Issuu on Google+

LESZCZYŃSKI

PORADNIK

BUDOWLANY

nr 3/luty 2017 (dwumiesięcznik) www.facebook.com/nowydomleszno

tel. 533 442 443


Wielkie budowanie

W

grudniu objechałem Leszno i okolice, wszędzie tam gdzie są teraz większe budowy. I przecierałem oczy ze zdumienia. Nigdy jeszcze nie budowano u nas tyle domów i mieszkań. Kto nie wierzy, niech zajrzy na strony 8 i 9, które pokazują lokalizacje największych mieszkaniowych inwestycji budowlanych. Wrażenie jest imponujące. Wszystko to zasługa deweloperów, którzy zdają się idealnie trafiać w rynkowe zapotrzebowanie. Co prawda reklama w stylu „dom z działką za 190 tys. zł”, jak reklamuje się pewna firma z Kąkolewa, nie jest do końca prawdziwa. Ale jest faktem, że kto dysponuje mniej więcej taką kwotą (a tyle właśnie dostaniemy za mieszkanie w blokach) może poważnie przy-

mierzyć się do przeprowadzki do własnego domu. Oczywiście będziemy musieli dość sporo dorzucić na wykończenie (można wziąć kredyt) i nie będzie to willa z basenem. Na temat jakości deweloperskich domów krążą różne opinie. Że budują szybko i byle jak. To są krzywdzące plotki, bo prawda jest inna. Każdy szanujący się inwestor budowlany udostępnia klientom dokładną dokumentację, z której jasno wynika z czego wznoszone są domy i mieszkania, przy użyciu jakich technologii. Deweloperskie domy często są lepiej wykończony i z lepszych materiałów (np. stosuje się trzywarstwowe szyby czy ponadnormatywne ocieplenie) niż te wznoszone indywidualnie. Wybór na rynku jest ogromny. Można kupić domek nad zalewem w Rydzynie, w pobliskich Wilkowicach i Przybyszewie. Ale też w samym Lesznie zdarzają się bardzo atrakcyjne lokalizacje.

Zbigniew Greźlikowski wydawnictwo@alfa-press.pl


Z pośrednikiem, czy bez pośrednika? Rozmowa z Ewą Mania, która prowadzi w Lesznie biuro nieruchomości Realty.

– Mam do sprzedania mieszkanie lub dom. Czy warto w tej sytuacji skorzystać z usługi biura nieruchomości? Czy pomoże znaleźć nabywcę? Może lepiej szukać kupca na własną rękę? Tak łatwo dzisiaj zamieścić ogłoszenie w internecie... – Zawsze warto. Sprzedaż nieruchomości to nie tylko zamieszczenie ogłoszenia. Jest to cały proces, który pośrednik przeprowadza od początku do końca, czyli od „wystawienia” nieruchomości na rynek do zamknięcia transakcji u notariusza. Czasami ze sprzedażą wiążą się zobowiązania np. podatkowe, o których sprzedający nie miał pojęcia. Również strona kupująca czuje się pewniej kupując przez biuro nieruchomości, ponieważ biuro ponosi odpowiedzialność za przeprowadzenie transakcji. Większość ludzi nie wie jak sprawdzić nieruchomość, nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń z jakimi może być związany zakup nieruchomości mam tu na myśli wady prawne lub...fizyczne. Kupując przez biuro kupujący dostają nieocenione wsparcie. Tu nie można sobie pozwolić na błąd. Dlatego mimo, że sprzedający równolegle ogłaszają swoje nieruchomości do sprzedaży bezpośredniej, kupujący często decydują się na zakup przez pośrednika. Zwłaszcza, że dzisiaj większość biur nie pobiera prowizji od kupującego. – Biura nieruchomości pobierają prowizję. To zrozumiałe. Muszą na siebie zarobić. Ile zwykle wynosi prowizja? I co w zamian można oczekiwać? – Standardem na rynku jest prowizja w wysokości od 1% do 3% wartości transakcyjnej nieruchomości. Wysokość prowizji jest uzależniona od ceny nieruchomości. Im droższa nieruchomość, tym niższy procent prowizji. W zamian klient może oczekiwać pełnej obsługi w zakresie sprzedaży bądź

kupna nieruchomości. Zleceniodawca w tym momencie nie powinien nic robić, wszystkim powinien zająć się pośrednik.

jest przygotowana całkiem inna oferta wynajmu przez właścicieli nieruchomości, która nie konkuruje z ofertą dla stałych mieszkańców Leszna.

– Bywa, że nieruchomość, którą chcemy kupić jest zadłużona lub ma niejasną sytuację własnościową. Czy biuro weźmie na siebie odpowiedzialność jeśli coś pójdzie nie tak już po podpisaniu umowy? – Każde biuro musi posiadać obowiązkowe ubezpieczenie OC pośrednika. Jeżeli błąd będzie po stronie pośrednika, np. poprzez jakieś niedopatrzenie, ufam, że pośrednik ten weźmie na siebie odpowiedzialność.

– W Lesznie i okolicach widać też boom budowlany związany z dużą aktywnością deweloperów. Ile prawdy jest w reklamach typu: dom z działką za 199 tys. zł? – Buduje się dużo ponieważ wszystko się sprzedaje. W ostatnich latach powstał całkiem nowy wzór budownictwa, tzw. „czworak” i „dwulokalowiec”. Są to hybrydy pomiędzy budynkiem wielorodzinnym, a jednorodzinnym. Jest to fajna alternatywa dla bloku ponieważ ma się swój własny ogródek i poczucie mieszkania w domu, jednak nie trzeba wydawać fortuny na budowę. Deweloperzy stworzyli odpowiedź na potrzeby i pragnienia klientów. Bądźmy realistami. Nie da się mieć nowego domu z działką za 199 tys. zł skoro tyle właśnie kosztuje mieszkanie w bloku. Budowa kosztuje. Dopiero gdy poznajemy bliżej ofertę okazuje się, że trzeba dołożyć na wykończenie wnętrza, na piec i grzejniki, na udziały w drodze, na VAT, i wychodzi 299 tys. lub więcej...

– Jaka jest teraz sytuacja na leszczyńskim rynku nieruchomości? Chodzi o liczbę ofert i ceny. Może warto poczekać i będzie taniej? – Ofert mieszkań zwłaszcza z rynku wtórnego jest niewiele, a mieszkania z rynku pierwotnego cieszą się popularnością, stąd ceny są lekko wywindowane w górę. Nieruchomości mają tą zaletę, że ich wartość nie spada a rośnie na przestrzeni lat. Uważam, że będzie tylko drożej. – A jak wygląda rynek wynajmu mieszkań i domów? Ponoć ceny poszły mocno w górę, gdyż koło Leszna trwa wielka budowa (trasa S5), a z drugiej strony miejscowe firmy zatrudniają coraz więcej Ukraińców i Białorusinów, a oni muszą gdzieś spać... – Ceny najmu są stosunkowo wysokie jak na miasto o tej wielkości. Na pewno odpowiada za to mała podaż. Popyt na wynajem mieszkań jest duży, wynajmuje się wszystko i tak też było zanim rozpoczęła się budowa S5 czy imigracja sąsiadów zza wschodniej granicy. Robotnicy nie wynajmują indywidualnych mieszkań, wynajmują pokoje. Dla nich


Mój wymarzony dom O swoim domu z drewna mówi Daria Szewczyk z Tarnowej Łąki koło Rydzyny – Skąd taki pomysł? Dom z drewna, tu w Wielkopolsce, gdzie przecież za dużo lasów nie ma… – Zaczęło się od dużej, bo dwuhektarowej działki. Po drugie, mieliśmy tartak, to był rodzinny biznes. Po trzecie, znalazł się ktoś kto miał duże doświadczenie w obróbce drewna, niemal artysta. – Taki dom dużo kosztuje? – Wszystko zależy od tego za ile kupi się drewno. Na budowę domu tej wielkości co nasz (140 m kw.) potrzeba około 100 metrów kubicznych, a to trochę kosztuje. Na kosztach waży też standard wykończenia czy rodzaj pokrycia dachu. My wybraliśmy tradycyjną strzechę, choć inny dach byłby zapewne tańszy, ale nie byłoby tego efektu. – Jak wygląda konstrukcja ściany takiego domu, czy to tylko bal na bal i po wszystkim? – My wybraliśmy nie tradycyjne bale, lecz belki o przekroju 20/18 cm, które są łączone na obce pióro. Potem przychodzi folia i warstwa wełny mineralnej, a od środka boazeria. Belki były wcześniej opalane, aby powstało wrażenie jakby dom miał już swoje lata. W środku wszystko wykonane w drewnie, tak podłogi, ściany jak i sufity. Widać całą konstrukcję i jest na co patrzeć, i oto właśnie chodziło.

Dom stoi na dużej, dwuhektarowej działce. W pobliżu staw i las. Słowem, jak u Pan Boga za piecem – W takim domu zimą na pewno jest ciepło, ale latem to pewnie nie idzie wytrzymać? – Tak, dom jest bardzo ciepły, na tyle, że zimą wystarczy ogrzewanie z kominka z płaszczem wodnym. Też obawiałam się co będzie latem, ale okazało się, że nawet w najcieplejsze dni w środku panuje przyjemny chłód. Nawet moja mama była zdziwiona, bo u niej w domu murowanym latem niekiedy robi się gorąco. Może to zasługa grubej strzechy, która ma 40 cm grubości, że słońce nie jest w stanie przegrzać naszego domu… – Jak na co dzień żyje się w takim domu? Czy nie trzeszczy i wydaje inne, dziwne dźwięki? – O tak, ten dom żyje. Przez pierwsze trzy lata, a dom ma już 10 lat, naprężenia drewna były bardzo słyszalne. Tu i tam musiało coś pęknąć, dopasować się. Teraz jest wyraźnie ciszej, ale

Ten słup pośrodku, który podtrzymuje sufit w salonie, jest wsparty na specjalnej śrubie, dzięki czemu można niwelować naturalne naprężenia konstrukcji

skrzypienie zostało. To jest kwestia przyzwyczajenia. Ta cecha takiego domu nam się akurat podoba. – Nie ma obaw, że dom może pójść dymem, bo drewno przecież łatwo się pali? – Strzecha jest impregnowana, belki zabezpieczone olejem, a instalacja elektryczna odpowiednio zabezpieczona. Nie ma ryzyka, że nagle gdzieś pojawi się ogień. – Jakieś minusy życia w domu z drewna? – Może tylko jeden. Aby nie kłaść za dużo przewodów, nie zamontowaliśmy kontaktów i wszystkie lampy włączamy pilotem. Poza tym to wspaniały dom, który ma swój niepowtarzalny nastrój i duszę. Nie wyobrażam sobie teraz mieszkać w murowanym domu z cegieł i betonu.

pytania zadawał: Zbigniew Greźlikowski

W środku wszystko z drewna, widać całą konstrukcję domu


Nowy Dom