Issuu on Google+

Harry Potter i Kamień Filozoficzny -OPRACOWANIE


1. Chłopiec, który przeżył Vernon Dursley, wychodząc do pracy, zobaczył kota studiującego mapę. Potem zauważył, że po ulicy chodzi mnóstwo dziwnie ubranych ludzi w kolorowych pelerynach. Zdenerwował się jednak dopiero, gdy usłyszał, jak wszyscy ci ludzie rozmawiają o małżeństwie Potterów i ich synu, Harrym - a takie nazwisko nosiła po ślubie dziwna siostra jego żony, z którą nie utrzymywali kontaktu. Postanowił zapytać Petunię o siostrę i zapomniał na resztę dnia o całej sprawie. Wieczorem dowiedział się od żony, która bardzo się zdenerwowała rozmową, że ich siostrzeniec rzeczywiście ma na imię Harry. Nie uspokoiło go to. Kiedy Dursleyowie poszli już spać, na ulicy pojawił się wysoki, chudy człowiek z długą, siwą brodą - Albus Dumbledore. Niedługo potem nadszedł widziany przez Vernona kot, który zmienił się w kościstą kobietę w okularach - Minerwę McGonagall. Zaczęli rozmawiać o tajemniczym zniknięciu złego czarnoksiężnika, Lorda Voldemorta, i o niedawnej śmierci Jamesa i Lily Potterów. Najbardziej zajmowało ich to, że czarnoksiężnik zniknął po nieudanej próbie zabicia synka Potterów, Harry’ego. Niedługo po rozmowie po jawił się ogromny, zarośnięty mężczyzna, Rubeus Hagrid, na latającym motorze. Przywiózł ze sobą śpiące niemowlę z blizną w kształcie błyskawicy na czole. Był to właśnie Harry Potter. Zostawiono go na schodach pod drzwiami Dursleyów, kładąc przy nim list do krewnych, po czym cała trójka odeszła.


2. Znikająca szyba Harry Potter miał już jedenaście lat. Nie był lubiany przez wuja, ciotkę ani kuzyna Dudleya, który ciągle mu dokuczał. Myślał, że jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym, bo tak powiedzieli mu wuj i ciotka. Tego dnia były urodziny Dudleya i okazało się, że Harry musi jechać z całą rodziną do zoo, ponieważ nie ma go u kogo zostawić. Harry obiecał, że będzie grzeczny, ale nikt mu nie wierzył, ponieważ cały czas przytrafiały mu się dziwne rzeczy. W zoo przyglądał się wielkiemu wężowi, którego drażnili Dudley i jego kolega. Nagle zrozumiał, że może z nim rozmawiać, i wąż poskarżył się na swoją niewolę. W następnej chwili szyba terrarium zniknęła i wąż błyskawicznie z niego uciekł, po drodze gryząc lekko Dudleya w pięty. Po powrocie do domu Harry został za karę zamknięty bez jedzenia w komórce pod schodami, w której mieszkał.

3. Listy od nikogo Nadeszły wakacje, po których Harry miał iść do nowej szkoły. Zapisano go do najgorszego gimnazjum w mieście, Dudleya - do najlepszego, mimo że Harry uczył się dobrze, a jego kuzyn okropnie. Tego ranka Harry dostał pierwszy w życiu list, ale wuj nie pozwolił mu go przeczytać. Zamiast tego kazał Harry’emu przenieść się z komórki pod schodami do pokoju na piętrze. Następnego dnia przyszedł kolejny list, kolejnego już trzy, potem dwanaście, dwadzieścia cztery... Dostawały się one do domu w przedziwne sposoby, na przykład ukryte w jajkach, ponieważ wuj nie odbierał poczty. W niedzielę listów było około czterdziestu, wleciały przez komin. Wuj Vernon kazał rodzinie się spakować i wywiózł ich do hotelu poza miastem. Następnego ranka do recepcji dostarczono ponad sto listów do Harry’ego. Wuj Vernon


omal nie oszalał - tym razem wywiózł wszystkich na samotną wyspę na morzu, gdzie stała tylko mała drewniana chatka. Harry’ego najbardziej dziwiło, że nadawca listów wie zawsze, gdzie on się znajduje, rozmyślał też o tym, że jutro są jego urodziny. Chwilę przed północą, gdy wszyscy poza Harrym już spali, rozległo się głośne walenie w drzwi.

4. Strażnik kluczy Drzwi wyleciały z zawiasów i do chatki wszedł potężny mężczyzna z gęstą, czarną brodą. Wszyscy się przerazili, ale Harry z jakiegoś powodu się go nie bał. Olbrzym przedstawił się jako Rubeus Hagrid, gajowy ze Szkoły Magii i Czarodziejstwa Hogwart. Dał też Harry’emu wielki tort urodzinowy. Kiedy okazało się, że Harry nie wie nic o Hogwarcie ani o swoich rodzicach, Hagrid strasznie się zdenerwował i zaczął krzyczeć na Dursleyów, po czym powiedział Harry’emu, że jest czarodziejem, i opowiedział mu, jak jego rodzice zginęli w walce z najpotężniejszym czarnoksiężnikiem wszech czasów. Okazało się także, że znał ich osobiście i bardzo miło wspomina. List, który miał ze sobą, był zawiadomieniem o przyjęciu do pierwszej klasy magicznej szkoły. Wuj Vernon zaczął protestować i upierać się, że Harry do żadnego Hogwartu nie pójdzie, ale gdy nazwał dyrektora szkoły, Dumbledore’a, głupcem, Hagrid dorobił Dudleyowi czarami świński ogonek. Potem kazał Harry’emu iść spać i sam ułożył się na nocleg w chacie.


5. Ulica Pokątna Rano Hagrid zabrał Harry’ego do Londynu, na ulicę Pokątną, gdzie znajdowały się czarodziejskie sklepy i bank. Harry dowiedział się, że istnieje nawet Ministerstwo Magii. Na ulicę Pokątną wchodziło się przez podwórze brudnego, nieciekawego pubu „Dziurawy Kocioł”, gdzie trzeba było przekręcić odpowiednie cegły w ścianie. Harry był niezwykle zdziwiony tym, że mnóstwo osób go rozpoznaje i podchodzi, aby się z nim przywitać. Zrobili zakupy, odwiedzili też Bank Gringottta, w którym okazało się, że Harry jest bardzo bogaty, ponieważ rodzice zostawili mu ogromną ilość pieniędzy. Przy okazji Hagrid zabrał jakąś tajemniczą paczkę i nie chciał powiedzieć Harry’emu, co się w niej znajduje. Podczas kupowania szat do szkoły Harry spotkał bladego chłopca z jasnymi włosami, który bardzo się wymądrzał i nie spodobał się Harry’emu, który żałował tylko, że nie rozumie, o czym chłopiec mówi. Dowiedział się potem od Hagrida, że uczniowie są przydzielani do czterech domów, w których mieszkają, i że domy te nazywają się Gryffindor, Ravenclaw, Hufflepuff i Slytherin. Hagrid kupił też Harry’emu w prezencie urodzinowym piękną białą sowę, którą chłopiec nazwał Hedwiga. Na końcu odwiedzili sklep z różdżkami, gdzie Harry wybrał sobie różdżkę. Nie było to takie proste, ponieważ musiał wypróbować ich wiele, nim znalazł tą właściwą - wtedy dowiedział się, że pióro feniksa, które znajduje się w jego różdżce, i pióro feniksa w różdżce Lorda Voldemorta pochodzą od tego samego ptaka. Wydało mu się to niepokojące. Rozstał się z Hagridem na peronie, gdzie ten wręczył mu jeszcze bilet do Hogwartu i kazał się informować, gdyby wuj lub ciotka byli jeszcze dla niego niemili.


6. Peron numer dziewięć i trzy czwarte Pierwszego września wuj Vernon wraz z żoną i synem odwiózł Harry’ego na dworzec. Bardzo się z niego śmiali, gdy zobaczył, że nie ma tu peronu dziewięć i trzy czwarte, z którego miał odjeżdżać pociąg do Hogwartu. Harry przestraszył się i zdenerwował, ale zobaczył rudą panią otoczoną grupką rudych dzieci, którzy mieli ze sobą sowę i rozmawiali o Hogwarcie. Pomogli mu dostać się na peron - trzeba było wejść w barierkę między peronami dziewiątym i dziesiątym. Wysoki i chudy rudy chłopiec w wieku Harry’ego nazywał się Ron Weasley i też zaczynał w tym roku naukę w szkole. Jego starsi bracia, bliźniacy Fred i George, okazali się, podobnie jak Ron, bardzo sympatyczni, i Harry od razu wszystkich polubił. Harry i Ron usiedli razem w przedziale. Podczas drogi poznali bardzo zarozumiałą i niezbyt ładną dziewczynę z mugolskiej rodziny, która nazywała się Hermiona Granger. Pojawił się też chłopiec ze sklepu z szatami, który przedstawił się jako Draco Malfoy i zaczął obrażać Rona; Harry go nie polubił i wiedział już, że będą wrogami. Po dotarciu do końcowej stacji wszyscy nowi uczniowie popłynęli do szkoły przez wielkie jezioro magicznymi łódkami, kierowanymi przez oczekującego na nich Hagrida.


7. Tiara Przydziału W holu szkoły na uczniów oczekiwała profesor McGonagall, która zaprowadziła ich do Wielkiej Sali. Pomieszczenie było ogromne, bogato udekorowane, płonęły w nim dziesiątki świec i siedziało tam mnóstwo uczniów ze wszystkich lat. Miała się tu odbyć ceremonia przydziału do poszczególnych domów - mężnych i odważnych do Gryffindoru, przebiegłych i sprytnych do Slytherinu, rozsądnych i sprawiedliwych do Hufflepuffu, pracowitych i wytrwałych do Ravenclawu. Harry bardzo się denerwował, ale pocieszyło go trochę to, że nie tylko on jeden. Okazało się, że ceremonia polega na założeniu na głowę starej, wystrzępionej tiary, która rozmawia z uczniem w jego głowie. Harry’ego chciała przydzielić do Slytherinu, ale poprosił ją o przydział do Gryffindoru (w którym, jak się dowiedział, byli jego rodzice) i Tiara się zgodziła. Do Gryffindoru trafili także Ron Weasley, Hermiona Granger i mały pyzaty chłopiec, Neville Longbottom, którego Harry poznał, gdy szukał po całym pociągu zaginionej ropuchy. Draco Malfoy został przydzielony do Slytherinu i był z tego bardzo zadowolony. Po przydziale rozpoczęła się uczta, która upłynęła w bardzo przyjemnej atmosferze. Zakłóciło ją tylko jedno wydarzenie kiedy od stołu nauczycielskiego spojrzał na Harry’ego nieprzyjemnie wyglądający nauczyciel o tłustych włosach i ziemistej cerze, chłopiec poczuł nagły ból w czole, w miejscu blizny. Okazało się, że ten nauczyciel to Severus Snape, który uczy eliksirów i podobno zna się na czarnej magii. Harry odniósł wrażenie, że profesor Snape go nie lubi.


8. Mistrz eliksirów Harry poznawał nowe przedmioty, nauczycieli i życie szkoły. Wszystko bardzo mu się podobało, zauważył też, że wielu uczniów tak jak on nie miało wcześniej pojęcia o istnieniu Hogwartu. Zawiodła go tylko obrona przed czarną magią, na którą wszyscy niecierpliwie wyczekiwali. Uczył jej wiecznie przestraszony profesor Quirrell, zawsze chodzący w turbanie na głowie, który okazał się nudny i podejrzewano go, że kłamie na temat swoich wielkich dokonań. Najbardziej nieprzyjemnym przeżyciem były lekcje eliksirów z profesorem Snapem, który nie przepuszczał żadnej okazji, aby dokuczyć Harry’emu i upokorzyć go. Było to tym bardziej przykre, że lekcje były wspólne ze Ślizgonami (uczniami ze Slytherinu), więc był na nich także Draco Malfoy, ulubieniec profesora. Pewnego dnia razem z Ronem odwiedzili Hagrida w jego chatce pod lasem. Harry poskarżył się na profesora Snape’a, ale Hagrid uznał, że tylko mu się wydaje. Dowiedzieli się też, że nastąpiło niesłychane wydarzenie - ktoś włamał się do banku Gringotta. Chciał coś ukraść, ale tego czegoś już nie było, bo zostało wcześniej zabrane. Harry skojarzył, że właśnie w dzień włamania był z Hagridem w banku, ale olbrzym nie chciał kontynuować tego tematu. Wydawało mu się również, że Hagrid wie coś, o czym nie chce mówić - zarówno o włamaniu, jak i o profesorze Snapie.


9. Pojedynek o północy Uczniowie mieli odbyć pierwszą lekcję latania na miotłach. Wszyscy, którzy wcześniej nie latali, w tym Harry, Neville i Hermiona, bardzo się tym denerwowali. Rzeczywiście Neville natychmiast spadł z miotły i złamał sobie nadgarstek. Kiedy nauczycielka poszła z nim do pielęgniarki, Draco Malfoy zabrał magiczną przypominajkę chłopca i postanowił schować ją na drzewie. Harry nie chciał do tego dopuścić, wsiadł na miotłę i poleciał za Malfoyem, którego bardzo to zaskoczyło. Wyrzucił więc magiczną kulkę daleko przed siebie, a Harry, niewiele myśląc, poleciał z całą prędkością i udało mu się ją złapać. Natychmiast został zawołany przez wyraźnie wściekłą profesor McGonagall, która widziała wszystko z okna. Zabrała Harry’ego wraz z uczniem starszej klasy, Oliverem Woodem, do pustej klasy. Harry był przerażony, że wyrzucą go ze szkoły, ale okazało się, że właśnie wykazał niezwykły talent do sportu czarodziejów, zwanego quidditchem, i został zaangażowany do drużyny Gryffindoru na stanowisko szukającego, co polegało na łapaniu malutkiej fruwającej piłeczki. Oliver Wood był kapitanem drużyny. Harry dowiedział się wtedy, że jego ojciec też grał na tej samej pozycji. Tego samego dnia Draco Malfoy, rozczarowany, że Harry’ego nie wyrzucono, wyzwał go na pojedynek o północy. Hermiona chciała powstrzymać Harry’ego i Rona, który postanowił towarzyszyć przyjacielowi, ale kazali jej się nie wtrącać. Okazało się, że był to podstęp Malfoya i że poinformował on szkolnego woźnego, że ktoś kręci się w nocy po szkole (co było surowo zakazane). Uciekali we czworo, ponieważ był z nimi Neville, który zapomniał hasła do pokoju i nie mógł wejść, oraz Hermiona, która się uparła. Chcieli się schować, ale zamiast do bezpiecznego miejsca wpadli do opustoszałego korytarza, w którym znajdował się ogromny trójgłowy pies. W ostatniej chwili udało im się uciec i wrócić do swojej sypialni. Tam Hermiona zwróciła im uwagę na to, że pies pilnował klapy w podłodze, a Harry pomyślał, że musi tam być tajemnicza paczka, którą Hagrid zabrał z Hogwartu.


10. Noc Duchów Harry dostał nową miotłę. Był to najnowszy dostępny model. Tego wieczoru odbył się jego pierwszy trening, którym kapitan Wood był zachwycony. W szkole wydano wielką ucztę z okazji Nocy Duchów. Podczas tej uczty przerażony profesor Quirrell przyniósł wiadomość, że do szkoły wdarł się bardzo niebezpieczny troll. Uczniowie zostali ewakuowani, ale Harry i Ron przypomnieli sobie, że na jednym z korytarzy w toalecie została Hermiona, która poszła się tam wypłakać po tym, jak na ostatniej lekcji nazwali ją „koszmarną”, ponieważ popisywała się wiedzą. Postanowili po nią pójść. Po drodze zauważyli trolla, który właśnie wchodził do jednej z toalet, i zamknęli go w środku. Po chwili zorientowali się, że to w tej toalecie jest Hermiona! Rzucili się ją ratować, Ronowi udało się wypowiedzieć zaklęcie lewitujące i znokautował trolla jego własną maczugą. Wtedy wpadli profesorowie McGonagall, Snape i Quirrell. Byli bardzo źli na Harry’ego i Rona, którzy mogli zginąć, ale niespodziewanie Hermiona powiedziała, że sytuacja jest jej winą. Opowiedziała, że poszła szukać trolla, bo była przekonana, że sobie z nim poradzi, a chłopcy jej szukali. Tylko ona została ukarana, ale od tego dnia Harry i Ron zaczęli się z nią przyjaźnić.


11. Quidditch Nadszedł dzień meczu Gryffindoru ze Slytherinem, w którym po raz pierwszy miał wystąpić Harry. Tego samego dnia profesor Snape zabrał Harry’emu książkę, a gdy Harry poszedł do pokoju nauczycielskiego ją odzyskać, natknął się na woźnego Filcha bandażującego nogę Snape’a, który narzekał na niemożność uniknięcia „trzech głów naraz”. Książki nie odzyskał, ale dało mu to do myślenia - Ron zgadzał się z nim, że Snape chce wykraść paczkę, której pilnuje pies, ale Hermiona uważała, że to niemożliwe. Podczas meczu nagle miotła Harry’ego odmówiła posłuszeństwa. Zamiast szukać piłeczki-znicza, musiał starać się nie spaść, gdyż wtedy z pewnością by się zabił. Na widowni Ron i Hermiona zobaczyli, że na Harry’ego patrzy profesor Snape i recytuje jakieś zaklęcia. Hermiona postanowiła podpalić mu szatę i przepchnęła się do niego, przewracając profesora Quirrella. Snape zaczął wrzeszczeć, a Harry odzyskał panowanie nad miotłą. Mimo tego incydentu drużyna Gryffindoru odniosła spektakularne zwycięstwo. Wieczorem trójka przyjaciół odwiedziła Hagrida. Zapytali go o gigantycznego psa i powiedzieli mu o profesorze Snapie. Hagrid nie uwierzył ani w próbę wykradnięcia tego, czego pilnuje pies, ani w rzucanie uroków na Harry’ego, a wyprowadzony z równowagi krzyknął, że cała sprawa dotyczy tylko profesora Dumbledora i Nicolasa Flamela.


12. Zwierciadło Ain Eingarp Harry, Ron i Hermiona szukali cały czas informacji o Nicolasie Flamelu, ale nic nie mogli znaleźć. Tymczasem nadeszło Boże Narodzenie, które chłopcy mieli spędzić w Hogwarcie. Harry dostał kilka prezentów, w tym bardzo cenną rzecz - pelerynęniewidkę. Była do niej doczepiona informacja, że kiedyś należała do jego ojca. Nocą Harry wybrał się, pod osłoną peleryny, do biblioteki, aby poszukać informacji w książkach z działu ksiąg zakaza nych. Jednak musiał stamtąd uciekać, gdyż omal nie został zauważony przez woźnego, a ten natychmiast zawiadomił profesora Snape’a. Uciekając, wbiegł do dziwnej komnaty pełnej starych i zniszczonych przedmiotów. Znalazł tam dziwne lustro, w którym zobaczył swoją rodzinę - rodziców, dziadków i innych krewnych, którzy już dawno nie żyli. Spędził tam mnóstwo czasu, przyglądając się im, a oni machali do niego i uśmiechali się. W końcu wrócił do sypialni. Opowiedział o wszystkim Ronowi, który też chciał zobaczyć rodzinę Harry’ego, ale zobaczył tylko siebie, trzymającego mnóstwo odznak za zasługi. Żaden z nich nie rozumiał, jaka jest wobec tego natura zwierciadła i co ono pokazuje. Harry’emu wyjaśnił to profesor Dumbledore, który trzeciej nocy oczekiwał go w komnacie z lustrem. Powiedział, że lustro pokazuje najgłębsze pragnienie patrzącego, i poprosił, by Harry nigdy nie szukał zwierciadła, które nazajutrz zostanie zabrane w inne miejsce.


13. Nicolas Flamel Drużyna Gryffindoru dowiedziała się, że podczas następnego meczu sędzią będzie profesor Snape. Po południu Harry dostał od Neville’a kartę z postaciami czarodziejów, które znajdowały się w słodyczach, „czekoladowych żabach”, i znalazł na niej informację o Nicolasie Flamelu. Okazało się, że Flamel jest twórcą kamienia filozoficznego - służy on do zamieniania metalu w złoto, ale przede wszystkim za jego pomocą można produkować Eliksir Życia, czyniący nieśmiertelnym tego, kto regularnie go pije. Przyjaciele domyślili się wtedy, czego może pilnować pies, nazywany przez Hagrida Puszkiem. W dniu meczu Gryffindor po raz kolejny odniósł zwycięstwo dzięki Harry’emu. Wieczorem Harry zobaczył profesora Snape’a zmierzającego ku Zakazanemu Lasowi otaczającemu Hogwart. Zaciekawiony, wsiadł na miotłę i poleciał go śledzić. Udało mu się podsłuchać rozmowę z profesorem Quirrellem, z której wynikało, że Quirrell miał na polecenie Snape’a wymyślić sposób na ominięcie Puszka, ale cały czas zwlekał. Natychmiast podzielił się tymi informacjami z Ronem i Hermioną; razem doszli do wniosku, że Quirrell nie da rady oprzeć się groźbom profesora Snape’a.


14. Norweski smok kolczasty Ku zdziwieniu przyjaciół Quirrell nadal się opierał. Pewnego dnia cała trójka została zaproszona przez Hagrida na herbatkę, podczas której dowiedzieli się, że oprócz Puszka dostępu do kamienia strzegą cztery potężne zaklęcia rzucone przez profesorów, w tym także profesora Snape’a i profesora Quirrella. Pod koniec pobytu w chatce zauważyli, że Hagrid ogrzewa w kominku smocze jajo. Powiedział im, że wygrał je w karty od jakiegoś nieznajomego. Olbrzym był zachwycony, ponieważ zawsze marzył o własnym smoku, ale Harry i jego przyjaciele byli przerażeni jego lekkomyślnością. Kiedy smok się wylągł, okazał się z dnia na dzień coraz bardziej niebezpieczny, a Hagrid bardzo szybko stracił nad nim kontrolę. Ron wymyślił, że skontak tuje się ze swoim starszym bratem Charliem, który studiuje smoki i na pewno chętnie zabierze małego Norberta. Udało im się wysłać smoka w specjalnej klatce, zabrali go w środku nocy przelatujący przyjaciele Charliego. Po drodze widzieli profesor McGonagall krzyczącą na Malfoya, który podsłuchał ich rozmowę i usiłował powiedzieć jej o smoku. Jednak schodząc z wieży, wpadli prosto na woźnego i okazało się, że na szczycie zostawili pelerynę.


15. Zakazany Las Zostali zaprowadzeni do pokoju profesor McGonagall. Harry bardzo ją lubił i szanował i nie chciał jej zawieść, więc był zrozpaczony. Bał się także wyrzucenia ze szkoły. Tymczasem profesor McGonagall pojawiła się w pokoju, prowadząc Neville’a. Na szczęście nie uwierzyła w istnienie smoka, o którym powiedział jej Neville, i doszła do wniosku, że wymyślili to, aby sprowokować Malfoya do chodzenia w nocy po szkole. Surowo ich ukarała, odbierając Gryffindorowi punkty, służące do ustalania pod koniec roku, który dom był najlepszy. Postanowili więcej nie wtrącać się w cudze sprawy, ale tydzień przed egzaminami Harry usłyszał krzyk profesora Quirrella, który po chwili uciekł z najbliższej klasy i wyglądał na bardzo przerażonego. Chłopiec był przekonany, że oznacza to, iż Quirrell się poddał i zdradził swoje zaklęcie profesorowi Snape’owi, który może teraz pójść po kamień filozoficzny. Powiedział o tym przyjaciołom, ale doszli do wniosku, że i tak nikt im nie uwierzy. Przyszedł czas odbycia kary, wyznaczonej przez woźnego za chodzenie nocą po szkole. Mieli iść nocą do Zakazanego Lasu. Byli z nimi także Malfoy i Neville, prowadził ich Hagrid. Okazało się, że ich zadaniem jest znalezienie rannego jednorożca, ukrywającego się gdzieś między drzewami. Po drodze spotkali centaura Ronana, jednego z mieszkańców lasu; zapytali go o jednorożca, ale powiedział tylko: „Mars jasno płonie tej nocy” i nie chciał udzielić innej odpowiedzi. Poszli dalej, na polecenie Hagrida rozdzielili się na dwie grupy. Harry został z Malfoyem. Wkrótce zobaczyli martwego jednorożca. Gdy chcieli zawołać Hagrida, z lasu wynurzyła się zakapturzona postać, przyklękła przy zwierzęciu i zaczęła pić jego krew. Malfoy uciekł z wrzaskiem, a Harry skamieniał ze strachu i bólu, gdy nagle rozbolała go blizna. Nagle zza jego pleców pojawił się inny centaur, Firenzo, i przegonił potworną postać. Następnie powiedział Harry’emu, że sprzeciwił się przywódcy centaurów, Zakale, aby go uratować. Wytłumaczył mu też, że nadchodzi wielkie niebezpieczeństwo. Krew jednorożca zapewnia życie


każdemu, nawet gdyby był na wpół martwy, ale sprowadza jednocześnie przekleństwo na głowę mordercy zwierzęcia. Harry domyślił się, że jedyną osobą, która może potrzebować kamienia filozoficznego i krwi jednorożca, jest Lord Voldemort, który chce wrócić do życia. Potem opowiedział wszystko Ronowi i Hermionie, ale ci mieli wątpliwości i uspokajali go, że nawet gdyby to była prawda, to w Hogwarcie pod opieką Dumbledore’a nic mu nie zagraża. Tej samej nocy ktoś zwrócił Harry’emu pelerynęniewidkę.

16. Przez klapę w podłodze Nadszedł czas egzaminów. Harry poradził sobie z nimi, ale cały czas myślał o sprawie Puszka i kamienia. Wpadł w końcu na pewien pomysł i pobiegł do Hagrida. Okazało się, że gajowy opowiedział osobie, od której nabył smocze jajo, o Puszku i o tym, że można go uśpić graniem na jakimś instrumencie. Harry, Ron i Hermiona czym prędzej pobiegli do zamku. Chcieli porozmawiać z profesorem Dumbledorem, ale go nie było, postanowili więc sami pilnować Snape’a. Nie udało się jednak, a wtedy Harry zdecydował, że w nocy pójdzie i zabierze kamień. Przyjaciele postanowili mu towarzyszyć. Neville chciał ich zatrzymać, ale unieszkodliwili go zaklęciem. Klapa była otwarta. Grając na flecie, minęli Puszka. Udało im się pokonać pierwszą przeszkodę - była nią roślina zwana diabelskimi sidłami, która dusiła każdego, kto jej dotknął. Potem musieli odszukać i złapać latający klucz do drzwi pośród chmary innych kluczy. Następnie czekała ich partia gigantycznych szachów, podczas której Ron pozwolił się zbić i pozostał na szachownicy, aby Harry i Hermiona mogli iść dalej. Zobaczyli martwego trolla, którego pokonał ten, kto przechodził przed nimi. Potem znaleźli stół z kilkoma eliksirami i zagadką, mówiącą, który należy wypić, aby bezpiecznie przejść dalej. Hermiona rozwiązała zagadkę i na prośbę Harry’ego zawróciła po Rona, a Harry poszedł dalej.


17. Człowiek o dwóch twarzach W ostatniej komnacie znajdował się profesor Quirrell. Powiedział Harry’emu, że na meczu próbował go zabić, a podejrzewany przez niego profesor Snape ratował mu życie. Harry zauważył, że za plecami Quirrella stoi zwierciadło Ain Eingarp. Quirell stwierdził, że jest ono kluczem do odnalezienia kamienia filozoficznego. Mówił też o posłuszeństwie względem swojego pana, ale Harry nie słuchał go, tylko zastanawiał się, jak zdobyć kamień. W końcu stanął tak, by odbić się w lustrze, a w następnej chwili jego odbicie wyciągnęło kamień z kieszeni i znowu tam włożyło. Wtedy kamień rzeczywiście znalazł się w kieszeni chłopca. Nie powiedział o tym Quirrellowi, choć ten pytał, a wtedy profesor rozwiązał swój turban i Harry zobaczył, że zamiast tyłu głowy ma drugą twarz - z czerwonymi oczami i szparkami jak u węża zamiast nosa. Była to twarz Lorda Voldemorta, który kazał Quirrellowi zabić Harry’ego. Quirrell strasznie cierpiał, kiedy go dotykał, ponieważ coś paliło jego skórę żywym ogniem, ale prawie mu się udało. Harry zemdlał, myśląc, że umiera. Obudził się w łóżku w skrzydle szpitalnym w szkole. Był przy nim Dumbledore, który uspokoił go, że kamień został zniszczony. Powiedział mu też, że tym, co paliło Quirrella, była miłość matki Harry’ego, która oddała za niego życie i tym zapewniła mu ochronę przed dotknięciem Voldemorta. Gdy Harry wyzdrowiał, odbyło się uroczyste zakończenie roku szkolnego, na którym Gryffindor został ogłoszony najlepszym wśród domów.


Harry potter i kamień filozoficzny