Page 1

NK MAGAZYN LIFESTYLOWY / wiosna 2017 WYDANIE BEZCENNE


82 W tym wydaniu zabieramy Was do świata niezwykle utalentowanych artystów. Mamy nadzieję, że ich prace Was zachwycą, tak samo jak oczarowały nas. Przedstawiamy lagom, nowy trend z umiarem, podróżujemy jak zawsze daleko i smacznie, ciągle pamiętając o zdrowiu i dobrej kondycji.

48

A parasolka z okładki? Parasolka jest niezbędna na wiosnę. Ciągle pada, ludzie mokną... Pamiętacie Mary Poppins, bohaterkę książki Pameli L. Travers? Panna Poppins przybywała „zniewiadomoskąd” niesiona wiatrem, z otwartą parasolką w dłoni po to, by zrobić porządek tam, gdzie to było konieczne. I była konsekwentnie nieugięta w dążeniu do celu. Miłej lektury!

Edyta Docz

Dagny Walter-Wójcik

Kwartalnik NK MAGAZYN Wydawca: HAJDUKˡWALTER AGENCJA REKLAMOWA Edyta Docz, Dagny Walter-Wójcik Skład, pomysł, całokształt: j.w. Reklama: tel. 516-661-141, 508-274-825 redakcja@nkmagazyn.pl www.nkmagazyn.pl

2

NK MAGAZYN / wiosna 2017

60

ART& DIZAJN 14 LAGOM Sposób na życie 44 UNIKALNOŚĆ Biżuteria Magdaleny Bębnowskiej 48 PRETEKST DO REFLEKSJI Twórczość Małgorzaty Gołębiewicz 54 NAMOON SECRETLIGHTS Pracownia lamp artystycznych Anny Szarek 60 HOME BY WOLFF Małgosia Wolff i jej skarbnica pięknych przedmiotów 97 KOSZULKI Z NADRUKIEM z-nadrukiem.pl

FOTO

4 PRZYJA Z WIC WZGÓ Sebasti 16 FOTOA Sławek 28 ZIELO Dagny 82 NOWY NA CE Dagma Dylew


16 94

GR AF IA

ACIELE CHROWEGO ÓRZA tian Łuczywo OARTPRO k Głowacki ONA JAK MATCHA y Walter-Wójcik Y JORK ELOWNIKU ara wska-Wasilewska

4 44

IN S P IR ACJ E

PO DRÓŻE

64 DLA MAMY / TATY Niezbędnik 68 OGRÓD I BALKON Wiosennie i pastelowo 70 (s)POKÓJ NASTOLATKA Jak urządzić niebanalnie 94 FIZJOBIEGACZE Szczecin dba o kondycję 98 ZWIERZOLUBY Niezbędnik dla pupili

74 ANGKOR WAT Agnieszka Kamińska pokazuje najpiękniejszą świątynię Kambodży 80 KUCHNIA KHMERSKA Andrzej Szylar

CZ YTA M Y 100 GARDŁOWA SPRAWA Opowiadanie kryminalne Olgi Walter

KUC HNIA 36 DZIKA GĘŚ Przedwiośnie smaków 58 ROSZPUNKA Zdrowy catering 92 MANUFAKTORIA Wędliny robione na miejscu

54


Przyjaciele z Wichrowego Wzgรณrza opowiada Sebastian ลuczywo

4

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Sebastian

Seria zdjęć z Anią i Wilkiem to moja ulubiona psia sesja, a do tego z pięknym epilogiem, dlatego postanowiłem o niej opowiedzieć. Zawsze chciałem, żeby moja fotografia – kiedy to tylko możliwe – dawała wymierne efekty. Nie chcę robić „pustych fotek”, ale kadry niosące emocje, przesłanie, pomoc. Dlatego bardzo chętnie służę moim obiektywem, pomagając zwierzakom ze schroniska znaleźć domy i oddanych opiekunów.

6

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Ania

Prawie od samego początku współpracuję z Anią, wolontariuszką, która zaraziła mnie swoim entuzjazmem i cały swój wolny czas poświęca angażując się w pomoc mieszkańcom schroniska. Nie znam drugiego człowieka tak oddanego sprawie. Już setki psów zawdzięczają jej zdrowie, a nawet życie, nie mówiąc o szczęściu w nowych domach. Dość szybko razem z Anią wypracowaliśmy własny styl zdjęć adopcyjnych. Nie chodzi nam o wzbudzanie litości portretami przez kraty i epatowanie cierpieniem tych biednych istot. Przeciwnie – staramy się pokazać zabawę i szczęście, które zwykle owocują więzią, równie cenną dla zwierzęcia, jak i jego właściciela/opiekuna. Te fotografie mają wzbudzać dobre emocje i tęsknotę (często wcześniej nieuświadomioną) za szczęściem i ciepłem związanym z posiadaniem przyjaciela – ileż to razy okazuje się, że pies czy kot zawstydza swoją wiernością i oddaniem niejednego człowieka...

8

NK MAGAZYN / wiosna 2017


10

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Wilku

Drugi z tytułowych bohaterów mojej opowieści to Wilku – pies nietuzinkowy, o wyjątkowo oryginalnej maści. W chwili przyjęcia do schroniska był jednak mocno doświadczony przez los i bardzo poraniony psychicznie. Długi czas nie można było nawet wchodzić do jego klatki, a tym samym wyprowadzać na wybieg. Wielka praca i wyjątkowe serce Ani pozwoliło krok po korku na powtórne oswojenie Wilka. W końcu przygotowany został do adopcji. Czekanie jednak stawało się już zbyt długie, więc kiedy pewnego listopadowego popołudnia przyjechałem do schroniska, zdecydowaliśmy się na sesję mimo fatalnej pogody – tego dnia niebo zasnute było chmurami, wiał porywisty wiatr, a deszcz rozmywał i tak monotonny, późnojesienny już krajobraz. My jednak – uzbrojeni w aparat, szlachetne idee i dobre nastawienie – wyruszyliśmy na tzw. szybowcową górę, z której roztacza się zwykle piękny krajobraz na całą Kotlinę Jeleniogórską. Niestety, tym razem warunki były naprawdę złe, widoczność kiepska, a do tego pracować musieliśmy z zaniepokojonym zwierzęciem bez przygotowania i to bardzo szybko, bo zaczynał padać coraz mocniejszy deszcz. Dramaturgia chwili zbudowana z emocji, pośpiechu i apokaliptycznej aury spowodowała, że sesja okazała się wyjątkowa i zaowocowała niezwykłymi, klimatycznymi zdjęciami. Pomiędzy Anią i Wilkiem w czasie pracy nad jego adaptacją zrodziła się silna więź. Te wszystkie doświadczenia początkowo trudne a po nich radosne – pierwsze głaskanie, pierwszy spacer etc. – i długi czas, którego potrzebowało zranione psie istnienie, by ponownie zaufać człowiekowi, bardzo zbliżyły Anię i Wilka. Myślę, że dlatego udało mi się sportretować na zdjęciach nie psa i człowieka, ale jedną duszę...


Przyjaciele

Ania obejrzawszy fotografie z tej sesji poczuła, że drogi jej i Wilka na zawsze się związały. Przeświadczenie o tym było naprawdę silne, bo decyzja o adopcji Wilka nie była w brew pozorom ani łatwa, ani oczywista – wcześniej Ania przyjęła pod swój dach już dwa inne zwierzaki; do tego praca zmianowa i związane z tym problemy organizacyjne. Czasem jednak przeznaczenie jest silniejsze. Od naszej sesji minęło półtora roku. Ania i Wilku mieszkają pod jednym dachem połączeni wielką, dozgonną przyjaźnią. Ania wie najlepiej, że oddanego opiekuna czeka najcenniejsza z nagród – autentyczna, bezinteresowna i wierna miłość ich psich i kocich przyjaciół.

12

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Sebastian Łuczywo Urodzony w 1972 roku w Jeleniej Górze. Nieustannie słucha muzyki, a w przerwach między taktami robi zdjęcia….. www.sebastianluczywo.pl SebastianLuczywoPhotospace


14

NK MAGAZYN / wiosna 2017


16

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Sławek Głowacki Z powołania fotograf, z zamiłowania koneser piękna i brzydoty, koloru i szarości oraz krytyk/wielbiciel kulinarny. Należy do elitarnego, tajnego klubu szczecinian, którzy nie narzekają na Szczecin, a wręcz przeciwnie, wierzą, że mieszkają w mieście pięknym, tajemniczym i w ogromnej części nieodkrytym.

Znam Sławka co najmniej od epoki międzywojennej i mogłabym napisać mnóstwo ozdobnych zdań na temat jego charakteru. Mogłabym napisać, że jest dobrym, czułym i dyskretnym przyjacielem. Że ma ogromną wiedzę z różnych dziedzin. Że jest w stanie, z pewną dozą nieśmiałości, odnaleźć się w każdej sytuacji i środowisku (no, może poza seminarium duchownym, ale i tak zrobiłby tam wspaniałe zdjęcia). Zamiast tego napiszę o jego pracy i talencie (po owocach ich poznacie, nieprawdaż). Sławomir jest Van Goghiem koloru (na szczęście z obojgiem uszu). Jeśli chodzi o grę światła i cienia, Vermeer to przy nim pętak. Wrażliwości przy fotografowaniu ludzi starszych, ludzi, którzy się poddali, ludzi żyjących na ulicach mógłby mu pozazdrościć Rembrandt. Tycjan szlochałby z zawiści na widok jego aktów. Cézanne dałby się pociachać za taki talent do kompozycji obrazu. Właściwie tylko Hopper mógłby się zmierzyć ze Sławkiem przy oddawaniu nastroju scen. A Picasso malował jakieś krzywulce, więc i tak nie ma nic do gadania. A już zupełnie osobną kategorią są robione przez Sławka fotografie Szczecina. To głównie dzięki nim czuję, że mieszkam w przepięknym mieście. A jeśli ktoś aż tak potrafi zakrzywiać rzeczywistość, to bez wątpienia dowodzi to nie tylko fantastycznego daru ściemniania, ale przede wszystkim nieprzeciętnego talentu fotograficznego. Klaustyna Czyż


18

NK MAGAZYN / wiosna 2017


20

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Wraz z długością naszej znajomości to, co coraz wyraźniej w Sławku widzę to jego zawieszenie pomiędzy przeciwnościami.

Coś o Sławku? Bardzo chętnie, bardzo proszę! Jak świat szeroki i głęboki – najlepsze efekty uzyskuje się wtedy, gdy stoi za tym wszystkim prawdziwa pasja. W przypadku Sławka – nawet dwie. Ta pierwsza jest znana większości Szczecinian, bo mowa tu oczywiście o zdjęciach naszego miasta pod szyldem Fotoartpro. W dużej mierze są to klimatyczne ujęcia Szczecina, który jest mi tak samo bliski, jak Sławkowi. Tyle, że na tym koniec podobieństw, bo Fotoartpro wypracował sobie bardzo fajny, specyficzny i miękki styl, który od dłuższego czasu zbiera coraz szersze grono wielbicieli. To jednak nie wszystko, bo gdy pozna się Sławka bliżej - od razu widać, że znajomość Szczecina nie ogranicza się u niego do samych zdjęć. Stoi za tym wszystkim ogrom informacji, obserwacji  i własnych spostrzeżeń, które Sławek zebrał w trakcie wieloletnich poszukiwań kadrów w naszym mieście. Nie skłamię pisząc, że naprawdę oryginalnych i kreatywnych fotografów  rozpoznaje się nie tylko po ich zdjęciach, ale również po ich wiedzy, którą zbiera się latami. Na tym polu Fotoartpro dystansuje niejedną osobę, której się wydaje, że fotografowanie miasta zaczyna i kończy się na bezinteresownym, turystycznym cykaniu zdjęć. Rejestrowanie życia swojego miasta to też pasja…   Fotogaleria NIEZWYKŁY SZCZECIN Radosław Reroń

Między świadomością swojej wiedzy technicznej i warsztatu a nieświadomością skali swojego talentu. Pomiędzy oddaniem i serdecznością przyjaciela a ciętym komentowaniem najbliższych. Pomiędzy jego posturą i niespodziewanie kocią zwinnością gdy przychodzi do szukania odpowiedniego ujęcia. Pomiędzy wrodzonym sceptycyzmem by nie powiedzieć pesymizmem a umiejętnością rozwiązywania problemów i radzenia sobie z wyzwaniami… nawet pomiędzy wiecznymi dietami a miłością do pichcenia i biesiadowania. Gdzieś taka dychotomia zawarta jest w jego twórczości. To nadawanie ważności przedmiotom nieważnym kiedy fotografuje detale. Wydobywanie piękna z brzydoty kiedy fotografuje pariasów naszego społeczeństwa – ludzi bezdomnych. Odszukiwanie rytmów w chaosie i nieprzewidywalności w uporządkowaniu gdy uwiecznia architekturę. Dla mnie to właśnie jest najciekawsze w jego fotografii… on nie pokazuje nam tego co widzimy, nie komentuje znanej nam rzeczywistości – pokazuje nam to czego my sami nie potrafimy dostrzec. Agnieszka Lewińska

www.facebook.com/fotoartprofoto 22

NK MAGAZYN / wiosna 2017


24

NK MAGAZYN / wiosna 2017


26

NK MAGAZYN / wiosna 2017


ZIE-LONA jak Matcha

Matcha-japońska, sproszkowana zielona herbata. 28

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Trufle

ZMIKSOWANE DAKTYLE, ORZECHY I RODZYNKI, OPRร“SZONE MATCHA

fot. Dagny Walter-Wรณjcik


Åšnia danie MLECZKO KOKOSOWE Z DODATKIEM MATCHA, A RESZTA JAK ZWYKLE- GRANOLA I SEZONOWE OWOCE :)

30

NK MAGAZYN / wiosna 2017


fot. Dagny Walter-Wรณjcik


Ba ba ZWYKŁA, PIASKOWA, Z DODATKIEM MATCHA Do wypieków kupujmy matcha 'baking grade' lub 'cooking grade'- by uzyskać zielony kolor ciasta.

32

NK MAGAZYN / wiosna 2017


fot. Dagny Walter-Wรณjcik


34

NK MAGAZYN / wiosna 2017

Pa sta

MAKARON DOMOWY Z DODATKIEM MATCHA, PODANY Z PESTO POMIDOROWYM, PARMEZANEM I PRAŻONYMI PESTKAMI DYNI


a a

fot. Dagny Walter-Wรณjcik


Smaki przedwiosnia Do końca marca możecie spróbować doskonałych dań przygotowanych przez Andrzeja Szylara - szefa kuchni w Restauracji Dzika Gęś. Czy próbowaliście kiedyś brukwi? Nie? Czas nadrobić zaległości! Już w kwietniu polskie, regionalne produkty zostaną połączone ze smakami świata. Znane dania w nowej, zaskakującej odsłonie. Już nie możemy się doczekać!

36

NK MAGAZYN / wiosna 2017


38

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Zapomniana BRUKIEW Jedna z odmian kapusty (!)

Brukiew zawiera niewiele kalorii i daje uczucie sytości

Powstała ze skrzyżowania kapusty liściowej z rzepą...

Co w środku? witaminy A, B1, B2, B5, B6, B9, B12, C, D, K oraz wiele składników mineralnych: wapń, fosfor, sód, żelazo, magnez, cynk, miedź, siarka...

Odporna na mrozy, łatwa w uprawie i... prawie nie do zdobycia! Jeśli chcecie spróbować brukwi, spieszcie do Dzikiej Gęsi, nie zawiedziecie się.

Jest bogata w błonnik pokarmowy i zawiera silny przeciwutleniacz - karoten

Syrop z brukwi ma właściwości przeciwkaszlowe, a sok z brukwi ma działanie oczyszczające

A minusy? Brukiew hamuje przyswajanie jodu, i przy dużym spożyciu może powodować niedoczynność tarczycy.


40

NK MAGAZYN / wiosna 2017


42

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Dzika Gęś Restauracja Plac Orła Białego 1, Szczecin

tel. 519 060 075 restauracja@dzikages.szczecin.pl www.dzikages.szczecin.pl


Unikalność 44

NK MAGAZYN / wiosna 2017


46

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Autorką biżuterii jest Magdalena Bębnowska, która dzięki mamie, wielbicielce biżuterii srebrnej, dziecięce zauroczenie srebrem i kamieniami z czasem przekształciła w pragnienie umiejętności tworzenia. W pracowni Magdaleny biżuteria jest wykonywana ręcznie, to kontynuacja tradycji rzemieślnictwa artystycznego na wysokim poziomie. Każdy produkt jest osobną, niezwykłą historią pełną oryginalnych oraz nieprzeciętnych wzorów i form. Autorska biżuteria trafia w różne, nawet najodleglejsze zakątki świata. W Szczecinie zapraszamy do pracowni i galerii autorskiej przy ul. Jagiellońskiej 9 Więcej na: FB / Magdalena Bębnowska


48

NK MAGAZYN / wiosna 2017


pretekst

do refleksji

Twórczość Małgorzaty Gołębiewicz można umiejscowić na granicy dwóch rzeczywistości: pierwszej inspirowanej obserwacją świata i ludzi oraz drugiej - duchowej, intuicyjnej opierającej się na odczuciu. Artystka łączy ze sobą różne formy wypowiedzi artystycznej w jedną całość. Bardzo żywe zdają się być odniesienia do innych dziedzin sztuki: rysunku, malarstwa, działań z pogranicza teatru, performance, instalacji i poezji. Zatarciu ulegają granice pomiędzy poszczególnymi dziedzinami twórczości w jakich działa. Jej prace, szczególnie najnowsze, mają charakter interdyscyplinarny, a słowo, tekst funkcjonują jako dopełnienie, ale i odrębna wartość. Sylwia Erbert-Hoja


50


Najbardziej lubię najbardziej lubię milczeć ubierać słowa w ciszę słuch zapinać w dźwięku pętelkę którego nikt jeszcze nie usłyszał lubię karmić echem niewyśpiewaną piosenkę która nie dotyka języka lecz serce budzi niechętne

Kwatera

Mądra woda chciałabym być jak mądra woda taka która nie porywa lecz nasłuchuje szeptu utkanego nurtem dnia koryta chciałabym być jak mądra woda która miejsca mętne oczyszcza z brudu niepotrzebnych trosk delikatna w dzień w nocy krystaliczna chciałabym być jak mądra woda łapać sens w przeźroczyste ramiona ryby rozpieszczać  darować im tlen w milczeniu ginąć w oceanach

na drugie życie nie jestem przygotowana bo jak można zabrać ze sobą szczoteczkę do zębów ulubiony aparat na cholerę mi tam jakieś pakunki fatałaszki sukienki szlachetne metale błyskotki przecież nie zabiorę  materii do trumny zatem może... pójdę tam naga tak pójdę naga bosa skulona jak w momencie kiedy Bóg wypędzał z raju Ewę i Adama ale czy... ale czy jednak na taki brak błękitnej kwatery jestem przygotowana


Małgorzata Gołębiewicz urodziła się w 1972 r. w Żarach. Studiowała w Instytucie Sztuki i Kultury Plastycznej (obecnie Instytut Sztuk Wizualnych, Wydział Artystyczny, Uniwersytet Zielonogórski) w Zielonej Górze. Dyplom uzyskała w pracowni rysunku prof. Jana Berdyszaka. Ukończyła także studia podyplomowe: zajęcia artystyczne, plastyka, muzyka na ASP we Wrocławiu, historia na UAM w Poznaniu. Zajmuje się sztuką, dotykając różnych jej obszarów: instalacją , obiektem, malarstwem i rysunkiem. Od zaledwie roku pisze wiersze, które publikowała na Scenie Kultury Niemasowej w „Nowych Myślach” oraz w pierwszym i w drugim wydaniu Antologii poetów współczesnych (Wiersze sercem pisane i Miłość niejedno ma imię) oraz w Lubuskim Piśmie Literacko- Kulturalnym Pro Libris. W swojej poezji powołuje się na przestrzenie metafizyczne, w których wyraźnie odczuwa się afirmację życia, miłość do Boga i ludzi. W sztuce inspiracją jest dla niej pamięć przedmiotu, sytuacji, zdarzenia, ulotność chwili, która w niej trwa do momentu, aż znajdzie ujście w stworzonym przez nią fakcie artystycznym. W swoich pracach plastycznych, jak i w słowie namaszcza wszystko odcieniami błękitu, którego poszukiwanie postawiła sobie za cel nadrzędny. W wierszach pojawiają się strofy dotyczące poszukiwania i tęsknoty do abstrakcyjnych osób, miejsc, które nasuwa jej wyobraźnia. W jej twórczości możemy również spotkać się z „błękitnym ojcem”, spojrzeć na przestrzeń, w której dominuje „lazurowy błękit”, przechadzając się po łąkach miłości do „horyzontu bez granic”. 52

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Jak namalować ciszę? jak namalować milczenie bez ust bez języka bez zbędnych słów no jak jak zagrać ciszę której nie dotyka wiatr która nie ma ludzkich uszu której mi brak no jak jak napisać to czego nie wiem to czego nie słyszę co pomiędzy stworzenia echem a zaplanowanym milczeniem Boga no jak jakich narzędzi trzeba mi użyć jakich metafor jakich farb...          

www.facebook.com/malgorzata.golebiewicz http://sztukazyciadlabycia.blogspot.com/


54

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Namoon Secretlights – pracownia lamp artystycznych Witam w mojej pracowni. Zajmuję się projektowaniem i wykonaniem lamp artystycznych. Jednym z zamierzeń mojej pracy twórczej jest przeniesienie pięknych wrażeń z otaczającego nas świata natury do wnętrza. W tej intencji powstały również zaprojektowane przeze mnie obiekty świetlne. Moje lampy, w dzień stanowiąc raczej dekoracyjny element wnętrza, ożywają o zmroku. Wtedy, rozświetlające je światło odsłania ukrytą za dnia grę przenikających się barw i kształtów, tworząc ciepłą i przytulną atmosferę. Miękkie, rozproszone światło łagodnie oświetla wnętrze, a transformacja fascynujących obrazów ze świata przyrody przenosi obserwatora w stan relaksu i rozmarzenia. Przełamana kolorystyka i delikatny efekt głębi - trójwymiarowości podkreślają tajemniczy i nastrojowy charakter tych obiektów. Po zapaleniu lampy zmienia się jej wyglad gdyż wyłaniają się wzory z ukrytych dotąd warstw,to powoduje efekt zaskoczenia. Lampa wykonana jest z plexi, wzory drukowane są na specjalnej foli. Klosz stoi stabilnie na szklanej podstawie przez którą również przenika światło Dodatkowy wariant stanowi podstawa z ręcznie rzeźbionego piaskowca. Lampy Namoon nadają każdemu wnetrzu szczególny i indywidualny charakter. Przeznaczone są do salonu, sypialni, mogą również oświetlać gabinet, werandę lub stworzyć specjalny nastrój w łazience. Istnieje możliwość zaprojektowania i wykonania lampy do konkretnego wnętrza na zamówienie. Anna Szarek

› tel. 880155008 › namoonlux@gmail.com


Anna Szarek - absolwentka wydziału Wzornictwa Tkanin i Powierzchni w Wyższej Szkole Sztuki – Kunsthochschule Berlin Weissensee. Moja przygoda z obiektami świetlnymi rozpoczęła się jeszcze w okresie studiów, a fascynacja tym tematem towarzyszy mi do dziś. Realizacje tego projektu poprzedzają doświadczenia w dziedzinie tkaniny artystycznej jak i malarstwa i rysunku. Moje obiekty są poniekąd obrazami przeniesionymi do przestrzeni przedmiotów użytkowych. Szczególnie interesuje mnie temat przenikania, co wspaniale i nieodłącznie współistnieje ze światłem. 56

NK MAGAZYN / wiosna 2017


PRZEKĄSKA, LUNCH I KOKTAJL Dobry catering musi łączyć znakomity smak, najwyższą jakość produktów oraz umiejętny dobór składników. Tylko takie trio jest w stanie zadowolić Klienta i zagwarantować sukces. Do przygotowania naszych dań zawsze używamy składników najwyższej jakości – chudych mięs, kasz, świeżych warzyw i owoców. U nas każdy tydzień jest inny. W ROSZPUNCE dbamy o to, aby w naszym menu znajdowały się produkty sezonowe. Przygotowujemy dla Państwa całotygodniowe zestawy lunchowe wzbogacone o przekąskę i koktajl.

Zdrowy catering

SZCZECIN / Roszpunka Kraina Zielonych Sałatek / ul. Kaszubska 43u/3 (wej

Zadzwoń i zamó

58

NK MAGAZYN / wiosna 2017


CATERING Specjalizujemy się w kompleksowej obsłudze cateringowej. Przygotujemy menu na niewielkie spotkanie rodzinne, wesele, imprezę firmową lub plenerową.

Co tydzień nowe menu:) ZESTAWY Zapraszamy do zamówienia CATERINGU lub skorzystania z naszej oferty ZESTAWÓW NA WYNOS.

zestaw

29zł

To co najlepsze w sezonie!

jście obok klatki ul. Narutowicza 5) / www.roszpunka-krainazielonychsalatek.pl

ów: 782 682 882


Modne KOLORY 60

Jeżeli szukasz wyjątkowego prezentu lub dekoracji, wybierz się na spacer po pięknych szczecińskich Bulwarach Chrobrego. W znajdującej się nad Odrą Pracowni Home by Wolff znajdziesz niepowtarzalne przedmioty z charakterem. A może masz własny pomysł na dekoracje? Wystarczy złożyć zamówienie na spersonalizowane ozdoby i przedmioty, a Małgosia Wolff-twórczyni pracowni-na pewno podejmie się wyzwania :)

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Kolorowe tip i jak z b ajki, na pewno oczaruje małych "Indian" i nada u roku dz iecięcemu p okojow i.


Różowy i SzaryDUET DOSKONAŁY ;)

62

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Modne printy na poduszkach, Szaraki do tuleniadziecięcy pokój nie będzie nudny!

Małgorzata Wolff bardzo się cieszę, że mogę pokazać Wam moje wariacje na temat dekoracji domu. Wszystkie rzeczy tworzę z naturalnych surowców. Kontakt z naturą, realizowanie pomysłów sprawiają mi wielką radość, którą mam nadzieję widać w moich pracach, jak również pasję i serce włożone w każdy szczegół.

Szczecin, Bulwary Chrobrego, ul. Jana z Kolna 7

Home by Wolff


26.05 & 19.06 64

NK MAGAZYN / wiosna 2017


GLADOM stolik z tacą, żółty 99,99 PLN IKEA.pl


Torba Neelo 55,- PLN home-you.com

SOCKERKAKA Forma do pieczenia, kształt serca 25,99 PLN IKEA.pl

Czajniczek Miau 69,- PLN home-you.com

dla Mamy Mascara 39,90 PLN hm.com

Żel pod prysznic 22,90 PLN hm.com

ENSIDIG Wazon, szkło bezbarwne 2,99 PLN IKEA.pl

❶ deska balsowa modelarska 1 mm ❷ pistolet z klejem na gorąco ❸ nożyczki ❹k  lamerki w wersji mini ❺d  ziurkacz ozdobny 66

Świeca zapachowa 29,90 PLN hm.com

ACKÅN Butelki, 3 szt. 39,99 PLN IKEA.pl


FLÖRT Kieszeń na piloty/gazety 15,99 PLN IKEA.pl

Torba na laptop 129,90 PLN hm.com

dla Taty

SPRIDD kubek (różne kolory) 19,99 PLN IKEA.pl

GURLI Poszewka, beżowy rozm. 50x50 cm 12,99 PLN IKEA.pl

RIGGAD lampa biurkowa z bezprzewodową ładowarką 229 PLN A+ IKEA.pl IKEA PS 2017 notatnik czerwony 9,99 PLN IKEA.pl


Ogrói d wiosennie i pastelowo

balkon

SALTHOLMEN stół składany (różne kolory) 99,99 PLN IKEA.pl

SALTHOLMEN krzesło składane (różne kolory) 79,99 PLN IKEA.pl

SOMMAR 2017

68

obrus (różne kolory) 59,99 PLN IKEA.pl NK MAGAZYN / wiosna 2017


GLASS

1

Szklana doniczka wisząca (różne kolory) 29,99 PLN DUKA.com

2

4

3

5

6 SOLVINDEN

7

Łańcuch świetlny LED z 12 żarówkami długość kabla: 8,4 m 119,- PLN IKEA.pl

Lampion drewno tkanina, biały 155,- PLN DUKA.com

1.

SOMMAR 2017

2.

GRÄSMARÖ

3.

SOCKER

4.

CITRUS

5.

7.

HOUSE&MORE

6.

s łoik z kranikiem (różne kolory) 99,99 PLN IKEA.pl

zestaw ogrodowy, 3 szt. 9,99 PLN IKEA.pl

konewka 39,99 PLN IKEA.pl

Roślina doniczkowa 49,99 PLN IKEA.pl

GRENÖ

poduszka, na zewnątrz (różne kolory) 24,99 PLN IKEA.pl

ASKHOLMEN

Stojak na doniczkę 69,99 PLN IKEA.pl


(s)POKÓJ

nastolatka

Co tu dużo pisać... Czas płynie niepostrzerzenie. Nim się rodzic obejrzy, już jego mały szkrab, który przed chwilą gubił mleczaki zmienia się w nastolatka. Odrębny byt. Wiecie o czym mówię :) Czy takie nastoletnie zjawisko może mieszkać w pokoju z tapetą w księżniczki tudzież autka? No raczej nie...

Garść dobrych rad: ❷ nawet na niewielkiej przestrzeni można podzielić kolorami pokój na strefy ❸ nie upychaj wszystkich mebli pod ścianami

❶ Chcesz optycznie powiększyć pokój? Podziel go na strefy malując ściany różnymi kolorami farb

❹ zadbaj o miejsce do przechowywania, im więcej zamkniętych szafek, tym większa szansa na porządek w pokoju (to zdanie jest specjalnie dla mam marzycielek) Więcej inspiracji i podpowiedzi jak poradzić sobie z małą przestrzenią na stronie IKEA.pl Projekt wnętrza: Emilia Ljungberg

70

NK MAGAZYN / wiosna 2017


① FYRESDAL Leżanka z 2 materacami 1 139,- PLN dwie funkcje w jednym IKEA.pl

- sofa w dzień i łóżko w nocy

② NOLMYRA Fotel, czarny 129,- PLN Fotel jest lekki i łatwo można IKEA.pl go przestawić, aby wyczyścić

podłogę lub zmienić umeblowanie

③ KULLABERG Krzesło obrotowe, sosna, czarny 199,- PLN IKEA.pl Krzesło biurowe inspirowane staroświeckimi krzesłami przemysłowymi, w pełni wyposażone w nowoczesne funkcje.

④ IVAR Komoda, 3 szuflady, sosna 345,- PLN IKEA.pl Surowe lite drewno

to wytrzymały, naturalny materiał, który będzie jeszcze bardziej odporny i łatwy w utrzymaniu, jeśli powierzchnię pokryjesz olejem lub woskiem.


dla NIEJ

inspiracja

Przybornik Ordo poziomy szary Spot Young (różne rodzaje) od 29,- PLN VOX.pl

Szafa 3-drzwiowa Spot Young 1199,- PLN VOX.pl

o tym, że szafa musi być pojemna, nikomu nie trzeba tłumaczyć :) 72

NK MAGAZYN / wiosna 2017

przybornik na wszystko, dzięki temu wszystko jest pod ręką


Serię SPOT YOUNG zainspirowały godziny spędzone na podwórku, na huśtawkach, na budowaniu baz i zabawach w chowanego. Więcej inspiracji na www.vox.pl

inspirujące wnętrze, to inspiracja nastolatka. Gdy dorośnie poszuka dobrego wzornictwa do własnego domu.

dla NIEGO

pomysł

Wózek Tipi do łóżka Spot Young 590,- PLN VOX.pl


ANGKOR WAT To miejsce wydaje się być przepełnione wyjątkową energią (...)

74

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Angkor Wat

MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO… USŁYSZENIA


P

rzypominam sobie pierwsze informacje o tym dalekim, azjatyckim kraju. Strzępki wiadomości o egzotycznym, gorącym miejscu, gdzieś hen, hen daleko. Między tymi informacjami –jedna najważniejsza: o przepięknej świątyni Angkor Wat, ukrytej w gęstwinie dżungli i opuszczonej setki lat temu. Potem moje spotkanie z dawno niewidzianą znajomą, która właśnie wróciła z Kambodży i potwierdziła –ten cudowny pałac naprawdę istnieje.

A teraz ja, już za chwilę, za moment, za tym zakrętem-uśmiechnięty kierowca tuk-tuka potwierdza, że zbliżamy się do celu naszej wędrówki. Przed nami wyrasta przepiękna, monumentalna budowla-Angkor Wat. Łza zakręciła mi się w oku-jestem tu, naprawdę! Moje marzenie się spełniło! To spowite lekką mgłą miejsce wydaje się być przepełnione wyjątkową energią. Promienie wstającego słońca przenikają ażurowe wnętrza komnat. Wczesny ranek to doskonały czas, aby spokojnie zwiedzać, słońce nie pali jeszcze tak bardzo i turystów jest mniej. Świątynię zaczęto budować w 1113 r. i kontynuowano prace przez następne 30 lat. Wzniesiono ją na cześć hinduskiego boga Wisznu. Angkor Wat najbardziej znany jest ze zdjęć wykonanych o wschodzie słońca, gdzie wieże świątyni odbijają się w pobliskich stawach. Liczne płaskorzeźby-w tym Apsary, tancerki o krągłych kształtach-okalające zewnętrzne mury świątyni stanowią o jej niesamowitości, o precyzji i drobiazgowości wykonania.

W

Liczne płaskorzeźby-w tym Apsary, tancerki o krągłych kształtach-okalające zewnętrzne mury świątyni stanowią o jej niesamowitości, o precyzji i drobiazgowości w wykonaniu.

76

NK MAGAZYN / wiosna 2017

racamy tu wiele razy, najczęściej późnym popołudniem, kiedy turyści powoli opuszczają kompleks, a z daleka dochodzą odgłosy buddyjskich pieśni, śpiewanych przy akompaniamencie dudniących bębnów. To wszystko tworzy cudowny, wręcz magiczny klimat. Upalne powietrze drży, egzotyczne zapachy dochodzą ze wszystkich stron, małpy krzycząc biegają po wierzchołkach dachów świątyni-już za chwilę zapadnie mrokto ulotna chwila, chciałoby się tu zostać dłużej… Kompleks świątyń otacza miasto Siem Reap, to centrum turystyczne Kambodży. Turyści zjeżdżają z różnych zakątków świata, aby w kilka dni lub godzin zobaczyć ten cud architektury, zachowany wśród gęstej dżungli.


Ta Prohm-świątynia, w której ruiny wplątują się ogromne konary drzew zwanego puchowcem. Równie wspaniałą świątynią jest Ta Prohm- świątynia, w której ruiny wplątują się ogromne konary drzew zwanego puchowcem. Swój udział w rozsławieniu tego miejsca miała amerykańska aktorka Angelina Jolie, która zagrała główną rolę w filmie Lara Croft Tomb Raider. Ogromną atrakcją jest świątynia Bayon, słynie z 54 wież, na których wyrzeźbiono 216 kamiennych twarzy o delikatnym, skromnym uśmiechu. Wśród wież migają pomarańczowe szaty buddyjskich mnichów, które na tle szarych kamiennych wnętrz stanowią ciekawą kolorystycznie odmianę. Mnisi chętnie pozują do zdjęć, tak jak bosonogie maluchy, krążące pomiędzy turystami, prosząc w zamian o kilka groszy na słodycze.

Świątynia Bayon


W

Khmerowie, to uprzejmi i serdeczni ludzie, chętnie pomagają turystom, oczywiście zarabiając na tym.

arto wspomnieć o przemiłych i uśmiechniętych Khmerach. To uprzejmi i serdeczni ludzie, chętnie pomagają przyjezdnym, oczywiście nieźle na tym zarabiając, bo w ostatnich latach Kambodża jest na topie wszystkich turystycznych kierunków. Choć Kambodża była kolonią francuską, najwięcej turystów przybywa z Chin, przede wszystkim ze względu na liczne świątynie buddyjskie i kult Buddy w tym kraju. Niewątpliwą atrakcją Kambodży jest również wspaniała kuchnia, pełna egzotycznych warzyw i przypraw. Potrawy pachną między innymi aromatycznym kardamonem, cynamonem i chilli. Najpyszniejsze mango jakie w życiu jadłam to właśnie tu, prosto z drzewa rosnącego przy drodze. Kambodża to moje spełnione marzenie, wspaniały i egzotyczny kraj, w którym to co najpiękniejsze skryło się na wiele lat w gęstwinie dżungli, byśmy mogli odkryć te skarby po latach i zakochać się w nich bez pamięci. tekst/foto: Agnieszka Kamińska

78

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Kuchnia

KHMERSKA Andrzej Szylar

Szef Kuchni Restauracji Dzika Gęś w Szczecinie

Potrawy kuchni khmerskiej charakteryzują się wyrazistością, są aromatyczne i kolorowe, jednak nieprzesadnie ostre. Świeżości nadaje im trawa cytrynowa. Bardziej odpowiadają europejskiemu podniebiniu niż np. kuchnia tajska.

Popularną przyprawą w Kambodży jest podobny do imbiru korzeń galangalu-aromatyczny, lekko piekący i gorzkawy. We włóknistym, zdrewniałym miąższu można wyczuć delikatną nutkę sosny. Dodawany do zup i curry, nadaje niepowtarzalny aromat różnego rodzaju pastom. Królem przypraw jest natomiast prahok. Cuchnąca, szara pasta rybna. Do jej wyrobu używa się świeżych, oczyszczonych z ości ryb, które następnie się rozdeptuje na pastę i suszy przez cały dzień na słońcu. Wystarczy już tylko posolić tę masę i zamknąć szczelnie na kilka miesięcy w słoikach, żeby sfermentowała. Podstawą menu w Kambodży są zupy, przygotowywane z rozmaitych owoców morza i kokosu (z mleczka kokosowego i miąższu robi się także pyszne, delikatne sosy, dusi mięso, owoce morza i ryby). Do najpopularniejszych zup należy bambusowy rosół z ryżowym makaronem, tofu, ślimakami i bulionem mięsnym oraz pyszna zupa z zielonych bananów. Kolejne khmerskie przysmaki, to Lok Lak -cienkie paski wołowiny, marynowane w sosie sojowo-rybnym i przygotowywane w woku, Amok-ryba gotowana na parze w liściach bananowca z dodatkiem aromatycznej pasty kroeung oraz pikantny kurczak, faszerowany liśćmi limety. Słodkich dań jest niewiele, m.in. ryżowe naleśniki z kawałkami kokosa lub nadzieniem z jajka i cukru palmowego, konsystencją przypominającego miód; kluseczki na parze podawane z jogurtem zmiksowanym z owocami. Do najsmaczniejszych słodyczy zalicza się banana lassi-zawiesisty koktajl ze zmiksowanych bananów i jogurtu. 80

NK MAGAZYN / wiosna 2017

Pikantny kurcza

w mleczku kokosow

z krewetkami

Składniki: 2 piersi z kurczaka, 8 krewetek 16/24, czerw ostra papryczka, 3 ząbki czosnku, 1 puszka mleka koko imbir, kurkuma, żółta pasta curry, sos rybny, cukier, so sok z cytryny, sok i otarta skórka z 2 limonek, kolendra

Cebulę posiekaj, a czosnek zmiażdż. Do miseczki wrzuć imbir, papryczkę, kurkumę, curry, sos rybny, sos sojowy oraz cebulę i czosnek. Dokładnie zmiksuj, aby uzyskać Na patelni podsmaż powstałą pastę, następnie wlej mle kokosowe, dodaj otartą skórkę i sok z limonek oraz sok Do powstałego sosu dodaj mięso z kurczaka pokrojone kostkę oraz oczyszczone krewetki. Całość gotuj powoli zrobi się miękkie, a sos zgęstnieje. Podawaj posypane s kolendrą i z ugotowanym ryżem.


ak

wym

wona cebula, osowego, os sojowy, a.

ć posiekany y, cukier gładką masę. eko k z cytryny. e w drobną i, aż mięso siekaną

fot. DWW


na celowniku Dagmary Dylewskiej-Wasilewskiej

82

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Brookfield Place/ Downtown Manhattan


New York! Concrete jungle where dreams are made of, There’s nothing you can’t do, Now you’re in New York!!! These streets will make you feel brand new, the lights will inspire you, Let’s hear it from New York, New York, New York... Alicia Keys

84

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Brooklyn Bridge Park widok na Financial District/ Downtown Manhattan


Autorzy: Alexander Shuckburgh

86

NK MAGAZYN / wiosna 2017


h, Alicia Keys

It’s four in the morning, the end of December I’m writing you now just to see if you’re better New York is cold, but I like where I’m living There’s music on Clinton Street all through the evening. Leonard Cohen

Spacer po Downtown Manhattan


88

NK MAGAZYN / wiosna 2017


Widok na New Jersey/ Huston River


Downtown Manhattan/ Hudson River/ widok na Statue Wolności

(...) I want to wake up in a city That never sleeps And find I’m a number one Top of the list King of the hill A number one These little town blues Are melting away I’m gonna make a brand new start of it In old New York And if I can make it there I’m gonna make it anywhere It’s up to you New York, New York New York Frank Sinatra

90

NK MAGAZYN / wiosna 2017

Brooklyn Bridge Park/ widok na Financial District/ Downtown Manhattan


Widok na New Jersey/ Huston River

Dagmara Dylewska-Wasilewska Fotografia to moja pasja. Zamykam w kadrach otaczający mnie świat, ludzkie historie, chwile dnia codziennego i miejskie życie Nowego Yorku, w którym obecnie mieszkam. Więcej zdjęć na stronach: My web space Through my lens


Staliśmy się wizytówką dla prawdziwych, tradycyjnych receptur, tworzenia wyrobów,

którym oprócz ziół, dymu drzew buku i olchy oraz naturalnej soli – nie potrzeba nic więcej. Dobra wędlina - pachnie wybornie, smakuje wyśmienicie, wygląda apetycznie. Nasze produkty mają coś jeszcze, co wyróżnia je z szeregu najlepszych wyrobów. Otóż - za ich smakiem, aromatem i wyglądem nie stoi nic sztucznego, nic związanego ze standardową, powszechną produkcją. Nie skaziliśmy mięsa niczym. Swoją szlachetność i wszelkie walory zawdzięcza ziołom, naturalnym przyprawom i sposobowi przygotowania i wędzenia.

Szczecin ul. Rayskiego 26/1

92

NK MAGAZYN / wiosna 2017

www.manufaktoria.pl Manufaktoria


Grupa Fizjobiegacze Szczecin powstała 3 lata temu.

Tworzą ją ludzie z pasją, w różnym wieku i o zróżnicowanej kondycji, dla których sport i aktywność fizyczna jest ważnym elementem życia.

Jak wyglądają nasze treningi? Ćwiczymy mocno i intensywnie, treningi są zróżnicowane, ogólnorozwojowe, zależne od potrzeb i zaplanowanych startów w imprezach biegowych. Gwarantujemy specjalistyczny, profesjonalny trening lekkoatletyczny (trening na płotkach lekkoatletycznych, z piłkami lekarskimi, na poduszkach sensomotorycznych, piłkach szwedzkich, wałkach do automasażu, taśmach elastycznych, drabinkach, trening siły biegowej, obwód ćwiczebny, trening techniki biegu, z wykorzystaniem własnego ciężaru ciała, trening koordynacji wzrokowo – ruchowej). Stawiamy na profilaktykę prozdrowotną organizmu i aparatu ruchu, przygotowując go do obciążenia wynikającego z aktywności sportowej. Ponadto, zapewniamy porady techniczne i praktyczne dotyczące treningu, odżywiania, odnowy biologicznej, aktywnego stylu życia 74

NK MAGAZYN / wiosna 2017

i fizjoterapii. Dbamy także o poprawę jakości biegu, techniki i ergonomii wysiłku.

Bardzo ważnym aspektem jest dla nas zdrowie trenujących dlatego też uczymy prawidłowej techniki biegu i prawidłowego wykonywania wszystkich ćwiczeń. Wszystko po to aby zminimalizować ryzyko kontuzji. Staramy się dostosować poziom zaawansowania aktywności fizycznej do aktualnej kondycji, dbamy wspólnie o wyniki podczas biegania, wspieramy i pomagamy wybrać odpowiednie dla każdego zawody czy imprezy sportowe. Razem się motywujemy do osiągania założonych celów.


Fizjobiegacze Szczecin to nie

tylko sport

Oprócz tego, że wspólnie ćwiczymy, biegamy i uczestniczymy w przeróżnych zawodach sportowych łączy nas o wiele więcej! Raz w roku organizujemy tzw. obóz sportowy w górach (m.in. Karpacz, Szklarska Poręba). Każdy kto ma ochotę Podczas wyjazdów zabiera ze sobą partnera/partnerkę, dzieci, spędzamy czas aktywnie. psa, kogokolwiek chce. Dzielimy się na grupy – biegowe, spacerowe i te, które pragną relaksu. Obozy organizujemy w sezonie wiosenKażdy zawsze znajdzie coś nym/letnim, natomiast zimą wspólnie jeźdla siebie, nie robimy nic dzimy na narty i snowboard. pod przymusem! Wieczorem Poza treningami i wyjazdami rówzawsze znajdujemy czas na nież organizujemy wspólne wyjścia wspólną zabawę i imprezy i spotkania towarzyskie. integracyjne.

Raz w roku organizujemy tzw. obóz sportowy w górach (m.in. Karpacz, Szklarska Poręba). Podczas wyjazdów spędzamy czas aktywnie.


Od kilku miesięcy prowadzone są również zajęcia dla najmłodszych

– FizjoKIDS.

Są to treningi dla dzieci w wieku 7-13 lat. Odbywają się w soboty a ich ogromnym atutem jest również to, że w tym samym czasie rodzice uczestników mogą także skorzystać z treningu biegowego dla siebie.

KIDS

Fizjo to zajęcia ogólnorozwojowe, pełne zabawy, urozmaicone i adekwatne do potrzeb dziecka. U Fizjobiegaczy znajdziesz więc to, czego potrzebujesz. Profesjonalne treningi i wspólne starty, wspaniałych ludzi oraz świetną zabawę!

Serdecznie zapraszamy do zapoznania się

z naszą ofertą oraz do polubienia naszego fanpage’u.

www.fizjobiegacze.pl www.facebook.com/fizjobiegaczeszczecin www.instagram.com/fizjobiegacze_szczecin 76

NK MAGAZYN / wiosna 2017


z-nad rukiem

.pl


Zwierzoluby niezbędnik twojego pupila

Nie zgub mnie!

modele: Edyta i Ramon fot.: Dorota Kosz

98

NK MAGAZYN / wiosna 2017

Niezbędna dla każdego pupilaadresówka, przyczepiona do obroży.


Legowisko duże dla psa (modne wzory)

Bunia i Dziadek

39,99

Zdrowy sen Nasze zwierzęta tak samo jak my, muszą wypocząć i wyspać się, by mieć energię i zdrowie. Potrzebne im zatem wygodne i dopasowane do ich wielkości posłania. Polecamy te wykonane w Polsce, z ekoskóry. Wewnątrz każdego legowiska znajduje się poszewka w tym samym kształcie, którą można wyciągnąć i z łatwością wyczyścić pokrowiec. W przeciwieństwie do większości dostępnych legowisk te wypełnione są odporną na odkształcenia gąbką memory foam. Legowiska produkowane są w 6 kształtach oraz 3 rozmiarach, dzięki czemu łatwiej dobrać odpowiedni rodzaj dla każdego psa. Polecamy również modne i kolorowe legowiska-poduchy. Moda na nie przybyła do Polski z krajów anglosaskich, gdzie są bardzo popularne. Posłania te posiadają wkłady gąbkowe memory foam, które powracają do pierwotnego kształtu. W ofercie znajduje się 12 modnych wzorów w 3 rozmiarach.

Materac duży dla psa (modne wzory)

29,99

Legowisko wysokie dla psa eko-skóra

29,- DO 95,-

Wszystkie produkty do nabycia w sklepie internetowym: HURTOWNIA-ZOOLOGICZNA.PL

Aluminiowa zawieszka na obrożę, adresowa

Plastikowa zawieszka adresowa

Drapak wiszący dla kota

5,99

5,99

12,50


Olga Walter

- Przepraszam, Sir. Byłem w łazience. A! Pan już odebrał - posterunkowy White wytarł mokre ręce w spodnie. - Tak, rozumiem. Proszę tam czekać. Za chwilę będziemy - nadinspektor Peter Wilson odłożył słuchawkę i zawołał. - Posterunkowy Black! Mamy trupa na plaży. Dzwońcie po ekipę z Pleading. Niech jadą do zejścia od strony Lambeth Road. A wy White, jedziecie ze mną.                          �

Sprawa gardłowa

NK MAGAZYN / wiosna 2017 100OPOWIADANIE KRYMINALNE

Posterunkowy White usiadł na miejscu pasażera i spytał. - A kto dzwonił, Sir? - Zapnijcie pas - pouczył posterunkowego nadinspektor i ruszył z parkingu przed komisariatem. Chwilę potem drogę zajechał im jakiś samochód. Nadinspektor Wilson gwałtownie zahamował, z trudem unikając kolizji. - Widział pan? To stary Busson. Wlepić mu potem mandat, Sir? - spytał ochoczo posterunkowy White. - Nie, dajcie spokój. Postaram się raczej namówić go, żeby już przestał jeździć samochodem. Ile on ma lat? Sto? - Jakoś tak. Wątpię, czy się uda, Sir. On brał udział w Bitwie o Anglię i myśli, że mu wszystko wolno. Będzie pan musiał wysłuchać opowieści, ilu to on Szkopów nie zestrzelił, no i każe się panu meldować jak swojemu dowódcy. Żeby pan potem nie mówił, że pana nie ostrzegałem, Sir. - Czyli to wy jutro pójdziecie do niego i załatwicie sprawę - odpowiedział nadinspektor. - Mowy nie ma, Sir. Już to

przerabiałem. - prawie krzyknął posterunkowy i spojrzał na nadinspektora. - Tak jest, Sir. Jutro, z samego rana - powiedział zrezygnowany i po chwili spytał. – Ale kto dzwonił, Sir? - Jakiś Chris Gill. Znacie go? - Tak. Ma warsztat samochodowy u nas w Lichtown. - Znalazł na plaży ciało z poderżniętym gardłem.                        � Nadinspektor Wilson podszedł do Chrisa Gilla. - Jak pan się czuje? - Już mi lepiej. Ci z karetki coś mi dali. Sam pan rozumie, biegam po tej plaży codziennie, ale ... - Znał go pan? - nadinspektor wskazał głową czarny worek nieopodal. - Oczywiście, Lord Norton. W Lichtown każde dziecko wie, kto to Lord Norton. W podstawówce trzeba się uczyć o tej zasłużonej dla naszego miasta rodzinie - powiedział z przekąsem Chris Gill. - Nadinspektorze, przecież pan jest stąd. Pan się o nich nie uczył? - Tak oczywiście. Ale pytam, czy pan znał ofiarę osobiście? -  Nie chcę do tego wracać. Żonie już wybaczyłem. � - Obaj, do mnie! - zawołał nadinspektor Wilson. Posterunkowi natychmiast weszli do gabinetu przełożonego. - White, referujcie, co wiemy wydał polecenie nadinspektor. - Ale, Sir, przecież pan wie wszystko to samo, co ja - powiedział zdziwiony posterunkowy. – Albo i lepiej.


- Chcę się upewnić, czy na pewno wiecie to, co ja. I już wam kiedyś powiedziałem, żebyście nie robili tych swoich min. - Ale ja wcale nie ... więc ... znaleziono ciało. Na plaży... - posterunkowy jąkał się i zerkał podejrzliwie na nadinspektora. Na plaży w Lichtown. Morderca użył garoty. To znaczy, czekamy na potwierdzenie ..., ale pan nadinspektor powiedział, że to na pewno ... - Tak, tak. Dalej. - Na plaży było mało krwi, więc to znaczy, że ofiara została zabita gdzie indziej, a ciało przewieziono. - Dlaczego, morderca miałby przewieźć ciało z miejsca zbrodni? - spytał nadinspektor. - Może nie chciał, żeby za szybko znaleziono trupa? Ale to się nie udało. Sir, a może morderca nie chciał, żeby ktoś zobaczył ofiarę w takim stanie? - Że niby morderca bierze pod uwagę czyjeś uczucia? Nie wydaje mi się. Pomyślimy … No dobra, kim jest ofiara? - Lord Norton. Darmozjad i playboy. - Do rzeczy, White - rzucił zniecierpliwiony nadinspektor. - Jego majątek leży 2 mile od Lichtown. - A co sądzicie o narzędziu zbrodni? - U nas nikt nigdy tego nie użył. - Myślę, że możemy wykluczyć mieszkańców Lichtown. Obstawiałbym kogoś obcego - powiedział nadinspektor. - A wy posterunkowy, z czego się śmiejecie? - Sir, bo właśnie sobie wyobraziłem pannę Spinster, w tym jej kapelusiku, jak morduje garotą naszego Lorda, wysportowanego wysokiego faceta w dro-

gich ciuchach - posterunkowy White nagle przestał się śmiać. - Ciekawe komu, aż tak bardzo podpadł? Może jakiemuś mężowi w Lichtown? Mówią, że Lord żadnej babeczce nie przepuścił. - Kto obcy jest teraz w mieście? - spytał nadinspektor, ignorując sugestie posterunkowego. - Ktoś, kto pasowałby nam do garoty, oczywiście. - Sir, a Chris Gill nie mógł tego zrobić? - spytał posterunkowy White, trzymając się uparcie motywu zdrady małżeńskiej. Przecież jego żona ... i w ogóle ... I to on zawiadomił. A w tym swoim warsztacie samochodowym to też różnych narzędzi używa, co nie? Do rozmowy włączył się, milczący do tej pory, posterunkowy Black. - Facet ma porządne alibi na całą noc. Potwierdziłem to, Sir. On i jego dwaj pracownicy mieli pilną robotę. Całą noc spędzili w warsztacie. Żaden nie wychodził na dłużej niż na papierosa. Ale tak się zastanawiam, Sir. A może trupa przywiózł ktoś, no nie wiem, z Londynu? Podrzucił nam i odjechał w siną dal? Może postawić blokady na drogach? - Wątpię. Zbyt świeży trup. Został zamordowany tu blisko. A poza tym ... - nadinspektor podrapał się po głowie - ... ja już gdzieś widziałem te dziwne ślady opon z plaży przy ofierze. A! Już wiem. To na pewno ten trzykołowy dostawczak z lat sześćdziesiątych, którym na zakupy do miasta przyjeżdża ochmistrzyni z majątku Lorda. Wy panowie, zajmijcie się jakąś konkretną robotą, a ja w tym czasie załatwię nakaz.

� Ogromne drzwi otworzyła kobieta w średnim wieku. - Witam. Jestem tu ochmistrzynią. Panowie do kogo? Bo Lord Norton nie żyje - na twarzy kobiety nie drgnął żaden mięsień. - Tak wiemy. Mamy nakaz rewizji- odpowiedział nadinspektor Wilson i wskazał mundurowych i śledczych, czekających na podjeździe. Kobieta założyła okulary i zaczęła czytać wręczony jej przez nadinspektora dokument. - Tylko nie potłuczcie niczego powiedziała chłodno. - Kto obecnie przebywa w posiadłości? - spytał nadinspektor Peter Wilson ochmistrzynię. - Lord Humes. On i Lord Norton studiowali razem w Oxfordzie - odpowiedziała z wyższością, jakby i ona ukończyła studia na tej uczelni. - Oraz panna Rochelle Temple, przyjaciółka Lorda Nortona. - Też się znali z Oxfordu? - O ile mi wiadomo, poznali się w nocnym klubie w Londynie w głosie ochmistrzyni słychać było dezaprobatę. - To stosunkowo niedawno zawarta znajomość. Należy przypuszczać, że powodem przyjazdu panny Temple do pałacu był jej atrakcyjny wygląd. - A czy lord Humes przybył tutaj z kimś, jakąś znajomą, może żoną? - Nie. Przyjechał sam. - Kiedy? - Przedwczoraj. - Czyli w dzień śmierci Lorda Nortona. Jak pani przypuszcza, dlaczego zginął Lord Norton? - Nie wiem. - Czy panowie kłócili się? - Dżentelmeni się nie kłócą. Oni


wymieniają poglądy. - Oczywiście. A więc, czy obaj dżentelmeni wymieniali tego wieczoru poglądy? - Odnoszę wrażenie, że mogło tak być. - A na jaki temat? - Nie słyszałam całej rozmowy, a jedynie jej fragment i odniosłam wrażenie, że mogło chodzić o obecną w posiadłości młodą kobietę. Nie mogę wykluczyć, że obaj byli nią zainteresowani. - W gabinecie Lorda Nortona jest plama krwi na dywanie. Dlaczego nie zgłosiła pani tego do nas? - Jane Roberts, która tu od niedawna pracuje, powiedziała mi o tym na chwilę przed przyjściem panów z tym dokumentem - ochmistrzyni machnęła trzymanym w ręce nakazem. Nie zdążyłam zadzwonić. Jane próbowała to wyczyścić. Bała się, że będzie miała nieprzyjemności, jeśli jej się nie uda. - Czy to pani kazała usunąć plamę? - Co pan insynuuje? - spytała oburzona kobieta. - Tylko pytam? - Z całą pewnością, nie. Zresztą dlaczego miałabym to zrobić? Nie ja go zabiłam. Trzeba panu wiedzieć, nadinspektorze, że pracuję dla tej rodziny od dnia narodzin Lorda Nortona. Jest ... był mi bardzo bliski. Jak syn. - Czy Lord Norton zapisał pani coś w testamencie? - Tak. Pewną okrągłą sumkę westchnęła z zadowoleniem.                          � - Sir, a może ta gospodyni ... posterunkowy White podszedł

102

NK MAGAZYN / wiosna 2017

do nadinspektora Wilsona, przeglądającego dokumenty w gabinecie Lorda Nortona. - Ochmistrzyni - sprostował nadinspektor. - No, właśnie. Może to ona zabiła Lorda? - posterunkowy dokończył pytanie szeptem. - Garotą? Nie wydaje mi się. Nie jej broń. O! Kijem od szczotki, jakby miała dobry powód, to tak. - A ta piękność? - posterunkowy bezwiednie oblizał usta. - Jeszcze z nią nie rozmawiałem - odpowiedział nadinspektor, nie podnosząc wzroku znad przeglądanych dokumentów. Cholera, nic ciekawego. Same rachunki, umowy. - Ma potencjał. - Do czego? - No, żeby dla niej zabić, oczywiście - odpowiedział speszony posterunkowy. - Oczywiście. Lepiej idźcie sprawdzić stajnie, White.

strzelec publikuję w dziennikach i czasopismach. Nieźle płacą. - Czy pokłócili się panowie w noc zabójstwa? - Nie nazwałbym tego kłótnią, nadinspektorze. Różnica zdań, to wszystko. - Na jaki temat? - Ogląd świata. - Lordzie Humes, prowadzę śledztwo w sprawie brutalnego morderstwa. Proszę odpowiedzieć na pytanie. Dlaczego pokłócili się panowie? - Poszło o kobietę. Pannę Rochelle Temple. - Dlaczego? - Jeśli pan pyta, to znaczy, że nie widział jej pan jeszcze. Ale też nie przesadzajmy, nawet tak atrakcyjna kobieta nie może być powodem morderstwa. - Wojny już się zdarzały. - Ale Rochelle to nie Helena.

                      �

- Panno Temple, gdzie pani była przedwczoraj między 22.00 a 6.00 rano? - nadinspektor Wilson musiał przyznać, że uroda młodej kobiety robiła piorunujące wrażenie. - W swojej sypialni. Tutaj, w pałacu - odpowiedziała Rochelle Temple znudzonym głosem. - Co pani robiła? - Spałam. - Cały czas? - Tak, wzięłam środek na sen. - To bardzo wygodne w noc zabójstwa. - Cierpię na bezsenność. Lekarz przepisał mi te tabletki. - Czy Lord Humes czynił pani awanse? - Pan już też gada jak oni. Nie może pan mówić po ludzku? - Czy Lord Humes podrywał

- Lordzie Humes, gdzie pan był przedwczoraj wieczorem? - Przyjechałem około 16.00. Pociągiem. W tej chwili nie ma lepszego połączenia po południu. Spędziłem wieczór z Anthonym Nortonem i panną Rochelle. Po kolacji poszedłem się położyć. - Często pan tu przyjeżdżał? - Tak, Anthony był moim przyjacielem. Znamy się od czasu studiów. - Z czego pan żyje? - Moje finanse nie mają związku ze śmiercią Anthony’ego. Posiadam majątek w Kent. Mam doskonałego zarządcę. Dużo podróżuję. Często piszę coś z tych podróży i jako wolny

                      �


panią? - Wręcz przeciwnie. Nie lubił mnie i dawał mi to odczuć. Zastanawiałam się dlaczego?                         � Nadinspektor włożył komórkę do kieszeni i opadł ciężko na fotel w pałacowym salonie. Po chwili do salonu wszedł Lord Humes. - Dzwonili już do pana? - Tak. Zamykam tę sprawę jako nierozwiązaną. Mam się nie dopytywać. - To ja poprosiłem o interwencję. Jest pan zbyt blisko rozwiązania sprawy. A mnie tu nie ma i nie było. Rozumie pan, nadinspektorze? Polubiłem pana, więc panu powiem, tak między nami - Lord Humes wyjął z kieszeni srebrną papierośnicę, poczęstował nadinspektora i sam również zapalił. - Tę lalkę Rochelle mu podstawili, a właściwie podłożyli. Słowo „podłożyli” lepiej opisuje sytuację - uśmiechnął się smutno Lord Humes. - Kompletnie zawróciła mu w głowie. Anthony zawsze miał słabość do dziewczyn. Powiedziałem mu, że to nie jest kolejna ładna buzia. Ale nie było z nim rozmowy. Nie uwierzył mi. - Swoją drogą, trudno się dziwić - nadinspektorowi błysnęło oko. Lord Humes westchnął. - Od miesięcy szukałem przecieku, no i znalazłem. To ona wyciągała informacje od Anthony’ego i przekazywała ... . Już i tak za dużo panu powiedziałem. W każdym razie Anthony dał się jej podejść jak młody. Musiałem to zameldować. Racja

stanu. Decyzja została podjęta natychmiast. Rano znaleźliście go na plaży - Lord Humes zgasił papierosa, wstał i podał dłoń nadinspektorowi - Miło było poznać. Nadinspektor spojrzał pytająco na Lorda Humes’a. - Tak, ja. Są sprawy ważniejsze niż męska przyjaźń, nadinspektorze.                         � Jerry Busson otworzył szeroko drzwi swojego domu. - A! Nadinspektor Wilson. Jak miło pana widzieć. Wczoraj, a może przedwczoraj, zresztą nieważne, był tu u mnie młody człowiek od pana. Coś mówił, ale nic z tego nie zrozumiałem. Coś o moim samochodzie. Czego dzisiaj uczą w tych szkołach? No, żeby dwóch zdań nie umiał sklecić razem? Wszystko schodzi na psy. Nie uważa pan? Trochę go pomusztrowałem. Nie zaszkodzi mu. He, he. A pan może w tej samej sprawie? Nareszcie dowiem się, o co chodzi. Już widzę, że się polubimy. Dobrze panu z oczu patrzy. W czasie wojny miałem przyjaciela, też lotnik, jak ja. A na imię miał Peter, jak pan. Szwab go zestrzelił. Powiem panu, że nie ma nic ważniejszego niż męska przyjaźń. Teraz jest co prawda pora na herbatę, ale mam tu coś mocniejszego. Napije się pan ze mną? Pogadamy sobie, nadinspektorze.

OLGA WALTER Więcej opowiadań o nadinspektorze Wilsonie na blogu Olgi Walter: lichtown.blogspot.com


/ Jesień

2016 / nkmagaz

yn.pl

1

NK MA GAZ jesi eń 201 YN LIFE STY LOW Y 6 / WY DAN IE BEZ CEN NE

ISSUU/nibykiedy nkmagazyn.pl nibykiedyblog.pl

FOTOGRAFIA, PODRÓŻE, WNĘTRZA, DIZAJN, KULINARIA, SPORT

NIBY KIEDY / NK MAGAZYN  

nkmagazyn.pl / nibykiedyblog.pl magazine, recipes, handmade, travel