Issuu on Google+

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010


NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010


nowinki

Wygraj zaproszenie Uwaga, konkurs trwa! Kontynuujemy wspólną zabawę „Nowin Andrychowskich” oraz Parku Miniatur „Świat Marzeń” w Inwałdzie. Także i tym razem do wygrania jest podwójne zaproszenie do parku. W tym miesiącu pytanie brzmi: „W jakiej skali została wykonana rzymska Bazylika św. Piotra, znajdująca się w Parku Miniatur?” Tradycyjnie podpowiadamy, iż odpowiedź na nasze pytanie można znaleźć pod adresem internetowym: www.parkminiatur.com. Odpowiedzi na pytanie można nadsyłać, przynosić do naszej redakcji albo zostawiać w skrzynce znajdującej się przy wejściu do redakcji w terminie do 9 września 2010r. Uwaga. Koniecznie prosimy o doklejenie kuponu konkursowego. W ubiegłym miesiącu pytaliśmy, na jakim obszarze rozciągają się korytarze „Zielonego Labiryntu”. Prawidłowa odpowiedź brzmi: 2 000 mkw. Nagrodę - podwójne zaproszenie do inwałdzkiego parku otrzymuje Oskar Stańczak z Wieprza. Zwycięzcy gratulujemy. Wszystkim, którzy nadesłali odpowiedzi, serdecznie dziękujemy za udział w zabawie.

Nowy cykl: Parkowanie po andrychowsku

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

3


nowinki

Kolejny film Mini a cieszy Zebrali krew z „Nowinami”

Prezes Andrychowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej obiecała na antenie „Twojego Radia Andrychów” stworzenie mini placu zabaw na osiedlu Żwirki i Wigury i słowa dotrzymała. Od kilku tygodni maluchy zamieszkujące tę enklawę mogą odpoczywać na huśtawkach i bawić się w piaskownicy o sporych wymiarach, zamykanej od góry. (as) Zgodnie z wieloletnią tradycją, wraz z sierpniowym numerem „Nowin Andrychowskich” oddajemy do Państwa rąk film w formacie DVD. To już siódme „Miasteczko Andrychów”. W tym roku w naszym filmowym wydawnictwie pragniemy przedstawić zmiany, które zachodzą w Andrychowie i podandrychowskich wioskach. Mamy nadzieję, że 30-minutowy obraz przypadnie naszym Czytelnikom do gustu. Film przygotowała redakcja „Nowin Andrychowskich”. Słowa wdzięczności należą się wszystkim, którzy pomogli nam w realizacji obrazu, tak więc – dziękujemy. A Państwa zachęcamy do obejrzenia filmu. Na koniec drobna uwaga techniczna. Ze względu na ustawienia kamery, którą kręciliśmy ujęcia z dzisiejszego Andrychowa i sołectw, najwygodniej film będzie oglądać w formacie 4:3 (nie zaś 16:9). Wtedy zdjęcia będą mieć naturalne proporcje. (as)

Dyżurują (zmiany) Od 1 sierpnia wprowadzono zmiany do zasad funkcjonowania nocnej i świątecznej opieki lekarskiej w Andrychowie. Wcześniejszy dyżur telefoniczny zastąpił stały dyżur nocny w NZOZ „Przy basenie” mieszczącym się przy alei A. Wietrznego 3 (tel. (33) 870 49 80). Dyżur pełniony jest w godzinach od 18 danego dnia do godziny 8 rano następnego dnia w dni powszednie oraz od godziny 8 do 8 rano następnego dnia w dni świąteczne i dni wolne od pracy. – Będzie to tylko dyżur przy alei Wietrznego i to jest ta podstawowa zmiana – mówi Maria Kasprzyk, główna księgowa NZOZ „Przy basenie”. Pacjenci mogą korzystać z pomocy lekarza ogólnego, który dyżuruje w gabinecie znajdującym się na parterze budynku, na wprost wejścia głównego. (rm) W najbliższych tygodniach dyżury nocne aptek wyglądają następująco: 6 – 13 sierpnia – apteka „Cefarm Śląski”, ul. Krakowska 83e, tel. (33) 87587-39; 13 – 20 sierpnia – apteka „Medica”, ul. Rynek 26a, tel. (33) 875-90-80; 20 – 27 sierpnia – apteka prywatna, ul. Lenartowicza 7, tel. (33) 875-27-37; 27 sierpnia – 3 września – apteka „Dbam o zdrowie”, ul. Lenartowicza 40, tel. (33) 875-91-55; 3 – 10 września – apteka „Farmakon”, ul. Krakowska 120, tel. (33) 875-26-14; 10 – 17 września – apteka „Przy Samolocie”, ul. Krakowska 62, tel. (33) 870-53-49. Objęcie dyżurów następuje o godz. 8.00. (red.)

4

Na Jasną Górę i z powrotem

Najpierw (6 sierpnia) ponad 300 pielgrzymów już po raz 24. wyruszyło pieszo w 6-dniową trasę spod kościoła św. Stanisława w Andrychowie do Częstochowy. Trzy dni później od kościoła św. Macieja prawie 100-osobowa grupa na rowerach wystartowała w tę samą drogę. To już ósma pielgrzymka rowerowa z Andrychowa. Obie grupy połączyły się w środę, 11 sierpnia u stóp Jasnej Góry, by wspólnie modlić się przed obrazem czarnej Madonny. Andrychowskie grupy tradycyjnie dołączyły się do wchodzącej także w tym dniu Pielgrzymki Diecezji Bielsko – Żywieckiej. Tego samego dnia pielgrzymi piesi powrócili do Andrychowa przygotowanymi wcześniej środkami komunikacji, natomiast dla rowerzystów był to dopiero półmetek pielgrzymowania. W czwartek rano (12 sierpnia) rozpoczęli drogę powrotną.(iż)

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

4 sierpnia pobierano krew w ramach ogólnopolskiej akcji „Zbieramy krew dla Polski”, organizowanej już po raz trzeci przez Grupę Muszkieterów oraz Polski Czerwony Krzyż. W Andrychowie akcja odbyła się na ul. Włókniarzy przed supermarketem Intermarche. 97 osób oddało krew. Udało się zebrać 43 litry 650 ml. 19 osób oddało krew po raz pierwszy. Akcje organizowane były w 4 miastach małopolski. Andrychów jak zwykle uzyskał bardzo dobry wynik. (rob)

Plac dla strażaków

W sierpniu w Krakowie doszło do podpisania umowy o dotację na prace budowlano – remontowe w ramach zadania „Małopolskie Remizy 2010”. Burmistrz Jan Pietras oraz skarbnik Mirosław Kalota parafowali dokumenty w siedzibie Departamentu Środowiska i Rozwoju Obszarów Wiejskich Urzędu Marszałkowskiego. W ubiegłym roku nasza gmina również z powodzeniem starała się o wojewódzką dotację. Wówczas pieniądze trafiły do Rzyk. W tym roku dotacja wspomoże remont placu manewrowego Ochotniczej Straży Pożarnej w Roczynach. Kraków przekazał na ten cel 40 tysięcy zł. Z gminnej kasy trzeba będzie dołożyć dwa razy tyle. (fr)

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


nowinki

Do Rzyk na odpust

Wyjątkowo uroczysty przebieg miały tegoroczne uroczystości odpustowe ku czci patrona parafii w Rzykach, św. Jakuba Starszego. Wszystko za sprawą papieża Benedykta XVI, który ogłosił obecny rok – właśnie Rokiem św. Jakuba. 25 lipca pod przewodnictwem proboszcza parafii św. Macieja, ks. Stanisława Czernika ponad 30-osobowa grupa andrychowian pielgrzymowała pieszo do kościoła w Rzykach. Trasa wiodła przez Pańską Górę i Zagórnik, gdzie pątnicy odwiedzili dom rekolekcyjny, obejrzeli czynną tam wystawę poświęconą osobie ks. Władysława Bukowińskiego, misjonarza Kazachstanu i modlili się przy Jubileuszowym Krzyżu na Groniu Miłosierdzia. W Zagórniku także grupa pielgrzymów powiększyła się o kilku mieszkańców tej miejscowości. W Rzykach sumie odpustowej przewodniczył ks. S. Czernik, który także wygłosił homilię. Przypomniał w niej historię powstania rzyckiej parafii pod koniec XVIII wieku. We mszy obok parafian i przybyłych pieszo pielgrzymów wzięło udział sporo mieszkańców z całej okolicy, w tej liczbie burmistrz Andrychowa Jan Pietras. Pięknym uzupełnieniem oprawy muzycznej uroczystości było wykonanie specjalnie na tę okazję napisanego „Hymnu do św. Jakuba” autorstwa Henryka Grzesło. Po mszy św. cała grupa gości została ugoszczona przez Koło Gospodyń Wiejskich.(iż)

Hit sezonu

Andrychowski basen to hit tego sezonu w całym regionie. Na kąpielisko przy Alei Wietrznego ściągają mieszkańcy nie tylko z naszej gminy, ale z sąsiednich miejscowości. Nie brakuje też gości ze Śląska. - To fantastyczne miejsce, idealne na wypoczynek dla całej rodziny – mówi pani Barbara z Ustronia. – Przed południem zwiedziliśmy Park Miniatur w Inwałdzie,

Cmentarz poświęcony

Już nie p.o.

Marta Szrobarczyk, która pełniła obowiązki dyrektora Ośrodka Wspierania Rodziny po rezygnacji Jacka Bylicy, nadal będzie zawiadować tą instytucją. Na początku sierpnia w magistracie odbył się konkurs na to stanowisko. Wizja rozwoju OWR oraz dotychczasowe osiągnięcia M. Szrobarczyk zdobyły uznanie komisji powołanej przez burmistrza Jana Pietrasa. (fr)

a po obiedzie przyjechaliśmy tutaj. Podobnego zdania jest Krystyna z Kalwarii: Dawniej chętnie wybieraliśmy się na basen do Brodów. Teraz tam już nic nie ma, ale za to tutaj mamy stosunkowo blisko. Obiekt jest nowoczesny, atrakcyjny i dostępny na każdą kieszeń. Podczas lipcowych upałów w basenowej kasie sprzedano ponad 36 tysięcy biletów! (fr)

Pod koniec lipca poświęcono i oddano oficjalnie do użytkowania nową część cmentarza komunalnego w Andrychowie. Ceremonię poprowadzili wspólnie: ks. Dziekan Józef Jania i ks. Prałat Stanisław Czernik. Skromną uroczystość uświetnił występ chóru działającego przy Parafii św. Macieja. Jak informuje Wydział Ochrony Środowiska, Rolnictwa i Leśnictwa Urzędu miejskiego, na sam teren pod rozbudowę cmentarza wydano ponad pół miliona złotych. Koszty prac projektowo - budowlanych wyniosły 284.864,78 zł. Kwota ta obejmuje m.in.: niwelację terenu, wykonanie nowego ogrodzenia na długości 270 mb, wykonanie ciągu pieszo - jezdnego o pow. 287 m2 (bez wyłożenia kostką brukową) oraz nasadzenie krzewów. Dzięki tym działaniom uzyskano 600 nowych miejsc do pochówku zmarłych. Andrychowski cmentarz można jeszcze rozbudowywać. Do zagospodarowania jest jeszcze działka o pow. 42,33 ar, co pozwoli na pozyskanie dalszych 600 miejsc do pochówku, na które Gmina Andrychów również posiada pozwolenie na budowę.(fr)

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

W elicie

Dwa miesiące temu pisaliśmy o wielkim sukcesie siatkarzy z Gimnazjum nr 1, którzy wywalczyli tytuł Mistrza Małopolski. Drużyna prowadzona przez Tomasza Rupika zdobyła też prawo udziału w finale ogólnopolskim. W turnieju rozegranym w Siedlcach andrychowianie uplasowali się na 12 miejscu. – Na wynik sportowy można patrzeć z dwóch stron – komentuje trener T. Rupik. – Zajęliśmy 12 miejsce na 16 ekip startujących i to jest nasze miejsce w stawce. Wynik jest adekwatny do naszych umiejętności i możliwości. Była wprawdzie szansa, aby wejść do pierwszej ósemki, ale ranga imprezy sprawiła, że niedoświadczeni zawodnicy nie wytrzymali psychicznie w decydującym meczu. Druga strona medalu jest taka, że reprezentacja Gim. nr 1 w Andrychowie jest dwunastym zespołem w Polsce! Biorąc pod uwagę liczbę gimnazjów w kraju, jest to wynik budzący respekt. Mówimy tutaj o tysiącach szkół, które podjęły walkę w gimnazjadzie. Nam udało się zakwalifikować do szesnastozespołowej elity. W tym kontekście 12 pozycja to bardzo dobry wynik. Trudno się z tą opinią fachowca nie zgodzić. Tym bardziej, że wkrótce rozpocznie się nowy sezon, a tegoroczni Mistrzowie Małopolski przystąpią do niego niemal w tym samym składzie. – Obiecujemy walkę o czołowe lokaty w województwie, a być może, dzięki doświadczeniu z Siedlec, uda się poprawić wynik z tego sezonu – mówi szkoleniowiec. – W tym momencie chciałbym w imieniu dyrekcji, opiekunów i zawodników jeszcze raz podziękować Panu Burmistrzowi Janowi Pietrasowi za sfinansowanie wyjazdu i pobytu na tej imprezie. Dziękujemy również firmie „Ogniochron”, „Mebluxowi” oraz Panom: Tomaszowi Ziębie i Robertowi Policha. (fr)

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

5


nowinki

Dzielnicowy Zabawa z nagrodzony Halniakiem

W ostatni piątek lipca policjanci z powiatu wadowickiego obchodzili swoje święto. Dla 96 funkcjonariuszy oznaczało to awans w zawodowej hierarchii. Jak potwierdził mł. insp Mariusz Dąbek, zastępca komendanta wojewódzkiego w Krakowie, komenda wadowicka to druga komenda w województwie pod względem wykrywalności przestępstw. Podczas uroczystości w restauracji Joker uhonorowano również: insp Marię Łopusińską (złotym medalem za długoletnią służbę) i mł. insp Bogusława Wajdzika (srebrnym medalem). Brązową odznakę „Zasłużony Policjant” otrzymał natomiast mł. insp Waldemar Krężel. Cała trójka dowodziła swego czasu andrychowskim komisariatem. Burmistrz Andrychowa wyróżnił także specjalną nagrodą aspiranta sztabowego Andrzeja Smazę. To dzielnicowy z 22 –letnim stażem, który dozoruje centrum miasta, czyli jeden z najtrudniejszych rewirów w naszej gminie. – Podobna skala problemów występuje na Osiedlu Lenartowicza – mówi A. Smaza.- W śródmieściu mamy za to skupisko mniejszości romskiej oraz drobnych złodziejaszków. Po uporządkowaniu brzegów Wieprzówki lumpy przeniosły się w głąb Olszyn i w samym centrum jest spokojniej. Jednym z ostatnich sukcesów lokalnej policji jest złapanie chuliganów, którzy zdewastowali przystanek autobusowy przy ul. Beskidzkiej. (fr)

Bulwar gotowy

Bez sensacji udało się zakończyć przebudowę alejki wzdłuż ul. 1 Maja w Andrychowie. Półkilometrowy odcinek kosztował ponad 125 tysięcy złotych. Podczas majowej powodzi poziom wody w Wieprzówce niebezpiecznie zbliżał się do dróżki. Na szczęście nie doszło do zalania chodnika. Ulica łącząca dwa mosty w centrum miasta w ostatnich latach przeszła prawdziwą metamorfozę. Jezdnię poszerzono i wyposażono w nową nawierzchnię. Wyremontowano chodniki po obu stronach i zrobiono wygodne przystanki. (fr)

6

Budują spokojnie

W połowie lipca festyn zorganizowali działacze Ludowego Klubu Sportowego „Halniak”. Wprawdzie targaniczanie ostatniego sezonu nie mogą zaliczyć do udanych, ale nie popsuło to humorów gości bawiących się na terenie pięknie położonego boiska sportowego. „Halniak” w sezonie 2010/2011 będzie występował w grupie II B klasy podokręgu wadowickiego. Pierwsze spotkanie rozegra na własnej murawie już 22 sierpnia z „Płomieniem” Sosnowice. (fr)

Bez przestojów kontynuowane są prace przy budowie sali gimnastycznej przy Szkole Podstawowej nr 4 w Andrychowie. Nie zanotowano tu także żadnych prawdziwych ani pseudo katastrof budowlanych. Przy okazji zmienia się też teren wokół obiektu. Powstaje tu funkcjonalny parking dla pracowników szkoły. Wewnątrz hali zamontowano już nowoczesne oświetlenie, które będzie skierowane do góry. Rozproszone światło odbite od sufitu rozjaśni przestrzeń nad syntetyczną nawierzchnią boisk. (fr)

Ślepa uliczka

Warto przeczytać

Od czasu majowej powodzi nieprzejezdna jest droga z Przełęczy Kocierskiej do Żywca. Do ośrodka wypoczynkowo – konferencyjnego można jednak dojechać od strony Andrychowa. Taka sytuacja potrwa najprawdopodobniej do wiosny przyszłego roku. Właścicielem traktu na tym odcinku jest śląski Zarząd Dróg Wojewódzkich. Odcinek z Wieprza, przez Targanice na przełęcz był trzy lata temu gruntownie wyremontowany przez ZDW w Krakowie. Pierwszy chrzest powodziowy przeszedł pomyślnie jesienią 2007 r. W tym roku od strony Andrychowa również nie pojawiły się żadne osuwiska. (fr)

Nakładem Urzędu Miejskiego w Andrychowie ukazał się kolejny folder prezentujący gminne inwestycje. Publikacja obejmuje lata 2009 – 2010. To już trzeci zeszyt z tego cyklu. Pod względem edytorskim przedstawia się niezwykle atrakcyjnie. To samo można powiedzieć o warstwie merytorycznej. Mieszkańcy andrychowszczyzny mają okazję zapoznać się kompleksowo z działalnością gminy. Wszystkie przedsięwzięcia są opisane wraz z kosztami podanymi brutto. Folder jest dostępny w biurze Wydziału Rozwoju, Promocji i Współpracy z Zagranicą oraz na stronie internetowej magistratu. (fr)

Takich dróg jak ta prowadząca do przepompowni ścieków poniżej ul. Konstytucji, już wkrótce na Górnicy 2 nie będzie. Magistrat jest aktualnie w trakcie procedury przetargowej na przebudowę drogi gminnej – ul. Cichej w Andrychowie. Wartość kosztorysowa tej inwestycji wynosi 177 737,21 zł. (fr)

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

Pora na Cichą

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


nowinki

Robią i robią Dzielec przyciąga

Uwaga kierowcy! Przywrócono już normalny ruch przez Czaniec. Andrychowianie chętnie wybierają tę trasę, udając się w stronę Bielska. Tym bardziej teraz, gdy na K 52 nadal są utrudnienia w ruchu. Remont finansowany przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad przedłuża się. Nowa nawierzchnia jest już gotowa niemal od miesiąca, ale nie widać końca prac przy zatokach autobusowych i poboczach. (fr)

Przy Oazie

Sfinalizowano przebudowę parkingu przy Pałacu Bobrowskich. W centrum miasta zwiększyła się dzięki temu liczba miejsc parkingowych. Inwestycja kosztowała prawie 110 tysięcy złotych. (fr)

Zatrzymaj się przy kościele

Pyszne prażonki były główną atrakcją pikniku w Sułkowicach (8. sierpnia) przygotowanego przez działaczy stowarzyszenia „Jawornica”. Polana na Dzielcu to jedno z najpiękniejszych miejsc widokowych w całej gminie. Imprezy w tym miejscu cieszą się zawsze dużym powodzeniem. Tym razem dla gości, wśród których nie mogło zabraknąć sponsorów klubu, przygotowano zupełnie nowy podest taneczny. (fr)

Rondo na jesień

Urząd Miejski ogłosił przetarg na budowę ronda przy ul. Batorego. To część drugiego etapu Lokalnej Obwodnicy Andrychowa (LOA). Trwa jeszcze procedura przetargowa. Wartość kosztorysowa inwestycji wynosi 2 379 583,29 zł. Ostateczne koszty pokryją po połowie Gmina Andrychów i Zarząd Dróg Wojewódzkich w Krakowie, do którego należy ul. Batorego. Koniec prac zaplanowano na listopad tego roku. Jesienią rozpisane zostaną także przetargi na kolejne odcinki obwodnicy w kierunku Białej Drogi. W pierwszym etapie LOA wybudowano m.in. rondo na ul. Szewskiej (na fot.) oraz most na Wieprzówce. Wówczas do inwestycji dołożyła się Unia Europejska. Tak jest i teraz. Andrychów pozyskał ponad 4,2 miliona złotych na to przedsięwzięcie z Małopolskiego Regionalnego Programu Operacyjnego. (fr)

Nowe oblicze Floriańskiej

Koniec z dziurami na jednokierunkowej ul. Floriańskiej. Uliczka, na której ruch był coraz większy, bo prowadzi do Przedszkola nr 1 i na parking pod kościołem, pozbyła się przedpotopowego asfaltu. – Położenie kostki kosztuje tyle samo, a jest ona o wiele tańsza i łatwiejsza w utrzymaniu – tłumaczy Jerzy Dwojak. Przy okazji nową nawierzchnię otrzymał również niewielki parking przylegający do drogi. Ratusz wydał na to przedsięwzięcie ok. 130 tysięcy zł. (fr)

Wymienili park… samochodowy

Niedawno informowaliśmy o zakończeniu budowy parkingu przy kościele św. Macieja. Gminna inwestycja kosztowała ponad 210 tysięcy złotych i została wykonana w szybkim tempie. Na wysokości zadania stanęła też parafia, która jest właścicielem pozostałej części działki w tym miejscu. Wykonawca sprawił się równie błyskawicznie i wykostkowano kolejne miejsca parkingowe oraz wygodny objazd wysepki w centrum placu. Dodajmy, że parking położony w samym centrum Andrychowa jest bezpłatny. Pod koniec sierpnia zaprezentują się tutaj samochody biorące udział w 10 Międzynarodowym Rajdzie Pojazdów Zabytkowych - Bielany 2010. (fr)

Osiemdziesiąt tysięcy złotych przekazała Gmina Andrychów strażakom z Targanic Dolnych na nowy wóz bojowy. Przekazanie i poświęcenie samochodu ratowniczo – gaśniczego miało miejsce w ostatnią sobotę lipca. Uroczystości rozpoczęły się mszą świętą w kościele parafialnym p.w. Miłosierdzia Bożego. Potem ochotnicy i zaproszeni goście udali się na plac manewrowy przy Domu Strażaka. Tam też nastąpiło wręczenie odznaczeń i wyróżnień. Po koncercie orkiestry dętej z Roczyn strażacy zaprosili mieszkańców sołectwa na festyn. Nowy pojazd zastąpi wysłużoną maszynę z 1969 roku. Zabytkowy wehikuł marki mercedes benz strażacy z Targanic zamierzają sprzedać. Cena pojazdu podana na stronie internetowej to 12 tysięcy złotych. To atrakcyjna kwota dla miłośników starych samochodów. Mercedes jest nie tylko bardzo ładny i zadbany. To prawdziwie rodzinne auto z miejscami dla siedmiu osób. (fr)

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

7


nowinki/felieton

Przy cmentarzu

Felieton o wszystkim i o niczym

O lecie z Mikołajem i nie tylko

Odebrano już prace prowadzone przy przebudowie ul. Baczyńskiego w Andrychowie. W zakres inwestycji wchodził też pierwszy etap przebudowy parkingu przy cmentarzu. Zadanie kosztowało gminny budżet ponad 185 tysięcy złotych.(fr)

Na granicy Mamy dobrą nowinę dla mieszkańców ul. Granicznej w Roczynach sąsiadujących bezpośrednio z Porąbką. Parę lat temu właściciel prywatnej działki zablokował dogodny dojazd do ich posesji. Wygląda na to, że teraz uda się ułatwić życie tym osobom. Andrychowski magistrat przymierza się do budowy drogi w tym rejonie. Część pieniędzy na ten cel ma pochodzić z przyznanej właśnie ze środków Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych kwoty 21 880 złotych. Dotacja ta, chociaż niezbyt duża, przeznaczona jest na budowę i modernizację dróg dojazdowych do gruntów rolnych. (fr)

Cierpliwości

Mieszkańcy domów przy ul. Grunwaldzkiej są już zniecierpliwieni przeciągającymi się robotami. Przebudowa wyceniona na blisko 850 tysięcy złotych miała się zakończyć lipcu. Termin został jednak przesunięty na 10 września. – Musimy przeprosić mieszkańców Górnicy oraz tych, którzy korzystają z tej drogi, za to opóźnienie – mówi Jerzy Dwojak z UM. – Prosimy również o zrozumienie. To specyficzna inwestycja. Najpierw musieliśmy zmierzyć się z ekologami. Dopiero na początku sierpnia, czyli już po planowym zakoń-

8

czeniu robót, mogliśmy wyciąć ostatnie przeszkadzające budowie drzewo. W trakcie prac okazało się też, że grunt pod drogą jest zbyt słaby. Trzeba było zastosować inną technologię i wzmocnić podkład. Uzbrójmy się w cierpliwość. Zależy nam, żeby robota była wykonana porządnie, a nowa droga służyła mieszkańcom przez wiele lat. Przypomnijmy jeszcze tylko, że Gmina Andrychów zarządza tą ulicą dopiero od półtora roku. Poprzedni administrator, czyli starostwo, przez wiele lat nie kiwnęło palcem w sprawie Grunwaldzkiej.(fr)

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

Kampania prezydencka podsumowana. Po podliczeniu kosztów wyszło, że najmniej za jeden głos zapłacił Bronisław Komorowski (1,67 zł.) i zaraz po nim Jarosław Kaczyński (15 groszy więcej za głos). Za to Waldemar Pawlak, który wydał na wybory 3,5 miliona złotych, na każdy głos wydał niemal 12 złotych! Wniosek: im słabszy kandydat, tym zabawa droższa. Całe szczęście, że to nie z własnej kieszeni te pieniądze na kampanię. Na naszym podwórku ruszyła już zdaje się kampania do wyborów samorządowych. Wszystkie regionalne i lokalne media doniosły, że pewien niezależny kandydat na stanowisko szefa gminy, rozdaje prezenty druhom ochotnikom. Sam rzecz jasna za podarki nie płaci. Jak to w kampanii. Tym samym pojawił się na andrychowskiej ziemi nasz swojski św. Mikołaj. Jest to ekumeniczny Mikołaj. Popierają go podobno nawet dwaj radni, których zbieżność nazwisk jest zupełnie przypadkowa. Jeden z nich ponoć prywatnie nie wierzy w św. Mikołaja, a w drugiego nie wierzy sam św. Mikołaj. Ale w polityce i z diabłem można się sprzymierzyć. Tym bardziej ze świętym. Rodzi się pytanie, co też w zamian ów darczyńca będzie się spodziewał. Biskup Miry oczekuje, że dzieci będą grzeczne, posłuszne rodzicom i wytrwałe w odmawianiu paciorków. Bo jak nie, to za rok nie przyjdzie. Mikołaj z Andrychowa liczy pewnie na głosy w wyborach. Bo jak nie, to ani za rok, ani za dwa, ani za trzy lata nie przyjdzie. A za cztery? I jeszcze jeden szczegół. Otóż prezent dla strażaków w postaci aparatu powietrznego kosztował w zależności od źródła 1 tysiąc zł. („Gazeta Krakowska”) lub 3 tys. zł. („Dziennik Polski”). W tym samym czasie druhowie ochotnicy z Targanic Dolnych święcili właśnie nowy wóz bojowy, do którego Gmina Andrychów dołożyła 80 tys. zł. ( słownie – osiemdziesiąt tysięcy złotych)! I co? I nic! W lokalnych mediach ani słowa nie napisano o tym wydarzeniu. To akurat nic dziwnego. Dziwne natomiast, że w regionalnym tygodniku ukazał się inny tekst… To nie ostatnie słowo „Urządzona bez głowy” – to o wadowickiej plaży nad Skawą. Zdaniem „Kroniki Beskidzkiej” sporo tam niedociągnięć: brakuje ratownika, a toalety stały tylko przez kilka godzin, gdy pojawili się oficjele otwierający obiekt. Ponadto: „przybywających wita napis informujący, że woda w rzece – jak wykazały badania laboratoryjne – jest nieprzydatna do kąpieli. Swoją opinię na temat plaży prezentuje w KB Robert Szkutnik, który w wyborach samorządowych w walce o fotel burmistrza Wadowic chce zmierzyć się z Ewą Filipiak. Zacytujmy kandydata: „Uważam, że to skandal, aby wydawać pieniądze na inwestycję, która służyła mieszkańcom miasta w pełnym zakresie tylko przez dwa dni. Obiekt jest niedozorowany, brak przynajmniej jednego ratownika. Nikt nie pomyślał o postawieniu choćby najprostszej przebieralni”. Wcale się nie cieszę z nieszczęścia, czy też niefrasobliwości sąsiadów i nie pastwiłbym się nad tym przedsięwzięciem, gdyby nie jedna rzecz. Równo rok temu, gdy w Andrychowie szykowaliśmy się do otwarcia basenu, rzecznik wadowickiego samorządu przedstawiał projekt budowy plaży nad Skawą jako alternatywę dla naszego kąpieliska. Po co budować za grube miliony, jeśli można za kilkaset tysięcy, ekologicznie, pośród natury… Po czym przyszła powódź, a za nią lokalne pijaczki z mamrotami. I co? I nic! Wadowicki rzecznik zapowiada, że powstaną kolejne plaże. Cały kompleks. Jakbym to gdzieś słyszał. To jest plaża na miarę naszych możliwości. My tą plażą otwieramy oczy niedowiarkom! Mówimy: to jest nasza plaża, przez nas zrobiona, i to nie jest nasze ostatnie słowo! Bo to jest plaża społeczna, w oparciu o sześć instytucji, która sobie odpłynie przy następnych większych opadach. Tak to echo grało. W każdym razie, gratulujemy samopoczucia i konsekwencji. A mieszkańców Wadowic zapraszany do Andrychowa. Na basen z czystą i ciepłą wodą. Tu nas boli? W lipcu andrychowski basen został uhonorowany Nagrodą III stopnia w konkursie Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa „Budowa Roku 2009”. „Dziennik Polski” tak kwituje to wydarzenie: „Trudno w tym wypadku mówić o wielkim sukcesie, ponieważ taką samą nagrodę otrzy-

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


felieton mało ponad 20 innych obiektów w Polsce”. To nie koniec. Dalej czytamy: „Prezes ZGK Krzysztof Stuglik odebrał niedawno w Warszawie podczas uroczystej gali dyplom i statuetkę, którymi uhonorowany został andrychowski basen. To jedyne nagrody, jakie przyznano, dlatego wśród mieszkańców Andrychowa trwa dyskusja czy warto było w ogóle wydawać kilka tysięcy zł za uczestnictwo w konkursie. Zdania w tej sprawie – jak zwykle - są podzielone. Tak samo jak podzielone są opinie mieszkańców na temat tej inwestycji”. Co wynika z tej informacji? Zamiast cieszyć się z nagrody i być dumnym z takiego wyróżnienia, andrychowianie między śniadaniem i kolacją toczą zagorzałe spory nad zasadnością funkcjonowania kąpieliska, które w tym mieście istniało od lat trzydziestych ubiegłego wieku. Naprawdę tym się zamartwiamy podczas czterdziestostopniowych upałów? Szanowny Czytelniku, czy to właśnie spędza Ci sen z powiek podczas gorącego lata? A może zerknijmy na tę sytuację chłodnym okiem. Udział w konkursie to forma promocji. Za reklamę się płaci. To normalne. Pytanie raczej, czy to się opłaca? Kiedy widzę na parkingu pod basenem rejestracje z Krakowa, z całej Zachodniej Małopolski i z całego Śląska, to odpowiedź nasuwa się sama. Dalej dziennikarz DP pisze tak: „Basen ma być czynny do końca września, ale wszystko oczywiście zależy od pogody. Potem zamknięty zostanie na długie jesienno – zimowe miesiące.” Aż dziwne, że wiosną w podobnym żałobnym tonie nikt nie biadolił nad losem stacji narciarskich, które trzeba zamknąć na długie letnie miesiące. A może by tak zadaszyć góry. I jeszcze na przykład rowery, bo jak pada, to wiadomo – raczej kiszka na bicyklu. To nic, że Jak już jesteśmy przy basenie i rowerach… Na jednym z internetowych portali (www.mamnewsa.pl) w tekście „Za prestiż też trzeba płacić” autor (autorka) pisze tak: „Niedawno władze Andrychowa pochwaliły się, że nowy andrychowski basen został zgłoszony do prestiżowego konkursu „Budowa Roku 2009”. (…) Władze Andrychowa robią, co mogą, aby dowartościować swoje dzieło. (…) Jak ustaliliśmy, jednym z warunków uczestnictwa w konkursie było zapłacenia wpisowego. A to wcale nie jest małe.” Nic nowego. Tyle, że ten sam dziennikarz, na tym samym portalu miesiąc później pisze tak: „Organizatorzy Tour de Pologne poinformowali, że tegoroczny wyścig ponownie przebiegał będzie przez Wadowice. (…) Zdaniem wadowickiego ratusza, wyścig kolarski jest doskonałą promocją miasta, gdyż przebieg imprezy relacjonowany jest do kilkudziesięciu państw. To nic, że za współorganizowanie jednej z premii trzeba zapłacić nawet kilkanaście tysięcy złotych – podobno warto. Z takiej formy promocji miasto korzystało w ostatnich latach.” Jak widać promocja promocji nierówna. A że wyścig całkiem niedawno, bo szóstego sierpnia przez nasz powiat przejeżdżał, to w pamięci mi się jeszcze nie zatarł. Zwłaszcza utrudnienia w ruchu, korki i objazdy. Kto przegapił te wyjątkową, bo trwającą przeszło minutę akcję promującą Wadowice, może ją obejrzeć na stronie http://itvwadowice.pl. Za darmo. Nawet bobra nie oszczędzą Kolarze pewnie by wolniej przez Wadowice przejeżdżali, z szacunkiem i dostojniej, ale ich taka nawałnica poganiała, że aż mi ich żal było. Bardziej mi było jednak szkoda mieszkańców nieszczęsnej Bogatyni. Kilka godzin ulewy i taka tragedia. Nie przypomina to Państwu czegoś? Gdy

siedząc w suchutkim mieszkaniu oglądałem w telewizji relację z Dolnego Śląska, to przed oczami mimowolnie stanęły mi obrazy sprzed pięciu lat. Cztery godziny ulewy, koryto Targaniczanki poszerzone kilkakrotnie, centrum miasta zalane, cały kwartał wokół ul. Tkackiej pod wodą, ewakuacja ludności, milionowe straty w andrychowskich fabrykach, przysiółki odcięte od świata, zerwane wszystkie mosty na odcinku kilkunastu kilometrów, zrujnowana sieć elektryczna, kanalizacyjna, wodociągowa, gazowa, straż, wojsko i ciężki sprzęt rozjeżdżający śródmieście. My to już przerobiliśmy. Na szczęście władze Andrychowa wyciągnęły odpowiednie wnioski i dlatego możemy teraz siedzieć w suchutkich mieszkaniach z pilotem w ręku. I możemy współczuć. I tak tylko sobie myślę: to u nas się dało, a gdzie indziej się nie da? Niedawno rząd to nawet winą za powódź chciał obciążyć poczciwe bobry. O mało ich ktoś spod ochrony nie wyciągnął. Tymczasem, jak informuje strona www.bobry.pl: „Najprawdopodobniej dzięki bobrom skala powodzi jest mniejsza. Wedle ostrożnych szacunków w górnych odcinkach dorzecza Wisły i Odry bobry utrzymują tysiące tam, gromadzących co najmniej pięćdziesiąt milionów metrów sześciennych wody. Ponadto powodują zwolnienie nurtu i rozlewanie się wody w górach na naturalne przybrzeżne poldery. Decyzje urzędników są najprawdopodobniej podyktowane chęcią odwrócenia uwagi od winnych wieloletnich zaniedbań i skierowania jej na w większości niewinne zwierzęta lub dowodzą kompletnego ignorowania faktów.” Kto ma gorącą głowę? Skąd mi ten bóbr do głowy właśnie przyszedł? Ano widać to już taki nasz, andrychowski los. Jak już wymyśliliśmy maskotkę gminy, to ktoś nawet tutaj łyżkę dziegciu wtryni. Musi być kontrowersyjnie. Nawet pluszakowi się dostaje. I tak na okrągło. Ostatnio to kontrowersyjne są w Andrychowie fontanny. Wszędzie na całym świecie podziwiane, a nawet z tej miłości rozkradane (ostatnio w Australii i w Gruzji). U nas – nie. Podczas gdy w całym kraju upały, a umordowani mieszkańcy miast szukają odrobiny ochłody właśnie przy fontannach (często nieczynnych) „Kronika Beskidzka” informuje w tekście „Trysną jesienią”: „Fontanny będą kosztować łącznie ponad 2,8 miliona zł. Choć budowa zostanie sfinansowana z pieniędzy unijnych pozyskanych przez magistrat na rewitalizację centrum miasta, wzbudza wśród andrychowian sporo emocji. Zwolennicy wodotrysków cieszą się, że Andrychów zyska nowe oblicze. Przeciwnicy uważają, ze pieniądze powinny zostać przeznaczone na ważniejsze inwestycje, choćby dokończenie budowy lokalnej obwodnicy”. I nic to, że na tę obwodnicę Unia Europejska też nam właśnie dała ponad cztery miliony a parę lat temu 3,5 miliona. I nic to, że nie da się wymienić kasy na rewitalizację na inne inwestycje. Kto nie wierzy może się udać prosto do Brukseli. Uprzedzam jednak, że symbolem tego miasta jest… Manneken pis, po polsku Siusiający chłopiec. To figurka - fontanna, wykonana z brązu, przedstawiająca nagiego, siusiającego chłopca. PS. A tak między nami, andrychowianami. Czy my rzeczywiście wszędzie szukamy dziury w całym i dniami i nocami dyskutujemy, kłócimy się, kontrowersje jakoweś w sobie wzbudzamy, spory prowadzimy… Ja tam wolę iść na basen. Albo pogłaskać bobra. Frantic

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

9


gmina

Nasza gmina. Pół na pół

cz. 1

Andrychów to spora gmina, którą zamieszkuje blisko 44 tysiące mieszkańców (stan na koniec 2009 roku). Ponad połowa z nich mieszka w sołectwach. Te proporcje odzwierciedla także budżet Gminy. Pieniądze przeznaczone na rozwój dzielone są po połowie: na miasto i na wioski. Co nie dziwi, zmiany zauważane są głównie w mieście. W końcu Andrychów stanowi centrum życia Gminy. To tutaj najczęściej przyjeżdżają mieszkańcy choćby po to, by załatwić sprawy urzędowe. Zanim jednak opiszemy zmiany zachodzące w samym Andrychowie, postanowiliśmy przyjrzeć się, jakie inwestycje zrealizowano w ostatnich czterech latach w sołectwach naszej gminy. W tym numerze zaglądamy do: Brzezinki, Inwałdu, Zagórnika i Roczyn. Kolejne cztery sołectwa przedstawimy w wydaniu wrześniowym „Nowin”. Andrychów – w październikowym. Nasz tekst ma charakter mini raportu. Dlatego nie sposób opisać w nim wszystkie przedsięwzięcia wykonane w ostatnich latach i wszystkie wydatki poniesione przez Gminę. Pominęliśmy m.in. bieżące wydatki na oświatę (część pieniędzy pochodzi z ministerstwa, część z Gminy) czy kulturę. Skupiliśmy się głównie na inwestycjach drogowych, bo z

naszego doświadczenia wynika, że przede wszystkim ten temat interesuje mieszkańców. I jeszcze jedna uwaga. W przypadku tegorocznych inwestycji przedstawiamy stan na początek sierpnia. Trzeba to zaznaczyć, gdyż w tym roku na drogach w sołectwach ma się jeszcze sporo dziać.

BRZEZINKA

To najmniejsze sołectwo w naszej Gminie. Jakie inwestycje wykonano w tej miejscowości w latach 2006 – 2010 (pierwsza połowa)? W 2006 roku Gmina wykonała nakładkę asfaltową na ul. Źródlanej (koszt - ok. 52 000 złotych). Z drobniejszych prac warto wymienić usunięcie przełomów na ul. Polnej na powierzchni ok. 145 metrów kwadratowych. To zadanie pochłonęło ponad 10 000 zł. Na zimowe utrzymani dróg na terenie sołectwa wydano niespełna 8 000 zł, energię – 11 000 zł. W 2006 roku w Publicznej Szkole Podstawowej Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich (PSP SPSK) w Brzezince został wykonany remont instalacji centralnego ogrzewania. Gmina Andrychów partycypowała w połowie kosztów tego remontu, wykładając 32 000 zł. Największą inwestycją drogową wykonaną w 2007 roku w Brzezince był remont ul. Polnej na odcinku 246 metrów. Koszt modernizacji tej drogi wyniósł ponad 66 000 zł. Ponadto dokonano uzupełnienia ubytków dróg

ul. Św. Antoniego

o nawierzchni tłuczniowej i żwirowej, podbudowy dróg oraz poboczy materiałem kamiennym. Podczas prac wbudowano 50 ton tłucznia. W PSP SPSK wymieniono wszystkie okna (Gmina partycypowała w wymianie połowy okien, tj. 24 szt.). Zakład Wodociągów i Kanalizacji w Andrychowie przeprowadził rozbudowę kanalizacji za kwotę blisko 10 000 zł. Rok później dokonano remontu dachu na budynku szkoły (wartość zadania – ponad 6 791 zł). W 2008 roku w sołectwie przebudowo także ul. Św. Antoniego boczną na długości 335 m. Koszt tego zadania wyniósł ponad 181 000 zł. W 2009 roku wyremontowano nawierzchnię ul. Działy boczna (133m) za kwotę ok. 64 000 zł. Podczas innych prac prowadzonych na drogach żwirowych zużyto ok.16 ton żwiru. Największą, już zakończoną inwestycją prowadzoną w tym roku była przebudowa drogi gminnej – łącznika os. Francja z ul. Graniczną (dł. 463 m). Te prace pochłonęły ponad 250 000 zł.

os. Francja

10

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


gmina

INWAŁD

W 2006 roku największą drogową inwestycją był remont drogi dojazdowej do pól na os. Górki na dł.1,08 km (ok. 80 000 zł, nieco ponad 36 000 pochodziło ze Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych). Ok. 41 000 zł kosztowało wykonanie nakładki asfaltowej na os. Wapiennik (220 m.). I jeszcze kilka szczegółowych danych z 2006 roku. Na zimowe utrzymanie dróg gminnych na terenie sołectwa wydatkowano ok. 19 000 zł. Kolejne 35 000 zł pochłonęło powierzchniowe zamykanie ubytków nawierzchni dróg gminnych po zimie. Blisko 44 000 zł kosztowało wzmocnienie nawierzchni asfaltowej ulic: Zielnej i Spacerowej. 13 000 zł przeznaczono na dobudowę czterech punktów oświetleniowych przy ul. Wiejskiej. Jeśli już jesteśmy przy oświetleniu ulicznym: na energię wydatkowano 45 000 zł, na eksploatację – 23 000 zł. Zmieńmy temat. Blisko 38 000 zł kosztowały prace przeprowadzone w 2007 roku w Wiejskim Domu Kultury. Za tę kwotę wymieniono m.in. podłogę na scenie, a także wykonano przyłącza gazu i kotłowni gazowej. Najważniejszą inwestycją drogową zrealizowaną w 2007 roku w Inwałdzie była bez wątpienia budowa chodnika przy drodze krajowej na odcinku od cmentarza do drogi na os. Korcza. Pieniądze na realizację tego przedsięwzięcia – ponad 500 000 zł pochodziły z budżetu Gminy oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W 2007 roku w Inwałdzie Gmina wyremontowała m.in. drogę na os. Korcza (850 m.). Koszt tej inwestycji to prawie 200 000 zł. Remont ul. Zielonej na dł 260 m pochłonął 43 000 zł a odnowienie parkingu przy szkole podstawowej – 63 000 zł. Na uzupełnienie ubytków dróg o nawierzchni tłuczniowej i żwirowej a także podbudowę dróg oraz poboczy materiałem kamiennym zużyto 454 ton tłucznia i 80 ton żwiru. Warto też wspomnieć o tym, że w 2007

roku WDK „przeszedł” remont holu na parterze oraz częściowe malowanie elewacji zewnętrznej budynku (ponad 8 000 zł). Za modernizację sieci wodociągowej Zakład Wodociągów i Kanalizacji zapłacił ponad 47 000 zł, zaś remont ogrodzenia ujęcia wody w Inwałdzie – ok. 3 500 zł. W 2008 roku za ponad 218 000 zł wyremontowano ul. Gościnną na odcinku 400 m (przebudowę współfinansowało Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji ze środków powodziowych). Dokonano także modernizacji drogi dojazdowej do gruntów rolnych przy tejże ulicy (520 m, blisko 135 000 zł). Przebudowa ul. Siewnej (234 m) pochłonęła 91 000 zł. Na uzupełnienie dróg zużyto 463 ton tłucznia i 270 ton żwiru. W 2008 roku w Inwałdzie postawiono też siedem nowych wiat przystankowych. Część z nich nie przetrwała szybkiego „spotkania” z wandalami. Trzeba było zastąpić je nowymi. Dwa lata temu na modernizację sieci wodociągowej ZWiK wydał ok. 260 000 zł. W ubiegłym roku w Inwałdzie wyremontowano m.in. ul. Spokojną (210 m, koszt – blisko 90 000 zł). Drugi etap modernizacji drogi dojazdowej do gruntów przy ul. Gościnnej (320 m) kosztował ponad 94 000 zł. Na wykonanie podbudowy dróg, uzupełnienie nawierzchni wykorzystano 663 tony tłucznia i 56 ton żwiru. Modernizacja kolejnego odcinka sieci wodociągowej kosztowała ok. 300 000 zł. W 2009 roku remontu doczekało się pomieszczenie biblioteki, znajdujące się w WDK. Za pieniądze pochodzące z rządowego programu „Infrastruktura Bibliotek” oraz budżetu Gminy w inwałdzkiej filii udało się wymienić okna, na schodach położyć płytki,

ul. Siewna

ul. Gościnna

os. Korcza

ul. Spokojna

chodnik przy drodze krajowej tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

11


gmina

Inwałd c.d.

a na podłodze nową wykładzinę. Odmalowano także ściany, drzwi i regały biblioteczne. Ponadto do pomieszczenia podprowadzono łącze internetowe. W br. filię wyposażono w stanowisko komputerowe i urządzenie wielofunkcyjne. Największą inwestycją na drogach, zakończoną w tym roku, była przebudowa łącznika ul. Kolejowej z ul. Zagórnicką na długości 477 m

(ponad 257 000 zł). Wykonana do końca czerwca modernizacja kolejnego odcinka sieci wodociągowej kosztowała ok. 93 000 zł. Na koniec jedno zdanie o sporcie. Tylko w latach 2009 – 2010 Ludowy Klub Sportowy „Huragan” Inwałd otrzymał od Gminy dotacje na szkolenie młodzieży w łącznej wysokości 32 000 zł.

ZAGÓRNIK

W 2006 roku ukończono budowę sali gimnastycznej przy tutejszym Zespole Szkół Samorządowych. Zagórnicka placówka zyskała salę o wymiarach 18 na 40 m (płyta boiska 18 na 30 m). Obiekt mieści

widownię stałą na 130 miejsc oraz zaplecze socjalno-techniczne. Budowa kosztowała ok. 2,9 miliona zł. W 2006 roku Gmina wykonała także m.in. remont dachu i instalacji centralnego ogrzewania w Domu Nauczyciela w Zagórniku. W Wiejskim Domu Kultury m.in.: wymieniono okna w sali widowiskowej, w bibliotece i w korytarzu na piętrze, wyremontowano pomieszczenia przyziemia, przebudowano sanitariaty. Dokonano także przebudowy instalacji c.o. i remontu instalacji elektrycznej. Koszt prac to blisko 40 000 zł. Jeśli chodzi o inwestycje drogowe, to największą była przebudowa mostu na ul. Solakiewicza, zniszczonego wskutek powodzi z sierpnia 2005 roku (koszt 90 000 zł, zadanie współfinansowane ze środków Kontraktu Wojewódzkiego w wys. ok. 27 000 zł). Wykonano także m.in. nakładki asfaltowe na ul. Oazowej (100 m) i Strażackiej (210 m). Ponad 37 000 zł pochłonął remont drogi dojazdowej do pól znajdujących się na granicy Zagórnika i Rzyk. W 2007 roku Gmina sfinansowała montaż klimatyzacji w sali gimnastycznej przy ZSS. Ponad 6 000 zł kosztował remont pomieszczeń przyziemia w WDK i wymiana drzwi pomieszczeń Koła Gospodyń Wiejskich w tymże budynku. Spośród inwestycji drogowych trzeba wymienić remonty ulic: Rekreacyjnej na dł. 620 m – ponad 177 000 zł oraz Miodowej na dł.

ul. Solakiewicza

12

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


gmina os. Hulakówka

160 m – blisko 43 000 zł. Podczas uzupełniania ubytków dróg o nawierzchni tłuczniowej i żwirowej, podbudowy dróg oraz poboczy materiałem kamiennym wbudowano 111 ton tłucznia. Rozbudowa sieci kanalizacyjnej kosztowała ponad 3 000 zł, a modernizacja zestawu hydroforowego – 26 000 zł. W 2008 roku w Zagórniku przebudowano m.in.: drogę na os. Biadasów (dł. 407m, ponad 257 000 zł) oraz ul. Skornicką (dł. 197 m, blisko 85 000 zł). W czasie uzupełniania ubytków na drogach i wykonywania innych prac zużyto 222 ton tłucznia. Dwa lata temu Ochotnicza Straż Pożarna z Zagórnika doczekała się nowego samochodu ratowniczo - gaśniczego (gazeli). Auto kosztowało 85 000 zł, 45 000 pochodziło z budżetu Gminy. Dodajmy, że przeprowadzony rok później karosaż gazeli kosztował prawie 44 000 zł, z czego 35 000 zł dała Gmina. Budowa kolejnego odcinka sieci kanalizacyjnej pochłonęła niespełna 7 700 zł. Przeprowadzone w 2009 roku malowanie dachu i remont zadaszenia WDK kosztował 30 000 zł. Remont łącznika ulic Szkolnej i Strażackiej (188 m) – ok. 108 000 zł, zaś przebudowa drogi na os. Biadasów 1 – ok. 135 000 zł. Na uzupełnienie ubytków i poboczy wykorzystano 90 ton tłucznia. Wykonane w ubiegłym roku zabezpieczenie korpusu drogi gminnej koszami siatkowo – kamiennymi kosztowało ponad 64 000 zł. W 2009 roku rozpoczęto także prace przy przebudowie i wykonaniu chodnika przy głównej drodze w Zagórniku – ul. Solakiewicza (etap I). Remont zakończył się w tym roku. Pochłonął ponad 1,4 miliona zł. W tym roku zakończyła się już także przebudowa drogi na os. Hulakówka (dł. 545 m). Na tę inwestycję Gmina wydała 258 000 zł. Dotacja z Gminy dla LKS „Gronie” Zagórnik na szkolenie młodzieży w latach 2009- 2010 wyniosła łącznie 21 000 zł.

ROCZYNY

W 2006 roku Gmina sfinansowała przebudowę dachu na budynku Zespołu Szkół Samorządowych (ZSS) w Roczynach

(wartość inwestycji to blisko 250 000 zł). Z przedsięwzięć drogowych warto wymienić m.in. położenie nakładki asfaltowej na dwóch odcinkach (dł. 397m i 255m) ul. Topolowej. To zadanie kosztowało ok. 165 000 zł. 111 000 zł wydano na remont przepustu łączącego ul. Wiedeńską z ul. Głowackiego. Na

remont nawierzchni żwirowych dróg gminnych wydatkowano ok. 17 000 zł. Ponad 21 000 zł kosztowała budowa oświetlenia ulicznego przy ul. Bielskiej. Na modernizację s i e c i

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

wodociągowej w Roczynach Zakład Wodociągów i Kanalizacji przeznaczył 21 800 zł, zaś na rozbudowę kanalizacji – 7 500 zł. W 2007 roku największą nie drogową inwestycją była nadbudowa łącznika i świetlicy w ZSS w Roczynach, która kosztowała ponad 466 000 zł. Budowa chodnika o pow. 2 086 m2 wraz z kanalizacją deszczową, p r z e b u dową jezdni i istniejących zjazdów na ul. Wiedeńskiej i ul. Podgórskiej (etap I) pochłonęła ponad 960 000 zł. Nakładki asfaltowe na ulicach: Bielskiej bocznej (dł. 148m) i

13


gmina Topolowej (351 m) odpowiednio: ok. 65 000 zł i ok. 90 000 zł. Remont drogi dojazdowej do gruntów rolnych – łącznik ul. Graniczna – ul. Topolowa na dł. 1,1 km kosztował ok. 97 000 zł (zadanie było współfinansowane z Funduszy Ochrony Gruntów Rolnych). Na uzupełnienie ubytków dróg o nawierzchni tłuczniowej i żwirowej, podbudowy dróg oraz poboczy materiałem kamiennym zużyto 553 tony tłucznia i 96 ton żwiru. Na remonty odwodnień przy kilku ulicach wydano ponad 32 000 zł. Rozbudowa kanalizacji kosztowała ZWiK ok. 8 000 zł, natomiast modernizacja sieci wodociągowej – ponad 32 000 zł. W 2008 roku na koszt Gminy wymieniono wszystkie okna (110 sztuk) w budynkach roczyńskiego ZSS. Ta operacja kosztowała ponad 113 000 zł. Blisko 1,3 mln zł Gmina wydała na II etap budowy chodnika i przebudowy jezdni przy ulicach: Podgórskiej i Wiedeńskiej w Roczynach. Nakładka asfaltowa na ul. Środkowej (odcinek 326 m) kosztowała ok. 211 000 zł (pieniądze pochodziły z budżetu Gminy oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji). Z kolei wykonanie nakładki asfaltowej na ul. Gronie (460 m) kosztowało ponad 264 000 zł. Dobudowa oświetlenia ulicznego przy ulicach: Spokojnej, Ogrodniczej, Krótkiej i Sadowej pochłonęła ok.14 000 zł. Uzupełnienie ubytków na drogach o nawierzchni tłuczniowej i żwirowej wymagało wbudowania 276 ton tłucznia. Na modernizację sieci wodociągowej ZWiK wydał blisko 25 000 zł, natomiast budowę kanalizacji – ok. 10 000 zł. W ubiegłym roku w Roczynach m.in. wyremontowano ul. Bielską boczną (795 m, ponad 368 000 zł). Budowa chodnika wraz z siecią

kanalizacyjna i deszczową, poszerzeniem jezdni, budową zjazdów indywidualnych oraz konstrukcji oporowych kosztowała blisko 235 000 zł (połowę pieniędzy dał na ten cel Powiat - właściciel ul. Bielskiej, połowę nasza Gmina). Uzupełnienie ubytków w drogach o nawierzchni żwirowej i tłuczniowej wymagało użycia 916 ton tłucznia i 328 ton żwiru. W zeszłym roku remontu doczekała filia Miejskiej Biblioteki Publicznej, mieszcząca się w budynku szkoły. Podobnie, jak w Inwałdzie remont przeprowadzono za pieniądze z budżetu Gminy oraz rządowego programu „Infrastruktura Bibliotek”. Dyrekcja szkoły przekazała w użytkowanie bibliotece nowe, większe pomieszczenie. W lokalu m.in. wyburzono jedną ze ścian, wymieniono instalację elektryczną, założono nowe oświetlenie, położono nową wykładzinę podłogową, a także pomalowano ściany i drzwi. Do pomieszczenia doprowadzony został Internet. W 2009 roku za rozbudowę sieci wodociągowej ZWiK zapłacił ok. 94 000 zł, natomiast za rozbudowę kanalizacji ok. 51 000 zł. W tym roku w Roczynach udało się już wykonać przebudowę ul. Podgórskiej na dł. 262 m (ok. 150 000 zł) oraz ul. Dolnej (dł. 570 m, ok. 325 000 zł). Na początku sierpnia Gmina ogłosiła przetarg na remont placu i drogi manewrowej przy budynku Ochotniczej Straży Pożarnej w Roczynach. Przeprowadzona w tym roku przez ZWiK modernizacja hydroforni kosztowała ok. 36 000 zł. Modernizacja sieci wodociągowej – ok. 60 000 zł, natomiast rozbudowa sieci kanalizacyjnej ok. 65 000 zł. W latach 2009 – 2010 LKS „Stalmark-Burza” Roczyny otrzymał z Gminy dotację łącznej w wysokości 31 000 zł.

skrzyżowanie ulic Wiedeńskiej i Podgórskiej

ul. Sadowa

ul. Bielska

ul. Wiedeńska

14

ul. Gronie

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


szpital

Zostają przy swoim Nadal nie ma porozumienia w sprawie rozbudowy wadowickiego szpitala. Ostatnie tygodnie przyniosły kolejne spotkania i kolejną demonstrację. Każda ze stron pozostała przy swoim zdaniu. Tyle, ze zarząd powiatu wykonał krok naprzód, ogłaszając przetarg na wykonanie projektu budowy 3-piętrowego pawilonu „E”.

28 lipca grupa pracowników szpitala znów protestowała pod starostwem powiatowym w Wadowicach, domagając się szybkiego rozpoczęcia budowy dużego, 7-kontygnacyjnego pawilonu „E”. Pod starostwo przynieśli transparenty np. o takiej treści „Dość gadania! Budujcie Szpital” i „Nie !!! Dla polityki Kramarczyk”. W tym samym dniu zarząd powiatu zorganizował kolejny „okrągły stół” w sprawie rozbudowy lecznicy. Na spotkanie zaproszono m.in. parlamentarzystów oraz włodarzy z poszczególnych gmin powiatu. Wśród posłów, którzy przyjechali na spotkanie byli: Stanisław Rydzoń (SLD) i Marek Polak (PiS). Andrychów reprezentował burmistrz Jan Pietras. W dyskusji podkreślał on, że należy pamiętać, iż obok rozbudowy szpitala w powiecie są jeszcze inne bardzo ważne przedsięwzięcia, które czekają na realizację, np. remonty dróg. Udziału w „okrągłym stole” odmówiła burmistrz Wadowic Ewa Filipiak. „(…)Największym zagrożeniem dla szpitala jest rozpoczęcie budowy 7kondygancyjnego Pawilonu „E”, na który powiatu po prostu nie stać. (…) Powiat nie ma pieniędzy na luksusy i nie dostanie ich ani od rządu, ani z Unii Europejskiej. Musimy liczyć tylko na własny budżet oraz na możliwości kredytowe. A te również są bardzo ograniczone. Uratujmy szpital poprzez realną rozbudowę, spełniającą wymogi prawne (…)” – apelował wicestarosta Zbigniew Janosz w oświadczeniu wydanym kilka dniu po spotkaniu. Tymczasem pod koniec lipca Prokuratura Rejonowa w Wadowicach umorzyła śledztwo w sprawie prze-

kroczenia uprawnień przy projektowaniu szpitala w Wadowicach, którego miało dopuścić się kierownictwo lecznicy. Prokurator nie stwierdził znamion przestępstwa. Z drugiej strony prokuratura zdecydowała również o odmowie wszczęcia postępowania wobec starosty wadowickiego Teresy Kramarczyk za niezapłacenie szpitalowi za przygotowany projekt budowy 7-kontygnacyjnego pawilonu „E”. Początek tego miesiąca przyniósł, dla wielu zaskakującą, decyzję. 5 sierpnia Zarząd Powiatu Wadowickiego zdecydował o ogłoszeniu przetargu nieograniczonego na wykonanie dokumentacji projektowej rozbudowy Szpitala Powiatowego w Wadowicach. W ramach inwestycji ma zostać wybudowany metodą tradycyjną trzykondygnacyjny pawilon łóżkowy „E”, który na każdym piętrze będzie połączony łącznikiem z istniejącym Pawilonem „C”. Pawilon „E” ma być wykonany z częściowym podpiwniczeniem, gdzie rozmieszczone będą m.in. pomieszczenia szatniowe personelu, magazyny oraz kaplica. „(...) Zrealizowanie tej inwestycji pozwoli na dostosowanie ZZOZ-u w Wadowicach do wymagań określonych w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia, co jest warunkiem funkcjonowania szpitala w Wadowicach po 2012 roku. Decyzja Zarządu Powiatu kończy okres dyskusji i sporów dotyczących zakresu rozbudowy wadowickiego szpitala” – czytamy w oświadczeniu wydanym przez zarząd powiatu. Jak łatwo się domyśleć, ta decyzja nie jest w smak tym pracownikom szpitala oraz politykom, którzy domagają się budowy dużego 7- piętrowego pawilonu „E”. (tem)

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

MIEJSCE NA TWOJĄ REKLAMĘ

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

15


społeczeństwo

Granice upokorzeń 1 sierpnia weszła w życie znowelizowana ustawa o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie. Z tej okazji postanowiliśmy się przyjrzeć, na jaką pomoc mogą liczyć ofiary przemocy, zamieszkujące naszą gminę. Przedstawiamy Państwu także kilka nowych zapisów znowelizowanej ustawy. Czy znajdą one zastosowanie w praktyce, czy też pozostaną jedynie na papierze, przekonamy się wkrótce. Na początek warto wspomnieć w czwartki od godz. 15 do 18. o uchwalonym kilka miesięcy temu Ważna uwaga. Pod numer 843 77 przez Radę Miejską „Gminnym 77 można zadzwonić anonimowo. Programie Przeciwdziałania Prze- Dyżur pełnią zarówno pracownicy mocy na lata 2010 - 2013”. Doku- socjalni, jak i specjaliści, m.in. ment opisuje m.in. wszystkie dzia- psycholog, prawnik, terapeuta. – łania, które będą podejmowane na Pod numer można zadzwonić m.in. rzecz przeciwdziałania przemocy. wtedy, gdy dzieje się lub właśnie – W ramach tego programu została stało się coś złego. Możemy wtedy formalnie powołana Koalicja podjąć interwencję. Jeśli będzie Przeciw Przemocy w Gminie Jeżeli członek rodziny wspólnie zajmujący mieszkanie, A n d r y c h ó w , swoim zachowaniem polegającym na stosowaniu przew skład której mocy w rodzinie czyni szczególnie uciążliwym wspólne wchodzą przed- zamieszkiwanie, osoba dotknięta przemocą może żądać, aby sąd zobowiązał go do opuszczenia mieszkania. Postastawiciele m.in.: nowienie zapada po przeprowadzeniu rozprawy, która Ośrodka Pomocy powinna odbyć się w terminie jednego miesiąca od dnia S p o ł e c z n e j , wpływu wniosku. Staje się ono wykonalne z chwilą ogłoPoradni Psycho- szenia i może być zmienione lub uchylone w razie zmiany logiczno-Pedaokoliczności. Do wykonania obowiązku opuszczenia g o g i c z n e j , mieszkania stosuje się odpowiednio przepisy o egzekucji Gminnej Komisji obowiązku opróżnienia lokalu służącego zaspokajaniu potrzeb mieszkaniowych dłużnika. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych, policji, kuratorzy trzeba, osoby potrzebujące mogą sądowi. Zadaniem koalicji jest skorzystać z naszego Hostelu. Tutaj zajęcie się konkretnymi problemami można znaleźć schronienie, jeśli danych osób czy rodzin. Działania np. potrzebna jest natychmiastowa są prowadzone w sposób skoordy- izolacja od sprawcy przemocy – nowany. Chodzi o to, by uniknąć informuje Elżbieta Prus, kierownik takiej sytuacji, w której kilka insty- OPS. Warto także pamiętać o tucji z osobna prowadzi pracę z możliwościach, które ma dawać rodziną. Wspólne działania przy- znowelizowana ustawa o przeciwnoszą bowiem o wiele lepszy skutek działaniu przemocy w rodzinie. – mówi Beata Smolec, prawnik Jeden z jej zapisów (cytujemy go w Ośrodku Pomocy Społecznej w poniżej) pozwala na skuteczną

W razie bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia dziecka w związku z przemocą w rodzinie pracownik socjalny wykonujący obowiązki służbowe ma prawo odebrać dziecko z rodziny i umieścić je u innej niezamieszkującej wspólnie osoby najbliższej, w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej. Pracownik socjalny ma obowiązek niezwłocznego powiadomienia sądu opiekuńczego, nie później jednak niż w ciągu 24 godzin, o odebraniu dziecka z rodziny i umieszczeniu go u niezamieszkującej wspólnie osoby najbliższej, w rodzinie zastępczej lub w całodobowej placówce opiekuńczo-wychowawczej. Rodzicom, opiekunom prawnym lub faktycznym przysługuje zażalenie do sądu opiekuńczego. Sąd rozpatruje zażalenie niezwłocznie, nie później jednak niż w ciągu 24 godzin. Andrychowie. W ramach gminnego programu powstał także punkt informacji dla osób dotkniętych przemocą w rodzinie. Działa on przy OPS przy ulicy Batorego 5. Utworzono specjalną linię telefoniczną. Pod numer 33 843 77 77 mogą zadzwonić zarówno ofiary, jak i świadkowie przemocy. Linia telefoniczna czynna jest codziennie od godz. 7 do 15 i dodatkowo

16

izolację sprawców od ofiar przemocy, m.in. poprzez sądowy nakaz opuszczenia mieszkania przez domowych katów. Jak podkreśla B. Smolec, ofiary przemocy z naszej gminy mogą liczyć na wsparcie ze strony specjalistów. W OPS pracują m.in.: psycholog, prawnik, terapeuta, pedagog z pomocy których można skorzystać. – Wszystkie te osoby są przygotowane, by

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

udzielać pomocy ofierze prze- w danej rodzinie dochodziło do mocy. Ważne, by ta odważyła się aktów przemocy. Dlatego ofiary opowiedzieć o swoich doświad- przemocy mogą domagać się np. czeniach – mówi B. Smolec. od interweniujących policjantów Jedno- Po zmianie ustawy osoby, które w związku z wykonycześnie prawnik waniem swoich obowiązków służbowych lub zawodoOśrodka prze- wych powzięły podejrzenie o popełnieniu ściganego z konuje, że w urzędu przestępstwa z użyciem przemocy w rodzinie, przypadku prze- niezwłocznie zawiadamiają o tym policję lub prokumocy w rodzinie ratora. Z kolei osoby będące świadkami przemocy w bardzo ważną rodzinie powinny zawiadomić o tym policję, prokurarolę odgrywa tora lub inny podmiot działający na rzecz przeciwdziałania przemocy w rodzinie. „niebieska karta”. Dokumentacja „niebieskiej karty” procedury „niebieskiej karty”. Ze służy m.in.: rozpoznaniu prze- swej strony możemy powiedzieć, mocy, rejestracji przebiegu że pracownicy socjalni OPS jeśli zdarzenia i jego skutków. Może mają do czynienia z aktami przetakże być wykorzystywana w mocy takie karty - za zgodą osoby postępowaniu przygotowawczym dotkniętej przemocą- zakładają wszczynanym wobec sprawcy. – przekonuje B. Smolec. Od 1 Co ważne, wypełnienie „niebie- sierpnia zmienia się jedna ważna skiej karty” nie jest równo- rzecz. Procedura „Niebieskiej znaczne ze złożeniem doniesienia Karty” nie wymaga już zgody o popełnieniu przestępstwa i nie osoby dotkniętej przemocą w stanowi podstawy do wszczęcia rodzinie. Zmieniony przepis postępowania karnego. Jednak mówi, iż „wszczęcie procedury w przypadku złożenia zawiado- „niebieskiej karty”” następuje mienia i wszczęcia postępowania „w przypadku powzięcia w toku może ona zostać wykorzystana prowadzonych czynności służbojako dowód w sprawie. – Często, wych lub zawodowych, podejjeśli nie ma założonej „niebieskiej rzenia stosowania przemocy” karty”, nie ma śladu po tym, że wobec członków rodziny. (as)

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


społeczeństwo Z Kamilą Bandurską, certyfikowanym specjalistą przeciwdziałania przemocy w rodzinie rozmawia Anna Szlagor

Domowa tajemnica Jak długo zajmuje się Pani problemem przemocy w rodzinie? - Aktywnie, od 12 lat. Zarówno na polu kreowania polityki pomagania, jak również w bezpośrednim kontakcie z osobami, które przemocy doświadczają. Czy przemoc w rodzinie to problem marginalny czy wręcz przeciwnie - powszechny? Jak oceniłaby Pani skalę tego zjawiska? - W mojej ocenie przemoc w rodzinie jest zjawiskiem dość powszechnym. Bardzo rzadko o nim mówimy, bo bardzo rzadko ludzie ujawniają tą tajemnicę domową. Jakie mogą być rodzaje przemocy w rodzinie? - Może to być przemoc fizyczna, psychiczna czy seksualna. Może ona też mieć oblicze wykorzystywania ekonomicznego. Przemoc dotyka ludzi o różnym statusie socjoekonomicznym, ludzi z różnych środowisk, różnego wieku. Z przemocą bywa też tak, że występuje ona w pewnym kontekście kulturowym i rodzinnym. Żeby jej zapobiegać musimy ten kontekst poznać. Jak można pomóc osobie, która

doświadcza przemocy ze strony osób teoretycznie najbliższych? - Od kilkunastu lat w Polsce tworzy się spójny system przeciwdziałania przemocy w rodzinie. W skład tego systemu wchodzą instytucje pomocowe takie jak: Ośrodki Pomocy Społecznej, Powiatowe Centra Pomocy Rodzinie, ośrodki stricte zakwalifikowane do tego, żeby udzielać schronienia i pomocy ofiarom przemocy domowej. Aktywny udział w przeciwdziałaniu przemocy biorą także policjanci, pomagać potrafią pedagodzy szkolni, osoby, które pracują w placówkach opiekuńczych czy wychowawczych. Niemniej jednak ważne jest to, żeby osoby, które podejmą inicjatywę zmiany swojej sytuacji życiowej, wiedziały, że ta zmiana nie nastąpi natychmiast. Tak jak przemoc jest pewnym procesem, tak i wychodzenie z niej, uwalnianie się spod jej pręgierza też jest procesem. Myślę, że bardzo ważne jest to, aby osoby, które czują się pokrzywdzone, zgłaszały problem do instytucji, o których wcześniej mówiłam. Jeżeli z jakiegoś powodu

nie są w stanie tego uczynić, ważne jest, by korzystały z pomocy osób bliskich, zaprzyjaźnionych. Być może poprzez tych ludzi uda się skontaktować ofiary ze specjalistą, który zbuduje plan pomocy. W takich sytuacjach trzeba pamiętać, że osoby, które doznały przemocy, należy traktować w sposób indywidualny. Nie ma bowiem jednego, gotowego rozwiązania na sytuacje przemocy. Każdy z nas ma swój próg bólu i próg wytrzymałości. I każdy z nas inaczej ocenia swoją relację z partnerem czy z inną osobą, która stosuje wobec nas przemoc. Kiedy czujemy, że nasze granice wytrzymałości zostały naruszone, jest to pierwszy sygnał, by uciekać, by mówić o problemie. Wiadomo, że w związkach partnerskich opartych na przemocy jest tak, że osoby krzywdzone dają kolejną szansę. Ale żeby zrozumieć mechanizm przemocowy, warto choć na chwilę

„wyskoczyć” z tej relacji. Po to, by spojrzeć na sytuację z pewnej perspektywy. Pomaga skorzystanie z usług specjalistów. Warto zaufać takim osobom. Zwłaszcza, że ich celem nie jest przecież rozbijanie związków. Dobry specjalista nie będzie mówił, czy dana osoba powinna wrócić do partnera, czy też nie. Zadaniem pomagającego nie jest bowiem rozbijanie relacji partnerskiej, tylko eliminowanie przemocy. Dziękuję za rozmowę.

Przemoc domowa a stereotypy 1. Przemoc w rodzinie to sprawa prywatna, nikt nie powinien się wtrącać. Nieprawda. Przemoc, wykorzystywanie, bicie, krzywdzenie osób bliskich jest przestępstwem, tak samo groźnym i podlegającym karze jak przemoc wobec obcych. Fakt zawarcia małżeństwa czy mieszkanie pod jednym dachem nie stanowi okoliczności zezwalającej na przemoc ani nie znosi odpowiedzialności za popełnianie czynów karanych przez prawo. 2. Przemoc zdarza się tylko w rodzinach z marginesu społecznego. Nieprawda. Przemoc w rodzinie występuje we wszystkich grupach społecznych, niezależnie od poziomu wykształcenia czy sytuacji materialnej. 3. Przemoc jest wtedy, gdy są widoczne ślady na ciele ofiar. Nieprawda. Przemoc, to nie tylko działania pozostawiające siniaki, złamania czy oparzenia, to także poniżanie, obelgi, zmuszanie do określonych zachowań, grożenie, zastraszanie. 4. Jeśli ktoś jest bity, to znaczy, że na to zasłużył. Nieprawda. Nikt nie zasługuje na bicie, krzywdzenie, maltretowanie, bez względu na to co zrobił czy powiedział. Nikt nie ma prawa znęcać się, poniżać, bić innych.

5. Policja nie powinna interweniować w sprawach rodzinnych. Nieprawda. Przemoc domowa nie jest sprawą rodzinną, jest przestępstwem ściganym przez prawo. Policja jest powołana do ochrony bezpieczeństwa osób, zapobiegania popełnianiu przestępstw i ścigania sprawców przestępstw bez względu na to, czy ofiara należy do rodziny sprawcy, czy nie. 6. Ofiary przemocy w rodzinie akceptują przemoc. Nieprawda. Ofiary przemocy domowej zawsze próbują się bronić, ich działania są jednak mało skuteczne. Wypróbowują różne, często nieracjonalne strategie obronne, które w konsekwencji powodują nasilenie przemocy. 7. To był jednorazowy incydent, który się nie powtórzy. Nieprawda. Przemoc domowa rzadko jest jednorazowym incydentem. Jeżeli nie zostaną podjęte stanowcze działania wobec sprawcy – przemoc się powtórzy. Policja zwykle jest wzywana w ekstremalnych sytuacjach, gdy przemoc ma już długą historię. 8. Gdyby naprawdę ofiara cierpiała odeszłaby od sprawcy. Nieprawda. Ofiary naprawdę cierpią, nikt nie lubi być bitym i poniżanym. To, że ofiary nie odchodzą od sprawcy, wynika zwykle z ich zależności od

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

sprawcy, z trudności mieszkaniowych, z przekonań odnośnie małżeństwa, z nacisków, jakim są poddawane ofiary ze strony sprawcy a także rodziny, kolegów, sąsiadów. 9. Przyczyną przemocy w rodzinie jest alkohol. Nieprawda. Nawet uzależnienie od alkoholu nie zwalnia od odpowiedzialności za czyny dokonywane pod jego wpływem. Alkohol jedynie ułatwia stosowanie przemocy, sprawcy często piją po to by znęcać się i bić swoich bliskich, a stanem nietrzeźwości próbują usprawiedliwić swoje zachowania, by uniknąć odpowiedzialności. 10. Gwałt w małżeństwie nie istnieje. Nieprawda. Gwałtem jest doprowadzenie innej osoby do poddania się czynowi nierządnemu lub do wykonania takiego czynu, stosując przemoc, groźbę bezprawną lub podstęp i nigdzie nie jest napisane, że nie dotyczy to osób bliskich napastnika. Każdy ma prawo do decydowania o swoim życiu intymnym, akt ślubu nie odbiera tego prawa. 11. Osoby używające przemocy muszą być chore psychicznie. Nieprawda. Nie ma bezpośredniego związku między przemocą a chorobą psychiczną. Przemoc jest demonstracją siły i chęcią przejęcia całkowitej kontroli i władzy nad drugą osobą. (źródło: policja.gov.pl)

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

17


temat numeru

Po 40-tce ciężko o robotę Dość często słychać opinie, że w naszej gminie spada bezrobocie, ponieważ rozwija się turystyka, gdzie powstają nowe miejsca pracy. Wskazuje się także na handel jako na drugą gałąź gospodarki, która przyczynia się do zmniejszania bezrobocia w Andrychowie. Rzeczywiście, tak dużej ilości inwestycji w „przemysł” turystyczny i w handel mogą nam inni pozazdrościć. Szacunek budzi też ich rozmach. Okazuje się jednak, że zjawiska te nie są w stanie uleczyć andrychowskiego rynku pracy.

Mirosław Starostecki Na koniec I kwartału br. w Gminie Andrychów było 2669 osób bezrobotnych. Po kolejnych 3 miesiącach odnotowano spadek liczby pozostających bez pracy. Na koniec czerwca ilość ta wynosiła 2287 osób. Okres wakacyjny wpłynie najprawdopodobniej na jeszcze większe obniżenie bezrobocia. Z sytuacją taką mamy do czynienia każdego roku ze względu na letnie prace sezonowe. Niestety, prawie połowę naszych bezrobotnych stanowią osoby tzw. długotrwale bezrobotne (w czerwcu 2010 – 974 osoby). Problem polega na tym, że andrychowscy bezrobotni to w sporym procencie osoby przygotowane, często bardzo dobrze do pracy w rozmaitych zawodach technicznych. W hotelach i sklepach ludzie ci raczej nie znajdują zatrudnienia odpowiedniego do swoich kwalifikacji. Gdy jednak Park Miniatur ogłosił zapotrzebowanie na doradcę technicznego, momentalnie znalazło się na ten jeden dobry i dobrze płatny etat aż osiemnastu kandydatów. Skąd bezrobotni Dziś nie słychać już, jak było to w latach 90-tych, o restrukturyzacji kolejnych przedsiębiorstw, która to restrukturyzacja zawsze kojarzyła się z ograniczeniem zatrudnienia. Dotyczyło to także andrychowskich zakładów przemysłowych. Wówczas bezrobocie w naszej gminie osiągało poziom ponad 20 proc. Ale i dzisiaj na rynku pracy, jak widać, sytuacja nie jest zadowalająca. Szeregi bezrobotnych zasilają absolwenci szkół zawodowych i średnich, a często także wyższych uczelni. Firmy w obliczu kryzysu ratują swój wynik finansowy, zwalniając pracowników często o bardzo długim stażu pracy. Niektóre z nich upadają, nie radząc sobie na przykład z chińską konkurencją. Co jakiś czas słyszymy także w Andrychowie o takich zwolnieniach. A to któraś ze spółek dawnej Andorii zwalnia kilkadziesiąt osób, a to podobne kroki podejmuje Andropol. Ogólnie zła sytuacja gospodarcza, kiepska kondycja ekonomiczna przedsiębiorstwa, ogromna konku-

18

rencja – to sytuacje, które na ogół pracownicy rozumieją, choć trudno je zaakceptować. - Jakby się nic nie działo, to pewnie człowiek by dalej pracował. Nie mam do nikogo pretensji. Przecież wiadomo - nie ma pracy, to nie ma. Takie życie jest... - ze zrozumieniem do swej sytuacji podchodzi zwolniony po 30 latach pracy na montażu z Andorii Diesel pan Henryk Rutinoscorbin na wszystko Zdarza się jednak, że zatrudniony sam rezygnuje z pracy. Zmusza go do tego postawa pracodawcy. - Nieuczciwe traktowanie pracownika przez pracodawcę to w dzisiej-

,,Nie daję urlopów, wypłacam należną za nie sumę pieniędzy.” Kiedy jednak nadchodził czas wypłaty należnego wynagrodzenia, okazywało się, że tych pieniędzy i tak nigdy się nie zobaczy, gdyż przechodzą one na poczet byłych i przyszłych strat w sklepie. Do tego dochodzi jeszcze kwestia tzw. ,,dobrowolnej pracy w godzinach nadliczbowych”, która dobrowolną nigdy nie jest i za którą również nie są wypłacane żadne pieniądze. Kolejny problem to lekceważenie zwolnień lekarskich. - Brak zmiennika na stanowisku pracy powodował, że zawsze musiałam przyjść do pracy. Zmuszano mnie do tego

szych czasach zjawisko bardzo powszechne. Niektórzy pracodawcy jednak dochodzą do mistrzostwa w ograniczaniu praw pracowników i nieprzestrzeganiu ustaleń zawartych w Kodeksie Pracy – opowiada pani Sylwia, która kilka lat przepracowała u właścicielki sieci sklepów w pobliskich miejscowościach, także w Andrychowie. W końcu pani Sylwia postanowiła się zwolnić. Przyczyny? - Podstawową sprawą były kwestie finansowe – wyjaśnia. - Jedynym udzielanym świadczeniem była wypłata wypłacana w kwocie najniższej obowiązującej krajowej. Pracować na nią trzeba 44 godziny tygodniowo, chociaż wg kodeksu najniższa stawka obejmuje 40-godzinny wymiar pracy w tygodniu. Zgrzyty pojawiały się również, gdy pracownica poruszała temat urlopu wypoczynkowego. W odpowiedzi na prośbę o jego udzielenie słyszała:

nawet w czasie choroby. Nie można liczyć na litość, ani współczucie. Uniwersalną poradą jest zawsze hasło: ,,Weź rutinoscorbin, mi zawsze pomaga” lub: ,,Ja przecież też jestem chora, a pracuję” - opisuje swą sytuację sprzed kilku miesięcy pani Sylwia. Jakby tego wszystkiego było mało dochodzi jeszcze sprawa opłacania składek na ubezpieczenie społeczne. Pracodawca, często wykorzystując naiwność pracowników, nie ubezpiecza ich, a nawet okłamuje, że wszystko jest uregulowane, mimo iż tak nie jest. Podobnie trudna sytuacja wywiązuje się w związku z otrzymaniem umowy. Nie jest łatwo. Okazuje się bowiem, że albo nie ma teraz na to czasu, albo pracodawcy się zapomniało, albo będzie następnym razem. Tak bez końca. W rezultacie czeka się na umowę miesiącami w nadziei, że kiedyś może będzie. Takie oczekiwanie

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

może trwać nawet rok. - Najgorsze w tej całej sytuacji jest to, że po pewnym czasie pracownik przestaje się buntować i przyjmuje te warunki pracy za normalne, i nie widzi już tak ostro tego, że jest wykorzystywany i że przecież te działania pracodawcy są niezgodne z prawem. Ciężka sytuacja na rynku pracy zmusza ludzi do tego, by zgadzać się na wszystko – podsumowuje pani Sylwia. Często jednak pracownicy nie wytrzymują. Uznają, że lepiej zrezygnować z pracy niż dawać się aż tak wykorzystywać. Młodym łatwiej Bezrobotny szuka pracy. A łatwo nie jest, jak przekonują nasi rozmówcy. Młodemu człowiekowi stosunkowo łatwo się przekwalifikować w zależności od potrzeb rynku, chętniej go także zatrudniają pracodawcy, a pozostaje mu jeszcze jedna opcja – wyjazd do pracy za granicą. Inaczej wygląda sytuacja bezrobotnych, którzy w jednym fachu przepracowali 20 – 30 lat. Trudniej znaleźć pracę osobom po 40. czy 50. roku życia. - Mnie się wydaje, że młodzież szybciej gdzieś tam się przekwalifikuje. Ale my, już tacy starzy, ciężko to nam przychodzi. Trudno się przekwalifikować, gdzieś chodzić, na jakieś kursy, zaczynać wszystko od początku. Ale ci młodzi to nawet w Andrychowie mają różne możliwości, okazje – zauważa pan Henryk. I dodaje: - Żebym miał 25 lat, to bym nawet pracował w Warszawie czy w Krakowie, ale gdzie ja na stare lata się będę ruszał... Nie mam też zamiaru wyjeżdżać z Polski. Po pierwsze, mam swoje lata, przyzwyczaiłem się. Jestem po prostu patriotą, tu miałem pracę i obecną sytuację biorę na przeczekanie. Myślę, że się sytuacja poprawi i będzie fajnie. Nie zamierzam nigdzie wyjeżdżać. Młodzi mogą, ale ja? Po co? Na stare lata będę się tłukł? No nie. Tymczasem dla pracownika z długim stażem miejscowy rynek bywa zamknięty. - Chodzisz od pracodawcy do pracodawcy. Ludzi po 50-tce to raczej nie za bardzo chcą przyjmować. Boją się po prostu, że człowiek stary, schoro-

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


temat numeru wany. 35 lat fizycznej pracy to jest kawał czasu. Ja już mam prawie 53 lata. Człowiek schorowany już trochę jest. Tego się obawiają, że pójdziesz na pięć dni do roboty, a potem się pochorujesz. A jak już mówią, że zatrudnią, to zaproponują ci stawkę, że koniec świata. No to lepiej siedzieć w domu. Co się mam poniżać – przekonuje pan Henryk. Tak więc zbyt niska stawka zniechęca do podjęcia pracy. Ale nie tylko. - 5 - 6 zł za godzinę, no tragedia. Jeszcze pewnie od tego ubezpieczenie. Niejeden młody, bo tu też dużo jest młodych bez pracy, idzie na budowę. To jest ciężka praca. Ja tam też mogę iść. Porobię dwa tygodnie i pójdę zaraz chorować na kręgosłup. Bo jako nowemu pracownikowi, to przecież nie dadzą mi jakiejś fajnej roboty, Zresztą na budowie nie ma lekkiej pracy. Poza tym mówią, że się miesiąc pracuje, czeka i nie ma pieniędzy. Przecież to jest tragedia. Nie wiem, co ta za firmy są, nawet się nie pytam, ale jest tu dużo takich pracodawców, co nie patrzą na pracownika, tylko na swój biznes – oburza się nasz rozmówca. Innym problemem jest przekwalifikowanie się starszych pracowników. Na ogół każdy z nich szuka zajęcia, które dotąd wykonywał lub o zbliżonym profilu. - W sumie 35 lat człowiek robił jedno i to samo. Trudno żeby się tak naraz, już przekwalifikowywać na inne zawody – przekonuje pan Henryk. Wtóruje mu pan Paweł: Człowiek z pewnymi kwalifikacjami i dużą praktyką szuka roboty w swoim zawodzie, albo przynajmniej takiej, która by go w miarę satysfakcjonowała. Nie pójdzie robić przy drodze na deszczu. Chyba normalne. Ważne, kogo znasz Niektórzy z naszych rozmówców przekonani są, że obok wieloletniego doświadczenia i kwalifikacji, aby znaleźć pracę w wieku lat 40, 50, konieczne jest czyjeś poparcie. Mechanizm ten dość obszernie opisuje szukający pracy kilka miesięcy temu pan Olek: Tak jest generalnie, że jak ktoś ma tam już ponad 40 lat i idzie do takiej firmy pytać o pracę, to tam owszem, mówią: proszę bardzo, prosimy zostawić cv, napisać podanie, ale się w ogóle nie pytają o kwalifikacje. Jak nie masz znajomości, to nikt nawet o to nie zapyta. Mówią, że owszem: przyjmujemy, oddzwonimy, tylko, że z reguły nie oddzwaniają. Uważam, że w wieku późniejszym

trzeba mieć po prostu kogoś, żeby cię wprowadził do firmy. Zagwarantował twoje kwalifikacje. Nie wystarczy, że to czy tamto masz na papierze, że tam czy tam pracowałeś. Jeszcze potrzeba kogoś, kto poprze to osobiście. Bo w wieku późniejszym to już nie chcą bardzo przyjmować. Wolą młodych. Z tymi opiniami zgadza się pan Henryk: - Muszę przez znajomych poszukać pracy. Pytałem w Kętach, ale w „Metalach” nie ma przyjęć. Też tam byłem. A pewnie, jak by były znajomości, to by było. Ciężko, jak się to mówi, jak ktoś

by był rynek zbytu. Przecież gros naszej produkcji szło do Rosji. I to wszystko wzięło w łeb. W powrót do firmy wierzy także zwolniona w kwietniu tego roku z pracy w Przewozach Regionalnych pani Beata. Z zawodu jest technikiem eksploatacji układów trakcyjnych, więc nie wyobraża sobie pracy poza branżą kolejową. - Kiedyś pracowałam w swoim zawodzie, ale potem udało się przenieść na informację i byłam zadowolona. Nikt nie przypuszczał, że tak się to skończy, jak się skończyło. Że wszystkie informacje w

nie ma pleców.

tej chwili zostały pozamykane. Nie ma w Bielsku informacji, nie ma w Oświęcimiu informacji, nie ma w Andrychowie, nie ma nigdzie. W Kętach też. Obecnie liczę, że uda się znaleźć zatrudnienie w PKP Polskie Linie Kolejowe, które przejęły całą infrastrukturę. Na bieżąco śledzę wraz z koleżankami sytuację w firmie, oczekując, że rozpoczną się przyjęcia do pracy.

Marzenia o powrocie Niektórzy bezrobotni, szczególnie ci zwolnieni z pracy niedawno żyją nadzieją, że ich firma stanie na nogi i że o nich nie zapomni. Osoby te często kontaktują się ze sobą, nawet spotykają, przekazując sobie informacje związane z zakładem. Zwykle są to po prostu plotki, czasem życzenia bez pokrycia w faktach. - Jedni mówią, że będą przyjmować z powrotem, że nie będzie źle, że się zakład nie rozleci, że będą przyjęcia. Zawsze się gdzieś coś pojawia, ale to są plotki przecież. To jest zawsze, już od dawna. Ostatnio słyszałem, że są przyjęcia na odlewnię. Słyszałem, że przyjmują pracowników tylko do czterdziestego któregoś roku życia. Też to od kogoś słyszałem. Ale żeby to ktoś potwierdził... - z powątpiewaniem o tych wieściach wyraża się pan Henryk. Ale jednocześnie mówi: - Musi być nadzieja. Mam nadzieję, że się coś ruszy w tym zakładzie. Nie tak masowa produkcja jak była kiedyś, ale chociaż 500-600 silników miesięcznie, nie 2000 czy 2500, ale 500-600 to już by było coś. Ale nie trzeba się kłócić politycznie, to

Żona pomoże - Szok. Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. Wyjdziesz rano, pochodzisz, poszukasz, popytasz, wracasz z powrotem, trzeba zawsze się gdzieś przejść. Co drugi dzień, co trzy dni. Jutro się też wybieram – tak swój los człowieka bezrobotnego opisuje pan Henryk. Te wyjścia to szukanie pracy. Ale kiedy raz za razem zatrudnienia nie udaje się znaleźć, pojawia się brak nadziei, poczucie bezsensu życia i niechęć do podejmowania jakichkolwiek działań. Co może uchronić od takiego stanu depresji? - Tylko znalezienie sobie jakiegoś zajęcia i poczucie, że jest się potrzebnym – podkreśla pan Henryk. Tak opisuje swoje codzienne obowiązki: Gotuję obiady, sprzątam, robię za gosposię domową, bo żona pracuje. Ja tutaj muszę wszystko robić, nie

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

ma wyjścia. Posprzątać trzeba, żona przychodzi – obiadek. Nie wszyscy tak robią. Trzeba chcieć, trzeba umieć, no i charakter mieć. Jak się okazuje, żona może stanowić dla pozbawionego pracy męża jeszcze inny rodzaj pomocy. Otóż jeden z naszych rozmówców po utracie pracy zaangażował się w pomoc żonie w prowadzonej przez nią działalności gospodarczej. We dwoje łatwiej prowadzić firmę, nawet niewielką. Pan Henryk wskazuje na jeszcze jedno koło ratunkowe, które żona może podać bezrobotnemu małżonkowi: - Jak się chce mieć jakąś kasę, to bierzesz od żony 3 zł i możesz wygrać nawet 200 zł, jak trafisz czwórkę, albo 20, jak trafisz trójkę. Parę miesięcy, no osiem miesięcy temu udało mi się wygrać 200 zł, to człowiek był zadowolony. Ale na ten kupon trzeba poprosić żonę, żeby ci dała te trzy złote, a nóż widelec i będzie. Już nie mówię o szóstce, bo to tak ciężko trafić, ale chociaż ta czwóreczka żeby była. Niefajnie? Już człowiek jest normalnie zadowolony, jest lepiej. Jak się trafi. Bo jak się nie trafi, to jest źle, to jest przykro. Bierzesz, mniesz i ze złością rzucasz do kosza. Czasem się udaje Czasem się jednak udaje znaleźć pracę. W ostatnim czasie kilku pracowników zwolnionych z Andorii zatrudniło się w firmie Zasław. Jeden z nich opowiada, że zgłosił się na spawacza. Zasław zagwarantował mu zatrudnienie pod warunkiem ukończenia odpowiedniego szkolenia. Koszt szkolenia pokrył Urząd Pracy. Inny, który w WSW jeździł na wózkach widłowych, znalazł w Zasławiu pracę właśnie na wózku. Taki dobry zbieg okoliczności, że właśnie takiego fachowca poszukiwała firma i akurat taki się zjawił. Mówiąc o swoich kolegach z pracy, pan Henryk przypomina losy jednego z nich: - Jeden został stolarzem, ale wydaje mi się, że on wrócił do swojego wyuczonego zawodu. Ma chyba teraz własny biznes, pracuje na swój rachunek. Kolega, ale dawno się z nim nie widziałem. Ciężko kogoś spotkać, jak siedzisz w domu, nigdzie nie wychodzisz. Jeszcze teraz mnie obdarowali tym pieskiem, no to mam zajęcie rano i w południe, i wieczorami...

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

19


sonda nowin andrychowskich

Ta cisza i ten spokój „Jak się pani/panu mieszka w swojej miejscowości?”. Takie pytanie zadaliśmy mieszkańcom naszej gminy. Odpowiedzi były raczej pozytywne, chociaż zdarzały się wyjątki. Ogólnie rzecz biorąc, większość respondentów chciałaby mieszkać na wsi. Ci, którzy na wsi mieszkają, za nic w świecie nie przeprowadziliby się do miasta. Dlaczego?

Pan Wacław z Brzezinki Mimo, że pochodzę z większego miasta, to w Brzezince żyje mi się bardzo dobrze. Jestem pewien, że gdybym mieszkał w mieście, to mógłbym już nie żyć. Ożeniłem się w dobrej rodzinie, mam wspaniałą żonę, wielu przyjaciół. Chyba nic nie chciałbym zmieniać w naszej wiosce. Naprawdę jestem szczęśliwy, że mieszkam na wsi.

Pan Aleksander z Andrychowa Mieszkam w mieście, ale w Brzezince mam działkę i tam spędzam wolny czas. Brzezinka to moje dzieciństwo i ojcowizna. Lubię przyjeżdżać na wieś, bo można odpocząć, jest spokojniej. Najbliższych mam w Andrychowie, więc ze wsi szybciutko do nich wracam. Myślę, że jest to dobre rozwiązanie - mieszkać w mieście, a odpoczywać na wsi.

20

Helena Bizoń z Rzyk W Rzykach żyje mi się bardzo dobrze. Na wsi jest świeże powietrze i spokój. Jeżeli nie miałabym najbliższej rodziny, to wolałabym mieszkać w bloku. Bo samemu w dużym domu to smutno. W Rzykach brakuje chodników, co powoduje bardzo niebezpieczne sytuacje. Ogólnie rzecz biorąc, jestem zadowolona z mieszkania na wsi.

Pan Rafał z Targanic Na wsi żyje mi się cudownie. Nigdy nie zamieniłbym życia na wsi, na życie w mieście. Takiej swobody życia zazdroszczą nam właśnie mieszkańcy miast. W Targanicach przydałoby się zmienić drogi, te dojazdowe do prywatnych posesji. Poza tym życie wiejskie jest rewelacyjne. Nigdy w życiu nie zamieniłbym się na miasto.

Przemek Kowala z Rzyk Mieszkając w tak pięknej i rozwijającej się turystycznie wiosce, nie można narzekać. W Rzykach żyje mi się bardzo dobrze. Oj, nie zamieniłbym się na miasto. Wieś jest spokojniejsza, bezpieczniejsza. Niezbędny jest chodnik i światła drogowe lub próg zwalniający obok szkoły. Dobrym rozwiązaniem mógłby być również fotoradar. Poza tym jest świetnie.

Sabina i Kubuś z Rzyk Na wsi żyje mi się wspaniale. Mieszkam niedaleko gór, panuje tutaj spokój. Nigdy nie zamieniłabym się na miasto. Wieś jest również idealnym miejscem dla dzieci, mają zdecydowanie większe możliwości na ciekawe spędzanie wolnego czasu. Jeżeli chodzi o Rzyki, to jak najbardziej polecam.

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

Michał Oboza z Sułkowic-Łęgu Przeżyłem już wiele lat i nie zamieniłbym wioski na miasto. W Sułkowicach żyje mi się bardzo dobrze, jestem człowiekiem, który nie lubi narzekać, mimo że mieszkam blisko głównej drogi. O tym, że w naszej wiosce żyje się dobrze, świadczy fakt, że przed wojną było 420 numerów domów, a teraz jest ponad tysiąc.

Dorota Budziłek z Zagórnika Na wsi jest większa swoboda. W mieście czułam się jak w klatce. Sprawdziłam na własnej skórze. Sama pani przyzna, że bardzo dużo ludzi przeprowadza się na wieś. I już ma pani odpowiedź na pytanie, gdzie lepiej się mieszka. Jestem zadowolona ze swojego wyboru i nie zamieniłabym się za żadne skarby. W Zagórniku jest tylko jeden minus, niedokończona kanalizacja. To jest taka moja osobista uwaga.

Pani Monika z Rzyk W Rzykach żyje mi się bardzo dobrze. Jest świeże powietrze, dużo zieleni i przestrzeni, co na pewno wygrywa z miastem. Mamy sporo atrakcji na Czarnym Groniu. Dzieci nie mogą się nudzić. Ponadto można sobie spacerować po górach i podziwiać naszą piękną okolicę. Są dwie rzeczy, które chciałabym zmienić: uzupełnić chodniki, zamontować próg zwalniający obok szkoły. W mieście mogłabym mieszkać tylko w zimie, nie trzeba odśnieżać i palić w piecu. Poza tym wieś jest zdecydowanie lepszym rozwiązaniem na życie.

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


sonda nowin andrychowskich

Karol Kość z Roczyn W Roczynach żyje mi się tak, jak pewnie żyłoby mi się w wielu innych polskich wsiach - otacza mnie spokój, cisza i skromni, pozytywni ludzie. Ubolewam jednak nad tym, iż wiem, że tym ludziom mogłoby się żyć lepiej, gdyby gmina umiała wykorzystać swoje szanse, prawa, możliwości.

Maria Stamos z Brzezinki Brzezinka należy do spokojnych wiosek, więc żyje mi się bardzo dobrze. Gdybym dostała propozycję przeprowadzki do miasta, to nie zgodziłabym się. Na wsi mieszkam od urodzenia, tu mam męża, dom i jestem szczęśliwa. Czym różni się wieś od miasta? Myślę, że przede wszystkim większym spokojem i czystszym powietrzem.

Ewa i Wiktoria Matejko z Zagórnika W mojej miejscowości żyje mi się bardzo dobrze. Wieś jest spokojniejsza i bezpieczniejsza. Dzieci mają większe pole manewru, jeżeli chodzi o zabawę. Mam blisko do lasu, można spacerować do woli. Jest świeższe powietrze i zdecydowanie mniej hałasu niż w mieście. Przydałoby się jeszcze dokończyć chodnik i ulepszyć drogi.

Lucyna Wójcik z Targanic Ta cisza i ten spokój, jakie panują na wsi, rekompensują wszelkie niedogodności, np. zimowe odśnieżania. W Targanicach żyje mi się wyśmienicie. Dzieci mają większą swobodę. W mieście pozostaje im park miejski i zabawa przy bloku, co nie zawsze jest bezpieczne. Jestem bardzo zadowolona z tego, że mogę mieszkać na wsi.

Izabela Jończy-Chmiel z Sułkowic-Bolęciny Na wsi żyje się bardzo przyjemnie, mimo że jestem przyzwyczajona do miasta. Brakuje u nas chodników i ścieżek rowerowych. Poza tym można korzystać z życia do woli. Tym bardziej, że świeżego powietrza nie brakuje.

Łucja Mazgaj z Targanic Wspaniale żyje mi się na wsi. Spokój i bezpieczeństwo, nie zamieniłabym tego na nic innego. Jest jeden mankament, odśnieżanie w zimie. To zdecydowanie jest trudne na wsi. Poza tym nie narzekam. Nigdy nie przeprowadziłabym się do miasta.

Grzegorz Kudłacik z Roczyn Życie na wsi jest na pewno inne. Czy lepsze? Mam porównanie, bo mieszkałem jakiś czas w Krakowie. Wieś ma swoje zalety, ale miasto również je posiada. Jeżeli ktoś ceni sobie spokój, to polecam wieś. Sam tak wybrałem. Czy chciałbym coś zmienić w Roczynach? Nie, wydaje mi się, że jest w porządku.

Justyna Socała z Sułkowic-Bolęciny Żyje mi się bardzo dobrze. Jest świeże powietrze, spokój i zdecydowanie bezpieczniej niż w mieście. Wydaje mi się, że jest ciszej, tak jakoś inaczej. Panujący w mieście wrzask sprawia wrażenie chaosu. Na wsi można więcej spacerować, odpoczywając przy okazji. Jest większa prywatność. Nie umiałabym chyba mieszkać w bloku.

Fryderyka Kowalczyk z Brzezinki Dolnej Mimo iż mieszkam obok lasu, to w zasadzie wszędzie mam blisko. Gorzej jest w porze zimowej, bo trzeba trochę odśnieżać. Świeże powietrze tu panujące pozwala zdrowo żyć. Mam dobrych i życzliwych sąsiadów. Jest spokojnie i bezpiecznie. Sporo spaceruję i cieszę się, że mogę mieszkać na wsi.

Ania Młodzik z Inwałdu Nie mam większych zastrzeżeń oprócz tego, że zwiększył się ruch na drodze. Ale dzięki naszym atrakcjom, Inwałd jest znany w całej Polsce. Dlatego, coś za coś. Mieszkając na wsi, człowiek ma większy spokój. Jest chyba bezpieczniej, przynajmniej na razie. Nie zamieniłabym się na miasto.

Katarzyna Ćwiertka z Targanic Na wsi mieszkam od dziecka i nie zamieniłabym się na miasto. Targanice są naprawdę piękne. Wydaje mi się, że na wsi jest swobodniej, tak przestronniej. Miasto przytłacza. Poza tym mamy świeże powietrze i spokój. Dzieci mają większą przestrzeń do zabawy. Jest bezpieczniej.

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

21


gospodarka Z Józefem Szłapą, prezesem Spółdzielni Mleczarskiej w Wieprzu rozmawia Marta Paczyńska

Jak po maśle... Panie prezesie, jeżeli chodzi o historię Spółdzielni, to możemy o niej przeczytać w tym numerze „NA”. Porozmawiajmy o gospodarce. Jak taka mała spółdzielnia radzi sobie na rynku? - Zacznę od tego, że spółdzielnie dzielą się na trzy grupy: mała, średnia i duża. My należymy do tej pierwszej. Jeżeli chodzi o rynki lokalne, to mamy dobry układ, zaopatrujemy Wadowice, Andrychów z okolicznymi miejscowościami oraz Kęty, Bielsko, Oświęcim, Żywiec, Zator i miejscowości w kierunku Suchej Beskidzkiej. Część produktów sprzedaje nasz sklep firmowy, który znajduje się w budynku mleczarskim. Ze zbytem większych kłopotów nie mamy, mimo że konkurencji nie brakuje. Nasze produkty są najlepsze, dlatego nabywców mamy sporo. Jaka jest cena tych produktów? - Adekwatna do ich jakości. Każdy produkt, jeżeli jest dobry, niestety więcej kosztuje. My stawiamy na jakość i jesteśmy zadowoleni. Nasze wyroby są wyrobami naturalnymi, nie stosujemy żadnej chemii. Normy unijne spędzają sen z powiek wielu przedsiębiorcom, jak sobie z nimi poradziła

Spółdzielnia? - Przystąpienie Polski do UE wymusiło dostosowanie zakładu do wymogów unijnych. Najważniejszym dla nas było uzyskanie certyfikatu. Mamy go już od ponad dwóch lat. Aby spełnić unijne warunki, musieliśmy ponieść spore nakłady pieniężne, konieczne były remonty, inwestycje, naprawy, wszelkie wymiany praktycznie całego parku maszynowego. Udało nam się podołać, certyfikat otrzymaliśmy. Jakość żywności mamy pod stałą kontrolą przez HACCP. Obecne wyposażenie mleczarni spełnia najwyższe standardy europejskie. Dostawcy mleka, jak oni sobie radzą? - Indywidualni dostawcy mleka również dostosowali swoje gospodarstwa do tych wymogów i uzyskali certyfikaty na prowadzenie produkcji mleka. Posiadamy od 80-ciu do 90ciu dostawców. Dzienny skup mleka wynosi średnio 20 tys. litrów. Jakość tego mleka jest najwyższa, dlatego nasze wyroby są tak smaczne i cieszą się dobrą opinią. Jakie wyroby są obecnie w sprzedaży? - Mleko, śmietana, twaróg, jogurt naturalny,

serek waniliowy, serek warzywno-ziołowy, serek śmietankowy, ser twardy, kefir, maślanka i oczywiście większości państwu znane masło. Jakie Spółdzielnia ma plany na przyszłość? - Planów mamy dużo, ale nie możemy też przesadnie zadłużać zakładu. Staramy się wprowadzać nowe produkty na rynek, bo firma, która stoi w miejscu, nie ma prawa bytu. Ważne to: unowocześniać park maszynowy, obserwować rynek i wciąż poszukiwać nowych możliwości na lepszą funkcjonalność. Dziękuję bardzo za rozmowę i życzę powodzenia.

Oskar dla „Wizanu” Na początku lipca Jerzy Chylewski, prezes Małopolskiej Spółdzielni Handlowej „Wizan” w Andrychowie odebrał z rąk wicepremiera Waldemara Pawlaka „Oskara Przedsiębiorczości Polskiej”. Ta nagroda to obecnie najwyższe wyróżnienie, przyznawane szczególnie zasłużonym spółdzielniom. „Oskara” MSH „Wizan” przyznał zarząd Krajowej Rady Spółdzielczej wraz z redakcją magazynu „Tęcza Polska”. – W 2001 roku otrzymaliśmy „Prymusa”, w 2003 r. „Menadżera”, a w tym roku najwyższą nagrodę – „Oskara”. Jest to nagroda dla najlepszych spółdzielni, nie tylko gminnych, ale również „Społem”, spółdzielni mleczarskich i spółdzielni mieszkaniowych. Tak więc jest to wyróżnienie o bardzo dużym znaczeniu. W tym roku uhonorowanych nim zostało sześć spółdzielni – chwali się J. Chylewski, prezes „Wizanu”. – Kryteriów przyznania

22

tej nagrody jest wiele, ale przede wszystkim pod uwagę brany jest rozwój. Nam jako jednej z niewielu spółdzielni udaje się rozszerzać swoją działalność, no i zwiększać ilość placówek – dodaje prezes. (as)

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


miasta partnerskie

W Landgraafie na roboczo Lipcowa (14 – 18 lipca) wizyta andrychowian w partnerskim mieście Landgraaf (Holandia) miała charakter prawie wyłącznie szkoleniowy i roboczy. Prawie 40-osobowa delegacja naszej gminy miała okazję zobaczyć, jak Holendrzy w praktyce realizują swoją „politykę śmieciową”. Było więc zwiedzanie prywatnej firmy w Vossenberg zajmującej się oczyszczaniem i segregowaniem zużytych materiałów budowlanych, ziemi i folii. Kolejny punkt to zapoznanie się z działalnością dużego przedsiębiorstwa państwowego Rd 4 in Herleen. Firma ta zajmuje się (podobnie jak nasz zakład Gospodarki Komunalnej) przyj-

mowaniem odpadów, ich segregowaniem, ale także prowadzi sieć sklepów, gdzie po bardzo niskich cenach można kupić rzeczy używane wszelkiego rodzaju. Wiele z nich jest wcześniej reperowanych w specjalnych warsztatach działających przy Rd 4. Kolejny dzień to praca w kilku grupach tematycz-

nych. Przedstawiciele Stowarzyszenia Uniwersytetu Trzeciego Wieku (m. in. prezes Danuta Bańska) zapoznali się z działalnością odpowiedniej organizacji w Holandii, które organizuje m.in. szkolenia komputerowe dla seniorów. Zaprezentowano także zasady funkcjonowania bardzo rozwiniętego w Holandii wolontariatu. Kolejna grupa, w której znalazły się m.in.: komendant powiatowy policji Maria Łopusińska i wiceprezes sądu rejonowego w Wadowicach Halina Almert miała możliwość zapoznania się ze stosowanymi w Holandii sposobami przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Grupa biznesowa (tu uczestnikiem był m.in. Daniel Trojak, starszy Cechu Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorczości w Andrychowie) zapoznawała się z funkcjonowaniem prywatnych przedsiębiorstw w okolicach Landgraafu, wśród nich warsztatu samochodowego. Przedstawiciele Stowarzyszenia „Watra” (z prezesem Bogusławem Niewiadomskim) i Klubu Integracji Społecznej „Wiara i Światło” (z prezesem Tadeuszem Biłko) przyglądali się, jak w Holandii radzą sobie z leczeniem uzależnień i jak im zapobiegają. Prezes ZGK miał okazję obejrzeć basen kryty w Holandii i otwarty w Niemczech oraz zapoznać się z zasadami ich funkcjonowania. Ciekawostką jest na przykład, że na obu odwiedzonych obiektach prawie zupełnie nie funkcjonuje instytucja

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

ratownika; po prostu wszyscy umieją pływać. Obecny w delegacji proboszcz parafii św. Macieja w Andrychowie ks. Stanisław Czernik miał okazję do dłuższej rozmowy z proboszczem parafii w Landgraafie i dwóch pobliskich miejscowościach. Ciekawą niespodziankę przygotowali organizatorzy czyli władze Landgraafu i członkowie tamtejszego Stowarzyszenia „Landrychów” na wieczór 15 lipca 1910 roku. W 600. rocznicę bitwy grunwaldzkiej na scenie w Urzędzie Miejskim wystąpił zespół ludowy „Podlasie”, w którym śpiewa i tańczy kilkadziesiąt osób, prawie wyłącznie bez związków z Polską. Jedynie osoba prowadząca i dwie uczestniczki to Polki. Zespół zatańczył poloneza, odśpiewał „Bogurodzicę”, były też inne tańce polskie i wiele naszych narodowych pieśni i popularnych piosenek. Andrychowska delegacja miała możliwość zwiedzenia najważniejszych atrakcji w okolicach Landgraafu: toru, a właściwie 5 krytych torów narciarskich czynnych przez cały rok, Mondo Verde czyli świata ogrodów, gdzie na 20 ha zbudowano repliki najbardziej charakterystycznych ogrodów. Nową atrakcję stanowiła tu para białych lwów sprowadzonych kilka dni wcześniej. Zaproszono także andrychowian do zwiedzenia leżącego w pobliżu niemieckiego miasta Übach – Palenberg, które jest także miastem partnerskim Landgraafu. (iż)

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

23


rozmaitości

Biesiada ze Stasiakiem

Iście śląskie potrawy, Kabaret „Bruk” (bluesowo rokowe ugrupowanie kabaretowe) oraz Grzegorz Stasiak, to niektóre z atrakcji, jakie czekały na uczestników Biesiady Śląskiej. 24 lipca w Oberży Czarny Groń, gości zabawiał swoją godką Grzegorz Stasiak – śląski aktor i kabareciarz, znany z serialu „Święta wojna”, z radia „Fest” oraz programu telewizyjnego „Nauka jazdy”. Uczestnicy imprezy brali udział w wielu konkursach, smakowali śląskie dania tj.: krupniok, karminadle, aisbain i in. przygotowane przez kucharzy z Oberży, śpiewali piosenki ( można było korzystać ze śpiewników), słuchali kawałów Stasiaka i tańczyli, tańczyli… (mp)

W dwóch częściach 15 lipca andrychowianie uczcili 600 rocznicę bitwy pod Grunwaldem.

W kościele św. Macieja odprawiona została uroczysta msza święta. Po Eucharystii złożono kwiaty pod wmurowaną 100 lat temu w budynek świątyni tablicę upamiętniającą „500 letnią rocznicę zwycięstwa polskiego na polach Grunwaldu”. Chór „Misericordias Domini” z Zagórnika odśpiewał „Bogurodzicę”. Po części oficjalnej andrychowianie mogli obejrzeć pokaz przygotowany przez Stanicę „Hucuł”

Bojownikom cały czas towarzyszyli giermkowie. Drugą, mniej oficjalną, część obchodów 600 rocznicy bitwy pod Grunwaldem zorganizowano 17 lipca. Na gości, którzy przybyli do stanicy „Hucuł”, czekał m.in. pokaz musztry

Na Trzonce W niedzielę 1 sierpnia na wysokości 729 m. n.p.m. rzesze pielgrzymów wzięły udział w uroczystościach 50lecia organizowania odpustów na Trzonce – Złotej Górce. W kapliczce z wizerunkiem Matki Bożej Śnieżnej, jubileuszowej Sumie przewodniczył bp Tadeusz Rakoczy, ordynariusz diecezji bielsko-żywieckiej. Jak sam przyznał, miejsce to odwiedził po raz pierwszy, mimo iż od ponad pół wieku pielgrzymują tam rodziny z okolicznych miejscowości Podbeskidzia oraz dalszych części Małopolski i Śląska. Bp Rakoczy przypomniał, że

kapliczka na Trzonce wybudowana została prawdopodobnie w XVIII w. Tradycję organizowania odpustów w tym miejscu zapoczątkował ks. Jan Stachańczyk, ówczesny proboszcz parafii czanieckiej. Od 1959 r. opiekę nad kapliczką sprawuje parafia Narodzenia Najświętszej Marii Panny w Porąbce. Oprócz wizerunku Matki Bożej Śnieżnej w kapliczce znajduje się również płaskorzeźba Matki Bożej oraz figura „Upadek Chrystusa pod krzyżem”. Na Złotą Górkę pielgrzymów przyciąga także źródełko, które wypływa spod kapliczki. (mp) Józefa Brzazgacza, głównego organizatora uroczystości. Przez park miejski na koniach przemaszerowali rycerze.

oraz umiejętności jeździeckich dzieci i młodzieży trenujących w Stanicy oraz zawody konne. Jak na piknik przystało, było także i coś dla ciała. (as)

Koło PTTK Chałupa zaprasza: 29.08.10 (niedziela) Tatry – Słowacja: Biała Woda - Zielony Staw – Jagnięcy - Zielony Staw - Biała Woda (czas przejścia - 8 godz.) 19.09.10 (niedziela) Mała Fatra: Diery, Velki Rozsutec. Bliższe informacje i zapisy w Kole PTTK Chałupa w każdy poniedziałek w godz. 18-19.30, ul. Lenartowicza 7, tel. 602 48 68 33, 501 43 55 38, www.pttkchalupa.pl

24

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010


sport Z Fryderykiem Walaszkiem, prezesem AKS „Beskid” rozmawia Grzegorz Sroka

Skończyliśmy z prowizorką Jak to się stało, że po znakomitej rundzie jesiennej, wiosną drużyna seniorów musiała walczyć o utrzymanie do ostatniego meczu? - Myślę, że na sezon trzeba patrzeć jako całość – rundę jesienną i wiosenną. Z tej perspektywy uważam, że był to drugi z rzędu, bardzo dobry sezon w historii klubu. Pierwsza drużyna utrzymała się w III lidze po walce na boisku, a nie przy zielonym stoliku. Drużyna juniorów starszych awansowała do Małopolskiej Ligi Juniorów (MLJ), czyli na najwyższy możliwy szczebel. Wracając do pytania. Wiosną wszystko sprzysięgło się przeciwko nam. Po pierwsze – dwie katastrofy: najpierw żałoba narodowa i odwołanie trzech meczów, później powódź i odwołanie dwóch meczów. Po drugie – jako jedyna III liga w Polsce, nasza liczy aż 18 zespołów. Kiedy te wszystkie mecze się poprzesuwały, graliśmy po trzy tygodniowo, a mieliśmy niesamowite braki kadrowe. Plaga kontuzji była nie do przewidzenia. W każdym meczu wypadał nam jeden lub dwóch graczy, do dzisiaj trzech z nich nadal się kuruje. Dlaczego zatem III liga nadal liczy 18 drużyn, skoro ich liczba miała być zmniejszona? - Właśnie. Jak zaznaczałem, jesteśmy jedyną 18-zespołową III ligą. W momencie, kiedy jest to liga półamatorska, zawodnicy pracują na co dzień,

granie rytmem sobota-środa-sobota na dłuższą metę jest nie do udźwignięcia. Bardzo się dziwię Świętokrzyskiemu Związkowi Piłki Nożnej, że jakoś tylnymi drzwiami znów utworzono ligę 18-zespołową. W zeszłym roku na spotkaniu prezesów klubów wszyscy przegłosowaliśmy, że chcemy 16-zespołowej ligi. W ostatniej chwili złamano regulamin. I znów obiecano, że to ostatni raz. Myślę, że to znów zostanie złamane. Regulaminu mają przestrzegać tylko kluby, a związki go mogą łamać, czy mają przestrzegać go wszyscy? Wiele klubów przez ostatnie półtora roku, gdy kryzys przewala się przez świat i Polskę, jest na skraju bankructwa. Z okolicy tylko my się jakoś trzymamy. A na tych, które się trzymają, wiesza się ogromne obciążenia. Sam start w III lidzie i MLJ oraz związane z tym opłaty do związku, to ponad 10 000 zł. Myślę, że ta droga prowadzi donikąd. Może jak jeszcze kolejne kluby zbankrutują, to dopiero wtedy związki zobaczą, że tak nie da się zrobić w Polsce piłki. Zespół stanął jednak na wysokości zadania i po raz drugi mógł przygotowywać się do III-ligowego sezonu. Jak przebiegały przygotowania? - Trener Mirosław Kmieć wrócił do dawnego systemu – zorganizowaliśmy na miejscu obóz dochodzeniowy. Mamy w okolicy świetne warunki do trenowania – są góry, nie musimy wyjeżdżać. Parę osób, które dojeżdża, zostało zakwaterowanych w hotelu. Dziennie przeprowadzano dwa lub trzy treningi. Oczywiście boisko pokaże najlepiej, jak dobrze przepracowano ten czas. Znając doświadczenie trenera i pamiętając, że zespół od wielu lat zawsze jest przygotowany należycie, jestem spokojny.

Ubytki kadrowe, które tak bardzo dały się we znaki wiosną, zostały uzupełnione? - Na dzień dzisiejszy mamy trzech nowych zawodników z zewnątrz oraz jednego juniora. To właśnie uzupełnienie ubytków. Jeśli chodzi o wzmocnienia, to wciąż jesteśmy w trakcie negocjacji z kilkoma graczami. Dołączą do nas na pewno: Jarosław Cecuga, Kamil Ozimina, Wojciech Siwek i Mateusz Penkala z juniorów (więcej o tych zawodnikach piszemy obok – przyp. gs). Trzeba zaznaczyć, że w tym roku PZPN zmienił rozumienie pojęcia „młodzieżowiec”. Dotychczas status ten miał zawodnik do 23. roku życia. Od niedawna są to piłkarze urodzeni w roku 1990 i młodsi. Dla nas to bardzo dobrze, bo mamy w składzie Dawida Panka, Artura Czarnika i Kamila Sytego, a dołączy do nich Wojciech Siwek i Mateusz Penkala. Mamy więc pięciu dobrych młodzieżowców, którzy na pewno nie stanowią osłabienia. Duże wyzwanie czeka juniorów, którzy będą musieli stawić czoła m.in. Wiśle Kraków i Cracovii w MLJ. Odnajdą się w tak doborowym towarzystwie? - W tym zespole jest bardzo duża mobilizacja. By wywalczyć awans, musieli grać przeciwko innym drużynom, ale i sędziom, co na własne oczy widziałem. Dlatego sądzę, że spokojnie się utrzymają. Widać ogrom pracy, którą włożył trener Edward Wandzel. Są już efekty, bo chłopcy grali sparingi z seniorskimi drużynami z niższych lig i potrafili ich wysoko ogrywać. Na niekorzyść działają za to słabe warunki fizyczne, którymi ustępujemy innym ekipom – może chodzi o wiek, bo u nas w zespole juniorskim trenują piłkarze od 15. roku życia. Cieszy mnie, że nie musieliśmy organizować żadnych castingów, by wypełnić ubytki kadrowe. Sami zawodnicy zgłaszali się do nas, ostatnio przyszedł nawet młody piłkarz z Wisły Kraków. Na ostatnim walnym zebraniu wprowadzono pewne zmiany w składzie zarządu. - Zaszła mała korekta. W miejsce wiceprezesa Piotra Mazgaja, który zrezygnował z powodów zawodowych, weszło dwóch nowych członków – trener juniorów Edward Wandzel i piłkarz drużyny seniorów, Dariusz Chowaniec. Piotr Mazgaj nadal jednak udziela się jako prezes Klubu Stu – na tyle pozwala mu czas. Coraz lepiej prezentuje się stadion przy ul. Kościuszki. Przeprowadzono kolejne remonty. Jakie dokładnie? - Na dzień dzisiejszy mamy wszystko, by dostać licencję nawet na II ligę. Przy odbiorze obiektu nie było zastrzeżeń. Tak naprawdę skończyliśmy z prowizorkami. Miasto wyłożyło pewną kwotę i zrobiliśmy niezbędne rzeczy. Obiekt jest już w pełni ogrodzony, mamy nowe trybuny, nowy sektor dla zorganizowanych grup kibiców gości, skończył się remont budynku klubowego. Gospodarskim sposobem za niewielkie pieniądze udało się sporo zrobić. A mam przyrzeczenie od gminnych rajców, z panem burmistrzem na czele, że stopniowo będą prowadzone kolejne inwestycje. Od dwóch lat dzieje się na stadionie wiele. Gdyby nie to, obiekt już by się całkiem rozsypał. A obecnie wszystko pachnie nowością. Wystarczy jeszcze wybudować ładne chodniki i obiekt z powodzeniem mógłby stanowić wizytówkę miasta. Jest coś, co chciałby Pan przekazać czytelnikom przed rozgrywkami? - Chciałem podziękować sympatykom andrychowskiej piłki nożnej za to, że byli z drużyną na dobre i na złe, zapraszam ich na nowy sezon. Pierwsza drużyna i juniorzy dostarczyli mnóstwo emocji, a będzie ich na pewno jeszcze więcej. O to przecież w piłce chodzi. Dziękuję za rozmowę.

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

Nowe twarze Z transferami jest tak, że do ostatniej chwili nic nie wiadomo na sto procent. Na tydzień przed rozpoczęciem sezonu pewnych gry w Beskidzie (mniej lub bardziej) jest trzech graczy z zewnątrz. Jarosław Cecuga to były gracz MKS Alwernia. Ma 24 lata i ma zapełnić lukę w linii pomocy po Grzegorzu Derku.

Kamil Ozimina występował wcześniej w BKS Bielsko-Biała. Jest 21-letnim napastnikiem. 

Z kolei Wojciech Siwek (na fot. poniżej) to młodzieżowiec z Podbeskidzia Bielsko-Biała. Również jest graczem linii ofensywnej. Do pierwszego zespołu dołączył także z juniorów Mateusz Penkala. Prócz tych piłkarzy klub wciąż prowadzi rozmowy z graczami, którzy mogliby stanowić nie lada wzmocnienie. Od kilku tygodni trenuje z andrychowianami Kamil Karcz, który nie dostał szansy w składzie Cracovii i chce pograć trochę na niższym szczeblu. Walczą o niego także inne kluby, więc przed działaczami trudne zadanie. (gs)

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

25


sport

Dotkliwa strata Czterdzieści dwie bramki w stu trzech meczach – takim bilansem zamknął swoją przygodę z Beskidem Andrychów Grzegorz Derek. Piłkarz, który przez niecałe trzy lata występów w Beskidzie stał się jedną z najbardziej charakterystycznych postaci tego zespołu. A w poprzednim sezonie dał się także poznać jako snajper wyborowy. Z szesnastoma trafieniami Derek był w sezonie 2009/2010 królem strzelców andrychowskiego zespołu. W wypadku jego bramek jednak nie ilość, a jakość i waga miały większe znaczenie. Popularny „Dero” stał się w ubiegłym sezonie specjalistą od załatwiania spraw beznadziejnych. Jego prawa noga była chyba najlepszą prawą nogą III ligi. Umieszczał nią piłki w bramkach w taki sposób, że i Beskidowcy, i rywale łapali się za głowy. Wystarczy wspomnieć choćby jego przepotężne uderzenie, z niemal 40 metrów, w doliczonym czasie gry meczu z Unią Tarnów, dające zwycięstwo 4:3 lub dwa chirurgicznie precyzyjne strzały z dystansu pod samą

poprzeczkę na Hutniku w Krakowie i zwycięstwo 2:1. Grzegorz Derek dał się także poznać jako doskonały komik, celebrujący zdobyte bramki w prawdziwie niecodzienny sposób. Król strzelców Beskidu poświęca się teraz życiu rodzinnemu i kibice muszą wybaczyć mu decyzję o odejściu z drużyny. (gs)

Krótka przygoda W sezonie 2010/2011 Pucharu Polski, piłkarze andrychowskiego Beskidu rozpoczęli zmagania już od drugiej rundy na szczeblu wadowickiego podokręgu. I na tej rundzie rywalizację zakończyli.

Los skojarzył andrychowian, którzy już trzy razy z rzędu tryumfowali w Pucharze Polski na szczeblu podo-

zdołała przełamać szyków obronnych rywali. O losach starcia decydować zatem musiały rzuty karne. Więcej

kręgu, z drużyną Orła Wieprz, występującą na co dzień w klasie A. Trzecioligowcy postanowili zrobić pewien eksperyment i dać szansę występu drużynie… juniorów Beskidu. Na meczu w Wieprzu w składzie andrychowian nie było ani jednego seniora, toteż walka była wyrównana. W regulaminowym czasie gry żadna ekipa nie

zimnej krwi zachowali A-klasowcy z Wieprza, wygrywając 5:4 i eliminując z rozgrywek Beskid Andrychów. Czwartego z rzędu Pucharu Polski andrychowianie na pewno więc nie zdobędą. Orzeł Wieprz tym zwycięstwem przedarł się od razu do IV rundy, bo w III otrzymał wolny los. (gs)

Dużo strzelają Krótki, letni okres przygotowawczy do sezonu 2010/2011 III ligi małopolsko-świętokrzyskiej dobiegł końca. Choć przerwa trwała ledwie ponad miesiąc, podopieczni Mirosława Kmiecia zdołali rozegrać kilka wartościowych sparingów. Wyniki, które w tym wypadku są sprawą drugorzędną i nic tak naprawdę nie mówią o formie zespołu, prezentowały się lepiej niż w poprzednich latach. Sparingowe granie andrychowianie rozpoczęli od remisu 2:2 z Sołą Oświęcim. Później zmierzyli się, już na własnym terenie, ze Szczakowianką Jaworzno. Choć po kilkunastu minutach Przemysław Knapik ładnym podcięciem umieścił futbolówkę w siatce, to później strzelali już tylko goście, wygrywając ostatecznie 3:1. Bardzo dobrze gra futbolistów Beskidu wyglądała w test-meczu z Przebojem Wolbrom, spadkowiczem z II ligi. W dodatku bramka na 2:0 dla andrychowian w wykonaniu Dariusza Chowańca była przedniej urody – snajper Beskidu idealnie złożył się do strzału, umieszczając piłkę w bramce uderzeniem nożycami – mocno i precyzyjnie niczym w grze komputerowej! Później, gdy trener Kmieć wpuścił na boisko graczy z ławki, wolbromianie zdołali stworzyć sobie kilka dobrych okazji

26

i trzy z nich wykorzystać, odwracając rezultat na 3:2 dla Przeboju. Okres przygotowawczy nie mógł także obyć się bez meczu sparingowego z Grunwaldem Ruda Śląska, z którym Beskid potyka się regularnie co kilka miesięcy. Tym razem po bramkach Dariusza Frysia i Artura Czarnika zremisowali 2:2. W nowym sezonie andrychowianie powinni spisywać się na trzecioligowych boiskach znacznie lepiej, niż miało to miejsce wiosną. Skład zostanie uzupełniony kilkoma wartościowymi graczami, którzy byli testowani we wspomnianych sparingach. Wszystko po to, by nie powtarzała się już sytuacja, że ławkę rezerwowych tworzy jeden junior. (gs)

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

Rozpoczynają walkę Końcem lipca ustalono kalendarz gier rundy jesiennej sezonu 2010/2011. Andrychowianie rozpoczną zmagania od meczu na własnym boisku przeciwko Nidzie Pińczów. Inauguracyjny mecz zostanie rozegrany na stadionie przy Kościuszki w niedzielę 15 sierpnia. Widowisko szykuje się przednie. Przypomnijmy, że ostatnie starcie między tymi zespołami zakończyło się zwycięstwem Beskidu 5:2. Plan na najbliższe kolejki przedstawia się następująco: z Górnikiem Wieliczka andrychowianie zagrają na wyjeź-

dzie w środę 18 sierpnia, 21 sierpnia na własnym stadionie z Naprzodem Jędrzejów, 29 sierpnia z Orliczem w Suchedniowie, w środę 1 września u siebie z Janiną Libiąż, a 4 września na wyjeździe z MKS Stąporków. Runda jesienna zakończy się prawdopodobnie w połowie listopada. Beskid zmierzy się wtedy na wyjeździe z Juventą Starachowice. (gs)

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


sport

Dotrzymać kroku elicie O powrót do klasy A Nie lada wyzwanie czeka w tym sezonie podopiecznych trenera Edwarda Wandzla. Ekipa juniorów starszych Beskidu Andrychów awansowała na piłkarskie salony. Czy młodzi andrychowianie dadzą radę na najwyższym szczeblu? Po heroicznej walce z MKS Trzebinia Siersza juniorzy Beskidu wywalczyli zasłużone mistrzostwo I ligi Małopolski zachodniej. Radość trzeba było jednak szybko kończyć i brać się do ostrych treningów, bo już w połowie sierpnia startuje Małopolska Liga Juniorów (MLJ) – rodzaj juniorskiej Ekstraklasy, w której walczy Wisła Kraków, Cracovia, Sandecja i wiele innych ekip z najwyższej półki. Od tego sezonu także andrychowski Beskid. Znany już jest terminarz rundy jesiennej MLJ. Inauguracja odbędzie się 13 sierpnia w Andrychowie – Beskid będzie podejmował Sandecję Nowy Sącz. Dziewiętnastego sierpnia, także u siebie, podopieczni trenera Wandzla mierzyć się z BKS Bochnia. Z Cracovią Beskidowcy zagrają u siebie, 1 września. Natomiast z Wisłą Kraków – 19 września – także u siebie. Runda jesienna potrwa do 7 listopada. A sytuacja kadrowa beniaminków nie przedstawia się dobrze. Z drużyną

musi się pożegnać 8 graczy – bramkarz, 3 obrońców, pomocnik i 3 napastników, wśród nich: Wiesław Ziembla, Patryk Kubicki, Marcin Ludwikowski, Marcin Sroczyński, Konrad Sobita, Mateusz Penkala, Maciej Walaszek i Paweł Leśnik. To ogromna strata. Mimo to młodzi andrychowianie dzielnie trenują, by już w połowie sierpnia stanąć do walki w MLJ. Dotychczas rozegrali trzy sparingi. Pogórze Gierałtowice pokonali 2:0, z Zatorzanką Zator przegrali 1:2, a Stalmark Burzę Roczyny ograli 5:1. Tak czy owak rozgrywki MLJ będą kolejną atrakcją dla kibiców na andrychowskim stadionie. Przypominamy, że pierwszy mecz z Sandecją Nowy Sącz już w piątek 13 sierpnia. (gs)

Burza i Znicz ruszają

Ekipa z Targanic po dwóch sezonach występów w klasie A, żegna się z tym szczeblem rozgrywek. Przynajmniej na rok, bo nowy sezon upłynie pod znakiem walki w klasie B.

Targaniczanie dość pechowo przegrali starcie o utrzymanie i teraz zapewne będą chcieli szybko odbudować swoją pozycję. Rozpoczną już 22 sierpnia od meczu na własnym stadionie przeciwko Płomieniowi Sosnowice. Początek o 17:00.

Tej jesieni w klasie B kibice obejrzą kilka spotkań derbowych. Halniak Targanice 12 września będzie się mierzył w Rzykach z Leskowcem, a 31 października w Inwałdzie z miejscowym Huraganem. Emocji na pewno nie zabraknie. (gs)

Budują od nowa Po roku zakończyła się przygoda Leskowca Rzyki z wadowicką klasą A. Teraz piłkarze Ireneusza Rajdy startują znów w klasie B i szykują się do kolejnej walki o awans.

W rozpoczynającym się lada dzień nowym sezonie piłkarskim, na szczeblu wadowickiej klasy A andrychowską gminę będą reprezentować tylko dwa zespoły – Stalmark Burza Roczyny i beniaminek - Znicz Sułkowice Bolęcina. Roczynianie już trzeci sezon z rzędu wymieniani są w gronie faworytów w walce o awans. W poprzednich latach brakowało im kilku oczek do mistrzostwa. Już 15 sierpnia Stalmark Burza wybiegnie na murawę własnego stadionu, by podjąć rywali z Łączan. Dla kibiców szykuje się sporo wrażeń, bo roczynianie aż cztery pierwsze mecze rozegrają na swoim obiekcie. 22 sierpnia podejmą Żuraw Krzeszów, 29 sierpnia Tempo Białka, a 5 września Błyskawicę Marcówka. Pierwszy wyjazd czeka ich dopiero 12 września – grać będą w Stanisławiu Dolnym. Koniec rundy jesiennej 7 listopada w Spytkowicach. Natomiast

w rozgrywkach Pucharu Polski roczynianie w tym sezonie nie wystartowali. Z kolei ekipa Znicza Bolęcina rozpoczyna od wyjazdu do Stroni, gdzie 15 sierpnia mierzyć się będzie z miejscowym Żarkiem. Inauguracja na własnym boisku: 21 sierpnia – do Bolęciny przyjedzie Orzeł Wieprz. Aklasowe derby pomiędzy Zniczem a Burzą zostaną rozegrane w Bolęcinie 23 października. (gs)

Do przygotowań tych można zaliczyć udział w Pucharze Polski, który rzyczanie zakończyli w II rundzie. W pierwszym spotkaniu wysoko pokonali Gród Grodzisko, bo aż 6:1. W II rundzie los skojarzył ich z Astrą Spytkowice. W tym starciu nie było już tak łatwo. Do przerwy gracze Leskowca przegrywali 0:2, a w drugiej odsłonie trafili tylko raz. Akcję Wojciecha Balona strzałem z bliska zakończył Paweł Kołodziejczyk. Kadra drużyny z Rzyk wzbogaci się

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

w nowym sezonie o Sebastiana Młynarczyka, który ostatnio bawił m.in. w Hejnale Kęty. Z kolei Piotr Susfał został wypożyczony na 6 miesięcy do Orła Wieprz. Pod znakiem zapytania stoją występy Marcina Miśka, zmagającego się z kontuzją. Rozgrywki ligowe grupy II wadowickiej klasy B rozpoczną się 22 sierpnia. Leskowiec będzie podejmował na własnym boisku Skawę Jaroszowice. (gs)

27


sport Reprezentanci z Andrychowa Bramkarz Beskidu Kamil Syty (na zdjęciu) i obrońca Bartłomiej Galos już chyba na dobre weszli do składu reprezentacji Małopolski do lat 18. Ostatnio zaliczyli dwa wysokiej rangi turnieje.

W zawodach rozgrywanych w Toruniu udział brał Kamil Syty, który strzegł bramki reprezentacji Małopolski. Robił to na tyle skutecznie, że jego zespół zajął pierwsze miejsce, pokonując w finale reprezentację Torunia aż 4:0. Niedługo później Małopolanie wyjechali na Słowację, gdzie stanęli na najniższym stopniu podium. Tryumfował Banik

Ostrawa. – Dobre wrażenie pozostawił po sobie andrychowianin Bartłomiej Galos – komplementował trener Antoni Gawronek, który w duecie z Henrykiem Szymanowskim, prowadzi ekipę reprezentacji Małopolski. – Widać, że w Małopolsce nie brakuje ośrodków, w których dobrze pracuje się z młodzieżą – mówił szkoleniowiec. (gs)

Wystartują w III lidze Siatkarze i siatkarki Międzyszkolnego Klubu Sportowego Andrychów przygotowują się do kolejnego sezonu. W rozgrywkach weźmie udział osiem ekip. Tyle samo, co przed rokiem. Drużyny seniorskie MKS walczyć będą na poziomie III ligi. Trenowaniem ekipy żeńskiej zajmować się będzie nadal Piotr Trojak, a męskiej niezmiennie Tomasz Rupik. Trener Rupik szkoli także ekipę juniorów starszych. Natomiast juniorki starsze Grażyna Gwoździewicz. Juniorki starsze wraz z seniorkami bawiły początkiem sierpnia na obozie przygotowawczym w Międzybrodziu Bialskim.

28

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

Zabawa na sportowo

Zarząd LKS Stalmark Burzy Roczyny zorganizował 10 lipca festyn sportoworodzinny. Doskonale bawiło się kilkaset osób. Festyn odbył się na stadionie LKS Stalmark Burzy. Na dzieci i dorosłych czekało sporo atrakcji – przejażdżki na quadach, wesołe miasteczko i oczywiście grill. Uczestnicy mogli zakupić cegiełki, na podstawie których losowano nagrody – rowery górskie, futbolówki, piłki do siatkówki i inne, a nagrodą główną był piec CO. W ramach festynu rozegrano emocjonujący turniej piłki nożnej, w którym udział wzięły ekipy Gwiazd Ligi Polskiej (a w niej m.in. Radosław Gilewicz i Mariusz Śrutwa), AFM Andrychów, oldboje Beskidu Andrychów i reprezentacja Żywca. Wieczorem przyszedł czas na zabawę taneczną i, wyczekiwane przez wszystkich niecierpliwie losowanie nagród. (gs) W MKS trenują również młodzi adepci sztuki siatkarskiej w kategoriach: kadet/ kadetka (trenerzy Henryk Włodarczyk i Renata Adamczyk) oraz młodziczki i młodzicy (Jan Zaremba i Dorota Włodarczyk). Co więcej, MKS zajmuje się też prowadzeniem zajęć dla chłopców i dziewczyn z roczników 1997 i młodszych (odpowiednio: Marcin Cieluch oraz Ewa i Paweł Bury). (gs)

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


przyroda

Odkrycie po 127 latach W lipcowym numerze Nowin Andrychowskich pisałem o niezwykłym odkryciu w Zagórniku, którego dokonał Dariusz Tlałka, mieszkaniec Kęt. Na brzegu lasu na Skornicy znalazł bardzo rzadką paproć - podejźrzon marunowy. Dowiedziałem się przy okazji, że podobnych odkryć kęczanin ma na swoim koncie więcej i co ważniejsze, dokonał ich na terenie otaczających nas gór Beskidu Małego. Do osiągnięć D. Tlałki zaliczyć można m.in. odkrycie kępy zanokcicy północnej Asplenium septentrionale (na zdjęciu). Jest to paproć o wyglądzie trawiastym. Znajduje się na „Czerwonej liście roślin Polski” jako narażona na wymarcie - kategoria V. Po raz ostatni w Beskidzie Małym obserwowana była 127 lat temu na stanowisku w Świnnej Porębie. Nowe stanowisko Dariusz Tlałka odkrył w tym roku w Międzybrodziu Bialskim

na stoku Nowego Świata. W Polsce paprotników (do których należą widłaki, porybliny, skrzypy i paprocie) stwierdzono 78 gatunków, z czego 7 uważa się za wymarłe. Z tych 78, aż 44 podawane były z terenu Beskidu Małego, w tym 6 obecnie uważa się za wymarłe. Spośród tych 44 na terenie Gminy Andrychów występuje 30. Botanik z Kęt uważa, że Beskid Mały jest obecnie pod względem paprot-

ników jednym z najlepiej poznanych rejonów Polski. Sam może pochwalić się dużym osiągnięciem, gdyż odkrył na tym terenie aż siedem gatunków: skrzypa pośredniego, podejźrzona marunowego, zachylnika błotnego, cienistkę Roberta, nerecznicę walijską, nerecznicę pośrednią oraz

nerecznicę górską. We wrześniowym numerze NA opiszemy kolejny paprotnik odkryty przez D. Tlałkę. Zapraszam do lektury. (pc)

Pomniki przyrody w naszych lasach Na terenie Gminy Andrychów znajduje się 14 drzew – pomników przyrody. Pięć z nich rośnie na terenach zarządzanych przez Nadleśnictwo Andrychów. Są to trzy czereśnie ptasie, klon jawor oraz wiąz górski. 1. Czereśnia ptasia. W Zagórniku, w lesie. Drzewo o wysokości 24 m i obwodzie na wysokości 1,3 m - 212 cm, nieznacznie pochylone w kierunku południowo-wschodnim, rosnące pośród modrzewi, sosen i jesionów, w dość luźnym zwarciu. Na wysokości 8 m rozgałęzia się na 4 konary. Drzewo to można odnaleźć, idąc zielonym szlakiem turystycznym na Składy (w tym miejscu krzyżuje się 5 dróg i stoją dwie kapliczki), skąd około 150 m drogą

leśną w kierunku północno-zachodnim, gdzie stoi po prawej stronie około 7 m od drogi. 2. Czereśnia ptasia. W Zagórniku, w lesie. Drzewo o wysokości 26 m i obwodzie na wysokości 1,3 m - 179 cm, rosnące pośród buków i jodeł. Na wysokości 7 m rozgałęzia się na dwa konary. Korona czereśni pochylona w kierunku północno-wschodnim. Miejsce to dość łatwo odszukać. Należy udać się do Zagórnika, gdzie następnie ulicą Skornicką do pętli autobusowej, skąd prosto w las, po około 500 m przy Panience, na rozwidleniu udać się w prawo, w kierunku południowym około 70 m. Będzie tam stojące drzewo blisko 1 m od drogi leśnej (zielony szlak turystyczny). 3. Czereśnia ptasia. W Inwałdzie,

w lesie. Drzewo o wysokości 25 m i obwodzie na wysokości 1,3 m - 180 cm, stojące w luce pomiędzy jodłami i jaworami około 20 m od drogi leśnej i 15 m od ścieżki. Na wysokości 8 m pień rozwidla się na dwa konary, jeden rośnie prosto do góry, a drugi pochylony jest w kierunku północnym. Drzewo nie ma korony od strony południowej (zdj. 1). Miejsce, gdzie rośnie ta czereśnia, niełatwo odnaleźć. Trzeba od Składów pójść zielonym szlakiem około 50 m w kierunku południowym, odbić w lewo w drogę leśną, gdzie należy jej wypatrywać po około 100 m po lewej stronie, 20 m poniżej drogi. 4. Klon jawor. W Targanicach. Drzewo o wysokości 30 m i obwodzie na wysokości 1,3 m - 305 cm, stojące około 7 m od koryta rzeki Targaniczanki, o smukłej koronie rozpoczynającej się na wysokości około 9 m nad ziemią. Około 6 m nad ziemią pień rozwidla się na dwa podobne konary. Kilka metrów przed drzewem stoi kolorowa tablica z opisem gatunku klon jawor. Na tej samej tablicy znajduje się również tabliczka: na zielonym tle biały orzeł w koronie z podpisem „Pomnik Przyrody Prawem Chroniony” (zdj. 2). Odnaleźć to drzewo jest najłatwiej spośród wymienionych 5 pomników. Wystarczy odnaleźć leśniczówkę w Targanicach. Pomnikowy klon jawor stoi kilkadziesiąt metrów powyżej. 5. Wiąz górski. W Inwałdzie, w lesie (zdj. 3). Drzewo o wysokości 30 m i obwodzie na wysokości 1,3 m - 296 cm, stojące na skarpie potoku, około 3 m od ścieżki leśnej, pomiędzy jaworem, wiązem, dębem i jodłą. Pień zdrowy, u podstawy od strony potoku posiada szerokie nabiegi korzeniowe

- podpory. Korona bujna i rozłożysta, dołem ma zaledwie kilka uschniętych gałęzi. Pień na wysokości około 8 m rozwidla się na dwa konary główne o podobnej grubości i trzeci boczny, cieńszy. Na pniu, w miejscu wyrastania gałęzi wyraźne zgrubienia. Drzewo rośnie na północno-zachodnim zboczu Ostrego Wierchu. Jest, moim zdaniem najładniejszym i najciekawszym drzewem spośród wyżej wymienionych Pomników. Aby trafić do tego drzewa trzeba pójść ze Składów drogą na wschód, która dalej skręca na północ. Potem odbić w lewo po około 400 m, w mało wyraźną drogę leśną, którą należy zejść, aż do wypłaszczenia terenu. Tam, po lewej stronie stoi wiąz - wielkie, piękne i nieczęste na naszym terenie drzewo. Jakie drzewa można uznać za pomniki? Mogą to być zarówno drzewa jak i krzewy wyróżniające się osiągniętym wiekiem lub rozmiarami spośród drzew i krzewów tego samego gatunku. Za pomnik przyrody mogą być uznawane również drzewa lub krzewy spełniające przynajmniej jedno z poniższych kryteriów: należące do gatunków rzadko występujących, w tym objętych ochroną gatunkową, należące do rzadko występujących odmian gatunków, stanowiące siedliska roślin, zwierząt lub grzybów objętych ochroną gatunkową, zagrożonych wyginięciem lub rzadko występujących, o unikatowej wartości przyrodniczej, o szczególnej wartości kulturowej, naukowej i społecznej, stanowiące element charakterystyczny krajobrazów kulturowych. Ponadto za pomnik przyrody mogą być uznawane także aleje, drzewostany lub inne skupiska drzew lub

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

krzewów, drzewa martwe lub ich pozostałości odznaczające się szczególną wartością przyrodniczą, naukową, kulturową, historyczną lub krajobrazową. Dodam również, że każdy ma prawo wnioskować o obejmowanie cennych obiektów i obszarów ochroną prawną, jako formę ochrony przyrody lub zabytków. Bardzo się cieszę, że Nadleśnictwo Andrychów daje dobry przykład i dba o zachowanie pomników przyrody - żywych fragmentów naszej historii nazywanych również żywymi stacjami meteorologicznymi. Pracownikom Nadleśnictwa Andrychów dziękuję za pomoc w odnajdywaniu drzew pomnikowych w terenie oraz w zbieraniu informacji na ich temat. (pc)

29


policja, sąd, prokuratura, straż pożarna

Za szybko, za dużo Ponad 100 skontrolowanych pojazdów, 33 kierowców ukaranych mandatami – to efekt ogólnopolskiej akcji „Prędkość” w naszym powiecie (16 lipca). Kontrole prędkości przeprowadzono przy wykorzystaniu fotoradarów, ręcznych mierników prędkości i wideorejestratorów. W powiecie wadowickim prędkość przekroczyło 34 kierowców. Mandatami ukarano tylko 33 z nich. Największym ujawnionym wykroczeniem była jazda w terenie zabudowanym z prędkością ponad 90 km/h, podczas gdy dopuszczalna prędkość to 50 km/h.

W czasie akcji wpadł jeden nietrzeźwy kierowca (w Roczynach) Natomiast inny prowadził samochód mimo zakazującego prawomocnego wyroku sądu. (tem)

Podpalacz złapany 12 lipca andrychowscy policjanci zatrzymali 30 - letniego mieszkańca Roczyn, podejrzanego o dokonanie podpalenia w tej miejscowości. W kwietniu w ciągu zaledwie dwóch dni w Roczynach spłonęły dwie stodoły. Roczynianinowi zaraz po zatrzymaniu postawiono zarzut podpalenia jednej z nich – 24 kwietnia. W wyniku przestępstwa spaleniu uległo

m.in. kilka sztuk królików, siano i słoma. Wysokość strat oszacowano na 40 tysięcy złotych. Jak miał zeznać podczas przesłuchania roczynianin, w dniu, w którym podpalił stodołę, był pijany i niewiele pamięta. Podejrzanemu postawiono zarzut zniszczenia mienia. Grozi mu kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. (tem)

Szybka reakcja Myśleli, że pozostaną bezkarni i pomylili się. 5 sierpnia andrychowscy policjanci zatrzymali pięć młodych osób (w wieku od 16 do 25 lat), które w nocy rozbiły szyby w wiacie przystanku przy ul. Beskidzkiej w Andrychowie. Wandale wracali z jednego z barów. Jednego ze sprawców przewieziono do Izby Dziecka w Krakowie, dwóch kolejnych osadzono w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych w Komisariacie

Policji w Andrychowie, natomiast nietrzeźwych przewieziono do Izby Wytrzeźwień w Bielsku Białej. Czterech z zatrzymanych, to mieszkańcy naszej gminy. Dwóm wandalom niemal natychmiast po zatrzymaniu postawiono zarzuty z art. 288 par. 1 Kodeksu Karnego (zniszczenie mienia) - za co grozi kara pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat. (tem)

W Wadowicach spadł sufit W połowie lipca na budowie hali sportowej przy Zespole Szkół Publicznych w Wadowicach doszło do groźnie wyglądającego wypadku. Na robotników spadł sufit. Na szczęście obrażenia odniesione przez trzech mężczyzn okazały się niegroźne. - Doszło do zawalenia konstrukcji sufitu w postaci płyt gipsowo-kartonowych z ociepleniem z wełny mineralnej – informowała Elżbieta Goleniowska-

Warchał, rzecznik powiatowej policji. Zaraz po zdarzeniu wstrzymano prace budowlane. Przez kilka dni przyczyny wypadku badali m.in. pracownicy Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Wadowicach. Jak ustalili, doszło do uszkodzenia nadającego się do wymiany elementu wbudowanego w obiekt. Wypadku nie zakwalifikowano więc jako katastrofy budowlanej. (tem)

Wypadek w Wieprzu na skrzyżowaniu dróg W781 z K1767 (obok Ośrodka Zdrowia). 27 lipca. (red)

1 lipca W Inwałdzie kierowca volvo, nie chcąc doprowadzić do zderzenia z samochodem ciężarowym, zjechał do przydrożnego rowu. Pojazd dachował. Trzy osoby podróżujące volvo trafiły do szpitala. Wśród nich było dwumiesięczne dziecko. 3 lipca W Inwałdzie z samochodu złodziej ukradł telefon (apple iphone). Łączna suma strat wyniosła 5 000 złotych. 6 lipca W Andrychowie na ulicy Lenartowicza kobieta kierująca vw passatem straciła panowanie nad samochodem. Jej auto uderzyło w trzy zaparkowane na parkingu pojazdy. Nikt nie odniósł obrażeń. Z uszkodzonych samochodów wyciekły płyny eksploatacyjne. 8 lipca Około 3 000 zł – na tyle oszacował straty pewien andrychowianin, po tym, jak włamano się do jego domu. Do mieszkania złodziej wszedł wyważając kwatery drzwi balkonowych. W Andrychowie na ul. Lenartowicza mazda potrąciła trzyletniego chłopca. Dziecko zostało przewiezione do szpitala. 12 lipca Policja otrzymała zgłoszenie o włamaniu do garażu w Andrychowie. Złodziej zabrał cztery opony warte 1 000 zł. 15 lipca W jednej z kamienic w centrum Andrychowa ujawniono zwłoki 66-letniego mężczyzny. Mieszkanie było zamknięte od środka, m.in. dlatego wykluczono działanie osób trzech. W Wieprzu z terenu budowy domu jednorodzinnego nieustalony sprawca ukradł: styropian, przewód elektryczny oraz pompę do wody. Suma strat to około 1 200 zł. Dwa włamania do aut jednego dnia. Cel - radioodtwarzacze. Miejsce – Andrychów. Pierwszy radioodtwarzacz, który padł łupem złodzieja wart był 450 zł, drugi – 400 zł. 17 lipca W Andrychowie na ul. Krakowskiej opel astra potrącił pieszego. Mężczyzna został przewieziony do szpitala. Wandal zarysował dach i uszkodził szybę w vw golfie. Do zdarzenia doszło w Brzezince. Na andrychowskim basenie złodziej kradł mieszkańcowi Bulowic telefon komórkowy o wartości 1 000 zł. 18 lipca W nocy w Andrychowie sprzed jednego z domów złodziej ukradł 68 sztuk drzewek ozdobnych (jodełek i świerków w doniczkach). 19 lipca Z garażu w Wieprzu nieznany sprawca zabrał ok. 170 metrów przewodu elektrycznego oraz różnego rodzaju narzędzia remontowo-budowlane, powodując straty w wysokości 1 000 zł.

W Andrychowie policjanci zatrzymali 42-letniego mężczyznę, który przy pomocy metalowego krzesła wybił szyby wystawowe w sklepie odzieżowym. Suma strat wyniosła ok. 3 000 zł. 22 lipca Z auta zaparkowanego w Andrychowie złodziej ukradł radio oraz pamięć przenośną. Szkody wyniosły ok. 1 500 zł. Z plecaka pozostawionego bez dozoru, nieznany sprawca skradł portfel, w którym były pieniądze i dokumenty. Do zdarzenia doszło w Wieprzu. Seria włamań do samochodów trwa. W Andrychowie z seata toledo złodziej ukradł radio CD. Doliczając rozbitą szybę, straty wyniosły 500 zł. Następnie z auta stojącego na tym samym parkingu przestępca zabrał kolejne radio. W tym przypadku łączna suma strat wyniosła 300 zł. 23 lipca Przez uchylone okno na parterze budynku, złodziej dostał się do domu w Sułkowicach. Skradł: telefony komórkowe, butle gazowe, krajalnicę oraz pieniądze. Szkody oszacowano na ok. 2 000 zł. 24 lipca 2, 05 promila alkoholu w wydychanym powietrzu – to wynik 62 letniego andrychowianina, którego samochód wjechał w przydrożną skarpę. 25 lipca W Gierałtowicach kobieta kierująca toyotą yaris straciła panowanie nad pojazdem. Auto zjechało z drogi, po czym uderzyło w barierę ochronną i wbiło się w przydrożną skarpę. Ranną kobietą zajęło się pogotowie ratunkowe. 26 lipca Policjanci z Andrychowa zatrzymali 32-letniego mieszkańca Bulowic, który w naszym mieście ukradł 170 metrów kabla elektrycznego. W Targanicach policjanci zatrzymali nietrzeźwego 32-latka z tej wsi, który miał przy sobie susz wyglądem przypominający marihuanę. Na dokładkę okazało się, że mężczyzna ukradł rower górski. 27 lipca W Wieprzu trzy osoby zostały ranne w wyniku zderzenia vw golfa z vw transporterem. Na samochodzie dostawczym przewożony był zbiornik z tworzywa sztucznego, w którym znajdował się olej napędowy. Zbiornik siłą uderzenia został wyrzucony z pojazdu. Wyciekła z niego część przewożonego paliwa. Do zdarzenia doszło na skrzyżowaniu drogi wojewódzkiej z powiatową. 29 lipca W Andrychowie na ul. Krakowskiej doszło do zderzenia fiata ducato z motocyklem yamaha. Obrażenia odniósł motocyklista. 30 lipca W Andrychowie wandal rozbił koszem na śmieci szybę w jednym ze sklepów.

Materiały opracowano na podstawie informacji z KPP w Wadowicach, KP oraz JRG w Andrychowie.

30

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


Śp. Janina Wiktor Janina Wiktor urodziła się 8 sierpnia 1930 roku w Bęczarce koło Myślenic (jako jedna z pięciorga dzieci). Ojciec Władysław był nauczycielem matematyki, a także kierownikiem szkoły w Przybradzu i Frydrychowicach. Gdy miała 9 lat, wkrótce po wybuchu wojny zmarła jej mama. J. Wiktor uczęszczała do Liceum Ogólnokształcącego w Wadowicach (matura – 1950 rok). Po maturze pragnęła studiować anglistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Czasy były jednak stalinowskie i kierunek ten został usunięty z uczelni. J. Wiktor odbyła więc studia na filologii rosyjskiej (1950 – 1954). Po ich zakończeniu, w 1954 roku rozpoczęła pracę w Liceum Ogólnokształcącym im. M. Skłodowskiej - Curie w Andrychowie, gdzie przepracowała 32 lata, aż do przejścia na emeryturę. W trakcie swojej pracy zawodowej uzupełniła wykształcenie wyższe o stopień magistra - na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie w 1974 roku (w latach 50-tych nie było takiej możliwości). Następnie podnosiła swoje kwalifikacje zawodowe, biorąc udział w rożnych podyplomowych kursach w kraju i za granicą: studium w Piotrkowie Trybunalskim (1977 rok), na Uniwersytecie w Moskwie im. M. Łomonosowa w latach (1971, 1978, 1979). W okresie swojej pracy nauczycielskiej przygotowała 7 finalistów szczebla krajowego Olimpiad Języka Rosyjskiego (w latach 1975-1979), w tym Laureatów VIII i IX Olimpiady w 1977 i

1978 roku. Jej solidna praca z uczniami owocowała wysokimi wynikami nauczania – absolwenci Liceum zdawali bez problemu język rosyjski na studia. W 1975 roku Janina Wiktor została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi a w 1984 roku - Medalem 40-lecia Polski Ludowej. Mimo nacisków ze strony władz J. Wiktor nie wstąpiła nigdy do PZPR (Polska Zjednoczona Partia Robotnicza) ani do Towarzystwa Krzewienia Kultury Świeckiej. Po zakończeniu pracy zawodowej bardzo aktywnie zaangażowała się w życie Parafii św. Macieja w Andrychowie poprzez rozwijanie różnych wspólnot parafialnych. Prowadziła Zespół Synodalny, Adoracje Najświętszego Sakramentu, pisała artykuły do parafialnego pisma „Źródło spod Pańskiej Góry”. Była członkiem Duszpasterskiej Rady Parafialnej. Wstąpiła także do wspólnoty III Zakonu Świeckiego Karmelitów Bosych w Wadowicach. Śp. Janina Wiktor zmarła 12 lipca 2010 roku. Pogrzeb odbył się 13 lipca 2010 na cmentarzu w Andrychowie. Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył były andrychowski proboszcz, ks. prałat Franciszek Skupień.

Powszechny Spis Rolny 2010r. W dniach od 9 – 23 sierpnia br. rachmistrze spisowi zaopatrzeni w odpowiednią legitymację, odwiedzą gospodarstwa rolne na terenie Gminy Andrychów w ramach obchodu przedspisowego. Natomiast od 8 września do 31 października ci sami rachmistrze dotrą do gospodarstw rolnych celem wypełnienia ankiety. Pełny spis obejmie przede wszystkim gospodarstwa o powierzchni powyżej 1 ha. Natomiast badanie mniejszych gospodarstw odbędzie się na podstawie wyłonionej próby.

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

Podczas spisu rolnego nie będą stosowane formularze papierowe. Po raz pierwszy w spisie będzie użyty formularz elektroniczny. Rachmistrze spisowi zostaną wyposażeni w terminale mobilne z zainstalowanymi na nich aplikacjami spisowymi. W związku z powyższym Burmistrz Andrychowa – Gminny Komisarz Spisowy zwraca się z prośbą o życzliwe przyjęcie i udzielenie wszelkich niezbędnych informacji rachmistrzom spisowym. Szczegółowe informacje w następnym numerze.

31


rozmaitości Przetarg Burmistrz Andrychowa ogłasza II publiczny przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż nieruchomości położonej w Andrychowie. Przedmiotem przetargu jest nieruchomość o łącznej powierzchni 1,4438 ha, objęta księgami wieczystymi nr KR1W/00045848/3 i KR1W/00068067/1, położona w Andrychowie przy ul. Lenartowicza, oznaczona w ewidencji gruntów jako działki nr 447/129 o pow. 0,2759 ha, nr 447/130 o pow. 1,0894 ha, nr 3130/28 o pow. 0,0201 ha i nr 3130/29 o pow. 0,0584 ha. Zbywana nieruchomość jest niezabudowana, położona w centrum osiedla mieszkaniowego przy ul. Lenartowicza - pomiędzy blokami nr 60, 68 i 70. Teren nieruchomości jest lekko pofałdowany, o niewielkim nachyleniu na stronę wschodnią. Działki nr 447/129, 447/130 i 3130/28 wchodzące w skład nieruchomości tworzą figurę zbliżoną do prostokąta, a działka nr 3130/29 wydzielona została pod drogę. Grunt w ewidencji sklasyfikowany jest jako B - tereny zabudowy mieszkaniowej. Nieruchomość posiada dostęp do sieci energetycznej, wodociągowej, kanalizacyjnej, gazowej, centralnego ogrzewania i drogi ulicy Lenartowicza. Urządzenia infrastruktury przebiegają przy granicy nieruchomości lub w bezpośrednim sąsiedztwie. Przy południowej granicy działki nr 447/130 urządzony jest plac zabaw dla dzieci, na którym zlokalizowane są różne urządzenia tj. huśtawki i zestawy zabawowe. W terminie sześciu miesięcy od podpisania umowy notarialnej z nabywcą, urządzenia te zostaną zdemontowane i przeniesione na inny teren gminny. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego części Gminy Andrychów w zakresie parcel położonych w Andrychowie, zatwierdzonym Uchwałą Nr XLIX-463-06 Rady Miejskiej w Andrychowie z dnia 28 września 2006r. w/w działki położone są w jednostce: A 6.3/10. MW1/UU - „tereny zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej” - przeznaczenie dopuszczone w granicach terenu „tereny handlu i usług”. Cena wywoławcza netto do przetargu wynosi 1.168.467,00 zł (słownie: jeden milion sto sześćdziesiąt osiem tysięcy czterysta sześćdziesiąt siedem złotych 00/100). Do wylicytowanej ceny doliczony będzie 22% podatek VAT. Wylicytowana cena sprzedaży winna być wpłacona jednorazowo przed zawarciem umowy notarialnej. Nabywca ponosi koszty sporządzenia umowy notarialnej i opłat sądowych. Przetarg (licytacja) odbędzie się w dniu 2 września 2010r. godz.10.00 w budynku Urzędu Miejskiego w Andrychowie, Rynek 15, I piętro, pok. nr 112. W przetargu mogą brać udział osoby fizyczne i prawne, które wpłacą wadium w wysokości 150.000,00 zł (sto pięćdziesiąt tysięcy złotych 00/100) w formie pieniądza: przelewem na rachunek bankowy Urzędu Miejskiego w Andrychowie nr 82 8110 0000 2001 0000 1225 0002 prowadzony w Banku Spółdzielczym w Andrychowie w taki sposób, aby najpóźniej w dniu 27 sierpnia 2010r. wadium znajdowało się na rachunku bankowym. Pierwszy przetarg odbył się w dniu 14 kwietnia 2010 roku. O wysokości postąpienia decydują uczestnicy przetargu z tym, że postąpienie nie może wynosić mniej niż 1 proc. ceny wywoławczej z zaokrągleniem w górę do pełnych dziesiątek złotych. Przed otwarciem przetargu jego uczestnik winien przedłożyć komisji przetargowej dowód wpłaty wadium oraz dowód tożsamości. W przypadku, gdy uczestnikiem przetargu jest osoba prawna, osoba upoważniona do reprezentowania uczestnika powinna przedłożyć oryginał aktualnego wypisu z Krajowego Rejestru Sądowego. Jeżeli uczestnik reprezentowany jest przez pełnomocnika należy przedłożyć oryginał pełnomocnictwa. Nabywca przejmuje nieruchomość w stanie istniejącym, a w przypadku konieczności rozgraniczenia lub wznowienia granic działek pokrywa koszty prac geodezyjnych. Cudzoziemcy (w rozumieniu ustawy z dnia 24 marca 1920 roku o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców – Dz.U. z 2004r. Nr 167, poz. 1758 z późn.zm.) w przypadku wygrania przetargu zobowiązani są przed zawarciem umowy notarialnej uzyskać zgodę Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na nabycie nieruchomości w przypadkach, gdy zgoda ta jest wymagana. Uczestnikowi, który wygra przetarg wadium zalicza się na poczet ceny nabycia, a pozostałym osobom zwraca się niezwłocznie (bez odsetek) po zakończeniu przetargu, jednak nie później niż przed upływem 3-ch dni od dnia zamknięcia przetargu. Wadium ulega przepadkowi w razie uchylenia się uczestnika, który przetarg wygrał, od podpisania umowy notarialnej. Burmistrz Andrychowa może odwołać ogłoszony przetarg jedynie z ważnych powodów, informując o tym niezwłocznie w formie właściwej dla ogłoszenia o przetargu i podając przyczynę odwołania przetargu. Szczegółowe informacje odnośnie zbywanej nieruchomości można uzyskać w Referacie Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miejskiego w Andrychowie, Rynek 15 (I piętro, pok. 112 lub 114) od poniedziałku do piątku w godz. od 8-mej do 15-tej lub telefonicznie pod nr 33-842-99-55 lub 33-842-99-57. Treść ogłoszenia dostępna na stronie internetowej www.andrychow.eu Niniejsze ogłoszenie stanowi zaproszenie osób zainteresowanych do wzięcia udziału w przetargu.

32

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

Pilny kontakt W związku z przygotowaniem do realizacji zadania pn.: „Budowa Lokalnej Obwodnicy Andrychowa – etap II, podetap II.2 – od ul. Starowiejskiej do ul. Włókniarzy” Wydział Drogownictwa i Transportu Urzędu Miejskiego w Andrychowie jako prowadzący sprawy w tym temacie prosi o pilny kontakt właściciela garażu zlokalizowanego na skrzyżowaniu ulic Szewskiej i Staro-

wiejskiej (drugi garaż licząc od strony ul. Starowiejskiej). Prosimy o osobiste stawienie się w Wydziale Drogownictwa i Transportu – Urząd Miejski w Andrychowie, ul. Rynek 16, pokój nr 121 lub o kontakt telefoniczny pod jeden z podanych numerów, tj.: (33) 842-99-62, 842-9961 lub 842-99-60.

Ośrodek Wspierania Rodziny w Andrychowie serdecznie zaprasza dzieci i młodzież do Ogniska Pracy Pozaszkolnej na zajęcia w roku szkolnym 2010/2011, w następujących grupach: - wokalno-instrumentalna - teatralna - plastyczna - wokalno-taneczna - taniec nowoczesny - ceramiczna - klub podróżnika - języka angielskiego - koła szachowe Zapraszamy! Szczegółowe informacje o ofercie: Ognisko Pracy Pozaszkolnej w Andrychowie, ul. Krakowska 69 w godz.: 10:00 - 16:00, tel./fax. (033) 875-32-26, e-mail:opp@owr. andrychow.pl. Zapisy już od 17 sierpnia 2010 roku.

Jeśli chcesz, aby Twoje dziecko spędzało aktywnie czas, nawiązało nowe znajomości wśród rówieśników lub nauczyło się czegoś nowego, zapisz je do Świetlicy Terapeutycznej! Świetlica proponuje dzieciom i młodzieży gimnazjalnej: - zajęcia specjalistyczne, - zajęcia plastyczne, teatralne, sportowo-rekreacyjne (wyjazdy na basen), ogrodnicze, kulinarne, filmowe, dekoratorskie, kulturalne (wyjścia do kina, teatru), - zajęcia indywidualne, - pomoc w nauce, - cotygodniowe spotkania społeczności, - wycieczki, pikniki rodzinne, spotkania wigilijne i wielkanocne oraz  Zimowiska i Półkolonie. ZAPISY OD 16.08.2010 r. W GODZ. 8.00 – 15.00 w Ośrodku Wspierania Rodziny - Świetlica Terapeutyczna, Andrychów ul. Metalowców 10, tel./fax: (033) 875 24 29, www.owr.andrychow.pl, owr.swietlica@wp.pl

NOWOŚĆ!!!

Tworzymy w Ośrodku Wspierania Rodziny nowe miejsce dla młodzieży ponadgimnazjalnej – Klub Młodzieżowy „Akademia umiejętności”. Jeśli chcesz spędzić ciekawie i aktywnie swój wolny czas, zapisz się do nas! Przyjdź, zobacz, przeżyj…

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


ogłoszenia Wzajemna pomoc

najtaniej w okolicy OŚRODEK POMOCY SPOŁECZNEJ w ANDRYCHOWIE ZESPÓŁ PORADNICTWA SPECJALISTYCZNEGO ul. Metalowców 10 PSYCHOLOG - mgr Barbara SURZYN tel. 33 875 24 29 codziennie w godzinach 7.00 – 15.00. Pierwszy kontakt: codziennie w godz. 7.30 – 9.00 PEDAGOG – mgr Renata WRONKA tel. 33 875 24 29 codziennie w godzinach 7.00 – 15.00. PORADY PRAWNE – mgr Beata SMOLEC Termin po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym – tel. 33 875 33 00 środa w godzinach 14.00 – 18.00 tel. 033 875 24 29 KONSULTANT ds. OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH – mgr Iwona PIECHA poniedziałek i piątek w godzinach 7.00 – 14.00. wtorek, środa, czwartek - w godzinach 8.00 - 15.00 MEDIATOR – Marzena SZEWCZYK codziennie w godzinach 7.00 – 15.00. Pierwszy kontakt: codziennie w godz. 7.00 – 10.00 tel. 033 875 33 00

Numery do Straży Miejskiej Komendant Straży Miejskiej: 33 842 99 70 lub 33 842 99 00 wew. 370 Straż Miejska: 33 842 99 71 lub 33 842 99 00 wew. 371, (0 606) 195-322

KONSULTANT ds. PRZEMOCY W RODZINIE – Mariusz DUBANOWICZ poniedziałek w godz. 12.00 – 15.00 KONSULTACJE INDYWIDUALNE DLA OSÓB UZALEŻNIONYCH I CZŁONKÓW ICH RODZIN Mariusz DUBANOWICZ wtorek w godz. 9.00 – 12.00 czwartek w godzinach 15.00 – 18.00 HOSTEL – dla osób w sytuacji kryzysowej czynny całodobowo telefon 33 875 33 00, 664 207 889, 660 940 767

Uprzejmie informujemy, że Stowarzyszenie Gospodyń Wiejskich 34-120 Andrychów – Krakowska 41 - złożyło ofertę do Konkursu na realizację zadań publicznych Województwa Małopolskiego z dziedziny Promocji i organizacji wolontariatu. Nazwa zadania „Wzajemna pomoc – już drugi raz pomogę innym i sobie” Oferta ta znalazła uznanie w komisji oceniającej. Komisja na realizację tego zadania przyznała dotację w wysokości 4.000,00 złotych (cztery tysiące złotych). Realizacja zadania w okresie od 01.06.2010 do 30.11.2010 Cel zadania: Bezpośrednim celem zadania jest reaktywowanie powstałego w 2008 roku Centrum Wolontariatu „Wzajemna pomoc”, gdzie będą mogły zgłaszać się organizacje chcące zatrudnić wolontariuszy, jak również osoby, które chciałyby pracować na zasadach wolontariatu. Powstał Punkt informacyjny, który ułatwi pracę i funkcjonowanie samego Centrum. Punkt informacyjny mieści się w siedzibie Stowarzyszenia Gospodyń Wiejskich 34-120 Andrychów ul. Krakowska 41 i jest czynny w każdy czwartek od godz. 9-tej do 17-stej pod numerem telefonu 604806362. Drugim celem – jest promocja Wolontariatu. Zapraszamy.

Ogłoszenie Burmistrz Andrychowa informuje, że na tablicy ogłoszeń w siedzibie Urzędu Miejskiego w Andrychowie - Rynek 15, I piętro - podane zostały do publicznej wiadomości na okres od dnia 5 sierpnia 2010r. do dnia 26 sierpnia 2010r. następujące Zarządzenia: - Nr 1971/10 z dnia 22 lipca 2010r. w sprawie oddania w dzierżawę na czas nieoznaczony w drodze przetargu ustnego nieograniczonego, nieruchomości stanowiącej własność Gminy Andrychów, ozn. w ewidencji gruntów nr działek 458/8 i 460/3 położonej w Andrychowie w rejonie ul. Granicznej z przeznaczeniem pod uprawy polowe i sporządzenia wykazu nieruchomości; - Nr 1980/10 z dnia 29 lipca 2010r. w sprawie przeznaczenia do sprzedaży w drodze bezprzetargowej mieszkania nr 6 położonego w budynku przy ul. Starowiejskiej 4 na rzecz jego najemcy wraz z oddaniem w użytkowanie wieczyste ułamkowej części gruntu pod blokiem i sporządzenia wykazu nieruchomości; - Nr 1991/10 z dnia 30 lipca 2010r. w sprawie sprzedaży w drodze bezprzetargowej gruntu położonego w Andrychowie przy ul. Wyszyńskiego, oznaczonego numerem działki 1397/38 o powierzchni 0,0732 ha, oraz sporządzenia wykazu nieruchomości; - Nr 1997/10 z dnia 2 sierpnia 2010r. w sprawie przeznaczenia do sprzedaży w drodze bezprzetargowej mieszkania nr 31 położonego w budynku przy ul. Lenartowicza 12 na rzecz jego najemcy wraz ze zbyciem ułamkowej części gruntu pod blokiem i sporządzenia wykazu nieruchomości. Treść Zarządzeń na stronie internetowej: www.andrychow.eu Sprzedam lub zamienię na mniejsze mieszkanie własnościowe, 83 metry kwadratowe, 4 pokojowe, parter, osiedle Lenartowicza. Cena do uzgodnienia. Telefon: 33 875 42 62, 517 596 213

Wynajmę powierzchnię handlową w supermarkecie Intermarche Tel. 506 014 504 tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

33


rozrywka

Krzyżówka dla najmłodszych

Poziomo: A-2/ jest rozwiązaniem naszej krzyżówki, A-10/ przypisywana dostojnikowi, B-6/ czasem czyni cuda lub przenosi góry, C-1/ szklane naczynie na wino, C-10/ Główna oś pędów osiowców, D-6/ poselska lub odchudzająca, E-1/ obrzędy i zabiegi magiczne, E-10/ pląsawica, F-5/ część koszuli, G-2/ biba, uczta, H-11/ Dragomir – były serbski trener Legii Warszawa (2001-2003), J-1/ popielcowy dzień, K-11/ śnieżna istota, L-7/ na śrubie, M-1/ proboszcz lub wikary, M11/ brat Mojżesza, N-6/ religia muzułmanów, O-1/ symbol sporu zwaśnionych chłopów, O-10/ mit. boginki kary i pomsty za zbrodnie, P-6/ letniskowy lub ogórkowy, R-1/ pot. przyjaźń, koleżeństwo, R-10/ wojskowy to elew; Pionowo: 1-B/ klęska, nieszczęście, kataklizm, 1-H/ smaczny grzyb z rodziny borowikowatych, 2-M / plakat, 3-E/ szablon, uproszczony lub tradycyjny, 4-A/ rodzaj węzła, 4-M/ z wiosłami do pływania, 5-E/ rozpisanie utworu na instrumenty, 6-A/ mucha, komar itp, 6-M/ afrykańskie jezioro (Malawi), 8-A/ Polski mistrz świata w kick-boxingu (1990), 8-L/ duża torba podróżna, 10-A/ mieszkanie króla, 10-N/ jadłospis, 11-E/ obłudnik, faryzeusz, 12-A/ zjawisko optyczne, 12-M/ okrzyk odpędzający złe moce, 13-E/ sterownik natężenia, 14-A/ zimowe okulary, 15-E/ tajniki, tajemnice np zawodu, 15-L/ oburzenie, złość;

oprac. JEM Litery z następujących pól utworzą rozwiązanie krzyżówki, które należy przesłać na adres redakcji: A-4, P-8, K-5, R-12, F-6, J-1, E-10, O-8, I-3, I-15, N-6, R-13, P-8, D-1, L-8, E-3, R-2, G-3, L-5, K-12, A-8, G-4, G-11, J-3, N-7, K-13, H-3, E-12, L-10, F-11, O-3, D-14, I-3, A-10, P-6, P-8, E-14, L7, M-14. Wśród osób, które prawidłowe rozwiązanie krzyżówki nadeślą, przyniosą do redakcji NA (wraz z kuponem konkursowym - str.3) w terminie do 10 września 2010r., zostanie rozlosowana nagroda - komplet pościeli ufundowany przez AZPB “Andropol” S.A. Rozwiązaniem krzyżówki z numeru lipcowego było hasło: CIĘŻKO PROSIĆ STWORZYCIELA ŚWIATŁA ABY MÓWIŁ JAŚNIEJ. Nagrodę wylosowała Halina Kudłacik z Andrychowa. Gratulujemy i prosimy o kontakt z redakcją.

KONKURS

34

Tym razem pytanie brzmi: ile metrów liczy trasa Parku Linowego dla dzieci na Kocierzu? Odpowiedzi (z kuponem konkursowym - str. 3) prosimy nadsyłać na adres redakcji do 10 września 2010 roku. Wśród osób, które nadeślą prawidłowe odpowiedzi, wylosujemy nagrodę: zaproszenie na kolację na Kocierz. Za rozwiązanie konkursu z numeru lipcowego nagrodę otrzymuje Anna Kalafaticz z Andrychowa. Zwyciężczyni gratulujemy i prosimy o kontakt z redakcją.

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

1-Na zakupy i grzyby 2-Pilot 3-Blagier, łgarz 4-Nie wschód 5-Wyszło z worka 6-Duża kałuża 7-Słodycz 8-Do wbijania gwoździ 9-Moment 10-Napęd kajaka Litery z pogrubionych pól czytane pionowo od góry utworzą hasło, którym jest tytuł bajkowego serialu w TV MINI MINI. Rozwiązania prosimy przesyłać na adres redakcji do dnia 10.09.2010r. Rozwiązanie z numeru lipcowego: POCAHONTAS. Nagrodę otrzymuje Sabina Smolec z Andrychowa. Gratulujemy i prosimy o kontakt z redakcją.

Nagrodę - słodki upominek ufundował supermarket Intermarche.

www.nowiny.andrychow.eu NOWINY ANDRYCHOWSKIE tel. 33 875 23 13


reklama

tel. 33 875 23 13 NOWINY ANDRYCHOWSKIE www.nowiny.andrychow.eu

NR 8 (237), SIERPIEŃ 2010

35



SIERPIENgazeta