Page 32

Beata Patrycja Klary

Poezja

ławka z widokiem na browar Gołębie srają wszędzie. Kompletne ogrodzenie, choć nic nie odgradza, nie stanowi przejścia. Płot lub mała płotka z heblowanej deski zatrzymują w naskórku drobinki wulkanu. Obcość mówi więcej niż bliskość kochanka. Struktury są odmienne. Pasma drżą pionowo. Puder osusza fałdy i miejsce pod biustem. Masz pociąg osobowy, albo interregio, z relacją poza obszar najmniejszego palca. Gołębie srają wszędzie. Wydalasz kamyki. Wystarczą dwie godziny potrzebne na dobę. To nic, że drzesz kosmówki, stawiasz opór krzykiem my, którzy pijemy, wiemy, że to nieważne dlaczego. Więc setka, a potem obiecasz, może nawet bajki, i że będziesz się trzymać z dala od żwirowni. W życiu dobrze mieć plan na gładkie opadanie, na skupienie kiedy widzisz plamki, bo przecież nie ma wątpliwości, że wymykasz się wszystkim opowieściom. Idziesz do wychodka. Tylko gołębie srają wszędzie.

historyjka o kudłatym psie. dygresja pierwsza Jest tylko wycinkiem z niecałości, jak igła jest fragmentem gałązki, która nie jest świerkiem, choć z niego wyrasta. Wyrasta z matki, za małej, bo uwiera słowami co z ciebie wyrośnie, więc stara się. Uśmiech i uładzenie spowiedzią w resurrectio christus. W swoim zestawie algorytmów rośnie do środka. W przeciwieństwie do babki, która dbała tylko o ogród, a książki oddawała na makulaturę, zaprzecza skąpstwu. Pozwala osadzać swoje zalążki na kolejnych stronach. Kocha się na polowaniu i w czasie łowienia ryb. Kształty okrągłe – wymacerowane – wylizane. Pomnażany w skończoność fraktal o słodzie kajmaku. (Uwaga! Nie mylić z karmelem). Brak grzebienia bardziej rozgrzebuje smutek. Linieje od tego. Głos brzuchomówcy pozwala jej udawać szczekanie głodnej suki.

historyjka o kudłatym psie. dygresja druga

Beata Patrycja Klary – rocznik 76’, polonista, bibliotekarz, recenzent, poeta. Książki poetyckie Witraże, Imaginacje oraz arkusze Schną koniczyny i Nokturny intymne. Stypendystka Miasta Gorzowa w dziedzinie literatury. Mama synka Sewerynka.

Bez matek i ojców nie czuje się samotna, tylko naga. Ojcowie ubierali ją w aluminium puszek, w zarost dorosłości i strach chłopaczka, który popchnął na garaż. Wystarczyło, że kiwnęli palcem. Bezpieczeństwo i męski smród. Fajki, genitalia, pachy. Pachy były wszędzie. Pachy to dzieciństwo kolejnych objęć. W koszuli, owłosione, zagadkowe. W ciężko zdobytej limarze to pachy matek. Wydepilowana pacha ciotki tchnęła spokojem. Dobrze było oprzeć głowę, obniżyć poziom energii. Kiedy umarła, nikt nie uścisnął jej ręki. Pachy w szkolnej przebieralni były czymś zupełnie innym. Małe i rzadko osuszone. Paszki. To dlatego polubiła młodego rolnika o gładkich pachach i słonym mleku. Zagryza je czekoladkami, tak jak zagryza zęby przy analu.

32

Profile for "Nowe Zagłębie" - Czasopismo

Nowe Zagłębie 09  

Nowe Zagłębie 09  

Advertisement