Page 1

TO DZIEŁO WIELKIEGO FORMATU

Biuletyn Festiwalowy

Aleksandra Kubas-Kruk, ceniona na świecie sopranistka, o Moniuszkowskich „Widmach” i o tym, dlaczego warto je odkryć na nowo i przywrócić polskim scenom muzycznym

(piątek)

T

o jedna z najwybitniejszych śpiewaczek młodego pokolenia, która zadebiutowała w 2007 w roli Gildy w operze „Rigoletto” Verdiego we Wrocławiu. Laureatka licznych nagród w Polsce i w Europie, jak na przykład na konkursie w Tuluzie, gdzie zdobyła Nagroda Specjalna, we Lwowie, gdzie w 2009 r. otrzymała I nagrodę, w szwedzkim Malmö, czy we Włoszech gdzie śpiewała w Ravennie, Livorno, Pizie czy w Lukca. Wygrała w 2010 roku VII Międzynarodowy Konkurs Wokalny im. St. Moniuszki i otrzymała Nagrodę Fundacji im. Bogny Sokorskiej. Od 2011 roku przez pięć lat występowała w Teatrze Bolszoj w Moskwie w „Złotym Koguciku” Rimskiego-Korsa-

25 sierpnia 2017 r.

kowa, a w grudniu, w Amsterdamie zaśpiewa w wersji koncertowej tej opery tytułową rolę. Dziś o godzinie 19:30 podziwiać będziemy jej wyjątkowy i tak doceniany w świecie talent w kantacie „Widma” Moniuszki, w której zaśpiewa sopranową partię Zosi. Jest zachwycona jak mówi - muzyką, która przepełniona kantyleną, liryzmem, jest przy tym przejmująca i dramaturgicznie połączona z wieloma akcentami ludowymi i polskimi rytmami, z bogatą, pełną emocji partią chóralną. To bardzo ważny utwór w muzycznej literaturze ponieważ odwołuje się do arcydramatu Mickiewicza „Dziady” - mówi Aleksandra Kubas-Kruk i dodaje, że dziwi ją, że to dzieło zostało tak szybko

Muzyka do odkrycia. „Dziady”, czyli „Widma” Kto z nas nie pamięta ze szkoły słów „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie. Co to będzie, co to będzie”? Wychowani na Mickiewiczowskich „Dziadach” mamy możliwość poznania kantaty Moniuszki skomponowanej do tekstu wielkiego romantycznego poety. Dziady to przedchrześcijański obrzęd zaduszny, którego istotą było „obcowanie żywych z umarłymi”, a konkretnie nawiązywanie relacji z duszami przodków, czyli owych dziadów właśnie, powracającymi do swych dawnych siedzib z czasów życia. Dzisiaj zajmowaliby się nimi zapewne tylko etnografowie, gdyby nie Adam Mickiewicz, który w latach 1820-1821 w Kownie napisał poemat zapoczątkowujący jedno z największych dzieł polskiej literatury. Mickiewicz miał wtedy 22 lata, a kiedy jego dramat, dzisiaj nazywany „Dziadami wileńsko-kowieńskimi”, ukazał się drukiem w drugim tomie „Poezji” wraz z wierszem „Upiór” i dramatem „Dziady część IV” miał tych lat zaledwie 25. Był rok 1823, młody poeta od czterech lat pracował jako nauczyciel, ale tę pracę przerwało aresztowanie – za przynależność do stowarzyszenia filomatów. Mickiewicz przez pół roku był więziony w wileńskim klasztorze ojców bazylianów.

zapomniane. - W tym samym czasie Moniuszko pisał „Straszny Dwór”, w którym tak często śpiewałam partię Hanny w Operze Narodowej i Operze Bałtyckiej. I to właśnie ta opera, moim zdaniem, przyćmiła „Widma”, w których dziś zaśpiewam w wersji koncertowej z orkiestrą Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu pod batutą Andrzeja Kosendiaka. Aleksandrę Kubas-Kruk będzie można usłyszeć również w realizacji scenicznej „Widm”, której premiera odbędzie się 12 września podczas 51. Międzynarodowego Festiwalu Wratislavia Cantans. - Reżyserii podjął się Paweł Passini, a Moniuszkowskie „Widma” spełniają wszelkie kryteria jako dzieło sceniczne wielkiego formatu - mówi artystka na co dzień związana z Wrocławiem, gdzie jako pedagog z tytułem doktora uczy w Akademii Muzycznej, ale już szykuje się podbijać sceny niemieckie, włoskie, holenderskie i francuskie, które zaproponowały jej występy po Festiwalu Moniuszkowskim. *** Podczas dzisiejszych „Widm” usłyszymy też Mariusza Bonaszewskiego, świetnego aktora teatralnego i filmowego, stworzonego do wielkich dzieł polskich romantyków.

W 1824 r. usłyszał wyrok sądu, który skazał go na wygnanie w głąb Rosji. Po latach, już na emigracji, te więzienne doświadczenia znalazły swój artystyczny wyraz w trzeciej części „Dziadów”, dziele kongenialnym, stanowiącym punkt odniesienia dla kolejnych pokoleń. Ale to druga część poematu Mickiewicza, pełna magii, a nie polityki, oniryczna, zrodzona w ducha wczesnoromantycznego stała się inspiracją dla Stanisława Moniuszki do stworzenia kantaty „Widma”. Czy Moniuszko uczestniczył w obrzędach związanych z dziadami? Może znał je z opowieści matki? Urodził się 21 lat po Mickiewiczu, w Ubielu na dzisiejszej Białorusi, nad rzeką Wołmą, w rejonie czerwieńskim, niegdyś części klucza Śmiłowicze, gdzie leżały dobra Sapiehów, Zawiszów, Ogińskich, Moniuszków i Wańkowiczów. Jego rodzice wyjechali co prawda z tych odludzi do Warszawy, gdy przyszły kompozytor „Halki” miał osiem lat, ale przecież wspomnienia opowieści przy kominku musiały pozostać gdzieś głęboko w pamięci. A nierozientowanym wyjaśniamy, że w tradycji słowiańskiej święta zaduszne przypadały od trzech do sześciu razy w roku – w zależności od danego regionu. W Polsce najważniejsze obrzędy obchodzono wiosną – w okolicach 2 maja, zależnie od faz księżyca, a jesienią w noc z 31 października na 1 listopada, zwaną też Nocą Zaduszkową, będącą przygotowaniem do Święta Zmarłych, obchodzonego w okolicach 2 listopada. -> cd. na str. 2


Nasza SONDA Stylistka Modowego Wehikułu Czasu, Czernica Jestem na festiwalu po raz pierwszy. Przyjechałam tutaj, aby wziąć aktywny udział w Korowodzie Moniuszkowskim. Jestem stylistką i specjalizuję się w strojach z przełomu XIX i XX wieku. Częściowo są to właśnie stroje z epoki Moniuszki. Będziemy się prezentować w Pijalni. Jagoda Socha, kuracjuszka, Nowogard Ten festiwal to nasz debiut, a bardzo lubimy muzykę poważną. Twórczość Stanisława Moniuszki jest nam dobrze znana. Uważamy, że festiwale takiego typu są bardzo ważne zarówno dla starszego, jak i młodszego pokolenia.

Rysiek, muzyk, Kudowa-Zdrój Uważam, że dzięki Festiwalowi Moniuszkowskiemu w Kudowie jest po prostu piękniej. Ten, kto kocha muzykę, powinien teraz przyjechać tutaj. Jest to zupełnie inna muzyka, niż ta, którą słucham na co dzień, jednak jest ona równie bliska memu sercu. Maria Bilova, Nachod Biorę już 19. raz udział w festiwalu, którego organizacja, co muszę podkreślić, stoi na bardzo wysokim poziomie. Uważam, że Moniuszko tworzył przepiękne opery. Chóry w „Halce” zawsze przypominały mi muzykę Verdiego. I ucieszyłam się, kiedy niedawno udało mi się znaleźć informację o tym, że Moniuszko inspirował się Verdim. str. 2

Muzyka do odkrycia. „Dziady”, czyli „Widma” cd. Mickiewicz ludowemu obrzędowi nadał etyczne przesłanie i poetycką formę, w której centralnym motywem są sceny wzywania dusz podczas wiejskiego zgromadzenia, odbywającego się w opuszczonej kaplicy na cmentarzu. Obrzędowi przewodniczy Guślarz, przywołujący dusze zmarłych przebywające w czyśćcu, te zaś mówią zgromadzonym ludziom, czego im do zbawienia potrzeba. Badania etnologiczne oraz literaturoznawcze wskazują jednoznacznie, że to stylizacja. Mickiewicz wziął z folkloru białoruskiego liczne elementy, ale w rzeczywistości obrzędy odbywały się za czasów chrześcijańskich albo w domach, albo na cmentarzach przy grobach przodków lub też w miejscach związanych z dawnymi ośrodkami kultu – na wzgórzach, wzniesieniach, pod świętymi drzewami, w miejscach uważanych za święte, czasem rzeczywiście przy kaplicach, które często były budowane na dawnych miejscach kultu pogańskiego. Jak przypomina Agata Adamczyk, muzykolog, Moniuszko długo nosił się z myślą napisania muzyki do „Dziadów”. Niepowodzenie „Halki” na pewien czas zniechęciło kompozytora do opery, jego zainteresowanie zaś wzbudziła forma oratoryjna, o ileż łatwiejsza do wystawienia, a przy tym jakże efektowna. Moniuszko zamierzał wykorzystać te ustępy dramatu Mickiewicza, które wywoływały silniejsze od innych wrażenia muzyczne. Zebrane w całość, złożyły się na utwór kantatowy, nazwany przez kompozytora „scenami lirycznymi”. „Widma”, napisane do tekstu z drugiej części „Dziadów” powstały ok. 1852 (przed 1859). Prawykonanie odbyło się 22 stycznia 1865 roku Teatrze Wielkim w Warszawie. Dzień później w „Dzienniku Warszawskim” oceniono: „»Widma« są tym w muzyce, czym „Dziady” w literaturze”. Kompozycja przyniosła twórcy uznanie – nie tylko w Warszawie, ale też

w Krakowie, Wilnie, Moskwie i Petersburgu – oraz spore korzyści finansowe. Moniuszko relacjonował przebieg jednej z premier: „W chórze było osób czterdzieści. Śpiewaczkę miałem znakomitą. O barytonie jako o ryczywole zamilknąć wolę”.Powodzenie kantaty nie gasło przez kilka miesięcy, nie obroniła się jednak przed zapomnieniem. Choć „Widma” przyniosły kompozytorowi sławę, niedługo później przyćmił je „Straszny Dwór”. Tytuł „Widma”, wbrew intencjom autora, został nadany kantacie przez cenzorów, którzy starali się wymazać z ludzkiej świadomości twórczość narodowego wieszcza. W swojej kompozycji Moniuszko zawarł elementy słowiańskiej melodyki i harmoniki, pozostając wiernym dramaturgicznym intencjom poety, którego pogańsko-ludowy liryczny tekst dopełnił całości. Pierwsze dźwięki „Widm” wprowadzają w nastrój nabożny, skupiony i tajemniczy. Muzyczne motywy zjaw – dwojga dzieci lecących do mamy, ducha niedobrego pana targanego przez kruki i sowy oraz widma Zosi – pojawiają się już w uwerturze. Moniuszko pisał muzykę z myślą o formie koncertowej, nie liczył się więc z warunkami teatru, które mogły hamować inwencję kompozytora. Dramaturgia tekstu narzuciła mu jednak elementy właściwe dziełom teatralnym, dlatego kantatę odtwarzać można na dwa sposoby. W 1878 roku na pomysł inscenizowania „Widm” wpadł dyrektor Teatru Lwowskiego Jan Dobrzański. Eksperyment ten powiódł się w zupełności, dzieło zaś zajęło miejsce w szeregu cenniejszych europejskich kantat świeckich późnego romantyzmu. Spotkanie z dziełem, które szerokiej publiczności pozostaje właściwie nieznane, a w dodatku zostanie wykonane przez twórców wybitnych, już dzisiaj o godzinie 19.30 w kościele pw. Miłosierdzia Bożego przy ul. Słonecznej 15A.

MONIUSZKO WŚRÓD DZIECI Rodzinny Obóz Artystyczny, w którym uczestniczą dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 4 ze Swarzędza oraz dzieci ze Stowarzyszenia na Rzecz Osób Utalentowanych Galiarda z Poznania występuje na Festiwalu Moniuszkowskim po raz trzeci. W tym roku w repertuarze znalazły się cztery utwory Stanisława Moniuszki : „Kum i Kuma”, „Prząśniczka”, „Pieśń wieczorna” i „Złota Rybka”. Dzieci przygotowywane były do występu przez cały czas trwania obozu. Nauka utworów Stanisława Moniuszki trwała tydzień. Jerzy Kot, opiekun i organizator obozu: Z Moniuszką trzeba się osłuchać. Bardzo szybko dzieci zaakceptowały utwór „Kum i Kuma”, gorzej było ze „Złotą Rybką „ i „Pieśnią Wieczorną” . Teksty są co prawda archaiczne i

zupełnie dla dzieci niezrozumiałe, musieliśmy więc tłumaczyć słowo po słowie, by wydobyły sens. Ważne, by dzieci rozumiały co śpiewają.

Biuletyn 55. Festiwalu Moniuszkowskiego w Kudowie-Zdroju - 25 sierpnia 2017


OKIEM

FOTOREPORTERA

MAM DUŻY SENTYMENT DO MONIUSZKI

P

fot. Kinga Adach Hania, lat 11, uczestniczka obozu: Najlepiej śpiewało mi się „Prząśniczkę”, bo była najbardziej żywiołowa. Pozostałe utwory są wolne. Raczej takich utworów nie śpiewamy, tylko takie szybkie. Beata Adamska, instruktor śpiewu: W składzie naszego zespołu mamy Natalię Malicką, która jest naszym słowiczkiem, śpiewa sopranem i w przyszłości chce zostać śpiewaczką operową. Natalia będzie wykonywała utwór „Złota rybka” i od wielu lat bierze udział w naszym obozie. Uczestnictwo w festiwalu pozwala przybliżyć dzieciom postać Stanisława Moniuszki oraz przekazać ogólną wiedzą na temat jego twórczości. Jednocześnie dziecięca interpretacja tej muzyki odzwierciedlać będzie indywidualną wrażliwość młodych wykonawców. Pan Jerzy i pani Beata uważają, że obóz daje ich podopiecznym możliwości uzewnętrzniania dziecięcej wrażliwości poprzez wykonywanie muzyki, a udział w publicznym występie jest nobilitacją

i wielkim wydarzeniem, ponieważ dzieci mogą wystąpić na imprezie, w której biorą udział zawodowi muzycy. LISTA WYKONAWCÓW i UTWORÓW: Gracja Lemiesz - „Kolory życia” Julia Mężyńska - „Do kołyski” Jagoda Mężyńska – „Nigdy nie ulegnę” Hanna Zabłocka - „Wieczorny walczyk” Natalia Malicka - „Lubię wracać tam, gdzie byłem” Ola Ławniczak - „Książę i róża” Oliwia Tromska - „Do słońca leć” Maja Szmyt - „Przed szansą” Nadia Szmyt - „Jak dbać o mamę” Ania Rozynek - „Kto ma tyle wdzięku co ja” Julia Mężyńska, Natalia Malicka - „Say something” Gracja lemiesz, Hania Zablocka, Maja Szmyt i Zespół - „Prząśniczki” Natalia Malicka - „Złota rybka”

ieśni sakralne Moniuszki przez wiele lat czekały na ponowne odkrycie. Od kilku lat festiwalowej publiczności przybliża je chór Sta Allegro, którego kierownikiem i zarazem dyrygentem jest Robert Wajler – utalentowany absolwent Akademii Muzycznej we Wrocławiu, który na swoim koncie ma m.in. współpracę z zespołem wrocławskich kameralistów Cantores Minores Wratislavienses oraz Operą Wrocławską, a także wrocławskim chórem chłopięco-męskim Pueri Consonantes. To właśnie Chór Sta Allegro – kudowian o wyjątkowych głosach – usłyszymy już dziś o godz. 17:00 w kościele pw. Św. Bartłomieja w Kudowie. Czy łatwiej dyryguje się zespołem wiedząc, że wśród publiczności siedzą znajomi, sąsiedzi, przyjaciele? - Kocham każdą publiczność – zapewnia Adam Wajler. – Każdy koncert to dla wyzwanie i nie liczy się to, czy śpiewamy przed publicznością znajomą, czy taką, która słyszy nas pierwszy raz. Lubię występować i sprawia mi to ogromną przyjemność. To nie jest zresztą mój pierwszy udział w Festiwalu Moniuszkowskim. Podobnie jak moich chórzystów. Do udziału w festiwalu w formule oddzielnego koncertu zaprosił chór ówczesny dyrektor – Sławomir Pietras. - Było to dla nas wielkim wyróżnieniem – wspomina Wajler. - Poprzeczka była o tyle wysoko postawiona, że organizatorzy zaproponowali, abyśmy przygotowali koncert z utworami sakralnymi Moniuszki, a więc tą sferą twórczości kompozytora, która nie jest zbyt popularna. Przygotowany przez nas program przypadł publiczności do gustu. Dlatego dbamy o to, aby w każdym koncercie na zakończenie wybrzmiał sakralny Moniuszko. Tak będzie również w tym roku. Wśród niezwykłych utwór Patrona festiwalu usłyszymy m.in. „Panie Nasz Zbawco”, „Ojcze Nasz”, „Postój, piękna gołąbeczko”. Nie zabraknie jednak utworów innych artystów. Usłyszymy Ennio Moricono „Obój Gabriela” czy nieco humorystyczny „Pstrąg” Franciszka Schuberta. Kudowa-Zdrój to miasto nierozerwalnie łączące się z muzyką Moniuszki. Czy zatem pierwsza była pasja do utworów Moniuszki czy marzenie o festiwalowym występie? – Oczywiście twórczość Moniuszki dokładnie poznałem jako student Akademii Muzycznej – opowiada Wajler. - Jeden z pierwszych artystycznych kontaktów z jego utworami miałem jeszcze na studiach, w chórze akademickim. Wówczas razem z przyjaciółmi śpiewaliśmy jego „Pieśni”. Później Moniuszko powrócił do mnie w czasie współpracy z Operą Wrocławską. Muszę przyznać, że mam ogromny sentyment do twórczości Moniuszki, szczególnie zaś do „Halki”, choć odkrywanie mniej popularnych pieśni sakralnych, które zaprezentujemy m.in. w dzisiejszym koncercie, jest dla mnie równie interesującym przeżyciem artystycznym.

Biuletyn 55. Festiwalu Moniuszkowskiego w Kudowie-Zdroju - 25 sierpnia 2017

str. 3


Biuletyn moniuszko 25 08 2017  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you