na podwyżkę. 13:00 – mam obiad, a później rozmowę z potencjalnymi kontrahentami zza granicy. Na szczęście nie muszę wyjeżdżać – przeprowadzimy telekonferencję; tak jest taniej i szybciej. Obok siebie mam specjalistów ze wszystkich kluczowych działów. Rozmowa jest bardzo merytoryczna, co zwiększa szansę na pozyskanie nowego klienta. Umówienie wszystkich na jedną godzinę także nie było specjalnie trudne. Wszyscy na maila otrzymali informację o spotkaniu z trzydniowym wyprzedzeniem. Dzisiaj z samego rana każdy otrzymał również przypomnienie na swoim komunikatorze. Po 15:00 już nie ma mnie w firmie. Jednak wszystkie istotne dokumenty są umieszczone w chmurze – mam do nich dostęp przez Internet, w przypadku gdy sytuacja będzie wymagała ode mnie sprawdzenia szczegółowych danych mam wszystko w zasięgu ręki, nawet podczas zakupów w markecie. 22:30. W domu otrzymuję telefon od firmy ochroniarskiej, która pilnuje porządku w „fabryce” – włączył się alarm... Normalnie musiałbym specjalnie pojechać na miejsce. Jednak zainstalowany monitoring posiada funkcję podglądu on-line. Szybko zorientowałem się, że alert spowodowało źle ustawione pudełko, które po kilku godzinach spadło z regału na podłogę. To może zaczekać do jutra...

10

Brzmi znajomo Ta krótka relacja jednego dnia pracy jeszcze kilka lat temu była mało realna – obecnie wiele osób funkcjonuje w podobnym do przedstawionego rytmie. Urządzenia IT stały się nieodłącznym elementem naszego życia – nie tylko usprawniają, ale także aranżują nasz wolny czas. Wiele osób postrzega ten proces jako nadmierną, a wręcz uzależniającą tendencję, gdzie każdy – niezależnie od pory i miejsca – powinien być on-line, używać najnowszych technologii. Oczywiście można spróbować żyć bez tych rozwiązań, ale czy rzeczywiście byłoby łatwiej? W biznesie właściwe wykorzystywanie narzędzi przekłada się na rozwijanie potencjałów, dając jednocześnie więcej czasu na życie osobiste. Szeroko rozwijane IT w zestawieniu z przyszłością jest czymś nieuniknionym, co z pewnością ma wpływ na nowe podejście do rozumienia biznesu, ale również prywatnego funkcjonowania. I chociaż przewrotnie mówi się o wyparciu papierowych formatów książek i gazet – to czyż nie one właśnie pozwalają na oderwanie się od codzienności? Można je dotknąć, a po latach wrócić do nich i spojrzeć na pożółkły papier, który pokazuje, jak wiele czasu upłynęło i co się zmieniło... Możemy to nazwać sentymentem, przywiązaniem do czegoś sprawdzonego, jednak to one właśnie, wraz z nastawieniem na zmiany, powodują ciągły rozwój oraz łączenie przetestowanych rozwiązań z potrzeC bami rynku.

kwiecień 2013


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

Czym jest IT dla poszczególnych branż? Marcin Tarasiuk, MGM Systems SA Nie tylko firmy IT potrzebują nowoczesnych rozwiązań. Organizacje ponoszą obecnie największe koszty w wyniku nieprzewidzianych awarii. Przerwanie procesu produkcji lub chwilowe zawieszenie usługi wiąże się z ogromnymi stratami i karami. Częstotliwość wystąpienia jakichkolwiek usterek można znacznie ograniczyć poprzez odpowiednie rozwiązania IT, a monitoring zachodzących operacji może pełnić rolę systemu wczesnego ostrzegania..

C

Marcin Wyszogrodzki, Remedis SA Niestety spora część szpitali podchodzi do nowych technologii nieufnie. Niesłusznie, ponieważ w branży medycznej rozwiązania IT znacznie obniżają koszty prowadzonej działalności. Na szczęście coraz więcej placówek medycznych otwiera się na nowe technologie, widząc potencjał możliwych oszczędności. Jestem przekonany, że w najbliższych latach komputeryzacja jednostek ochrony zdrowia osiągnie niewyobrażalny dotąd poziom. C

Mariusz Sosnowski, INFOSYSTEMS SA Współczesne branże poligraficzna i wydawnicza od zawsze związane są z tradycyjnym nośnikiem informacji, jakim jest papier. Jak na ironię jednak, branże te bez nowoczesnych technologii nie byłyby w stanie nie tylko dalej się rozwijać, ale nawet funkcjonować na dotychczasowym poziomie. Zaawansowane systemy informatyczne umożliwiają sprawne zarządzanie przedsiębiorstwem: magazynami, procesami zakupowymi czy relacjami z klientem. Jednak prawdziwy potencjał IT dla poligrafii kryje się w systemach prepress’owych, służących zarządzaniu plikami w procesie przygotowania ich do publikacji, np. w formie druku. Ten właśnie obszar poligrafii będzie w najbliższej przyszłości C najbardziej korzystał na rozwoju nowoczesnej technologii.

REKLAMA

kwiecień 2013

11


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

Jak wybrać bezpiecznego dostawcę usług chmurowych

Fenomen chmury Marcin Grygielski

Cloud computing, czyli usługowy model udostępniania i korzystania z zasobów informatycznych, realizowany za pomocą połączenia sieciowego, to zjawisko, które może całkowicie zmienić świat nowych technologii.

12

Fenomen chmury stanowi prostota i wygoda tego modelu dla użytkownika. Zamiast kupować na stałe pakiety oprogramowania i serwery, odbiorca kupuje funkcje, które w danym momencie są mu potrzebne. Nie musi samodzielnie niczego instalować, nie potrzebuje wykwalifikowanego personelu, który będzie wdrażał aktualizacje i dbał o ciągłość działania systemu. W dowolnym momencie może zrezygnować z części usługi lub zwiększyć jej zakres. A przecież większość firm działa w trybie sezonowym – branża handlowa przeżywa wielką mobilizację przed okresami świątecznymi, dla firm turystycznych lub ubezpieczeniowych gorącym okresem są tygodnie wakacyjne. W modelu chmury firma może dopasować ilość zasobów informatycznych do aktualnych potrzeb i płacić tylko za funkcje, których w danym momencie potrzebuje. W dłuższej perspektywie pozwala to osiągnąć spore oszczędności. Jednak cloud computing budzi wśród odbiorców także wiele pytań i obaw. Niełatwo jest postawić pierwszy krok w chmurze. Przekazując odpowiedzialność za zarządzanie naszymi zasobami IT na barki dostawcy musimy mieć pewność, że po-

trafi on zagwarantować bezpieczeństwo składowanych w chmurze danych oraz wysoką ciągłość dostarczania usługi. W jaki sposób prowadzić rozmowy z dostawcami, aby wybrać pewnego i zaufanego partnera? Przedstawię kilka rad dla tych, którzy przygotowują się do wdrożenia usługi chmurowej w firmie. Gwarancja ciągłości realizacji usługi Zaufany dostawca usługi chmurowej jest w stanie podpisać z nami umowę SLA, gwarantującą czas działania usługi na poziomie 99,999 proc. Praktycznie rzecz biorąc mamy w tym wypadku większą gwarancję stabilności działania systemu, niż w razie tradycyjnego zakupu licencji i wdrożenia systemu w siedzibie firmy. Każdy przedsiębiorca posiadający w firmie platformy ERP czy CRM wie, że oprogramowanie doskonałe nie istnieje – wprowadzanie aktualizacji czy dodatkowych integracji często skutkuje tzw. wysypaniem się całości systemu, rozpaczliwymi telefonami do działu wsparcia dostawcy i mozolnymi próbami zidentyfikowania błędu. Wdrażając oprogramowanie w chmurze przenosimy problem na dostawcę usługi.

kwiecień 2013


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

kwiecień 2013

13


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

Możliwość wystąpienia błędów w czasie aktualizacji systemu? To nas nie interesuje. Dostawca gwarantuje bowiem poziom usługi, a my rozliczymy go z efektu. Podczas podpisywania umowy z wysokim poziomem SLA warto jednak sprawdzić, czy nasz partner poważnie podchodzi do podjętego zobowiązania. System musi być w pełni redundantny i posiadać funkcję backupu danych w czasie rzeczywistym. Serwer oprogramowania powinien zawsze być zdublowany w innej, oddalonej geograficznie lokalizacji, co zapewni niezależność od katastrof naturalnych czy ataków terrorystycznych. Aktywny serwer zapasowy stanowi lustrzany obraz serwera podstawowego i na bieżąco monitoruje jego działanie. W chwili wykrycia jakiegokolwiek problemu, serwer zapasowy natychmiast przejmuje całość funkcji – w sposób praktycznie nieodczuwalny dla odbiorcy usługi. Wszystkie dane są na bieżąco replikowane między dwoma serwerami, natomiast długoterminowe obrazy systemu zostają dodatkowo zapisywane na zewnętrznym nośniku lub w chmurze. Bezpieczeństwo fizyczne

Bezpieczeństwo danych Przekazanie danych zewnętrznemu partnerowi rodzi zwykle największy opór i obawy przedsiębiorców. Często są to dane wrażliwe, przykładowo dane osobowe klientów firmy. Wystarczy, że przypadkowo, przez jeden mały ludzki błąd, wyciekną do konkurencji (pamiętajmy,

fot. materiały producenta źródło: apple.com

Bezpieczne, zduplikowane centra danych to fundament, na którym opiera się całe przetwarzanie w modelu chmury. To najważniejszy fragment w układance elementów, które zapewniają dobrą współpracę między dostawcą a użytkownikiem usługi. Dlatego przed podpisaniem umowy chmurowej warto osobiście wybrać się do data center, aby dokładnie zapoznać się ze wszystkimi stosowanymi tam procedurami bezpieczeństwa. Jeśli nie ma moż-

liwości fizycznej wizytacji, poprośmy dostawcę o oprowadzenie wirtualne – dzięki technologii wideo możemy przecież zwiedzić każde miejsce na świecie, bez konieczności wielogodzinnych podróży. Podstawą bezpieczeństwa każdego obiektu jest kontrola dostępu i bezpieczeństwo fizyczne. Budynek data center nie może być otwarty dla osób z zewnątrz. Całodobowy monitoring wideo obiektu, umieszczenie serwerów w zamkniętych stalowych szafach, podwójna autoryzacja pracowników za pomocą kart elektronicznych oraz skanerów siatkówki oka to procedury, które powinno posiadać każde profesjonalne centrum danych dla usług w chmurze. Warto sprawdzić, czy systemy zasilania, chłodzenia oraz wewnętrzna infrastruktura sieciowa zostały zduplikowane na wypadek awarii. Czasami proste zdarzenie, na przykład zerwanie kabla w czasie prac budowlanych prowadzonych w pobliżu data center, może zablokować dostarczanie usługi, dlatego warto zapewnić połączenie kilkoma kablami do kilku operatorów. Warto też zwrócić uwagę, czy w centrach danych znajdują się podwójne generatory prądu i zbiorniki paliwa zapewniające ciągłość usług w razie wielodniowej przerwy w dostawie energii – wówczas żadna katastrofa nie przeszkodzi w dostarczaniu klientom usługi zgodnie z umową.

14

kwiecień 2013


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

że dostawca systemu obsługuje wiele firm z danej branży), a klient poniesie stratę trudną do zrekompensowania. Jednak istnieją procedury, które gwarantują zachowanie bezpieczeństwa danych wrażliwych przechowywanych w chmurze. Przede wszystkim należy upewnić się, że system oferowany w chmurze jest w pełni zwirtualizowany i udostępniany w architekturze multi-instant, która umożliwia tworzenie na serwerze systemowym odrębnej instancji dla każdego odbiorcy usługi chmurowej. Obniża to koszty współpracy i zwiększa bezpieczeństwo przechowywania danych. W przypadku mniej zaawansowanej technologicznie architektury multi-tenant pojedynczy system jest wykorzystywany dla wielu różnych klientów. Taka struktura rodzi problemy integracyjne i administracyjne – nie jest również polecana klientom o restrykcyjnych wymaganiach w zakresie bezpieczeństwa. Nie każda profesjonalna firma musi posiadać certyfikacje dla swoich produktów i usług. Certyfikaty oznaczają jednak gwarancję spełniania pewnych standardów, a zatem dodatkowy argument za podjęciem współpracy z danym partnerem. ISO 9001 to podstawowa norma określająca wymagania, które powinien spełniać system zarządzania jakością w organizacji. Wartościowym certyfikatem określającym procedury wewnętrznej kontroli dla organizacji usługowych przetwarzających poufne dane klientów – takich jak firmy outsourcingowe lub dostawcy cloud computingu – jest amerykański certyfikat SSAE-16. Bardzo ważny dla usług chmurowych jest też PN-ISO/IEC 27001-2007, określający normy dla zarządzania bezpieczeństwem informacji. W przypadku usługi Communication-as-a-Service, czyli udostępniania w chmurze systemu telekomunikacyjnego, zalecaną praktyką jest szyfrowanie wiadomości za pomocą TLS (Transport Layer Security) oraz SRTP

kwiecień 2013

(Real-time Transport Protocol). Dostawcy zaawansowanego oprogramowania telekomunikacyjnego bazują na standardzie AES 256. To jeden z najsilniejszych kluczy szyfrowania, który jest potwierdzonym i zalecanym standardem bezpieczeństwa przez wiele międzynarodowych instytucji i departamentów bezpieczeństwa. Dodatkowo wszystkie protokoły nie będące aktualnie w użyciu są automatycznie blokowane za pomocą firewalla. System jest stale monitorowany pod kątem ewentualnych włamań, co zapobiega próbom kradzieży danych. Elastyczność wdrożenia W modelu chmury publicznej, przetwarzanie i składowanie informacji w całości odbywa się w data center dostawcy. Na stacjach roboczych klienta zostają zainstalowane jedynie niezbędne końcówki do zarządzania poszczególnymi funkcjami systemu. Dla odbiorcy usługi jest to najwygodniejszy model, zdejmujący z jego barków konieczność inwestycji w sprzęt i administrację oprogramowania. To idealne rozwiązanie dla firm z sektora MSP, które nie posiadają rozbudowanych działów IT, a nie chcą angażować się w procesy wdrożenia i utrzymania systemu. Jednak duże korporacje z sektora finansowego czy telekomunikacyjnego mogą postrzegać chmurę publiczną jako krok zbyt radykalny, ciężki do przeprowadzenia także ze względu na restrykcyjne wymagania prawne w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa danych. W przypadku wdrożenia systemów telekomunikacyjnych w chmurze rekomenduję tzw. model chmury prywatnej, łączący zalety zdalnego dostarczania usługi z kontrolą na poziomie lokalnym. W tym wypadku wszystkie dane wrażliwe, np. nagrania rozmów czy dane klientów firmy, pozostają w sieci wewnętrznej odbiorcy usługi. Wiele firm rozpoczyna przygodę z chmurą właśnie od tego

modelu, gwarantującego zachowanie kontroli nad informacjami kluczowymi dla prowadzenia biznesu. Podejście jest proste – warto zarekomendować klientowi utrzymanie dotychczasowego dostawcy telekomunikacyjnego; podłączyć linie telefoniczne do bramek VoIP osadzonych w sieci klienta, zainstalować lokalne urządzenie zarządzające telefonami (LCM) w sieci klienta oraz wdrożyć połączenia MPLS lub VPN między siecią klienta a data center. W końcowym etapie rekomenduję zdrożenie telefonów VoIP. W tego typu konfiguracji urządzenia BCM działają jako instancja awaryjna. Jeśli z jakichkolwiek powodów data center i serwer systemowy stanie się niedostępny, klient cały czas może prowadzić rozmowy. W rzeczywistości można nawet kolejkować i kierować do konsultantów rozmowy przychodzące, chociaż w mniej wyrafinowany sposób niż w przypadku dostępności serwera. LCM pozwala utrzymywać w sytuacji kryzysowej komunikację ze światem. Moim zdaniem druga fala spowolnienia gospodarczego przyczyni się do rozwoju rynku cloud computingu. Kryzys weryfikuje rynek i strategie IT przedsiębiorców, zachęca też do szukania nowych metod zwiększenia zysków. A rozwiązania w chmurze to idealna odpowiedź na trudne czasy. Brak bariery inwestycyjnej, redukcja kosztów CAPEX i kontrola OPEX, bezpośrednie powiązanie wykorzystywanych funkcjonalności z aktualnymi potrzebami biznesowymi – w chwili, gdy firmy zaciskają pasa, takie rzeczy są na wagę złota. C

Marcin Grygielski Dyrektor regionalny na rynek Europy Środkowej i Wschodniej Interactive Intelligence

15


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

Internet w firmie, czyli nowe technologie na rzecz rozwoju

Papier kontra tablet Internet to technologia, która bardzo szybko zdobywa popularność. Choć jej możliwości nie są jeszcze w pełni wykorzystywane przez firmy z sektora MSP, to narzędzia oferowane za jej pomocą powoli stają się niezbędne do efektywnej pracy. Perspektywy wdrażania nowych technologii w polskich firmach są coraz bardziej obiecujące.

Jeszcze 20 lat temu, kiedy Internet dopiero wchodził na polski rynek, nikt nie wyobrażał sobie, że w ciągu zaledwie kilku lat stanie się podstawowym narzędziem pracy. To dzięki niemu menedżer sprzedaży znajduje nowych klientów, a producent żywności dowiaduje się, gdzie zamówić nowe maszyny. Internet ułatwia pracę i pozwala ograniczyć wiele wydatków dzięki zastosowaniu w wideokonferencjach, pracy zdalnej, zarządzaniu magazynem czy linią produkcyjną. W kontaktach biznesowych tablet coraz częściej zastępuje papier. Zwiększyć jakość i ograniczyć koszty Zalety tabletu – rozumianego jako zestaw nowych technologii – najlepiej zobrazować na przykładzie firm produkcyjnych, w których jego zastosowanie może być naprawdę szerokie. Już dziś wielu menedżerów nie wyobraża sobie procesu produkcyjnego bez wsparcia bezprzewodowego Internetu. Przykładowo, w zakładzie produkcji wędlin błyskawiczny przesył danych ma istotny wpływ na efektywność bieżącej pracy linii produkcyjnych. Żeby zwiększać jakość

16

kwiecień 2013


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

i ograniczać koszty produkcji potrzebne jest ciągłe monitorowanie parametrów pracy. Zastosowanie bezprzewodowego przesyłu danych ogranicza wydatki związane z kontrolą jakości przez dedykowanego do tego pracownika. Zapewnienie pełnej automatyzacji produkcji także daje gwarancję bezpieczeństwa. Sprzęt – w przeciwieństwie do człowieka – jest praktycznie nieomylny. W dodatku czas reakcji jest nieporównanie szybszy – system bezprzewodowo wysyła komunikaty, zapisuje je na serwerze i w razie potrzeby wykonuje lub zleca określone zadania. Co bardzo istotne, ten sam system może być wykorzystywany do innych celów, na przykład związanych z logistyką. Przy jego projektowaniu można uwzględnić chociażby nadzorowanie łańcucha dostaw, bieżącego stanu magazynowego czy zaplanowanie procesu logistycznego dla wyrobów gotowych. System może sam wysyłać komunikaty o cyklicznym zamówieniu konkretnych produktów i sprawdzać, co jest na stanie magazynu, a czego brakuje. Może wykonywać również zadania analityczne – w przypadku zakładu przetwórstwa mięsa pokazywać, który produkt cieszy się największym zainteresowaniem w konkretnym regionie lub określać najlepszy okres zbytu dla innego produktu. O ile wymienione usprawnienia dotyczą kwestii związanych z produkcją i logistyką, to system może być wykorzystywany również w celach nie związanych z produkcją. Na przykład przedstawiciele handlowi za pomocą specjalnych aplikacji na swoich tabletach i smartfonach mogą na bieżąco sprawdzać zasoby magazynowe i oferować klientowi tylko dostępne produkty. Co istotne, Internet daje także możliwość łatwego i dowolnego kształtowania tych aplikacji: aktualizowania czy dodawania kolejnych elementów, nawet przy dużej liczbie aktywnych użytkowników. Jest to przy tym metoda nie wymagająca dużych nakładów finansowych, a wykorzystanie narzędzi w postaci smartfonów, łączących funkcje aplikacyjne z komunikacyjnymi, dodatkowo zwiększa efektywność kosztową całości. Dzięki temu aplikacje mogą pełnić różne funkcje. Wszystkie te przydatne narzędzia wpływają na jakość procesu produkcji, obsługi zamówień, czy kontaktów biznesowych. Ich umiejętne wykorzystanie może przynieść firmie oszczędność

kwiecień 2013

czasu i pieniędzy oraz wpłynąć na wizerunek firmy jako nowoczesnej jednostki. Innym przykładem obrazującym wykorzystanie Internetu jest wdrożenie sieci Wi-Fi w jednym z największych polskich wydawnictw. Implementacja objęła stworzenie bezprzewodowej sieci w centrali spółki oraz w jej drukarniach i magazynach. W efekcie z sieci Wi-Fi korzystają obecnie zarówno pracownicy magazynów, którzy używają tzw. handheldy (urządzeń służących między innymi do ewidencjonowania magazynowego), jak również dziennikarze potrzebujący stałego dostępu do szybkiego Internetu. W tym przypadku sieć Wi-Fi wykorzystywana jest do obsługi drukarni, magazynu czy budynku, w którym z Internetu korzysta jednocześnie kilkaset osób. Płać tylko za to, czego potrzebujesz Często poruszaną kwestią są koszty takich wdrożeń. Zdaniem wielu właścicieli firm nowe technologie są rozwiązaniami przeznaczonymi wyłącznie dla dużych przedsiębiorstw. Przeświadczenie takie bierze się choćby z kosztów wdrożenia dużych systemów. W przypadku rozwiązań opartych na Wi-Fi, z powodzeniem można obalić ten mit. Firmy oferujące takie usługi mają zróżnicowane portfolio produktów – od rozwiązań dopasowanych dla kilkunastoosobowej firmy, do wielotysięcznego przedsiębiorstwa. Przełamanie tych barier jest kluczowe w celu osiągnięcia sukcesu. Należy przede wszystkim określić potrzeby. Ich sformułowanie pozwoli dopasować rozwiązanie odpowiednie do skali i potrzeb przedsiębiorstwa. Umożliwi to zoptymalizowanie wydatków oraz doprowadzi w konsekwencji do zwiększenia efektywności firmy. Jestem pewny, że koszty wdrożenia zwrócą się w krótkim czasie, a komfort pracy, jaki uzyska firma, sprawi, że sektor MSP zdecydowanie postawi na tablet, czyli na nowe technologie. C

Michał Jarski Dyrektor Regionalny Ruckus Wireless na Europę Wschodnią Ekspert branży IT

17


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

Monitoring witryny WWW

Jak zabezpieczyć stronę przed katastrofą? Tomasz Kuźniar

W dzisiejszych czasach, gdy światem rządzi Internet, strona WWW wydaje się być bardzo ważnym kanałem komunikacji między firmą a klientem. W wielu przypadkach jest to pierwsza, a często jedyna droga do komunikacji, a zatem w razie problemów technicznych, kiedy strona internetowa nie odpowiada lub nie wyświetla poprawnie treści – może generować poważne straty. O ile straty finansowe można z biegiem czasu odrobić, to straty wizerunkowe i rozczarowanie klientów będzie dużo trudniej naprawić.

18

Wydaje Ci się, że Twoja strona działa bez przerwy? Witryna internetowego sklepu czy banku, na której codziennie dochodzi do kilkudziesięciu tysięcy transakcji bezgotówkowych, powinna działać przez całą dobę, a dostęp do niej nie powinien być w żaden sposób ograniczony. Zasada ta dotyczy zarówno wymienionych serwisów, ale też prostych witryn WWW i portali informacyjnych. Jednak to całodobowy dostęp do zakupów w sieci wydaje się być najbardziej pożądany przez dzisiejszych konsumentów. Potwierdzają to dane z badania e-Commerce 2011, w którym przeważająca liczba klientów biorących udział w badaniu zadeklarowała, że główną zaletą w przypadku e-sklepów jest ich dostępność przez całą dobę (62 proc. respondentów), a dopiero w dalszej kolejności niższe ceny towarów (48 proc.) i większa dostępność (43 proc.). Wyniki te jasno wskazują, że klienci wymagają od e-sklepu stałego, nieprzerwanego dostępu do oferty. Oznacza to zatem, że każda przerwa w dostępności do asortymentu sklepu internetowego może oznaczać straty finansowe i wizerun-

kowe, które mogą doprowadzić do zamknięcia witryny. Niestety na polskim rynku e-commerce jest wiele takich przypadków. Kiedy nie działa witryna, liczy się czas Przerwy w dostępności serwera to najczęstszy problem trapiący internautów nie tylko w Polsce, ale też na całym świecie. Zdarzają się one na tyle często, że administrator serwisu może nie być nawet tego świadomy. Takie niekontrolowane przestoje w działaniu serwera nie występują bez powodu – mogą mieć kilka przyczyn, które powinny być jak najszybciej zauważone i wyeliminowane, gdyż pozostawione same sobie będą powtarzać się bez przerwy. Najczęściej strona WWW nie odpowiada z powodu błędów technicznych serwera, problemów z oprogramowaniem, chochlików w kodowaniu, przestojów w dostawie prądu i wielu innych czynników (patrz rys. 1). Niestety niektórych błędów nie da się wychwycić, gdyż często pojawiają się o różnej porze, a także przy różnym obciążeniu serwera. Aby to sprawdzić należałoby czuwać przy witrynie przez okrągłą dobę, a z punktu widzenia przeciętnego webmastera

kwiecień 2013


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

jest to prawie niemożliwe. Dlatego dobrym sposobem jest zewnętrzny system monitorujący, który na bieżąco sprawdza prawidłowe funkcjonowanie strony. W momencie gdy natrafi na jakiekolwiek błędy, informuje o tym uprawnioną osobę. Ma ona wówczas możliwość szybkiej reakcji i zminimalizowania strat. W razie niepoprawnego działania strony czas działa na niekorzyść właściciela witryny WWW. Jeśli jest to sklep internetowy, którego koszyk zaczyna niepoprawnie działać i źle oblicza ceny produktów, wielu klientów może zakupić towary po niższych cenach, a późniejszy kontakt z nimi i wyjaśnianie sprawy może okazać się bardzo trudne.

na pięciu użytkowników sklepów internetowych, a tendencja ta wciąż wzrasta, co potwierdzają oficjalne dane wskazujące na stały wzrost liczby zgłoszonych oszustw popełnianych za pośrednictwem Internetu. W 2008 roku zarejestrowano 4 241 ataków oszustów internetowych, a dwa lata później policja otrzymała niemal dwa razy tyle zgłoszeń (patrz rys. 2). Zwiększa się nie tylko liczba ataków, ale też ich skutki, a oszuści internetowi są aktywni przez całą dobę. Jak pokazują badania, przeważająca liczba ataków dokonywana jest pod osłoną nocy. Wówczas najłatwiej ukryć nieprawi-

kwiecień 2013

RYS. 2

Wraz z rozwojem Internetu i rozpowszechnianiem się e-sklepów oszustwa internetowe stały się zjawiskiem codziennym w wirtualnej rzeczywistości. Na świecie już 65 proc. internautów padło ofiarą e-przestępców. Skala zjawiska w Polsce jest niewiele mniejsza, bo poszkodowanych jest dwóch

RYS. 1

Haker czuwa przez całą dobę, a Ty?

19


dłowe działanie witryny, a oszust w ciszy i spokoju pracuje po godzinach, korzystając z szybkiej przepustowości łącz nie obciążonych dużym ruchem sklepu internetowego. To właśnie wtedy oszust może włamać się na stronę i przykładowo przekierować aktywnych użytkowników na własny formularz rejestracyjny, który będzie wyświetlany jako fragment strony e-sklepu. Skutki takiego działania mogą być bardzo niebezpieczne – począwszy od kradzieży danych, poprzez przywłaszczenie gotówki, a nawet towaru. Pamiętajmy, że to właściciel sklepu jest oczywiście odpowiedzialny za bezpieczeństwo przeprowadzanych zakupów, a konsekwencje prawne z powodu niedopilnowania i braku zabezpieczeń mogą być bardzo dotkliwe. Groźne ataki DDoS Ataki typu DDoS to częsta forma zaszkodzenia witrynie WWW, którą na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy coraz chętniej stosują hakerzy. To prosta metoda przeciążenia systemu, najczęściej za pomocą odpowiedniego botnetu, czyli zainfekowanej sieci komputerowej.

Niestety często to co proste, bywa bardzo uciążliwie i ataki DdoS wciąż zapewniają wysoką skuteczność w razie wywoływania awarii funkcjonowania serwisów internetowych. Obecna skala zjawiska ataków DDoS powoduje, że nawet zwyczajna strona bloga czy wizytówka firmowa może zostać pośrednią ofiarą poważniejszego przedsięwzięcia cyberprzestępców. Przeciążające zasoby połączenia pochodzą z najróżniejszych zakątków świata. Niestety z tego typu działaniami trudno sobie radzić. W tej kwestii można jednak realizować szereg działań, które pozwalają na minimalizowanie strat. Pomijając pierwszą i najważniejszą kwestię optymalizacji zasobów, do dobrych praktyk ochrony należy też odpowiednie testowanie infrastruktury i system wczesnego ostrzegania. Póki co nie ma jednak w tej kwestii rozwiązania gwarantującego ochronę i często jedyne, co mogą zrobić administratorzy, to przeczekać atak DDoS. Zabezpiecz się przed atakiem Wiele osób, które strony interne-

RYS. 3

RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

towe znają tylko z ich fizycznego wyglądu, nie zdaje sobie sprawy, jak dużo informacji ukrytych jest w ich kodzie. To właśnie podczas tworzenia witryny popełnia się najwięcej błędów, a jednym z nich jest przechowywanie haseł w czystej, niezakodowanej postaci. Gdyby ktoś włamał się do niezabezpieczonej bazy danych, jak na tacy miałby podane wszystkie dane użytkowników, a prze-

REKLAMA

20

kwiecień 2013


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

RYS. 4

nych klientów, publikując na witrynie odpowiedni komunikat, to przerwa w systemie płatności może okazać się nieprzyjemnym w skutkach zaskoczeniem. Teoretycznie nie jest to wina właściciela sklepu internetowego, jednak użytkownicy internetu po tego typu awarii zniechęcają się do zakupów w tym konkretnym miejscu. Straty wizerunkowe

cież to właściciel strony odpowiedzialny jest za bezpieczeństwo danych. Dobrym sposobem na zabezpieczenie danych jest kryptografia, czyli wykorzystanie funkcji jednokierunkowych, które każdemu hasłu przyporządkowują pewien ciąg znaków, np. zamiast nazwiska Kowalski otrzymamy zaszyfrowany zapis a50b679a808. Odszyfrowanie takiego hasła jest czasochłonne, zatem jeśli ktoś już włamie się do bazy danych, jest szansa, że jej nie odszyfruje i nie wykorzysta. Jeśli hasła w bazie danych są zaszyfrowane, warto też zadbać o to, aby transmisja danych również była zaszyfrowana. Wymagane jest to szczególnie wówczas, gdy strona zawiera formularz rejestracyjny, a zatem dane, które przekazują użytkownicy, a które mogą mieć dla nich kluczowe znaczenie. Dotyczy to konta e-mail, hasła i danych personalnych. Szyfrowanie danych za pomocą SSL to wydatek kilkuset złotych rocznie, ale warto w niego zainwestować, gdyż dane, które przesyłają użytkownicy, będą zaszyfrowane, czyli utrudnione będzie ich przechwycenie między użytkownikiem a serwerem. Przerwy w systemach płatności i działaniu serwera Ataki oszustów internetowych to jedno, a przerwy w systemach płatności i działaniu serwera to drugie. Obie rzeczy niekorzystnie wpływają na wizerunek i pozycję e-sklepu na rynku internetowym (patrz rys. 3).

kwiecień 2013

Jak wiadomo, na polskim i światowym rynku nie istnieje hosting, który oferuje 100-proc. niezawodność, a zatem przykład awarii serwera lub nocnych prac konserwacyjnych jest jak najbardziej realny. Podobnie bywa w przypadku systemu płatności. Niektóre banki często ogłaszają prace techniczne właśnie po północy, a przerwa w dostępie może trwać nawet kilka godzin. O ile w przypadku prac konserwacyjnych serwera właściciel sklepu powinien być z wyprzedzeniem informowany przez swojego hostingodawcę, to bank nie ma już obowiązku podawania tego typu informacji właścicielom sklepów internetowych, a jedynie swoim aktywnym użytkownikom. Straty finansowe Jeśli przez godzinę nocnych zakupów sklep dokonuje średnio 50 transakcji, a każda z nich ma wartość ok. 200 zł, to bardzo prosto policzyć, że godzinna przerwa w działaniu serwera lub przerwa w systemie płatności może przynieść straty rzędu 10 000 zł. W tym konkretnym przypadku należy przyjąć scenariusz, że połowa klientów powróci na witrynę za kilka godzin, ewentualnie rano, jednak druga połowa dokonała zakupu właśnie w tej chwili, a zatem 25 osób przeniosło się do konkurencji. Wówczas szacowane straty będą o połowę niższe i wyniosą już tylko – albo nadal aż – 5 000 zł. O ile do przerwy w działaniu serwera właściciel sklepu może się przygotować i uprzedzić potencjal-

Jeśli stały użytkownik sklepu internetowego jest przyzwyczajony do szybkiej realizacji zamówienia nawet w nocy i koniecznie musi kupić prezent dla swojej mamy, której imieniny są już jutro, może do takiej sytuacji podejść z dystansem i zrozumieć możliwe problemy techniczne. Tenże użytkownik albo poczeka do czasu naprawienia usterki, albo jednorazowo kupi towar u konkurencji, jednak kolejne zakupy będzie robił w sklepie, do którego jest przyzwyczajony. Jeśli jednak sklep odwiedzi nowy użytkownik, który skuszony niskimi cenami w porównywarkach cenowych lub reklamach przekieruje się na witrynę sklepu i na wstępie zobaczy komunikat o awarii lub pracach technicznych na serwerze, może już nigdy do niego nie wrócić. Jeśli będzie to jedna osoba, strata może być niewielka, ale co, jeśli stronę odwiedzi kolejne tysiąc osób lub więcej? Właściciele witryn zapominają o stałym monitorowaniu witryny, a nawet jeśli to robią na własną rękę, wówczas nie są w stanie dostrzec problemu. Działania hakerów oraz przerwy w działaniu serwerów i systemów płatności przynoszą niestety poważC ne szkody.

Tomasz Kuźniar Prezes Zarządu Monit24.pl

21


22

kwiecień 2013


kwiecień 2013

23


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

Urządzenia wspierające mobilność przedsiębiorstw

Mobilność ważniejsza od struktur Piotr Szczerbiak

Rozbudowane struktury i liczna flota w terenie nie muszą warunkować sukcesu. Wystarczą mobilni sprzedawcy ze zdalnym rozwiązaniem, które będzie wspomagać zarządzanie zamówieniami i dystrybucją w czasie rzeczywistym. Zilustrujmy to na przykładzie.

24

Mechanizm jest prosty Urządzenia mobilne PDA, w które wyposażony jest każdy przedstawiciel handlowy w firmie Selena, informują m.in. o ostatnich zakupach klientów, zobowiązaniach finansowych i przysługujących rabatach. Dane są na bieżąco aktualizowane, dzięki czemu sprzedawca może dopasować i zrealizować ofertę, będąc jeszcze w terenie. Niezależnie od regionu, w którym działa sprzedawca, urządzenia mobilne wykorzystują bowiem sieć GSM do przesyłu danych do zintegrowanego systemu, w którym pracuje centrala firmy. W tej samej chwili system udostępnia dane wszystkim działom zaangażowanym w proces dystrybucji. W ciągu kilku minut od momentu przesłania zlecenia przez przedstawiciela handlowego dział finansów upewnia się, czy klient nie przekroczył przykładowo linii kredytowej. Potem następuje już tylko akceptacja zamówienia, a menedżerowie odpowiedzialni za dystrybucję zlecają dostawę zewnętrznemu operatorowi logistycznemu. Cały proces zarządzania zamówieniami i dostawami przebiega szybko i dokładnie. W dystrybucji to priorytet. Wysokość przychodów uzależniona jest bowiem od terminowości zaopatrzenia.

Reguły gry Niezależnie od tego, kto jest odbiorcą asortymentu – hurtownie, hipermarkety czy osiedlowe sklepiki – towar musi dotrzeć na czas. W tym celu firma przez długi czas korzystała ze wsparcia systemu informatycznego XAL, który miał wspomóc zarządzanie kluczowymi procesami logistycznymi w firmie. Jednak kiedy firma weszła w dynamiczną fazę rozwoju, system – pracujący jeszcze w środowisku DOS – zaczął stwarzać coraz więcej ograniczeń. Ten stan należało zmienić. Firma kontroluje obecnie ogromną część rynku chemii budowlanej, a to oznacza konieczność zarządzania ogromnym wolumenem danych. Stąd decyzja, aby dotychczasowe rozwiązanie informatyczne zastąpić wydajniejszym i elastyczniejszym systemem, zintegrowanym dodatkowo z urządzeniami mobilnymi PDA. Sukces w biznesie Podobne projekty realizuje coraz więcej firm. Przedsiębiorcy świadomi, że sukces w biznesie – zwłaszcza w dystrybucji – wcale nie musi być warunkowany przez rozbudowaną, a przez to kosztowną w utrzymaniu strukturę i flotę samochodową, wolą

kwiecień 2013


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

inwestować w mobilność swoich pracowników, zamiast w kolejne oddziały w terenie. Niezależnie od tego, gdzie przebywają, dzięki mobilnym aplikacjom mogą wykonywać czynności zdalnie, sprawnie i dokładnie, a firma ponosi przy tym mniejsze wydatki. Odzwierciedleniem powyższego są wyniki badań, które opublikowano w raporcie IDC „Worldwide Mobile Worker Population 2011-2015”. Eksperci przewidują, że do 2015 roku liczba pracowników mobilnych wzrośnie do 1,3 miliarda, co oznacza nie tylko 37 proc. wszystkich pracowników na świecie, ale także jeszcze większy niż dotąd boom na urządzenia mobilne. Odnotowuje to ośrodek analityczny Gartner Group.

kwiecień 2013

W 2008 roku menedżerowie i pracownicy działów IT sklasyfikowali inwestycje w mobilność na dwunastym miejscu. Obecnie na liście priorytetów ustępują one jedynie wdrożeniom Business Intelligence. Wydajność w górę, koszty w dół Ów trend jest dobrze widoczny w działach sprzedażowych. Przykładem może być działająca w branży rolniczej firma Osadkowski-Cebulski, która chce, aby wdrażany system ERP był także dostępny na urządzeniach przenośnych dla 50 użytkowników pracujących poza biurem. Rozwiązanie umożliwi im składanie zamówień, sprawdzanie płatności, zarządzanie kalendarzem codzien-

nych działań oraz dzielenie się informacjami i opiniami z pozostałymi pracownikami. Rozwiązanie z wbudowanymi funkcjonalnościami typu Business Intelligence ułatwi także raportowanie w oparciu o aktualne dane. Korzyści z tego typu integracji są wymierne. Przekonało się o tym wielu sprzedawców. Będąc u klientów mają bowiem wgląd w informacje m.in. o dotychczasowych zamówieniach i rozliczeniach. Zdalnie mogą także skomunikować się z centralą, w celu uzyskania dodatkowych informacji, bądź od razu złożyć zamówienie. Jego przyjęcie i akceptacja trwa kilka minut – dział finansów upewnia się, czy klient nie przekroczył przykładowo linii kredytowej, a chwilę potem operator logistyczny gotowy jest z wysyłką. Sprawność, z jaką przebiega cały proces, pozwala zrealizować w ciągu doby kilkaset podobnych zamówień. Koszty administracyjne są przy tym minimalne. Zamiast wypełniania i przesyłania danych w formie papierowej (co wymagałoby pokonania dziesiątek kilometrów), wszystkie informacje raz wprowadzone do PDA są dostępne i wykorzystywane przez działy sprzedaży, finansów oraz menedżerów zarządzających magazynami. Równie sprawnie generowane są raporty sprawozdawcze. Wystarczy kilka kliknięć, aby dowiedzieć się o strukturze i dynamice sprzedaży realizowanej przez konkretnego sprzedawcę w dowolnym okresie, o zamówieniach złożonych przez wskazanych klientów, czy aktualnych zapasach na magazynach. Wgląd w tak szeroki i różnorodny zakres raportów pomaga firmie podejmować strategiczne decyzje w oparC ciu o pełną wiedzę.

Piotr Szczerbia k Szczerbiak Prezes Columbus Polska, odpowiedzialnego za wdrożenie systemu Microsoft Dynamics AX

25


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

EDI – systemy komunikacji elektronicznej nową formą wymiany informacji

MSP w globalnej komunikacji biznesowej Katarzyna Próchniak

Coraz bardziej popularne staje się wykorzystanie we współpracy biznesowej systemu wymiany dokumentów w formie elektronicznej. Taki model komunikacji jest nie tylko bardziej ekonomiczny, ale też bardziej sprawny i wydajny od tradycyjnego.

Współpraca biznesowa wszystkich podmiotów opiera się na stałej wymianie informacji. Każda firma ma własne wzory umów, faktur, zleceń, raportów, itd. Coraz bardziej popularna staje się zatem komunikacja oparta na stosowaniu dokumentów w formie elektronicznej. EDI – electronic data interchange (elektroniczna wymiana danych) – jest systemem umożliwiającym przekazywanie danych między partnerami biznesowymi, między aplikacjami w różnych systemach komputerowych. To trend doskonale wpisujący się w zastosowanie najnowszych technologii, digitalizację i standaryzację procesów. Technologia XXI wieku Drukowanie dokumentów, zleceń oraz faktur, pakowanie ich w koperty i wysyłanie do odbiorcy jest w dobie powszechnego korzystania z Internetu oraz stosowania systemów IT zupełnie nieekonomiczne i niepraktyczne. Powoduje niepotrzebne zaangażowanie administracji, personelu i dodatkowe, wysokie koszty. Używanie podpisu elektronicznego, jak również faktur w wersji elektronicznej jest uregulowane prawnie, dlatego nie ma żadnych formalnych przeszkód, aby zastosować system EDI.

26

Firmy, które już od jakiegoś czasu używają go w komunikacji ze swoimi partnerami tak bardzo doceniają jego zalety, że nakładają na swoich klientów dodatkowe opłaty za konieczność obsługi ich zleceń składanych manualnie – przez telefon, fax lub w postaci druku. Zalety EDI Stosowanie tradycyjnych druków generuje spore koszty i ryzyko związane z błędami przy ręcznym wypełnianiu dokumentów. Kolejny mankament takiego rozwiązania to długi czas potrzebny na ich dostarczenie. Takie błędy mogą implikować opóźnienia dostaw czy realizacji płatności, co może wpłynąć na zachwianie płynnością finansową firmy. Stosowanie EDI ma także wymiar w realizacji polityki odpowiedzialnego biznesu – rezygnacja z druku na rzecz wykorzystania dokumentów elektronicznych jest po prostu ekologiczna. Bez względu na ilość drukowanych dokumentów, ich tradycyjny obieg jest marnotrawstwem, którego można w prosty sposób uniknąć. Dzięki możliwości automatycznego przesyłania danych dotyczących cen, zamówień i harmonogramów dostaw,

kwiecień 2013


RAPORT: Nowoczesne technologie kontra tradycja

EDI – zalety wdrożenia i stosowania C

Oszczędność

C Bezpieczeństwo

przesyłania i przechowywania elektronicznych dokumentów C Zwiększenie efektywności C Szybkość przesyłania dokumentów C Zmniejszenie nakładu pracy i kosztów administracyjnych C Wyeliminowanie wielokrotnego wprowadzania danych i wiążących się z tym pomyłek. C

EDI jest przydatny szczególnie w logistyce. EDI pozwala wyeliminować wielokrotne wpisywanie tych samych danych przez różnych uczestników łańcucha dostaw. Ponieważ jest to świetny sposób na ograniczenie administracji, sprzyja również zwiększeniu efektywności firmy – mówi Grzegorz Lichocik, prezes Dachser w Polsce. Najważniejsze, że system eliminuje błędy i przekłamania, jakie mogą pojawić się przy wprowadzaniu danych. Jeśli jednak dane wprowadzone do systemu będą nieprawidłowe, to błąd ten będzie pojawiał się w każdym kolejnym ogniwie. Dlatego istotne jest, aby dane wprowadzone były poprawnie – podkreśla Grzegorz Lichocik. Ogromną korzyścią ze stosowania EDI w logistyce jest możliwość automatycznego eksportowania danych transportowych lub magazynowych do drugiego systemu – dodaje.

Konieczne jest opracowanie standardowych dokumentów, które będą przesyłane między firmami. Istotne jest maksymalne ograniczenie możliwości ingerencji w system i wprowadzenia błędnych informacji, aby zminimalizować liczbę pomyłek. Wśród mniejszych firm popularność zyskują rozwiązania komunikacyjne oparte nie na drogim oprogramowaniu, ale na Internecie i rozwiązaniach informatycznych partnera handlowego. To rozwiązanie, które nie wymaga wdrożenia żadnego systemu, ani nakładów finansowych. Firmom, które nie mogą zainwestować w EDI, bądź nie dysponujących własnymi systemami informatycznymi, proponuję rozwiązanie oparte

na Internecie – mówi Grzegorz Lichocik. Dzięki niemu klienci mogą łatwo i szybko złożyć zlecenie online, monitorować przesyłkę w czasie rzeczywistym oraz zarządzać zapasami magazynowymi – dodaje. Co dalej? Przyszłość niewątpliwie będzie należała do nowoczesnych rozwiązań IT. Dlatego warto, aby nawet najmniejsze firmy nauczyły się wykorzystywać zalety, jakie niesie zastosowanie najnowszych rozwiązań w komunikacji biznesowej. Prócz szeregu korzyści, będą mogły uniknąć opłat za stosowanie drukowanych dokumentów C i chaosu komunikacyjnego. REKLAMA

Jak wdrożyć? Co istotne, wdrożenie systemu EDI nie wymaga dodatkowych inwestycji związanych z oprogramowaniem, sprzętem, ani serwisem. Wystarczy zastosowanie w firmie systemu, np. do obsługi zleceń oraz dostęp do Internetu. To istotne zwłaszcza dla mniejszych firm, które posiadają ograniczone możliwości inwestycyjne.

kwiecień 2013

27


MSP

Media społecznościowe na usługach firm

SPOLECZNOŚCIOWA (R)EWOLUCJA Jakub Kołecki

Coraz więcej firm eksperymentuje z nowymi technologiami upatrując w tym możliwości umocnienia swojej pozycji na rynku. Innowacje w obszarze IT pozwalają na dotarcie do szerszej grupy klientów i zwiększenie wartości swojej marki w ich oczach. W najbliższych latach ten trend będzie się pogłębiał.

28

Według danych z raportu State of Social Technology and Talent Management grupy SilkRoad, 75 proc. HRowców uważa, iż przedsiębiorstwa mają duże braki w wiedzy i kompetencjach związanych z wykorzystaniem technologii mediów społecznościowych do własnych celów. A niebawem właściwe wykorzystanie podobnych umiejętności stanie się kluczowym elementem przetrwania na współczesnym, coraz bardziej zdigitalizowanym rynku pracy. Umierające CV Curriculum Vitae w swojej klasycznej, drukowanej formie dostarczanej do rąk pracodawcy bądź przesyłane listem właściwie przestaje istnieć. Proces rekrutacji już na dobre przeniósł się do sieci, gdzie przygotowanie e-maila z życiorysem i listem motywacyjnym oraz przesłanie go bezpośrednio do skrzynki odbiorczej rekrutera zajmuje kilka chwil. Rozwiązanie to jest nie tylko proste, ale też bardzo wygodne dla obu stron. Podobnie ma się sytuacja z tradycyjnie zamieszczanymi niegdyś w gazetach ofertami pracy – odchodzą one do lamusa, wypierane przez profesjonalnie przygotowane serwisy internetowe, będące bazami setek tysięcy ofert pra-

cy dla kilku milionów potencjalnych kandydatów z całego kraju. Wykorzystanie Internetu w rekrutacjach, ale też w innych obszarach HR-u spotyka się w Polsce z coraz większym zainteresowaniem. Rozwiązania wykorzystywane standardowo w Stanach Zjednoczonych i na zachodzie Europy stają się coraz istotniejsze również na naszym rynku pracy – mówi Agnieszka Szefler z Polskiego Stowarzyszenia Zarządzania Kadrami. Media społecznościowe są profesjonalnym kanałem komunikacji z potencjalnymi pracownikami danej firmy, a portale poświęcone pracy i karierze pomagają przedsiębiorcom w tworzeniu rozbudowanych sieci kontaktów. Upowszechniają się także wirtualne targi pracy oraz systemy rekrutacyjne często łączone z testami kompetencji. Internet wspiera rekrutera, pomagając mu w szybkim dotarciu do kandydata, jednocześnie oferując szeroki wachlarz narzędzi ułatwiających porządkowanie i zarządzanie pozyskanymi danymi – dodaje Szefler. Z badań prowadzonych przez serwis Goldenline wynika, że już 96 proc. pracodawców korzysta z Internetu jako narzędzia do poszukiwania młodych, wykształconych ludzi. 78 proc. z nich używa do tego celu oficjalnej strony firmy, zaś 37 proc. korzysta z sieci typu LinkedIn. Odpowiednio 18 i 3 proc. decyduje się na poszuki-

kwiecień 2013


MSP

wania za pośrednictwem Facebooka i Twitera. Nierzadko w ramach takiej internetowej rekrutacji kandydat musi wypełnić specjalnie przygotowany formularz rekrutacyjny, który pozwoli na wstępną selekcję. Nie tylko pracodawcy korzystają z możliwości jakie daje sieć. Kandydaci także nie ukrywają, że Internet jest dla nich pierwszym źródłem informacji. I to właśnie tam blisko 86 proc. z nich sprawdza opinie o przyszłym pracodawcy. Działa to oczywiście w obie strony. Dzięki portalom społecznościowym i wyszukiwarkom, rekruterzy bez większych problemów mogą zbierać informacje o aplikujących kandydatach. Co więcej, narzędzia które oferują media społecznościowe pozwalają na szybki i bezpośredni kontakt między zainteresowanymi stronami, co dla młodych ludzi jest bardzo istotne. Staramy się, aby oferta była możliwie najbardziej atrakcyjna dla młodych ludzi. Dlatego kierujemy się rozwiązaniami, które dla przedstawicieli młodego pokolenia są najprzystępniejsze – mówi Magda Dybska-Tabor, dyrektor ds. Zarzadza-

kwiecień 2013

nia Zasobami Ludzkimi w grupie Danone, która jest członkiem strategicznym PSZK. Nie stronimy od nowych technologii, co może potwierdzić choćby nasz profil w serwisie Facebook Praca@Danone, który polubiło już ponad 50 tysięcy osób. Za jego pośrednictwem informujemy o przygotowywanych przez nas warsztatach, praktykach bądź stażach, zachęcamy do udziału w najnowszych procesach rekrutacyjnych czy informujemy o wydarzeniach, w których weźmiemy udział. Taki profil jest doskonałą platformą do kontaktu zarówno z kandydatami, jak i klientami – dodaje Dybska-Tabor. Zagrajmy w HR Rekrutacja nie jest jedynym zagadnieniem, w którym specjaliści HR zauważają dużą rolę nowych technologii. W dzisiejszym świecie coraz bardziej powszechne są gry i aplikacje mobilne. Wirtualna rozrywka powoli przestaje być utożsamiana tylko ze skuloną przed ekranem telewizora lub monitora młodzieżą i dziećmi. Wielu współczesnych menedżerów i kierowników nie tylko wychowywało się grając, ale duża część z nich utrzymu-

je to hobby do dziś. Dlatego także świat biznesu zaczyna czerpać z doświadczeń graczy, których coraz więcej jest po obu stronach rynku pracy. Termin gamifikacja – opcjonalnie gryfikacja bądź grywalizacja – został opracowany w 2002 roku przez brytyjskiego programistę Nicka Pellinga. Nie zyskał jednak większej popularności aż do roku 2010, kiedy to zaczął być używany przez bloggerów Forbesa. Dotyczy on wykorzystania mechanizmów znanych z gier fabularnych bądź komputerowych w sytuacjach nie będących grą. Gartner Inc – jedna z największych firm analitycznych zajmujących się rynkiem IT prognozuje, że do 2015 roku ponad 50 proc. organizacji zarządzających innowacją zgamifikuje ten proces. Gamifikacja opiera się na pokonywaniu kolejnych wyzwań, zdrowej rywalizacji oraz efektywnej kooperacji. Zastosowanie tej metody pozwala na zaangażowanie ludzi do zajęć, nawet nudnych lub rutynowych, poprzez zmianę podejścia – mówi Marzena Liżewska, Dyrektor Działu Usług Konsultingowych i Outsourcingowych w firmie Billenium, członka

29


MSP

firmowym PSZK. Popularyzacja tej nowoczesnej dziedziny HR nie powinna dziwić – w konfrontacji z poważnymi szkoleniami, przypominająca zabawę gra zyska zdecydowanie większą przychylność pracowników, jednocześnie wzbudzając ich ciekawość. Gamifikacja to również doskonały mechanizm do stymulowania innowacyjnych rozwiązań czy reklamy produktów – dodaje Liżewska. Zaczerpnięty z gier video system motywowania pracowników w wielu przypadkach sprawdza się dużo lepiej niż klasyczne biurowe schematy motywacyjne. A to szczególnie ważne zagadnienie w kwestii powszechności na rynku pracy przedstawicieli pokolenia Y. Szybcy i innowacyjni Pokolenie Y to osoby urodzone po 1982 roku, dla których nowe technologie to właściwie nieodłączny element codzienności. Jego starsi przedstawiciele powoli docierają już w swojej karierze do stanowisk kierowniczych; młodsi, świeżo po uzyskaniu wyższego wykształcenia zaczynają stawiać pierwsze kroki na rynku pracy. Tzw. igreki cechują się pewnością siebie, multifunkcyjnością i pewną dozą egocentryzmu, co sprawia, iż uważają się za jednostki wyjątkowe – nierzadko dedykowane do rzeczy wyższych i nastawione na rozwój, a przede wszystkim innowacyjność. Ta chęć wychodzenia poza schemat sprawia, że przedstawi-

30

ciele pokolenia Y często szybko nudzą się powierzanymi im obowiązkami. Igreki odrzucają wszystko, co ogranicza ich rozwój i kreatywność, zatem bez większych sentymentów porzucają firmy, w których nic się nie dzieje. Dlatego aby stać się atrakcyjnym pracodawcą i utrzymać w organizacji młodych, ambitnych ludzi, firma powinna porzucić klasyczne formy motywowania i zwrócić się w stronę innowacji. Odmawianie podwyżki ze względu na młody wiek, brak informacji o kondycji firmy czy piętnowanie niewielkiego doświadczenia to najprostsza droga do zniechęcenia statystycznego igreka. Aby takiego pracownika skutecznie zaangażować, trzeba mu dać dostęp do wiedzy i pozwolić pracować w trybie, który umożliwi szybkie obserwowanie efektów. Wychowani na elektronicznej rozrywce młodzi ludzie, przyzwyczajeni są do klarownej i szybkiej oceny swoich działań i podjętych decyzji. Nic dziwnego, że te same rozwiązania chcieliby przenieść do swojego życia zawodowego. Przedstawiciele pokolenia Y chcą też być nagradzani za wykonaną pracę. I nie mówimy tu o gratyfikacjach pieniężnych – często wystarczy najprostsza pochwała, czy sporządzenie specjalnego rankingu bądź systemu ocen. Motywowanie przedstawicieli pokolenia Y nie może opierać się na metodach opracowanych dekadę temu. Zarządzanie personelem składającym się z kreatywnych, oczekujących innowacyjnych rozwiązań jednostek, w naturalny sposób wymusza na pracodawcy wprowadzenie nowych mechanizmów, które zaakceptują obie strony – mówi Paweł Miłoszewski, dyrektor ds. Zarządzania Personelem w firmie Whirlpool, która jest członkiem strategicznym PSZK. Statystyka pokazuje, że obecnie już co trzeci pracownik wywodzi się z pokolenia Y. Naturalnie, kolejne lata przyniosą ich jeszcze więcej. Właśnie dlatego konieczne jest, aby pracodawcy już teraz zaczęli poważnie traktować oczekiwania igreków, gdyż w przyszłości staną się one powszechne – dodaje Miłoszewski. Przyszłość w sieci Nowe technologie na dobre wkraczają do branży HR. Umiejętnie stosujące je firmy mogą liczyć na wymierne korzyści w postaci zaoszczędzonego czasu i pieniędzy. Wciąż jednak widoczne jest wśród pracodawców podejście, że dobre jest wrogiem lepszego. Dlatego wiele przedsiębiorstw zwleka z wprowadzeniem nowoczesnych technologicznie rozwiązań w swoich działaniach, nie chcąc zmieniać czegoś, co przecież funkcjonuje dobrze. Firmowe strony internetowe, profile w serwisach społecznościowych, czy fora tematyczne to codzienność w świecie informacji, którego rozwój obserwujemy od lat. Dlatego wykorzystanie nowych technologii – nawet jeśli na pierwszy rzut oka mogą wydawać się obce i skomplikowane – powoli staje się koniecznością. Obstawanie przy konserwatywnych rozwiązaniach doprowadzi tylko do nieuchronnej porażki na rynku, C który już teraz na dobre przenosi się do sieci.

kwiecień 2013


MSP

EKSPERT RADZI...

Nie wszystkim kryzys straszny outsourcing usług kwitnie Pogłębiający się kryzys gospodarczy oraz sięgające już 14 proc. bezrobocie w Polsce nie muszą oznaczać, że firmy przestały rekrutować nowych pracowników. Powody do optymizmu dają prognozy dla sektora outsourcingowego, w tym również usług finansowych, księgowych czy podatkowych, które mówią, iż liczba ofert pracy wzrośnie o 5-10 proc. w skali roku.

Piotr Kwaśny Szef ASB Tax

Pomimo pogarszającej się sytuacji gospodarczej, na polskim rynku działają przedsiębiorstwa, które wciąż zwiększają zatrudnienie. Z najnowszych badań poświęconych rynkowi pracy wynika, że wzrost zatrudnienia odnotują przeważnie firmy usługowe, zajmujące się tzw. nowoczesną gospodarką. Będą to przede wszystkim przedsiębiorstwa świadczące usługi z zakresu księgowości oraz obsługi informatycznej.

Outsourcing zyskuje na znaczeniu W Polsce widać bardzo wyraźny wzrost zainteresowania usługami outrsourcingowymi, zwłaszcza wśród firm z Europy Zachodniej czy USA. Wydzielenie specyficznych usług czy zadań oraz powierzenie ich wyspecjalizowanym przedsiębiorstwom zewnętrznym pozwala firmom na optymalizację kosztów działalności. Coraz chętniej powierzają one podwykonawcom realizację nawet bardziej

kwiecień 2013

skomplikowanych procesów, takich jak chociażby optymalizacje w zakresie prawa podatkowego. Polska zajmuje obecnie trzecią pozycję na świecie w kategorii centrów usług wspólnych. Nasz kraj specjalizuje się przede wszystkim w usługach księgowo-finansowych oraz informatycznych, co spowodowało, że już teraz w tej branży w Polsce pracuje ponad sto tysięcy osób. Optymistyczne dane za ubiegły rok – szacujące wzrost zatrudnienia w branży outsourcingowej na 6 proc. oraz prognozy mówiące o 5-10-proc. wzroście – są dobrym sygnałem dla osób poszukujących pracy w tym sektorze. C

31


MSP

Zarządzanie projektami w małej i średniej firmie

Era projektów stała się faktem dr Marcin Żółtak

Świat, zwłaszcza gospodarczy, kręci się coraz szybciej. Na przekór czasowemu kryzysowi wiemy coraz więcej, pracujemy intensywniej, a nasza innowacyjność wzrasta. Doskonałym przykładem jest branża motoryzacyjna, której przedstawiciele jeszcze do lat dziewięćdziesiątych prezentowali nam nowe modele samochodów mniej więcej co siedem -osiem lat. Obecnie nowy model możemy obejrzeć już co dwa-trzy lata.

Wymyślamy, wytwarzamy, sprzedajemy, wymieniamy coraz szybciej. Globalna szybkość musiała mieć również wpływ na to, w jaki sposób pracujemy. Praca etatowa z jej powtarzającymi się zadaniami, stałymi zdarzeniami i relacjami zaczyna odchodzić do lamusa i – wbrew wielu obawom towarzyszącym uelastycznieniu pracy – będzie to tendencja stała. Konieczność zmiany w sposobie działania pierwsze zauważyły duże firmy, którym ze względu na wielkość i rozbudowane struktury organizacyjne trudno było uzyskiwać potrzebną szybkość działania. Obok oficjalnych struktur zaczęły wyrastać mniejsze grupy, działające poza oficjalnym obiegiem, łączące pracowników różnych jednostek organizacyjnych, zdolne do wytworzenia użytecznych rozwiązań i ich szybkiej implementacji. Stało się Era projektów stała się faktem. Obecnie na rynku działają organizacje, które w dużej części lub nawet w 100 proc. organizują swoją pracę w oparciu o projekty. Uzyskują dzięki temu dużą szybkość i efektywność, alokując ludzi z ich kompetencjami

32

oraz inne zasoby w te działania, które są realnie potrzebne, a nie wynikają z rutyny. Dla dużych i bardzo dużych organizacji projekty są koniecznym i użytecznym rozwiązaniem. Nie mogą pozbyć się formalnych struktur opisujących sposób zarządzania i przepływu informacji, procesów i procedur organizujących przepływ pracy oraz formalnych zespołów roboczych powołanych do realizacji ściśle określonych zadań. Przy dużej wielkości sprawność działania organizacje uzyskują właśnie dzięki specjalizacji i wyraźnemu podziałowi pracy. Balansują zatem pomiędzy stałymi elementami i zmiennymi projektami. Z tej perspektywy wydaje się, że projekt jako formuła działania, w odniesieniu do współczesnych zmian na rynku jest idealnym rozwiązaniem dla małych, a zwłaszcza średnich organizacji. Firmy rozwijając się, przechodząc od fazy małej firmy do dużego organizmu w naturalny sposób usztywniają się, tracąc początkową elastyczność, którą trudno jest z biegiem czasu odzyskać. Organizacje małe i średnie rozwijając się i wchodząc w fazę wzrostu mogą racjonalnie zarządzać procesem

kwiecień 2013


MSP

formalizacji wykorzystując do tego pracę projektową. Zamiast wraz ze wzrostem zleceń, operacji i zadań powoływać nowe formalne struktury i stanowiska – organizacje mogą powoływać grupy projektowe odpowiedzialne za realizację określonych zadań, a po ich wykonaniu skierować pracowników do innego działania. Do dzieła MSP Działanie w ramach projektów, w przypadku spadku zamówień umożliwia skierowanie aktywności pracowników na aktywność wewnętrzną (nakierowaną na wnętrze organizacji), co w przypadku organizacji dużych jest trudne ze względu na wypracowaną już specjalizację pracowników oraz trudność we wprowadzaniu zmian w rozbudowanych strukturach. Działanie małych i średnich organizacji w oparciu o projekty może być zatem użyteczne zarówno kiedy

kwiecień 2013

firma rozwija się poprzez wzrost np. zleceń i chce uniknąć pułapki zbytniej formalizacji, jak również kiedy liczba operacji spada i pojawia się konieczność elastycznego gospodarowania pracownikami. W organizacjach dużych z wyspecjalizowanymi jednostkami sytuacja taka może wiązać się z zagrożeniem zwolnieniami. Organizacje mniejsze mogą wówczas podejmować inne działania, bardziej użyteczne z perspektywy pracowników. Powodzenie zarządzania i działania poprzez projekty w małych i średnich przedsiębiorstwach uwarunkowane jest uwzględnieniem pięciu kluczowych czynników: 1. Multikompetencje Organizacja projektów wymaga posiadania przez pracowników dobrych kompetencji zarówno merytorycznych, jak również społecznych, umożliwiających dobrą współpracę grupową, konieczną przy re-

alizacji projektu. Realizacja projektu powinna przyczynić się zatem nie tylko do wdrożenia konkretnych rozwiązań, ale umożliwić pracownikom uczenie się i nabywanie tzw. multikompetencji (wielu umiejętności). Powoływanie grup projektowych powinno odbywać się zatem nie tylko w oparciu o pracowników najbardziej efektywnych, ale również tych, którzy powinni do projektu dołączyć ze względów edukacyjnych. 2. Rozwijanie pracowników Realizacja zróżnicowanych projektów przy wykorzystywaniu tej samej grupy wymaga opisanej wyżej multikompetencji. Realizacja projektów może być niewystarczającym doświadczeniem umożliwiającym ich nabycie. Zarządy muszą umożliwić pracownikom uczenie się również w ramach kursów, konferencji i studiów podyplomowych, co w erze przedsięwzięć edukacyjnych sponsorowanych z funduszy europejskich

33


MSP

nie powinno być szczególną przeszkodą. 3. Kompetencje grupowe Realizacja projektów wymaga bardzo dobrej współpracy grupowej, umożliwiającej komunikację, wymianę myśli, doświadczeń, konstruowanie rozwiązań, rozwiązywanie trudności. Organizacje o mniejszej wielkości mogą zdecydowanie łatwiej wypracować takie kompetencje, ponieważ pracownicy są w naturalny sposób zachęcani do bezpośrednich kontaktów i poznawania stylu działania innych pracowników. 4. Ryzyko i zarządzanie Projekty w zdecydowanym stopniu

34

niż rutynowa organizacja pracy obarczone są ryzykiem, ponieważ zawsze jest to działanie zbliżone do eksperymentu. Zarząd, jak też pracownicy powinni być świadomi: po pierwsze – występującego ryzyka i konieczności zarządzania nim; po drugie – świadomości własnych kompetencji i wykorzystywania w trakcie podejmowania decyzji o rozpoczęciu projektu; po trzecie – roli osób zarządzających w realizacji projektu, zwłaszcza, że często charakterystyczne dla organizacji jest ciągłe ręczne zarządzanie, tymczasem projekt wymaga bardziej uczestniczących form zarządzania. 5. Komunikacja Praca rutynowa opiera się o stały zestaw procedur i przepływu komunikacji. Projekt wymaga bardzo dobrej komunikacji wewnątrzorganizacyjnej, zarządzania przepływem informacji, a zwłaszcza świadomości konsekwencji nadmiaru lub braku komunikacji. Era szybkości wymaga błyskawicznych rozwiązań, jakich może dostar-

czyć formuła projektu. W rynkowym wyścigu firmy wykorzystujące ten sposób myślenia będą zyskiwały. MSP w naturalny sposób są predysponowane do takiego sposobu działania. Właściciele firm muszą jednak pamiętać, że projekt to obosieczny miecz – umożliwiający z jednej strony efektywne działania, z drugiej zaś przyczyniający się do zmniejszania przywiązania pracowników do organizacji. Jest to ważne zwłaszcza przy uwzględnieniu, że koniecznym warunkiem realizowania odmiennych projektów jest stała i trwała inwestycja w pracowników. Już teraz na rynku pracy funkcjonuje spora grupa projekt menedżerów świadczących usługi zarządzania projektami, specjalistów gotowych dołączyć czasowo do projektów i interim menedżerów czasowo zarządzających zespołami. W gospodarce opartej na wiedzy ten niepożądany trend szczególnie mocno mogą odczuć małe i średnie przedsiębiorstwa. Warto zatem rozważyć, w jaki sposób wdrażać podejście projektowe, zapewniając jednocześnie racjonalne C zarządzanie pracownikami.

Dr Marcin Żółtak Stowarzyszenie IPMA Polska www.ipma.pl

kwiecień 2013


MSP

Tajemnica wysokiej efektywności grywalizacji

Silna potrzeba samorealizacji Piotr Pajewski

Z czego wynika sukces grywalizacji i dlaczego od niedawna idea ta stała się jednym z najgorętszych trendów biznesowych, uważanych za przyszłość zarządzania personelem oraz relacjami z partnerami biznesowymi i klientami? Aby odpowiedzieć sobie na to pytanie, należy przede wszystkim przeanalizować mechanizmy determinujące naszą aktywność nie tylko na gruncie zawodowym, ale także w życiu osobistym.

Większość mechanizmów – zarówno tych uświadomionych, jak również tych funkcjonujących w naszej nieświadomości – bazuje na podstawowej ludzkiej skłonności, jaką jest potrzeba porównywania się i rywalizowania z innymi. Bez przerwy porównujemy się z innymi, a największą radość sprawia nam udowodnienie reszcie świata, że przerastamy ją pod jakimś względem. Pod jakim – to już mniej ważne. Nie ma w tym nic dziwnego – zwycięzcy najczęściej postrzegani są jako lepsi od innych, cieszą się większym prestiżem i bardzo wzrasta ich pozycja zarówno towarzyska, jak również profesjonalna. Co ciekawe, postrzeganie to wychodzi poza obszar ich mistrzostwa i rozciąga się również na inne dziedziny ich aktywności. Dzięki temu ludzie mają w końcu możliwość zaspokajania tej potrzeby, która została przez Maslowa umiejscowiona na samym szczycie jego słynnej piramidy – potrzeby samorealizacji. Słowo od praktyków Mechanizmy te wykorzystały z powodzeniem m.in. Duńskie Koleje Państwowe (DSB), wprowadzając program, który umożliwiał wszystkim

kwiecień 2013

35


MSP

pracownikom, nawet tym stojącym najniżej w hierarchii, pochwalenie się działaniami na rzecz firmy, które wykraczają poza zakres ich obowiązków. Możliwość pięcia się w górę w firmowym rankingu sprawiła, że ponad 70 proc. pracowników DSB zarejestrowało się w systemie, przy czym ponad 80 proc. komunikatów w programie wygenerowali szeregowi pracownicy. Zgłoszono niemal dwieście oddolnych inicjatyw mających na celu poprawę efektywności i obsługi klientów, a ponad 20 proc. pracowników logowało się do programu z domowego komputera lub w trakcie przerwy na lunch. Firma zyskała zaangażowanych pracowników, którzy na każdym szczeblu dbają o poprawę jakości usług DSB. Wyzwanie swoim pracownikom rzucił także Google i to w tak niepopularnym obszarze, jak wprowadzanie oszczędności w budżetach na delegacje. Odgórna decyzja w tym zakresie, zobowiązująca pracowników do przerzucenia się z klasy business na klasę turystyczną, czy też do nocowania w hotelach trzygwiazdkowych zamiast cztero- czy pięciogwiazdkowych, spotkałaby się niewątpliwie z powszechnym oburzeniem pracowników Googla. Tymczasem dobrze opracowany program oszczędnościowy, stawiający przed każdym podróżującym pracownikiem szanse wykazania się umiejętnością osiągnięcia większych oszczędności niż inni, zadziałał doskonale – zaangażował prawie 90 proc. pracowników wyjeżdżających w podróże służbowe. Rozsądna rywalizacja pobudza aktywność Niewątpliwie zatem rywalizacja jest bardzo istotnym bodźcem wpływającym na naszą aktywność. Czy jednak wykorzystanie naszej skłonności do rywalizacji wystarczyło, aby grywalizacja została w takim stopniu doceniona przez świat

36

biznesu – zdecodowanie nie. Pozostając przy przytoczonych wyżej przykładach związanych z efektywnością działań pracowników, szybko zwrócimy uwagę na powszechnie znany z wielu korporacji problem – niezdrową rywalizację o względy szefa, czy też tzw. walkę o stołki, praktykowany, jako sposób na szyb-

kie pięcie się w górę po ścieżce kariery. Taka rywalizacja jednak w żaden sposób nie służy interesom przedsiębiorstwa, a wręcz przeciwnie. Tajemnica właściwego wykorzystania mechanizmów rywalizacyjnych w programach dla przedsiębiorstw tkwi w uwzględnieniu przede wszystkim interesów całej firmy

kwiecień 2013


MSP

oraz wykorzystaniu przy tym kolejnych mechanizmów, a mianowicie mechanizmów teorii gier. I nie chodzi tu absolutnie o reguły gry w chińczyka, karty czy warcaby, chociaż cała teoria wywodzi się rzeczywiście z badań gier hazardowych. Istotą jest natomiast analiza sposobów podejmowania optymalnych decyzji w różnych konfliktowych sytuacjach, kiedy działania podejmowane przez każdego uczestnika mają wpływ na pozostałych uczestników gry i konsekwentnie każdy z graczy w ramach swojej strategii działań uwzględnia te interakcje. Poprzez umiejętne zaaranżowanie oraz wciągnięcie pracowników, klientów czy kooperantów do gry, dobry program grywalizacyjny osiąga to, że chętniej i aktywniej angażują się oni w stawiane przed nimi zadania, a co najważniejsze – działają zgodnie z celami postawionymi w ramach takiego programu. Współzależności te doskonale widać w przypadku zadań projektowych i tym samym konieczności godzenia interesów różnych współpracujących ze sobą zespołów, jak również dzielenia się przez nie, czy też poszczególnych ich członków, wiedzą. Firma doradcza Deloitte działająca projektowo, dla której wiedza to jeden z kluczowych aktywów, znacznie poprawiła ogólną komunikację pomiędzy pracownikami różnych szczebli i w różnych kierunkach, co umożliwiło wyrobienie w ludziach nawyku dzielenia się wiedzą oraz doświadczeniem, poprzez wzbogacenie swojego portalu Deloitte Leadership Academy właśnie o elementy grywalizacyjne. Eliminowanie negatywnych skutków rutyny Na tym jednak nie kończy się lista mechanizmów wykorzystywanych w grywalizacji – warto wspomnieć

kwiecień 2013

jeszcze o tych eliminujących negatywne skutki rutynowych działań. Rutyna oraz związana z nią nuda sprawiają bowiem, że nasza motywacja do działania znacząco spada. Mając do wykonania cyklicznie ten sam zestaw mało atrakcyjnych czynności oraz świadomość, że kolejnego dnia jest do zrobienia to samo, nie mamy poczucia kończenia czegoś, ani zamykania jakiegoś etapu. To bardzo deprymuje i demotywuje. Jest również jedną z przyczyn wypalenia zawodowego. W takim przypadku nawet bardzo atrakcyjne wynagrodzenie, czy inne bodźce finansowe, nie wystarczają na dłuższą metę do utrzymywania, a tym bardziej zwiększania zaangażowania pracowników, czy klientów. Potrzebne jest nam bowiem także poczucie celowości naszych wysiłków i własnego rozwoju oraz zmiany, nowych bodźców i wyzwań. Naturalnie, dodatkowymi elementami uzupełniającymi powyższe mechanizmy mogą być elementy zabawowe, czy też nagrody. Gra zwiększa zaangażowanie, lojalność i motywację Program grywalizacyjny, jako miks opisanych wyżej czynników stwarza idealne warunki do zwiększania zaangażowania, lojalności i motywacji, a tym samym efektywności prowadzonych działań. Sprawia też, że uczestnicy gry przyjmują cele twórcy za swoje, nie tylko realizując wyznaczone zadania, ale również internalizując zmiany i stając się ambasadorami produktu, marki bądź firmy? Wysoką skuteczność tych działań potwierdzają efekty osiągane przez największe korporacje. Wspomniany wcześniej program oszczędności budżetów delegacji Googla wygenerował oszczędności na poziomie kilku milionów dolarów. Firma zyskała przy tym zaangażowanie pracowników w program oszczędnościowy oraz ich wsparcie w tym zakresie.

Uczestnicy systemu KEAS (przeznaczonego dla przedsiębiorców, którym zależy na zdrowiu pracowników) również chętnie biorą udział w programie, poprawiając przy tym swoje zdrowie i kondycję. W systemie zarejestrowało się ponad 35 000 amerykańskich pracowników firmy Pfizer. Po ukończonym programie 95 proc. z nich chętnie jeszcze raz przeszłoby program i poleciło swoim przyjaciołom (zadeklarowało to 92 proc. użytkowników). Średnio osiem osób na dziesięć przyznało także, że KEAS nie tylko pozytywnie wpłynęło na ich samopoczucie, ale również poprawiły się ich relacje ze współpracownikami. 65 proc. pracowników Progress Software ukończyło wszystkie wyzwania, a 86 proc. na stałe wprowadziło do swojego życia co najmniej jeden zdrowy nawyk. Personel Chilton Hospital zrzucił w sumie niemal 557 kg – 92 proc. pracowników dołączyło do grup wsparcia, wykonując mini-zadania i rozwiązując quizy o zdrowym trybie życia. Skoro wprowadzenie mechanizmów grywalizacyjnych jest nie tylko możliwe, ale i skuteczne w największych korporacjach światowych, tym bardziej warto stosować tego typu rozwiązania w mniejszych przedsiębiorstwach – w celu poprawy jakości kontaktów z klientami, aktywizowania pracowników i ułatwiania im rozwoju zawodowego, lojalizowania partnerów czy usprawniania procesów. Przewidywania analityków biznesowych są jednoznaczne – grywalizacja C to przyszłość zarządzania!

Piotr Pajewski Enterprise Gamification grywalizacja24.pl

37


MSP

Mechanizm wyszukiwania

Jak działa wyszukiwarka Marcin Kolonko

Sposób działania wyszukiwarki na pierwszy rzut oka może wydawać się bardzo skomplikowany. Łatwiej jest zrozumieć funkcjonowanie Google poprzez zastosowanie analogii bibliotekarza, którą najlepiej obrazuje film stworzony wspólnie przez Common Craft i Search Engine Land. Zrozumienie mechanizmu to absolutne podstawy umożliwiające stawianie kolejnych kroków w świecie pozycjonowania.

38

Jak działa wyszukiwarka Wyszukiwarkę możemy porównać do bibliotekarza, który w bibliotece ma wszystkie książki, gazety, mapy, dzieła sztuki, wywiady, a nawet cytaty świata.

macje). A zbiór informacji o książkach to INDEKS (baza informacji, w której zapisywane są informacje o stronach odwiedzonych przez roboty wyszukiwarek). System musi pomóc bibliotekarzowi przetworzyć tysiące zebranych wcześniej informacji o książkach i zwrócić tę, która najlepiej odpowie na pytanie użytkownika.

Ludzie codziennie proszą bibliotekarza o książki, licząc, iż tytuł, który otrzymają odpowie na ich pytanie. Każda wyszukiwarka ma swój ALGORYTM, który analizuje informacje o wszystkich znalezionych stronach i na tej podstawie ocenia, jak dobrze odpowiadają one zapytaniu użytkownika. Aby to zrobić potrzebny jest bibliotekarzowi sposób – system, który znajdzie i przeczyta każdą książkę, będzie wiedział co jest w jej wnętrzu i jak książki są ze sobą powiązane. Taki system nazywamy ROBOTEM (ang. Bot; program, który odwiedza strony internetowe i zbiera o nich infor-

Co decyduje o pozycji? O wysokich pozycjach w SERP (ang. Search Engine Results Page; strona z wynikami wyszukiwania, ale o tym później) decyduje stopień optymalizacji serwisu pod kątem parametrów, które analizuje algorytm wyszukiwarki.

kwiecień 2013


MSP

Najważniejsze elementy mające wpływ na pozycję strony w wyszukiwarce, to: C Treść serwisu WWW – w celu określenia tematyki serwisu wyszukiwarka analizuje gęstość (ilość powtórzeń) słów kluczowych, ich położenie, rozmiar czcionki, sposób w jaki są wyróżnione oraz to czy są linkami. C Sposób wykonania serwisu WWW – sposób wykonania ma spory wpływ na to, czy wyszukiwarka sprawnie poradzi sobie z określeniem właściwego tematu strony. W tym wypadku kluczowe znaczenie ma odpowiednie wykorzystanie znaczników HTML, takich jak tytuł strony czy nagłówków H1, H2, itd. C Powiązania między serwisami WWW – wyszukiwarki – poza analizą kodu i treści samej strony – biorą pod uwagę również sposób, w jaki jest ona powiązana z innymi stronami w Internecie. W celu określenia wartości strony (w opinii internautów) badana jest ilość oraz treść linków prowadzących do strony. Na tej podstawie ustalany jest PageRank, określający wartość i jakość strony (dla użytkownika), na podstawie ilości odnośników (rekomendacji) do niej prowadzących. Przykład: jeśli do strony prowadzi wiele linków z frazą sklep komputerowy, to wyszukiwarka uzna, że dana strona jest stroną sklepu internetowego. C Opinia o stronie WWW – dobra opinia o stronie jest warunkiem koniecznym do tego, aby strona mogła zająć wysokie pozycje. O opinii na temat strony decydują: – aktualność/jakość treści, np. jak często w serwisie pojawiają się nowe newsy, – jakość linków prowadzących do strony – linki ze stron pornograficznych czy spamu nie wpływają dobrze na opinie o stronie, – funkcjonowanie serwisu – częste awarie (niedostępność serwisu), długi czas ładowania serwisu wpływają negatywnie na jego opinię.

Podsumowując Wszystkie te aspekty praktycznie w równej mierze decydują o pozycji serwisu w wyszukiwarce. Nie da się zdobyć wysokich pozycji dbając tylko o linki czy optymalizację witryny, jeśli nie ma treści lub serwis nie działa. Składniki SERP’a Współcześnie strony z wynikami wyszukiwania działają zupełnie inaczej niż w przeszłości. Różnica polega przede wszystkim na: C Prezentowaniu wielu typów wyników naraz – kiedyś zawierały tylko linki do stron WWW. Teraz poza wspomnianymi stronami prezentowane są też najlepsze wyniki z wyszukiwarek: 1. grafiki 2. mapy 3. filmy – nie tylko z YouTube 4. wiadomości 5. i wiele innych (książki, blogi, dyskusje...). C Dostępności narzędzi ułatwiających wyszukiwanie: 1. Google Suggest – przyśpiesza wpisywanie zapytań i podpowiada kolejne, bardziej precyzyjne, frazy 2. korekta błędów – poprawi za nas literówkę dzięki czemu szybciej znajdziemy to, czego szukamy 3. tłumacz stron – pozwala przeszukiwać strony w innych językach. C Personalizacji wyników wyszukiwania, dzięki której w wynikach wyszukiwania wyżej będą pojawiały się strony, z których lubimy korzystać lub z których chętnie korzystają nasi znajomi. Dzieje się tak dzięki: 1. historii zapytań C 2. rekomendacjom naszych znajomych (+1).

Składniki SERP

Co wpływa na pozycjonowanie?

kwiecień 2013

Autor: Marcin Kolonko Kolonko, Specjalista ds. SEM, SEMAHEAD Agencja SEM Grupy Interia.pl

39


MSP

Nowoczesne pozycjonowanie to uczciwe pozycjonowanie

Każdy błąd to utrata pozycji Artur Pajkert

W sytuacji systematycznie zmieniających się algorytmów Google, pozycjonowanie stron to niełatwe zadanie. Co ciekawe, niekiedy skuteczne wysunięcie pozycji na pierwsze miejsca w wyszukiwarkach utrudniają sami właściciele stron. Opierają bowiem swoje działania na nieaktualnych trendach czy technologiach, przez co pozycja ich stron spada.

Na początek należy uświadomić sobie, że regularne zarządzanie treścią, przy jednoczesnym dbaniu o jej wartość, to podstawa, aby wyszukiwarka traktowała stronę www jako unikalną, pokazując ją w pierwszych wynikach. Stosowanie nieuczciwych technik manipulowania wynikami wyszukiwania to działanie nie tylko nieetyczne, ale też nieskuteczne i nieopłacalne. A chyba nie o to chodzi? Aby skutecznie wypozycjonować dany serwis, należy na początek poznać BŁĘDY, jakie popełniają właściciele stron, tracąc tym samym szansę na dobrą widoczność swojej www. Błąd nr 1 – kopiowanie tekstów Mimo że kopiowanie gotowych tekstów, zaczerpniętych np. z opisów ściągniętych ze strony producenta, wydaje się kusząco łatwym sposobem na zapełnienie serwisu treściami, to podstawowy błąd popełniany przez właścicieli stron. Roboty indeksujące bez problemu odnajdują duplikaty treści, które obniżają wartość strony www w oczach wyszukiwarki, a tym samym jej pozycję. Błąd nr 2 – powtórzenia Tworzenie niepowtarzalnych tekstów w opisach i tytułach treści znaj-

40

dujących się na poszczególnych podstronach www zajmuje dużo czasu, jednak ignorowanie tej zasady zdecydowanie źle wpływa na pozycję w wyszukiwarce. W większości systemów CMS mamy możliwość decydowania o tym, co znajduje się w tzw. metatagach Title i Description. Dobrze zatem, aby każda podstrona miała unikatowy opis, odpowiadający jej zawartości i unikatową zawartość tych tagów. Błąd nr 3 – stare technologie Nie warto opierać się na starszych, wychodzących z użycia technologiach, jak na przykład tworzenie strony w oparciu o ramki (iframe) czy technologię Flash. Trzeba wiedzieć, że tego typu elementy graficzne są – co do zasady – źle czytane przez roboty wyszukiwarki. Błąd nr 4 – linki wychodzące Ponieważ zdecydowanie korzystniejsze jest utrzymanie ruchu internatów w obrębie własnej strony, powinno unikać się zamieszczania na niej linków wychodzących. Jednak gdy istnieje taka konieczność, warto umieścić ich możliwie najmniej oraz zaopatrzyć w atrybut rel="nofollow", na przykład: <a href="http://www.google.pl" rel="nofollow">Google</a>.

kwiecień 2013


MSP

Bądź na czasie Przy pozycjonowaniu stron www dobrą praktyką jest stosowanie popularnych systemów zarządzania treściami, jak Wordpress, Joompla, Drupal, itp. Poza tym, że są one dość dobrze traktowane przez wyszukiwarki, to ułatwiają utrzymanie strony, jej aktualizowanie oraz dokonywanie ewentualnych zmian. C

Błąd nr 5 – nieaktualne linki Nie pozostawiaj na stronie linków kierujących do nieistniejących już adresów własnych podstron lub zewnętrznych serwisów. Każde takie przekierowanie powoduje obniżenie wiarygodności twojej strony zarówno w oczach wyszukiwarki Google, jak również użytkowników będących twoimi potencjalnymi klientami. Błąd nr 6 – czas ładowania Każda strona www powinna wczytać się na średniej klasy sprzęcie i łączu w maksymalnie kilka sekund. Jeżeli trwa to dłużej, warto zastanowić się nad przyczyną, np. usunąć z niej grafiki o dużych rozmiarach. Błąd nr 7 – kopie stron Nie twórz wielu kopii stron pod różnymi adresami URL. Jeśli w witrynie znajdują się materiały, do których można dotrzeć przy użyciu różnych adresów URL, wybierz alternatywne sposoby wskazania kanonicznej (preferowanej) wersji strony. Błąd nr 8 – spamowanie własnej strony Nie zapełniaj stron listami słów kluczowych, nie próbuj stosować maskowania ani zamieszczać stron przeznaczonych tylko dla robotów. Jeśli witryna będzie zawierać elementy, linki lub teksty nie przeznaczone dla odwiedzających, Google uzna je za niepożądane i może zignorować witrynę. Negatywnym przykładem jest popularne w początkach rozwoju działań SEO umieszczanie tekstu w kolorze tła – w ten sposób pozostawał on niewidoczny dla człowieka, ale czytelny dla robota przeglądają-

kwiecień 2013

cego stronę. Oczywiście wyszukiwarka Google szybko nauczyła się rozpoznawać takie praktyki i karać za ich stosowanie spadkami pozycji, a nawet wkluczeniami z indeksu. Błąd nr 9 – wersje językowe Nie umieszczaj wielojęzycznej treści w obrębie jednej domeny, np. twoja-domena.pl/de, twoja-domena.pl/eng. Przykładami wersji językowych pod adresami przyjaznymi wyszukiwarce będą przykładowo takie: twoja-domena.de czy twoja-domena.co.uk. Pamiętaj także, że firmy hostingowe są przychylnie nastawione do użytkowników wykupujących większe liczby domen, oferując niższy koszt za każdą z nich. Błąd nr 10 – linkowanie Nie umieszczaj linków do twojej strony na mało wartościowych i niepowiązanych tematycznie serwisach oraz unikaj automatycznych systemów wymiany linków pomiędzy stronami (tzw. SWL’i). Lepiej zachęć znajomych do umieszczenia adresu twojej strony na blogach i forach tematycznie powiązanych z twoją www.

Szybkość też się liczy Czas ładowania strony www można zmierzyć instalując bezpłatne wtyczki do nowoczesnych przeglądarek, np. Page Load Time do Google Chrome. Narzędzie wskaże nie tylko na czas, jaki strona potrzebuje na załadowanie, ale dodatkowo jego poszczególne etapy (np. odczytanie serwera DNS o nazwę domeny, wczytanie arkusza stylów, itp.), co pozwoli na eliminację najdłużej wczytujących się elementów. C

Zlecając pozycjonowanie firmie z doświadczeniem minimalizujesz ryzyko negatywnych skutków dla twojej strony www. Przy dobrze skonstruowanej umowie zapłacisz jedynie za efekt, a pozycjonowanie wielu słów okaże się dużo tańsze, niż ma to miejsce w wypadku linków sponsorowanych. Dzięki temu łatwiej przewidzisz miesięczny koszt twojej obecności na pierwszej stronie wyników wyszuC kiwania Google.

Na koniec pamiętaj Ciągłe zmiany algorytmów Google powodują, że aby skutecznie wypozycjonować stronę w relatywnie szybkim czasie, potrzebne są fachowa wiedza i specjalistyczne narzędzia.

Artur Pajkert Ekspert Ogicom www.ogicom.pl

41


MSP

Kreatywne partnerstwo: współpraca biznesu z artystami

Sztuka biznesu Agnieszka Małgorzata Adamska

Współpraca z artystami to droga inwestycja, dlatego nieodpowiednia dla MSP. Czy faktycznie? Okazuje się, że te dwa pozornie odległe od siebie sektory mogą współistnieć ze sobą, a także dopełniać się wzajemnie. W zamian za świeżość i niecodzienne pomysły na innowacyjny i twórczy rozwój, przedsiębiorcy mogą zapewnić artystom solidne fundamenty wiedzy biznesowej. Wymiana tych dóbr może z powodzeniem umocnić koegzystencję obu dziedzin, trwale i na długie lata.

42

Współdziałanie kultury i biznesu z roku na rok staje się coraz bardziej powszechną formą aktywności dla obu sektorów. Co więcej, jest to zagadnienie wielowymiarowe. Obustronne korzyści Idea łączenia sztuki ze środowiskiem biznesowym skupia różnorodne modele wzajemnego współdziałania, przy czym koncepcja sponsoringu jest tylko jedną z nich. Coraz częściej zarówno wielkie koncerny, jak również początkujący przedsiębiorcy z sektora MSP odkrywają, jak wielki potencjał biznesowy tkwi w środowisku kultury. Dla artystów zaś, twórcze wspieranie działań biznesowych to duży krok do przełamania stereotypów, według których miejsce kultury jest w hermetycznych przestrzeniach galerii i muzeów. Działania skierowane na kreatywny biznes otwierają przed nimi wiele nowych możliwości. Koncepcja biznesu kreatywnego opiera się w głównej mierze na modelach niefinansowych. W grę wchodzą wszelkie działalności związane z wolontariatem pracowniczym, staże, wymiany, coaching, mentoring, a także wszelkie inicjatywy kreatywne. Wiedzę i doświadczenia artystów warto przykładowo wykorzystać podczas realizacji różnego rodzaju szkoleń.

Wybór modelu pracy w sferze biznesu zależy od tego, kim artysta jest, czego poszukuje we współpracy z firmą, a także, co sam może zaoferować bazując na własnych umiejętnościach. Artyści estradowi, których praca na co dzień związana jest z dużym stresem, mogą pokazać, jak przygotować się do wystąpień publicznych czy zwalczyć tremę. Z kolei zajęcia ruchowe prowadzone z tancerzami bez wątpienia przyczynią się do scalenia relacji wewnątrzgrupowych, rozładują napięcie i urozmaicą codzienny pobyt w biurze. Takie zajęcia nie obciążą finansowo budżetu firmy, a rezultaty na pewno okażą się dużo trwalsze, niż zwykłe wyjazdy integracyjne. A współpraca z grafikami, malarzami czy fotografami może zaowocować stworzeniem nowych kreatywnych koncepcji dotyczących działalności marki. Firma widziana okiem artysty ... artysty... ... ma szansę całkowicie odmienić swój wizerunek. Identyfikacja marki ze znanym i lubianym artystą bez wątpienia sprawi, że stanie się ona bardziej przyjazna, zarówno dla obecnych, jak i przyszłych klientów.

kwiecień 2013


MSP

ogromny potencjał, jaki niesie za sobą angażowanie sztuki w strategiach biznesowych. Programy integrujące kulturę z biznesem nie są wcale zarezerwowane jedynie dla potężnych marek. Z powodzeniem mogą z nich korzystać także niewielkie firmy, które dopiero budują strategię marki. Koncepcje artystyczne niewątpliwie przyczynią się do szybszego tempa rozwoju i pozwolą precyzyjnie zdefiniować rolę firmy na biznesowej scenie – dodaje. Artystyczna kampania

Działalność biznesowo-artystyczna jest niepowtarzalną szansą dla instytucji kulturalnych na zdobycie cennej wiedzy i doświadczeń, nieodłącznie związanych także z zarządzaniem kulturą i kreowaniem nowych strategii rozwoju tego sektora. Praca w przedsiębiorstwach zmusza twórców do kompromisu pomiędzy dotychczasową autonomią artystyczną a biurową dyscypliną – uczą się nawiązywać relacje, zapoznają ze specyficznym środowiskiem struktur firmy, gdzie wymagana jest umiejętność prowadzenia negocjacji i zawierania porozumień. Dzięki wsparciu biznesowych ekspertów artyści mają okazję przyjrzeć się z bliska mechanizmom zarządzania, a także zapoznać się z całkowicie odmienną strategią organizacyjną. Doświadczenia biznesowe zdobyte podczas organizowanych staży i wymian pracowniczych pomogą zdecydować, które z zaprezentowanych rozwiązań warto zaaranżować na rzecz

kwiecień 2013

przyszłej strategii działalności środowisk kulturalnych. Umiejscowienie sztuki wewnątrz struktur biznesowych to także szansa wyjścia poza zmarginalizowaną pozycję, jaką kultura nadal zajmuje w społeczeństwie (wnętrza galerii, teatrów, przestrzeń festiwali, itp.), a także definitywna zmiana kierunku jej oddziaływania. Wreszcie sztuka ma szansę zaistnieć w środowisku innym, niż swoje własne – w sferze codziennego życia. Ogromny wpływ na efekty pracy artystów wywiera właśnie nietypowe środowisko, w którym uczą się poruszać – nie teatr, ani pracownia artystyczna, ale zakład pracy. Prace powstające w kontekstach biznesowych często są prezentowane w galeriach i na festiwalach. Pojęcie partnerstw kreatywnych nie jest jeszcze dobrze rozpoznawane, gdyż samo zjawisko jest stosunkowo nowe na polskim rynku – uważa Kamil Tonkowicz, CEO TKM Group, agencji marketingowej full-service. Jednak wyraźnie widać, że rodzime przedsiębiorstwa już doceniły

Najczęściej spotykaną formą łączenia sztuki z biznesem jest tworzenie projektów będących częścią kampanii wizerunkowej. Wspólnym nośnikiem sztuki i treści biznesowych może być przykładowo kalendarz, który już dawno przestał pełnić rolę jedynie poręcznego organizatora czasu, stając się atrakcyjną wizytówką marki. Po tę formę reklamy coraz częściej sięgają także firmy z sektora MSP. Dlaczego? Wykorzystywanie kalendarzy w celach promowania własnej firmy to skuteczny, prosty i relatywnie tani sposób dotarcia do przyszłych odbiorców. Kalendarz jest zawsze chętnie przyjmowanym gadżetem, a obdarowani klienci podświadomie wybierają i polecają firmę, która przez okrągły rok towarzyszy im na kartkach kalendarza. Obecnie kalendarz firmowy nie ma już nic wspólnego ze stereotypem kalendarza oficjalnego, sztywnego i nieciekawego w formie. Coraz częściej na kartkach kalendarzy zarówno znanych firm, jak również początkujących przedsiębiorstw, pojawiają się prace znanych grafików, reprodukcje dzieł cenionych artystów czy fotografie słynnych obiektów architektury. Wśród cenionych, limitowanych edycji kalendarzy ekskluzywnych marek, najbardziej znane to Pirelli (każda jego odsłona jest hołdem w stronę zmysłowej kobiecości), a także Lavazza (co roku przy produkcji kalendarza pracują najlepsi fotograficy).

43


Kalendarz „Życie” – projekt zrealizowany przez Andrzeja Pągowskiego dla firmy Gedeon Richter

Fot. Michał Peplak

laureat tegorocznej nagrody Grand Prix – kalendarz wieloplanszowy Life 2013, wyprodukowany na zlecenie spółki Bayer. Wśród nagrodzonych prac znalazł się także projekt Andrzeja Pągowskiego – kalendarz pt. Kobieta w plakacie, wyprodukowany dla firmy MAK Investments S.A. VIDICAL to konkurs z wieloletnią tradycją – podkreśla Andrzej Zabielski, dyrektor artystyczny konkursu. Głównym celem naszej działalności jest porównanie osiągnięć, podniesienie jakości prac oraz uhonorowanie zleceniodawców i twórców najlepiej posługujących się sztuką poligrafii, typografii, fotografii, ilustracji, grafiki użytkowej, itp. Celem jest także prezentacja jak największej liczby kalendarzy i kart świąteczno-noworocznych, które z początkiem nowego roku pojawiają się w Polsce. Konkurs pokazuje, jak owocna może być współpraca biznesu ze środowiskiem artystycznym. Udział w nim to także świetna okazja dla uczestników na zaprezentowanie w szerszych kręgach swojej działalności. To dobra reklama dla firm, a także promocja sztuki – dodaje Zabielski. Kreowanie zysków Za polski odpowiednik światowych edycji kalendarzy artystycznych można bez wątpienia uznać ukazujący się od kilku lat kalendarz marki Calsberg. Każda publikacja to oryginalny album wypełniony pracami polskich artystów nowego pokolenia. Tą samą koncepcją kierował się artysta – Andrzej Pągowski, realizując projekt kalendarza Życie dla firmy Gedeon Richter. Projekt, przy którym pracowali cenieni polscy artyści – m.in. Mateusz Kołek, Dominik Jasiński, Agata „Endo” Nowicka, Mieczysław Wasilewski, Ada Buchholc – ma zapoczątkować coroczny cykl wydawania autorskich kalendarzy opartych na grafice i malarstwie. Dowodem na to, jak wiele dużych koncernów, a także firm z sektora MSP każdego roku wydaje kalendarze przy współpracy z artystami, jest coroczny Międzynarodowy Konkurs Kalendarzy i Kart Świąteczno-Noworocznych VIDICAL, połączony z wystawą wszystkich zgłoszonych prac. Udział w konkursie to szansa promocji zarówno dla firm zgłaszających prace, jak też samych autorów projektów. Kalendarz jest bowiem świetną wizytówką i skuteczną reklamą prezentującą działalność zarówno firmy, jak również twórcy. Każda edycja konkursu to festiwal oryginalności – niecodzienne, wyróżniające się projekty kalendarzy za każdym razem na długo zapadają w pamięć odbiorców. Wśród laureatów Konkursu Vidical 2013 szczególnie wyróżniał się tętniący feerią barw kalendarz firmy Expansja Advertising, zatytułowany Kolorowo Kryzysowo, a także

44

Zjawisko partnerstwa kreatywnego od dawna praktykowane jest niemal na całym świecie, a od jakiegoś czasu także w Polsce. Jedną z najpowszechniejszych form łączenia sztuki z biznesem jest tworzenie firmowych gadżetów, a także projektowanie limitowanych edycji produktów charakterystycznych dla profilu marki. Z punktu widzenia firmy jest to doskonały sposób budowania wizerunku. Ta forma promocji jest szczególnie korzystny dla przedsiębiorstw z sektora MSP. Współpraca ze środowiskiem artystycznym wyróżni firmę na tle konkurencji, wzmocni jej wizerunek i zagwarantuje rozgłos w mediach. Klienci z pewnością chętniej sięgną po produkty firmy kojarzonej z cenionymi twórcami, a możliwość zdobycia oryginalnego gadżetu autorstwa znanego artysty przyciąga jak magnes i na długo zapada w pamięć. Ciekawym trendem jest też aktywność artystów na rynku deweloperskim. Realizując nowe inwestycje deweloperzy sięgają po znane nazwiska grafików i rzeźbiarzy, takich jak Jan Kallwejt czy Antoni Pastwa oraz projektantów mody – Ewy Minge czy Macieja Zienia. Kontakt sztuki z biznesem zawsze niesie za sobą pozytywne korzyści dla obu stron. Wprowadzenie w przedsiębiorstwach inicjatyw opartych na sztuce rozwija potencjał marki, co bezpośrednio przekłada się na kreowanie zysków. Działalność artystyczna w sferze biznesu także może znacznie ocieplić wizerunek firmy i zwiększyć jej rozpoznawalność na rynku konkurencji.

kwiecień 2013


MSP Stylizowany obraz prątka gruźlicy wykonany za pomocą skaningowego mikroskopu elektronowego | Groszek kalendarz LIFE 2013 firmy Bayer

Współpraca marek z artystami jest świetną okazją dla firm, aby pokazać się na rynku z innej perspektywy – uważa Kamil Tonkowicz, CEO TKM Group. Ów trend jest bez wątpienia godny polecenia zarówno firmom o ustabilizowanej pozycji, jak i młodym, rozwijającym się i kreatywnym przedsiębiorstwom. Obecność marki w świecie sztuki wzbogaca jej wizerunek w oczach konsumentów, którzy są skłonni wybierać produkty kojarzące się im z szeroko pojętą kulturą wyższą. Odbiorca doświadcza kultury i zbliża się do marki oraz jej produktów w sposób bardziej osobisty, niż mogłoby się to stać pod wpływem konwencjonalnej reklamy. Promocja poprzez sztukę to maksimum korzyści

przy stosunkowo niewielkich kosztach, co bardzo istotne, szczególnie dla firm z sektora MSP. Liczne przykłady tzw. partnerstwa kreatywnego pokazują, że pozornie eteryczna sztuka eksponowana dotąd jedynie w galeriach może być pojmowana w znacznie szerszym kontekście. Obserwując rynek biznesowy bez wątpienia możemy stwierdzić, że sztuka z powodzeniem odnalazła się w nowych realiach i doskonale radzi sobie we współpracy z przedsiębiorstwami.

Wzajemne korzyści dla obu stron zdają się potwierdzać słuszność wzajemnych działań. Sztuka i biznes długo postrzegane były jako odrębne dziedziny, nie mające ze sobą nic wspólnego. Na szczęście doczekaliśmy czasów, kiedy przedsiębiorcy zrozumieli prawa rządzące sztuką, a artyści zasady, którymi kieruje się biznes. C REKLAMA

kwiecień 2013

45


Finanse

Pech nie wie, co to kryzys Ryzyko to normalna rzecz w biznesie. Kryzys powoduje jednak, że zwyczajne zagrożenia stają się dla firm szczególnie niebezpieczne. To sytuacja podobna do osłabionego organizmu, dla którego zwykłe przeziębienie może okazać się groźne. Szkody w majątku, które często w czasie prosperity są mało istotne, w kryzysie mogą doprowadzić niejedną firmę do upadku. W związku z tym przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na ubezpieczenia od wszystkich ryzyk, tzw. all risk – mówi Damian Andruszkiewicz z Towarzystwa Ubezpieczeń Compensa.

Czym jest ubezpieczenie all risk? To ubezpieczenie mienia firmy od wszystkich zdarzeń, z wyjątkiem wyraźnie wyłączonych w Ogólnych Warunkach Ubezpieczenia. W takich pakietach znajdują się w szczególności ubezpieczenia od ognia i innych zdarzeń losowych, od kradzieży, od wandalizmu, powodzi, zalania i szeregu innych. Dodatkowo pakietowy charakter oferty dla MSP powoduje, że zakres

46

ochrony można dowolnie łączyć oraz dopasowywać do potrzeb firmy. Korzystne jest również to, że ubezpieczenia pakietowe są zwykle tańsze od pojedynczych polis. Bardzo ważne w czasach kryzysu jest ubezpieczenie Odpowiedzialności Cywilnej – koszt niewielki, a może okazać się zbawienne, kiedy z winy przedsiębiorcy zostanie uszkodzone np. mienie przechodnia lub klienta.

kwiecień 2013


Finanse

Czy kryzys wpływa w jakiś specjalny sposób na decyzje firm w kwestii ubezpieczeń? Patrząc na reakcję rynku z początków kryzysu w 2008 roku można przewidywać, że w nadchodzących miesiącach część przedsiębiorców postawiona pod finansową ścianą będzie szukała oszczędności również w obszarze ubezpieczeń. Oznacza to rezygnację z polis dobrowolnych zwłaszcza tych, które wydają się mniej potrzebne tu i teraz. Problem polega jednak na tym, że los nie rozpoznaje koniunktury gospodarczej. Szkody w kryzysie pojawiają się z taką samą częstotliwością, jak w trakcie prosperity. Jednak ich skutki bywają znacznie bardziej destrukcyjne dla firmy – uderzają ze zdwojoną siłą w biznes osłabiony kryzysowymi zawirowaniami. Jak wydawać pieniądze na polisy w momencie spowolnienia gospodarczego? Z punktu widzenia MSP kryzys to moment na cięcie wydatków. Tyle że firma nie działa przecież w oderwaniu od tego, co dzieje się tuż za jej murami. Istnieją kategorie polis, które właśnie teraz zyskają szczególnie na znaczeniu – ubezpieczenia wandalizmu (na wypadek niepokojów społecznych) czy też ubezpieczenie OC działalności lub produktu. Od czego chronią takie antykryzysowe polisy? Nie nazwałbym tych polis antykryzysowymi, bo takich nie ma w swojej ofercie żadne towarzystwo. W czasie kryzysu przedsiębiorstwa często zmuszone są podejmować niewygodne, czasem drastyczne decyzje. W skrajnych przypadkach reakcją np. na masowe zwolnienia może być wandalizm, mogą być kradzieże czy zniszczenia mienia. Sytuacje, które rodzą się z napięć. Doświadczenie pokazuje, że właśnie w kryzysie niektóre zdarzenia pojawiają się częściej niż zazwyczaj. Mówię przykładowo o szkodach w ładunku (Cargo) czy podpaleniach. Co może być remedium na nieprzewidywalność? Rynek zmierza w kierunku wspomnianej już ochrony całkowitej – tzw. all risk. Jest to ubezpieczenie mienia firmy od wszyst-

kich ryzyk. Tym samym ochrona obejmuje wszystkie zdarzenia, np. szkody spowodowane upadkiem meteorytu, z wyjątkiem wyłączonych w umowie. Takie całościowe rozwiązanie niesie za sobą efektywność kosztową dla przedsiębiorcy. Pakiet uwzględniający najszerszy zakres ryzyk włącza straty w efekcie wandalizmu, o którym rozmawialiśmy, ale również ubezpieczenie od ognia i innych zdarzeń losowych, tj. powodzie, zalania, szkody elektryczne czy nawet utraty danych, w tym oprogramowania. Warto pamiętać o tym, że zakres ochrony można dowolnie łączyć i dopasowywać do potrzeb firmy. Klienci mają prawo płacić tylko za to, czego naprawdę potrzebują. Które branże nie muszą martwić się o ubezpieczenie? Z definicji każdy powinien rozważać kwestie ryzyka. Nie można spać spokojnie w czasach gwałtownych zmian. Na pewno istnieją jednak branże, które ze względu na profil prowadzonej działalności są mniej podatne na to, co się dzieje. Myślę przede wszystkim o firmach wysokich technologii, firmach consultingowych i pośrednikach. Tam, gdzie nie ma produkcji, gdzie mienie spółki odgrywa minimalną rolę, zmniejsza się też ryzyko strat. Nie oznacza to jednak całkowitej ich eliminacji. Czasem źródłem kłopotów mogą być pracownicy, zwłaszcza ci mniej wykwalifikowani, chętnie zatrudniani za mniejsze wynagrodzenie w czasie spowolnienia. W takim wypadku firmy powinny rozważyć zabezpieczenie się od skutków błędów popełnianych przez pracowników. Co zrobić, aby się dobrze ubezpieczyć w kryzysie? Trzeba umiejętnie określić zagrożenia związane z prowadzoną działalnością. To nie jest łatwe, dlatego warto przedyskutować zakres ochrony ze swoim doradcą ubezpieczeniowym. Nie przesadzę, jeśli powiem, że takie zaplanowane ubezpieczenie może okazać się kluczowe dla być albo nie być niejednej firmy w nadchodzących miesiącach. Przy wyborze ubezpieczyciela radzę szczególnie wziąć pod uwagę zaplecze finansowe towarzystwa ubezpieczeniowego i zasięg jego działalności. C REKLAMA

kwiecień 2013

47


Finanse

Budżetowanie

Obalamy mity o budżetowaniu Tomasz Kanarkowski

Właściciele małych i średnich przedsiębiorstw coraz częściej sięgają po narzędzie budżetowania. I słusznie. Czas zatem na obalenie kilku mitów na temat budżetowania. Prezentowany przeze mnie przegląd powstał w oparciu o doświadczenia naszej firmy.

Mit pierwszy: W mojej firmie nie da się tworzyć planów budżetowych. Specyfika przedsiębiorstwa jest taka, że nie można niczego zaplanować Istota budżetowania polega na tworzeniu planów budżetowych dla całego przedsiębiorstwa i budżetów cząstkowych (przypisywane są do osób odpowiedzialnych) na podstawie celów wyznaczonych przez właścicieli lub zarząd. Stworzone plany odzwierciedlają cele cząstkowe do realizacji dla menedżerów. Należy również pamiętać, iż rzeczywisty stan realizacji planów zawsze będzie odchylał się od wartości przyjętych w planach. Na tym właśnie polega praca z budżetami – na analizie odchyleń. Informacje otrzymane w wyniku przeprowadzenia takiej analizy mówią nam jasno, co należy robić i jak działać w najbliższej przyszłości. Planowanie jest ważnym elementem skutecznego zarządzania przedsiębiorstwem. Proces tworzenia i rozliczania planów budżetowych firmy przebiega podobnie we wszystkich firmach. Jest to działanie uniwersalne. Specyfika danego przedsiębiorstwa wpływa w niewielkim zakresie na to, jak wygląda praca z budżetami. Różnice dotyczące modeli biznesowych przekładają się w nieznaczny sposób

48

na zasady obowiązujące przy budżetowaniu. Widoczne są one w układach planów kont, centrów zysków i centrów kosztów, w sposobach rozliczania kosztów, definicjach kluczowych wskaźników oraz liczbie uczestników procesu budżetowania, itp. Możliwe jest opracowanie modelu budżetowania dla każdej firmy, bez względu na charakter jej działalności. Mit drugi: Budżetem w mojej firmie zajmuje się tylko dział finansowy lub dział księgowości Budżetowanie jest narzędziem dedykowanym menedżerom. To oni, przy współpracy z księgowością, powinni mieć decydujący udział przy tworzeniu koncepcji planowania w firmie. Oni również są głównymi aktorami podczas pracy operacyjnej z danymi budżetowymi. W ten sposób budżet nie jest oderwany od biznesu i wspiera całą firmę, jak również poszczególnych menedżerów w realizacji celów firmy. Dział finansowy lub księgowości jest bardzo ważny w całym procesie, lecz jego rola dotyczy właściwego rejestrowania w systemie finansowo-księgowym wszystkich transakcji przychodowych i kosztowych, zgodnie z wypracowanym modelem planowania

kwiecień 2013


Finanse

i rozliczania budżetu. Dobra księgowość jest źródłem doskonale przygotowanych danych do dalszych prac z budżetem lub analizą kontrolingową. Mit trzeci: Budżetowanie jest pracochłonne. Nasi pracownicy muszą zajmować się pracą operacyjną, a nie poświęcać czas na tworzenie i rozliczanie budżetu Praca operacyjna menedżerów i pracowników powinna przynosić firmie określone, wymierne korzyści ekonomiczne. Budżet jest drogowskazem dla nich i na bieżąco obrazuje osiągane rezultaty. Praca z planami jest zatem integralną częścią zakresu obowiązków każdego nowoczesnego menedżera. Plany budżetowe tworzy się w firmie raz w roku i można wykonanie tego zadania zaplanować z dużym wyprzedzeniem. Czasami, kiedy pojawi się istotna przyczyna, stosuje się aktualizacje kwiecień 2013

budżetów, aby odpowiadały one sytuacji wewnętrznej (nowe inwestycje, nowe szanse rynkowe) i zewnętrznej przedsiębiorstwa. Dobrze zorganizowany proces opracowania nowego budżetu – w zależności od skali działania firmy – wymaga od pół miesiąca do kwartału. Istotne znaczenie ma również zastosowane narzędzie informatyczne, które usprawnia sam proces i skraca czas jego trwania. Mit czwarty: Utworzony budżet już po kilku miesiącach może nie odpowiadać założeniom początkowym w związku ze zmianami rynkowymi, zatem nie ma sensu go tworzyć To, w jakim stopniu przyjęte plany odpowiadają rzeczywistemu poziomowi ich realizacji zależy od kilku istotnych czynników. Są to między innymi: sytuacja na zewnątrz firmy (rynek, konkurencja, zmiany prawa,

49


Finanse

sytuacje kryzysowe, itp.), sytuacja wewnątrz firmy (nieprzewidziane w planach zdarzenia, nowe inwestycje, wejście na nowe rynki, brak wiedzy historycznej o kosztach, itp.). Jednak jeśli zastanowimy się nad powyższymi przyczynami głębiej, dojdziemy do jedynego słusznego wniosku, iż przyczyną powstałych odchyleń jesteśmy zawsze my i nasze braki w umiejętnościach wymaganych przy tworzeniu planów budżetowych, analizy rynku czy planowania działań, które mają przełożenie na wartości przychodów i ponoszonych przez firmę kosztów. Stąd też praktyczny wniosek, iż – podobnie jak w innych rodzajach aktywności człowieka – trzeba po prostu nauczyć się dobrze planować. Jest to nieustanny proces istniejący w firmach. Doświadczone przedsiębiorstwa, umiejące pracować z budżetami w oparciu o zdobyte doświadczenia, potrafią planować i uzyskiwać odchylenia wielkości kilku procent (2-5 proc.) w stosunku do rocznych wartości budżetowych. Mit piąty: Budżety zachęcają do wydawania wszystkich zaplanowanych środków i powstrzymują pracowników przed podejmowaniem dodatkowych wydatków, jeśli nie były zaplanowane, a są biznesowo uzasadnione Powyższy sposób myślenia kojarzy się raczej z budżetami organizacji publicznych. Takie podejście w firmach prywatnych lub innych, lecz zarządzanych przez profesjonalnych menedżerów, jest nie do zaakceptowania. Plan kosztów jest przyjętym założeniem i wiąże się (wpływa) z planem zysków firmy. Logiczne jest, iż jeśli możliwe jest poniesienie niższych kosztów od zaplanowanych, to każdy rozsądny menedżer będzie działał w taki sposób, aby pojawiły się oszczędności w stosunku do planu. Taki sposób myślenia i działania wśród pracowników można wzmocnić wdrażając system premiowania, promujący i nagradzający takie postawy wśród pracowników. Mit szósty: Wystarczy mi arkusz kalkulacyjny Jest to prawda, która obowiązuje w małych firmach – kilku-kilkunastoosobowych). Przy takiej skali działalności jak najbardziej możliwe jest tworzenie i rozliczanie planu budżetu nawet z pominięciem systemu finansowo-księgowego, tylko z wykorzystaniem arkusza kalkulacyjnego. Jednak w większych firmach o rozległej strukturze organizacyjnej, o bardziej skomplikowanym modelu biznesowym praca z budżetami w arkuszach kalkulacyjnych staje się problematyczna i kłopotliwa. Często też wprowadzanie do arkuszy wszelkich danych (plan i wykonanie) odbywa się ręcznie i jest bardzo pracochłonne. Inne niedogodności arkuszy kalkulacyjnych są następujące: 1. Konieczność łączenia arkuszy i aktualizowanie łącz między nimi,

50

2. Wielokrotne rozsyłanie arkuszy pomiędzy uczestnikami procesu budżetowania, 3. Trudności z aktualizacją budżetów, 4. Błędy w formułach popełniane przez użytkowników, 5. Ingerencje w konstrukcję arkuszy i tabel, czynione przez użytkowników a powodujące dalsze błędy, 6. Wysoka pracochłonność konieczna przy obsłudze budżetowania, 7. Problemy z wersjonowaniem planów budżetowych (tworzeniem wielu odmiennych wersji planów budżetowych). Z powyższego widać, iż wykorzystanie arkuszy kalkulacyjnych obarczone jest istotnymi wadami. Należy wykorzystywać inne specjalistyczne narzędzia informatyczne do pracy z budżetami, dzięki którym unikniemy wielu zmarnowanych godzin pracy, np. ręczne przepisywanie danych z wykonania budżetu z systemu finansowo-księgowego. Przy wykorzystaniu specjalistycznego program dane migrowane są automatycznie, przez co obniżamy koszty procesu budżetowania i znacznie go usprawniamy. Mit siódmy: Budżetowanie wymaga stworzenia działu kontrolingu Działy kontrolingu tworzone są w przedsiębiorstwach, których skala działania jest duża, struktura firmy rozległa i skomplikowana, a usługi i produkty złożone lub ich liczba wyrażana jest w tysiącach sztuk. Kolejnym powodem powstawania takich działów jest liczba analizowanych danych, która może osiągać miliony rekordów. Działy kontrolingu charakteryzują się znacznymi kosztami stałymi, a wymagane kompetencje (merytoryczne i techniczne) w stosunku do pracowników są bardzo wysokie, zatem i sam proces rekrutacyjny jest trudny. W firmach z sektora MSP funkcję kontrolera może sprawować dyrektor zarządzający wsparty inną osobą i efektywnym narzędziem informatycznym do tworzenia planów budżetowych. Wiedza i wartość merytoryczna oraz doradztwo w tym zakresie mogą być dostarczane na bieżąco przez specjalistyczną firmę zewnętrzną oferującą także system informatyczny do budżetowania. Taki model współpracy – w typowym outsourcingu – powoduje uzyskanie przez firmę wielu korzyści za o wiele niższą cenę, niż gdyC by miała tworzyć własny dział kontrolingu.

Tomasz Kanarkowski Dyrektor zarządzający BA Concept baconcept.eu

kwiecień 2013


Poradnik Przedsiębiorcy

Relacja: dłużnik – wierzyciel

Poznaj wierzyciela swego Kto jest kim w procesie odzyskiwania należności? Wojciech Popławski

Z perspektywy dłużnika zobowiązania wobec wierzyciela to po prostu dług, który trzeba spłacić. Jak się jednak okazuje, różnice formalne dotyczące przekazania wierzytelności podmiotom wyspecjalizowanym w ich odzyskiwaniu mogą mieć niemałe znaczenie i dla pożyczkodawcy, i dla dłużnika.

Wierzyciel – przykładowo instytucja, bank czy przedsiębiorca, który chce wyegzekwować przysługujące mu należności – ma do wyboru trzy drogi postępowania. Po pierwsze, może samodzielnie podjąć stosowne kroki prawne – duże instytucje, jak na przykład banki, często posiadają własne oddziały windykacji. Drugim rozwiązaniem jest udzielenie zlecenia wyspecjalizowanej firmie zajmującej się odzyskiwaniem długów. Trzecim z kolei jest zbycie ciążącej mu wierzytelności.

kwiecień 2013

51


Poradnik Przedsiębiorcy

Zlecenie odzyskania należności i cesja wierzytelności to nie to samo Wierzyciel, który z jakichkolwiek powodów nie chce sam zajmować się odebraniem długu, może skorzystać z usług firm windykacyjnych, które zajmują się odzyskiwaniem należności. Alternatywą dla zlecenia jest zbycie wierzytelności na rzecz takiego podmiotu. Wybór jednego z dwóch wariantów wiąże się ze znaczącą zmianą dotyczącą statusu pierwotnego wierzyciela. Odzyskiwanie długu na zlecenie Usługa windykacyjna realizowana jest na podstawie umowy zlecenia. Wierzyciel przy zawarciu umowy udziela wyspecjalizowanej firmie pełnomocnictwa szczególnego do występowania w jego imieniu oraz na jego rzecz. Najczęściej na podstawie takiego pełnomocnictwa firma windykacyjna uzyskuje upoważnienie do: 1. kierowania wezwań do zapłaty z informacją o możliwości skierowania sprawy na drogę postępowania sądowego i egzekucyjnego, jak również informacji o możliwości dopisania danych do rejestru długów, 2. prowadzenia negocjacji z dłużnikiem w sprawie ustalenia warunków spłaty zadłużenia, 3. zawierania umowy, porozumienia lub ugody określających ustalone w negocjacjach warunki spłaty, 4. odbierania od dłużnika wszelkich dokumentów potwierdzających spłatę długu i przyjmowania zabezpieczeń spłaty tego długu, np. w formie weksli, czeków, 5. podejmowania wszelkich kroków prawnych przed wszelkimi osobami fizycznymi i prawnymi oraz innymi podmiotami, instytucjami finansowymi, urzędami, a także przed sądami – w celu wyegzekwowania należności od dłużnika, 6. przyjmowania na swój rachunek bankowy spłaty zadłużenia,

52

kwiecień 2013


Poradnik Przedsiębiorcy

7. ustanawiania w imieniu wierzyciela dalszych pełnomocników (dotyczy to przede wszystkim pełnomocników procesowych). Bardzo często wynagrodzenie firmy windykacyjnej uzależnione jest od rezultatu jej działań – sumy wyegzekwowanych należności. Należy się jej prowizja liczona jako procent od tej kwoty, dlatego działania firmy skoncentrowane są na jak najszybszym dotarciu do dłużnika, ustaleniu z nim harmonogramu i warunków spłaty, a na wypadek braku dobrowolnej spłaty na ustaleniu stanu majątkowego dłużnika. Z punktu widzenia dłużnika firma windykacyjna jest przedstawicielem wierzyciela. Udzielenie pełnomocnictwa firmie nie stanowi przeszkody, aby sprawy związane ze spłatą zadłużenia uzgadniać z wierzycielem. Dopiero jednoznaczne oświadczenie wierzyciela o tym, że sprawą zajmuje się windykator i z nim należy prowadzić wszelkie ustalenia, będzie dla dłużnika wiążące. W przypadku gdy działania firmy windykacyjnej nie odniosą zamierzonego skutku na drodze polubownej, sprawa trafia do sądu. Przygotowaniem pozwu i całym postępowaniem sądowym zajmują się współpracujący z firmą zawodowi pełnomocnicy. Koszty procesu pokrywa wierzyciel. Zbycie wierzytelności na rzecz innego podmiotu Innym rozwiązaniem sprawy dłużnika jest zbycie wierzytelności. Następuje ono w drodze przelewu (inaczej cesji) wierzytelności, którego instytucja unormowana została w przepisach Kodeksu cywilnego, w art. 509518. Jego istotą jest przeniesienie bez zgody dłużnika wszystkich praw z nim związanych na rzecz osoby trzeciej. Wraz z należnością główną przechodzi w szczególności roszczenie o zaległe odsetki. Cesja będzie skuteczna, o ile dłużnik zawczasu, przykładowo w umowie z wierzycielem, nie wyłączył możliwości zbycia powstałych należności albo nie zastrzegł sobie prawa do uprzedniego wyrażenia zgody na taki przelew. Ponadto, jeżeli wierzytelność jest stwierdzona pismem, wówczas jej przelew również musi nastąpić na piśmie. Do czasu zawiadomienia dłużnika o cesji zapłata dokonana na rzecz wierzyciela-cedenta jest skuteczna względem nabywcy-cesjonariusza. Natomiast po zawiadomieniu go o przelewie, dłużnik może podnieść wszelkie zarzuty, jakie mu przysługiwały przeciwko roszczeniom cedenta. Ponadto ma prawo potrącić swoje zobowiązanie z wierzytelności cedenta, o ile należność mu przysługująca nie stała się wymagalna później niż wierzytelność będąca przedmiotem przelewu. Dla dłużnika bardzo ważne jest to, że nabywca wierzytelności staje się jego wierzycielem. Z chwilą zawiadomienia o cesji, co do której dłużnik nie ma żad-

kwiecień 2013

PORADA EKSPERTA Czy w przypadku gdy dłużnik banku ma opóźnienie w spłacie raty, bank może przekazać jego dług firmie windykacyjnej bez informowania klienta o tym fakcie? Jeśli tak, to czemu właściwie służy zapis w umowie między bankiem a jego klientem, w którym mowa o tym, że bank zobowiązuje się do poinformowania klienta o zaleganiu z ratą, przykładowo dwukrotnie, listem poleconym? W tym konkretnym przypadku żadna informacja o zaległościach nie dotarła do klienta banku. Prawo banku do powierzenia wykonania czynności windykacyjnych wyspecjalizowanej firmie wynika zapewne z umowy zawartej przez dłużnika z bankiem. Może być także rezultatem zastosowania jednego z zapisów regulaminu obowiązującego w danym banku lub ogólnych warunków kredytu/pożyczki (stanowiących załącznik do umowy). Możliwość powierzenia przez bank czynności windykacyjnych (w drodze tzw. umowy outsourcingu) przewidziana została w art. 6a ustawy z 29 VIII 1997 r. Prawo bankowe (Dz.U. z 1997 r. Nr 140, poz. 939 z późn zm.), który obowiązuje od 27 listopada 2011 r. O tym, czy bank ma obowiązek zawiadomić klienta o powierzeniu czynności windykacyjnych przesądza umowa lub regulamin. Zwykle umowy takiego obowiązku, a tym bardziej wymogu uzyskania zgody klienta, nie przewidują. Prawo do sprzedania wierzytelności wynika z przepisów Kodeksu cywilnego. W tym przypadku zgoda klienta również nie jest konieczna, chyba że wprowadzono do umowy taki wymóg. Przywołany w pytaniu zapis umowny o dwukrotnym listownym poinformowaniu o zaległości jest zapewne elementem procedury wypowiedzenia umowy. Okoliczność, iż klient nie otrzymał informacji o zaległościach, wskazuje na to, że bank nie ma na razie zamiaru wypowiedzenia umowy, a jedynie podjął czynności windykacyjne w zakresie zaległej raty. C

Wojciech Popławski Radca prawny w Kancelarii Kowalski, Popławski i Wspólnicy

53


Poradnik Przedsiębiorcy

nych zarzutów, wszelkie kwestie związane ze spłatą zadłużenia, w tym także sama spłata, powinny być konsultowane i uzgadniane z nowym wierzycielem. Brak porozumienia w przedmiocie spłaty zadłużenia, bądź naruszenie wyznaczonych przez nowego wierzyciela warunków, spowoduje sytuację, w której wierzyciel będzie mógł dochodzić roszczenia o zapłatę na takich samych zasadach, jak jego poprzednik-cedent. Jeśli dodamy do tego fakt, że właścicielem długu stała się firma windykacyjna, możemy być pewni, że sprawa szybko trafi do sądu, a następnie do komornika. W praktyce spotykamy się ze zbyciem wierzytelności, które ma charakter trwały (tak jest przy umowie sprzedaży) lub czasowy (przy umowie tzw. przelewu powierniczego). Skutkiem umowy sprzedaży jest definitywne, bezpowrotne przejście praw za zapłatą określonej ceny. Jednak w drugim przypadku przelew odbywa się bez zapłaty ze strony firmy windykacyjnej. Wówczas obie strony umawiają się, że wierzytelność zostanie zwrócona (dokonanie tzw. cesji zwrotnej), kiedy windykacja okaże się bezskuteczna albo nabywca zapłaci cenę po wyegzekwowaniu długu. Dla pełnego oglądu sytuacji należy dodać, że dla firm zajmujących się odzyskiwaniem należności nie ma większego znaczenia, w oparciu o jakie dokumenty działają – pełnomocnictwo czy cesja wierzytelności. Dla nich istotny jest cel – odzyskanie należności. Stopień zaangażowania firmy, który u dłużnika odzwierciedla się stopniem uciążliwości, zwykle bywa jednak większy, w sytuacji gdy firma wstępuje do sprawy jako nowy wierzyciel, a zatem taki, który odkupił zadłużenie od dotychczasowego. Środki zainwestowane w zakup wierzytelności muszą bowiem zwrócić się z zyskiem. Ponadto, decydując się na taki zakup, firma windykacyjna zazwyczaj ma dobrze rozpoznaną sytuację majątkową dłużnika i zakłada, że wyegzekwowanie należności to tylko kwestia czasu. Dług to nie tylko pieniądze, ale i dane osobowe Z problematyką windykacji należności łączy się nierozerwalnie kwestia przekazywania danych osobowych dłużnika. Według stanowiska prezentowanego przez Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych, przekazywanie tego rodzaju informacji o dłużniku jest zgodne z ustawą z 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych (tekst jedn. Dz.U. z 2002 r. Nr 101, poz. 926 z późn. zm.) i to niezależnie od tego, czy windykacja odbywa się na podstawie umowy zlecenia czy przelewu wierzytelności. Przy umowie zlecenia jako podstawę przekazywania danych osobowych wskazywany jest art. 23 ust. 1 pkt 3

54

ustawy, zgodnie z którym przetwarzanie danych osobowych, w tym ich udostępnianie, jest dopuszczalne, kiedy jest to konieczne do realizacji umowy, gdy osoba, której dane dotyczą jest jej stroną lub gdy jest to niezbędne do podjęcia działań przed zawarciem umowy na żądanie osoby, której dane dotyczą. Badając relację między wierzycielem a firmą windykacyjną wskazuje się, że administrator danych (właściciel długu) może przetwarzać dane samodzielnie, ale art. 31 ustawy upoważnia go również do powierzenia, w drodze zawartej w formie pisemnej umowy, przetwarzania tych danych innemu podmiotowi. Zapis o upoważnieniu do przetwarzania danych osobowych powinien znaleźć się w samej umowie zlecenia lub umowie odrębnej, przy czym na podstawie takiego zapisu firma windykacyjna może przetwarzać dane wyłącznie w przewidzianym umową zakresie i w określonym w umowie celu (art. 31 ust. 2 ustawy). Należy dodać, że powierzenie przetwarzania informacji o dłużniku nie wymaga uzyskania zgody osoby, której dane dotyczą. Inną podstawą prawną udostępnienia danych osobowych podmiotowi trudniącemu się windykacją należności, który wprost dotyczy również nabywcy wierzytelności, jest art. 23 ust. 1 pkt 5 ustawy, zgodnie z którym przetwarzanie danych osobowych, w tym ich udostępnianie, jest dopuszczalne, jeśli jest niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo ich odbiorców, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą. Za ów prawnie usprawiedliwiony cel uważa się dochodzenie roszczeń z tytułu prowadzonej przez administratora danych działalności gospodarczej (art. 23 ust. 4 pkt 2 ustawy). Reasumując, zarówno zleceniodawca (wierzyciel), jak również nabywca wierzytelności, którzy dochodzą należności, mają prawo do przetwarzania danych osobowych dłużnika. Zleceniodawca powierzając sprawę do windykacji musi jednak pamiętać, że przy zawarciu umowy zlecenia konieczne jest udzielenie firmie windykacyjnej stosownego upoważnienia. Nie może być ono dowolnie szerokie – zakres powierzonych danych jest bowiem ograniczony celem, jaki ma być osiągnięty C umową zlecenia.

Wojciech Popławski Radca prawny w Kancelarii Radców Prawnych Kowalski, Popławski i Wspólnicy w Legnicy

kwiecień 2013


Poradnik Przedsiębiorcy

Dłuższy okres rozliczeniowy – pomysł na ulżenie pracodawcom

Dłuższy okres rozliczeniowy Projekt Ministra Pracy i Polityki Społecznej Marta Kosakowska I Kamil Jabłoński z 4 lutego 2013 roku, który wprowadza propozycje zmian w Kodeksie Pracy, ma przyczynić się do ograniczenia redukcji zatrudnienia. Czy jednak nowe regulacje dotyczące długości dopuszczalnych okresów rozliczeniowych czasu pracy oraz zasad ich przedłużania pomogą chronić stanowiska pracy? Proponowane przez Ministerstwo Pracy zmiany mają w założeniu pozwolić pracodawcy bardziej racjonalnie i elastycznie zarządzać swoim personelem. Czy pomysły zaczerpnięte z tzw. ustawy antykryzysowej (ustawa z 1 lipca 2009 r. o łagodzeniu skutków kryzysu ekonomicznego dla pracowników i przedsiębiorców (Dz.U. Nr 125, poz. 1035, z późn. zm.) pomogą i tym razem?

kwiecień 2013

55


Poradnik Przedsiębiorcy

Kiedy można wydłużyć okres rozliczeniowy? Obecny stan prawny Okres rozliczeniowy to czas, w którym planowana i rozliczana jest praca każdego pracownika. Wyrażany jest w tygodniach bądź miesiącach i ma określić, czy nie zostały przekroczone średniotygodniowe normy czasu pracy ustalone w umowie o pracę, bądź układzie zbiorowym pracy. W Kodeksie pracy przyjęto, że podstawowy okres rozliczeniowy nie może przekraczać czterech miesięcy, z tym, że pracodawca może ustalić krótsze okresy rozliczeniowe, np. miesięczny, dwumiesięczny, trzymiesięczny. Istnieją jednak wyjątki od tej zasady (patrz ramka obok). W systemie równoważnego czasu pracy dopuszczalne jest przedłużenie jego wymiaru dobowego w okresie rozliczeniowym nie przekraczającym miesiąca. W szczególnie uzasadnionych przypadkach okres rozliczeniowy może być przedłużony, jednak nie więcej niż o trzy miesiące, a przy pracach uzależnionych od warunków atmosferycznych do czterech miesięcy. Miesięczny okres rozliczeniowy obowiązuje także przy pracach polegających na dozorze urządzeń lub związanych z częściowym pozostawaniem w pogotowiu do pracy. W systemie pracy weekendowej oraz skróconego tygodnia pracy obowiązuje miesięczny okres rozliczeniowy. W ruchu ciągłym okres rozliczeniowy nie przekracza czterech tygodni. Z reguły rozpoczyna się z początkiem pierwszego dnia miesiąca i kończy z upływem ostatniego dnia miesiąca danego okresu rozliczeniowego. Jego przedłużenie może zostać ustalone w układzie zbiorowym pracy, regulaminie pracy lub obwieszczeniu (jeżeli pracodawca nie jest objęty układem zbiorowym lub nie jest zobowiązany do ustalenia regulaminu pracy).

56

Okres rozliczeniowy wyjątkowo może zostać przedłużony powyżej czterech miesięcy: C do sześciu miesięcy w hodowli, rolnictwie, pilnowaniu mienia i osób C do dwunastu miesięcy w sytuacjach uzasadnionych nietypowymi warunkami organizacyjnymi lub technicznymi mającymi wpływ na przebieg procesu pracy. C

Na czym polegają proponowane zmiany? Autorzy zmian dotyczących okresów rozliczeniowych proponują wprowadzenie regulacji prawnych umożliwiających przedłużenie okresu rozliczeniowego nie więcej niż o dwanaście miesięcy, przy zachowaniu ogólnych zasad dotyczących ochrony bezpieczeństwa i zdrowia pracowników. Przedłużenie okresu rozliczeniowego byłoby możliwe, jeżeli uzasadniałyby to przyczyny obiektywne, techniczne lub dotyczące organizacji pracy. Projekt zakłada wprowadzenie tego typu rozwiązań w każdym systemie czasu pracy. O ile w danym miesiącu – ze względu na rozkład czasu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym – pracownik nie miałby prawa do wynagrodzenia za pracę, przysługuje mu pensja w wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. Co prawda ustawa z 10 października 2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (Dz.U. Nr 200, poz. 1679) w art. 7 przewiduje wyrównanie honorarium do poziomu minimalnego wynagrodzenia podwładnemu, który go nie wypracował, jednak projektodawcom takie rozwiązanie wydaje się niewystarczające. Zatem w analizowanym projekcie

kwiecień 2013


Poradnik Przedsiębiorcy

art. 129 kp. został zredagowany w taki sposób, aby prawo pracownika do otrzymania minimalnego wynagrodzenia za pracę obejmowało każdy miesiąc stosowania przedłużonego okresu rozliczeniowego, nawet ten, w którym w ogóle nie wykonywał on pracy. Dotyczy to również pracownika zatrudnionego w niepełnym wymiarze czasu pracy. Projekt przewiduje również, że rozkład czasu pracy pracownika może być sporządzony w formie pisemnej lub elektronicznej – na okres krótszy niż okres rozliczeniowy, obejmujący jednak nie mniej niż dwa miesiące. Pracodawca przekazuje zatrudnionemu rozkład czasu pracy na co najmniej dwa tygodnie przed rozpoczęciem pracy, w okresie, na który został sporządzony ten rozkład. Przedłużenie okresu rozliczeniowego czasu pracy ustalane byłoby w układzie zbiorowym pracy lub w porozumieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi albo w porozumieniu zawieranym z przedstawicielami pracowników, wyłonionymi w trybie przyjętym u danego pracodawcy – jeżeli nie działają u niego inne organizacje związkowe. Powyższe zmiany odpowiadają postanowieniom dyrektywy 2003/88/WE PE i Rady z 4 listopada 2003 r., dotyczącej niektórych aspektów organizacji czasu pracy.

poprzez przyznanie długiego okresu czasu wolnego pod koniec okresu rozliczeniowego. Ponadto wskazuje się na zbyt ogólne sformułowanie projektu art. 129 § 2 kp. w części dotyczącej zachowania ogólnych zasad dotyczących ochrony bezpieczeństwa i zdrowia pracowników. Argumentuje się, że powinny zostać wskazane kategorie pracowników, które nie mogą zostać objęte przedłużeniem okresu rozliczeniowego do dwunastu miesięcy, ze względu na pracę w warunkach szczególnych lub szkodliwych dla zdrowia. C

Aplikantka adwokacka Marta Kosakowska i aplikant radcowski Kamil Jabłoński z TGC Corporate Lawyers www.tgc.pl

Czy to dobry kierunek? Projekt zmian z różnych perspektyw Projektodawcy wskazują na zalety proponowanych przez siebie zmian. Przede wszystkim przedłużenie okresów rozliczeniowych ma pozwolić pracodawcom na bardziej elastyczne gospodarowanie czasem pracy pracownika, dostosowując go do zapotrzebowania w danym miesiącu. Wskazują na pozytywne doświadczenia wielu krajów, w których wprowadzono przedłużone okresy rozliczeniowe, np. Austrię czy Niemcy. Zaletą takiego rozwiązania jest możliwość rekompensowania pracownikowi okresów wzmożonej pracy, w szczególności godzin nadliczbowych czasem wolnym. Wskazuje się, że powyższe zmiany wpłyną pozytywnie na konkurencyjność gospodarki i przedsiębiorczość – spowodują bowiem zmniejszenie kosztów pracodawców, poprzez lepszą organizację czasu pracy. Z drugiej strony przeciwnicy przedłużania okresu rozliczeniowego wskazują, że takie rozwiązanie jest dobre tylko dla pracodawców, a dla pracowników może okazać się uciążliwe. Według Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”, pracodawca może zdecydować, że podwładny pracuje przez większą część roku przez 48 godzin w tygodniu, bez prawa do rekompensaty za godziny nadliczbowe, natomiast wyrównanie czasu pracy do średniotygodniowej 40-godzinnej normy czasu pracy przysługuje mu

kwiecień 2013

57


Poradnik Przedsiębiorcy

Zobowiązanie pracownika do nieujawniania wysokości swojego wynagrodzenia

Tajemnica wynagrodzenia Małgorzata Brzóska

58

Zobowiązanie pracowników do zachowania w tajemnicy wysokości wynagrodzenia to temat, który nieustannie powraca w dyskusjach między organizacjami pracodawców i pracowników a związkami zawodowymi. Wynika to z faktu, iż ostatnio coraz częstszą praktyką stosowaną przez pracodawców jest wprowadzanie do umów o pracę lub autonomicznych źródeł prawa pracy (np. do regulaminów pracy i regulaminów wynagradzania) zakazu ujawniania swoich zarobków innym pracownikom (tzw. klauzul poufności wynagrodzenia).

Pracodawcy uzasadniają wprowadzanie takich klauzul dbałością o dobre relacje pracowników zatrudnionych na tych samym stanowiskach i obowiązkiem lojalności wobec pracodawcy. Pracownicy uważają z kolei, że takie klauzule nadmiernie ingerują w ich sferę prywatną. Pracodawcy zwracają uwagę jeszcze na dodatkowe aspekty związane z koniecznością zachowania przez pracowników wysokości swojego wynagrodzenia w tajemnicy – chodzi o możliwość naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa i umożliwienie firmom konkurencyjnym przejmowania najbardziej wartościowych pracowników. W opinii Departamentu Prawa Pracy Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej z 28 sierpnia 2009 r., zastosowanie przez pracodawców klauzul zakazu ujawniania przez pracownika wysokości wynagrodzenia nie znajduje uzasadnienia w regulacjach kodeksu pracy i kodeksu cywilnego. Zdaniem Ministerstwa nie jest dopuszczalne ograniczenie indywidualnego uprawnienia pracownika w zakresie ujawniania własnego wynagradzania. Stanowisko to nie jest co prawda wiążące, jednak okazuje się być istotną wskazówkę interpretacyjną, m.in. dla Państwowej Inspekcji Pracy.

kwiecień 2013


Poradnik Przedsiębiorcy

W obecnym stanie prawnym ... prawnym... ... brakuje wyraźnego przepisu prawa pracy, który nakazywałby pracownikowi dbanie o dobro zakładu poprzez nieujawnienie wysokości osiąganego wynagrodzenia. Z drugiej strony można próbować uzasadnić konieczność zachowania poufności o wysokości wynagrodzenia poprzez art. 100 kp., zgodnie z którym pracownik jest zobowiązany wykonywać pracę sumiennie i starannie oraz stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, o ile nie są sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę. Katalog podstawowych obowiązków pracowniczych jest otwarty, zatem można wyobrazić sobie nałożenie na pracownika zobowiązania do zachowania poufności wysokości wynagrodzenia z uwagi na interesy zakładu pracy. Tym samym poprzez wprowadzenie do umowy o pracę klauzul poufności można przedmiotowe zobowiązanie interpretować przez pryzmat reguły interpretacyjnej wyrażonej w tym przepisie. Za taką interpretacją przemawia też ogólny nakaz zachowania przez pracowników lojalności względem pracodawcy, w tym zachowania tajemnicy przedsiębiorstwa. Gdyby uznać, że informacja o wysokości wynagrodzenia (szczególnie pracowników zatrudnionych na wysokich stanowiskach) stanowi tajemnicę firmy pracodawcy, zgodnie z ustawą z 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji w razie naruszenia takiej tajemnicy pracodawca byłby uprawniony do wystąpienia przeciwko pracownikowi z roszczeniem odszkodowawczym. Postępowanie dowodowe w procesie byłoby trudne, jednak wykazanie, że przejęcie pracownika z powodu ujawnienia konkurencyjnej firmie wysokości zarobków kadry menedżerskiej stanowiło dla pracodawcy konkretną szkodę, mogłoby doprowadzić do zasądzenia odszkodowania od pracownika, przy uwzględnieniu naruszenia przez niego tajemnicy przedsiębiorstwa.

kwiecień 2013

Nie można jednak zapominać... ... że to na pracodawcy, a nie pracowniku, zgodnie z art. 183c§1 kp., ciąży obowiązek równego traktowania pracowników w zakresie wynagradzania za taką samą pracę i nie naruszania zasady równego traktowania w zatrudnieniu. To pracodawca jako administrator danych osobowych pracowników odpowiada za naruszenie tajemnicy takich danych, do których można zaliczyć informacje o zarobkach pracowników. Tym samym, wobec konieczności zachowania danych osobowych pracowników w tajemnicy, dokumenty zawierające informacje o wynagrodzeniu powinny być udostępniane tylko pracownikowi – a innym osobom tylko po uzyskaniu uprzedniej pisemnej zgody pracownika. W orzecznictwie prawa pracy... ... zostało już kilkakrotnie wyjaśnione, że ujawnienie, bez zgody pracownika, wysokości jego wynagrodzenia za pracę może stanowić naruszenie dobra osobistego pracownika (np. uchwała składu siedmiu Sędziów Sądu Najwyższego z 16 lipca 1993 r., I PZP 28/93). Jak wyjaśniał Sąd Najwyższy, katalog dóbr osobistych ma charakter otwarty. Pojęcie naruszenia określonego dobra osobistego jest również pojęciem dynamicznym w czasie i dotyczącym konkretnych środowisk, w tym środowiska pracy. Pracownik ma prawo do milczenia w zakresie jego stosunku pracy, dotyczącego wysokości wynagrodzenia, natomiast nie oznacza to automatycznie, że ma obowiązek zachowania poufności wysokości wynagrodzenia względem pozostałych współpracowników. Pojawia się zatem pytanie, czy pracodawca może de facto zmusić pracownika, przykładowo poprzez zastosowanie klauzuli poufności w umowie o pracę, do zachowania wysokości wynagrodzenia w tajemnicy pod rygorem rozwiązania umowy o pracę.

Podsumowując... ... zachowanie w tajemnicy wysokości zarobków poszczególnych pracowników to bezwzględny obowiązek pracodawcy, z którego jest on zwolniony tylko w przypadkach określonych prawem i za zgodą pracownika. Zasada tajności wynagrodzenia nie jest równoważna dla stron stosunku pracy, gdyż na mocy obowiązujących przepisów pracownik może, ale nie musi, zachować informację o swoim wynagrodzeniu tylko dla siebie. Istnieją jednak pewne instrumenty prawne, jak konieczność zachowania tajemnicy przedsiębiorstwa oraz dbałość o dobro zakładu pracy i wykonywania zobowiązań, które pozwalają ten obowiązek niwelować. Skuteczność takich umownych klauzul tajności wysokości wynagrodzenia może być ograniczona, gdyż – jak wyjaśnił Sąd Najwyższy w wyroku z 15 lipca 2011 r. – ujawnienie innym pracownikom danych objętych klauzulą poufności wynagrodzeń w celu przeciwdziałania naruszeniu zasady równego traktowania i przejawom dyskryminacji płacowej pracowników nie stanowi przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy o pracę bez wypowiedzenia. Jak w przypadku każdego stosunku prawnego najtrudniejsze jest znalezienie proporcji między prawami a obowiązkami stron umowy o pracę. Z uwagi na pojemność katalogu obowiązków pracowniczych i najwyższą dbałość o zachowanie tajemnicy przedsiębiorstwa, przy jednoczesnym braku wyraźnych regulacji prawnych, nie można wykluczyć, że w konkretnych przypadkach zobowiązania do zachowania poufności wynagrodzeC nia zostaną uznane za skuteczne.

Małgorzata Brzóska radca prawny w kancelarii KSP Legal & Tax Advice w Katowicach

59


Prawo Jak skutecznie zabezpieczyć tudzież przekazać majątek następcom prawnym przy minimalnym obciążeniu podatkowym?

Jak zabezpieczyć majątek dr Marcin Gorazda

Fundacja jest najlepszym rozwiązaniem, bo choć mam nadzieję, że będę żył wiecznie, rzeczą najtrudniejszą jest prawo spadkowe. Dużo latam samolotem, żona też. Różnie bywa. Chodzi o to, by nie dopuścić do sytuacji, że mój wnuk przepije majątek w Monako. Jest ktoś, kto zarządza majątkiem i pilnuje go. A poza tym w Austrii są najniższe obciążenia podatkowe dla tego typu fundacji. Poszedłem za przykładem wielkich nazwisk biznesu. Wszyscy mają tam fundacje. Jan Kulczyk

60

Wcześniej czy później każdy przedsiębiorca, któremu szczęśliwie udało się zbudować rentowne i znaczące przedsiębiorstwo zada sobie pytanie – co dalej? W jaki sposób zabezpieczyć zgromadzony majątek, tudzież jak przekazać go następcom, aby go nie roztrwonili, ale jednocześnie, aby obciążenia podatkowe z tytułu darowizny lub dziedziczenia były jak najmniejsze. Pewnym interesującym rozwiązaniem w tym zakresie może być austriacka fundacja prywatna. Austriacka fundacja prywatna Austriacka fundacja prywatna ma w istocie niewiele wspólnego z tym, co określamy mianem fundacji w Polsce. Według polskiego prawa fundacja może być bowiem powoływana wyłącznie dla wspierania tzw. celów szlachetnych, a po jej utworzeniu podlega bardziej kontroli władzy administracyjnej niźli fundatorów. Austriacka fundacja przypomina pod tym względem koncepcje trustu w systemie anglosaskim, a zatem osoby prawnej, której fundator powierza majątek celem jego dalszego rozdysponowania zgodnie z wolą fundatora i na zasadach przez fundatora określonych. Fundacja prywatna tworzona jest przez fundatora poprzez akt jej ustanowienia i uzyskuje osobowość prawną, zgodnie z prawem austriackim poprzez wpis do rejestru sądowego. Władzą fundacji jest Rada Dyrektorów. Opcjonalnie (a w pewnych przypadkach obowiązkowo powoływana jest także Rada Nadzorcza i Rada Doradcza). Podstawową, organizacyjną zaletą fundacji jest znaczna swoboda fundatora, co do określenia zarówno zasad zarządzania fundacją, jej funkcjonowania, jak również celu, dla którego zostaje ona powołana.

kwiecień 2013


Prawo

Prawo austriackie dopuszcza tu nawet możliwość powołania fundacji dla wspierania rodziny fundatora, jak również jego samego. Fundacja prywatna może wydać się interesującym narzędziem zagospodarowania majątku z co najmniej trzech powodów: C bezpieczeństwa, C korzystnego opodatkowania w zakresie podatku od spadku i darowizny C oraz korzystnego opodatkowania w zakresie transferu przyszłych zysków z posiadanych przedsiębiorstw. Bezpieczeństwo Należy przede wszystkim mieć na uwadze fakt, iż odmiennie niźli

kwiecień 2013

w spółkach kapitałowych, powołanie fundacji, jak również wniesienie do niej majątku nie powoduje powstania po stronie fundatora lub po stronie beneficjentów fundacji jakichkolwiek uprawnień majątkowych. Innymi słowy, przekazując fundacji majątek, fundator nie obejmuje w zamian żadnych udziałów czy akcji. Zarówno uprawnienia fundatora, jak i beneficjentów mają charakter osobisty, a to oznacza, że nie mogą być przedmiotem egzekucji sądowej czy administracyjnej. Choć nie brzmi to zbyt ładnie, można powiedzieć, że jednym z motywów tworzenia takich fundacji jest chęć uniknięcia odpowie-

dzialności majątkowej za hipotetyczne zobowiązania. Majątek przeniesiony do fundacji pozostaje bowiem w pełni bezpieczny – niezależnie od aktualnej sytuacji fundatora. Niezależnie od tego, fundator może tak skonstruować akt założycielski, że pozostaje on w pełni władny pośrednio lub bezpośrednio zarządzać i dysponować tymże majątkiem. Co więcej, prawo austriackie, jest na tyle wyrozumiałe dla fundatorów przewrażliwionych na punkcie swojej prywatności, że zezwala, aby zasady funkcjonowania fundacji, jej cele, a także jej beneficjenci pozostali ukryci przed potencjalnymi ciekawskim. Fundator może bowiem zasady te oraz dane zawrzeć

61


Prawo

w aneksie do aktu założycielskiego, który nie jest składany do sądu rejestrowego, a ujawniany jest wyłącznie władzom skarbowym. Transfer majątku Transfer majątku – przeniesienie jego własności pomiędzy podmiotami – zawsze podlegać będzie jakiemuś podatkowi. W zależności od sposobu tego transferu i podmiotu, który dokonuje jego przeniesienia może to być podatek VAT, podatek od czynności cywilnoprawnych, podatek dochodowy lub podatek od spadków i darowizn. W większości systemów podatkowych w Europie występują co najmniej odpowiedniki tych podatków. Kiedy jednak mówimy o korzystnym opodatkowania transferu majątku do prywatnej fundacji austriackiej, to należy mieć świadomość, iż polskiego rezydenta będzie dotyczyć to w sposób bardzo ograniczony. Polski podatek od spadków i darowizn – zwłaszcza w obrębie osób najbliższych – należy bowiem w chwili obecnej do jednego z niższych w Europie. Dość powiedzieć, że w samej Austrii może on sięgać nawet 60 proc. (w Polsce nie przekracza 20 proc.). Przy takim opodatkowaniu obciążenie darowizny na rzecz fundacji pochodzącej od fundatora podatkiem w wysokości 2,5 proc. wydaje się rzeczywiście obciążeniem niskim. Niestety należy mieć także na uwadze, że późniejsze donacje z fundacji na rzecz jej beneficjentów również mogą być przedmiotem opodatkowania. O zakresie i wysokości tego opodatkowania zadecyduje głównie prawo podatkowe ich rezydencji, z tym jednak zastrzeżeniem, że wypłaty na rzecz beneficjentów w gotówce będą – jak chce tego prawo austriackie – traktowane tak jak dywidendy. W praktyce dla polskiego rezydenta oznacza to opodatkowanie na poziomie 19 proc. W przypadku świadczeń w naturze należy przyjąć, że będą one opodatkowane w Polsce podatkiem dochodowym według skali podatkowej, o ile oczywiście zostaną stosownie zadeklarowane. Trzeba mieć bowiem świadomość, że istnieje tu ogromne pole do nadużyć podatkowych. Beneficjent, który nie otrzymuje od fundacji świadczeń w gotówce, a jedynie korzysta ze świadczeń w naturze (zamieszkuje położoną za granicą nieruchomość będącą własnością fundacji, korzysta z samochodu będącego własnością fundacji, itp.), o ile sam nie zechce uczciwie wyspowiadać się fiskusowi z tych ukrytych dochodów, jest prawie nie do wykrycia. W szczególności, jeżeli jego osoba pozostaje niejawna w rejestrze sądowym.

62

Transfer przyszłych zysków z przedsiębiorstw Chyba najbardziej atrakcyjny element prywatnej fundacji austriackiej to sposób opodatkowania transferu zysków z przedsiębiorstw, w których fundacja posiada pośrednio lub bezpośrednio udziały lub akcje. Na wstępie jednak istotne zastrzeżenie – fundacja jako taka prowadzić działalności gospodarczej nie może. Nie może również uczestniczyć w zarządzaniu przedsiębiorstwem, ani też nie może być wspólnikiem w spółce, ponoszącym nieograniczoną odpowiedzialność za jej zobowiązania. Może natomiast posiadać udziały oraz akcje w spółkach kapitałowych. Typowy schemat czerpania korzyści z posiadanych udziałów lub akcji uzależniony jest od tego, gdzie (w jakim kraju) zlokalizowane jest przedsiębiorstwo generujące zyski. Jeśli jest to bowiem kraj, z którym Austria nie posiada umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania, uzyskana z takiej spółki dywidenda będzie zwolniona z opodatkowania na poziomie fundacji. Dotyczy to również krajów określonych onegdaj przez OECD, jako stosujących szkodliwą konkurencję podatkową, czyli najprościej – rajów podatkowych, jak Bahama, Brytyjskie Wyspy Dziewicze, Seszele, Jersey, Guernsey, Isle of Man, itp. Jeżeli natomiast spółka generująca zyski zlokalizowana jest w obrębie zjednoczonej Europy, wówczas do bezpodatkowego transferowania zysków do fundacji niezbędna jest struktura z pośrednią austriacką spółką holdingową (GmbH). Austriacka spółka holdingowa, która posiada w kapitale zakładowym innej spółki co najmniej 10 proc. udziałów, nieprzerwanie przez minimum dwanaście miesięcy, korzysta ze zwolnienia podatkowego w zakresie dochodów wygenerowanych z posiadanego udziału. Zwolnienie to obejmuje zarówno zyski z dywidendy, umorzenia udziału, jak również ich sprzedaży. Z kolei dywidenda przekazywana przez spółkę austriacką fundacji prywatnej, która posiada udziały tejże spółki, podlega zwolnieniu z podatku dochodowego na poziomie C tejże spółki.

dr Marcin Gorazda adwokat, specjalista w zakresie prawa podatkowego, trener w firmie CTS marcin.gorazda@gsw.com.pl

kwiecień 2013


Prawo

kwiecieĹ&#x201E; 2013

63


Szkolenia

Języki na rynku pracy. Jakie i dla kogo?

Na językach dojdziesz dalej Tomasz Pietrzyk

Przeglądając oferty pracy publikowane w serwisach rekrutacyjnych można zaobserwować, w jak wielu z nich wśród wymagań pojawia się znajomość co najmniej jednego języka obcego, najczęściej angielskiego. Według ostatniego badania Eurobarometru*, ponad 40 proc. rekruterów z sektora produkcyjnego podkreśla, że oczekują zaawansowanej znajomości języka od absolwentów studiów wyższych.

64

Nikogo nie trzeba przekonywać, że znajomość języków obcych jest jedną z podstawowych umiejętności niezbędnych w pracy. Choć to z pozoru absurdalne, taki sam wymóg pojawia się zarówno na etatach dyrektorskich, jak również związanych z podstawową obsługą biura. Powodów jest wiele. W dobie rosnącego bezrobocia i rekordowej liczby osób bezrobotnych z wyższym wykształceniem, jest to kolejne kryterium zawężające wybór pracownika. Znajomość języka obcego to także otwarte drzwi pozwalające na dalszy rozwój. Co ciekawe, podobny trend panuje praktycznie w każdej branży i w każdym regionie Polski. Bez znajomości języka obcego nie ma co myśleć o znalezieniu dobrej pracy i rozwoju zawodowym. A jaki język jest najbardziej pożądany przez pracodawców? Nie da się zaprzeczyć, że angielski jest najważniejszy w międzynarodowej komunikacji. Jego znajomość coraz częściej uznawana jest za podstawową umiejętność. W ogromnej części Europy, a także i poza nią, angielski jest tak powszechny, że nie jest już nawet uznawany za język obcy, przynajmniej w sferze biznesowej. Nic dziwnego, angielskim jako natywnym posługuje się aż 365 mln ludzi na całym świecie,

kwiecień 2013


Szkolenia

natomiast przewiduje się, że globalnie posługuje się nim nawet 1,6 mld osób. Czy angielski ma konkurencję? Do tej pory na drugim miejscu figurował hiszpański. Jednak według raportu Bloomberga The Languages of business z sierpnia 2011 roku wynika, że obecnie zajmuje dopiero czwartą pozycję, ustępując przede wszystkim mandaryńskiemu, który ma ponad miliard użytkowników. Kolejne miejsca zajmuje język francuski z 68 milionami użytkowników w 27 krajach, w których jest to język urzędowy, oraz arabski, który ma ponad 220 milionów użytkowników. Hiszpański kończy dopiero na czwartym miejscu. Według przewidywań organizacji OECD do roku 2030 wśród sześciu największych gospodarek świata znajdą się Chiny, USA, Indie, Japonia, Brazylia oraz Rosja. W związku tym jasne jest, że znajomość języków obowiązujących w tych krajach z pewnością zwiększy szanse na otrzymanie atrakcyjnej posady w firmach działających na rynku międzynarodowym.

Język na potrzeby pracodawców Niedawno na zlecenie Komisji Europejskiej powstał raport Languages for Jobs. Wynika z niego, że rynki rozwijające się są dla europejskich przedsiębiorstw niezwykle ważne, a odpowiednie umiejętności językowe pracowników pozwolą im konkurować o miejsca pracy w dowolnym miejscu na świecie. We wspomnianym raporcie eksperci powołani przez Komisję Europejską przytoczyli wyniki ankiety ELAN, przeprowadzonej na prawie dwóch tysięcy małych i średnich przedsiębiorstw z całej Unii. Prócz osób władających językiem angielskim, na liście życzeń tychże firm znaleźli się pracownicy posługujący się również niemieckim, francuskim, rosyjskim i hiszpańskim. Nie należy zapominać o językach krajów ościennych, z którymi prowadzi się wymianę handlową na poziomie regionalnym. Z uwagi na to, że stanowi ona znaczące źródło przychodu wielu firm operujących w danym regionie, firmy te stale poszukują pracowników, dzięki którym łatwiejsze będzie budowanie relacji biznesowych. Stąd mnóstwo ofert, m.in. w obsłudze klienta, sprzedaży, marketingu i reklamie, gdzie wymogiem podstawowym jest znajomość języka czeskiego, słowackiego, węgierskiego, a także litewskiego. Europejscy pracodawcy są skłonni oferować takim pracownikom znacznie wyższe wynagrodzenie. Język angielski jest na tyle powszechny, że jego znajomość często uznawana jest za podstawową umiejętność, standard na równi z obsługą komputera. Znajomość dodatkowego języka obcego jest natomiast coraz mocniejszym atutem, który może bezpośrednio przełożyć się zarówno na wysokość wynagrodzenia, jak również prestiż. C Przypisy: Eurobarometer 304, 2010 „Employer's perception of graduate employability”, http://ec.europa.eu/languages/news/20101210-wanted-in-the-futurelanguage-skills_en.htm ELAN Study: „Effects on the European Union Economy of Shortages of Foreign Language Skills in Enterprise” (European Commission, 2006), http://ec.europa.eu/languages/languagesmean-business/files/elan-fullreport_en.pdf Fremdsprachen für die Wirtshaft (Foreign languages for business), kompilacja prac naukowych i raportów opublikowanych przez Austriacki Institut für Bildungsforschung der Wirtschaft (2008), http://www.ibw.at/media/ibw/fb143.pdf Languages for Jobs: Providing multilingual communication skills for the labour market, European Commission, http://ec.europa.eu/languages/pdf/languages-for-jobs-report_en.pdf

Autor: Tomasz Pietrzyk Agencja translatorska Skrivanek Sp. z o.o.

kwiecień 2013

65


Szkolenia

Budowanie i osiąganie celów w firmie

Celnie wybieraj cele Iwona Kordjak Trener ASDIMO, coach ICC www.asdimo.pl

Cele i zadania są codziennością firm. Umiejętność inspirowania, motywowania do osiągania założonych celów, a także właściwe rozliczanie efektu przez liderów jest niezbędnym elementem sukcesu organizacji.

Realizacja założonych celów – budżetowych, sprzedażowych, operacyjnych, ale również strategicznych, przesądzających o charakterze firmy – często postrzegana jest jako żmudny i wykonawczy etap. Szczególnie w kryzysie znaczenia nabiera osobista skuteczność pracowników w często uszczuplonych redukcją zespołach. To, czy i jak osiągają zamierzone cele, na ile potrafią rozwiązywać problemy jest miarą sukcesu firmy. Dlaczego zatem warto nad problemami i wyzwaniami pracować metodą budowania i osiągania celów? Jak prawidłowo stawiać sobie cele i jak je realizować? Określanie celów Naszą codzienność w pracy wyznaczają i determinują terminy, sprawy bieżące, budżet do wykonania,

66

problemy do rozwiązania czy efekt do osiągnięcia. Skąd jednak pracownicy wiedzą, co mają robić każdego dnia? Najczęściej z umowy o pracę, z zakresu obowiązków lub od bezpośredniego przełożonego. Nieocenione może być jednak uświadomienie sobie, a także dociążonym w kryzysie zespołom, że nie jesteśmy okrętem dryfującym w nieznane i reagującym na kolejne porywy. Warto uczyć się działać, a nie reagować – działać zanim okoliczności na nas to działanie wymuszą, czyli w większym komforcie. Osiąganie celów warto uczynić dobrym nawykiem zespołu, a jednocześnie wspólną przygodą. Znajomość choćby podstaw stawiania sobie i osiągania celów rekomendowana jest jako wsparcie dla zespołów, przed którymi stoją wyjątkowe

kwiecień 2013


Szkolenia

zadania, ale również dla tych, które potrzebują wyjątkowego wsparcia w swych zwykłych obowiązkach. Po co nam cele? Istnieje większe prawdopodobieństwo, że dotrzemy dokąd zmierzamy i osiągniemy zamierzony efekt, kiedy będziemy wiedzieć, co i jak chcemy zrobić, dokąd zmierzamy. Stawiajmy sobie zatem cele i uczmy zespół tego samego – wytyczania konkretnych, mierzalnych, realnych i ambitnych celów. Określajmy wspólnie, co i w jakim terminie chcemy osiągnąć, jaką sprzedaż, jaki efekt, jaki projekt, w jakim standardzie. Cel konkretny to cel z określonym terminem, w którym chcemy go zrealizować i zadaniem, które jest do wykonania. Mierzalny, czyli określony ilościowo i jakościowo, realny, czyli możliwy do wykonania w istniejących okolicznościach. Prawidłowo postawione cele powinny być zależne od naszych działań – nie mamy wpływu na rynek, ale mamy na jakość oferowanych usług oraz produktów, standard naszej pracy czy wizerunek firmy. Cel powinien być także ambitny. Większą satysfakcję odczuwamy bo-

kwiecień 2013

wiem, kiedy uda nam się osiągnąć coś, w co zainwestowaliśmy wiele sił i energii, co wymagało wysiłku. Istotne jest dostrzeganie problemów, określanie czego nie chcemy, co nam nie odpowiada w firmie i co źle funkcjonuje, ale tylko po to, aby zdefiniować, jak chcemy żeby było, jak byłoby idealnie, jaki jest stan przez nas pożądany, do którego chcemy dążyć. Na etapie formułowania celu określamy, co konkretnie zrobimy, kiedy i w jakim czasie. Realizacja celów Cel jest stanem pożądanym, który planuje się osiągnąć w konkretnym czasie, za pomocą konkretnych działań. Powinien określać: C co ma być zrealizowane, C jaka ma być tego jakość, C w jakiej ilości/wymiarze, C w jakim czasie (konkretny termin lub okres realizacji), C jakie będą kryteria sprawdzenia. W procesie realizacji założonego celu następuje uświadomienie potencjału właścicieli firm i zespołów oraz ich kompetencji i ograniczeń. Określenie, co motywuje nas do osiągnięcia celu, jaką istotną dla siebie wartość zrealizujemy osiągając cel, jakie posiadamy zasoby, zdolności i umiejętności. Aby kierować firmą czy zespołem poprzez cele należy udzielać informacji o celach, określić ryzyko, pokazać tło i kontekst, a także wykorzystać zasoby i kompetencje pracowników, określić, kto i na ile jest w stanie się zaangażować. Istotne jest zobowiązanie się osób zaangażowanych w realizację celu do działania. Brak decyzji o działaniu umożliwia wycofanie się. Z kolei aby zaplanować osiągnięcie celów należy opracować cele pośred-

nie, konieczne do realizacji celu głównego. Istotna w procesie realizacji celów jest umiejętność udzielania informacji zwrotnej na temat tego, jak cele zostały zrealizowane – informacja zwrotna o charakterze korygującym, pozwalająca pracownikowi zmodyfikować działania. Określanie i osiąganie celów ze wsparciem coacha W procesie stawiania sobie strategicznych długoterminowych, także życiowych celów – zarówno przez pracowników, jak i właścicieli firm – warto skorzystać ze wsparcia coacha. Coaching, wciąż często postrzegany jako ekskluzywne narzędzie dla top menedżerów, jest skutecznym sposobem zwiększania efektywności osobistej, ale także małych zespołów oraz ich liderów, menedżerów i właścicieli firm. Coaching jest dla tych, którzy chcą lepiej robić to co robią lub nauczyć się czegoś nowego. Dokonać jakiejś istotnej zmiany, odkryć i zniwelować lukę we własnej efektywności. Podstawą relacji coacha z klientem jest traktowanie człowieka jako naturalnej, kreatywnej, wyposażonej w zasoby i pozbawionej braków całości. W największym uproszczeniu, coaching to proces, w trakcie którego na cyklicznych spotkaniach klient pracuje przy wsparciu coacha właśnie nad postawieniem sobie i osiągnięciem celu. Adresowany jest do menedżerów, kierowników, liderów, a także wszystkich tych, którym zależy na wprowadzeniu zmian, rozwinięciu pełni swego potencjału czy prawdziwie skutecznym działaniu. Pozwala spojrzeć z innej perspektywy, zidentyfikować i przełamać nawyki oraz przekonania ograniczające realizację celu. C

67


Nowoczesne Technologie

Microsoft Office Outlook 2010

Lekcja 6. Wysyłanie wiadomości „W imieniu” Outlook współpracujący z serwerem Exchange daje możliwość wysłania e-maili w imieniu innych osób. Jest to szczególnie przydatne w przypadku gdy pracownik idzie na urlop i będzie go zastępowała inna osoba albo kiedy chcemy zlecić innej osobie (np. podwładnemu) obsługę naszej skrzynki pocztowej. Funkcjonalności tej nie trzeba włączać – wystarczy że administrator serwera da nam uprawnienia do wysyłania wiadomości w imieniu innej osoby. Aby wysłać wiadomość w imieniu innej osoby należy wywołać okienko tworzenia nowej wiadomości. Następnie należy kliknąć przycisk Od. Po kliknięciu w pole Od i wybraniu polecenia Inny adres e-mail można wpisać adres mailowy osoby, w imieniu której będzie wysyłany e-mail. Można też wybrać taką osobę z książki adresowej. W imieniu innej osoby maile można wysyłać tylko wówczas, gdy administrator lub dana osoba dała nam uprawnienia do wykonania tej czynności. Klikając w pole Od można wybrać z globalnej książki adresowej osobę, w imieniu której ma zostać wysłana wiadomość – pozostałe pola wypełnia się tak samo, jak przy tworzeniu zwykłej wiadomości. Odbiorca takiej wiadomości widzi wówczas w polu Od następującą informację (patrz rys. obok).

68

Opcje śledzenia Niekiedy zachodzi potrzeba upewnienia się, że wysłana wiadomość została dostarczona do adresata i przez niego odczytana. Outlook posiada możliwość żądania potwierdzeń odczytu i dostarczenia wiadomości. Mechanizm działa w następujący sposób: gdy żądamy potwierdzenia odczytu wiadomości, odbiorca po odebraniu wiadomości ujrzy komunikat o treści mniej więcej takiej: Nadawca zażądał potwierdzenia odczytu tej wiadomości, czy chcesz je teraz wysłać? Po zaakceptowaniu nadawca otrzymuje maila zwrotnego z informacją, że wysłana wiadomość została wyświetlona u odbiorcy. W przypadku żądania potwierdzenia dostarczenia wiadomości bierze udział tylko serwer pocztowy adresata, który po otrzymaniu maila z żądaniem potwierdzenia dostarczenia wysyła maila zwrotnego z informacją, że wiadomość została dostarczona do serwera. Aby zażądać potwierdzenia dostarczenia lub odczytu należy w okienku tworzenia nowej wiadomości kliknąć kartę Opcje i w grupie Śledzenie zaznaczyć żądaną opcję.

kwiecień 2013


Nowoczesne Technologie

Jeśli odbiorca wiadomości zgodzi się na wysłanie potwierdzenia odczytu, nadawca otrzyma maila z informacją, że wiadomość wyświetlono na komputerze adresata. Potwierdzenie dostarczenia wiadomości wysyłane jest automatycznie przez serwer. Nadawca otrzyma mailem informację, że wiadomość została dostarczona do skrzynki pocztowej adresata. Należy pamiętać, że nie wszystkie serwery pocztowe obsługują potwierdzenia dostarczenia, zatem trzeba liczyć się z tym, że potwierdzeń tego typu można czasem nie otrzymać. Potwierdzenie dostarczenia wygląda następująco:

Potwierdzenie odczytu z kolei w ten sposób:

Automatyczne odpowiedzi (poza biurem) Kiedy Outlook współpracuje z serwerem Exchange mamy do dyspozycji funkcjonalność o nazwie Automatyczne odpowiedzi (poza biurem). Funkcja ta jest pomocna, w sytuacji gdy przez pewien czas nie mamy dostępu do naszej skrzynki (np. w czasie urlopu albo wyjazdu), o czym chcemy poinformować nadawców maili. Informacja ta jest wysyłana w postaci zwykłego maila, którego treść można dowolnie określić. Funkcjonalność ta działa nawet przy wyłączonym Outlook’u. Funkcję tę włącza się klikając w kartę Plik > Automatyczne odpowiedzi (poza biurem). Pojawi się wówczas okno asystenta, w którym należy określić, czy funkcja ta jest włączona (Wyślij odpowiedzi automatycznie) czy wyłączona (Nie wysyłaj odpowiedzi automatycznych). Domyślnie funkcja ta jest wyłączona, co oznacza, że jeste-

kwiecień 2013

śmy w pracy, a nadawcy maili nie otrzymują od nas żadnych automatycznych wiadomości. Jeśli wybrana zostanie opcja Wyślij odpowiedzi automatycznie, to należy zdefiniować treść maila, który będzie wysyłany automatycznie do każdej osoby, która wyśle do nas maila. Po kliknięciu OK asystent zaczyna działać. Można nawet wyłączyć Outlook’a. Ktokolwiek wyśle do nas wiadomość, zostanie powiadomiony o naszej nieobecności mailem o zdefiniowanej przez nas treści. Po powrocie do pracy należy wyłączyć Asystenta. Przy uruchom i a n i u Outlook sprawdza stan Asystenta i jeśli wykryje, C że jest włączony, zapyta, czy ma go wyłączyć.

CTS – Customized Training Solutions cts@cts.com.pl, www.cts.com.pl tel. 22 838-19-08 , 22 838-52-70

69


Transport i motoryzacja

Baba za kierownicą... Fiata 500L

Buongiorno. Mi chiamo Fiat 500L Dlaczego jestem w rozmiarze L ? Bynajmniej nie z powodu kompleksów. Jestem L – ponieważ jestem autem L (r)odzinnym L – ponieważ charakteryzuje mnie nietypowy styLL L – ponieważ jestem niepowtarzaLL ny.

Fiat 500L bez wątpienia jest jedną z ciekawszych propozycji, która pojawiła się ostatnio na motoryzacyjnym rynku. Jest tyle samo interesujący, co kontrowersyjny, a i budzi u wielu tyle samo sentymentu. 500L jest bowiem młodszym-większym bratem kultowego Fiata 500. Czy włoski klasyk w rozmiarze L także zdobędzie serca kierowców? Szanse są dużo. Ma bowiem kilka atutów w zanadrzu. Oto one.

Magdalena Trusińska

70 70

kwiecień 2013 2013 kwiecień


Transport i motoryzacja

NiepowtarzaLność Fiata Włosi to jednak wiedzą, jak auto powinno wyglądać, aby wzbudzało zainteresowanie. Jestem pewna, że Fiat 500L jeszcze przez długi czas na naszych drogach będzie zadziwiał. I słusznie, bo Elka nie jest podobna do żadnego innego auta w swojej klasie i swoim segmencie. To na pewno wielki plus, ale i powód do kontrowersji – 500L będzie miał zapewne tylu zwolenników, co przeciwników. Wrażenia podczas jazdy potęgować będzie przeszklony – praktycznie na całej powierzchni – panoramiczny dach. Słuszny rozmiar L Auto jest istotnie duże – ma 4 metry i 15 centymetrów długości. Nie możemy też narzekać na pojemność bagażnik – w zależności od ustawienia kanapy uzyskamy od 343 do 1310 litrów. Dostęp do powierzchni bagażowej jest przy tym łatwy dzięki dużej klapie. A wewnątrz podwójna podłoga. Wnętrze jest także bardzo przestronne i ciepłe. Komplet pięciu pasażerów może podróżować wygodnie i komfortowo – to duży atut samochodu, który moim zdaniem jest doskonałą propozycją dla rodzin z dziećmi. Kierowca siedzi wysoko, ma dobrą widoczność tego co za wielkimi szybami, i tego co wewnątrz auta.

kwiecień 2013 2013 kwiecień

Wybór nieco ograniczony Fiat 500L dostępny jest z silnikiem benzynowym 0,9 l o mocy 105 KM, z systemem Start&Stop i sześciobiegową przekładnią manualną i 1,4 l o mocy 95 KM, także z sześciobiegową skrzynią oraz w Dieslu 1,3 l o mocy 85 KM i pięciobiegową przekładnią manualną. Testowaną Elkę wyposażono w turbodiesel MultiJet II o pojemności 1,3 i mocy 85 KM. Ta jednostka królem szosy raczej nie zostanie, ale za to mistrzem w oszczędzaniu paliwa i owszem (spalanie w mieści nie przeC kroczy 6 l/100 km).

71 71


Transport i motoryzacja

Baba za kierownicą... Passata Varianta

Wierni bezgranicznie Magdalena Trusińska

Są kwestie, w których szaleństwo nie jest wskazane. Tak przynajmniej twierdzą co poniektórzy. A jak jest w przypadku aut? Czy jeśli kierowca od lat wybiera jedną, sprawdzoną – także przez swojego ojca, a może i dziadka – markę, oznacza to, że jest nudziarzem, pozbawionym pierwiastka szaleństwa? Absolutnie nie. Są wszak rzeczy, którym – o ile sprawdzają się wyśmienicie – warto pozostać wiernym do końca. Ci którzy choć raz mieli Volkswagena, łatwo się z nim nie rozstaną. Poznali bowiem jego zalety.

72

Sylwetka – jaka jest, jak każdy widzi Można dyskutować o szczegółach, można przyczepić się do... nie ma się w zasadzie do czego przyczepić. Nie ulega bowiem wątpliwości, że Volkswagen Passat jest obecnie jednym z ładniejszych aut na rynku. Elegancki i klasyczny, ale z elementami nowoczesnymi, jak chromowany grill czy oprawy świateł. Praktycznym rozwiązaniem jest szklany, przesuwny dach, który wypełnia wnętrze auta naturalnym światłem. Jednocześnie przyciemniana szyba dachu i praktyczna żaluzja (zamykana także przy otwartym dachu) chronią przed zbyt silnym nasłonecznieniem. Passat Variant jest przestronny – pomieści pięciu pasażerów z niemałym bagażem. Na brak miejsca nie będzie narzekać ani kierowca – który ma bardzo wygodną pozycję, dopasowane siedzenie i doskonałą widoczność; ani pasażerowie – w tyłu można swobodnie się wyprostować. Wnętrze wyposażone jest w sporo użytecznych schowków i uchwytów; mamy też możliwość zarządzania powierzchnią bagażową, m.in. poprzez przesuwanie podłogi bagażnika, co ułatwia załadunek i transport ciężkich przedmiotów.

kwiecień 2013


Transport i motoryzacja

Bezpieczeństwo to drugie imię Passata Niezaprzeczalnym atutem Passata Varianta są systemy wspomagające prowadzenie i parkowanie oraz podnoszące bezpieczeństwo i przyjemność podczas jazdy. Numerem jeden jest system Park Assist, odpowiedzialny za ułatwienie parkowania. Ciężko uwierzyć w to, że auto samo zaparkuje w miejscu, którego my nawet nie weźmiemy pod uwagę, krążąc po zatłoczonych parkingach. A jednak. Auto szybko skanuje przestrzeń wokół pojazdu, w poszukiwaniu dogodnego miejsca

kwiecień 2013

postojowego. Po jego zaakceptowaniu system sam wykona manewr. Kierowca w tym czasie operuje jedynie pedałem gazu i hamowania. Jest także asystent toru jazdy – tzw. Lane Assist, który dzięki zainstalowanej z przodu pojazdu kamerze poddaje stałej kontroli obrany tor jazdy. System reaguje przykładowo na przekroczenie linii ograniczającej pas ruchu, przekazując delikatne wibracje do kierownicy w celu ostrzeżenia kierowcy. I komfort Jazda Passatem jest niesamowicie przyjemna – uspokaja i wycisza;

zapewne m.in. poprzez dobre wyciszenie kabiny. Hitem jednak jest system, który potrafi wykryć zmęczenie kierowcy. Passat w wersji Comfortline i Highline wyposażony jest standardowo ów mądrą aplikację, która monitoruje styl prowadzenia pojazdu. W razie wykrycia odstępstw od zarejestrowanych zachowań, ostrzega kierowcę i sugeruje zrobienie przerwy w podróży, wyświetlając odpowiedni komunikat na ekranie komputera pokładowego. Ceny Passata Varianta w wersji CityLine Trendline rozpocznają się C od 87 680 zł.

73


Felietony

Ułatwienia dla inwestorów z korzyścią dla wszystkich Andrze Andrzejj Arendarski Prezes Krajowej Izby Gospodarczej i Wiceprezes Eurochambres

Stabilność makroekonomiczna, relatywnie niskie koszty pracy, dostęp do wykwalifikowanej kadry – to mocne atuty Polski w walce o zagranicznych inwestorów, które powodują, że nasz kraj wciąż jeszcze znajduje się na liście najbardziej atrakcyjnych lokalizacji do inwestycji. Nie oznacza to jednak, że jesteśmy rajem dla inwestorów. Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych od kilku lat prowadzi badania dotyczące barier w napływie inwestycji. Wyniki tych badań pozwalają monitorować nastroje inwestorów, ich potrzeby oraz problemy, które są najbardziej uciążliwe. Z najnowszego raportu PAIiZ wynika, że firmy, które lokują kapitał w Polsce, zgłaszają wiele zastrzeżeń do oferowanych im warunków. Pomimo pozytywnych zmian (np. uproszczenia procedur przyznawania grantów rządowych), modyfikacji wymaga system wsparcia inwestorów. Często wspominany jest problem funkcjonowania specjalnych stref ekonomicznych. Jak przypomina PAIiZ, w myśl obowiązujących przepisów, SSE będą funkcjonowały do końca 2020 roku. Według badań Ernst&Young, ponad połowa obecnych inwestorów działających w SSE nie planuje realizacji nowych projektów inwestycyjnych na terenach stref, jeżeli ich funkcjonowanie zakończy się w 2020 roku, ale aż 81 proc. ankietowanych inwestorów zgłosiło gotowość realizacji nowych projektów inwestycyjnych, jeśli okres funkcjonowania zostanie wydłużony. Przedsiębiorcy oczekują kolejnych zmian, m.in. w zakresie kryteriów przyznawania wsparcia dla projektów badawczo-rozwojowych, obecnie często trudnych do spełnienia.

74

W perspektywie napływu do Polski unijnych funduszy na lata 2014-2020 warto zadbać o uproszczenie procedur ułatwiających dostęp do finansowania. Inwestorzy skarżą się na zbytnią zawiłość wniosków o wsparcie unijne, nieprzewidywalność procedur, ograniczoną wiarygodność informacji i opóźnienia w realizacji wniosków o płatność. Tradycyjnie już, jednym z głównych postulatów jest konieczność zmian w kodeksie pracy i przystosowania jego rozwiązań do współczesnych realiów. Jak podkreśla PAIiZ, szczególnego znaczenia nabiera możliwość elastycznego kształtowania poziomu zatrudnienia oraz godzin pracy – i to jest główny postulat inwestorów. Kolejny stały punkt na liście barier to system podatkowy, oceniany przez inwestorów jako nieprzyjazny i skomplikowany. Inwestorzy narzekają m.in. na niejednolite interpretacje prawa podatkowego, czy też wadliwe uregulowanie definicji budowli w ustawie o podatkach i opłatach lokalnych. Polska dla wielu inwestorów wciąż jest bezpieczną i stabilną przystanią do lokowania kapitału. Warto zatem zadbać, aby podtrzymać ten wizerunek, reformując system wparcia oraz przepisy, m.in. prawa pracy i prawa podatkowego. Skorzysta na tym cały polski biznes, a nie tylko zagraniczni inwestorzy. C

kwiecień 2013


Nowości wydawnicze P

O L

E

C

A M Y

Trzynastka Dodatkowe wynagrodzenie roczne pod redakcją Doroty Wołoszyn-Kądziołki Kurs na płace Beck InfoBiznes, Wydawnictwo C.H. Beck, 2013 Dodatkowe wynagrodzenie roczne tzw. trzynastka, to przywilej większości pracowników sfery budżetowej. Obowiązkiem pracodawcy jest ustalenie prawa do otrzymania świadczenia, prawidłowe obliczenie podstawy jego wymiaru i wysokości oraz terminowa wypłata. W publikacji przedstawiono grupy uprawnione do wypłaty trzynastki oraz te, którym ustawa odmawia prawa do tego świadczenia. Poruszono też kwestię możliwości przyznania 13. pensji pracownikom spoza sfery budżetowej na podstawie wewnętrznych regulacji w firmie. Książka omawia kwalifikowanie okresu przebywania na urlopie macierzyńskim przy ustalaniu stażu uprawniającego do trzynastki, które było i jest problematyczne. Będzie pomocna i pracodawcom, i pracownikom, w celu rozwiania wątpliwości dotyczących prawidłowości naliczania dodatkowego wynagrodzenia rocznego. C

SCRUM O zwinnym zarządzaniu projektami

P

O L

E

C

A M Y

Mariusz Chrapko OnePress, Wydawnictwo Helion 2013 Metody projektowania, takie jak Scrum, święcą triumfy jako alternatywne podejście do przeprowadzania skomplikowanych projektów, zwłaszcza z dziedziny IT. W przeciwieństwie do tradycyjnych systemów, Scrum zakłada podział projektu na krótkie iteracje – sprinty, z których każda kończy się przedstawieniem fragmentu działającego produktu. Ważną częścią projektu jest działanie w zgodzie z osiągnięciami psychologii – nic nie dzieje się bez uwzględnienia potrzeb członków zespołu projektowego i docelowego klienta. Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o zwinnych sposobach prowadzenia projektów i zastosować je we własnej pracy, autor podpowie Ci, jak planować takie procesy, rozdzielać role, zbierać informacje i unikać błędów. Wskaże, jak szacować projekty i określać postępy prac. A wszystko okrasi konkretnymi przykładami, barwnymi analogiami i anegdotami. Wykorzystaj siłę Scrum! C

Zamów prenumeratę PÓŁTORAROCZNĄ (135 zł) Gazety Małych i Średnich Przedsiębiorstw i odbierz PREZENT

TŁUMACZ KOMPUTEROWY języka angielskiego Program Translatica Office PWN.pl tłumaczy teksty polskie i angielskie, pocztę MS Outlook i Outlook Express, strony WWW z Internet Explorer i Mozilla (pełna wersja)

kwiecień 2013

Zamówienie możesz złożyć mailowo: prenumerata@gazeta-msp.pl telefonicznie: 022 678 01 67 lub za pomocą formularza na stronie www.gazeta-msp.pl Oferta obowiązuje do wyczerpania zapasów

75


76

kwiecieĹ&#x201E; 2013

Gazeta Małych i Średnich Przedsiębiorstw, kwiecień 2013  

Gazeta Małych i Średnich Przesiębiorstw

Advertisement