Issuu on Google+

Marcin Kowalik


Artemis - galeria sztuki

Marcin Kowalik Nieznane królestwo

luty - marzec 2009 Arsenał Muzeum Książąt Czartoryskich Oddział Muzeum Narodowego w Krakowie


Organizacja wystawy / Organization of exhibition / Ausstellungsorganisation Artemis - galeria sztuki ul. Poselska 15, 31-002 Kraków tel./fax: +48 12 422 03 94 e-mail: galeria@artemis.art.pl

Kurator wystawy / Exhibition Curator / Ausstellungkuratorin Janina Górka-Czarnecka Wydawca katalogu / Publisher / Verleger Artemis - galeria sztuki Redakcja i projekt katalogu / Editing and design / Redaktion und Katalogentwurf Janina Górka-Czarnecka Zdjęcie artysty / Photo of artist / Bild des Künstlers Paweł Malczenko Reprodukcje / Reproductions / Reproduktionen Marek Gardulski Piotr Korzeniowski Reprodukcje obrazów muzealnych / Reproductions of paintings from Museum collections / Reproduktionen von Museumsbildern Pracownia fotograficzna Muzeum Narodowego Pracownia fotograficzna Fundacji XX Czartoryskich Tłumaczenie / Translation / Übersetzungen Cara Thornton Anna Knack-Bizukojć Okładka / Cover / Umschlag Jeździec, 2008, akryl, płótno, 130x200 cm Strona tytułowa / Title page / Titelseite Szkic do obrazu Pracownia, 2008, akryl, płótno, 53,5x67 cm Projekt plakatu / Poster design / Plakatentwurf Leszek Żebrowski Druk / Printing / Druck CENTRUM DRUKU Graf ISBN - 978-83-88021-22-0

Patroni medialni / Media patrons / Medienpatronat


Od wieków malarstwo dawnych mistrzów było niewyczerpanym źródłem nauki dla młodych adeptów sztuki. Godziny, dnie, tygodnie spędzali w muzeach studiując tajniki maestrii swych wielkich poprzedników, potężnych władców pędzla. Królestwo malarstwa nadal jest krainą fascynującą, w której skomplikowane labirynty zapuszczają się kolejne pokolenia śmiałków. Zaszczytu wejścia w krąg wtajemniczonych doświadcza jednak niewielu. Marcin Kowalik jest jednym z tych, którzy podejmują ryzykowną próbę dotknięcia nieznanego. Czy uda mu się dowiedzieć czym jest to nieznane królestwo? Efekty jego poszukiwań możemy zobaczyć na pokazie najnowszych prac zainspirowanych nowożytnymi płótnami z Galerii Malarstwa Europejskiego w Muzeum Czartoryskich. Z ogromną satysfakcją pragnę również podkreślić, iż prezentacja twórczości Marcina Kowalika jest efektem wieloletniej, dobrej współpracy Muzeum Narodowego z Akademią Sztuk Pięknych w Krakowie i wiąże się bezpośrednio z obroną jego doktoratu. Wszystkie osoby i instytucje zaangażowane w to przedsięwzięcie proszę o przyjęcie wielkich wyrazów wdzięczności.

For centuries, the painting of the early masters has been an inexhaustible source of learning for young neophyte artists. They have spent hours, days, weeks in museums, studying the secrets of the mastery of their great predecessors, powerful rulers of the brush. The kingdom of painting is still a fascinating land, into whose complicated labyrinths successive generations of brave souls venture. The honor of entering into the circle of the initiated is experienced, however, by few. Marcin Kowalik is one of those who make the risky attempt to touch the unknown. Will he manage to find out what this unknown kingdom is? We can see the effects of his quest at the show of his most recent works inspired by 16th- to 18th-century canvases from the Gallery of European Art at the Czartoryski Museum. With enormous satisfaction, I would also like to underline that the presentation of Marcin Kowalik’s œuvre is the effect of a longtime and favorable collaboration between the National Museum and the Academy of Fine Arts in Kraków, and is directly connected to the defense of his doctorate. I ask all persons and institutions engaged in this endeavor to accept great expressions of gratitude.

Marek Świca Wicedyrektor ds. Naukowych i Zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie

Marek Świca Vice Director for Academic Affairs and Collections National Museum in Kraków

Seit vielen Jahrhunderten war die Malerei der alten Meister eine unerschöpfliche Quelle der Lehre für die jungen Kunstadepten. Stunden, Tage und Wochen verbrachten sie in Museen, um die Geheimnisse der Meisterschaft ihrer großen Vorgänger, der mächtigen Herrscher des Pinsels zu studieren. Das Königreich der Malerei ist weiterhin ein faszinierendes Land, dessen Labyrinthe immer neue Generationen der Kühnen zu erforschen wagen. Die Ehre, in den Kreis der Eingeweihten aufgenommen zu werden, wird jedoch wenigen zuteil. Marcin Kowalik gehört zu denjenigen, die den riskanten Versuch unternahmen, das Unbekannte zu berühren. Wird es ihm gelingen, zu erfahren, wie das unbekannte Königreich ist? Die Resultate seiner Suche kann man in der neuesten Ausstellung der Bilder sehen, die durch neuzeitliche Malerei aus der Galerie der Europäischen Malerei des Czartoryski Museums inspiriert wurden. Ich möchte noch mit großer Genugtuung betonen, dass die Präsentation des Schaffens von Marcin Kowalik ein Resultat der mehrjährigen und guten Zusammenarbeit des Nationalmuseums mit der Akademie der Bildenden Küste in Krakau ist und mit der Verteidigung der Doktorarbeit von Marcin Kowalik verbunden ist. Alle Personen und Institutionen, die zur Realisierung dieses Unterfangens ihren Beitrag geleistet haben, bitte ich, Worte meiner tiefsten Dankbarkeit anzunehmen. Marek Świca Stellvertretender wissenschaftlicher Direktor für Sammlungen des Nationalmuseums in Krakau


Marcin Kowalik podczas swej nauki w zamojskim liceum plastycznym, studiów malarskich w krakowskiej Akademii, a następnie w trakcie studiów doktoranckich tamże, namalował wiele obrazów: pejzaży, portretów, martwych natur i scen rodzajowych. Mając wrodzoną zdolność operowania formą i kolorem, nie poprzestał jednak na tym, by rejestrować bardziej lub mniej przetransponowane fragmenty obserwowanej rzeczywistości. Stawiając sobie coraz ambitniejsze zadania, zajął się analizą malarskiej przestrzeni w obrazach dawnych mistrzów z kolekcji Muzeum Czartorystkich. Zapuścił się pomiędzy poszczególne plany, wyznaczane w tych obrazach przez postaci, architekturę i elementy krajobrazu, aby następnie „przenicować“ je na użytek własnych kompozycji. Niech jednak nikogo nie zwiedzie pozornie spekulatywny charakter tego przedsięwzięcia. Jego rezultatem jest bowiem cykl intrygujących obrazów, pt. Nieznane królestwo, będący autonomiczną wypowiedzią artysty obdarowanego ogromną wyobraźnią plastyczną oraz stale rozwijanymi – dzięki systematycznej pracy – umiejętnościami. Twórczość Marcina Kowalika jest, chociaż nieczęstym dzisiaj, dowodem na to, że malarstwo – wbrew wielu jego grabarzom – ma się dobrze i otwiera przed nami wciąż nieograniczone możliwości wypowiedzi artystycznej.

Marcin Kowalik, over the course of his studies at the Visual Arts Secondary School in Zamość, in the Faculty of Painting at the Academy of Fine Arts in Kraków, and then during doctoral studies at that institution, has painted many pictures: landscapes, portraits, still lifes and genre scenes. Having an inborn ability to manipulate form and color, he has nonetheless not stopped at recording more or less transposed fragments of observed reality. Setting himself more and more ambitious tasks, he has taken up an analysis of painting space in the pictures of the early masters from the collection of the Czartoryski Museum. He has ventured in between the individual planes defined in these paintings by figures, architecture and landscape elements, in order to then ‘tear them to pieces’ for the purposes of his own compositions. However, let no one be deceived by the superficially speculative character of this endeavor. For its result is a cycle of intriguing paintings entitled Unknown Kingdom, which is the autonomous statement of an artist gifted with enormous visual imagination as well as skills which are – thanks to systematic work – continually being developed. Marcin Kowalik’s œuvre is proof, rare today, that painting – despite its many gravediggers – is doing well and still opens before us unlimited opportunities for artistic expression.

Prof. Adam Wsiołkowski Rektor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie

Prof. Adam Wsiołkowski Rector, Academy of Fine Arts in Krakow

Marcin Kowalik hat während seiner Lehre im Lyzeum für Bildenden Künste in Zamość, während des Malereistudiums an der Krakauer Akademie der Bildenden Künste und während des Promotionsstudiums an derselben Akademie viele Bilder zustande gebracht: Landschaften, Porträts, Stillleben und Genreszenen. Da er jedoch die angeborene Fähigkeit besitzt, Form und Farbe richtig zu nutzen, ließ er es nicht dabei bewenden, die mehr oder weniger umgestalteten Fragmente der wahrgenommenen Wirklichkeit festzuhalten. Er stellte sich immer ehrgeizigere Aufgaben und begann, sich mit der Analyse des malerischen Raumes in den Gemälden alter Meister aus der Sammlung des Czartoryski-Museums zu beschäftigen. Er vertiefte sich in den durch menschliche Gestalten, Architektur oder Landschaftselemente bestimmten Vorder- und Hintergrund dieser Bilder, um sie dann umzuarbeiten, zu „wenden“ und für eigene Kompositionen zu nutzen. Niemand sollte jedoch durch den scheinbar spekulativen Charakter dieses Unterfangens irregeführt werden. Dessen Resultat ist nämlich ein Zyklus von anregenden und interessanten Bildern unter dem Titel Ein unbekanntes Königreich, der die autonome Äußerung eines Künstlers ist, der mit der Gabe enormer Phantasie und dank seiner systematischen Arbeit mit sich ständig entwickelnden Fähigkeiten beschenkt wurde. Das künstlerische Schaffen von Marcin Kowalik ist ein heute ziemlich seltener Beweis dafür, dass die Malerei – trotz der Meinung vieler „Totengräber“- sich in einem guten Zustand befindet und weiterhin unbeschränkte Möglichkeiten künstlerischer Darstellung vor uns eröffnet. Prof. Adam Wsiołkowski Rektor der Akademie der Bildenden Künste in Krakau


Marcin Kowalik Urodzony w 1981 roku w Zamościu, ukończył z wyróżnieniem tamtejsze Państwowe Liceum Sztuk Plastycznych. Studia na Wydziale Malarstwa krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, dyplom z wyróżnieniem w pracowni prof. Adama Wsiołkowskiego w 2006 roku. Obecnie kończy studia doktoranckie na ASP w Krakowie. Uprawia twórczość z zakresu malarstwa, grafiki cyfrowej, instalacji oraz obiektów.

Born in 1981 in Zamość, where he completed with distinction PLSP (a secondary school of fine arts). In 2006 he graduated from the Painting Department in the studio of Professor Adam Wsiołkowski at the Academy of Fine Arts in Kraków (an MA diploma with distinction). Presently completing doctoral studies at the Academy of Fine Arts in Kraków. His works include painting, digital graphics, sculpture and objects.

Geboren 1981 in Zamość, Abschluss des Staatlichen Lyzeums für Bildende Künste in Zamość mit Auszeichnung. Studium an der Fakultät für Malerei der Akademie der Bildenden Künste in Krakau; Diplom mit Auszeichnung im Atelier von Prof. Adam Wsiołkowski im Jahre 2006. Zur Zeit Promotionsstudium an Akademie der Bildenden Künste in Krakau. Künstlerisches Schaffen im Bereich der Malerei, digitaler Grafik, Installationen und Objektkunst.


Wystawy indywidualne 2003 – malarstwo, Nowohuckie Centrum Kultury, Kraków 2004 – malarstwo, ING Bank Śląski, Kraków 2005 – Dreaming, malarstwo i rysunek, Kancelaria Rottermund, Hamburg – malarstwo, BWA Zamość – Dreaming, Art Center, Hamburg – Element, malarstwo, Cafe Theatre, Hamburg 2006 – Przestrzeń podróży, malarstwo, Flower Power, Kraków – Przestrzeń podróży, malarstwo, FOKUSfestival, Görlitz – Przestrzeń podróży, malarstwo, Green Gallery, Warszawa 2007 – Space of Travel, malarstwo, Scarbata Galerie, Lipsk 2008 – Pejzaż w pudełku, malarstwo, Galeria Artemis, Kraków 2008 – Kunstpunkte, wystawa prac malarskich podczas dni otwartych pracowni, Düsseldorf 2008 – Space of a Painting, malarstwo, Atteliers Höherweg, Düsseldorf Wystawy zbiorowe 1999 – IV Biennale Rysunku i Malarstwa, Bielsko-Biała (wyróżnienie) – Wystawa poplenerowa rysunku i malarstwa, Skoki k. Poznania (wyróżnienie) 2001 – Wystawa poplenerowa (rzeźba), Myślęcinek k. Bydgoszczy (wyróżnienie) – Centrum Sztuki Współczesnej SOLVAY, Kraków – V Biennale Rysunku i Malarstwa, Bielsko-Biała, rysunek, (wyróżnienie) 2002 – Artyści swojemu miastu, Galeria Miejskiego Domu Kultury, Szczebrzeszyn – Dzieło roku, Galeria BWA, Zamość – 3M, Galeria Ośrodka Edukacyjno-Muzealnego Roztoczańskiego Parku Narodowego, Zwierzyniec 2005 – Wystawa absolwentów Liceum Sztuk Plastycznych, BWA, Zamość 2006 – Dyplomy 2006, Pałac Sztuki TPSP, Kraków – Available Art, Away, Camelot, Kraków – Autoportret, wystawa pokonkursowa, Muzeum Regionalne, Stalowa Wola, Kraków, Lwów 2007 – 16 rzeczy, które mogłyby się nie znaleźć, Artpol, Kraków – Setny Salon Artystów Orleańskich (gość honorowy), Orlean

– Crosskick, Kunsthalle, Lingen – ARTFAIR 21, stoisko galerii Epikur z Wuppertalu, Kolonia – Po Między, Ateneum Młodych, Warszawa – XVI Aukcja Wielkiego Serca, Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, Kraków 2008 – Kwadrat Magiczny, wystawa doktorantów krakowskiej ASP, Solvay, Kraków; BWA Tarnów – !artlive, liveart!, Thebeznadziejna Temporary Art Gallery, Warszawa – Wagnis Wirklichkeit Realismus in der zeitgenössischen Kunst, 16 Künstlerpositionen Galerie Epikur, Wuppertal – !artgame! - Marcin Kowalik + Paul Schwer, Club69, Münster – XVII Aukcja Wielkiego Serca, Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, Kraków – 6 Warszawskie Targi Sztuki 2009 – Mistrz i uczniowie, prezentacja dorobku studentów i pedagogów pracowni malarstwa prof. Adama Wsiołkowskiego z krakowskiej ASP, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Tarnogórskiej, Tarnowskie Góry – Kwadrat Magiczny, wystawa prac doktorantów Studiów Doktoranckich przy ASP w Krakowie, Miejska Galeria Sztuki, Częstochowa – Rewizyta, Marcin Kowalik i zaproszeni artyści z Ateliers Höherweg 271, Düsseldorf, Galeria Program, Warszawa Stypendia 2001 – Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego 2002 – Stypendium Prezydenta Miasta Zamościa 2007 – Crosskick Academie, Berlin, organizator – AdKV 2008 – Stypendium pobytowe, Ateliers Höherweg 271, Düsseldorf

Solo exhibitions 2003 – painting, Nowohuckie Centrum Kultury, Kraków 2004 – painting, ING Bank Śląski, Kraków 2005 – Dreaming, painting and drawing, Kanzlei Rottermund, Hamburg

– painting, BWA Zamość – Dreaming, Art Center, Hamburg – Element, painting, Café Theatre, Hamburg 2006 – Space of Travel, painting, Flower Power, Kraków – Space of Travel, painting, FOKUSfestival, Görlitz – Space of Travel, painting, Green Gallery, Warsaw 2007 – Space of Travel, painting, Scarbata Galerie, Leipzig 2008 – Landscape in a Box, painting, Galeria Artemis, Kraków – Kunstpunkte, exhibition of paintings during studio open house, Düsseldorf – Space of a Painting, painting, Ateliers Höherweg, Düsseldorf Group exhibitions 1999 – 4th Drawing and Painting Biennial, Bielsko-Biała (honorable mention) – Post-open air exhibition of drawing and painting, Skoki (near Poznań) – honorable mention 2001 – Post-open air exhibition (sculpture), Myślęcinek (near Bydgoszcz) – honorable mention – SOLVAY Modern Art Centre, Kraków – 5th Drawing and Painting Biennial, Bielsko-Biała (honorable mention) 2002 – Artists for Their City, City House of Culture Gallery, Szczebrzeszyn – Work of the Year, BWA Gallery, Zamość – 3M, Roztocze National Park Educational and Museum Center Gallery, Zwierzyniec 2005 – Visual Arts Secondary School alumni exhibition, BWA, Zamość 2006 – Diplomas 2006, TPSP Palace of Art, Kraków – Available Art, Away, Camelot, Kraków – Self-Portrait, post-competition exhibition, Regional Museum, Stalowa Wola, Kraków, Lviv 2007 – 16 Things That Could Have Not Been Found, Artpol, Kraków – 100th Salon of Orléans Artists (guest of honor), Orléans – Crosskick, Kunsthalle, Lingen – ARTFAIR 21, stall of Epikur Gallery from Wuppertal, Köln – Between, Youth Atheneum, Warsaw – 16th Aukcja Wielkiego Serca charitable auction, Manggha Center of Japanese Art and Technology, Kraków 2008 – The Magic Square, Kraków Academy of Fine Arts doctoral students’ exhibition, Solvay, Kraków; BWA Tarnów.


– !artlive, liveart!, The Beznadziejna Temporary Art Gallery, Warsaw – Wagnis Wirklichkeit Realismus in der zeitgenössischen Kunst, 16 Künstlerpositionen, Galerie Epikur, Wuppertal – !artgame! – Marcin Kowalik + Paul Schwer, Club69, Münster – 17th Aukcja Wielkiego Serca charitable auction, Manggha Center of Japanese Art and Technology, Kraków – 6th Warsaw Art Fair 2009 – Master and Pupils, presentation of the achievements of students and teachers from the painting studio of Prof. Adam Wsiołkowski of the Kraków Academy of Fine Arts, Society of Friends of the Tarnowskie Góry Area, Tarnowskie Góry – The Magic Square, exhibition of works by doctoral students at the Academy of Fine Arts in Kraków, City Art Gallery, Częstochowa – The Revisit, Marcin Kowalik and invited artists from Ateliers Höherweg 271, Düsseldorf, Program Gallery, Warsaw Scholarships and Grants 2001 – Scholarship of the Minister of Culture and National Heritage 2002 – Scholarship of the Mayor of Zamość 2007 – Crosskick Academie, Berlin, organizer – AdKV 2008 – Travel grant, Ateliers Höherweg 271, Düsseldorf

Einzelausstellungen 2003 – Malerei, Nowohuckie Centrum Kultury/Kulturzentrum in Nowa Huta, Krakau 2004 – Malerei, ING Bank Śląski/Schlesische Bank, Krakau 2005 – Dreaming, Malerei und Zeichnung, Kanzlei Rottermund, Hamburg – Malerei, BWA/Büro für Kunstausstellungen, Zamość – Dreaming, Art Center, Hamburg – Element, Malerei, Cafe Theatre, Hamburg 2006 – Przestrzeń podróży/Raum der Reise, Malerei, Flower Power, Krakau – Przestrzeń podróży/Raum der Reise, Malerei, FOKUSfestival, Görlitz

– Przestrzeń podróży/Raum der Reise, Malerei, Green Gallery, Warszawa 2007 – Space of Travel, Malerei, Scarbata Galerie, Leipzig 2008 – Landschaft in einer Box, Malerei, Galeria Artemis, Krakau 2008 – Kunstpunkte, Malereiausstellung am Tag der offenen Tür in Düsseldorf 2008 – Space of a Painting, Malerei, Ateliers Höherweg, Düsseldorf Gruppenausstellungen 1999 – IV. Malerei- und Zeichnung - Biennale, Bielsko-Biała (Auszeichnung) – Post-Plein-Air-Ausstellung, Malerei und Zeichnung, Skoki bei Posen (Auszeichnung) 2001 – Post-Plein-Air-Ausstellung (Skulptur), Myślęcinek bei Bydgoszcz (Auszeichnung) – Centrum Sztuki Współczesnej/Zentrum für moderne Kunst SOLVAY, Krakau – V. Malerei- und Zeichnung - Biennale, Bielsko-Biała, Zeichnung, (Auszeichnung) 2002 – Artyści swojemu miastu/Künstler für ihre Stadt, Galeria Miejskiego Domu Kultury/Galerie des Städtischen Kulturzentrums, Szczebrzeszyn – Dzieło roku/Werk des Jahres, Galeria BWA/Galerie des Büros für Kunstausstellungen, Zamość – 3M, Galeria Ośrodka Edukacyjno-Muzealnego Roztoczańskiego Parku Narodowego/Galerie des Bildungs- und Museumszentrums des RoztoczeNationalparks Roztocze, Zwierzyniec 2005 – Ausstellung der Absolventen des Lyzeums für Bildende Künste, BWA/Büro für Kunstausstellungen, Zamość 2006 – Dyplomy 2006/Diplome 2006, Pałac Sztuki TPSP/ Kunstpalais der Gesellschaft der Freunde der Bildenden Künste, Krakau – Available Art, Away, Camelot, Krakau – Autoportret/Selbstbildnis, Ausstellung nach einem Wettbewerb, Muzeum Regionalne/Regionales Musem, Stalowa Wola, Krakau, Lemberg 2007 – 16 rzeczy, które mogłyby się nie znaleźć/16 Sachen, die sich nicht finden könnten, Artpol, Krakau – Setny Salon Artystów Orleańskich/100. Salon der Künstler aus Orlean (Ehrengast), Orlean

– Crosskick, Kunsthalle, Lingen – ARTFAIR 21, Stand der Galerie Epikur aus Wuppertal, Köln – Po Między/Nach dem Zwischen, Ateneum Młodych/ Ateneum der Jungen, Warschau – XVI Aukcja Wielkiego Serca/Auktion des großen Herzens, Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej/Zentrum der Japanischen Kunst und Technik Manggha, Krakau 2008 – Kwadrat Magiczny/Magisches Quadrat, Ausstellung der Doktoranden der Krakauer Akademie der Bildenden Künste, Solvay, Krakau; BWA/Büro für Kunstausstellungen, Tarnów. – !artlive, liveart!, Thebeznadziejna Temporary Art Gallery, Warschau – Wagnis Wirklichkeit Realismus in der zeitgenössischen Kunst, 16 Künstlerpositionen Galerie Epikur, Wuppertal – !artgame! - Marcin Kowalik + Paul Schwer, Club69, Münster – XVII Aukcja Wielkiego Serca/Auktion des großen Herzens, Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej/Zentrum der japanischen Kunst und Technik Manggha, Krakau – 6 Warszawskie Targi Sztuki/6: Warschauer Kunstmarkt 2009 – Mistrz i uczniowie/Meister und seine Schüler, Ausstellung der Arbeiten der Stundenten und der Pädagogen der Malereiateliers von Prof. Adama Wsiołkowskiego von der Krakauer Akademie der Bildenden Künste, Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Tarnogórskiej/Liebhaberverein des Tarnowitzerkreises, Tarnowskie Góry/Tarnowitz – Kwadrat Magiczny/Magisches Quadrat, Ausstellung der Arbeiten der Studenten des Promotionsstudiums an der Akademie der Bildenden Künste in Krakau, Städtische Kunstgalerie, Częstochowa/Tschenstochau – Rewizyta/Erneuter Besuch, Marcin Kowalik und eingeladene Gäste von Atelier Höherweg 271, Düsseldorf, Galerie Program, Warschau Stipendien 2001 – Stipendium des Ministers für Kultur und Nationalerbe 2002 – Stipendium des Präsidenten der Stadt Zamość 2007 – Crosskick Academie, Berlin, Organisator – AdKV 2008 – Aufenthaltsstipendium, Ateliers Höherweg 271, Düsseldorf


Vincenzo di Biagio Catena (czynny 1495-1531), warsztat, Włochy, Wenecja, Madonna z Dzieciątkiem

dzieło ze zbiorów Fundacji XX Czartoryskich


Pracownia, 2008, olej, płótno, 130x200 cm


Włochy, XVIII w., Pejzaż z trzema mostami

dzieło ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie


Pułapka, 2008, akryl, płótno, 70x130 cm


Czarna dziura, 2009, akryl, płótno, 80x167 cm


Łukasz Cranach St. (1472-1553), naśladowca, Niderlandy, Samobójstwo Lukrecji Rzymskiej, ok. 1550

dzieło ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie


Czyściec, 2008, akryl, płótno, 130x200 cm


Pietro Longhi (1702-1785), Rozmównica klasztorna, naśladowca, Wenecja

dzieło ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie


Pudełko z farbami, 2008, akryl, płótno, 130x200 cm


Michele da Verona (ok. 1470-1536), Włochy, Werona, Brutus i Porcja

dzieło ze zbiorów Fundacji XX Czartoryskich


Z wnętrza, 2008, akryl, płótno, 130x200 cm


Jan van Kessel (1641-1680), Holandia, Pejzaż z wodospadem i zamkiem

dzieło ze zbiorów Fundacji XX Czartoryskich


Cyrkulacja wody, 2008, akryl, płótno, 200x130 cm


Cornelis de Bie (1621/22-1664), Flandria, Pejzaż z mostem

dzieło ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie


Technikolor, 2008, akryl, płótno, 130x200 cm


Holandia, Rotterdam (?), Martwa natura, ok. 1650

dzieło ze zbiorów Fundacji XX Czartoryskich


Still wood, 2008, akryl, płótno, 130x200 cm


Artysta nieokreślony, w. XVI, Niemcy, Saksonia, Portret kobiety

dzieło ze zbiorów Fundacji XX Czartoryskich


Wyspa Marcina Lutra, 2008, akryl, płótno, 130x200 cm


Jasper van der Lanen (ok. 1592-po 1626), Flandria, Krajobraz z jeźdźcami

dzieło ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie


Las, 2008, olej, płótno, 130x200 cm


Rozpatrując twórczość Marcina Kowalika muszę cofnąć się do momentu, kiedy zobaczyłem jego prace pierwszy raz, a było to na początku jego studiów w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Już wtedy zauważyłam Kowalika, ponieważ po prostu nie dało się go nie zauważyć. Potężne ilości obrazów, i to w dużym formacie, stały często na korytarzu przed pracownią. Malował je ciągle, wręcz maniakalnie, a na nich można było znaleźć dosłownie wszystko, co napotkał wokół siebie. Aż strach było stanąć w zasięgu jego oka, bo groziło to porwaniem w obręb obrazu. Myślę, że w tamtym czasie, a wydaje mi się, że stan ten w jakimś stopniu dotyczy również chwili obecnej, jedynym sposobem na zniszczenie Kowalika byłoby odebranie mu pędzli. Pamiętam też z tamtych czasów moją rozmowę z dr Witoldem Stelmachniewiczem o autorze tych prac. Dzieliliśmy się uwagami i byliśmy zgodni co do tego, że świetnie i intensywnie pracuje, szkoda tylko, że tak wiele w tym malowaniu automatyzmu a tak mało świadomości malarskiej. Może lepiej by było, gdyby malował mniej obrazów, ale z głębszym namysłem nad ich konstrukcją. Dlatego, gdy analizując jego pracę doktorską czytałem towarzyszący obrazom tekst pt. Przestrzeń obrazu: interpretacja jako twórcza (de)konstrukcja, ucieszyłem się znalazłszy tam wyznanie, które poczynił w słowach: Część uwagi poświęcałem pracy nad kompozycją, uzyskaniu harmonii kolorystycznej obrazu i innym formalnym kwestiom, jednak pozostawały one na marginesie. Głównym tematem – zagadnieniem, jakie podejmowałem – było odzwierciedlenie widoku natury. Koncentrowałem się na naturze, na fizyce otaczającego mnie świata, nie zdając sobie sprawy z wagi malarskiego języka, którego uczyłem się niejako nieświadomie, obserwując zależności kolorystyczne w otaczającej mnie przyrodzie. Znak to, iż po tych latach jego świadomość tamtego stanu niepomiernie wzrosła. Marcin Kowalik przedstawił zespół prac malarskich, których inspirację stanowiły obrazy dawnych mistrzów napotkane przez niego w salach muzealnych. Są wśród nich takie dzieła, jak Rozmównica klasztorna Pietro Longhi, Madonna z dzieciątkiem Vincenzo di Bagio Catany, Pejzaż z wodospadem i zamkiem Jana van

Kessel, Krajobraz z jeźdźcami Jaspera van der Lanen, czy szesnastowieczne Samobójstwo Lukrecji Rzymskiej. To one zajęły miejsce dotychczasowych martwych natur i krajobrazów. Mogłoby się więc zdawać, że Kowalik zarzucił naturę, gwoli podjęcia postmodernistycznej w swojej istocie gry z tradycją kultury. Istnieją jednak przesłanki, by twierdzić, że nie jest to do końca trafna identyfikacja. Wprawdzie sam autor deklaruje, że jego celem jest podjęcie dialogu z wybranymi dziełami, ale już sam ich wybór (dokonywany zresztą na drodze intuicji), zawężony do malarstwa przedstawiającego, zdaje się wskazywać na to, że są one raczej etapem, pośrednikiem, filtrem językowym na drodze do tworzenia obrazu świata widzialnego. Gdyby zaś chodziło o „rozmowę” z obrazem, jako takim, o wiele czystszą przestrzenią spotkania byłyby dzieła sztuki abstrakcyjnej i konkretnej. Zasadność takiej tezy potwierdzają same obrazy, w których zabiegi dekonstrukcyjne dokonywane na pierwowzorach i ich rekonstrukcje nie dotyczą struktury malarskiej, a raczej przedstawieniowej. Tak więc Marcin Kowalik patrzy na świat oczami swoich poprzedników. Po co? Czy stracił zaufanie do własnego wieloletniego doświadczenia bezpośredniego obcowania z naturą? Może uwierzył lamentom postmodernistów nad amputowanym ludzkości instrumentem bezpośredniego doświadczania? A może uświadomiwszy sobie grzechy własnej malarskiej młodości, z zacietrzewieniem zeloty chce im zaprzeczyć? Tych kwestii nie jestem władny rozstrzygnąć. Jest natomiast jawnym, iż jeśli nawet Kowalik, z jakichkolwiek powodów, patrzy poprzez oczy poprzedników, to, jak to się potocznie mówi, nie chodzi w cudzych butach. Przedstawiane tu obrazy są na tyle odrębne, że stanowią niezawisłą wartość i faktycznie wchodzą w dysputę z dawnymi dziełami. Inna sprawa, czy jest to rozmowa równego z równym. Ale lepiej przecież rozmawiać z mądrymi, niż z głupcami, czy ignorantami. Kowalik słucha i odpowiada. À propos „słucha”. To ciekawe, że autor w swoim tekście nie pisze, że ogląda obrazy, ale że ich słucha (Słuchanie to nawet tytuł jednego z rozdziałów). W naszej kulturze akt słuchania odnosimy prymarnie do języka werbalnego, a w tym przypadku nie zatrzymujemy się na warstwie dźwiękowej, ale dążymy do zrozumienia treści. To użycie alegorycznego określenia, w połączeniu z budowaniem przestrzeni spotkania, z rozmową, jak również w odniesieniu do omówionych wyżej perypetii u początku jego drogi twórczej świadczą,

że nie wystarcza mu już żarłoczne pochłanianie świata oczami, teraz chce go na swój sposób zrozumieć. No cóż. Ten młody artysta podjął trudną i ryzykowną grę, ale cóż warte jest malowanie bez ryzyka? Czas teraz najwyższy zwerbalizować to, co można „wysłyszeć” z obrazów Marcina Kowalika. Są one w swoim charakterze surrealne. Zarówno zespół znaczących elementów użytych w tych obrazach, jak i rodzaj tworzonych pomiędzy nimi związków opartych najczęściej na absurdzie, tworzą światy rządzone prawidłami obcymi jawie ludzkiej świadomości. Tutaj odniesienia do realności są odmienne, niż w dziełach surrealistów, gdyż kreują odrębną rzeczywistość kolorowych kartonowych modeli, martwą, twardą i w swojej sztuczności przerażającą. To pułapka, w której świat zastygł w niemożności ruchu i jakiejkolwiek żywej przemiany. Tak jak w obrazie o takim samym tytule, gdzie na kolorowej bieżni wszystko zastygło w zerowym pędzie. Czyściec w obrazie Czyściec trwa wiecznie i nie ma nadziei na odkupienie przewin; obieg wody w Cyrkulacji wody zesztywniał w kartonowej scenografii; obłoki ciężkie i twarde na równi z ziemią, nad którą zostały powieszone, będą tam wisieć nieruchomo zawsze w obrazie Wyspa Marcina Lutra; tytułowy jeździec, kompozycyjnie unieruchomiony, nigdzie nie pojedzie i raczej jest „wiecznym staczem”, „trwaczem” niż podróżnikiem; Lasy w Lesie nie rosną, zatrzaśnięte w kubikach pomalowanych w liściasty deseń. W tym świecie nie narodził i nigdy się nie narodzi Isaac Newton, ani Gottfried Wilhelm Leibnitz, nie opisują go żadne równania różniczkowe i tak, jak chcieli postmoderniści, historia zamarła w jednym punkcie tu i teraz. styczeń 2009

Prof. Andrzej Bednarczyk


In considering the œuvre of Marcin Kowalik, I must go back to the moment when I saw his works for the first time; this was at the beginning of his studies at the Academy of Fine Arts in Kraków. Already then, I noticed Kowalik, because it was simply impossible not to notice him. Tremendous quantities of paintings – and that, in large formats – often stood in the corridor outside the studio. He painted them continuously, quite maniacally, and in them, it was possible to find literally everything which he came across in his surroundings. It was even scary to stand in his field of vision, because then one was in danger of being carried away into the plane of a painting. I think that at that time – and it seem to me that this state also applies in some measure to the present moment – the only way to destroy Kowalik would have been to take his brush away from him. I also remember from those times my conversation with Dr. Witold Stelmachniewicz about the author of these works. We shared observations and agreed that he works superbly and intensively – it’s just a shame that there is so much automatism in this painting and so little artistic consciousness. Perhaps it would be better for him to paint fewer pictures, but with deeper deliberation on their construction. For this reason, when during analysis of his doctoral work I read the text accompanying the paintings entitled Painting Space: Interpretation as Creative (De)construction, I was pleased to find there the confession that he made in the following words: I devoted some attention to work on composition, the obtaining of coloristic harmony in a painting and other formal questions; however, they remained in the margin. The main subject, the main issue that I took up, was reflection of the view of nature. I concentrated on nature, on the physics of the world around me, not realizing the importance of the language of painting – which I learned by, as it were, unconsciously observing the coloristic relationships in the natural world surrounding me. This is a sign that over the years, his awareness of that previous state has grown immeasurably. Marcin Kowalik presented a set of paintings whose inspiration was represented by paintings of the early masters which he had come across in museum halls.

There are among them such works as Pietro Longhi’s The Visiting Parlor in the Convent, Vincenzo di Bagio Catana’s Madonna with Child, Jan van Kessel’s A Landscape with a Waterfall and a Castle, Jasper van der Lanen’s Landscape with Horseman, or the 16th-century Suicide of Lucretia. It was they which took the place of the previous still lifes and landscapes. So it could appear that Kowalik abandoned nature in order to take up an essentially Postmodernist game played with the tradition of culture. However, there are reasons to assert that this is a not entirely accurate identification. It is true that the author himself declares that his aim is to take up dialogue with selected works, but already just their selection (made, furthermore, on the path of intuition), narrowed down to representative painting, appears to indicate that they are rather a stage, an intermediary, a linguistic filter on the way to the creation of an image of the visible world. If, on the other hand, the point were ‘conversation’ with a painting as such, a much cleaner meeting space would be works of abstract and concrète art. The legitimacy of such a thesis is confirmed by the paintings themselves, in which deconstructive operations are conducted on the prototypes, and their reconstructions apply not to the pictorial structure, but to the presentational structure. So, then, Marcin Kowalik is looking at the world with the eyes of his predecessors. What for? Has he lost confidence in his own many years’ experience of direct contact with nature? Perhaps he has come to believe the laments of the Postmodernists over humanity’s amputated instrument of direct experience? Or perhaps having become aware of the sins of his own painting youth, he wants to deny them with a zealot’s ardor? I do not have the power to decide these questions. However, it is clear that even if Kowalik, for whatever reason, is looking through the eyes of his predecessors, he is not, to speak colloquially, walking in other people’s shoes. The paintings presented here are distinct enough in character that they represent an independent value and actually enter into a dispute with the works from earlier times. It is another question whether this is a conversation of equals. But after all, it is better to converse with the wise than with the foolish or the ignorant. Kowalik listens and answers. À propos of ‘listening’: it is interesting that the author, in his t ext, writes not that he looks at paintings, but that he listens to them (Listening is even the title of one of its chapters). In our culture, we

relate the act of listening primarily to verbal language; but in this case, we do not stop in the sound plane, but aim to understand content. This use of allegorical description, in conjunction with the building of a meeting space, with conversation, as well as in reference to the aforementioned mishaps at the beginning of his artistic career, shows that it is no longer sufficient for him to voraciously devour the world with his eyes; now he wants to, in his own way, understand it. All right. This young artist has taken up a difficult and risky game, but what is painting worth if it is without risk? It is high time to verbalize what can be ‘heard’ from the paintings of Marcin Kowalik. They are surreal in character. Both the set of significant elements used in these paintings and the type of relationships created between them – based most often on the absurd – create worlds governed by rules foreign to the real world of human consciousness. Here, references to reality are different from those in the works of the surrealists, for they create a separate reality of colorful cardboard models– one that is dead, hard and terrifying in its artificiality. It is a trap in which the world has been frozen in an inability to move or make any sort of living transformation. Just as in the painting of that title, where on a colorful treadmill everything has been frozen at zero momentum. The purgatory in the painting Purgatory lasts forever, and there is no hope of redemption from transgressions; the circulation in Water Circulation has been stiffened in cardboard scenery; clouds equally as heavy and hard as the earth over which they have been suspended will always hang immobile there in the painting The Isle of Martin Luther; the Horseman in the painting of that title, compositionally immobilized, will never ride anywhere and is rather an ‘eternal stander’, a ‘stayer’ than a traveler; the forests in Forest do not grow, trapped in stacks of timber painted in a leafy design. This world was not, and never will be, the birthplace of either Isaac Newton or Gottfried Wilhelm von Leibnitz; it is not described by any differential equations and, as the Postmodernists wanted, history has been frozen at one point here and now. January 2009

Prof. Andrzej Bednarczyk


Bevor ich anfange, über das künstlerische Schaffen von Marcin Kowalik einige Überlegungen anzustellen, muss ich zu dem Moment zurückkehren, in dem ich seine Bilder zum ersten Mal gesehen habe, das war am Anfang seines Studium an der Akademie der bildenden Künste in Krakau. Schon damals fiel mir Kowalik auf, weil es einfach unmöglich war, ihn zu übersehen. Eine riesige Anzahl an Bildern, dazu noch in Großformat, stand im Flur vor meinem Atelier. Er malte ununterbrochen, fast manisch und auf den Bildern konnte man wortwörtlich alles finden, was er um sich herum sah. Wenn man in seinem Blickfeld blieb, lief man Gefahr, ins Innere seines Bildes entführt zu werden. Ich denke, die einzige Methode, Kowalik damals zu vernichten – und das betrifft in gewissem Sinne auch den heutigen Tag - war, ihm seine Pinsel wegzunehmen. Ich kann mich an das in jenen Tagen geführte Gespräch mit Dr. Witold Stelmachniewicz über den Urheber dieser Bilder erinnern. Wir haben unsere Bemerkungen ausgetauscht und waren uns in einem einig, nämlich, dass Kowalik hervorragend und intensiv arbeitet. Bedauert haben wir nur, dass in seinem Schaffen zu viel Automatismus und so wenig an malerischem Bewusstsein steckte. Vielleicht wäre es besser, meinten wir, wenn er weniger Bilder malen und deren Konstruktion tieferes Nachdenken schenken würde? Als ich seine Doktorarbeit analysierte und den Text zu seinen Bildern Der Raum eines Bildes: Interpretation als schöpferische (De)Konstruktion las, verspürte ich große Genugtuung, als ich folgendes Bekenntnis fand: Meine Aufmerksamkeit habe ich teilweise der Arbeit an Komposition, der Erreichung von Farbharmonie im Bild und anderen formellen Problemen gewidmet, die jedoch immer am Rande blieben. Das wichtigste Thema – die wichtigste Frage - mit der ich mich beschäftigt habe, war die Widerspiegelung der Natur. Ich habe mich auf sie konzentriert, auf die Physik der mich umgebenden Welt, ohne mir der Bedeutung der malerischen Sprache bewusst zu sein, die ich gewissermaßen unbewusst lernte, indem ich die Farbverhältnisse in der mich umgebenden Naturwelt beobachtete. Dieses Bekenntnis ist ein Zeichen dafür, dass nach jenen Jahren sein Bewusstsein unermesslich gewachsen ist. Marcin Kowalik stellt eine Reihe von malerischen Arbeiten aus, zu denen er durch Gemälde alter Meister inspiriert wurde, die er in Museumssälen gesehen hatte. Unter ihnen befinden sich solche Kunstwerke wie Parlatorium von Pietro Longhi, Madonna mit Kind von Vincenzo di Bagio Catana, Landschaft

mit Wasserfall und Schloss von Jan van Kessel, Landschaft mit Reitern von Jasper van der Lanen, oder Selbstmord der Lucretia aus dem 16. Jahrhundert. Sie nehmen jetzt den Platz der bisherigen Landschaften und Stillleben ein. Es könnte scheinen, dass Kowalik die Natur zugunsten eines in seinem Wesen modernistischen Spieles mit der Kulturtradition verworfen hat. Es gibt jedoch gewisse Prämissen, die die Behauptung erlauben, dass das keine gänzlich gelungene Identifikation ist. Der Autor selbst erklärt zwar, dass sein Ziel die Aufnahme eines Dialogos mit ausgewählten Kunstwerken sei, jedoch die Auswahl (die übrigens intuitiv erfolgte) an sich, die auf die darstellende Malerei beschränkt wurde, scheint darauf hinzuweisen, dass diese Kunstwerke eher eine Etappe darstellen und ein Vermittler sowie ein Sprachfilter auf dem Weg zur Schaffung eines Abbildes der sichtbaren Welt sind. Wenn es hier um ein „Gespräch” mit dem Bild an sich ginge, so wären die Werke der abstrakten und der konkreten Kunst ein viel reinerer Begegnungsraum. Die Stichhaltigkeit dieser These bestätigen die Bilder selbst, in denen die dekonstruktiven Eingriffe, die an den Originalen vorgenommen werden, und deren Rekonstruktion nicht die malerische sondern die darstellende Struktur betreffen. So betrachtet Marcin Kowalik die Welt mit den Augen seiner Vorgänger. Wozu denn? Hat er das Vertrauen zu seiner mehrjährigen Erfahrung im direkten Umgang mit der Natur verloren? Vielleicht schenkte er den Klagen der Postmodernisten über das der Menschheit amputierte Instrument der direkten Erfahrung Glauben? Oder sind ihm vielleicht die Sünden seiner eigenen malerischen Jugend bewusst geworden und er versucht, all das mit der Verbissenheit des Zeloten zu verneinen? Ich bin nicht befugt, diese Fragen zu entscheiden. Es ist jedoch offenbar, dass Kowalik, auch wenn er aus irgendwelchen Gründen mit den Augen der Vorgänger auf die Welt schaut, so – will man es umgangssprachlich ausdrücken - keine fremden Schuhe trägt. Die vorgestellten Bilder sind derart autonom, dass sie einen unabhängigen Wert darstellen und einen wahrhaftigen Disput mit den alten Kunstwerken führen. Es ist zwar eine andere Frage, ob das ein Gespräch zwischen Gleichen ist. Es ist jedoch besser, sich mit Klugen, statt mit Toren oder Ignoranten zu unterhalten. Kowalik hört zu und antwortet. À propos „hört zu”. Es ist interessant, dass der Autor in seinem Text schreibt, dass er die Bilder nicht betrachtet, sondern ihnen zuhört, (das Zuhören heißt sogar der Titel eines der Kapitel seiner Doktorarbeit). In unserer Kultur assoziieren wir „das Zuhören”

primär mit der verbalen Sprache und wir verbleiben nicht bei ihrem Klang, sondern streben danach, deren Sinn zu verstehen. Dieser allegorische Begriff verbunden mit der Gestaltung eines Begegnungsraumes, mit einem Gespräch und einer Auseinandersetzung und im Zusammenhang mit den oben dargestellten Schwierigkeiten am Anfang seines schöpferischen Weges zeugen davon, dass Kowalik sich nicht mehr mit einem gefräßigen Verschlingen der Welt mit seinen Augen begnügt, sondern sie jetzt auf seine eigene Art und Weise verstehen will. Was soll man da machen? Dieser junge Künstler ließ sich auf ein schwieriges und riskantes Spiel ein – was ist aber das Malen ohne ein Risiko wert? Es ist jetzt die höchste Zeit, um in Worte zu fassen, was man aus den Bildern von Marcin Kowalik „heraushören“ kann. In ihrem Charakter sind sie surreal. Sowohl das Gefüge der bedeutungstragenden Elemente, die in diesen Bildern verwendet wurden, als auch die Art der zwischen ihnen entstehenden Verbindungen, die meistens auf Absurdität basieren, lassen Welten entstehen, deren Regeln der Wirklichkeit des menschlichen Bewusstseins fremd sind. Hier sind die Bezüge zur realen Welt anders als in den Bildern der Surrealisten, denn sie kreieren eine autonome Realität von bunten Kartonmodellen, eine Realität, die tot, hart und in ihrer Künstlichkeit entsetzlich ist. Es ist eine Falle, in der die Welt erstarrt, unfähig eine Bewegung oder eine lebendige Änderung vollzubringen. So ist es auf dem Bild mit demselben Titel, in dem auf einer bunten Rennbahn alles in Null-Geschwindigkeit erstarrt. Das Fegefeuer im Bild Fegefeuer dauert ewig und es gibt keine Hoffnung auf Vergebung der Sünden; der Wasserkreislauf im Bild Zirkulation des Wassers versteifte in der Kartondekoration; schwere und harte Wolken, dicht über der Erde versammelt, werden dort unbeweglich und für immer hängen – so wie im Bild Die Insel von Martin Luther; der Reiter vom Bild mit demselben Titel, der kompositorisch festgehalten wird, wird nirgendwohin reiten- er ist eher ein„ewiger Steher“, ein „Verharrender“ als ein „Reisender“; die Wälder im Bild Wald wachsen nicht, sie wurden in blattgrünen Würfeln eingesperrt. In dieser Welt sind nie Isaak Newton oder Gottfried Wilhelm Leibnitz geboren und sie werden dort auch nie geboren werden. Diese Welt wird nicht durch eine Differenzialgleichung beschrieben – dort ist die Geschichte – so wie es die Postmodernisten sich wünschten - in einem Punkt erstarrt, in einem einzigen Punkt – hier und jetzt. Januar 2009

Prof. Andrzej Bednarczyk


Z twórczością malarską Marcina Kowalika po raz pierwszy zetknąłem się mniej więcej dwa lata temu. Przejrzałem wówczas portfolio młodego adepta sztuki, dokumentujące jego prace dyplomowe, jak i twórczość podyplomową. Byłem zauroczony tymi obrazami; zdobyła mnie ich niebanalna uroda malarska, surrrealizująca aura i formistyczna kultura. Miały one w sobie coś świeżego, nowego, na pewno były też oryginalne. Wyróżniały się wewnętrzną melodyką, nadrealistycznej proweniencji tembrem, mimo że same w sobie były konfigurowane różnorodnie tak pod inscenizacyjnym, jak i pod kompozycyjnym względem. Swą formalistyką i duchowością malarstwo Kowalika wpisywało się w ten krąg twórczego obszaru „historycznych” surrealistów, których literatura przedmiotu określa jako malarzy metafizycznych. Głównym przedstawicielem, a jednocześnie pionierem tego nurtu był Włoch Giorgio de Chirico; za nie mniej istotną personę z tego obszaru należy uznać Belga René Magritte’a. W twórczości malarskiej Kowalika rozpoznajemy ewidentne związki językowe i przesłaniowe z formą tych wybitnych eksponentów nurtu metafizycznego międzywojennej nadrealistyki. Po dwóch latach od wstępnego zapoznania z twórczością malarską Marcina Kowalika przyszło mi opiniować jego prace w ramach doktorskiej procedury. Pełniejsze rozpoznanie tej propozycji artystycznej każe stwierdzić, że droga, którą kroczył i nadal kroczy młody twórca, ma wręcz modelowy charakter pod rozwojowym, transformacyjnym, językowym względem. Naturalny rozwój językowy formy w malarstwie Marcina Kowalika i efektywny nadzór dydaktyczny Adama Wsiołkowskiego zasługują na szczególne uznanie w czasach postmodernistycznego rozchwiania się paradygmatu pedagogiki artystycznej, zakorzenionego w tradycyjnych formach nauczania malarstwa. Na szczególną uwagę zasługuje Kowalikowa metoda malowania obrazu z obrazu. Metoda ta ma dwa oblicza procesowe: po pierwsze, autor rozpisuje na różne postaci kompozycyjne swe wcześniejsze utwory; po drugie, po swojemu interpretuje dzieła innych twórców. Pierwsza metoda z sukcesem jest stosowana przez artystę w cyklach: Dom, Przestrzeń podróży, a także w cyklu Pejzaże. Prace należące do tych obrazowych zbiorów spaja nie tylko tytuł, lecz nade wszystko podobieństwo morficzne. Niemal każda ze scen tych cykli łączy się ro-

dowodowo, poprzez temat, formę i swoistą grę animacyjną z obrazami poprzedzającymi jej powstanie. Ten rys twórczości Kowalika zapewnia jego malarskim dziełom spójność formalną i tematyczną. Druga metoda tworzenie „obrazów z obrazów” polega na malarskim (formalnym, językowym) i ideowym czy przesłaniowym dialogu z dziełami innych artystów. Kapitalnie, po malarsku rozprowadzoną rozmową tego typu jest cykl zatytułowany Michał Kowalik. Dialog to twórcza rozmowa. Nie chcę tylko „naukowo” przeanalizować dawnego obrazu. Nie chcę też tylko przekazać swojego subiektywnego spojrzenia na ten dawny obraz. Chcę, aby powstało coś nowego — i to nie tylko będącego kompromisem pomiędzy mną a dawnym mistrzem, lecz jakiś nowy twór czy świat malarski, który mając korzenie jednocześnie w dawnym obrazie, jak i w moim świecie (moim postrzeganiu, pomysłach, odczuciach względem niego), będzie czymś nowym, zaskakującym mnie. Te słowa malarza stanowią kwintesencję programu artystycznego, który Kowalik z sukcesem zrealizował w malarskim „zestawie doktorskim”. Escherowsko-magritte’owskie gry iluzjonistyczne Kowalika są prowadzone między innymi w takich kompozycjach, jak Czyściec, Pracownia czy Wyspa Marcina Lutra. W pierwszej z nich autor poddaje wielokrotnej projekcji przestrzennej zdeformowane popiersie damskie z obrazu Łukasza Cranacha St. Samobójstwo Lukrecji Rzymskiej. W drugiej kompozycji kanoniczne przedstawienie Madonny z dzieciątkiem weneckiego malarza Vinzenco di Bagio Cateny rozbija na wielostrefowe klisze i obiekty, a całość sytuuje w anonimowym, surowym wnętrzu, przez którego okna widać niczym nie zmącony pejzaż letni. W obrazie tym motyw Madonny z dzieciątkiem jest cytowany dwukrotnie: w płaszczyznowym, ukośnym położeniu na blacie stołu oraz w wertykalnej postaci, nieomal po rzeźbiarsku modelowanej w czarno białym walorze. W trzeciej kompozycji portretowe popiersie kobiece nieznanego malarza niemieckiego z XVI wieku w ukośnym — escherowskim — rzucie kładzie malarz na spodnią warstwę eterycznej przestrzeni izbowej, w której płyną czy ulatują szare obłoki. Popiersie zrzutowane do pozycji poziomej jest utrzymane w charakterze pierwowzoru choć zostało namalowane w manierze Arcimbolda: z lotu ptaka wygląda jak skalisto roślinny pejzaż. W trzech innych kompozycjach — Pułapka, Jeździec, Technikolor — malarz różnorako wykorzystał wiernie

odwzorowane kontury niektórych muzealnych dzieł. W Pułapce — spowinowaconej kompozycyjnie z Pejzażem z trzema mostami nieznanego malarza włoskiego z XVIII wieku — wykorzystał Kowalik kontur mostu, pod którym przemieszcza się mała sylweta jeźdźca. Przez multiplikację tego konturu tworzy sieć równoległych pasów, które - każdy z osobna - wypełnił tęczowymi barwami, tworząc coś w rodzaju kolorowego, pasiastego fryzu, perspektywicznie ciągnącego się wzdłuż diagonali obrazu. Kolorowy most, z mrocznym otworem, do którego wjeżdża czarna postać na koniu, wygląda jak klockowa układanka z ołowianym żołnierzykiem. Obraz ten, podobnie jak szereg innych prac artysty, zwłaszcza pejzażowych, jawi się odbiorcy niczym abstrakt; pasiaste, barwne pola swą agresją malarską wypierają wszelkie inne real-pochodne ślady. W Jeźdźcu, rozpisanym na czerń, granat, błękit i światło, czarną figurę siedzącą na koniu wziął twórca z Krajobrazu z jeźdźcem Jaspera van der Lanena. I znów praca młodego artysty w niczym nie przypomina pierwowzoru. Don Kichotowski motyw jeźdźca — jego maleńką, czarną postać — umieścił autor w centrum obrazu na tle białej, rozświetlonej fasady budynku. Kolejne, centrycznie powiększające się warstwy tej fasady, niczym stopniowe gradienty cieni, z białego światła, poprzez błękit i szarość, przeistaczają się w czerń. Całość została umieszczona na tle lunarnie rozświetlonego pejzażu. Albo jeszcze inna, osobliwa wizja Kowalika, którą nazwał Technikolor. Również w tej kompozycji twórca zastosował motyw kolorowych pasów, wertykalnie zorientowanych względem podstawy płótna. Z dzieła Pejzaż z mostem Cornelisa de Bie wyciągnął konturowy zarys drzew flandryjskiego krajobrazu. W puste pole tego konturu wlał różnej szerokości barwne pasy, które umieścił także na pozostałej równie pasiastej powierzchni płótna. Motyw drzew został nieco wysunięty ponad lico tła, co sprawia wrażenie, że kompozycja imituje efekt reliefowej - trójwymiarowej - wizji. I znów elementy stricte abstrakcyjne połączyły się czy też zgrały z morfami przedmiotowego, realistycznego pochodzenia. Inne niekonwencjonalne rozwiązanie kompozycyjne: z klasycznej martwej natury nieznanego malarza holenderskiego autor przejął jedynie jej stereometryczną – reliefową powłokę. Jej sieć topograficzną zapewne spreparował za pomocą programu komputerowego. Na tak przygotowaną konstrukcję przestrzenną nałożył – niczym


gumową tapetę – arabeskowy wzór, którego morfologia jednoznacznie kojarzy się z organiką warstw słoi drewnianego kloca. Każdą z tych warstw artysta naprzemiennie skontrastował z brązowymi i pomarańczowymi kolorami. Uczynił tak na całej powierzchni, malując te pasy zgodnie z logiką interpretowanego dzieła. Powstały obraz na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie czysto abstrakcyjnej kompozycji, ale po dokładnym wpatrzenie się weń można rozpoznać słabo czytelny charakter stereometryczny głębi obrazu, której struktura ma stricte przedmiotową morfologię. W długiej historii światowego malarstwa — i nie tylko malarstwa — mnoży się od przykładów wielkiej roli inspiracyjnej, jaką wobec twórców danej teraźniejszości odgrywały dzieła przeszłości. Zresztą, wszelka „sztuka wysoka” zawsze była i jest transformacyjno-inspiracyjną wypadkową wartości, które jej zaistnienie poprzedzały. Tak też było z metafizycznymi ikonami i pozostałą twórczością Giorgio de Chirico — uzasadniałem już, dlaczego. Tak też jest z niekonwencjonalną, dyskretnie surrealizującą, bardzo atrakcyjną estetycznie odmianą neofiguracji Marcina Kowalika. Wielu współczesnych artystów, zwłaszcza młodych, wypiera fakt inspiracyjnych źródeł swej twórczości. U Kowalika jest odwrotnie: głośno mówi on o swych inspiracjach i uważa te związki za swój atut. Bierze się to stąd, że głęboko wchodząc w dyskurs kulturowy z dziełami przeszłości, właśnie dzięki niemu tworzy obrazy w swej idiomatyce charakterystyczne, własne, malarsko atrakcyjne, a pod formalnym względem odkrywcze. Jest tak, choć w utworach swych pozostawia on czytelne — dające się rozpoznać — ślady źródeł inspiracyjnych. Mimo to nie ma w tym przypadku mowy o jakimkolwiek eklektyzmie czy naśladownictwie, wręcz przeciwnie: Marcin Kowalik buduje swój własny kod malarski. fragmenty większej całości styczeń 2009

Prof. Tadeusz Gustaw Wiktor

I encountered Marcin Kowalik’s painting œuvre for the first time about two years ago. At the time, I was looking through the young neophyte artist’s portfolio, documenting his diploma work as well as his post-diploma œuvre. I was enchanted with these pictures; I was won over by their remarkable artistic charm, Surrealist-like aura and Formist culture. They contained something fresh, new; they were definitely also original. They stood out in their internal melodic language, their timbre of surreal provenance, despite the fact that in themselves, they were configured diversely in both their scenographic and compositional aspects. In its formalistic language and spirituality, Kowalik’s painting has become part of the sphere of the ‘historic’ Surrealists who are described by the subject literature as metaphysical painters. The main representative and, at the same time, pioneer of this movement was the Italian Giorgio de Chirico; to be considered as a no less essential person from this sphere is the Belgian René Magritte. In Kowalik’s painting œuvre, we recognize evident language- and message-related connections with the form of these distinguished exponents of the metaphysical strand of Surrealism from between the two World Wars. Two years onward from my initial acquaintance with Marcin Kowalik’s painting œuvre, it is now my task to assess his works as part of his doctoral proceedings. A fuller diagnosis of this artistic proposition requires me to state that the path which the young artist has taken, and is still taking, is of quite model character in its developmental, transformational and language aspects. The natural language development of the form in Marcin Kowalik’s painting, as well as the effective didactic supervision of Adam Wsiołkowski, deserve particular recognition in the times of a Postmodernist shakedown of the artistic education paradigm rooted in traditional forms for the teaching of painting. Particularly noteworthy is Kowalik’s method of painting a picture from a picture. This method has a two-faceted process: first of all, the author spreads out his earlier works into various compositional forms; secondly, he interprets the works of other artists in his own way. The first method is used successfully by the artist in the cycles: Home and Space of Travel, as well as in the cycle Landscapes. The works belonging to these painting collections are bonded not only by their title, but also, above

all, by morphological similarity. Nearly every one of the scenes in these cycles is connected by the same pedigree – via subject matter, form and a peculiar animational play – to pictures painted previously. This feature of Kowalik’s œuvre provides his painting works with formal and thematic coherence. The second method of creating ‘pictures from pictures’ consists of artistic (formal, language-related) and ideological or message-related dialogue with the works of other artists. One conversation of this type, splendidly conducted in the painting idiom, is the cycle entitled Michał Kowalik. Dialogue is a creative conversation. I do not want to just ‘academically’ analyze an old painting. Nor do I want to just transmit my subjective view of this old painting. I want something new to come into existence – and this, not just something which is a compromise between myself and the early master, but some new creation or artistic world which, having its roots simultaneously in the old painting and in my own world (my perception, ideas, feelings relative to it), will be something new and surprising to me. These words of the painter’s represent the quintessence of the artistic program which Kowalik has successfully realized in his ‘doctoral collection’ of paintings. Kowalik’s Escher- and Magritte-like illusionist games are carried out in, among others, such compositions as Purgatory, Studio or Isle of Martin Luther. In the first of them, the author subjects a deformed female bust from Lucas Cranach the Elder’s painting The Suicide of Lucretia to multiple spatial projection. In the second canonic composition, he breaks up Venetian painter Vincenzo di Bagio Catena’s presentation of the Madonna with Child into multi-zoned frames and structures, and situates the whole in an anonymous, austere interior, through the window of which is visible a completely cloudless summer landscape. In this painting, the motif of the ‘Madonna with Child’ is quoted twice: in a planar, diagonal position on the surface of the table, as well as in a vertical form, modeled almost sculpturally in black-and-white values. In the third composition, a female portrait bust by an unknown German painter from the 16th century in a diagonal – Escher-like – projection is laid by the painter on the lower layer of an ethereal chamber space, in which gray clouds float or drift upward. The bust, projected to a horizontal position, is maintained in the character of the prototype, though it


has been painted in the manner of Arcimboldo: from a bird’s-eye view, it looks like a rocky green landscape. In three other compositions – Trap, Horseman, Technicolor – the painter made diverse use of the faithfully reflected contours of a few of the Museum’s works. In Trap – compositionally a distant relative to Landscape with Three Bridges by an unknown Italian painter from the 18th century – Kowalik utilized the contours of a bridge, beneath which moves the small silhouette of a horseman. Via the multiplication of this contour, he creates a network of parallel stripes which – each individually – he filled with rainbow colors, creating a sort of colorful, striped frieze which extends in perspective along the diagonal of the painting. The colorful bridge, with a gloomy opening which is being entered by a black figure on a horse, looks like a block puzzle with a tin soldier. This painting, like an array of the artist’s other works – especially the landscapes – appears to the viewer to be nothing but abstract; the stripeed, colorful fields with their artistic aggression displace all other traces of realistic origin. In Horseman, inscribed in black, navy blue, sky blue and white light, the black figure sitting on the horse was taken by the artist from Jasper van der Lanen’s Landscape with Horseman. And again, the work of the young artist in no way resembles the prototype. The Don Quixote motif of the horseman – his tiny, black figure – was placed by the author in the center of the picture against the background of a white, lit-up building façade. The successive, concentrically expanding layers of this façade, like stepwise gradients of shadow, from white light, to sky blue and gray, metamorphose into black. The whole has been placed against the background of a moonlit landscape. Or yet another, peculiar vision of Kowalik’s, which he entitled Technicolor. In this composition, as well, the artist has applied the motif of colored stripes, vertically oriented relative to the base of the canvas. From Cornelis de Bie’s Landscape with Bridge, he took the contoured outline of trees from a Flemish landscape. Into the empty fields of this contour, he poured colorful stripes of varying width, which he also placed on the remaining, equally striped surface of the canvas. The tree motif was brought out somewhat above the face of the background, which gives the impression that the composition imitates the effect of a vision in relief – i.e. in three dimensions. And again, strictly abstract elements have been linked or harmonized with morphs of objective, realistic origin.

Another unconventional compositional solution: from a Classical still life by an unknown Dutch painter, the author took only its stereometric – relief-like – surface. No doubt, he prepared its topographical network with the aid of a computer program. Onto a thusly-prepared spatial construction, he laid – like rubber wallpaper – an arabesque pattern whose morphology is unambiguously associated with the organic character of the layers of rings from a wooden block. Each of these layers, the artist has contrasted in alternation with brown and orange colors. He did likewise over the entire surface, painting these bands in accordance with the logic of the work being interpreted. The resulting picture, at first glance, gives the impression of a purely abstract composition; but upon precise examination, one can recognize the barely discernable stereometric character of the painting’s background, whose structure is of strictly objective morphology. In the long history of the world’s painting – and not only painting – there is a multitude of examples of the great inspiring role which older works have played relative to the artists of a given present. Moreover, all ‘high art’ always has been and is the transformational-inspirational resultant of the values which preceded its coming into existence. This is how it was, as well, with the metaphysical icons and other œuvre of Giorgio de Chirico – I have already given the reasons why. And this is how it is with Marcin Kowalik’s unconventional, discreetly Surrealistlike, very aesthetically attractive variety of neofiguration. Many contemporary artists, especially the young, deny the fact of the inspirational sources of their œuvre. With Kowalik, it is the opposite: he speaks out loud about his inspirations and considers theses connections to be his strong point. This follows from the fact that, in entering into deep cultural discourse with works from the past, indeed thanks to this discourse, he creates pictures characteristic in their idiom, proper to himself, artistically attractive and, in terms of form, innovative. This is the case even though he leaves discernable – recognizable – traces of his inspirational sources in his works. Despite this, there is no question here of any eclecticism or emulation – quite the contrary: Marcin Kowalik is building his own artistic code as a painter. Fragments of a larger whole January 2009

Prof. Tadeusz Gustaw Wiktor

Mit dem schöpferischen Schaffen von Marcin Kowalik bin ich zum ersten Mal vor zwei Jahren in Berührung gekommen. Ich habe mir damals das Portfolio des jungen Kunstadepten angeschaut, in dem sich seine Diplomarbeiten sowie Beispiele seines Schaffens nach dem Diplom befanden. Ich war von diesen Bildern bezaubert; ich wurde von der außergewöhnlichen malerischen Schönheit, von der surrealistisch anmutenden Aura und der Kultur des Formismus überwältigt. Diese Bilder hatten etwas Frisches, Neues an sich; sie waren mit Sicherheit originell. Sie zeichneten sich durch eine innere Melodik, durch eine Klangfarbe surrealistischer Provenienz aus, obwohl sie, jedes einzeln, sowohl hinsichtlich der Inszenierung als auch der Komposition unterschiedlich konfiguriert wurden. Dank seiner formalistischen und geistigen Eigenschaften schloss sich das malerische Schaffen von Kowalik jenem Kreis der „historischen” Surrealisten an, die in der einschlägigen Literatur als metaphysische Maler bezeichnet werden. Der wichtigste Vertreter und zugleich Pionier dieser Kunstrichtung war der Italiener Giorgio de Chirico; für einen weniger wichtigen Vertreter wird der Belgier René Magritte gehalten. Im malerischen Schaffen von Kowalik erkennen wir offenkundige sprachliche und weltanschauliche Verbindungen mit der Form dieser berühmten Vertreter der metaphysischen Richtung im Surrealismus der Zwischenkriegszeit. Zwei Jahre nach der ersten Begegnung mit dem malerischen Schaffen von Marcin Kowalik musste ich seine Arbeiten im Rahmen der Promotionsprozedur begutachten. Eine genauere und umfangreichere Betrachtung dieser künstlerischen Offerte erlaubt die Feststellung, dass der Weg, den der junge Künstler eingeschlagen und bis heute nicht verlassen hat, einen fast modellhaften Charakter sowohl hinsichtlich der Entwicklung, der Transformation als auch der Sprache aufweist. Die natürliche sprachliche Entwicklung der Form im malerischen Schaffen von Marcin Kowalik und die effektive didaktische Aufsicht seitens Adam Wsiołkowski verdienen Anerkennung, besonders in den Zeiten eines postmodernistischen Schwankens des Paradigmas der Kunstpädagogik, das in traditionellen Methoden des Malereiunterrichts verwurzelt ist Eine besondere Aufmerksamkeit verdient die von Kowalik ausgearbeitete Methode, ein Bild nach einem Bild zu malen. Diese Methode hat zweierlei Antlitz: entweder nutzt der Maler auf verschiedene Art und Weise kompositorisch seine früheren Bilder oder er interpretiert die Kunstwerke anderer. Die erste Methode wird vom Künstler mit Erfolg in folgenden Bilderzyklen angewandt: Haus, Raum der Reise und


Landschaften. Die Bilder, die zu diesen Zyklen gehören, verbindet nicht der Titel, sondern vor allem eine morphische Ähnlichkeit. Fast jede Szene dieser Zyklen ist derselben Provenienz – durch ihr Thema, durch ihre Form und durch ein eigenartiges Animationsspiel – wie die Bilder, die ihrer Entstehung vorangegangen sind. Dieses Charakteristikum des Schaffens von Kowalik garantiert seinen malerischen Arbeiten eine formelle und thematische Kohärenz. Die zweite Methode – das heißt das Malen eines Bildes „nach einem anderen Bild“ beruht auf einem malerischen (formellen, sprachlichen) und geistigen oder weltanschaulichen Dialog mit den Kunstwerken der anderen Künstler. Ein hervorragendes, auf malerische Art und Weise geführtes Gespräch dieser Art stellt der Zyklus unter dem Titel Michał Kowalik dar. „Ein Dialog ist ein schöpferisches Gespräch. Ich will ein altes Gemälde nicht nur „wissenschaftlich” analysieren. Ich will auch nicht ausschließlich meine subjektive Meinung über ein altes Gemälde äußern. Ich will, dass etwas Neues entsteht – etwas, was nicht nur ein Kompromiss zwischen mir und dem alten Meister darstellt – ein neues Gebilde, eine neue malerische Welt, die ihre Wurzeln gleichzeitig im alten Gemälde und in meiner Welt (in meiner Wahrnehmung, meinen Ideen und meinen Gefühlen gegenüber dem anderen Bild) hat, etwas, was neu ist und mich zu überraschen vermag“. Diese Worte des Malers sind die Quintessenz seines künstlerischen Programms, das Kowalik mit Erfolg im Promotionsportfolio realisierte. Die illusorischen Spiele Kowaliks im Stil von Escher und Magritte werden in solchen Kompositionen wie Fegefeuer, Atelier oder Insel von Martin Luther ausgetragen. In der ersten projiziert der Künstler mehrfach im Raum des Bildes die deformierte Damenbüste aus dem Gemälde von Lukas Cranach Selbstmord der Lucretia. In der zweiten Komposition zersplittert er die kanonische Darstellung der Madonna mit Kind des venezianischen Malers Vincenzo di Biagio Catena in vielschichtige Klischees und Objekte und platziert das Ganze in einem anonymen, kargen Raum, durch dessen Fenster eine durch nichts getrübte Sommerlandschaft zu sehen ist. In diesem Bild wird das Motiv der „Madonna mit Kind” zweimal zitiert: flächig und schräg auf dem Tischblatt und in einer vertikalen Gestalt, die fast bildhauerisch in schwarz-weißen Valeurs modelliert wurde. In der dritten Komposition legt der Maler im Stil von Escher die Porträtbüste einer Dame eines unbekannten deutschen Malers aus dem 16. Jahrhundert in einem Schrägriss auf die untere Ebene des ätherischen Raumes, aus dem graue Wolken schwimmen oder wegfliegen. Die Büste im

Grundriss behält den Charakter des Originals, obwohl sie in der Manier von Arcimbolo gemalt wurde: aus der Vogelperspektive sieht sie wie eine Pflanzen- und Felsenlandschaft. In drei anderen Kompositionen — Falle, Reiter und Technicolor — nutzte der Maler auf verschiede Art und Weise die treu nachgezeichneten Umrisse der Kunstwerke aus den Museen. Im Bild Falle — das kompositorisch mit der Landschaft mit drei Brücken eines unbekannten italienischen Malers aus dem 18. Jahrhundert verschwägert ist — verwendete Kowalik die Umrisse einer Brücke, unter der eine kleine Reitergestalt zu sehen ist. Durch die Vervielfältigung dieses Umrisses bildet er ein Netz paralleler Streifen, die er – jeden einzeln – mit Regenbogenfarben ausfüllt und etwas wie einen bunten Fries bildet, der sich perspektivistisch entlang der Diagonalen des Bildes zieht. Die bunte Brücke, mit einer finsteren Öffnung, in die die Gestalt hineinreiten will, sieht aus wie ein Bau aus Holzwürfeln mit einem Bleisoldaten. Dieses Bild, ähnlich wie viele anderen Arbeiten des Künstlers, insbesondere die Landschaften, scheint dem Betrachter ein Abstraktum zu sein; die gestreiften, bunten Felder verdrängen alle anderen realen Spuren. Im Reiter, der in Schwarz, Dunkelblau, Hellblau und Licht erscheint, entlieh der Maler die schwarze auf dem Rücken eines Pferdes sitzende Gestalt der Landschaft mit einem Reiter von Jasper van der Lanen. Und erneut ähnelt das Bild des jungen Künstlers kaum dem Original. Das Don Quijotische Motiv des Reiters — seine sehr kleine und schwarze Gestalt — platzierte der Maler im Zentrum des Bildes vor einer weißen, lichten Gebäudefassade. Die einzelnen, sich zentrisch vergrößernden Schichten dieser Fassade verwandeln sich in verschiedene Schattengradiente, vom Weiß, durch Hellblau und Grau ins Schwarz. Das ganze wurde vor dem Hintergrund einer mondbeschienenen Landschaft platziert. Oder noch eine merkwürdige Vision von Kowalik, die er Technicolor nannte. Auch in dieser Komposition verwendet der Maler das Motiv der bunten Streifen, die vertikal zum Bild verlaufen. Aus dem Gemälde Landschaft mit einer Brücke von Cornelis de Bie entnahm er die Umrisse der Bäume einer flandrischen Landschaft. In das leere Feld dieser Kontur goss er bunte Streifen von verschiedener Breite, die er auch auf der ähnlich gestreiften, restlichen Fläche des Bildes platzierte. Das Motiv der Bäume ragt ein wenig über die Hintergrundoberfläche, was den Eindruck entstehen lässt, dass die Komposition den Effekt einer dreidimensionalen reliefartigen Vision imitiert. Und wieder vereinigten sich die strikt abstrakten Elemente oder sie passten sich den Morphen einer gegenständlichen und realistischen Provenienz an.

Und noch andere ungewöhnliche kompositorische Lösungen: aus dem Stillleben eines unbekannten holländischen Malers entnahm Kowalik die stereometrische Reliefoberfläche. Ihr topografisches Netz wurde wahrscheinlich mit Hilfe eines Computerprogramms präpariert. Auf diese räumliche Konstruktion legte der Maler – wie eine Gummitapete – ein Arabesque-Muster, dessen Morphologie man eindeutig mit den Ringen eines Baumstammes assoziiert. Jede dieser Schichten bildet einen Kontrast zu den braunen und orangenen Farben. So verfuhr er auf der ganzen Fläche und malte die Streifen entsprechend der Logik des interpretierten Werkes. Das entstandene Bild macht auf den ersten Blick den Eindruck einer abstrakten Komposition. Wenn man es jedoch genauer betrachtet, kann man den undeutlichen stereometrischen Charakter der Tiefe des Bildes erkennen, deren Struktur eine strikte gegenständliche Morphologie aufweist. In der langen Geschichte der europäischen Malerei – und nicht nur der Malerei – mehren sich die Beispiele für den herausragenden, inspirierenden Einfluss der Kunstwerke der Vergangenheit auf die zeitgenössischen Künstler. Die große „hohe Kunst“ war übrigens immer eine transformatorisch-inspiriende Resultante der Werte, die ihrer Entstehung vorausgingen. So war es mit den metaphysischen Ikonen und dem sonstigen Schaffen von Giorgio de Chirico — ich habe schon begründet, warum. So ist es auch mit der nicht konventionellen, diskret surrealistisch anmutenden, ästhetisch sehr attraktiven Art der Neofiguration in den Bildern von Marcin Kowalik. Viele zeitgenössische Künstler, vor allem aber junge Künstler, verleugnen die Tatsache, dass es inspirierende Quellen ihres Schaffens gibt. Bei Kowalik ist es gerade umgekehrt: laut spricht er über seine Inspirationen und empfindet diesen Einfluss als einen Trumpf. Der Grund dafür ist einfach: Durch einen tiefgründigen Disput mit den Kunstwerken der Vergangenheit und dank dieses Disputs malt er Bilder mit einer charakteristischen Idiomatik, er schafft eigene Bilder, die malerisch attraktiv und in formeller Hinsicht innovativ sind. Es ist so, obwohl er in seinen Werken sichtbare und erkennbare Spuren der Inspirationsquellen hinterlässt. Trotzdem können wir hier in keinem Fall von irgendeinem Eklektizismus oder von Nachahmung sprechen; im Gegenteil: Marcin Kowalik schafft seinen eigenen malerischen Code. Fragmente eines längeren Textes Januar 2009

Prof. Tadeusz Gustaw Wiktor


Spis prac

List of Works

1. Czyściec, 2008, akryl, płótno, 130x200cm 2. Still Wood, 2008, akryl, płótno, 130x200cm 3. Pudełko z farbami, 2008, akryl, płótno, 130x200 cm 4. Pracownia, 2008, olej, płótno, 130x200 cm 5. Cyrkulacja wody, 2008, akryl, płótno, 200x130 cm 6. Technikolor, 2008, akryl, płótno, 130x200 cm 7. Wyspa Marcina Lutra, 2008, akryl, płótno, 130x200 cm 8. Pułapka, 2008, akryl, płótno, 70x130 cm 9. Jeździec, 2008, akryl, płótno, 130x200 cm 10. Las, 2008, olej, płótno, 130x200 cm 11. Szkic do obrazu Still Wood, 2008, akryl, płótno, 60x110 cm 12. Szkic do obrazu Pracownia, 2008, akryl, płótno, 53,5x67 cm 13. Z wnętrza, 2008, akryl, płótno, 130x200 cm 14. Niekolor/kolor, 2008, akryl, płótno, 80x120 cm 15. Czarna dziura, 2009, akryl, płótno, 80x167 cm 16. Camera, 2009, akryl, płótno, 60x167 cm 17. Tworzenie się wysp, 2009, akryl, płótno, 90x167 cm

1. Purgatory, 2008, acrylic, canvas, 130x200 cm 2. Still Wood, 2008, acrylic, canvas, 130x200 cm 3. Paint Box, 2008, acrylic, canvas, 130x200 cm 4. Studio, 2008, oil, canvas, 130x200 cm 5. Water Circulation, 2008, acrylic, canvas, 200x130 cm 6. Technicolor, 2008, acrylic, canvas, 130x200 cm 7. Isle of Martin Luther, 2008, acrylic, canvas, 130x200 cm 8. Trap, 2008, acrylic, canvas, 70x130 cm 9. Horseman, 2008, acrylic, canvas, 130x200 cm 10. Forest, 2008, oil, canvas, 130x200 cm 11. Sketch for painting Still Wood, 2008, acrylic, canvas, 60x110 cm 12. Sketch for painting Studio, 2008, acrylic, canvas, 53.5x67 cm 13. From Inside, 2008, acrylic, canvas, 130x200 cm 14. Uncolor/Color, 2008, acrylic, canvas, 80x120 cm 15. Black Hole, 2009, acrylic, canvas, 80x167 cm 16. Camera, 2009, acrylic, canvas, 60x167 cm 17. The Creation of Islands, 2009, acrylic, canvas, 90x167 cm

Liste der Bilder

1. Fegefeuer, 2008, Acryl, Leinwand, 130x200 cm 2. Still Wood, 2008, Acryl, Leinwand, 130x200 cm 3. Box mit Farben, 2008, Acryl, Leinwand, 130x200 cm 4. Atelier, 2008, Öl, Leinwand, 130x200 cm 5. Zirkulation des Wassers, 2008, Acryl, Leinwand, 200x130 cm 6. Technicolor, 2008, Acryl, Leinwand, 130x200 cm 7. Insel von Martin Luther, 2008, Acryl, Leinwand, 130x200 cm 8. Falle, 2008, Acryl, Leinwand, 70x130 cm 9. Reiter, 2008, Acryl, Leinwand, 130x200 cm 10. Wald, 2008, Öl, Leinwand, 130x200 cm 11. Skizze zum Bild Still Wood, 2008, Acryl, Leinwand, 60x110 cm 12. Skizze zum Bild Atelier, 2008, Acryl, Leinwand, 53,5x67 cm 13. Aus dem Inneren, 2008, Acryl, Leinwand, 130x200 cm 14. Nichtfarbe/Farbe, 2008, Acryl, Leinwand, 80x120 cm 15. Schwarzes Loch, 2009, Acryl, Leinwand, 80x167 cm 16. Camera, 2009, Acryl, Leinwand, 60x167 cm 17. Entstehung von Inseln, 2009, Acryl, Leinwand, 90x167 cm


Nieznane królestwo odkrywamy dzięki życzliwości wielu osób; za przyjęcie wystawy i wsparcie organizacyjne na różnych szczeblach dziękuję Pani Dyrektor Zofii Gołubiew i Panu Wicedyrektorowi Markowi Świcy z Muzeum Narodowego w Krakowie, Pani Marii Osterwie-Czekaj Wiceprezes Fundacji XX Czartoryskich, Panu Stanisławowi Dziedzicowi Dyrektorowi Wydziału Kultury i Dziedzictwa Narodowego UM Krakowa, Panu prof. Adamowi Wsiołkowskiemu Rektorowi Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.

We owe our discovery of the unknown kingdom to the kindness of many people; for acceptance of the exhibition and organizational support at various levels, I thank Director Zofia Gołubiew and Vice-Director Marek Świca from the National Museum in Kraków; Ms. Maria Osterwa-Czekaj, Vice President of the Princes Czartoryski Foundation; Mr. Stanisław Dziedzic, Director of the Department of Culture and National Heritage at Kraków City Hall; and Prof. Adam Wsiołkowski, Rector of the Academy of Fine Arts in Kraków.

Dziękuję Panom Profesorom Andrzejowi Bednarczykowi i Tadeuszowi Gustawowi Wiktorowi za zgodę na wykorzystanie w katalogu fragmentów ich recenzji.

I thank Professors Andrzej Bednarczyk and Tadeusz Gustaw Wiktor for their consent to the utilization of fragments of their evaluations in the catalog.

Wdzięczna jestem za pomoc Ani Knack-Bizukojć, Carze Thornton, Markowi Gardulskiemu, Krzysztofowi Dydo i Stanisławowi Szlezyngierowi. Podziękowania kieruję do Pana Marcina Zamoyskiego Prezydenta Miasta Zamościa za wsparcie swojego krajana i Państwa Urszuli i Piotra Hofmanów z Grupy Inwest, którzy podzielają moją wiarę w talent Marcina Kowalika. Janina Górka-Czarnecka

I am grateful to Ania Knack-Bizukojć, Cara Thornton, Marek Gardulski, Krzysztof Dydo and Stanisław Szlezyngier for their help. I address expressions of gratitude to Mr. Marcin Zamoyski, Mayor of Zamość, for support of his fellow Zamość citizen; as well as to Mr. and Mrs. Piotr and Urszula Hofman from Grupa Inwest, who share my faith in the talent of Marcin Kowalik. Janina Górka-Czarnecka

Das unbekannte Königreich können wir dank der Hilfe und des Wohlwollens vieler Personen entdecken. Für die Aufnahme der Ausstellung und die organisatorische Unterstützung möchte ich mich bei folgenden Personen bedanken: bei der Direktorin des Nationalmuseums in Krakau, Frau Zofia Gołubiew, bei ihrem Stellvertreter, Herrn Marek Świca, bei der Vizedirektorin der Stiftung der Fürsten Czartoryski, Frau Maria Osterwa-Czekaj, dem Direktor der Abteilung für Kultur und Nationalerbe des Stadtamtes von Krakau, Herrn Stanisław Dziedzic, dem Rektor der Akademie der Bildenden Künste in Krakau, Herrn Prof. Adam Wsiołkowski. Ich danke Herrn Prof. Andrzej Bednarczyk und Herrn Prof. Tadeusz Gustaw Wiktor für die Genehmigung, Fragmente ihrer Rezensionen im Katalog zu verwenden. Ich bin Frau Anna Knack-Bizukojć, Frau Cara Thornton, Herrn Marek Gardulski, Herrn Krzysztof Dydo und Herrn Stanisław Szlezyngier für ihre Hilfe dankbar. Mein Dank gilt ebenfalls dem Präsidenten der Stadt Zamość, Herrn Marcin Zamoyski für die Unterstützung seines Landsmannes sowie Urszula und Piotr Hofman von der Grupa Inwest, die meinen Glauben an das Talent von Marcin Kowalik teilen. Janina Górka-Czarnecka


Wydanie katalogu w tym kształcie było możliwe dzięki życzliwości: Publication of the catalog in this form was possible thanks to the kindness of: Die Herausgabe des vorliegenden Katalogs war möglich dank der Unterstützung von:

Serdecznie zapraszamy do Zamościa - idealnego miasta polskiego renesansu a w nim do Galerii Zamojskiej, która posiada największą w Polsce kolekcję ilustracji książkowej. biuro@bwagaleriazamojska.art.pl

www.zamosc.pl www.krakow.pl

Anna Knack-Bizukojc POLNISCH Übersetzungen/Dolmetschdienst Engelbergerstr. 23 79106 Freiburg Tel + 49 761 4762910 Fax: 01805 060 338 407 05 translator@polnisch-translator.de www.polnisch-translator.de


Galeria ARTEMIS istnieje od czerwca 1994 roku; dotychczas odbyły się wystawy następujących artystów: Since ARTEMIS Gallery was opened in June 1994; exhibitions of the following artists have been held: Galerie Artemis besteht seit Juni 1994; bis jetzt wurden dort Ausstellungen folgender Künstler präsentiert:

Janina KRAUPE, 1994, 2004 Wojciech MÜLLER, 1994 Konrad SRZEDNICKI, 1994 Jacek RYKAŁA, 1994 Czesław RZEPIŃSKI, 1995 Barbara GAWDZIK, 1995 Ewa ZAWADZKA, 1995 Danuta JARECKA, 1995 Ryho PAPROCKI, 1995 Ewa BAJEK, 1995 Danuta LESZCZYŃSKA-KLUZA,1995, 1996 Kazimierz MIKULSKI, 1995, 1997, 1998 Dariusz GORCZYCA, 1996 Stanisław BIAŁOGŁOWICZ, 1996 Ewa PELLO, 1996 Tadeusz G. WIKTOR, 1996 Allan RZEPKA, 1996 Izabella KIERSKA, 1996, 2000, 2003 Barbara PAROLE, 1996 Marek SZYMAŃSKI, 1996 Stanisław KUSKOWSKI, 1996 Agnieszka OPALA, 1997, 2000, 2004 Krzysztof KIWERSKI, 1997 Michał BACA, 1997 Ewa KURYLUK, 1997, 2000, 2005 Grzegorz MORYCIŃSKI, 1997, 2003 Laura STOCCO, 1997 Włodzimierz KUNZ, 1997, 2000, 2002, 2003 Tamara BERDOWSKA, 1997

Agnieszka RYBICKA-NALEWCZYŃSKA, 1997 Piotr E. WIŚNIEWSKI, 1997 Zbigniew KOWALEWSKI, 1998 Iwona FISCHER-ZUZIAK, 1998 Jerzy PANEK, 1998, 2001 Franciszek STAROWIEYSKI, 1998, 2008 Otto DIX, 1998 Barbara ZIEMBICKA, 1998 Maria SERAFINOWICZ-MOLSKA 1998 Piotr TUREK, 1999 Grupa BLOCK, 1999 Jarosław CHRABĄSZCZ, 1999 Maria KAWALEROWICZ, 1999 Leonard KONOPELSKI, 1999 Sandy HALE, 1999 Mariola JAŚKO, 1999 Władysław JACKIEWICZ, 1999 Eva KONIECZNA MATYSEK, 1999 Eugeniusz MUCHA, 1999, 2007 Marek LUZAR, 1999 Barbara GUZIK-OLSZYŃSKA,1999 Janusz LEŚNIAK, 1999 Marianna BELEĆ-KUSKOWSKA, 1999 Franciszek MAŚLUSZCZAK, 2000 Agnieszka KOZIEŃ, 2000 Aleksander MITKA, 2000 Gabriela MORAWETZ, 2000 Iwona ORNATOWSKA, 2000, 2003 Sigrid BAUMBAUER, 2000

Roman MACIUSZKIEWICZ, 2001 Lidia MACIEJEWSKA-SUCHANEK, 2001 Stasys EIDRIGEVIČIUS, 2001, 2003 Krystyna NOWAKOWSKA, 2001 Lidia SZTWIERTNIA, 2002 Veronika WITKOWSKA, 2002 Jacek SIENICKI, 2002 Antoni KOWALSKI, 2002 Piotr KORZENIOWSKI, 2002 Krystian LUPA, 2003 Małgorzata WARLIKOWSKA, 2003 Edward DWURNIK, 2004, 2006 Tadeusz ROLKE, 2004 Sacha STAWIARSKI, 2005 Grażyna REMISZEWSKA, 2005 Anna GÜNTNER, 2005 Tadeusz BRZOZOWSKI, 2006 Teresa B. FRODYMA, 2006 Jan LEBENSTEIN, 2006 Małgorzata WIELEK-MANDRELA, 2006 Józef L. ZĄBKOWSKI, 2007 Ewa WÓJCIK-KONSTANTINOVSKA, 2007 Alina RACZKIEWICZ-BĘC, 2007 Marcin KOWALIK, 2008 Mariusz KORBAŃSKI, 2008 Tadeusz DOMINIK, 2008 Paulin WOJTYNA, 2008


ISBN - 978-83-88021-22-0

Artemis - galeria sztuki

Janina Górka-Czarnecka

ul. Poselska 15

31-002 Kraków

tel./fax: +48 12 422 03 94

e-mail: galeria@artemis.art.pl


Unknown Kingdom