Page 1

Listopad 2013 2(2)

Miesięcznik wydawany przez studentów dla studentów

CZY STUDIOWANIE DZIENNIKARSTWA SIĘ OPŁACA? PROMOCJE DLA STUDENTÓW.

Jak wyszukiwać okazje na artykuły spożywcze?

BOŻE NARODZENIE… JUŻ W LISTOPADZIE?!


Do Czytelnika słow kilka Witam serdecznie w drugim numerze miesięcznika „Okiem Studenta”. Pierwszy cieszył się wśród czy-

telników dużym zainteresowaniem, co obrazują statystyki. Za to dziękujemy. Po zaangażowaniu całej redakcji widzę, że to co początkowo miało być wyłącznie uczelnianym projektem na zaliczenie, stało się też ciekawym doświadczeniem i dobrą zabawą. Uważam, że dziś coraz mniej jest osób, które zajmując się dziennikarstwem robią to rzetelnie i przede wszystkim z przyjemnością. Tu nie można w mojej ocenie działać na pół gwizdka. Każda nieszczerość i tekst „na odwal się” zostanie przez wprawnych czytelników zdemaskowany w momencie. Polskie media pełne są chałturników i politycznych cyngli, którzy dawno swoje poglądy sprzedali za stanowisko, czy za poklepanie po ramieniu przez dygnitarzy. Już kilkakrotnie medialnym autorytetom „wymsknęło” się co tak naprawdę myślą o odbiorcach. „Barany” czy „motłoch” to tylko najłagodniejsze z określeń, które stosuje „czwarta władza” w stosunku do nas, gdy myślą, że kamery i mikrofony zostały wyłączone. Epatowanie z ekranów seksem, przemocą i tanią sensacją pokroju niekończącego się serialu pt. „Mama Madzi” ma rozmiękczać mózgi i robić z nas bezwolną masę, która będzie w stanie jedynie siedzieć na kanapie z paczką popcornu i bezwolnie przyswajać przerobioną papkę dla lemingów. Czas zacząć wymagać od dziennikarzy rzetelności, misji i zaangażowania w sprawy naprawdę ważne, a nie błahostki, mające odwrócić uwagę od naprawdę palących problemów. Michał Górski – redaktor naczelny

Wydawca: dr Jolanta Dzierżyńska Redaktor naczelny: Michał Górski Redaktorzy techniczki: Beata Chaberska Katarzyna Drozdowska Korekta: Mateusz Lisowski Publikacja: Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach mgr Jakub Chałupczak


SPIS TREŚCI STUDIA Czy studiowanie dziennikarstwa się opłaca Promocje dla studentów Student w pigułce Moje życie z Zołzą Uwaga wyboje! Czego słuchają studenci? Z brzuszkiem na zajęcia Jak urządzić dobrą domówkę? Pani z dziekanatu prawdę ci powie Biblioteka na miarę naszych czasów

4-5 6 7 7-9 9-10 11 12-13 13-14 14-15 16-18

SPOŁECZEŃSTWO Boże Narodzenie... w listopadzie?! 19 Niepełnosprawni studenci? tak, a co w tym takiego dziwnego? 20 Luksusowe ubezpieczenia? 20 KULTURA Trudna sztuka życia razem 21 Tanecznym krokiem przez życie 22-23 Rap otwiera nowe drzwi 24 Piękno jest w każdej z nas 25-26 "To dar móc zagrać rolę, w której talent ma szansę się objawić" 27 The voice of Małgorzata 28-30 SPORT Przegląd prasy według Adriana Jurka Supercup nie dla nas AZS - z czym to się je? Siatkarki AZS KSZO Ostrowiec wiceliderem 1 ligi CIEKAWOSTKI Smartfon czy telefon klasyczny? Wampiriada po raz kolejny w Kielcach! Zmień ubranie smartfonem Polskie Aniołki

34-35 36 37 38 39 40 40 41


studia

Czy studiowanie dziennikarstwa się opłaca? Czym przy wyborze kie-

runku studiów kierują się uczniowie…? Większość z nas pewnie odpowiedziałaby, że głównym powodem są ich zainteresowania lub praca w wymarzonym zawodzie. Niektórzy myślą już o upragnionym kierunku od gimnazjum, może nawet od podstawówki. Jak do wyboru studiów mają się kwestie finansowe?

dług nich opinii zarabia przeciętny dziennikarz w Polsce. Odpowiedzi były bardzo różne, co chyba świadczy o małej świadomości i obala opinie, że student wybierając kierunek podąża za szansami materialnymi w poszukiwania pracy z odebranym dyplomem. Najwięcej osób odpowiedziało, że nie ma pojęcia i

Sam z własnego doświadczenia mogę przyznać, że dziennikarstwo to wyjątkowo przyjemny kierunek dla przeciętnego studenta; mam tu na myśli głównie zakres obowiązków, ilość poświęconego czasu na naukę, czy czas spędzany na uczelni. W moim przypadku dużym plusem, może największym jest to, że dziennikarstwo mnie po prostu interesuje. Już w liceum bardzo lubiłem oglądać i słuchać moich ulubionych audycji w telewizji bądź radiu. Codziennie rano przeglądając Przegląd Sportowy myślałem sobie, że całkiem fajnie byłoby zajmować się pisaniem do tego typu gazety, łączyłbym w ten sposób pracę ze swoją największa pasją jaką jest sport. Wszystkie te rozmyślania jakoś nigdy nie zeszły na kwestie związane z zarobkami. Dzisiaj, gdy jestem na finiszu (mam nadzieję) ukończenia III roku dziennikarstwa, te pytania pojawiają się coraz częściej. Postanowiłem zapytać moich kolegów-studentów z roku – ile we-

póki nie ukończy studiów, co nie jest dla nich takie pewne, odpowiedzi na to pytanie szukać nie będzie. Najwięcej studentów od których udało mi się uzyskać jakieś „liczby” odpowiadało, że w granicach 5 tys. złotych, a jeżeli chodzi o dziennikarzy pracujących w lokalnych redakcjach, nie zajmujących szczególnie wysokich stanowisk; przedział odpowiedzi, a może raczej strzałów wynosił mniej więcej od 2 do 5 tysięcy złotych. Gdyby ktoś zadał mi tego typu pytanie, przed tym jak zacząłem szukać informacji dotyczących tego tematu, mój strzał również poszedłby w kierunku 3, może 4 tysięcy

4

Źródło: Internet

złotych. Byłem dość sceptycznie nastawiony do poszukiwania dokładnych, a przede wszystkim wiarygodnych danych na ten temat, ale jak się z czasem okazało, chyba niepotrzebnie. Pierwszy zwrócił moją uwagę artykuł pochodzący z miesięcznika ”Press” (a więc bardzo popularnego i również renomowanego w branży tytułu), dotyczący podjętego przeze mnie tematu. Wyżej wymieniony magazyn opublikował informacje odnośnie zarobków w polskich mediach. Już na wstępie autor pisze: „Zarobki to najczęściej temat tabu. Tymczasem te dane nie są jakąś wielką tajemnicą.” Kontynuując, oto udostępnione przez miesięcznik dane: Wynagrodzenie miesięczne: * redaktor naczelny tabloidu 45 000 zł * zastępca redaktora naczelnego tabloidu 20 000 zł * kierownik działu w tabloidzie 10 000-12 000 zł * komentator sportowy głównej anteny telewizji komercyjnej 10 000 zł * redaktor w tabloidzie 8 000 zł * prezenter serwisów sportowych głównej anteny telewizji komercyjnej 7 500 zł * doświadczony dziennikarz „Polityki” 6 500 zł * redaktor w miesięczniku dla mężczyzn 6 000 zł * reporter kanału sportowego 6 000 zł


studia * reporter głównego wydania „Wiadomości” TVP1 3 000-6 000 zł * doświadczony dziennikarz „Rzeczpospolitej” 4 500zł * dziennikarz „Newsweek Polska” 4 000-7 500 zł * dziennikarz „Wprost” 4 000-6 000 zł * didżej w lokalnej rozgłośni 4 000 zł * doświadczony reporter TVN24 4 000 zł * doświadczony dziennikarz Gazeta.pl 4 000 zł * wydawca w dużym portalu 3 0003 500 zł * wydawca we Wprost.pl 3 000 zł * szef działu NaTemat.pl 2 500 zł * dziennikarz NaTemat.pl 2 000 zł W artykule przedstawiono również „cennik” tzw. produktów dziennikarskich: * tekst do „Uważam Rze” 700-900 zł * wywiad do „Uważam Rze” 500700 zł * tekst do „Przekroju” 500-700 zł * dyżur dziennikarski w weekend w dużym portalu 400 zł * materiał do głównego wydania „Wiadomości” TVP1 270-310 zł * materiał reporterski do „Panoramy” TVP2 150-350 zł * reportaż wideo dla portalu 100300 zł * prowadzenie „Kroniki Sportowej” w radiowej Jedynce 200 zł * materiał reporterski w Superstacji 200 zł * występ w charakterze gościa w studiu Orange Sport 200 zł * dyżur wydawcy „Kroniki Sporto-

wej” w radiowej Jedynce 80-100 zł a także 41,8 tzw. wierszówką (hono/źródło; miesięcznik Press, wydanie rarium autorskie płatne od wiersza grudzień 2012/ tekstu). Wynagrodzenie z tytułu umowy o dzieło, bądź na zlecenie Kolejnym źródłem wiążącym pobiera 38,7% dziennikarzy, jednak się z poszukiwanymi przeze mnie w tej grupie dominują wspomniani informacjami, była ankieta opubli- wcześniej tzw. „niedziennikarze”. kowana na równie wiarygodnym i W badaniu oprócz kwestii finanpoczytnym co magazyn Press por- sowych, dziennikarze odpowiadali talu branżowym wirtualnemedia. jeszcze na kilka innych pytań dotypl. Badania zostały przeprowadzone czących zawodu i środowiska z nim na zlecenie Stowarzyszenia Dzien- związanym. Jeden wniosek przednikarzy Polskich, a co oczywiste do- stawiony w raporcie przykuł moją tyczyły średnich zarobków przecięt- szczególną uwagę: nego dziennikarza w naszym kraju. „ Przeciętny dziennikarz jest Ankietowanie odpowiadali in- też „zdecydowanie źle wynagradzadywidualnie przy pomocy kwestio- ny” i „raczej nie zachowuje obiektynariuszy. W badaniach wzięło udział wizmu”.” łącznie 860 osób, z których 76,5 % oświadczyło, że dziennikarstwo to /źródło: http://www.wirtualnemeich główne źródło dochodów; naj- dia.pl/artykul/ile-zarabia-dzienniczęściej byli to dziennikarze infor- karz-od-2-do-4-tys-zl/ macyjni, zajmujący się kulturą oraz pracujący w mediach branżowych. Krótko podsumowując odWśród badanych najliczniejszą gru- powiedzi przepytywanych przeze pę stanowili dziennikarze o krótkim mnie studentów, wcale tak bardzo stażu pracy - do 10 lat. 41% procent nie odbiegały od rzeczywistości. respondentów wskazywało, że ich Wg badań przeciętny dziennikarz zarobki wynoszą od 2-4 tys. złotych zarabia 2-4 tyś. miesięcznie. Odpomiesięcznie netto; 20% odpytywa- wiadający na moje pytania koledzy, nych zaznaczyło, że otrzymuje wy- mam nadzieję przyszli dziennikanagrodzenie od 4 do 6 tys. złotych rze, nieco zawyżyli tą średnia. Po netto; a ostatnia grupa – 8,4%, zara- wymienionych wyżej badaniach bia od 6 do 8 tys. złotych. każdy z nich może sobie odpowieW grupie osób, dla których pro- dzieć na pytanie zadane w tytule; fesja ta jest dodatkowym źródłem Czy studiowanie dziennikarstwa się dochodu, najczęściej deklarowano opłaca ? (53,7 proc.), że średnie zarobki wyOby nie porzucali studiowania, noszą do 1 tys. zł. netto miesięcznie. bo podobno ważne aby w życiu roDziennikarze zwykle deklaro- bić to, co sprawia przyjemność… wali, że dostają stałą pensje (72%), Wiktor Madej

5


studia

Promocje dla studentów.

Jak wyszukiwać okazje na artykuły spożywcze?

W życiu niemalże każdego stu-

dukty zazwyczaj są dosyć drogie. denta przychodzi taki czas, kiedy Na szczęście i w „Żabce” często są trzeba zacisnąć pasa, ograniczyć promocje, które cieszą się popularwydatki żywieniowe oraz dać sobie nością (np. czteropak piwa Okocim spokój z używkami. Okres ten nazyza 9zł), trzeba jednak mieć na uwawany jest końcem miesiąca, kiedy to dze, że towar promocyjny bardzo najczęściej brakuje nam pieniędzy. często jest szybko wyprzedawany. Jak zatem unikać takich sytuacji? W małych sklepach często możemy Gdzie możemy kupować, żeby znaleźć artykuły, których zaoszczędzić trochę pieniędzy termin ważności kończy się i jak najbardziej oddalić widlada chwila, dzięki czemu mo pustego portfela ? są przecenione o ok. 50%. Osobiście zdarzyło mi się Niedawno mogliśmy mieć również upusty lub usłyszeć o studencie chcącym gratisy dzięki temu, iż byprzeżyć miesiąc za jedyne 31 łem stałym klientem osiedzł, czyli za złotówkę dziennie. lowego sklepiku. Jeśli w naNiestety dla większości osób szej okolicy nie ma żadnych jest to niewykonalne, chyba że interesujących nas promoważymy ponad 100 kg i pragcji, zawsze możemy zasięgniemy się ekstremalnie odchunąć opinii znajomych. Być dzić. Przeciętnie wydajemy może ktoś ma znajomego, kilkanaście złotych dziennie który może nam udzielić na same artykuły spożywcze. rabatu, albo dowiemy się o Palacze dodatkowo muszą promocji której nie znaleźdoliczyć koszt wyrobów tytoliśmy w Internecie. niowych. Do tego wszystkiego Warto zatem poświęcić dochodzi jeszcze alkohol. Jedparę chwil na zapoznanie nakże z pomocą przychodzą się z promocjami w sklenam portale internetowe oraz pach obok nas, gdyż w ten porównywarki cen, które posposób możemy zaoszczęzwalają na dotarcie do najlepdzić parę złotych, które szych promocji w naszym miemogą mieć dla nas kluczoście. Warto odwiedzać stronę we znaczenie pod koniec np. biedronki, gdzie mamy miesiąca. Przydatny jest spis aktualnych ofert promo- Dzięki promocjom nasza lodówka może wolniej opustoszeć szybki refleks oraz zdolność cyjnych. Jeśli nie chce nam się szybkiego kalkulowania przyglądać poszczególnym stronom je tuż przy miejscu zamieszkania. cen, gdyż promocje mają to do siesklepów, zawsze możemy skorzystać Dlatego warto rozglądać się za pro- bie, iż trwają krótko, a nas ominąć z portalu www.promoceny.pl, gdzie mocjami w sklepach osiedlowych. może nie lada gratka. mamy promocje największych sie- Najpopularniejszą siecią zaliczaci handlowych. Dobrą porówny- jącą się do małych sklepów jest Gajusz Bielecki warką cen jest też np. www.okazje. oczywiście „Żabka”, w której pro6

info.pl, jednakże należy pamiętać, iż porównywarki nie są skupione na wyszukiwaniu cen artykułów spożywczych, które zazwyczaj znajdują się w zakładce „inne”. Z doświadczenia jednak wiem, że studenci są zbyt leniwi żeby chodzić codziennie do supermarketów, chyba że mają


studia

Student w pigułce

Niewyspany, głodny, spóź-

niony zawsze i wszędzie. Nieprzygotowany, leniwy, pijany lub na kacu. Zabiegany, roztrzepany, zadbany dopiero wtedy, gdy się zakocha. Człowiek, którego największym wrogiem jest budzik - Polski student w pigułce. Pobudka zawsze kilka godzin za wcześnie. Ostatnie 5 minut drzemki, później kolejne i kolejne. Wreszcie pora wstać. Student otwiera okno, odpala papierosa, myśli ilu rzeczy nie zrobił. Rachunek jest prosty, na trzy czekające go dziś ćwiczenia, przygotował się na ZERO. Mógłby zrezygnować, wrócić do ciepłego łóżka, ale nie, student to odważny człowiek. Może profesor go nie zauważy, albo któryś z kolegów pożyczy notatki do skserowania. Pełen nadziei idzie w stronę lodówki, która jak zwykle świeci pustkami. Na jej dnie dostrzega tylko margarynę (nigdy nie masło) i resztki ketchupu. Świetnie! Teraz może wyczarować co tylko zechce. Bierze ostatnią kromkę chleba, sma-

ruje margaryną i tworzy napis SER. I tym o to sposobem student je na śniadanie, kanapkę z serem. Szybki prysznic i wychodzi na uczelnię, a raczej wybiega bo jak zwykle ma co najmniej 10-minutowe opóźnienie. Ale to żaden problem, bo przecież każdy student wie, że im bardziej się spóźni, tym szybciej wyjdzie z wykładu. Wbiega do sali, zajmuje miejsce w ostatniej ławce i modli się o to, żeby profesorowi nie przyszło

do głowy go odpytać. 10 minut później, czuje się już pewniej, wyjmuje z torby krzyżówki, sudoku lub ulubioną książkę i z niecierpliwością czeka na koniec zajęć. Nerwowo spogląda na zegarek, jeszcze tylko 3 minuty i 1,5- godzinne okienko. Student wraca do akademika, po drodze zahacza o Biedronkę. Kupuje najtańszy makaron, gotowy sos spaghetti i oczywiście alkohol na wieczór. Wreszcie dociera do pokoju, odpala kolejnego papierosa i postanawia zrezygnować z reszty zaplanowanych na ten dzień wykładów. Odpala laptopa, loguje się na facebooka i przegląda fotki znajomych. Otwiera jedno piwo, później drugie i trzecie. W międzyczasie wpadają znajomi i wyciągają naszego studenta na imprezę, a że to człowiek wesoły i uległy, to chętnie się zgadza i poddaje szaleńczej rozrywce. Kilka godzin później, nieźle już wstawiony, wraca do akademika. Spogląda na zegarek. Godzina 3.00, a jutro na 8.00… Karolina Olejarz

Moje życie z Zołzą Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę - taki zapis znajduje się w Ustawie o Ochronie Zwierząt, niestety niewielu ludzi jest tego świadomym. Na polskich drogach, w lasach i pod mostami jest coraz więcej odtrąconych, bezdomnych i tęskniących za bezpiecznym życiem psów. Ludzie bawią się zwierzętami, kupują jak zwykłą zabawkę, a kiedy im się znudzi uśmiercają, bądź w najlepszym przypadku oddają do schroniska. Według oficjalnych danych, w Polsce żyje około stu tysięcy bezpańskich czworonogów. Nieoficjalne statystyki mówią, że może być ich nawet trzy razy więcej. Prawie każdy z nas słyszał jakąś brutalną historię z psem w roli głównej. 7


studia

Zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę - taki zapis znajduje się w Ustawie o Ochronie Zwierząt, niestety niewielu ludzi jest tego świadomym. Na polskich drogach, w lasach i pod mostami jest coraz więcej odtrąconych, bezdomnych i tęskniących za bezpiecznym życiem psów. Ludzie bawią się zwierzętami, kupują jak zwykłą zabawkę, a kiedy im się znudzi uśmiercają, bądź w najlepszym przypadku oddają do schroniska. Według oficjalnych danych, w Polsce żyje około stu tysięcy bezpańskich czworonogów. Nieoficjalne statystyki mówią, że może być ich nawet trzy razy więcej. Prawie każdy z nas słyszał jakąś brutalną historię z psem w roli główn

Ola, studentka psychologii, opowiada jak widziała na peronie wyrzuconego z pociągu jamnika. Pracownik schroniska zaś wspomina zagubionego kundla, który został przywiązany do drzewa. Wolontariusze ze stowarzyszenia „Animals” również podają przykłady porzuconych bez jedzenia i picia psów. - Ostatnio dostaliśmy zgłoszenie o wrzuconym do kontenera na śmieci szczeniaku.

starsi ludzie mieszkający na czwartym piętrze. Babcia ma problem z nogami i nie mogłaby wychodzić z Zołzą na spacery, a poza tym ruchliwy 2,5 roczny psiak nie jest odpowiedni dla ludzi w podeszłym wieku. Kiedy z różnych osobistych powodów przeniosłam się z Łodzi do Kielc, nie było innego wyjścia niż to, że biorę swoją suczkę ze sobą. Wychowywałam się z nią i

się pies. Raczej nie narzekają, chociaż też muszą wyrobić sobie pewne nawyki przy funkcjonowaniu z psem, np. odkładanie jedzenia w niedostępne dla Zołzy miejsca. Ostatnio zjadła jednej z lokatorek ciasto, ale nie było to jakimś wielkim problemem. Często też zdarza się, że któraś z dziewczyn wyprowadzi ją na dodatkowy spacer.

Piesek był w tak dużym stresie, że nie chciał dać się zbadać lekarzowi – mówi pani Ania. Bezmyślność i okrucieństwo ludzi nie zna granic. Na szczęście istnieją jeszcze osoby o dobrym sercu, które potrafią zapewnić swoim pupilom godne życie. Najlepszym tego przykładem jest studentka Politechniki Świętokrzyskiej Dagmara.

jestem do niej bardzo przywiązana. Na pewnym forum dla miłośników psów poradzono mi, abym oddała ją komuś zamiast tak stresować zmianami miejsca zamieszkania i swoją niepewną sytuacją życiową. Sama doszłam do wniosku, że chyba bardziej zestresuje ją zmiana właściciela. Jestem jedynym stałym elementem w życiu tego kundla.

Co robi pies, kiedy jesteś na uczelni?

Dlaczego postanowiłaś przyjechać na studia z psem? Już wcześniej studiując w rodzinnym mieście mieszkałam na stancji z psem. Dziadkowie zaproponowali mi, że wezmą go do siebie, ale to 8

Głównie śpi. Tak robi raczej większość psów, kiedy właściciela nie ma w domu. Chociaż przy czterech osobach prawie zawsze ktoś jest i rzuca jej piłkę.

Jak wygląda Twoje życie towarzyskie, czy oprócz opieki nad psem masz jeszcze czas na spotkania ze znajoJak zareagowali na to Twoi współlo- mymi lub wyjścia do klubu? katorzy? Tak, na szczęście teraz, kiedy już Dziewczyny, bo mieszkam aż z trze- odrobię spacer z kundlem mogę ma, już w ogłoszeniu zaznaczyły, zniknąć z domu na parę goże kolejny współlokator może mieć dzin i nie martwić się o sąsiazwierzaka. Liczyły na kota, ale trafił dów. Zołza jest psem schroni-


studia skowym, objawia się jeszcze u niej obecność lęku separacyjnego. Jest przyzwyczajona do mojej nieobecności w dzień, ale kiedy nie ma mnie w późnych godzinach wieczornych potrafi wyć z tęsknoty. Gdy mieszkałam sama wszystkie imprezy kończyłam tak, aby o 22:30 być w domu, by sąsiedzi się nie skarżyli. Teraz o tej porze zawsze ktoś jest w mieszkaniu, więc gdy wrócę z baru o pierwszej w nocy pies nie czuje się samotny. Jak pies znosi podróż kiedy wracasz do domu? Podróżuję busami, a te działają na psa bardzo usypiająco. Najczęściej zwija mi się w kłębek na kolanach, chociaż z chęcią pcha się też na siedzenia. Bardzo nie lubi kagańca, który na ten czas musi mieć założony, ale kiedy nie ma zbyt wielu ludzi w busie lub kierowca jest w porządku, to go jej zdejmuję. Jak nie mam miejsca siedzącego lub jest tłok sytuacja wygląda trochę gorzej, bo pies nie wie, co ze sobą zrobić i zdarza mu się zaczepiać ludzi domagając się głaskania. Z reguły znajduje się jakiś entuzjasta psów, który na zaczepkę odpowiada smyraniem pod brodą. Ostatnio zajęłyśmy miejsce przy miłym kierowcy, który głaskał Zołzę przy okazji zmieniania biegów. Jakie masz najweselsze wspomnienie z życia Zołzy? Ojej. Tu będzie ciężko, bo Zołza cały czas zapewnia dobry humor. Wystarczy skonfrontować ją z małym szczekającym psem, odważnym kotem, albo obojętnym jeżem, by ujrzeć jak psisko większe od nich o kilka razy ucieka w popłochu i chowa się za moimi nogami jakby było dzieckiem. Mimo tchórzostwa jest to pies bardzo wścibski. Często wchodzi do obcych, otwartych

klatek schodowych, raz weszła do mieszkania sąsiadki, a kiedyś wskoczyła komuś do otwartego samochodu, bo bardzo lubi nimi podróżować. Co myślisz o ludziach, którzy porzucają swoje psy? Uważam, że jeżeli ktoś jest absolutnie pewien, że nie może zapewnić swojemu psu opieki, albo że po prostu się do tego nie nadaje, to jego obowiązkiem jest znalezienie zwierzakowi nowego domu. Stare psy znoszą takie zmiany gorzej niż młode, ale mimo wszystko jest to lepsze niż wyrzucenie na ulicę, czy oddanie do schroniska. Gdybym stanęła kiedyś przed taką sytuacją, że musiałabym się pozbyć psa, pewnie spróbowałabym znaleźć jej dom, choćby tymczasowy u rodziny lub znajomych. Czy masz jakiś pomysł co zrobić ze zwierzętami ze schronisk? Schroniska pewnie zawsze będą przepełnione, bo to nie z tymi zwierzętami trzeba coś zrobić, tylko z ludźmi. Należy ich uświadomić, że psa najlepiej jest wysterylizować, że jeżeli nie ma się pieniędzy na tego z rodowodem, to bierze się kundla ze schroniska, że wakacje z psem też są możliwe. Jest wiele hoteli na całym świecie, gdzie zwierze może przebywać nawet na śniadaniu w hotelowej restauracji. Przydałoby się również zmienić coś w naszym kraju. Wielu ludzi opisuje, że w większości państw Unii Europejskiej można wejść z psami do centrum handlowego. Ja muszę zostawiać Zołzę przed wejściem do galerii nawet jak kupuję bułki w Tesco. Powstają kawiarnie typu "dog friendly", gdzie pies może siedzieć koło pana przy stoliku, ale to niestety rzadkość.

UWAGA WYBOJE! Już pełną parą zaczął się

nowy rok akademicki. Dla większości studentów to po prostu kolejny semestr. Nic szczególnego. Trochę zamętu mogło jedynie wywołać zmienienie siedziby wydziałów Językowego i Humanistycznego. Jednak jest jedna grupa osób, a mianowicie studenci I roku, którzy posiadają swoje własne problemy związane z rozpoczęciem edukacji.

Każdego roku na naukę na naszym Uniwersytecie decyduje się około 3 tysięcy nowych studentów. Często wybierają UJK z racji tego, że ich miejsce zamieszkania znajduje się niedaleko Kielc, więc mogą oni na uczelnię dojeżdżać. Jednak nie brakuje też takich, którzy pochodzą z bardziej oddalonych rejonów Polski. Problemy, które nękają „pierwszoroczniaków”, oczywiście nie są związane z tym, że akurat tę uczelnię wybrali. Zapewne w każdym innym mieście czeRozmawiała: Katarzyna Pronobis kałyby na nich podobne, albo 9


studia wręcz jeszcze większe niedogodności. Na pierwszym miejscu kłopotów jakie czyhają na nowe osoby, jest znalezienie mieszkania. Z tym największą zagwozdkę mają właśnie ci, których wydziały znajdują się, lub zostały przeniesione na Świętokrzyską. – Jeszcze przed maturą wiedziałam, że chcę iść na UJK. Po pierwsze ze względu na to, że jest blisko, a po drugie to niedrogie miasto w porównaniu z Warszawą, czy Krakowem. – mówi Martyna, studentka I roku Filologii Polskiej. – Moja siostra tam studiuje i miałam z nią zamieszkać, bo jej lokatorka kończyła właśnie studia. Jednak po przeniesieniu wydziału musiałam zmienić plany, bo dojazd przez całe miasto nie wchodził w grę. – kontynuuje. Z racji tego, że Uczelnia dąży powoli do tego, żeby wszystkie wydziały znajdowały się na jednym wspólnym kampusie, liczba potencjalnie blisko położonych od uczelni osiedli, również maleje. – Z jednej strony fajnie, że wszystko będzie w jednym miejscu, ale z drugiej bardzo mały jest wybór mieszkań. Niedaleko znajduje się Politechnika, więc część studentów z tej uczelni mieszka na przykład na Bocianku, czy KSM-ie. Do rozważenia zostaje Słoneczne Wzgórze, Świętokrzyskie, czy w ostateczności Sady albo Szydłówek. Wszystkie inne osiedla

10

są dość daleko. – mówi Daniel, rozpoczynający naukę na UJK. – Oczywiście jeżeli komuś nie przeszkadza dojeżdżanie, to ma mnóstwo możliwości. Ja tam wolę liczyć na swoje nogi, niż na autobus, który miałby nie przyjechać na czas. - kończy. Kolejnym problemem z jakim muszą się zmierzyć zarówno studenci I roku jak i również lat wyższych, jest zdobycie stypendium. Pomijany jest fakt, że każdy mniej więcej wie jaka jest jego sytuacja rodzinna, więc składając wniosek nie powinna go dziwić późniejsza decyzja. Problem pojawia się w liście dokumentów, które należy dostarczyć do dziekanatu, żeby w ogóle być branym pod uwagę. – Koleżanka, która też uczy się na UJK ma podobną sytuację do mojej. Nasze mamy nie pracują, a ojcowie zajmują się gospodarką. Poprosiłam ją o listę dokumentów, które musiała przygotować. Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, po wystaniu się w kolejce, zostałam odesłana z kwitkiem. Dlaczego? Okazało się, że to co przyniosłam, było dopiero częścią tego, co muszę zdobyć. – opowiada Karolina, adeptka Bibliotekoznawstwa. – Miałam podobnie, - dodaje koleżanka z roku dziewczyny – nawet jak już myślałam, że wszystko jest okej, a Pani w dziekanacie zaakceptowała mój wniosek, to jeszcze po dwóch tygodniach do mnie

zadzwoniła, żebym przyniosła parę dokumentów, które dopiero teraz zauważyła, że są jeszcze potrzebne. Jak widać najczęstszymi komplikacjami jakie mogą napotkać na swojej drodze studenci I roku są sprawy mieszkaniowe, albo administracyjne, związane bezpośrednio z uzyskaniem świadczeń pieniężnych od uczelni. Aczkolwiek jest jeszcze jeden, ale już bardzo prozaiczny problem, który spędza sen z powiek początkujących studentów – sesja. Każda studiująca osoba się z nią zetknęła. Jedni wspominają swoją pierwszą sesję miło, zaś innym przysparza nudności. Oczywiście zawsze sprawdza się reguła, że każdy musi to sam przeżyć, żeby się dowiedzieć jak to jest. – Starsi koledzy często lubią straszyć, jeszcze jak człowiek naogląda się obrazków na „kwejku”, to już sam nie wie czy to prawda, że jest tak ciężko, czy to tylko żarty. – komentuje Bartek, początkujący student Administracji. – Zanim się obejrzymy będą Święta, Nowy Rok, potem już tylko miesiąc i sesja. Trochę się jej obawiam, ale też jestem ciekaw jak to będzie. Pocieszam się żartem jaki niedawno usłyszałem, że z tramwaju i UJK cię w Kielcach nie wyrzucą. – kończy śmiejąc się. Beata Chaberska


studia

Czego słuchają studenci? Muzyka

towarzyszy mi prawie przez cały dzień, kiedy wstaję rano włączam radio, w drodze do szkoły słucham muzyki na słuchawkach, po szkole włączam ulubione teledyski na youtubie – mówi Krzysiek, student kieleckiej politechniki. Muzyka w radiu i telewizji Według badań 80% procent studentów codziennie słucha radia. Coraz więcej młodych ludzi ma ulubioną rozgłośnię radiową, której nie zmienia w ciągu dnia. Według obliczeń jest to średnio 1,2 mln osób studiujących na uczelniach wyższych. Coraz więcej młodych ludzi ma ulubioną rozgłośnię radiową, której nie zmienia w ciągu dnia. Natomiast przynajmniej raz na tydzień radio włącza 95,1% studentów. Od kilku lat rośnie liczba młodych osób, które słuchają tylko jednej wybranej stacji, co świadczy o coraz lepszym dostosowaniu się rozgłośni do potrzeb tej właśnie grupy społecznej, bardzo dobrym guście muzycznym i planie programu radiowego. Obecnie ponad połowa studentów słucha tylko jednej stacji dziennie. Jeszcze pięć lat było ich 44%. Oprócz rozgłośni radiowych, kolejnym czynnikiem kształtującym upodobania i gust muzyczny Polaków są telewizje muzyczne. Obecnie ilość oraz różnorodność stacji telewizyjnych zajmujących się tematyką związaną z muzyka daje możliwość

wyboru, jak nigdy do tej pory, każdy może znaleźć coś co trafia w jego muzyczny smak. W przypadku telewizji oprócz muzyki dociera do nas również obraz, co jest dodatkowym atutem dla osób, które preferują oglądanie teledysków. Jaki rodzaj muzyki preferują studenci? Być może każdy z nas posiada jakieś wyobrażenie na ten temat, które wynika z osobistych, codziennych obserwacji. Aby bliżej przyjrzeć się temu zagadnieniu przyjrzyjmy się badaniom przeprowadzonym przez znany internetowy portal muzyczny cgm.pl, który przepytał studentów jednej z warszawskich uczelni. Według badań przeprowadzonych przez studentów wydziału artystycznego Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie na pierwszym miejscu wśród najbardziej preferowanych stylistyk muzycznych znalazł się "rock". Ten rodzaj muzyki wskazuje około 31,2% badanych. Na drugim miejscu studenci wymieniają muzykę "hip-hop" (21.6%), na trzecim muzykę dyskotekową (17,2%), a na czwartym muzykę "pop" (15.3%). Wśród pozostałych wyborów znalazły się takie gatunki jak: "reggae" (1,9%), "jazz" (1,3%), muzyka klasyczna (1,3%), "punc" (1,3%) oraz "soul" (1,3%). Juwenalia – muzyczne święto studentów

Dla studentów w całej Polsce tydzień juwenaliów to najbardziej wyczekiwany okres roku akademickiego. Oprócz imprez i dni wolnych od nauki, jest to przede wszystkim święto muzyczne. Studenci mogą na żywo posłuchać swoich idoli, czy ulubionych kapel w większości przypadków na darmowych występach. - Byłam bardzo szczęśliwa, gdy dowiedziałam się, że wystąpią na naszych juwenaliach, już kilkakrotnie wybierałam się na ich koncert, ale zawsze coś wypadało, tym razem na pewno nic nie wypadnie – o koncercie zespołu COMA organizowanym podczas zeszłorocznych juwenaliów przez UJK mówi studentka tej uczelni Karolina. Muzyka łączy pokolenia Wśród obecnej społeczności studenckiej bez trudu możemy odnaleźć fanów muzyki lat ’60, czy ’70 np. Jimmy’ego Hendrixa, czy The Beatles, wśród byłych studentów podejmujących naukę w latach ’70 możemy odnaleźć fanów hip-hopu, czy muzyki elektronicznej. Świadczy to o ponadczasowości muzyki, oraz otwartości na nowe, świeże oblicze muzyki. Różnorodność słuchanej przez studentów muzyki jest duża i z pewnością nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy jest gatunek, który w szczególny sposób reprezentowałby tą społeczność. Wiktor Madej 11


studia

Z brzuszkiem na zajęcia – czyli jak pogodzić macierzyństwo ze studiami Studiując w systemie dziennym mało dziewczyn świadomie decyduje się na macierzyństwo. Jednak co zrobić, gdy maleństwo jest już w drodze, a termin porodu pokrywa się z sesją egzaminacyjną? Ciąża to nie koniec świata, a tym bardziej koniec studiowania.

Źródło: Internet

Czytając na forach internetowych wpisy młodych dziewcząt, szczególnie studentek, dotyczących aborcji włos się jeży na głowie. Wymieniają się poradami co zrobić, aby doprowadzić do poranienia, gdy się przysłowiowo wpadło lub gdzie skutecznie bez problemu i konsekwencji usunąć niechciane dziecko. Kąpiel w bardzo gorącej wodzie, skakanie po schodach czy połknięcie zwiększonej dawki tabletek antykoncepcyjnych to niektóre ze sposobów na poronienie, opisywane przez studentki. Inne natomiast apelują aby tego nie robić i nawet o tym nie myśleć, gdyż same pozbyły się ciąży i teraz bardzo żałują. Duża liczba studentów jest wstrząśnięta tym co widzą. Nazywają forumowiczki idiotkami czy potworami bez serca i sumienia. Zdarzają się również bardziej drastyczne teksty. W dzisiejszych czasach jest wiele środków antykoncepcyjnych, które zapobiegają zajściu w ciążę, ale gdy już do tego dojdzie trzeba wziąć za swoje czyny pełną odpowiedzialność. Kiedy sama ponad rok temu zobaczyłam pozytywny wynik testu ciążowego, a następnie upewniłam się w gabinecie lekarskim, że noszę w sobie malutkie życie bardzo się bałam. Oczywiście oboje z partnerem od razu wiedzieliśmy, że chcemy tego dziecka i damy z siebie wszystko, aby je wychować. Byłam wtedy na drugim roku studiów i obawiałam się jak przyjmą to rodzice oraz jak pogodzę ze sobą sprawy uczelniane i obowiązki związane z opieką nad noworodkiem. Wcześniej znałam dziewczyny, które poradziły sobie w takiej sytuacji, więc po przemyśleniu wszystkiego postanowiłam zgłosić się z tym do dziekana mojego wydziału. Na szczęście okazało się, że jest wiele rozwiązań m.in. Podanie o urlop zdrowotny ( w przypadku złego stanu zdrowia matki bądź zagrożenia ciąży), wcześniejsze przystąpienie do sesji, czy indywidualny tok studiów. Pan Dziekan wszystko dokładnie mi wytłumaczył i mogłam odetchnąć z ulgą, bo wiedziałam na czym stoję. Termin porodu wypadał na maj, a chciałam wcześniej uporządkować wszelkie kwestie związane z letnią sesją egzaminacyjną. Złożyłam podanie o wcześniejsze przystąpienie do sesji, ciąża mi sprzyjała i bez większych problemów w 7-8 miesiącu z uśmiechem i dużym brzuszkiem uczęszczałam na zajęcia. Wykładowcy byli bardzo wyrozumiali i pomocni, wszystko udało się zdać przed urodzeniem córeczki. Miałam nawet czas w spokoju przy12


gotować całą wyprawkę maleństwu i odpocząć zanim przyjdzie najważniejszy, a zarazem mega stresujący dzień mojego życia. Po porodzie miałam równe pięć miesięcy by spędzać każdą chwilę z Amelką i całkowicie oddać się ideom rodzicielskim. Przed nadejściem trzeciego roku studiów uznałam, że złożę podanie o indywidualny tok studiów. Obecnie jest połowa listopada, a ja nadał studiuję godząc macierzyństwo z zajęciami na uczelni, a także z przygotowaniami do pisania pracy licencjackiej. Co prawda duże oparcie mam w rodzinie, która pomogą mi przy maluszku. Wiadomo babcie są niezawodne. Uniwersytet Jana Kochanowskiego jest w stanie pomóc przyszłym mamom, tak by nie musiały wybierać pomiędzy dzieckiem a wykształceniem. Myślę, iż każda ze szkół wyższych ma takie możliwości, tylko trzeba się dowiedzieć szczegółów, zamiast podejmować pochopne decyzje. Powinno się wcześniej poinformować wykładowców o takiej sytuacji, jeśli studiuje się kierunek związany z pracą w laboratorium, żeby nie zaszkodzić sobie i malcowi. Moja osobista historia tak jak inne, również niosła za sobą wiele obaw i strachu, lecz przekonałam się, że wszystko jest do pogodzenia i nie musimy rezygnować ze zdobywania wykształcenia. Dziecko jest największym darem jaki możemy dostać od życia, żadne pieniądze nie dadzą nam szczęścia takiego jak niewinny dziecięcy uśmiech. Nie podejmujmy pochopnych decyzji, które potem mogą się odbić na naszym zdrowiu fizycznym oraz psychicznym. Grunt to nie poddawać się. Zapewniam, że niesamowitym wspomnieniem jest chodzenie z maleństwem w brzuszku na zajęcia i pogłębianie jego wiedzy już od początku. Martyna Iwan

studia

Jak urządzić dobrą domówkę?

Studia to nie tylko nauka. Ważną częścią studiów są także wszel-

kiego rodzaju imprezy, na których bywamy. Pozwalają nam się odprężyć, powiększyć grono znajomych oraz utrzymać dotychczasowe kontakty. Zazwyczaj bywamy na nich w charakterze gościa. Jednak co musimy zrobić, aby samemu urządzić tzw. domówkę? Jakich reguł należy przestrzegać, żeby spędzić ten czas w miłej atmosferze bez konfliktów oraz zniszczeń? Pierwsze czym powinnyśmy się kierować, to określenie kiedy ma się odbyć domówka. Jeśli mieszkamy ze współlokatorami, musimy im powiedzieć o planowanej balandze, dzięki czemu unikniemy nieporozumień, np. urządzenia dwóch imprez w tym samym czasie. Jeśli mamy pracującego współlokatora dogadujemy się z nim, czy również może się bawić i czy nie koliduje to z jego planami odnośnie pracy. Jeśli dogadaliśmy się ze współmieszkańcami, czas na organizację gości. Najlepiej jeśli mamy facebooka, wtedy zebranie ekipy trwa krótko oraz można dokładniej określić liczbę spodziewanych gości. Jeśli nie mamy „fb”, zawsze możemy poprosić kogoś kto z niego często korzysta, aby zajął się znalezieniem chętnych.

Recykling też jest ważną sprawą, dzięki niemu uzyskamy środki na kolejną imprezę

13


studia - Mam kolegę, który lubi urządzać domówki, ale nie korzysta z facebooka - mówi Bartłomiej, student oraz imprezowicz - Zawsze jednak daje mi znać kiedy zamierza urządzić imprezę oraz prosi o organizację gości oraz informację o ich przypuszczalnej liczbie. Dla mnie to nie problem, a dzięki temu mam zawsze zapewnione miejsce na balandze. Kolejnym punktem do zrealizowania jest ustalenie kto kupuje alkohol, jedzenie i ewentualne zorganizowanie zrzutki. Dzięki temu goście wiedzą, czy przyjść już z kupionym trunkiem lub jedzeniem, czy też może szykuje się wyprawa do sklepu spod domu organizatora. Jeśli w trakcie imprezy zabraknie alkoholu, zadaniem organizatora jest ustalenie kto wychodzi do sklepu oraz pokierowanie go do najbliższego monopolowego. Po tym, kiedy wszystko jest ustalone, musimy posprzątać mieszkanie, aby goście nie poczuli się jak w chlewie tylko jak w porządnym domu studenckim. Gdy imprezowicze zaczną się schodzić witamy ich, ustalamy gdzie kto mniej więcej siedzi, pokazujemy miejsca gdzie umieścić jedzenie oraz alkohol, określamy miejsce dla palących, rozkładamy odpowiednią ilość kieliszków oraz szklanek. - Warto też zadbać o odpowiednią muzykę, jeśli dobrze znamy preferencje naszych gości nie będzie to trudne, natomiast gdy towarzystwo jest pod tym względem zbyt zróżnicowane wybieramy możliwie najbardziej uniwersalne utwory – mówi Daniel, student edukacji muzycznej - Jeżeli wśród gości jest osoba grająca na gitarze, możemy umilić wszystkim czas oddając się wspólnemu muzykowaniu. Organizator musi również pamiętać o tym, by nie pić zbyt szybko albo zbyt wiele, gdyż musi być w stanie rozwiązać wszelkie niespodziewane problemy, nie tylko natury logistycznej. Jeśli jeden z gości przesadzi z alkoholem lub zrobi się agresywny, obowiązkiem gospodarza jest pilnowanie takiego osobnika albo oddelegowanie innej osoby do opiekowania się nim. Ważne jest, aby nie pozostawić takiej osoby samej sobie, gdyż może skończyć się to tragicznie choćby lub dla naszego wyposażenia domowego. Jeśli jednak dojdzie do zniszczenia jakiejś rzeczy, organizator musi zapewnić na następny dzień jej odkupienie lub naprawę. Podczas imprezy może zdarzyć się też, iż zawita u nas właściciel mieszkania z prośbą o ściszenie muzyki lub wyproszenie znajomych. Musimy wtedy stanąć na wysokości zadania i przekonać właściciela, że się tym zajmiemy. Dobrym sposobem jest zaproponowanie wyjścia do klubu lub do pubu. Domówka wtedy wprawdzie umiera, ale zabawa trwa dalej…

Gajusz Bielecki

Pani z dziekanatu prawdę ci powie Jakie są Panie z dziekanatu, z pewnością każ-

dy przekonał się na własnej skórze. Nie należy oczywiście uogólniać i zakładać, że gdzieś w świecie po przekroczeniu progu dziekanatu nie zostaniemy miło potraktowani. Idąc jednak za stereotypami, postanowiliśmy przygotować kilka typowych tekstów z jakimi możemy się spotkać.

14

- Dzień d obr sać do inn y, chciałabym się p rzepiej fesor pow grupy ćwiczeniow ej, proied w dziekan ział, że musze to z a acie. łatwić - Dlaczeg o chce sie prze -Zaczęłam pracę i ko pisać? liduje mi ćwiczenia to z mi. - Nie umie sz pogodz ić pracy z mi - nie s e studiatudiuj.


studia y ; do okument d ś ie k ja wiałam acie, załat iewczyna i mówi: n a k ie z u, d szego rok jakaś dz Stałam w w ła r z ie s e p d z o p ań nie. Jestem profesorem X, mia t y jednej z p p m a cia z ej szam m mamy zaję . Nie zostawił żadn - Przepra ż a w ie n o zę, p ie ma ś? przychod rofesora n Wie pani może co p le a , t u in ? raca nęło 20 m e odwołuje zajęcia ani przew p a n ż w , o ji n c sza i: informa studentki, rugiej pan iu d n o a d h c i w łu s ó im czekają 15 i ię Po wy n s in a z , r e t w ie dgorli apow ą i się oczami, z wszaki na ją, a ci przychodz r ie p te ie jak cieka - Zobacz w ręku i u m ie k r a g e minut z z . Ja: Dzień pytają.. d

- Dzień dobry, chciałem się zapytać... - Nie no... zwariuje, normalnie zwariuje! Jak nie mają pytań to mają pro blemy... może powinnam zamiast tabliczki DZIEKANAT przybić tabliczkę PORADNIA PSYCHOLOGICZNA na drzwiach?!

, odbieram o g ie k ic m e roku akad "wpisana na rok Początek ka t ą iem". Z m piecz z warunk indeks, ta 3 1 0 m 2 / 2 1 nie miała ki 20 akademic żadnego warunku , iż . racji tego dziekanatu mam w indeksie o d m ła z pos czego dobry. Dla runkiem skoro go ń ie z D : a J wa ieczątkę z przybitą p ałam to i nie mam? ni, wszystkim wbij pa Dz: A wie . am pani wbił

obry. Mo gł informac ję, kiedy n abym uzyskać a str pojawi się plan zajęć onie uczelni ? Jest piąt jutro mam ek, a ja zjazd. Pani X: N ie wiem, n ie jestem rocznią D wyelficką. D o widzen ia.

Wchodzę do stos indek dziekanatu, obok Pani leży sów legity macji itd. - Dzień d : obry, czy mogę ode deks? brać in- Nie ma. - To prosz ę, chciała bym złoż nie yć to pod a- Do pop rawy. - Ale Pan i na - Lata pra wet nie spojrzała.. . ktyki, wy jść i popr awić

Przygotowała i opracowała: Katarzyna Drozdowska

Źródło: https://www.facebook.com/pages/Najlepsze-teksty-pa%C5%84-z-dziekanatu 15


studia

Biblioteka na mia Niedawno do użytku został oddany obiekt dzię-

ki, któremu nasz Uniwersytet znalazł się w gronie uczelni o najnowocześniejszej bazie dydaktyczno-naukowej w Polsce. Mowa oczywiście o Bibliotece Uniwersyteckiej zlokalizowanej na Campusie przy ul. Świętokrzyskiej. Sam wygląd zewnętrzny biblioteki robi wielkie wrażenie. Krótko mówiąc jest to bryła o interesującym designie położona wśród malowniczych pagórków charakterystycznych dla województwa świętokrzyskiego. Otoczenie też jest przepełnione symbolami związanymi z tym regionem. Na przykład w pobliżu biblioteki zasadzono lipę, która stanowi odwołanie do twórczości patrona uczelni. Głazy ulokowane przed budynkiem przypominają wydobywane tu surowce skalne. Ekologiczne ksero do kopiowania Dbałość o estetykę to nie wszystko. W środku znajdziemy wiele miłych niespodzianek i udogodnień w korzystaniu z biblioteki. Nowością jest wolny dostęp do wydawnictw zwartych. Czytelnik może samodzielnie przeglądać sporą część księgozbioru. Między półkami rozstawiono komputery, więc nie trzeba daleko odchodzić, aby skorzystać z katalogu bibliotecznego. Warto wspomnieć, że w całej bibliotece do naszej dyspozycji jest 57 stacji roboczych. Dużą część budynku zajmuje czytelnia ogólna. Znajdziemy tam 118 miejsc. Każde z nich wyposażone jest w lampkę oraz kontakt. W tym miejscu bez przeszkód można pracować na własnym laptopie. Nawet jeśli nie posiadasz własnego sprzętu mobilnego możesz go wypożyczyć. Biblioteka może udostępnić jeden z sześciu netbooków lub tabletów. W wolnym dostępie możemy również korzystać z czasopism.

16


studia

arę naszych czasów

potrzebnych materiałow

Zwiedzając gmach nieraz natkniemy się na dziwne urządzenia elektroniczne. Wielu z nas styka się z nimi po raz pierwszy właśnie tutaj. To na przykład tzw. ekologiczne ksero. Służy ono do kopiowanie materiałów, które są nam potrzebne. Pliki mogą być zapisane między innymi w pliku PDF i zgrane na naszego pendrive'a. To znaczy, że od tej pory możemy zabrać do domu każdą interesującą nas publikację! Wypożyczanie też może odbyć się bez pomocy bibliotekarza. Tę czynność możemy wykonać samodzielnie za pomocą odpowiedniego sprzętu ustawionego nieopodal półek z książkami. Z katalogu bibliotecznego możemy korzystać swobodnie. Oprócz popularnej elektronicznej wyszukiwarki wydawnictw jest również tradycyjny katalog kartkowy. Biblioteka jest gościnna dla każdego. Pomyślano również o osobach niepełnosprawnych. Korzystanie z obiektu ułatwiają automatycznie otwierane drzwi wejściowe, windy, toalety dla ludzi z niepełnosprawnością ruchową czy korytarze i pomieszczenia dostosowane do poruszania się na wózkach.

W razie jakiegokolwiek problemu dyżurujący bibliotekarz zawsze nam pomoże 17


studia Katalog kartkowy

Widok na czytelnie z antresoli Ciekawym rozwiązaniem komunikacyjnym jest rozdzielenie dróg pracowników biblioteki i jej użytkowników. Na przykład nie zdarzy się sytuacja, w której wózek do przewożenia książek zastawi nam przejście przez korytarz. Dzięki naszej bibliotece okienka pomiędzy zajęciami nie muszą być już nudne. Zawsze możemy do niej wejść, bezpłatnie skorzystać z internetu, przejrzeć ulubioną prasę czy chociaż wygodnie rozsiąść się na kanapie i odpocząć.

Tekst i zdjęcia: Dariusz Skrzyniarz

18


Boże Narodzenie... już w listopadzie?! Mamy listopad. Do świąt Bo-

żego Narodzenia pozostał ponad miesiąc. To jednak nie stoi na przeszkodzie, aby sklepy i galerie handlowe już teraz kusiły klientów świątecznym klimatem i promocjami. Czy to aby nie przesada? Czy to nie za wcześnie?!

„Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta…”. Zapewne większa część polskiego społeczeństwa uwielbia okres przedświąteczny. To magiczny czas, specjalny nastrój i atmosfera. We wszystkim jednak trzeba znać umiar, mieć odpowiednie wyczucie czasu i miejsca. Jeszcze kilka dni temu tłumnie odwiedzane były cmentarze i nekropolie, w sklepach masowo sprzedawano znicze i wiązanki nagrobne, a witryny sklepowe zdobiły dynie i symbole Halloween. Teraz ich miejsce zajęły choinki, Mikołaje i różnego rodzaju ozdoby świąteczne. Ulice przybrane są w

girlandy i migające światełka. Na półkach w supermarketach królują mikołaje z czekolady, bombki i łańcuchy do ozdoby choinek oraz prezenty świąteczne np. zestawy kosmetyków, zabawki, przebrania Mikołaja i Śnieżynki itp. W głośnikach coraz częściej słyszymy świąteczne przeboje, w tym najsłynniejsze „Last Christmas”, czy „Jingle bells”. W telewizji, radiu czy prasie także pojawiają się bożonarodzeniowe reklamy, a markety p r z y c i ą g aj ą klientów oferując atrakcyjne rabaty i promocje. Nic więc dziwnego, że ludzie masowo odwiedzają galerie i sklepy kupując prezenty i różnego rodzaju artykuły po obniżonych cenach. Te wszystkie zabiegi doskonale są przemyślane przez handlowców. Okres przedświąteczny to dla nich okres żniw. Wtedy zarabiają najwięcej, wyko-

rzystując przy tym nasze ludzkie emocje, które poruszane są poprzez kolędy puszczane z odtwarzacza, czy też zdjęcia szczęśliwych ludzi obecnych na reklamach i plakatach. Dlatego ważne jest, aby zachować zdrowy rozsądek i umiar w zakupach, nie dać się nabrać na zachęty sprzedawców. Boże Narodzenie to przecież święto kościelne, ale coraz częściej sprowadzane jest do statusu komercyjnego wydarzenia. Ludzie skupiają się na prezentach, zakupach i oprawie wizualnej, a pomijają to co najważniejsze, czyli wymiar duchowy. Zamiast iść do kościoła, idą do sklepu. Zamiast przeżywać święta duchowo, wydają pieniądze, żeby tylko jak najlepiej przystroić otoczenie. Czas narodzin Chrystusa z roku na rok przestaje mieć dawny sens. Wracajmy do tradycji i nie dajmy się omamić. Anna Chojnacka

19


Niepełnosprawni studenci? Tak, a co w tym takiego dziwnego?

Wielu z nich przykutych jest do

łóżka, czy wózka inwalidzkiego. Na początku popadali w depresję, mieli myśli samobójcze. Nie mogli sobie poradzić z ciężką chorobą i tym, że są uzależnieni od innych. Nie chciało im się żyć. Nie mogli zrobić niczego sami, potrzebowali opiekuna. Przełamali się, nie chcieli, aby ich życie tak wyglądało. Pragnęli normalnie żyć, funkcjonować i rozwijać się. Bo niby dlaczego mimo choroby mają być wykluczeni ze społeczeństwa? Dlatego mimo wszystko chcą studiować. Niestraszne jest dla nich to, że będą mięli trudniej. Jakoś trzeba dotrzeć na uczelnię, czy poruszać się po mieście. Lato czy zima - nieważne. Chcą pogłębiać swoją wiedzę. Wyrosnąć na kogoś szano-

wanego i co najważniejsze pracować we własnym zawodzie. Wybierają kierunki humanistyczne, a także ścisłe. Mają prawo być traktowani na równi, dlatego UJK umożliwiło im dostęp do oferty dydaktycznej uczelni. Wszyscy mają takie same szanse, niezależnie od tego, czy poruszają się na wózku, czy też nie. Uczelnia zapewnia im godne życie akademickie. Mogą korzystać z oferty socjalnej, a także mają możliwość uczestnictwa w dodatkowych zajęciach dydaktycznych. Organizuje im się nawet rehabilitację. To jest nie do opisania, że tacy ludzie są wykluczani z życia społecznego. Przecież wielu z nich jest mądrzejszych i inteligentniejszych od zdrowych. Oczywiście oni nie są chorzy, po

Luksusowe ubezpieczenie? Według szacunków Narodo- posiada ubezpieczenia. Dotyczy to

Źródło: Internet

wego Funduszu Zdrowia około 20 tysięcy osób ubezpiecza się dobrowolnie, a za ubezpieczenie około 800 tysięcy osób, płacą różne instytucje. Kiedy się uczymy nie ma problemu pod górkę jest wtedy, gdy kończymy naukę. No właśnie i co wtedy? Student, który ukończy edukacje nie może być ubezpieczony przy rodzicu musi więc zarejestrować się w urzędzie pracy jako bezrobotny, odbyć staż, bądź zatrudnić się do pracy. Kiedy jednak pracodawca zatrudni na tak zwaną „umowę śmieciową” jesteśmy w kropce. Zaczyna się robić problem więc pozostaje ubezpieczyć się dobrowolnie co nie zawsze jest tanie. Najwięcej problemu wynika z tego, że wiele osób nie wie, że nie 20

prostu tak chciał los. Niektórzy są tacy od urodzenia, inni natomiast doznali urazu podczas wypadku, czy nieszczęśliwego zdarzenia. Ich życie zmieniło się diametralnie, ale nie przestają wierzyć, że może być lepiej. Na uczelni poznają wielu wspaniałych ludzi. Są żądni wiedzy i robią wszystko, aby ją zdobyć. Są dla wielu przykładem dobrego studenta. Dowodem na to, że mimo przeciwności losu można wyjść na prostą i robić w życiu to, na co naprawdę ma się ochotę. Wykazują się odwagą, biorą aktywny udział w życiu uczelni. Mają możliwość żyć tak jak wszyscy. Tacy ludzie to wzór do naśladowania. Potrafią podnieść na duchu mimo swojej sytuacji życiowej. Nieważne "na czym się siedzi", ważne jest to, co jest w nas. Martyna Trawińska

czona przy swoim współmałżonku podejmuje jednak prace na okres trzech miesięcy, więc uzyskała tytuł z własnego miejsca pracy, a po upływie trzech miesięcy nie wie, że nie jest już ubezpieczona. Tu pojawia się problem, ponieważ małżonek powinien zgłosić ją po raz drugi - mówi rzeczniczka NFZ w NTV Kielce. Jednak wiele osób o tym zapomina i może zdarzyć się, że szpital czy Fundusz wystawi im rachunek za świadczenia zdrowotne, co w niektórych przypadkach np. kiedy chory leczył się na poważne dolegliwości, może wysprawdzać w zakładach pracy, ZUS- nieść nawet kilka tysięcy. ie bądź KRUS-sie czy mamy prawo Agata Kulik do bezpłatnych świadczeń zdrowotnych. Informacje do artykułu zostały zaczenięte -Spotyka się naprawdę różne z następujących mediów: tvświetokrzyska, przypadki. Kobieta jest ubezpie- „Echo dnia” głównie niepracujących współmałżonków lub dzieci. Jak informuje rzecznik prasowy NFZ w Kielcach Beata Szczepanek, należy zawsze


kultura [rec enz ja]

Trudna sztuka życia razem „Po prostu razem” to książka

Źródło: Internet

niezwykle cenionej przez polskich czytelników autorki- Anny Gavaldy, która w prosty i rzeczywisty sposób pokazuje jak mieszkanie pod jednym dachem z przypadkowymi osobami, z początkowej gehenny staje się najlepszym doświadczeniem życiowym. Subtelna opowieść, w której każdy czytelnik znajdzie coś dla siebie i coś o sobie samym.

Franckiem i Paulette. Philibert - lekko zdziwaczały arystokrata, pasjonat historii, mający problem z jąkaniem się, który wiele traci z powodu swojej nieśmiałości. Franck to młodych

Człowiek zbudowany jest po części z marzeń, tych spełnionych, jak i tych, które siedzą gdzieś w nas głęboko, do których ciężko przyznać się przed samym sobą. „Po prostu razem” opowiada o ludziach zniszczonych swoimi niepowodzeniami. Ludziach, którzy powoli tracą nadzieję na szczęście. Jednak zarówno tak jak inni mogą nas złamać, tak też pomoc ze strony osób trzecich może pchnąć nas do działania w najmniej spodziewanym momencie. Tak właśnie stało się z Camille, która mimo młodego wieku została już mocno doświadczona przez życie. Artystka o ogromnej wrażliwości, która pracuje jako sprzątaczka i żyje w obskurnej norze na poddaszu. Za sprawą przypadku trafia do jednego mieszkania z Philibertem,

kucharz, który dzieli swój czas pomiędzy pracę i nieustanne imprezy kończące się sprowadzaniem do domu coraz to nowych znajomych. Jak poradzi on sobie z sytuacją, w której musi wykazać się odpowiedzialnością i pomóc swojej jedynej żyjącej krewnej, którą jest Paulette? Anna Gavalda zbudowała swoją powieść z krótkich akapitów, nie

podpisując kto w danej chwili komentuje wydarzenia, jednak ze sposobu narracji łatwo można się domyślić czyimi oczami patrzymy na świat. Postaci są bardzo charakterystyczne, można wręcz powiedzieć, że niepowtarzalne. W książce nie brakuje wulgaryzmów, które często pojawiają się w wypowiedziach Francka, nie rażą one jednak i nie zaburzają subtelnie zbudowanej narracji. To właśnie jest część jego osobowości, one sprawiają, że staje się rzeczywisty. Wątpliwe jest bowiem, aby młody mężczyzna wypowiadał się podobnie jak arystokratyczny dżentelmen, jakim jest Philibert. Choć powieść „Po prostu razem” nie jest książką nową (została wydana w 2004 roku i wtedy też stała się bestsellerem) myślę, że warto ją przypomnieć chociażby dla osób, które do tej pory o niej nie słyszały, a chciałyby przeczytać coś wciągającego, mającego swój własny, niepowtarzalny klimat. Ciężko w dzisiejszych czasach trafić na książkę, w której codzienność jest przedstawiona w tak interesujący sposób, bo tej książki nie czyta się ot tak, ją się po prostu pochłania. Anna Przydatek

21


kultura

Tanecznym krokiem przez życie Aleksandra

Adamiec - tancerka, instruktor w Studiu Tańca Candela w Kielcach. Swoją przygodę z parkietem zaczęła od kursów tańca towarzyskiego i salsy. Bierze udział w licznych krajowych turniejach i reprezentuje Polskę na Światowych Mistrzostwach IDO, odnosząc duże sukcesy m.in. Wielokrotne Mistrzostwo Polski w Bachata, Merengue, Caribbean i Salsa. W studiu tańca Candela prowadzisz pierwszy w Kielcach dancehallowy team, dlaczego wybrałaś ten styl?

ambicje w stosunku do tej grupy, Tańczę od ok 9 lat, dokładnie nie chcę żeby były najlepsze, lepsze ode pamiętam kiedy zaczęłam. Najpierw był kurs tańca towarzyskiego, mnie. później grupa turniejowa tańca toNa wiosnę wraz ze swoją grupą star- warzyskiego, następnie zainteresotujecie w Mistrzostwach Polski, jak wałam się salsą- poszłam na trening i okazało się, że to jest styl tańca idą przygotowania? Cały czas pracuję nad nową cho- idealny dla mnie. Trafiłam do grupy reografią, którą wystawimy na Mi- turniejowej Michaliny Podolskiej – strzostwach wiosną, ale teraz dużo Boreckiej i jestem w niej do dziś. W Candela Team nauczyłam się takich stylów tanecznych jak: salsa, bachata, merengue, zouk, rumba kubańska, pachanga.

Najpierw zainteresowała mnie Źródło: Internet muzyka. Pierwszym kawałkiem, który usłyszałam czasu poświęcamy też Otwartym był „Hmm Hmm” Beenie Man’a. Mistrzostwom Polski, które odbędą Zaczęłam słychać muzyki, oglądać się 16-17 listopada w Twardogórze. teledyski- bardzo odważne teledy- Startuje tam co prawda tylko połoski. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, wa grupy, ale sądzę, że dziewczyny że Dancehall to nie tylko muzyka, są dobrze przygotowane i pokażą ale też styl taneczny. Wkrótce na- klasę. Przygotowania do Mistrzostw tknęłam się w Internecie na plakat idą pełną. Do zespołu dołączyło w warsztatów Dancehall’owych i wte- ostatnim czasie kilka nowych młody wszystko się zaczęło. Zaczęłam dych talentów, nad którymi też trzesię szkolić, później dostałam pro- ba teraz dużo pracować. Muszą jak pozycję od Studia Tańca Candela, najszybciej nadrobić zaległości w abym została instruktorem w tej stosunku do koleżanek z większym szkole. Oczywiście się zgodziłam. stażem. Po kilku latach pracy z kursantkami stworzyłam team bardzo zdolnych i Kiedy zaczęłaś swoją przygodę z tańpracowitych dziewczyn. Mam duże cem? 22

Mimo młodego wieku jesteś instruktorem kilku technik. Kiedy podjęłaś decyzję, że chcesz uczyć innych? Całe moje życie podporządkowałam temu, żeby tańczyć, szkolić się, startować w turniejach, więc od zawsze w mojej głowie była taka myśl. Odkąd zaczęłam tańczyć, zdobywać pierwsze tytuły mistrzowskie chciałam uczyć innych, chciałam być dobrym instruktorem. Oczywiście początki nigdy nie są kolorowe, tym bardziej, że kiedyś byłam bardzo wstydliwą dziewczyną, ale z miesiąca na miesiąc zaczęłam wypracowywać sobie pomysł na prowadzenie zajęć. Pomogła mi w tym moja trenerkadzięki niej zrozumiałam, że aby być instruktorem nie wystarczy być dobrym tancerzem. In-


kultura przychodzą, są głodni wiedzy - tacy przetrwają i im należą się brawa. Nawet ja kiedy zaczynałam nie dawałam sobie rady, często wracałam z treningów i miałam ochotę już nie wracać, ale uparłam się, że będę dobrą tancerką, że pokażę na co mnie stać. Czasem wracałam z treningów i tańczyłam po nocach przed lustrem, żeby nauczyć się choreografii z zajęć. Udało się! Zostałam doceniona za moją pracę i jestem tym kim chciałam być. Podobne zachowania widzę u kilku moich tancerek, dla których też początki były trudne, ale dały sobie świetnie radę Co jest najtrudniejsze w tym zawo- i teraz wymiatają! dzie? Kto jest Twoim tanecznym idolem i Na pewno najtrudniej jest utrzymać dlaczego? grupę jak najdłużej na zajęciach. Często widzę wśród moich kursan- Tanecznych idolów mam kilka. Jeśli tów, że bardzo szybko rezygnują, chodzi o Dancehall są to: Latonya, bo nie nadążają na zajęciach. Mają która jest twórczynią wielu bardzo gorszy dzień i później boją się wró- kobiecych kroków Dancehall’owych, cić, żeby uniknąć „kompromitacji”. DHQ AmZone, Jiff, A Ni Mal, DHQ Choć moje zdanie jest inne. Uwa- Latesha i wielu innych. Jeśli chodzi o żam, że poddawanie się po jednej artystów tańców karaibskich, to bez godzinie zajęć jest kompromitacją. wątpliwości moi trenerzy Michalina Osoby silne, które mimo że nie za- Podolska – Borecka i Kamil Borecki, wsze radzą sobie na zajęciach, ale genialna włoska para Jasmina i An-

tonio Berardi, Adolfo Indacochea, Eddie Torres, Stephanie Stevenson, bracia Vasquez... Mogłabym tak wymieniać bez końca, ponieważ wielu wspaniałych tancerzy zasługuje na to, żeby ich tu wymienić. Jaka wygląda Twój dzień? Mój dzień zaczyna się zawsze od filiżanki kawy. Potem zajmuję się wymyślaniem choreografii na wieczorne zajęcia, zrobię jakieś prace domowe i biegnę do Candeli. To taki drugi dom. Czy planujesz otwarcie własnej szkoły tańca? Nie, nie planuję otwarcia własnej szkoły, ponieważ już trafiłam na bardzo dobrych ludzi, do świetnej szkoły tańca, która wyszkoliła już niezliczoną ilość młodych mistrzów Polski, Europy i Świata. Tutaj się doskonalę, mam możliwość rozwijania siebie i uczenia innych młodych tancerzy. Czego więcej mi potrzeba? Rozmawiała: Dorota Zięba

Źródło: Internet

struktor musi mieć odpowiednie podejście do kursantów i tancerzy, musi się interesować tym co dzieje się w grupie, ciągle kontrolować, czy dają sobie radę podczas zajęć, czy nie trzeba kilka razy powtórzyć danego kroku. Trzeba do każdej osoby na sali podchodzić indywidualnie, interesować się nimi. Nie wystarczy pokazać choreografię krok po kroku. Najgorzej jest, kiedy instruktor nie zwraca uwagi na grupę, wtedy ani on nie ma satysfakcji z wykonanej pracy, ani kursanci nie wiedzą, czy tańczą poprawnie.

23


kultura a] j z n e c Rap [re

otwiera nowe drzwi

Odźwierny, czyli osoba koja-

Źródło: Internet

rzona z pękiem kluczy, za pomocą których otwiera drzwi do wielu ważnych instytucji. Tak swoją pierwszą oficjalną płytę postanowił nazwać kielecki raper Rover. I trzeba przyznać, że tym debiutem ma szansę znaleźć klucz do drzwi kolejnych fanów.

Rover podejmuje się przede wszystkim tematów poważnych. Nie znajdziemy tu wesołych utworów o tym jak życie jest piękne. Jednak mimo to nie można powiedzieć, że jest to płyta dekadencka. Kielczanin udowadnia raczej swoją dojrzałość i szczerze opisuje to co widzi. Na szczególną uwagę zasługuje na pewno utwór „Koperta”. Sam

„Odźwierny” to pierwsze dzieło Rovera pod skrzydłami uznanej w Polsce wytwórni – Step Records. Do tej pory kielczanin nie był szerzej znany na muzycznym rynku, ale już wcześniej jego nielegalny krążek „24” został ciepło przyjęty przez wielu koneserów polskiego rapu. Rover długo pracował nad swoją debiutancką płytą i zadbał o każdy jej element. Sam album na pierwszy rzut oka przypomina książkę. I tak po części jest, bo raper dołączył do krążka 4 krótkie opowiadania. Dotyczą one różnych osób, ich zachowań i sposobu życia. Piąty rozdział stanowi natomiast warstwa muzyczna, czyli 14 utworów umieszczonych na płycie. Autor opowiada słuchaczowi o własnym życiu, emocjach, poglądach i uczuciach. Już pierwszy utwór, zatytułowany „Autobiografia”, wprowadza w skrócie w kolejne dzieje Rovera. Raper nie boi się okazywania uczuć i na swojej płycie dokładnie opisuje zarówno swoje życiowe porażki, jak i sukcesy. Każdy utwór niesie ze sobą nową historię i daje słuchaczowi wiele do myślenia. 24

autor podkreśla, że tekst do tego kawałka pisał pod wpływem chwili. Jest to nawiązanie do zbrodni hitlerowskich, które miały miejsce podczas II wojny światowej. Ciekawym elementem jest umieszczenie w utworze wypowiedzi Marka Edelmana, jednego z przywódców powstania w getcie warszawskim. Dodają one powagi i wiarygodności. Warto również zwrócić uwagę na warstwę dźwiękową albumu. Zadbał o nią w głównej mierze kielecki producent – Sakier. Jego bity nie są przekombinowane i każdy bas to miód na uszy słuchacza. Do tego dochodzą przyjemne sample i instru-

menty. Szczególne wrażenie zrobiła na mnie gitara w utworze „Motyle”. Zresztą jest to moim zdaniem najlepszy kawałek w „Odźwiernym”. Świetnie również wypada połączenie rapu z reggae w utworach „Lot” i „Umieć tu żyć”. Nadają one albumowi nieco bardziej funkowy charakter. Oprócz głosu Rovera na płycie usłyszymy także innych artystów. Ostatnio w kulturze hip hopu bardzo popularne stało się zapraszanie przez wydającego płytę, innych znanych wykonawców, do współtworzenia utworów. Kielczanin postawił na bardziej niszowych artystów, którzy jednak świetnie wkomponowali się w klimat kawałków. I tak oto mamy okazję posłuchać Wdowy, Luki czy Alicetea. Co ważne, wszyscy zaproszeni wykonują jedynie refreny. „Odźwierny” to jedna z lepszych ostatnio wydanych płyt w polskim rapie. Rover po raz kolejny udowodnił, że jest już dojrzałym wykonawcą pomimo tego, że to jego pierwszy oficjalny album. Jego teksty są przepełnione emocjami i szczerością. Utwory do ostatniego momentu słucha się z dużym napięciem, a na uwagę zasługuje duży zasób słownictwa rapera. „Odźwierny” to płyta, którą mogę śmiało polecić nie tylko fanom rapu, ale i tym, którym ciężko się przekonać do tego rodzaju muzyki. Rover ma szansę zyskać wielu nowych zwolenników, którzy będą potrafili docenić jego inteligentny przekaz. Mariusz Kogut


Źródło: Internet

kultura

Piękno jest w każdej z nas Independentwoman czyli Marta Liszka, to studentka pielęgniarstwa obdarzona talentem do robienia

niezwykłych makijaży. Z powodzeniem prowadzi blog kosmetyczny oraz fanpage na facebooku. Postanowiłam zadać jej kilka pytań i zorientować się jak wygląda życie kieleckiej blogerki. Witam Cię Marto. Na początku naszego wywiadu chciałam Ci zadać pytanie: co skłoniło Cię do prowadzenia bloga o tematyce kosmetycznej? Independentwoman: Szczerze? Brak kogoś bliskiego, kogo tematyka kosmetyczna interesowałaby tak bardzo jak mnie. Dzięki blogowi mogę się prawdziwie "wygadać". To taka moja mała odskocznia od spraw codziennych, dająca mi wiele satysfakcji. Jak długo już go prowadzisz? I: Blog prowadzę od sierpnia 2011r., czyli blisko dwa i pół roku. Independent Woman - taki tytuł nosi twój blog. To oznacza, że jesteś niezależną kobietą? I: Dążę do tego. Mnie nie chodzi jednak o niezależność finansową/mieszkaniową czy Bóg wie jeszcze jaką – chcę, by moje poglądy były w pełni niezależne. Piękna sprawa. Czy w Twoim przypadku wyjście z domu bez makijażu jest niemożliwe, czy raczej nie masz z tym problemu? I: Nie mam najmniejszego problemu z wyjściem z domu bez makijażu. Wyprawa do sklepu po bułki czy poranny jogging naprawdę go nie wymagają :) Jakiego typu kosmetyków najczęściej używasz? I: Nie potrafię konkretnie odpowiedzieć na to pytanie. Zwykle używam kosmetyków z ich pierwotnym przeznaczeniem. Zdarza się jednak, że kiepską odżywkę do włosów zużywam jako piankę do golenia (świetny sposób, polecam!) ;) Co w kosmetykach najbardziej liczy się dla Ciebie? Skład, działanie, cena czy marka firmy? I: Zdecydowanie działanie. Już niejednokrotnie przekonałam się, że tanie nie znaczy złe. Często bywa tak, że jest po prostu lepsze. Drogie kosmetyki są często przereklamowane. Producent głównie skupia się na 25


kultura reklamie, pięknym ekskluzywnym opakowaniu i wyszukanym zapachu, a zapomina o przeznaczeniu produktu i gubi się w podstawowym składzie produktów. Dla przykładu - krem z założenia mocno nawilżający, w składzie posiada czysty alkohol, który jest mocno wysuszający. A propos składu – to kolejny czynnik na którym skupiam swoją uwagę podczas zakupów. Nie jestem zagorzałą ekomaniaczką, ale lubię gdy kosmetyk (zwłaszcza pielęgnujący) ma przyjazny mojej skórze skład. Wiem, że dla wielu kobiet etykiety kosmetyków to czarna magia, ale zapewniam - to nic trudnego. Wystarczy poszperać w internecie, w którym aż roi się od objaśnień dotyczących odczytywania składów kosmetyków. Ile czasu zajmuje Ci przygotowanie postu, który znajduje się na blogu? I: Wbrew pozorom przygotowanie wpisu na bloga zajmuje sporo czasu. Pierwsze od czego trzeba zacząć, to dzienne światło, które jest niezbędne do wykonania dobrego zdjęcia. Po zrobieniu kilku zdjęć, trzeba je doszlifować w programie edytorskim. Zmniejszyć, wgrać i umieścić jasny w przekazie i ciekawy tekst. Twój blog zajmuje się głównie tematyką kosmetyczną, jednak często można zauważyć, że piszesz o literaturze. Jakie książki najczęściej czytasz? I: Tak - książki to moja druga wielka pasja. Uwielbiam fantasy, romanse historyczne i kryminały. Bardzo różnorodnie, prawda? ;) Dokładnie! A powiedz czego nauczyło Cię prowadzenie bloga? I: Rób to co kochasz bez względu na lożę szyderców, która za każdą cenę będzie chciała Cię zniszczyć. Prowadzenie bloga to nie tylko same przyjemności. Co jakiś czas zdarzają się komentarze wyśmiewające, obraźliwe i absolutnie demotywujące. Po prostu szkoła charakteru. Zakończmy już temat blogowego świata :) Chciałam Ci teraz zadać kilka pytań sfery prywatnej. Jesteś studentką pielęgniarstwa, dlaczego wybrałaś ten zawód? I: Szczerze mówiąc jeszcze w klasie maturalnej wahałam się nad dwoma kierunkami : muzyka i pielęgniarstwo. Padło na pielęgniarstwo i jestem z tego niesamowicie szczęśliwa. To trudny kierunek, wymagający ode mnie dużego nakładu pracy i sił. Jednak myśl, że choć w mały sposób mogę pomóc komuś, dla kogo już często nie ma farmakologicznego ratunku, daje mi motywację do dalszej nauki, aby za pół roku stać się pełnoprawną pielęgniarką. Jakie wartości są dla Ciebie w życiu najważniejsze i czym się kierujesz? I: Zdrowie, miłość, rodzina. Trzy największe wartości w moim życiu. Od 1 września 2012 roku jestem szczęśliwą mężatką. Czy masz jeszcze jakieś inne pasje, o których mogłabyś nam opowiedzieć? I: Jak już wcześniej wspomniałam są to książki i muzyka. O książkach już wspomniałam, więc teraz trochę o muzyce. Pochodzę z bardzo muzykalnej rodziny - dziadek był skrzypkiem, a mój tata jest organistą/pianistą. Kilka lat temu i ja skończyłam I stopień szkoły muzycznej w klasie fortepianu, oraz Diecezjalne Studium Organistowskie. Uwielbiam grać, a muzyka klasyczna odpręża mnie i relaksuje. Polecam wszystkim przemęczonym wieczorny seans z mazurami i polonezami Chopina :) Dziękuję Ci bardzo za wywiad. Życzę powodzenia oraz dalszych sukcesów I: Dzięki! Rozmawiała: Martyna Iwan 26


kultura

„To dar móc zagrać rolę, w której talent ma szansę się objawić” Ośmiokrotnie

przełom w jego kinowej karierze przyniósł początek lat siedemdziesiątych, kiedy to po świetnie zagranej roli w filmie Panic in Needle Park, dostrzegł go sam Francis Ford Coppola, reżyser kultowego już The Godfathera. Słynny obraz, w którym Pacino wcielił się w role filmowego syna Marlona Brando - Michaela Corleone - popchnął Pacino na szerokie wody aktorstwa filmowego i jednocześnie zdefiniował charakter jego późniejszych ról, w których najczęściej wcielał się w policjantów, agentów, przestępców oraz przede wszystkim charyzmatycznych gangsterów. I właśnie rola tego ostatniego przyniosła mu pierwszą w jego życiu nominację do Oskara, w 1973 roku za wspomnianego już wcześniej The Godfathera. Wszystko to pokazuje jak wielki wpływ na dalsze życie artystyczne Pacino miał film Coppoli. Kolejne lata rozpoczęły pasmo sukcesów aktora w postaci następnych, aż trzech z rzędu nominacji do Nagrody Akademii Filmowej, za role w filmach Serpico, drugiej części The Godfathera oraz Dog Day Afternoon. Mimo że aktor był aż ośmiokrotnie nominowany do Oscara, to z samej statuetki mógł cieszyć się tylko raz, a przyniosła

mu go pierwszoplanowa rola niewidomego oficera, Franka Slade’a, w dramacie Scent of a Woman z 1992 roku.

Czy wiesz, że:

•Al Pacino nigdy się nie ożenił •Odrzucił rolę Hana Solo w filmie Gwiezdne wojny: Część IV - Nowa nadzieja •Odrzucił główną rolę w filmie Rambo: Pierwsza krew •Odrzucił rolę Johna McClane’a w filmie „Szklana pułapka”

Rafał Adamczyk Źródło: Internet

nominowany do Oskara, zdobywca owej statuetki w kategorii „najlepszy aktor pierwszoplanowy ” w 1993 roku. Aktor, który podczas swojej kariery artystycznej zagrał w ponad 50 filmach. W swoim kinowym dorobku ma takie kreacje jak rola ekscentrycznego oficera Franka Slade’a oraz demonicznego gangstera Tonego Montany. Zdobywca wielu prestiżowych nagród filmowych i teatralnych. Od pewnego czasu także reżyser i scenarzysta. Ikona, gigant, żywa legenda światowego kina. O kim mowa? Łatwo zgadnąć. Al. Pacino, a tak właściwie Alfredo James Pacino przyszedł na świat 25 kwietnia 1940 roku w Nowym Jorku jako pierwsze i jedyne dziecko włoskich emigrantów. Już jako młody chłopak przejawiał talent aktorski. Mając zaledwie 14 lat zdecydował, że w swoim życiu chce zająć się aktorstwem. Swoje kształcenie w tym kierunku rozpoczął w Herbert Berghof Studio. Udane występy na scenach Broadwayu zostały ukoronowane przyjęciem go do Actor’s Studio, jednej z najbardziej prestiżowych amerykańskich szkół aktorskich, z którą związane były takie tuzy amerykańskiego kina jak Marlon Brando, James Dean czy Robert De Niro. Lata sześćdziesiąte przyniosły Pacino kolejne sukcesy. Zdobył on m.in. nagrody Tony za Does the Tiger Wear a Necktie oraz Obie za spektakl The Indian Wants The Bronx. Epizodyczna rola w filmie Me, Natalie z 1969 roku była jego debiutem filmowym. Jednak prawdziwy

Źródło: Internet

27


kultura

The Voice of Małgorzata Małgorzata Główka to świętokrzyska wokalistka muzyki pop, soul, r&b, jazz, blues oraz studentka UJK. Brała udział w kilku popularnych programach telewizyjnych, takich jak Śpiewaj i walcz, Jaka to melodia oraz The Voice of Poland. Ostatnio zaangażowała się w duży projekt muzyczny i już niedługo będzie o niej głośno. Patrycja: Gosiu ostatnio mogliśmy Cię oglądać w The Voice od Poland, jak wspominasz przygodę z tym programem? Gosia: Przygoda z The Voice od Poland bardzo dużo mi dała. Przede wszystkim doświadczenie. Mieliśmy okazję zagrać z orkiestrą, która odgrywała nam nasze podkłady. Druga sprawa, że stanęliśmy przed jury, które składało się z profesjonalnych muzyków i ich opinia się dla mnie bardzo liczyła i to co wtedy powiedzieli, że jestem profesjonalną wokalistką, dało mi troszeczkę więcej wiary w siebie. Mogłam zobaczyć to wszystko jako uczestnik programu, a nie widz i szczerze mówiąc bardzo mi się spodobało. Dzięki temu programowi nawiązałam wiele kontaktów oraz współpracę, która mam nadzieję zaowocuje już niebawem.

28

Patrycja: Chciałaś trafić właśnie do Zazwyczaj śpiewałam naszą polską drużyny Patrycji Markowskiej? klasykę, utwory Anny German czy Wioletty Villas oraz piosenki w proGosia: Od początku myślałam, że gramie Jaka to melodia. Także barbędzie to Patrycja. Bardzo chciałam dzo się cieszę, że akurat Patrycja się żeby się odwróciła, ponieważ jest odwróciła, że miałam okazję z nią współpracować. Szkoda jednak, że tak krótko. Patrycja: Może zdradzisz co dzieje się za kulisami tego programów, w których brałaś udział? Gosia: Za kulisami jest przede wszystkim duży stres, który rzadko kiedy widać po wykonawcach. To nie jest tak, że my wychodzimy z piosenką, którą wcześniej sobie wybraliśmy. Mamy odgórnie narzucone co będziemy śpiewać, dlatego jest to dla nas stresujące. Zanim staniemy przed komisją mamy tak zwane precastingi, w których zostaje wybrana pula uczestników i piosenek, które będziemy śpiewać. To, że śpiewałam Oko za oko Justyny Steczkowskiej było już wcześniej Źródło: Internet wybrane, ja mogłam tylko dostosować sobie tonacje i to osoba, która poniekąd odzwier- zaśpiewać to w taki sposób, jaki mi ciedla samą mnie. Śmiali się nawet, odpowiadał. Inną sprawą jest to, że że wizualnie jesteśmy do siebie po- w takich programach twórcy stadobne. Patrycja ma ostry, mocny wiają przede wszystkim na show. rockowy głos, a ja zawsze chciałam Jeżeli ktoś posiada ciekawą historię, się sprawdzić w takim repertua- ma zawsze większą szansę przejść rze, ponieważ mam głos mocny, a dalej. Ja nigdy nie będę zdradzała wcześniej nie miałam go okazji wy- swoich wad w telewizji, ponieważ korzystać w numerach rockowych. nie chcę się narażać na jakieś


kultura niepotrzebne komentarze rówieśników. Na pewno jest to dla mnie bardzo przykre, gdy ktoś źle komentuje moją osobę. Jednak zachęcam wszystkich młodych wokalistów do wzięcia udziału w tym programie, bo cała fabuła jest bardzo ciekawa. Trzeba jednak uodpornić się na krytykę, która na pewno się pojawi.

udział. Scena wtedy w ogóle mnie nie stresowała. Trema zaczęła się pojawiać później, kiedy nabierałam doświadczeń i rywalizowałam w konkursach z coraz to lepszymi osobami. Patrycja: Jaki styl muzyki najbardziej Ci odpowiada?

Patrycja: Czyli twierdzisz, że można Gosia: Obecnie zaczęłam tworzyć się wybić przez takie programy? muzykę dance. Muzykę, która trafia do słuchacza i jest bardzo meGosia: Na pewno. Jeżeli ktoś ma lodyjna. Natomiast przez wiele lat szczęście i dodatkowo trafi na oso- pasjonowałam się jazzem, soulem, bę, która pomoże i poprowadzi go, muzyką r&b, nawet przez chwilę to tak, jest duża szansa, że mu się śpiewałam blues. Moją idolką jest uda. Na naszym polskim rynku jest Beyonce i takie zachodnie rytmy są wielu utalentowanych wokalistów, bliskie mojemu sercu. Jednak rynek można to zobaczyć na przykład w polski nie pozwala na tego typu styl kolejnych edycjach programu The muzyczny, więc robię to co dla słuVoice of Poland. Trzeba mieć rów- chacza jest ciekawe i wpadające w nież pomysł na siebie, żeby nie po- ucho. wielać tego, co już jest, bo wtedy może się nie udać. Patrycja: Prywatnie czego słuchasz? Patrycja: Pamiętasz swój pierwszy Gosia: Jak już mówiła lubię słuchać występ na scenie Jak go wspominasz? Beyonce. Wszystko też zależy od nastroju. Mam dni, kiedy po proGosia: Tak, miałam wtedy sześć stu puszczam sobie soundtracki z lat. Uczęszczałam na zajęcia akro- filmów, gdzie grają same instrubatyczne zespołu Trzpiot w WDK menty. Jestem po pierwszym stopi zawsze przed zajęciami mieliśmy niu szkoły muzycznej, więc zawsze rytmikę, w której brałam udział i gdzieś muzyka klasyczna była i nie wtedy pierwszy raz pani prowadzą- ukrywam, że bardzo lubię tego typu ca zauważyła, że mam predyspo- klimaty. Z polskich wokalistów takzycje muzyczne i wysłała mnie na że mam swoich ulubieńców, jak konkurs. Zaśpiewałam wtedy pio- Piotr Cugowski, który poniekąd jest senkę o bocianach, którą umiałam moją inspiracją, czy Kayah, która jeszcze z przedszkola i zajęłam dru- ma niesamowity głos i świetnie się gie miejsce. Jako nagrodę dostałam jej słucha. Myślę jednak, że ta pula maskotę ogromnej mrówki, bardzo ulubionych wokalistów się zacznie się cieszyłam, ale byłam trochę za- powiększać, ponieważ zaczynam wiedziona, że nie udało mi się za- odkrywać coraz to nowe głosy, o jąć pierwszego miejsca. Od dziecka których wcześnie nie miałam pojębardzo lubiłam rywalizować, nie cia. wiem skąd się to wzięło. Później były kolejne konkursy, w których Patrycja: Wiele podróżujesz po świejako dziecko bardzo chętnie brałam cie biorąc udział w licznych kon-

kursach, gdzie śpiewasz covery. Czy możemy liczyć na Twoją debiutancką płytę? Gosia: Myślę, że już niedługo będzie można o mnie usłyszeć, ponieważ zaangażowałam się dość mocno w już powstałą formację. Nie będę na razie zdradzała nazwy, ale jest to formacja trzech kobiet. Ja jestem frontmenką i mam dwie tancerki, dziewczyny które będą robić mi za chórek. Płyta również się pojawi, ale na początek zaczniemy od normalnej promocji, czyli singiel, teledysk i za tym będą szły kolejne piosenki. Kiedy będę miała już gotowy materiał na płytę, czyli 12 utworów, wtedy stworzę już coś własnego, choć nie do końca, bo będzie to praca całego zespołu. Nigdy nie myślałam wyłącznie nad swoją płytą, ponieważ lubię pracę w zespole i uważam, że wokalista sam na scenie czasem jest bezradny. Dobrze, kiedy są osoby takie jak tancerki, chórki czy DJ, które mogą wesprzeć i pomóc. Patrycja: Czy zdarza Ci się jeszcze odczuwać stres przed występami? Gosia: Tak, zdarza mi się. Przede wszystkim wtedy, kiedy chodzi o rywalizacje na przykład podczas festiwali czy konkursów. Co prawda z biegiem lat mojej kariery muzycznej tych konkursów było coraz więcej, a teraz zaczęło ich być mniej, bo jak już wspomniałam tworzę własny materiał. Największym stresem był dla mnie występ w The Voice od Poland oraz Śpiewaj i walcz, ponieważ w tych programach byłam narażona na krytykę widzów i ocenę jury. Oczywiście zawsze zależy mi żeby zaśpiewać jak najlepiej, ale wiadomo są gusty i guściki i każdy ma swoje zdanie, które ja mu29


kultura szę przyjąć do siebie. Na swoich własnych koncertach dopada mnie mobilizująca trema, która wręcz sprawia, że się bardzo cieszę i przechodzi w momencie kiedy słyszę pierwsze dźwięki aranżu. Patrycja: Poza śpiewam jesteś studentką ekonomii, dlaczego właśnie ten kierunek wybrałaś? Gosia: Zawsze myślałam, że moje życie będzie związane z muzyką i w tym kierunku podążam, natomiast po dłuższej rozmowie z rodzicami doszliśmy do wniosku, że dobrze mieć jakieś alternatywne wyjście. Poza tym osoba posiadająca wykształcenie jest lepiej postrzegana. Wybrałam ekonomię, ponieważ bardzo lubiłam matematykę. Nie jest to kierunek ograniczony, dlatego też widzę się po nim jako osoba pracująca w kulturze; może jako menadżer albo zajmę się prowadzeniem festiwali. Patrycja: Jak udaje Ci się pogodzić studia z częstymi wyjazdami? Gosia: Jak na razie mam idealnie dopasowany plan do moich wyjazdów. Co drugi tydzień od czwartku mam praktycznie wolne, więc mogę pozwolić sobie na dłuższe wyjazdy. Jeżeli chodzi o nagrania, to zazwyczaj zajmuję się nimi wieczorami, a poza tym nie mam aż tak absorbującego planu zajęć. Wyjazdy związane z koncertami nie zdarzają się co tydzień, tylko raz na jakiś czas lub dwa razy w miesiącu. Dlatego nawet jeśli opuszczę zajęcia, to jestem w stanie to nadrobić, czy umówić się na konsultacje z wykładowcami. Patrycja: Jakie są Twoje cele muzyczne w najbliższym czasie? Gosia: W najbliższym czasie chciałabym się zrealizować i dać z siebie sto dwadzieścia procent w nowo powstałej formacji, z którą teraz współpracuje. Będzie to formacja „densowa”, więc czeka mnie bardzo dużo koncertów w klubach, plenerach. Jednak jestem na to jak najbardziej gotowa. Na dzień dzisiejszy skończyłam już sesję zdjęciową, mam nagrany singiel oraz teledysk, więc mam nadzieję, że w ciągu dwóch trzech tygodni pojawi się na rynku. Związana z tym wszystkim będzie również prężna promocja, więc na pewno czeka mnie wiele wywiadów, będzie też kilka stacji telewizyjnych, które będę musiała odwiedzić. Wiadomo, że taki zespół to nie tylko nagrywanie piosenek, ale również praca nad choreografią, strojem. Zajmie mi to dużo czasu, jednak całe życie na to pracowałam i czekałam na taką szansę, więc wykorzystam ją na pewno, na sto dwadzieścia procent. Patrycja: Gratuluję dotychczasowych sukcesów i życzę kolejnych z nową formacją. Dziękuje bardzo za wywiad. Gosia: Również dziękuję. Rozmawiała: Patrycja Olczyk

30


media

Źródło: Internet

OFF

Kto dziś wyobraża sobie życie

bez naszego niebieskiego przyjaciela? Codziennie wchodzimy na Facebooka, żeby sprawdzić co nowego u znajomych, jakiej muzyki obecnie słucha koleżanka, czy żeby po prostu zebrać zboże lub truskawki. A co gdyby tak Facebook zniknął? Wbrew pozorom każdy z nas jest w jakimś stopniu uzależniony od Facebooka. Nasze profile na portalu są coraz częściej równie ważne, jak nasze „realne” ja. Gdyby tak starannie tworzone konto na portalu miało przestać istnieć? To prawie tak, jakby stracić małą, wirtualną cząstkę siebie. No właśnie, wirtualną. Wirtualną, czyli

praktycznie nieistniejącą, ale strata jakże dotkliwa. Pierwszy dzień bez Facebooka byłby dla nas wszystkich szokiem. Bo jak tu wypełnić czas, w którym uprawialiśmy naszą farmę? Gdzie napisać, że właśnie wychodzimy do kina, czy że złamaliśmy nogę? I najważniejsze, skąd czerpać informacje o znajomych? Dzwonić? Rozmawiać? To takie dziwne. A już spotkać się twarzą w twarz? O zgrozo! „Lajknąć” jakiś wpis to przecież nic przy normalnej rozmowie. W realu rzadko kiedy mówimy sobie coś miłego, a kliknięcie „lubię to” pod piosenką wrzuconą przez kolegę z podstawówki jest takie proste. Co gdyby tak jednak spotkać tego samego

kumpla przypadkiem na mieście? Pewnie skończyłoby się na suchym cześć. Wcześniejsze awarie Facebooka pokazały, że ludzie zaczynają wpadać w panikę, jeśli przez 2 i pół godziny nie mogą zalogować się na swoim profilu, a przecież to zwykła awaria sieci internetowej. Wiadomo, że nie da się całkowicie przestać używać Facebooka, ale gdyby tak tę godzinę dziennie, którą poświęcamy na fejsbukowanie przeznaczyć na coś innego, przykładowo na siłownię czy naukę języka hiszpańskiego, pożytek byłby większy, a przyjemność bardzo podobna. Aleksandra Kowalik

Medialna manipulacja, czyli urabianie lemingów Manipulacja

medialna sięga najbardziej zamierzchłej historii. Manipulował Goebbels, manipulował Urban, manipulują kolejni pseudo dziennikarze, którzy mają społeczeństwo za bezmózgą masę. W pewnym stopniu mają rację, bo są grupy ludzi już tak omamione i z wypranymi umysłami, że łykną każdą, największą nawet bzdurę. Przyczyny? Wykorzystywanie w mediach modelu: płytka rozrywka, seks i przemoc. Z drugiej strony winne jest lansowanie „wyścigu szczurów”. Żeby móc utrzymać siebie i rodzinę pędzimy przez życie i często nie mamy ani czasu, ani ochoty na to, by szczegółowo śledzić informacje medialne, konfrontować je, szukać niezależnych źródeł i jeszcze nad

nimi myśleć. To rodzi w mediach poczucie absolutnej bezkarności. Przeciętny odbiorca wraca umęczony z pracy, włącza największe stacje informacyjne, może niekiedy posłucha wiadomości w radiu samochodowym i to wszystko. Przyswaja tylko proste i krótkie informacje. Stąd moda na tzw. paski informacyjne. Tam pojawia się często kilka słów, które mają nie tyle informować, co indoktrynować. Obserwujemy w nich często wycięte z kontekstu wypowiedzi oraz krótki, ale wymowny komentarz ich dotyczących. Tak wytresowany odbiorca łyka przerobioną specjalnie papkę i bezrefleksyjnie przyswaja ją. W zderzeniu z ludźmi bardziej otwar-

tymi, niezależnymi, mającymi dostęp do innych punktów widzenia, jest jak dziecko we mgle. Powtarza zasłyszane frazesy i nie jest w stanie prowadzić merytorycznej dyskusji. Często rodzi to agresję i niechęć do dalszej rozmowy (czytaj: do dalszego kompromitowania się). Niezwykle istotne jest więc to, by uświadomić sobie wszystkie procesy rządzące mediami. Powinniśmy myśleć sami, nawet nie mając czasu na śledzenie niezależnych źródeł informacji. Bo pośpiech i obowiązki nie zwalniają z myślenia. Musimy o tym pamiętać, bo w innym wypadku szybko wszyscy zamienimy się bezwolną, bezideową i łatwo sterowalną masę. Michał Górski 31


media Źródło: Internet

Daj

kamienia; to je amelinium, tego nie pomalujesz; lubię placki; Andrzeju, nie denerwuj się…. Jeżeli recytujesz teksty z neta lepiej niż pacierz wieczorem, to Wiedz, że coś się dzieje… -Co robisz kiedy wracasz do domu z uczelni? -Włączam komputer… Prawdopodobnie większość z nas właśnie tak odpowiedziałaby na to pytanie i nie ma się co dziwić. Internet w obecnych czasach jest jak ucho i oko na cały świat. Dzięki niemu w ułamku sekundy jesteśmy w stanie dowiedzieć się o wydarzeniach z drugiej półkuli, dosięgnąć gwiazd, stworzyć swój idealny wizerunek, lub całkiem nowe fantastyczne postaci, a co ważniejsze totalnie się wyluzować i odpocząć. Niezaprzeczalnie ten rodzaj przekazu medialnego powoli zaczyna dominować nad resztą, bijąc rekordy popularności wśród internautów. Wszystko pięknie i ładnie, lecz co dalej? Jako jeden z milionów użytkowników dziennie odwiedzam setki stron, zapychając biedny mózg niepotrzebnymi informacjami, a co gorsza zapamiętując je. Jednak czy jest powód do obaw? W końcu jak może zagrażać niewinna rozrywka? Pomijając fakt narażania się na psychopatów czyhających w sieci oraz ogromne rachunki i stratę czasu, pozostają dwa dosyć spore i przez wielu niedostrzegalne problemy - Manipulacja oraz uzależnienie od sieci. Czy zdarza Ci się wstać od komputera i stwierdzić jestem brzydka/i po obejrzeniu przerobionych zdjęć koleżanki? Zmienić zdanie po przeczytaniu komentarza jakiegoś ge32

niusza? Lub wreszcie uwierzyć w sytuację, która na pierwszy rzut oka wydaje się niepodważalna, lecz w rzeczywistości jest spreparowaną scenką? Wielu z nas zamiast, jak pierwotnie uważa, wrzucić na luz, odchodzi od komputera już zmieniona, zaprogramowana, podświadomie odbierając niebezpieczne sygnały. Następnym razem będąc na zakupach nie wybierzesz bluzki w jakiej byłoby Ci wygodnie, lecz taką jaka jest modna, a spodnie takie jak miał ten koleś z fejsa. Zaczniesz powtarzać teksty z youtuba, a płaskie żarty wcześniej niewywołujące cienia uśmiechu na twarzy zaczną Cię bawić do łez. W konsekwencji dążenia do tego wykreowanego, idealnego faceta, staniesz w lustrze i zobaczysz chłopaka w niepasującej fryzurze, śmiesznych spodniach z masą niepotrzebnych gadżetów, lub dziewczynę której nie wychodzi naśladowanie perfekcyjnej Angeliny Jolie. Smutne? Niestety bardzo prawdziwe. O ile nad tym problemem da się zapanować, po prostu pamiętając żeby mieć swoje zdanie i brać pod uwagę jaka naprawdę jest rzeczywistość, tak następny problem jest dużo poważniejszy. -Ile czasu spędzasz surfując po Internecie? -Od dwóch do sześciu godzin… Według badań Center for On-line Addiction przeprowadzonych

na grupie ponad 17 000 użytkowników, aż 6% osób zdradza zachowania nadające się d o leczenia, a ponad 30% używa Internetu by „uciec od złych myśli”. Wielkim problemem dla osoby uzależnionej staje się brak dostępu do Internetu lub ograniczenie wykorzystywania go, co w konsekwencji prowadzi do napadów wściekłości i szału. Skutków uzależnienia jest wiele, lecz najbardziej widoczne są zaniedbywanie nauki, pracy, rodziny, więzi, zapominanie o posiłkach, zaburzenia w zakresie własnej tożsamości, kłopoty finansowe, nagłe ograniczenie możliwości intelektualnych, zmiana języka na bardziej techniczny, czy nawet zaniedbanie higieny osobistej. Więc jeżeli nie chcesz zostać „społecznym zombie”, pamiętaj aby korzystać z Internetu mądrze, traktując go jedynie jako źródło rozrywki, a nie wyznacznik tego jacy mamy być, lub jak mamy myśleć. Wiktoria Sławińska

Źródło: Internet


media

Praktyki w internecie – czyli sposób na rozwój

W dzisiejszych czasach stu-

dent dziennikarstwa często ma kłopot ze znalezieniem miejsca, w którym może szlifować swój warsztat. Prawda jest taka, że im mniej się pisze, tym ciężej to z czasem przychodzi. Tekst, który wydaje się krótki, dłuży się niemiłosiernie na papierze, a przecież przyszłość w tym zawodzie łączy się właśnie z pisaniem. Jak znaleźć na to sposób? Odpowiedź jest banalnie prosta, bo lekiem na całe zło jest ogólnie dostępny wszystkim internet. Jaki więc jest przepis na łatwe praktyki dziennikarskie? Po pierwsze pasja, bo bez niej nie warto nawet wybierać się na takie studia. Może to być sport, moda, motoryzacja – cokolwiek, o czym mamy jakieś pojęcie i na czego temat jesteśmy w stanie się więcej edukować. Po drugie witryna internetowa, która interesującym nas tematem się zajmuje. Takich też nie brakuje. Nie chodzi o to, żeby starać się od razu wcisnąć do największych, najbardziej popularnych serwisów. Wszak żeby zacząć biegać, najpierw trzeba się nauczyć chodzić. Ostatnim, trzecim składnikiem są chęci (z

wiadomych powodów). Trzeba zwalczać słomiany zapał i konsekwentnie robić to, co do nas należy. Reszta nie jest już trudna. Rejestrujemy się na stronie, wysyłamy wiadomość do administratora i czekamy na odpowiedź. Czy jest to możliwe? Oczywiście że tak. Choćby u mnie w grupie są osoby, które redagują na co dzień artykuły na portalach internetowych; czy to o sporcie, czy polityce. Jest to znakomity sposób, by nie wypaść z literackiej formy. Jakie jeszcze płyną z tego korzyści? Możemy poczuć się ważni, często nawet jak autorytet, będąc osobą, która ma wpływ na opinię innych. Daje powód do dumy, stawiając nas w roli informatora, szczególnie gdy jesteśmy pierwszym źródłem, z którego ktoś się dowiedział czegoś nowego. Poza tym doskonalimy swoją ortografię, interpunkcję, czy też styl pisania. Z czasem sami zauważamy własne błędy, a w chwilach niepewności poprawność słownictwa możemy skonsultować ze słownikiem (który z reguły wyłącznie się kurzy). Niekiedy nawet to ko-

mentujący nasz artykuł wyciągają pomocną dłoń i udzielają wskazówek odnośnie języka polskiego. Istnieje również szansa, że zostaniemy przez kogoś zauważeni. Nie ma większej satysfakcji, niż bycie docenionym za swoją ciężką pracę. Jeżeli jeszcze mamy szansę na tym zarobić, lub zwrócić na siebie uwagę osoby, która zajmuje się większym projektem, niż ten w którym bierzemy udział, to staje się to również sposobem na życie. Pisanie to także fajny sposób na pozytywne spędzenie czasu, lub zwyczajne zabicie nudy. W grę wchodzą bowiem nie tylko zwykłe artykuły, ale również felietony, w których możemy się dosłownie bawić słowem i przekazać własne poglądy w zabawny sposób. Zachęcam więc gorąco wszystkich studentów dziennikarstwa, do zagłębienia się w ten temat. A nuż okaże się, że poczujecie się w tym jak ryba w wodzie i odkryjecie w sobie duszę pisarza. Aleksandra Nawój

33


sport

PRZEGLĄD PRASY Baraże: Ronaldo czy Ibrahimović N

„ ajdroższy piłkarz świata kontra specjalista od strzelania pięknych bramek. Los nie był łaskawy. Nie tylko dla kibiców Portugalii i Szwecji, ale przede wszystkim dla estetów futbolu. – Mam 32 lata, cały czas się rozwijam, nigdy nie grałem lepiej niż teraz – mówi Zlatan Ibrahimović. Zdaje sobie jednak sprawę, że to być może ostatnia szansa, by osiągnąć coś w wielkim turnieju. Prosi, by meczu w Lizbonie nie nazywać jego pojedynkiem z Cristiano Ronaldo.” Źródło: Internet Fragment z internetowego wydania „Rzeczpospolitej” z dnia 13.11.2013 Dziennikarz Telegrapha moment losowania barażów nazwał „dniem, w którym futbol umarł w swojej niedoli za sprawą szwajcarskiego napastnika Alexandra Freia”. To właśnie jego ręką sprawiła, że na Mundialu zbraknie jednego z fenomenalnych zawodników, bez których nikt sobie nie wyobrażał tak wielkiego turnieju. A jednak, jeden z nich obejrzy go jedynie w roli kibica. Obaj są piłkarzami genialnymi. Portugalczyk to maszynka do 34

strzelania bramek, w barwach Realu zdobył więcej bramek niż ma występów na koncie. Niesamowity wyczyn. Potrafi zdobyć gola lewą nogą, prawą, głową, piętą czy po genialnym rajdzie przez pół boiska. Po prostu piłkarz kompletny. Natomiast Zlatan…cóż, Szwed jest specjalistą od bramek, o których mówi cały piłkarski świat. Osobiście w pamięci mam przynajmniej 20 goli

zdobytych przez niego. Zdobyć bramkę w samo okienko po strzale bez rozbiegu? Proszę bardzo. Bramka z 30 metrów zdobyta przewrotką? Nie ma problemu. Strzelić gola, stojąc tyłem do bramki, piętą w powietrzu? Żaden problem. W obecnym sezonie Ronaldo przewodzi tabeli strzelców Ligi Mistrzów, zdobył 8 goli w 4 meczach. Ibrahimović jest drugi z siedmioma bramkami na koncie. Portugalczyk jest również najlepszym strzelcem Ligi hiszpańskiej, natomiast Zlatan w obecnym sezonie ligi francuskiej zdobył jak dotąd jedną bramkę mniej od najlepsze-

go strzelca. Moim zdaniem będzie to pojedynek piłkarzy, którzy są obecnie w najwyższej formie, najlepszych zawodników świata. W pierwszym meczu barażowym Portugalia pokonała Szwecję 1-0 i jest o krok bliżej Mundialu. O wyniku przesądził nie kto inny jak Cristiano Ronaldo. Zdobył bramkę po strzale głową w 82 minucie. Ponadto w niemal bliźniaczej sytuacji trafił w poprzeczkę. Spełnił pokładane w nim nadzieje, znów w najważniejszym momencie pokazał się i przybliżył swój kraj do wyjazdu do Brazylii. Natomiast Ibrahimović, w przeciwieństwie do Portugalczyka, był mniej widoczny, a przede wszystkim nie zdobył gola. Po pierwszej części dwumeczu Ronaldo (a właściwie Portugalia) prowadzi jedną bramką ze Zlatanem (Szwecją). Wszyscy w napięciu będą oczekiwać która drużyna okaże się w ostatecznym rozrachunku lepsza. Gdybym miał wybierać, wolałbym oglądać w przyszłym roku Cristiano i spółkę, ponieważ od blisko dziesięciu lat jest moim ulubionym zawodnikiem.


sport

WEDŁUG ADRIANA JURKA Nawałka po przegranej ze Słowacją: Za wynik odpowiada trener

N

„ ie ma co ściemniać, to było złe spotkanie, na początek współpracy dostaliśmy zły bodziec. Liczę, że to nas zmobilizuje do lepszej gry i determinacji. Za wynik odpowiada trener - powiedział po przegranym meczu ze Słowacją trener reprezentacji Polski Adam Nawałka.” Fragment z portalu gazeta.pl , 15.11.2013r. Gdy było jasne, że Waldemar Fornalik rozstaje się z reprezentacją, w napięciu czekałem na ogłoszenie nazwiska nowego trenera. W grę wchodziło kilka nazwisk, większość rodzimych. Jednak ja liczyłem na zagranicznego trenera, pokroju Holendra Leo Beenhakkera. Za jego kadencji Polska zajmowała 16 miejsce w rankingu FIFA (obecnie 69) a mecze kadry oglądało się z przyjemnością. Do końca życia nie zapomnę meczu, na który wybrałem się wraz z tatą, a mianowicie Polska – Portugalia w Chorzowie. Polacy zagrali wtedy fenomenalnie, mówiło się ze najlepiej od ćwierćwiecza. Holender potrafił z przeciętnego gracza, jak

był Grzegorz Bronowicki zrobić piłkarza, który w eliminacjach do Mistrzostw Europy dwa razy powstrzymywał samego Cristiano Ronaldo. W świetnej formie był również Euzebiusz Smolarek, jeden z najlepszych strzelców tamtych eliminacji . Gdy prezes Boniek podał informację, że nowym trenerem zostanie Adam Nawałka, nie byłem

z tej decyzji zadowolony. Wielu w tym momencie pomyślało: „drugi Fornalik”. Kolejna niespodzianka czekała przy powołaniach. Kosznik, Olkowski, Mączyński, czyli jak to mówią: „stara miłość nie rdzewieje”. Cała trójka to piłkarze Górnika, drużyny, którą prowadził Nawałka. Pomyślałem że trener wie co robi, że oni sobie poradzą. Wspomnianą trójkę przebiło jednak powołanie Leszczyńskiego, bramkarza Dolcanu, szóstej drużyny I ligi. Postanowiłem, że z jakąkolwiek oceną powstrzymam się do zakończenia

pierwszego meczu ze Słowacją. Skoro eliminacje do Mundialu były przegrane a gra szwankowała, nowy trener postanowił dużo pozmieniać. Przede wszystkim przemeblował blok defensywny. W pierwszym meczu pod jego wodzą ustawił czwórkę Kosznik, Kamiński, Jędrzejczyk, Olkowski. Efekt był nawet jeszcze gorszy niż za Fornalika: szkolne błędy, proste straty piłki. Tylko B or u c ow i re pre z e n tacja może zawdzięŹródło: Internet czać, ze skończyło się na 0-2 a nie 5 czy 6. Równie dobrze mógł wystawić jedenastkę piłkarzy Górnika a efekt byłby taki sam. Początki są zawsze trudne, przywoływany przeze mnie Beenhakker również przegrał pierwszy mecz w roli szkoleniowca kadry 0-2, wygrał dopiero w czwartym meczu, ale już w następnym pokonał Portugalię. Miejmy nadzieję że tą właśnie drogą podąży Nawałka i wypełni swoją misję jaką jest awans na Mistrzostwa Europy w 2016, które odbędą się we Francji.

35


sport P

Supercup nie dla nas

olscy szczypiorniści zakończyli swój udział w towarzyskim turnieju, plasując się na drugim miejscu. Silniejsi od naszych piłkarzy okazali się Niemcy, którym ulegliśmy w Hamburgu 23:24 Podopieczni Michaela Bieglera w dniu inauguracji turnieju pokonali Egipt, jednak nie było to spektakularne zwycięstwo. Następnie już w lepszym stylu uporali się z Szwedami. Niestety polegli w meczu o pierwsze miejsce z Niemcami, którzy przed spotkaniem z nami również odnieśli dwa zwycięstwa. Braki kadrowe. Reprezentacja Polski przystąpiła do turnieju bez kilku podstawowych graczy. Zabrakło Krzysztofa Lijewskiego i braci Jureckich. Pomimo tego szczypiorniści radzili

36

nika różnicą dwóch bramek, tamci szybko ich doganiali. Kapitalnie bronił Sławomir Szmal, który dwa razy nie dał się pokonać z rzutu karnego. Zacięty finał. Pierwsza połowa to walka punkt za punkt. Po pół godziny

gry na tablicy widniał wynik 11:11. Zmiana stron nie spowodowała wielkich zmian. Po kilku minutach jednak podopieczni Michaela Bieglera na chwilę stanęli i rywale wyszli na prowadzenie 16:14, co szybko zostało zniwelowane przez rywala. Niestety to Niemcy przez większość drugiej połowy prowadzili i uzyskali przewagę bramkową, której nie udało się już odrobić. Genialnie między słupkami niemieckiej bramki grał Silvio Heinvetter, który zatrzymywał rzutyPolaków. Biało-czer woni ostatecznie zajęli drugie miejsce w towarzyskim turnieju Supercup, który był ważnym etapem przygotowań do styczniowych mistrzostw Europy w Danii. Karol Kubas

Źródło: www.ujk.edu.pl

SPORTOWE ZAJĘCIA FAKULTATYWNE ROK AKADEMICKI 2013/2014

sobie całkiem nieźle. Gra i porozumienie na linii rozgrywających i obrotowego Kamila Syprzaka mogła się podobać. Znakomicie w rzutach z dystansu spisywał się Karol Bielecki. Rywale jednak nie pozostawali dłużni i nawet gdy biało-czerwonym udawało się odskoczyć od przeciw-


sport Źródło: Internet

– z czym to się je? K

ażda uczelnia go ma, prawie każdy o nim słyszał, kilku w nim nawet regularne trenuje. Mowa o Akademickim Związku Sportowym, w którym studenci rozwijając swoje pasje, zdobywają trofea i tytuły na dużą skalę. Co to właściwie jest? AZS to największe stowarzyszenie sportowe w Polsce działające nieprzerwanie od ponad wieku. Powstał w Krakowie w 1909 roku i stamtąd rozprzestrzenił się na wszystkie ośrodki akademickie w kraju. Dzięki swojej bogatej historii stał się najliczniejszą organizacją studencką działającą na polskich uczelniach. Liczby na sportowo Dziś stowarzyszenie posiada ponad 42 tyś członków, zrzeszonych w ponad 250 klubach uczelnianych. Od ponad 50 lat organizowane są Akademickie Mistrzostwa Polski (do 2008 roku nazywane Mistrzostwami Polski Szkół Wyższych), które propagują sport wśród społeczności akademickiej, a najlepszym dają szansę startu na arenie europejskiej. AMP to obecnie ponad 200 startujących uczelni, ponad 40 dyscyplin i ponad 80 zawodów centralnych, w których udział bierze ok. 15 tys. studentów. Dochodzą do tego dziesiątki imprez środowiskowych, które pozwalają wyło-

nić najlepszych w danym regionie i często są również eliminacjami do dalszych etapów mistrzostw. AZS UJK Kielce. Jak każda uczelnia tak i nasza ma swoje stowarzyszenie. Uniwersytet, jako największa uczelnia w regionie świętokrzyskim, posiada sporą liczbę sekcji sportowych. Zaczynając od najsłynniejszej, a zaraz zdobywającej największe sukcesy (mistrzostwo III ligi podkarpacko – lubelskiej, mistrzostwo ligi małopolskiej) sekcja piłki ręcznej mężczyzn, przez piłkę nożną, siatkówkę, narciarstwo, na sekcji płetwonurków czy żeglarskiej kończąc. Kielecki AZS organizuje letnie i zimowe obozy dla studentów. Garstka wolnego czasu i chęć zadbania o własne zdrowie, powinny zmotywować studenta do wejścia w szeregi związku.

Legitymacja – przywileje i profity. Legitymacja ISIC-AZS to karta potwierdzająca członkostwo w Akademickim Związku Sportowym, dzięki której otrzymujesz możliwość korzystania ze wszystkich profitów wynikających z posiadania legitymacji ISIC oraz zniżek i korzyści przeznaczonych wyłącznie dla członków AZS. Legitymacja to jedyny dokument potwierdzający status studenta i ucznia oraz gwarancja dostępu do ok. 100 tys. zniżek na prawie całym świecie, w tym ponad 3 tys. w Polsce. Oszczędzasz na transporcie, zakwaterowaniu, w klubach studenckich, sklepach i punktach usługowych. Ze zniżek do 50% korzysta ponad 5 mln ludzi z blisko 130 krajów. Karol Kubas

Źródło: Internet 37


sport

Siatkarki AZS KSZO Ostrowiec wiceliderem 1 ligi Spotkanie Zawiszy Sulechów z

AZS KSZO Ostrowiec Świętokrzyski zapowiadało się niezwykle ciekawie gdyż na przeciw siebie wychodziła 2 i 3 druzyna 1 ligi. Mecz pokazał, że nasze zawodniczki sprostały presji zwycięstwa oraz utrzymały pozycję wiceliderek zaplecza ekstraklasy. Podopieczne Dariusza Parkitnego dominowały na parkiecie, a gospodynie jedynie momentami nawiązywały walkę. Początek spotkania nie zapowiadał oczekiwanego wyniku, gdyż walka toczyła się punkt za punktem. Świetnie w polu serwisowym spisywała się nasza zawodniczka Katarzyna Brojek, która wyprowadziła AZA Źródło: Internet na dwu punktową przewagę ( 5:7). Przewaga Ostrowczanek trwała jednak stosunkowo krótko, gdyż gospodynie wyszły na prowadzenie (9:7). Od tego momentu zawodniczki AZS-u zaczęły grac co raz lepiej w obronie i ataku co poskutkowało zdobywaniem większej ilości punktów. Przy stanie ( 15:20) dla naszych zawodniczek AZS przegrał kolejno dwie piłki (17:20 ). Jednak po dobrych akcjach Małgorzaty Ślęzak i Iwony 38

Kosiorowskiej mogły się cieszyć z wygranej w premierowej odsłonie. Druga partia do stanu 5:5 miała wyrównany przebieg. Potem jednak między innymi dzięki dobrym akcjom Kamili Ganszczyk   ostrowczanki odskoczyły na 10:5. Nie pomogły nawet czasy brane przez

trenera Zawiszy. Przez dłuższy czas siatkarki AZS-u KSZO utrzymywały pięciopunktowe prowadzenie, a potem... jeszcze je powiększyły. Po udanej akcji Katarzyny Brojek  było już 16:9. Przyjezdne w pełni kontrolowały boiskowe poczynania, grały dobrze, grały pewnie. Marek Mierzwiński i jego podopieczne robili, co mogli, aby przeciwstawić się liderowi rozgrywek. Stać ich było jednak tylko na lekkie podgonienie wyniku, kiedy to po akcji naszej zawodnicz-

ki przegrywały 17:21, a po chwili 19:22. Ostatecznie jednak dwa dobre bloki ostrowczanek przesądziły o tym, że prowadziły już w meczu 2:0 Po asie serwisowym Kamili Ganszczyk przyjezdne prowadziły w trzecim secie już 2:0, a po udanych blokach 5:1. Siatkarki z Sulechowa nie poddawały się jednak i doprowadziły do remisu 7:7. Mniej więcej do stanu 12:12 trwała wyrównana walka punkt za punkt, ale później ostrowczanki odskoczyły na dwa oczka. Rywalki jednak raz jeszcze wyrównały (14:14), ale dalsza cześć seta należała już do podopiecznych Dariusza Parkitnego, które wręcz szalały w polu zagrywki (22:15). Taka przewaga pozwoliła ostrowczankom na spokojne granie w końcówce i po akcjach Kingi Hatali   mogły cieszyć się ze zwycięstwa i miana niepokonanego. MLKS Roltex Zawisza Sulechów - AZS KSZO OstrowiecŚwiętokrzyski( 0:3  ); (19:25, 20:25, 18:25). Bartłomiej Bysiak


ciekawostki Źródło: Internet

S M A R T F O N

Z telefonów w dzisiejszych

dwóch tygodni, czyli mniej więcej 330 godzin, a w razie potrzeby jeszcze udostępni nam trochę energii, np. na podładowanie innego telefonu. Jeżeli Samsung wytrzyma 50 godzin, to już będzie naprawdę sporo. Punkt dla Nokii. Pisanie sms-ów Jak wiadomo, z telefonów zaczynaliśmy korzystać w szkole, często już w podstawówce, a tam „zabawa” tego typu urządzeniami była zabroniona. Trzeba więc było czasem pisać sms-a pod ławką. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że Nokia wygrywa i to z dużą przewagą? Bo jak pisać sms-a na Samsungu, jeżeli na niego nie patrzymy? Mobilność telefonu Czasem bywały sytuację, że ktoś ze znajomych chciał pobawić się naszym telefonem, ale stał od nas w jakiejś odległości. Posiadając Samsunga trzeba albo iść do kumpla i mu telefon podać, albo czekać, aż on podejdzie. Czyli tak naprawdę zmusza to do marnowania czasu. Co z Nokią? Rzucamy śmiało niezależnie od odległości, warunków atmosferycznych, tego gdzie jesteśmy czy refleksu kolegi. I z pełnym spokojem, że telefon wyjdzie z tego cało.

CZY

Aparat Samsung ma aparat o rozdzielczości 16 Mpix. Nokia? Nie ma aparatu? Więc znowu lepsza okazuje się Nokia, bo przecież kupujemy telefon, a nie aparat. Co się okazuje? Smartfon jest dużo gorszy, a co więcej za jego cenę jesteśmy w stanie kupić około 40 Nokii 3310. Czyli nie dość, że lepsza, to jeszcze tańsza. Po takim porównaniu nie pozostaje nic innego, jak złożyć zamówienie na dobry, klasyczny telefon. Łukasz Bielecki

Źródło: Internet

czasach korzysta każdy. Trudno w jakikolwiek sposób sobie bez nich poradzić. Dlatego też producenci prześcigają się w coraz to lepszych pomysłach na usprawnienie urządzeń. Tak, żeby korzystanie z nich było wygodniejsze, a także abyśmy mieli dostęp do coraz większej ilości funkcji. Dlatego też obecnie telefony klasyczne, od których większość z nas zaczynała dzwonienie i sms-owanie powoli znikają z rynku, a pojawia się na nim coraz więcej smartfonów, czyli czegoś, co pozwala dzwonić, pisać sms-y, korzystać z Internetu i aparatu. Czy jest to jednak potrzebne? Czy naprawdę smartfon jest lepszy od telefonu klasycznego? Porównajmy więc dwa topowe modele obu Otwieranie piwa gatunków, czyli Nokię 3310 i SamCzasem może się zdarzyć, że sunga Galaxy S4. Oto kilka konku- chcemy napić się piwa. No może tak rencji, które pozwolą nam pokazać, być. No ale możemy nie mieć ze sobą który rodzaj telefonu jest lepszy. otwieracza. I co wtedy? Wyciągamy Nokię i jak gdyby nigdy nic otwieBateria ramy butelkę. Co z Samsungiem? Nie oszukujmy się, jedną z waż- Prawdopodobnie dla niego taka próniejszych rzeczy w telefonie jest ba mogłaby się skończyć w serwisie. bateria, bo jest różnica, czy ładujemy sobie telefon raz w tygodniu, czy codziennie. Według danych producenta, Nokia wytrzymuje 260 godzin, Samsung 570 godzin. Od razu widać, że to bzdura. Nokia może wytrzymać nawet około

Dzwonki Są ludzie, którzy mają duszę artysty, na przykład komponują sobie muzykę. No właśnie. Wydawałoby się, że taki telefon jak Samsung na pewno da taką możliwość. Otóż nie. Mając Samsunga, taki dobry telefon, nie możemy ułożyć sobie dzwonka? Czyli nie możemy tak naprawdę rozwijać swoich pasji. A w Nokii? Wgrany kompozytor dzwonków pozwoli nie tylko na ułożenie swojego dzwonka, ale nawet fajnej piosenki.

TELEFON KLASYCZNY? 39


ciekawostki

Wampiriada

po raz kolejny w Kielcach!

U

niwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach po raz kolejny wspiera akcję Wampiriada. Studenci o wielkim sercu pomagają potrzebującym, oddając krew. Już 21 listopada od godziny 10:00 na terenie Kampusu Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach, studenci będą mogli oddać krew, by pomóc potrzebującym. W akcję z roku na rok angażuje się większa liczba osób, nie tylko studenci, ale też każdy kto pragnie pomóc ratować życie. „Wampiriada” to inicjatywa ogólno-

polska, w której każdego roku biorą Podczas tegorocznej akcji bęudział wszystkie większe uczelnie. dzie można zapisać się również Misją wydarzenia jest poszerzanie do REJESTRU DAWCÓW SZPIKU KOSTNEGO. Biorąc udział w tej inicjatywie, dajemy chorym bezcenny dar, nadzieję i szansę na zdrowie. Na wszystkich wspierających akcję czekać będą liczne atrakcje, wiele konkursów i fantastycznych nagród. To nic nie kosztuje, a może świadomości społecznej na temat uratować komuś życie. honorowego krwiodawstwa, oraz podkreślanie tego jak istotne jest Karolina Olejarz oddawanie krwi i zdrowy tryb życia.

Zmień ubranie smartfonem Powstała

linia ubrań o nazwie Lueme, która dzięki wszytym w materiał diodom LED przy użyciu smartfona może zmienić jego kolor. „Wszyst kie ubrania wchodzące w skład Lueme są zupełnie normalne” powiedziała Elisabeth Bigger, projektantka i twórczyni firmy. Linia składa się 40

z kurtki, tuniki i sukienki z odsłoniętymi plecami. Cały fenomen tego projektu polega na tym, że diody wszyte są pomiędzy warstwy materiału w taki sposób, że z jednej strony nie stykają się z ciałem, a z drugiej ich światło jest nieco rozproszone. Kolekcja została zaprezentowana podczas międzynarodowej konferencji w Zurychu. Dodatkowym plusem tej linii jest to, że diody możemy układać wedle uznania. Mogą tworzyć one motyw kwiatów, kropek czy pasków. Są też łatwe do usunięcia przed praniem, więc nie musimy się obawiać, że je zniszczymy. Kolor diod możemy zmienić za pomocą

aplikacji zainstalowanej na smartfona, w której znajduje się galeria kolorów. Jeśli jednak nie odpowiadałaby ona naszym oczekiwaniom, wtedy możemy wprowadzić nową barwę. Aplikacja pozwala nam również na ustawienie funkcji zmiany koloru tak, by dopasował się do rytmu muzyki czy zmian pogody. Elisabeth Bigger twierdzi, że jej projekt pomoże ludziom w szybszym reagowaniu na wydarzenia dziejące się w ich otoczeniu, czy dopasowanie się do środowiska, w którym się znajdują. Patrycja Olczyk


ciekawostki

Polskie Aniołki Źródło: Internet

W

• Parisian Nights (paryskie noce) • Shipwrecked (rozbitkowie) • Birds of Paradise (rajskie ptaki) • Linia PINK • Snow Angels (śnieżne Aniołki) W trakcie ostatniego segmentu pokazu, kiedy modelki zamieniały się w królowe śniegu, prezentowano stroje przypominające śnieżne płatki, które projektowane były w całości komputerowo i zostały wydrukowane na drukarkach 3D. Polki naprawdę oczarowały widzów. Nasze modelki występowały obok takich sław modelingu jak Adriana Lima, Karlie Kloss i

Alessandra Ambrosio, które od kilku sezonów są „aniołkami” marki. Powinniśmy się cieszyć tym bardziej, że to jedna z naszych rodaczek, czyli Magdalena Frąckowiak, zamykała tegoroczny pokaz. Jest to ogromne wyróżnienie dla 29-latki. Rzadko kiedy aż 3 Polki spotykają się na wybiegu, a udział w pokazie Victoria’s Secret to wielkie wyróżnienie i duży sukces dla każdej z nich. Materiał z prezentacji zmontowany i wyemitowany zostanie jak co roku w grudniu, pozostaje nam więc tylko czekać, aż będziemy mogli w pełnej krasie podziwiać nasze rodaczki. Aleksandra Kowalik źródło:www.elle.pl

Źródło: Internet

szyscy chyba wiemy, że Polki to jedne z najpiękniejszych kobiet na świecie. Udowodniły to ostatnio 3 polskie modelki: Katarzyna Struss, Magda Frąckowiak i Monika Jagaciak, które wzięły udział w pokazie zimowej kolekcji bielizny Victoria’s Secret w Nowym Jorku. Prezentacja bielizny tej marki to coś więcej niż zwykły pokaz, to prawdziwe święto w świecie mody. W show udział biorą nie tylko piękne modelki, ale też znani artyści. W tym roku byli to m.in. Taylor Swift i Fall Out Boy. Program pokazu przedstawiał się następująco: • British Invasion (brytyjska inwazja)

41


Okiem studenta nr 2  
Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you