Page 1


Redaktor naczelny: Hayate Redaktor bezczelny: Syskol Grafik: Mr.Douchebag Redaktorzy: ludzie, którzy nam wszystko przysyłają. <3


Ogólnie rzecz biorąc nie ma tu żadnej treści. Ale jak się chcecie czegoś doszukiwać to mamy: Ogłoszenia! Kupę! Siusiaki! Radnom staff! Więcej siusiaków! Ponoć jakieś opowiadania! Wywiady! Siusiaki! Bogactwo!


SZTUKA! Glonojady. Te piękne i majestatyczne istoty od wielu lat pomagają w pielęgnacji akwariów akwarystów na całym świecie. Zbrojniki, Grubowargi, Erromyzony wszystkie różne, ale wszystkie równie urocze co i pożyteczne. Jednak jak zmienił się ich los w przeciągu ostatnich dwu i pół roku, czyli od oficjalnej premiery znanego tu i ówdzie serialu „My Little pony: friendship is magic”? Na początek garść statystyk: światowy rynek handlu glonojadami do pierwszej połowy 2011 roku utrzymywał się na niemalże stałym poziomie i wynosił ok. 30mld dolarów. W Polsce w tym samym okresie co roku sprzedawano glonojady o wartości 500tys. nowych złotych. Jednak już w drugiej połowie 2011 r. obrót wyraźnie spadł, jak wyliczyli analitycy, o 1 2.6%, co jest spadkiem dość znaczącym. Na ten właśnie okres przypada początek „boomu” na kucyki. Przypadek? Postanowiłem to sprawdzić, w tym celu udałem się w podróż po Polsce w celu odwiedzenia miłośników rybek. Moim pierwszym celem był pan Karol (25l.) z Koszalina, z zawodu syn swoich rodziców. -Zanim zacząłem oglądać tą bajkę moje rybki traktowałem dość luźno. Jak żyły to żyły, jak zdychały to kupowałem nowe. I tak to leciało, nowe rybki kupowałem średnio co dwa tygodnie. Dopiero ten serial uświadomił mnie, że to jest złe. Fluttershy nie byłaby ze mnie zadowolona. Od kiedy patatajam poświęcam im zdecydowanie więcej czasu, trzy razy w tygodniu przelewam je do mniejszego akwarium i biorę je na przejażdżkę moim golfem. W podobnym tonie wyrażają się państwo Roman (30l.) i Agnieszka (29l.) Musiałowie z Suwałk, rodzice trzynastoletniego Oskara (1 3l.) -Oskarek zawsze chciał mieć akwarium z rybkami, zawsze marzył o glonojadach, od niemowlęcia uwielbiał przykładać usta do szyby i ją ssać, udając jednego z nich – opowiada pani Agnieszka – Ale rybki zawsze po dwóch-trzech dniach umierały. Mąż podejrzewał, że mamy w kranie zbyt twardą wodę na rybki. -Aż pewnego dnia obejrzałem w Internecie tą kolorową bajeczkę o kucykach – kontynuował pan Roman – Ten fioletowy jednorożec zainspirował mnie do pójścia do biblioteki i pożyczenia paru książek o hodowli rybek. I co się okazało? Że glonojady też trzeba karmić! No kto by pomyślał? Dobrze, że mamy biblioteki, dzięki temu Oskar jest szczęśliwy – kończy rozmowę pan Musiał. Na sam koniec porozmawiałem z Wojtkiem (1 7l.) z Wodzisławia Śląskiego, ucznia tutejszego liceum. Tu sprawy wyglądały nieco inaczej. -Przez kucyki musiałem zrezygnować z prowadzenia akwarium. Po prostu zbyt często zamulałem przy Internecie szukając filmików z kucykami, przez co zdarzało mi się zapomnieć je nakarmić. Poza tym miałem wrażenie że ten, no, gapiły się na mnie w czasie oglądania, tymi swoimi malutkimi oczkami, strasznie się przez nie krępowałem kiedy no, ten? Strasznie mnie krępowały po prostu. Ale teraz już ich nie ma, a ja jestem szczęśliwszym człowiekiem. I NIE, WCALE NIE ZWARIOWAŁEM. Jednak jakie z tego wnioski? O to postanowiłem zapytać naszego eksperta, pana profesora Aleksandra Borutko (73l.), rektora Uniwersytetu Słomnickiego, cenionego na całym w świecie znawcę rybek akwariowych, a w szczególności glonojadów.


-Wnioski nasuwają się same. Spadek sprzedaży glonojadów jest spowodowany stale zwiększającą się wiedzą i dojrzałością hodowców. Mniej rybek umiera, a więc mniej nowych rybek jest potrzebnych. Nie wiem, czym jest to spowodowane, ale pozostaje się tylko cieszyć i liczyć, że ta tendencja się utrzyma. W końcu glonojady towarzyszą człowiekowi od pokoleń. Nie powinnyśmy ich lekceważyć, mają one ogromne znaczenie w naszym obecnym ekosystemie. Innego zdania są drobni przedsiębiorcy. Dla nich ten trend oznacza obniżenie i tak już skromnych zysków. Ekonomiści uspakajają jednak, i tak jesteśmy tak w czarnej dziurze finansowej, że to niewiele zmienia. Zainteresowanych to jednak nie przekonuje. W zeszłym miesiącu Związek Oburzonych Handlarzy planował pikietę pod główną siedzibą Hasbro, ale jeden z nich się rozchorował, a drugi nie dostał wizy, więc demonstracja niestety nie odbyła się. Wielkie firmy zachodnie tylko zacierają ręce nie mogąc się doczekać monopolizacji rynku rybek akwariowych na całym świecie. Jak widać wpływ niewinnych kucyków sięga o wiele dalej, niż mogłoby się komukolwiek wydawać. Macki przyjaźni oddziałują nawet na tak pozornie nie związane z serialem istoty jak rybki akwariowe, a patrząc dalej, nawet na światową ekonomię. Dzięki Luno, zazwyczaj dzięki temu oddziaływaniu życie glonojadów ulega znacznej poprawie. Kucyki zmieniają świat i ludzkość musi sobie z tym poradzić, ale o tym już wiele osób wie. Okazuje się jednak, że nie tylko ludzie muszą być gotowi na zmiany?


KUPIĘ / SPRZEDAM / ZAMIENIĘ kupię prezerwatywy w ilości hurtowej w stanie: nowe/używane! ~Anonim

Zamienię trupa żubra i płód źrebaka na ciało samicy homo sapiens! Wymagania: ciepłe kontakt pod nr telefonu: 696 969 696 Tanio sprzedam Beton, pozdrawiam ~Hedzio

Sprzedam 10 kilo węgla. Smaczny. ~Chemik


Chcesz aby Twój obrazek, tekst, wiersz czy inna forma artystyczna/ autystyczna znalazła się w kolejnym numerze Nobody Cares? Nie ma problemu! Ślij co masz na konto priv do mnie (Black Hayate) albo do Syskola. Chętnie przyjmiemy ludzi na grafików, tekściarzy i tego typu pierdoły. Liczymy, że numer Wam się podobał. Wow.

Nobody Cares vol.2  

Kto by się spodziewał, że jednak powstanie kolejny numer gazetki? Jednak udało się nam go stworzyć. Wow.

Read more
Read more
Similar to
Popular now
Just for you