Page 1


2

NR 3 (220), MARZEC 2009


reklama UWAGA ABSOLWENCI LO W ANDRYCHOWIE rocznik 1959 – 63 Spotkajmy się 46 lat po maturze! Planowany termin – 27 czerwca 2009 r. Prosimy o kontakt telefoniczny – 601 703 663 (Alek), 695 467 157 (Leokadia) lub poprzez portal „Nasza klasa”

NR 3 (220), MARZEC 2009

3


NEXT – CAR Sprzedaż samochodów nowych - PEUGEOT, SKODA, OPEL. Telefon 660 – 725 - 725 nowinki

Bêdzie bezpiecznie Mamy siê czym O kolektorach

pochwaliæ

Na początku marca w gabinecie Burmistrza Andrychowa doszło do spotkania prezesa AKS Beskid z przedstawicielami służb porządkowych i straży pożarnych. Debatowano nad zapewnieniem bezpieczeństwa podczas rozpoczynających się w tym miesiącu rozgrywek rundy wiosennej. Zdaniem Fryderyka Walaszka na andrychowskim stadionie panuje sportowa atmosfera i nie dochodzi do burd prowokowanych przez pseudokibiców. Na mecze ligowe przychodzi średnio około 700 widzów, co daje Beskidowi siódme miejsce w małopolskiej statystyce frekwencji (z wyłączeniem krakowskich klubów Wisła i Cracovia). (red)

Dy¿uruj¹

Do 13. marca dyżur nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej sprawuje przychodnia „Vena - Andrychów”, ul. Starowiejska 17a, tel. (033) 870 56 32. Od 14 do 31. marca dyżur pełni ośrodek „Przy basenie”, Aleja Wietrznego 3, tel. (033) 870 49 80. W najbliższych tygodniach dyżury andrychowskich aptek wyglądają następująco: 13 – 20. marca – apteka prywatna, ul. Lenartowicza 7, tel. (033) 875-27-37; 20 – 27. marca – apteka „Animar”, ul. Lenartowicza 40, tel. (033) 875-91-55; 27. marca - 3. kwietnia – apteka „Pod Białym Orłem”, ul. Rynek 32, tel. (033) 87528-81; 3 – 10. kwietnia – apteka Cefarm Śląski, ul. Krakowska 83e, tel. (033) 875-87-39; 10 – 17. kwietnia – apteka Przy Samolocie, ul. Krakowska 62, tel. (033) 870-53-49. Objęcie dyżurów następuje o godz. 8.00.

Msza na Groniu

W lutym Andrychów gościł przez trzy dni delegacje miast partnerskich z Moraw, Łotwy i Włoch. Jednym z celów spotkania było zaprezentowanie zimowych walorów turystycznych naszej gminy. Goście zwiedzili Ośrodek Konferencyjno - Wypoczynkowy „Kocierz”, Całoroczny Ośrodek Wypoczynkowy „Czarny Groń” wraz z Centrum Narciarskim Pracica, Park Hotel „Łysoń” oraz „Stajnię pod Dębami”. Breclavianie przygotowali w miejskim Domu Kultury „Biesiadę Morawską”, podczas której degustowano wina i potrawy regionalne. (red)

Wiosenne zebranie Na 7. marca sołtys Inwałdu zwołała tegoroczne zebranie wiejskie. Również w tym dniu swoją kadencję zakończył zarząd spółki wodnej. Dotychczasowe władze nie zdecydowały się kontynuować pracy. Na spotkanie przyszło ponad osiemdziesięciu mieszkańców wsi. Burmistrz Jan Pietras przedstawił mieszkańcom główne zadania inwestycyjne oraz bieżące na drogach gminnych planowane na terenie Inwałdu. W tym roku wyremontowana będzie ul. Spokojna. Wartość tego przedsięwzięcia przekroczy 100 tys. zł. Powinno być wykonane do końca lipca. Gmina zamierza kontynuować przebudowę ul. Gościnnej (połączenie ul. Wiejskiej z Kaczyną). Jest to zadanie

W niedzielę, 5 kwietnia o godzinie 12 w Sanktuarium Górskim na Groniu Jana Pawła II mszę świętą w intencji rychłego wyniesienia na Ołtarze Jana Pawła II sprawować będzie ks. prof. Maciej Ostrowski z Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie. Po Eucharystii zaplanowano konkurs na najwyższą i najładniejszą palmę.

realizowane w ramach środków z Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. Orientacyjny koszt to ok. 350 tys. zł. Ponadto planuje się powierzchniowe utrwalenie nawierzchni dróg: ul. Spacerowej (300 m), os. Korcza Bór (120 m), drogi do oczyszczalni (120 m), ul. Rzecznej (100 m), ul. Dworskiej (100 m), os. Górki (100 m) oraz ul. Zagórnickiej (200 m wraz z poboczami). W bieżącym roku mają być opracowane dokumentacje projektowe: przebudowy ul. Korcza, remontu łącznika ul. Kolejowej i Zagórnickiej, remontu ulicy bocznej do Wadowickiej (koło firmy Bart-Bet) i remontu ul. Gościnnej – etap II. (red)

4

NR 3 (220), MARZEC 2009

W połowie lutego małopolscy samorządowcy spotkali się w Chełmku. Głównym tematem konferencji zorganizowanej przez Wojewodę Jerzego Millera były konsekwencje zmiany przepisów związanych z powstaniem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Szefem tej nowej instytucji został Jerzy Wertz. Najgorętsza dyskusja wywiązała się wokół możliwości skorzystania z tzw. Programu Szwajcarskiego. Już wstępne sondaże pokazały, że w Małopolsce ponad 50 tys. gospodarstw chciałoby otrzymać dofinansowanie do kolektorów słonecznych. Do podziału jest jednak tyko 10 milionów franków szwajcarskich. Ostateczne decyzje w sprawie programu mogą zapaść w połowie marca. (red)

By³o, minê³o

28. lutego strażacy - ochotnicy z Andrychowa spotkali się na corocznym zebraniu sprawozdawczym. Zarząd przedstawił sprawozdanie z pracy OSP w minionym roku, druh+owie zapoznali się także z informacją na temat finansów swojej straży. Podczas zebrania przyjęto plan działalności na 2009 rok. Spotkanie miało spokojny przebieg. Strażacy wysłuchali pod swoim adresem głównie podziękowań. Sami także dziękowali, m.in.: burmistrzowi Andrychowa, Radzie Miejskiej oraz proboszczowi parafii św. Macieja. OSP w Andrychowie liczy obecnie 57 członków, w tym 49 czynnych. W 2008 roku interweniowała osiem razy. (as)


NEXT – CAR Sprzedaż samochodów używanych z gwarancją. Wypożyczalnia samochodów dostawczych. Telefon 660 – 725 - 725

Spotkanie z... Za sto dni … matura, oczywiście. Sygnał do odliczania dały tradycyjne Studniówki. Pierwsza z nich, dla uczniów Zespołu Szkół nr 2, odbyła się 24. stycznia w strażnicy w Targanicach. Tegoroczny bal pod względem frekwencji, był wyjątkowo skromny. Brała w nim udział tylko jedna klasa licząca 28 osób (plus osoby

nowinki

Mistrzowie

13. lutego w hali sportowej Szkoły Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie rozegrano turniej finałowy IV Mistrzostw Województwa Małopolskiego strażaków zawodowych w piłce siatkowej. Powiat wadowicki jak zwykle reprezentowali funkcjonariusze z andrychowskiej Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej. Po raz czwarty z rządu nasi zawodnicy zdobyli złoto.

W Sułkowicach Bolęcinie 12. lutego zorganizowano kolejną akcję z cyklu „Spotkanie z ...”. Spotkania te organizowane są co roku, we wcześniejszych latach dotyczyły m.in. literatury, poezji czy wiedzy o starożytności. Tym razem dzieci wspólnie z organizatorami podjęły temat bezpieczeństwa. Zresztą ten temat to nie przypadek, ponieważ ZSS towarzyszące). Kolejna sobota (31. stycznia) należała do maturzystów ZS nr 1. W Sali Kolumnowej restauracji „Joker” w Gorzeniu koło Wadowic do białego

w Sułkowicach Bolęcinie stara się o uzyskanie certyfikatu „Bezpieczna Szkoła”. Dzieci uczestniczyły w konkursach, w których mogły dowiedzieć się, co robić podczas wypadku lub do kogo się zwrócić w razie niebezpieczeństwa, pod jaki numer zadzwonić. Przedstawiciele Policji, Straży Pożarnej i Pogotowia przekazywali dzieciom niezbędną wiedzę. Dzieciom zaprezentowano również filmy mówiące o niebezpiecznych sytuacjach w szkole. (rob)

Du¿o interwencji rana bawili się maturzyści, grono pedagogiczne oraz zaproszeni goście; razem blisko 300 osób. W krajobrazach i klimatach rodem z kraju kwitnącej wiśni, które to były dziełem samych uczniów, odbyła się Studniówka w andrychowskim Liceum Ogólnokształcącym. 14. lutego balowało tu blisko 450 osób. (jj)

14. lutego w Sułkowicach – Łęgu odbyło się spotkanie sprawozdawcze Ochotniczej Straży Pożarnej. Strażacy w roku 2008 uczestniczyli w 24 zdarzeniach – w sześciu pożarach, czternaście akcji dotyczyło miejscowych zagrożeń, trzy razy poszukiwano osób zaginionych a pozostałe działania to zabezpieczenie terenu podczas akcji. OSP w Sułkowicach Łęgu liczy 41 druchów, 12 osób działa w drużynie młodzieżowej. Na 2009 rok planowane są remonty Domu Strażaka a konkretniejsze zakupy planowane są za dwa – trzy lata. (rob)

Za promocjê 28. lutego w Krakowskim Centrum Konferencyjnym w Tomaszowicach odbył się finał Małopolskich Obchodów Dnia Przewodnika. W trakcie uroczystości wręczono dyplomy od marszałka województwa za wkład w „rozwój i promocję turystyki”. Wśród wyróżnionych osób znaleźli się m.in.: Tadeusz Sumper, prezes Oddziału PTTK „Andropol” oraz Janusz Jędrygas, długoletni przewodnik z Wadowic. (as)

Eliminacje drużyna z Andrychowa przeszła „jak burza” wygrywając z zespołami z: Myślenic, Chrzanowa oraz Olkusza. W półfinale wygrała z przedstawicielami powiatu limanowskiego 2-0. Bez problemów andrychowianie poradzili sobie także w finale. Ich wyższość uznać musieli gospodarze – strażacy z krakowskiej Szkoły Aspirantów. W zwycięskiej drużynie zagrali: Andrzej Gibas, Jacek Żydek, Dariusz Wołek, Bogusław Matusiak, Piotr Kusina, Zbigniew Pietera, Sławomir Srokosz, Leszek Strojny, Łukasz Gramatyka, Andrzej Bizoń oraz Grzegorz Rokowski. Tydzień później (20-21. lutego) ponownie w krakowskiej Szkole Aspirantów Państwowej Straży Pożarnej rozegrano turniej eliminacyjny do kolejnych, XXVI Mistrzostw Polski Strażaków PSP w Piłce Siatkowej. Tradycyjnie już trzon reprezentacji województwa małopolskiego stanowili strażacy-siatkarze z terenu powiatu wadowickiego. Drużyna Małopolski rozegrała pięć zwycięskich spotkań z reprezentacjami województw: lubelskiego (2–0), podkarpackiego (2-1) i opolskiego (2–0) oraz drużynami Centralnej Szkoły PSP z Częstochowy (2-0) i Szkoły Aspirantów PSP z Krakowa (2-0), zajmując w turnieju pierwsze miejsce i kwalifikując się do marcowych finałów Mistrzostw Polski. Spośród 12 strażaków reprezentujących Małopolskę aż dziewięciu służy w Komendzie Powiatowej PSP w Wadowicach. Są to: Jacek Żydek, Andrzej Gibas, Dariusz Wołek, Bogusław Matusiak, Piotr Kusina, Zbigniew Pietera, Sławomir Srokosz, Leszek Strojny oraz Grzegorz Rokowski. Naszych siatkarzy wspomagali koledzy z: Nowego Sącza, Limanowej oraz Oświęcimia. W obu turniejach nasza drużyna nie dała szans rywalom, mimo iż występy podstawowego do tej pory gracza Bogusława Matusiaka były, z racji kontuzji, symboliczne a najwszechstronniejszy w minionych latach zawodnik - Jarosław Mazur, wskutek kłopotów zdrowotnych w ogóle nie wziął w nich udziału. Podczas turniejów ekipę uzupełniali opiekunowie – st. kpt. Jacek Kolber oraz kpt. Antoni Hutniczak. Nasi przedstawiciele także poza parkietem okazali się najlepiej przygotowani do imprez. Jako jedyni w czasie turniejów zareklamowaliśmy walory turystyczne, krajoznawcze, kulturalne powiatu wadowickiego, przekazując uczestnikom zawodów materiały promocyjno-reklamowe przygotowane przez Starostwo Powiatowe w Wadowicach oraz wszystkie urzędy miast i gmin z terenu naszego powiatu. (jk)

NR 3 (220), MARZEC 2009

5


NEXT – CAR Sprzedaż samochodów nowych - PEUGEOT, SKODA, OPEL. Telefon 660 – 725 - 725 nowinki

Za zas³ugi

Trzech członków Orkiestry Dętej Ochotniczej Straży Pożarnej w Wieprzu zostało odznaczonych „Brązowymi Krzyżami Zasługi”. Władysław Węgrzyn, Tadeusz Wądrzyk oraz Eugeniusz Bajgrowicz odebrali odznaczenie z rąk Wojewody Małopolskiego Jerzego Millera. Brązowe Krzyże Zasługi nadawane

Zamek na ul. Metalowców. Czyżby Bobrowskich?

Goœcie w Transmusji Trick są za wzorowe, wyjątkowo sumienne wykonywanie obowiązków wynikających z pracy zawodowej, ofiarną działalność publiczną, ofiarne niesienie pomocy oraz działalność charytatywną. (rob)

Wyjaœnienie W lutowym numerze „NA” doszło do pomyłki w tekści pt. „Bardzo dużo pracy”. Strażacy Ochotnicy z Targanic Dolnych jednak musieli wyjeżdżać, ponieważ palio się nie na „ich” posesji tylko „u nich”, w Targanicach. (red)

Ostatnie karnety Ostatnie dwa całodzienne karnety do wykorzystania w Ski Centrum Pracica, w konkursie „Nowin Andrychowskich” wygrali Katarzyna Osowska z Andrychowa i Paweł Migdałek z Andrychowa. Zwycięzcom gratulujemy i prosimy o kontakt z redakcją.

Transmusja - audycja muzyczna w Twoim Radiu Andrychów. Każdy czwartek - godzina 20.00. Gracie w zespole? Macie nagrania, które chcielibyście zaprezentować na naszej antenie? Zapraszamy wszystkie zespoły! Piszczie: radio@um.andrychow.pl

ShiZone 6

NR 3 (220), MARZEC 2009

Pszczoła&Młody(BPC) www.transmusja.pl www.radio.um.andrychow.pl


NEXT – CAR Sprzedaż samochodów używanych z gwarancją. Wypożyczalnia samochodów dostawczych. Telefon 660 – 725 - 725 Z kąta w kąt. Felieton

felieton

O zaletach i wadach samoograniczania

graf. worldpress.com

1. Samoograniczanie się czyli powściągliwość bywa ze wszech miar zjawiskiem pozytywnym. Niektórzy nawet nazywają to cnotą. Ostatnio cnota ta w nienotowanym dotąd stopniu objawiła się podczas sesji Rady Powiatu Wadowickiego. Radni na przykład wykazali się daleko posuniętą powściągliwością przy głosowaniu nad obniżeniem sobie diet. Zachowali chłód i należyty dystans wobec pomysłów oddania części swoich dochodów. Nie mniejsze samoograniczenie dostrzec można było podczas dyskusji tegoż zgromadzenia nad rondem w Andrychowie. Wystrzegając się nadmiernej egzaltacji, unikając owczego pędu, postanowili poddać pomysł dogłębnej analizie, by nie powiedzieć ekspertyzie, która wykazać ma: rondo lepsze czy sygnalizacja świetlna. Ciekawe, że przed podjęciem decyzji o własnych dietach takiej ekspertyzy nie zażądali. A warto by było fachowców – ekonomistów zapytać, czy aby mniejsze diety radnych nie spowodują pewnych oszczędności w budżecie powiatu. W tym kontekście chciałbym zapodać radnym pewną mądrość ludową, którą warto przemyśleć. Już starzy ludzie mówili, że jak kto ma za dużo pieniędzy, to głupieje (jako to dziecię na rondzie). 2. Pewną zasadę samoograniczania się, jak sam na tejże sesji zadeklarował, stosuje także w swej działalności powiatowy rzecznik konsumentów. W jego przypadku cnota powściągliwości jest jednak nieco wymuszona przez okoliczności. Rzecznik chce uniknąć brutalnych ataków, nieprzyjemności, zbędnych kłopotów. Rozumiem, że atak przypuszczony na „Nowiny” przez tegoż rzecznika ma w jego zamyśle także zniechęcić dziennikarzy do ich pracy, do większego zaangażowania itd. Dziennikarze jednak „Nowin” w przeciwieństwie do rzecznika nie samoograniczają się pod wpływem krytyki. Po prostu robią swoje, nie ulegając zachciankom polityków, radnych, rzeczników czy innych starostów, z wicestarostami włącznie i na czele. Bywa, że straszą nas procesami, bywa, że idą na nas do sądu. Cóż zrobić, taki powiat. 3. Rozumiem nieco frustrację Marka Wierońskiego. Jeśli chodzi o jego osobę, to przed dwoma laty niezwykle powściągliwie zachowali się wobec niego wyborcy. Do minimum ograniczyli swoje poparcie dla jego kandydatury w wyborach do Rady Powiatu Wadowickiego. W całej Gminie Andrychów, startując z listy SiR (co ów skrót oznacza, koteczku, no co?) uzyskał zaledwie 72, tak – siedemdziesiąt dwa głosy. A podobnie jak dziś, i wtedy był ulubieńcem niektórych mediów. Chciało by się rzec: jaka gazeta, tacy ulubieńcy. Tymczasem „Nowiny” nie samoograniczają się. Każdego miesiąca czyta nas 10 – 12 tys. (a może i więcej) mieszkańców gmin: Andrychów, Wieprz i Wadowice.

4. To pozytywne zjawisko, bo oznacza, że dobrze, wnikliwie, dokładnie czyli kompetentnie wykonujemy swoją robotę. I tak oceniają ja odbiorcy. A w zakres tej pracy wchodzi między innymi przyglądanie się powiatowym politykom, samorządowcom itp. Rzecznik chciałby może, żebyśmy swą uwagę skupili na czymś zgoła innym, ale na szczęście to nie on jest redaktorem naczelnym „Nowin” (choć pewnie chciałaby dusza do raju…); nie jest ci on nawet dziennikarzem tegoż andrychowskiego miesięcznika. I dobrze – szczególnie dla „Nowin”. 5. To teraz będzie o mediach. Dziwi w całej tej sprawie samoograniczenie się dziennikarza lokalnego dziennika, który w tytule swego artykułu opisującego pracę rzeczonego wyżej rzecznika, napisał kilka tygodni temu, iż cudotwórcą on nie jest. Jak można rzecznikowi taką przykrość… Owszem, trzeba było, kolego po piórze (po klawiaturze) poinformować społeczeństwo, że jest ci on nie tylko najbardziej zapracowanym urzędnikiem w powiecie (co na to inni powiatowi urzędnicy powiecie?), ale i cudotwórcą, i wizjonerem, i charyzmatycznym przywódcą. Skąd ta nagła powściągliwość? Na marginesie przypomnieć trzeba, że rzecznik w całym zapracowaniu swoim i na inną działalność czas znaleźć potrafi. Onegdaj, bodaj przed ostatnimi wyborami do parlamentu wybrał się na ten przykład do Andrychowa na polityczne spotkanie. A że w godzinach pracy owo wypadało, nabawił się był nagany od swej pracodawczyni. 6. Wypowiedź rzecznika praw konsumentów podczas ostatniej sesji rady powiatu nie była bynajmniej zjawiskiem odosobnionym. Przeciwnie, po prostu po raz kolejny podczas sesji Rady Powiatu Wadowickiego odezwał się głos atakujący „Nowiny Andrychowskie”. Łatwo tak, patrząc w oczy naszej koleżance, A. Szlagor, deprecjonować naszą pracę, starać się kogoś z redakcji obrazić, ironizować sobie, wyzłośliwiać się. Łatwo, bo ma się mikrofon i prawo głosu, którego niestety nasza koleżanka podczas sesji nie ma. A gwarantuję (bo znam Anię), że gdyby jej głosu udzielano, to niejednemu radnemu czy innemu urzędnikowi nieźle by dała do wiwatu. W ogóle zjawisko krytyki „Nowin” za to, że po prostu istnieją, to ogromnie ciekawa rzecz w tym gremium. Wszak sami zainteresowani często deklarują, iż naszej gazety nie czytają. Ci, co nie czytają, najczęściej o „Nowinach” gadają. Nie czytają, a wiedzą, nie zaglądają, a znają. Nic, tylko im się „Nowiny” śnią po nocach. Tu należy przestrzec – drogie panie i drodzy panowie, sny nie stanowią najrzetelniejszego źródła wiedzy. Znam lepsze. VIP R. NR 3 (220), MARZEC 2009

7


samorząd Sprawozdanie z prac burmistrza za okres od 29. stycznia do 25. lutego (skrót) W okresie sprawozdawczym burmistrz rozstrzygnął 94 sprawy (na kartach spraw). Z Heleną Wesołowską, przewodniczącą Związku Żołnierzy Armii Krajowej w Andrychowie Jan Pietras rozmawiał na temat aktualnych problemów wynikających z funkcjonowania związku. Burmistrz spotkał się z przedstawicielami Kancelarii Prawa Europejskiego w Krakowie i Ravicon Sp. z o.o. w Krakowie oraz prezesem Zakładu Wodociągów i Kanalizacji. Rozmawiano o zadaniu pn. „Budowa i modernizacja systemu gospodarki wodno-ściekowej w gminie Andrychów”. J. Pietras uczestniczył w Forum Wójtów, Burmistrzów i Prezydentów. Program obejmował spotkania m.in. z ministrami, posłami a także prezesem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony. Na spotkaniu dyskutowano m.in. o: nowej ustawie o pracownikach samorządowych, bieżących pracach parlamentu w sprawach dotyczących samorządu, gospodarowaniu energią. W Gorlicach burmistrz odebrał promesę z rąk wojewody małopolskiego. Są to kolejne pieniądze (250 tysięcy złotych) przeznaczone przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji na usuwanie skutków klęsk żywiołowych. Środki zostaną przekazane na remont ul. Kościuszki w Andrychowie. Z Tomaszem Moskalem z Kancelarii Prawa Europejskiego z Krakowa oraz kierownikami wydziałów: drogownictwa i inwestycji J. Pietras omawiał stan przygotowania wniosków o dofinansowanie różnych programów z Unii Europejskiej. Burmistrz spotkał się z inwestorem, który przy realizacji inwestycji natrafił na trudności stwarzane, jego zdaniem, przez Wydział Budownictwa i Zagospodarowania Przestrzennego Starostwa Powiatowego w Wadowicach. W ramach programu Operacyjnego Kapitał Ludzki, Gmina złożyła dokumentację na konkurs „Wyrównywanie szans edukacyjnych uczniów z grup o utrudnionym dostępie do edukacji oraz zmniejszenie różnic w jakości usług edukacyjnych”. Pierwszy projekt uwzględnia wyrównywanie szans w Gimnazjum nr 2 w Andrychowie i opiewa na sumę ok. 860 tys. zł. W ramach tego projek- t u mają być wyposażone dwie

8

32. sesja Rady Miejskiej

Duma i rozczarowanie

O oświacie rozmawiano 26. lutego na sesji Rady Miejskiej. Szkolnictwo to w przypadku naszej Gminy temat przyjemny. Ale podczas obrad z zupełnie innych powodów, nie było miło i spokojnie. Anna Szlagor

Na oświatę w 2008 roku w naszej gminie wydano blisko 37,5 mln złotych. Subwencja z budżetu Państwa wyniosła ponad 24,8 mln zł. Prawie 9,7 mln zł na oświatę dała Gmina Andrychów. Dochody własne oświaty zamknęły się kwotą około 1, 8 mln zł, dotacje celowe to nieco ponad mln zł. Wśród inwestycji przeprowadzonych w

województwa (26,7) i średniej kraju (25,8). Podobnie dobrze „poszło” uczniom gimnazjów. Średnia Gminy w części humanistycznej egzaminu wyniosła w ubiegłym roku 34,09. Była wyższa od średnich powiatu (33,3), województwa (32,2) i kraju (30,08). Lepsze wyniki nasi uczniowie osiągnęli także w części matematyczno – przyrodniczej egzaminu. W roku szkolnym 2007/2008 w Gminie

powód do dumy. Bardzo dziękuję burmistrzowi za dodatkowe blisko 10 mln zł na szkoły – podsumowywał K. Kubień.

ubiegłym roku wymienić można: wykonanie nadbudowy budynku Zespołu Szkół Samorządowych w Roczynach, wymianę okien w: ZSS w Rzykach, Gimnazjum nr 2 w Andrychowie, szkole w Brzezince, ZSS w Roczynach, Przedszkolu nr 2 w Andrychowie oraz przedszkolu przy ZSS w Targanicach. Dane statystyczne przynoszą nie najlepsze wiadomości dla nauczycieli. Ubywa dzieci w szkołach. Dla przykładu w tym roku szkolnym w gimnazjach naszej gminy uczy się 1616 uczniów w 68 oddziałach. W roku szkolnym 2007/2008 było o 114 wychowanków i cztery oddziały więcej. Ale nie brakuje i dobrych wiadomości. Aż 81 procent nauczycieli z naszej gminy ma stopień nauczyciela mianowanego bądź dyplomowanego. Nasi pedagodzy naprawdę wiedzą, jak uczyć. Oto dowody. W 2008 roku średnia Gminy w sprawdzianie w szkołach podstawowych wyniosła 28, 21 i była wyższa od średniej powiatu (27,8), średniej

Andrychów było 67 finalistów konkursów przedmiotowych, co stanowi 50 proc. ogółu finalistów w powiecie wadowickim i 24 proc. finalistów w obszarze trzech powiatów: wadowickiego, suskiego i oświęcimskiego. Także ponad połowa laureatów konkursów z naszego powiatu to młodzież z Andrychowszczyzny. 75 procent absolwentów gimnazjów z naszej gminy wybiera szkoły średnie, co daje możliwość zdania matury i „pójścia” na studia. Swoją przyszłość w ukończeniu studiów wyższych upatruje aż 72 proc. maturzystów. - Dla nas sesja lutowa, kiedy omawiamy sprawy oświaty, to prawdziwa uczta. Ze szkolnictwem mamy najmniej kłopotów. Naprawdę, mamy się czym pochwalić – komentował wiceprzewodniczący Rady Miejskiej (RM), Adam Kubik. Wtórowali mu radni Stanisław Prus, Lucyna Bizoń oraz przewodniczący RM, Krzysztof Kubień. – Jako nauczyciel jestem szczęśliwy, że mogę pracować w gminie Andrychów. To

dę powiatu na wykonanie przez Gminę Andrychów czterech projektów budowy chodników przy ulicach powiatowych oraz przebudowy skrzyżowania ulic: Garncarskiej, Daszyńskiego, Dąbrowskiego i Alei Wietrznego na skrzyżowanie typu małe rondo. Na wniosek andrychowskich radnych: Marka Drożdża i wicestarosty Mirosława Nowaka z uchwały przyjętej prze radę powiatu wykreślono zwrot o małym rondzie i wpisano konieczność wykonania ekspertyz, które miałyby potwierdzić, czy w tym miejscu powinno powstać właśnie rondo. Decyzja rady powiatu wzburzyła burmistrza Andrychowa i naszych miejskich radnych. Ich zdaniem przygotowanie ekspertyz opóźni inwestycję i podroży jej koszty. – Jestem po prostu wstrząśnięty – przyznawał, nie kryjąc irytacji A. Kubik . – To skrzyżowanie budowali 100, 150 lat temu nasi pradziadkowie. Widziałem na zdjęciach. Takie, jakie było, takie jest. Żebyśmy cofali się. To

NR 3 (220), MARZEC 2009

W czym jest problem Szerokim echem na sesji RM odbiło się to, co wydarzyło się trzy dni wcześniej podczas sesji rady powiatu. Radni powiatowi zajęli się m.in. uchwałą wyrażającą zgo-


samorząd

skrzyżowanie budowano pod konie. Teraz, kiedy jest tysiące samochodów, przybyło tysiące mieszkańców, rozwijamy turystykę, żeby nie udrożnić skrzyżowania? Żeby w tym był problem. Nie mogę w to uwierzyć, że tak zachowali radni z naszej gminy – mówił A. Kubik (więcej o tej sprawie wewnątrz numeru).

głowę i rozpocząć raz jeszcze procedurę na pozwolenie na budowę niż odwoływać się do sądu. Czemu? Bo jeśli zwrócimy się do sądu, stracimy o wiele więcej czasu. Sąd nie rozstrzyga spraw od razu, czy nawet w miesiąc lub dwa. Z naszej praktyki wynika, że są to najczęściej dwa lata – wyjaśniał burmistrz Jan Pietras.

Upartość urzędnika Przy okazji sprawozdania burmistrza na sesji wróciła sprawa problemów, na które napotykają nasi inwestorzy w wydziale budownictwa Starostwa Powiatowego w Wadowicach. – Walczymy z tym, co się dzieje. Sam byłem z inwestorami u pani starosty. Prosiła: dajcie coś na papierze. Pomalutku będzie miała na papierze, co oni wyprawiają z naszymi inwestorami. Pokażemy upartość urzędnika z powiatu – zapowiadał drugi z wiceprzewodniczących naszej rady, Jan Sordyl. – Tak dalej być nie może. Dlatego mam pytanie: czy można zaskarżyć do sądu administracyjnego starostę za opieszałość, jeśli chodzi o wydawanie pozwoleń na budowę, czy inne sprawy – pytał m.in. radny Władysław Żydek. – Rzeczywiście możemy kierować sprawy do sądu administracyjnego. Tyle, że czasami bardziej opłaca się, jeśli jest decyzja odmowna, pochylić

Rywalizują W punkcie wolne wnioski głos zabrał m.in. sołtys Targanic, Adam Kowalczyk. Mówił o problemach, jakie jego zdaniem występują z prywatnymi przewoźnikami. Pytał m.in., dlaczego większość kursów kończy się przy hali sportowej przy ul. 1 Maja a nie na dworcu koło PKP. Sołtys stawiał też odważne tezy. – Przewoźnicy, którzy obsługują Targanice, dawno już zapomnieli, że kursowali na trasach Targanice – Andrychów – Wadowice. Pomogli” PKS-owi zlikwidować linie na tej trasie, a do tej pory nie potrafią albo nie chcą w tej sprawie nic zrobić. Następny problem. Obaj przewoźnicy, którzy jeżdżą do Targanic, rywalizują ze sobą na trasie, skutkiem czego jest m.in. utrudnianie sobie wjazdów na zatoki. Mam prośbę do rady, aby przyjrzała się bliżej tym przewozom i aby co jakiś czas prowadzić kontrole, w jaki sposób wykonują swoje obowiązki – opowiadał

i prosił sołtys Targanic. Radny W. Żydek mówił m.in. o problemie ataków mediów na samorządowców i niemożności stosowania skutecznej obrony przez tych ostatnich. – Nie może tak być, żeby ci którzy zajmują się mediami w sposób bezkarny atakowali czy to burmistrza czy radnego, czy wójta. Jest prawo, które wyraźnie mówi, że jest to karalne. Jeżeli stale są atak, to trzeba się odważyć i jednemu czy drugiemu panu za nagłaśniania nieprawdziwych informacji wytoczyć proces – przekonywał radny. Oberwało się nie tylko mediom. – Niestety jest tak, że jest grupa ludzi, która jest tylko od tego, żeby złapać kogoś na czymś i zrobić wielką aferę. A my, jako Polacy kochamy to, żeby komuś dokopać, dogryźć – mówił radny. W. Żydek przekonywał też m.in. burmistrza do swojego pomysłu kierowania spraw przeciwko starostwu do sądu administracyjnego. Na końcu poruszył temat problemów, które pojawiły się tej zimy przy odśnieżaniu (o odśnieżaniu więcej wewnątrz numeru). – Zwłaszcza w poprzedniej kadencji było tak, że co gazeta to J. Pietras jest zły. Ja nie występowałem do sądu, bo sprawy toczą się rok, dwa. Ale każdy artykuł odsyłałem do Rady Etyki Mediów. Często przyznawano mi rację – opowiadał burmistrz, odpowiadając na jedną z wypowiedzi radnego Żydka. J. Pietras zapewnił także, że urzędnicy zajmą się problemami przedstawionymi przez sołtysa Targanic. Uchwały Podczas sesji radni podjęli m.in. uchwałę o współdziałaniu Gminy Andrychów z Gminą Bielsko-Biała w zakresie przeciwdziałania alkoholizmowi. Przypomnijmy, iż w sytuacjach, nazwijmy je krytycznymi, nasi mieszkańcy przewożeni są do bielskiej Izby Wytrzeźwień (IW). Z usług tej instytucji rocznie „korzysta” około 300 osób z terenu Andrychowszczyzny. Jak obliczono, „obsługa” tychże osób przez IW będzie kosztować naszą Gminę 26 000 zł. Rada wprowadziła także zmiany do tegorocznego budżetu. Zgodziła się na sprzedaż w drodze przetargu nieruchomości należącej do Gminy a znajdującej się w Roczynach na granicy z Czańcem. Nobliści razem Na wniosek Rady Rodziców, Rady Pedagogicznej oraz Samorządu Uczniowskiego Gimnazjum nr 1 w Andrychowie, radni postanowili nadać tej szkole imię Polskich Noblistów.

pracownie (gabinet fizyczny i chemiczny) oraz przeprowadzone zajęcia dodatkowe dla wszystkich uczniów w obszarze dwóch lat szkolnych. Drugi projekt zakłada pomoc finansową wiejskim szkołom podstawowym. W ramach tego projektu zakłada się dodatkowe zajęcia wyrównawcze, pozalekcyjne i pozaszkolne za ok. 420 tys. zł. Samorządowcy przyjrzeli się możliwości wykorzystania poddasza budynku Ochotniczej Straży Pożarnej w Rzykach pod potrzeby działalności Centrum Kultury i Wypoczynku. W spotkaniu udział wzięli: wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Adam Kubik, sołtys Rzyk Zofia Moskwik oraz Wiesława Jamróz i Urszula OdrzywolskaMazgaj z Wydziału Gospodarki Przestrzennej i Nieruchomościami. W wyniku rozmów postanowiono wykonać m.in. ekspertyzę stanu technicznego istniejącego poddasza. W naszej gminie gościł wicekonsul amerykański Natan Halat. J. Pietras wziął udział w kolejnym spotkaniu samorządowców z wojewodą małopolskim Jerzym Millerem. Rozmowy poświęcone były tematom związanym z ochroną środowiska. W Andrychowie odbyło się spotkanie delegacji z miast partnerskich. Spotkanie z prezesem firmy ZUR Sławomirem Deką dotyczyło harmonogramu budowy basenu. Podczas spotkania z kierownikiem Ośrodka Pomocy Społecznej rozważano możliwości przekazania tej jednostce niektórych spraw z zakresu działalności Ośrodka Wspierania Rodziny. Odbyły się narady z: kierownikiem Wydziału Drogownictwa i Transportu, komendantem Straży Miejskiej oraz prezesem Zakładu Gospodarki Komunalnej w sprawie prawidłowości odśnieżania. Burmistrz dokonał objazdu dróg gminnych, powiatowych, wojewódzkiej i krajowej celem sprawdzenia prawidłowości odśnieżania, zgodnie z podpisanymi umowami. J. Pietras uczestniczył w zebraniach sprawozdawczych Ochotniczych Straży Pożarnych w: Inwałdzie, Targanicach Górnych. Burmistrz wziął udział w zebraniu sprawozdawczym Towarzystwa Sportowego Jawornica w Sułkowicach – Łęgu. W Urzędzie Miejskim gościł ksiądz Jan Nalepa, proboszcz parafii Rzyki. Proboszcz wystąpił do burmistrza z wnioskiem o zmianę planu zagospodarowania przestrzen-

NR 3 (220), MARZEC 2009

9


samorząd nego terenu przeznaczonego pod cmentarz. Burmistrz brał udział w zebraniach grup członkowskich Andrychowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej LokatorskoWłasnościowej. Oprócz tematyki spółdzielczej omówiono realizowane zadania gminy. Zastępca dyrektora oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostard w Krakowie Andrzej Kollbek przedstawił burmistrzowi aktualny harmonogram w zakresie budowy Beskidzkiej Drogi Integracyjnej oraz remontu nawierzchni ul. Krakowskiej i chodników. Do UM dotarła informacja o przyznaniu Gminie dotacji na realizację zadania z programu „Moje boisko – Orlik 2012” w wysokości 666 tys. zł. Po podpisaniu odpowiednich dokumentów przewidujemy przystąpić do realizacji boiska na terenie za Gimnazjum Nr 2 w Andrychowie. Całkowita wartość zadania to około 1,5 miliona zł. Zorganizowano spotkanie z przedstawicielami projektantów działających na terenie Gminy Andrychów z firmą urbanistyczną PA NOVA z Gliwic na temat przygotowywanego projektu zmian tekstu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego miasta Andrychów. W Andrychowie z wizytą roboczą gościł Czesław Bułka, wójt gminy Porąbka. Zdzisław Stuglik, prezes firmy Trailis Zasław TSS Spółka z o.o. w Andrychowie rozmawiał z burmistrzem na temat sytuacji finansowej firmy w dobie trwającego kryzysu ekonomicznego. W rozmowie prezes zwrócił się m.in. z wnioskiem o uchwalenie i zastosowanie obniżonej stawki podatku od nieruchomości. Wizytę w magistracie złożył znany krakowski piosenkarz Paweł Orkisz, autor wielu znanych tekstów piosenek i ballad. W okresie od dnia 29. stycznia do 25. lutego. wpłynęło pięć nowych wniosków o sprzedaż mieszkań komunalnych. W tym okresie burmistrz nie wydał nowych zarządzeń w sprawie przeznaczenia do sprzedaży lokali mieszkalnych na rzecz ich najemców. Na dzień 25. lutego umorzenia wyniosły: - w podatkach i opłatach lokalnych 115,00 zł ,w tym osoby prawne 115,00 zł; - z tytułu odsetek za zwłokę w podatkach i opłatach lokalnych: - z umów cywilno prawnych 1 000,00 zł, - z tytułu odsetek za zwłokę z umów cywilno-prawnych 429,38 zł, koszty procesu 20,00 zł.

10

Kto g³upieje na rondzie? Mamy już połowę marca, a budowa ronda na skrzyżowaniu ulic: Daszyńskiego, Dąbrowskiego, Garncarskiej i Wietrznego stoi pod znakiem zapytania. Na lutowej sesji Radni Powiatu Wadowickiego zażyczyli sobie ekspertyzy stwierdzającej, czy takie rozwiązanie jest najbezpieczniejsze i najtańsze. Żaden z rajców reprezentujących naszą gminę nie sprzeciwił się w głosowaniu nad taką uchwałą. Jedyny głos w interesie Andrychowa oddała radna z Wieprza. Budowa ronda opóźni się, a być może w ogóle nie dojdzie do skutku w tym roku. Mirosław Starostecki - To kuriozalna sytuacja – uważa burmistrz Jan Pietras. - Mamy projekt i gotowi jesteśmy pokryć połowę kosztów ronda, w niebagatelnej wysokości, bo mowa nawet o 900 tysiącach złotych. Tymczasem radni powiatowi blokują rozpoczęcie prac. I to w chwili, gdy szczególnie zależy nam na jak najszybszym zrealizowaniu tej inwestycji. Nie mam żadnych wątpliwości, że rondo to najlepsze i sprawdzone rozwiązanie. Obecne skrzyżowanie przy trzech szkołach, przychodni zdrowia i basenie jest niebezpieczne zarówno dla pieszych, jak i kierowców. Zwiększający się ruch turystyczny dodatkowo pogarsza sytuację. Widać to gołym okiem. Wystarczy poobserwować, co się dzieje w tym miejscu rano, gdy rodzice odwożą dzieci do szkół lub w weekendy, gdy wzrasta liczba turystów podążających w kierunku Rzyk, Sułkowic i Targanic. Dziwię się radnym

NR 3 (220), MARZEC 2009

powiatowym z naszej gminy, którzy działają przeciwko interesom swoich wyborców. Oczywista nieoczywistość Stanowisko burmistrza popierają wszyscy andrychowscy radni gminni. O potrzebie budowy ronda w tym newralgicznym miejscu pisaliśmy wielokrotnie. W tym roku oddany zostanie do użytku kompleks basenów otwartych. Gmina wyremontuje też ulice: Kościuszki i Wietrznego oraz parking. Logicznym dopełnieniem tych działań jest zapewnienie bezpiecznego ruchu na skrzyżowaniu dróg dojazdowych. Rzecz w tym, że trzy z nich to trakty powiatowe i Andrychów nie może sam zrealizować tej inwestycji. Wydawało się, że oferta pokrycia połowy kosztów budowy ronda jest dla powiatu atrakcyjna. Okazało się, że nie jest to oczywiste nawet dla radnych z naszej miejscowości. - Tam są szkoły podstawo-

we dwie i liceum, to tam powinny być światła, a nie rondo, bo na rondzie dzieci głupieją, ponieważ kierowcy jeżdżą non stop – przekonywał na sesji powiatowej radny Marek Drożdż. Dwieście metrów od tego skrzyżowania od lat funkcjonuje rondo na drodze wojewódzkiej prowadzącej do Targanic. Większość dzieci z centrum miasta i Górnicy właśnie tamtędy podąża do szkół. W Andrychowie są jeszcze dwa ronda. Jedno tuż przed mostem na Wieprzówce przy stacji paliwowej Orlenu. Drugie – na Osiedlu 200 – lecia, przy Gimnazjum nr 2. Na drodze powiatowej (!). Zainstalowanie sygnalizacji świetlnej na skrzyżowaniu przy basenie zamiast poprawić płynność ruchu, mogłoby doprowadzić do kompletnego paraliżu komunikacyjnego w tym rejonie z uwagi na bliskość ronda u wylotu ul. 1 Maja. Być może, kiedyś Wątpliwości Marka Drożdża podzielił inny andrychowianin. - Z tego, co ja wiem, nie ma żadnej ekspertyzy inżyniera ruchu, jakie jest najlepsze rozwiązanie dla tego skrzyżowania – oświadczył Mirosław Nowak, radny i wicestarosta. - Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby przyjąć wszystkie rozwiązania poprawiające bezpieczeństwo ruchu za wyjątkiem tego skrzyżowania i zlecić taką ekspertyzę. Być może okaże się, że najlepszym rozwiązaniem z możliwych do zastosowania będzie rondo. Ale może się okazać, że inne rozwiązanie będzie dużo bezpieczniejsze. (…) Na najbliższej sesji, jeśli się okaże, że ktoś nam tak szybko zrobi tę ekspertyzę, to (…) możemy podjąć taką uchwałę. Uchwała miała umożliwić podpisanie porozumienia pomiędzy Powiatem Wadowickim i Gminą Andrychów w sprawie realizacji inwestycji drogowych w tym roku. Decyzję odłożono, do czasu sporządzenia ekspertyzy. Jeśli dobrze pójdzie, to radni powiatowi wrócą


samorząd burmistrz Andrychowa przedstawił Starostwu Powiatowemu propozycje zadań do realizacji w roku 2008 na drogach powiatowych. Na tej liście znalazło się rondo przy basenie. Ostatecznie jednak uzgodniono, że wspólnymi siłami zostanie wyremontowana jednokierunkowa ul. Lenartowicza. Temat nie został jednak zarzucony. 1. grudnia 2008 roku burmistrz Jan Pietras zwrócił się do Starostwa Powiatowego z wnioskiem o podjęcie stosownej uchwały i podpisanie porozumienia, na podstawie którego Gmina zobowiązuje się do opracowania dokumentacji ronda i uzyskania pozwolenia na budowę. Tydzień później doszło do spotkania w Urzędzie Miejskim w Andrychowie z radnymi Powiatu Wadowickiego: Z b i g n i e w e m Mieszczakiem, Zofią Moskwik oraz Stefanem Jakubowskim, przedmiotem którego było omówienie stanu przygotowań inwestycji drogowych na drogach powiatowych. Ustalono wówczas, że w 2009 roku należy dążyć do realizacji min. zadania pn.: przebudowa skrzyżowania ulic Dąbrowskiego, Daszyńskiego, Garncarskiej i Al. do sprawy na następnej sesji. Kiedy? Nie wiadomo. W przeciwieństwie do andrychowskiej Rady Miejskiej, w powiecie nie ma ustalonego harmonogramu posiedzeń Rady Powiatu. Nieznany jest również termin wykonania ekspertyzy. Ryzyk fizyk Zarówno Marek Drożdż jak i wtórujący mu Mirosław Nowak wielokrotnie podkreślali podczas swoich wystąpień na sesji, że zależy im na bezpieczeństwie dzieci. Planiści drogowi, którzy zajmowali się istniejącym od lat andrychowskim projektem ronda, nie mieli takich wątpliwości. Wiadomo jednak, że decyzja Rady Powiatu oznacza co najmniej opóźnienie, jak nie odstąpienie od przebudowy najbardziej niebezpiecznego skrzyżowania w całej Gminie Andrychów. A dzieci ze szkół, pacjenci przychodni zdrowia i goście powstającego tu basenu przez kolejne miesiące będą ryzykować życie, usiłując przejść w tym miejscu przez jezdnię. Nie wie lewica, co robi prawica Radny Marek Drożdż uważa, że zbyt mało na temat tej inwestycji wie. Tymczasem w ostatnich dwóch la-

tach powiat remontował odcinki ulic Daszyńskiego i Dąbrowskiego, w tym rejonie pozostawiając starą nawierzchnię w miejscu skrzyżowania. Dlaczego? Bo od lat planowano tu właśnie rondo. Po zakończeniu przez gminę renowacji Alei Wietrznego, wszystkie dochodzące do skrzyżowania drogi będą miały nową nawierzchnię. Oczywiście oprócz miejsca przecięcia się ulic. Już w marcu 2006 roku Gmina Andrychów zleciła wykonanie opracowania dokumentacji projektowej przebudowy skrzyżowania ul. Dąbrowskiego, ul. Daszyńskiego, ul. Garncarskiej i Al. Wietrznego w Andrychowie na skrzyżowanie typu małe rondo. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem, bo obowiązywało wówczas porozumienie z Powiatem Wadowickim dotyczące zarządzania przez Gminę Andrychów drogami powiatowymi w granicach miasta. Projekt powstał, ale zgodnie z umową Andrychów nie zapłacił za jego wykonanie, gdyż miało to nastąpić w chwili rozpoczęcia prac nad tą inwestycją. Tymczasem w styczniu 2007 roku Gmina Andrychów przestała być zarządcą dróg powiatowych miejskich i nie mogła już sama decydować o losach tego przedsięwzięcia. Rok później

Wietrznego na skrzyżowanie typu małe rondo. Na początku stycznia bieżącego roku burmistrz Andrychowa ponownie zaproponował starostwu realizację tej inwestycji. Decyzja miała zapaść właśnie 23 lutego. Za a nawet przeciw Podczas sesji starosta Teresa Kramarczyk przyznała, że Andrychów to jedna z nielicznych gmin, która dokłada do powiatowych inwestycji drogowych co najmniej 50% pieniędzy. Stwierdziła nawet, że jej zdaniem, zlecanie ekspertyzy to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Innego zdania był jednak wicestarosta M. Nowak i radnyJózef Łasak z Radoczy. Przewodniczący Rady Powiatu Zbigniew Mieszczak podkreślił, że Andrychów dając tak dużą kwotę na to przedsięwzięcie, ma prawo decydować o jego kształcie, a radna z Rzyk Zofia Moskwik zwróciła uwagę, że czekanie na ekspertyzę odwleka w czasie rozwiązanie tego problemu. O dziwo, przy głosowaniu okazało się jednak, że te argumenty nie przekonały nawet ich autorów(wstrzymali się od głosu). Wartość kosztorysowa budowy ronda szacowana jest na 1,8 miliona złotych. Kwota ta może być jednak niższa. Wskazują na to rozstrzygnięcia tegorocznych przetargów. Firmy w obliczu kryzysu decydują się realizować inwestycje nawet „po kosztach”, byle tylko utrzymać się na rynku i przetrwać trudne chwile. Takie prognozy specjaliści od ekonomii i gospodarki formułowali już zresztą kilka miesięcy temu. - Wielokrotnie podkreślałem, że budowa ronda na tym skrzyżowaniu jest w tym roku dla nas sprawą priorytetową – mówi burmistrz Jan Pietras. – Zdanie to podzielają nasi gminni radni i będziemy przy nim obstawać.

Komentarz

Starostwo wadowickie przeznaczyło w tym roku na remonty dróg na całą naszą gminę cały milion złotych. Andrychów zamierza dołożyć powiatowi drugie tyle. Za te pieniądze chcielibyśmy zobaczyć jakąś sensowną inwestycję. Najlepiej rondo przy szkołach, przychodni, basenie i stadionie. Na razie oglądamy jednak tylko farsę, w której główne role grają andrychowianie – nasi „reprezentanci” w powiecie. Rozumiem radnych z Radoczy, Tomic czy Kalwarii. Rozumiem nawet radnych z Wadowic. Ci pierwsi pewnie nie są w temacie i liczyli na podpowiedź bardziej wydawać by się mogło, kompetentnych samorządowców z naszego miasta. I się doczekali. Wśród ośmiu andrychowian w Radzie Powiatu aż czterech chciało być Burmistrzami Andrychowa w ostatnich wyborach. Druga czwórka, choć w dyskusji na sesji argumentowała rozsądnie, podczas głosowania sama sobie zaprzeczyła, zapominając przy tym, że nie z gadania, a z działania rozliczą ich wyborcy. Z perspektywy wadowickiej ponoć lepiej widać, co nam tu w Andrychowie potrzeba. A jak nie widać wyraźnie, to się zleca ekspertyzę i odwleka decyzje. Na całym świecie buduje się ronda. W Szwecji to nawet na skrzyżowaniach polnych dróg. Czyżby ze względów bezpieczeństwa? Albo z przyczyn ekonomicznych? To ci pytania na miarę naszych czasów. Na początku XXI wieku radni w Wadowicach będą roztrząsać ten problem. Ciekawe, co im wyjdzie? Żeby tylko nie okazało się, że najbezpieczniej podróżować furmankami z zaprzęgiem konnym, a najtaniej przeprawiać się w bród, zamiast budować mosty. A wszystko to w trosce o nasze dzieci, niebożęta, które głupieją z byle powodu. Szczególnie w pobliżu rond i na widok tych strasznych pędzących automobili. A jeszcze niedawno śmialiśmy się z unijnych biurokratów prostujących banany! Teraz Andrychów i świat cały patrzy w stronę powiatu wadowickiego i czeka na werdykt. (ms) NR 3 (220), MARZEC 2009

11


samorząd 24. sesja Rady Powiatu Wadowickiego

Wielka krzywda

Niespodzianki nie było. Podczas 24. sesji rady powiatu (23. lutego) radni odrzucili uchwałę o obniżeniu swoich diet. Co więcej, nie było nawet dyskusji na ten temat.

Anna Szlagor Sesja rozpoczęła się od miłego dla starosty, Teresy Kramarczyk akcentu. Z rąk podpułkownika Waldemara Syczuka, komendanta Wojskowej Komendy Uzupełnień w Oświęcimiu starosta odebrała przyznany przez Ministra Obrony Narodowej brązowy medal „Za zasługi dla obronności kraju”. Samoograniczanie Marek Wieroński, powiatowy rzecznik konsumentów przedstawił radnym

sprawozdanie ze swojej działalności w 2008 roku. Ale nie tylko o pracy mówił... Na początek zajmijmy się jednak tym, co najważniejsze. Jak wynika ze sprawozdania, w minionym roku rzecznik oddzielił konsumentom 702 porad i informacji prawnych, zarówno w formie ustnej, jak i pisemnej. Porady ustne stanowiły 99 procent ogółu liczby porad,

12

ok. 48 proc. udzielono ich drogą telefoniczną. „(...) Powiatowy Rzecznik Konsumentów (PRK) pracuje w stacjonarnym systemie pracy. Rzecznik jest dostępny dla konsumenta codziennie w godzinach urzędowania starostwa. Oczekiwania społeczne od PRK są duże i wielorakie, nierzadko nie mają związku z właściwością rzeczową: obywatele postrzegają rzecznika jako organ ścigania, wymierania sprawiedliwości i egzekucji prawa. Wynika to m.in. z wciąż bardzo słabej wiedzy prawnej obywateli

(...) – czytamy m.in. w sprawozdaniu przygotowanym przez rzecznika. W wstąpieniu przez radnymi M. Wieroński mówił m.in. o samoograniczaniu. – My (chodzi o wszystkich rzeczników praw konsumentów – przypis red.) możemy różne rzeczy robić, ale nie posiadamy jeszcze statusu, autonomii, która pozwałaby nam w pełni rozwinąć skrzydła. My, jako rzecznicy,

NR 3 (220), MARZEC 2009

stosujemy pewną zasadę samoograniczania się, po to, żeby po prostu nie mieć zbędnych kłopotów – mówił na sesji M. Wieroński. Jak się okazuje, samoograniczanie może mieć związek z „brutalnymi atakami” (miał ich doświadczyć w Andrychowie) na rzecznika, różnego rodzaju naciskami (np. na starostę żeby zwolnić rzecznika z pracy) oraz z... „Nowinami Andrychowskimi”. Oto kolejny cytat z M. Wierońskiego: „Tak było z Andrychowem. Na razie jest spokój, ponieważ w komputerze w dalszym ciągu zawiadomienie do prokuratury sobie leży u mnie. Jeżeli będzie jeszcze jedna tutaj okazja, jest tu przedstawiciel tzw. prasy andrychowskiej, bo to nie jest dla mnie prasa, to są normalni urzędnicy, którzy za pieniądze podatników wykonują zadania propagandowe, ale jeżeli pojawi się taka sytuacja, to będę zmuszony rzeczywiście do prokuratury taki wniosek skierować.” Informację M. Wierońskiego radni przyjęli bez zastrzeżeń. Ci, którzy zabierali głos, chwalili działalność rzecznika. Na koniec przypomnijmy. Zgodnie z prawem rzecznik konsumentów jest bezpośrednio podporządkowany staroście. I to starosta nawiązuje z nim stosunek pracy. Do obowiązków rzecznika należy m.in. bezpłatne poradnictwo konsumenckie. Sesje, uchwały, kasa W czasie sesji radni zapoznali się także m.in. z informacją o stanie bezpieczeństwa sanitarnego w powiecie wadowickim za 2008 rok, sprawozdaniem starosty z działalności komisji bezpieczeństwa w minionym roku oraz sprawozdaniem z prac Rady Powiatu Wadowickiego (RPW). Z informacji przedstawionej przez przewodniczącego rady powiatu, Zbigniewa Mieszczaka wynika, że w 2008 roku odbyło się 12 sesji RPW, w tym jedno zwołane na wniosek zarządu powiatu i jedno na wniosek grupy radnych. Podczas obrad podjęto 73 uchwały. Radni zgłosili 89 interpelacji. W minionym roku radnym powiatowym wypłacono diety na łączną sumę ponad 422 tysięcy złotych. Radni pracowali w siedmiu komisjach stałych rady powiatu, które w sumie obradowały 73 razy (k. rolnictwa – 10 posiedzeń, oświaty – 10 posiedzeń, statutowo-budżetowa 13 posiedzeń, inicjatyw gospodarczych – 11 posiedzeń, zdrowia – 13 posiedzeń, bezpieczeństwa – 10 posiedzeń, rewizyjna – 6 posiedzeń).

Obronili diety Na lutowej sesji rada powiatu zajęła się m.in. uchwałą zgłoszoną przez Józefa Kozioła we wrześniu ubiegłego roku. Rajca chciał obniżyć radnym diety. Dzięki temu rozwiązaniu miano zaoszczędzić rocznie 150 tys. zł. Ale oszczędności nie będzie. W głosowaniu za propozycją radnego Kozioła głosowało jedynie sześciu radnych. trzech wstrzymało się od głosu. Reszta rady, głównie radni koalicji rządzącej powiatem, była przeciwna obniżce diet. Trudno się dziwić. Na propozycji J. Kozioła najwięcej straciliby przewodniczący rady, wiceprzewodniczący rady, przewodniczący komisji oraz nieetatowi członkowie zarządu. A te funkcje pełnią członkowie koalicji. Dodajmy, że radni w ogóle nie dyskutowali nad uchwałą. Już po głosowaniu, przemówił przewodniczący rady, Z. Mieszczak. – Wiem, że wielu z Państwa zajmuje się szczytnymi celami i myślę, że to nie jest żadna oszczędność, natomiast uszczuplenie dla niektórych radnych byłoby wielką krzywdą. Tak, jak powiedziałem dla Telewizji Kraków – dieta jest rekompensatą za utracony czas. Jest nas tylko 27 w powiecie, natomiast każdy z radnych może swoją dietę przeznaczać, nawet w całości, na jakiś szczytny cel – komentował Z. Mieszczak. Dodajmy, że od marca radni dostali podwyżki diet. To jednak nie ich pomysł. Po prostu, wraz ze wzrostem najniższej pensji krajowej, wzrosną również diety. Rondo i apel Ponad godzinę radni dyskutowali nad uchwałą o wyrażeniu zgody na wykonanie przez Gminę Andrychów kilku projektów: budowę chodników leżących w naszej gminie przy drogach powiatowych oraz przebudowy skrzyżowania ulic: Dąbrowskiego, Daszyńskiego, Garncarskiej i Alei Wietrznego w Andrychowie. Nasi samorządowcy chcą wykonać w tym miejscu rondo. I właśnie ten pomysł wywołał na sesji powiatowej burzę. Padały ostre i zaskakujące słowa (więcej na ten temat wewnątrz numeru). Na sesji okazało się, że nawet przyjęcie apelu, który w dodatku wszyscy popierają, nie jest dla radnych powiatowych łatwą sprawą. Zanim doszło do głosowania nad apelem dotyczącym podwyżki cen energii elektrycznej i gazu, potrzebne były dwie przerwy i kilkanaście minut dyskusji. W swej odezwie, skierowanej do: prezydenta RP, premiera i marszałków Sejmu i Senatu radni napisali


m.in.: „(...) Rada Powiatu Wadowickiego, działając w interesie wszystkich mieszkańców powiatu, zwraca się z apelem do wszystkich władz Rzeczypospolitej Polskiej, by poprzez wspólne działanie doprowadzili do przyjęcia i wdrożenia systemu finansowego wsparcia dla odbiorców energii i paliw. Szczególne wsparcie powinno objąć najuboższych (...). Rada Powiatu liczy na pozytywną reakcję na Apel dla dobra nie tylko naszej wspólnoty lokalnej ale i wszystkich mieszkańców naszego kraju.” Asystent W interpelacjach radni pytali głównie o asystenta, którego T. Kramarczyk na początku roku zatrudniła w starostwie powiatowym. Jaki jest zakres obowiązków tego pracownika? Jaki jest koszt jego zatrudnienia? Czy są jeszcze jakieś plany na powołanie kolejnych doradców? Jeśli tak, to z jakich dziedzin? Czy fakt zatrudnienia asystenta nie jest afrontem

samorząd

Coraz nas mniej

Dane dotyczące demografii w naszej gminie pokazują, że po dobrym roku 2007, w minionym roku znów nas ubyło. I to zarówno w mieście jak i na wsiach. Pogłębia się tendencja, zgodnie z którą coraz większy odsetek mieszkańców Andrychowszczyzny zamieszkuje w sołectwach, a coraz mniej w samym Andrychowie. wobec pozostałych dobrze pracujących urzędników starostwa? – to tylko kilka z zadanych pytań. – Nie jest to doradca polityczny – zastrzegała starosta, odpowiadając na pytania radnych. – Zatrudniając nową osobę skorzystałam z nowelizacji ustawy o pracownikach samorządowych. Jest to bardzo dobra ustawa. Fakt, że nie zatrudnia się na podstawie konkursu, natomiast bardzo łatwo można za niewłaściwą pracę takiej osobie podziękować. Co przy przyjmowaniu pracowników na czas nieokreślony jest skomplikowane. Miałam takie prawo, skorzystałam, zatrudniłam – mówiła T. Kramarczyk. Doradca ma pełnić rolę „koordynatora ds. komunikacji społecznej”.

Komentarz

Wymachiwanie szabelk¹

Z zachowaniami godnymi „prawdziwych” gentlemanów przychodzi mi się spotkać co jakiś czas na sesjach rady powiatu. Niektórzy panowie wykorzystując, że mają w ręku mikrofon (teoretycznie po to, by mówić o sprawach ważnych dla mieszkańców powiatu), wskazują ręką w moim kierunku i zaczynają opowiadać o „Nowinach”. Konkretnie o tym, jakie to one złe i nierzetelne są, czy też, jak to oni ich nie czytają, bo nie warto. Ostatnio (23. lutego) rękę w moim kierunku skierował powiatowy rzecznik konsumentów, Marek Wieroński. Do powiedzenia całej radzie i gościom obrad miał m.in. to, że reprezentuję tzw. prasę, w odróżnieniu pewno od „normalnej prasy”. Wspomniał też o brutalnym atakach, których doświadczył w Andrychowie. Jako że kwestię o ataku wygłosił w jednym ciągu z opowieścią o „Nowinach”, można przypuszczać, że to nasz miesięcznik był sprawcą owej napaści. Rzecznik mówił też coś o jakimś, bliżej niesprecyzowanym piśmie do prokuratury – przypomnijmy ten fragment (całą wypowiedź o „Nowinach” można przeczytać w relacji z sesji rady powiatu) „(…) Na razie jest spokój, ponieważ w komputerze w dalszym ciągu zawiadomienie do prokuratury sobie leży u mnie. (…) ale jeżeli pojawi się taka sytuacja, to będę zmuszony rzeczywiście do prokuratury taki wniosek skierować”. Jako żywo w redakcji nie mogliśmy sobie przypomnieć, kiedyż to rzecznika zaatakowaliśmy. Faktem natomiast jest, że nie mamy zwyczaju pisać o nim jak „niezależna prasa” – tutaj cytaty z artykułu, który ukazał się w regionalnym dzienniku: „cudotwórcą nie jest, ale dla wielu stanowi ostatnią deskę ratunku”, „to chyba najbardziej zapracowany wadowicki urzędnik”. No cóż, przyznajemy się bez bicia - mamy nieco większy dystans do pracy rzecznika, zważywszy, że za wykonywanie swoich obowiązków M. Wieroński dostaje wynagrodzenie, którego niejeden andrychowianin mógłby mu pozazdrościć. Wracając do rzekomego ataku i pisma w komputerze. Prawnikiem nie jestem, ale o ile wiem, to każdy, kto powziął wiedzę o jakimś przestępstwie, natychmiast powinien to zgłosić do prokuratury, a nie trzymać tę informację „na czarną godzinę”. W mojej głowie słowa M. Wierońskiego zabrzmiały jak groźba skierowana pod adresem naszej redakcji. Czy dobrze je odczytałam, pokaże czas... O dwóch rzeczach mogę jednak zapewnić. Po pierwsze, my gróźb nie boimy się. Po drugie, straszyć ludzi nie lubimy. Dlatego żadnych pism do prokuratury w komputerach redakcyjnych czy prywatnych nie trzymamy. Na marginesie, przypomina mi się sytuacja, która wydarzyła się dzień po sesji rady powiatu. Otóż w rozmowie telefonicznej pewien Pan, gdy nie chciałam spełnić jego ni to prośby, ni żądania, zagroził mi, opisaniem mojej osoby w Internecie. Z tego, co ów Pan mówił, wynikało, że laurka raczej to nie będzie. Dwa dni, dwie groźby. Ot, nerwowe czasy kryzysu... Anna Szlagor

Według danych uzyskanych w Wydziale Spraw Obywatelskich Urzędu Miejskiego w Andrychowie, w 2008 roku naszą gminę zamieszkiwało 43.820 osób, o 166 mniej niż odnotowano na koniec roku 2007. Liczba ludności naszej gminy w ostatnich latach oscyluje wokół cyfry 44.000, raz zbliżając się do niej (najbardziej w 2003 roku), raz oddalając. Tak wyglądało to w ostatnich pięciu latach: 2003 rok – 43.998 2006 rok – 43.812 2007 rok – 43.986 2008 rok – 43.820 Wsiom przybywa Obserwowany od kilku lat trend we wzajemnych proporcjach ludności miasta i sołectw w 2008 roku się pogłębił. W relacjach tych przewagę uzyskuje wieś. Zmniejsza się ilość mieszkańców Andrychowa a wzrasta liczba obywateli Brzezinki, Inwałdu, Sułkowic, Roczyn, Rzyk, Targanic i Zagórnika razem wziętych. W roku 2002 różnica ta była jeszcze całkiem pokaźna i wynosiła 1.671 osób na korzyść miasta. W następnych latach proporcje powoli, ale systematycznie się zmieniały – o 100 – 200 osób rocznie ubywało w mieście, a przybywało w sołectwach. Doprowadziło to do tego, że w roku 2007 po raz pierwszy mieszkańców miasta Andrychowa było o 14 mniej, niż zamieszkujących na wsiach. W minionym roku różnica ta stała się wyraźniejsza. W sołectwach (21.994 osoby) mieszkało już o 168 obywateli więcej niż w Andrychowie (21.826 mieszkańców). miejscowość

Andrychów Brzezinka Inwałd Sułkowice Roczyny Rzyki Targanice Zagórnik

liczba mieszkańców

liczba urodzonych

liczba zmarłych

210 7 36 72 55 37 57 39

185 7 32 53 42 34 42 15

21.826 716 3.254 4.948 3.975 3.105 3.808 2.188

Rodzimy się i umieramy Większa ilość mieszkańców podandrychowskich wsi sprawiła, że tam też więcej osób przyszło na świat (o 93 więcej niż w Andrychowie) i więcej zmarło (o 40). W Andrychowie w 2008 roku urodziło się 210 dzieci a w sołectwach – 303. Zmarło natomiast w mieście 185 osób a na wsiach – 225. Dobra wiadomość jest taka, że i w Andrychowie, i w sołectwach ilość urodzeń przewyższa liczbę zgonów. W mieście różnica ta wyniosła 25, a w pozostałych miejscowościach gminy – 40. Liczba mieszkańców (wraz z urodzeniami i zgonami) w poszczególnych miejscowościach Gminy Andrychów na koniec 2008 roku przedstawiona zostala w tabeli. (iż) NR 3 (220), MARZEC 2009

13


wywiad Z Andrzejem Kollbekiem, zastępcą dyrektora Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, oddziału w Krakowie rozmawiają Anna Szlagor i Robert Fraś

Czas na decyzjê Przypomnijmy raz jeszcze najważniejsze informacje dotyczące Beskidzkiej Drogi Integracyjnej (BDI). - BDI połączy węzeł „Suchy Potok” w Bielsku-Białej z węzłem „Głogoczów” na „zakopiance” pod Krakowem. To ma być droga wyższej kategorii, tzw. klasy GP. To oznacza, że jezdnia będzie mieć po dwa pasy w każdym kierunku. Każdy pas ma mieć po 3,5 metra. Pasy w poszczególnych kierunkach będzie rozdzielał 5-metrowy zieleniec. Do tego dochodzą oczywiście pobocza, rowy, urządzenia likwidujące hałas itd. BDI ma przebiegać przez teren 12 gmin, w tym pięciu miast. Dla tych miast jest to ważna inwestycja. Od wielu lat walczą one o obwodnice. No właśnie, zanim skrystalizował się pomysł budowy BDI, mówiło się o budowie obwodnic miast, m.in. Andrychowa, czy Kalwarii Zebrzydowskiej. - Faktycznie, pierwotnie planowano wybudowanie pojedynczych obwodnic miast. To oczywiście przyniosłoby korzyści, jednak jako że miały to być osobne obwodnice, nie dawałoby to efektu płynnego przejazdu na całej długości trasy, od Bielska do Głogoczowa. Z czasem m.in. tutaj, w samorządach, pojawił się pomysł na budowę jednej dużej drogi. I w tę stronę poszliśmy. Wstępna decyzja o budowie BDI zapadła w 2007 roku. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) rozpoczęła prace przygotowawcze. W ubiegłym roku projektanci przygotowali wstępne warianty przebiegu BDI. I zaczęły się kłopoty... Może powiedzieć Pan coś więcej o tych wariantach? - Na początku chciałbym powiedzieć, że procedury przygotowania takich wariantów nie są proste. Na początek trzeba wykonać analizę planów zagospodarowania przestrzennego, przeprowadzić wizje w terenie, przestudiować wiele dokumentów. To są sprawy związane np. z migracją zwierząt, osuwiskami, ochroną zabytków itd. To wszystko musi zostać wykonane zanim projektanci usiądą nad mapami i przygotują warianty. Aby zwiększyć szanse przeprowadzenia inwestycji, należy przygotować kilka wariantów przebiegu trasy. Tak się stało w tym przypadku. W minionym roku firma projektowa przedstawiła cztery warianty biegu BDI. Propozycje zostały przedstawione zainteresowanym Gminom. Samorządy miały czas i możliwość wypowiedzieć się, który z wariantów najbardziej im odpowiada, który mniej a który wcale. Mogły też wskazać miejsca, które wymagają jeszcze dopracowania. My tych głosów wy-

14

słuchujemy, staramy się wprowadzać poprawki tam, gdzie jest to możliwe, a tam, gdzie poprawek nie da się wprowadzić, mówimy, dlaczego. Jak wszyscy wiemy, już na tym etapie przygotowywania inwestycji trafili Państwo na spory opór. A nie mówimy przecież o wiążącym projekcie lecz zaledwie koncepcji... - To prawda. Z częścią Gmin bez większych problemów udało nam się porozumieć. Same też wykonały one sporo pracy. Takim przykładem jest m.in. Andrychów. Tutejsze władze wybrały z czterech, dwa warianty, przy czym jeden z nich wskazały jako najbardziej im odpowiadający. Problemy pojawiły się w gminach: Wadowice, Kalwaria Zebrzydowska, Skawina, Lanckorona. Projektanci pracują nad przygotowaniem rozwiązań, które satysfakcjonowałyby tamtejsze samorządy i mieszkańców. W tej chwili wydaje się, że z trzema Gminami, uda się porozumieć. Gorzej z Wadowicami. To dziwne, zważywszy, że warianty przebiegu BDI przygotowano opierając się m.in. na planie zagospodarowania przestrzennego i pierwotnie władze wydały nam wstępne uzgodnienie. Tymczasem podczas prac ze strony samorządu zaczęły dochodzić sygnały, że część społeczeństwa nie akceptuje przebiegu BDI po południowej stronie miasta. Pewna grupa zaprotestowała a władze Gminy stanęły na tym samym stanowisku, co protestujący. Samorząd odrzucił wszystkie cztery warianty. Zaproponowano nam, abyśmy przygotowali warianty przebiegu drogi po północnej stronie miasta. Tak też postąpiliśmy. Przygotowano trzy nowe koncepcje. Tyle, że w dwóch wariantach trzeba naruszyć obszar „Natury 2000” a w trzecim przypadku wchodzimy w tereny mocno zurbanizowane. Każde z tych rozwiązań jest

NR 3 (220), MARZEC 2009

trudne do realizacji. Jeden ze słuchaczy „Twojego Radia Andrychów” zadał nam takie pytanie: jaki cel ma Gmina Wadowice, że chce utrudniać życie mieszkańcom gminy Andrychów i okolic. - Na to pytanie mogą odpowiedzieć jedynie władze Wadowic. Mają one obowiązek szukać najlepszych rozwiązań dla swoich mieszkańców, dla rozwoju Gminy i w takiej dobrej wierze współpracujemy z nimi. Ale obawiam się, że nie wszystkie nasze argumenty są dobrze odbierane. Stąd biorą się pewne nieporozumienia. Wydaje się np., że przynajmniej jeden z wariantów południowych, w dużej części zgodny z planem zagospodarowania przestrzennego, powinien być przez władze Wadowic broniony. Radni Wadowic sami wpisali do tegoż planu, że tam będzie biec droga. Mieszkańcy o tym wiedzieli. Często nie przeprowadzali z tego powodu jakichś wielkich remontów, by nie „wyrzucać pieniędzy w błoto”. Podsumowując, jest jeszcze czas na rozmowy i wierzę, że uda się znaleźć optymalne rozwiązanie. Ale trzeba patrzeć realnie. Po stronie północnej Wadowic poprowadzić BDI będzie niezwykle trudno, choćby ze względu na „Naturę 2000”. Przykład doliny Rospudy i kontrowersji związanych z poprowadzeniem przez nią drogi, wiele mówi o tym, jak wygląda dziś siła organizacji ekologicznych a przede wszystkim, jak wygląda system prawny, który na bardzo wysokim szczeblu chroni tego typu, ważne ze względów ekologicznych, obszary. Moim zdaniem, gdybyśmy forsowali północne warianty, stracimy około trzech, czterech lat. A w całej sprawie nie chodzi przecież tylko o Wadowice, ale o wszystkie gminy, przez które ma przebiegać BDI. Gościł Pan na se-

sjach Rady Miejskiej w Andrychowie, czy Kalwarii Zebrzydowskiej, przekonując radnych do racji GDDKiA. Był Pan na sesji w Wadowicach? - Wielokrotnie bywałem w Wadowicach, by rozmawiać o BDI. Natomiast były to spotkania w bardzo wąskim gronie. Na sesji nie miałem okazji wypowiadać się. A bardzo chętnie uczyniłbym to. Z przyjemnością przedstawiłbym nasze plany do oceny radnych. Gmina Wadowice jest jedyną gminą, która jeszcze nie zaprosiła nas na sesję Rady Miejskiej. Sprawa jest tak ważna, tak dla Wadowic kontrowersyjna, że wydaje się, że radni powinni mieć okazję do spotkania się z nami i projektantami. Moglibyśmy powiedzieć im choćby o tym, że na jednym z preferowanych przez władze i część mieszkańców Wadowic wariantów przebiegu BDI przez północne tereny, znajduje się 60 budynków gospodarczych i 22 mieszkalne do wyburzenia. A przy jednym z wariantów biegnących po południowej stronie miasta wyburzyć trzeba 25 budynków gospodarczych i dziewięć domów. Liczby mówią same za siebie. Poruszył Pan chyba najbardziej kontrowersyjny temat, czyli problem wykupu terenów pod inwestycję i wyburzeń. - Nie jest żadną tajemnicą, że przy tak dużej inwestycji nie obejdzie się bez tych elementów. To po prostu niemożliwe. Zapewniam jednak, że projektanci tak starają się tak poprowadzić planowaną trasę, żeby do roz-


biórki poszło jak najmniej budynków. Historycznie patrząc, wielu obywateli Polski ma przekonanie, że wykupywanie działek pod drogi czy na inne cele państwowe jest niekorzystne. W tej chwili to zupełnie zmieniło się. Teraz tego typu wykupy odbywają się na zasadach rynkowych. Wyceny robią niezależni rzeczoznawcy. Ceny są z górnej półki. To znaczy, że jeśli są widełki od - do, to przyjmuje się górną granicę. Do tego wszystkie działki rolne, które są wykupywane, są wyceniane jak działki budowlane. To bardzo korzystne rozwiązanie dla sprzedających. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że nie same pieniądze mają tutaj znaczenie. Trudno wycenić przywiązanie do ziemi. Niemniej jednak w prawie polskim są przewidziane pewne dodatkowe rekompensaty. I tak np., jeśli ktoś zdecyduje się na szybkie opuszczenie wykupionego domu, to oprócz pieniędzy z jego sprzedaży, dostaje dodatkowe 10 000 złotych. Porozmawiajmy o terminach. Do kiedy gminy mają czas na ostateczne wskazanie rozwiązań, które akceptują. - Do końca tego roku chcielibyśmy uzyskać decyzję środowiskową dla budowy BDI. Do tego potrzebne jest wskazanie wariantów. Taka decyzja rozstrzyga bowiem o przebiegu trasy, sprawach związanych z ochroną środowiska, zabezpieczeniach, jakie dla danej trasy należy projektować. W 2010 roku powinny rozpocząć się właściwe prace projektowe. Rok 2011, 2012, a gdyby nie wystarczyło to i 2013 są przewidziane na realizację inwestycji. To nasze zamiary, wciąż realne, ale już mamy opóźnienia. Dlatego do dwóch miesięcy muszę wiedzieć, co zdecydowały Gminy, jakie warianty spośród im przedstawionych wybrały. Co się stanie, jeśli jednak nie uda się dogadać ze wszystkimi samorządami?

- Są dwa rozwiązania. Pierwsze takie, że całe przedsięwzięcia upadnie. Drugie, mimo sprzeciwu, GDDKiA wskaże wariant jej zdaniem najbardziej optymalny i z zastrzeżeniem, że nie uzyskał on poparcia samorządu, zostanie on wpisany do dokumentów potrzebnych do uzyskania decyzji środowiskowych. Spotkaliśmy się ze stwierdzeniem, że BDI i tak nie powstanie, bo w budżecie Państwa nie zapisano na ten cel pieniędzy. - To nieporozumienie. Faktycznie, w tym roku w budżecie Państwa nie ma środków na ten cel. Ale pamiętajmy, że budżety krajowe są jednoroczne. Nie zapisuje się też w nich takich rzeczy, jak projektowanie pojedynczej drogi, w tym przypadku BDI. Jest tylko pozycja ogólna: projektowanie dróg. Natomiast zapewniam, że w budżecie GDDKiA, jako jednostki podległej władzom państwowym, są zapisane pieniądze i na projektowanie BDI i później na wykonanie tej drogi. W odpowiednim momencie ta pozycja znajdzie się także w budżecie Państwa. Na koniec powiedzmy, co będzie z droga krajową, która wiedzie przez Andrychów, gdy powstanie BDI. Chodzi o ulicę Krakowską. - Ta droga straci status drogi krajowej. Gospodarz terenu będzie mógł zdecydować, czy chce ją przejąć do swojego zasobu, czy też woli przekazać ją innemu zarządcy, np. Zarządowi Dróg Wojewódzkich. Dziękujemy za rozmowę. P.S. 7 marca oficjalnie zawiązał się komitet protestacyjny przeciwko dwóm wariantom przebiegu trasy po północnej stronie Wadowic. Przypomnijmy, że komitet sprzeciwiający się przebiegowi BDI po południowej stronie Wadowic powstał pod koniec ubiegłego roku.

Krzysztof Kubień, przewodniczący Rady Miejskiej w Andrychowie: W tej chwili bardziej optymistycznie patrzę w przyszłość. Wierzę, że ta droga powstanie. Zresztą innej alternatywy chyba nie ma. Ale jest kilka spraw, których nie rozumiem, coś mi się nie zgadza, a że rzecz dotyczy inwestycji niezwykle ważnej dla wielu gmin i setek tysięcy mieszkańców, nie możemy siedzieć cicho i milczeć. Na jednym ze spotkań miałem okazję porozmawiać z przewodniczącym Rady Miejskiej Wadowic, panem Zdzisławem Szczurem. Powiedział mi: co Wy tam, w Andrychowie będziecie mieć za BDI, skoro droga pójdzie kilka kilometrów za Andrychowem. Kategorycznie zaprzeczyłem. BDI będzie przechodzić przez teren naszej gminy na długości około 6 kilometrów. A to, że pójdzie poza samym miastem, to chwała za to tym, którzy tak zarezerwowali tereny pod nią, by koszty społeczne jej budowy były jak najmniejsze. Powiem też, że nie wyobrażam sobie, aby na sesję Rady Miejskiej nie zaprosić przedstawicieli GDDKiA, by opowiedzieli o budowie BDI i odpowiedzieli na pytania radnych.

BDI Z wadowickich forów internetowych...

O k³opotach Wadowic z Beskidzk¹ Drog¹ Integracyjn¹ – serio i pó³serio - Mamy od roku prawomocnie uchwalony przez legalnie wybraną Radę Miasta plan zagospodarowania przestrzennego mówiący jasno, że: 1. nowa obwodnica miasta przebiega południową stroną Wadowic, 2. w północnej części Wadowic nie planuje się żadnej drogi tranzytowej, ani obwodnicy - bo już jest takowa, 3. plany zagospodarowania przestrzennego tych rejonów Wadowic były zgodnie z prawem konsultowane (wystawione w magistracie) Nagle burmistrzowa zmienia swoje zdanie, które do tej pory skutecznie forsowała i mówi, że jej to już przestało się podobać. Przekonała także Radę Miasta, że Rada nie chciała tego uchwalić. O co tu chodzi? A jak nie wiadomo o co chodzi, to może chodzi o PIENIĄDZE ? - Południe jest skutecznie zablokowane.. każdy o tym wie..działa tam bardzo silny Komitet Południowy...są stosowne uchwały Urzędu Miasta...i zgadzam się z opinią, że tam lokalizacja drogi byłaby nieszczęściem.... jedyne, co nam zostało to uzgodnić społecznie akceptowalny wariant po północnej stronie IVM - i taki będzie przedstawiony na spotkaniu.. Rozmawiałam z twórcami tego wariantu .... mam nadzieję, że dojdzie do porozumienia w tej sprawie -Proponuję wariant 19HCPC ten właśnie wariant wybrał Czeczowiczka w okresie międzywojennym i przeniósł się z fabryką bawełnianą do Andrychowa - (...) Nie powinno się niszczyć natury i piękną okolicę jakąś drogą integracyjną. Niech wiedzie ona przez miasta, gdzie jej miejsce. A co do niezadowolenia wielu mieszkańców Wadowic, którzy mieliby graniczyć z drogą integracyjną (wariant II, za parkiem, koło oś. Pod Skarpą) to sprawa ma się tak, że drogę planowano w tym miejscu prawie od 20 lat, więc dobrze wiedzieli, gdzie budują swoje domy czy kupują mieszkania, więc teraz niech nie narzekają. -A ja bym tą BDI puścił torami, po prostu zlikwidować tory kolejowe i tak mało kto jeździ tymi pociągami a w to miejsc położyć nowy świeżutki asfalcik :) I wszyscy będę zadowoleni. Mój wariant nazywa sie „Wariant pociągowy H „ - Paradoks - droga, która miała łączyć, jeszcze przed wybudowaniem dzieli. Co ludzi obchodzi, czy przejadą przez wariant IVA czy IVB? Każdy chce po prostu szybko pokonać trasę. Cała wina leży po stronie mieszkańców południa. Gdyby władza nie ustąpiła „wielkim rewolucjonistom”, to nie byłoby teraz dyskusji i kolejnych protestów. Teraz każdy rejon, który będzie „zagrożony” wybudowaniem BDI na jego terenie, będzie zakładał komitet protestacyjny i wrzucał kamyczek do ogródka sąsiada (czyt. będzie proponował inne połączenia). Jaki będzie efekt końcowy? Są trzy możliwości: 1. Na mapie Wadowic od północy do południa będą same różnobarwne kreski z wyznaczonymi propozycjami dot. budowy BDI 2. Władza pójdzie na kompromis i wybuduje drogę przez rynek (bo nikt z północy i południa nie będzie protestował) 3. Drogi nie będzie i Wadowice dalej będą zad***em, w którym sprzedaje się kremówki i pije wodę z „cudownego” źródełka. - I bardzo dobrze, niech ją Miller narysuje z Krakowa do Sącza. A na co mi ona potrzebna, na kupę smrodu. - świetnie...proponuje jeszcze utworzyć 2 komitety: wschodni i zachodni:) Ci z Krakowa i tak zrobią co będą chcieli..i tyle będziecie mieć do gadania! - Znowu ta BDI?:( Ludzie powiedzcie, będzie wojna? Przed wojną też południe pokłóciło się z północą. Ja mieszkam na wschodzie mój brat na południu się buduje, a wujek z ciotką od lat mieszkają na północy. Dziś miałam urodziny i na imprezie doszło do kłótni. Nie uwierzycie. O BDI. Szlag by trafił. Dajcie mi nazwiska tych radych, żebym wiedziała, na kogo nie głosować i kto mi imprezę popsuł. - Wariant XXIV Y. Przez Rudze k/Zatora - (…) Miasto dostało od projektantów chyba 8 różnych wariantów i nie umie się na żaden z nich zdecydować, od samego początku blokuje i opóźnia inwestycje wartą miliardy złotych ważną dla całego regionu, władze lokalne są niezdecydowane i nieodpowiedzialne. Wszystkie inne gminy jakoś doszły do porozumienia tylko nie Wadowice! Mamy w Tym Kraju całe szczęście demokrację, daje się możliwość wyboru i wypracowania kompromisu, jak nie ma efektów, to większość musi zadecydować za nieodpowiedzialną mniejszość. Od tego mamy specustawę o budowie dróg, a ta jasno mówi jak się postępuje w takich przypadkach. Narzuca się wariant zgodny z planami zagospodarowania gminy i nie ma dyskusji. Nie ważne, północ czy południe, jest prawomocny plan i koniec. Tak to wygląda z mojej perspektywy, nie mieszkam w Wadowicach. Pewnie wielu nie zgodzi się z moim stanowiskiem w tej sprawie, ale bez innego podejścia nie wybudujemy w Polsce ani kilometra nowej drogi.

NR 3 (220), MARZEC 2009

15


basen

Basen od kuchni – tylko w Nowinach Zima dała nam trochę w kość, ale nadrabiamy niewielkie opóźnienia – zapewniają przedstawiciele gliwickiej firmy budującej kąpielisko w Andrychowie. – Musimy skończyć w ustalonym umową terminie, czyli jeszcze w lipcu tego roku. Plac budowy zmienia się w oka mgnieniu. Zajrzeliśmy tam z aparatem, aby pokazać naszym czytelnikom stan prac na początek marca. A jest już co oglądać.

Widok na dużą i średnią nieckę z tarasu hotelowego. Zaplanowana powierzchnia wody obu basenów wynosi prawie 2000 m2. Na pierwszym planie budynek techniczny. Na jego dachu powstanie jeszcze jeden taras dla opalających się.

Większość urządzeń do filtrowania i rozprowadzania Te stalowe „kominy” to konstrukcja, na której zostanie wody jest już zainstalowana w budynku technicznym. zainstalowana duża zjeżdżalnia. Po zakończeniu prac cała ta maszyneria znajdzie się poniżej poziomu lustra wody i terenów zielonych.

16

NR 3 (220), MARZEC 2009


basen

Ściany niecek z nierdzewnej stali montują specjaliści z Czech.

Jeszcze w marcu budynek hotelu zostanie przykryty dachem.

Ponad trzydzieści osób z terenu Andrychowa pracuje przy budowie Pańskie oko konia tuczy – głosi staropolskie przysłowie. Gliwicki wykonawca kompleksu. To niemal połowa całej kąpieliska to rzetelna firma. Mimo to burmistrz Jan Pietras jest częstym gośekipy. ciem placu budowy.

Pięćd z certy iesięciom et fikat dopu rowy ba se szcza jący n będzie d zawo o rozgry miał w dów pływ ania ackic h. NR 3 (220), MARZEC 2009

17


rozmaitości

Pojawi³ siê i znik³ Takiego ataku zimy jak ten z połowy lutego dawno już nie było. W ciągu trzech dni kilkudziesięciocentymetrowa warstwa śniegu pokryła niemal całą Polskę. Ostatni raz taka nawałnica nawiedziła nas osiem lat temu.

Mirosław Starostecki Jeszcze w październiku burmistrz Jan Pietras powołał zespół ds. akcji zimowej składający się z kierowników wydziałów Urzędu Miejskiego w Andrychowie. Wszystkie sprawy związane z działalnością zespołu prowadził Wydział Drogownictwa i Transportu, natomiast na ośrodek dyspozycyjny akcji zimowej został wyznaczony Zakład Gospodarki Komunalnej w Andrychowie. Pełniono tam całodobowy dyżur. ZGK zapewniał też utrzymanie zimowe dróg na terenie miasta oraz niektórych dróg wiejskich. Ponadto odśnieżaniem zajmowało się dziewięć innych podmiotów na drogach: krajowej (ul. Krakowska), wojewódzkiej (Andrychów – Targanice) i powiatowych. Śnieżny weekend Dokładnie w połowie lutego nastąpiły intensywne opady śniegu. Zaraz po śnieżnym weekendzie burmistrz zdecydował o podpisaniu dodatkowej umowy z Zakładem Gospodarki Komunalnej na wywóz śniegu z terenu miasta. Na ten cel przeznaczono 30 tys. złotych. Akcją wywozu objęto w pierwszej kolejności strategiczne miejsca w mieście. Zwały śniegu wywożono m.in. z ul. Dąbrowskiego, ul. Beskidzkiej do cmentarza i ul. Batorego. Oczyszczono także okolice i parkingi wokół przychodni zdrowia. Pracowano po 24 godziny na dobę. Podczas nocnych manewrów służby ZGK operowały w centrum miasta. Większość śniegu trafiła na plac po rozebranej kotłowni przy ul. Fabrycznej. Najtrudniej było udrożnić parkingi miejskie. Zasypane śniegiem samochody blokowały wjazd sprzętu. Podobnie było na wąskich uliczkach na terenie Osiedla 200-lecia,

18

gdzie pługi nie były w stanie manewrować. Największe problemy miały kółka rolnicze, które odśnieżały tereny górskie w Rzykach i Targanicach. Udało się jednak utrzymać bez przerw ruch komunikacji zbiorowej. Busy i autobusy dojeżdżały do najdalej położonych przystanków. Andrychów był jedną z niewielu gmin w Polsce, którym udała się ta sztuka. Droga przez mękę Paradoksalnie, w czasie intensywnych opadów śniegu większe problemy z poruszaniem się mieli piesi niż kierowcy. Ciągniki nie były w stanie odśnieżyć chodników odgrodzonych często od jezdni łańcuchami. Ponadto zwały śniegu odgarnianego z ulic tarasowały pobocza. Z inicjatywy burmistrza Andrychowa ZGK błyskawicznie zakupił specjalistyczny sprzęt do odśnieżania chodników. Urządzenie to jest w stanie w ciągu godziny usunąć śnieg z pięciokilometrowego odcinka. Tymczasem życie mieszkańcom utrudniały nie tylko kaprysy natury, ale również nieżyciowe przepisy. Zgodnie z ustawą o utrzymaniu porządku i czystości w gminach odśnieżanie chodników jest obowiązkiem właściciela nieruchomości bezpośrednio graniczącej z chodnikiem. Również usuwanie sopli lodu i nawisów śnieżnych z dachów należy do właścicieli nieruchomości. Strażnicy

NR 3 (220), MARZEC 2009

miejscy kilkakrotnie zabezpieczali teren podczas usuwania tych nawisów. W sumie, w okresie intensywnych opadów śniegu w drugiej połowie lutego Straż Miejska w Andrychowie podjęła

niezadowolenie wśród właścicieli posesji graniczących z chodnikiem, którzy są pokrzywdzeni w stosunku do osób niegraniczących z chodnikiem, a korzystających z tych chodników. Ponadto

150 interwencji w większości wobec właścicieli nieruchomości odpowiedzialnych za odśnieżanie chodników oraz innych podmiotów odpowiedzialnych za zimowe utrzymanie dróg i chodników.

jeden właściciel ma do odśnieżenia 20 m, a drugi 100 - 200 m. Z naszego punktu widzenia, najlepiej by było, gdyby w przyszłości odpowiedzialnym za utrzymanie chodników był zarządca drogi. Teraz dochodzi do tego, że właściciel posesji odśnieża chodnik, a podmiot odśnieżający drogę zasypuje go śniegiem. Zarządca drogi zobowiązany jest również do wywożenia śniegu z chodników, czego się w praktyce nie stosuje. Utrzymanie jezdni i chodników należeć powinno do jednego podmiotu. Niestety, przepisy te reguluje ustawa. Nie można ich zmienić na poziomie samorządów lokalnych.

Martwe prawo Funkcjonariusze Straży Miejskiej mieli pełne ręce roboty, ale wielokrotnie zmuszeni byli je rozkładać w geście bezradności. - W trakcie akcji zimowej wystąpiły trudności związane z egzekwowaniem przepisów ustawy wobec niektórych właścicieli nieruchomości – mówi Jan Kajdas, komendant Straży Miejskiej w Andrychowie. - Zdarza się, że właściciel przebywa poza granicami kraju lub mieszka w innej części kraju. W takich przypadkach ustalenie, a nawet ukaranie nie spowoduje natychmiastowego usunięcia śniegu. Bywa też, że właściciele są ludźmi w podeszłym wieku (70 - 80 lat). Trudno od nich wymagać, żeby utrzymywali chodniki własnymi siłami. Bezsilni jesteśmy, gdy okazuje się, że właściciel zmarł, a nie przeprowadzono postępowania spadkowego. Wydaje się, że obecne przepisy nie przystają do rzeczywistości i powodują znaczne utrudnienia w prawidłowym utrzymaniu stanu chodników w okresie zimowym. Wywołują również

Uwaga na dziury W lutym i na początku marca na drogach gminnych nie zanotowano poważniejszych kolizji. Gdy śnieg stopniał, pokazały się jednak dziury. Najgorzej jest na tych odcinkach dróg powiatowych, które mimo monitów andrychowskiego Urzędu Miejskiego, od dawna nie były remontowane. W fatalnym stanie jest m.in. ul. Dąbrowskiego za przejazdem kolejowym w stronę Rzyk. Szczególnie ostrożnie trzeba też poruszać się ul. Żwirki i Wigury w kierunku Brzezinki.


felieton

Obcy s¹ wœród nas W jednym z odcinków kultowego serialu scence – fiction „Star Trek” przedstawiciel pozaziemskiej cywilizacji oddaje życie za cenę porozumienia się z Ziemianami. Film pochodzi z czasów, kiedy nie tylko Amerykanie bez obciachu faszerowali kino rozrywkowe wysokokaloryczną dawką patosu. Dzisiaj trudno o takie filmy nawet rodem z Hollywood. W każdym razie aktor grający obcego w gumowym kostiumie niemalże przez godzinę całkiem na serio starał się wytłumaczyć coś kapitanowi statku Enterprise, Jean – Luc Picardowi. Grający oficera Gwiezdnej Floty Patrick Steward ze śmiertelną powagą starał się odwzajemnić zabiegi silikonowego, albo raczej kauczukowego kompana. Puenta przypominała dowcip o chirurgach. Operacja się udała. Pacjent zmarł. Mało hollywoodzkie zakończenie. W ostatniej sekwencji filmu Picard (z grobową miną) wygłasza do kamery sentencję w stylu: Zapamiętaj drogi widzu, że najważniejsze jest porozumienie. Albo coś takiego: Za wszelką cenę staraj się zrozumieć bliźniego swego. Dokładnie nie pamiętam, ale tak to jakoś leciało. A czemu to leci w Nowinach? Bo czasami mam wrażenie, że obcy są wśród nas. Nie trzeba nawet wyjeżdżać z gminy. Nie mają gumowych masek ani przebrań nie z tej Ziemi. Nawet na drugi rzut oka nie sposób ich odróżnić od zwykłych tubylców. Szydło wychodzi z wora dopiero przy próbie werbalnego kontaktu, czyli zwykłej rozmowy. Innym sprawdzonym testem jest komunikacja epistolarna, czyli wymiana listów. Naród nasz już w dawnych czasach podjął podejrzenie, że nie jesteśmy sami na tym globie. Stąd zapewne powiedzenie: ja o niebie, a ty (on, oni, wy) o chlebie. Mówiąc krótko - z niektórymi „braćmi” za nic dogadać się nie można. Nie wiadomo, czy obcy tylko nasz uciemiężony polski zakątek świata sobie upatrzyli. Nawet jeśli nie jesteśmy odosobnieni w tej materii, to na pewno jesteśmy hojnie wyróżnieni. Tu niejako sprzeczność pewną zauważam. Otóż obcy najczęściej wykazują dużą dozę dezaprobaty wobec rzeczywistości. Nic im się nie podoba. Na wszystko narzekają i wszędzie tylko ciemne strony widzą. Co w takim razie ich tu trzyma? Dlaczego nie pomachają nam na pożegnanie z orbity? Być może czerpią przyjemność z cierpienia swego i w udręce mają umiłowanie. Taki emocjonalny masochizm. I tu powinna się włączyć czerwona lampka. To może być zaraźliwe. Nie bez kozery powiada się: emocje mi się udzieliły. Uwaga na emocje! A iluż emocji dostarczają nam codziennie media. Ja szczególnie uczuciowo reaguję na najmłodsze pokolenie dziennikarzy telewizyjnych. Wzorem kolegów z zachodnich stacji eksponują oni swoje osoby przy byle informacyjce z kraju czy ze świata. Najkrótszy news jest okazją do pokazania swojej fizjonomii milionom widzów. Żeby tylko pokazania! Każda najbłahsza wiadomostka musi być odautorsko skomentowana i spuentowana. Padają przy tym z ekranu takie androny, brednie i banialuki, że scenarzyści Star Treka by podobnych kwestii w gęby gumowych obcych nie włożyli. Ze wstydu. A tu wszystko przechodzi, jakby nigdy nic. Poza absurdalnością, wynikającą najprawdopodobniej z braku wiedzy zmiksowanym z arogancją, łączy je jeszcze to, że są zwykle krytykanckie. Za komuny wszystkie wiadomości z kraju i zaprzyjaźnionych państw musiały być dobre. Nawet bardzo dobre, by zrekompensować brak kolorowego obrazu. Teraz, gdy w każdym niemal domu plazmy i LCD, w mediach królują wiadomości złe. A nawet bardzo złe, by zniwelować wszelkie oznaki jako takiego dobrobytu. Jak już nas ten ogólnoświatowy kryzys naprawdę dotknie, to spodziewam się, że rodzime telewizje zaczną nadawać obraz czarno – biały. Tylko w czarnych kolorach przedstawia się w mediach polską służbę zdrowia. Tym większe moje zdziwienie wywołał artykuł w ostatnim „Wprost”. Autor tekstu „Na co choruje służba zdrowia” podaje statystyki medyczne, z których wynika, że w Polsce krócej niż w Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii czeka się na przyjęcie do szpitala. Jego

zdaniem, „nie jest prawdą, że problemy z dostępnością usług medycznych są cechą wyróżniającą tylko polski system opieki zdrowotnej. Pod względem liczby osób oczekujących na zbiegi medyczne Polska w 2008 roku zajęła 19 miejsce wśród 31 państw europejskich”. Różowo nie jest, ale w 12 krajach mają gorzej. Sama świadomość tego faktu poprawia samopoczucie. A mówimy tylko o bogatej Europie. Odkąd częściej podróżuję karetkami niż taryfami mogę subiektywnie ocenić poziom usług ratowniczych. Może nie w całym kraju, ale w gminie czy powiecie to na pewno. Uwaga! Nie mam złych wiadomości. Gdy jeszcze dwa lata temu niektórzy rozdzierali szaty i jamy gębowe, bo Narodowy Fundusz Zdrowia zlikwidował w Andrychowie ambulatorium, a karetki z obsługą przejął wadowicki ZOZ, wydawało się, że lud tutejszy wkrótce wyginie. Nic takiego się jednak nie stało. Nie życzę nikomu, nawet obcym, aby musiał korzystać z usług ratowników medycznych. Lecz jeśli zajdzie już taka konieczność, to zapewniam, że trafi w dobre ręce. Dlaczego to piszę? Broń Boże nie po to, aby dla poprawienia sobie humoru czytelnicy Nowin wydzwaniali pod 112. Piszę, bo obawiam się, że nikt inny ani w regionalnej prasie, ani w ogólnopolskich mediach, dobrego słowa o ratownikach medycznych nie naskrobie ani nie powie. Nie podziękują im też sami pacjenci, bo zazwyczaj nie są w dobrej kondycji i nastroju do uprzejmości. Zdarza się, że jest wprost przeciwnie. Sam byłem świadkiem, kiedy ciężko chory pacjent, gdy już w miarę doszedł do siebie, był święcie przekonany, że godzinę czekał w szpitalu na „przeładowanie” go z jednego ambulansu do drugiego, podczas gdy trwało to ledwie parę minut. Tak się rodzą legendy. A już prawdziwymi wylęgarniami i matecznikami opowieści niesamowitych są szpitale i sanatoria. Tam to Polak potrafi. Bez znaczenia swój, czy obcy. Już w pierwszych chwilach pobytu pacjenci zawiązują sojusze i zwierają szyki do walki. Z nimi. Oni to oczywiście lekarze i pielęgniarki. Przecież wiadomo, po co oni w tych szpitalach siedzą. Nie dla pieniędzy przecież, bo pensje niewygórowane, a w Wadowicach to ponoć całkiem marniutkie. Oni tam siedzą, żeby krzywdę choremu i jakąś szkodę zrobić. Jak już jakimś cudem i onym na przekór Polak wyzdrowieje, to będzie miał w domu do opowiadania. Oj, będzie. Pamiętajmy. Obcy są wśród nas. Narzekają i krytykują od zmierzchu do świtu. I z tym żyją długo i szczęśliwie. Nawet wędrując od szpitala do szpitala. Może dlatego, że niewiele rozumieją z rzeczywistości. Pewności nie mam, bo dogadaj się tu z takim.

Alien

NR 3 (220), MARZEC 2009

19


samorząd

Pijemy coraz wiêcej Bia³e szaleñstwo na powa¿nie

Od wielu lat spożycie alkoholu w Andrychowie rośnie. Na napoje wyskokowe przeznaczamy coraz więcej pieniędzy. W 2008 roku mieszkańcy Gminy Andrychów wydali na ten cel ponad 38 mln. złotych. Ponad połowę tej kwoty pochłonęło Nasza gmina ma ambicje stać się dużym ośrodkiem turypiwo. styczno – rekreacyjnym. W okresie zimowym amatorów biaZ wyjątkiem roku 2003 odnotowujemy coroczny wzrost wydatków na napoje procentowe w naszej gminie. Przypomnijmy, jak kształtowało się to w latach ubie- łego szaleństwa przyciągają: Centrum Narciarskie Pracica i ośrodek na Kocierzu. Być może dołączy do nich również głych: 2002 rok – 32,3 mln zł znany starszym narciarzom Leskowiec. 2003 rok – 29,7 mln zł 2004 rok – 31,5 mln zł 2005 rok – 33,9 mln zł 2006 rok – 34,1 mln zł 2007 rok – 36,8 mln zł 2008 rok – 38,2 mln zł

Ta ostatnia kwota to dokładnie 38.249.034 zł. Tyle pieniędzy, jak wynika z danych Wydziału Spraw Obywatelskich andrychowskiego Urzędu Miejskiego zostawili mieszkańcy naszej gminy w ubiegłym roku w sklepach, barach, restauracjach i in. Najwięcej wydajemy na alkohol w sklepach (ponad 32,5 mln zł). Zdecydowanie mniej w obiektach gastronomicznych (około 5,7 mln zł). Co ciekawe, chętniej z barów i restauracji korzystają mieszkańcy sołectw niż miasta, ale nie jest to różnica znacząca. 43 flaszki na głowę Gdyby brać pod uwagę suche liczby, to wynikałoby, że mieszkańcy miasta wydają na alkohol o wiele więcej (ponad 22,3 mln zł) niż mieszkający na wioskach (około 15,8 mln zł). Zważywszy, że liczba ludności gminy i miasta jest porównywalna, można wysnuć wniosek, że andrychowianie piją o wiele więcej niż ich sąsiedzi z Rzyk, Targanic, Inwałdu, Brzezinki, Sułkowic, Roczyn i Zagórnika. Gdy policzymy średnią, rzeczywiście różnica jest spora. Statystyczny mieszkaniec Andrychowa, od oseska po staruszka przepił w 2008 roku 1025,70 zł. W tym samym czasie przeciętny mieszkaniec gminy wydał na ten cel 721, 20 zł. Różnica tyleż ogromna, co nieprawdziwa. Wiadomo przecież, że mieszkańcy okolicznych wsi często robią zakupy w andrychowskich sklepach, podnosząc tym samym miejskie statystyki. Średnio mieszkaniec naszej gminy wydał w ubiegłym roku na alkohol prawie 873 zł (co daje jakieś 43 butelki wódki, licząc nieco ponad 20 zł za jedną butelkę). Przed rokiem mieszkaniec naszej gminy przepił 840 zł. Piwo pond wszystko Po które trunki sięgamy najchętniej? Najwięcej pieniędzy wydajemy na alkohole niskoprocentowe czyli przede wszystkim na piwo. Zapłaciliśmy za nie (te do 4,5 %) w 2008 roku prawie 20 mln zł. Alkohole mocniejsze (tj. od 4,5% do 18%), przede wszystkim wino i mocne piwo, kosztowały nas „zaledwie” około 2,5 mln zł. Za to na mocne alkohole (powyżej 18%), przede wszystkim na wódkę, wydaliśmy ponad 15,8 mln zł. Na koniec jeszcze jedno spostrzeżenie. Stajemy się coraz bardziej turystyczną gminą. Spory zatem odsetek kwot wydanych u nas na alkohol to pieniądze pozostawione tutaj przez naszych gości. We wszystkich gminach o charakterze turystycznym zauważalne jest zawyżanie statystyk alkoholowych. Tak ma Zakopane, tak ma Zawoja i inne. Trzeba i to brać pod uwagę przy tego typu obliczeniach. (iż)

20

NR 3 (220), MARZEC 2009

Obok bazy rośnie nam także kadra zawodnicza. Coraz młodsi miłośnicy jednej oraz dwóch desek traktują sporty zimowe na poważnie. Andrychowianie od paru lat z powodzeniem startują w wojewódzkich zawodach rozgrywanych w Rabce. W tym sezonie osiągnięcia są jednak zaskakująco wysokie. Mamy aż dwóch wicemistrzów Małopolski. Mowa o snowboardziście Konradzie Latosińskim i slalomiście Jakubie Orkiszu, którego sylwetkę przedstawimy w następnych NA. Konrad uczy się w drugiej klasie Gimnazjum nr 2 w Andrychowie. Kilka lat temu przesiadł się z nart na deskę. Jest samoukiem. Dotąd nie trenował w żadnym klubie. Może się to zmienić, bo po ostatnim sukcesie otrzymuje już takie propozycje. – Nie podjąłem jeszcze żadnej decyzji, ale chętnie spróbowałbym sił w ogólnopolskich zawodach

– mówi K. Latosiński. W finale tegorocznej Gimnazjady rozegranym pod koniec lutego na stoku Polczakówki wywalczył fantastyczne drugie miejsce. Rok temu też było nieźle, bo sklasyfikowany został na 12 pozycji. – Takiego sukcesu nikt się nie spodziewał. Nawet rodzice, którzy mi kibicują. Startowałem z osiemdziesiątym numerem, więc trasa była już mocno zniszczona. Warunki były bardzo ciężkie, bo stok był oblodzony. Pomógł mi dobrze przygotowany sprzęt – opowiada wicemistrz. Tuż przed zawodami Konrad trenował w austriackich Alpach, gdzie wybrał się wraz z rodzicami i starszym bratem. Na co dzień szusuje jednak po okolicznych stokach. Młodemu zawodnikowi życzymy sukcesów. Zwłaszcza, że swoją pasję potrafi połączyć z nauką. (ms)

Rodzinnie

21. lutego w Sułkowicach Łęgu dobyło się walne zgromadzenie Rodzinnego Towarzystwa Sportowego „Jawornica” Towarzystwo powstało w 2006 roku i działa jako Stowarzyszenie Kultury Fizycznej. Tworzy je grupa kilkunastu rodzin licząca razem 50 członków. W roku 2008 powstały boiska do piłki siatkowej, piłki siatkowej plażowej, zmodernizowano plac do imprez masowych, zakupiono nagłośnienie. Jeśli chodzi o imprezy to RTS „Jawornica” w zeszłym roku zorganizowało dwie duże imprezy masowe, w których udziało wzięło ponad 2 tysiące osób. Oprócz tego 5 razy odbyły się turnieje piłki siatkowej zwykłej i plażowej. Były też zawody w strzelaniu czy w jeździe na rowerze. Plan działań na 2009 rok jest porównywalny z planem na rok poprzedni. Z nowych rzeczy dojdą przełaje rowerowe, które RTS „Jawornica” chce spopularyzować. Plan organizowanych imprez dostępny jest na stronie www.rtsjawornica.andrychow.eu (rob)


reklama

NR 3 (220), MARZEC 2009

21


temat z okładki Kawa w nogawce, wieża pod spódnicą czyli...

Rzecz o kradzie¿ach

Temat podpowiedziało wydarzenie, które miało miejsce w jednym z andrychowskich supermarketów: kobieta próbowała wynieść miniwieżę, ukrywając ją pod spódnicą. Nie o liczbach, nie o skali złodziejskich procederów, ale o ludzkiej pomysłowości i przebiegłości chcieliśmy rozmawiać z kierownikami sklepów wielkopowierzchniowych. Sklepów, których sięgające kilkuset metrów kwadratowych sale sprzedażowe oraz nieograniczony dostęp do towarów wydają się ułatwiać niecny proceder. Nie wiedzieliśmy jeszcze wtedy, że w niektórych sieciach kradzieże to temat tabu, temat, na który po prostu nie udziela się informacji. Jadwiga Janus Na stronach internetowych dostępna jest najnowsza edycja „Światowego Raportu o Kradzieżach w Handlu Detalicznym” opublikowana przez brytyjski instytut Centre for Retail Research. To największe światowe opracowanie dotyczące strat w handlu. Badaniami, które prowadzono od lipca 2007 do czerwca 2008 roku, objęto firmy z 36 krajów na pięciu kontynentach. Odpowiedzi udzieliło 920 sieci handlowych, prowadzących ponad 115 tys. punktów sprzedaży o łącznych obrotach na poziomie 554 mld EUR (euro). Raport wykazał, że w ostatnim roku sieci handlowe w wyniku kradzieży i pomyłek wewnętrznych zanotowały straty w wysokości 71,2 mld EUR. To 1,34 procenta ich obrotów. Straty mają różne źródła. Sprawcami tych największych, bo wynoszących 41,2 proc. są nieuczciwi klienci. Kradzieże towarów dokonywane przez pojedyncze osoby, jak i zorganizowane grupy przestępcze kosztowały sklepy 29,3 mld EUR. Raport przypisuje też rabunek (towaru, gotówki, kuponów rabatowych…) nieuczciwym pracownikom. W tym przypadku braki w kasie szacuje się na niemal 26 mld EUR. Zdarza się, że towar znika, zanim trafi do sklepu. Za 5,8 proc. strat o wartości 4,1 mld EUR odpowiadają dostawcy i pośrednicy handlowi. Pozostałe – 16,5 proc. strat wynika z ludzkich pomyłek: w księgowości, przy metkowaniu towaru… W zeszłym roku, sieciom na całym świecie udało się złapać 5,3 mln złodziei. Raport CfRR poświęca też uwagę Polsce. Wartość strat działających tu sieci handlowych wynio-

22

sła 1,1 mld EUR, a to jest więcej niż w Czechach, na Węgrzech, na Słowacji oraz na Litwie, Łotwie i Estonii razem wziętych. „Polska ma na tle całej Europy wyjątkowo wysoki odsetek kradzieży dokonanych przez pracowników. Stanowią one 36,1 proc. wszystkich strat. (…) Liczba kradzieży dokonywanych przez klientów jest natomiast w Polsce najniższa na tle Europy. Ich udział to 39,2 proc. w porównaniu ze średnim poziomem 46,8 proc. dla całego kontynentu” – piszą w raporcie. Cicho sza W mieście mamy cztery supermarkety: Kaufland, Carrefour, Intermarche oraz Savię. Kierownicy (w jednym przypadku zastępca) tych placówek nie zaprzeczają, że kradzieże w ich sklepach mają miejsce, ale nie

NR 3 (220), MARZEC 2009

wszyscy mogą o tym rozmawiać. Choć jest o czym… Z danych policyjnych wynika, że w minionych dwóch miesiącach: styczniu i lutym, do przyłapanych na gorącym uczynku złodziei, policję wzywano 26 razy. Z tego – co wiemy nieoficjalnie – 23 razy do Kauflandu. Rzecznik prasowy Kauflandu – Marcin Knapek telefonicznie wyjaśnia, że spółka, którą reprezentuje, ma restrykcyjną politykę i w temacie kradzieży nie udziela żadnych informacji. O informację lub zgodę na rozmowę trudno i w Carrfourze. Maile do osoby prowadzącej działania z zakresu public relations dla grupy Carrefour Polska, pozostały bez odpowiedzi. Na szczęście, polityka informacyjna dwóch pozostałych supermarketów jest nieco inna.

W Andrychowie, jak wszędzie W dostępnych w Internecie wywiadach ze specjalistami do spraw PR reprezentujących różne sieci handlowe można wyczytać to samo, co mówią nasi rozmówcy: kierownicy sklepów, pracownicy i znajomi tamże zatrudnieni. Kradną wszyscy i wszystko. Ludzie starsi, młodsi, dzieci. Dobrze sytuowani, ubożsi i bezdomni. Solo i w grupach zorganizowanych, dodajmy … perfekcyjnie zorganizowanych. Wśród przyjeżdżających na „gościnne występy” do andrychowskich supermarketów, udało się złapać złodziei z Wieliczki, Będzina, Krakowa… Okazuje się, że nasilenie kradzieży uzależnione jest od pory roku, a asortyment od świąt w kalendarzu. Najwięcej towaru ginie w zimie; znika, ukryty pod płaszczami, kurtka-


sięcy, to właśnie wykroczenia.

mi i futrami też. Gdy nadchodzi Dzień Babci, Dzień Dziadka, Dzień Nauczyciela… masowo kradzione są droższe czekolady i bombonierki. Zdarza się, że pojawiają się potem na targowiskach. Jeśli ktoś oferuje nam np. czekoladki Merci za 5 zł (podczas, gdy w detalu kosztują prawie 11 zł), to trzeba liczyć się z tym, że nie pochodzą one z legalnego źródła. Na handel kradzione są droższe kosmetyki i alkohol. Poza tym alkohol to niekwestionowany lider w rankingu kradzionych towarów, przynajmniej tak wynika z wypowiedzi Jerzego Pasia – komendanta andrychowskiej policji. Metodyka przywłaszczania supermarketowego asortymentu jest bardzo różna. - Większość klientów kradnie „na żywca” , biorą towar i uciekają – mówi jeden z rozmówców. Do tej samej kategorii „na żywca”, można zaliczyć wywożenie wózków wypchanych towarami z pominięciem kas i nieuiszczeniem należności. Kilka takich przypadków miało miejsce podczas styczniowego otwarcia nowego sklepu Savii. Wśród klientów zdarzają się i tacy, którzy dysponują „specjalistycznym sprzętem”: specjalnymi trójwarstwowymi torbami, czy kurtkami ofoliowanymi od wewnątrz złotkiem… Wszystko po to, by bramki nie zasygnalizowały wynoszonego towaru. Takie kurtki, takie torby nie należą do najnowszych wynalazków i właściwie już nie dziwią. W Savii natomiast pojawił się klient w przystosowanych do wynoszenia towaru… spodniach. W specjalnie skonstruowanej nogawce ukrył pięć dużych słoików kawy rozpuszczalnej. Pięć kaw, prawie sto maszynek do golenia (po blisko 50 zł każda), które zniknęły z innego sklepu – to kradzież prawie hurtowa. Kierownik Intermarche opo-

wiada za to, jak złapał człowieka, który ukradł jednego kotleta. Drobne kradzieże: wafelek, guma do żucia, puszka coli… to domena dzieci. Choć zwyczajem jest zgłaszanie każdej kradzieży policji, najmłodsi są traktowani trochę inaczej. – Dzieciaki zwykle kradną nie dla zysku, ale żeby się popisać przed rówieśnikami. Jeśli wykażą skruchę, nie cwaniakują, podają dane, to dzwonię po rodziców. Jeśli jest inaczej, dzwonię na policję - mówi kierownik z Intermarche. Gdy pytam o zdarzenie, które go najbardziej zadziwiło, opowiada mi o czteroosobowej szajce kobiet. Na monitorze zauważył, że kradną. Wszystkie cztery. Gdy opuszczały sklep, ochrona je zatrzymała, ale ku ich zdziwieniu, nic przy sobie nie miały. Rozpoczęła się akcja poszukiwawcza. Po nitce, do kłębka… okazało się, że produkty ze sklepu wynosiła kobieta w zaawansowanej ciąży. Ukryła je na Lenartowicza, za blaszakiem znajdującym się na tyłach byłej piekarni. W tym wypadku towar udało się odzyskać, ale nie zawsze tak bywa.

Jeden za wszystkich, wszyscy... I na koniec, jeszcze raz rzut oka na Światowy Raport o Kradzieżach w Handlu Detalicznym. Czytamy w nim: „Na ochronę przed kradzieżami światowe sieci handlowe wydały w ostatnim roku 17,3 mld EUR, co stanowi 0,33 proc. ich przychodów ze sprzedaży. Ponad połowę tej kwoty — 9,5 mld EUR przeznaczono na zatrudnienie pracowników ochrony. Kolejne 5,5 mld EUR wydano na sprzęt, taki jak elektroniczne zabezpieczenia i systemy IT. Nasz re-

temat z okładki

gion charakteryzują najniższe w Europie kwoty przeznaczone na ochronę przed kradzieżami. Podczas gdy wydatki dużych państw kontynentu, takich jak Francja, Niemcy, przekraczają 1 mld EUR, siedem państw Europy Środkowej zainwestowało w ochronę zaledwie 382 mln EUR”. Jak widać, systemy ochronne są kosztowne. Sklepy przenoszą koszty na klientów. Jak donosi portal finansowy Money.pl, w minionym roku każdy Polak, nawet ten najuczciwszy, musiał „zapłacić” za złodziei po 150 zł.

W kryzysie Ciąg dalszy kłopotów andrychowskich firm. Po tym, jak „Andoria – Mot” zdecydowała o czasowym skróceniu tygodnia pracy (co dla pracowników oznacza mniejsze etaty i mniejsze pieniądze), kryzys mocno dopadł także m.in.„Andropol”. Firma aktualizuje plany produkcyjne na ten rok i szuka oszczędności. Kierownictwo firmy zapewnia, że na

razie o zwolnieniach nie ma mowy. Ale podczas ferii zimowych w naszym województwie część załogi musiała pójść na urlopy. Warto dodać, że kryzys w gospodarce odbija się także na gminnym budżecie. Firmy, jedna za drugą, zwracają się do Gminy o obniżenie stawek podatkowych czy umorzenie podatku. (as)

Mandaty i więzienie Kradzież to wykrocznie lub przestępstwo. Kwalifikacja zależy od wartości skradzionych towarów. Jeśli osoba dopuści się kradzieży towaru o wartości ponad 250 zł, jest to przestępstwo, do kwoty 250 zł – jest to wykroczenie. Na sprawców nakładane są mandaty karne w wysokości od 20 – do 500 zł. Jeśli zdarzy się, że sprawca odmówi zapłacenia mandatu, sprawa trafia do sądu. Sąd może zastosować ograniczenie wolności lub areszt. Z reguły nakładane są grzywny. Wszystkie 26 kradzieży wykazane w statystykach andrychowskiej policji w przeciągu minionych dwóch mieNR 3 (220), MARZEC 2009

23


samorząd

Parki niezgody Świat Marzeń i Park Hotel Łysoń w Inwałdzie to jedne z największych atrakcji Gminy Andrychów. W tym roku szykuje się otwarcie kolejnej, czyli Dinolandii. Wszystkie te inwestycje położone są w bliskim sąsiedztwie. Wzbudzają emocje wśród turystów i mieszkańców wioski. U tych ostatnich – nie tylko pozytywne.

Mirosław Starostecki

Swoje niezadowolenie artykułują przede wszystkim mieszkańcy osiedla Korcza w Inwałdzie, które leży powyżej Parku Miniatur. W sezonie turystycznym mają problem z dotarciem do domów i wydostaniem się z

nich. Zakorkowana jest droga krajowa, a gminna droga dojazdowa jest wąska i pozbawiona pobocza. Kiedy rozum śpi Podczas marcowego zebrania wiejskiego niektórzy mieszkańcy tej okolicy nie przebierali w słowach, kierując pretensje pod adresem władz Andrychowa. Nie podoba im się, że wydano pozwolenie na budowę tych inwestycji z parkingami z wjazdem od strony drogi na Korczę oraz to, że inwestor nie dostał zgody na budowę prawoskrętu z ul. Krakowskiej. Rzecz w tym, że władze gminy nie mają w obu tych sprawach nic do powiedzenia. Podobnie, jak nie mają prawa wtrącać się do planów prywatnego inwestora, który może dowolnie gospodarować swoją własnością. Pozwolenia na budowę wydaje starostwo powiatowe w Wadowicach. Właścicielem i zarządcą ul. Krakowskiej jest natomiast Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad z oddziałem w Krakowie. Drogi krajowe nigdy zresztą nie były administrowane przez gminy. Prawdą jest, że przed

24

powstaniem powiatów pozwolenia na budowę wydawały urzędy gminne. Wielu mieszkańców sądzi, że jest tak nadal. Od kilku lat kompetencje te leżą jednak w gestii starostwa. Fakty te bezskutecznie próbowali, po raz kolejny zresztą, wytłumaczyć

wzburzonym obywatelom burmistrz Jan Pietras i przewodniczący Rady Miejskiej Krzysztof Kubień. Nie wszyscy jednak chcą słuchać. Wolą rzucać inwektywy, wszystko jedno, w kogo. Co może gmina - Nie siedzimy z założonymi rękami w sprawie Inwałdu – mówi burmistrz Jan Pietras. – Nieprzejezdna w wakacyjne weekendy ul. Krakowska to nie jest problem tylko tej wsi, ale całej gminy. W sprawie pozwolenia na budowę i projektu inwestycji nie mogliśmy się wypowiadać, bo nie leży to w naszych kompetencjach. Jeśli chodzi o prawoskręt z ul. Krakowskiej, czyli dodatkowy pas zjazdowy do Parku Miniatur, wielokrotnie rozmawiałem na ten temat z przedstawicielami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Niestety ich przepisy nie zezwalają na takie rozwiązanie, bo wjazd na posesje został przez właścicieli zaplanowany od strony drogi na Korczę. To zupeł-

NR 3 (220), MARZEC 2009

Będzie projekt i będzie przebudowa Na opracowanie projektu przebudowy drogi na Korczę Rada Miejska przeznaczyła niemałą kwotę. Wartość dokumentacji to prawie 60 tys. zł. Ma być wykonana jeszcze w tym roku

ka z jednej strony i opaski z drugiej. Powstanie również pas do lewoskrętu. Przy ulicy zostanie zainstalowane oświetlenie. Wszystkie koszty związane z tą inwestycją pokryje Gmina Andrychów. – Mieszkańcy osiedla Korcza chcieliby, żeby ta inwestycja była gotowa już – tłumaczy Jerzy Dwojak, kierownik Wydziału Drogownictwa i Transportu UM. Wszystkiego naraz zrobić się nie da. Realizujemy w pierwszej kolejności te inwestycje, które Rada Sołecka i mieszkańcy wskazują jako najważniejsze i najpilniejsze. Dlatego właśnie wyremontowaliśmy ul. Gościnną i współfinansowaliśmy budowę chodników wzdłuż drogi krajowej. Także na ten rok zaplanowano wiele remontów dróg gminnych na terenie Inwałdu. Korzystając z okazji powiem, że w styczniu całkowicie rozwiązaliśmy problem odprowadzenia wody, która zalewała odcinek nowego chodnika w Inwałdzie. O tym problemie szeroko pisała prasa regionalna. Szkoda, że dziennikarze nie wrócili do tematu, gdy już się z tym problemem uporaliśmy. Mieszkańcy osiedla Korcza muszą się uzbroić w cierpliwość. Przebudowa drogi gminnej na pewno usprawni ruch w tym rejonie. Nie

wraz z pozwoleniem na budowę. Planowana jest przebudowa prawie 700 – metrowego odcinka od skrzyżowania z drogą krajową. Droga będzie poszerzona i odwodniona. Przewidziano także budowę chodni-

zlikwiduje jednak zupełnie problemu. Takim kompleksowym rozwiązaniem jest wyłącznie Beskidzka Droga Integracyjna, która przejmie ruch tranzytowy z Krakowa w kierunku Bielska – Białej i Cieszyna.

nie inna sytuacja niż w przypadku położonej niedaleko Złotej Rybki. Jedyne, co możemy zrobić jako gmina, to przebudować naszą drogę na Korczę. I to właśnie będzie robione. W tym roku powstanie dokumentacja takiej przebudowy. Nie jest to wcale łatwe, bo najprawdopodobniej trzeba będzie pozyskać od właścicieli przylegających działek pas terenu wzdłuż drogi. Inaczej nie da się jej poszerzyć. Żałuję, że osoby, które najbardziej skorzystają na tym projekcie, zamiast kibicować tym poczynaniom, reagują na nasze starania agresywnie.


Spó³dzielczy maraton

ASM

To były intensywne dwa tygodnie dla władz Andrychowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Od 23. lutego do 6. marca odbywały się zebrania grup członkowskich. Anna Szlagor W sumie zorganizowano sześć spotkań, na które zaproszono członków ASM. Na każdym z nich władze spółdzielni omawiały

najważniejsze ich zdaniem problemy, przedstawiały sprawozdania

z działalności spółdzielni i jej organów w 2008 roku. Mieszkańcy mówili o tym, co ich denerwuje. Wśród poruszanych problemów najczęściej przewijał się chyba

„psi” problem: zdaniem niektórych na osiedlu jest za dużo psów, właściciele puszczają swoje pupile samopas i co gorsza, nie sprzątają ich odchodów. Ale oczywiście nie tylko ten temat nurtuje mieszkańców. Część z nich narzeka np. na towarzystwo pod blokami, inni na sąsiadów, niektórzy chcieliby, aby policja karała wysokimi mandatami właścicieli aut,

którzy stawiają „cztery kółka” w niedozwolonych miejscach. Na każdym ze spotkań gościli burmistrz Andrychowa, Jan Pietras i przewodniczący Rady Miejskiej, Krzysztof Kubień. Mówili o tym, jak obecnie wygląda kondycja gminnego budżetu, opowiadali o najważniejszych inwestycjach wykonanych i zaplanowanych na ten rok na osiedlu oraz o projektach najistotniejszych z punktu widzenia całej Gminy. Chodzi m.in. o Beskidzką Drogę Integracyjną czy trwającą właśnie budowę Zespołu Basenów Otwartych. Mieszkańcy mogli zapytać samorządowców o ważne dla nich problemy. Na koniec kilka liczb. ASM jest największym w Andrychowie zarządcą nieruchomości. Administruje 67 budynkami, których znajduje się 3520 mieszkań. W ubiegłym roku przychody ASM wyniosły 15.457.564,00 złotych a koszty 14.553.898,00 zł. Na koniec roku w blokach zarządzanych

przez spółdzielnię znajdowały się 1884 mieszkania własnościowe (53 proc), 238 lokatorskich (7 proc.) i 1398 mieszkań z ustanowioną odrębną własnością (40 proc.). Jeśli chodzi o prace remontowe, w 2008 roku tylko remonty poszyć dachowych na sześciu budynkach mieszkalnych kosztowały ASM ponad 233 tysiące zł. Spółdzielnia przeznaczyła też pieniądze m.in. na: remonty klatek schodowych (pięć bloków, blisko 154 tys. zł), wymianę drzwi wejściowych do klatek schodowych (11 bloków, 204 tys. zł), wymianę wodomierzy (32 bloki, ponad 86 tys. zł), remont kapitalny pawilonu przy ulicy Lenartowicza 7 (930 tys. zł). - Po rozmowie z biegłym rewidentem, śmiało mogę powiedzieć, że ASM należy do najlepszych spółdzielni w Polsce – podsumowywał na jednym ze spotkań Bogumił Grabowski, przewodniczący Rady Nadzorczej ASM.

NR 3 (220), MARZEC 2009

25


reklama

26

NR 3 (220), MARZEC 2009


Prze¿yli ze sob¹ 50 lat

wydarzenie

34 pary małżeńskie z naszej gminy świętowały w lutym jubileusz 50- lecia zawarcia związku małżeńskiego. Jak nakazuje zwyczaj, burmistrz Andrychowa Jan Pietras wręczył Jubilatom medale „Za długoletnie pożycie małżeńskie” przyznawane przez prezydenta RP. Małżonkowie otrzymali także listy gratulacyjne od wojewody małopolskiego i władz samorządowych Gminy oraz upominki od tych ostatnich. Serdeczne gratulacje oraz życzenia parom małżeńskim i ich rodzinom złoży-

li m.in. burmistrz Andrychowa J. Pietras, przewodniczący Rady Miejskiej Krzysztof Kubień oraz kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Grażyna Łoboda. Samorząd zadbał o szczególną oprawę spotkań. Jubilatów zaproszono do Miejskiego Domu Kultury, gdzie na nich i ich najbliższych czekał poczęstunek oraz występ kapeli „Andrusiki”.

10. lutego jubileusz świętowały pary z Andrychowa: Róża i Józef Kainkowie, Marta i Jerzy Klimczukowie, Otylia i Antoni Komenderowie, Genowefa i Stanisław Lachendro, Anna i Stanisław Lejawa, Cecylia i Jan Masińscy, Stefania i Mieczysław Pająkowie, Zofia i Franciszek Przeciszowscy, Zofia i Antoni Prusowie, Krystyna i Jan Suderowie, Alicja i Stanisław Wenda. 11. lutego gośćmi honorowymi byli: Anastazja i Tadeusz Ferencowie z Zagórnika, Janina i Czesław Gwoździewiczowie z Inwałdu, Anna i Stanisław Kierpcowie z Inwałdu, Anna i Stanisław Krupnikowie z Zagórnika, Emilia i Leon Lachendro z Zagórnika, Stefania i Stanisław Nowakowie z Andrychowa, Aniela i Józef Ogorzałowie z Inwałdu, Helena i Bronisław Płonkowie z Rzyk oraz Zofia i Władysław Rymarczykowie z Inwałdu. 17. lutego wspólnie przeżyte 50 lat świętowali: Helena i Kazimierz Bizoniowie, Janina i Ludwik Chmielowie, Maria i Stanisław Ćwiertnia, Maria i Władysław Koczurowie, Krystyna i Stanisław Ławeczkowie, Pelagia i Józef Majętniakowie, Elżbieta i Franciszek M r z yg ło d ow ie , Leokadia i Józef Nalborczykowie, Ludwika i Jerzy Olajossowie, Helena i Eugeniusz Pabisowie, Józefa i Tadeusz Tomiczek, Helena i Stanisłąw Walasowie, Maria i Bronisław Wykrętowie oraz Barbara i Józef Zarembowie. (as, rob) NR 3 (220), MARZEC 2009

27


reportaż

Nie do zast¹pienia

W naszym województwie są trzy takie grupy: dwie w Nowym Sączu (ochotnicza i zawodowa) oraz jedna w Kętach. Mowa o strażackich grupach poszukiwawczo – ratowniczych. My postanowiliśmy przyjrzeć się bliżej, jak wygląda praca tej ostatniej. Anna Szlagor Grupa Poszukiwawczo – Ratownicza przy Ochotniczej Straży Pożarnej w Kętach powstała w 2003 roku. Na pomysł wpadł Maciej Kumorek. Razem z innymi zapaleńcami przekonał do projektu zarząd OSP. Na początku w grupie było dziewięć

osób i dwa pieski. Obecnie grupa liczy 17 strażaków, w tym siedmiu przewodników z psami. – Początki nie należały do łatwych. Teraz też najłatwiej nie jest, ale wiemy dużo więcej, nabraliśmy doświadczenia – podkreśla Jan Wołoszyn, dowódca grupy. Grupa z Kęt od momentu po-

28

wstania brała udział w kilkudziesięciu akcjach. Najważniejszą i najtrudniejsi była ta zorganizowana na rumowisku, po zawaleniu się hali Międzynarodowych Targów Katowickich w Chorzowie (styczeń 2006). Strażacy z Kęt byli pierwszą grupą poszukiwawczo – ratowniczą,

która dotarła na miejsce tragedii. Dzięki ich pracy udało się uratować życie kilku osobom. – Generalnie jeździmy po całym kraju, tam gdzie zadysponuje nas Państwowa Straż Pożarna. Na naszym terenie możemy pozwolić sobie na to, aby gdy komuś zaginie bliska osoba, nie czekać na pozwolenie. W takich sytuacjach działamy od razu - tłumaczy J. Wołoszyn. W minionym roku GRP z Kęt uczestniczyła w ośmiu akcjach na terenie naszego województwa. W dwóch przypadkach poszukiwania prowadziła na terenie andrychowskiej gminy. Ale praca ratownika z GPR to przede wszystkim tysiące godzin treningów. Na wyszkolenie psa ratowniczego należy poświęcić mi-

NR 3 (220), MARZEC 2009

nimum półtora roku ciężkiej pracy. Później, po uzyskaniu licencji, przewodnika i jego podopiecznego czekają nieustanne treningi. Bo co jakiś czas „para” musi stawiać się na powtórne egzaminy. Strażacy z Kęt ćwiczą z psami dwa razy w tygodniu. Przygotowują się do poszukiwań na gruzowiskach i w terenie otwartym. Szkolenie psów ratowniczych jest trudne. Efekty pracy zależą po części od predyspozycji przewodnika i psa, ale przede wszystkim od uporu i samozaparcia. Warto dodać, że aby szkolenie przebiegało prawidłowo, przewodnicy muszą liczyć na pomoc pozorantów, którzy ściśle będą wykonywać ich polecenia. Poza treningami grupowymi, każdy z przewodników powinien

informowania przewodnika o obecności zapachu człowieka w terenie. Pies musi umieć doprowadzić przewodnika do źródła tego zapachu. Najczęściej psy ratownicze „znaczą” miejsce pobytu osoby zaginionej poprzez oszczekiwanie tego terenu. Także pies gruzowy ma za zadanie określić na terenie katastrofy miejsca, w którym czuje zapach człowieka. Jak dobiera się osoby do funkcji przewodnika psa w grupie poszukiwawczo-ratowniczej? – W naszym przypadku jest tak, że chętni muszą najpierw przejść trzy, czteromiesięczne szkolenie jako pozoranci. Przez naszą grupę przewinęło się kilkanaście osób. Zdarzało się, że pies był ok, ale przewodnik nie nadawał

pracować indywidualnie ze swoim podopiecznym. Strażacy z Kęt regularnie jeżdżą także do Nowego Sącza. Tam pod okiem specjalisty Krzysztofa Szamańskiego ćwiczą z psami. – Szkolenie psa powinno doprowadzić do tego, by nie tylko wykonywał swoją pracę, ale przede wszystkim, by robił to chętnie – podkreśla przewodnik Maciej Cienkosz. – Pies musi czuć, że po dobrym wykonaniu zadania czeka go nagroda. I nie chodzi tu o smakołyk, lecz zabawę. Ale pies powinien także być tak wyćwiczony, aby nie zwracał uwagi na różne poboczne sprawy. Musi być całkowicie skupiony na swoim zadaniu – tłumaczy M. Cienkosz. Naukę przeszukiwania otwartego terenu rozpoczyna się od szukania przewodnika, a kończy się na poszukiwaniu osób psiakowi nieznanych. Czworonóg jest szkolony do

się. Bywało i odwrotnie. Żeby służyć w takiej jednostce, już na początku trzeba pokazać, że ma się odpowiednie cechy. Pies musi był samodzielny i mieć bardzo dobry kontakt z ludźmi, nie może okazywać żadnej agresji wobec ludzi a nawet innych zwierząt. A człowiek? Musi być odporny psychicznie i bardzo cierpliwy. Bo szkolenie polega na powtarzaniu tysiące razy tych samych ćwiczeń – mówi J. Wołoszyn. Zaangażowanie w działalność kęckiej GPR ma też swoją bardzo prozaiczną stronę. Utrzymanie i wyszkolenie psa ratowniczego sporo kosztuje. Część kosztów ponoszą sami opiekunowie a część OSP. Działalność grupy polega więc też na szukaniu sponsorów. Na szczęście, mimo wielu przeciwności, chętnych nie brakuje.


gospodarka

Druga m³odoœæ biurowca

Jeszcze tylko remont parkingu, prace związane z architekturą zieleni i posesja przy Krakowskiej 140 będzie się prezentowała tak okazale, jak oddany właśnie do użytku biurowiec. Kto przyjrzy się uważnie zakresowi wykonanych tu prac, zwiedzi wnętrza, z pewnością skonstatuje, że dla podupadającego przez wiele lat obiektu zaczyna się nowy czas. Biurowiec – przez dziesięciolecia wizytówka andrychowskiej Wytwórni Silników Wysokoprężnych, niespełna dwa lata temu zmienił właściciela. W wyniku przetargu nabyła go spółka „Zasław” Zakład Przyczep i Naczep. Postanowiono nie zmieniać charakteru obiektu, zainwestowano natomiast w przystosowanie go do nowoczesnych standardów. Generalny remont objął niemal każdy detal. Wymieniono okna, odnowiono elewację, odremontowano 4 tys. m2 powierzchni biurowych. Prowadzą nas do nich wielkie przeszklone drzwi. Wszystko jest tu nowe, estetyczne, ładne. Nie zmienił się tylko układ biur. Firmy mają możliwość wynajęcia pomieszczeń o różnych parametrach. Mogą to być biura o powierzchni 20 m2, jak i „kilkubiurowe” segmenty. Aranżacja wnętrz leży w gestii samych zainteresowanych. Gospodarze obiektu są elastyczni; kolorystykę ścian i wykładzin dostosowują do życzeń klienta. Nie tylko warunki, usytuowanie przy głównej arterii miasta, ale i umiejscowienie w Krakowskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej należą do atutów biurowca przy Krakowskiej 140. Już wkrótce założona zostanie strona internetowa biurowca. Za jej pośrednictwem będzie można

zwiedzić wnętrza, a przede wszystkim zasięgnąć informacji. Z pewnością w miarę upływu czasu biurowiec zacznie tętnić swoim biznesowym życiem. Pierwsi lokatorzy pojawili się tu zaledwie kilka tygodni temu, wśród nich Biuro Podróży Sumada Travel, Zink Servis, OVB… Małgorzata Adamus z Sumady mówi: - W Pasażu, gdzie mieści się nasze biuro sprzedażowe, nie mieliśmy żadnych warunków do pracy administracyjnej. W tym celu wynajęliśmy to właśnie biuro. Ma ono trochę ponad 20 m2 i w zupełności to nam wystarcza. Mamy tu komfortowe warunki pracy, mamy parking, świetną lokalizację. Drugiego takiego miejsca w Andrychowie nie ma. Szukałam, chodziłam, dowiadywałam się i za porównywalne pieniądze oferowane lokale miały nieporównywalny standard. Z ulicy Starowiejskiej na Krakowską przeprowadziła się firma Zink Servis specjalizująca się w instalacji Internetu i kamer IP. - Przede wszystkim cieszymy się, że teraz jesteśmy blisko centrum. Ułatwia to dostęp do indywidualnego klienta. Dużo się tu dzieje. Wynajęliśmy kilka biur, bo nasza firma jest duża i takie mamy potrzeby. Oferowane tu warunki są świetne. Pomijając kwestię standardu, to w Andrychowie trudno jest

znaleźć pomieszczenia pod działalność, zwłaszcza o odpowiedniej powierzchni – mówi Monika Świdowska: I to raczej kwestie lokalowe, a nie przywileje wynikające z działalności w Specjalnej Strefie Ekonomicznej zadecydowały o zmianie adresu firmy Zink Servis. Pani Monika zapytana czy firma będzie starała się o wspomniane przywileje, nie ukrywa: – Mamy taki zamiar. Firma OVB zajmuje się doradztwem finansowym. W Andrychowie działa od dłuższego czasu, ale na Krakowską 140 wprowadziła się kilka tygodni temu, wynajmując cały segment biurowy. Łukasz Kolankowski z OVB mówi: Dopiero się rozwijamy w nowym miejscu. Póki co nie możemy narzekać, bo warunki są na wysokim poziomie. Ale wszystko okaże się w praniu. Poświęćmy

jeszcze uwagę parterowi. Od lat tę część biurowca zajmuje przychodnia lekarska oraz bank. Tak jest i teraz, ale o zmianach wspomnieć trzeba. Przychodnię lekarską rozbudowano o nowe gabinety: gastrologiczny, kardiologiczny i stomatologiczny. Pojawiło się też nowe laboratorium analityczne. Zdecydowanie w innych warunkach funkcjonował będzie Bank PKO S.A. Przede wszystkim zajmie większą powierzchnię. Aktualnie w tej części biurowca trwają prace wykończeniowe. (jj)

NR 3 (220), MARZEC 2009

29


edukacja

Stawiaj¹ na naukê Andrychowskie Gimnazjum nr 1 co roku chwali się liczną grupą uczestników wojewódzkich etapów konkursów przedmiotowych. W tym sezonie szkołę, która będzie nosić imię „Polskich Noblistów”, na tym najwyższym poziomie olimpiad będzie reprezentować aż 33 młodych, wybitnie uzdolnionych finalistów. Oto oni. Język polski: Ewelina Wojewodzic, Małgorzata Gondko i Justyna Błasiak. Historia: Tomasz Gałosz, Paulina Kudłacik, Katarzyna Żydek, Jędrzej Bylica i Maciej Oczkowski. Biologia: Anna Potempa i Karolina Szafrańska.

Język niemiecki: Jakub Maciejczyk i Weronika Bylica.

Konkurs wiedzy biblijnej: Agnieszka Polak i Aleksandra Adamczyk.

Czekamy na informacje o sukcesach uczniów z innych andrychowskich szkół w kunkursach przedmiotowych. nowiny@um.andrychow.pl 30

NR 3 (220), MARZEC 2009

Matematyka: Anna Potempa i Błażej Żmija.

Geografia: Jerzy Bojkowski, Aleksandra Kies i Justyna Błasiak.

Fizyka: Michał Gumela i Błażej Żmija.

Wiem więcej: Michał Gumela i Agnieszka Noga.

„Jonasz”: Agnieszka Kolasa i Joanna Kowalczyk. Chemia: Agnieszka Polak, Wojciech Jontecz, Aleksandra Adamczyk, Agnieszka Noga, Mateusz Biel, Agnieszka Kolasa, Karolina Szafrańska, Karol Kuźma i Błażej Żmija.


Chcieæ to móc

Od 29. stycznia do 12. lutego w Zespole Szkół Samorządowych w Targanicach trwała akcja pod hasłem „Stop agresji na boiskach”. Projekt miał pokazać, że miłość do swojej drużyny można okazywać inaczej niż poprzez agresję wobec przeciwników. Co więcej, takie pozytywne kibicowanie może dać wiele radości. W czasie akcji uczniowie i rodzice wysłuchali prelekcji popartych pokazem multimedialnym, poświęconych przemocy na boiskach. Ale mówiono nie tylko o tym, co w sporcie złe. Policjanci, Zbigniew Przybek i Rafał Tlałka, mówili także o pozytywnym kibicowaniu i zdrowej rywalizacji w sporcie. Część spotkania poświecona była również poszerzeniu świadomości prawnej młodych ludzi i ich rodziców. Nad merytoryczną stroną organizacji spotkań czuwały Barbara Borgosz – dyrektor ZSS oraz Agata Porzycka - pedagog. Sprawdzianem nabytych umiejętności był turniej szkolny na najlepiej kibicującą klasę. Inwencja kibiców (i kondycja sportowców) była imponu-

jąca. Zespoły klasowe przygotowały transparenty, flagi, w ruch poszły trąbki. Nie obyło się bez okrzyki. Zmagania uczniów oceniane i nagradzane były w dwóch kategoriach: najlepiej kibicująca klasa (kl. IV b i VI b, gimnazjum - I b i III a) i najsprawniejsza klasa (VI b i gimnazjum IIIb). Zawody poprowadził Mariusz Homel. - Cześć poznawczą i sprawdzającą mamy za sobą, pozostaje oczekiwać dobrej atmosfery na boiskach naszej gminy. Bo trzecia część akcji to zawody gminne organizowane w maju tego roku wspólnie z LKS Halny w Targanicach – mówi A. Porzycka. (as)

edukacja

Komisariat bez tajemnic Wśród wielu feryjnych propozycji, przygotowanych dla uczniów andrychowskiej „Czwórki” znalazły się wycieczki do komisariatu Policji. Prawie wszystkie młodsze klasy skorzystały z okazji, by zwiedzić rozmaite pomieszczenia: dyżurkę, biuro komendanta, izbę zatrzymań, siłownię… Dzieci mogły też z bliska przyjrzeć się pracy funkcjonariuszy, obserwować andrychowskie ulice na monitoringu, „pogadać” przez krótkofalówki, posiedzieć we wnętrzu policyjnego samochodu . Mogły przekonać się, czy do twarzy im w policyjnym umundurowaniu i kamizelkach kuloodpornych. Nie lada atrakcją było także spotkanie z czworonożnymi policjantami, odpoczywającymi właśnie po służbie dwoma owczarkami niemieckimi. (jj)

Uwa¿aj, z kim siê umawiasz Działający w Gimnazjum nr 1 w Andrychowie Szkolny Klub Wolontariusza przygotował i zaprezentował w lutym przedstawienie profilaktyczne „Czerwony Kapturek szuka Księcia”. Spektakl powstał w ramach projektu „Zintegrowanej Polityki Bezpieczeństwa” – „Bezpieczne Gimnazjum”. „Uważaj bracie, z kim umawiasz się na czacie” – to bardzo

aktualne przesłanie sztuki dotarło do gimnazjalistów oraz uczniów klas 4 - 6 ze Szkoły Podstawowej nr 2. Szkolnym Klubem Wolontariusza opiekują się nauczycielki: Bożena Błasiak i Urszula Gliszczyńska. Za pomoc w przygotowaniu scenografii organizatorzy dziękują Centrum Kultury i Wypoczynku, Jolancie Górze oraz Adamowi Krysce, właścicielowi firmy „PAKO”. (red)

Twoje Radio Andrychów codziennie na żywo od 8.00 do 9.00

powtórki o 12.00, 17.00 i 21.00

ODBIERAJ NAS NA FALACH 1584 kHz (AM lub MW) goście, informacje, konkursy SERWISY: sportowy, kulturalny, kryminalny, motoryzacyjny

DOBRA MUZYKA

w niedzielę - koncert życzeń!

0 33 875 23 13 Gadu-Gadu - 11274490 www.radio.um.andrychow.pl NR 3 (220), MARZEC 2009

31


na Dzień Kobiet

Nasze Panie 2009

32

NR 3 (220), MARZEC 2009


na Dzień Kobiet

NR 3 (220), MARZEC 2009

33


felieton Felieton. Ż jak życie według Jadwigi Janus

Właśnie dowiedziałam się, że mój pies, potomek bardzo, bardzo rasowych rodziców, bynajmniej psem rasowym nie jest. Według znawcy ma o trzy centymetry za dużo w kłębie. Idąc tym tokiem myślenia, skonstatowałam, że i ja rasową kobietą nie jestem, bo też mam za dużo w kłębie; na dodatek… nie tylko w kłębie; i to znacznie więcej niż trzy cm. Jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy, by zatroszczyć się o rasowość mojego psa, by maltretować go „bywaniem” na wystawach, zdobywać jakieś pieczęcie, papiery etc. W zupełności wystarcza mi to, że jest, że macha ogonem, gdy wracam do domu i tak śmiesznie mruczy, gdy myrcham go za uchem. Zaś o tym, aby zatroszczyć się o swoją rasowość to owszem… myślałam. Właściwie to często myślę, zwłaszcza na wiosnę. Ale na myśleniu się kończy. Bo za myślą powinny pójść czyny: jakaś dieta, jakiś ruch i uruchamiająca tę machinę silna wola. Niestety silna wola to w moim przypadku pojęcie, które znajduję jedynie w słowniku frazeologicznym. „Nie liczy się rozmiar, liczy się puchatość” – powtarzam sobie za klasykiem – Kubusiem Puchatkiem i od razu jest mi fajniej. Włóczenie się po łąkach i lasach to dla mojego psa przyjemność nad przyjemnościami, dla mnie często źródło ciekawych przeżyć i doświadczeń, a nawet odkryć. Na pewno zdarzyło się to jesienią, cudną, złotą, ciepłą i na pewno w niedzielę. Nie pamiętam tylko kiedy, dwa, może trzy lata temu? Wybrałam się z psem na Trzonkę. Co prawda nie ma tam podejścia jak na Babią, ale pod górkę trochę jest. Wlokę się noga za nogą. Przede mną smycz, a przed smyczą pies. – Paniii! A ten pies to pies pociągowy? - dobiegło mnie zza „płota”. Pod płotem, na ławeczce w kościółkowym, przyciasnym ubranku siedział człowiek, taki chłopek – roztropek. Uczę dzieci w szkole, żeby nie zadawały się z obcymi, ale sama rzadko stosuję się do tej reguły, lubię sobie pogawędzić, albo pożartować z przygodnymi ludźmi. – A wie pan, że tak – przyznałam, w tym samym

34

Ala i As

momencie odkrywając, że przecież mój pies to KTOŚ więcej. Dodałam zatem szybko: - A wie pan, że jest to też pies do kochania i do obrony? Zaraz za tym odkryciem dokonało się następne, zamiast je przemilczeć, od razu się nim podzieliłam: - Fajnie by było mieć takiego właśnie faceta. Żeby umiał wspierać kobietę (niekoniecznie wtedy, gdy wlecze się pod górkę), który by ją kochał i przy którym czułaby się bezpiecznie. Na koniec zamarzyło mi się jeszcze: - I żeby się cieszył, że ona jest; jakby umiał tak zamerdać ogonkiem,

A to już inna historia. Na Pańskiej Górze, w tym samym miejscu i o tym samym czasie spotykałam tego samego człowieka. – Jaki ładny pies! – tak samo powitał nas pierwszego i drugiego dnia. W imieniu psa dziękowałam kulturalnie za komplement. Ale kolejnym razem byłam w kiepskim nastroju. – Jaki ładny pies! – usłyszałam znowu. – A jego pani to co? Nieładna? Wszyscy tylko: pies! pies! i pies!– zawarczałam. Bogu ducha winny facet wcale nie musiał wiedzieć, że od rana tłukła mnie chandra i miałam ochotę tylko gryźć i kąsać.

gdy wraca do domu... Człowiek milczał. W końcu rzekł: - Pani, dyć takich chłopów to ni ma. Za dużo by pani tego chciała. Jedno... to tak. Nooo… może dwa, ale tyle chcieć od chłopa? Teraz to ja zamilczałam z zadziwienia, że chłopski filozof ma chyba rację. – To teraz mi to mówisz dobry człowieku? – zapytałam cicho; tak cicho, żeby nie zdradzić, że do tej pory nie była to dla mnie taka oczywista oczywistość. Alejką obrośniętą tysiącem buków zbliżałam się do kapliczki, gdy na motorku (chyba własnej produkcji), w innym już przyodziewku i w śmiesznym kasku na głowie dopędził mnie ten sam człowiek. – Pani, a jak się wabi? – zapytał on. – Kto? Ja czy pies? – zapytałam ja. Ponieważ się zmieszał, pomogłam mu: - Ja – Ala, on – As. Po prostu – Ala i As. Skłamałam po dwakroć.

Gdy po jakimś czasie na leśnej ścieżce natknęliśmy się na siebie ponownie, usłyszałam z daleka: Jaka ładna pani! I pies, jaki ładny! – O kurde! – pomyślałam w duchu. - Albo uczeń taki pojętny, albo ja mam talent… pedagogiczny! Kilka dni temu wracaliśmy już ze spaceru, gdy na parkingu przy basenie z piskiem opon tuż obok zatrzymał się jakiś wariat. W wariacie rozpoznałam mojego dobrego znajomego, z którym nie widzieliśmy się szmat czasu. Wyskoczył z auta i uścisnęliśmy się serdecznie. Po wstępnym oglądzie stwierdziłam, że zmarniał. Po wstępnej rozmowie, że… zgłupiał. – Co słychać? – pytam, jak pyta się w takich razach. – Zmiany, zmiany, zmiany – mówi mi zaczynając przy tym polerować rękawiczką statuetkę sterczącą z przodu maski samochodu. Tak

NR 3 (220), MARZEC 2009

bardzo chciał, bym zauważyła, więc zauważyłam: – No, widzę, że zmieniłeś samochód. Statuetka w wiecznym wzwodzie, końska moc, skóra, bajery… jakaś rasowa bryka. Zerkając na te skóry, spostrzegłam, że siedzenie obok kierowcy bynajmniej nie jest zajęte przez Dankę – jego żonę. – A cóż to za blond statuetka? – zapytałam szeptem. Uśmiechnął się porozumiewawczo: - Wiesz, jak to jest… rasowy samochód, rasowa kobieta… Udałam, że wiem ,jak to jest. Nagle drzwi rasowego samochodu otworzyły się i rasowa kobieta syknęła w naszą stronę: - Kur…! Jedziemy czy nie?! Nim zdążyłam zapytać ile ta rasowa piękność ma centymetrów w kłębie, w rasowym samochodzie zawarczał silnik. To krótkie spotkanie zupełnie zamieszało w moich pojęciach. Wróciliśmy do domu. Pies domagał się wody, ja – wiedzy. W 0,21 sekund wyszukiwarka Google wynalazła kilkanaście stron z hasłem „rasowa kobieta”. Uznając, że leżący u moich stóp pies jest bardziej rasowy niż ja (jemu w końcu zbywa tylko trzy cm), czytam mu na głos. „Rasowa kobieta: na ulicy damą, przy stole królową, w łóżku – dziwką”, „Piękna, rasowa kobieta. Proporcjonalna. Wygląda jak kobieta, a nie jakiś badyl”, „Jestem rasową kobietą. Lubię Magdę M. i tego jej ślicznego Piotra”, „Tak powinna wyglądać rasowa kobieta – wysoka, a nie mały karakan, metr pięćdziesiąt w kapeluszu”, „Rasowa kobieta jest taka właśnie: jak kicia, silna i jednocześnie łagodna, niezależna i łasząca, gdy chce!”, „Polskie kobiety. Paczcie, paczcie na ten cud świata. Tak wyglonda rasowa kobieta!” (pisownia oryginalna). Jako polska kobieta patrzę, patrzę na ten cud świata, a to tylko Bayonce Knowles. – No i co ty na to piesku? – pytam. A on nic. Nawet nie pomerdał ogonem. Bo świat ludzkich pojęć musiał mu się wydać albo niezrozumiały, albo skomplikowany, albo po prostu… głupi.


Do przekazania Stowarzyszenie Parafiada im. św. Józefa Kalasancjusza w Warszawie od wielu lat wspiera letni wypoczynek dzieci z Andrychowa i okolic. W tym roku na kolonię do Krynicy Morskiej ma szansę wyjechać nawet 120 dzieci i młodzieży w ramach kolonii organizowanej przez Parafię św. Macieja w Andrychowie. Stowarzyszenie Parafiada jest Organizacją Pożytku Publicznego, można więc na jego rzecz przekazać 1% swojego podatku i w ten sposób wziąć udział w organizacji wyjazdu naszych dzieci nad morze. Szczególnie tych najbardziej potrzebujących. Andrychowska parafia posiada własne subkonto o nazwie ANDRYCH 1. - To właśnie hasło należy wpisać na zeznaniu podatkowym w rubryce 128. Na to właśnie konto przekazywane są nasze wpłaty i potem przeznaczone na kolonię młodych ludzi z Andrychowa. Numer KRS: 0000124134 Chrześcijańskie Stowarzyszenie Wspomagania Rozwoju Społeczności Lokalnej „Totus” zwraca się z prośbą o przekazywanie 1 % podatku na rzecz naszej organizacji. Stowarzyszenie „Totus” istnieje już od 12 lat, nasza działalność skoncentrowana jest na niesieniu pomocy. Najczęściej skierowana jest ona na osoby niepełnosprawne, głównie dzieci. Każdego roku realizujemy program integracyjny dla dzieci z różnymi upośledzeniami fizycznymi i psychicznymi. Jednocześnie w spotkaniach uczestniczą również dzieci zdrowe, aby zintegrować się z ich chorymi rówieśnikami. W spotkaniach tych uczestniczą również rodzice, aby mogli poznać się, wspomóc się nawzajem i podzielić doświadczeniem i cennymi radami. Przez kilka lat programy integracyjne skupiły już ok. 150 osób które poznały się i nawiązały przyjaźnie. Jesteśmy Stowarzyszeniem „non profit”, czyli nie czerpiemy żadnych zysków materialnych z prowadzonych działań. Osoby biorące udział w przygotowaniu i realizacji programów są wolontariuszami. Wszystkie spotkania realizowane są ze środków, jakie otrzymujemy z przekazanego 1 %. Pragniemy zwrócić się z gorąca prośbą o wsparcie naszych działań właśnie poprzez przekazanie naszemu Stowarzyszeniu 1 %. Zapraszamy też wszystkie chętne rodziny do uczestniczenia w naszych spotkaniach integracyjnych. Jednocześnie pragniemy podkreślić, iż jesteśmy Stowarzyszeniem Chrześcijańskim i nasza praca oparta jest na wartościach religijnych. Pragniemy podziękować wszystkim tym, którzy już nas wspomogli i tym, którzy zamierzają nam pomóc. Anna Jurczak, prezes stowarzyszenia Chrześcijańskie Stowarzyszenie Wspomagania Rozwoju Społeczności Lokalnej „Totus” Numer KRS: 44030 Zarząd Stowarzyszenia Rodziców i Opiekunów Dzieci Niepełnosprawnych „Dać Szansę” zwraca się z prośbą o przekazywanie 1 % podatku na rzecz Stowarzyszenia Rodziców i Opiekunów Dzieci Niepełnosprawnych „Dać Szansę” w Wadowicach. Stowarzyszenie od 6 lat pomaga niepełnosprawnym dzieciom z terenu powiatu wadowickiego, zapewniając im zajęcia terapeutyczne z logopedą, pedagogiem specjalnym, terapię psychologiczną oraz różne formy rehabilitacji, także hydroterapię, czy hipoterapię. Ponadto Stowarzyszenie stara się odpowiadać na potrzeby rodzin, których dotknęła niepełnosprawność ich dziecka. Organizowane są liczne spotkania o charakterze integracyjnym, zabawy dla dzieci, wspólne wyjazdy, półkolonie letnie i zimowe, a także imprezy z okazji dnia Dziecka, czy Mikołajki. W poprzednich latach podatnicy chętnie przekazywali 1% podatku właśnie na nasze Stowarzyszenie, pokazując przez to, że nasze działania są ważne i potrzebne dla lokalnej społeczności. Dziękując za wsparcie, zwracamy się również w tym roku o przekazywanie tego , choćby niewielkiego 1 % podatku, który możemy wspólnie zamieniać na wielkie dzieła! Zarząd Stowarzyszenia Stowarzyszenie Rodziców i Opiekunów Dzieci Niepełnosprawnych „Dać Szansę” NR KRS 0000146813

List do redakcji

rozmaitości

Izba Regionalna Ziemi Andrychowskiej prowadzona jest przez Towarzystwo Ziemi Andrychowskiej. Od 2005 roku pod hasłem „Moja Mała Ojczyzna” przypominamy historię życia naszych przodków. Wytyczyliśmy sobie dwie ścieżki tematyczne: - historia rzemiosł i rzemieślników - wywiady w terenie, wystawy okolicznościowe; - tradycje zwyczaje i obrzędy – warsztaty, imprezy okolicznościowe: bieg, jarmark, choinka pokoleniowa itd. W 2008 roku wystawę „Andrychowskie tradycje rzemieślnicze” przedstawiającą najstarszy założony w 1741 roku cech, skupiający kowali, stelmachów, stolarzy i ślusarzy oglądało od czerwca do października 1350 dzieci i młodzieży oraz około 148 dorosłych. W warsztatach tematycznych w ciągu roku kalendarzowego uczestniczyło ogółem 1000 dzieci i młodzieży w 44 zorganizowanych grupach. Jarmark Andrychowski we wrześniu z okazji akcji „Muzeobranie 2008”odwiedziło 520 osób. W „Urodziny Miasta” – 24 października 2008 r. poznawało jego historię 221 uczestników „biegu”. Obecne były reprezentacje wszystkich placówek oświatowych z terenu miasta. Zamkową Choinkę Pokoleniową w trzeciej edycji ubierało i spotkało się przy niej 310 dzieci, młodzieży i dorosłych. W młodzieżowym obozie polsko – niemieckim w Czaplinku wzięło udział 43 uczestników. W 2008 roku Izbę Regionalną Ziemi Andrychowskiej odwiedziło 2160 dzieci i młodzieży oraz 1740 dorosłych. Wszystkim nauczycielom, wolontariuszom i sponsorom serdecznie dziękujemy i mamy nadzieję na dalszą miłą współpracę w 2009 roku. członkowie Zarządu Towarzystwa Miłośników Andrychowa

PTTK „Cha³upa” proponuje: 29.03.09.BESKID ŻYWIECKI „WIELKA RACZA” 19.04.09.POSZUKIWANIE WIOSNY W TATRACH „DOLINA CHOCHŁOWSKA” 10.05.09.BESKID WYSPOWY „LUBOŃ WIELKI, „SZCZEBEL” 31.05.09.”BABIA GÓRA” OD STRONY SŁOWACKIEJ Z „SLANEJ WODY” 21.06.09.SŁOWACJA „VELKY CHOĆ” Z WALASKA DUBOWA Przypominamy o zapisach na wycieczkę do Bawarii która odbędzie się od 12 do 16 .08.09. Bliższe informacje i zapisy: Koło PTTK „Chałupa” przy ASM, ul. Lenartowicza 7. Zapraszamy w poniedziałki, godz.18-19;30 tel. 48 602 48 68 33, 48 602 11 58 95, www.pttkchalupa.pl, e-mail -pttkchalupa@interia.pl Grupa Poszukiwawczo - Ratownicza OSP Kęty zwraca się do Państwa z prośbą o przekazanie 1% podatku w zeznaniu PIT za rok podatkowy 2008. Grupa Poszukiwawczo – Ratownicza OSP Kęty, będąca jedną z niewielu w Polsce specjalistycznych jednostek ratowniczych z psami, już od ponad sześciu lat zajmuje się poszukiwaniem osób zaginionych w terenie oraz niesieniem pomocy ofiarom katastrof budowlanych. W ciągu swojego istnienia GPR Kęty uczestniczyła w wielu akcjach ratunkowych, m.in. w akcji ratowania życia ofiar zawalenia Hali Międzynarodowych Targów Katowickich. Przekazany przez Państwa 1% podatku pozwoli GPR Kęty szybko i sprawnie nieść pomoc osobom poszkodowanym, a w konsekwencji uratować czyjeś życie. Znowelizowane ustawy wprowadziły zmiany procedury przekazywania kwoty 1 % podatku należnego, wynikającego z zeznania podatkowego na rzecz organizacji pożytku publicznego. Zmiany: upraszczają procedurę przekazania tej darowizny – wystarczy odpowiednio wypełnić zeznaniu PIT, nie ma potrzeby wpłacania pieniędzy jak w latach ubiegłych. Wypełniając PIT prosimy przekazujecie Państwo 1 % należnego podatku na rzecz: Ochotniczej Straży Pożarnej w Kętach, numer KRS: 0000065068, adres: OSP Kęty z dopiskiem GPR KĘTY, 32-650 Kęty, ul. Mickiewicza 10, woj. Małopolskie, Bank Spółdzielczy, nr konta: 79 8120 0003 2001 0000 0127 0001. My, ratownicy z psami w każdej akcji dajemy 100%, z Twojej strony wystarczy 1%. Strażacy z Grupy Poszukiwawczo-Ratowniczej OSP w Kętach

NR 3 (220), MARZEC 2009

35


sport

Znowu w Wiedniu

Piłkarze andrychowskiego „Beskidu” upodobali sobie na zimowe wypady stolicę Austrii.

Końcem lutego bawili tam już po raz drugi w tym roku. Ostatnim razem andrychowianie przywieźli pokaźny puchar za zwycięstwo w turnieju futsalowym. Teraz podopieczni Mirosława Kmiecia stoczyli dwa trudne mecze na dużym boisku. W sobotę starli się z ekipą SV „Sparkasse” Waidhofen. Choć drużyna ta występuje na co dzień na szczeblu odpowiadającym polskiej III lidze, ma w składzie kilku Czechów, którzy stanowią o jej sile. W tym gracza, który ma za sobą występy w Lidze Mistrzów w barwach „Sparty” Praga. Piłkarze „Beskidu” nie mogli znaleźć rady na szybko i agresywnie grających rywali, przegrywając 3:7. Trafienia ratujące honor zaliczyli: Fryś, Sobala i Kmieć. Wieczór andrychowianie spędzili tradycyjnie na dyskotekowej zabawie. W niedzielę natomiast zmierzyli się jeszcze z wiedeńskim FC Polska, który został zgłoszony do rozgrywek ligi austriackiej i obecnie walczy o awans do odpowiednika polskiej IV ligi Po trafieniach Sobali, Derka, Frysia i Knapika „Beskid” wygrał 4:2. – Zarówno my, jak i przeciwnicy, potraktowaliśmy ten mecz bardzo prestiżowo. Na boisku było mnóstwo walki, co chwilę dochodziło do spięć – relacjonuje grający trener Kmieć. Lutowy wyjazd zaowocował również nowymi znajomościami. – Z drużyną z Waidhofen nawiązaliśmy współpracę, którą chcemy rozwijać. Następnym razem zaprosimy ich do nas na 4-5 dni, a w ramach rewanżu my pojedziemy znów do Austrii – mówi Mirosław Kmieć. Trener zaznacza, że wyjazdy drużyny do Austrii nie byłyby możliwe, gdyby nie bezinteresowna pomoc Leszka Rząsy. – Leszek od chwili naszego wjazdu do Austrii do chwili wyjazdu jest naszym przewodnikiem, doradcą i tłumaczem. Należy przed nim chylić czoła – mówi szkoleniowiec. Podkreśla również, że o żadnym wyjeździe nie byłoby mowy, gdyby nie sprawne działanie zarządu, który mimo panującego kryzysu ekonomicznego, nie szuka w klubie oszczędności. (gs)

36

W kratkê

Choć aura nie zachęca do opuszczania szatni, piłkarze czwartoligowego „Beskidu” Andrychów zaliczają bardzo aktywny okres przygotowawczy. W tym roku rozegrali aż 11 sparingów na dużym boisku.

Nawet najbardziej zaangażowani sympatycy „Beskidu” nie będą w stanie przypomnieć sobie zimowych przygotowań drużyny, podczas których andrychowscy piłkarze notowali dobre wyniki meczów sparingowych. Bowiem w tym okresie podopieczni Mirosława Kmiecia od kilku sezonów podołać muszą sporym obciążeniom. Prócz dużej liczby testmeczów, andrychowianie zaliczyli tygodniowy obóz dochodzeniowy, podczas którego zajęcia odbywały się trzy razy dziennie. Ćwiczenia siłowe uzupełniali sobie w różny sposób, np. kilkugodzinnym marszobiegiem. Trud kondycyjnych i wytrzymałościowych treningów odbijał się na postawie piłkarzy „Beskidu” w sparingach. O świeżości nie mogło być mowy. Starcia z młodzieżowymi zespołami „Wisły” Kraków i „Polonii” Bytom zakończyły się wysokimi porażkami (1:6 i 2:9). Beskidowcy słabsi byli też od pierwszoligowej „Korony” Kielce i czwartoligowego „Grunwaldu” Ruda Śląska (oba mecze po 2:5). Przy okazji przegranych sparingów grający trener Mirosław Kmieć uspokajał i przypominał, że w meczach kontrolnych „Beskidowi” nigdy się zimą nie wiodło. Za żadną z tych porażek nie ganił swoich podopiecznych, choć ich rozmiary mogą niepokoić. W 11 rozegranych do tej pory sparingach, „Beskid” stracił aż 52 bramki. Prócz wysokich przegranych, andrychowianie odnieśli też jednak kilka zwycięstw. Ale wszystkie z niżej notowanymi rywalami: z „Halnym” Andrychów 6:1, z „Janiną” Libiąż 5:2, z „Czarnymi” Sosnowiec 5:3, z „Fablokiem” Chrzanów 1:0 i z FC Polska Wiedeń 4:2. Andrychowianie muszą teraz skupić się na złapaniu świeżości. Rozgrywki ligowe startują już 21. marca. (gs)

NR 3 (220), MARZEC 2009

Maj¹ nowego sponsora Grono sponsorskie czwartoligowego „Beskidu” Andrychów zimą wzbogaciło się o kolejny podmiot. W rundzie wiosennej andrychowianie biegać będą po boiskach w strojach z logo firmy „Horpol”.

„Horpol” to firma działająca na rynku ochrony przeciwpożarowej od 1994 roku. Jest ona dystrybutorem produktów „Ogniochronu”. Wiosną logo spółki znajdzie się z przodu koszulek, w których występują futboliści „Beskidu”. Na plecach nadal widnieć będzie reklama andrychowskiego Banku Spółdzielczego. Firmy, które wykupują miejsce na kostiumach drużyny, mogą liczyć także na graficzną reklamę w serwisie internetowym klubu, powstającym przy wsparciu agencji IWD Partner. Andrychowianie pozostają wierni producentowi sprzętu sportowego „Zina”, który ubiera również m.in. „Cracovię” i „Polonię” Warszawa. Wiosną ich główny komplet stanowić będzie koszulka w biało-czerwony pasy, której dopełnieniem będą białe, czarne lub – tu nowość – czerwone spodenki, w zależności od kolorystyki kostiumów drużyn przyjezdnych. (gs)

Wracamy na stadiony W tym roku działacze Małopolskiego Związku Piłki Nożnej działają w zgodzie z rytmem natury. Start rundy wiosennej w IV lidze zbiega się z początkiem wiosny kalendarzowej i astronomicznej, przypada więc na 21. marca. Kalendarz gier andrychowskiego „Beskidu” prezentuje się następująco: 21.03 Orkan Szczyrzyc 15:00 (dom) 28.03 Sandecja II 15:00 (d) 4.04 MKS Trzebinia 16:00 (wyjazd) 8.04 (środa) MKS Alwernia 16:30 (d) 11.04 Wolski Lubań Maniowy 15:00 (w) 18.04 BKS Bochnia 16:30 (d) 22.04 (środa) Gościbia Sułkowice 16:00 (w) 25.04 Płomień Jerzmanowice 17:00 (d) 2.05 Tuchovia Tuchów 17:00 (w) 9.05 Poprad Minerale Muszyna 16:00 (d) 13.05 (środa) Polan Żabno 17:00 (w) 16.05 IKS REM-TD Olkusz 17:30 (d) 23.05 Karpaty Siepraw 18:00 (w) 30.05 KRIS Szreniawa Nowy Wiśnicz 18:00 (d) 3.06 (środa) Limanovia Limanowa 17:00 (w) 6.06 Skawa Wadowice 18:00 (d) 13.06 LKS Mogilany 18:00 (w)


Bez rewolucji Bez wzmocnieñ? W ostatnią sobotę lutego „StalmarkBurza” Roczyny wybierała nowy zarząd. Na zorganizowanym w siedzibie klubu walnym zebraniu sprawozdawczowyborczym stawiło się przeszło czterdziestu członków „Stalmark-Burzy”. W głosowaniu niespodzianek nie było.

Nim obradujący przeszli do kluczowego punktu obrad, czyli wyborów, przedstawione zostało sportowe, organizacyjne i ekonomiczne sprawozdanie z działalności klubu w 2008 roku. Zebrani jednogłośnie udzielili zarządowi absolutorium za 2008 rok. Uhonorowany został także Adam Zwieńczak, który dołączył do tzw. „klubu dwustu” – zawodników, którzy rozegrali w barwach „StalmarkBurzy” 200 meczów. Przed zasadniczą częścią zebrania podjęta została jeszcze istotna uchwała. Dotychczas według statutu zarząd „StalmarkBurzy” mógł liczyć od 7 do 11 członków. Liczba ta została zmieniona i wynosi obecnie 9. Tak się złożyło, że chętnych do zasiadania w nowym zarządzie klubu było dokładnie 9: Z. Mizera, Z. Potoczny, W. Rajda, , M. Janosik, Z. Wróbel, R. Wróbel, Kuźma, Michalak, A. Zwieńczak. Ich kandydatury przeszły jednogłośnie i tym samym ustalono skład nowego zarządu „Stalmark-Burzy”. Rewolucji nie ma – sternikiem klubu z Roczyn pozostaje Zygmunt Mizera. (gs)

Buduj¹ formê Piłkarze A-klasowej „Stalmark-Burzy” Roczyny przygotowują się do rundy wiosennej niczym profesjonaliści. Końcem lutego zespół wyjechał na tygodniowy obóz do Szczyrku. Zawodnicy z Roczyn odbyli zgrupowanie w iście górskich warunkach. Spędzili tydzień w ośrodku położonym na wysokości ok. 750 m. n.p.m. Trener Stanisław Sobala nie oszczędzał swoich podopiecznych. Roczynianie prócz typowych, piłkarskich jednostek treningowych, zaliczyli również treningi kondycyjne i wytrzymałościowe – m.in. kilkugodzinne marszobiegi po górach Beskidu Śląskiego. Niektórzy zjeżdżali także na nartach. Czy intensywne przygotowania „StalmarkBurzy” przyniosą oczekiwany skutek, przekonamy się już początkiem kwietnia, kiedy roczynianie rozpoczną zmagania w rundzie rewanżowej wadowickiej klasy A. Obecnie są wiceliderami, mając dwa punkty przewagi nad trzecim „Tempem” Białka i dwa punkty straty do prowadzącego „Jubilata” Izdebnik. (gs)

Przygotowujący się do obrony premiowanej awansem do III ligi 2. lokaty „Beskid” Andrychów, prawdopodobnie zimą nie dokona ani jednego transferu. Jedną nogą w ekipie był już Kamil Wójcik z GKS Tychy, ale raczej nie dołączy do „Beskidu”. Trener Mirosław Kmieć nie robi tragedii z faktu, że przyjdzie mu grać trzynasto-, czternastoosobowym zespołem. Działacze biało-czerwonych planowali wzmocnić się przed rundą wiosenną dwoma piłkarzami z zewnątrz, którzy wlaliby nieco świeżej krwi do drużyny. – Okazuje się, że lokalny rynek jest już tak przeczesany, że właściwie niemożliwym jest znalezienie wartościowego piłkarza – mówił M. Kmieć, będący jednocześnie członkiem zarządu AKS. Zaznaczał przy tym, że jeśliby chciał, mógłby sięgnąć po kogoś na Śląsk. Nie widzi jednak sensu w płaceniu stosunkowo dużych pieniędzy zawodnikowi z daleka, kiedy pod ręką ma futbolistów mocno identyfikujących się z klubem, mogących grać nawet za symboliczną złotówkę i wcale nieodstających poziomem gry od potencjalnych wzmocnień. Duże nadzieje szkoleniowiec wiązał z osobą dziewiętnastoletniego Kamila Wójcika – obrońcy z GKS Tychy, którego przejście do drużyny z Andrychowa wydawało się już tylko kwestią załatwienia formalności. Jego macierzysty klub zażądał jednak, zdaniem „Beskidu”, nieadekwatnie wysokiej kwoty za wypożyczenie, w stosunku do umiejętności młodego zawodnika. Wygląda więc na to, że oba kluby nie dogadają się w kwestii finansowej i z transferu nici. Trener Kmieć zdecydował więc obrać drogę ogrywania własnych wychowanków. Szesnastoletni Kamil Syty i Michał Adamus będą mogli liczyć na częstsze występy. Dołączą może do nich inni koledzy z ekip juniorskich. (gs)

Walne w „Halniaku”

Po rezygnacji z funkcji prezesa „Halniaka” Targanice Marka Płaszczycy, 14. lutego klub zebrał się na walnym zebraniu sprawozdawczo-wyborczym, aby wskazać następcę. Schedę po M. Płaszczycy przejmie dotychczasowy wiceprezes – Andrzej Powroźnik. Prócz niego w skład zarządu wejdą: T. Mieszczak (wiceprezes), M. Powroźnik (sekretarz), J. Borgosz, J. Kęsiak, Ł. Borgosz, M. Zieliński, J. Rajda i W. Rymarczyk (członkowie). Bez zmian pozostał skład komisji rewizyjnej. Przewodzi jej nadal W. Łysoń. Funkcję członków piastują J. Cholewa i S. Bury. (gs)

sport

Odpadli w æwieræfinale

Juniorzy starsi MKS Andrychów, zdobywając w Kętach wicemistrzostwo Małopolski, wywalczyli sobie przepustkę do udziału w ćwierćfinałach Mistrzostw Polski. Turniej rozegrano w drugiej połowie lutego w Bełchatowie.

Andrychowianie stanęli w szranki z drużynami takimi, jak „Skra” Bełchatów, „Fart” Kielce i „Błękitni” Ropczyce. Gospodarze turnieju odprawili podopiecznych Macieja Gruszki błyskawicznie. W żadnym z trzech setów siatkarze MKS nie ugrali więcej niż 16 punktów. W drugim spotkaniu emocji było już znacznie więcej. Po przeciwnej stronie siatki stanęli zawodnicy „Fartu” Kielce. Po dwóch setach był remis 1:1. Trzecia i czwarta partia padła łupem kielczan, ale zaciętej walki nie brakowało. Rywale dopiero w końcówkach partii zdołali osiągnąć kilkupunktową przewagę (zwycięstwa do 22 i 21), pieczętując zwycięstwo dające im prawo do gry w półfinałach. Andrychowianom przyszło zatem zmagać się o honorowy tryumf z „Błękitnymi” Ropczyce. Tym razem to podopieczni Macieja Gruszki nadawali ton grze, pewnie pokonując „Błękitnych” 3:0 (do 12, 20 i 20). Jedno zwycięstwo i dwie porażki dały juniorom starszym MKS brązowy medal. W turnieju zwyciężyli siatkarze „Skry” Bełchatów, którzy nie oddali ani jednego seta. (gs)

Sukces m³odziczek

W kwietniu Piłkarze czwartoligowego „Beskidu” Andrychów poznali już termin rozegrania finałowego meczu Pucharu Polski na szczeblu okręgowym. Podopieczni Mirosława Kmiecia bronić zdobytego przed rokiem trofeum będą 15. kwietnia w Kleczy, walcząc z szóstoligową „Iskrą”. (gs)

Początkiem lutego w hali im. T. Szlagora młode siatkarki MKS zdominowały turniej o awans do V ligi. Podopieczne trener Grażyny Gwoździewicz rozegrały trzy mecze. Wszystkie zwyciężyły i to dość pewnie. Najwięcej emocji było w starciu z ekipą „Magnum” Łęg Tarnowski. Andrychowianki uległy w pierwszej partii do 16, ale dwie kolejne padły już ich łupem (w tej kategorii wiekowej gra się do dwóch wygranych setów). Później na przeszkodzie młodych siatkarek MKS stanęły jeszcze dwie drużyny z Oświęcimia –„Joker” i „Setbol”. Oba spotkania zakończyły się zwycięstwem andrychowianek 2:0 i to one zajęły pierwsze miejsce, premiowane awansem do wyższej klasy rozgrywkowej. Gratulujemy! (gs) NR 3 (220), MARZEC 2009

37


sport

Najlepsi z tych gorszych Czternastozespołowa III liga siatkówki mężczyzn zakończyła swoje rozgrywki. Zawodnicy MKS Andrychów, zajmując 7. lokatę okazali się najlepszym zespołem grupy słabszej (7-14). Podopieczni Macieja Gruszki bardzo dobrze rozpoczęli nowy rok, notując same zwycięstwa. W lutym kontynuowali dobrą passę, a pogromcę znaleźli dopiero w ostatniej kolejce.

Wcześniej jednak podejmowali na własnym parkiecie ekipę „Gimnazjum” Nowy Sącz. Łupem przyjezdnych padła tylko trzecia partia (do 19). W pierwszej, drugiej i czwartej lepsi okazali się andrychowianie (do 24, 18 i 19), odnosząc pewne zwycięstwo 3:1. Bez historii toczyło się starcie z sąsiadującym w tabeli „Okocimskim” Brzesko. Podopieczni trenera Gruszki potrzebowali około godziny, aby odprawić gości w trzech setach. Zupełnie odwrotne rozstrzygnięcie miało ostatnie starcie rundy rewanżowej w Tarnowie. Miejscowy „Sokół” rozbił MKS 3:0, ale andrychowianie mieli 7. lokatę niezagrożoną. W końcówce rozgrywek wygrywać zaczęli wreszcie siatkarze „Skawy” Wadowice. Tryumfy nad „Lemarpolem Wózki Widłowe” Wieprz 3:1, „Wawelem” Kraków 3:1 i „Okocimskim” Brzesko 3:2 dały wadowiczanom przedostatnią pozycję. Teraz ich los w rękach „Hejnału” Kęty, który musiałby utrzymać się w II lidze oraz którejś z małopolskich ekip III ligi, która zrobi „Skawie” miejsce, awansując do wyższej klasy rozgrywkowej. (gs)

Rakietki w ruch

To już dobry zwyczaj. Od kilku lat w czasie ferii zimowych Świetlica CKiW w Sułkowicach-Bolęcinie organizuje Środowiskowy Turniej Tenisa Stołowego dla dzieci i młodzieży. W tym roku zawody odbyły się 20. lutego. Swoich sił spróbowało 28 osób. W kategorii szkół podstawowych I miejsce zajął Damian Bizoń, II m. - Andrzej Pasternak, III m. - Mateusz Ogiegło. W gronie gimnazjalistów zwyciężył Piotr Pasternak. Na podium stanęli także: Adrian Chmiel i Mateusz Górski. (as)

38

Zadanie wykonane

Siatkarki drugoligowego MKS Andrychów bez większych problemów wygrały dwumecz o pozostanie na tym szczeblu rozgrywek. Zespół „Popradu” Stary Sącz, który w trakcie sezonu wygrał tylko jedno spotkanie, okazał się niezbyt wymagającą przeszkodą.

Podopieczne trenera Romana Rupika w obu barażowych spotkaniach musiały sobie radzić bez nominalnej rozgrywającej. Po kontuzji, której doznała Dorota Dorcz, na pozycji tej występuje Beata Książek. W pierwszym spotkaniu, które zostało rozegrane w Andrychowie, zawodniczki MKS od początku narzuciły przyjezdnym swój styl gry. W połowie pierwszego seta zdobyły kilkupunktową przewagę, której już nie oddały i zwyciężyły do 18. Także druga partia padła łupem andrychowianek (do 21). Najwięcej emocji było w trzecim secie, w którym MKS dopadło wyraźne rozprężenie. Doświadczenie siatkarek trenera Rupika zdecydowanie jednak przewyższało ogranie sądeczanek i przełożyło się to na ich zwycięstwo także w 3. secie (26:24). Andrychowianki miały zatem świetną zaliczkę przed wyjazdem do Starego Sącza. Trener Rupik uspokajał jednak i podkreślał, że do tryumfu w dwumeczu jeszcze daleka droga. Na obcej hali siatkarki MKS wystąpiły bardzo skoncentrowane, dobrze grały zagrywką oraz blokiem i odniosły pewne zwycięstwo 3:0 (do 14, 23, 15). Żeńska drużyna MKS spełniła zatem przedsezonowe zadanie, którym było utrzymanie się w II lidze. Siatkarki trenera Rupika zajęły ostatecznie 7. lokatę. (gs)

Szachiœci w krypcie

24. lutego w Krypcie św. Wojciecha przy kościele św. Macieja Ludowy Klub Sportowy „Halny” Andrychów zorganizował gminny turniej szachowy dla dzieci ze szkół podstawowych. Udział w turnieju zadeklarowali uczniowie Szkoły Podstawowej nr 2 w Andrychowie, SP nr 4 w Andrychowie oraz Zespołu Szkół Samorządowych w Targanicach. W kategorii klas I – III zwycięsko ze zmagań wyszedł Maciej Prus. Drugie miejsce zajął Piotr Ryłko a trzecie Sebastian Ryłko. W gronie uczniów klas IV – VI turniej wygrał Piotr Pindel. Pozostałe dwa miejsca na podium zajęli: Rafał Bogunia i Oskar Fąferko. Wszyscy uczestnicy zawodów otrzymali upominki. Najlepszych szachistów uhonorowano dodatkowo dyplomami, a zwycięzców statuetkami. Poczęstunek dla sportowców przygotowała Piekarnia Byliców a podarunki ufundowali: firma Miarka, hurtownia „Splot”, Silcomp. (as)

NR 3 (220), MARZEC 2009

Bez zmian 14. lutego członkowie i sympatycy Ludowego Klubu Sportowego „Huragan” Inwałd spotkali się na zebraniu sprawozdawczo-wyborczym. Zgodnie z przewidywaniami prezesem klubu ponownie został wybrany Krzysztof Olszyński.

W skład nowego zarządu weszli także: Andrzej Żydek (wiceprezes d.s. sportowych), Ignacy Stuglik (sekretarz), Henryk Sroczyński (skarbnik), Maciej Kolasa (gospodarz), Stanisław Gwoździewicz, Alina Rzadek, Maria Młodzik, Marian Młodzik, Krzysztof Ostrowski (członkowie). W dyskusji uczestnicy zebrania zwracali uwagę głównie na problemy, m.in.: małą liczbę osób chętnych do pomocy w klubie, ogromne potrzeby w zakresie infrastruktury oraz opuszczanie klubu przez zdolnych zawodników. Optymizmem powiało za to przy przedstawieniu planów na najbliższy czas. Zarząd klubu chce poprawić stan boiska, zmobilizować do pracy w klubie młodych sympatyków, wystawić do rozgrywek drużyny we wszystkich grupach wiekowych oraz rozwijać współpracę z parafią i organizacjami społecznymi działającymi na terenie wsi. (opr. as)

Pod koszem

5. lutego w Zespole Szkół Samorządowych w Roczynach rozegrano finały gminne w piłce koszykowej chłopców. W zawodach wystartowali reprezentanci czterech gimnazjów.

Na boisku zmierzyły się drużyny z: Gimnazjum nr 2 w Andrychowie , ZSS w Targanicach, Gimnazjum nr 1 w Andrychowie oraz ZSS w Roczynach. Roczynianie nie dali szans rywalom, zajmując pierwsze miejsce. Drugą lokatę wywalczyli uczniowie z Gimn. nr 1, trzecie drużyna z Gmin. nr 2. Zwycięski zespół zagrał w składzie: Zając Paweł, Rajda Łukasz, Misiek Grzegorz, Rajda Michał, Zieliński Wojciech, Łysoń Piotr, Klęczar Michał, Pękala Kamil, Matuszkiewicz Maciej, Kudłacik Adrian i Marszałek Kacper. Trener: Damian Babiński. (as)


przyroda

Jod³a czy œwierk Makrofotografia W lasach, w rejonie Andrychowa często obok siebie spotkać można jodłę i świerka. Gatunki te dosyć łatwo odróżnić po igłach – świerk ma igły ostro zakończone, kłujące, a igły jodły mają drobne wcięcia na końcach, więc są tępe i nie kłują. Nie zawsze jednak możemy dosięgnąć do gałązek z igliwiem, wówczas pozostają nam różnice powierzchni pni. Jak się im bliżej przyjrzymy, zauważymy, że kora jodły pospolitej złożona jest z płytek o różnych kształtach – prostokątnych, kwadratowych albo jeszcze innych, ale zawsze płytki te mają ostre narożniki. Zupełnie inaczej jest u świerka pospolitego. Jego kora złożona jest z płytek o brzegach zaokrąglonych, często prawie okrągłych. Ponadto kora jodły bywa w odcieniach szarości, a świerkowa jest zazwyczaj brązowa. Na zdjęciach kora jodły pospolitej i świerka pospolitego. (pc)

Na przedwioœniu

Zbliża się wiosna, śnieg powoli topnieje, w lasach i na łąkach zaczyna się sporo dziać. Jeśli chodzi o nowości w przyrodzie, myślę, że marzec, to najciekawszy miesiąc w roku. Powracają do nas pierwsze ptaki wędrowne, dla których już teraz warto wyczyścić budki lęgowe. Jelenie, jak co roku będą gubić poroże, a na łąkach, jeszcze spomiędzy płatów śniegu wychylą się pierwsze kwiaty, między innymi przebiśniegi (na zdjęciu) i krokusy, które spotkać można na zboczach Leskowca. Zobaczymy również drzewa z młodymi, jasnozielonymi liśćmi. (pc)

Jak obiecałem w poprzednim numerze NA, w tym artykule chcę przedstawić kilka sposobów wykonania zdjęć makro, czyli zdjęć małych i bardzo małych obiektów. Pierwszym sposobem jest wykorzystanie funkcji aparatu, która nazywa się makro i super makro. Korzystając z tych funkcji,

dobrze jest mieć aparat wyposażony w matrycę o dużej rozdzielczości, czyli taką, która ma dużą liczbę megapikseli, np. 8-10 i więcej. Pozwoli to zwiększyć dokładność wykonanego zdjęcia. Wykorzystanie tych funkcji aparatu ma jednak pewne wady. Po pierwsze, trzeba zbliżyć obiektyw aparatu do obiektu, który chcemy fotografować na 1-5 cm. Jeśli fotografujemy żywe stworzenie, możemy je wystraszyć. Drugą wadą jest zasłanianie obiektywem fotografowanego obiektu, przez co lampa błyskowa może nam go nie oświetlić. Są inne sposoby na wykonywanie zdjęć makro. Trzeba np. przykręcić do obiektywu soczewki typu Close-Up o dioptrażu: +1D, +2D, +4D i +10D, które podobnie, jak soczewki okularów powiększają obraz odpowiednio 1, 2, 4 i 10 razy. Soczewki te są stosunkowo niedrogie, można je zakupić już za 20 -70 zł, w zależności od firmy. Przy ich użyciu można wykonywać zdjęcia nawet z odległości 16 cm od obiektu. Znacznie droższe są makrokonwertery ze złączem typu Snap-On. Ich plusem jest uniwersalność, można je bardzo łatwo zamontować na różne obiektywy o średnicy od 52-67 mm. Przykładowe, łatwo dostępne to: MSN202 (od 170-270 zł, +9,3D) i DCR-250 (około 140 zł, +4D). Czwartym sposobem, dającym najlepsze wyniki jest wykorzystanie odwrotnie przykręconego obiektywu z aparatu analogowego, na przykład z Zenita, przymocowanego za pomocą pierścienia odwrotnego mocowania. Podczas wyboru soczewki lub makro-

konwertera należy zwrócić uwagę na to, czy nasz aparat w ogóle ma możliwość przymocowania takiego sprzętu oraz czy średnica pierścienia zgadza się ze średnicą obiektywu. Dobrze jest też znać pewną zależność – im mocniejsza soczewka, tym większe zniekształcenia i mniejszy przedział ostrości. Oprócz soczewek do makrofotografii niezbędny jest również statyw, dzięki któremu zdjęcia będą odpowiednio ostre, będziemy mogli również wydłużyć czas naświetlania. W przypadku fotografowania obiektów wysoko położonych nad ziemią wystarczy standardowy

statyw, ale gdy chcemy zrobić zdjęcie obiektowi małemu, usytuowanemu nisko, dobrze jest zaopatrzyć się w statyw z głowicą, którą można odwrócić w dół. Możemy też uszyć lub kupić sobie woreczek z drobnym ziarnem, np. gorczycą, na którym będziemy kładli aparat. Aparat plus soczewka plus statyw plus plener równa się wspaniałej zabawie, dzięki której odkryjemy na nowo przyrodę. Życzę Czytelnikom fantastycznej zabawy. Pierwsze zdjęcie wykonane makrokonwerterem DCR-250 przedstawia smolika – owada o długości około 5 mm, należącego do rodziny ryjkowcowatych. Na zdjęciu drugim, po lewej stronie soczewka typu Close-Up +10D, po prawej makrokonwerter DCR-250 ze złączem typu Snap-On. (pc)

Uwaga na je¿yki W Andrychowie i okolicy od wiosny do jesieni można zaobserwować jeżyki - ptaki czarne, piskliwe, podobne do jaskółek. W Polsce objęte są one ochroną ścisłą. Jeżyki często zasiedlają poddasza i niewielkie otwory w elewacjach do-

mów i bloków. Podczas remontów elewacji siedliska ptaków bywają niszczone, co obecnie jest naruszeniem prawa. Warto więc uważać na siedliska jeżyków przy okazji różnych prac i starać się zachować je. (pc)

NR 3 (220), MARZEC 2009

39


policja, sąd, prokuratura

Szukaj¹ zwyrodnialca Domowy koszmar Obyśmy już nigdy nie musieli pisać o takich zdarzeniach. 29. stycznia w rejonie osiedla Żwirki i Wigury nieznany sprawca napadł na 16-letnią dziewczynę. Atak miał podłoże seksualne. Napastnik zagroził swej ofierze nożem, a następnie dotykał jej intymnych części ciała. Gdy w końcu zostawił dziewczynę w spokoju, oddalił się w nieustalonym kierunku. Sporządzono portret pamięciowy sprawcy. Wiek: ok. 35 – 40 lat. Wzrost ok. 185 cm; sylwetka: średnia; twarz: prostokątna, wydłużona; włosy: krótkie, ok. 10 mm długości, ciemne w siwiźnie; brwi: długie, krzaczaste, ciemne; oczy: średniej wielkości, średnio rozwarte; nos: długi, wąski, falisty; usta: długie, średniej wielkości, znaki szczególne: wąs ciemny, gęsty, okolice kości jarzmowych silnie zaznaczone. Andrychowska policja prosi o przekazywanie jej wszelkich informacji mogących pomóc w wykryciu napastnika. Numer telefonu 033 875 - 33 - 71 lub 997. (tem)

Za szalik Wis³y

Praktycznie nie ma miesiąca, żeby do sądu nie trafił akt oskarżenia przeciwko domowemu tyranowi. Tym razem przykład z Rzyk. Ponad 13 lat (!) trwał koszmar jednej z tutejszych rodzin. Jak ustaliła prokuratura, pewien 52- letni rzyczanin od marca 1995 do września 2008 roku regularnie znęcał się nad swoją żoną i trójką synów. Będąc pod wpływem alkoholu, wyzywał ich słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe. Swej żonie i jednemu z synów groził śmiercią i zakłócał nocny spoczynek. Małżonkę bił też pięściami po całym ciele. To nie wszystko. Od listopada 2006 do września 2008 roku mężczyzna znęcał się także psychicznie nad swoją synową a nieco krócej nad inną kobietą związaną z rodziną. W końcu rodzina postanowiła poszukać pomocy. Mężczyźnie grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. (tem)

Po pijaku Młodość często nie idzie w parze z mądrością. W sądzie jest już akt oskarżenia przeciwko 18 – letniemu mieszkańcowi Bielska-Białej. W listopadzie ubiegłego roku, wspólnie ze znanym policji nieletnim, bielszczanin ukradł w Andrychowie fiata 126p a następnie udał się na przejażdżkę po okolicy. Policjanci zatrzymali go w Inwałdzie do kontroli. Jak się okazało nie dość, że dopuścił się kradzieży, to jeszcze jeździł po pijanemu. Tym samym „podpadł” pod dwa przepisy kodeksu karnego. „Niezły” wynik na starcie w dorosłość... (tem)

Smutne œwiêta

Funkcjonariusze z Komendy Powiatowej Policji w Wadowicach zatrzymali sześciu andrychowian podejrzewanych o dokonanie napadów na kibiców przeciwnej drużyny. Dla kilku rodzin z Roczyn minione święta Bożego Narodzenia były naprawdę trudne. Wszystko przez zdarzenie, do którego Zatrzymani to młodzi mężczyźni w wieku od 20 do 25 lat. Łączy ich to, że są doszło po Pasterce. fanami klubu sportowego „Cracovia” Kraków. To właśnie fatalnie pojmowana miłość do tego klubu zaprowadzi ich przed sąd. Pod koniec listopada ubiegłego roku, w czasie drogi powrotnej z meczu derbowego rozegranego w Krakowie, „kibice”, przejeżdżając przez Wadowice, zauważyli dwóch młodych mężczyzn, z których jeden posiadał szalik „Wisły Kraków”. Andrychowianie zatrzymali samochód, podbiegli do „wroga”, pobili go i zabrali, pewno jako trofeum, feralny szalik. Bardzo podobnie wyglądał napad, którego andrychowianie dopuścili się 1. lutego w Choczni. I tym razem obiektem ich agresji był sympatyk „Wisły”. Zatrzymanym (część z nich chodzi jeszcze do szkoły) grozi do 12 lat więzienia. Na razie pozostają oni pod policyjnym dozorem. (tem)

Nie chodŸ samotnie

Chwile grozy przeżyła pewna mieszkanka Andrychowa. Gdy wracała do domu, napadł na nią bandzior. Do zdarzenia doszło w styczniu, w okolicach andrychowskiego cmentarza żydowskiego. Bandyta doskoczył do kobiety i przyłożył do gardła narzędzie przypominające nóż. Zażądał wydania pieniędzy. Kobieta oddała mu 100 złotych. By zachować zdrowie, gotowa też była dać mu telefon komórkowy. Napastnik nie był jednak nim zainteresowany. Po chwili wahania, uciekł z miejsca zdarzenia. – W tej chwili trwają intensywne czynności mające na celu zebranie materiału dowodowego i ustalenie sprawcy – informuje Jerzy Paś, komendant Komisariatu Policji w Andrychowie. Niedługo po napaści policjanci zatrzymali mężczyzn podejrzanych o dokonanie rozboju. Jednak albo mieli oni mocne alibi, albo kobieta nie rozpoznała w nich napastnika. Andrychowscy policjanci zatrzymali natomiast mężczyznę, któremu przedstawiono zarzut dokonania rozboju 13. lutego. Tego dnia w jednym ze sklepów w Andrychowie podejrzany zażądał od kobiety oddania pieniędzy i telefonu komórkowego. Groził jej przy tym zabójstwem. (tem)

40

NR 3 (220), MARZEC 2009

W wigilijny wieczór dwoje młodych mieszkańców wioski pojechało autem (mitsubishi) na Pasterkę. Wcześniej, jak ustaliła prokuratura, para u wspólnego znajomego spożywała napoje wyskokowe. Po mszy młodzi pojechali na stację paliw do Andrychowa po alkohol. Po drodze zabrali ze sobą kolegę. Do wypadku doszło, gdy wracali do domu. Kobieta siedziała obok kierowcy, drugi pasażer z tyłu. Około godz. 1.15, już w Roczynach kierowca stracił panowanie nad samochodem. Pojazd wpadł w poślizg, zjechał na lewe pobocze, uderzył bokiem w przydrożne drzewo, po czym odbił się od niego i zatrzymał. Pierwszy z mitsubishi wydostał się pasażer siedzący z tyłu. Mężczyzna wyciągnął z auta nieprzytomnego kolegę a następnie próbował pomóc kobiecie, która została zakleszczona w samochodzie. Powiadomił też o wypadku policję i pogotowie. W tym czasie kierowca odzyskał przytomność i oddalił się z miejsca wypadku. Policjanci znaleźli go w domu. Po zatrzymaniu, około godziny od tragicznego zdarzenia, miał 0,47 mg/l alkoholu we krwi. Gdy wykonano badanie, został przewieziony do szpitala. Lekarze stwierdzili u niego m.in. stłuczenie głowy. Rany nie były jednak poważne. Pasażer, oprócz ogólnych potłuczeń, także nie doznał ciężkich obrażeń. W najgorszym stanie była kobieta. W szpitalu spędziła ponad miesiąc. Pasażerka doznała m.in. pęknięcia wątroby oraz tętnicy biodrowej wewnętrznej, złamania miednicy oraz ośmiu żeber. Jej życie znajdowało się w niebezpieczeństwie. Jak ustalili biegli, stan techniczny auta nie miał wpływu na przebieg zdarzeń. W chwili wypadku jezdnia była czarna i mokra, natomiast pobocze pokryte śniegiem. Kierowca, 24-latek z Roczyn, oskarżony został przez prokuraturę o naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, które skutkowało wypadkiem. Mężczyzna przyznał się do winy. Wyznał także, że jechał z prędkością 80 – 100 km/h, mimo, iż w terenie zabudowanym obowiązuje ograniczenie do 50 km/h/. Przed sądem roczynianin odpowie za nieumyślne spowodowanie wypadku, następstwem którego był ciężki uszczerbek na zdrowiu innej osoby, prowadzenie auta pod wpływem alkoholu i oddalenie się z miejsca wypadku. (tem)


Pali³o siê

25. lutego wieczorem w Zagórniku, w kotłowni jednego z domów wybuchł pożar. Zniszczeniu uległy przedmioty oraz instalacje znajdujące się w piwnicy. Pożar nie rozprzestrzenił się co prawda na pozostałe pomieszczenia, natomiast cały dom został zadymiony. W akcji gaszenia ognia obok strażaków zawodowych z Jednostki Ratowniczo - Gaśniczej w Andrychowie, uczestniczyli druhowie z Ochotniczych Straży Pożarnych z: Zagórnika, Inwałdu, Sułkowic-Łęgu i Targanic Dolnych. (as)

policja, sąd, prokuratura

1 lutego W Roczynach, na ulicy Bielskiej wybuchł pożar w domu. Zniszczeniu uległo wyposażenie pokoju, a ściany i sufity na całej kondygnacji zostały silnie okopcone. 4 lutego Andrychowska policja otrzymała zgłoszenie o uszkodzeniu mienia w Sułkowicach. Nieznany sprawca zniszczył drzwi w domku letniskowym, powodując szkody w wysokości 400 złotych. 6 lutego W Inwałdzie, na ul. Wadowickiej chrysler voyager zjechał z drogi krajowej. Pojazd koziołkował i uderzył dachem w ścianę budynku mieszkalnego oraz zaparkowanego obok budynku fiata 126p. Dach chryslera został zgnieciony do wysokości foteli. Wewnątrz auta został uwięziony kierowca. Aby go uwolnić trzeba było użyć zestawu narzędzi hydraulicznych. Ran doznała także starsza kobieta, która przebywała w domu. Zraniona została przez elementy rozbitej stolarki okiennej oraz tynki, które odpadły od ścian. 7 lutego Na ul. Żwirki i Wigury w Andrychowie doszło do zderzenia dwóch samochodów osobowych. Policja została powiadomiona o kolejnym uszkodzeniu mienia. Tym razem zdarzenie miało miejsce w Andrychowie. Nieustalony sprawca porysował maskę skody fabii. Straty wyniosły 1 200 zł. 8 lutego Złodzieje włamali się do składu materiałów budowlanych w Wieprzu. Zabrali: narty, deskę snowbordową, klawiaturę komputera oraz wieżę LG, powodując łączne straty w wysokości 1 380 zł. 9 lutego W Wieprzu, na drodze wojewódzkiej zderzyły się fiat seicento i vw golf. Obrażenia odniosły obydwie osoby kierujące pojazdami. Z pojazdów wyciekły płyny eksploatacyjne oraz paliwo. Siedem butli z gazem na łączna sumę 1 000 zł ukradli złodzieje w Roczynach. 10 lutego Policjanci zatrzymali w Andrychowie 21-latka, który wspólnie z nieustalonym mężczyzną, włamał się do kiosku „Ruchu”. 14 lutego W Inwałdzie, na drodze krajowej doszło do czołowego zderzenia dwóch samochodów osobowych: vw passata z suzuki swift. Sześć osób, w tym dwoje dzieci, zostało zabranych do szpitala przez Pogotowie Ratunkowe. 15 lutego Złodziej włamał się do dwóch altan

w Andrychowie. Zabrał: butlę gazową, dwie kolumny głośnikowe oraz metalowy grill. Policja otrzymała zgłoszenie o kradzieży ciągnika siodłowego mki Renault Magnum o wartości 76.500 zł. Do zdarzenia doszło w Inwałdzie. Strażacy usunęli nawisy śnieżne i sople zwisające z dachu budynku przy ul. Krakowskiej w Andrychowie. Podobnych interwencji w lutym było dużo więcej. 17 lutego W Roczynach, na ul. Zarzecznej strażacy wyciągnęli z rowu samochód ciężarowy IFA, który częściowo zablokował przejazd drogą. To była jedna z wielu tego typu interwencji w minionym miesiącu. 18 lutego Na ul. Bielskiej w Roczynach ford eskort potrącił mężczyznę. Poszkodowany doznał otwartego złamania podudzia. 21 lutego W Targanicach Dolnych zapalił się drewniany budynek mieszkalny. W chwili dojazdu pierwszych zastępów straży cały dom objęty był pożarem. Mieszkańcy znajdowali się na zewnątrz. Zniszczeniu uległy wszystkie pomieszczenia wraz z wyposażeniem. Uratowano dobudowaną część gospodarczą oraz pobliski garaż murowany. Działania strażaków utrudniała bardzo niska temperatura, gdyż zamarzały węże, prądownice i zawory. Wodę trzeba było dowozić z odległego hydrantu. 25 lutego W Gierałtowicach, na drodze wojewódzkiej doszło do zderzenia trzech samochodów osobowych. Obrażenia odniosły cztery osoby. 26 lutego Strażacy dostali wezwanie do nietypowej interwencji. W bloku przy ul. Starowiejskiej w Andrychowie, pomiędzy rynną a elewacją budynku miał utknąć ptak. Gdy strażak szedł po drabinie, by go ratować, ptaszek przestraszył się i uciekł. 28 lutego W bloku przy ul. Lenartowicza w Andrychowie wybuchł pożar w jednym z mieszkań. Paliło się w łazience. Zniszczeniu uległo wyposażenie pomieszczenia, ściany zostały okopcone. Jeden z lokatorów z objawami zatrucia dymem został zabrany do szpitala. Na ul. Krakowskiej w Andrychowie zderzyły się fiat cinquecento z renault 9. Jedna osoba została ranna. Funkcjonariusze Komisariatu Policji w Andrychowie zatrzymali mężczyznę, który w stanie nietrzeźwości rozbił umyślnie w jednym z lokali szybę. Straty oszacowano na 300 zł.

NR 3 (220), MARZEC 2009

41


BDI

Budowa drogi krajowej nr 52 na odcinku Bielsko-Biała – Głogoczów

Beskidzka Droga Integracyjna (BDI) Lokalizacja i parametry techniczne

Budowana Beskidzka Droga Integracyjna (BDI) - połączy projektowany węzeł „Suchy Potok” na skrzyżowaniu dróg S1 i S69 w Bielsku-Białej z węzłem „Głogoczów” na drodze krajowej nr 7 („zakopiance”) pod Krakowem. Projektowana trasa – o długości ok. 63 km - będzie przebiegać przez teren dwóch województw: małopolskiego i śląskiego, przez 5 powiatów: bielski, oświęcimski, wadowicki, myślenicki i krakowski oraz 12 gmin: Bielsko-Biała, Kozy, Porąbka, Kęty, Andrychów, Wieprz, Wadowice, Lanckorona, Kalwaria Zebrzydowska, Myślenice, Sułkowice i Skawina. BDI ma być drogą klasy GP, czyli główną przyspieszoną. W związku z planowaną modyfikacją układu Transeuropejskiej Sieci Transportowej istnieje możliwość podniesienia parametrów tej drogi do klasy drogi ekspresowej (S), lecz procedura tej modyfikacji nie została jeszcze zakończona. Nowa droga będzie dwujezdniowa o dwóch pasach ruchu w każdym kierunku. Na trasie powstaną - przebudowywane lub budowane - skrzyżowania z drogami poprzecznymi, węzły bezkolizyjne, obiekty inżynierskie (estakady, tunele, mosty, wiadukty, przepusty), drogi dojazdowe do obsługi przyległego terenu, urządzenia ochrony środowiska (ekrany akustyczne, zbiorniki oczyszczające wody, zieleń ochronna, przejścia dla zwierząt) oraz przebudowywane lub budowane urządzenia infrastruktury technicznej. Cel i zakładany efekt zadania inwestycyjnego Najważniejszymi efektami, które osiągniemy dzięki budowie BDI będą: - wyprowadzenie ruchu tranzytowego z centrów miejscowości leżących na trasie istniejącej drogi krajowej nr 52, - zwiększenie przepustowości i prędkości ruchu tranzytowego, - poprawa bezpieczeństwa ruchu na drodze, zmniejszenie wypadkowości, - uaktywnienie terenów wzdłuż projektowanej drogi, możliwość pozyskania nowych miejsc pracy, - poprawa warunków ekologicznych mieszkańców miast i gmin w korytarzu istniejącej DK nr 52.

42

Aktualne zaawansowanie prac projektowych Zadanie obecnie znajduje się na wstępnym etapie przygotowania projektu i nie podjęto jeszcze decyzji co, do wyboru wariantu ostatecznego przebiegu trasy. Biorąc pod uwagę kwestie technicznej możliwości poprowadzenia trasy, kolizje ze strefami podlegającymi ochronie oraz opinie władz samorządowych i mieszkańców, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad na kolejnych etapach dokumentacji projektowej uszczegóławiać będzie rozwiązania aż do uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach (DŚU). Decyzja ta, wydana przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, ostatecznie wskaże przebieg trasy BDI, a jej uzyskanie planowane jest pod koniec 2009 roku. Dopiero na kolejnym etapie prac mogą być wskazane szczegółowe rozwiązania techniczne. Wówczas zostaną również podjęte decyzje co do sposobów ochrony przed szkodliwym oddziaływaniem hałasu i zanieczyszczeń. Z uwagi na postawę niektórych gmin, które - nie bacząc na wcześniejsze ustalenia z GDDKiA O/Kraków - nie chcą zaopiniować pozytywnie żadnego z przedstawionych przez projektantów wariantów przebiegu trasy, nawet tego zgodnego z zatwierdzonym przez siebie Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzeni (MPZP), etap przygotowania inwestycji niepotrzebnie wydłuża się. Przykład: Gmina Wadowice Na prośbę Gminy, wynikającą z braku jej zgody na żaden z przedstawionych przez projektantów czterech wariantów po stronie południowej (w tym zgodnych z planem zagospodarowania przestrzennego!), opracowano warianty północne. Poniżej, poprzez analizę najważniejszych cech, można ocenić trafność założeń projektantów co do wyboru wariantów tras, a spiętrzenie trudności w propozycji Gminy Wadowice. Aby porównanie było możliwe, przyjęto, że do rozbiórki przeznaczone są budynki położone w pasie o szerokości 70 m tj. w odległości 20 m od krawędzi pasa ruchu planowanej drogi. Wzięto pod uwagę tereny zurbanizowane, pozostawiając tereny rolne bez porównania, jako że przejście przez taki teren nie generuje konfliktów

NR 3 (220), MARZEC 2009

społecznych a jedynie środowiskowe. Warianty przebiegu drogi krajowej (DK) nr 52 w pobliżu m. Wadowice po stronie południowej. Długość trasy na obszarze Gminy Wadowice wynosi około 13.8 km co stanowi około 21 % całości planowanej trasy drogi. WARIANT I: w większości zgodny z MPZP, na terenie miasta Wadowice 2,5 km poza MPZP, ale takie odejście uzgodniono z Gminą. Dla obszaru rozpatrywanego od linii kolejowej Wadowice-Bielsko do istniejącej DK nr 52 o dł. 5,4 km oszacowano ilość koniecznych rozbiórek: 25 bud. gospodarczych, 35 bud. mieszkalnych. WARIANT II: w większości poza MPZP, dla obszaru rozpatrywanego od linii kolejowej do przysiółka Niedźwiadek o dł. 5,8 km oszacowano ilość koniecznych rozbiórek: 29 bud. gospodarczych, 37 bud. mieszkalnych. WARIANT III: w większości zgodny z MPZP, na terenie miasta Wadowice 2,5 km poza MPZP ale takie odejście uzgodniono z Gminą. Dla obszaru rozpatrywanego od linii kolejowej Wadowice - Bielsko do istniejącej DK nr 52 o dł. 5,4 km oszacowano ilość koniecznych rozbiórek: 25 bud. gospodarczych, 35 bud. mieszkalnych. WARIANT IV: w większości poza MPZP. Dla obszaru rozpatrywanego od góry Dzwonek do istniejącej DK nr 52 o dł. ok. 3,0 km oszacowano ilość koniecznych rozbiórek: 20 bud. gospodarczych, 9 bud. mieszkalnych. Warianty przebiegu DK nr 52 w pobliżu m. Wadowice po stronie północnej na wniosek komitetów protestacyjnych i samorządu. Wariant po istniejącej obwodnicy Wadowic - obszar rozpatrywany: skrzyżowanie z drogą „ Stary Gościniec” do rzeki Skawy. Dł. ok. 5,0 km, z czego 1,8 km po istniejącej obwodnicy. Trasa na większości odcinka powinna być prowadzona na nasypie wys. 6,0 m z wyłączeniem odcinka pomiędzy drogą powiatową a DK nr 28 (pomiędzy rondami na obwodnicy) – przebieg po terenie. Taki przebieg wymusza przełożenie drogi krajowej nr 28 w kierunku linii PKP, co spowoduje alternatywnie:


ogłoszenia - wyniesienie DK nr 28 w rejonie skrzyżowania (DK nr 28 z nową drogą GP w pobliżu linii kolejowej) na wys. ok. 10 m (+ ekrany akustyczne) - wkopanie skrzyżowania DK nr 28 z drogą GP poniżej powierzchni terenu ok. 6m tak, aby z trasą DK 28 w kierunku Zatora przejść pod linią PKP. Przedstawione rozwiązania są technicznie możliwe do wykonania, lecz nie są to rozwiązania korzystne dla Wadowic (większość dróg, które są podłączone do istniejącej obwodnicy zostanie odcięta od drogi tranzytowej lub będą krzyżować się z nią bezkolizyjnie). Jedyny wjazd na nową drogę będzie możliwy na skrzyżowaniu dwupoziomowym BDI z przełożoną DK nr 28, które będzie zlokalizowane w obszarze pomiędzy linią PKP (Wadowice Spytkowice), a istniejącą drogą DK nr 28 (Wadowice – Zator). Przeprowadzenie BDI po istniejącej obwodnicy Wadowic będzie wymagało przebudowy przez Samorząd układu komunikacyjnego w północnej części miasta. Rozbiórki: 60 bud. gospodarczych (m.in. ogródki działkowe), 22 bud. mieszkalne, likwidacja jednego zakładu, kolizja z budynkami zakładu ENION, konieczność wybudowania tunelu w ciągu linii PKP ok.200 m, trasa wchodzi w teren oczyszczalni ścieków, aby uniknąć wejścia w Obszar NATURA 2000. Zmiany w ciągu DK nr 28: rozbiórki: 18 bud. gospodarczych (m.in. pawilon meblowy + pawilony handlowe, budynki magazynowe), 8 bud. mieszkalnych. Zasadne wydaje się też pytanie o koszty i roboty stracone, gdyż nowa trasa nie wykorzysta istniejącej drogi, lecz wymusi jej przebudowę, a więc zaledwie po czterech latach inwestycja Gminy będzie w dużej części zmarnowana. Wariant przebiegający przez tereny gminy Tomice: dł. ok. 12 km (od drogi „Stary Gościniec” na wysokości Choczni do m. Rogatki), w tym ok. 2 km przez obszar NATURA 2000 Doliny Skawy. Rozbiórki: 17 bud. gospodarczych, 12 bud. mieszkalnych. Należy wyjaśnić, że możliwe jest lokalizowanie inwestycji drogowej w obszarach NATURA 2000, lecz obwarowane jest to koniecznością spełnienia wielu rygorystycznych wymogów i z pewnością spowoduje kolejne przesunięcia w harmonogramie tej inwestycji oraz wzrost jej kosztów. Jednym z najważniejszych kryteriów, które są brane pod uwagę przy zatwierdzaniu prze-

biegu trasy drogowej przez obszar Natura 2000 jest stwierdzenie braku rozwiązań alternatywnych omijających obszar chroniony. Ponieważ w rzeczywistości istnieją takie warianty (poza obszarem Natura 2000) należy z dużym prawdopodobieństwem oczekiwać odmownej decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska dla przebiegów tras drogowych kolizyjnych z Naturą 2000. Przykład: Gmina Andrychów Zupełnie przeciwną do wadowickiej postawę zaprezentowały władze Andrychowa. W krótkim czasie po przedstawieniu proponowanych wariantów przebiegu trasy, Burmistrz pozytywnie zaopiniował wariant zgodny z Miejscowym Planem Zagospodarowania Przestrzennego Gminy. W piśmie wyrażającym stanowisko Gminy, jej włodarz podkreślił, że wybrany wariant „stanowi optymalnie najkrótszy przebieg Beskidzkiej Drogi Integracyjnej przez teren (…) Gminy. (…) Ponadto nie koliduje on w dużej części z istniejącą zabudową w Gminie Andrychów” zarazem zaznaczając, że pozostałe trzy warianty nie odpowiadają oczekiwaniom lokalnej społeczności. Następne etapy procedury procesu przygotowawczego Następnym etapem procesu przygotowawczego będzie uzyskanie decyzji o zgodzie na realizację inwestycji drogowej (ZRID), która, na skutek zmiany prawa budowlanego pod koniec 2008r., łączy w sobie dwie poprzednio uzyskiwane decyzje – lokalizacyjną i pozwolenia na budowę. Uzyskanie tej decyzji pozwoli na uruchomienie procesu wykupów nieruchomości koniecznych do budowy tej inwestycji i wypłaty odszkodowań. Do ustalenia wysokości i wypłacenia odszkodowania stosuje się przepisy o gospodarce nieruchomościami a wysokość odszkodowania ustala się wg stanu nieruchomości z dnia wydania decyzji ZRID przez organ I instancji oraz wg jej wartości z dnia, w którym następuje ustalenie wysokości odszkodowania. Realizacja tej inwestycji planowana jest na lata 2011-2013, a o kolejności wykonywania poszczególnych odcinków decydować będzie akceptacja społeczności lokalnej i jakość współpracy z samorządem. Opracowali: Monika Czechowska/ Andrzej Kollbek/Stanisław Dobranowski. Redakcja: Magdalena Chacaga

Burmistrz Andrychowa ogłasza I-szy publiczny przetarg ustny nieograniczony na sprzedaż nieruchomości położonej w Targanicach. Przedmiotem przetargu jest nieruchomość objęta księgą wieczystą nr KW 45.033 Sądu Rejonowego w Wadowicach, położona w Targanicach przy ul. Żwirki i Wigury, oznaczona w ewidencji gruntów jako działka nr 6 o powierzchni 1,1834 ha. Nieruchomość jest niezabudowana, położona w bezpośrednim sąsiedztwie terenów zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej, dostęp od ul. Żwirki i Wigury nieutwardzoną drogą gminną, teren płaski. Nieruchomość posiada dostęp do sieci energetycznej, gazowej i wodno - kanalizacyjnej. Niezbędną infrastrukturę potrzebną do funkcjonowania obiektu oraz ewentualną przebudowę istniejącego uzbrojenia terenu Nabywca wykona własnym staraniem w porozumieniu z właścicielami sieci. Zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego części Gminy Andrychów w zakresie parcel położonych w Targanicach, (zatwierdzonego Uchwałą Nr XLIX-464-06 Rady Miejskiej w Andrychowie z dnia 28 września 2006r.) w/w działka położona jest w jednostce : 2.1/1 MN1/ MN2, MN3 - „tereny zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej”, przeznaczenie dopuszczone w granicach terenu „zabudowa mieszkaniowo - usługowa, zabudowa mieszkaniowa zagrodowa”. Szczegóły MPZP dla tego terenu: www.um.andrychow.pl – plany zagospodarowania. Gmina Andrychów zastrzega sobie prawo odkupu nieruchomości w ciągu 5-ciu lat od daty zakupu nieruchomości przez Nabywcę (art. 593 Kodeksu Cywilnego), przy czym skorzystanie przez Gminę z tego prawa nastąpić może w przypadku jej niezabu-

dowania. Przetarg (licytacja) odbędzie się w dniu 6 kwietnia 2009 roku godz. 10.00 w budynku Urzędu Miejskiego w Andrychowie - Rynek 15, I piętro, pok. nr 112. Cena wywoławcza do przetargu wynosi 400.000,00 złotych netto (czterysta tysięcy złotych) + 22% podatku VAT. Wylicytowana cena sprzedaży winna być wpłacona jednorazowo przed zawarciem umowy notarialnej. Nabywca ponosi koszty zawarcia umowy notarialnej i opłat sądowych. W przetargu mogą brać udział osoby fizyczne i prawne, które wpłacą wadium w wysokości 50.000,00 zł (pięćdziesiąt tysięcy złotych 00/100) w formie pieniądza: przelewem lub wpłata na rachunek bankowy Urzędu Miejskiego w Andrychowie nr 82 8110 0000 2001 0000 1225 0002 prowadzony w Banku Spółdzielczym w Andrychowie w taki sposób, aby najpóźniej w dniu 1 kwietnia 2009 r. wadium znajdowało się na rachunku bankowym. O wysokości postąpienia decydują uczestnicy przetargu z tym, że postąpienie nie może wynosić mniej niż 1% ceny wywoławczej z zaokrągleniem w górę do pełnych dziesiątek złotych. Przed otwarciem przetargu jego uczestnik winien przedłożyć komisji przetargowej dowód wpłaty wadium oraz dowód tożsamości. W przypadku gdy uczestnikiem przetargu jest osoba prawna, osoba upoważniona do reprezentowania uczestnika powinna przedłożyć oryginał aktualnego wypisu z Krajowego Rejestru Sądowego. Jeżeli uczestnik reprezentowany jest przez pełnomocnika należy przedłożyć oryginał pełnomocnictwa. Nabywca przejmuje nieruchomość w stanie istniejącym, a w przypadku konieczności rozgraniczenia lub wznowienia granic działki pokrywa koszty prac geodezyjnych. Cudzoziemcy (w rozumieniu ustawy z dnia 24 marca 1920 roku o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców – Dz.U.z 2004r. Nr 167, poz. 1758 z późn.zm.) w przypadku wygrania przetargu zobowiązani są przed zawarciem umowy notarialnej uzyskać zgodę Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji na nabycie nieruchomości w przypadkach, gdy zgoda ta jest wymagana. Uczestnikowi, który wygra przetarg wadium zalicza się na poczet ceny nabycia, a pozostałym osobom zwraca się niezwłocznie (bez odsetek) po zakończeniu przetargu, jednak nie później niż przed upływem 3-ch dni od dnia zamknięcia przetargu. Wadium ulega przepadkowi w razie uchylenia się uczestnika, który przetarg wygrał, od podpisania umowy notarialnej. Szczegółowe informacje odnośnie zbywanej nieruchomości można uzyskać w Referacie Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miejskiego w Andrychowie, Rynek 15 (I piętro, pok. 112 lub 114) od poniedziałku do piątku w godz. od 8-mej do 15-tej lub telefonicznie pod nr 033-842-99-55 lub 033-842-99-57. Treść ogłoszenia dostępna na stronie internetowej www.um.andrychow.pl. Burmistrz Andrychowa zastrzega sobie prawo odwołania przetargu z ważnych powodów. NR 3 (220), MARZEC 2009

43


ogłoszenia

ZUS informuje Waloryzacja świadczeń wypłacanych przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych od 1 marca 2009 roku Waloryzacja emerytur i rent Na podstawie ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych Zakład Ubezpieczeń Społecznych dokona – od 1 marca 2009 r. – waloryzacji emerytur i rent, podwyższenia świadczeń najniższych oraz dodatków do emerytur i rent. Obok emerytur i rent wypłacanych z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych waloryzacji podlegać będą także świadczenia zlecone do wypłaty Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych (między innymi renty inwalidów wojennych i wojskowych). Świadczenia te do końca 2006 r. wypłacane były z FUS i podlegały refundacji z dotacji celowej budżetu państwa. Od 2007 r. świadczenia te finansowane są z odrębnego rozdziału wydatków budżetu państwa. Na zasadach analogicznych jak emerytury i renty z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych zwaloryzowane zostaną również okresowe emerytury kapitałowe oraz emerytury pomostowe. Kto otrzyma podwyżkę? Szacuje się, że w wyniku waloryzacji podwyższone zostaną emerytury i renty, które wypłacane są przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych, pobierane przez około 7,7 mln emerytów i rencistów, w tym około 0,2 mln osób otrzymujących emeryturę bądź rentę z FUS łącznie ze świadczeniem rolniczym. Nowe wysokości świadczeń najniższych Od 1. marca 2009 r. zostaną również ustalone nowe wysokości świadczeń najniższych. Podwyższenie ich nastąpi poprzez pomnożenie obowiązujących kwot przez wskaźnik waloryzacji – 106,1 proc. W związku z tym od 1 marca 2009 r. kwoty świadczeń najniższych wzrosną: - emerytura, renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy oraz renta rodzinna o 38,81 zł, z 636,29 zł do 675,10 zł; - renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy o 29,86 zł, z 489,44 zł do 519,30 zł. Kwoty najniższych rent przysługujących na podstawie ustawy o ubezpieczeniu społecznym z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych stanowią 120 proc. kwot świadczeń najniższych, o których mowa wyżej i wzrosną: - renta z tytułu całkowitej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową oraz renta rodzinna wypadkowa o 46,57 zł, z 763,55 zł do 810,12 zł; - renta z tytułu częściowej niezdolności do pracy w związku z wypadkiem lub chorobą zawodową o 35,83 zł, z 587,33 zł do 623,16 zł. Nowe wysokości dodatków Jednocześnie z podwyżką emerytur i rent od 1 marca nastąpi waloryzacja wskaźnikiem 106,1 proc. dodatków pielęgnacyjnych, dodatków dla sierot zupełnych, dodatków kombatanckich, dodatków kompensacyjnych, dodatków za tajne nauczanie, świadczeń pieniężnych dla żołnierzy zastępczej służby wojskowej przymusowo zatrudnianych w kopalniach węgla, kamieniołomach, zakładach rud uranu i batalionach budowlanych, świadczeń pieniężnych przysługujących osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i ZSRR, świadczeń w wysokości dodatku kombatanckiego, a także świadczeń pieniężnych przysługujących cywilnym niewidomym ofiarom działań wojennych. Wysokości tych dodatków i świadczeń po waloryzacji będą wynosiły: - dodatek pielęgnacyjny, dodatek za tajne nauczanie - 173,10 zł; - dodatek pielęgnacyjny dla inwalidy wojennego całkowicie niezdolnego do pracy i samodzielnej egzystencji - 259,65 zł; - dodatek dla sieroty zupełnej - 325,36 zł; - dodatek kombatancki, świadczenie w wysokości dodatku kombatanckiego - 173,10 zł; - dodatek kompensacyjny - 25,97 zł; - świadczenie pieniężne dla żołnierzy zastępczej służby wojskowej przymusowo zatrudnianych w kopalniach węgla, kamieniołomach, zakładach rud uranu i batalionach budowlanych – w zależności od liczby pełnych miesięcy trwania pracy - od 8,68 zł do 173,10 zł; - świadczenie

44

NR 3 (220), MARZEC 2009

Inwestuj w Andrychowie! Burmistrz Andrychowa i Krakowski Park Technologiczny zapraszają przedstawicieli małych i średnich firm działających na terenie powiatu Wadowickiego i Oświęcimskiego na spotkanie , które odbędzie się w dniu 20. marca 2009 r. o godz. 12.00 w Urzędzie Miejskim w Andrychowie, Rynek 15 , II piętro - gabinet Burmistrza Andrychowa. Celem spotkania będzie przedstawienie zainteresowanym przedsiębiorcom korzyści, jakie wynikają z inwestowania na obszarze strefy (strefa znajduje się w rejonie ulicy Krakowskiej i Batorego w Andrychowie) oraz przybliżenie zasad funkcjonowania firm w specjalnej strefie ekonomicznej. Przedstawiciele KPT udzielą wszelkich informacji na temat możliwości korzystania z pomocy publicznej i ulg podatkowych. Bliższe informacje można uzyskać pod numerem telefonu 033 842 99 55 lub osobiście pok. nr 112 w Urzędzie Miejskim w Andrychowie. Serdecznie zapraszamy. pieniężne przysługujące osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i ZSRR – w zależności od liczby pełnych miesięcy trwania pracy - od 8,68 zł do 173,10 zł; - świadczenie pieniężne przysługujące cywilnym niewidomym ofiarom działań wojennych - 567,08 zł. Szacuje się, że w efekcie waloryzacji emerytur i rent oraz dodatków pielęgnacyjnych i dla sierot zupełnych przeciętne świadczenie emeryta/ rencisty (któremu świadczenie wypłaca ZUS) wzrośnie o około 85 zł, przy czym: - przeciętna emerytura wzrośnie o około 91 zł, - przeciętna renta z tytułu niezdolności do pracy wzrośnie o około 67 zł, - przeciętna renta rodzinna wzrośnie o około 80 zł. Szacuje się, że po waloryzacji, w marcu 2009 r. przeciętna emerytura/renta wypłacana przez ZUS wyniesie około 1 498 zł, przy czym: - emerytura - około 1 606 zł, - renta z tytułu niezdolności do pracy - około 1 190 zł, - renta rodzinna - około 1 394 zł. Waloryzacja rent socjalnych Zgodnie z ustawą z dnia 27 czerwca 2003 r. o rencie socjalnej świadczenie to waloryzuje się na zasadach i w trybie określonych dla emerytur i rent z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Szacuje się, że waloryzacja obejmie około 242 tys. osób pobierających renty socjalne, a miesięczny skutek waloryzacji tych rent wyniesie około 8 mln zł. Waloryzacja świadczeń i zasiłków przedemerytalnych Zgodnie z ustawą z dnia 30 kwietnia 2004 r. o świadczeniach przedemerytalnych, świadczenia i zasiłki przedemerytalne waloryzuje się na zasadach i w terminach przewidzianych w ustawie o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Szacuje się, że waloryzacja obejmie około 168 tys. osób pobierających świadczenia i zasiłki przedemerytalne, a miesięczny skutek waloryzacji tych świadczeń wyniesie około 8,6 mln zł. Więcej na:www.zus.pl


ogłoszenia

Ogłoszenia

Burmistrz Andrychowa informuje, że na tablicy ogłoszeń w siedzibie Urzędu Miejskiego w Andrychowie - Rynek 15 - podane zostały do publicznej wiadomości na okres od dnia 5 marca 2009r. do dnia 26 marca 2009r. następujące Zarządzenia: Nr 1122/09 z dnia 27 lutego 2009r. w sprawie: przeznaczenia do sprzedaży w drodze bezprzetargowej mieszkania nr 5 położonego w budynku przy ul. Krakowskiej 72 wraz ze zbyciem ułamkowej części gruntu pod blokiem i sporządzenia wykazu nieruchomości; Nr 1123/09 z dnia 27 lutego 2009r. w sprawie: przeznaczenia do sprzedaży w drodze bezprzetargowej mieszkania nr 14 położonego w budynku przy ul. 1 Maja 7 na rzecz jego najemcy wraz ze zbyciem ułamkowej części gruntu pod blokiem i sporządzenia wykazu nieruchomości; Nr 1124/09 z dnia 27 lutego 2009r. w sprawie: przeznaczenia do sprzedaży w drodze bezprzetargowej mieszkania nr 27 położonego w budynku przy ul. Metalowców 14 na rzecz jego najemcy wraz ze zbyciem ułamkowej części gruntu pod blokiem i sporządzenia wykazu nieruchomości; Nr 1125/09 z dnia 27 lutego 2009r. w sprawie: przeznaczenia do sprzedaży w drodze bezprzetargowej mieszkania nr 18 położonego w budynku przy ul. Włókniarzy 5 na rzecz jego najemcy wraz z oddaniem w użytkowanie wieczyste ułamkowej części gruntu pod blokiem i sporządzenia wykazu nieruchomości; Nr 1127/09 z dnia 27 lutego 2009r. w sprawie: oddania w drodze bezprzetargowej w dzierżawę części nieruchomości gruntowej ozn. w ewidencji gruntów nr działki 6621/3 położonej przy ul. 27 Stycznia w Andrychowie pod tablicę reklamową o pow. 3,4 m2 i sporządzenia wykazu nieruchomości. Treść Zarządzeń na stronie internetowej: www.um.andrychow.pl ZESPÓŁ KONSULTANTÓW I TERAPEUTÓW OŚRODKA WSPIERANIA RODZINY W ANDRYCHOWIE, ul. Metalowców 10, tel. 033 875 24 29 mgr Barbara Surzyn PSYCHOLOG, codziennie w godzinach 8.00 - 16.00, PIERWSZY KONTAKT codziennie w godz. 8.00 - 11.00 mgr Iwona Piecha GABINET FIZYKALNEGO WSPOMAGANIA ZDROWIA, poniedziałek - piątek w godzinach 8.00 - 15.00 Mariusz Dubanowicz KONSULTANT DS. PRZEMOCY W RODZINIE, poniedziałek w godz. 12.00 - 15.00 instruktor terapii uzależnień Mariusz Dubanowicz KONSULTACJE INDYWIDUALNE DLA OSÓB UZALEŻNIONYCH I CZŁONKÓW ICH RODZIN, wtorek w godzinach 9.00 - 12.00, czwartek w godzinach 15.00 18.00 mgr Renata Maciejczyk KONSULTACJE W ZAKRESIE ZWIĄZKÓW wtorek w godzinach 16.00 - 18.00 mgr Małgorzata Pasternak KONSULTACJE W ZAKRESIE UŻYWANIA ŚRODKÓW ODURZAJĄCYCH. Termin po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym (033) 875 24 29 mgr Agnieszka Wójcik PORADY PRAWNE środa w godzinach 16.00 - 20.00 Zdzisław Pytel SEKRETARZ GMINNEJ KOMISJI ROZWIĄZYWANIA PROBLEMÓW ALKOHOLOWYCH, poniedziałek i środa w godzinach 8.00 - 11.00 czwartek w godzinach 16.00 18.00 Hostel dla osób w sytuacji kryzysowej czynny całodobowo - telefon: 0 660940767 lub 033 875 87 25 Porady również udzielane są telefonicznie pod numerem: (033) 875 47 05 w godzinach pracy konsultantów.

Zakład Wodociągów i Kanalizacji apeluje Przypominamy, że rozpoczyna się pora roku, w której instalacje wodociągowe zamrożone zimą rozmarzają i przy tej okazji pękają zawory przelotowe, wodomierze itp... Woda wycieka z uszkodzonej instalacji, czasami w bardzo dużej ilości. Straty finansowe ponosi ZWiK, lokalizując wyciek oraz właściciel budynku, bo musi zapłacić za zużytą wodę i pokryć z własnej kieszeni koszt usunięcia zniszczeń spowodowanych zalaniem budynku nie z winy dostawcy wody. Dlatego apelujemy do odbiorców wody - właścicieli niezamieszkanych budynków: Jeżeli nie zabezpieczyli Państwo na zimę instalacji wodociągowej, prosimy sprawdzić przynajmniej co kilka dni stan Waszych niezamieszkanych budynków, np. domków letniskowych, domów w budowie, itp.

Sprzedam

mieszkanie własnościowe w bloku przy Placu Mickiewicza 2, I piętro, 2 pokoje, jasna kuchnia, 47,2 mkw, do zamieszkania od maja 2009.

Tel. 033 875 25 00

NR 3 (220), MARZEC 2009

45


rozrywka

Krzyżówka dla najmłodszych

1-Napój „Ptyś” lub „Kubuś”

Poziomo: A-2/ pospolity chwast zbożowy, A-10/ władca starożytnego Egiptu, B-6/ pomieszczenie dla bydła domowego, C-1/ zawodowy pośrednik giełdowy, C-10/ roślina zielna z rzepami, D-6/ sieć sklepów RTV i AGD, E-1/ pomieszczenie dla świń, E-10/ sprzedaż, F-5/ umowa o pracę, G-2/ Zegadłowicz lub Karewicz, H-11/ urzędowe pisemne ponaglenie, J-1/ żywica naturalna z drzewa kanarecznika , K-11/ pokrywa ściany budynku, L-7/ odmiana ochry, M-1/ karny lub poselski, M-11/ Wańkowicza na kraterze, N-6/ miejsce dla nitki w igle, O-1/ zjawa, widmo, mara, O-10/ izraelski parlament, P-6/ tam napój kolarza, R-1/ szkliwo do wyrobów ceramicznych i metalowych, R-10/ paranoja; Pionowo: 1-B/ duży budynek, 1-H/ pogląd odrzucający wiarę w Boga, 2-M / odstrasza włamywacza, 3-E/ krótka ozdobna zasłona lub firanka, 4-A/ święty stracony w Auschwitz, 4-M/ drobny szczegół, 5-E/ krople z kozłka lekarskiego, 6-A/ papuga pędzelkojęzyczna, 6-M/ grobowiec w kształcie trumny, 8-A/ ciepłe stanowisko, 8-L/ miejsce dla kury, 10-A/ kłamstwo, oszustwo,10-N/ czasem bywa otwarte na świat, 11-E/ rządzi miastem, 12-A/ znane śląskie Centrum Rehabilitacji Leczniczej, 12-M/ coś lub ktoś bez skazy, 13-E/ krwi lub atmosferyczne, 14-A/ z rodziny żyraf, 15-E/ publikuje dzieła, 15-L/ jedna z największych planetoid- rzymska bogini ogniska domowego; Oprac. JEM Litery z następujących pól utworzą rozwiązanie krzyżówki, które należy przesłać na adres redakcji: N-9, C-10, M-2, H-11, O-13, I-1, E-5, P-9, N-15, E-10, K-12, H-3, A-4, O-5, D-14, I-5, N-8, J-1, R-2, L-9, O-3, G-4, H-5, C-12, P-2, A-11, E-5, M-4, D-8, C-15, L-3, F-7, N-12, E-12, H-13, I-11, B-12, L-1, F-7, M-12, H-13, J-5, E-4. Wśród osób, które prawidłowe rozwiązanie krzyżówki nadeślą, przyniosą do redakcji NA w terminie do 2 KWIETNIA 2009r., zostanie rozlosowana nagroda - komplet pościeli ufundowany przez AZPB “Andropol” S.A. Rozwiązaniem krzyżówki z numeru lutowego były 2 tytuły filmów :1.ILE WAŻY KOŃ TROJAŃSKI. 2.IDEALNY FACET DLA MOJEJ DZIEWCZYNY. Nagrodę wylosowała Zofia Gibas z Andrychowa. Gratulujemy!

KONKURS

46

2-Z wiaderkiem i łopatką do piaskownicy 3-Na podróżny bagaż 4-Pociecha rodziców 5-Ulubiony serek dla dzieci 6-Sportowa zaprawa 7-Przynosi dzieci? 8-Stoi przy stole 9-Popularnie lekarz 10-Pierniczki, LU petitki, „Grześki”

Litery z pogrubionych pól czytane pionowo od góry utworzą hasło, którym jest tytułowa postać baśni J.Ch. Andersena. Rozwiązania prosimy przesyłać na adres redakcji do dnia 03.04.2009r. Rozwiązanie z numeru lutowego: ZIMOWA LABA. Nagrodę wygrała Zuzia Fuja z Andrychowa. Gratulujemy!

Nagrodę - słodki upominek W marcu pytanie konkursowe ufundował supermarket brzmi: W których godzinach czynne Intermarche są wyciągi narciarskie w Ośrodku Kocierz? Odpowiedzi prosimy nadsyłać na adres redakcji do 2. kwietnia. Wśród osób, które nadeślą prawidłowe odpowiedzi (wraz z kuponem konkursowym), wylosujemy nagrodę: zaproszenie na kolację na Kocierz. Za rozwiązanie konkursu z numeru lutowego nagrodę otrzymuje Władysław Gugulski z Andrychowa. Zwycięzcy gratulujemy.

NR 3 (220), MARZEC 2009


reklama

NR 3 (220), MARZEC 2009

47


2

NR 3 (220), MARZEC 2009

gazeta_marzec2009  

2 NR 3 (220), MARZEC 2009 UWAGA ABSOLWENCI LO W ANDRYCHOWIE rocznik 1959 – 63 Spotkajmy się 46 lat po maturze! Planowany termin – 27 czerwca...

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you