Page 1

Biuletyn Festiwalowy

27 sierpnia 2017 r. (niedziela)

Marcina Nałęcza-Niesiołowskiego nie trzeba było długo namawiać, by przyjechał wraz z zespołem Opery Wrocławskiej, którą kieruje, na festiwal do Kudowy. A my zdradzamy plany tej sceny związane z „Halką” właśnie 22 lutego 1846 rozpoczęło się powstanie krakowskie. Rząd Narodowy obietnicą uwłaszczenia próbował zachęcić chłopów do walki. Władze austriackie sprowokowały jednak włościan do wystąpienia przeciwko szlachcie, co doprowadziło do krwawej „rzezi galicyjskiej”, zwanej także „rabacją”. Kolejna próba powstańcza zakończyła się katastrofą. „Halka” Stanisława Moniuszki była swego rodzaju odpowiedzią na wydarzenia związane z historią powstania krakowskiego. Oto młoda góralka zostaje uwiedziona przez panicza. Dziewczyna zachodzi w ciążę i wierzy, że Janusz ją kocha, ten jednak porzuca ją dla równej mu urodzeniem Zosi. Jak przystało na dramat uczuć, jest jeszcze jeden mężczyzna – Jontek, góral, który kocha Halkę, chce pokazać jej fałsz wybranka z lepszych sfer. Dziewczyna daje wiarę jego słowom dopiero, gdy widzi młodą parę w kościele. Zrozpaczona, chce podpalić dwór Janusza, ale ostatecznie rzuca się do rzeki i ginie. Tyle samego dramatu. Od premiery „Halki” w Teatrze Wielkim w Warszawie w 1858 roku rozpoczęła się kariera Stanisława Moniuszki jako kompozytora narodowego. Co ciekawe, dzieło powstało dziesięć lat

H A L K A. MIŁOŚĆ I ROZPACZ

wcześniej, ale jego pierwotna, dwuaktowa wersja nie zdobyła popularności, znajdując odbiorców jedynie w Wilnie, gdzie kompozytor wówczas mieszkał. W 1847 roku pisał w liście do Józefa Sikorskiego: „Kochany Józefie. Najczulej dziękuję Tobie za jakąkolwiek wiadomość o „Halce”. Ty jeden o mnie pamiętasz, a przynajmniej dajesz chętnie tego dowody. Czytuję pilnie „Kurierka”... – nie pojmuję wcale tych rzeczy! Mieliżby Panowie Dyrektorowie Opery ociągać się..., ażeby mojej opery nie puścić na scenie? U nas tu w Wilnie tymczasem zawiązało się towarzystwo amatorów, którzy oświadczyli chęć wyuczenia się i wykonania publicznie mojej „Halki”. Jontka mam tak doskonałego, na jakiego Warszawa - nie zdobędzie się zapewne. Chóry idą doskonale, ja jestem dość kontent z siebie”. Sukces przyszedł dziesięć lat później, kiedy za namową znajomych i zorientowanych w artystycznych potrzebach publiczności wpływowych mieszkańców Warszawy kompozytor dopisał dwa akty, wśród których znalazły się późniejsze największe „przeboje” tej opery: aria Halki „Gdyby rannym słonkiem”, Jontka „Szumią jodły na

Dziękuję kudowianom i kuracjuszom Za nami trzy dni wielkiego muzycznego święta, któremu patronuje Stanisław Moniuszko. Festiwal, który odbył się już po raz 55. co roku zmienia na kilka dni miasto. Żyjemy wtedy muzyką, spotykamy się na koncertach, poznajemy artystów wybitnych i takich, którzy wchodzą dopiero w świat muzyki i na wielkie sceny. Mówi się, że muzyka łagodzi obyczaje, że uszlachetnia. Ja bym dodał, że sprawia, iż stajemy się wspólnotą, kiedy obcy na codzień sobie ludzie słuchają w skupieniu koncertu i łączy ich wrażliwość na piękno. Chciałbym, aby tego poczucia wspólnoty było więcej i aby towarzyszyło nam nie tylko podczas festiwalu, ale też po jego uroczystym finale, na codzień. Wierzę też, że za dwa lata czeka nas wyjątkowe święto – będziemy wtedy ob-

gór szczycie” i wstawki taneczne, wśród których prym wiedzie mazur. 2 stycznia 1858 roku Stanisław Moniuszko pisał na gorąco po premierze do żony: „Moja Duszko! Więc już po wszystkim. Powodzenie zupełne. Dziś grają „Halkę” drugi raz, jutro trzeci. Czytajcież teraz, co tam pisać będą. Mnie wybaczcie, że bez sensu piszę. Nie pojmujecie, co się ze mną dzieje. Bardzom rad z siebie i z artystów, i z publiczności. Za cztery dni będę mógł wyjechać, i wierzajcie mnie, że czasu nie stracę ani chwili. Więc do widzenia i do ustnego pogawędzenia. Daj Boże Was wszystkich zdrowych uściskać i co najprędzej”, a trzy dni później w nie mniejszych emocjach: „Drugie przedstawienie „Halki” było bardzo świetne i lepiej poszło od pierwszego. Nie można, nie widząc, mieć pojęcia, jaki efekt robi ta opera. (…) Dziś dają trzeci raz i natłok w kasie tak ogromny, jak nie był ani na pierwszym, ani na drugim przedstawieniu”. Jak pisała muzykolog dr Agnieszka Topolska, muzyka w„Halce” jest wiernym towarzyszem rozwoju akcji: komentuje najdrobniejsze zmiany nastroju, konsekwentnie prowadzi i rozwija tok emocjonalnej treści utworu. Istotnym aspektem

chodzić jubileusz 200. urodzin Stanisława Moniuszki, a przecież to w naszym mieście odbywa się drugi najstarszy w Polsce festiwal muzyczny. Marzy mi się, by te urodziny kompozytora świętować przez cały rok, wydarzeniami mniejszymi, ale też ważnymi i spektakularnymi, które swój wielki finał znajdą w czasie festiwalu właśnie. Czy uda nam się zaprosić do Kudowy wielkie gwiazdy? Czy uda nam się wystawić kolejną, po tegorocznym „Nowym Don Kiszocie czyli Sto szaleństw” premierę? Do odważnych świat należy. Do marzycieli też. Te marzenia połączmy więc z odwagą do tworzenia rzeczy ważnych, spektakularnych, zapadających w pamięć i w serca. Ku chwale Moniuszki i Kudowy, której ojciec opery narodowej patronuje od 55 lat. Piotr Maziarz burmistrz Kudowy-Zdroju


Z Kudowy do Warszawy. Tam i z powrotem Aleksander Szwed, senator RP Panie senatorze, jakie wrażenia po pierwszych koncertach? Frekwencja całego pierwszego dnia festiwalu pokazuje, jak ważny jest Festiwal Moniuszkowski dla Kudowy, jak ważne jest uczczenie Stanisława Moniuszki właśnie tutaj. Festiwal, drugi najstarszy w Polsce, organizowany od 1962 roku, ma bogatą tradycję – od ponad pół wieku twórczość ojca opery narodowej jest kultywowana właśnie tutaj, w Kudowie. Często bywa Pan w Warszawie, rozmawia z kolegami senatorami. Jak z ich perspektywy wygląda ten festiwal? Czy trzeba ich przekonywać do większych inwestycji w kulturę regionu? Myślę, że przekonywać nie trzeba. Świadczy o tym nawet fakt, że na koncercie inauguracyjnym gościliśmy również senator Margaretę Budner i Dorotę Czudowską, była też pani poseł Ewa Szymańska. O Stanisławie Moniuszce mówi się więc w Warszawie, a to znaczy, że Kudowa zauważana jest w stolicy również dzięki właśnie temu festiwalowi. Pan jest z Ziemi Kłodzkiej a tym samym ambasadorem regionu, jak również Festiwalu Moniuszkowskiego? Oczywiście! W tej sprawie bardzo mocno współpracuję z Towarzystwem Moniuszkowskim, ale też z gospodarzem miasta burmistrzem Piotrem Maziarzem. Jestem pod wielkim wrażeniem jego działań. Widać, że kultura kwitnie, mamy Dom Kultury, mamy wiele wydarzeń i to najważniejsze, którym jest Międzynarodowy Festiwal Moniuszkowski. Staram się pomagać przy jego organizacji i wspierać, gdzie i jak tylko mogę: słowem, promowaniem, zapraszaniem różnych osobistości jak i parlamentarzystów. Jestem zresztą związany z festiwalem od dłuższego czasu. Na początku jako kierownik referatu zarządzania funduszami promocji w Kłodzku współorganizowałem i pomagałem w jego organizacji. Później jako członek Towarzystwa Moniuszkowskiego pomagałem też w pozyskiwaniu sponsorów. Od 2015 roku, od kiedy jestem senatorem, obejmuję festiwal patronatem. Mam nadzieję, że w kolejnych latach będziemy mogli dalej podnosić jego rangę. W jaki sposób chciałby Pan tę rangę podnieść? W tym roku mamy 55. Międzynarodowy Festiwal Moniuszkowski zatem jest to edycja jubileuszowa. Za dwa lata kolejny jubileusz - 200. rocznica urodzin Stanisława Moniuszki i będę zabiegał w Parlamencie o to, by rok 2019 był rokiem tego kompozytora. Wtedy w Kudowie, odbyłoby się najważniejsze wydarzenie obchodów, czyli Międzynarodowy Festiwal Moniuszkowski. To jeden ze sposobów, w jaki będę starał się, aby o Kudowie usłyszano w Warszawie oraz w całym kraju. str. 2

HALKA. opery jest też jej narodowy charakter, uzyskany poprzez umiejscowienie akcji w środowisku polskim – bohaterowie reprezentują poszczególne warstwy społeczne. Kompozytor skontrastował tu dwa środowiska, śpiew szlachecki cechuje pompatyczność, zaś góralski jest prosty i szczery. Narodowy wydźwięk pojawia się również w warstwie muzycznej poprzez wykorzystanie rytmiki tańców narodowych – poloneza i mazura. Jednak i tu kompozytor pokazuje kontrast środowiska szlacheckiego i chłopskiego. W polonezie Moniuszko ukazuje bowiem bezduszne, zakłamane środowisko szlacheckie wprowadzając bardzo sztywne i zbyt uroczyste opracowanie muzyczne. „Halka” zrewolucjonizowała polską scenę dramatyczną. Wraz z „Żydówką” Halvego stanowiła filar repertuaru Teatru Wielkiego w drugiej połowie XIX wieku. Wystawiano ją m.in. w Pradze (1868) pod batutą Bedřicha Smetany. Wielka propagatorka twórczości Moniuszko, wieloletnia dyrektor kudowskiego festiwalu imienia kompozytora, tak mówiła Elżbiecie Chojnowskiej w 2005 roku dla Polskiego Radia on-line: – Życie Moniuszki zaważyło ogromnie na jego wizerunku. W tym samym czasie żył na przykład czeski kompozytor Smetana – z tym, że on mieszkał w bardzo europejskiej Pradze. Mozart wystawiał tam „Czarodziejski flet”, zjeżdżali tam najwięksi intelektualiści Europy. A Moniuszko żył w nieszczęsnym, prowincjonalnym

Wilnie. Parafiańszczyzna, typowa parafiańszczyzna – w takim środowisku wzrastał. Co mogła dać mu typowa wileńska rodzina, w jakiej się wychowywał? Jakie bodźce? Chadzał codziennie tą samą drogą do św. Jana, gdzie grał na organach i to było jego zajęcie. Jak żyje człowiek w takim marazmie, który w żaden sposób nie stymuluje? Pani wybaczy, ale przy największych talentach i uzdolnieniach trudno było czegoś więcej dokonać. Polskie środowisko nie było dla Moniuszki w żaden sposób kreatywne. Byliśmy zaściankowi. Jedna arystokratka, która rozumiała w pewnym sensie dramat Moniuszki, to Maria Calergis. Opłaciła mu dwie podróże do Paryża, poznała z Lisztem. Zrozumiała, że Moniuszko był niemal zabity przez własne środowisko. Bo my, Polacy, tacy jesteśmy, samych siebie nie szanujemy. I to myśmy Moniuszkę zamordowali. Stąd też moja wielka walka o Moniuszkę. Dzisiaj słynną „Halkę” w Teatrze pod Blachą wystawi Opera Wrocławska, która po latach nieobecności wraca do Kudowy-Zdroju. Premiera miała miejsce w 2005 roku. Tak nawiązano do tradycji, bo pierwszą premierą w polskim już Wrocławiu w 1945 roku była właśnie „Halka” – muzykę grała niemiecka jeszcze orkiestra, a jak wspominał prof. Ryszard Badura, wtedy student weterynarii Uniwersytetu i Politechniki Wrocławskiej, spektakl rozpoczął się od hymnu polskiego. – To było wyjątkowe przeżycie. Staliśmy ze łza-

Marzę, aby Moniuszkę poznał świat... … „tego co najlepsze w muzyce nie znajdziesz w nutach” /Gustaw Mahler/ O godz. 16 znów premiera w Teatrze Zdrojowym, przygotowana i ułożona według koncepcji artystycznej Emiliana Madeya, niezwykle utalentowanego pianisty, kompozytora i dyrygenta, który za cel obrał sobie ideę, aby twórczość naszego kompozytora, którego imieniem obdarzony jest kudowski festiwal, stała się znana w Europie i poza nią. Pochodzący ze znanej artystycznej rodziny Emilian Madey, wrośnięty w świat dźwięków od małego, słuchający opowieści mamy i babci o historii nie tylko Polesia, postanowił, że on, Polak koncertujący od lat na świecie - od Litwy po Koreę Południową

- nagradzany w Europie na wielu konkursach, przybliży światu muzykę Stanisława Moniuszki bowiem splatają się w niej pierwiastki Wschodu i zachodniej cywilizacji, a wykonywane pieśni mówią tak dużo o Polsce i zaborach, o kulturze, mentalności i bohaterstwie. Emilian Madey chce, aby świat poznał wreszcie polskiego kompozytora bliżej, bo jak twierdzi, jeśli Moniuszko śpiewany będzie tylko po polsku, pozostanie znany li tylko w kraju, z którego pochodzi. Artysta zabiega wraz z Warszawskim Towarzystwem Muzycznym im. Stanisława Moniuszki i Towarzystwem Miłośników Muzyki Moniuszki, aby za dwa lata, w

Biuletyn 55. Festiwalu Moniuszkowskiego w Kudowie-Zdroju - 27 sierpnia 2017


M I Ł O Ś Ć I R O Z PA C Z mi w oczach – opowiadał wielokrotnie wieloletni rektor Akademii Rolniczej we Wrocławiu. Premiera „Halki” w 2005 roku odbiła się szerokim echem, nie tylko dzięki świetnym wykonawcom, ale też reżyserii Laco Adamika, która

jednych zachwyciła, a innych – na czele z Marią Fołtyn – oburzyła. Bo Adamik odszedł od tradycji realizowania historii młodej góralki w ludowym stylu i postawił na oszczędną scenografię i idące w stronę nowoczesności kostiumy. Strzałem w dziesiątkę okazało się zaproszenie do pracy przy spektaklu świetnej ukraińskiej choreografki Iriny Mazur, która opracowała słynny taniec góralski, sięgając do tradycji irlandzkich, karpackich, ro-

roku 2019, w 200. rocznicę urodzin kompozytora świat dowiedział się o twórczości i wybitnym talencie Moniuszki. Już w styczniu za dwa lata Madey zainauguruje swoim koncertem obchody Roku Moniuszkowskiego w USA. Artysta pragnie bowiem, aby tak jak dziś pieśni Moniuszki, zaśpiewane zostały nie tylko po polsku, ale także po rosyjsku, angielsku, niemiecku i francusku. Sprawi to, że twórczość autora „Halki” może stać się lepiej zrozumiana na świecie, niż w szeleszczącym, trudnym języku polskim, którego frazy trudno wymówić – a tym bardziej wyśpiewać. Z całych sił Emilian Madey walczy także o wydanie 5-płytowego albumu muzycznego i książki o Stanisławie Moniuszce. - Stąd moje - mówi pianista - wewnętrzne zobowiązanie i pragnienie, by światu pokazać tę ogromną spuściznę i bogactwo, którego tak naprawdę sami do końca nie znamy. Przyjdźcie Państwo zatem do Teatru Zdrojowego na ten wyjątkowy koncert pieśni Stanisława Moniuszki i posłuchajcie znakomitej Ormianki Hasmik Sahakyan - sopran i basa – Dariusza Macheja oraz grającego na fortepianie pomysłodawcę tego wydarzenia Emiliana Madeya. I być może dziś też sprawdzą się słowa Romain Rollanda … „muzyka cokolwiek by mówić nie jest językiem zrozumiałym ogólnie; konieczny jest łuk słowa, by jak strzała mogła wniknąć do wszystkich serc”...

cd

syjskich i gruzińskich. I właśnie ten niezwykły spektakl zobaczymy w Teatrze pod Blachą o godzinie 19. W tytułowej partii usłyszymy Ewę Vesin, Jontka – Zdzisław Madej, a Janusza Jacek Jaskuła. Dzisiejsze przedstawienie będzie ostatnim tej inscenizacji. Opera Wrocławska szykuje bowiem nową „Halkę” – na sezon 2018/2019. – Będzie to pierwsza lub druga premiera. Staramy się o wystawienie jej w dwóch wersjach językowych, bo „Halka” to jedyna opera Moniuszki, do której zaakceptował on włoskie tłumaczenie libretta Włodzimierza Wolskiego. Przekład zrobił przyjaciel kompozytora, jeszcze do wersji wileńskiej, Achilles Bonoldi. Planujemy wystawić „Halkę” w koprodukcji z jednym z włoskich teatrów i pokazać ją właśnie we włoskiej wersji językowej nie tylko u koproducenta, ale też w Dreźnie, Lipsku i Budapeszcie. Liczymy tu na wsparcie Instytutu Adama Mickiewicza, a to tournée odbyłoby się oczywiście w Roku Moniuszkowskim – zdradził nam Marcin Nałęcz-Niesiołowski, dyrektor Opery Wrocławskiej.

Nasza SONDA Elżbieta Stanowska, Grudziądz, województwo kujawsko-pomorskie Na festiwalu jestem po raz pierwszy. Bardzo cieszy mnie fakt, że udało mi się przyjechać do Kudowy w termine, w którym obdywa się impreza. Znam twórczość Stanisława Moniuszki i nie mogę się doczekać żeby zobaczyć Halkę.

Małgorzata Oleś, emertyka, kudowianka Biorę udział w festiwalu, staram się czynnie uczestniczyć zarówno w tegorocznej edycji jak i poprzednich jej odsłonach. Ten jak i poprzednie festiwale sprawiają, że atmosfera w mieście zmienia się na lepsze, czuć energię.

Muzyka górą! Zbliżamy się do finału 55. Międzynarodowego Festiwalu Moniuszkowskiego w Kudowie-Zdroju. Od sześciu lat staram się dać melomanom to, co najcenniejsze – wzruszenia wynikające z kontaktu z twórczością najwyższej próby i wspaniałymi artystami. To dla dyrektora artystycznego wielkie wyzwanie, co zrobić, by zachwycić, przekonać, jak sprawić, by otworzyć ludzi na wielką sztukę. Mam nadzieję, że nie inaczej było w tym roku, kiedy mogli Państwo obcować ze wspaniałą polską kameralistyką w wykonaniu najlepszych, odkryć na nowo twórczość Stanisława Moniuszki w „Widmach” i tak kochanej przez melomanów „Halce”. Wielkim przedsięwzięciem była dla nas pierwsza festiwalowa premiera teatralna, „Nowy Don Kiszot czyli Sto szaleństw”, oczywiście też Moniuszki, do tekstu komedii Aleksandra Fredry. To było niezwykłe przedsięwzięcie, w którym po raz pierwszy, kto wie, czy nie od dnia premiery, to dzieło zostało wystawione w oparciu o oryginalną partyturę naszego mistrza. Przed nami kolejne festiwale i kolejne odkrycia. A za dwa lata spotkamy się w roku wyjątkowym – kiedy będziemy świętować jubileusz 200-lecia urodzin twórcy „Strasznego dworu”. Smakujmy jego muzykę, odkrywajmy jej barwy i cieszmy się tym, co nam zostawił Stanisław Moniuszko, do którego mam szczególny stosunek. W końcu był moim imiennikiem, a to zobowiązuje szczególnie. Mimo burzy i ulewy wierna publiczność została do końca spektaklu i zgotowała wielką owację wszystkim artystom za co bardzo dziękujemy. Do zobaczenia na kolejnych festiwalach. Vivat Kudowa! Vivat Moniuszko!

Edyta Chybowska, mieszkanka Kudowy-Zdroju Uczestniczę we wszystkich festiwalach. Pamiętam pierwsze jego edycje. Choć tegoroczna impreza jest nieco skromniejsza od pozostałych, tak uważam. Jestem szczęśliwa jako mieszkanka oraz wielbicielka opery i operetki, że taki festiwal odbywa się właśnie w Kudowie-Zdroju.

Emil Pasierski, z Wrocławia, wraz z córką Apolonią Przyjeżdżam na Festiwal od 10 lat, głównie za sprawą żony, która pracuje przy jego organizacji. Odkąd jest z nami nasza córka Pola, mam nieco mniejszą możliwość uczestniczenia w wieczornych koncertach. W zamian bardzo chętnie korzystamy z możliwości wysłuchania muzyki w trakcie okołopołudniowych prób.

Biuletyn 55. Festiwalu Moniuszkowskiego w Kudowie-Zdroju - 27 sierpnia 2017

str. 3


str. 4

Biuletyn 55. Festiwalu Moniuszkowskiego w Kudowie-Zdroju - 27 sierpnia 2017

Biuletyn moniuszko 27 08 2017  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you