Page 1

cenne { nr 1/70 kwartalnik

valuable, priceless /lost

styczeń-marzec 2012

ISSN 1428-6467

bezcenne utracone

1/70


w numerze summary 3 Piotr Ogrodzki FROM THE EDITORS 4 Renata Higersberger A COMEBACK IN GREAT STYLE FOR THE 150TH ANNIVERSARY OF THE NATIONAL MUSEUM IN WARSAW 8 Elżbieta Rogowska RIGHTS AND DIPLOMACY IN SEARCH OF EFFECTIVE WAYS OF RESTITUTING CULTURAL PROPERTY 12 Anna Żakiewicz DISCOVERING WITKACY IN THE WARSAW UNIVERSITY OF ECONOMICS LIBRARY 15 Maria Romanowska-Zadrożna THE SECOND EDITION OF STAMPS 16 Piotr Ogrodzki THREATS TO HISTORIC OBJECTS AND MUSEUM COLLECTIONS IN 2011 20 CRIME AGAINST CULTURAL PROPERTY IN 2011

3 4

Piotr Ogrodzki

OD REDAKCJI

PIĘKNA, SKRADZIONA /ODZYSKANA

8

24

Monika Kuhnke

POWRÓT PORTRETU JANA III SOBIESKIEGO

12

Jerzy Petrus

KOLEGIATA W ŻÓŁKWI – OBRAZY MARTINA ALTOMONTEGO

17

Michał Michalski

KONSERWACJA ZESPOŁU OBRAZÓW BATALISTYCZNYCH Z KOŚCIOŁA PW. ŚW. WAWRZYŃCA W ŻÓŁKWI

18

Anna Żakiewicz

OSTATNI AUTOPORTRET WITKACEGO UTRACONY?

dr Iwona Gredka

Hanna Łaskarzewska

WYSTAWA PLAKATU POLSKIEGO W MOSKWIE Z KOLEKCJI PAWŁA ETTINGERA

Renata Higersberger

34

20

UBEZPIECZENIA RUCHOMYCH DÓBR KULTURY W ZBIORACH PRYWATNYCH

38

Wojciech Krupiński

NIELEGALNY WYWÓZ ZABYTKÓW W OCENIE STRAŻY GRANICZNEJ, NA PODSTAWIE DZIAŁAŃ 2011 R.

Kinga Krasnodębska

HISTORIA OŁTARZA Z WKRYUJŚCIA

40 44

28

oprac. Monika Barwik

Piotr Ogrodzki

ZAGROŻONE KOLEKCJE, ZAGROŻENI KOLEKCJONERZY

KATALOG STRAT

oprac. Maria RomanowskaZadrożna

32

Olgierd Jakubowski

KATALOG STRAT WOJENNYCH 1939-1945

BAZY DANYCH UTRACONYCH DÓBR KULTURY JAKO NARZĘDZIE OCHRONY DZIEDZICTWA KULTUROWEGO

46

oprac. Monika Barwik

KATALOG STRAT INTERPOL

47

Andrzej Zugaj

SZUKAJCIE, A ZNAJDZIECIE -JEŚLI WIECIE, CZEGO SZUKAĆ

26 Maria Thullie LOST AND EXTANT FRAMES 30 Dariusz Kacprzak THE PORTRAIT OF FREDERICK THE GREAT BY JOHAN GOTTFRIED SCHADOW

NA OKŁADCE

35 Magdalena Marcinkowska THREE PAINTINGS IN SEVEN MINUTES

fragment obrazu Wnętrze kolegiaty w Żółkwi, mal. J. Engerth 1827, Lwowska Galeria Sztuki, fot. P. Sadlej

38 Janusz Mróz CONSERVATION OF THE TOMB OF PRIEST MAKSYMILIAN ORŁOWSKI AND THE KUKIA CEMETARY IN TBILISI

OBOK

fragment obrazu Bitwa pod Wiedniem, Jana III Sobieski, fot. J. T. Petrus

4

40 CATALOGUE OF LOSSES 44 CATALOGUE OF WAR LOSSES 1939-1945

czytaj na stronie

46 CATALOGUE OF INTERPOL 47 PUBLICATIONS

Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów

Warszawa, ul. Goraszewska 7 02-910 Warszawa cbu@nimoz.pl biuro@nimoz.pl www.nimoz.pl

cenne, bezcenne/utracone redaktor naczelny: Piotr Ogrodzki redaktor prowadzący: Barbara Kobielska opracowanie stylistyczne i korekta: Julian Kozłowski projekt i łamanie: EMKA Monika Karvazy (monika@karvazy.pl) tłumaczenia: Marzenna Rączkowska druk: Akcydens s.j. (www.akcydens-druk.pl) Redakcja zastrzega sobie prawo do skracania tekstów oraz nadawania własnych tytułów.


się poznać (kradzież w z Muzeum Sztuk Pięknych w Budapeszcie w 1983 r. zlecił jeden z greckich milionerów). Gorąco zachęcam do lektury tego i innych, równie ciekawych artykułów składających się na pierwszy numer CB/U w roku 2012. W bieżącym roku chcemy na łamach „Cenne, bezcenne/utracone” potraktować w wyjątkowy sposób dwa tematy: ochrona cennych zbiorów bibliotecznych oraz zagrożenie zabytków archeologicznych. Pierwszemu tematowi będzie poświęcony numer 3 CB/U. We wrześniu planowana jest w Warszawie międzynarodowa konferencja na temat ochrony zbiorów bibliotecznych, a zwłaszcza tych bibliotek i ich zbiorów, które w całości lub w części tworzą Narodowy Zasób Biblioteczny. Pracując nad numerem CB/U, który byłby w dużej części poświęcony tej problematyce, pragniemy ukazać Czytelnikom złożone zagadnienia związane z różnymi aspektami ochrony i zabezpieczenia zbiorów bibliotecznych. Najczęściej o problemach bibliotek dowiadujemy się przy okazji głośnych, choć czasem niepomyślnych wydarzeń. Tak było w przypadku strat ujawnionych w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie, czy kradzieży z innej krakowskiej biblioteki dzieła Mikołaja Kopernika O obrotach sfer niebieskich. Mamy nadzieję, że tematyka ochrony cennych zabytków piśmiennictwa i archiwaliów będzie częściej obecna nie tylko w CB/U, ale również w innych pismach powołanych dla popularyzacji ochrony dziedzictwa narodowego. Problematykę ochrony zabytków archeologicznych podejmiemy w specjalnym wydaniu CB/U – „Katalog strat 2012”. Podobnie jak to miało miejsce w 2011 r., wydanie specjalne CB/U ukaże się w wersji elektronicznej. Płyta, oprócz wydania specjalnego CB/U, będzie zawierała kompletny rocznik 2012 naszego pisma w formacie PDF, co umożliwi swobodny dostęp do wszystkich tekstów z możliwością ich selektywnego przeszukiwania i wydruku dla własnych potrzeb. W tym roku podjęliśmy decyzję o zmianie szaty graficznej naszego pisma. Uważamy, że po 15 latach nadszedł właściwy czas na zaproponowanie pewnych zmian, które uczynią „Cenne, bezcenne/utracone” pismem, które będzie w stanie mocniej niż dotychczas zwrócić uwagę na problemy ochrony dziedzictwa narodowego, a publikowane ilustracje przykują na tyle uwagę i zapadną w pamięć Czytelników, że być może na ich podstawie utracone i poszukiwane dzieła sztuki zostaną rozpoznane i odzyskane. Wspólnie z Barbarą Kobielską, redaktor prowadzącą „Cenne, bezcenne/utracone”, pragniemy zaprosić wszystkich Państwa zainteresowanych szeroko pojmowaną ochroną dziedzictwa narodowego do aktywnej współpracy z redakcją. Gorąco apelujemy o dzielenie się z nami sprawami, które Was nurtują, a wpisują się swoim charakterem w profil pisma. Do kontaktów przeznaczamy specjalny adres e-mailowy: cbu@nimoz.pl. Serdecznie zapraszamy do współpracy.

PIOTR OGRODZKI redaktor naczelny

nimoz.pl

C

orocznie w pierwszym numerze „Cenne, bezcenne/utracone” publikujemy artykuły poświęcone ocenie minionego roku pod względem zagrożenia dóbr kultury różnymi formami przestępczości. Policja, Straż Graniczna, Służba Celna czy Państwowa Straż Pożarna analizują i oceniają zagrożenie zabytków z różnych perspektyw, przez pryzmat realizowanych przez te służby zadań i obowiązków. W podobny sposób zagrożenia analizowane są i oceniane przez instytucje wyspecjalizowane w ochronie zabytków: Narodowy Instytut Dziedzictwa czy Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów. Poszczególne instytucje przygotowują swoje podsumowania minionego roku w różnych terminach. Jako pierwszą z ocen przedstawiamy w bieżącym numerze CB/U stanowisko Krajowego Zespołu do Walki z Przestępczością Przeciwko Dziedzictwu Narodowemu, działającego w strukturach Komendy Głównej Policji, oraz opinię Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów. Obie informacje wzajemnie się uzupełniają, co pozwala lepiej ocenić skalę zagrożenia przestępczością. W kolejnych numerach CB/U zaprezentujemy analizy przygotowane przez służby celne i graniczne. Ubiegły rok można nazwać rokiem odzyskanych zabytków. Wiele miejsca w numerze 4 CB/U z 2011 r. poświęciliśmy ich szczęśliwym powrotom. Kontynuując ten temat, proponujemy Państwu dwa kolejne artykuły – Elżbiety Rogowskiej o rewindykacjach prowadzonych przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego i Renaty Higersberger poświęcony powrotowi obrazu Leona Wyczółkowskiego do Muzeum Narodowego w Warszawie. W działania związane z poszukiwaniem utraconych dóbr kultury wpisuje się bardzo dobrze współpraca MKiDN z Pocztą Polską. W październiku 2011 r. wydano trzy znaczki, arkusz i trzy koperty FDC, na których zaprezentowano trzy z utraconych w czasie II wojny światowej dzieł sztuki: płaskorzeźbę Wita Stwosza, rysunek Jean-Antoine’a Watteau oraz pastel Stanisława Wyspiańskiego. Wypada mieć nadzieję, że ta niezwykle wartościowa współpraca będzie kontynuowana. Najlepszą ochroną dziedzictwa (w tym i tego utraconego) jest wzbogacanie stanu wiedzy o nim i poszerzanie kręgu osób, które mogą się zetknąć z poszukiwanymi obiektami. Znaczki pocztowe, ze względu na ich charakter i masowe nakłady, wyjątkowo dobrze spełniają rolę powszechnego informatora. Rok 2012 zaczął się od mocnego greckiego akcentu i wcale nie chodzi tu o kryzys i rozważania nad ewentualnością greckiego bankructwa. W pierwszych dniach stycznia, dokonano zuchwałego włamania do Galerii Narodowej w Atenach. Złodzieje w ciągu kilku minut wynieśli obrazy Pabla Picassa i Pieta Mondriana. Wydawałoby się, że znane i bardzo dobrze udokumentowane dzieła sztuki same są w stanie skutecznie się obronić przed kradzieżą – kto kupi obraz, który jest powszechnie znany i rozpoznawany. Czyżby była to kradzież na zamówienie? Jest to możliwe, pod tym względem Grecy również dali

cbu

OD REDAKCJI

FROM THE EDITORS The introduction to the first 2012 issue of Valuable, Priceless/Lost is preceded by a reminder of publications from the previous year. The Foreword from the editor signals the main topics of the subsequent 2012 issues.

3


RENATA HIGERSBERGER

POWRÓT W WIELKIM STYLU A COMEBACK IN GREAT STYLE FOR THE 150TH ANNIVERSARY OF THE NATIONAL MUSEUM IN WARSAW Last year five paintings which were wartime losses returned to the collection of the National Museum in Warsaw. One of those was the canvas by Leon Wyczółkowski W pracowni artysty. (“In the Artist’s workshop”). The painting was donated to the Museum in 1918 by K. Karwowski, a renowned ENT doctor. During the war, the portrait was stolen and taken out of the country by Germans, and in 2009 put up for auction in Düsseldorf. The lack of photographic documentation made it impossible for the Polish party to submit an effective protest against selling the work and it was bought by a German art dealer. In 2011, when Wyczółkowski’s painting was put up for auction once again, it was bought by the Polish-German publisher, Wiedza i Praktyka Sp. z o.o. , who purchased it for the National Museum collection. The painting will be hanging in the Gallery of 19th century Art, whose opening in May 2012 will add splendour to the celebrations of the 150 anniversary of the National Museum in Warsaw.

Konferencja prasowa 7 XII 2011 r. w gmachu Muzeum Narodowego w Warszawie z okazji uroczystego przekazania obrazu ofiarowanego przez przedstawicieli Wydawnictwa Wiedza i Praktyka; panów prezesa Grzegorza Gizę, Witolda Koniecznego i Romana Kruszewskiego – współwłaścicieli wydawnictwa – na ręce dyrektor MNW Agnieszki Morawińskiej

4

{

NA JUBILEUSZ 150–LECIA MUZEUM NARODOWEGO W WARSZAWIE

Miniony rok 2011 okazał się być bardzo łaskawy dla zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie. Po około 70 latach wróciły skradzione dzieła Gierymskiego, Bilińskiej, Fałata, oraz portret Jana III Sobieskiego – znane z przedwojennych fotografii, reprodukowane w katalogach strat wojennych1, wypatrywane na światowych rynkach antykwarycznych – powrócił również obraz, którego uroku nawet się nie spodziewano.


U

rzekające atmosferą płótno Leona Wyczółkowskiego W pracowni artysty z 1883 r. (60,5 x 31cm) znajdowało się na liście dzieł zrabowanych z muzeum w czasie II wojny światowej2, jednak znane było tylko z dokładnego opisu w przedwojennej księdze inwentarzowej; gdyż nie zachowała się żadna jego fotografia. Do zbiorów Muzeum Narodowego m. st. Warszawy obraz trafił 20 sierpnia 1918 r.3 wraz innymi 33 dziełami artystów polskich (obrazami, rysunkami, rzeźbami) jako dar dr. Konstantego Karwowskiego (1834-1918), znanego laryngologa warszawskiego, kolekcjonera i społecznika. Taki gest nie był rzadkością wśród spragnionej polskiego muzeum – publiczności warszawskiej. Przekształcenie warszawskiego Muzeum Sztuk Pięknych w instytucję o randze narodowej w 1916 r.4 oraz wzrost uczuć patriotycznych związanych z odzyskaniem przez Polskę niepodległości w 1918 r. spowodowały liczne dary i zapisy testamentowe na rzecz muzeum. Dar dr. Karwowskiego przekazany tuż przed jego śmiercią, przyjęty został do muzeum w formie depozytu i dopiero po dwóch latach, uchwałą Wydziału Kultury Rady Miejskiej m. st. Warszawy z dnia 23 września 1920 r., obrazy przyjęto na stan muzeum5. Większość ofiarowanych w darze dzieł przedstawiała niewątpliwie, w opinii komisji rzeczoznawców, wartość muzealną. Były wśród nich prace: J. Mehoffera, F. Żmurki, J. Fałata, J. Simmlera, H. Piątkowskiego, A. Gramatyki, L. Stasiaka i F. Kostrzewskiego. Na liście dzieł legowanych dla muzeum pod nr 16 znajdowało się płótno L. Wyczółkowskiego zatytułowane Sierota. Ten nieoficjalny tytuł nie pojawia się już w inwentarzu Muzeum Narodowego m. st. Warszawy, pod nr 18094 zastąpiony został opisem: Młoda kobieta w żałobie w pracowni malarza trzymająca w ręce fotografię i patrząca na portret młodego mężczyzny. Wpis na przedwojennej karcie naukowej zbiorów muzealnych z 1918 r. podaje informacje o sygnaturze (L. Wyczółkowski 1883?), rozmiarze obrazu (60,5 x 31 cm; w ramie 101 x 72,8 cm), miejscu przechowania (Podwale 15) oraz udziale w pośmiertnej wystawie Wyczółkowskiego, organizowanej jesienią 1937 r. w Towarzystwie Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie6. W katalogu wystawy gromadzącej cały dorobek malarski artysty ten obraz został wymieniony pod nr 3. pt. W pracowni malarza. Podobny tytuł, W pracowni artysty, podaje katalog zbiorów Galerii Malarstwa Polskiego z 1938 r.7 Na istnienie płótna o takim tytule powołuje się również Maria Twarowska, opracowując Listy i wspomnienia, zawierające zapiski z rozmów prowadzonych z artystą w latach 1928-1933 przez Adama Kleczkowskiego. W części dotyczącej pobytu artysty w Warszawie i malowanych przez niego obrazów rodzajowych autorka przypomina o istnieniu kompozycji W pracowni malarza z 1883 r.8 W kalendarium życia artysty umieszczonym w katalogu wystawy monograficznej organizowanej w 2003 r. w krakowskim Muzeum Narodowym9 autorki pod datą 1882-1883 notują: tworzy sceny rodzajowe z udziałem tych samych modeli […] są to: „Rozmowa”, „W pracowni malarza”. Tu urywa się trop prowadzący do omawianego obrazu. Wiadomo, że do wybuchu II wojny światowej znajdował się w warszawskim Muzeum Narodowym. Podzielił niestety

Ofiarowany obraz L. Wyczółkowskiego W pracowni artysty z 1883 r., 60,5 x 31 cm

5


los znacznej części zbiorów Muzeum, czasów, począwszy od zainteresowaktóre zostały zrabowane i wywiezione nia malarstwem historycznym w lagłównie do Niemiec10. Nie wrócił w ratach 70., przez studia plenerowe, po mach akcji rewindykacyjnej, w latach symboliczne wizje. Realizm przed1945-1949, ślad po nim zaginął. Nie stawień, biegłość techniczna, wyjątudało się ustalić okoliczności, w jakich kowe wyczucie materii oraz romanpłótno opuściło Polskę, ani osób za to tyczny stosunek do przeszłości odpowiedzialnych. Z informacji zdobyczyniły dzieła Wyczółkowskiego wytych przez tropiącego historię obrazu jątkowymi. Po ukończeniu Akademii Włodzimierza Kalickiego11 wiadomo, Krakowskiej, mając za sobą rok naże w okolicznościach bliżej nieokreuki w akademii monachijskiej, Wyślonych obraz trafił do Hiszpanii. Tam czółkowski malował obrazy o temaw latach 50. kupiło go od węgierskiej tyce historycznej, które natychmiast arystokratki niemieckie małżeństwo. zyskiwały nabywców. Dużym powoW archiwach nie zachowało się jego dzeniem wśród publiczności cieszyły zdjęcie, tak więc nie znalazł się w kasię, malowane w latach 1883-1885, talogu strat wojennych12. Dużym zaprace nazywane z racji ich tematyki skoczeniem okazała się wieść z 2009 r. i stylistyki cyklem salonowo-buduo pojawieniu się na aukcji w Düsselarowym. Zapewniały one malarzowi dorfie13 dzieła Wyczółkowskiego odśrodki do życia. Wyczółkowski podpowiadającego opisowi skradzionego czas swego pobytu w Warszawie rePodobizna D-ra Konstantego Karwowskiego obrazu (jako pierwsza odnotowała ten jestrował atmosferę ówczesnego żyJuliana Fałata z 1890 r., 33,6 x 25,9 cm. fakt Anna Tyczyńska, wieloletni kucia towarzyskiego stolicy. Do Nr inw. Rys.Pol.8160 MNW, akwarela ofiarowana do Muzeum w 1918 r. przez portretowanego stosz Muzeum Narodowego). Pomimo kameralnych ujęć w bogatych wnę(pozycja 13 w spisie darów K. Karwowskiego) natychmiastowego złożenia w domu trzach pozowali mu najbliżsi: kuzynaukcyjnym wniosku o restytucję przez ka Mandecka, brat stryjeczny WaMinisterstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ze względu na brak dokumentacji fotograficznej nie zdołano doprowadzić do wycofania dzieła z aukcji. Obraz został sprzedany niemieckiemu marszandowi (za cenę 18 tys. euro) i trafił do kolekcji berlińskiej. W myśl prawa niemieckiego dzieło kupione na aukcji nie podlega prawu zwrotu pierwotnemu właścicielowi. Muzeum straciło więc bezpowrotnie szansę na odzyskanie W pracowni artysty na zasadzie rewindykacji, zyskało natomiast wiedzę o jego istnieniu. Od tego momentu historycy sztuki, marszandzi i dziennikarze polscy zajmujący się malarstwem XIX wieku trzymali rękę na pulsie. Ważną rolę odegrał tu Juliusz Windorbski, prezes Desy Unicum. Gdy tylko obraz ponownie trafił na rynek w 2011 r. zainteresował współwłaścicieli niemiecko-polskiego wydawnictwa Wiedza i Praktyka Sp. z o.o., panów Witolda Koniecznego i Romana Kruszewskiego, kupieniem dzieła z intencją ofiarowania go Muzeum Narodowemu w Warszawie.14 Po długich negocjacjach obraz został nabyty za niebagatelną sumę 50 tys. euro (marszand niemiecki sprzedał obraz za trzykrotnie wyższą sumę od tej, za którą kupił). Po 93 latach, w grudniu 2011 r. obraz W pracowni artysty ponownie został w hojnym i symbolicznym geście ofiarowany Muzeum. Mimo tylu lat nieobecności, wrócił w świetnym stanie konserwatorskim, w swej historycznej ramie, gotów do zaprezentowania w ekspozycji muzealnej. Zawiśnie obok innych prac Wyczółkowskiego, Pankiewicza, Boznańskiej i Ślewińskiego na Galerii Sztuki XIX wieku, której otwarcie planowane na maj br. uświetni obchody jubileuszu 150 lat istnienia Muzeum Narodowego w Warszawie. Wyczółkowski zajmuje w dorobku malarstwa polskiego miejsce wyjątkowe. Nadzwyczaj wrażliwy, odznaczał się dużą indywidualnością twórczą, w poszukiwaniu nowych Spis dzieł sztuki (pierwsza strona) legowanych przez Konstantego środków wyrazu ulegał wciąż nowym impulsom. Jego arKarwowskiego dla Muzeum z 1918 r. (pod pozycją 16 wymieniony obraz Wyczółkowskiego tu zatytułowany Sierota tystyczny dorobek oddaje charakter przemian sztuki tych

6


cław Wyczółkowski, Ludwik Stasiak. Kostiumy i rekwizyty do swych wytwornych przedstawień pożyczał od mieszkającej w tej samej kamienicy przy ul. Długiej aktorki Marii Wisnowskiej (1859-1890)15. Pewne podobieństwo aktorki do kobiety w żałobie z obrazu W pracowni artysty może wskazywać, że to ona pozowała Wyczółkowskiemu. Pełna wdzięku ulubienica Warszawy schyłku XIX w., femme fatale bezustannie grająca role, które sama dla siebie wybierała, zafascynowana była śmiercią i uporczywie szukała miłości, co z czasem przerodziło się w fatalne igranie z nimi obu. Lubiła przebierać się w stroje żałobne. Do historii przeszła za sprawą swej tragicznej śmierci. W 1890 r. zakochany Odsłonięcie obrazu przez dr Agnieszkę Morawińską, dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie, w niej nieszczęśliwie Aleksander i Romana Kruszewskiego, prezesa Rady Nadzorczej, współwłaściciela wydawnictwa Wiedza i Praktyka Barteniew, oficer carskiej gwardii, zastrzelił ją w ich garsonierze przy wieczorkach artystyczno-literackich, tzw. piątkach orul. Nowogrodzkiej 14. Historia ta wstrząsnęła Warszawą, ganizowanych w pracowni na ul. Brackiej przez Karola posłużyła za kanwę wielu romansów16. Obraz W pracowni artysty odbiega od beztroskiej i lekBenniego, słynnego doktora laryngologii i prezesa Tokiej tematyki tego cyklu. Melodramatyczny motyw kobiety warzystwa Zachęty Sztuk Pięknych, na których w latach oglądającej w pracowni portret zmarłego niedawno męż1881-1884 bywał także Wyczółkowski. Być może dr czyzny kontynuowany jest w obrazie Welon z 1885 r. ukaKarwowski, wielki patriota, uczestnik powstania styczzującym mężczyznę opłakującego ukochaną zmarłą niowego, wybrał ten właśnie obraz przez wzgląd na w dniu ślubu. W obrazach tych wiele jest emocji. Eksperyczarny strój portretowanej damy – symbol żałoby naromenty kolorystyczne i kompozycyjne podejmowane dowej tak często używany po klęsce powstania. Wiele w duchu nowatorskich tendencji w malarstwie europejjest niewiadomych, pewne jest jednak, że zakupiony skim zbliżają je do malarstwa francuskiego: Edouarda w 1883 r. obraz eksponowany był przez 35 lat w mieszManeta, Edgara Degasa czy Alfreda Stevensa, Belga kaniu kolekcjonera na Krakowskim Przedmieściu obok mieszkającego w Paryżu. W śmiałych zbliżeniach, skrópozostałych dzieł z jego kolekcji. Ofiarowany hojną ręką tach perspektywicznych i cięciach kompozycyjnych na dr. Karwowskiego do Muzeum cieszył wzrok zwiedzająkrawędzi kadru wsparciem dla malarza była fotografia. cych do II wojny światowej, skąd, skradziony przez okuWykorzystując możliwości jakie dawała przy kadrowaniu, panta, zniknął na ponad 70 lat. Jego spektakularny pokomponowaniu scen, operowaniu sztucznym światłem, wrót do zbiorów Muzeum, dzięki pięknemu gestowi tworzył prace przykuwające w szczególny sposób uwagę. panów W. Koniecznego i R. Kruszewskiego zamyka tuNie wiadomo jak i kiedy dr Karwowski wszedł w połaczkę tego niewielkiego, ale jakże dekoracyjnego płótFot. MNW siadanie obrazu. Mógł poznać Wyczółkowskiego na na Leona Wyczółkowskiego.

PRZYPISY A. Gierymski, Żydówka z pomarańczami, 1880-1881, 66 x 55 cm, nr inw. MP 5526 MNW; A. Bilińska, Murzynka, 1884, 63 x 48,5 cm, nr inw. MP5531MNW; J. Fałat, Przed polowaniem w Rytwianach, 1904, 50x151, nr inw. MP 5527MNW; J. Fałat, Naganka na polowaniu w Nieświeżu, 1891, akwarela, 65 x 174 cm, Rys. Pol. 8839; Portret Jana III Sobieskiego, Nieznanego malarza, MP5529MNW; L. Wyczółkowski, W pracowni artysty, 1883, MP 5530MNW. 2 Straty MNW, E. Charazińska, Warszawa 1993, s. 41, poz. 284. 3 Muzeum Narodowego m. st. Warszawy po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w 1918 r. przemieniło się 1

w Muzeum Narodowe w Warszawie. W dn. 21.09.1916 r., uchwałą Zarządu miasta, zatwierdzającą opracowany w kwietniu i maju regulamin Muzeum, przez świeżo powołanego dyrektora płk. Bronisława Gembarzewskiego, oficjalnie powołane zostało do życia Muzeum Narodowe m. st. Warszawy. 5 Magistrat m. st. Warszawy, Wydział kultury, list nr 1447/X z dnia 06.10.1920 do Muzeum Narodowego w Warszawie w sprawie uchwały dotyczącej zapisu Konstantego Karwowskiego. 6 Leon Wyczółkowski 1852-1936. Dzieła malarskie, „Przewodnik” 125, TZSP w Warszawie, wrzesień 1937, s. 17, nr kat. 3. 4

Katalog Galerii Malarstwa Polskiego, Muzeum Narodowe w Warszawie [wstęp Jerzy Sienkiewicz], Warszawa 1938, s. 77, poz. 321. 8 L. Wyczółkowski. Listy i wspomnienia, oprac. Maria Twarowska, Ossolineum, Wrocław 1960, s. 52. 9 Leon Wyczółkowski 1852-1936. W 150. rocznicę urodzin artysty, Krystyna Kulig-Janarek, Wacława Milewska, katalog MNKr, Kraków 2003, s. 12. 10 Straty wojenne malarstwa polskiego szacowane są na 11 tys. obrazów. 11 W. Kalicki, Dama znika, „Gazeta Wyborcza” DF Duży Format, nr 23/831, 16 VI 2009, s. 8-9, il. kolorowa; W. Kalicki, Dama wraca w Warsie, „Gazeta Wyborcza”, 7 XII 2011, s. 1. 12 Straty wojenne. Malarstwo Polskie. Ob7

razy olejne, pastele, akwarele utracone w latach 1939-1945. opr. A. Tyczyńska, K. Znojewska. MKiS, Poznań 1998. 13 Kunst-und Auktionshaus Peter Karbstein, Katalog aukcyjny, 23.05.2009, poz. 35. 14 Dar Wydawnictwa Wiedza i Praktyka Sp.z o.o., umowa darowizny nr 109/P/2011 z 7 XII 2011, Prot. III-403/11; Decyzję poparł niemiecki współwłaściciel wydawnictwa – VNR Verlag für die Deutsche Wirtschaft AG. 15 A. Tuszyńska, Maria Wisnowska. Jeśli mnie kochasz – zabij!, „Twój Styl”, Warszawa 2003, s. 90, 104. 16 W. Terlecki, Czarny romans, Czytelnik, Warszawa 1980, A. Tuszyńska, Wisnowska, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa 1990.

7


RIGHTS AND DIPLOMACY IN SEARCH OF EFFECTIVE WAYS OF RESTITUTING CULTURAL PROPERTYThe article sums up the restitution efforts which have been undertaken by the Ministry of National Heritage. It presents some effective ways of recovering cultural property and discusses the role of such institutions as the police or the prosecutor’s office. Particular attention is drawn to work on researching Polish wartime losses and initiatives connected with popularising knowledge about cultural property lost as a result of World War II.

Uroczyste przekazanie obrazu Aleksandra Gierymskiego Żydówka z pomarańczami 27 lipca 2011 r., siedziba resortu kultury. Od lewej: Bogdan Zdrojewski, minister kultury i dziedzictwa narodowego, dr Agnieszka Morawińska, dyrektor Muzeum Narodowego w Warszawie, Andrzej Klesyk, prezes Zarządu Powszechnego Zakładu Ubezpieczeń Społecznych SA – sponsora,który pokrył koszty związane z odzyskaniem obrazu. Fot. Danuta Matloch

ELŻBIETA ROGOWSKA

{

RACJA I DYPLOMACJA W POSZUKIWANIU SKUTECZNYCH SPOSOBÓW RESTYTUCJI DÓBR KULTURY Zarówno powojenna akcja rewindykacyjna, jak i sukcesy Polski w tej dziedzinie po 1990 r. dowodzą, jak wiele w powyższej materii osiągnięto. Tym niemniej rzeczywistość, w której 67 lat po wojnie funkcjonują instytucje odpowiedzialne za rewindykację dzieł sztuki, pokazuje jak istotne jest obecnie poszukiwanie skutecznych sposobów odzyskiwania strat wojennych; sposobów nierzadko wspierających i uzupełniających rozmowy dyplomatyczne.

8

P

odejmując próbę podsumowania działań restytucyjnych prowadzonych w ostatnich latach przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego nie sposób pominąć problematyki poruszanej wielokrotnie na łamach „Cenne, bezcenne/utracone”, związanej z dokumentowaniem strat wojennych. Aby uniknąć powtórzeń, które niewątpliwie musiałyby pojawić się podczas ponownego opisywania sposobu pozyskiwania informacji o zaginionych obiektach oraz metodach ich katalogowania, skupię się na aktualnych działaniach i nowych inicjatywach podejmowanych w tym zakresie przez Departament Dziedzictwa Kulturowego. Ich efektem powinno być pogłębienie naszej wiedzy na temat zaginionych dóbr kultury, co daje nadzieję powrotu do spraw, które nie zostały zakończone z powodu braków dokumentacyjnych. Pamiętać bowiem należy, jak ważny dla odnalezienia obiektu jest fakt zarejestrowania go jako straty wojennej. Wszelkie starania o zwrot zabytku możliwe są natomiast dopiero po potwierdzeniu ponad wszelką wątpliwość jego proweniencji. Jedyna w kraju ogólnopolska baza danych strat wojennych prowadzona od początku lat. 90. przez Mi-


Fragment pokazu „Muzeum Utracone”zrealizowanego na murach obronnych Starego Miasta w Warszawie podczas Nocy Muzeów w 2011 r. Fot. Danuta Matloch

nisterstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego1 jest głównym źródłem informacji i skutecznym instrumentem w walce o odtworzenie polskich zbiorów, zdewastowanych w wyniku rekwizycji, grabieży i zniszczeń. Po 2000 r. baza była wielokrotnie przebudowywana i modernizowana. Wynikiem tych prac jest sprawne, nowoczesne narzędzie, wyposażone w rozbudowany system gromadzenia oraz wyszukiwania danych, umożliwiające bardzo szybkie zgromadzenie materiału bibliograficznego, archiwalnego i ikonograficznego. Pozwala to na błyskawiczne przygotowanie wniosków restytucyjnych, stanowiących pierwszy krok do odzyskania utraconego obiektu. Po zakończeniu prac nad budową infrastruktury technicznej przystąpiono do weryfikacji i uzupełniania danych wpisywanych do rejestru w ciągu ostatnich dwudziestu lat przez kolejnych pracowników, i współpracowników ministerstwa. Ogromnym wyzwaniem stojącym obecnie przed zespołem ds. strat wojennych działającym w Departamencie Dziedzictwa Kulturowego MKiDN jest, oprócz rutynowych prac związanych z opracowywaniem nowych kart utraconych zabytków, analiza przeszło 60 tys. rekordów wprowadzonych do bazy oraz ich

ponowna weryfikacja, opierająca się na materiale źródłowym. Postęp związany z cyfryzacją zasobów, jaki dokonał się i wciąż dokonuje w muzeach i instytutach badawczych, umożliwia bowiem dotarcie do nieznanych przekazów które, mamy nadzieję, rzucą nowe światło na sprawy nadal oczekujące pomyślnego zakończenia. Kolejnym istotnym elementem aktywności ministerstwa są inicjatywy związane z popularyzowaniem tematyki strat wojennych. Departament Dziedzictwa Kulturowego jest wydawcą katalogów strat wojennych. W ramach serii wydawniczej Straty Kultury Polskiej dotychczas ukazały się m.in. opracowania dotyczące strat wojennych malarstwa polskiego i obcego, numizmatyki, zabytków archeologicznych oraz grafiki i rysunku z kolekcji gdańskiego kupca Jacoba Kabruna, stanowiącej część zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku. Jedna z ostatnich publikacji, która ukazała się w 2011 r. zasługuje na szczególną uwagę. Leihglocken. Dzwony z obszaru Polski w granicach po 1945 roku przechowywane na terenie Niemiec autorstwa Marcelego Tureczka to pozycja wyjątkowa, prezentująca blisko 1300 zabytków sztuki ludwisarskiej, utraconych przez

kościoły na Ziemiach Zachodnich i Północnych, ze wskazaniem parafii na terenie Niemiec, do których przekazano dzwony w latach 50. XX w. Dotarcie do unikatowej dokumentacji archiwalnej przechowywanej w Glockenarchiv w Norymberdze pozwoliło na przygotowanie książki, w której nie poszukujemy utraconych zabytków, jak to zwykle bywa w przypadku strat wojennych, ale wskazujemy miejsca ich możliwego przechowywania. Otwiera to zupełnie nowe możliwości działań restytucyjnych. W przygotowaniu są kolejne tomy strat malarstwa polskiego i obcego, złotnictwa, strat przedwojennego Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych oraz prywatnych kolekcji z terenu Warszawy. Troszczymy się zwłaszcza o zapewnienie łatwego dostępu do informacji o poszukiwanych zabytkach kolekcjonerom, domom aukcyjnym oraz innym zainteresowanym instytucjom. W tym celu na stronie internetowej Ministerstwa Kultury utworzono serwis tematyczny poświęcony stratom wojennym, w którym publikujemy wizerunki utraconych obiektów. Systematyczne prace MKiDN, których spektakularnym rezultatem było ostatnio kilka powrotów dzieł sztuki zainteresowały opinię publiczną, w tym środowiska zajmujące się

9


na co dzień działalnością w zupełnie innym obszarze. W 2010 r. Stowarzyszenie Komunikacji Marketingowej SAR, zrzeszające firmy działające w branży reklamowej, zainaugurowało autorski projekt „Muzeum Utracone”. Co roku podczas akcji Noc Muzeów prezentowany jest szerokiej publiczności multimedialny spektakl przedstawiający w atrakcyjnej formie najbardziej poszukiwane straty wojenne. W 2010 r. projekt ten został zgłoszony do programu Europejskiej Nocy Muzeów oraz programu promującego Warszawę jako Europejską Stolicę Kultury 2016. Spektakl z 2011 r. zrealizowany na murach obronnych warszawskiego Starego Miasta objęty był patronatem Polskiego Komitetu ds. UNESCO, patronatem Prezydenta m. st. Warszawy oraz patronatem honorowym p. Anny Komorowskiej, małżonki Prezydenta RP. Spektakle ogląda każdorazowo po kilkanaście tysięcy widzów. Efektem wspomnianych inicjatyw jest widoczny wzrost zainteresowania pochodzeniem zabytków, o czym świadczy zwiększona liczba zapytań kierowanych do Departamentu oraz otrzymywanych informacji, które niejednokrotnie stają się impulsem do podjęcia starań o zwrot utraconego dobra kultury. Tak było choćby w przypadku odzyskania w 2006 r. Portretu Karola Podlewskiego Jana Matejki, który został zidentyfikowany przez ówczesnych posiadaczy dzięki informacjom umieszczonym na stronie internetowej MKiDN. Nie wgłębiając się w analizę poszczególnych przypadków skutecznej restytucji dóbr kultury, które były tematem osobnych artykułów publikowanych na łamach „Cenne, bezcenne/utracone” pragnę przybliżyć, szczególnie intensywne w ostatnich latach, próby wykorzystania na szeroką skalę metod wspierających dyplomatyczne negocjacje. Rozmowy prowadzone przez Ministerstwo Kultury lub Ministerstwo Spraw Zagranicznych przy udziale polskich placówek dyplomatycznych zostały opisane w artykule opublikowanym w ostatnim numerze ww. kwartalnika przez p. Monikę Kuhnke2. Rzeczy-

10

wistość najczęściej wyprzedza jednak przyjętą doktrynę. Upływ czasu od zakończenia II wojny światowej sprawia, że wiele z odnajdywanych dzieł sztuki trafiło do obrotu jako przedmioty transakcji handlowych, darowizn i spadków. Status prawny tych obiektów jest często na tyle skomplikowany, że wymusza od strony polskiej zastosowanie dodatkowych procedur. W takich przypadkach coraz częściej korzystamy z pomocy instytucji i organizacji, które dotychczas nie były kojarzone w powszechnej świadomości z odzyskiwaniem dóbr kultury. Jedną z nich jest Krajowy Zespół do Walki z Przestępczością Przeciwko Dziedzictwu Narodowemu, działający w Biurze Kryminalnym Komendy Głównej Policji. Pozytywnym przykładem takiej współpracy jest odzyskanie litografii Józefa Czajkowskiego Cmentarz Ojców Reformatorów w Krakowie. Grafika należąca do Muzeum Śląskiego w Katowicach zaginęła w czasie II wojny światowej i figurowała jako strata wojenna w bazie danych prowadzonej przez MKiDN. Stały kontakt i wymiana informacji między Komendą Główną Policji a Ministerstwem doprowadziły do szybkiego zidentyfikowania zabytku zaaresztowanego przez policję w Szczecinie i zwrócenia go właścicielowi. W dużej części straty wojenne odnajdywane są poza granicami kraju. Praktyka wykazała, że włączenie organów ścigania do postępowania jest efektywne również w sprawach o charakterze transgranicznym. Zdarza się, że dom aukcyjny lub osoba prywatna będąca w posiadaniu zrabowanego dobra kultury nie wyrażają woli rozpoczęcia rozmów na temat jego zwrotu. Ogromne możliwości daje wówczas interwencja Interpolu, który na wniosek Ministerstwa i KGP podejmował działania mające na celu aresztowanie spornego dzieła sztuki. Instrumentem wykorzystywanym w przypadku zabiegania o udaremnienie ponownej sprzedaży straty wojennej stało się również zarejestrowanie obiektu w międzynarodowej bazie danych „Stolen

Works of Art”, prowadzonej przez Sekretariat Generalny Interpolu w Lyonie. W ostatnich dwóch latach rozwinęła się współpraca MKiDN z Prokuraturą, której szerokie kompetencje dopuszczają m.in. możliwość skierowania wniosku o międzynarodową pomoc prawną. Powyższa procedura przyniosła pozytywny efekt choćby w przypadku zabezpieczenia obrazu Aleksandra Gierymskiego Żydówka z pomarańczami. Wstawiający odmówił wówczas uznania roszczeń strony polskiej i zapowiedział, że nie wycofa obrazu z aukcji pomimo, iż został poinformowany o jego pochodzeniu. Na podstawie decyzji niemieckiego sądu uniemożliwiono sprzedaż płótna, co z kolei pozwoliło na rozpoczęcie rozmów w sprawie jego zwrotu. Ostatecznie obraz powrócił do Muzeum Narodowego w Warszawie, w lipcu 2011 r. Na szczególną uwagę zasługuje specjalny status, jaki straty wojenne posiadają na terenie Stanów Zjednoczonych. Znane są inicjatywy, które pod koniec lat 90. doprowadziły do zwołania w Waszyngtonie międzynarodowej konferencji, której celem było podjęcie działań koniecznych dla ostatecznego uregulowania zaszłości z okresu II wojny światowej, ze szczególnym uwzględnieniem własności publicznej, archiwów i księgozbiorów.3 Pokłosiem konferencji było między innymi wystosowanie przez American Association of Museums wytycznych, zgodnie z którymi żadne dzieło sztuki o nieznanym lub kontrowersyjnym pochodzeniu nie może znajdować się w zbiorach muzeów zrzeszonych w stowarzyszeniu pod groźbą utraty członkostwa. Zgodnie z duchem konferencji waszyngtońskiej, placówki powinny nie tylko jak najszybciej rozpatrywać napływające wnioski restytucyjne, ale i wykazać się dużą inicjatywą w odnalezieniu właścicieli obiektów bezprawnie pozostających w ich posiadaniu. Konferencja nałożyła na muzea obowiązek prowadzenia systematycznych badań proweniencyjnych, niemniej nie odnosiła się do dóbr kultury pojawiających się na rynku antykwarycznym


lub znajdujących się zbiorach prywatnych. Przełom w rozwiązywaniu tego typu spraw nastąpił dopiero w 2010 r., kiedy to nasze MKiDN, dzięki pośrednictwu i pomocy ze strony Konsulatu Generalnego RP w Nowym Jorku, nawiązało współpracę z federalną agencją dochodzeniową Immigration and Customs Enforcement (ICE). Agencja ta skutecznie wspiera starania strony polskiej, badając straty wojenne pod kątem legalności ich wwiezienia na terytorium USA. Szerokie kompetencje ww. instytucji doprowadziły do aresztowania i zwrotu dwóch obrazów Juliana Fałata, należących do przedwojennych zbiorów Towarzystwa Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie4: Obecnie Ministerstwo współdziała z ICE w sprawie odzyskania kolejnych pięciu obrazów. Praktyką ostatnich lat stało się korzystanie z profesjonalnej obsługi prawnej. Na podstawie analiz przygotowywanych przez kancelarie specjalizujące się w problemach własności dóbr kultury tworzone są plany działań, których celem jest szybkie i pozytywne zakończenie postępowania. Pamiętać należy, że większość systemów prawnych chroni nabywcę prawa własności w dobrej wierze. Nieprzejednana postawa strony przeciwnej oraz, dowiedzione przez nią wobec pełnomocnika strony polskiej, skuteczne nabycie praw do obiektu może powodować konieczność zawarcia kompromisu. Najczęściej wiąże się on z wypłatą rekompensaty. Zaznaczyć należy, że rozwiązanie to stosowane jest jedynie w przypadku braku możliwości odzyskania straty wojennej na drodze prawnej, a wypłacona kwota nie stanowi wartości rynkowej przedmiotu. Koszty z tym związane pokrywają sponsorzy i nie obciążają one tym samym budżetu państwa. Profesjonalizacja i różnorodność prowadzonych działań oraz koope-

Litografia Józefa Czajkowskiego Cmentarz Ojców Reformatorów w Krakowie własność Muzeum Śląskiego w Katowicach odzyskana dzięki współpracy Departamentu Dziedzictwa Kulturowego w MKiDN i Krajowego Zespołu ds. Walki z Przestępczością Przeciwko Dziedzictwu Kulturowemu KGP. Fot. Marek Łuczak/KWP Szczecin

racja wielu podmiotów aktywnych w obszarze restytucji dóbr kultury doprowadziły do zauważalnej poprawy efektów działań restytucyj-

nych, czego dowodem jest liczba zabytków powracających po wielu latach do swoich prawowitych właścicieli.

PRZYPISY 1

Początkowo dokumentację i restytucję gromadzono w ramach działalności Biura Pełnomocnika Rządu do spraw Polskiego Dziedzictwa Kulturalnego za Granicą, którego urząd powołano uchwałą

Rady Ministrów w 1991 r. Po zniesieniu urzędu Pełnomocnika w 2001 r., jego zadania przejął Minister Kultury. Obecnie prace kontynuowane są przez Departament Dziedzictwa Kulturowego.

M. Kuhnke, Polscy dyplomaci i polskie zabytki, „Cenne, bezcenne/ utracone”, nr 4 (69) 2011. 3 Washington Conference On Holocaust-Era Assets, November 30-December 3, 1998. Depart2

ment of State Publication 10603, Bureau of European Affairs, Released April 1999. 4 K. Chabowska, Skradzione, wywiezione… odzyskane, „Cenne/bezcenne/utracone”, nr 4 (69), 2011.

11


DISCOVERING WITKACY IN THE WARSAW UNIVERSITY OF ECONOMICS LIBRARY In March 2009 and May 2010 employees of the Warsaw University of Economics library made two sensational discoveries. They found two hitherto completely unknown works by Witkacy – bookplates (exlibrises) pasted into books. One of them is probably a mock portrait of the artist in the role of a ruffian in a checked flat cap, with a pipe between his teeth, while the other is an astronomical composition painted during World War I representing the Algorab star in the Corvus constellation. In November 2011 both books and their unusual content were loaned to the National Museum in Warsaw as a long-term deposit.

S.I. Witkiewicz, ekslibris własny Nec Hercules contra plures, 1918 r., papier, ołówek, tusze barwne, klej żółty (przezroczysty), 16,3 x 12,5 cm, depozyt Biblioteki Szkoły Głównej Handlowej w Muzeum Narodowym w Warszawie

ANNA ŻAKIEWICZ

WITKACOWSKIE ODKRYCIA

W BIBLIOTECE WARSZAWSKIEJ SGH

12

W maju 2009, a następnie w marcu 2010 r., dwoje pracowników Biblioteki warszawskiej SGH, Hanna Długołęcka i Paweł Tanewski, prowadząc badania bibliologiczne, natknęli się na dwa niezwykłe ekslibrisy1, które po bliższym zbadaniu okazały się unikatowymi pracami Stanisława Ignacego Witkiewicza.

M

{

oje głębokie przekonanie o tym, że Witkacy cały czas nam towarzyszy mimo swojej śmierci 18 września 1939 r., dosyć często znajduje potwierdzenie w coraz to nowych odkryciach jego nieznanych dotąd, nierzadko zaskakujących, dzieł. Jak bowiem potraktować okrycie w maju 2009 r., a następnie w marcu 2010 r. niezwykłych ekslibrisów, które po bliższym zbadaniu okazały się unikatowymi pracami Stanisława Ignacego Witkiewicza? Pracownicy biblioteki warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej, Hanna Długołęcka i Paweł Tanewski, natknęli się na dwa wspomniane ekslibrisy przypadkowo2, prowadząc badania bibliologiczne. Pierwsza z odkrytych prac to rysunek o wymiarach 16,3 x 12,5 cm, wykonany ołówkiem i tuszami barwnymi, pokryty cienką warstwą kleju nadającemu mu połysk. Przedstawia gło-


wę mężczyzny w brązowej czapce w czarną kratkę, łysego, o mocno zarysowanej dolnej szczęce, ciemnych, asymetrycznych oczach (lewe – małe, prawe – duże) i wąskich ustach, z których lewego kącika zwisa fajka. Głowa zawieszona jest na tle jaskrawoniebieskiego nieba z białą chmurką, poniżej i po prawej stronie kompozycji kłębi się schematycznie potraktowana roślinność. Po prawej u góry umieszczono czerwoną, spiczasto zakończoną formę, obwiedzioną ołówkowym konturem. Cała kompozycja umieszczona jest w ramce namalowanej czarnym tuszem, u dołu, w białym polu znajduje się inskrypcja, której górny wiersz napisany jest pismem prostym (częściowo wersalikami), dolny – cokolwiek manierycznie stylizowanymi literami pisanymi: NEC HERCULES contra PLURes / Ex Libris Witkacy. Rysunek jest naklejony na wewnętrzną część okładki słownika: Chambers’s Twentieth Century Dictionary of the English Language, edited rev. by Thomas Davidson [bez daty wydania, prawdopodobnie ok. 1900, wg wstępu jest to trzecie wydanie, pierwsze ukazało się w 1898]. Na stronie tytułowej, po jej prawej u góry wpisano ołówkiem: Ignacy Witkiewicz / 1918; powyżej znajduje się nieczytelny podpis, a u dołu: Petrograd 1916. Dzieło to ma w twórczości Witkacego liczne analogie – w latach 1917-1920 artysta wykonał kilka podobnych prac – są to ekslibrisy Leona Reynela (w kolekcji prywatnej), Feliksa Lewińskiego (trzy odbitki: w Ossolineum we Wrocławiu, Bibliotece PAN w Gdańsku oraz w zbiorach prywatnych) oraz Anny i Tadeusza Sinków (w Bibliotece Jagiellońskiej w Krakowie). Ekslibris Lewińskiego to litografia, pozostałe są namalowane tuszami barwnymi i mają niemal identyczną kompozycję oraz gamę kolorystyczną. Charakterystyczne jest też używanie łacińskich sentencji oraz manierycznie wystylizowane pismo. Nieco późniejszy ekslibris Zofii Stryjeńskiej (z 1922 r., w zbiorach prywatnych) ma formę trochę bardziej swobodną choć zasadniczo zachowuje ten sam układ kompozycji. Poza ekslibrisami stylistyczne pokrewieństwo wykazuje też Kompozycja w skalistym pejzażu z 1 listopada 1918 r. (w Muzeum Mazowieckim w Płocku), a przede wszystkim nie zachowany projekt okładki do książki Kazimiery Iłłakowiczówny pt. Bajeczna historia o królewiczu La-Fi-Czaniu, o żołnierzu Soju i o dziewczynce Kio z 1918 r. oraz – w nieco mniejszym stopniu – projekt plakatu I wystawy Formistów Polskich w Polskim Klubie Artystycznym Polonia w Warszawie w 1919 r. Podobne jest prowadzenie kreski, zarówno w jej partiach płynnych, jak i budowaniu form kanciastych, szczególne zaś podobieństwa wykazuje sposób przedstawiania roślin, a także rysowania chmur. Ważnym elementem konstrukcyjnym ekslibrisu znalezionego w Bibliotece SGH jest mocno zarysowany kontur wypełniony plamami barwnymi; linearyzm to cecha charakterystyczna niemal wszystkich kompozycji malarskich Witkacego wykonanych w okresie 1915-1925. Jaskrawa kolorystyka oraz pokrewieństwa stylistyczne z nieco późniejszymi pracami sugerują, że ten ekslibris został wykonany już po powrocie artysty z Rosji do Polski, a więc prawdopodobnie w drugiej połowie 1918 r. Interesująca jest notatka Petrograd 1916. – artysta przebywał wówczas w tym mieście, mógł więc słownik wówczas nabyć lub od kogoś dostać, bo nieczytelny podpis u góry wskazuje, że książka miała też innego właściciela (wcześniej, przed wklejeniem do niej ekslibrisu). Na stronie 104 książki, na górnym marginesie powtórzona jest sygnatura: Ignacy Witkiewicz 1918, ołówkiem. Poniżej, u góry prawej szpalty znajduje się hasło Boiar, same as Boyar,

czyli rosyjski bojar, co może być związane z fascynacją Witkacego carską i rewolucyjną Rosją. Wątki z tym związane były tworzywem wielu dramatów artysty pisanych od 1918 r. (Maciej Korbowa i Bellatrix powstał właśnie w 1918 r. – być może artysta właśnie dlatego sprawdzał akurat takie hasło słownikowe!). Umieszczenie w tym miejscu podpisu Witkacego nie wydaje się przypadkowe i dodatkowo potwierdza, że to on był właścicielem książki. Co więcej – można też sądzić, że przedstawiona w ekslibrisie głowa oprycha to żartobliwy autoportret artysty, który przez całe swoje życie lubił się przebierać i odgrywać różne role, a następnie się w nich portretować, zwłaszcza – fotografować. Algorab w Kruku, drugi ekslibris Witkacego odkryty w tej akademickiej bibliotece przez tych samych pracowników 10 miesięcy po pierwszym sukcesie, jest pracą wcześniejszą, datowaną przez samego artystę na okres I wojny światowej. Rysunek, podobnie jak ekslibris własny Witkacego, autor namalował tuszem i gwaszem oraz pokrył cienką warstwą kleju. Jego kolorystyka jest jednak bardziej oszczędna – ogranicza się do czerni (tusz), bieli (gwasz) oraz błękitu (kolor papieru oraz kredka). Mniejsze są wymiary rysunku – ma 10,6 cm wysokości i 11,5 cm szerokości. U góry, po lewej stronie, czarnym tuszem wpisano daty: 1914-1918, po prawej sygnaturę: EX LIBRIS / Witkacy, zaś powyżej rysunku, na wyklejce książki, czerwoną kredką tytuł: Algorab w Kruku. Ekslibris naklejono na wewnętrzną część okładki książki: Dr. Julius Scheiner, Populäre Astrophysik, Leipzig und Berlin 1912. U góry strony 1 widnieje napis ołówkiem: Total eclipse / without all hope of day / 27/IV/1914, a poniżej: Chcesz być uczciwym będziesz głupim / chcesz być rozumnym – staniesz się złym. / 1/V/1914. Rysunek przedstawia splątane ze sobą postaci mężczyzny i kobiety na tle czarnego ptaka z rozłożonymi skrzydłami. Bardziej wyrazista postać męska umieszczona w centrum komS.I. Witkiewicz, ekslibris Algorab w Kruku, 1914-1918, papier, tusz czarny, gwasz biały, kredka niebieska, klej żółty (przezroczysty), 10,6 x 11,5 cm, depozyt Biblioteki Szkoły Głównej Handlowej w Muzeum Narodowym w Warszawie

13


pozycji to siwobrody starzec w obszernym turbanie, patrzący z zaciętym wyrazem twarzy spod groźnie zmarszczonego czoła. Postać kobieca naszkicowana jest schematycznie po prawej stronie mężczyzny – widzimy jej lewy profil; nad kobietą narysowany jest lewy bok ptasiej głowy z długim dziobem skierowanym ku dołowi. Tłem dla obu splątanych postaci jest niebieskie, ciemniejsze u dołu niebo, usiane białymi punkcikami gwiazd i zakrętasami mgławic spiralnych. Całości kompozycji dopełnia obramowanie namalowane czarnym tuszem. To oryginalne dzieło jest, wedle wszelkiego prawdopodobieństwa, związane z jednym z najbardziej interesujących cykli malarskich Witkacego – pastelowymi kompozycjami astronomicznymi, wykonanymi w latach 1917-1918, w czasie pobytu artysty w Petersburgu podczas I wojny światowej. Rysunek odkryty w Bibliotece SGH jest zminiaturyzowaną wersją kompozycji o tym samym tytule – Algorab w Kruku z 1918 r. (w zbiorach prywatnych w Warszawie) lub powstałym nieco wcześniej szkicem do niej, wtórnie użytym przez samego artystę jako ekslibris. Widać jednak wyraźne stylistyczne pokrewieństwo ze wspomnianymi wyżej innymi ekslibrisami, a także z projektem okładki książki Iłłakowiczówny: podobieństwa dotyczą zarówno płynności prowadzenia kreski, jak i jej partii kanciastych oraz stosowania pól zakreskowanych. Obie kompozycje stanowią malarską wizję gwiazdy Delta z gwiazdozbioru Kruka (czwartej w nim pod względem jasności i zarazem jedynej posiadającej nazwę własną). W obu pracach tytułowy Algorab przybiera postać mężczyzny w turbanie, o wybitnie wschodniej urodzie, natomiast gwiazdozbiór jest, zgodnie z nazwą, dużym, czarnym, długodziobym ptaszyskiem. Ekslibris wprowadza postać kobiecą, nieobecną w pastelowej kompozycji. Mniej klarowna forma ekslibrisu, bardziej szkicowa w porównaniu z pastelowym Algorabem przemawia za tym, że ekslibris poprzedzał silnie zunifikowany cykl prac o tematyce astronomicznej, w których gwiazdę zawsze symbolizuje tylko jedna postać, natomiast zwierzę jest symbolem gwiazdozbioru. Nie tylko gwiaździste niebo było inspiracją artysty w tworzeniu kompozycji astronomicznych. Dawały mu ją także książki omawiające te wszystkie zjawiska i związane z nimi problemy i przedstawiające ówczesny stan wiedzy w tej dziedzinie (głównie prace Marcina Ernsta, Svante Arheniusa, Jamesa Jeansa i Arthura S. Eddingtona). Książka, w której znaleziono omawianą pracę Witkacego, to wydana w 1912 r. Populäre Astrophysik, która trafiła do rąk artysty najpóźniej w 1914 r., sądząc na podstawie datowań zamieszczonych na pierwszej stronie wpisów. Książka zawiera ilustrowane opisy wielu gwiazd, komet, mgławic oraz zjawisk astronomicznych (zaćmienie Słońca), co Witkacego z pewnością zainteresowało i znalazło wyraz w jego późniejszej twórczości3. Ważną wskazówką są cytowane wyżej napisy na pierwszej stronie książki. Pochodzą one z okresu depresji artysty po śmierci jego narzeczonej, Jadwigi Janczewskiej, która bezpośrednio po kłótni z Witkacym odebrała sobie życie 21 lutego 1914 r. Za tę tragedię Witkacy czuł się odpowiedzialny. Pesymi-

styczny wydźwięk tych adnotacji (zwłaszcza pierwszej, mówiącej o całkowitym zaćmieniu i braku nadziei) koresponduje z wyznaniami artysty w pisanych wówczas listach do przyjaciela, antropologa Bronisława Malinowskiego: Niezwyciężone zwątpienie w siebie i śmierć […] Coraz gorsze i obrzydliwsze rzeczy czekają mnie dalej w życiu. Żadnej nadziei, żeby coś zmienić się mogło […] Rozpacz moja potęguje się z każdą chwilą […] Dzień każdy wywleczony z nicości […] Nadludzkim wysiłkiem narysowałem trochę kompozycji […] Cierpienie moje jest tak potworne, że zupełnie żyć nie mogę, a muszę […] Możliwości pracy przed sobą nie widzę […] Prawdziwe cierpienie, które łamie i niszczy bez ratunku […] Dla mnie za późno już na wszystko. Tylko śmierci chcę […] Stan mój z każdym dniem okropniejszy […] Śmierć jest we mnie, gdziekolwiek jestem […] Niczego tak nie pragnę, jak nie istnieć 4. Można się zastanowić nad związkiem sytuacji, w jakiej znalazł się w tym okresie artysta z jego kompozycją wklejoną do książki o astrofizyce. Nietypowa obecność postaci kobiecej wyraźnie zdominowanej przez starca w turbanie sugeruje, że – być może – Witkacy chciał w ten sposób upamiętnić swą zmarłą tragicznie narzeczoną i jednocześnie dać wyraz swej rozpaczy, nadając jej formę artystyczną. W pierwszej połowie 1914 r. wykonał dwie inne kompozycje (rysowane węglem, obecnie w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie, znane jako Kompozycja figuralna i Kompozycja symboliczna) przedstawiające śmierć kobiety. Exlibris Algorab w Kruku ukazuje sylwetkę kobiecą wplątaną w gwiazdozbiór – być może Witkacemu, zainteresowanemu astronomią i od dziecka zgłębiającemu jej tajniki, ulgę przynosiła myśl, że jego ukochana po śmierci przebywa wśród gwiazd? A może w ogóle ta idea skłoniła go do podjęcia tej tematyki w swej twórczości? W Bibliotece SGH nie zachowały się, niestety, inwentarze z okresu, gdy obie książki trafiły do zbiorów wraz ze swymi cennymi dodatkami, choć wysokość numerów inwentarzowych (64152 i 75915) wskazuje na lata 20. XX wieku, na pewno przed 1933 r., gdyż na rewersach stron tytułowych widnieją pieczęcie okrągłe Wyższej Szkoły Handlowej – nazwa ta funkcjonowała właśnie do tego czasu. Nie ma też żadnych dokumentów wskazujących na pochodzenie książek czy sposobu ich pozyskania, jednak elementem kojarzącym uczelnię z Witkacym jest fakt, że jej budynek projektował kuzyn artysty, Jan Koszczyc Witkiewicz, a do biblioteki uczelni przekazano w interesującym nas okresie sporą część jego księgozbioru. Jest bardzo prawdopodobne, że słownik angielski z exlibrisem własnym Witkacego oraz popularny zarys astrofizyki z wklejoną kompozycją Algorab w Kruku trafiły do Biblioteki Wyższej Szkoły Handlowej (obecnie SGH) razem z nimi. Ekslibrisy Witkacego znalezione w Bibliotece SGH to dzieła nietypowe, choć nie całkiem odosobnione w jego twórczości. Z uwagi jednak na swą wyjątkowość są nie tylko bibliofilską ciekawostką, ale stanowią też cenny przyczynek do naszej wiedzy o artyście. Z inicjatywy dyrektorki Biblioteki SGH, pani Marii Rekowskiej, w listopadzie 2011 r. obie prace trafiły do Gabinetu Grafiki i Rysunków Współczesnych Muzeum Narodowego w Warszawie Fot. dzięki uprzejmości SGH jako długoterminowy depozyt.

PRZYPISY Zob. H. Długołęcka, Exlibrysy Stanisława Ignacego Witkiewicza, „Biuletyn Historii Sztuki” 2010, nr 4, s. 427-444. 2 Tamże. 3 Bardziej szczegółowo omawiam te sprawy w artykule: Kompozycje 1

14

astronomiczne Witkacego, „Rocznik Muzeum Narodowego w Warszawie” 1989-1990, s. 577-614 oraz www. witkacy.hg.pl www.witkacy.hg.pl – zakładka Kosmos Witkacego z reprodukcjami wybranych

kompozycji – w tym: Algoraba w Kruku – przenikających się z mapami rzeczywistych gwiazdozbiorów. 4 Dwanaście niedatowanych listów Witkacego z okresu od 21 lutego do 15

czerwca 1914 r., z których pochodzą te cytaty znajduje się w Yale University; opublikował je i opracował E.C. Martinek (zob.: S.I. Witkiewicz, Listy do Bronisława Malinowskiego, Warszawa 1981).


THE SECOND EDITION OF STAMPS The second edition of stamps in the series “Lost Works of Art” entered circulation on 21 October 2011. Similarly to the first series, they were jointly issued by the Polish Post and the Ministry of Culture and National Heritage. The FDC stamps and envelopes show the works of art lost during World War II by Jean-Antoine Watteau, Wit Stwosz and Stanisław Wyspiański.

MARIA ROMANOWSKA-ZADROŻNA

DRUGA EDYCJA SERII ZNACZKÓW Kolejne trzy znaczki z serii „Utracone Dzieła Sztuki”, wydawanej przez Pocztę Polską SA we współpracy z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, weszły do obiegu 21 października 2011 r.

S

eria przedstawia dzieła sztuki utracone w wyniku II wojny światowej: rysunek Jeana-Antoine Watteau Stojąca kobieta zwrócona tyłem, płaskorzeźbę Wita Stwosza Scena z legendy o Teofilu z Adany (kwatery z prawego skrzydła Tryptyku z Lusiny ) oraz pastel Stanisława Wyspiańskiego Podwójny portret Elizy Pareńskiej. Przed wojną należały one do zbiorów Gabinetu Rycin Biblioteki Uniwersyteckiej w Warszawie, Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie oraz prywatnej kolekcji Zofii i Tadeusza (Boya) Żeleńskich w Warszawie. Na wydanych wraz ze znaczkami kopertach Pierwszego Dnia Obiegu (FDC) umieszczono reprodukcje dzieł tych samych mistrzów: rysunek Watteau Dama wsparta o cokół podtrzymujący wazę, na podstawie którego wykonana została

{

UTRACONE DZIEŁA SZTUKI

akwaforta z cyklu „Modne figury”, zaginiona z Muzeum Miejskiego w Gdańsku, Święta Rodzina, zaginioną kwaterę główną Tryptyku z Lusiny ze Zbiorów Akademii Umiejętności oraz pastel Wyspiańskiego Ludwik Solski w roli króla Władysława Jagiełły w „Nawojce” S. Rossowskiego z kolekcji Ireny i Ludwika Solskich, utracony w 1939 r. w Warszawie. Jacek Konarzewski, autor zrealizowanego projektu, zbierając materiały zapoznał się z działalnością Departamentu Dziedzictwa Kulturowego, który w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego zajmuje się stratami wojennymi. W jego projekcie można dostrzec inspirujący wpływ zgromadzonej w Departamencie dokumentacji oraz katalogów strat wojennych, znanych także z internetowego wydania http://kolekcje.mkidn.gov.pl/. W efekcie druga edycja serii znaczków „Utracone Dzieła Sztuki” zyskała formę odmienną od pierwszej, wyemitowanej w 2009 r. Z komentarzy internautów na stronie Poczty Polskiej SA można wyciągnąć wniosek, że projekt już zachwycił filatelistów swoją świeżością i urodą. Należy się spodziewać, że podobnie jak znaczki pierwszej edycji, druga także wzbudzi duże zainteresowanie zarówno w kraju, jak i na świecie. Fot. dzięki uprzejmości Poczty Polskiej

15


THREATS TO HISTORIC OBJECTS AND MUSEUM COLLECTIONS IN 2011 “Threat to Historic Objects, Buildings and Museum Collections in 2011” presents the most important events as a result of which cultural property suffered losses. The past year should not in general be considered beneficial to historic objects, but some problems revealed areas in which problems regarding the protection of national heritage need consideration. Some of the most frequent issues presenting a threat to our cultural heritage were: a few fires in historic sacred buildings, theft from sacred buildings, or the devastation of immovable property by investors.

{

Narodowy Instytut Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów stara się na bieżąco śledzić i analizować zdarzenia mające wpływ na stan zachowania dziedzictwa narodowego. Zebrane dane wraz z ocenami i analizami innych organów czy instytucji dają w miarę kompletny obraz zagrożeń dotykających dziedzictwo kultury. Część pozyskanych informacji znajduje potwierdzenie w przekazywanych przez policję, służby celne czy Straż Graniczną zgłoszeniach. Niektóre zdarzenia nie są jednak zgłaszane (choć faktycznie miały miejsce), co wskazuje na ciągle jeszcze niedoskonały system wymiany informacji.

16

PIOTR OGRODZKI

ZAGROŻENIE

ZABYTKÓW I ZBIORÓW MUZEALNYCH W ROKU 2011

N

arodowy Instytut Muzealnictwa i Ochronny Zbiorów stara się śledzić na bieżąco i analizować zdarzenia wpływające na stan zachowania dziedzictwa narodowego. Dane zebrane wraz z ocenami i analizami innych organów czy instytucji dają w miarę kompletny obraz zagrożeń dziedzictwa kultury. Część pozyskanych informacji znajduje potwierdzenie w zgłoszeniach przekazywanych przez policję, służby celne czy Straż Graniczną. Niektóre zdarzenia nie są jednak zgłaszane (choć faktycznie miały miejsce), co wskazuje na ciągle jeszcze niedoskonały system wymiany informacji. Chcąc zawrzeć w jednym zdaniu ocenę 2011 r., wypadałoby stwierdzić, że nie należał do najgorszych. Mieliśmy oczywiście do czynienia z kilkoma spektakularnymi zdarzeniami, które na pewien czas rozbudziły zwiększone zainteresowanie mediów (i, co za tym idzie, opinii publicznej) problematyką ochrony dziedzictwa kulturowego. Jest jednak regułą, że o problemach ochrony dóbr kultury mówi się najczęściej dopiero wówczas, gdy na skutek różnych nadzwyczajnych zdarzeń (kradzież, pożar, powódź) dochodzi do zniszczeń czy utraty zabytków. Spośród kradzieży media najmocniej najgłośniły lutową kradzież i zniszczenie pamiątkowego pierścienia ks. Stefana Kardynała Wyszyńskiego z gabloty w katedrze gnieźnieńskiej. Sam pierścień nie miał zbyt wielkiej wartości materialnej i artystycznej, ale na zabytki, a zwłaszcza na pamiątki historyczne, nie można patrzeć jedynie przez pryzmat pieniądza. Nic więc dziwnego, że media to zdarzenie szeroko komentowały. Przy okazji przypominano historię kradzieży (19 marca 1986 r.) i zniszczenia relikwiarza św. Wojciecha, która mimo upływu 25 lat zachowała się w pamięci wielu osób jako symbol barbarzyństwa wobec narodowych pamiątek historii. Policja bardzo szybko ustaliła sprawców kradzieży pierścienia, jednak jego samego już nie udało się odzyskać. Ustalono, że brylanty z oprawy wyjęto i sprzedano w Antwerpii za 50 euro, plakietę wyrzucono, a sam srebrno złoty pierścień przetopiono. Policji zatrzymała nie tylko bezpośrednich sprawców kradzieży, ale i pasera: właściciela lombardu w Koninie, który kupił od przestępców skradziony pierścień.


Po kradzieży pierścienia ks. Stefana Kardynała Wyszyńskiego z katedry gnieźnieńskiej na nowo rozgorzała dyskusja o stanie zabezpieczenia zabytków sakralnych. W wielu obiektach widoczna jest poprawa sytuacji, ale takie zdarzenia jak to w Gnieźnie przypominają, że jest jeszcze wiele do zrobienia (alarmowy system zabezpieczający gablotę nie był podłączony do zasilania).

W 2011 r. kilkakroć w informacjach dotyczących ochrony dziedzictwa narodowego się wymieniano Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu. W styczniu2011 r. dokonano ekstradycji do Szwecji Andersa Hoegstroema, który orzeczoną przez krakowski sąd karę dwu lat i ośmiu miesięcy więzienia. będzie odbywał w swoim kraju. Proces dwóch polskich wykonawców kradzieży historycznego zwieńczenia bramy głównej dawnego hitlerowskiego obozu śmierci został już wcześniej zakończona. W maju powróciła do prokuratury sprawa z 2010 r., dotycząca zaboru szpil z obozowej rampy kolejowej przez dwóch Kanadyjczyków. Muzeum domagało się potraktowania tej kradzieży w kategoriach zaboru dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury. Takiego stanowiska wstępnie nie podzieliła jednak ani prokuratura, ani sąd do którego odwołało się muzeum. Sprawa wraca do ponownego rozpoznania, bowiem Prokuratura Generalna uważa, iż nie wszystkie aspekty przestępstwa zostały wyjaśnione. Rozstrzygnięcie tej sprawy mieć będzie miało istotne znaczenie dla przyszłej kwalifikacji działań przestępców. Dla wybranych przestępstw kodeks karny przewiduje zaostrzenie kary z uwagi na specyfikę przedmiotu przestępstwa, jako dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury. Dotychczas sądy bardzo rzadko korzystały z tego przepisu z powodu nieostrej definicji przedmiotu przestępstwa. Sąd musi orzec w kontekście sprawy kradzieży szpil z rampy kolejowej byłego KZL Auschwitz-Birkenau, czy szczególnym dobrem kultury jest każdy obiekt skradziony z określonego miejsca uznawanego jako całość za dobro o szczególnym znaczeniu dla kultury? Dotychczas przy stosowaniu podwyższonej kwalifikacji czynu karalnego z uwagi na przedmiot przestępstwa koncentrowano się na samym przedmiocie, a nie na miejscu, z którego został skradziony. Takie postępowanie wydaje się być logiczne i zasadne. Muzeum kwestionuje jednak takie rozumowanie, żądając uznania całego obszaru muzeum wraz ze wszystkimi znajdującymi się na jego te-

renie przedmiotami za obiekt o szczególnym znaczeniu dla kultury. Rozstrzygnięcie tej kwestii będzie zatem niezwykle interesujące. W maju ubiegłego roku poinformowano również o zakończeniu prac konserwatorskich nad uszkodzonym zwieńczeniem bramy z napisem „Arbeit Macht Frei” . Autentyczne zwieńczenie prawdopodobnie już nie wróci nad bramę, tylko znajdzie się na ekspozycji. W tym samym miesiącu media informowały o zatrzymaniu na podkrakowskim lotnisku Balice 51-letniego Francuza, który przewoził w bagażu dwa kawałki drutu kolczastego jako pamiątki zabrane z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau. Do podobnego zdarzenia doszło na tym lotnisku także w czerwcu, gdy w bagażu zatrzymanego małżeństwa z Izraela znaleziono różne przedmioty zabrane z terenu byłego obozu Auschwitz-Birkenau (guziki, nożyczki, sztućce i korki od butelek). Małżeństwo wskazało miejsca, z których przedmioty zostały zabrane. Podczas funkcjonowania obozu w tym jego rejonie mieściły się magazyny, gdzie gromadzono osobiste rzeczy więźniów. W kontekście walki muzeum o zaostrzenie kwalifikacji kradzieży szpil z rampy kolejowej interesujące będzie rozstrzygnięcie prokuratury i sądu w stosunku do omówionych zdarzeń z maja i czerwca. Konsekwencja działania wymagałaby zakwalifikowania także i tych zdarzeń jako kradzieży dóbr o szczególnym znaczeniu dla kultury. W kwietniu funkcjonariusze policji krakowskiej zatrzymali dwie kobiety zaangażowane w proceder wprowadzania do obrotu falsyfikatów dzieł sztuki. Podrabiały nie tylko same dzieła sztuki, ale również ekspertyzy mające świadczyć o ich autentyczności. Jedna z zatrzymanych sprawczyń zajmowała się sprzedażą na portalu Allegro, a druga, malarka, wykonywała falsyfikaty. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że mogło zostać sprzedanych co najmniej 350 falsyfikatów. W atelier malarki policja ujawniła kolejne 200 grafik przygotowanych do sprzedaży. Można mieć nadzieję, że w tej sprawie po raz pierwszy znajdą zastosowanie odpowiednie przepisy karne ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami dotyczące zwalczania fałszerstw (art.109a i 109b). Od blisko pięciu lat nie udało się jeszcze w praktyce zastosować obu przepisów, choć problem

17


Kilkakrotnie w ciągu 2011 r. wymieniano w informacjach dotyczących przestępczości przeciwko dziedzictwu narodowemu Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau. Nierozwiązane do końca problemy ochrony i zabezpieczenia muzeum ciągle dają o sobie znać.

fałszerstw zabytków i dzieł sztuki oraz ich sprzedaży na rynku sztuki jest znany, i regularnie podnoszony przez różne środowiska. Bez względu na to jak się potoczy ta sprawa, konieczna wydaje się zmiana dotychczas obowiązujących przepisów. W obecnym brzmieniu nie można ich w praktyce zastosować, a co najważniejsze, na ich podstawie nie można ujawnianych falsyfikatów zdejmować z rynku sztuki. W informacjach mediów i w raportach Państwowej Straży Pożarnej pożary zabytków przewijały się systematycznie. Już 5 stycznia prasa poinformowała o pożarze w zabytkowym kościele pw. św. Mikołaja w Miejskiej Górce koło Rawicza. Pożar zniszczył prezbiterium kościoła wraz z głównym ołtarzem. Ogień powstał prawdopodobnie w wyniku zwarcia elektrycznego w bożonarodzeniowej szopce. Prowizoryczne instalacje zasilania elektrycznego są zazwyczaj kładzione z okazji dodatkowego wystroju świątyń w czasie świąt kościelnych i potencjalnie stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa pożarowego obiektów. Do pożaru najbardziej tragicznego doszło na początku marca 2011 r. w Alwerni. Pożar całkowicie zniszczył dach nad całym kompleksem. Dogaszanie pogorzeliska i kontrolowanie zabezpieczające przed wtórnym pożarem zajęło kilka dni. Wówczas to jeden ze strażaków poniósł śmierć po upadku z poddasza na wewnętrzny dziedziniec klasztoru. Na skutek pożaru zawaliła się część klasztornych stropów, a wnętrza kościoła i klasztoru uległy zalaniu podczas akcji gaśniczej. Obiekt był pozbawiony systemu sygnalizacji pożaru, dlatego ogień zauważono dopiero w rozwiniętej fazie pożaru, gdy wydostał się z przestrzeni strychowej na dach. W niespełna miesiąc po tym zdarzeniu zakomunikowano zakończenie rekonstrukcji dachu gdańskiego kościoła pw. św. Katarzyny. Po blisko 5 latach od tragicznego pożaru dach zrekonstruowano, a koszty związane z tymi pracami przekroczyły 10 milionów złotych. Zapewne zrekonstruowanie dachu na klasztorem i kościołem w Alwerni będzie wymagało co najmniej równie wysokich nakładów finansowych. Przy okazji takich zdarzeń wraca problem wyposażenia najcenniejszych zabytków w systemy sygnalizacji pożaru, podłączone do stacji monitoringu. Takie rozwiązania znacznie zwiększają szanse na szybkie wykrycie zagrożenia pożarowego i zminimalizowanie strat. Choć prawny obowiązek istnieje już od 16 lat, to nadal część obiektów (zwłaszcza zabytków sakralnych)

18

Pożar i zniszczenie całego dachu nad zabytkowym klasztorem i kościołem w Alwerni było w 2011 r. największym wydarzeniem tego typu.

nie jest wyposażona w wymagane instalacje. Jest to tym bardziej dziwne, że od 2004 r. można ubiegać się o dotacje na zakup i montaż wymaganych systemów. Skuteczność takich systemów potwierdziło zdarzenie z kwietnia 2011 r. kiedy mały pożar w aneksie kuchennym BibliotekiJagiellońskiej w Krakowie spowodowała frytkownica, którą ktoś z pracowników najprawdopodobniej zapomniał wyłączyć. Dzięki zainstalowanemu systemowi sygnalizacji pożaru ogień ugaszono w zarodku. Nie miał tej szansy pałac w Sobótce. Pożar zniszczył ponad 1000 m2 powierzchni. Strażakom udało się natomiast uratować drewniany kościół w Krotoszynie. W niedzielne popołudnie 15 maja 2011 r. spacerowicze dostrzegli dym wydobywający się zza desek drewnianego kościoła pw. św. Marii Magdaleny. O godz. 15.33 zawiadomiono straż pożarną. Pożar rozwijał się przy prawej stronie posadzki w prezbiterium oraz po wewnętrznej stronie ściany bocznej. Bardzo sprawna akcja strażaków, którym kamera termowizyjna umożliwia precyzyjną lokalizację miejsca pożaru, pozwoliła uratować zabytkowy kościół i jego wyposażenie. Zabytkowy młyn w Rawie Mazowieckiej nie miał tyle szczęścia. Jego pożar gasiło 15 zastępów straży pożarnej. Był tak niebezpieczny, że konieczna okazała się ewakuacja mieszkańców pobliskiego domu. Policja zatrzymała dwóch podpalaczy, chłopców w wieku 13 i 14 lat. W lipcu doszło w niezwykłych okolicznościach do pożaru kościoła w Kłobucku. W trakcie mszy świętej zapaliła się od uderzenia pioruna kopuła wieży kościelnej i ok. 500 osób zostało ewakuowanych. Strażakom udało się opanować ogień w trudnych warunkach atmosferycznych i wobec konieczności przerwania na pewien czas akcji gaszenia. Na listę pożarów wpisały się także kolejne zdarzenia. W Warszawie spłonął kościół na Targówku, w Łodzi podpalono zabytkową zajezdnię, co dobitnie ukazało problem przestępczego niszczenia zabytkowych budynków w celu oczyszczenia działki pod komercyjne inwestycje, w Pobieli na Dolnym Śląsku pożar zniszczył zabytkowy kościół, a w listopadzie spalił się zabytkowy wiatrak w Malawiczach Górnych. Przedstawione zestawienie pożarów to tylko wybrane zdarzenia, o których wiadomo z informacyjnych serwisów medialnych. Pełne statystyki przedstawi wkrótce Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej i można być pewnym, że będą one znacznie wyższe. Pośród nowych zagrożeń dla polskiego dziedzictwa narodowego warto zwrócić szczególną uwagę na dwie kategorie spraw coraz częściej powracających: na problemy z zabytkami arche-


Przypadki niszczenia zabytków nieruchomych wielokrotnie przytaczano w mediach. Największym problemem wydaje się być słaba skuteczność istniejących rozwiązań prawnych w konfrontacji z bezwzględnością wielu inwestorów i właścicieli, dla których zabytek to przeszkoda, której trzeba się pozbyć.

ologicznymi oraz na przypadki niszczenia zabytków nieruchomych. Przykłady przestępczości przeciwko zabytkom archeologicznym pojawiają się każdego roku. Regularnie odnotowuje się nielegalną penetrację stanowisk archeologicznych, obrót zabytkami archeologicznymi (działania prewencyjne prowadzi w tym zakresie Narodowy Instytut Dziedzictwa). Niezwykle rzadko kontrowersje wywoływało dotąd postępowanie samych archeologów. Tymczasem w połowie 2011 r. Delegatura Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Skierniewicach złożyła doniesienie do prokuratury w Łęczycy o możliwości popełnienia przestępstwa zniszczenia zabytku archeologicznego przez… archeologów prowadzących prace w Tumie. Narodowy Instytut Dziedzictwa opracował na wniosek wojewódzkiego konserwatora zabytków ekspertyzę prac prowadzonych w Tumie. Znajdujemy w niej zapis określający niektóre działania archeologów mianem „naukowego zniszczenia” fragmentów grodziska. Prof. Zbigniew Kobyliński, jeden z autorów opinii, stwierdził, że projekt zawiera elementy sprzeczne z powszechnie akceptowanymi na świecie zasadami konserwatorskimi. Narodowy Instytut Dziedzictwa oświadczył, że Projekt (…) stanowi wręcz zagrożenie dla obiektu archeologicznego wpisanego do rejestru zabytków. Rozstrzygnięcie w tej sprawie będzie bardzo istotne dla określania granic projektów związanych z komercyjnym wykorzystaniem dziedzictwa kulturowego. Niepokój może budzić zwłaszcza fakt daleko idących rozbieżności w ocenie tego, co jest w pracach konserwatorskich dozwolone, a co nie jest. W końcu kierownikiem zespołu archeologów pracujących w Tumie jest profesor archeologii. Drugim problemem występującym coraz częściej i na większą skalę jest celowe niszczenie zabytków nieruchomych jeszcze nie wpisanych do rejestru, ale już znajdujących się w ewidencji zabytków lub będących w trakcie dokonywania wpisu. Najwięcej tego typu zdarzeń występuje w dużych aglomeracjach miejskich i związane jest z planowanymi inwestycjami budowlanymi, których realizacji przeszkadzają zabytki zajmujące upatrzoną działkę. W 2011 r. takich zdarzeń było wyjątkowo dużo. Do najgłośniejszych przypadków należy zaliczyć wyburzenie 100-letniej willi przy ulicy Zgierskiej w Łodzi. Budynek znajdował się w ewidencji zabytków i trwały prace nad wpisaniem go do rejestru zabytków. Wyburzanie rozpoczęto celowo po godzinie 17.00, kiedy urzędy mogące interweniować

były już zamknięte. To nie był pierwszy tego typu przypadek w Łodzi, kiedy właściciele powiadomieni o rozpoczęciu procedury wpisu obiektu do rejestru zabytków decydowali się na zniszczenie zabytku. Dwa lata wcześniej zniknęła w podobnych okolicznościach willa przy ulicy Wigury. Wyburzona została również przędzalnia Roberta Biedermana przy parku Helenów. Do podobnych sytuacji dochodziło wcześniej w Warszawie czy Konstancinie. W Łodzi doszło w sierpniudo kolejnego zniszczenia zabytku. Spłonęła nieczynna zajezdnia tramwajowa przy ul. Dąbrowskiego. W wyniku pożaru zniszczone zostało około 4500 m2. dachu. Zajezdnia z zespołem hal postojowych powstała w 1928 r. Została wpisana do rejestru zabytków. Dwa lata temu obiekt został sprzedany prywatnemu inwestorowi. W styczniu 2011 r. zajezdnię zamknięto, a tramwaje zostały przeniesione do innych zajezdni w mieście. W marcu, jak informowały lokalne media, Wojewódzki Konserwator Zabytków nakazał wstrzymanie prac rozbiórkowych prowadzonych bez jego zgody na terenie zajezdni. W konsekwencji zdarzeń łódzkich, minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski podjął decyzję, by Krajowa Szkoła Sądownictwa i Prokuratury wprowadziła dodatkowe zajęcia dla sędziów i prokuratorów z zakresu problematyki prawnej ochrony zabytków. Szkolenia takie zostały przeprowadzone dwukrotnie w Świnoujściu i Karpaczu. W kolejnych latach program specjalistycznych szkoleń ma być kontynuowany. Trzeba mieć nadzieję, że organy ścigania i wymiaru sprawiedliwości będą skuteczniej egzekwować obowiązujące przepisy i patrzeć z zupełnie innej perspektywy, na szkody wyrządzane przez przestępców działających przeciwko dziedzictwu narodowemu. Jakkolwiek z przedstawionej analizy wynika, że 2011 r. nie był wolny od zagrożeń zabytków i muzeów, to na pewno nie można go traktować jako złego czy tragicznego. Wydaje się, że prowadzona od wielu lat systematyczna polityka złożonych działań prewencyjnych na wielu szczeblach, angażująca różne służby i instytucje, zaczyna przynosić pozytywne efekty. Nawet tam, gdzie wystąpiły zdarzenia o charakterze nadzwyczajnym, trzeba zwrócić uwagę na ich ograniczone skutki. W zasadzie większych strat nie odnotowano poza zniszczeniami, jakie spowodował pożar klasztoru i kościoła w Alwerni. Najbardziej niepokoją informacje dotyczące niszczenia zabytków niewygodnych z punktu widzenia różnych interesów gospodarczych. Jaki dla dziedzictwa narodowego będzie rok 2012? Czy działania prewencyjne nadal będą oddziaływać tak pozytywnie, jak dotychczas? Miejmy naFot. autor dzieję, że już najbliższe miesiące dadzą odpowiedź.

19


1

2

4

3

20

5


Informacja KG Policji

PRZESTĘPCZOŚĆ

PRZECIWKO DOBROM KULTURY Informację, dotyczącą przestępczości przeciwko dobrom kultury w 2011 r., opracowano w Krajowym Zespole do Walki z Przestępczością przeciwko Dziedzictwu Narodowemu Komendy Głównej Policji na podstawie danych statystycznych, materiałów przygotowanych przez policjantów – wojewódzkich koordynatorów ds. zabytków oraz analiz własnych.

1. ZAGROŻENIA PRZESTĘPCZOŚCIĄ KRYMINALNĄ W 2011 R. – DANE STATYSTYCZNE W 2011 r. stwierdzono ogółem 1 159 554 przestępstw, czyli o ponad 8397 więcej niż w roku poprzednim. Nieznaczny wzrost (1,95%) zanotowano w większości kategorii przestępstw kryminalnych, których liczba w 2011 r. wyniosła 794 102.

2. ZAGROŻENIE PRZESTĘPSTWAMI SKIEROWANYMI NA ZABÓR DÓBR KULTURY NARODOWEJ W 2011 r. stwierdzono 1022 przestępstwa, w których przedmiotem zamachu były zabytki ruchome. W stosunku do 2010 r., zgodnie z policyjnymi danymi statystycznymi nastąpił wzrost tych przestępstw o 16,9 p. proc. Z ogółu przestępstw przeciwko zabytkom 344 zdarzenia dotyczyły dzieł sztuki plastycznej, rzemiosła artystycznego, sztuki użytkowej, pamiątek historycznych, numizmatów oraz przedmiotów upamiętniających wydarzenia historyczne (wzrost liczby przestępstw

{

o 25,58 p. proc. w stosunku do 2010 r.), zaś 586 przestępstw dotyczyło wytworów techniki, materiałów bibliotecznych, instrumentów muzycznych, wytworów sztuki ludowej i rękodzieł (wzrost liczby przestępstw w tej kategorii o 6,48 p. proc. w stosunku do 2010 r.). W 2011 r. stwierdzono ponadto 92 przestępstwa ścigane z art. 108 i 109 ustawy z dnia 23 lipca 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami (w 2010 r. – 70 przestępstw stwierdzonych). W minionym roku największe zagrożenia przestępstwami przeciwko zabytkom w kategorii dzieł sztuki plastycznej, rzemiosła artystycznego, sztuki użytkowej, pamiątek historycznych, numizmatów oraz przedmiotów upamiętniających wydarzenia historyczne stwierdzono na terenie oj. małopolskiego (70 przestępstw stwier-

CRIME AGAINST CULTURAL PROPERTY IN 2011 Information on crime against cultural property in 2011 was prepared by the National Team for Fighting Crime Against National Heritage of the Police Headquarters on the basis of statistical data, materials prepared by the police – i.e. voivodship coordinators on historic objects and buildings, and our own analyses. While recounting the most important thefts of art works, particular attention was drawn to the criminals’ modus operandi. The most significant achievements connected with finding the soughtfor works of art have been enumerated. Moreover, the educational and preventive activities of the Police Headquarters have been pointed out, i.e. the exhibition entitled “The Role of the Police in Protecting the National Heritage” and the project “Secure Assemblages – Secure Collections” carried out jointly with the National Institute of Museology and Protecting Collections.

dzonych), na terenie podległym Komendzie Stołecznej Policji (61), woj. łódzkiego (35), woj. dolnośląskiego (29), woj. podkarpackiego (23), woj. śląskiego (22) oraz woj. lubelskiego (20). Biorąc natomiast pod uwagę kategorie wytworów techniki, materiałów bibliotecznych, instrumentów muzycznych, wytworów sztuki ludowej i rękodzieła, najwięcej przestępstw odnotowano na terenie woj. mazowieckiego (156 przestępstw stwierdzonych), terenie podległym Komendzie Stołecznej Policji (106), woj. dolnośląskiego i małopolskiego (po 54), woj. zachodniopomorskiego (52), woj. lubelskiego (39), woj. śląskiego (34) oraz woj. warmińsko-mazurskiego (32). Odnotowano także 325 przestępstw, w wyniku których nastąpiła utrata przedmiotów kultu religijnego, niesta-

2010 r.

2011 r.

1 151 157

1 159 554

68,1

68,7

Liczba przestępstw kryminalnych

778 919

794 102

Liczba wybranych przestępstw przeciwko mieniu

Kradzież cudzej rzeczy

220 455

230 247

Kradzież z włamaniem

140 085

135 611

Liczba popełnionych przestępstw ogółem Ogólna wykrywalność [%]

21


Przykłady kradzieży dzieł sztuki dokonanych w obiektach sakralnych Dnia 03.02.2011 r. skradziono z kościoła pw. Matki Bożej Królowej Polski w Dobryninie (pow. Mielec) monstrancję z ok. 1824 r. (fot. 5) Dnia 06.02.2011 r. skradziono z archikatedry pw. Wniębowzięcia Najświętszej Marii Panny w Gnieźnie pamiątkowy pierścień ks. prymasa Stefana Wyszyńskiego z 1966 r. Dnia 10.03.2011 r. skradziono z kościoła pw. św. Franciszka z Asyżu w Krakowie lichtarz z 1. ćw. XX w. (fot. 3) W 2011 r., w miejscowości Krzynowłoga Wielka (pow. Przasnysz), stwierdzono brak rzeźby św. Jana Nepomucena z XVIII w. z przydrożnej kapliczki (słupowej) (fot. 4 NIMOZ)

6

nowiących zabytku w myśl jego definicji (w 2010 r. odnotowano 298 takich zdarzeń). Rejonami, w których doszło do największej liczby popełnionych przestępstw, gdzie przedmiotami przestępstwa były artykuły kultu religijnego niebędące zabytkiem, w 2011 r. było woj. dolnośląskie (88 przestępstw stwierdzonych), woj. wielkopolskie (48), woj. świętokrzyskie (25), woj. śląskie (24) oraz woj. małopolskie (21).

znajdą nabywców, bardzo często sprzedają zdewastowane obiekty w skupie złomu lub po prostu poddają kruszce przetopieniu. Unicestwienie przez złodziei i pasera pamiątkowego pierścienia ks. prymasa Stefana Wyszyńskiego jest tego najdobitniejszym przykładem.

3. PRZESTĘPSTWA PRZECIWKO ZABYTKOM DOKONYWANE W OBIEKTACH SAKRALNYCH, MIESZKANIACH PRYWATNYCH ORAZ INNYCH OBIEKTACH Podobnie jak w latach ubiegłych, w 2011 r. dokonywano kradzieży zabytków ruchomych przede wszystkim z obiektów sakralnych i mieszkań prywatnych. Warto w tym miejscu przywołać kilka przykładów wskazujących na zaplanowane działania sprawców. Głośna kradzież dzieł wybitnego artysty i pedagoga Józefa Pankiewicza została dokonana podczas bardzo długiej nieobecności właścicieli mieszkania. Dla przestępstw w obiektach sakralnych znamienny był zabór obiektów rzemiosła artystycznego. Przedmioty te znacznie łatwiej wynieść ze świątyni niż wielkoformatowe obrazy, czy rzeźby postaci naturalnej wielkości. Złodzieje nie mają skrupułów i, jeśli nie

22

7

Przykłady kradzieży dzieł sztuki dokonanych w mieszkaniach prywatnych W dniach 22-23.02.2011 r. skradziono z krakowskiego mieszkania prof. Jerzego Nowosielskiego: 10 obrazów jego autorstwa, trzy obrazy nieznanych twórców, dwa zegary, naczynia mosiężne, dwie statuetki (Nagrody im. Witolda Wojtkiewicza od krakowskiego Zarządu Okręgu ZPAP i Nagrody „Totus” od Fundacji „Dzieło Nowego Tysiąclecia”). Straty oszacowano na 300 tys. zł. O od-


zyskaniu większości obiektów można przeczytać dalej w podrozdziale 4. W dniach 13-15.08.2011 r. skradziono z domu w miejscowości Dzianisz (pow. tatrzański) obraz Ukrzyżowanie Chrystusa (fot. 2) oraz ikonę Matki Boskiej (fot. 1), pochodzących z 1771 r. W dniach 25.08-07.09.2011 r. skradziono z mieszkania w Krakowie dwie ikony z XVIII-XIX w. o wartości 35 tys. zł W dniach 21.09-17.10.2011 r. skradziono z mieszkania w Warszawie sześć obrazów i rysunków Józefa Pankiewicza W dniu 26.09.2011 r. dokonano rozboju w mieszkaniu w Warszawie, w wyniku czego utracono kilkadziesiąt obiektów rzemiosła artystycznego (m.in.: srebrne komplety stołowe, świeczniki, patery, cukiernice, biżuteria)

sukcesy związane z odzyskaniem cennych zabytków, utraconych w wyniku przestępstw. Poniżej przedstawiamy reprezentatywne przykłady odnalezienia cennych zabytków ruchomych oraz bezprecedensową sprawę wykrycia „manufaktury” falsyfikatów, zlokalizowaną w spokojnej wsi niedaleko Krakowa. Omawiamy także przypadek identyfikacji i zabezpieczenia straty wojennej Muzeum Śląskiego w Katowicach, dokonanych dzięki bardzo dobrej współpracy policji i Departamentu Dziedzictwa Kulturowego Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Przykłady kradzieży dzieł sztuki dokonanych w muzeach lub innych przestrzeniach ekspozycyjnych

W dniu 02-05.03.2011 r. odzyskano na terenie kraju większość obiektów skradzionych w dniach 2223.02.2011 r. z mieszkania zmarłego poprzedniego dnia prof. Jerzego Nowosielskiego w Krakowie (sześć obrazów J. Nowosielskiego, trzy obrazy nieznanych twórców, dwie nagrody oraz jeden z dwu zegarów). Nadal poszukiwane są przede wszystkim cztery prace autorstwa J. Nowosielskiego Dnia 06.04.2011 r. zatrzymano na terenie woj. małopolskiego osoby podejrzane o wprowadzanie na rynek – przez

W dniu 23.09.2011 r. skradziono z Austriackiego Forum Kultury w Warszawie rycinę Aleksandra Gierymskiego Szewczyk warszawski

4. EFEKTY WYKRYWCZE PRACY POLICJI Polska policja, podobnie jak w latach poprzednich, odnotowała w 2011 r.,

Realizacje najważniejszych spraw związanych z odzyskaniem dzieł sztuki przeprowadzone w 2011 r.

jeden z portali internetowych – fałszywych dóbr kultury. Jednocześnie policjanci ujawnili pracownię, w której wytwarzano fałszywe prace, głównie XX-wiecznych polskich artystów Dnia 09.05.2011 r. w Łodzi odzyskano obraz Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego) Portret Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów, utracony w 2005 r. w wyniku włamania do Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku (Podkowa Leśna) Dnia 10.06.2011 r. w Bralęcinie (pow. Stargard Szczeciński) odzyskano 12 klasycystycznych i neobarokowych rzeźb, które zatrzymany przez Policję mężczyzna prawdopodobnie wydobył z depozytu zakopanego w ziemi przy pałacu w Bralęcinie. Oprócz rzeźb odzyskano także kartusz herbowy barona Otto von Salderna oraz dwa epitafia rodziny von Saldern (fot. 6) W lipcu 2011 r. zatrzymano sześciu mężczyzn, którzy w tym samym miesiącu dokonali uszkodzeń w kościele pw. św. Katarzyny w Marczowie (pow. Lwówek Śląski). Mężczyźni zniszczyli posadzkę świątyni w trzech miejscach, a następnie wykopali głębokie otwory. Okazało się, że szukali sztabek złota, rzekomo ukrytych w kościele podczas II wojny światowej Dnia 11.08.2011 r. szczecińscy policjanci, zabezpieczając kolekcję ponad

23


8

100 dzieł sztuki, odzyskali litografię Cmentarz Ojców Reformatów w Krakowie Józefa Czajkowskiego z 1903 r., która stanowiła stratę wojenną Muzeum Śląskiego w Katowicach Dnia 12.08.2011 r. zatrzymano na terenie woj. małopolskiego sześć osób podejrzewanych o dokonanie podpaleń dwu zabytkowych nieruchomości w Szczawnicy Dnia 18.11.2011 r. w Szczecinie odzyskano misę chrzcielną z 1652 r., skradzioną z kościoła w Sianowie (pow. Koszalin), w 1983 r. (fot. 8) W 2011 r. kontynuowano postępowanie w sprawie dzieł sztuki skradzionych we Francji w latach 2009-2010. Dzięki współpracy Krajowego Zespołu do Walki z Przestępczością Przeciwko Dziedzictwu Narodowemu w KG Policji, Komendy Stołecznej Policji oraz Żandarmerii Francuskiej udało się odzyskać na terenie Polski ok. 40 dzieł sztuki, zrabowanych na południu Francji. Dużą część tych obiektów próbowano wprowadzić na polski rynek antykwaryczny Najważniejsze realizacje policji dotyczące odzyskanych zabytków archeologicznych Dnia 01.05.2011 r. zatrzymano na terenie gminy Łask (woj. łódzkie) dwóch mężczyzn prowadzących nielegalnie wykopaliska, a także zabezpieczono kolekcję uzbrojenia wojennego „zgromadzoną” dzięki wspomnianej eksploracji. Przy jednym z zatrzymanych dodatkwo znaleziono osiem cennych ksiąg z lat 1781-1924. Okazało się, że zostały skradzione kilka lat wcześniej z kościoła w niedalekiej Widawie (fot. 7) Dnia 11.05.2011 r. zatrzymano na terenie woj. lubuskiego mężczyznę, który prowadził nielegalnie wykopaliska. W toku dalszych czynności zabezpie-

24

czono u zatrzymanego 1744 sztuki pieczęci szklanych Dnia 02.06.2011 r. zatrzymano na terenie woj. dolnośląskiego mężczyznę podejrzanego o nielegalne pozyskiwanie zabytków archeologicznych a następnie ich sprzedawanie na portalu Allegro. Funkcjonariusze zabezpieczyli u mężczyzny m.in.: 82 monety, topory bojowe, temblak do szabli, kule armatnie i różnego rodzaju odznaczenia

5. DZIAŁANIA I INICJATYWY KRAJOWEGO ZESPOŁU DO WALKI Z PRZESTĘPCZOŚCIĄ PRZECIWKO DZIEDZICTWU NARODOWEMU WYDZIAŁU DS. PRZESTĘPCZOŚCI KRYMINALNEJ BIURA KRYMINALNEGO KOMENDY GŁÓWNEJ POLICJI W 2011 r. członkowie Krajowego Zespołu KG Policji w dalszym ciągu aktywnie i skutecznie współpracowali z koordynatorami ds. dóbr kultury w jednostkach terenowych Policji, przedstawicielami Straży Granicznej, Służby Celnej, policji zagranicznej, a także Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów, Narodowego Instytutu Dziedzictwa, Biblioteki Narodowej, Żydowskiego Instytutu Historycznego, Konferencji Episkopatu Polski oraz warszawskich placówek muzealnych: Muzeum Narodowego, Muzeum Niepodległości i Muzeum Wojska Polskiego. Wśród wielu inicjatyw podjętych przez Krajowy Zespół KG Policji do najważniejszych należy zaliczyć W 2011 r. z dużym powodzeniem kontynuowano cykl wystaw oraz konferen-

cji „Policja w ochronie dziedzictwa narodowego”. Warto przypomnieć, że ta inicjatywa, realizowana przez Biuro Kryminalne KGP i Gabinet Komendanta Głównego Policji przy wsparciu Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów, wpisuje się w działania informacyjno-szkoleniowe, podejmowane przez polską policję na rzecz ochrony dziedzictwa narodowego. W ubiegłym roku wystawę zaprezentowano w wielu miastach Polski, m.in. w: Legionowie (Centrum Szkolenia Policji), Chełmie (sympozjum „Policja i służby graniczne w ochronie dziedzictwa narodowego”), Sandomierzu (Wyższa Szkoła Humanistyczno-Przyrodnicza), Warszawie (Zamek Królewski), Olsztynie (Muzeum Warmii i Mazur). Wystawa towarzyszyła uroczystej inauguracji roku akademickiego w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie, z udziałem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego. Ubiegłoroczną prezentację wystawy „Policja w ochronie dziedzictwa narodowego” zakończono podczas listopadowej konferencji na Uniwerystecie Wrocławskim Współczesne problemy ochrony prawnej dziedzictwa kultury W 2011 r. promowano Program „Bezpieczne Zbiory – Bezpieczne Kolekcje”, zainaugurowany w grudniu 2010 r. Jest to wspólne przedsięwzięcie Narodowego Instytutu Muzealnictwa i Ochrony Zbiorów oraz Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji. Warto przypomnieć, że ta inicjatywa stanowi kontynuację programu wdrożenia systemu dokumentacji dzieł sztuki „Object ID”, przygotowanego w 2008 r. przez Krajowy Zespół do Walki z Przestępczością Przeciwko Dziedzictwu Narodowemu. Program „Bezpieczne Zbiory – Bezpieczne Kolekcje” jest standardem dokumentacji zabytków i dzieł sztuki, stworzonym w celu identyfikacji obiektów utraconych w wyniku przestępstwa, klęski żywiołowej czy zagubienia. System został zbudowany przez Ośrodek Ochrony Zbiorów Publicznych (ob. NIMOZ) oraz Wydział ds. Przestępczości Kryminalnej BK KGP, przy współpracy ze środowiskami muzealnymi, Służbą Celną, pracownikami rynku antykwarycznego, towarzystwami ubezpieczeniowymi, jak również właścicielami dzieł sztuki i antyków. Jego podstawą są funkcjonujące karty muzealne oraz system „Object ID”, zainicjowany w 1993 roku, przez fundację Jean Paul Getty Trust i przyjęty przez ICOM, Program „Bezpieczne Zbiory – Bezpieczne Kolekcje” skierowany jest


przede wszystkim do indywidualnych posiadaczy dzieł sztuki, kolekcjonerów, antykwariuszy i właścicieli galerii. Jego odbiorcą mogą być także środowiska kościelne, od wieków gromadzące w świątyniach dobra kultury. Na witrynie internetowej pod adresem www.bezpiecznezbiory.eu można uzyskać informacje dotyczące samego Programu, wskazówek dokumentacyjnych oraz instytucji zaangażowanych w jego realizację W 2011 r, pracownicy Krajowego Zespołu KG Policji uczestniczyli (również w charakterze prelegentów) w krajowych i międzynarodowych konferencjach oraz szkoleniach dotyczących wielorakich aspektów ochrony dziedzictwa narodowego (marzec – sympozjum „Policja i służby graniczne w ochronie dziedzictwa narodowego”, Chełm, Wyższa Szkoła Stosunków Międzynarodowych i Komunikacji Społecznej; maj – konferencja „Legalny i nielegalny obrót dobrami kultury”. Zapobieganie przestęp-

stwom przeciw dziedzictwu kulturowemu, Warszawa, przygotowana przez Narodowy Instytut Dziedzictwa; październik – szkolenie Bezpieczna Europa: policyjna wymiana doświadczeń w zakresie obrotu dziełami sztuki, Madryt; listopad – szkolenie Ochrona dóbr kultury, Kraków, przygotowane przez krakowską Izbę Celną; konferencja Współczesne problemy ochrony prawnej dziedzictwa kultury, Wrocław, Uniwersytet Wrocławski; konferencja Rola krajowych i międzynarodowych działań związanych z ochroną dóbr kultury, Budapeszt) Kontynuowano aktualizację stworzonej w 2008 r. witryny internetowej Krajowego Zespołu KG Policji www.policja.pl/ dobrakultury, poświęconej zagadnieniom zwalczania przestępczości przeciwko dobrom kultury oraz ochronie dziedzictwa narodowego oraz umożliwiającej kontakt z Krajowym Zespołem Opracowano i wydano kolejny numer Biuletynu, adresowanego do wojewódzkich koordynatorów i członków

zespołów ds. zwalczania przestępstw przeciwko zabytkom. Biuletyn zapewnia zainteresowanym policjantom dostęp do informacji związanych z ich rozwojem zawodowym oraz ułatwia wymianę informacji między poszczególnymi jednostkami przez publikowanie danych kontaktowych i informacji o zdarzeniach, o poszukiwanych dobrach kultury, a także o prowadzonych przez policję realizacjach W 2012 r. Krajowy Zespół do Walki z Przestępczością Przeciwko Dziedzictwu Narodowemu Wydziału ds. Przestępczości Kryminalnej Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji oraz wojewódzcy koordynatorzy ds. zabytków będą kontynuować współpracę ze służbami i instytucjami pozapolicyjnymi oraz środowiskami antykwariuszy i kolekcjonerów, w celu dalszego ograniczania zagrożenia tego rodzaju przestępczością. W 2012 r. planowane są m.in. kolejne etapy promowania programu „Bezpieczne Zbiory – Fot. KGP Bezpieczne Kolekcje”.

Opracowano w Krajowym Zespole do Walki z Przestępczością Przeciwko Dziedzictwu Narodowemu Wydziału ds. Przestępczości Kryminalnej Biura Kryminalnego Komendy Głównej Policji

{ K THE POLICE IN THE FIGHT FOR HISTORIC OBJECTS. A DISCUSSION OF VARIOUS ISSUES IN PREVENTING CRIME AGAINST HISTORIC OBJECTS. CATALOGUE OF HISTORIC BUILDINGS AND OBJECTS AND LOST WORKS OF ART FROM THE ZACHODNIO-POMORSKIE VOIVODSHIP The book presents the ways rules and regulations on protecting cultural heritage are applied in practice. It also includes a comprehensive catalogue of cultural property lost as a result of crime in the Zachodniopomorskie region. From the editors. The editors’ introduction to the first issue of Valuable, Priceles, Lost preceded by a recapitulation of the previous year’s publications. It signals the topics of subsequent 2012 isssues.

Marek Łuczak: Policja w walce o zabytki. Zbiór zagadnień z przeciwdziałania przestępczości przeciwko zabytkom. Katalog zabytków i dzieł sztuki utraconych z województwa zachodniopomorskiego.

siążka asp. Marka Łuczaka to pozycja niezwykła pod wieloma względami. Jej autorem jest historyk z wykształcenia, policjant z zawodu (od 2007 r. pracujący w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Szczecinie), od wielu lat zajmujący się zwalczaniem przestępczości przeciwko dobrom kultury. Doskonałe przygotowanie zawodowe pozwoliło autorowi odnieść liczne sukcesy, co zostało docenione nie tylko w Szczecinie (w 2010 r. u asp. Marka Łuczaka odznaczono Odznaką Gryfa Pomorskiego), ale i przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego, który w uznaniu zawodowych osiągnięć przyznał Mu w 2009 r. złotą odznakę „Za opiekę nad zabytkami”. Nie jest również rzeczą powszechną, by wydawcą tego typu publikacji była Policja – w tym przypadku Komenda Wojewódzka Policji w Szczecinie. Tym bardziej należą

się słowa uznania dla nadinsp. Wojciecha Olbrysia, Komendanta Wojewódzkiego Policji, który zdecydował się na wydanie tej publikacji. Dwa podstawowe walory książki to: wybitnie praktyczne przedstawienie problemów związanych ze stosowaniem przepisów dotyczących szeroko pojętej sfery ochrony zabytków oraz bardzo wyczerpujący katalog zabytków utraconych w wyniku przestępstw z terenu województwa zachodniopomorskiego. Autorowiudało się zebrać informacje o utraconych dobrach kultury wykraczające poza materiały dostępne w krajowym wykazie zabytków skradzionych http://www. skradzionezabytki.pl).Jesli”www. skradzionezabytki.pl). Jeśli chodzi o województwo zachodniopomorskie, to zawarte w publikacji informacje stanowią najpełniejsze źródło informacji o utraconych zabytkach z tego regionu. Co najważ-

niejsze, mogą być one praktycznie wykorzystane przy prowadzeniu poszukiwań przez inne jednostki policji. Analiza prawna zawarta w pierwszej części książki pozwala zorientować się w obowiązujących przepisach, rozproszonych w wielu aktach prawnych. Wydanie książkowe nie jest powszechnie dostępne, jednak jej wersję elektroniczną (w formacie PDF) można pobrać bezpłatnie z internetu http://www. gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20111230/SZCZECIN/ 149329645). Książka asp. Marka Łuczaka ma cenne walory dydaktyczne, a zawarta w niej wiedza może być bardzo przydatna, nie tylko policjantom, ale i wielu innym osobom, dla których ochrona dziedzictwa narodowego jest istotnym problemem. Zachęcamy do lektury.

PIOTR OGRODZKI

25


LOST AND EXTANT FRAMES The frames of paintings, which not infrequently represent a high artistic value in themselves, are sometimes also wartime losses. Particularly those that remained extant after the canvases were stolen and are as if silent witnesses of their pillage. They constitue important evidence when documenting losses and striving for their restitution. It was possible to recover one precious but not well-documented painting which was lost during World War II, only thanks to the fact that a colour photograph of it was taken to illustrate the artistic value of different styles of painting frames.

MARIA THULLIE

{

O RAMACH UTRACONYCH I ZACHOWANYCH

Awers i rewers ramy do obrazu Juliana Fałata Przed polowaniem w Rytwianach. Fot. ze zbiorów Muzeum Narodowego w Warszawie.

Ramy, choć nierzadko mają wysoką wartość artystyczną, z racji swojej funkcji spełniają jedynie rolę służebną względem obiektu, który oprawiają. Jednak i one bywają stratami wojennymi. Natomiast te, które pozostały po zaginionych obrazach stają się niemymi świadkami ich grabieży oraz istotnymi dowodami przy dokumentacji strat oraz restytucji odnalezionych płócien.

R Znaki identyfikujące ramę.

26

ama obrazu, fotografii czy lustra ma z założenia pełnić głównie funkcje praktyczne: zabezpieczać, ułatwiać przenoszenie i odpowiednio eksponować oprawiony weń obiekt. Dodatkowe funkcje estetyczne ramy polegają na zamknięciu i oddzieleniu kompozycji dzieła sztuki od otoczenia przy jednoczesnym zharmonizowaniu z nim, a także na dopełnieniu obrazu przez podkreślenie jego cech stylowych, kolorytu i nastroju. Rama może wybitnie wzbogacać treść dzieła, choć nie brak prac, których walory artystyczne niweczy źle dobrana rama. Za ramę niezwykle zintegrowaną z obrazem można uznać oprawę Madonny z Dzieciątkiem, dzieła Łukasza Cranacha Starszego (1472-1553), obrazu przez stulecia związanego z kolegiatą głogowską. O samym utraconym dziele pisano już w CBU (nr 2, r: 1998) oraz przy okazji omówienia portalu internetowego Ministerstwa Kultury Federacji Rosyjskiej publikującego dzieła sztuki przemieszczone w wyniku II wojny światowej na terytorium Związku Radzieckiego (nr 1, r: 2003). Choć sam obraz został odnaleziony w zbiorach Muzeum Sztuki im. A. Puszkina w Moskwie, to jednak jeszcze nie został odzyskany, a o losach jego ramy nic nie wiadomo. Fotografia obrazu wraz z ramą została opublikowana w 1908 r. w monograficznym opracowaniu 103 dzieł Łukasza Cranacha przez Eduarda Heycka oraz w wydanej w 1913 r. historii Głogowa i ziemi głogowskiej napisanej przez Juliusa Blaschke. Ostatnie zdjęcie obrazu w tej ramie pochodzi z wystawy sztuki niemieckiej XVI w. na Śląsku, zorganizowanej we Wrocławiu w 1935 r. Renesansowa rama Madonny została wykonana z drewna lipowego. Jej profilowane i złocone boki, z wyjątkiem dolnej listwy, były kanelowane i dekorowane 16 srebrnymi sześciolistnymi rozetami. U góry, na środku pomiędzy rozetami, osadzono emalio-


Manierystyczna rama do obrazu Jacoba Liscorneta Starszego Sąd Ostateczny, Zarówno obraz, jak i rama są utracone. Fot. za: W. Drost, F. Swoboda Kunstdenkmaler der Stadt Danzig. Bd. 5. St. Trinitatus, St. Peter und Paul, St. Bartomai, St. Barbara, St. Elizabeth, Hl. Geist, Engl. Kapelle, St. Brigitten, Stuttgart 1959, il. 124.

wany herb fundatora Joachima von Lidlau, ówczesnego proboszcza kolegiaty, przedstawiający trzy srebrne klucze promieniście rozmieszczone na niebieskim polu. Potwierdzało to fakt, że obraz Cranacha był darem proboszcza von Lidlau, tym bardziej, że identyczny herb został umieszczony na odwrociu obrazu. Joachim von Lidlau zmarł we Wrocławiu w 1565 r. Jego szczątki pochowano w kaplicy pw św. Magdaleny, w kolegiacie głogowskiej. Pośrodku dolnej listwy znajdowała się czworoboczna kapsuła, chroniąca wewnątrz okrągły woskowy medalion z przedstawieniem Baranka Bożego. Inskrypcja częściowo zachowana na medalionie głosiła, że medalion pochodzi z 1555 r., z czasów papieża Marcelego II. Można więc przypuszczać, że był to woskowy odcisk pieczęci papieża, bo właśnie wyobrażenie Baranka Bożego miał w herbie Marceli II, a jego pontyfikat trwał zaledwie 22 dni: od 9 kwietnia do 1 maja 1555 r. Trudno więc nie przyznać słuszności Blaschke’mu, że ta „prosta oryginalna rama z pozłacanego drewna wydaje się być najstarszym i wyjątkowym dokumentem” odnoszącym się do Madonny Głogowskiej. Wśród 128 utraconych ram zarejestrowanych w komputerowej bazie strat wojennych, większość pełniła funkcję oprawy luster, w mniejszej liczbie: obrazów, obrazków, fotografii, epitafiów i tablicy inskrypcyjnej. Były to głównie ramy drewniane, przeważnie złocone, rzadziej: metalowe, srebrne, rogowe, kościane, szylkretowe, porcelanowe, zarejestrowano także kamienne i marmurowe. Należy przy tej okazji wspomnieć o ramie do obrazu Opłakiwanie Chrystusa fundacji bp. Andrzeja Trzebnickiego, wykonanej przez krakowski warsztat złotniczy w latach 1657-1678 z kutego, trybowanego srebra, dekorowaną wicią roślinną oraz główkami aniołków. Pierwotnie była ona opatrzona herbem Tomickiego Łabądź, ale brak tego herbu zarejestrował

Rokokowa rama rzeźbiona, wykonana w Polsce w 2 poł. XVIII w., Marcello Bacciarelli Portret Stanisława Augusta w kapeluszu z piórem. Fot. za: T. Mielniczuk, B. Grzegorzewski Historia ramy do obrazu, Warszawa 1998, il. na s. 33

Władysław Tomkiewicz już na początku XX w.. Opłakiwanie Chrystusa udostępnianio w krakowskiej bazylice metropolitalnej na Wawelu pw. św. Stanisława i Wacława. Zaginęła też rama od również zaginionego obrazu Sąd Ostateczny Jacoba Liscorneta Starszego z kościoła pw. św. Barbary w Gdańsku. Została wykonana przez warsztat gdański ok. 1637 r. jako prostokątna, drewniana, profilowana rama, zdobiona płaskorzeźbioną wicią roślinną i ornamentem kwiatowym z dostawionymi po bokach uszakami dekorowanymi motywami małżowinowo-chrząstkowym, kartuszami i postaciami syren oraz zwieńczona trójkątnym szczytem z cokolikiem, wypełnionym również małżowinowo-chrząskowym ornamentem. Po środku zwieńczenia został umieszczony herb, w którego polu widnieje czapla z rybą w dziobie oraz inicjały H R należące do kogoś z rodziny Rygerów. Dużo skromniejsza jest dziewiętnastowieczna drewniana rama od obrazu Matki Bożej Wspomożenia Wiernych zaginiona z kościoła pw. św. Jakuba Apostoła w Lęborku. Najczęściej ginie sam obraz, a rama pozostaje niemym świadkiem grabieży. Przeszło sto ram odkryli polscy muzealnicy w składnicy niemieckiej w Krzemieńcu Ząbkowickim po opuszczeniu jej przez Armię Czerwoną, w lutym 1946 r. Nie tylko świadkiem grabieży, ale i świadkiem oskarżenia jest wystawiona na stałej ekspozycji w Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie rama po zrabowanym Portrecie młodzieńca Rafaela. Złota rama pozostała po arcydziele renesansowego mistrza ostro odcina się od łososiowego tła ściany. Jej pustą przestrzeń próbuje wypełnić kolorowa fotografia utraconego arcydzieła. Całość sprawia przejmujące wrażenie. Równie mocno przemawiała na berlińskiej wystawie Obok, stając się symbolem wszystkich poniesionych przez Polskę strat wojennych.

27


Barokowa rama do epitafium pułkownika Georga von Mölenara w kościele pw. św. Katarzyny w Gdańsku. Zarówno obraz, jak i epitafium są utracone. Fot. za : W. Drost, Kunstdenkmäler der Stadt Danzig. Sankt Katharinen, Stuttgart 1958, il. 155

Autentyczna szesnastowieczna rama do obrazu Łukasza Cranacha Starszego Madonna z Dzieciątkiem, zw. Głogowską, w: Ed[uard] Heyke Lucas Cranach, Bielefeld und Leipzig 1908 il. 34. Zarówno obraz, jak i rama są utracone

Piero di Cosimo Maria i św. Jan oddający cześć Dzieciątku Jezus. Zarówno obraz, jak i rama są utracone. Fot. za: Heinrich Wichmann Kunst und Kunsthandwerk im Hause Basner in Zoppot, Danzig 1925, il. przed stroną tytułową

Flandryjska siedemnastowieczna hebanowa rama inkrustowana masą perłową i złotem, malarz nieznany Portret nieznanego oficera. Fot. T. Mielniczuk, B. Grzegorzewski Historia ramy do obrazu, Warszawa 1998, il. na s. 24

Inna, znacznie skromniejsza rama pozostała po utraconym w czasie II wojny światowej obrazie Wesele krakowskie Jerzego Kossaka. Dzięki niej można było dokładnie ustalić wymiary obrazu, którego motyw udało się zidentyfikować po niewielkim fragmencie płótna widocznym na zachowanej fotografii (przypadek ten omówiony już został w CBU w artykule Ważny każdy szczegół). Jednak porzucona rama odegrała prawdziwie kluczową rolę dowodu przy wniosku rewindykacyjnym dotyczącym obrazu Przed polowaniem w Rytwianach Juliana Fałata. Dzieje odzyskania tego płótna przedstawiono w poprzednim numerze CBU, nr 4 (69) R: 2011. Rama zachowana w Muzeum Narodowym w Warszawie, zamówiona przez samego artystę na warszawską wystawę w zakładzie ramiarskim Filipa Woźniaka w Krakowie, nie tylko potwierdzała wymiary obrazu, ale także dzięki nalepkom wystawowym i własnościowym dokumentowała jego dzieje i potwierdzała przynależność do przedwojennych zbiorów Towarzystwa Przyjaciół Zachęty Sztuk Pięknych w Warszawie. Czasami rama okazywała się tylko pretekstem do zdobycia niezwykle cennych informacji.

28

Manierystyczna rama do Portretu pastora Michała Kempyna, 1709 r., warsztat gdański. Zarówno obraz, jak i rama są utracone. Fot. inż. arch. Jakub Deurer, sygn. WAP Gd. 1629

Rama pozostała po utraconym Portrecie młodzieńca Rafaela. Fot. M. Studnicki, zbiory Fundacji Książąt Czartoryskich, z kolorową fotografią zaginionego obrazu zamieszczoną w „Arkadach” w 1938 r. nr [10]. Fot. T. Zaucha

W pierwszym numerze „Arkad” z 1937 r., miesięcznika artystycznego poświęconego sztuce i wydarzeniom kulturalnym, wydawanego w latach 1935-1939, zamieszczono poglądowy artykuł O ramach Bohdana Marconiego. Autor przedstawiał w nim historię oprawiania obrazów, omawiał rozwój ram i zachodzące w nich przez stulecia zmiany, prezentował elementy zdobnicze oraz cechy charakterystyczne dla poszczególnych stylów i epok. Zwracał uwagę na ich artystyczne znaczenie i na odpowiedni dobór ramy do oprawianego dzieła. Artykuł ilustrowany był znakomitymi zdjęciami autora i znanego przedwojennego fotografa Czesława Olszewskiego, prezentowanymi w sposób niezwykle oryginalny. Zupełnym zaskoczeniem było odkrycie wśród fotografii kolorowego zdjęcia straty wojennej. Dzięki oryginalnej holenderskiej ramie z czernionego drewna gruszanego, przydanej obrazowi już w Muzeum Narodowym w Warszawie, można było zobaczyć w całej krasie Scenę wśród ruin, zaginiony obraz holenderskiego malarza Klaesa Molenaera (1630-1676), specjalizującego się w pejzażach i scenach rodzajowych, w tym przedstawiających zimowe krajobrazy z łyżwiarzami lub wieśniaków zabawiających się w karczmie. Scena wśród ruin, namalowana farbami olejnymi na desce dębowej o wymiarach 36 x 29 cm, przedstawiała


Utracone lustro w ramie ze zbiorów Muzeum Miejskiego w Gdańsku. Fot. ze zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku, nr neg. 87070

Renesansowa złocona rama do obrazu Jacopo Tintoretta Portret włoskiego admirała. Fot. za: T. Mielniczuk, B. Grzegorzewski Historia ramy do obrazu, Warszawa 1998, il. na s. 19

Niderlandzka szesnastowieczna renesansowa rama rzeżbiona, malarz nieznany, Portret elektora bawarskiego. Fot za: T. Mielniczuk, B. Grzegorzewski Historia ramy do obrazu, Warszawa 1998, il. na s. 21

Rzeźbiona w drewnie rama w stylu Ludwika Filipa imitująca barok. Obraz Marcina Zaleskiego Brama Floriańska w Krakowie, Muzeum Narodowe w Warszawie. Zarówno obraz, jak i rama są utracone. Fot. B. Marconi [?] w: B. Marconi O ramie „Arkady” nr 1. r: 1937

grupę osób odpoczywającą u stóp wieży, pozostałości ze zrujnowanej budowli oraz wydeptaną wśród ruin ścieżkę przemierzaną przez spieszący w swoich sprawach, zarówno pieszych, jak i konnych. Nim obraz ten trafił do Muzeum Narodowego w Warszawie w 1936 r., wcześniej znajdował się w kolekcji Leona Sapiehy i był publikowany w Paryżu, w 1904 r., pod nr 70 w katalogu obrazów starodawnych szkół niemieckiej, hiszpańskiej, flamandzkiej, francuskiej, holenderskiej i włoskiej stanowiących kolekcję księcia Sapiehy. Uważany był wówczas za dzieło Jana Miense Molenaera (1610-1668), artysty bardziej znanego i wziętego, stryja Klaesa. Do zbiorów Muzeum obraz trafił jako dar z testamentowego zapisu Jakuba Ksawerego hr. Potockiego (1863-1934), ostatniego właściciela zamku w Brzeżanach, wielkiego społecznika i filantropa, wspierającego działalność Instytutu Radowego w Warszawie. Majątek w Brzeżanach ofiarował po I wojnie światowej Wojsku Polskiemu, a wiele cennych dzieł sztuki przekazał Muzeum Narodowemu w Warszawie i Ossolineum we Lwowie. Scena wśród ruin została opisana w katalogu Galerii Malarstwa Obcego Muzeum Narodowego w Warszawie (s. 123 poz. 207), wydanym w 1938 r. Autorzy opracowania – Juliusz Starzyń-

Klasyczna rama profilowana i rzeźbiona, wykonana w Wiedniu w XVIII w., M.L.E.V. Lebrun, Portret Anieli z Radziwiłłów Czartoryskiej. Fot. za: T. Mielniczuk, B. Grzegorzewski Historia ramy do obrazu, Warszawa 1998 il. na s. 35

Obraz Klaesa Molenaera Scena rodzajowa w oryginalnej holenderskiej ramie z czerwonego drewna gruszanego. Zarówno obraz, jak i rama są utracone. Fot. B. Marconi [?] w: B. Marconi O ramie „Arkady” nr 1. r: 1937

ski i Michał Walicki – zwrócili wówczas uwagę na umieszczoną na obrazie sygnaturę „K. Molenaer”. Stwierdzili, że jest ona nieomal identyczna, jak na dziele tego artysty przechowywanym w Muzeum Boymansa w Rotterdamie. W katalogu nie opublikowano jednak fotografii Sceny wśród ruin. Obraz zaginiony w czasie II wojny światowej został wymieniony zarówno w polskiej, jak i angielskiej wersji katalogu obrazów wywiezionych z Polski przez okupanta niemieckiego w latach 1939-1945. Władysław Tomkiewicz, autor opracowania, w obu wersjach zamieścił czarno-białe zdjęcie dzieła. Badając wspomniane wersje katalogu, można było zauważyć, że Tomkiewicz obficie korzystał z prywatnych zbiorów fotograficznych oraz notatek Bohdana Marconiego. Cieszy odnalezienie kolorowego zdjęcia obrazu na łamach „Arkad” w dodatku pokazanego w jego oryginalnej, przedwojennej ramie. Nie można się jednak oprzeć wrażeniu, że we wspomnianym artykule zdjęcie obrazu znalazło się wyłącznie za sprawą autentycznej holenderskiej ramy z XVII w., tak charakterystycznej, że posłużyła jako poglądowy przykład w wywodzie o ramach. Zapewne nigdy byśmy nie poznali pięknej kolorystyki Sceny wśród ruin gdyby nie jego gruszana oprawa.

29


1

THE PORTRAIT OF FREDERICK THE GREAT BY JOHAN GOTTFRIED SCHADOW The sculpture by Johann Gottfried Schadow representing Frederick the Great was carved between the years 1791–1793 at the request of the of the estates of the Pomeranian Province in Szczecin. The figure was carved in white Carrara marble and was the first representative image of the Prussian rule standing in a public place. During World War II it was destroyed by accident. As a result of a Polish - German project, the National Museum in Szczecin (with the support of the Municipal Conservator of Art in Szczecin) and Schadow Gesellschaft Berlin, carried out the conservation and reconstruction of the missing parts of the sculpture, which since 1990 has been in the collection of the National Museum in Szczecin. The undertaking constitutes a token of respect both for the artistic value of the work of art and its outstanding sculptor who represented European Neoclassicism and the Polish-German past of Western Pomerania. The project managed to overcome prejudices, even if their sources are grounded in the turbulent past of both nations. As part of the cooperation between the National Museum in Szczecin and the Staatliche Museen zu Berlin Stiftung Preussischer Kulturbesitz, until the end of 2014 the sculpture will be functioning as Szczecin’s ambassador to the Berlin BodeMuseum, and then will come back to Szczecin to become part of the permanent exhibition in the Main Building of the Szczecin Museum. The Berlin presentation is accompanied by a monograph on the works of Schadow, jointly prepared be the two museums in question.

30

DARIUSZ KACPRZAK

PORTRET FRYDERYKA WIELKIEGO

JOHANNA GOTTFRIEDA SCHADOWA

{


W

jednym z numerów warszawskiego dwutygodnika „Polak Patriota” z 1785 r. znalazł się taki oto opis najstarszego syna Zofii Doroty Hanowerskiej i Fryderyka Wilhelma I Hohenzollerna – Fryderyka II zwanego Wielkim: Zawsze prawie jednakowo chodzi ubrany, zawsze ma na sobie buty z huzarska niepowiązane, w marszczach wiszące, już rude, bo od nowości swej nie szwarcowane. Najszerszą stronę kapelusza [oficerów kawalerii pruskiej] ma obróconą i spuszczoną na czoło i oczy. Z tabakiery bardzo wielkiej zażywa niezmierną moc tabaki hiszpańskiej, którą po większej części opuszcza na kamizelkę i spodnie, mocno stąd zabrudzone, a splamione oraz kilka charcików angielskich, które zawsze przy nim biegają1. Ów mundur Fryderyka był jasnoniebieski, a wspomnianą hiszpańską tabakę – będącą jednym z nielicznych królewskich luksusów – sprowadzano z Kadyksu w ilości 300 funtów rocznie.

W ramach współpracy Muzeum Narodowego w Szczecinie z Muzeami Państwowymi w Berlinie Fundacji Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego do końca 2014 r. rzeźba będzie gościła w stolicy Niemiec jako ambasador Szczecina. Prezentacja odrestaurowanego posągu, uroczyście zainaugurowana 1 grudnia 2011 r. w berlińskim Muzeum im. Bodego, okazała się nie tylko przykładem polsko-niemieckiej polityki kulturalnej jako wartości nadrzędnej, lecz także ważnym wydarzeniem artystycznym.

Opis ten bliski jest rzeźbiarskiej wizji stworzonej kilka lat później przez Johanna Gottfrieda Schadowa, jednego z najwybitniejszych przedstawicieli europejskiego klasycyzmu. Szczeciński pomnik Fryderyka Wielkiego z 1793 r., pierwszy portret władcy Prus umieszczony w miejskiej przestrzeni publicznej, został odkuty w białym marmurze po części przez samego Johanna Gottfrieda Schadowa, po części przy udziale francuskiego rzeźbiarza Claude’a Goussauta (zatrudnionego w warsztacie mistrza w charakterze pomocnika) – na podstawie własnoręcznie przygotowanego przez dyrektora berlińskiej akademii modelu z gliny lub wosku oraz drugiego modelu pomocniczego wykonanego w gipsie. Pełnopostaciowy królewski wizerunek, ponadnaturalnej wielkości, reprezentacyjny, choć wymykający się ówcześnie obowiązującym konwencjom, zwraca uwagę jakością artystyczną, sposobem opracowania detalu rzeźbiarskiego oraz mistrzowskim ujęciem portretowym twarzy. Łączy w sobie dostojeństwo i splendor oficjalnego przedsta-

1. Johann Gottfried Schadow, Fryderyk Wielki, 1793, rzeźba marmurowa w holu pałacu Sejmu Stanów w Szczecinie. Fot. ok. 1925 r. Archiwum Fotograficzne Muzeum Narodowego w Szczecinie 2-4. Johann Gottfried Schadow, trzy reliefy z cokołu pomnika, Archiwum Fotograficzne Muzeum Narodowego w Szczecinie: relief z alegorycznym przedstawieniem sztuk pięknych –po lewej (2), relief z przedstawieniem panopliów – alegorią militaryzmu i sztuki wojennej – po prawej (3), relief z przedstawieniem wzlatującego orła w koronie, z piorunami w szponach, symbolizującego panujący Dom Hohenzollernów – z przodu (4) – zaginiony

2

3

5. Johann Friedrich Rosmäsler Pomnik Fryderyka II w Szczecinie, 1839 r., staloryt, Muzeum Narodowe w Szczecinie. Fot. Grzegorz Solecki

4

5

31


wienia z realistycznym studium psychologicznym postaci – w przypadku tej realizacji do głosu doszedł bardziej trzeźwy naturalizm aniżeli właściwy klasycyzmowi idealizm. Dzieło powstało na życzenie stanu rycerskiego prowincji pomorskiej w Szczecinie, z inicjatywy związanego z Pomorzem pruskiego ministra spraw zagranicznych Ewalda Friedricha hrabiego von Hertzberga – wedle niemieckiej historiografii wybitnego kancelisty i współtwórcy wielu istotnych politycznych działań epoki fryderycjańskiej, z polskiego zaś punktu widzenia przede wszystkim jednego z ideologów pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej. W kwietniu 1791 r. wystąpił on do króla

Fryderyka Wilhelma II o zgodę na realizację pomnika, zobowiązując się do pokrycia kosztów przedsięwzięcia siłami pomorskiej prowincji. Król w udzielonej następnego dnia odpowiedzi, odnosząc się z aprobatą do idei, wyraził oficjalną zgodę na uhonorowanie przez Pomorzan swego wielkiego poprzednika. W wyniku realizacji kontraktu zawartego 5 sierpnia 1791 r. przez von Hertzberga z Johannem Gottfriedem Schadowem pomnik Fryderyka II Hohenzollerna odsłonięto oficjalnie dwa lata później – 10 października 1793 r., w reprezentacyjnym miejscu Szczecina: na Białym Placu Parad

7

(Weisse Paradeplatz, dzisiaj plac Żołnierza Polskiego) niemal na wprost okien apartamentów królewskich w Pałacu Sejmu Stanów Pomorskich. Rzeźba, będąc świadectwem kultu władcy, stała się źródłem powszechnie obowiązującego wyobrażenia króla Prusaków – Rex Borussorum i odegrała istotną rolę w kształtowaniu się legendy fryderycjańskiej, mitu Fryderyka Wielkiego, powiązanego tak w swej apologetycznej, jak i „czarnej” odmianie z mitem prusactwa czy też z patriotycznym mitem Domu Hohenzollernów. Władca ten stał się bowiem jednym z najbardziej popularnych bohaterów dzieł sztuki niemieckiej – zarówno w przedstawieniach monumentalnej rzeźby pomnikowej, jak i w niewielkich alabastrowych figurach oraz „galanteryjnych” skromniejszych reliefowych plakietach portretowych – od końca XVIII w. przez całe XIX stulecie. Elementy fryderycjańskiej legendy obecne są także w polskiej literaturze, dość wspomnieć dramat Adolfa Nowaczyńskiego. Fryderyk Wielki z 1910 r. czy też przywołanie postaci starego Fryca („Alter Fritz”) przez Adama Mickiewicza w trzeciej scenie trzeciej części Dziadów – imię to nosi Duch, wywołany podczas dialogu księdza Piotra. Fryderyk II – człowiek honoru, ze stoicy-

32

6


6. Johann Gottfried Schadow, Fryderyk Wielki, w ostatniej fazie konserwacji-restauracji w pracowni rzeźbiarza (2011). Fot. Ryszard Zarycki 7-8. Prezentacja rzeźby Fryderyk Wielki Johanna Gottfrieda Schadowa i reliefów z cokołu pomnika w Bode-Museum, Staatliche Museen zu Berlin, Stiftung Preussischer Kulturbesitz. Fot. Lidia Piotrowska-Cześnik

8

zmem traktujący obowiązki publiczne, brutalny wódz, zręczny dyplomata, zdolny do korzystnej dla potęgi państwa dwuznaczności zachowań, był także arystokratą ducha Epoki Świateł – filozofem obdarzonym talentem literackim, ceniącym sztukę mecenasem kultury. Ocena władcy bez wątpienia ściśle wiąże się z bilansem europejskiego absolutyzmu oświeceniowego. W historii zapisały się zarówno osobowość samego władcy, jak i rola, jaką odegrał w dziejach dyplomacji europejskiej, w rozwoju militaryzmu, w przemianach w sferze ustroju państwowego oraz w rozwoju kultury. To z jednej strony – błyskotliwy taktyk i bezwzględny dowódca, czołowa postać m.in. trzech wojen śląskich, wojny o sukcesję bawarską oraz twórca pierwszego rozbioru Rzeczypospolitej, z drugiej zaś – władca stawiający na pierwszym planie dobro poddanych, dbający o interes własnego państwa, który nad dworskie bale i polowania przedkładał książki, koncerty i dyskusje z światłymi umysłami epoki. Król Prus, który ongiś powiedział z dozą ironii: Jeśli świat przeminie, udaję się na Pomorze, tam stanie się to dopiero 20 lat później,2 został przez Schadowa przedstawiony w mundurze generała jazdy pruskiej, gronosta-

jowym płaszczu, w charakterystycznym trójgraniastym kapeluszu z kokardą oraz wysokich za kolana butach. Tors władcy dekorowany jest wstęgą orderową z przypiętym do piersi Orderem Czarnego Orła (do 1918 r. najwyższym odznaczeniem Królestwa Prus, obecnie orderem domowym byłej panującej pruskiej i cesarsko-niemieckiej dynastii Hohenzollernów). Lewa ręka króla, wsparta na biodrze, odchyla połę płaszcza, odsłaniając pas podwójnie owinięty szarfą z chwostem, z przytroczoną szpadą. Ułożenie ręki oraz wysunięta do przodu, ugięta lekko w kolanie noga, dopełnione odchyleniem głowy i wyrazistym spojrzeniem w dal, przydają postaci respektu i reprezentacyjnej godności. Artysta poprzez takie rozwiązanie kompozycji rzeźby uzyskał efekt lekkości, rozbijając zwartą bryłę korpusu postaci; linie diagonalne zaś wprowadzają element dynamiki i nadają monumentalnemu przedstawieniu naturalności. Król, trzymanym w prawej dłoni regimentem, atrybutem wodza naczelnego, symbolicznie wskazuje na leżące u jego stóp dwie księgi, z wyrytymi na grzbietach tytułami: Corpus Iuris Frid. (Księga praw Fryderyka) i Artes Pacis et Belli (Sztuka pokoju i wojny), co stanowi odwoła-

nie do najważniejszych dokonań władcy. Białą marmurową figurę Fryderyka posadowiono na cokole z ciemnoszarego marmuru. Na jego frontowej płaszczyźnie umieszczona została tablica z datą: Friderico II. Pomerania MDCCXCIII. Dopełnieniem ideowego programu dzieła były trzy reliefowe płyciny z dekoracją emblematyczną, zdobiące przednią i dwie boczne płaszczyzny postumentu. Z przodu umieszczono – nie zachowaną do dzisiaj – płaskorzeźbę z wizerunkiem wzlatującego orła w koronie z piorunami w szponach, symbolizującym panujący Dom Hohenzollernów. Na bocznych ścianach cokołu znalazły się natomiast dwie niemal kwadratowe płaskorzeźby. Jedna z przedstawieniem wiązki rózg liktorskich, ksiąg, liry i gałązki wawrzynu, stanowiącym odwołanie do władzy i godności najwyższego urzędnika w państwie oraz sztuki pokoju; przypominająca o humanistycznych, filozoficzno-artystycznych zainteresowaniach króla. Na drugiej natomiast widnieje tarcza z głową meduzy pośród panopliów – alegoria militaryzmu, sztuki wojennej. W 1877 r. marmurową rzeźbę zniszczoną wskutek oddziaływania warunków atmosferycznych zastąpiono odle-

33


wem z brązu, oryginał zaś trafił do holu Pałacu Sejmu Stanów (obecnie siedziba Muzeum Narodowego w Szczecinie). W 1942 r. statuę Fryderyka Wielkiego z muzeum ewakuowano i wraz z kilkoma innymi dziełami przewieziono do zamku Hohenzollernów w Swobnicy i umieszczono w tamtejszej piwnicy. Wówczas doszło do przypadkowego zniszczenia oryginału, gdy statua upuszczona ze schodów rozbiła się na trzy części. W 1956 r. elementy uszkodzonego pomnika powróciły do Szczecina i zostały złożone na dziedzińcu Zamku Książąt Pomorskich. W październiku 1990 r. zniszczona rzeźba została przekazana w trzech częściach przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie do zbiorów Muzeum Narodowego w Szczecinie. Do muzealnych zbiorów trafiły także dwie płyty z cokołu pomnika. W 2006 r. podjęto ostateczną decyzję o konserwacji zabytku. Potrzebne były jednak zarówno środki na rozpoczęcie kosztownego procesu restauracji rzeźby, jak i zgoda mieszkańców miasta, reprezentowanych przez radnych, by pośród wielu pilnych potrzeb związanych z ochroną dziedzictwa kulturowego Szczecina znalazło się i to przedsięwzięcie. Wspólny wniosek w sprawie konserwacji-restauracji pomnika Fryderyka II przedstawiony został jesienią 2006 r. przez Miejskiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie oraz dyrektora Muzeum Narodowego w Szczecinie. W lipcu 2007 r. Rada Miasta Szczecin zdecydowała o rozpoczęciu prac konserwatorskich królewskiego posągu. Dofinansowanie prac kontynuowane było w ramach Mecenatu Miasta Szczecin nad Muzeum Narodowym w Szczecinie także w latach następnych. Prace konserwatorskie, których najważniejszym elementem była rekonstrukcja brakujących elementów rzeźby, prowadzone były pod nadzorem Lidii Piotrowskiej-Cześnik, konserwatora szczecińskiego Muzeum Narodowego. Trud odtworzenia pierwotnej formy rzeźby i rekonstrukcji brakujących elementów podjął Ryszard Zarycki, artysta rzeźbiarz z Wrocławia. Wielką pomocą okazał się gipsowy model. zachowany w Zbiorach Form Gipsowych Muzeów Pań-

stwowych w Berlinie (Gipsformerei, Staatliche Museen zu Berlin, Stiftung Preussischer Kulturbesitz) i życzliwie wypożyczony w 2009 r. Muzeum Narodowemu w Szczecinie Na przełomie lat 2008 i 2009 do prac przy projekcie bardzo aktywnie włączyło się Towarzystwo im. Schadowa z Berlina (Schadow Gesellschaft Berlin), którego zaangażowanie finansowe oraz pomoc merytoryczna pozwoliły na ukoronowanie działań, które umożliwiły publiczne zaprezentowanie w pełni odrestaurowanego dzieła Johanna Gottfrieda Schadowa. Wspólny polsko-niemiecki projekt konserwacji-restauracji rzeźby Fryderyka Wielkiego jest triumfem istotnych wartości przyświecających nie tylko Muzeum Narodowemu w Szczecinie, lecz mających także wymiar uniwersalny. Zawsze bowiem jest ważny – jak napisała Małgorzata Gwiazdowska we wstępie do wydanej przez Towarzystwo im. Schadowa w Berlinie wespół z Muzeum Narodowym w Szczecinie monografii dzieła3 towarzyszącej prezentacji – szacunek dla geniuszu artysty oraz poczucie przynależności do wspólnego dziedzictwa europejskiej kultury – ponad uprzedzeniami, nawet jeśli ich źródła znajdują merytoryczne uzasadnienie w burzliwych i zmieniających się dziejach obu narodów 4. Zakończona konserwacja i rekonstrukcja pomnika Fryderyka Wielkiego – dzieła pochodzącego z polskiego muzeum, tak silnie związanego z niemiecką historią – jest ważnym, jednym z wielu działań podejmowanych przez Muzeum Narodowe w Szczecinie w celu odtworzenia nadszarpniętego wojenną zawieruchą dziedzictwa pomorskiego. Lech Karwowski, dyrektor Muzeum Narodowego w Szczecinie, stwierdził podczas inauguracji berlińskiej prezentacji rzeźby: …nie dzielimy historii na swoją i obcą. Świadomi zresztą jesteśmy dyskusji, w których padają pytania, kto może się czuć dziedzicem historii różnych państw. Czy perspektywy narodowe wyczerpują całokształt historii? Czy Prusy Fryderyka Wielkiego, gdzie 40% ludności mówiło po polsku są tylko dziedzictwem etnicznych Niemców? (...) Szczecin jest miejscem, które jest tyglem dopracowywania się stosunku do trudnej historii. Mamy do czynienia

z różnymi postawami, często skrajnymi. Bywają w Szczecinie miłośnicy jego niemieckiej historii, którzy prawie się z nią identyfikują i utożsamiają. My tu obecni czujemy się raczej jej kustoszami, ale są i tacy którzy nie pragną wiele o niej wiedzieć. Po stronie dawnych niemieckich szczecinian są tacy, którzy pogodzili się z wyrokami historii i cieszy ich polski szacunek dla niemieckiej historii miasta. Ale zdarzają się również ludzie z tak głęboką traumą, iż fakt zajmowania się przez Polaków historią niemiecką uważają za rodzaj bezprawnego przywłaszczania. (...) Racją istnienia muzeum jest przechowywanie świadectw pamięci o całej historii, zwłaszcza tych, które są wybitnymi dziełami sztuki 5. W ramach współpracy Muzeum Narodowego w Szczecinie z Muzeami Państwowymi w Berlinie Fundacji Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego (Staatliche Museen zu Berlin, Stiftung Preussischer Kulturbesitz) rzeźba do końca 2014 r. będzie prezentowana w Berlinie jako ambasador Szczecina. Uroczyście zainaugurowana 1 grudnia 2011 r. prezentacja odrestaurowanego posągu w berlińskim Muzeum im. Bodego okazała się nie tylko udanym przykładem polsko-niemieckiej polityki kulturalnej jako wartości nadrzędnej, lecz także ważnym wydarzeniem artystycznym, wszak odbyła się – na co zwrócił uwagę Jürgen Klebs, przewodniczący Towarzystwa im. Schadowa we wstępie wcześniej cytowanej monografii dzieła – w przestrzeni rekomendującej się w tym celu w sposób całkowicie oczywisty: pod kopułą górnej kondygnacji tylnej klatki schodowej Muzeum im. Bodego, gdzie znajdują się też inne dzieła Schadowa i jemu współczesnych, w kontakcie wzrokowym ze stojącą tam w centralnym miejscu marmurową kopią królewskiego posągu, wykonaną krótko po 1900 r. przez Franza Tübbeckego 6. W roku jubileuszu dwustupięćdziesięciolecia urodzin Johanna Gottfrieda Schadowa (2014) dzieło pojawi się na planowanej wystawie monograficznej poświęconej artyście, a następnie powróci do Szczecina i stanie się w stałej ekspozycji Gmachu Głównego Muzeum Narodowego w Szczecinie.

PRZYPISY S. Salmonowicz, Fryderyk II, Wrocław 1985, s. 222. 2 L. Rosenberg, Stettin. Das Tor der Ostsee, Stettin [1930], s. 8. 3 K. Gehrmann, D. Kacprzak, 1

34

J. Klebs (red.), Friedrich der Große, Johann Gottfried Schadow aus der Sammlung des Muzeum Narodowe w Szczecinie (Nationalmuseum Stettin), Schriftenreihe

der Schadow Gesellschaft Berlin e.V., t. XIV, Berlin 2011. 4 M. Gwiazdowska, Wprowadzenie, w: tamże, s. 15. 5 L. Karwowski, przemówienie wygłoszone 1 grudnia 2011 r.

w Muzeum im. Bodego z okazji inauguracji prezentacji w Berlinie rzeźby Fryderyka Wielkiego Johanna Gottfrieda Schadowa ze zbiorów Muzeum Narodowego

w Szczecinie (maszynopis w posiadaniu autora). 6 J. Klebs, Słowo wstępne, w: K. Gehrmann, D. Kacprzak, J. Klebs (red.), dz. cyt., s. 9.


THREE PAINTINGS IN SEVEN MINUTES The only painting by Pablo Picasso owned by Greece’s state art collections, „Woman’s Head” (1939), by was burgled from the Athens National Gallery on 9th January in a pre-dawn raid, about 5.00 a.m. The Picasso was donated by the artist himself in 1949 ‘in homage to the Greek people’ for their resistance to Nazi occupiers during World War II –The thieves also stole the landscape “The Mill” (1905) by the Dutch painter Piet Mondrian and a sketch by the Italian artist Guglielmo Caccii representing a saint in ecstasy. The burglary took the thieves only seven minutes. During their escape they abandoned another canvas by Mondrian, which reduced the losses incurred, estimated at 5 million Euros. The thieves entered the gallery through a balcony door at the back of the building.

D

o włamania w Galerii Narodowej w Atenach doszło rankiem 9 stycznia (poniedziałek). Złodzieje, niczym bohaterowie filmu Osaczeni (grani przez Seana Connery i Katharinę Zeta-Jones), wśliznęli się do muzeum przed godziną piątą, by w ekspresowym tempie zabrać trzy dzieła sztuki: Głowę kobiety Pabla Picassa (olej na płótnie, 51,5 x 38,2 cm, 1939), Młyn Pieta Mondriana (olej na desce, 44 x 33 cm, 1905) oraz szkic zatytułowany Święty Diego de Alcala w ekstazie z Trójcą Świętą i symbolami Męki Pańskiej włoskiego artysty Guglielma Caccii (szkic piórkiem, 27 x 16,8 cm, XVII w.). ROBOTA EKSPRESOWA

Pablo Picasso, Głowa kobiety, olej na płótnie, 51,5 x 38,2 cm, 1939 r.

MAGDALENA MARCINKOWSKA

TRZY OBRAZY

W SIEDEM MINUT

{

Po odłączeniu systemu alarmowego przestępcy dostali się na teren Galerii Narodowej przez aluminiowe drzwi balkonowe na tyłach budynku. Doskonale zaplanowana akcja trwała jedynie siedem minut. Liczba obrazów skradzionych w tak rekordowym tempie byłaby większa, gdyby złodzieje nie upuścili po drodze innego dzieła Mondriana. Jego

Tyle czasu potrzebowali złodzieje na kradzież trzech dzieł sztuki z Galerii Narodowej w Atenach. Ich łupem padł m.in. olej Pabla Picassa Głowa kobiety, jedyny obraz tego autora znajdujący się w greckich zbiorach państwowych.

35


PREZENT OD PICASSA

Guglielmo Caccia, Święty Diego de Alcala w ekstazie z Trójcą Świętą i symbolami Męki Pańskiej, szkic piórkiem, 27 x 16,8 cm, XVII w.

krajobraz bez tytułu, przedstawiający scenę na farmie, znaleziono na posadzce muzealnego holu. Wszystkie skradzione działa sztuki zostały wprawnie wycięte z ram, dzięki czemu łatwiej je było przetransportować. Sprawcy wybrali idealny moment na dokonanie skoku, bowiem na dzień przed włamaniem (w niedzielę 8 stycznia) zakończyła się wystawa Nieznane skarby z Galerii Narodowej. Warto dodać, że ekspozycja cieszyła się niezwykłym powodzeniem wśród zwiedzających – wystawiono m. in. prace Albrechta Dürera i Rembrandta van Rijn. Wydarzenie miało być ostatnim pokazem przed zamknięciem placówki w związku z zaplanowaną od poniedziałku (9 stycznia) rozbudową

36

i reorganizacją galerii. Budżet na prace remontowe przekraczał 33 mln euro. Zgodnie z doniesieniami policji, pełniący służbę strażnik od momentu rozpoczęcia wieczornej zmiany kilkakrotnie patrolował obiekt z powodu wciąż włączającego się alarmu. Jak dotąd, nie wiadomo ilu było włamywaczy. Uwzględniając niewielkie rozmiary tych dzieł nie wyklucza się, że kradzieży mógł dokonać tylko jeden człowiek. Śledczy prowadzący dochodzenie przejrzeli nagrania z kamer monitorujących znajdujących się w środku i na zewnątrz galerii, szczególnie zwracając uwagę na gości, którzy odwiedzali Muzeum więcej niż jeden raz. Poszukiwania sprawców trwają.

Galeria Narodowa w Atenach została założona między innymi z inspiracji prawnika i miłośnika sztuki Aleksandrosa Soutzosa, który w 1901 r. przekazał swoją kolekcję 107 obrazów pod opiekę państwa. Galeria Narodowa – Muzeum im. Aleksandrosa Soutzosa jest szczególnie znana z kolekcji przede wszystkim współczesnej sztuki greckiej oraz europejskiej sztuki renesansowej. Wśród znakomitych arcydzieł można tam odnaleźć prace El Greco, Pietera Brueghla czy malarzy późniejszych okresów, np. Giovanniego Battisty Tiepolo. W czasie rabunku na terenie placówki znajdowały się także obrazy Paula Rubensa, Henri Matisse’a czy Augusta Rodina. Te okoliczności dowodzą, że najprawdopodobniej była to kradzież na zamówienie. Głowa kobiety Pabla Picassa była jedynym dziełem mistrza kubizmu, które znajdowało się w zbiorach państwowych. Malarz osobiście podarował tę pracę w 1949 r. narodowi greckiemu w imię wdzięczności za przeciwstawienie się nazistowskiej okupacji podczas II wojny światowej. Stosowna dedykacja widnieje na rewersie obrazu. W Grecji znajdują się jeszcze trzy lub cztery obrazy Picassa należące do prywatnej kolekcji. Kradzież Głowy kobiety ma więc znaczenie podwójne, płótno jest bowiem nie tylko wartościowym łupem wyniesionym z muzeum, ale odebraniem Grekom trofeum przyznanego w dowód uznania ich waleczności. Jak przyznał na łamach greckiej prasy jeden z byłych kuratorów muzeum, obraz przechowywano w magazynie, zamiast w jednej z sal wystawowych galerii. Z dwu obrazów holenderskiego pejzażysty Pieta Mondriana wyciętych z ram sprawcy jeden porzucili, a drugi, olej Młyn, ofiarowany Galerii w 1963 r., zbrali Wykradziony trzeci obraz, szkic piemonckiego, kontrreformacyjnego malarza Guglielmo Caccii zwanego Il Moncalvo, także pochodził z darów. Władze Galerii Narodowej określają wartość skradzionego Picassa jako bezcenną, niemniej eksperci rynku sztuki łączną szacunkową wartość dzieł wycenili na 5 mln euro. DWIE HIPOTEZY Grecki dziennik „Ta Nea” podaje, że policja zatrzymała około trzydzieści


osób w charakterze podejrzanych. Śledczy prowadzący dochodzenie w sprawie kradzieży biorą pod uwagę dwie hipotezy. Pierwsza zakłada udział profesjonalnych złodziei dzieł sztuki, którzy następnie sprzedadzą pozyskane łupy na nielegalnym rynku sztuki w Rosji, Stanach Zjednoczonych lub Chinach. Prawdopodobne wydaje się również wykorzystanie ich jako środków płatniczych w nielegalnym handlu bronią lub narkotykami. Takie jest bowiem przeznaczenie dzieł sztuki w świecie nielegalnej przestępczości międzynarodowej. Druga hipoteza głosi, że skoku dokonali zawodowi złodzieje na zamówienie jednego z kolekcjonerów sztuki, który następnie umieści obrazy w swych prywatnych zbiorach. W przypadku kradzieży zabytków ruchomych często pojawia pytanie o to, czy dzieła były ubezpieczone. Jak podaje grecka prasa, zgodnie z funkcjonującym prawem obowiązek ubezpie-

czania posiadanych przez państwo dóbr, czyli obiektów i ich zawartości, można różnie interpretować. Tak luźno sformułowane przepisy miały między innymi pozwolić podmiotom administracji publicznej samodzielne decydować w kwestii czy i na jakich zasadach ubezpieczać zarządzane obiekty i ich wyposażenie. ALARM ZADZIAŁAŁ Najczęstszym powodem kradzieży dzieł sztuki w XXI w. jest nieskuteczny system zabezpieczeń. Kierownictwo Galerii Narodowej przyznało, że system alarmowy zainstalowany w Muzeum zadziałał, a koordynacja działań zabezpieczających z firmą ochroniarską odbyła się bez zarzutu. Ochroniarz pełniący służbę natychmiast zareagował na sygnał alarmowy, udając się do miejsca, z którego dochodził dźwięk. Tam zastał trzymającego nóż w ręce

złodzieja. Niestety nie zdołał go ani zatrzymać, ani obezwładnić, w związku z czym sprawca zbiegł. Warto dodać, że nawet przy działającym systemie alarmowym obiektu niezwykle istotny jest także czynnik ludzki. Zgodnie z doniesieniami władz administracyjnych, w nocy jedynie dwóch pracowników na zmianę zabezpiecza placówkę. Wniosek w tym konkretnym przypadku jest więc jeden. Zwiększona liczna ochroniarzy pracujących w nocy być może udaremniłaby działania złodziei. Innym ważnym elementem jest także brak posiadania osobnych systemów zabezpieczających dzieł sztuki o szczególnej wartości. W związku z powyższym nasuwa się tylko jedno pytanie: czy Grecy byliby pogrążeni w smutku w związku z tak wartościową stratą, gdyby obraz Pabla Picasso eksponowany był w specjalnej, pancernej gablocie zamiast leżeć w magazynie? Fot. od autora

Piet Mondrian, Młyn, olej na desce, 44 x 33 cm,1905 r.

Święty Diego de Alcala w ekstazie z Trójcą Świętą i symbolami Męki Pańskiej, Guglielmo Caccia, szkic piórkiem, 27 x16.8 cm, XVII wiek).

37


CONSERVATION OF THE TOMB OF PRIEST MAKSYMILIAN ORŁOWSKI AND THE KUKIA CEMETARY IN TBILISI The author describes the road to Georgia of the monks who served as army chaplains after the Russians signed the concordat regarding the Southern lands of their Empire. The growing number of churches met the needs of Christians in the area. Priest Maksymilian Orłowski devoted his life to the needs of the faithful. He died in 1891 and was buried in a place referred to as the Polish hill. Conservation work was made possible by the funds of the Department of Cultural Heritage of the Ministry of Culture and National Heritage.

JANUSZ MRÓZ

KONSERWACJA NAGROBKA

KS. MAKSYMILIANA ORŁOWSKIEGO NA CMENTARZU KUKIA W TBILISI

{

Po upadku powstania listopadowego na Kaukazie pojawiły się liczne grupy Polaków. W niedługim czasie władze rosyjskie zmuszone były rozwiązać problem posług religijnych dla katolików stanowiących znaczącą część żołnierzy w jednostkach wojskowych oraz osób cywilnych tego wyznania.

W

38

Nagrobek ks. M. Orłowskiego po konserwacji

1836 r. dla potrzeb Korpusu Kaukaskiego skierowano kilku zakonników z zachodnich guberni Imperium Rosyjskiego, którzy objęli funkcję kapelanów wojskowych. W wyniku podpisania w 1848 r. przez Rosję i Stolicę Apostolską konkordatu południowe tereny Imperium nad morzami Czarnym i Kaspijskim objęła nowo utworzona diecezja katolicka. Na mocy tych porozumień na terenie Kartlii utworzono kapelanię wojskową. Proboszczem kościoła pw. Maryi Dziewicy zbudowanego w Tetris Ckaro został ks. Franciszek Starewicz, zarządzający kościołami katolickimi na Kaukazie i zwierzchnik kapelanów wojskowych. Ksiądz Maksymilian Orłowski przybył do Tbilisi w 1852 r. jako nowy wizytator kościołów rzymskokatolickich na Kaukazie i Zakaukaziu. Na terenie Gruzji działały wtedy jedynie trzy parafie: w Tbilisi, Gori i Kutaisi. Maksymilian Orłowski urodził się w na kijowszczyźnie w 1807 r. Po ukończeniu seminarium duchownego studiował w Wileńskiej Akademii Duchownej. Rozpoczął pracę jako kapelan i sekretarz metropolity Ignacego Korwina-Pawłowskiego. Po śmierci metropolity ks. Orłowskiego przeniesiono do Gatczyny, a następnie do Odessy. Resztę życia spędził na Kaukazie. Tutaj w 1853 r mianowany został kanonikiem honorowym, a następnie, w 1857 r., prałatem kapituły tyraspolskiej. Od momentu przyjazdu ks. Orłowskiego sytuacja w diecezji tyraspolskiej zaczęła się znacząco poprawiać. Wzrastała liczba świątyń oraz liczba duchownych, poprawiła się organizacja życia religijnego. Istniały jednak problemy wynikające z różnic w sprawowaniu obrządków religijnych przez wcze-

śniej zamieszkałych w Gruzji katolików – głównie Ormian i Gruzinów – oraz przybywających w coraz większej liczbie katolików Polaków. W konsekwencji powstała konieczność wybudowania w Tbilisi nowego kościoła, który swoim działaniem objąłby powiększającą się liczbę wiernych związanych z zachodnim sposobem odprawiania nabożeństw. Sporządzone przez Alberta Satzmana w 1861 r. plany kościoła „polskiego” władze zatwierdziły w sześć lat później i można było przystąpić do budowy finansowanej ze składek katolików zamieszkałych na terenie Gruzji. Pierwszym proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła ze świątynią konsekrowaną w 1877 r. został ks. Orłowski. Lata do swojej śmierci w lutym 1891 r. poświęcił staraniom o dobro wiernych nowej parafii1. Pochowany został na cmentarzu Kukia, w miejscu nazywanym „polskim wzgórzem”. Z miejsca na wzgórzu, gdzie wzniesiono ks. Orłowskiemu skromny pomnik roztacza się widok na całe Tbilisi. Wykonanie prac konserwatorskich przy nagrobku ks. Maksymiliana Orłowskiego umożliwiły fundusze Departamentu Dziedzictwa Kulturowego MKiDN, przyznane w ramach programu realizowanego przez Fundację Ochrony Wspólnego Dziedzictwa Kulturowego TERPA. Zrealizowane zostały w 2010 r. Pomnik ks. Maksymiliana Orłowskiego posadowiony jest w obrębie obszernego pola grobowego (od strony północno-zachodniej) otoczonego wysokim ogrodzeniem metalowym. Na trójschodkowej podstawie wykonanej z bloków piaskowca ustawiono granitowy, zgrubnie obrobiony ostrosłup ścięty. W jego ścianie frontowej wykuto półkoliście zamkniętą płycinę


i wmontowano tablicę inskrypcyjną. Na części kamiennej ustawiono (wtórnie; wcześniej granitowa nadstawa zwieńczona była żeliwnym krzyżem, który zaginął) zasadniczy fragment innego pomnika nagrobnego wykonanego w żeliwie. Fragment ten to prostopadłościan z bogatym gzymsowaniem, z płaskorzeźbioną aplikacją od strony frontowej przedstawiającą klęczącego anioła. Na prostopadłościanie stoi wysoki krzyż ozdobiony elementami roślinnymi („drzewo życia”). Głównym celem prac konserwatorskich przy nagrobku ks. M. Orłowskiego było przywrócenie mu właściwego wyglądu na jak najdłuższy czas. Istotne było też uporządkowanie terenu w obrębie pola grobowego oraz wokół niego. Zdemontowano część żeliwną nagrobka i poddano ją czynnościom konserwatorskim, m.in. zmieniając sposób łączenia stalowej dolnej płyty z żeliwną podstawą oraz sposób mocowania tylnej ścianki. Demontażu wymagał także sam krzyż, który należało doprowadzić do pozycji pionowej. Z metalowej części pomnika nagrobnego usunięto resztki powłok malarskich oraz rdzę z powierzchni żeliwa. Boczne otwory w żeliwnym prostopadłościanie wskazywały na usunięcie aplikacji bocznych. Przywrócenie takich dekoracji poprawiało wygląd całości, dlatego zdecydowano się dodać wieńce laurowe dopasowane rozmiarami do boków. Istotne z technicznego punktu widzenia było rozwiązanie kwestii połączenia części żeliwnej z kamienną. Stan zachowania powierzchni elementów kamiennych wymagał jej oczyszczenia ich oraz poddania impregnacji ograniczającej wpływ zmian wilgotności i zaleganie brudu. Czynności konserwatorskie objęły także tablicę inskrypcyjną, która wymagała uczytelnienia i zabezpieczenia. Przy grodzeniu pola grobowego naprawiono cokoł i ujednolicono go kolorystycznie. Słupki i siatkę stalową oczyszczono z resztek farb, zabezpieczono antykorozyjnie i naniesiono czarną warstwę dekoracyjną. Dużo czasu i wysiłku zajęło uporządkowanie skalistego podłoża wokół pomnika, a także usunięcie dzikiej roślinności wokół ogrodzenia. Pracom towarzyszyło zainteresowanie Gruzinów mieszkających w pobliżu, co stworzyło wiele okazji do rozmów o innych Polakach pochowanych na Kukii i potrzebie pielęgnacji grobów – materialnego świadectwa pamięci o zmarłych. Fot. autor

Stan przed i po konserwacji

Stan przed i po konserwacji

PRZYPISY 1

Wiadomości na temat życia i działalności ks. M. Orłowskiego zaczerpnięte zostały z tablicy nagrobnej o treści: D.O.M./ Pralatus Maximilianus/

Orlowsky/Magister Theologiae/ qui ecclesiam panochiaelem Tyflis/sensem S. S. Apost. Petri et Pauli/condidit ..lgue aedificavitparochiae/euis per

anno XIV pro stilit omni-/bus Roman—catolicis in Caucaso/ ecelesiis administraros per anno XL/summum eorum praebuil/ Anno vitae LXXVIII a sua/

parochial collaerymatus die/14 Febr. Anno 1891mortibus est/- . -/Sub Tibi terra levis Honorabilis/ Ecclesiarebus oraz z publikacji Andrzeja Furiera Polacy

w Gruzji, wydanej w Warszawie w 2009 r. (w: rozdział 5 – Życie religijne Polaków na ziemiach gruzińskich w XIX w., s. 231-286)

39


katalog strat

oprac. MONIKA BARWIK

[ MALARSTWO ] ZAGINIĘCIE Z MUZEUM NARODOWEGO WE WROCŁAWIU

1. OBERLÄNDER MAREK Popiersie kobiety, 1954 r. Tusz, papier, 35,8 x 25,5 cm Kat. PB-415

2. OBERLÄNDER MAREK Postać, 1954 r. Tusz, papier, 36 x 26 cm Kat. PB-416

KRADZIEŻ ODKRYTA WE WRZEŚNIU 2011 R. W MIESZKANIU W KRAKOWIE.

3. AUTOR NIEZNANY Pokrow Matki Bożej, Ikona, XVIII w. ok. 30 x 20 cm Kat. PA-3257

1

2

3

4. AUTOR NIEZNANY Matka Boża z Dzieciątkiem, Ikona, koniec XIX w. Tempera lub olej, deska ok. 40 x 30 cm Kat. PA-3256

4

KRADZIEŻ WE WRZEŚNIU 2010 R. Z KOŚCIOŁA W KONOTOPIE (WOJ. LUBUSKIE) 5. AUTOR NIEZNANY (nieokreślony warsztat niemiecki) Portret epitafijny Anny Marii von Kottwitz, ok. 1713 r. Olej, blacha miedziana, 39 x 33 cm (owal) Kat. PA-3182

6. AUTOR NIEZNANY (nieokreślony warsztat niemiecki) Portret epitafijny Zygmunta Władysława von Kottwitz, ok. 1713 r. Olej, blacha miedziana, 45 x 37 cm (owal) Kat. PA-3183

40

6

5

catalogue of loses LOST FROM THE NATIONAL MUSEUM IN WROCŁAW 1. OBERLÄNDER Marek Bust of a Woman, 1954. Ink, paper, 35.8 x 25.5 cm Cat. PB-415

2. OBERLÄNDER Marek Figure, 1954. Ink, paper, 36 x 26 cm Cat. PB-416

[ PAINTING ] c. 40 x 30 cm

THEFT IN SEPTEMBER 2011 FROM A FLAT IN CRACOW

Cat. PA-3256

3. AUTHOR UNKNOWN Pokrov of Our Lady, Icon, 18th cent. c. 30 x 20 cm

THEFT IN SEPTEMBER 2010 FROM A CHURCH IN KONOTOP (LUBUSKIE VOIVODSHIP)

4. AUTHOR UNKNOWN Our Lady and Child, Icon, late 19th cent. Tempera or oil, board

5. AUTHOR UNKNOWN (unspecified German workshop) Epitaph portrait of Anna Maria von Kottwitz,

Cat. PA-3257

c. 1713. Oil, copper plate, 39 x 33 cm (oval)

Cat. PA-3182

6. AUTHOR UNKNOWN (unspecified German workshop) Epitaph portrait of Zygmunt Władysław von Kottwitz, c. 1713. Oil, copper plate, 45 x 37 cm (oval) Cat. PA-3183


8

9

10

11

[ RZEŹBA ] ZAGINIĘCIE Z KOŚCIOŁA W BOLESZEWIE (WOJ. ZACHODNIOPOMORSKIE) STWIERDZONE W MAJU 2005 R.

8. AUTOR NIEZNANY Mojżesz (podstawa ambony), ok. 1600 r. Drewno, polichromia, wys. ok. 100 cm. KAT. PC-1516

7

KRADZIEŻ WE WRZEŚNIU 2011 R . Z CMENTARZA W ŁODZI

7. AUTOR NIEZNANY Portret Stanisława Skalskiego, 1937 r. Odlew, brąz, 50 x 50 cm KAT. PC-1536

KRADZIEŻ W GRUDNIU 2011 R. Z RZEŹBY PRZYDROŻNEJ W MIEJSCOWOŚCI SMRECZYNA (WOJ. DOLNOŚLĄSKIE)

9. WARSZTAT ŚLĄSKI Św. Jan, (rzeźba uszkodzona –brak głowy), 2 poł. XVIII w. Piaskowiec, ślady polichromii i złoceń, wys. ok. 120 cm ( z głową) KAT. PC-1541

ZAGINIĘCIE LUB KRADZIEŻ PO 1992 R. ZE SŁUPA KAPLICZKI PRZY DRODZE ZE WSI KRZYNOWŁOGA WIELKA (WOJ. MAZOWIECKIE)

10. AUTOR NIEZNANY Św. Jan Nepomucen, XVIII w. Drewno, wys. 125 cm

KRADZIEŻ W 1999 R. (?) Z PAŁACU W PŁONINIE (WOJ. DOLNOŚLĄSKIE)

12. AUTOR NIEZNANY Kartusz herbowy, XVII w. Piaskowiec, 100 x 100 cm KAT. PC-1533

KAT. PC-1534

KRADZIEŻ W CZERWCU 2011 R. Z PARKU W MIEJSCOWOŚCI MOSZNA (WOJ. OPOLSKIE)

11. AUTOR NIEZNANY Myśliwy z psami, XIX w. wys. ok. 150 cm Odlew, brąz KAT. PC-1535

12

[ SCULPTURE ] THEFT N SEPTEMBER 2011 FROM A CEMETERY IN ŁÓDŹ

VOIVODSHIP)

7. AUTHOR UNKNOWN Portrait of Stanisław Skalski, 1937. Cast, bronze 50 x 50 cm

8. SILESIAN WORKSHOP St. John, (head missing), 2nd half of the 18th cent. Sandstone, traces of polychrome and gilding, height 120 cm (with head)

THEFT IN DECEMBER 2011 FROM A ROADSIDE SCULPUTRE IN SMRECZYNA (DOLNOSLĄSKIE

LOSS OR THEFT AFTER 1992 FROM THE PILLAR OF THE WAYSIDE SHRINE ON THE ROAD FROM THE VILLAGE OF

CAT. PC-1536

CAT. PC-1541

KRZYNOWŁOGA WIELKA (MAZOWIECKIE VOIVODSHIP)

9. AUTHOR UNKNOWN St. John Nepomucene, 18th cent. Wood, height 125 cm CAT. PC-1534

LOSS FROM THE CHURCH IN BOLESZEW (ZACHODNIOPOMORSKIE VOIVODSHIP) DISCOVERED IN MAY2005.

10. AUTHOR UNKNOWN Moses (pulpit base), c. 1600. Wood, polychrome, height c. 100 cm. CAT. PC-1516

THEFT IN JUNE 2011 FROM THE PARK IN THE TOWN OF MOSZNA (OPOLSKIE VOIVODSHIP)

11. AUTHOR UNKNOWN Hunter with dogs, 19th cent. Height c. 150 cm

Cast, bronze

CAT. PC-1535 THEFT IN 1999 (?) FROM THE PALACE IN PŁONIN (DOLNOŚLĄSKIE VOIVODSHIP)

12. AUTHOR UNKNOWN Crest cartouche, 17th cent. Sandstone, 100 x 100 cm CAT. PC-1533

41


katalog strat [ RZEMIOSŁO ] KRADZIEŻ W STYCZNIU 2012 R. Z KOŚCIOŁA W ZALESIU (WOJ. WIELKOPOLSKIE)

13. MONSTRANCJA pocz. XX w. Mosiądz złocony, srebro (figurki) KAT. RH-636

14. RELIKWIARZ pocz. XX w. Mosiądz złocony, KAT. RH-637

KRADZIEŻ W GRUDNIU 2011 R. Z KOŚCIOŁA W RADKOWIE (WOJ. DOLNOŚLĄSKIE) 15. KRZYŻ OŁTARZOWY (bez figurki Chrystusa) warsztat śląski, 1858 r. Mosiądz, drewno, wys. 64 cm, KAT. RL-355

KRADZIEŻ W GRUDNIU 2010 R. Z KOŚCIOŁA W KRZEPCZOWIE (WOJ. ŁÓDZKIE )

16. ŚWIECZNIK Schiffers, Warszawa, koniec XIX w. Stop miedzi, odlew, srebrzony – galwanizowany, wys. 53 cm

Kat. RL-352

KRADZIEŻ W MARCU 2011 Z KOŚCIOŁA W KRAKOWIE

17. ŚWIECZNIK początek XX w. Mosiądz, wys. 74 cm Kat. RL-351

ZAGINIĘCIE PRZED 2010 R. Z KOŚCIOŁA W LUBSKU (WOJ. LUBUSKIE)

18. MISA CHRZCIELNA warsztat południowoniemiecki, k. XVI w. Stop miedzi, średnica ok.50 cm KAT. RL-350

18

13

14

catalogue of loses

16

17

Silesian workshop, 1858. Brass, wood, height 64 cm,

Copper alloy, galvanised, height 53 cm

THEFT IN DECEMBER 2010 FROM A CHURCH IN KRZEPCZÓW (ŁÓDZKIE VOIVODSHIP)

THEFT IN MARCH 2011 FROM A CHURCH IN CRACOW

LOST BEFORE 2010 FROM THE CHURCH IN LUBSK (LUBUSKIE VOIVODSHIP)

[ CRAFTS ]

THEFT IN JANUARY 2012 FROM A CHURCH IN ZALESIE (WIELKOPOLSKIE VOIVODSHIP)

14. RELIQUARY early 20th cent. Gilded brass,

13. MONSTRANCE early 20th cent. Gilded brass, Silver (figures)

THEFT IN DECEMBER 2011 FROM A CHURCH IN RADKÓW (DOLNOŚLĄSKIE VOIVODSHIP)

CAT. RH-636

42

15

CAT. RH-637

15. ALTAR CROSS (without the figure of Christ)

CAT. RL-355

16. CANDLESTICK Schiffers, Warszawa, Late 19th cent.

CAT. RL-352

17. CANDLESTICK Early 20th cent. BRASS, height 74 cm CAT. RL-351

18. BAPTISMAL FONT South German workshop, late 14th cent. Copper alloy, ø c. 50 cm CAT. RL-350


KRADZIEŻ W LISTOPADZIE 2011 R. Z MIESZKANIA W KRAKOWIE

19. ŚWIECZNIKI (2 szt.) XIX/XX w. Srebro, wys. ok. 38 cm, na stopie inicjały ZB

KAT. RH-628

21. PODSTAWKI POD SZTUĆCE (5 szt.) XVIII/XIX w. Srebro, dł. 10 cm,

24. CUKIERNICA XVIII/XIX w. Srebro, ok. 7 x 10 cm

22. a,b. ZESTAW SZTUĆCÓW ( dla 6 osób) 5 łyżeczek do hebaty, 6 dużych łyżek, 5 widelców, 6 widelczyków do ciasta, 6 noży, XX w. Srebro.

25. DZBANEK pocz. XIX w. Srebro, kość słoniowa, wys. ok. 24 cm

KAT. RH-629

KAT.RH-634

20. BALSAMINKA (3 szt.) XVII w. - XIX w. Srebro, wys. ok.: 20 cm, 25 cm, 25 cm, KAT. RH-632

23. ZESTAW SZTUĆCÓW (dla 6 osób) XX w. 6 łyżeczek do herbaty, 6 dużych łyżek, 6 widelców, 6 małych łyżeczek do lodów, 5 widelczyków do ciasta, Srebro

KAT. RH-630

KAT. RH-633

26. PATERA XVIII w. (?) Srebro, wys. ok. 30 cm, średnica misy ok. 30 cm KAT. RH-627

24

KAT.RH-635

21

25

19

THEFT IN NOVEMBER 2011 FROM A FLAT IN KRAKÓW 19. CANDLESTICKS (2 items) XIX/XX w. Silver, height c. 38 cm, On the base initials ZB CAT. RH-628

20

20. KIDDUSH CUPS (3items) 17th -19th cent.Silver, height c. 20 cm, 25 cm, 25 cm, CAT. RH-632

21. CUTLERY STANDS (5 items) 18th/19th cent. Silver, length 10 cm, CAT. RH-629

22a

22b

22a, b. CUTLERY SET( for 6) 5 teaspoons, 6 table spoons, 5 forks, 6cake forks, 6 knives, 20th cent. Silver. CAT.RH-634a, b

23

23. CUTLERY SET ( for 6) 6 teaspoons , 6 table spoons, 6 forks, 6 small small ice-cream spoons, 5 cake forks, 20th cent. Silver CAT.RH-635

24. SUGAR BOWL 18th/19th cent. Silver, c. 7 x 10 cm

26

25. JUG Ealry 19th cent. Silver, ivory, height c. 24 cm CAT. RH-633

26. EPERGNE 18TH cent. (?) Silver, height c. 30 cm, bowl ø c. 30 cm, CAT. RH-627

CAT. RH-630

43


KATALOG STRAT WOJENNYCH 1939-1945

44

oprac. MARIA ROMANOWSKA-ZADROŻNA

malarstwo tablicowe rzeźba

{

catalogue of warloses 1939

1

1. THE WROCŁAW MASTER active in the early 16th cent. Triptych of Our Lady from the church of St. Mary Magdalene in Wrocław, 1507 Main scene and panels obverse carved, reverse painted Measurements of the box: 201 x 159; Belonged to the collection of the Silesian Museum Silesian Museum of Art and Antiquity in Wrocław, lost in 1945. Photo form the collection of the National Museum in

Wrocław neg. from 121-7/27 to 121-7/28;

WAR005548

2. MASTER OF THE SZANIEC POLYPTYCH active in the late 15th cent. Our Lady of the Angels with St. Peter and St. Paul, c. 1499 Middle part of the triptych Tempera on chalk ground, linden board, Measurements without frame–middle part: 155 x 101; Belonged to the collection of Edward Wittig in Warsaw,


1. MISTRZ WROCŁAWSKI czynny w początku XVI w. Tryptyk matki Boskiej z kościoła św. Marii Magdaleny we Wrocławiu, 1507. Scena główna i awersy skrzydeł rzeźbione, rewersy malowane. Wymiary szafy: 201 x 159 cm. Należał do zbiorów Śląskiego Muzeum Przemysłu Artystycznego i Starożytności we Wrocławiu, utracony w 1945 r. Fot. ze zbiorów Muzeum Narodowego we Wrocławiu neg. Od 121-7/27 do 121-7/28; WAR005548

2. MISTRZ POLIPTYKU Z SZAŃCA czynny w końcu XV w. Matka Boska Anielska ze św. Piotrem i św. Pawłem, ok. 1499. Środkowa część tryptyku. Tempera na gruncie kredowym, deska lipowa. Wymiary bez ramy – część środkowa: 155 x 101 cm. Należała do kolekcji Edwarda Wittiga w Warszawie, zarekwirowany przez Niemców w 1940 r. Fot. za: J. Starzyński, M. Walicki, Dzieje sztuki polskiej, Warszawa 1936, il. barwna przed kartą tytułową.

2

WAR004194

3-6. NIEZNANY WARSZTAT WSCHODNIO-NIEMIECKI czynny w 1. poł XVI w. Skrzydła do ołtarza gotyckiego, 1525 r. Tempera, deska; 145 x 95 cm; Należały do wyposażenia wnętrza kościoła pw. św. Katarzyny w Gdańsku, utracone w 1945 r. Skrzydło lewe: 3. Matka Boża z Dzieciątkiem i św. Marcinem (awers) WAR023244

4. Św. Piotr i św. Paweł, św. Katarzyna i św. Barbara (rewers) WAR023245

5. Skrzydło prawe: Św. Sebastian i św. Hieronim (awers) WAR023246

6. Św. Andrzej i św. Wawrzyniec, św. Dorota z chłopcem Teofilem oraz św. Małgorzata (rewers)

3

4

5

6

WAR023247

Fot. ze zbiorów Wojewódzkiego Archiwum Państwowego w Gdańsku – syg. WAP Gd. 1629

-1945 requisitioned by Germans in 1940. Photo after: J. Starzyński, M. Walicki, Dzieje sztuki polskiej, Warszawa 1936, colour illustration before the title page; WAR004194

3-6. UNKNOWN EAST GERMAN WORKSHOP active in the first half of the 16th cent. Wings for the Gothic altar, 1525 Tempera, board; 145 x 95; Belonged to the furnishings of St. Catherine’s Church in Gdańsk, lost in 1945.

3. Left wing: Our Lady and Child and St. Martin (obverse)

WAR023244

4. St. Peter and St. Paul, St. Catherine and St. Barbara (reverse) WAR023245

5. Right wing: St. Sebastian and St. Jerome (obverse) WAR023246

6. St. Andrew and St. Lawrence, St. Dorothy and the boy Teofil and St. Margaret.

WAR023247

Photo from the collection of the Voivodship State Archive in Gdańsk, catalogue no. WAP Gd. 1629

45


KATALOG STRAT INTERPOL

{

oprac. MONIKA BARWIK

INTERPOL

POSZUKUJE

1. CIELAVS JANIS Przedmieście, ok.1929 r. Olej, płótno, 48,3 x 60,5 cm Kraj kradzieży: Łotwa NR REF. INTERPOLU: 2012/4868-1.2

2. AUTOR NIEZNANY Głowa Meleagera XX w. Stiuk, gips, Wys: 35 cm Kraj kradzieży: Włochy NR REF. INTERPOLU: 2012/9028-1.3

3. STEVENS ALFRED Kobieta z bukietem bzu Olej, płótno,80 x 60 cm Kraj kradzieży: Belgia NR REF. INTERPOLU: 2012/8794-1.1

4. MASI PASCAL Pantera II, Brąz Kraj kradzieży: Francja NR REF. INTERPOLU: 2012/8914-1.2

5. RATEAU ARMAND ALBERT Klęcząca kobieta z wiecznym kalendarzem w rękach 39 x 29 cm Nazwy dni i miesięcy po francusku Kraj kradzieży: Francja

NUMER REF. INTERPOLU: 2012/6842-1.1

6. FRATIN CHRISTOPHE Przechadzający się lew Brąz, 20 x 50 cm Kraj kradzieży: Belgia NR REF. INTERPOLU: 2012/8794-1.3

1. CIELAVS JANIS Przedmieście, ok.1929 r. Olej, płótno, 48,3 x 60,5 cm Kraj kradzieży: Łotwa NR REF. INTERPOLU: 2012/4868-1.2

2. AUTOR NIEZNANY Głowa Meleagera XX w. Stiuk, gips, Wys: 35 cm Kraj kradzieży: Włochy

catalogue of Interpol 1. CIELAVS JANIS Outskirts of the Town, c.1929 Oil, canvas 48,3 x 60,5 cm Country of theft: Latvia Interpol Number: 2012/4868-1.2

46

2. AUTHOR UNKNOWN Head of Meleagros, 20th century, Stucco, plaster

Height: 35 cm Country of theft: Italy Interpol Number: 2012/9028-1.3 3. STEVENS ALFRED Woman with Bunch of Lilac Oil, canvas 80 x 60 cm Country of theft: Belgium Interpol Number: 2012/8794-1.1 4. MASI PASCAL

Pantera II, Bronze Country of theft: France Interpol Number: 2012/8914-1.2 5. RATEAU ARMAND ALBERT Kneeling Woman Holding Perpetual Calendar 39 x 29 cm Indications of days and months in French

Country of theft: France Interpol Number: 2012/6842-1.1 6. FRATIN CHRISTOPHE Walking Lion Bronze, 20 x 50 cm Country of theft: Belgium Interpol Number: 2012/8794-1.3


wkrótce

18.05.2012 Sybilla – gala wręczenia nagród

www.nimoz.pl

„XXXII Konkursu na Wydarzenie Muzealne Roku” Łazienki Królewskie w Warszawie

31.05.2012 Muzeum w przestrzeni edukacji otwartej Debata z cyklu „Czas Muzeów?” Muzeum Narodowe w Szczecinie

3.06.2012 Ogólnopolskie Święto Kolekcjonerów Prezentacja programu „Bezpieczne Zbiory – Bezpieczne kolekcje” Muzeum im. Jerzego Dunin-Borkowskiego w Krośniewicach

Cenne Bezcenne Utracone 1/70 2012  
Cenne Bezcenne Utracone 1/70 2012  
Advertisement